Page 1

sprawdź ogłoszenia

www.ng24.ie

1397_DU

// STR. 7

Chciałbym zostać prezydentem Polski

1492_DU

// STR. 2

AMBULANSY NA ZIELONEJ WYSPIE SĄ KOSZMARNIE AWARYJNE. PSUJĄ SIĘ PODCZAS AKCJI RATUNKOWYCH

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

Do szpitali wożą nas stare gruchoty

503

foto PUBLIC DOMAIN

numer 29 września – 5 października 2017

// STR. 5

RODZINA TRAVELLERSÓW skazana za niewolnictwo Maryla odważna w Wielkiej Brytanii P i romantyczna 50-LECIE WIELKIEJ ARTYSTKI NA FESTIWALU W OPOLU

Przez lata więzili kilkanaście osób. Dzięki ich krzywdzie i pracy żyli niczym średniowieczni władcy

rzez wiele lat więzili i poniżali ludzi. Swoje ofiary zmuszali do ciężkiej, niewolniczej pracy. Kazali im żyć w koszmarnych warunkach, podczas gdy sami opływali w luksusy. Jedenastoosobowa rodzina irlandzkich Travellersów właśnie została skazana za prowadzenie niewolniczej siatki. // STR. 3

foto GREG CLARKE, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Mordercy z Newry pozostaną za kratkami

skatowali bezdomnego Polaka. Gdy skończyli, okradli go z ostatnich pieniędzy

Robert Biedroń ujawnia polityczne plany foto MARCIN GADOMSKI

SKATOWALI I OKRADLI BEZDOMNEGO POLAKA. BEZSKUTECZNIE PRÓBOWALI WYBIELIĆ SWOJE WINY Bez litości

REKLAMA

foto ARTUR HOJNY

REKLAMA

// STR. 12

ZANIECZYSZCZENIA RODEM Z TRZECIEGO ŚWIATA W SAMYM SERCU EUROPY

Irlandzka woda pitna jest skażona

// STR. 4

REKLAMA

1877_DU

1810_DU


POLSKAWYDARZENIA

Chciałbym zostać m e t n e d y z e pr Polski

Czy Robert Biedroń ( 41 l.) za trzy lata przeprowadzi się do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie?

Robert Biedroń ujawnia polityczne plany

W Robercie Biedroniu ogromne nadzieje pokładają znane postaci na lewicy, m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski (63 l.) czy szef SLD Włodzimierz Czarzasty (57 l.). Ten pierwszy mówił nawet, że w 2020 r. Biedroń będzie prezydentem Polski. Z kolei szef SLD uważa, że Biedroń to dobra kandydatura na fotel głowy państwa. – Robert Biedroń ma wielkie szanse być kandydatem lewicy na prezydenta. Musi tylko powiedzieć, że jest tym zainteresowany – mówi nam Czarzasty. Również sondaże prezydenckie pokazują, że prezydent Słupska byłby mocnym rywalem dla Andrzeja Dudy (45 l.) i Donalda Tuska (60 l.) w takich wyborach. Sam Robert Biedroń niemal gotów jest do startu. – Nic nie jest wykluczone w polityce. Także to. Polska nie może być skazana na władzę PiS – mówi nam prezydent Słupska. Czy miałby szanse na fotel prezydenta? – Myślę, że polskie społeczeństwo jest dość konserwatywne, i w tym sensie nie jest gotowe na prezydenta Roberta Biedronia. Choć to bardzo inteligentny, mądry i oczytany polityk, który ma przed sobą wielką polityczną przyszłość – komentuje nam prof. Kazimierz Kik (70 l.), politolog. Tymczasem Robert Biedroń na razie szykuje się na wybory samorządowe. – Jestem gotowy do walki o prezydenturę Słupska. A co będzie w przyszłości, czas pokaże – uśmiecha się na koniec Biedroń. KAMIL SZEWCZYK

PiS chce zabrać willę

POLITYCY CHCĄ, BY PROKURATURA ZBADAŁA, CZY GENERAŁ KUPIŁ DOM ZGODNIE Z PRAWEM

Jaruzelskiej ? Patryk Jaki (32 l.)

C

zy Monika Jaruzelska (54 l.), córka autora stanu wojennego gen. Wojciecha Jaruzelskiego (†91 l.), straci willę po ojcu? Wczoraj politycy PiS złożyli zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieruchomości na warszawskim Mokotowie. Willą ma się też zająć komisja ds. reprywatyzacji pod wodzą wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego (32 l.).

– Poprosiłem w trybie pilnym o dokumenty w tej sprawie. Nikt nie ucieknie od odpowiedzialności – zaznaczył

Patryk Jaki w „Do Rzeczy”. Sprawie bacznie przyglądają się też inni politycy PiS: Paweł Lisiecki (39 l.) i Jan Mosiński (61 l.). – We wniosku do prokuratury informujemy o ewentualnym popełnieniu przestępstwa przez osoby, które mogły przekształcić użytkowanie wieczyste we własność, jeśli chodzi o willę gen. Jaruzelskiego – mówił Lisiecki. Przypomnijmy, że dom, w którym mieszkał komunistyczny generał po zakończeniu II wojny światowej odebrano rodzinie Przedpełskich na mocy dekretu Bieruta. W 1973 r. do willi wprowadził się Jaruzelski,

a w 1979 r. kupił ją od Skarbu Państwa za ok. 320 tysięcy złotych, uzyskując od tej kwoty 70-procentową bonifikatę. Z kolei w 2012 r. władze dzielnicy zgodziły się Willa Jaruzelskiego znajduje na przekształcenie prawa się przy ul. Ikara użytkowania wieczystego na warszawskim Mokotowie w prawo własności. Przekształcenie wyceniono na 614 tys. zł. Urząd od tej kwoty udzie- wiać. – Przedpełscy przegrali już killił 93 proc. bonifikaty, co oznaczało, ka procesów w tej sprawie. Wykazaże Jaruzelski za uzyskanie prawa ły one, że nieruchomość im się nie własności zapłacił zaledwie nieca- należy – mówiła na początku sierpłe 43 tysiące. Monika Jaruzelska nie nia w rozmowie z „Gazetą Polską chciała na ten temat z nami rozma- Codziennie”. KS

Jak po kredyt, to tylko do Sejmu!

6 mln zł pożyczki

dla posłów O

d początku kadencji parlamentarzyści zadłużają się coraz bardziej u podatników. Pożyczyli z Sejmu, czyli tak naprawdę od nas wszystkich, już 6 mln zł! Nic dziwnego, skoro sejmowe kredyty są najniżej oprocentowanymi pożyczkami na rynku! W ramach tak zwanej remontówki można dostać maksymalnie 25 tys. zł na remont lub 30 tys. zł na kupno lokum. A oprocentowa-

nie? Wprost śmieszne – od 1 do 2 proc. w skali roku, w zależności od tego, czy poseł zadłuża się na rok, czy na dwa lata. Jak pisaliśmy niedawno, niektórzy parlamentarzyści takie pożyczki biorą nawet przez trzy kadencje z rzędu! Liderem w tej dziedzinie jest wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (56 l.) z PiS. – Jedynym warunkiem ubiegania się o nową pożyczkę jest spłacenie zaciągniętej wcześniej – informuje nas biuro prasowe Sejmu i dodaje, że pie-

niądze pochodzą z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych tak jak w innych zakładach pracy. Ekstrapieniądze z minimalnym oprocentowaniem cieszą się olbrzymim wzięciem – od początku kadencji takie atrakcyjne kredyty zaciągnęło już 230 posłów, wśród których znalazł się m.in. Michał Szczerba (40 l.) z PO. Łączna kwota zadłużenia parlamentarzystów wynosi obecnie 5,9 mln zł. Tylko w ciągu ostatnich wakacji 12 osób wzięło sejmowy kredyt na remont na łączną kwotę 310 tys. zł. Jak widać posłowie, tak jak sporo innych Polaków, spędzają letnie urlopy, remontuAND jąc swoje mieszkania.

Michał Szczerba (40 l.) z PO 19 100 zł

Joachim Brudziński (56 l.) z PiS 20 000 zł

foto TOMASZ RADZIK (2)

Z

e skromnego urzędu w Słupsku na najważniejszy fotel prezydencki w Polsce! Takim politycznym planem podzielił się z nami Robert Biedroń (41 l.)! – Cieszy mnie, że jest mnóstwo ludzi, którzy pokładają we mnie nadzieję na zmiany w kraju. Chciałbym zostać prezydentem Polski – zapowiada „Super Expressowi” Biedroń.

foto PIOTR GRZYBOWSKI, TOMASZ RADZIK

foto MARCIN GADOMSKI

2

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017


WYDARZENIAIRLANDIA

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

3

Rodzina Travellersów skazana za niewolnictwo w Wielkiej Brytanii Przez wiele lat więzili i poniżali ludzi. Swoje ofiary zmuszali do ciężkiej, niewolniczej pracy. Kazali im żyć w koszmarnych warunkach, podczas gdy sami opływali w luksusy. Jedenastoosobowa rodzina irlandzkich Travellersów właśnie została skazana za prowadzenie niewolniczej siatki.

Mimo że mamy XXI wiek, niewolnictwo ma się dzisiaj lepiej niż dobrze. Handel kobietami i zmuszanie ich do prostytucji jest jego najbardziej rozpowszechnioną formą. Nie kończy się jednak ono tylko na tego typu przestępstwach. Wielu współczesnych niewolników mieszka razem ze swoimi oprawcami, pracując na ich rachunek. Taka tragiczna historia miała miejsce w samym sercu Europy. Opisał ją „Irish Independent”. Dramat rozgrywał się w angielskim Lincolnshire. R

E

K

L

A

M

Kilkunastoosobowa rodzina irlandzkich Travellersów przez lata zniewoliła osiemnaście osób. Oprawcy wykorzystali trudną sytuację swoich ofiar. Albo były to osoby znajdujące się w finansowym dołku, albo takie, którym po prostu nikt nie mógł pomóc. Desperacja, często idąca w parze z łatwowiernością była wodą na młyn zwyrodnialców. Niektóre ze uwięzionych osób były upośledzone umysłowo, przez co jeszcze łatwiej było je zniewolić. Ofiary zwyrodniałych przestępców były w różnym wieku – najmłodsza z nich miała 18 lat, najstarsza zaś 63. Swoje ofiary Travellersi zaprzęgali do różnego rodzaju prac domowych i remontowych. Pracowali oni zarówno w pobliżu ich domostw, jak i na terenie prowadzonych przez nich przedsiębiorstw. Ofiary były przetrzymywane w nieludzkich, urąga-

Skala niewolniczego procederu uprawianego przez Travellersów była ogromna

jących godności warunkach. Mieszkały i spały stłoczone w jednej ciasnej przyczepie. Nierzadko bez dostępu do jedzenia i wody pitnej. Stłamszone i sterroryzowane, spełniały praktycznie każde polecenie swoich oprawców. Ci zaś żyli w iście królewskich warunkach. Idzie stwierdzić, że wręcz opływali w luksusy. Ogromne boga-

ctwo, luksusowe samochody, drogie zagraniczne wyjazdy… Sędzia prowadzący sprawę rodziny porównał ustanowione przez nią relację do średniowiecznego przymusowego hołdu lennego. Travellersi żyli niczym panowie i władcy, podczas gdy ich niewolnicy egzystowali jak najgorsi wasale. Z tej drugiej roli nie było ucieczki.

