Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia PRAWNIK Ocenianie sędziów przez jednostkowe przypadki jest niesprawiedliwe

PÓŁNOCNOIRLANDZKA SŁUŻBA ZDROWIA MA KŁOPOTY. BĘDZIE MUSIAŁA WYDAĆ 300 MLN FUNTÓW EKSTRA

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

Ulsterskie lecznice w rozsypce, // STR. 7 a już nadchodzi kolejna katastrofa

// STR. 8

Sławomir Jastrzębowski w rozmowie z Barbarą Dolniak, wicemarszałkiem Sejmu z ramienia Nowoczesnej

• Odszkodowania foto NOWA TV

Wymiar sprawiedliwości jest podporządkowywany władzy

Dublin office: 6-9 Trinity Street, D2, Dundalk office: 9 Crowe Street, Dundalk www.ptiernansolicitors.com info@ptiernansolicitors.com Kontakt w języku polskim: tel. 016855756

SWOIM ZASIĘGIEM OBEJMUJEMY IRLANDIĘ ORAZ IRLANDIĘ PÓŁNOCNĄ

(wypadki drogowe, w pracy, w miejscach publicznych, błędy lekarskie)

§

• Prawo Karne • Wykroczenia

• DARMOWA POMOC PRAWNA Z URZĘDU

drogowe

• PIERWSZA PORADA PRAWNA ZA DARMO!

• Prawo Rodzinne • Nieruchomości zakup i sprzedaż domu

480

REKLAMA

numer 21–27 kwietnia 2017

• PŁACIMY ZA RAPORTY MEDYCZNE! 1723_DU

CHCIWOŚĆ i BEZCZELNOŚĆ I irlandzkich posłów. Będą zarabiać jeszcze więcej Posłowie zarabiają dużo, będą zarabiać jeszcze więcej. Sami o to zadbali

REKLAMA

rlandzcy politycy właśnie podnieśli sobie pensje. Od początku kwietnia zarabiają aż o 2,7 tys. euro rocznie więcej. Decyzja ta jest o tyle oburzająca, że społeczeństwo nie miało na nią żadnego wpływu. W dodatku mało który polityk optował za tym, by nie dali mu podwyżki.

// STR. 4

foto LIZ WEST, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Mają wysokie pensje, a i tak dają sobie podwyżki. Irlandczycy nie są zadowoleni

1492_DU

OPUBLIKOWANO PEŁNE WYNIKI CENSUS 2016. ZIELONA WYSPA JEST CORAZ MNIEJ RELIGIJNA, A MY…

Wciąż jesteśmy najliczniejsi wśród imigrantów Census 2016 pokazał, w jaką stronę zmierza Zielona Wyspa...

// STR. 3

1721_DU

1680_DU


POLSKAWYDARZENIA

2

Żona radnego PiS oskarża męża przed kamerami

21–27/KWIETNIA 2017

Wywoził mnie do lasu i bił szmatą

R

Pani Karolina ujawniła, że pierwszy raz mąż uderzył ją, kiedy była w ciąży E

K

L

A

M

O sprawie Rafała Piaseckiego, radnego z Bydgoszczy, zrobiło się głośno pod koniec lutego. Polityk miał m.in. znęcać się nad żoną oraz rozpisać małżonce szczegółowy harmonogram dnia i określić, w jakich godzinach ma ona być do jego dyspozycji. Po ujawnieniu informacji mężczyzna odszedł z PiS. Na zarzuty w sprawie przemocy wobec żony Piasecki odpowiadał w rozmowie z „Expressem Bydgoskim”: – Nigdy żony nie uderzyłem. Pochodzę z tradycyjnej rodziny, gdzie mężczyzna zarabia, a żona

A

sprząta, gotuje, prasuje. Moja tego nie lubiła robić . W miniony weekend pani Karolina, w towarzystwie prawnika Filipa Dopierały, była gościem „Pytania na śniadanie” w TVP 2. – Bił mnie po twarzy szmatą, gdy odmówiłam przyjścia do łóżka w tym samym zegarku, który mi kupił. Kazał mi się wynosić z domu, poszłam do pokoju córek. Wyciągnął mnie stamtąd, dusił, podnosił. Byłam roztrzęsiona. Ten koszmar trwał do szóstej rano – opowiadała pani Karolina i ujawniła, że pierwszy raz mąż uderzył ją, gdy była w ciąży. Z kolei zdaniem prawnika żony radnego, jego klientka była przez męża

wywożona do lasu i zrzucana ze skarpy. – Pani Karolina zapomniała też powiedzieć o wyrzucaniu z domu zimą w samej koszuli nocnej, przebijaniu opon, wyzwiskach – mówił adwokat. Co na to Piasecki? „W dniu 28 lutego na rozprawie sądowej przedstawiłem twarde dowody kłamstw i oszczerstw mojej żony dotyczące mojej osoby – zarzuty zostały oddalone. Obecnie toczy się sprawa o rozwód z winy mojej żony (…) Dla mnie liczy się prawda, która zawsze zwycięży” – napisał w oświadczeniu przesłanym „Gazecie SR Wyborczej”.

ZARABIAJĄ KROCIE I... GROŻĄ STRAJKIEM!

GIGANTYCZNE NAGRODY

DLA ZWIĄZKOWCÓW Wśród związkowców Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” (PPL), straszących strajkiem i domagających się podwyżek, są prawdziwi krezusi! Wszystko za sprawą sowitych wynagrodzeń i okazałych nagród. „Super Express” dotarł do kwot premii dla przedstawicieli związków.

1753_DU

Kiedy media nagłośniły sprawę, Rafał Piasecki odszedł z PiS

Nagrody za 2016 r. robią wrażenie. Przykłady? 43 tys. zł – to największa kwota premii dla wysoko postawionego związkowca. Ale inni też nie mogą narzekać, kiedy dostają premie: 41 tys. zł, 35 tys. zł, 30 tys. zł, 22 tys. zł czy 20 tys. zł. Tylko ze względu na ochronę danych osobowych nie podajemy nazwisk działaczy, którzy znaleźli się na liście. Ci sami związkowcy oprócz nagród otrzymują też co miesiąc pokaźne wynagrodzenia. Kierownik działu dostaje 14,7 tys. zł, specjalista ds. administracji – 12,7 tys. zł, starszy wartownik konwojent – 10,8 tys. zł, specjalista ds. finansowych – 9,2 tys. zł.

Miesiąc temu pisaliśmy, że związkowcy, choć dobrze zarabiają, żądają podwyżek i grożą strajkiem. Od tej pory sytuacja na Okęciu się nie zmieniła

– Kierownictwo twierdzi, że związkowcy zarabiają dużo? To bajki i bzdury. Średnie zarobki związkowców w firmie nie odbiegają od pensji działaczy w pozostałych państwowych spółkach. 75 proc. związkowców w naszej firmie pracuje nie na kierowniczych, ale na szeregowych stanowiskach – mówi nam przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa Cywilnego (ZZPLC) Marek Żuk. Opisywane przez nas kwoty pobierają działacze trzech z siedmiu związków zawodowych działających na stołecznym lotnisku Chopina: ZZPLC, NSZZ „Solidarność 80” oraz Związku Zawodowego Pracowników

Portu Lotniczego Warszawa Okęcie. To właśnie te związki zawodowe grożą strajkiem i zorganizowały ostatnio referendum w pracy. Domagano się w nim m.in. podwyżek pensji o 8 proc. – Chcemy wypracować jasny system podwyżek, ale polegający na wartościowaniu stanowisk pracy. Ci pracownicy, którzy zarabiają poniżej swoich kompetencji, dostaną podwyżki. A ci, którzy zarabiają powyżej swoich kompetencji, muszą się podszkolić. Gdybym rzeczywiście dał podwyżki wszystkim pracownikom, to nastąpiłoby jeszcze większe rozwarstwienie wśród płacy na tych samych stanowiskach – mówi Mariusz SzpiSR kowski, dyrektor PPL.

foto WOJTEK ARTYNIEW

reprodukcja PAWEŁ SKRABA (2)

Czy były radny PiS Rafał Piasecki (33 l.) znęcał się fizycznie i psychicznie nad żoną? Tak twierdzi jego małżonka, która przed kamerami TVP ujawniła drastyczne szczegóły z ich życia prywatnego. – Wywoził mnie do lasu i zrzucał mnie ze skarpy – ujawnia pani Karolina. Polityk stanowczo zaprzecza. – To oszczerstwa i pomówienia – twierdzi.


WYDARZENIAIRLANDIA

R

A

M

A

W CLARE, LIMERICK, CORK I KERRY ORAZ W CAŁEJ ŚRODKOWO-ZACHODNIEJ CZĘŚCI IRLANDII.

SPECJALIZUJEMY SIĘ W: foto PUBLIC DOMAIN

Rzucanie się z pięściami na swojego obrońcę raczej nie było najlepszym pomysłem

ry stał tuż obok. Uderzenie było na tyle silne, że mężczyźnie poleciała krew z nosa. Następnie J. próbował uciec. Do obezwładnienia krewkiego oskarżonego potrzeba było pięciu policjantów. Mężczyzna został siłą usunięty z sali rozpraw. Jak nietrudno się domyślić, jego atak nie zakończył rozprawy. Odbywała się ona dalej bez obecności oskarżonego. Jego szanse na udowodnienie swojej niewinności są teraz mniejsze niż zero.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

OFERUJE

OBSŁUGĘ POLSKICH KLIENTÓW

w dublińskim sądzie

niego powołania dodatkowych świadków. Ci mieli udowodnić jego niewinność. – Dajcie mi telefon, muszę do nich zadzwonić! – wrzeszczał rozwścieczony Kosowianin, cytowany przez „Herald.ie”. – Normalnie jestem w Guantanamo! Sędzia był jednak nieugięty – nie zamierzał spełnić żadnej z próśb mężczyzny. W końcu Veselowi J. puściły nerwy. – Złamałeś prawo! – krzyczał. – Przerywam tę rozprawę! Nieoczekiwanie wstał i uderzył adwokata, któ-

L

SOLICITORS

DANTEJSKIE SCENY

Vesel J. został oskarżony o zamordowanie swojej byłej partnerki. Sprawa jest o tyle szokująca, że pochodzący z Kosowa mężczyzna miał z nią dwójkę dzieci. Pobił on również znajomego kobiety, który miał nieszczęście być świadkiem mordu. W trakcie trwania całego procesu sprawca nie przyznawał się do winy. Mimo że dowody na to, co zrobił, są twarde, wciąż twierdzi, że nie zamordował swojej byłej dziewczyny. W trakcie rozpraw zachowywał się jak furiat. W trakcie ostatniej przekroczył wszelkie granice. Najpierw krzyczał na sędziego i domagał się od

K

3 CRIMMINS HOWARD

„PRZERYWAM TĘ ROZPRAWĘ!” – KRZYKNĄŁ I RZUCIŁ SIĘ NA ADWOKATA

Skandal w jednym z dublińskich sądów. Mężczyzna oskarżony o morderstwo zaatakował swojego adwokata. Sądowa ochrona nie zapewniła prawnikowi wystarczającej ochrony. Irlandzkie sądownictwo właśnie zostało ośmieszone.

