Page 1

IRLANDZCY KARDIOLODZY JEDNYMI Z NAJLEPSZYCH W EUROPIE. W SWOIM KRAJU MAJĄ NAPRAWDĘ DUŻO ROBOTY

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

W Irlandii umiemy leczyć serce, ale nie potrafimy o nie dbać

// STR. 3

Gwiazda chce całkiem uwolnić się od byłego męża Dariusza K.

Edyta Górniak (44 l.)

Górniak bierze rozwód kościelny // STR. 12

500

foto PUBLIC DOMAIN

numer 8–14 września 2017

Nowotwory skóry zabijają nieostrożnych Irlandczyków. Rocznie umiera na nie prawie 160 osób

Irlandia europejską stolicą L czerniaka

ato ma się powoli ku końcowi. Mimo to sło neczna pogoda może zaskoczyć nas jeszcze niejednokrot-

Opalanie się bez odpowiedniej ochrony może być bardzo zdradliwe dla naszej skóry

foto PIOTR PIWOWARSKI

sprawdź ogłoszenia

REKLAMA

1492_DU

KOLEJNA POWÓDŹ W IRLANDII. TERAZ ZALAŁO PÓŁNOC WYSPY

Donegal, Tyrone i Londonderry znalazły się pod wodą...

foto PUBLIC DOMAIN

REKLAMA

// STR. 5

PARA POLAKÓW KONTRA LANDLORD. OD SIEDMIU LAT NIE CHCE ODDAĆ IM KAUCJI

// STR. 13

Poszli z nim do sądu, a pieniędzy i tak nie dostali

MARTWA POLKA ZNALEZIONA W SZPITALNEJ TOALECIE W GALWAY

nie. Lekarze ostrzegają – uważajmy, gdy wystawiamy się na słońce. W ostatnich latach liczba zachorowań na czernia-

ka w Irlandii znacznie wzrasta. Jak się okazuje, kraj ten jest europejską stolicą tego paskudnego nowotworu. // STR. 4

Jej ciało mogło tam leżeć nawet dziesięć godzin

Martwa Polka została znaleziona w toalecie w szpitalu w Galway. Mogła leżeć tam nawet dziesięć godzin. Dlaczego nikt nie zainteresował się tym, co się z nią dzieje? Czy kobietę można było uratować? Na te i inne pytania ma odpowiedzieć rozpoczęte właśnie śledztwo. // STR. 13

REKLAMA

1680_DU

1810_DU


POLSKAWYDARZENIA

Emeryci nie będą płacić podatków?

C

zy już wkrótce w kieszeniach wszystkich seniorów będzie zostawać więcej pieniędzy? Z projektem ustawy „Emerytura bez podatku” wychodzi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (36 l.). – Dziś to emeryci potrzebują największego wsparcia. Dzięki naszej propozycji seniorzy nie płaciliby składek i podat-

To żona Monika złożyła do sądu akt oskarżenia przeciwko mężowi

W

zeszły czwartek w sądzie w Chełmnie rozpoczął się proces posła PiS Łukasza Zbonikowskiego (39 l.). Jego żona Monika przekonuje, że polityk bił ją, szarpał, wykręcał jej ręce. – To oszustka matrymonialna. Jestem niewinny – zapewniał w środę polityk partii Jarosława Kaczyńskie-

ków od swoich świadczeń, które zapłacili przez 40–50 lat swojej aktywności życiowej – mówi nam Kosiniak-Kamysz.

Zaraz po wakacjach PSL chce ruszyć z projektem, który ma wesprzeć prawie 9 milionów emerytów i rencistów. „Super Express” dotarł do szczegółów projektu ustawy „Emerytura bez podatku”. Ludowcy proponują

w nim, aby emeryt, który przykładowo dostaje 1000 zł brutto świadczenia, dostawał tyle na rękę, a nie 872 zł, bo właśnie tyle otrzymuje, jeśli odliczymy podatek. Rozwiązanie objęłoby wszystkich emerytów w Polsce. – Skoro PiS tak chwali się dobrą sytuacją gospodarczą, to trzeba to wykorzystać i ulżyć emerytom. Owoce wzrostu gospodarczego muszą być solidarnie dzielone. Dużo słyszy-

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (36 l.) chce pomóc seniorom

my o wsparciu dla rodzin, i bardzo dobrze. Ale grupa, która potrzebuje dziś wsparcia najbardziej, to emeryci. I to nie może być wsparcie jednorazowe, tylko systemowe. Dlatego złożymy już po wakacjach projekt ustawy „Emerytura bez podatku”. Efektem byłby realny wzrost emerytur w każdym miesiącu o ok. 20 proc. – zapowiada Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak na propozycję ludowców zapa-

foto PIOTR GRZYBOWSKI

Projekt ustawy w tej sprawie ma wkrótce trafić do Sejmu

truje się PiS? – PSL rządził razem z PO przed nami i jakoś nie widzieliśmy tego zaangażowania w znaczną poprawę losu emerytów. Rząd PiS pomaga seniorom, podniósł minimalną emeryturę do 1000 zł, a jak wynika z zapowiedzi, będzie wspierał ich dalej. Chodzi m.in. o 500 plus dla emerytów – komentuje nam Tadeusz Cymański (62 l.) z PiS. KAMIL SZEWCZYK

Żona oskarża posła PiS:

Bił mnie szarpał i wykręcał ręce!

foto PIOTR LAMKOWSKI (2)

2

8–14/WRZEŚNIA 2017

Poseł PiS Łukasz Zbonikowski (39 l.) zapewnia, że jest niewinny

go (68 l.). Zbonikowskiemu pał mnie. Wykręcał ręce, bił po może grozić rok więzienia. głowie i po całym ciele. To jest o przestępstwo z art. 217 par. 1. W sądzie zachowywali się jak Tego samego czynu oskarżony najwięksi wrogowie. – Dzisiaj dopuścił się w dniu 18 lipca 2016 wiem, że to nie jest moja żona, r., wtedy szarpał mnie i wykrętylko oszustka matrymonial- cał ręce – czytał akta pełnona, która chce spieniężyć mają- mocnik Moniki Zbonikowskiej. tek, nie biorąc pod uwagę dobra Poseł chciał, by proces był tajnaszych dzieci – mówił dzien- ny. Sąd zgodził się na ten wnionikarzom polityk PiS. – Oskar- sek tylko częściowo: będzie jawżam Łukasza Zbonikowskiego ny z wyłączeniem wyjaśnień o to, że 11 września 2015 r. szar- małżonków. Wczoraj zeznawa-

ła m.in. teściowa Zbonikowskiego. – Widziałam, jak rzucił się na córkę, zaczął ją szarpać i wyrywać jej telefon, w którym miała dowody jego zdrady. Wykręcał jej ręce. Zepchnął ją z kanapy, uderzał ją – mówiła przed sądem, zeznając pod przysięgą. Podobnie relacjonował ich sąsiad. – Monika powiedziała mi, że boi się Łukasza. Widziałem, jak się kłócili, jak ją szarpał. To Łukasz zaczął

– zeznawał. W zeszły czwartek sąd wyznaczył biegłego, który ma zbadać nagrania, na których słychać kłótnie między małżonkami. Do tego czasu proces odroczono. Przypomnijmy, że w tej sprawie to żona Zbonikowskiego złożyła prywatny akt oskarżenia, bo prokuratura umorzyła postępowanie. Polityk partii Jarosława Kaczyńskiego od początku zapewniał, że

jest niewinny. – Obronię swoją niewinność w sądzie – mówił tuż po uchyleniu mu immunitetu. Przypomnijmy, że małżonkowie są w trakcie rozwodu. Pozew złożyła żona, która dowiedziała się, że Zbonikowski ją zdradzał. Dowodem na niewierność posła są majtki polityka, na których znaleziono ślady DNA należące do asystentki polityka PiS. MARIUSZ KORZUS, SR


WYDARZENIAIRLANDIA IRLANDZCY KARDIOLODZY JEDNYMI Z NAJLEPSZYCH W EUROPIE. W SWOIM KRAJU MAJĄ NAPRAWDĘ DUŻO ROBOTY

R

E

K

L

A

M

A

3 CRIMMINS HOWARD SOLICITORS

OFERUJE

W Irlandii umiemy leczyć OBSŁUGĘ POLSKICH KLIENTÓW serce, ale nie potrafimy o nie dbać SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

Paradoks niejedno ma imię. Irlandia właśnie daje temu twierdzeniu dobry przykład. Z jednej strony mamy jedną z najlepszych w Europie kardiochirurgii – irlandzcy lekarze potrafią zająć się sercem, jak trzeba. Z drugiej – irlandzka dieta należy do najbardziej niezdrowych dla serca. Lepiej zapobiegać, niż leczyć – ta zasada powinna być credo dla wszystkich tych, którzy dbają o swoje zdrowie. Zamiast walczyć z tytoniowym nałogiem – lepiej nie palić papierosów. Podobnie w przypadku alkoholu i innych używek. Wiele z nich kiepsko wpływa na pracę naszego serca. Jedną z najczęstszych dolegliwości nękających mieszkańców Irlandii są właśnie problemy z sercem. Zgodnie z European Heart Index, styl ich życia mocno sprzyja wizytom u kardiologów. Otyłość, wysokie spo-

życie alkoholu i cukru, niemalże całkowite pominięcie owoców i warzyw w diecie… Taki pacjent wręcz prosi się o wizytę lekarską. Pod względem dbania o serce wylądowaliśmy na 13. miejW Irlandii scu, zaraz za kardiolodzy Hiszpanią i Fin- z pewnością nie landią. O swomogą narzekać je serca najlepiej na brak pracy dbają mieszkańIrlandzcy lekarze umiecy Francji, Norwegii i Szweją więc leczyć serca. Jakby cji. Polska z kolei wylądonie patrzeć – na Szmaragwała na dosyć odległym, dowej Wyspie mają z tym 18. miejscu. sporo roboty. I będą mieSporządzony ranking li, dopóki jej mieszkańcy obejmuje 30 krajów. Nie jest więc najgorzej, ale mogliśmy nie zmienią nawyków zdrowotnych. W końcu droga wylądować wyżej. Znacznie do zdrowia powinna wieść lepiej wypadamy pod wzglęprzez dbanie o nie, a nie dem kardiologii. Ten sam walkę z chorobą, którą wieraport uznał, że pod tym lu z nas „przygarnia” na względem Zielona Wyspa własne życzenie. znajduje się w ścisłej euroPRZEMYSŁAW ZGUDKA pejskiej czołówce.

foto PUBLIC DOMAIN

W CLARE, LIMERICK, CORK I KERRY ORAZ W CAŁEJ ŚRODKOWO-ZACHODNIEJ CZĘŚCI IRLANDII.

