Page 1

05/JESIEŃ/2014

diam enty, p e r ł y n a a i k ł szafir 1 b 0 a 0 sp j os o wysp y a ja bów

u e r d l y c p p i a k e g i bł new york - b

hatHa lotka joga z li chto wn

s

zar

OKŁADKA: GOSIA GRZYWA


_DLACZEGO JABŁKA? Dla nas to wybór oczywisty. Z a pac h j a b ł e k p r z y n i es io n yc h p r o sto z sa d u , L at o s i ę ko ń c z y, z a c z y n a z ł o ta j e s i e ń . N a p o w i ta n i e j e s i e n i m a g a z y n o j a b ł k ac h . P y s z n e i s p r aw d z o n e p r z e p i sy, o p o w i e ś ć o cydrze i morderstwo z szarlotką w tle... Mamy nadzieję, że miło spędzicie z nami czas. P o z d r aw i a m y : )


Zdjęcia: Dagmara Wasilewska Tekst: Dagny Walter

Lata 20-te ubiegłego wieku, John J.Fitzgerald, reporter działu sportowego New York Morning Telegraph podsłuchuje jak stajenni nazywają nowojorskie tory wyścigowe “Big Apple”.Tak też nazywa swoją kolumnę sportową -Around the Big Apple. 10 lat później w spopularyzowaniu tej nazwy pomagają również muzycy jazzowi, używając jej do określenia NY City. 1. Sklep Apple na 5 Avenue.

Nas po Wielkim Jabłku oprowadzi Dagmara Wasilewska, która właśnie w Nowym Jorku odnalazła swoją pasję - fotografię. Studiuje w najwiekszej polskiej Akademii Fotografii Dziecięcej oraz w nowojorskiej Photo Uno. W zatrzymywaniu kadrów, miejsc i emocji kieruje się intuicją, a to co lubi najbardziej, to szerokie kadry i symbolika w ukazywaniu miasta, w którym żyje. Nowojorskie zdjęcia Dagmary można zobaczyć na jej stronie: https://www.facebook.com/pages/ My-web-space-Moje-miejsce-w-sieci /1389502368004996?fref=ts

4


2.Widok na dolny Manhattan z Brooklyn Bridge Park.


4. 3. N  ad rzekÄ… East River widok z dzielnicy Williamsburg (Brooklyn) na Manhattan i Williamsburg Bridge. 4. Time Square w nocy. 5. 6. Ulice Manhattanu obok Grand Central 42 street.

3.

5.


6.


7-10. Brooklyn Bridge (łączący Brooklyn z Manhattanem). 11. Verrazano–Narrows Bridge (łączący dzielnicę NY Brooklyn z dzielnicą Staten Island).

7.

9.

8.

10.


11.


12.Widok z Manhattanu (59 street) na Queensboro Bridge nocÄ….


13.


więcej zdjęć NY: https://www.facebook.com/pages/My-web-space-Moje-miejsce-w-sieci/1389502368004996?fref=ts

14.

13. Central Park jesienią. 14. Widok na midtwon Manhattan z drugiego brzegu East River na Brooklyn. 15 . Stacja metra nowojorskiego Time Sq 42 street (podziemia).

15.


fot. Gosia Grzywa


» w moim

sadzie

Czyste, wyraziste smaki, są jak litery w elementarzu, dają tyle możliwości komponowania, ile jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, bo: “każda potrawa którą kiedykolwiek w życiu jedliśmy to kombinacja zaledwie 5 smaków”. Jabłka w moim sadzie takie właśnie są: Antonówka, Kosztela, Złota Reneta i Malinowa Oberlandzka ... Gosia


Z Ł O A T T A K r ólowa Rene E N t RE

L

A

KOSZT E

fot. Gosia Grzywa


A

ANTONÓW K

MALINÓWKA - mali

nowa

ober landzka


»

reneta złota (królowa renet)

Angielska odmiana wprowadzona do uprawy w XVII w. Rodzi duże lub średniej wielkości owoce o cienkiej, złotożółtej skórce, w znacznej części pokryte pomarańczowoczerwonym, niezbyt mocnym rumieńcem. Miąższ owoców białawożółtawy, zwięzły, średnio soczysty, kwaskowaty, smaczny.Owoce nadają się do zbioru w drugiej połowie września i dają się przechować do końca grudnia. Mogą być wykorzystane do bezpośredniego spożycia i na przetwory.

»

antonówka

bardzo stara odmiana uprawna jabłoni domowej pochodząca z Rosji. Owoce średniej wielkości, o zmiennym kształcie, najczęściej kulistym lub nieco wydłużonym, niesymetryczne. Skórka jest gładka, błyszcząca. W miarę dojrzewania kolor zmienia się z zielonego na słomkowy, czasem ze słabym rumieńcem koloru różowoczerwonego. Owoce są soczyste, o kwaskowatym smaku. Dojrzała antonówka wydziela silny landrynkowy zapach, doskonale nadają się na kompoty, susz i szarlotkę.

»

malinówka (malinowa oberlandzka)

Prawdopodobnie odmiana holenderska. Znana w Polsce od XIX w. Owoce średniej wielkości (często duże) wyraźnie żebrowane przy kielichu. Skórka mocna żółto zieloną w całości pokryte intensywnym, czerwono-bordowym, rumieńcem. Miąższ owoców biały lub zielonkawobiały z różowym zabarwieniem pod skórką , kwaskowato słodki, o silnym aromacie, mocno wyczuwalnym, malinowym posmaku, bardzo smaczny. Owoce, typowo deserowe. Zbiór w drugiej połowie września. Mogą być przechowywane do stycznia.

»

kosztela

Polska odmiana pochodząca prawdopodobnie z XVII w. Rodzi kuliste, średniej wielkości owoce o zielonej lub słomkowozielonej, gładkiej i mocnej skórce z niewielkim, żółtawym, rumieńcem. Miąższ owoców żółtawy, zwięzły, soczysty, bardzo słodki i smaczny. Owoce dojrzewają w drugiej lub trzeciej dekadzie września. Dają się przechowywać do końca stycznia. Dojrzałe owoce bardzo łatwo opadają.


fot. Gosia Grzywa


20


»

kosztela z cukinią

Potrzebne będą: (dla 1 osoby) _ jabłko, lekko kwaskowe o zwartym miąższu _ cukinia, o średnicy podobnej do jabłka _ garść ziaren świeżej kukurydzy _ natka pietruszki _ ocet balsamiczny _ grubo zmielony, czarny pieprz

fot. Gosia Grzywa


»

kosztela z figą

Potrzebne będą: (dla 1 osoby)

_ jabłko, lekko kwaskowe o zwartym miąższu _ 3 świeże figi _ kiełki słonecznika _ mała garść uprażonych ziaren słonecznika _ cukier miętowy

Cukier miętowy.

2 gałązki mięty (całe) wkładamy do moździeża i dosypujemy ok. 4 łyż. białego cukru. Ucieramy, aż cukier zrobi się zielony. Jeśli jest za jasny, dokładamy miety, jeśli za intensywny w aromacie, dosypujemy cukru.

fot. Gosia Grzywa


»

idared pod francuzem

Potrzebne będą:

_ 5 jabłek _ 1 porcja maślanego ciasta francuskiego _ 30 g płatków migdałowych _ konfitura z żurawiny _ brązowy cukier demerara _ świeża mięta _ papier do pieczenia _ piekarnik z termooobiegiem 200°C

Przygotowanie:

Jabłka kroimy na połówki, wydrążamy gniazda nasienne. Żurawinę mieszamy z migdałami i napełniamy jabłka. Z ciasta francuskiego wycinamy koła o śr. ok. 2 cm większej niż jabłko. Na blaszce układamy połówki jabłek i przykrywamy ciastem. Z reszty ciasta możemy wyciąć małe listki. Wszystko smarujemy jajkiem, i posypujemy brązowym cukrem. Pieczemy ok. 20 min., aż ciasto nabierze złotego koloru.

fot. Gosia Grzywa


»

antonówka na francuzie

Potrzebne będą:

_ 6 równych jabłek _ 1 porcja maślanego ciasta francuskiego _ krem waniliowy _ szczypta mielonego cynamonu _ cukier miętowy _ świeża mięta _ papier do pieczenia _ piekarnik z termooobiegiem 200°C

Przygotowanie:

Jabłka kroimy na połówki a potem w cienkie plastry. Z ciasta francuskiego wycinamy koło o śr. 26 cm i kładziemy na blaszkę. Ciasto smarujemy kremem waniliowym i układamy na nim rozetkę z jabłek. Posypujemy cynamonem. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 30 min, do zrumienienia. Przed podaniem posypujemy miętowym cukrem.