E

• Wypadki w pracy • Wypadki drogowe • Zaniedbania medyczne • Wypadki • Prawo rodzinne • Prawo pracy • Nieruchomości, przeniesienie własności W sprawie konsultacji prawnej skontaktuj się z Anią 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie W sprawach spornych prawnicy nie mogą pod prawem liczyć kosztów legalnych w szacunku do procentu uzyskanego odszkodowania/wynagrodzenia 1564_DU

Opublikowano pełne wyniki Census 2016. Zielona Wyspa jest coraz mniej religijna, a my…

Wciąż jesteśmy najliczniejsi wśród Pod koniec kwietnia ubiegłego roku Central Statistics Office (CSO) przeprowadziło kolejny spis powszechny. Census 2016 pokazał, w jaką stronę zmierza Zielona Wyspa. Jak się okazuje, jej mieszkańcy powoli odchodzą od religijności. Z kolei Polacy po raz kolejny okazali się najliczniejsi wśród przyjezdnych.

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzkie kościoły coraz częściej stoją puste. Nawet podczas mszy

R

E

K

L

A

M

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 16 tys. wizyt miesięcznie. 1663_DU

Irlandzki spis powszechny jest ewidencją ludności odbywającą się raz na pięć lat. Ostatni odbył się w niedzielę 24 kwietnia. Wówczas do każdego z irlandzkich domów zapukał rachmistrz z formularzem. Każdy, kto przebywał tego dnia na terenie Irlandii, musiał dać się spisać. Jakkolwiek pierwsze wyniki opublikowano już w lipcu, miały one charakter ogólny i wstępny. Dokładnie rok po przeprowadzeniu spisu CSO podzieliło się z nami szczegółowymi danymi. Które miejscami są bardzo interesujące. Przede wszystkim – oficjalnie po raz drugi z rzędu jesteśmy największą mniejszością narodową w Irlandii. Zgodnie ze spisem na

imigrantów

Zielonej Wyspie mieszka nas dokładnie 121 515. Jest nas jednak nieco mniej niż przed pięcioma laty. Zgodnie z najnowszym spisem od 2011 roku liczba Polaków miała zmniejszyć się o całe… 70 osób. Liczba ta zdecydowanie jest zbyt mała, by mówić o tym, że masowo wracamy do ojczyzny. Owszem, kilka, kilkanaście osób mogło wrócić do Polski bądź wyjechać za chlebem do innego kraju. Niektórzy mogli być jednak na urlopie bądź po prostu załatwiać jakieś sprawy akurat w dniu spisu. Jeżeli chodzi o ogół populacji Irlandii – jest nas nieco więcej. W ciągu pięciu lat liczba mieszkańców Zielonej Wyspy zwiększyła się o niecałe 4 proc. Nie od dziś kraj czterolistnej koniczyny znany jest jako europejska stolica płodności. Rachmistrzowie naliczyli dokładnie 4 miliony 761 tysięcy 865 osób mieszkających bądź tymczasowo przebywających na Zielonej Wyspie. Powoli zbliżamy się

więc do magicznej bariery 5 mln mieszkańców. Osoby przywiązane do tradycyjnych wartości może zaniepokoić to, że irlandzkie społeczeństwo staje się coraz mniej religijne. Aż jedna dziesiąta mieszkańców Irlandii deklaruje, że nie identyfikuje się z żadnym wyznaniem. „Bezwyznaniowcy” w liczbie ponad 468 tys. stanowią drugą największą grupę zaraz za katolikami. Których, nawiasem mówiąc, stopniowo ubywa. W ciągu pięciu lat ich liczba na Zielonej Wyspie spadła o 6 proc. Bez wątpienia wpływ na ten stan rzeczy ma migracja osób innych wyznań, wliczając pozostałe odmiany chrześcijaństwa. W Irlandii powoli chwieje się także instytucja małżeństwa. W 2016 roku rozwodziło się prawie 20 proc. więcej Irlandczyków niż przed pięcioma laty. Dane te są co najmniej szokujące, zwłaszcza że rozwód na Zielonej Wyspie jest dostać naprawdę niełatwo. PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAWYDARZENIA

4

21–27/KWIETNIA 2017

IRLANDZKI JĘZYK NIE POWINIEN BYĆ OBOWIĄZKOWY

PRZEZ CAŁE ŻYCIE IRLANDKA NIE WIEDZIAŁA, ŻE MA BRATA

Język irlandzki nauczany jest w irlandzkich szkołach jako przedmiot obowiązkowy. Tymczasem ponad połowa mieszkańców Zielonej Wyspy uważa, że nie powinno tak być. W ankiecie przeprowadzonej przez Amárach Research 53 proc. respondentów uznało, że irlandzki powinien być przedmiotem nieobowiązkowym. Wynik ten może

Takie spotkania po latach nie zdarzają się często. Cathy z hrabstwa Roscommon znalazła swojego starszego brata po drugiej stronie oceanu. Pomógł jej Internet. Przez znajomych po nitce do kłębka skontaktował się z nią Jim, urodzony w Londynie mężczyzna podający się za jej brata. Ten znalazł ją na wcześniej na stronie Ancestry.com. Jak

Tak twierdzą sami Irlandczycy

Znalazła go w Ameryce

wydawać się zaskakujący. Zwłaszcza że Irlandczycy znani są jako naród przywiązany do swojego języka ojczystego. Jak się jednak okazuje, wraz z upływem lat jego znaczenie w życiu codziennym maleje. Niewykluczone, że wkrótce może czekać go los, jakiego pragnęłaby połowa wspomnianych respondentów. PZ

podaje „Irish Independent”, zaproponował, by wspólnie zrobili test DNA. Ten nie pozostawiały wątpliwości – Jim i Cathy byli rodzeństwem. Jak się okazuje, po urodzeniu chłopca jego matka wróciła do Irlandii, zostawiając małego Jima za granicą. Teraz zaskoczona i szczęśliwa Cathy jedzie poznać brata mieszkającego w New Jersey. PZ

Mają wysokie pensje, a i tak dają sobie podwyżki. Irlandczycy nie są zadowoleni

Chciwość i bezczelność irlandzkich posłów. Będą zarabiać jeszcze więcej

R

E

K

L

A

M

Co o podwyżkach sądzą sami Irlandczycy? „Irish Independent” postanowił to sprawdzić. Jak nietrudno się domyślić, zapytani respondenci nie byli raczej zadowoleni. – Myślę, że wielu ludzi czuje się potraktowanych niesprawiedliwie, zwłaszcza ci, których zarobki nie wróciły do poziomu sprzed kryzysu – powiedziała jedna z zapytanych kobiet. – Posłowie powinni dać przykład i poczekać z podwyżkami, zanim pensje innych się wyrównają. Pojawiły się również opinie, że posłowie dostają dużo pieniędzy za nicnierobienie i puste gadanie. Nie zabrakło jednak wypowiedzi popierających kontrowersyjne podwyżki. – Nie chciałbym być posłem, ciężko pracować i zarabiać mało pieniędzy – powiedział inny ankietowany. – Jeżeli chcesz dobrze wykonaną robotę, trzeba dobrze za nią zapła-

cić. Bez większeych wątpliwości można jednak stwierdzić, że takie opinie są raczej w mniejszości. Niektórzy posłowie starają się robić dobrą minę do złej gry. Obiecują, że przeznaczą swoje podwyżki na wsparcie różnego rodzaju instytucji charytatywnych. Nikt ich jednak do tego nie zmusi. Przekazanie pieniędzy na pomoc innym będzie więc wyłącznie gestem dobrej woli konkretnych polityków.

Posłowie zarabiają dużo, będą zarabiać jeszcze więcej. Sami o to zadbali foto LIZ WEST, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

O tym, że politycy to zazwyczaj chciwe, nienażarte finansowo bestie, wiemy nie od dziś. Jeżeli mają okazję zarobić choć trochę więcej, skrzętnie ją wykorzystują. Dlatego też nie mogli przepuścić oficjalnego podniesienia sobie pensji. Taka nadarzyła się wraz z uchwaleniem Budżetu 2017, Akurat już po wyborach. Jak przypomina „Newstalk.com”, w listopadzie ubiegłego roku głosowano w sprawie odrzucenia podwyżek. Spośród 158

posłów za niepodnoszeniem pensji było tylko 38 z nich. Reszta albo odrzuciła wniosek, albo wstrzymała się od głosu. Innymi słowy – podwyższenie pensji posłom stało się faktem. Jakby tego było mało, 2,7 tys. euro rocznej premii to dopiero początek. Od przyszłego roku posłowie mają zarabiać aż o 5 tys. euro więcej rocznie. Parlamentarzyści popierający ten pomysł zasłaniają się tym, że nie jest to podwyżka, ale „powrót do poziomu sprzed kryzysu”. Jak przypomina „The Journal.ie’, przed krachem finansowym irlandzcy parlamentarzyści zarabiali nieco ponad 92,6 tys. euro rocznie. W wyniku cięć w czasach kryzysu ich pensja spadła do 87,2 tys. euro. Politycy uznali, że po niemalże dziesięciu latach finansowych wyrzeczeń mogą podnieść sobie zarobki. Zwłaszcza że mają taką możliwość.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

PRACUJESZ I CHCESZ MIEĆ DZIECKO? SZYKUJ SIĘ NA MARATON WYRZECZEŃ Radość z zostania mamą często psują kiepskie warunki urlopu macierzyńskiego

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzcy politycy właśnie podnieśli sobie pensje. Od początku kwietnia zarabiają aż o 2,7 tys. euro rocznie więcej. Decyzja ta jest o tyle oburzająca, że społeczeństwo nie miało na nią żadnego wpływu. W dodatku mało który polityk optował za tym, by nie dali mu podwyżki.

A

W Dublinie powstaje Polski Klub Inwestora

W połowie maja 2017 r. odbędzie się w Dublinie pierwsze spotkanie Klubu Inwestora, zrzeszającego osoby inwestujące bądź chcące nauczyć się inwestowania w nieruchomości w Polsce i w Irlandii. Regularnie co miesiąc będą przylatywać z Polski prelegenci, aby przekazywać swoją wiedzę klubowiczom. Tematy spotkań będą związane z możliwościami bezpiecznego lokowania swoich środków w Polsce i za granicą. Organizatorem tych wydarzeń będzie Bartłomiej Beta, lider Global Investor Club w Dublinie, przedsiębiorca, który od 2009 roku prowadzi w Irlandii szkołę nauki jazdy kat. B, C (www.beta-naukajazdy.com), pasjonat i aktywny inwestor w nieruchomości w Irlandii i w Polsce.

Aby zapisać się do klubu, należy wypełnić formularz rejestracyjny na stronie: http://globalinvestorclub.pl/zapisz-sie-do-klubu-inwestora Członkostwo w klubie jest bezpłatne. Serdecznie zapraszamy! 1751_DU

Irlandia nie zapewnia przyzwoitego urlopu macierzyńskiego W dzisiejszych czasach trudno jest być pracującą przyszłą mamą. Wiele kobiet często musi stanąć przed wyborem – kariera albo dziecko. Nawet jeżeli jakimś cudem uda im się połączyć pracę z macierzyństwem, dostanie godziwego urlopu macierzyńskiego graniczy z cudem. Zwłaszcza w Irlandii.

