Page 1

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

// STR. 5

Tadla 18 kg mniej

1492_DU

// STR. 12

Beata Tadla (42 l.)

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

504

foto PUBLIC DOMAIN

Zielona Wyspa nie jest już ziemią obiecaną W

REKLAMA

Zwłóknienie i rak masowo mordują płuca

// STR. 7

numer 6–12- października 2017

W Irlandii mieszka coraz mniej cudzoziemców. Szaleństwo imigracji już się skończyło

MIESZKAŃCY IRLANDII PÓŁNOCNEJ W ŚMIERTELNYM NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Irlandia jest domem dla przybyszów z różnych stron świata. Ale coraz mniej popularnym...

Irlandii mieszka coraz mniej nie-Irlandczyków – donosi Central Statistics Office. Kraj ten jest dla nich zdecydowanie mniej atrakcyjny niż przed paroma laty. I to mimo, że cudzoziemcy wciąż bardziej niż chętnie sięgają po irlandzkie paszporty. // STR. 4

foto YALE ROSEN, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

ki są pełne trucizn. W części irlandzkich specyfików odkryto substancje, które w ogóle nie miały prawa się tam znaleźć.

IRLANDIA PÓŁNOCNA – PRZEMOC WOBEC NAJMŁODSZYCH I NAJSTARSZYCH JEST PRZERAŻAJĄCYCH ROZMIARÓW

Codzienna krzywda bezbronnych

// STR. 7

foto PUBLIC DOMAIN

www.ng24.ie

1397_DU

W Irlandii sprzedają toksyczne kosmetyki

Szok! Znana dziennikarka pięknieje z wiekiem foto TOMASZ RADZIK

WCIERAMY W SKÓRĘ DROBNOUSTROJE, METALE CIĘŻKIE I PASKUDNE KWASY. CZĘSTO NIEŚWIADOMIE Nasze kosmety-

REKLAMA

LEO VARADKAR PLANUJE ZNIESIENIE NIECHCIANYCH KONTRAKTÓW JESZCZE W TYM ROKU

Precz z umowami

zerogodzinowymi!

Umowy zerogodzinowe są przekleństwem irlandzkich pracowników. Dlatego też powinna cieszyć wiadomość, że Leo Varadkar planuje ich całkowite zniesienie. // STR. 5

1877_DU

1810_DU


2

POLSKAWYDARZENIA WYDARZENIA

6–12/PAŹDZIERNIKA 6–12 2017

i

Sondaż dla

Czy będzie zmiana na stanowisku szefa rządu?

Polacy chcą wymienić premier Szydło

Czy Beata Szydło powinna zostać zastąpiona na stanowisku premiera?

GDAŃSKI ADWOKAT MOŻE SIĘ CIESZYĆ Z NARODZIN KOLEJNEGO POTOMKA

Marcin Dubieniecki znów został ojcem Były mąż Marty Kaczyńskiej (37 l.), gdański adwokat Marcin Dubieniecki (37 l.), po raz trzeci został ojcem! Matką dziecka jest jego obecna partnerka Katarzyna Modrzewska (37 l.). Oboje zamieszani są w aferę z wyłudzeniami w Państwowym Funduszu Rehabilitacji i Osób Niepełnosprawnych. – A skąd pan wie? Czy to takie ważne? Kto panu powiedział? – dopytywał się Marcin Dubieniecki, kiedy zadzwoniliśmy do niego z gratulacjami. Informacja o urodzinach potomka dotarła już natomiast do krakowskiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie wyłudzeń w PFRON. Były mąż Marty Kaczyńskiej jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenie 14,5 mln zł z PFRON i pranie brudnych pieniędzy. Podobne zarzuty usłyszała Katarzyna Modrzewska. Śledztwo miało zakończyć się 10 września, ale po raz kolejny zostało przedłużone, do końca roku, właśnie z powodu ciąży partnerki Dubienieckiego. To trzecie dziecko adwokata z Gdańska. Z pierwszego małżeństwa z Martą Kaczyńską ma dwie córki: Ewę (14 l.) i Martynę SR, TK (10 l.).

Skąd wśród uczestników sondażu tak wyraźna chęć odsunięcia Szydło od kierowania rządem? – W ostatnich tygodniach premier Szydło raczej nie miała czym podpaść wyborcom, dlatego wynik sondażu jest zastanawiający. Niew yk luczone, że ankietowani sugerują się krążącymi od roku speku lacjami na temat planowanej przez PiS zmiany

u steru władzy – ocenia politolog prof. Antoni Kamiński (75 l.). Jego zdaniem z kolei 39 proc. badanych, którzy nie chcą zmian, idealnie odzwierciedla tych wyborców, którzy niedawno wyrazili swoje poparcie dla partii rządzącej. Sondaż przeprowadzony przez Instytut Bada ń Pol lster w dniach 20–21 września na grupie 1078 dorosłych Polaków. AND

TAK NIE 61%

39% foto TOMASZ RADZIK

Na pytanie, czy premier Beat a Szyd ło (54 l.) powinna zostać zastąpiona, twierdząco odpowiedziało aż 61 proc. ankietowanych. Z kolei tylko 39 proc.

badanych było zdania, że zmiana nie jest konieczna. – Trudno mi oceniać preferencje ankietowanych, moim zdaniem pani premier bardzo dobrze wywiązuje się ze swojej roli – ocenia posłanka klubu PiS Krystyna Pawłowicz (65 l.). – Jakakolwiek decyzja zostanie podjęta przez Prawo i Sprawiedliwość, ja ją zaakceptuję jako najlepszą możliwą – zastrzega jednak posłanka.

W listopadzie prezes PiS ma ocenić pracę rządu. Czy Beata Szydło (54 l.) straci stanowisko?

Jeśli w życie wejdą propozycje prezydenta, szefowa Sądu Najwyższego trafi do finansowego raju

Gersdorf dostanie

17 00T0URzYł EMERY

G

dyby weszła w życie reforma sądownictwa autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy (45 l.), możliwe, że prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf (65 l.) musiałaby odejść. Ale nadal żyłaby jak pączek w maśle. Jak wynika z przepisów, dostałaby dożywotnio 75 proc. ostatniego wynagrodzenia, czyli 17 tys. zł brutto miesięcznie. Taką kwotę Polak z przeciętną emeryturą pobiera przez 8 miesięcy.

W prezydenckim projekcie znalazł się zapis, by sędziowie Sądu Najwyższego przechodzili w stan spoczynku po osiągnięciu 65 lat. Gersdorf osiągnie ten wiek 22 listopada tego roku. Ale z Sądu odchodzić nie chce. – Nie znam jeszcze tej prezydenckiej ustawy, jak będę ją znała, to po pierwsze będę wiedziała, czy będę jeszcze pierwszym prezesem SN, aczkolwiek uważam, że nie ma co do tego wątpliwości, iż muszę dokończyć tę kadencję – powiedziała wczoraj Gersdorf. Jej kadencja kończy

się w 2020 r. Czy szefowa SN pozostanie na stanowisku, czy też przejdzie w stan spoczynku – o jedno nie musi się martwić. O finanse. – Wynagrodzenie pierwszego prezesa SN wynosi obecnie 27 729,24 zł brutto. W przypadku prof. Małgorzaty Gersdorf, po przejściu jej w stan spoczynku, uposażenie wyniesie 17 179,76 zł brutto (75 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za wysługę lat) – informuje nas Krzysztof Michałowski z biura prasowego SN. Warto przypomnieć, że od pen-

foto MARCIN SMULCZYŃSKI

Z

askakujące w yn i k i so n dażu dla Se.pl i NOWEJ TV! Zdecydowana większość ankietowa nych domaga się zmiany na stanowisku premiera.

Sędzia Małgorzata Gersdorf (65 l.) może liczyć na zawrotną emeryturę, ale chce pracować jeszcze trzy lata sji sędziów nie odprowadza się składek na ZUS. Dzięki temu sędziowie dostają „na rękę” znacznie więcej niż zwykły obywatel. A co na to resort sprawiedliwości, który wielokrotnie krytykował postawę SN? – Co prawda Sąd Najwyższy nie jest w domenie ministra sprawiedliwości i nie wypada nam tego komentować, ale moim prywatnym zdaniem ta kwota jest bardzo, bardzo duża – mówi nam wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak (41 l.). SYLWESTER RUSZKIEWICZ


WYDARZENIAIRLANDIA

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

Spędził cztery lata w egipskim więzieniu. Choć był niewinny, groziła mu kara śmierci

Ibrahim Halawa pochodzi z Egiptu. Od lat mieszka w Dublinie, ma też irlandzkie obywatelstwo. Od czasu do czasu odwiedza swoją rodzinę w Kairze. Właśnie podczas ostatniej wizyty w 2013 roku wziął tam udział w proteście, który mógł kosztować go naprawdę wiele. Jego ostatnia pobyt w Egipcie zbiegł się z przeprowadzonym tam zamachem stanu. Egipskie wojsko obaliło rządzącego wówczas Muhammada Mursiego. Prezydent, który doszedł do władzy po rewolucji z 2011 roku, był silnie związany z religijnym Bractwem Muzułmańskim. Wybrany na to stanowisko w czerwcu 2012 roku, jako głowa państwa wspierał ową organizację w Egipcie. Został obalony ledwie rok po objęciu urzędu. R

E

K

L

A

M

Ibrahim Halawa wychodzi na wolność! Zamach stanu nie spodobał się członkom bractwa, zwłaszcza że wiązał się także z nowymi represjami wobec nich. Ze środowiskiem tym identyfikował się Halawa. Jak przypomina „Independent”, jego ojciec był członkiem bractwa. Sytuacja była więc chłopakowi nie w smak. Postanowił wziąć udział w jednym z protestów. Demonstracja, w której brał udział, została błyskawicznie i brutalnie stłumiona przez wojsko. Ibrahim Halawa znalazł się wśród zatrzymanych. Ciążyły na nim poważne zarzuty – nielegalnego posiadania broni, podpalenia, a nawet morderstwa. Za takie coś mogła grozić mu nawet kara śmierci. Postawione zarzuty były oczywiście wyssane z palca. Chłopak nie popełnił żadnego z wymienionych przestępstw. Miał tylko nieszczęście znaleźć się w niewłaściwym miejscu

w niewłaściwym czasie. Na dokładkę był osobą popierająca niewłaściwą z punktu widzenia władzy grupę. Władza ta zresztą niedługo po obaleniu Mursiego uznała Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną. Halawa jednak nie miał ekstremistycznych zapędów. W więzieniu spędził łącznie nieco ponad cztery lata. Jego rozprawa był przekładany łącznie ponad dwadzieścia razy. Amnesty International określiło proces Halawy i jego współwięźniów mianem „rażąco niesprawiedliwej” farsy. Mimo że przed obliczem sprawiedliwości stanęło ponad 440 osób, tylko dwóm z nich można było postawić faktyczne zarzuty. Chłopak wpadł w tryby machiny systemu sądownictwa, która mogła zmielić go na miazgę. Przez długi czas o jego uwolnienie zabiegały liczne organizacje społeczne. Po jakimś

foto FACEBOOK

Jego sprawą przez kilka lat żyły wszystkie irlandzkie media. Ibrahim Halawa, irlandzko-egipski student z Dublina, właśnie wychodzi na wolność. Nastolatek cztery lata spędził w egipskim więzieniu, do którego trafił za udział w demonstracjach. Postawione mu zarzuty okazały się nieprawdziwe, a chłopak wraca do domu.

