Page 1

NETWORK magazyn

Nr 18(1) - (20 I - 20 IV 2009) Cena 16,50 zł (stawka VAT 0%)

ISSN 1642-2872

PERIODYK BRANŻOWY

Sektor sprzedaży bezpośredniej w Polsce Problem w MLM: dlaczego ludzie odchodzą? Robert Kiyosaki w polskich szkołach


POLSKA PREMIERA JUŻ 7 LUTEGO 2009

Szybki i prosty przewodnik o tym, jak osiągnąć gwarantowany sukces w marketingu sieciowym.

Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że nie poniesiesz porażki? Zastanów się nad tym przez chwilę. Gdybyś był całkowicie przekonany o swoim sukcesie, jakie działania byś podjął? Jak ciężko pracowałbyś w swoim biznesie marketingu sieciowego?

Zamówienie wyłącznie na: www.networkmagazyn.pl


magazyn Maciej Maciejewski redaktor naczelny e-mail: maciej@networkmagazyn.pl tel.: 602 211 263 REDAKCJA e-mail: redakcja@networkmagazyn.pl Maciej Maciejewski, Bronisława Lisowska, Krzysztof Piekarski, Marek Wyrzychowski, Robert Marczak, Robert Gruszczyński, Katarzyna Wagner, Piotr Hoffmann, Walentyna Kajdanowicz. PRENUMERATA i BIURO REKLAMY Lidia Zoschke e-mail: lidia.zoschke@networkmagazyn.pl prenumerata@networkmagazyn.pl tel.: 513 020 801 PROJEKT I SKŁAD Maciej Budzich, Żaneta Gliwa e-mail: maciej.budzich@2com.pl KOREKTA Katarzyna Włosińska e-mail: katarzyna@networkmagazyn.pl TŁUMACZENIA Anna Lipa e-mail: anna.lipa@networkmagazyn.pl WYDAWCA Sp. z o.o. Wydawnictwo Prasowe ul. Motylkowa 4a/10 52-209 Wrocław NIP: 899-265-49-37 e-mail: 4Media@networkmagazyn.pl Nakład: 7000 egz. Prenumeratę można zamawiać w oddziałach firmy Kolporter na terenie całego kraju. Informacje pod numerem infolinii 0801-205-555 lub na stronie internetowej: http://www.kolporter-spolka-akcyjna. com.pl/prenumerata.asp Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skrótu i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku. Za treść reklam nie odpowiadamy. Wszystkie prawa zastrzeżone (łącznie z tłumaczeniem na języki obce).

od redaktora

Z

miany, zmiany, zmiany… Miesiąc

sprzedaży i biznesu z całego świata. Przyczyni

temu minął 5 rok ukazywania

się to do umożliwienia publikowania

się Network Magazynu w Polsce.

jeszcze lepszych artykułów i najnowszych

W tym czasie gazeta ukształtowała

badań. Ostatnio dołączyły do nas światowe

swój wizerunek, stała się pismem

sławy MLM: Edward Ludbrook, Michael

poważanym i opiniotwórczym. Lecz zgodnie

Strachowitz, prof. dr Michael M. Zacharias.

z zapowiedzią, naszym zadaniem jest, aby

W najbliższym czasie powstanie całkiem

każdy numer magazynu był jeszcze lepszy

nowy, w pełni aktywny portal internetowy

od wydania poprzedniego.

magazynu. Stworzymy w nim

Dlatego postanowiliśmy

m.in. miejsce skupiające

rozpocząć fazę

najlepsze narzędzia do pracy

intensywnego rozwoju.

w sprzedaży bezpośredniej

Wraz z okrągłą rocznicą

i specjalną bazę wyśmienitych

wprowadzamy działania,

specjalistów, tak aby firmy

które każdemu sprzedawcy

i struktury w Polsce mogły

dostarczą jeszcze lepszych

za naszym pośrednictwem

narzędzi do pracy

zapraszać wybranych

i wielu ciekawych, nowych

ekspertów na swoje szkolenia,

rozwiązań produktowych. Na początek odświeżyliśmy szatę graficzną pisma

Maciej Maciejewski redaktor naczelny

konferencje i seminaria. Niechaj w polskim MLM spełnia się przesłanie Roberto

i przekształciliśmy formę prawną

Gervaso: „Bochen chleba wiedzy nie zsycha

wydawnictwa. Powiększyliśmy nasz zespół

się tylko wówczas, gdy się go łamie i dzieli

o specjalistów z zakresu MLM, reklamy

nim z innymi. W zamkniętych ogrodach

i internetu. Intensywnie wzmacniamy szeregi

i wieżach z kości słoniowej umysł popada

Rady Programowej, zapraszając specjalistów

w odrętwienie, a myśl staje się jałowa.”

– znawców marketingu sieciowego,

Przyjemnej lektury!

rada programowa

magazyn prof. Jan K. Ludwicki dyrektor Państwowego Zakładu Higieny

Daniel Kubach specjalista branży sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego

Krystyna Słowińska dyrektor K-LINK Poland

prof. zw. dr hab. Marek S. Szczepański – Rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach, Dyrektor Instytutu Socjologii w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach

Krzysztof Kurzeja prezes KONDOR Sp. z o.o., członek Rady RIG w Katowicach, wiceprzewodniczący Komisji ds. Środowiska

Edward Ludbrook leadership Specialist & Futurist Chairman, 100% Success Institute

ks. Marek Łuczak wykładowca mass mediów na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego

Magdalena Jędrzejewska ekspert Akademii Przedsiębiorczości, Grupa Boss

prof. dr Michael M. Zacharias wykładowca na Wyższej Uczelni w Worms, twórca Network Academy - międzynarodowej szkoły dla sprzedawców pracujących w systemie sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego

Grzegorz Grzyb – doradca w branży mediów elektronicznych, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych, Network Coacher

Leszek Kazimierski dyrektor Śląskiego Instytutu Szkoleń

Grzegorz Turniak prezes BNI Polska, założyciel The Top Careers Club i Family Business Evergreen, wykładowca w OD Institute Ohio i Babson College

Maciej Szpakowski Perfect Harmony Spółka Jawna

Dymitr Bululukov Dr.Nona International ltd., Polska

Konrad Pankiewicz specjalista marketingu i sprzedaży, wykładowca w Marketing Communication Academy

Maciej Kozikowski Perfect Harmony Spółka Jawna

Alina Wajda MCS - Mind Celebration System

Erwin Stuprich, Szef Krajowego Gremium Sprzedaży Bezpośredniej, Delegat do Parlamentu Gospodarczego w Austrii

Robert Rogala członek zarządu w Centrum Doradztwa Biznesowego

Radosław Wajler wykładowca Wyższej Szkoły Promocji, konsultant Marketing Management

Marian Polok dyrektor VIST Ośrodek Szkolenia i Innowacji, niezależny przedstawiciel ACN Communications

Michael Strachowitz network marketing & direct sales coacher




network news room

Network News Room Szkolenia w FM GROUP Ostatnio mieliśmy możliwość uczestniczyć w szkoleniach zorganizowanych przez liderów firmy FM GROUP. Najpierw w dniach 18-19 października 2008 r. w Sułkowskim Ośrodku Konferencyjno-Szkoleniowym w Boszkowie odbyło się I Regionalne Szkolenie Motywacyjne „3 Kroki od sukcesu”, a 3 listopada 2008 r. byliśmy w hotelu Trojak w Mysłowicach na III Jesiennym spotkaniu z FM. „3 Kroki od sukcesu” to I Regionalne Szkolenie Motywacyjne, które zorganizowali Jolanta i Cyprian Kowalscy (JCE Sp. z o.o.). Gośćmi specjalnymi spotkania byli znani i szanowani liderzy FM GROUP – Wacław Pieciułko (złota orchidea) i jego żona, Beata Kondratowicz (perłowa orchidea). Już na początku został wyraźnie wyznaczony cel spotkania: Jolanta i Cyprian Kowalscy zaprosili do uczestnictwa w szkoleniu członków swojej struktury, by pomóc im w dostaniu się do elitarnego w firmie Klubu Orchidei i w zdobyciu wymarzonego bordowego mercedesa, nagrody w Programie Motywacyjnym „Mercedesem po sukces”. Kilkudziesięciu zgromadzonych w Boszkowie dystrybutorów mogło usłyszeć, że w marketingu sieciowym najważniejsze są motywacja, entuzjazm i regularny udział w szkoleniach. Wacław Pieciułko z kolei dodał, że klucz do sukcesu w MLM kryje się w wyznaczaniu sobie celów i aktywnym dążeniu do nich, a pomóc w tym mają sporządzenie listy potencjalnych klientów i współpracowników, systematyczne prezentacje, sponsorowanie i duplikacja. Znaczenie listy podkreślał również Cyprian Kowalski: – Nie wszyscy, którzy sporządzili listę, odnieśli sukces. Ale wszyscy, którzy odnieśli sukces, sporządzili listę – powiedział. 

Ogromny nacisk podczas szkolenia wielokrotnie kładziony był na proces duplikacji. Patrząc na zaproszonych liderów oraz Jolantę i Cypriana Kowalskich, którzy nadzwyczajnie szybko uzyskali tytuł złotej magnolii, można przyznać, że duplikacja pozytywnych wzorców jest najkrótszą drogą do sukcesu w MLM. Zarówno podczas szkolenia, jak i wieczornej zabawy przy ognisku członkowie grupy mogli się wzajemnie lepiej poznać i porozmawiać o swoich motywacjach oraz oczekiwaniach wobec pracy z FM. Na wstąpienie do klubu nigdy nie jest za późno – motywowała wszystkich Anna Chadyś, która o tym jak można zacząć w inny sposób zarabiać, dowiedziała się, kiedy Kowalscy zasponsorowali jej córkę – Danusię Longshadow. Dziś z FM Group współpracuje i odnosi sukcesy niemal cała rodzina Anny Chadyś. O tym, że marketing sieciowy to świetny pomysł na rodzinny biznes, przekonał się również Jarosław Prusaczyk, który działa wraz ze swoją mamą Elżbietą. Dla niepełnosprawnego Prusaczyka praca w FM jest również nowym wyzwaniem. Pomimo, że działa on zaledwie od kilku miesięcy, osiągnął już poziom srebrnej magnolii. Jak tłumaczył podczas szkolenia, praca w FM to ogromna szansa dla osób niepełnosprawnych – na to, by zyskać niezależność finansową, by nawiązywać i podtrzymywać kon-

takty i niekiedy na to, by w ogóle móc realizować się w życiu zawodowym. To dwudniowe szkolenie było pierwszym z całego cyklu spotkań, jakie zaplanowali Jolanta i Cyprian Kowalscy. Ich sponsorzy, Wacław Pieciułko i Beata Kondratowicz, organizują podobne szkolenia regularnie. Dzięki temu ich struktury są zwarte i stale się rozbudowują. III Jesienne spotkanie z FM w mysłowickim hotelu Trojak zorganizowała Natalia Ryńska (złota orchidea) wraz ze swoimi liderami: Beatą i Dariuszem Dziuba (amarantowa orchidea), Katarzyną Żabczyńską (amarantowa orchidea) i Jarosławem Łuczakiem (perłowa orchidea). Na imprezę przybyło ok. 200 współpracujących z firmą osób, a gośćmi honorowymi byli Halina i Andrzej Trawińscy. – Mam ogromną satysfakcję z tego, że z roku na rok jest nas tutaj coraz więcej. Z pewnością wszyscy pamiętacie, jak jeszcze niedawno spotykaliśmy się w wąskim gronie, w małej salce, a teraz musimy wynajmować tak ogromne pomieszczenie. Nasza grupa liczy już 10 tys. osób na terenie całej Polski i poza jej granicami. Obecnie z firmą FM na świecie działa już ok. 300 tys. dystrybutorów, z czego ok. 100 tys. w Polsce – mówiła Natalia Ryńska. W krainę nowych zapachów FM wprowadziła wszystkich Estera Lulek (złota magnolia), która opowiedziała o nowościach produk-

towych, jakie lada moment pojawią się na rynku. Natomiast Katarzyna Żabczyńska (amarantowa orchidea) przedstawiła gamę całkiem nowych produktów – kosmetyków do pielęgnacji naszych mieszkań i domów, którymi firma planuje niebawem wzbogacić swoją ofertę. Następnie wręczono wiele nagród i wyróżnień dystrybutorom, którzy przez cały rok wykazywali się wytrwałością i ciężką pracą, dzięki której zdobywali kolejne, coraz wyższe kwalifikacje. W trakcie tej części spotkania usłyszeliśmy wiele interesujących historii sukcesu, a niektórzy nagradzani liderzy starali się podczas swoich wypowiedzi motywować do pracy współpracowników. Podczas odbierania nagród Leszek Prokopowicz (złota magnolia) powiedział: – Pamiętam, jak na pierwszym spotkaniu firmowym, każdy dystrybutor wstawał i opowiadał o swoich osiągnięciach w FM i marketingu sieciowym. Ja nic nie miałem. Wtedy mój biznes to byłem ja i moje 4 litery, na których siedziałem. Kiedy przyszła kolej na mnie, wstałem i powiedziałem tak: „Dzisiaj moja wartość to 21%, tylko czekam, aż te punkty mnie dogonią.” A teraz jestem na pozycji 21%. Dlatego, jeśli dopiero zaczynasz w tym biznesie, nic się nie martw. Ja też tak zaczynałem. Natalia tak zaczynała i wszyscy tutaj tak zaczynali. Pracuj, a osiągniesz to, co zamierzyłeś. (Marek Wyrzychowski)


network news room

magazyn

I Bal Betterware Poland 17 października 2008 r. w pięknej scenerii hotelu Venecia Palace w Michałowicach pod Warszawą odbył się Pierwszy Bal Betterware Poland. Na imprezie bawiło się dwieście współpracujących z tą firmą osób. Gwiazdą specjalną balu był aktor i wokalista – Michał Milowicz, który uświetnił wieczór wspaniałym występem i porwał gości do szampańskiej zabawy. W trakcie spotkania uhonorowanych zostało około 30 przedstawicieli firmy za osiągnięcie tytułów menedşerów, starszych menedşerów i dyrektorów. W niemal dokładnie pierwszą rocznicę rozpoczęcia działalności Betterware w Polsce, mieliśmy okazję zapytać o osiągnięcia firmy: Michał Mierzwiński, dyrektor zarządzający: – W naszej branşy o sukcesie decydują dwa czynniki – produkt i plan wynagradzania. Betterware doskonale łączy oba te czynniki, tworząc prostą recep-

tę na sukces. Siła naszego planu marketingowego tkwi w jego prostocie oraz konstrukcji pozwalającej na szybkie osiąganie wysokich dochodów. Potwierdzają to nasi liderzy, którzy dopiero u nas mogli osiągnąć tak wysokie dochody w tak krótkim czasie. Tworząc nasz plan, wydobyliśmy z rynku to, co najlepsze i najskuteczniejsze, a doceniają to szczególnie te osoby, które znają inne plany marketingowe na rynku i łatwo mogą je porównać. Działamy w Polsce zaledwie od 2007 r., tymczasem jedna z naszych przedstawicielek osiągnęła juş tytuł starszego dyrektora generalnego, uzyskując 12 grup liderskich. „Szybciej, Šatwiej, Lepiej� – oto nasza dewiza. Nasza sieć dynamicznie rośnie. Dziś liczy 10.000 niezaleşnych przedstawicieli. Pozdrawiam ich wszystkich serdecznie i şyczę dalszych sukcesów. Renata Frączkiewicz, dyrektor sprzedaşy: – Co, oprócz planu marketingowego przyciąga do Betterware? Nasze wyjątko-

we produkty, które łatwo docierają do szerokiej rzeszy klientów. Oferujemy produkty niezbędne w kaşdym gospodarstwie domowym, w kategoriach: kuchnia, sprzątanie, garderoba, zdrowie i uroda, dom i ogród. Dlatego są powszechnie stosowane bez względu na płeć, wiek czy zawód. Są szybkozbywalne – gwarantują powrót do stałych klientów. Posiadamy całą gamę wysokiej jakości środków czyszczących, które cieszą się uznaniem. Są atrakcyjne cenowo – sprawiają, şe nasza oferta cieszy się zainteresowaniem w kaşdej grupie zawodowej

niezaleşnie od grubości portfela. Kaşdy, kto weźmie nasz katalog do rąk, znajduje w nim coś dla siebie – i to jest fascynujące! W kaşdym katalogu mamy ponad 200 produktów, w tym kilkadziesiąt nowości. Šatwo i przyjemnie moşna je polecić znajomym, bo nie wymaga to specjalistycznej wiedzy z zakresu dietetyki, kosmetologii czy rynku ubezpieczeń. Dodam, şe nie ma na polskim rynku drugiej firmy z taką ofertą jak nasza, a to oznacza, şe nasi przedstawiciele nie mają konkurencji. Czyş to nie wspaniałe? (Marek Wyrzychowski)

Prawdopodobnie

PCLDCTF\KGLGHGMV[YP[PCLU\[DEKGLF\KCĂŁCLĂ°E[PCLĂŁCVYKGLU\[ Plan Marketingowy na rynku polskim!

www.betterware.pl


przy tablicy Na samym początku chciałbym wyjaśnić Ci, Drogi Czytelniku, dlaczego właściwie napisałem tę publikację. Otóż zdaję sobie sprawę, że wiele osób (do których należałem również ja) stale szuka metody na to, aby się wzbogacić, aby żyć życiem, o jakim marzą. Jednak w większości wypadków poszukiwania te kończą się niepowodzeniem i pogodzeniem się z tym, że takie życie jest nam po prostu pisane. Lecz nie zawsze...

Z

właszcza w internecie aż roi się od rożnego rodzaju „okazji” wzbogacenia się. Należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że znaczna ich część to nie do końca pewne i legalne interesy i raczej nie warto się w nie angażować. Uważam, że jedną z najbardziej dostępnych dla każdego metod osiągnięcia niezależności finansowej jest network marketing, czyli MLM. Skąd ten pogląd?

Uwaga na oszustów Gdyż codziennie pojawiają się nowi milionerzy oraz osoby, które osiągnęły znaczne dochody pasywne w branży network marketingowej. Nie ma znaczenia, czy są to ludzie wykształceni, czy też nie, czy są biali, czy czarni, z jakiego kraju pochodzą i z jakiej grupy społecznej. Czytałem wiele historii MLM-owych milionerów i mogę powiedzieć, że jedyną rzeczą, która ich łączy, jest szczera chęć poprawy swojego życia i to, że nigdy się nie poddawali. W tym miejscu być może stwierdzisz, że wiesz, co to jest MLM, że jest to oszustwo, piramida i że tutaj wzbogacają się jedynie nieliczni. Nic 

Sposób na niezależność finansową MICHAŁ KIDZIŃSKI

bardziej mylnego. Skąd jednak u wielu ludzi taka opinia? Ponieważ wszędzie, w każdej branży mamy do czynienia z oszustwami i oszustami. Znane mi są z widzenia lub ze słyszenia firmy, które pod przykrywką marketingu sieciowego były tak naprawdę piramidą finansową (jedyni, którzy się tu bogacili, to założyciele firmy). Znam też przypadki, gdzie mimo, iż firma była i nadal jest solidna, to „liderzy” nie postępowali fair wobec dystrybutorów ze swojej grupy, a więc ludzi, których bezpośrednio lub pośrednio zaprosili do biznesu. W sytuacjach takich dystrybutorzy w większości nie widzieli możliwości zarobienia pieniędzy, szybko się zniechęcali. Rzucali wszystko, przeklinając konkretną firmę i „cały ten MLM”, co w rzeczywistości nie było prawdą. Dlaczego uważam, że MLM jest świetnym sposobem na osiągnięcie niezależności finansowej? Dlatego, że sam współpracuję z firmą MLM i widzę, że:

Każdego dnia, tygodnia, miesiąca i roku ludzie działający w branży marketingu sieciowego osiągają wspaniałe

rzeczy, cieszą się życiem i nie martwią się o pieniądze. Ja chcę w ciągu najbliższych pięciu lat pomóc minimum stu osobom osiągnąć ich własne cele. Oznacza to tyle, że minimum stu osobom pomogę osiągnąć wolność, a te sto osób również postąpi podobnie na mniejszą lub większą skalę. Jeśli więc przyjmiemy, że średnio każda z tych stu osób pomoże dwudziestu osobom osiągnąć niezależność finansową, to otrzymamy dwa tysiące bogatych i szczęśliwych ludzi. Zrób to samo. Myślę, że po zapoznaniu się z tą publikacją będzie Ci łatwiej wybrać firmę, z którą chcesz współpracować. Istnieje bowiem kilka faktów, na które musisz zwrócić uwagę, decydując się na zarabianie pieniędzy dzięki współpracy z firmą MLM.

Biznes idealny Na pewno słyszałeś już o czymś takim jak MLM lub network marketing czy marketing sieciowy. Opinie na temat tego rodzaju biznesu są bardzo zróżnicowane. Niezaprzeczalnym jest jednak fakt,


przy tablicy

magazyn że mnóstwo ludzi działających w tej branży osiągnęło wspaniałe rzeczy i żyje tak, jak wielu się tylko marzy. Z każdym miesiącem liczba tych ludzi rośnie i cały czas na pewno będzie się powiększać. Również w tej chwili tak się dzieje. Jeśli można mówić o czymś takim jak idealny biznes, to dla mnie MLM jest właśnie czymś takim. Abym mógł jednak Ci naświetlić, jakimi cechami charakteryzuje się idealny biznes, proszę, zapoznaj się z punktami określającymi idealny biznes: 1. Nakierowany jest na rynek całego świata. 2. Wytwarza produkt stałego zapotrzebowania. Oznacza to, że ludzie będą nabywać go bez względu na cenę. 3. Wymaga niewielkiego nakładu pracy: im mniej potrzeba ludzi, tym lepiej. 4. Sprzedaję produkt, który zaspokaja ciągłe potrzeby ludzi. Nie jest to produkt, który można zastąpić innym lub obejść się bez niego. 5. Ma niskie koszty, nie wymaga dużej lokaty, nie potrzebuje wielkiego serwisu, reklam, porad prawnych itp. 6. Wytwarza produkt, który jest trudny lub nawet niemożliwy do skopiowania przez konkurencję. To znaczy, że produkt jest unikatowy, zaprojektowany do specjalnego użycia albo chroniony przez prawo lub patent. 7. Nie wymaga olbrzymich nakładów pieniężnych ani wielkich inwestycji w sprzęt. Inaczej mówiąc – nie zamraża pieniędzy. 8. To taki, który daje stały dopływ gotówki – Twoje pieniądze nie są unieruchamiane przez umowy kredytowe. 9. Nie podlega rządowym i przemysłowym regulacjom. 10. Jest mobilny. Możesz go wziąć wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz lub pojedziesz. 11. Punkt decydujący: IDEALNY BIZNES zawsze pozostaje ekscytujący. Nawet, gdy przewyższa nasze intelektualne i emocjonalne możliwości.

Szansa dla każdego, w każdym momencie Nie wiem, czy każdy biznes MLM spełnia te punkty, ale wiem, że dla mnie mój biznes spełnia wszystkie. Nie dla kogoś, dla mnie. I dobrze byłoby, żeby Twój

spełniał wszystkie te punkty dla Ciebie. Jeśli tak będzie, to przy odpowiednim zaangażowaniu nic nie może powstrzymać Cię od osiągnięcia sukcesu. Jak można w skrócie określić marketing sieciowy?

„MLM jest kopaniem studni, zanim dopadnie Cię pragnienie, bo kiedy już poczujesz pragnienie, możesz już nie mieć siły, żeby kopać.” Jak wspomniałem wcześniej, wiele osób myli piramidę z MLM. Są to w rzeczywistości dwie różne rzeczy. Dlaczego? Otóż piramida to „biznes” nielegalny, głównie oparty na oszustwie. Jedynymi, którzy zarabiają tu pieniądze – i to niemałe – są założyciele firmy, a cała reszta ludzi, którzy próbują zdobyć jakikolwiek dochód, dostarcza jedynie pieniądze wierzchołkowi powstałej piramidy. A tak nawiasem mówiąc – czy np. tradycyjne zakłady pracy nie tworzą czegoś na kształt piramidy? Fakt jest taki, że zarabiają tu wszyscy, ale kto wyciąga z tego interesu najwięcej? Pomyśl o tym. Kiedy przyjrzysz się swojemu życiu, to tak naprawdę w pewnego rodzaju piramidach uczestniczysz codziennie. Zresztą nie tylko Ty, ale również ja i cała reszta naszej populacji. Jak sytuacja wygląda w network marketingu? Wygląda to tak, że nieważne, kiedy przystąpisz do współpracy, bowiem ZAWSZE możesz dokonać więcej niż Twój bezpośredni sponsor czy też ludzie, którzy znacznie wcześniej zaczęli swoją działalność. Wiem to, gdyż są tego tysiące przykładów. Tutaj nie ma ograniczeń. W każdym momencie jest dobry czas, aby zacząć, a to, co osiągniesz, zależy wyłącznie od Ciebie. Być może to TY będziesz osobą, która ustanowi rekord i w wyjątkowo krótkim czasie zbudujesz grupę tak dużą, jak nikt wcześniej. Ograniczenia co do tego mieszczą się jedynie w Twojej głowie. Warto, abyś zapamiętał, że przed podjęciem współpracy należy przyjrzeć się kilku faktom. Na podstawie tych punktów ja również podjąłem decyzję, że akurat z tą firmą, z którą aktualnie współpracuję, chcę współpracować. Ty także powinieneś wybrać idealnie. Oto te punkty („Twoja niezależność finansowa” – Andre Blanchard):

1. Firma. Ważne jest, aby związać się z firmą, która wykazuje dużą stabilność, działa zgodnie z zasadami etyki, posiada długą tradycję i zapewnia długoterminowe korzyści. Dokładnie przeanalizuj strukturę oraz wszystkie aspekty funkcjonowania firmy, z którą zamierzasz prowadzić interesy. Właściciele – kim są i czy mają jakiekolwiek doświadczenie w danej dziedzinie? Czy firma jest własnością prywatną, czy publiczną? To bardzo ważne pytanie, gdyż często akcjonariusze poświęcają jakość produktu dla większych zysków. Finanse – szukaj firmy, która ma dobrą reputację i wybierz taką, która nie ma długów. Wystrzegaj się firm, które obiecują olbrzymie pieniądze przy niewielkim wysiłku. Etyka – dowiedz się, czy i jakie zasady etyczne obowiązują w biznesie i czy są przestrzegane w całej organizacji. Trwałość – dowiedz się, kiedy powstała firma, co da Ci możliwość przeanalizowania jej dotychczasowych wyników oraz ustalenia stopnia jej wiarygodności. Obowiązkowy wkład – z reguły firmy, które nalegają, aby płacić „wkładowe” na rozpoczęcie (co może wiązać się z pewnym ryzykiem), nie funkcjonują zbyt długo. Reprezentacja – w poważnych firmach istnieją związki dystrybutorów, którym przewodniczy wybierany spośród nich zarząd. Legalność – upewnij się, czy Twój biznes przetrwa po Twoim odejściu. Powinieneś mieć możliwość przekazania go swoim legalnym spadkobiercom. 2. Sponsor i Twoi współpracownicy. Network marketing daje Ci nieograniczoną wolność wyboru ludzi, z którymi chcesz współpracować. Możesz pracować absolutnie z każdym, jednak aby ta współpraca była owocna i żeby sobie wzajemnie zawierzyć, musi się między Wami zawiązać naturalna nić przyjaźni. W gruncie rzeczy powinieneś wybierać ludzi, którzy prosperują najlepiej i najdynamiczniej pośród tych, których znasz. Wtedy Twój biznes ma bardzo dużą szansę na wspaniały rozkwit i na to, że da Ci takie dochody, o jakich zawsze marzyłeś. System – pozwala na to, aby w sposób sprawdzony i bezbłędny iść drogą do wolności i niezależności finansowej. Każdy MLM ma swój system. Czy każdy jest dobry? Nie wiem. Na pewno jakikolwiek system 


przy tablicy jest lepszy niż jego brak. Moja sugestia jest taka, abyś również dobrze przyjrzał się systemowi pracy i aby był on możliwie jak najmniej skomplikowany. Myślę, że to również bardzo istotne, aby system Twojej firmy był również najlepszy dla Ciebie.

Jedno jest pewne: nawet najlepszy system nie zrobi z Ciebie osoby finansowo niezależnej i wolnej, jeśli naprawdę z całego serca się nie zaangażujesz. Ale ścisłe działanie według systemu i nierobienie nic po swojemu (nie odkrywaj na nowo czegoś, co już dawno jest odkryte) da Ci na pewno wspaniałe wyniki. Potrzebne jest jedynie zaangażowanie, dyscyplina i cierpliwość – no i... ZACZNIJ DZIAŁAĆ. Narzędzia – aby prowadzić ten biznes, musisz liczyć się z tym, że będziesz umawiać się na spotkania bądź to w domach swych przyszłych partnerów, bądź też u siebie. Jest to poświęcenie pewnej ilości czasu i pieniędzy. Nic nie ma w tym dziwnego. Jedna rzecz jedynie w tym momencie jest ograniczająca – działając w ten sposób, będziesz w pewnym stopniu ograniczony co do liczby osób, z którymi możesz przeprowadzić spotkania, oraz terenu, na którym możesz te spotkania przeprowadzać. Jak więc spowodować, aby te ograniczenia znacznie zmniejszyć i spowodować znacznie szybszy rozwój biznesu? Jest jedno narzędzie, dzięki

któremu tak naprawdę nie będziesz mieć żadnych ograniczeń. Wiesz już, o czym mówię? Tak, jest to internet. Jeśli Twoja firma będzie miała system pracy oparty o to niesamowite narzędzie, to tak naprawdę nie będzie ograniczeń. To wręcz nieograniczony dostęp do ludzi na całym świecie. Oznacza to, że w nieporównywalnie krótszym niż przy tradycyjnych metodach czasie można zainteresować ludzi i robić interes wszędzie, gdzie tylko będziesz chciał. A gdybyś jeszcze mógł mieć dostęp do automatycznych prezentacji online? Oznaczałoby to, że pewne rzeczy działyby się bez Twojego udziału, a Ty w tym czasie mógłbyś... informować nowe osoby i kontaktować się z nimi. Być może myślisz, że takiego biznesu nie ma. Gdyby jednak go nie było, to czy pisałbym o tym? Kolejnym plusem prowadzenia biznesu (nie mówię, że całość, ale około 80% pracy jest wykonywane poprzez internet) jest na pewno zmniejszenie kosztów i efektywniejsze wykorzystanie czasu. Pamiętaj jednak, że w MLM bardzo ważne jest, aby pewne sprawy omawiać w sposób tradycyjny, a więc albo telefonicznie, albo np. za pośrednictwem Skype’a, który bardzo dobrze się do tego nadaje. Wszystkiego nie można zautomatyzować. Podsumowując to wszystko, co napisałem: uważam – i co do tego jestem przekonany w 100% – że, dosłownie, każdy może osiągnąć niezależność finansową dzięki marketingowi sieciowemu.

Wstań i kop Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy z nas czegoś się boi. Boimy się biedy, straty, krytyki, braku akceptacji. Bardzo często odczuwamy również strach przed porażką, co może zahamować wszelki rozwój człowieka i zniechęcić go do wszelkich prób poprawienia swego życia. Podświadomie więc większość z nas wybiera „bezpieczeństwo” w formie pracy na etacie, gdyż owa większość sądzi, że stała, comiesięczna pensja stanowi zawsze jakieś zabezpieczenie. Ta sama jednak większość lub znaczna jej część nie lubi bądź nawet nie znosi miejsca, w którym pracuje. Dziwne, prawda? Wybierają więc owo „bezpieczeństwo” w zamian za wolność, która może stać się ich udziałem. W konsekwencji jednak tracą i jedno, i drugie. Nikt, żaden pracodawca nie może zagwarantować im stałego utrzymania aż do emerytury i tak samo nikt nie może zagwarantować, że tę emeryturę dostaną. A jeśli nawet dostaną, to czy ich poziom życia wówczas podniesie się, czy spadnie? Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna... Zacznij więc już dziś kopać studnię, dopóki nie chce Ci się jeszcze pić, bo później, kiedy dopadnie Cię pragnienie, kopać będzie albo bardzo trudno, albo wręcz nie sposób. Jeśli więc uznasz, że taki sposób uwolnienia się i podążania do wolności jest dla Ciebie – nie zwlekaj. Zacznij działać. Artykuł opublikowaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa „Złote Myśli”.

