Issuu on Google+

REKLAMA

REKLAMA

Ten protest ma sens – poseł PO broni sensowności okupacji Sejmu

PRAWNICY I POLSKIE PORADY • Wypadki drogowe*,

Cieszę się, że nie jestem rzecznikiem Nowoczesnej www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

Na Zielonej Wyspie nie zapłacisz prawie żadnych podatków

prawdziwym rajem dla korporacji. Międzynarodowi giganci nie muszą płacić na niej praktycznie żadnych podatków.

// STR. 4

// STR. 8

Poseł PO Jan Grabiec był gościem redaktora „Super Expressu” Sławomira Jastrzębowskiego

foto MARCIN WZIONTEK

JESTEŚ SZEFEM MIĘDZYNARODOWEJ KORPORACJI? ZAPRASZAMY DO IRLANDII! Zielona Wyspa jest

wypadek w pracy*, wypadki w miejscach publicznych* Prowadzimy usługi w całej Irlandii

Zadzwoń: Agata Pietraś Polski Doradca Prawny

e-mail: Agata@kwsols.ie

Tel. 086 775 7870, 01 455 47 23 www.kwsols.ie Dublin 2 i Dublin 12 (blisko M50)

*W spornych interesach prawnik może nie obliczyć opłaty lub innej należności odsetek lub części jakiegokolwiek orzeczenia lub ugody.

466

numer 13–19 stycznia 2017

1436_DU

REKLAMA

foto SPORTSFILE (WEB SUMMIT), CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Będą wcześniejsze wybory? Wiele na to wskazuje

RZĄDZĄCY już szykują się do

„Wyborów w najbliższym czasie nie będzie” – zarzeka się irlandzki premier

C

zyżby w Irlandii szykowały się przyspieszone wybory? Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie taki obrót spraw może mieć miejsce. Premier Irlandii zde-

WALKI

cydowanie zaprzecza, by szykował się do wyborczej walki. Jednak bliskie mu źródła sugerują, że być może niedługo będzie musiał stanąć w wyborcze szranki. // STR. 5

1492_DU

DZIECI ZA DARMO UCZĄ SIĘ GO W SZKOŁACH. PRYWATNIE NAUKA KOSZTOWAŁABY KROCIE

Jak nauczyć się irlandzkiego na własną rękę

A co, jeżeli sami chcielibyśmy się nauczyć irlandzkiego? Ile by to zajęło czasu i ile // STR. 4 by to kosztowało?

NA ZIELONEJ WYSPIE KRÓLUJE KUCHNIA AZJATYCKA

Irlandczycy zaczynają A ofiary przestępstw dbać będą miały więcej praw o zdrowie KONIEC BEZKARNOŚCI BANDZIORÓW. NOWA USTAWA WYŚLE ICH DO WIĘZIEŃ

// STR. 5

Preferencje żywieniowe mieszkańców Zielonej // STR. 3 Wyspy mogą być nie lada zaskoczeniem.

LEGIA NIE PUŚCI PRIJOVICIA

za mniej niż 10 milionów złotych

// STR. 16

foto TOMASZ RADZIK

Od początku roku w drużynie mistrzów Polski ruch jak na dworcu

REKLAMA

1638_DU


POLSKAWYDARZENIA

2

13–19/STYCZNIA 2017

„Super Express” ustalił, że Joanna Schmidt 8 września się rozwiodła

Mąż podejrzewał ją o ROMANS

foto TWITTER (2)

Ryszard Petru (45 l.) i Joanna Schmidt (39 l.) bardzo często podróźowali po Polsce i Europie. Wczoraj wrócili z sylwestrowego wypadu

i To zdjęcie zrobiło furrorę. Wpatrzen snej ocze Now ycy polit e w siebi w samolocie do Portugalii

R

E

K

L

A

M

A

N

ie milkną komentarze dotyczące sylwestrowego wyjazdu Ryszarda Petru (45 l.) z Joanną Schmidt (39 l.). Ustaliliśmy, że małżeństwo posłanki Nowoczesnej rozpadło się niedawno jak domek z kart. – On podejrzewał żonę o romans. Większość ich znajomych przypuszczała, że kwestią czasu jest to, że związek runie. Najgorzej mają teraz dzieci, które są rozdzielone – mówi nam osoba dobrze znająca Schmidtów. A w sejmowych kuluarach już pytają, czy przypadkiem żona Ryszarda Petru (45 l.) nie jest zazdrosna o koleżankę męża z partii? Joanna Schmidt karierę polityczną zaczęła robić w 2015 roku. Wtedy poznała Petru. To on namówił ją do startu w wyborach. Szybko pięła się po partyjnej drabince, została wiceszefową ugrupowania. – Mąż Paweł pomagał

1657_DU

jej przy kampanii do Sejmu. Bardzo się angażował, wspierał żonę – mówi nam ich znajomy. Polityka coraz bardziej ją zajmowała. Do tego pojawiły się zarzuty o zdradę. – Coraz więcej osób mówiło o tym Pawłowi. W końcu on sam zauważył, co się dzieje w związku. Podejrzewał, że żona go zdradza. Joanna za każdym razem zaprzeczała, mówiła, że to bzdury, plotki – dopowiada jeden z lokalnych polityków. – Mąż Asi był zazdrosny o Petru. Widział, że razem jeżdżą po Polsce, po Europie. Ale Paweł nigdy jej nie szpiegował. Było mu po prostu przykro, wierzył, że małżeństwo da się uratować, prosił o pomoc i radę – dodaje nasz rozmówca. W czerwcu 2016 roku Joanna Schmidt złożyła pozew rozwodowy. – Mniej więcej w tym czasie wyprowadziła się z hotelu sejmowego w Warszawie i wynajęła mieszkanie w stolicy – opowiada nasz informator. Sąd ogłosił rozpad mał-

żeństwa 8 września ubiegłego roku bez orzekania o winie. Starsza córka została z ojcem, młodszą i synem opiekuje się matka. O upadek małżeństwa i znajomość z Petru zapytaliśmy Joannę Schmidt. – Wszystkie pytania dotyczą spraw prywatnych, pozwolę sobie nie udzielić na nie odpowiedzi – odpisała nam. Z kolei w Sejmie pojawił się Petru. – Mój wyjazd był wcześniej zaplanowany, był prywatny. Przyznaję, że jest to niezręczność – rzucił jedynie. Chcieliśmy go zapytać o relacje z partyjną koleżanką. – O sprawach prywatnych przewodniczącego nie będę rozmawiać – komentowała nam Dorota Drozd z biura prasowego Nowoczesnej. Przypomnijmy, że rok temu Petru dokonał rozdzielności majątkowej z żoną Małgorzatą (45 l.). Sobie zostawił 3,6 mln zł. Nie chciał ujawnić, co dostała żona. – To sprawy prywatne – skwitoMROK, BAK, KS, AKA wał.


WYDARZENIAIRLANDIA

Irlandczycy zaczynają dbać o zdrowie foto PUBLIC DOMAIN

Co jedli Irlandczycy w ubiegłym roku? Preferencje żywieniowe mieszkańców Zielonej Wyspy mogą być nie lada zaskoczeniem. Jak się okazuje, rozkwit przeżywała kuchnia azjatycka. Co więcej, coraz częściej staramy się także odżywiać się znacznie zdrowiej. R

E

K

L

A

M

A

Irlandczycy lubią dobrze sobie pojeść – to wiemy nie od dziś. W szczególności upodobali sobie przepisy i składniki pochodzące spoza Zielonej Wyspy. Im egzotyczniej, tym lepiej. Irlandzki oddział „Just Eat” opublikował właśnie zestawienie dań naj-

E

K

L

A

M

A

3 CRIMMINS HOWARD

Na Zielonej Wyspie króluje kuchnia azjatycka

W ubiegłym roku malezyjska kuchnia podbiła serca Irlandczyków

R

częściej zamawianych przez Irlandczyków. W ubiegłym roku bezsprzecznie królowała kuchnia malezyjska. Jak podaje portal, liczba zamówień na jej dania wzrosła aż o 3 tys. procent! Popularna była również kuchnia koreańska, choć znacznie mniej – na jej dania było „tylko” o 900 proc. więcej zamówień. Rozchwytywana była także kuchnia nepalska, której notowania wzrosły o 300 procent. Na tle tych rekordowych zamówień 67-procentowy wzrost popularności dań wietnamskich nie robi aż takiego wrażenia. Mimo że i tak sam w sobie jest spory. Jak widać, kuchnia chińska, japońska czy indyjska stają się passe. Bardziej zaskakujące i cieszące zarazem jest jednak to, że Irlandczycy starają coraz zdrowiej się odżywiać. O 28 procent wzrosła liczba tzw. zdrowych dań. Chodzi o potrawy, które zawierają mniej tłuszczu bądź są bezglutenowe czy wegetariańskie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

SOLICITORS

OFERUJE

OBSŁUGĘ POLSKICH KLIENTÓW W CLARE, LIMERICK, CORK I KERRY ORAZ W CAŁEJ ŚRODKOWO-ZACHODNIEJ CZĘŚCI IRLANDII.

SPECJALIZUJEMY SIĘ W: • Wypadki w pracy • Wypadki drogowe • Zaniedbania medyczne • Wypadki • Prawo rodzinne • Prawo pracy • Nieruchomości, przeniesienie własności W sprawie konsultacji prawnej skontaktuj się z Anią 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie W sprawach spornych prawnicy nie mogą pod prawem liczyć kosztów legalnych w szacunku do procentu uzyskanego odszkodowania/wynagrodzenia 1564_DU

1655_DU


4

IRLANDIAWYDARZENIA

IRLANDZKIE PIELĘGNIARKI NIE CHCĄ WRACAĆ DO OJCZYZNY

13–19/STYCZNIA 2017 ŻYŁA 108 LAT, PRAWIE DO KOŃCA CIESZYŁA SIĘ DOBRYM ZDROWIEM

Te, które wróciły, już z powrotem za granicą

Zmarła najstarsza Irlandka

Nieco ponad rok temu ówczesny minister zdrowia Leo Varadkar próbował uzdrowić irlandzkie pielęgniarstwo. Zachęcał pracujące za granicą siostry, by te wróciły do kraju. Obiecywał im pewne zatrudnienie i pakiet relokacyjny. Jak się jednak okazało, inicjatywa Varadkara zakończyła się klapą.

Pod koniec grudnia zmarła Sarah Clancy, najstarsza mieszkanka Irlandii. Pochodząca ze wsi Carraroe w hrabstwie Galway kobieta dożyła 108 lat. „Irish Independent” przytacza życiorys Clancy – typowy dla Irlandczyków z tamtych lat. Urodzona w 1908 roku Sarah, w wieku 30 lat wyemigrowała do Sta-

Nie chodzi już nawet o to, że do kraju wróciło tylko 88 pielęgniarek. Jak podaje „Newstalk.com”, prawie połowa z „repatriantek” już zdecydowała się na powrót za granicę. Jak widać, praca irlandzkiej pielęgniarki wciąż jest zbyt słabo płatna. Minister przynajmniej próbował… PZ

nów Zjednoczonych, gdzie pracowała jako pokojówka. Do ojczyzny wróciła pod koniec lat 90 XX w. Choć nigdy nie wyszła za mąż, uwielbiała dzieci i wychowywała gromadę wnuków i prawnuków swojej siostry. Praktycznie do ostatnich miesięcy życia nie korzystała z wózka inwalidzkiego.. PZ

Jesteś szefem międzynarodowej korporacji? Zapraszamy do Irlandii!

Na Zielonej Wyspie nie zapłacisz prawie żadnych podatków

W teorii wszyscy członkowie społeczeństwa są równi. Zarówno ci pojedynczy, jak i grupowi. Praktyka pokazuje jednak, że są równi i równiejsi. Jednym z najbardziej dobitnych przykładów na potwierdzenie tej tezy są korporacje. Olbrzymie ponadnarodowe molochy swoje zyski liczą w dziesiątkach i setkach milionów dolarów. W przypadku niektórych z nich liczby te przekładają się nawet na miliardy. Korporacja, jak na działalność gospodarczą przystało, jest opodatkowana.

