Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia Przestępczość też może być wielopokoleniowa

// STR. 6

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

foto PUBLIC DOMAIN

foto PUBLIC DOMAIN

www.ng24.ie

2175_DU

Włamanie ubarwione promilami

W sprzedaży w polskich sklepach!

RODZINA OSZUSTÓW WYŁUDZAŁA ODSZKODOWANIA. WPADLI DOPIERO W TYM ROKU

KOMPLETNIE PIJANY CHCIAŁ OBRABOWAĆ DOM. DOMOWNIK MUSIAŁ POMÓC MU WYJŚĆ // STR. 5

lub online z wysyłką na: www.shop.wizardmedia.ie

2453_DU

IRLANDZKIE RUROCIĄGI SĄ STARE, ZARDZEWIAŁE I PRZECIEKAJĄ, WIĘC TRACIMY MILIONY LITRÓW WODY

W ułamku sekundy zamienił się w dziką bestię. Winne leki, narkotyki i… Polak z pewnością stres pourazowy nie podejrzewał, że pomieszanie

Polak skazany za wybuch furii

Woda przecieka nam przez... rury W IRLANDII OPIEKOWANIE SIĘ BLISKIMI TO CIĘŻKI KAWAŁEK CHLEBA // STR. 4

foto PUBLIC DOMAIN

610

numer 1–7 listopada 2019

foto PUBLIC DOMAIN

// STR. 3

foto PUBLIC DOMAIN

leków z narkotykami zrobi z niego niepoczytalnego szaleńca

REKLAMA

znę, po czym włamał się do samochodu i próbował pogryźć znajdujących się w nim matkę

z dziećmi – wszystko to jednego dnia. Polak uparcie twierdził, że nic nie pamięta, tłumacząc

się stresem pourazowym „doprawionym” lekami i narkotykami.

// STR. 14

IRLANDIA PÓŁNOCNA U PROGU PRAWDZIWEJ REWOLUCJI

Małżeństwa jednopłciowe i aborcja będą legalne

foto PUBLIC DOMAIN

N

a pad ł na biegaczkę, pobił próbującego pomóc jej mężczy-

Harówka z miłości

// STR. 7

2301_DU

2299_DU


POLSKA POLSKAWYDARZENIA

10 tys. zł Związkowcy apelują o podniesienie zasiłku do

ć a t s e i n w ó Polak b e z r g o p y n d o na g Na koszt pogrzebu składa się co najmniej kilka usług. Trzeba wybrać trumnę (800–3500 zł), zapłacić za przygotowanie i przechowanie zwłok (ok. 400 zł), pokryć koszt pochówku (ok. 1700 zł) i mszy świętej (500 zł), wreszcie zamówić nagrobek. Pojedynczy nagrobek z granitu to wydatek co najmniej 4500 zł. W sumie, według najniższych lub średnich stawek (bez transportu zwłok i stypy), na pogrzeb trzeba wydać 8600 zł. Każdemu, kto pokrywa koszty pogrzebu osoby ubezpieczonej w ZUS, przysługuje zasiłek pogrzebowy. Problem w tym, że koszty pochówku stale rosną, a zasiłek się nie zmienia. A nawet kiedyś drastycznie zmalał. Jeszcze w 2010 r. była to wartość dwóch średnich miesięcznych wynagrodzeń, dzięki czemu świadczenie wynosiło 6 406 zł. Rząd PO-PSL wprowadził jednak zmianę w przepisach i od 1 marca 2011 r. zasiłek pogrzebowy jest stały – wynosi 4 tys. zł. – Żeby zorganizować pogrzeb, potrzeba dużo pieniędzy, 7 lub

8 tys. zł. A nie wszystkich na to stać – mówi nam Alina Roman (64 l.) ze wsi Rososz (woj. mazowieckie). Branża pogrzebowa oraz związki zawodowe od dawna apelują do rządu o urealnienie zasiłku. Niedawno taki apel do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożeny Borys-Szopy (65 l.), wystosowało Ogólno-

polskie Porozumienie Związków Zawodowych. Związkowcy zwracają uwagę, że 4 tys. zł nie pokrywa nawet połowy kosztów pogrzebu. I proponują powrót do procentowego ustalania zasiłku. – Uważamy, że zasiłek powinien wynosić 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia – postuluje OPZZ. Gdyby tak się stało, zasiłek wynosiłby 10 tys. zł. ABR, WOŹ

Alina Roman (64 l.) ze wsi Rososz (woj. mazowieckie):

– To skandal, że zasiłki pogrzebowe są takie niskie, choć wszystko drożeje. Żeby zakupić wszystko potrzebne na ostatnią drogę, trzeba wydać przynajmniej 7 lub 8 tys. zł. A nie wszystkich na to stać. To nie żadna łaska, by ubezpieczyciel pokrył wszystkie koszty pogrzebu, bo płacimy na ubezpieczenie przez dziesiątki lat.

Tragedia po interwencji funkcjonariuszy

Policjanci porazili Patryka paralizatorem P

atryk G. (†24 l.) w weekend nocował u swojej narzeczonej w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). W pewnym momencie pokłócił się z nią, co ostatecznie doprowadziło do tragedii. Na miejsce wezwano policjantów, którzy, chcąc go uspokoić, użyli paralizatora. Chłopak nie przeżył niestety tej interwencji...

EXPRESSEM  PODLASKIE

Trumna dla klienta

Zmarły sobotnią noc miał spędzić u swojej ukochanej Patrycji N. Jak wspominała

Do nietypowej sytuacji doszło w Białymstoku. Na policję zadzwonił pracownik jednej z firm pogrzebowych z innego województwa. – Ktoś do mnie telefonował z Białegostoku i zamówił dwie trumny – wyjaśnił. Dodał, że druga z nich miała być przewidziana dla samego zamawiającego, bo chce popełnić samobójstwo. Mundurowi natychmiast ruszyli pod adres klienta. Nie zastali go, bo przebywał w Wielkiej Brytanii. Sprawę przejęła londyńska policja, która zlokalizowała desperata i odwiodła go od makabrycznego pomysłu. MW

w swoim wpisie w internecie, Patryk pokłócił się z nią, po czym poszedł do kolegi, który miał dać mu jakiś narkotyk. Następnie wrócił do domu partnerki, gdzie oświadczył, że został pobity i nie ma telefonu. Ta wybiegła go poszukać. Gdy była poza domem, jej mama dzwoniła do niej, że w chłopaka coś wstąpiło i leci mu krew z ust. Patrycja zadzwoniła wówczas po pomoc. W swojej relacji zarzekała się, że informowała dyspozytora o tym, że jej chłopak choruje na serce. Gdy policjanci i ratownicy medyczni dotarli na miejsc e zg łoszeni a, 24-latek miał być wcią ż ag resywny, więc ci pierwsi użyli paraliza-

tora, by go uspokoić. Po nim serce Patryka przestało bić. Ratownicy medyczni natychmiast rozpoczęli reanimację, ale ta się nie powiodła. Patrycja oskarżyła o śmierć ukochanego dwóch policjantów i osobę, która podała mu narkotyk. Domagała się ich ukarania, ale swój wpis już usunęła. Czy policjanci mieli prawo użyć paralizatora? – W tej sprawie zostało wszczęte śledztwo z artykułu 155, to jest nieumyślnego spowodowania śmierci – zdradziła nam prokurator Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy – Paralizator został zabezpieczony. Sekcja zwłok odbędzie się w środę. Liczymy, że odpowie ona na wszystkie pytania KORZ, PMAR – dodała.

To w tym domu doszło do tragedii

 PODKARPACKIE

Pobili seniora dla 30 zł

Istny horror musiał przejść 80-letni senior, którego napadła banda wyrostków. Pięciu nastolatków w wieku 15-18 lat wtargnęło do jednego z domów w gminie Nozdrzec. Napastnicy w kominiarkach łomem wyważyli drzwi i weszli do środka. Jeden z nich uderzył emeryta deską w głowę, a pozostali plądrowali mieszkanie. Ich łupem padło… 30 zł. Gdy uciekli, senior wezwał policję, a ta szybko ujęła sprawców. Teraz grozi im do 12 lat więzienia. MW

foto ANDRZEJ WOŹNIAK, SHUTTERSTOCK

W

szystko drożeje w zastraszającym tempie. Pogrzeby nie są wyjątkiem. Koszty pochówku rosną, a zasiłek pogrzebowy od 2011 r. pozostaje niezmieniony i wynosi 4 tys. zł. Związkowcy z OPZZ apelują do rządu, by go urealnił i podniósł do 10 tys. zł.

Patryk G. (†24.) był chory na serce

Patrycja N. jest załamana śmiercią swojego ukochanego

foto i reprodukcja PIOTR LAMPKOWSKI (3)

2

1–7/LISTOPADA 2019


WYDARZENIAIRLANDIA

3

E

K

L

A

M

A

foto PUBLIC DOMAIN

Zielona Wyspa jest w praktyce skazana na marnowanie wody

R

Irlandzkie rurociągi są stare, zardzewiałe i przeciekają, więc tracimy miliony litrów wody

Woda przecieka nam przez... rury Irlandzkie wodociągi przeciekają na masową skalę. Dzień w dzień tracimy dziesiątki milionów litrów wody pitnej. Choć Irish Water już od kilku lat stara się opanować sytuację, skala przecieków wciąż jest gigantyczna. Nawet jeśli skończy swoją robotę, Irlandia będzie skazana na marnotrawstwo. Nie ma co ukrywać, że irlandzkie wodociągi nie należą do najlepszych w Europie. Nie od dziś słyszymy regularne doniesienia o tym, że tutejsza woda z kranu nie nadaje się do picia. W wielu miejscach jest ona zanieczyszczona przez trujące substancje, takie jak choćby ołów. Winę za taki stan rzeczy częściowo ponosi stan tutejszych rur, którymi płynie woda. Nie dość, że ogromna część z nich jest stara jak świat, to jeszcze w wielu miejscach są one dziurawe jak ser szwajcarski. Wiąże się z tym masowe wyciekanie wody. Ile litrów wody (niekoniecznie) zdatnej do picia wycieka każdego dnia z irlandzkich rur? Liczby przytoczone przez „The Journal.ie” są porażające. Obecnie codziennie tracimy aż 43 proc. wody pitnej. Przekłada się to na ok. 73,8 mln litrów dziennie. Warto przy tym zaznaczyć, że obecna sytuacja i tak jest lepsza niż kilka

lat temu. Od dłuższego czasu Irish Water pracuje nad „łataniem dziur” w rurociągach w celu zmniejszenia skali wycieków. Dość powiedzieć, że w 2017 r. traciliśmy aż 49 proc. wody pitnej dziennie. W ciągu dwóch lat poziom strat udało się więc odczuwalnie obniżyć. Zgodnie z założeniami agencja ma wydać pół miliarda euro na to, by w 2021 r. wyciekało „tylko” 38 proc. wody. Oznacza to, że mimo wielomilionowych inwestycji każdego dnia wciąż czekają nas wielomilionowe wycieki. Irish Water nie ma przed sobą łatwego zadania – dłuR

E

K

L

A

M

gość irlandzkich wodociągów wynosi 63 tys. km. Są one połączone aż ponad 12,5 mln złącz. Każde ze wspomnianych złącz może być potencjalnym źródłem wycieku, nie wspominając o łączonych przez nie rurach. Sprawdzenie wszystkich rur co do centymetra jest oczywiście zadaniem niemożliwym. Dlatego też w ramach naprawiania wycieków Irish Water musi kierować się szacunkami. Najprościej rzecz ujmując, chodzi o wyszukiwanie miejsc, w których ciśnienie wody spada najbardziej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Profesjonalna terapia w języku polskim dla osób borykających się z depresją, lękiem, uzależnieniem od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, syndromem DDA i DDD, z trudnościami w związkach, w rodzinie, w relacjach z innymi oraz dla osób LGBT.

