Page 1

Nr 7/2010 cena 0 zł ISSN 2081-1713

W ciągu zaledwie trzech ostatnich lat liczba osób uczestniczących w zajęciach kół zal interesowań oraz grup artystycznych znacznie wzrosła, przekraczając 600 osób w połowie 2010 roku. Chcielibyśmy podtrzymać ten trend. Zapraszamy Państwa – w tym najmłodszych, młodzież, tych w średnim wieku, a także seniorów do aktywnego uczestnictwa w zajęciach. Mamy do zaoferowania sporo, ale jeśli nie znajdziecie czegoś dla siebie, proszę przyjść do nas z pomysłem ... i proszę nie zapomnieć o grupie przyjaciół. Znajdziemy dla Państwa przyjazną przestrzeń. Marcin Miłkowski – Nyski Dom Kultury.

Jestem bardzo dumna z naszych grup tanecznych, teatralnych, muzycznych... niezależnie od profilu działalności, niezależnie od poziomu zaawansowania. Oprócz tego, że kultura powinna uczyć, powinna również bawić. Janina Janik - Nyski Dom Kultury

Flame, Harmonia w Chaosie, Ostatni Rząd, Adagio, DNA, Mażoretki, Stokrotki, Teatrzyk ANG, Muoda Foka, ZPiT Nysa, Czerwony Goździk, Fantazja, Nafali, DJ Pablo, Ciąg Dalszy, Addictive


Nysanie w Rumunii NR 06/2010

Grundtvig “School, parents, children – learning by doing together” – projekt stowarzyszenia Ad Astra. Już za kilka tygodni, w listopadzie 8-osobowa grupa wyjedzie do Bukaresztu na robocze spotkanie w ramach projektu programu Grundtvig „Uczenie się przez całe życie” o wdzięcznej angielskiej nazwie Grundtvig “School, parents, children – learning by doing together”. Projekt ma na celu wymianę doświadczeń bazującą na relacjach rodziców z dziećmi w przestrzeni edukacyjnej. Chodzi więc o to, jak radzimy sobie w kontaktach ze środowiskami, w których nasze dzieci się uczą i czy potrafimy uczyć się razem z nimi. Oczywiście można liczyć też na bardziej rozrywkowe zajęcia - będzie zwiedzanie Bukaresztu, parlamentu rumuńskiego oraz wizyta w Bran Castle, czyli zamku Drakuli. Aż skóra cierpnie! Życzymy miłej podróży i czekamy na superzdjęcia. Przypominamy, że Stowarzyszenie Ad Astra współpracuje z Nyskim Domem Kultury m.in. od dwóch lat organizując półkolonie dla nyskich dzieci.

Pan Michał, emeryt: „Dziękuję pracownikom DOMU KULTURY za otrzymywanie SMSowych informacji o imprezach w Nysie, z których korzystam. Jestem inwalidą i dotychczas przebywałem jedynie w mieszkaniu. P.C.P.R. w Nysie i Związek Osób Niepelnosprawnych nie interesują sie samotnymi inwalidami. Pozdrawiam!”

Agnieszka Latyńska, właścicielka salonu piękności: ”Fantastyczne imprezy, wreszcie po tylu latach dom kultury pracuje jak należy”.

Natasza Kostina, matka dwojga dzieci: „Bardzo dużo czasu spędzam w domu kultury. Dzieci mają fantastyczne zajęcia, wyjeżdżają na festiwale i konkursy, na wymiany młodzieżowe, w tym zagraniczne. Jestem bardzo zadowolona”.

2 

Agnieszka Butor, studentka: „Wszyscy mówią, że dużo się dzieje, że młodzież ma co robić dzięki temu co się dzieje w Domu Kultury. To jest też taka prewencja alkoholizmu i używek”. Jadwiga Chlewicka, muzyk: „Wreszcie coś się dzieje w domu kultury. Widać was i słychać wszędzie. Młodzież rozwija swoje talenty. Rodzice wiedzą, gdzie są ich dzieci, wiedzą, że nie spędzają czasu na trzepaku czy pod śmietnikiem.” Adam Mazguła, komendant Hufca ZHP w Nysie: „Dom Kultury jest otwarty dla wszystkich, nie ma takiej osoby czy grupy osób, która by nie znalazła czegoś dla siebie, dla swojego rozwoju”.

