Page 1

REKLAMA

REKLAMA

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY

Dodaj BEZPŁATNIE ogłoszenie

foto FREEPIK

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

2175_DU

EIRGRID OSTRZEGA: JUŻ TEJ ZIMY MOŻEMY MIEĆ PROBLEM Z WYTWARZANIEM PRĄDU

// STR. 4

// STR. 6

SPECJALIZUJEMY SIĘ W: • Urazy w pracy* • Wypadki drogowe* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

foto FREEPIK

DZIESIĘĆ FIRM ZAJMUJE POŁOWĘ RYNKU. IRLANDZKI SEKTOR WYTWÓRCZY TO SZKOŁA PRZETRWANIA DLA PRZEDSIĘBIORCY

USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

Widmo irlandzkiego blackoutu coraz bardziej wyraźne Jak Dawid z Goliatem

Klient nie ponosi żadnych kosztów do czasu zakończenia sprawy. Płacimy za raporty medyczne.

W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie *W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

706

2879_DU

REKLAMA

numer 17–23 września 2021

Coraz więcej amatorów jednośladów trafia do szpitala

// STR. 5

foto FREEPIK

W DOBIE PANDEMII JAZDA NA ROWERZE STAŁA SIĘ BARDZIEJ NIEBEZPIECZNA

Beata (61 l.) słono zapłaci za rajd pod wpływem alkoholu

085 PRAWNIK 085 7729645 01 4910010

REKLAMA

MAGUIRE McCLAFFERTY SOLICITORS Zgodnie z prawem nie można w sprawach spornych ustalać wynagrodzenia jako ułamka lub odsetka uzyskanej kwoty. Klient nie ponosi żadnych kosztów do czasu zakończenia sprawy. Płacimy za raporty medyczne.

foto FREEPIK

WYSŁANIE DZIECKA DO SZKOŁY W IRLANDII PÓŁNOCNEJ TO NAPRAWDĘ DROGA IMPREZA

Wkurzeni rodzice: szkolne mundurki są zbyt drogie

// STR. 7

CSO: PRACOWNICY W NAJLEPSZEJ SYTUACJI OD POCZĄTKU PANDEMII

N

a pijackim rajdzie samocho d o w y m Beata Kozidrak (61 l.) straciła nie tylko dobre imię. Szacuje się, że na dzień dobry straci

około pół miliona. Nie dość, że nie może już liczyć na kontrakty reklamowe, to jeszcze jeśli chce znów grać koncerty, będzie musiała sporo zejść ze stawki. // STR. 2

Rynek pracy w Irlandii powoli odbija się od dna

• WYPADKI W PRACY, DROGOWE ORAZ W MIEJSCACH PUBLICZNYCH

foto FREEPIK

STRACI PÓŁ MILIONA

foto PAWEŁ KICOWSKI

KOZIDRAK

// STR. 3

Monika El Amki Paweł Sobol Piotr Kuderski

• PRAWO PRACY

www.prawnik.ie

• NIERUCHOMOŚCI, PRZENIESIENIE WŁASNOŚCI

224, The Capel Building Mary’s Abbey Dublin 7, Ireland 2873_DU


2

POLSKAWYDARZENIA

17–23/WRZEŚNIA 2021

Beata (61 l.) słono zapłaci za rajd pod wpływem alkoholu

STRACI PÓŁ MILIONA N Beata Kozidrak przez lata była jedną z najlepiej zarabiających artystek w kraju. Za koncert Bajmu życzyła sobie aż 60 tys. zł – to prawie dwa razy więcej niż inni popularni artyści. I dostawała tyle. Tego lata zagrała siedem biletowanych koncertów i recital na festiwalu w Sopocie. Na jej konto wpłynęło więc prawie pół miliona złotych. Drugie

tyle wpłynęło w tym roku na jej konto z kontraktów reklamowych. Przez ostatnie miesiące Beata była twarzą m.in. popularnego napoju gazowanego. Firma już odcina się od współpracy z gwiazdą. O ile może spaść wartość rynkowa Kozidrak, zapytaliśmy specjalistę. – Spadnie znacząco. W zależności od tego, jak ta sytuacja zostanie

NAUKOWCY PRZEWIDUJĄ ROZWÓJ CZWARTEJ FALI PANDEMII KORONAWIRUSA

Będzie nawet 50 000 zakażeń dziennie więcej niż tydzień wcześniej. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego opracowali scenariusze dalszego przebiegu pandemii. Najczarniejszy z nich zakłada, że koronawirus pochłonie jeszcze do 55 tys. ofiar! – Wciąż najbardziej podatnych na zachorowanie jest aż 8 mln Polaków – powiedział w rozmowie z RMF FM dr Franciszek Rakowski, szef zespołu badawczego. Dodał też, że w tym negatywnym scenariuszu codziennie będzie przybywało ok. 50 tys. nowych za-

każeń, a szczyt czwartej fali nadejdzie w listopadzie. Jest jednak bardziej optymistyczny wariant prognozy. Zakłada on, że nowa fala pandemii rozłoży się w czasie i w styczniu oraz w lutym będzie 5–6 tys. zakażonych. Zdaniem naukowca czwarta fala COVID-19 powinna być ostatnią. – Dojdziemy do progu 88 proc. odporności i choroba stanie się podobna do grypy – oznajmił dr Rakowski. ABR

Beata została zatrzymana w zeszłą środę wieczorem. W czwartek przeprosiła fanów, ale czy to pomoże w uratowaniu jej wizerunku?

e i c y ż m a n a ł a Luna uratow Małgorzata (33 l.) i Tomasz (43 l.) Mryk z dziećmi Mateuszem (10 l.), Kubą (12 l.) i Dawidkiem (7 mies.)

m

ed pożare Szczekanie psa ostrzegło rodzinę Mryków prz

T

o był moment. Pies zaczął nagle szczekać, jakby wskazywał na drzwi do pomieszcze nia gos pod arc zeg o. Zdziwiona Małgorzata Mryk zerwała się sprzed tele wizora. Po chwili mieszkanie zaczął wypełniać gęsty dym. Kobieta zabrała synów i swoją mamę, uciekli na zewnątrz. Dom błyskawicznie zajął się ogniem. – Luna ostrzegła nas przed pożarem – mówią pogorzelcy. – W jednej chwili straciliśmy cały dobytek, mąż niedawno skończył remont domu – Małgorzata Mryk z Bujakowa (woj. ślą-

skie) załamuje ręce. Pożar wywołało najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej. – Sied zieliśmy z synami przed t elew i z or e m , włączyliśmy grę Luna komputerową. Nagazała się wyk le Luna zerwała się, czujnością wybiegła z pokoju, ujadała. Przestraszyliśmy Kiesię. Mama zbiegła z góry, dy byli zabrała Dawidka (7 mies.) na zew nątrz, z sypialni, a ja wyprowadziłam ogniu, szyby w dom stanął Mateusza (10 l.) i Kubę (12 l.) przed pękać. Sąsiad ęły zacz ch okna w dom. Nie zdążyliśmy zabrać żadż pożarną. Po stra ta. zadzwonił po obieeta. a kobi inak min pom – wspo nych rzeczy –ws

i na konto nr 25 8454 1053 Rodzinie Mryków można pomóc, wpłacając datk

ugaszeniu pożaru okazało się, że z budynku zostały tylko mury... – Na początku było wielkie przerażenie. Ale trzeba żyć dalej. Mieszkamy teraz u teściów, próbujemy odbudować dom. Synowie wciąż mają traumę. Wczoraj, jak zauważyli dym, wybiegli przestraszeni, a to sąsiad palił grilla – opisuje pani Małgorzata. Na pomoc pogorzelcom ruszyli sąsiedzi, znajomi. Akcję koordy nuje dzielnicowy Maciej Dobrowolski. Rodzina teraz najbardziej potrzebuje materiałów budowlanych, okien, pieca elektrycznego. – Dziękujemy wszystkim za pomoc – mówią Mrykowie. KAZ

z Bujakowa” 2001 0068 0329 0001 z dopiskiem „Pogorzelcy

MBA PRYWATNE/reprodukcja KASIA ZARE

Czwarta fala pandemii koronawirusa przybiera na sile, a naukowcy nie mają dla nas dobrych wiadomości. Z powodu COVID-19 może umrzeć jeszcze nawet 55 tys. Polaków! Wszystko przez to, że niezaszczepionych jest wciąż 8 mln z nas. Eksperci pocieszają jednak, że czwarta fala może być ostatnią. Spodziewana czwarta fala pandemii już się rozpoczęła. Przez cały miniony tydzień liczba nowych zakażeń wynosiła od 320 do 388 przypadków – średnio o 100 dziennie

rozegrana przez sztab Beaty. Wykonała pierwszy właściwy ruch, czyli szybko przeprosiła. To podstawa. Gdyby kombinowała, byłoby coraz gorzej – mówi nam medioznawca Wojciech Szalkiewicz (55 l.). – Będzie stratna finansowo, o czym świadczy reakcja firmy, która natychmiast odcięła się od współpracy z nią. Na razie na kontrakty reklamowe nie ma co liczyć. A jeśli chce znów występować, na pewno będzie musiała zejść ze stawki koncertowej. Popyt na nią przez najbliższe miesiące będzie słaby – mówi nam specjalista. Co powinna zrobić teraz Beata, by naprawić swój wizerunek? – Przepraszać, przepraszać i jeszcze raz przepraszać. Powinna udzielić wywiadu spowiedzi, na przykład w „Super Expressie”. Cała reszta to już zmniejszanie strat. Ale nawróceni grzesznicy cieszą się sympatią, więc Beata ma szansę odzyskać przychylność ludzi – ocenia Szalkiewicz. DECK

foto KASIA ZAREMBA, ARCHIWUM

a pijackim rajdzie s a m o c h o d ow y m B eata Kozid ra k (61 l.) straciła nie tylko dobre imię. Szacuje się, że na dzień dobry straci ok. pół miliona. Nie dość, że nie może już liczyć na kontrakty reklamowe, to jeśli chce znów grać koncerty, będzie musiała sporo zejść ze stawki.

foto PAWEŁ KICOWSKI

KOZIDRAK


WYDARZENIAIRLANDIA

17–23/WRZEŚNIA 2021

CSO: Irlandzcy pracownicy w najlepszej sytuacji od początku pandemii

3

Irlandzki rynek pracy stopniowo wraca do kształtu sprzed pandemii – coraz więcej mieszkańców Zielonej Wyspy może się cieszyć powrotem do pracy. Co ciekawe, rynek pracy odżył w szczególności na początku sezonu wakacyjnego – odczuli to zwłaszcza pracujący młodzi ludzie. Za sprawą koronawirusa rynek pracy Zielonej Wyspy doświadczył bezrobocia o niewidzianej wcześniej skali, w szczytowych momentach sięgającego aż 28 proc. Jakkolwiek w statystyki są wliczane osoby, które nie straciły pracy, a musiały iść na przymusowe zwolnienie, faktem jest, że wówczas nie pracowały. Zdecydowanie najbardziej dostało się ludziom młodym – jak przypomina Central Statistics Office (CSO), od początku tego roku stopa bezrobocia wśród osób w wieku od 15. do 24. roku życia oscylowała w granicach mocno przekraczających 50 proc., osiągając rekordową, 62-proc. wartość w kwietniu tego roku.

powoli odbija się od dna

Jakkolwiek pracownikom w wieku co najmniej 25 lat nie dostało się aż tak bardzo, to również mogli oni odczuć oni problemy z pracą. Spadki zatrudnienia były odczuwalne w szczególności na początku pandemii oraz w trakcie kolejnych lockdownów. W pierwszej połowie tego roku rynek pracy na Zielonej Wyspie zaczął jednak powoli wracać do normalności, co dobitnie pokazują ostatnie raporty CSO. Jakkolwiek o olbrzymich spadkach nie może być mowy, od kilku miesięcy poziom bezrobocia przestał wzrastać. W sierpniu poziom bezrobocia zmalał do 12,4 proc., co było najniższym wskaźnikiem od początku pandemii. Warto jednak zauważyć, że powrót do normalnego poziomu bezrobocia odbywa się w ramach dwóch prędkości – granicę wyznacza wiek pracownika. Jest ona dosyć wyraźna – dość powiedzieć,

że tegoroczna średnia różnica stopy bezrobocia między najmłodszymi pracownikami a resztą rynku pracy wynosiła 27 pkt proc. O ile w najgorszej sytuacji młodzi byli w kwietniu i maju tego roku, w sierpniu poziom

bezrobocia dla osób w wieku od 15. do 24. roku życia spadł do 25,7 proc. Jakkolwiek wciąż jest to wartość naprawdę wysoka, to ze statystycznego punktu widzenia pracownicy z tej grupy wiekowej R

E

K

L

A

M

znaleźli się w najlepszej sytuacji od początku pandemii. Taki stan rzeczy zawdzięczamy najprawdopodobniej luzowaniu obostrzeń – dzięki temu może działać więcej firm, a rynek pracy znowu

foto PEXELS/SORA-SHIMAZAKI

Rynek pracy na Zielonej Wyspie

zapełnia się ofertami. Należy mieć nadzieję, że nawet jeśli trzeba będzie z powrotem wprowadzić ograniczenia, nie będą one tak dotkliwe, jak w ubiegłym roku.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

foto FREEPIK

MINISTERSTWO EDUKACJI: LEPIEJ NIE WYSYŁAĆ DZIECI DO SZKÓŁ ZBYT WCZEŚNIE

Kto pierwszy, ten niekoniecznie lepszy

Chcesz zapewnić swojemu dziecku dobry start w życiu? Nie spiesz się zbytnio z posyłaniem go do szkoły. Jak pokazują badania przeprowadzone przez Ministerstwo Edukacji, dzieci, które zaczęły naukę w późniejszym wieku, wyszły na tym lepiej. W Irlandii dziecko ma obowiązek rozpoczęcia edukacji w wieku sześciu lat. Jednak rodzic może wysłać do szkoły już czteroletnie dziecko. Czyni to wielu z nich w przekonaniu, że im wcześniej ich pociecha zacznie naukę, tym lepiej na tym wyjdzie. Okazuje się jednak, że tego typu podejście niekoniecznie sprawdza się w przypad-

ku wysyłania dzieci do szkół, co wyraźnie pokazują najnowsze badania irlandzkiego Ministerstwa Edukacji, przytoczone przez Newstalk.com. Edukacyjni eksperci postanowili zobaczyć, czy wiek rozpoczęcia nauki ma wpływ na dobrostan uczniów. Jak się okazuje, ze statystycznego punktu widzenia lepiej w życiu wiedzie się dzieciom, których rodzice nie spieszyli się z posłaniem ich do szkoły. Zgodnie z twierdzeniami zawartymi w raporcie późniejsze pójście do szkoły często wiąże się zarówno z wyższymi wynikami w nauce, jak i lepszym samopoczuciem. Jakkolwiek późniejsze rozpoczęcie nauki oznacza opusz-

czenie szkolnych murów w późniejszym wieku, uczniowie mają więcej czasu na zdecydowanie, co chcą w życiu robić. Tyczy się to przedmiotów zdawanych na irlandzkiej maturze oraz ewentualnego wyboru kierunku studiów. Więcej czasu na podjęcie dojrzalszej decyzji da uczniowi szansę na bardziej świadomy wybór życiowej drogi. Eksperci cytowani przez Newstalk.com zauważają jednocześnie, że na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia coraz więcej rodziców decyduje się na późniejsze wysłanie dziecka do szkoły. Pod kątem przytoczonych wcześniej wniosków należy uznać, że jest to pożądana tendencja.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2623_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

4

17–23/WRZEŚNIA 2021

Eirgrid ostrzega: już tej zimy możemy mieć problem z wytwarzaniem prądu

Widmo irlandzkiego blackoutu

R

E

K

L

A

M

A

mi osiągami, wydawałoby się, że prądu nigdy nam nie zabraknie. Tak jednak nie jest, przed czym po raz kolejny przestrzega Eirgrid. Już wcześniej krajowy dostawca ener-

gii elektrycznej ostrzegał, że na przestrzeni najbliższego dziesięciolecia mogą czekać nas poważne problemy z wytwarzaniem prądu. Popyt na energię rośnie bowiem dramatycznie szyb-

ko i nie jest pewne, czy przy obecnym tempie jej produkowania jesteśmy w stanie go zaspokoić. Dlatego też problemy z dostawami prądu mogą rozpocząć się już tej zimy.