OFERUJEMY:

Konsultacje indywidualne, sesje grupowe, warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty dla kobiet, treningi umiejętności społecznych, pomoc on-line i konsultacje przez Skype. Adres: 19 Lord Edward Street, Coolmine House, Dublin 2 www.ckudublin.org Umawianie wizyt, tel.: 0876494555 2405_DU

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

• Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

Klient nie ponosi żadnych kosztów do czasu zakończenia sprawy. Płacimy za raporty medyczne. W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie

*W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

2543_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

Opiekowanie się bliskimi jest szlachetne, ale w Irlandii to ciężki kawałek chleba

Harówka z miłości Jako państwo opiekuńcze Irlandia wspiera osoby chcące opiekować się swoimi najbliższymi. Nie każdego z nas stać bowiem na wynajęcie opiekuna. Dlatego też często bliscy osób potrzebujących opieki sami przyjmują na siebie tę wymagającą i odpowiedzialną rolę. Wydawałoby się, że z pomocą państwa opieka nad osobami bliskimi powinna być relatywnie bezproblemowa. Tak jednak nie jest – wyobrażenia jak zwykle całkowicie rozmijają się z rzeczywistością. Domowa opieka okazuje się naprawdę niewdzięczną harówką. College of Psychiatrists of Ireland i UCD School of Nursing przeprowadziły ankietę wśród tysiąca irlandzkich opiekunów rodzinnych. Wyniki raportu „Paying the Price: The Hidden Impacts of Caring” nie napawają optymizmem. Na „niedobry początek” należy wspomnieć, że 44 proc. opiekunów doświadcza przemocy ze strony bliskich – najczęściej jest to przemoc psychiczna. W grupie tej aż 70 proc. ankietowanych twierdzi, że wpływa to negatywnie na wzajemne relacje. Nic dziwnego – nawet ukochany krewny może stać się znienawidzonym domowym tyranem. Niejeden opiekun rodzinny musi mierzyć się także z trudnościami finansowyR

E

K

L

A

M

mi. Zwłaszcza jeżeli opiekuje się niepełnosprawnymi dziećmi. Aż 79 proc. osób podejmujących się tego typu opieki twierdzi, że trudno jest im wiązać koniec z końcem. Właśnie dlatego, że nie dostają wystarczającego wsparcia od państwa. Głos w sprawie wyników ankiety zabrała Catherine Cox, dyrektor ds. komunikacji w Family Carers Ireland. – Raport ten pokazuje, jak ogromną cenę płaci 355 tys. opiekunów rodzinnych, którzy pomagają syste-

mowi zdrowotnemu wielkim osobistym kosztem – stwierdziła Cox, cytowana przez „Irish Mirror”. Catherine Cox podkreśliła, że ich ofiarność w ogromnym stopniu odciąża finansowo irlandzką służbę zdrowia: – Opiekunowie rodzinni pomagają oszczędzić państwu przynajmniej 10 mld euro rocznie, opiekując się bliskimi w domu. Raport ten pokazuje, jak wielką cenę muszą zapłacić oni za swoją miłość.

foto PUBLIC DOMAIN

Chcesz opiekować się swoimi bliskimi na własną rękę? Będziesz potrzebował stalowych nerwów i końskiego zdrowia. Opieka nad potrzebującymi członkami rodziny to bowiem nie bajka – wykańcza fizycznie i psychicznie, często idąc w parze z pustym portfelem.

Mimo dostępnych świadczeń domowi opiekunowie mają w Irlandii ciężkie życie

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

DILERZY WYKORZYSTUJĄ NIEPEŁNOLETNICH DO HANDLOWANIA NARKOTYKAMI. FIANNA FÁIL CHCE TO UKRÓCIĆ Wysługiwanie się młodocianymi w handlu narkotykami jest praktyką odrażającą, ale niestety powszechną

Misja: skończyć z dilerką nieletnich

Irlandzcy prawodawcy chcą stanąć twarzą w twarz z kolejnym paskudnym problemem. Tym razem chodzi o wykorzystywanie niepełnoletnich jako kurierów i dilerów narkotykowych. Nowe prawa zaproponowane przez Fianna Fáil miałyby uderzać w bandytów próbujących obchodzić prawo dziecięcą krzywdą. Osoby handlujące narkotykami raczej nie należą do najprzyjemniejszych typów. Są oni w stanie zrobić naprawdę wiele, by ich biznes hulał jak trzeba. Jedną z równie nieczystych, co częstych zagrywek jest mieszanie w handel małoletnich. Dzieci i młodzież coraz częściej robią za kurierów bądź dilerów narkotyko-

wych. Dostają w ręce „fanty” takie jak kokaina czy heroina i przekazują je innym przestępcom bądź sprzedają klientom. W przypadku złapania przez policję nie dostaną „po łapach” tak bardzo, jak dostaliby, gdyby byli dorośli. W tę szokującą praktykę chce uderzyć Fianna Fáil. Jak podaje „Herald.ie”, irlandzka partia opozycyjna przedłożyła projekt nowej ustawy. Wprowadzałaby ona dwa nowe przestępstwa – kupowanie narkotyków od osoby w wieku poniżej 18. roku życia oraz wykorzystywanie małoletnich do transportowania bądź sprzedawania narkotyków. – Wykorzystywanie małoletnich w handlu narkotykami jest kuszącą opcją dla starszych dilerów, ponieważ, ze względu na ich

wiek, konsekwencje prawne są mniejsze w przypadku ich złapania – powiedział John Curran, poseł Fianna Fáil cytowany przez irlandzki portal. – Ustawa ta uczyni tę opcję mniej atrakcyjną dla osób znajdujących się na szczycie narkotykowego łańcucha pokarmowego. Problem młodocianych dilerów i kurierów narkotykowych dotyczy w szczególności Dublina. W ubiegłym roku średni wiek „młodego dilera” wynosił 13 lat. Zdarzały się także przypadki wykorzystywania osób tak młodych jak ośmiolatki. Jak widać, handlarze narkotyków nie mają więc najmniejszych skrupułów w rujnowaniu im życia – w końcu cel uświęca środki, zwłaszcza w tego typu biznesie.

foto PUBLIC DOMAIN

4

1–7/LISTOPADA 2019

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

2323_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

1–7/LISTOPADA 2019

5

Włamanie ubarwione promilami Kompletnie pijany chciał obrabować dom. Domownik musiał pomóc mu wyjść

Włamanie do czyjegoś domu powinno być starannie planowanym przedsięwzięciem – w końcu chodzi o zgarnięcie jak największej ilości kosztowności. Są włamywacze cisi, starający się przemykać się niepostrzeżenie. Są też bardziej bezwzględni przestępcy, niewahający się wyciągać intersujących ich informacji od domowników brutalnymi metodami. W tej plejadzie zakapiorów trafiają się naprawdę oryginalni osobnicy. Zamiast przerażenia budzą śmiech albo przynajmniej niebotyczne zdziwienie. Tak było z pewnością w przypadku włamania dokonanego przez Johna Connorsa w Balbriggan w hrabstwie Dublin. Relacja z włamania dokonanego przez 22-latka przytoczona przez „The Journal.ie” jest co najmniej niecodzienna. Mężczyzna wszedł do domu kompletnie pijany i zgarniał wszystko, co wpadło mu w ręce. Próbując splądrować dom, trafił na jednego z lokatorów, wtaczając się do jego sypialni. Włamywacz próbował odwrócić kota ogonem – wypytywał domownika, czy nazywa się Jason. Usłyszawszy odpowiedź przeczącą, stwierdził, że pomylił domy. Przeprosił za najście i próbował opuścić domostwo. Biorąc pod uwagę, że nieproszony gość był pijany w sztok, lokator postanowił pomóc mu opuścić dom. Prowadząc intruza do wyjścia, zauważył, że telewizor plazmowy przyczepiony do ściany jest uszkodzony. Jego uwagę zwróciły też kieszenie kurtki Connorsa, wypchane po brzegi. Właśnie wtedy zdał sobie sprawę, że ma do czynienia z regularnym włamywaczem. R

E

K

L

A

M

E

K

L

A

M

A

Pijany włamywacz na szczęście nie miał przy sobie narzędzi, o których wspomniał właścicielowi domu

foto PUBLIC DOMAIN

Całkowicie pijany włamywacz próbował obrabować jeden z domów w Balbriggan. Napotkawszy lokatora, próbował tłumaczyć, że pomylił domy. Zaskoczony mieszkaniec musiał… pomóc bandycie wyjść z domu. Właśnie usłyszał on wyrok za niecodzienny włam.

R

22-latek spytany o to, czy wziął cokolwiek z domu, zdecydowanie zaprzeczył. – Nie, to jest mój młotek i nóż. Jason wisi mi dwa tysiące i jestem tutaj, żeby mu przywalić – odpowiedział pijackim bełkotem. Był tak pijany, że nie mógł samodzielnie otworzyć drzwi. Dom musiał opuścić z pomocą lokatora, którego przed chwilą obrabował. Choć pożegnanie nastąpiło w pokojowej atmosferze, zaskoczony mężczyzna postanowił wezwać policję. Ta nie miała zbyt trudnego zadania – poszukiwany przez nich rabuś był w końcu pijany w sztok. Mimo że podczas włamania Connors nikomu nie zrobił krzywdy, musiał odpowiedzieć przed sądem. W końcu dopuścił się regularnego włamania, zwłaszcza że znaleziono przy nim zrabowane rzeczy. Co ciekawe, nie miał przy sobie ani noża, ani młotka. Jako że był

on recydywistą, kara więzienia była nieunikniona. Wyrok okazał się jednak relatywnie łagodny – pijany włamywacz zarobił dwa lata odsiadki.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

2320_DU

2363_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

1–7/LISTOPADA 2019

Rodzina oszustów wyłudzała odszkodowania. Wpadli dopiero w tym roku

Przestępczość też może być

foto PUBLIC DOMAIN

Choć kłamstwo ma krótkie nogi, rodzina oszustów przez długi czas mogła cieszyć się wystawnym życiem

wielopokoleniowa Trzypokoleniowa rodzina wyłudzała odszkodowania i zgarniała całkiem niemałe sumki. Przed sądem rozpoczął się proces rodzinnego gangu oskarżonego o wyłudzenia. Jego członkowie byli na tyle przebiegli, że wpadli dopiero po kilku latach. Cwaniaków starających się uszczknąć nienależące się im pieniądze z pewnością w Irlandii nie brakuje. Zwłaszcza że w ramach tutejszego systemu prawnego wyłudzenie jest relatywnie łatwe – oczywiście do czasu. Mimo że w czasach komputeryzacji coraz trudniej jest wyłudzić pieE

K

L

A

M

suje „Irish Independent”. Regularnie pozywali oni firmy, twierdząc, że z ich winy doznali obrażeń fizycznych, które były oczywiście fikcyjne, podobnie jak nazwiska wykorzystywane w ramach procederu. W przypadku sporej części spraw doszło do ugody pozasądowej. W ciągu kilku lat rodzina krętaczy wytoczyła łącznie 60 spraw, w ramach których wyłudzili łącznie milion euro. Oszustw dokonywali na terenie hrabstw Dublin i Kildare. Sielanka skończyła się w kwietniu tego roku. Przestępczy styl życia szedł w parze z wystawnością – podczas zatrzymania skonfiskowano sześć samo-

chodów i biżuterię wartą 300 tys. euro. Należy podkreślić, że oszuści okradali nie tylko instytucje, które pozy-

wali. Pieniądze zabrali też pośrednio z naszych kieszeni – każda wygrana sprawa o odszkodowanie powoduje bowiem wzrost ceny

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Liczenie kalorii w restauracjach pomaga dbać o zdrowie

A

Ciastko z podaną liczbą kalorii od razu staje się ciut mniej kuszące

Wprowadzenie kalorii do menu zrobi z klientów restauracji bardziej świadomych konsumentów. Wiedząc, ile ich dokładnie pochłaniają, będą mieli mniejsze ciągoty do zamawiania przesadnie dużych porcji. Tak wynika przynajmniej z najnowszego badania przeprowadzonego przez Economic & Social Research Institute (ESRI). R

2407_DU

ubezpieczenia. W wypadku oszustw na taką skalę więzienie z pewnością nie ominie przestępczej rodzinki.