[

Irlandzki Corporate Tax ma dwie stawki, w zależności od źródeł dochodów. W przypadku wszelkich przychodów uzyskanych z handlu firma płaci podatek wynoszący 12,5 procent ich wartości. Pozostałe przychody opodatkowane są stawką 10-procentową. W przypadku zajmowania się takimi dziedzinami jak sprzedaż ziemi, surowce mineralne czy ropa naftowa, podatek od przychodów uzyskanych z tytułu tychże wynosi aż 25 procent. Zaproponowane przez Irlandię stawki wydają się uczciwe. Firma płaci państwu relatywnie niewiele, acz wystarczająco, by można mówić o odczuwalnym zasileniu przez nią budżetu państwa. Niestety, w praktyce wiele korporacji wymyka się tym regulacjom. Jak bowiem zauważa Oxfam International (OI), w Irlandii jest wiele furtek prawnych

Najgorsze raje podatkowe 1. Bermudy 2. Kajmany 3. Holandia 4. Szwajcaria 5. Singapur 6. Irlandia 7. Luksemburg 8. Curaçao

9. Hong Kong 10. Cypr 11. Bahamy 12. Jersey 13. Barbados 14. Mauritius 15. Brytyjskie Wyspy Dziewicze

Źródło: Oxfam International

SKĘĆ NOGĘ NA WYMIOCINACH, ZGARNIESZ 82 OOO EURO

ofiara śliskich wymiocin od razu podała do sądu pub. Jej zdaniem pracownicy lokalu nie zadbali wystarczająco o czystość, przez co miał miejsce nieprzyjemny dla niej wypadek. Sąd przyznał kobiecie rację. Pub będzie musiał wypłacić jej 82 tys. euro odszkoPZ dowania.

foto PUBLIC DOMAIN

giem obejmuje cały świat. Raport skomentował Jim Clarken, dyrektor Oxfam Ireland. – W świecie jesteśmy znani jako kraj dobrej zabawy, kiepskiej pogody i fatalnych przepisów podatkowych – powiedział, cytowany przez „The Journal.ie”. – Przepisy te jesz-

cze bardziej przyczyniają się do pogłębiania nierówności między najbogatszymi firmami świata a resztą społeczeństwa. Dobitnym potwierdzeniem wypowiedzi Clarkena jest reakcja władz na ostatni wyrok Komisji Europejskiej w sprawie Apple. Mimo

że amerykański gigant ma zwrócić Irlandii 13 mld euro, rządzący... nie chcą przyjąć tych pieniędzy! Nie zapominajmy, że jednocześnie ci sami ludzie mówią o walce z niesprawiedliwością społeczną. Którą sami w ten sposób pogłębiają. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

DZIECI ZA DARMO UCZĄ SIĘ GO W SZKOŁACH. PRYWATNIE NAUKA KOSZTOWAŁABY KROCIE Irlandzki to obok angielskiego jeden z dwóch języków urzędowych Zielonej Wyspy. Jako nieodłączny element tradycji jest nauczany w szkołach. A co, jeżeli sami chcielibyśmy się go nauczyć? Ile by to zajęło czasu i ile by kosztowało? Historia języka irlandzkiego ma ponad 2,5 tys. lat. Pierwsze zapisy zachowały się na najstarszych grobowcach. Należy on do języków goidelskich, podgrupy języków celtyckich, do których zaliczają się również szkocki i manx. Jak przypomina Census 2011, niecałe 1,8 mln mieszkańców Irlandii twierdzi, że zna swój język ojczysty w jakimkolwiek stopniu. Na co dzień używa go zaś ok. 77 tys. osób, czyli nieco ponad 1,5 proc. Irlandczyków. Poza samą Republiką Irlandii używa się go także w Irlandii Północnej. Wielu nie-Irlandczyków, zafascynowanych tym tajemniczym językiem, pragnie nauczyć się go na własną rękę. Jak długo by trwała i ile kosztowałaby taka impreza? Jak się okazuje – całkiem długo i całkiem drogo. Według szacunków portalu „LanguageLine” nauka języka irlandzkiego wymagałaby 1040 godzin i 31 tys. euro. Oznacza to, że za godzinę nauki zapłacilibyśmy niecałe 30 euro. Rodzi się pyta-

[

Za niesprzątanie po klientach przyszło im drogo zapłacić Szczęście w nieszczęściu spotkało jedną z mieszkanek Dublina. Podczas wizyty w jednym z tamtejszych pubów 39-letnia Fiona musiała skorzystać z łazienki. Wychodząc z niej, poślizgnęła się na czyichś wymiocinach. Kobieta skręciła sobie kostkę. Jak podaje „Irish Independent”,

pozwalających na omijanie przepisów największym firmom międzynarodowym. OI opublikowało właśnie raport „Tax Battles”. Organizacja wyliczyła w nim piętnaście rajów podatkowych, najczęściej wybieranych przez korporacje. Zielona Wyspa wylądowała bardzo wysoko, bo na 6. miejscu. A mowa o rankingu, który swoim zasię-

foto PUBLIC DOMAIN

Zielona Wyspa jest prawdziwym rajem dla korporacji. Międzynarodowi giganci nie muszą płacić na niej praktycznie żadnych podatków. A nawet jeśli już coś płacą, to i tak są to śmiesznie niskie kwoty w porównaniu z uzyskiwanymi przychodami.

Irlandia jest bardziej przyjazna dla wielkich korporacji niż dla własnych obywateli

Nauka irlandzkiego jest trudna, ale są i trudniejsze języki

Jak nauczyć się irlandzkiego na własną rękę

nie, na ile wymierna byłaby taka inwestycja. W końcu poza Irlandią i Irlandią Północną praktycznie nikt w tym języku nie mówi. Na pocieszenie – irlandzki nie należy wcale do najtrudniejszych

języków na świecie. O wiele więcej wysiłku kosztowałaby nas nauka języków takich jak japoński, koreański, mandaryński czy arabski. To te bowiem języki uznano za najtrudniejsze na świecie.

Na naukę każdego z nich potrzeba ok. 2,2 tys. godzin. W zestawieniu nie uwzględniono języka polskiego. Ale z pewnością zawędrowałby on w tym rankingu wysoko.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


WYDARZENIAIRLANDIA

13–19/STYCZNIA 2017

W IRLANDII PALENIE ZABIJA WIĘCEJ LUDZI NIŻ WYPADKI SAMOCHODOWE

IRLANDCZYCY DALEJ CHCĄ BYĆ W UNII

Irexit raczej mało realny Od Brexitu minęło już ponad pół roku. Irlandzkie nastroje nie uległy jednak zbytniej zmianie. Zielona Wyspa nadal pozostaje jednym z najbardziej prounijnych krajów. Wynik 80 procent poparcia w sprawie pozostania w Unii w najnowszym badaniu RED C Research przytoczonym przez „Newstalk.com”

5

Prawie 6 tysięcy ofiar rocznie

mówi sam za siebie. Podobnymi entuzjastami Unii są kraje pokroju Niemiec, Francji, Belgii czy Danii. Najbardziej eurosceptyczni są mieszkańcy krajów, w których nie najlepiej się dzieje, czyli Grecy i Włosi. Co ciekawe, również Finowie coraz mniej chętnie widzą siebie w unijnych szeregach. PZ

W ubiegłym roku palenie papierosów pochłonęło w Irlandii prawie 6 tys. ofiar śmiertelnych – donosi „The Journal.ie”. Mimo intensywnej kampanii antynikotynowej wielu Irlandczyków wciąż nie może obyć się bez papierosa. Ten dla wielu okazuje się powolnym zabójcą. Organizacja Action on Smo-

king and Health Ireland, która przytoczyła niepokojące wyniki, zauważyła, że palenie zabija 30 razy więcej Irlandczyków niż wypadki samochodowe. Śmierć z powodu palenia nie dotyczy tylko amatorów „dymka”. Jak szacuje WHO, 10 proc. śmiertelnych ofiar palenia to bierni palacze. PZ

Będą wcześniejsze wybory? Wiele na to wskazuje

Rządzący już szykują się do walki długo będzie musiał stanąć w wyborcze szranki. Ubiegłoroczne wybory parlamentarne zostaną zapamiętane jako jedne z najbardziej dynamicznych w historii Irlandii. Jakkolwiek znowu wygrało Fine Gael z ponad 25-procentowym poparciem, nie oby-

ło się bez powyborczych perturbacji. Najbardziej problematyczne okazało się sformowanie nowego rządu. Poprzednia koalicja, tworzona z Partią Pracy, nie miała prawa bytu – laburzyści ponieśli dotkliwą porażkę, tracąc 26 posłów. Najwięcej do powiedzenia poza samymi rzą-

foto PUBLIC DOMAIN

KONIEC BEZKARNOŚCI BANDZIORÓW. NOWA USTAWA WYŚLE ICH DO WIĘZIEŃ

A ofiary przestępstw będą miały więcej praw

Po wprowadzeniu nowej ustawy ofiary przestępstw mają przestać być bezbronne R

E

K

L

A

M

dzącymi miało Fianna Fáil, największy przeciwnik Fine Gael. W końcu, po dwóch miesiącach, udało się dojść do porozumienia i utworzyć rząd mniejszościowy. Na scenie politycznej Irlandii nie przestało jednak wrzeć. Wręcz przeciwnie – po dziś dzień polityczne napięcia utrudniają funkcjonowanie irlandzkiemu parlamentowi. I to w takim stopniu, że spekulacje dotyczące nowych wyborów są coraz częstsze. – Nie przewiduję żadnych wyborów w najbliższej przyszłości – stanowczo twierdzi Enda Kenny, cytowany przez „Irish Examiner”. Jak zaznacza, on i jego rząd są zbyt zajęci pracą na rzecz Irlandii, by myśleć o kolejnych wyborach. Trochę co innego mówi jednak Martin Heydon, przewodniczący Fine Gael w parlamencie. Jak twierdzi ów polityk, cytowany przez „Irish Independent”, partia rozpoczęła przygotowania do ewentualnych wyborów. – Wcześniejsze wybory

„Wyborów w najbliższym czasie nie będzie” – zarzeka się irlandzki premier

mogą być zorganizowane z inicjatywy ludzi spoza Fine Gael i nie mamy na to wpływu – powiedział Heydon na łamach irlandzkiego portalu. Jakkolwiek zaznacza, że to w najbliższym czasie nie musi wcale nastąpić, partia powinna być gotowa na

foto SPORTSFILE (WEB SUMMIT), CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Czyżby w Irlandii szykowały się przyspieszone wybory? Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie taki obrót spraw może mieć miejsce. Premier Irlandii zdecydowanie zaprzecza, by szykował się do wyborczej walki. Jednak bliskie mu źródła sugerują, że być może nie-

każdą ewentualność. Dodaje przy tym jednak, że, jeżeli już przyspieszone wybory miałyby się odbyć, dotyczyłoby to raczej przyszłego, a nie tego roku. Czyżby rządzący zaczęli tracić grunt pod nogami?

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

rabować i gwałcić – i tak ich za to nie zamkną. Frances Fitzgerald, irlandzka minister sprawiedliwości, chce zmienić ten stan rzeczy. I szykuje się do wprowadzenia ustawy, która znacznie poszerzy katalog praw ofiar przestępstw. „The Journal.ie” przytacza zaproponowane przez polityk przepisy. Przede wszystkim – ofiary, niezadowolone ze zbyt łagodnego ich zdaniem wyroku dla sprawcy, mogłyby żądać ponownego rozpaNaprawdę kiepsko jest być trzenia sprawy. Teoretyczofiarą przestępstwa w Irlan- nie zwiększyłoby to szansę, dii. Nie dość, że trzeba upoże ich oprawca trafi za kratki rać się z nierzadko traumabądź posiedzi za nimi dłużej. tycznym przeżyciem i biegać Wprowadzone zostałypo sądach, to jeszcze wyrok by także środki, które miadla sprawcy często stanołyby chronić ofiarę przed wi kpinę z prawa. Podarowa- groźbami bądź ponownym nie bandziorowi „zawiasów” atakiem ze strony bandyczy grzywny zamiast reguty. Wśród takowych mogłolarnej odsiadki nie ma zbyt by znaleźć się tymczasowe wiele wspólnego z krzewiezatrzymanie sprawcy czy niem sprawiedliwości. możliwość składania zeznań Wychodzi więc na to, że za pośrednictwem transmibandyci mają ciche przyzwole- sji internetowej. PRZEMYSŁAW ZGUDKA nie na to, co robią. Można bić,

Irlandia sprawiedliwością stoi? Na pewno nie dla ofiar przestępstw. Wiele spraw sądowych w tym kraju kończy się skandalicznie niskimi wyrokami. Sprawcy brutalnych pobić, gwałtów czy napadów wychodzą na wolność, niemalże śmiejąc się ofierze w twarz. Irlandzka minister sprawiedliwości nową ustawą chce zmazać uśmiech z ust bandziorów.

