Page 1

REKLAMA

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

2175_DU

Wielki finał małej afery

ZIMOWA INWAZJA GRYZONI W IRLANDII NAJGORZEJ OCZYWIŚCIE W STOLICY

foto PUBLIC DOMAIN

ZA OTWARCIE PACZKI CHIPSÓW PÓJDZIE NA DWA MIESIĄCE // STR. 6 DO WIĘZIENIA

foto PUBLIC DOMAIN

sprawdź ogłoszenia // STR. 4

Nadchodzą zimne dni, a wraz z nimi szczury

565

REKLAMA

numer 14–20 grudnia 2018 REKLAMA

REKLAMA

Za irlandzkie przedszkole płacimy więcej niż za zboże

Już do kupienia w polskich sklepach!

Dziecięcy uśmiech w irlandzkim przedszkolu kosztuje naprawdę spore pieniądze

albo kup na: www.shop.wizardmedia.ie

i Młodzieży mogą naprawdę przytłoczyć rodziców. Za przedszkole milusińskich płacimy prawie 180 euro… tygodniowo. // STR. 3

SZOKUJĄCA PRAWDA O KAPELANIE SOLIDARNOŚCI

Prałat Jankowski gwałcił dzieci

// STR. 2

foto PAWEŁ STOPPA

rlandzkie koszty opieki nad dziećmi należą do najwyższych na świecie. Dane opublikowane przez Ministerstwo ds. Dzieci

foto PUBLIC DOMAIN

Mamy najdroższe przedszkola I na świecie

2208_DU

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


2

POLSKAWYDARZENIA

14–20/GRUDNIA 2018

Afera pedofilska legendy Solidarności

Seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz:

U księdza Jankowskiego

Ks. prałat Henryk Jankowski (†73 l.)

ia Przerażające wspomnien ofiary prałata nawet Dopadł mnie z 10, może a. (...) 20 razy. (...) Był jak bestiał, Dotykał piersi, powiedzi że pokaże mi, co to znaczy od tyłu Dawny opozycjonista i znana posłanka apelują:

Usuńcie pomnik prałata J

uż dwa lata po śmierci prałat Henryk Jankowski (†73 l.) doczekał się własnego pomnika! Od 31 sierpnia 2012 r. monument, który mierzy prawie 4 m, stoi przed gdańskim kościołem św. Brygidy, gdzie kapelan Solidarności przez wiele lat sprawował posługę proboszcza. – Chcę doprowadzić do tego, żeby pomnik zniknął – deklaruje Joanna Scheuring-Wielgus (46 l.) z partii Teraz!. Podobnym głosem mówi jeden z liderów dawnej Solidarności. Awantura o figurę duchownego wybuchła tuż po publikacji „Dużego Formatu”. Posłanka Scheuring-Wielgus zapowiedziała, że ktoś podejrzewany o pedofilię, nawet tak zasłużony jak Jankowski, nie powinien mieć pomnika. – Kiedy pojawia się taka informacja, nie można pozostawać obojętnym – uważa posłanka. – Liczba dowodów na przestępstwa księży i zaniechania biskupów, którzy je ukrywali, jest bardzo duża – dodaje. Z kolei prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (53 l.) uważa, że Kościół powinien zająć stanowisko, a podejrzenia o pedofilię należy wyjaśnić. – Głos w sprawie

Z

rozpoznałem pociąg do chłopców

nany seksuolog i psychiatra, prof. Zbigniew Lew-Starowicz (75 l.), nie ma wątpliwości: – U ks. Henryka Jankowskiego rozpoznałem pociąg do dojrzewających chłopców, czyli efebofilię – mówi „Super Expressowi” specjalista, który w przeszłości sporządzał opinię w sprawie kapelana Solidarności. Tymczasem teraz na jaw wychodzą nowe, mroczne sekrety z życia ks. Henryka Jankowskiego (†73 l.). Po 50 latach o swoich traumatycznych relacjach z duchownym postanowiła opowiedzieć pani Barbara Borowiecka.