NAJNOWSZE BADANIE ESRI NIE POZOSTAWIA WĄTPLIWOŚCI

foto PUBLIC DOMAIN

R

niądze i nie ponosić za to żadnych konsekwencji, amatorów tego typu przestępstw nie brakuje. Zazwyczaj mowa tutaj o samotnych wilkach – nieraz słyszeliśmy o wyłudzaczach działających przez lata, zanim państwo się zorientowało, że jest przez nich okradane. Jednak jedna z dublińskich rodzin wyniosła tę „sztukę” na nowy poziom. Przed sądem w Dublinie stanęło pięć osób tworzących przestępczą rodzinę wyłudzaczy. Przed obliczem sprawiedliwości odpowiadać będą zarówno nastolatkowie, jak i seniorzy, którzy dorobili się wnuków. Metodę rodziny oszustów opi-

E

K

L

A

M

Chcąc walczyć o zdrowe odżywianie się mieszkańców Zielonej Wyspy, irlandzcy politycy postanowili wprowadzić zmiany w prawie, przed którymi drży niejedna restauracja. Chodzi o obowiązek umieszczania liczby kalorii potraw zawartych w menu irlandzkich lokali gastronomicznych. Wiedząc, ile kalorii pochłaniamy, będziemy bardziej świadomie zamawiali swoje jedzenie – takie jest

A

1698_DU

główne założenie nowych przepisów. Jak nietrudno się domyślić, zmiany te nie podobają się sporej części irlandzkich restauratorów. Boją się oni bowiem, że w związku z tym może zmaleć liczba zamówień, a tym samym wysokość zysków. Minister zdrowia Simon Harris planuje wprowadzenie „kalorycznego” obowiązku do końca tego roku. Niektóre restauracje zrobiły to już zawczasu – w wybranych lokalach klienci zamawiający potrawy wiedzą, ile mniej więcej kalorii pochłoną. Właśnie takie miejsca zainteresowały ESRI, który postanowił sprawdzić zmianę nawyków żywieniowych wynikających z powyższego. Jak podaje „The Journal.ie”, wśród klientów spożywających posiłki z podaną liczbą kalorii konsumpcja tychże spadła aż o 37 proc. w porównaniu z lokalami, które takiej informacji (na razie) nie podają. Jeżeli podobna sytuacja będzie miała miejsce na skalę ogólnoirlandzką, zabieg ten faktycznie uczyni z nas bardziej świadomych konsumentów. Nie jest jednak pewne, czy tak właśnie będzie. Zwłaszcza jeśli mówimy o fast foodach, których klienci kalorii raczej nie liczą.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAPÓŁNOCNA

Irlandia Północna u progu prawdziwej rewolucji Zawieranie małżeństw przez osoby tej samej płci i aborcja staną się legalne w Irlandii Północnej. Tutejsi politycy właśnie stracili okazję do wstrzymania zmian odgórnie wprowadzonych przez Westminster. Północ Zielonej Wyspy czeka więc prawdziwa rewolucja. Której nie chce ponad połowa jej mieszkańców. Mimo że Irlandia Północna należy do Wielkiej Brytanii, wiele tutejszych przepisów jest odmiennych od tych obowiązujących w reszcie kraju. Najlepszym tego przykładem są regulacje dotyczące przerywania ciąży oraz zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci. Północ Zielonej Wyspy jest jedynym regionem Wielkiej Brytanii, w którym usunięcie ciąży jest nielegalne. Ustawa Abortion Act, legalizująca usunięcie ciąży, wprowadzona do brytyjskiego ustawodawstwa w 1967 r., nie dotyczy Irlandii Północnej. Zgodnie z tutejszym prawem jest ono tutaj przestępstwem. W parze z powyższym idzie niemożność zawierania małżeństw jednopłciowych – w Irlandii Północnej są one nieuznawane. W świetle tutejszego prawa stawiane są na równi ze związkami partnerskimi. Już niedługo o powyższych zakazach będziemy mogli mówić w czasie przeszłym. Aborcja i zawieranie ślubów homoseksualnych staną się w Irlandii Północnej legalne i już nic nie może temu zapobiec– informuje „BBC”. Już w lipcu tego roku brytyjski parlament przegłosował ustawy zmieniające przepisy w wyżej wspomnianych sprawach. Miał on taką możliwość w związku z niemożnością uformowania się tutejszego rządu. Nad nowo wprowadzonymi przepisami wisiał jednak cień w postaci możliwego powrotu tutejszej egzekutywy. Najprościej rzecz ujmując – jeśli północnoirlandzcy politycy dogadaliby się i uformowali rząd przed 21 października, mogliby powstrzymać odgórnie wprowadzone zmiany. Scenariusz bojkotu byłby wielce prawdopodobny, biorąc pod uwagę konserwatywne podejście północnoirlandzkich polityków do aborcji i ślubów homoseksualnych. O bojkotowaniu można jednak mówić w trybie przypuszczającym. Północnoirlandzki rząd wciąż nie funkcjonuje i nie ma już możliwości cofnięcia zmian wprowadzonych przez brytyjski parlament. Oczywiste jest to, że zmiany nie wejdą w życie

7

Małżeństwa jednopłciowe i aborcja będą legalne Na ten dzień czekało wielu mieszkańców Północy, choć większość obywateli nie chce zmian

natychmiast – na prawną rewolucję przyjdzie poczekać nam do przyszłego roku. Pierwsze małżeństwa homoseksualne będą mogły zostać zawarte w lutym 2020 r. Jeżeli chodzi o aborcję – rząd musi dostosować północnoirlandzkie prawodawstwo do końca marca przyszłego roku. Zalegalizowanie usuwania ciąży oznacza, że kobiety z Północy nie będą musiały już podróżować, by usunąć ciążę – będą mogły zrobić to w swoich rodzinnych stronach. Wcześniej musiały wybrać się w tym celu do innego regionu Wielkiej Brytanii albo za granicę. Co ciekawe, w sprawie aborcji mieszkańcy Irlandii Północnej są bardziej niż podzieleni. Zgodnie z ankietą przeprowadzoną przez organizację Both Lives Matter 52 proc. jej mieszkańców jest przeciw-

ko wprowadzeniu nowych regulacji. Za zmianami opowiada się z kolei 39 proc. – reszta nie ma w tej sprawie zdania. Do czołowych przeciwników przerywania ciąży należy Demokratyczna Partia Unionistyczna – odgórnie wprowadzanym zmianom sprzeciwia się aż 77 proc. jej członków. Jak już jednak wspomniano, nie mogą oni zbyt wiele w tej sprawie zrobić. Liberalizacja przepisów jest o tyle rewolucyjna, że Irlandia Północna była znana jako ostatni brytyjski bastion tradycyjnych małżeństw i nieusuwania ciąż. Wraz z początkiem kolejnego roku pójdzie ona śladem Irlandii, która małżeństwa osób tej samej płci i ogólnodostępną aborcję wprowadziła całkiem niedawno. Osoby tej samej płci mogą żenić się w Irlandii od listopada 2015 r., ale liberali-

R

E

K

L

A

M

A

foto PUBLIC DOMAIN

1–7/LISTOPADA 2019

zacja praw aborcyjnych nastąpiła tam dopiero na początku tego roku.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

2375_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Krzysztof Gawkowski w „Expressie Biedrzyckiej”: ZDANIEM REDAKTORA

T

Mordercy za kółkiem Tragiczny wypadek w Warszawie, w którym rozpędzone BMW zabiło ojca przechodzącego z rodziną przez przejście dla pieszych, już wywołał ogólnopolską dyskusję na temat bezpieczeństwa pieszych. Według statystyk Polacy na przejściach dla pieszych giną masowo. Wszystko przez brak wyobraźni kierowców, niestosowanie się do istniejących przepisów i brak rozwiązań, które chroniłyby pieszych w nierównym starciu z pędzącymi na złamanie karku samochodami. Od trzech lat w Polsce systematycznie rośnie liczba osób zabitych na przejściach dla pieszych. W samym tylko 2018 r. zginęło na nich 271 osób. To tym bardziej przerażające, że wszystkich pieszych na polskich drogach zginęło w ubiegłym roku 803. To pokazuje, jak niebezpiecznym miejscem są pasy. A zatrważające statystyki nie biorą się znikąd. Według raportu przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury nawet 90 proc. kierowców przekracza dopuszczalną prędkość w okolicach przejść dla pieszych. Co więcej, z raportu wynika, że liczba łamiących przepisy w tym miejscu kierowców dramatycznie rośnie. Śmiertelne żniwo, które zbierają, nie powinno więc dziwić. Niby obowiązujące przepisy jasno mówią, że zbliżając się do przejścia dla pieszych, kierowca winien zachować szczególną ostrożność, ale, jak widać, niewielu się do

tego stosuje. Potrzeba więc rozwiązań, które te rajdy ograniczą – przebudowa przejść, progi zwalniające czy ograniczenie prędkości w okolicach przejść i żelazne egzekwowanie przepisów (choćby za pomocą fotoradarów umieszczanych w najbardziej newralgicznych miejscach). Ale to nie cały problem. Na przejściach trwa swoista walka o byt. Według Kodeksu drogowego pieszy ma pierwszeństwo na pasach, dopiero kiedy już się na nich pojawi, więc prawo nie wymusza na kierowcach bezpiecznego zachowania. W wielu krajach europejskich normą prawną jest to, że już stojący przy pasach pieszy ma pierwszeństwo, więc kierowcy muszą go przepuścić. Kiedy związany z PiS Janusz Wojciechowski złożył petycję, by takie same przepisy wprowadzić w Polsce, koalicja Ministerstw Infrastruktury, policji i posłów stwierdziła, że skoro kierowcy i tak się nie zatrzymują, to zmiana przepisów spowodowałaby... jeszcze więcej ofiar. Ręce opadają. Statystyki mówią jednak jasno: w krajach, gdzie piesi mają zagwarantowane takie pierwszeństwo, odsetek zabitych pieszych jest wyraźnie niższy niż w Polsce: w Holandii to 2,6 osoby na milion mieszkańców, we Szwecji 4,3, a w Niemczech 6,4. U nas to 22,9 – 10 razy więcej niż w Holandii… Może już czas, aby politycy coś z tym wszystkim zrobili.

