Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia PRAWNIK

Antoni i Misiek wykończą PiS

foto MARCIN SMULCZYŃSKI

Były rzecznik SLD o odejściu z partii i swojej przyszłości politycznej Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu”, z Dariuszem Jońskim, Inicjatywa Polska, byłym rzecznikiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej

MAŁŻEŃSTWO W IRLANDII MA SIĘ ŚWIETNIE. MIMO ŻE WCALE NAM SIĘ DO NIEGO NIE SPIESZY

www.ng24.ie

1397_DU

Irlandzcy państwo młodzi nie tacy młodzi

// STR. 8

// STR. 5

Dublin office: 6-9 Trinity Street, D2, Dundalk office: 9 Crowe Street, Dundalk www.ptiernansolicitors.com info@ptiernansolicitors.com Kontakt w języku polskim: tel. 016855756

• Odszkodowania (wypadki drogowe, w pracy, w miejscach publicznych, błędy lekarskie)

• Prawo Karne • Wykroczenia

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

drogowe

• Prawo Rodzinne • Nieruchomości zakup i sprzedaż domu

483

SWOIM ZASIĘGIEM OBEJMUJEMY IRLANDIĘ ORAZ IRLANDIĘ PÓŁNOCNĄ

§

• DARMOWA POMOC PRAWNA Z URZĘDU • PIERWSZA PORADA PRAWNA ZA DARMO! • PŁACIMY ZA RAPORTY MEDYCZNE! 1723_DU

REKLAMA

numer 12–18 maja 2017

ie od dziś wiadomo, że mieszka ń c y Zie l o nej Wyspy mają wielki pociąg do alkoholu. Niekiedy przyno-

PODTAPIALI, GROZILI POCIĘCIEM NA KAWAŁKI I OBCIĘCIEM PALCÓW...

Były dubliński radny i jego ojciec bawili się w katów REKLAMA

Chciał sprzedać mu motocykl, zaprosił go do domu, po czym wraz z ojcem brutalnie się nad nim znęcał. Jonathan D., były dubliński radny i jego ojciec Patrick odpowiedzą za uwięzienie i dręczenie mężczyzny. Wszystko dlatego, że podejrzewali go o to, że chce ich oszukać.

// STR. 4

si to tragiczne skutki. Tak jak w przypadku dzieci rodzących się z objawami alkoholowego zespołu płodowego. Co roku w Irlandii na świat przychodzi kilkaset takich maluchów. Błędy matek przekładają się na ich późniejsze życie.

Syn Kulczyka się rozwodzi?

Będą zmiany na liście najbogatszych Polaków! Lider rankingu Sebastian Kulczyk (36 l.) rozwodzi się...

// STR. 2

„Nie jesteśmy na to gotowi”

// STR. 3

Nieudana kradzież na magnes i przerobioną kurtkę // STR. 7

// STR. 3

SPRAWA TOCZY SIĘ W LONDYNIE. TO MOŻE BYĆ NAJDROŻSZE W HISTORII ROZSTANIE

1492_DU

ZJEDNOCZONEJ IRLANDII NA RAZIE NIE BĘDZIE. PREMIER OSTUDZA ENTUZJASTÓW

POLSCY ZŁODZIEJE W BELFAŚCIE. CHCIELI BYĆ SPRYTNI, WPADLI RAZ DWA

foto PRZEMYSŁAW SZYSZKA

FAS, czyli dożywotni wyrok wydany przez N pijącą matkę

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandia ma problem z pijącymi ciężarnymi. Na świat przychodzi coraz więcej ofiar alkoholu

PRZEMYCAŁ NARKOTYKI W KINDER NIESPODZIANCE, KTÓRĄ WŁOŻYŁ DO ODBYTU. STRAŻNICY PRZEJRZELI GO NA WYLOT

Niespodzianka w niecodziennym // STR. 7 miejscu

1721_DU

1680_DU


POLSKAWYDARZENIA 2> Sprawa toczy się w Londynie > To może być najdroższe w historii rozstanie

12–18/MAJA 2017

Dziedzic (wspólnie z siostrą Dominiką) fortuny Jana Kulczyka (†65 l.) rozwodzi się po prawie siedmiu latach małżeństwa z Katarzyną Jordan-Kulczyk (35 l.). Para, jak informuR

E

K

L

A

M

je magazyn „Flesz”, jest już po dwóch rozprawach, przed nimi trzecia – prawdopodobnie pieczętująca rozwód. Najbogatszy na liście „Forbesa” Polak i jego żona rozstają się ponoć w przyjaźni – nie układało się między nimi od dłuższego czasu i stwierdzili, że już nie ma o co walczyć, że miłość się wypaliła. Rozwód, podobnie jak wiele innych ważnych wydarzeń w życiu Kulczyków, odbywa się poza granicami Polski. Para rozstaje się formalnie w Londynie – w mieście, w którym przeprowadzono rozwód rodziców Sebastiana. Przypomnijmy, że koś-

cielna ceremonia ślubu oraz wesele Sebastiana i Katarzyny odbyły się na francuskim Lazurowym Wybrzeżu w miejscowości Antibes, znanej m.in. z tego, że mieszkał tam i tworzył Pablo Picasso. Wieczór kawalerski był w Moskwie, a panie bawiły się w Barcelonie. W dniu ślubu panowie obowiązkowo przywdziali smokingi, a ich partnerki długie suknie wieczorowe, natomiast drugiego weselnego dnia obowiązywały stroje białe. Dla gości wynajęto samolot, którym powrócili do Polski. Było jak w filmie, ale jeśli

A

wierzyć plotkom, wszystko się skończyło... Rozwód będzie z pewnością znacznie kosztowniejszy niż bajkowy ślub. W ostatnim rankingu najbogatszych Polaków majątek Sebastiana i jego siostry Dominiki (40 l.) wyceniony jest na ok. 14,3 mld zł. Ile będzie kosztować Kulczyka juniora rozwód? To będzie można ostrożnie szacować na podstawie przyszłych rankingów najbogatszych Polaków. Na przykład jego ojciec Jan Kulczyk był w 2006 roku na 1. miejscu najbogatszych Polaków z fortuną 4,1 mld zł. Ale rok później, po rozwodzie z Grażyną Kulczyk (67 l.), spadł na 12. miejsce z majątkiem 3,2 mld zł... AN

Sebastian Kulczyk (36 l.) jest jednym z dwojga spadkobierców fortuny Jana Kulczyka (†65 l.), niegdyś najbogatszego Polaka

Seksuolog gratuluje Profesor Glińskiemu Lew-Starowicz zachwycony wigorem sprawności wicepremiera

J

uż niedługo 63-letni wicepremier, minister kultury Piotr Gliński (63 l.) po raz drugi zostanie ojcem. Jego małżonka Renata Koźlicka-Glińska (42 l.) jest w piątym miesiącu ciąży. Najsłynniejszy polski seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz (74 l.) jest zachwycony młodzieńczym wigorem polityka. – Jeśli ktoś decyduje się na potomka po sześćdziesiątce, to świadczy o jego witalności, o jego sprawności seksualnej – mówi „Super Expressowi”.

1762_DU

Wicepremier Gliński chodzi cały w skowronkach. Nie ukrywa radości i dumy z tego, że już niedługo w jego życiu pojawi się druga latorośl. Pierwsza ma na imię Celina i ma 11 lat. Jest jego oczkiem w głowie. A wkrótce urodzi mu się drugie dziecko. – Jak każdy przyszły tata jestem szczęś-

liwy! – nie kryje dumy wicepremier Gliński. Na co powinien zwrócić uwagę ojciec w takim wieku? – Trzeba być sprawnym, witalnym, żeby dziecko miało kontakt z ojcem przynajmniej do 20. roku życia. Trzeba też mieć młodość ducha i trzeba współuczestniczyć w rozwoju swojego dziecka – podkreśla prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog. Zdaniem eksperta późne rodzicielstwo niesie jednak pewne problemy dla dziecka. – To nie ojciec, a dziecko ma zawsze trudniej. Takie dzieciaki w późniejszym wieku trochę się wstydzą, że mają starszego ojca, gdy ich rówieśnicy chwalą się młodszymi rodzicami – dodaje seksuolog. – Najważniejsze, żeby być dla dziecka cierpliwym, poświęcać mu swój czas, rozumieć go i być odpowiedzialnym za nie – kwituje profesor Lew-Starowicz. KS

Seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz (74 l.)

foto PIOTR GRZYBOWSKI

B

ędą zmiany na liście najbogatszych Polaków! Lider rankingu Sebastian Kulczyk (36 l.) rozwodzi się i naprawdopodobniej to uszczupli majątek szefa globalnej firmy Kulczyk Investments SA z siedzibą w Luksemburgu, której doradza m.in. Aleksander Kwaśniewski (63 l.).

foto PRZEMYSŁAW SZYSZKA

Syn Kulczyka się rozwodzi?


WYDARZENIAIRLANDIA

12–18/MAJA 2017

3

Irlandia ma problem z pijącymi ciężarnymi. Na świat przychodzi coraz więcej ofiar alkoholu

FAS jest chorobą nieuleczalną. Jedynym sposobem na jej uniknięcie jest zachowanie całkowitej abstynencji przez matkę na czas ciąży. Do tej pory nie określono minimalnej dawki alkoholu, która byłaby szkodliwa dla płodu. Oznacza to, że nawet kieliszek wina czy wódki może zrujnować dziecku życie już na samym jego początku. Irlandia ma coraz większy problem z pijącymi cię-

GDZIE IRLANDCZYCY POJADĄ NA WAKACJE? OBYŁO SIĘ BEZ WIELKICH ZASKOCZEŃ

ZIELONA WYSPA wybiera klimaty śródziemnomorskie

żarnymi. Wiele z nich albo nie wie, że alkohol szkodzi ich dziecku, albo wie i nic sobie z tego nie robi. O skali problemu informuje „Irish Examiner”. Jak podaje portal, co roku na Zielonej Wyspie rodzi się 600 dzieci z chorobą FAS. Wbrew pozorom nie zawsze łatwo wykryć symptomy tej choroby. U poszczególnych dzieci zaburzenia następują w różnym tempie. Dlatego też u niektórych z nich FAS diagnozowane jest bardzo późno. Zdarza się, że nie diagnozuje się go w ogóle, a zaburze-

pragnęłoby takiego obrotu spraw, Enda Kenny rozwiewa ich nadzieje. Referendum w tej sprawie nie będzie. Przynajmniej na chwilę obecną.

Premierowi niespieszno do zjednoczenia obydwu Irlandii

foto PUBLIC DOMAIN

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

„Nie jesteśmy na to gotowi”

Od momentu ogłoszenia brexitu tysiące mieszkańców Zielonej Wyspy w kółko zadają sobie pytanie – czy w końcu zostanie ona zjednoczona? Jakkolwiek wielu Irlandczyków R

Irlandzka pogoda znana jest ze swojej kapryśności. Częste deszcze, wiatry i zmiany warunków pogodowych jak w kalejdoskopie – to chleb powszedni praktycznie wszystkich mieszkańców Irlandii. Dlatego też, chcąc odpocząć, szukają miejscówek zdecydowanie bardziej ciepłych i przewidywalnych. Tam, gdzie palące słońce nie będzie przez cały dzień przeplatać się z okazjonalnym deszczem. Nic dziwnego więc, że wymarzoną miejscówką na wakacje są dla nich ciepłe kraje. Wśród tych prym wie-

Alkohol i ciąża to fatalne połączenie

ZJEDNOCZONEJ IRLANDII NA RAZIE NIE BĘDZIE. PREMIER OSTUDZA ENTUZJASTÓW

Po raz kolejny najpopularniejsze okazały się hiszpańskie plaże

Sezon wakacyjny zbliża się wielkimi krokami. Jeżeli ktoś chce wyjechać na wymarzony urlop, już teraz musi zacząć rozglądać się za biletami i hotelowymi miejscówkami. „Newstalk.com” właśnie opublikowało listę krajów, w których najchętniej urlopują mieszkańcy Zielonej Wyspy.

nia w rozwoju przypisuje się innym chorobom, które de facto nie są przyczyną kłopotów. O skali problemu świadczy choćby to, że z roku na rok coraz więcej dorosłych chorych na FAS ląduje w więzieniach. Trafiają na drogę występku, ponieważ nie zostali w porę zdiagnozowani i nie udzielono im właściwej pomocy. W tym przypadku lepiej zapobiegać niż leczyć – przyszłym mamom wbić do głów, że w czasie ciąży alkoholu powinny unikać jak ognia.

foto PUBLIC DOMAIN

Alkoholowy zespół płodowy, w skrócie FAS, jest zespołem chorobowym dotykającym dzieci urodzone przez matkę pijącą alkohol w czasie ciąży. W wyniku szkodliwego oddziaływania alkoholu na płód dzieci rodzą się z deformacjami fizycznymi i zaburzeniami rozwoju.