• Wypadki w pracy • Wypadki drogowe • Zaniedbania medyczne • Wypadki • Prawo rodzinne • Prawo pracy • Nieruchomości, przeniesienie własności W sprawie konsultacji prawnej skontaktuj się z Anią 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie W sprawach spornych prawnicy nie mogą pod prawem liczyć kosztów legalnych w szacunku do procentu uzyskanego odszkodowania/wynagrodzenia 1564_DU

Mieszkaniec Laois urządził sobie bandyckie tournée Obrabował stację benzynową, strzelał z karabinu i uciekał kradzioną furgonetką. Jeszcze wcześniej włamał się do domu, obrabował mężczyznę z prawie 2 tys. euro oraz ukradł samochód kobiecie, grożąc jej śmiercią. Te kilka dni z pewnością należały do najbardziej produktywnych w życiu Josepha M. Szkoda tylko, że spożytkował je w sposób, za który pójdzie siedzieć. Seria scen rodem z filmu akcji rozegrała się w przeciągu kilku sierpniowych R

E

K

L

A

M

dni w Abbeyleix w hrabstwie Laois. Mieszkający w okolicy Joseph M. postanowił urządzić sobie prawdziwie bandycki rajd w dwóch odsłonach. Jego przestępczą eskapadę opisał „Irish Independent”. Najpierw w czwartek 10 sierpnia splądrował jeden z pobliskich domów. Następnego dnia zrabował 1,9 tys. mężczyźnie, który miał nieszczęście stanąć na jego drodze. Już za te dwa przestępstwa z rzędu M. należałoby zamknąć i wyrzucić klucz. 31-latkowi za mało było jednak mocnych wrażeń. Po kilkudniowym odpoczynku do akcji wkroczył ponow-

nie w piątek 18 sierpnia. Wówczas ukradł samochód jednej z mieszkanek miasta. Przedtem groził jej, że jeśli ta nie da mu samochodu, to ją zabije. Przestraszona kobieta oddała kluczyki bandycie. Następnego dnia mężczyzna przyszedł na jedną ze stacji benzynowych na Portlaoise Road. W rękach dzierżył naładowany karabin. Grożąc bronią, zrabował jednego z klientów stacji na 930 euro. Chcąc zwiać w siną dal, ukradł stojącą na stacji furgonetkę. Jak nietrudno się domyśleć, przestępczy maraton

nie umknął uwadze tamtejszej Gardy. Mężczyzna dosyć szybko został zatrzymany. Gdy policjanci skuwali go w kajdanki, zdał sobie sprawę, że się nie wywinie. Dlatego też zamiast wszystkiemu W trakcie jednego z napadów mężczyzna zaprzeczać, zaczął… wystrzelił z karabinu. przepraszać. Na szczęście nikogo Przeprosiny były nie skrzywdził skierowane do osób, które miały nieszczęście w placówce miał wpływ na paść jego ofiarami. Jak późniejsze przestępstwa. przytacza irlandzki dzienWątpliwe jest, by skrunik, przed napadem mężcha bandziora była szczera. czyzna wiele dni spędził Nawet jeśli – w przypadku w szpitalu. Trudno jednak takiej kumulacji napadów powiedzieć, czy jego pobyt i grożenia bronią słowo

foto PUBLIC DOMAIN

Rabował, kradł, groził śmiercią... Wszystko w ciągu ledwie kilku dni

„przepraszam” zdecydowanie nie wystarczy. Można być pewnym, że Joseph M. spędzi trochę czasu za kratkami. Najważniejsze, że nikomu nie zrobił krzywdy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1869_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

Opalanie się bez odpowiedniej ochrony może być bardzo zdradliwe dla naszej skóry

foto PUBLIC DOMAIN

Nowotwory skóry zabijają nieostrożnych Irlandczyków. Rocznie umiera na nie prawie 160 osób

Irlandia europejską stolicą czerniaka Lato ma się powoli ku końcowi. Mimo tego słoneczna pogoda może zaskoczyć nas jeszcze niejednokrotnie. Lekarze ostrzegają – uważajmy, gdy wystawiamy się na słońce. W ostatnich latach liczba zachorowań na czerniaka w Irlandii znacznie wzrasta. Jak się okazuje, kraj ten jest europejską stolicą tego paskudnego nowotworu.

Czerniak jest jednym z najczęściej występujących nowotworów skóry. Wywodzi się z melanocytów, komórek barwnikowych zawierających melaninę, czyli barwnik skóry. Jest jednym z najbardziej zdradliwych nowotworów, ponieważ niełatwo poddaje się leczeniu i szybciej niż inne nowotwory daje przerzuty. Za czynniki ryzyka czerniaka uznaje przede wszystkim długotrwałe wystawienie skóry na działanie promieni słonecznych. Profilaktyka jest więc bardzo ważna. Jeżeli będziemy dłużej przebywali w promieniach palącego słońca, warto zaopatrzyć się w krem przeciwsłoneczny. Najbardziej na ryzyko zachorowania cierpią osoR

E

K

L

A

M

by posiadające jasną, bladą karnację. Znaczna część mieszkańców Irlandii ma taką skórę. Tamtejsi lekarze umieścili w grupie ryzyka tych, którzy są rudzi i piegowaci bądź po prostu mają bardzo jasną skórę. Eksperci cytowani przez „Irish Examiner” alarmują – w żadnym innym kraju Europy na czerniaka nie umiera tyle osób, co w Irlandii. Jak podaje Irish Cancer Society, na Zielonej Wyspie liczba ta wynosi średnio 159 osób rocznie. Najbardziej narażeni są pracownicy na co dzień pracujący na świeżym powietrzu, zwłaszcza farmerzy. W ciągu ostatniego dwudziestolecia zachorowalność na czerniaka w Irlandii znacznie wzrosła. Częściej dotyka on mężczyzn. Wzrost zachorowań jest u nich prawie trzykrotnie większy niż u kobiet. Jak dodają eksperci, prawie każda pogoda może być zdradliwa. Nawet jeśli nie jest słonecznie, skóra wciąż narażona jest na działanie promieni ultrafioletowych. Dlatego zawsze należy być odpowiednio ubranym. Oczywiście bez popadania w żadną paranoję. Lekarze jednak uspokaja-

A

WIDZISZ?

Tu mogłaby być Twoja reklama.

ads@ng24.ie zadzwoń: 089 401 90 06!

Wyślij zapytanie:

Przygotujemy ofertę „na miarę”.

1588_DU

ją. Jak twierdzi Derek Power z Cork University Hospital, z roku na rok leczenie tego typu nowotworu idzie coraz lepiej. Dostępne są coraz skuteczniejsze metody, znacznie zwiększające szanse na przeżycie. Mowa zwłaszcza o pacjentach, u których nowotwór jest w zaawansowanym stadium.

– W Irlandii mamy coraz więcej przypadków czerniaka, ale dzięki nowym odkryciom mamy więcej sposobów na jego leczenie niż kiedy-

kolwiek wcześniej – mówi Power cytowany przez „Irish Examiner”. – Przed 2010 r. leczenie zaawansowanego czerniaka było niezbyt sku-

teczne. Na szczęście w ciągu ostatnich 10–15 lat udało nam się poczynić znaczne postępy w tej dziedzinie. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

DZIEŃ W DZIEŃ IRLANDZCY NAUKOWCY EKSPERYMENTUJĄ NA ZWIERZĘTACH

UCZENI Z CORK PRZYZNAJĄ, ile zwierząt poświęcają w imię nauki

Naukowcy najczęściej eksperymentują na myszach

Chcemy czy nie chcemy – naukowcy wciąż eksperymentują na zwierzętach. Przeprowadzając różnego rodzaju doświadczenia, starają się polepszyć jakość naszego życia. Zdecydowanie nie każdemu podoba się taki stan rzeczy. University College Cork (UCC) podzieliło się z opinią publiczną liczbą wykorzystanych przez niego zwierząt. R

E

K

L

A

M

Mimo swojej powszechności eksperymenty na zwierzętach po dziś dzień budzą ogromne kontrowersje. Zdaniem wielu miłośników zwierzaków absolutnie żadne z nich nie powinno znaleźć się w laboratoryjnej klatce. Zwłaszcza że, ich zdaniem, eksperymenty te nierzadko są stresujące i najzwyczajniej w świecie okrutne. Jak podaje „Irish Times”, w ciągu ubiegłe-

go roku UCC przeprowadziło doświadczenia na ponad 4,1 tys. zwierzętach. Aż 90 proc. z nich stanowiły myszy. Naukowcy z Cork eksperymentowali także na szczurach, świniach, świnkach morskich, ptakach i królikach. Jak zapewniają, eksperymenty przeprowadzane są przy zachowaniu najwyższych standardów etycznych. Po ich zakończeniu zwierzęta są humanitarnie usypiane z zachowaniem wszelkich procedur. Przedstawiciele uczelni zapewniają, że przykładają wszelkie starania do tego, by żadne zwierzę nie cierpiało. Takie twierdzenie nie zadowala jednak przeciwników zwierzęcego eksperymentowania. Przeciwko wykorzystaniu zwierząt w uniwersyteckich doświadczeniach protestuje wiele organizacji. Jedną z nich jest Irish

Anti-Vivisection Society. Jej przedstawiciele twierdzą, że ogrom zwierząt poddawanych jest torturom w imię nauki. – Jeżeli zwierzęta naprawdę nie cierpią, czemu naukowcy nie dadzą przeprowadzić eksperymentów na sobie? – pyta John Banville, irlandzki pisarz i zdobywca Nagrody Bookera. On i wielu innych miłośników zwierząt wzywa rząd do zmiany przepisów, by nasi futrzani przyjaciele więcej nie cierpieli. Niedawno częścią Irlandczyków wstrząsnęły statystyki udostępnione przez Trinity College. Wyszło na to, że w ciągu ostatnich pięciu lat uniwersytet przeprowadził eksperymenty aż na 110 tys. żywych zwierząt. Oznacza to, że średnio każdego roku poświęcano 22 tys. z nich w imię nauki. Na jednej tylko uczelni.

foto AUDREY_SEL, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

4

8–14/WRZEŚNIA 2017

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1813_DU


Kolejna powódź nawiedza Irlandię. Tym razem zalało północ wyspy

5

Donegal, Londonderry i Tyrone znalazły się pod wodą. Setki mieszkańców potraciło swój dobytek

Zieloną Wyspę po raz kolejny nawiedziły powodzie. Bezlitosny żywioł zaatakował jej północną część, niszcząc wszystko na swojej drodze. Kilkuset mieszkańców regionu straciło dobytek całego życia. Wszystko przez huragan, który przypłynął zza oceanu. Irlandia nie ulokowała się zbyt szczęśliwie na mapie klimatycznej. Mimo że wyspa ta leży blisko kontynentalnej Europy, jej położenie naraża ją na niemalże regularne ata-

ki różnej maści huraganów i cyklonów. Jakkolwiek większość z nich nie spowodowała wielkich katastrof, często były one bardziej niż dotkliwe dla jej mieszkańców. Tak było w przypadku ostatniej klęski żywiołowej. W drugiej połowie sierpnia rzęsiste opady deszczu znowu zaatakowały Irlandię. Jej mieszkańcy są przyzwyczajeni do częstej paskudnej pogody. Nie są jednak przyzwyczajeni do tego, że deszcz powoduje powódź niszczącą ich domy.

Wszystko zaczęło się od huraganu Gert. Żywioł przybył ze wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Właśnie tam spowodował największe straty. Zanim dotarł do Europy, zdążył znacznie osłabnąć. Nie osłabł jednak na tyle, by nie narobić jakichkolwiek szkód w Irlandii. Pozostałości huraganu zawitały na Zieloną Wyspę w postaci obfitych opadów deszczu. Większość wyspy sobie z nimi poradziła. Niestety, w północno-zachodniej części Irlandii żywiołowi udało się narozrabiać. Na tyle, że mieszkańcy hrabstwa Donegal mieli regularną powódź. Irlandzkie portale skrupulatnie wyliczają straty,

W BUDŻETÓWCE PIENIĄDZE SĄ NAPRAWDĘ DOBRE. NAJLEPIEJ ZARABIAJĄ… IRLANDZCY POLICJANCI

Sektor prywatny zazdrości urzędnikom

Chcesz dobrze zarabiać w Irlandii? Idź pracować do budżetówki. Zarobki w instytucjach publicznych są znacznie wyższe niż u prywaciarzy. W skali roku różnice w zarobkach mogą wynosić nawet kilkanaście tysięcy euro.

foto PUBLIC DOMAIN

Praca w sektorze publicznym ma wiele zalet. Przede wszystkim – pracodawca często gwarantuje wiele dodatków i premii, o których pracownicy wielu firm prywatnych mogą tylko pomarzyć. Jak się okazuje, budżetówka wyprzedza prywaciarzy także pod względem wysokości pensji.

