Page 1

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

2175_DU

Każdy może wziąć na ciebie KREDYT! // STR. 2

foto MATERIAŁY PRASOWE

LEGALNIE KUPILIŚMY DOWÓD OSOBISTY W INTERNECIE

REKLAMA

W sprzedaży w polskich sklepach! lub online z wysyłką na: www.shop.wizardmedia.ie

2453_DU

Strona internetowa, na której zamówiliśmy kolekcjonerski dokument

REPORTERZY BEZ GRANIC: IRLANDZKIE MEDIA SĄ WOLNE, ALE NIE DO KOŃCA

Koncentracja i pozwy największym zagrożeniem wolności słowa

// STR. 3

Drogi pełne cwaniaków Nieubezpieczeni kierowcy to zmora zarówno policjantów, jak i innych użytkowników dróg

P

rawie 10 proc. irlandzkich kierowców porusza się po irlandzkich drogach bez ubezpieczenia. Choć istnieje coś takiego jak baza ubez-

pieczonych (i nieubezpieczonych) kierowców, projekt ten na razie jest na etapie pilotażowym. Policjanci naciskają, by system wprowadzono w całym kraju. // STR. 4

foto INTERNATIONAL JOURNALISM FESTIVAL, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

foto PUBLIC DOMAIN

Co dziesiąty irlandzki kierowca nie chce ubezpieczać swojego auta

TRAGICZNA ŚMIERĆ LYRY MCKEE. EKSTREMIŚCI PRZYZNAJĄ SIĘ DO ZABÓJSTWA I… PRZEPRASZAJĄ

Dziennikarka przypadkową ofiarą strzelaniny // STR. 7

Nie wahała się ani sekundy, uratowała kierowcę i pasażerów autobusu

Bohaterska pielęgniarka z Dublina

foto PUBLIC DOMAIN

584

numer 3–9 maja 2019

// STR. 5

REKLAMA

2301_DU

2299_DU


2

POLSKA POLSKAWYDARZENIA

IE EC RN TE IN W Y IST OB OS D WÓ DO MY LIŚ PI KU IE LN LEGA

Każdy może wziąć na ciebie kredyt!

3–9/MAJA 2019 Strona internetowa, na której zamówiliśmy kolekcjonerski dokument

Tak rozpoznasz falsyfikat

Na oryginalnym dokumencie czcionka w danych osobowych na awersie jest grubsza Litery w nazwisku w oryginalnym dowodzie osobistym są wypukłe, na kopii są płaskie Powierzchnia dokumentu w miejscu numeru PESEL w kopii nie jest chropowata jak w oryginale

ORYGINAŁ

Orzeł na dokumencie kolekcjonerskim jest bardziej złoty od godła na oryginale, które jest ciemniejsze

Aż strach sobie wyobrazić, w jaki sposób oszust może wykorzystać taki dowód! Wystarczy spojrzeć na nasze zdjęcia, by się przekonać, że niczym nie różni się on od oryginalnego dokumentu tożsamości. Kredyt? Proszę bardzo! Drogi telewizor? Bez problemów! A może luksusowa, wielofunkcyjna pralka? Też nie problem! Wystarczy taki oto „kolekcjonerski dokument”, jaki kupiliśmy na jednej z działających legalnie stron internetowych. Okazało się to bardzo łatwe. Właściciel portalu, który wybraliśmy, nie zapytał, do czego dokument jest nam potrzebny. Wybraliśmy przypadkowe zdjęcie, wymyśliliśmy wszystkie dane (m.in. imię i nazwisko, data urodzenia, a nawet numer i seria dowodu) i zapłaciliśmy przelewem

699 zł. Po dwóch dniach dokument dotarł do nas kurierem. Na pierwszy rzut oka nie dało się zauważyć, że to nie jest oryginał! Wszystkie zabezpieczenia, m.in. hologram, wyglądają jak prawdziwe. Jak sprawdziliśmy, w świetle obowiązującego obecnie prawa produkcja takich wyrobów nie jest przestępstwem. Ale pod warunkiem że nie służą one do złamania

prawa. Pewnie wraz z przesyłką otrzymaliśmy pisemną informację, że jest to „dokument kolekcjonerski”, którego nie wolno używać jako oryginału. „Poniższa karta służy jedynie celom kolekcjonerskim. Nie może być ona wykorzystywana jako dokument stwierdzający tożsamość czy nabyte uprawnienia. Posługiwanie się dokumentem kolekcjonerskim

w takich celach jest zabronione przez polskie prawo i może prowadzić do kłopotów z prawem” – czytamy na ostrzeżeniu. Podobna klauzula znajduje się na stronie sprzedawcy kopii dokumentów. Mimo dodania takiej przestrogi prawnicy mają wątpliwości, czy sprzedaż takich dokumentów jest zgodna z prawem. – Można zaryzykować tezę, że jest to

pomocnictwo do posługiwania się fałszywym dokumentem w tzw. zamiarze ewentualnym. Doskonale wiadomo, że ktoś, kto kupuje taki dowód, może go potem użyć jako oryginału, a nie „kolekcjonować”. Natomiast za użycie takiego dokumentu jako oryginału grozi do 5 lat pozbawienia wolności – mówi nam karnista prof. MMB, AKA Piotr Kruszyński (74 l.).

Jego zdaniem Amber Gold nie była piramidą finansową!

Oszust twierdzi, że jest niewinny O

szukał kilka naście tysię cy osób, a teraz udaje niewiniątko. Dla Marcina P. (35 l.), twórcy piramidy finansowej Amber Gold, za oszustwa na wielką skalę prokuratura chce aż 25 lat więzienia, ale on i jego obrońca oczekują... uniewinnienia.

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku mowę końcową wygłosił obrońca Marcina P. Michał Komorowski, który twierdzi, że do chwili, gdy zablokowano jej konta bankowe, Amber Gold prowadziła rzetelną działalność. – Nie była to piramida finansowa, a mój klient nie może odpowiadać za niekorzystne rozporządzanie mieniem wielu

osób – mówił Michał Komorowski. Obrońca Marcina P. zarzucił sądowi brak obiektywizmu i to, że już w marcu sąd informował, że przygotowuje wyrok skazujący w sprawie jego klienta, a przecież proces jeszcze trwał. Marcin P. nie był rozmowny. – Podtrzymuję słowa obrońcy. Dziękuję bardzo – powiedział tylko na

koniec oskarżony. 6 maja mowę końcową wygłosi Anna Żurawska, obrońca Katarzyny P., żony Marcina P. Przypomnijmy, że małżeństwo jest oskarżone o oszukanie ponad 19 tys. osób na kwotę ponad 850 mln zł. Grozi im 25 lat więzienia. Wyrok ma zapaść 20 maja. OM

Marcin P. (35 l.) przed gdańskim sądem nie poczuwał się do winy

foto MARCIN GADOMSKI

T

ego typu ogłoszeń w internecie jest mnóstwo! Na wielu stronach można kupić tzw. kolekcjonerskie kopie dokumentów, m.in. dowodów osobistych. Niemal niczym nie różnią się one od oryginałów. Aby dostać taki dokument, wystarczy wysłać zdjęcie wraz ze zmyślonymi danymi osobowymi, no i przeznaczyć na to kilkaset złotych!

Kopia dowodu osobistego nie ma na rewersie wypukłego podpisu alfabetem Braille’a

foto PAWEŁ DĄBROWSKI (2), OBYWATEL.GOV.PL

FALSYFIKAT


WYDARZENIAIRLANDIA

3–9/MAJA 2019

Reporterzy bez Granic: Irlandzkie media są wolne, ale nie do końca

3

Koncentracja i pozwy największym zagrożeniem wolności słowa

World Press Freedom Index jest rokrocznie publikowanym raportem opisującym międzynarodową sytuację dotyczącą wolności prasy. Jego autorzy przyglądają się sytuacji w poszczególnych krajach, punktując działania uderzające w niezależne dziennikarstwo. W zestawieniu tym Irlandia regularnie wędruje na wysokie miejsca. Choć czasami jej się obrywa, raczej nie spada poniżej pierwszej dwudziestki. Również w tym roku zawędrowała w okolice czołówki – udało jej się ulokować na 15. pozycji. Względem ubiegłego roku podskoczyła o oczko wyżej. Jest jednak jedno małe „ale”. Podobnie jak w ubiegłym roku, w raporcie wytyka nam się „niezdrową” koncentrację mediów. A konkretnie – fakt kontroli lwiej części prasy przez organizację Independent News and Media. Niepokojąca ma być również dominacja RTÉ w dziedzinie mediów telewizyjnych. Tym samym zasięg mediów prezentujących opinie inne niż prorządowe ma być znacznie węższy. Choć nikt nie prześladuje „antysystemowych” dziennikarzy, ich głos nie jest wystarczająco słyszalny. Co bezpośrednio przekłada się na sposób kształtowania opinii publicznej. Solą w oku wolnych mediów są również przepisy dotyczące zniesławienia. Jak twierdzą Reporterzy bez Granic, pozwalają one w naprawdę wielu przypadkach walczyć o duże odszkodowania. Przy czym nierzadko dostaje się tym, którzy po prostu dopuszczają się konstruktywnej krytyki. Z roku na rok tego typu sprawy są tutaj coraz częstsze. Zdaniem autorów raportu Irlandia nie ma wystarczająco silnych przepisów, które mogłyby chronić wolność słowa w kontekście krytyki poszczególnych osób bądź instytucji. Po raz kolejny wytknięto także przepisy, które w praktyce zabraniają funkcjonariuszom policji rozmowy

z dziennikarzami bez wcześniejszej zgody przełożonych. Za złamanie obostrzeń grożą naprawdę surowe kary. Można zarówno stracić pracę, jak i trafić do więzienia, nawet na 7 lat. Z kolei Polska kolejny rok z rzędu spadła na jeszcze niższą pozycję. W tegorocznym zestawieniu kraj nad Wisłą wylądował dopiero na 59. miejscu. Zdaniem Reporterów bez Granic największym problemem naszego kraju ma być coraz powszechniejsza mowa nienawiści. Kulminacją tego zjawiska miało być morderstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, dokonane w styczniu podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodatkowo rządzący nami politycy mają nie tolerować zarówno opozycji, jak i poglądów nieidących po ich linii ideologicznej. Raport grzmi, że media państwowe miały stać się ich „tubą propagandową”. Warto odnotować, że w rankingu wylądowaliśmy za krajami takimi jak Mauritius, Senegal czy… Papua-Nowa Gwinea. Które do tuzów wolności prasy przecież nie należą. Z kolei na światowym podium wolności mediów nastąpiły małe przetasowania – wypadła z niego Holandia. I tak dziennikarskimi rajami są Norwegia, Finlandia i Szwecja. Najgorzej dziennikarzom żyje się z kolei w Turkmenistanie, Korei Północnej i Erytrei – wolność słowa w tych państwach praktycznie nie istnieje.

Choć w Irlandii dziennikarze mają się dobrze, muszą uważać na to, co piszą

foto PUBLIC DOMAIN

Kolejny rok z rzędu Irlandia okazała się krajem, w którym wolne media są naprawdę wolne. Tutejsi dziennikarze mogą działać naprawdę swobodnie – przynajmniej w teorii. Jednak, jak alarmują Reporterzy bez Granic, zbytnia koncentracja kapitału mediów prywatnych i zbyt szerokie pole do zniesławienia stwarzają poważne ryzyko naruszenia dziennikarskiej wolności.

[

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

W tych krajach wolne media mają się najlepiej 1. Norwegia 2. Finlandia 3. Szwecja 4 .Holandia 5. Dania 6. Szwajcaria 7. Nowa Zelandia 8. Jamajka 9. Belgia 10. Kostaryka 15. Irlandia 59. Polska

Źródło: 2019 World Press Freedom Index

A

R

[

Profesjonalna terapia w języku polskim dla osób borykających się z depresją, lękiem, uzależnieniem od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, syndromem DDA i DDD, z trudnościami w związkach, w rodzinie, w relacjach z innymi oraz dla osób LGBT.