FAS, czyli dożywotni wyrok wydany przez pijącą matkę

E

K

L

A

M

Dyskusja o tym, czy Republika Irlandii zjednoczy się z Irlandią Północną, rozpoczęła się praktycznie już 24 czerwca, kiedy było wiadomo, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej. Wielu Irlandczyków chciałoby, żeby ich wyspa stano-

wiła jedno państwo. Przypomnijmy także, że mieszkańcy Ulsteru należeli do największych zwolenników pozostania Zjednoczonego Królestwa w UE. Enda Kenny postanowił jednak ostudzić zjednoczeniowych entuzjastów. – Referendum nie będzie – prosto i brutalnie odpowiedział, spytany o to pod koniec kwietnia premier. Jak twierdzi Kenny, cytowany przez „Irish Independent”, obecnie nie ma ku temu „odpowiednich warun-

ków”. Irlandia ma nie być na to wystarczająco gotowa. Głowa irlandzkiego rządu zaznacza również, że referendum zaszkodziłoby procesowi pokojowemu. Trwające od prawie 20 lat działania mają na celu ostateczne rozwiązanie wieloletniego konfliktu między lojalistami i nacjonalistami zamieszkującymi Ulster. Trwające po dziś dzień napięcia nie pozostają bez wpływu na sytuację w samej Republice Irlandii.

foto EUROPEAN PEOPLE'S PARTY, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Nie od dziś wiadomo, że mieszkańcy Zielonej Wyspy mają wielki pociąg do alkoholu. Niekiedy przynosi to tragiczne skutki. Tak jak w przypadku dzieci rodzących się z objawami alkoholowego zespołu płodowego. Co roku w Irlandii na świat przychodzi kilkaset takich maluchów. Błędy matek przekładają się na ich późniejsze życie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

dzie Hiszpania. Urlopy planuje spędzić tam aż 18 proc. Irlandczyków. Przyciągają ich ciepły i suchy klimat, dużo słońca, przepiękne plaże… Za tym mieszkańcy Zielonej Wyspy tęsknią najbardziej. Zwłaszcza w sezonie letnim. Nie brakuje również amatorów wycieczek za ocean. Nieco ponad 6 proc. Irlandczyków zadeklarowało, że w te wakacje poleci do Stanów Zjednoczonych. Te również mają do zaoferowania turystom naprawdę wiele. Są w końcu ogromnym krajem z niespotykaną gamą różnorodnych atrakcji. Wśród wymarzonych wakacyjnych miejscówek Irlandczyków znalazły się także: Portugalia, Francja i Włochy. Jak więc widać, na topie są różne odmiany klimatu śródziemnomorskiego. W końcu czasem trzeba odpocząć od pogodowej nieprzewidywalności.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA 1551 _DU


IRLANDIAWYDARZENIA

4

12–18/MAJA 2017

Były dubliński radny i jego ojciec bawili się w katów W styczniu tego roku polityk mieszkający w Blanchardstown wystawił swój motocykl na jednym z irlandzkich internetowych portali handlowych. Dosyć szybko znalazł się mężczyzna zainteresowany kupnem. D. zaprosił go na oglądanie maszyny. Kontrahent nie przypuszczał, że rutynowa transakcja przerodzi się w prawdziwy koszmar. Przed spotkaniem Jonathan D. przejrzał internet w poszukiwaniu informacji o kupcu, z któremu miał sprzedać motor. Trafił na wiadomość, jakoby ten wcześniej miał oszukać innych ludzi. Polityk mocno się wkurzył – był przekonany, że trafił na złodzieja. Postanowił pobawić się w samozwańczego szeryfa i w imieniu domniemanych poszkodowanych wymierzyć sprawiedliwość. Jak podaje „Irish Independent”, z początku nic nie zapowiadało gehenny. Mężczyzna został zaproszony na kolację, w progu przywitał go Patrick, ojciec pana domu. Jednak kupiec, zamiast wejść drzwiami frontowymi, nieoczekiwanie został wepchnięty do garażu. Tam siłą posadzono go na krześle, po czym skrępowano mu ręce i nogi kablem. Po chwili stanął przed nim R

E

K

L

A

M

mężczyzna w kominiarce – Jonathan D. Polityk zwyzywał ofiarę od „kłamliwych gnojków”. – Jeżeli chcesz wyjść stąd żywy, lepiej powiedz to, co chciałby usłyszeć Jonathan – tych słów wypowiedzianych przez ojca byłego radnego mężczyzna nie zapomni do końca życia. Uwięziony miał przyznać się do tego, że jest złodziejem, który kiedyś ukradł samochód. Gdy zaczął zaprzeczać, zarzucono mu na głowę ręcznik i podtapiano z pomocą wiadra. Ofiara nie mogła oddychać i była święcie przekonana, że się utopi. Cała „wodna gehenna” trwała około pięciu minut. Mimo tortur mężczyzna dalej nie chciał przyznać się do zarzucanego mu oszustwa. Wtedy Jonathan D. i jego ojciec zaczęli mu grozić: – Potniemy cię na kawałki i nakarmimy tobą psy. Część twoich zwłok zakopiemy w górach, a głowę natkniemy na kij i spalimy. Pokazali mu także kombinerki i grozili, że obetną mu wszystkie palce u nóg i rąk. Obiecano mu również, że członkowie jego rodziny zostaną wytropieni i zabici w dwa dni. Jak podaje irlandzki portal, polityk miał powoływać się na znajomość z Gerrym Adamsem, przewodniczącym Sinn Féin. – Wynoś się z Dublina! – usłyszała ofiara, gdy oprawcy w końcu postanowili ją uwolnić. Cała sprawa być może nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to, że gehenna mężczyzny została sfilmowana przez osobę trzecią. Nagranie znalazła policja, przeszukując dom polityka przy okazji innej sprawy. Uzyska-

ne przez nią nagranie nie pozostawia wątpliwości – to Jonathan D. i jego ojciec Patrick są bezwzględnymi katami. Mężczyźni przyznali się do winy i gotowi są poddać się karze. Na szczęście żadna z fizycznych gróźb wobec mężczyzny nie została spełniona – jest cały i zdrowy. Jednak ślady, które odcisnęły się w jego psychice, pozostaną do końca jego życia.

Były dubliński radny okazał się sadystycznym psychopatą

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

WIELKA UCIECZKA Z IRLANDZKIEGO SĄDU. PO PROSTU SIĘ WYMKNĄŁ

Miał dostać wyrok za ucieczkę z aresztu

foto JKBEITZ, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Chciał sprzedać mu motocykl, zaprosił go do domu, po czym wraz z ojcem brutalnie się nad nim znęcał. Jonathan D., były dubliński radny i jego ojciec Patrick odpowiedzą za uwięzienie i dręczenie mężczyzny. Wszystko dlatego, że podejrzewali go o to, że chce ich oszukać.

Mężczyzna najzwyczajniej w świecie nawiał policjantom sprzed nosa

Szeregowy rzezimieszek wykiwał Gardę w sposób, którego nie powstydziliby się najwięksi mistrzowie zbrodni. Podczas rozprawy uciekł pilnującym go policjantom dosłownie sprzed nosa. Żeby było śmieszniej, był on oskar-

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A D O D ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 18 tys. wizyt miesięczn (marzec 2017) 1663_DU 1764_DU

żony o… wcześniejszą ucieczkę z aresztu. Jonathan M. z Limerick jest równie odważny, co przebiegły. Po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. W tym przypadku chodziło o ucieczR

E

K

L

A

M

kę z sądu. Miejsce, teoretycznie strzeżone przez uzbrojonych i gotowych na wszystko strażników, okazało się dla sprytnego Irlandczyka placem zabaw. Właśnie odbywała się rozprawa, w której oskarżonym był wspomniany mężczyzna.

A

WIDZISZ?

Tu mogłaby być Twoja reklama.

ads@ng24.ie zadzwoń: 089 401 90 06!

Wyślij zapytanie:

Przygotujemy ofertę „na miarę”.

1588_DU

Jak podaje „The Journal.ie”, dotyczyła ona jego wcześniejszej ucieczki z aresztu. M. wnioskował o wyjście za kaucją. Sąd odrzucił jednak jego wniosek i postanowił, że zostanie on za kratami. Ten nie chciał jednak siedzieć w zamknięciu. Dosłownie w sekundę postanowił, że ucieknie karzącej ręce sprawiedliwości. 26-latek najzwyczajniej w świecie wstał i wyszedł z sali. Jego ucieczkę wieńczyło głośne trzaśnięcie drzwiami. Bez wątpienia w przedsięwzięciu mężczyźnie pomogło to, że siedział na tyłach sali. Pomocna okazała się również jego żona, za plecami której wymknął się na wolność. Mało prawdopodobne jednak, by była jego wspólniczką w wielkiej ucieczce. Obecni na sali funkcjonariusze Gardy przez kilka sekund stali w osłupieniu. W pościg ruszyli dopiero chwilę później. Nie udało im się jednak ująć uciekiniera – przepadł jak kamień w wodę. – Zupełnie jak Houdini – powiedział jeden z pracowników sądu, porównując Jonathana M. do znanego magika.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

Sprawdź nadchodzące imprezy! Kup bilet na www.bilety.ng24.ie! Nowy portal zakupowy biletów na imprezy tygodnika „Nasz Głos” napędzany przez WebsiteOK.

Wspieramy polskie wydarzenia! 1763_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Podtapiali, grozili pocięciem na kawałki i obcięciem palców, bo… miał być oszustem


WYDARZENIAIRLANDIA

12–18/MAJA 2017

Małżeństwo w Irlandii ma się świetnie. Mimo że wcale nam się do niego nie spieszy

5

Mimo zachodzących w ostatnich czasach zmian małżeństwa na Zielonej Wyspie mają się całkiem nieźle. Choć po wprowadzeniu ślubów jednej płci ich oblicze nieco się zmieniło, te tradycyjne również trzymają się mocno. O tym, że jest dobrze, świadczy coraz większa liczba ślubów. Jak podaje CSO, w 2016 roku liczba zawartych małżeństw w Irlandii wzrosła o ponad 600 w stosunku do roku ubiegłego. Do ołtarza poszło w sumie ponad 22,6 tys. par. Śluby osób jednej płci stanoR

E

K

L

A

M

wiły niecałe 5 proc. wszystkich uroczystości. Skoro już mówimy o ceremonii zaślubin – te w kościelnej formie były w Irlandii najpopularniejsze. Aż prawie 2/3 mieszkańców Zielonej Wyspy połączyło się więzami małżeńskimi przed obliczem kapłana. Te cywilnie stanowiły zaledwie jedną trzecią wszystkich ślubów. Osoby narzekające na ich całkowite zeświecczenie mogą więc spać w miarę spokojnie. Jak się okazuje, w ubiegłym roku irlandzkie śluby zdecydowanie upływały pod znakiem „debiutantów”. Aż prawie 89 proc. idących do ołtarza stanowiły osoby, które nigdy wcześniej nie były w związku małżeńskim. Rozwodnicy nie są zbyt skorzy do pójścia przed ołtarz po raz drugi. Jak się okazuje, przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnej otoczki mieszkańcy Zielonej Wyspy wolą odwlekać dzień swoich zaślubin. W ubiegłym roku średni wiek pary młodej wynosił niecałe 35 lat. Jak nie-

trudno się domyślić, starszy zazwyczaj okazywał się pan młody. Jakkolwiek małżeństw w Irlandii jest coraz więcej, odczuwalnie rośnie także liczba par, które się rozwodzą. W ubiegłym roku małżeńskie więzy przerwało prawie 20 proc. więcej Irlandczyków niż przed pięciu laty. Rozwód na Zielonej Wyspie dostać jest naprawdę

Kamizelka ratunkowa może być tym, co stanie między życiem a śmiercią

Lato już za pasem. Jakkolwiek to w Irlandii nie zawsze jest ciepłe, corocznie trafia się przynajmniej kilka dni, w trakcie których będzie można wybrać się na plażę. Irlandzcy ratownicy ape-

trudno. Sytuację przyszłych rozwodników pragnie zmienić Josepha Madigan. Posłanka Fine Gael wniosła pod głosowanie ustawę, zgodnie z którą po separacji krócej czekałoby się na rozwód. Do tej pory były to cztery lata. Jeżeli propozycja polityk weszłaby w życie, na rozwód czekałoby się dwa razy krócej.