Praca w budżetówce jest ciężka, ale opłacalna. Tak przynajmniej twierdzi CSO

Te są znacznie wyższe niż w prywatnych firmach. Przeciętny pracownik irlandzkiej budżetówki zarabia aż o prawie 280 euro tygodniowo więcej niż jego kolega z sektora prywatnego. W skali roku przekłada się to na różnicę rzędu 14,5 tys. euro. Dane irlandzkiego urzędu statystycznego przytoczył „Irish Independent”. Statystycznie rzecz biorąc, najlepiej wiedzie się pracownikom Gardy. Średnia tygodniówka irlandzkich policjantów ma wynosić nieco ponad 1,3 tys. euro. Wielu irlandzkich pracowników zarabia taką pensję w miesiąc. Tak wysoki zarobek bierze się z długiego tygodnia roboczego – irlandzcy policjanci pracują aż 44 godziny w tygodniu. Źle nie mają też nauczyciele – ich średnia pensja wynosi 38 euro na godzinę. Na dodatek pracują najkrócej ze wszystkich pracowników budżetówki – tylko 24 godziny tygodniowo. Niezaprzeczalnym plusem są też dwumiesięczne wakacje. Poza młodymi rodzicami na tak długi urlop nie może sobie pozwolić praktycznie żaden inny Irlandczyk pracujący na etat. Na pensje policjantów i nauczycieli z utęsknieniem spoglądają pracownicy sektora obronnego i urzę-

dów lokalnych. Spośród pracowników sektora publicznego to właśnie oni zarabiają najmniej. A ich praca wcale nie należy do najlżejszych.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

Tak przez długi czas wyglądały drogi w zalanych hrabstwach

które przyniósł bezwzględny żywioł. Pod wodą znalazło się wiele dróg, które długo nie będą mogły być normalnie użytkowane. Uszkodzonych zostało także kilka mostów – przemieszczanie się po hrabstwie stało się komunikacyjnym koszmarem. Najgorsze jednak są straty materialne mieszkańców. Jak donosi „Irish Independent”, najbardziej ucierpieR

E

K

L

A

M

li mieszkańcy półwyspu Inishowen na samej północy hrabstwa. Zalanych zostało kilkaset domów. Wiele ludzi utraciło dobytek całego życia. Leo Varadkar już zdążył zapowiedzieć pomoc powodzianom. Sam stwierdził, że jest zszokowany rozmiarem szkód, które wywołała powódź. Obiecał, że jej ofiarom zostanie zapewniona wszelka niezbędna pomoc.

Powódź dotknęła także część Irlandii Północnej. Największe zniszczenia żywioł poczynił w hrabstwach Londonderry i Tyrone. Jak szacuje „Irish Times”, zalanych zostało przynajmniej pół tysiąca domów. Cytowane przez portal tamtejsze służby mówią o opadach, które nigdy nie miały miejsca w takim natężeniu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 49 tys. wizyt miesięczn (lipiec 2017)

A

1663_DU 1867_DU

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1857_DU

foto CATHERINECRONIN, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

WYDARZENIAIRLANDIA

8–14/WRZEŚNIA 2017


R

E

K

L

A

M

A

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1415_DU

1635_DU

1743_DU

1698_DU

Strony internetowe, sklepy internetowe rejestracja domen, hosting, pozycjonowanie, media społecznościowe, reklama w sieci.

Zadzwoń: 089 401 90 05 www.wizardmedia.ie

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1660_DU

1801_DU

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

1705_DU

1459_DU

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie!

Tylko 95 euro za 4 wydania (netto) Zamów reklamę! Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 1411_DU


Chcesz mieć duże szanse na zatrudnienie po studiach? Idź na któryś z północnoirlandzkich uniwersytetów! Jak podaje „Belfast Telegraph”, absolwenci ulsterskich uczelni mają największe szanse na znalezienie pracy w Wielkiej Brytanii. Okupione jest to jednak sporą dawką stresu.

Ulsterskie uczelnie kształcą zestresowanych ekspertów

stwa kończą w bankach. Albo na odwrót – ekonomista z wykształcenia staje się pracownikiem muzeum. Abstrahując od znalezienia pracy w wyuczonym zawodzie – każdy chciałby znaleźć ją jak najszybciej. Jak się okazuje, szansa ta jest największa dla absolwentów uniwersytetów z Irlandii Północnej. Jak podaje północnoirlandzki Departament Gospodarki, aż prawie 80 proc. absolwentów ulsterskich uczelni

po skończeniu studiów znalazło pracę w mniej niż pół roku. Wlicza się w to zarówno pracę na niepełny etat, jak i studentów, którzy zaczęli pracować jeszcze pod koniec studiów. Pod tym względem Ulster wypada lepiej niż pozostałe regiony Wielkiej Brytanii. Najgorzej ze znalezieniem pracy radzą sobie absolwenci walijskich uniwersytetów. Poniżej pół roku od graduacji pracę znalazło nieco ponad 72 proc. z nich. Jak-

foto PUBLIC DOMAIN

Uczelnie wyższe z założenia powinny być kuźnią przyszłych specjalistów. Absolwenci powinni być w pełni przygotowani do odnalezienia się na rynku pracy, znajdując zatrudnienie zgodnie z wykształceniem. Oczywiście, jak to w życiu bywa, teoria zazwyczaj znacząco rozmija się z praktyką. Pracowanie w innej dziedzinie niż wykształcenie nie jest rzadkością. I tak absolwenci kulturoznaw-

Studia w Irlandii Północnej – opłacalne, ale stresujące

Udana ucieczka w kajdankach udowadnia, że wszystko jest możliwe

KOLEJNY BLAMAŻ północnoirlandzkiej policji ZAKULI GO W KAJDANKI, ALE I TAK IM UCIEKŁ. PRZEZ PRAWIE TYDZIEŃ BIEGAŁ WOLNO

Zakuty w kajdanki przestępca wyrwał się stróżom prawa i przez sześć dni pozostawał na wolności. W tym czasie zdążył dokonać kilku przestępstw. Historia rodem z komedii sensacyjnej naprawdę wydarzyła się w Irlandii Północnej.

Christopher K. z Belfastu został skazany na trzy lata pozbawienia wolności za przestępstwa dokonane wobec byłej partnerki. W więzieniu sprawował się jednak na tyle dobrze, że został wypuszczony na zwolnienie warunkowe. Było ono jednak obwarowane całym szeregiem obostrzeń. Jak nietrudno się domyśleć, 23-latek dosyć szybko złamał warunki zwolnienia. Musiał więc wracać do więzienia. Policjanci przyszli prosto do jego domu, by go zaaresztować. Trudno powiedzieć, czy mężczyzna był zaskoczony, czy też nie.

7

Z pewnością jednak można stwierdzić, że był gotów na wymknięcie się karzącej ręce sprawiedliwości. W wyniku sprytu i szczęścia mężczyźnie udało się zbiec aresztującym go policjantom. Żeby było zabawniej, ucieczkę odbył, będąc skuty w kajdanki – donosi „Independent”. Policjanci, jakkolwiek próbowali go pojmać, nie dogonili zdeterminowanego mężczyzny. K. najzwyczajniej w świecie im nawiał. Funkcjonariusze złapali go dopiero sześć dni później. Przez ten czas zdążył dokonać kilku przestępstw. Wpadł przez nieostrożną jazdę. Policjanci musieli być wielce uradowani, gdy widzieli, kto wpadł im w ręce. Iście komediową sytuację zdążyło już skomentować Sinn Féin. Jego politycy zachodzą w głowę, jakim cudem skutemu w kajdanki mężczyźnie udało się uciec

policjantom, którzy mieli go zatrzymać. Apelują o wyjaśnienie sprawy i pociągnięcie do odpowiedzialności funkcjonariuszy, którym nie udało się go zaaresztować. Jak twierdzą, incydent ten poważnie nadszarpnął reputację północnoirlandzkiej policji. Trudno ufać bowiem komuś, kto nie może prawidłowo zaaresztować skazanego wcześniej przestępcy. Nie dość, że ten ucieka mu w kajdankach, to jeszcze przez prawie tydzień biega na wolności. Już za sam taki wybryk Christopher K. powinien zarobić dodatkową odsiadkę. Jak jednak podaje portal, mężczyźnie nie przedłużono wyroku. Będzie musiał odsiedzieć półtora roku, które mu zostało. Niewykluczone jednak, że długość odsiadki zmieni się, gdy pod uwagę weźmie się przestępstwa, których dokonał jako zbieg. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

kolwiek jest to tylko kilka punktów procentowych mniej – czuć różnicę. Należy jednak nadmienić, że studiowanie to nie bułka z masłem. UniHealth zapytało północnoirlandzkich studentów o ich samopoczucie. Ich odpowiedzi można uznać za co najmniej niepokojące. Aż 3/4 ankietowanych stwierdziło, że regularnie odczuwa stres i niepokój. Z kolei 1/3 uważa, że powoli wpada w sidła depresji. Najbardziej stresogennym doświadczeniem okazuje się rozpoczęcie uniwersyteckiej edukacji. Nowe środowisko, nawał nowych obowiązków, częsta zmiana otoczenia na całkowicie obce… W jednej chwili wszystko zwala im się na głowę. Mimo kiepskiego samopoczucia nie próbują nic z tym zrobić. Aż 80 proc. zestresowanych studentów stwierdziło, że nie chce prosić R

E

K

L

A

M

A

Wartościowe studia nierzadko okupione są dużą dozą stresu

o pomoc, ponieważ… wstydzą się tego. Najzwyczajniej w świecie boją się okazać

słabość, która przecież jest w każdym z nas.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIAPÓŁNOCNA

8–14/WRZEŚNIA 2017


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA ‚ Tradycyjne spory polsko–polskie przed rocznicą Sierpnia 80 ZDANIEM Ikony Sierpnia nie zdały REDAKTORA

8–14/WRZEŚNIA 2017

Mirosław Skowron, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

L

Lech z gorącą głową Lech Wałęsa z właściwym sobie wdziękiem i wyczuciem zadbał o odpowiedni nastrój dzisiejszych obchodów 37. rocznicy porozumień Sierpnia 1980 roku. Zadbał, zastanawiając się na głos, czy nie powinien zbierać podpisów za odebraniem związkowi zawodowemu Solidarność prawa do tej nazwy. Jego zdaniem obecni związkowcy „brudzą” tę nazwę i tradycję. Nie jest to jak na standardy, do jakich przyzwyczaił nas Wałęsa, wypowiedź najgłupsza i najdziwniejsza. Miewał głupsze, a nawet skrajnie obrzydliwe, jak wygłoszony z pozycji milionera apel o nieprzyznawanie żadnej pomocy ubogiej i schorowanej Annie Walentynowicz. Chyba nigdy wcześniej i później nie czułem za ten „nasz wielki symbol”, który okazał się małym, zawistnym człowiekiem, takiego wstydu jak wtedy. Szczerze mówiąc od dawna nie traktuję jakichkolwiek wypowiedzi Lecha Wałęsy poważnie i nie wierzę, że zacznie zbierać jakiekolwiek podpisy. Poważnie nie traktują go nawet jego zwolennicy. Przynajmniej od czasów, kiedy w wyborach do europarlamentu poparł antyunijny Libertas albo „pojechał” po gejach, którzy jego zdaniem powinni w Sejmie siedzieć tylko „pod murem albo za murem”. Ot, stał się Wałęsa polityczną figurą woskową, która

co prawda jeszcze chodzi i gada, ale od 1995 roku na szczęście nikt nie musi się przejmować tym, co z emitowanych przez niego dźwięków wynika. Cóż, mieliśmy pecha do symboli. Kilka krajów trafiło lepiej, nam przypadł w udziale Wałęsa. Na szczęście udało się przynajmniej doczekać obalenia komunizmu, który zdaniem Wałęsy został obalony przez niego jednoosobowo. No może od czasu do czasu z Janem Pawłem pod pachą, ale wszyscy inni mu w tym tylko przeszkadzali. Choć tak naprawdę jedyne, co samodzielnie obalił, to była właśnie jego legenda. I nie musiała mu w tym pomagać żadna prawica ani Kaczyńscy. Jeżeli Wałęsa rzeczywiście zacznie zbierać podpisy pod wnioskiem o odebranie związkowi nazwy „Solidarność”, to związkowcy powinni odpowiedzieć w jego stylu. Powinni zacząć zbierać podpisy pod wnioskiem o odebranie Lechowi Wałęsie nazwiska „Wałęsa”. Jest Wałęsa zdaniem jego zwolenników naszym „dobrem narodowym”? Jest symbolem rozpoznawalnym wciąż przez wielu ludzi na świecie? Może więc warto byłoby zadbać, by osoba nosząca nazwę „Wałęsa” „nie brudziła” tego symbolu. By udało się zachować przynajmniej te drobne, nieskompromitowane jeszcze resztki legendy.

