Page 1

REKLAMA

PRACOWNICY HSE SZYKUJĄ SIĘ DO PROTESTÓW. CHCĄ ZACZĄĆ JUŻ W POŁOWIE STYCZNIA

www.ng24.ie Związkowcy: „Politycy nas ignorują”

// STR. 5

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

514

numer 15–21 grudnia 2017

1397_DU

Simon COVENEY

foto PUBLIC DOMAIN

REKLAMA

– nowy numer dwa w irlandzkiej polityce REKLAMA

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY Więcej informacji znajdziesz na str. 4 1949_DU

Duże zmiany w irlandzkim rządzie. Mamy nowego wicepremiera

EIRSAT-1, PIERWSZY IRLANDZKI SATELITA, JUŻ NIEDŁUGO WYRUSZY W PODRÓŻ

Irlandczycy będą badać promieniowanie i...

// STR. 4

REKLAMA

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

K

ryzys polityczny na szczytach irlandzkiej władzy trwa w najlepsze. Rządzący politycy boją się przedterminowych wyborów. Dlatego też muszą dokonywać politycznych roszad

Czy Coveney na stanowisku wicepremiera pomoże zażegnać kryzys?

– byleby utrzymać się na powierzchni. Ze stanowiska wicepremiera musiała ustąpić Frances Fitzgerald. Jej miejsce zajął Simon Coveney, były konkurent obecnego premiera. // STR. 6

• Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie *W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków. 1924_DU

Irlandia nie odstaje // STR. 3 od światowych trendów

1877_DU

1951_ DU

1810_DU


POLSKAWYDARZENIA 2,56 zł Herbata 100 torebek 12,98 zł Kawa mielona 6,17 zł Olej 1 l 6,10 zł Masło kostka 4,49 zł 10 jaj 2,98 zł Ser żółty gouda 1 kg 15,99 zł Serek wiejski 200 g 1,68 zł Mleko 1 l 2,18 zł Mąka pszenna 1 kg 1,69 zł Cukier biały 1 kg 2,98 zł Karp świeży 1 kg 14,50 zł Polędwica sopocka 450 g 12,03 zł Szynka wiejska plastry 450 g 12,79 zł Śledź w oleju 650 g 11,31 zł Pomarańcze 1 kg 5,99 zł Mak 1 kg 23,90 zł Jabłka 1 kg 2,19 zł 142,51 zł RAZEM

Chleb 1 kg

WIĘCEJ O 28,85 zł

R

E

K

L

A

M

12.2017 r.

3,99 zł 14,86 zł 7,89 zł 6,10 zł 6,69 zł 6,90 zł 19,43 zł 1,87 zł 2,76 zł 1,87 zł 2,87 zł 16,00 zł 15,45 zł 13,95 zł 13,10 zł 6,99 zł 26,95 zł 3,69 zł 171,36 zł

Przed Bożym Narodzeniem musimy mocno trzymać się za portfele

Znów wydamy więcej

na święta ZBIGNIEW KAMIŃSKI (65 l.) Z SIEDLEC: – W porównaniu z ubiegłym rokiem ceny żywności bardzo poszły w górę. Zdrożały: masło, nabiał, mięso, wędliny... Jak się wszystko podliczy, to wychodzi, że przy kasie musimy zapłacić 20 procent więcej niż rok temu. To skandal, że tak się dzieje. Śmieszne podwyżki rent i emerytur nie zrekompensują wzrostu cen.

T

o niestety chyba nowa świąteczna tradycja!? Co roku za przygotowanie bożonarodzeniowych posiłków płacimy coraz więcej. Eksperci oceniają, że identycznie będzie i tym razem, a koszyk podstawowych produktów będzie o 30 zł droższy niż rok temu! Święta już za pasem, ale w tym roku Polacy znowu będą musieli go raczej zaciskać! Jak wynika z danych GUS, w ciągu roku żywność zdrożała

o 5,8 proc., a wyższe ceny niestety przełożą się na większe koszty świątecznych spotkań przy stole. Więcej płacimy za prawie wszystkie podstawowe produkty! – Masło przez zwiększony popyt w USA, jajka przez ich skażenie fipronilem (substancja chemiczna – red.), bakalie i przetwory z owoców są dużo droższe przez niskie zbiory spowodowane pogodą – wylicza ekonomista Marek Zuber (45 l.). Nic więc dziwnego, że zdrożeją świąteczne wypieki. Jak informowaliśmy wczoraj, droższy będzie

też świąteczny karp, bo producenci przez złą pogodę wyhodowali mniej dorodnych okazów. „Super Express” porównał ceny podstawowych świątecznych produktów spożywczych z ubiegłego i tego roku. Po podliczeniu okazało się, że przygotowanie tegorocznych świąt będzie kosztować więcej aż o 28,85 zł! Oczywiście nie wliczając w to prezentów... Jak obliczyła firma Deloitte, w tym roku statystyczna polska rodzina wyda na święta 882 zł.

foto ANDRZEJ WOŹNIAK

12.2016 r.

Produkt

AND, WOŹ

A

WESOŁYCH I MAGICZNYCH ŚWIĄT

PiS

PiS

ŻYCZY MMM FAMILY BAKERY

Iwona Arendt

Patryk Jaki

PiS Grzegorz Janik

Grzegorz Raniewicz

PO

PO

Tomasz Kucharski

PO

Roman Kosecki

Sejmową drużynę wzmocnił eksposeł PO Cezary Kucharski (z nr 9 na koszulce). Zasady turnieju przewidują grę także byłych parlamentarzystów. Sejm nie pokrył jednak kosztu biletu menedżera Roberta Lewandowskiego

Wzięli nasze 60 tysięcy i polecieli haratać w gałę

PiS i PO w jednej A DRUŻYNIE jednak potrafią się dogadać! Ostatnio 13 posłów poleciało do Turcji, by poharatać w gałę z przedstawicielami innych europejskich parlamentów. W biało-czerwonej drużynie grali ci, którzy na co dzień nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Tym razem jednak posłowie PiS i PO grali do jednej bramki.

1943_DU

W jednej drużynie w międzyparlamentarnym turnieju piłkarskim zagrali m.in. wiceminister sprawiedliwości z PiS Patryk Jaki (32 l.) i były piłkarz z PO Roman Kosecki (61 l.). Oczywiście za piłkarską

wycieczkę wybrańcy narodu nie płacili ze swojej kieszeni. Kancelaria Sejmu na każdego wydała ponad 4,5 tys. zł, czyli w sumie kosztowało to nas prawie 60 tys. zł. To koszt biletów lotniczych, bo za pobyt posłów zapłacił tamtejszy parlament. – Celem wizyty była kontynuacja harmonijnej współpracy między parlamentami Polski i Turcji, (…) a także pogłębienie współpracy z parlamentami państw

biorących udział w wydarzeniu – informuje nas Centrum Informacyjne Sejmu. – Zajęliśmy trzecie miejsce, w połowie stawki. Ale wynik cieszy, bo udało nam się pierwszy raz wygrać z Węgrami (2:1). To można uznać za sukces. I to, że PiS i PO grały w jednej drużynie, bo sport to jest akurat taka dziedzina, która łączy, a nie dzieli – kwituje Marek Ast (59 l.) z PiS, jeden z sejmowych piłkarzy. AKA

foto TWITTER/PIOTR MISIŁO

2

15–21/GRUDNIA 2017


WYDARZENIAIRLANDIA

15–21/GRUDNIA 2017

Coraz gorzej z irlandzkim zdrowiem. Cukrzyca atakuje Szmaragdową Wyspę

Irlandia nie odstaje

Cukrzyca staje się w Irlandii coraz bardziej powszechną chorobą

Kolejne badania rzucające niezbyt przychylne światło na Irlandię przeprowa-

dził magazyn „The Lancet”. Statystyki są wręcz porażające. Od 1980 r. do dzisiaj liczba Irlandczyków chorych na cukrzycę wzrosła aż o 70 proc.! Jak się okazuje, na tę chorobę cierpi więcej irlandzkich mężczyzn niż kobiet. Koresponduje to ze statystykami otyłości, zgodnie z którymi Zielona Wyspa ma najgrubszych mężczyzn w Europie. Kobiety wylądowały „dopiero” na trze-

cim miejscu podium europejskich grubasów. Cukrzyca jest grupą chorób metabolicznych, charakteryzującą się podwyższonym poziomem glukozy we krwi. Wynika on z defektu produkcji lub działania insuliny wydzielanej przez trzustkę. Przewlekła cukrzyca wiąże się z uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych organów, zwłaszcza serca, nerek, oczu i naczyń krwionośnych.

IRLANDZCY NIEPEŁNOSPRAWNI I ICH OPIEKUNOWIE

Zawsze jest czas na codzienną pomoc Niepełnosprawni żyją wśród nas. Mimo że na co dzień nie widzimy ich zbyt wielu, stanowią pokaźną część irlandzkiego społeczeństwa. Jak podaje Central Statistics Office, 14 proc. mieszkańców Zielonej Wyspy cierpi na jakąś formę niepełnosprawności. Daje to liczbę około 658 tys. niepełnosprawnych. R

E

K

L

A

M

Opieka nad osobami niepełnosprawnymi stanowi ważną część irlandzkiego systemu społecznego. Obecnie opiekuje się nimi prawie 200 tys. opiekunów. Mowa tu o osobach, które robią to nieodpłatnie, pomagając swojej rodzinie i przyjaciołom. Do opieki najbardziej garną się kobiety w średnim wieku.

Co ciekawe, wśród opiekunów nie zabrakło osób w naprawdę podeszłym wieku. Jak szacuje CSO, nieco ponad 1,7 tys. osób troszczących się o niepełnosprawnych bliskich ma przynajmniej 85 lat. Do sprawowania opieki w takim wieku z pewnością musi dopisywać zdrowie. PZ

foto PUBLIC DOMAIN

od światowych trendów Otyłość to nie tylko sprawa wyglądu i gorszej kondycji. Jest ona również magnesem dla wielu rodzaju chorób. Jedną z najpoważniejszych jest cukrzyca, na którą choruje coraz więcej Irlandczyków. Wraz z postępującą plagą otyłości sytuacja będzie jeszcze bardziej się pogarszała.

3

W skali globalnej jest ona coraz większym problemem. Jak podaje „The Lancet”, w ciągu 30 lat liczba osób na nią chorych wzrosła aż czterokrotnie. Przy czym choruje na nią zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet. Jak widać, Zielona Wyspa również podlega R

E

K

L

A

M

tej prawidłowości. Choroba ta dotknęła w szczególności kraje Europy Zachodniej ze starzejącymi się populacjami. Spoza europejskich krajów największy wzrost odnotowano w państwach takich jak Chiny, Indie, Indonezja, Pakistan, Egipt i Meksyk.

