a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

ZIELONA WYSPA MAGNESEM DLA BOGACZY. WCIĄŻ ICH TUTAJ PRZYBYWA // STR. 5

ŚMIERĆ POLKI ZE SLIGO. ZABIŁ, BO POCZUŁ SIĘ ODRZUCONY PRZEZ ŻONĘ

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

Udusił, dziś tego żałuje

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

Coraz więcej krezusów wśród nas

foto PUBLIC DOMAIN

www.ng24.ie

2175_DU

foto PUBLIC DOMAIN

// STR. 10

• Urazy w pracy* • Wypadki drogowe* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

Klient nie ponosi żadnych kosztów do czasu zakończenia sprawy. Płacimy za raporty medyczne.

W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie *W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

629

REKLAMA

numer 20–26 marca 2020

2617_DU

Coraz więcej najemców tonie w długach, których nie mogą spłacić. Wszystko przez koszmarnie wysokie czynsze

C

ałkiem niemała część lokatorów wynajmujących mieszkania w Irlandii na rynku pry-

watnym jest zadłużona ponad miarę. W przypadku całkiem sporej części z nich zobowiązania finansowe są

BELFAST NIE JEST PRZYJAZNYM MIASTEM DLA CHCĄCYCH ODŁOŻYĆ NA EMERYTURĘ

niemożliwe do spłacenia. Ich niewesołą sytuację przybliżył nam irlandzki think-tank TASC. // STR. 4

Oszczędza się tu gorzej niż w Londynie

// STR. 7

foto PUBLIC DOMAIN

foto PUBLIC DOMAIN

Błędne koło po irlandzku

REKLAMA

2299_DU


2

POLSKAWYDARZENIA WYDARZENIA

20–26/MARCA 2020

Mój syn zakaził się CHIŃSKĄ ZARAZĄ

Z pielgrzymki na kwarantannę Zakażona koronawirusem kobieta na parafialnej wycieczce

– Wszyscy staramy się pomóc rodzinie zakażonej parafianki –mówi ks. Rafał Nowak

Dariusz Zwoliński, wójt Nadarzyna twierdzi, że system nie zadziałał jak powinien w przypadku jego syna Adriana, który zakaził się koronawirusem

G

foto FACEBOOK (2)

orączka , suchy kaszel, problemy z oddychaniem. To tylko część objawów zakażenia koronawirusem. Wszystkie je miał syn Dariusza Zwolińskiego, wójta Nadarzyna (woj. mazowieckie). Gdy jednak zaczął szukać pomocy, odsyłano go z kwitkiem, sugerując, żeby poszedł do lekarza pierwszego kontaktu. Syn wójta Nadarzyna zakaził się najprawdopodobniej w pracy. Niedzielę spędził u rodziców, nie przypuszczając nawet, że może ich narazić na niebezpieczeństwo. Nie przypuszczał też, że już niebawem będzie leżał na oddziale zakaźnym jako pacjent z potwierdzonym koronawirusem. Zanim jednak do tego doszło, syn Dariusza Zwolińskiego musiał stoczyć batalię o swoje zdrowie. – Adrian sprawdził na stronach WHO, jakie są objawy koronawirusa i one się zgadzały z jego dolegliwościami. Spośród dwóch ośrodków, do

wmawiano K mu grypę

obieta spod Poznania, zakażona koronawirusem, która zmarła w szpitalu zakaźnym jako pierwsza polska ofiara zarazy, była na parafialnej pielgrzymce w Górce Klasztornej (woj. wielkopolskie). – Panie, które wtedy miały z nią kontakt, dla bezpieczeństwa i spokoju samodzielnie zrobiły sobie kwarantannę – mówi ksiądz Rafał Nowak.

Na popularnym serwisie społecznościowym wójt zamieścił to zdjęcie apelujac, by ci, którzy mieli z nim kontakt, sprawdzali dwa razy dziennie temperaturę ciała których telefonicznie skierowano go w Ministerstwie Zdrowia, żaden nie podjął się badania. Jednym z nich był szpital zakaźny na Woli. Sugerowano, że to jest grypa i żeby poszedł do lekarza pierwszego kontaktu – opowiada Dariusz Zwoliński. Na szczęście lekarka, do której zadzwonił syn wójta, wykazała się zdrowym rozsądkiem. – Natychmiast kazała mu jechać

właśnie do szpitala na Woli. Syn owinął się szalikiem i pojechał. Na początku na Wolskiej musiał swoje odczekać, dalej bowiem upierano się, że to jest grypa. Ale syn jest na szczęście uparty. W końcu zrobiono mu wymaz i o godz. 19 we wtorek dostaliśmy informację, że wynik jest pozytywny – relacjonuje wójt. Syn Dariusza Zwolińskiego czuje się dobrze. Spadła mu

temperatura, nie ma problemów z oddychaniem. Jego rodzice są pod kwarantanną i nie narzekają na żadne dolegliwości. – Myślę, że zbyt niechętnie wykonywane są te testy. Ale też rozumiem, że służby medyczne dopiero się uczą postępowania z koronawirusem, który jest czymś nowym. Syn obecnie jest pod naprawdę doskonałą opieką – podsumowuje Zwoliński. IW

W małych Czapurach wciąż niespokojnie. Gdy okazało się, że 57-letnia mieszkanka wsi jest zakażona chińskim wirusem, a jej mąż, który jest szafarzem w parafii, jeszcze w niedzie lę pomagał księdzu w trakcie mszy świętej, wielu mieszkańców zaczęło się bać. P roboszcz R a fa ł Nowak wyjaśnia, że wtedy jeszcze lekarze informowali, że żona mężczyzny cierpi na zapalenie płuc. – Nie mieliśmy pojęcia, że

to koronawirus – tłumaczy kapłan. Okazało się też, że kobieta była na pielgrzymce w bazylice Najświętszej Maryi Pa n ny Niepoka lanie Poczętej w Górce Klasztornej. – Wierne, które jej towarzyszyły, same zrobiły sobie kwarantannę – mówi proboszcz. M ieszka ńcy Czapur są teraz w stałym kontakcie z mężem zakażonej. – Wszyscy pomag aj ą m ę ż c z y ź n ie . To porządna rodzina, która s ł u ż ył a ludziom. Teraz inni ją wspierają – dodaje ks. Nowak. – Od poniedziałku współdziałamy z sanepidem i burmistrzem – mówi proboszcz, który sam na razie nie jest poddany kwarantannie i dlatego może się spotykać z innymi. Na ra zie ksi ąd z wycofał z pracy na rzecz parafii wszystkich szafarzy. – Komunia wydawana jest na rękę, nie ma wody święconej – informuMROK je kapłan.

foto PAWEŁ JASKÓŁKA

Wójt na kwarantannie opowiada, jak działają służby


Rośnie liczba nowotworów związanych z zatrudnieniem w szkodliwych warunkach

3

Nawet spokojna praca może być niebezpieczna Choroby nowotworowe kojarzą się najczęściej z niezdrowym trybem życia lub uwarunkowaniami genetycznymi. Istnieją jednak czynniki ryzyka niemieszczące się na wspomnianej liście. Swoje zdrowie można znacząco nadszarpnąć również poprzez długotrwałą pracę w szkodliwych warunkach. Codzienna styczność z niezdrowymi chemikaliami może mieć odczuwalny wpływ na pojawienie się określonych chorób, w tym nowotworowych. Zdawałoby się, że w obecnych czasach częstotliwość tego typu przypadków powinna się zmniejszać – w końcu normy bezpieczeństwa idą do przodu. Przykład Irlandii pokazuje jednak, że niekoniecznie musi tak być. Jak podaje ICS, w ciągu każdego roku odnotowuje się ok. 400 przypadków nowotworów wynikających właśnie z „niezdrowej pracy”. Dotyczy to osób mających na co dzień styczność z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi, takimi jak azbest czy pył krzemionkowy. Aż prawie jedna czwarta tego typu przypadków dotyczy raka płuc. W tej kwestii przekleństwem jest międzybłoniak, nowotwór atakujący błony R

E

K

L

A

M

płucne, takie jak opłucna, osierdzie i otrzewna. Każdego roku w Irlandii diagnozowanych jest ponad 50 przypadków. Na ten rodzaj raka nie ma skutecznej terapii. Można się przed nim uchronić jedynie, gdy nie będziemy pracować w miejscach, gdzie znajduje się azbest. Oprócz samej choroby najgorsze jest to, że zachorowania na nowotwory związane ze szkodliwym środowiskiem pracy mogą wystąpić nawet wiele lat po kontakcie z toksycznymi substancjami. „Irish Independent” przytacza przykład mężczyzny, któ-

ry zmarł na międzybłoniaka w wieku 67 lat. Kontakt z azbestem miał wiele lat wcześniej, gdy jako 20-latek pracował na budowie. W tamtych czasach nie znano jeszcze szkodliwych właściwości tej substancji, dlatego też nie miał się jak przed nimi ochronić. Nie wspominając o standardach bhp, które z całą pewnością były dużo mniej restrykcyjne, niż w obecnych czasach. Przykład ten jest tragicznym dowodem na to, że odpowiednia prewencja nie zawsze jest możliwa.

Długotrwała styczność z trującymi chemikaliami może mieć fatalny wpływ na nasze zdrowie

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

KOSZMARNIE DROGIE ŻŁOBKI I PRZEDSZKOLA CORAZ BARDZIEJ DAJĄ POPALIĆ RODZICOM foto PUBLIC DOMAIN

Irish Cancer Society (ICS) ma dla nas niewesołe wieści. Każdego roku w Irlandii rośnie liczba nowotworów związanych z niezdrowymi warunkami w miejscu pracy. Co gorsza, w przypadku części z nich jedynym skutecznym sposobem na przeciwdziałanie jest zmiana pracy.

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIA

20–26/MARCA 2020

Koszty opieki nad dziećmi potrafią dobić nawet nie najgorzej zarabiających mieszkańców Irlandii. Prawie połowa tutejszych pracujących matek rozważała zwolnienie się z pracy właśnie dlatego, że nie wyrabiały finansowo. Na oddanie dziecka do żłobka bądź przedszkola i niemartwienie się o pieniądze mogą

Bajońskie sumy, jakie trzeba przeznaczyć na opiekę nad dzieckiem, mogą być finansową przeszkodą nawet dla dobrze zarabiających rodziców

pozwolić sobie tutaj naprawdę nieliczni. Nie od dziś wiadomo, że irlandzkie koszty opieki nad dziećmi należą do najwyższych na świecie. Za wysłanie dziecka do przedszkola płacimy tutaj prawie 180 euro tygodniowo. Tak wynika z ostatniego raportu autorstwa Ministerstwa ds. Dzieci i Młodzieży.