Kontakt z nami: STOWARZYSZENIE AD ASTRA w Nysie, ul. Wałowa 7, 48-300 Nysa, mail: adastra.nysa@gmail.com, redaktor naczelny Tomasz Janik projekt graficzny i skład Michał Baraniewicz www.majkelstudio.pl druk Cmyk Maciej Kowalski, zdjęcia Michał Baraniewicz


Jakie jest twoje ulubione miejsce w Nysie? Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Nysie i dlaczego to jest Dom Kultury? Pytanie narzuca pozytywną odpowiedz. Manipulacja? Nie, po prostu reklama. Placówka tak medialna jak dom kultury nie może się bez niej obyć. Jeżeli ktoś się zastanawia, czy rzeczywiście NDK jest instytucją medialną, niech sobie przypomni ataki prasowe, które zaczęły się trzy lata temu, po objęciu stanowiska przez obecnego dyrektora. Artykułom z nagłówkami typu „śmierć kultury” nie było końca, a wszystko dlatego, że zaczęły się reformy, Dom Kultury zaczął żyć intensywnie, dynamicznie się rozwijać, a było to nie w smak ludziom, którzy kiedyś tę placówkę kontrolowali. Dom Kultury tworzy imprezy, jak kombinat produktów kulturalnych, a jednocześnie te produkty musi w jakiś sposób donieść do odbiorców, którzy tworzą widownię. I tutaj reklama jest konieczna. Ogłoszenia na słupach tej roli już od dawna nie spełniają. Musimy mieć coś więcej. Kalendarz Kulturalny wydawany przez miasto oraz periodyk Stowarzyszenia Ad Astra Inferia docierają do sporej grupy odbiorców. Na rozbudowanej stronie internetowej można znaleźć wszystkie informacje dotyczące domu kultury, łącznie w wywiadami, filmami, galerią foto. Na liczniku portalu NDK uruchomionym ok. półtora roku temu, jest już ponad 660 tysięcy wejść. NDK reklamuje się również na Forum Nysa, w Radio Opole, ale to nadal nie wystarczy. Szukamy alternatywnych rozwiązań – w sierpniu tego roku uruchomiłem kampanię „Kultura przez SMS”.Rozdawaliśmy ulotki, prowadziliśmy kampanię wprost na ulicach miasta, wykonaliśmy banery, w tym baner wielkopowierzchniowy (jedyny dotychczas taki w Nysie, koszty są porównywalne do jednostronicowej reklamy w gazecie). Obecnie baza liczy ok. 800 abonentów i codziennie przybywa kilka zgłoszeń. Mocno reklamujemy się w prasie – spora część stron dwutygodnika „Informacje Nyskie” jest poświęcona właśnie kulturze, co się również przekłada na zwiększone zainteresowanie mieszkańców wydarzeniami kulturalnymi w mieście. Od rozpoczęcia sezonu na imprezy teatralne, czyli od września, sale Domu Kultury są pełne. Zorganizowaliśmy rekordową ilość przedstawień (nieodpłatnych i biletowanych) i, o dziwo, mamy pełną widownię. Kilkakrotnie już borykaliśmy się z problemem braku miejsc i dziesiątkami chętnych stojących pod budynkiem i czekających na możliwość dostania się do środka. Co raz częściej słyszymy „Dostałem sms-a z zaproszeniem, macie mnie wpuścić”. No i wpuszczamy, znosimy krzesła i tworzymy „dostawki i zerowe rzędy”. Mam nadzieję, że do lamusa odeszły czasy, kiedy na koncertach filharmonii opolskiej na widowni naliczyłem 27 osób, w tym 3 pracowników NDK. Zdarzają się miesiące, kiedy mamy po 4-5 imprez tygodniowo – to jest sukces. Sukces osiągnięty dzięki ciężkiej pracy załogi, dobremu zarządzaniu, ale też i umiejętnej reklamie. Nadal jest to w nie smak pewnym osobom, które bardzo by chciały być w Nysie jedynym czynni-

kiem opiniotwórczym. To ludzie, którzy są przeciwni wszystkiemu co nie wychodzi spod ich ręki - nic nowego, zawiść stara jak świat. O wiele lepiej będzie dla nas wszystkich, jeżeli będziemy razem tworzyć, a nie niszczyć tego, co robią inni. W naszym mieście jest tyle ciekawych miejsc, aktywnych placówek – brakuje jednak pozytywnej reklamy w mediach. Brakuje słów pochwały dla biblioteki miejskiej, muzeum, Bastionu św. Jadwigi, Domu Kultury, aktywnych szkół. Brakuje słów pochwały dla pracy tych ludzi, dzięki którym nasze miasto jest atrakcyjne dla mieszkańców i gości. Marcin Feliks Miłkowski

na początku lat 60. XX wieku w celu upowszechniania sztuki współczesnej. Założeniem pomysłodawców było, aby każdy bez względu na pochodzenie społeczne i sytuacje materialną mógł stać się odbiorca sztuki. Ważnym aspektem funkcjonowania maisons de la culture jest niezależność ośrodków od lokalnych władz, mająca gwarantować swobodę w działaniach i doborze repertuaru.

Szwajcaria - działalność wynika z po-

trzeby ludzi

W Szwajcarii Dom Kultury, który znamy z polskiej rzeczywistości, jako instytucję powoływaną przez władze lokalną czy państwową, nie istnieje. Są domy ludowe, stowarzyszenia, centra kultury, zawsze organizowane w służbie publicznej i dla rozwoju kultury, zawsze ich działalność wynika z potrzeby ludzi. Szwajcaria to kraj, który działa na zasadzie inicjatyw lokalnych. Zarówno na poziomie kantonu, miasta, gminy, jak i dzielnicy. Każda jednostka administracyjna jest niezależnym finansowo, samodzielnym bytem.