Przez 50 lat trzymała w tajemnicy przed światem to, co działo się w latach 70. za drzwiami parafii

Ks. Jankowski na wakacjach na Teneryfie

św. Brygidy. Kobieta miała zaledwie 12 lat, kiedy w wyniku samobójczej śmierci straciła 16-letnią koleżankę, która z księdzem Henrykiem Jankowskim zaszła w ciążę. Sama też doznała straszliwych krzywd ze strony prałata. – Dopadł mnie z 10, może nawet 20 razy. (...) Był jak bestia (…) – opisuje pani Barbara w „Dużym Formacie” i opowiada o tym, jak wyglądał pierwszy raz. – Chciałam uciec przez strych i wybiec drugim wejściem. Ale tym razem drzwi były zamknięte. Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć. Nie udało mu się. Pamiętam, że miałam spódniczkę na gumce, naciągnęłam majtki tak, że trzymałam je w zębach i odpychałam się rękoma. Byłam przerażona, nie rozumiałam, czego chce, co to znaczy

pomnika i skweru powinni zabrać przede wszystkim mieszkańcy i ja sam tę dyskusje z mieszkańcami podejmę – stwierdził. Dawni opozycjoniści są bardziej ostrożni. – Na razie to doniesienia medialne. Ale jeśli oskarżenia okażą się prawdą, pomnik powinien zniknąć – powiedział „Super Expressowi” Henryk Wujec (77 l.), który należał m.in. do KOR. Zastrzegł, że działacze Solidarności nie wiedzieli o domniemanych praktykach księdza. – Mam swoje zdanie o Jankowskim. To wcale nie była taka krystaHenryk liczna postać – usłyszeliśmy z kolei Wujec od Bogdana Lisa (66 l.), gdańskiego (77 l.) opozycjonisty. – Ale jestem przeciwny rozbieraniu pomników, każdy się z czymś wiąże. Nie trzeba wszystkiego od razu przewracać do góry nogaPosłanka Joanna JAKUB SZCZEPAŃSKI mi – dodał. Scheuring-Wielgus (46 l.)

„od tyłu”. A on mówił: „Ja ci pokażę, jak się spuścić”. Był obleśny – opowiada kobieta. Wszystko działo się w latach 70. Ale w sprawie Jankowskiego pierwsze śledztwo rozpoczęło się dopiero w … 2003 r. i dotyczyło nieletniego Sławka, który uczestniczył w przyjęciach Jankowskiego, rozlewał na nich alkohol, nocował u księdza, wyjeżdżał z nim na ferie i wakacje do Hamburga i Rzymu. Rok później śledztwo umorzono. To właśnie w tej sprawie opinię w grudniu 2004 r. przygotował seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz. – Prokuratura poprosiła mnie o sporządzenie opinii w sprawie ks. Jankowskiego i w oparciu o akta sprawy zrobiłem opinię hipotetyczną. Jedna z nich dotyczyła efebofilii u ks. Jankowskiego, czyli pociągu do młodych, dojrzewających mężczyzn. Próbowałem interpretować

JAN RULEWSKI (74 l.), SENATOR, DZIAŁACZ OPOZYCJI SOLIDARNOŚCIOWEJ: – Znałem się z ks. Henrykiem Jankowskim. Uważałem go za celebrytę. Jeśli to prawda, że ksiądz dopuszczał się takich złych rzeczy, to jest to zaprzaństwo i jest też oburzające, że Kościół nic z tym nie zrobił, nie wyjaśnił. I szkoda, że ks. Jankowski za życia tego nie wyjaśnił. Dziś powinna powstać zewnętrzna komisja, która powinna zbadać sprawę. Gorszy mnie, że pomnik księdza prałata stoi w Gdańsku przed kościołem św. Brygidy.

jego zachowania i dowiedzieć się, co siedzi w głowie człowieka, który robi takie złe rzeczy. W swojej opinii mówiłem o zachowaniu księży, o skracaniu dystansu, poklepywaniu po plecach, przytulaniu – zdradza nam Lew-Starowicz. Mimo że ks. Henryk Jankowski zmarł osiem lat temu, to sprawa jego relacji z dziećmi do dziś spędza sen z powiek czołowym znawcom Kościoła. – Ci świadkowie, kiedyś i teraz, opowiadają rzeczy straszne, i mamy też świadków, którzy mówią, że przełożeni ks. Jankowskiego o tym wiedzieli. I to jest sprawa skandaliczna. To, że ksiądz prałat był efebofilem homoseksualnym, nie było tajemnicą. I to nie jest grzech tylko ks. Jankowskiego. Jeśli wiedział o tym abp Tadeusz Gocłowski i nic nie zrobił, to jest to też jego grzech – komentuje nam Tomasz Terlikowski (44 l.). KS