1551 _DU


R

E

K

L

A

M

A

KANCELARIA PRAWNA Znajdź

nas na

WYPADKI* WYKROCZENIA DROGOWE PORADA PRAWNA * W przypadkach spornych, adwokat nie może obliczać honorarium albo innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków.

Zadzwoń: Monika Kealy

34 Westmoreland Street, Dublin 2, Ireland. polskizespol@traceysolicitors.ie www.traceysolicitors.ie/pl/

(085)1502626 1643_DU

1641_DU

STOLARZY ZATRUDNIĘ

Poszukujemy stolarzy z doświadczeniem w remontach domowej stolarki, łącznie z zabudową kuchni, z umiejętnością wykonywania drobnych prac hydraulicznych. Muszą posiadać własne narzędzia, Safe Pass i własny transport. Praca w południowej części Dublina.

Kontakt: leesean60@gmail.com lub 087/2503961

ODSPRZEDAM dobrze prosperujący biznes

1616_DU

z klientami w centrum Dublina. Więcej informacji pod telefonem:

0872630343

e-mail: uwujkajadlodajnia@gmail.com 1635_DU

Tłumaczenia Pisanie raportów Sprawdzanie treści Proofreading (native speaker)

1656_DU

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie!

Tylko 95 euro za 4 wydania (netto) Zamów reklamę!

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie

1415_DU

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

1411_DU

English by Skype • General or Business English • Exam preparation: FCE, CAE, IELTS, SAT, GMAT, TOEFL Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1459_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

13–19/STYCZNIA 2017

Jak czerpać życiową energię z własnego ciała

7

„Przebudzenie świadomości”

Uczestnicy warsztatu dowiedzą się, skąd oraz jak czerpać źródła życiowej energii i zdobędą praktyczne umiejętności w tym zakresie.

Program wykładu:

1. Ciało – narzędzia do pracy z ciałem

2. Oddech – omówienie istoty oddechu. Techniki

R

E

K

L

A

M

oddechowe na podniesienie poziomu energii, zrównoważenie obu półkul mózgowych, oczyszczenie, wyciszenie 3. Umysł – pułapki umysłu, jak uwolnić się od stresu, lęku, depresji i innych problemów 4. Intelekt – jak z niego korzystać 5. Pamięć – tajemnice pamięci 6. Małe ego – jak je okiełznać? 7. Spotkanie z Prawdziwym „Ja” – medytacja. W ramach szkolenia będziemy pracować ze wszystkimi poziomami naszego istnienia i obudzimy uśpione obszary naszej świadomości. Poznamy siedem poziomów naszego ist-

nienia: ciało, oddech, umysł, intelekt, pamięć, małe ego i Prawdziwe Ja. Nauczymy się, jak w pełni korzystać z tych poziomów.

Oczekiwane efekty – jaki wpływ ma ta „wybuchowa mieszanka"?

asany poprawiają przede wszystkim kondycję fizyczną i psychiczną, wzmacniają mięśnie i tonizują je poprzez napinanie i rozluźnianie, normalizują ciśnienie krwi i jej krążenie, poprawiają elastyczność i ruchomość stawów i kręgosłupa, wzmacniają system immunologiczny, poprawiają pracę układu limfatycznego,

A

działają na narządy wewnętrzne, gruczoły i nerwy, usprawniają działanie wszystkich układów organizmu, odświeżają i oczyszczają skórę, rewitalizują wątrobę, jelita, śledzionę, nerki, płuca, korygują wady postawy.

Proces prawidłowego, głębokiego oddychania działa następująco: uczy nawyku prawidłowego oddechu, uspokaja emocje i myśli – wycisza, równoważy i usprawnia metabolizm i system energetyczny, wzmacnia serce i płuca – zwiększa ich życiową pojemność, R

1570_DU

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Chcesz, by rok 2017 był lepszy od poprzedniego? Na tych warsztatach dowiesz się, jak to zrobić. Już w sobotę 21 stycznia zapraszamy na interaktywny wykład „Przebudzenie Świadomości”. Odbędzie się on o godzinie 16 w Polskiej Bibliotece „Biblary”.

stabilizuje system nerwowy – łagodzi zły nastrój, depresję i nerwice,

dotlenia każdą komórkę organizmu. Serdecznie zapraszamy!

INFORMACJE O WYKŁADZIE: „Przebudzenie świadomości” – interaktywny wykład KIEDY: Sobota 21 stycznia, godz. 16:00 GDZIE: Polska Biblioteka "Biblary"5 Belvedere Place, Dublin 1 CENA: 35 euro REZERWACJE: biblary@gmail.com  PŁATNOŚĆ PAYPAL: biblary@gmail.com lub osobiscie, w siedzibie Biblary

A

1621_DU


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Ten protest ma sens – poseł PO broni sensowności okupacji Sejmu ZDANIEM REDAKTORA Cieszę się, że nie jestem 13–19/STYCZNIA 2017

N

Jak pan Ryszard jedynkę obsadzał Nie wiem, dlaczego Ryszard Petru zrobił sobie urlop od „obrony demokracji” i wybrał wypad do Portugalii z urodziwą posłanką swojego klubu. Wersja oficjalna (a więc kłamliwa) o wyjeździe partyjnym broni się kiepsko. Jeszcze trzy godziny wcześniej brzmiała przecież: nie mamy pojęcia, gdzie jest Ryszard Petru. W sieci pojawiają się zaś kolejne zdjęcia z poprzednich „partyjnych wyjazdów” dokładnie tej samej dwójki do Londynu i innych miejsc. Jak znam polityków, to poseł Petru wpadnie w najbliższych dniach na jakieś bardziej kumate wyjaśnienie. Jak znam ludzi związanych z ekonomią, to tłumaczenie może być nawet wymyślne. Petru może mówić, że on posłance Schmidt niczego nie robił, to robiła niewidzialna ręka rynku, a on tylko obserwował zza zasłony. No, może chciał posłankę trochę zdewaluować, ale zabrakło czasu i wymasował jej tylko stopy procentowe. Zastanawiam się jednak, dlaczego nie przyznać wprost tego, o czym wszyscy gadają między sobą? Tego, że posłanka Schmidt i poseł Petru są jeszcze w sumie młodzi, mają się ku sobie i chcieli się trochę pomigdalić? Przecież to dorośli ludzie. Ba, z tego mogą być jeszcze dzieci! Całe grono dorodnych poślątek! Jeżeli poseł Petru utrzyma tempo wpadek

w wypowiedziach publicznych, to tego typu aktywność może być dla niego jedną z niewielu szans na poszerzenie elektoratu. Z niepokojem przyjmuję słowa posłanki Lubnauer sugerującej, że wyjazd pani Schmidt z jej szefem to część obowiązków partyjnych. No, no… Może Nowoczesna jest jednak bardziej nowoczesna niż nam się wszystkim wydawało i obowiązki partyjne też są tam bardziej postępowe? Choć nie wiem, czy w Polsce nie podpadają pod jakiś paragraf... Jest jednak wytłumaczenie tego, że wiadome sprawy sprzedaje się jako obowiązki partyjne. Sprytny Ryszard przepisał jakiś czas temu prawie cały majątek na swoją żonę. Wolał jako poseł się nim nie chwalić. I o ile jego małżeństwo nie jest równie nowoczesne jak sama partia, to ta decyzja może być teraz bolesna w skutkach. Zwłaszcza po stracie dotacji budżetowej. Panie Ryszardzie, czego się jednak nie robi dla miłości?! Podobno warta jest każdych pieniędzy. Nie będzie pan chyba taką sknerą, żeby dla tych kilku groszy (nawet, jeżeli to kilkadziesiąt miliardów groszy) rezygnować z tak szczerego uczucia?! Ukochana doceni. A jak nie doceni, to za trzy lata wybory. Będzie kilka kolejnych jedynek do obsadzenia.

LISTYCZYTELNIKÓW Poszły oglądać fajerwerki, zmiażdżył je Ukrainiec

÷ Jak kierowca wsiada do samochodu pod wpływem alkoholu, to powinien zdawać sobie sprawę z tego, że jest zagrożeniem dla życia innych użytkowników drogi i powinno się go ukarać za umyślne spowodowanie KRYSTYNA DŁONIAK śmierci. ÷ 12 lat za dwa młode życia? To jest jakaś kpina. Kierowca jechał pod wpływem alkoholu, nie dostosował jazdy do warunków na drodze, do tego prędkość i zabicie dwóch młodych dziewczyn. Kierowca jest młody, więc powinien poczuć karę na swojej skórze, a tak to dostanie 12 lat i za 5 lat pewnie wyjdzie za dobre sprawowanie. Prokurator powinien się postaŚWIT AGNIECHA rać o porządną karę.

Wsiadł pijany do wypasionej bryki i zaczął nią jechać. Podobno jakaś kobieta z nim była w tym samochodzie. Ten człowiek nie powinien już nigdy oglądać światła dziennego! Jelenia Góra jest mi bardzo bliska, kondolencje rodzinom, bardzo współczuję! AGNIESZKA KOWALCZUK

÷

Kucharz z kebabu zabił Daniela ÷ Mężczyzna! Ha ha, to zwykły złodziej! Miał szansę żyć, już siedział w więzeniu za swe wybryki. Narodowcy z piekła rodem.

WANDA WENTA ÷

Nikogo się nie zabija za złodziejstwo. BOŻENA JAROSZEWSKA

WASIUKIEWICZ Eksport rewolucji

rzecznikiem Nowoczesnej „Super Express”: – Jest pan rzecznikiem prasowym PO. Ma pan szczęście, bo dziś najgorszą fuchą w Polsce jest bycie rzecznikiem Nowoczesnej. Jan Grabiec: – Tak, mam szczęście. Nie tylko z tego powodu. – Gdyby miał pan dokończyć zdanie: Ryszard Petru poleciał na Maderę i… – I cieszę się, że nie jestem rzecznikiem Nowoczesnej. Koleżanki i koledzy, a przede wszystkim sam przewodniczący Petru będą wyjaśniać, co się tam zdarzyło. – Problem w tym, że PO dostanie rykoszetem. Razem z Nowoczesną protestujecie w Sejmie, a nie wszyscy rozróżniają, czy to Nowoczesna, czy PO – widzą szefa protestującej partii, lidera zaufania społecznego, który poleciał sobie z bardzo bliską znajomą na Maderę. I macie kłopot. – Nic na to nie poradzimy. Protest trwa od kilkunastu dni, to są setki godzin w sali posiedzeń. To wcale nie było łatwe dla posłów, zwłaszcza w święta. Wiadomo, że klub PO jest kilkakrotnie większy, więc nas było trochę więcej. Ale widziałem też wysiłek polityków Nowoczesnej, żeby być w tym miejscu i dawać świadectwo tego, że ważne są dla nas wartości, takie jak demokracja, wolność słowa, wolny Sejm. – Wczoraj bardzo ważne było też to, co właściwie oni robili na Maderze. Cała Nowoczesna próbowała to ustalić. Dziennikarze też próbowali. I pan pewnie też chciał to zrobić. Jak wyglądały te ustalenia? Były zakulisowe rozmowy: „kurczę, co mu się stało w głowę?”. – Poczekam z komentarzami do wyjaśnień przewodniczącego Petru. Myślę, że będzie starał się wnikliwie o tym opowiedzieć. – Pana uśmiech był wymowny. Czyli jednak były te rozmowy. – Wszyscy się zastanawialiśmy, co się stało. Przecież nie ukrywamy tego, że nie jesteśmy cały czas w Sejmie, że wychodzimy z Sejmu, że część czasu spędzaliśmy z rodzinami. – Dotarła już do was oficjalna informacja PR z Nowoczesnej, którą pewnie niebawem poznamy? Np. „polecieliśmy tam, aby zjednać sobie Ronaldo”. Przecież trzeba to jakoś ludziom wytłumaczyć. Jeżeli będą tłumaczyć, to pewnie najpierw wytłumaczą to swoim sojusznikom. – Myślę, że przede wszystkim na wyjaśnienie czekają posłanki i posłowie Nowoczesnej. W jakimś sensie poświęcili się, zrezygnowali z urlopów, wakacji. – Przyzna pan, że ten wylot pana Petru na Maderę to dar od losu dla PiS? – Kilka dni się będzie o tym mówiło, ale jednak dłużej będzie mówiło się o tym, jak wyglądało głosowanie w Sali Kolumnowej. Marszałek Kuchciński nie chce pokazać taśm z tych głosowań. Dlaczego nawet prezydent Duda nie może się dowiedzieć, jak to wyglądało, tylko jest zbywany pismem przez marszałka? – Ryszard Petru będzie jeszcze liderem po tym incydencie? – Nie wiem. Długo pracował na swój wizerunek i to ocenią jego wyborcy… – W sumie nie tak długo, może rok–dwa? – Ale intensywnie. Ryszard Petru zbudował swój wizerunek na obecności w mediach… – Również na wpadkach. I to jest kolejna wpadka. – Nie chcę tego komentować… – Grzegorz Schetyna witał Nowy Rok z wami w Sejmie? – Był w święta, w Nowy Rok akurat nie…