Zgodnie z irlandzkimi przepisami każda mieszkanka Zielonej Wyspy, która zajdzie w ciążę, będąc zatrudnioną, ma prawo do urlopu macierzyńskiego. W Irlandii wynosi on maksymalnie

42 tygodnie, w tym 16 tygodni urlopu bezpłatnego. Teoretycznie wszystko jest w porządku. W praktyce jednak pójście na urlop macierzyński często wiąże się z przysłowiowym dziadowaniem. Jak przypomina „Irish Examiner”, w Irlandii nie ma przepisów, które narzucałyby wysokość płaconego wynagrodzenia za pójście na macierzyński. De facto jego wypłacanie zależy od łaski bądź niełaski pracodawców. Jak się okazuje, ci często idą w niełaskę. Za „przyzwoite wynagrodzenie” wypłacane w trakcie urlopu macierzyńskiego związ-

ki zawodowe uznają kwotę w wysokości 2/3 podstawowej pensji bądź przynajmniej powyżej tysiąca euro miesięcznie. Jak nietrudno się domyślić, większość irlandzkich pracodawców nie jest skora do tak wysokich inwestycji. Żeby przeżyć, kobiety w Irlandii idące na macierzyński skazane są na Maternity Benefit, wynoszący 235 euro tygodniowo. Zasiłek wypłacany jest w trakcie 26 tygodni urlopu macierzyńskiego. Utrzymać się za 940 euro miesięcznie jest w Irlandii trudno. Zwłaszcza kiedy w drodze jest dziecko.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


R

E

K

L

A

M

A

Szukaj w swoim sklepie!

Zamówienia na książki: biuro@supermessenger.eu. W mailu prosimy o podanie tytułu, miejscowości i numeru telefonu do kontaktu. 1748_DU

Chcesz zjeść paskudne żarcie w fatalnych warunkach? W stolicy masz w czym wybierać

Irlandzki sanepid nie narzeka na nudę R

E

K

L

A

M

A

foto PUBLIC DOMAIN

Idąc do restauracji bądź knajpki pragniemy zjeść smaczne jedzenie w przynajmniej przyW niektórych lokalach tego zwoitych waruntypu niespodzianki niestety kach. Niestety, nie należą do rzadkości nie każdy lokal w Irlandii spełnia te kryteZ danych udostępnionych ria. Niektóre z nich są tak przez FSAI wynika, że najzaniedbane i brudne, że więcej roboty FSAI miało nie stołowałyby się w nich w hrabstwie Dublin. W ubienawet karaluchy. „The głym roku zamknął tam aż Journal.ie” podpowiada, 21 knajpek. Każda z nich w których częściach Irlan- dostała szansę wstania na dii natężenie paskudnych nogi. Średnio zajęło im to spelun jest największe. nieco ponad 14 dni. Pamiętajmy jednak, że W ostatnim czasie sanepid w tym biznesie dwa tygodnie zaostrzył walkę z lokalami, niefunkcjonowania jest niektórych warunki odbiegają mal równoznaczne z wyrood irlandzkoich standardów kiem śmierci. Utargu nie higienicznych. Food Safety ma, a za coś trzeba opłaAuthority of Ireland (FSAI) cić wynajem, pracowników, pochwaliło się, że w ubienie wspominając o dostawgłym roku przymknęło cach jedzenia. 62 restauracje. W innych częściach IrlanWizyta sanepidu nie ozna- dii inspektorzy nie mieli aż czała oczywiście koniecznotyle roboty. Zaraz za Dubliści całkowitego zwinięcia nem plasują się Roscommon biznesu. Właściciele „podeji Cork, w których zamknięrzanych” restauracji muszą to – odpowiednio – 7 i 6 lokapo prostu nieco je uprzątnąć li. Zdecydowanie mniej niż i zaprosić sanepid na ponow- w stolicy. Również średni ną inspekcję. Jeżeli inspekto- czas „wskrzeszania” biznerzy uznają, że wszystko jest sów był dużo mniejszy niż w porządku, biznes znowu w sercu Irlandii. PRZEMYSŁAW ZGUDKA może działać normalnie.

1551 _DU


R

E

K

L

A

M

A

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

WIDZISZ?

Tu mogłaby być Twoja reklama.

ads@ng24.ie zadzwoń: 089 401 90 06!

Wyślij zapytanie:

Przygotujemy ofertę „na miarę”.

1588_DU

Doświadczonych STOLARZY zatrudnię

(First i Second Fix Carpenters)

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1415_DU

1635_DU

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1732_DU

1703_DU

• Muszą posiadać własne narzędzia i transport. • Dobra znajomość angielskiego. • Praca na terenie Dublina • Natychmiastowy start. Kontakt Jim: 0851900796

1734_DU

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

1705_DU


WYDARZENIAIRLANDIAPÓŁNOCNA

21–27/KWIETNIA 2017

R

E

K

L

A

M

A

Niecodzienne zakupy północnoirlandzkiego nastolatka

7

Północnoirlandzka służba zdrowia znowu ma kłopoty. Będzie musiała wydać 300 mln funtów ekstra Służby zdrowia kojarzone są jako systemy instytucji, w których panuje chaos, a pieniądze są marnotrawione na rekordową skalę. Nie inaczej jest w Irlandii Północnej. Już teraz eksperci przewidują, że irlandzkie szpitale wydadzą o wiele więcej pieniędzy niż mają. Wszystko przez ostatni polityczny kryzys. Ten rok nie był dobry dla irlandzkich polityków. Parlamentarny kryzys spowodowany „aferą grzewczą” przyczynił się do wcześniejszych wyborów. Konsekwencje skandalu będą daleko bardziej idące, niż mogłoby się nam wydawać. Kością niezgody były dopłaty do odnawialnych źródeł energii. Zainteresowane gospodarstwa i przedsiębiorstwa mogły otrzymywać dopłaty do rachunków nawet na okres 20 lat. Niestety, w ramach programu dochodziło do ogromnych nadużyć finansowych, nierzadko zahaczających o korupcję. W wyniku skandalu upadło zaufanie do parlamentu i wybory trzeba było powtórzyć. Jak podaje „Belfast Telegraph”, wspomniane dopłaty zabiorą z budżetu Irlandii Północnej łącznie 400 mln funtów. Oznacza to, że przez najbliższe 20 lat będziemy płacili na nie 20 mln funtów rocznie. Jakby tego było

1727_DU

CHCIAŁ POŻEGNAĆ SWOJĄ ŻONĘ, UMARŁ NA JEJ POGRZEBIE

Nie mógł wyobrazić sobie bez niej reszty życia Przyszedł na pogrzeb swojej żony, podczas którego sam zmarł. Społeczność ze wsi Cushendall w hrabstwie Antrim jest zszokowana. Mężczyzna, który żegnał swoją małżonkę, nieoczekiwanie podzielił jej los. Pogrzeb Kathleen M. był równie smutną, co podniosłą uroczystością. Jako że była dobrze znana mieszkańcom wsi, na jej pożegnaniu pojawiR

Jeżeli północnoirlandzka służba zdrowia jest pacjentem, to jego stan jest krytyczny

E

K

L

A

M

fast Telegraph”. Natychmiast przystąpiono do jego reanimacji. Niestety, nie przyniosła ona skutku. James M. zmarł Nikt nie spodziewał się, tuż przy grobie swojej żony. że wdowiec umrze na Wydarzenie było dla uczestpogrzebie swojej żony ników wielkim szokiem. Nie ły się tłumy. James, mąż niedość, że pochowano żonę ich boszczki, z wielkim smutkiem przyjaciela, to jeszcze ten i wzruszeniem dziękował umarł na ich oczach. Przyczyny zgonu wdowca nie żałobnikom za to, że przyszli. Po złożeniu trumny do gro- zostały podane do publiczbu mężczyzna nieoczekiwanie nej wiadomości. upadł na ziemię – podaje „BelPRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Jako że tego typu „zabawki” nikt normalny by mu nie sprzedał, nastolatek postanowił znaleźć broń na internetowym czarnym rynku. Udało mu się dotrzeć do oferty, która go zadowalała – uzi

nak policja. Okazało się, że wszystko było ustawione. Mimo młodego wieku nastolatek stanął przed sądem. Zapytany, po co były mu broń i amunicja, odpowiedział, że chciał zastraszyć jednego ze swoich znaChciał zaszpanować bronią, jomych – podaje dostał grzywnę i sądowy szlaban na Internet „News Letter”. Sąd skazał młodeplus sto sztuk amunicji za go gniewnego na 500 fun150 funtów. Był wniebowziętów grzywny. Otrzymał ty. Towar miał otrzymać on również czasowy zakaz w lokalnym centrum handlo- posiadania jakiegokolwiek wym po wcześniejszym umó- urządzenia z Internetem. wieniu się z handlarzem. Niewykluczone, że ta druga Poszedł tam z nadzieją, że część kary jest dla niego barwyjdzie z nowiutką bronią. dziej dotkliwa niż grzywna. PRZEMYSŁAW ZGUDKA Na miejscu zgarnęła go jed-

A

foto PUBLIC DOMAIN

Nastolatki mają głupie pomysły. Te nierzadko wiążą się z próbą zaopatrzenia się w rzeczy przyciągające kłopoty, takie jak alkohol, papierosy czy narkotyki. Czternastolatek z Coleraine postanowił być bardziej oryginalny od swoich zbuntowanych kolegów. Chciał kupić… karabin maszynowy.

foto PUBLIC DOMAIN

CHCIAŁ KUPIĆ KARABIN MASZYNOWY, ŻEBY POSTRASZYĆ KOLEGĘ

Ulsterskie lecznice w rozsypce, a już nadchodzi kolejna katastrofa

mało, korupcyjny aspekt sprawy kosztował nas grube pieniądze. Zabranie tak ogromnej kwoty w znaczący sposób destabilizuje północnoirlandzki budżet. Wśród instytucji, które najbardziej odczują brak 400 milionów znalazła się służba zdrowia. Która już teraz jest w fatalnym stanie. Podobnie jak w przypadku Republiki Irlandii, północnoirlandzkie szpitale mają ogromne problemy z kolejkami. Trzeba naczekać się naprawdę niemało, nawet na wizytę tak podstawową, jak ta u lekarza GP. Cytowany przez „Belfast Telegraph” John Compton przewiduje, że pod tym względem będzie jeszcze gorzej. Jak prognozuje były szef Health and Social Care Board, w tym roku północnoirlandzka służba zdrowia wyda aż o 300 mln fun-

tów więcej niż przewidziano w budżecie. Tak duże wydatki związane są w dużej mierze z kryzysem politycznym, przekładającym się na ogromne problemy z decydowaniem w kwestiach gospodarczych. Politycy najzwyczajniej w świecie nie mogą dogadać się w sprawie budżetu. Nie byłoby tak źle, gdyby problem dotyczył przyszłego, 2018 roku. Niestety, kwestie sporne rozciągają się również na bieżący rok. Cierpią na tym wszystkie instytucje, ze szpitalami włącznie. – Musimy znaleźć jakiś sposób, by uporać się z tym problemem – mówi Compton. – Inaczej nasza służba zdrowia upadnie. Te słowa budzą niepokój. Zwłaszcza że już teraz północnoirlandzki system zdrowotny jest w katastrofalnym stanie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

1702_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Ocenianie sędziów przez jednostkowe przypadki jest niesprawiedliwe ZDANIEM Wymiar sprawiedliwości jest REDAKTORA