TOMASZ TERLIKOWSKI (44 l.), PUBLICYSTA KATOLICKI, ZNAWCA KOŚCIOŁA:

– Tego typu sprawy powinny być wyciągane dla dobra Kościoła, tzn. żebyśmy poznali odpowiedź na pytanie, dlaczego to tak działało, choćby po to, żeby ofiary mogły mieć pewność, że Kościół i Bóg są po ich stronie, a nie po stronie przestępców. Do oczyszczenia Kościoła niezbędna jest zewnętrzna komisja złożona ze świeckich osób, które, mając pełny dostęp do dokumentacji kościelnej, przebadają sprawę. I nie tylko przestępcy, ale też ci, którzy ich tolerowali, powinni ponieść odpowiedzialność.

foto ANDRZEJ LANGE (2), KATARZYNA ZAREMBA, TOMASZ RADZIK, MIREK NOWORYTA, SUPER EXPRESS

foto PAWEŁ STOPPA

Zbigniew Lew-Starowicz (75 l.)


WYDARZENIAIRLANDIA

3

R

E

K

L

A

M

A

CORAZ WIĘCEJ IRLANDZKIEJ WODY SKAŻONEJ TOKSYNAMI Z NAWOZÓW

Ekolodzy biją na alarm – z roku na rok jakość irlandzkiej wody jest coraz gorsza. Głównym sprawcą zanieczyszczeń ma być sektor rolniczy. Produkowane przez niego odpady mają w dużych ilościach trafiać do tutejszych zbiorników wodnych. Woda jest najważniejszym surowcem na naszej planecie. Dlatego trzeba robić wszystko, by jej jakość była jak najlepsza. Dbanie o nią nie kończy się tylko na funkcjonowaniu oczyszczalni wód pitnych. Trzeba się starać, by nie dochodziło do jej zanieczyszczeń. W dziedzinie dbania o środowisko zdecydowanie nie jesteśmy unijnymi prymusami. Kilka miesięcy temu autorzy rankingu Climate Action Network Europe wytknęli nam, że nie radzimy sobie z ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych. Dość powiedzieć, że pod tym względem gorzej jest tylko w Polsce. Nie idzie nam również dbanie o czystość wód. Te

foto PUBLIC DOMAIN

Eksperci: Sektor rolniczy zatruwa naszą wodę pitną

Sztuczne nawozy zatruwają znaczną część irlandzkich wód podziemnych w Irlandii są regularnie zanieczyszczane przez sektor rolniczy. Environmental Protection Agency nie pozostawia złudzeń – skala problemu jest na tyle duża, że mamy do czynienia z zanieczyszczeniami ogólnokrajowymi. Zgodnie z najnowszym raportem agencji jakość naszej wody pogarsza się z roku na rok. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest nadużywanie sztucznych nawozów mineralnych. Zawarte w nich związki azotu i fosforu przedostają się do najbliższych zbiorników wodnych. Niczym wirusy

szybko rozprzestrzeniają się na resztę akwenów. Statystycznie rzecz ujmując, sytuacja nie jest najciekawsza. Z jednej strony – tylko 7 proc. irlandzkiej wody pitnej nie spełnia minimalnych standardów. Z drugiej – nasze wody gruntowe są mocno zanieczyszczone. Aż 43 proc. z nich zawiera szkodliwe substancje pochodzące m.in. ze wspomnianych nawozów. Taka skala zanieczyszczenia niesie za sobą wiele konsekwencji dla środowiska, które również możemy odczuć.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA 2136_DU

Dziecięcy uśmiech w irlandzkim przedszkolu kosztuje naprawdę spore pieniądze

Za irlandzkie przedszkole płacimy więcej niż za zboże

Irlandzkie koszty opieki nad dziećmi należą do najwyższych na świecie. Dane opublikowane przez Ministerstwo ds. Dzieci i Młodzieży mogą naprawdę przytłoczyć rodziców. Za przedszkole milusińskich płacimy prawie 180 euro… tygodniowo. Wychowywanie dzieci to kupa radości. Za śmiechem i radochą idą w parze jednak ogromna odpowiedzialność i nie mniejsze koszty. Miłość to niestety nie wszystko – dziecko trzeba ubrać, wyżywić, dbać o jego zdrowie oraz posłać do przedszkola. Właśnie to ostatnie jest w Irlandii największym wyzwaniem finansowym. Choć istnieje u nas pomoc finansowa w opiece nad dziećmi, nie każdy się do niej kwalifikuje. Ogromna