LISTYCZYTELNIKÓW Radziwiłł dał pół miliona fundacji kuzyna

Nie wierzę w przypadki. Sprawa brzydko mi pachnie. Niech się dobrze z tego Radziwiłł wytłumaczy, a jak nie, to dymisja. ANIA ÷

To już nepotyzm? Bo tak to wygląda. Mam nadzieję, że pan minister ma naprawdę dobre tłumaczenie.

÷

HENRYK

÷ Oj tam, dojna zmiana i tyle. Czy czegoś innego się po tych ludziach spodziewaliście? GG

A CBA to gdzie jest?! Przecież od tego są! A może PO ma rację, że to polityczna policja i trzeba ją zlikwidować?

÷

OBYWATEL

÷ Jakoś mnie to nie dziwi, choć bardzo oburza. Dla takich jak Radziwiłł nie powinno być miejsca w rządzie.

WASIUKIEWICZ Barak Obamy - Budka Platformy?

BASIA

egzaminu z solidarności Janusz ŚNIADEK

Były przewodniczący NSZZ „Solidarność” foto TOMASZ RADZIK

„Super Express”: – Lech Wałęsa zdradził, że zastanawia się nad rozpoczęciem działań mających na celu doprowadzenie do odebrania Solidarności prawa do posługiwania się historyczną symboliką. Jak pan skomentuje tę sytuację? Janusz Śniadek: – Lech Wałęsa nie ma do tego najmniejszego tytułu i podstaw. I to ani podstaw moralnych, ani tym bardziej prawnych. Wałęsa od lat, w zasadzie od chwili, gdy po roku 1989 zaczął wzywać Solidarność do odprowadzenia sztandarów do muzeum, jest w stanie mniejszego czy większego napięcia z Solidarnością. Jednak dzisiejsza Solidarność ma ciągłość prawną z tą historyczną. Uregulowane są również stosunki prawne dotyczące znaku Solidarności. Więc dzisiejsza Solidarność jest sukcesorem tej historycznej. Natomiast tak naprawdę ta sytuacja jest kwestią innego sporu. – Jakiego? – Nie odmawiam nikomu dokonań z lat 80. Zresztą biografia Lecha Wałęsy również jest bardzo różnorodna, ma swoje blaski i cienie. Jednak nikt nie ma patentu na Solidarność na całe życie. Egzamin z solidarności trzeba zdawać ciągle

od nowa. I niektórym ludziom, którzy zdali go w PRL, wydaje się, że stali się ikonami Solidarności już na zawsze. Ale to nie jest prawda. Trzeba zadać pytanie, czy zdają ten egzamin dziś, w wolnej Polsce. – Właśnie – zdali go? Wałęsa zdał? – Zarówno Lech Wałęsa, jak i wiele innych ikon sierpnia 1980 roku po upadku PRL zajęło się sobą. Ci ludzie poszli w swoje biznesy, urządzili się w życiu, dyskontując również kartę solidarnościową. Tymczasem bardzo wielu ludzi Solidarności, którzy w czasach PRL byli represjonowani i szykanowani, którym między innymi w stanie wojennym złamano życiorysy – ci ludzie zostali pozostawieni sami sobie, bez pomocy. I tego egzaminu z solidarności, egzaminu wobec tych ludzi, wobec współwalczących o wolną Polskę – tego testu ikony Sierpnia i ikony Solidarności nie zdały. I to jest sedno sporu, który obserwujemy. Odmawiając Solidarności prawa do spuścizny sierpnia 1980 roku, Lech Wałęsa próbuje tuszować pozostawienie samym sobie tych walczących razem z nim „żołnierzy” Solidarności. Po 1990 wśród działaczy związkowych narastało ogromne poczucie zdrady. – O jakiej zdradzie pan mówi? – Było poczucie, że elity zdradziły robotników. I jest w tym głęboka prawda. Dopiero dzisiejszy rząd

PiS jest pierwszym gabinetem po 1989 roku, który realizuje program przesłania Sierpnia 1980. Dziś ta walka różnych osób i środowisk z rządem PiS tylko udowadnia tę tezę. Powierdza fakt, że ci ludzie znaleźli się po zupełnie innej stronie. Przecież postulaty Sierpnia to był cały program społeczny, a same związki zawodowe były tylko jednym z jego elementów. – Doczekamy się kiedyś rocznicy Sierpnia 1980, która odbędzie się w atmosferze zgody? Czy też bieżąca walka polityczna już zawsze będzie determinowała upamiętnienia tamtych wydarzeń? – Bardzo mi się to marzy. W 2003 roku, krótko po tym jak zostałem szefem Solidarności, była taka chwila podczas pielgrzymki do Rzymu, na którą zaprosiliśmy Wałęsę. Chyba też jeden raz złożyliśmy wspólnie kwiaty pod pomnikiem stoczniowców. Ale to było na zasadzie zupełnego wyjątku i zdarzyło się tylko raz. Natomiast na sporze Solidarności z Wałęsą tracą obie strony, co od lat mówiłem Lechowi Wałęsie. Dopóki ja byłem szefem związku, to atakowanie byłego prezydenta prawie nigdy nie miało miejsca. Bo atakowanie Lecha Wałęsy uderza też w Solidarność. Deprecjonuje znaczenie związku i wydarzeń z 1980 roku w oczach młodych ludzi. Rozmawiał MATEUSZ ZARDZEWIAŁY

Wałęsa nie może zakazać Solidarności jej nazwy Henryk WUJEC

Legendarny działacz Solidarności foto KATARZYNA ZAREMBA

„Super Express”: – Kolejna rocznica Sierpnia ‚80 i tradycyjne rocznicowe sceny: Lech Wałęsa chciałby odebrania Solidarności nazwy i logo, Solidarność zastanawia się, czy nie odebrać mu tytułu honorowego przewodniczącego związku. Henryk Wujec: – Nie zawsze ob c ho d z i l i ś my t e r o c z n ic e tak skonfliktowani… – To chyba mówi pan o pierwszej rocznicy, w 1981 r. – To prawda, wtedy było inaczej, zwłaszcza przy odsłonięciu pomnika Poległych Stoczniowców. Także pierwsze rocznice po wprowadzeniu stanu wojennego były jednak inne. – Bo w więzieniu lub internowaniu? Był inny wróg? – Nie do końca dlatego. Chodziło raczej o pewną atmosferę... Nie wiem, ile czasu powinno jeszcze upłynąć, by różne strony sporu politycznego świętowały to razem, ale to chyba nie jest kwestia czasu, ale ludzi i ich postaw.

– Myśli pan, że Wałęsa ma rację, chcąc odebrać nazwę i znak związkowi? – Nie ma racji. Wałęsa nie może zakazać Solidarności działać ani używać nazwy. Niestety Lecha często ponosi. Ja wiem, że wiele zachowań Solidarności go denerwuje, ale dzisiejszy związek nie jest bez grzechu. Obie strony powinny w tej sytuacji zachować wstrzemięźliwość, nie ulegać temu językowi i starać się, jak w kościele, podać znak pokoju.

– Pytanie, czy zapędzony, czy sam się nie zapędził. Nie pamiętam takiej części sceny politycznej, z którą Wałęsa nie byłby pokłócony. W pewnym momencie uwierzył tak w swoją wielkość, że własna legenda zaczęła go przerastać. Pan też miał z nim swoje przejścia. – Wysłał mi ten faks: „Czuj się odwołany” (śmiech). Wałęsa to już kawałek historii i trochę tak go trzeba traktować. Czym innym jest spór polityczny, czym innym jest żądanie od Wałęsy, by w związku z daw– Zna pan Lecha Wałęsę. Myśli pan, że nymi sprawami jakoś się ukorzył, z jego temperamentem i charakterem poniżył. coś takiego jest możliwe? – Wałęsę winiłbym tu najmniej. On był – Stosunkowo niedawno, może dwa-trzy tak napastowany, tak atakowany ze lata temu przewodniczący Solidarności wszystkich stron, że niekiedy przestawał Piotr Duda powiedział o Wałęsie coś nad sobą panować. To druga strona, któ- w stylu „ojca, nawet jak robi dziwaczra jest przecież silniejsza, powinna pod- ne rzeczy, jednak się szanuje i najwyżej chodzić do tego spokojniej. Duży związek, milczy”. Nie jest tak, że to Wałęsa był teraz w dobrych układach z dużą partią agresywną stroną i to on doprowadził do rządzącą. Mogą dla wyższego dobra prze- zaognienia sytuacji ze związkowcami? milczeć pewne rzeczy, nawet jeżeli jest im – Gdyby Piotr Duda powtórzył to nieprzyjemnie, jeżeli bywali przez Wałę- samo teraz, to byłby przełom. sę traktowani niesprawiedliwie. – A Wałęsa odparłby na to: „I tak go trzeba spałować”? – Mówi pan o tych tekstach Wałęsy – Nie czepiajmy się tej czy innej o pałowaniu związkowców, o wyskaki- wypowiedzi. Nikt nie jest człowiekiem bez wad, Wszystkim nam zdawaniu z okien… – Tak. Biją go ze wszystkich stron, to rzają się nieprzemyślane wypowieon reaguje nie najlepiej. Został zapę- dzi, Wałęsie też. dzony w ślepą uliczkę. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON


9 Poważny sygnał od Angeli Merkel OPINIEPOLSKAPOLITYKA

8–14/WRZEŚNIA 2017

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

WIKTOR

KANCLERZ NIEMIEC ZAOSTRZA RETORYKĘ WOBEC POLSKIEGO RZĄDU

N

Paweł KOWAL

Jazda Pana Ryszarda

Nieoceniony Ryszard Petru wyliczył, że 43 posłów PiS jeździ francuskimi autami i namawia ich do zmiany. Przypomina także, że panowie politycy z prawicy nie powinni jeździć autami niemieckimi, bo i Niemcy nas krytykują. Osobiście tak się złożyło, że jeżdżę na zmianę samochodami niemieckimi i japońskimi, przy czym te ostatnie wolę i przy nich pewnie już zostanę. Więc jak widać, choć nie jestem i nie zamierzam być politykiem, wstępnie warunki wyznaczone przez Ryszarda Petru spełniam. Przynajmniej dopóki nie zabroni jeździć także japończykami, ale na razie tego państwa kolegom Ryszarda Petru i Grzegorza Schetyny jeszcze nie udało się z Polską skonfliktować i można jeździć. Szczęście, że Japonia nie jest w Unii Europejskiej. Muszę też zmartwić Pana Przewodniczącego Nowoczesnej, że rozwiązania stosowane w Krainie Kwitnącej Wiśni w obszarze polityki imigracyjnej są na tyle surowe, że jego idol Frans Timmermans z miejsca umarłby na zawał, gdybyśmy my je implementowali.