3

Z jego poglądami nie każdy musi się zgadzać, jednak Ibrahim Halawa nie zasługiwał na uwięzienie czasie do sprawy aktywnie włączyli się irlandzcy politycy. Coraz silniej naciskali na uwolnienie chłopaka. Wszystko w klimatach sfabrykowanych zarzutów, ciągle przesuwanego procesu i paraliżującej niepewności. Przez całe cztery lata. Koniec końców proces chłopaka się odbył. Ibrahim

Halawa został uniewinniony ze wszystkich zarzutów. Po latach zamknięcia w egipskim więzieniu może wreszcie wrócić do domu. Za kraty trafił jako 17-letni chłopak. Na wolność wychodzi jako 21-letni mężczyzna. Zarówno jego rodzina, jak i osoby starające się o jego uwolnienie, są szczęśliwi.

Nie należy jednak zapominać, że Ibrahim Halawa jest tylko jedną z wielu osób, które trafiły do egipskiego więzienia za nic. W przypadku części z tych, którzy nie mają za sobą mediów i polityków, procesy z pewnością skończyły się wyrokami wieloletniego więzienia.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

4

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

W Irlandii mieszka coraz mniej cudzoziemców. Szaleństwo imigracji już się skończyło

Najnowszy irlandzki spis powszechny dostarczył nam wielu interesujących danych. Od chwili opublikowania pełnych wyników co rusz wyciągane są ciekawe wnioski dotyczące Zielonej Wyspy. Jakkolwiek są to „tylko” liczby, często powiedzą nam one więcej niż najbardziej szczegółowa analiza jakościowa. Tym razem na warsztat wzięto osoby pochodzące spoza Irlandii. A stricte – te, które nie posiadają irlandzkiego obywatelstwa. Jak się okazuje, w ciągu pięciu lat od ostatniego spisu ich liczba nieco stopniała. O ile w 2011 roku w Irlandii mieszkało nieco ponad 544 tys. nie-Irlandczyków, w ubiegłym roku liczba ta zmalała do 535 tys. Mamy więc do czynienia ze spadkiem w wysokości 1,6 proc., czyli relatywnie niewielkim. Nie zapominajmy jednak, że mówimy wciąż o przeszło 9 tys. osób, które wyprowadziły się z Zielonej Wyspy. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że część z nich w dniu spisu mogła być po prostu za graR

E

K

L

A

M

nicami kraju, spadek jest sam w sobie niemały. Zwłaszcza, jeśli zestawimy liczby z dwoma poprzednimi spisami. Między 2006 a 2011 rokiem na Zieloną Wyspę przybyło nieco ponad 120 tys. cudzoziemców. Przełom dziesięcioleci był więc prawdziwym boomem dla irlandzkiej imigracji. Jak widać, obecnie zjawisko to odczuwalnie zahamowało. Jednocześnie zahaczając o odwrotną tendencję. Mimo tego odczuwalnie wzrosła liczba osób starających się o obywatelstwo irlandzkie. W ciągu ostatniego pięciolecia irlandzkie paszporty były rozchwytywane – otrzymało je prawie 105 tys. aplikujących. W porównaniu z 2011 rokiem liczba osób przyjmujących irlandzkie obywatelstwo wzrosła prawie dwukrotnie. Jeżeli chodzi o czyste liczby bez wzrostów i spadków – Polacy wciąż stanowią największą mniejszość narodową na Zielonej Wyspie. Co dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem. Obecnie jest nas tu nieco ponad 122 tys.. Jednak to nie my najchętniej sięgaliśmy po drugie obywatelstwo. Największymi amatorami irlandzkich paszportów okazali się Amerykanie i Brytyjczycy. Spis podał także miasta, w którym znajdują się najliczniejsze mniejszości. Najbardziej kosmopo-

litycznymi miejscami okazały się Dublin i hrabstwo Cork. Najmniej cudzoziemców mieszka z kolei w Leitrim i Sligo. Są to jednak białe plamy na różnorodnej mapie Irlandii.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Nie od dziś Irlandia jest domem dla przybyszów z różnych stron świata

MASZ TRZY FAKULTETY W KIESZENI? MOŻESZ MIEĆ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM PRACY

Młodzi pracownicy potrafią… za dużo

Przymuszanie do zdobycia dyplomu za wszelką cenę może mieć skutek odwrotny od zamierzonego

Zielona Wyspa jest europejskim rekordzistą w dziedzinie nadmierne wykwalifikowanych pracowników. Przez to, że wszyscy mają wysokie kwalifikacje, trudno znaleźć dobrą pracę. Winą za taki stan rzeczy obarcza się między innymi… nadmiernie ambitnych rodziców.

O tym, że studia nie dają gwarancji dobrze płatnej pracy, wiedzą wszyscy. Samo posiadanie uczelnianego „papierka” ma niewiele wspólnego z przygotowaniem na rynek zawodowy. Trzeba jeszcze mieć umiejętności poparte praktycznym doświadczeniem. Istnieje także druga strona medalu. Wielu studentów posiadaja...

niepotrzebnie wysokie kwalifikacje. Na rynek pracy startują z zestawem cech i umiejętności, które niekoniecznie będą pożądane przez przyszłego pracodawcę. Mimo że same w sobie mogą być przydatne. W tej dziedzinie Irlandia niestety przoduje w Unii Europejskiej. Jak podaje Education and Social Research Institute, aż jedna trzecia jej młodych pracowników posiada kompetencje znacznie wykraczające poza te wymagane. Wbrew pozorom taka sytuacja często może bardziej zaszkodzić niż pomóc w znalezieniu pracy.

Jak przypomina „Irish Times”, w Irlandii prawie 2/3 świeżo upieczonych posiadaczy Leaving Certificate kontynuuje naukę na uczelniach wyższych. Tak duża liczba studentów niekoniecznie musi być pozytywnym zjawiskiem. Michael Moriarty winą za ów stan rzeczy obarcza… rodziców. Szef Education and Training Boards Ireland uważa, że często to ich ambicje są powodem wysyłania pociech na studia. Chcąc „nadrobić” braki we własnej edukacji, leczą kompleksy, fundując swoim dzieciom wykształcenie uniwersyteckie. Nieważne jakie i gdzie. Byleby był dyplom. Takie podejście zdaniem Moriarty’ego rodzi swoiste „przeludnienie mózgów”. Obecnie zbyt wysoko wykwalifikowane osoby masowo zalewają rynek pracy, mocno zaburzając jego równowagę. Warto pamiętać, że „więcej” nie zawsze znaczy „lepiej”.

foto PUBLIC DOMAIN

W Irlandii mieszka coraz mniej nie-Irlandczyków – donosi Central Statistics Office. Kraj ten jest dla nich zdecydowanie mniej atrakcyjny niż przed paroma laty. I to mimo tego, że cudzoziemcy wciąż bardziej niż chętnie sięgają po irlandzkie paszporty.

foto PUBLIC DOMAIN

Zielona Wyspa nie jest już ziemią obiecaną

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1813_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

Leo Varadkar planuje zniesienie niechcianych kontraktów jeszcze w tym roku

Precz z umowami

5

Czy irlandzcy pracownicy będą mogli odetchnąć z ulgą? Czas pokaże

zerogodzinowymi!

Zero hour contract jest typem umowy, która pozwala zatrudnić pracownika bez

zagwarantowania mu minimalnej liczby godzin pracy. W ramach takiego kontraktu kwestia, czy w danym miesiącu pracownik będzie pracował jak na pełnym etacie, czy nie pracował w ogóle, zależy tylko i wyłącznie od jego chlebodawcy. Dla pracodawców wyzyskiwaczy takie warunki brzmią jak marzenie. W ten sposób pozwalają im maksymalnie oszczędzić na kosztach zatrudnienia. Nawet jeśli miałoby to odbić się na pracowniku. Który, jakby nie patrzeć, nie ma gwa-

rancji, że uda mu się przeżyć do pierwszego. Pracownicy i związki zawodowe mają dosyć takiej samowolki. Wielokrotnie prosili rząd o pomoc w ukróceniu tych nieuczciwych praktyk. Wygląda na to, że politycy wreszcie wysłuchali próśb i gróźb. Premier Irlandii zapowiedział, że Irlandia całkowicie zakaże tego typu umów. Jak podaje „Irish Mirror”, zakaz mógłby wejść w życie jeszcze w tym roku. Przy odrobinie szczęścia już po świętach nie będzie można zatrudniać ludzi na „zero-

foto PUBLIC DOMAIN

Umowy zerogodzinowe są przekleństwem irlandzkich pracowników. Zostawiają ich one praktycznie na całkowitej łasce bądź niełasce pracodawców. Dlatego też powinna cieszyć wiadomość, że Leo Varadkar planuje ich całkowite zniesienie. Być może już nawet przed świętami Bożego Narodzenia. Nie wszystkim się to jednak podoba.

godzinówki”. Premier – cytowany przez irlandzki portal – twierdzi, że prace nad tego typu ustawą właśnie idą pełną parą. – Jest zbyt wielu ludzi, którzy idąc spać w niedzielę wieczór, nie wiedzą, ile godzin przepracują w nadchodzącym tygodniu – mówi Leo Varadkar. – Zmiany w prawie są więc konieczne, by zapewnić tym ludziom poczucie bezpieczeństwa.