Irlandczycy chętnie stają przed ołtarzem

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

NIEROZWAŻNE KĄPIELE SĄ GROŹNE. CO ROKU ZABIERAJĄ PONAD 130 OFIAR

Irlandzcy ratownicy radzą, jak bezpiecznie kąpać się na plaży lują przy tym o ostrożność. I przypominają, że rokrocznie na Zielonej Wyspie w wyniku utonięcia giną 133 osoby. Liczbę tę przytacza Irish Water Safety, cytowane przez „Irish Examiner”. Ratownicy nie chcą całkowicie zniechęcić potencjalnych plażowiczów do pluskania się

w wodzie. Po prostu proszą o to, by wodne zabawy przebiegały z rozwagą. Po pierwsze – należy korzystanie z kąpielisk strzeżonych. Ratownicy w każdej chwili mogą zareagować w przypadku niebezpiecznej sytuacji. Zwłaszcza, że może się ona pojawić dosłownie w ciągu jednej sekundy. Ratownicy zalecają także

zakładanie na siebie kamizelek ratunkowych. Pozwolą one zmniejszyć ryzyko utonięcia podczas nagłych, niebezpiecznych sytuacji. Absolutnie należy unikać alkoholu przed wejściem do wody. Niech podana przez ratowników liczba jej ofiar będzie przestrogą dla wszystkich amatorów kąpieli.

foto PUBLIC DOMAIN

Małżeństwo jest jedną z najstarszych i najpowszechniejszych instytucji społecznych. Jak się okazuje, ta również częściowo idzie z duchem czasu, zwłaszcza w Irlandii, co uwidaczniają dane opublikowane w najnowszym spisie powszechnym. Choć w dużej mierze trwamy przy tradycji, z najważniejszą decyzją w życiu wolimy poczekać kilka lat dłużej.

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzcy państwo młodzi nie tacy młodzi

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1757_DU


R

E

K

L

A

M

A

OKNA

DRZWI

KAMIENIE Z POLSKI

SPRZEDAŻ I INSTALACJA

085 138 1901

Doors and Stone – sale & installation

www.doorsandstone.com 1755_DU

1698_DU

1635_DU

1743_DU

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1737_DU

1697_DU

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie!

Tylko 95 euro za 4 wydania (netto) Zamów reklamę!

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1415_DU

Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 1411_DU

1705_DU


Polscy złodzieje w Belfaście. Chcieli być sprytni, wpadli raz dwa

7

Nieudana kradzież na magnes i przerobioną kurtkę „Okularowi rabusie” z Polski nie popisali się złodziejskim fachem

Dwójka Polaków wpadła na kradzieży w Belfaście. Ich łup to okulary przeciwsłoneczne w jednym z centrów handlowych. Na kradzież wzięli specjalnie przystosowaną kurtkę, która miała pomóc im w zachowaniu złodziejskiej dyskrecji. To się jednak nie udało.

Maciej P. i Dawid M. na co dzień mieszkają w Irlandii. Do Belfastu przyjechali z hrabstwa Monaghan. Jak sami twierdzili – na zakupy. Wpadli na nie do Victoria Square, wielkiego centrum handlowego w centrum miasta. Za niektóre rzeczy nie zamierzali jednak zapłacić. Mężczyźni byli przygotowani do kradzieży. Jeden

z nich wziął ze sobą specjalnie przerobioną kurtkę. Miała ona dorobioną wewnętrzną kieszonkę. Taką, w której szybko i dyskretnie można było schować skradziony łup. Drugim rekwizytem miał być magnes, dzięki któremu jeszcze dyskretniej udałoby się zwinąć atrakcyjny przedmiot. Tak, by ochroniarze nie zauważyli kombinowania przy półkach. Zaopatrzeni w tak przygotowane narzędzia Polacy weszli do jednego ze sklepów. Nasi rodacy postanowili, że ukradną okulary. Wzięli z półki trzy pary, a następnie próbowali wyjść bez płacenia. Próba dyskretnej kradzieży zakończyła się jednak fiaskiem. Zło-

dzieje zostali zauważeni, zatrzymani i przekazani w ręce policji. Jak podaje „Belfast Telegraph”, skradzione okulary warte były 90 funtów. Łup Polaków nie okazał się więc zbyt wartościowy. Nie zmienia to jednak wagi sprawy – Maciejowi P. i Dawidowi M. groziła odsiadka w północnoirlandzkim więzieniu. Mężczyźni jednak za kraty nie pójdą. Sąd w Belfaście postanowił zlitować się nad Polakami złodziejami, dając im wyroki sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Naszym rodakom bez wątpienia pomogło to, że nie byli nigdy wcześniej karani. Polacy wyrazili skruchę i przyznali, że kradzież

była wynikiem „głupoty”. Sędzia ostrzegł ich, że jeżeli jeszcze raz spróbują czegoś podobnego, więzienie ich nie ominie. By P. i M. nie wpadli na kolejny głupi pomysł, nakazał także zniszczenie kurtki i magnesu, które nie przysłużyły im się w kradzieży.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

JAMES I EMILY WCIĄŻ NA TOPIE

Czyli jak mieszkańcy Irlandii Północnej nazywają swoje dzieci Jakie imiona nadawano najczęściej mieszkańcom Irlandii Północnej, którzy przyszli na świat w ubiegłym roku? Jak się okazuje, północnoirlandzcy rodzice najbardziej gustują w imionach James i Emily.

PRZEMYCAŁ NARKOTYKI W KINDER NIESPODZIANCE, KTÓRĄ WŁOŻYŁ DO ODBYTU. STRAŻNICY PRZEJRZELI GO NA WYLOT

E

K

L

A

M

Nadano je – odpowiednio – 254 chłopcom i 237 dziewczynkom – podaje „News Letter”. Innymi najpopularniejszymi imionami dla chłopców okazały się: Jack, Oliver, Charlie i Noah. Z kolei dla

nowo narodzonych dziewczynek poza Emily najliczniejsze były: Grace, Olivia, Anna oraz Sophie. Jak więc widać, mieszkańcy Ulsteru nie gustują w typowo irlandzkich imionach. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

foto ZOMBIEITE, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

R

Strach pytać, jak mężczyźnie udało się zmieścić Kinder Niespodziankę w wiadomym otworze

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIAPÓŁNOCNA

12–18/MAJA 2017

Niecodzienna niespodzianka w niecodziennym miejscu Za kratkami handel narkotykami kwitnie. Narkotykowi kurierzy wymyślają coraz dziwaczniejsze sposoby, by dostarczyć do więzienia nielegalne substancje. Jeden z nich postanowił przemycić narkotyki w Kinder Niespodziance, którą… włożył sobie do odbytu. Aaron M. odbywał karę w Magilligan Prison za przestępstwa narkotykowe. Jego półroczna odsiadka miała się ku końcowi. Za kratami sprawował się na tyle dobrze, że mógł wychodzić na przepustki. Wracając z jednej z nich, narobił sobie dodatkowych kłopotów. Nim wszedł z powrotem do więzienia, przerzucił

przez więzienne ogrodzenie mały żółty przedmiot. Zauważyli to strażnicy i natychmiast po przekroczeniu przez mężczyznę bramy poddali go dodatkowej kontroli. Strażnicy wiedzieli, jak najlepiej sprawdzić, czy wracający z przepustki więzień czegoś przed nimi nie ukrywa. Umieścili go w oddzielnej celi i czekali, aż skorzysta z toalety. Przeczucie ich nie myliło – pracownicy więzienia przejęli narkotyki. Te znajdowały się w Kinder Niespodziance, którą więzień umieścił w swoim odbycie – podaje „Irish Independent”. Przerzucony przez mur przedmiot okazał się drugim czekoladowym jajkiem. Jak później tłumaczył mężczyzna,

przerzucił je przez ogrodzenie, ponieważ „nie mógł zmieścić dwóch na raz jajek w środku”. W nietypowych „niespodziankach” funkcjonariusze znaleźli m.in.: fentanyl, diazepam, buprenorfinę i marihuanę. Pierwsze trzy substancje to leki przepisywane na receptę. Sędzia prowadzący sprawę Irlandczyka okazał się łaskawy. Skazał go na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Tym samym nie przedłużył jego wcześniejszego wyroku. Jak się okazało, podczas przemycania narkotyków Aaron M. był pod wpływem diazepamu. Trudno mu się dziwić – niełatwo byłoby dokonać takiego przemytu na trzeźwo. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

1702_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Były rzecznik SLD o odejściu z partii i swojej przyszłości politycznej ZDANIEM Antoni i Misiek wykończą PiS REDAKTORA 12–18/MAJA 2017

Lepiej (dla PiS) już było

N

Niewiele brakowało, żeby 5 czerwca PiS obudził się na ciężkim kacu. Dzień wcześniej w większości podwarszawskich gmin miały odbyć się referenda ws. pomysłów PiS na włączenie ich w granice stolicy i stworzenia tzw. wielkiej Warszawy. Chodziło, oczywiście, o zmianę granic okręgów wyborczych, by niekochany w mieście stołecznym PiS zaczął w końcu wygrywać dzięki głosom tzw. obwarzanka – czyli pasa okalających Warszawę gmin, w których partia Jarosława Kaczyńskiego notowała bardzo dobre wyniki. Problem polegał jednak na tym, że PiS nie wziął w ogóle pod uwagę faktu, że mieszkańcom podwarszawskich gmin ten pomysł może się nie spodobać. A nie podobał się. Sam mieszkam w Pruszkowie, gdzie kombinatorstwo rządzącej partii przyjęto najpierw z uśmiechem politowania, który zamienił się we wściekłość, a w końcu w podpisy pod referendum. Co ciekawe, kiedy rozmawiałem z osobami zbierającymi podpisy, mówiły, że podchodzili do nich ludzie podkreślający, iż są wyborcami PiS, ale pomysł, by ich miasto wcielić w granice Warszawy to zwykła głupota. PiS zamiast więc triumfalnie zdobyć stolicę, sam sobie szykował polityczną mogiłę. Jeśli uparłby się, żeby swój niedo-

rzeczny pomysł wcielić w życie, zorganizowałby sobie solidny ruch oporu wśród wyborców i przegrywałby już nie tylko w samej Warszawie, ale też w rzeczonym „obwarzanku”. Politycy rządzącej partii zostali więc zmuszeni do widowiskowej rejterady w obawie przed kompromitacją referendalną i idącym za nim wkurzeniem własnych wyborców. To wyraźny sygnał, że na dobre skończyły się już czasy, kiedy PiS mógł przegłosowywać każdą swoją fanaberię i nie liczyć się z głosem społeczeństwa. Pierwsze oznaki pojawiły się już przy okazji „czarnego protestu”, który wymusił wycofanie się z radykalniej ustawy antyaborcyjnej. Dziś objawia się to coraz wyraźniej, zwłaszcza jeśli do oporu przeciw głupim pomysłom PiS włączają się szerokie masy społeczne. Nie da się już powiedzieć, że to robota „histerycznej opozycji”. Nie da się winy zrzucić na spisek postkomuny. Zresztą widać, że każda wpadka rządzących budzi coraz większą falę niezadowolenia. Powoli zbliżamy się do czasów schyłkowej Platformy, gdy krytykowano ją już nawet za pogodę. Kiedy PiS dotrze do tego miejsca, może zwijać manatki, bo wtedy dla tego rządu nie będzie ratunku. A pędzi tam na złamanie karku.

ZDANIEM REDAKTORA

Mirosław Skowron, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Wąsy prezydenta Dudy

P

Prezydent Andrzej Duda chce, żeby w sprawie Konstytucji RP odbyło się w przyszłym roku referendum. Jest to pomysł dość zaskakujący. Być może od czasów Bronisława Komorowskiego utrwala nam się tradycja, że każdy prezydent chce mieć swoje referendum od czapy, na które nikt nie pójdzie. I Duda nie chciał być gorszy. Mógł jednak wybrać tańszą metodę upodobnienia się do poprzednika. Nie wiem... Może zapuścić wąsy? Od kilku ostatnich wystąpień prezydenta któryś z doradców sufluje mu co najmniej dziwne pomysły. Jeżeli to ten sam, który poradził, by na jednym oddechu gloryfikować ludowe Wojsko Polskie i Żołnierzy Wyklętych, a zarazem pojechać po dzieciach i wnukach zdrajców, to może lepiej wysłać go na jakiś kurs łapania kontaktu z rzeczywistością, zwykłymi ludźmi i ich problemami. Sam nie przepadam za obecną konstytucją. W wielu elementach jest ona bublem, jak wiele pomysłów politycznych z początku naszej transformacji. Jeżeli PiS i prezydent chcą ją jednak zmienić, to niech po prostu przygotują i przegłosują swój projekt przez parlament. I tyle. Chyba że chodzi o cyrk (wciąż wierzę, że jednak nie). Albo o utrwalenie obowiązywania tej starej. Nie

dałbym głowy, czy prezesowi Kaczyńskiemu naprawdę marzy się rozszerzenie uprawnień prezydenta i przekazanie Andrzejowi Dudzie większej władzy... Pomysł prezydenta jest bez sensu co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze, nowa władza oprócz kwękań na obecną konstytucję niczego nowego nie zaproponowała. Rozumiem, że dawny projekt, który został po cichu „zniknięty” ze stron PiS, już nie obowiązuje. A prace nad nowym mogą wyglądać tak, jak prace Jacka Sasina nad ustawą o metropolii warszawskiej. PiS tylko by na tym tracił, więc po co w ogóle? Po drugie, nawet jeżeli PiS stworzy jakiś projekt, to w obecnej atmosferze młócki politycznej każde referendum musiałoby się zamienić w tępy plebiscyt za PiS albo przeciwko PiS. Więc po co w ogóle? Po trzecie, to może być dotkliwa frekwencyjna wtopa dla prezydenta i rządu. Na imprezkę pod tytułem „wypowiedzmy się o konstytucji” większość Polaków zapewne się nie pofatyguje. Bo i po co? PiS i tak nie ma większości, by ją przegłosować. Sam pofatygować się też nie zamierzam. No, może co najwyżej pomacham tym, którzy jednak na to pójdą, przez okno. A i to, ot tak, od niechcenia.