Początek końca koszmaru rozpoczął się we wrześniu 2014 roku. Wówczas, jak podaje „Irish Independent”, aresztowano sześciu członków psychopatycznej rodziny. W krótkim czasie przed obliczem sprawiedliwości postawiono pozostałą piątkę. Skandaliczną sprawę skomentował Martin Collins, szef Pavee Point, organizacji dzia-

łającej na rzecz Travellersów. – Ludzie, którzy brali udział w tym procederze, wyzbyli się wszelkiego człowieczeństwa – powiedział oburzony. Na czele rodziny zwyrodnialców stał 57-letni Martin Rooney. Głowa całego przedsięwzięcia otrzymała 10 lat pozbawienia wolności. Pozostali członkowie szajki bydlaków podostawali różne wyroki. Ich wysokość zależna była od tego, jak bardzo znęcali się nad swoimi ofiarami. Najdłuższą 15-letnią odsiadkę zarobili John i Patrick Rooney. To oni byli głównymi oprawcami więzionych osób. Sędzia wydający wyrok stwierdził, że żadna kara nie zwróci ofiarom straconych lat. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że praktycznie w każdym momencie podobne dramaty rozgrywają się w innych miejscach. Wiele z nich może mieć miejsce niemalże tuż za rogiem..

foto PUBLIC DOMAIN

Przez lata więzili kilkanaście osób. Dzięki ich krzywdzie i pracy żyli niczym średniowieczni władcy

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

Zanieczyszczenia rodem z Trzeciego Świata w samym sercu Europy

Coraz więcej irlandzkich źródeł wody pitnej jest skażonych różnego rodzaju bakteriami. Niektóre z nich mogą być naprawdę niebezpieczne dla naszego zdrowia. Okazuje się, że pod względem poziomu zanieczyszczenia w niektórych miejscach Irlandii bywa naprawdę kiepsko.

Dla wielu mieszkańców naszego globu czysta woda pitna jest prawdziwym luksusem. Spożywanie bądź kąpanie się w niezanieczyszczonej wodzie bywa nieosiągalnym marzeniem. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach w krajach europejskich coś takiego powinno być oczywistym standardem. Jak się okazuje, nie jest to oczywisty standard w Republice Irlandii. Wielokrotnie już wspominano, że w wielu częściach Irlandii woda zanieczyszczona jest metalami ciężkimi, z ołowiem na czele. Wszystko przez stare, zardzewiałe rury. Mimo że obecnie trwają intensywne renowacje irlandzkiej infra-

struktury wodnej, zjawiska tego nie da się zwalczyć w try miga. Oprócz zanieczyszczenia metalami ciężkimi, irlandzka woda pitna ma inne, nie mniej poważne problemy. W wielu jej źródłach wykryto niebezpieczne dla zdrowia bakterie i związki chemiczne – informuje „The Journal. ie”. Gdzieniegdzie trafiły się nawet pasożyty. Przykładowo – coraz bardziej namacalny jest problem dotyczący trihalogenometanów. Są to organiczne związki chemiczne będące pochodnymi metanu z domieszką halogenu. Jak przypomina portal, w dużych dawkach są to substancje silnie rakotwórcze. W innych przypadkach mamy do czynienia z „atrakcjami” takimi jak pałeczka okrężnicy, bakterią znaną szerzej jako escherichia coli, czy pasożyty. Jedno i drugie może mieć destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie, zaczynając od przewodu pokarmowego. Jak podaje „Irish Times”, zarażeniem może być zagrożonych nawet

potencjalnie 700 tys. mieszkańców Zielonej Wyspy. Skażonych może być łącznie nawet prawie 90 źródeł wody pitnej. Na pocieszenie – opisane przypadki stanowią relatywnie nieliczne wyjątki. Jednak kilkadziesiąt skażonych źródeł wody pitnej to duży problem. Wystarczająco duży, by móc doprowadzić do potencjalnej epidemii bakteryjno-pasożytniczej. Dlatego też na razie lepiej dmuchać na zimne i nie pić wody z kranu.

CHCIAŁ OBRABOWAĆ SKLEP Z POLICJANTAMI W ŚRODKU. PRAWIE MU SIĘ UDAŁO

Jak pech to pech, czyli nieudany napad rabusia z Dublina

Z pewnością złodziej był nie mniej zaskoczony niż policjanci, którzy go gonili

Taksówki będą jeszcze droższe

R

E

K

L

A

M

niesie 3 procent. Zmiany wejdą w życie od lutego przyszłego roku. NTA argumentuje nadchodzące podwyżki coraz większymi kosztami utrzymania taksówek. Jakkolwiek 3-procentowy wzrost

Tego typu „maleństwa” mogą czaić się w wodzie, którą pijemy z kranu

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

OD PRZYSZŁEGO ROKU PODWYŻKA CEN PRZEJAZDÓW TARYFAMI

Regularnie podróżujesz taksówką? National Transport Authority (NTA) ma dla ciebie złą wiadomość. Od przyszłego roku koszty korzystania z taryfy podrożeją. Jak donosi „The Journal.ie”, podwyżka wy-

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzka woda pitna jest skażona

może wydawać się niewielki, będzie odczuwalny dla tych, którzy regularnie nimi jeżdżą. Biorąc pod uwagę horrendalne niekiedy ceny, raczej nie jest to zbyt wielka rzesza podróżujących. PZ

Chciał obrabować sklep, w którym byli policjanci. Ten dzień z życia dublińskiego złodzieja z pewnością nie należał do najbardziej udanych. Zwłaszcza że stróże prawa byli uzbrojeni i gotowi do działania. Tym samym dalsza kariera rabusia stanęła pod znakiem zapytania.

Ten napad miał pójść jak z płatka – 29-letni złodziej miał wejść do sklepu w Ballymun, zastraszyć obsługę, zabrać utarg i czym prędzej się zmyć. Jako że wszystko rozgrywało się w nocy, miał zniknąć w ciemności przez nikogo nie niepokojony. Z początku wszystko szło jak należy. Zastraszeni pracownicy posłusznie oddali bandycie kasetę z pieniędzmi. Po jej otrzymaniu mężczyzna wybiegł ze sklepu i pospiesznie zaczął się oddalać. Nie wiedział jednak, że w budynku jest dwóch policjantów, którzy natychmiast rzucili się w pogoń za rabusiem. Pech chciał, by tego samego wieczora funkcjonariusze Gardy na

tyłach sklepu przeglądali monitoring. Jak podaje „Irish Mirror”, prowadzili oni śledztwo związane z poprzednim napadem. Nie spodziewali się pewnie, że będą świadkami kolejnego. Postanowili go czym prędzej udaremnić. Uzbrojeni policjanci szybko dogonili pechowego złodzieja. Jako że pod pachą miał ciężką kasetę z pieniędzmi, jego ucieczka było nieco utrudniona. Tym samym funkcjonariusze Gardy mieli ułatwioną robotę. Brawurowy pościg zakończył się w jednym z pobliskich ogródków. Wszystko przebiegło bezkrwawo i dość cicho. Nie wystrzelono ani jednego pocisku, nikt też nie został ranny. Policja nie podała do publicznej wiadomości danych rabusia. Wiadomo jedynie, że mężczyzna był już im znany. Z pewnością później żałował, że na napad wybrał akurat tamten wieczór.

foto PUBLIC DOMAIN

4

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1813_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

5

Ambulansy na Zielonej Wyspie są koszmarnie awaryjne. Psują się podczas akcji ratunkowych

Do szpitali wożą nas stare gruchoty

foto GREG CLARKE, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Awarie irlandzkich ambulansów niestety nie należą do rzadkości

KRYZYS IMIGRACYJNY TRWA. IRLANDIA NIE PRZESTANIE POMAGAĆ

Przyjmiemy kolejnych uchodźców W przyszłym roku Zielona Wyspa przyjmie kolejne rzesze uchodźców. Minister spraw zagranicznych Charlie Flanagan, może być to nawet 600 osób. Około 330 z nich to uchodźcy przyjmowani nadprogramowo, w ramach integra-

cji i asymilacji rodzin. Jak przypomina „Irish Examiner”, w ostatnim czasie z irlandzkiego programu azylowego skorzystało 1,3 tys. uchodźców. Połowa z nich to dzieci. Zgodnie z założeniami programu obecnie są przystosowywani do ży-

cia w Irlandii. Nieco ponad tysiąc uchodźców zostanie przyjętych tylko do końca tego roku. Znaczna część z nich została bądź zostanie przesiedlona z Grecji, która już od dawna nie radzi sobie z napływem imigrantów. PZ

Irlandzkie pogotowie pracuje na przestarzałych karetkach. Ambulansy, które mają ratować pacjentom życie regularnie się psują. W ubiegłym roku ratownicy musieli skorzystać z pomocy drogowej aż ponad 200 razy. Wszystko dlatego, że służba zdrowia nie kwapi się do zainwestowania w nowe pojazdy.

RYANAIR ODWOŁUJE LOTY, A PILOCI UCIEKAJĄ DO KONKURENCJI

Zemsta Norwegów i wielkie kłopoty irlandzkiego przewoźnika Ryanair znalazł się w poważnych tarapatach. Przewoźnik masowo odwołuje swoje loty. Wszystko to robi w imię… poprawienia punktualności. Jak zaznacza, chce, by pracownicy ponadrabiali swoje urlopy. Prawda ma jednak drugie, nieco inne oblicze. W ciągu ostatnich kilku lat przedstawiciele przewoźnika należącego do Michaela O’Leary’ego ogłaszali sukces za sukcesem. Praktycznie każda informacja udostępniana przez Ryanair pękała w szwach od dobrych wiadomości. Wiele wskazuje na to, że dobra passa Irlandczyków właśnie się skończyła. Wszystko zaczęło się od negocjacji z Norwegian Air Shuttle. Dotyczyły one współpracy obydwu przewoźników. Nie szły jednak zbytnio po myśli obydwu stron. – Norwegian zniknie za 4–5 miesięcy, kończy im się gotówka – stwierdził O’Leary cytowany przez Bankier.pl. Szef Ryanaira w wywiadzie dla „Travel Weekly” twierdził, jakoby Norwegowie byli na skraju bankructwa.