Włochy - karty turystyczne

Dobre pomysły w Europie Szwecja - LAVA

Świetnym pomysłem jest LAVA - przestrzeń, w której młodzi ludzie mogą realizować swoje pomysły. Na kilkuset metrach kwadratowych można znaleźć maszyny do szycia, studio nagrań, scenę, ciemnię, pracownie majsterkowicza, miejsce do czytania, robienia znaczków, pisania, montowania filmów. Każdy, kto ma ochotę w LAVIE zrealizować swój projekt, wypełnia krótki formularz: Co chciałbyś zrobić? Czego potrzebujesz? Kiedy chcesz zacząć? Raz w tygodniu dziewięcioosobowy zespół LAVY ogląda propozycje młodych osób i kieruje je pod skrzydła odpowiedniego coacha (trenera). Tutaj projektem może być uszycie bluzki, otwarcie wystawy, nakręcenie filmu, zorganizowanie koncertu dla przyjaciół. Zasada jest jedna - pomysły muszą wychodzić od młodych. LAVA jest po to, żeby pomóc im realizować własne pasje.

Francja - maisons de la culture

We Francji maisons de la culture (w dosłownym tłumaczeniu dom kultury) stworzono

Podjęte w ostatnich latach działania wskazują na częściowe zintegrowanie obu obszarów kultury i turystyki – często wymienianym przykładem są, wprowadzane na coraz szersza skalę tzw. karty turystyczne. Za jednorazową opłatą umożliwiają one bezpłatne (lub objęte dużym rabatem) wejścia do części muzeów, kin, teatrów i innych ośrodków kultury, tańsze podróże komunikacją miejską i regionalną. Władze większości regionów z dumą podkreślają, że z przywilejów oferowanych przez karty równie chętnie korzystają turyści co zwykli mieszkańcy.

Dania – jak zrobić krzesło?

Bardzo popularną metodą edukacji w folkehøjskole jest metoda projektu. W Rødding, małym miasteczku w Jutlandii, działa najstarsza folkehøjskole – miejsce znane ze świetnych zajęć designerskich i projektowania wnętrz. Podstawowe zadanie uczestnika odbywających się tam zajęć to zbudowanie mebla. Zadaniem grupy jest natomiast urządzenie jakiegoś wnętrza, na przykład lokalnej kawiarni.

Wielka Brytania - community center

W wielkiej Brytanii funkcjonują tzw. community center – społecznościowe, lokalne ośrodki, których tradycje sięgają niemal początku zeszłego wieku. Powstały jako inicjatywa oddolna, z potrzeby mieszkańców. Centra służyły wspólnemu obchodzeniu świąt, sąsiedzkim spotkaniom, organizowaniu pomocy potrzebującym, udzielaniu informacji. Z czasem niektóre z nich wprowadzały także zajęcia sportowe i kulturalne. Opracowane na podstawie ZOOM na DOMY KULTURY - Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę”

3 


Flame

Można się spocić od samego patrzenia. Tancerze to skondensowane kule energii, wirujące po całej scenie. Wystarczy zobaczyć ich w akcji. Wszyscy dają z siebie wszystko. W zespole Flame tańczy się taniec nowoczesny z elementami hip-hopu. Efektem luz i swoboda, wypracowane godzinami treningów. Telewizyjne „You can dance” zachęciło do tań-

ca lepiej niż najlepszy trener i obecnie w zespole tańczy 70. Zresztą z każdego, kto ma choćby odrobinę słuchu, można zrobić tancerza. Dokonuje tego instruktor Ludwik Hreciński. Wesołe dziewczyny z Flame raz zarażone bakcylem oddają się tańcowi bez reszty. Kroki układają się w sekwencje, sekwencje w układy, układy w programy artystyczne. Rozcią-

gnięte jak gimnastycy robią szpagaty, trzaskają mostki na zawołanie. Co ciekawe, najgorzej początkowo mają ci, którzy do tańca przyszli z... gimnastyki. Posiedli nawyki doskonałej, niezachwianej sztywności, a tu w cenie jest przecież luz (choć doskonale wytrenowany). Tancerze z Flame tańczą wszerz, wzdłuż, w górę i pewnie jeszcze paru wymiarach. Pożefoto:im M.miejsce. Baraniewicz rają całe dostępne

foto: M. Baraniewicz zdjęcia M. Baraniewicz

Ostatni Rząd Grupa teatralna Ostatni Rząd powstała jesienią 2003 r. w Nyskim Domu Kultury. Obrała kurs na satyrę, żart, groteskę, a w każdym razie rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Występuje na scenie NDK, ale także w happeningach plenerowych, np. na placu Solnym w 2007 r. Członkami Ostatniego Rzędu zostają osoby młode, wyjątkowe i ponadprzeciętne.