ZALEWSKI SETA DO ŚNIADANIA Zielone w grze

S

Spośród sporej grupy polityków i partii, które wygrały ostatnie wybory – bo właściwie wygrali prawie wszyscy – mnie najbardziej zaimponował Władysław Kosiniak-Kamysz i jego PSL. Przede wszystkim Kosiniak najbardziej ryzykował. Odcinając pępowinę od Platformy Obywatelskiej i decydując się na samodzielną drogę, PSL szło w nieznane. Mogło się to skończyć katastrofą poniżej progu. Jednak prezes PSL właściwie w pojedynkę pociągnął swą partię do bardzo dobrego wyniku, którego chyba nawet on się nie spodziewał. Kosiniak był jak pokerzysta, który nie znając własnych kart, rzuca na stół wszystko, co posiada, gra va banque. I wygrywa. Ale ciekawe jest także to, co się stało z PSL przy okazji tych wyborów. Otóż przez wiele lat ludowcy próbowali „zdobyć” miasta, a przynajmniej do nich wejść. I za czasów potęgi PSL, czyli w epoce Waldemara Pawlaka, i za czasów Jarosława Kalinowskiego, i za czasów Janusza Piechocińskiego to się nie udawało. Wydawało się, że PSL

jest uwięziony na prowincji. Udało się to dopiero Kosiniakowi. Inna rzecz, że nie miał wyjścia, ponieważ PiS pożarł sporą cześć chłopskiego elektoratu, więc wyborców trzeba było szukać poza wsią. Kolejnym sukcesem Kosiniaka jest to, że po raz pierwszy od bardzo dawna na polskiej scenie politycznej pojawiło się umiarkowane centrum. Już te wybory pokazały, że wielu umiarkowanych wyborców ze zdziwieniem, a nawet niedowierzaniem spostrzegło, że racjonalne, a nie totalne PSL, to oferta właśnie dla nich. Dla samych ludowców oznacza to, że nie muszą być satelitą żadnego partyjnego potentata. Jak w dobrych dla nich latach 90. mogą się wygodnie usadowić na środku sceny. A ponieważ Kosiniak indywidualnie góruje nad większością liderów obecnej opozycji, to wróżę mu bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich. Znów wielu ludzi ze zdziwieniem spostrzeże, że choć ze wsią nie mają nic wspólnego, to najbliżej im do lidera ludowców.

Banaś to dla PiS bomba atomowa

Kamila Biedrzycka: – Kolejny dzień no co tydzień. Kręcił duże lody że skoro mówiło, że są siłą opozyrywalizacji na linii Ziobro–Gowin i ner- i dużą kasę na boku, wykorzy- cyjną, to tą opozycją pozostanie wów Jarosława Kaczyńskiego... stując swoje funkcje polityczne i tydzień po wyborach nie pójdzie Krzysztof Gawkowski: – ...cie- czy państwowe. w koalicję. szy mnie to. W PiS od początku – Jedyną instytucją, która – A czy lewica będzie na tyle mądra, było wiadomo, że będzie waljest w stanie zbadać żeby zewrzeć szereg w Sejmie? ka buldogów pod dywanem. to szczegółowo, – Jestem przekonany, że tak. Więcej Walczą o stanowiska, nie w nowym programie jest prokuratu- – Ale Zandberg nie wejdzie do klubu ra, bo kontro- Lewicy, to już wiemy. o dobro Polski. O to, kto będzie ministrem, dyrekla CBA sięga – Jeszcze nie wiemy. Nawet torem, pracownikiem najmaksymalnie jeśli nie, to i tak będziemy ze większych państwowych 5 lat wstecz. sobą współpracowali. Wystaspółek. To gra o dużą kasę. Gowin i Ziobro pokazują na stronie jasno, że nie chodzi o myślese.pl nie o tym, jakie będzie państwo, ale o to, kto w tej koalicji będzie miał lepiej ułożone kontakty biznesowe. – A jak SLD był u władzy, to nie było spółek Skarbu Państwa? – Oczywiście były, tylko my już nie rządzimy przez 15 lat. – Ale gdybyście ponownie u władzy byli, to też musielibyście te tzw. frukta podzielić. – Zaczęlibyśmy od czegoś innego. Oczekuję, że rząd – prawdopodobnie z Mateuszem Morawieckim na czele – będzie mówił o swoich planach. Mówił przed wyborami, minął tydzień, a ja nie słyszałem ani jednego politycznego wystąpienia Morawieckiego o tym, jaki ma plan, jakie Krzysztof Gawkowski był gościem Kamili Biedrzyckiej nowe przestrzenie chce zagospodarować. Mówi się przecież – Ale prokuratura musi chcieć wimy też wspólnego kandydata o nowych ministerstwach. badać. Szkoda, że służby państwa na prezydenta. – Piątka na pierwsze 100 dni była nie reagowały, bo osoby na takie – Kto będzie kandydatem na wiceprzecież przedstawiana tuż przed stanowisko są w opiece służb. marszałka Sejmu z klubu Lewicy? wyborami, tylko ministrowi Dwor- ABW i inne powinny go spraw- – Uważam, że powinien być to czykowi się wyrwało, że nie zdążą dzić – czy jest kompetentny, uczci- jeden z liderów, czyli Włodziw takim czasie… wy i nie ma nic za uszami. mierz Czarzasty. – To jest cała polityka PiS – kusze- – Marszałek Senatu Stanisław Kar- – Widział pan plakat organizatorów nie wyborców. A po wyborach czewski mówił, że to kryształo- tegorocznego Marszu Niepodległości. cisza. Premiera nie ma! Może się wy człowiek. – Ta zaciśnięta pięść z różańcem… urlopuje? A może jest, tylko nie – Nie tylko on. Prezydencki – …k t ór y w ielu p r z y p omina chce się wypowiadać? minister Andrzej Dera mówił, kastet. Kościół powinien zająć – Może nie wie, jakich będzie że to błysk! Że tam nie ma nic jakieś stanowisko? – Zareagować powinniśmy jako spomiał ministrów i czy w ogóle do zarzucenia. będzie premierem? – Nie wiedzieli czy liczyli, że sprawa łeczeństwo, dlatego że to na pew– Nawet nie chcę z niego drwić, bo nie wypłynie? no nie jest znak pokoju. Tu raczej wiadomo, że wszystko akceptowa- – To nie jest pierwszy przypadek, wygląda, że szykują się na wojnę. Te ne jest na Nowogrodzkiej i że na kiedy Jarosław Kaczyński ryzyku- wszystkie siły, które apelują o jedsamym końcu wszystkie decyzje je (…), to nie jest tak, że jak desyg- ność 11 listopada, chcą rozniecać podejmuje Jarosław Kaczyński. nuje ludzi na najważniejsze sta- wojnę polsko-polską. Episkopat – Pojawiały się plotki, że to może jed- nowiska w państwie, to nie ma w takich sprawach powinien być nak on zostanie szefem rządu. wiedzy. Marian Banaś miał i ma jednoznaczny. Jeżeli ktoś wykorzy– Sądzi pani, że w jego wieku mentalność cinkciarza i to się dzi- stuje symbole religijne do tego, żeby chciałoby mu się być premierem? siaj wylało. w przyszłości siać nienawiść – bo Nie sądzę… ma to już za sobą. Dzi- – Uda się przeorganizować rząd do nie wiemy, jak ten marsz się skońsiaj jest liderem i rozkłada karty. 12 listopada, czyli dnia pierwszego czy – to oczekiwałbym jako katolik, – Jak dużym problemem jest teraz posiedzenia Sejmu nowej kadencji? że nie będzie takich symboli w przedla PiS Marian Banaś? Okazuje się, – Myślę, że ta najpóźniejsza data strzeni publicznej (…), to głupota. że od AK-owca oprócz kamienicy nie wiąże się z ministrami, a bar- – Podobał się panu dowcip wygłoszootrzymał także dom na wsi w zamian dziej z Senatem. Chodzi o to, żeby ny przez prezydenta Andrzeja Dudę za zapewnienie darczyńcy życia za przejąć senatorów z opozycji i zbu- podczas obchodów jubileuszu AGH, 500 zł miesięcznie. dować większość. w którym zażartował o ludożercach – Banaś przed wyborami był bom- – PSL sprzeda się PiS? z Afryki? Czy ci, którzy zarzucają, bą z opóźnionym zapłonem. Wyda- – Słyszałem wczoraj plotkę – mam że był rasistowski, nie są nadmierwało się, że to będzie broń kon- nadzieję, że nieprawdziwą – że nie poprawni? wencjonalna, ale okazało się, że to PSL dostało propozycję wejścia – To było niemądre. Głowie pańbomba atomowa (…), nie ma moż- w oficjalną koalicję. Dementi na stwa nie przystoi opowiadać liwości, żeby PiS wydostał się z tej razie nie słyszałem. Wierzę, że takich dowcipów… kpił z jakichś afery w łatwy i przyjemny spo- to nieprawda. ludzi. A już opowiadanie o tym, sób. To jest to, co mówił prezy- Nieuczciwe w stosunku do wybor- że niektórzy przeżyli katastrofę, dent – jeśli tej bomby nie rozbro- ców byłoby, żeby PiS na tym kłu- a inni nie… Nie chcę mówić więcej, ją i Banaś nie odejdzie, to przez sownictwie się dorobił (…), wie- bo musiałbym obrazić prezydenta. cztery lata o Banasiu będzie głoś- rzę, że PSL będzie na tyle mądre, Rozmawiała KAMILA BIEDRZYCKA foto ARTUR HOJNY

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

1–7/LISTOPADA 2019


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

1–7/LISTOPADA 2019 RAFAŁ

WOŚ VOŚ POPULI

Radosław Fogiel o ponownym liczeniu głosów i pośle Piotrowiczu

Nie idźcie na wojnę kulturową!

Z

Z wojnami zawsze jest tak, że elity wywołują je w imię własnych korzyści. A potem posyłają na front zwykłych ludzi w kategorii mięsa armatniego. Robią to oczywiście z ustami pełnymi górnolotnych sloganów. Nie inaczej jest dziś z wojnami kulturowymi w Polsce. Polskie elity prą do wojen kulturowych. Chodzi o wmówienie ludziom, że mamy się nienawidzić i sobą gardzić. Lewak pisiorem, a pisior lewakiem. Tęczowy biało-czerwonym. A biało-czerwony tęczowym. Narodowiec feministką i na odwrót. Spirala obaw ma się nakręcać. Po co? Żeby ludzie nie myśleli o prawdziwych problemach. A elity różnych opcji mogły dalej panować nad resztą społeczeństwa. Oto lista spraw, które dałoby się załatwić w najbliższych latach: można podnieść płacę minimalną do poziomu gwarantującego godziwe życie najsłabiej sytuowanym. Można rozszerzyć program 500 plus na inne grupy społeczne, idąc w kierunku dochodu podstawowego. Można zrobić porządną emeryturę obywatelską. Można sprawić, by bogaci przestali się wreszcie migać od płacenia podatków. Można odbudować usługi publiczne (od transportu publicznego po służbę zdrowia) po latach „taniego państwa” skutku-

jącego oszczędzaniem na wszystkim. Można zaprojektować rozsądną politykę migracyjną, która uwzględnia nie tylko interesy pracodawców. Można znaleźć miejsce dla związków zawodowych, które ratują pracownika przed łaską rynku lub państwa. Można wreszcie wybijać z głowy neoliberalne kłamstwa na temat państwa dobrobytu, które wcale nie jest marnowaniem pieniędzy. Ale to się nie stanie. Dlaczego? Bo po wszystkich stronach pełno jest harcowników, którzy mają inne plany. Pełno ich w PiS i w PO, i na lewicy, i u Konfederatów. Ale szczególnie mocno harcownicy są reprezentowani w mediach, dla których polityka wyczerpuje się na ostrych opozycjach: rodzina vs. LBGT, wiara vs. gender, naród vs. kosmopolityzm, związki partnerskie vs. zaostrzenie ustawy aborcyjnej, groźba laicyzacji vs. świeckie państwo. Może czas powiedzieć, że wojny, które ich kręcą, nie są wojnami, którymi żyje większość społeczeństwa. Nie dajmy się dzielić, by oni mogli dalej rządzić. Nie idźmy na bratobójczą wojnę kulturową Polaków przeciw Polkom i Polek przeciw Polakom. To nie jest nasza wojna. Tyle jest ważniejszych spraw, o które warto się bić.