Zdaniem norweskich linii lotniczych niezostawienie na Norwegach suchej nitki miało być odwetem za podkradanie Irlandczykom pilotów. Od początku tego roku Norwegian zaproponował pracę wielu pilotom Ryanaira. Jak podaje „Irish Independent”, z oferty skorzystało przynajmniej 140 z nich. Teraz irlandzki przewoźnik regularnie odwołuje loty. Jak twierdzi, jest to średnio 40–50 rejsów dziennie. Głównym powodem tej kontrowersyjnej decyzji ma być rozliczenie zaległych urlopów swoich pracowników, co znacząco wpłynie na poprawę punktualności. Jak szacuje RMF FM, do końca października może zostać odwołanych nawet 2 tys. lotów. A za tym w ruch mogą pójść zbiorowe pozwy. W wielu przypadkach zapewnienie transportu zastępczego może być bowiem niemożliwe. Trudno stwierdzić, czy to początek końca irlandzkiego przewoźnika. Z pewnością można jednak powiedzieć, że znalazł się on w całkiem sporych kłopotach.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzki przewoźnik ma twardy orzech do zgryzienia

Karetka pogotowia powinna być pojazdem w stu procentach sprawnym technicznie. Zwłaszcza że często uczestniczy w naprawdę awaryjnych sytuacjach. Sytuacjach, w których dosłownie minuty mogą zadecydować o życiu lub śmierci pacjenta. Dlatego też sprawa wygląda kiepsko, kiedy jeździ się pojazdem mogącym w każdej chwili się zepsuć.

To ryzyko dzień w dzień muszą podejmować pracownicy irlandzkich „erek”. Jak podaje „The Journal. ie”, tutejsze karetki są nad wyraz awaryjne. W ubiegłym roku aż 203 razy irlandzcy ratownicy musieli wzywać pomoc drogową. We wspomnianych przypadkach ambulansy całkowicie odmawiały posłuszeństwa. Potrzeba było przynajmniej doby, by po udzieleniu odpowiedniej pomocy technicznej mogły znowu wrócić na drogę. W przypadku wielu irlandzkich karetek liczbę przejechanych kilometrów liczy się nawet w setkach tysięcy. Rekordzista przejechał ponad 400 tysięcy. Mimo że taki staruszek już dawno powinien przejść na emeryturę, wciąż jeździ, wożąc pacjentów, którzy niekiedy wymagają błyskawicznej pomocy.

Niestety, w kilku przypadkach ambulansy psuły się w momentach krytycznych. Irlandzki portal przypomina historię pacjentki z hrabstwa Louth sprzed paru lat. Kobietę z atakiem serca wiózł ambulans, który akurat zepsuł się w drodze do szpitala. Trzeba było więc podstawić inny pojazd. Tym samym podróż, która powinna trwać do 25 minut, zajęła dłużej niż godzinę. Na szczęście pacjentka przeżyła. Tego typu sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca. O czyimś przetrwaniu absolutnie nie powinno decydować to, czy ambulans się zepsuł, czy też nie. Niestety, do dzisiaj służba zdrowia nie wprowadziła w tej sprawie odpowiednich przepisów, które powinny eliminować maszyny z określoną liczbą wyjeżdżonych kilometrów.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1857_DU


R

E

K

L

A

M

A

ADVERTISEMENT from €190 /4 issues net

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1660_DU

For ad queries, please contact: Tel: 089 401 90 06 ads@ng24.ie 1635_DU

1401_DU

CHCES

1441_DU

Z DYS T RY B U O WA Ć

„NA SZ GŁOS”? Napisz: dystrybucja@ng24.ie Zadzwoń! 089 401 90 06

1698_DU

1568_DU

WIDZISZ?

Strony internetowe, sklepy internetowe rejestracja domen, hosting, pozycjonowanie, media społecznościowe, reklama w sieci.

Tu mogłaby być Twoja reklama.

Zadzwoń: 089 401 90 05 www.wizardmedia.ie

1801_DU

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie!

Tylko 95 euro za 4 wydania (netto) Zamów reklamę! Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie

ads@ng24.ie zadzwoń: 089 401 90 06!

Wyślij zapytanie:

Przygotujemy ofertę „na miarę”.

1588_DU

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1415_DU

1411_DU

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

1705_DU

1459_DU

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU


29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

WYDARZENIAIRLANDIAPÓŁNOCNA

Skatowali i okradli bezdomnego Polaka. Bezskutecznie próbowali wybielić swoje winy

7

Bez cienia litości skatowali bezdomnego Polaka. Gdy skończyli, okradli go z ostatnich pieniędzy. W 2012 roku sąd uznał ich za winnych morderstwa i skazał na dożywocie. Za kratkami próbowali się z tego wykaraskać. Apelacja jednak nie przyniosła skutku.

Marek M., podobnie jak wielu naszych rodaków, przyjechał do Irlandii Północnej za chlebem. Chciał znaleźć tu swoją szansę na lepsze życie. Niestety, los rzucił go na ulice Newry. Jak się później okazało, rzucił go również w ręce nieludzkich bestii, jakimi okazali się Lindsay White i Adrian Cunningham. W 2009 roku para spotkała na swojej drodze bezdomnego Polaka. Mężczyzna był całkowicie pijany, ledwo trzymał się na nogach. White i Cunningham również byli pod wpływem alkoholu. Jakkolwiek nie byli w stanie takim jak M., spożyli wystarczająco dużo, by zachowywać się agresywnie i brutalnie. Nie wiadomo, co dokładnie zaszło między parą a Polakiem. Z pewnością wiadomo, że został on bestialsko skatowany. Jak przypomina „Belfast Telegraph”, bezdomny mężczyzna był kopany, deptany po gardle i brzuchu oraz ciągnięty po ziemi. Oprawców mężczyzny nie obchodziły półprzytomne błagania o litość i głośny chrzęst łamanych kości

– po prostu wpadli w szał zabijania. Z późniejszej sekcji zwłok mężczyzny wynikało, że miał on połamane nos i żebra, płuca wypełnione krwią oraz uszkodzenia mózgu. Nie miał on prawa przeżyć tak bestialskiego napadu. Gdy zwyrodnialcy zaspokoili swoją żądzę krwi, sprawdzili, czy ich ofiara ma jakieś pieniądze. Z kieszeni umierającego wyciągnęli ostatnie 70 pensów. Nie dość, że bestialsko go pobili, to jeszcze niczym sępy obrabowali z dosłownie ostatnich pieniędzy. Dzień później, zamiast oddać się w ręce policji, White i Cunningham zamówili jedzenie na wynos i kontynuowali alkoholową libację. Tak jakby wczorajszy mord był nic nie znaczącą sprzeczką. Być może mieli nadzieję, że ich zbrodnia nie ujrzy światła dziennego. Pewnie myśleli, że nikogo nie będzie obchodził los bezdomnego człowieka, który w ich mniemaniu był mniej niż nikim. Tak się jednak nie stało. Kamery miejskiego monitoringu uchwyciły parę morderców krótko po skatowaniu Polaka. Policja miała więc znacząco ułatwione zadanie. Wystarczyło połączyć kilka faktów i dowodów w logiczną całość, by trafili oni w ręce policji. Po kilkuletnim procesie w 2012 roku para została uznana za winną morderstwa. Brytyjski sąd skazał ich na dożywocie. W tej sprawie Lindsay Whi-

te nie powiedziała jednak ostatniego słowa. Chcąc zmienić kwalifikację czynu, stanowczo zaprzeczała, jakoby umyślnie pozbawiła życia Polaka. Wniosła apelację, w ramach której twierdziła, że to Cunningham wrobił ją w morderstwo. Mówiła, że błagała, by ten zostawił mężczyznę w spokoju. Na co miał odpowiedzieć jeszcze mocniejszymi kopnięciami i skakaniem po brzuchu ofiary. Kobieta nazywała swojego znajomego „potworem” i twierdziła, że zmusił ją do współudziału. Mężczyzna także zeznawał przeciwko niej. Obydwoje morderców desperacko próbowało wzajemnie powciskać sobie jak najwięcej winy. Byleby tylko spotkała ich mniej surowa kara. Każde z nich kreowało się na osobę, która próbowała pomóc śmiertelnie skatowanemu Mariuszowi M. Bądź przynajmniej złagodzić brutalny atak drugiej osoby. Twierdzenia te były oczywiście wierutnymi kłamstwami, w które nie uwierzyli sędziowie zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji. White i Cunningham pozostaną więc w więzieniu. Zgodnie z brytyjskim prawem po kilkunastu latach będą mogli ubiegać się o zwolnienie. Wątpliwe jest to, że zza krat wyjdą jako nowi, odmienieni ludzie. Nie po tym, co zrobili bezbronnemu, niewinnemu człowiekowi.

foto PUBLIC DOMAIN

Mordercy z Newry pozostaną za kratkami Wobec swojej ofiary oprawcy nie mieli ani odrobiny litości – bili, żeby zabić. Tę wersję podtrzymał sąd R

E

K

L

A

M

A

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

MIĘDZYNARODOWY RANKING UCZELNI WYŻSZYCH

Queen's University z Belfastu na liście najlepszych Po raz kolejny „The Times” opublikował ranking najlepszych uniwersytetów. Spośród kilkunastu północnoirlandzkich uczelni wyższych tylko jeden z nich załapał się do względnej czołówki. Queen’s University w BelR

E

K

L

A

M

faście, najbardziej znana ulsterska uczelnia, wylądowała między 201. a 250. miejscem. Wśród innych uniwersytetów w Irlandii Północnej na listę załapał się także Ulster University. Jakkolwiek w rankingu ogólnym zajmuje dosyć

odległe miejsce, wśród młodych uniwersytetów znajduje się blisko pierwszej setki. Choć do zdetronizowania Oxfordu im daleko, wychodzi na to, że warto studiować na tych uczelniach. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1881_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Kryzys wzmocnił Petru jako lidera – mówi Paweł Rabiej z Nowoczesnej ZDANIEM REDAKTORA 29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

N

PiS ma pieniądze na długie rządy Nie ma ostatnio dobrych wieści dla opozycji. Sondaże dają miażdżącą przewagę PiS, reforma edukacji na razie jakoś wchodzi w życie bez większych perturbacji, a tu jeszcze Ministerstwo Finansów ogłasza, że po sierpniu budżet ma nadal nadwyżkę budżetową i to całkiem imponującą, bo 5-miliardową. A wszystko dzięki rosnącym wpływom z podatków, za co nawet ze strony opozycyjnej słychać nieśmiałe pochwały. I ta ostatnia wiadomość jest zapewne szczególnym zmartwieniem dla opozycji, bo wbrew zapowiedziom PiS nie doprowadził swoim „rozdawnictwem” budżetu do ruiny i zapowiada się na to, że nadal będzie miał z czego finansować politykę prospołeczną. A to ona, czy się to komuś podoba, czy nie, jest przecież fundamentem poparcia sondażowego dla PiS. Obóz antyPiS nawet to rozumie, oskarżając rządzącą ekipę o korumpowanie społeczeństwa. Nie rozumie jednak, że tak stawiając sprawę, zupełnie odbiera sobie możliwość równorzędnej walki z PiS. PiS szedł bowiem do władzy na fali zawodu dotychczasowymi rządami – niby nowoczesnymi, europejskimi, ale jednocześnie wykluczającymi społecznie, przekonującymi, że państwo nie jest od pomagania i rozdawania pieniędzy i że trzeba radzić

sobie samemu. Słyszę tu i ówdzie, że kwestie ekonomiczne nigdy nie miały w wyborach w Polsce szczególnego znaczenia. Że chodziło głównie o kwestie estetyczne i ogólne nastroje. Tak jednak mówią tylko ludzie, którzy nie wystawiają nosa z Warszawy lub innych wielkich miast, gdzie żyje się dobrze i dostatnio. O wynikach wyborów przesądza jednak polska powiatowa, a nie metropolitalna, a tam z dala od oczu elit opiniotwórczych standard życia znacząco odbiegał od hurraoptymistycznej narracji PO, że oto za ich rządów Polska przeżywa swoją złotą erę. PiS, mówiąc, że życie w Polsce poweselało i stało się lepsze, nie powoduje takiego dysonansu w społeczeństwie, bo życie wielu, dzięki polityce społecznej PiS, rzeczywiście stało się lepsze i weselsze. Kiedy po raz pierwszy stać cię na wakacje dla dzieci, w nosie będziesz miał to, że ta sama partia niszczy instytucje państwa i podważa ład demokratyczny w Polsce. I nie można za to ludzi potępiać. Oczekują bowiem, całkiem zresztą racjonalnie, że rządzący będą dbali głównie o ich dobrobyt. Póki opozycja tego nie zrozumie, PiS będzie jeszcze długo trwał u władzy. Tym bardziej że potrafi znaleźć pieniądze, by się u niej utrzymać.