Najdrożej jest oczywiście w Dublinie i okolicach. Średni koszt zapewnienia miejsca w którymś z tamtejszych przedszkoli wynosi aż 210 euro tygodniowo. Z najmniejszymi kosztami przedszkolnymi mierzą się z kolei rodzice z hrabstwa Longford – za tydzień płacą 146 euro. Czyli wciąż krocie. Jak nietrudno wyliczyć, takie kwoty dają parę tysię-

Albo kariera, albo opieka nad dziećmi cy euro rocznie. Mimo tego wielu rodziców i tak wysyła swoje pociechy do przedszkola – po prostu nie mają innej opcji. Jednak w miarę możliwości coraz więcej par chce wziąć sprawy opieki w swoje ręce. Bądź przynajmniej się nad tym zastanawia. Ciężar ten w szczególności spada na matki. Zgodnie z ankietą przeprowadzoną przez Network Ireland aż 49 proc. irlandzkich pracujących mam w pewnym momencie swojej kariery rozważało odejście z pra-

cy – tak bardzo dobijały je koszty opieki nad dziećmi. Wyniki ankiety skomentowała Louisa Meehan, prezes Network Ireland. Stwierdziła, że dotacje idące na opiekę nad dziećmi powinny być przekazywane przede wszystkim rodzinom, które „najlepiej będą wiedziały, co z nimi zrobić”. – Współczesny styl życia, w ramach którego bez przerwy kursuje się między domem a pracą, negatywnie wpływa na dobro kobiet i rodzin – podsumowała swoją wypowiedź Meehan.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

2597_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

foto PUBLIC DOMAIN

Coraz więcej najemców tonie w długach, których nie mogą spłacić. Wszystko przez koszmarnie wysokie czynsze

Błędne koło po irlandzku Całkiem niemała część lokatorów wynajmujących mieszkania w Irlandii na rynku prywatnym jest zadłużona ponad miarę. W przypadku całkiem sporej części z nich zobowiązania finansowe są niemożliwe do spłacenia. Ich niewesołą sytuację przybliżył nam irlandzki think-tank TASC.

Zgodnie z najnowszym raportem Daft.ie średnia cena za wynajem irlandzkiego mieszkania w czwartym kwartale ubiegłego roku wynosiła 1,4 tys. euro. Najdrożej jest na południu hrabstwa Dublin, gdzie R

E

K

L

A

M

A

najemcy muszą wyłożyć średnio aż ponad 2,2 tys. euro miesięcznie. Przy tak wysokich cenach często nie mamy do czynienia z wysokimi standardami. Rzadkością nie są sytuacje, w których trzeba płacić krocie za ciasne klitki, nierzadko urągające warunkom higienicznym i standardom bezpieczeństwa – takie są irlandzkie realia. Nie powinno być zaskoczeniem, że przy tak drastycznie wysokich cenach nie każdy może zmieścić się we wszystkich wydatkach. Jako że czynsz jest priorytetem, by móc go opłacić nie-

rzadko trzeba odjąć sobie od ust. Albo oszczędzać na dobrodziejstwach takich jak ogrzewanie. Mimo usilnych starań popadnięcie w długi jest czasem nieuniknione. Choć nie da się przytoczyć dokładnej liczby zadłużonych najemców, wiadomo, że wielu z nich wpada w spiralę zadłużenia. Z badań przeprowadzonych przez TASC wynika, że zjawisko to może dotyczyć nawet jednej trzeciej z nich. – Duża część mieszkańców Irlandii żyje bez jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego – twierdzi Amie Lajoie, badaczka TASC cytowana przez The

Irlandzkie ceny drenują kieszenie większości mieszkańców

Journal.ie. – Zamiast tego muszą mierzyć się z wysokimi kosztami życia, nieposiadaniem oszczędności i ciągłym ryzykiem popadnięcia w długi, których nie będą w stanie spłacić.

Jeżeli obecna tendencja będzie się utrzymywała, w nieodległej przyszłości ostatni ze wspomnianych problemów będzie mógł dotknąć nawet połowy najemców. Zwłaszcza że już

teraz 50 proc. z nich nie ma jak odłożyć oszczędności. Jak nietrudno się domyślić, w grupie ryzyka są gospodarstwa o niskich dochodach oraz samotni rodzice.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Astmatycy nie mają lekkiego życia

NISKA WIEDZA NA TEMAT ASTMY NA ZIELONEJ WYSPIE. GORZEJ JEST TYLKO W WIELKIEJ BRYTANII

Astma i jej konsekwencje wymagają specjalnego podejścia, ale nie każdy o tym wie

Irlandia nie jest krajem przyjaznym dla astmatyków – donosi raport autorstwa Association for Young People’s Health. Największe zagrożenie dotyczy zwłaszcza nastolatków – osoby z nimi współpracujące nie wiedzą, jak zachować się w przypadku wystąpienia ataków. Astma jest przewlekłą chorobą zapalnych dróg oddechowych. Cechuje się nadwrażliwością oskrzeli, z czym związane są w szczególności duszności i świszczący oddech. Do innych objawów należą także kaszel i uczucie ściskania w klatce piersiowej. Jak twierdzą lekarze, na astmę składają się czynniki zarówno genetyczne, jak i środowiskowe. Choć w obecnych czasach z chorobą tą dużo łatwiej jest żyć, pod żadnym pozorem nie należy jej lekceważyć. Dotyczy to zwłaszcza osób z otoczenia astmatyków. R

E

K

L

A

M

Okazuje się, że sytuacja chorych na astmę na Zielonej Wyspie jest nie do pozazdroszczenia. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Association for Young People’s Health wespół z Nuffield Trust. Po pierwsze – ma ona jeden z największych wskaźników zachorowalności. Choroba ta dotyka aż 1 na 8 mieszkańców. W parze z wysoką zachorowalnością

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

2591_DU

idzie niski poziom świadomości odnośnie tego, jak należy postępować z astmatykami. W szczególności widać to wśród dorosłych osób pracujących z młodzieżą – wielu z nich nie potrafi rozpoznać symptomów ataku astmatycznego. Jest to szczególnie niebezpieczne zwłaszcza wśród nastolatków, w szczególności tych, którzy nie zostali do końca zdiagnozowani. Niski poziom wiedzy przekłada się na częste wizyty na ostrych dyżurach. Jak szacuje raport, rokrocznie na te irlandzkie trafia ok. 20 tys. astmatyków. Pod względem liczby astmatyków na oddziałach ratunkowych w krajach Unii Europejskiej gorzej jest tylko w Wielkiej Brytanii.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

4

20–26/MARCA 2020


Bogaty wschód i ubogi zachód. Podziały ekonomiczne są w Irlandii wyjątkowo głębokie

Hrabstwo Dublin

bierze (prawie) foto PUBLIC DOMAIN

WSZYSTKO Mimo że dublińczycy zarabiają więcej, ich życie niekoniecznie jest łatwiejsze

Irlandzki urząd statystyczny sporządził kolejny raport, który nie powinien wywołać u nikogo zdziwienia – hrabstwo Dublin jest bogatsze niż reszta Irlandii. O ile więcej zarabiają jego mieszkańcy? Różnica jest całkiem odczuwalna. W każdym kraju będą regiony bogatsze i biedniejsze. Przy czym nierzadko panuje geograficzna tendencja, że bogaci ulokowani są albo na zachodzie, albo na północy. Wschód i południe często klepią przy tym biedę. Na Zielonej Wyspie jest jednak zgoła inaczej. To właśnie jej wschodnia część jest obszarem, w którym znajduje się najwięcej pieniędzy. Nic dziwnego – ulokowana jest tam stolica, a tam, gdzie stolica, zazwyczaj są duże pieniądze. W przypadku różnic w dochodach między hrabstwem Dublin a resztą Irlandii, nie powinno się zadawać pytania „czy?”, a – „ile?”. Jak podaje Central Statistics Office, w 2017 r. mieszkańcy hrabstwa Dublin zarabiali średnio o 15 proc. więcej R

E

K

L

A

M

A

niż reszta populacji Irlandii. O ile ogólnoirlandzka średnia wynosiła 20,7 tys. euro rocznie, w przypadku Dublina było to 23,8 tys. euro w ciągu roku. Omawiając temat „złotej wyspy”, jaką jest Dublin, warto dokładnie przyjrzeć się reszcie kraju. W ramach badania Zieloną Wyspę podzielono na trzy regiony – wschodnio-centralny, południowy i północno-wschodni. Jak nietrudno się domyślić, najlepsza sytuacja jest w regionie wschodnio-centralnym, gdzie średnia wynosi 22,5 tys. euro rocznie. Nie ma co ukrywać, że Dublin odczuwalnie ją zawyża. Najgorsza sytuacja jest z kolei na północnym wschodzie Zielonej Wyspy – tamtejsza średnia roczna wynosi jedynie 17,7 tys. euro, przy czym najgorzej jest tuż przy granicy z Irlandią Północną. Tym samym na szarym końcu Irlandii pod względem finansowym znajduje się hrabstwo Donegal. Jego statystyczny mieszkaniec zarabia jedynie 15,6 tys. euro rocznie.

Populacja irlandzkich krezusów rośnie jak na drożdżach. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat liczba bogaczy na Zielonej Wyspie wzrosła prawie o jedną trzecią. Mowa tu o tych, którzy na kontach mają przynajmniej kilkadziesiąt milionów euro. Irlandzka drożyzna jest prawie najwyższa w Europie. Jak przypomina ostatni raport Central Statistics Office, drożej żyje się tylko w Danii. Z kolei dla tych, którzy mają pękate portfele, Irlandia jest naprawdę fajnym miejscem do życia. Nic więc dziwnego, że coraz więcej bogaczy wybiera ten kraj jako swój ośrodek interesów osobistych i gospodarczych. Co przedkłada się na odczuwalny wzrost ich populacji. Choć nie ma ich szczególnie dużo, coraz bardziej zaludniają oni Szmaragdową Wyspę. Zjawisku temu postanowiła przyjrzeć się agencja Knight Frank. Okazuje się, że w ciągu ostatnich kilku lat mały, niepozorny kraj, jakim jest Irlandia, okazał się dla bogaczy szczególnie atrakcyjny. Szczególnie dla tych z dziesiątkami milionów na koncie. Liczba tak bogatych mieszkańców Irlandii wzrosła w ciągu ostatniego pięcioR

E

K

L

A

M

Zielona Wyspa magnesem dla bogaczy. Wciąż ich tutaj przybywa

Coraz więcej

5

Ludzie z milionami na koncie kochają Irlandię. I z wzajemnością

krezusów wśród nas

lecia aż o 30 proc. Mowa tu o ultrabogaczach, czyli osobach, których majątek wynosi przynajmniej 30 mln dolarów (ok. 27 mln euro). W przypadku Zielonej Wyspy liczba tak bogatych mieszkańców w ubiegłym roku wynosiła 1,3 tys. Choć Zielona Wyspa jest dosyć gęsto zaludniona multimilionerami, ci tutejsi stanowią niewielki ułamek ich ogólnoświatowej populacji. Jak szacuje agencja,

na świecie jest ok. 513,2 tys. osób posiadających przynajmniej 30 mln „zielonych” na koncie. Prawie połowa z nich jest rezydentami Stanów Zjednoczonych. Na takich ludziach świat bogactwa jednak się nie kończy – zostają także „zwyczajni” bogacze, czyli ci, których majątek wynosi przynajmniej milion euro. W Irlandii jest ich odczuwalnie więcej – zgodnie z szacunkami Knight Frank w ubie-

głym roku zamieszkiwało ją aż 100 tys. milionerów. Względem roku 2014 wzrost ich populacji był dużo bardziej odczuwalny, bo aż 49-procentowy. Mówiąc o świecie wielkich pieniędzy, nie należy zapominać także o miliarderach. Na Zielonej Wyspie są oni jednak pojedynczymi egzemplarzami – w 2019 r. zamieszkiwało ją 9 miliarderów, o czterech więcej niż pięć lat temu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2605_DU