21–27/KWIETNIA 2017

Wotum nieufności, czyli show

O

Oczywiście Sejm odrzucił wczoraj wotum nieufności Platformy dla rządu, bo taka jest sejmowa arytmetyka i wszyscy o tym wiedzieliśmy. Obserwując kolejne wystąpienia w telewizji, w pewnym momencie pomyślałem sobie nawet, że sprawny obserwator sceny politycznej mógłby napisać zarysy przemówień wszystkich prezentujących się nam wczoraj osób i niekoniecznie musiałby się pomylić. Przecież – nie okłamujmy się – tu wcale nie chodziło o rzeczowe argumenty, tylko o możliwość przekazania tych argumentów i zaprezentowania się z nimi. Dobierano je nie na zasadzie „ma być uczciwie i merytorycznie”, tylko na zasadzie „ma być uczciwie według mnie, a tamtym trzeba dowalić”. Więc dowalano. Słabością opozycji jest to, że Platforma Obywatelska jeszcze przez kilka dobrych lat będzie musiała dźwigać na sobie „a za waszych czasów to…”, zanim pamięć społeczeństwa zacznie się zacierać i pokrywać wpadkami władzy, która – ze swej natury – musi się zużywać. Niestety dla PO, ta pamięć jest wciąż świeża i dlatego dla wielu słowa przemówienia Schetyny pobrzmiewają hipokryzją. Pamiętamy przecież, jak

szefowie PO mówili, że pieniędzy na 500 plus nie ma, i że się nie da. Kiedy okazało się, że się jednak da, zmienili zdanie i ustami Schetyny przekazują, że tych pieniędzy jest więcej i wystarczy już na pierwsze dziecko. Niełatwo uwierzyć w słowa o niszczeniu państwa, kiedy ma się w uszach słowa ministra PO, że państwo za czasów rządów tamtej partii to „ch…, d… i kamieni kupa”. Żonglowanie danymi gospodarczymi przez obie strony jest dla zwykłych ludzi niezrozumiałe, ale wystarczy lekka znajomość realiów, żeby dostrzec manipulacje i wybiórcze podawanie informacji przez strony. Wreszcie karkołomne straszenie, że PiS chce nas wyprowadzić z Unii Europejskiej, musiało się spotkać z dosadną repliką będącego wczoraj w znakomitej formie Pawła Kukiza, który stwierdził, że widzi różnice między „miłością i partnerstwem a prostytucją”, co było jawnym przytykiem do mało asertywnej polityki międzynarodowej Tuska. Kto wygrał wczorajsze starcie? Nikt. Demokracja niesie ze sobą pewne puste w sumie formy, które nie są tylko scenicznym show. Nawet przyjemnie się ogląda. I to wszystko.

LISTYCZYTELNIKÓW PISZCIE ul. Jubilerska 10, 00-939 Warszawa DZWOŃCIE (0-22) 515-94-04 MEJLUJCIE komentarze@se.com.pl SMS se.com (Twoja opinia) pod nr 7135 (1,23 zł brutto)

Przyłapaliśmy Petru i Schmidt, jak starają się słuchać Beethovena Ten ich związek powstał na krzywdzie innych. Co innego, gdyby byli obydwoje wol-

÷

nego stanu, ale przecież było inaczej. Romansiku się zachciało, a zapomniało się, że ktoś w domu czeka. To nie tak powinno wyglądać. Wstyd. DONATA HENZLER ÷ Kiedy ojczyzna w potrzebie, Rysiek może walczyć i z Beethovenem, odwagi mu nie zabraknie. MIS

WASIUKIEWICZ Żelazna Beata

podporządkowywany władzy

„Super Express”: – Dlaczego Nowoczesnej spada poparcie w sondażach? Co trzeba zrobić, żeby się ono odbudowało? Barbara Dolniak: – Sondaże mają to do siebie, że raz rosną, a raz spadają. Natomiast oczywiście trzeba się im przyglądać i wyciągać z nich wnioski na przyszłość. I Nowoczesna to robi. – Tak naprawdę mamy do czynienia z sytuacją, w której mieliście poparcie wynoszące ok. 20 pkt proc. PO miała ok. 10 pkt proc. mniej. A teraz sytuacja się zmieniła – PO poszła w górę waszym kosztem. – To pokazuje, że sondaże się zmieniają w okresie między wyborami. To jest swego rodzaju ocena aktualnej sytuacji przez wyborców. – Więc co źle robicie? – Potrzebujemy większej aktywności – zarówno w Sejmie, jak i w strukturach regionalnych. I to są działania, które podejmujemy. Np. niedawno w Sejmie odbył się zorganizowany przeze mnie kongres na temat mediacji, a więc sposobu rozwiązywania sporów, który poprawi funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, dając szansę na zmniejszenie kolejek w sądach. – Z dużym podziwem patrzę na to, jak pani próbuje uciec od tego, o czym wszyscy wiedzą – spadek w sondażach spowodowany był m.in. wycieczką do Portugalii. – Ale od tego czasu już chyba nie ma więcej wycieczek, więc z tego też zostały wyciągnięte wnioski. A myślę, że wyborcy zainteresowani są przede wszystkim naszą merytoryczną pracą. – Fantastycznie. W piątkowym „SE” opublikowaliśmy zdjęcia, na których pan Petru z panią Schmidt siedzą w filharmonii i słuchają tego Niemca Beethovena. – Widocznie obydwoje interesują się muzyką poważną. – Czy sądzi pani, że tę sytuację trzeba było jakoś wyjaśnić wyborcom? To, że te konsultacje pomiędzy panem Petru a panią Schmidt są tak bliskie? – A le mówi ł pan, że będziemy r o z m aw i a ć o K r ajowej Radzie Sądownictwa! – Dobrze, pani marszałek. W KRS jest 25 osób. Rząd chce zreformować to ciało tak, żeby teraz składało się z dwóch izb i żeby nie było tak, że większość członków KRS wybierają sami sędziowie. Podoba mi się to! – Rządzący podają nawet przykład Hiszpanii, gdzie to Sejm wybiera sędziów do instytucji analogicznej do naszego KRS. Natomiast zapominają dodać, że kandydatów wskazują i opiniują tam właśnie sędziowie. Bo KRS jest po to, by strzec niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Więc jeżeli będzie poddawana wpływom czy to władzy ustawodawczej, czy wykonawczej, to utraci swój podstawowy cel, założenie, dla którego ma funkcjonować. – Ale może dobrze, żeby ci sędziowie byli wybierani w większości przez Sejm i Senat? – To niestety jest niebezpieczeństwo wiążące się nie tylko z kwestią wyboru, ale przede wszystkim podmiotów uprawnionych do wskazywania kandydatów. Nieste-

ty, są to politycy, bo według projektu ustawy mogą ich wskazywać prezydium Sejmu lub co najmniej 50 posłów. Mało tego, przewidziane jest takie rozwiązanie, że stowarzyszenia sędziowskie mogą opiniować te kandydatury. A co jeśli kandydatura pojawi się w ostatnim dniu? Ja wiem, że PiS ma szybkie tempo procedowania, ale to chyba zbyt krótki czas na wydanie opinii.

Minister sprawiedliwości i wiceministrowie powinni lubić swoją pracę, powinni być pozytywnie nastawieni do tego, co robią. – Nie widzi pani pasji u Ziobry? – Słyszę tylko ciągłą krytykę. Proponowałabym najpierw sprawdzić liczbę wpływających spraw, przez które przedrzeć się muszą sędziowie. Proszę policzyć te sprawy i to, ilu sędziów orzeka. Wtedy okaże

foto NOWA TV

Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu” i se.pl

Sławomir Jastrzębowski w rozmowie z Barbarą Dolniak, wicemarszałkiem Sejmu z ramienia Nowoczesnej

[

Od wyjazdu do Portugalii chyba nie ma już więcej wycieczek. Wnioski zostały więc wyciągnięte. I myślę, że wyborcy interesują się naszą pracą

– Uważa pani, że system sądownictwa powinien się zmienić? – Wymiar sprawiedliwości trzeba reformować i podejmować działania, które faktycznie pozwolą na zmianę zarówno wizerunku, jak i pracy wymiaru sprawiedliwości. – A co jest nie tak z wizerunkiem wymiaru sprawiedliwości? – A nie słyszy pan co minister i jego zastępcy opowiadają o wymiarze sprawiedliwości? – Opisuję takie sprawy. Np. że sędzia ukradł kiełbasę czy pendrive’a. Boli to panią, gdy takie rzeczy wychodzą na jaw? – Czy przez jednostkowe przypadki oceniamy całą grupę zawodową? To tak jakby któryś dziennikarzy zrobił coś takiego i co, wtedy ocenialibyśmy przez to również pana postawę, pana osobę? – Często niestety tak bywa. – Ale to jest niestety nierzetelne! – Niestety, tak to działa. Chociaż to jest nierzetelne. – To jest niesprawiedliwe. I z takim postępowaniem należy walczyć.

się, jaka liczba spraw przypada na poszczególnego sędziego. – Powiem pani, jaki jest ogląd niektórych sędziów przez opinię publiczną – sprawiedliwy lub niesprawiedliwy, ale jednak ogląd. Otóż sędziowie to jest ta kasta, która sama sobą rządzi i zawsze staje w swojej obronie. – Tu też się nie mogę zgodzić. Toczą się postępowania dyscyplinarne, zapadają w nich rozstrzygnięcia. I sędziowie mówią, że są za reformą wymiaru sprawiedliwości. Nie wszystkie osoby nadają się do zawodu sędziego, ale tak jest w każdej profesji. – Co najbardziej doskwiera sędziom? Oczywiście oprócz Ziobry. – Rzetelny przekaz o ich pracy. – A w pracy? – Niestety, brak czasu. Proszę sobie wyobrazić, ile ma czasu na sprawę, ile ma możliwości. – Ziobro mówił, że sędziów jest u nas proporcjonalnie więcej niż we Francji czy na zachodzie Europy. – Wiem, że to jest często powtarzane... – I to się niestety zgadza. – Ale zapomina się o drugiej części tej wypowiedzi – o liczbie i rodzaju spraw, jakie wpływają do polskich sądów. Czy wpłynął jakiś projekt ustawy, która usprawniłaby wymiar sprawiedliwości, usprawnia pracę sądów? – Słyszałem, jak premier Beata Szydło powiedziała, że wymiar sprawiedliwości zostanie zreformowany. – Ciągle mówimy, że zostanie zreformowany. To ciągle jest czas przyszły, a mija już półtora roku rządów PiS. Nie ma żadnego projektu ustawy, który usprawniałby pracę wymiaru sprawiedliwości. Natomiast są projekty, są uchwalane ustawy, które podporządkowują go władzy wykonawczej. Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


9 Trwałe podziały po katastrofie? Nie przesadzajmy OPINIEPOLSKAPOLITYKA

21–27/KWIETNIA 2017

JAKIE JEST ODDZIAŁYWANIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ NA RZECZYWISTOŚĆ SPOŁECZNO-POLITYCZNĄ PO SIEDMIU LATACH?