„Super Express”: – Sojusz Lewicy Demokratycznej to już przeszłość. Dziś jest pan w Inicjatywie Polskiej. Zdradził pan ideały? Dariusz Joński: – Lewicowe na pewno nie. I to długo nie. Ostatnie działania pokazały, że można nie być posłem, rzecznikiem prasowym, wiceprezydentem, nawet przewodniczącym rady wojewódzkiej, żeby zebrać podpisy. Na pewno pan zauważył, że w ubiegłym roku zebraliśmy 250 tys. podpisów w sprawie liberalizacji prawa aborcyjnego. Okazuje się, że nie trzeba mieć funkcji w partii, by zebrać ludzi, którzy myślą podobnie, po lewicowemu, i osiągnąć sukces. Barbara Nowacka weszła do Sejmu i to dzięki nam PiS wycofał się z dyskusji o zakazie aborcji. A teraz w dziesięciu miastach zgłosiliśmy projekt „dzieciaki bez biletów”. Niestety, SLD w Łodzi odrzuciło ten projekt. – O Inicjatywie Polskiej będziemy jeszcze rozmawiać. Dlaczego odszedł pan z SLD? Tajemnicą poliszynela jest to, że nie za bardzo lubi się pan z Włodzimierzem Czarzastym. – Za długo jestem w polityce, by opowiadać, czy się ktoś lubi z kimś, czy nie. – Ale był pan kojarzony z poprzednią ekipą Leszka Millera. Był pan jedną z twarzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Teraz pan nie jest. Dlaczego? – A z Włodzimierzem Czarzastym pracowaliśmy przy dwóch kampaniach, choć on wtedy za każdym razem rezygnował. Nie chcę wracać do przeszłości. – A co takiego było nie tak w SLD, że pan odszedł? – To, że był zorganizowany kongres lewicy bez części lewicy, to nie wszystko. Owszem, przewodniczący przejechał ileś tam kilometrów, ale licznik zegara samochodowego nie decyduje o tym, kto jak zagłosuje. Kropką nad i było jednak to, że radni SLD w Łodzi odrzucili projekt bezpłatnych przejazdów dla dzieci. W Warszawie jest, w Krakowie jest, a w Łodzi – przez radnych SLD – nie ma. – A ja mam podejrzenie, że pan szukał powodu, żeby odejść i pan go znalazł. – Ale akurat tu byłem pewien, że klub SLD zagłosuje za. Jeżeli jednak szef klubu radnych SLD wychodzi i mówi, że nie słyszał, żeby rodzice na ulicach skarżyli się na to, że dzieci muszą płacić za bilety, to potem nie ma się co dziwić, że SLD ma problem z przekroczeniem progu. Byłem rzecznikiem. Co drugie spotkanie musiałem się tłumaczyć, dlaczego lewica popierała np. likwidację barów mlecznych. Nie potrafiłem na te pytania odpowiedzieć. – Bo był czas, za Millera, że lewica była taka kapitalistyczna,.. – Było kilku takich liberalnych osobników przy Leszku Millerze. – Ale dobrze, bo gdy obniżono te podatki, to okazało się, że wpływy do budżetu są większe. – Ja też to pamiętam i tego będę bronił. Dla mnie najważniejsze, żeby były duże wpływy do budżetu, bo wtedy będą pieniądze na programy socjalne. Ja akurat nie popieram tego, by był podatek 75 proc., bo wtedy szara strefa się zwiększy i wpływów do budżetu będzie mniej. A lewica chce, by było ich więcej. – Wciąż nie usłyszałem odpowiedzi na pytanie, dlaczego pan odszedł... – Naprawdę szyld partyjny nie jest najważniejszy. Lewicę ma się w sercu albo nie.

– Czasem szyld partyjny załatwia wszystko. Na przykład znani ludzie odeszli z PiS, założyli swoje partie. I nikt nie pamięta, jak się te partie nazywały. – Nie chcę rozmawiać o prawicy. Ale wahadło wychyla się w drugą stronę. Zawsze jest tak, że jak pójdzie w lewą stronę, to potem idzie w przeciwną.

foto MARCIN SMULCZYŃSKI

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

dziwego zdarzenia? Czy pomyślał pan, że idzie tam po to, by samemu poliderować? – Na lewicy liderów jest wielu, natomiast faktycznie, żeby ją odbudować, potrzebny jest jeden lider z prawdziwego zdarzenia. I musi pan przyznać, że Barbara Nowacka w sondażach poparcia zajmuje zazwyczaj czołowe

Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu”, z Dariuszem Jońskim, Inicjatywa Polska, byłym rzecznikiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej

W Inicjatywie było nas na początku 50 osób. Teraz jest to kilkaset osób, w tym wicemarszałek sejmiku dolnośląskiego, wiceprezydent Poznania, radni wojewódzcy. Zazwyczaj to młodzi ludzie – 30–40 lat, choć są też osoby starsze. Pokazujemy na co dzień ciężką robotą, że jesteśmy ludziom potrzebni. – Aha, to odszedł pan, żeby pokazać, że nie ma pan nic wspólnego z komuchami? – Nie, SLD zawsze będzie miał te swoje 3–4 proc. głosów. Bo sentyment i przyzwyczajenie wśród wyborców jest. Ale prosty przykład – my wyszliśmy i zebraliśmy ćwierć miliona podpisów za liberalizacją aborcji. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że zbierze milion. I mija rok, a podpisów wciąż nie ma. Chodzi mi też o to, że musi być konsekwencja. – Chce pan powiedzieć, że Czarzasty jeździ i nie pracuje? – Jeżeli Sojusz ma 22 tys. członków, to zebranie stu tysięcy podpisów nie powinno być problemem. – A ja panu zdradzę sekret. Jak przestał być pan rzecznikiem, to Sojusz Lewicy Demokratycznej ma 11 proc. poparcia. – Nawet gdy odchodziłem miał tyle. Niedawno był sondaż, w którym miał 6. Sondaże naprawdę nie mają największego znaczenia. I jestem przekonany, że niebawem po lewej stronie pojawi się szeroka alternatywa. Ale żeby było jasne. Wszystkim formacjom lewicowym życzę dobrze. Możemy się różnić, ale współpracować. Na przykład z Partią Razem różni nas wiele, a jednak w Łodzi mogliśmy współpracować. – Od Razem odróżnia was to, że nie jesteście marksistami? – Między innymi różnimy się w sprawach podatkowych. Ale też robimy na przykład w Łodzi wspólne święto pracy. – A Barbara Nowacka to jest lider z praw-

miejsce. Nie będąc posłem, jest najwyżej notowana spośród ludzi lewicy. Dziś sobie nie wyobrażam lewicy bez Barbary Nowackiej i Roberta Biedronia. – A ja pamiętam wybory parlamentarne, gdy obok siebie stali Barbara Nowacka i Adrian Zandberg. I Nowacka wypadła bardzo słabo, a Zandberg błyszczał… – Każdy wybrał swoją drogę, przy wyborach samorządowych zobaczymy, co dalej będzie, choć jeśli chodzi o wybory samorządowe w kilku miastach już rozpoczęły się rozmowy na temat szerokich bloków koalicyjnych. To jest ta szansa, żeby lewica, pomimo różnic, mówiła jednym głosem. – A pan bardziej boi się PiS czy PO? – W polityce nigdy nikogo się nie bałem. Jedni równi są drugim. W poprzedniej kadencji PiS przynosił projekty obywatelskie, Platforma je odrzucała. Teraz jak Platforma przyniesie, pewnie odrzuci PiS. Pewne mechanizmy są podobne, choć oczywiście to, co robi Prawo i Sprawiedliwość jest zagrożeniem dla demokratycznego państwa prawa. To, co stało się z Trybunałem Konstytucyjnym, co minister sprawiedliwości z sądami, jest tego dowodem. – Ale badania pokazują, że ludzie chcą zmian w polskich sądach… – A czy ja mówię, że nie chcą? Ale czy tak głębokich? Wprowadzenia aż takiego ręcznego sterowania? Wydaje mi się, że nie. Oglądam czasami telewizję publiczną, na którą się wszyscy składamy i sądzę, że panowie trochę przeginają. Jednak myślę, że PiS wykończą Antoni, Wacek i Misiek, o nich się już bardzo głośno mówi. – Miśka już nie ma. – A właśnie już wrócił. Ale niezależnie od tego ludzie ci świadczą o partii. Prawica zawsze sama się rozjeżdżała, tak będzie i tym razem. Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

12–18/MAJA 2017

Minister ds. europejskich i były szef MSZ o groźbach Emmanuela Macrona pod adresem Polski

9

Rozumiemy emocje, ale to niebezpieczne dla UE słowa Minister ds. europejskich foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Emmanuel Macron, który ma duże szanse, żeby 7 maja zostać prezydentem Francji, grozi Polsce sankcjami za łamanie unijnych standardów. W tle jest, oczywiście, kwestia ucieczki miejsc pracy znad Sekwany nad Wisłę, która staje się osią kampanii wyborczej. Czy nasz rząd się tych gróźb wystraszył i traktuje je poważnie? Konrad Szymański: – Myślę, że wszyscy rozumiemy, jakie emocje targają kandydatami, szczególnie w tak skrajnych okolicznościach, jak sytuacja przedwyborcza we Francji. Te słowa wymagają jednak stonowanej, ale i jasnej reakcji, ponieważ w tym wypadku zostało powiedziane coś, co zapowiada bardzo poważne napięcie wokół przyszłości wspólnego rynku unijnego. I to bez względu na to, kto te wybory wygra – Marine Le Pen tylko pod flagą francuską czy Emmanuel Macron pod flagą unijną. Oboje akurat w tej sprawie mówią dokładnie to samo. – Źle to wróży relacjom polsko-francuskim? – Mamy różne oczekiwania wobec nowego prezydenta i liczymy na nowe, dobre otwarcie w naszych relacjach. W wielu kwestiach wypo-

wiedzi Emmanuela Macrona są nawet obiecujące, ale w tej jednej sprawie już po wyborach będzie potrzebna w Unii bardzo poważna rozmowa. Musimy powiedzieć, jak wyobrażamy sobie przyszłość wspólnego rynku. Podważenie bowiem wspólnego rynku byłoby podważeniem samej Unii. Mamy poważne napięcie w strefie euro, poważne napięcie imigracyjne i gdyby do tego doszło postawienie znaku zapytania w sprawie wspólnego rynku, po Unii Europejskiej mógłby zostać sam szyld. Tego chcemy uniknąć. Chcemy, by UE pokonała swoje problemy i dlatego będziemy bronili wspólnego rynku. – Tyle że zapowiadane przez Macrona sankcje mają dotyczyć nie tego, że Polska stosuje jakoby dumping społeczny, aby przyciągnąć do siebie miejsca pracy ze „starej Unii”, ale tego, że Polska łamie unijne standardy praworządności. – Nie mamy żadnego problemu, by rozmawiać rzeczowo na temat wątpliwości wyrażanych choćby przez Komisję Europejską co do zmian w sądownictwie konstytucyjnym. Mamy swoje racje i chętnie je przedstawimy. Także nowemu prezydentowi Francji. Natomiast w tym wypadku połączył to bardzo ściśle z rzekomym nietrzymaniem się Polski reguł wspólnego rynku. Jest dokładnie odwrotnie