Częściowo może wynikać to z szybkiego wprowadzania ekologicznych rozwiązań. W związku z tym mamy bowiem coraz bardziej ograniczone możliwości w temacie wytwarzania prądu. Swojego rodzaju gwoździem do trumny może być zaniechanie kupna awaryjnych agregatów, które miały pomóc w przypadku energetycznych braków. Obecnie w związku ze zmianami przepisów coraz więcej tradycyjnych generatorów musi zostać wycofanych z irlandzkiego rynku. Dotyczy to w szczególno-

ści tych zasilanych paliwem uznanym za nieekologiczne. Wciąż jednak sednem problemu jest błyskawicznie rosnące zapotrzebowanie na prąd. Jak przypomina Eirgrid, szczególnie wymagające okazują się centra danych, zarówno obecnie funkcjonujące, jak i te, które dopiero powstaną. Prądu potrzebują też samochody elektryczne, które coraz liczniej pojawiają się na irlandzkich drogach. Dodatkowo planowane zamknięcie części elektrowni węglowych może znacząco ograniczyć ilość wytwarzanego prądu. Przejście na ekologiczne rozwiązania, jakkolwiek wyznacza dobry kierunek zmian, to może się okazać kwestią wielce problematyczną, nie tylko pod względem finansowym.

foto FREEPIK

Energia elektryczna nie tak dawno była luksusem dostępnym nielicznym mieszkańcom naszego globu. Obecnie w krajach rozwiniętych jest ona powszechnym standardem. Zielona Wyspa jawi się natomiast jako kraj, który na pierwszy rzut oka nie powinien mieć problemów z wytwarzaniem prądu. Co więcej – oficjalnie mamy na tym polu niemałe osiągnięcia. Niedawno portal AgriLand pochwalił Irlandię jako państwo znajdujące się w światowej czołówce wytwórców energii wiatrowej. Skoro możemy pochwalić się taki-

coraz bardziej wyraźne

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Alcohol Action Ireland: Zielona Wyspa wreszcie będzie mniej pić

JUŻ NIEDŁUGO IRLANDZKI ALKOHOL BĘDZIE DROŻSZY. NIEKTÓRZY SIĘ Z TEGO CIESZĄ

To niskim cenom alkoholu zawdzięczamy tak znaczne rozpicie Irlandii – twierdzi Alcohol Action Ireland (AAI). Zdaniem przedstawicieli organizacji pomagającej osobom uzależnionym od alkoholu podwyższenie jego cen będzie pierwszym krokiem do wyrwania naszego społeczeństwa ze szponów masowego alkoholizmu. Podwyżka cen alkoholu zbliża się wielkimi krokami. Amatorzy napojów wyskokowych mają ostatnie miesiące, by móc nacieszyć się względnie niskimi cenami trunków. Zgodnie z nowymi przepisami minimalna cena napoju alkoholowego wyniesie 10 eurocentów za gram alkoholu. Ustawa ta uderza przede wszystkim w najtańsze napoje wyskokowe, spożywane przez mieszkańców Irlandii w ogromnych ilościach. Jak przytacza AAI cytowane przez Newstalk.com, obecnie ceny piwa zaczynają się już od 46 eurocentów za tzw. standardową daw-

foto FREEPIK.COM

Irlandię mogą czekać problemy z dostawą prądu już tej zimy. Wiąże się to z brakami w awaryjnych generatorach, wytwarzających prąd w nagłych sytuacjach. W połączeniu z rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną ryzyko blackoutu staje się coraz bardziej realne.

kę alkoholu. W przypadku whiskey bądź ginu cena ta wynosi 68 eurocentów. Przy obecnych cenach irlandzki amator alkoholu potrzebuje jedynie 6,30 euro, by spożyć równowartość 11 standardowych dawek alkoholu, będącą bezpieczną granicą tygodniowej ilości alkoholu. Należy przy tym zaznaczyć, że cenowa różnica między sklepami a pubami jest aż sześciokrotna, na korzyść tych pierwszych. Swoje zadowolenie z nadchodzących zmian wyraził Eunan McKinney, dyrektor ds. komunikacji AAI. – To

właśnie niskie ceny przyczyniają się do nadużywania alkoholu w naszym społeczeństwie – podkreślił McKinney cytowany przez irlandzki portal. Jego zdaniem po zmianie przepisów diametralnie zmieni się nasze podejście do spożywania napojów wyskokowych. W kontekście powyższego należy ubolewać, że dopiero podwyżka cen będzie rzeczą, która przyczyni się do zmniejszenia konsumpcji alkoholu. Zwłaszcza że o skutkach ubocznych jego nadmiernego spożywania wiemy nie od dziś.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIA R

E

K

L

A

M

A

5

R

E

K

L

A

M

A

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie! Ten format tylko 95 euro (netto) za 4 wydania teraz z reklamą na stronie:

www.naszeoferty.ie

Przygotowanie reklamy w cenie! Zamów reklamę!

ads@ng24.ie

2594_DU

foto FREEPIK

W DOBIE PANDEMII JAZDA NA ROWERZE STAŁA SIĘ BARDZIEJ NIEBEZPIECZNA

Jazda na rowerze może być niebezpieczna, co dobitnie pokazują najnowsze statystyki dotyczące wypadków w Irlandii. Mimo że ubiegły rok w dużej mierze upłynął pod znakiem lockdownu, liczba rowerowych incydentów wymagających hospitalizacji wzrosła aż o jedną trzecią. Rower jest zdecydowanie bardziej zdrową i ekologiczną alternatywą dla samochodu. Nie dość, że dzięki niemu dbamy o naszą kondycję fizyczną, to jeszcze przyczyniamy się do dbania o środowisko. Jeżeli nie potrzebujemy odbywać regularnie dalekich podróży, spokojnie może zastąpić nam auto. Poruszając się rowerem, nie należy oczywiście zapominać o bezpieczeństwie, zwłaszcza jeżeli wjeżdżamy na ruchliwą ulicę bądź zatłoczony chodnik. W końcu o wypadek może być całkiem nietrudno. Wyraźnie pokazują to statystyki przytoczone przez Newstalk.com. W ubiegłym R

E

K

L

A

M

A

roku w związku z uczestniczeniem w wypadku rowerowym do szpitali trafiło ponad 1,8 tys. osób. Względem 2019 r. zanotowano wzrost o 31 proc. Ze statystycznego punktu widzenia zdecydowanie bardziej skorzy do pakowania się w rowerowe tarapaty byli mężczyźni – stanowili oni aż 71 proc. hospitalizowanych pacjentów. W wypadkach uczestniczyły też dzieci, stanowiąc nieco ponad jedną czwartą spośród tych, którzy musieli trafić do szpitala. Mimo że rowerzyści rozwijają zdecydowanie mniejsze prędkości niż kierowcy aut, wypadek z udziałem jednośladu również może być niebezpieczny. Zwłaszcza w starciu z silniejszym oponentem, jakim jest bez wątpienia samochód. W ramach opublikowanych statystyk nie uściślono dokładnych okoliczności wypadków. Nie wiadomo więc, ile zbyt bliskich spotkań z autami miało miejsce z winy rowerzystów.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2605_DU

Irlandzcy posłowie po raz kolejny obciążyli nasze kieszenie nadprogramowymi wydatkami. Tym razem musieliśmy zapłacić za ich regularne obradowanie w dublińskim Convention Centre na czas pandemii. Rachunek z tego tytułu przekroczył 2 mln euro i wiele wskazuje na to, że wzrośnie jeszcze bardziej. W trakcie kryzysów takich jak epidemia bardzo ważne jest, by parlament działał, jak należy. Poseł to jednak też człowiek, dlatego jego również dotyczą ograniczenia. W tym kontekście kłopotliwe może się okazać prowadzenie obrad. Zwłaszcza jeśli w salach parlamentu nie ma możliwości utrzymywania należytego dystansu. Tak jest w przypadku irlandzkiego Leinster House. Na czas pandemii koronawirusa irlandzcy posłowie musieli zmienić miejsce spotkań. Za takowe obrali Convention Centre, dublińskie centrum kongresowe ulokowane tuż nad północnym brzegiem rzeki Liffey. Ten kto myślał, że jest to zmiana wyłącznie kosmetyczna, był w dużym błędzie, o czym dobitnie świadczą doniesienia „Irish Mirror” odnośnie do poniesionych kosztów. Przeniesienie obrad do wspomnianego centrum do tej pory kosztowało bowiem 2,2 mln euro.

Zamiast w parlamencie politycy obradują w centrum kongresowym. Nie ma jednak nic za darmo

Podatnicy płacą za spotkania posłów jeszcze więcej

Najbardziej kosztowne okazało się obsługiwanie transmisji z obrad, którego koszt przekroczył 1,3 mln euro, czyli ponad połowę wspomnianej sumy. Drogi okazał się również catering, opiewający na kwotę 509 tys. euro. Na trzecim miejscu kosztorysu znalazło się techniczne przystosowanie centrum do prowadzenia obrad – kosztowało to

313 tys. euro. Dbanie o bezpieczeństwo posłów może więc się okazać naprawdę drogą imprezą. Jak przypomina irlandzki portal, posłowie nie zostali obciążeni kosztami korzystania z centrum. Wszystkie wyżej wspomniane wydatki w całości ponoszą irlandzcy podatnicy. Politycy regularnie zapewniają nas, że przeniesienie obrad było konieczne.

foto WIKIMEDIA, DOMENA PUBLICZNA, CREATIVE COMMONS CC0 1.0

Coraz więcej amatorów jednośladów trafia do szpitala

Pozwoliło ono irlandzkiemu parlamentowi na nieprzerwalne działanie, zwłaszcza w temacie obradowania nad szczepieniami. Jako że nie wiadomo, jak długo posłowie jeszcze będą obradowali we wspomnianym centrum, koszty mogą znacząco wzrosnąć. Należy zadać pytanie, czy części z nich można było uniknąć. Zwłaszcza jeśli chodzi o wspomniany katering za pół miliona euro – w końcu irlandzcy parlamentarzyści biedni nie są.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAWYDARZENIA

Dziesięć firm zajmuje połowę rynku. Irlandzki sektor wytwórczy to szkoła przetrwania dla zwykłego przedsiębiorcy

Jak Dawid z Goliatem

Mali i średni przedsiębiorcy nie mają w Irlandii lekko – rynek jest zdominowany przez wielkich graczy, z którymi maluczcy konkurują często na nierównych zasadach. Szczególnie nieciekawa sytuacja panuje w sektorze wytwórczym, co wyraźnie pokazuje niedawny raport Central Statistics Office (CSO).

R

E

K

L

A

M

A

Ułatwienia nie zmieniają jednak tego, że w przypadku maluczkich utrzymanie się na tutejszym rynku może być trudne, nie tylko w czasach kryzysu. W końcu żyjemy w świecie, w którym kluczową rolę odgrywają wielcy, ponadnarodowi

giganci. A tych Szmaragdowa Wyspa wita z otwartymi ramionami. Korporacje korzystają z irlandzkiej gościnności z wielką chęcią, zwłaszcza że Irlandia często oferuje im naprawdę atrakcyjne warunki, nie zawsze dostęp-

ne dla szeregowych przedsiębiorców. Nie powinno więc dziwić, że ci muszą niekiedy bardzo się napocić, żeby przetrwać.