– Nie czujecie się opuszczeni przez niego? Gdyby protestował ze swoimi ludźmi, byłoby to symboliczne. – Najtrudniejszy moment to były jednak Wigilia i święta. I liderzy byli wtedy z nami. – Siedzicie cały czas w Sejmie. I hejterzy pytają, po co tam siedzicie? Jecie pasztety, wylatujecie na Maderę. Ten protest ma sens? – Ma sens. Dostajemy tysiące wiadomości, maili, listów od ludzi, którzy mówią, że widzą, że wreszcie opozycja potrafi się postawić, jeżeli chodzi o interes publiczny, o pryncypia. Trzeba było postawić tamę temu pełzającemu puczowi, by użyć słów prezesa Kaczyńskiego… – Jest pucz? – Obserwujemy od roku zawłaszczanie instytucji publicznych. I to nie jest taki

lemu dla dziennikarzy w Sejmie, bo każdy może chodzić z magnetofonem. Jarosław Kaczyński jest chyba niezbyt dobrze poinformowany, co się dzieje dziś w Polsce. Usiłuje rządzić Polską z tylnego siedzenia, z Nowogrodzkiej, kierować rządem, Kancelarią Prezydenta… Tu nie chodzi o to, że nie ma umiejętności, podzielności uwagi, nie jest umysłem analitycznym… – Jest umysłem analitycznym? Przyzna mu to pan? – Jest. Ale nikt nie jest w stanie objąć całości działania państwa. To nie jest już czas monarchii, w którym z jednego fotela można zarządzać krajem. – Właściwie wszyscy w Polsce zaakceptowali to, że Kaczyński jest naczelnikiem państwa. Kiedy występuje na konferencjach, to on jest

ZOBACZ WYWIAD foto MARCIN WZIONTEK

Mirosław Skowron, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Poseł PO Jan Grabiec był gościem redaktora „Super Expressu” Sławomira Jastrzębowskiego skok na stołki, jak to komentują zawsze media za każdej władzy. – Za waszej władzy też. – Tym razem to sięga dalej. Platforma nigdy nie sięgała po stołki w prokuraturze, w sądach… – Niektórzy mówią, że w sądach nie musieliście. – Pierwsza kadencja PO była wtedy, gdy w Trybunale Konstytucyjnym byli sędziowie powołani przez poprzednie władze! I większość reform, ten dobry czas dla Platformy był właśnie wtedy. – Możliwy jest kompromis między wami? – Oczywiście, że tak! Problem w tym, że jedna ze stron nie akceptuje kompromisu! – To niech pan zaproponuje! Możecie zrobić krok do tyłu? – Proponowaliśmy już 16 grudnia. Ta blokada skończyłaby się w godzinę. Gdyby marszałek Kuchciński zwołał konwent seniorów, wycofał wykluczenie posła i zapowiedział poważne spotkanie na temat statusu mediów. – Co do mediów, to czekamy na 6 stycznia. – Czekacie na Godota. Nie doczekacie się żadnego pomysłu. Kurs prezesa Kaczyńskiego to jest kurs zaostrzania, bo uważa, że to służy PiS i dobrze radzą sobie z upartyjnionymi mediami. – Media na szczęście nie są upartyjnione. Te publiczne, narodowe to powiedzmy... – Publiczne są upartyjnione. – Zawsze rządziła nimi mniej lub bardziej umiejętnie partia rządząca. Jesteście w stanie przyznać, że ustawa budżetowa została prawidłowo przyjęta? – Absolutnie nie. –Czyli to nie jest ten krok w tył, który możecie zrobić. – To niech to udowodnią! Niech pokażą obraz ze wszystkich kamer. – Ja słyszałem prezesa Kaczyńskiego, który mówił, że wszystko jest w porządku! – A ja słyszałem prezesa Kaczyńskiego, kiedy powiedział, że nie ma prob-

w środku, a po bokach są premier, ministrowie, marszałkowie. On w środku teoretycznie jako zwykły poseł. – Nie można tego akceptować, bo nie ma takiej funkcji w konstytucji! Akceptujemy to, że wygrał wybory, nawet schowany. Niech weźmie stery państwa, zostanie premierem i bierze za to odpowiedzialność. To jest wariant, który pozwoliłby PiS wyjść z tego kryzysu parlamentarnego ofensywnie. – Jestem trochę załamany, bo z pańskich słów wynika, że jakiekolwiek porozumienie jest niemożliwe. – Dlaczego? Nie stawiamy żadnych warunków politycznych. Mówiliśmy o dymisji marszałka Kuchcińskiego, ale dziś tego nie podkreślamy, choć nie jest kimś, kto potrafi prowadzić obrady Sejmu! – No mógłby być troszeczkę lepszy… – Mówimy o przestrzeganiu podstawowych rządów prawa, także w interesie PiS! Budżet to jest także wizerunek międzynarodowy Polski. Jeżeli uchwalono go z pogwałceniem zasad, to potencjalne problemy w sądach, dla obligacji, dla kosztów zadłużenia. – Co będzie? – Będzie spór. Ważny dla przyszłości Polski. Od sposobu wyjścia ze sporu zależy, czy Polska pozostanie demokracją w rozumieniu Zachodu. – A gdybym powiedział, że scenariusz wygląda inaczej? PiS będzie robił swoje, nie słuchając, co macie do powiedzenia i przegłosuje swoje ustawy. – To zapłaci za to wysoką cenę. Polacy to ocenią. Na razie sondaże mają jeszcze całkiem niezłe… – Całkiem. – Ocenią to jednak w dniu wyborów. Ilość naruszeń zasad, przemocy politycznej, duszenia niezależnej myśli się odbije. Można gałąź naginać, ale w końcu odbije. Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


13–19/STYCZNIA 2017

ZDANIEM REDAKTORA Sławomir Jastrzębowski, „Super Expressu” i se.pl

Kawiorowa lewica wyparta przez maderową opozycję

P

Przecież to jest jakaś tragikomedia! To jakaś farsa jest! Jakaś niesmaczna szopka! Co? Opozycjo, ten cały Wasz protest w Sejmie właśnie stał się farsą! Bo jak ja, prosty facet, mam teraz uwierzyć w Wasze poświęcenie, wyrażające się w blokowaniu sali sejmowej w święta i po nocach, aż do 11 stycznia, dla rzekomego dobra Polski oraz demokracji, skoro Wasz lider, przywódca prawie zjednoczonej opozycji Ryszard Petru, bierze sobie w tym czasie swoją bardzo, bardzo, bardzo bliską przyjaciółkę z partii, matkę trojga dzieci, do samolotu i wylatują razem (przy czym ona wpatrzona w niego) do Portugalii na piękną wyspę Maderę? No jak ja mam wierzyć, że Wam zależy autentycznie? No nijak nie mogę. Nawet jakbym bardzo chciał, to nie idzie uwierzyć! Przecież nawet w oczach swoich sympatyków straciliście całkowicie wiarygodność. Wasze poświęcenie okazało się takim rodzajem poświęcenia, który można by skwitować sentencjami

„Powalczyłbym za Polskę oraz demokrację, ale żebym się nie spocił” albo „Na pierwszym miejscu zawsze stawiam sprawy Polski, chyba że w grę wchodzi noworoczna bibka w Portugalii”. Przecież Ryszard Petru tym ostentacyjnym wylotem z kobietą niebędącą akurat jego żoną pokazał nam wszystkim (choć pokazywać nie chciał), że sprawy walki o różne wolności, sprawy demokracji są dla niego ważne, ale są też sprawy ważniejsze. Na przykład witanie nowego roku 2017 z urodziwą posłanką na Maderze. Pamiętam, że dużo radości dostarczała mi tak zwana kawiorowa lewica, czyli politycy żyjący z naszych podatków, którzy rzekomo walczyli o prawa robotników, a do ich problemów należało na przykład: jak wejść do samochodu marki Jaguar, mając brzuch na kolanach. Kawiorowa lewica odchodzi w niebyt, jej miejsce zajmuje maderowa opozycja. Kaczyński to ma wielkie szczęście, że przeciw sobie ma takich tytanów…

Zaskakująco dobra sytuacja budżetowa

OPINIEPOLSKAPOLITYKA CZY PROTEST OPOZYCJI W SEJMIE STRACIŁ RESZTKI WIARYGODNOŚCI?

9

Opozycji zabrakło rewolucyjnej gorliwości Prof. Agnieszka ROTHERT

Politolog, Uniwersytet Warszawski foto ARCHIWUM

„Super Express”: – Długotrwały strajk okupacyjny w Sejmie, który zorganizowały PO i Nowoczesna, od jakiegoś czasu nie miał dobrej prasy. Wycieczka Ryszarda Petru do Portugalii całkowicie skompromitowała tę inicjatywę? Prof. Agnieszka Rothert: – Rzeczywiście, przykra sprawa. Zastanawia mnie, z czego wynika – czy z głupoty szefa Nowoczesnej, czy z jego arogancji. A może z jednego i drugiego. Ale to tym gorzej. – Opozycja usilnie próbowała ten protest ożywić, nadać mu jakiś sens i powagę. PiS jednak przeczekał sprawę i dał się opozycji samej skompromitować? – Nie wiem, czy chodzi tu o cierpliwość. Być może PiS dobrze rozpoznał sprawę albo po prostu nie miał innego wyjścia, niż przeczekać ten protest. Bo co miał z opozycją zrobić? Inna sprawa, że to się musiało tak skończyć. – Tak? – Owszem, było to nieuchronne. Ten protest w Sejmie nie okazał się prawdziwym ruchem protestu wobec

jakiejś niesprawiedliwości. Zabrakło tu politykom opozycji determinacji i zaangażowania. A bez tego nie ma wiarygodności i poparcia społecznego. Protest okazał się zwyczajnie koniunkturalnym wykorzystywaniem okazji, żeby poprawić swoje notowania i zaistnieć w świadomości opinii publicznej. Jak się okazuje jednak, to się nie bardzo udało. – Czemu kończy się to taką piękną katastrofą? – Aby coś takiego zadziałało, niezbędna jest wręcz rewolucyjna gorliwość polityków, która nakazuje, żeby siedzieć na czterech literach i protestować. Kiedy brakuje motywacji, zrywu i przekonania co do sensowności własnych działań, to trudno oczekiwać, żeby przekonać do tego społeczeństwo. Ryszard Petru pokazał, że tych cech zabrakło. Ta skądinąd smutna puenta protestów w postaci noworocznej podróży do Portugalii udowodniła, że sam lider Nowoczesnej nie wierzy w to, co robi. A skoro tak, to kto może pójść za takim liderem i walczyć? – Czy ten protest miał w ogóle szanse, żeby stać się czymś, co zmieni dynamikę polskiej sceny politycznej? A może od początku było to skazane na porażkę? – Trudno gdybać. Na pewno są w społe-

czeństwie jakieś siły protestu. Nawet jeśli narasta fala gniewu i niezadowolenia, to jesteśmy na etapie, kiedy elity polityczne nie podzielają tych emocji. Jedyne, co robią, to cynicznie je wykorzystują. Aby jednak ten cynizm zadziałał, sam musi wzniecać gniew. A to, co oglądaliśmy ostatnio w Sejmie, i te perypetie Ryszarda Petru budzą w najlepszym razie politowanie. A bardzo możliwe, że pogłębi to tylko wściekłość na elity, która przecież nie tylko w Polsce wzrasta. – Protest w Sejmie poparły liczne środowiska opiniotwórcze – od artystów po publicystów. Kompromitacja tych działań przyczyni się do dalszej kompromitacji elit? – Jesteśmy w momencie, kiedy polityka to spotkanie dwóch plemion, które mówią zupełnie innym językiem. Chodzi nie tylko o inne narracje i inne widzenie świata, ale te same zdarzenia i te same fakty są zupełnie inaczej widziane i interpretowane. Przekonanie do siebie kogoś z drugiego plemienia jest często niemożliwe. Szczególny problem mają z tym przedstawiciele obozu liberalnego, którzy w przeciwieństwie do przeciwnej strony nie potrafią ukryć swojego cynizmu, a więc nie potrafią zbudować swojej wiarygodności.