Krem waniliowy. (ok. 375 g)

_ 2 - 3 żółtka _ 60 g cukru pudru _ 20 g mąki pszennej _ 250 ml mleka _ 1 łyżka esencji waniliowej (można zastąpić: 1 op. cukru z prawdziwą wanilią)

Przygotowanie kremu:

W misce ubijamy żółtka z 20 g cukru pudru na puszystą, lekką masę, dodajemy mąkę i dalej ubijamy. W garnku doprowadzamy do wrzenia mleko z resztą cukru pudru.Masę jajeczną zalewamy wrzącym mlekiem, mieszamy, przelewamy z powrotem do garnka, dodajemy esencję waniliową. Gotujemy na małym ogniu 2 min. cały czas mieszając. Przekładamy do miski, żeby nie powstał kożuch kładziemy kilka plasterków masła.

fot. Gosia Grzywa


»

granny smith z jogurtem

Potrzebne będą: _ 4 jabka _ jogurt grecki _ cukier miętowy _ blender

Przygotowanie:

Jabłka, ze skórką, kroimy w drobna kostkę, wkładamy do woreczka, szczelnie zamykamy. Wkładamy do zamrażalnika na całą noc. Nastepnego dnia zamrożone kostki blendujemy, doprawiamy cukrem miętowym i dodajemy ok. 3-4 łyżki jogurtu greckiego (według upodobania). Łyżką do lodów nakładamy po 2 gałki do szklanek, posypukjemy cukrem miętowym i dekorujemy świeżą miętą.

fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa

»

granny smith z lodem

Potrzebne będą:

_ 6 jabłek _ 100 ml. cydru _ starta skórka z cytryny _ szczypta zielonego barwnika spożywczego _ sokowirówka

Przygotowanie:

Z jabłek wydrążamy gniazda nasienne, zostawiamy skórkę, przepuszczamy przez sokowirówkę. Powstały sok, odstawiamy na 2 godz. żeby wytrącił się osad. Delikatnie zlewamy część klarowną, dolewamy cydr i dodajemy barwnik spożywczy. Całość wlewamy do płaskiego pojemnika, przykrywamy i mrozimy (najlepiej całą noc). Po wyjęciu z zamrażalnika, widelcem skrobiemy powstałą "granitę" i przekładamy do miseczki. Dekorujemy skórką z cytryny.


fot. Gosia Grzywa

»

antonówka w kruchym

Potrzebne będą:

_ 1/2 kg jabłek _ 1 porcja kruchego ciasta _ 2 łyż. bułki tartej _ 2 łyź. konfitury z pomarańczy _ starta skórka z 1 cytryny _ 2 łyż. brązowego cukru demerara _ szczypta mielonego cynamonu _ tortownica o śr. 26 cm _ papier do pieczenia _ piekarnik z termooobiegiem 200° C

Przygotowanie:

Jabłka kroimy na połówki a potem w kostkę. W misce mieszamy: pokrojone jabłka, konfiturę z pomarańczy, bułkę tartą, skórkę z cytryny, cukier i cynamon. Z ciasta wycinamy 2 koła o śr. 26 cm, jedno kładziemy do blaszki i posypujemy bułką tartą, kładziemy nadzienie z jabłek i przykrywamy drugim kołem z ciasta. Wierzch dekorujemy listkami i jabłkami z ciasta. Smarujemy jajkiem i pieczemy ok. 30-40 min., do zrumienienia.

Kruche ciasto.

_ 3 i 1/2 szkl. mąki pszennej _ 300 g masła, chłodnego _ 2 łyż. śmietany _ 1/2 szkl. cukru pudru _ 4 żółtka _ szczypta soli

Przygotowanie ciasta:

Do miski wsypujemy mąkę i sól, wkładamy masło i szybko łączymy albo siekając nożem, albo siekaczem do ciasta kruchego. Następnie dodajemy pozostałe składniki, bardzo szybko wyrabiamy ręką, formujemy kulę i schładzamy w lodówce.


»

reneta złota w "jabłku"

Potrzebne będą:

_ 4 jabłka _ porcja ciasta kruchego _ brązowy cukier demerara _ mielony cynamon (na czubku noża) _ starta skórka z limonki _ kilka spażonych rodzynek sułtańskich _ cukier miętowy _ lukier _ papier do pieczenia _ piekarnik z termoobiegiem 200° C

Przygotowanie:

Jabłka obieramy, kroimy w drobną kostkę, wkładamy do miski. Następnie dodajemy rodzynki, skórkę z limonki, brązowy cukier i cynamon, mieszamy. Kruche ciasto wałkujemy i wycinamy koła, parzyście, oraz po jednym listku na ciastko. Na środku jednego koła nakładamy nadzienie, potem przykrywamy drugim i zlepiamy brzegi. Nożem wycinamy "niby ogonek" formujemy kształt jabłka. Smarujemy jajkiem i dokładamy listek. Pieczemy ok. 10 min., do zrumienienia. Po ostudzeniu 1/2 ciastka smarujemy lukrem i posypujemy cukrem miętowym.

fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa

»

granny smith z syropem "green apple"

Potrzebne będą:

_ 1 kg jabłek _ syrop "Green Apple" _ plastry cytryny _ sok z cytryny _ cukier miętowy _ świeża mięta

Przygotowanie:

Z jabłek wydrążamy gniazda nasienne, zostawiamy skórkę, przepuszczamy przez sokowirówkę. Powstały sok, odstawiamy na 2 godz. żeby wytrącił się osad. Delikatnie zlewamy część klarowną, dolewamy syrop Green Apple, tyle żeby uzyskać ładny zielony kolor. Rant szklanki zanużamy w soku z cytryny ok. 1/2 cm, a potem w cukrze miętowym. Do szklanek wlewamy sok z jabłek dodajemy plastry z cytryny i dekorujemy świeżą miętą.


»

kosztela z miętą

Potrzebne będą:

_ 1 kg jabłek _ syrop z mięty _ kilka goździków _ kora cynamonu _ 2 jabłka pokrojone w cienkie patyczki _ świeża mięta

Syrop z mięty.

6 gałązek mięty, wkładamy do małego garnuszka, dolewamy 100 ml wody i 4 łyż. cukru. Całość zagotowujemy. Studzimy. Przecedzamy przez sitko.

Przygotowanie:

Jabłka kroimy w ćwiartki wkładamy do garnka i zalewamy taką ilością wody, żeby dorównać do poziomu jabłek. Dodajemy goździki, korę cynamonu i kilka łyżek cukru. Stawiamy na ogniu i gotujemy. Studzimy. Po ostudzeniu odcedzamy miąższ jabłek od powstałego kompotu, dolewamy syrop z mięty, tyle żeby uzyskać ładny zielony kolor. Wlewamy do szklanek, dodajemy patyczki ze świeżych jabłek i dekorujemy świeżą miętą.

fot. Gosia Grzywa


Fot: Dagny Walter


_masło jabłkowe z p r zyp r awami Masło jabłkowe, a tak naprawdę jabłkowa marmolada, która wyśmienicie smakuje jako słodki dodatek lub z serami i wytrawnymi potrawami. Składniki: 1 kg jabłek przyprawy do smaku: goździki, ziele angielskie i cynamon Jabłka po umyciu kroimy w cząstki i wrzucamy do garnka. Nie obieramy i nie usuwamy środków, by nie stracić najcenniejszych witamin i pektyn. Dolewamy odrobinę wody lub octu jabłkowego, wsypujemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż jabłka zmiękną i zrobią się brązowe, dzięki skarmelizowaniu zawartego w nich cukru. Na końcu otrzymaną gęstą marmoladę przecieramy przez sitko.


Fot: Dagny Walter


Bardzo oryginalna przystawka, o leśnym smaku, przełamana słodyczą jesiennych jabłek. Składniki: olej 1 cebula drobno pokrojona 2 garści podgrzybków, pokrojonych 1 1/2 jabłka obranego i pokrojonego w kostkę 100 g startego parmezanu 1 łyżeczka oregano 1/2 łyżeczki tymianku sól i pieprz do smaku 1 op. ciasta francuskiego 1 roztrzepano jajko od zielononóżki Piekarnik nastawiamy na 200oC. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę z solą na złoty kolor.Wyjmujemy ją i odstawiamy do miski. Podsmażamy grzyby do miękkości i dodajemy do cebuli. Na końcu smażymy jabłka. Wszystkie składniki mieszamy w misce, dodajemy zioła, doprawiamy do smaku. Ciasto francuskie tniemy na kwadraty o wym. 6x6 cm, smarujemy roztrzepanym jajkiem i nakładamy farsz. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 15-20 min.

_p r zystawka z nadzieniem gr zybowo-jabłkowym


Fot: Dagny Walter


_ sałatka z ku sku s jabłek i winogron

Pyszny dodatek do dania głównego lub propozycja na drugie śniadanie. Składniki: 250 g kuskus 1 jabłko 1 kiść winogron garść orzechów laskowych pęczek szczypiorku 1/2 pęczka pietruszki 3 łyżki rodzynek sos winegret Kaszę kuskus przygotowujemy według przepisu z opakowania i odstawiamy do ostygnięcia. Jabłka obieramy i kroimy na drobne cząstki lub w kostkę. Orzechy siekamy, a zioła drobno kroimy. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, dodajemy sos winegret.


_jabłka pieczone

6 dużych jabłek miód dżem pomarańczowy szczypta cynamonu na każde jabłko Nastaw piekarnik na 200 st. C. Jabłka obierz, wydrąż gniazda nasienne. Natnij skórkę jabłka na krzyż (możesz też nakłuć ją widelcem). Ułóż jabłka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Do środka włóż po łyżce dżemu i miodu. Posyp cynamonem. Wstaw do nagrzanego piekarnika, i piecz tak długo, aż będą miękkie.

p.s. Klasyka i smak dzieciństwa. Moja prababcia Marysia piekła jesienią jabłka na podwieczorek. Przybiegaliśmy umorusani z podwórka do kuchni, siadaliśmy przy stole i niecierpliwie czekaliśmy aż wystygną. E.


fot. Edyta Docz


fot. Edyta Docz


_jabłkowe s moothie

1 całe duże jabłko 1 średni dojrzały banan 1/2 szklanki jogurtu 1/4 szklanki mleka szczypta cynamonu szczypta gałki muszkatołowej cukier do smaku (można dosypać waniliowego) kilka dużych kostek lodu Jabłko obierz, usuń gniazda nasienne, pokrój w kostkę. Banana potraktuj podobnie, czyli obierz i pokrój w plasterki. Wszystkie składniki połącz w blenderze. Mleko dolewaj stopniowo, sprawdzając konsystencję. Miksuj tak długo, aż masa będzie gładka. Przelej smoothie jabłkowe do szklanek, dodaj lód.

p.s. Baaardzo dobre, lekkie i orzeźwiające. E.