OFERUJEMY:

Konsultacje indywidualne, sesje grupowe, warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty dla kobiet, treningi umiejętności społecznych, pomoc on-line i konsultacje przez Skype. Adres: 19 Lord Edward Street, Coolmine House, Dublin 2 www.ckudublin.org Umawianie wizyt, tel.: 0876494555 2405_DU

E

K

L

A

M

A


IRLANDIAWYDARZENIA

4

3–9/MAJA 2019

Co 10. irlandzki kierowca nie chce ubezpieczać swojego auta

Prawie 10 proc. irlandzkich kierowców porusza się po irlandzkich drogach bez ubezpieczenia. Choć istnieje coś takiego jak baza ubezpieczonych (i nieubezpieczonych) kierowców, projekt ten na razie jest na etapie pilotażowym. Policjanci naciskają, by system wprowadzono w całym kraju.

Ubezpieczenie auta jest bolesnym obowiązkiem każdego kierowcy poruszającego się po Irlandii. W końcu wypadek bądź zwykła kolizja mogą wygenerować zawrotR

E

K

L

A

M

A

ne koszty. Pomijając względy prawne – zdecydowanie lepiej regularnie dokładać się po trochu do ubezpieczenia, niż wpaść w długi na wiele lat. Jak się jednak okazuje – wielu irlandzkich kierowców gwiżdże na przepisy. Narażając się na kolosalne koszty w ramach odpowiedzialności cywilnej beztrosko mkną po irlandzkich szosach. Z takimi „luzakami” walczy Garda, choć ich łapanie jest jak szukanie igły w stogu siana. Na samochodzie nie jest napisane, czy jest on ubezpieczony.

foto PUBLIC DOMAIN

Drogi pełne cwaniaków

Nieubezpieczeni kierowcy to zmora zarówno policjantów, jak i innych użytkowników dróg Jak twierdzi Motor Insurance Bureau of Ireland cytowane przez „Irish Times”, tego typu „beztroscy” kierowcy mogą stanowić niecałe 10 proc. użytkowników irlandzkich dróg. Mowa tutaj o 150 tys. drogowych kombinatorach. Choć odsetek ten może wydawać się niewielki, z pewnością można go odczuć. Zwłaszcza że mowa tutaj tylko o tych, którzy wpadli podczas kontroli Gardy – faktyczna liczba nieubezpieczonych może być znacznie większa. R

E

K

L

A

M

W łapaniu nieodpowiedzialnych kierowców policjantom ma przyjść z pomocą nowoczesna technologia. Mowa o przenośnych urządzeniach, które – mówiąc w skrócie – natychmiast pozwalają na stwierdzenie, czy kierowca danego pojazdu go ubezpieczył czy też nie. Podstawową zasadą działania specyficznych detektorów jest stałe ich połączenie z bazą ubezpieczycieli. Do właściwej identyfikacji wystarczą jedynie

numer tablicy rejestracyjnej i przypisany do niej ubezpieczyciel. Brzmi jak marzenie drogówki. Niestety, na obecnym etapie projekt jest na etapie pilotażowym – z dobrodziejstw nowoczesnej technologii korzysta niewielka garstka funkcjonariuszy. Przedstawiciele Association of Garda Sergeants and Inspectors cytowani przez „Irish Times” naciskają, by wprowadzono ten system skali ogólnokrajowej. W ten

sposób irlandzkie drogi stałyby się o wiele bardziej bezpieczne. Sito przesiewające irlandzkich kierowców stałoby się o wiele bardziej restrykcyjne. Jednak implementacja takiego projektu na terenie całej Irlandii byłaby z pewnością technologicznie zaawansowanym procesem. Nawet jeśli projekt w formie pilotażowej odniósłby sukces, na jego ogólnokrajowy debiut z pewnością przyszłoby nam sporo poczekać.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

2407_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

3–9/MAJA 2019 R

E

K

L

A

M

A

5

Państwu nymi: nny oferuje wych usług, między in e k il K e ic o Turbo Serv i kompleks jonalnych s fe ro p g szere in

cja turb osprężarek – regenera eracja turb n e g re i ż a osprężarki – sprzed ników turb w ro te s a – napraw warancja. tawa iesięczna g m 2 ż .1 ta o n dzinna dos w o o zt m g d – 4 ra 2 o D t. zny sprzę pecjalistyc

S

2291_DU

Nie wahała się ani sekundy, uratowała kierowcę i pasażerów autobusu

Kiedy kierowca autobusu, którym jechała, dostał zawału serca, nie wahała się ani chwili. Pielęgniarka z Dublina zatrzymała rozpędzony pojazd, po czym natychmiast przystąpiła do reanimacji. Za swoją odwagę Aoife McGivney została nagrodzona przez samego burmistrza Dublina. Nagłe pogorszenie stanu zdrowia może przytrafić

się w każdej chwili. Nawet gruntownie przeprowadzone badania lekarskie nie są w stanie ustalić dokładnego ryzyka dotyczącego występowania takich przypadków. Tego typu reakcje organizmu nierzadko wiążą się z utratą przytomności. Sytuacje takie mogą być szczególnie groźne, kiedy przytrafiają się za kółkiem. Dosłownie w jednej sekundzie ofiara ataku serca, udaru bądź innej podob-

foto PUBLIC DOMAIN

PŁEĆ PIĘKNA DOMINUJE W IRLANDII. PRZYNAJMNIEJ LICZBOWO

Statystycznie rzecz ujmując kobiety przeważają w Irlandii nad mężczyznami

Zielona Wyspa pełna singielek

Irlandia jest krajem zdominowanym przez kobiety. Jak podaje Central Statistics Office, liczba mieszkanek odczuwalnie przewyższa tutaj liczbę mieszkańców. Co więcej, prawie połowa tutejszych kobiet jest singielkami. Jeszcze nigdy na Zielonej Wyspie nie mieszkało tyle przedstawicielek płci pięknej deklarujących swój wolny status.

Z irlandzkiego spisu powszechnego można dowiedzieć się naprawdę wielu ciekawych rzeczy. Zbierane dane, choć wydają się ogólnikowe, pozwalają dojść do wielu interesujących wniosków. Jak choćby o tych dotyczących proporcji płci. Pod względem populacyjnym w Irlandii kobiety dominują nad mężczyznami. Spośród 4,7 mln mieszkańców stanowią one nie-

nej dolegliwości może stracić kontrolę nad pojazdem. Nie dość, że sama jest zagrożona, to jeszcze może narazić inne osoby na poważne niebezpieczeństwo. Oczywiście nie z własnej winy. Właśnie taka groźna sytuacja miała miejsce w Dublinie. Jak przypomina „Irish News”, kierowca jednego z autobusów nagle dostał zawału serca. Mężczyzna stracił przytomność. Zrobiło się bardzo nieciekawie – pojazd pełen ludzi gnał bez kierowcy. W każdej chwili mogła stać się tragedia. Na szczęście w autobusie była Aoife McGivney, pielęgniarka pracująca w dublińskim Mater Hospital. Kiedy tylko zauważyła, że coś jest nie tak, podeszła do kabiny kierowcy. Zobaczyła, że mężczyzna leży nieprzytomny w fotelu. Zachowując zimną krew, kobieta zdjęła jego nogi z autobusowych pedałów. W ten sposób pojazd zaczął wytracać prędkość. KieR

E

K

L

A

M

Zawał serca przytrafił się kierowcy autobusu w najmniej odpowiednim momencie

dy się zatrzymał, pielęgniarka natychmiast przystąpiła do reanimacji. W międzyczasie została wezwana pomoc. Kobieta uratowała nie tylko kierowcę, ale również pasażerów. Gdyby nikt nie zareagował, istniałoby ogromne ryzyko

wypadku – mało prawdopodobne, by w takich okolicznościach autobus zaliczył „miękkie lądowanie”. Zimna krew i stanowcze działanie McGivney pozwoliły uniknąć kolizji, w której ucierpieliby wszyscy pasażerowie. Jej odwaga nie pozostała bez odzewu.

foto PUBLIC DOMAIN

Bohaterska pielęgniarka z Dublina

Za swoją postawę pielęgniarka została nagrodzona przez samego burmistrza Dublina. Odbierając nagrodę, bohaterka z przypadku z pewnością była szczęśliwa. Takie postawy należy jak najbardziej doceniać i nagłaśniać.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

co ponad połowę z nich. Mówiąc nieco bardziej dokładnie – na 100 kobiet przypada 97,8 mężczyzny. Spośród wspomnianych 2,4 mln aż połowa kobiet to singielki – donoszą CSO i „Irish Mirror”. Na Zielonej Wyspie nigdy nie było tyle niezależnych kobiet, co teraz. Zjawisko to wiąże się nie tylko z przyrostem kobiecej części populacji. Wysyp singielek to również zasługa zmieniających się uwarunkowań społeczno-kulturowych. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozwódki bądź kobiety żyjące wyłącznie na własną rękę były uważane przez wielu za swoisty wybryk natury. Po prostu nie przystawało nie mieć męża, nawet w młodym wieku. Obecnie sytuacja ta znacząco się zmieniła – można żyć samemu i nie przejmować się opinią innych.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2345_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

3–9/MAJA 2019

Sądowy finał niecodziennej skargi

Irlandia jest pełna historii z cyklu „nieprawdopodobne, a jednak”. Coś, co z początku wydaje się wyssaną z palca, absurdalną historią, okazuje się być zdarzeniem, które naprawdę miało miejsce. Jak choćby słynna już historia z „kierowcą” o imieniu Prawo Jazdy. Do irlandzkich absurdów właśnie dołącza przypadek

Arthura L. mieszkającego w Dublinie. 33-latek z Malawi w lipcu ubiegłego roku zgłosił na komisariacie policji dosyć nietypową sprawę. Chciał złożyć skargę na jakość marihuany, którą właśnie przy sobie miał. Policjanci przecierali oczy ze zdumienia. Jak podaje „The Irish Sun”, Malawijczyk wyciągnął marihuanę i narzekał, że kupiony przez niego towar jest sła-

foto PUBLIC DOMAIN

Przyszedł na komisariat w Dublinie, by poskarżyć się na kiepską maryśkę. Rekompensaty nie dostał bej jakości. Jak nietrudno się domyśleć, jego „reklamacja” nie zakończyła się zbyt dobrze – został aresztowany na miejscu. Jakby miał mało kłopotów, policja znalazła przy nim nożyk do papieru. Posiadanie noża w miejscach publicznych, nawet tak niewielkiego, jest w Irlandii nielegalne. W dodatku postawiono mu zarzuty wielokrotnego bezprawnego wtargnięcia na

IRLANDIA NAJWIĘKSZYM PRODUCENTEM DWUTLENKU WĘGLA W EUROPIE

Z ekologią nie jesteśmy na „ty”

Choć do Irlandii przylgnął przydomek Zielona Wyspa, nad wyraz często okazuje się, że nazwa ta mija się z prawdą. Pod względem dbania o środowisko Irlandczycy z pewnością nie należą do domorosłych ekologów – wielu z nich w ogóle się tym nie przejmuje. Udowadniają to nie tylko poprzez śmiecenie czy tankowanie aut najtańszymi, trującymi paliwami. Jak się okazuje, irlandzkie gospodarstwa domowe są R

E

K

L

A

M

największymi producentami europejskiego dwutlenku węgla. Zgodnie z raportem Sustainable Energy Authority of Ireland, produkujemy go o 60 proc. więcej niż wynosi europejska średnia. Tak duży poziom emisji w dużej mierze wynika ze stosowania najtańszych surowców. Mieszkańcy Irlandii chętnie sięgają po