Były wiceszef MSZ

Wystarczy wspomnieć, że w Japonii na 127 milionów obywateli jest kilkadziesiąt tysięcy muzułmanów. Zastanawia mnie jednak coś zupełnie innego. Zapewne Ryszard Petru sugeruje, że polscy politycy powinni przesiąść się do polskich samochodów. Zrobił tak niegdyś Waldemar Pawlak jako premier, jakiś czas pojeździł polonezem, ale się polonez psuł, więc w końcu przesiadł się bodajże do lancii. Tyle że dziś w Polsce nie ma już nawet poloneza ani innej nowocześniejszej polskiej konstrukcji, gdyż reformy lat 90. tak wychwalane przez środowisko pana Petru, model sprzedaży polskich zakładów i troska o uczelnie techniczne, a także relacje z kapitałem zagranicznym w ciągu ostatnich 27 lat sprawiły, że polskich samochodów osobowych po prostu nie ma. Na razie choć przybyło zakładów montujących niemieckie i inne samochody, ale było to już za rządów tej okropnej, tak krytykowanej przez pana Petru, obecnej władzy. Miejmy nadzieję, że wkrótce będą też polskie marki. Nie tylko elektryczne.

foto MAREK ZIELIŃSKI

„Super Express”: – Zwykle wstrzemięźliwa kanclerz Niemiec stwierdziła, że w sprawie łamania zasad praworządności UE nie można dłużej trzymać języka za zębami. Należy te słowa traktować jako element trwającej nadal kampanii wyborczej w Niemczech, czy jednak zmianę polityki Angeli Merkel wobec Polski? Paweł Kowal: – Obserwując przez lata Angelę Merkel, można być pewnym jednego – jeśli coś mówi, oznacza to konkretną deklarację na temat jej linii politycznej. Nie są to wypowiedzi przypadkowe, dlatego uważam, że to bardzo poważny sygnał ze strony pani kanclerz. Zwróćmy uwagę, że do tej pory, kiedy różne ośrodki w UE wchodziły z polskim rządem w ostry sparing polityczny, Angela Merkel okazywała wstrzemięźliwą postawę, a nawet słała rozmaite sygnały do Warszawy. Także w prywatnych spotkaniach z polskimi przywódcami, od których przecież nie stroniła. Rozumiała, że ani w interesie

Niemiec, ani Polski nie jest napięcie we wzajemnych relacjach. – Co się w takim razie zmieniło? – Wydaje mi się, że przyjazne gesty ze strony pani kanclerz oraz jej powściągliwość zostały po prostu po stronie polskiego rządu zignorowane. Można było przecież to wykorzystać do mediacji czy negocjacji, ale nie zostało to zrozumiane przez rząd PiS. Zamiast tego w Warszawie zaczęto niepotrzebnie podgrzewać stosunki z Berlinem. Choćby kwestią reparacji. – Źle, że tę sprawę podniesiono? – Nie o to chodzi. Nie wszyscy w rządzie rozumieją, że w polityce i dyplomacji wszystko można, ale trzeba być do tego dobrze przygotowanym. Kiedy ogłoszono, że będziemy się domagać reparacji od Niemiec, trzeba było od razu mieć w ręku jakieś poważne argumenty, choćby i dokumenty, potwierdzające wyliczenia polityków PiS. Wprowadzając bowiem tak kontrowersyjny temat, trzeba mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Tymczasem tak nie było, a po stronie niemieckiej jest to odbierane wyłącznie jako polityczna gra, a nie jako jakiś konkret. Osłabia więc to pozycję Polski. Dlatego zmianę tonu kanclerz Merkel należy też trakto-

wać jako odpowiedź na tę słabość. Ale jest jeszcze coś, co składa się na tę układankę. – Co takiego? – Angela Merkel ma też prawo czuć się osobiście dotknięta. Osobiste gesty, spotkania z polskimi liderami – to wszystko był sygnał, że jest gotowa do konstruktywnego dialogu. Odpowiedź na to była czasami dość dziwna i po prostu przekroczono jakąś granicę polityczno-ludzką. – Czy mamy kogoś w Europie, z kim możemy jeszcze budować koalicję do realizacji własnych celów? Bo wielu wskazuje na pogłębiającą się izolację Polski pod rządami PiS, czego dowodem jest właśnie wypowiedź Angeli Merkel. – Wygląda na to, że orientujemy się głównie na Wielką Brytanię. Jednak w sytuacji, kiedy ten kraj opuszcza UE i będzie forsował korzystne dla siebie, ale już nie bardzo korzystne z naszego punktu widzenia rozwiązania, to marnie to wróży. I to nie jest problem wyłącznie samego ministra Waszczykowskiego, ale całego tego rządu, który nie ma żadnego ośrodka koordynującego politykę wobec UE. Mamy samodzielne działania różnych ministrów, które tworzą taki a nie inny obraz relacji z Brukselą. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

CZY PAŃSTWO NALEŻYCIE POMAGA OFIAROM GWAŁTÓW? JAKIE WSPARCIE POTRZEBNE JEST POSZKODOWANYM

Policjanci nie są dobrze przygotowani do pracy z ofiarami gwałtów

Organy ścigania powinny sprawdzić, jak Włosi postępowali z Polką

Adwokat

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich

Artur PIETRYKA,

„Super Express”: – Po ostatnich przypadkach gwałtów ten problem znów jest w głównym nurcie debaty publicznej. Od 2014 r. przestępstwa tego typu ścigane są z urzędu. Jakie są efekty tej zmiany prawa? Artur Pietryka: – Według informacji, które udało mi się zebrać, zgłoszeń o podejrzeniu popełniania przestępstw jest nieznacznie więcej. Wszczyna się też trochę więcej postępowań. Natomiast jeśli chodzi o ich umarzanie, to ten wskaźnik utrzymuje się na podobnym poziomie i wynosi ok. 65–67 proc. A ok. 25 proc. spraw kończy się wniesieniem aktu oskarżenia i tu obserwujemy tendencję spadkową – kiedyś tych aktów było więcej. Generalnie zmiana przepisów nie przełożyła się znacząco na liczbę spraw, które trafiają do sądów. – To zatrważające dane. Dlaczego tak wiele postępowań jest umarzanych? – Przede wszystkim warto powiedzieć, że to jest dość skomplikowane przestępstwo, ponieważ trzeba wykazać, że było ono popełnione przy użyciu przemocy, groźby lub podstępu. Czy-

li istotny jest sposób, w jaki doszło do obcowania płciowego. Bardzo często linia obrony potencjalnych sprawców polega na tym, że przyznają, że doszło do obcowania płciowego, ale miało to miejsce za zgodą drugiej strony. Bardzo ważne jest również to, że nie kładzie się odpowiedniego nacisku na wspieranie osób pokrzywdzonych. – W czym tkwi problem? – Bardzo rzadko umożliwia im się skorzystanie z pomocy psychologicznej, a jeżeli nawet psycholog już jest obecny, to najczęściej tylko na przesłuchaniu sądowym. Również nie do końca dobrze rozwiązano udostępnienie ofiarom gwałtów bezpłatnej pomocy prawnej. – Jak to jest, że policja w 2016 r. wszczęła 2462 postępowania z art. 197, czyli o gwałt, ale tylko w 1383 przypadkach potwierdzono przestępstwo? Z czego to, pańskim zdaniem, wynika? – Przede wszystkim przestępstwo stwierdzone nie równa się aktowi oskarżenia, nie jest to też liczba postawionych zarzutów. Wracając do pańskiego pytania, w mojej ocenie funkcjonariusze organów ścigania nie są zbyt dobrze przygotowani do pracy z poszkodowanymi w tego typu przestępstwach.

Na początku był w ogóle problem z tym, żeby funkcjonariusze uświadomili sobie, że nastąpiły zmiany prawne, które nakazują ścigać za gwałt z urzędu. Ale to niejedyny problem. – Jakie są kolejne? – Badając sprawy udostępnione mi w proku raturze, zauważyłem, że żadne z pierwszych dokonywanych przez policję przesłuchań nie było w ogóle nagrywane – pomimo że jest taka możliwość. Dlaczego tak się działo? Niestety mam wrażenie, że na polu pracy policji z ofiarami gwałtów jest dużo do zrobienia. Na podstawie wywiadów z pokrzywdzonymi dokonano ciekawych badań. – Jakie wnioski z nich wypływają? – Te osoby mówią, że postawa stróżów prawa była dla nich powtórną traumą i skutkowała zniechęceniem do dalszego postępowania. – Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zaostrzyć kary dla gwałcicieli. Jak pan do tego podchodzi? – Jestem bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o zaostrzenie kar, ponieważ te możliwości, które dziś mają sądy, są już dosyć duże. Politykę karania można kształtować na podstawie obecnych przepisów.

Dr Sylwia SPUREK

„Super Express”: – Opinia publiczna zbulwersowana jest ostatnimi przypadkami gwałtów – na Polce w Rimini i na 26-letniej kobiecie w Łodzi. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada zaostrzenie kodeksu karnego, co ma uderzyć w sprawców takich przestępstw. Jednak odnoszę wrażenie, że w tej dyskusji zbyt łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad pytaniem: „Co z ofiarami?”. Jak wygląda instytucjonalna strona wsparcia dla ofiar gwałtów w Polsce? Dr Sylwia Spurek: – W systemie przeciwdziałania przemocy seksualnej kluczowe jest skoncentrowanie się właśnie na ofiarach, na zapewnieniu im pomocy i wsparcia. Jednak nie mniej ważne są kampanie adresowane do potencjalnych sprawców i zmiana adresowanej do kobiet narracji: „Jak nie dać się zgwałcić” na komunikaty kierowane w stronę mężczyzn i pokazujące im, co oznacza zgoda na stosunek, sytuacja, gdy kobieta mówi nie, jest nieprzytomna itd. Jednak poza kampaniami edukacyjnymi istotne jest wsparcie i pomoc dla ofiar. – Jak dziś realizowane jest Rozmawiał MATEUSZ ZARDZEWIAŁY to wparcie?