_cydr i piwo z lodami

1/2 szklanki dobrego cydru jabłkowego 1 szklanka piwa imbirowego 1 gałka lodów waniliowych syrop z agawy albo miód szczypta cynamonu i gałki muszkatołowej do posypania Do wysokiej szklanki wlej cydr jabłkowy i piwo imbirowe. Na piankę nałóż gałkę lodów waniliowych. Polej lody syropem z agawy albo miodem, posyp gałką muszkatołową i cynamonem. Podawaj natychmiast!

p.s. Szukałam najbardziej dziwacznego przepisu na drink z cydrem jabłkowym. Udało się :) Cydr, piwo i lody. Trzeba spróbować, opisać tego smaku się nie da. Nie było takie złe, raczej powiedziałabym... oryginalne :) E.


fot. Edyta Docz


fot. Edyta Docz

fot. Edyta Docz


_cydr ignaców To nie jest zwykły cydr. To jest cydr rzemieślniczy. Nie produkuje się go w ilościach niepoliczalnych z koncentratu soku. Nie kupisz go w markecie. Bo nie o to chodzi. Cydr Ignaców powstaje tradycyjnie jesienią, wyłącznie ze świeżo tłoczonego soku z kilku odmian jabłek, rosnących w grójeckich sadach. Młody cydr fermentuje, dojrzewa i leżakuje w piwnicach gospodarstwa w Ignacowie przez całą zimę i wiosnę. Ważne są odmiany i jakość jabłek, ich rozdrabnianie i maceracja przed tłoczeniem soku, szczepy użytych drożdży, temperatura, w której zachodzi proces fermentacji. Nie zawiera aromatów ani barwników, ma orzeźwiający, naturalny i wyrazisty smak. Rocznik 2013 powstał głównie z odmian Boskop (podobnego do szarej renety) i z Antonówki. Jest lekko wytrawny. Dobrze smakuje z jedzeniem. www.cydrignacow.pl

p.s. Co nam się podoba? Od lat zajmujemy się grafiką i projektowaniem, więc szukając CYDRU do NIBY KIEDY zwracałyśmy uwagę na etykiety. Taki nasz klucz :) Ta etykieta jest najlepsza. Potem było szperanie w sieci, kto, dlaczego, po co... Degustacja była zaskoczeniem. Cydr rzemieślniczy ma zupełnie inny smak, taki... wielowarstwowy, wytrawny. Trochę słodki, trochę kwaśny, trochę szczypie w język :) Polecamy! W Szczecinie można kupić Cydr Ignaców w Sklepie z Winami przy Monte Cassino 4.


54


64


Wien Wiedeń tekst i zdjęcia Rafał Kiecko www.visitberlin.pl

fot. www.austria.info/au

Jabłka – kojarzą mi się najbardziej z Polską, wszak jesteśmy największym na świecie eksporterem tychowoców! Ale ponieważ tradycyjnie piszę o podróżowaniu po Europie to myślałem trochę, aby znaleźć jakieś skojarzenia „jabłkowe”. Poza Europą wiadomo – jest Big Apple, czyli Nowy Jork. No i wreszcie bingo! Przecież jednym ze znaków rozpoznawczych Wiednia jest apfelstrudel – to tradycyjne ciasto z jabłkami podawane jest najczęściej z bitą śmietaną i gałką lodów waniliowych. Ponieważ kuchnia austriacka nie jest szczególnie ciekawa to ciasta, a w tej kategorii również strudel jabłkowy są naprawdę godne spróbowania. Oprócz zajadanie się jednak miejscowymi ciastami w Wiedniu warto zobaczyć: 1. Katedra Św. Szczepana – znak rozpoznawczy Wiednia, centralny punkt starego miasta oraz główna świątynia miasta i całej Austrii. To jeden z najstarszych kościołów w kraju – Katedra została wzniesiona już w XIII wieku i była rozbudowywana do XVI wieku uzyskując swą dzisiejszą, gotycką formę. To jedna z największych świątyń Europy. Wewnątrz znajduje się wiele cennych dzieł sztuki – na czele z grobowcem Fryderyka III oraz gotycki Ołtarz z Wiener Neustadt. Co ciekawe wieże Katedry skrywają aż 22 dzwony – w tym największy ponad 20-tonowy dzwon o nazwie Pummerin. Podziemia katedry to miejsce wiecznego spoczynku kilkunastu władców z dynastii Habsburgów.

74


ń

Katedra Św. Szczepana


Wien

Pałac Schonbrunn

2. Pałac Schonbrunn – dawna letnia rezydencja Habsburgów. Położony na południowy-zachód pałac został zbudowany w stylu barokowym oraz rokoko w XVII i XVIII wieku – to olbrzymi kompleks obiektów – sam Pałac posiada 1141 komnat, otacza go ogród pałacowy, na wzgórzu Glorietta, jest także palmiarnia oraz fontanna Neptuna. Tu odpoczywała Maria Teresa, tu mieszkał Franciszek Józef, który spędził tu ostatnie lata swojego życia, a wcześniej w Pałacu mieszkała jego żona, słynna cesarzowa Sisi. Tu także koncertował młody Mozart, konferował Napoleon, tu abdykował ostatni cesarz Austro-Węgier Karol I. Obecnie część komnat udostępniona jest zwiedzającym (wstęp płatny), ale można bezpłatnie zwiedzić ogrody pałacowe. W zachodnim skrzydle znajduje się Muzeum dla Dzieci – można tam zobaczyć jak wyglądało codzienne życie mieszkańców Pałacu (wstęp: dorośli 7,50 EUR, dzieci 6 EUR, rodzinny 21 EUR).

3. Hofburg – rezydencja władców cesarstwa – Pałac Hofburg powstawał od XIII wieku (ale ślady osadnictwa są dużo starsze – od strony Placu Św. Michała odsłonięte są wykopaliska z czasów rzymskich), obecny jego kształt to barokowo-klasycystyczna bryła. Pałac położony jest w centralnej części Wiednia (Innerstadt). To miejsce jest symbolem minionej potęgi cesarstwa – bogato zdobione komnaty, Skarbiec, zbiory dzieł sztuki. 4. Belvedere – to piękny barokowy kompleks pałacowy, który powstał w XVIII wieku na zlecenie księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. Belweder położony jest na południe od Innerstadt (Stare Miasto) i w skład kompleksu wchodzą: Górny Belweder – to piękny obiekt pałacowy, którego największą atrakcją jest kolekcja malarstwa – ze słynnymi dziełami Gustava Klimta (m.in. Judyta oraz Pocałunek) oraz bogatym zbiorem m.in. dzieł impresjonistów (Claude Mon-


et, Edouard Manet, Pierre Renoir, Paul Cezanne, Edgar Degas, Vincent Van Gogh) Dolny Belweder – można tu podziwiać książęce komnaty (np. słynny złoty gabinet), kolekcję sztuki średniowiecznej, która znajduję się w byłych stajniach książęcych oraz dawny budynek oranżerii Pałac Zimowy – znajduje się tu kolekcja sztuki, która obejmuje zbiory księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. Ogrody belwederskie – znakomicie utrzymany ogród w stylu francuskim.

Hofburg

5. Albertina - jedno z najważniejszych muzeów Wiednia. Początki tej galerii sięgają końca XVIII wieku – a nazwa pochodzi od jej założyciela księcia Alberta. Najsłynniejszym chyba eksponatem jest „Zając polny” Albrechta Durera. Znajdziemy tu także dzieła m. in.: Rafaela, Leonardo Da Vinci, Rubensa, Michała Anioła, Moneta, Degas, Cezanne’a, Picassa, Matisse’a, Klimy czy Chagala.

Kościół Karola Boromeusza


Wien

Parlament

6. Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu - to główne muzeum miasta. Jest to jedna z największych europejskich galerii malarstwa. Znajduje się w Museumsquartier (kwartał muzeów) i co ciekawe, jego budynek jest bliźniaczy do Muzeum Historii Naturalnej. Muzeum zostało otwarte jeszcze w czasach cesarskich – w 1891r. i właśnie kolekcje Habsburgów stanowią trzon kolekcji. Możemy tu podziwiać m. in. “Ecce homo” Tycjana, “Wieżę Babel” Pietera Bruegla, czy “Madonnę w zieleni” Rafaela. Znajdziemy tu także eksponaty z okresu antycznego – rzeźby oraz płaskorzeźby ze starożytnej Grecji i Egiptu, olbrzymią kolekcję monet i medali ( ok. 700 tysięcy eksponatów) oraz biblioteką muzealną z wieloma cennymi zabytkami sztuki piśmienniczej. 7. Wiedeńska Opera Narodowa - to jedna z najlepszych tego typu scen w Europie, a pod względem ilości przedstawień w ciągu roku zajmuje pierwsze miejsce na świecie! Budynek Opery znajduję się przy Ringu okalającym Starówkę i był jednym z pierwszych budynków (1863-1869r.) wzniesionych na południowej części Ringu. Opera Wiedeńska jest szczególnie znana dzięki balom karnawałowym, które tradycyjnie odbywają się w ostatni czwartek karnawału. 8. Parlament - Kolejny piękny budynek położony przy Ringu okalającym Stare Miasto. Ten neoklasycystyczny gmach powstał w 1883r. i nawiązuje swoja formą do budowli starożytnej Grecji. Budynek parlamentu jest jedną z najczęściej odwiedzanych