4 


Harmonia w Chaosie

Breakdance został zapoczątkowany w Nysie we wczesnych latach 90. Pierwszą nyską grupą była ekipa B-boy Steps, która w swoich szeregach miała kilkanaście młodych osób. W późniejszym czasie powstały ekipy Mc Slajders, Fate to Moves oraz Szura Skład. Obecnie w Nysie istnieje tylko jedna grupa - Harmonia w Chaosie, która w swoich szeregach ma 20 osób, a najstarsi jej członkowie wraz z instruktorem mają ponaddziesięcioletni staż taneczny.

Adagio

Magda, Ada, Paulina, Marianka, Ola i Kasia. Każda z nich kocha taniec, uwielbia ruch, styl i prowokację. Razem tworzą grupę Adagio. Z przyjemnością przyjmą w swoim zespole kolejne koleżanki, a także... kolegów - każdego, kto lubi tańczyć, niekoniecznie

dobrze się czuje w hip-hopie, za to doskonale w musicalowym broadway jazzie. Tak jak one. Broadway jazz to przebogaty pod względem formy i ekspresji styl tańca. To mieszanka swingu, country i jazzu doprawiona szczyptą gorących karaibskich rytmów. Gatunek ten wyrósł i ukształtował się w teatrach nowojorskiego Broadwayu, stąd nazwa. Jak

każdy taniec wyraża uczucia, ale ten szczególnie bogatą ich paletę – od szalonego gniewu po ekstatyczne uniesienia. Pierwsze spojrzenie na ruchy tych dziewczyn przywodzi nieodparte skojarzenie, że właśnie uczestniczymy w musicalu. Różnorodne, często dziwne i nienaturalne figury są idealnie dopasowane do muzyki. Jest to taniec niesamowicie sexy.

Nie można się oprzeć wrażeniu, że dziewczyny kuszą i prowokują, ale przede wszystkim dobrze się bawią. Bardzo przyjemnie pojazzować z nimi! Dziewczyny z Adagio stawiają na liryzm, feerię emocji, wdzięk i musicalowy szyk. Uznały, że w tym gatunku czują się najlepiej. Ćwiczą popołudniami pod okiem choreografa Kamili Marczuk-Włodarskiej.

5 


DNA

Armia tancerzy zespołu DNA stale rośnie. Nic dziwnego, przecież tylko dance ma sens. Ich repertuar jest mieszanką stylów kultury hip-hopu. Dynamiczne układy tworzy Laura Kropińska, ale każdy, kto ma ciekawy pomysł na coś niebanalnego, może się zabawić

w choreografa. Aby do nich trafić, wystarczy w czasie próby stanąć w pobliżu NDK-u, zamknąć oczy i dać się ponieść hiphopowej muzyce. Szlak znaczony dźwiękami doprowadzi do sali pełnej wielkich luster, to-

reb, teczek, kapci i młodych ludzi sunących po gładkiej podłodze w kolejnych układach. Nie ma rygoru, nie ma przymusu, nie ma katowania. Każdy może przyjść albo wyjść, ćwiczyć lub tylko patrzeć. Gdy coś nie wyjdzie, zaraz próbują raz jeszcze i jeszcze raz. Bo liczy się zgranie, a to wypracowuje się treningiem. Ot tajemnica. Liczą się emocje, kontakt z widzem, pasja. zdjęcia M. Baraniewicz

Stokrotki

60 dzieci w dwóch grupach: młodszej i bardzo młodszej. Żywe srebra, skaczące, tańczące, ścigające się po sali, śpiewające, podrygujące i robiące tysiąc innych rzeczy. I tylko jedna opiekunka - choreograf Jolanta Sajek-Stadnik. Szczupła, zgrabna kobieta, pozbawiona tradycyjnych szkolnych narzędzi perswazji, jak dziennik i stopnie. Ma zapanować nad 6  żywiołem, okiełznać go, poskromić i wyuczyć.

To się nie może udać - pomyślałem, wchodząc do sali. A jednak. Gdy zabrzmiały pierwsze takty muzyki, wesoła czeredka zamilkła i uformowała koło. Potem kwadraty, pary a nawet piramidę. Wpatrzone w swoją panią dzieci wiernie naśladowały jej ruchy. Były tańce szybkie i wolniejsze, ale tych wolnych zdecydowanie mniej. Małe gwiazdy rozpiera energia, nie jest jej w stanie rozładować żaden taniec. Owszem, były

przerwy. Dzieci porywały butelki z napojami i doiły na potęgę. Trzeba pić, bo pani kazała. W końcu następna przerwa dopiero za 15 minut. Ale gdy tylko pojawiło się dno, biegły do kolejnego układu. Fenomen polega na tym, że te fąfle po prostu bardzo chcą tańczyć. Gdy tylko pozwolić im mówić, zaraz spieszą donieść, że taniec to najlepsza zabawa, a ich pani jest najlepsza. Wysłuchałem tego z 25 razy, przy czym zgłaszającym się powtórnie już odmawiałem.


MAŻORETKI

Zespół mażoretek powstał w 2009 roku. To gromada pełnych entuzjazmu, gracji i wdzięku dziewcząt, które występują w Nyskim Domu Kultury i na paradach ulicznych. Skaczą, tańczą, podrygują, tupią, łapią, maszerują. Ubrane w zielone wdzianka i kuse spódniczki dziar-

sko wplatają w swój taniec elementy sportowe, a konkretnie gimnastyki artystycznej. Jeśli uroczysta parada, to tylko z nimi!