Przykładem na to jest irlandzki sektor wytwórczy. Jak donosi CSO, aż ponad połowa tutejszego rynku wytwórców jest zawłaszczo-

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Część z nas czuje się gorzej, ale bardziej ufamy lekarzom KORONAWIRUS MA WPŁYW NA NASZE SAMOPOCZUCIE, NAWET JEŚLI SIĘ Z NIM NIE ZETKNĘLIŚMY

foto FREEPIK

Zielona Wyspa znana jest jako kraj przyjazny firmom, zarówno mniejszym, jak i większym. Tym, którzy chcą założyć tu firmę, irlandzkie prawo oferuje wiele rozwiązań prawno-podatkowych sprawiających, że prowadzenie działalności gospodarczej jest tutaj naprawdę intratne.

na przez 10 największych przedsiębiorstw. W 2019 r. wartość wytwarzanych przez nich dóbr wyniosła 69,6 mld euro. Na drugiej połowie boiska o przetrwanie walczy aż ponad 3,6 tys. mniejszych przedsiębiorców. W przypadku firm niezaliczających się do wspomnianej dziesiątki łączna wartość dóbr wytworzonych we wspomnianym okresie jest szacowana na 65 mld euro. Nietrudno więc zauważyć gigantyczne rozbieżności między największymi a mniejszymi. Spośród wszystkich irlandzkich wytwórców zdecydowanie największy udział w rynku ma sektor farmaceutyczny – łączna wartość wytworzonych przez niego towarów wyniosła 53,9 mld euro. Innymi liczącymi się graczami są branże: chemiczna, komputerowa i spożywcza. Jednak w porównaniu z farmacją ich udział w rynku jest zdecydowanie mniejszy.

foto FREEPIK

6

17–23/WRZEŚNIA 2021

Pandemia koronawirusa dała nam popalić. Wyniki najnowszej ankiety przeprowadzonej przez Royal College of Surgeons in Ireland (RCSI) wyraźnie pokazują, że mimo braku bezpośredniej styczności z wirusem jeszcze bardziej skarżymy się na swoje zdrowie. Jednocześnie bardziej zaczęliśmy ufać lekarzom. Jak już wiele razy mówiono, jednym z najbardziej odczuwalnych skutków pandemii jest jej wpływ na nasze zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychicz-

ne. Obawy dotyczące zarówno kwestii zdrowotnych oraz finansowych dobitnie dały o sobie znać. Nie musieliśmy mieć bezpośredniej styczności z koronawirusem, by poczuć się gorzej, co pokazują rezultaty najnowszej ankiety przeprowadzonej przez RCSI. Jedna piąta uczestniczących w niej respondentów przyznała, że w czasie pandemii stan ich zdrowia uległ choć częściowemu pogorszeniu. Jednocześnie okazało się, że wzrosło zaufanie do służby zdrowia. To właśnie w lekarzach mieszkańcy Irlandii pokładają naj-

więcej zaufania w temacie kwestii zdrowotnych, związanych nie tylko z koronawirusem. O ile w 2019 r. poziom zaufania do lekarzy wynosił 61 proc., obecnie ufa im trzy czwarte irlandzkiego społeczeństwa. Nie brakuje też osób, które swoją wiedzę o zdrowiu czerpią z internetu – źródłom obecnym w sieci ufa 7 proc. z nas. Z kolei 3 proc. wierzy w informacje udostępniane na portalach społecznościowych. Jakkolwiek nie każda z nich musi być błędna, to w pewnych kwestiach lepiej zasięgnąć porady lekarza.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


Wysłanie dziecka do szkoły w Irlandii Północnej to naprawdę droga impreza

Kwestia noszenia szkolnych uniformów potrafi być bardzo różna, w zależności od kraju bądź szkoły, w której przyszło się uczyć naszemu dziecku. W części szkół można chodzić we własnych ubraniach, w pozostałych obowiązują restrykcyjne zasady ubioru. Wielka Brytania jest jednym z krajów, w których dzieci są zobowiązane do noszenia szkolnych mundurków. Jednym z założeń takiego podejścia jest ujednolicenie uczniów, dzięki czemu nikt nie jest równy i równiejszy – przynajmniej jeśli chodzi o ubiór. Zdaniem zwolenników takiego rozwiązania eleganckie stroje mają budzić pozytywne skojarzenia u uczniów, którzy z jeszcze większą chęcią wybierają się w nich do szkoły.

Szkolne mundurki budzą jednak liczne kontrowersje, zwłaszcza pod względem finansowym. Jako że dzieci bez przerwy rosną, każdego roku kupienie nowego mundurka staje się koniecznością. Dla wielu rodziców jest to naprawdę drogi obowiązek, o czym coraz częściej alarmują mieszkańcy Irlandii Północnej. Nie brakuje doniesień od rodziców, którzy płacą naprawdę duże pieniądze za coś, co nie jest warte swojej ceny. Jednym z nich jest Ciara Carson. Mieszkająca w Ballymenie matka dwójki dzieci wspomina, że oprócz kompletowania szkolnej wyprawki musiała zapłacić 64 funty za dwie poliestrowe spódniczki bez podszewek. Jak przypomina kobieta, sama wyprawka kosztowała ją 387 funtów. – Nie wydałabym tyle pieniędzy na swoje własne spódnice – powiedziała kobieta cytowana przez „Belfast Live”. – Jestem rodzicem samotnie wychowującym swoje dzieci i otrzymuję dodatek do szkolnej odzieży, który, swoją drogą, jest skandalicznie niski – jego wysokość wynosi 51 funtów, a spódnice kosztowały przecież 64 funty.

Z podobnymi problemami mierzy się Deirdre McCausland, była nauczycielka z Belfastu, która musi utrzymywać się z zasiłków. Jak powiedziała, za strój na WF dla syna musiała zapłacić 71 funtów. Wcześniej za podobny strój płaciła 11 funtów, ale w związku ze zmianą dostawcy przez szkołę ceny znacząco podskoczyły – kobieta musiała się do tego dostosować. Sama otrzymuje przy tym wsparcie w wysokości 32 funtów, więc nietrudno obliczyć, że ponad drugie tyle musi wyłożyć na strój z własnej kieszeni. – Każdego roku takie rzeczy wiążą się z ogromnym stresem, nawet dla rodziców, którzy mają pracę – powiedziała McCausland. – Koszty szkolnych strojów są zdecydowanie wygórowane. Sytuację skomentował też Paul Doherty, belfaski radny z Socjaldemokratycznej Partii Pracy. Jak zauważył polityk cytowany przez „Belfast Live”, nie brakuje sytuacji, w których rodzice muszą zwracać się do firm pożyczkowych, wpadając w kolejne długi. Robią to wyłącznie w celu zaspokojenia tak podstawowych potrzeb jak skompletowanie przedmiotów potrzebnych dziecku do szkoły.

K

L

A

M

A

R

E

K

L

A

M

A

7

Wkurzeni rodzice: szkolne mundurki są zbyt drogie

Północnoirlandzcy rodzice mają dosyć płacenia fortuny za szkolne mundurki. Coraz głośniej domagają się ustawowego uregulowania ich cen, często naprawdę wygórowanych. Nie brakuje rodziców, którzy, żeby móc kupić mundurki swoim dzieciom, muszą udać się z wizytą do pożyczkodawców.

E

– Tworzy to szczególne problemy dla rodzin, które codzienne muszą mierzyć się z dylematami: „czy powinienem dzisiaj jeść? A może zaoszczędzę trochę pieniędzy, dzięki czemu będę mógł kupić mundurek swojemu dziecku?” – mówi polityk. Wielu rodziców chcących wysłać dzieci do szkoły musi więc regularnie rezygnować z najbardziej podstawowych potrzeb, byleby mogli w pełni wyprawić swoje pociechy do szkoły. W tym kontekście konieczność kupna mundurka wydaje się przesadnie drogą fanaberią. Z podobnym problemem muszą się mierzyć pozostali mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa. Dość powiedzieć, że brytyjski parlament rozważa wprowadzenie przepisów, które regulowałyby ceny mundurków w Anglii i Walii. Północnoirlandzkie Ministerstwo Edukacji, jakkolwiek przygląda się wspomnianemu tematowi, to w najbliższym czasie nie planuje wprowadzenia tego typu rozwiązań. I to mimo tego że głosy rodziców zmagających się z finansowymi trudnościami są słyszalne coraz częściej i głośniej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto FREEPIK

IRLANDIAPÓŁNOCNA

17–23/WRZEŚNIA 2021

R

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

2591_DU

2862_DU


Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

R

Państwo stanu wyjątkowego

Ratownicy medyczni mają dość skandalicznych warunków zatrudnienia, więc od początku września rozpoczęli strajk. W całej Polsce nawet ¼ karetek nie ma więc obsady i nie bardzo jest komu jeździć do wszystkich wymagających pomocy medycznej. Do nich władze wysyłają helikoptery Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a wojewoda mazowiecki wzywa na pomoc wojsko. Jeśli to nie jest zapaść państwa, to nie wiem, co nią jest. Służba zdrowia od lat jest w stanie rozkładu, a jej funkcjonowanie zależy wyłącznie od entuzjazmu fatalnie opłacanych pracowników. Wiecznie nie ma pieniędzy, by zapewnić im godziwą płacę proporcjonalną do odpowiedzialności za życie i zdrowie Polaków. Problemy rozwiązywane są doraźnie, gdy któraś grupa zawodów medycznych rozpoczyna strajk. Tak zapewne będzie i tym razem w przypadku ratowników medycznych. Tylko ile można żyć od pożaru do pożaru? Rządzący, oczywiście, lubią w ostatnich dniach powoływać się na etykę zawodową ratowników i szantażować ich moralnie, ale przecież etyką nie nakarmią oni rodzin i nie opłacą rachunków. Co

więcej, mają prawo być wściekli, bo w jednym czasie zabiera im się dodatki COVID-owe, pozbawiając znacznej części zarobków, a z drugiej lekką ręką podnosi się pensje polityków. Z jednej strony premier zapewnia, że budżet państwa ma się świetnie, ale jak przychodzi do postulatów płacowych ratowników, okazuje się, że „państwo nie ma fabryki pieniędzy”. Oczywiście, można w miejsce krnąbrnych ratowników do pracy wysyłać wojsko, jak chce tego wojewoda mazowiecki, ale wkrótce może się okazać, że zabraknie już nawet żołnierzy, by łatać dziury w kolejnych obszarach funkcjonowania państwa. Dziś zastępują ratowników, jutro zostaną wysłani do instytucji państwa, z których będą odchodzić urzędnicy z zamrożonymi pensjami? Albo do szkół, gdzie ciągle brakuje nauczycieli, bo coraz mniej chętnych jest, by za psie pieniądze wykonywać ten niewdzięczny zawód? W dalekim 2007 r. ówczesny wicepremier w rządzie PiS Ludwik Dorn chciał protestujących wtedy lekarzy „wysyłać w kamasze”. Dziś ludzie w kamaszach to ostatnia deska ratunku dla rządu, który doprowadził państwo do stanu wyjątkowego.

MIKKE

JANUSZ

KORWIN SUPER JKM

Kapelusz z rękawami

R

Rozmowa z wariatami jest trudna. Jeszcze trudniejsza jest rozmowa z wariatami, którzy są u władzy i z tej racji uważają, że wszystkie rozumy zjedli. A jeszcze trudniejsza, gdy wariaci są u władzy i mają interes, by trwać przy wariactwie. Dziewięć miesięcy temu zaczęto wciskać nam szczepionki Pfizera i ogłoszono, że kto się dwa razy zaszczepi, nie zachoruje. Wtedy na COVID-19 umierało dziennie 700 osób. Liczba ta zaczęła spadać systematycznie i ostatnio umierają trzy osoby, czasem siedem, czasem dwie, a coraz częściej nikt. Co nie przeszkadza Adamowi Niedzielskiemu i prof. Andrzejowi Horbanowi straszyć nas czwartą falą i nakłaniać do przyjmowania trzeciej, czwartej i piątej dawki… Wytłumaczyć to można tylko tym, że ci panowie mają niezły procent od sprzedawanych szczepionek. Co ciekawe: u nas nawet połowa się nie zaszczepiła, a w Izraelu 70 proc. I śmiertelność w przeliczeniu na głowę jest tam 300 razy wyższa niż w Polsce!!! Zauważyli Państwo, że coś nam ostatnio nie podają Izraela jako wzorowego państwa? Drugi przykład: półtora roku temu „rząd” (pod naciskiem jeszcze głupszej lewicowej opozycji) przedkładał coraz to nowe ustawy antycovidowe, a Sejm, gdzie PiS ma większość,

wszystko to uchwalał. Te ustawy niemal bez wyjątku były sprzeczne z konstytucją, więc ludzie, którzy ich nie wykonywali, byli karani administracyjnie, odwoływali się do sądów i wygrywali. KONFEDERACJA jako jedyna opozycja z prawej strony pokrzykiwała: „Dajcie spokój tej walce z COVID-em, bo tylko pogarszacie sytuację, ale jeśli już musicie, to wprowadźcie stan wyjątkowy. Będzie głupio, ale chociaż zgodnie z prawem”. „Rząd” kompletnie nas lekceważył, bo cała opozycja poparłaby „rząd” przeciwko nam. Za to teraz, z powodu 30 Irakijczyków koczujących na granicy z Białorusią, gotów jest rzeczywiście stan wyjątkowy wprowadzić!!! To jest absolutny skandal, że „rząd” 36-milionowego państwa, mający (na papierze) 100-tysięczną armię, drugie tyle policji, ze siedem tajnych służb, Straż Graniczną, nie potrafi tego „problemu” rozwiązać. Bo z jednej strony narzeka, że Unia przeszkadza mu działać, a z drugiej strony na usprawiedliwienie swojego bezładu powołuje się na przepisy unijne (tak głupie, że poza Polską nikt ich chyba nie stosuje). I co ma zrobić KONFEDERACJA? Dać wariatom w rękę niebezpieczne narzędzie? Czy głosować PRZECIW, narażając się na oskarżenie, że to przez nas ten bałagan trwa nadal...

Skomentuj na superopinie.se.pl

Jan Maria Jackowski w „Expressie Biedrzyckiej”:

Zastanawiam się, prezes Kaczyński Jan Maria JACKOWSKI

Polska wzmacnia granicę z Białorusią, by powstrzymać kryzys uchodźczy wywołany przez Łukaszenkę

Senator PiS

foto PAWEŁ DĄBROWSKI

Kamila Biedrzycka: – Rząd odciąga stanem wyjątkowym uwagę od swoich realnych problemów? Jan Maria Jackowski: – W moim głębokim przekonaniu administracja rządowa ma większy poziom poinformowania niż obywatele i parlamentarzyści. I premier, i prezydent mają dostęp do informacji przygotowywanych przez służby, które są objęte klauzulami różnego stopnia tajności. Opinia publiczna nie ma do nich dostępu. Trudno więc obiektywnie oceniać przesłanki towarzyszące wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Widać, że ta presja migracyjna na polską granicę jest, a Litwa i Łotwa także podjęły takie zaostrzające działania. Opozycja oczywiście próbuje wprowadzić swoją narrację i mówi, że jest to wygodny element przykrywania problemów, które mamy w polityce krajowej czy unijnej. Nie sądzę jednak, żeby wprowadzenie stanu wyjątkowego było planem przemyślanym z premedytacją. Opozycja powinna być bardziej ostrożna, żeby się ewentualnie nie ośmieszyć. – A może wypadałoby szerzej poinformować o tym wszystkim opinię publiczną? W końcu jeden ze stanów nadzwyczajnych jest wprowadzony po raz pierwszy od 40 lat. Prezydent nie powinien chociażby zwołać posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego? – W przypadku konfliktu na Ukrainie w 2014 r. była zwołana RBN i PiS – jako ówczesna opozycja – był wprowadzony w odpowiedni poziom informacji. Teraz rzeczywiście należało o moż-

liwości wprowadzenia stanu wyjątkowego mówić wcześniej. Bo jeszcze 25 sierpnia padały zapewnienia, że wschodnia granica jest świetnie pilnowana i wszystko jest w porządku. Trzeba było opinię publiczną wcześniej przygotować na to, że taka możliwość jest rozważana, i niejako uwspólnotowić tę decyzję poprzez zwołanie RBN albo tajnego posiedzenia Sejmu. – Prezydent popełnił błąd? – Wiem, jaką traumą dla polskiego społeczeństwa był stan wojenny 1981 r. Ponieważ jest to obciążenie – nazwijmy to – psychologiczne obywateli, to należało jakoś opinię publiczną teraz do takiej decyzji przygotować. Tym bardziej że żaden ze stanów nadzwyczajnych nie był wprowadzony podczas pandemii. A wtedy mówiło się,

WOŚ VOŚ POPULI

RAFAŁ

8 POLITYKAPOLSKA ZDANIEM REDAKTORA

17–23/WRZEŚNIA 2021

W pułapce antypisizmu. Odcinek 2946.