WIKTOR

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

J

Nieteoretyczne pieniądze

Jest takie amerykańskie powiedzonko, że jedynym miejscem, gdzie sny stają się niemożliwe, są nasze własne umysły. Dewizą dużej części tuzów poprzedniego rządu i wspierających ich publicystów powinno być hasło mówiące, że rzeczy, które są niemożliwe w ich głowach, niemożliwe są w ogóle. Ileż to razy słyszeliśmy, że systemu VAT nie da się uszczelnić. Przecież mafie podatkowe zatrudniają lepszych specjalistów, a państwo nie ma na dobrych prawników, audytorów, bo idą do korporacji lub mafii, co czasem jest tym samym. Przecież to się nikomu nie udało, bo dziury w systemie są wliczone w system. Przecież – mówiono – dziś już nie ma państwa, jest teoretyczne, rozpływa się w jakiejś postpolityce i innym bełkocie, a do tego jesteśmy z natury tak tępi, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że to wszystko regulowane jest już nad naszymi głowami, u mądrzejszych w Brukseli, i tak już musi być po wieki. W dodatku wszystkim tym rządzi niejaki Traktat Lizboński, którego nikt nie

pojął do tej pory poza profesor Staniszkis. Po prostu nic się nie da, a już na pewno nie zwiększyć ściągalność VAT. W tej sytuacji na żadne 500 plus nas nie stać. Do tego chóru dołączyli przecież, a jakże, szacowni prawicowcy, a przynajmniej ich część, którzy, gdy Mateusz Morawiecki miał zająć się polską gospodarką, ruszyli w konkury w pluciu na niego. Według jednych to bankster, który rozkradnie, odda obcym, a dla innych to kolejny socjalista, który nie będzie chciał na polskiej ziemi zrealizować światłych wskazówek Korwina. Tymczasem okazało się, że mamy po wakacjach pięciomiliardową nadwyżkę budżetową. Czegoś takiego jeszcze nie było. Pięćset plus rozruszało rynek. W sieciowym markecie, który mam koło domu, ustawiają się kolejki, bo brakuje kasjerów. Trzeba będzie podzielić się zyskiem i podnieść pensje, by byli – innej drogi nie ma, panie zagraniczny właścicielu. Jeszcze niedawno to wszystko było niemożliwe. Wniosek? Chyba jeden. Jak wszyscy mówią, że się nie da, trzeba próbować.

Chwalę PiS za VAT „Super Express”: – „Obiektywnie trzeba przyznać, że kwestia likwidacji szarej strefy to osiągnięcie ostatnich kilku miesięcy”. Nie uwierzy pan, kto to powiedział! Paweł Rabiej: – Uwierzę, bo powiedział to Paweł Rabiej. – Zakamuflowany PiS. – Nie zakamuflowany PiS. Trzeba umieć przyznać przeciwnikowi politycznemu rację, tam gdzie ją ma.

podporządkowanych, a nie sprawnych i niezawisłych. Jest też bardziej techniczna kwestia – wiąże się z tym, jak rozładować korek w sądach. – W tych ustawach tego chyba nie ma… – I szkoda, że się nie pojawia. Powinniśmy mieć pakiet ustaw, który tę kwestię też by poruszał. Mam wrażenie, że cała dyskusja o sądach poszła w niezwykle polityczną stro-

– Wie pan, że teraz piętnuje pan sędziów? – Sędziowie mają świadomość, że sądy muszą się zmieniać. To jest rzecz, o której trzeba dyskutować. Nikt nie jest świętą krową i nikt za świętą krowę się nie uważa. Trzeba jednak zrobić to w taki sposób, by nie wylać dziecka z kąpielą. – I dlatego podobała się panu akcja billboardowa? Bo przecież wszyscy wiedzą,

– Teraz robię zdziwioną minę. – Nie powinno być to czymś dziwnym. Jeśli chodzi o zmniejszenie szarej strefy, to tu trzeba oddać sprawiedliwość rządowi. W przeciwieństwie do poprzedników walka z luką vatowską tej ekipie wyszła. PO uznała, że nic się z tym nie da zrobić. – Chcecie komisji śledczej w tej sprawie, ale komisja nie śledzi tego, że się komuś nie chciało, ale śledzą przestępców lub tych, którzy coś kręcili przy prawie. – Komisja śledcza na pewno poszerzyłaby naszą wiedzę na temat tego, czemu stało się tak, że pan minister Rostowski zakładał, iż nie da się z luką vatowską walczyć. Jeśli jednak myślimy o państwie, to trzeba walczyć z nieprawidłowościami.

foto MARCIN WZIONTEK

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

– Ludzie w PiS myślą, że byli jacyś ludzie, którzy na tym dobrze zarabiali. – Każda sytuacja, która stwarza możliwości nadużycia, sprawia że niektórzy z niej korzystają. Tak samo było z reprywatyzacją. To nie tak, że wszystkie przypadki reprywatyzacji były przypadkami skandalicznymi i wszędzie powinien wkroczyć prokurator. Były zasadne roszczenia, a zwroty odbywały się zgodnie z prawem. Było też kilka grup, które zaczęły skupować roszczenia, bo system prawny pozwalał zbić na tym ogromny kapitał. Z VAT było podobnie. – Katarzyna Lubnauer mówi, że nie poprzecie ustaw pisanych przez Andrzeja Dudę, choć nikt tych ustaw jeszcze nie czytał. – Mieliśmy jednak spotkanie z panem prezydentem i odnieśliśmy wrażenie, że Andrzej Duda postanowił zrobić z grubsza to samo, co Zbigniew Ziobro, tylko tak, żeby to on miał większy wpływ na wymiar sprawiedliwości.

Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu”, w rozmowie z Pawłem Rabiejem z Nowoczesnej nę. Rozmawiamy o tym, kto palcem będzie wskazywał sędziego, licząc, że dzięki temu wymiar zacznie działać lepiej. Tak nie będzie.

– Nie wiadomo. – Robienie jakiejkolwiek reformy wbrew tym, którzy mają się zmienić z punktu widzenia zarządczego jest szaleństwem. W jakimś stopniu – Skąd takie wrażenie? – Z nastroju i przebiegu tego spot- trzeba mieć sędziów po swojej strokania. Przedstawiliśmy nasze nie. Oni się muszą w te sprawy włąwarunki brzegowe, które chcieli- czyć. Inaczej się to nie uda. byśmy widzieć w nowych rozwiązaniach. Chodzi nam o to, żeby nie – Sędziowie sami mogliby coś zaproprzetrącić Sądu Najwyższego i zro- ponować, ale nigdy tego nie zrobili. bić z niego takiej wydmuszki jaką Obawiam się, że oni po prostu nie chcą stał się Trybunał Konstytucyj- zmian i to z bardzo prostego powony. Drugi warunek jest taki, żeby du: do tej pory sami się sobą zajsędziowie mogli sądzić niezawiśle, mowali, a teraz ktoś spoza ich gruczyli żeby wybierała ich Krajowa py miałby wejść w to środowisko. To jest choroba każdego środowiska. Rada Sądownictwa. Nie tylko sędziowskiego. – Ale to nie jest tak, że niezawisłość ma – Czyli trzeba rozbić to środowisko? się w sercu i nie zależy ona od tego, kto Trzeba wprowadzić zasady, które spowodują, że stanie się ono bartakiego sędziego wybrał? – Sędziowie nie mogą mieć przetrą- dziej transparentne i bardziej efekconego kręgosłupa ani kręgosłu- tywne. Ale wbrew środowisku tego pa zbyt słabego. Mam poczucie, że jednak nie da się zrobić. Szkoda, że w propozycjach Zbigniewa Ziobry sami sędziowie nie przedstawili chodziło o to, żeby mieć sędziów takich propozycji.

że zmiany są potrzebne, i dlatego informujemy o tym na wielkich reklamach. – Od samego początku mówimy, że to skandaliczna akcja, bo wydawane są publiczne pieniądze na propagandę jednej partii politycznej. – Ale przecież chce pan zmian! – Zmiany są potrzebne, ale przekonywanie, że trzeba przeorać polskie sądy, bo sędzia ukradł batonik czy kiełbasę, jakoś do mnie nie trafia. – Lubnauer zastąpi Petru? – Jest nastrój społeczny, że liderzy powinni abdykować i pojawi się rycerz na białym koniu, który zjednoczy opozycję i pokona PiS. Jestem jednak przekonany, że Ryszard Petru w wyborach na przewodniczącego Nowoczesnej wzmocni swój mandat. Potrzebujemy bowiem wszechstronnego lidera z doświadczeniem, który, co ważne, przeszedł kryzys… – Przeżył własną śmierć. – Można tak powiedzieć. To na pewno wzmocniło Ryszarda Petru jako lidera.

Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

ZDANIEM REDAKTORA

Mirosław Skowron, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

P

Nadzwyczajnie bezrefleksyjna kasta Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf pojawiła się u prezydenta Dudy na ślubowaniu nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego. Była to sensacja, gdyż pan Piskorski jest „PiS-owskim” kandydatem do „PiS-owskiego” trybunału. W gronie opozycji totalnej, prawników oraz „ludzi na poziomie” postawą na poziomie jest takimi ludźmi gardzić i się brzydzić. Na początku poszedł w miasto hyr, że „Gersdorf zdradziła”. Zanim pod domem zdrajczyni zaczęły się ustawiać uzbrojone w trąbki pikiety dziwaków z grona Obywateli RP i innych KOD-ów, swoją szefową zdecydował się ratować rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski. Według rzecznika pani prezes SN przyszła na spotkanie z prezydentem, gdyż „w trudnym okresie stresów i przepracowania każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej”. Przekładając to z oficjalnego na język polski, pan rzecznik zasugerował, że pani prezes była chwilowo niepoczytalna i wpadła do prezydenta przez pomyłkę. Zaćmiło ją i szła w kierunku światła. Choć dziennikarze rzucili mu koło ratunkowe, pytając, czy na pewno chciał napisać to, co napisał, wbił pani Gersdorf drugi nóż w plecy, mówiąc,

że było to z nią konsultowane. Mówcie, co chcecie, ale słowa pana Michała to kawał naprawdę zabawnego tekstu dającego pierwszy raz od lat nadzieję, że kabaret literacki może się jeszcze w Polsce odrodzić. To znaczy tekst byłby zabawny, gdyby wygłoszono go w imieniu prezesa firmy, bo ja wiem… sprzedającej na plaży lody z pudła. Bo np. stację benzynową bądź taksówkę powinni prowadzić ludzie, którzy wpadają w bezrefleksyjne stany jednak nieco rzadziej. Tłumaczenie zachowania prezes Gersdorf rzuca zupełnie nowe światło na serię dziwnych zachowań sędziów opisywanych w ostatnich latach w mediach. W końcu kto mający dochody sędziego i choćby śladową refleksję w głowie rąbnąłby ze sklepu kiełbasę albo pendrive’a? Groźną tajemnicą pozostaje niestety to, ile wyroków decydujących o czyimś życiu prezes Gersdorf i inni przedstawiciele „nadzwyczajnej kasty ludzi” podejmowali równie bezrefleksyjnie w „trudnym okresie stresów i przepracowania”. Pani prezes mogę tylko życzyć, żeby na drugi raz nie ocknęła się po „okresie stresów i przepracowania”, bezrefleksyjnie idąc z pochodnią na czele miesięcznicy lub Marszu Niepodległości. Wtedy w oczach opozycji totalnej nie uratują jej nawet satyryczne talenty jej rzecznika.

OPINIEPOLSKAPOLITYKA

9

Spór w obozie władzy o projekt ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym

To cios w elektorat PiS Prof. dr hab. Rafał CHWEDORUK

Politolog, Uniwersytet Warszawski foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Została oficjalnie przedstawiona ustawa 2.0, reformująca polską naukę i szkolnictwo wyższe. To krok w dobrym czy złym kierunku? Rafał Chwedoruk: – Zacznijmy od tego, że droga od ogłoszenia ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym do jej wprowadzenia może być dużo trudniejsza i bardziej wyboista niż przy wprowadzaniu ustaw o sądownictwie. – Dlaczego? – Jednym z głównych podziałów w Polsce jest ten centrum – peryferie, a mówiąc ściśle biedni – bogaci, wielkie miasta – prowincja. Patrząc na to, co proponuje minister Gowin, to propozycje te leżą zdecydowanie bardziej w interesie elektoratu wielkomiejskiego, który nie ma nic wspólnego z PiS. Projekt zapowiada likwidację uczelni na prowincji. PiS cieszy się największym poparciem w małych miejscowościach, zwiększył poparcie w miastach średniej wielkości. Projekt reformy uderza wprost w wyborców partii rządzącej! Po prostu – może wydłużyć się droga dzieci sympatyków PiS na studia. To w wyborach na pewno nie pomoże. Druga sprawa – uczel-

nie w małych miejscowościach są już trwałym elementem krajobrazu. I mają ogromne znaczenie dla lokalnych elit. – Eksperci ministerstwa przekonują, że szkoły na prowincji nie mają wysokiego poziomu, że lepiej pójść w stronę pewnego elitaryzmu. – W PRL utyskiwano na to, że dostęp do szkolnictwa wyższego jest zbyt utrudniony. Jesteśmy społeczeństwem postchłopskim, gdzie wykształcenie cieszy się wielką estymą. Pamiętajmy też, że dzięki programowi „500 plus” aspiracje niższych warstw społecznych rosną. I paradoksalnie, pomimo niżu demograficznego, chętnych do dostania się na studia wcale nie będzie ubywać. Proszę zauważyć, że większy odsetek ludzi kształcących się jest w krajach nordyckich, niż w Wielkiej Brytanii. I Wielka Brytania ma teraz ogromne problemy z młodzieżą. Aspiracje rosną. Zmienia się też rynek pracy. Robotyzacja, automatyzacja itd. Współczesny człowiek ma sobie poradzić nie tylko ze zmianą miejsca pracy, ale ze zmianą zawodu. Najlepiej nauczy się tego na studiach. – Ma być jednak powiązanie nauki z biznesem. To może być krok w dobrym kierunku? – To fantasmagorie. Polski biznes jest słaby i rachityczny, nie udźwignie tego. Natomiast oczywiście należy dążyć do poprawy jakości kształcenia akademi-

ckiego. Ale likwidacja placówek edukacyjnych czy jakieś fantasmagoryczne wizje nie są tu rozwiązaniem. Co zrobić z dwudziestoletnim człowiekiem, który nie ma perspektyw? Przecież jeżeli nie będzie miał wyższego wykształcenia, to na kurczącym się rynku pracy będzie co najwyżej zmywał naczynia. I jeszcze jeden element. – Jaki? – Rząd AWS – UW zdekonstruował całkiem dobrze funkcjonujący system edukacyjny w Polsce, opierający się na ośmioletniej szkole podstawowej i czteroletnim liceum, na bardzo wysokim poziomie. Jeszcze w latach 90. skończenie dobrego liceum dawało niezłe perspektywy. W tamtym systemie absolwent szkoły średniej mógł sobie poradzić na rynku pracy. Przy obecnym poziomie, w systemie opartym na gimnazjum, testomanii, maturze jako egzaminie wstępnym na studia nie ma na to żadnych szans. Niestety, takie były 20 lat temu uwarunkowania ideologiczne i polityczne. – Co w takim razie należałoby zrobić? – Pójść w kierunku większego nacisku na dydaktykę, rozliczania nauczycieli akademickich z czasu poświęcanego studentom, jakości nauczania. Niestety, ta ustawa w tym kierunku nie idzie. Pozytywny jest w niej za to powrót do egzaminu wstępnego na studia. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Specjalnie dla „Super Expressu” założyciel i były fundator AfD o słowach Alexandra Gaulanda, kandydata tej partii na kanclerza Niemiec, o dumie z żołnierzy Wehrmachtu i ich działań w czasie II wojny światowej:

To słowa jednego wariata, a nie opinia Niemców Hans-Olaf HENKEL

Europoseł, były wiceszef AfD „Super Express”: – Aleksander Gauland, kandydat na kanclerza Niemiec z partii, której był pan wiceprzewodniczącym, stwierdził, że Niemcy powinni być dumni ze swoich żołnierzy w czasie II wojny światowej. W Polsce zapanowało oburzenie. Hans-Olaf Henkel: – Nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Europy. Rozmawiałem z dziennikarzami z Danii, Francji, a także Niemiec. I wszędzie oburzenie jest podobne. Uważam się za wielkiego przyjaciela Polski i jestem równie zaszokowany jak Polacy słowami Gaulanda. I chcę podkreślić, że pan Gauland nie mówi tych słów o „dumie” w imieniu Niemców. Mówi te słowa wyłącznie w imieniu swoim i swojej zgniłej partii AfD.

finansowałem kampanię do europarlamentu, udzielając kredytu ponad miliona euro. Osiągnęliśmy sukces, zdobyliśmy siedem miejsc w europarlamencie. Dziś pięciu z siedmiu tych europosłów demonstracyjnie odeszło z AfD. Zasiadamy w jednym klubie razem z PiS i brytyjskimi konserwatystami. Tych dwóch, którzy w Af D pozostali, wyrzuciliśmy z klubu. Jeden z nich jest dziś w klubie z Marine Le Pen, to ludzie tego pokroju.

– Co się stało? – W pewnym momencie do Af D zaczęto przyjmować ludzi o poglądach nazistowskich, a nawet wręcz idiotów, u których trudno doszukać się jakichkolwiek poglądów. Musieliśmy odejść, m.in. ja i lider Af D Bernd Lucke, a wraz z nami kilka tysięcy działaczy. AfD na początku była partią sprzeciwiającą się – Pan zakładał tę partię, zna tych ludzi istnieniu wspólnej waluty euro, i Gaulanda... którą uważamy za zagrożenie dla – Nie tylko zakładałem i współkie- Unii i dla wielu krajów w Europie. rowałem, ale wręcz na początku Sprzeciwialiśmy się też zbyt dale-

kiej integracji, widząc UE raczej jako Europę ojczyzn. Po naszym odejściu Af D przestała się liczyć w sondażach…

– Dziś ma 12 proc., a w niektórych landach nawet 25 proc. poparcia! – Af D w obecnym, najgorszym z możliwych, kształcie uratowała Angela Merkel i jej decyzja o otwarciu drzwi dla wszystkich imigrantów. To była niebezpieczna decyzja nie tylko z punktu widzenia Niemiec, ale z punktu widzenia całej Europy. Jak można „zapraszać wszystkich”, wywoływać tym niebywały kryzys, a później zmuszać inne kraje UE, by wzięli tych, których samemu się zaprosiło! – AfD uratowała niechęć do imigrantów. – Obecną Af D uratowała kompletnie nieodpowiedzialna polityka imigracyjna kanclerz Merkel. Może się czuć matką ich sukcesu. Mam nadzieję, że Czytelnicy „Super Expressu”, polscy politycy i wszyscy obywatele nie będą trak-

towali słów jednego wariata jako reprezentatywnych i nie spowoduje to wzrostu niechęci do Niemiec.

– Te 12, a nawet w niektórych landach 25 proc. poparcia to nie jest sygnał, że powinniśmy się znów zacząć bać Niemców i odradzania ich dumy? – Ależ skąd! Af D to nie są Niemcy. To jest 12 proc.Niemców, a 88 proc. Niemców jest przeciwko AfD, wybierając każdą inną siłę, tylko nie ich. To w sumie nie jest nawet te 12 proc., bo wielu normalnych wyborców głosuje na AfD, nie zgadzając się z tymi bzdurami o Wehrmachcie i innymi poglądami liderów partii. – Ale na nich głosują. – Głosują, bo sprzeciwiają się zarówno CDU Merkel, jak i SPD Schulza. Z tego samego powodu ja sam zaangażowałem się w politykę. Przez całe życie nie miałem z nią nic wspólnego. Pracowałem dla IBM, dochodząc do stanowiska szefa na Środkowy Wschód i Afrykę, byłem szefem

Związku Przemysłu Niemieckiego. Gdyby nie szkodliwa polityka SPD i CDU, nie pojawiłbym się w polityce. Podobnie jak na AfD nie głosowałoby wielu normalnych wyborców.