2631_DU

foto PUBLIC DOMAIN

IRLANDIAWYDARZENIA

20–26/MARCA 2020


6

R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

20–26/MARCA 2020

A

To jest miejsce na Twoje ogłoszenie! Ten format tylko 95 euro (netto) za 4 wydania teraz z reklamą na stronie:

www.naszeoferty.ie

Przygotowanie reklamy w cenie! Zamów reklamę!

ads@ng24.ie

2590_DU

2594_DU

2587_DU

Mniej narkotyków na irlandzkich portach i lotniskach, ale nie w całej Irlandii

R

E

K

L

A

M

kotyków, po które sięgają zarówno bogaci, jak i ci mniej zamożni. Szczególną popularnością cieszą się heroina i kokaina. Narkobiznes w tym małym kraju jest wart setki milionów euro. Nie od dziś wiadomo, że swoistymi narkotykowymi hotspotami są porty lotnicze i morskie, zwłaszcza w przypadku Irlandii, do której nie można dostać się drogą lądową. To właśnie tam celnicy mogą naj-

bardziej „obłowić się” na nielegalnych substancjach. Tak przynajmniej było do tej pory. W ciągu ostatnich dwóch lat tendencja ta odczuwalnie się zmieniła. Jak podaje Newstalk.com, między 2017 a 2019 r. liczba konfiskat narkotyków zmalały aż o 400 proc. Tym samym w dół poszła wartość zarekwirowanego towaru. I tak o ile w 2017 r. narkotyki skonfiskowane na lotniskach i w portach warte były 26 mln euro,

A

dwa lata później kwota ta spadła do 9,3 mln euro. Czy to oznacza, że irlandzcy dilerzy wreszcie się wystraszyli i postanowili spuścić z tonu? Declan Power, irlandzki ekspert ds. bezpieczeństwa, twierdzi, że niekoniecznie. Najprościej rzecz ujmując, obecnie mieszkańcy Zielonej Wyspy mogą kupić narkotyki lepszej jakości za niższą cenę. Jako że są one dostępne na tutejszym rynku, zmniejsza się skala ich importu.

foto PUBLIC DOMAIN

Choć standardy bezpieczeństwa na lotniskach i w portach są naprawdę surowe, zdecydowanie nie brakuje osób wwożących na teren Irlandii zakazane substancje. Te, które udało się wykryć celnikom, stanowią niewielką część faktycznego problemu, którego skali nie można do końca oszacować. Zielona Wyspa jest chłonnym rynkiem dla nar-

Przemytnicy i dilerzy zmieniają taktykę

Spadek liczby konfiskat wcale nie oznacza, że problemy z narkotykami są mniejsze

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Za wybryki piratów drogowych płacą wszyscy ODHOLOWYWANIE AUT NIESFORNYCH KIEROWCÓW KOSZTUJE NAS MILIONY ROCZNIE W ubiegłym roku irlandzka policja miała sporo pracy z odholowywaniem cudzych aut. Jak się jednak okazuje, ucierpiały kieszenie nie tylko tych, którzy gwiżdżą na prawo. Za zgarnianie i przechowywanie samochodów podatnicy zapłacili bowiem prawie 5 mln euro.

2623_DU

Choć przyjęło się mówić, że usługi publiczne są dla nas dostępne za darmo albo prawie darmo, nie do końca jest to prawda. Na takie rzeczy przeznaczane są pieniądze płacone w ramach podatków i różnej maści danin. Przy czym często pieniądze idą niekoniecznie na to, na co byśmy chcieli.

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzcy celnicy pracujący w portach i na lotniskach mają coraz mniej pracy ze zgarnianiem narkotyków. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba konfiskat spadła aż o kilkaset procent. Nie oznacza to jednak, że narkotykowy problem Zielonej Wyspy maleje.

Taki obrazek powinien być bolesny także dla podatników – na odholowywanie aut również idą nasze pieniądze Tyczy się to choćby kierowców łamiących przepisy, w szczególności tych, których samochody trzeba odholować. Dotyczy to przypadków takich jak choćby parkowanie w niedozwolonym miejscu. Bywa, że sprawa kończy się mandatem. Czasami jednak zdarzają się poważniejsze uchybienia, takie jak niespełnianie wymogów bezpieczeństwa czy brak ubezpieczenia. Auta, których dotyczą wspomniane

przypadki, są odholowywane na przechowywanie. Jeżeli kierowca chce odzyskać swój pojazd, musi dopełnić zaniedbane wcześniej obowiązki i zapłacić za odbiór auta. Koszty ponosi jednak nie tylko pirat drogowy. Jak podaje Newstalk.com, w ubiegłym roku na wyżej wspomniane usługi przeznaczono 4,7 mln euro. Oczywiście z naszych kieszeni. W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba „zwiniętych”

samochodów wzrosła o 16 proc. Jako że tego typu zadania powierza się firmom prywatnym, ceny są odpowiednio wyższe. Jak nietrudno się domyśleć, najwięcej tego typu roboty policjanci mieli w Dublinie – w 2019 r. Garda przeznaczyła na to ponad 1,3 mln euro. W przypadku pozostałych irlandzkich miast kwoty wynoszą co najwyżej kilkaset tysięcy euro.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAPÓŁNOCNA

20–26/MARCA 2020

7

R

E

K

L

A

M

A

Oszczędza się tu gorzej niż w Londynie

foto PUBLIC DOMAIN

Belfast nie jest przyjaznym miastem dla chcących odłożyć na emeryturę Mieszkasz w Belfaście i planujesz odkładać na emeryturę? Lepiej przeprowadź się do innego miasta. Prawie połowa jego mieszkańców przyznaje, że nie może odłożyć pieniędzy na srebrne lata. Jak się okazuje, pod tym względem jest tutaj jeszcze gorzej niż w miastach znanych ze swojej drożyzny. W Wielkiej Brytanii z wysokimi kosztami życia kojarzone są miasta takie jak: Londyn, Oksford czy Edynburg. Północnoirlandzki Belfast raczej nie załapuje się do krajowych rankingów drożyzny. Co nie oznacza, że życie tutaj jest szczególnie tanie. Zwłaszcza jeżeli zestawimy je z możliwością oszczędzania. W wielu przypadkach okazuje się, że nawet jeśli nie musimy kombinować z pieniędzmi od pierwszego do pierwszego, na koniec miesiąca wyrabiamy się „na styk”. Choć nie jesteśmy na minusie, nie mamy za bardzo jak zaoszczędzić.

Co drugi mieszkaniec Belfastu o odkładaniu na emeryturę może tylko pomarzyć Im starszym się jest, tym większym priorytetem staje się odkładanie na lata, w których nie będzie można pracować. Emerytura nie zawsze pozwala bowiem na godne życie. Nic więc dziwnego, że część osób woli na nie odkładać. Gdzieniegdzie może być to jednak trudne, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. Blacktower Financial Management Group postanowiło sporządzić ranking miast, w których gromadzenie środków na stare lata okazuje się najcięższe. Wydawałoby się, że na pierwsze miejsce powi-

nien trafić Londyn – w końcu znany jest on jako jedno z najdroższych miast na świecie. W tym miejscu pojawia się jednak niemałe zaskoczenie. Brytyjskim miastem, w którym najtrudniej idzie odłożyć pieniądze na starość, okazuje się… Belfast. Aż 49 proc. mieszkających w nim respondentów stwierdziło, że nie ma jak odłożyć pieniędzy na emeryturę – wszystko pochłaniają koszty codziennego życia. Jeżeli nawet udaje się oszczędzać, trzeba zacząć już za wczesnej młodości. Osoby chcące pozwolić sobie

na bezstresową emeryturę powinny mieć odłożone 15 tys. funtów już w wieku 25 lat. Oczywiście przy założeniu, że będą odkładali dalej. Innymi brytyjskimi miastami, w których ciężko oszczędzać na emeryturę, są Cardiff i Leeds. Co ciekawe, najmniej nieprzyjaznym miejscem pod tym względem okazał się właśnie Londyn. Na emeryturę nie mogło odłożyć tutaj 25 proc. jego mieszkańców – odsetek wciąż spory, ale porównywalnie mniejszy w porównaniu z Belfastem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

PRACA PÓŁNOCNOIRLANDZKIEGO STRAŻAKA TO CIĘŻKI KAWAŁEK CHLEBA

Północnoirlandzcy strażacy mają naprawdę ciężką pracę. Tydzień w tydzień biorą udział w akcjach, w których nierzadko stawką jest ludzkie zdrowie czy nawet życie. Między 2017 a 2018 r. mieli ręce pełne roboty – tygodniowo ratowali ponad 30 osób. Zawód strażaka jest naprawdę ciężkim kawałkiem chleba. To oni są tymi, którzy stają w pierwszym szeregu w walce z niebezpieczeństwem. Ratując cudze życie, nierzadko ryzykują swoim własnym – takie ryzyko wliczone jest

w ich zawód. Postać strażaka kojarzy nam się przede wszystkim z osobą gaszącą pożary. Jednak ta praca nie ogranicza się tylko do walki z ogniem. Wiele akcji wiąże się z ratowaniem ludzi z różnej maści opresji nie mających nic wspólnego z szalejącymi płomieniami. Choć niektóre interwencje mogą wydawać się trywialne, są one jak najbardziej poważne. Między kwietniem 2017 a marcem 2018 r. północnoirlandzcy pożarnicy uratowali prawie 1,7 tys. osób – donosi „Irish News”. Względem ubiegłego okresu był to wzrost o 12 proc.

Wychodzi więc na to, że w ciągu tygodnia ratowano średnio ok. 30 osób. Aż 89 proc. przypadków dotyczyło akcji niezwiązanych z gaszeniem pożarów. Strażacy ratowali więc ludzi m.in. zakleszczonych w pojazdach po wypadkach drogowych, zatrzaśniętych w windach czy też mających nieszczęście wpadnięcia do różnej maści zbiorników czy studni. Nierzadko musieli zajmować się także wyciekami groźnych chemicznych substancji. Z pożarów uratowano jedynie 176 osób. W dużej

foto PUBLIC DOMAIN

Ratując cudze życie, narażają własne

ADVERTISEMENT from €190 /4 issues net

Bycie strażakiem to naprawdę niebezpieczna praca, nawet jeśli nie walczy się z pożarami mierze akcje te były związane z falą upałów, która przetoczyła się wówczas przez Europę. W wielu jej regionach powodowała ona pożary lasów, które nie ominęły

również brytyjskiego Ulsteru. Wszechobecna suchość i promienie słońca wystarczyły do pojawienia się przyrodniczego kataklizmu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

For ad queries, please contact: Tel: 089 401 90 06 ads@ng24.ie 2593_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Rzecznik kampanii Andrzeja Dudy w Radiu Plus: ZDANIEM REDAKTORA Nie słyszałem, żeby prezydent