KUPON RABATOWY Specjalnie dla Czytelników Network Magazynu 25% KUPON RABATOWY w wydawnictwie „Złote Myśli”: t3Krkfdq Powyższy kod należy podać w koszyku, po dodaniu wybranych publikacji do koszyka podczas zakupów w internetowym wydawnictwie „Złote Myśli”: www.zlotemysli.pl Kod jest aktywny 100-krotnie, czyli, gdy podczas zakupów użyje go 100 osób, to staje się nieaktywny. Kupon jest ważny tylko na wersje drukowane książek; jeśli Czytelnicy zamówią w jednym zamówieniu książki elektroniczne i drukowane, to system policzy 25% rabatu na wersje drukowane, elektroniczne wersje będą liczone w cenie normalnej. UWAGA: podczas wprowadzania kodu należy zwrócić szczególną uwagę na wielkość liter kodu.


na widelcu Z wykształcenia jest elektrykiem. W pierwszej pracy nie zagrzał długo stołka, gdyż szybko zrozumiał, że etat nie jest kompatybilny z jego ambitnymi planami na przyszłość. Szukał więc innej drogi, która dawałaby mu wolność, niezależność i większe pieniądze. Jak wspomina: „Szybko odkryłem w sobie talent dobrego i skutecznego sprzedawcy, ale mając dwadzieścia kilka lat i brak pomysłu na konkretny biznes, zbyt chaotycznie rzucałem się w różne dziedziny handlu.”

N

aukę przedsiębiorczości zaczął od sprzedaży urządzeń elektronicznych, co w latach 90 było zajęciem bardzo popularnym. Otworzył nawet pierwszy, własny sklep, który niestety nie odniósł zatrważającego sukcesu w polskim świecie biznesu. Przygodę ze sprzedażą bezpośrednią zaczął w roku 1998 od dystrybucji amerykańskich systemów do filtracji wody… Maciej Maciejewski: Co zmieniła w pana życiu sprzedaż bezpośrednia? Marek Grzelewski: Od początku miałem świetne wyniki w sprzedaży, co zaowocowało dobrą kondycją finansową. Chociaż wcześniej miałem niezłą pensję co miesiąc na etacie, to w tym momencie okazała się ona żartem. Bez problemu taki wynik finansowy osiągałem w kilka dni pracy jako sprzedawca na prowizji. Przełomowym w moim życiu okazał się rok 2000, kiedy poznałem Jarosława Zycha. Zacząłem z nim współpracę, która trwała przez 4 lata. Zrozumiałem wtedy, że w sprzedaży bezpośredniej przynależność do funkcjonującej 10

Marketing sieciowy to trampolina do lepszego życia Rozmowa z Markiem Grzelewskim – liderem i dyrektorem marketingu działającym w polskiej, network marketingowej firmie Colway MACIEJ MACIEJEWSKI

na dobrych zasadach organizacji jest mądrym i korzystnym posunięciem. Był to, jak na razie, najbardziej dochodowy okres mojego życia. W styczniu 2004 roku pierwszy raz usłyszałem o pomyśle na firmę Colway, ale jako sprzedawca wyznający kult drogiego produktu z wysoką prowizją, niezbyt zainteresował mnie handel tanimi kosmetykami. Nie bardzo orientowałem się na czym polega MLM. To Jarek pierwszy dokładnie przedstawił mi zasady i możliwości tego systemu.

Wielu opowiadając o swojej przygodzie z networkiem mówi, że przyciągnęła ich wielka idea, piękne zasady i takie tam pierdoły. Ja natomiast na każdy biznes patrzyłem bardzo pragmatycznie. Przez bilans strat i zysku. Dlatego postanowiłem się zaangażować. Nieco później rzeczy działy się już bardzo szybko. W przeciągu trzech dni podjąłem decyzję o przeprowadzce z okolic Białegostoku nad morze, gdzie znajduje się siedziba firmy. Oczywiście były to ciężkie chwile wielkich zmian, ale postawiłem wszystko na jedną kartę. MM: Jakie aspekty podobają się Panu najbardziej w tej pracy?

MG: Network marketing to biznes jedyny w swoim rodzaju, gdzie opłata startowa jest zazwyczaj bardzo niska, a w niektórych firmach nie ma jej wcale. Można śmiało zgeneralizować sprawę do stwierdzenia, że jest to biznes bezinwestycyjny, bo co to za inwestycja kilkaset złotych? To gotowy biznes, tak samo jak franchising, do którego wystarczy się podłączyć i działać. Wedle starej maksymy: powielając pracę i wysiłek osób, które odniosły w nim sukces. Oczywiście pierwszym, najważniejszym czynnikiem była dla mnie możliwość zarobienia dużych pieniędzy, ale poza tym w tym biznesie jest coś co lubię ponad wszystko, czyli możliwość obcowania z ogromną liczbą ludzi i docierania w różne, ciekawe miejsca. Podróże... Gdyby ktoś mi dzisiaj zaproponował pracę na etacie, w biurze, gdzie musiałbym przebywać cały czas w jednym miejscu, to nawet za podwójne wynagrodzenie w stosunku do obecnie otrzymywanego – nie zgodziłbym się. Lubię tę robotę. Według mnie, ludzie osiągają spektakularne sukcesy tylko w tych dziedzinach, które naprawdę kochają. MM: Podobno świat ogarnia kryzys gospodarczy. Czy pan to odczuwa? MG: Z tego co dociera do mnie z mediów, świat faktycznie ogarnia kryzys. No


na widelcu

magazyn cóż, jeżeli ktoś zagłębi się w historię światowej gospodarki z łatwością zauważy, że to normalne zjawisko, które objawia się co pewien czas. Ja patrzę na kryzys trochę inaczej niż większość moich znajomych. Wiem, że to okres, w którym powstają największe fortuny, bo tak było zawsze. I widzę tu wielką szansę dla rozwoju MLM. Czy ja odczuwam kryzys? Nie! Uważam, że marketing sieciowy jest kryzysoodporny. Słyszałem kiedyś takie stwierdzenie:

„Network marketing istnieje i będzie istniał wszędzie tam, gdzie żyją ludzie.” I stanowczo się z tym zgadzam. Mało tego, uważam, że na biedniejszych terenach MLM rozwija się bardziej dynamicznie, ponieważ ludzie nie potrzebują tam samego produktu. Oni potrzebują możliwości zarabiania pieniędzy na tym produkcie. Zdaję sobie sprawę z tego, że ogromne rzesze ludzi w najbliższym czasie mogą stracić pracę i choć może

zabrzmi to z mojej strony okrutnie – nam daje to szansę na wzmożony rozwój biznesu. Kryzys to rzesze ludzi, którzy brutalnie wyrwani ze swego świata, będą poszukiwać innej drogi. MLM może okazać się antidotum na ten problem i uważam, że wiele nowych osób skorzysta z możliwości jaką ten biznes daje. MM: Co pan sądzi o zagadnieniu kształcenia się w marketingu sieciowym? MG: Menedżer w marketingu sieciowym tak samo jak lekarz, prawnik czy mechanik samochodowy, im bardziej wyedukuje się w swoim fachu, tym lepsze uzyska wyniki. Nasza branża to sztuka, w której umiejętności możemy rozszerzać praktycznie bez końca. Sponsor, który twierdzi, że wystarczy podpisać z nowym umowę, sprzedać mu produkty i wypuścić się w teren, z góry skazuje wprowadzoną osobę na niepowodzenie. Lepszy jeden wyszkolony dystrybutor, niż jeden... niewyszkolony. Każdy kto odniósł sukces w tej branży rozumiał wcześniej, że musi nauczyć siebie, a potem

swoich ludzi dobrej i przede wszystkim mądrej pracy. Tak więc, w MLM oprócz firmy i produktu, naprawdę bardzo ważnym tematem jest nauka. MM: Czego najlepiej się uczyć w sprzedaży i MLM, żeby odnieść sukces? MG: Podstawą tego biznesu jest umiejętność sprzedaży. Twierdzę, że nikt nie odniesie sukcesu w budowaniu jakiegokolwiek biznesu, jeżeli nie opanuje sztuki sprzedaży. Ważną sprawą są wystąpienia publiczne. Ogromną rolę odgrywa również umiejętność motywacji, którą w tej branży jest w stanie przekazać tylko osoba z sukcesem. Ważne jest też, aby nauczyć swojego współpracownika w jaki sposób może motywować się sam. MM: Jak lepiej szkolić swoich nowych ludzi? Każdego z osobna, czy lepsze są szkolenia dla grup? MG: To zależy co takim szkoleniem chcemy uzyskać. W zależności od rodzaju szkolenia, dobierać się powinno wielkość grupy. Uważam, że naukę dystrybutora powinno zaczynać się w pojedynkę. Każdy szanujący się sponsor powinien krok po kroku wprowadzać swojego adepta w tajniki zarówno produktu, jak i sposobu jego dystrybucji. Należy pomóc w sporządzeniu listy stu, pojechać na pierwsze prezentacje, spotkania z klientami, podpowiedzieć, co współpracownik zrobił dobrze, a co należałoby poprawić. Każdy musi poczuć w praktyce co sprawia mu mniej, a co więcej problemów i na podstawie takich informacji dobieramy rodzaj szkolenia, które powinno być poprowadzone przez osoby kompetentne. MM: Czym dzisiaj jest dla pana ten biznes? MG: Osobiście szybko zrozumiałem co to jest MLM. To wspaniały sposób na życie, a nie zwykły biznes. Teraz widzę jak rozwinął moje zdolności i sposób postrzegania świata. Dał mi prawdziwą niezależność finansową i niekończącą się możliwość rozwoju osobistego. Marketing sieciowy stał się dla mnie trampoliną do lepszego życia. Przeskoczyłem z roli sprzedawcy do menedżera zarządzającego dużą strukturą. To dla mnie wielki awans. Czy może być coś łatwiejszego i tańszego niż biznes MLM? MM: Dziękuję za rozmowę. 11


przy tablicy Z pewnością ludzie kłamaliby mniej, gdyby byli przekonani, że istnieje niezawodna oznaka kłamstwa. Niestety niczego takiego nie ma. Pojawiają się jedynie pewne wskazówki kłamstwa, na podstawie których możemy wyciągać poprawne lub fałszywe wnioski. Przyjrzyjmy się teraz niektórym z takich wskazówek. Autor tekstu jest specjalistą marketingu i sprzedaży, wykładowcą w Marketing Communication Academy

Jak Twoje słowa, głos i ciało zdradzają kłamstwo KONRAD PANKIEWICZ

Ułamek sekundy Zjawisko mikroekspresji odkrył wybitny psycholog amerykański Paul Ekman. Podczas jednego ze swoich badań Ekman poddał analizie zarejestrowaną na taśmie filmowej rozmowę lekarza z pacjentką, ukrywającą zamiar popełnienia samobójstwa. Wielokrotne, bardzo dokładne obejrzenie filmu w zwolnionym tempie zdradzało fakt, iż na jej twarzy pojawiał się smutek, który następnie 12

foto: © Tomasz Trojanowski - Fotolia.com

T

warz – dla osoby diagnozującej kłamstwo – może być bardzo wartościowym źródłem informacji. Nasza twarz przekazuje dwa komunikaty: po pierwsze to, co chcemy ujawnić, a po drugie to, co chcemy ukryć. Jeśli będziesz chciał ukryć strach, wówczas w kontrolowany sposób możesz wymodelować swój wyraz twarzy tak, aby komunikowała ona spokój i opanowanie. Jednak musisz mieć świadomość, że w czasie krótszym niż 0,25 sekundy Twoja mimika zdradzać będzie strach. Owa szczelina, poprzez którą nieświadomie przedostają się krótkotrwałe sygnały, zdradzające nasz stan emocjonalny, to tzw. mikroekspresje.

maskowany był uśmiechem. Nieświadome ekspresje emocji są wytworem ewolucji. Ekman stwierdza, że u człowieka oraz innych ssaków naczelnych występuje wiele takich samych wyrazów mimicznych. Co więcej, niektóre ekspresje twarzy, oznaczające radość, strach, złość, wstręt, zakłopotanie czy smutek są identyczne dla wszystkich ludzi bez względu na płeć, rasę i kulturę.

Nasze ciało samo w sobie jest skarbnicą wielu komunikatów, które przekazujemy otoczeniu w sposób nieświadomy. Ekman w toku wielu badań doszedł do wniosku, że bardzo często ludzie mimowolnie przekazują pewne informacje

przez tak zwane emblematy. W szczerej komunikacji mogą być one ujawniane świadomie: wzruszenie ramionami, zaciśnięcie palca, podniesienie brwi czy wyciągnięcie środkowego palca; jednak podczas konfabulacji (kłamania) pojawiają się w sposób nieświadomy. Ekman opisuje w jednym ze swoich eksperymentów przypadek, w którym studentka, postawiona przez swojego profesora w bardzo stresującej sytuacji, rozmawiała z nim, mając wyprostowany środkowy palec prawej ręki. I to właśnie ów nieszczęsny palec zdradzał jej wielkie zdenerwowanie mimo tego, że studentka wydawała się bardzo spokojna i opanowana.

Wskazówki i przecieki Wraz ze swoimi współpracownikami


Ekman przeprowadził doświadczenia nad wykrywaniem mikroekspresji. Okazało się, że już po godzinie ćwiczeń laik bezbłędnie diagnozował ich pojawianie się podczas rozmowy. Kiedy pojawić się może podejrzenie, że nasz rozmówca stara się zatajać swoje emocje? 1. Ekman dowodzi, że emocja fałszywa przejawia się asymetrycznością mimiki naszej twarzy. Zaś emocja prawdziwa jest w pełni symetryczna. 2. Kolejnym wskaźnikiem emocji jest częstotliwość mrugania. Nasila się ona mimowolnie podczas napięcia emocjonalnego. 3. Źródłem informacji jest też szerokość naszych źrenic. Według niektórych badaczy ich wielkość jest wprost proporcjonalna do intensywności odczuwanych emocji. 4. Ruchy gałek ocznych związane z percepcją linii czasu. Zachowują się one inaczej, kiedy odtwarzamy informacje/ rekonstruujemy je (przypominamy coś sobie) i inaczej, kiedy je tworzymy/ konstruujemy (kłamiemy). 5. Zbyt mała ilustracja (gestykulowanie). Oczywiście nie oznacza to, że człowiek

który nie gestykuluje, musi kłamać. Natomiast wiele badań potwierdza, że zmniejszenie liczby ruchów ilustracyjnych przez daną osobę (w porównaniu z jej typową gestykulacją) może oznaczać kłamstwo. Kiedy treść jest niepewna, a emocja jest sprzeczna z wypowiedzią, wówczas zdarzenia są konstruowane, a nie rekonstruowane. Jednak, aby wykorzystać ilustrowanie (gestykulowanie) jako czynnik diagnozujący kłamstwo, musimy znać naszego rozmówcę i znać typowy (charakterystyczny) dla niego sposób gestykulowania. 6. Miller i Stiff dokonując analizy wskazówek werbalnych, mających umożliwić diagnozę kłamstwa stwierdzają, iż wypowiedzi kłamliwe są zawsze krótsze od prawdziwych. Są one mało konkretne i zawierają niewiele szczegółów. Brakuje w nich opisów dotyczących ludzi, miejsc, czasu oraz danych liczbowych. 7. Większość ludzi (ok. 70%) w momencie, w którym są zdenerwowani (zdenerwowanie może być oznaką kłamstwa), posiada

foto: © Tomasz Trojanowski - Fotolia.com

przy tablicy

wyższy ton głosu. Wzrasta wtedy również tempo mówienia oraz głośność wypowiedzi. Zanim jednak z wielką wiarą w siebie rozpoczniesz karierę wytrawnego speca, potrafiącego odróżnić fałsz od prawdy, musisz mieć na względzie to, na co zwraca uwagę Ekman. A mówi on, że: „Nie istnieją oznaki samego kłamania – żaden gest, ekspresja twarzy czy skurcz mięśnia sam w sobie i sam przez się nie znaczy, że ktoś kłamie. Pojawiają się tylko wskazówki tego, że ktoś jest słabo przygotowany i doświadcza emocji, które nie pasują do jego wypowiedzi. Są to przecieki i wskazówki fałszu.”


zoom reportera

magazyn 3 października 2008 roku kilkuset współpracowników FM GROUP przyjechało do hotelu Gołębiewski w Mikołajkach, aby wziąć udział w uroczystościach związanych z IV rocznicą powstania firmy. Podczas balu, liderów wyróżniono statuetkami Orchidea 2008. Piękne, szklane Orchidee autorstwa Moniki Rubaniuk są prawdziwymi dziełami sztuki. Choć wszystkie są do siebie podobne, żadna nie jest identyczna.

Zapach Orientu Wielki bal z okazji obchodów IV rocznicy powstania FM GROUP KATARZYNA WAGNER

otywem trzydniowych imprez i uroczystości związanych z IV rocznicą powstania FM GROUP był „Zapach Orientu”. Pomysł na taki właśnie tytuł powstał w wyniku działań firmy, które – oprócz rozwijania biznesu tam, gdzie już funkcjonują jej oddziały – obecnie zmierzają do pozyskiwania nowych rynków na wschodzie.

wielkiego ogniska zorganizowanego nad samym brzegiem jeziora mikołajskiego. Drugiego dnia goście popłynęli w rejs po tym pięknym akwenie, który urzekł zwłaszcza gości z zagranicy. Podczas uroczystego balu Artur i Andrzej Trawińscy osobiście wręczali statuetki Orchidea 2008 oraz dziękowali nagrodzonym liderom i przedstawicielom oddziałów. Później wszyscy bawili się w scenerii niczym z krainy „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Taniec brzucha, występ fakira, palenie arabskiej fajki wodnej, światła, muzyka, przepiękny pokaz sztucznych ogni… To była upojna noc.

Upojna noc

Magiczna atmosfera

Wśród zaproszonych na jubileusz gości znaleźli się liderzy i przedstawiciele kilkudziesięciu oddziałów, reprezentanci firm ściśle współpracujących z FM GROUP (Halina Melad, Aleksandra Monet oraz Ferdinand Storp z DROM Fragrances International oraz Halina i Andrzej Trawińscy z PERFANDU). Uroczystą galę z wręczeniem statuetek Orchidei poprowadziły gwiazdy ekranu i estrady – Dorota Wellman oraz Marcin Prokop. Pobyt liderów wśród pięknych mazurskich jezior obfitował w liczne atrakcje. Już pierwszego dnia uczestnicy zjazdu wzięli udział w ciekawych zabawach i nocnej biesiadzie przy pieśniach żeglarskich, które rozbrzmiewały wokół

W trakcie balu rozmawialiśmy z jego uczestnikami, współpracownikami firmy. Oto ich wrażenia: – Już po raz drugi mam przyjemność świętować urodziny firmy FM GROUP. Porównując ten bal z poprzednim zaobserwowałem, że statuetki orchidei otrzymały nie tylko osoby, które zdobywały doświadczenie w innych firmach, ale również osoby, które z systemem MLM zetknęły się po raz pierwszy w FM GROUP. Sam jestem taką osobą. Tym bardziej jest to dla mnie wskazówka, że zmierzam w dobrym kierunku. Uczę przedsiębiorczości młode osoby, głównie pochodzące ze środowisk studenckich i to wszystko stało się ze sobą kompatybilne – powiedział Jarosław Łuczak.

M

Ciekawe spostrzeżenia miała Katarzyna Żabczyńska: – Kiedy po raz pierwszy rozpoczyna się biznes w systemie marketingu sieciowego, a cała firma to ja, komputer, telefon i samochód oraz zapewnienie, że stoi za mną poważny i duży partner, trudno jest zobaczyć, a jeszcze trudniej pokazać jego prestiż. Nie widać wielkiej siedziby i pięknych oddziałów. Sama pamiętam, że kiedy zaczynałam budować swoją strukturę i mój kontakt z firmą ograniczał się do odbierania przesyłek, trudno mi było wyobrazić sobie wielkość i poczuć się częścią dużej, poważnej firmy. Taki stan rzeczy całkowicie i zdecydowanie może odmienić udział w imprezie przygotowanej z rozmachem, jak ten bal. Jego wielkość i prestiż mogą onieśmielić. Ogromna sala, egzotyczne, kolorowe dekoracje, rozmowy w językach z całego świata, wyśmienite potrawy i trunki. Magiczna, podniosła atmosfera, dreszczyk emocji podczas odbierania nagród, cudowne kreacje, tyle osób osiągających sukcesy. Fantastyczne występy i niesamowity pokaz sztucznych ogni. Udział w tak wyjątkowej i spektakularnej imprezie to fantastyczne i bardzo motywujące przeżycie. Można poczuć się częścią naprawdę wielkiej, prestiżowej firmy. Udziału w kolejnych balach i podobnych doświadczeń życzę wszystkim liderom! (Fot. Mieczysław Mieloch) 15


zoom reportera


magazyn

zoom reportera


moim zdaniem Czy ktoś z Was pamięta nurt polskiego punk rocka z lat 80? Istniała wtedy taka zapomniana, garażowa kapela Apatia. „Siekierą w łeb” to jeden z ich świetnych, lecz mało znanych utworów. Myślę, że można ten kawałek jeszcze gdzieś odnaleźć. Poszukajcie go, włączcie, a zobaczycie, jak muzycy z Apatii przewidzieli to, co dzieje się teraz ze światową gospodarką i z ludźmi – małymi robaczkami, którzy czy chcą czy nie, muszą egzystować w obecnych warunkach.

Siekierą w łeb

czyli świat i Rzeczpospolita Polska w dobie kryzysu gospodarczego PIOTR HOFFMANN

W

foto: © Paul Fleet - Fotolia.com

szyscy mówią o światowym kryzysie finansowym. Ale jakie są przyczyny, że się w ogóle pojawił? Diagnozę próbują postawić ekonomiści i publicyści. Nawet politycy próbują. Często słychać o błędach rynku, chciwości finansistów czy wręcz o klęsce kapitalizmu. Zdaniem innych, np. specjalistów z portalu Bankier.pl to tylko część prawdy.

Komu, komu, bo idę do domu! W opinii fachowców prawdą jest, że błędnie oszacowano ryzyko związane z rynkiem kredytów hipotecznych. Proces, w którym dłużne papiery wartościowe, takie jak obligacje, certyfikaty inwestycyjne są sprzedawane bezpośrednio inwestorom zamiast rozproszyć ryzyko, zgromadził je na Wall Street.

Katastrofalne skutki przyniosła wiara w wieczny wzrost cen domów oraz system udzielania kredytów, w którym nikt nie ponosił ryzyka, zaś bankierzy za krótkoterminowe wyniki dostawali premie liczone w milionach dolarów. 18

Zupełnie zawiodły agencje ratingowe, które bezwartościowym papierom przyznawały najwyższe oceny. Bezradny okazał się też nadzór finansowy w postaci SEC oraz Fed. Nie wykazali się audytorzy, którzy aprobowali manipulacje księgowe banków inwestycyjnych. To wszystko prawda, ale są to mechanizmy powstania kryzysu, lecz nie jego przyczyny. W końcu, czy większe pretensje można mieć do wilka pożerającego owce, czy do pasterza, który świadomy zagrożenia pozostawia je bez opieki?

Czy ktoś widział Fannie Mae? Zdaniem analityków, aby zrozumieć rzeczywiste przyczyny obecnego kryzysu, należy cofnąć się do dość odległej przeszłości. Amerykański system finansowania rynku nieruchomości powstał po Wielkim Kryzysie w latach 30tych XX wieku. Z inicjatywy prezydenta Franklina D. Roosevelta została utworzona agencja Fannie Mae, której zadaniem było wsparcie Amerykanów marzących o własnym domu. Fannie


moim zdaniem

magazyn skupowała od banków kredyty hipoteczne i korzystając z gwarancji rządowych, tworzyła z nich obligacje (MBS), które następnie sprzedawała inwestorom. Dzięki wiarygodności rządu USA papiery te zapewniały tanie refinansowanie akcji kredytowej, co z kolei obniżało oprocentowanie i zwiększało dostępność kredytów mieszkaniowych. System działał bez zarzutów przez przeszło 70 lat, dopóki korzystały z niego osoby o dobrej wiarygodności kredytowej, a banki skrupulatnie oceniały ryzyko. Sytuacja uległa zmianie pod koniec ubiegłego stulecia. W roku 1999 pod naciskiem administracji prezydenta Billa Clintona, Fannie Mae poluzowała kryteria, według których oceniała kupowane kredyty. Banki zostały oficjalnie zachęcone do udzielania pożyczek osobom o słabej kondycji finansowej. Nikt nie ukrywał, że chodziło o to, by przedstawiciele mniejszości etnicznych mogli łatwiej i taniej dostać kredyt mieszkaniowy. Ówczesny szef Fannie Mae nazwał nowy rynek skromnym mianem „subprime”. Zadziwiające jest, że wszyscy zdawali sobie wówczas sprawę z ryzyka tej decyzji.

na które bez problemu znajdowano kupców w Nowym Jorku. W opinii portalu Bankier.pl czujność banku centralnego została uśpiona przez oficjalnie niską inflację (w 1990 roku zmieniono sposób jej obliczania): w latach 2001-2006 wskaźnik CPI praktycznie nie przekraczał 4%. Za część takiego stanu rzeczy odpowiadała zmiana metodologii, tanie towary importowane z Chin oraz stabilne ceny ropy naftowej. Jednakże pod okiem władz monetarnych rósł kolejny bąbel spekulacyjny – tym razem na rynku nieruchomości. W 2005 roku ceny domów w niektórych stanach (Arizona, Kalifornia, Floryda) rosły po ok. 25% w skali roku. W latach 20002006 indeks S&P/Case-Shiller (mierzący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach) wzrósł o prawie 90%. Do roku 2007 wszyscy byli zadowoleni: budownictwo i konsumpcja napędzały wzrost PKB (na kredyt), banki i inwestorzy zarabiali dziesiątki miliardów dolarów, a na Wall Street trwała hossa.

w 2006 roku, to o kryzysie zaczęto mówić dopiero latem roku 2007. Jeszcze w listopadzie pod wpływem redukcji stóp procentowych przez Rezerwę Federalną S&P500 ustanowił nowy rekord wszechczasów. Ale to był fałszywy sygnał – rozpoczęta wówczas bessa (jesienią 2008) zaczęła być nazwana Krachem, powtórką Wielkiego Kryzysu, finansową Apokalipsą itp. Co ciekawe, powszechnie zaczęto oczekiwać ratunku z Rezerwy Federalnej i rządu USA, których decyzje zapoczątkowały cały kryzys. Dziennik „Polska” zaalarmował o szykującym się wzroście bezrobocia: „Kryzys na rynkach finansowych w USA, spowolnienie gospodarcze w Europie Zachodniej i umacniający się złoty spowodowały, że polskie firmy zaczęły masowo zwalniać pracowników. Po raz pierwszy od pięciu lat wzrosła liczba zwolnień grupowych w firmach. W pierwszej połowie tego roku 147 firm zapowiedziało redukcję zatrudnienia o 10

Miliony niezbyt bogatych Amerykanów mogły sobie pozwolić na zakup wymarzonych domów (myśląc, że ich wartość zawsze będzie rosła, więc banki pozwolą zrefinansować kredyt nowymi pożyczkami).

tysięcy osób – to dokładnie tyle samo, co w całym ubiegłym roku.” Setki tysięcy pracowników trafia i trafi jeszcze na bruk w globalnych koncernach. Takich, które przez wiele dziesięcioleci szczyciły się stabilnością. W tysiącach osób zwalniają Alcatel, Motorola, ArcelorMittal, AT&T, Telecom Italia, Dow Chemical, Wyndham Worldwide oraz elektroniczny potentat Sony.

Analitycy portalu Bankier.pl podają kolejny element kryzysowej układanki, który pojawił się już dwa lata później. Od stycznia 2001 roku do czerwca 2003 Rezerwa Federalna pod przewodnictwem Alana Greenspana obniżyła stopę funduszy federalnych z 6,5% do zaledwie 1%. Ruch ten był reakcją na pęknięcie giełdowej bańki spekulacyjnej, powstałej w branży internetowej. Chcąc pomóc giełdowym inwestorom i uchronić USA przed recesją, Greenspan zdecydowanie poluzował politykę monetarną – czasy niesamowicie taniego pieniądza trwały przez rok. W efekcie amerykańskie banki zostały zalane ogromną ilością tanich dolarów. W okresie zaledwie 3,5 roku podaż pieniądza M3 wzrosła o 28%, osiągając wartość 9.300 mld dolarów. Przy niskiej rentowności obligacji skarbowych wszyscy inwestorzy szukali okazji do jakiegokolwiek zarobku (chociażby powyżej inflacji). W ten sposób banki zostały przez rząd i Fed zachęcone do udzielania coraz większej ilości kredytów typu subprime,

foto: © Adrian Hillman - Fotolia.com

A na Wall Street trwała hossa…

A imię moje będzie 40 i 4 Analitycy zwracają uwagę na fakt, że chociaż bańka na rynku nieruchomości zaczęła pękać już

19


moim zdaniem Rekordziści to jednak instytucje finansowe – Citibank (70 tys. osób) i Bank of America (ok. 35 tys.). Na łeb, na szyję zwolnienia zapowiadają British Telecom, Wolseley, Royal Bank of Scotland, Rio Tinto, Commerzbank, Renault, Opel, DHL, Hewlett-Packard itd. W sumie ok. 400 tysięcy osób, będzie musiało szukać nowego źródła zarobku. Nawet największy chiński koncern komputerowy Lenovo zapowiedział zwolnienie co najmniej 11% zatrudnionych (ponad 2,5 tysiąca ludzi). Gigantyczne zwolnienia planuje Microsoft. W 2009 roku pracę straci co najmniej 600 tysięcy Brytyjczyków – prognozuje Chartered Institute of Personnel and Development. Kryzys przechodzi sieć domów towarowych Marks&Spencer – nieodłączny element najważniejszych ulic handlowych brytyjskich miast. Po 100 latach sukcesów padła sieć sklepów Woolworths. Jednak w Europie i Ameryce najboleśniej skutki kryzysu odczuwa branża motoryzacyjna. W gazetach czytamy: „Największe firmy motoryzacyjne na dnie”. Pod naciskiem kryzysu padły na kolana i proszą o pomoc firmy wielkiej trójki z Detroit: General Motors, Ford i Chrysler. Ich bankructwo mogłoby pozbawić pracy (w fabrykach i u kooperantów) nawet 3 mln osób. Ale to wierzchołek góry lodowej, gdyż jeszcze większe problemy mają dotknąć sektor dostawców części.

Pożyczkowe Eldorado Czy światowy kryzys będzie miał jakikolwiek wpływ na sytuację w Polsce? O pierwszych ofiarach doniosło „Metro”: „Doradcy kredytowi, to w Polsce pierwsze ofiary kryzysu finansowego. Jeszcze niedawno zarabiali nawet po 20-30 tys. zł miesięcznie. Teraz trzeba zacisnąć pasa.” Na przykład doradcy pracujący w Domu Kredytowym „Notus”, najczęściej nie mieli nawet umowy o pracę. Dostawali służbowy telefon, szukali klientów i pomagali im uzyskać w banku pożyczkę.

Niektórzy w najlepszych miesiącach zarabiali po 50 tys. zł. – Teraz na nasze konta wpływa góra 20% tego, co jeszcze dwa miesiące temu – zdradza jeden z pracowników. 20

Eksperci od rynku pracy potwierdzają, że dla bankowców i doradców kredytowych już skończyło się pożyczkowe Eldorado, które trwało przez ostatnie dwa lata. Według danych Związku Banków Polskich w 2006 r. Polacy pożyczyli na mieszkania 44 mld zł, a w 2007 r. prawie 60 mld zł. Podobnie jak w innych krajach, w Polsce także widać już zwolnienia. Ich skala wciąż nie jest znana. Wiadomo jedynie, że ogłoszone w październiku 2008 roku ograniczenie zatrudnienia wyniosło ponad 6 tys. osób. Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego, nie ma żadnych szans, by fala masowych zwolnień opadła:

„Największy okres spowolnienia jest jeszcze przed nami. Na dobre nowiny bym nie liczył.” Zwalniają już nie tylko banki, firmy motoryzacyjne, czy deweloperzy. Kryzys sięga powoli po wszystkie branże. Wśród polskich pracodawców, którzy planują zwolnienia są: NBP, Benq-Siemens, Wabco Polska, Remy Automotive Poland, Wielton SA, Skanska, Ruch, PKP Cargo, stocznie w Gdyni i Gdańsku, Poczta Polska. Zgodnie z różnymi prognozami ekonomistów, kłopoty ze znalezieniem pracy w 2009 r. może mieć od 200 tys. do 0,5 mln osób – informuje „Rzeczpospolita”. TNS OBOP przeprowadził badanie, w którym zapytał Polaków o ich odczucia dotyczące kryzysu. Według wyników analizy, dwie trzecie Polaków

(66%) nie doświadczyło do tej pory żadnych z negatywnych skutków kryzysu finansowego. Mimo to, ponad połowa badanych (59%) uważa, że kryzys w Polsce dopiero nadejdzie. 17% gospodarstw domowych zauważyło i odczuło już wzrost cen towarów importowanych, 16% dotknęły spadki wartości pieniędzy gromadzonych na funduszach emerytalnych, 11% musiało zapłacić większe raty kredytów.