WCIERAMY W SKÓRĘ DROBNOUSTROJE, METALE CIĘŻKIE I PASKUDNE KWASY. CZĘSTO NIEŚWIADOMIE

R

Nasze kosmetyki są pełne trucizn. W części irlandzkich specyfików odkryto substancje, które w ogóle nie miały prawa się tam znaleźć. Mowa o niespodziankach takich jak drobnoustroje, metale ciężkie czy fenol. Zanim kosmetyki wejdą na rynek, muszą zostać poddane restrykcyjnym testom. Użyte w nich składniki powinny spełniać najwyższe standardy. Istnieje także lista substancji, których używanie w irlandzkim przemyśle kosmetycznym jest zabronione. Jak się okazuje, nie każdy producent przestrzega narzuconych obostrzeń. Z raportu Health Products Authority wynika, że nieco ponad 10 proc. obecnych na rynku kosmetyków nie spełnia irlandzkich standardów. Mimo to zostały one dopuszczone do sprzedaży. Najczęstszym uchybieniem jest obecność niepożą-

danych substancji. W przypadku kosmetyków częstym „niechcianym gościem” są różnej maści drobnoustroje i metale ciężkie. Wspomniani intruzi szczególnie upodobali sobie kosmetyki takie jak posypki, makijaże czy farby do twarzy. Wśród innych mało ciekawych odkryć należy wymienić fenol w hennach. Ten związek chemiczny, będący pochodną węgla, nie powinien pojawić się w tego typu barwnikach. A jednak został wykryty w części wysłanych próbek. Zdarzały się również przypadki, kiedy składnik obecny w danym specyfiku, nie był wymieniony na etykiecie. Tak jak na przykład kwas kojowy w niektórych kremach do pielęgnacji skóry. Umieszczanie pełnej listy składników danego kosmetyku jest świętym obowiązkiem każdego producenta. Jak widać, część z nich ten obowiązek lekceważy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

W Irlandii sprzedają toksyczne kosmetyki

W tych niewinnie wyglądających specyfikach może kryć się mnóstwo szkodliwych substancji

E

K

L

A

M

Polityczny przeciwnicy uważają jednak, że zniesienie umów zerogodzinowych to pic na wodę. David Cullinan z Sinn Féin twierdzi, że prawdziwym zagrożeniem są niektóre typy umów o dzieło. Jak zaznacza partyjny rzecznik ds. spraw pracowniczych, chodzi w szczególności o kontrakty opiewające na małą liczbę godzin oraz elastyczne czasowo. Zdaniem polityka wie-

lu pracodawców pod płaszczykiem elastyczności może ciąć koszty po całości. Sprawa pokazuje, że ważne są zmiany nie tylko w prawie, ale również w mentalności pracodawców. Dopóki ci będą mieli podejście wyzyskiwacza, niewiele się w tej materii zmieni. Zawsze znajdą jakiś sposób, żeby obejść prawo i oszczędzić. Krzywdząc przy tym innych ludzi. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 39 tys. wizyt miesięczn (sierpień 2017)

A

1663_DU 1875_DU

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1860_DU


R

E

K

L

A

M

A

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

1459_DU

1635_DU

CHCES

1415_DU

Z DYS T RY B U O WA Ć

„NA SZ GŁOS”? Napisz: dystrybucja@ng24.ie Zadzwoń! 089 401 90 06

1698_DU

1568_DU

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1660_DU

1705_DU

WIDZISZ?

Tu mogłaby być Twoja reklama.

ads@ng24.ie zadzwoń: 089 401 90 06!

Wyślij zapytanie:

Przygotujemy ofertę „na miarę”.

1588_DU


WYDARZENIAIRLANDIAPÓŁNOCNA

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

Irlandia Północna – przemoc wobec najmłodszych i najstarszych urosła do przerażających rozmiarów

Znęcanie się na słabszymi od siebie jest jedną z bardziej odrażających form przemocy. Nie dość, że ofiary nie mają jak się bronić, to jeszcze często zostają całkowicie zaszczute. Oprawcy zależy na tym, by jak najdłużej mógł krzywdzić drugą osobę. Nie obchodzą go łzy i cierpienie, które jej zadaje. Do najliczniej krzywdzonych należą najmłodsi i najstarsi. Małe dzieci i osoby w podeszłym wieku często padają ofiarą przemocy. Mowa o znęcaniu się zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Żadna z tych form nie musi być „widowiskowa”. Znęcać można się jak najbardziej po cichu, by nikt z otoczenia nie zauważył maltretowania. W Irlandii Północnej wspomniany problem osiągnął naprawdę poważny poziom. W przypadku dzieci przemoc domowa wzrosła wręcz dramatycznie. Jak podaje „Irish News”, w ciągu ostatnich czterech lat północnoirlandzka policja odnotowała aż o 77 proc. więcej przypadków przemocy wobec małoletnich. Tylko w ubiegłym roku organizacje zajmujące się tym problemem otrzymały prawie 4,8 tys. zgłoszeń dotyczących przemocy wobec małoletnich. Przybierała ona najróżniejsze formy. Tą najR

E

K

L

A

M

bardziej widoczną jest oczywiście bicie zostawiające ślady w postaci siniaków. Krzyczenie i wyzywanie również stanowi formę przemocy wobec dziecka. Obydwie te formy są jednak tylko czubkiem góry lodowej. Spora część zachowań związanych z przemocą pozostaje niewidoczna na co dzień. Problem ten dotyczy także osób starszych. Jak szacuje

organizacja Action on Elder Abuse, każdego roku w Irlandii Północnej ofiarą przemocy pada aż 23 tys. seniorów. W ich przypadku wachlarz środków jest znacznie szerszy. Do „tradycyjnych” form przemocy fizycznej i psychicznej dochodzi bowiem także przemoc finansowa. Wielu bliskich traktuje swoich starszych krewnych jak żywe skarbonki. Nie-

Ciężko zatrzymać spiralę przemocy. Zwłaszcza, jeśli ta jest ignorowana

ważne, jak się czują, ważne, żeby była emerytura lub renta, które można regularnie od nich doić. W przypadku przemocy finansowej nierzadko dochodzi do brania pożyczek w imieniu seniorów czy nawet zawłasz-

czania ich nieruchomości. Mimo że znęcanie się nad dziećmi i osobami starszymi jest piętnowane społecznie, problem wciąż istnieje i ma się dobrze. Zwłaszcza że nawet jeśli sprawcy stają przed obliczem sprawied-

liwości, są zbyt łagodnie karani. Ale nawet najsurowsze kary nie pomogą, jeżeli oprawcy nie zdadzą sobie sprawy z tego, jak bardzo krzywdzą swoich najbliższych.

do najwyższych na świecie. Lekarze załamują ręce i nie wiedzą, dlaczego choroba ta na taką skalę dotknęła właśnie ten region. Podobnym problem stanowi rak płuc. W Ulsterze dotyczy on szczególnie kobiet. W ciągu ostatniego dziesięciolecia zapadalność na nowotwory tego organu wzrosła u nich o połowę. Jak przypomina portal, w przypadku północnoirlandzkich mężczyzn ryzyko raka płuc jest czterokrotnie mniejsze.

Sprawa jest naprawdę poważna. Zwłaszcza że rak płuc jest najczęstszą przyczyną zgonów mieszkanek północnej części Zielonej Wyspy. Podobnie jak w przypadku idiopatycznego włóknienia płuc główną przyczyną raka płuc jest palenie papierosów. Zgodnie z badaniami Queen’s University w Belfaście kobiety stają się większymi palaczkami niż mężczyźni. Innymi słowy – mamy kolejny powód, by raz na zawsze rzucić palenie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

MIESZKAŃCY IRLANDII PÓŁNOCNEJ W ŚMIERTELNYM NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Zwłóknienie i rak masowo mordują płuca Mieszkańcy Irlandii Północnej mają poważne problemy ze swoimi płucami. Nie dość, że coraz częściej zapadają na idiopatyczne włóknienie płuc, to jeszcze chorują na raka. Ten atakuje zwłaszcza kobiety. Dlaczego Ulster jest tak nieprzyjazny naszym płucom? O swoje płuca należy dbać – w końcu potrzebujemy ich do oddychania. Najlepszym sposobem na ich niezatruwanie powinno być całkowite odstawienie papierosów. Niestety, negatywny wpływ na nasze płuca ma też wiele niezależnych od nas czynników. Takich jak jakość powietrza czy codzienne stresy. Jak się okazuje, płuca mieszkańców Irlandii Północnej są szczególnie zagrożone śmiercionośnymi

chorobami. „Irish News” alarmuje, że w szczególnie często zapadają oni w ostatnich latach na idiopatyczne włóknienie płuc. W wielkim skrócie – to jedna z wielu odmian zapalenia płuc. Różni ją od pozostałych to, że jest chorobą nieuleczalną. Objawia się m.in. dusznościami, spłyceniem oddechu i suchym kaszlem. W miarę rozwijania się choroby choremu coraz trudniej jest oddychać. Mimo usilnych starań nie znaleziono skutecznego leku na tę chorobę. Wśród osób na nią cierpiących średni okres przeżywalności wynosi 3 lata. Do tej pory nie ustalono dokładnie, co jest przyczyną zwłóknień. Za te najbardziej prawdopodobne uznaje się palenie papierosów, wdychanie szkodliwych pyłów oraz refluks

foto YALE ROSEN, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Północnoirlandzka policja i organizacje pomocowe po raz kolejny odsłaniają mało chlubne oblicze tego obszaru życia Zielonej Wyspy. Przemoc wobec dzieci i osób starszych z roku na rok staje się tutaj coraz większym problemem. Co gorsza, jej ofiary rzadko kiedy są w stanie walczyć o ukaranie sprawcy.

foto PUBLIC DOMAIN

Codzienna krzywda bezbronnych

7

Leczenie idiopatycznego włóknienia płuc jest w większości przypadków nieskuteczne. Chorzy po prostu się duszą żołądkowo-przełykowy. W skali całego Zjednoczonego Królestwa największa zapadalność na tę straszną chorobę ma miejsce właśnie w Irlandii Północnej. Jak podaje irlandzki portal, od 2008 do 2012 roku uśmierciła ona prawie 700 mieszkańców Ulsteru. Obecnie na samej tylko północy żyje z nią około 1,3 tys. osób. Dla wielu z nich jest to życie na kredyt. W Irlandii Północnej odsetek umieralności na tego typu włóknienie płuc należy

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1881_DU


8

OPINIEPOLSKAPOLITYKA

Przewodniczący SLD o ustawach sądowych Andrzeja Dudy

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

Dlaczego masło jest takie drogie?