Dr Jarosław FLIS

Socjolog, Uniwersytet Jagielloński „Super Express”: – Za nami kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Czy te 7 lat, które upłynęły od tamtych wydarzeń, sprawiły, że emocje, jakie narosły wśród społeczeństwa wokół tej sprawy, opadły, czy też Polacy nadal są żywo zainteresowani tym, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku? Jarosław Flis: – Część osób jest żywo zainteresowana kwestią katastrofy smoleńskiej oraz wyjaśnienia jej przyczyn. Lecz jest to ta mniejszościowa grupa, która wierzy w to, że w Smoleńsku doszło do zamachu na polską delegację. Zainteresowani są również ci, którzy

nawet jeśli zbyt nie wierzą w ten scenariusz, to czują, że coś było nie tak. Natomiast wśród innej części społeczeństwa można zaobserwować coś w rodzaju „niechcianego zainteresowania” – ci ludzie mają na uwadze raczej to, żeby grupa wierząca w zamach przestała wreszcie zajmować się kwestią Smoleńska. Wynika to z faktu, że ci „niechciani zainteresowani” mają już wyrobione zdanie w tej sprawie i uważają ten temat za zamknięty. Inną sprawą jest to, że z każdym rokiem przybywa osób, dla których wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku stanowią odległą historię i w smoleńskie dyskusje mogą się angażować w sposób z grubsza podobny

do debat dotyczących Powstania Warszawskiego. – Czy sprawa katastrof y smoleńskiej tr wale podzieliła polskie społeczeństwo? – Nie podzieliła go głęboko i nieodwołalnie, czego najlepszym przykładem są przedterminowe wybory na prezydenta Stargardu, które odbyły się na krótko przed rocznicą katastrofy. I 87 proc. wyborców zagłosowało tam na jednego, niezależnego kandydata – Rafała Zająca. Przy czym trzeba zwrócić uwagę na fakt, że w tym mieście w ostatnich wyborach parlamentarnych Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość otrzymały po ok. 30 proc. głosów. Tymcza-

ZNIESIENIE UNIJNYCH WIZ DLA OBYWATELI UKRAINY

Polskie jedzenie zgnije na polu Prezes Związku Przedsiębiorców

foto MARCIN SMULCZYŃSKI

„Super Express”: Ukraińcy do Unii Europejskiej będą mogli podróżować bez wiz. W jaki sposób wpłynie to na rynek pracy w Polsce? Cezary Kaźmierczak: – Samo w sobie zniesienie wiz nie musiałoby wpłynąć znacząco. Razem ze zniesieniem wiz musiałyby zostać przeprowadzone odpowiednie działania władz. Jednak jeżeli rząd nie wprowadzi rozwiązań, które zachęcą Ukraińców do pozostania w Polsce, to zniesienie tych wiz będzie pierwszym krokiem do podebrania nam bardzo dobrych pracowników. – I taniej siły roboczej? – Z tą taniością to bym nie przesadzał. Niedrodzy są pracownicy zatrudniani w rolnictwie i w usługach, takich jak sprzątanie mieszkań, opieka nad dzieckiem. Natomiast pracownicy zatrudniani w fabrykach są już zatrudniani przez agencje pośrednictwa pracy. Pracodawca musi zapłacić 15 zł 40 groszy za godzinę pracy pracownikowi i około 6 zł agencji. To nie jest tanie. Natomiast pracownicy z Ukrainy wykonują po prostu prace, których nie chcą wykonywać Polacy. Nawet za dwa razy wyższą płacę. – Wspomniał pan o krokach, jakie państwo mogłoby podjąć, aby powstrzymać ewentualny wyjazd ukraińskich pracowników na Zachód. Jakie to kroki? – Byłem na emigracji i mam świadomość, jak bardzo zmienia się podejście, gdy posiada się kartę stałego pobytu. Zdecydowanie wzmacnia ona więź imigranta z krajem, w którym przebywa. I właśnie kartę stałego pobytu powinni otrzyR

E

K

L

A

M

mać ci pracownicy, którzy są tu od lat, sprawdzili się jako pracownicy, nie popełnili przestępstw. Niestety, rząd na razie nie przedstawił odpowiedniego projektu. Tymczasem Niemcy decyzję o zniesieniu wiz podjęły błyskawicznie. Podobnie Francja, która wcześniej była temu przeciwna. W ekspresowym tempie podjęto decyzję w Parlamencie Europejskim. A w Polsce sprawa ugrzęzła na jakichś dyskusjach między Ministerstwem Rozwoju a Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – Jakie branże stracą najbardziej na ewentualnym wyjeździe pracowników z Ukrainy? – Wiele. A usługi takie jak pomoce domowe czy prace sprzątające w ogóle znikną. Mocno ucierpi hotelarstwo czy handel. Podobnie będzie z naszym rolnictwem. A jak wejdzie unijna dyrektywa sezonowa, to już w ogóle nastąpi katastrofa. – Na czym polega ta dyrektywa? – Zakłada ona, że sezonowi robotnicy rolni mają otrzymywać dokładnie taką stawkę godzinową, jak pracownicy stali. To moim zdaniem celowy ruch Brukseli, mający na celu wręcz zniszczenie polskiego rolnictwa. Po prostu w sezonie nie będzie komu pracować na roli, a wszelkie płody rolne zgniją. – Wracając do Ukraińców. Jeżeli zostaną oni zmuszeni do wyjazdu, może powinni być zastąpieni przez innych imigrantów, z Białorusi czy może Kaukazu? – Z Kaukazu może nie. Wskazujemy natomiast trzy kierunki, z których należałoby ściągać siłę roboczą. Po pierwsze – wspomniana Ukraina, po drugie – Białoruś, po trzecie wreszcie – Wietnam. To narodowości, które w Polsce jak najbardziej się sprawdziły. Pracują dobrze. A przede wszystkim są w miarę

– powtarzam w miarę – akceptowane przez Polaków. – Właśnie, „w miarę”. Polacy nie są zbyt chętni do przyjmowania imigrantów, także tych ze Wschodu? – Nasi rodacy w ogóle nie są zbyt przychylni cudzoziemcom. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, w jak tragicznej sytuacji demograficznej jesteśmy. I że zatrudnianie obcokrajowców jest po prostu dla polskich pracodawców koniecznością. Pracy sprzątaczki czy kucharki polska kobieta raczej nie będzie chcieć wykonywać, nawet za dużo wyższe wynagrodzenie. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

MILLER PROSTO Z LEWEJ LESZEK

Cezary KAŹMIERCZAK

sem teraz okazało się, że inny kandydat jest w stanie połączyć istotną część wyborców tych dwóch ugrupowań i uzyskać ich poparcie. Dowodzi to, że z tezą o podziałach po katastrofie nie należy przesadzać. Ten temat dla wielu osób jest bardzo ważny i ci ludzie są widoczni, natomiast nie ustawia on całokształtu myślenia o świecie. – Antoni Macierewicz ugruntował swoją pozycję dzięki skoncentrowaniu wokół siebie ludzi twierdzących, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Czy ten elektorat daje mu tak silną pozycję, że wewnątrz obozu PiS wywalczył sobie rodzaj autonomii? – Czy ja wiem? Sądzę, że jest to jednak splotem kilku czynników. Choć z pewnością stanowi to składową pozycji Macierewicza, być może nawet najważniejszą. Ale na pewno nie jedyną. Warto też pamiętać, że już przed katastrofą smoleńską Antoni Macierewicz miał całkiem mocną pozycję wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast trzeba zwrócić uwagę na to, że szef Ministerstwa Obrony Narodowej nie ma grona zagorzałych zwolenników wewnątrz samego Prawa i Sprawiedliwości, nie ma swojej frakcji partyjnej. Ma za to oddolne poparcie i zogniskowanie uwagi najbardziej zdecydowanych wyborców PiS – lecz niewiele więcej. – W minioną rocznicę katastrofy smoleńskiej podkomisja sejmowa ds. jej ponownego wyjaśnienia przedstawiała wnioski ze swoich prac podczas konferencji. Czy prezentowanie tego rodzaju rewe-

N

Gdzie i kiedy?

Niedawne zamachy terrorystyczne w Petersburgu i Sztokholmie przypomniały o największym zagrożeniu cywilizacji Zachodu, jakim jest wojujący islam. W przeciwieństwie do Szwecji zagrożenie terrorystyczne w Rosji pozostaje od lat na wysokim poziomie, a od zaangażowania wojskowego w Syrii jeszcze wzrosło. Ostatni zamach islamistów miał miejsce w moskiewskim metrze siedem lat temu, kiedy zginęło 39 osób, a ponad sto zostało rannych. Od tego czasu rosyjskie służby udaremniły kilka prób uderzeń, aż do tragicznego popołudnia 3 kwietnia bieżącego roku. Inaczej niż Rosja, Szwecja ma opinię wyjątkowo bezpiecznego miejsca na ziemi. W każdym razie pragnie

za takie uchodzić, mimo że jest drugim państwem w Europie, z którego rekrutuje się najwięcej wojowników tzw. Państwa Islamskiego. Władze szwedzkie ujawniły, że około 150 ich obywateli powróciło z Syrii i Iraku, gdzie walczyło po stronie dżihadystów. Zamiast śledztw i więzienia spotkali się z pomysłami reedukacji i pomocy socjalnej. Niezależnie od tego rząd Szwecji wypłaca wielu islamistom pieniądze z systemu opieki społecznej, w czasie gdy walczą i zabijają w imieniu Allacha. Sztokholmska administracja odmawia sprawdzania, czy odbiorcy środków są nadal w kraju lub czy ktoś inny nie odbiera za nich pieniędzy. Policja zidentyfikowała 53 dzielnice, które w coraz większym stopniu do-

lacji akurat w rocznicę katastrofy nie dowodzi, że chodzi tu raczej o spektakl polityczny? – Bez wątpienia katastrofa prezydenckiego samolotu to rzecz mająca kolosalną wagę polityczną. Dlatego nie sposób jej od tej polityki oderwać. Choć bez wątpienia takie ustawienie sprawy bardzo utrudnia przekonanie do tej wersji wydarzeń, która jest prezentowana przez zespół Antoniego Macierewicza, kogokolwiek poza tymi ludźmi, którzy już i tak od dawna myślą o katastrofie tak, jak tę sprawę przedstawia podkomisja smoleńska. Ci ludzie teraz czekają już tylko na uzasadnienie swoich przekonań. – Portal wPolityce.pl ujawnił jakiś czas temu słowa Donalda Tuska z listopada 2010 roku, gdy mówił: „Odpowiedzialność polityczną, i nie robię tu łaski, przyjmuję oczywiście na siebie. Wszystkie decyzje, jakie w ciągu tych tygodni, miesięcy zapadały, które podejmowała administracja państwowa mi podległa, są za moją wiedzą, zgodą, i ja ponoszę za to pełną odpowiedzialność”. Co w praktyce oznaczają słowa ówczesnego premiera? – W mojej ocenie ta polityczna odpowiedzialność polega na tym, że jest rzeczą oczywistą, że przy ocenie Donalda Tuska wyborcy będą brali pod uwagę również kwestie właśnie tych decyzji. Polityczna odpowiedzialność polega właśnie na tym, że się staje i mówi: nie wypieram się tego, osądzajcie mnie w pakiecie z tym. Jak rozumiem, na tym polega wzięcie politycznej odpowiedzialności. Rozmawiał MATEUSZ ZARDZEWIAŁY

tknięte są przestępczością, niepokojami społecznymi i brakiem bezpieczeństwa. W tych miejscach siły porządkowe „doświadczają trudności w wykonywaniu swoich obowiązków”. Oznacza to po prostu utratę kontroli szwedzkich władz nad swoim terytorium. W wielu z tych enklaw prawem jest bowiem szariat, a ośrodkiem władzy meczet z imamem głoszącym radykalne wersje islamu. W ten sposób nie tylko w Szwecji pojawia się coraz więcej wysepek kalifatu, które pomimo tego, że znajdują się w Europie, wcale do Europy nie należą. Oriana Fallaci pisała, żeby stać się integralną częścią dziejów, wartości i kultury Europy, trzeba czegoś więcej niż tylko papieru, na którym napisano: obywatel brytyjski, francuski, niemiecki, hiszpański, włoski czy polski. Można urodzić się w Europie, ale być od niej bardzo daleko. Poza tym do Europy weszli ludzie, którzy powinni siedzieć w więzieniach, a mają status uchodźcy. Stąd C M też nie ma pytania, czy będzie następny zamach, tylko gdzie i kiedy? Y

K

A

Sprawdź nadchodzące imprezy! Kup bilet na www.bilety.ng24.ie! Nowy portal zakupowy biletów na imprezy tygodnika „Nasz Głos” napędzany przez WebsiteOK.