O

Opozycja od lat nie rozumie, że radykalny antypisizm nigdy nie pozwoli im zbudować alternatywy dla rządów Kaczyńskiego. To już jest stała reguła naszego życia politycznego. PiS jest jak piłkarz, co ma zazwyczaj dwa lub trzy zagrania dobre, potrzebne i warte nagrodzenia oklaskami. A potem (też cyklicznie) zalicza kiks, po którym chce się gwizdnąć i zakrzyknąć, by wracał do trampkarzy. W sumie tych szpetnych kiksów jest jednak mniej niż zagrań dobrych. A ludzie nie są głupi: widzą to i czują. Efekt widać w sondażach. Jak pisowcy przykiksują, to mają mniej niż 30 proc. Jak uspokoją grę, to znów wspinają się w okolice samodzielnej większości. Jak reaguje na to opozycja? Też od lat tak samo. Ich przekaz jest wciąż taki, że rządy PiS to nie tylko seria samych

kiksów, ale wręcz samobój za samobójem. Taki przekaz – oczywiście – cieszy ich własną publikę. Problem jest taki, że ta publika już dawno przestała patrzeć na boisko. Wie z góry, że PiS jest zły. I nic, co faktycznie dzieje się na murawie, nie będzie w stanie ich przekonać. Nawet jak PiS strzeli trzy gole w dwie minuty, to powiedzą, że sędzia podstawiony, i będą się domagali VAR. Ale tu opozycja trafia jednak na poważny problem. Bo ich własna baza fanów to wciąż za mało, by przejąć w demokratycznej Polsce władzę. I tak właśnie dochodzimy do pułapki antypisizmu. Antypisizm cieszy serce i pozwala przechadzać się antypisowcom w aureoli niezłomnych. Ale jed-

że wszelkie warunki do tego są spełnione. Może zabrakło tu wyobraźni, jakiegoś szerszego spojrzenia, żeby jednak uwspólnotowić tę decyzję. To był pewien rodzaj niedopatrzenia czy błędu, bo to jest bardzo poważna decyzja, a nie jakaś rutynowa decyzja władzy wykonawczej. – Sądzi pan, że – zgodnie z konstytucją – zostały wykorzystane wszelkie możliwe środki, które przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego trzeba wykorzystać? – I ja, i pani jesteśmy skazani na ten poziom informacji, które są ogólnie dostępne. Nie znam dynamiki tego zagrożenia, ale wyraźnie widać, że zwiększa się presja migracyjna i liczba nielegalnych imigrantów, którzy próbują przekroczyć polską granicę. Być może dynamika rozwoju tej sytu-

nocześnie widać, że ten przekaz nie trafia do większości społeczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że antypisowska opozycja nie ma żadnej oferty dla tych, co nie są antypisowcami. Jest nawet gorzej. Opozycja uważa KAŻDEGO, kto nie chce uczestniczyć w ich antypisowskich tyradach (albo ma na tyle integralności, by czasem PiS za coś pochwalić), za zdrajcę i kryptopisowca. W efekcie antypisowska opozycja zachowuje się jak sprzedawca, który zamiast przekonywać do zalet swojego produktu, zaczyna od poobrażania wszystkich, którzy jeszcze tego ich produktu ośmielili się nie kupić. I nie zmienia się nic. Czy Schetyna, czy Tusk. Czy Hołownia, czy Czarzasty. Wszyscy od lat idą tym samym antypisowskim szlakiem donikąd. A jak się wściekają, jak im ktoś próbuje zwrócić na to uwagę! No bo wiadomo. Na pewno taki ktoś musi być wrażym pisowcem. Bo oni przecież mylić się nie mogą.

Skomentuj na superopinie.se.pl

[


POLITYKAPOLSKA

17–23/WRZEŚNIA 2021

gdzie jest

i rosyjskich wojsk Zapad 2021. Tymczasem w akcie prawnym nie ma o nich ani jednego słowa. – To nie są pierwsze ćwiczenia organizowane w tym formacie… – ...ale przez cztery lata od ostatnich sytuacja diametralnie się zmieniła. – To prawda. Ale sądzę, że z jakichś względów politycznych, dyplomatycznych bądź wywiadowczych tego argu-

Rozmawiała KAMILA BIEDRZYCKA

ZANDBERG RAZEM!!!

Stan wyjątkowy jest niepotrzebny

W

W poniedziałek Sejm zdecyduje o stanie wyjątkowym. To pierwsza taka sytuacja od dziesięcioleci. Wbrew temu, co mówi prawica, to nie jest żaden pokaz siły państwa. Kraj, który wprowadza stan wyjątkowy, przyznaje, że nie potrafi sobie poradzić normalnymi sposobami. To tak, jakby rząd powiedział: „Polska jest słaba, nie umiemy chronić granic, zdrowia i życia. Dlatego zawieszamy prawa obywatelskie, bo bez tego stanie się coś strasznego”. Tylko co? Nie wiadomo. Od tygodni wiadomo, co robić. Polskie służby powinny zatrzymać osoby, które nielegalnie przekraczają granicę, i sprawdzić, czy nie stanowią zagrożenia. Odpowiednie instytucje – rozpatrzyć wnioski o azyl i zdecydować, czy go przyznamy. Tymczasem rząd panikuje na widok 30 zziębniętych Afgańczyków. Zamiast faktycznie zabezpieczyć granice, odprawia pełną okrucieństwa szopkę. Dotąd media pokazywały to bezsensowne okrucieństwo. Teraz ludzką krzywdę ma ukryć stan wyjątkowy. Ale wyrzucenie dziennikarzy i organizacji humanitarnych, wbrew nadziejom rządu, niewiele zmieni. Bo obrazki z granicy poszły już w świat. Tak właśnie Polska przegrywa z Łukaszenką. Białoruski dyktator osiągnął swój cel – sprowadził nas do swojego poziomu. Mińsk oczywiście wykorzy-

stuje zacietrzewienie i głupotę rządzących. Tamtejsze służby dopuściły pomoc z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. W tym czasie polscy strażnicy na oczach uchodźców, w ramach okrutnego żartu, wylewają na ziemię pitną wodę. Białoruska rządówka trąbi o tym, co się dzieje na granicy. Polski rząd – przegania z granicy dziennikarzy. Łukaszenka wykorzysta te porównania, kiedy Polska upomni się o prawa człowieka na Białorusi. „Nie jesteście lep si, pokazaliście w Usnarzu te wasze prawa człowieka” – usłyszymy. Polska jest silnym krajem w środku Europy. Nasze państwo może bez problemu rozpatrzyć wnioski o azyl od ludzi, którzy o to proszą. Już to zresztą kiedyś zrobiliśmy. W latach 90. przez Polskę – wtedy dużo biedniejszą niż dzisiaj – przewinęło się ponad 100 tys. uciekinierów z Czeczenii. Niektórzy zostali z nami, większość żyje dziś w Europie Zachodniej. Działaliśmy przyzwoicie, rozważnie, bez paniki – i w żaden sposób nam to nie zaszkodziło. Nie były do tego potrzebne stan wyjątkowy, zawieszanie konstytucji ani okrucieństwo wobec niewinnych ludzi. Wystarczyły odrobina empatii i zdrowy rozsądek. Dziś tego zdrowego rozsądku zabrakło. Teraz rząd próbuje ukryć swój blamaż za wnioskiem o stan wyjątkowy. My za tym ręki nie podniesiemy.

Skomentuj na superopinie.se.pl

Elektorat odżeglował do Donalda Tuska Hanna GILL-PIĄTEK

Szymon Hołownia organizował kongres swojej partii. Czy nowe pomysły uratują sondaże Polski 2050?

Posłanka Polski 2050 Szymona Hołowni Kamila Biedrzycka: – W dalszym ciągu mają państwo wątpliwości ws. konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego przy polsko-białoruskiej granicy? Hanna Gill-Piątek: – Nie ma w tej chwili powodów do tego, żeby wprowadzać stan wyjątkowy. – A skąd ta pewność? – Bo zgodnie z konstytucją stan wyjątkowy wprowadza się w razie zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego. Nie wtedy, kiedy jest zagrożenie zewnętrzne. W przypadku tego drugiego wprowadza się stan wojenny i tak powinien ewentualnie ten wniosek brzmieć. Oczywiście sytuacja na naszej granicy z Białorusią jest zdestabilizowana, ale rząd powinien najpierw wyczerpać wszelkie inne możliwe środki. Ważne, dlaczego zdecydowano się stan wyjątkowy wprowadzić. Czy po to, żeby ukryć kompromitację rządu, którą mamy w tej chwili na białoruskiej granicy? Dlatego że nie udzielono pomocy humanitarnej ludziom, którzy tam przebywają? – Podobno pomocy udzielają służby białoruskie. Rząd pokazywał mające dokumentować to filmy. – W tej chwili pojawiają się różne informacje. Chodzi o to, żeby odciąć kontrolę obywatelską, medialną, odciąć organizacje pozarządowe, które mogłyby jakoś pomóc. Rząd uważa, że poradzi sobie sam. Nie kontaktuje się z Frontexem, a przecież to nie tylko nasza granica, lecz także Unii Europejskiej. Rząd uważa, że wszystko zrobi najlepiej, podczas gdy tego nie robi. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z mieszkańcami terenów przygranicznych i wiemy, że wielu z nich doświadcza – mimo rządowej propagandy i kładzenia drutów kolczastych – nielegalnego przekraczania granic. I tutaj rząd już nie reaguje właściwie. Sytuacja wymknęła się rządowi spod kontroli. Próbuje to ukryć i to jest skandaliczne.

– Nie dziwi pani, że przez niemal miesiąc trwania tego kryzysu głosu nie zabierał wicepremier ds. bezpieczeństwa? – Na połączonym zespole ds. pomocy humanitarnej oraz migracji i integracji, który prowadziłam ostatnio w Sejmie, pan wicepremier też był wiele razy wywoływany. Nie tylko przez posłów, lecz także przez takie organizacje jak Polska Akcja Humanitarna, Polski Czerwony Krzyż czy UNICEF. Niestety okazało się, że pan wicepremier jest kompletnie nieobecny. Jarosław Kaczyński zapadł się pod ziemię. – A prezydent Duda nadal nie zwołał posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak pani sądzi, dlaczego? – Wyraźnie nas informował, że nie widzi takiej potrzeby. Dlaczego? Nie wiem. Jednego dnia dowiadujemy się, ze zwołanie RBN jest niepotrzebne, a drugiego, że stan wyjątkowy jest konieczny. Co się więc stało przez tę jedną czy dwie noce? Co prawda ostatnio przyznał podwyżki posłom i samemu sobie, ale

ZALEWSKI SETA DO ŚNIADANIA Nieoczekiwana ofiara Tuska

N

No to jest ten efekt Tuska czy go nie ma? Bo już trochę ten powrót trwa. I co z niego wynikło? Nie ma efektu Tuska, jeśli chodzi o zmiażdżenie PiS-u. A o to chyba chodziło wszystkim, którzy modlili się o powrót króla. Owszem, prawica przeżywa swoje kłopoty, ale są one efektem wewnętrznego gnicia obozu rządowego. PiS rozpaczliwie walczy o większość sejmową, lecz to nie efekt Tuska, ale raczej Gowina. Notowania coraz mniej Zjednoczonej Prawicy utrzymują się jednak na wysokim poziomie, a ostatnio nawet wzrosły. To wciąż największa siła polityczna w Polsce, a szarża stare-

go-nowego lidera PO odbiła się od pancernego elektoratu prawicy. Cud nie nastąpił. Co nie znaczy, że Tusk przegrał na całej linii. Udała mu się rzecz niebagatelna – wyciągnął Platformę Obywatelską z zapaści, w którą wpadła pod wodzą Borysa Budki. W miejsce słabnącej PO wciskali się już inni – przede wszystkim ruch Szymona Hołowni oraz Lewica, choć ta ostatnia znacznie mniej dziarsko. Tusk zatrzymał rozkradanie elektoratu Platformy i skutecznie odebrał Ho-

foto MAREK ZIELIŃSKI

mentu nie użyto. Być może po to, żeby nie dawać stronie przeciwnej amunicji do działań propagandowych. – A odcięcie dziennikarzy? Przecież dziennikarze relacjonują wojny, konflikty zbrojne, znacznie poważniejsze i bardziej niebezpieczne wydarzenia. – (…) to prawda. Być może warto byłoby się zastanowić, aby przywrócić pracę dziennikarzy w warunkach jakiegoś rygoru, żeby w jakiś sposób mogli być obecni. – Gdzie się podziewa wicepremier ds. bezpieczeństwa? Dlaczego Jarosław Kaczyński w tak nadzwyczajnej sytuacji nie zabiera głosu? – Sam się nad tym zastanawiam. Ale nie mam odpowiedzi, bo nie mam informacji. Dawno nie widziałem pana premiera Kaczyńskiego i nie wiem, czym to jest spowodowane. Ale zgadzam się co do tego, że jego głos byłby ważny w tej sytuacji. W weekend byłem w swoim okręgu wyborczym i muszę powiedzieć, że jest duże zaniepokojenie, bo do granicy jest dość blisko. Ten problem jest żywo komentowany, widać, że opinia publiczna jest poruszona. To realny problem, którym żyją Polacy, i z tego punktu widzenia głos pana premiera Kaczyńskiego byłby bardzo cenny. Działania rządu mają istotne znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa obywateli.