Największy odsetek osób cierpiących na cukrzycę znajduje się jednak na wyspiarskich państwach Mikronezji i Polinezji. Przykładowo – w Samoa Amerykańskim, najgrubszym kraju na świecie, cierpi na nią aż 1/3 mieszkańców.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A DOD ięcznie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 41 tys. wizyt mies(październik 2017) 1663_DU 1908_DU

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

4

15–21/GRUDNIA 2017

Eirsat-1, pierwszy irlandzki satelita, już niedługo wyruszy w podróż

Irlandczycy będą badać promieniowanie i… wytrzymałość farby

R

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Satelita wystrzelony przez Irlandczyków będzie zdecydowanie mniejszy, co nie znaczy, że gorszy

A

Irlandia będzie miała swojego pierwszego satelitę. Już prawdopodobnie za nieco ponad rok rozpocznie on swoją kosmiczną misję. Nie potrwa ona jednak zbyt długo – irlandzki satelita nie będzie odkrywał nowych galaktyk ani życia pozaziemskiego. Zbada za to promieniowane płynące z odległych rubieży kosmosu. Eirsat-1, bo tak zwie się irlandzki sputnik, jest owocem współpracy naukowców i studentów z obydwu Irlandii. Na czele projektu stoi UCD Space Science Group wspierana przez studentów R

E

K

L

A

M

z Queen’s University Belfast. Na dokładkę projekt wspierają Irish Research Council wraz z European Space Agency i kilkoma organizacjami zajmującymi się kosmiczną technologią. Autorzy przedsięwzięcia od razu zapowiadają, że przynajmniej na razie, nie planują przełomowych odkryć. Jak podaje „The Journal.ie”, satelita będzie wielkości dwulitrowego pudełka śniadaniowego. Rozmiar jednak nie ma w tym wypadku znaczenia – na tej niewielkiej powierzchni badacze chcą upchać jak najwięcej nowoczesnych, kosmicznych technologii. Choć

A

satelita nie wyruszy w odległe gwiezdne podróże, jego umieszczenie na orbicie nie będzie czystą pokazówką. Do spełnienia będzie miał ona kilka zadań. Najważniejszym z nich będą badania nad rozbłyskami promieni gamma. W ramach gwiezdnego wojażu przetestowane zostanie również oprogramowanie autorstwa University College Dublin oraz wytrzymałość EMOD, farby odpornej na ciepło. Biorąc pod uwagę dosłownie kosmiczne okoliczności – trudno wyobrazić sobie bardziej ekstremalne warunki do testów. Priorytetem misji są wspomniane badania nad promieniowaniem. Choć rozbłyski promieni gamma mają miejsce kilka miliardów lat świetlnych od Ziemi, wpływają one na obecne na niej życie. Satelita nie rozpocznie swojej epickiej misji bezpośrednio z powierzchni Ziemi. Najpierw zostanie on przetransportowany rakietą na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Dopiero stamtąd ruszy we właściwą podróż, krążąc wokół Ziemi i jej najbliższych okolic. Ile potrwa misja pierwszego irlandzkiego satelity? Badacze szacują, że od 9 mies. do maksymalnie dwóch lat. Po tym czasie statek najprawdopodobniej pożegna się z badaczami, wlatując w ziemską atmosferę, w której spłonie. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

1635_DU

R

E

K

L

A

M

A

1813_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

15–21/GRUDNIA 2017

5

Mimo że nie wyjdą protestować wszyscy pracownicy HSE, ewentualny strajk będzie miał wpływ na funkcjonowanie szpitali

Pracownicy HSE szykują się do protestów. Zaczęliby już w połowie stycznia

Poza dyrektorami, menedżerami i rządzącymi politykami w Irlandii nie ma chyba nikogo, kto byłby zadowolony ze swojej pensji. Jeśli nie da się narzekać na pieniądze, to przynajmniej na kiepskie warunki zatrudnienia. Jako że związki zawodowe działają prężnie, co rusz mamy do czynienia z protestami różnych grup zawodowych. Tym razem na ulice chcą wyjść pracownicy przychodni, szpitali i opieki społecznej. Oczywiście nie każdy z nich będzie mógł zaprotestować – ogromna część z nich to pracownicy sektora publicznego. Jednak R

E

K

L

A

M

aż 8 tys. zatrudnionych jest jako pracownicy prywatni. I to oni właśnie grożą wyjściem na ulicę. W przypadku tego protestu kością niezgody jest nierówne traktowanie. Rzecznicy związków zawodowych cytowani przez „Irish Examiner” twierdzą, że pracodawcy nie chcą zrównać pensji pracowników prywatnych z tymi zatrudnionymi jako publiczni. Chociaż wykonują podobne bądź często takie same zadania, są oni słabiej opłacani. Związkowcy uważają, że są ignorowani przez polityków. Jak twierdzi Paul Bell, ministrowie finansów i zdrowia zachowują się tak, jakby mieli nadzieję, że sprawa ucichnie. – Jeśli główni ministrowie rządu nie będą gotowi na rozpoczęcie rozmów w sprawie podwyżek pensji, nie będziemy mieli wyboru i będziemy musieli zaprotestować – powiedział rzecznik SIPTU cytowany przez irlandzki portal.

Bell krytykuje także samo HSE. Jak twierdzi, irlandzka służba zdrowia dysponuje środkami i możliwościami mogącymi zażegnać impas. Nie wykazuje jednak woli, by tego dokonać. Ryzyko noworocznego strajku jest więc coraz większe. Jak zaznacza, ewentualny protest z pewnością będzie miał wpływ na część osób korzystających z usług służby zdrowia. Jeżeli nie uda się nawiązać regularnego dialogu, „prywaciarze” ze służby zdrowia wyszliby protestować już w połowie stycznia.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

NIE WSTYDZĄ SIĘ ROBIĆ TEGO W MIEJSCU PUBLICZNYM I Z NIEZNAJOMYMI

Irlandzcy millennialsi chwalą się życiem intymnym padkach partnerem aktu miłosnego okazywała się osoba nieznajoma. Takimi niecodziennymi danyWedług ankiety Irlandczycy mi podzielił się z nami „The nie są najgrzeczniejsi Journal.ie”. Irlandzcy millennialsi nie na- Ankieta „Generation leżą do grona najgrzeczWhat?” przyjrzała się także niejszych chłopców i dziew- nieco bardziej wstydliwym czynek. Aż ponad połowa zwyczajom irlandzkich młoz nich chwali się, że upradych. 16 proc. z nich przywiała seks w miejscu pubznało się, że uprawiało seks licznym. W wielu przyw trójkącie. Z kolei 16 proc.

eksperymentowało w ramach praktyk sado-maso. Trzeba jednak zadać pytanie, na ile rzetelne mogą być takie badania. Część osób mogła przechwalać się czymś, czego nie zrobiła, inne zaś mogły nie podzielić się swoimi wstydliwymi grzeszkami. Z pewnością jednak respondentom nie można odmówić fantazji. PZ

foto PUBLIC DOMAIN

Tego nie spodziewał się nikt – w Irlandii szykuje się kolejny protest! Tym razem na ulice planuje wyjść część pracowników służby zdrowia. Jako że rozmowy w sprawie podwyżek zakończyły się fiaskiem, w przyszłym miesiącu są gotowi na ogólnokrajowy strajk.

foto PUBLIC DOMAIN

Związkowcy: „Politycy nas ignorują”

A

A

1954_DU

1866_DU

Polish interpreter/translator required An interpreter/translator is required for a Solicitors practice to interpret/translate documents from Polish to English and English to Polish. The position requires flexibility in respect of working time and is a part-time position. The successful candidate will need good personal skills, excellent translating/interpreting ability and will be familiar with Windows Professional and Office Software programmes. Previous experience and an ability to type may be an advantage.

If you wish to apply for this position please send your C.V. to ghoward@crimmishoward.ie. 1698_DU

1952_DU


6 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

A

R

E

K

L

A

M

15–21/GRUDNIA 2017 A

1441_DU

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1660_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Duże zmiany w irlandzkim rządzie. Mamy nowego wicepremiera

SIMON COVENEY

– nowy numer dwa

w irlandzkiej polityce

R

E

K

L

A

M

A

Czy Coveney na stanowisku wicepremiera pomoże zażegnać kryzys?

Kryzys polityczny na szczytach irlandzkiej władzy trwa w najlepsze. Rządzący politycy boją się przedterminowych wyborów. Dlatego też muszą dokonywać politycznych roszad – byleby utrzymać się na powierzchni. Ze stanowiska wicepremiera musiała ustąpić Frances Fitzgerald. Jej miejsce zajął Simon Coveney, były konkurent obecnego premiera.

1705_DU

Irlandzka scena polityczna znalazła się w ciekawych czasach. Praktycznie od ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych ciągle coś się dzieje. A to nie mogą się dogadać i uformować rządu, a to zmienia się premier… Teraz stanęliśmy u progu przedterminowych wyborów. Na czym polega kryzys? Jak przypomina „Fortune”, opozycyjna Fianna Fáil złożyła wniosek o wotum nieufności dla gabinetu obecnie rządzącego Leo Varadkara. Biorąc pod uwagę, że jego rząd jest mniejszościowy, poparcie opozycji bądź jego brak jest sprawą życia i śmierci. W tym przypadku kością niezgody okazała się Frances Fitzgerald, wicepremier i minister pracy. Konkretnie poszło o jej postępowa-

nie w sprawie sierżanta Gardy, który w 2015 r. donosił o nadużyciach i korupcji w szeregach irlandzkiej policji. Polityk, urzędująca wówczas jako minister sprawiedliwości, miała otrzymać informacje dotyczące strategii zdyskredytowania jego zarzutów. E-maile mieli wysłać jej wysoko postawieni funkcjonariusze. Fitzgerald miała nic z tym nie zrobić. Wywołana przez opozycję do tablicy uparcie powtarzała, że nie otrzymała takich wiadomości. Za wicepremier wstawili się liczni politycy Fine Gael, z premierem Varadkarem na czele. Biorąc pod uwagę, że polityczne przepychanki odbywały się przed ważnym brexitowymi negocjacjami, sytuacja zrobiła się naprawdę gorąca. Przez długi czas Frances Fitzgerald odpierała zarzuty opozycji. W końcu postanowiła ustąpić. – Uważam, że decyzja ta jest konieczna, by móc uniknąć niepożądanych i potencjalnie destabilizujących wyborów w tak krytycznym momencie – oświadczyła polityk cytowana przez „News Letter”. Jak twierdzi była wicepremier, interes narodu postawiła ponad swój własny. Premier Leo Varadkar przyjął rezygnację swojej partyjnej koleżanki.

Jej następcą na stanowisku wicepremiera został Simon Coveney, irlandzki minister spraw zagranicznych. Polityk obsadził urząd praktycznie niemalże od razu po rezygnacji Fitzgerald. Zmiana ta jest o tyle ciekawa, że był on głównym konkurentem Varadkara w tegorocznych wyborach na przewodniczącego partii. Nie to jednak było głównym powodem nominacji Coveneya. Jako minister spraw zagranicznych jest jednym z głównych negocjatorów w ramach rozmów o brexicie. Otrzymanie teki wicepremiera da mu znacznie silniejszą pozycję w dyskusji. W przypadku Zielonej Wyspy są one o tyle ciężkie, że obydwa kraje mają ogrom mogących ucierpieć na tym interesów. Jedną z najbardziej drażliwych kwestii bez wątpienia jest granica irlandzko-brytyjska. Jej ewentualne zamknięcie spędza sen z powiek wielu mieszkańcom obydwu krajów. Czy zmiany na stanowisku wicepremiera definitywnie zażegnały kryzys? O tym dowiemy się w najbliższym czasie. Pewne natomiast jest to, że irlandzka polityka dawno nie była tak interesująca.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAPÓŁNOCNA

7

foto PUBLIC DOMAIN

Jednym z najszybszych sposobów zarażenia się wirusem jest korzystanie ze wspólnych igieł

Wirus HIV pożera Irlandię Północną. Jeszcze nigdy nie było tak źle

Wielu zarażonych może nie wiedzieć, że są nosicielami Irlandię Północną opanowała epidemia HIV. Jeszcze nigdy tak wielu jej mieszkańców nie cierpiało na tego wirusa. Północnoirlandzkie organizacje zdrowotne regularnie apelują o badanie się na obecność wirusa w organizmie. Wczesna diagnoza może uratować zdrowie, a często także i życie. HIV jest ludzkim wirusem upośledzenia odporności. Wirus ten atakuje i niszczy nasz system immunologiczny. Robi to, łącząc się z receptorami komórek systemu odpornościowego. W ten sposób wnika do ich wnętrza i je niszczy. Wirus HIV prowadzi do rozwoju AIDS. Jest to zespół nabytego upośledze-

nia odporności. Wówczas organizm nie ma siły, by bronić się przed atakującymi go infekcjami i chorobami nowotworowymi. Często prowadzi to do śmierci osoby zakażonej. Do zakażenia może dojść w wyniku tzw. zachowań ryzykownych. Należą do nich m.in. stosunki płciowe z nieznanymi osobami czy dzielenie się igłami podczas dożylnego zażywania narkotyków. Dlatego też najlepszym sposobem na uniknięcie zakażenia jest unikanie tego typu sytuacji. Jak podaje „Belfast Telegraph”, w Irlandii Północnej w ubiegłym roku wykryto 94 nowe przypadki wirusa. Według danych udostępnionych przez Positive Life w Ulsterze mieszka ok. 1000

osób będących nosicielami wirusa HIV. Jak twierdzą przedstawiciele tej organizacji zdrowotnej, liczba północnoirlandzkich zarażonych nigdy nie była tak wysoka. Choć 1000 wydaje się niewielką liczbą, trzeba spojrzeć na statystyki z perspektywy w proporcji. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców Irlandia Północna jest regionem najbardziej dotkniętym wirusem w całej Wielkiej Brytanii. Jakby tego było mało, według szacunków Positive Life potencjalnie aż 20 proc. północnoirlandzkich nosicieli może nie mieć pojęcia o tym, że są chorzy. Skala problemu może więc znacznie wykraczać poza oficjalnie potwierdzone przypadki. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