– Kodeks postępowania karnego przewiduje szczególny tryb przesłuchania ofiar gwałtów. Powinno się ono odbyć optymalnie jeden raz. Niestety według naszych analiz od momentu zgłoszenia się ofiary gwałtu na policję do momentu przesłuchania jej przez sąd upływają nawet trzy miesiące. Oznacza to, że ofiara po kilku czy nawet kilkunastu tygodniach musi wracać do tych traumatycznych wydarzeń i wspomnień o nich. A to jest czas, w którym tak naprawdę ofiara gwałtu powinna już wychodzić z traumy. – Czy widzi pani szansę na szybszą pracę sądów w tych szczególnych przypadkach? – Minister Zbigniew Ziobro dostrzega potrzebę zmian i zadeklarował nam wprowadzenie sztywnego terminu przesłuchania – ma się ono odbyć najpóźniej po 14 dniach od zgłoszenia. Do tej pory przepisy nie wskazywały żadnego terminu, co powodowało, że sądy w nie działały tak szybko, jak powinny. Bardzo ważne jest także wsparcie psychologiczne dla ofiar. W 2015 r. – podobnie jak pozostałe kraje UE – mieliśmy wdrożyć tzw. dyrektywę ofiarową. Pokazuje ona, co na poszczególnych etapach

postępowania karnego należy się ofierze. I jeśli mówimy o sprawie Polki zgwałconej w Rimini, bardzo niepokoi mnie to, czy Włochy tę dyrektywę wdrożyły. – Jakie wsparcie zgodnie ze wspomnianą przez panią dyrektywą należy się zgwałconej we Włoszech Polce? – Ta kobieta – podobnie jak wszystkie inne ofiary gwałtu – powinna zostać przesłuchana przez osobę tej samej płci. Wszystkie informacje dotyczące postępowania i jego przebiegu powinny być jej przekazane w zrozumiałym języku. Dodatkowo powinien być on przystępny, a więc nieformalny, pozbawiony specjalistycznych, prawniczych wyrażeń. Jednym słowem chodzi o to, żeby informacje zostały przedstawione tej kobiecie w sposób, który będzie mogła zrozumieć w stanie niewyobrażalnej traumy, w jakim się znajduje. Ofiara gwałtu powinna też otrzymać pomoc prawną i psychologiczną od osób tej samej płci – chyba że sama zażyczy sobie wsparcia od mężczyzn. Jednak nie wiem, czy to wszystko miało miejsce, i mam nadzieję, że sprawdzą to nasze organy ścigania, których przedstawiciele udali się do Włoch. Rozmawiał MATEUSZ ZARDZEWIAŁY

C M Y K


10

IRLANDIAPORADY

8–14/WRZEŚNIA 2017

Podpowiadamy, doradzamy

Inne świadczenia socjalne

Rezydent Irlandii, który jest tymczasowo lub na stałe nieobecny, nie otrzyma następujących świadczeń bez wyjątków: Deserted Wife's Allowance; Guardian's Payment (Non-Contributory); Pre-Retirement Allowance; Prisoners Wife's Allowance; Supplementary Welfare Allowance. W sprawie absencji wyjątki mogą wystąpić w następujących świadczeniach: Carer's Allowance; Carer's Benefit; Child Benefit; Disability Allowance; Family Income Supplement; One-Parent Family Payment; Jobseeker's Allowance; Widow's, Widower's or Surviving Civil Partner's Pension (Non-Contributory). Dyskwalifikacja w oparciu o nieobecność w kraju dotyczy świadczeń Blind Pension oraz State Pension (nieskładkowa).

Możliwe wyjątki

Część 3

Allowance (BTEA) lub podczas leczenia za granicą. DSP musi być uprzednio powiadomiony o zamiarze opuszczenia kraju. Family Income Supplement Jeżeli osoba pracuje w Irlandii i spełnia warunki otrzymania Family Income Supplement (FIS), wypłata FIS dokonywana jest zgodnie z prawodawstwem unijnym, gdy osoba przebywa poza terytorium Irlandii. State Pension (Non-Contributory) oraz Blind Pension W przypadku gdy osoba otrzymująca emeryturę państwową State Pension (Non-

foto POPTECH, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Carer's Allowance oraz Carer's Benefit Zasiłek Carer's Allowance (CA) i Carer's Benefit (CB) mogą być wypłacane przez okres do trzech tygodni, jeżeli opiekun przebywa na urlopie za granicą. W takich

przypadkach świadczenia mogą zostać wypłacone po powrocie. CA lub CB mogą być wypłacone również wtedy, kiedy opiekun towarzyszy swojej chorej podopiecznej, która wyjechała za granicę na leczenie zaakceptowane przez urzędników. DSP musi zostać o tym powiadomione z wyprzedzeniem. Child Benefit Dziecko otrzymujące Child Benefit musi być rezydentem Irlandii. Wymóg ten również będzie spełniony w przypadku, kiedy rodzic:  jest pracownikiem wojskowym lub cywilnym, który pracuje za granicą;  jest wolontariuszem lub pracownikiem delegowanym za granicę i opłaca irlandzkie składki PRSI. Disability Allowance Zasiłek dla osób niepełnosprawnych Disability Allowance nie jest wypłacany za każdy okres, w którym otrzymujący świadczenie przebywa poza terytorium Irlandii, z wyłączeniem przypadków, kiedy dana osoba odbywa zatwierdzone kursy kształcenia w ramach drugiego lub trzeciego stopnia poza granicami Irlandii w ramach programu Back to Education

-Contributory) lub rentę dla osób niewidomych Blind Pension ma miejsce zamieszkania w Irlandii Północnej, świadczenia te są wypłacane do czasu uzyskania przez osobę prawa do równoważnej wypłaty z Irlandii Północnej lub przez okres pięciu lat, w zależności od tego, która z tych dat jest krótsza. Możesz wyjechać za granicę w wyjątkowych sytuacjach i na krótki czas. O wyjeździe należy uprzedzić przedtem DSP, który sprawdzi, czy po powrocie nadal jesteś uprawniony do otrzymywania świadczeń.

One-Parent Family Payment One-Parent Family Payment nie jest wypłacana prawie żadnej osobie przebywającej poza granicami Irlandii. Otrzymujący to świadczenie musi mieć uzasadnioną nieobecność, maksymalnie do trzech tygodniu na okoliczność: wakacji, uczestnictwa w pogrzebie lub z uwagi na inny ważny powód. DSP musi być wcześniej powiadomiony o wyjeździe i o tym, jaki jest jego powód. Pre-Retirement Allowance Świadczenie Pre-Retirement Allowance może R

E

K

L

A

M

być wypłacane na okres do dwóch tygodni, jeżeli świadczeniobiorca przebywa na urlopie za granicą. Świadczenie może zostać wypłacone także po powrocie. Jeżeli wyjazd będzie dłuższy, DSP zapłaci tylko za dwa tygodnie urlopu. Jobseeker's Allowance Jobseeker's Allowance może być płacone na okres urlopu zagranicznego do dwóch tygodni i wypłacone po powrocie. Należy powiadomić urząd o planowanym wyjeździe z wyprzedzeniem. Podobnie jak JB, może być zapłacone amatorskim reprezentantom sportowym na tych samych warunkach. Widow's, Widower's or Surviving Civil Partner's (Non-Contributory) Pension Wypłacanie świadczeń może mieć miejsce maksymalnie do 13 tygodni w roku kalendarzowym, jeżeli osoba otrzymująca świadczenie nie aplikowała o inne świadczenia socjalne za granicą i wciąż spełnia warunki jego otrzymywania, w tym niskiego dochodu.

OPRACOWANIE: NASZ GŁOS

NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE I CITIZEN INFORMATION

A

Amiina

1687_DU

C M Y K

W oparach tęsknoty i melancholii

Islandzka muzyka jest bardzo charakterystyczna. Pełno jest w niej zarówno specyficznego chłodu, jak i melancholii, której nie uchwycą żadni inni muzycy. Jednymi z najbardziej znanych islandzkich melancholików jest grupa Amiina. Smyczkowy sekstet zagra już w sobotę 16 września w Dublinie. Grupa zaczęła swoją działalność w cieniu Sigur Rós, innego irlandzkiego giganta melancholijnej muzyki. Z początku wspierali ich

na koncertach w charakterze smyczkowej aranżacji. W pewnym momencie zaczęli regularną współpracę – muzycy pojawili się na kilku albumach zespołu. W końcu uznali, że mają na tyle doświadczenia, że mogą rozpocząć samodzielną działalność studyjną. Zadebiutowali w 2005 r. epką „AnimaminA”. Na tym minialbumie melancholijne smyczki spotykały się z subtelnymi, elektronicznymi aranżacjami. Była to jednak dopiero przystawka przed daniem głównym,

jakim był wydany dwa lata później „Kurr”. Był on dojrzałym rozwinięciem pomysłów zawartych na debiutanckim wydawnictwie. Kontynuacją pierwszego krążka był wydany w 2010 r. „Puzzle”. Na drugiej płycie muzycy postanowili nagrać nieco bardziej żywiołową muzykę. Wciąż pozostającą jednak w oparach melancholii, którą nie zawsze można ująć słowami. Ostatnim wydawnictwem długogrającym Islandczyków jest „Fantômas” (2016). Krążek ten jest hołdem dla

serialu o tym samym tytule z początków XX w. Mimo że stworzyli go w charakterze ścieżki dźwiękowej, jak najbardziej da się go słuchać, nie znając oryginalnego obrazu. Koncert Amiiny raczej nie będzie występem, podczas którego będzie można poskakać i zaszaleć. Wielbicielom nieco smutnej, ale jednocześnie pięknej muzyki nie ujmie to jednak atrakcyjności. Z pewnością w Dublinie muzykom uda się przywołać tęsknego ducha odległej Islandii.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA 1835_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Płatności socjalne a nieobecność w Irlandii


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1870_DU

1845_DU

1868_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

SEBASTIAN RIEDEL & CREE 20 października 2017 Hangar Club, Dublin 21 października 2017 The Crane Lane Theatre, Cork 1832_DU

1829_DU


12

Górniak bierze ROZWÓD KOŚCIELNY

E

foto MARCIN SMULCZYŃSKI, PIOTR PIWOWARSKI

dyta Górniak (4 4 l . ) c h c e wymazać każde wspomnienie związane z byłym mężem. Dlatego postanowiła, że unieważni nawet kościelne małżeństwo z muzykiem. Chce być wolna nie tylko w życiu codziennym, ale również i przed Bogiem.

C M AYK

mie

e.

POLSKAGWIAZDY

8–14/WRZEŚNIA 2017

Edyta i Darek pobrali się w 2005 r., rok po tym, jak na świat przyszedł ich syn Allan (13 l.). Małżeńska sielanka nie trwała jednak długo. Niespełna pięć lat po ślubie para była już po rozwodzie. Każde z małżonków zaczęło na nowo układać sobie życie. Darek zdążył nawet wziąć ślub z modelką Izą Adamczyk (31 l.), z którą właśnie będzie się rozwodzić. Edyta natomiast nie ma na razie stałego związku. Być może chce kolejną miłość rozpocząć z czystym kontem, nawet przed Bogiem. Dlatego posta nowi ła wziąć rozwód kościelny. Edytę czeka naprawdę

długa batalia. Unie ważnienie małżeństwa to dość skomplikowany i długi proces, który może trwać latami. I chociaż kilka m ie się cy temu procedura została uproszczona przez papieża Francisz- Czarę goryczy przelał wyp adek byłego męża. ka (81 l.), Na przejściu dla pieszych zabił kobi etę, nadal wią- prowadząc po zażyciu narkotyków że się z długim oczekiwaniem. dzem, którego zawsze Najczęściej, aby uzyskać odwiedza podczas wizyt nieważność sakramentu, w Polsce. To on jest jej powód wskazuje na „wady doradcą i pomaga jej zgody małżeńskiej”. Zwy- w sprawach formalnych. kle jest to naruszenie Jest także dużym wsparobowiązku małżeńskie- ciem dla gwiazdy. go – dochowania wiernoJeśli wszystko ułoży się po myśli Edyty, być może ści, pożycia intymnego. Według naszych infor- za rok całkiem uwolni się macji Edyta spotkała się od związku z Dariuszem K. już ze znajomym księTUMM, DAV

Gwiazda polskiej piosenki chce całkiem uwolnić się od byłego męża Dariusza K.

HOROSKOP TYGODNIOWY 8.09–14.09.2017 BARAN

21.03–20.04

Próbujesz pójść za ciosem i jednocześnie załatwić wszystkie zaległe sprawy. Tymczasem nie jest to jeszcze możliwe! Musisz zwolnić tempo i działać bardziej planowo. Wtedy nie tylko ze wszystkim się uporasz, ale i będzie to działanie długofalowe.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Będziesz niedługo mógł nareszcie wypocząć i nic ani nikt nie przeszkodzi ci w realizacji tego bardzo dobrego planu. Sam widzisz, że ostatnio twoje życie nie jest tak interesujące, jak kiedyś. Czy to nie najwyższy czas, by zacząć z tego swojego życia korzystać? Bardzo możliwe, że w tym tygodniu będziesz miał pewien proroczy sen. Zwracaj uwagę na swoje marzenia senne, bo zostaniesz dzięki nim w porę ostrzeżony przed pewnym życiowym błędem. Gdy już sen nadejdzie, będziesz doskonale wiedział, o co w nim chodzi.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Otrzymasz w tym tygodniu pewną bardzo interesującą propozycję zawodową. Wyda ci się ona początkowo całkowicie nie do zrealizowania, ale jeżeli zastanowisz się na tym bez emocji, zauważysz, że wystarczy tylko nieco pracowitości, by wcielić plan w życie. Będziesz zastanawiał się nad planem, by w jednej chwili rzucić wszystkie zobowiązania i pojechać na drugi koniec kraju. A to za sprawą pewnej zagadkowej wiadomości otrzymanej od kogoś bliskiego. Nie martw się, ten ktoś jak zwykle mocno przesadza. Jeszcze zupełnie się tego nie spodziewasz, ale na twojej drodze życiowej pojawi się coś całkowicie nowego. To ty staniesz się głównym bohaterem tej sytuacji. Będziesz musiał stawić temu czoła, zwłaszcza, że wszyscy w twoim otoczeniu liczą właśnie na ciebie.