atrakcji Wiednia – można go bowiem zwiedzać od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00 – 15:00, a bilety kosztują 5 euro dla dorosłych – dzieci wstęp wolny. Ciekawostką jest fakt, że posłami do austriackiego parlamentu byli m.in. dwaj późniejsi premierzy RP – Ignacy Daszyński i Wincenty Witos. 9. Muzeum Techniki - Wiedeńskie muzeum techniki to gratka dla wszystkich wielbicieli techniki – począwszy od pasjonatów kolejnictwa na koneserach muzyki (ładna kolekcja instrumentów!). Mamy do dyspozycji 11 wystaw stałych – m.in. dotyczące pojazdów, maszyn przemysłowych, kolei, urządzeń elektrycznych czy też wspomnianych instrumentów. Można tu samemu robić eksperymenty oraz dotykać wielu eksponatów – zwłaszcza odwiedzając wystawy nazwane „das mini” oraz” Abenteuer Forschung”. W Muzeum Techniki znajdziemy odpowiedzi na pytanie jak produkuje się prąd, jak działa lokomotywa parowa czy też jak prześwietlane są nasze bagaże na lotniskach. 9. Najstarsze i jak mówią niektórzy najlepsze wesołe miasteczko na Świecie! Prater to nie jest „zwykłe” wesołe miasteczko. To cała dzielnica (dokładnie część 2-giej dzielnicy Leopoldstadt) – z wielkim parkiem rozrywki oraz rozległe tereny rekreacyjne i wystawowe. Są tu pola golfowe, baseny, tor wyścigów konnych, stadion im. Ernsta Happela (Austia-Polska 1:1 podczas EURO 2008), muzeum

Prater

Najbardziej znaną atrakcją wesołego miasteczka na Praterze jest olbrzymie koło młyńskie – Wiener Riesenrad, powstał w 1897 roku.

Prater

Prateru, planetarium oraz oczywiście dziesiątki restauracji, kawiarni i barów. W najwyższym punkcie koło wyniesie nas na 64,75 metra na poziom ziemi. Sama konstrukcja waży 430 ton, a kręci się z szybkością 2,7 kmh, jeden przejazd to ok. 25 minut. Warto zobaczyć panoramę Wiednia ze szczytu koła! Kolejnym znakiem rozpoznawczym Prateru jest Liliputhbahn – miniaturowa kolejka, którą można jeździć po torach o łącznej długości ok. 4 km – 1 przejazd trwa ok. 20 minut. Świetna atrakcja dla miłośników kolei oraz dobry sposób, aby pojeździć po terenie Prateru. Praterturm – to kolejny obowiązkowy punkt programu, ale tylko dla odważnych! To karuzela łańcuchowa, na 117-metrowej wieży, a śmiałkowie którzy nie boją się mocnych wrażeń kręcą się z prędkością 60 kmh na wysokości 96 metrów !!! Wiedeń to piękne miasto – zachwyca wyjątkową, cesarsko-królewską architekturą oraz specyficzną, wielokulturową atmosferą. Co ważne to miasto, do którego możemy z Polski dojechać zarówno autem (ok. 300 km od granicy Polski), jak i koleją (z Warszawy ok. 8 godzin, z Katowic niecałe 5 godzin) – no i oczywiście dolecieć samolotem. Jeśli zaś chodzi o noclegi to polecam www.visitcity24.com – komfortowe apartamenty w centrum miasta już od 40 EUR za nocleg za cały apartament! Najbliższa okazja, aby spędzić długi weekend w Wiedniu to 7-11 listopada – warto.


80


GOLDPORT to firma oraz sklep jubilerski, którą tworzą Urszula Komińczak i Piotr Gacek. Biżuterią zajmują się od dawna, mimo młodego wieku, bo początek tej pasji rozpoczął się jeszcze w trakcie ich studiów. Przez pierwsze lata zajmowali się dostarczaniem biżuterii do innych sklepów jubilerskich w całej Polsce i prowadzili internetowy sklep jubilerski akoya.pl Jednak czynniki zewnętrzne spowodowały potrzebę transformacji i w roku 2010, latem otworzyli swój salon jubilerski GOLDPORT w centrum Szczecina. Postawili na specjalizację, chcieli się wyróżniać i osiągnęli to z pozytywnym skutkiem. Znani są ze swojej srebrnej i złotej biżuterii inkrustowanej najlepszymi i najpiękniejszymi kamieniami, z najszerszego wyboru biżuterii z pereł, oraz biżuterii ze stali szlachetnej. Właśnie precyzyjna oprawa kamieni pod mikroskopem jest ich główna specjalizacją, a biżuteria w salonie mieni się różnymi barwami. Stawiają na jakość i stały rozwój. Ich praca to ciągły proces twórczy, codziennie powstaje nowa sztuka biżuterii. Plany na przyszłość mają wielkie, jednak koncentrują się głównie na tu i teraz. Najważniejszy jest klient, jego potrzeby i zadowolenie, bo to dzięki jego zaufaniu w ich pracę, mogą tworzyć dalej to co mają w sercach. www.goldport.pl

Ula i Piotr

fot. Gosia Grzywa


Do wyrobu biżuterii stosuje się cztery rodzaje złota: czerwone, żółte, różowe i białe. Różnica w kolorze zależy od metali użytych w stopie. Najbardziej popularne jest żółte złoto, będące mieszanką czystego złota, miedzi i cynku. Im więcej karatów (czyli ilości złota), tym bardziej złoto żółte i błyszczące. Różowe złoto swój różowawy odcień zawdzięcza domieszce miedzi. Podobnie jak żółte, różowe złoto nie blaknie i nie ściera się. Białe złoto ma barwę białosrebrną i swoim wyglądem przypomina srebro lub tytan. Jest ono stopem metali takich jak złoto, srebro i pallad. Złoto wspaniale współgra z kamieniami szlachetnymi takimi jak: cytryn, smooky topaz, turmalin, szafir, granat...


fot. Gosia Grzywa


Diament to najpiękniejsza krystaliczna forma węgla. Żaden inny kamień szlachetny nie dorównuje mu twardością. Proces powstawania diamentów rozpoczął się miliony lat temu, głęboko pod powierzchnią skorupy ziemskiej. W ciągu tych milionów lat przetrwały one mimo ciągle zmieniających się warunków, oparły się wpływom wody, gorąca oraz zimna i w niezmienionej formie cieszą nas dziś swym nieskazitelnym blaskiem. Po oszlifowaniu każdy kamień poddawany jest specjalistycznej ocenie według: masy (Carat Weight), czystości (Clarity), barwy (Colour), szlifu (Cut).


fot. Gosia Grzywa


Ametyst j est odmianą kwarcu o barwie fioletowej, fioletowoczerwonej i purpurowej. Nazwa pochodzi od barwy kamienia zbliżającej się do barwy wina lub od greckiego słowa amethustos (trzeźwy). Starożytni wierzyli, że picie wina z ametystowych czar zapobiega upiciu się. Cytryn to bardzo bliski krewny szlachetnego ametystu i niezwykłego dwubarwnego ametrynu. To cytrynowożółtej barwie ta piękna odmiana kwarcu zawdzięcza swą nazwę. Naturalne cytryny rzadko kiedy wykazują intensywną barwę. Przeważnie bladożółty kolor po podgrzaniu zyskuje czerwonawy, słonecznożółty odcień.


fot. Gosia Grzywa


Stal chirurgiczna, inaczej stal nierdzewna ma bardzo ważne właściwości: jest hipoalergiczna, nie rdzewieje i nie śniedzieje. Biżuteria stalowa charakteryzuje się bardzo nowoczesnym i prostym wzornictwem, który idealnie współgra z surową fakturą metalu.


fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa


Perły powstają z masy perłowej małży morskich i słodkowodnych. Ile jest gatunków perłopławów, tyle jest odmian pereł. Spotykane są perły białe, często o złożonym odcieniu np.: różowym, kremowym oraz perły zółte, brunatne i czarne. Dzieli się je na dwa typy: hodowlane oraz, rzadkie i niezwykle cenne, naturalne.


94


Tekst i zdjęcia: Dagny Walter Stylizacja, modelka: Agata Piec

Agata, to poszukiwaczka skarbów. Moda, to dla niej zabawa stylami, kolorami, fakturą. Idealnie dobiera dodatki, które dopełniają całości. Jesienne stylizacje oczarują was na pewno, subtelnym czarem, sielską wygodą oraz odważnymi wzorami. Zapraszamy :)

Piękna sukienka w grochy, w stylu lat 50-tych oraz sweterekbolerko, to propozycja na początek jesieni.


Upsss!


Styl Country, idealny na weekendowy wypad za miasto. Agata wybrała długą dżinsową spódnicę i bluzkę z motywem florystycznym. Do tego pasujące dodatki.