Wspieramy polskie wydarzenia! 1731_DU


IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy

Mieszkania na wolnym rynku Zatrudnianie a Rent Supelment

Podjęcie zatrudnienia w niepełnym wymiarze może wpłynąć na pobierany Rent/Mortgage Supplement Income. Osoby, których potrzeby mieszkaniowe zostały zaakceptowane, zgodnie z Rental Accommodation Scheme (RAS) mogą nadal otrzymywać Rent Supplement i powrócić do zatrudnienia w pełnym wymiarze, ale dalej muszą spełnić warunki dotyczące niskiego dochodu. Nie można być zatrudnionym w pełnym wymiarze (np. 30 godzin lub więcej tygodniowo) w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed ubieganiem się o Rent Supplement. W przypadku gdy petent uczestniczył w Community Employment Scheme (CE) lub w Back To Work Enterprise Allowance Scheme (BTWEA), będzie upoważniony do otrzymywania Rent Supplement, jeśli zdecyduje się na powrót do zatrudnienia w pełnym wymiarze. W przypadku podjęcia pracy w pełnym wymiarze godzin nadal otrzymywać Rent Supplement do 30 dni po rozpoczęciu pracy lub do 30 dni od otrzymania pierwszego wynagrodzenia (liczy się wcześniejsza opcja).

Rental Accommodation Scheme

Jeżeli otrzymujesz Rent Supplement przez długi czas i potrze-

R

lokalne wpłacają czynsz bezpośrednio wynajmującemu. Nadal najemca może spłacać część czynszu, ale pieniądze wpłaca władzom lokalnym, a nie wynajmującemu.

Kluczowe elementy programu RAS

 władze lokalne spłacają całkowity czynsz w imieniu najemcy;  wynajmujący są zobowiązani do rejestracji najmów w Private Residential Tenancies Board (PRTB);  najmy te regulowane są przez Residential Tenancies Act 2004;  własność musi spełniać minimalne standardy dla prywatnie wynajmowanych mieszkań określone ustawą Housing (Standards for Rented Houses) Regulations 2008;  kaucje nie są wymagane, jako że władze lokalne zawierają kontrakt z wynajmującym;  najemcy zatrudnieni w pełnym wymiarze mogą najmować mieszkania w ramach RAS. bujesz najmu długoterminowego, możesz być upoważniony do Rental Accommodation Scheme (RAS). Program ten jest prowadzony przez władze lokalne. To do nich należy decyzja odnośnie do tego, kto jest upoważniony do uczestnictwa w tym programie. Zasadniczo osoby otrzymują-

ce Rent Supplement przez dłużej niż 18 miesięcy mogą ubiegać się o RAS. Znaczącą różnicą między RAS a Rent Supplement jest to, że najemcy pracujący w pełnym wymiarze mogą korzystać z programu RAS, z ponownie przeliczonym czynszem. RAS ma być ostatecznie

zastąpione przez Housing Assistance Payment (HAP).

Zasady

W ramach RAS władze lokalne sporządzają kontrakty z najemcami w celu zapewnienia najmu na czas określony dla osób z długoterminową potrzebą mieszkaniową. Władze

Stawki

Czynsz, który spłaca najemca, zawsze jest wyliczany zgodnie z planem czynszu różnicowego władz lokalnych. Jeżeli dochód najemcy zwiększy się, zostanie on poproszony o spłacanie większej części czynszu niż dotychczas.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE WELFARE GUIDE 2016

Odszkodowanie dla nierezydenta E

K

L

A

M

A

M C M Y K

Część 7

iałam wypadek w Irlandii. Jechałam samochodem z moim tatą. Mnie nie stało się nic, ale mój tata ma problemy z plecami od czasu tego wypadku. Mój tata jednak nie mieszka na stałe w Irlandii; nie jest tu zameldowany, nie ma PPS-u. Czy należy się mojemu tacie odszkodowanie?

Gdy odebrałem telefon i usłyszałem to pytanie, pomyślałem sobie najpierw: „Cóż to za pytanie?”. Oczywiście, że tak, należy się, bez dwóch zdań. Po chwili namysłu zdecydowałem, że temu pytaniu należy się trochę dłuższa odpowiedź. Odszkodowanie się owszem należy, ale kwestia jego wysokości to już sprawa, której nie da się zbyć jednym słowem, ani nawet jednym zdaniem.

Jak już rzekłem, odszkodowanie za obrażenia poniesione w Irlandii należy się niezależnie od tego, czy ktoś w Irlandii na stałe mieszka, czy nie. I nie jest potrzebny nawet numer PPS czy potwierdzenie adresu. Jednak wysokość tego odszkodowania będzie trochę inna niż dla osoby mieszkającej w Irlandii, zwłaszcza jeśli na skutek wypadku ktoś nie może wrócić do pracy przez czas jakiś. Odszkodowanie składa się bowiem z kilku części. Pierwsza, podstawowa to tak zwane „straty ogólne”, czyli ból i cierpienie spowodowane obrażeniami. Ta kwota będzie niezmienna i niezależna od miejsca zamieszkania. Ból i cierpienie są niezależne od szerokości geograficznej i ich wycena nie powinna się zmieniać zależnie od narodowości czy adresu. Drugi składnik odszkodowania to odszkodowanie za utracone dochody: oczywiście ktoś pracujący w Polsce zarabia (zwykle) mniej niż w Irlandii, w związku z tym ta część odszkodowania będzie

niższa dla osoby mieszkającej na stałe w Polsce. Trzecia część odszkodowania, w przypadku poważnych wypadków kończących się trwałym ubytkiem na zdrowiu, to odszkodowanie za utratę możliwości zarobkowania i utratę dochodów w przyszłości. Tutaj również wysokość odszkodowania zależy od dotychczasowych zarobków poszkodowanego i jego potencjalnych zarobków w przyszłości. Zatem i w tym przypadku niższe zarobki w Polsce będą przekładać się na niższe odszkodowanie.

Proste pytanie miało, jak się okazuje drugie dno To, co poszkodowany, powinien zrobić niezależnie od tego, gdzie mieszka na stałe, to pójść do lekarza w Irlandii, żeby ten, jak najszybciej i na miejscu opisał, co się stało i co dolega poszkodowanemu. Proszę pamiętać, że brak załamań wcale nie oznacza, że nic się nie stało. Zerwane i naciągnięte mięśnie też sprawiają ból i cierpienie, za które może należeć się odszkodowanie.

MARCIN SZULC Solicitor Kancelaria Rostra Ltd. Chętnie poradzę w sprawach dotyczących wszelkiego rodzaju wypadków i obrażeń ciała. Za wszelkie takie wypadki (czy to drogowe, w pracy, czy inne) może należeć się odszkodowanie. Zajmuję się także zakupem nieruchomości. Z radością wysłucham i udzielę informacji i rady. Mogą się Państwo ze mną skontaktować (w godzinach biurowych, czyli 9-17) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę PolskiPrawnik.ie. MARCIN SZULC 1754_WA DU

foto SUZETTE - WWW.SUZETTE.NU, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

10

21–27/KWIETNIA 2017


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1716_DU

1750_DU

1708_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

C M Y K

1747_DU

1728_DU

1746_DU


12

ŚWIATGWIAZDY

ska Chyzalsetw ąpi S z o st a k C

foto MARCIN WZIONTEK (2)

zyżby zapowiadała się długo oczekiwana wymiana w Polsacie? Wszystko wskazuje, że tak. Twarzą redakcji sportowej może zostać Paulina Chylewska (39 l.), do tej pory gwiazda TVP. Dostała ona intratną propozycję przejścia do Polsatu Sport i miałaby zastąpić w pracy Karolinę Szostak (42 l.).

Paulina Chylewska (39 l.)

R

a:

ł

C M Y K

Przygoda Chylewskiej ze stacją nie skończyła się wcale wraz z jej odpadnięciem z show „Taniec z gwiazdami”. Według naszych informacji dostała bowiem intratną propozycję, aby zostać kobiecą twarzą pionu sportowego. Problem w tym, że do tej pory królowała tam właśnie Szostak. Jej akcje ostatnio jednak bardzo spadły. Karolina skupiła się bowiem na pisaniu poradnika dla chcących zrzucić zbędne kilogramy oraz lansowaniu się w pismach dla pań. Wszy-

scy mówią, że jest zawieszona w swoich obowiązkach, bo od miesiąca nie ma jej na wizji. – Paulina dostała propozycję i teraz szefostwo czeka na jej ruch. W telewizji jest ogromna rywalizacja, a już zwłaszcza w środowisku prezenterów. Jeśli Paulina zdecyduje się do nas przejść, to na pewno Karolina poczuje się zagrożona. Do tej pory królowa była tylko jedna – mówi nasz informator z Polsatu. Chylewska ma ogromne doświadczenie w komentowaniu wydarzeń sportowych. Jako dziennikarka TVP prowadziła studio olimpijskie przez pi ę ć k o l e j ny c h igrzysk. Przez lata prezentowała też informacje sportowe w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP. Mężem Pauliny jest polsatowski dziennikarz sportowy Marcin Feddek. Dziennikarka zatem zapewne dobrze czułaby się w nowym miejscu pracy. AIIA, XS

21–27/KWIETNIA 2017

Spor tow y pojedynek telewizyjnych gwiazd HOROSKOP TYGODNIOWY 21.04.–27.04.2017 BARAN

21.03–20.04

Już zrozumiałeś, że czeka cię pewien nowy etap w życiu i teraz możesz przystępować do konkretnych działań. Tak to już z tobą jest, że podnosisz się niczym Feniks z popiołów i masz niezachwianą wiarę w swoje możliwości nawet w trudnych chwilach.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Ten tydzień będzie sprzyjał odnajdywaniu tego, co zgubiłeś lub czego ci dotychczas brakowało w życiu. Ale to nie oznacza, że powinieneś siedzieć z założonymi rękami i czekać na odmianę losu, bo ona na pewno nie nadejdzie sama z siebie, musisz pomóc szczęściu. Będziesz miał okazję do zaprezentowania światu swoich talentów w pełnej krasie. W dodatku te nowe zadania sprawią, że rozwiniesz swoje umiejętności. Warto dodatkowo zainwestować w to wszystko, bo w przyszłości może to zaprocentować.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Możliwe, że znajdziesz się w środku jakiegoś zamieszania i to zupełnie mimo woli. Nie możesz dać się ponieść emocjom. Najlepiej zrobisz, izolując się możliwie od tego konfliktu i nie opowiadając się po żadnej ze stron. Siedź cicho! Ten tydzień spędzisz w domowym zaciszu, porządkując rodzinne pamiątki lub przeprowadzając remont. Na podróże i ważne zadania przyjdzie pora dopiero w kolejnym tygodniu. Powinieneś się przyjrzeć swojemu mieszkaniu i pomyśleć, czy nie wymaga zmian.

Karolina Szostak (42 l.)