– to Francja chce podważyć te reguły. My przyjęliśmy je do swojego porządku prawnego i się ich trzymamy. Był zresztą taki moment, kiedy na tych regułach bardzo zarabiała francuska gospodarka. – No tak, umowa była taka, że wy nam dajecie fundusze unijne, bo otwieramy rynek dla waszych firm. – Tak. Wtedy kapitał francuski bardzo gładko wchodził do Polski, to z olbrzymią przewagą konkurencyjną, np. do sektora detalicznego i bankowego. Rozumiemy to, ale nie zgadzamy się na to, by zmieniać reguły, kiedy ten sam kraj odczuwa najmniejszy dyskomfort, przegrywając w tym wypadku konkurencję o inwestycje zagraniczne. – I to budzi konkretne problemy gospodarcze i polityczne we Francji, stąd Le Pen jest tak silna i stąd taka, a nie inna reakcja Macrona. – Rozumiem, ale każde państwo UE jest zobowiązane do przestrzegania czterech swobód wspólnego rynku. Rozwiązywanie swojego krajowego problemu poprzez kwestionowanie w tym konkretnym przypadku zasady swobody przepływu kapitału, to recepta zdecydowanie zbyt prosta. Jeśli Francja chce odzyskać konkurencyjność inwestycyjną, musi wejść na ścieżkę reform, a te zależne są od każdego kolejnego francuskiego rządu. Podważanie reguł wspólnego ryn-

wymaga, oczywiście, jednomyślności. Ale na miejscu rządu nie spałbym spokojnie. Zwracam bowiem uwagę, że Węgry objęte są procedurą kontroli praworządności i jeżeli postępowanie wobec Budapesztu będzie prowadzone, również mogą być pozbawione prawa głosu. Więc ich uczestnictwo w głosowaniu nad sprawą Polski wcale nie jest takie oczywiste. Ważniejsze i bardziej praktyczne jest co innego. – Mianowicie? – Ryzyko sankcji związanych z funduszami unijnymi. Moim zdaniem różne zapisy traktatowe dają taką możliwość i jeśli będzie polityczna wola głównych państw, mogą zostać one uruchomione. A przecież Polska zrobiła w ostatnim czasie bardzo wiele, by zrazić do siebie Francję. Trudno będzie więc liczyć na jakieś życzliwe stanowisko ze strony Paryża. Ja bym tego nie lekceważył. – Z drugiej strony potrzebne by były do tego także Niemcy, a Berlin mimo wszystko stara się budować dobre relacje z rządem PiS. Trochę trudno mi sobie wyobrazić, żeby chcieli psuć sobie stosunki z Polską, w której tak wiele zainwestowali. – Pani Angela Merkel okazuje wobec rządu PiS ogromne miłosierdzie i nadstawia co chwila policzek, ale trudno powiedzieć, jak długo niemieckiej kanclerz wystarczy cierpliwości do rządu PiS. Mogę pana zapewnić, że ostatnie działania Zbigniewa Ziobry zmierzające do zmian w sądownictwie wzbudziły

w Unii Europejskiej ogromny niepokój. Nie jest wykluczone, że w tej sprawie Polska po raz kolejny będzie musiała się tłumaczyć w Brukseli ze swoich działań. – To znowu wasza sprawka? Znów donosicie na swój kraj? – (śmiech) Na pewno to z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości usłyszymy, ale mam wrażenie, że coraz mniej ta retoryka trafia do odbiorców w Polsce. Jeszcze rok temu PiS udawało się narzucić taką narrację, że oto PO donosi na Polskę, ale tak nie było i tak nie jest. Polacy to rozumieją. Natomiast czymś jasnym jest, że nasi europejscy partnerzy sami widzą, co się dzieje w Polsce pod rządami PiS. Wchodząc do Unii, podpisaliśmy zobowiązanie do przestrzegania prawa i w tej chwili inne państwa mówią, że nie stosujemy się do własnych zobowiązań. – PiS powie, że prawo nic nie znaczy wobec woli narodu i żaden eurokrata nie będzie nam tu dyktował, jak mamy się u siebie rządzić. – Ależ prawo jest ograniczeniem dla woli narodu. Wola narodu może zmienić prawo, ale nie może łamać obowiązującego. Jeśli jednak zmiana będzie sprzeczna z prawem unijnym, to taki kraj nie ma czego szukać w Unii Europejskiej. A widać, że zdecydowana większość Polaków widzi miejsce naszego kraju we Wspólnocie. Prawo i Sprawiedliwość musi to w końcu zrozumieć.

Przez PiS istnieje ryzyko sankcji Prof. Dariusz ROSATI Były szef MSZ, europoseł PO

foto TOMASZ RADZIK

„Super Express”: – Faworyt we francuskich wyborach prezydenckich Emmanuel Macron straszy Polskę sankcjami. Poszło o ucieczkę miejsc pracy z Francji do naszego kraju, ale kara ma być za łamanie unijnych standardów praworządności. Powinniśmy traktować te groźby poważnie czy zrzucić je na karb kampanii wyborczej? Prof. Dariusz Rosati: – Zapewne tak ostre słowa w ogóle by nie padły, gdyby to nie była kampania wyborcza. Ten szczególny kontekst trzeba więc brać pod uwagę. Niemniej Macron powiedział na głos to, co wielu polityków europejskich mówi ściszonym głosem. Słyszy się opinie, że ponieważ Polska łamie zasady praworządności i prawo europejskie, narusza niezależność mediów, sądów czy prokuratury, a dialog z ekipą Prawa i Sprawiedliwości nie przynosi żadnych rezultatów, to trzeba zastosować ostrzejsze środki, które sprawią, że rząd się zreflektuje. – Nawet jeśli Emmanuel Macron mówi o tym, co gra w duszy politykom europejskim, to perspektywa sankcji wobec naszego kraju wydaje się jednak mało realna. – To iluzja, że tych sankcji może nie być. Jeśli chodzi o zawieszenia prawa głosu w trybie art. 7, decyzja

Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

ku jest niedopuszczalne. – I trudne, stąd Macron rozszerza oskarżenie wobec Polski o sprawy praworządności i to one mają stać się przyczyną nałożenia na nasz kraj sankcji. I tu się pojawia problem tego, jak PiS prowadzi politykę zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną… – Połączenie tych dwóch rzeczy jest wyjątkowo nieszczęśliwe, ponieważ to sklejenie problemu utraty konkurencyjności z problemem tzw. procedury praworządności mogłoby sugerować, że w całej procedurze nie chodzi wcale o praworządność, ale o wypychanie Polski z rynku UE, o konkretne zyski gospodarcze. Mam nadzieję, że tak nie jest, choć retorycznie tak to zostało przedstawione przez bardzo poważną postać francuskiej polityki. – Jak chce się uderzyć psa, kij zawsze się znajdzie. Kontrowersyjne zmiany ustrojowe, które wprowadzacie, nie są tym kijem, po który sięgnął Macron? – To, co mu się udało, to wypowiedzieć słowa, które wprowadziły bardzo toksyczny ton do debaty europejskiej, bo przecież ta sprawa wykracza daleko poza relacje polsko-francuskie. W tym samym położeniu są liczne europejskie kraje, dziś bardziej konkurencyjne niż Francja. – Jedną z osi kampanii Macrona było to, by wprowadzić wspólne standardy socjalne w UE. W tym obszarze widzicie pole

do współpracy? – Nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność społeczna dla naszego rządu jest ważna. Podniesienie płacy minimalnej, radykalne podniesienie transferów socjalnych i zmiany w systemie emerytalnym mówią jasno, że robimy w tej kwestii najwięcej spośród wszystkich dotychczasowych ekip rządowych. Natomiast nie zgodzimy się na to, żeby kwestie socjalne były regulowane na poziomie unijnym, ponieważ jest to droga wyłącznie do protekcjonizmu; do budowania barier wejścia na rynek Unii dla Polaków. To był powód, dla którego z sukcesem naciskaliśmy, by w deklaracji rzymskiej odnotować zróżnicowanie systemów społecznych w UE. – Ktoś złośliwy mógłby zauważyć, że nie chcielibyście, żeby Polakom żyło się tak dobrze i stabilnie jak Niemcom czy Francuzom, którzy mają bardzo rozbudowane państwo dobrobytu. – Chcemy, ale wiemy, że droga do tego wiedzie przez wzrost gospodarczy, a nie przez narzucanie odgórnych standardów przez UE. A jeśli o te standardy chodzi, to akurat premier Beata Szydło ma w Polsce najczystsze sumienie – nikt nie zrobił więcej dla ochrony pracowników niż ten gabinet. ROZMAWIAŁ TOMASZ WALCZAK

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA

TADEUSZ

Konrad SZYMAŃSKI

P

(NIE)Dobra zmiana!!

Politykom PiS i szerzej całego obozu Dobrej Zmiany wiele rzeczy się udało. Sukcesem jest bez wątpienia przywrócenie patriotyzmu do publicznego dyskursu. Oddanie honoru Żołnierzom Niezłomnym i stworzenie dla nich muzeum na terenie dawnego więzienia przy Rakowieckiej. Niestety – obok niewątpliwych sukcesów są też rzeczy przykre, a nawet niegodne. Bez wątpienia należy do nich poparcie dla wniosku o uhonorowanie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Tadeusza Mazowieckiego. Człowieka przez propagandę III RP uznawanego za „pierwszego premiera wolnej Polski”. Jest to jednak ogromne nadużycie. Po pierwsze – wątpliwości budzi już sama przeszłość „autorytetu”. Tadeusz Mazowiecki w okresie stalinowskim był autorem haniebnych artykułów – zarówno o Żołnierzach Niezłomnych, jak i najsłynniejszego – o kieleckim biskupie Czesławie Kaczmarku. To niewątpliwa rysa na życiorysie, którą – jako premier – mógł jednak zmazać rzeczywistym odcięciem się nowo tworzonego demokratycznego państwa od PRL. Niestety – premier Mazowiecki wybrał politykę grubej kreski, a więc braku jakichkolwiek rozliczeń z przeszłoś-

cią. Trudno się temu dziwić, skoro w „pierwszym solidarnościowym” rządzie zasiadali komunistyczni aparatczycy, w tym zbrodniarz Czesław Kiszczak. To wtedy z dymem poszły akta bezpieki. Pamiętajmy, że prezydentem był czerwony bandyta Wojciech Jaruzelski, zaś Sejm, który dał poparcie nowemu rządowi, w dwóch trzecich składał się z komunistów. Dlatego za pierwszy rząd niepodległej Polski uznać należy gabinet Jana Olszewskiego, wyłoniony w 1991 roku w wyniku pierwszych w pełni demokratycznych wyborów. Uchwała sejmowa upamiętniająca zasługi Mazowieckiego nie powinna być przyjęta. I o ile nie dziwi to, że głosowały za nią ugrupowania totalnej opozycji – PO i Nowoczesna – ogromnym zaskoczeniem jest głosowanie większości klubu PiS (z prezesem na czele) i kilku posłów ruchu Kukiz’15 (sam były muzyk nie głosował wcale). Ludzie mający na sztandarach patriotyzm i miłość ojczyzny zagłosowali za uhonorowaniem człowieka, który w swoim rządzie trzymał Kiszczaka, odpowiada za grubą kreskę, a w okresie stalinowskim pluł na polskich patriotów. Nie na tym miała polegać Dobra Zmiana, nieprawdaż?

C M Y K


IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy

Mieszkania na wolnym rynku Housing Assistance Payment – jak się zarejestrować

Jeżeli zakwalifikujesz się do Social Housing Support, jesteś upoważniony do tego, by móc znaleźć się w programie Housing Assistance Payment (HAP). Jeżeli jesteś już na liście sporządzonej przez władze lokalne, możesz poprosić o formularz podaniowy HAP i znaleźć własne zakwaterowanie. Formularz podaniowy HAP musi być wypełniony po znalezieniu mieszkania. Jeżeli pobierasz Rent Supplement, może być to obecny lokal. W tym przypadku musisz skontaktować się z wynajmującym, który musi zgodzić się na warunki programu HAP. Jeżeli pobierałeś Rent Supplement przez dłuższy czas, DSP może poprosić o skontaktowanie się z władzami lokalnymi, by sprawdzić informacje dotyczące Social Housing Support i możliwości ubiegania się o HAP w twoim wypadku.

HAP a praca

W ramach HAP jesteś upoważniony do pracowania w pełnym wymiarze i dalszego korzystania

R

E

K

L

A

M

Część 10

z programu. Władze lokalne nadal będą wpłacały pieniądze wynajmującemu, ale twój wkład powiększy się proporcjonalnie do twoich wydatków, podobnie jak w przypadku Differential Rent Scheme.

wpłat HAP lub mieszkania w przypadku zmiany swoich warunków. Na przykład jeżeli otrzymasz ofertę pracy w innym mieście lub w twojej rodzinie urodzi się dziecko, a dotychczasowe mieszkanie okaże się za małe.