Oryginalne Wranglery, kupione za 2 zł. Istny skarb! :)


Odwaşna sukienka w wielkie kwiaty! Nie znikniesz w tłumie:)


/ Marta Peszko, Gosia Peszko

/ z ł ot e jabłka/ Jabłko znalazło swoje miejsce w wielu mitologiach, co też nie może dziwić, ponieważ jest ono powszechnie znane i występuje niemal na całym świecie. Z tego też względu symbolika jabłka wszędzie jest podobna. Motyw jabłka obecny jest także w mitologii Greków i Rzymian, a bodaj najbardziej znanym jest mit o jabłku niezgody. Opowiada on o sporze trzech greckich bogiń o miano najpiękniejszej. Podczas bowiem wesela na Olimpie, bogini Niezgody - Eris, której nie zaproszono na uroczystość, w akcie zemsty rzuciła złote jabłko z napisem „Dla najpiękniejszej” pomiędzy Herę, Atenę i Afrodytę. Nie trudno zgadnąć, iż każda z bogiń uznała, że to właśnie jej należy się to miano. Spór kazał rozstrzygnąć Zeus, powierzając to zadanie śmiertelnikowi - Parysowi. Ten zaś skuszony obietnicą Afrodyty otrzymania za żonę najpiękniejszej kobiety na ziemi - Heleny Trojańskiej, przyznał tytuł bogini miłości. Werdykt Parysa stał się w efekcie przyczyną wojny trojańskiej, która zakończyła się dla młodzieńca tragicznie. Jabłko więc nabrało negatywnego znaczenia, stając się symbolem pokusy, próżności i niezgody. Złote jabłka pojawiają się w micie o Herkulesie i jego 12 pracach. Jednym z zadań herosa było wykradnięcie owoców z ogrodu strzeżonego przez Hesperydy i stugłowego smoka. Rosnącą tam jabłoń stworzyła grecka bogini ziemi i płodności Gaja. Było to pierwsze drzewo dające jabłka. Te jednak nie były zwyczajne, posiadaczowi bowiem zapewniały nieśmiertelność i dostatek. Nic więc dziwnego, że każdy ich pożądał. Herkules, mimo trudności wykonał zadanie. Złotymi jabłkami posłużył się też inny mityczny bohater - Hippomenes, chcąc zdobyć rękę ukochanej Atalanty. Dziewczynę, niezrównaną w biegach mógł poślubić tylko ten, kto pokona ją w zawodach. Śmiałek, który przegrał ponosił śmierć. Za podszeptem Afrodyty młodzieniec chwycił się podstępu, rzucając podczas wyścigu pod nogi dziewczyny złote jabłka, po które Atalanta schylając się, opóźniała swój bieg. Pokonana musiała dotrzymać obietnicy i poślubić zwycięzcę. Nasz owoc znów okazał się być symbolem pokusy, pożądania, próżności, chciwości i podstępu. W mitologii owoc ten symbolizował również zdrowie, urodzaj, miłość, płodność, długowieczność, a nawet nieśmiertelność. Tę ostatnią wraz z wielkim bogactwem zapewniać miały wspomniane już złote jabłka z ogrodu Hesperyd. Jabłka były także atrybutem bogini urodzaju Demeter, a jeden z jej przydomków brzmiał „Dawczyni Jabłek”. Owoce te były symbolem Hery - bogini małżeństw i ogniska domowego oraz rzecz jasna Afrodyty - bogini miłości. Nie przypadkowo więc od najdawniejszych czasów jabłka uznawano za afrodyzjaki. Sandro Botticelli, Narodziny Wenus p.s. W Rzymie Wenus, w Grecji Afrodyta

102


_ tata kilka :) l at te m u

_Córka n ie tak dawn o : )

weż pistol e t k l ejowy i Gotow e ja b ł u s zko p r zy k l ej d o k l a m er k i

106


_niedaleko pada jabłko od jabłoni _ z zielon eg o f ilc u wy t n ij l ist ek

_n awl ec z n a i gł ę z ie lo n ą m u lin ę i p r z ec i ągn i j p r z e z ś r o d ek p o m p o nik a _ n a ko ń cac h z r ó b s u p eł k i

_ p o m p o n ik i i k l a m er k i r ó ż n ej w iel kośc i k u p i s z w pa pier n ic zy m

fot. Edyta Docz


_ n a k a rtc e pa pier u n a ry suj ja b ł ko _ w y t n ij, n ie m u si by ć id ea l n ie _ p oł óż s za b lon n a kos zu lc e, m ożes z g o p r zy pią ć s zpil ec zk a m i

_ w eź fa r by d o t k a n in , pędzel a l b o s pec ja l n ą g ą b ec zk ę (ta k a d o m yc ia n ac zy ń sł a b o się n a daje) _ n a n ieś fa r by n a t k a n in ę

_ o st r ożn ie zd ejm ij s za b lon , kos zu l k ę od ł óż n a 2 4 g odzin y d o wy sc h n ięc ia _ w y p r a suj kos zu l k ę


_jabłko od jabłoni fot. Edyta Docz


_torba na jabłka

fot. Edyta Docz


_t o nie je s t t r u d n a tec h n i k a, z wł a s zc za g dy ja b ł ko jest k wa śn e : ) _w e ż to r bę l n i an ą al bo baweł n ia n ą . fa r b ę d o t k a n in i g ą b k ę. k il k a sta ryc h kos zulek biu r owyc h d o o d dz ie l e n i a wa r st w m at er ia ł u _n a ł ó ż far bę n a jabł ko i p r z y ł óż d o t k a n in y , m oc n o p r zyc iśn ij _z acz e k aj aż far ba wy s c h n ie i wy p r a suj tor b ę


_domki dla skr zat贸w

fot. Edyta Docz


_ d r e w n ia n e d om k i d o zawies zeni a zn ajdzies z w em pik u

_ p r ób k i fa r by k u pis z w m a r k ec ie b u d ow l a nym

m t ylko 6 c _ w y sta r c zy pędzel i t r oc h ę c ier pl iwośc i _o z d o ba d o p o koj u dz iec i . m a lu t k ie d om k i dla wy i m agi n owan yc h s k r z at ów _p r z ym o c uj d o ś c i an y z a p o m oc ą m a s y m o c uj ąc o -k l ej ąc ej Fab er - C a st el l _n ie m u s i by ć i d e al n ie , n ie je st eś r ob ot em : )


_des zczowe wyklejanki _f aj ny p o m y s ł n a d e s zc zowe , jesien n e popoł u d n ia _je s t d u ż o s p r z ątan i a, al e dz iec ia k i n a pe w n o b ęd ą za d owolon e _w y s tar c z ą s tar e ga z e t y , kolor owe wyc in a n k i, n ożyc zk i i k l ej

_w s k l e pac h d l a p l as t y k ó w, a l b o w d ob r ze zaopat r zon yc h pa pie r n i c z yc h k u p i s z z a z ł ot ów k ę : ) k wa d r atow e, s z t y w n e k a rton ik i. i de al n e d o p r e z e n tac ji p r ac .


_ k a rton ik eko : )

fot. Edyta Docz

_ t wór c zy b a ł aga n : )


_świecące eeemmmm

fot. Edyta Docz


_w y tn i j d owo l n y k s z tał t n p. z pia n k i m od el a r sk iej (w s zczecinie kupis z ją w “skali”)

_ś wie tn e r oz wi ąz an ie je ś l i n ie c h c ec ie wbi jać gwo ź dz i

_g otowa d o z awie s z e n i a ta ś m a l e d

_ w ok ół pia n k i p r zy k l ej ta śm ę l ed _ k u pił a m g otową , w y pa sion ą ta śm ę z pilot em i zm ien iają c y m i się t ęc zowy m i kolor a m i _ l it er ę p r zy m oc owa ł a m d o śc ia n y za pom oc ą r zepów


1013plus.pakamera.pl


_lalki s zy te na miarÄ™

fot. Renata Gresiuk-Kowalska

120


r en ata g r esiu k - kowa l sk a _ d wa m a l eń k ie oc zk a , wł osy u pięt e w zg r a b ny koc zek , sk r ojon e n a m ia r ę el ega n c k ie sukienk i wy kon a n e z d b a ł ośc ią o k a żdy s zc zeg ół . _ l a l k i r ęc zn ie r ob ion e m ają sw ój st y l , k a żda jest jedy n a i n iepow ta r za l n a .


/ Renata Gresiuk-Kowalska

Jabłko

jest chyba najbardziej znanym owocem w kulturze europejskiej. Pachnące, smaczne i zdrowe jabłko zyskało na znaczeniu, trafiając na płótna znakomitych malarzy, którzy docenili walory tego owocu oraz dostrzegli jego istotną symboliczną wymowę w języku artystycznym. Jabłko w swej symbolice odzwierciedlało: nieśmiertelność, piękno, miłość, płodność, niezgodę, niebezpieczeństwo, zakazany owoc, grzech, pokusę i pożądanie. Patrząc na jabłko, nie sposób nie poddać się też myśli o dojrzewaniu czy jesiennym przemijaniu ... Co by jednak o jabłkach nie powiedzieć, to zawsze cieszą nasze oko swą krągłością i barwą. Rozbudzają nasze zmysły i wyobraźnię. Chcemy delektować się ich soczystym smakiem. Pieczemy szarlotki. Szykujemy na zimę jabłkowe kompoty i przeciery. A skoro tak, to dlaczego do tej pysznej kolekcji nie dołożyć kolekcji obrazów z jabłkiem, jako jednym z najpopularniejszych dekoracyjnych elementów martwej natury? W malowaniu jabłek gustował np. Paul Cézanne, francuski malarz (1839-1906), który, interesując się współczesnym mu impresjonizmem, zaczyna iść swoją własną drogą twórczą a dzięki nowatorskiemu podejściu do malarstwa, zyskuje miano “ojca sztuki współczesnej”. Owoce były dla niego jednym z odrębnych tematów. Szczególnie jabłka. Zrywał je w sadzie i ukłdał na stole wśród koszy, dzbanów, talerzy, serwetek i draperii. A upodobał je sobie dlatego, że

nie psuły się

tak wcześnie jak inne! Tak po prostu!