ADRIAN

foto TOMASZ MATUSZKIEWICZ

[

Wiem, jaką traumą dla polskiego społeczeństwa był stan wojenny. Należało jakoś opinię publiczną teraz do takiej decyzji przygotować

Hanna Gill-Piątek w „Expressie Biedrzyckiej” o spadkach sondażowych Polski 2050:

IGOR

acji jest tak duża, że nie było czasu na rozgrywanie jej etapami. – Przedstawiciele rządu przekonywali, że stan wojenny trzeba wprowadzić także ze względu na manewry białoruskich

9

on powinien dostać obniżkę. Jego po prostu nie ma. On nie jest sprawczy. Od prezydenta oczekuję, że wyjdzie i uzasadni, dlaczego podejmuje taką decyzję, a nie pójdzie na mecz, a do odpowiadania mediom wyśle swojego rzecznika. – Polska 2050 notuje bolesne spadki w sondażach. Według ostatniego macie niewiele ponad 8 proc. poparcia, po spadku o ponad 8 pkt proc. – To jest tak, jak mówił Szymon Hołownia. To jest nasz twardy, bazowy elektorat. Ten, który był przy nas z powodu słabości Platformy, odżeglował do Donalda Tuska i PO. – I co z tym zrobicie? – Nie jesteśmy na scenie politycznej po to, żeby wyrywać sobie elektoraty. PO niech ma swój. Ci wyborcy są potrzebni do zwycięstwa nad PiS, czy będą u nas, czy u PO. My interesujemy się tymi, którzy nie głosują, którzy są zniechęceni odwieczną wojną Tuska z Kaczyńskim. My mamy dobry program i rzetelnie pracujemy. Rozmawiała KAMILA BIEDRZYCKA

łowni sporą część tego, co ten „zagrabił”. Dziś ponownie PO jest najsilniejszą partią opozycyjną. Przez kilka smutnych miesięcy liberałowie, pochlipując, oglądali plecy Hołowni, ale pod wodzą Tuska ten dystans szybko udało się odrobić i wskoczyć z powrotem na drugie miejsce w sondażach. Dziś to Hołownia ma problem i czas się poważnie zastanowić, czy jego formacja – choć robiąca dobrą minę do złej gry na swym zjeździe – nie była jednak sezonowa. Podobnie jak tyle innych ugrupowań, które próbowały złamać polaryzację sceny politycznej. Hołownia był tego najbliżej, ale ostatecznie mu się nie udało. Tusk miał załatwić Kaczyńskiego, ale jak na razie wykańcza Hołownię. Chyba jednak nie o taki efekt chodziło.

Skomentuj na superopinie.se.pl

C M Y K


Chociaż składanie aplikacji do PUP zostało zamknięte w lipcu tego roku, osoby, które kwalifikowały się do jego otrzymywania i które wciąż będą spełniać kryteria, mogą otrzymać pomoc socjalną w ramach następujących programów: Partial Capacity Benefit; Health and Safety Benefit; Disablement Benefit; Carer’s Benefit; Widow’s (Contributory) Pension; Widower’s (Contributory) Pension; Surviving Civil Partner’s (Contributory) Pension; Guardian’s Payment (Contributory); Jobseeker’s Allowance; Blind Pension; Widow’s (Non-Contributory) Pension; Widower’s (Non-Contributory) Pension; Surviving Civil Partner’s (Non-Contributory) Pension; Guardian’s Payment (Non-Contributory); One-Parent Family Payment; Carer’s Allowance; Disability Allowance; Child Benefit; Working Family Payment; Back To Work Family Dividend; Daily Expenses Allowance. W przypadku niektórych świadczeń kryteria ich wypłacania zostały zmienione w taki sposób, by umożliwić łatwiejsze skorzystanie z już wcześniej istniejących zasiłków i zapomóg dla osób poszukujących pracy. Back to Education Allowance (BTEA) – osoby, które obecnie otrzymują PUP, mogą kwalifikować się do otrzymywania BTEA. Nie będą obowiązywały wówczas standardowe limity cza-

Podpowiadamy, doradzamy

PUP a inne świadczenia z pomocy społecznej sek i ubiegać się o zasiłek macierzyński. Powinnaś poprosić swojego lekarza GP o wypełnienie formularza MB3, który należy wysłać wraz z aplikacją. Jeśli straciłaś pracę przed 8 lipca, kiedy pobierałaś zasiłek macierzyński, możesz ubiegać się o PUP po wygaśnięciu zasiłku macierzyńskiego.

Podatek i ubezpieczenie PRSI

sowe dla BTEA. Przykładowo – możesz kwalifikować się do uczęszczania na kurs 3. poziomu (studia wyższe) w ramach BTEA, nawet jeśli otrzymujesz PUP krócej niż 9 miesięcy. Musisz rozpocząć wtedy pierwszy rok kursu. Zanim będziesz mógł otrzymać BTEA, będziesz musiał przejść na zasiłek dla

osób poszukujących pracy (np. Jobseeker’s Allowance). Twoja stawka BTEA będzie wyliczona w oparciu o to świadczenie. Maternity Benefit – jeśli otrzymujesz PUP, podczas ubiegania się o zasiłek macierzyński jesteś traktowana jako osoba zatrudniona. Wniosek o zasi-

łek macierzyński składasz w normalnym trybie. Urlop macierzyński powinien rozpocząć się nie później niż 2 tygodnie przed końcem tygodnia, w którym ma nastąpić planowany poród. Jeśli w momencie rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego nadal otrzymujesz PUP, musisz zamknąć wnio-

Zasiłek PUP podlega opodatkowaniu. Kwota podatku, który jesteś zobowiązany zapłacić, zależy od twojego całkowitego rocznego dochodu. Nie zapłacisz podatku, jeśli twoje zobowiązanie podatkowe jest mniejsze niż przysługujące ci ulgi podatkowe (tax credits i tax allowances). Kwoty PUP, które były wypłacane w 2021 r., miały już odliczony podatek w oparciu o twoje ulgi podatkowe. Natomiast zapłata podatku za PUP, który był wypłacany w 2020 r., została rozłożona na okres do 4 lat. Zestawienie twojego zobowiązana, które otrzymałeś od Revenue jeszcze pod koniec 2020 r., zawiera twój

podatek dochodowy i podatek USC za 2020 r. i informuje cię, czy masz nadpłatę bądź niedopłatę podatku za ten rok. Jeśli zapłaciłeś za mało podatku, możesz zapłacić cały podatek od razu albo rozłożyć płatność na raty. Revenue może pobierać niedopłaty, zmniejszając twoje ulgi podatkowe przez okres 4 lat, począwszy od stycznia 2022 r. Nie będziesz musiał płacić odsetek od jakiejkolwiek niedopłaty.

Płatności zlecisz, logując się do serwisu na myAccount.

W trakcie otrzymywania PUP otrzymujesz składki PRSI w tej samej klasie, co bezpośrednio przed zwolnieniem z pracy. Osoby prowadzące działalność na własny rachunek otrzymają 52 składki roczne.

Gdy podejmiesz pracę

Musisz zrezygnować z pobierania PUP w dniu rozpoczęcia pracy. Możesz zrobić to przez internet, korzystając z serwisu MyWelfare.ie.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW CITIZENS INFORMATION

Napadał i gwałcił kobiety. Za swoje przestępstwa zarobił surowy wyrok

Brutal z Polski długo będzie oglądał świat zza krat

Dopuścił się kilku brutalnych gwałtów na terenie Dublina. Gdy w końcu go złapano, z całych sił wypierał się swojej winy, mimo że liczne dowody świadczyły przeciw niemu. Sławomir C G. przegrał jednak apelaM cję i będzie musiał odsieY dzieć długi wyrok, na któK ry go skazano. Jakby tego było mało, sąd dołożył mu kolejne lata odsiadki. Wśród Polaków przybyłych na Zieloną Wyspę nie brakuje przestępców. Zazwyczaj dopuszczają się oni przewinień związanych z kradzieżami bądź narkotykami. Trafiają się jednak ludzie wyjątkowo brutalni, dopuszczający się najcięższych czynów. Do takich z pewnością zalicza się Sławomir G. z Dublina. Z zawodu dekarz i ojciec dwójki dzieci, na przestrzeni kilku lat dopuś-

cił się trzech brutalnych gwałtów. Jak przypomina „Irish Times”, swoje ofiary zaatakował w latach 2011, 2015 i 2016. Za każdym razem działał on z pełną bezwzględnością. Podczas jednego z ataków, którego dopuścił się w biały dzień, przyłożył on do gardła ofiary nóż myśliwski. Pozostałe dwie kobiety zaatakował w godzinach nocnych, gdy wracały ze spotkań ze znajomymi. W końcu po kilku latach Polak został złapany. Próbki jego DNA i nasienia pasowały do materiału biologicznego, który znaleziono na jednej z ofiar. W dodatku w należącym do niego samochodzie znaleziono taśmę izolacyjną i opaskę zaciskową. Jak ustalono, były one używane podczas jednego z ataków. Mimo przytłaczających dowodów 37-latek ani myślał

przyznać się do winy. Co więcej, gdy został skazany, natychmiast zaczął zabiegać o uniewinnienie. Powtarzał, że to nie on dopuścił się przypisywanych mu ataków. Apelacja, którą wniósł w 2018 r., nie przyniosła jednak oczekiwanego skutku – mężczyzna został skazany na aż 18,5 roku odsiadki. To jednak nie wszystko – jak donosi The Journal.ie, na początku września mężczyzna otrzymał dodatkowe 10 lat więzienia z tytułu innych ataków. Nawet jeśli Polak będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie, spędzi za kratkami naprawdę dużo czasu. Jego więzienne losy potoczyły się zatem zdecydowanie inaczej, niż oczekiwał. Należy mieć nadzieję, że jego przypadek będzie przestrogą dla osób przekonanych, że za gwałt nie moż-

na trafić do więzienia. – Kobiety będą bardziej bezpieczne, gdy ten brutal będzie siedział za kratkami

– stwierdziła Ruth M., jedna z ofiar Polaka, cytowana przez „Irish Mirror”. Podczas ataku w maju 2016 r.

foto FREEPIK

IRLANDIAPORADY

mężczyzna poważnie zranił ją w rękę – skutki napaści odczuwa ona po dziś dzień.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto FREEPIK

10

17–23/WRZEŚNIA 2021


HISTORIAIRLANDIA Bodhrán celtycki, czyli fascynująca historia pewnego instrumentu

17–23/WRZEŚNIA 2021 foto PUBLIC DOMAIN

Bogate brzmienie „tamburynu biedaka” Bodhrán, czyli, inaczej mówiąc, „tamburyn biedaka”, to celtycki instrument muzyczny wykonany z narzędzi rolniczych. Na przestrzeni dziejów był on popularny wśród komediantów. Na bodhránie grano poprzez uderzanie go palcami lub uderzanie nim o bok ciała. Obraz autorstwa Daniela Maclise przedstawia dużą celtycką imprezę halloweenową, na której widać bodhrán. Niektórzy historycy piszą, iż instruR

E

K

L

A

M

ment ten był często używany do magicznych rytuałów, podczas których odmierzano rytm lub cykliczność składania bogom celtyckim danin. Obraz ten namalowany został w 1842 roku, przedstawia on flecistę w towarzystwie bodhrána. Muzyka grana na flecie, wedle celtyckich wierzeń, przywoływała duchy zmarłych, chętnych do rozmowy ze światem żywych. Wiele obrzędów halloweenowych Celtowie urządzali właśnie przy współudziale tych dwóch instrumentów.

Wiadomo, że celtyckie bodhrány ramowe domowej roboty były konstruowane z gałązek wierzbowych, wykorzystywanych jako ramki, skóry jako naciągi i pensów jako dżingli. Dżingle pozostawały także częścią konstrukcji bodhrána. Seán Ó Riada ogłosił, że bodhrán jest rodzimym bębnem Celtów. Celtycka historia poprzedzająca chrześcijaństwo mówi nam, iż oznaczające bęben słowo „bodhrán” zostało po raz pierwszy wymienione podczas ceremonii

11

pogrzebowej. W przetłumaczonym na język angielski dokumencie z XVII wieku, słowo „bodhrán” pojawia się na liście słów sporządzonej przez Jacoba Poola z Baronies of Forth i Bargy w hrabstwie Wexford – oznacza ono bęben-sito. Używano go do przesiewania kukurydzy. Odmierzano nim także stosowną ilość kaszy lub mąki zaczynowej. Nazwa bodhrán, oznacza też głuchy dźwięk wykorzystywany przez Celtów do tańców, witających nadejście wiosny, tym samym przeganiających zimę.

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

A

17 września zajęcie Polski przez zSrr

A

rmia Radziecka zaatakowała Polskę, realizując ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanym przez ambasadorów zagranicznych Niemiec i ZSRR 23 sierpnia 1939 r. Rząd sowiecki pogwałcił aż cztery wiążące ZSRR z Polską umowy: traktat ryski z 1921 r. o wytyczeniu granicy polsko-radzieckiej, protokół Litwinowa z 1939 r. o wyrzeczeniu się wojny jako środka rozwiązywania sporów, pakt o nieagresji z Polską z 1932 r. (prolongowany w 1934 do 1945 r.) oraz konwencję londyńską z 1933 r. o definicji agresora. Do ataku na Polskę Stalin wcześniej przygotował sobie solidny grunt. Podczas swojego przemówienia, nazwanego później „kasztanową mową”, będącego sprawozdaniem polityki zagranicznej ZSRR, które wygłosił 10 marca 1939 r. podczas obrad XVIII Zjazdu KPZR w Moskwie, twierdził, że nie pozwoli, aby Związek Radziecki „został wciągnięty do konfliktów przez podżegaczy wojennych, którzy przywykli do tego, by inni wyciągali za nich kasztany z ognia”. Jak twierdził: „Podtrzymujemy pokój i wzmocnienie związków gospodarczych z wszystkimi państwami, stoimy i będziemy stać na tej pozycji, o ile te kraje dotrzymywać będą tych samych relacji ze Związkiem Radzieckim, o ile nie będą próbować naruszać interesów naszego państwa”. To sugerowało, że komunistyczny kraj może współpracować z III Rzeszą. Wystąpienie to było punktem zwrotnym w kwestii poprawy stosunków niemiecko-radzieckich, co zaowocowało zawarciem sojuszu militarnego i podpisaniem wzajemnych umów gospodarczych. Jeszcze 19 sierpnia 1939 r. ZSRR i Niemcy podpisały umowę handlową (ratyfikowaną później w 1940 r.), która określała zasady wymiany handlowej: radzieckich surowców w zamian