BARDZIEJ ZESTRESOWANY JEST TYLKO CARDIFF

Mieszkasz w Belfaście? Najprawdopodobniej należysz do rzeszy najbardziej sfrustrowanych i niespokojnych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Największe miasto Irlandii Północnej okazało się drugim najbardziej zestresowanym miastem w całym kraju. Miejskie życie ma swoje uroki i bolączki. Do tych ostatnich z pewnością należą mordercze tempo i ciągła gonitwa, regularne korki na ulicach oraz częsty brak spokoju. Długotrwała niemożność zrelaksowania się często prowadzi do stanów napięcia o silnym natężeniu. Mówiąc prościej – łapie nas stres. Okazuje się, że w Belfaście zestresować się jest wyjątko-

wo łatwo. Jak podaje „Belfast Live”, miasto to wylądowało na Statystyczny drugim miejmieszkaniec Belfastu scu niechlubjest znacznie bardziej nego rankinzestresowany niż gu najbardziej przeciętny Brytyjczyk zestresowanych miast Wielkiej Bryna tę kategorię wynik zaskatanii. Niecodzienną listę kująco słaby, zwłaszcza że sporządziła firma ubezpiemówimy o prawdziwym czeniowa Axa. miejskim molochu. Bardziej zestresowani Ogółem z badania wyniod mieszkańców Belfastu ka, że aż 80 proc. mieszsą tylko mieszkańcy walijkańców Wielkiej Brytanii skiego Cardiff. Na trzecim regularnie doświadcza stremiejscu stresowego podium sujących sytuacji. 10 proc. wylądował szkocki Newcas- żyje natomiast w permatle. Londyn, stolica Zjednentnym stresie. Znacznie noczonego Królestwa i jedmniej odporni na stres okano z największych miast na zali się mężczyźni – kobiety świecie, załapał się dopiesą silniejsze psychicznie. PRZEMYSŁAW ZGUDKA ro na czwartą pozycję. Jak

foto PUBLIC DOMAIN

BELFAST: północnoirlandzka stolica stresu

R

E

K

L

A

M

A


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Prof. Jadwiga Staniszkis dla „Super Expressu” o sporze o sądy i planach PiS ZDANIEM REDAKTORA 15–21/GRUDNIA 2017

Nacisk się opłaca, rzecz o mediach i ZUS

Z

Z wieloma znajomymi nie raz spierałem się o to, jak ma zachowywać się dziennikarz i publicysta wobec bieżącej sytuacji politycznej. Koledzy o poglądach konserwatywnych twierdzili, że „skoro dana partia deklaruje konserwatyzm, należy ją bezwzględnie wspierać”. Inni, ci z lewej strony, mówili z kolei, że skoro „partia jest prawicowa, należy ją zwalczać za wszelką cenę”. Ja uważałem, że dziennikarz – zachowując swoje poglądy – powinien przede wszystkim patrzeć władzy na ręce. W przeciwnym razie dochodzimy do absurdu – polityk prawicy ukradnie, pobije żonę, po pijanemu spowoduje wypadek – konserwatywna część mediów podniesie wrzask, że dzieje się krzywda „przykładnemu patriocie”. Polityk lewicy dokona malwersacji, molestowania i kradzieży, a lewicowo-liberalna część mediów zawyje, że oto mamy do czynienia z atakiem na demokrację, wolność słowa, prawicowym

spiskiem. Takie podejście to droga donikąd, zapewniająca politykom bezkarność. Patrzenie im na ręce jest nie tylko uczciwsze, ale i skuteczniejsze. Przykładem jest pomysł zwiększenia składki ZUS. W „Super Expressie” zdecydowanie pomysł ten skrytykowaliśmy. I okazało się, że merytoryczny zdecydowany głos ma sens – rząd odkłada, a w praktyce – mogę się założyć – rezygnuje z fatalnego pomysłu. Wcześniej, również pod naciskiem mediów, wycofał się z podniesienia opłaty paliwowej. Ta sytuacja pokazuje, że jeżeli odrzuci się partyjniactwo i przywiązanie do barw politycznych, można wymóc na politykach dobre rozwiązania. Dziennikarz powinien więc być przede wszystkim dziennikarzem, a jeśli idzie o poglądy – liberałem, lewicowcem, jak niżej podpisany konserwatystą, dopiero w drugiej kolejności wyborcą danej partii. Szkoda, że w naszej rzeczywistości medialnej wymogi te spełnia tylko tabloid.

Wykłady z socjologii Jarosława Kaczyńskiego na UW

Będą eksperci specjalizujący się w prezesie Kaczyńskim Prof. Paweł ŚPIEWAK

Socjolog Uniwersytet Warszawski foto MIREK NOWORYTA

„Super Express”: – Na Uniwersytecie Warszawskim prowadzone będą zajęcia „Socjologia Jarosława Kaczyńskiego”. Dlaczego zdecydował się pan te zajęcia poprowadzić? Paweł Śpiewak: – Wydaje mi się, że to jest bardzo ciekawy temat. Po pierwsze, interesujące jest, jaką wizję Polski ma Jarosław Kaczyński. Od 1989 r. można ją przecież dokładnie odtworzyć na podstawie działań i różnych wypowiedzi obecnego prezesa PiS. Wizja polityki zaznaczona jest też w jego ostatnich książkach. Kolejną kwestią jest próba odpowiedzi na pytanie, za pomocą jakich narzędzi społecznych Kaczyński chce społeczeństwem kierować. Inną sprawą jest to, skąd się bierze popularność społecznej wizji Kaczyńskiego w społeczeństwie. I właśnie tym będziemy się zajmować. – Teraz to t y lko fakulta t y w ny przedmiot. Czy w przyszłości powstanie osobny kierunek studiów, instytut albo nawet katedra uniwersytecka poświęcona prezesowi PiS? – (Śmiech). Na pewno nie. Zapewne będą eksperci specjalizujący się w Jarosławie Kaczyńskim, ale nie będzie osobnej katedry. Zresztą, co będzie dalej, zobaczymy. Na razie jedno jest pewne – pomimo powszechnej krytyki mediów, ekspertów, opozycji, opcja reprezentowana przez Jarosława Kaczyńskiego wciąż cieszy się silnym poparciem społecznym. Świadczą o tym wszystkie sondaże opinii. To dodatkowy fenomen. Z punk-

tu widzenia nauki, bo zostawiamy teraz z boku kwestie polityczne, fenomen zupełnie niezwykły. – Od lat Jarosławem Kaczyńskim zajmują się publicyści, dziennikarze, eksperci. Teraz jest kierunek studiów poświęcony prezesowi. Czy oznacza to, że Kaczyński jest politykiem ćwierćwiecza? – Nie przesadzajmy. Kilka lat temu wszyscy zajmowali się Leszkiem Millerem, nie Jarosławem Kaczyńskim. Obecny prezes PiS miał rzeczywiście bardzo mocny początek kariery politycznej – w pewnym sensie współtworzył rząd Tadeusza Mazowieckiego, tworząc koalicję, potem był redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność”, szefem sztabu wyborczego Lecha Wałęsy, następnie szefem kancelarii prezydenta. Ale po konflikcie z Wałęsą Jarosław Kaczyński wypadł z obiegu. Przypomnę, że w 1995 r., gdy po raz pierwszy na prezydenta kandydował Aleksander Kwaśniewski, to media i eksperci zajmowali się właśnie nim. A bracia Kaczyńscy w ogóle się nie liczyli, Lech wycofał się nawet z wyborów. W czasach Akcji Wyborczej Solidarność Jarosław Kaczyński nie znaczył nic, nawet w pewnym momencie planował wycofanie się z polityki. – Ale w 2001 r., w dużej mierze dzięki popularności brata, ministra sprawiedliwości, wrócił z nową partią, która dziś rządzi Polską… – I właśnie ten jego powrót, w który nikt nie wierzył, zbudowanie nowej partii i dojście do władzy są interesującym tematem. To polityk z bardzo mocną pozycją, o sprecyzowanej wizji świata, na pewno ciekawy jako temat rozpraw socjologicznych. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

PiS będzie szukał innego prezydenta Prof. Jadwiga STANISZKIS Socjolog

foto ARCHIWUM

„Super Express”: – Dochodzą sygnały, że prezydent być może znów zawetuje ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. Czy wierzy pani w ten scenariusz i co by on oznaczał? Jadwiga Staniszkis: – Tam jest walka wewnątrz władzy wykonawczej między Dudą a ministrem Ziobrą. Ale podstawową kwestią w całym sporze o sądy jest to, czy większe znaczenie ma mieć władza wykonawcza, czy sądownicza. I zarówno Duda, jak i Ziobro idą w kierunku wzmocnienia władzy wykonawczej. Jednakowo złym. Tu sporą rolę odgrywają służby specjalne, które mają swoje umocowania zarówno we władzy wykonawczej, sądowniczej i w Sejmie. Mało prawdopodobne, by Duda zaryzykował otwarty konflikt z PiS. Kompromis w sprawie sądów będzie polegał na tym, że trochę zniszczy je Duda, trochę zniszczy je Ziobro. Jednak sytuacja jest dramatyczna. – Gdyby Andrzej Duda jednak zawetował ustawy, to PiS szukałby innego kandydata na prezydenta w wyborach 2020 r.? – Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość i tak będzie szukać innego kandydata. Niezależnie od tego, co Duda zrobi w sprawie sądów. Jest po prostu moim zdaniem marnym prezydentem. Irytującym, udającym, że robi coś w polityce zagranicznej, podczas gdy pozycja międzynarodowa Polski z dnia na dzień słabnie. – Czy w takim razie Duda będzie walczył o prezydenturę z kandydatem PiS? – Głównym i realnym konkurentem PiS będzie Donald Tusk, który zyskał doświadczenie międzynarodowe, w przeciwieństwie do Dudy.