HAP a płacenie czynszu

HAP – stawki czynszu

Jeżeli otrzymujesz świadczenia socjalne wypłacane przez pocztę, będziesz musiał spłacać część w ramach Household Budget.

HAP a standardy lokalów mieszkalnych Władze lokalne sprawdzą standard twojego lokalu, a w szczególności to, czy spełnia on określone standardy mieszkania na najem. Inspekcja odbędzie się w przeciągu 8 miesięcy od pierwszej wpłaty HAP na rzecz wynajmującego.

HAP – Local Authority Housing List

Z tytułu bycia uczestnikiem programu HAP twoje potrzeby mieszkaniowe zostaną zaspokojone i nie będziesz dłużej wpisany na listę sporządzoną przez władze lokalne. Będziesz mógł za to zmienić mieszkanie, na

przykład na Local Authority House. Jeżeli posiadasz pozwolenie na HAP, otrzymasz od władz lokalnych list i odpowiedni formularz potrzebny do wprowadzenia zmiany. Jeżeli zdecydujesz się na zmianę w ciągu 2 tygodni od daty zamieszczonej w liście, każdy czas, w którym widniałeś na liście sporządzonej przez władze lokalne przed korzystaniem z HAP, będzie

brany pod uwagę podczas rozpatrywania przez władze lokalne twojego wniosku. Oznacza to, że będziesz mógł zostać umieszczony na liście dotyczącej zmiany mieszkania od razu po tym, jak zostaniesz wykreślony z listy sporządzonej przez władze lokalne. Innymi słowy – nie będziesz musiał zaczynać od początku. Możesz ubiegać się o zmianę mieszkania również później, ale twój

poprzedni czas spędzony na liście sporządzonej przez władze lokalne nie zostanie wliczony.

Czas trwania programu HAP

Jeżeli już dostaniesz pozwolenie na uczestnictwo w HAP, urząd będzie oczekiwał, że zostaniesz w tym samym mieszkaniu przez co najmniej dwa lata. Możesz jednak ubiegać się o zmianę

Zgodnie z przepisami o wysokości limitów czynszu w ramach HAP decyduje minister środowiska. Limity te są dostosowane do liczby osób w gospodarstwie domowym i do wysokości czynszów w okolicy. Na początku, wraz z wprowadzeniem HAP, limity te będą oparte na obecnych limitach Rent Supplement. Możesz otrzymać od władz lokalnych dodatkowe informacje dotyczące limitów, które odpowiadają twojemu zakwaterowaniu.

foto PUBLIC DOMAIN

10

12–18/MAJA 2017

Mortgage Interest Supplement

Od 1 stycznia 2014 roku program Mortgage Interest Supplement jest niedostępny dla nowych kandydatów. Program będzie stopniowo likwidowany do roku 2018.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE WELFARE GUIDE 2016

A

Szukaj w swoim sklepie!

C M Y K

Zamówienia na książki: biuro@supermessenger.eu. W mailu prosimy o podanie tytułu, miejscowości i numeru telefonu do kontaktu. 1758_DU


E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1708_DU

1728_DU

1747_DU

Konferencja „Twoja firma w Irlandii”

Biznes nigdy nie śpi W niedzielę 29 kwietnia odbyła się kolejna konferencja biznesowa „Twoja Firma w Irlandii” współorganizowana przez Polski Klub Biznesu i Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Dublinie. O tym, że biznes nigdy nie śpi, a każda okazja może się okazać strategicznie ważna, dowiedzieli się polonijni przedsiębiorcy, którzy przybyli do Dublina nie tylko z całej Irlandii, ale i z zagranicy: Kanady, Wielkiej Brytanii i Polski. Często dzień wolny od pracy w biurze czy warsztacie jest najlepszym momentem do nawiązania nowych cennych kontaktów. Tak było i tym razem. Sobota długiego weekendu w Irlandii była niepowtarzalną okazją do pozyskania inspiracji w biznesie, praktycznych informacji o rozpoczynaniu biznesu i podatkach w Irlandii oraz do uzyskania bezpośrednich kontaktów handlowych. Uczestnicy konferencji posunęli się o jeden dzień, jeden rok, a może nawet dekadę do przodu w rozwoju swojego biznesu. Konferencję otworzyła i poprowadziła Michalina Mackiewicz. W imieniu organizatorów gości przywitali

Wojciech Wrona, prezes Polskiego Klubu Biznesu, oraz Przemysław Buczkowski i Robert Bąk – radcy handlowi Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady Polskiej w Irlandii. Wojciech Wrona w imieniu Polskiego Klubu Biznesu zaprosił uczestników konferencji do wzięcia udziału w przygotowywanej Misji Handlowej z Irlandii i Europy do Kanady 22 września 2017 roku. Udział w Misji Handlowej pozwoli przedsiębiorcom i firmom nawiązać bezpośrednie kontakty handlowe z kanadyjskimi firmami o polonijnym rodowodzie. Przemysław Buczkowski i Robert Bąk przedstawili zadania realizowane przez Wydział i zaprosili do promowania usług i produktów polskich firm na terenie Irlandii. Zainteresowane firmy dowiedziały się, jakie wsparcie mogą otrzymać – m.in. bezpłatną przestrzeń wystawienniczą na targach w Irlandii, w których bierze udział Polska. Tony O’Neill, uczący się języka polskiego właściciel firmy ubezpieczeniowej Anthony O’Neill Financial Services, przedstawił uczestnikom konferencji, jak i dlaczego należy zabezpieczyć się przed odpowiedzialnoś-

cią i ryzykiem w biznesie. Z kolei Tomasz Kaplan, właściciel firmy Kaplan Business Consulting, przedstawił podstawy podatkowe prowadzenia firmy w Irlandii. Uczestnicy mogli się dowiedzieć, jak łatwo jest rozpocząć własną działalność w Irlandii, nie wychodząc z domu. Marek Szepietowski jest polonijnym przedsiębiorcą, największym w Irlandii dostawcą literatury szkoleniowej BHP, właścicielem firmy Health and Safety Publications obecnej na kilku rynkach europejskich, dostawcą materiałów szkoleniowych dla instytucji rządowych, edukacyjnych, korporacji międzynarodowych jak również indywidualnych instruktorów, byłym uczestnikiem prestiżowego programu Dragon's Den, w którym Dragoni bili się o jego biznes między sobą. Marek zainspirował uczestników własnym doświadczeniem i przekonał, dlaczego warto prowadzić firmę w Irlandii. Po konferencji uczestnicy konferencji wzięli udział w networkingu biznesowym, nawiązując bezpośrednie, międzynarodowe kontakty handlowe. Konferencje Polskiego Klubu Biznesu organizowane są w centrum Dublina kwartalnie. Podczas

Prowadząca Michalina Mackiewicz, Polski Klub Biznesu

nich uczestnicy osobiście poznają wyjątkowych polonijnych przedsiębiorców, którzy opowiadają o swoich drogach do szczęścia i sukcesu w biznesie. Prelegenci specjaliści udzielają cennych informacji związanych zarówno z otwieraniem biznesu w Irlandii, jak i jego dalszym prowadzeniem. Polski Klub Biznesu poszukuje osób i firm świadczących usługi dla biznesu z terenu całej Irlandii i świata. Członkowie Klubu prowadzą firmy na rynku irlandzkim i międzynarodowym. Posiadasz w swojej ofercie i doświadczeniu usługi, które pomagają rozwijać się polonijnym przedsiębiorcom? Napisz do nas: pbc@polonia.ie lub zadzwoń 083-8637-254. Możesz znaleźć nas również w internecie: www. konferencje.polonia.ie.

KINGA SOKOŁOWSKA

foto ŁUKASZ PEDLOWSKI, WWW.PHOTOEYE.IE

R

Tony O’Neill, właściciel Anthony O’Neill Financial Services


12

POLSKAGWIAZDY GWIAZDY

Kulisy rozstania Justyny Steczkowskiej (45 l.)

12–18/MAJA 2017

Straci majątek NA ROZWODZIE Steczkowska i jej mąż zainwestowali w luksusowy loft w Żyrardowie. Ma 120 m kw.

Luksusowy apartament

1 mln zł

HOROSKOP TYGODNIOWY 12.05.–18.05.2017

foto LUNAK, KOGUT, MAT. PROMOCYJNE

BARAN

Rezydencja w Radziejowicach – tam mieszka rodzina gwiazdy. Willa 300 mkw, 11 hektarów przylegającej ziemi, do tego staw, boisko piłkarskie, plac zabaw dla dzieci

P

Posiadłość pod Warszawą

Byli w sobie zakochani do szaleństwa, a jedyny ich cel stanowiła szczęśliwa rodzina, której zapewnią godny byt. Niestety,

a:

ł CM Y K

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Daj sobie jeszcze chwilę na podjęcie decyzji. Poradź się najlepiej w tej sprawie sprawdzonych przyjaciół, jednak tylko tych, którzy już kiedyś mieli do czynienia z podobną sprawą. Na pewno wiesz, o kogo chodzi.

rzed Justyną Steczkowską (45 l.) trudny czas. Gwiazda ogłosiła, że ona i jej mąż, architekt Maciej Myszkowski (43 l.) są w separacji. Jak mówią przyjaciele gwiazdy, sprawa będzie miała finał w sądzie i małżonkowie otrzymają rozwód jeszcze latem tego roku. W takiej sytuacji oboje będą musieli podzielić majątek – wart ok. 10 mln zł. Sytuacja jest dla Jusi o tyle niekorzystna, iż duża jego część została nabyta dzięki jej pracy i zdobytym przez nią pieniądzom.

R

21.03–20.04

Możesz teraz zaplanować podróż swojego życia. Najlepiej, jeśli odbędziesz ją ze swoją drugą połową, bo to spowoduje wyjątkowe scementowanie waszego związku oraz rozwianie wszelkich wątpliwości, jakie miałeś na jego temat.

6 mln zł

wkrótce wszystko, co razem wypracowali, będzie trzeba dzielić. Justyna i Maciej ogłosili separację, rozwód to tylko kwestia najbliższych miesięcy. Para nie spisała intercyzy, a więc wszystko, czego dorobili się przez 17 lat małżeństwa, muszą podzielić na pół. Nie jest tajemnicą, że to piosenkarka zarabiała więcej i głównie dzięki jej kontraktom reklamowym dorobili się wielkiej willi, dwóch mieszkań i samochodów. Dlatego to ona straci na ewentualnym rozwodzie najwięcej. Myszkowski zapewne zostawi jej willę w Radziejowicach pod Warszawą. Ponad 300-metrowy dom wraz z 11 hektarami przyległej ziemi jest wart sześć mln zł. To wymarzony pałac Justyny, który powstał według

projektu Macieja. Dom otoczony jest ogromnym ogrodem ze stawem. Dzieci mają tam duże boisko piłkarskie i plac zabaw. Piosenkarka zapewne zostanie w Radziejowicach z młodszymi dziećmi Stasiem (12 l.) i Helenką (4 l.). W zamian prawdopodobnie będzie musiała zrzec się praw do 120-metrowego loftu w Żyrardowie i do mieszkania w Warszawie. Każde zatrzyma swój samochód. Ale Justyna na rozwodzie może stracić nie tylko pieniądze. Jej najstarszy syn Leon (17 l.) ostatnio mieszka w Warszawie i jest pod opieką ojca. Mówi się o tym, że nastolatek jest wściekły na mamę i to ją obarcza winą za kryzys. Aby wytłumaczyć dzieciom całą tę sytuację, Jusia zabrała je na kilka dni do Turcji. DECK, EF

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE OZRYWKA OZRYWKA SUPER D do wyziś grania :

Śmiało zrób to, co zamierzasz zrobić już od bardzo dawna. Nie możesz już dłużej odwlekać pewnych decyzji. Czas na zmiany nieuchronnie nadszedł i doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, teraz przejdź do działania.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Usłyszysz tajemnicze plotki o osobie z twojego bliskiego otoczenia. Może się okazać, że jest w tym jakieś ziarno prawdy. Jednak oddziel to ziarno od plew i nie podejmuj żadnych błyskawicznych decyzji, wysłuchaj obu stron. Ktoś próbuje coś ci powiedzieć, a ty usilnie udajesz, że nie wiesz, o co chodzi. Ale może to i słusznie? Jest nieco przedwcześnie na wszelkie deklaracje i wprowadzanie nowych znajomości na dalsze etapy. Zobaczysz swoje problemy we właściwym świetle i we właściwych proporcjach. Są na tym świecie większe nieszczęścia, a te aktualnie zdecydowanie ci nie grożą. Ciesz się tym, co masz, a to, co było, wspominaj z uśmiechem. Pomyślne rozwiązanie konfliktu bardzo cię uspokoi. Od dawna martwiłeś się tą kwestią, a teraz nareszcie zorientujesz się, że właściwie w ogóle nie było czym. Teraz możesz już się zająć swoimi bieżącymi sprawami.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Postępujesz nierozważnie, usiłując postawić na swoim za wszelką cenę. Powinieneś wziąć pod uwagę również racje swojego partnera, który jednak ma ich bardzo dużo. Niedziela przyniesie nareszcie szczęście! Ten tydzień będzie dla ciebie idealny na pogłębienie relacji z partnerem. Wszystko jedno, czy spędzicie ten czas w domu, czy może w podróży, czeka się przemiły tydzień i niejeden bardzo uroczy wieczór.

zł 0 5 1

KOZIOROŻEC

SUDOKU

22.12–19.01

Nie żałuj podjętych raz decyzji. Nie zawrócisz kijem Wisły, a co więcej, te decyzje wszak wcale nie były niesłuszne. Musisz przejawiać więcej odwagi i determinacji w działaniu, a przecież zazwyczaj wcale ci ich nie brakuje.