Walka o to, kto weźmie Wszystkiemu sędziów za pysk winne działania Brukseli Andrzej SADOWSKI

Prezydent Centrum im. Adama Smitha

Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z redaktorem „Super Expressu” Sławomirem Jastrzębowskim

„Super Express”: – Jak pan ocenia projekty ustaw sądowych prezydenta? Włodzimierz Czarzasty: – Marnie. Chociaż przed naszą rozmową jeszcze nie zdążyłem przeczytać tych, które złożył w Sejmie. Jednak pamiętam to wszystko, co się wydarzyło w poniedziałek. – Dzień był dynamiczny. – Był… Na pewno trudno dobrze oceniać w prowadzenie skargi nadzwyczajnej. – I mówi to pan, człowiek lewicy? Przecież z punktu widzenia lewicy to chyba dobrze, że zwykli ludzie będą mieli możliwość zaskarżenia wyroku, który będzie im się wydawał niesprawiedliwy i poprą ich także senatorowie czy rzecznik praw obywatelskich? – Fajnie jest składać obietnice, które potem można w mądry sposób zrealizować. A wyobraża pan sobie taką oto sytuację: w każdym wyroku ktoś wygrywa, a ktoś przegrywa. Wszyscy ci, którzy przegrywają, składają odwołania do izby, która zatrudnia 100 osób. Skarg idzie 2 mln, a jesteśmy w stanie rozpatrzyć ich 10 dziennie. Czyli miesięcznie 300, a rocznie 3,6 tys. Przy 2 mln złożonych skarg. To przedłuży procedurę o kilka lat. Przecież to jest jakiś absurd! – Ale jak rozumiem, jest tam zapisany mechanizm zabezpieczający polegający na tym, że te skargi najpierw muszą przejść przez sito grupy senatorów, rzecznika praw obywatelskich czy rzecznika praw dziecka. – Czy pan myśli, że jak przyjdzie milion skarg, to grupa 30 senatorów je w miesiąc przeanalizuje? To 33 tys. skarg dziennie! Niech mi pan powie, jaka jest w tej koncepcji rola istniejącej do tej pory instytucji kasacji? – Kasacja zajmuje się wyłącznie sprawami proceduralnymi. Jeżeli procedury zostały złamane, to Sąd Najwyższy stwierdza, że cofa sprawę do sądu apelacyjnego. Ale nie sprawdza meritum sprawy. A tu meritum byłoby sprawdzone. – Ale do SN każdy może się zwrócić. – Tylko jeśli została złamana procedura. – Idźmy dalej – jest milion skarg.

W rozpatrzeniu ich biorą udział ławnicy, bo tak jest zapisane w tej koncepcji. – Ja na pana miejscu powiedziałbym, że ławnicy mogą być nieprzygotowani. – Bo tak po prostu jest. Ławnicy rozpatrują skargi wydane przez sędziów, których, nawiasem mówiąc, mamy w Polsce niezłych. Więc poprawiają wyroki sędziów... to się nie trzyma kupy, natomiast jest to ludyczne. Prezydent zrobił to, czego PiS pragnie, czyli odwołania się do narodu, do suwerena. Tylko nie każde odwołanie jest mądre. – Czyli za tym elementem by pan nie głosował? – Nie, bo to jest nie do zrobienia. – O ilu rzeczach „nie do zrobienia” słyszałem... – Nie rozmawiamy o 500 plus. – A skąd pan wiedział, że ja właśnie o tym myślę? – Tak jest, po prostu taką mam umiejętność. W tej chwili żaden z trzech projektów ustaw dotyczących sądownictwa – licząc z podpisaną przez prezydenta ustawą o ustroju sądów powszechnych – nie przyspiesza procesów sądowych, na co jako SLD zwracamy uwagę. Jak procesy trwały po 12 lat, tak nadal będą tyle trwały. A do tych 12 lat jeszcze potencjalnie dodano skargę nadzwyczajną. Czyli następne pięć lat. Żaden z tych projektów nie zakłada, że cała historia z ekspertyzami sądowymi zostanie mądrze ułożona. Bo teraz jest tak. Opowiem na własnym przykładzie. Miałem bardzo skomplikowaną sprawę, która trwała 12 lat. – A czego tak w skrócie ta sprawa dotyczyła? – Wyceny akcji spółek poprzez wpływ na kształtowanie tej ceny poprzez wypowiedzi prasowe. – Niełatwe. – W Stanach Zjednoczonych jest dwóch specjalistów do takich spraw, a w całej Europie Zachodniej jeden. Do mojej sprawy była pisana jedna ekspertyza, co trwało trzy lata. Po trzech latach oczywiście ta stro-

na sprawy, która była z niej niezadowolona, zamówiła kolejną ekspertyzę. I to też trwało trzy lata. I tego w projektach ustaw się nie poprawia. W tych ustawach chodzi głównie o to, który z facetów – przepraszam za słowo, ale świadomie go używam – będzie miał większy wpływ na tę całą układankę. Czy będzie to Andrzej Duda, czy Zbigniew Ziobro? Który z nich bardziej weźmie tych sędziów za pysk. – Dlaczego pan tak uważa, że weźmie za pysk? Nie podoba mi się to, bo to trochę uwłacza sędziom. Bo administracyjnie wybiera się prezesów sądów na podstawie ustawy, która już weszła w życie. Ale oni nie tracą swojej niezawisłości, nie tracą swoich sumień. A pan sugeruje, że jak wybierze prezydent Duda, to oni będą wydawać takie wyroki, jakie mu pasują. To mi się nie podoba. – Strzelę do pana dwa razy – z prawej i lewej ręki. Obydwa strzały będą celne. Zacznę od strzału z prawej ręki. Jeżeli pan myśli, że sędziowie są obiektywni, to chciałem panu powiedzieć, że do Trybunału Konstytucyjnego część sędziów została skierowana przez PO, a część przez PiS. I w każdej decyzji TK głosowanie jest takie, że jeżeli na sprawie zależy PiS, to głosują goście skierowani przez PiS, a jeżeli PO – to przez PO. I teraz niech się pan zastanowi – gdzie honor, gdzie Bóg, gdzie ojczyzna? Gdzie sprawiedliwość? – Sprawię, że ten strzał trochę mnie ominie. TK jest szczególnym ciałem, a mówimy o normalnych sądach. – To teraz drugi strzał, porozmawiajmy o warszawskim sądzie. Nie wiem dlaczego, bo to bardzo dobry sąd, ale zostali odwołani wszyscy wiceszefowie sądów w ciągu jednej godziny, bo prezydent Andrzej Duda podpisał beznadziejną ustawę i dał swojemu przyjacielowi Zbyszkowi Ziobrze mechanizm do tego, żeby bez żadnej argumentacji mógł on odstrzelić sędziów. Odstrzelił trzech. Myśli pan, że oni nie będą naciskać na sędziów? Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI

„Super Express”: – Podczas gdy opozycja żyje reformą sądownictwa, w polskich rodzinach dyskusja toczy się wokół czegoś zupełnie innego – drastycznego wzrostu cen masła. Dlaczego akurat ten produkt zdrożał aż tak bardzo? Andrzej Sadowski: – Problem nie dotyczy tylko Polski, tak po prostu działa Unia Europejska. To najlepszy i namacalny przykład, że Bruksela zniszczyła konkurencję w rolnictwie, wprowadzając reglamentację produkcji. Skoro jest większe zapotrzebowanie na przetwory mleczne, a masło do nich należy, a jednocześnie są wciąż limity produkcji masła, siłą rzeczy jego cena będzie wzrastać. – A co zrobić, żeby odwrócić ten trend? – Kilka lat temu, gdy bardzo szybko rosły ceny żywności w całej Unii Europejskiej, Bruksela łaskawie wyraziła zgodę na bezcłowy import kontyngentów żywności z innych miejsc na świecie. Bo naj-

Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

WIKTOR

foto PIOTR GRZYBOWSKI

foto PIOTR GRZYBOWSKI

szczelniejsze mury w Unii Europejskiej chronią nie przed niekontrolowanym przepływem ludzi, ale przed przepływem towarów – są to mury celne i podatkowe. Aby ceny masła wróciły do normalnego poziomu, należy znów otworzyć granice Unii Europejskiej na import masła spoza Wspólnoty. – No ale wówczas będzie protest rolników i producentów masła, w których taka zmiana mocno uderzy? – Jakoś wcześniej, przed podwyżkami, producenci nie krzyczeli, a przecież zarabiali na produkcji. Zwiększenie podaży spowoduje , że ceny masła wrócą do normalnego poziomu. A spadną jedynie spekulacyjne zyski z tytułu braku konkurencji i ograniczenia produkcji na rynku. – A jak wyjaśnić, że drożeje akurat masło, a nie inne produkty mleczne? – Bo akurat spożycie masła wzrosło najbardziej, a producenci, którzy dyktują ceny, mogą je bezkarnie podwyższać z każdą kolejną dostawą. To efekt tego, że nie ma konkurencji na rynku. Jedynym lekarstwem jest jej pojawienie się.

Skoczyli nam

C

Choć nie jestem szacowną Komisją Europejską ani nawet do tego nie pretenduję, nie mam też kwalifikacji do tego, by być doradcą tego szacownego ciała, to jedną radę chciałbym mu dać. By zapoznała się z najbardziej znanym skeczem polskiego Kabaretu Dudek sprzed 50 lat z udziałem Wiesława Michnikowskiego, Jana Kobuszewskiego i Wiesława Gołasa. Pomyślałem o tym, dowiadując się we wtorek, że wśród innych ważnych spraw, które w dniu tym się wydarzyły, wygasła unijna decyzja o przymusowym rozlokowaniu imigrantów, w większości niesłusznie zwanych uchodźcami, we wszystkich krajach mających przyjemność należeć do Unii. Przez długi czas dowiadywaliśmy się, że nie da się inaczej. Skoro Unia zadecydowała, to trzeba. Wszelkie unijne ciała, z naszym rodzimym brukselskim Słońcem, a także jego byłą krajową kamarylą, przekonywały nas, że to jedyna ścieżka, jaka jest przed naszym krajem, jeśli nie chcemy sobie zafundować apokalipsy. Trzeba przyjmować, bo i tak nas zmuszą. Nałożą na nas kary, wy-

rzucą nas, będziemy drugą prędkością, nic już nie będzie takie samo, bo łamiemy unijne nakazy, które są tak ważne i konieczne, że przy nich te dane Mojżeszowi na górze Synaj to tylko niewiążące wskazówki. I co? Był nakaz i nie ma nakazu. Po prostu wygasł. Wygląda na to, że straszenie Fransa Timmermansa, plucie na Polskę przez zagraniczną, część naszej krajowej prasy i pracowite wysiłki części naszych europosłów, by ściągnąć najpierw karę na własny kraj, a potem imigrantów, okazały się syzyfowym głazem, który musiał w końcu spaść na łeb wtaczających. Nie ma zresztą wątpliwości, że głaz ten wtaczać będą dalej, strasząc nas „odebraniem” pieniędzy w kolejnej unijnej perspektywie budżetowej, problem w tym, że i tak tych pieniędzy już mieliśmy tak dużo jak do tej pory nie dostać. A dlaczego Kabaret Dudek? Bo „oni mogą panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować”. Tyle nam zrobiono. Wężykiem, Jasiu, wężykiem.