Jak Trwoga, to do Boga Z pewnością jest za wcześnie aby wszyscy pracujący w tradycyjnych firmach załamywali ręce albo, nie daj Boże, za mocno wzięli sobie do serc tytuł tego artykułu. Zrobił tak niedawno niemiecki miliarder Adolf Merckle, którego przedsiębiorstwa (m.in. koncern farmaceutyczny Ratiopharm i wytwórnia cementu HeidelbergCement) popadły w wielkie tarapaty. Popełnił samobójstwo. Nie ma sensu, życie jest zbyt piękne. Ale, jak to się mówi, „licho nie śpi”. Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej imienia Piotra Skargi już dmucha na zimne i handluje w internecie „medalikami od kryzysu”. Amulet przedstawia wizerunek Matki Boskiej, która ma chronić przed skutkami kryzysu. Od wieków wiadomo, że Lachy to ludzie przedsiębiorczy. Na pewno coś wymyślą. Można również poszukać jakiegoś szamana, który z pewnością poradzi. Natomiast jeśli chcesz konkretnej rady, Drogi Czytelniku, przeczytaj proszę następny artykuł.


majstersztyk

magazyn Wiele się ostatnio pisze i mówi o kryzysie. Czasem już mamy tego dosyć. Słyszymy jak giełda leci w dół, nieruchomości tanieją, ludzie tracą pracę, firmy bankrutują itd. Równie często w mediach pojawia się słowo recesja. Czytamy o tragediach jakie spotykają ludzi pracujących w dużych korporacjach, które z dnia na dzień bankrutują. Każdy zadaje sobie pytanie: dlaczego ich to dotknęło? Dlaczego oni stracili pracę? Kto jest temu wszystkiemu winien?

Siekierą w łeb? Ale po co? Kryzys? Jaki kryzys? Sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy sposobem na kryzys finansowy (gospodarczy) DANIEL KUBACH

foto: © Paul Fleet - Fotolia.com

J

eżeli przyjrzymy się sytuacji na rynku to stwierdzimy, że większość wydarzeń dzieje się na świecie cyklicznie. Raz jest hossa, a raz bessa. Przez jakiś czas ceny akcji idą w górę, a nagle spadają w dół. Kiedy gospodarka światowa się rozwija, to ceny akcji, nieruchomości, surowców rosną, ponieważ wzrasta na nie popyt. Dochody społeczeństw rosną, więc również wzrastają wydatki, zwiększają się inwestycje, wysokości kredytów. Nawet osoby o niższych dochodach kupują nieruchomości, oczywiście na kredyt 100%, w wyniku czego ich ceny idą w górę. Ludzie o ponad przeciętnych dochodach wydają więcej na dobra luksusowe, dając zarobić firmom, które takie artykuły lub usługi oferują. Jeżeli przedsiębiorstwa zwiększają zyski, to ich akcje rosną. Ludzie oraz fundusze kupują ich akcje ponieważ mają na to kapitał. Wartość akcji zostaje dynamicznie nadmuchana, a ich ceny stają się nierealne i mimo to wciąż stale rosną. Firmy zatrudniają ludzi, potrzebują więcej surowców, w wyniku czego te również drożeją i koncerny podnoszą pensję aby przyciągnąć oraz utrzymać

najlepszych specjalistów. Generalnie wszystko zmierza w dobrym kierunku i mamy ogólne zadowolenie. I wtedy przychodzi krach!!!

Trzeb zadać sobie pytanie: Czy to kogoś w ogóle dziwi? Otóż historia odnotowuje również inne cykliczne wydarzenia. Takie jak recesja,

bessa, spadek cen surowców, akcji i nieruchomości. Pamiętam ostatni tzw. „krach”, który miał miejsce w latach 20002001. Pęknięcie bańki internetowej. Akcje mocno potaniały. Dużo firm zmniejszyło swoje zyski. Ludzie potracili pracę. Do tego jeszcze zamachy terrorystyczne. Powstała ogólna panika. Dlaczego więc nie wyciągamy lekcji z historii? 21


majstersztyk Krystyna Słowińska, dyrektor K-LINK Poland: – Informacje o kryzysie gospodarczym, którymi jesteśmy ostatnio atakowani w mediach, z pewnością dotyczą wielu sektorów gospodarczych, ale moim zdaniem nie branży MLM i jego gałęzi wellness. Właśnie w kryzysie wszyscy szukamy nowych rozwiązań, również w sferze zmiany stylu życia i dla wielu osób firmy sprzedające suplementy diety będą alternatywą na najbliższe lata. Nasza firma ma bardzo dobre wyniki za 2008 rok, więc kryzys gospodarczy okazał się dla nas łaskawy. Zdajemy sobie jednak sprawę z ogólnej sytuacji ekonomicznej, dlatego też przygotowaliśmy szereg działań na rok 2009 w postaci programów motywacyjnych, aby przypomnieć się mniej aktywnym dystrybutorom i również zaprosić do współpracy nowe osoby, zainteresowane biznesem, zarówno w kraju, jak i za granicą. Nasz harmonogram spotkań z udziałem wspaniałych wykładowców zapowiada się bardzo atrakcyjnie i obiecująco. Jesteśmy przekonani, że ta forma promocji i sprzedaży produktów jest najbardziej efektywna. Nowy rok zaczęliśmy intensywną pracą, gdyż wierzymy, że ciężka praca zawsze przynosi sukcesy. Bez względu na kryzysy, czego sobie i wszystkim życzę. Piotr Wajszczak, dyrektor sieci regionalnej w firmie Akuna Polska: – Współpracuję z firmą, która działa w branży MLM i zajmuje się profilaktyką zdrowia. Jednym z aspektów kryzysu finansowego jest to, że wielu ludzi odczuwa znaczne zmniejszenie swojej sfery komfortu. Nagle raty kredytu są wyższe, a korporacje zwalniają z dnia na dzień pracowników, więc wielu ludzi nagle uświadamia sobie, że tzw. gwarantowana wypłata na etacie jest fikcją, bo etat może być zredukowany. Ludzie prowadzący działalność 22

Od 2003 roku gospodarka znowu zaczyna się rozwijać, w roku 2004 Polska weszła do Unii Europejskiej i wszyscy nabraliśmy wiatru w żagle. Zatrudnienie wzrosło, akcje zdrożały, zapotrzebowanie na surowce podskoczyło. Zarabialiśmy coraz więcej i kupowaliśmy coraz więcej. Znowu wszystko zmierzało w dobrym kierunku, aż do lipca 2007 roku, kiedy ceny akcji nagle spadły w dół. W ślad za nimi powoli spadły ceny nieruchomości. Banki zaczęły ogłaszać upadłość, firmy motoryzacyjne traciły płynność finansową.

Jak pojawiającym się zza wzgórza, jaskrawym blaskiem kłujące w oczy słońce, wyłoniło się w światowej gospodarce spowolnienie. W 2009 roku ma być jeszcze gorzej… Tylko powstaje pytanie: dla kogo? Co ma wspólnego MLM ze sposobem na kryzys finansowy? Otóż ma, i to bardzo dużo. Sprzedaż bezpośrednia i multi level marketing bardzo dynamicznie rozwijają się właśnie w czasie kryzysu. Kiedy większość dużych koncernów jest zmuszona wyrzucać swoich pracowników na bruk, firmy z naszej branży nie potrzebują tego robić, ponieważ każdy współpracownik biznesu direct selling i network marketing nie zalicza się do kosztów stałych przedsiębiorstwa. Firmy nie muszą za nich płacić składek na ubezpieczenie społeczne, stałych pensji ani podatków. Każdy współpracownik przynosi firmie dochód. Dlatego koncerny z tego sektora są dużo lepiej przygotowane na każde spowolnienie gospodarcze. Mają dużo niższe koszty prowadzenia swojej działalności, a współpracujący z nimi menedżer adekwatne do tego aspektu korzyści osobiste. Czy słyszeliście kiedyś Drodzy Czytelnicy o dobrej firmie MLM, która w wyniku osłabienia koniunktury wypowiada umowy swoim współpracownikom, członkom, agentom, partnerom czy konsumentom? Czy koncerny sprzedaży bezpośredniej zwracają się z prośbą o dofinansowanie

od swojego rządu? Czy zmniejszają swoje budżety lub wstrzymują produkcję? Czy na przykład takie firmy jak AVON, ORIFLAME, BETTERWARE, EuCO, COLWAY, AKUNA, OVB, AMWAY, HERBALIFE i wiele innych, w przypadku kulejącej gospodarki zmniejszą prowizję swoim menedżerom? Oczywiście, że nie.

Dlatego krach nie dotyczy liderów MLM!!! Podczas spowolnienia gospodarczego ludzie pracujący na etacie tracą robotę, ewentualnie zmniejszają się im dochody. Często zastanawiają się, co z nimi będzie? Przecież mają kredyty, zobowiązania, rodzinę. Zapytajcie się ich, czy są w jakiś sposób przed tym zabezpieczeni? Jestem pewien, że powiedzą Wam, iż nie mają na to wpływu. Są pracownikami u kogoś. I zgodzę się z nimi. Na swoją pracę etatową wpływu nie mają, lecz na sytuację finansową owszem tak! Dlaczego tej sytuacji nie wykorzystać do rozbudowy swojej grupy? Przecież miliony osób na całym świecie będzie teraz szukać dodatkowej pracy lub dodatkowego dochodu. Edward Ludbrook w swojej książce „Shakeout” napisał, że:

Większość ludzi pracujących w systemie DS i MLM robi to, ponieważ szuka dodatkowego dochodu w wysokości 300$. To jest powód, dla którego osoby pracujące na etacie powinny z Wami współpracować. Istnieje wiele sposobów na rekrutację. Potraktujmy więc obecną sytuację na rynku jako wspaniałą okazję do pozyskania nowych współpracowników. Jak myślicie, czy liczba osób poszukujących dodatkowego dochodu w kolejnych dwóch, trzech latach spadnie czy wzrośnie? Czy ludzie wyciągną w końcu lekcję z historii i zorientują się, że ich zakład pracy mimo, że stoi od wielu lat, może zbankrutować, ewentualnie zmniejszyć zatrudnienie? Czy ludzie w końcu zrozumieją, że termin „stała praca” już nie istnieje? Myślę, że tak. Przecież on zatracił swoje znaczenie ok. roku 1990, tuż po upadku systemu


majstersztyk

magazyn socjalistycznego, jej gospodarki planowanej i razem z rozpoczęciem w Polsce przemian społecznogospodarczych. Wyobraźmy sobie ludzi, którzy przepracowali wiele lat w jednej korporacji na etacie. Są doskonałymi pracownikami, zarabiają dobre pieniądze, jeżdżą w miarę dobrymi samochodami. Pracują po dwanaście a nawet szesnaście godzin na dobę i mają wielkie zobowiązania finansowe wobec swojego banku. Doskonały przykład człowieka „sukcesu” zamkniętego w kręgu szczurów. Zamknijcie oczy. Widzicie tych ludzi? To teraz wyobraźcie sobie, jak diametralnie zmienia się ich życie, gdy pracodawca nagle wypali z takim tekstem: „Niestety, pana dział nie jest dochodowy, więc musi pan znaleźć inną pracę”. Co ma zrobić człowiek, który większość swojego życia spędził w tym zakładzie? Każdego dnia zaniedbując rodzinę, znajomych i siebie? Ma kogoś poprosić o „siekierę w łeb”? W jakże lepszej jesteśmy sytuacji. Ciągle poznajemy nowych ludzi. Firmy cały czas szukają takich liderów, jak my. Bezustannie budujemy bazę swoich kontaktów. Nie musimy zaniedbywać rodzin i przyjaciół. Mamy czas dla siebie. To taki styl życia powinniśmy oferować swoim współpracownikom i społeczeństwu. Zobaczcie, ile możemy zaoferować!

Dla większości firm MLM krach na rynku finansowym oznacza szansę, jaką daje nam rynek. Szansę na znalezienie nowej kadry. Szansę na zwiększenie zysków. Szansę na dynamiczny rozwój. Aby tą szansę wykorzystać potrzebne jest ukierunkowane działanie. Czy MLM jest sposobem na kryzys finansowy? W czasach dekoniunktury wielu dobrych sprzedawców zmniejsza drastycznie swoje dochody. Nie mogą sprzedać swojego produktu. W firmie powstaje na nich presja. Mówi się o redukcji etatów. Dlaczego nie dać tym konkretnym sprzedawcom szansy? Jeżeli nie teraz, to kiedy? Co powinien zrobić sprzedawca bezpośredni, aby skorzystać na kryzysie?

Oczywiście, że marketing sieciowy jest sposobem na poradzenie sobie w kryzysie. Jest bardzo dobrą formą do zarobienia dodatkowych pieniędzy dla jednych, a najlepszym obecnie systemem do zbudowania nieograniczonego biznesu jak najmniejszym wkładem finansowym dla innych. Jeżeli komuś wzrosła ostatnio rata kredytu mieszkaniowego o kilkaset złotych, to takie pieniądze jest w stanie zarabiać miesięcznie przy niewielkim zaangażowaniu. Szczególnie w dobrej sytuacji są menedżerowie budujący swoje grupy sprzedażowe nie tylko w Polsce. Nie muszą się oni obawiać tego, że złotówka traci na wartości, bo zarabiają też w obcych walutach. Jeżeli ktoś wie, że może stracić pracę, to tym bardziej powinien się przyłączyć do którejś z porządnych firm networkowych. A będzie się ich w dobie recesji na naszym rynku pojawiało coraz więcej, bo przecież kryzys dla network marketingu oznacza dynamiczny rozwój. Doświadczony lider pokaże, jak zamienić pensję na prowizję. Powie, jak zarabiać więcej niż w zwykłej robocie etatowej. System MLM niczego nie gwarantuje. Natomiast daje każdemu szansę, na lepsze życie i na zwiększenie dochodów. Zapewnia edukację finansową. Pozwala człowiekowi rozwijać swoje umiejętności. Dzięki dochodom pasywnym liderzy nie martwią się kryzysem, lecz szukają okazji do zainwestowania nadwyżek finansowych. Kiedy akcje oraz nieruchomości są tanie, liderzy marketingu sieciowego korzystają z okazji do każdego zakupu, a za kilka lat, jak ceny wzrosną to oni na tym zarobią. Skoro w dobie krachu finansowego będzie mniej pracy, to znaczy, że będzie mniej ofert. Wasze propozycję będą wyglądały jeszcze bardziej atrakcyjnie.

Ponadto, sprzedajemy teraz nie tylko sposób na życie i zarabianie pieniędzy, lecz płynność i wolność finansową. Sprzedajemy stabilność dochodów. Bezpieczeństwo i poczucie komfortu. W dalszym etapie dochody pasywne. Kto może dać więcej? Wykorzystajmy tę szansę, bo następna będzie dopiero za kilka lat. A jeśli jeszcze nie wierzysz, Drogi Czytelniku, że sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy są antidotum na kryzys, przeczytaj proszę następny artykuł.

gospodarczą borykają się z mniejszą ilością zleceń i zatorami płatniczymi. Czy wpływa to na MLM? Tak, ale pozytywnie. Coraz więcej ludzi odkrywa, że można budować stabilność życiową w oparciu o najbardziej uczciwą formę wynagradzania, czyli procent od wkładu własnej pracy, gdzie nie ma przymusu, wyścigu szczurów, a współpracownicy grają do jednej bramki. Sam to obserwuje w swojej strukturze. Coraz więcej ludzi, którzy tylko używali produktu na potrzeby własne, nagle przypomina sobie o możliwościach finansowych i chce podjąć współpracę biznesową. Maciej Kozikowski, współwłaściciel Perfect Harmony: – Jako firma nie odczuwamy kryzysu. Powodów tak naprawdę jest kilka. W naszej ofercie sprzedażowej mamy produkt, który bez względu na to, czy mamy kryzys czy nie, jest potrzebny praktycznie każdemu. Osoby, które cierpią na choroby przewlekłe, nie mogą zaprzestać leczenia tylko dlatego, że jest kryzys. My pokazujemy, że można zdrowieć i ponosić o wiele mniejsze koszty leczenia, niż zazwyczaj. Ludzie, którzy dbają o swoje zdrowie, w czasie kryzysu też tej dbałości nie odkładają na lepsze czasy. My im tylko pokazujemy, że zdrowie można zachować w bardzo prosty i tani sposób, czyli na czas kryzysu jest to dla nich produkt wręcz idealny. Forma dystrybucji – sprzedaż bezpośrednia – daje ten komfort, że nie musimy czekać na klienta, tylko sami go szukamy. Cały czas rozwijamy sieć sprzedaży, dzięki czemu docieramy do coraz większej ilości klientów. Kryzys spowodował to, że zgłasza się do nas coraz większa liczba osób do pracy. Tak więc, w myśl zasady, że szklanka może być do połowy pełna lub do połowy pusta, kryzys nie dotyka wszystkich!

23


badania & raporty Choć znaczenie sprzedaży bezpośredniej (w tym marketingu sieciowego) bywa w Polsce często niedoceniane, z tegorocznego raportu CASEDoradcy jednoznacznie wynika, że branża ta odgrywa istotną rolę w polskiej gospodarce. Sektor jest szczególnie ważny dla rynku pracy oraz dla rozwoju przedsiębiorczości. Firmy działające w systemie sprzedaży bezpośredniej wykazują się dobrą rentownością, a sektor ma w Polsce duży potencjał rozwojowy.

Sektor sprzedaży bezpośredniej w Polsce Ogłoszenie raportu branżowego MAREK WYRZYCHOWSKI

25

listopada 2008 roku w Klubie Polskiej Rady Biznesu odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej i CASE-Doradcy Sp. z o.o. Na spotkaniu zaprezentowano przygotowany przez CASE-Doradcy Sp. z o.o. raport branżowy pt. „Sektor sprzedaży bezpośredniej w Polsce”. Najważniejsze wnioski opracowania przedstawił Michał Górzyński z CASE-Doradcy Sp. z o.o. Władze PSSB reprezentowali: wiceprzewodnicząca Anna Wieraszko (Amway), członek zarządu Edyta Kurek (Herbalife) oraz dyrektor generalny Mirosław Luboń. Na spotkaniu byli obecni także przedstawiciele firm członkowskich: dyrektor Michał Mierzwiński (Betterware) i wiceprezes dr Maciej Waszczyk (DLF).

2 miliardy przychodu Raport „Sektor sprzedaży bezpośredniej w Polsce” przygotowany na zlecenie PSSB przez zespół ekspertów CASE-Doradcy Sp. z o.o. składa się z trzech części. Pierwsza nakreśla ogólną charakterystykę 24

sektora sprzedaży bezpośredniej, druga przedstawia go na tle innych krajów, analizując scenariusze dalszego rozwoju. Część trzecia omawia społecznoekonomiczne i instytucjonalno-prawne uwarunkowania funkcjonowania sprzedaży bezpośredniej na rynku polskim. W 2007 roku przychody sektora, który w Polsce rozwija się dopiero od początku lat 90 przekroczyły 2 miliardy złotych. Firmy uwzględnione podczas badania (członkowie stowarzyszenia, których łączne obroty stanowią około 80% sprzedaży sektora) wykazały się dobrą rentownością przychodów – w 2007 roku rentowność brutto wyniosła 8,2% (netto 6,6%). Łączna kwota podatków zapłaconych przez przebadane firmy z branży w 2007 roku wyniosła 104,53 miliona złotych, w tym 73,3% stanowiły płatności podatku VAT. Odnotowane nakłady inwestycyjne to ponad 11 milionów złotych. Na działalność szkoleniową badane przedsiębiorstwa wydały około 6,5 miliona złotych.

W ciągu dekady (1997-2007) sektor sprzedaży bezpośredniej, w tym MLM, rozwijał się bardzo dynamicznie – sprzedaż wzrosła o przeszło 145%. Największy wzrost odnotowano na przełomie wieków – w 2000 roku aż o 33%.


badania & raporty

magazyn O potencjale rozwojowym mówi poziom obrotów sprzedaży bezpośredniej w Polsce w porównaniu z innymi rynkami w Europie i na świecie. Polski rynek sprzedaży bezpośredniej stanowi niecałe 3% rynku europejskiego i jest około dziesięciokrotnie mniejszy w porównaniu z rynkiem niemieckim. Z badania wynika, iż sprzedaż bezpośrednia jest w Polsce sektorem dobrze zorganizowanym i uregulowanym prawnie – zarówno w obszarach szczegółowych, jak i przez ustawy o charakterze ogólnym, dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej. Ponadto funkcjonowanie sektora poddane jest mechanizmom samoregulacyjnym (Kodeks Sprzedaży Bezpośredniej PSSB).

Co dwudziesty zatrudniony działa w sektorze Osób współpracujących z firmami sprzedaży bezpośredniej w Polsce jest już przeszło 700 tysięcy. Liczba sprzedawców zarejestrowanych w sektorze stanowi aż 4,5% ogółu pracujących w Polsce. Dla około 140 tysięcy osób przychody z pracy w sektorze stanowią podstawowe lub jedyne źródło dochodów. W sprzedaży bezpośredniej niezmiennie dominują kobiety – najprawdopodobniej ze względu na elastyczny czas pracy. Sektor ponadto stwarza szanse indywidualnego rozwoju kariery zawodowej np. poprzez pomoc w zakładaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej, kształtowanie postaw przedsiębiorczych i wagę przywiązywaną do szkoleń.

Kryzys sprzymierzeńcem? Według raportu do najważniejszych czynników determinujących rozwój sektora będą należeć: systematyczne wzbogacanie oferty (obecnie, choć z roku na rok w coraz mniejszym stopniu, zdominowanej przez kosmetyki), ekspansję na terenach słabo zurbanizowanych, rosnącą popularność pozasklepowych form sprzedaży, a także... prognozowane spowolnienie wzrostu gospodarczego. Nadciągający kryzys, choć najprawdopodobniej w Polsce przebiegać będzie łagodniej niż w innych krajach europejskich, może spowodować, że zakupy staną się bardziej przemyślane. Tymczasem sprzedaż bezpośrednia, odbywająca się najczęściej

w domu klienta, stwarza większe szanse na dogłębniejszą ocenę konsumencką i racjonalną decyzję.

Bariery Raport przedstawia również wnioski z ankietowego badania oceny warunków prowadzenia działalności gospodarczej w sektorze sprzedaży bezpośredniej. Do najważniejszych barier prowadzenia działalności gospodarczej sprzedawcy zaliczyli duże pozapłacowe koszty pracy, wysokie podatki oraz niezrozumiały i skomplikowany system podatkowy. Oceniając warunki prowadzenia działalności gospodarczej, większość respondentów uznała, że w Polsce są one co najmniej umiarkowanie niekorzystne (łącznie 56% odpowiedzi), przy czym, co czwarty ankietowany uważa je za wysoce niekorzystne. Jedynie dla 3% ankietowanych warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce są wysoce korzystne, a dla pozostałych 4% korzystne.

Pomimo raczej negatywnej oceny warunków prowadzenia działalności gospodarczej, aż 94% respondentów deklaruje, że decyzja o podjęciu działalności gospodarczej była słuszna. – W celu poznania opinii na temat warunków prowadzenia działalności gospodarczej w sektorze sprzedaży bezpośredniej, na potrzeby tego raportu, przeprowadziliśmy badanie za pomocą ankiet wypełnianych drogą elektroniczną, w którym wzięło udział 635 osób, w tym 239 osób prowadzących działalność gospodarczą oraz 396 nie

prowadzących działalności gospodarczej – mówił Michał Górzyński z CASEDoradcy Sp. z o.o. – Wyniki pokazały, że najważniejszym powodem podjęcia działalności gospodarczej przez respondentów, jest pozycja określona jako „chęć bycia niezależnym” – aż 82%. Interesującym spostrzeżeniem jest, że aż 58% respondentów rozważa rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej, z czego 31% ogółu zamierza ją podjąć w przeciągu najbliższych 6 miesięcy.

Duży kraj z potencjałem Wyniki badań mówią same za siebie. Pomimo rozwoju branży, w Polsce jest jeszcze mnóstwo pracy dla sprzedawców z firm już działających, jak i dla tych, które dopiero wejdą na nasz rynek. Zwłaszcza na terenach wiejskich. Tam też można organizować prezentacje i szkolenia. Polskie wsie mają internet. Należy to wykorzystać. Rozpatrując zaś najnowsze prognozy dotyczące zbliżającego się kryzysu, trzeba zwrócić szczególną uwagę na fakt, że zwłaszcza marketing sieciowy, w którym buduje się osobiste struktury sprzedaży, jest systemem globalnym. Dla tego biznesu nie ma granic stanowiących jakiś problem w sprzedawaniu i budowaniu sieci, od której otrzymuje się prowizję. A pamiętajcie: Polska to naród posiadający niesamowicie wysoką liczbę emigrantów. Wszędzie jest nas pełno. W Polsce żyje ok. 37 mln osób, a poza granicami kraju, prawie drugie tyle! Tylko w USA jest nas ponad 9 mln. W Brazylii – 1,8 mln, w Wielkiej Brytanii 1,1 mln, w Niemczech 1 mln, we Francja 0,9 mln, w Kanadzie 0,8 mln a w Argentynie 0,7 mln. Wymieniać dalej? Czy macie znajomych za granicą? 25


promocja Jego przygoda z network marketingowym koncernem TIENS rozpoczęła się w 2006 roku na konferencji tej firmy, która odbyła się w Kijowie na Ukrainie. Uczestniczyło w niej ponad 12 tysięcy dystrybutorów z całego świata. – Ogrom szczęśliwych ludzi zgromadzonych w jednym miejscu uświadomił mi, jak wielki jest potencjał tej firmy i jak wiele można osiągnąć z nią na polskim rynku – wspomina Damian Demkowicz.

Wielka, życiowa przygoda z MLM Historia Damiana Demkowicza, lidera marketingu sieciowego współpracującego z firmą TIENS POLSKA PIOTR HOFFMANN

K

onferencja TIENS w Kijowie stała się przełomem w życiu zawodowym Damiana Demkowicza, ale nie była pierwszym kontaktem z tą firmą. Otóż zanim rozpoczął realizowanie się w biznesie, jego pasją i sposobem na życie był sport i wtedy właśnie, po raz pierwszy miał okazję zetknąć się z działaniem produktów TIENS. Teraz wspomina, że stosując je, był naprawdę pod wrażeniem wyników, jakie pozwalały mu osiągać w sporcie. Zainteresował go ich wpływ na ogólną poprawę kondycji fizycznej i psychicznej jego organizmu. Ciekawość poznania sekretu zażywanych preparatów sprawiła, że postanowił dowiedzieć się o nich jak najwięcej. I w ten właśnie sposób trafił na konferencję TIENS do Kijowa. Piotr Hoffmann: Jakie ma pan dzisiaj wspomnienia o początkach pracy w marketingu sieciowym? Damian Demkowicz: Moje początki w biznesie były trudne, ale przecież nikt nie obiecywał mi, że będzie łatwo. Jako absolwent ekonomii, teoretycznie 26

zostałem przygotowany do zawodu, jednak na własnej skórze odczułem prawdziwość stwierdzenia, że teoria najczęściej nie ma nic wspólnego z praktyką. Zauważyłem, że wiedza, którą zdobyłem na uczelni, w żaden sposób nie przekłada się na realia rynku czy systemu networkowego, ale mój duch sportowca nie pozwolił mi poddać się bez walki. Spędziłem wiele godzin na studiowaniu fachowej literatury, analizach, zasięgałem rad swojego mentora Gabriela Skocznia, aż w końcu zacząłem pojmować

idee marketingu wielopoziomowego i odnalazłem swoją drogę rozwoju oraz realizacji zawodowej. Wdrażanie mojego planu początkowo nie przynosiło spektakularnych efektów, ale wytrwałość i ciągłe poszukiwania zaczęły w końcu procentować. W pierwszym roku działalności udało mi się stworzyć strukturę, która liczyła 120 osób, ale już w następnym roku moja grupa miała około 900 partnerów. Rok 2008 zamknąłem strukturą liczącą prawie 2000 konsultantów. W tym okresie poznałem wielu wspaniałych


promocja

magazyn ludzi, którzy tworzą całą moją grupę, darzą mnie zaufaniem i widzą we mnie swojego lidera. PH: Jakie konkretnie korzyści daje panu działalność w branży? DD: Sukces zawodowy, jaki dotychczas udało mi się osiągnąć, nie cieszyłby mnie tak bardzo, gdyby nie fakt, że moja praca pozwala również realizować osobiste pasje. Zawsze lubiłem podróżować, a dzięki odpowiedniemu systemowi motywacji, praktykowanemu w firmie, mogłem być wraz ze swoją grupą w wielu miejscach na całym świecie. W 2007 roku byliśmy grupą 31 osób w Kenii, gdzie poza fascynującymi szkoleniami oraz konferencjami, uczestniczyliśmy w Safari i mogliśmy podziwiać uroki natury tego dzikiego kraju. Kolejnym niezwykłym miejscem naszej podróży były Chiny. Podczas zwiedzania Pekinu mogliśmy nie tylko zasmakować odmiennej kultury tak egzotycznego dla Europejczyków dalekiego kraju, ale także odczuć potęgę f irmy TIENS, która posiada między innymi własny uniwersytet, na którym kształcą się zarówno pracownicy, jak i przyszli networkowcy. Zwiedziliśmy również ogromne kompleksy hotelowe naszej f irmy. W międzyczasie TIENS organizowała wiele wyjazdów do stolic europejskich: Kijowa, Budapesztu, Londynu, Pragi. Wszystkie te miejsca mogłem zwiedzić nie ponosząc żadnych kosztów, ponieważ wszystkie wyjazdy były w pełni f inansowane przez mój koncern.

W tym okresie w mojej głowie pojawiła się chęć rozwoju nie tylko rynku polskiego, ale również zrodził się pomysł przeniesienia swoich doświadczeń poza granice kraju. I tak też się stało. Obecnie moja struktura działa w Anglii, we Włoszech oraz na Węgrzech. Według mnie to sukces, na który złożyło się kilka czynników, ale największy udział miał oczywiście mój sponsor Gabriel. Dlatego wszystkim, którzy zaczynają pracę w MLM życzę, aby opiekował się nimi profesjonalista. To z nim w początkowej fazie spędziłem najwięcej czasu podczas długich dyskusji. Jego podpowiedzi i rady sprawiły, że początkowy sceptycyzm przemienił się w pewność osiągnięcia sukcesu. Ja sam zacząłem się zmieniać,

stawałem się coraz bardziej efektywny w realizacji celów, stawiałem sobie coraz to nowe wyzwania i to sprawiło, że w tak krótkim czasie osiągnąłem tak wysoki stopień kariery zawodowej. W ciągu 2 lat uzyskałem najwyższy próg rabatowy, co jest jednym z najlepszych wyników w skali europejskiej. Miałem to szczęście, że mogłem uczyć się od najlepszego szkoleniowca w tym biznesie. Poza aspektem finansowym, podróżami, system ten dał mi coś bardzo cennego – pozwolił mi uwierzyć w siebie, w to co robię, wykorzystać kreatywność, ale przede wszystkim dał satysfakcję z faktu, że inni również dzięki mnie mogli osiągnąć sukces. PH: A aspekt finansowy? Jakie czynniki pomagają osiągnąć sukces w MLM i tym samym zarabiać duże pieniądze? DD: Często myślę o ludziach, którym zaproponowałem tę formę realizacji zawodowej i zauważyłem, jak praca w TIENS zmieniła ich status finansowy. Cieszy mnie, że w tak młodym wieku są niezależni finansowo, stać ich na zakup luksusowych samochodów i realizację swoich marzeń. Mój sukces to także zasługa odpowiedniego podejścia firmy do swoich partnerów, stworzenia najwyższej jakości produktów, bo przecież bez nich nawet najlepsze plany nie byłyby możliwe do realizacji. No i przede wszystkim odpowiednia edukacja – tutaj firma TIENS wzniosła się na wyżyny, tworząc system szkoleń, który umożliwia duplikację. Ta forma kształcenia została 27


promocja na dystrybutorów, którzy wcześniej nie liczyli na poprawę swojej sytuacji i nie mieli wielkich aspiracji.

doceniona nie tylko przez samych konsultantów, ale także przez Brytyjskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej, od której firma otrzymała za swój system prestiżową nagrodę. Podsumowując, mogę powiedzieć, że mając w rękach takie narzędzia, człowiek jest po prostu skazany na sukces! PH: TIENS jest jeszcze mało znaną firmą na polskim rynku MLM. Czy może pan udzielić o niej więcej informacji? DD: Po 6 latach obecności na rynkach europejskich, TIENS ma obecnie ok. 250 tysięcy dystrybutorów w ponad 20 krajach, sprzedając głównie suplementy spożywcze i artykuły wellness. 16 mln dystrybutorów na całym świecie to tylko niewielka część działalności firmy, podczas gdy rozwój w regionie odznacza się silnym wzrostem, a celem przedsiębiorstwa jest osiągnięcie notowań Fortun-500. Według mnie, potencjał firmy jest oczywisty: ubiegłoroczny wzrost wynosi w europie 35% w stosunku do roku 2006, a firma przyciągnęła 12 tysięcy nowych dystrybutorów oraz licznych specjalistów w ciągu jednego miesiąca. Pierwszym krajem tego regionu, który zdecydował się otworzyć swój rynek była Rosja, dzisiaj najmłodszym partnerem jest Słowenia. Poprzez popularyzowanie hasła – „jeden świat, jedna rodzina”, TIENS rozwija się pewnie i stabilnie, opierając na swoim 13 letnim doświadczeniu i umiejętnościach zdobytych w Chinach, gdzie była od wielu lat graczem nr 1. Ma również ogromne doświadczenie zdobyte w Afryce oraz 6 innych regionach. Wszędzie tam obecność firmy miała ogromny wpływ 28

PH: Jak wyglądają plany na przyszłość? DD: Obecnie TIENS rozszerza swoją działalność na zachodzie, podczas, gdy wiele firm europejskich i amerykańskich kieruje swoje kroki na wschód. Szczególnie ostatnie lata przyniosły wzrastającą świadomość i zainteresowanie holistycznymi metodami medycyny chińskiej – opartej na zasadzie jing i jang – mającej oczyszczać i harmonizować funkcje ciała oraz umysłu. Również konsumenci na zachodzie są gotowi wypróbować coś nowego. Inną nowością TIENS jest pomysł otwierania biur przedstawicielskich, których liczba w europie wynosi już 220. Dystrybutorzy, którzy osiągną wymagany poziom, otwierają własne biura/centra szkoleniowe/wykorzystywane zwykle na spotkania treningowe i prezentacje biznesowe. Biura te również są miejscem składania i odbierania zamówień.