Ten fakt, co ciekawe, okazał się być bardzo istotny dla Cézanne’a, który sporo czasu spędzał w pracowni, zanim ukończył jeden obraz. Czasem prace trwały tak długo, że owoce w końcu nadawały się już tylko do wyrzucenia. Paul Cézanne, malując martwe natury, odszedł od realizmu. Dawał w nich upust radości tworzenia i dzielił swój zachwyt z innymi. Nie kopiował owoców, lecz malował ich naturę. Powiedział o jabłkach, że: “lubią, gdy maluje im się obraz - to tak jakby prosiły o przebaczenie tego, że więdną. Wraz z wonią wydzielają swoje myśli. Przychodzą do ciebie ze swoimi zapachami, opowiadając baśń o polach, które opuściły, o deszczu, który je poił, o świtach, które podziwiały”... Paul Cézanne “Martwa natura z koszem jabłek”


Fot: Dagny Walter

Olga Walter

- Mamo, ty piekłaś to ciasto? - spytał Peter, połykając kolejny kęs. - A co, nie smakuje ci? - zaniepokoiła się pani Wilson. - Niee. Bardzo dobra szarlotka. - odpowiedział nieszczerze Peter. - Tak się pytam. Wygląda jakoś inaczej i smak też ma trochę inny. Ale, nie, nie, bardzo dobra. - Kupiłam w cukierni “Giselle” przy rynku. Nie miałam dziś czasu, żeby coś upiec, a wiedziałam, że przyjdziesz. Ale może być, prawda? - Oczywiście. - Peter pocałował matkę w rękę.  - Dobrze, że już jesteście. - powiedział nadinspektor Peter Wilson do posterunkowych, gdy następnego dnia rano weszli do jego gabinetu. - Nie spóźniliśmy się przecież, Sir? - posterunkowy White spojrzał na zegarek. - Nie, ale mamy zgłoszenie. Trzeba pojechać na Sunset Road. - nadinspektor wstał od biurka i wkładając do kieszeni papierosy, wydał polecenia.

124


- Posterunkowy Black zostaje. Posterunkowy White jedzie ze mną - Eee! To nie zdążę napić się kawy. - powiedział rozczarowany White. - Kupcie sobie termos i róbcie kawę w domu. Ja prowadzę. Policyjny land rover wjechał w Sunset Road i zatrzymał się przy chodniku przed numerem 15. - To tutaj, Sir? - spytał posterunkowy White. - Nie, tu mieszka panna Spinster. To ona zgłosiła, że sąsiadka spod czternastki nie wzięła mleka i gazety sprzed drzwi. Panna Spinster była bardzo zaniepokojona, gdy mi o tym opowiadała przez telefon. - Faktycznie, mleko i gazeta pod krzakiem. Eee! Sąsiadka pewnie zaspała. O co to zamieszanie? - zbagatelizował sprawę posterunkowy. - Nie zawadzi sprawdzić. O, panna Spinster już nas widzi. - dodał ciszej nadinspektor, gdy zauważył twarz w oknie. Po chwili drzwi otworzyły się. - Dzień dobry, panno Spinster. Ma pani klucz do ... ? - nadinspektor wskazał głową drzwi do szeregowca obok. - Tak, tak, tak. Panna Oliver dała mi kiedyś zapasowy klucz do swojego domu. Może lepiej niech pan otworzy. - powiedziała kobieta, wyjmując klucz z kieszeni fartucha i wręczając go nadinspektorowi. Gdy Peter Wilson otworzył drzwi, panna Spinster zajrzała zaciekawiona do środka. - Panno Spinster, proszę tu zostać i nikogo nie wpuszczać, a my z posterunkowym sprawdzimy, czy wszystko w porządku, dobrze? - Nie mogę wejść z panami? - Niestety, nie. Gdy nadinspektor zamykał drzwi na klucz, usłyszał słowo, brzmiące w ustach staruszki jak przekleństwo. - Służbista.  - White, wy idźcie na piętro, ja zostanę na dole - powiedział nadinspektor i zaczął rozglądać się najpierw w korytarzu i salonie a potem w kuchni. Na stole przykrytym obrusem były dwa talerzyki z okruchami a na paterze połowa szarlotki. - Chyba mnie ta szarlotka prześladuje - powiedział do siebie i zajrzał do kosza na śmieci. W środku było pogniecione opakowanie z napisem Cukiernia “Giselle”, Rynek 1, Lichtown. Nagle rozległ się krzyk posterunkowego White’a. Nadinspektor opuścił klapę kosza i pobiegł na piętro. - Sir, na lewo do sypialni. Niech pan zobaczy. Na łóżku leżała około pięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie buty na obcasach i sukienkę. Szyja kobiety była ciasno owinięta apaszką. - Uduszona, Sir? - spytał posterunkowy. - Na to wygląda. Ładnie jej się randka udała, nie ma co.  Gdy godzinę później przyjechała policyjna ekipa z Pleading, nadinspektor Wilson


i posterunkowy White poszli do panny Spinster, żeby z nią porozmawiać. - Proszę, niech panowie wejdą - powiedziała, wycierając oczy chusteczką. - Już wiem, że nie żyje. Zaparzyłam herbaty. Napiją się panowie ze mną? - spytała z nadzieją. - Tak, bardzo dziękujemy. Gdy usiedli w salonie, panna Spinster bez słowa nalała herbaty do filiżanek i podała gościom. - Co pani wie o pannie Oliver? - spytał nadinspektor. - Wyglądają bardzo apetycznie. - posterunkowy White wskazał na kruche ciasteczka na stole. - Mogę się poczęstować? Panna Spinster kiwnęła głową a nadinspektor spojrzał na posterunkowego dyscyplinująco. - Panna Oliver - zaczęła płaczliwym tonem panna Spinster - mieszkała tu ze trzydzieści lat. Co jakiś czas z kimś się umawiała, ale to nigdy nie trwało długo. Miesiąc, dwa. Ale może pan wcale nie o to pyta? - Bardzo proszę mówić o wszystkim, co uzna pani za istotne, panno Spinster. powiedział życzliwym tonem nadinspektor. - Ostatnio znowu z kimś się zaczęła spotykać. Wieczorami dzwonił do jej drzwi. Niech pan nie myśli, że ja sąsiadów podglądam. Co to, to nie. Ale ja już jestem stara i źle sypiam. Każdy szelest mnie budzi. - Zna pani tego mężczyznę? - Nie. Panna Oliver nie przedstawiła nas sobie. Zresztą nigdy tego nie robiła. - A może, zupełnie przypadkiem, widziała pani jego twarz? - Nie, ale kiedyś jak szli obok siebie, to zauważyłam, że był wysoki, no coś tak, jak pan nadinspektor. Niech pan wstanie. Nadinspektor posłusznie wykonał polecenie. - Może nawet kapkę wyższy od pana. I łysy był, to na pewno. Głowa mu się świeciła od latarni, co tu zaraz obok stoi. - A wczoraj? - odezwał się nagle posterunkowy White, nie odrywając wzroku od ciasteczek. - Co wczoraj? - spytała panna Spinster i dodała. - Niech się pan poczęstuje, młody człowieku. Na zdrowie. - No, kto wczoraj przyszedł w gości do panny Oliver? - wyjaśnił speszony posterunkowy. - Wczoraj wzięłam tabletki na sen, mój lekarz mi kazał. Doktor John Quincy. A wiecie panowie, on też łysy jest jak kolano i też wysoki. Ale to nie on, na pewno nie. Przecież bym poznała. - Leczyłyście się u tego samego lekarza? - spytał nadinspektor. - Ona z tych, co się nie zwierzają, więc nie wiem.  - White, ja wrócę na posterunek a was podrzucę po drodze do cukierni przy rynku. Dowiedzcie się, kto kupował wczoraj szarlotkę. Wrócicie na posterunek pieszo. - Tak jest, Sir.  - Sir, deszcz zaczął padać. Zmokłem jak nie wiem co. - posterunkowy White zdjął mokrą czapkę.


- Nic wam nie będzie. Co ustaliliście w cukierni? - spytał nadinspektor Wilson. - Upiekli wczoraj sześć szarlotek. Rozmawiałem z Clare, sprzedawczynią. posterunkowy White oblizał usta. - Macie cukier puder na twarzy. - zauważył nadinspektor. - Clare mnie poczęstowała, przecież nie mogłem odmówić, Sir. - odpowiedział posterunkowy i wytarł usta rękawem munduru. - Więc, Clare powiedziała, że wczoraj upiekli sześć szarlotek. No, a sprzedali pięć. - Posterunkowy White zaczął odliczać na palcach. - Jedną kupiła pani Wilson, czyli pana mama, Sir. - Tak, wiem. - Dwie sprzedali na miejscu, jako porcje do kawy. Jedną kupił pan Hughes, powiedział, że idzie do wnuczki w gości. A piątą wziął szef, ale nie zapłacił. - Co za jeden? - Clare mówi na niego “szef”, ale to jej tata jest, che, che. - Po co wziął ciasto? - Powiedział, że wieczorem ma spotkanie biznesowe i nie wypada, żeby cukiernik ciasta nie przyniósł. - Tą szarlotką to akurat niewiele zwojuje - powiedział nadinspektor, mając w pamięci jej smak. - Proszę? - nie zrozumiał posterunkowy White. - Nic, nic. White, pogadajcie z panem Hughesem. - Nie wiem, czy jest sens. On ma bujną czuprynę, siwą, ale bujną. - Skąd go znacie? - Moja mama jest fryzjerką, od trzydziestu lat go strzyże. To on chyba nie pasuje do rysopisu, no nie, Sir? - White, w takim razie zostajecie na posterunku. Black! Posterunkowy prawie wbiegł do gabinetu przełożonego. - Idźcie porozmawiać z właścicielem cukierni. - Właścicielem jest kobieta, Sir. Gisela Carlisle. A Tony Carlisle, jej mąż jest tylko kierownikiem. - Łysy? - Goli łeb. - To porozmawiajcie z nim. A ja pojadę do Mallet do łysego doktora Quincy.  - Trudno się było do pana dostać, panie doktorze. Ogromna kolejka. - powiedział nadinspektor Peter Wilson, gdy tylko wszedł do gabinetu. - Witam, co panu dolega, panie ... ? - doktor John Quincy wziął do ręki kolejną kartę pacjenta i rzucił okiem na nazwisko. - ... Pani? ... Jennifer? Acheson? - spojrzał badawczo znad okularów, czekając na wyjaśnienia. - Nie jestem pacjentem. - uśmiechnął się nadinspektor, widząc minę lekarza. Prowadzę śledztwo. Nadinspektor Peter Wilson, policja w Lichtown. Recepcjonistka wpuściła mnie bez kolejki. - To mnie pan uspokoił, nadinspektorze. Prawdę powiedziawszy, nie mam doświadczenia z pacjentami transgenderowymi. Słucham pana. - powiedział lekarz i spojrzał dyskretnie na zegarek nad drzwiami do gabinetu. Nadinspektor zauważył to.