– Poważnie? Donald Tusk ma ogromny elektorat negatywny. – Ja też nie jestem zwolenniczką Tuska. Byłam zszokowana, jak niszczył Schetynę, jak działał jako przewodniczący Platformy, gdy był u władzy. Jednak prezydent ma przede wszystkim zadanie utrzymania Polski w standardach zachodnioeuropejskich. I Tusk jako prezydent byłby znacznie lepszy od Dudy. Przypomnę, że w okolicach 11 listopada Kaczyński powiedział, że władza ma przekształcić społeczeństwo. No, to jest fundamentalna zasada totalitaryzmu. Bolszewizm, wschodnie chrześcijaństwo. Tusk jako prezydent wniósłby trochę zachodniości. Może takiej prostej, ale jednak. Charakter mu się nie poprawił, jednak nauczył się wiele, nabrał pewnych manier, ma pewną wiedzę o Zachodzie, być może by zapobiegł izolowaniu Polski, czego Duda nie jest w stanie zrobić. – Z kolei z publikowanego przez nas dziś sondażu wynika, że większość Polaków nie chce, by Jarosław Kaczyński był premierem. Czy wierzy pani w to, że prezes PiS może zastąpić premier Beatę Szydło? – Nie bardzo wierzę w taki scenariusz. Przede wszystkim premier Szydło okazała się o wiele lepszym szefem rządu, niż nawet ja początkowo sądziłam. Z kolei Kaczyński wydaje się zmęczony, praca premiera jest ciężkim codziennym obowiązkiem, nie sądzę, by się tego podejmował. Myślę więc, że pani Szydło zostanie. Szczególnie że przez te dwa lata pokazała pewien rodzaj klasy, zachowując twarz przy tych niszczących procesach poprzez dystansowanie się, niewchodzenie w nie bezpośrednio. – Zna pani bardzo dobrze Jarosława Kaczyńskiego…

WARZECHA POŁAJANKI MALKONTENTA

ŁUKASZ

Przemysław Harczuk, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Polityka Janosika

A

Autorką pomysłu zniesienia limitu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia przy składkach na ZUS jest pani minister Elżbieta Rafalska – być może najbardziej lewicowy członek gabinetu Beaty Szydło, gdy idzie o poglądy gospodarcze. Ten projekt, przegłosowany już przez Sejm, wpisuje się w populistyczną, równościową retorykę, w której PiS wyspecjalizował się w ciągu ostatnich dwóch lat. Twardzi zwolennicy partii rządzącej powtarzają jak automat frazy o tym, że nareszcie będzie sprawiedliwie, że wreszcie zapłaci „uprzywilejowana kasta” albo że „na biednego nie trafiło”. Dowodzą tym samym, że nie rozumieją sposobu funkcjonowania biznesu

ani nie znają powodów, dla których limit został wprowadzony przez rząd AWS. Wyjaśnijmy więc. Po pierwsze – limit wynikał z tego, że późniejsze świadczenia nie mogły rosnąć powyżej pewnego poziomu, więc płacenie składek powyżej tego poziomu byłoby zwyczajnie bezzasadne i z gruntu niesprawiedliwe. Inaczej mówiąc – płaci się do wysokości możliwych świadczeń. Po drugie – po zmianie ci, którzy płacą więcej, mają, owszem, otrzymać wyższe emerytury – o ile ktoś wierzy, że ZUS przetrwa kolejne dekady – ale i tak nie będą one proporcjonalne do składek. Czyli najwięcej zarabiający będą zwyczajnie ograbiani z pieniędzy.

– Znam bardzo długo, jeszcze z czasów, gdy był studentem. Nie utrzymywaliśmy jednak kontaktów towarzyskich. Uczyłam, gdy był na studiach, pisałam do „Tygodnika Solidarność”, gdy nim kierował, jeździliśmy razem na wykłady do Białegostoku. Nie można tego jednak określić jako dobrej znajomości. – Jednak przy tak długim czasie znajomości może pani powiedzieć, jaka jest wizja prezesa, czy jego postawa i poglądy zmieniały się przez ostatnie lata? – Myślę, że wpływ na jego działania miały ciężkie przeżycia związane nie tylko ze śmiercią brata, ale też z reakcją wielu polityków, z jednej strony lekceważeniem tej rozpaczy, z drugiej potężnym, spontanicznym ruchem, który towarzyszył Jarosławowi Kaczyńskiemu w czasie żałoby i po niej. Myślę, że wiele z tego, co się dzieje dzisiaj, to rodzaj nie tyle zemsty, co chęci pokazania, kto jest górą i sprowadzenia tych, co się okazali nieodpowiadający jego poziomowi, do parteru. Działanie Kaczyńskiego to nie zemsta, ale coś znacznie głębszego, być może bardziej destrukcyjnego dla Polski. On nie ma dokąd odejść. Jeżeli mówi się o emeryturze dla sędziów w wieku 65 lat, tym bardziej powinna być emerytura dla członków parlamentu. Kaczyński powinien przejść na tę emeryturę wraz z innymi, ale nie ma dokąd pójść. Nie ma rodziny, to jest sytuacja psychologicznie dla niego trudna. Jest przecież bardzo bystrym człowiekiem, nawet obserwując to, co się dzieje w komisji, mógłby dostrzegać to łamanie konstytucji i prawa. Ale myślę, że on po prostu chce, żeby wszyscy byli zrozpaczeni tak samo jak on. W takim stanie psychicznym nie powinien sprawować władzy. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Po trzecie – naiwny jest ten, kto wierzy, że po kieszeni dostaną najlepiej zarabiający. Jak to będzie wyglądało w wielu firmach? Otóż powyżej 30-krotności średniego wynagrodzenia zarabiają zwykle najtrudniejsi do utrzymania specjaliści wysokiej klasy. Na ich zatrzymaniu pracodawcom najbardziej zależy. Co więc zrobią, skoro zniesienie limitu oznaczałoby realną obniżkę wynagrodzeń dla tych osób? To proste – podwyższą im wynagrodzenia przynajmniej o tyle, żeby netto się nie zmieniły, a zrobią to kosztem gorzej zarabiających, ale łatwiejszych do wymiany pracowników. W ten sposób – jak to zwykle bywa z socjalistycznymi pomysłami – populistyczne zagranie rządu obliczone na podbechtanie części elektoratu oczekującej polityki w stylu Janosika odbije się właśnie na tych wyborcach. Przegłosowany przez Sejm fatalny projekt trafi jeszcze do Senatu. A potem na biurko prezydenta. To dwa miejsca, gdzie może zostać zmieniony lub zatrzymany. I oby tak się stało


15–21/GRUDNIA 2017

ZDANIEM REDAKTORA Mirosław Skowron, szef działu Opinie „Super Expressu”

M

Zamachowska quatro voto Kijowska?

Monika Zamachowska (wcześniej znana jako Richardson), żona aktora Zbigniewa, pożaliła się mediom, że nie ma co do garnka włożyć (str. 12. dzisiejszego numeru). Właściwie nic już sobie nie kupuje, wraz z mężem zdani są na łaskę znajomych, bo choć tyrają jak woły, to brakuje do pierwszego. Dlaczego brakuje? Otóż dlatego, że pan Zbigniew musi płacić alimenty na swoje dzieci z poprzedniego małżeństwa. Niepomiernie irytują mnie takie jęki celebrytów. O ile się nie mylę, to pan Zbigniew jest trzecim mężem pani Moniki, a pani Monika trzecią żoną pana Zbigniewa. Powinni więc być otrzaskani w takich sytuacjach jak niemal nikt na świecie. Jeżeli ktoś chce pofikać z cudzym mężem albo cudzą żoną, a współfikający zdążył wcześniej doczekać się jakiegoś potomstwa, to należy się liczyć z konsekwencjami. Pan Zbigniew zostawił żonę z czwórką dzieci, bo już po urodzeniu tej czwórki mu się aż tak nie podobała? Jego wybór, było wcześniej myśleć głową albo się wysterylizować. W lamentach pani Moniki dostrzegam jednak pewien strategiczny błąd. Gdyby ogłosiła światu, że nie stać ich na życie i muszą żebrać po znajomych dlatego, że pan Zbigniew jest prześladowa-

ny przez reżim PiS i Kaczyńskiego, to mogłaby na tym nieźle zarobić. Założę się, że pojawiłoby się spore grono wariatów, którzy założyliby jakieś konto i organizowali zbiórki określane „stypendiami wolności” czy też „stypendiami demokracji”. W taki sposób na lamenty Mateusza Kijowskiego, byłego niedoszłego zbawcy polskiej demokracji i twórcy Komitetu Obrony Demokracji, zareagowali jego zwolennicy. Obok zrzutki na nieroba Kijowskiego jest cała masa zbiórek pieniędzy na niepełnosprawne dzieci, na wózki, na operacje itd. I wiedzą państwo co? Facet, który otwarcie twierdzi, że nie podejmie pracy, bo boi się „prowokacji PiS-owskich służb”, który przez lata jej nie podejmował, bo wolał jeździć na motocyklu i nie płacić alimentów, jest o krok od zebrania 25 tys. zł. Bez porównania bliżej osiągnięcia tej kwoty niż chorzy, niepełnosprawni i naprawdę będący w potrzebie. Nie wiem, co trzeba mieć we łbie, żeby widząc chore dziecko zbierające na wózek lub leki, wpłacać jednak na Kijowskiego, żeby „został w Polsce”. Niestety, wystarczy mieć tyle, żeby nie być pozbawionym prawa wyborczego. Niestety.

9 Czy zmiany w ordynacji wyborczej do samorządów zagrażają demokracji? Niestety, PO-PiS ma się świetnie OPINIEPOLSKAPOLITYKA

Grzegorz DŁUGI

Poseł Kukiz’15 foto FACEBOOK

„Super Express”: – Co zmienia forsowana przez PiS nowa ordynacja samorządowa? Grzegorz Długi: – Klub Kukiz’15 jest oburzony likwidacją jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin. Prawdę powiedziawszy, liczyliśmy, że będzie to szło w drugą stronę – zwiększenia zakresu JOW. Może wprowadzenia ordynacji mieszanej. Tymczasem zamiast dać władzę w ręce obywateli, doprowadzi się do upartyjnienia samorządu również na najniższym, najbliższym obywatelom szczeblu! – Argumenty za likwidacją JOW są takie, że JOW prowadzą do monopo-

Zmiany uderzały też w mniej zarabiających

– W jakim sensie? – Wraz z likwidacją JOW, która ma rzekomo spowodować, że wybory będą proporcjonalne, nastąpić ma zmniejszenie okręgów. Tak, by były one trójmandatowe. Oznacza to w praktyce pozbawienie szans na wejście do samorządu nie tylko niezależnych kandydatów, ale też przedstawicieli mniejszych komitetów. Tak naprawdę rozwiązanie to pro-

muje dwie największe partie: Platformę i PiS. Politycy PO pro forma mogą krytykować ordynację, ale robią to dość łagodnie. W skrytości ducha zacierają ręce. Bo ta ordynacja służy im w takim samym stopniu jak PiS. PO-PiS niestety ma się świetnie.

– Liczycie na weto prezydenta Dudy? – Oczywiście jeśli dojdzie do uchwalenia tej ordynacji. będziemy apelować do prezydenta o weto. Przede wszystkim liczymy jednak na to, że uda się już na poziomie parlamentu, może w Senacie, zablokować złe zapisy. Niektóre zapisy, na przykład poprawiające kontrolę procesu wyborczego, są jak najbardziej korzystne. Zapisy o likwidacji JOW, czyli zwiększeniu roli dużych partii, ustawę tę dyskredytują. Pytanie, po co uchwalać coś, co za kilka lat i tak trzeba będzie zmienić?! Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Demagogiczne zarzuty opozycji Anna MILCZANOWSKA

Szefowa sejmowej Komisji Nadzwyczajnej, Prawo i Sprawiedliwość foto MATERIAŁY PRASOWE