Teatrzyk po angielsku

to niewątpliwie sztuka. Bo sztuką jest uczenie dzieci tak, by im się zdawało, że to wyłącznie zabawa. Dzieci uczą się niepostrzeżenie i „bezboleśnie”. Opiekunka grupy, pani

Agnieszka Juszczyk tańczy, biega, śpiewa, deklamuje, a gdy tego wymaga rola, nawet wije się po dywanie razem z dziećmi. Młodzi aktorzy osłuchują się z językiem, powtarzając poszczególne zwroty, a potem sami tworzą najpierw nieporadne, później coraz śmielsze zdania po angielsku. Nie każde dziecko lubi się uczyć, bawić zaś każde. Nieuchronnym następstwem jest kłopot z wyciągnięciem pociech z zajęć (i­ na to rodzice muszą być przygotowani), ale także rozwój dziecię7  cej pewności siebie i wyobraźni.


NR 06/2010

Już w listopadzie tego roku w Nyskim Domu Kultury zaczynają się zajęcia grupy gospel. Prowadzącym jest Adam Kosewski. Zapraszamy młodzież i dorosłych. Zapisy w NDK (szczegóły w późniejszym terminie na stronie NDK). Adam Kosewski – aranżer, kompozytor, pianista, wokalista, pedagog. Z wyróżnieniem ukończył studia w Instytucie Jazzu Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach w klasie kompozycji i aranżacji dr. Dariusza Janusa. Obecnie kontynuuje naukę na podyplomowych studiach muzyki filmowej, komputerowej i twórczości audiowizualnej Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi. Od października 2009 jest wykładowcą AM w Katowicach. Michał Gajewski, manager muzyczny, Toruń: „To, co tutaj robicie, jest unikalne na skalę Polski. Ten pomysł (banery z rozkładem zajęć NDK) jest po prostu świetny. To, że wspieracie młodzież, na pewno zaowocuje, chociażby po latach. Chcę tutaj przyjechać w przyszłym roku z przyjaciółmi”.

8 

W przyszłym roku w NDK planujemy warsztaty teatralne, które poprowadzi aktorka i poetka z Nysy – Marta Klubowicz. Pani Marta nie mieszka w Nysie, ale jest bardzo związana z naszym miastem. Warsztaty teatralne będą się odbywać kilka razy do roku, a zakończone będą miniprzedstawieniem teatralnym. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Więcej informacji w późniejszym terminie na stronie NDK. Agnieszka Niewiadomska - śpiewaczka, solistka Opery Narodowej w Warszawie i opery w Bytomiu. „Satysfakcjonuje mnie fakt, że działalność Domu Kultury jest tak wszechstronna. Widać w oczach jak poszerzają ofertę kulturalną. Godzien podkreślenia jest fakt, że NDK oprócz innowacyjnych imprez młodzieżowych zajmuje się również promocją muzyki klasycznej, do której w Nysie dostęp jest ograniczony”. Szymon Blaszyński, pianista, dyrektor Szkoły Muzycznej w Głuchołazach. „Kultura bez ludzi potrafiących pozyskać fundusze obumiera. Cieszę się, że pomimo ogólnego trendu ku działaniom komercyjnym są w Nysie ludzie, którzy potrafią organizować koncerty muzyki klasycznej, zaprosić orkiestrę symfoniczną i zdobyć na to pieniądze. Takie działania bez wątpienia kształtują poczucie dobrego stylu i wrażliwości muzycznej”.

Muoda Foka - kółko filmowe Sebastiana Juszczyka


foto: M. Baraniewicz

Nie lubię tej nazwy - amatorski ruch artystyczny. Za bardzo mi się kojarzy z dawnymi czasami. Granica pomiędzy zespołem amatorskim i profesjonalnym często się zaciera – jeżeli chodzi o poziom wykonawstwa, to często moje NDK-owskie nieprofesjonalne zespoły są lepsze od tych zawodowych, tańczących czy śpiewających za pieniądze. Dla mnie dzieci czy młodzież – uczestnicy zajęć są po prostu artystami, zupełnie młodymi czy zaawansowanymi. Niektórzy stawiają pierwsze kroki i biorą publiczność na urok osobisty, a niektórzy pewnym krokiem wychodzą na scenę, nie tylko nyską, i zdobywają pierwsze miejsca w ogólnopolskich konkursach. Dla mnie, jako dyrektora, nieważne są nagrody. Cieszę się, kiedy zespół odnosi sukces, ale nie mniej się cieszę, kiedy po prostu widzę ćwiczące dzieci. My nie jesteśmy szkołą mistrzostwa sportowego i naszym celem nie jest wychowanie championów. Działalnością statutową, a nawet, nie boję się tego słowa, misją Domu Kultury jest rozbudzenie i ukształtowanie potrzeb kulturalnych mieszkańców gminy. Jest to misja wychowawcza, nie tylko kulturalna. Do nas przychodzi nie tylko grzeczna młodzież z tzw. dobrych domów, my jesteśmy miejscem dla wszystkich, a w szczególności powiedziałabym dla tych, którzy poszukują niekonwencjonalnych form rozwoju. Dom Kultury jest taką hybrydą – łączy teatr, szkołę i klub. Jest dla wszystkich – zajmujemy się i dziećmi (najmłodsi uczestnicy mają po 4 latka) i osobami starszymi. Współpracujemy ze szkołami, organizacjami pozarządowymi, prywatnymi firmami. Przychodzą do nas poeci, pisarze, fotograficy, historycy, rzemieślnicy, harleyowcy i ezoterycy. Ze wszystkimi w jakiś sposób współpracujemy – piszemy projekty, robimy imprezy, organizujemy spotkania. Często po rozmowie powstają pomysły na nowe zajęcia, czyli przychodzą do nas nowe osoby i zostają, często na lata. Jeżeli coś potrafisz i chcesz pokazać to innym, masz pomysł lub potrzebę samorealizacji pod kierunkiem specjalisty, przyjdź do nas. Janina Janik, dyrektor NDK Tel. 608685257, janina.janik@ndk.nysa.pl