Irlandczycy niezbyt przejmują się troską o środowisko

najtańszy węgiel, torf czy olej. To właśnie ich spalanie produkuje ogromne ilości wspomnianego CO2. O tym, że wiele domostw ma przestarzałe piece, nie trzeba już nawet wspominać. Jak się okazuje, eksploatacja wspomnianych paliw jest na dłuższą metę nieopłacalna. Mimo że są tańsze, wytwarzane przez nich ciepło jest mniej wydajne. Przeciętne irlandzkie gospodarstwo domowe zużywa bowiem 7 proc. więcej energii grzewczej niż to z innego kraju Europy. Marnotrawstwo wynika także z nieprzejmowania się nadmierną konsumpcją energii. Które idzie w parze z przekonaniem, że jeśli coś taniej kosztuje, to można później szastać zaoszczędzonymi pieniędzmi. Dość powiedzieć, że na dłuższą metę z takim podejściem można być nie lada stratnym.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

R

E

K

L

A

M

teren prywatny. W trakcie jednej z takich „wizyt” uszkodził drzwi. Arthur L. trafił więc na kumulację. Można było podejrzewać, że czeka go przynajmniej symboliczna odsiadka. Sędzia prowadzący sprawę okazał się jednak łaskawy – zamiast posyłać

go za kraty czy karać grzywną, postanowił objąć go nadzorem kuratora. Jednocześnie nie mógł się nadziwić jego zachowanie – pierwszy raz spotkał się z kimś, kto skarżył się na jakość marihuany przed policjantami. W toku rozprawy stwierdzone, że jego

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Lotniska na Zielonej Wyspie zdecydowanie nie świecą pustkami

Irlandzkie lotniska pękają w szwach Z roku na rok Irlandia jest krajem coraz częściej odwiedzanym przez zagranicznych przyjezdnych. Dowodem na to są najnowsze, rekordo-

we statystyki dotyczące liczby pasażerów, którzy przetoczyli się przez irlandzkie lotniska. W ubiegłym roku było ich ponad 36 mln.

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

2320_DU

1698_DU

dziwne zachowanie było spowodowane psychozą, do której przyczyniła się zażywana przez niego marihuana. Przez jej regularne stosowanie Arthur L. utracił zdolność logicznego rozumowania.

REKORDOWA LICZBA IRLANDZKICH PASAŻERÓW SAMOLOTÓW

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzkie gospodarstwa domowe produkują najwięcej dwutlenku węgla w całej Europie. Wszystko przez używanie najtańszych surowców. Nie dość, że trujemy siebie i otoczenie, to jeszcze płacimy niepotrzebnie dużo za zużywanie energii.

Poruszanie tematu narkotyków na komisariacie okazało się kiepskim pomysłem

2375_DU

Jako że Irlandia jest wyspą, w jej przypadku samoloty są kluczową formą kontaktu z pozawyspiarskim światem. Choć na Zieloną Wyspę można dopłynąć także promem, samolot jest zdecydowanie szybszym środkiem transportu. Dlatego też pracownicy tutejszych lotnisk mają ręce pełne roboty. Co udowadniają najnowsze statystyki przytoczone przez „Irish Examiner”. W ubiegłym roku przez irlandzkie porty lotnicze przetoczyło się aż ponad 36,5 mln pasażerów. W porównaniu z ubiegłym rokiem było ich o 6 proc. więcej. Najbardziej zatłoczone były lotniska w Dublinie, Cork, Shannon, Knock i Kerry. Zbytnim zaskoczeniem nie będzie to, że najczęstszymi pasażerami byli Brytyjczycy – stanowili oni ponad jedną trzecią ogółu przylatujących i odlatujących.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Przyszedł na posterunek Gardy, chcąc zgłosić… słabą jakość posiadanej przez siebie marihuany. Sprawa, która rok temu rozbawiła całą Irlandię, w końcu doczekała się finału. Oprócz posiadania nielegalnych substancji Arthur L. usłyszał inne zarzuty.


IRLANDIAPÓŁNOCNA

Północnoirlandzka dziennikarka zginęła w trakcie zamieszek w Derry. 29-letnia Lyra McKee została śmiertelnie postrzelona. Do zabójstwa dziennikarki przyznała się Prawdziwa Irlandzka Armia Republikańska. Zaznaczając jednocześnie, że jej śmierć była zupełnie przypadkowa. Irlandia Północna od wielu lat jest naprawdę niespokojnym miejscem. Biorąc pod uwagę panujące tutaj zaszłości i antagonizmy, o zatargi z tutejszymi radykałami jest wcale nietrudno. Nie tylko, jeśli opowiada się po stronie republikanów bądź lojalistów – krzywda może spotkać także niewinne osoby. Taki był właśnie przypadek tragicznej śmierci Lyry McKee. Urodzona w 1990 r. w Belfaście, od najmłodszych lat interesowała się dziennikarstwem. Już jako nastolatka udzielała się jako dziennikarka amatorka, w późniejszych latach zajmując się tym rzemiosłem jak najbardziej na poważnie. Publikowała w portalach i gazetach takich jak „Belfast Telegraph”, „BuzzFeed News” czy „Private Eye”. Pracowała także jako dziennikarz śledczy. Ta forma dziennikarstwa jest najbardziej ryzykowna – praca w terenie niejednokrotnie wiąże się z byciem wystawionym na bezpośrednie niebezpieczeństwo. W trakcie zamieszek w Derry w połowie kwietnia Lyra McKee przekonała się o tym w najbardziej tragiczny z możliwych sposobów. Jak przypomina „BBC”, zamieszki wybuchły z powodu policyjnej akcji przeprowadzanej w dzielnicy Creggan. W ramach nalotów dokonywanych przez funkcjonariuszy poszukiwano nielegalnej broni i amunicji. Rozeźliło to miejscowych radykałów – niepokoje szybko przeistoczyły się w zamieszki. Lyra McKee szybko pojawiła się na miejscu rozruR

E

K

L

A

M

7

R

E

K

L

A

M

A

Tragiczna śmierć Lyry McKee. Ekstremiści przyznają się do zabójstwa i… przepraszają Lyra McKee zginęła od strzału w głowę

foto INTERNATIONAL JOURNALISM FESTIVAL, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

3–9/MAJA 2019

Dziennikarka przypadkową ofiarą strzelaniny chów. Miała nieszczęście stać tuż obok policyjnego radiowozu, który stał się celem ataku jednego z ekstremistów. Mężczyzna oddał kilkanaście strzałów w kierunku policjantów – jeden z nich trafił dziennikarkę w głowę. Mimo natychmiastowego przetransportowania do szpitala 29-letnia dziennikarka zmarła. Jej śmierć wstrząsnęła zarówno Brytyjczykami, jak i Irlandczykami. Trudno było uwierzyć, że w kraju, zdawałoby się, cywilizowanym może zostać zabity

dziennikarz. Jak przypomina „International Federation of Journalists”, poprzednia tragiczna śmierć dziennikarza w Wielkiej Brytanii miała miejsce w 2001 r. Był to Martin O’Hagan, zastrzelony przez członków paramilitarnej Loyalist Volunteer Force. Zbrodnia również miała miejsce w Irlandii Północnej. Jednak w odróżnieniu od morderstwa O’Hagana, śmierć McKee była przypadkiem. Jak podaje „Irish News”, odpowiedzialność za zabójstwo 29-letniej

dziennikarki wzięła na siebie Prawdziwa Irlandzka Armia Republikańska. Jej przedstawiciele, cytowani przez irlandzki portal, twierdzą, że była ona przypadkową ofiarą – celem ataku mieli być obecni na miejscu policjanci, których określono mianem sił wroga. Organizacja przeprosiła rodzinę i przyjaciół tragicznie zmarłej dziennikarki. Biorąc pod uwagę okoliczności jej śmierci i język przeprosin, wydają się one krokodylimi łzami.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

2323_DU


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA ZDANIEM Dla niego dobrze, że wyszło to dziś REDAKTORA

3–9/MAJA 2019

Czy informacje dotyczące przeszłości Roberta Biedronia zniweczą jego plany polityczne?

Sandra Skibniewska, dziennikarka działu Opinie „Super Expressu”

O

Szumowski nie taki straszny Odkąd pamiętam, każdy narzeka na służbę zdrowia. Krytykujemy lekarzy, procedury, ale także czas oczekiwania na wizytę do specjalisty. Kiedy słyszymy, jak się to niedawno zdarzyło, że ktoś umarł, czekając na SOR, zaczynamy jeszcze mocniej atakować to, jak działają państwowe instytucje medyczne. Tym mocniej, kiedy okazuje się, że śmierć pacjenta nie była wynikiem straszliwego wypadku, ale efektem opieszałości, znieczulicy i braku człowieczeństwa części personelu medycznego. W ogniu krytyki, z którą na co dzień spotykają się lekarze oraz Ministerstwo Zdrowia, warto jednak raz na jakiś czas docenić inicjatywy, które w tej powodzi złych wieści i posunięć wydają się czymś dobrym. Większość osób zgodzi się, że choroby onkologiczne to wielki problem Polaków. Zapewne każdy z nas znajdzie wśród swoich bliskich osobę, u której wykryto nowotwór. Być może drżeliśmy z przerażenia, gdy osobiście odbieraliśmy wyniki swoich badań, modląc się, aby nie okazało się, żeby to nie był rak. Wielu przyjmuje taką diagnozę jak wyrok śmierci – nawet wyraz „onkologia” ma dla większości z nas pejoratywny wydźwięk. Statystyki są bowiem zatrważające. Umieralność przy schorzeniach onkologicznych nadal

utrzymuje się na wysokim poziomie. Profilaktyka nie zawsze przekonuje. Zwłaszcza że często, nawet wykonując badania regularnie, dowiadujemy się o rozwijającym się w naszym ciele nowotworze bardzo późno… Mimo tego warto inwestować środki w nowe sposoby leczenia z zakresu onkologii. W tej powodzi złych wieści niech ucieszy nas informacja, że ponad 44 mln zł zostanie przeznaczonych na zakup sprzętu i rozbudowę Centrum Onkologii w Warszawie i Gliwicach. Nowoczesne zaplecze aparaturowe i wyspecjalizowane zespoły narzędzi zapewnią pacjentom diagnostykę i leczenie na poziomie światowym. Ktoś zakrzyknie: „Wreszcie!”. Wreszcie polski pacjent będzie traktowany tak jak pacjent w Niemczech. I choć jest to zaledwie jeden krok, to cieszmy się i tym. Oczywiście trzeba pamiętać, że w ciągu roku sytuacja na oddziałach onkologicznych nie poprawi się w sposób widowiskowy lub choćby wyraźnie odczuwalny. Inwestowanie w onkologię zawsze będzie w jakiejś mierze wrzucaniem środków do studni bez dna. Jednak modernizacja i unowocześnianie bazy aparaturowej pionu radioterapii na pewno przysłużą się pacjentom. Bądźmy optymistami. W końcu nie od razu Rzym zbudowano.

TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA

Szmaciaki kontra AK-owcy

Z

„Zamiast obchodzenia w klasie świąt religijnych – zajęcia integracyjne”. „Świąteczne dekorowanie szkoły i klasy – z umiarem, bez wyraźnie religijnych motywów”. Taki „poradnik” – autorstwa psycholożki Magdaleny Goetz – znalazł się w „Głosie Nauczycielskim”, organie prasowym ZNP. To samo wydawnictwo ZNP promowało w szkołach „Tęczowy Piątek” – akcję środowisk LGBT, a „Nauczycielem Roku” wybrano zaangażowanego homoseksualistę, który na uroczystości wystąpił razem z partnerem. „Głos Nauczycielski” apelował wcześniej, aby szkoły ustaliły zasady noszenia patriotycznej odzieży przez uczniów, bo… to odzież „kibolska”, polskie symbole to „wulgarne nadruki” promujące nietolerancję i przemoc, budzące agresję. Tak, patriotyzm w oczy kole, szczególnie środowiska (post)komunistyczne. Tym bardziej boją się, gdy patriotycznego bakcyla łapie polska młodzież. Lewaków z ZNP uwiera „burżuazyjne” Powstanie Warszawskie, a tym bardziej ostatnie polskie powstanie: powstanie wyklętych przez komunistów Żołnierzy Niezłomnych. Według wciąż agresywnej czerwonej propagandy polscy żołnierze toczący po 1945 r. nierówną walkę z sowieckim okupantem byli bandytami. A poza tym mieli zniknąć na zawsze. Dlaczego wracają, również jako bohaterowie popkultury?

Totalnie nie do zaakceptowania dla postępowca z ZNP są hasła: „Cześć i chwała Bohaterom”, „Bóg, Honor, Ojczyzna”. A żołnierz celujący z broni maszynowej prosto w „widza” to „przekraczanie przyjętych granic”. Tylko kto te granice ustala? Następcy tow. Szmaciaka? Tylko komunistyczni mordercy – w rodzaju Che Guevary – jakoś ZNP nie oburzają. Albo wtykanie polskiej flagi w kupę. To dobre wzory dla młodzieży? Postępowi działacze z ZNP robią teraz strajk nauczycielski. Podwyżki należą się wielu, nauczycielom szczególnie – bo oni odpowiadają za edukację kolejnych pokoleń. Ale strajk w czasie matur? „Nie możemy zrozumieć obecnych wychowawców, biorących na zakładników młodzież im powierzoną” – apelują do nauczycieli weterani walk o niepodległość Polski. A mjr Danuta Szyksznian „Sarenka” z wileńskiej AK, zesłana do sowieckich łagrów, w PRL jako nauczycielka wyrzucana ze szkół, napisała: „Nie wciągajmy w to młodzieży, a na pewno odwdzięczą się miłością i szacunkiem. (…) Z całego serca życzę Wam dojścia do porozumienia z władzami. Ja wierzę, że kochacie swoje powołanie i wierną służbę Ojczyźnie. Więcej rozsądku, mniej emocji – oto droga do porozumienia”. Szczególnie na Wielkanoc te mądre słowa powinny ostudzić nadmiernie rozgrzane polityką związkowe głowy.

Andrzej STANKIEWICZ

Publicysta Onetu Mirosław Skowron: – Sprawa oskarżenia o pobicie matki i brata sprzed lat przerwie marsz Biedronia w polskiej polityce? Andrzej Stankiewicz: – Sprawy dotyczące rodzin, o ile członkowie rodziny są lojalni wobec polityka, raczej politykowi pomagają, niż szkodzą. – Nawet takie? – Tak. Matka Biedronia broni go. Podkreśla, że to był trudny okres ze względu na jego ojca, o którym polityk zresztą otwarcie opowiadał. Mówi, że kocha syna i przy nim stoi. To nie jest sprawa posła Zbonikowskiego z PiS, który był oskarżony o przemoc wobec żony, którą zdradzał, a żona przeciwko niemu wystąpiła. W sprawie Biedronia jest też sprawa tego, kto to wyciągnął…

– Czyli? – Nie chcę używać nazwiska, ale mówi się otwarcie o znanym prawniku, który nie jest z PO, ale jest dziś blisko tego środowiska i KE. I to o nich świadczy jak najgorzej, a nie o Biedroniu. Okazało się, że dopóki był miłym gejem jeżdżącym na rowerze w Słupsku, to był głaskany. Kiedy zaczął zagrażać wynikowi KE, to szuka się na niego haków. To kompletnie nie pasuje do wizerunku, który chcieli sobie budować. To może im zaszkodzić, a dla Biedronia może i dobrze, że to teraz wyszło?

– W jakim sensie? – Informacja podana teraz rozbraja potencjalną bombę, która mogłaby być o wiele bardziej kłopotliwa przed wyborami parlamentarnymi albo gdyby starał się o bycie np. ministrem. Dopóki Biedroń ma wsparcie matki, to nie będzie dla niego kłopotliwe. Znam takie przypadki w polityce. Np. była

sprawa posła, który bił żonę, później doszło do rozwodu. Ta żona nie chce o tym mówić, poukładała sobie życie i dopóki strona poszkodowana albo wspiera polityka, albo przynajmniej to przemilcza, to raczej mu to nie szkodzi.

– Wyborcy oddzielają pr y watne od publicznego? – Raczej tak. Polskie społeczeństwo jest deklaratywnie konserwatywne, ale jest też dość wyrozumiałe. Proszę zwrócić uwagę, jak szybko PiS przestał straszyć LGBT. To nagłe wycofanie wzięło się z badań, z których wynika, że elektorat PiS jest konserwatywny, ale ma kompletnie w nosie, kto z kim śpi. Nawet poseł Zbonikowski biega już do Radia Maryja i kto wie, czy jesienią znów nie będzie posłem. Do Petru też nie miano pretensji, że wyjechał z kochanką. Utopiło go to, że wyjechał sobie na wczasy w czasie protestu. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON

To nie Wałęsa, nie tuszował przeszłości Jakub MAJMUREK

Publicysta „Newsweeka” Mirosław Skowron: – Sprawa z przeszłości, oskarżenia i ugody w sprawie pobicia matki i brata zaszkodzą Robertowi Biedroniowi czy będą bez znaczenia? Jakub Majmurek: – To jest dla niego problem, na pewno mu to nie pomaga… Nie sądzę jednak, żeby z tą informacją można było ogłosić koniec partii Wiosna. Wiele zależy od tego, jak zareaguje sam Biedroń, na ile przekona swoich wyborców, że to nie dyskwalifikuje go jako osoby ubiegającej się o najwyższe urzędy. – Zdoła przekonać? – Ma dobre podstawy. To dotyczy wydarzenia sprzed niemal 20 lat. On sam przyznawał wielokrotnie, że wychował się w patologicznym domu, był ofiarą przemocy domowej. A wiadomo, że taka przemoc się reprodukuje. Często przekłada

się na agresywne zachowania ofiar. Biedroń jest dziś pogodzony z matką, ona stoi za nim murem. Chyba że zaszkodzi sobie sam, popełniając błędy. Sama informacja raczej go nie zatopi. Jeżeli dobrze to rozegra, to nawet na tym wygra.

– W jaki sposób można wygrać na pobiciu własnej matki?! – Na ataku po latach, nie na pobiciu. Część elektoratu może się skonsolidować wokół lidera, któremu wyciąga się sprawę sprzed dwóch dekad. Wiele osób może uznać, że polityczny duopol broni się przed Biedroniem, przed zmianą. – To, że przez lata to ukr y wał, nie zaszkodzi? – To zatajenie przeszłości nie jest porównywalne np. do tego, co robił Lech Wałęsa w sprawie swoich kontaktów z SB. Wałęsa używał swojej władzy, by ta przeszłość nie wyszła na jaw. Biedroń niczego takiego nie

zrobił. Biedroń, pytany, nie kłamał też na temat swojej przeszłości. Sami z siebie politycy swoich brudów z przeszłości wyciągać nie będą. Choć część osób zapewne pomyśli, że Biedroń powinien się do tego przyznać i o tym powiedzieć. Większość będzie jednak wyrozumiała, bo to intymna, dawna historia rodzinna.

– Kwestie rodzinne, nawet skandaliczne, nie mają dla polskiego elektoratu znaczenia? – Zazwyczaj nie, nie jesteśmy USA. Politycy z pierwszej ligi po wyciągnięciu spraw obyczajowych u nas nie upadają. Choć upadek Mateusza Kijowskiego, szefa KOD, zaczął się jednak od tego, że nie płacił alimentów na dzieci. Ostatecznie dobiły go jednak dopiero faktury. Polacy są raczej przekonani, że w sprawy z żoną, dziećmi i rodzicami nie powinno się aż tak ingerować. Rozdzielają prywatne od publicznego. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON

Ta sprawa Biedronia nie zabije Rafał ZIEMKIEWICZ Publicysta „Do Rzeczy” foto A. LANGE

Sandra Skibniewska: – Publikacja „Super Expressu” dotycząca Roberta Biedronia i sprawy sprzed 19 lat wywołała burzę. Wyszło na jaw, że matka lidera Wiosny oskarżyła go przed laty o to, że znęcał się nad nią i swoim młodszym o 6 lat bratem Krzysztofem. Według polityka sprawa wypłynęła dziś na światło dzienne wyłącznie z powodów politycznych. Doprawdy? Rafał Ziemkiewicz: – To, że Robert Biedroń pochodzi z patologicznej rodziny, nie jest dla mnie zaskoczeniem. Generalnie większość sławnych homoseksualistów, jeśli przyjrzymy się ich życiorysom, miała do

czynienia z przemocą rodzinną lub padali ofiarą molestowania. Niektórzy boją się o tym mówić na głos. A wszystko z powodu wszechobecnej cenzury. Wiadomo, że homoseksualizm to aberracja, która bierze się z traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa.

– Pozostawiając pytanie o naturę homoseksualizmu. Niektórzy mówią, że sprawa Biedronia wypłynęła dzięki pewnemu znanemu adwokatowi, który chciał mu zaszkodzić. – Też o tym słyszałem. Nie wymieniam go z nazwiska. Jeżeli jest to prawdą, to może się okazać, że ów adwokat przedobrzył, bo notowania Biedronia spadały, a tu nagle mogą poszybować w górę. Ludzie mają bowiem tendencję do solidaryzowania się z osobą „atakowa-

ną”. Jeśli osoba publiczna nagle jest demaskowana, to Polacy nie reagują jak pruderyjni Amerykanie świętym oburzeniem, a zastanawiamy się, komu to służy.

– Może być tak, że sprawa, o której rozmawiamy, pogrzebie szanse Biedronia przed nadchodzącymi wyborami i zatopi go politycznie? – Biedroń udowodnił, że nie umie być nikim więcej niż homocelebrytą. Jeżeli ktoś sądzi, że ta sprawa zabije Biedronia politycznie, to nie ma racji. Biedroń się sam zabija politycznie, nie mają de facto nic do powiedzenia. Pytany o konkrety, mówi jedynie o likwidacji Kościoła. Jego plan polityczny to przeniesienie się z panem Śmiszkiem do Brukseli i sądzę, że to może się udać. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA


3–9/MAJA 2019

ZDANIEM REDAKTORA

Przemysław Harczuk, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Krew na Sri Lance, znieczulica nad Wisłą

W

W Wielkanoc podczas świątecznych nabożeństw doszło do tragicznych zamachów na Sri Lance, czyli dawnym Cejlonie. Zginęło ponad 300 osób uczestniczących w chrześcijańskich obrzędach. Świat wydał kilka lakonicznych komunikatów. Za ofiary pomodlił się papież Franciszek. Ale jak wynika ze statystyk portali internetowych, informacja o tragedii w dalekiej Azji nie wstrząsnęła specjalnie Europejczykami, również tymi nad Wisłą. Syci mieszkańcy Starego Kontynentu informację o zamachach przełknęli gdzieś między kolejnymi kęsami wielkanocnego jajka i drożdżowej baby. Może gdzieś temat zagościł na chwilę przy rodzinnych stołach. A być może nie. Ale w internecie zainteresowanie tematem było małe. I prawdę powiedziawszy, to dużo poważniejszy dowód na kryzys zachodniego chrześcijaństwa niż upadek moralny wierzących i kapłanów (to w historii zdarzało się często) czy nawet skandale wewnątrz Kościoła (z tymi również mieliśmy już do czynienia). Tym, co świadczy o całkowitym kryzysie chrześcijaństwa, jest znieczulica wyznawców. Sprowadzanie wiary wyłącznie do rytuału i wyznawania świętego spokoju we własnym domu.