Artystka korzysta z pomocy zaprzyjaźnionego księdza. Ma nadzieję, że za rok uda się jej uzyskać unieważnienie małżeństwa z Dariuszem K.

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Spodziewasz się w tym tygodniu różnych trudności, a tymczasem okaże się, że wszystko pójdzie jak z płatka, a większość problemów w ogóle się nie pojawi. To natchnie cię optymizmem na kolejne parę tygodni i pozwoli zyskać nowe siły.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

W twoim życiu pojawią się w tym tygodniu jakieś wydarzenia, które skłonią cię do jeszcze głębszej refleksji niż zwykle. To spowoduje, że zajmiesz się tym, co jest dla ciebie tak naprawdę najważniejsze i twoje życie niezwykle na tym zyska. Jest więcej niż prawdopodobne, że pod koniec tego tygodnia możesz się zakochać, i to od pierwszego wejrzenia i do końca życia. Zastanów się, jak możesz przygotować się na spotkanie tej osoby, która aż tak bardzo zawróci ci w głowie.

KOZIOROŻEC

SUDOKU

22.12–19.01

Postanowisz wykazać się większą determinacją i siłą przebicia. To doprowadzi cię do wniosków, które natychmiast będziesz próbował wprowadzić w życie. I ta akcja zakończy się pełnym sukcesem, przynosząc wiele korzyści.

W każdym rzędzie, w każdej kolumnie i każdym kwadracie 3x3 powinno się znaleźć 9 różnych cyfr od 1 do 9.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

W tym tygodniu dokonasz pewnego interesującego odkrycia. Będzie ono związane ze sferą zawodową. Pozwoli ci na uprzedzenie ruchów konkurencji i zyskanie większej ilości pieniędzy. Musisz tylko zachować wzmożoną czujność. W tym tygodniu będziesz mieć skłonność do pogrążania się w rutynie, a tymczasem to nie jest na to dobry czas! Możesz teraz wiele zdziałać, o ile tylko przegonisz czarne myśli. Najlepiej zrobisz, uciekając przed codziennością tak często, jak się da.

O A A

WCZORAJSZE HASŁA: krzyżówka: LWICA

wykreślanka: WIELKI– WYBUCH Pomocnik: KWORUM – LIBERAŁ – MIKROSKALA OKAPI – RYCINA

Pomocnik: ALKIERZ – EDYTOR – NAWIS – PARÓW – RUANDA


WYDARZENIAIRLANDIA

8–14/WRZEŚNIA 2017

Para Polaków kontra landlord. Od siedmiu lat nie chce oddać im kaucji

13

Teoretycznie istnieje w Irlandii wiele środków i instytucji, do których można odwołać się w przypadku nieuczciwych praktyk landlorda. Residents Tenancy Board (RTB) oraz różnej maści sądy stoją na straży interesów lokatorów, którzy mieli nieszczęście mieć

za właściciela nieuczciwego cwaniaka. To, jak wszystko działa w praktyce, pokazuje sprawa polskiej pary z Navan. Nasi rodacy po dziś dzień nie mogą odzyskać kaucji od właściciela wynajmowanego przez nich mieszkania. I to mimo że wedle wszelkich regulacji prawnych pieniądze jak najbardziej się im należą. Wieloletnią batalię Polaków z chciwym landlordem opisał „Irish Independent”. W 2008 r. Polka wraz z partnerem wprowadzili się do jednego z mieszkań w Navan. W ramach wynajmu zgodnie z przepisami musieli wpłacić kaucję. Ta wynosiła 900 euro. Dwa lata później para starała się

o dziecko. W związku z tym potrzebowali większej przestrzeni życiowej, co wiązało się ze zmianą wynajmowanego przez nich mieszkania. Para wypowiedziała umowę z odpowiednim okresem wyprzedzenia, wszystkie rachunki były opłacone. Jako że należycie dbali o wynajmowane mieszkanie, landlord miał obowiązek oddania im wpłaconych 900 euro. Landlord obiecał, że odda w krótkim czasie. Jak się jednak okazało, odzyskanie tej kwoty będzie graniczyło z niemożliwością. Po wyprowadzce skontaktowanie się z landlordem stało się praktycznie niemożliwe – nie odpowiadał na telefony. Dość szybko stało

Po dziś dzień chciwy landlord nie chce zwrócić należącej się Polakom kaucji

się jasne, że nie chce oddać pieniędzy. Jako że nie dało się po dobroci, trzeba było przedsięwziąć zdecydowane środki. Marta i Stefan skontaktowali się z RTB. Ich sprawa ruszyła w 2011 r. Wszystko toczyło się w koszmarnie ślamazarnym tempie. W końcu w 2015 r. oszukana para doczekała się werdyktu, w ramach którego landlord musiał zwrócić 900 euro plus 450 euro za zwłokę.

OKO W OKO Z REKRUTEREM!

Profesjonalny warsztat dla wszystkich dzy polskim a irlandzkim CV, jak napisać uszyty na miarę list motywacyjny oraz jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Uczestnicy będą mogli także skorzystać z krótkiej symulacji rozmowy oko w oko z rekruCentrum Together- terem. Na -Razem zaprasza koniec każwszystkie osoby, któ- dy otrzyre chcą podnieść swo- ma dodatkoje umiejętności we materiały w zakresie skuteczszkoleniowe zawierające wskanego poszukiwania pracy na otwarzówki odnośnie tego, te warsztaty „Oko jak zacząć skuteczw oko z rekrutenie szukać pracy. rem!”. Odbędą się one Udział w warsztaw sobotę 23 wrześtach jest bezpłatny. nia w godz. od 16.00 Jednak ze względu do 19.00 w siedzibie na ograniczoną liczCentrum Togetherbę miejsc (15 osób) -Razem, tj. Unit 2A konieczne jest wcześKilnap Business niejsze zgłoszenie & Technology Park, chęci uczestnictwa. Mallow Road, Cork. Można tego dokoW trakcie zajęć nać przez przesłanie dowiesz się m.in.: wiadomości e-mail na co zwraca uwapod adres: info@ gę rekruter czytatogether-razem.org jąc twoje CV i jakie z prośbą o kartę zgłosą najczęściej popeł- szeniową, którą po niane błędy przy otrzymaniu należy jego tworzeniu, jakie wypełnić i odesłać, są różnice pomięlub przez rejestrację

foto MATERIAŁY PROMOCYJNE

Szukasz pracy? Chciałbyś stworzyć CV, które zaintryguje potencjalnego pracodawcę, a tobie pozwoli zdobyć pracę marzeń? Nie wiesz, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej? Masz szansę skorzystać z naszej profesjonalnej pomocy. I to całkowicie za darmo!

pod linkiem: www. eventbrite.ie/e/oko-w-oko-z-rekruterem-tickets-37342048071. Nabór trwa do 15 września. Warsztaty poprowadzi Małgorzata Ostapiuk. Jest ona rekruterem z wieloletnim stażem, specjalizującym się m.in. w: zarządzaniu zasobami, monitorowaniu rynku, inteligencji biznesowej, executive search oraz konsultacjach rekrutacyjnych. Zachęcamy jednocześnie do korzystania ze wsparcia

w zakresie poszukiwania pracy w ramach „Klinik dobrego CV”, które od października w każdy poniedziałek w godz. od 18.00 do 20.00 prowadzić będzie również Małgorzata Ostapiuk. Spotkania odbywać się będą również w siedzibie Centrum Together-Razem. W celu uzyskania dodatkowych informacji prosimy o kontakt z biurem Centrum Together-Razem pod numerem telefonu: 0214395588.

NATALIA SUŚLAK

Wypadałoby powiedzieć „hurra” i cieszyć się, że oszukani lokatorzy wygrali. Sprawiedliwość zapukała do drzwi landlorda, a Marta i Stefan otrzymali swoje pieniądze z nawiązką. Wszystko to zostało jednak tylko na papierze. Do dzisiaj nieuczciwy właściciel nie kwapi się ze zwrotem kaucji. Najzwyczajniej w świecie zignorował postanowienie sądu. Jak twierdzą sami Polacy,

zawiedli się na irlandzkim systemie mieszkaniowym. Systemie, w którym lokator praktycznie w żaden sposób nie jest chroniony przed nieuczciwymi właścicielami. W którym załatwienie sprawy po ludzku leży nie tyle w gestii dostępnych rozwiązań prawnych, ile w dobrej woli landlorda. Problem w tym, że taka często nie jest okazywana.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GALWAY: MARTWA POLKA ZNALEZIONA W SZPITALNEJ TOALECIE

Jej ciało mogło tam leżeć nawet przez dziesięć godzin Martwa Polka została znaleziona w toalecie w szpitalu w Galway. Wcześniej mogła leżeć tam nawet dziesięć godzin. Dlaczego przez tak długi czas nikt nie zainteresował się tym, co się z nią dzieje? Czy kobietę można było uratować? Na te i inne pytania ma odpowiedzieć rozpoczęte właśnie śledztwo. Słysząc o takich sytuacjach, nie wiadomo, czy mamy do czynienia z prawdą, czy z jakimś nieśmiesznym żartem. Jednak historia Polki zmarłej w szpitalu w Galway naprawdę miała miejsce. Jak podaje „Irish Independent”, ciało kobiety zostało znalezione dopiero po kilku godzinach. Dziennik przytacza, że była to toaleta dla osób niepełnosprawnych. Czyli jedno pomieszczenie z umywalką i toaletą zamykane od środka. Zwłoki kobiety odkryto najprawdopodobniej dopiero podczas sprzątania. Wcześniej nikt nie zainteresował

foto PUBLIC DOMAIN

Landlordowie rządzą Zieloną Wyspą. Prawo niby chroni najemców, a w praktyce to właściciele mieszkań rozdają karty. Dobitnie udowodniła to sprawa Marty i Stefana z Navan. Para Polaków już siódmy rok z rzędu stara się odzyskać zagarnięty przez landlorda depozyt. Do tej pory bez skutku.

foto PUBLIC DOMAIN

Poszli z nim do sądu, a pieniędzy i tak nie dostali

Nie wiadomo, czy kobieta umarła od razu, czy dogorywała godzinami

się tym, że przez tyle godzin łazienka jest zamknięta od środka. Jak sugeruje „Connacht Tribune”, śmierć Polki mogła nastąpić na skutek upadku w toalecie. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że ubikacja znajdowała się blisko ostrego dyżuru. Jest to więc miejsce dosyć zatłoczone i prędzej czy później

ktoś musiałby skorzystać z ubikacji. Nie wiadomo, czy ktoś zgłaszał personelowi, że łazienka jest zamknięta przez tyle godzin. Na chwilę obecną wiadomo, że Polka była osobą spoza szpitala. Najprawdopodobniej dlatego nikt nie zainteresował się jej losem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


foto MATERIAŁY WŁASNE

14 IRLANDIAWYDARZENIA

Jeśli menhir porastał mchem, starająca się o dziecko kobieta miała większe szanse na zajście w ciążę

Wierzenia i obrzędy celtyckie są bardzo specyficzne. Wyróżnić można w nich bardzo stare i zarazem pierwotne formy wierzeń przekazywane przez minione pokolenia. Na nie nawarstwiały się wierzenia późniejsze, jak również wierzenia licznych ludów podbijanych przez Celtów oraz z nimi sąsiadujących.

Specyfika kultu zmarłych

Celtowie wierzyli, że dusze zmarłych i dusze nienaro-

R

E

K

L

A

M

dzonych dzieci przebywają w pobliżu wielkich, kamiennych głazów, czyli menhirów. Po dziś dzień młode mieszkanki Szmaragdowej Wyspy, które są bezpłodne, mają zwyczaj udawać się pod jakiś menhir i ocierają się o niego. Ma to oczywiście ułatwić zajście w ciąże. Dusze oczekujących na narodziny dzieci przebywały też w świętych źródłach, jeziorach, rzekach i nad oceanem. Często zatem kobiety celtyckie nosiły w dzbanach (koniecznie szklanych) wodę z jezior i polewały nią kamie-

nie, o które miały się potem pocierać. Gdy taki kamień porósł zielonym mchem, był to znak, że taka kobieta w bardzo krótkim czasie zajdzie w ciążę. Z czasem zwyczaj ten nazwano „zwyczajem mokrego kamienia”.

Przyjęcie na członka klanu celtyckiego

W połowie ostatniego tysiąclecia n.e. w szczególny sposób obchodzono u Celtów przyjęcie na członka klanu (rodu) noworodka, którego matka wyprosiła u sił natury przez zwyczaj mokrego

8–14/WRZEŚNIA 2017 kamienia. Zwyczaj ten polegał on na tym, że mężczyzna w czasie połogu żony wstrzymywał się od jedzenia, kładł się do łóżka, a ponadto udawał, że odczuwa bóle porodowe. Albo też przez kilka dni po porodzie, kiedy kobieta szła do swych gospodarskich zajęć, mężczyzna leżał w łóżku i przyjmował życzenia i gratulacje, że urodził mu się urodziwy potomek. Gdy zaś kobieta naturalnie zachodziła w ciążę, mężczyzna podczas przyjmowania swojego dziecka na członka klanu, nadmiernie spożywał jedzenie i picie.

Altram

Altram polegał na zwyczajowym oddawaniu dziecka na okres siedmiu lat do obcej rodziny. Przybrany ojciec wraz z przybraną matką mieli ogromny wpływ na ukształtowanie charakteru dziecka, które przez całe życie czuło się silniej związane z przybraną rodziną niż z własną. Oczywiście wybór rodziny, do której trafiało dziecko, nie mógł być rzeczą przypadku – był on z góry ustalony. Dziecko oddawano często do rodu matki, gdyż należało do niego według prawa Altram.

Specyficzny charakter religii Celtów się nie tylko ze strony matki, a dzieci ślubne miały te same prawa co nieślubne. Bogowie, herosi i irlandzcy królowie byli z reguły nieślubnymi dziećmi. Między innymi święta Brygida, opiekunka bardów, kowali i lekarzy, również była nieślubnym dzieckiem. Należy podkreślić, że bardowie, kowale i lekarze należeli do konfraterni druidów. PierR

E

K

L

A

M

wowzorem świętej Brygidy była kapłanka druidów, co powodowało, że nieślubne dzieci były nawet bardziej hołubione niż te pochodzące z prawego łoża. Wierzono bowiem, że to właśnie w nieślubnych potomkach żyje dusza zmarłego krewnego, która kreuje w noworodku swój charakter i upodobania. EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ

A

Prawo jest zawsze prawem Pokrewieństwo w rodzinach irlandzkich liczyło

A

1441_DU

Nowa odsłona portalu ogłoszeń drobnych

Tylko €

3 proste kroki:

C M Y K

Dusze celtyckich zmarłych

1

dodaj ogłoszenie lub firmę do Katalogu firm,

2 3

promuj sprzedaż,

za mie

5

siąc!

Z nam id rodak otrzesz do ów tys produ poszukując ięcy y któw i usług! ch

płać przez Paypal lub przelewem

DLA KLIENTÓW INDYWIDUALNYCH www.naszeoferty.ie

• Zamieszczaj ogłoszenia • Dodaj opis, zdjęcia, lokalizację • Kupuj • Sprzedawaj • Promuj sprzedaż • Zarządzaj treścią

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać kupony rabatowe i informacje o aktualnych promocjach!

DLA FIRM

www.firma.naszeoferty.ie • Dodaj swoją firmę do Katalogu firm • Dodaj opis, zdjęcia, filmiki, podaj lokalizacje • Określ kupony rabatowe • Promuj usługi Oferta specjalna: wpis do katalogu i kupony rabatowe w Naszym Głosie w specjalnej cenie

Potrzebujesz pomocy w dodaniu firmy/ogłoszenia,

pisz: ads@ng24.ie

1292_DU


SPORT

8–14/WRZEŚNIA 2017

Wyniki GP Polski

1. T. Woffinden (W. Brytania) 2. P. Dudek 3. J. Doyle (Australia) 4. B. Zmarzlik ...7. P. Pawlicki ...12. P. Dudek ...13. M. Jankowski

1. Doyle 2. Janowski 3. Dudek 4. Woffinden 5. Lindgren 6. Zmarzlik ..10. Pawlicki

P

odczas Grand Prix Polski w Gorzowie zabrakło efektownych mijanek, ale emocji oraz dramatów i tak było co niemiara. Mocno poobijał się Piotr Pawlicki (23 l.), a błysnął Patryk Dudek (26 l.), który w fina-

Piotr Pawlicki (23 l.) stracił panowanie nad motocyklem i upadł na tor. Maszyna uderzyła go jeszcze w głowę

18 pkt. 13 14 10 9 6 6 le zajął drugie miejsce. „Duzers” uległ tylko Brytyjczykowi Taiowi Woffindenowi (26 l.). – Cóż, „Tajski” był szybszy. To były trudne zawody. W drugim biegu zaliczyłem najlepszy czas dnia, a później nie

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

15

Klasyfikacja generalna

Dudek zaszalał

D A R M O W Y

foto PRZEMYSŁAW SZYSZKA (2)

Pawlicki się rozbił

Polak na podium Grand Prix Polski w Gorzowie. Zwycięstwo Brytyjczyka Woffindena

R

E

K

L

A

M

97 pkt. 94 93 89 87 80 59

Patryk Dudek (26 l.) w finale pojechał wyśmienicie i zajął drugie miejsce

A

polano toru i się przesuszył. Warunki się diametralnie zmieniły. Całe zawody były szukaniem prędkości – powiedział Dudek. Z bólem głowy i utykając, gorzowski stadion opuszczał z kolei Piotr Pawlicki. Dwa tygodnie po złamaniu nogi „Piter” zaliczył kolejny fatalny wypadek. Kiedy upadł, motocykl trafił go w głowę. Na szczęście skończyło się na strachu. Cały Gorzów oczekiwał zwycięstwa Bartosza Zmarzlika. Niestety, faworyt zawiódł. Już w rundzie zasadniczej jeździł przeciętnie, ale udało mu się awansować do finału, w którym jednak zawiódł go motocykl. – Tor był zupełnie inaczej przygotowany niż w lidze. W trakcie zawodów trudno było się przestawić na inne warunki. W półfinale miałem szczęście, a w finale pecha – powiedział rozczarowany Zmarzlik. Kompletnie zawiódł Maciej Janowski – był dopiero 13. i nie jest już liderem Grand Prix. Wyprzedził go Jason Doyle, który w Gorzowie był trzeci. Australijczyk wciąż leczy złamaną nogę, po parku maszyn chodził o kulach, ale na motorze był superszybki. Kolejne zawody za dwa tygodnie, w Teterowie (Niemcy). GORZÓW, PRZEMYSŁAW OFIARA

1841_DU


16 SPORT

8–14/WRZEŚNIA 2017

Doskonała forma strzelecka polskich asów daje nam nadzieję na awans reprezentacji do mistrzostw świata w Rosji

4 mecze 2 gole W lidze w tym sezonie

2 mecze 3 gole

Choć Kamil Glik (29 l.) jest obrońcą Monaco, to pod bramką rywali jest również piekielnie niebezpieczny. Słynny Neymar strzelił w lidze francuskiej tylko jedną bramkę więcej

5 meczów 2 gole W lidze w tym sezonie

W lidze w tym sezonie

Robert Lewandowski (29 l.) to klasa sama w sobie. Na gole gwiazdora Bayernu w piątek w Kopenhadze liczymy najbardziej

Kamil Grosicki (29 l.) podbija Anglię. W barwach Hull w tym sezonie strzelił już dwa gole

W

iele wskazuje na to, że w piątek w Danii reprezentacja Polski rozegra najważniejszy mecz w całych eliminacjach do MŚ. Jeśli podopieczni Adama Nawałki (60 l.) wygrają, jedną nogą będą już na mundialu w Rosji. Optymizmu przed tym spotkaniem dodaje doskonała forma strzelecka naszych najlepszych piłkarzy.

C M Y K

Ledwie zaczął się sezon ligi niemieckiej, a Robert Lewandowski (29 l.) ma już na koncie trzy bramki i jest liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. W sumie w całej karierze w Bundeslidze strzelił już 154 gole. Jest też oczywiście liderem klasyfikacji strzelców eliminacji do MŚ. Wspólnie z Cristianem Ronaldo (32 l.) mają po 11 goli. W rewelacyjnej formie jest również Kamil Grosicki (29 l.), który w pięciu meczach Championship strzelił dwa gole. We francuskiej Ligue 1 szaleje Kamil Glik (29 l.). Obrońca Monaco choć skupia się oczywiście głównie

na defensywie, to w ataku jest piekielnie groźny. Strzelił w sumie dwa gole w czterech meczach i stał się jedną z gwiazd całej ligi. Na cztery kolejki aż trzy razy trafił do jedenastki rundy! Przez kibiców Monaco został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu z Marsylią (6:1), a wraz z Falcao i Lemarem miał najwyższą notę w zespole według „L’Equipe” (8). Co ciekawe, ma w lidze francuskiej tylko o jednego gola mniej od… Neymara, który do tej pory trafił dla PSG trzykrotnie. Czy nasi bombardierzy błysną również jutro w Kopenhadze? – Zdajemy sobie sprawę z naszych atutów, znamy też mocne i słabe strony rywala. Dania to rywal bardzo silny, choć na początku sezonu grający poniżej swoich możliwości. Spodziewamy się przeciwnika silniejszego niż w październiku ubiegłego roku – powiedział na konferencji prasowej szef banku informacji kadry PO Hubert Małowiejski.

Artykuł powstał przed meczami eliminacyjnymi polskiej reprezentacji w dniach 1 i 4 września.

Duńczycy nie chcieli wpuścić Polaków

Polscy kibice są oburzeni po decyzji Duńskiej Federacji Piłkarskiej, która nie chce wpuścić naszych kibiców na sektory gospodarzy na piątkowy mecz Dania – Polska w Kopenhadze. Kibice znad Wisły masowo wykupowali wejściówki na sektory gospodarzy, ale już otrzymali wiadomość, że każdy, kto dokonał zakupu takiego biletu, a nie jest Duńczykiem, nie zostanie wpuszczony na obiekt. Czyżby nasi rywale obawiali się, że będzie więcej kibiców polskich niż duńskich? MF

foto PAWEŁ SKRABA, ANDRZEJ LANGE, TOMASZ RADZIK

Y Z R E I D R BOMBA

Ng 2017 09 08  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (500)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you