20–26/MARCA 2020

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Nasilająca się epidemia koronawirusa w Polsce przypomina nam wszystkim nie tylko, jak jesteśmy krusi wobec sił natury, ale także jak bardzo potrzebujemy państwa. Jest ogromne oczekiwanie ze strony społeczeństwa, że państwo stanie na wysokości zadania i będzie działało na tyle sprawnie, by ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. To samo państwo, na którego funkcjonowanie – a czasami nawet samą obecność – lubimy psioczyć. O tym, jak ważne jest państwo, przypominają sobie w tych niepewnych czasach nawet środowiska przedsiębiorców, którzy mają w zwyczaju narzekać na podatki, biurokrację, oczekują, że państwo nie będzie się mieszać do gospodarki i da spokój niewidzialnej ręce rynku. Powszechną mądrością wśród nich jest również to, że nie można łupić aktywnych Polaków (Jan Kulczyk określił ich jako tych, którzy „wcześniej wstają, więcej się uczą i więcej ryzykują”), by wspierać leniwych roszczeniowców na socjalu. Można się więc zdziwić, kiedy przedstawiciele tego rodzaju myślenia z takich organizacji biznesowych lobbystów, jak Business Centre Club czy Pracodawcy

RP, prognozując kłopoty gospodarcze związane z epidemią koronawirusa, już mówią o tym, że potrzeba „wdrożenia mechanizmów rekompensujących straty i narzędzi fiskalnych” lub „odroczenia płatności zobowiązań (np. składek ZUS) czy ulg podatkowych”. Tak, by w tym trudnym momencie przedsiębiorcy nie zostali sami. Okazuje się więc – jak zawsze zresztą – że jak trwoga, to wyznawcy samoregulującego się wolnego rynku, państwa minimalnego i niewidzialnej ręki rynku pędzą do państwa po pomoc, która przecież będzie wypłacana z tych samych podatków, których na co dzień nie chcą płacić i przed którymi wielu z nich ucieka do rajów podatkowych. Kiedy trzeba prywatyzować zyski, państwo ma trzymać się z dala, kiedy trzeba uspołeczniać straty, ma je brać na siebie. Epidemia koronawirusa ma w sobie ogromny walor edukacyjny. Nie tylko przypomina, jak ważna jest higiena, ale także uczy, że silne państwo to nie komunistyczna fanaberia, która czai się na majątki „zaradnych” i niesie ze sobą widmo gułagu, tylko instytucja, której wszyscy potrzebujemy, bo żadna niewidzialna ręka rynku nie rozwiąże naszych problemów.

ADRIAN

ZANDBERG RAZEM!!! Nieubezpieczeni

M

„Myj ręce, nie panikuj, o wszystko się zatroszczymy” – mówi minister Szumowski w związku z pojawieniem się w Polsce pierwszych przypadków koronawirusa. Co do zasady, słusznie. Mamy specjalistów, którzy znają się naprawdę dobrze na powstrzymywaniu epidemii i wiedzą, co robić. Jest tylko jeden problem. Specjaliści zaczynają działać wtedy, gdy chory uda się po pomoc. Tymczasem w Polsce wielu ludzi nie jest objętych ubezpieczeniem. Nie wiadomo do końca, ilu ich jest, bo nikt nie prowadzi dokładnej ewidencji. Szacuje się, że to nawet 2 mln osób. Kim są? Część to Polacy migrujący – tacy, którzy pracują przez kilka miesięcy w Wielkiej Brytanii czy Norwegii, a potem kilka miesięcy spędzają w rodzinnym mieście. Inni pracują na umowy o dzieło. Nie mogą się zarejestrować jako bezrobotni, bo zarabiają pieniądze, ale na wykupienie ubezpieczenia ich nie stać. Są też tacy, którzy po prostu nie załatwili formalności, czy pracownicy, których pracodawca nie zarejestrował, więc pracują na czarno. Zaskakująco wielu ludzi przyzwyczaiło się nie chodzić do lekarza nawet wtedy, kiedy są chorzy. Ministerstwo uważa, że problemu nie ma, bo testy na korona-

wirusa można wykonać bezpłatnie. Ale to niestety nie jest takie proste. Po pierwsze, w wielu szpitalach o tym nie wiedzą. W Poznaniu pacjentce z grupy ryzyka i podejrzanymi objawami odmówiono testów, właśnie ze względu na brak ubezpieczenia. Druga poważniejsza przeszkoda to niewiedza nieubezpieczonych. Jeśli ktoś od lat nie chodzi do lekarza, to nawet nie pomyśli o tym, żeby wybrać się tam ze względu na kaszel i gorączkę. Takie „ciche” chorowanie w domu, bez kontroli epidemiologicznej zwiększa zagrożenie dla otoczenia i ryzyko roznoszenia się choroby. Zdrowie to nie jest sprawa prywatna. Nic nie pokazuje tego tak dobrze jak choroby zakaźne. Wykluczenie części obywateli to nie tylko problem dla nich. Kiedy choroba się roznosi, koszt ponosi ostatecznie całe społeczeństwo. Na początku swoich rządów PiS przebąkiwał o zmianie tak, żeby ludzie nie bali się chodzić do lekarza. Tyle że jak wiele obietnic także ta rozpłynęła się niestety w powietrzu. Koronawirus obnaża przykrą prawdę: system ochrony zdrowia, który powinien być powszechny, jest nadal dziurawy. Jego konstrukcja może teraz utrudnić opanowanie sytuacji. Niezależnie od tego, jak często będziemy sięgać po wodę i mydło. 

żądał dymisji Jacka Kurskiego „Radio Plus”: – Pewne jest już prawie odwołanie prezesa TVP Jacka Kurskiego. To sukces pana prezydenta? Adam Bielan: – Nie rozpatrywałbym tego w tym wymiarze. Jacek Kurski podał się do dymisji. Uznał, że jego osoba nie jest ważniejsza od interesu mediów publicznych. Myślę, że telewizja jako instytucja tę zmianę przeżyje.

czące reformy wymiaru sprawiedliwości, zawetował ordynację do Parlamentu Europejskiego, zawetował ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych. Jest znacznie bardziej niezależnym prezydentem od swojego obozu niż Bronisław Komorowski, więc czasem dochodzi do różnic zdań i sporów. Cieszę się, że w tej sprawie można było wypracować pewien kompromis.

– Tylko jeżeli chodzi o te tłumy, to może być z tym problem. Główny Inspektorat Sanitarny zaleca, żeby imprezy masowe w zamkniętych pomieszczeniach nie odbywały się, z racji koronawirusa. Czy to jest koniec de facto kampanii bezpośredniej? – Będziemy się oczywiście zastosowywać do zaleceń GIS. Będziemy się dostosowywać do zaleceń wojewodów. Ograniczymy na pewno skalę – Ale rozumiem, że to jest wprost konimprez, na spotkanie z panem presekwencja warunku pana prezydenta, – Ale ta różnica zdań chyba była duża zydentem przychodzą setki, często który tylko w tej sytuacji podpisał usta- i temperatura sporu politycznego tutaj ponad tysiąc osób. wę o dotacji dla mediów publicznych? – Temperatura sporu politycznego wokół TVP zostanie obniżona i jak rozumiem na to zareagował pan Jacek Kurski. Zachował się honorowo, odchodzi. Dla nas ważne jest, żeby media publiczne były silne i miały dobre podstawy finansowe, tak jak to się dzieje we wszystkich poważnych krajach europejskich. Ja sam mam nadzieję, że wkrótce przyjmiemy ustawę i prawo, które systemowo rozwiąże ten problem. – Użył eufemizmu o temperaturze politycznego sporu wokół telewizji publicznej. Rozumiem, że pan prezydent, tak jak opozycja, uważa, że telewizja publiczna była i jest skrajnie nieobiektywna, że to jest propaganda sączona z odbiorników. – Moim zdaniem telewizja publiczna poszerza spektrum pluralizmu opinii w Polsce. – To skąd to oczekiwanie dymisji? – Nie byłem świadkiem spotkań, w których takie oczekiwania miałyby być wyrażone. To są spekulacje prasowe. Jacek Kurski podał się do dymisji, ta dymisja została przyjęta. Dzisiaj będzie pewnie nowy, a przynajmniej pełniący obowiązki prezesa telewizji publicznej. Dla nas ta sprawa jest zamknięta. – Czyli pan prezydent w ogóle nie oczekiwał dymisji Jacka Kurskiego? – To są spekulacje medialne. Ja nie byłem świadkiem spotkań, w których takie oczekiwania pan prezydent by wyrażał. – A czy ta sprawa TVP poróżniła prezydenta z prezesem PiS? – Nasz obóz polityczny, który uchwalił tę ustawę, oczekiwał, że ta ustawa zostanie podpisana. Została podpisana, więc wszystkie informacje o rzekomo wielkim konflikcie są mocno przesadzone. Był pewien spór, była dyskusja na ten temat. Pan prezydent nad wieloma ustawami, które zostały przegłosowane przez parlament w ubiegłej kadencji i obecnej, zastanawiał się długo. Część z nich zawetował. Prezydent Andrzej Duda zawetował więcej ustaw niż Bronisław Komorowski. – Ale część ustaw przypadała jeszcze na czas rządów Platformy. – Prezydent Andrzej Duda zawetował więcej ustaw swojego obozu politycznego niż Bronisław Komorowski i zawetował też ustawy znacznie ważniejsze. Zawetował ustawy doty-

foto RADIO PLUS

N

Jak trwoga, to do państwa

Adam Bielan europoseł PiS, rzecznik kampanii Andrzeja Dudy

też wysoka, skoro spotkanie pana prezydenta z prezesem PiS trwało 11 min. To prawda, panie marszałku? – Nie wiem dokładnie, ile ono trwało, nie byłem bowiem tego świadkiem. Natomiast wiem jedno: pan prezydent postawił kilka warunków w rozmowie również z panem premierem. Efektem tych rozmów jest powstanie specjalnego funduszu medycznego, który będzie liczyć więcej środków niż te pieniądze, które są przeznaczone na telewizję publiczną. To jest prawie 3 mld zł dodatkowych środków do najwyższych w historii wydatków na służbę zdrowia. My dzisiaj wydajemy o połowię więcej na służbę zdrowia, w tym na onkologię, niż za rządów Platformy Obywatelskiej, a oprócz tego dodatkowo będzie ten fundusz zasilany z budżetu państwa w wysokości prawie 3 mld zł.

– Ale liczbowe ograniczenia będą właśnie wprowadzone? – Będziemy się musieli zastosować do zaleceń. Jako politycy musimy świecić przykładem i z całą pewnością nasza kampania będzie musiała wziąć pod uwagę wszystkie zalecenia związane z walką z epidemią koronawirusa. Wybory prezydenckie to jest najważniejsze wydarzenie polityczne w naszym kraju, ale walka z wirusem jest dzisiaj dla Polaków najważniejsza i na tym trzeba się skupić.