6–12/PAŹDZIERNIKA 2017 ADRIAN

ZANDBERG RAZEM!!! Epidemia głupoty

K

Kiedy moja mama chodziła do przedszkola, tysiące dzieci co roku zapadały na chorobę Heinego-Medina. Setki umierały. Dla wielu choroba oznaczała kalectwo. Ofiary wirusa polio do końca życia z trudem poruszały się o kulach lub lądowały na wózku. I to było normalne. Dziś tę okrutną chorobę znamy głównie z książek. To zasługa wybitnego lekarza, profesora Hilarego Koprowskiego. To on stworzył pierwszą działającą szczepionkę przeciw polio. Dzięki masowym szczepieniom Polska jako jeden z pierwszych krajów na świecie uporała się z tą straszną chorobą. Dlaczego o tym piszę? Bo widzę, że kolejni, ważni politycy PiS wdzięczą się do tak zwanych antyszczepionkowców. W czwartek na antenie Radia Maryja Beata Szydło mówiła, że nie umie ocenić, czy szczepienia pomagają w walce z chorobami. Zapowiedziała też, że rząd „nie będzie lekceważyć głosów tych, którzy nie chcą szczepić dzieci”. Okazało się, że w Kancelarii Premiera odbywają się narady z wrogami szczepień. Podobno rząd PiS zastanawia się, jak uwzględnić ich postulaty. To, co robi premier Szydło, jest bardzo niebezpieczne i skrajnie nieodpowiedzialne. Powszechne szczepienia chronią całe społeczeństwo. Lekarze nazywają to zjawisko odpornością zbiorowiskową. Choroby nie roz-

noszą się dzięki temu, że szczepienia są masowe. Miliony polskich rodziców zachowują się mądrze. Szczepimy nasze dzieci, bo wiemy, że dzięki temu będą zdrowe. Ratujemy w ten sposób życie tych maluchów, które nie mogą się szczepić ze względu na obniżoną odporność czy podatnych na choroby staruszków. Mechanizm działa tak długo, jak wszyscy biorą w nim udział. Jeśli liczba nieszczepionych wzrośnie, powrócą epidemie. Niestety, przez głupią modę na nieszczepienie jesteśmy blisko tej granicy. Politycy mają obowiązek zachowywać się w tej sytuacji odpowiedzialnie. Tymczasem premier polskiego rządu próbuje nabić sobie punkty, narażając polskie dzieci na powrót śmiertelnych chorób. To albo głupota, albo skrajny cynizm. Nie wiem, co gorsze. Szczepionki muszą być obowiązkowe, powszechnie dostępne i bezpłatne. Tylko wtedy są skuteczne. Niestety, w Polsce rodzice nadal płacą z własnej kieszeni za część szczepień. Pieniądze za wygodne szczepionki „sześć w jednym” czy za szczepienie na HPV to dla wielu rodzin spore obciążenie. Jeśli Beata Szydło chce coś zmieniać, niech zajmie się tymi nierównościami. I niech nie powtarza groźnych bzdur i przesądów!

TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA Pozostałość po Platformie

K

Kłamliwy tekst oceniający szeregi Armii Krajowej na 35–40 tys. żołnierzy, podczas gdy największa podziemna armia świata w okupowanej przez Niemców Europie liczyła ok. 400 tys. Sztuczne rozdzielenie struktur AK, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych, a przecież wszystkie walczyły o wolność, współtworząc mniej czy bardziej formalnie Polskie Państwo Podziemne. Brak informacji o ponad trzystu Cichociemnych – specjalnie przeszkolonej elicie wojska RP – którzy byli zrzucani na teren podbitego kraju. W końcu pominięcie wyjątkowości polskiego oporu, fenomenu Armii Krajowej, zrównanej tu z formacjami innych państw niemieckiej Europy. Takie „kwiatki” znajdują się w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, a do listu protestacyjnego w tej sprawie, sygnowanego przez Światowy Związek Żołnierzy AK, dotarł portal tvp.info. Ale na tym nie koniec błędów. Autorzy wystawy „zapomnieli” o innym podstawowym fakcie, że Polacy nie kolaborowali z III Rzeszą. Zamiast tego wyróżniono marginalną koncepcję Goralenvolku – współpracy z Niemcami na Podhalu. Jeden z największych narodowych bohaterów, dobrowolny więzień Auschwitz rtm. Witold Pilecki, doceniany na świecie, tu został sprowadzony do trzech zdjęć i krótkiej notki. A Irena Sendlerowa, która pomogła uratować około 2,5 tys. dzieci z warszawskiego getta, wciśnięta w róg obok hydrantu.

Nie lepiej jest w kwestii sowieckiej okupacji po 17 września 1939 roku. Twórcy nie oddali grozy zbrodniczego systemu, preferując propagandowe plakaty i radosną muzykę. Większa część Polski zagarnięta przez Stalina i Mołotowa nie cierpi tak bardzo, jak ta podbita przez Hitlera i Ribbentropa. Komunistyczna władza staje się tym samym bardziej „ludzka”, „swojska”. A przecież Rzeczpospolita nie zostałaby zaatakowana, gdyby nie gwarancje Sowietów, że wbiją nam nóż w plecy. Czy nadal mamy akceptować rosyjską propagandę, że wojna zaczęła się 22 czerwca 1941 roku od napaści Niemiec na ZSRS? Brakuje podkreślenia, że bolszewicy mordowali nas przed 1939 rokiem (200 tys. ofiar „operacji polskiej NKWD”) i po 1944 roku. Że masowe zbrodnie, grabieże, gwałty, sowietyzowanie Polaków i eksploatacja całego kraju trwały aż do 1989 roku. A gdzie stracone Kresy II Rzeczypospolitej z Wilnem, Grodnem, Lwowem? Niby są, ale jakby wstydliwie schowane. Eksponowany jest za to rzekomy polski antysemityzm zamiast wielowiekowego, zgodnego współistnienia. Co na to władze muzeum? Zapewniają, że błędy zostaną wyeliminowane – pierwsze już do końca września. Ale ŚZŻAK domaga się konsekwencji personalnych. Tymczasem autorów już tu nie ma – obecny rząd ostatecznie odsunął ich jako kłopotliwą schedę po rządach Platformy.

OPINIEPOLSKAPOLITYKA

9

Spór w PiS wokół reformy nauki i szkolnictwa wyższego?

Marszałek Terlecki nas nie zrozumiał „Super Express”: – Ogłosił pan projekt ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym. I projekt ten został skrytykowany przez pana wicemarszałka Ryszarda Terleckiego i rzecznik partii, poseł Beatę Mazurek. Przygotował pan ustawę wbrew własnemu obozowi politycznemu? Jarosław Gowin: – Doszło do nieporozumienia. Pan marszałek Terlecki nie wiedział, że w ubiegłym tygodniu widziałem się z posłami i senatorami z sejmowej Komisji Edukacji. Wydawało mi się też, że skoro zorganizowałem dziesiątki spotkań, konferencji, paneli, to ludzie w naszym środowisku wiedzą, jakie są główne założenia reformy. Na przyszłość będziemy się lepiej komunikować.

tym opiera się nasza tożsamość. W ten sposób tworzą się więzi społeczne, kapitał zaufania. Jednak nie możemy zapominać o tych dziedzinach nauki, które są ważne z punktu widzenia rozwoju gospodarczego. Nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe w Polsce to

– Właśnie – jeśli chodzi o komunikację: publiczna TVP poświęciła reformie raptem 30 sekund. Więcej o ustawie mogliśmy dowiedzieć się z mediów komercyjnych. Co się stało? – Nauka i szkolnictwo wyższe – mówię to z dużym smutkiem – nie są istotnym obiektem zainteresowania mediów. Media komercyjne poświęciły mojemu projektowi dużo uwagi dzięki wypowiedzi pana marszałka Terleckiego, wietrząc tu jakąś sensację, podział w obozie rządzącym. Do żadnego podziału nie dojdzie, jestem przekonany, że cała koalicja poprze mój projekt. – To przejdźmy do samego projektu. Kilka dni temu na naszych łamach profesor Rafał Chwedoruk krytycznie odniósł się do zmniejszenia liczby uczelJarosław GOWIN ni wyższych w mniejszych miejWicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego scowościach. Mówił, że to błąd, ale też uderzenie w elektorat Prawa ponad dwadzieścia miliardów i Sprawiedliwości? złotych rocznie. To są pieniądze – Najwyraźniej pan profesor Chwe- wszystkich obywateli. Oni mają doruk odniósł się do projektu, nie prawo oczekiwać od świata akadeznając dokładnie zapisów ustawy. mickiego, że te pieniądze jakoś się Nie mamy w planach likwidacji zwrócą. Planem naszego rządu jest uczelni regionalnych. Co więcej, strategia odpowiedzialnego rozwoprojekt stwarza możliwości rozwo- ju, czyli pchnięcie polskiej gospoju tego typu instytucji. Nasz rząd darki na tory innowacyjności. Plan kieruje się zasadą zrównoważone- premiera Morawieckiego nie uda go rozwoju, stąd też będę zabiegał się bez oparcia na pracy polskich o to, żeby rozwijały się najbardziej naukowców. Zbudowanie pomostu znane uczelnie, takie jak UJ czy między nauką a gospodarką trwa UW. Ale też ważne będzie dla mnie od początku naszego rządu, czego wsparcie dla wyższych szkół zawo- przykładem jest ustawa o innowadowych i technicznych oraz uni- cyjności. A już wkrótce w Sejmie wersytetów regionalnych. Zresztą pojawi się projekt kolejnej ustaNarodowy Kongres Nauki poka- wy, zakładającej, że przedsiębiorzał, że zdecydowana większość ca będzie mógł odpisać od podatspośród trzech tysięcy przedsta- ku pieniądze wydane na wsparcie wicieli nauki, którzy przyjecha- nauki. W tym względzie będziemy li do Krakowa, projekt przygoto- w światowej czołówce. wanych przez nas zmian popiera. – Celem ustawy ma być to, żeby pol– Pojawiły się też argumenty prze- skie uczelnie nie były „w ogonie” Eurociwne łączeniu nauki z biznesem, co py. Pan mówi, że nie będzie likwidawasz projekt zakłada… cji uczelni w mniejszych ośrodkach. – Oczywiście bardzo ważny jest To w jaki sposób chcecie poprawić rozwój nauk humanistycznych, na ten poziom?

– Uczelnie prywatne, w których z poziomem bywał problem, są w ostatnich latach likwidowane i wynika to nie z działań rządu, ale logiki rynku. Jako minister nauki i szkolnictwa wyższego zrobię wszystko, by ocalić regionalne wyższe szkoły publiczne. Trzeba im jednak stawiać jak najwyższe wymagania. Mamy zbyt zdolne pokolenie młodzieży, by kształcić je byle jak. Potrzebujemy uczelni takich jak UJ, UW, które będą rywalizowały z najlepszymi uczelniami w Europie. Ale potrzebujemy też dobrych uczelni zawodowych. Podkreślam – dobrych, czyli kształcących na bardzo wysokim poziomie. Dodam, że ustawa wzmacnia też rolę dydaktyki, tytuły profesora uczelni będą mogły też otrzymywać osoby bez habilitacji, będące po prostu wybitnymi wykładowcami.