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE OZRYWKA OZRYWKA SUPER D do wyziś grania :

Będziesz musiał wybrać jedną z wielu opcji. Nie zastanawiaj się jednak nad tym całymi dniami, bo to wcale nie jest tak istotny problem, jak ci się teraz wydaje. Nie masz do czynienia z okazją swojego życia, więc podejdź do tego wszystkiego z przymrużeniem oka. Ten tydzień przyniesie rozwiązania jakiejś zagadki, która od dłuższego czasu cię frapowała. Może zastanawiałeś się, czy możesz w pełni zaufać jakiejś osobie, a może rozważałeś propozycję nowej pracy? W ciągu najbliższych dni znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Na początku tego tygodnia może dojść do pewnego zabawnego nieporozumienia, które wprowadzi małe zamieszanie. Będzie ci się wydawało, że czegoś dotychczas nie wiedziałeś na bardzo interesujący cię temat. Ostatecznie okaże się, że z igły powstały widły. Coś w nadchodzącym tygodniu sprawi, że spojrzysz na życie w inny sposób, przynajmniej na jakiś czas. Będziesz bardziej refleksyjny i wyciszony. Wszystko to skończy się w przyszłym tygodniu, gdy z kolei rzucisz się w istny wir hulanek i swawoli.

50 zł 1 WYKREŚLANKA

KOZIOROŻEC

Podane niżej wyrazy należy wykreślić w diagramie (poziomo – wprost lub wspak, pionowo lub na ukos). Nieskreślone litery, czytane kolejno rzędami od góry do dołu, utworzą rozwiązanie.

22.12–19.01

Ostatnio w twoim życiu coś wyglądało inaczej niż zazwyczaj, jednak w tym tygodniu wszystko wróci na swoje dawne tory. I w gruncie rzeczy odetchniesz z ulgą, bo nie jesteś wcale taki żądny przygód, jak się niektórym wydaje.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Darłeś z kimś koty od dawna! Ta osoba naprawdę zalazła ci za skórę, utrudniając ci życie. Teraz masz bardzo dużą szansę na to, by utrzeć temu komuś nosa. Działaj zdecydowanie, bo gwiazdy ci sprzyjają i będziesz wprost niepokonany. Kogo wybrać, czym się kierować przy tym wyborze? Te pytania będą ci zaprzątały głowę w nadchodzącym tygodniu. Trzeba przyznać, że rzeczywiście masz bardzo twardy orzech do zgryzienia. Nie zmienia to faktu, że musisz się zdecydować!

• ĆWIERĆNUTA • DEKARZ • DEPESZA • DOPŁATA • ETIOPIA • GLAZURA • MACHNIĘCIE • MEDUZA • MIASTO • MIZERNOŚĆ • NADIR • OKAZAŁOŚĆ • REWIZYTA • TROSKA • WAŁACH

WCZORAJSZE HASŁA:

krzyżówka: OGRÓD – INKASO – RADŁO Pomocnik: ARES – ATTYLA – BIGAMIA sudoku: 815492376

Pomocnik: AMEBA – ATAMAN – KANU – LILAK – WASAL


WYDARZENIAIRLANDIA

21–27/KWIETNIA 2017

6. kolejka 6 Aside Cork

Flaszka 0,7

Podium odjeżdża…

Bouliac FC v Drink Team 2:16 (0:7)

BFC: Barry J., McCarthy DT: 6 Susek (MVP), 5 Oziomek, 2 Kudzia, 2 Suslu, Sienicki Spotkanie czerwonej latarni Bouliac FC z drugim Drink Team według wszelkich przewidywań powinno było, a nawet musiało zakończyć się wysokim zwycięstwem wicelidera ligi. Tak też się stało – od same-

Wniebowzięci v Flaszka 0,7 6:4 (2:3)

WNW: 4 Baranowski (MVP), Babiński, Komsa FLA: 2 Bac, Cebula, Donarski Wniebowzięci kontra Flaszka – to spotkanie, na które czekała większość zgromadzonych widzów. Niby walka w środku tabeli ligowej, ale są to dwie ekipy zawsze mające duże ambicje i pragnące kończyć sezon przynajmniej na podium. Flaszka już niejednokrotnie pokazywała w tym sezonie, że potrafi zaskoczyć przeciwnika szybko strzelonym golem. I tym razem również było podobnie. Ekipa Flaszki z dużą swobodą atakowała bramkę przeciwnika, co opłaciło się, bo już po paru minutach mogli cieszyć się z prowadzenia. Ich radość nie trwała jednak długo – po zmianie stron to Wniebowzięci zabrali się za odrabianie strat i głównie dzięki niezawodnemu Baranowskiemu mogli dalej cieszyć się z kolejnych punktów na ich

CENTRUM TOGETHER-RAZEM

Seniorzy pokazali polskie tradycje W sobotę 8 kwietnia grupa „Kawa czy herbata”, działająca pod auspicjami Centrum Together-Razem, zorganizowała wieczór wielkanocny. Wydarzenie, które wpisu-

foto TOMSZI

TBB: 2 Kingston, Madden, O’Donovan, O’Hea KOR: 4 Sekuła (MVP), 3 Kręgiel, 2 Connell, 2 Kula, Pciak Mecz pomiędzy przedostatnim beniaminkiem Ball Bags i wicemistrzem ligi, czyli ekipie Korony, to spotkanie, po którym nikt z obserwujących nie mógł spodziewać się innego rezultatu, jak wygrana Korony. Tyle że początek meczu był dosyć zaskakujący i ekipa z Clonakilty postawiła wysoko poprzeczkę, przynajmniej biorąc pod uwagę tę część spotkania. Korona z minuty na minutę odzyskiwała kontrolę i tak już do przerwy schodzili z 3-bramkowym prowadzeniem. Cały mecz kończyli wysokim zwycięstwem 12:5, głównie za sprawą Piotra Sekuły, który nie dość, że dobrze bronił własnej bramki, to jeszcze umiejętnie kończył akcje kolegów. Zasłużone 3 punkty Korony, The Ball Bags natomiast poszukają szczęścia w następnej kolejce przeciwko ekipie Wniebowziętych. MVP: Piotr Sekuła (Korona)

go początku meczu Drinkersi pokazali wszystkie swoje atuty, czyli szybkość i składne akcje, najczęściej na jeden kontakt, kończone golem. Drużyna Bouliac musi jeszcze poczekać na swoje pierwsze punkty – pomimo bardzo dużego zaangażowania i ambicji brakuje skutecznego zakończenia akcji. Drink Team po tym zwycięstwie nadal jest tuż za prowadzącym Balkan. A już za tydzień zmierzą się z Koroną w meczu kolejki. MVP: Robert Susek (Drink Team) koncie. Flaszka w następnej kolejce poszuka szczęścia w arcytrudnym meczu przeciwko FC Balkan. MVP: Grzegorz Baranowski (Wniebowzięci)

FC Balkan v FC Najduchy 12:3 (7:2)

FCB: 7 Jocic (MVP), 2 Bosnjak D., 2 Bosnjak H., Erceg NAJ: 2 Sobolewski, Urbaitis Mecz na szczycie na zakończenie ligowych zmagań tego wieczora, czyli lider Balkan kontra wciąż aktu-

alny mistrz Najduchy, który ciągle musi radzić sobie bez najlepszego gracza poprzedniego sezonu, leczącego kontuzję Pawła Orłowskiego. Brak tego gracza już od kilku meczów daje się we znaki. Chociaż w drużynie jest skuteczny Maks Sobolewski, to jednak doświadczenie Orłowskiego robi różnicę na boisku. Z kolei po drugiej stronie w ekipie Balkan bardzo trudno wskazać jednego lidera, ponieważ ta dobrze naoliwiona „maszyna”, kasuje przeciwnika za przeciwnikiem. Tym razem

Najduchy musiały uznać wyższość ekipy z Bałkanów, która szybkimi i składnymi akcjami rozklepywała przeciwnika i tylko dzięki dobrze spisującemu się bramkarzowi (Rafał Kociński) Najduchy straciły „jedynie” 12 bramek. Na razie Balkan to murowany kandyR

E

K

L

A

M

dat do mistrzostwa ligi, ale może się to jeszcze zmienić, bo Korona i Drink Team nie zamierzają poddać się bez walki. Najduchy w następnym meczu zmierzą się z ostatnim Bouliac. MVP: Nebojsa Jocić (Balkan)

TOMASZ SZINDLER

A

Tabela po sześciu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) FC Balkan 5 15 52:11 (+41) Drink Team 6 15 45:22 (+23) Korona 5 13 52:22 (+30) FC Najduchy 6 9 37:34 (+3) Wniebowzięci 6 7 31:37 (-6) Flaszka 0,7 6 6 30:45 (-15) The Ball Bags 6 3 18:45 (-27) Bouliac FC 6 0 24:27 (-48)

1687_DU

To spotkanie zapisało się ciepło w pamięci jego uczestników

je sie w coroczny udział w Lifelong Learnig Festival, okazało się wielkim sukcesem. Pyszne jedzenie, warsztat artystyczny, piękna ludowa

C M Y K

foto MATERIAŁY WŁASNE

The Ball Bags v Korona 5:12 (2:5)

13

muzyka – to wszystko przyciągnęło sporą grupę ludzi. Nasi seniorzy spisali się na medal! Nie tylko przygotowali spotkanie, ale także pięknie je poprowadzili. Kazimierz opowiedział

o historii Polski, Grażyna zajęła się stroną organizacyjną. Pozostali seniorzy uczyli, jak robić tradycyjne pisanki i palmy wielkanocne. Gratulujemy udanego spotkania! 1745_DU


14 IRLANDIAWYDARZENIA Czę Athlone – po irlandzku Baile Átha Luain, miasto przy brodzie Luan – położone jest bardzo blisko geograficznego centrum kraju. Od razu po przybyciu turystom rzuca się w oczy okazały zamek, który jest głównym punktem orientacyjnym. Athlone powstało w jedynym miejscu, gdzie dało się przekroczyć rzekę Shannon, następna przeprawa była dopiero w okolicach Clonmacnoise.

Historia brodu i mostu sięga bardzo odległych czasów. Mówi się, że na miejscu dzisiejszej twierdzy stał już wieki wcześniej megalityczny szaniec. Pierwszy most powstał tu dopiero w XII w., rzut beretem od tego istniejącego współcześnie. Oczywiście zarówno zamek, jak i most były obiektami nieskończonej liczby ataków. Anglonormanowie zamienili ziemną fortyfikację w potężną twierdzę, co wcale nie uchroniło jej przed kolejnymi najazdami. Przysadzisty donżon pochodzi z XII wieku, reszta była wielokrotnie odbudowywana po zaciekłych atakach (a to za sprawą rozpowszechnienia się diabelskiego wynalazku, czyli prochu). Twierdza przetrwała niezliczone wojny i dziś nadal strzeże przeprawy przez rzekę Shannon. Można ją dokładnie obejrzeć z pokładu statku wycieczkowego. Rejs obejmuje także żeglugę po największym w okolicy jeziorze Lough Ree. Co więcej, z oferty można wybrać sobie „wikingowy rejs”, co, biorąc pod uwagę burzliwą historię tych ziem, zakrawa na niesmaczną ironię.