1

za niemiecką technologię militarną oraz cywilną. Z kolei 23 sierpnia 1939 r. obaj ministrowie zagraniczni podpisali pakt, nazwany później od nazwisk obu jego sygnatariuszy: Ribbentrop-Mołotow, o nieagresji pomiędzy III Rzeszą a ZSRR. Stalin wyrażał zgodę na agresję Niemiec na Polskę i zastrzegał udział ZSRR w rozbiorze terytorium Rzeczypospolitej i rozszerzeniu terytorium ZSRR o suwerenne państwa: Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Rumunię w trakcie kampanii wyzwoleńczych. Umowa ta bywa określana jako IV rozbiór Polski, bowiem de facto Rzeczypospolita przestawała istnieć, a granica pomiędzy agresorami miała przebiegać wzdłuż rzek: Pisy, Narwi, Wisły i Sanu. Stalin był przygotowany do ataku. Jak wynika z depesz wymienianych między Moskwą a Berlinem, czekał on jedynie na zajęcie Warszawy przez Niemców. Pierwsze dyrektywy wyznaczały datę uderzenia na Polskę – miało odbyć się ono w nocy z 12 na 13 września. Termin ten jednak przesunięto. Najwyraźniej nie było pewności co do stanowiska polskich sojuszników – Wielkiej Brytanii i Francji. 12 września na posiedzeniu brytyjsko-francuskiej Najwyższej Rady Wojennej, które odbyło się we Francji w Abbeville, z udziałem premierów Daladiera i Chamberlaina postanowiono wstrzymać jakiekolwiek działania ofensywne przeciwko Niemcom. Decyzja ta została podjęta także w oparciu o informację, którą otrzymał zarówno Londyn, jak i Paryż o podpisaniu przez Niemcy i Rosję Sowiecką tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow. Wojska francuskie wycofały się za linię Maginota (na granicy miedzy Niemcami a Luksemburgiem), i tak rozpoczęła się „dziwna wojna.” Ostatecznie Stalin zadecydował, że atak na Polskę nastąpi 17 września. 17 września o godz. 3 w nocy wezwano ambasadora RP w Moskwie Wacława Grzybowskiego do radzieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i odczytano mu notę, która mówiła, że Warszawa, jako stolica Polski , już nie istnieje (…). Pozostawiona własnemu losowi i pozbawiona kierownictw Polska stała się łatwym polem wszelkiego rodzaju niebezpiecznych i niespodziewanych akcji, mogących stać się groźbą dla ZSRR. Dlatego rząd sowiecki (…) nie może również pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pokrewna ludność ukraińskiego i białoruskiego pochodzenia jest bezbronna i została pozostawiona własnemu losowi. Rząd sowiecki polecił (…) przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Rząd sowiecki zamierza równocześnie podjąć wszelkie środki mające na celu uwolnienie narodu polskiego od nieszczęsnej wojny (…)”. Ambasador odmówił przyjęcia noty, ale nie miało to żadnego wpływu na zaplanowane działania. Godzinę wcześniej przed spotkaniem z ambasadorem poinformowano Niem-

cy o zamierzonej inwazji na Polskę, a o 6 rano 17 września 1939 r. Armia Czerwona zaatakowała Polskę. Agresja radziecka na Polskę nastąpiła w chwili, gdy walki toczyło ok. 25 dywizji polskich. Trwała bitwa nad Bzurą, broniły się Warszawa, Lwów, Modlin oraz Hel. Dodatkowo dowództwo Polskich Sił Zbrojnych podejmowało próby organizacji obrony na tzw. przedmościu rumuńskim. Zapasy amunicji mogły starczyć Niemcom jeszcze na 15 dni, ale opór sił polskich mógł potrwać jeszcze dłużej. Kapitulacja Warszawy została podpisana 28 września. Siły Armii Radzieckiej były porównywalne do sił Wehrmachtu. Do uderzenia na Polskę przeznaczono ok. 630 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów (więcej niż mieli Niemcy) i 3,3 tys. samolotów. Rząd polski, przebywający w tym czasie w miejscowości Kuty na granicy z Rumunią, zaprotestował, ale nie uznał inwazji ZSRR za powód do wypowiedzenia wojny. Naczelny wódz Sił Zbrojnych – marszałek Edward Śmigły-Rydz wezwał nawet do unikania walki i wycofania wojsk do Rumunii i na Węgry. Ambasadorzy RP w Paryżu i Londynie złożyli oficjalnie noty, że rząd polski oczekuje od sprzymierzonych rządów kategorycznego protestu przeciw agresji ZSRR na Polskę. Bez skutku. Oddziały Armii Czerwonej parły naprzód, dążąc do ustalonej w pakcie linii demarkacyjnej. Obronę polskiej granicy można podzielić na kilka faz. W pierwszej główną rolę odegrał Korpus Ochrony Pogranicza. Po rozkazie Naczelnego Wodza oddziały wycofywały się. Stoczono ok. 30–40 potyczek o różnej skali i dwie większe bitwy – pod Szackiem i pod Wytycznem. Oddziały polskie nie odniosły większych zwycięstw. Tymczasem 28 września 1939 r. doszło do dalszego doprecyzowania zapisów traktatu o granicach i przyjaźni, zwanego drugim paktem Ribbentrop-Mołotow. ZSRR zgodził się na odstąpienie Niemcom Lubelszczyzny oraz wschodniej części Mazowsza w zamian za zgodę Niemiec na oddanie Litwy do sowieckiej strefy wpływów. 10 października Wileńszczyzna została przekazana Litwie w zamian za zgodę na stacjonowanie wojsk radzieckich na jej terytorium. Podobne układy wymuszono, 29 września i 5 października, na Estonii i Łotwie. 10 października 1939 r. granica radziecko-niemiecka została ostatecznie ustalona. Po klęsce wrześniowej Polska, opuszczona przez sojuszników, została podzielona pomiędzy największe dwa systemy totalitarne, które przystąpiły do masowej eksterminacji i ter-

2

roru. Hitlerowskie Niemcy robiły to w imię wyższości rasy niemieckiej, Sowieci zaś podpierali się ideologią marksistowską w „walce z państwem wyzyskiwaczy: kapitalistów i obszarników”. Oddziały radzieckie czasami udawały sprzymierzeńców, gdzie indziej dopuszczały się gwałtów, mordów i grabieży. Masowo dokonywano egzekucji na żołnierzach Wojska Polskiego, maltretowano jeńców oraz „cywilną burżuazję”, m.in. w: Wilnie, Grodnie, Wołowysku, Oszmianie, Mołodeczni, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim, Tarnopolu i Rohatynie. Liczba polskich jeńców wyniosła ok. 230 tys. Oficerów, podoficerów, część policji i księży skierowano do specjalnych obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Wśród aresztowanych od jesieni 1939 r. do lutego 1940 r. znaleźli się polscy politycy, ministrowie, urzędnicy miejscy, przedstawiciele sądownictwa, księża, profesorowie wyższych uczelni, działacze społeczni i kulturalni. Setki tysięcy trafiły do jednego z co najmniej 132 zidentyfikowanych łagrów. Zmuszano ich do katorżniczej pracy przy wydobywaniu węgla, rudy żelaza, złota i ołowiu. Z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, w którym więziono ok. 15 tys. jeńców, w tym 8,7 tys. oficerów i podoficerów, od początku kwietnia do połowy maja 1940 r. wywożono polskich oficerów w nieznanym kierunku. Wszyscy zginęli bez śladu z wyjątkiem 4253 jeńców kozielskich, których ciała odnaleziono w 1943 r. w lesie katyńskim koło Smoleńska. Autor: Beata Bieniada, absolwentka Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródła: Andrzej Albert (Wojciech Roszkowski), „Najnowsza historia Polski 1918-1980”, wyd. 1991; Andrzej Garlicki, „Historia 1939-1996/97”, wyd. 1997; „Atak ZSRR na Polskę”, Muzeum Historii Polski, https://muzhp.pl; „Agresja ZSRR na Polskę”, www.1939.pl Ilustracje/zdjęcia: 1) Strefy interesów ZSRR i III Rzeszy na terytorium II Rzeczypospolitej zgodnie z ustaleniami radziecko-niemieckiego układu o przyjaźni i granicy z 28 września 1939 roku, Maciej Szczepańczyk, Wikipedia, CC BY-SA 4.0 2) Konferencja oficerów Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Polsce. Brześć, gabinet w Urzędzie Wojewódzkim, Wikipedia, CC BY-SA 3.0 de Artykuł powstał dzięki dofinansowaniu z funduszy polonijnych Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą Ministerstwa Spraw Zagranicznych 2810_DU

C M Y K


12

POLSKAGWIAZDY

17–23/WRZEŚNIA 2021

WIELKIE GWIAZDY kłócą się o pandemię

Edyta Górniak jest zbulwersowana wypowiedziami restauratorki, zarzuca jej brak człowieczeństwa

HOROSKOP TYGODNIOWY 17.09.–23.09.2021 BARAN

foto ARTUR HOJNY, ŁUKASZ GĄGULSKI

Przestań

SZYDZIĆ

zN Polaków o to się porobiło! Magda Gessler (68 l.) zaszła za skórę samej Edycie Górniak (48 l.). Restau-

ratorka postuluje, aby do lokali gastronomicznych wchodziły tylko osoby, jak to ujęła, „wymazane”. Diwa nie może uwie8 kwietnia 2020

rzyć w słowa kucharki. W rozmowie z „Super Expressem” ostro ocenia zarówno jej poglądy, jak i kuchnię.

GWIAZDY 15

Magda Gessler chce, aby do restauracji w Polsce wpuszczano tylko zaszczepionych Gessler została ostatnio zapytana o przyszłość branży gastronomicznej w obliczu zapowiadanej kolejnej fali pandemii. – Będą wchodzić do restauracji ludzie zaszczepieni, „wymazani”, jak nie, to nie wejdą! – powiedziała surowo w rozmowie z Plejadą. Górniak jest w szoku. – Prawdę mówiąc, w y powied zi pa ni G e ssler s ł uch a ł a m kilka razy, bo miałam nadzieję, że źle coś usłyszałam i zrozumiałam opacznie. Uderzył mnie najpierw drwiący, żeby nie powiedzieć szyderczy, ton tej wypowiedzi... – komentuje nam Edyta. – Jeśli znów ludzie staną przeciwko sobie, to znaczy, że zupełnie niczego nie nauczyły nas tragedie naszych przodków.

NLVHSO 6SUDZGÕVLÇUµZQLH×QDNU]\×µZNLVHSO KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE www.se.pl

Panoramiczna Nr 1 Panoramiczna Panoramiczna Panoramiczna Panoramiczna Nr 1 Nr 11 1 Nrnr Panoramiczna Panoramiczna Nr 1 Nr 1 C M Y K

zł Ozłł2000 zł zł Hasło z kategorii: MIASTA POLSKI

Rzeczywistym problemem dziś nie jest choroba, lecz brak człowieczeństwa. Jak można powiedzieć o kimkolwiek, cytuję: „wejdą tylko wymazani”? Co to jest za określenie? Czy tak może powiedzieć człowiek o człowieku? Nawołuję do nas wszystkich, ponad wszelkie rozumienie, nie traćmy moralności – podkreśla Edyta. Okazuje się, że piosenkarka ma sporo zastrzeżeń do gwiazdy TVN. – Z jakiegoś powodu przez długie lata nie wróciłam do restauracji pani Gessler. Jestem smakoszem, a poza tym mój organizm preferuje jedzenie lekkie i naturalne, bez dodawania ulepszaczy i aromatów smakowych – wyznała Edyta. DECK 8 kwietnia 2020

www.se.pl

GWIAZDY 15

Panoramiczna Nr 1 Panoramiczna Panoramiczna Panoramiczna Nr 11 1 Nrnr Panoramiczna Panoramiczna Nr 1 Nr 1

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Popadasz ze skrajności w skrajność. Raz góry byś przenosił, a innym razem siedzisz przed telewizorem i nic ci się nie chce. Niepotrzebnie tak czarno postrzegasz rzeczywistość, przecież tak naprawdę nic złego się nie dzieje.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Jakiś czas temu zainteresowałeś się dziedziną, która wcześniej zawsze była ci kompletnie obca. Ale trzeba przyznać, że towarzyszył temu słomiany zapał. A szkoda, bo może to być jakiś nowy talent, który zmieni twoje życie na korzyść. Spróbuj szlifować te umiejętności. Zaniedbałeś ostatnio pewnego członka swojej rodziny, a tymczasem ten ktoś za tobą tęskni i w dodatku ma ci coś do przekazania. Choćby z czystej ciekawości wybierz się w odwiedziny do tej osoby. Dowiesz się czegoś, co bardzo ci się przyda. Trzeba przyznać, że masz wielkie szczęście do ludzi i zawsze jak kot spadasz na cztery łapy. Tak będzie i tym razem. Spotkasz pewną ważną i wpływową osobę i zaproponuje ci ona intratne stanowisko lub udział w pewnym skazanym na sukces interesie. Jeżeli nauczysz się tej nowej umiejętności, odmieni to twoje życie na plus i to wcale niemały! Być może chodzi o obsługę komputera czy telefonu, a może o naukę języków? Opierasz się innowacjom, ale zupełnie niesłusznie. Sam zobaczysz, gdy spróbujesz.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Przez cały czas mówisz komuś, że nie masz czasu na spotkanie, a ta osoba już dawno zaczęła się domyślać, że po prostu nie chce ci się do takiego spotkania w żaden sposób przygotowywać. To ostatnia chwila na to, żeby się nie obraziła, bo byłaby to wielka strata.

22.12–19.01

Dziś wreszcie zrozumiesz, że tak jak dotychczas nie da się dłużej żyć. Ciągnie wilka do lasu i nic nie da się na to poradzić! Nie musisz od razu wracać do tego, od czego chciałeś uciec, ale i tak czas na wielkie zmiany.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Nie daj się łatwo zdenerwować osobie, która już od jakiegoś czasu nadepnęła ci na odcisk. Zastanawiasz się, dlaczego to wszystko tak się ułożyło i jakie to niesprawiedliwe. Masz rację, ale tę osobę łatwo unieszkodliwić, nie daj się.

POLSKI

600 zł! Pomocnik:

21.04–20.05

Masz pewien plan, który zamierzasz wcielić w życie w kryzysowej sytuacji. I wszystko wskazuje na to, że właśnie nadszedł najlepszy ku temu moment. Bo ten plan jest nie tylko dobrym sposobem na kryzysy i gorsze dni, ale w ogóle na całe twoje życie.

KOZIOROŻEC

z kategorii: Hasło Hasło POLSKI z Hasło k a tegorii: MIASTA z kategorii: MIASTA zPOLSKI kategorii: L A MIASTA TO POLSKI MIASTA POLSKI

ZAGRAJ O ETIUDA – IDIOM – IRTYSZ – TRAK

BYK

Próbujesz zmienić swoje otoczenie i towarzystwo i bardzo dobrze robisz. Nie musisz wcale uciekać się do radykalnych rozwiązań, by wszystko zaczęło się układać o wiele lepiej. Wystarczy, byś zrozumiał, że nie musisz być idealny.