Jednym z największych wyzwań dla firmy było dostosowanie się do stale zmieniających się dyrektyw unijnych. Podczas, gdy koncern uzyskał zgodę na dystrybucję suplementów, wiele innych kandydatów, firm i organów państwowych nie wytrwało konkurencji z surowymi przepisami, jak np. FDA (Amerykański Urząd ds. Żywności i lekarstw). Ponieważ kwestia żywnościowa należy do najsurowiej

regulowanych dziedzin w Europie, dostosowanie się TIENS do przepisów unijnych wymagało wyjątkowej dokładności, trudnych, wielostronnych dyskusji. Należy podkreślić, iż produkty firmy TIENS uzyskały certyfikację HACCP, ISO9001:2000, GMP oraz FDA, firma została także doceniona złotymi medalami przez WHO.

TIENS jest jedynym chińskim członkiem komitetu Światowej Organizacji Sprzedaży Bezpośredniej. Produkty TIENS nie tylko mają pozytywny wpływ na zdrowie, lecz także na piękno człowieka we wszystkich formach. Grupa TIENS tak dostosowała swoją strategię rozwoju, aby uwzględnić w niej wszelkie tendencje występujące na rynku. Dlatego też, rozwój firmy w Polsce zapowiada się bardzo obiecująco, właściwie dopiero rozpoczynamy swoją działalność. Ale jesteśmy do tego solidnie przygotowani, bogatsi o doświadczenia zdobyte na rynku europejskim i nie tylko. Mam

100% pewności, że TIENS powtórzy sukces w Polsce, taki sam jaki osiągnęła na świecie. Więc dołącz do naszego zespołu i osiągnij sukces, budując swój międzynarodowy biznes! PH: Dziękuję za rozmowę. Dane kontaktowe: tiens@tienspolska.com www.tiens.home.pl tel: 501 573 826


zoom reportera W dniach 15-16 listopada 2008 roku byliśmy z naszym reporterskim zoomem w warszawskim hotelu Marriott, gdzie Marzena Demczuk i Marek Grzelewski (Colway) przygotowywali swoich najlepszych pięćdziesięcioro współpracowników do trudnej misji…

Jak być liderem Seminarium Colway, na którym Marzena Demczuk przygotowywała swoich najlepszych współpracowników, do trudnej misji… MACIEJ MACIEJEWSKI

G

łównym celem szkolenia, które Marzena Demczuk i Marek Grzelewski z network marketingowej firmy Colway zorganizowali w listopadzie 2008 roku dla pięćdziesięciu osób, było przekazanie im określonej wiedzy i profesjonalnych technik, które będą im niezbędne do samodzielnej pracy ze swoimi strukturami. Znaczna część seminarium przeznaczona była również na zagadnienia związane z umiejętnością organizowania i prowadzenia wykładów szkoleniowych. Według Marzeny i Marka, ta wyselekcjonowana pięćdziesiątka dystrybutorów, po odpowiednim przygotowaniu, już niebawem będzie wizytówką wśród liderów, jacy działają w strukturach marketingu sieciowego tej firmy.

Sprawdzian W trakcie całego szkolenia usłyszeliśmy wiele ciekawych wykładów i byliśmy świadkami interesujących, niejednokrotnie zaskakujących ćwiczeń praktycznych. Rozpoczęła Marzena Demczuk: 30

– To szkolenie będzie przełomem w czteroletniej historii Colway. Wiecie, że liderem może być osoba, która osiągnie pewien określony poziom. Według nas Wasza grupa właśnie weszła w taki etap, że możemy śmiało pewne ważne obowiązki wynikające z pracy w marketingu sieciowym, przekazać w Wasze odpowiedzialne ręce. Dzięki temu co się tutaj w ciągu dwóch dni wydarzy, najpierw będziemy mogli się upewnić, że podjęliśmy dobrą decyzję. Jeśli tak się okaże, następnie pokażemy Wam to, czego myśmy się nauczyli w sprzedaży i MLM.

Obudzić lidera Nie od dzisiaj wiadomo, że największe sukcesy w sprzedaży odnoszą ludzie, którzy łamią wszelkie tabu i zasady. Postępowanie zgodne z obowiązującymi

normami daje mierne efekty. Sprzedawca, a zwłaszcza lider w marketingu sieciowym musi być człowiekiem nietuzinkowym i wykazywać się rozumowaniem odmiennym od ludzi pracujących np. na etacie. Dobrze ten temat ujął Marek Grzelewski: – Możemy słuchać ludzi lub możemy im przewodzić. Możemy mieć wpływ na nasze życie lub możemy pozostać bierni. Ale zawsze mamy wybór. Najważniejsze więc jest to, jaką drogę wybierzemy. Musicie jednak pamiętać, że lider to nie jest stanowisko. Lider to jest człowiek, który posiada konkretny zespół cech i osobowość. Najmniej 80% z Was z pewnością posiada cechy i osobowość lidera, a naszym zadaniem jest je tutaj obudzić i wydobyć. Jak osiągnąć sukces w network marketingu? Dlaczego mój przyjaciel osiągnął sukces,


zoom reportera

magazyn a ja nie? Co i jak mam zrobić, żeby moja struktura była potężna, robiła ogromne obroty i przynosiła satysfakcję w postaci wypłacanej prowizji? Czy można to osiągnąć tylko ciężką pracą?

Bez pracy moi drodzy nic się nie uda. Ale czy musi ona być ciężka? Nie zgadzam się z tym. Przede wszystkim musi być mądra. Mądrą pracą osiąga się sukces. Zajmując się pięć lat sprzedażą bezpośrednią i marketingiem sieciowym widzieliśmy wiele szkoleń branżowych. Ale po tym, co zobaczyliśmy na tym seminarium trzeba przyznać,

że organizatorzy przygotowali się do niego rzetelnie i profesjonalnie. Rzadko bowiem zdarzają się tego typu przedsięwzięcia, gdzie unika się zbędnego gadania na rzecz kwintesencji, jaką w tym przypadku była nauka praktyczna. Uczestnicy szkolenia mieli do wykonania wiele testów edukacyjnych i uczestniczyli w ciekawych zadaniach grupowych, które niejednokrotnie wymagały nawet opuszczenia sali wykładowej. Wszystkie ćwiczenia rzetelnie omawiano, wskazywano na aspekty dodatnie ich wykonania, ale także wytykano błędy, które przyszli liderzy z miejsca starali się redukować. Toczyły się nawet zażarte dyskusje, ale wszystko w duchu braterstwa i ku chwale nauki.

Na koniec… – W MLM nie może być sierot, każdy ma swojego sponsora, który powinien motywować. Każda sieć w naszym biznesie potrzebuje motywacji. Motywacja jest nam potrzebna w życiu jak powietrze. Bez niej człowiek nic nie osiągnie. Jeśli mamy motywację, automatycznie mamy cel. A cel jest tym czynnikiem, który powoduje, że podejmujemy konkretne działania. Wsiadamy w samochód i jedziemy 500 km na jedną rozmowę. Po to, aby zrealizować marzenia, zaspokoić potrzeby swoje i bliskich. Po to, aby w końcu odnieść sukces. Mam nadzieję, że tak, jak my zmotywowaliśmy Was tutaj, teraz Wy, już jako liderzy, będziecie motywowali swoich współpracowników – powiedziała Marzena Demczuk.


moim zdaniem Sukces w sprzedaży bezpośredniej może być budowany na posiadanym talencie – wrodzonych predyspozycjach. Znacznie częściej jest jednak osiągany dzięki wykorzystaniu umiejętności dostępnych każdemu. By diament stał się brylantem, w jednym przypadku trzeba jedynie szlifu, a w innym konieczny jest stały, spory wysiłek. Niezależnie od tego, każdy brylant to efekt pracy. By być skutecznym, trzeba się stale doskonalić.

Dlaczego sprzedaż bywa trudna? Czyli sztuka skutecznej sprzedaży bezpośredniej część I TOMASZ KRAS

Brak przygotowania nowych handlowców

N

iezależnie od stopnia posiadanych predyspozycji sprzedawanie, handlowanie, obsługa klienta mogą być trudne, uciążliwe, wyczerpujące, a nawet bez jakichkolwiek efektów. Dlaczego diament może nie nabrać kształtów brylantu? Jakie czynniki są szczególnie istotne dla osiągania sukcesu? Na które mamy wpływ jako zarządzający sprzedażą, właściciele biznesów – posiadacze diamentów? Poniżej przedstawiam niektóre z nich. Oczywiście nie wyczerpują one katalogu barier, możliwych trudności w sprzedawaniu, ale pragnę zachęcić do poszukiwania i identyfikowania tych, które dla efektywności struktur handlowych, a w szczególności handlowców, sprzedawców, są lub mogą być, szczególnie istotne, kluczowe. Przyjrzymy się tym barierom, których likwidacja może przyczynić się do zmian jakościowych, stanowiących organizacyjną dźwignię wzrostu.

„Sprzedawać... jak to łatwo powiedzieć.” 32

„Dzieńtobryjankowalskiczyniezechciałbypankupićwbradzokorzystnejcenienaprwadęokazjanaszrewelacyjnyproduktnajlepszynajtańszyniezawodnypromocjatrwajeszczedwatygodniezpewnościąniebędziepanżałowałpanakonkurencijużsięzdecydowali(...)” Jaki produkt? Jaka firma? A może o co chodzi? Te i podobne pytania mogłyby się pojawić w odpowiedzi na monolog prowadzony do klienta. Jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa nigdy nie stanie się on dialogiem. Czy taką rozmowę mógłby prowadzić przedstawiciel handlowy, którego firma i współpracownicy zainwestowali w przygotowanie, szkolenie? Aktualnie technik sprzedaży jest wiele i handlowcy mogą korzystać z całej palety metod na sprzedawanie. No właśnie. Mogą, o ile firma zadba o ich wybór i wykorzystanie w przygotowaniu do pracy. Bywa przecież tak, że nowi handlowcy dostają narzędzia pracy (ryczałt za samochód, telefon, bazę klientów – region) i... cel do wykonania – jakiś target. Na przygotowanie, uczenie się sposobów na sprzedaż, jak się okazuje, przychodzi czas w trakcie rzeczywistego kontaktu z klientami. W innych firmach handlowiec – nowicjusz dostanie jeszcze laptopa, może samochód. Ale bardzo często nie otrzyma odpowiedniego przygotowania do sprzedawania. Tego musi nauczyć

się sam. Może coś poczyta, może odwoła się do własnych doświadczeń, intuicji, może starsi koledzy pomogą. Oczywiście, o ile polityka firmy nie bazuje na rywalizacji między handlowcami. Wówczas i na to nie ma szans. Najczęściej nowy przedstawiciel nie może liczyć na wprowadzenie w świat sprzedaży przez swego przełożonego, w stopniu takim, jakby oczekiwał. Co gorsze, nie może liczyć nawet w takim stopniu, jakby tego wymagał proces zwiększania efektywności.

Brak przygotowania w oczywisty sposób przekłada się na to, że handlowanie nie będzie łatwe. Nie będzie łatwe na początku, a także położyć się może cieniem na dalszej karierze handlowej. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak często sprzedawcy nie mogą liczyć na przygotowanie i wprowadzenie w świat kontaktu z klientem? Menedżerowie takie zachowanie uzasadniają brakiem czasu, fizycznych możliwości pracy z każdym z osobna, przeciążeniem, ogromną liczbą zadań.... rzadziej mówią o braku chęci, motywacji, a jeszcze rzadziej o braku umiejętności. Jak jest w rzeczywistości? Pewnie różnie, ale fakt jest faktem, że tylko część handlowców może liczyć na skuteczne wdrożenie, przygotowanie,


moim zdaniem

magazyn czy choćby na garść istotnych wskazówek dotyczących tego, jak się zachować wobec klienta, jak docierać do osób decyzyjnych, jak mówić, jak pytać by uzyskać potrzebne informacje, jak radzić sobie z niechęcią, co robić by zamykać sprzedaż etc. Poznanie jedynie wskazówek nie wystarcza, ale ich obecność jest zawsze sygnałem zainteresowania firmy tym, jak będzie sobie radzić handlowiec. Jest sygnałem, że firmie zależy nie tyle na komforcie pracy, co na skuteczności handlowca. Prawdopodobnie ciągły głód technik sprzedaży wynika z podstawowego pytania z jakim handlowcy pozostają często sami: „Jak handlować? Co konkretnie robić, by sprzedawać?” A przecież organizacja poprzez przygotowanie wspiera handlowca w byciu skutecznym, zwiększa szansę na osiąganie celów biznesowych. Ci, którzy mogą liczyć na pomoc w przygotowaniu przed rozpoczęciem przygody ze sprzedażą, są w tej grupie, której zdecydowanie łatwiej będzie sprzedawać i, co najważniejsze, będą skuteczniejsi. Ale dlaczego tak wiele osób pozostaje bez początkowego wsparcia?

„Co cię nie zabije – to cię wzmocni.” Brak wsparcia ze strony menedżerów Jeżeli handlowiec przejdzie już kilkanaście, kilkadziesiąt, a może kilkaset wizyt i zdobędzie, niezależnie od braku przygotowania, własne doświadczenia, to barierą na drodze do osiągania większej skuteczności, przyczyną doświadczania trudu w sprzedawaniu bywa brak wsparcia ze strony menedżerów czy przełożonego. Handlowcy, z którymi pracujemy, często są, jak to określają „wypuszczani na głęboką wodę”. Kolejne wizyty, spotkania, rozmowy mają weryfikować naturalne talenty czy intuicyjne przygotowanie. Bardzo wielu menedżerów, działając zgodnie z zasadą „co nie zabije to wzmocni”, nie udzielając wsparcia traktuje ten etap kariery handlowca jako kolejny etap naturalnej selekcji. Tymczasem sprzedawca, nawet jeśli był przygotowany do pracy, oczekuje wsparcia ze strony bezpośredniego przełożonego. Pierwsze doświadczenia, pierwsze skuteczne strategie i porażki powinny być omówione tak, by zwiększać skuteczność. Początkowy okres pracy, to okres największej gotowości do uczenia i kształtowania pożądanych nawyków. Każdy z nas, nawet bez wsparcia, uczy się co jest, a co nie jest skuteczne. Jednak klient jest

specyficznym nauczycielem. Klient uczy przez „mówienie” czego nie robić. Brak sprzedaży, zamówień, niechęć i szereg innych reakcji klienta są informacjami, jak się nie zachowywać. Klienci nie mają w zwyczaju mówić co powinien zrobić handlowiec, by doszło do kupna. Handlowiec zatem może wiedzieć, czego nie robić, ale nie wie, co robić by być skuteczniejszym. W tej sytuacji nieoceniona jest rola lidera, ale menedżer nieobecny nie wskaże co robić. Jakie są konsekwencje takiej postawy? Czy jest ona najlepszą z możliwych? I czy jest skuteczna w dłuższej perspektywie? Owszem, bywa... wygodna dla menedżera, ale czy najlepsza dla firmy na osiąganie lepszych wyników, dla budowania morale, dla ujawniania talentów poszczególnych przedstawicieli, dla formowania zgranego teamu sprzedażowego? W znakomitej większości przypadków oczywiście nie. Taka postawa bardzo silnie zmniejsza efektywność firmy, obniża morale zespołu i motywację poszczególnych osób. Brak wsparcia modeluje także zachowania rywalizacyjne, niesprzyjające pracy na wspólny, odroczony w czasie wynik. Menedżerowie sprzedaży, liderzy, którzy przygotowują, ale także służą wsparciem w początkowym i na dalszym etapie kariery, tacy, którzy inwestują swój czas i zasoby w pracę ze swym zespołem i pojedynczymi handlowcami, pracują na długofalowy wynik firmy i własny. Owszem, łatwiej wyliczyć zwrot z inwestycji w nowe oprogramowanie czy lokalizatory, ale niewspółmiernie większe, choć rozproszone i odroczone w czasie, są zwroty z inwestycji w tych, którzy bezpośrednio pracują na wynik firmy – sprzedawców. By efektywnie wspierać, trzeba mieć chęci i motywację do uczenia innych. A to wymaga indywidualnych decyzji każdego z menedżerów zarządzających handlowcami, kultury firmy umożliwiającej rozwój, a mówiąc innym językiem, powszechności tego typu praktyk ze strony pozostałych menedżerów, zwłaszcza bardziej doświadczonych, odnoszących lepsze wyniki.

„Mogę panu zaoferować każdy kolor, pod warunkiem, że będzie to czarny”. Nieznajomość oferowanego asortymentu Jedną z nie tak rzadkich barier w sprzedawaniu jest nieznajomość produktów lub usług oferowanych

przez firmę. Wielokrotnie podczas prowadzonych szkoleń słyszymy jak handlowcy mało wiedzą na temat produktów, z którymi pracują. Prezentując w symulowanych scenkach produkty, usługi swojej firmy większość handlowców „sprzedaje” albo sztandarowe wyroby i usługi, albo pojedyncze, wybrane z danej kategorii. Najczęstsze tłumaczenie: „klienci kupują tylko te kategorie produktów”. Ale czy na pewno? A może klienci kupują te produkty ponieważ tylko te im są oferowane? Ależ skąd, przecież badamy potrzeby klienta. Dziwnie często wykorzystywane wówczas pytania krążą wokół potrzeb, na które odpowiadają właśnie te produkty. Bez znajomości pozostałego asortymentu trudno jest pytać i docierać do innych potrzeb, na które mogłyby odpowiedzieć pozostałe produkty. Często nawet klienci wprost mówią o dodatkowych potrzebach, ale te komunikaty są ignorowane. Brak znajomości może być barierą w sprzedaży, także ze względu na fakt, iż klienci oczekują doskonałej znajomości oferowanego im wyrobu. Oczekują eksperta, który jedynie dzięki dobrej znajomości całej palety produktów, czy katalogu usług, będzie w stanie im doradzić, wskazać i pomóc dokonać wyboru spośród tego, co najpełniej koresponduje z ich potrzebami, a nie ograniczyć się do tego co sam zna. Pokonanie tej bariery nie obędzie się bez wysiłku i bez udziału handlowców. Poznanie wszystkich produktów jest pracochłonne, ale jest to wysiłek nagradzany większym portfelem zamówień. I dla sporej części handlowców sama lepsza znajomość produktów oznacza lepsze kontrakty. Jest dźwignią sukcesu. Autor tekstu jest trenerem i doradcą, wiceprezesem Pro Optima. Propagator aktywnej sprzedaży w oparciu o metodologię sprzedaży ASQ oraz proklienckiego orientowania firmy. Ukończył z wyróżnieniem Psychologię na Wydziale Komunikacji i Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Szkołę Trenerów i Konsultantów Zarządzania. Specjalizował się w psychologii zarządzania i biznesu. Członek Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami. Od kliku lat tworzy oraz realizuje projekty szkoleniowe i badawcze w następujących obszarach tematycznych: sprzedaż i kontakt handlowy, budowanie relacji z klientami B2B, negocjacje, prezentacja, współpraca i komunikowanie się w zespole sprzedażowym, zarządzanie małymi zespołami, kreatywność i rozwiązywanie problemów. (www.prooptima.pl)

33


zoom reportera 14 listopada 2008 roku w warszawskim hotelu InterContinental odbyła się prezentacja nowych produktów marki Nutrilite znajdujących się w ofercie network marketingowego koncernu Amway. O metodach utrzymania zdrowego stylu życia zgromadzonym dziennikarzom opowiadał Sean Foy – kalifornijski specjalista do spraw wellness i fitness, współpracujący z Nutrilite. Dziennikarze zadawali mnóstwo pytań, ale zacznijmy od początku...

Więcej energii Sean Foy zaprezentował nowe produkty marki Nutrilite PIOTR HOFFMANN

Z

aprezentowane podczas konferencji nowe produkty marki Nutrilite, która patronuje zdrowym suplementom diety, to seria 3 napojów energetyzujących dla osób aktywnych i zapracowanych. Ich stosowanie ma pomagać w utrzymaniu dobrej kondycji i samopoczucia przez cały rok. Pierwszy z nich to NUTRILITE™ 1 – silnie energetyzujący koktajl, polecany wszystkim, którzy potrzebują szybkiego zastrzyku energii. Drugi to NUTRILITE™FITH2O™ – niskokaloryczny, owocowy preparat, zawierający przeciwutleniacze. Uzupełnia niedobór składników odżywczych w organizmie, wydalanych podczas wysiłku o małym stopniu intensywności. Natomiast trzecim produktem jest napój izotoniczny o nazwie NUTRILITE™STRIVE+™, który ma pomagać w przywróceniu równowagi po intensywnym wysiłku, wzmacnia organizm i chroni przed odwodnieniem. Stąd też polecany jest szczególnie osobom uprawiającym sporty i prowadzącym bardzo aktywny tryb życia. – Bardzo się cieszę mogąc zaprezentować państwu te nowe napoje. Jako doradca do spraw zdrowego stylu 34

życia, na co dzień tworzę programy fitness skierowane do osób o bardzo różnych potrzebach i wymaganiach, lecz połączonych jednym celem – pragnieniem uzyskania równowagi i zdrowego samopoczucia. Mam nadzieję, że produkty te zamienią wysiłek fizyczny i codzienne zmagania w przyjemność. Zachęcam do stosowania ich w połączeniu z regularnymi ćwiczeniami, zdrową dietą, odpowiednio długim snem i pozytywnym nastawieniem do życia – mówił Sean Foy, doradca ds. zdrowego stylu życia, ekspert NUTRILITE™ Health Institute.

Specjalista Sean Foy z wykształcenia jest fizjoterapeutą. To popularny w Kalifornii trener oraz doradca do spraw zdrowego stylu życia. Założył Personal Wellness Corporation – firmę specjalizującą się w doradztwie wellness dla przedsiębiorstw. W ramach codziennej działalności organizuje seminaria i szkolenia, koncentrując się na tworzeniu dla swoich klientów optymalnych wytycznych do uzyskania zdrowotnej równowagi. Na swoim koncie ma pracę dla największych amerykańskich firm – tworzył programy zdrowotne między innymi dla Taco Bell, Boeing International, Disney Imaginarium. Współpracuje z kalifornijskim Fullerton College i Uniwersytetem Stanforda przy realizacji projektów badawczych w zakresie


zoom reportera

magazyn zdrowia. Podróżuje po świecie z odczytami i warsztatami własnego pomysłu. Za swą działalność otrzymał wiele nagród, w tym doroczne wyróżnienie Gubernatora Stanu Kalifornia za osiągnięcia w zakresie edukacji zdrowotnej. Jest jednym z twórców międzynarodowego programu Team Nutrilite. Program ów, mając na celu niesienie inspiracji do starań mogących zwiększyć sprawność fizyczną i poprawić samopoczucie, propaguje zdrowe odżywianie, ćwiczenia i suplementy diety, poprzez swoich znanych i lubianych ambasadorów – sportowców światowego formatu – Ronaldinho, Asafę Powella, Liu Xiang, Sanyę Richards.

Podczas warszawskiego spotkania Sean Foy udzielił wiele cennych wskazówek. A oto niektóre z jego rad, dzięki nim można maksymalnie zwiększyć potencjał swojego organizmu i życia: „Spytaj swoich przyjaciół i członków rodziny: „Gdybyście byli w stanie zrobić

się niektórym z poniższych koncepcji: 1. Skoncentruj się na dniu dzisiejszym i ciesz się procesem! Ze względu na fakt, że całkowicie nie mamy wpływu na nasze jutro, a wczoraj należy do przeszłości, jedyną rzeczą jaka nam pozostaje, jest skupienie się na dniu dzisiejszym. Skupienie energii na tym, co możemy zmienić dzisiaj, połączone z unikaniem zamartwiania się o rezultaty naszych działań, wprowadzi nas na właściwą drogę – krok po kroku! Spytaj siebie: „Czy już dziś mogę zrobić coś, co będzie zdrowe i wartościowe dla mojego organizmu i życia?” 2. Naucz się cenić zdrowy styl życia. Na osobistej karcie fitness opisz wszystko to, co możesz wnieść do swojego codziennego życia, gdy podejmiesz decyzję odnośnie wprowadzenia korzystnych zmian, związanych z Twoim zdrowiem i samopoczuciem. Sporządź również listę korzyści, które będziesz czerpać za 10 lub 20 lat, jeśli będziesz prowadzić zdrowy i aktywny tryb życia. Lista ta powinna

coś ważnego dla Waszego zdrowia i samopoczucia jednym pstryknięciem palców, co by to było? Czy chcielibyście mieć niższy procent tkanki tłuszczowej w organizmie? Zwiększoną wytrzymałość fizyczną i siłę? Większy poziom energii i witalności? Czego byście sobie życzyli? Jeżeli życzenia te zostałyby spełnione, w jakim stopniu Wasze życie byłoby inne od obecnego?” Większość z nas pragnęłaby, aby zdrowie i kondycję można było poprawić poprzez pstryknięcie palcami, jednak zdajemy sobie sprawę, że myśl ta należy do świata fantazji. Lecz możemy podjąć małe kroki, aby do naszego życia wprowadzić znaczące zmiany. Przyjrzyjcie

obejmować pozytywne zmiany dotyczące Twojej samooceny, stanu Twojego zdrowia i członków Twojej rodziny, które byłyby wynikiem wdrożenia zdrowego i aktywnego stylu życia. 3. Naucz się ignorować niezdrowy, pozbawiony aktywności fizycznej styl życia. Po przeciwnej stronie swojej osobistej karty fitness opisz, jak wyglądało Twoje życie zanim rozpocząłeś świadomie dbać o siebie i swoje zdrowie. Sporządź listę konsekwencji, jakie mógłbyś ponieść w okresie 10-20 lat od dzisiaj, gdybyś powrócił do niezdrowego stylu życia, z którego wykluczono wszelką

Decyzja tak prosta jak pstryknięcie palcami!

aktywność fizyczną. Lista powinna zawierać negatywne konsekwencje, które miałyby wpływ na Twoją samoocenę, stan Twojego zdrowia i członków Twojej rodziny, gdybyś postanowił powrócić do nieaktywnego trybu życia.

Bez wątpienia możesz sprawić, aby Twoje życzenia stały się rzeczywistością, wybierając zdrowsze i bardziej zrównoważone zachowania, będące elementem Twojego codziennego bytowania. Podejmij szybką decyzję – zrób krok ku lepszej kondycji i zdrowiu. Aktywność fizyczna i odżywianie – porady Jeżeli chcesz poprawić swoją kondycję lub zachować jej obecny poziom, weź pod uwagę następujące wskazówki: Przed rozpoczęciem każdego tygodnia zaplanuj ćwiczenia fizyczne. Wpisz tę informację do swojego kalendarza. Poproś przyjaciela, członka rodziny lub kolegę/

koleżankę z pracy, aby ćwiczyła razem z Tobą. Zamiast jechać windą, przejdź się raczej po schodach. Jeżeli do sklepu jeździsz samochodem, zaparkuj go dalej od sklepu i zrób sobie mały spacer. Jeżeli pragniesz wprowadzić korzystne zmiany do swojego sposobu odżywiania, przeanalizuj następujące wskazówki: zjedz dzisiaj przynajmniej jedną dodatkową porcję owoców lub warzyw. Przed i po posiłkach/przekąskach pij wodę. Jedz małe, ale częste posiłki (co 3 godziny). Przechowuj suplementy diety obok swojego kubeczka ze szczoteczką do zębów, aby pamiętać o regularnym przyjmowaniu zalecanej dawki witamin i minerałów. 35


network news room

Network News Room Pionierska inwestycja EuCO Europejskie Centrum Odszkodowań Sp. z o.o. (EuCO), firma MLM, która zajmuje się pomocą w uzyskiwaniu odszkodowań od towarzystw ubezpieczeniowych, poinformowała podczas konferencji prasowej, o rozpoczęciu działalności w Czechach. EuCO powołała spółkę Evropské Centrum Odškodného (EvCO) z siedzibą w Czeskim Cieszynie. To pierwsza firma odszkodowawcza na terenie Czech. EvCO zatrudniło kilkanaście osób w centrali spółki oraz rozpoczęło współpracę z kilkuset agentami. Docelowo dla firmy pracować ma pięćdziesiąt osób w centrali i około trzech tysięcy agentów na terenie całych Czech. Prognozowany zysk netto EvCO w 2009 roku jest szacowany na około 2,5 mln złotych. – Zdecydowaliśmy się na inwestycje w Czechach, ponieważ będziemy tam pionierami. Widzimy ogromne szanse, gdyż Czesi mają niewielką świadomość o przysługujących im prawach w zakresie uzyskiwania odszkodowań przez ofiary wypadków – powiedział Krzysztof Dribczak, wiceprezes zarządu EuCO Sp. z o.o. (na zdjęciu). Według danych czeskiego rządu, liczba wypadków komunikacyjnych w 2006 roku wprawdzie spadła w porównaniu z rokiem 2005, ale wciąż przekracza 22 tysiące, a to w porównaniu z liczbą obywateli Czech (około 10 mln) wciąż daje zatrważający wynik. Liczba zabitych w wypadkach w Czechach w 2006 r. wyniosła 1063, to tylko o 200 osób mniej niż rok wcześniej. EuCO działa na polskim rynku od czterech lat. Od początku działalności pomogło 20 tys. osób, uzyskując dla nich od firm ubezpieczeniowych 200 mln 36

złotych. Dzisiaj EuCO to grupa kapitałowa skupiająca Europejskie Centrum Odszkodowań Sp. z o.o., Kancelarię Radców Prawnych EuCO Jan Pypeć i Partnerzy, Evropské Centrum Odškodného i Fundację „EuCO Dzieciom”. (Piotr Hoffmann)

W zamian banki w tych krajach są zobowiązane do odprowadzania do kraju pochodzenia podatku od odsetek, pobieranego z indywidualnych kont oszczędnościowych zagranicznych klientów. Obecnie ten podatek wynosi 20%, a w 2011 roku ma wzrosnąć do 35%. UE wypowiedziała – Przeprowadzony raport wojnę rajom na temat skuteczności dyrektypodatkowym wy potwierdził, że może być ona Komisja Europejska zapropo- dość łatwo obchodzona. Munowała nowelizację unijnej dy- simy rozszerzyć zakres dyrektyrektywy, której celem jest walka wy, by osiągnąć cel, jakim jest z unikaniem opodatkowania poprzez przenoszenie oszczędności i dochodów do rajów podatkowych. Nowelizacja polega na rozszerzeniu zakresu dyrektywy obowiązującej od 2005 roku. Uzgodniona po 16 latach sporów dyrektywa przewiduje obowiązek wymiany informacji między krajami członkowskimi na temat lokat tzw. nierezydentów. Trzy kraje: Austria, Belgia i Luksemburg wywalczyły sobie możliwość stosowania tzw. tajemnicy bankowej.