9 


10 

NR 06/2010


11 


Z Krystyną Wroniewicz rozmawia Konrad Szcześniak

ZPiT Nysa

Grupa taneczna, zwana baletową, spotyka się dwa razy w tygodniu na deskach sceny NDK. Wirują w takt muzyki ludowej, by na występach swym tańcem porwać i poderwać z siedzeń publiczność. Grupa w swym tańcu wykorzystuje podstawy baletowe, baletem rozpoczyna się każda próba. W zajęciach biorą udział tancerze w wieku od lat 12. Tańczą tańce ludowe i narodowe. Podziwiać ich można na wielu koncertach w całej Polsce. Zajęcia prowadzi Robert Woźniak. Chór zapewnia oprawę wokalną koncertów Zespołu Pieśni i Tańca Nysa. Ekipa ćwiczy dzielnie przy akompaniamencie pianina, doskonaląc program i rozwijając talent. Każdy śpiewający z nimi szlifuje technikę śpiewu i ma olbrzymią szansę doskonalenia własnego warsztatu wokalnego. Utwory solowe wykonuje Marian Kowalski. Kapela to mieszanka młodości i doświadczenia. Udowadnia, że skoczne, ludowe rytmy pociągają swoją magią tak młodych, jak i starszych. Artyści spotykają się na próbach w NDK raz w tygo-

Czerwony Goździk

Ten chór przez swą żywiołowość, utalentowane i zawsze pogodne chórzystki oraz znanego akordeonistę i charyzmatycznego dyrygenta jest już znany w całej Nysie i okolicach. Śpiewa pieśni

- Sztuka dzieci to raczej pacynki i kurtyna z tektury. Jak się je zachęca do prawdziwego teatru? - Najlepszą zachętą jest obejrzenie interesującego przedstawienia, zwłaszcza z udziałem dzieci. Przedstawienia, które rozumieją, które im się podoba, bo czegoś uczy, bawi lub straszy. Nabierają wówczas ochoty do przeżycia podobnej przygody na scenie, szukają kontaktu, by móc to zrealizować. Dzień premiery niesie największą nagrodę dla wytrwałych i pracowitych. Inni z zaciekawieniem patrzą na to, co się dla nich przygotowało. - Jednak to “tylko” dzieci – kochane, ale niesforne, rozbrykane, hałasujące i nieokiełznane. Nie da się z nimi pracować tak, jak z młodzieżą...

dniu, Tu doskonalą warsztat muzyczny i zgrywają się. Kapela dba o oprawę muzyczną koncertów zespołu.

patriotyczne, ludowe, wojskowe oraz wszystkie z dawnych lat. Dusza i motor zespołu, Józef Szwab, okrasza każdy występ opowieściami z dawnych czasów, często ze swoich przebogatych wspomnień, co wpro-

wadza w podniosłą atmosferę i czyni koncerty wyjątkowymi. Chór na występy zaprasza każdego, natomiast w swych szeregach najchętniej widzi ludzi od lat 50 do 100, którzy lubią pośpiewać i miło spędzić czas.