ZAGRAJ O 2000 zzzłłł 0z0ł 0 0 0 O 2 0 A O J 2 Hasło A J R R Z 0 A Z 0 G A 0 G 2 O J A R łłzł kategorii: z z ZZAAAGGGGRRRAAAJJJOO20200z 0MIASTA 0 0 0 Hasło Hasło Z z kategorii:

Odgadnij hasło, a następnie wyślij: SXK.FORTUNA.HASŁO (np. SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) pod numer 7365. Na zgłoszenia czekamy do 27.03.2020 r. do godz. 6.00. Szansę wygrania nagrody mają wszyscy, TUNA.HASŁO Odgadnij hasło, aanastępnie wyślij: SXK.FORTUNA.HASŁO Odgadnij wyślij: którzy dohasło, 30.04.2020 r. przyślą co SXK.FORTUNA.HASŁO najmniej jedno prawidłowo odgadnięte Odgadnij hasło, anastępnie następnie wyślij: SXK.FORTUNA.HASŁO er 7365. Na zgłoszenia czekamy Odgadnij hasło, aonastępnie wyślij: SXK.FORTUNA.HASŁO Laureaci nagród powyżej 2000 zł są zobowiązani zapłacenia 10 (np. SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) pod numer 7365 . zgłoszenia zgłoszenia (np. SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) pod 7365. NaNa czekamy hasło „ZAGRAJ Owartości 2000 ZŁ”. Koszt SMS-a 3,69 zł brutto, 3Na złdonetto. (np. SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) podnumer numer 7365. zgłoszenia czekamy nia nagrody mają wszyscy, (np. SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) pod numer 7365. Na zgłoszenia czekamy proc. podatku. w Szansę konkursie jest równoznaczne zwyrażeniem do r.Uczestnictwo godz. 6.00. wygrania nagrody mają wszyscy, reklamacje: krzyzowki@se.com.pl do27.03.2020 27.03.2020 r.dodo godz. 6.00. Szansę wygrania nagrody mają wszyscy, czekamy do 31.08.2021 r.6.00. do godz. 6.00. Szansę wygrania nagrody mają dno prawidłowo odgadnięte W dzisiejszej krzyżówce (nr 1 lub nr 2) jest jeden do 27.03.2020 r. do godz. Szansę wygrania nagrody mają wszyscy, Odgadnij hasło, a imienia następnie wyślij: SXK.FORTUNA.HASŁO zgody na publikację i nazwiska (wrazjedno zjedno miejscowością) naodgadnięte liście którzy do 30.04.2020 r.r.przyślą coco najmniej prawidłowo Wczorajsze rozwiązanie: OWOCE OPUNCJI FIGOWEJ którzy do 30.04.2020 najmniej prawidłowo wszyscy, którzy do 30.09.2021 przyślą co najmniej jedno prawidłowo wyraz, wystąpił takżeodgadnięte w jednym którzy do 30.04.2020 r. przyślą co r.najmniej prawidłowo odgadnięte Pomocnik: AKANT – �IRMA –przyślą �OR�E –SMS-a RY�A�T – który UTRATA yzł brutto, 3 zł netto. (np.„ZAGRAJ SXK.FORTUNA.PANTADEUSZ) pod numer 7365. Na czekamy laureatów. Nagrody wysyłamy wSMS-a ciągu 6jedno tygodni pocztą pocztą kurierską. hasło ZŁ”. Koszt 3,69 złzłbrutto, 3albo netto. hasło „ZAGRAJ O2000 2000 ZŁ”. Koszt SMS-a brutto, 3złzłzgłoszenia netto. hasło „ZAGRAJ OOr.2000 ZŁ”. Koszt zł3,69 brutto, 3 zł netto. z3,69 wczorajszych diagramów (26brutto, odgadnięte hasło „ZAGRAJ O 2000 ZŁ”. Koszt SMS-a 3,69 zł do 27.03.2020 do godz. 6.00. Szansę wygrania nagrody mają wszyscy, Wszystkie informacje na temat przetwarzania danych osobowychsierpnia). znajdziesz reklamacje: krzyzowki@se.com.pl reklamacje: krzyzowki@se.com.pl reklamacje: krzyzowki@se.com.pl GOWEJ Pochwal się dobrą pamięcią i wyślij ten wyraz którzy dohttps://rodo.grupazpr.pl/#time-klauzula-konkursowa 30.04.2020 r.OWOCE przyślą co najmniej jedno prawidłowo odgadnięte 3 złWczorajsze netto. krzyzowki@se.com.pl na stronieReklamacje: TRATA rozwiązanie: OPUNCJI FIGOWEJ Pomocnik: AKANT – �IRMA �OR�E – R��AŁT – UTRATA rozwiązanie: OWOCE OPUNCJI FIGOWEJ Wczorajsze OPUNCJI FIGOWEJ SMS-em pod numer–7365 w terminie Pomocnik: AKANT – –�IRMA –OWOCE – –RY�A�T – –UTRATA Pomocnik: ETIUDA – IDIOM –Wczorajsze IRTYSZ –rozwiązanie: TRAK Pomocnik: AKANT –hasło �IRMA – �OR�E –�IRMA – UTRATA Pomocnik: AKANT –�OR�E �OR�E RY�A�T UTRATA „ZAGRAJ ORY�A�T 2000 ZŁ”. Koszt SMS-a 3,69 zł brutto, 3 zł netto.

21.03–20.04

Ktoś postanowił zrobić dla ciebie coś miłego. To będzie sympatyczna odmiana szarej codzienności, ale musisz dowieść tym osobom, że naprawdę zasługujesz na ich uwagę. Zrobią to znowu, tym razem szczerze i chętnie.

Pomocnik: 600

zł! ZAGRAJ O W dzisiejszejAMUR krzyżówce–(nrŁOZA 1 lub nr 2) jest jeden wyraz,– który wystąpił także w jednym Pomocnik: AKANT – �IRMA – �OR�E – R��AŁT UTRATA PANAMA – PAPIRUS z– piątkowych diagramów (27 sierpnia). Pochwal się dobrą pamięcią i wyślij ten wyraz

SMS-em pod numer 7365 w terminie Pomocnik: AKANT – –�IRMA – –�OR�E – –R��AŁT – –UTRATA Pomocnik: AMUR – ŁOZA – PANAMA – PAPIRUS Pomocnik: AKANT – �IRMA – �OR�E –�IRMA R��AŁT – UTRATA Pomocnik: AKANT �OR�E R��AŁT UTRATA

Odkopane po latach znajomości i sposoby spędzania wolnego czasu pokażą ci, jak wiele zdążyło się zmienić, odkąd to wszystko było nowe i ekscytujące. Nie daj się tylko porwać smutnym myślom.


Heroes Golden Bikes uświadamia społeczeństwo na temat chorób nowotworowych u najmłodszych

DZIECKO TEŻ MOŻE zachorować na raka Niewiele osób wie, że wrzesień to Światowy Miesiąc Świadomości Nowotworów Dziecięcych. Świadomość dotycząca chorób nowotworowych u dzieci jest bardzo ważna, zwłaszcza w czasie pandemii COVID-19, ponieważ dzieci przecież nie przestały chorować. Wszyscy powinniśmy mieć świadomość, że dzieci też chorują i umierają na raka. Tego typu wiedza może nie być priorytetem dla ludzi żyjących normalnie. Trudno myśleć o dzieciach chorych, bladych, bez włosów, z pustką w oczach. Nie pasuje to do naszego kolorowego świata. Ale proszę, nie odwracaj wzroku. Każdego dnia rak jest diagnozowany u setek dzieci, a dla tysięcy rodzin jest on stałym elementem codzienności. Sześć lat temu też nie wiedziałam, że wrzesień to Światowy Miesiąc Świadomości Nowotworów Dziecięcych. Aż pewnego dnia usłyszałam od lekarza: „Twoje dziecko ma raka”. Te okropne słowa zmieniają wszystko. Dzień, w którym dowiadujesz się, że twoje dziecko ma nowotwór, jest najbardziej nienaturalnym

dniem w życiu każdego rodzica. Następne dni są surrealistyczne jak dzień, w którym dziecko zostało zdiagnozowane. Od tego momentu nic nie jest takie samo. Twoje życie i życie twoich dzieci zmienia się na zawsze, ponieważ od tego dnia dzielisz swoje życie z rakiem. W świecie nowotworów dziecięcych jestem od maja 2015 r., kiedy u mojej trzyletniej córeczki Oliwii wykryto nowotwór krwi – ostrą białaczkę limfoblastyczną. Chemioterapia trwała 2,5 roku. Po leczeniu szczęśliwa poszła pierwszy raz do szkoły i myśleliśmy, że rak to już przeszłość. Ale, niestety, wrócił po 10 miesiącach. Jako rodzina zostaliśmy po raz drugi wbici w ziemię i musieliśmy ponownie walczyć z potworem, który odbierał życie naszej córce i burzył poczucie bezpieczeństwa, również u naszego starszego syna i u nas, rodziców. Kolejne leczenie nawrotu białaczki było naprawdę ciężkie, łącznie z pobytem na intensywnej terapii. Oliwia musiała przejść przeszczep szpiku kostnego, który uratował jej życie. Córka każdego dnia daje nam nadzieję i nigdy nie pozwala się poddawać.

Po nawrocie białaczki Oliwii i przeszczepie szpiku wiedziałem, że muszę zacząć działać. Pod względem psychicznym to był bardzo ciężki rok. Chciałam wykrzyczeć wszystkim napotkanym osobom, że choroby nowotworowe dzieci to koszmar. Żaden rodzic nie jest przygotowany na tak straszną diagnozę. Zmienia ona twoje życie na zawsze i nigdy nie przestajesz martwić się o swoje dziecko, nawet jeśli leczenie zakończy się sukcesem. Wielokrotnie byłam zszokowana i zła, że żyjemy w XXI w., a ludzie wciąż nie wiedzą, że dzieci chorują na nowotwory. Myślą, że dotyczą one tylko osób dorosłych. Czułam, że w Irlandii wciąż brakuje świadomości. Kiedy rozmawiałam o tym z innymi ludźmi, nic nie wiedzieli i, co gorsza, nie chcieli wiedzieć. Wiele z nich nie mogło nawet o tym rozmawiać i nadal nie mogą. Nie znają objawów chorób nowotworowych u dzieci. Nie są świadomi, a świadomość jest głównym kluczem. Chciałbym zmienić choć trochę myślenie ludzi o chorobach nowotworowych u dzieci, starając się w pewien sposób je oswoić. Nigdy nie wiedziałam, że moja wiedza na temat tego potwora będzie tak duża jak obecnie. Wiem, że upamiętniamy wrzesień kolorem złotym, dedykowanym dzieciom z chorobami nowotworowymi. Znam zbyt wiele historii o dzieciach, które łamią mi serce. Wiedziałam jednak, że złote wstążki to za mało. I wtedy narodził się pomysł na złote rowery i stronę Heroes Golden Bikes na Facebooku. Dlaczego złote rowery? Złoto to kolor najcenniejszego kruszcu i reprezentuje największą wartość – zdrowie naszych dzieci. Z kolei rower jest nieodłączną częścią dzieciństwa. Każde dziecko jest bardzo podekscytowane, gdy dostaje swój pierwszy rower. Nawet jeśli wielokrotnie upada, ucząc się jeździć, stara się jechać dalej. Dla dzieci walczących z nowotworem rower jest symbolem straconego dzieciństwa. Zamiast jeździć po parku, walczą z chorobą nowotworową w szpitalnej izolacji. Od trzech lat maluję na stare rowery dziecięce na kolor złoty i montuję je w Dublinie. Robię to na O’Connell Street, przed Ogrodem Botanicznym, w pobliżu Croke Park, Phoenix Park i St. Anne’s Park. W zeszłym roku zapro-

siłam także innych rodziców z Oddziału Onkologii Dziecięcej w Crumlin Hospital do uczestnictwa w projekcie Heroes Golden Bikes – kolejne złote rowery pojawiły się w wielu miejscach w Irlandii. Teraz Heroes Golden Bikes jest dumnym członkiem rodziny Gold Bikes, która działa w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Irlandii. Złote rowery nie tylko przyciągają uwagę ludzi – przede wszystkim skłaniają one do myślenia o nowotworach dziecięcych. Są one niestety brutalną rzeczywistością – dzieci regularnie chorują. Potrzebne jest podniesienie poziomu świadomości zarówno lekarzy, jak i rodziców w tematach:  stawiania szybszej diagnozy, R

E

K

L

A

M

 nowych badań,  nowych leków,  nowych nietoksycznych terapii, które mogą uratować życie wszystkich dzieci,  lepszej opieki po leczeniu,  dostępu do specjalistów, fizjoterapii, psychologów. Potrzeby są ogromne, a lista jest naprawdę długa. Może kiedyś wszyscy będą wiedzieć, że złoto to kolor symbolizujący choroby nowotworowe u dzieci, a wrzesień jest poświęcony wszystkim małym wojownikom, którzy walczą z chorobą, doszli do zdrowia bądź odeszli, pozostawiając w sercach rodziców ogromną, niezabliźniającą się ranę. Nie odwracaj wzroku od dzieci chorych na nowotwory. Weź udział we wrześniowym projekcie Heroes Gol-

13

den Bikes i pomaluj świat na kolor złoty. Zostało jeszcze wiele dni na uświadomienie ludzi w temacie nowotworów dziecięcych. Każdy może pomóc, a razem możemy dokonać ogromnej różnicy w postrzeganiu tego naprawdę niełatwego tematu. Najważniejszym jest szerzenie wiedzy – porozmawiaj z rodziną, przyjaciółmi i innymi ludźmi z najbliższego otoczenia o problemach związanych z leczeniem chorób nowotworowych u dzieci. Twój głos jest bardzo ważny. A jeśli zobaczysz złoty rower Heroes Golden Bikes, zrób mu zdjęcie i podziel się nim z innymi. Prześlij je również na naszego Facebooka – Heroes Golden Bikes.

foto HEROES GOLDEN BIKES/FACEBOOK.COM, FREEPIK

ROZMAITOŚCIIRLANDIA

17–23/WRZEŚNIA 2021

ANETA NOWAK-SAJDYK – RODZIC, CHILDHOOD CANCER AWARENESS ADVOCATE

A

C M Y K


14 IRLANDIASPORT

R

E

K

L

A

M

17–23/WRZEŚNIA 2021

A

Chcesz zareklamować się w gazecie lub na portalu www.ng24.ie ?*

Zadzwoń! 089 401 90 06 Napisz! ads@ng24.ie

IE N E Z S O Ł G O ie tn ła p z e b J A DOD

NA

Z nami dotrzesz do Polonii w całej Irlandii, łącznie z Północną.