walka z uchylaniem się od opodatkowania, co jest szkodliwe dla narodowych budżetów oraz uczciwych obywateli – powiedział komisarz ds. podatkowych Laszlo Kovacs. Z myślą o poprawie skuteczności dyrektywy, KE zaproponowała, by obowiązkiem opodatkowania objąć nie tylko zyski ze zwykłych oszczędności, ale też zyski z inwestycji w niektóre innowacyjne produkty finansowe oraz pewne ubezpieczenia na życie. KE uważa, że obecnie łatwo jest omijać dyrektywę poprzez wykorzystanie podstawionych osób bądź dyspozycji (za pomocą fundacji lub funduszy powierniczych), których zyski nie są opodatkowane. Dlatego proponuje objęcie dyrektywą także pośrednich struktur, włączając w to pewne niecharytatywne fundacje – tak, by były one zobowiązane do działania tak samo jak agenci bankowi – czyli: albo przekazywali informacje do kraju pochodzenia klienta, albo odprowadzali podatek. Tymczasem jak wynika z trzeciej edycji raportu Banku Światowego i PricewaterhouseCoopers, polski system podatkowy jest nieprzyjazny dla przedsiębiorców. Spośród 181 państw biorących udział w badaniu nasz kraj zajął dopiero 142 miejsce. To spadek o prawie 20 pozycji w porównaniu z ostatnim badaniem. Z państw należących do UE gorzej wypadła tylko Rumunia. Jak zaznacza Katarzyna Czarnecka-Żochowska z PricewaterhouseCoopers, wyniki raportu pokazują, że w Polsce reforma systemu podatkowego przeprowadzana jest zbyt wolno. Jej zdaniem słaba pozycja Polski w raporcie jest między innymi wynikiem skomplikowanego sytemu podatkowego. Ekonomista profesor Witold Orłowski ocenia, że za słaby wynik naszego kraju po części odpowiada


network news room

magazyn ministerstwo finansów. Powstaje więc pytanie: gdzie Polak powinien zarejestrować firmę? W ojczyźnie, Malezji czy na Wyspach Dziewiczych? (Piotr Hoffmann)

Wykłady otwarte na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu W październiku i listopadzie 2008 r. przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej – dyrektor naczelny Amway Polska Sp. z o.o. Marek Sodolski oraz dyrektor generalny PSSB Mirosław Luboń – wygłosili wykłady na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Przedstawiciele PSSB zaprezentowali swoje prelekcje w ramach „Zajęć Otwartych”, organizowanych przez akademię od 2004 roku. Zajęcia prowadzone są wyłącznie przez praktyków biznesu, autorytety świata nauki i gospodarki oraz przedstawicieli rządowych i pozarządowych instytucji gospodarczych. Wykłady adresowane są do studentów wszystkich lat studiów i wszystkich wydziałów akademii, a za udział w nich przysługują punkty System Transferu i Akumulacji Punktów (ECTS), ułatwiające międzyuczelniane wymiany studentów. 22 października 2008 r. dyrektor Mirosław Luboń wygłosił wykład pod tytułem „Perspektywy rozwoju sprzedaży bezpośredniej w Polsce i na świecie”, zaś 5 listopada 2008 r. dyrektor Marek Sodolski zaprezentował referat pod tytułem „Ecommerce w handlu bezpośrednim. Innowacyjne rozwiązania w sprzedaży on-line”. Prelekcje cieszyły się wysoką frekwencją. Na każdym z wykładów było obecnych około pięćdziesięciu studentów. (Źródło: PSSB)

Optymistyczna kampania edukacyjna firmy Lama Gold „Myśl pozytywnie – terapia optymizmem” to hasło ogólnopolskiej kampanii firmy sprzedaży

bezpośredniej Lama Gold, która prowadzona była w ramach Światowego Dnia Reumatyzmu. Wykłady autorytetów w dziedzinie reumatologii, warsztaty śmiechoterapii czy radosnego snu, odbywały się przez ponad miesiąc w 10 miastach Polski. – Każdego roku z okazji Światowego Dnia Reumatyzmu w większości krajów prowadzone są działania, które mają na celu zwiększanie świadomości istnienia chorób reumatycznych oraz sposobów zapobiegania i łagodzenia skutków. W tym roku chcieliśmy również Polakom umożliwić zaangażowanie się w ten temat – powiedziała Ewa Smuszkiewicz, prezes zarządu Lama Gold. W 10 miastach Polski (Lublin, Łódź, Wrocław, Szczecin, Olsztyn, Poznań, Koszalin, Bydgoszcz, Gdynia i Kielce) firma zorganizowała eventy z udziałem autorytetów w dziedzinie reumatologii. Spotkania podzielone były na 2 części – merytoryczną oraz praktyczną. Uczestnicy imprez mieli okazję wysłuchania wykładu dotyczącego sposobów zapobiegania i zwalczania chorób układu ruchu. Dla słuchaczy przygotowano również warsztaty: śmiechoterapii „Śmiać się może każdy”, „Sen, a radość o poranku – jak spać gdy boli” oraz inne atrakcje. Firma Lama Gold odpowiadała za kreację oraz całkowitą realizację cyklu eventów, a przy organizacji współpracowała z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Kampanię „Myśl pozytywnie – terapia optymizmem” wspierają działania PR prowadzone przez agencję Q&A Consulting. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęło Polskie Towarzystwo Reumatologiczne. Światowy Dzień Reumatyzmu obchodzony jest każdego roku w październiku, jako wydarzenie mające na celu zwrócenie szczególnej uwagi na problem chorób reumatycznych. Hasłem przewodnim tegorocznego wydarzenia na świecie jest „Think positive”. (Źródło: Marketing przy Kawie)

Czy emeryci wykończą polską gospodarkę? W 2060 roku polskie społeczeństwo będzie niemal najstarsze w całej Unii Europejskiej. W 2030 roku dwóch Polaków będzie musiało zapracować na jednego emeryta. Dziś składają się na niego cztery osoby. Za szybko przybywa nam emerytów, bo kolejne rządy i pracodawcy zbyt chętnie posyłają ich na emerytury, a brakuje ludzi, którzy mogliby ich zastąpić. Seniorzy nie kwapią się do powrotu do pracy, a właściciele firm traktują ich jak ciężar. Według prognoz Europejskiego Urzędu Statystycznego w 2060 roku polskie społeczeństwo będzie drugim najstarszym w całej Unii Europejskiej – przewyższać nas będzie tylko Słowacja. Chociaż do tego czasu pozostaje jeszcze wiele lat, to osób w wieku emerytalnym przybywa w naszym kraju regularnie. Powodem tej sytuacji jest rosnąca średnia życia i mniejsza liczba urodzeń. Proporcje ludzi pracujących do tych, których będą musieli oni utrzymać, drastycznie się zmniejszą. Spowoduje to, że w 2030 roku dwóch Polaków będzie musiało zapracować na jednego emeryta. Dziś składają się na niego cztery osoby. Te dane nie są tylko zmartwieniem rządu, który musi troszczyć się o coraz bardziej nadwerężony system emerytalny. Zmieniające się proporcje w liczbach ludzi pracujących a pobierających świadczenia, to kłopot także dla firm. Wkrótce będą się one borykać z poważnymi trudnościami z obsadzeniem wszystkich

stanowisk pracy. Nie będzie bowiem wystarczającej liczby młodych ludzi, którzy obejmą je po odchodzących na emeryturę starszych osobach. Przez brak ludzi mogą więc stracić swoją konkurencyjność. (Katarzyna Wagner)

IV Bal charytatywny EuCO 22 listopada 2008 roku w Legnicy odbył się IV Bal charytatywny EuCO i Przyjaciele. Na imprezę przybyło 290 gości, w tym zarząd i pracownicy Europejskiego Centrum Odszkodowań Sp. z o.o. oraz nowej Spółki z Czech, najlepsi współpracownicy i menedżerowie, kontrahenci firmy, przedstawiciele zaprzyjaźnionych domów dziecka i instytucji, którym EuCO na co dzień pomaga. Mottem balu było hasło M.K.Gandhi’ego: „W życiu jest coś więcej do zrobienia niż tylko zwiększać jego tempo”. Zabawę przerywano aukcjami, podczas których licytowano prace i rysunki wychowanków domów dziecka, które firma od kilku lat obejmuje stałą opieką: Dom Małego Dziecka w Jaworze i Dom Dziecka p. w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Legnicy. Na aukcji zebrano ponad 8 tys. zł. Zarząd spółki dołożył drugie 8 tysięcy. Pieniądze składano dla dwójki dzieci, których rodzice zginęli lub bardzo ucierpieli w wyniku wypadków komunikacyjnych oraz dla trzyletniego chłopczyka dotkniętego zespołem Downa. Podczas balu odbył się koncert zespołu FEEL. Najlepsi agenci i menadżerowie EuCO odebrali dyplomy i nagrody za wyniki pracy w całym 2008 roku. (Katarzyna Wagner)

37


przy tablicy Każdy współpracownik, który opuszcza Twoją firmę dla lepiej płatnej pracy czy lepszych możliwości, prawdopodobnie ukrywa inne powody pod tymi „wygodnymi” wytłumaczeniami. Prawdziwe przyczyny podjęcia decyzji o zmianie mogą nigdy nie wydostać się na światło dzienne – zgodnie z zasadą, że człowiek ma zazwyczaj dwa powody każdego poczynania – jeden dobrze brzmi, a drugi jest prawdziwy”. Ludzie odchodzą z organizacji z wielu różnych powodów.

Problem w MLM: dlaczego ludzie odchodzą? ANNA KRZYŻ

J

1. Nie takiej pracy lub miejsca pracy oczekiwali Każdy z nas pracuje w określonym miejscu, z określoną grupą znajomych, a przede wszystkim pod kierownictwem „szefa” o określonej osobowości i metodyce działań. Jeśli ludzie nie będą zadowoleni z tych aspektów, to będą szukać możliwości zmiany swojego środowiska pracy. Kandydat powinien już na poziomie rekrutacji mieć jasno nakreśloną sytuację. Daj poznać prawdziwe realia pracy, prawdziwe oczekiwania wobec potencjalnego partnera, aby od początku wiedział, na czym polega działalność i czy chce się zaangażować. Powiedz o tym, jakiej osoby szukasz, o jakich kompetencjach. Nie ma sensu niczego ukrywać, 38

foto: © Pavel Losevsky - Fotolia.com

eśli z biznesu odchodzą ludzie, którzy nie przynoszą wartości dla firmy, nie chcą działać, nie chcą się rozwijać, można potraktować taki proces jako neutralny, a nawet pozytywny. Jeśli jednak odchodzą osoby z potencjałem lub Twoi kluczowi liderzy, warto przeanalizować kilka możliwych „ukrytych” powodów. gdyż za chwilę taki współpracownik może poczuć się oszukany i najprawdopodobniej tak będzie. Im bardziej realny obraz pracy przekażesz, tym bardziej zmniejszysz ryzyko negatywnego zaskoczenia „młodego” stażem współpracownika. Najlepiej dowiedzieć się, czego kandydatowi potrzeba i – jeśli tylko jest to możliwe – dokładnie mu to zaoferować.

Generalna zasada jest następująca: osoba, która chce znaleźć świetną pracę, powinna wybierać coś, co lubi robić, upewnić się, że pracuje z ludźmi, których towarzystwo jej odpowiada, a potem oddać się tej pracy całym sercem.

Większość ludzi traktuje swoje miejsca pracy bardziej emocjonalnie niż się tego spodziewamy. Dodatkowo jest bardziej prawdopodobne, że menedżerowie, którzy są zadowoleni ze swojego biznesu i ze swojej firmy, stworzą zadowolonych klientów.

2. Niedopasowanie osoby do rodzaju wykonywanej pracy Zazwyczaj rodzimy się z pewnymi predyspozycjami, talentami do wykonywania określonych zawodów, czynności. Człowiek musi czerpać przyjemność z pracy oraz działać zgodne z własnymi wartościami. Nie należy jednak bać się czynności, która początkowo sprawia wrażenie, że nas


przy tablicy

magazyn przerasta. Jeśli dana osoba jest dość dobra, nauczy się nowych umiejętności i dzięki temu doświadczeniu stanie się jeszcze lepsza. Co możesz zrobić? Zaangażuj się w nieustanny rozwój swoich talentów, wspieraj swoich podopiecznych – szczególnie na początku, deleguj ambitne zadania, stawiaj wyzwania, aby wzbogacić pracę młodego pozyskanego, możesz także przeprowadzić wstępny wywiad z „nowym” i dowiedzieć się, czego oczekuje od pracy i od Ciebie.

3. Za mały lub w ogóle brak coachingu i informacji zwrotnej Mistrzowski coaching polega na inspirowaniu ludzi do działania, na wyznaczaniu ambitnych celów, rozbudzaniu aspiracji, a następnie na partnerstwie z podopiecznym w celu stworzenia nowych możliwości. Innymi słowy, polega na inspirowaniu ludzi do śmiałych zadań i umacnianiu ich w tym, pozwala nam czynić niemożliwe możliwym. Celem coachingu jest nie tylko mobilizowanie ludzi do podejmowania się roli przywódców i osiągania świetnych wyników, ale też wspieranie ich w tym dążeniu. Na początku należy sprecyzować cele i aspiracje poszczególnych osób oraz pomóc im w uświadomieniu sobie, jaką pozycję chcą osiągnąć. Wymaga to posiadania umiejętności pozwalających wydobyć z ludzi to, co w nich najlepsze, wymaga to nie tylko wspierania ich indywidualnego rozwoju, ale i twórczej współpracy z innymi. Najważniejszym założeniem coachingu jest przekonanie człowieka, że posiada on wszelkie niezbędne zasoby, by wykonać swoje zadania. Coach powinien więc pomóc tej osobie je odnaleźć. Podstawą sesji coachingowej są pytania, którymi coach pomaga wytwarzać pomysły rozwiązań i oceniać ich przydatność do osiągnięcia zamierzonych celów.

Z kolei udzielanie informacji zwrotnej (feedbacku) należy do najważniejszych narzędzi menedżerskich. Jest to narzędzie pozwalające na skuteczne wyrażanie swoich oczekiwań i ocen w stosunku do współpracowników bez niebezpieczeństwa polegającego na spadku ich motywacji. Jest bieżącym komentarzem przełożonego wobec konkretnego zachowania lub działania pracownika. Informacja zwrotna jest podstawą rozwoju człowieka i dlatego powinna być fundamentalnym procesem, którego celem jest kierunkowanie ludzi w stronę najbardziej odpowiednich zachowań.

Nagradzanie w postaci feedbacku za każde dobrze wykonane zadanie podtrzymuje zaangażowanie i motywację do pracy.

Menedżerowie zaangażowani pracują efektywniej, czują się traktowani podmiotowo, co przyczynia się do osiągania lepszych wyników f inansowych. Właśnie z tych powodów warto wspierać kulturę organizacyjną silnie zorientowaną na wzajemną wymianę informacji i coaching (wzajemną inspirację), zmniejszyć udział kontroli w procesie zarządzania na korzyść partnerstwa (współpracy), nie poświęcać uwagi ludziom, którzy nie chcą lub nie pracują, a swoich liderów uczynić odpowiedzialnych za feedback i coaching w stosunku do ich ludzi.

4. Za mały rozwój i zbyt mało ambitnych możliwości/ wyzwań W każdej organizacji są ludzie, którzy nie otrzymując zbyt długo wyzwań – odejdą. Człowiek ma potrzebę rozwoju, chce się wykazać, a potem ma ogromną satysfakcję z tego, co zrobił. Dopiero w fazie realizacji odczuwa się cały smak życia, odczuwa się prawdziwą rzeczywistość (nie przy planowaniu czy sprawdzaniu). Każda praca powinna skłaniać do rozwoju a nie do osiadania na laurach, powinna wiązać się z wyzwaniem, dawać poczucie, że tutaj można się czegoś nauczyć, bo dzięki rozwijaniu się, poszerzaniu wiedzy i zdobywaniu nowych umiejętności nie przestajemy być zaangażowani i pełni zapału. Praca staje się bardziej interesująca i chce ci się do niej przykładać. Rozszerzanie swoich kwalifikacji jest jednym z najsilniejszych bodźców motywujących handlowców/sprzedawców. W ten sposób podnoszą swoją wartość na rynku, dzięki czemu zwiększa się ich poczucie bezpieczeństwa. Delegowanie obowiązków i uprawnień jest skutecznym sposobem uczenia ludzi nowych umiejętności. Wyniki badań wskazują, że ogromny wpływ na zaangażowanie ma ciekawa i interesująca praca,

foto: © Uki - Fotolia.com

39


przy tablicy odpowiedzialność za pracę własną i innych osób, poczucie wpływu na kształt firmy, natomiast największy wpływ na przywiązanie do firmy mają relacje z innymi oraz różnego rodzaju możliwości rozwojowe (innowacyjność firmy, awans, feedback, jakość firmy). Warto więc pokazywać współpracownikom narzędzia samooceny i możliwości zarządzania własną karierą, oferować szkolenia, pokazać możliwe ścieżki kariery (alternatywy) i wymagania kompetencyjne z tym związane, informować współpracowników o strategii firmy, kierunkach rozwoju oraz kreować kulturę opartą na mentoringu.

5. Poczucie niedowartościowania i anonimowości

6. Stres z przepracowania i zaburzenie równowagi między pracą a życiem prywatnym Stres ma bardzo negatywne skutki nie tylko dla zdrowia człowieka, ale również dla f irm, należą do nich m.in. rotacja pracowników, zmniejszona wydajność pracy, absencja, czyli nieobecność w pracy związana ze stanami chorobowymi, przeciążenie pracą i obniżenie sprawności f izycznej, brak motywacji do stawienia się w miejscu pracy, niechęć do wykonywania pracy itd. Przykładowe konsekwencje przewlekłego stresu w pracy to: depresja, stany lękowe, wypalenie zawodowe i nieuzasadniona agresja. Długotrwały stres i przepracowanie mogą prowadzić do wypalenia zawodowego i to szybciej niż Ci się wydaje. Wypalenie zawodowe może wyrażać się w różnych wymiarach, np. jako wyczerpanie emocjonalne (zmęczenie, utrata sił i energii, przygnębienie, depresja, drażliwość), formalne kontakty interpersonalne, relacje bezosobowe, nieangażowanie się oraz obniżenie potrzeby osobistych sukcesów (utrata zadowolenia z pracy, niska samoocena, poczucie winy). Coraz bardziej powszechnym problemem, dotykającym szczególnie

menedżerów w MLM, jest wypalenie zawodowe. Generalnie spowodowane jest ono długotrwałym zaangażowaniem w sytuację, która ma wiele negatywnych czynników, m.in. brak zrozumienia i oparcia w zespole, stresujący zawód, przeciążenie pracą, różnego typu trudności z klientami, niejasne cele, niepowodzenia w pacy i poczucie zawodowej bezradności, stagnacja i brak sukcesów, nierealne wymagania ze strony kierownictwa, konflikty międzyludzkie, brak wsparcia ze strony organizacji, przeciążenie pracą i niedoinformowanie, apatia, monotonia i nadmiernie rutynowe czynności czy bezduszna biurokracja.

Poza zapobieganiem wystąpienia tych czynników i walką z ich skutkami ważne jest, aby racjonalnie dzielić czas pomiędzy pracę i rodzinę, znaleźć czas na własne przyjemności i z głową planować cele swojego działania. Pamiętajmy o rozwoju w różnych sferach naszego życia. Wystarczy, aby w swoim tygodniowym harmonogramie uwzględnić czas na spełnianie się w tych różnych sferach i przeznaczyć na nie choć trochę miejsca, a wiele problemów związanych z syndromem wypalenia zawodowego w ogóle nie zaistnieje. Warto również zachęcać do zabawy w trakcie pracy, dbać o śmiech, równowagę i bliskie przyjaźnie oraz budować społeczne więzi i harmonię między współpracownikami. Równowaga pomiędzy pracą a życiem prywatnym jest podstawowym elementem zadowolenia, lojalności

foto: © memo - Fotolia.com

Ten punkt wyraża się zarówno w odpowiednim wynagrodzeniu, nagrodzie i pochwale, jak też w personalizowaniu osiągnięć, traktowaniu człowieka jako jednostki wyjątkowej, a nie jako członka wielkiej masy. Jednym z błędów popełnianych przez menedżerów jest to, że postrzegają współpracowników jako zwykłych, ponieważ wykonują oni zwykłą pracę i dlatego nie spodziewają się po nich niczego niezwykłego. Jack Welch radzi, abyśmy korzystali z każdej okazji, by umacniać pewność siebie w tych, którzy na to zasługują oraz nie szczędzili pochwał, im bardziej konkretnych, tym lepiej. Dodatkowo świętujmy sukcesy swoich ludzi. Świętowanie sprawia, że ludzie czują się jak zwycięzcy, stwarza atmosferę uznania i wywołuje pozytywną energię. Zdaniem Welch’a firma dobrze

zarządza ludźmi, jeśli odpowiednio wynagradza wysoką wydajność. Im lepiej sobie radzisz, tym więcej dostajesz – i odczuwasz to zarówno na duszy, jak i w portfelu. Dodatkowo bardzo ważne jest, aby zapewnić ludziom odpowiednie narzędzia i zasoby, utrzymywać dobrą atmosferę w pracy oraz sprawić, aby nowi czuli się mile widziani i ważni.

40


przy tablicy

magazyn i wydajności. Pamiętaj: wychodząc z pracy „zgaś światło”. Dzięki temu i żarówki i ludzie nie wypalą się tak szybko.

7. Utrata zaufania i pewności w stosunku do przodujących liderów W życiu szukamy wzorców, spotykamy osoby, które są dla nas liderami i które podziwiamy. Są one niezwykle inspirujące i motywujące, dzięki nim rozwijamy skrzydła naszego potencjału. Jeśli jesteś liderem – mam nadzieję, że Twój sposób postępowania na co dzień odzwierciedla to, co naprawdę czujesz, myślisz i jest w pełni zgodne z Tobą. Nie jest żadnym udawaniem, naciąganiem. Być może znasz to uczucie, kiedy podziwiana przez Ciebie osoba rozczarowuje Cię. I to bardzo. W jednej chwili wielki ogień naszych pragnień, wartości, marzeń, celów, chęci, energii itp. gaśnie za jednym podmuchem. Bardzo istotnym czynnikiem decydującym o zaangażowaniu i lojalności jest budowanie wzajemnego zaufania współpracownika do organizacji i odwrotnie, a to z kolei oznacza obustronne określenie i zaakceptowanie wzajemnych potrzeb i oczekiwań. Ważnym narzędziem może okazać się tutaj tzw. kontrakt psychologiczny. Polega on na zawarciu przez menedżera (bezpośredniego przełożonego) specyf icznej „umowy” z konkretnym menedżerem, zawierającej wzajemne oczekiwania, zobowiązania i warunki w stosunku do każdej ze stron. Nie jest to żadna umowa cywilnoprawna, ale świadomie dane sobie wzajemne słowo. Samo zawarcie kontraktu nie wystarczy, trzeba jeszcze dbać o planową realizację umowy. Jeśli nie dotrzymamy danego w kontrakcie słowa – kontrakt nie tylko nie zadziała, ale trwale zniszczy zaufanie do menedżera i całej organizacji. Natomiast w przypadku wypełnienia kontraktu stawką w grze jest niewyobrażalne zaangażowanie, elastyczność, kreatywność i efektywność, czyli to, co decyduje dzisiaj o przewadze konkurencyjnej oraz pozwala wygrać wyścig z największymi graczami na rynku.

Jeśli chcesz budzić zaufanie, pokrywaj to, co mówisz czynami, buduj i wspieraj zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w Twojej organizacji oraz dbaj o przejrzystość i jasność reguł współpracy. Nie zawsze jesteśmy w stanie zapobiec odejściu osoby z firmy, jednak można wykorzystać i ten negatywny aspekt do rozwoju oraz do wprowadzania ulepszeń. Sposobem na zebranie wartościowych informacji, pomocnych we wprowadzeniu przyszłościowych rozwiązań mogących ten proces zahamować jest tzw. exit interview, czyli wywiad z odchodzącym współpracownikiem. W trakcie takiej rozmowy możemy pozyskać naprawdę wiele cennych danych. Pod warunkiem, że osoba wyrazi zgodę na udział w spotkaniu. W większości przypadków przełożeni mają dobre chęci, ale nie posiadają umiejętności zatrzymywania osób w swoim zespole. Ta właśnie umiejętność staje się jedną z najbardziej pożądanych kompetencji każdego lidera. Niestety większość polskich firm zachowuje się reaktywnie, próbując przeciwdziałać odejściu tych ludzi, którzy już wyrazili wolę odejścia lub wręcz „rzucili papierami”. Zapominają, że człowiek, który podjął tą trudną decyzję, przełamał się mentalnie – prędzej czy później i tak odejdzie, nawet jeśli zaoferujemy mu większe pieniądze i nowe wyzwania.

Lepiej zapobiegać niż leczyć Jakie zatem czynniki wpływają na zmniejszenie ryzyka odejścia oraz zwiększają lojalność i zaangażowanie? Najważniejsze cechy najlepszego miejsca pracy to takie, w których na co dzień przestrzegane są następujące wartości: zaufanie do kadry menedżerskiej, wzajemny szacunek, sprawiedliwość, poczucie dumy z tego, że jest się częścią danej f irmy, współpraca i koleżeńskie relacje z innymi, jasna i zrozumiała komunikacja, indywidualne motywowanie współpracowników, które daje im poczucie, że współtworzą unikatowa kulturę organizacji. Z kolei

z przeprowadzonych badań satysfakcji i analizy powodów niezadowolenia wynika, że potrzeby i oczekiwania ludzi są następujące: właściwe wynagrodzenie rosnące zgodnie z rynkowym tempem, odpowiednie możliwości rozwoju – poszerzanie wiedzy, doświadczenia i rozwoju kariery zawodowej, zaangażowanie w podejmowanie decyzji (zwłaszcza w zakresie własnego obszaru działania), godne, sprawiedliwe traktowanie współpracowników i pozytywne motywowanie przez menedżerów, właściwa i odpowiednia do charakteru zadań i okoliczności organizacja czasu pracy. Jeszcze inne badania wskazują, że menedżerowie cenią przede wszystkim: łatwy dostęp do przełożonego, dobre stosunki międzyludzkie w zespole, możliwość swobodnego działania w ramach wykonywanej roli, dobry klimat kontaktów z przełożonym, możliwość wykonywania trudnych i ambitnych zadań, prestiż organizacji, możliwość pracy z kompetentnymi ludźmi oraz możliwość godzenia życia zawodowego z osobistym. Wskazane czynniki mogą posłużyć menedżerom marketingu sieciowego jako refleksja dotycząca ich własnych zespołów. Warto zdecydować się na działania prewencyjne, gdyż powszechnie wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Poza tym, analizy finansowe udowadniają, iż znacznie mniej kosztowne jest zatrzymanie człowieka w firmie, niż poszukiwanie, wdrażanie i szkolenie nowego. Poza tym, istotna dla osiągania przewagi konkurencyjnej na rynku, staje się zdolność organizacji do zatrzymania najlepszych, najbardziej wartościowych jej członków. Autorka tekstu jest specjalistą ds. personalnych w międzynarodowej korporacji. Z wykształcenia ekonomistka, obecnie dokształca się na studiach podyplomowych z zakresu HRM i kompetencji pracowników. Od kilku lat członek Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami, w tym roku nagrodzona platynowym dyplomem w ramach Programu Edukacji Profesjonalnej HR za rozwój osobistych kwalifikacji zawodowych (www.pszk.org.pl) 41


badania & raporty 20 listopada 2008 roku, decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej, gra CASHFLOW wpisana została na listę oficjalnych narzędzi edukacyjnych. W Polsce sprzedano dotąd ponad 5000 gier oraz ponad 200 tysięcy książek z serii „Bogaty ojciec” autorstwa Roberta T. Kiyosaki. To amerykański milioner i wykładowca, odnoszący sukcesy inwestor nieruchomości. Autor książki „Bogaty ojciec, Biedny ojciec”, która stała się światowym bestsellerem.

ROBERT KIYOSAKI W POLSKICH SZKOŁACH Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisało grę CASHFLOW na listę oficjalnych narzędzi edukacyjnych w Polsce MAREK WYRZYCHOWSKI

D

laczego gra CASHFLOW jest tak potężnym narzędziem edukacyjnym? W 1969 roku nauczyciel – Edgar Dale, dokonał oceny najlepszych i najgorszych sposobów uczenia się. Stworzył wtedy „trójkąt efektywności zapamiętywania”. Okazało się, że czytanie jest najgorszym sposobem nauki. Drugim najgorszym sposobem jest słuchanie (wykład), a trzecim patrzenie na obrazy (filmy, zdjęcia i telewizja).

Nudna buda? Według Dale’a najlepszym sposobem uczenia się jest rzeczywiste działanie: – Na przykład, najlepszym sposobem, żeby nauczyć się jeździć na rowerze, jest jazda na nim. Jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek nauczył się jeździć na rowerze, czytając książkę, słuchając wykładu lub patrząc na zdjęcia roweru – mówi. Niestety w naszych szkołach wciąż uczy się przy użyciu 3 wymienionych wyżej metod. Jest to jeden z powodów, dla których tak wielu ludzi nudzi się w szkole. Z „trójkąta efektywności zapamiętywania” wynika, że drugim najlepszym sposobem uczenia się jest symulacja rzeczywistego działania, znana także jako gry. To właśnie 42

dlatego gra CASHFLOW jest tak potężnym narzędziem edukacyjnym. Człowiek dobrze się bawi symulując rzeczywiste inwestowanie, ale używa pieniędzy z gry. Mądrzej jest uczyć się inwestowania, używając pieniędzy z gry, zamiast ryzykować swój ciężko zarobiony cash. Bo gry są drugim najlepszym sposobem nauki.

„Głównym powodem naszych kłopotów finansowych jest to, że w szkole nie nabywamy wiedzy o pieniądzach. Wynik tego jest taki, że ludzie uczą się pracować za pieniądze, ale nigdy nie uczą się, co zrobić, aby pieniądze pracowały dla nich.” (Robert Kiyosaki)

Gra, która porywa miliony Co spowodowało, że w tak błyskawicznym tempie gra CASHFLOW wywołała tak ogromne zainteresowanie i już zdobyła uznanie na całym świecie? Cashflow 101 jest grą, która poprzez świetną zabawę uczy, przygotowując do inwestowania prawdziwych pieniędzy, w prawdziwym świecie. Prowadzi do intensywnego rozwoju inteligencji finansowej i uruchomienia potencjalnych zdolności biznesowych. Autor tak skonstruował grę, aby nauczyła jak wyrwać się z tzw. „wyścigu szczurów” (życia od wypłaty do wypłaty) poprzez uzyskanie przychodów przekraczających wydatki. Ta gra uczy finansowego myślenia, właściwego bogatym inwestorom.


badania & raporty

magazyn

Każdy kolejny raz stawia odmienne problemy finansowe, co daje wymierne odzwierciedlenie w codziennym życiu, a w efekcie wzrost pewności w poczynania inwestycyjnych. Jej generalnym przesłaniem jest, że pieniądze mają pracować na nas, a nie my mamy pracować dla pieniędzy. W grze zastosowano interaktywny model nauki. Nie trzeba czytać, pisać czy wysłuchiwać wykładów ale uczestniczy się w symulacji realnych zdarzeń, inwestując wirtualne pieniądze. Pozwala to odnieść korzyści w prawdziwym świecie inwestycji.

Fakty 90% Polaków nie odróżnia pasywów od aktywów. Są wśród nich nawet wykształceni ekonomiści, którzy nie potrafią wypełnić zestawienia finansowego i bilansowego. Szkoły nie uczą dzieci poruszania się w świecie finansów, a powinien to być jeden z podstawowych przedmiotów, który między innymi wskazywałby drogę do sukcesu inną niż praca na etacie. Podobnie jak obecnie wysoko ceni się tzw. inteligencję emocjonalną, tak i na równi tutaj stawiać należy inteligencję finansową, dzięki której stanie się bogatym nie jest uzależnione od dobrze płatnej pracy, ale od zdolności do pozyskiwania i inwestowania w aktywa. Robert Kiyosaki podważył i zmienił to, w jaki sposób myślą o pieniądzach dziesiątki milionów ludzi na świecie. Zanegował sens starych rad typu: „znajdź dobrą pracę na etacie, ciężko

pracuj, oszczędzaj pieniądze, spłać długi, inwestuj długoterminowo i zdywersyfikuj”. Jak sam powiedział: „Chodzimy do szkoły, żeby nauczyć się, jak ciężko pracować za pieniądze. Ja piszę książki i tworzę produkty, które uczą ludzi, jak sprawić, by pieniądze zaczęły ciężko pracować dla nich”.

MEN rekomenduje CASHFLOW 101 Gra CASHFLOW wpisana została na listę oficjalnych środków dydaktycznych zalecanych do użytku szkolnego w Polsce. W naszych szkołach dużą popularność CASHFLOW 101 zawdzięcza nauczycielom przedsiębiorczości oraz liderom klubów CASHFLOW, którzy wprowadzili grę na zajęcia oraz na turnieje międzyszkolne. To ich działania w głównej mierze przyspieszyły proces przyznania CASHFLOW rekomendacji. Decyzja MEN to rezultat ich zaangażowania. Dziękujemy! Oto opinie na ten temat wystawione przez recenzentów z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, które przyczyniły się do wpisania CASHFLOW 101 do wykazu środków dydaktycznych stosowanych w polskich szkołach. „[…] Gra – w odróżnieniu od innych środków dydaktycznych – stanowi interaktywną formę pozyskania wiedzy o trudnych problemach inwestowania. Nie zastępuje ona ani nie umniejsza roli podręczników, ale może stanowić ważne uzupełnienie ich treści. W szczególności pozyskane podczas gry doświadczenia mogą skłonić uczestników

do sięgnięcia po podręczniki z zakresu przedsiębiorczości, finansów i inwestycji. Zawiera też aktualne treści merytoryczne w zakresie procedur i efektywności inwestowania. Na podkreślenie zasługuje staranność w zakresie opracowania form inwestowania, wyboru przypadków oraz jasne przedstawienie jej przesłania i wykorzystanie urozmaiconych form dydaktycznych […].” (dr Daniel Jan Stos) „Gra planszowa Cashflow 101 jest interesującą pomocą do zachęcenia młodzieży do myślenia na poważnie o inwestowaniu. Choć to tylko gra, to można ją zbliżyć do realiów uczniów. Grając, uczniowie poznają wiele pojęć z zakresu finansów. Te pojęcia mogą być dla nich przydatne, gdy w dorosłym życiu będą mogli inwestować prawdziwe pieniądze. Przesłanie gry jest bardzo jasne i optymistyczne: „myśl w jaki sposób pieniądze mogą pracować dla Ciebie.” To polska wersja gry stworzonej i popularnej w USA. W erze globalizacji jest to niewątpliwie wielka zaleta. Bo choć realia USA są odmienne od polskich, to umiejętność pomnażania swojego majątku potrzebna jest i tu i tam.” (dr Jarosław Neneman z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego). „Mamy nadzieję, że informacja ta będzie zachętą dla nauczycieli, aby uczyć dzieci poruszania się po świecie finansów poprzez grę CASHFLOW. Nauka o finansach w szkołach powinna być


badania & raporty jednym z podstawowych przedmiotów, który między innymi wskazywałby drogę do sukcesu inną niż ciężka praca na etacie. Podobnie jak obecnie wysoko ceni się tzw. inteligencję emocjonalną, tak i na równi tutaj stawiać należy inteligencję finansową, dzięki której stanie się wolnym finansowo nie jest uzależnione od dobrze płatnej pracy, ale od zdolności do pozyskiwania i inwestowania w aktywa. Robert Kiyosaki, tworząc grę CASHFLOW zmienił to, w jaki sposób myślą o pieniądzach ludzie na całym świecie. (…) Rekomendacja gry CASHFLOW jest dużym krokiem naprzód i szansą dla młodego pokolenia na rozwijanie inteligencji finansowej i niezależność w przyszłości. (Polskie Towarzystwo Ekonomiczne).

Dla dzieci od 9 roku życia Z opinii dr Jarosława Nenemana oraz dr Daniela Jana Stosa z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego: „Gra Cashflow uczy planowania budżetu gospodarstwa domowego, rozróżniania form inwestowania, przewidywania opłacalności przedsięwzięcia gospodarczego w kontekście wydatków, przychodów, zysków i ryzyka; uczy postaw przedsiębiorczych oraz wskazuje na czynniki sukcesu. Poza tym uczniowie zdobywają umiejętność stosowania podstawowych zasad pracy w zespole i prowadzenia negocjacji. Gra ułatwia pojmowanie zależności między dochodami a wydatkami oraz pozwala w przystępny sposób zapoznać się z czynnikami określającymi sukces

w biznesie. Pozwala przećwiczyć procedury związane z wyliczeniem wyników finansowych transakcji kupna i sprzedaży: nieruchomości, akcji oraz jednostek uczestnictwa w funduszach. Gra pozwala przećwiczyć rachunek kosztów pożyczki lub kredytu.” A oto kilka zdań wypowiedzianych w tej sprawie przez nauczycieli: Dave Stephens, (Indianapolis, Indiana, USA): – Nauczanie młodych ludzi przedsiębiorczości, a w tym uczenie inwestowania, odpowiedniego planowania budżetu domowego czy umiejętności trafnego przewidywania przedsięwzięć gospodarczych, nie może odbywać się tylko i wyłącznie za pośrednictwem książek […]. Dlatego też gra Cashflow jest bardzo dobrym narzędziem, dzięki któremu młodzi ludzie mają możliwość przełożyć książkową teorię na „bezpieczną”

praktykę. Podejmując różnorodne decyzje finansowe w czasie gry, mają możliwość na bieżąco obserwować ich konsekwencje. Co niewątpliwie uczy młodych ludzi szacunku do pieniądza oraz zachowań na rynku w określonych sytuacjach. Magdalena Żmiejko, nauczycielka w I LO im. Adama Mickiewicza w Białymstoku: – Wiedza o współczesnych finansach w Polsce nie jest powszechna, a nieznajomość ich istoty utrudnia właściwy start w dojrzałe życie publiczne. Nieznajomość istoty inwestycji, ryzyka z tym związanego może powodować szczególnie dotkliwe konsekwencje. Gra – w odróżnieniu od innych środków dydaktycznych – stanowi interaktywną formę pozyskania wiedzy o trudnych problemach inwestowania. Nie zastępuje ona ani nie umniejsza roli podręczników, ale może stanowić ważne uzupełnienie ich treści. Dr Daniel Jan Stos z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego: – Gra działa jak wizyta u psychoterapeuty. Grając, otwieramy swoją podświadomość i dzięki temu dostrzegamy to, czego na co dzień nie potrafimy dostrzec. Dodatkową zaletą gry jest to, że scala ona życie rodzinne. Nie siedzimy przed telewizorem jak niemowy, tylko znów jesteśmy razem, znów możemy być blisko siebie, znów potrafimy być szczerzy, prawdziwi i dobrzy dla siebie. W Polsce mamy do czynienia z fenomenem CASHFLOW. Nigdzie w Europie nie ma tylu klubów CASHFLOW, co w Polsce (ponad 100), a ilość aktywnych graczy to ok. 30 tys. osób. Artykuł napisałem na podstawie materiałów Instytutu Praktycznej Edukacji (www.ipe.com.pl).

44


Jest już dostępna płyta DVD z dwoma ekskluzywnymi wywiadami

Więcej informacji pod adresem: www.networkmagazyn.pl Zamawiać można pod adresem: marketing@networkmagazyn.pl


badania & raporty Internautki nie ufają obietnicom producentów kosmetyków, z jakimi spotykają się w mediach. Jako źródło rzetelnej wiedzy o produktach oraz rekomendacji są dla nich inne konsumentki. Wpływ na zakup produktu ma zaś postrzeganie marki jako przyjaznego i otwartego eksperta - wynika z testu serwisów producentów przeprowadzonego przez poznańską agencję Symetria.

Piękna i bestia Jak i jakich informacji o kosmetykach poszukują internautki?

foto: © toshimself - Fotolia.com

JOANNA BARTKOWSKA agencja e-biznes Symetria

O

czywiście działalność tylko i wyłącznie za pomocą internetu nie ma nic wspólnego ze sprzedażą bezpośrednią i marketingiem sieciowym. Jest tylko jednym z wielu niezbędnych dzisiaj narzędzi do prowadzenia biznesu MLM, ale czy tego chcemy czy nie, ten model nawiązywania kontaktów, który 46

w efekcie ma pomóc w sprzedaży, jest coraz mocniej wykorzystywany przez każdą branżę, tak samo w sprzedaży bezpośredniej. Jednymi z najczęściej promowanych w sieci produktów są oczywiście kosmetyki. Wyniki badań na temat postrzegania w sieci informacji o kosmetykach są bardzo sprzyjające dla pracy sprzedawców bezpośrednich i powinni je wykorzystać. (przyp.red.) Symetria przeprowadziła test z udziałem użytkowniczek w wieku 2030 lat na czterech wybranych serwisach producentów kosmetyków do pielęgnacji

twarzy. Jego celem było poznanie potrzeb informacyjnych internautek, rodzajów poszukiwanych treści i sposobów ich zdobywania. Sprawdzono także, jak przykładowe serwisy odpowiadają na te potrzeby oraz to, jakie problemy pojawiają się w trakcie korzystania z nich. Uczestniczki badania traktują wiedzę o produkcie jako jeden z najważniejszych czynników wpływających na zakup. Nie zawsze posiadają one wiedzę kosmetologiczną, jednak świadome są potęgi internetu jako narzędzia pozwalającego im ją uzupełnić.


badania & raporty

Co ważne, ich potrzeby informacyjne wykraczają poza standardowe treści o charakterze marketingowym dostarczane przez producentów. Konsumentki poszukują często informacji o pełnym składzie produktu, jego skuteczności, potencjalnych właściwościach alergizujących czy badaniach naukowych. Źródłem tego typu wiedzy są przede wszystkim inne kobiety dzielące się nią na forach, w serwisach branżowych i kobiecych. Test wskazał na dystans, z jakim użytkowniczki traktują serwisy samych producentów oraz oficjalnie dostarczane przez nich treści. Na tle postrzeganej jako obiektywna informacji pozyskiwanej w społeczności konsumentek, witryny te jawią się często jako mało interesujące i niepełne.

Przerost treści i formy Jak zatem producent czy sprzedawca powinien mówić o kosmetykach, by dotrzeć do młodych użytkowniczek internetu? Test wskazał na kluczowe obszary, pomagające budować lojalność konsumentek. Należą do nich m.in. pełna informacja o produkcie, jego potwierdzona badaniami lub opiniami klientek jakość, atrakcyjność ceny i opakowania, jak również zrozumiałość komunikatów producenta, przyjazność jego serwisu internetowego oraz przystępne udostępnianie wiedzy eksperckiej.

Pamiętaj, że zakres wiedzy i świadomość konsumentek jest różna, różne są zatem ich potrzeby informacyjne. Traktuj konsumentki po partnersku, rzetelnie je informuj i jako ekspert – edukuj. Niechęć użytkowniczek w trakcie testu wzbudzało przeładowanie serwisów treścią i różnorodnymi elementami. Uwagi dotyczyły m.in. nadmiernej ilości grafiki i boksów. Duża ilość tego typu elementów odwracała uwagę użytkowniczek od zasadniczej treści i utrudniała im znalezienie informacji. Jednym z problemów testowanych stron jest oparcie nawigacji i architektury informacji o ofertę i produkty, nie zaś potrzeby użytkowniczek. Jako elementy menu pojawiają się wówczas nazwy produktów lub serii kosmetyków, co jest

niejasne dla internautek, które nie znają danej marki. Utrudnieniem dla badanych było także przedstawienie logotypów serii zamiast ich nazw w postaci tekstu. Większość respondentek klikała w nie wiedząc, lub tylko domyślając się tego, co znajdą w danej kategorii. Więcej i gęściej nie znaczy więc ciekawiej i lepiej. Strony serwisu należy planować pamiętając o oszczędnym wykorzystywaniu przestrzeni, równowadze elementów graficznych i tekstowych oraz unikaniu wyłącznie graficznych oznaczeń dla kluczowych elementów nawigacji.

Ryzyko odpływu użytkowniczek Budowa strony w technologii flash, zastosowanie animacji czy efektów typu roll over podnosi atrakcyjność wizualną, jednak często nie wpływa pozytywnie na nawigację. Kilkukrotnie w trakcie testów zdarzało się, iż użytkowniczki klikały na nieklikalne w intencji twórców serwisu elementy, sądząc, że uzyskają wówczas więcej informacji. To często prowadziło do pewnej frustracji i zniechęcenia. Użytkowniczka rezygnowała z dalszego poszukiwania treści na stronie, komentując to jako sytuację typową dla serwisów producentów. Należy więc testować swoje rozwiązania. Czy niektóre elementy błędnie nie sugerują interaktywności? Jedną z zaobserwowanych kwestii problematycznych okazał się nacisk projektantów na atrakcyjność wizualną serwisu, w tym obecność dużych zdjęć produktów i kobiet. Elementy nawigacyjne są często za małe w stosunku

do nich, ukryte lub nieintuicyjnie działające. Poszukiwane w rzeczywistości informacje o charakterze tekstowym są zaś często ukryte i wymagają dodatkowych kliknięć. Dlatego przyciski nawigacyjne, w tym zwłaszcza wprowadzające w głąb serwisu, nie mogą być ukryte i oznaczone mało wyrazistymi kolorami. Takie rozwiązanie już na wstępnie powoduje ryzyko odpływu użytkowniczek, które jeszcze nie zdążyły zapoznać się z żadnymi treściami.

Czego więc oczekują kobiety w sieci? Informacji o produkcie, składzie, działaniu. Wiedzy kosmetologicznej przedstawionej w prosty sposób. Opinii innych konsumentek, ekspertów oraz personalizacji – dostosowania produktów oraz informacji o nich do potrzeb cery, wieku. Pełnej opieki nad klientką, a zatem pełnej gamy produktów z danej linii, które można dobierać zgodnie z potrzebami. Danych – o cenie, możliwości zakupu, promocjach. Prostoty – nawigacji w serwisie, sposobu prezentacji treści i braku fajerwerków graficznych oraz potwierdzenia jakości produktu, wyników badań, skuteczności, naturalności, delikatności. Poznańska agencja e-biznes Symetria (www.symetria.pl) przygotowała test w obrębie czterech serwisów internetowych, wybranych spośród liderów sprzedaży na polskim rynku kosmetyków do pielęgnacji cery. Wśród badanych serwisów znalazły się dwa polskie – firmy Eris i Ziaja oraz dwa zagraniczne – koncernów L’Oréal (marka Garnier) oraz Nivea.

foto: © toshimself - Fotolia.com

magazyn

47


przy tablicy Czy chcesz, żeby ludzie poszli za Tobą? Czy działasz w firmie na stanowisku kierowniczym lub nazywając to nowocześnie – menedżera, i masz pieczę nad zespołem ludzi, którym wyznaczasz cele i jesteś odpowiedzialnym za ich realizację? Czy jesteś liderem zespołu w jednej z firm zajmujących się marketingiem sieciowym? Czy chcesz zwiększyć efekty swojej pracy społecznej lub pracy swojego zespołu?

Czy jesteś liderem? Pokaż mi, jak traktujesz innych, a powiem ci, kim będziesz (E. Bonneau)

P

rzywództwo nie ma nic wspólnego z pozycją zajmowaną w hierarchii danej organizacji. Często zdarza się, że organizacjami, firmami rządzą „szare eminencje”. Zanim zaczniesz być liderem dla innych, dowiedz się czy jesteś dobrym liderem dla siebie, czyli sprawdź, czy stosujesz poniższe zasady podczas przewodzenia sobie.

Spójrz w przyszłość. Zobacz, jakie masz pasje i cele, do których dążysz oraz wartości, którymi się kierujesz. Pokazując to wszystko ludziom wzbudzisz w nich szacunek i podzielą Twoją pasję. Sprawdź, czy Twoje cele są przyjazne dla otoczenia. 48

foto: © Andres Rodriguez - Fotolia.com

EMILIA EMI BIAŁCZAK

Stwórz przyjazną atmosferę – dobre relacje.

Odpowiednio dobierz ludzi do odpowiednich zadań.

Przede wszystkim uśmiechnij się. Często uśmiech potrafi zastąpić najbardziej wzniosłe i wspaniałe słowa.

Poznaj ludzi, ich pasje, wartości i cele osobiste, aby wiedzieć, w czym mogą się sprawdzić w Twoim zespole. Znajdź połączenia pomiędzy Twoimi i współpracowników: celami, wartościami, pasjami…

Bądź przyjacielem dla siebie i dla innych. Dbaj o siebie i o innych.

Pokaż ludziom, że Ci na nich zależy. Jeśli ludzie odczują, że Twoje działania są wynikiem troski o ich dobro, wesprą Cię we wszystkim.

Inteligencja emocjonalna. Zauważ, że to jak się czujesz zależy od Ciebie i nikt oprócz Ciebie nie jest w stanie zmienić reakcji hormonalnych w Twoim organizmie. Kiedy ktoś mówi do człowieka tonem, który jemu


przy tablicy

magazyn się nie podoba i/lub mówi słowa, których ten pierwszy woli nie słyszeć, wtedy JEST WYBÓR. Rozmówca może skoncentrować się na słowach i/lub tonie nie odpowiadającym mu i włączy układ współczulny, adrenalina zacznie krążyć i przygotowywać mięśnie do walki albo… Człowiek ten może zauważyć swoją reakcję fizjologiczną w danej sytuacji i zdecydować czy tego dalej chce, czy NIE.

Zaufanie zamiast „muru” nieufności. Kiedyś kierownicy w firmach (dzisiaj też występuje to zjawisko) nie obdarzali zaufaniem pracowników i nie mówili im o ważnych sprawach, np. o tym, jak się czują i jak im na czymś zależy. Domyślam się, że bali się okazać pewnego rodzaju „słabość”.

Lecz co to jest słabość? Czy jest to „pokazywanie czoła” czy „ukrywanie go”? Nowy lider ufa sobie i ludziom, dzięki czemu oni ufają jemu. Własne doskonalenie zamiast utwierdzania się w przekonaniu, że: „ja wiem najlepiej”. Często ludzie myślą, że lider to człowiek, który wszystko wie i dlatego jest liderem. Są w błędzie, jeśli tak uważają, bo lider to człowiek, który ma świadomość, że uczy się każdego dnia doświadczając, i jeśli nie wie, po prostu przyznaje się do tego – jest ludzki.

Prośba zamiast rozkazów. Czy doświadczyłeś, że ktoś Ci rozkazywał, wydawał polecenia, mówiąc, np. „Zamknij to okno, PROSZĘ…” albo” Wyrzuć śmieci”. Jak byś się wtedy czuł/a, gdyby zamiast tych zdań, ktoś powiedział: „Wiesz, mam do Ciebie prośbę: czy możesz zamknąć to okno bo jest mi zimno?” albo „Kochanie/synku/ córeczko, pomożesz mi, mam tak dużo spraw na głowie, że nie zdążę już wyrzucić śmieci. Czy możesz mi w tym pomóc?”

Pytania zamiast rad. Czy lubisz, gdy ludzie dają Ci rady w momencie, kiedy Ty robisz coś i jesteś przekonany, że jest to właściwe postępowanie? Podejrzewam, że podobnie jak większość ludzi, nie przepadasz

za tym. Wyobraź sobie, że jest nastolatka, która się zakochała w chłopcu i mówi, że to miłość na całe życie. Matka daje jej rady, żeby przestała się z nim spotykać, bo „ona niejedno przeżyła, niejedno widziała i nie takie miłości już się kończyły”. Córka upiera się przy swoim i wybucha awantura. Kto ma rację? I matka i córka. Każda własną i według osobistych doświadczeń. Gdyby matka zapytała córkę np.: „Skąd wiesz, że jest to miłość na całe życie?” to jak mogłaby się potoczyć ich rozmowa? Inny przykład: Menedżer (opiekun) mówi do swojego współpracownika: „Jak Ty to robisz?! W ten sposób to długo tu nie popracujesz. Ja na Twoim miejscu zrobiłbym to tak, albo tak.” A przecież można inaczej: „Czy nie myślałeś o innych sposobach zrealizowania naszego zadania?” „Jakie by to mogły być sposoby?”

Unikaj rutyny – bądź kreatywny/na. Zmienność rozwija i jest motorem napędowym działań.

Nagradzanie. Przyjemna część bycia liderem to nagradzanie. Gdy widzisz efekty działań ludzi, których prowadzisz, nagradzaj ich na wszelkie możliwe sposoby – uśmiech, spojrzenie pełne uznania, słowa pochwały i PODZIĘKOWANIA.

Na koniec największy sekret bycia liderem: SŁUŻENIE zamiast kierowania. Gdy masz na względzie dobro ludzi i świadomość siebie, dochodzisz do wniosku jaki jest cel wyznaczania lub naturalnego stawania się liderem. Jest to pomoc i służenie innym. Nie mylić ze służalstwem. Piszę o takim służeniu, gdy masz radość z tego, że możesz pomagać innym w działaniach i w rozwoju, jednocześnie rozwijając siebie i odnosząc świetne efekty.

Świat jest ogromnym miejscem, gdzie ludzie odbywają wycieczkę marzeń, podczas której potrzebują przewodników. Przewodnik wycieczki pomaga, opiekuje się i służy oraz idzie razem z nimi. Czy Ty jesteś takim przewodnikiem?

Aleksandra Błotko, diamentowy menedżer z K-LINK Poland: – Lider to człowiek wyróżniający się w grupie, posiadający cechy przywódcy, który ma jaskrawą osobowość i jasno wytyczone cele. Potrafi przewodniczyć swojej grupie w najtrudniejszych chwilach, potrafi się bawić i cieszyć życiem. Zawsze towarzyszy ludziom ze swojej struktury w ich osobistych przeżyciach, potrafi cieszyć się z ich wzlotów, a martwić z upadków. Lider to człowiek prawdomówny, któremu można zaufać i można na nim polegać. Wreszcie, jest to wzór do naśladowania. Człowiek, który osiąga zamierzone cele i zawsze pozostawia po sobie ślad życia. Do śmierci pracuje nad swoją osobowością i rozwojem. Nigdy się nie poddaje. Tylko taka osoba w marketingu sieciowym osiągnie prawdziwy sukces. Karolina Obrzydowska, dyrektor Klubu Oriflame: – Według mnie lider jest to osoba z charyzmą i poczuciem humoru. Na pewno wzór do naśladowania i jednocześnie człowiek z krwi i kości, który potrafi przyznać się do błędu. Posiada ciekawą osobowość, którą zaraża innych i wszczepia im entuzjazm oraz chęć do pracy. Nie mówi co należy zrobić i jak rozwiązać problem, tylko pokazuje możliwości, pobudza do kreatywnego myślenia. Szczególnie w MLM ważne jest, aby taka osoba była sobą. By w naturalny sposób ukazywała swoje pomysły i sposób na życie. Za takim właśnie liderem z przyjemnością podążamy.

Autorka jest trenerką rozwoju osobistego, liderką społeczności lokalnych w Związku Pracodawców Centrum Biznesu, współzałożycielką stowarzyszenia Akademia Twórczego Sukcesu, inwestorką i właścicielką kilku biznesów. Prowadzi klub Cashflow. 49


zoom reportera Templariusze to pierwszy wojskowy zakon rycerski powołany ok. 1118 roku. Pierwotnym celem jego zainicjowania była obrona pielgrzymów udających się do Ziemi Świętej. Byli to rycerze dumni i nieustraszeni w boju oraz zaradni i pracowici podczas pokoju. Ich budowle obok spełniania zadań religijno-wojskowych, stały się centrami finansowymi. Templariusze zajmowali się finansami największych władców ówczesnej Europy. Dziś uważa się ich za twórców czeków i prekursorów bankowości.

Network Magazyn, AMC Alfa Metalcraft Corporation i FM GROUP nagrodzone tytułem:

BENEFACTOR TEMPLI 2008 Wspólna akcja dobroczynna polskich templariuszy i firm marketingu sieciowego MACIEJ MACIEJEWSKI

18

października 2008 roku podczas uroczystej inwestytury polskich rycerzy templariuszy, za wspieranie działań dobroczynnych, tytułem „BENEFACTOR TEMPLI 2008” nagrodzono Network Magazyn oraz firmy AMC Alfa Metalcraft Corporation i FM GROUP.

II inwestytura templariuszy Ceremonia odbyła się w katowickiej bazylice franciszkanów podczas mszy św. celebrowanej przez protektora duchowego przeoratu śląskiego templariuszy – O. Ezdrasza Biesoka – prowincjała Prowincji Wniebowzięcia NMP w Polsce. Inwestyturę templariuszy rozpoczęto niezwykle uroczyście, z procesją na wejście oraz wniesieniem wielkiej Biblii, której używa się tylko przy szczególnie wyjątkowych okazjach. Do zakonu przyjętych zostało 6 nowych rycerzy. Tego dnia do bazyliki przybyło wielu znamienitych gości i VIP-ów, m.in. uroczystość zaszczycili swoją obecnością wicemarszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, senator Krystyna Bochenek oraz parlamentarzyści i przedstawiciele władz samorządowych. W trakcie 50

poruszającego kazania O. Ezdrasz Biesok m.in. powiedział: – Dzisiaj gromadzi nas niezwykła uroczystość. Najwyższy Zakon Rycerski Świątyni Jerozolimskiej, dopiero co odrodzony w naszym kraju, przyjmuje do swojego grona nowych członków. Jakże wyborna to uroczystość, odbywająca się w świątyni poświęconej rycerzowi – św. Ludwikowi, królowi, który w swoim życiu z templariuszami spotykał się nie raz i razem z nimi odbywał wyprawy krzyżowe. Wszystkim, a zwłaszcza

Wam nowi członkowie Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej życzę, aby Wasz talent przyniósł kolejne obfitości dla dobra społeczeństwa, kościoła, ojczyzny.

BENEFACTOR TEMPLI Po mszy św. kapituła polskich templariuszy w składzie: Krzysztof Kurzeja – przeor, Natasza Kurzeja – kanclerz, Michał Brzózka – seneszal oraz Gabriel Kamiński – marszałek, w podziękowaniu za objęcie zakonu protektoratem duchowym, wręczyli O. Ezdraszowi Biesokowi pamiątkowy drzeworyt przedstawiający średniowieczną pieczęć templariuszy (odciśnięty z tego samego klocka, co drzeworyt, jaki 31 sierpnia br. otrzymał od templariuszy kardynał Józef Glemp – prymas Polski). Ponadto, uhonorowali pięciu dobrodziejów zakonu wręczeniem nagród „BENEFACTOR TEMPLI 2008” („BENEFACTOR TEMPLI” są przyznawane przez templariuszy tylko raz w roku, a jest to tytuł, którego niepowtarzalny znak może


zoom reportera

magazyn

Problemy zakonu zaczęły się, gdy zadłużony prowadzeniem licznych wojen król Francji Filip IV Piękny postanowił używać wyłącznie instytucja, firma lub osoba wspierająca akcje dobroczynne templariuszy. Darczyńca otrzymuje również pamiątkowy dyplom oraz ręcznie kutą replikę średniowiecznego miecza). W tym roku tytuły „BENEFACTOR TEMPLI” otrzymali: Kondor Sp. z o.o., Network Magazyn, dwie firmy działające w branży sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego – AMC Alfa Metalcraft Corporation Sp. z o.o. i FM GROUP oraz Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach. Uroczystość zakończyła się kolacją, na którą do refektarza klasztornego przybyli zaproszeni goście. Podczas biesiady templariusze zorganizowali aukcję charytatywną, w trakcie której sprzedano obrazki wykonane przez dzieci – wychowanków Świetlicy św. Wojciecha w Katowicach. Zebrano 2 tys. złotych. Kwota ta została przeznaczona na świąteczne paczki.

Branża DS i MLM dzieciom AMC Alfa Metalcraft Corporation Sp. z o.o. oraz FM GROUP to znane i cenione firmy sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego, które w tym roku były jednymi ze sponsorów tego przedsięwzięcia. W refektarzu bazyliki pojawiły się więc ich stoiska oraz produkty, a przedstawiciele firmy zaprezentowali swoją działalność zgromadzonym gościom. – Serdecznie dziękuję firmie FM GROUP za możliwość reprezentowania jej na uroczystościach II inwestytury templariuszy. Uczestnictwo w tej imprezie było dla mnie ogromnym wyróżnieniem

i przeżyciem. Bardzo się cieszę, że FM GROUP, z którą mam przyjemność współpracować, wspiera pomysły mające na celu pomoc ludziom w potrzebie, a zwłaszcza dzieciom. Składam serdeczne gratulacje zarządowi firmy za otrzymanie nagrody „BENEFACTOR TEMPLI 2008”. Chciałabym również podziękować Katarzynie Stosór, Katarzynie Niedzieli oraz Ewelinie Karpińskiej, moim liderkom, które pomogły mi w tym dniu godnie reprezentować naszą firmę – powiedziała nam po uroczystości Natalia Ryńska, jedna z czołowych liderek FM GROUP. – W imieniu AMC Alfa Metalcraft Corporation chciałbym wyrazić najszczersze wyrazy szacunku i podziwu w kierunku gospodarzy inwestytury – zakonu templariuszy. Nieczęste bowiem są dziś, niestety, wyrazy filantropii i wrażliwości na potrzeby innych, w naszym nastawionym na konsumpcjonizm świecie. Cieszy, że są ludzie w Polsce i na świecie, którzy mają gotowość kultywując kilkuset letnią tradycję i rycerskie wzory poświecić część swego czasu, dobrej woli i serca na rzecz pomocy potrzebującym. AMC ze swym aktualnym, od ponad 45 lat istnienia firmy, hasłem „Lepiej jeść. Lepiej żyć” jest dumne, że mogło włączyć się jako „BENEFACTOR TEMPLI 2008” w te szczytne działania. Bo czasem by „lepiej żyć” wystarczy potrzebującym naprawdę niewiele... Trzeba chcieć pomóc! My, jako AMC chcemy i będziemy pomagać – dodał Józef Bytnar reprezentujący AMC Polska.

przejąć jego dobra. Po wywarciu nacisku na papieża Klemensa V zakon oskarżono o herezję i skasowano w maju roku 1312. Szczęściem, na przekór wszystkim, templariusze przetrwali do dziś. Dobrze odnotowana jest działalność odrodzonych templariuszy od 1804 roku, kiedy już jako O.S.M.T.H. uzyskali poparcie cesarza Napoleona I. Od tego momentu liczy się historia nowych templariuszy. Ich suwerenność i legalność uznał Napoleon III w 1853 roku i przyznał im protekcję rodu Bonaparte. Obecnie na całym świecie jest ok. 20 tysięcy templariuszy, najwięcej w USA. Obok osobistych pasji rycerstwem i średniowieczem, przede wszystkim zajmują się pracą charytatywną. Polską historię O.S.M.T.H. rozpoczął w październiku 2004 roku Krzysztof Kurzeja, obecnie przeor Przeoratu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej. Przeorat wziął w opiekę dzieci ze Świetlicy Środowiskowej św. Wojciecha w Katowicach oraz zajmuje się ochroną populacji śląskich orłów Bielików, naszych ptaków herbowych.

51


zoom reportera Już po dwóch latach działalności, polska firma sprzedaży bezpośredniej Perfect Harmony, została doceniona i zbiera laury. Najpierw 7 listopada 2008 roku z naszym zoomem reportera byliśmy na II Śląskich Targach Medycznych „Expomed”, gdzie przedsięwzięcie zostało nagrodzone złotym medalem. Natomiast 17 grudnia 2008 roku firma otrzymała prestiżowe wyróżnienie - Certyfikat „Najwyższa Jakość w Medycynie”.

Kapitalna końcówka roku 2008 w wykonaniu polskiej firmy Perfect Harmony MACIEJ MACIEJEWSKI

D

wa lata na rynku, a takie sukcesy! Jak to osiągnąć? Otóż Perfect Harmony nie skupia się wyłącznie na sprzedaży produktów i zaspokajaniu potrzeb swoich klientów – to robią wszyscy sprzedawcy.

Ta firma, jako nieliczna, wśród przedsięwzięć sprzedaży bezpośredniej, zdaje sobie sprawę, że dobry marketing i public relation, jest świetnym sprzymierzeńcem także w tej branży. Nagrody Firma aktywnie uczestniczy w przedsięwzięciach związanych ze zdrowiem. Dlatego też Perfect Harmony była czynnym uczestnikiem na II Śląskich Targach Medycznych „Expomed 2008”, które odbyły się w dniach 6-7 listopada ubiegłego roku w Katowicach. Zaprezentowała się tam obok wystawców sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego. Produkty Perfect Harmony – zarówno materac magnetyczny „Energy For Life” jak i „MagneTouch” – wzbudziły zainteresowanie nie tylko gości targowych, ale jury konkursowego, które 52

czuwało nad wyborem laureata konkursu organizowanego przez Międzynarodowe Centrum Targowe „expoKatowice”. Drugiego dnia targów okazało się, iż pierwsze miejsce – Złoty Medal Śląskich Targów Medycznych „Expomed” zdobyła właśnie firma Perfect Harmony za materac magnetyczny Energy For Life. Zaraz po tym, 17 grudnia, w poznańskim Pałacu Działyńskich, odbyła się uroczysta gala, podczas której Perfect Harmony otrzymała od Wielkopolskiego Stowarzyszenia Badań nad Jakością prestiżowe wyróżnienie – Certyfikat „Najwyższa Jakość w Medycynie”. Takie osiągnięcie było możliwe dzięki unikalnym w świecie produktom leczniczym wynalezionym przez prof. Jerzego Janickiego. W imprezie zorganizowanej w Pałacu Działyńskich uczestniczyły najlepsze firmy z całej Polski, a konkursowi przewodniczyła kapituła stowarzyszenia, na czele z prof. dr hab. Wiktorem Gabrusewiczem. Wielkopolskie Stowarzyszenie Badań nad Jakością wspiera rozwój najlepszych przedsiębiorstw, wyszukuje i kreuje liderów jakości, wskazuje na produkty i usługi, które potwierdzają wysoką jakość, a także promuje solidną przedsiębiorczość. Stowarzyszenie jest organizatorem programu „Najwyższa Jakość” pod patronatem Ministerstwa Gospodarki, w którym zostają nagradzane

firmy z całej Polski, gdzie zarządzanie przez jakość – TQM (Total Quality Management) stało się wyznacznikiem renomy produktów i usług. Perfect Harmony otrzymała Certyfikat „Najwyższa Jakość w Medycynie” za opracowanie, wdrożenie oraz skuteczną realizację założonej wizji i strategii rozwoju i najwyższy, gwarantowany standard świadczonych usług, w zakresie organizacji dystrybucji specjalistycznych produktów medycznych firmy PIW PRIMAX MEDIC, charakteryzujących się nowoczesnością zastosowanych rozwiązań w odniesieniu do standardów europejskich i światowych, innowacyjnością i funkcjonalnością w użytkowaniu, a zwłaszcza optymalnym


zoom reportera

magazyn oddziaływaniem na organizm ludzki, przywracającym jego prawidłowe funkcjonowanie. Nagradzane produkty, dzięki swym magnetycznym właściwościom, w sposób optymalny działają na każdą pojedynczą komórkę organizmu, przywracając jej możliwość prawidłowego funkcjonowania.