których posłowie byli wykluczani, nie podejmowały takich działań. Nawet nikomu nie przychodziło do głowy, żeby w obronie wykluczonego posła okupować salę obrad. A przecież wcześniej też bywały kontrowersyjne sytuacje, jak np. wykluczenie przez ówczesną marszałek Ewę Kopacz posłów PiS za działania niewykraczające ponad to, co zrobił poseł Szczerba. – Jak losy tego protestu mogą wpłynąć na układ sił na opozycji? Któraś z partii może dzięki niemu wyjść na wiodącą pozycję? – Biorąc pod uwagę te dwa wydarzenia – protest i wypoczynkowy wyjazd Ryszarda Petru – to wydaje się, że teraz jest już tylko jeden lider opozycji i jest nim przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Po pierwsze, Ryszard Petru tym wyjazdem przekreślił swoje szanse na bycie na tyle poważnym politykiem, by zostać liderem opozycji. Po drugie, on swoim radykalizmem nie jest w stanie doprowadzić do zakończenia tego protestu w sposób zadowalający dla różnych stron. – Schetyna jest w stanie to zrobić? – Z racji swoich umiejętności i obycia politycznego to bardziej Schetyna jest do tego zdolny. Gdyby udało mu się doprowadzić do zakończenia tego protestu w taki sposób, że i opozycja, i rządzący wyszliby z tego z twarzą, to wtedy Schetyna będzie przez nikogo niekwestionowanym liderem opozycji. I to dzięki Ryszardowi Petru! – Właśnie, zakończenie protestu. Opozycja zapowiada, że będzie trwać w Sej-

mie aż do rozpoczęcia kolejnego posiedzenia, tj. do 11 stycznia. Czy biorąc pod uwagę wszystkie wpadki protestujących przy okazji akcji okupacyjnej, możemy spodziewać się jakichś negocjacji z partią rządzącą czy raczej PiS pozwoli opozycji dalej się kompromitować? – Uważam, że jakieś rozmowy – nawet jeśli nie są jeszcze prowadzone – to pewnie w najbliższych dniach zostaną podjęte. Ale raczej myślę tu o rozmowach prowadzonych z partią rządzącą przez PO, a konkretnie przez przewodniczącego tej partii. Tylko problem polega na tym, że zakończenie tego protestu nie jest do końca na rękę opozycji. Przy czym nie mówię tu o samym szefostwie PO, tylko o tej radykalnej opozycji w postaci Nowoczesnej i tzw. frakcji rewolucyjnej wewnątrz PO. – Dlaczego trwanie kryzysu jest na rękę opozycji? – Wynika to z faktu, że po tym, jak zakończył się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, opozycja nie ma żadnego paliwa do walki z rządem. Dodatkowo opozycja nie ma żadnych propozycji programowych, które mogłyby być odpowiednikiem programu 500 plus. W związku z tym jedynym sposobem na jej zaistnienie w świadomości Polaków, w mediach jest właśnie takie awanturnictwo polityczne. Ten spór został właśnie do tego wykorzystany i będzie wykorzystywany maksymalnie długo – po to, żeby opozycja mogła o sobie przypomnieć.

To efekt zmniejszenia Jest tylko jeden lider opozycji wydatków inwestycyjnych – GRZEGORZ SCHETYNA Prof. Stanisław GOMUŁKA Główny ekonomista BCC

foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Budżet za 2016 r. miał się nie dopiąć ze względu na wydatki społeczne, ale zapowiada się, że deficyt budżetowy będzie niższy od zakładanego. Są powody do radości? Prof. Stanisław Gomułka: – Powód do zadowolenia jest tylko ze względu na dochody. Rzeczywiście bowiem widać pierwsze znaczące rezultaty uszczelnienia systemu podatkowego. – Czyli sukces rządu? – Nie do końca. To rozwiązanie zaczął wprowadzać już poprzedni rząd i obecna poprawa ściągalności podatków jest efektem działań poprzedników PiS. Poprawa może nie jest jakaś ogromna, ale jednak znacząca. – Z VAT dochody budżetu zwiększyły się o ok. 8,5 mld złotych. Przemawia do wyobraźni. – Dokładnie. Nie to jednak jest głównym powodem lepszej sytuacji budżetowej. – A co? – Ten powód to znacznie niższe wydatki na inwestycje publiczne. Niższe jest wykorzystanie środków unijnych, a więc i mniejsze dofinansowanie tych inwestycji ze strony budżetu państwa. I to powinno nas niepokoić. Oznacza to bowiem spowolnienie inwestycyjne, a to prze-

kłada się na niższe tempo wzrostu gospodarczego i co za tym idzie, niższe dochody budżetu państwa w roku bieżącym. – Sytuacja budżetowa jest więc pyrrusowym zwycięstwem resortu finansów? – Dokładnie. Nie o to przecież chodziło. Rządowi słusznie zależało – i nadal zależy – na tym, żeby wydatki publiczne na inwestycje się zwiększały. Problem jednak polega na tym, że pierwsza połowa 2017 roku nadal będzie upływać pod znakiem kłopotów z wydatkowaniem środków unijnych. Dopiero od drugiej połowy roku spodziewana jest w tej kwestii poprawa. A tzw. plan Morawieckiego bardzo akcentuje zwiększenie nakładów publicznych na inwestycje. – I to znaczące. – Właśnie. Według założeń wicepremiera Morawieckiego udział wydatków inwestycyjnych ma wzrosnąć do 25 proc. PKB, a w ubiegłym roku spadł z 19 do 17 proc. PKB. Widać, że sprawy potoczyły się w kierunku odwrotnym do zamierzonego. – Ale przynajmniej propagandowo rząd może ogłosić sukces – zwiększamy wydatki na cele społeczne, ale dyscyplina budżetowa jest utrzymana. – Oczywiście, ale przecież nie chodzi nam o propagandę, a o rozwój gospodarki. Ten ma miejsce tylko wtedy, kiedy rosną wydatki na inwestycje. Chodzi też o to, by jednocześnie utrzymać dyscyplinę budżetową. Ta sztuka PiS na razie się nie udaje. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

Dr hab. Piotr WAWRZYK

Politolog, Uniwersytet Warszawski „Super Express”: – Część opozycji w ramach protestu okupuje salę plenarną Sejmu, a tymczasem szef Nowoczesnej Ryszard Petru wraz z posłanką tej partii Joanną Schmidt wybrali się na urlop na Maderę. Czy Petru nie podkopuje w ten sposób wiarygodności protestu? Dr hab. Piotr Wawrzyk: – Przede wszystkim jeżeli jest się przewodniczącym partii opozycyjnej aspirującym do bycia liderem całej opozycji, jeżeli organizuje się tak radykalne – by nie powiedzieć ekstremalne – działania jak okupacja sali sejmowej, do tego zaprasza się swoich zwolenników pod Sejm na wspólne witanie nowego roku, to wyjeżdżanie w tym czasie za granicę na jakieś wczasy jest po prostu niepoważne. Poważny lider poważnej partii tak się nie zachowuje. – A sam protest jest poważny czy nie? Opozycja się wygłupiła i teraz nie bardzo wie, jak z tego wybrnąć? – Od początku było oczywiste, że opozycja po prostu przesadziła. Użyła broni hiperatomowej do tego, żeby strzelić do wróbla. Zwróćmy uwagę na przyczynę, od której zaczęła się okupacja. Jej powodem było wykluczenie posła PO Michała Szczerby z posiedzenia Sejmu. Wróćmy do tego, co było wcześniej – ile razy marszałkowie wykluczali różnych parlamentarzystów z posiedzeń Sejmu? I nigdy kluby parlamentarne,

Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

Rozmawiał MATEUSZ ZARDZEWIAŁY

C M Y K


IRLANDIAPORADY Podpowiadamy, doradzamy...

Rynek pracy staje się coraz bardziej konkurencyjny. Pracodawcy poszukują ludzi młodych, ambitnych i do tego mających już doświadczenie. Zmieniamy pracę przynajmniej kilka razy w życiu. Tracimy ją lub rezygnujemy z niej sami. Bo nam nie odpowiada, bo wychowujemy dzieci, bo opiekujemy się starszymi rodzicami…

Bezpłatne kursy dla dorosłych zdobytej wiedzy. Wiele osób nie wie, jak rozpocząć powrót do nauki, i to wydaje im się najtrudniejszym krokiem. Dlatego powstało wiele organizacji służących pomocą. Koordynuje je Education and Training Board (ETB), zapewniając informacje na temat lokalnych, regionalnych i krajowych możliwości kształcenia osób dorosłych. W poszukiwaniu informacji i dostępnych kursów radzimy więc skorzystać z usług lokalnego biura ETB. Zapytaj o adres najbliższej placówki w lokalnym Citizen Information. Możesz znaleźć go także na stronie ETB – www.etbi.ie bądź www.onestepup.ie.

Po dłuższej przerwie myśl o powrocie na rynek pracy nas przeraża, ale przecież nie jesteśmy sami. W Irlandii stworzono warunki powrotu do pracy poprzez programy socjalne i edukacyjne. Dodatkowo przygotowano całą gamę kursów, w tym bezpłatnych dla osób dorosłych pracujących bądź bezrobotnych, mających na celu podniesienie kwalifikacji lub zdobycie nowych, bez względu na wiek, bo przecież uczymy się przez całe życie. Pierwszym krokiem jest znalezienie dla siebie możliwości, dopasowania ich do swoich zainteresowań, potrzeb oraz poziomu R

C M Y K

E

K

L

A

M

Podstawowa edukacja dorosłych (Adult Basic Education)

Wiele osób dorosłych musi pokonać pewną barierę, żeby powróA

cić do nauki. Nierzadko czują się zakłopotane, ukrywają brak wiedzy i nie przyznają się do tego, że chciałyby nadrobić zaległości. Ukrywają to nawet przed najbliższymi – rodziną czy przyjaciółmi. Złe doświadczenia wyniesione ze szkoły, brak akceptacji tam czy trudności w uczeniu często stanowią barierę dla powrotu do nauki. Bywa również tak, że zainteresowani dalszą nauką chcieliby zdobyć wykształcenie, ale czują, że powinni najpierw uzupełnić wiedzę czy nadrobić zaległości w tej dziedzinie, w której nie zdobyli w szkole wystarczającej wiedzy. Często dotyczy to także podstawowych umiejętności. Dla takich osób organizowane są kursy pod nazwą Adult Basic Education. Kursy te poprawiają umiejętności z zakresu czytania, pisania czy liczenia.