Ceny od 25 euro za tydzień reklamy. Kampanie wyceniamy indywidualnie. *ponad 121 tys. wizyt miesięcznie (sierpień 2021)

ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 38 tys. wizyt miesięczn (sierpień 2021)

2875_DU

1663_DU 2874_DU

Ireland Socca Championship 2021 – kwalifikacje w Dublinie

W STOLICY BYŁO BEZ LITOŚCI

Czwarty turniej kwalifikacyjny odbył się w upalną niedzielę, 29 sierpnia, przy bezchmurnym niebie, w samej stolicy Irlandii. Również tutaj udział wzięło osiem drużyn podzielonych na dwie grupy po cztery zespoły. Prawie wszyscy zawodnicy pochodzili z miejscowych ekip – jedynie gracze Futsamby Naas byli spoza stolicy. W grupie A rywalizację bez większych problemów wygrali gracze Vitorul Dublin, którzy z kompletem punktów zameldowaC li się w półfinale. Za ich pleM cami na drugiej pozycji Y zakończyli zmagania grupoK we gracze z Futsamba Naas i również awansowali do półfinału. Na trzeciej pozycji wylądowali gracze Old Boys Blue Magic z trzema oczkami. Tabelę zamknęli gracze The Army Dublin, którzy nie mieli zbyt wielu szans na rywalizację, mając zaledwie sześciu graczy. Należą im się jednak duże brawa za zaangażowanie. W grupie B była praktycznie identyczna sytuacja. Gracze Moldova Dublin nie pozostawili złudzeń prawie żadnemu z przeciwników i po kolei odprawiali ich z kwitkiem, pewnie wygry-

wając rywalizację w grupie. Na drugiej pozycji zakończyli gracze drugiej drużyny Vitorul Dublin, którzy z 6 pkt na koncie awansowali do fazy pucharowej. Na trzecim miejscu wylądowali gracze Transylvania FC Dublin, zaś stawkę zamknęli gracze drugiej drużyny – Old Boys Blue Magic – którzy jako jedyna drużyna nie zaznali smaku strzelonego gola, jednocześnie tracąc aż 21 bramek. W półfinałach jedną z par stanowili gracze obu dru-

żyn Vitorul Dublin, drugą zaś – FC Moldova i Futsamba Naas. W pierwszym półfinale do przerwy to gracze „pierwszej” drużyny wypracowali prowadzenie 3:1. Wszystko wskazywało na pewne zwycięstwo, ale po przerwie koledzy z „dwójki” zabrali się za odrabianie strat i coraz śmielej atakowali. I to właśnie gracze drugiej drużyny Vitorul wygrali 3:1, tym samym doprowadzając do remisu 4:4. O awansie musiały zdecydować rzuty karne, które lepiej

wykonywali gracze Vitorul II – to oni mogli cieszyć się z awansu do finału. W drugim meczu półfinałowym po raz kolejny mieliśmy okazję do oglądania skutecznej gry po stronie graczy FC Moldova, którzy od początku kontrolowali przebieg meczu, pewnie zmierzając do upragnionego finału. Do przerwy cieszyli się pewnym prowadzeniem 3:1, a po zmianie stron zyskali pełną kontrolę i podwyższenie prowadzenia. Gracze z Naas mogli jedynie próbować odrobić straty, ale niewiele mogli zdziałać wobec dobrze zorganizowanej drużyny Moldovy. W meczu o trzecie symboliczne miejsce zmierzyły się pierwsza drużyna Vitorul Dublin i goście z Futsamba Naas. Do przerwy przewaga graczy z Dublina, którzy ze sportową złością po porażce z kolegami z drugiej ekipy musieli za wszelką cenę pokazać, że są drużyną, która powinna znaleźć się w finale. Mecz był bardzo zacięty, szczególnie w drugiej połowie nie było pewne, która drużyna zdobędzie brązowy medal. Ostatecznie trzecie miejsce zajął Vitorul Dublin. Wreszcie nadszedł czas na finał stołecznego turnieju kwalifikacyjnego – naprzeciw siebie stanęli gracze niepokonanej do tej pory drużyny FC Moldova oraz druga drużyna Vitorul Dublin.

FC Viitorul Dublin II – 2 miejsce

Pierwsza część spotkania była wzajemnym badaniem terenu i czekaniem na pierwszy ruch przeciwnika, jedyne trafienie zaliczyli w tej części gracze Moldovy. Po zmianie stron nie było już nic do stracenia dla graczy Vitorula, ale ich ataki były szybko kontrowane, zaś niebywała skuteczność graczy Moldovy była zabójcza dla ich przeciwnika, który poległ w ostatecznym rozrachunku 5:1. Nie zmienia to jednak faktu, że obie drużyny stworzyły dobre widowisko, a poziom gry, jaki mogliśmy oglądać na boiskach w Dublinie, pokazał, że drużyna FC Moldova Dublin będzie jednym z faworytów do tytułu mistrzowskiego. Gratulacje dla obu finalistów za awans do turnieju finałowego w Cork. Następny przystanek to turniej kwalifikacyjny w Limerick – na relację z tego wydarzenia zapraszamy już wkrótce. TOMASZ SZINDLER

IRELAND SOCCA CHAMPIONSHIP 2021 GRUPA A

Vitorul Dublin – Futsamba Naas 2:1 The Army – Old Boys Blue Magic 1:6 Old Boys Blue Magic – Vitorul Dublin 0:5 The Army – Futsamba Naas 0:5 Vitorul Dublin – The Army 8:1 Old Boys Blue Magic – Futsamba Naas 1:3

1. FC Viitorul Dublin 2. Futsamba Naas 3. Old Boys Blue Magic 4. The Army Dublin

9 pkt 15:2 6 pkt 9:3 3 pkt 7:9 0 pkt 2:19

IRELAND SOCCA CHAMPIONSHIP 2021 GRUPA B

Old Boys Blue Magic II – Moldova Dublin 0:8 Vitorul Dublin II – Transylvania 2:1 Transylvania – Old Boys BLue Magic II 6:0 Vitorul Dublin II – Moldova Dublin 0:1 Old Boys Blue Magic II – Vitorul Dublin II 0:7 Transylvania – Moldova Dublin 1:5

1. FC Moldova Dublin 2. FC Viitorul Dublin II 3. Transylvania FC 4. Old Boys Blue Magic II

9 pkt 14:1 6 pkt 9:2 3 pkt 8:7 0 pkt 0:21

PÓŁFINAŁY: FC Viitorul Dublin II – FC Viitorul Dublin 4:4 (1:3) 2:1 after penalties FC Moldova Dublin – Futsamba Naas 5:2 (3:1)

3. MIEJSCE: FC Viitorul Dublin – Futsamba Naas 5:4 (3:1)

FINAŁ: FC Moldova Dublin – FC Viitorul Dublin II 5:1 (1:0)

FC Viitorul Dublin – 3 miejsce

foto IRELAND SOCCA

FC Moldova Dublin– 1 miejsce


SPORTPOLSKA

17–23/WRZEŚNIA 2021

„Orzeł z Wisły” wydał dziecko za mąż i szalał na weselu

15

Panna młoda była wyraźnie wzruszona. Karolina Małysz (24 l.) dyskretnie ocierała łzy

Adam Małysz (44 l.) porwał żonę Izę (43 l.) do tańca

ł i w a b ę i s k Ta Małysz na ślubie córki Zobacz galerię zdjęć na stronie

foto INSTAGRAM, PAPARA 53

sport.se.pl

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

T

o był bardzo wzruszający weekend dla Adama Małysza (44 l.). Jedyna córka legendarnego skoczka i jego żony Izy (43 l.) wyszła za mąż. Niespełna 24-letnia Karolina Małysz poślubiła o rok młodszego Kamila. Mieli się pobrać wcześniej, ale plany pokrzyżowała im pandemia. Teraz nic nie stanęło na przeszkodzie, by powiedzieć sakramentalne „tak” i... nieźle zaszaleć podczas wesela. Nie tylko młodzi bawili się znakomicie. Uskrzydlony „Orzeł z Wisły” też poszedł w tany! Małyszowi i jego żonie udzieliła się taneczna atmosfera, która panuje w domu od czasu startu pani Izy w „Tańcu z gwiazdami”. Fikuśne pozy w domu weselnym Romeo i Julia w Szczyrku zostały uchwycone na zdjęciu. Z kolei para młoda w pierwszym tań-

Karolina Małysz poślubiła młodszego o rok Kamila

cu postawiła na roma ntyczną piosenkę i zmysłowe kroki w otoczen iu bi a łego dymu niczym w chmurach. Podczas wesela nie zabrakło miejsca na nietypowe zabawy. Wzruszona panna młoda sprawiPierwszy taniec państwa młodych ła, że wybranek pojawił się w... wielkiej mydlanej ma Małysza. Szampańska bańce. Z kolei tortowi towazabawa trwała do białego rzyszyły strzelające niemal R E K L A M A pod sufit sztuczne ognie. Para zajechała na miejsce potężnym mercedesem, na którego pace znalazł się motocykl. To ukłon w stronę Kamila, który jest wielkim fanem wyścigów motocrossowych. Na miejscu nie zabrakło rodziny, bliskich i przyjaciół. W Szczyrku bawili się m.in. Justyna Żyła i Tomasz Pilch – kuzynka i siostrzeniec Ada-

C M Y K rana! Wszystkiego najlepszego dla młodej pary! MSO


16 SPORT

17–23/WRZEŚNIA 2021

Rzuca, maluje, projektuje

M

a 25 lat. Przez połowę życia Maria Andrejczyk rzuca oszczepem. Ostatnie pięć lat było dla niej udręką z powodu kontuzji, ale skończyło się srebrnym medalem olimpijskim. I tylko dolegliwości zdrowotne nie ustały. „Super Expressowi” opowiedziała o swojej drodze na szczyt.

C M Y K

Tradycje sportowe w rodzinie zapoczątkowała jej mama, która pchała kulą i grała w siatkówkę. Państwo Andrejczykowie dbali też o to, by Majka i jej czterej młodsi bracia aktywnie spędzali czas w rodzinnej wsi Kukle koło Sejn na Podlasiu. – Najbardziej lubiłam wchodzić na drzewa – wspomina ze śmiechem medalistka olimpijska. – Byłam też prowodyrem akcji wbrew rodzicom. Na przykład nocne wyprawy z braćmi nad jezioro albo walka z gniazdem os czy szerszeni. Wtedy bracia słuchali się starszej siostry. Gorzej było, gdy przychodziło posprzątać pokój albo rozładować zmywarkę.

Ma dziurę w barku

Od trzeciej klasy podstawówki grała w siatkówkę w drużynie szkolnej. Niewiele później zajęła się lekkoatletyką. – Chciałam biegać czy skakać. Nieźle mi to szło, wygrywałam nawet

Maria Andrejczyk (25 l.) w Tokio zachwyciła świat i spełniła marzenia

Pękł mi obrąbek stawu barkowego. Wyglądał, jakby go już nie było. Nie mogłam spać z bólu – Maria Andrejczyk

z chłopakami. Ale trener Karol Sikorski zauważył mój „luźny” bark i namówił mnie na rzut oszczepem. W szóstej klasie zajęłam drugie miejsce na wojewódzkich mistrzostwach szkół podstawowych. Wybór sportowej drogi życiowej wcale nie był oczywisty. – Z tyłu głowy miałam malarstwo i architekturę, bo bardzo mnie interesują sztuki plastyczne – nie ukrywa. – Chętnie rysuję, maluję pastelami, wykonuję też projekty wnętrz. Postawiłam jednak nie na sztukę, gdzie samemu wybiera się temat, lecz na sport, który jest brutalny: albo wygrywasz, albo przegrywasz z rywalami. Trener Sikorski miał nosa. 15-letnia Marysia została w roku 2011 mistrzynią Polski młodziczek, a w 2013 – mistrzynią kadetek (do lat 17). W roku 2015 wywalczyła złoto ME juniorek (do lat 19), a rok później brakowało jej zaledwie 2 cm do tytułu brązowej medalistki w finale olimpijskim w Rio. Droga ku wielkim sukcesom wydawała się otwarta. Zamiast tego przyszły kontuzja i operacja barku – jeszcze przed końcem tak udanego roku 2016. – Pękł obrąbek stawu barkowego. Jak się potem dowiedziałam, wyglądał, jakby pękał przez ileś lat, jak-

by go już nie było. Nie mogłam spać z bólu. Trafiłam jednak na świetnego lekarza, profesora Lubiatowskiego, który mnie operował i który opiekuje się mną do dzisiaj. Od niego wiem, że mam obecnie „dziurę” w mięśniu w barku i czeka mnie drobny, nieinwazyjny zabieg zaraz po sezonie. To tak zamiast wakacji (śmiech).

Wdzięczna, że los ją „pokarał”

Na rzutnię po tamtej operacji wróciła dopiero w roku 2018, ale tamten i następne dwa sezony nie dały jej satysfakcji. Przerywane były leczeniem kolejnych urazów. Wszystko zmieniło się w maju tego roku: w Pucharze Europy palnęła 71,40 m, co dało jej trzecią pozycję w historii oszczepu kobiet na świecie. Stała się faworytką igrzysk w Tokio. Tyle że rekordowy rzut okupiła kolejnym urazem barku. Od maja stale bierze środki przeciwbólowe, którymi mocno przeorany jest jej żołądek. Do igrzysk stanęła jednak w dobrej dyspozycji. W finale rzuciła 64,61 m, co dało jej srebrny medal. Oddała go na aukcję charytatywną (suma 200 tys. zł zasili leczenie małego chłopca), a wkrótce znajdzie się on w Muzeum Sportu. To trofeum wieńczy sportowy sukces i zmagania z przeciwnościami losu.

– To było bardzo trudne pięć lat, pełne gorzkich chwil – podsumowuje Maria Andrejczyk. – Z problemami zdrowotnymi borykam się, odkąd weszłam na szczebel międzynarodowy. Sport wyczynowy nigdy nie będzie zdrowy, a rzut oszczepem powoduje szczególne przeciążenia. Sama jednak wybrałam sobie taką ścieżkę życia, ścieżkę sportową. I właściwie wdzięczna jestem losowi, że mnie tak „pokarał”. Dzięki temu poczułam swoje słabości, poznałam swoje demony.

A gdyby nie poświęciła się sportowi? Marysia ma również inne talenty. – Pewnie byłabym projektantką wnętrz – ujawnia. – Owszem, lubię rysować i malować, a moje dłonie nie zapomniały, jak to się robi. Brakuje jednak czasu. Ostatni pejzaż pastelami namalowałam w grudniu. Natomiast projekty wnętrz wykonuję częściej. Robię to dla spełnienia własnych potrzeb estetycznych. Wnętrza dla siebie jeszcze nie zaprojektowałam. DARIUSZ CHRABAŁOWSKI

foto AP, ARCHIWUM PRYWATNE, PAWEŁ SKRABA

Medal olimpijski był marzeniem Andrejczyk

Marysia pochwaliła nam się pastelowym pejzażem zimowym (grudzień 2020 r.)

Maria Andrejczyk to kobieta wielu talentów. Wybrała sport zamiast sztuk plastycznych

Profile for Nasz Głos

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 17.09.2021 (706)  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 17.09.2021 (706)  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded