Page 1

NETWORK magazyn

nr 00/2005 cena 16,50 PLN

CO TO JEST NETWORK MARKETING? Dane, liczby, fakty

PERIODYK BRANŻOWY ISSN 1642-2872

MEGABOOM NETWORK MARKETINGU Niezależność zawodowa to wielka szansa Światowi politycy i specjaliści mówią o network marketingu...


NETWORK MAGAZYN

PAŃSTWOWY ZAKŁAD HIGIENY: ATESTY NA STRAŻY BEZPIECZEŃSTWA PATRONAT GŁÓWNY INSPEKTOR SANITARNY MINISTER ANDRZEJ TRYBUSZ Sprzedaż

bezpośrednia

w swoich najróżniejszych odmianach (network marketing, multi level marketing, e-marketing i wiele innych) przeżywa okres dynamicznego wzrostu. Niektórzy specjaliści uważają nawet, że takie formy sprzedaży zdominują rynki przyszłości. Czy tak będzie w rzeczywistości pokaże czas. Jedno jednak jest pewne – w chwili dynamicznego wzrostu jakiejkolwiek branży niezwykle ważne jest jej uporządkowanie i oparcie na fundamencie zasad etycznych. Bardzo pomocna w tym może być rola medium, jakie właśnie powstaje – magazynu o branży network marketingu, kierowanego do wszystkich osób związanych z tą branżą coraz ważniejszą w naszej gospodarce. Jednym z zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej jest kontrola przestrzegania przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne dotyczące: • Warunków zdrowotnych produkcji i obrotu materiałami i wyrobami przeznaczonymi do kontaktu z żywnością, kosmetykami oraz innymi wyrobami mogącymi mieć wpływ na zdrowie ludzi • Przestrzegania przez osoby wprowadzające substancje lub preparaty chemiczne do obrotu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej oraz przez użytkowników substancji lub preparatów chemicznych obowiązków wynikających z ustawy z dnia 11 stycznia 2001 r. o substancjach i preparatach chemicznych W związku z tym zadaniem Państwowa Inspekcja Sanitarna podejmuje współpracę z magazynem „Network”, której celem będą działania na rzecz zbudowania etycznego networku na polskim rynku. Specjaliści współpracujący z GIS-em będą członkami Rady Programowej magazynu „Network”. GIS zamierza poprzez nowo powstałe medium prowadzić działalność edukacyjno informacyjną – tak potrzebną w zakresie higieny i zdrowia. Szczegóły już w kolejnych wydaniach magazynu. Życzę nowemu magazynowi branżowemu wielu sukcesów w realizacji wyznaczonej misji. 2

Czy konsument w obliczu tysięcy nowych produktów trafiających na rynek może czuć się bezpieczny? Czy decydując się na kupno nowego produktu kierujemy się wyłącznie informacją zaczerpniętą z reklam, atrakcyjnym widokiem opakowania, czy też może zastanawiamy się nad ewentualnymi skutkami dla naszego zdrowia po jego użyciu? Nowe przepisy prawne nie wymagają uzyskiwania zezwoleń na szereg takich produktów jak kosmetyki, artykuły gospodarstwa domowego, różnego rodzaju preparaty stosowane w mieszkaniach i innych pomieszczeniach, farby, lakiery, materiały budowlane i wykończeniowe itp. Za ich bezpieczeństwo odpowiada producent lub właściciel, np. sprzedawca. Ale czy rzeczywiście konsument może być pewny, że właściciel towaru przekazuje mu pełną wiedzę o bezpieczeństwie produktu? Czy właściciel towaru zakupionego np. w krajach Dalekiego Wschodu może zagwarantować bezpieczeństwo produktu, który wprowadza do obrotu? Ci, którzy mieli okazję występować przeciwko właścicielom produktów, które wywołały ujemne skutki zdrowotne doskonale wiedzą, że nie łatwo jest wykazać związek między użytkowaniem jakiegoś wyrobu a skutkiem zdrowotnym. W przypadku odległych w czasie skutków szkodliwego działania przeprowadzenie takiego dowodu jest szczególnie trudne. Podstawą nowoczesnego podejścia do marketingu powinno być zatem kształtowanie zupełnie nowych relacji między sprzedawcą a konsumentem, opartych na etyce. Przede wszystkim sprzedawca powinien być przekonany, że oferowany przez niego produkt jest bezpieczny w zalecanych warunkach użytkowania. Dlatego w niekorzystnej sytuacji jest sprzedawca, który wiedzę o bezpieczeństwie produktu czerpie wyłącznie z danych reklamowych słusznie uważając, że trudno jest znaleźć producenta, który stwierdzi, że jego produkt nie jest bezpieczny. Państwowy Zakład Higieny jest instytucją, która została powołana 85 lat temu do zapewniania zdrowia publicznego i bezpieczeństwa konsumentów. Instytut ten dziś skupia dziesiątki wybitnych specjalistów

KONSUMENTÓW

w zakresie toksykologii, chemii, biologii, mikrobiologii, radiologii i higieny, którzy tworzą zespoły będące w stanie oceniać bezpieczeństwo żywności, wody, kosmetyków i szerokiego asortymentu przedmiotów codziennego użytku dysponując nowoczesnymi laboratoriami, oraz ogromną wiedzą i doświadczeniem w zakresie oceny ryzyka. Atest wydany przez Państwowy Zakład Higieny stanowi więc nieoceniony dla producenta lub właściciela produktu dokument potwierdzający, że produkt zastosowany zgodnie z przeznaczeniem nie stanowi zagrożenia dla zdrowia konsumenta - czyli po prostu jest bezpieczny. Natomiast sprzedawca, dysponując atestem PZH ma dowód pochodzący od niezależnej instytucji o niezaprzeczalnym autorytecie, że produkt który oferuje, jest dla konsumenta bezpieczny. Jestem przekonany, że podjęcie inicjatywy uzyskiwania atestów PZH dla produktów o wysokim standardzie bezpieczeństwa spowoduje wyłonienie producentów i dystrybutorów, dla których dobro konsumenta i marka firmy są wartościami nierozłącznymi i nadrzędnymi. Korzyść dla konsumentów również jest oczywista bowiem wynika z możliwości dokonywania świadomego wyboru dokonywanego z uwzględnieniem własnego zdrowia i bezpieczeństwa. Prof. Jan K. Ludwicki Dyrektor Państwowego Zakładu Higieny

Zapraszamy na oficjalną stronę NETWORKmagazynu: www.networkmagazyn.pl


Od redaktora: BRANŻA PRZYSZŁOŚCI

C

ały świat znajduje się obecnie w fazie przełomu gospodarczego. „Globalizacja” – oto czarodziejskie słowo wszystkich koncernów i wielkich firm. Fuzje i prywatyzacje są stałym punktem codziennych decyzji. Postęp techniczny i możliwości za nim idące sprzyjają inicjatorom globalizacji. Częstym efektem tego procesu jest tworzenie nowych miejsc pracy, ale także, o ironio, tysiące ludzi tracą pracę. Znajdujemy się więc obecnie w wieku recesji i jej fatalnych skutków. Miliony bezrobotnych i studentów bez szansy na miejsca pracy – oto realia Rzeczpospolitej w dobie transformacji. Emerytury i świadczenia socjalne stanowią już dziś poważny problem, w przyszłości będą one jednym wielkim chaosem. Europejscy politycy nie potrafią sobie z tymi problemami poradzić, a większość Europejczyków straciła już nadzieję na poprawę nawet w przyszłości. W obliczu tych zastraszających wiadomości, przekazywanych nam każdego dnia za pomocą wszelkich możliwych mediów, jest branża, która od dziesiątek lat może pochwalić się dynamicznym wzrostem. Mowa tu o kumulujących miliardowe obroty network marketingu, multi level marketingu i sprzedaży bezpośredniej.

ZESPÓŁ

Eksperci od gospodarki i trendów są w swoich przewidywaniach zgodni: „ta branża wypracuje w ciągu następnych dziesięcioleci bilionowe obroty”. NETWORK MARKETING TO „SMALL BUSINESS” DLA KAŻDEGO, KTÓRY MOŻE STAĆ SIĘ WIELKIM BIZNESEM, PRZEDE WSZYSTKIM JEST TO JEDNAK ALTERNATYWA DLA OBECNYCH PROBLEMÓW, ABY W PRZYSZŁOŚCI ŻYĆ JUŻ BEZ NICH. Ukazujący się „Network magazyn” jest pierwszym w Polsce niezależnym pismem branżowym, skierowanym do ludzi networku i do tych, którzy chcą się nimi stać. Znajdziecie w nim Państwo informacje, artykuły, reportaże z kraju i ze świata, trendy, rady, strategie łatwe do zastosowania oraz odpowiedzi na Wasze pytania, których udzielać będą polscy i światowi specjaliści z branży network marketingu. Już dziś jesteśmy przekonani, że spełnimy Wasze oczekiwania, a nawet zrobimy więcej i będziemy razem z Wami cieszyć się Waszymi sukcesami. Maciej Maciejewski, redaktor naczelny

PATRONAT

Maciej Maciejewski redaktor naczelny e-mail: m_maciejewski@poczta.fm

PRENUMERATA I BIURO REKLAMY

Agnieszka Janiga

kierownik ds. sprzedaży & reklamy e-mail: a.janiga@poczta.fm tel. 694 445 461 WYDAWCA Wydawnictwo Prasowe ul. Mielecka 18/28 41-219 Sosnowiec tel./fax: 032 263 59 05 e-mail: 4Media@poczta.fm

REDAKCJA www.networkmagazyn.pl e-mail: redakcja@networkmagazyn.pl Maciej Maciejewski, Walentyna Kajdanowicz, Bronisława Lisowska, Krzysztof Piekarski, przyjaciele Network Marketingu oraz członkowie Rady Programowej Network magazynu PROJEKT GRAFICZNY Maciej Budzich [grafik@2com.pl] KOREKTA Krzysztof Piekarski Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skrótu i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku. Za treść reklam nie odpowiadamy. Wszystkie prawa zastrzeżone (łącznie z tłumaczeniem na języki obce).

Network – Magazyn Komunikacji i Biznesu Dostrzegając stałe zmiany zachodzące na rynku pracy, Urząd Pracy m. st. Warszawy odnosi się z dużym zainteresowaniem do każdej nowej inicjatywy mogącej otworzyć drzwi do kariery zawodowej i zmierzającej do tworzenia nowych miejsc pracy. Szeroko pojęty sektor usług cieszący się coraz większą popularnością z uwagi na wykorzystanie nowoczesnych technologii w zakresie IT, stanie się zapewne poszukiwaną formą zatrudnienia, która zdobędzie rynek dzięki właściwemu przedstawieniu zasad kierujących taką formą pracy. Urząd będzie z przyjemnością gościł na łamach Państwa magazynu, prezentując Czytelnikom aktualne trendy na rynku pracy, informując o podejmowanych przedsięwzięciach i propagując usługi skierowane do osób poszukujących zatrudnienia. Będziemy także przedstawiali naszą ofertę skierowaną do firm tworzących nowe miejsca pracy, a także do innych partnerów działających na stołecznym rynku pracy. Robert Kwiatkowski Urząd Pracy m. st. Warszawy

3


NETWORK MAGAZYN

„Pragnienie polepszenia naszych warunków, towarzyszy nam od chwili poczęcia i nie opuszcza nas do grobowej deski.” (Adam Smith)

HISTORIA BRANŻY Człowiek rozumny rozpoczął proces eksploatacji zasobów przyrody, zapewne od kiedy pojawił się w środowisku przyrodniczym. Jednak celem działalności ludzkiej jest nie tylko przetrwanie i utrzymanie się przy życiu. Archetypy sprzed wielu tysięcy lat dowodzą, że zawsze dążyliśmy do poszukiwania coraz lepszych rozwiązań, aby uczynić swoją pracę łatwiejszą i przyjemniejszą. Już dawno temu przedstawiciele różnych zawodów łączyli się w silne, zwarte grupy. Z czasem globalny rynek nawiedzało wiele wzlotów i upadków. Częściej upadków. Nasilała się ostra konkurencja. Zwykłe metody produkcji oraz dystrybucji towarów i usług stały się mało efektywne, wprowadzono więc ekonomiczniejsze i wydajniejsze; opracowano nowatorskie techniki sprzedaży. Zabiegi te na jakiś czas dały wyśmienite rezultaty. Jednak, niebawem zauważono ogromne nasycenie rynku, a menedżerowie skarżyli się, że aby cokolwiek sprzedać, trzeba się nieźle napracować. Nie wszyscy to lubią i umieją robić. Wymyślono system sprzedaży wielopoziomowej.

4

Co to jest network marketing? Dane, liczby, fakty MANY LOY

N

a początku był chaos. Po wielkim wybuchu pojawił się network marketing. Ten nowy trend gospodarczy jest wspaniałym wytworem ludzkiej wyobraźni. Odnosi lepsze rezultaty i dostarcza menedżerom więcej wrażeń niż konwencjonalne metody sprzedaży. Niestety, równie często pod hasłem „network marketing” doszukuje się nielegalnego systemu piramidalnego. To wszystko doprowadziło, po pierwsze, do negatywnego wizerunku network marketingu. Po drugie, wiele osób nie chciało nawet o nim słyszeć. Po trzecie, ci, którzy byli networkiem zainteresowani, zrezygnowali, zanim dowiedzieli się, czym on naprawdę jest. Co to jest network marketing? Co się stało, tego nie da się już odwrócić ani zmienić. Poniższa, bardzo krótka definicja „czym jest network marketing” również nie daje gwarancji, że nastawienie społeczeństwa zmieni się radykalnie z dnia na dzień. Jednakże definicja ta jest podstawą do zbudowania swojej własnej opinii. Podstawą każdej firmy network marketingowej jest produkt bądź usługa, których nie można nabyć w tradycyjnej formie sprzedaży. „Od producenta do klienta” – oto droga sprzedaży, która dzięki oszczędnościom powstałym z braku reklamy, pośredników hurtowych oraz detalicznych, stanowi bardzo atrakcyjną alternatywę dla klienta. Po drugie, te finansowe oszczędności tworzą dochód, czyli prowizję pracownika networku, który z własnego wyboru sprzedaje klientom produkt lub usługę. Z własnego wyboru dlatego, że każdy, kto pracuje w networku, sam decyduje o tym, jak i ile sprzedaje. Naturalnie wielkość sprzedaży decyduje o wielkości dochodów. Własny wybór oznacza także, że samemu decyduje się o tym, czy będzie się budować tak zwaną „własną strukturę” (grupa ludzi pracująca w tym samym networku, mająca wspólny cel, jakim jest sprzedaż produktu lub usługi klientom) i razem z nią tworzyć wspólny obrót. Solidność i wysoka jakość postępowania w network marketingu pozostaje zawsze taka sama: ktoś poznaje produkt przez osobę pracującą w networku oraz sprzedającą ten produkt i kupuje go. Zadowolenie klienta przenosi się bardzo konkretnie na dalszych klientów, którym

produkt polecono. Polecenia, bo tak je fachowo należy określić, stanowią bazę kontaktów dla każdego sprzedawcy i dają mu możliwość ich dalszego poszerzania, czy to na poziomie klienta czy współpracownika. O czym warto wiedzieć Network marketing jest „małym biznesem dla każdego”, ale może także stać się „wielkim biznesem”. To każdy sam decyduje o tym, czy jego mały biznes będzie stanowił solidny dochód dodatkowy, czy będzie on stanowił jedyne źródło dochodu z nieograniczonymi możliwościami. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku nie zredukowało radykalnie prawie 20-procentowej stopy bezrobocia w naszym kraju. Niestety, także średni polski dochód na poziomie 450 EUR nie dopasuje się nagle do średniego europejskiego dochodu 1200 EUR. System socjalny w Polsce (pieniądze dla bezrobotnych, dla rodzin wielodzietnych, emerytury i renty) jest w chwili obecnej prawie na poziomie zera. Wejście do UE nie rozwiązało i tych problemów, ponieważ w przyszłości coraz mniej młodych ludzi będzie musiało zapewnić emeryturę coraz większej liczbie starych ludzi.

Megaboom, czyli dane, liczby i fakty Pomimo, iż forma sprzedaży bezpośredniej ma w Ameryce długą tradycję (1768, Encyclopedia Britanica North American, 1868 South Western Company, 1886 California Perfume Company – w 1939 roku zmieniono nazwę na Avon Products), to prawdziwy rozkwit tej branży nastąpił w roku 1979, kiedy to zapadł wyrok na korzyść firmy Amway. Od roku 1970 do 1979 Federal Trade Commission (Amerykański Urząd Nadzoru Handlu) prowadził dochodzenie, czy wielopoziomowy system sprzedaży – multi level marketing oraz network marketing – ma znamiona nielegalnego systemu piramidalnego. Wyrok zapadł na korzyść Amway i jest dziś podstawą dla stwierdzenia różnic między legalnymi, a nielegalnymi systemami sprzedaży. W połowie lat 80. wielkie amerykańskie firmy rozpoczęły ekspansję na cały świat. Na początek ich droga prowadziła przez Kanadę do Ameryki Południowej i przez Azję do Europy. Wielka Brytania była punktem wyjścia na całą Europę.


NUMER 00/2005

Miejsce pracy postrzegane jeszcze dziś jako pewne, jutro może stać się przyczyną problemów i trosk o egzystencję. Media nieustannie informują nas o kryzysach w gospodarce. Fuzje, sprzedaże, modernizacje, bankructwa powodują lawinę nowych bezrobotnych. Każdy może oczywiście sam odpowiedzieć sobie na pytanie „jaki mogę mieć wpływ, będąc pracownikiem, na decyzję mojego pracodawcy? Czy mogę zapobiec sprzedaży, bankructwu lub fuzji? Czy mogę współdecydować o modernizowaniu, które miałoby ułatwić moją pracę w przyszłości? Przede wszystkim jednak, jakie wymagania stawia dziś pracodawca swojemu pracownikowi bądź osobie szukającej pracy?”. Odpowiedź może brzmieć: „profesorskie wykształcenie, praktyka profesjonalisty, pensja według taryfy, nadgodziny za darmo”… Jeśli więc ktoś dalej ma nadzieję, że państwo i gospodarka go uratują, ten czyni z nadziei swój finansowy los. W obecnych warunkach network marketing jest idealną, a przede wszystkim jedyną alternatywą dla osób, które nie chcą oddać swojego losu w ręce nadziei oraz nie chcą poznać smaku osobistego kryzysu finansowego. W wielu krajach świata network marketing jest jeszcze w fazie rozwoju. Tymczasem 10 wiodących krajów dostarcza temu przemysłowi obrotów, które są powodem do dumy. Tak było też w roku 2002 (wszystkie liczby podane są w miliardach USD): 1. Japonia 31,5 6. Meksyk 3,6 2. USA 27,8 7. Włochy 2,8 3. Francja 5,4 8. Chiny 2,7 4. Niemcy 5,2 9. Korea 1,9 5. Brazylia 4,8 10. Anglia 1,7 • W Ameryce, ojczyźnie network marketingu, istnieje około 2000 firm network marketingowych, z czego około 300 jest zarejestrowanych w organizacji WFDSA (World Federation of Direct Selling Association – Światowa Organizacja Sprzedaży Bezpośredniej). • W czasie oficjalnej wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona w komunistycznych Chinach w roku 1994 mówiono po raz pierwszy o network marketingu. W roku 1995 powstała w Chinach pierwsza firma network marketingowa. Do roku 2002 zarejestrowało się około 5,5 miliona pracowników networku. Firma network marketingowa osiąga średni miesięczny obrót w wysokości 150 000 000 USD. • Około 120 firm działających w branży sprzedaży bezpośredniej, multi level marketingu i network marketingu jest notowanych na amerykańskiej giełdzie.

Czołowi znawcy branży i eksperci do spraw gospodarki stwierdzili jednomyślnie, że dotychczasowy rozwój networku będzie się utrzymywał i dokonali wstępnych HISTORIA BRANŻY prognoz dotyczących obrotów i prowizji: • dodane obroty całej branży network Zalety network marketingu marketingu od roku w telegraficznym skrócie 2002 do 2012 wy- • nie wymagana jest wiedza wstępna niosą 1 253 miliardy • wiek nie ma znaczenia USD, z tego około • prosta rejestracja 50%, czyli 626,5 mld • natychmiastowy dochód USD zostanie wypła- • nie wymagane finansowanie cone jako prowizje; • dochód dodatkowy • dodane obroty ca- • nie ma zwierzchników łej branży network • nie ma ograniczeń terenowych marketingu od roku • biznes międzynarodowy 2012 do 2022 wynio- • nie wymagane są kwalifikacje są 2 788 mld USD, z • zawód nie ma znaczenia tego około 50%, czy- • niewielki kapitał startowy li 1 394 mld USD zo- • stałe prowizje stanie wypłacone jako • dowolny udział czasu • żadnych ograniczeń kariery prowizje. • jako główne i jedyne zajęcie

• nie ma ograniczeń w dochodach

Godnym uwagi pozo• uznanie społeczne staje fakt, że te ostrożne prognozy opierają się na wartościach statystycznych z lat przeszłych i obecnych. Przy czym średni obrót pojedynczego współpracownika networku zredukował się do 25%, a roczny wzrost do 50%. Prognoza ta obejmuje także fakt, że tylko 10% networkowców będzie pracowało w tym biznesie, zamiast 25% procent, jak wynika z obecnych wartości. Internet umożliwi regionalną, krajową i międzynarodową ekspansję oraz wiążący się z nią wzrost obrotu pojedynczego współpracownika networku. Już dziś każda firma network marketingowa

Neil Offen – prezydent Direct Selling Association of USA (Amerykańska Organizacja Sprzedawców Bezpośrednich), w swojej dorocznej mowie w roku 1998, prognozował, że w ciągu następnych 10 lat 200 milionów ludzi będzie prowadzić swój własny mały biznes network marketingowy. 5


NETWORK MAGAZYN

i wielu jej pracowników korzysta z tego doskonałego środka pomocniczego, jakim jest internet, aby: • umożliwić szybką rejestrację on-line; HISTORIA BRANŻY • zagwarantować stały i szybki dostęp do nowości; • informować o wydarzeniach w marketingu na świecie; • umożliwić prezentację biznesową na cały świat; • prezentować produkty i ich zalety; • wspomagać networkowca w jego codziennej pracy. Jak wielkie są efekty internetowej ekspansji w network marketingu, pokazał nam przykład firmy QUIXTAR, firmy-córki AMWAY. W pierwszym miesiącu, poprzez internetowy e-commerce osiągnięto obrót w wysokości 2 mld USD. Dane i fakty na temat branży network marketingu, jakich dostarcza nam WFDSA, które przez media nie są traktowane jako godne upowszechniania, uwydatniają jedynie czysto biznesowe argumenty „dlaczego każdy powinien zająć się network marketingiem”, ale nie pokazują „radości i przyjemności, jaką daje praca w tej branży”. Pionierska faza polskiego network marketingu – taka, jaką przeżywał każdy kraj – zdaje się zmierzać ku końcowi. Ludzie, którzy dotychczas nie dostawali żadnych informacji na temat network marketingu, zostaną poinformowani. Ludzie, którzy dotychczas nie pracowali w network marketingu, zaczną w nim pracować. Ludzie, którzy za wcześnie z niego zrezygnowali, zaczną od nowa. A to wszystko będzie się działo dlatego, że są tylko trzy powody, dla których nie można osiągnąć sukcesu w networku: 1. brak informacji, 2. nie zaczynać w ogóle, 3. za wcześnie się poddać. Kto prawidłowo zrozumiał dane i fakty dotyczące „małego biznesu dla każdego” i chce doznawać radości, jaką network daje, musi już tylko znaleźć firmę. Network marketing ucieleśnia najprawdziwszą formę kapitalizmu. Odrobina kapitału, jakim jest czas i gotowość do pracy, a marzenia o wolności i niezależności staną się rzeczywistością.

Statystyka na podstawie danych przedstawionych przez WFDSA w roku 2002: • 47,1 miliona zarejestrowanych współpracowników networku na świecie; • około 75% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku stanowią kobiety; • około 3% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku (ok. 1 413 000 osób) zarabia średnio 100 000 USD miesięcznie; • około 8% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku (ok. 3 768 000 osób) zarabia średnio między 50 000 a 100 000 USD miesięcznie; • około 13% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku (ok. 6 213 000 osób) zarabia średnio 15 000 USD miesięcznie; • około 37% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku zarabia średnio do 3 500 USD miesięcznie; • około 25% wszystkich zarejestrowanych współpracowników networku traktuje ten biznes jako jedyne źródło utrzymania; • ponad 4 miliony ludzi stało się network marketingowymi milionerami. 6

• W 1979 roku, w Ameryce, było zarejestrowanych 1 milion ludzi pracujących w networku (według WFDSA – Światowej Organizacji Sprzedaży Bezpośredniej), do roku 2002 liczba zarejestrowanych wzrosła do 11 350 000 osób. • W 1979 roku obrót roczny w network marketingu na rynku amerykańskim wyniósł 4,5 miliarda USD. W roku 2002 zarejestrowany obrót na amerykańskim rynku wyniósł około 27,8 miliarda USD. • Od roku 1987 do 2002 obrót firm zarejestrowanych w WFDSA wzrósł z 30 miliardów USD do 86,4 miliarda USD rocznego obrotu. • Od roku 1987 do 2002 na całym świecie zarejestrowało się 38,7 milionów pracowników networku. Jeśli w 1987 roku była to jeszcze liczba 8,4 miliona, to w roku 2002 ta liczba wzrosła do 47,1 miliona zarejestrowanych pracowników networku. • Suma dodanych rocznych obrotów, które zrobiły firmy network marketingowe w latach 1992-2002 wyniosła 848 160 000 000 USD. Z tej sumy około 50%, a więc 424 080 000 000 USD zostało wypłacone, w formie prowizji, zarejestrowanym pracownikom firm networkowych. • Żadna inna gałąź przemysłu nie może wykazać się tak stałym wzrostem, który ma swój wymiar w często dwucyfrowych punktach procentowych i to od 24 lat! Many Loy – krótka zawodowa biografia Podczas 23-letniej pracy jako sprzedawca bezpośredni i networkowiec w pięciu krajach Europy, Many Loy przeprowadził około 20 000 rozmów handlowych i sponsorskich (rekrutacyjnych). Podczas 15-letniej praktyki coachera w pięciu krajach Europy, około 80 000 osób sprzedawców bezpośrednich i networkowców odwiedziło jego seminaria i szkolenia. Many Loy pomagał i wspierał tysiące osób, które pracowały w networku zawodowo i dodatkowo w drodze do ich sukcesu i radości w życiu. Trening prowadzony przez Many Loya był bodźcem dla wielu networkowców, którzy dzięki niemu znacznie poprawili efektywność swojej pracy. Setki sprzedawców i networkowców zostało poprowadzonych przez Many Loya i jego osobisty coaching na szczyt branży networkowej. Książka, którą opublikował w roku 2002 Many Loy, zatytułowana: „Sensitive Self – Education. Być sprzedawcą i networkowcem doskonałym”, jest w branży zaliczana do najlepszych i stała się bestsellerem. W kwartalniku marketingu i biznesu Network magazyn, Many Loy będzie na stałe, jako członek Rady Programowej, zamieszczał swoje artykuły oraz przekazywał zdobytą przez siebie wiedzę i doświadczenie.


PRZEMYSŁ ZDROWIA Branża przyszłości dr GRAŻYNA PAJĄK

Z

drowie jest w każdym wieku warunkiem osiągnięcia pełni szczęścia i zadowolenia z życia. Niestety najczęściej doceniamy je chorując. Każdy z nas chciałby być zdrowy, ale co tak naprawdę robimy dla naszego zdrowia? Czy rzeczywiście dostrzegamy zagrożenia? Stare, dobre nawyki W ostatnim dziesięcioleciu gwałtownie wzrosło tempo życia. Odczuwamy to niemal wszyscy. Choć doba ma niezmiennie 24 godziny, bombarduje nas coraz więcej nowych informacji, rosną wymagania, przybywa nam obowiązków. Presja konsumpcyjnego stylu życia napędzana dodatkowo agresywną reklamą powoduje, że nie potrafimy z niczego zrezygnować. W efekcie żyjemy w ciągłym stresie i wiecznej pogoni za zdobyczami cywilizacji. Zmiana stylu życia powoduje coraz większą izolację od środowiska naturalnego, rośnie ilość toksyn we wdychanym powietrzu, pitej wodzie i spożywanej żywności. Dodatkowo mnoży się skala szkodliwych bodźców: hałas, pośpiech, tłok, ludzka nieżyczliwość, przemęczenie, strach – to tylko niektóre z nich. Nasza obecna egzystencja straciła ścisłą więź z naturą, powodując utratę kontaktów z rytmami wewnętrznymi organizmu. Rozwój techniki umożliwia nastawianie „własnych zegarów”, nie zawsze w zgodzie z naturalnymi potrzebami. Pracujemy, kiedy chcemy, śpimy, kiedy mamy ochotę, często wbrew biologicznym rytmom. Wszystkie rodzaje pożywienia mamy do dyspozycji praktycznie o każdej porze roku i w znacznie większej ilości niż potrzebowałby tego organizm. Więc jemy to, co lubimy i tyle, ile chcemy. Po latach przywykliśmy do wygody, stare dobre nawyki z czasem się zatarły. Zaczęliśmy jeść potrawy nowe, ładne, kolorowe, sztuczne, ale mniej zdrowe. Obecnie spożywamy zbyt

dużo pokarmów nadmiernie przetworzonych, sztucznie konserwowanych i barwionych, pożywienia z puszek czy dań przygotowanych i podgrzewanych w kuchenkach mikrofalowych. Dodatkowo zjadamy nadmiar białego pieczywa, słodyczy, cukru, soli, tłuszczu. Dzieci i młodzież, kosztem czystej wody, naturalnych owoców, soków wyciskanych, warzyw, piją w nadmiarze napoje gazowane, pozbawione jakichkolwiek wartości odżywczych, zawierające za to znaczne ilość cukru, słodzików, chemicznych substancji smakowych, zapachowych czy konserwujących. Ukochany napój młodych ludzi zawiera kwas ortofosforowy utrudniający przyswajanie przez organizm wapna i magnezu. Dodatkowo drażni błony śluzowe żołądka. W efekcie rozwijający się organizm nie tylko ma problemy z prawidłową budową kości, ale również z nadmierną pobudliwością i brakiem koncentracji.. Wciąż zapominamy, że jedzenie nie powinno zaśmiecać, lecz czyścić i regenerować organizm. Efekt doraźny Rozkwit nauki i techniki przyspiesza wprawdzie rozwój cywilizacji, ale wciąż nie jest w stanie zwiększyć zdolności adaptacyjnych organizmu. Dlatego tak wiele osób czuje się źle. Zaburzenie stanu homeostazy (równowagi) odczuwa nie tylko nasze ciało, ale i umysł. W krajach uprzemysłowionych 75% dorosłych cierpi na co najmniej jedną chorobę przewlekłą. Choroby kości, stawów, choroby psychiczne, nadciśnienie, miażdżyca, alergie, otyłość, to tylko niektóre z nich. Co czwarte dziecko choruje na alergię, choroby górnych dróg oddechowych, przewodu pokarmowego, ma nerwicę lub wady postawy. Nowoczesne leki mogą coraz dłużej utrzymać nas przy życiu, jednak dzięki tabletkom nie jesteśmy zdrowsi, doznajemy tylko chwilowej ulgi w naszych

BADANIA & RAPORTY

Paul Zane Pilzer, były doradca gospodarczy rządu amerykańskiego, światowej sławy ekonomista. Milioner, który jako jeden z pierwszych przewidział sukces Bill`a Gates`a stwierdził: - W roku 2010 branża wellness, a więc wszystko, co się aktywnie robi, aby czuć się dobrze, zarobi 1 bilion USD. Mimo, iż żadna z gałęzi wellness, jeszcze 10 do 20 lat temu nie miała większego znaczenia gospodarczego, to dziś jej roczny obrót sięga około 200 miliardów USD, co daje połowę sumy, jaka w USA jest wydawana na samochody. Jeśli chodzi o następne dziesięciolecie, to jest to jedynie czubek góry lodowej. W tym biznesie, w przeciwieństwie do pasywnego zarabiania na chorobach, ludzie są aktywni i dobrowolnie stają się klientami, po części dlatego, że chcą czuć się zdrowo, a po części dlatego, że nie chcą już więcej być klientami przemysłu chorobowego.

I


NETWORK MAGAZYN

BADANIA & RAPORTY

dolegliwościach. Z farmakoterapią często są związane niepożądane efekty uboczne; stosowane środki chemiczne stanowią z jednej strony potężne obciążenie dla organizmu z drugiej oddziaływanie ich jest mało selektywne. Efekt jest doraźny, chwilowo usuwamy objawy, ale przyczyny pozostają. Interesujące wnioski przedstawia I. Thorwald w książce pt.: „Pacjenci”. W przeważającej liczbie przypadków, po zgonie pacjentów z przetransplantowanym sercem stwierdzono, że nowe przeszczepione serce, po kilku czy kilkunastu miesiącach od udanej operacji miało ponownie uszkodzenia charakterystyczne dla usuniętego w trakcie operacji organu. W latach trzydziestych choroby przewlekłe były przyczyną 50% zgonów, obecnie szacuje się, że śmiertelność z tego powodu wynosi powyżej 95%. Tak gwałtowny rozwój chorób cywilizacyjnych doprowadził w ostatnim dwudziestoleciu do zwiększenia tempa badań nad układem odpornościowym. Rozwój fizyki i chemii kwantowej, cytologii i immunologii przynajmniej częściowo pozwolił zrozumieć przemiany zachodzące na poziomie komórki, wyjaśniające wiele procesów zachodzących w organizmach żywych. Badania ostatnich 20 lat dowodzą, że żadna część ciała na poziomie kwantowym, nie funkcjonuje samodzielnie. Ponad 90% wszystkich atomów w naszym organiźmie co roku ulega wymianie. Proces ten uświadamia nam, ogrom zachodzących przemian. Odżywianie Każdy żywy organizm zbudowany jest z komórek. Przeciętnie człowiek ma ich około 80-100 bilionów. Wszystkie z nich, jako II

żywe elementy cechuje zdolność ruchu, wzrostu, przemiany materii i reakcji na bodźce zewnętrzne. Od prawidłowej pracy tych najmniejszych „żywych cegiełek” zależy stan naszego organizmu. Na przełomie lat 90-tych WHO /Światowa Organizacja Zdrowia/ uznała nową teorię zdrowia i choroby, mówiącą o tym, że każda choroba zaczyna się właśnie na poziomie komórki. Najnowsze badania naukowe potwierdzają stare prawdy, uświadamiając nam, że głównymi czynnikami decydującym o zdrowiu w 65-75% są niezmiennie – sposób myślenia, umiejętność rozładowania stresu, styl życia i model odżywiania. Spożywając posiłki bardzo rzadko myślimy o karmieniu naszych komórek. Tymczasem odżywianie jest to zaopatrywanie organizmu we wszystkie konieczne do życia substancje roślinne i zwierzęce, których potrzebuje każda komórka, aby mogła żyć, pracować i regenerować się. Nawet najmniejszy kęs pożywienia ma wpływ na ogólny stan naszego organizmu. Skalę problemu widać, gdy uzmysłowimy sobie, że sumując posiłki przeciętnie zjadamy do 70 roku życia od 30-70 ton pożywienia, dodatkowo wypijamy 70 000 litrów wody, a nasze płuca filtrują ok. 800 000 m3 powietrza. Już w latach 60-tych prof. Julian Aleksandrowicz uświadamiał, że informacja genetyczna w kodzie DNA jest taka sama jak przed tysiącami lat, natomiast dostarczony z pożywieniem budulec nie odpowiada zakodowanym parametrom. Toteż organizm ludzki buduje się i odbudowuje z budulca znacznie gorszego niż był dawniej. To tak, jakbyśmy stawiali gmach według wspaniałego planu architekta, ale zamiast granitu do budowy wykorzystywalibyśmy piaskowiec lub glinę. Gmach z zewnątrz będzie podobny, ale niszczeje znacznie szybciej.


NUMER 00/2005

Prawidłowe odżywianie opiera się na siedmiu podstawowych składnikach, są to: białko, tłuszcz, węglowodany, witaminy, substancje mineralne, błonnik i woda. Jeżeli chociaż jeden z tych niezbędnych do życia składników pokarmowych jest pominięty lub nie jest dostarczony w wystarczającej ilości lub odpowiedniej jakości, to wówczas osłabieniu ulega wykorzystanie i przetworzenie pozostałych substancji odżywczych. Brak jednego tylko aminokwasu lub jednej witaminy może upośledzić syntezę białek a przez to zaburzyć metabolizm komórki. W efekcie może nastąpić zahamowanie wzrostu, obniżenie wydolności umysłowej, złe samopoczucie. W 1985 roku komisja do spraw żywienia przy WHO ustaliła dla krajów wysoko rozwiniętych przeciętne normy żywieniowe, ale już w 1991 roku okazało się, że między innymi z powodu coraz doskonalszego przetwarzania produktów spożywczych brakuje w żywności około 40% mikro i makroelementów oraz błonnika. (Strach pomyśleć jak wygląda ta proporcja obecnie, przy tylu najnowszych technologiach). W rezultacie nieświadomie odczuwając niedobory rekompensujemy je najczęściej dodatkową porcją pożywienia, tłumiąc głód jakościowy, tyjemy, zaburzając dalej równowagę składników w organizmie, rujnując komórki. Rocznie zjadamy z pożywieniem 4-7 kg różnego rodzaju toksyn. Tak duża ilość chemikaliów, nie może być obojętna dla organizmu – efektem często są odczyny alergiczne, wysypki, ataki astmy, stany zapalne żołądka, zła praca jelit, nadpobudliwość, bezsenność, zaburzenia ciśnienia itd. Związki te utrudniają przyswajanie witamin, makro i mikroelementów, a nie strawione pokarmy stają się kolejnymi toksynami, które przenikają do krwi i drażnią układ odpornościowy. Jakościowe niedożywienie oraz systematyczne przeciążanie układu odpornościowego jest główną przyczyną tak licznych chorób cywilizacyjnych, które nękają ludność krajów uprzemysłowionych. Przez wieki człowiek jadał prosto, skromnie, ale zdrowo. Popularne były kasze, mąki razowe, nasiona strączkowe, kiszonki z warzyw, kapusta, cebula, czosnek, mleko pite bezpośrednio od krowy, masło, sery, jaja. Mięso i wędliny jadało się od święta. Pito czystą wodę, kawę zbożową, herbaty ziołowe. Słodzono sporadycznie syropem z buraków lub miodem. Po latach przywykliśmy do wygody, stare dobre nawyki z czasem się zatarły. Zaczęliśmy jeść potrawy nowe, ładne, kolorowe, sztuczne, ale mniej zdrowe. Od lat słysząc sprzeczne opinie na temat zagrożeń, oglądając nachalne reklamy i czytając różne zalecenia dietetyczne, całkowicie gubimy się w poglądach na temat zdrowych zasad właściwego żywienia. Badania dowodzą Z szeroko zakrojonych najnowszych badań wielu naukowców z renomowanych ośrodków badawczo-naukowych – przykładowo Amerykanów: dr A. Westona – (Weston A., Price Fundation), przewodniczącego wydziału żywienia dr Waltera Wileta (Harvard School of Public Health), dr Dawida Ludwiga (Harvard Medical School), Anglika dr Lee Hopera (Manchester University Dental Hospital) oraz badaczy australijskich – wynika, że ludzie uzyskują w kolejnych pokoleniach doskonały stan zdrowia fizycznego i psychicznego tylko wtedy, gdy spożywają bogatą w składni-

BADANIA & RAPORTY

ki pokarmowe naturalną żywność, oraz witalne rozpuszczalne w tłuszczach witaminy i inne aktywatory. Kierując się fizjologią organizmu badacze jednogłośnie twierdzą, że ponad połowa posiłków powinna się składać z produktów zawierających węglowodany naturalne, które są nie tylko łatwiej przyswajane, ale również lepiej tolerowane przez układ odpornościowy. Dzięki nim prawidłowo funkcjonują procesy przemiany materii, gdzie spora ilość błonnika pełni w jelitach rolę „miotły”, zmuszając je do prawidłowej pracy. W diecie nie powinno brakować ciemnego pieczywa, kiełków, nasion zbóż, płatków, kasz (w tym również jaglanej, gryczanej), ciemnego ryżu, roślin strączkowych (za wyjątkiem soi). Warzywa powinniśmy jadać zarówno świeże w sałatkach, gotowane w zupach lub lekko parowane. Korzystne są również naturalne soki warzywne. Do jadłospisu powinniśmy świadomie włączać roślinne kiszonki oraz ziarna, orzechy, nasiona. Z białek powinniśmy jadać produkty mleczne od zdrowych zwierząt wypasanych na pastwiskach, zwłaszIII


NETWORK MAGAZYN

BADANIA & RAPORTY „Lekarz ma obowiązek wykonywać swój zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób.” (Artykuł 4 Ustawy o Zawodzie Lekarza)

Branża wellness jest komplementarnym i naturalnym uzupełnieniem konwencjonalnej medycyny oraz megatrendem rozwojowym, wobec którego lekarze powinni przyjąć chyba bardziej aktywną postawę. Wellness to naturalny sojusznik medycyny konwencjonalnej, szczególnie teraz, w dobie rozwoju cywilizacji technicznej i informacyjnej, przynosi rozwiązania, których lekarze poszukiwali od zawsze.

IV

cza sfermentowane jogurty, kwaśne mleko, naturalne białe sery, czyste masło, śmietanę oraz jajka ekologiczne. Dodatkowo mięso z hodowli naturalnej, ryby, owoce morza. Tłuszcze w naturze występują razem z produktami zawierającymi białka i węglowodany. Duża ilość przemysłowo rafinowanych olei i margaryn w naszym jadłospisie jest wciąż nowością dla naszego organizmu. W żadnej epoce nie stosowano takich ilości ciekłych olei roślinnych. Dlatego w diecie powinniśmy stosować tylko tłuszcze naturalne w tym masło, oleje tłoczone na zimno z oliwek, pestek winogron, olej sezamowy, lniany, rzepakowy. Wszystkie dodatki do potraw powinny być wyłącznie naturalne – czyli nie rafinowana sól morska i różne zioła. Biały cukier i słodziki powinniśmy zastąpić miodem, syropem klonowym, czystą melasą, czy ciemnym cukrem. W efekcie odpowiednia proporcja węglowodanów, białek i tłuszczy, na bazie właściwych dodatków zwiększa dożywienie organizmu. Białko buduje nasze komórki, w owocach, jarzynach i kaszach dodatkowo dostarczamy dużo witamin, zaś w dodatkach związki biologicznie czynne i minerały, które nie tylko pomagają we wszystkich procesach rozwoju organizmu, ale również skutecznie chronią nasze komórki. Przy nagminnych błędach dietetycznych i wieloletnich problemach z organizmem oprócz właściwych nawyków żywieniowych ratunkiem dla naszych komórek są dostępne na rynku preparaty zawierające naturalne produkty odżywcze, pochodzenia organicznego, które dostarczają niezbędnych składników budulcowych brakujących w pożywieniu. Przy doborze preparatów uzupełniających należy pamiętać, że organizm ludzki jest przystosowany tylko do łącznego wykorzystywania składników odżywczych. Najlepszą formą uzupełnienia codziennego jedzenia jest zapewnienie organizmowi dodatkowych, niewielkich ilości białek, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin, składników mineralnych, włókien roślinnych, ziół. Dostarczenie w odpowiednich proporcjach wszystkich składników pokarmowych w postaci naturalnej, na bazie ziół i wyciągów z różnych roślin umożliwia zaopatrzenie każdej pojedynczej komórki we wszystkie niezbędne substancje odżywcze, jakich potrzebuje. Zaletą takiej diety jest odblokowanie mechanizmu wchłaniania, przez co zjadane pożywienie może być w pełni wykorzystane, a toksyny wyrzucone. Dzięki temu wzrasta przepływ potencjału energetycznego na błonie komórkowej. Następuje wzrost energii komórki, która ponownie łatwiej przyswaja składniki odżywcze, bez problemu usuwa toksyny, wytwarza jeszcze większą energię powodując, że nasze organy pracują z lepszym efektem. Przy takiej diecie czujemy się i wyglądamy lepiej, skutecznie likwidujemy przyczyny powstawania wielu chorób cywilizacyjnych oraz uciążliwą nadwagę.

Czując się dobrze dopiero wówczas zaczynamy rozumieć i kochać zasady zdrowego stylu życia. Ciało każdego człowieka doskonale wie samo co jest dla niego najlepsze. To tylko my utraciliśmy instynkt samozachowawczy, nie zwracając uwagi na wołanie naszego organizmu. Wellness: branża przyszłości Przez lata, przekonując nas, że ciągłe choroby są czymś zupełnie naturalnym, systematycznie tworzono przemysł związany z chorobami. W obecnej sytuacji opierając się tylko na przemyśle chorób, nie utrzymamy swojego zdrowia, ani zdrowia naszych najbliższych. Przemysł „opieki zdrowotnej” koncentruje się bardziej na leczeniu przeróżnych objawów chorób, niż na profilaktyce. Niestety taka metoda przynosi największe zyski firmom związanym z przemysłem medycznym, które wprowadzając coraz nowsze środki farmaceutyczne przyczyniają się do tworzenia rzeszy klientów związanych do końca życia z przemysłem chorobowym. Zarabianie na chorobach jest pasywne, tak naprawdę nikt z nas nie chce chorować, każdy chce być zdrowy. Dlatego też przemysł związany ze zdrowiem to przemysł aktywny, branża przyszłości. Pojęcie przemysłu zdrowia „wellness industry” pojawiło się w biznesie dość nieoczekiwanie, za sprawą Paula Zane Pilzer`a – Amerykanina, światowej sławy ekonomisty. Pilzer posiadając talent do długoterminowych prognoz, po przeprowadzeniu analiz i badań, odkrył rozwijającą się branżę związaną ze zdrowiem (wellness). Aktywnie włączając się w nurt tego biznesu nadał mu jeszcze szybsze tempo wzrostu. W krajach wysoko rozwiniętych, wraz ze wzrostem świadomości ludzie zaczynają coraz częściej dbać o zdrowie, którego jeszcze nie stracili lub walczyć o jego odzyskanie w wypadku kryzysu. Coraz częściej, aby uzyskać lepsze samopoczucie, zlikwidować zbędne kilogramy, poprawić swój wygląd, zatrzymać efekty starzenia, czuć się zdrowsi, piękniejsi, sprawniejsi, zabezpieczeni przed wszelkimi chorobami zwracamy się w kierunku branży wellness. Paul Z. Pilzer miał rację: coraz bardziej potrzebujemy tej gałęzi przemysłu, aby przeżyć w cywilizowanym świecie. Sprzedaż produktów i usług branży związanej ze zdrowiem w USA tylko w 2000 roku przekroczyła aż 200 mld $ i z roku na rok rośnie. Rewolucja daje o sobie systematycznie znać, Stany Zjednoczone kolejny raz stały się prekursorem zmian, które wprowadza Europa, na szczęście w kierunku zdrowia. Przy niewłaściwym odżywianiu i braku czystej źródlanej wody, wcześniej czy później zaczynamy chorować. Aby świadomie temu zapobiec coraz częściej będziemy sięgać do rozszerzającej się oferty nowej gałęzi przemysłu wellness z nowszymi strefami biznesu.


NUMER 00/2005

BADANIA & RAPORTY

Następny bilion K

iedy zacząłem pisać tę książkę, miałem w głowie dwa cele: 1) napiętnować pozbawione skrupułów praktyki przemysłu farmaceutycznego i spożywczego oraz 2) nauczyć ludzi prawidłowego dbania o zdrowie. Nie było moim zamiarem pokazać czytelnikom możliwość interesu, na którym można by było zarobić pieniądze. Jednakże teraz, po skrupulatnym przyjrzeniu się medycynie i odżywianiu się, widzę narodziny branży, która stworzy wielkie majątki obecnego stulecia. Majątki o wiele większe od tych, które zrobili internetowi milionerzy lat 90-tych poprzedniego stulecia. Około 1/7 dzisiejszej amerykańskiej gospodarki, a więc około 1,4 biliona USD, to branża zdrowotna. Choć określenie „branża zdrowotna” nie jest tu najodpowiedniejsze, ponieważ głównym tematem tej części gospodarki są „choroby”, a więc mające niewiele wspólnego ze zdrowiem. Zarabianie na chorobach jest pasywne, mimo nieprawdopodobnych rozmiarów tego sektora gospodarki ludzie stają się klientami, kiedy dzieje się z nimi coś złego. Tak naprawdę nikt nie chce się stać takim właśnie klientem. W roku 2010 branża „wellness”, a więc wszystko, co się aktywnie robi, aby czuć się dobrze, zarobi 1 bilion USD. W biznesie „wellnes”, w przeciwieństwie do pasywnego zarabiania na chorobach, ludzie są aktywni i dobrowolnie stają się klientami, po części dlatego, że chcą czuć się zdrowo, a po części dlatego, że nie chcą już więcej być klientami przemysłu chorobowego. Każdy chce być klientem biznesu „wellness”.

PAUL ZANE PILZER

PRZEMYSŁ WELLNESS: „zdrowi ludzie” (bez chorób) spożywają produkty lub korzystają z usług, aby czuć się lepiej, lepiej wyglądać, zatrzymać procesy starzenia albo zapobiegać chorobom. Do definicji powstajacego jeszcze przemysłu „wellness” można zaliczyć następujące strefy biznesu: • witaminy • dodatki żywieniowe • chirurgia kosmetyczna i plastyczna • dobrowolna chirurgia oczu • dermatologia kosmetyczna • zabiegi genetyczne (wybór płci, podniesienie płodności) • kosmetyczne i rekonstruktywne leczenie zębów (pokrywanie zębów, implantaty) • kluby fitness (łącznie z trenerami) • urządzenia fitness • dobrowolna farmakologia: viagra (potencja męska), rogaine(porost włosów) • bio produkty żywieniowe • restauracje bio • produkty wspomagające utratę wagi. Mimo, iż żadna z tych gałęzi, jeszcze 10 do 20 lat temu, nie miała większego znaczenia gospodarczego, to dziś jej roczny obrót sięga około 200 miliardów USD, co daje połowę sumy, jaka w USA jest wydawana na samochody. Jeśli chodzi o następne dziesięciolecie, to jest to jedynie czubek góry lodowej. Zasadniczym tego powodem jest demografia. Przyrost naturalny osiągnął, po wojnie na całym świecie, bardzo wysoki poziom. W latach 1946-1964

Branża wellness jest współczesną odpowiedzią na marzenia wielkich lekarzy, myślicieli i naukowców wierzących, że ludzka mądrość doprowadzi do efektywnego wykorzystania żywności jako środka służącego zdrowiu. „Jesteś tym, co jesz” – to stwierdzenie padające także z ust twórców medycyny współczesnej. Produkty i usługi wellness są dzisiaj aktywnie poszukiwane przez ludzi zdrowych, którzy chcą się czuć jeszcze lepiej, pragną być sprawni, piękni i młodzi, zabezpieczeni przed chorobami.

VII


NETWORK MAGAZYN

BADANIA & RAPORTY Coraz częściej konsumenci stosują tzw. suplementy diety – skoncentrowane źródła witamin, składników mineralnych lub innych składników odżywczych – jako uzupełnienie normalnej diety.

Wellness to nie tylko szeroko rozumiany „przemysł zdrowia” reprezentowany przez producentów, sprzedawców i konsumentów. Obecnie wellness to również moda na zdrowy, aktywny styl życia zgodny z naturą. Moda ta wpłynęła bardzo wyraźnie na rozwój przedsięwzięć propagujących zdrowy styl życia, między innymi wzrost ilości klubów fitness, salonów zdrowia i odnowy biologicznej. Nie dziwi więc coraz częstsze uzupełnianie podstawowej oferty firm networkowych właśnie o suplementy i produkty witaminowe. Z kolei konsumentów powinna cieszyć tak szeroka gama ofertowa, dzięki temu możemy zdecydować, który produkt chcemy stosować i wybrać ten najbardziej dla nas odpowiedni, zarówno pod względem zawartości składników, ale również zwracając uwagę na cenę.

„Kiedy się zna dobrze śmierć, ma się większą odpowiedzialność za życie”. (H. Krall)

VIII

w samej Ameryce urodziło się 78 milionów dzieci. W takim samym okresie, lecz przed 1946 rokiem, odnotowano 50 milionów narodzin. Natomiast po 1964 roku, mimo wielkiej populacji, w ciągu 18 lat, urodziło się jedyne 66 milionów dzieci. Ten wielki przyrost jest nazywany „babyboom”, a generacja z niego zrodzona „babyboomer”. To był wielki „boom” w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ po 1964 roku stopa urodzeń spadła. Jeśli tak by się nie stało, to miałby miejsce długoterminowy trend, zamiast jednorazowego wydarzenia, którego rezultatem była cała grupa społeczeństwa. W ciągu następnych 10 lat amerykańscy „babyboomer” wydadzą na produkty i usługi wellness, obecnie jest to 200 miliardów USD, bilion dolarów a może i więcej. Jednym z najszybciej rosnących sektorów branży wellness jest biznes witaminowy i dodatków spożywczo-dietetycznych. W wieku XX odkryto, że organizm potrzebuje 13 witamin, aby zachować dobre zdrowie, których sam niestety nie produkuje. Jeszcze wcześniej odkryto, że te witaminy zapewniają ochronę przed niektórymi chorobami, nie dopuszczają do ich rozwoju, czynią nas zdrowszymi niż jesteśmy i prawdopodobnie hamują procesy starzenia. Dziś prawie 50% amerykanów przyjmuje dodatkowe preparaty, a roczny obrót wynosi powyżej 70 miliardów USD. Jednakże branża witaminowo-minerałowa dotknęła na razie powierzchni tego, co jest możliwe, ponieważ zaczynamy dopiero rozumieć biochemiczne działanie wszystkich tych preparatów. Wielu potencjalnych klientów nie słyszało jeszcze w ogóle o produktach czy usługach wellness, nie wspominając o wypróbowaniu ich. Medycyna już za długo wmawiała ludziom fakt, iż muszą pogodzić się z utratą zdrowia i energii choćby dlatego, że lekarze nie wiedzą prawie nic o dobrym odżywiamiu, a firmy ubezpieczeniowe oraz inni (na przykład pracodawcy) nie dają żadnej zachęty do dbania o zdrowie. W latach 90-tych odnoszące sukcesy produkty witaminowe i dodatki żywieniowe były lansowane przez firmy sprzedaży bezpośredniej. Wiele popularnych produktów, na przykład Ephedra (utrata wagi), Pycnogenol (przeciwutleniacz) i Echinacea (przeciw grypie) było dostępnych wyłącznie w sieciach sprzedaży, zanim można je było nabyć w zwykłych aptekach. Obrót firm sprzedaży bezpośredniej w USA, na czele dodatki żywieniowe i nowe technologie, wzrósł w ciągu ostatnich lat o 50%, z około 18 miliardów USD na 27 w roku 1999. Na całym świecie jest to około 80 miliardów. Wzrost był prawie dwukrotnie wyższy niż wzrost w handlu tradycyjnym w tym samym okresie.

Sprzedaż bezpośrednia ma przed sobą wielki zakręt wzrostu zanim osiągnie porównywalny do dzisiejszej sprzedaży masowej poziom nasycenia. Obrót roczny tej branży, wynoszący obecnie ok. 30 miliardów USD, to zaledwie 1 procent obrotu tradycyjnego handlu, który wynosi ponad 3 biliony USD. Obrót jednej sieci supermarketów „Wal-Mart” wyniósł w roku 2000 ponad 165 miliardów USD. Niektóre firmy sprzedaży bezpośredniej rozumieją swój biznes nie do końca, traktując odbiorcę ostatecznego jako konsumenta, któremu coś sprzedają i ludzi, których o swoich produktach i usługach informują, jako klientów. Konsument to, według definicji, ktoś kupujący usługi bądż produkty, podczas gdy klient to osoba korzystająca i płacąca za profesjonalne usługi innych osób. Mimo niezaprzeczalnego wzrostu branży sprzedaży bezpośredniej i jej usystematyzowania, liczba produktów stanowiących dobro konsumpcyjne rośnie z roku na rok. Dla każdego domu, który wykorzystuje już najnowsze wynalazki techniki – od kamery cyfrowej po komputerowe programy do nauczania oraz zdrowe odżywianie – jest cała masa nowych produktów i usług, o których istnieniu klient nie ma jeszcze pojęcia. Informowanie konsumentów o takich produktach i usługach, a więc sprzedaż informacji i myśli, to obecnie, a także w najbliższej przyszłości, najlepszy biznes.

Paul Zane Pilzer – były doradca rządu i prezydentów amerykańskich, światowej sławy ekonomista, software`owy milioner, przedsiębiorca i wykładowca uniwersytecki. Autor trzech bestsellerów. Szkołę średnią ukończył w zaledwie 3 lata, dyplom MBA z Wharton otrzymał w ciągu 15 miesięcy. Gdy miał 22 lata został najmłodszym pracownikiem wysokiego szczebla w Citybank`u, a w wieku lat 25 – jego najmłodszym prezesem. Staż profesorski rozpoczął w Nowym Jorku w wieku 24 lat. Pierwszy milion dolarów zarobił przed 26 rokiem życia, a pierwsze 10 milionów zanim ukończył trzydziestkę.


NUMER 00/2005

Sam określasz wysokość swoich dochodów! WALENTYNA KAJDANOWICZ

Dlaczego network marketing jest najlepszym systemem emerytalnym na świecie Stare nawyki poglądowe pozwalają wciąż jeszcze wierzyć, że pracowanie na emeryturę ma sens. Niestety, większości ludzi na świecie grozi bieda na starość zamiast oczekiwanego „la doce vita”. Nasze całe życie przebiega tak, jak zostało uwarunkowane od dzieciństwa:”... miej dobre oceny, najważniejsze jest wykształcenie, znajdź sobie szybko pewną pracę.” Potem oczekuje się od nas wchodzenia na coraz to wyższe stopnie kariery, po 40 mamy bronić swojej osiągniętej pozycji i dalej trzymać się już tylko prostej drogi do emerytury. W ten lub podobny sposób przebiega życie prawie 80% wszystkich ludzi. Zadziwiający i budzący strach jest fakt, iż prawie każdy akceptuje taki stan rzeczy, a tylko niewielu znajduje w sobie odwagę do przełamania tych stereotypów. Zamiast pracy w sile wieku, która podwyższy własny produkt brutto, a więc znalezienie alternatywy, większość milczy w nieustającym letargu. Tymczasem wystarczy 5 lat konsekwentnej pracy w odpowiedniej firmie network marketingowej, aby zapewnić sobie emeryturę, jakiej nie zagwarantuje żaden system socjalny tego świata. Normalne życie: Pewne miejsce pracy to już przeszłość. Jedyną drogą do niezależności jest wzięcie swojego losu we własne ręce i znalezienie odpowiedniej alternatywy. Tradycyjne modele miejsc pracy stają się powoli przeżytkiem.

Prawie 44 lata naszego życia spędzamy na pracy, aby w wieku emerytalnym stwierdzić, że grozi nam ubóstwo. Niewielu ludziom udaje się w tym czasie odłożyć tyle pieniędzy, aby stać się niezależnymi finansowo. W wieku około 35 lat zegar zaczyna bić nieubłagalnie. Aby dopiero zacząć życie zawodowe jest się już niemalże za starym, po 40 traci się szanse w wyścigu z następnym pokoleniem, po 50 ma się już tylko nadzieję na utrzymanie miejsca pracy. Pensję 2 200 euro można zaliczyć już do dobrych, wielu ludzi zarabia o wiele mniej, a i tak każdemu wystarcza pieniędzy ledwie na przeżycie. Model pracy: Network Marketing W networku wyróżnia się dwa modele dochodu: sprzedaż bezpośrednia i prowizja ze struktury. Wysokość dochodu za sprzedaż zależy bezpośrednio od własnej aktywności. Prowizja ze struktury to wynik pracy zespołowej. Naturalnie potrzebny jest czas na to, aby dochód ze struktury wyniósł kilka tysięcy euro, lecz, kiedy poziom ten zostanie już osiągnięty, to można ten stan porównać do stale rosnącej emerytury, która jest wynikiem własnej pracy. Kilka tysięcy euro prowizji ze struktury w kilka miesięcy jest najzupełniej normalne i zależy wyłącznie od własnego zaangażowania. Dzięki minimalnemu zaangażowaniu środków własnych network marketing jest jednym z najlepszych modeli biznesowych, jakie obecnie istnieją.

MOIM ZDANIEM Ile osób na świecie marzy o niezależności finansowej, stabilnym, spokojnym życiu? Bardzo wiele. A ilu ludzi realizuje te marzenia? Ponoć najnowsze badania wykazały, iż na całym globie ziemskim 1% populacji to ludzie bardzo, bardzo bogaci, 4% żyje dobrze, ale niestety wiekszość wegetuje w skrajnym ubóstwie. Network marketing może być ciekawą alternatywą i narzędziem dla wszystkich, którzy pragną urzeczywistnić swoje marzenia. Oczywiście „nie od razu Rzym zbudowano”, każde przedsięwzięcie wymaga czasu a przede wszystkim zaangażowania. Stosując - tak typową dla wielu Polaków - metodę walki z brakiem pieniędzy: fotelik, telewizorek i pilocik, do niczego nie dojdziemy. Ale jeśli postanowimy zrobić coś z własnym życiem, wykorzystamy cechy charakteru, które posiada wielu Polaków – zawziętość, odwagę i dokładność, to świat padnie nam do stóp.

7


NETWORK MAGAZYN

HISTORIA BRANŻY Dr Robert Gwiazdowski, Szef Komisji Podatkowej Centrum im. Adama Smitha, pracownik naukowy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego: - Obecnie ludzie są zniechęceni do podejmowania działalności gospodarczej z uwagi na bariery administracyjne oraz podatkowe. Konieczność opłacania horrendalnie wysokich składek ubezpieczeniowych, zatrudnienie księgowego do rozliczania VAT-u powoduje, że wielu rezygnuje z zamiaru rozpoczęcia działalności gospodarczej bez względu na to, w jakiej dziedzinie ona miałaby być prowadzona. Dlatego, aby wyleczyć chorego pacjenta trzeba dokonać odpowiednich zmian w prawie gospodarczym, podatkowym i ubezpieczeń społecznych. Są idee i rozwiązania prawne oraz organizacyjne, które mogą wydawać się atrakcyjne i korzystne. Jestem jednak przekonany, że jeśli naprawdę są one atrakcyjne i korzystne, to ktoś prędzej czy później po nie sięgnie i doprowadzi do ich implementacji w nasze życie. Oceniając network marketing z intelektualnego punktu widzenia, wydaje się on być ciekawą alternatywą dla obecnej sytuacji, charakteryzującej się jakąś dziwną niemocą. Warto więc go propagować. Oczywiście nie można postępować w taki sposób, aby nadać tylko tej branży jakiś specjalny status. Mówiąc o uzdrawianiu gospodarki i walce z bezrobociem nie możemy jednym dziedzinom przypisywać priorytetów, pozostawiając inne na uboczu. Należy się skupić na poprawie przepisów dotyczących funkcjonowania przedsiębiorstw od podstaw i dla wszystkich branż. W dobie ponad 20 procentowego bezrobocia network marketing może stać się sposobem na ożywienie rynku pracy. Jak będzie? Zweryfikuje to sam rynek.

8

Niezależność zawodowa to wielka szansa Światowi politycy i specjaliści mówią o network marketingu... MANY LOY

O

tym, jaki jest wizerunek przemysłu network marketingowego, decydują menedżerowie pracujący w firmach network marketingowych i sprzedaży bezpośredniej. Niezliczone firmy z tej branży mają za sobą to bolesne doświadczenie, że potrzeba więcej niż tylko produktu, który zadowoli klienta, oraz planu marketingowego, który obiecuje wysokie prowizje, aby zyskać zaufanie społeczeństwa. Również strategie reklamowe oraz płatne artykuły nie będą wspomagały budowy pozytywnego wizerunku firm, dopóki wiodący politycy i decydenci gospodarczy nie wykażą poparcia dla idei tego przemysłu i nie zrozumieją go. W ramach starego myślenia o networku znajdują się rozwiązania dla budowania pozytywnego wizerunku praktycznie niemożliwe do zastosowania. Wszystkie próby rozwiązania problemów poszczególnych firm są jedynie farsą lub przedłużonym procesem obumierania. Przy czym wzrastające koszty inwestycyjne i administracyjne, przy małym przyroście obrotu, są tego pewnymi indykatorami. Od amerykańskiego marketingu manipulacyjnego do etosu zawodowego W latach 70. i 80. przedstawiono amerykańskiej społeczności nową formę sprzedaży. Ta dotychczas mało znana i rzadko stosowana forma wprowadzania na rynek i sprzedaży nowego produktu została przez media nazwana nie tylko „niepoważną”, lecz otrzymała także negatywny wizerunek marketingu manipulacyjnego. W roku 1990 Amerykę dotknęła ciężka recesja, a wielu absolwentów uniwersytetów nie miało szans na rozpoczęcie pracy zawodowej. Doktor Charles King – absolwent Uniwersytetu w Harvardzie – wykładał w tym czasie marketing na Uniwersytecie Illinois Chicago. Starał się znaleźć możliwości pracy dla absolwentów

swojego uniwersytetu i natknął się na network marketing. Fakty, liczby i dane przemawiały za tym, aby skłonić dziekanat do wprowadzenia kierunku „network marketing” jako wykładowego. Od roku 1992 network marketing stał się nowym kierunkiem studiów. Prym wiodą tu Uniwersytety Houston i Illinois. Przykładowo, plan nauczania na kierunku „network marketing” na uniwersytecie Illinois Chicago składa się z trzech modułów: planowanie przedsiębiorstwa network marketingowego, dyskusja do realizacji planu, zarządzanie strukturą network marketingową i kilkutysięczną grupą osób. Powstała więc, po pierwsze, fachowo wyszkolona ekipa menedżerów network marketingu, która wprowadzała do biznesu nowe grupy zawodowe, takie jak: lekarze, adwokaci czy członkowie zarządów dużych korporacji. Po drugie, inne uniwersytety zaczęły traktować network marketing jako prawowitą formę sprzedaży i zaczęły wprowadzać go jako kierunek studiów. Po trzecie, prasa zmieniła swoje nastawienie; „Wall Street Journal”, „Chicago Tribune” dostarczały informacji, które wspierały budowę pozytywnego wizerunku tej branży. Od europejskiego chaosu do networku jakościowego „Każdy coś robi, nikt nie wie, o co chodzi i nie ma żadnych rozsądnych efektów” – tak brzmiała dewiza gorączki network marketingowej w latach 80. w Europie. Fakt, iż początkom networku w Europie towarzyszyła taka sama negatywna kampania, jak w Ameryce, był zrozumiały. Erwin Stuprich z Austrii zdołał po 10 latach walki z urzędniczą biurokracją stworzyć oddział Izby Gospodarczej przeznaczony dla networku i sprzedaży bezpośredniej. Austriacy chętni do zmiany zawodu mogą zapisać się na kursy, organizowane przez


NUMER 00/2005

„Instytuty Wspomagające Inicjatywę Gospodarczą” dla przedsiębiorców pracujących na własny rachunek. Dla zarejestrowanych w Austriackiej Izbie Gospodarczej członków wydawany jest kwartalnik pod tytułem „direktvertrieb.biz.”, w którym Kanclerz Austrii, Wolfgang Schuessel, wypowiedział się pozytywnie i znacząco dla wizerunku networku (patrz obok). Ten jedyny i niepowtarzalny w Europie model wsparł nie tylko budowę wizerunku w Austrii, lecz jest traktowany jako projekt pokazowy dla innych krajów europejskich. Prezydent Niemiec, Johannes Rau, wypowiedział się w czasie swojego przemówienia do narodu, że „...w wieku XXI nie wystarczy nauczyć się zawodu i mieć nadzieję, że będzie się go wykonywać aż do emerytury. Coraz ważniejsze staje się wykazanie zainteresowania w celu zdobycia drugiego zawodu, aby pewnego dnia nie stać się bezrobotnym”. W roku 2002 niemiecki Bundestag zatwierdził projekt „Akcja JA”. Przypuszczalnie wiodący politycy zapoznali się z treścią bestsellera, jakim stała się książka Burke’a Hedgesa pod tytułem „YOU.INC” (tytuł oryginału, w tłumaczeniu „Akcja JA”). Inaczej trudno byłoby zrozumieć fakt, iż politycy wspomagają 4,5-milionową grupę bezrobotnych właśnie tym projektem. Niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej – także network marketing – każdy chętny otrzymuje od państwa pomoc finansową, która przekłada się na ulgi podatkowe, ulgi w składkach na ubezpieczenie społeczne i wiele innych. Projekt ten był z pewnością możliwy dzięki niemieckim firmom network maketingowym, które zbudowały sobie w społeczeństwie niemieckim pozytywny wizerunek. Na czele stoi tu z pewnością firma „LR International”, która wykorzystuje nazwiska osób znanych i lubianych (oczywiście za ich zgodą), takich jak Michael Schumacher, Boris Becker, Claudia Schiffer, Sarah Connor, Nadia Auermann i wielu innych do promowania swoich produktów kosmetycznych. Faktem niezaprzeczalnym jest to, że osoby publiczne bardzo skrupulatnie przyglądają się tym firmom, którym udzielają swojego poparcia. Nową drogę pozytywnego budowania wizerunku przyjęła także firma „Natura Vitalis”, która już od kilku lat z wielkim sukcesem sprzedaje swoje produkty w niemieckiej stacji telewizyjnej „QVC”. W ciągu jednej godziny stacja sprzedaje ok. dwóch i pół tysiąca różnych produktów tej firmy. Można sobie więc wyobrazić, jak znana jest „Natura Vitalis”. Autriacka firma network marketingowa „Dialog”, która jest największym resellerem usług telekomunikacyjnych na tamtejszym rynku, nie musi sama inwestować w reklamę, gdyż jej partnerzy produktowi, widząc wielkie sukcesy, wzięli reklamę na siebie. Z kolei produkty niemieckiej firmy „Mediconsult” są stałym tematem pełnych pozytywnych opinii artykułów w fachowej prasie medycznej. Godny uwagi jest fakt, że niemieckie urzędy pracy wydały broszurę, która ukazuje szanse i możliwości, jakie daje network marketing, czy to jako zawód zasadniczy, czy też praca dodatkowa. Ten pozytywny wizerunek w krajach niemieckojęzycznych był możliwy dzięki dwóm profesorom: Zachariasowi i Engelhartowi, którzy nie tylko publikują prace na temat network marketingu, lecz prowadzą także własną akademię network marketingu.

Chcąc wykluczyć nieuczciwe postępowania niektórych firm network marketingowych z rynku niemieckojęzycznego (Austria, Szwajcaria, Niemcy), założono HISTORIA BRANŻY stronę internetową pod adresem www.mlmwatch.de. Jak długo polskie firmy nie będą jednakowo interpretować tej gałęzi gospodarki, którą jest network marketing, tak długo network marketing nie będzie otrzymywał wsparcia medialnego i politycznego. Naturalnie, firmy network marketingowe nie muszą pałać do siebie miłością, nie muszą też uprawiać lobbingu, jednakże powinny tworzyć silną gospodarczo wspólnotę. To jest pierwszy krok do osiągnięcia wsparcia ze strony państwa w budowaniu pozytywnego wizerunku polskiego network marketingu. Ta silna wspólnota solidnych i prawowitych firm umożliwiłaby także wyeliminowanie „czarnych owiec” tej branży. To z kolei przyczyniłoby się do zyskania zaufania polskiego społeczeństwa.

direktvertrieb.biz Sprzedaż bezpośrednia – „Biznes w domu” Sprzedaż bezpośrednia, network marketing, e-networking mają wyjątkowy potencjał rozwoju. Ta przyszłościowa forma sprzedaży bazuje na zaufaniu, wysokiej jakości produktów i wiarygodności – a więc na tych właściwościach i kryteriach, które w świecie gospodarki stają się coraz ważniejsze. Wielu ludzi pragnie stać się niezależnymi zawodowo. Sprzedaż bezpośrednia jest dla nich wielką szansą spełnienia tego marzenia, ponieważ niezbędny jest tylko minimalny kapitał, a pracować można w domu, dzięki czemu koszty stałe są również zminimalizowane. Podstawą sprzedaży bezpośredniej jest wiarygodność informacji, praca w sieci i profesjonalna komunikacja. Temu ważnemu zadaniu chce również służyć nowe branżowe pismo „direktvertrieb.biz”. Życzę, już na początku, wielu sukcesów zarówno temu nowemu medium branżowemu, jak i jego czytelnikom, którzy pracują w sprzedaży bezpośredniej, sukcesów zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Dr Wolfgang Schuessel Kanclerz Austrii (Tłumaczenie i przedruk z wydawanej w Austrii gazety: direktvertrieb.biz, nr1/02/październik 2002) 9


NETWORK MAGAZYN

BADANIA & RAPORTY W Polsce rzetelnym informowaniem o network marketingu należało się zająć wiele lat wstecz. Być może, stworzono by i zaproponowano już wtedy niezbędne, dochodowe zajęcie zwalnianym górnikom, hutnikom i wszystkim innym nieszczęśnikom. Niestety, u nas prawie wszystkie przedsięwzięcia zdają się być wyczynami irracjonalnymi, podejmowanymi z nie wiadomo jakich pobudek, przemiennymi w skutkach decyzjami. W ten sposób powołano choćby nieciekawie dziś prezentujące się Specjalne Strefy Ekonomiczne, gdzie zamiast postawić na dziedziny przyszłościowe ściągnięto inwestorów parających się podupadającą na całym świecie branżą motoryzacyjną. Dlaczego wszędzie stawia się na network marketing? Jak sytuacja networku wygląda w innych krajach Europy?

prof. Dr Michael Zacharias (Szkoła Wyższa w Worms)

Sytuacja gospodarcza network marketingu w Niemczech CELE I ZADANIA STUDIUM Jako kontynuacja zaczętego w roku 1996 przez Szkołę Wyższą w Worms, Wydział „European Business Management/Handel Management” studium, przeprowadzono pisemnie od czerwca do sierpnia 1997, badania w firmach, które pracują w opraciu o zasady network marketingu. Ze 136 firm, które sprzedają swoje produkty i usługi w ramach network marketingu, 47 wzięło efektywnie udział w badaniach, to odpowiada sumie 35%. Pośród tych 35% znalazły się wszystkie znaczące firmy, a więc wyniki można uznać za reprezentatywne dla całej branży networku w Niemczech. Podobnie jak w roku 1996 i tym razem nie wzięto pod uwagę firm, które działają w sektorze finansowym, ponieważ ich sieć sprzedaży zbudowana jest strukturalnie a nie w formie networku czy multi level marketingu. PROPAGOWANIE FORMY SPRZEDAŻY - NETWORKU Dynamika networku dała się dobrze zauważyć w badaniach z roku 1997, które wykazały, że liczba firm posługujących się network marketingiem znacząco wzrosła. W roku 1996 było to zaledwie 49 firm, natomiast w roku 1997, w okresie drugiej tury badań, liczba ta powiększyła się do 138. Przy czym większość tworzą relatywnie małe firmy. PODSUMOWANIE WYNIKÓW 1. Dominującym kryterium wśród młodych niemieckich firm jest funkcjonowanie na zasadach network marketingu. Mimo, iż wielkie, przynoszące bardzo duże zyski firmy pochodzą w dalszym ciągu z Ameryki, to coraz więcej nowo powstających podmiotów niemieckich (aż 65%) stosuje network marketing. 2. Działania międzynarodowe Typowy dla tej formy sprzedaży jest brak granic, a więc rozciąganie sieci sprzedaży na kraje europejskie i poza europejskie. Badania firm europejskich wykazały, że ponad 25% z nich jest obecna na więcej niż 10 rynkach.

10

3. Sieci sprzedaży jeszcze w budowie Podczas gdy tylko niewiele firm może pochwalić się siecią 50.000 i więcej współpracowników, 55% wszystkich firm ma ich mniej niż 1000. Jest to spowodowane także faktem, iż do 55% zaliczają się przede wszystkim relatywnie młode firmy. 4. Kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne dominują firmy i wielkości ich obrotów Większość firm, wykorzystując network, sprzedaje produkty kosmetyczne. Na drugim miejscu jest grupa produktów witaminowych, dietetycznych i suplementów, która stale rośnie. 5. Największy wzrost następuje w branży dodatków żywieniowych W roku 1996 udział produktów witaminowych, dietetycznych i suplementów w wielkości obrotu branży network marketingowej wyniósł 10,5%. Odnotowuje się stale tendencję wzrostową. 6. Dynamika networku Ogólny obrót uzyskany w Niemczech, w branży network marketingowej, w roku 1998 wyniósł 780 milionów marek. W badaniach wzięły udział wszystkie znaczące firmy, więc można przyjąć, że suma ta sięgnęła nawet 850-900 milionów marek. Jest to niepodważalny dowód na godny podziwu rozwój i wzrost tej formy sprzedaży. Wzrost obrotu bazuje na danych firm, które wzięto pod lupę podczas 1 i 2 części badań. Dla lepszego porównania warto nadmienić, że tradycyjny handel detaliczny odnotował jedynie skromny 1% przyrost. 7. Perspektywy na przyszłość Polecenia i propaganda „z ust do ust” są najważniejszą formą komunikacji w branży sprzedaży bezpośredniej. Ten system sprzedaży daje możliwość każdemu, bez większych inwestycji, rozpocząć budowę własnej firmy. Ten aspekt prowadzi do tego, iż coraz więcej ludzi zaczyna interesować się networkiem, który mocno wyprzedza tradycyjny handel.


NUMER 00/2005

BADANIA & RAPORTY

Krajowe Gremium Sprzedaży Bezpośredniej w Austrii Krajowe Gremium Sprzedaży Bezpośredniej przy Austriackiej Izbie Gospodarczej, istniejącej od 1992 roku, jest organizacją powołaną na podstawie ustawy o izbach gosopdarczych. Służy i reprezentuje interesy osób będących „przedstawicielami handlowymi”. Poprzez zgłoszenie w stosownym urzędzie oraz otrzymanie zezwolenia na działalność „przedstawiciela” firmy sprzedaży bezpośredniej, network marketingowej czy też multi level marketingowej osoba staje się automatycznie członkiem Krajowego Gremium Sprzedaży Bezpośredniej. Co daje członkom przynależność do Krajowego Gremium Sprzedaży Bezpośredniej: • pełną obsługę prawną • porady w zakresie ubezpieczeń społecznych • wzór umowy z firmą sprzedaży bezpośredniej • informacje ogólne dla zrzeszonych

• możliwość oddania umowy o współpracy do sprawdzenia pod kątem prawnym • porady podatkowe • organizacja konferencji tematycznych • „checklist” dla przedstawiciela Erwin Stuprich (Szef Krajowego Gremium Sprzedaży Bezpośredniej i Delegat do Parlamentu Gospodarczego) jest inicjatorem tej, jak na razie, jedynej w Europie organizacji broniącej interesów przedstawicieli handlowych. Cel organizacji został przez Erwina Stupricha krótko i zwięźle sfromułowany: „...opieka prawna nad przedstawicielami handlowymi, pracującymi w firmach sprzedaży bezpośredniej, network marketingu i multi level marketingu, działającymi w Austrii i Europie zapewnia tej branży bardzo dobrą opinię, na jaką ta branża zasługuje.”

Jedyny w Polsce tematyczny periodyk branżowy „Network magazyn” – czasopismo komunikacji i biznesu, teraz również w internecie: www.networkmagazyn.pl To edukacja oraz wspaniałe narzędzie rekrutacyjne. W Twoich rękach tylko dzięki prenumeracie. 11


VISION... ... I WIDAĆ!

TRIOVITAL PERFECTION Niezastąpiony w korekcji figury Szczegółowe informacje otrzymacie Państwo u niezależnych dystrybutorów firmy „Vision International People Group”

Network Magazyn 0/2004  

Network Magazyn 0/2004

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you