W każdym rzędzie, w każdej kolumnie i każdym kwadracie 3x3 powinno się znaleźć 9 różnych cyfr od 1 do 9.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Możesz się dorobić fortuny! Gwiazdy podpowiadają, że to najlepszy czas na zagranie na loterii, a może nawet rozkręcenie własnego biznesu. Podejmuj śmiało decyzje, które mogą zaowocować wielkimi profitami. Spójrz głęboko w oczy tej osobie i zadaj jej pytanie, które od tak dawna krąży ci po głowie. Nawet jeśli wymiga się jeszcze od odpowiedzi, to intuicja podpowie ci, co powinieneś myśleć w tej tak nurtującej cię kwestii.

WTORKOWE HASŁA:

krzyżówka: FLAGA Pomocnik: ESTYMA – JENOT – JUNONA – KIESA – MADRAS sudoku: 624739851

Pomocnik: AMUR – ASPEKT – DELHI – GWASZ – KOSSAK


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1767_DU

1746_DU

1745_DU

8. kolejka 6 Aside Cork

Korona gubi punkty i podium WNW: Baranowski DT: 3 Hursztyn, 2 Susek, Oziomek, Sienicki (MVP) Pierwszy mecz tego wieczora to starcie wicelidera Drink Team i Wniebowziętych, którzy ostatnio mieli lekki kryzys i po porażce w meczu z The Ball Bags musieli szukać punktów w walce z dużo silniejszą drużyną. Mecz od samego początku rozgrywany był pod dyktando Drinkersów, którzy bardzo dobrze prezentują się na każdym spotkaniu, a ich gra jest bardzo przyjemna dla oka. Dużą rolę odgrywa Grzegorz Sienicki, którego gra jest widoczna na boisku – jego podania niejednokrotnie przysparzają problemów obronie drużyny przeciwnej. Tym razem nie było inaczej i choć w ekipie Wniebowziętych zagrał bramkostrzelny Grzegorz Baranowski, tym razem nawet to nie wystarczyło. Drink Team dość łatwo wywalczył kolejne zwycięstwo, umacniając się na drugiej pozycji w ligowej tabeli. Za tydzień Wniebowzięci zagrają z Najduchami i będą musieli powalczyć o kolejne punkty ligowe. MVP: Grzegorz Sienicki (Drink Team)

Flaszka 0,7 v Korona 9:4 (5:3)

FLA: 2 Cebula, 2 Pomajbo, Bac, Chojnowski (MVP), Donarski, Dudek, Rogalski KOR: 4 Szklarczyk Drugi mecz tej kolejki to spotkanie trzeciej Korony z szóstą Flaszką 0,7. Korona do tej pory tylko raz zgubiła punkty, remisując z Wniebowziętymi, a w poprzedniej rundzie dosyć gładko wygrała z Flaszką – aż 11:4. Jednak tego wieczora coś nie działało w ekipie wicemistrza i jedynie niezawodny Arkadiusz Szklarczyk potrafił strzelać bramki przeciwnikowi, dając nadzieję na pozytywny rezultat końcowy. Drużyna Flaszki była tym razem jak jedna całość rozumiejąca się bez słów. Również jej bramkarz Jerzy Zajkowski bronił na bardzo wysokim poziomie, a obronę trzymał w ryzach Jan Chojnowski. Mecz prowadzili pod własne dyktando i nie pozwolili podnieść się ekipie Korony. W pełni zasłużone zwycięstwo Flaszki, dzięki któremu przeskakują na piątą pozycję w tabeli ligowej. Tymczasem Korona straciła pozycję na ostatnim stopniu podium i w następnej kolejce zagra z ostatnią ekipą Bouliac FC. MVP: Jan Chojnowski (Flaszka 0,7)

The Ball Bags v F.C. Najduchy 7:14 (3:10)

TBB: 3 Kingston, 3 Madden, Houlihan E. NAJ: 4 Sobolewski, 4 Szindler T. (MVP), 2 Shammary, 2 Zdradzisz, Jezierski A., Ponichtera Poprzednie spotkanie Najduchów z The Ball Bags nie doszło do skutku i ci pierwsi zwyciężyli przez walkower. Tym razem mecz się odbył i obie drużyny w komplecie stawiły się na boisku. Choć to gracze Ball Bags pierwsi wyszli na prowadzenie, to jednak Najduchy pokazali, że są doświadczoną drużyną – już w pierwszej części spotkania doprowadzili do 7-bramkowego prowadzenia, zaś w drugiej części już tylko kontrolowali przebieg gry. Ekipa The Ball Bags po zwycięstwie w poprzedniej kolejce z ekipą Wniebowziętych miała ochotę na kolejne zwycięstwo, lecz tym razem nie miała zbyt wielu argumentów, by pokonać wciąż aktualnych mistrzów ligi. Najduchy w pełni zasłużenie inkasują trzy punkty i meldują się na trzeciej pozycji w tabeli ligowej. W następnej kolejce Irlandczycy z The Ball Bags spotkają się z drużyną Flaszki. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz. MVP: Tomasz Szindler (Najduchy)

foto TOMSZI

Wniebowzięci v Drink Team 1:7 (0:3)

Organizatorzy Wiktor Jaros i Tomasz Szindler

FC Balkan v Bouliac FC 15:8 (8:3)

BAL: 5 Jocic (MVP), 3 Bosnjak D., 3 Simek, 2 Erceg, Bosnjak H., Connolly BFC: 2 Hayes, 2 O’Brien, 2 O’Donoughue D., Cahill, Kenneally W meczu kończącym zmagania 8. kolejki spotkały się drużyny z pierwszej i ostatniej lokaty. Nikt nie spodziewał się większych emocji. Drużyna Bouliac zasługuje na słowa uznania – mimo że przegrywają mecz za meczem, to jednak nie poddają się i walczą do ostatnich sekund każdej rozgrywki. Tymczasem Balkanie wygrali wszystkie dotychczasowe starcia i są absolutnie bezwzględnym liderem. Również w tym spotkaniu od początku to Balkan byli zdecydowanie przeważającą stroną, zaś

Bouliac w większości stanowili tylko tło dla przeciwników. Po raz kolejny najjaśniej świeciła gwiazda, czyli lider rankingów MVP i strzelców Nebojsa Jocic, który również tym razem strzelił 5 bramek. Kolejne spotkanie Balkan rozegra z drużyną Drink Team. Będzie to spotkanie na szczycie, mające duże zna-

czenie dla końcowego układu tabeli ligowej. MVP: Nebojsa Jocic (Balkan)

Mecz z 1 kolejki Korona v FC Balkan 0:5

C M WALKOWER – Korona Y nie zdołała wstawić się na K boisku z powodu braków kadrowych tego wieczora.

TOMASZ SZINDLER

Tabela po ośmiu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) FC Balkan 8 24 87:25 (+62) Drink Team 8 19 57:28 (+29) FC Najduchy 8 15 63:44 (+19) Korona 8 14 61:41 (+20) Flaszka 0,7 8 9 45:64 (-19) Wniebowzięci 8 7 38:56 (-18) The Ball Bags 8 6 38:65 (-27) Bouliac FC 8 0 35:99 (-64)


14 IRLANDIAWYDARZENIA

12–18/MAJA 2017

Irlandzkie święto Beltaine

R

E

K

L

A

M

sa), boga pasterzy. Lub po prostu od słowa brilliant, czyli „wspaniały”, albo też od słowa bil tene, czyli „ognie szczęścia”.

Znaczenie symboliczne

Ogień w kulturze irlandzkiej symbolizuje letnie słońce. Noc z ostatniego kwiet-

nia na pierwszego maja była czasem miłości, płodności, kiedy ucztowano, tańczono, a nawet zawieszano prawa małżeńskie, by płonąć w miłosnych objęciach innej osoby. Odbywały się też wtedy symboliczne zaślubiny władcy Zielonej Wyspy z ziemią. W święto Beltane

A

wygaszano ognie i nastawała ciemność, póki ogień nie został rozpalony na nowo. Miał on wtedy, jak mówią nam celtyckie źródła, moc oczyszczającą Szmaragdową Wyspę z wszelkiego zła. Druidzi rozpalali w tym czasie dwa ogniska, które niecili polanami z dziewięciu rodzajów drzew, w tym dębu, który symbolizował ofiarę z boga dębu, patrona nadchodzącego roku. Ognie rozpalane były po to, by sprowadzić słoneczne światło na ziemię. Kiedy ogień rozpalił się na dobre, następował czas triumfu światła nad ciemnością przez następne pół roku.

Ogniska oraz majowy słup

Ponieważ Celtowie byli ludem pasterskim, Beltane było porą, kiedy bydło zostawało wypuszczane na swe letnie pastwiska na wyższych zboczach. Stada przeprowadzano pomiędzy ogniskami, aby święty ogień je błogosławił i chronił przed wszelkimi chorobami. Obchodzono także pola z płonącymi pochodniami, by pobłogosławić i chronić zasiane plony. Jeżeli ktokolwiek planował długą podróż, skakał przez ogień trzy razy na szczęście. Kiedy płomienie już przygasły, zaczynały przez nie skakać dziewczęta, a czyniły to po to, żeby zapewnić sobie dobrych mężów. Nawet ciężarne kobiety przechodziły przez popioły, by zapewnić sobie spokojny poród i zdrowe dziecko. Także dzieci przyłączały się do wspólnej zabawy. Kiedy ogień w końcu zgasł, żarzące się jeszcze węgle rozrzucano wśród wzrastających roślin, by chronić je przed suszą i chorobami. Każda rodzina zabierała też odrobinę żaru do domu, by rozpalić od niego domowe ogni-

1703_DU

C M Y K

CHCES

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

R

E

K

L

A

M

A

Z DYS T RY B U O WA Ć

„NA SZ GŁOS”? Napisz: dystrybucja@ng24.ie Zadzwoń! 089 401 90 06

1568_DU

to pozbawiony gałęzi pień drzewa wbity w ziemię, przyozdabiany następnie białymi i czerwonymi wstążkami i zielonymi roślinami. Na koniec ktoś wspinał się na Wokół majowego słupa jego szczyt i umieszczał tam W tę noc odbywały się koronę z kwiatów. Mężczyźrównież tańce wokół majoni i kobiety chwytali za końwego słupa. Młode kobiety ce wstążek i tańcząc wokół zbierały przez całą noc kwia- słupa, splatali je ze sobą. ty i wplatały je sobie we wło- Majowy słup symbolizował sy. Zbierały też głóg i inne środek świata oraz był reprerośliny do udekorowania zentacją jeszcze starszego domów. Mężczyźni w tym znaku – Druidzkiego Drzeczasie szukali tzw. maypowa Życia. EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ le (dosł. majowy słup). Jest sko. W końcu w tym właśnie dniu młodzi celtyccy wojownicy sprawdzali swe umiejętności bojowe na „igrzyskach” Beltane.