- Nie zajmę panu dużo czasu. Czy leczy pan panny Spinster i Oliver z Lichtown? - Panna Spinster jest tu co najmniej raz w miesiącu. Była wczoraj. To co jej doskwiera, to samotność. Poza tym jest w niezłej formie jak na swój wiek. Jest dobrze po osiemdziesiątce. A jakie jest to drugie nazwisko? - Oliver. Susan Oliver. - Ach, Oliver. Była raz. Więcej się nie pokazała. - Wie pan dlaczego? Doktor Quincy westchnął. - Może jest okazem zdrowia i nie ma potrzeby odwiedzać lekarza? - Nie słyszał pan jeszcze, że panna Oliver nie żyje? Została zamordowana. - To tym bardziej nie potrzebuje lekarza. Chyba, że patologa. Przepraszam pana, nadinspektorze, ale żywi pacjenci czekają. - Ostatnie pytanie. Co pan robił wczoraj wieczorem? - Do osiemnastej przyjmowałem pacjentów. Moja żona i córki czekały na mnie w samochodzie przed gabinetem i od razu pojechaliśmy wszyscy do restauracji “Pekin” w Pleading. To nasza ulubiona. Właściwie moja ulubiona, wczoraj były moje urodziny. Z restauracji wyszliśmy około 22.00. - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, doktorze.  - Czy to Black wrócił? - krzyknął przez otwarte drzwi gabinetu nadinspektor Wilson. - Tak, to ja, Sir. - posterunkowy Black wszedł do gabinetu i ciężko usiadł na krześle. - Co powiedział Tony Carlisle? - spytał nadinspektor. - Nie wiem, co o tym myśleć? - powiedział posterunkowy, drapiąc się po głowie. - Ale co powiedział? - ponowił pytanie nadinspektor. - Że jej nie zabił. - Niepotrzebnie od razu powiedzieliście mu, że panna Oliver nie żyje. - No właśnie, że nie powiedziałem. Oczywiście, że już w całym Lichtown huczy, ale ja jeszcze dobrze nie wszedłem do jego biura, a on od razu do mnie, że jej nie zabił. Jeszcze zanim jakieś “dzień dobry”, czy coś. A przecież chodzimy z White’m po ludziach w różnych sprawach, że hałasy w nocy albo, że mandat niezapłacony. No wie pan, Sir. A on tak od razu o denatce. - Sam się do niego przejadę.  - Pan Tony Carlisle? Nadinspektor Peter Wilson. Policja w Lichtown. - nadinspektor podał mężczyźnie rękę na powitanie. - Przecież już rozmawiałem z posterunkowym. O co jeszcze chodzi? - Gdzie pan był wczoraj wieczorem? - Tutaj w biurze. A gdzie miałbym być? - odparł Tony Carlisle. - W jakich godzinach? - Jak wróciłem po lunchu koło 14.00 to do ... to do ... przed 23.00 wyszedłem. - Tony Carlisle wytarł chusteczką spoconą twarz i głowę. - Dokąd pan poszedł po pracy? - Do domu, oczywiście. - O której przyszedł pan do domu?


- Kilka minut po 23. Akurat leciały wiadomości. - Znał pan pannę Oliver? - Jak każdy. - Ja jej nie znałem. - Żadna strata. - Co pan ma na myśli? - Namolna baba i tyle. - Spotykał się pan z nią? - Oj tam, zaraz spotykał. Powiem panu, tylko, żeby moja żona się nie dowiedziała. Już mi kiedyś zagroziła, że się ze mną rozwiedzie, jak się będę za babami oglądał. - Tony Carlisle zdjął marynarkę. - Ta Oliver to niebrzydka kobitka była. Umówiłem się z nią kilka razy, najpierw jechaliśmy do knajpki w Pleading, żeby nas tutejsze plotkary nie zobaczyły, a potem, jak już ciemno było, to do niej. Rozumie się, że nie oglądaliśmy klaserów, che, che. Ale ona głupia myślała, że to jakaś miłość wielka, jak w filmie, czy cholera ją wie. Chciała, żebym się rozwiódł. A to wszystko: cukiernia, dom, konto w banku, do mojej żony należy. To gdzie ja się rozwiodę? Głupi bym musiał być. - Pokłóciliście się wczoraj? - To ona zaczęła ... . O, cholera! Szarlotka. Po tym mnie pan namierzył, prawda? Kretyn ze mnie. - Niech pan opowie, jak było? - Nerwy mi puściły, tak było. Pali pan? Nadinspektor wyjął z kieszeni papierosy i zapalniczkę. Tony Carlisle poczęstował się i głęboko zaciągnął. - Żona mi nie pozwala. Popalam w szopie albo między ludźmi. - mężczyzna zaciągnął się kilka razy, zanim zaczął opowiadać. - Z pracy wyszedłem wczoraj ostatni, było koło 21.00. Pojechałem do Susan. Wziąłem ciasto z pracy. Żeby, nie tak z pustą ręką. Miało być miło. Posiedzieliśmy trochę u niej w kuchni a potem poszliśmy na górę. A ona nagle z pazurami do mnie. O tu. Niech pan spojrzy. Widzi pan, jak mnie podrapała. To dlatego dzisiaj golf założyłem. Zaraz mnie szlag z gorąca trafi. No więc, krzyczy, że będę musiał się żonie tłumaczyć. Że teraz to żona się ze mną rozwiedzie i my, znaczy ja i Susan będziemy już zawsze razem. Normalnie, wariatka. Tak mnie wkurzyła, jak nigdy. Miała na sobie apaszkę. Dałem jej poprzednim razem w prezencie. Złapałem tę apaszkę. Broniłem się, żeby mnie nie drapała. I przestała.  - Lucy, co tak pachnie, kochanie? - Szarlotka. - Sama upiekłaś? - spytał podejrzliwie Peter. - Oczywiście. Co to za pytanie? - Przepraszam. Więcej opowiadań o nadinspektorze Wilsonie znajdziecie na blogu Olgi Walter: http://lichtown.blogspot.com


130


https://www.facebook.com/pages/Koalas-Travels/124034764308176?fref=ts


https://www.facebook.com/pages/Koalas-Travels/124034764308176?fref=ts


fot. http://www.othervoices.ie


Genialny wirtuoz gitary i własnych wynalazków zrobionych z puszki i kija od łopaty :) Tworzy charakterystyczne, bluesowe dźwięki o niepowtarzalnej barwie. Wielbiciel traktorów i wiejskich klimatów - stąd zapewne nuty country w jego utworach. Doceniony m. in. przez J. P. Jones’a (byłego Led Zeppelin), Jack’a White’a III i Luthera Dickinson’a, którzy z Seasickiem Steve’m koncertowali i nagrywali. Polecam. Wojtek Wójcik “My z delty”


Fot: Iain Black

136


Już będąc w brzuszku Mamy, niektóre Maluszki mają szansę doświadczyć korzyści jakie płyną z praktyki Hatha Jogi uczestnicząc z Mamą w zajęciach dla Kobiet w Ciąży. Nowonarodzone Maluszki już od drugiego miesiąca mogą kontynuować praktykę z Mamą na zajęciach Hatha Joga Mama i Ja. Od 3 lat są w stanie samodzielnie uczestniczyć w zajęciach Hatha Joga ABC, a jako nastolatki w zajęciach Hatha Joga Junior. Dorosła osoba ma niezliczony wybór zajęć Jogi, od relaksujących poprzez rozciągające i wzmacniające całe ciało i umysł po terapeutyczne, a dla osób w zaawansowanym wieku przeznaczone są zajęcia Hatha Joga Senior. Niemal każdy z nas ma jakieś wyobrażenie o Jodze, nawet osoby, które nigdy nie praktykowały żadnej formy Jogi. Dlatego też nie należy sugerować się wypowiedziami osób, które nie mają pojęcia o tej praktyce i same nigdy nie praktykowały, ani też tym co zostało opublikowane, szczególnie na internecie, gdzie można znaleźć dużo nieprawdziwych informacji. W obecnych czasach pojęcie, jak również praktyka Jogi, zostały w dużym stopniu zniekształcone. Należy pamiętać, że w Jodze najważniejsze jest własne doświadczenie, a w razie wątpliwości najlepiej sięgnąć do źródeł i to w źródłowym języku, a przynajmniej w wiarygodnym tłumaczeniu. Na przykład, Rāja Joga, 8-członowa (ashtanga) Joga, jest opisana szczegółowo przez Patañjali w Rāja Joga Sūtra. Praktyka tej ścieżki Jogi pomaga wzmocnić ciało i kontrolować niespokojny umysł. Hatha Joga, forma Jogi najbardziej znana i rozpowszechniona na Zachodzie, stanowi jedynie cześć Rāja Jogi koncentrującą się na praktyce Āsana i Prānāyāma. Āsana to stabilna pozycja ciała, która ma na celu wzmocnić ciało fizyczne i system nerwowy. Ćwiczenia fizyczne wzmacniają cały kręgosłup oraz organy wewnętrzne i ich funkcjonowanie. Prānāyāma

