Page 55

NUMER 07/2006

wet 120 km/h po piaszczystych wydmach. Wszędzie wokół pejzaż księżycowy, palące słońce, wiatr unoszący ostry piasek, no i te krwiożercze moskity. Ale poza tym uczucie totalnego luzu. Dopiero tutaj człowiek czuje się w pełni wolnym. Jak Easy Rider. Przejazd przez całą Tunezję zajął mi trzy tygodnie – wspomina Daniel. W 2003 roku marzyła mu się wyprawa do Australii, ale kiedy w grudniu rozpoczął się Paryż – Dakar, Daniel nie mógł przepuścić takiej okazji.

Drżyjcie dromadery pustynne i dzikie węże! Maszyny zostały spakowane już w połowie grudnia. Madryt, dokąd z przyjaciółmi wysłali motocykle, przywitał ich chłodem. Stąd już na motorach wyruszyli do Almerii, by wieczornym promem popłynąć ku Afryce. – Kilka godzin później, ciasnymi serpentynami wspinaliśmy się w góry wschodniego Atlasu – opowiada Daniel. – Droga tam wije się tak mocno, że mogliśmy jechać tylko 40 km/h. Warto było. Znaleźliśmy się na ogromnym płaskowyżu na wysokości 1800 m n.p.m. Słońce raziło okropnie w oczy, lecz widok szczytów pokrytych śniegiem był niezapomniany. Nagle asfaltowa droga urwała się, i zaczęło to, na co czekałem. Jazda po bezdrożach. Chwilami pędziliśmy 130 km/h. Setki pagórków, łaty piasku i niezliczone uedy (koryta rzek okresowych). Wspaniała przygoda pędzić bezdrożami wśród wymarzonych krajobrazów, a odpoczywać gdzieś w środku dzikich, odludnych gór (Jbel Tisoufi).

Następnego dnia wyruszyli do Merzouga – najładniejszych wydm w Maroko. Po drodze pojawiły się pierwsze problemy: urwany kufer, złapana guma... Odpoczynek w Sylwestra. Zabawa z tubylcami do rana NA SZCZYCIE okraszona grą na bębnach. Nowy rok zaiste był dziwny. Cały dzień szaleństwa po wydmach. Kilka dni później przez te wydmy jechał rajd Paryż – Dakar. A potem udali się do Algierii: Mhamid, Foum Zguid, Ouarzazate. Tam Daniel przeżył niezapomniane spotkanie z polskimi czołowymi motocyklistami: Jackiem Czachorem, Łukaszem Kędzierskim i całą ekipą Orlen Teamu. – To wspaniali, uprzejmi i kochający motocykle ludzie, tak jak ja! To było ogromne przeżycie. Realizacja marzeń z dzieciństwa!!! Tyle razy o tym śniłem, a teraz wszystko mam jak na dłoni!!! Radość nie do opisania, a fotka z Fabrizio Meoni`m staje się jej dopełnieniem. Jackowi Czachorowi pożaliłem się o moich 6 „chwyconych kapciach”, a on w prezencie podarował mi przednią oponę Desert! Żal mi było ją zakładać. Chciałem zrobić ramkę i wstawić w nią tę oponę z dedykacją Jacka i piaskiem z marokańskich wydm!

Do następnego Dakaru! Na koniec jeszcze Algieria, Marakesz, Casablanka i przejażdżka wodolotem do Tangeru. Kraby pełzające po plaży z tułowiem wielkim jak ludzka głowa, piękne przypływy i odpływy. No, a później znów madryckie knajpy... Wyprawa trwała dwa tygodnie. Po takiej wycieczce Daniel do dziś jest w siódmym niebie. Zawsze marzył, żeby kupić i dosiąść taki motocykl, na jakim jego mentor Fabrizio Meoni kilka razy wygrywał Paryż – Dakar. Włoski mistrz zawsze był dla Daniela wzorem do naśladowania, a jego KTM LC8 wciąż mu się śnił po nocach. Niestety, Meoni zmarł podczas „Dakaru” w 2005 roku. Lecz nawet tak smutne i dające powód do zastanowienia się nad bezpieczeństwem uprawiania sportów ekstremalnych zdarzenie, nie powstrzymało Daniela od realizacji marzeń. Rozmawiałem z nim dzisiaj, czyli 3 stycznia 2006 roku w Polsce. Tym razem, na „Dakar”, który trwa w najlepsze do Afryki się nie udał. Ale jest posiadaczem pięknego rumaka o imieniu KTM LC8 i już przygotowuje się do następnego „Dakaru”. Możemy być pewni, że znów ruszy tropem Fabrizio Meoni`ego.

Fabrizio Meoni (31.12.1957-11.01.2005); sportowiec, motocyklista włoski. Urodził się w Toskanii, miał żonę i dwójkę dzieci. W 2001 i 2002 roku wygrał rywalizację motocyklistów w rajdzie „Dakar” (na motocyklu KTM). W 2005 roku, także na motocyklu KTM, przez pewien czas był liderem tej imprezy. Zmarł na atak serca na trasie 11 etapu z Ataru do Kiffy w Mauretanii. „Zasłabł po przejechaniu pierwszego punktu kontrolnego na 184 kilometrze, około godziny 10:15. Znalazł go Francuz David Fretigne, który wezwał pomoc wystrzeliwując racę świetlną. Na miejsce wysłaliśmy natychmiast helikopter, który dotarł tam o godzinie 10:36. Służby medyczne stwierdziły zatrzymanie akcji serca. Mimo trwającej 45 minut próby reanimacji, nie udało się przywrócić go do życia” – poinformował wtedy Etienne Lavigne, dyrektor imprezy. W chwili śmierci Fabrizio zajmował 2 miejsce w klasyfikacji generalnej i miał duże szanse na kolejne zwycięstwo. Meoni był bez wątpienia jednym z najlepszych motocyklistów świata. Oficjalnie zakończył karierę na początku 2004 roku, ale w grudniu wrócił do rywalizacji, by – jak zapewniał – po raz trzynasty i ostatni wystartować w rajdzie „Dakar”. 55

Profile for Maciej Maciejewski

Network Magazyn nr 7/2006  

Network Magazyn nr 7/2006

Network Magazyn nr 7/2006  

Network Magazyn nr 7/2006

Advertisement