MIKKE

JANUSZ

KORWIN SUPER JKM

Rozważania po przypieczeniu

Z

Ze 30 lat temu pisałem, że dyskoteka w Nowym Jorku nie różni się od dyskoteki w Warszawie: ten sam wystrój, tyle samo decybeli, takie same światła, takie same melodie, taka sama młodzież. Jest tylko jedna różnica: tam rozumieją teksty piosenek i o coś im chodzi – a u nas słuchają wszystkiego, jak leci. W niedziele byłem Głównym Gościem ROASTU – czyli przypiekania ludzi. Jako pierwszy polski polityk, który się na to zgodził… Zgodziłem się nieopatrznie, bo mi powiedziano, że w czymś takim wziął udział i JE Donald Trump, i p. Barak Hussein Obama. Tylko, obawiam się, taki ROAST w Ameryce różni się jednak od tego w Polsce. Tam ludzie wymyślają sobie wzajemnie i politykom w oparciu na ich rzeczywistych przywarach – a publiczność o tym wie i z tego się śmieje. W Polsce – podejrzewam – połowę dość obrzydliwych przytyków do różnych gości można by pozamieniać ze sobą – bo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością; są jedynie pretekstem do używania słów, których normalnie przyzwoity człowiek nie używa. I to właśnie bawi publikę. Mnie np. paru stand-uperów zaszufladkowało jako narodowca – i publika nie reagowała. Co prawda ja też się grobnąłem: przypisałem p. Krzysztofowi Skibie piosen-

9

kę „Jedzą rybę, jedzą rybę – flądry smak to miłości znak...” – podczas gdy w rzeczywistości jest to piosenka Czarno-Czarnych i nie jadło się w niej flądry, tylko makrelę. Na szczęście nikt (poza p. Skibą) tej piosenki nie pamiętał, więc jeszcze dostałem za to brawa. Najbardziej zdumiał mnie stand-uper z Łodzi, p. Juliusz Sipika. Zarzucił mi, że jestem za wolnym rynkiem – a właśnie przez wolny rynek w 2008 r. wystąpił w USA kryzys finansowy i „trzeba było” dodrukować 8 bilionów dolców, by ratować dziurę w bankach. Wyjaśniłem mu w standuperskiej manierze, że gdy moi wyborcy chodzili do gimnazjów, on powinien był chodzić do szkoły podstawowej, zamiast roznosić ulotki p. Zandberga – a wtedy by się dowiedział, że kryzys powstał, bo rząd USA zrobił program „pozwalający dorobić się domów tym, których nie stać na domy”. Taki DOM+. No, i ci, których nie stać na domy, przestali na nie płacić (bo ich nie było stać), rząd latami ukrywał fiasko tego programu (godnego takich komunistów jak Zandberg czy Kaczyński) i no, i któregoś dnia wszystko pieprznęło. Więc to nie wolny rynek – tylko kolejna klęska socjalizmu. I był to jedyny poważny fragment programu ROAST.

Gdyby zależało nam na komforcie, bylibyśmy testerami materaców Radosław FOGIEL

Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości foto TOMASZ RADZIK

Mirosław Skowron i Tomasz Walczak: – Porażka w wyborach do Senatu boli w PiS aż tak bardzo, że każecie ponownie przeliczać głosy? Choć od głosowania minęło już wiele dni, to uważacie, że w dwóch okręgach wynik wyborów nie jest wcale pewny i można je wygrać przy zielonym stoliku... Radosław Fogiel: – Żadne z tych stwierdzeń nie jest prawdziwe. Ani przy zielonym stoliku, ani niczego nie każemy. Korzystamy z prawa przysługującego każdemu komitetowi wyborczemu do złożenia protestu z wnioskiem o ponowne przeliczenie głosów. Robimy tak w okręgach, w których różnica głosów była niewielka, za to ponadnormatywnie duża była liczba głosów nieważnych. – Co to znaczy „ponadnormatywnie duża”? – W każdym z tych okręgów liczba głosów nieważnych przekraczała różnicę głosów między zwycięzcą a tym, który przegrał. Z punktu widzenia transparentności i demokracji, by mieć pewność co do wyniku wyborczego, zasadne jest ponowne przeliczenie tych głosów. Każdy komitet ma do tego prawo. I niejednokrotnie z tego prawa korzystano. – W związku z tym, że nie udaje się przekonać nikogo z opozycji do przejścia na stronę PiS, odczytywane to bywa jako akt desperacji. – Z całym szacunkiem jest to odczytywane błędnie. To nie jest żaden „sposób” ani żadna „desperacja”. Nie jest to pierwszy raz, kiedy jakiś komitet o to się zwraca. Dobrze wiemy, jakie bywały historycznie sytuacje, zwłaszcza w wyborach samorządowych… – Senatorowie opozycji mówią, że są kuszeni przez PiS. Politycy pańskiej partii puszczali oko i mówili, że jeszcze się zobaczy, jak w Senacie będzie z tą większością… Jak idzie? Ktoś się skusi? – To ja powinienem chyba zapytać o to dziennikarzy. Czytam o tym, ale ja o żadnym kuszeniu nie słyszałem… – Profesor Grodzki, Jan Filip Libicki… – Senator Libicki dokonał jakiegoś aktu strzelistego. Nie mówił, że był kuszony. Mówił, że gdyby ktoś się do niego zgłosił, to on będzie twardy i się na nic nie zgodzi. Doceniam, że wielu senatorów chce pozować na bohaterów, a z braku okazji do bohaterskich czynów ogłasza je awansem. Tyle że to są pytania do nich, a nie do mnie. – Michał Dworczyk udał się w Polskę z misją przekonywania senatorów? Kiedyś wybrał się na Śląsk i udało się uzyskać większość w sejmiku dzięki radnemu Kałuży. – Z tego co wiem, minister Dworczyk pracuje w kancelarii premiera i wykonuje swoje obowiązki. Ewentualnie może być w swoim okręgu wyborczym. Co do radnego Kałuży, w jego przypadku, jak mniemam, zagrała troska o losy regionu. I uznał, że może bardziej

przysłużyć się wyborcom i realizować swoje postulaty w innej konstelacji politycznej. – Ilu senatorów opozycji wykaże się taką troską o losy kraju i uzna, że mogą bardziej przysłużyć się wyborcom, przechodząc na stronę PiS? – Liczę, że troską o państwo wykaże się cała 100 senatorów. Nie przypuszczam, żeby ktoś kandydował i był w parlamencie, takiej troski nie wykazując. – A taką troskę o to, żeby rządzącym było łatwiej, a nie trudniej? Dziś komfortowej sytuacji PiS nie ma. – Nigdy nie chodziło nam o komfortowe sytuacje. Gdyby tak było, zostalibyśmy testerami materaców, a nie politykami. Liczymy, że w Senacie uda się jednak zbudować stabilność. – Czyli większość dla PiS. – Osiągnęliśmy to w Sejmie i jesteśmy z tego zadowoleni. Wyni-

[

Doceniam, że wielu senatorów chce pozować na bohaterów, a z braku okazji do bohaterskich czynów ogłasza je awansem. Tak jak senator Libicki

ki senackie były w barwach partyjnych remisowe 48 do 48. Co do senatorów niezależnych jest przypuszczenie, że mogą być związani z opozycją. O tym, jak poszczególni senatorowie będą głosować, przekonamy się za jakiś czas. – Za jakiś czas mamy też podobno przekonać się, czy Stanisław Piotrowicz, którego odrzucili wyborcy PiS pomimo jedynki, zostanie jednak posłem. Wirtualna Polska informuje, że trwa namawianie posłów, którzy go przeskoczyli na liście, by ustąpili miejsca w Sejmie... – Wirtualna Polska nie idzie tak daleko. Nie twierdzą, że namawiają do tego władze PiS. Ja dowiedziałem się o tym od dziennikarki, która zadzwoniła z pytaniem. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w wielu miejscach osoby będące pod kreską badają, czy wszyscy, którzy do Sejmu weszli, obejmą mandat. – Stanisław Piotrowicz wśliźnie się do Sejmu? – Nie wiem. Gdybym umiał na to pytanie odpowiedzieć, miałbym zapewne także większe szanse w totolotka. – PiS zawsze był za dekomunizacją polityki. Cieszy pana to, że wasi wyborcy sami zdekomunizowali nieco szeregi posłów? Bez posła Piotrowicza w Sejmie nie będziecie znów musieli się tłumaczyć z jego przeszłości... – Nam jest szkoda każdego posła, który nie uzyskał reelekcji, ale cieszymy się z każdego z tych 235, którzy się dostali. Szkoda, że niektórym zabrakło tak niewielu głosów.

Wolelibyśmy oczywiście, by posłów było więcej niż mniej. – Poseł Piotrowicz był taką wartością dodaną dla PiS, że szkoda, że go nie ma? Czy jednak dobrze, że wszedł ktoś inny? – Panowie, ja nie chcę oceniać i recenzować poszczególnych posłów. Pokazuję, jak podchodzi do tego Prawo i Sprawiedliwość jako partia. – Pierwsze dni po wyborach upłynęły w cieniu komentarzy o buncie koalicjanta PiS, czyli Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Głośno mówili o zmianie premiera... Udało się to już spacyfikować? – Ponownie panowie prezentują doniesienia medialne jako pewnik… – Wierzymy, że jak tylu kolegów po fachu pisze o takich rzeczach, to raczej nie wyssali tego z palca. – Nie twierdzę, że wyssali z palca. Moja wiedza znacząco różni się jednak i różniła od tego, co mogłem przeczytać w większości gazet w ubiegłym tygodniu. – Uchyli pan rąbka tajemnicy, czy Zbigniew Ziobro był równie koncyliacyjny co Jarosław Gowin, który na naszych łamach stwierdził, że nie żąda więcej ministerstw niż dwa? – I ponownie jest założenie, że chodzi o stołki, personalne układanki i ambicje. – Wiemy, chodzi o Polskę. I tej troski o Polskę nie da się chyba realizować bez stołków i ambicji? – Zapewniam, że z mojej perspektywy wygląda to tak, że szliśmy wspólnie do wyborów, ze wspólnym programem, który chcemy wspólnie realizować. Na tym się skupiamy. To, że po wyborach każdy ma jakąś wizję tej współpracy, ma jakieś przemyślenia, nie jest niczym wyjątkowym. To normalne, nie ma żadnych kryzysowych sytuacji. – Znając Zbigniewa Ziobrę, dziwilibyśmy się, gdyby nie chciał wykorzystać tego, że ma znacznie większą grupę posłów w ramach klubu, niż miał w ubiegłej kadencji. To nie jest jakaś sensacja, że ktoś, mając więcej posłów, chce więcej ugrać. – I tak, jak już mówiłem, cieszymy się z każdego dodatkowego posła. Czy są to posłowie PiS, czy nasi koalicjanci. Nie jest dla nas problemem, czy danemu posłowi jest bliżej do Solidarnej Polski czy Porozumienia. Wszyscy są posłami Zjednoczonej Prawicy z list PiS, którzy chcą kontynuować reformy C rządu Mateusza Morawieckiego. M – Na koniec pytanie o Konfederację. To, Y że pojawia się prawicowa konkurencja K w Sejmie, to problem? – Demokratyczny wybór Polaków nigdy dla PiS nie jest problemem. Każda partia woli oczywiście uzyskać jak najlepszy wynik. Poniekąd kosztem innych partii, ale każdy odpowiada za siebie. – Czyli gdyby Konfederacja zaczęła was podgryzać, to nie będzie wam w Sejmie przeszkadzało? – Mam nadzieję, że partia mieniąca się prawicową nie dołączy do frontu od Wiosny do Platformy Obywatelskiej i nie skupi się na podgryzaniu PiS. Choć to okaże się wraz z pierwszymi głosowaniami. Rozmawiali MIROSŁAW SKOWRON I TOMASZ WALCZAK