R

E

K

L

A

M

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1660_DU

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Piotr Kudzia, e-mail: pkudzia@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1459_DU

Maypole, czyli majowy słup

D A R M O W Y

Beltane, inaczej Beltaine, to celtycka nazwa miesiąca maja. Źródłosłów tej nazwy jest dosyć niejasny. Na pewno słowo tene oznacza ogień, ale już pochodzenie drugiej części – bel – jest nieznane. Być może pochodzi od imienia Bela (Belenu-

foto PUBLIC DOMAIN

Pochodzenie nazwy

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów. 1441_DU


SPORT

12–18/MAJA 2017

Rafał Siemaszko bohaterem finału Pucharu Polski

15

Rafał Siemaszko

foto TOMASZ RADZIK, MICHAŁ WIELGUS (2), PRZEMYSŁAW SZYSZKA

Wiek: 31 lat, wzrost: 170 cm, waga: 68 kg Kluby: 2004–2009 Orkan Rumia (III liga), 2010/2011 Arka (12 meczów, 0 goli w Ekstraklasie), 2011/2012 Orkan (III liga), 2012–2014 Gryf Wejherowo (II liga), 2014/2015 Chojniczanka (I liga), od 2015 Arka

Mały dał Arce WIELKI SUKCES M

a 31 lat i rozgrywa dopiero drugi sezon w Ekstraklasie (debiutował w niej… 6 lat temu). W finale Pucharu Polski to jego gol na 1:0 dał wiarę piłkarzom Arki, że mogą pokonać Lecha Poznań (2:1). – Wiedziałem, że mogę strzelić bramkę i zapisać się w historii klubu – powiedział Rafał Siemaszko, który większą część kariery spędził na czwartoligowych boiskach. – Czujesz się jednym z bohaterów meczu?

– Nie no, gdzie ja bohaterem? To wspólny sukces drużyny, a nie mój indywidualny. Zrobiłem po prostu to, co do mnie należało. Wszedłem i strzeliłem gola na 1:0. Stadion oszalał i ja również. – Jak to jest, że najniższy facet na boisku (170 cm) strzelił gola głową? – Mam swoją receptę, nie będę jej zdradzał, bo chcę jeszcze kilka bramek z główki strzelić. Niech to zostanie moją tajemnicą. Bramka w finale z Lechem jest najważniejszą w moim życiu. – Ch o ć o d d ł u ż sze go czasu jesteś podsta-

wowym napastnikiem, mecz z Lechem zacząłeś na ławce. – Nie ukrywam, że byłem lekko zaskoczony. Później, gdy usłyszałem hymn narodowy i widziałem ustawiającą się do zdjęcia drużynę, to żałowałem, że nie ma mnie na boisku. Wiedziałem jednak, że trener miał jakiś plan, a ja mogę zapisać się w historii, strzelając gola. Udało się. – Do tej pory w Gdyni wspominano Janusza Kupcewicza i Tomasza Korynta, a teraz będą Rafała Siemaszkę? – Bez przesady, nikt tak nie

będzie mówić. To byli wielcy piłkarze i trzeba im oddać pokłon za to, co zrobili w 1979 roku. Teraz my możemy przeżyć to samo, co oni wtedy. – Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział ci, że zagrasz w europejskich pucharach, to… – Nie uwierzyłbym. W jakich ja grałem klubach? Chojniczanka, Gryf Wejherowo i Orkan Rumia to nie są wielkie nazwy. Cieszę się na tę szansę i choć nie jestem najmłodszy, ale też poczekajmy, bo kończy mi się kontrakt i nie ma co zapeszać (śmiech). MF, MASZ

PASKUDNA KONTUZJA OBROŃCY LECHA

Królewskie przywitanie w Gdyni

Kędziora przelał krew

Tak kibice witali w Gdyni zdobywców Pucharu Polski. Autokar z bohaterami zatrzymał się przed stadionem Arki i kilku piłkarzy weszło na dach z dumą prezentując licznym fanom zdobyty puchar.

W końcówce pierwszej połowy finału Pucharu Polski prawy obrońca Lecha Poznań Tomasz Kędziora (22 l.) doznał bardzo groźnie wyglądającej kontuzji. Po jednym ze starć z rywalami defensor rozbił lewy łuk

brwiowy i zalał się krwią. Potrzebna była interwencja lekarzy, którzy na szczęście szybko zatamowali krwawienie, a piłkarz mógł rozegrać całe spotkanie. MF

Los Arki w rękach słynnego Mourinho Wygrana w Pucharze Polski oznacza, że Arka Gdynia po raz drugi w historii zagra w europejskich pucharach (pierwszy raz grali w sezonie 1979/1980 i odpadli w pierwszej rundzie z bułgarskim Beroe Stara Zagora). „Żółto-niebiescy” mogą zacząć nawet od 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Warunkiem jest, by w tym sezonie LE wygrała drużyna, która w lidze zajmie miejsce dające grę w LE w fazie grupowej lub w 3. rundzie eliminacji. To oznacza, że los Arki może zależeć od... Manchesteru United (dziś gra w półfinale z Celtą Vigo). Jeśli „Czerwone Diabły” wygrają LE (są faworytem) i nie awansują do LM poprzez ligę (aktualnie są na 5. miejscu), to gdynianie unikną wcześniejszego grania. MF

PIĘKNY GEST TRENERA ARKI GDYNIA. DOCENIŁ BYŁEGO SZKOLENIOWCA

Ojrzyński odda medal Nicińskiemu

Finał Pucharu Polski był dopiero czwartym meczem Leszka Ojrzyńskiego (45 l.) za sterami Arki Gdynia i pierwszym wygranym. Urodzony w Ciechanowie szkoleniowiec nie miał nic wspólnego z awansem Arki do finału PP – zrobił to zwolniony w kwietniu po serii porażek Grzegorz Niciński (44 l.). Zasługi byłego trenera podkreślali po meczu wszyscy piłkarze Arki. Nie zapomniał o nim także Ojrzyński. – Ten medal jeszcze wisi na mojej szyi, ale na pewno go oddam. Dziękuję Grześkowi, że doszedł z drużyną do finału, to jego zasługa. Ja trafiłem tu jako szczęściarz i mogłem poprowadzić zespół w finale – podkreślił Ojrzyński, który wraz z piłkarzami spędził noc po finale w Warszawie. – Przewidziałem pewne rzeczy i specjalnie wybraliśmy hotel za Warszawą, żeby mi piłkarze w miasto nie uciekli. Wypijemy po piwku – zapowiedział wesoło. Co ciekawe, wcale nie jest pewne, że Ojrzyński poprowadzi arkowców w europejskich pucharach. Były trener Korony, Podbeskidzia i Górnika Zabrze podpisał kontrakt z klubem do końca sezonu z opcją przedłużenia. – Jak Arka nie utrzyma się w Ekstraklasie, to Ojrzyńskiego w Arce nie będzie. Jak tego nie zrobimy, to zastąpi mnie ktoś inny. Taką mamy Leszek Ojrzyński (45 l.) umowę – wyjaśnił Ojrzyński. MF z medalem

C M Y K


Ukochana czuwa przy Gollobie T

foto ANDRZEJ LANGE

omasz Gollob (46 l.) na długi weekend zostanie na intensywnej terapii Wojskowego Szpitala w Bydgoszczy. Co ważne, niecały tydzień po wypadku na motocrossie w Chełmnie i operacji legendarny żużlowiec przechodzi już pierwsze zabiegi rehabilitacyjne i współpracuje z psychologiem.

Przy łóżku Golloba cały czas czuwają najbliżsi, nie opuszcza go narzeczona Mariola. Odwiedza go też doktor Cezary Rybacki. To on opiekuje się Gollobem od 20 lat. – Byłem u niego w piątek rano, ale jako kolega, więc go nie badałem – mówi „Super Expressowi” dr Rybacki, prywatnie przyjaciel żużlowca. – Porozmawialiśmy sobie jednak trochę. Przyszła do niego rodzina, która zresztą odwiedza go codziennie. Stan jego zdrowia jest

Tomasz Gollob (46 l.) po wypadku w Chełmnie leży w szpitalu z ciężkimi obrażeniami

Legendarny żużlowiec zostaje na intensywnej terapii, ale jego stan się poprawia

Narzeczona Tomasza Golloba, Mariola, wiele czasu spędza w szpitalu przy łóżku żużlowca

foto HENRYK GRZEBALSKI (2)

16 SPORT

12–18/MAJA 2017

Pacjentów intensywnej terapii szpitala w Bydgoszczy wspiera duchowo ksiądz

stabilny i dobry, nic niepokojącego się nie dzieje. Jak z nim rozmawiam, to wydaje się, że dobrze sobie radzi psychicznie z tą całą sytuacją. Uszkodzony rdzeń kręgowy na odcinku piersiowym to najpoważniejszy uraz, jakiego Gollob nabawił się podczas upadku. Żużlowiec nie ma czucia od sutków w dół. Dobrą informacją jest to, że samodzielnie oddycha i zaczyna normalnie jeść. – Tomek przyjmuje lekki rozdrobniony pokarm. Sam nawet pije. Jest już lepiej. Dostaje też mniej wyciszających leków – relacjonuje Rybacki.

Według wstępnych planów Gollob wczoraj miał być przeniesiony z intensywnej terapii na oddział neurochirurgii, kierowany przez profesora Marka Harata. Nazywany przez pacjentów „lekarzem od cudów” specjalista przeprowadzał w niedzielę trzygodzinną operację Golloba. – Na długi weekend Tomek prawdopodobnie zostanie na intensywnej terapii, przeniesienie zostało odłożone. Ale wiem, że badania neurologiczne mają odbyć się po długim weekendzie. Co ważne, rehabilitant już się zajmuje Gollobem. Są

to czynności takie, które można wykonywać w tej fazie urazu. Minie dużo czasu, zanim będziemy mogli coś więcej powiedzieć – kończy Rybacki. Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Chełmnie wszczęła śledztwo w sprawie niedzielnego wypadku Golloba. Śledczy zabezpieczą motocykl, prześwietlą trasę, przesłuchają organizatora. Ma to na celu ustalenie dokładnych PO przyczyn zdarzenia.

Niespełna 17-letni piłkarz ze Szczecina ma wielki talent i bardzo piłkarskie nazwisko

Młody Żuraw chce

foto PAWEŁ WILCZYŃSKI/CYFRASPORT

Maciej Żurawski starszy ur. 12.09.1976 r. w Poznaniu wzrost: 182 cm waga: 75 kg pozycja na boisku: napastnik reprezentacja A: 72 mecze/17 goli kluby: Warta, Lech, Wisła, Celtic, AE Larisa, Omonia Nikozja Uczestnik MŚ 2002, 2006 i Euro 2008

N

przeskoczyć

starego

apastnik Maciej Żurawski (41 l.) rozegrał 48 spotkań w reprezentacji Polski. W jego ślady chce iść... pomocnik Maciej Żurawski. Młody „Żuraw” zagrał na razie siedem meczów w kadrze U-17. – Widziałem Żurawskiego w telewizji, jak byłem dzieciakiem, i myślałem sobie, żeby tak jak on zagrać w reprezentacji i być jej kapitanem – mówi liczący 16 lat i cztery miesiące piłkarz Pogoni Szczecin.

Obu łączy imię i nazwisko, ale nie są spokrewnieni. Młodszy Żurawski urodził się w Toruniu, jako siedmiolatek zaczął kopać piłkę we Włókniarzu, a później przerzucił

się na skoki na trampolinie (gimnastyka akrobatyczna). – Szło mi nieźle, były nawet medale mistrzostw Polski młodzików, ale uznałem, że jednak wolę piłkę i zgłosiłem się do Elany – wspomina. Przez pięć lat lat łączył treningi w obu dyscyplinach. Podczas jednego z turniejów chłopaka dostrzegł trener Pogoni Piotr Łęczyński i tak długo wiercił dziurę w brzuchu rodzicom Maćka i trenerowi Elany, aż „Żuraw” trafił w lutym 2016 r. do Szczecina. – Innego pseudonimu nie mogłem otrzymać – mówi młody „Żuraw”. – Zresz-

tą na początku też występowałem w ataku jak mój poprzednik i strzelałem sporo goli, ale trener w Elanie przestawił mnie na środek pomocy. W lipcu ubiegłego roku trafił do reprezentacji Polski U-17. Jego zaletami są technika, szybkość i wyskok do piłki, który ma dzięki skokom na trampolinie. – O debiut w Ekstraklasie nie będzie łatwo, ale chciałbym zacząć treningi z pierwszym zespołem, i to jest moim najbliższym celem – mówi odważnie. Czy dorówna Maciejowi Żurawskiemu, który zachwycał w Wiśle i Celticu? – Tak naprawdę chciałbym nie tylko osiągnąć jego poziom, ale dodać coś więcej i go przeskoczyć – deklaruje młody „Żuraw”. JERZY CHWAŁEK

Maciej Żurawski młodszy

ur. 22.12.2000 r. w Toruniu wzrost: 181 cm waga: 69 kg pozycja: środkowy pomocnik reprezentacja Polski U-17: 7/0 kluby: Włókniarz Toruń, Elana, Pogoń Szczecin

foto KRZYSZTOF HADRIAN

C M Y K

Ng 2017 05 12  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (483)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you