Fot. Maciej Soja


to kontrola oddechu, a tym samym umysłu. Umysł i oddech są bezpośrednio ze sobą powiązane. Kiedy jesteśmy zdenerwowani, nasz oddech jest płytki i szybki. Natomiast zrelaksowani, oddychamy głęboko i spokojnie. Reasumując, Joga jest praktycznym systemem i dokładną nauką, a nie niejasną doktryną czy religią. Joga pomaga osiągnąć harmonijny rozwój całej naszej istoty oferując nam, między innymi, wewnętrzną radość, zdrowie i witalność, siłę oraz lepszą koncentrację. Joga, jako uzupełnienie nowoczesnej medycyny, coraz bardziej interesuje pracowników służby zdrowia, bowiem jest takim rodzajem aktywności, który daje możliwość pracy jednocześnie z aspektem fizycznym jak i psychicznym człowieka. Zajęcia Jogi dla Kobiet w Ciąży to cudowny sposób na świadome przeżycie ciąży. Owocem praktyki Jogi w tym okresie jest szczęśliwa, pełna energii i zdrowa Mama, a co za tym idzie szczęśliwe i zdrowe Dziecko. Ćwiczenia Jogi pomagają przyszłej Mamie wzmocnić i zrelaksować ciało i umysł oraz przygotowują ją do porodu. Ćwiczenia oddechowe uczą jak oddychać prawidłowo, co jest niezwykle pomocne w okresie ciąży i przy porodzie. Joga pomaga również szybko odzyskać dobrą formę po porodzie. Na zajęcia Jogi dla Kobiet w Ciąży zapraszamy w czwartki 15:00-16:30 do Szkoły Jogi Jurka i Ally Jaguckich, ul. Bogusława 3 (deptak, III piętro). Osoba prowadząca, Alla, od 15 lat kontynuuje praktykę Jogi Iyengara, a od 1996 po zdobyciu certyfikatu nauczyciela tej metody, nieustannie uczy w tej Szkole. Alla jest ekspertem w zastosowaniu praktyki Jogi dla kobiet, szczególnie w okresie ciąży, menstruacji i menopauzy. Wiecej informacji:

Fot: Isa Maitri


kom.691 739 192, e-mail: alla.jagucka@gmail.com, www.yoga.szczecin.pl Zajęcia Hatha Joga Mama i Ja adresowane są do Mam z Maluszkami kilka miesięcy po porodzie, a także po kilku latach spełniania roli Mamy. Zregenerowane i zrelaksowane możemy wypełniać nasze obowiązki Mamy z większą radością i entuzjazmem. Praktykowanie Hatha Jogi i Relaksacji wraz z Dzieckiem to cudowny sposób na pogłębienie więzi i zrozumienia, co pozytywnie wpłynie na całe Wasze życie. Praktyka Jogi przychodzi Dziecku zupełnie naturalnie, a dla Mamy jest źródłem prawdziwej radości i wewnętrznego spokoju. Rozciągające, wzmacniające i relaksujące ćwiczenia Hatha Jogi zapewniają Dziecku harmonijny i zdrowy rozwój. Zajęcia Hatha Joga ABC adresowane są do Dzieci w wieku 3-6 lat. Wprowadzenie dziecka w praktykę Hatha Jogi i Relaksacji od najmłodszych lat to cudowny start na całe życie. Joga pomaga, by naturalne zachowania Dziecka, pełne entuzjazmu i radowania się chwilą obecną przeważyły nad zachowaniami nabytymi w styczności z różnego rodzaju mediami i bodźcami, tak powszechnymi w codziennym życiu. Dzieciństwo to okres, w którym witalność, kreatywność i spontaniczność są czymś naturalnym. Praktyka Jogi przychodzi Dziecku równie naturalnie i jest źródłem prawdziwej radości, zdrowia oraz wewnętrznego spokoju. Na zajęciach Hatha Joga ABC Dzieci wykonują ćwiczenia fizyczne i oddechowe i dobrze sie bawią. Każde Dziecko lubi ruch i zabawy, a to właśnie oferujemy na naszych zajęciach. Joga pomaga Dziecku odpocząć po całodziennym po

Fot: Samanta Góra


Fot: Isa Maitri bycie w przedszkolu czy w szkole i zmienić pozycje na inne niż siedzenie na krześle, przed telewizorem czy komputerem. Na poranne zajęcia Hatha Joga Mama i Ja zapraszamy w piątki o 10:00 do Szkoły Jogi Jurka i Ally Jaguckich, natomiast zajęcia popołudniowe odbywają się w czwartki o 17:00 w Akademii Tanga Adriana i Doroty Grygier przy Al. Wojska Polskiego 185/3. Zajęcia z Hatha Joga ABC - piątki 16:00-16:30 w Szkole Jogi Jurka i Ally Jaguckich oraz w soboty 13:15-13:45 w Cafe Niebko, ul. Niemierzyńska 18a (przy Muzeum Techniki). Osoba prowadząca, Iza, od 2002r. praktykuje Hatha Jogę, a uczyła się i nauczała Hatha Jogi w Katarze, Indii, Danii, Francji i Szwecji. W 2009r. Iza prowadziła zajęcia ogólnorozwojowe, w tym ćwiczenia fizyczne, w Cambridge School of Doha pracując z dziećmi od lat 3, a od 2013 prowadzi zajęcia Hatha Joga Mama i Ja oraz Hatha Joga ABC w Szczecinie i jest Mamą 3-latka i 4,5-latki. Więcej informacji: kom. 503-714-831, email: surya.joga@wp.pl, http://surya-joga.pl.tl Na zajęcia Terapia Jogą dla osób z poważnymi problemami zdrowotnymi (bóle pleców, głowy, kolan, nadciśnienie, astma) zapraszamy do Szkoły Jogi Jurka i Ally Jaguckich w poniedziałki 15.00-16.30. Osoba prowadząca zajęcia, Jurek, założyciel Szkoły, uczy Jogi wg tradycji BKS Iyengara z najwyższym stopniem certyfikatu w Polsce i posiada oświadczenie zarówno w uczeniu Jogi jak i terapii manualnej, co pozwala na udzielenie pomocy w rozlicznych problemach zdrowotnych. Więcej informacji: kom. 601 596 385, e-mail: jjagucki@gmail.com, www.yoga.szczecin.pl Na zajęcia Jogi dla grup początkujących, w tym dla seniorów, zapraszamy do Szkoły Jogi Jurka i Ally Jaguckich w poniedziałki, środy, czwartki i piątki 17:00-18:30 oraz w soboty 10:30-12:00. Więcej informacji: www.yoga.szczecin.pl


Fot: JC

Iza rozpoczęła praktykę Hatha Jogi w Szczecinie wiosną 2002r. zainspirowana opowieściami przyjaciółki, a jednocześnie nauczycielki Jogi praktykującej w Wielkiej Brytanii, Indii i Tajlandii, a w lecie prowadzona przez nią odbyła miesięczny indywidualny kurs Hatha Jogi, Relaksacji i Medytacji. W latach 2003-2005 odbyła Kurs Hatha Jogi w Centrum Kulturalnym Indii w Doha i tam też rozpoczęła nauczanie Hatha Jogi. W 2006 r. ukończyła miesięczny intensywny kurs Hatha Jogi, Relaksacji i Medytacji w Indii uzyskując Green Sash Certificate. W latach 2005-2006 uczestniczyła w Kursie dla Nauczycieli Hatha Jogi we Francji, gdzie prowadziła również zajęcia Hatha Jogi, Tai Chi Chuan i Chi Kung. W latach 2006-2007 Iza uczestniczyła w kursach oraz szkoleniach z Hatha Jogi, Relaksacji i Medytacji w Skandynawskiej Szkole Jogi i Medytacji we Francji, a w 2008 ukończyła 3-miesięczny kurs Hatha Jogi, Relaksacji i Medytacji w Centrum Skandynawskiej Szkoły Jogi i Medytacji w Szwecji. W latach 2004-2009 napisała książkę na temat Hatha Jogi, Relaksacji i Medytacji, której edycją zajmuje się obecnie. W 2009r. Iza prowadziła zajęcia ogólnorozwojowe, w tym ćwiczenia fizyczne, w Cambridge School of Doha pracując z dziećmi od lat 3, a w 2009-2010 uczestniczyła w zajęciach Jogi dla Kobiet w Ciąży w Szkole Ally i Jurka Jaguckich w Szczecinie. Od 2013r. Iza prowadzi w Szczecinie zajęcia Hatha Joga ABC, Hatha Joga Mama i Ja oraz Tai Chi Chuan.


fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa


fot. Gosia Grzywa


_ na

chł o dy

ko s z u l k a cz y swe ter?

www.facebook.com/znadrukiem


wydawca: D.E.G studio reklamy nibykiedy.blogspot.com

NIBY KIEDY jesień 2014  

nibykiedy.blogspot.com magazine, recipes, handmade, travel.