10

IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy

1–7/LISTOPADA 2019

Część 2

Ekologia

Wprowadzenie podatku od emisji związków azotu (NOx) przez samochody Opłata zostanie zastosowana do wszystkich pojazdów kategorii A (samochodów pasażerskich i SUV-ów) począwszy od 1 stycznia 2020 roku. Zastąpi ona dopłatę do oleju napędowego wprowadzoną w ramach ubiegłorocznego budżetu. Ulga dla pojazdów hybrydowych i pojazdów hybrydowych typu plug-in (PHEV) Ulga dla hybrydowych pojazdów elektrycznych i PHEV została przedłużona do 31 grudnia 2020 roku. Hybrydowe pojazdy elektryczne z emisją CO2 przekraczającą 80 g/ km oraz pojazdy PHEV z emisją CO2 przekraczającą 65 g/ km nie kwalifikują się do ulgi VRT od 1 stycznia 2020 roku. Podatek od olejów mineralnych (MOT) Wzrost stawek MOT wynikających ze zmiany stawki opłaty węglowej, wynoszącej 26 euro za tonę emitowanego CO2 od 9 października 2019 roku (wcześniej – 20 euro). Nie ma zmian w stawkach MOT dla oleju mineralnego oraz gazu samochodowego – pozostaną one w dotychczasowej wysokości do 1 maja 2020 roku. Stawka podatku węglowego od gazu ziemnego (NGCT)

-Parent Family Payment i Jobseeker Transition) o 15 euro (165 euro tygodniowo) – od 6 stycznia 2020 roku;  zwiększenie progu dochodu dla świadczenia Working Family Payment o 10 euro.

Budownictwo mieszkaniowe

 Utrzymanie programu pomocy dla kupujących nieruchomość po raz pierwszy (Help to Buy) do końca 2021 roku;  Utrzymanie ulgi podatkowej od wydatków na remont nieruchomości (Living City Initiative) do końca 2022 roku. Wzrost stawki NGCT wynika z ww. zmiany stawki podatku MOT za emisję CO2. Nowa stawka od 1 maja 2020 roku wyniesie 5,22 euro za megawatogodzinę według wartości opałowej netto (NCV) i 4,71 euro za megawatogodzinę według wartości opałowej brutto (GCV). Stawki podatku węglowego od paliw stałych (SFCT) Wzrost stawek SFCT od 1 maja 2020 roku również wynika ze zmiany stawki podatku MOT za emisję CO2. Nowe stawki wynoszą:  węgiel – 68,48 euro/tona;  brykiet torfowy – 47,67 euro/tona;

 torf frezowany – 23,62 euro/tona;  pozostałe rodzaje torfu – 35,43/tona. Stawka podatku od energii elektrycznej (ET) Stawka ET dla zastosowań komercyjnych i niehandlowych zostanie wyrównana. Stawka podatku od użytku biznesowego od 1 stycznia 2020 roku wzrośnie do 1 euro za megawatogodzinę (wcześniej – 0,50 euro za megawatogodzinę).

Świadczenia socjalne

 Wzrost dopłaty na Kwalifikowane dziecko o 3 euro dla dzieci powyżej 12. roku życia (40 euro) i 2 euro dla

dzieci poniżej 12. roku życia (36 euro) – od 6 stycznia 2020 roku;  Świąteczna wypłata premii w wysokości 100 proc. dla wszystkich świadczeniobiorców pomocy w 2019 roku;  wzrost stawki dodatku do ogrzewania (Fuel Allowance) o 2 euro (24,50 euro) – od 1 stycznia 2020 roku;  wzrost stawki zasiłku dla osób samotnych w wieku 66 lat i powyżej (Living Alone Allowance) o 5 euro (14 euro tygodniowo) – od 6 stycznia 2020 roku;  wzrost stawki świadczenia dla osób samotnie wychowujących dzieci (One-

Opłaty skarbowe

 Opłata skarbowa (uiszczana przez nabywcę) przy zakupie lub przeniesieniu nieruchomości niemieszkalnych (w tym gruntów) została podwyższona z 6 proc. do 7,5 procenta;  opłata skarbowa (uiszczana przez dzierżawcę) naliczana od elementu premii za wynajem nieruchomości niemieszkalnych jest również podwyższana z 6 proc. do 7,5 procenta. Nie ma zmiany stawki opłaty skarbowej za czynsz najmu przedmiotu leasingu;  nowa stawka 7,5 proc. obowiązuje dla przeniesień lub przeniesień nieruchomości niemieszkalnych oraz umów najmu, któ-

re zostały zawarte w dniu 9 października 2019 roku lub później.

W przypadku, gdy przed tą datą obowiązywała wiążąca umowa, a późniejsza umowa przeniesienia lub dzierżawy została zawarta przed dniem 1 stycznia 2020 roku, zastosowanie ma opłata skarbowa według stawki w wysokości 6 procent.

foto PUBLIC DOMAIN

Budżet 2020 – jak wpłynie na nasze życie?

Przejęcia spółki (Stamp Duty Company Acquisitions) Opłata skarbowa w wysokości 1 proc. będzie obowiązywać w przypadku przejęcia firmy. Dotyczy to umów zawartych w dniu 9 października 2019 roku lub późniejszych. „Schemat umorzenia” obejmuje umorzenie udziałów w spółce docelowej i wydanie udziałów spółce przejmującej.

Inwestycje

Employment and Investment Incentive (EII) Pełna ulga podatkowa (40 proc.) w roku, w którym dokonano inwestycji. Roczny limit inwestycyjny zostanie zwiększony z 150000 do 250000 euro. W przypadku osób inwestujących przez okres minimum 10 lat wprowadzono nowy roczny limit inwestycyjny w wysokości 500000 euro.

OPRACOWANIE „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW: GOV.IE, REVENUE I WELFARE

The Tallest Man on Earth

Zarówno Szwecja, jak i cała Skandynawia pod względem muzycznym kojarzone są przede wszystkim z najcięższymi gatunkami metalu. Kraje te oferują jednak również inną, nie mniej intensywną muzykę. Tak jak The Tallest Man on Earth, który już w piątek 8 listopada zagra w Dublinie.

C M Kristian Matsson, bo tak Y brzmi jego prawdziwe imię, K urodził się 30 kwietnia 1983

roku. Pochodzący ze środkowej Szwecji muzyk, swoją solową karierę rozpoczął w 2005 roku. Jakkolwiek wcześniej grał w zespole Montezumas, uznał, że najlepsza będzie dla niego droga muzycznej samotności i niezależności. Począwszy od 2008 roku wydał 5 albumów studyjnych. W jego muzyce pobrzmiewają silne wpływy amerykańskiego folku. „Najwyższy człowiek na ziemi” czerpał inspiracje od artystów takich jak Bob Dylan, Pete Seeger czy Woody Guthrie. Muzycy ci towarzyszyli mu od najmłodszych lat. I to do nich

jest porównywany przez krytyków. Jak sam jednak podkreśla w wywiadach, nie chce nikogo podrabiać. Do szerszej publiczności przebił się swoim drugim albumem zatytułowanym „The Wild Hunt”. Nagrana w 2010 roku płyta została znakomicie przyjęta przez krytyków muzyki niezależnej. Portal Sputnikmusic uznał go za najlepszą płytę 2010 roku, a Pitchfork umieścił na 33 miejscu swojej rokrocznie publikowanej listy najlepszych krążków. Cechą charakterystyczną The Tallest Man on Earth jest jego technika nagrywania piosenek. Muzyk nagrywa je we własnym domu, bez prawie żadnych obróbek studyjnych bądź powtórek. Dlatego też na jego nagraniach często słychać odgłosy otoczenia, takie jak skrzypiąca podłoga czy przejeżdżające za oknem samochody. Matssonowi daleko więc do zwolennika perfekcyjnie czystego brzmienia. Jak podkreśla sam muzyk, nagrywa on swoje piosenki zazwyczaj jedną za dru-

gą. Rzadko zdarza mu się, by robił dłuższe przerwy między sesjami. Zaznacza też, że w dużym stopniu jest samoukiem. W młodości miał lekcje gitary, ale szybko je porzucił, gdyż uznał, że były dla niego zbyt nudne. I zaczął dokształcać się sam. Swoją ostatnią płytę „I Love You. It’s a Fever Dream” wydał w kwietniu tego roku. Wraz z nową płytą nie nadeszła żadna rewolucja – „najwyższy człowiek na ziemi” nagrał kolejny krążek wypełniony soczystym, ale i surowym folkiem, z silnymi wpływami muzyki indie. Nie schodząc z utartej ścieżki, nie bawiąc się w żadne eksperymenty, po raz kolejny został doceniony przez krytyków i fanów. O tym, że samokształcenie może wyjść na dobre, przekonamy się już 8 listopada. Szwed jest znany ze swojej charyzmy oraz żywiołowych i energicznych występów. Jednego i drugiego z pewnością na jego występie w Dublinie nie zabraknie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Piątek 8 listopada, godz. 19.00 GDZIE: Vicar Street, Dublin

foto THE TALLEST MAN ON EARTH / FACEBOOK.COM

Dźwięki skandynawskiej samotności


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

2249_DU

1687_DU

1687_DU

2493_DU

2554_DU

Piotr Czyżewski zaprasza na XXVII Spotkanie Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej w Dublinie. Gościem spotkania będzie

Piotr Gursztyn autor książki

1687_DU

Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy?

Od kilku lat nie ustaje dyskusja na temat wizji alternatywnych losów Polski w trudnym dla naszego państwa okresie II wojny światowej. Choć od tego momentu dzieli nas już bez mała osiemdziesiąt lat, wizje korzystniejszego dla Polski zakończenia drugiego światowego konfliktu wciąż rozpalają wyobraźnię. Znany dziennikarz, a także historyk Piotr Gursztyn rozprawia się z kontrowersyjną tezą o potencjalnym sojuszu polsko-niemieckim.

„Piotr Gursztyn przekonująco udowadnia, dlaczego współpraca z Hitlerem stanowiła ślepą uliczkę, na końcu której Polacy i tak doświadczyliby klęski, a przy okazji okryli się hańbą. Ciekawie napisana i solidnie udokumentowana pozycja”.– prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, badacz najnowszych dziejów Polski.

C M Y K

„Publikacja jest skuteczną odtrutką na bałamutne tezy „rewizjonistów” rojących, że II Rzeczpospolita mogła, porozumiewając się z Niemcami, uniknąć tragedii okupacji i odnieść zwycięstwo. To książka naukowa, ale nie sposób się od niej oderwać, choć, niestety, znamy zakończenie”. – Bronisław Wildstein pisarz, publicysta. „Autor chwycił rewizjonistycznego byka za rogi. Pokazał, że flirt z Hitlerem byłby wasalizacją Polski. Pisze ze swadą i znajomością epoki.” – Piotr Semka publicysta, dziennikarz.

9 listopada (sobota), godz. 19.00. The Harcourt Hotel, Green Room (I piętro) 60 Harcourt Street, Dublin 2 Wstęp: wolne datki.

facebook.com/KlubHistorycznyDublin www.klubhistorycznydublin.com 2556_DU

2546_DU


12

POLSKAGWIAZDY

1–7/LISTOPADA 2019

Tylko u nas szczegóły ślubu Kisielowej w „M jak miłość”

Wybaczyła mu zdrady! M

iłość wiele potrafi wybaczyć i zapomnieć. Doskonałym przykładem na to jest serialowa Zofia Kisiel (Małgorzata Rożniatowska, 69 l.). Oszukiwana i zdradzana przez swojego partnera, postanowiła wszystko mu wybaczyć i wyjść za niego za mąż. „Super Express” poznał szczegóły!