Odbębnić mszę, potem przy stole się napchać, a na koniec zerknąć na ulubiony serial w TV. Oczywiście nie chodzi o to, że europejscy chrześcijanie powinni nagle się biczować i rozpaczać w związku z tym, co się stało. Ale choć chwila refleksji, zadumy, szczerej modlitwy byłaby pożądana. I wiele wskazuje na to, że w wielu przypadkach tego właśnie zabrakło. Bo ludzie niby wierzący chętniej czytają ploteczki o bieliźnie celebrytów, czasem dla własnej wygody poczytają sobie o cudach, ale o prawdziwym wymiarze chrześcijaństwa, w które wpisuje się wielkie cierpienie, wolą nie pamiętać. Chrześcijaństwo ginie, ale tylko w sytej i zadufanej w sobie Europie. Jego prawdziwy wymiar odnaleźć można wśród prześladowanych chrześcijan w Egipcie i innych krajach muzułmańskich i komunistycznych, jak Korea Północna czy Chiny. A także w spontanicznej wierze mieszkańców Afryki czy państw azjatyckich. Niektórzy chrześcijańscy autorzy twierdzą, że za jakiś czas Europa będzie całkowicie pozbawiona wiary, a Europejczyków nawracać będą misjonarze z Afryki i Azji. Patrząc na zachowania niektórych chrześcijan, wydaje się, że ta wizja nie musi być science fiction.

RAFAŁ

WOŚ VOŚ POPULI

Warto słuchać Polaka

P

Prymas Polski abp Wojciech Polak jest u nas czołowym reprezentantem katolicyzmu spod znaku papieża Franciszka. Ofertą dla tych, którzy nie chcą siedzieć w okopie Kościoła oblężonego przez wiecznego „lewicowego” wroga. Ale z drugiej strony nie mają najmniejszej ochoty z polskim Kościołem na siłę wojować i wypychać z życia publicznego. Przeciwnie. Chcą, by komentował politykę, globalizację i kapitalizm znacznie częściej. I celniej. Polak – tytularny „szef” Kościoła katolickiego w Polsce – mówił w Wielkanoc w katedrze gnieźnieńskiej tak: chodzi o to, żebyśmy nie tylko narzekali, że tak dalej być nie może, że nie możemy być tak skłóceni i tak podzieleni, ale żebyśmy rzeczywiście zaczęli tworzyć wspólnotę, odbudowywać wspólnotę. Polak od dawna należy do tych biskupów, którzy próbują mówić innym językiem. Zwraca się do tych, którzy by chcieli od Kościoła więcej. A nie mniej. Więcej aktywności w sprawach społecznych. Więcej mówienia o nierównościach. Więcej wspólnotowości.

Kościół Polaka nie uchyla się od uderzania we własne piersi. Kilka lat temu prymas przeciwstawiał się moralnej obojętności na dramat uchodźców. Niedawno otwarcie przepraszał za grzech pedofilii w jego archidiecezji. Kilka dni temu pytany o protest nauczycieli nazwał go słusznym. Ale jednocześnie apelował o więcej zrozumienia dla tych (również w środowisku nauczycielskim), którzy mają na temat przebiegu strajku inne zdanie. Budował mosty na przekór tym, którzy po obu stronach okopali się na swoich pozycjach moralnej słuszności. Taki głos jest dziś ważny. Co do tego nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Ale bardzo możliwe, że będzie jeszcze ważniejszy jutro. Gdy polityczne wahadło wychyli się w przeciwnym kierunku. Gdy nadejdzie czas antypisowskiej kontrrewolucji, polowania na czarownice i rozliczeń najgorszego typu. Bo prowadzonych przez tych, którzy są święcie przekonani o swej moralnej i intelektualnej wyższości nad „pospólstwem”. Wtedy takie postacie jak Polak będą naszej wspólnocie jeszcze bardziej potrzebne.

9 Czy spalenie kukły Żyda podczas wielkanocnych obrzędów to przejaw antysemityzmu? OPINIEPOLSKAPOLITYKA

Antysemityzm jako rozwiązanie problemów

Dr Jan SOWA

Socjolog i kulturoznawca Przemysław Harczuk: – Skąd się wzięły takie tradycje jak przepędzanie, palenie kukły Judasza?

Jan Sowa: – Ja to odbieram jako wydarzenie mające charakter wyłącznie antysemicki. – Ale to jest element tradycji, lokalnego folkloru, na Podkarpaciu ta inscenizacja odbywała się przez wiele lat. – Nie jest to jednak tradycja taka jak np. topienie Marzanny na wiosnę czy krakowski lajkonik. Tu mamy typowy przykład antysemityzmu. Antysemityzm jest tematem zastępczym. Bo na świecie czy w Polsce nie ma czegoś takiego jak spisek żydowski czy jakieś ogromne żydowskie wpływy. Natomiast ludzie poprzez antysemityzm w Polsce usiłują rozwiązać pewne problemy. A szczególnie to są dwa problemy. Po pierwsze problem biedy. – Nie no, jeśli chodzi o biedę, to chyba nie jest tak źle, są kraje z dużo gorszymi wskaźnikami.

– To, że ludzie nie umierają z głodu, nie znaczy, że nie ma nierównej dystrybucji materialnej. To dotyczy przede wszystkim klas niższych. Jest też drugi problem, który jest niesłychanie istotny i robi się coraz istotniejszy, to jest problem poczucia godności, uznania, dumy itd. Ten problem dotyka niższej klasy średniej i drobnomieszczaństwa. Oba te problemy wynikają z polityki, jaką przez dekady przyjmowały liberalne elity w Polsce – to polityka mówienia, że jak jesteś bez pracy, to się nie starasz, jak nie zarabiasz, to nic nie potrafisz, że brak ci „kompetencji” cywilizacyjnych. – A co to ma wspólnego z kukłą Judasza i zjawiskami kulturowymi? – Już za czasów I Rzeczpospolitej miało miejsce celowe przekierowywanie ludowego buntu na Żydów. Chłopi się buntowali, bo żyli w straszliwych warunkach. I ten bunt był kierowany przeciwko Żydom. Podobnie było na Ukrainie, gdzie po chłopskich wystą-

pieniach miały miejsce pogromy. Po prostu – szlachta przedstawiała Żydów jako odpowiedzialnych za „wspólne” nieszczęścia. Nie inaczej jest dziś, antysemityzm jest wywoływany. – Wróćmy jednak do Pruchnika. Tamto palenie Judasza odbywało się od wielu, wielu lat. Było trwałym elementem tradycji. – Jestem kulturoznawcą, ale też socjologiem. I nie mogę rozpatrywać tej sprawy bez oceny kontekstu, w jakim się wydarzyła. Tam nie mieliśmy do czynienia ze spaleniem kukły Judasza, który zdradził Chrystusa, ale wyraźnie mamy zaznaczone, że Judasz to Żyd. A więc mamy do czynienia z paleniem Judasza-Żyda. Do tego ten cały naddatek przemocy – ta kukła przed spaleniem jest chłostana, bita. We wszystkim uczestniczą dzieci. Nie ma tu propozycji, by z okazji tego, że Jezus zmartwychwstał, zrobić coś dobrego. Może pomóc komuś charytatywnie. Tu jest dawka rytualnej i nadzwyczajnej przemocy. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Histeria jest rozdęta do granic możliwości Łukasz WARZECHA

Publicysta „Do Rzeczy” foto PAWEŁ DĄBROWSKI

Sandra Skibniewska: – Sąd nad Judaszem w Pruchniku. Podczas uroczystości w Wielki Piątek kukła, której nadano wygląd kojarzący się ze stereotypowym wyobrażeniem Żyda, otrzymała 30 uderzeń kijami, co odpowiadało liczbie srebrników, które Iskariota otrzymał za zdradę Jezusa. „Sąd” zakończył się obcięciem głowy i podpaleniem tułowia, który został wrzucony do rzeki. W obrzędzie uczestniczyły dzieci. Jednych to szokuje, a inni uważają, że to tradycja. Przedstawiciel episkopatu bp Markowski potępił ten incydent… Łukasz Warzecha: – Przede wszystkim należy podkreślić, że wokół wydarzenia, o które pani pyta, jest za dużo emocji. Histeria wokół wydarzenia w Pruchniku jest rozdęta do granic możliwości. Lepiej, gdyby towarzyszył nam konkret.

– Co pan rozumie przez wyraz „konkret” w tym przypadku? – Mam na myśli wypowiedź osoby kompetentnej, czyli etnografa, który umieści tę tradycję w ramach czasowych. Wedle mojej wiedzy tradycja sięga XVI w., czyli jest bardzo stara. Tego typu inscenizacje odbywały się w różnych miejscach. Nie mówię, że negatywnym bohaterem był zawsze Judasz, ale tradycje mają zawsze podobne cechy. Towarzyszyło im przerysowanie cech wizualnych, które uwypukla nam daną postać. – Skoro nawiązał pan do innych przypadków inscenizacji z przerysowaniem, to powstaje pytanie, czy Judasz w Pruchniku nie mógł przyjąć cech diabła, tak jak dzieje się to w Meksyku? Być może wówczas nie byłoby oskarżeń o antysemityzm, z którymi obecnie musimy się mierzyć? – Na razie chciałbym się wstrzymać od jakichkolwiek twardych komentarzy. Poczekajmy, co powiedzą osoby, które badają tradycje.

– Niektórzy zastanawiają się, czy zamieszanie wokół słynnej ustawy o IPN nie sprawiło, że Polsce przypięto łatkę kraju szczególnie antysemickiego. Doniesienia o antysemityzmie stały się częstsze i nawet lokalne wydarzenia w mediach zagranicznych urastają do rangi ogólnospołecznego problemu. – Myślę, że jeśli jest okazja, to pojawiają się osoby, które z pretekstu chcą skorzystać. Mam na myśli pretekst do ataku. Jestem zwolennikiem polityki zdrowego rozsądku. Tam, gdzie mamy do czynienia z kwestami politycznymi i możemy ich uniknąć, to trzeba ich unikać. Tak byłoby rozsądnie w sprawie ustawy o IPN. Niestety, postąpiono inaczej. W wypadku palenia kukły mamy do czynienia z wielesetletnią tradycją, która być może uległa pewnym modyfikacjom, które należy skrytykować. Jednak aby do tego doszło, trzeba się nad tym spokojnie zastanowić i zasięgnąć opinii osób kompetentnych. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA

Ta tradycja nie powinna mieć miejsca Jakub MAJMUREK

Publicysta „Krytyki Politycznej” Przemysław Harczuk: – W podkarpackim Pruchniku doszło do sądu nad Judaszem. Dla jednych to przejaw antysemityzmu. Dla innych – przywrócenie starej tradycji… Jakub Majmurek: – Uważam, że zdarzenie, o którym rozmawiamy, to tradycja, która nie powinna mieć miejsca w Polsce. Zwyczaj ten ma charakter antysemicki i pogromowy. Po zagładzie Żydów tego typu performance nie powinien mieć miejsca. – Dlaczego? Przecież tego typu inscenizacje organizowane były w tym miejscu od lat, to ludowy zwyczaj charakterystyczny dla tego regionu Polski. – Ale jest to zwyczaj, który polega na stygmatyzowaniu i zachęcaniu do przemocy. Również dzieci, które były obecne na tym wydarzeniu. Trudno zgodzić się z tym, aby coś takiego było kontynuowane. Społeczność Pruchnika powinna bardzo dokładnie przemyśleć sobie to, co z tym dalej zrobić.