– Na początku lat 90. stawiano na upowszechnienie wyższego wykształcenia. Powstało wiele uniwersytetów w mniejszych miejscowościach. Czy z perspektywy czasu nie odbiera pan tego jako błędu? Nie należy ich liczby zmniejszyć? – Podzielam opinię, że masowość kształcenia na poziomie wyższym jest wielkim atutem polskiego społeczeństwa. Musimy jednak zdawać sobie sprawę ze skutków ubocznych. Konkretnie – obniżenia poziomu kształcenia. Dziś na uczelniach wyższych jest miejsce dla wszystkich maturzystów. Tym bardziej musimy iść w kierunku poprawy jakości ich kształcenia. A także lepszego dostosowania ich do rynku pracy. Nie uważam za błąd tworzenia regionalnych uniwersytetów – odgrywają one ważną rolę kulturotwórczą w swoich lokalnych społecznościach. Trzeba jednak pamiętać, że wszędzie na świecie uczelnie różnią się co do misji. Są uczelnie badawcze, dydaktyczne, C jedno i drugie jest cenne. M

Y

– Są głosy, że spory wokół reformy K szkolnictwa wyższego są pokłosiem awantury wokół reformy sądów. Kilka dni temu w sieci pojawił się komentarz pani Krystyny Pawłowicz, która stwierdziła, że ma już dość ustaw panów Gowinów, Królikowskich, Dudów. Czy nie oznacza to jednak pęknięcia w obozie „dobrej zmiany”? – Różnice istnieją nawet w obrębie jednej partii, a tym bardziej w koalicji trzech ugrupowań, jaką jest Obóz Zjednoczonej Prawicy. Pluralizm jest jednak rzeczą pożądaną. I chcę Czytelników „Super Expressu” w zależności od ich sympatii uspokoić bądź zmartwić: koalicja rządowa trzyma się mocno. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1879_DU

1880_DU

1882_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1829_DU

1886_DU

C M Y K

SEBASTIAN RIEDEL & CREE 20 października 2017 Hangar Club, Dublin 21 października 2017 The Crane Lane Theatre, Cork


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

DUBLIN 29.10.2017 r., godz. 20.00–23.00 Radisson Blu Hotel, Dublin Airport

GALWAY 30.10.2017 r., godz. 20.00–23.00 Black Box Theatre, Galway

Bilety online: €30 na: www. bilety.ng24.ie

1876_DU

1870_DU

1883_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1878_DU

1868_DU

1832_DU


12

POLSKAGWIAZDY

6–12/PAŹDZIERNIKA 6–12 2017

em ki ie w z je ie kn ię p ka ar ik n n ie dz a Szok! Znan

TADLA

18 kg

HOROSKOP TYGODNIOWY 6.10–12.10.2017 BARAN

mniej P

foto TOMASZ RADZIK, FACEBOOK

iękna, filigranowa i zawsze uśmiechnięta. Taką właśnie dziś oglądamy Beatę Tadlę (42 l.). Gwiazda NOWEJ TV w niczym nie przypomina siebie sprzed lat. Aby pokazać drogę, jaką przeszła, wrzuciła swoje zdjęcie do internetu i nieźle namieszała wśród swoich wielbicieli. „Tak, ta starsza pani to ja, 16 lat i 18 kg temu” – napisała znana dziennikarka.

2017 r.

Beata Tadla zachwyca jak nigdy. Możemy ją oglądać na antenie NOWEJ TV

Na a ntenie st acji NOWA TV Beata prowadzi program informacyjny „24 godziny” i zachwyca nie tylko wiedzą, ale i wyglądem. Nie zawsze jednak miała tak idealną figurę. Na początku XXI wieku gwiazda wyglądała nieco ina-

czej, można powiedzieć poważniej. Co zrobiła, aby odmłodnieć i wypięknieć? – Po prostu zaczęłam świadomie się odżywiać. Nie karmić organizm, a odżywiać go. Być tym, co jem. Zrezygnowałam z mięsa, białego pieczywa, nie jem fast-foodów, smażonych potraw. Od kilkunastu lat nie piję też piwa, które kiedyś lubiłam. Ryby, sporo surowych warzyw i owoców, jajka, ziarna, orzechy, imbir, kurkuma, dużo produktów, które mają witaminę C, to podstawa mojej diety – wyjaśnia nam Tadla i dodaje: – No i ważny jest ruch. Pływanie, nordic walking, joga. Sporo energii czerpię od ludzi, jestem zakochana, a to zawsze dodaje skrzydeł. No i zmieniłam fryzurę! DECK, DAV

21.03–20.04

W tym tygodniu Barany pozostające w stałych związkach muszą liczyć się z możliwością kłótni. Na szczęście się pogodzicie. Jednak razem postanowicie coś zmienić w waszym związku i będą to zmiany korzystne dla ciebie.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Trzeba przyznać, że miewasz szczęście do ludzi i zawsze jak kot spadasz na cztery łapy. Tak będzie i tym razem. Spotkasz pewną osobę, która zaproponuje ci udział w pewnym skazanym na sukces przedsięwzięciu. Czeka cię interesujący czas w życiu. Poznasz wiele nowych osób i jedna z nich może się okazać miłością na całe życie, a przynajmniej przyjacielem. Zupełnie nie będziesz wiedział, na co masz się zdecydować!

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Jeżeli nauczysz się tej nowej umiejętności, odmieni to twoje życie na plus, i to wcale niemały! Być może chodzi o obsługę komputera czy prawo jazdy, a może o naukę języków? Sam zobaczysz, gdy spróbujesz. To czas na naukę nowych rzeczy. Rozmieniasz się na drobne i niepotrzebnie tracisz czas w swoim codziennym życiu. Pamiętaj, że milczenie jest złotem. W tym tygodniu masz szansę się przekonać o prawdziwości tego powiedzenia. Czeka cię też niespodzianka! Szczęście ci sprzyja i tak będzie jeszcze przez długi czas. Chyba urodziłeś się pod szczęśliwą gwiazdą, bo wszystko uchodzi ci na sucho. Ale pamiętaj, że dobra passa nie trwa wiecznie w żadnym przypadku i w końcu przyjdzie zapłacić za grzeszki.

2001 r.

Takiej dziennikarki nie znaliśmy z ekranu. Była wtedy radiowcem

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Jadąc lub idąc drogą, zwróć dziś uwagę na zwierzęta. Może jakiś zbłąkany dzik położy się na twojej wycieraczce? A może po prostu przygarniesz psa lub kota? W każdym razie dzięki nim poczujesz się lepiej i zyskasz przyjaciela.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Rozwiążesz w tym tygodniu każdy problem, jeżeli po prostu będziesz sobą i nie spróbujesz się zmuszać do niczego. Wtedy wszyscy zobaczą, że nie dajesz sobie w kaszę dmuchać. Już niebawem będziesz miał święty spokój. Masz pewien plan, który zamierzasz wcielić w życie. I wszystko wskazuje na to, że właśnie nadszedł najlepszy ku temu moment. Bo ten plan jest nie tylko dobrym sposobem na kryzysy i gorsze dni, ale w ogóle na całe twoje życie.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Ktoś postanowił zrobić dla ciebie coś miłego. To będzie sympatyczna odmiana szarej codzienności, ale musisz dowieść tym osobom, że naprawdę zasługujesz na ich uwagę. Zrobią to znowu, tym razem szczerze i chętnie.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Jakiś czas temu zainteresowałeś się dziedziną, która wcześniej zawsze była ci kompletnie obca. Ale trzeba przyznać, że towarzyszył temu słomiany zapał. A szkoda, bo może to być jakiś nowy talent, który zmieni twoje życie na korzyść. Spróbuj szlifować te umiejętności. Zaniedbałeś ostatnio pewnego członka swojej rodziny, a tymczasem ten ktoś za tobą tęskni i w dodatku ma ci coś do przekazania. Choćby z czystej ciekawości wybierz się w odwiedziny do tej osoby. Dowiesz się czegoś, co bardzo ci się przyda. Pomocnik: AREKA – ATRIUM – FERWOR – OKOREK – RAMOTA

Pomocnik: EGIDA – MUFLON – PELISA – TRIODA – WANAD


WYDARZENIAIRLANDIA

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

2. kolejka Leisure Leagues Cork

13

NAJ: 5 Ferreira (MVP), 3 Orłowski, Shammary A., Sobolewski CDB: Buchholz, Gadawski, Lukianiuk, Wojtal Zaległe spotkanie z 1. kolejki ligowej zostało rozegrane w poniedziałkowy wieczór. Spotkały się na nim trzecia drużyna poprzedniego sezonu FC Najduchy z beniaminkiem ligi drużyną Chłopcy Do Bicia. Mecz lepiej zaczęli piłkarze Najduchów, którzy od początku starali się przejąć kontrolę. Ich nowy gracz Ricardo Ferreira pokazał, jak trzeba strzelać bramki, i już do końca pierwszej części spotkania Najduchy prowadzili trzema golami. Na domiar złego na początku meczu Chłopcy stracili swojego kapitana (Dawid Idec), który w jednym z pojedynków bark w bark uszkodził staw kolanowy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego – życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na boiska Leisure League. Wracając do meczu – po zmianie stron jego obraz nie zmienił się znacząco. Najduchy nadal prowadzili grę i powiększali przewagę nad przeciwnikiem. W tej części gry najbardziej aktywny był Paweł Orłowski, który ustrzelił hat tricka i przyczynił się do pierwszego zwycięstwa w sezonie jesiennym Leisure Leaugues Cork. W następnej kolejce Najduchy spotkają się z drużyną Flaszki 0.7. Wtedy powalczą o kolejne punkty zbliżające ich do czołówki tabeli. Tymczasem Chłopcy Do Bicia będą musieli szukać szczęścia w meczu przeciwko mistrzowi sezonu letniego – Koronie. MVP – Ricado Ferreira (Najduchy)

2. KOLEJKA LIGOWA: Drink Team – Indian Moon All Stars 21:0 (9:0)

DT: 8 Oziomek (MVP), 4 Bajkowski, 4 Sienicki, 2 Kudzia, 2 Worwa, samobój Mecz inaugurujący drugą kolejkę ligową był spotkaniem wicemistrza sezonu wiosennego Drink Team z irlandzkim beniaminkiem Indian Moon All Stars. Patrząc na wynik tej potyczki, można zauważyć, że było to spotkanie całkowicie jednostronne. Tylko i wyłącznie dzięki strzegącemu bramki Indian Moon Michaelowi Dinanowi drużyna zawdzięcza tak „niską” porażkę. Jedynie on umiał znacząco stawiać opór rozpędzonej lokomotywie Drink Teamu. W drużynie Drinkersów strzelał

prawie cały zespół. Słabość przeciwnika najlepiej wykorzystał Sebastian Oziomek, strzelając Irlandczykom aż osiem goli. Ci w następnym spotkaniu zmierzą się z Gandzia Team. Miejmy nadzieję, że wyciągną wnioski z tego meczu i zapunktują. Po tym pogromie Drink Team zostaje liderem dzięki lepszemu bilansowi bramek. MVP – Sebastian Oziomek (Drink Team)

Flaszka 0.7 – Gandzia Team 4:6 (1:3)