Kisielowa wpadnie w sidła swojego kochanka. W zamian za obietnicę ślubu wybaczy mu wszystkie niegodziwości

Krzysztof Tyniec (63 l.) gwiazdą serialu jest od dwóch lat. Jego bohater nie należy do aniołków. Robert Żak okazał się bowiem oszustem i złodziejem, który za cel wziął sobie Zofię Kisiel. Uwiódł ją, obiecał ślub, namówił do sprzedaży domu, a później zniknął z jej pieniędzmi. Za swoje czyny trafił do więzienia, a zraniona Zofia znalazła schronienie w domu rodzinnym Mostowiaków. I kiedy zaczęła odzyskiwać spokój, Robert znów pojawił się w jej życiu i zaczął mieszać w głowie. Zaśle-

piona wizją ślubu Zofia wybaczała ukochanemu. Razem z nim odwiedzi salon sukien ślubnych. Kiedy narzeczony zobaczy wybór swojej ukochanej, omal nie dostanie zawału. – Suknia jak marzenie, ale… obawiam się, że może przykryć twoją urodę, Zosieńko... i osobowość! – powie. – Mojej osobowości nie da się przykryć. Ani urody! – odpowie mu Kisielowa. Ja k j e d n a k ud a ł o nam się dowiedzieć, nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Zofia podsłucha bowiem, jak Robert rozmawia z innymi kobietami. Jednej obieca wycieczkę, od drugiej będzie chciał pożyczyć pieniądze na operacje. Kobieta wtedy powie „dość” i zerwie zaręczyny. Sprytny Żak sprzeda jej kolejną bajkę, w którą ona znowu uwierzy. Ślub pary zobaczymy pod koniec listopada. Czy ich szczęście potrwa jednak długo? DAV

foto MATERIAŁY PRASOWE

Uroczystość zobaczymy w telewizorach za miesiąc

HOROSKOP TYGODNIOWY 1.11–7.11.2019 BARAN

21.03–20.04

Od dawna próbowałeś kuć żelazo póki gorące i wreszcie twój plan zostanie uwieczniony sukcesem. Plan okaże się dobry wbrew twoim obawom o pewną jego partię. Teraz będziesz mógł już tylko cieszyć się efektami swojej długiej i wymagającej pracy.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Od dawna planowałeś to, co uda ci się sfinalizować już w tym tygodniu – nieco wcześniej, niż się spodziewałeś! Będzie to dokładnie to, o czym marzyłeś. Twoja praca przyniesie efekty, a szczęśliwy los będzie ci sprzyjać. Pozostaje ci tylko cieszyć się efektami. Zostaniesz królem parkietu i podrywaczem. Czy to zabawa w remizie, czy wielki bal, zrobisz prawdziwą furorę i dasz się poznać od nowej, szalonej strony. Posypią się zaproszenia na kolejne takie imprezy, a telefony od zakochanych w tobie osób będą się po prostu urywały.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

W tym całym rozgardiaszu zupełnie zapomniałeś o zaleceniach lekarza i przestrzeganiu diety, a może nawet zażywaniu lekarstw. Teraz trzeba będzie nadrobić to wszystko z nawiązką. Na szczęście twój wysiłek zostanie nagrodzony szybciej, niż się tego spodziewasz. Wydawało ci się, że twoje życiowe cele są jasne i sprecyzowane, ale w tym tygodniu okaże się, że tak naprawdę plan trzeba będzie gruntownie przerobić. Ty, taki uparty i pewny swojej racji, będziesz musiał dostosować się do niespodziewanych okoliczności. Przyzwyczaiłeś się do tego, że nie wszyscy są twoimi przyjaciółmi i ostrożnie podchodzisz do nowych znajomości. Jednak okaże się, że pewne osoby, których byś o to nie podejrzewał, od dawna chcą cię poznać i zaproponować ci pewną bardzo korzystną formę współpracy.

Robert będzie zachwycony wyglądem ukochanej w sukni ślubnej...

...jednak nie w smak mu wysoka cena kreacji

Wszystko jest teraz w twoich rękach! Życie zmusi cię w tym tygodniu do zdecydowanego opowiedzenia się po jednej ze stron konfliktu lub do ostatecznego wyboru pewnej opcji. Będziesz po prostu musiał to zrobić i to bez względu na rezultaty i okoliczności.

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

W tym tygodniu wszystko będzie kręciło się wokół twojego związku. Twój partner już od dawna chciał ci coś wyznać, a teraz zdobędzie się wreszcie na odwagę. A może raczej zmusi go do tego życie? W każdym razie to wyznanie wywróci twoje życie do góry nogami. W tym tygodniu okaże się, że czekają na ciebie zupełnie nowe wyzwania – i to zarówno zawodowe, jak i prywatne. Jednak zbiegnie się to w czasie z odciążeniem cię od zupełnie innych obowiązków. W rezultacie tak naprawdę odetchniesz z ulgą po długiej i ciężkiej pracy.

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Będziesz żył problemami innych ludzi, chcąc dla nich jak najlepiej. Jednak prawda jest taka, że nie mówią ci wszystkiego. Dlatego przedwczesne byłyby wszelkie działania, zwłaszcza związane z podróżami i przeprowadzkami.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Od dawna pracowałeś nad czymś, co było dla ciebie niezwykle ważne. Już ci się wydawało, że sytuacja sprawiła, iż wszystko jeszcze bardziej się opóźni. Jednak okaże się, że przez pewną drobną pomyłkę niepotrzebnie się martwiłeś. Wszystko rozwiąże się w pomyślny dla ciebie sposób. Miałeś wątpliwości co do swojego partnera, być może nawet nie miałeś pewności co do tego, czy jest ci wierny. W tym tygodniu osoba ta zostanie wystawiona na pewną próbę, z której wyjdzie obronną ręką, a ty będziesz się temu przyglądał i pękał z dumy oraz szczęścia. Pomocnik: AURELIA – IBIS – OKAPI – ORAN – RYT

Pomocnik: BAJT – FORNAL – GENEZA – PATOS – RUPIA


1–7/LISTOPADA 2019

W starym grobowcu, czyli pogrzeb po celtycku

KULTURAIRLANDIA 13

tualnych, na których występują zarówno groby szkieletowe, jak i ciałopalne. W tychże różnych grobach znajdowane były zawsze przedmioty z ziemskiego bytowania ludzi zmarłych. Dary grobowe składane były według ścisłych reguł. Dla wojownika była to broń, dla reszty mężczyzn narzędzia i odzież, dla kobiet zaś ozdoby i przedmioty ich codziennej pracy. Kobietom dawano do mogił także lusterka oraz buty, by nie poparzyły sobie nóg, przechodząc przez ognie palone w zaświatach przez boginki Uteru. Jeżeli nie wiedziano, jaki dar złożyć za danego zmarłego, wkładano najczęściej jęczmienną kaszę i czosnek, które, jak sądzono, uwielbiali celtyccy bogowie. Dla Celtów śmierć nie była zakończeniem bytowania. Była ona początkiem nowego życia po

W dawnych czasach Celtowie chowali swoich zmarłych w starych grobowcach, zamkniętych wielkim kamieniem. Niektórzy znawcy kultury celtyckiej twierdzą, że z czasem przed pochówkiem zaczęto kremować ciało zmarłego, by, jak uważano, jego dusza znalazła szybszą drogę do zaświatów. Ze wspomnianym wcześniej rytuałem związany był pewien obrzęd, zwany starym grobowcem. Polegał on na tym, że tuż przed kremacją ciało zmarłego na kilka dni składano w starym rodzinnym grobowcu, by zwłoki przyzwyczaiły się do nowej rzeczywistości. Palono wówczas przy takich grobach ogniska i modlono się o łaskę dla nowej duszy do boga Hariszu. Zielona Wyspa aż roi się od cmentarzy biry-

R

E

K

L

A

M

„tamtej stronie”. Pradawni Celtowie, by ułatwić zmarłemu wstąpienie w zaświaty, odpowiednio przeprowadzali jego pogrzeb. Źródła irlandzkie pochodzące z IX–XII w. podają bardzo szczegółowy opis obrządku pogrzebowego, który odbywał się w pobliżu przyszłego grobu. Na początku tego rytuału obmywano zwłoki słoną wodą, a następnie, opłakując zmarłego, układano go na tarczy herbowej danego rodu. Często trzymano także zmarłego za nogi – wierzono, że wówczas nie zabierze w najbliższym czasie kolejnej osoby ze swojej rodziny. Całowano go tylko w prawą dłoń, by tym samym podziękować mu za wykonywaną pracę. Celtowie obchodzili tak zwane święta Miru, polegające na donoszeniu zmarłym kolejnych porcji jadła i picia, któ-

foto PUBLIC DOMAIN

Jak obchodzono się ze zmarłymi

re zakopywano w pobliżu grobu. Uczestnicy pogrzebu koniecznie musieli być ubrani w białe szaty na znak wielkiego wesela po zmarłym, bowiem, jak wierzono, dzięki temu

duch osoby zmarłej nie będzie straszył rodziny. Aby w nocy dusze grzały się przy ogniskach, palono je w pobliżu grobowych kurhanów. Wdowy po śmierci swych mężów nigdy nie mogły

nosić ozdób wykonanych z kości zwierząt, zaś mężczyźni po śmierci swych żon na znak żałoby przez cztery tygodnie od pogrzebu nie dosiadali konia i nie uczestniczyli w polowa-

niach. Z kolei dzieci osierocone po śmierci rodziców przez sześć tygodni nie powinny były przeglądać się w lustrach i taflach rzek. EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

C M Y K

2553_DU

2536_DU


14 IRLANDIAWYDARZENIA

R

E

K

L

A

M

1–7/LISTOPADA 2019

A

R

Chcesz zareklamować się w gazecie lub na portalu www.ng24.ie ?* Zadzwoń! 089 401 90 06 Napisz! ads@ng24.ie

E

K

L

A

M

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A DOD

Z nami dotrzesz do Polonii w całej Irlandii, łącznie z Północną. Przystępne ceny! Kampanie wyceniamy indywidualnie.

ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 45 845 tys. wizyt miesięczn (wrzesień 2019) 2537_DU

1663_DU 2538_DU

W ułamku sekundy zamienił się w dziką bestię. Winne leki, narkotyki i… stres pourazowy

Polak skazany za wybuch furii

Polak z pewnością nie podejrzewał, że pomieszanie leków z narkotykami zrobi z niego niepoczytalnego szaleńca

R

C M Y K

E

K

L

A

M

A

Napadł na biegaczkę, pobił próbującego pomóc jej mężczyznę, po czym włamał się do samochodu i próbował pogryźć znajdujących się w nim matkę z dziećmi – wszystko to jednego dnia. Polak uparcie twierdził, że nic nie pamięta, tłumacząc się stresem pourazowym „doprawionym” lekami i narkotykami. J. był jednym z wielu Polaków, którzy przybyli do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia. Postanowił osiedlić się w hrabstwie Dublin. Jakkolwiek miał na koncie wcześniejsze zatargi z prawem, nie był on osobą o morderczych skłonnościach. Nic nie wskazywało więc na to, że jednego z majowych dni 2018 r. 34-latek zamieni się w nieobliczalnego szaleńca, na oślep rzucającego się na ludzi. Jak potem tłumaczył, absolutnie nic z tego nie pamiętał. Przyczyniły się do tego jego stres pourazowy oraz połączenie leków z narkotykami. Równie niecodzienną, co przerażającą historię z jego udziałem szczegółowo opisał „Irish Independent”. Zaczęła się ona od ataku na kobietę, która wybrała się tego dnia na jogging. Nie podejrzewała ona, że czeka ją prawdopodobnie najgorszy dzień w jej życiu. Na jej drodze stanął właśnie J. Polak złapał ją za ramię i próbował pocałować w usta. Gdy jego ofiara się opierała, powalił ją na chod-

nik. Zaskoczona i przerażona kobieta była całkowicie bezsilna – szaleniec bezlitośnie przygniatał ją do ziemi. Na szczęście na pomoc rzucił się obecny w pobliżu przechodzień. Agresja Polaka zaskoczyła mężczyznę – J. zachowywał się jak dzika bestia, która właśnie zerwała się z uwięzi. Mężczyzna próbujący pomóc biegaczce został przez niego poturbowany. Rozprawiwszy się z nim, Polak wybiegł na środek drogi, zmuszając jadący samochód do zatrzymania się. W mgnieniu oka 34-latek wskoczył na maskę, po czym z całej siły przywalił głową w przednią szybę pojazdu, w którym znajdowała się matka z dwójką dzieci. Jako że nie udało mu się jej rozbić, szybko zabrał się za tylną szybę. Ta nie była już tak mocna – Polak dostał się do środka, po czym chwycił kobietę za szyję i próbował ją ugryźć. Nie mogła się bronić, nie mogła też błagać o to, żeby przestał – mężczyzna był w całkowitym amoku. Jedynym wyjściem pozostała ucieczka – kobiecie udało się wydostać się z auta, ale w środku pozostały jej dzieci. Ich szaleniec również nie chciał oszczędzić – próbował je pogryźć i pobić. Na szczęście w pobliżu byli inni kierowcy, którzy szybko wydostali dzieci z pojazdu – nie wiadomo, co by się stało, gdyby nie ich natychmiastowa interwencja. W międzyczasie została wezwana policja. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, mieli niemały problem

z poskromieniem agresora – potrzeba było kilku policjantów, by okiełznać szalejącego Polaka. Gdy Polak ochłonął, jego zachowanie diametralnie się zmieniło – był spokojny i można było z nim normalnie porozmawiać. Gdy usłyszał, co narobił, zdawał się być w niemałym szoku. Uparcie powtarzał, że absolutnie nie pamięta całego zdarzenia. Jak tłumaczył J., cierpiał on na zespół stresu pourazowego. Nabawił się go podczas napadu na sklep, w którym kiedyś pracował. Jednym ze skutków przebytej traumy miały być właśnie zaburzenia świadomości, podczas których tracił nad sobą kontrolę. Do napadów, których dopuścił się Polak, nie przyczynił się jednak tylko stres pourazowy. Jak podaje „Irish Independent”, tamtego feralnego dnia 34-latek zażył dwa leki przeciwbólowe, doprawiając się jeszcze marihuaną. To właśnie połączenie wspomnianych substancji z PTSD miało zmienić go w nieobliczalnego szaleńca. Mężczyzna został skazany na 20 miesięcy odsiadki. J. przyznał się do zarzucanych mu czynów – nie próbował kombinować. Sędzia docenił jego dobrą wolę, ale zaznaczył jednocześnie, że to on ponosi winę za zaistniały incydent. Gdyby nie pomieszanie leków z narkotykami, prawdopodobnie nie miałby on miejsca.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

*(ponad 141 011 wyświetleń, wrzesień 2019)


SPORT

1–7/LISTOPADA 2019

15

Awantura o Balskiego W

Wielki spór promotorów o utalentowanego pięściarza

foto TOMASZ RADZIK (3)

ostatnich dniach Adam Balski (29 l., 13-0, 8 k.o.) to jedno z najgorętszych nazwisk w polskim boksie. Nie chodzi jednak o dokonania ringowe, bo nie walczył od grudnia ubiegłego roku, ale o zamieszanie z jego kontraktem promotorskim. Spierają się o niego dwie największe polskie grupy promotorskie: Tymex i Knockout Promotions. W lutym Balski poinformował o zerwaniu współpracy z grupą Tymex, w czerwcu ogłosił zakończenie kariery, aby kilkanaście dni później... wznowić ją u konkurencji, trenując z Fiodorem Łapinem z Knockout Promotions. Niedawno ogłoszono jego walkę z Czechem Vladimirem Reznickim (31 l., 9-2-2, 4 k.o.) na gali tej grupy 26 października w Sosnowcu.

Mariusz Grabowski, szef Tymexu (z lewej), i Andrzej Wasilewski z Knockout Promotions

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

Adam Balski (29 l.) czeka, aż będzie mógł walczyć

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem

WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

Do końca listopada Orlen powinien zakończyć negocjacje

Sponsor Kubicy zostaje w F1

foto ARTUR HOJNY

Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154

– Ale przecież Balski nadal jest zawodnikiem Tymexu. Ma ważną umowę do 2023 r. Gdy zaczął trenować z Łapinem, machnąłem na to ręką, bo nie ingeruję w to, z kim trenują zawodnicy. Jednak ogłoszenie jego walki na gali w Sosnowcu uważam za przegięcie! – burzy się w rozmowie z „Super Expressem” Mariusz Grabowski, szef Tymexu, który nie wyklucza wejścia na drogę prawną. Rozczarowania nie ukrywa też Mateusz Borek, u którego Balski stoczył cztery ostatnie pojedynki: – Pomagałem mu najlepiej i najszczerzej, jak umiałem, bo lubiłem tego chłopaka. Żaden zawodnik mnie swoim postępowaniem tak nie rozczarował. Ale to nie jest zły człowiek, tylko trafił na złych dorad-

ców – mówi nam szef MB Promotions, który organizował zawodnikowi także obozy treningowe oraz 40-dniowy wyjazd na sparingi do USA. Z kolei szef Knockout Promotions Andrzej Wasilewski jest przekonany, że Balski skutecznie wypowiedział umowę Tymexowi: – Co do sytuacji prawnej nie mam najmniejszych wątpliwości – tłumaczy nam i zdradza, że odbył rozmowę z Grabowskim o przyszłości Balskiego. – To była fajna, konstruktywna rozmowa. Przez 20 lat pracy w zawodowym boksie dogadywaliśmy się ze wszystkimi od Dona Kinga przez Sauerlanda do Eddiego Hearna. Zawsze lepiej się dogadywać niż się kłócić. Szczególnie że w polskim boksie mamy pięciu utalentowanych zawodników na krzyż i dobrze by było, by ci zawodnicy mieli organizowane jak najlepsze walki i pięli się w górę. Czy zatem istnieje możliwość, by Tymex i Knockout współpromowali Balskiego? – Na tę chwilę nie widzę takiej możliwości, ale zawsze możemy rozmawiać – mówi Grabowski. Pytanie tylko, czy… Balski będzie w stanie wystąpić w sobotę? – Adam miał problemy z przepukliną i łokciem, ale zrobił badania i dostał zielone światło na start w sobotę. Ale nie ma co ukrywać, że problemów nie było – twierdzi trener Fiodor Łapin, który zaproponował też skuteczne rozwiązanie sporu o Balskiego: – Adam zapewniał mnie, że kontrakt z Tymexem nie jest już ważny i nie mam powodów, by mu nie wierzyć. Jeśli są jakieś wątpliwości prawne, to można pójść do sądu i tam wszystko załatwić – sugeruje szkoleniowiec. MATEUSZ FUDALA

Robert Kubica i prezes PKN Orlen Daniel Obajtek

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek potwierdził, że firma zostanie w Formule 1 w przyszłym sezonie. Nie podał konkretów, nie ma też informacji, czy obiecane wsparcie Roberta Kubicy (35 l.) będzie dotyczyło jego obecności w jakiejś roli w F1, czy w innej klasie wyścigowej. Sprawa ma się wyjaśnić na przełomie listopada i grudnia. Sam Kubica pierwszy raz wyraźniej zasugerował, że w Formule 1 raczej go nie zobaczymy w przyszłym roku w roli kierowcy wyścigowego. Miejsca w zespołach są bowiem zajęte. – Ściganie to moja pasja, chcę to ro-

bić. To nie musi być Formuła, ale nadal chcę się rozwijać – stwierdził krakowianin. Z kolei prezes Obajtek jeszcze raz potwierdził, że Orlen zostaje w Formule 1 i będzie wspierał Kubicę. – Nie możemy się angażować w Formułę 1 tylko przez rok. To jest projekt wizerunkowy i biznesowy, nasze działania są zaprojektowane pod F1 – powiedział szef Orlenu, który przyznał, że trwają negocjacje biznesowe na temat zaangażowania koncernu paliwowego w najwyższej klasie wyścigowej świata. Bierze w nich udział także Kubica. MŻ

C M Y K


16 SPORT

1–7/LISTOPADA 2019

Bajkowy ślub Kwiatka

foto INSTAGRAM (2)

Kolarz po wielu latach poślubił piękną Agatę

Szczęśliwy Michał Kwiatkowski (29 l.) całował ukochaną żonę Agatę po rękach. Ich ślub odbył się w Toruniu

A

ch, co to był za ślub! W zeszłą sobotę Michał Kwiatkowski i Agata Laskowska złożyli sobie małżeńską przysięgę. Po wielu latach związku zdecydowali się go sformalizować, a przepiękna uroczystość odbyła się w Toruniu.

mistrzostwo świata i ten wyjątkowy sukces zadedykował właśnie wybrance serca. Co ciekawe, ona także związana jest z kolarstwem, pracuje bowiem w Akademii Kolarskiej Copernicus. Zwycięzca ubiegłorocznego Tour de Pologne na ślubnym kobiercu stanął w sobotę.

Magda błysnęła formą w raju

W Toruniu odbyła się przepiękna uroczystość, po której sportowiec nie ukrywał wzruszenia. „Najlepszy dzień w życiu” – napisał przy zdjęciu z uroczystości Michał Kwiatkowski. Młodej parze życzymy mnóstwa szczęścia i wytrwałości w małżeńskiej przysiędze! JWA

Polska tenisistka po świetnym sezonie zachwyca również na wakacjach

Magda Linette (27 l.) zakończyła już najlepszy sezon w karierze, ale nie przestaje zachwycać.

Mag da spra wdz ała, jak ciep ła jest woda

Najwyżej notowana polska tenisistka (nr 42 WTA) po ostatnim w tym roku występie poleciała na zasłużone wakacje. Na Malediwach wypoczywa, dzieląc się z kibicami pięknymi zdjęciami rajskich krajobrazów. I widać na

nich, że poznanianka cały czas jest w bardzo wysokiej formie! „Raj to nie miejsce, to uczucie? Myślę, że ten, kto to powiedział, nigdy nie był na Malediwach!” – tak Magda skomentowała jedną z malowniczych fotek. „Za mną wiele wspaniałych momentów, ale również dużo bolesnych lekcji, które wiele mnie nauczyły” – podsumowała świetny sezon Linette. CH

foto INSTAGRAM (2)

C M Y K

Ich miłość rozkwitała przez lata. Piękna Agata pochodzi z Radomina w kujawsko-pomorskim. To wieś położona niedaleko Chełmży, gdzie wychowywał się nasz kolarski mistrz. Gdy drogi tej dwójki się zeszły, żadne z nich nie wyobrażało już sobie życia samotnie. W 2014 r. „Kwiato” zdobył

Magda Linette (27 l.) na wycieczce po plaży

Profile for Nasz Głos

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 1.11.2019 (610)  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 1.11.2019 (610)  

Advertisement