Polski wynalazek Firma zbiera laury przede wszystkim dzięki wynalazkowi prof. Jerzego Janickiego. Jerzy S. Janicki jest doktorem nauk fizycznych z zakresu spektroskopii jądrowej i ciała stałego, profesorem Instytutu Badań Fizykomedycznych w Poznaniu, dyrektorem Międzynarodowego Centrum Magnetoterapii, wynalazcą urządzenia do diagnostyki pracy serca „SATRO” i leczniczego materaca „Energy For Life”. Autor kilkudziesięciu publikacji i doniesień naukowych z zakresu fizyki jądrowej, spektroskopii oraz magnetycznych własności ciał stałych. Wyniki swoich badań prezentował na wielu konferencjach naukowych w kraju i za granicą. W 2004 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa – uznany przez Urząd Koncesjonujący w Stanach Zjednoczonych – na Wydziale Nauk Medycznych Międzynarodowego Uniwersytetu w Colombo, realizującego cele Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Zmiana wizerunku Firmę zainicjowało dwóch weteranów sprzedaży bezpośredniej w Polsce – Maciej Szpakowski i Maciej Kozikowski. Przypomnijmy: wszystko zaczęło

się dwa lata temu, kiedy poznali człowieka będącego autorytetem w dziedzinie magnetyzmu. Prof. Janicki miał wtedy ukończone prace nad swoim projektem leczniczego materaca magnetycznego, nad którym pracował już od ponad 20 lat. Po kilku poważnych rozmowach, Szpakowski z Kozikowskim i profesor Janicki postanowili połączyć swoje siły i nabyte doświadczenia, aby stworzyć firmę z nowym produktem, pomagającym ludziom w zdrowym stylu życia. Tak powstało przedsięwzięcie Perfect Harmony, oferujące unikalny na skalę światową produkt z zakresu dziedziny wellness. Przez dwa lata firma zdobyła ugruntowaną pozycję na rynku oraz pozyskała wielu zadowolonych klientów. Mimo to, zdecydowała się niedawno, na wprowadzenie szeregu zmian w sposobie funkcjonowania, a także w dotychczasowym wizerunku. W toku wspomnianych działań listopad 2008 r. był dla firmy swoistą rewolucją. Wśród nowych pomysłów na jeszcze skuteczniejsze działanie znalazło się m.in. wprowadzenie nowych systemów CRM i monitoringu pojazdów floty. Perfect Harmony zmieniła swój image, począwszy od barw firmowych, poprzez nowe logo, aż po wszystkie nośniki reklamowe. Ruszyła także nowa strona internetowa, która w bardzo nowatorski i aktywny sposób przybliża wszystkie informacje o firmie i jej produktach. – Nie sposób pominąć naszej szeroko zakrojonej kampanii rekrutacyjnej. Kierowana jest ona do osób ambitnych, pełnych energii i zapału. W humorystyczny

i nietypowy sposób wskazaliśmy możliwości i zalety związane z pracą w firmie, jednocześnie promując jeden z produktów oraz wyczulając ludzi na kwestie związane ze zdrowiem. W celu zwrócenia uwagi i zwiększenia skuteczności akcji związanej z naborem nowych pracowników, wykorzystaliśmy duże powierzchnie reklamowe w całym Poznaniu i okolicach. Nasze bilboardy i city lighty są bardzo sugestywne i spotykają się z dużą aprobatą Wielkopolan, czego efektem są stale napływające zgłoszenia. Na tych, którzy nie pozostaną obojętni na kampanię, czeka pełna wyzwań i możliwości praca w sprzedaży – powiedział nam Arkadiusz Szczepański, dyrektor marketingu i public relations w Perfect Harmony.

Walka ze stereotypami Obok działań prowadzonych na potrzeby wewnętrzne, firma nie pozostaje obojętna na losy innych ludzi. W związku z tym, oprócz dotychczasowych działań w tym zakresie, nawiązała współpracę z fundacją stworzoną przez Annę Dymną – „Mimo Wszystko”, wspomagając walkę z uprzedzeniami i stereotypami dotyczącymi ludzi niepełnosprawnych. Znając Szpakowskiego i Kozikowskiego, możemy być pewni, że na tym Perfect Harmony nie poprzestanie i z pewnością w nowym roku firma jeszcze nas zaskoczy. Panowie już planują wypuszczenie na rynek kolejnego, nowego produktu, który podobno ma być hitem. Będziemy trzymali nasz zoom reportera na pulsie i poinformujemy o krokach firmy w najbliższych wydaniach magazynu.

53


pod paragrafem Od kilku tygodni nasz redakcyjny telefon jest rozgrzany do czerwoności, a skrzynka mailowa wciąż zapełniona. Dlaczego? Nieustannie proszą nas o pomoc i poradę nasi Czytelnicy, a wszystko za sprawą nowej na rynku firmy, która wywołała w branży nie małe kontrowersje. Jedna z Czytelniczek magazynu napisała: „Macie czarną listę złożoną z firm, które chcą wyłudzić od nas pieniądze. Proponowałabym umieścić na niej firmę Rentier D.K.

B

yłam na jednym z ich spotkań. Jest to typowa „piramidka”. Prowadzący opowiada, że z nimi zbuduje się swój kapitał, zostanie rentierem. W materiałach szkoleniowych powołuje się na Roberta Kiyosaki’ego i jego książki. Zaznacza, że szef firmy, niejaki Waldemar Kowal, widuje się z Kiyosaki’m jak ten jest w Polsce i rozmawiają o biznesie Kowala. Tego nie wiem. Ale uderzyło mnie to, bo w ten sposób chcą zwiększyć zaufanie ludzi do swojej firmy. Cały system działania piramidki przedstawiony jest na ich stronie, więc nie będę się powtarzać w tym liście. Wielu ludzi już nabrali. Wiadomo, ci co są najwyżej w systemie, jakieś pieniądze z tego jeszcze zarobią, inni tylko stracą.” Rentier D.K. Sp z o.o. działa pod hasłem „Zbuduj z nami swój kapitał.” W jaki sposób? Firma wypuściła niedawno na rynek, czyli wydrukowała, dziesięcioletnie obligacje imienne (patrz foto). Jeden papier w cenie 2000 zł. Te pieniądze mają być inwestowane np. w nieruchomości, budownictwo, farmaceutykę, elektrownie wiatrowe, 54

Ufaj, ale kontroluj? Lokata kapitału w „coś”, czyli biznes dla posiadaczy zaskórniaków na specjalne przeznaczenie do tego typu przedsięwzięć MACIEJ MACIEJEWSKI

wodne, biogazownie itp., tak, aby każdy uczestnik systemu otrzymał w przyszłości wysokie profity. I to wszystko w systemie rasowego marketingu sieciowego. Czyli, jeśli pozyskam klienta na taką obligację, otrzymuję od sprzedaży prowizję, a oprócz sprzedaży produktów można budować osobistą sieć sprzedawców i zgodnie z planem marketingowym firmy, otrzymywać prowizję od jej pracy. Na forach internetowych związanych z branżą, również wrze od dyskusji, gdzie spierają się obrońcy-wielbiciele firmy z jej zagorzałymi przeciwnikami: „Nie wiem co myśleć o tej firmie. Znajomi mówią, że to przekręt. Obliczyli, że z 2000, które tam się wkłada, ok. 1500 rozchodzi się od razu w struktury. Więc inwestuje się tylko 500?” – napisał romek. „Minęło już pół roku od ostatnich

postów a firma wciąż istnieje, rozrasta się i rozwija, a co najważniejsze są namacalne efekty w postaci wypłacanych prowizji i odebranych nagród (sprzęt multimedialny, wycieczki, samochody). Warto zostać naszym partnerem.” – odpiera zarzuty darson. „Profity i satysfakcja może są. Teraz.


pod paragrafem

magazyn Ale chodzi o to, że jeśli 1500 zł z 2000 zł idzie od razu w struktury, to znaczyłoby, że nie ma produktu, a piramida byłaby finansowana z wpłat uczestników systemu. A to oznaczałoby, że system jest nielegalny. I za parę lat może się okazać, że firma już nie istnieje i funduszy jakoś brak. Przecież w ten sposób działały najbardziej znane piramidy finansowe świata.” – ripostuje romek. „A jeśli 2000 zł z 2000 zł idzie od razu na inwestycje a prowizje wypłacane są z zasobów firmy, to znaczyłoby, że jest produkt, a piramida nie byłaby finansowana z wpłat uczestników systemu. A to oznaczałoby, że system jest legalny. I za parę lat może się okazać, że firma nadal istnieje, rozwija się i powiększa, a funduszy jakoś nie brak.” – odpiera atak darson. „Nie ma problemu. Ale jak mi to udowodnisz, że środki na prowizje pochodzą z zasobów firmy, a nie z wpłat uczestników?” – pisze romek. „Prowizje wypłacane są z zasobów firmy. Dowód? Bardzo proszę – wystarczy przeczytać ustawę o obligacjach i dodatkowo zapoznać się z prospektem emisyjnym obligacji imiennej firmy Rentier D.K.” – wtrąca się znienacka andzia. (źródło: portal www.mlm.pl) Jak widzimy na tych przykładach, zdania o firmie są bardzo podzielone. Postanowiliśmy więc spotkać się z kompetentną osobą reprezentującą firmę Rentier D.K. Sp. z o.o. w celu przeprowadzenia rozmowy na nurtujące sprawy związane z jej działalnością. Oto rozmowa z Janem Kapczyńskim z Rentier D.K. Investments SA, doradcą Waldemara Kowala: Maciej Maciejewski: Jakie obowiązują zasady współpracy z Rentier D.K.? Jan Kapczyński: Jedynym kosztem jest poświęcenie czasu na wysłuchanie prezentacji informującej o sposobie funkcjonowania firmy i oferowanych przez nią produktach. Następnie należy złożyć odpowiednie dokumenty mówiące o przystąpieniu do struktur firmy. Obecnie można z nami działać jako partner lub współpracownik, co nie wymaga żadnej inwestycji finansowej. Natomiast jeśli ktoś zdecyduje się działać w ramach franchisingu, gdzie posiada się pełne plenipotencje do reprezentowania firmy,

wtedy jest to związane z wykupieniem licencji franchisingowej. Umożliwia to dystrybucję produktów finansowych i ubezpieczeniowych znajdujących się w portfelu Rentier D.K., którymi obecnie są polisy ubezpieczeniowe, papiery wartościowe, papiery dłużne, mieszkania, nieruchomości komercyjne i użytkowe. Później, jeśli partner lub współpracownik chce utrzymać swój status, musi być aktywny. Musi realizować sprzedaż lub, jeśli nie ma na dzień przystąpienia do firmy utartego sposobu na pozyskanie klientów, może zakupić produkt na potrzeby własne. Wiele osób to robi, ale muszę zaznaczyć, że nikt nie jest do tego zmuszany. MM: Jakimi konkretnie można handlować produktami, będąc współpracownikiem firmy? JK: Obecnie jest to polisa ubezpieczeniowa firmy Nordea i obligacja Rentier D.K. Bonus. Emisja pierwszych obligacji imiennych Rentier D.K. jest już zakończona. O ilości sprzedanych egzemplarzy nie będę mówił, pozwoli pan, że pozostanie to tajemnicą handlową. Jest prospekt, który był swego czasu publiczny. To znaczy on nie był publiczny, ale była o nim wiedza, ponieważ z powodu błędu technicznego na stronie internetowej, każdy miał do niego dostęp. Emisja dotyczyła kwoty 200 mln zł. Kiedy sprzedamy obligacje Rentier D.K. Bonus, będą nowe, nad którymi już pracuje grupa specjalistów. MM: Proszę powiedzieć coś więcej na temat samych obligacji Rentier D.K. JK: Obligacje są wydawane przez emitenta. Firma ma wyłącznie prawo do dystrybucji tych instrumentów. Natomiast w przypadku imiennej obligacji dziesięcioletniej Rentier D.K., tej, którą pan widzi, była sytuacja taka, że to firma była emitentem, czyli firma je wydała. Jest to obligacja, której zakup przyniesie za 10 lat konkretny zysk. Zapyta pan: jakie są gwarancje, że taki zysk będzie? Nie ma takich gwarancji. Można tylko domniemywać śledząc działalność firmy, że funkcjonuje ona zgodnie z prawem, jest dobrze postrzegana na rynku inwestycyjnym. Natomiast gwarancji nie ma. Gwarancjami

Oświadczenie Katarzyny Bieli z biura relacji zewnętrznych Komisji Nadzoru Finansowego: - W dniu 20 listopada 2008 r. komisja, działając na podstawie art. 16 pkt 2, 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych (Dz. U. Nr 184, poz. 1539 z późn. zm.) podjęła decyzję: o zakazie dalszego prowadzenia oferty publicznej dziesięcioletnich obligacji imiennych „RENTIER.DK” („obligacje”) przez spółkę „Rentier.dk” sp. z o.o. z siedzibą w Zielonej Górze („Spółka”); o opublikowaniu na koszt spółki informacji o niezgodnym z prawem działaniu emitenta w związku z ofertą publiczną obligacji. Spółka przeprowadzając ofertę obligacji dopuściła się naruszenia następujących przepisów prawa: art. 7 i 27-28 w związku z art. 3 ustawy tj. prowadzenia przez spółkę oferty publicznej obligacji, zainicjowanej udostępnieniem nieoznaczonemu adresatowi poprzez stronę internetową spółki: http://www.rentier.dk informacji o ofercie, z pominięciem wymogu sporządzenia prospektu emisyjnego, złożenia do Urzędu Komisji wniosku o jego zatwierdzenie oraz udostępnienia zatwierdzonego prospektu emisyjnego do publicznej wiadomości, art. 19 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 3 pkt 33 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz. U. nr 183 poz. 1538 z późn. zm.) („ustawa o obrocie”), tj. dokonywania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oferty publicznej obligacji bez pośrednictwa firmy inwestycyjnej. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Jednocześnie komisja umorzyła postępowanie prowadzone na podstawie art. 16 pkt 1 ustawy w zakresie ustalenia istnienia przesłanek do przerwania oferty publicznej obligacji na okres nie dłuższy niż 10 dni roboczych.

55


pod paragrafem nie są nawet gwarancje banków, bo są one ważne tylko do pewnego momentu. Gwarancją nie jest nabycie instrumentów skarbu państwa, gdyż jest to wewnętrzne zobowiązanie skarbu państwa w stosunku do obligatariusza. Jeżeli kupuje się gwarancję bankową to jest to także konstrukcja do pewnej ograniczonej wysokości. Państwo na przykład daje do pewnego stopnia gwarancje tylko w przypadku wkładów pieniężnych, a nie instrumentów dłużnych. Tak więc zawsze mówimy o ograniczonych gwarancjach. I również w tym zakresie obligacja imienna Rentier D.K. jest instrumentem o ograniczonej odpowiedzialności. Jest to tylko i wyłącznie sfera dobrego zrozumienia działalności naszej firmy i jej postrzegania. MM: Czyli człowiekowi zostaje zaufanie? JK: Tak. Zaufanie i jeśli się zajmuje inwestycjami, to intuicja. MM: Ale zdaje pan sobie sprawę z faktu, że wszystkie piramidy finansowe na świecie opierały swoje funkcjonowanie i dynamikę rozwoju właśnie na zaufaniu ludzi? JK: To jest co innego. Piramidy finansowe biorą pieniądze, a nie sprzedają instrumentów finansowych, produktów… MM: Dobrze, ale w przypadku waszego produktu, żeby stwierdzić czy on istnieje, czy faktycznie działa, trzeba poczekać 10 lat… JK: Tak, ale jest oficjalnym produktem. Jest zarejestrowany w Krajowym Rejestrze Sądowym Spółki Rentier D.K. jako prospekt emisyjny. Więc nie jest to przedsięwzięcie na zasadzie działania samowolnego. Jeżeli spółka w jakikolwiek sposób naruszyłaby prawo wierzyciela w postaci defraudacji środków, to zarząd spółki w pełni za to odpowiada. I nawet w przypadku upadku firmy, każdy może przedsięwziąć prawne środki w celu odzyskania utraconego mienia. Czy właściciel firmy i jej zarząd pozwoliliby sobie na nadszarpnięcie swojej wieloletniej, bardzo dobrej reputacji? MM: Jakiego więc firma spodziewa się zysku z jednej obligacji po 10 latach? JK: 25% do podziału. Jaki jest pierwszy zysk okaże się, gdy zweryfikuje to bilans. W świetle 56

obowiązującej ustawy mamy obowiązek zrobić to do końca czerwca 2009 roku. MM: Państwa plan marketingowy przedstawiliśmy fachowcom z branży i powstały spekulacje, jakoby z wpłaconych 2000 zł za zakup każdej obligacji przez współpracownika, 1250 zł od razu rozchodziło się w struktury. Czyli tylko 750 zł byłoby w ten sposób inwestowane, czy to prawda? JK: Nie. To znaczy, jeżeli byśmy przyjęli, że firma Rentier D.K. zaczęła działać z chwilą wyemitowania obligacji i ma koszt wypłacania prowizji, to tak. Ale firma przystępowała do emisji z dużym kapitałem środków prywatnych pana Waldemara Kowala. Prowizja nie jest wypłacana ze środków pozyskanych w ramach sprzedaży obligacji, tylko ze środków prywatnych Waldemara Kowala. MM: Wszystkie systemy argentyńskie tak mówiły. JK: Do tego tematu będziemy mogli powrócić w momencie opublikowania bilansu spółki. Z tego dokumentu będzie wszystko wynikało. Jakie środki zostały zainwestowane, czy firma posiadała środki własne itp. MM: Dlaczego Komisja Nadzoru Finansów zamieściła o Rentier D.K. informację w ostrzeżeniach publicznych? JK: Po pierwsze wynika to z błędu, jaki popełniła przy sporządzaniu prospektu emisyjnego firma prawnicza, która obsługiwała naszą spółkę. Po drugie błąd popełnili również nasi informatycy podczas budowy strony internetowej, gdzie dopuścili do tego, że niepubliczna emisja obligacji mogła być interpretowana przez KNF jako publiczna. I rzeczywiście KNF miała do tego takie podejście. Zarzuciła nam, że emisja nosiła znamiona publicznej i myśmy się z tym stanowiskiem zgodzili. Doszliśmy do porozumienia, informatyk poniósł konsekwencje, no ale straty moralne ponosi firma. MM: Dziękuję za rozmowę. Czas na konkluzje. Dzisiaj trudno jednoznacznie powiedzieć, czy Rentier D.K. działa zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem. Ustawa o zakazie nieuczciwej konkurencji wyraźnie mówi,

jakie warunki musi firma spełniać, aby piramidą nie być: „Korzyści materialne uzyskiwane z uczestnictwa w systemie sprzedaży pochodzą ze środków uzyskiwanych z zakupu lub ze sprzedaży dóbr i usług po cenie, której wartość nie może rażąco przekraczać rzeczywistej wartości rynkowej tych dóbr i usług.” oraz (Art. 17e. 1.) „Czynem nieuczciwej konkurencji jest prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na zarządzaniu mieniem gromadzonym w ramach grupy z udziałem konsumentów utworzonej w celu finansowania zakupu praw, rzeczy ruchomych, nieruchomości lub usług na rzecz uczestników grupy (system konsorcyjny)” i (ust. 2) „Czynem nieuczciwej konkurencji jest również organizowanie grupy z udziałem konsumentów w celu finansowania zakupów w systemie konsorcyjnym, o którym mowa w ust. 1.” Dlatego, aby zająć w tej kwestii stanowisko jednoznaczne, trzeba by dokładnie sprawdzić, czy pieniądze w struktury wypłacane są z wpłat uczestników systemu, czy pochodzą z innego źródła. A tego mogą dokonać tylko odpowiednie instytucje państwowe. Nie jesteśmy również jasnowidzami i nie możemy dzisiaj poznać intencji właścicieli firmy. Aczkolwiek musimy zaznaczyć, że nawet jeśli Rentier D.K. działa legalnie, według nas jest to przedsięwzięcie oparte tylko i wyłącznie na wielkim zaufaniu międzyludzkim, obarczone dużym ryzykiem i aby do niego przystąpić trzeba być graczem stawiającym wszystko na jedną kartę. Aha! Jeszcze należy mieć „gotówkę w skarpecie”, ze specjalnym przeznaczeniem na tego typu akcje, z możliwością zarobienia lub ewentualnego pożegnania się, za jakiś czas, z kasą. Musimy także przypomnieć, że jeśli okaże się, iż jest to piramida finansowa lub system argentyński, to zgodnie z ustawą, inicjatorom i wszystkim menedżerom polecającym współpracę z taką firmą, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Można się także narazić na „strzały z nikąd”, o których pisaliśmy już w przypadku pewnego systemu argentyńskiego. Na razie nam, obserwatorom branży, jak i tym, którzy już zainwestowali, pozostaje czekać…


Już

w

P o l s c e !

Tę książkę powinien przeczytać każdy, kto zajmuje się marketingiem sieciowym i sprzedażą bezpośrednią.

Zamówienie wyłącznie na: www.networkmagazyn.pl


myśliszoł Ile razy w ważnych dla nas sytuacjach słyszeliśmy „nie spinaj się tak”, „za bardzo chcesz”? Ile razy dochodziliśmy do wniosku, że gdyby nie zbyt duży stres, to prowadzone właśnie negocjacje zakończyłyby się większym sukcesem? Ile razy w

Granice motywacji

stresie zapominaliśmy o swoich umiejętnościach sprzedażowych, a im bardziej chcieliśmy, by się powiodło, tym bardziej się nie udawało? I odwrotnie. Ile razy brak zapału, motywacji

N

iestety, ale opisane we wstępie rzeczy zdarzają się często wielu handlowcom, niezależnie czy ich wyniki są średnie, czy też są gwiazdami sprzedaży. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zbyt wysoki poziom pobudzenia. Każdy z nas posiada jego optymalny poziom, który przyczynia się do dobrego samopoczucia, sprawnego myślenia i działania. Różny poziom pobudzenia potrzebny jest dla różnych osób, przy wykonywaniu różnych czynności. Pobudzenie łączy się z motywacją. Zbyt małe pobudzenie, w tym i motywacja, prowadzi do nie realizowania celów, natomiast zbyt duże oczekiwanie sukcesu, przeradza się w stres, przez który zapominamy o naszych umiejętnościach. To dlatego po spotkaniu, kiedy emocje opadną, ze zdziwieniem stwierdzamy: „przecież tak się staram, to dlaczego mi się nie udaje?” Odpowiedź jest ukryta w prawie YerkesaDodsona.

Zasada Yerkesa i Dodsona Pierwsze prawo Yerkesa-Dodsona mówi, że im mniejsze pobudzenie, tym mniejsza skuteczność działania, natomiast wraz ze 58

ANETA JUSZCZUK

wzrostem pobudzenia zwiększa się też skuteczność działania. Dzieje się tak do momentu osiągnięcia punktu optymalnego, w którym posiadamy najlepszą sprawność. Dodatkowa motywacja w tym momencie nie przyczynia się już do zwiększenia sprawności, a jedynie do jej spadku. Zbyt mała motywacja, tak jak zbyt duża, zmniejsza sukces. Prawo można zilustrować wykresem w formie odwróconej litery U, gdzie na osi poziomej (x) jest stopień natężenia motywacji, a na osi pionowej (y) jest stopień sprawności działania.

Pobudzenie ma swoje źródło w naszym umyśle. Jest zasilane przez zwroty: chcę koniecznie, muszę, musisz, powinienem, powinieneś, należy osiągnąć cel. To są zwroty, których używają handlowcy aby podnieść swoją motywację do pracy oraz menedżerowie aby podnieść efektywność swoich zespołów.

foto: © Imagery Majestic - Fotolia.com

przyczynił się do naszej klęski?

Zbyt wysoki poziom pobudzenia jest przyczyną klęski dla wielu handlowców, a zdarza się to nawet gwiazdom


myśliszoł

magazyn

Są to sformułowania służące do komunikacji w każdym dziale handlowym i w każdym systemie sprzedaży. Niestety, im większe oczekiwanie co do wyniku, tym więcej jest różnych słów motywujących. Zwroty: chcę, powinieneś, ile jeszcze zrobisz, przekładają się na zwiększenie wyniku. System działa – wyniki rosną. Do pewnego momentu, w którym im więcej motywacji tym mniej sukcesów. Punkt, po przekroczeniu którego nie zwiększamy sprawności, jest bardzo zindywidualizowany. Ale każdy go posiada.

Sposób na Małysza? W sporcie prawo Yerkesa-Dodsona jest również znane. Kto jest fanem sportu ten nie raz się przekonał, że rewelacyjne wyniki sportowca na treningu, nie gwarantują identycznych osiągnięć w zawodach. Sportowcy, którzy na zawodach wygrywają, potrafią zarządzać motywacją, tak by służyła zwycięstwu. Ta wiedza jest również dostępna handlowcom i menedżerom. Drugie prawo Yerkesa-Dodsona mówi, że gdy wykonujemy proste czynności lub dobrze nam znane, możemy je sprawnie

wykonywać również w dużym stresie. Jednak im zadanie do wykonania jest trudniejsze, poziom stresu, jaki temu wykonaniu towarzyszy, powinien być jak najniższy. Co zrobić, aby osiągnąć i zachować optymalny stopień motywacji i przeciwdziałać skutkom zbyt wysokiego stresu? Menedżerowie zespołów sprzedaży powinni przede wszystkim uważać, aby sposoby motywacji, które stosują wobec członków swojego zespołu nie przybliżały handlowców do przekroczenia optymalnego punktu motywacji. Sami sprzedawcy powinni także zachować równowagę w oczekiwaniach, co do swoich wyników i uważać, aby tak naprawdę nie szkodzić sobie przez kolejne chcę czy muszę. Co zrobić, żeby temu zapobiec? Jedna z możliwości to nabycie doświadczenia i umiejętności handlowych. Im bardziej doświadczony handlowiec tym mniejszy wpływ na jego umiejętności ma stres. Druga możliwość to coaching menedżera przeprowadzony przez doświadczonego coacha. Menedżer współpracując z coachem, może wypracować

odpowiednie narzędzia służące budowaniu takiej motywacji w swojej grupie, która pozwala na osiągnięcie i zachowanie optymalnego stanu pobudzenia. To odpowiedni poziom pobudzenia połączony z umiejętnościami gwarantuje sukces. Co zrobić, gdy punkt motywacji został przekroczony? Tutaj pomocne mogą być wszystkie narzędzia służące obniżaniu stresu, np.: wszelkie techniki relaksacyjne czy ćwiczenia rozluźniające.

Zbyt wysoki i zbyt niski poziom motywacji prowadzi do tego samego, czyli braku oczekiwanego wyniku. Zastanówmy się czy kolejny sms z pytaniem „ile jeszcze zrobisz dziś dla dobra firmy?” nie jest kroplą przelewającą czarę. Autorka tekstu jest coach’em specjalizującym się w coachingu menedżerów działów sprzedaży. e-mail: anetajuszczuk@interia.pl 59


network news room

Network News Room ITT Polska podsumowuje pierwszy rok działalności Minął rok od kiedy działająca w marketingu sieciowym firma ITT Polska ruszyła z pierwszym telekomunikacyjnym projektem dla biznesu. Spółka informuje, że zainteresowanie przedsiębiorstw dostarczaniem nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych jest spore, czego wynikiem stał się intensywny rozwój jej sieci sprzedaży. Dalej ITT Polska informuje, że dążąc do uzyskania większej efektywności swojej działalności i do zapewnienia właściwego poziomu współpracy z partnerami, stworzyła silny dział rozwoju i marketingu. Jego podstawowym zadaniem jest aktywne poszukiwanie partnerów do współpracy we wszystkich dziedzinach, w których specjalizuje się firma – od telefonii stacjonarnej, poprzez usługi realizowane w oparciu o technologię VOIP, aż po telefonię komórkową. – Jestem przekonana, że ta struktura będzie lokomotywą dla naszej f irmy, która swoim dynamizmem i profesjonalnym podejściem zamierza zająć w najbliższym czasie pozycję aktywnego uczestnika rynku telekomunikacyjnego w Polsce – powiedziała nam Eliza Sakowska, dyrektor HR w ITT Polska. – Poprzez realizowanie celów jakie sobie założyliśmy w marketingu sieciowym, promujemy przedsiębiorczość i stawiamy na kreatywnych, samodzielnych menadżerów. – Korzystając z rozmowy z Network Magazynem, zwracam się do pokrewnych nam firm z propozycją zorganizowania seminarium poświęconego rozważaniom nad metodami i formami naszej współpracy w marketingu 60

sieciowym. Jestem głęboko przekonana, że nawiązanie takiej partnerskiej działalności skutkować będzie znacznym polepszeniem współpracy z operatorami telekomunikacyjnymi, a co za tym idzie zwiększeniem satysfakcji ich abonentów. Ścisła współpraca i koordynacja naszych działań jest drogą do gwarantowanego sukcesu, zaś nasz sukces będzie niewątpliwie źródłem pomyślności i satysfakcji naszych partnerów biznesowych, a co najważniejsze, będzie przyczyniał się do zadowolenia abonentów telekomunikacyjnych, którymi jesteśmy przecież wszyscy – zaapelowała Eliza Sakowska. (Marek Wyrzychowski)

Network marketingowe Allegro?