„Super Express”: – PiS jest za zniesieniem jednomandatowych okręgów wyborczych w małych okręgach. Dlaczego? Przecież to blokuje wejście do polityki nowym ludziom, niezwiązanym z największymi partiami. Anna Milczanowska: – Dane pokazują, że głównie komitety obywatelskie w ponad 70% zasilane były przez ludzi zostających później radnymi. – Ale w 30 proc. … – Żeby kandydować i tak trzeba stworzyć komitet wyborczy. JOW nie mają żadnego znaczenia. Wypaczały też całą ideę i doprowadzały do tego, że ci sami radni nieustannie reprezentowali więkspowodowałaby głównie wzrost sze sołectwa. Prof. Robert emerytur najlepiej zarabiających. GWIAZDOWSKI Tymczasem – o ile fakt, że informaEkonomista, Centrum tyk, który jest wybitnym fachowim. Adama Smitha cem, zarabia 30 tys. zł, a sprząfoto MARCIN SMULCZYŃSKI taczka trzy, jest wytłumaczalny, o tyle nie ma powodu, by miał kil„Super Express”: – Rząd wycofał kakrotnie większą od tej sprzątaczsię, przynajmniej na razie, z likwi- ki emeryturę. Artur dacji 30-krotności ZUS, czyli zwiękSOBOŃ szenia składki emerytalnej dla śred- – Czy decyzja rządu o wstrzymaniu Poseł Prawa nio i dobrze zarabiających. Jest pan zmian może wynikać z faktu, że proi Sprawiedliwości zaskoczony? pozycję likwidacji 30-krotności skryfoto TOMASZ RADZIK Robert Gwiazdowski: – Nie. Po tykowały związki zawodowe? pierwsze, system informatyczny – Możliwe. Bo paradoksalnie „Super Express”: – Jest pan zwolenZUS jest bardzo skomplikowany. te zmiany najbardziej uderzają nikiem powołania sejmowej komisji By mógł zacząć przetwarzać dane w mniej zarabiających pracowni- śledczej ds. wyłudzeń podatkowych zupełnie inaczej niż dotąd, wyma- ków. Bo załóżmy, że właściciel fir- za rządów PO. gałoby to ogromnej pracy. Szcze- my komputerowej, w której pracują Artur Soboń: – Suma luki VAT od gólnie że nie ma tam tylu ludzi, by wspomniany informatyk i sprzą- początku rządów PO-PSL w 2015 w ciągu miesiąca przygotować tego taczka, musi nagle płacić za infor- r. osiągnęła rekordową wysokość typu gigantyczną operację. matyka większą składkę. Musi rzędu ponad 50 mld zł! W sumie mu więc podnieść pensję, bo ina- przez te lata szacujemy, że było to – Jest też inna kwestia – olbrzymie czej fachowiec odejdzie mu z fir- 250 mld zł. koszty dla budżetu państwa, które my. Pieniądze musi skądś na to – Już ta pierwsza kwota, 50 mld zł, to obowiązywałyby w razie likwidacji wziąć, a więc na przykład zrezyg- półtora roku finansowania 500 plus. 30-krotności. Wynoszące wielokrot- nuje z planowanej podwyżki dla – Na przykład. Niezależnie od tego, nie więcej niż 5 mld zł rocznie, któ- sprzątaczki. Co więcej, jeżeli była- na co byśmy to wydali, cywilizacyjre budżet miałby zyskać po wprowa- by konieczność redukcji zatrud- nie bylibyśmy w innym miejscu. nienia, to w pierwszej kolejności Jeśli ktoś mówi, że zostaliśmy okradzeniu zmian. – Owszem, jednak przede wszyst- zwolni panią sprzątającą, a nie dzeni, to nie tylko z pieniędzy, ale kim problemem jest, że nawet gdy- informatyka niezbędnego dla funk- także z czasu. Spójrzmy na ostatby waloryzować wszystkim eme- cjonowania firmy. nie 100 lat w historii Polski. Czego rytury, wyższa składka na ZUS Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK nam najbardziej brakowało? Stabil-

Rząd wycofał się z podniesienia składki na ZUS

lu największych partii politycznych. Może zatem ma to sens? – To nieprawdziwy argument. W JOW obywatele mogą wybrać osobę niezależną. Popularną, za którą nie stoi żaden komitet. Likwidacja JOW wybór ten upartyjnia. Nawet przyjmując ten nieprawdziwy argument, PiS jest niekonsekwentne, bo w ich propozycji nie ma też mowy o prawdziwie proporcjonalnych wyborach.

– Po poprzednich wyborach PiS był przeciwnikiem tzw. książeczki. Miała wypaczyć wynik wyborów. Prowadzicie w sondażach i jesteście za „książeczką”? – „Książeczka” ma usprawnić działanie komitetów wyborczych. Teraz nie wiemy, ile ich będzie... Najpierw będzie spis komitetów, a na dalszych stronach zapis jak głosujemy. Wszystko po to, by wyborcom było łatwiej! – Obrady komisji zdominowały rozmowy o definicji znaku „x”. Według konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja, przyjmując tę regulację, „narazimy się na śmieszność”. – Nie. To bardzo palący problem, choć niepotrzebnie poświęciliśmy mu aż tyle czasu. Lokale wyborcze odwiedzają starsi ludzie, którym trzęsie się ręka. I oni dostawiają dodatkową linię. Wówczas taki głos był nieważny! Była potrzeba, by to doprecyzować. – W trakcie obrad pojawił się też zarzut, że PiS wyłączy część Polaków z proce-

su wyborczego przez likwidację głosowania korespondencyjnego. W czym to przeszkadzało? – Odchodzimy od tego, by nie dochodziło do niepotrzebnych nadużyć i fałszerstw. Chodzi o przejrzystość. – Może i o przejrzystość, ale przeciwnicy zarzucają wam, że Ruch Kontroli Wyborów jest i tak „przystawką PiS”. – To demagogiczne zarzuty opozycji. Niestety, posłowie opozycji nie wprowadzają żadnych merytorycznych poprawek. Jak papugi powtarzają to samo. Przez to tylko wydłuża się czas procedowania i rozpatrywania. – Powiatowy komisarz określany jest mianem „partyjnego”. Jego wybór jest podobno niezgodny z konstytucją... – To obrzydliwa manipulacja i wprowadzanie ludzi w błąd. Przecież komisarzy powiatowych ma powoływać Państwowa Komisja Wyborcza! I nie będą należeć do żadnych ugrupowań. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA

Poseł PiS: Tusk ponosi odpowiedzialność za bezkarność mafii, komisja po Nowym Roku

Byliśmy okradani z pieniędzy i czasu nego okresu rozwoju. I mając go, nie wykorzystaliśmy go w pełni, bo byliśmy ordynarnie okradani przez mafie VAT-owskie. – Deklarował pan, że efektem powołania komisji będzie postawienie byłego premiera Tuska przed Trybunałem Stanu. – Służby i prokuratura prowadzą swoje działania: wyłapują przestępców, stawiają im zarzuty i ci idą do więzienia. Opinii publicznej należą się jednak wyjaśnienia. Dlaczego państwo polskie reagowało na te patologie tak późno? W ten sposób Polska zapraszała mafie podatkowe do siebie. Nasze służby nie reagowały, choć miały niezbite dowody, że dzieje się coś niedobrego. Za to odpowiedzialność ponosi premier rządu. Czy taka była intencja, czy nieudolność, to pokaże komisja. – I jak pokaże, to Trybunał Stanu? – Jeśli okaże się, że te nitki zaczną wychodzić za granice i kierować się

w stronę dużego państwa na wschodzie, które mogło odnosić z tego powodu korzyści? Bo zagrożone były finanse publiczne i zachwiany wrażliwy rynek paliw? To odpowiedzialnością za to powinien być Trybunał Stanu. – To główny argument za powstaniem komisji? – Nie. Głównym argumentem jest to, że Polacy powinni poznać prawdę o największej, jeśli chodzi o kwoty, aferze III RP. Aferze, dzięki której hulały mafie podatkowe, a rząd PO bezczynnie się przyglądał. Ta komisja zamknęłaby pewien etap komisji śledczych w III RP. Gwóźdź do trumny III RP. To ostatecznie odarłoby ze złudzeń osoby, które jeszcze uważają, że warto bronić tego, co było. – Kiedy możemy się spodziewać tej komisji? – Na pewno już po Nowym Roku. Rozmawiał ŁUKASZ TRYBULSKI

C M Y K


10

IRLANDIAWYDARZENIA

15–21/GRUDNIA 2017

Gdzie studiować?

Co roku na brytyjskie uczelnie aplikują prawie 4 tys. polskich studentów. Niektóre szacunki mówią nawet o 10 tys. Informacje o brexicie nie zmniejszyły zainteresowania. Wręcz przeciwnie – na niektórych uczelniach liczba zagranicznych studentów się podwoiła. Wśród najbardziej obleganych kierunków znalazły się: administracja, architektura, sztuka, medycyna i nauki społeczne. Po studiach tylko część absolwentów wraca do Polski. Większość rozjeżdża się po całym świecie, bo dyplom brytyjskich uczelni otwiera wiele drzwi. – W Wielkiej Brytanii studiuje w tej chwili kilka tysięcy Polaków, co roku przybywa kilka tysięcy nowych studentów, ale zapisują się na studia również osoby, które mieszkają w Wielkiej Brytanii – mówi Dorota Kraśniewska z British Council. – Niektóre statystyki podają nawet 10 tys. R

E

K

L

A

M

cy, natomiast oficjalne informacje z instytucji UCAS, która przyjmuje wszystkie podania studentów zagranicznych, wskazują, że rokrocznie z Polski aplikuje ok. 4 tys. polskich studentów. Po wyniku referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem UE, pojawiły się głosy, że może to oznaczać znaczący wzrost czesnego dla studiujących obcokrajowców i odebranie możliwości korzystania z pożyczek na pokrycie czesnego. To mogłoby znacznie zmniejszyć zainteresowanie studiami na Wyspach Brytyjskich, bo np. w Anglii i Walii rok nauki kosztuje ok. 9 tys. funtów, a w Irlandii Północnej 3,5 tys. funtów. – Nic nie wskazuje na to, aby zainteresowanie studiami w Wielkiej Brytanii zmniejszyło się w wyniku brexitu – przekonuje Dorota Kraśniewska. – Wręcz przeciwnie – mamy informacje, że na niektórych uczelniach liczba studentów się podwoiła. Zwięk-

szyła się też liczba młodzieży i dzieci studiujących sam język w Wielkiej Brytanii. W tym roku nie zmieniają się żadne przepisy w stosunku do studentów z UE, także te związane z udzielaniem pożyczek na studia licencjackie i magisterskie. Może to więc być ostatni moment, żeby wyjechać na studia. Na brytyjskich uczelniach studenci zagraniczni stanowią średnio 15–20 proc., choć na niektórych jest ich blisko połowa. Polacy stanowią istotną grupę wśród studentów obcokrajowców. – Co roku najbardziej obleganym kierunkiem jest biznes i administracja, poza tym również architektura, sztuka, medycyna i nauki społeczne – wymienia przedstawicielka British Council. Polskich absolwentów szkół średnich do brytyjskich uczelni przyciągają nie tylko dobra jakość nauki i możliwość poprawienia znajomości języka angielskiego, lecz także dobre perspektywy na przy-

foto PUBLIC DOMAIN

Brytyjskie uczelnie przyciągają kilka tysięcy polskich studentów. Brexit na razie tego nie zmieni

szłość. Tylko część studentów wraca do Polski – większość przebiera w ofertach w różnych częściach świata, bo dyplomy brytyjskich uczelni otwierają wiele różnych drzwi. – Popularne kra-

je, do których wyjeżdża polska młodzież, to Niemcy i USA, a w kręgu anglojęzycznym to USA, Australia, Nowa Zelandia, ale tam znacznie wzrastają koszty, zarówno przelotu, jak i pobytu. Wielka Bryta-

nia wydaje się w tej chwili najlepszą alternatywą, zarówno ze względu na bliskość Polski i tanie przeloty, jak i świetną jakość wszystkich uczelni – przekonuje Kraśniewska.

NEWSERIA BIZNES

A

Plany na święta

K

to z Państwa wybiera się w czasie świąt do lekarza w Polsce? Kto już był u lekarza w wakacje? I dlaczego nic z tym jeszcze nie zrobił?

Dokładnie tak, jak było to w powiedzeniu kardynała Richelieu: „Od przyjaciół Boże broń, z wrogami sobie poradzę”. To nie z tego powodu przyjaciół mam niewielu, ale muszę przyznać, że coś w tym jest.

Grudzień to zwykle czas kończenia spraw, a styczeń zaczynania nowych. Jak u Sapkowskiego – coś się kończy, coś się zaczyna.

Gdy dojdzie do tego fakt, że w sprawie, która jest negocjowana, są pewne luki i trudności, możliwe jest, że kiepska oferta wygląda lepiej niż w rzeczywistości.

W grudniu bardzo wiele spraw dobiega końca. Powodów jest wiele. Niektóre firmy ubezpieczeniowe poszukują pokrzywdzonych, którym doskwiera przedświąteczC ny brak pieniędzy i liczą na tanią ugodę.

M Y Inne mają do zamknięcia rok obrachunK kowy i muszą wykazać się wynikami.

Jeszcze inne sprawy są po prostu dojrzałe do zakończenia. Tylko w tym tygodniu doszło do ugody trzech spraw za łącznie ponad 250 tysięcy euro. Wiele innych spraw czeka wciąż na rozwiązanie. Negocjacje opierają się na wzajemnym zaufaniu albo na pełnej wrogości. Te drugie są znacznie łatwiejsze. Przynajmniej wiesz, czego się spodziewać.

Negocjacje z wrogiem, pomimo tego, że nie gra się w otwarte karty, są o tyle prostsze, że wiadomo, co w tych kartach jest mimo wszystko.

Jedna ze spraw nie zakończyła się ugodą, choć oferta oscyluje wokoło 120 tysięcy euro. Jeszcze nad tym pracujemy i być może uda nam się dojść do porozumienia jeszcze przed świętami. Sprawa dotyczy urazu pleców odniesionego w pracy. Z urazami pleców to w ogóle jest tak, że koleje losu są tutaj niezbadane. Wysokość odszkodowań jest bardzo zróżnicowana i zależy w głównej mierze od opinii co do stanu i przyszłości pacjenta/klienta. Ogólną regułą jest, że im gorzej, tym więcej. Zaczynamy od 40 – 60 tysięcy euro za naciągnięcie mięśni. Jeśli potrzebna była operacja i przyniosła ona pożądany efekt, odszkodowanie może sięgać 80 tysięcy euro.

Jeśli operacja skutków pożądanych nie przyniosła i ból jest nadal odczuwalny mówimy o odszkodowaniu w wysokości około 150–300 tysięcy euro, zależnie od tego jak przerąbane, za przeproszeniem, ma poszkodowany. Do tych kwot można dodać utracone dochody od dnia wypadku i utracone dochody w przyszłości. Zamiast utraconych dochodów w przyszłości czasem dolicza się ograniczone możliwości zarobkowania w przyszłości. Od tak wyliczonej teoretycznie kwoty odejmuje się „rabat” na poczet ryzyka i mocnych argumentów obronnych oraz zasiłków socjalnych otrzymanych w czasie chorobowego. Negocjacje nie są osiąganiem sprawiedliwości. Są osiąganiem rezultatu, który nie zadowala nikogo: poszkodowany powód chciałby więcej, niedbały pozwany i tak uważa, że płaci za dużo. Styczeń z kolei to czas rozpoczynania. Czas rozpoczynania również nowych spraw o odszkodowanie. Po wizytach lekarskich w Ojczyźnie, po dyskusjach przy świątecznym stole i połajankach rodziny („A czemuś tym jeszcze z tym nic nie zrobił”) styczeń to dobry czas, żeby rozpocząć sprawę.

MARCIN SZULC Solicitor Kancelaria Rostra Ltd. Życzę Państwu przy tej okazji Wesołych Świąt, wszystkiego najlepszego w nowym, 2018, roku (jak ten czas leci)! Nasza kancelaria specjalizuje się w postępowaniach dotyczących obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości i udzielimy porady w sprawach karnych. Z radością wysłuchamy i udzielimy informacji i rady. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.polskiprawnik.ie. MARCIN SZULC 1823_DU


R

E

K

L

A

M

A

Historie kobiet II wojny światowej Smashing Times Theatre and Film Company zaprasza na przedstawienie pod tytułem: The Woman is Present: Women’s Stories of WWII. Historie opowiedziane przez aktorki na scenie ukazują los niezwykłych kobiet, które żyły w czasie II wojny światowej. Sztuka została napisana przez irlandzkich autorów: Deirdre Kinahan, Mary Moynihan, Fionę Bawn Thompson i Paul Kennedy’ego. Na podstawie materiałów wcześniej zebranych i zamieszczonych w książce Women, War and Peace autorom udało się odtworzyć opowieści siedmiu kobiet i przedstawić je w formie monologów. Na scenie będzie można ujrzeć historie niesamowitych kobiet m.in: Mary Elmes (1908–2002) urodzonej w Cork, która jest pierwszą Irlandką uhonorowaną najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym „Sprawiedliwi wśród Narodów” za uratowanie żydowskich dzieci przed śmiercią w komorach gazowych; Ettie Steinberg (1914-42) – jedynej Irlandzkiej Żydówki, o której wiadomo, że została zamordowana w Auschwitz; Marty Hillers (1911–2001) z Niemiec, która napisała autobiografię: „Eine Frau in Berlin” (Kobieta w Berlinie), w której opisuje doświadczenia z ostatnich dni II wojny światowej, poniżanej i gwałconej, tak jak i milion innych kobiet, przez żołnierzy Armii Czerwonej. Przedstawienie pokazuje również historię Polki: Marii Eugenii Jasińskiej (1906–43) z Łodzi, harcerki 6 Drużyny Chorągwi Łódzkiej, która była pracownicą apteki ,,Pod Łabędziem” i wolała oddać życie niż donieść na innych. Maria podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku pomagała zdobywać lekarstwa, ,lewe dokumenty, opiekowała się rannymi żołnierzami i ułatwiała przedostawanie się do Generalnej Guberni. Po aresztowananiu przez Niemców 24 kwietnia 1942 roku, była torturowana w długotrwałym śledztwie, lecz do niczego się nie przyznała. Została skazana na karę śmierci i powieszona na dziedzińcu więziennym w Łodzi przy ul. Kopernika. Są to historie o poświęceniu, odwadze oraz miłości towarzyszących horrorowi wojny. Po każdym przedstawieniu odbywa się panel dyskusyjny, w którym biorą udział zarówno twórcy jak i ciekawi goście związani z tematem przedstawienia. Przedstawienie to wcześniej wystawiane na wielu scenach w Irlandii i Irlandii Północnej. 30 listopada można zobaczyć je po raz ostatni w tym roku. Zapraszamy do Draiocht Arts Centre w Blanchardstown w Dublin 15.

Data: 30 listopada 2017, Godzina: 20:00 Teatr: Draíocht Arta Centre, Blanchardstown, Dublin 15 Bilety: Tel: 00353 (0)1 896 2461, Bilety online: www.draiocht.ie, Cena: €16/€14 1934_DU

1945_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1868_DU

1832_DU

1919_DU


12

POLSKAGWIAZDY

15–21/GRUDNIA 2017

Barbara Kurdej-Szatan (32 l.) ma głowę do interesów

Zarobiły z córką

Barbara Kurdej-Szatan (32 l.) i Hania (5 l.) mogą się tak samo ubierać

10kl0amie

tys. zł

na re

Córka aktorki jest do niej niezwykle podobna

HOROSKOP TYGODNIOWY 15.12–21.12.2017 BARAN

21.03–20.04

Od dawna próbowałeś zakończyć pewne długofalowe przedsięwzięcie i w tym tygodniu nareszcie zostanie to umożliwione. Gwiazdy podpowiadają, że to dla ciebie idealny czas na zrobienie interesu życia, zaraz po sfinalizowaniu tego wcześniejszego projektu.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Twój plan jest bardzo dobry i wcale nie bujasz w obłokach, jak się niektórym wydaje. Na szczęście potrafisz być uparty i w tym przypadku cecha ta działa na twoją korzyść. W najbliższych dniach wszyscy się o tym przekonają. Ten tydzień poświęcisz niemal całkowicie na spotkania z dawno niewidzianymi osobami, znajdziesz także czas na wizyty u częściej odwiedzanych przyjaciół. W dodatku szykuje się kilka uroczystości rodzinnych, których się jeszcze wcale nie spodziewasz.

B

arbara Kurdej-Szatan (32 l.) to jedna z najbardziej pożądanych przez reklamodawców gwiazd! Aktorka właśnie podpisała kontrakt z polską firmą odzieżową, której kreacje noszą nasze gwiazdy. A że w reklamie pojawiła się z córką Hanią (5 l.), do jej kieszeni wpadło 100 tys. złotych. Obrotna z niej mama.

foto MATERIAŁY PRASOWE (2)

Jest niezwykle atrakcyjna, popularna i budzi ogromną sympatię wśród widzów. Dlatego też Basia Kurdej-Szatan jest numerem jeden dla polskich reklamodawców. Gwiazda „M jak miłość” podpisała właś-

nie kontrakt z marką produkującą sukienki, w których prezentowały się np. Anna Lewandowska (29 l.), Małgorzata Rozenek-Majdan (39 l.) czy Katarzyna Tusk (30 l.). Tym razem Basia w reklamie nie wystąpiła sama. Firma, z którą podpisała kontrakt, wypuszcza na rynek identyczne sukienki dla mam i córek, dlatego też w kampanii reklamowej gwiazda wystąpiła ze swoją pięcioletnią córką Hanią. – Basia z Hanią wcieliły się w nową dla nich rolę, tzn. na jeden dzień zamieniły się w modelki – zdradza nasz informator. Jak dowiedział się „Super Express”, aktorka za reklamę dostała 100 tys. złotych. TUMM

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Pewna osoba, która żywi do ciebie wielką sympatię, pomoże ci w trudnej dla ciebie sytuacji. Bez jej pomocy chyba nie zdołałbyś wybrnąć z opresji, bo nie masz takiej wiedzy i doświadczenia, by było to możliwe w tym przypadku. Wszystko dobrze się skończy. Ktoś zaprosi cię na rozmowę, która nieoczekiwanie sprawi, że wpadniesz na pewien ciekawy pomysł, jaki pomoże ci się wzbogacić. Nawet znacznie! Słuchaj uważnie, ale nie do końca, bo potem ten ktoś zmieni temat na całkiem nieinteresujący. Spodziewasz się w nadchodzącym tygodniu pewnych kłopotów, jednak tak naprawdę one wcale nie nadejdą. W ostatniej chwili ktoś bezinteresownie życzliwy umożliwi ci obejście pewnych niekorzystnych dla ciebie zasad lub przepisów. Będziesz miał święty spokój. Jeżeli w nadchodzącym tygodniu wybierasz się na urlop lub wyjeżdżasz gdzieś daleko, jest to najlepszy ku temu czas. Podróż i wypoczynek udadzą ci się teraz jak mało co. Jeśli czas ten spędzisz w pracy, po niej i tak czeka cię wiele miłych chwil.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Czujesz się czasami jak prawdziwy król i chyba tylko tego ci tak naprawdę do szczęścia potrzeba. Nie musisz mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, bo przecież jak zwykle skrupulatnie na wszystko zapracowałeś. Wpadniesz na pewien znakomity pomysł, który początkowo znajdzie się w istnym ogniu krytyki. Wszyscy będą się z tobą spierać i wmawiać ci, że to zbyt radykalne rozwiązanie. Tymczasem już niebawem okaże się, że to ty miałeś rację i utrzesz wszystkim nosa.

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Pewna osoba będzie próbowała w jakiś sposób przeciągnąć cię na swoją stronę. Być może otrzymasz propozycję nowej pracy lub w dotychczasowej pojawią się zupełnie nowe zadania. Musisz spojrzeć trzeźwo na tę propozycję i nie kierować się nagłymi emocjami.

C M Y K

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Nowość, jaka pojawi się w twoim życiu, wprawi cię w prawdziwe osłupienie. W dodatku to, co tak cię zadziwi, już od dawna było w twoim otoczeniu, tylko ty w nawale wszelakich spraw jeszcze tego nie dostrzegałeś. Będziesz miał o czym myśleć. Potrafisz bardzo długo dociekać prawdy i drążyć temat aż do rezultatu. Tym razem okaże się, że wysiłki się opłaciły. Rozwiązanie zagadki będzie bardzo korzystne nie tylko dla ciebie, ale też dla całego twojego otoczenia. Wszyscy ci podziękują. Pomocnik: BIZMUT – IDAHO – KARMAZYN – KRETON – TATARKA

Pomocnik: NAIROBI – REPETA – TARŁO – ZECER – ŻAKO


WYDARZENIAIRLANDIA

15–21/GRUDNIA 2017

Chciał leczyć się marihuaną na własną rękę. Policjanci i sędziowie mu jednak nie pozwolili

Kolejny Polak wpadł z trefnym towarem. W domu polskiego mechanika mieszkającego na przedmieściach Dublina znaleziono uprawę marihuany wartą kilkadziesiąt tysięcy euro. Mężczyzna twierdził, że uprawiał ją na… własny użytek w celach zdrowotnych.

pracował w tym samym warsztacie. O tym, że uprawiał marihuanę, znajomi i sąsiedzi dowiedzieli się po nieoczekiwanej wizycie policji w jego domu. Powodem wizyty był anonimowy donos, zgodnie z którym mężczyzna miał posiadać narkotyki. Trop okazał się słuszny. Jak podaje „Irish Independent”, w domu zamieszkiwanym przez mężczyznę Garda zna-

foto MATERIAŁY PROMOCYJNE

Przestępstwa związane z marihuaną są jednymi

z najczęstszych występków popełnianych przez Polaków na Zielonej Wyspie. Co rusz słychać o naszym rodaku, który wpadł przy przemycie „zielska” bądź że znaleziono przy nim pokaźną uprawę, którą się opiekował. Ta druga sytuacja miała miejsce w przypadku Wojciecha K. z poddublińskiego Swords. Mężczyzna długo mieszkał w tej okolicy, nikomu nie wadząc. Przez 12 lat

Marihuana miała służyć Polakowi za lek uśmierzający ból

foto PUBLIC DOMAIN

Polak wpadł z marihuaną za 38 tysięcy, ale uniknął odsiadki

13

lazła sporych rozmiarów uprawę marihuany. Policja szacuje wartość skonfiskowanych narkotyków na 38 tys. euro. Z tak dużą ilością fantów funkcjonariusze nie mieli wyboru – musieli aresztować Wojciecha K. Na pierwszy rzut oka sprawa wyglądała na typową – można było sądzić, że ma się do czynienia z dilerem bądź przynajmniej osobą pomagającą w prowadzeniu nielegalnego biznesu.

Jak się jednak okazało, w przypadku Polaka przesłanki stojące za uprawą marihuany były zupełnie inne. Zeznając przed sądem, mężczyzna uparcie powtarzał, że uprawiał ją na własny użytek. Jak twierdził, cierpiał na chorobę zwyrodnieniową stawów. Marihuana miała pomóc mu w złagodzeniu bólu związanego z dolegliwościami. Absolutnie nie zamierzał nikomu jej sprzedawać.

Mężczyzna praktycznie od samego początku współpracował z Gardą. Wskazał policjantom wszystkie miejsca, w których przechowywał „zielsko”. Wyraził także skruchę. Mimo że znaleziono przy nim dużo gorącego towaru, miał niemałe szczęście. Sędzia przyznał mu trzy lata w zawieszeniu. Bez wątpienia pomogły mu nieposzlakowana opinia oraz wcześniejsza niekaralność.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto MATERIAŁY WŁASNE

Upiorne cmentarzysko Czasy wróżb Loughcrew i czarów Tak mogło wyglądać torturowanie Barbary Rudowłosej

26. FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY W DUBLINIE

Znamy już miejsce finału! Do kolejnego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zostały niecałe dwa miesiące. Przed wolontariuszami zaangażowanymi w organizację Finału w Dublinie intensywne tygodnie ciężkiej pracy i przygotowań. Od niedawna wiadomo, że tegoroczny Finał odbędzie się w nowym, większym miejscu, które sprosta oczekiwaniom uczestników i zapewni jeszcze lepszą organizację imprezy.

Organizatorzy długo zwlekali z ujawnieniem informacji, gdzie w tym roku będzie biło serce dublińskiego oddziału Wielkiej Orkiestry. Już teraz oficjalnie wiadomo, że tegoroczny Finał odbędzie się w samym Centrum Dublina w pięknym Café en Seine. Dzięki uprzejmości i bezinteresowności właścicieli tego niezwykłego miejsca mieszkańcy Dublina właśnie tam będą wspierać Jurka Owsiaka w jego corocznej zbiórce.

Café en Seine, mieszące się w samym centrum Dublina przy Dawson Street, to ważny punkt na imprezowej i kulturalnej mapie miasta. Niezwykła atmosfera i wystrój tego miejsca dodadzą jeszcze więcej magii obchodom tegorocznego Finału. Wszystkie aktualne informacje dotyczące Finału można śledzić na Facebooku: Dublin WOŚP. Szczegółowy harmonogram poznamy już wkrótce!

REDAKCJA

MR. SCRUFF

Jazz i elektronika w jednym stały domu Muzyka elektroniczna to nie tylko prymitywna łupanka. Potrafi ona przybrać bardziej wyrafinowane i ciekawsze formy. Wie o tym Mr. Scruff, od ponad 20 lat mieszający elektronikę z jazzem. Smakowitość tej mieszanki udowodni aż dwa razy, 15 i 16 grudnia, w dublińskim The Sugar Club.

absolwentem sztuk pięknych na Sheffield Hallam University. W końcu 1997 r. wypuścił pierwszy długogrający debiut zatytułowany po prostu „Mr. Scruff”. Przez lata Mr. Scruff był płodnym artystą – do dzisiaj wydał 7 albumów, 5 DJ mixów oraz niezliczone ilości singli i EP-ek. Ostatnim wydawAndy „Mr. Scruff” Carthy z an- nictwem kreatywnego Angielskiego Macclesfield jest glika jest „Friendly Bacteria”

z 2014 r. Wszystkim przybyłym do The Sugar Club Brytyjczyk z pewnością nie pozwoli się nudzić.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: 15–16 grudnia, godz. 20.00 GDZIE: The Sugar Club, Dublin

Loughcrew jest jednym z największych irlandzkich kompleksów grobów korytarzowych. Cmentarzysko to powstało ok. 5 tys. lat temu. Podobno moce swoje czerpała z tego terenu Barbara, zwana przez tubylców Rudowłosą.

Rolnicy potrafią budować

Budowniczowie tych monumentalnych grobowców, jak nietrudno się domyśleć, byli rolnikami. Nie umieli oni jeszcze wytapiać ani brązu, ani żelaza. Kurhany były dla nich nie tylko miejscem pochówku – spełniały także inne społecznie ważne funkcje. Mogły być zatem centrum obrzędowym, a także miejscem waż-

nych spotkań dla, przykładowo, starszyzny plemiennej. Można także przypuszczać, że miejsca pochówku służyły do odprawiania wróżb i magicznych rytuałów. Mieszkająca przed wiekami na tych terenach Barbara Rudowłosa znała się na czarach. Z tego miejsca miała czerpać dla siebie siłę i wiedzę tajemną. Dlatego też miejscowi ludzie nazywali ją Wiedźmą.

Kurhan Wiedźmy

Do naszych czasów przetrwało stosunkowo niewiele kurhanów położonych na dwóch wzgórzach Szmaragdowej Wyspy. Jeden z nich, zwany kurhanem Wiedźmy, został udostępniony do zwie-

dzania wewnątrz. Charakterystyczny głaz okalający główny kurhan ma kształt siedziska, na którym często siadała Barbara wywołująca duchy i złe moce. Cmentarzysko położone jest na malowniczym wzgórzu. Wspaniałe widoki rozciągające się wokół niejednokrotnie były świadkami rytuałów przeprowadzanych podczas pogrzebów na Szmaragdowej Wyspie. Przez lata grobowce Loughcrew były zapomniane. W XIX w., podczas prac wykopaliskowych, z grobowców wydobyto kości zmarłych, narzędzia krzemienne oraz fragmenty naczyń ceramicznych.

EWA MICHAŁOWSKA -WALKIEWICZ

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

Drink Team – Gandzia Team 17:4 (6:2)

DT: 6 Worwa, 5 Susek (MVP), 2 Hursztyn, 2 Sienicki, Finn, Maguire GT: 4 Pekala D. Drink Team w tej kolejce spotkał się z drużyną Gandzia Team. W pierwszej run-

David Bosnjak (Flaszka 0.7 – najmłodszy talent na boiskach Leisure Leagues Cork)

Korona i Drink Team nadal wygrywają dzie padł wynik 9:0 dla obecnych wiceliderów. W tym meczu również Drink Team dominował od pierwszych minut, raz za razem punktując graczy Gandzi, którzy nie potrafili w żaden sposób poradzić sobie z bardzo dobrze dysponowanym atakiem Drink Teamu, na czele z Robertem Suskiem oraz Jackiem Worwą. Wspomniani gracze do spółki strzelili 11 goli i w ten sposób walnie przyczynili się do kolejnego zwycięstwa swojej drużyny. Już za tydzień Drink Team czeka poważny sprawdzian. Wówczas zmierzą się z trzecią drużyną ligi – FC Najduchami. MVP – Robert Susek (Drink Team)

F.C. Najduchy – Baltic Storm 7:2 (5:0)

NAJ: 5 Orłowski (MVP), 2 Jocic BS: Karpinskas, Ribinskas Najduchy wciąż mają matematyczne szanse na zakończenie ligi na drugiej pozycji. Ale żeby tak się stało, muszą wygrywać już do końca sezonu. W tej

kolejce musieli zmierzyć się z litewską ekipą Baltic Storm, z którą nie spotkali się w pierwszej rundzie. Zarówno początek, jak i cała pierwsza część spotkania przebiegły pod pełną kontrolą Najduchów nad przeciwnikiem. Najskuteczniejsi okazali się lider strzelców Paweł Orłowski oraz Nebojsa Jocič. Po zmianie stron Najduchy odpuścili przeciwnikowi i tym samym pozwolili graczom Balticu na odważniejsze ataki. Stracili dwa gole, ale nie stracili prowadzenia i tym samym dopisują sobie 3 punkty. W następnej kolejce Baltic Storm za zmierzy się z Chłopcami Do Bicia. MVP – Paweł Orłowski (Najduchy)

Flaszka 0.7 – Chłopcy Do Bicia 7:4 (4:2)

FLA: 3 Witowski G. (MVP), 2 Bosnjak D., Bosnjak H., Dudek T. CDB: 2 Czajka, Hołda, Korewicki Flaszka kontra Chłopcy Do Bicia był ostatnim meczem tej kolejki. Pierw-

sza runda zakończyła się sensacyjnym remisem 4:4, a więc i tym razem nie mogło zabraknąć emocji. Drużyna Flaszki z meczu na mecz robi postępy, szczególnie od kiedy do składu wrócił po kontuzji Hrvoje Bosnjak. Wraz ze swoim synem, 15-letnim, niezwykle utalentowanym Davidem Bosnjakiem, stwarzają bardzo wiele okazji strzeleckich swoim kolegom z drużyny. Spotkanie było bardzo emocjonujące. Walka była zacięta, ale wszystko odbywało się w duchu fair play. Lepiej dysponowani tego wieczora byli gracze Flaszki, którzy nie pozwolili swoim rywalom rozwinąć skrzydeł. Chłopcy Do Bicia nie mieli zbyt wielu argumentów do pokonania dobrze dysponowanej defensywy konkurentów. Zasłużone zwycięstwo Flaszki i trzy punkty, dzięki którym przeskakują Mixera, w tabeli plasując się na piątej pozycji. Już za tydzień czekać będzie na nich Korona. MVP – Grzegorz Witowski (Flaszka 0.7) TOMASZ SZINDLER

MIKOŁAJKI Z MY LITTLE CRAFT WORLD

Dobra zabawa i pomoc potrzebującym

R

E

K

L

A

M

PIOTR SŁOTWIŃSKI

A

Advertisement C M from €95/4 Y K issues net For ad queries, please contact: Tel:

spotkania odbyła się loteria fantowa, z której cały dochód, wraz z opłatą za wstęp dla osób dorosłych, w łącznej wysokości 156 euro zostanie przeznaczony na wsparcie na pomoc dla najuboższych dzieci niewidomych i słabowidzących ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Krakowie.

foto PIOTR SŁOTWIŃSKI

W niedzielę 3 grudnia My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci z Cork i okolic na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Była wspólna zabawa, przedstawienie historii Świętego Mikołaja, spotkanie z aniołami i inne atrakcje. Każde dziecko otrzymało prezent od Świętego Mikołaja, ufundowany przez My Little Craft World. Podczas

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

English by Skype Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie!

Tylko 95 euro za 4 wydania (netto) Zamów reklamę! Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 1411_DU

foto TOMSZI

KOR: 4 Adenuga (MVP), 3 Szklarczyk, Bhandarkar, Sweeney MIX: 3 Kościński, Andrzejewski, Zieliński K., samobój Pierwsze spotkanie 11. kolejki ligowej to spotkanie Korony z Mixerem Cork. W tym spotkaniu liderzy musieli radzić sobie bez swojego bramkarza Marcina Korony. Zastępujący go na bramce nie spisywali się wystarczająco dobrze, co skrzętnie wykorzystywali gracze Mixera. Do przerwy wynik 6:3 dla Korony. Po zmianie stron Mixer, nie mając nic do stracenia, ruszył na swoich rywali, co poskutkowało dwiema bramkami Marcina Kościńskiego i tym samym nawiązaniem kontaktu z Koroną. Niestety, błędy w obronie nie pozwoliły graczom Mixera na nic więcej – to gracze Korony, mimo remisu w drugiej części 3:3, zdobyli kolejne 3 punkty i nadal samodzielnie liderują w ligowej tabeli. Z kolei gracze Mixera w następnej kolejce zagrają z Gandzia Team. MVP – Femi Adenuga (Korona)

11. kolejka Leisure Leagues Cork

Tabela po jedenastu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) Korona 11 33 119:53 (+66) Drink Team 11 30 123:32 (+91) FC Najduchy 11 24 105:59 (+46) Gandzia Team 11 16 64:86 (-22) Flaszka 0.7 11 11 69:91 (-12) FC Mixer Cork 11 9 50:64 (-14) Chłopcy Do Bicia 11 7 38:90 (-52) Baltic Storm 6 0 15:51 (-36) Indian Moon All Stars 5 0 7:63 (-56)

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

Korona – FC Mixer Cork 9:6 (6:3)

15–21/GRUDNIA 2017

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.


SPORT

15–21/GRUDNIA 2017

Milik ze złamaną nogą

Wojciech Kowalczyk martwi się tym, że kapitan kadry nie ma zmienników

jest lepszy od zastępców Lewego

Skoczek Thomas Diethart po raz kolejny zaliczył dramatyczny upadek

„Super Express”: – Jak oceniasz grupę, do której trafili Biało-Czerwoni? Wojciech Kowalczyk: – Ani to grupa marzeń, ani śmierci. Ale jest niebezpieczna. Faworytem jest Kolumbia, która piłkarsko jest od nas mocniejsza. Gdy się patrzy na Latynosów, jak oni potrafią operować piłką, to widać jednak dużą różnicę. Senegal też może być groźny, bo wystawi 11 „zwierzaków”, silnych, szybkich, dobrych technicznie.

I nie wiadomo, czy tak łatwo nam z nimi pójdzie. Na koniec Japonia. Teoretycznie najsłabszy zespół, ale będą biegać szybciej od nas, bo to potrafią. Jest szansa na wyjście z grupy, pewnie z drugiego miejsca, ale pod kilkoma warunkami. – Jakimi? – Pierwszy i najważniejszy: zdrowy Lewandowski. Gdyby, odpukać, coś mu się stało, to bez niego zajmiemy czwarte miejsce w grupie i nie strzelimy nawet gola. – Prawdą jest, że mamy problem z zastępcami Lewandowskiego. – Milik ze złamaną nogą jest lepszy od tych zastępców „Lewego”. Ja bym tych Wilczków na mundial nie brał. Nie wiem też, co siedzi w głowie Teodorczyka, czy nie podpadł Nawałce… Liczę, że przebudzi się Stępiński, że gole będzie strzelał Kownacki… – Co uznasz za sukces polskiej kadry w Rosji? – Żeby coś tam osiągnąć, stara

gwardia musi być zdrowa. A tu Piszczek 33 lata, Błaszczykowski 33 lata. W takim wieku piłkarz nie ma żelaznego zdrowia. Dlatego tylko pod warunkiem, że podstawowi gracze będą zdrowi, wierzę, że wyjdziemy z grupy, a potem zagramy mecz prawdy: z Belgią lub Anglią. – Martwi sytuacja Grzegorza Krychowiaka. W West Bromwich Albion znów tylko ławka… – On jest tam tylko wypożyczony? No tak, bo przecież WBA nie stać by było nawet na wykupienie magazyniera z PSG. Niech wraca do Hiszpanii, tam wyrobił sobie markę. No i cieplej tam, więc pod kątem mody też mu będzie lepiej. A podsumowując: teraz może jeszcze się uda, ale za kilka lat czarno widzę polską piłkę. Bo nie będzie już Piszczka, Kuby, Lewandowskiego, Bońka, któremu się skończy kadencja, i być może Nawałki. A następców nie ma… Rozmawiał PIOTR KOŹMIŃSKI

Znów zrobił sobie miazgę z twarzy

luty 2016

Thomas Diethart (25 l.) już po raz drugi po upadku na skoczni wygląda jak ofiara brutalnego napadu

Dramatyczny upadek zaliczył już 22 miesiące temu w Pucharze Kontynentalnym. Teraz historia się powtórzyła na treningu w Ramsau. Austriak Thomas Diethart (25 l.), zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni 2014, ponownie doznał licznych obrażeń i zastanawia się nad porzuceniem skoków narciarskich. W lutym 2016 r. Diethart spadł ple-

cami na zeskok skoczni w Brotterode w Niemczech. Doznał potłuczeń nerek, płuc i kręgosłupa oraz licznych otarć, zwłaszcza na twarzy. Uniknął jednak złamań. Wyznał tylko, że zaczął odczuwać trochę strachu na rozbiegu. Ale ze skoczni nie zszedł. W minioną środę upadł w Ramsau, co skończyło się wstrząśnieniem

mózgu, niewielkim krwotokiem w głowie, stłuczeniem płuc i raz jeszcze bardzo poważnymi ranami na twarzy. Na Instagramie zamieścił wstrząsające zdjęcie i wyznał, że ma pewne wątpliwości co do swojej przyszłości w tej dziedzinie sportu: „Może powinienem spróbować czegoś innego?”. DCH

C M Y K

foto INSTAGRAM (2)

W

yniki losowania grup finałów mundialu budzą duże emocje. Jedni uważają, że z takiej grupy musimy wyjść, ale inni wcale nie są tacy pewni. Wojciech Kowalczyk (45 l.) jest umiarkowanym optymistą, jednak martwi go posucha w ataku kadry, gdzie – poza Lewandowskim i kontuzjowanym Milikiem – nie widzi nikogo wystarczająco dobrego.

Arkadiusz Milik (23 l.) 135 spotkań, 51 goli w ekstraklasie (Polska, Niemcy, Holandia, Włochy) 36 spotkań,12 goli w reprezentacji

listopad 2017

15


16 SPORT

15–21/GRUDNIA 2017

Adam Małysz, pięciokrotny uczestnik Rajdu Dakar:

Robert, spełnij swoje

MARZENIA A

tylk

Małysz przygodę z samochodowymi rajdami terenowymi rozpoczął w roku 2011, zaraz po zejściu ze skoczni. Po raz pierwszy wystartował trzy miesiące po ostat-

nim konkursie, a po kolejnych siedmiu miesiącach pokonał trasę maratońskiego Rajdu Dakar. – Jeśli Robert będzie miał z tego radość, ma takie marzenie i cel, to jak najbardziej, niech startuje – uważa mistrz narciarskich skoczni. – Na pewno będzie miał ułatwione zadanie, jeżeli podejmie wyzwanie zaraz po zakończeniu kariery. Zachowa kondycję oraz inne ważne cechy i dzięki temu odnajdzie się w tym trudnym sporcie. Dużo ciężej miałby ktoś z ulicy. Wiem, że Robert lubi motoryzację, tak jak ja. I słyszałem, że ma bardzo dobre umiejętności za kółkiem, a pokazał to na torze w Kielcach – zdradza Małysz. Zdaniem byłego skoczka największy problem na starcie kariery kierowcy rajdowego to brak doświadczenia. – Dakar wymaga nie tylko wytrzymałości i umiejętności prowadzenia samocho-

du, ale też doświadczenia, które zdobywa się z czasem. Niesie sytuacje nieprzewidywalne – podkreśla Małysz. – Ale pewnie Robert nie pojechałby w Dakarze „z marszu”, tylko po próbach w mniejszych rajdach. Musiałby mieć także doświadczonego pilota, bo taki decyduje o sukcesie w 70 procentach – ocenia „Orzeł z Wisły”, który w Rajdzie Dakar startował aż pięć razy (2012–2016). Osobny problem to znalezienie pokaźnego budżetu. Ale „Lewy” nie miałby z tym kłopotów. – Na start w Dakarze potrzeba kilku milionów złotych – nie kryje Małysz. – Ale Robert ma licznych sponsorów, którzy zapewne zostaliby przy nim po jego zejściu z boiska, tak jak pozostali sześć lat temu przy mnie. Mieliby wielką promocję z tytułu tego, że Robert jedzie w takim rajdzie. DARIUSZ CHRABAŁOWSKI

Żyła zrobił licencjat chce być magistrem P

Piotr Żyła (30 l.) prezentuje pracę licencjacką

iotr Żyła (30 l.) chce wylądować daleko nie tylko na skoczni. Jeden z najlepszych polskich skoczków ma też ambitne plany edukacyjne. We wtorek obronił pracę licencjacką i będzie robił magisterkę. Popularny „Wiewiór” znajdzie się na tym samym roku, ba, w tej samej grupie na uczelni, co Robert Lewandowski (29 l.)!

Choć Żyła jest studentem Wyższej Szkoły Edukacja w Sporcie w Warszawie, to pracę licencjacką obronił na wyjazdowym posiedzeniu komisji w Bielsku-Białej. Uczelnia znana jest z tego, że idzie czynnym sportowcom na rękę. Niektórzy, zwłaszcza ci przebywający za granicą, zaliczają na przykład egzaminy przez… Skype’a. Tematem pracy Żyły było „Budowanie pewności siebie sportowca na przykładzie pol-

skiej kadry skoczków”. Jako że student znał sprawę od podszewki, to z zaliczeniem problemu nie było, choć co do samej edukacji… „Troche czasu mi to zajeło:-) ale w końcu sie udało:-) Pieter skończył studia licencjackie EWS, czyli wedłóg moich obliczeń profesorem zostane w wieku 84 lat:-) i co ja puźniej bede robił:-p” – napisał na Instagramie Żyła (pisownia oryginalna). Decyzję o kontynuowaniu nauki, o czym „SE” informował już kilka tygodni temu, podjął też studiujący na tej samej uczelni Robert Lewandowski. Obaj sportowcy trafią do tej samej grupy, mają też tego samego promotora – profesora Marka Rybińskiego. „Lewy” ma też wstępnie zasugerowany przez uczelnię temat pracy magisterskiej. Niewykluczone, że będzie badał w celach naukowych funkcjonowanie akademii piłkarskiej Bayernu Monachium. PIOTR KOŹMIŃSKI

foto INSTAGRAM, MICHAŁ STAŃCZYK/CYFRA SPORT

foto RED BULL

Adam Małysz (40 l.) przygodę z samochodowymi rajdami terenowymi rozpoczął w roku 2011, zaraz po zejściu ze skoczni

Czołowy polski sportowiec skacze po stopniach edukacji

C M Y K

o u nas !

d a m Małysz (4 0 l . ) z sympatią przyją ł pomysł Roberta Lewandowskiego (29 l.), który zwierzył się, że po zakończeniu kariery piłkarskiej chce spróbować sił w sportach motorowych i marzy o starcie w Rajdzie Dakar. – Jeżeli Roberta to kręci, to niech próbuje. Zresztą słyszałem, że świetnie sobie radzi za kółkiem – mówi „Orzeł z Wisły”.

Ng 2017 12 15  
Ng 2017 12 15  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (514)

Advertisement