część rodziców musi liczyć wyłącznie na swoje własne zarobki. Nie byłoby w tym nic niemoralnego, gdyby nie wysokość kosztów. Za przedszkole trzeba w Irlandii zapłacić średnio 178 euro tygodniowo. Tak podaje raport „Early Years Sector Profile Report 2017/2018” autorstwa ekspertów z irlandzkiego Ministerstwa ds. Dzieci i Młodzieży. Jak nietrudno policzyć, w ciągu roku kwota ta wynosi aż ponad 9,2 tys. euro! To nie pomyłka – posyłanie dziecka do przedszkola wiąże się z takimi gigantycznymi kosztami. Pearse Doherty z Sinn Féin, cytowany przez „Irish Times”, porównuje wysyłanie dziecka do przedszkola z wzięciem drugiego kredytu. Najdrożej jest oczywiście w Dublinie i okolicach. Średni koszt zapewnienia

miejsca w którymś z tamtejszych przedszkoli wynosi aż 210 euro tygodniowo. Co ciekawe, stolica wcale nie jest najdroższa. Tam za tydzień przedszkola zapłacimy średnio 196 euro – cena wciąż zaporowa. Z najmniejszymi kosztami przedszkolnymi mierzą się rodzice z hrabstwa Longford – za tydzień płacą 146 euro. W tym przypadku w skali roku wciąż mamy jednak do czynienia z zawrotną kwotą 7,6 tys. euro. Biorąc pod uwagę, że tego typu opieka potrzebna jest przez kilka lat, jej koszty idą niekiedy w dziesiątki tysięcy euro. A to tylko jeden z aspektów finansowych – doliczając wcześniej wspomniane ubranie, wyżywienie i opiekę zdrowotną, dziecko okazuje się potwornie drogim wydatkiem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Opieka nad dziećmi jak „drugi kredyt”

R

E

K

L

A

M

A

2274_WA


IRLANDIAWYDARZENIA

Jeszcze zaledwie kilkanaście lat temu dostęp do internetu był luksusem dostępnym dla nielicznych. Jakkolwiek przydatny, nie należał do częstych środków komunikacji. Dzisiaj sieć jest praktycznie wszędzie. To, co kiedyś było dostępne dla garstki wybranych, dzisiaj jest czymś równie powszechnym co telefon i telewizja. Można wręcz stwierdzić, że regularny dostęp do sieci stał się jednym z najważniejszych dóbr życia codziennego. Nie chodzi już nawet o samą wygodę. Bez internetu nie załatwi się wielu podstawowych spraw, takich jak znalezienie pracy czy regularne komunikowanie się z rodziną i znajomymi. Niestety gdzieniegdzie dobro to bywa naprawdę drogim przywilejem. Cenom europejskiego i światowego internetu postanowiła przyjrzeć się Cable.co.uk, brytyjska porównywarka cen interneR

E

K

L

A

M

A

Lubisz surfować po sieci? Szykuj przynajmniej siedem stówek

Koszty irlandzkiego internetu nas nie rozpieszczają

tu. Wraz z BDRC sprawdzili, gdzie najwięcej płacimy za internet. Jak się okazuje, irlandzcy internauci na podstawę-przywilej wydają niemało pieniędzy. Internet, z którego tutaj korzystamy, jest jednym z najdroższych w Europie. Średni miesięczny abonament za korzystanie z sieci wynosi 60,5 euro. Rocznie daje to kwotę aż prawie 730 euro. Dla wielu z nas może być to cena zaporowa. Zwłaszcza że mówimy tylko o jednym z podstawowych wydatków. Do którego trzeba doliczyć inne najważniejsze potrzeby, z czynszem, rachunkami i jedzeniem włącznie. Pod względem europejskich cen internetu Irlandię przeskoczyło tylko sześć krajów. Najdroższym z nich okazała się Malta. Tam za miesiąc połączenia ze światem zapłacimy średnio 83 euro. Arcydrogo jest również w Lichtensteinie, Norwegii, Szwajcarii i Islandii.