FLA: 3 Bosnjak D., Chojnowski J. GT: 2 Pekala E. (MVP), 2 Podrez, Figurski, Pekala D. Kolejny mecz z udziałem beniaminka ligi, których jest w tym sezonie aż trzech. Jednak drużyna Gandzia Team jest zdecydowanie najlepszym debiutantem. Tymczasem ekipa Flaszki 0.7, przed sezonem wzmocniona dwójką graczy z mistrzowskiej drużyny FC Balkan, próbuje złapać rytm. Tym razem, po porażce w poprzedniej kolejce z obecnym liderem Drink Team, mieli za zadanie ujarzmić beniaminka, który na inauguracji był o włos od sprawienia niespodzianki w meczu z Koroną. Flaszka musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Hrvoje Bosnjaka. Na pokładzie miała za to jego syna Davida, który jest jednym z najbardziej utalentowanych zawodników występujących w naszej lidze. Drużyna Gandzi w swoim stylu od początku spotkania postawiła na wysoki pressing, co przyniosło prowadzenie do przerwy 3:1. Ale po zmianie stron obraz gry uległ nieznacznej zmianie – Flaszka coraz śmielej poczynała sobie w ataku. Jednak ani bramka Jana Chojnowskiego, ani hat trick wspomnianego wyżej Davida Bosnjaka nie były w stanie odebrać zwycięstwa dobrze naoliwionej maszynie Gandzia Teamu. Która w swoich szeregach ma między innymi takiego tuza jak Emil Pekala. Zawodnik ten już nieraz pokazał, że w ataku może się równać z najlepszymi. Wielkie brawa! MVP – Emil Pekala (Gandzia Team)

F.C. Najduchy – Korona 8:9 (3:4)

NAJ: 3 Ferreira, 2 Orłowski, Szindler T., Zieliński M., samobój / ŻK: Orłowski KOR: 5 Sekuła (MVP), 3 Szklarczyk, Perdas / ŻK: Perdas Druga kolejka ligowa i już pierwszy klasyk, czyli spotkanie Najduchów z mistrza-

mi letniego sezonu Koroną. Mecz od pierwszych minut bardzo intensywny, jednak bez boiskowego chamstwa – pomimo silnej rywalizacji ligowej drużyny darzą się wzajemnym szacunkiem. Spotkanie lepiej zaczęli gracze Korony. To właśnie oni, za sprawą Arkadiusza Szklarczyka, wyszli na prowadzenie. Jednak Najduchy nie zamierzali składać broni. I już po chwili, dzięki indywidualnej akcji Ferreiry, doprowadzili do remisu. Pierwsza część spotkania zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Korony. Po zmianie stron Korona podwyższyła prowadzenie, ale coraz śmielej grający Najduchy dalej dążyli do kolejnych bramek. Z pomocą przyszedł Piotr Perdas, który po interwencji zakazanym w naszej lidze wślizgiem obejrzał żółty kartonik i musiał opuścić boisko na dwie minuty. Najduchy wykorzystali tę przewagę, strzelając w tym czasie dwie bramki, i doprowadzili do remisu. Z kolei już w pełnym składzie wyszli na prowadzenie. Korona postawiona pod ścianą zaatakowała śmielej i wykorzystała rozluźnienie w szeregach obronnych Najduchów, doprowadzając do remisu. W samej końcówce, dzięki skuteczności kapitana Piotra Sekuły, kolejny raz wyszła na prowadzenie i po raz drugi z rzędu wygrała rzutem na taśmę. Bardzo dobre spotkanie, brawa dla obu drużyn. MVP – Piotr Sekuła (Korona)

Drink Team

FC Mixer Cork – Chłopcy Do Bicia 6:2 (1:1)

MIX: 2 Kościński, 2 Chojnowski S., Mai (MVP), Zieliński K. CDB: Idec, Lukianiuk / ŻK: Konieczny Ostatni mecz 2. kolejki to spotkanie lidera pierwszej kolejki FC Mixer Cork z beniaminkiem Chłopcy Do Bicia, który dołączył do ligi już po rozegraniu pierwszej serii spotkań. Drużyna Mixera w tym sezonie przeciera szlaki i jako pierwsza spotyka się z beniaminkami. Ale jak można było zauważyć po pierwszej kolejce, nie jest to nic złego, a gracze zostali po raz pierwszy w historii liderem w tabeli ligi szóstek w Cork. Pierwsza odsłona tego spotkania to obustronne próbowanie sił przeciwnika bez podejmowania większego ryzyka, co odbiło się na wyniku 1:1 do przerwy. Po

ANDY MCKEE

Muzyk i jego gitara

Andy McKee przyszedł na świat w 1979 roku w Kansas. W wieku 13 lat dostał od ojca pierwszą gitarę. Młodemu Andy’emu nie odpowiadały lekcje oferowane przez gitarowych nauczycieli. Dlatego też rozpoczął naukę na własną rękę. Rezultaty swojego samouctwa zademonstruje nam w niedzielę 15 października w Belfaście. Amerykański muzyk był ambitny. Gdy tylko nauczył się grać pierwsze akordy, na warsztat brał piosenki wykonawców takich jak Eric Johnson, Joe Satriani czy zespół Metallica. Gdy miał 16 lat, jego kuzyn gitarzysta zabrał go na koncert

Prestona Reeda. Występ ten całkowicie zmienił podejście Andy’ego do muzyki. Z gitary klasycznej przerzucił się na „akustyka” i zaczął uczyć się jak największej liczby chwytów. Po ukończeniu szkoły średniej zajmował się niemal wyłącznie nauką gry na gitarze. Ta zaprowadziła go na sale koncertowe i do studia nagraniowego. Od 2001 roku wydał łącznie sześć albumów studyjnych. I tak oto Andy McKee stał się jednym z czołowych muzyków gitary akustycznej. Można być pewnym, że w listopadowy wieczór swoją gitarą zaczaruje wszystkich tych, którzy wybiorą się do Clayton Hotel.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

zmianie stron Mixer postawił swojemu przeciwnikowi dużo większe wymagania. I to się opłaciło – doświadczony Jarosław Mai po raz kolejny pokazał, że jest liderem drużyny. Potrafi nie tylko strzelać, ale również wypracowuje sytuacje bramkowe dla swoich kolegów z drużyny. Chłopcy Do Bicia nie podołali zadaniu i zaliczyli porażkę, a Mixer

pokazał, że jego pozycja w górze tabeli nie musi być wcale przypadkowa, zaś ambicje jego zawodników sięgają bardzo wysoko. Czas zweryfikuje ich umiejętności już w następnej kolejce, kiedy to Mixer zmierzy się w meczu na szczycie z Drink Teamem. MVP – Jarosław Mai (Mixer)

TOMASZ SZINDLER

Tabela po siedmiu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Mecze Punkty Drink Team 2 6 FC Mixer Cork 2 6 Korona 2 6 FC Najduchy 2 3 Gandzia Team 2 3 Flaszka 0.7 2 0 Chłopcy Do Bicia 2 0 Indian Moon All Stars 2 0

Gole (+/-) 26:2 (+24) 16:7 (+9) 20:18 (+2) 18:13 (+5) 16:15 (+1) 6:11 (-5) 7:16 (-9) 5:31 (-26)

foto ALTERNA2, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

ZALEGŁY MECZ 1. KOLEJKI: F.C. Najduchy – Chłopcy Do Bicia  10:4 (5:2)

foto TOMSZI

Drink Team gromi

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

R

E

K

L

A

M

A

ły na wiele drobnych form rzeźbiarskich przedstawiających zwierzęta, takie jak dziki, jelenie, byki czy niedźwiedzie. Każde z nich występuje w mitologii celtyckiej. Wśród wspomnianych znalezisk archeologicznych zachowało się niewiele pełnych rzeźb. Wykonane są one najczęściej z drewna, czasem z kamienia. Obecność ludzkich postaci wśród rzeźb, w których wyraźniej zarysowana jest jedynie głowa, wynika ze sprawowanych wcześniej przez Druidów obrzędów w świętych gajach. Rzeźby te miały znaczenie symboliczne.

ka celtycka niejednokrotnie oparta była też na metalach szlachetnych i litym żelazie. Często stosowanym motywem zdobniczym jest tak zwany wieczny węzeł. To ciągła linia bez początku i końca, splątana w misterny wzór. Do rzadkich znalezisk należą wyroby zdobione scenami rytualnymi. Dlatego wyjątkową pozycję wśród zabytków zajmuje kocioł z Gundestrup. Jest to srebrne naczynie związane ze sztuką wschodnioceltycką, datowane najczęściej na II wiek p.n.e. Jego główny motyw zdobniczy to płaskorzeźba przedstawiająca ofiarę składaną Teutatesowi, bogowi wojny.

Mała próbka sztuki celtyckiej

Rzemiosło

Najstarsze celtyckie wyroby ceramiczne datowane są na późny okres halsztacki. Zdobią je wielobarwne, geometryczne wzory wykonane ostrym rylcem, metodą stemplowania. W okresie lateńskim przeważają naczynia zdobione wzorami złożonymi z krzywoliniowych kompozycji. Ze sztuki greckiej zapożyczono motyw palmety, czyli ogromnego liś-

cia palmy. W sztuce celtyckiej często obserwuje się także motyw kwiatu lotosu symbolizującego miłość. Dekoracje inspirowane tymi wzorami cechują niebywałe wprost fantazyjność i polot artystyczny twórcy. Celtyccy garncarze używali koła, a do gliny dodawali grafitu, zwiększając w ten sposób trwałość

naczyń. Tym samym nadawali im specyficzny odcień. Wielobarwna dekoracja naczyń glinianych najprawdopodobniej zapoczątkowała stosowanie czerwonej emalii i inkrustacji koralowej. Służyły one do uzupełniania ornamentów złożonych z krzywoliniowych motywów kół, spiral i metalowych

THE DARKNESS Latka lecą, a muzycy, które niedawno debiutowali, nagle stają się cenionymi artystami w swoim fachu. Do takich należą z pewnością członkowie grupy The Darkness. Brytyjczycy poruszający się między heavy metalem i hard rockiem już w sobotę 14 października dadzą naprawdę czadowy koncert.

C M Y K

Zespół powstał w 2000 roku w samym sercu Zjednoczonego Królestwa – Londynie. Od samego początku nie planował żadnych muzycznych rewolucji. Chciał grać hard rock przeplatany z heavy metalem w starym dobrym stylu. Im bardziej przebojowo, tym lepiej. Już debiut „Permission to Land” (2003) okazał się komercyjnym sukcesem. Płyta pokryła się niezliczoną ilością platyn – w samej ojczyźnie aż cztery razy. Z tak wyśmienitym startem ci muzycy nie mogli nie osiągnąć wyżyn sukcesu. Swój ostatni krążek „Pinewood Smile” wydali dosłownie na dniach. Jest więc jeszcze świeżutki i tak gorący, że aż parzy. Tym samym można mieć pewność, że na sobotnim koncercie Brytyjczycy rozpalą irlandzką publikę do czerwoności.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Sobota 14 października, godz. 19.00 GDZIE: The Academy, Dublin

wolut. Najczęściej spotykane wyroby to okucia uzbrojenia – owalnych tarcz, mieczy i ich pochew. Do rzadszych znalezisk należą hełmy używane podczas parad, uprzęże rydwanów, ozdoby w kształcie zapinek, łańcuchowe pasy, a także naszyjniki. Choć zazwyczaj wykonywano je z pozłacanego brązu, sztu-

foto MATERIAŁY WŁASNE

Przedstawienia figuralne dotyczące życia Celtów spotykane są pod koniec okresu halsztackiego. W okresie lateńskim, dzięki licznym kontaktom handlowym z krainą Etrusków, wzorowane są na ich sztuce i wierzeniach celtyckie przybory kuchenne. Drobne formy rzeźbiarskie w formie twarzy ludzkich lub elementów ciała zwierzęcego stosowano jako ozdoby naczyń. Trójkątne symetryczne twarze o wypukłych oczach, pod mocno zarysowanymi brwiami i wywiniętymi wargami, przypominają demoniczne maski lub karykatury ludzkie. Motyw obciętej głowy, bardzo często przedstawiany w sztuce Zielonej Wyspy, związany jest z celtyckim zwyczajem ścinania głów pokonanym wojownikom i przytwierdzania ich w formie trofeum do tarcz i ścian domów. W sanktuariach Szmaragdowej Wyspy badania archeologiczne natrafi-

W krainie rzeźby i rzemiosła

Motywy roślinne

Celtyckie wątki zdobnicze, przetrwały aż do wieków średnich. Dominują zarówno w złotnictwie, jak i w sztuce linearnych rysunków graficznych. Ich podróbki można zobaczyć na różnych wystawach, także i na tej zorganizowanej w Lubieni.

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

Do czerwoności foto RUFUS, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Rzeźba

Sztuka celtycka

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

Kultura celtycka należy do najbardziej bogatych w całej Europie. Poprzez sztukę Celtowie wyrażali swoje uczucia, wiarę oraz przede wszystkim obrzędowość. W Lubieni nasza redakcja miała okazję uczestniczyć w wystawach celtyckiej sztuki ludowej.

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.


SPORT

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

FOTO MAREK ZIELIŃSKI (2)

Unia Leszno po raz 15. w historii zdobyła drużynowe mistrzostwo Polski na żużlu. Świętowaniu nie było końca!

15

Szalona radość żużlowców Unii Leszno po zdobyciu drużynowego mistrzostwa Polski. Od lewej: Grzegorz Zengota (28 l.), Emil Sajfutdinow (27 l.), Piotr Pawlicki (23 l.), Janusz Kołodziej (33 l.), Bartosz Smektała (19 l.), Wiktor Lis (18 l.)

Tak się bawią C

óż to był za mecz, cóż to był za sezon! Po rewelacyjnym widowisku we Wrocławiu Unia Leszno zremisowała z miejscową Spartą 45:45 i obroniła ośmiopunktową przewagę z pierwszego meczu finału żużlowej Ekstraligi. Świętowanie w Lesznie trwało do białego rana! 49:41 na własnym stadionie dawało leszczynianom tylko pozorny spokój. Bo żużlowcy Sparty ani myśleli odpuszczać, chcieli za wszelką cenę wydrzeć Bykom z Leszna złote medale, o czym otwarcie przed meczem mówili. Już na początku spotkania pokazali, że nie rzucają słów na wiatr. Szalał na torze Maksym Drabik, który wrócił do formy po dwóch

tygodniach (!) od złamania obojczyka. Już po trzech biegach w dwumeczu był remis i zanosiło się na wielkie emocje w dalszej części spotkania. Jednak po kilku słabszych biegach goście wzięli się w garść. Decydujące były biegi nominowane (14. i 15). Pierwszy z nich podwójnie (5:1) wygrali leszczynianie, co tylko zwiększyło emocje. Dopiero bowiem ostatni bieg zdecydował o mistrzostwie Polski. Nawet przy remisie w dwumeczu mistrzem byłaby Sparta (zajmowała wyższe miejsce po fazie zasadniczej), ale do tego potrzebowała zwycięstwa 5:1. Taki wynik padł, ale dla Unii (wygrał Pawlicki przed Kołodziejem) i zaczęła się szalona radość gości z Leszna.

– Wiedzieliśmy, że przez cały sezon robiliśmy dobrą robotę, a finał jest zwieńczeniem tego wszystkiego – mówi szczęśliwy Janusz Kołodziej, raz po raz spoglądając na złoty medal. – Cieszymy się niesamowicie, bo w tym roku było wiele lepszych i gorszych momentów. Droga do tego mistrzostwa była bardzo trudna, bo przecież weszliśmy do play-offów z czwartego miejsca. Nie kalkulowaliśmy, po prostu w każdym biegu robiliśmy swoje – podkreśla. Unia nie była faworytem ani półfinału, ani finału. Jednak to ona okazała się królową polskiego żużla. Już po raz 15. w historii. – Cieszymy się, ten złoty medal będzie nas mobilizował do dalszej pracy. Cały sezon na to pracowaliśmy. Do Wrocła-

z Leszna

wia przyjechaliśmy ze spokojnymi głowami, czuć było luz. W ostatnim biegu musieliśmy zdobyć co najmniej dwa punkty, a mając w składzie Piotrka Pawlickiego i Janusza Kołodzieja wiedzieliśmy, że po prostu musi się udać. Z trudem trzymaliśmy euforię do końca. Modliłem się, żeby chłopaki dojechali i przywieźli nam tytuł – relacjonuje Bartosz Smektała z Unii. Żużlowców czeka teraz kilka miesięcy przerwy. Na tory wrócą dopiero w kwietniu. W Ekstralidze nie zobaczymy spadkowicza – ROW Rybnik, którego miejsce zajmie Unia Tarnów (wygrała finał 1. ligi z Wybrzeżem Gdańsk). Z kolei mecz o trzecie miejsce Falubaz – Stal został odwołany z powodu opadów deszczu.

C M Y K

Zawodnicy Unii Leszno z pucharem dla najlepszej drużyny Ekstraligi R

E

K

L

A

M

A

PRZEMYSŁAW OFIARA, WROCŁAW

1441_DU


16 SPORT

6–12/PAŹDZIERNIKA 2017

Marcin Gortat przygotowuje się do sezonu z Washington Wizards, ale liczy się ze zmianą klubu

Biznes to biznes N

iespełna trzy tygodnie przed startem sezonu NBA Marcin Gortat (33 l.) opowiedział nam o przygotowaniach, huraganie Irma, prezydencie Dudzie i dinozaurach w Polskim Związku Koszykówki. – Zdaję sobie sprawę, że Washington Wizards mogą mnie wymienić na innego zawodnika i będę musiał zmienić drużynę. Biznes jest biznes i ja to doskonale rozumiem – nie ukrywa polski koszykarz.

C M Y K

„SE”: – Jak idą przygotowania do nadchodzącego sezonu? Marcin Gortat: – Jak do tej pory były trochę chaotyczne, bo każdy z nas trenował na własną rękę. Przed obozem treningowym graliśmy trochę meczów między sobą i mogliśmy popracować też nad kondycją. Teraz zaczynamy już ostro trenować. – Jak twoja forma? – Buduje się powoli. Pełna forma koszykarska przyjdzie wraz z tymi trzema tygodniami ostrych treningów przed sezonem. Ważne, że w czasie ostatnich wakacji naprawdę bardzo dobrze odpocząłem. Dużo podróżowałem w nieznane mi dotychczas zakątki i ładowałem akumulatory. Znów jestem głodny gry. – Za dwa lata kończy ci się kontrakt z Wizards. Co dalej? – Mam swoje prywatne plany, które chciałbym zrealizować. Trudno powiedzieć, czy będę dalej grał w NBA, ale na pewno jestem już u schyłku swojej kariery. Jestem najstarszym zawodnikiem w tej drużynie, weteranem. Mam tu jeszcze dwa lata i zobaczmy, co się wydarzy. Fizycznie czuję się wspaniale i ciągle mam coś do zaoferowania drużynie. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że mogą mnie wymienić na innego zawodnika i będę musiał zmienić drużynę. Biznes jest biznes i ja to doskonale rozumiem. – Żałujesz, że już nie grasz w kadrze? – Nie można tego rozpatrywać w takich kategoriach. Gra dla

polskiej reprezentacji jest dla mnie już zamkniętym rozdziałem. Pozostał pewien niedosyt, ale tego już się nie da zmienić. Zostawiłem tam swojego godnego następcę – Przemka Karnowskiego. – On ma jeszcze szansę zagrać w NBA? – Tak, wie, co musi poprawić i drzwi do tej ligi nie są dla niego zamknięte. Będzie znowu próbował. – A ty nie spróbujesz zostać prezesem Polskiego Związku Koszykówki? – Nie mam takich ambicji. W Polsce mam fundację, dzięki której robię dużo dla polskiej koszykówki, myślę, że niekiedy trochę więcej niż związek. Bycie prezesem nic nie zmieni, jeśli nie zmienią się ludzie, którzy na to stanowisko cię wybierają. Wydaje mi się, że nie wszystkie „dinozaury” jeszcze tam wyginęły. Do tego ta instytucja, z tego, co wiem, jest bardzo zadłużona. – Zawsze możesz pomóc spłacić te długi... – Niech to zrobią ci, którzy je zaciągnęli. – Jak się mają twoje domy na Florydzie po huraganie Irma? – Na szczęście moje domy nie ucierpiały. Huragan spowodował, że przez trzy dni nie miałem prądu, wszędzie leżały ogromne gałęzie i nawet całe drzewa. Mojemu sąsiadowi przewrócił się płot, który niedawno postawił. W moim drugim domu przy jeziorze woda podniosła się niemalże o metr i wdarła się na pomost, gdzie mam przycumowany sprzęt. – Co sądzisz o amerykańskich sportowcach, którzy ostatnio krytykują prezydenta Donalda Trumpa? – Sportowcy jako osoby publiczne mają niewątpliwie prawo do wyrażania swoich opinii, ale powinni też zwracać uwagę na to, jakim językiem operują. Ja mam ogromny szacunek dla polskiego prezydenta Andrzeja Dudy i dla wartości, które reprezentuje. Jestem bardzo dumny, że mamy taką głowę państwa. Nieraz miałem okazję z nim porozmawiać. Korespondencja z Waszyngtonu MARTA J. RAWICZ

foto MAREK ZIELIŃSKI

wiem, że mogą mnie wymienić

Kontrakt Marcina Gortata (33 l.) z Washington Wizards wygasa za dwa lata

Ng 2017 10 06  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (504)

Advertisement