Organizowane są przez Adult Literacy Service w każdym regionie Irlandii. Zajęcia odbywają się w małych grupach lub indywidualnie z nauczycielem. Kursy są bezpłatne, poufne i dzięki nim można nabrać pewności siebie

i przejść do następnego etapu nauki. Jeżeli jesteś zainteresowany kursami tego typu, możesz skontaktować się z lokalnym Adult Education Office (AEO) w najbliższym punkcie ETB (www. etbi.ie). Możesz rów-

nież skorzystać z tego typu kursów przygotowanych przez National Adult Literacy Agency (NALA). Na stronie organizacji – www. nala.ie – znajdziesz także bezpłatne materiały do nauki. Na stronie www.writeon.ie

dostępne są darmowe kursy do nauki przez internet, w zakresie pisania i czytania, po których możesz uzyskać poziom 2. i 3. kwalifikacji Quality and Qualifications Ireland (QQI).

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS”

foto CENTRE FOR ALTERNATIVE TECHNOLOGY WWW.CAT.ORG.UK, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

10

13–19/STYCZNIA 2017


WYDARZENIAIRLANDIA

13–19/STYCZNIA 2017

15. kolejka 6 Aside Cork

11

Korona v Pirates FC 17:5 (5:0)

KOR: 11 Pawlik (MVP), 2 Sekuła, 2 Szklarczyk, Perdas, samobój PIR: 2 Zieliński K., Hnatio, Lamentowicz, Pomajbo Korona po remisie w poprzedniej kolejce w meczu z Drink Team, by myśleć o mistrzostwie, nie może pozwolić sobie na utratę punktów. Dodatkowo powinna liczyć na potknięcie Najduchów w jednej z dwóch ostatnich kolejek ligowych. Tak więc bardzo mocno zmotywowani gracze wciąż obecnego mistrza ligi nastawili się na atak, ale drużyna Piratów nie zamierzała oddać punktów bez walki i próbowała zagrozić bramce strzeżonej przez lidera klasyfikacji na najlepszego bramkarza sezonu Piotrowi De Castellatti. Ten jednak po raz kolejny udowodnił, że wie, jak należy bronić. I tak pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem 5:0 dla Korony. W drugiej połowie to już kompletna dominacja mistrzów i totalna bezradność obrony Piratów, którzy dopiero w końR

E

K

L

A

M

cówce meczu zdołali pokonać wyżej wspomnianego bramkarza Korony. Plan wykonany i 3 punkty lądują na koncie wicelidera. Korona w ostatniej kolejce zmierzy się z zespołem Flaszki. MVP: Krzysztof Pawlik (Korona)

F.C. Najduchy v FC Mixer Cork 10:1 (6:0)

NAJ: 5 Orłowski (MVP), 3 Weiss, Moriarty, Ponichtera Najduchy, chcąc utrzymać przewagę punktową i pozycję lidera, musieli pokonać dość niewygodnego przeciwnika, jakim bez wątpienia jest zespół Mixera. Lider zameldował się na boisku w najmocniejszym dostępnym zestawieniu kadrowym i w pełni zdeterminowany, by zwyciężyć. Mixer również był bojowo nastawiony i chętny do sprawienia niespodzianki. Tego wieczoru obserwowaliśmy wręcz koncertową gręNajduchów, którzy szybko objęli prowadzenie w spotkaniu i szukali kolejnych sytuacji do powiększenia przewagi, ale nie tra-

cili przy tym głowy i pilnowali się w obronie, będącej domeną Roberta Ponichtery i kapitana Najduchów Tomasza Szindlera. Mixer nie był w stanie przeprowadzić ani jednej stuprocentowej akcji i tak pierwsza połowa zakończyła się w pełni zasłużonym wynikiem 6:0 dla lidera. Druga połowa to dalsza dominacja, ale też bardziej rozważna gra Najduchów oraz kolejne nieudane próby ataków przeprowadzonych przez Mixer. W ostatniej kolejce 2016 roku Najduchy inkasują 3 punkty i kończą rok na fotelu lidera, a po nowym roku czeka ich bardzo wymagający rywal, jakim jest Drink Team. Wtedy też wyjaśni się, kto zostanie mistrzem sezonu Jesień 2016. MVP: Paweł Orłowski (Najduchy)

Flaszka 0,7 v Team SuperValu 0:5

WALKOWER – ten mecz się nie odbył, bo drużyna Flaszki nie miała wystarczającej liczby zawodników do rozegrania spotkania.

foto TOM SZI

Najduchy i Korona nie zwalniają tempa

Robert Ponichtera (Najduchy)

FC Migraines v Drink Team 0:5

WALKOWER – drużyna Migraines z powodów kadrowych wycofała się z rozgrywek 6 Aside Cork. Zgodnie z regulaminem rozgrywek wszystkie mecze z ich udziałem będą weryfikowane jako walkower 5:0.

TOMASZ SZINDLER

Tabela po piętnastu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) FC Najduchy 13 33 110:53 (+57) Korona 13 31 110:55 (+55) Drink Team 13 26 97:46 (+46) FC Mixer Cork 13 19 79:64 (+15) FC Migraines 13 12 60:89 (-24) Pirates FC 13 12 75:104 (-29) Team SuperValu 13 12 48:125 (-77) Flaszka 0,7 13 9 56:104 (-48)

A

Zamów kuriera! www.supermessenger.eu +353 879 294 854 – z Irlandii, Tel. +48 609 231 100 – z Polski, e-mail: biuro@supermessenger.eu

Szukaj w swoim sklepie!

Zamówienia na książki: biuro@supermessenger.eu. W mailu prosimy o podanie tytułu, miejscowości i numeru telefonu do kontaktu. 1605_DU


ŚWIATGWIAZDY

12

Znany aktor nie zaakceptował rozwodu Łukasza, czy też pogrąża się w samotności?

NOWICKI nie chce znać syna Była

Łukasz Nowicki, syn aktora, nie ma najlepszego kontaktu z ojcem

fo

OM to T

A SZ

13–19/STYCZNIA 2017

R AD

HOROSKOP

Z IK

TYGODNIOWY 13.01.–19.01.2017

żona Halinka Mlynkova, była ulubiona synową pana Jana

W

BARAN

foto PIOTR PIWOWARSKI, ARTUR HOJNY, FACEBOOK

Jan Nowicki zamknął się na swoim ranczu na Kujawach i nie utrzymuje kontaktu z rodziną i znajomymi

Nowa żona

ielki zgrzyt w rodzinie Jana Nowickiego (78 l.). Aktor nie u t rz ym uje kontaktów z synem i rodziną. Coraz rzadziej opuszcza swój dom w Krzewencie na Kujawach. Częściej za to mówi o śmierci i tym, że jest zmęczony życiem. Unika także spotkań towarzyskich. Nie pojawił się nawet na drugim weselu swojego syna Łukasza (44 l.). Nieoficjalnie mówi się, że odkąd zakończył on swoje małżeństwo z Małgorzatą Potocką (69 l.), bardzo się zmienił.

Kiedy w lecie 2015 roku okazało się, że rozwiódł się ze swoją jedyną żoną, już było wiadomo, że coś się z nim dzieje. Mówiła o tym wcześniej szefowa Sabatu – jako jedną z przyczyn rozstania wymieniała jego niechęć do świata. Potem było jeszcze gorzej. – Zaplanowałem już swój pogrzeb. W moim Kowalu powstanie grób rodziny Nowickich wymyślony przez pana Janka. Z drzewami posadzonymi przeze mnie. I na ławce wypiję tam niejedną półlitrówkę... – opowiadał nam niedawno Nowicki. Kiedy kilka tygodni temu zadzwoniliśmy do niego, oświadczył nam,

Lubię Halinkę. Życzę jej wszystkiego dobrego! że „już się skończył” i chce, aby o nim zapomniano. Jednak to, że nie pojawił się nawet na weselu swojego syna, wywołało fale plotek na warszawskich salonach. Tuż przed świętami Łukasz Nowicki świętował pod Płońskiem swój drugi ożenek. Nową żoną prezentera jest aktorka Olga Paszkowska (31 l.). Pobrali się w tajemnicy przed wszystkimi na indonezyjskiej wyspie Bali. Huczne wesele miało być niespodzianką dla znajomych i rodziny.

Wśród gości zabrakło również pierwszej żony Łukasza, Haliny Mlynkovej (40 l.), z którą ma syna Piotra (13 l.). Od dawna mówi się, że pan Jan nie zaakceptował wyboru syna i był przeciwnikiem rozwodu. Nigdy bowiem nie ukrywał swojej sympatii do piosenkarki. – Lubię Halinkę. Życzę jej wszystkiego dobrego! – mówił nam jesienią. Nie ma więc mowy, aby polubił nową żonę Łukasza, której nawet nie chciał poznać osobiście. DAV

OZRYWKA OZRYWKA SUPER PANORAMICZNE KRZYŻÓWKI

a:

C M Y K

Dziś d

o wyg rania:

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

W powietrzu wisi gorący romans lub sowita nagroda! Ktoś ma na ciebie oko i to zdecydowanie w tym pozytywnym sensie. Nawet jeśli źródłem tej fascynacji jest pewne małe nieporozumienie, możesz obrócić całą sytuację wyłącznie na swoją korzyść. Czeka cię niewielka, ale ciekawa podróż w nieznane. Podejdziesz do pewnych kwestii ze sceptycyzmem, ale gdy przyjdzie co do czego, przeżyjesz miłe zaskoczenie. Nauczysz się czegoś pożytecznego i spotkasz nowych ludzi.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA 

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Pewna osoba pokaże swoje drugie, nieznane ci dotychczas oblicze. Będziesz zarazem zdumiony i pozytywnie zaskoczony. Okaże się, że to nie tylko jeden z twoich najlepszych przyjaciół, ale właściwie twoja prawa ręka. Podreperujesz swoje zdrowie, jeżeli z uwagą przyjrzysz się codziennemu trybowi życia. Wydaje ci się, że nie robisz nic szkodliwego, a tak naprawdę pewien szczegół sprawia, że możesz potrzebować zmian. Zastanów się, co to może być. Twoje niedawne postanowienie zostało już przez ciebie nieco zapomniane. A tymczasem to świetny czas na to, by wreszcie załatwić to, co od dawna odkładałeś na później. Pojawią się pewne okoliczności korzystne dla ciebie. W tym tygodniu czeka cię pewien wyjazd, który będzie tak bardzo udany, jak i nieoczekiwany. Zacznie się od pewnego drobiazgu, a potem okaże się, że to wydarzenie może całkowicie zmienić twoje życie i to na korzyść!

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Od pewnego czasu zastanawiałeś się nad tym, by na nowo nawiązać kontakt z pewną dawno niewidzianą osobą. Po ostatnich przemyśleniach zarzuciłeś te plany i bardzo dobrze zrobiłeś. Odnowienie kontaktów powinno nastąpić jeszcze za jakiś czas. W nadchodzącym tygodniu coś sprawi, że zwykły tryb twojego życia będzie nieco zakłócony. Nie będzie to na szczęście żaden poważny problem, ale musisz przygotować się na pewne niespodzianki. Nie rób ważnych planów.

ł z 0 15

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Bujasz tylko w obłokach, a w głębi duszy sam wiesz, że bez odrobiny wysiłku nie uda ci się zrealizować marzeń. Ale jeżeli tylko poprosisz o pomoc przyjaciół, zyskasz bardzo wiele w bardzo krótkim czasie.

Hasło z kolorowych pól wyślij SMS-em do 5 stycznia do godz. 6.00 pod nr 7265, wpisując w treści SXK. i po kropce odgadnięte hasło. Zamiast hasła krzyżówki możesz w treści SMS-a po SXK. wpisać rozwiązanie wykreślanki.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Jeżeli w tym tygodniu ktoś zupełnie niepytany o zdanie zacznie we wszystko się wtrącać i komentować twoje zachowanie, zareaguj zdecydowanie, a będziesz miał spokój. Musisz powiedzieć wprost,, że te uwagi w ogóle cię nie interesują.

Koszt SMS-a 2,46 zł brutto, 2 zł netto. Dostawcą usługi jest Wydawnictwo Bauer Sp. z o.o., Sp.k., reklamacje: krzyzowki@se.com.pl

WYKREŚLANKA

Podane niżej wyrazy należy wykreślić w diagramie (poziomo – wprost lub wspak, pionowo lub na ukos). Pomocnik: AKANT – AKONIT – ANION – CENTYM – REPLAY Nieskreślone

21.03–20.04

Nie martw się tym nowo odkrytym problemem, bo tak naprawdę nic poważnego ci nie grozi. Nie warto się zamartwiać, bo ostatecznie potrafisz wszystko obrócić na swoją korzyść. Te osoby widzą, że taka działalność ma więcej zalet niż wad.