– AfD będzie współrządzić? C – Nie będzie. Te 12 proc. to M ich szczyt. Y – Skąd ta pewność? – Marine Le Pen ma bez porównania większe poparcie niż Af D, a nie ma szansy na współrządzenie Francją. Ile razy może się jeszcze zdarzyć tak ogromny błąd polityczny jak decyzja Merkel o „przyjęciu wszystkich” uchodźców? To było jednorazowe, nawet jeżeli brzemienne w skutkach. Af D zabraknie paliwa, by rosnąć. Sam Gauland i liderzy partii zapowiadają, że nie chcą wchodzić w żadne koalicje rządowe. Interesuje ich hałas i wygodne posady w parlamencie.

Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON

K


10 IRLANDIAPORADY Podpowiadamy, doradzamy Udostępnianie zapisu z monitoringu w sprawach związanych z odszkodowaniami za uszczerbek na zdrowiu*

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

W każdej sprawie w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy incydent został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Niezależnie od tego, czy chodzi o wypadek drogowy, wypadek w pracy, napaść, zniesławienie czy sprawę powiązaną z odpowiedzialnością cywilną. Źródłem takiego materiału mogą być zarówno zwykłe kamery zainstalowane w miejscach publicznych, jak i kamery przemysłowe znajdujące się na ulicach, wideorejestratory w samochodach, kamery mundurowe (noszone na przykład przez ochroniarzy) oraz kamery w telefonach osób prywatnych. Zapis z monitoringu może być decydującym dowodem w sprawie. Dlatego tak ważne jest, by zaraz po zdarzeniu zorientować się, czy mogło ono zostać zarejestrowane. Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych każda osoba, której wizerunek został R

E

K

L

A

M

utrwalony na zapisie z monitoringu ma prawo do otrzymania kopii tego zapisu. By móc otrzymać kopię zapisu monitoringu, należy złożyć wniosek na piśmie i skierować go do administratora danych z monitoringu. Koszt uzyskania dostępu do danych może sięgnąć 6,35 euro. Administrator danych musi odpowiedzieć na wniosek w ciągu 40 dni od daty jego otrzymania. Jako twoi prawnicy w sprawach odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu zajmiemy się wnioskiem w twoim imieniu. Oznacza to, że twoja rola sprowadzi się tylko do przekazania nam właściwych informacji przed rozpoczęciem całej sprawy. Składając wniosek o udostępnienie danych, należy przedstawić administratorowi danych dokładną datę, czas i miejsce zdarzenia. Jeżeli nie jesteś pewien dokładnej godziny, wystarczy podać dokładną datę oraz zakres godzin w określonej lokalizacji.

Administrator danych ma 40 dni, by odpowiedzieć na wniosek. Jeśli wniosek pozostanie bez odpowiedzi, można złożyć skargę do komisarza ds. ochrony danych. Warto wiedzieć, że niektóre systemy monitoringu automatycznie usuwają nagrania po miesiącu. Jeśli to jednak administrator danych umyślnie usunie nagranie, przed lub po tym jak zgłosiłeś wniosek o jego udostępnienie, może on w ten sposób niechcący pomóc twojej sprawie. W przypadku uszczerbku na zdrowiu wniosek o udostępnienie nagrania może mieć kluczowe znaczenie dla twojej sprawy. Prawnicy ds. uszczerbku na zdrowiu z Tracey Solicitors zajmą się wnioskiem o udostępnienie nagrania oraz całą sprawą. Ty będziesz mógł w tym czasie skupić się na swoim zdrowiu.

TRACEY SOLICITORS

Jesteśmy firmą prawną z siedzibą w Dublinie specjalizującą się

foto MATERIAŁY WŁASNE TRACEY SOLICITORS

*W PR ZY PADK ACH SP ORN YC HA NIE MOŻE DWOK AT OBLICZA Ć HONOR A RIUM ALB INN YCH O OP ŁAT I KO SZ TÓW JAKO PR OCENTU LUB PROPOR CJI W ST O SUNKU DO ZA SĄ DZON YC H ALBO W YNEGO CJOWAN YCH WARUN KÓW

w sprawach związanych z obrażeniami ciała. Świadczymy usługi prawne polskim klientom mieszkającym w Irlandii przez ostatnie 10 lat.

Udzielamy usług prawnych w języku polskim. Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej, skontaktuj się z Moniką Kealy pod numerem 0851502626.

Tracey Solicitors 34 Westmoreland Street, Dublin 2 T: 01 6499900 W: https://www.traceysolicitors. ie/pl/

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1879_DU

1880_DU

1882_DU

C M Y K


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

DUBLIN 29.10.2017 r., godz. 20.00–23.00

SEBASTIAN RIEDEL & CREE

Radisson Blu Hotel, Dublin Airport

20 października 2017 Hangar Club, Dublin

GALWAY 30.10.2017 r., godz. 20.00–23.00 Black Box Theatre, Galway

Bilety online: €30

21 października 2017 The Crane Lane Theatre, Cork

na: www. bilety.ng24.ie

1829_DU

1883_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1870_DU

1876_DU

1878_DU


12

POLSKAGWIAZDY

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

Maryla odważna i romantyczna 50-lecie wielkiej artystki na festiwalu w Opolu

HOROSKOP TYGODNIOWY 29.09 – 5.10.2017 BARAN

21.03–20.04

Sam widzisz, że rozwiązanie problemów, którymi tak długo niepotrzebnie się martwiłeś, przyniosło same pozytywne rezultaty. Atmosfera od razu stała się przyjemniejsza i jednak nie zdarzyło się nic złego. W dodatku to wszystko twoja zasługa!

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Czeka cię niewielka, ale ciekawa podróż w nieznane w sprawach służbowych. Podejdziesz do tej perspektywy z niechęcią, ale gdy przyjdzie co do czego, przeżyjesz miłe zaskoczenie. Nauczysz się czegoś pożytecznego i spotkasz nowych ludzi.

Maryla łączy pokolenia. Artystka razem z koleżankami po fachu – Cleo (34 l.) i Dodą (33 l.). To trio wypadło rewelacyjnie

T

foto ARTUR HOJNY (5)

o jest niekwestionowana Królowa Polskiej Piosenki! Maryla Rodowicz obchodziła swój jubileusz podczas 54. Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Artystka pokazała, że ciągle ma wiele do powiedzenia w naszym show-biznesie, a jej „50” przejdzie do historii… Odważna i romantyczna – tak w sumie można określić piątkowy występ Maryli. Odważna, bo jak zawsze potrafiła zaskoczyć dystansem do siebie – jak choćby w szalonym tańcu z Janem Klimentem (43 l.) czy też w finale zejściem ze sceny do publiczności. Romantyczna, bo pod-

czas całego koncertu wiele było wspomnień i zadumy nad tymi, co odeszli, a i samej jubilatce nieraz zakręciła się łza w oku. Ale i ona sama czasem dała się zaskoczyć, choćby wtedy, kiedy ogłoszono, że „Niech żyje bal” został wybrany jej hitem wszech czasów. – Byłam pewna, że wygra „Małgośka”, tak jak we wszystkich innych rankingach, w których brały udział moje piosenki. Cieszę się, że wasi czytelnicy docenili „Bal”. Na kolejne 50 lat kariery, które zaczynam odliczać od stycznia, życzę sobie takich fanów, jakich już mam, i tak wspierających mnie gazet jak „Super Express”. Dziękuję wam – powiedziała Maryla. Ale nie tylko Maryla obcho-

dziła swój jubileusz. Oglądaliśmy też 10-lecie zespołu Feel. Festiwal z pewnością do końca życia zapamięta Kasia Cerekwicka (37 l.), która utworem „Bez ciebie” wygrała koncert Premier. PAM, DECK

Edyta Górniak (45 l.) w niedzielę od rana przygotowywała się do swojego występu

Rodowicz pokazała odważny taniec w objęciach Jana Klimenta (43 l.)

Jeszcze o tym nie wiesz, ale ktoś podjął ważne postanowienie, które będzie miało wielki wpływ na twoje życie. Masz dużo szczęścia, bo choć zdaje ci się, że sam na to zapracowałeś, tak naprawdę to wszystko wyniknie z pomyślnego zbiegu okoliczności.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

W twoim otoczeniu wyjdą na jaw pewne zaległe sprawy, o których dotychczas wolałeś po prostu dyplomatycznie milczeć. Ale sam widzisz, że tak się dłużej nie da. Pewien splot okoliczności przyspieszy bieg wydarzeń i ujawni prawdę. Nie martw się tym nowo odkrytym problemem, bo tak naprawdę nic ci poważnego nie grozi. Nie warto się zamartwiać, przecież ostatecznie potrafisz wszystko obrócić na swoją korzyść. Te osoby widzą, że twoja działalność ma więcej zalet niż wad. W powietrzu wisi gorący romans lub sowita nagroda! Ktoś ma na ciebie oko, i to w zdecydowanie pozytywnym sensie. Nawet jeśli źródłem tej fascynacji jest pewne małe nieporozumienie, możesz obrócić całą sytuację wyłącznie na swoją korzyść.

Katarzyna Cerekwicka (37 l.) wygrała konkurs Premier

To miała być wielka niespodzianka – i taką też była

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

W tym tygodniu ktoś będzie oczekiwał od ciebie udzielenia pewnej rady. Zastanawiasz się, co powinieneś tej osobie powiedzieć. Najlepiej zrobisz, nie proponując żadnych radykalnych rozwiązań i nie mieszając się do tej sprawy.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Narzekasz na brak szczęścia w miłości, a nie widzisz, ze w twoim najbliższym otoczeniu ktoś od dawna próbuje usilnie zwrócić na siebie twoją uwagę. Nie dostrzegasz tej osoby, a raczej uważasz, że nie miałbyś u niej szans. Niesłusznie! Będziesz się zastanawiał, skąd pożyczyć pieniądze lub czy wybrany przez ciebie ostatnio sposób zarobkowania odpowiada twoim potrzebom. Szybko się nudzisz i już widzisz, że chcesz zmian. Będziesz się teraz nad nimi zastanawiał.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Będziesz miał wiele spraw do załatwienia, poczujesz się jak na karuzeli. Wszyscy jednocześnie będą potrzebowali twojej uwagi i pomocy, zarówno w pracy, jak i w domu. Będziesz musiał niektóre z tych spraw odłożyć na później.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Szara codzienność pozwoli ci zapomnieć o kłopotach, które ostatnio tak wiele na namieszały w twoim życiu. Spójrz na życie z tej jaśniejszej strony, inni miewają znacznie gorsze przygody niż ty ostatnio. Najlepiej weź urlop i wyjedź gdzieś za miasto. Całymi dniami zastanawiasz się nad tym, czy ta osoba naprawdę jest tobą zainteresowana, czy może tylko sobie z ciebie żartuje. Prawda jak zwykle leży pośrodku. Zamiast marzyć o ślubie i dzieciach, ciesz się chwilą. A jak sprawy potoczą się dalej, to już zależy od ciebie. Pomocnik: FIDŻI – ILIADA – KANOE – LIBIDO – ŻORŻETA