29 listopada 2008 r. byliśmy w Centrum Kongresowym warszawskiego hotelu Gromada na pierwszej, oficjalnej w Polsce prezentacji firmy Dubli.com. Poznaliśmy zasady funkcjonowania tego network marketingowego przedsięwzięcia, możliwości współpracy z firmą oraz model aukcyjnego programu partnerskiego. – Dubli to przedsięwzięcie, którego celem jest zbudowanie globalnej społeczności, dokonującej korzystnych zakupów w internecie. I to przy zastosowaniu marketingu sieciowego – mówił w trakcie spotkania Michael Hansen, założyciel i prezes Dubli. Infr astr uktur a potr zebna do funkcjonowania f irmy

w Polsce, a przede wszystkim polskojęzyczna wersja portalu internetowego, mają być gotowe w lutym 2009 roku. Na razie przedstawiciele firmy – Waldemar Roth i Wojciech Urbański, zademonstrowali w Warszawie „na żywo” działanie niemieckiej wersji Dubli. Jest to ogromny portal aukcyjny, przypominający istniejące już w Polsce projekty typu Allegro.pl z tym, że różnego rodzaju produkty można w Dubli licytować nie tylko podbijając ich cenę w górę, ale również zjeżdżając w dół, aby dokonać korzystnego zakupu jak najtaniej. (Piotr Hoffmann)

a szanowany przez wszystkich biznesmen osobiście podejmował niekorzystne dla klientów decyzje.” Madoff to znany w USA biznesmen. Jego firma, jedna z największych na nowojorskiej giełdzie, zarządzała miliardami dolarów oszczędności, głównie bardzo bogatych Amerykanów, ale także środkami bankowymi. Amerykańska prokuratura postawiła Madoffowi zarzut oszustwa na rynku kapitałowym. Grozi mu 20 lat więzienia i wysoka kara finansowa. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) ma mu postawić osobne zarzuty. Przyznała, że wszystko wskazuje, iż Największa piramida fundusz Madoffa nie ma żadnych finansowa świata? aktywów, do których mogliby Jeśli komuś się jeszcze wydaje, zgłaszać roszczenia poszkodoże piramidy finansowe powstają wani. tylko w branży marketingu siecio(Marek Wyrzychowski) wego, to grubo się myli. Zawsze pisaliśmy, że w każdym biznesie, Avon i Courteney Cox również tradycyjnym, też zdarza- Koncern Avon Products Inc. ogłoją się oszuści. sił 5 grudnia 2008 r. podpisanie FBI zatrzymało Bernarda Ma- umowy ze znaną aktorką Courdoffa, pomysłodawcę prawdo- teney Cox, która będzie ambasapodobnie największej w historii dorką nowego zapachu Avonu dla piramidy finansowej świata. Ma- kobiet o nazwie Spotlight. Nowy doff to były przewodniczący ra- zapach zostanie wprowadzony dy nadzorczej NASDAQ oraz do sprzedaży w kwietniu 2009 r. założyciel Bernard Madoff In- w USA, a jesienią 2009 r. w investment Securities. Teraz podej- nych krajach. rzany o stworzenie największej Avon poinformowała, iż zwróciw historii piramidy finansowej ła się do Courteney Cox, gwiazdy i zdefraudowanie 50 miliardów znanej z dużego i małego ekranu dolarów. z propozycją współpracy, gdyż IAR doniosła, że „Jeszcze zanim aktorka doskonale orientuje się, agenci zapukali do drzwi man- jak wygląda życie w świetle juhattańskiego apartamentu 70 piterów Hollywood. Jako żona letniego biznesmena, ten wyznał i matka, Courteney ucieleśnia swoim podwładnym, że firma przekonanie, że każda kobieta doradztwa inwestycyjnego, któ- jest w pewnym wymiarze gwiazdą rą kierował, była niczym więcej i zasługuje na chwile, w których jak gigantycznym szwindlem. Po- cieszy się sobą i zwraca na siebie wiedział, że wszystkie jego przed- uwagę innych. sięwzięcia były „jednym wielkim – Gdy Avon zaproponował kłamstwem” i wstępnie oszaco- mi bycie twarzą nowego zawał straty na 50 miliardów dola- pachu Spotlight, ogromnie rów. Proceder miał trwać latami, ucieszyła mnie możliwość re-


network news room

magazyn prezentowania tak inspirującego i wyrafinowanego produktu – wyjaśnia Courteney. – Avon to firma, która naprawdę pomaga kobietom cieszyć się pełnią życia, a ten zapach idealnie ucieleśnia to, że każda kobieta na swój unikalny sposób znajduje się w świetle jupiterów. Zapach podkreśla radość i ekscytację wynikającą z tego uczucia – dodaje. Courteney Cox jest najnowszym partnerem Avonu w zakresie promocji luksusowych zapachów. Firma w dalszym ciągu kontynuuje współpracę z tak znanymi gwiazdami i markami jak Patrick Dempsey, U by Ungaro, the James Bond Franchise (Bond Girl 007), Jennifer Hudson (Imari), Cynthia Rowley, Derek Jeter i Christian Lacroix Parfums. (Katarzyna Wagner, źródło: Avon Products Poland)

stwie obywatelskim. W Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Częstochowie, Toruniu i Bydgoszczy odbędą się wieczorne spotkania biznesowe, na których liderzy organizacji uczestniczących w MTN będą mieli okazję, aby spotkać się i poznać. W efekcie wymiany doświadczeń powstanie, korzystny dla wszystkich, efekt synergii i wzajemnej współpracy. Organizatorzy głęboko wierzą, że Międzynarodowy Tydzień Networkingu przyczyni się do zawarcia wielu nowych kontaktów. Znajomości te z całą pewnością przełożą się na stworzenie coraz to nowych i ciekawszych inicjatyw i biznesów. (Piotr Hoffmann)

Templariusze i Network Magazyn dzieciom

Międzynarodowy Tydzień Networkingu 2009

W dniach od 2 do 13 lutego 2009 roku w największych miastach Polski odbęda się obchody Międzynarodowego Tygodnia Networkingu (International Networking Week), którego celem jest podniesienie świadomości społecznej na temat kluczowej roli, jaką networking odgrywa w rozwoju biznesu na całym świecie. W Polsce Międzynarodowy Tydzień Networkingu jest okazją do dyskusji na temat kultury zaufania i jej roli w biznesie oraz integracji różnych środowisk biznesowych i społecznych. Na początku lutego 2009 r. razem ze stowarzyszeniami z całej Polski, izbami gospodarczymi, klubami biznesu, nagłaśniana będzie waga budowy sieci kontaktów opartych o zaufanie w biznesie i społeczeń-

22 grudnia 2008 roku polscy rycerze templariusze z Przeoratu im. Księcia Henryka Brodatego Najwyższego Zakonu Rycerskiego Świątyni Jerozolimskiej (OSMTH) i redakcja Network Magazynu zorganizowali paczki bożonarodzeniowe dla dzieci, podopiecznych Świetlicy Środowiskowej (Ochronki) Św. Wojciecha w Katowicach. W spotkaniu uczestniczyli bracia Krzysztof Kurzeja, KGOTJ, Michał Brzózka, KOTJ, Gabriel Kamiński, KOTJ, Maciej Maciejewski, KTJ, Wojciech Winciorek, KTJ i Tomasz Radziewicz, KTJ. Największymi gwiazdami były oczywiście uradowane dzieciaki (40) oraz ich panie-opiekunki. A! Był przecież jeszcze św. Mikołaj! Super Star! Zwłaszcza w dzisiejszej dobie takie akcje zyskują na znaczeniu, gdyż jak wykazały najnowsze badania, Polacy coraz rzadziej

wspierają potrzebujących. Tylko co trzeci Polak w minionym roku wsparł finansowo jakąś organizację społeczną lub przekazał dary na rzecz potrzebujących i nasza skłonność do dobroczynności niestety nie wzrasta – wynika z dorocznego raportu na temat dobroczynności Polaków, opracowanego przez stowarzyszenie Klon-Jawor. Marta Gumkowska, socjolog ze stowarzyszenia powiedziała, że: „Pomagamy chętnie, ale raczej wtedy, gdy nie wymaga to czasu, wysiłku ani zaangażowania. Łatwiej nam zdecydować się na działanie raczej doraźne i spontaniczne, niż stałe i konsekwentne. Najczęściej wrzucamy kilka złotych do puszki, gdy uznamy, że pieniądze zostaną wykorzystane na pożyteczny cel. Dużo rzadziej decydujemy się na regularne wspomaganie jakiegoś przedsięwzięcia dobroczynnego, a odsetek Polaków, którzy przekazali pieniądze lub dary na cele dobroczynne, jest o jedną trzecią niższy niż trzy lata temu.” Network Magazyn objął w 2007 roku patronatem medialnym dwa przedsięwzięcia charytatywne w całości zorganizowane przez polskich templariuszy. Pierwszy projekt to właśnie „Świetlica”, gdzie damy i kawalerowie zobowiązali się dołożyć wszelkich starań, aby podopieczni katowickiej świetlicy mieli lepszy start w dorosłe życie, a drugi to „Projekt Aquila” – inicjatywa, mająca na celu wspomożenie ochrony populacji orła bielika na Śląsku. (redakcja Network Magazynu)

Firma EuCO uratowała finał WOŚP we Wrocławiu Europejskie Centrum Odszkodowań Sp. z o.o. (EuCo) podpisało umowę z FM Productions i TVP3 Wrocław na organizację tegorocznego XVII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy we Wrocławiu. – Po moim apelu o pomoc w dofinansowaniu finału wstępnie zgłosiło się kilku chętnych,

ale tylko Krzysztof Lewandowski, prezes EuCO, zadzwonił do mnie i zgodził się nam pomóc. Wszyscy inni nie odbierali telefonu. Bez EuCO finał by się nie odbył – powiedział Mirosław „Klekot” Walczak, wieloletni organizator wrocławskich finałów WOŚP. Dzięki EuCo przed Szpitalem Onkologicznym we Wrocławiu odbył się specjalny pokaz sztucznych ogni „Światełko do nieba”. Pozwoliło to ciężko chorym dzieciom na uczestnictwo w wyjątkowym widowisku. Pozostała część środków finansowych ofiarowana przez firmę, została przeznaczona na produkcję i emisję spotów reklamowych w TVP3 Wrocław, zachęcających do uczestnictwa w Finale WOŚP. – Robimy świetną inwestycję, bo gromadząc rzesze ludzi dobrej woli w jednym miejscu, pomagamy zebrać ogromne kwoty dla potrzebujących dzieci. Jak pokazuje historia ostatnich f inałów orkiestry, każda złotówka zainwestowana w organizację takich wydarzeń, zwraca się dziesięciokrotnie – podkreślił Krzysztof Lewandowski, prezes Europejskiego Centrum Odszkodowań. EuCO od lat wspiera Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Spółka została wyróżniona za swoją działalność medalem 15-lecia Fundacji WOŚP. W tegorocznym finale orkiestry firma już po raz drugi wylicytowała „Złotą Kartę WOŚP” z numerem 1 za 60 tys. zł. Taką kwotę za kartę telefoniczną z nr 1 osiągnięto po raz pierwszy w historii tego przedsięwzięcia. (Piotr Hoffmann) 61


homo technicus

Homo Technicus VIA prezentuje mini notebook Aristo Pico 840

Firma VIA Technologies zaprezentowała najnowszy model mininotebooka Aristo Pico 840 oparty na energooszczędnej platformie procesorowej VIA C7-M. Zaprojektowano go z myślą zarówno o mobilnych menedżerach jak i podróżnikach. Notebook o wymiarach kartki A4 z jasnym ekranem o przekątnej 8,9 cala, rozdzielczości 1024 x 600 i masie ok. 1 kg to doskonały towarzysz krótszych i dłuższych podróży. Konstrukcja tego mininotebooka wyróżnia się szeregiem unikatowych funkcji. Wydajny chipset ze zintegrowanym procesorem grafiki VIA VX800 IGP umożliwia jednoczesne wyświetlanie obrazu na dwóch ekranach (DualVew). Producent poszerzył zakres tego sprzętu, który może służyć nie tylko jako poręczne, przenośne urządzenie, lecz także jako w pełni funkcjonalny komputer do pracy. Urządzenie, oprócz standardowych portów USB 2.0 i multimedialnego czytnika kart do współpracy z aparatami cyfrowymi czy odtwarzaczami MP3, wyposażone jest również w złącze ExpressCard 34, co jest rozwiązaniem niespotykanym w komputerach tej kategorii. Złącze Express Card 34 umożliwia rozszerzenie funkcjonalności urządzenia o tuner TV lub modem UMTS/HSDP. 62

– W dzisiejszych czasach klienci coraz bardziej dbają o funkcjonalność i energooszczędność, a platformy mobilne VIA zapewniają doskonały balans niskiego zużycia energii i wysokiej wydajności – powiedział Tim Brown, menedżer marketingu międzynarodowego w firmie VIA Aristo Pico 840 zaprojektowano z myślą o maksymalnej oszczędności energii. Urządzenie zawiera procesor VIA C7-M 1,2GHz i chipset VIA VX800, które pobierają zaledwie 3,5W podczas pracy i 0,1W w trybie bezczynności, zapewniając tym samym do 5 godzin pracy na akumulatorze. Sprzęt obsługuje WiFi i Bluetooth, umożliwiając ściąganie i wysyłanie treści pr zez sieci i internet w każdym miejscu na świecie. Moduł Bluetooth 2.0 zapewnia również całkowicie bezprzewodową komunikację pomiędzy komputerem a wieloma biurowymi urządzeniami peryferyjnymi, takimi jak drukarki, faksy i inne. (Źródło: VIA Technologies Inc.)

cych DirectX™ 10.1, jak również ulepszeń stosowanych w grafice biznesowej, korzystających z połączonych sił S3 Graphics i technologii procesorowej Intel® Centrino® 2. Graf ika urządzenia oparta jest na architekturze programowanych procesorów strumieni i silniku ChromotionHD™, który ożywia grafikę 3D, oferując kinową jakość obrazu Hi-Def™. Chrome 430 ULP oparty jest na najbardziej energooszczędnej architekturze GPU na rynku i wyróżnia się niższym poborem energii niż chipsety ze zintegrowaną graf iką (IGP). Umożliwia to elastyczność i wcześniej nieosiągalną oszczędność energii, przy doskonałej równowadze pomiędzy pobieraną mocą a wydajnością. – Oprócz charakterystycznych dla Fujitsu atrybutów, takich jak niewielka grubość, mała waga i elegancki styl, ten sprzęt oferuje rozwiązania graficzne S3 Graphics, które wyróżniają się dynamicznymi i podwyższonymi możliwościami wyświetlania przy jednoczesnej optymalizaPrawdziwa mobilność cji wydajności energetycznej. i elastyczność Współpraca z S3 Graphics oraz nasza zdolność do dostarczania doskonałych wrażeń wizualnych, mobilności i energooszczędnych rozwiązań, pozwala Fujitsu zmieniać zwykłe doświadczenia z komputerem w przyjemne i atrakcyjne propozycje spędzania czasu – powiedział Lim Teck Sin, dyrektor marketingu produktów w Fujitsu S3 Graphics zapowiedziała ryn- PC na region Azji i Pacyfiku. kowy debiut produktów marki (ŹRÓDŁO: INVENTIFujitsu, wyposażonych w proceVE Communication) sory graficzne S3 Graphics Chrome 430 ULP (Ultra Low Power). Pierwszy Użytkownicy będą mogli korzy- na świecie stać z najnowszych mediów HD zintegrowany dostępnych w internecie i na pły- smartfon GSM/ tach, a także z gier wymagają- WiMAX

Scartel (marka Yota) – rosyjski dostawca Mobile WiMAX oraz HTC Corporation ogłosiły debiut HTC MAX 4G – pierwszego w świecie zintegrowanego smartfonu GSM/WiMAX. Urządzenie zapewnia rozbudowaną obsługę multimediów i usług telefonicznych oferowanych przez Mobile WiMAX w eleganckim i wydajnym aparacie z ekranem dotykowym. – Marka Yota powstała, by dostarczać wyjątkowy zestaw usług komunikacji mobilnej milionom użytkowników w Rosji. Dziś wprowadzamy na rynek pierwszy aparat w pełni wykorzystujący jej potencjał – powiedział Denis Swierdłow, dyrektor generalny spółki Scartel LLC. – Jesteśmy przekonani, że innowacyjne usługi, szybki internet i stylowy aparat HTC MAX 4G całkowicie zmienią branżę telekomunikacji, tak jak uczyniła to telefonia komórkowa wiele lat temu. Sieć Yota Mobile WiMAX oferuje szybki internet mobilny, który otwiera nowy świat możliwości dla rozrywki i komunikacji. Podstawowy pakiet zapewnia natychmiastowy dostęp do gier sieciowych, map, komunikatorów i aplikacji do wymiany plików, a wszystko to w urządzeniu mobilnym. Ponadto, szybka z algorytmami priorytetu pakietów umożliwia oglądanie f ilmów, wideo i programów TV na dużym ekranie WVGA. (Źródło: INVENTIVE Communication)


homo technicus

magazyn

Nowe notebooki Packard Bell Packard Bell wprowadził na rynek notebooki EasyNote ML61 i EasyNote SL81, wyróżniające się eleganckim, a jednocześnie minimalistycznym wzornictwem. Komputery przenośne charakteryzują się niewielką grubością i prostymi liniami obudowy. Inspiracją dla inżynierów Packard Bell, projektujących nowe modele, była koncepcja cienkiej kartki papieru złożonej na pół. Projektanci zadbali również o estetykę – obudowa notebooka pozostaje zawsze czysta dzięki specjalnej powłoce zapobiegającej pozostawianiu śladów. – Czasami najprostsze inspiracje są najlepsze – powiedział Emmanuel Fromont, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu w Packard Bell. – Nowe notebooki przykuwają wzrok elegancką formą. Każdy aspekt zewnętrzny zwraca uwagę – od krągłości touchpada, który można wyłączyć jednym ruchem, po doskonale brzmiące głośniki; od krągłych zawiasów po doskonale znaną fakturę klawiatury. Pod czarną obudową z chromowym wykończeniem kryje się niezwykłe bogactwo funkcji. Notebooki w wersji ML (15,4 cala) i SL (17 cali) zawierają nową generację platform notebookowych AMD, opartych na procesorach AMD Turion™ X2 Ultra Dual Core Mobile. Dwa nowe procesory graficzne ATI Mobility Radeon za-

pewniają jednocześnie grafikę high definition i przełomową energooszczędność. Tym, co zapewnia ich niezwykłą użyteczność jest oprogramowanie – od programów biurowych, edukacyjnych, poprzez gry, dostęp do internetu, obróbkę zdjęć i rozrywkę. (Źródło: INVENTIVE Communication)

Mały, pojemny, nowy serwer do samodzielnego montażu Firma VIA Technologies zapowiedziała wprowadzenie do oferty miniserwera VIA ARTiGO A2000 do samodzielnego montażu. To urządzenie oferuje doskonałą równowagę gabarytów i pojemności w stylowej, kompaktowej, energooszczędnej i cichej obudowie. Elegancki, czarny komputer do samodzielnego montażu z dwiema niszami na dyski obsługuje do 3TB – idealne rozwiązanie dla entuzjastów PC poszukujących kom-

paktowego, energooszczędnego, domowego serwera mediów. Filmy w najnowszych standardach zajmują na komputerze gigabajty, a nawet terabajty miejsca. Rozpowszechnienie autorskich produkcji DVD i filmów w standardzie high definition ściąganych z internetu powoduje wzrost zapotrzebowania na przestrzeń dyskową. VIA ARTiGO A2000 zużywa znacznie mniej energii niż typowy komputer stacjonarny, lecz oferuje wystarczającą pojemność dla dużych domowych bibliotek muzyki, zdjęć i filmów HD. Może również służyć jako serwer NAS bez własnego systemu operacyjnego lub jako urządzenie do przechowywania i strumieniowego przesyłania mediów w konfiguracjach serwerowych. Urządzenie ma wysokość płyty CD i zaledwie 26 cm długości. VIA ARTiGO A2000 pomieści do trzech terabajtów danych, co odpowiada 4500 płyt CD. ARTiGO jest łatwy w montażu i zawiera dwie nisze

dla dysków, umożliwiające łatwy montaż pełnowymiarowych dysków twardych 3,5 cala. (Źródło: INVENTIVE Communication)

Nowa jakość dźwięku w domowej rozrywce Creative zapowiedziała dwa nowe modele głośników serii Inspire – Creative Inspire T6200 i T3200. Seria ta wyróżnia się innowacyjnymi technologiami, takimi jak podwójne stożkowe membrany w przetwornikach głośników satelitarnych, zapewniające doskonały dźwięk i wzornictwem mającym zapewnić nie tylko nowoczesność i estetykę, lecz również wygodę. Są idealnym wyborem dla osób poszukujących wszechstronnych głośników dla komputerów PC i odtwarzaczy MP3 o wysokiej jakości dźwięku i atrakcyjnej cenie. – Creative jest światowym liderem rozwoju na rynku głośników. Łączymy innowacyjne technologie, takie jak podwójne membrany, z pomysłami zwiększającymi wygodę, takimi jak uchwyt na odtwarzacz MP3 w zestawie Inspire T3200 – powiedział Leonardo Colucci, europejski menedżer marki głośników w firmie Creative. – Nasze nowe głośniki to lepszy dźwięk i większa wygoda w domu. (Źródło: Creative Labs Sp. z o.o.) 63


network books

Network Books

64

Jeffrey Gitomer CZARNA KSIĄŻECZKA BUDOWANIA KONTAKTÓW 6,5 atutów, które pozwolą zbudować sieć bogatych kontaktów

Marek Jankowski MAŁA WIELKA FIRMA 7 Sekretów efektywnego zarządzania

Nancy Failla TERAZ JEST CZAS DLA KOBIET Skuteczny sposób na to, by zarabiać spore pieniądze, pracując w domu…

Nawiązywanie kontaktów zależy całkowicie od przyjaznej post awy, umiejętności, zaangażowania i chęci prezentowania wartości. Jeśli połączysz te trzy cechy, będzie to znaczyło, że poznałeś tajemnicę mocy znajomości, które wiodą do bogatych kontaktów. Pisząc „Czarną książeczkę” autorowi chodziło o to, aby stała się ona narzędziem w budowaniu sieci kontaktów i odniesieniem sukcesu, a nie tylko bazą danych z numerami telefonów. „Czarna książeczka” uczy, jak się wspinać po drabinie sukcesu bez czołgania się po plecach innych (lub deptania ich), jak zdobyć szacunek wpływowego mentora bez błagania go o to, jak budować silniejsze więzi z klientami, szefami, współpracownikami, handlowcami, przyjaciółmi i rodziną. Jaką siłę ma przebywanie w jednym pomieszczeniu z wpływowymi ludźmi, jak nawiązywać i jak nie nawiązywać kontaktów z wpływowymi ludźmi, jak mówić odpowiednie rzeczy odpowiednim ludziom, w odpowiednich warunkach, żeby zrobić odpowiednie wrażenie. Przeczytasz o tym, jak wzmocnić siłę kontaktów na tyle, aby ludzie w Twoim otoczeniu czerpali z nich korzyści – a przede wszystkim, w jaki sposób samemu z nich korzystać. Ale warunek jest jeden: to oni pierwsi muszą czerpać korzyści ze znajomości z Tobą. (Źródło: www.studioemka.com.pl)

To świetny poradnik dla osób prowadzących każdy mały biznes. To poradnik zarówno dla początk ujących biznesmenów, jak i dla tych, którzy chcą rozwinąć prowadzoną przez siebie działalność. Prawdopodobnie nie jesteś z zawodu finansistą. Mimo to, jeżeli prowadzisz firmę, która chce przetrwać na rynku, musisz też zarządzać jej majątkiem. Przy tym ryzykujesz wszystkim, co masz. Dorobkiem całego życia. Jak, nie będąc profesjonalistą w zarządzaniu finansami, omijać czyhające na każdym kroku pułapki, które mogą wyczyścić nie tylko Twoje konto bankowe, ale także w skrajnych przypadkach pozbawić cię samochodu i dachu nad głową? Ta książka to efekt doświadczeń autora zebranych podczas rozwijania własnej działalności gospodarczej. Jankowski ukończył z wyróżnieniem studia ekonomiczne, uczestniczył w szkoleniach i studiach podyplomowych z zarządzania finansami w małej firmie. Przekonał się jednak nie raz, że niekoniecznie trzeba być magistrem ekonomii, żeby z powodzeniem prowadzić i rozwijać firmę. Wystarczy stosować się do podstawowych zasad, z których najważniejsze opisuje właśnie w tej książce. (Źródło: www.studioemka.com.pl)

Drogie Panie! Oto nowy, skuteczny sposób na to, by zarabiać spore pieniądze, pracując w domu... I mieć kontrolę nad własnymi finansami. Nancy Failla i jej mąż Don są ludźmi sukcesu i prowadzą życie, o jakim większość ludzi może jedynie marzyć. Od 40 lat uczą innych, jak osiągnąć sukces, prowadząc własny biznes w marketingu sieciowym. Ta książka, przetłumaczona na 22 języki i wydana w ponad 4 milionach egzemplarzy, skierowana jest do kobiet. Do wszystkich kobiet, które zrezygnowały z pracy zawodowej, by zająć się domem i wychowaniem dzieci; które chcą mieć więcej czasu dla rodziny; które czują się niedowartościowane w swojej obecnej pracy; które są zmęczone i zestresowane brakiem czasu i pieniędzy. Nancy wyjaśnia – ilustrując to własnym przykładem i historiami różnych kobiet – jak każda kobieta może: w sposób radosny, łatwy i przyjemny przyłączyć się do marketingu sieciowego, prowadzić dom, wychowywać dzieci i jednocześnie zarabiać pieniądze, zadbać o finansową przyszłość swojej rodziny, pracować razem z mężem czy partnerem i dzięki temu utrwalać i wzbogacać ten związek oraz kierować własnym losem i cieszyć się życiem. (Źródło: www.medium.com.pl)

Nancy Failla z rodziną CO ZA RADOŚĆ BYĆ WOLNYM W tej książce Nancy Failla oraz jej synowie – Douglas i Gregor y, opowiadają co zmieniło się w ich życiu dzięki marketingowi sieciowemu – jak wyglądało ono wcześniej i jakie jest teraz. Jak mówi Nancy, najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytania: Czy chcę coś zmienić w swoim życiu? Czy chcę zarabiać więcej i nie martwić się o jutro? Czy chcę podróżować, zajmować się swoim hobby, działać społecznie lub robić cokolwiek innego, na co teraz nie mam czasu? Czy chcę poznawać nowych ludzi, zdobywać nowych przyjaciół i dzielić się z nimi moim sukcesem? Czy chcę być człowiekiem wolnym? „Co za radość być wolnym” pokazuje, jak można to wszystko osiągnąć dzięki działalności w branży marketingu sieciowego. W sposób łatwy i przyjemny, ciesząc się każdą chwilą i wiedząc, że jutro będzie następny, radosny i fascynujący dzień. (Źródło: www.medium.com.pl)


network books

magazyn Barbara i Szymon Borth NOWY STYL ŻYCIA Materiał szkoleniowy

Ken Blanchard, Mark Miller SEKRET Tajemnica wielkich liderów

Janet Lowe JACK WELCH MÓWI… a cały świat słucha!

Czy istnieje jakaś alternatywa dla pracy na etacie, biznesu tradycyjnego czy franchisingu? Czy dobre studia i stałe zatrudnienie to nadal marzenie każdego młodego człowieka? A może mit, który pękł jak bańka mydlana wraz z wprowadzeniem gospodarki rynkowej? Małżeństwo Borth’ów idąc w ślady Roberta Kiyosaki, opracowało i wyprodukowało komiks, który w inteligentny i humorystyczny sposób ukazuje światu, jaki błąd popełniają ludzie wierzący w oklepane stereotypy. Autorzy przedstawiają wszystkie aspekty jakie roztacza MLM przed każdym, kto jest otwarty na nowe działania i nie będzie się bał wyrwać z sideł pracy etatowej lub tradycyjnego biznesu. Obnażają moralność naszego społeczeństwa w kwestii zarabiania na życie, gdzie niestety jeszcze dziś większość ludzi wychodzi z założenia, że ciężka praca czyni wolnym. Poprzez historię zawartą w tym komiksie walczą z utartymi i wpajanymi nam do głów od dziesięcioleci „sposobami na pracę”, podając jak na tacy sprawdzone w praniu, alternatywne rozwiązanie. „Kiedyś trzeba sobie zadać pytanie: jak pracować? Teraz wiem: pracować mądrze, a nie ciężko.” Jeśli działasz już w MLM to nie czytaj tej książki. Już to wszystko wiesz. Ale kup ją, pożycz znajomemu na kilka dni, a później spotkaj się z nim i zaproponuj dobry biznes. Na pewno będzie Twój. (Piotr Hoffmann, źródło: Bortex II, bortex2@poczta.onet.pl)

Jaki jest sekret wielkich liderów? Odpowiedzi na to pytanie udzielą Ken Blanchard, którego książki na temat przywództwa osiągnęły nakład ponad osiemnastu milionów egzemplarzy oraz Mark Miller, który z pracownika fizycznego awansował na wiceprezesa jednej z największych sieci fast foodów w Stanach Zjednoczonych. Z ich w spólnie napisanej książki dowiesz się w jaki sposób efektywnie motywować i inspirować ludzi, dlaczego wielcy liderzy interesują się przyszłością, jakie trzy obszary wymagają ciągłych ulepszeń, w jaki sposób można świadomie umacniać lub niszczyć wiarygodność lidera oraz jakie dwa składniki są niezbędne do osiągnięcia sukcesu na każdym stanowisku przywódczym. „Sekret” przyniesie korzyść Tobie, Twojej firmie oraz osobom, które liczą na Twoje przywództwo. (Źródło: www.studioemka.com.pl)

Jeśli przywództwo jest sztuką, to Jack Welch udowodnił, że jest jej mistrzem. W opinii wielu ludzi był najwybitniejszym menedżerem korporacji ubiegłego stulecia. Welch stał się legendą światowego biznesu. Jako prezes i generalny dyrektor General Electric należał do awangardy amerykańskiego przemysłu. Po odejściu na emeryturę nie zniknął ze sceny gospodarczej, ale z mistrza zarządzania przeistoczył się w mistrza własnego świata. W prezentowanym nowym wydaniu „Jack Welch mówi”, autorka bestsellerów – Janet Lowe, przedstawia Welcha za pomocą jego własnych słów i pomaga zrozumieć, kim jest ten człowiek oraz jak osiągnął szczyt. „Jack Welch mówi” zawiera refleksje, wizje i filozofię, które prowadziły Welcha w jego nadzwyczajnej karierze w General Electric i nadal prowadzą go w życiu na emeryturze. Autorka przeplata swoje komentarze z obszernymi cytatami Welcha na temat zarządzania. Wgłębia się także w idee i wartości, które umożliwiły Welchowi odnalezienie miejsca dla General Electric w globalnej gospodarce. Książka „Jack Welch mówi” pełna jest wnikliwych przemyśleń i praktycznych porad, które umożliwiają czytelnikowi dokonanie oceny kariery Welcha. (Źródło: www.studioemka.com.pl)

JOHN C. MAXWELL TALENT NIE WYSTARCZY Odkryj możliwości tkwiące w Tobie, może ważniejsze niż talent Doktor John C. Maxwell jest jednym z najpopularniejszych autorów „New York Timesa”. On zawsze ma coś do przekazania Tobie oraz dzisiejszej, kompletnie zwariowanej na punkcie talentu kulturze korporacyjnej: SAM TALENT NIE WYSTARCZY. Wszędzie, gdziekolwiek się spojrzy, ludzie udowadniają, że Maxwell ma rację. Poczytajcie nagłówki gazet, poobserwujcie najważniejsze wydarzenia albo po prostu wyjdźcie przed własne frontowe drzwi: niektórzy z utalentowanych ludzi realizują w pełni swoje możliwości, podczas gdy inni sami siebie niszczą, albo nie potrafią wyjść poza przeciętność. Co odróżnia jednych od drugich? Maxwell, który jest wziętym guru dla biznesmenów na całym świecie, udowadnia, że ludzie stają się wybitni dzięki wyborom, jakich dokonują – a nie tylko dzięki odziedziczonym uzdolnieniom. Ludzie sukcesu znają wiele prawd i między innymi wiedzą, że: wiara wzmaga talent, inicjatywa aktywuje talent, skupienie ukierunkowuje talent, przygotowanie ustawia talent, wytrwałość go podtrzymuje, a charakter chroni. Lecz największe znaczenie ma to, czym uzupełnisz swój talent. Posługując się przykładami z życia i mądrością, która wytrzymała próbę czasu, Maxwell mówi o trzynastu cechach, których każdy potrzebuje, by wykorzystać do maksimum swoje możliwości i żyć zgodnie ze swoimi marzeniami. Możesz mieć talent i zaprzepaścić swoje możliwości. Albo możesz mieć talent i naprawdę się wybić. (Źródło: www.studioemka.com.pl)

65


Śląska Autonomiczna Komandoria Zakonu Templariuszy – Ordo Supremus Militaris Templi Hierosolymitani (O.S.M.T.H.) prowadzi aktywną działalność charytatywną. Zapraszamy do wsparcia naszych projektów: Projekt Aquila – ma na celu wspieranie ochrony populacji orłów bielików, które zamieszkały na terenie województwa śląskiego. Ten piękny ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. Bielik to orzeł, którego wizerunek zamieścili nasi przodkowie w godle Polski. Darczyńca otrzymuje tytuł Benefactor Templi, oryginalne, certyfikowane pióro orła bielika, grawerowany sztylet (mizerykordię) oraz stosowne dyplomy. Świetlica św. Wojciecha – Komandoria Templariuszy objęła swoim patronatem Świetlicę Środowiskową św. Wojciecha w Katowicach oraz jej podopiecznych. Damy i Kawalerowie Komandorii dokładają wszelkich starań, aby podopieczni świetlicy mieli lepszy start w dorosłe życie. Darczyńca otrzymuje tytuł Benefactor Templi, grawerowany sztylet (mizerykordię) oraz dyplom.

Projekt Aquila honorowym patronatem objął Marszałek Województwa Śląskiego – Bogusław Śmigielski, ponadto został on wpisany do działalności Komisji ds. Środowiska Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Szczegółowe informacje oraz regulamin przyznawania tytułu Benefactor Templi można uzyskać kontaktując się bezpośrednio z biurem Komandorii pod numerami telefonów: O32 252 69 62, 032 350 96 61, 0604 471 517, 0602 236 993, 0668 300 857 lub na stronie internetowej: www.projectaquila.eu, www.nonnobis.eu Zapraszam serdecznie wszystkich ludzi dobrej woli i wielkiego serca. Krzysztof P. Kurzeja, Komandor, Magister Templi Silesiae Konto bankowe: Kredyt Bank SA. II O/K-ce 75 1500 1445 1214 4006 4806 0000


Najlepszy produkt w MLM na świecie...

...pieniądze dla Twoich Klientów Zostań menedżerem i zacznij zarabiać prawdziwe pieniądze. Napisz pod adres: manager@euco.pl


Network Magazyn 18/2009  

Network Magazyn 18/2009

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you