W twoim otoczeniu wyjdą na jaw pewne zaległe sprawy, o których dotychczas wolałeś po prostu dyplomatycznie milczeć. Ale pewien zbieg okoliczności przyspieszy bieg wydarzeń i ujawni prawdę. Wyjdzie szydło z worka. Pomocnik: ANGARA – EKLOGA – EPIKUR – FARMAKOLOG – WEZYR


WYDARZENIAIRLANDIA

13–19/STYCZNIA 2017

Refleksje na dwudzieste urodziny zespołu KoNoPiAnS

13

W trakcie Ostróda Reggae Festival zespół KoNoPiAnS obchodził swoje 20. urodziny. Powstał w Czeladzi, a jego żywiołowa muzyka łączy w sobie elementy gatunków takich jak ska, rocksteady i skinhead reggae. Na koncie mają cztery wydane płyty, natomiast ich koncerty, energizujące i pełne improwizacji, dają gwarancję dobrej zabawy. Z Marcinem „Cozerem” Markiewiczem, współzałożycielem zespołu, wokalistą, autorem tekstów i trębaczem, rozmawiała Samanta Stochla. – Marcinie, na waszej stronie internetowej widnieje napis

samych siebie… W naszej muzyce są elementy ska, reggae czy dubu… Mieszamy style, ale myślę też, że charakter naszej muzyki wyszedł z czeladzkiej ziemi. Poza tym na przestrzeni 20 lat zmieniali się muzycy. Mamy niedużo, bo cztery wydawnictwa na koncie i praktycznie na każdym nagrywali inni ludzie. Każda płyta jest trochę inna, bo to ludzie tworzą muzykę. Otwarci jesteśmy na to, co nowe osoby wprowadzają do zespołu. Tworzymy wspólnie… Z drugiej strony trzymamy się jako zespół. Taki jest dzisiejszy KoNoPiAnS. – Przez 20 lat istnienia zespołu zapewne były wzloty i upad-

albo musiał zrezygnować, albo z innych powodów odszedł z zespołu. To była dla mnie największa „załamka”. Pożegnaliśmy dwóch kolegów, dwóch basistów, tak się złożyło. Jednym był basista jeszcze z pierwszego składu, który zakładał ze mną zespół… Wiesz, w latach 90. heroina była modna na „bajzlu” w Katowicach. Tam był dramat z tymi ludźmi… On też w to wpadł. Wpie… się w nałóg i zaćpał na śmierć. Drugi basista zginął w Holandii w wypadku samochodowym. To są takie międzyludzkie dramaty... W zeszłym roku zespół KoNopiAnS wydał płytę „Mental Skataklism”.

leżnie od tego, czy to przynosi sukcesy, czy nie. Najważniejsze, żebyś ty miała frajdę i „radochę” z tego, co robisz. Sukcesy przychodzą, jeżeli robisz coś prawdziwie z pasją, a myślenie o sukcesie zostawiasz na drugim planie. Skupiasz się na tym, co sprawia ci radość… I nie oglądasz się, nie czekasz, aż ktoś się odezwie, zaprosi… Tak jak mówiłem, zeszły rok przesiedzieliśmy w domu, ale ja to zaakceptowałem. Jest płyta „Mental Skataklism”. Napisałem te teksty. Od 13 lat pracuję z ludźmi, jako listonosz sporo widzę, opisałem rzeczywistość. Akceptacja jest bardzo ważną rzeczą. Kiedy

Podczas niecodziennego koncertu w areszcie śledczym

„KoNoPiAnS – Oldschool reggae”. To dobre określenie. Wasza muzyka swoim stylem cofa mnie w przeszłość, a jednocześnie poprzez teksty piosenek pozwala być tu i teraz. Jako zespół dorobiliście się własnego, rozpoznawalnego stylu. Na czym ten styl polega? Co jest jego siłą? – Są pewne kanony w muzyce reggae, co widać po polskich zespołach. Gdy ktoś gra na przykład muzykę ska, to robi to przez naśladownictwo estetyki tego stylu i tego się trzyma. KoNoPiAnS „ugrał” i osiągnął swój styl, bo my nie trzymaliśmy się sztywno jednej stylistyki. W założeniach było wczesne reggae, muzyka jamajska końca lat 60. Taka z jajem i świetnym brzmieniem. Tak graliśmy na początku, ale cały czas był w nas ten duch poszukiwań… Potrzeba realizacji

ki. Co uznałbyś za największy sukces zespołu, a co było jego dużą porażką? – Największym sukcesem jest fakt, że zespół jest zapraszany na festiwale w całym kraju, łącznie z tymi największymi, jak Ostróda czy Woodstock. Byliśmy też za granicą, są dobre recenzje naszych płyt. Mimo wiatru, bo cały czas jest megawiatr w oczy, zespół istnieje, tworzy, ma swoich fanów. Muzykowanie to bardzo trudna dziedzina, a prowadzenie zespołu tym bardziej. Po południu, wieczorami, w weekendy uprawiamy muzykę jako pasję. To jest nasz największy sukces. Natomiast jeśli chodzi o porażki, nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy… Trudne są rozstania z ludźmi. Bardzo przeżywałem, gdy ktoś rezygnował

To taka społeczna tekstowo płyta, która opowiada o „naszym podwórku”. Fajne jest to, że treść tej płyty opowiada o codzienności. Płytę wydaliśmy przed sezonem koncertowym… i nie zagraliśmy na żadnym festiwalu reggae. Nikt nas wtedy nie zaprosił, pomimo że wysłaliśmy ponad 250 kopii wszędzie, gdzie tylko mogliśmy. To też było dla nas przykre… Bolało, bo byliśmy zadowoleni z tego, co zrobiliśmy… Ten sezon jest fajny. Może na hasło „20-lecie” ruszyło się trochę. Celebrujemy nasze urodziny. Ograliśmy trochę festiwali i jest bardzo aktywnie, ale zeszły rok przesiedzieliśmy w domu. – Co znaczy według ciebie „robić swoje”? – Dla mnie robić swoje, to robić coś z pasją. Nieza-

akceptujesz to, co cię spotyka, nawet jak ci nie idzie, to

Marcin „Cozer” Markiewicz na scenie gdy oswoisz się z sytuacją, życie pocieszy cię od czasu do czasu. Przyjdzie coś fajnego... – Widziałam, że zagraliście w areszcie śledczym w Katowicach. Jak do tego doszło? – W Areszcie Śledczym przy ulicy Mikołowskiej w Katowicach zagraliśmy po raz pierwszy. Pracuje tam Wojciech Brzoska, znany poeta. Od jakichś 10 lat organizuje koncerty dla osadzonych kobiet i mężczyzn. Robi to dla tych ludzi, aby umilić im trochę ten trudny czas.... Osiem lat temu miałem okazję być na takim koncercie grupy Świetliki. Moja dziewczyna Joanna robiła tam zdjęcia dla Gazety Wyborczej. Potem poznałem Wojtka, który od dwóch lat starał się nas namówić… Obiecałem, że jak okoliczności będą sprzyjające, to zagramy. Takie pojawiły się w sierpniu tego roku i zagraliśmy koncert dla osadzonych tam kobiet. Przeżycie niezwykłe... Nasza ostatnia płyta jest dość społeczna, więc oprócz

energicznej muzyki trafiały do nich teksty z życia wzięte. Widziałem, że te kobiety wsłuchiwały się, odwzajemniały uśmiech... – Z tego koncertu wyszedł videoklip do utworu „Rememba!” zrealizowany przez Tomasza Sztajera. Ta historia miała również inny epilog… – Dokładnie… Zagraliśmy na bis „Duszę się”. Stary utwór jeszcze z początków zespołu... Tekst napisał po części Żaba, nasz były gitarzysta... Jakieś dwa tygodnie później, idąc ulicami Katowic, zostałem zaczepiony przez młodą, szczupłą kobietę. Zapytała, czy jestem z KoNoPiAnS. „Owszem” – odpowiedziałem. I ona zaczęła śpiewać cytat z tego utworu: „Ja chcę żyć, ja nie chcę umierać, a tak niewiele potrzeba...” Powiedziała, że była na naszym koncercie, bo siedziała w celi. Dodała, że trochę narozrabiała, ale wyszła i nie chce tam wracać już więcej! Wzruszony poszedłem dalej.

foto JOANNA NOWICKA, SAMANTA STOCHLA

Chcę żyć… i robić swoje

Rozmawiała SAMANTA STOCHLA

Występ za kratami – przeżycie niezwykłe

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA Przygody w Krainie Faerie

13–19/STYCZNIA 2017

Część 18

Folkowie klimaty należą do najbardziej kojących dla ucha i ducha. Pozwalają odpłynąć w dal i zapomnieć na chwilę o otaczającym świecie. Taką sposobność będą mieli wszyscy ci, którzy w czwartek 13 lipca wpadną na koncert Fleet Foxes. Grupa powstała w 2006 roku w Seattle, mieście kojarzonym przede wszystkim z narodzinami rocka alternatywnego. Oraz z grupami takimi jak Nirvana czy Pearl Jam. Fleet Foxes nie chciało jednak podążać tą, bądź co bądź, wydeptaną ścieżką. Muzycy postanowili C nagrywać muzykę folkowoM -popową. Do tajemniczych, Y mistycznych dźwięków dołąK czyli szczyptę przebojowości. Nie za dużo, ale na tyle, by R

E

K

L

A

CHCES

M

wydobycie od nich tej wiedzy jest niemal niemożliwe, stąd powiedzenie, że ich bogactwa ukryte są „po drugiej stronie tęczy”. Interesujące jest to, że Irlandczycy wybrali na swój symbol istotę bynajmniej niesłynącą z powściągliwości. Leprechauny mają zdecydowanie problem z nadużywaniem alkoholu, są raczej złośliwe i często parają się drobnymi kradzieżami. Jeśli na Wyspie zginą wam skarpetki – szukajcie miejsca, w którym rozlega się stukanie młotków. Tam, przy szewskim warsztacie spotkacie podejrzanego. Ale próbując odzyskać swoją własnoć, przygotujcie się na trudne zadanie, bo to nadzwyczaj sprytne konusy są –omamią was, oszukają i wystrychną na dudka ku uciesze gapiów. Nas nie interesowały skarby ukryte pod tęczowym mostem, lecz inny sekret leprechaunów – klucz do bramy królestwa elfów. Chcieliśmy zobaczyć tę baśniową Irlandię pełną wróżek i istot z celtyckich legend, dlatego ruszyliśmy w dzikie ostępy, a tam… Ale po kolei. Po przylocie zakotwiczyliśmy niedaleko Dublina, by odpocząć i zebrać

Leprechaun (prawie) we własnej osobie

Mówisz, wypijmy za Irlandię, za jedyne miejsce na świecie, w którym można obserwować gwiazdy w deszczu. Theodore Deppe

mogliśmy usiedzieć na miejscu, więc wykorzystując dogodne położenie naszej bazy noclegowej, udaliśmy

siły przed wielkim skokiem na zachód. Oczywiście nie

FLEET FOXES

A

Z DYS T RY B U O WA Ć

„NA SZ GŁOS”? Napisz: dystrybucja@ng24.ie Zadzwoń! 089 401 90 06

1568_DU

Wiele magazynów umieściło debiut Fleet Foxes na liście najlepszych albumów 2008 roku. Prestiżowy „Pitchfork” okrzyknął płytę najlepszym krążkiem roku. Całkiem nieźle jak na oficjalny debiut. Kolejne wydawnictwo długogrające przyszło 3 lata później. Album zatytułowany „Helplessness Blues” był godną kontynuacją swojego poprzednika. I tym razem krytyka bardzo ciepło go przyjęła. W 2013 roku Fleet Foxes ogłosiło zawieszenie działalności. Fani musieli się uzbroić się w cierpliwość. Ta została wynagrodzona – zespół oficjalnie powrócił na scenę pod koniec ubiegłego roku. By wynagrodzić fanom czekanie, od muzycy razu ogłosili, że wydają nowy album. Ten, zatytułowany „The Crack Up”, trafi na rynek

jeszcze w tym roku. Tymczasem amerykańskie „lisy” zapraszają na dubliński koncert.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Czwartek 13 lipca, godz. 18.30 GDZIE: Iveagh Gardens, Dublin

ARTUR K. DORMANN

INFORMACJE O AUTORZE:

Folkowe „lisy” z rockowego miasta się wyróżniać. Swoją pierwszą EPkę, zatytułowaną po prostu „Fleet Foxes”, sprzedawali na koncertach, które dawali w lokalnych klubach w Seattle. Pracowitość i determinacja opłaciły się – grupę zauważyła wytwórnia Sub Pop, z którą zespół szybko podpisał kontrakt. Długogrający debiut był więc tylko kwestią czasu. Ten przyszedł w 2008 roku. Pod względem nazewnictwa obyło się bez rewelacji – płyta nosiła taki sam tytuł jak poprzedzająca ją EPka. I z miejsca okazała się wielkim hitem – na brytyjskich listach przebojów wylądowała na 3. miejscu.

się na dwie krótkie wycieczki. Pierwsza zaprowadziła nas do Kildare.

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 roku. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz ogólnie rozumianą kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

Żyją one ponoć w tajemniczych elfickich fortach mieszczących się wewnątrz drumlinów (niskich owalnych podłużnych wzgórz) oraz równie tajemniczych ziemnych szańcach. Ich podstawowym zajęciem jest szycie butów, dlatego łatwo je wytropić. W głębokiej ciszy północnych pustkowi ich siedziby zdradza rytmiczne postukiwanie młotków. Oryginalnie leprechaun jest włochatym pokurczem wzrostu siedzącego psa. Nosi długą brodę, skórzany fartuch, wełnianą kamizelkę i krótkie spodnie, a do tego długie pończochy i buty zakończone srebrnymi sprzączkami. Niezmiennie pali fajkę i popija piwo. Jego zielona wersja w eleganckim anglezie jest wyłącznie (podobnie jak w przypadku Świętego Mikołaja)

dziełem plastyka na usługach koncernu – tym razem tworzącego płatki kukurydziane Lucky Charms (to tam pojawił się po raz pierwszy w wersji młodego Lincolna i obcisłych gatkach z fikuśnym kapelusikiem). Złośliwi twierdzą, że zamerykanizowanie irlandzkiego skrzata było dziełem samych stworków, które nową, disnejowską powłoką starały się zmylić tysiące poszukiwaczy, czujnie nasłuchujących odgłosu młotków. Los złapanego leprechauna niegdyś był bowiem przesądzony. Nierzadko ludzie posuwali się do torturowania biedaka, by wydobyć z niego informację o zakopanych skarbach lub sekretnych drzwiach do krainy elfów. Ów skrzat nosi przy sobie dwie sakiewki. Jedna zawiera srebrną, druga złotą monetę, obie są oczywiście magiczne. Srebrna służy do płacenia za skóry i narzędzia – i w ciągu doby znika z kieszeni sprzedawcy. Drugą opłaca się łapówki – ta z kolei znika, pozostawiając po sobie suche liście. Leprechauny doskonale wiedzą, gdzie schowano wszelkie skarby. Jednak

MARTIJN VDS, CC BY 2.0 / FLICKR.COMB. PRUNTY

Stało się… Pomni ubiegłorocznych przysiąg udaliśmy się za morze (i to nie jedno), by dokończyć naszą podróż dookoła Irlandii. Tym razem kierunek był określony – ruszyliśmy na północ, szukając dzikiej krainy, w której spotkać można jeszcze leprechauny.

foto TOM SZI

Tam, gdzie spadają gwiazdy

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Piotr Kudzia, e-mail: pkudzia@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Łukasz Łopatka, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.


SPORT

13–19/STYCZNIA 2017

foto ANDRZEJ LANGE (2)

Trener Włodarczyka i Głowackiego Fiodor Łapin

15

Służył w radzieckiej armii

TERAZ SZKOLI POLSKICH BOKSERÓW Wojsko

Pochodzę z Archangielska (Rosja), tam skończyłem szkołę średnią. Później wyjechałem do Lwowa na studia AWF ze specjalizacją trener boksu. W czasach zimnej wojny służyłem w Kołomyi w jednostce przeciwlotniczej. Gdy tylko w powietrze wzbijały się amerykańskie ponaddźwiękowe samoloty SR-71 z baz w Niemczech, musieliśmy być w gotowości na stanowiskach rakietowych.

Polska

Do Jaworzna przyjechałem w 1991 r., bo miejscowa Victoria szukała pięściarza w mojej wadze (lekkopółśrednia i półśrednia – red.). O Jaworznie nie wiedziałem nic, ale po

przyjeździe poczułem, że mógłbym tam mieszkać do końca życia. Języka polskiego uczyłem się w Rosji i na Ukrainie poprzez czytanie magazynu „Boks”, później „Bokser” Lucjana Olszewskiego. W 2005 roku otrzymałem obywatelstwo polskie. Mam dwa obywatelstwa, ale.. myślę i śnię po polsku.

foto PRZEMYSŁAW JACH

N

ie byłoby mistrzowskich pasów Krzysztofa Włodarczyka (35 l.) czy Krzysztofa Głowackiego (30 l.), gdyby nie trener Fiodor Łapin (49 l.). Pozostaje w cieniu największych gwiazd grupy Knockout Promotions, ale z jego zdaniem liczą się wszyscy. Nam opowiada m.in. o tym, jak w czasach zimnej wojny służył w jednostce przeciwlotniczej oraz o pracy w kopalni.

Fiodor Łapin (49 l.) na poligonie w Kołomyi z kolegami z wojska

Praca w kopalni

W Victorii nie tylko trenowaliśmy, ale także pracowaliśmy w kopalni. Mnie zaproponowano lekką robotę w klubie, ale odmówiłem i w styczniu 1992 roku solidarnie z kolegami zjechałem pod ziemię. Na początku machałem łopatą i nosiłem drewno, ale później zrobiłem kurs maszynisty i woziłem ludzi i węgiel. Pracowałem tak przez 3,5 roku, ale nie było chwili zwątpienia, bo byłem wśród przyjaciół.

Knockout Promotions

Podczas pierwszego spotkania z Andrzejem Wasilewskim postawiłem trzy warunki: nikt nie będzie ingerował w moją pracę szkoleniową, zawodnicy muszą być „czyści” pod względem dopingowym oraz to, że patrzymy długofalowo, w kierunku mistrzowskich pasów, a nie łatwych, jednorazowych skoków na kasę.

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk (35 l.) jest najsłynniejszym wychowankiem trenera Łapina

Początki były ciężkie, bo w grupie nie było dyscypliny i kultury pracy. Pięściarze źle się też odżywiali, zdarzały się spóźnienia. Udało się zrobić z tym porządek i teraz gdy przychodzą do nas młodzi pięściarze, mają się od kogo uczyć. W przeszłości często z Arturem Szpilką graliśmy w szachy. Parę razy dałem mu wygrać, ale za to nie mam żadnych forów dla Andrzeja Wawrzyka, gdy gramy w tysiąca. Zawsze go leję (śmiech).

Rodzina

Mam żonę Jolantę i 17-letnie-

go syna Igora. Przez pierwsze 6 lat pracy w Warszawie dojeżdżałem z Jaworzna i z rodziną widywaliśmy się tylko w weekendy. Od 7 lat mieszkamy razem i teraz nie wyobrażam sobie, żeby znów dojeżdżać. Syn za rok pisze maturę, ale nie pójdzie w moje ślady. Bardzo lubi boks, zna wszystkich chłopaków, ale jest typem humanisty. Uwielbiam rodzinne podróże, w wolnym czasie czytam książki, lubię też wyjść do kina czy teatru. Szczególnie podoba mi się warszawski Teatr 6. piętro Michała Żebrowskiego.

C M Y K

Fiodor Łapin z żoną Jolantą i synem Igorem

MATEUSZ FUDALA

foto ARCHIWUM PRYWATNE


16 SPORT

13–19/STYCZNIA 2017

Od początku roku w drużynie mistrzów Polski ruch jak na dworcu

foto TOMASZ RADZIK

Legia nie puści Prijovicia za mniej niż

0 mln zł 1 Na łamach „Super Expressu” napastnik zapowiedział, że chce opuścić Warszawę

A

leksandar Prijović (27 l.) myślami jest już w Chinach, ale Legia nie zapaliła jeszcze zielonego światła na transfer. Mistrzowie Polski oczekują za serbskiego napastnika ponad 10 milionów złotych i dopiero po uzyskaniu takiej kwoty pozwolą mu odejść.

C M Y K

– Moja misja w Legii dobiegła końca. Klub bardzo mi pomógł, ja pomogłem klubowi. Teraz myślami jestem już jednak w Chinach – stanowczo oznajmił w rozmowie z „SE” Prijović. W Legii mówią jednak: „nie tak szybko!”. – Na razie nie mamy żadnej oferty za tego piłkarza. Z nikim nie rozmawiamy. Jest naszym zawodnikiem – powiedział nam wczoraj prezes Legii Bogusław Leśnodorski. Z innych źródeł usłyszeliśmy jednak, że oferta, jeśli jeszcze nie dotarła na Łazienkowską, to dotrze lada moment. Ile to będzie? Znów nieoficjalnie dotarły do nas wieści, że ma to być mniej więcej tyle, ile Legia otrzymała za przejście Nemanji Nikolicia do Chicago Fire. Przy okazji tego transferu w mediach pojawiały się kwoty oscylujące wokół 2,5–3 mln euro (część sumy jest w bonusach). Moż-

na zatem założyć, że Chińczycy zaoferują Legii ponad 10 milionów złotych za „Prijo”, a wtedy nie powinno być problemów z dopięciem transakcji. Po odważnej wypowiedzi piłkarza zachodziła obawa, że postawiony przez niego pod ścianą klub odeśle go do rezerw. Na razie jednak nie ma o tym mowy. – Prijović jest kontuzjowany. Musi się skoncentrować, by jak najszybciej wrócić do pełni sił – dodał szef mistrzów Polski. Wygląda jednak na to, że Legia jest przygotowana na odejście Prijovicia, bo już negocjuje z jego następcą. To również Serb, Petar Skuletić (27 l.), który gra w Lokomotiwie Moskwa. Podobnie jak „Prijo”, tak i Skuletić jest potężnej postury, ma bowiem 193 centymetry wzrostu. Rosjanie zapłacili za niego Partizanowi Belgrad 4 mln euro, ale można zakładać, że teraz piłkarz jest do wzięcia za niecałą połowę tej kwoty. Do Legii najprawdopodobniej trafi też Daniel Chima Chukwu (26 l.). Nigeryjczyk rozwiązał kontrakt z chińskim SH Shenxin i 4 stycznia ma się zameldować w Warszawie. – Zimą sprowadzimy 3–4 konkretnych zawodników. Mamy w kim wybierać, bo jest wielu piłkarzy,

którzy chcą u nas grać – oznajmił „SE” prezes Leśnodorski. Coraz bliższy finalizacji jest transfer Bartosza Bereszyńskiego (24 l.) do Sampdorii Genua. Obrońca jeszcze w tym tygodniu wyleci do Włoch na testy medyczne. Włosi mają zapłacić za niego 3 miliony euro. PIOTR DOBROWOLSKI, PIOTR KOŹMIŃSKI

Ich też (s)kusili Chińczycy

1. Cristiano Ronaldo

– 100 mln euro za sezon dla zawodnika – oferta odrzucona

2. Leo Messi

– 100 mln euro dla zawodnika – oferta odrzucona

3. Robert Lewandowski – 30 mln euro dla piłkarza – oferta odrzucona

4. Carlos Tevez

– 38 mln euro dla piłkarza – oferta przyjęta

5. Oscar

– 22 mln euro dla piłkarza i 60 mln euro dla Chelsea – oferta przyjęta

6. Lukas Podolski

– 9 mln euro dla gracza i 20 mln dla Galatasaray – sprawa otwarta

Aleksandar Prijović (27 l.) liczy, że władze klubu pójdą mu na rękę i przeniesie się do Chin


Ng 2017 01 13