WYDARZENIAIRLANDIA

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

13

1. kolejka Leisure Leagues Cork

DT: 2 Oziomek (MVP), Hursztyn, Tęcza, Suslu FLA: Bosnjak H., Pszczoła Pierwsze spotkanie sezonu jesiennego Leisure Leagues rozegrały ekipy powracające po letniej przerwie, czyli Drink Team i Flaszka 0.7. Należy zaznaczyć, że stworzyły bardzo ciekawe widowisko. Pierwsza połowa spotkania to zdecydowana przewaga Drinkersów i brak zgrania Flaszki, co wykorzystywali gracze Drink Teamu i punktowali przeciwnika, wygrywając pewnie do przerwy 5:0. Flaszka 0.7, czyli drużyna prowadzona przez Łukasza Cebulę, została wzmocniona kapitanem mistrza wiosny FC Balkan Hrvoje Bosnjakiem i z każdą minutą ich gra była lepiej poukładana. Po zmianie stron obraz gry odmienił się na korzyść Flaszki, która starała się zmniejszyć rozmiary swojej porażki. Zdołali jednak strzelić jedynie 2 gole, nie tracąc jednak żad-

nego. I tak pierwsze zwycięstwo trafia do drużyny Drink Team. MVP – Sebastian Oziomek (Drink Team)

Gandzia Team – Korona 10:11 (5:3)

GT: 7 Pekala E., 2 Figurski, Podrez KOR: 7 Szklarczyk (MVP), 3 Adenuga, Kręgiel / ŻK: Adenuga W tym meczu beniaminek Gandzia Team zmierzył się z mistrzem sezonu letniego Koroną, prowadzonym przez Piotra Sekułę. Przed meczem nikt nie dawał większych szans beniaminowi, a tu niespodzianka – drużyna Gandzi prowadzona przez Artura Babińskiego pokazała się nie tylko z dobrej strony, ale również napędziła sporo strachu graczom Korony. Szczególnie na początku drugiej połowy meczu, kiedy to Korona strzeliła gola kontaktowego na 4:5. Już myśleli, że wszystko wróci do normy, ale po kilku chwilach gracze Gandzi wyprowadzili dwie kontry, tym samym

Przygody w Krainie Faeire

Ceide Fields Ruszyliśmy prosto na północ, po drodze robiąc sobie dwa interesujące przystanki. Pierwszym z nich było sławne stanowisko archeologiczne znajdujące się nad brzegiem oceanu. Irlandczycy chwalą się, że jest to największy taki obiekt na świecie, kryjący (i to jest nad wyraz adekwatne określenie) zagospodarowane pola uprawne z epoki neolitu. W Ceide Fields (co w wolnym tłumaczeniu oznacza „pola na płaskim szczycie wzgórza”) powitała nas nowoczesna konstrukcja

muzeum przypominająca piramidę i grób korytarzowy jednocześnie. Przeszklona sylwetka budynku świetnie wpisuje się w surowy krajobraz. Stanowi bowiem wyrazisty kontrast dla płaskiej linii horyzontu oraz zderzającego się z klifami oceanu. Pięć i pół tysiąca lat temu – tyle według naukowców liczy Ceide Fields – tutejsza gleba była niezwykle żyzna. Natomiast klimat, choć trudno teraz nam to sobie wyobrazić, pozwalał cieszyć się z dóbr natury przez niemalże cały rok. Dodajmy do tego wody pełne ryb oraz lasy zamieszkałe przez wspania-

foto ALLAN HENDERSON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Muzeum Ceide Fields

wychodząc na trzybramkowe prowadzenie. Korona jednak jest drużyną bardzo doświadczoną i już z niejednej podobnej opresji wychodziła. Nie było inaczej i tym razem, gdy pod koniec meczu w końcu wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końcowego gwizdka. Po tym meczu wiemy, że walka o mistrzostwo będzie naprawdę zacięta, podobnie jak walka o tytuł najlepszego strzelca w lidze. MVP – Arkadiusz Szklarczyk (Korona)

Indian Moon All Stars – FC Mixer Cork 5:10 (2:3)

IND: 2 Lee, Hanley, O’Sullivan, Wood MIX: 5 Mai (MVP), 2 Kościński, 2 Zieliński K., Paszek Ostatnie spotkanie pierwszej kolejki ligowej to mecz z powracającym zespołem Mixer Cork, prowadzonym przez charyzmatycznego menedżera Józefa Paszka, oraz irlandzki beniaminek Indian Moon All Stars, na czele którego stoi Michael

Drużyna 6 Aside Cork, składająca się z graczy reprezentujących naszą ligę na turnieju w Dublinie Burke. Obie ekipy rozgrywały to spotkanie bez zmienników, mając w swoich szeregach po 6 zawodników. Zdecydowanie lepiej spisali się doświadczeni gracze Mixera, którzy nie pozwolili swoim przeciwnikom na zbyt wiele, szczególnie w drugiej odsłonie tego meczu. Świetny mecz rozgrywał Jarosław Mai, który nie tylko strzelił 5 goli, ale również skutecznie rozgrywał w środku pola. Ze strony beniaminka warto odnotować pięknego gola strzelonego przez Diarmuida Lee, prawie z połowy boiska, w okienko bramki strzeżonej przez Przemysława Matejkowskiego.

MVP – Jarosław Mai (Mixer Cork)

F.C. Najduchy – Chłopcy Do Bicia Mecz odbędzie się w innym

terminie, ponieważ drużyna Chłopców Do Bicia dołączyła do rozgrywek już po rozpoczęciu sezonu.

TOMASZ SZINDLER

Tabela po siedmiu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Mecze Punkty FC Mixer Cork 1 3 Drink Team 1 3 Korona 1 3 FC Najduchy 0 0 Chłopcy Do Bicia 0 0 Gandzia Team 1 0 Flaszka 0.7 1 0 Indian Moon All Stars 1 0

Część 35

Gole (+/-) 10:5 (+5) 5:2 (+3) 11:10 (+1) 0:0 (0) 0:0 (0) 10:11 (-1) 2:5 (-3) 5:10 (-5)

Ceide Fields w całej okazałości

foto PUBLIC DOMAIN

Drink Team – Flaszka 0.7 5:2 (5:0)

foto LEISURE LEAGUES

Obiecujący początek sezonu

łą zwierzynę, i mamy istny neolityczny raj. Po przeczytaniu historycznych faktów na temat stanowiska, doszedłem do wniosku, że kolejny raz dałem się wyprowadzić w pole. Tym razem dosłownie, bo Ceide Fields, jak sama nazwa wskazuje, to… rzeczywiście pola. Nie ma tu nic więcej. Kilka kamieni ułożonych w prawdopodobnie nieprzypadkowy sposób koło siebie, dwa malutkie kręgi oraz bardzo dużo torfu – tak naprawdę wygląda owa

archeologiczna perła. Niepostrzeżenie dołączyliśmy do grupy zwiedzającej teren z przewodnikiem, licząc na jakieś olśnienie lub nieopisane w broszurach informacje. Tymczasem on zatrzymywał się przy kolejnych kupkach kamieni. Mówił dużo, żartując na temat rolników zamieszkujących te tereny, co nie zmieniało jednak tego, że wciąż czekaliśmy na jakieś ruiny, może odkrywkę, kawałek czegoś, co przypominałoby o obecności ludzi… Na próżno.

Ktokolwiek wpadł na pomysł, żeby szukać tu śladów ludzkiej działalności, miał niezłego nosa. Największą atrakcją wycieczki była możliwość wbijania w miękki torf długich tyczek, by nimi wymacać zabudowania

leżące kilka metrów poniżej linii gruntu. Pozwalało to choć przez chwilę poczuć się jak Indiana Jones na tropie zagubionych w czasie pól uprawnych. Dreszczyk emocji gwarantowany…

ARTUR K. DORMANN

INFORMACJE O AUTORZE:

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 r. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

Centrum Together-Razem

Słowo „fundraising” – co oznacza Część i dlaczego warto je polubić? 1

R

E

K

L

A

M

formie dobroczynności czy zbierania funduszy, kojarzymy to albo z jednorazową akcją na sprecyzowany cel, albo z oszustwami i próbami wyłudzania pieniędzy od ludzi wykazujących dużą wrażliwość społeczną na rzecz nieistniejących potrzeb. Polacy są dość nieufni, co wynika z naszej mentalności. Cechuje nas niski poziom zaufania społecznego, nie tylko do organizacji, ale i do władzy oraz nawet do siebie nawzajem. Ponadto mamy na wszystko mało czasu. Żyjemy coraz szybciej, a zainteresowanie się konkretnym problemem wymaga od nas uwagi. Od

ną czy mniejszościami, ludzie zaczynają być podejrzliwi. Organizacje wprost informują o tym, że zebrane fundusze, poza finansowaniem pomocy bezpośredniej, pozwalają również pokryć koszty fundraisingu. Tu zaczyna się posądzanie o interesowność, większy dystans oraz budowanie całej masy kontrowersji wokół tego tematu. Istnieją jednak pewne istotne argumenty, które pozwalają zrozumieć przejrzystość działalności fundraisingowej, a jednocześnie mogą zachęcić do zaangażowania się w jej wsparcie. Przede wszystkim – należy zrozumieć, że

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 39 tys. wizyt miesięczn (sierpień 2017) 1663_DU 1875_DU

foto FRANKIELEON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

danej organizacji zaś – umiejętności zawarcia historii w krótkim przykuwającym uwagę komunikacie. Innym problemem, który cechuje Polaków, jest wyższy poziom konserwatyzmu w wielu sferach życia. Często trudno jest przekonać się nam do spraw, które w Europie Zachodniej już teraz uznawane są za naturalne. My zwykle albo boimy się podejmowania trudnych tematów, albo uznajemy je za tabu i nie mówimy o nich w ogóle. Polacy chętniej i hojniej wspierają cele, które wynikają z porywu serca. Gdy zaś dobroczynność zaczyna się wiązać z działalnością statutową organizacji, które zajmują się np. prawami człowieka, walką z korupcją, aktywnością obywatelską, działalnością lokal-

inwestowanie nawet niewielkiej części zebranych funduszy na prowadzenie kolejnych kampanii promujących swoją działalność i zachęcających do dalszego wsparcia pozwala nawet wielokrotnie zwiększyć wysokość zebranych darowizn. Tym samym, w dłuższej perspektywie czasowej, umożliwia dalszą działalność. Poza tym fundraising to ciężka praca wielu osób. Fundacje i stowarzyszenia potrzebują kompetentnych ludzi do koordynowania pracy innych, jak choćby grupy wolontariuszy. Mają również konkretne obowiązki, takie jak: sprawozdania, raportowanie czy księgowość. Kosztów administracyjnych wynikających z prowadzenia takiej działalności nie da się całkowicie uniknąć. Poza tym, jeśli organizacja działa w sposób jawny i transparentny, łatwo można ją zweryfikować. Organizacje są zobowiązane do przygotowywania okresowych sprawozdań merytorycznych i finansowych. Umożliwiają one sprawdzenie, jak wydatkowane są otrzymywane pieniądze. Ostatnią, chyba tą najważniejszą kwestią, która powinna zachęcić nas do wspierania działalności fundraisingowej, jest fakt, że tak naprawdę działamy na własną korzyść. W fundraisingu mówimy o modelu piramidy pokazującym zaangażowanie człowieka w działalność

organizacji. Od wpłacenia jednorazowej darowizny, przez stałe wspieranie finansowe, aż po etap, kiedy darczyńca sam inicjuje różne działania i przychodzi z pomysłami. Na samym szczycie tej piramidy jest możliwość zapisania części swojego majątku w spadku. I tak pomaganie staje się stylem życia, a nie tylko jakąś jednorazową decyzją. Obecnie organizacje społeczne przejęły większość obszarów działalno-

ści instytucji publicznych. Powoduje to, że kultura dawania nie musi wynikać tylko z kwestii emocjonalnych, ale także z tych zdroworozsądkowych. Jeśli organizacje pomagają osobom w trudnej sytuacji, chorym czy poszkodowanym w jakiś sposób, wzbudza to przekonanie, że sami możemy stać się odbiorcami ich działań czy wręcz korzystającymi z oferowanej przez nich pomocy.