– A co z konwencją programową prezydenta, planowana była na połowę marca? – Z całą pewnością będziemy musieli zrewidować nasze plany. Trudno mi powiedzieć, czy sama konwencja zostanie odwołana, czy po prostu zostanie zmniejszona. Te decyzje przed nami. Pamiętajmy, że spodzie– Kończąc wątek relacji z PiS, pan pre- wamy się jednak niestety negatywzydent czuje pełne wsparcie partii nych tendencji, jeśli chodzi o epiderządzącej? mię koronawirusa. – Oczywiście. To było widać na naszej konwencji wyborczej, to – Czyli możliwe jest odwołanie konwidać w terenie, wszędzie gdzie pan wencji, tak? prezydent się pojawia, nasi lokalni – Jest możliwa zmiana formuły. Nie działacze, sympatycy przychodzą wiem, czy odwołanie konwencji, bo tłumnie. Nikt dzisiaj nie gromadzi jakiegoś rodzaju kampania pewnie takich tłumów z wszystkich polity- będzie się toczyć. Natomiast z całą ków w Polsce co prezydent Andrzej pewnością nie będzie to już kilka Duda i to jest też wynik pełnego tysięcy osób. zaangażowania naszych działaczy Rozmawiał i sympatyków w terenie. JACEK PRUSINOWSKI


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

20–26/MARCA 2020 TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA O panteon na „Łączce”

K

Komunikat głosił: „Panteon-Mauzoleum, mieszczący szczątki ofiar reżimu komunistycznego z lat 1945–1956, wybudowany ze środków Rzeczypospolitej Polskiej staraniem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, został odsłonięty i poświęcony 27 września 2015 r.”. Czyli za rządów koalicji PO-PSL. Na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie. To jednak nie panteon, tylko panteonik – w kwadracie 18 m na 18 m. To teren mniejszy niż wymagany dziś na postawienie placu zabaw dla dzieci. Sekretarz ROPWiM minister Andrzej Kunert zbudował go bez zgody tych najważniejszych, czyli „rodzin łączkowych”, które oczekiwały, że po latach pohańbienia pochowają swoich bliskich w grobach. Ale tu grobów nie ma, tylko szuflady wciśnięte w rzędy kolumn, jedne nad drugimi (do najwyższych – na poziomie ponad 3 m – trzeba by wchodzić po drabinie). Minister Kunert szczycił się, że na ok. 300 rodzin polskich bohaterów zamordowanych przez komunę i zrzuconych do dołów śmierci na „Łączce” wysłał listy do 36 – bliskich tych zidentyfikowanych. Dlaczego tak? – Ich głos jest decydujący – odpowiadał Kunert. – A rodziny niezidentyfikowanych? – dopytywaliśmy. – Rtm. Pileckiego, gen. Fieldorfa czy płk. Cieplińskiego?

Ich zdania, jak wyobrażają sobie grób swoich bliskich, pan minister nie był ciekawy. Dlatego „rodziny łączkowe” – zarówno bohaterów odnalezionych, jak i czekających na odnalezienie, wspierane przez ok. 200 innych osób i organizacji, napisały list do ministra Kunerta. Stwierdzili, że nie chcą panteoniku, tylko wielki narodowy panteon na terenie całej dawnej „Łączki”. I potem minister Kunert w telewizji ocenił, że są niereprezentatywni! A rodziny opowiadały mi, jak sekretarz ROPWiM dzwonił do nich po nocy i stawiał ultimatum: jeśli nie zgodzą się na panteonik, to nie dostaną nic. Przypomnijmy inny sztandarowy projekt Andrzeja Kunerta – pomnik wystawiony bolszewikom w Ossowie. Po latach nie widział obciachu: „To była dobra decyzja” – stwierdził. I jeszcze słynna wypowiedź o pozostawieniu na warszawskiej Pradze pomnika Czterech Śpiących: że „oddaje klimat tamtych czasów” (tymczasem Polacy ów „klimat” poznawali w okolicznych kazamatach NKWD i UB). Dziś minister Kunert szczęśliwie nie rządzi. A szanse na realizację marzeń „rodzin łączkowych” są coraz większe: na Powązkach Wojskowych powstanie w miejsce panteoniku wielki narodowy panteon chwały Żołnierzy Niezłomnych.

9

Zmiany w Telewizji Polskiej, powołanie Funduszu Medycznego

Andrzej Duda nie dorósł do swojej roli Borys BUDKA

Były minister sprawiedliwości, przewodniczący PO foto KATARZYNA ZAREMBA

Przemysław Harczuk: – Prezydent podpisał ustawę o wsparciu finansowym dla Telewizji Polskiej, jednocześnie przeforsował dymisję Jacka Kurskiego. Jako opozycja bardzo głowę państwa krytykujecie. Tak was oburza odwołanie prezesa Telewizji Polskiej? Borys Budka: – Oczywiście nie chodzi tu o osobę prezesa Telewizji Polskiej, ale o przekazanie miliardów na przemysł propagandy i nienawiści. Była prosta decyzja – czy prezydent stanie po stronie ludzi najbardziej potrzebujących, czyli pacjentów onkologicznych, czy po stronie własnej kampanii wyborczej. Andrzej Duda uznał, że bez telewizji państwowej nie przeprowadzi skutecznej akcji informacyjnej. A więc czeka nas kampania jednego kandydata. Kampania zorganizowana za publiczne pieniądze. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że prezydent wybrał ogromne zarobki propagandystów w mediach publicznych, a nie to, co było najważniejsze – czyli potrzeby Polaków i ochrony zdrowia.

– Rząd mówi jednak o wspieraniu służby zdrowia, jest odpowiednia pula 6 proc. PKB na potrzeby także onkologiczne? – Ale słyszymy, że nie ma podstawowych środków na terapie onkologiczne czy o problemach szpitali, w których pojawił się koronawirus. I w tym czasie prezydent podpisuje przekazanie dwóch miliardów na propagandę. Tylko w tym roku, bo ustawa przewiduje wsparcie mediów publicznych przez najbliższych pięć lat, a więc de facto będzie to dziesięć miliardów złotych na propagandę. To pokazuje, że Andrzej Duda nie dorósł do funkcji, którą pełni. Odpowiedzialna głowa państwa nigdy nie postawiłaby na propagandę kosztem najważniejszych potrzeb Polaków. – Prezydent wyraźnie podczas konferencji prasowej mówił, że ma pewne zastrzeżenia do Telewizji. Że przekazane środki to nie tyle pieniądze na publicystykę, co na programy lokalne, radio, działalność kulturalną. – To tłumaczenie jest żałosne, bo całkowicie niewiarygodne. Jeśli chodziło o wsparcie dla ośrodków regionalnych, to po co żądanie dymisji Jacka Kurskiego… Prezydent sam sobie zaprzecza. Mówi,

że nie wszystko w mediach publicznych mu się podoba. To warto mu zadać pytanie, gdzie był, gdy w mediach publicznych szczuto na śp. Pawła Adamowicza, gdy prowadzono hejterską nagonkę na Tomasza Grodzkiego. Nie chodzi o żadną misję czy ośrodki lokalne. Chodzi o to, by główni propagandyści mogli otrzymywać kilkadziesiąt tysięcy złotych pensji. I wszystko to kosztem ludzi bardzo chorych.

– Nakłady na zdrowie są jednak o wiele większe niż w latach poprzednich. Teraz jest nawet zapowiedź powołania Funduszu Medycznego, za 2,7 mld. To więcej niż 2 mld na TVP. – Prezydent swoją funkcję pełni już piąty rok. I naprawdę miał czas, by zająć się potrzebami ciężko chorych ludzi. Nie zrobił nic. Teraz naprawdę jest to niewystarczające. Poza tym – pamiętamy powołanie Funduszu Solidarnościowego, z którego wydatki trafiły potem nie dla niepełnosprawnych, ale na wypłaty trzynastych emerytur. Teraz też mówi się o funduszu, jednak nie wiadomo, gdzie te pieniądze trafią. Realne środki prezydent przeznaczył na medialną propagandę. A jako rekompensatę oferuje mgliste obietnice. Nie wykorzystał szansy. To najlepiej pokazuje, że jak najszybsza zmiana w Pałacu Prezydenckim jest niezbędna. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Kolumna ZYGMUNTA Żaden rząd nie zrobił tak wiele Nie zdążycie nawet zatęsknić

dla zdrowia Polaków Elżbieta WITEK

marszałek Sejmu RP, Prawo i Sprawiedliwość foto TOMASZ RADZIK

IGOR

ZALEWSKI SETA DO ŚNIADANIA Mądrość trenera

J

Jest taki trener piłkarski, Jürgen Klopp się nazywa. Przede wszystkim jest świetnym, chyba najlepszym obecnie, trenerem. Prowadzony przez niego Liverpool wygrał ostatnio Ligę Mistrzów, a obecnie pewnie zmierza po tytuł mistrza Anglii. Pierwszy raz od 30 lat. Ale Klopp jest nie tylko doskonały w swoim fachu. Jest też mądrym człowiekiem, czemu dał wyraz na niedawnej konferencji prasowej. Otóż spytano go na niej o koronawirusa. Niemiec się żachnął, a potem wygłosił krótką tyradę, z któ-

rej wynikało, że pytanie znanych ludzi o rzeczy, na których się nie znają, jest kompletnie bez sensu. – Nie rozumiem, dlaczego opinia trenera piłkarskiego miałaby mieć w tej sprawie znaczenie. Nie pytajcie mnie, pytajcie ekspertów – mówił, budząc niejakie zdziwienie dziennikarzy. Dlaczego byli zdziwieni? Ano dlatego, że ględzenie o rzeczach, o których nie ma się najmniejszego pojęcia, to w dzisiejszych czasach absolutny standard. Są nawet specjalne programy telewizyjne, do

Przemysław Harczuk: – W piątek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o finansowaniu mediów publicznych. Według krytyków, przekazując 2 mld zł na media publiczne, wsparł rządo-

których sprowadza się znanych ludzi, żeby mówili o tym, na czym się nie znają. W efekcie każdy ignorant uważa, że ma obowiązek do każdej ekscytującej akurat sprawy dorzucić swoje trzy grosze. Nawet wtedy, gdy gada bzdury, wygaduje banały albo powiela opinie innych. Wtedy czuje się ważny. Klopp zachował się w sposób oczywisty, ale jakże dziś rzadki. Nie znam się na jakiejś sprawie, to nie będę się wypowiadał. Bardzo go za to szanuję. I myślę, że świat byłby odrobinę lepszy, gdyby jakiś polityk, celebryta albo nawet noblista, dostawszy trudne dla siebie pytanie, najpierw głęboko się zastanowił, a potem powiedział: Hm, przepraszam, ale to zbyt skomplikowana kwestia. Muszę ją przemyśleć. Świadomość własnej niewiedzy to cecha ludzi mądrych. Wszystko wiedzą ci, którzy wiedzą niewiele.

wą propagandę kosztem pacjentów onkologicznych, ludzi ciężko chorych. Elżbieta Witek: – Skomentować mogę to dokładnie tak samo jak prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Słowa opozycji są kompletną bzdurą. Nie jest zasadne jakiekolwiek łączenie środków na media publiczne z onkologią. Przecież w ostatnich latach wydatki na onkologię poszły znacznie w górę. A idąc tokiem myślenia opozycji, to może należałoby w ogóle zrezygnować z finansowania wszystkiego poza służbą zdrowia. Łączenie rekompensaty dla mediów publicznych ze zdrowiem jest kompletnie nieuprawnione. – W sobotę prezydent zaproponował prawie 3 mld zł na Fundusz Medyczny. Pojawiły się głosy, że inicjatywa ta jest mocno spóźniona, doraźna, właśnie po to, by osłabić krytykę po podpisaniu ustawy i głosowaniu w sprawie odwołania prezesa TVP Jacka Kurskiego. – Inicjatywa prezydenta Andrzeja Dudy najlepiej pokazuje, że środki na służbę zdrowia będą zwiększane. To są dodatkowe pieniądze także na onkologię. Pamiętam, co działo się w tej kwestii 12 lat temu, w czasie rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Szkoda, że państwo z opozycji nie pamiętają tamtych czasów. Na onkologię nie było

tylu pieniędzy, a choroby onkologiczne były tak samo, jak są teraz. I pamiętam akcje charytatywne dla dzieci chorych na raka. Środki publiczne były znacznie mniejsze niż dziś. I teraz opozycja próbuje w nieuczciwy, naprawdę nieuczciwy sposób łączyć konieczne wydatki na media publiczne z problemem chorych ludzi. To niegodziwe. Nie powinno się tego robić, a już na pewno nie w kampanii wyborczej. Pacjenci onkologiczni to są poważnie chorzy ludzie. Wymagający naszej pomocy, opieki, wsparcia państwa. I państwo to wsparcie stara się zapewnić. Wydatki na onkologię idą w górę. Liczby nie kłamią, wystarczy przeanalizować, jakie wydatki zostały podjęte, jakie są podejmowane, jakie podjęte będą. Naprawdę nie można nam zarzucić, że nie robimy w tej sprawie nic albo prawie nic.

– Ale padają też argumenty, że wielu rzeczy brakuje, że to leczenie onkologiczne powinno uzyskać znacznie lepsze wsparcie. – Nigdy nie będzie tak, że będzie wystarczało zawsze na wszystko. To jest po prostu niemożliwe. Ale, jak widać, staramy się – jako jedyny rząd w historii III RP – wspierać polską służbę zdrowia sukcesywnie. I z roku na rok są to realne sumy. Co przecież widać zarówno po wydatkach budżetowych, jak i ostatniej propozycji prezydenta. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


10

IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy

20–26/MARCA 2020

Zasiłek chorobowy Illness Benefit a zachorowanie na koronawirusa

Kryteria kwalifikacji do Illness Benefit:

 bycie osobą chorą i posiadanie odpowiednich zaświadczeń lekarskich;  bycie w wieku poniżej 66 lat;

 spełnianie wymogów składkowych PRSI – posiadanie przynajmniej 104 opłaconych i udokumentowanych składek ubezpieczeniowych PRSI od chwili rozpoczęcia zatrudnienia, w tym:  39 spośród tych składek powinno być opłacone w odpowiednim roku podatkowym (Relevant Tax Year)*, 13 z nich musi być składkami opłaconymi, a nie kredytowanymi, lub  posiadanie 26 składek PRSI opłaconych w odpowiednim roku podatkowym oraz 26 składek PRSI opłaconych 2 lata wstecz.

W przypadku braku 13 opłaconych składek PRSI w odpowiednim roku podatkowym można wykorzystać składki odprowadzone 2 lata wcześniej, w ostatnim roku podatkowym lub w bieżącym roku podatkowym. Do wywiązania się z warunku składkowego

można wykorzystać składki ubezpieczeniowe opłacone w innym kraju Unii Europejskiej, pod warunkiem że ich opłacenie potwierdzone jest odpowiednim dokumentem. Świadczenie Illness Benefit pokrywają składki opłacane w klasach: A, E, H i P. Zasiłek podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Jeżeli jesteś zatrudniony – twój pracodawca będzie odprowadzał zaliczki na podatek według systemu PAYE. Jeżeli jesteś osobą bezrobotną – obliczeniem podatku zajmie się Revenue. W związku z rosnącą liczbą przypadków zachorowania na koronawirusa w ramach prewencji rząd zaleca samodzielną izolację osób zagrożonych wirusem lub chorych, ewentualnie pracę zdalną przez okres 2 tygodni. Rząd podjął również decyzję, że zasiłek chorobowy Illness Benefit zostaje zwiększony z 201 euro do 305 euro tygodniowo, zaś inne kryteria otrzymania zasiłku

zostają czasowo zniesione, aby pomóc w ten sposób pracownikom, którzy muszą się odizolować. Niektórzy pracownicy mogą pracować na odległość z domu, zapewniając sobie otrzymanie pełnego wynagrodzenia przez dwa tygodnie, dla innych takie rozwiązanie nie będzie możliwe. Jeżeli pracodawca nie jest w stanie zapłacić wynagrodzenia za ten czas, rząd przejmuje zobowiązania pracodawcy i zapewnienia wszystkim pracownikom oraz osobom samozatrudnionym możliwość pozostania w domu przez dwa tygodnie, jeśli takie jest zalecenie lekarza, oraz wypłatę podwyższonej kwoty zasiłku. Oficjalne zalecenia HSE dotyczące zabezpieczenia się przed koronowirusem można znaleźć na stronie: www2. hse.ie/conditions/coronavirus/coronavirus.html.

foto PUBLIC DOMAIN

Zasiłek chorobowy Illness Benefit jest wypłacany okresowo na czas trwania choroby osobom, które posiadają odpowiednią liczbę opłaconych składek PRSI oraz są w wieku poniżej 66 lat. Illness Benefit nie jest wypłacany przez pierwsze 6 dni, chyba że osoba otrzymała Injury Benefit lub zasiłek typu Jobseeker's przed złożeniem wniosku o Illness Benefit. Podczas trwania choroby i otrzymywania Illness Benefit pobierający świadczenie nie może pracować. Do przyznania świadczenia nie bierze się pod uwagę dochodu, ale potrzebne jest zaświadczenie od lekarza.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW CITIZEN INFORMATION I THE JOURNAL.IE

Śmierć Polki ze Sligo. Zabił, bo poczuł się odrzucony przez żonę

Śmierć Natalii K. była wstrząsającym wydarzeniem dla mieszkańców Sligo. Jak przypomina Herald. ie, w ostatnią niedzielę kwietnia 2018 r., po nocy spędzonej ze znajomymi, C kobieta niespodziewanie M zniknęła. Y Natychmiast rozpoczęto K jej poszukiwana. Zakończyły się one równie szybko, co tragicznie. Ciało Polki znaleziono po kilku dniach poszukiwań na przedmieściach Sligo. Od razu było jasne, że jej śmierć nie jest nieszczęśliwym wypadkiem – kobieta została uduszona. Szybko znaleziono podejrzanego. Aresztowanym okazał się Rafał K. 32-letni mąż kobiety z początku nie przyznawał się do winy. Nie było także wiadomo, co popchnęło go do tej paskudnej zbrodni. Kobieta osierociła trójkę dzieci.

Właśnie trwa proces Polaka. Choć przyznał się on do tego, że zabił swoją żonę, nie przyznaje się do jej zamordowania – nie chciał jej zabijać. Jak podaje „Irish Times”, do zbrodni mogły popchnąć go trudności we wzajemnych relacjach z żoną, która miała darzyć go coraz mniejszym uczuciem. Jak stwierdził prokurator, ostatniej nocy swojego życia Natalia K. miała spędzać czas z mężczyzną, który prawdopodobnie był jej kochankiem. Jak zeznał Rafał K., po powrocie żony do domu spytał się jej, gdzie była. Miała ona odpowiedzieć, że „to nie jego sprawa”, i stać się wobec niego agresywna, popychając go i uderzając. Właśnie wtedy Polak, sprowokowany jej agresywnym zachowaniem, miał ją udusić. Mężczyzna zeznał, że po zabiciu żony położył się obok jej ciała i leżał przez ok. 15 min. Nie chcąc, żeby zbrodnia się wydała, postanowił je ukryć. Chcąc wymyślić wersję dla zniknięcia swojej żony, powiedział jej siostrze, że „zadarł ze złymi ludźmi”. Mieli oni przyjść do ich domu i zabić jego żonę. Wyrzuty sumienia jednak nie dawały mężczyźnie spokoju. Wkrótce po znalezieniu ciała kobiety powiedział Magdalenie M., siostrze Natalii K.,

Udusił, dziś tego żałuje foto PUBLIC DOMAIN

Przed dwoma laty zabił swoją żonę i próbował upozorować jej zaginięcie. Jednak dopadły go wyrzuty sumienia i prawie natychmiast przyznał się do tego, że to on odpowiada za to, co się z nią stało. Właśnie trwa proces Rafała K., oskarżonego o zamordowanie kobiety. Mężczyzna nie przyznaje się do morderstwa, a siostra ofiary postanowiła mu wybaczyć.

Jedyne, co w tej sprawie może wywalczyć Polak, to wyrok za zabójstwo

że to on odpowiada za jej śmierć. Kobieta, cytowana przez „Irish Times”, podczas rozprawy powiedziała, że wybacza swojemu szwa-

growi to, co zrobił. Mężczyzna miał odpowiedzieć, że sam nigdy nie wybaczy sobie tego, że zabił swoją ukochaną.

Proces Polaka wciąż trwa. Obstając przy zabójstwie, najprawdopodobniej chce wywalczyć dla siebie krótszy wyrok. Jeśli

sąd uzna go winnym, mężczyzna zarobi dożywotnią odsiadkę.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


E

K

L

A

M

A

POLECAMYIRLANDIA Genesis 1687_DU

11

Od popu do rocka progresywnego i z powrotem

Kolejny legendarny zespół wraca do grania po kilkuletniej przerwie. Tym razem mowa o Genesis, jednej z najważniejszych grup w światku rocka progresywnego. Już 16 i 17 listopada w ramach podwójnego koncertu Brytyjczycy zabiorą nas w złote lata ambitnej rockowej muzyki. Jak w przypadku wielu legend bywa, początki grupy sięgają czasów szkolnych. Genesis został powołany do życia w 1967 r. w angielskim Godalming. Zespół powstał z połączenia dwóch zespołów grających w szkole średniej. Wówczas prawdopodobnie mało kto przypuszczał, że z takiego połączenia zrodzi się jedna z najważniejszych kapel rockowych w dziejach. Początki były typowe – grupa nagrała taśmy demo w przydomowym studiu jednego z muzyków, które wzbudziły zainteresowanie na tyle, że mogła zarejestrować album długogrający. Debiutancki krążek „From R

E

K

L

A

M

Genesis to Revelation” (1969) jednak furory nie zrobił – publiczność nie kupiła jeszcze wtedy pop rocka serwowanego przez Genesis. Płyta została przyjęta, delikatnie mówiąc, chłodno. Nie zniechęciło to jednak muzyków. Po chwilowej przerwie wrócili z drugim krążkiem – „Trespass” (1970). Od razu można było wyczuć na nim przeskok jakościowy. Na albumie tym postawili na popularnego wówczas rocka progresywnego. Płyta została przyjęta znacznie cieplej niż debiut. Kolejne lata przyniosły krążki, które złotymi zgłoskami zapisały się w rockowym światku. Płyty takie jak „Foxtrot” (1972), „Selling England by the Pound” (1973) czy „The Lamb Lies Down on Broadway” (1974)

foto GENESIS/FACEBOOK.COM

R

21–27/LUTEGO 2020

po dziś dzień uznawane są za jedne z największych osiągnięć muzyki rockowej. Wraz z wydaniem „...And Then There Were Three...” w 1978 r. grupa odczuwalnie zmieniła swoje brzmienie, powracając w pop rockowe rejony. Tym razem jednak byli przygotowani i, co najważniejsze, doświadczeni w eksperymentowaniu. Dlatego też tym razem wyszedł im porządny krążek. W ciągu swojej wieloletniej kariery Genesis wydało łącznie 15 albumów długogrających. Ostatni z nich,

„Calling All Stations”, miał premierę w 1997 r. Choć grupa nie nagrywa już nowych albumów od ponad 20 lat, z przerwami koncertuje. Tym razem zawita w Irlandii w ramach trasy „The Last Domino?”. Można być pewnym, że ich występ będzie niezapomniany.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: 16 i 17 listopada, godz. 18.30 GDZIE: 3Arena, Dublin

A

2658_DU


12

POLSKAGWIAZDY

20–26/MARCA 2020

W wodzie spaliłam brzuszek

Anna Popek (52 l.) radzi, jak schudnąć w tydzień

W gubieniu zbędnych kilogramów pomagają jej ćwiczenia w wodzie

HOROSKOP

Dziennikarka od lat zachwyca nienaganną figurą

TYGODNIOWY 20.03–26.03.2020 BARAN

21.03–20.04

Przeżyjesz niespodziewane zauroczenie. W twoim sąsiedztwie pojawi się jakaś piękność przybyła z daleka lub może przystojny gość. W dodatku ta osoba od razu zwróci na ciebie uwagę i będzie próbowała rozkochać cię w sobie bez pamięci.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

To będzie doskonały tydzień dla twojego portfela i konta w banku. Pojawią się na nim dodatkowe kwoty, które niespodziewanie dostaniesz w pracy. Ktoś doceni twoje wzmożone wysiłki i poświęcenia. Dzięki temu odłożysz pieniądze na przyszłość.

A

foto TOMASZ FUJEK (3)

nna Popek (52 l.) od lat zachwyca świetną figurą. A gdy skończyła 50 lat, dba o nią jeszcze bardziej. Jej ulubionym ćwiczeniem jest ostatnio gimnastyka w wodzie. Prezenterka wskakuje do basenu z odpowiednimi sprzętami. A naszym Czytelniczkom zdradza swój sposób na schudnięcie w zaledwie tydzień! Ania spędziła ostatnio kilka dni w hotelu Kocierz w Beskidach. I jak zwykle w jej przypadku nie traciła czasu na wylegiwanie się, a postawiła na aktywność. Mówi się, że nie da się schudnąć w tydzień. Ale dziennikarka doskonale wie, jak tego dokonać.

Nie jesteś rozrzutny i potrafisz cierpliwie odkładać każdy grosz. W tym tygodniu wykorzystasz te oszczędności, by pomóc komuś z rodziny. Okaże się, że tylko ty możesz to teraz zrobić. Twoja pomocna dłoń będzie dla tej osoby pewnym zaskoczeniem.

– Oto przepis: pięć dni z rzędu wędrówki po górach przez 3–4 godziny. Po południu godzinka basenu – trochę pływania, trochę ćwiczeń z hantlami. Potem sauna. Trochę mniej chleba i lekka kolacja najpóźniej o 18.30. S chud ł a m półtora Zobacz kilograma galerię zdjęć i to tam, na stronie gdzie mi najbardziej zależało, czyli na brzuchu. Wypróbowane, zważone, zmierzone. Działa! – poleca Ania. – Połączenie wędrówek górskich i odnowy bioGwiazda TVP logicznej daje niesamow ten sposób wite efekty – cieszy się gubi 1,5 kg w rozmowie z nami. w tydzień

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Tyle namiętności i gorących uczuć zagości w twoim codziennym życiu, że aż sam nie będziesz mógł uwierzyć w swoje szczęście. Zrozumiesz, że znalazłeś swoją drugą połówkę na resztę życia. Zapragniecie ją razem spędzić. Wszystkie problemy w waszym związku przeminą, jak ręką odjął. Po prostu pojawią się inne, ważniejsze sprawy niż kłótnie i to was pogodzi. Zrozumiecie, że jedynie razem możecie pokonać trudności i kłopoty, jakie się pojawią.

se.pl

W najbliższych dniach spotkasz starych znajomych i będziesz dobrze bawił się w ich towarzystwie. Na chwilę zapomnisz o kłopotach, ale uważaj, żeby nie namówili cię na niezbyt korzystne interesy. Potraktuj to jako niezobowiązujące spotkanie. Rozpoczniesz pewien nowy rozdział w swoim życiu. Będzie to ważne i długofalowe przedsięwzięcie. Jedne rzeczy się zakończą, inne rozpoczną. Jednak jesteś tak dobrym organizatorem, że uda ci się wyjść bez szwanku z każdego zawirowania.

DECK

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Wątpliwości, które niczym gradowa chmura ciążyły niedawno nad twoim związkiem, rozpłyną się jak zły sen. Wszystko poukłada się w logiczną całość i zrozumiesz, że nie doszło do niczego złego, a tylko do zwyczajnej komedii pomyłek. Możesz spodziewać się takiego rozkwitu uczuć, jakiego dotychczas nie doświadczyłeś. Niczym niezakłócone szczęście będzie ci towarzyszyć niezmiennie. Takiej miłości może ci absolutnie każdy pozazdrościć. Ten stan będzie trwał i trwał.

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Nic nie jest w stanie zagrozić twojemu szczęściu. Będziesz niczym krzepki drwal, któremu niestraszne absolutnie żadne schorzenie. Nie martw się przelotnymi dolegliwościami, bo one nie mają żadnego wpływu na twój ogólny stan.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Proza życia znów da o sobie znać w twoim związku. Jednak ty przecież jesteś na to uodporniony i nie zamierzasz z niczego rezygnować. Ty się przecież nigdy nie nudzisz, nawet w najbardziej nudnym związku, więc nie masz się czym martwić. Wydaje ci się, że to, nad czym pracowałeś od tak dawna, nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I na razie rzeczywiście tak jest, jednak już w tym tygodniu zorientujesz się, że doprowadziłeś do wielu korzystnych zmian i twój plan ma duże szanse na wcielenie w życie. Pomocnik: ALKOWA – BATUMI – IZBICA – KOBUZ – MENTOR – POKOT

Pomocnik: ERAZM – GENUA – OSNOWA – RYMARZ – ZWŁOKA


WYDARZENIAIRLANDIA

20–26/MARCA 2020

13. edycja Plebiscytu „Wydarzenie Historyczne Roku 2019”

13

Jeden z najpopularniejszych raperów naszego globu, z całą pewnością jest też jednym z najbardziej kontrowersyjnych. Nie można jednak zaprzeczyć, że mało kto odniósł taki sukces jak on. Snoop Dogg, bo o nim mowa, wystąpi w Dublinie już w czwartek, 9 kwietnia. Snoop Dogg przyszedł na świat 20 października 1971 r. w kalifornijskim Long Beach jako Calvin Cordozar Broadus Junior. Imię otrzymał po swoim ojczymie, z którym dorastał od trzeciego miesiąca życia. Jego rodzice nadali mu ksywkę „Snoopy” od popularnego komiksowego psa, którego tak bardzo lubił. Swoją przygodę z muzyką Calvin Cordozar Broadus Junior zaczynał od gry na pianinie i śpiewania. Które później zamienił na rapowanie, które okazało się jego powołaniem. Spokojnego życia jednak nie prowadził – jako nastolatek regularnie wchodził w zatargi z prawem. Nie przeszkodziły mu one jednak w rozkręceniu kariery muzycznej. Którą na poważnie zaczął w 1992 r., pod skrzydłami Dr. Dre. Swój debiut „Doggystyle” wydał rok później. Jak na płytę wydaną przez takiego młodzika odbiorcy mieli do czynienia z naprawdę porządnym materiałem. Na tyle porządnym, że po dziś dzień krążek ten uchodzi za jeden z najlepszych hip-hopowych albumów wszechczasów.

W pierwszym etapie osoby prywatne, instytucje, organizacje i ośrodki kultury zgłaszają projekty w trzech kategoriach: WYDARZENIE – tj. festiwal, impreza plenerowa, konferencje i sympozja, komplet wydarzeń (książka, wystawa, strona www, tablice), rekonstrukcje historyczne, wykopaliska archeologiczne, spektakle, akcje społeczne itp.; WYSTAWA – tj. nowa wystawa stała lub czasowa, e-wystawa, otwarcie muzeum itp. EDUKACJA I MULTIMEDIA – tj. projekty edukacyjne

(takie, jak: warsztaty, lekcje, gry edukacyjne), publikacje, komiks, e-wydarzenia/multimedia (film, audiobook), strona www, aplikacje mobilne i inne. Aby zgłosić wydarzenie, należy wejść na stronę plebiscytu – www.whr.muzhp. pl – zapoznać się z regulaminem i wejść w zakładkę „Zgłoś projekt”. Każdy zgłaszający ma prawo zgłosić maksymalnie po jednym projekcie w każdej z kategorii. Następnie spośród wszystkich zgłoszeń juro-

SNOOP DOGG

foto SNOOP DOGG/FACEBOOK.COM

Muzeum Historii Polski, we współpracy z portalem historia.org.pl oraz Muzeum Łazienki Królewskie, po raz 13. ogłasza Plebiscyt „Wydarzenie Historyczne Roku”. Jego celem jest uhonorowanie organizatorów, twórców oraz inicjatorów najciekawszych przedsięwzięć historycznych w minionym roku. To pierwszy tego typu plebiscyt w Polsce, którego laureatów wyłaniają jurorzy oraz internauci. Zgłoszenia przyjmowane są do 31 marca.

foto MATERIAŁY WŁASNE

Warto promować dobre inicjatywy

rzy wybierają finałową piętnastkę. W drugim etapie (od 15 kwietnia do 15 maja) lista 15 laureatów (po pięć z każdej kategorii) zostanie umieszczona na stronie internetowej plebiscytu i poprzez nią internauci wskażą swoje typy. Jak co roku plebiscyt zakończy uroczysta gala, podczas której nastąpi ogłoszenie wyników. W trakcie gali zaprezentowane zostaną krótkie filmy o każdym finałowym projekcie, a następnie ujawnione rezultaty głosowania i zwycięzcy we wspomnianych wcześniej kateR

E

K

L

A

M

goriach. Przedstawiciele organizatorów wręczą im efektowne rzeźby-statuetki projektu krakowskiego artysty Macieja Zychowicza. Pozostała dwunastka otrzyma dyplomy i nagrody książkowe. Plebiscyt od lat cieszy się prestiżem i zainteresowaniem mediów. W poprzednich latach było coraz więcej zgłoszeń z zagranicznych ośrodków polonijnych, m.in. z: Austrii, Belgii, Białorusi, Czech, Francji, Grecji, Holandii, Irlandii, Kanady, Litwy, Łotwy, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Ukrainy, Węgier i Wielkiej Bry-

tanii. Plebiscyt angażuje wiele środowisk lokalnych, które chcą wypromować organizowane przez siebie przedsięwzięcia. Z roku na rok wzrasta liczba zgłaszanych projektów, które rywalizują o miano tego najważniejszego. Od początku istnienia plebiscytu zgłoszono ponad 1 tys. przedsięwzięć, a w internetowym głosowaniu wzięło udział łącznie blisko 50 tys. internautów. Plebiscyt został objęty honorowym patronatem ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

A

Gangsta rap w pieskim stylu

Choć w ciągu następnych lat nagrał jeszcze 16 albumów długogrających, żaden nie wywarł takiego wpływu na muzykę jak „Doggystyle”. Co nie oznacza, że jego muzyka była słaba – kawałki takie, jak „Drop It Like It’s Hot” „Beautiful” czy „Signs” zapewniły mu ogromną popularność. Dość powiedzieć, że Snoop Dogg po dziś dzień jest w międzynarodowej hip-hopowej czołówce. Swój ostatni krążek, „I Wanna

C M Y K

Thank Me”, raper wydał w sierpniu ubiegłego roku. Właśnie na tej płycie skupi się na swoim dublińskim koncercie, na którym z całą pewnością da pełnego, hip-hopowego czadu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Czwartek 9 kwietnia, godz. 18.30 GDZIE: 3Arena, Dublin 2635_DU


14 IRLANDIAPOLECAMY

R

E

K

L

A

M

20–26/MARCA 2020

A

R

Chcesz zareklamować się w gazecie lub na portalu www.ng24.ie ?* Zadzwoń! 089 401 90 06 Napisz! ads@ng24.ie

E

K

L

A

M

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A DOD

Z nami dotrzesz do Polonii w całej Irlandii, łącznie z Północną. Przystępne ceny! Kampanie wyceniamy indywidualnie.