Najtańszym europejskim internetem okazał się ten, z którego korzystamy w Polsce. Za miesiąc użytkowania szerokopasmowego łącza mieszkańcy kraju nad Wisłą płacą średnio 16 euro miesięcznie. Rocznie wychodzi więc około 192 euro. W porównaniu z Zieloną Wyspą są to wręcz grosze. Zwłaszcza że mówimy o dostawcach podobnej jakości. Na pocieszenie – są na świecie miejsca, gdzie za internet zapłacimy znacznie więcej niż w Irlandii. Dotyczy to przede wszystkim krajów słabiej rozwiniętych, gdzie sieć dostępna jest praktycznie tylko dla najbogatszych mieszkańców. Wszelkie rekordy pobiło Burkina Faso. Miesięczny dostęp do internetu w tym afrykańskim państewku wynosi… 818 euro. Patrząc z tej perspektywy, w Irlandii płacimy tyle co nic.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Surfowanie po internecie jest w Irlandii naprawdę drogim przywilejem

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzki internet jest jednym z najdroższych w Europie. Za regularny dostęp do szerokopasmowego łącza tzreba wydać u nas prawdziwe krocie. Jak się okazuje, surfowanie po sieci najtańsze jest w… Polsce.

Zimowa inwazja gryzoni w Irlandii. Najgorzej oczywiście w stolicy

Nadchodzą zimne dni, a wraz z nimi szczury Irlandzkie domostwa przeżywają inwazję szczurów. To efekt zarówno masowego niedbania o czystość, jak i spadających temperatur. Ich obecność najbardziej odczuwalna jest w Dublinie. Wraz z kolejną falą zimna tępiciele szkodników mają ręce pełne roboty. Deratyzacja jest branżą naprawdę dochodową. Choć walka ze szczurami brzmi mało chwalebnie, ich tępiciele są zawsze potrzebni. Zwłaszcza w kraju takim jak Irlandia, który niemalże tonie w tych śmierdzących gryzoniach. Eksperci zajmujący się eksterminacją szczurów są zgodni – obecny poziom zaszczurzenia Zielonej Wyspy jest najwyższy od czasów Celtyckiego Tygrysa. Szczurze armie masowo emigrują z kanałów i podobnych przybytków, szukając nowego domu. Często za takowy obierając gospodarstwa domowe. Szczególnie mocno można to odczuć R

E

K

L

A

M

foto JANS CANON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

4

14–20/GRUDNIA 2018

Szczury też lubią ciepełko, więc nic dziwnego, że mróz zagania je do naszych domów w chłodniejsze dni, kiedy gryzoniom nie wystarczają ulice bądź kanały. To właśnie w miesiącach jesienno-zimowych mamy do czynienia ze szczurzym exodusem. W Dublinie można go odczuć najmocniej. Pracownicy firm deratyzacyjnych cytowani przez Herald.ie mówią, że liczba ich zleceń wzrosła gwałtownie. Nigdy wcześniej nie kupowali tylu trucizn i pułapek co obecnie. Poza Dubli-

nem ręce pełne roboty mają w miastach takich jak Cork, Limerick czy Galway. W kontekście walki ze szczurami mrozy mogą być zarówno sojusznikiem, jak i nieprzyjacielem. Choć zabijają wiele gryzoni, drugie tyle ucieka do ciepłych miejsc. Z kolei wysokie temperatury ostatniego lata zdecydowanie nam nie pomogły. W upały gryzonie mnożyły się dosłownie jak króliki. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 32 tys. wizyt miesięczn (listopad 2018) 1663_DU 2143_DU


IRLANDIA

5

R

E

K

L

A

M

A

MIESZKAŃCY IRLANDII SĄ CORAZ BARDZIEJ OTYLI I CORAZ CZĘŚCIEJ CHORUJĄ NA CUKRZYCĘ

Kolejny cichy zabójca

Otyłość to nie tylko sprawa wyglądu i gorszej kondycji fizycznej. Jest ona także magnesem dla wielu paskudnych chorób. Jedną z najpoważniejszych jest cukrzyca, na którą choruje coraz więcej Irlandczyków. Wraz z postępującą plagą otyłości sytuacja będzie jeszcze bardziej się pogarszała. Kolejne badania rzucające niezbyt dobre światło na Irlandię przeprowadził magazyn „The Lancet”. Statystyki są wręcz porażające. Od 1980 r. do dzisiaj liczba Irlandczyków chorych