NATALIA SUŚLAK

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

foto LETICIA BERTIN, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Definicja zaczerpnięta ze „Słownika języka polskiego PWN” zdecydowanie nie wyczerpuje pełnego znaczenia słowa „fundraising”. Niewątpliwie większość z nas miała okazję przynajmniej raz spotkać się z tym określeniem. Ale czy w ogóle rozumiemy jego sens? Czy w naszych głowach powstały własne definicje, niekoniecznie zgodne z rzeczywistością, a wzbudzające konkretne odczucia i emocje? Jak wskazuje przytoczona powyżej definicja, fundraising istotnie polega na zdobywaniu przez organizacje pozarządowe kapitału w sposób planowy, etyczny i profesjonalny. Celem tego jest budowanie trwałych relacji z darczyńcami oraz skuteczne wypełnianie zadań danej organizacji. By była ona silna i niezależna, potrzebne jest więcej źródeł finansowania. Efektem jest dobrobyt organizacji mogącej efektywnie realizować swój cel społeczny. Warto zauważyć, że cały proces zdobywania funduszy nie sprowadza się jedynie do zbierania pieniędzy. Fundraising to również strategia działania organizacji. To ciężka praca wielu osób, oparta na dużej dozie spokoju, cierpliwości, systematyczności. Ostatecznie, przez stwarzanie nowych możliwości, nie jest celem samym w sobie, a środkiem do jego osiągnięcia C Tak naprawdę działania M określane dziś mianem „funY draisingu” znane są ludzK kości od wieków i mają swoje źródło w wykształceniu się społecznej wrażliwości. Fundraising nie jest ściśle związany z żadną konkretną religią czy chociażby dok-

tryną polityczną. Zarówno nawoływanie do filantropii przez największe środowiska wyznaniowe, jak i poszukiwanie wsparcia przez rozmaite działania obywatelskie przyczyniają się do rozwoju fundraisingu. W rezultacie sprzyja to wspieraniu wielu obszarów, takich jak np. cele dobroczynne, edukacyjne, naukowe, społeczne, kulturalne czy polityczne. Dla wielu osób w Polsce słowo „fundraising” praktycznie nic nie znaczy. Nie ma dokładnego odpowiednika w języku polskim. Próba jego dosłownego tłumaczenia jako zlepka słów „fund” (fundusze) i „raising” (podwyższenie) również niewiele pomoże w jego zrozumieniu. Jeśli już jednak docierają do nas informacje o jakiejś

D A R M O W Y

Fundraising to pozyskiwanie pieniędzy od sponsorów oraz zbieranie datków od ludzi prywatnych na działalność fundacji i stowarzyszeń niekomercyjnych. Co pojęcie to oznacza w praktyce i jak wspomniane pozyskiwanie pieniędzy funkcjonuje na Zielonej Wyspie?


SPORT

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

15

Ale przypakowały!

Najseksowniejsze bliźniaczki w polskim sporcie foto PIOTR GRZYBOWSKI, INSTAGRAM

Siostry Krakow skie w specjaln ej sesji dla „Super Express u”

Widać, że bliźniaczki Sandra (23 l., z lewej) i Agnieszka mocno ćwiczyły mięśnie pośladków...

2014 r.

A 2017 r.

Boruc nie gra, ale chwyt ma wciąż pewny A

rtur Boruc (37 l.) karierę reprezentacyjną zakończył, a w klubie w tym sezonie jest zaledwie rezerwowym. Polski bramkarz pokazał jednak, że chwyt wciąż ma pewny. Zademonstrował to na... zgrabnych pośladkach swojej żony Sary (33 l.). Bośniak Asmir Begović po transferze do AFC Bournemouth posa-

dził na ławie Polaka, który w kolejnych meczach Wisienek wciela się w rolę widza. Kiedy jego zespół zdobył wreszcie w piątek pierwsze w tym sezonie punkty w Premier League (2:1 z Brighton), Boruc znów był tylko rezerwowym. O byłej już gwieździe reprezentacji Polski znów jednak było ostatnio głośno. Zamiast o bramkarskich paradach charyzmatycznego gwiazdora media rozpisują się o planowanym przejęciu przez

– Zamierzamy łączyć siatkówkę z fitnessem. W przyszłości pragniemy zostać trenerkami personalnymi – zdradziły nam w 2014 roku siostry Krakowskie. Agnieszka i Sandra spełniły swoje marzenia. Pomagają innym, promując zdrowy tryb życia i aktywność fizyczną. W ten sposób realizują się zawodowo. Świetnie sprawdzają się też w roli modelek – ich profil na Instagramie, gdzie zamieszczają zdjęcia swoich wysportowanych sylwetek, śledzi 45 tys. osób. CH

Artur z żoną Sarą

Artura i jego przyjaciela Andrzeja Fonfarę I-ligowego Zagłębia Sosnowiec (klub silnie związany z Legią, której bramkarz i bokser mocno kibicują). Za negocjacjami stoi prezes Legii Bogusław Leśnodorski, a przebywający w Anglii Boruc właśnie pokazał, że choć siedzi ostatnio na ławie, to chwyt wciąż ma bardzo mocny i pewny. To prawdziwa złota rączka, a właściwie to... CH rączki.

C M Y K

Artur Boruc (37 l.) w Premier League nie gra i wyraźnie świerzbią go ręce

foto INSTAGRAM (2)

foto DOMIN

Bramkarz Bournemouth i jego złote rączki

gnieszka i Sandra Krakowskie (23 l.) robią prawdziwą furorę w polskim internecie. Ich talent odkrył trzy lata temu „Super Express”, a trenujące w te dy s i a t kówkę n a A ZS AWF Wa rszawa se k sown e b li ź n ia czki potem skupił y się głównie na fitnessie. Efek ty treningów na siłowni są powalają ce: ale te dziewcz yny przypakowały!


SPORT 16 Poważne wypadki w tym sezonie nie złamały żużlowego

29/WRZEŚNIA – 5/PAŹDZIERNIKA 2017

człowieka ze stali. Kibice Unii Leszno mogą być z niego dumni!

foto PRZEMYSŁAW SZYSZKA (2)

i k c i l w a P r t Pio

C M Y K

T

o twardziel nad twardziele! Kapitan Unii Leszno Piotr Pawlicki (23 l.) w tym sezonie miał najwięcej wypadków spośród żużlowców w całej Europie, ale wciąż jest w formie i nie odpuszcza walki o laury. A teraz czeka go najważniejszy weekend w tym roku. Najpierw w sobotę powalczy w Grand Prix Sztokholmu, a w niedzielę – w rewanżu ze Spartą Wrocław (finał Ekstraligi, 1. mecz 49:41).

Piotr Pawlicki (23 l.) w meczach Ekstraligi w tym sezonie przewracał się aż 10 razy, ale wiele wywrotek zaliczył także w Grand Prix Upadki gwiazdora Unii Leszno są niebezpieczne i zagrażają zdrowiu żużlowca Poza torem to wesołek, otwarty na świat chłopak, ale podczas zawodów zmienia się w walczącą o każdy centymetr żużlową bestię. Niebywale odważną jazdę Piotrek okupuje jednak częstymi upadkami – w tym sezonie Ekstraligi miał ich aż 10 (najwięcej z całej stawki żużlowców, po siedem mają Miedziński i Kildemand). A do tego dochodzą przecież jeszcze wywrotki w Grand Prix, lidze szwedzkiej i innych, mniejszych turniejach. W ostatnich dniach najmocniej komentowane są oczywiście dwa

wypadki Pawlickiego w finale Ekstraligi ze Spartą Wrocław. Najpierw upadł w piątym wyścigu, a w ostatnim biegu Czech Vaclav Milik wpakował go w dmuchaną bandę. Obolały i niemiłosiernie poobijany Pawlicki wystartował w powtórce, ale nie był w stanie walczyć o zwycięstwo. W całych zawodach zdobył jednak aż 10 punktów. – Trwają zabiegi i rehabilitacja, mające na celu postawienie Piotrka na nogi – informuje „Super Express” menedżer Pawlickiego Maciej Pęcak (30 l.). – Będzie to trwało do czwart-

ku. Tych wypadków Piotrka trochę było, ale my w teamie wolimy liczyć raczej zwycięstwa. Czy wystartuje w sobotę i w niedzielę? Jesteśmy dobrej myśli – podkreśla. Wcześniej Pawlicki w lidze wywracał się m.in. w meczach z Falubazem, ROW-em Rybnik czy GKM-em Grudziądz. To właśnie starcie z Krystianem Pieszczkiem w Grudziądzu było najbardziej opłakane w skutkach – Piotrek złamał kość strzałkową (to jedyna tak poważna jego kontuzja w tym sezonie). Człowiek ze stali odpuścił jednak tylko mecz

Po poważnym wypadku w Lesznie w niedzielę Pawlickiego z toru zabrała karetka pogotowia ligi szwedzkiej, a już niecały tydzień później startował w Grand Prix Challenge w Togliatti. I zajął wysokie szóste miejsce! Do dziś w parku maszyn wyraźnie kuleje, ale kiedy trzeba wsiąść na motocykl, robi to z wielką chęcią. – Modlę się do Boga o dobry wynik, a także zdrowie. Nie tylko dla siebie, ale i dla kolegów. Abyśmy wszyscy cało i zdrowo przejechali zawody – mówił „Super Expressowi” Piotrek. Oby tego zdrowia i szczęścia nadal mu nie brakowało. PRZEMYSŁAW OFIARA

Ng 2017 09 29  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (503)

Advertisement