I zdecydowanie zrezygnować z organizowania tego typu wydarzeń. – Ale przepędzanie Judasza to wielkanocna tradycja, ma miejsce także chociażby w Meksyku. Tam nikt nie mówi o odradzających się demonach antysemityzmu. – Wydaje mi się, że Meksyk ma trochę inną historię i nie jest największym cmentarzyskiem żydowskim na ziemi. Meksyk nie jest miejscem licznych pogromów i nie jest przede wszystkim Polską. – A czy nie jest tak, że w Polsce ten tzw. ludowy antysemityzm był w gruncie rzeczy niegroźny? Przecież udowodnione są przypadki, że ludzie przed wojną deklarujący niechęć do Żydów w czasie okupacji z narażeniem życia nieśli im pomoc... – Wydaje mi się, że to były bardzo rzadkie przypadki. Musimy się zastanowić, jak często w bardzo trudnej sytuacji znajdowali się Sprawiedliwi wśród Narodów Świata w Polsce. Oni się często obawiali ujawnienia tego, że są sprawiedliwymi. Po wojnie nie chcieli przyjmować odznaczeń, obawiając się napiętnowania i wydania ze strony Polaków czy Niemców za to,

że ukrywają Żydów. Antysemityzm polski czasem bywał pogromowy. Musimy o tym pamiętać. Oczywiście zawsze pada przykład Jedwabnego. Nie jest to jednak przykład jedyny. W Warszawie miał miejsce chociażby pogrom wielkanocny. W międzyC wojennej Polsce atakowano żydow- M skich studentów. Warto przypomnieć Y o getcie ławkowym na polskich uczel- K niach w II Rzeczypospolitej. W Polsce niestety klimat dla antysemityzmu miał miejsce. I tradycja z Pruchnika się w ten klimat wpisuje. – Episkopat polski już kilka lat temu jednoznacznie opowiadał się przeciwko inscenizacjom w Pruchniku. Teraz jest jednoznaczny komunikat ostro potępiający to wydarzenie. „Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka. Kościół katolicki nigdy nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu, w tym do narodu żydowskiego” – czytamy w oświadczeniu. – Głos Kościoła jest w tym przypadku sensowny. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy

Zapłata wynagrodzenia za święta państwowe

Twoje prawo do dni ustawowo wolnych od pracy jest określone w Ustawie o organizacji czasu pracy z 1997 r. (Organisation of Working Time Act 1997), na podsta-

wie której większość pracowników ma prawo do płatnego urlopu w dni świąt państwowych. Jedynym wyjątkiem są pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin, którzy nie przepracowali u swojego pracodawcy łącznie co najmniej 40 godzin w okresie 5 tygodni przed świętem państwowym. Jeśli kwalifikujesz się do wynagrodzenia z tytułu dni ustawowo wolnych od pracy, masz prawo do jednej z następujących opcji:  płatnego dnia wolnego od pracy w święto państwowe;  dodatkowego dnia corocznego urlopu;  dodatkowej płatności za konkretny dzień;  płatny dzień wolny w ciągu miesiąca od święta państwowego. Masz prawo spytać swojego pracodawcę co najmniej 21 dni przed świętem państwowym o to, które ze wspomnianych rozwiązań będzie miało zastosowanie. Jeśli twój pra-

foto PUBLIC DOMAIN

KONCERT NA ROCZNICĘ PIERWSZEJ POLSKIEJ KONSTYTUCJI

Muzyczno-patriotyczna uczta w Galway

Wraz z Duszpasterstwem Polaków w Galway oraz Impresariatem Muzycznym Jan Romanowski C serdecznie zapraszamy M na koncert skrzypcowy Y z okazji rocznicy uchwaK lenia Konstytucji 3 maja. Występ odbędzie się już w niedzielę, 5 maja. Wstęp wolny.

Doktor Jan Romanowski – skrzypek i kameralista, wykładowca w Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy oraz w Zespole Szkół Muzycznych w Poznaniu – wykona znane polskie kompozycje solo, w tym melodie patriotyczne, m.in. „Rota” i „Witaj majowa jutrzenko”, oraz kompozycje twórców takich jak Johann Sebastian Bach czy Georg Philipp Telemann.

Artysta współpracował także z orkiestrą smyczkową Goran Bregovića, koncertując z nią na całym świecie. Jest on także organizatorem kursów muzycznych i wydarzeń kulturalnych oraz jurorem konkursów ogólnopolskich i międzynarodowych. Prowadzi warsztaty doskonalące dla nauczycieli i studentów oraz masterclassy w szkołach muzycznych w Polsce i za granicą. Zajmuje się również aranżacją, komponowaniem i dyrygenturą. Koncert z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja będzie więc doskonałą okazją do uczestniczenia we wspaniałej uczcie muzycznej. Występ odbędzie się 5 maja o godz. 18 w kościele na Claddagh, Galway. Koncert jest bezpłatny. FUNDACJA BARDZO ŁADNIE

przepracowanych przed świętem państwowym. Pracodawca może jednak zdecydować się na płatny urlop zamiast zapłaty za święto państwowe.

Zwolnienie lekarskie w święto państwowe

Jeśli jesteś pracownikiem zatrudnionym w pełnym wymiarze godzin i przebywasz na zwolnieniu lekarskim w czasie święta państwowego, masz prawo do zasiłku za święta państwowe, które ciebie ominęły. Jeśli pracujesz w niepełnym wymiarze czasu pracy i przebywasz na zwolnieniu lekarskim podczas święta państwowego, masz prawo do zapłaty za dzień ustawowo wolny od pracy, pod warunkiem że pracowałeś u swojego pracodawcy przez co najmniej 40 godzin w ciągu ostatnich 5 tygodni. Jednakże jeśli nie pracujesz dłużej niż 26 kolejnych tygodni z powodu choroby lub wypadku lub ponad 52 tygo-

dnie z powodu wypadku przy pracy i nieobecność w pracy ma miejsce bezpośrednio przed świętem, nie jesteś uprawniony do wynagrodzenia za święto państwowe. Nie jesteś uprawniony do świadczeń za dni świąteczne, jeśli byłeś nieobecny w pracy bezpośrednio przed świętem państwowym, a twoja nieobecność wynosiła ponad 13 tygodni z powodu:  zwolnienia;  innego powodu, o którym wiedział pracodawca;  strajku  korzystania z urlopu opiekuńczego (Carer's Leave) przez 13 tygodni. Jeśli twoje zatrudnienie kończy się w tygodniu kończącym się w dniu poprzedzającym święto państwowe, a pracujesz u swojego pracodawcy przez ostatnie 4 tygodnie, powinieneś otrzymać dodatkowe wynagrodzenie za dzień wolny od pracy. Dotyczy to również pracowników

zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin, którym przysługuje prawo do dni ustawowo wolnych od pracy, przy czym pracują co najmniej 40 godzin w ciągu ostatnich 5 tygodni. Jeśli z jakichkolwiek powodów nie miałeś dni wolnych od pracy, możesz złożyć skargę na pracodawcę na podstawie ustawy Organisation of Working Time Act w ciągu 6 miesięcy od wystąpienia sporu lub skargi, korzystając z instrukcji i formularza na stronie: www.workplacerelations.ie/ en/Complaints_Disputes/ Refer_a_Dispute_Make_a_ Complaint. Termin może zostać przedłużony na kolejne 6 miesięcy, ale tylko wtedy, gdy istnieje uzasadniona przyczyna, która uniemożliwiła wniesienie skargi w normalnym terminie.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW CITIZEN INFORMATION

Wolontariat i dobra zabawa w jednym

KONCERTY WOLONTARIAT Z BIBLARY I WORKERS BEER COMPANY

foto PUBLIC DOMAIN

W Irlandii każdego roku przypada 9 dni świąt państwowych, podczas których instytucje państwowe, w tym urzędy i szkoły, są zamknięte. Są to: Nowy Rok – New Year's Day (1 stycznia); Dzień Św. Patryka – St. Patrick's Day (17 marca); Poniedziałek Wielkanocny – Easter Monday; pierwszy poniedziałek maja, czerwca i sierpnia; ostatni poniedziałek października; pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia – Christmas (25 i 26 grudnia). 24 grudnia (Wigilia – Christmas Eve) i Wielki Piątek – Good Friday nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy (chociaż niektóre szkoły i firmy wtedy nie pracują).

codawca nie udzieli ci odpowiedzi co najmniej 14 dni przed świętem, masz prawo traktować święto państwowe jako płatny dzień wolny, płacony stawką określoną w rozporządzeniu SI 475/1997. Jeśli dzień ustawowo wolny od pracy przypada w weekend lub w dzień, który nie jest normalnym dniem pracy dla firmy (na przykład w sobotę lub niedzielę), nadal przysługuje ci prawo do wynagrodzenia za ten dzień. Pamiętaj, że jeśli święto państwowe przypada w weekend, nie masz automatycznego prawa do wolnego następnego dnia roboczego. Masz prawo do urlopu podczas świąt państwowych, które mają miejsce w czasie twojego urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego, ojcowskiego lub adopcyjnego (Maternity Leave, Parental Leave, Paternity Leave lub Adoptive Leave). Pracownicy tymczasowi, którzy pracowali u swojego pracodawcy co najmniej 40 godzin w ciągu 5 tygodni przed świętem państwowym i dzień ustawowo wolny od pracy przypada na dzień, w którym normalnie pracują, mają prawo do całodniowej wypłaty za święto państwowe. Jeśli są zobowiązani do pracy w tym dniu, mają prawo do dodatkowego wynagrodzenia za jeden dzień. Jeśli zwykle nie pracują w tym konkretnym dniu, powinni otrzymać 1/5 tygodniowego wynagrodzenia. Jeśli nie mają dziennego lub tygodniowego czasu pracy, zgodnie z regulacją SI475/1997 średnia tygodniowa płaca lub 1/5 tygodniowej płacy obliczana jest na podstawie wymiaru 13 tygodni

foto PUBLIC DOMAIN

10

3–9/MAJA 2019

Metallica, The Cure, Snow Patrol… Te i wiele innych zespołów wystąpią w Irlandii i dadzą koncerty już w lecie tego roku. Dzięki Polskiej Bibliotece Biblary i Workers Beer Company będzie można zrobić coś pożytecznego i obejrzeć je za darmo! Tego lata wspólnie z Workers Beer Company zbieramy fundusze na działalność Polskiej Biblioteki Biblary. Tym razem obstawiamy najgorętsze wydarzenia tego lata! Przy okazji zapewniając możliwość realizowania się w ramach wolontariatu. Jak to działa? Plan jest prosty – wolontariusze obsługują stoiska z piwem, jednocześnie świetnie się bawiąc, oglądając najgorętsze i najgłośniejsze koncerty

tego lata. Swoją pracą wspierają działalność Polskiej Biblioteki Biblary. Na miejscu mają zapewnione napoje i przekąski. Twoje wynagrodzenie za pracę trafia na konto organizacji charytatywnej Biblary, a ty otrzymujesz dwa piwa i czas wolny na korzystanie z reszty fantastycznego wydarzenia! Jak się zgłosić? Więcej informacji na naszym Facebooku: Biblary Polish Community Centre & Library.