Tylko aktualne ogłoszenia, 39 460 wizyt miesięcznie. (luty 2020)

*(166 794 wyświetleń, luty 2020)

2645_DU

1663_DU 2644_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Żywa woda i jej cudowne właściwości

Najważniejszy jest ruch Kobiety zawsze odgrywały ogromną rolę w duchowym życiu Celtów. Współistniejąc z Druidami, czyniły magiczną wodę żywą. Była ona bowiem potrzebna do obrzędów i rytuałów.

R

E

K

L

A

M

A

Druidzi byli najważniejszymi magami i kapłanami w dawnej społeczności celtyckiej. Ogromną rolę w magicznym i duchowym życiu Celtów odgrywały kobiety, kapłanki, a nawet wiedźmy. Były one w jednym magicznym kręgu życia, łączącego ludzi z naturą poprzez magię i rytuały. Wbrew pozorom to nie mężczyźni byli sercem celtyckiego społeczeństwa, lecz właśnie kobiety. Mężczyzna był siłą kierowaną przez kobietę. Celtowie byli ludem Matki Ziemi. Zatem żeński pierwiastek boskości jest niezwykle istotny w ich wierzeniach. Kalendarz Celtów oparty był na cyklu lunarnym. Całe ich życie opierało się na cyklu płodności i od tego porządku było zależne. Tak jak ogromną rolę odgrywały dla Celtów kobiety i woda, niezwykle silny był też kult bogini Epony. Epona była boginią płodności, łączącą

w sobie pierwiastki kobiece i męskie. Jej kapłankami były wyłącznie kobiety. Postać tej bogini wiąże się z energiami, jakimi emanują Słońce i Księżyc. Kapłanki obmywały jej figury i posągi wodą, wierząc, że tym samym będzie miała ona więcej mocy do czynienia ludziom dobra. Podobno, jak mówi nam mitologia celtycka, przybierała ona czasem postać białej klaczy. Klacz ta zawsze przybywała do osad ludzkich podczas pełni księżyca i musiała pluskać się w wodzie. Ustawiano zatem podczas pełni wielkie stągwie napełnione wodą. Po wypluskaniu się w niej klacz miała magiczną moc. Dawni Celtowie uważali, że żywa woda to taka, która jest w ciągłym ruchu. Są to zatem rzeki, w których trwa nieprzerwalny ruch wody. Gdy zaś osady celtyckie były położone daleko od rzek, kobiety nabierały wody w duże zbiorniki. Następnie, tańcząc w nich, poruszały tę wodę, która też stawała się, choć na chwilę, wodą żywą. Żywa woda miała zatem właściwości uzdrawiające i przywracające dawną witalność sił człowieka. Podczas wielu obrzędów Druidzi zapraszali kobiety, które,

ruszając tańcem wodę, nadawały jej magicznej siły, czyniąc tym samym wiele dobra wszystkim potrzebującym. Wedle wierzeń celtyckich kobieta nosiła boską iskrę płodności i była dla mężczyzn pośredniczką Wyższego Świata. Jednocześnie miała ona w sobie niezwykłą, destrukcyjną moc, zdolną do unicestwienia wszystkiego. Kobieta w kulturze Celtów sama w sobie była pięknem i świetlistością. Była zdolna do najwyższych poświęceń w imię miłości, ale doprowadzona do ostateczności potrafiła unicestwić wroga i siać niewyobrażalne zniszczenie. Nawet mityczny Avalon, kraina szczęśliwości, której poszukują wszyscy bohaterowie celtyckich baśni i legend, był miejscem zamieszkałym przez kobiety, które trafiały tam bez problemu. Tymczasem mężczyźni błądzili w nieskończoność w poszukiwaniu drogi do tego raju. W raju tym było wiele pięknych naturalnych kaskad i fontann z wodą żywą, która dawała kobietom siłę i moc do mierzenia się z przeciwnościami losu. W dzisiejszej Irlandii fontanny są szczególnie lubiane, a ludzie chętnie robią sobie przy nich zdjęcia. Do dziś co niektórzy wierzą w szczególną moc żywej wody. EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

DANKO JONES

C M Y K

Jest jajcarski, żywiołowy, do życia podchodzi raczej na luzie. W swojej muzyce łączy elementy rocka garażowego, bluesa, hard rocka i punka. Danko Jones i spółka wystąpią w Dublinie już w środę 25 marca. Można być pewnym, że będzie skocznie.

Kanadyjski gitarzysta i wokalista Danko Jones swoją karierę rozpoczął w 1996 r., zakładając zespół z Johnem Calabrese na basie i Michaelem Cari Cari na perkusji. Po dziś dzień Jones i Calabrese są jedynymi stałymi członkami grupy. Z początku grali jako support dla kapel rockowych

i punkowych. Nie planowali wydania płyty – chcieli tylko koncertować, pozostając niezależni. Tak się jednak złożyło, że zaczęli grać całkiem profesjonalnie. Swój debiut długogrający „Born a Lion” wydali w 2002 r. Połączyli na nim hard rocka z garażowym brzmieniem. Podobnym kierunkiem podążali przez następne lata, okazjonalnie sięgając po muzykę taką, jak blues czy punk. Swój ostatni album „A Rock Supreme” Danko Jones wydał w kwietniu ubiegłego roku. Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że zawierał on porządną dawkę hard rocka. Tak

foto DANKO JONES/FACEBOOK.COM

Jajcarski czad rodem z Kanady

jak zaskoczeniem nie powinno być to, że podobnych brzmień uświadczymy podczas dublińskiego koncertu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Środa 25 marca, godz. 19.30 GDZIE: The Grand Social, Dublin


20–26/MARCA 2020

Dramat zjawiskowej golfistki z Ameryki

, ę r e i r a k a ł y z c ń o Sk bo ma za

SPORT

15

duże piersi

foto INSTAGRAM (2)

Seksowna Amerykanka chwali się golfową techniką

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

N

iesłychanie piękna Paige Spiranac (26 l.) przeżyła prawdziwe piekło przez swoją pasję, którą jest golf. Mimo młodego wieku musiała zakończyć karierę, ponieważ mężczyźni dawali jej do zrozumienia, że nie jest mile widziana na polu. Wszystko przez... dekolt. Piękność uwielbia dobrze wyglądać w każdych warunkach i również podczas uprawiania sportu prezentowała kształty, jakimi obdarzyła ją natura. – Nazywają się dżentelmenami, ale nimi nie są. Nosiłam spore dekolty i przez to dla nich jestem prostytutką, która rujnuje grę – wyznała kobieta. Krytyczne komentarze nasiliły się po tym, gdy nagie zdjęcia Spiranac do internetu wrzucił jej były chłopak. Choć Paige Spiranac nie gra już zawodowo, to oferuje chętnym prywatną naukę golfowego rzemiosła. – W profesjonalnym golfie jest za dużo hipokryzji – tłumaczyła decyzję o rozstaniu się z profesjonalnymi polami. JWA

C M Y K

Paige Spiranac (26 l.) ma świetną sylwetkę i obfity biust. To niestety spowodowało, że musiała odstawić golfowy kijek


16 SPORT

20–26/MARCA 2020

Chińskie paskudztwo wygnało kibiców ze stadionów! Bezpieczeństwo najważniejsze: kadra i ligowcy będą grali bez publiczności

W

Potwierdziły się informacje „Super Expressu”, że najbliższe towarzyskie spotkania reprezentacji, z Finlandią we Wrocławiu (27.03) i Ukrainą w Chorzowie (31.03), zostaną rozegrane bez widzów. Przesądza o tym decyzja premiera, ale podjęta w porozumieniu z władzami piłkarskimi. Dzień wcześniej doszło do spotkania Morawieckiego ze Zbigniewem Bońkiem i rozwią-

zanie, które ogłoszono w ubiegłym tygodniu, było oczywiste. „Od czasu zmiany ustroju w Polsce jest to największy test dla całego naszego społeczeństwa. Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej” – napisał na Twitterze prezes PZPN, który jeszcze niedawno przebywał we Włoszech i z bliska mógł się przyjrzeć, z jak niebezpiecznym zjawiskiem mamy do czynienia. Mecze kadry bez widzów to jedno, ale zagrożenie koronawirusem uderzy też bardzo mocno w polską piłkę klubową. Zakaz wydany przez premiera sprawia, że również mecze ligowe będą rozgrywane bez publiczności. To wielki finansowy cios dla klubów, które stracą cały dochód z tzw. dnia meczowego, a w niektórych przypadkach to grubo ponad milion złotych! Aby uniknąć strat, rozpatrywano też zawieszenie ligi na

jakiś czas, ale niestety nie ma wolnych terminów i grać trzeba. „W związku z ryzykiem rozprzestrzeniania się koronawirusa (Covid-19) w Polsce i decyzją organów administracyjnych o rozszerzeniu zakazu organizacji imprez masowych o wydarzenia, takie jak mecze pi ł ka rskie, informujemy, że do odwołania mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy będą organizowane bez udziału publiczności. W związku z trudnym do określenia okresem, w jakim będzie obowiązywał zakaz, nie ma możliwości zaplanowania przełożenia meczów” – oświadczył prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki. PIOTR KOŹMIŃSKI

Czy taj więcej na stronie

sport.se.pl

POLSKI BRAMK ARZ SFOTOGRAFOWAŁ SIĘ Z PUSTYMI PÓŁKAMI

Kamil Grabara (21 l.) nabija się z panikuj ących ludzi

Grabara zadrwił z koronawirusa?

niej przyznał, że jest świadom skali problemu, Chińskie paskudztwo sieje spustoszenie na ale nie rozumie paniki wśród ludzi. Na zarzut, całym świecie i paraliżuje rozgrywki sportoże wyśmiewa się z koronawirusa, odpowiedział któl.), (21 Grabara Kamil z we. Polski bramkar ch: „Tak, pełna ry gra w angielskim Huddersfield, postanowił w mediach społecznościowy z ludzi, którzy paniej precyzyj jeszcze a zgoda, Zaparketu. superma do wybrać się na zakupy są normalne” nie które rzeczy, robią i nikują sów nie zrobił, zobaczył za to tylko puste półPO Grabara. napisał – PóźGrabara. napisał – ki. „Ja i koronawirus”

Grzegorz Krychowiak (30 l.) będzie musiał grać przy pustych trybunach

foto MARCIN GADOMSKI, TWITTER

C M Y K

związku z groźbą rozprzestrzeniania się koronawirusa premier Mateusz Morawiecki (52 l.) podjął decyzję o odwołaniu imprez masowych w Polsce, co obejmuje również wydarzenia sportowe i oznacza, że najbliższe mecze piłkarskiej kadry odbędą się bez publiczności. Tak samo będzie ze spotkaniami ligowymi.

Profile for Nasz Głos

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 20.03.2020 (629)  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 20.03.2020 (629)  

Advertisement