- Zarówno z dziećmi, jak i z młodzieżą pracuje się... z serca i odpowiedzialnie. Z serca, bo trzeba dać z siebie 100%, by być wiarygodnym - przekonać i zmobilizować do trudnej i wytrwałej pracy, gdyż tylko taka może dać sceniczny sukces. Odpowiedzialnie, bo jeśli już zacznie się pracę nad spektaklem, trzeba go doprowadzić do końca. Najlepiej jak najszybciej, by nie zniechęcić długimi przygotowaniami. Musical, nad którym najczęściej pracujemy, to forma teatralna łącząca muzykę, piosenki, dialogi i taniec. Każda z tych części składowych wymaga rzetelnego potraktowania: przygotowania, nauki, żmudnego doskonalenia i połączenia w scenach zespołowych. Czasami efekty nie przychodzą od razu, a to, jak wiadomo, zniechęca. Jednak ci, którzy przetrwają początkowy etap i zagłębią się w całe przedsięwzięcie, z utęsknieniem wyczekują premiery. Dzieci są bardziej spontaniczne i niecierpliwe, co wynika z ich dziecięcej natury, stąd praca jest odrobinę trudniejsza. Młodzież już wie, że... wszystko w swoim czasie. Mam to szczęście, że w realizowanych do tej pory spektaklach uczestniczą nie tylko dzieci, ale także cisi i niewidzialni rodzice, którzy wiernie sekundują wszystkim poczynaniom swych pociech, pomagając w tworzeniu strojów i rekwizytów. To pomoc nieoceniona, która łączy pokolenia. Pracować w takiej atmosferze to ogromna przyjemność. - Jednak to widz jest tu najważniejszy. To jego trzeba zaciekawić lub wzruszyć. Jak?

foto: M. Baraniewicz

12 

- Właśnie to pytanie zadałam sobie 16 lat temu, po 10 latach współprowadzenia w Nyskim Domu Kultury zespołu Stokrotki. Zespół tańczył i śpiewał piosenki, z których każda traktowała o czymś innym. A może by tak połączyć je wspólną fabułą? Musical zdawał się być najodpowiedniejszą formą. W 1995 r. starsza grupa (już jako Fantazja) przygotowała swój pierwszy musical - „Zaczarowane szkiełko”. Jak pokazało życie, pomysł był trafiony. Pierwsze dwa musicale oparte były na gotowych scenariuszach, wszystkie kolejne są autorskie. Do dziś nieustannie zadaję sobie pytanie, jak zacieka-


FANTAZJA Z DUCHAMI

foto: M. Baraniewicz

wić i wzruszyć widza, przygotowując każdy kolejny scenariusz i pisząc teksty. Najtrudniejszy jest moment wyboru bajki. Musi być ciekawie, kolorowo, wesoło, a jeśli smutno, to niezbyt długo, przy pięknej muzyce i bogatej scenografii. Całość zrozumiała, z przesłaniem i w tempie. - A próbowała pani stanąć po tej drugiej stronie i samemu zagrać jakiegoś ducha, skrzata czy rycerza w zbroi z doskonale skrojonego kartonu? - Zdarzyło się w „Skrobkowych opowieściach”, że grałam ducha matki Marysi: “...jeszcze nie pora, jeszcze nie czas, kto nas rozłączył, ten złączy nas”. I taka rola odpowiada mi w Fantazji najbardziej. Rola ducha, który wciela się w każdą z postaci na etapie pisania, a potem przygotowania wykonawców. Emocjonalnie grałam niemal każdą z ról. W swoich doświadczeniach życiowych mam wiele sytuacji na scenie. Grałam na skrzypcach, śpiewałam w zespole i z zespołem. Być może nawet ktoś pamięta piosenkę o Nysie („Jest takie stare miasto Nysa, nazwane ongiś Śląski Rzym...”), którą wykonywałam z zespołem Stokrotki. Dzieci trzymały w rękach ogromne kwiaty - stokrotki z gąbki, na kijkach

- (dobrze je pamiętam, gdyż wszystkie, ok. 40 sztuk, własnoręcznie przycinałam i zszywałam). Mogę powiedzieć, że należę do osób szczęśliwych, które w swoim życiu wykonują to, co najbardziej lubią. Śpiew, muzyka, taniec, poezja i malarstwo - ta praca łączy w sobie wszystkie te dziedziny i pozwala swobodnie poruszać się w świecie fantazji. Do tej podróży zapraszam dzieci, młodzież, dorosłych, którzy obdarzeni wieloma talentami wspaniale w niej uczestniczą, nierzadko kontynuując ją w swoim dalszym życiu. Czy do szczęścia potrzeba czegoś więcej? - Chyba tylko zrealizowania sztuki, po której od oklasków widzowie dostają pęcherzy... - Moja wymarzona sztuka to ta, której jeszcze nie napisałam. Marzę, by napisać bajkę, jakiej dzieci jeszcze nie znają. Jak wiadomo jest ich moc, więc to bardzo trudne zadanie i kto wie, czy uda się je zrealizować. Tymczasem lubuję się w przybliżaniu dzieciom tych bajek, które już znają. Piosenki, które do nich powstają, to swego rodzaju „piosenkobajki”. Sprawiają mi wiele radości, zwłaszcza że mam szczęście współpracować z profesjonalistami w dziedzinie kompono-

wania muzyki – przez wiele lat z Romanem Hudaszkiem, rok temu z Mariuszem Pikułą, a dziś z Dariuszem Orłowskim. - Co by pani zmieniła w teatrze NDK, mając nieograniczony budżet? - Hmm. Trudne pytanie... Mam takie jedno marzenie, właściwie wyobrażenie. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy weszłam do Nyskiego Domu Kultury, a było to ok. roku 1982, doznałam niesamowitego wrażenia. W moim mieście był prawdziwy teatr - wchodziło się przez te wszystkie przeszklone drzwi w holu i potem przez piękne dwa wejścia po schodkach wprost na widownię i scenę. Do dziś zostały tylko widownia i scena. Niestety, to co mnie tak urzekło - moment wejścia będący swego rodzaju przygotowaniem do uczty - popadł w zapomnienie. Ach! Gdyby tak można było wejść jeszcze raz jak wtedy... do tego jeszcze ten nieograniczony budżet!? Tak, powstałoby parę sal z przeznaczeniem na próby zespołów, w tym jedna lustrzana z fortepianem dla akompaniatora na zajęciach z podstaw... klasyki! Cha, cha, tego pan się na pewno nie spodziewał. Cóż, mówimy o marzeniach, a w nich przecież wszystko jest możliwe. 13 


DJ Pablo Rouve - Paweł Wadowski

Didżejstwo to obecnie jedna z najpopularniejszych form prezentowania muzyki wśród młodzieży na całym świecie. Wielkie festiwale, klubowe imprezy oraz imprezy plenerowe muzyki elektronicznej już dawno, na zachodzie i w Polsce, znalazły akceptację szerokiego grona publiczności. Dlatego DJ, styl jego gry, rodzaj prezentowanej muzyki, sposób bycia, własne produkcje sprawiły, że wielu ludzi zapragnęło chociaż spróbować swoich sił w tej branży. Nyski Dom Kultury jako nieliczny (aby nie napisać: jedyny) w Polsce wyszedł z innowacyjną propozycją dla młodzieży, czyli uczestniczenia 2 razy w tygodniu w warsztatach didżejskich. Myślę, że niejedno miasto w Polsce chciałoby mieć takie warsztaty, dlatego że zainteresowanie młodzieży jest ogromne i jak najbardziej na czasie. Dlatego chciałem podziękować p. Janik i p. Miłkowskiemu w swoim imieniu, jak i, myślę, w imieniu tych młodych ludzi uczestniczących w tym kursie, za to że wyszli naprzeciw oczekiwaniom młodzieży, dając im szansę rozwoju w tym kierunku. Już teraz jestem przekonany, że niejeden z uczestników tego kursu za kilka lat będzie cenionym didżejem/producentem w Polsce, a może i na świecie. Będzie to chyba najlepszym podziękowaniem...

Addictive

Grupa taneczna. Lider - Kasia Chwalenia

14 

zdjęcia M. Baraniewicz


CIĄG DALSZY Grupa nyskich raperów, jeden z wielu zespołów współpracujących z NDK W skład zespołu wchodzi trzech młodych raperów, Awans eRKa oraz Witek, których połączyła pasja i miłość do rapu. Na początku, każdy osobno, w zaciszu domowym nagrywał swoje teksty dla wąskiego grona znajomych, jednak jak wiadomo w tak małym mieście jak Nysa, nie da się nie poznać (choćby przypadkiem) kogoś kto także poświęca siebie i swój czas dla rapu. Tak więc całkiem przypadkowo, gdzieś przez znajomych poznali się Witek i Awans. Szybko się

porozumieli i wspólnie założyli skład o nazwie „ciąg Dalszy”. Po jakimś czasie do składu dołączył trzeci zdolny raper eRKa. W takim składzie zespół istnieje od około półtora roku. Skład ma na swoim koncie płytę pt. „ProFeat. EP+”, która ukazała się w internecie w lipcu 2010, solowy „Mixtape Wniosek” Awansa z 2008 roku, oraz solową płytę Witka pt. „Złodziej Bitów” również z 2008 roku. Informacje o koncertach, teledysk oraz nagrania można znaleźć pod adresami : www.myspace.com/awanserape www.myspace.com/wtkpromateusz www.youtube.com/erkanysa1 www.youtube.com/ciagdalszywitek

Nafali

W 2008 roku Studio Piosenki poszerzyło działalność o zespół wokalno-instrumentalny. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Grupa natychmiast rozpoczęła samodzielną działalność. Zależnie od projektu i inicjatywy wykonuje różne gatunki i rodzaje muzyki. Jest wszechstronna i nie boi się eksperymentować. - Staramy się być konkurencyjni i otwarci. Muzyka to nasza pasja i sposób wyrażania siebie. Granie jest dla nas zabawą, a zarazem pracą i sposobem zdobywania nowych doświadczeń. Nasze zaangażowanie w połączeniu z pomysłowością daje naprawdę świetne, a nieraz zabawne i ciekawe propozycje utworów i coverów - mówi instruktor zespołu mgr Dariusz Orłowski. 15 


Koncert muzyki klasycznej w wykonaniu artystów z Głuchołaz i Zlatych Hor (Czechy) 10 grudnia godz. 18.00 sala teatralna Nyskiego Domu Kultury wstęp wolny, zaproszenia do odbioru w kasie NDK

INFERIA  

magazyn kulturalny Stowarzyszenia Ad Astra w Nysie

INFERIA  

magazyn kulturalny Stowarzyszenia Ad Astra w Nysie

Advertisement