GDZIE I KIEDY KONCERTY, NA KTÓRYCH BĘDZIEMY: Snow Patrol – piątek, 7 czerwca – Malahide Castle The Cure – sobota, 8 czerwca – Malahide Castle Metallica – sobota, 8 czerwca – Slane Castle Mumford & Sons – sobota, 15 czerwca – Malahide Castle Lana Del Ray – sobota, 22 czerwca – Malahide Castle Longitude – piątek, 5 lipca – Marlay Park Longitude – sobota, 6 lipca – Marlay Park Longitude – niedziela, 7 lipca – Marlay Park


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

2297_DU

2449_DU

2456_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

RENATA PRZEMYK TRIO – DUBLIN

11 maja 2019, godz 20.00 40 Arran Quay, Dublin, Cena: €30 Sprzedaż: www.bilety.ng24.ie

SPRZEDAŻ BILETÓW: BILETY.NG24.IE 2455_DU


POLSKAGWIAZDY 12 Artystka świętowała rocznicę ślubu w Jerozolimie

Doda odwiedziła grób Chrystusa W świątyni piosenkarka zapaliła świeczkę z myślą o zmarłej babci

3–9/MAJA Artystka i jej mąż udali się pod Ścianę2019 Płaczu

HOROSKOP TYGODNIOWY 3.05–9.05.2019 BARAN

T

foto ARCHIWUM PRYWATNE (4)

o było wyjątkowe przeżycie dla Dody (35 l.) i jej męża Emila Stępnia (42 l.). Tegoroczną Wielkanoc małżonkowie spędzili w jednym z najważniejszych miejsc dla chrześcijan – Jerozolimie. Odwiedzili m.in. grób Jezusa. Przy okazji świętowali tam pierwszą rocznicę ślubu.

Doda (35 l.) i Emil Stępień (42 l.) cały dzień spędzili w bazylice Grobu Świętego, miejscu męki, ukrzyżowania, złożenia do grobu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa

Początek urlopu zakochanej pary miał dramatyczny przebieg. Rezerwując hotel, Doda pomyliła kraje, przez co utknęli z Emilem na granicy z Jordanią. Po wielu godzinach nerwówki udało im się dotrzeć do celu. Artystce zależało na tym, by jej mąż, który jest bardzo wierzącą osobą, zobaczył Jerozolimę, którą ona poznała wiele lat temu. Żadne z nich nie spodziewało się jednak, że wyjazd dostarczy im tylu wzruszeń i emocji. Doda i Emil przeszli całą drogę krzyżową, stacja po stacji, i odwiedzili grób Chrystusa. – Emil był poruszony, zatrzymywał się na każdej

21.03–20.04

Możesz zakochać się na resztę życia! Absolutnie nie marnuj takiej życiowej okazji, bo może okazać się ona niepowtarzalna. Nie kryj się dłużej ze swoimi uczuciami i wyznaj je osobie, o której zaczniesz marzyć dniami i nocami. To może zakończyć się nawet ślubem!

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Twój związek będzie przeżywał prawdziwy rozkwit. Zakochacie się w sobie na nowo! To idealna pora, by pomyśleć nad wspólną, lepszą przyszłością. Może jest jakieś marzenie, które chcielibyście razem zrealizować? Teraz dacie radę! To będzie doskonały czas na wypoczynek! Powinieneś koniecznie zabrać rodzinę na łono natury. Najlepiej weź wolne na kilka dni, a przeżyjesz niezapomnianą wiosenną przygodę. Nie musisz obawiać się o wydatki, bo zapowiada się przypływ gotówki.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Trzeba przyznać, że ostatnio trochę zaniedbałeś pewne sprawy i w rezultacie musisz teraz stopniowo nadrabiać wszystkie zaległości. W tym tygodniu będziesz musiał zamknąć sprawy, które powinny były zostać zamknięte już bardzo dawno temu.

stacji, mimo pogarszającej się pogody chciał wszystko zwiedzić. Ponieważ mieszkałam w Izraelu, jak miałam 20 lat, starałam się być jego przewodnikiem – opowiada nam Doda, dla której wyjazd również okazał się wręcz mistycznym przeżyciem. Nie mogło także zabraknąć typowego wielkanocnego akcentu, czyli podzielenia się jajeczkiem.

Piosenkarka cały czas przytulała się do męża

DECK, DAV

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

W tym tygodniu zauroczy cię pewna nowo poznana w zupełnie przypadkowy sposób osoba. Może to być ktoś, kogo wypatrzysz w autobusie, lub też ujrzany w tłumie przechodniów. Nie bój się podejść do tej osoby, bo reakcja będzie zdecydowanie pozytywna. Będzie się działo! Posypią się nowe propozycje, a także obowiązki. Ale przecież ty jesteś w swoim żywiole, gdy w pracy możesz objąć ster i realizować wszystkie swoje plany. Następny tydzień przyniesie zdecydowanie więcej spokoju... W ostatniej chwili dowiesz się o czymś, co może pokrzyżować twoje plany. Na szczęście pojawi się ktoś życzliwy, kto pomoże ci w tej nietypowej sytuacji. Nie martw się, bo to wszystko nie twoja wina i nie ty poniesiesz konsekwencje tej niecodziennej sytuacji.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Czasem w życiu pojawia się coś, czego nigdy byś się nie spodziewał. Ale tym razem będzie to bardzo miła niespodzianka. Pewien problem, który dręczył cię od dłuższego czasu, zniknie. Przynajmniej na długi, długi czas, a być może na zawsze. Czeka cię jakiś wielki triumf w życiu zawodowym. Ktoś nareszcie doceni lata twojej ciężkiej pracy, awansujesz lub może po prostu znajdziesz świetną, dobrze płatną pracę. W każdym razie twoje zarobki znacząco wzrosną i będziesz mógł pozwolić sobie na dużo więcej, niż obecnie.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Powróci pewien spór, którego próbowałeś uniknąć. Najlepszym sposobem na kłopoty będzie teraz stanięcie z boku i niewtrącanie się w nic, co dotyczy kogokolwiek innego poza tobą. Spokój przyniesie dobre rezultaty. Wyłącz telefon, wyjedź na urlop.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Będziesz się zastanawiał, jak powinieneś postąpić w pewnej dość skomplikowanej sytuacji osobistej. Staniesz na rozdrożu – z jednej strony będzie twój stały partner lub dawna miłość, z drugiej nowa osoba, która już na dobre zawróciła ci w głowie. Zamiast tracić czas na roztrząsanie spraw, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia, zajmij się nowym wyzwaniem, które w tym tygodniu postawi przed tobą los. Ono sprawi, że poszerzysz horyzonty i zdobędziesz zupełnie nowe umiejętności życiowe. Pomocnik: CAPRI – CZAJKA – ENEASZ – EUROP – MALAWI

Pomocnik: GUJANA – KONFEDERAT – KOROWACZKA – KRAKUS – ROKOKO


POLECAMYIRLANDIA

3–9/MAJA 2019

Cher

13

Kolejna legenda muzyki popularnej zagości w Dublinie. Tym razem na 3Arena zaśpiewa nie kto inny jak Cher, od lat znana jako Bogini popu. W piątek, 1 listopada, usłyszymy jej największe, nieśmiertelne przeboje – nadchodzi kolejna nostalgiczna podróż w przeszłość. Cherilyn Sarkisjan, bo tak naprawdę nazywa się piosenkarka, przyszła na świat w 1946 r. w El Centro w słonecznej Kalifornii. Od samego początku nie miała w życiu lekko – jej rodzice rozwiedli się, gdy miała 10 miesięcy, później, w wyniku licznych rodzinnych sporów, trafiła do domu dziecka. Jej muzyczny talent zaczęto odkrywać w piątej klasie. Już wtedy wykazała się niemałymi, jak na swój wiek, zdolnościami artystycznymi i organizacyjnymi. Pierwsze kroki przed publicznością stawiała w szkolnym teatrze, ale od zawsze wiedziała, że pisana jest jej kariera piosenkarki. R

E

K

L

A

M

W wieku 16 lat wraz z przyjaciółką wyruszyła do Los Angeles, gdzie podjęła studia aktorskie i rozpoczęła karierę tancerki. Poznała tam Sonny’ego Bono, producenta muzycznego, który pomógł jej stawiać pierwsze kroki w muzycznym światku. Choć muzykę nagrywali razem, nie bała się też występować solo, do czego gorąco zachęcał ją Bono. Zadebiutowała w 1965 r. albumem „All I Really Want to Do”, proponując swoją interpretację popu połączonego z folkiem. Jak na debiut krążek został przyjęty bardzo ciepło. Nawet mimo tego, że w rzeczywistości był to cover album, z ledwie trzema piosenkami napisanymi przez Sonny’ego Bono. Porzuciwszy folkowe klimaty Cher oddała się popowi, z okazjonalnymi domieszkami rockowych akcentów. Na komercyjny sukces przyszło jej poczekać parę lat. Ten nadszedł wraz z siódmym albumem, „Gypsys, Tramps & Thieves” wydanym w 1971 r. Po serii komercyjnych wtop była to

płyta, która dobrze się sprzedała – zawojowała listy przebojów i pokryła się złotem. W samych tylko Stanach rozeszła się w ponad milionie egzemplarzy. Na prawdziwie hitowy album musiała poczekać jednak do drugiej połowy lat 80. Wydany w 1987 r. krążek zatytułowany po prostu „Cher” totalnie zawojował listy przebojów i pokrył się platyną. Również wydany dwa lata później „Heart of Stone” okazał się kurą znoszącą złote jaja – „serce z kamienia” rozeszło się w 4 mln egzemplarzy. To właśnie od końcówki lat 80. Cher zaczęła zaliczać się do popowej ekstraklasy. Z albumów odnoszących sukcesy nie można pominąć „Believe” z 1998 r., w którym piosenkarka postawiła na flirt z euro disco. Utwór tytułowy, z charakterystycznym śpiewem przepuszczonym przez wokoder, po dziś dzień jest jej najbardziej znanym przebojem. W ciągu swojej ponad 50-letniej kariery Cher wydała w sumie aż 26 albumów

foto CHER/FACEBOOK.COM

Bogini popu z wizytą na Zielonej Wyspie

studyjnych. Ostatni z nich, zatytułowany „Dancing Queen” miał premierę we wrześniu ubiegłego roku. Właśnie z okazji wydania tej płyty wyruszyła w trasę koncer-

tową, która zahacza także o Dublin. Możnemy być pewni, że oprócz nowego materiału usłyszymy przynajmniej kilka starych przebojów.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Piątek 1 listopada, godz. 20.00 GDZIE: 3Arena, Dublin

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

C M Y K

2450_DU


14 IRLANDIASPORT R

E

K

L

A

M

3–9/MAJA 2019

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA

Chcesz zareklamować się w gazecie lub na portalu www.ng24.ie ?* Zadzwoń! 089 401 90 06 Napisz! ads@ng24.ie

Z nami dotrzesz do Polonii w całej Irlandii, łącznie z Pólnocną.

ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 35 932 tys. wizyt miesięczn (marzec 2019)

Przystępne ceny! Kampanie wyceniamy indywidualnie. *(146 341 wyświetleń w styczniu 2019)

2406_DU

1663_DU 2440_DU

9. kolejka Leisure Leagues Cork

Widnes FC – Sons Of Pitches 0:14 (0:7)

WID: MVP – O’Reilly SOP: 4 Casey, 3 O’Reilly, 3 Walshe, 2 Murphy J., Lenihan, Murphy A. / ŻK: Walshe Pierwsze spotkanie 9. kolejki Leisure Leagues Cork rozegrały dwa beniaminki. Przed tym meczem Widnes byli oczko wyżej nad Sons of Pitches z przewagą 1 pkt. Jednak do tego starcia przystąpili w okrojonym składzie i musieli radzić sobie przez cały R

C M Y K

E

K

L

A

M

A

mecz grając w piątkę przeciwko sześciu dobrze zorganizowanym przeciwnikom. Od samego początku gracze Sons nie dawali swoim rywalom żadnych złudzeń, rozbijając ich bardzo wysoko – wynik mógłby być o wiele wyższy, gdyby nie świetnie interweniujący bramkarz Widnes. Sons pierwszy raz nie stracili żadnej bramki i dzięki temu zwycięstwu przeskoczyli Widnes w tabeli. MVP – Stephen O’Reilly (Widnes FC)

Wilton United – Gandzia Squad 5:9 (2:3)

WIL: 2 Barry, 2 Holland, Sweeney GS: 5 Pękala D. (MVP), 3 Urban, Strehlau Wilton United w swoim debiucie ligowym (zastępujący Baltic Storm) zmierzyli się z Gandzia Squad. Pierwsza połowa w miarę wyrównana, gra na pewno mogła się podobać, tym bardziej że nie wiadomo było, czego należy się spodziewać po gra-

czach beniaminka. W drugiej połowie przewaga graczy Gandzi była coraz wyraźniejsza i to oni zasłużenie zdobyli komplet punktów w tym spotkaniu. MVP – Damian Pękala (Gandzia Squad)

F.C. Najduchy – Korona 7:8 (4:5)

NAJ: 2 Henning, 2 Orłowski, 2 Szindler, Weiss / ŻK: Henning KOR: 2 Bosnjak D., 2 Sekuła (MVP), Alamenciak, Bosnjak M., O’Leary, samobój / ŻK: Corrigan Mecz kolejki, czyli spotkanie Najduchów z niepokonaną Koroną. Patrząc na składy, w jakich obie drużyny przystępowały do meczu, można było wnioskować, że będzie to łatwe spotkanie dla Korony, a już na pewno nikt nie spodziewał się tak otwartego i bardzo emocjonującego meczu, jaki zaserwowały nam obie ekipy. Prawie całe spotkanie to tylko jednobramkowe prowadzenie Najduchów, którzy, na swoje nieszczęście, w każdej części meczu tracili prowadzenie w ostatnich sekundach przed gwizdkiem sędziego. Mecz od pierwszej do ostatniej sekundy był na najwyższym poziomie ligowym i tylko dzięki odrobinie szczęścia to Korona wyszła z tej potyczki zwycięsko. Bardzo duże brawa dla obu drużyn. MVP – Piotr Sekuła (Korona)

Rebel Army – Strakarnir Okkar 20:1 (9:1) REB: 5 Herkov, 5 Pinel (MVP), 4 Ivanic S., 3 Daye, 2 Elshouky, samobój SO: Ismael / ŻK: Ismael

foto LEISURE LEAGUES CORK

Korona mistrzem na półmetku

Piotr Sekuła – kapitan Korony

Wicelider Rebel Army kontra hiszpański Strakarnir Okkar, czyli kolejny mecz pomiędzy dwoma beniaminkami. Rebelsi są bardzo silni, co już nieraz pokazali w ciągu tego sezonu, zostawiając w tyle prawie wszystkich przeciwników z wyjątkiem liderującej Korony. Nie inaczej było i tym razem – już do przerwy przewaga Rebels była kolosalna i w drugiej odsłonie meczu nic się nie zmieniło. Natomiast gracze Strakarnir zainkaso-

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Drużyna Korona Rebel Army FC Najduchy Drink Team Gandzia Squad Strakarnir Okkar MIG Sons of Pitches Widnes FC Baltic Storm Wilton United

wali aż 20 straconych goli, strzelając tylko jednego honorowego. Gracze Rebels w dalszym ciągu kontynuują walkę o mistrzostwo ligi. MVP – Brice Pinel (Rebel Army)

Drink Team – MIG 5:0

WALKOWER – drużyna MIG nie zdołała niestety zebrać minimalnej liczby zawodników do gry i musiała oddać mecz walkowerem.

TOMASZ SZINDLER

Mecze Punkty Gole (+/-) 9 27 110:31 (+79) 9 24 94:25 (+69) 9 21 76:40 (+36) 9 18 53:31 (+22) 9 12 46:59 (-13) 9 12 42:76 (-34) 9 7 44:81 (-37) 9 6 55:69 (-14) 9 4 27:89 (-62) 8 2 21:63 (-42) 1 0 5:9 (-4)


SPORT

3–9/MAJA 2019

Mistrz olimpijski z 1964 r. w boksie Marian Kasprzyk wyjawia:

15

Dziękowałem Bogu że zachorowałem

Piotr Dobrowolski: – Tamta walka o złoto na igrzyskach w 1964 r. była pańską najtrudniejszą w karierze? Marian Kasprzyk: – Po drugiej rundzie pan Feliks Stamm chciał mnie poddać. Ręka strasznie bolała przy każdym ruchu. Nie mogłem zadawać nią ciosów, ale przekonałem trenera, że mogę walczyć dalej. Ale nawet najcięższy ból fizyczny nie ma porównania z duchowym. Najtrudniejszą walką, jaką stoczyłem, była ta z samym sobą i z diabłem o powrót do Pana

Boga, gdy dowiedziałem się, że jestem poważnie chory. – Co panu dolegało? – Pod koniec 1992 r. zauważyłem, że wypróżniam się z krwią. Niby nic mnie nie bolało, ale z każdym dniem byłem coraz słabszy… W szpitalu w Katowicach usłyszałem od prof. Górki diagnozę: nowotwór. Konieczna była operacja. Wycięto mi żołądek, część przełyku i śledzionę. Przed operacją zdecydowałem się wyspowiadać. Po trzydziestu latach! Wchodziłem do kościoła, cofałem się, wchodziłem, aż w końcu zawziąłem się i podszedłem do konfesjonału. Już po spowiedzi, w trakcie odmawiania pokuty, się popłakałem. Szlochałem i modliłem się. Operację miałem 8 grudnia 1992 r., a siedem lat później tego samego dnia dostałem zawału. A wie pan, jaka to data? 8 grudnia to święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. I co, to przypadek? Na pewno nie! Pan Bóg miał wobec mnie swój plan. Widocznie musiałem zachorować, żeby do Niego wrócić.

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

– Wiara pomaga w codziennym życiu? – Bardzo! Od kilkunastu lat nie tykam alkoholu. A w przeszłości miałem z tym problem. Poza tym dzięki modlitwie łatwiej mi było przygotować się na odejście żony. Krysia chorowała na stwardnienie rozsiane. Choroba tak szybko się rozwinęła, że w ciągu trzech miesięcy najpierw przestała chodzić, potem ruszać rękami i mówić. Zajmowałem się nią do końca. Myłem, ubierałem, karmiłem. Kiedyś powiedziała mi, że chce umrzeć w domu. Spełniłem jej życzenie. Gdyby nie Matka Boska, Pan Jezus, Pan Bóg, moja wiara, nie wiem, jak zniósłbym ten ciężki czas. Może poszedłbym w wódkę? Może bym się załamał? – Jak teraz wygląda pana dzień? – Rano msza święta, potem powrót do domu, trochę telewizji, spotkania ze znajomymi przy kawce, czasami wpadnę do klubu BBTS Bielsko-Biała i popatrzę, jak młodzi trenują. Po południu najlepiej odprężam się, robiąc różańce olimpijskie. Tak je nazwałem, bo koraliki są w barwach kółek olimpijskich. – Był pan gościem ostatniej gali bokserskiej w katowickim Spodku. Dostrzega pan wśród polskich pięściarzy kogoś, kto przypomina w ringu… Mariana Kasprzyka? – Damian Jonak. Odważnie szedł do przodu, ale zapominał o obronie. Ale najbardziej lubię tego chłopaka z Ameryki, Adama Kownackiego. Taki grubasek, a jak ładnie się bije! Ma to coś! Rozmawiał PIOTR DOBROWOLSKI

Marian Kasprzyk 80 l. Mistrz olimpijski z Tokio (1964 r.) w boksie w wadze półśredniej. Brązowy medalista IO w Rzymie (1960 r.) w lekkopółśredniej, brązowy medalista ME w Belgradzie (1961 r.) w lekkopółśredniej. Kluby: Sparta Ziębice, Nysa Kłodzko, BBTS Bielsko-Biała, Górnik Wesoła i Górnik Pszów. 270 walk; 232 wygrał, 10 zremisował, 28 przegrał.

Marian Kasprzyk uważa, że wiara pomogła mu przetrwać trudne chwile foto ARTUR HOJNY

K

iedy opowiadam o tym znajomym, to pukają się w głowę. A ja naprawdę jestem wdzięczny Panu Bogu za to, że w 1992 r. stanąłem nad grobem. Dzięki temu po trzydziestu latach znów zacząłem się modlić – opowiada Marian Kasprzyk (80 l.), mistrz olimpijski z Tokio, który finałowy pojedynek z reprezentantem ZSRR Ricardasem Tamulisem wygrał, walcząc ze złamanym kciukiem.

C M Y K


S

łońce, plaża, ciepła woda, przepiękny podwodny świat... Kamil Stoch (34 l.) i jego żona Ewa (36 l.) przed świętami wyskoczyli na wakacje. Egzotyczne kraje kuszą w tym roku polskich skoczków narciarskich. Adam Małysz (41 l.) wybrał się z żoną Izabelą na Malediwy. Jakub Wolny (24 l.) wypoczywał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Gdzie wybrali się Stochowie? Mimo pytań fanów komentujących ich piękne zdjęcia nie chcieli zdradzić. Jedyna podpowiedź to drogowskaz na autostradzie wskazujący kierunek do… Budapesztu. To stamtąd polecieli ku egzotycznym klimatom. Ewa i Kamil w rajskiej scenerii ładowali akumulatory, ciesząc się urokami przyrody. Po raz pierwszy od kilku miesięcy mogli spędzić więcej czasu tylko we dwoje. Piękno natury podziwiali z głębiny oceanu, gdzie Stoch zasiadł na podwodnej ławce. – Na innej belce – żartował skoczek narciarski. Na Wielkanoc Stochowie wrócili do kraju, by spędzić świąteczne dni w gronie najbliższych na Podhalu. Wicemistrza świata czekają treningi pod kierunkiem nowego trenera kadry – Czecha Michala Doležala. DCH

Bajeczne wakacje Kamila Stocha (34 l.) i jego żony Ewy (36 l.)

Stoch pluskał się w raju

Polski skoczek zasiadł na podwodnej huśtawce

foto INSTAGRAM (2)

16 SPORT

3–9/MAJA 2019

Ach, jak oni się kochają! Państwo Lewandowscy pochwalili się gorącym pocałunkiem jak w bajce „Zakochany kundel”

Lewandowski całuje jak w bajce

C M Y K

foto INSTAGRAM (2)

W

Robert i Anna Lewandowscy (31 l.) najpierw wolno zjadali makaron, ich usta zbliżały się do siebie, a na koniec połączyły się w gorącym pocałunku

czer wcu od ich ślubu minie sześć lat, a wciąż zachowują z achowują się, jakby byli nowożeńcami. Miłosny żar wciąż rozpala Roberta i Annę Lewandowskich (31 l.), którzy chętnie dzielą się swoim szczęściem z kibicami. Piłkarz Bayernu i jego małżonka ostatnio znakomicie odegrali

słynną scenę z kreskówki li makaron, ich usta zbliżały się do siebie, a na koniec „Zakochany kundel”. połączyły się w gorącym pocaTę bajkę Walta Disneya zna łunku. Zastygli na dłuższą chyba każde dziecko. A szcze- chwilę, jakby usta wcale nie gólnie scenę, w której dwa chciały się rozłączać, a potem pieski zjadają makaron, aż wybuchnęli przepełnionym dochodzi do pocałunku. szczęściem śmiechem. I tylko jedno pytanie zadaLewandowscy postanowili poczuć się jak w tej bajce ją sobie zauroczeni całą sceni odtworzyli (trzeba przyznać, ką kibice – czy ten makaron, że bardzo wiernie) ten frag- aby na pewno był bezglutenoment. Najpierw wolno zjada- wy? PO

Profile for Nasz Głos

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 3.05.2019 (584)  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii 3.05.2019 (584)  

Advertisement