Wszyscy wiemy przecież, że Irlandczycy błogosławili wichury i sztormy, do boga modlili się o huragany, bo tylko szalona pogoda mogła powstrzymać równie szalonych ludzi pokroju Ragnara „Włochate Portki” Lodbroka przed atakami na wyspę. XIX-wieczny kościół świętych Piotra i Pawła utrzymany w stylu klasycyzującym nie zachwyca bogactwem – tak samo zresztą jak większość kościołów irlandzkich. Próżno tu szukać złotych wotów, przedekorowanych ołtarzy lub licznych obrazów znanych nam choćby z polskich świątyń. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka – Irlandia nigdy nie była krajem zamożnym, a to, co zgromadzono wcześniej w kościołach, zrabowali nad wyraz oszczędni protestanci. Poza tym czytając krwawą historię miast i opactw, które były napadane tak często, że trudno zliczyć, należałoby się zastanowić, jakim cudem w ogóle został tam kamień na kamieniu. W Irlandii przedchrześcijańskiej nie istniały miasta. Fundamentem społeczeństwa była wielka patriarchalna (choć nie zawsze) rodzina zwana fine. Kilka zjednoczonych rodów tworzyło małe królestwo (tuath), te z kolei wchodziły w skład federacji (Leinster, Munster, Connacht, Ulster), którymi rządzili najwyżsi władcy. Taki podział generował niekończące się spiski, zdrady, napady, chwilowe sojusze oraz wieczne konflikty. Od VIII wieku Zielona Wyspa znalazła się na celowniku wikingów. Na ich postępowanie składały się regularne najazdy, taktyka spalonej ziemi wraz z lokalną polityką nastawioną na

Athlone Castle foto MRPBPS, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Athlone

ść 25

odnoszenie korzyści, według zasady: dam wam krowy, ale zamiast mnie, napadnijcie sąsiada! I mamy kolejne stulecia skąpane we krwi. Część Normanów osiadła w Irlandii i dała się udomowić, innych pokonał wielki narodowy bohater Brian Boru w bitwie pod Clontarf. Po śmierci herosa, jego syna i wnuka na polu bitwy doraźna wspólnota się rozpadła i znowu zaczęto między sobą drzeć koty. Na to wszystko weszli Anglicy i na dobre rozpoczęła się epoka rebelii, zrywów, powstań. Mimo ponad 1,2 tys. lat prowadzenia wojen w Irlandii wciąż można oglądać wspaniałe zabytki. Ludność także istnieje, choć mam wrażenie, że jest na Wyspie więcej Polaków, Litwinów czy innych przybyszy niż rodowitych mieszkańców. Wydaje się, że od Dublina bardziej irlandz-

ki jest Nowy Jork. Przynajmniej w takich miejscach jak Athlone, a szczególnie Sean’s Bar (pub zbudowany w roku 900 n.e.) ocieramy się o historię wyspy, na której niszczono mosty, palono klasztory, ale chroniono i otaczano szczególnymi względami przybytki sztuki piwowarskiej. Ściany baru są zbudowane z plecionki i wikliny – materiałów modnych w budownictwie średniowiecznym – a prowadzona starannie kronika szczegółowo wymienia wszystkich właścicieli pubu od X wieku. Co na to mieszkańcy Cork? W końcu to oni chwalą się, że ich The Gateway Bar jest najdłużej nieprzerwanie działającym barem w Irlandii (założono go w 1698 roku). Z żalem opuściliśmy nieco senne Athlone, by udać się do Galway.

INFORMACJE O AUTORZE:

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 roku. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz ogólnie rozumianą kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

foto PIOTR SŁOTWIŃSKI

Przygody w Krainie Faerie

21–27/KWIETNIA 2017

ARTUR K. DORMANN

THERAPY

„Brudni” i wkurzeni rockmani z Irlandii Północnej Pod względem muzycznym Irlandia Północna kojarzy się przede wszystkim z klasykami takimi jak Van Morrison. Ulster ma do zaoferowania jednak o wiele więcej miłośnikom rockowych brzmień. Jedną z ciekawszych propozycji będzie grupa Therapy, która już we wtorek 25 kwietnia wystąpi w Dublinie.

Zespół powstał w portowym miasteczku Larne w hrabstwie Antrim. Z początku poszedł w ciężki industrial rock doprawiony dużą dawką brudu. Wraz z upływem lat postanowili być nieco bardziej przystępni dla szerokiej publiczności. Poszli w „zwykły” rock i metal, nie porzucając jednak pierwotnego ciężaru swojej muzyki.

Therapy

Najlepszym krążkiem agresywnych rockmanów okazał się „Troublegum” (1994). To właśnie ta płyta pozwoliła wypłynąć Irlandczykom na szerokie wody. Od tej pory było o nich głośno w rockowo-metalowym światku. Swój ostatni krążek „Disquiet” wydali w 2015 roku. Można

być pewnym, że na dublińskim koncercie zagwarantują nam mix czadu i cięPZ żaru.

GDZIE I KIEDY

KIEDY: Wtorek 25 kwietnia, godz. 20.00 GDZIE: Whelans, Dublin

foto PAUL HUDSON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

C M Y K

POLSKIE PYSZNOŚCI I POMOCNA DŁOŃ

KIERMASZ wielkanocny

Już po raz 10 w przedsionku St. Augustine’s Church w Cork po mszach świętych w języku polskim miał miejsce Kiermasz Świąteczny.

Kiermasze świąteczne (bożonarodzeniowe i wielkanocne) organizowane są w tym miejscu od 2012 roku. Jest to jedyny w Cork świąteczny kiermasz organizowany przez Polaków

i gdzie klientami są także głównie nasi rodacy. Od samego początku organizuje je Agnieszka Chwaja. Jak zwykle na kiermaszu można było nabyć palmy, baranki, świąteczne kartki i słodkie bukiety. Nie zabrakło również polskiego miodu z rodzinnej pasieki, świeczek z wosku pszczelego, propolisu i podobnych rzePIOTR SŁOTWIŃSKI czy.


E

K

L

A

M

A

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1459_DU

1719_DU

1698_DU

CHCES

Z DYS T RY B U O WA Ć

„NA SZ GŁOS”? Napisz: dystrybucja@ng24.ie

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

Zadzwoń! 089 401 90 06

1568_DU

1441_DU

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Piotr Kudzia, e-mail: pkudzia@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

www.aairlandia.com

1660_DU

Nie baluje, a jak się prezentuje! Piękna lekkoatletka trenuje w Portugalii

W cieple i słońcu Joanna Jóźwik (26 l.) trenuje na zgrupowaniu w Monte Gordo w Portugalii. Temperatura na południowym wybrzeżu tego kraju znacznie przekracza 20 stopni. Aż chce się wskoczyć do basenu po ciężkim treningu czy w wolny dzień. O ile podczas innego obozu polskich lekkotatletów w Chula Vista (USA) było imprezowo,

foto INSTAGRAM

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

R

to piękna Joasia w Portugalii skupiła się na trenowaniu i opalaniu. „Ładowanie akumulatorów” z daleka od stresów na pewno przyniesie dobre efekty w sezonie letnim. Joannę czekają występy w mityngach Diamentowej Ligi i w mistrzostwach świata w Londynie oraz nieuchronne konfrontacje z najgroźniejszymi rywalkami, które nie dorównują jej… kobiecą urodą. DCH

C M Y K


16 SPORT

21–27/KWIETNIA 2017

KLEPACKA POKAZAŁA NAM SWOJE TATUAŻE. KAŻDY Z NICH MA SWOJĄ SYMBOLIKĘ

Zosia jak malowana Z Zofia Klepacka (31 l.) drugi raz z rzędu wygrała regaty Pucharu Świata w windsurfingowej klasie RS:X

Lewe ramię – windsurferka pod wodą, bez twarzy, ale utożsamiona z Zosią

foto TOMASZ RADZIK (6), MAT. PRASOWE

ofia Klepacka (31 l.) wróciła do wielkiej formy. Po raz drugi z rzędu wygrała regaty Pucharu Świata w windsurfingowej klasie RS:X. We wszystkich startach od wiosny ubiegłego roku nie schodzi z podium. Nam opowiedziała o tatuażach, które zdobią jej sylwetkę.

C M Y K

Zwycięstwo na Majorce odniosła w barwach ukochanej Legii, do której przeszła z YKP Warszawa. Piłkarzom z Łazienkowskiej kibicuje od lat. Teraz klub tworzy nową sekcję – żeglarską, a ona jako pierwsza otrzymuje klubowe stypendium. Koło zatoczyła też rodzinna tradycja, bo pół wieku temu w Legii żeglował jej ojciec (w juniorskiej klasie Cadet). Na wodach Morza Śródziemnego Zofia pokazywała plecy rywalkom przy słabych wiatrach, które dotąd nie było jej mocną stroną. – Widać skuteczność moich treningów przygotowania fizycznego pod okiem Pawła Skrzecza – mówi z satysfakcją była mistrzyni świata i Europy. – Widać to właśnie przy słabych wiatrach, gdzie trzeba mocno machać żaglem. Mam nadzieję, że wchodzę na takie obroty, na jakich jeszcze nie byłam w mojej sportowej karierze. Nowy sukces nie znajdzie odzwierciedlenia na jej skórze w postaci tatuażu. – Gdybym chciała to robić po każdym zwycięstwie, to nie wystarczyłoby miejsca na ciele – śmieje się Zosia. – Utrwalam na sobie symbole związane z moim życiem i doświadczeniami. Taka sztuka na skórze po prostu mi się podoba. Jako nastolatce podobały mi się i tatuaże, i kolczyki w ustach. Ale rodzice nie pozwalali na to, dopóki nie byłam dorosła. Tata nawet zagroził, że nie wpuści mnie z kolczykiem do domu. Dzisiaj się cieszę, że uniknęłam piercingu. A pierwszy tatuaż zrobiłam po ukończeniu 18 lat. DARIUSZ CHRABAŁOWSKI

Prawe przedramię – imiona dzieci – Marysia i Marian, czyli Maniek

Prawe przedramię – konik morski w kształcie fali (zaprojektowany przez izraelską surferkę Lee Korzits dla nich obu jako wyraz przyjaźni)

Lewe ramię – znak Polski Walczącej

Baby, ach te baby

Prawe przedramię – diament oznaczający wytrwałość przejrzystość

Lewa łydka – deska, żagiel, wiatr i woda, czyli życiowa pasja i miłość do windsurfingu

Są granice śmieszności. Niosąca na sztandarach wzniosłe hasła organizacja właśnie je przekroczyła. Donos na Zbigniewa Bońka w przeddzień jego wyboru do ścisłych władz europejskiego futbolu jest kuriozalny. „Zibiemu” bliżej do piosenki „Baby, ach te baby, człek by je łyżkami jadł” niż do zarzucanego mu lekceważenia płci pięknej. Irena Szewińska jest jak szlachetne wino, właśnie olśniła międzynarodowe towarzystwo na konferencji w Budapeszcie. Premier Orbán cytuje z pamięci jej rekordy, podobno ludzie zapożyczali się na zakup czarno-białych telewizorów, by oglądać biegi Polki. Na deser opowiedziała pyszną anegdotę, jak to nasz złoty kulomiot Władysław Komar przemycał pod koszulą ikonę ze Związku Radzieckiego. Zapytany przez tęgą celniczkę, co mu tak dzwoni przy kontroli, odparł z uśmiechem, że to złote jajka i znacząco wskazał na intymną część ciała. Ikona dotarła do Polski. Szkoda, że takiego poczucia humoru nie mają następcy Komara. Żenująca przepychanka wokół incydentu na zgrupowaniu w USA nie wystawia mistrzom rzutów dobrego świadectwa. Michał Listkiewicz

Ng 2017 04 21  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (480)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you