Irlandia ma coraz większe problemy z wypłacaniem emerytur. Wszystko przez starzejące się społeczeństwo. Chcąc zdobyć pieniądze na emerytury, musimy coraz bardziej główkować. A mowa o kwotach wynoszących miliardy euro. Postęp medycyny i wzrost poziomu życia zdecydowanie nam służy. Jakość naszego życia jest o wiele lepsza, możemy też cieszyć się nim coraz dłużej. Paradoksalnie zjawisko to ma też swoją drugą, nieco bardziej kłopotliwą stronę. W pewnym momencie swojego życia człowiek przestaje się sam utrzymywać. Wypłacana jest mu emerytura, która stanowi zabezpieczenie na resztę dni. Biorąc pod uwagę to, że żyjemy w spokojnych czasach i coraz dłużej, nasze społeczeństwo staje się coraz starsze. Dlatego też potrzebne są coraz większe nakłady na wypłacanie emerytur. Jak się okazuje, pod tym względem irlandzki budżet nie jest całkowicie wydolny. Już teraz Ministerstwo ds. Zatrudnienia i Opieki Społecznej mówi o sporych deficytach. A są to kwoty naprawdę niemałe. Sekretarz generalny ministerstwa John McKeon cytowany przez „Irish Times” wspomina o sumach rzędu 11 mld euro. Główny problem polega na tym, że kwoty wypłacane w ramach funduszu emery-

Taki zestaw jest w posiadaniu coraz większej liczby mieszkańców Zielonej Wyspy

na cukrzycę wzrosła aż o 70 proc.! Jak się okazuje, na tę chorobę cierpi więcej irlandzkich mężczyzn niż kobiet. Koresponduje to ze statystykami otyłości, zgodnie z którymi Zielona Wyspa ma najgrubszych mężczyzn w Europie. Kobiety wylądowały „dopiero” na trzecim miejscu podium europejskich grubasów. Cukrzyca jest grupą chorób metabolicznych, charakteryzującą się podwyższonym poziomem glukozy we krwi. Wynika on z defektu produkcji lub działania insuliny wydzielanej przez trzustkę. Przewlekła cuk-

2041_DU

rzyca wiąże się z uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych organów, zwłaszcza serca, nerek, oczu i naczyń krwionośnych. W skali globalnej jest ona coraz większym problemem. Jak podaje „The Lancet”, w ciągu 30 lat liczba

osób na nią chorych wzrosła aż czterokrotnie. Przy czym choruje na nią zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet. Jak widać, Zielona Wyspa również podlega tej prawidłowości. Choroba ta dotknęła w szczególności kraje Europy Zachodniej ze starzejącyR

Fundusz emerytalny z coraz większym deficytem, a emerytów coraz więcej

Irlandii jest coraz trudniej wypłacać nam emeryturę

talnego są znacznie wyższe od tych wpłacanych. Mowa tutaj tylko o najbliższych latach. W przyWesołe jest życie padku półstaruszka? Być wiecza może, dopóki nie emerytalodetną emerytury ny deficyt może osiągnąć nawet mające przejść na emery335 mld euro! Wpływ będzie turę. Planowana jest także miała na to wciąż rosnąca stopniowa podwyżka wieku liczba emerytów. Zgodnie emerytalnego – do 2028 r. ma z prognozami ministerstwa on wzrosnąć do 68 lat. w ciągu najbliższych 50 lat W tak długiej perspektyich populacja będzie dwuwie reformy będą miały jedkrotnie większa. nak znacznie bardziej złożoW tak długiej perspektyny zakres. Na razie można wie z pewnością bez reform tylko posiłkować się prosię nie obejdzie. W chwignozami, które nie zawsze li obecnej rząd pracuje nad się sprawdzają – niezaponowym systemem emerytal- wiedziane zmiany lubią im nym, do którego kwalifikosię wymykać. PRZEMYSŁAW ZGUDKA wać się będą osoby dopiero

E

K

L

A

M

mi się populacjami. Spoza europejskich krajów największy wzrost odnotowano w państwach takich jak Chiny, Indie, Indonezja, Pakistan, Egipt i Meksyk. Największy odsetek osób cierpiących na cukrzycę znajduje się jednak w państwach wyspiar-

skich Mikronezji i Polinezji. Przykładowo – w Samoa Amerykańskim, najgrubszym kraju na świecie, cierpi na nią aż jedna trzecia mieszkańców. Nic dziwnego – jak przypomina „The Guardian”, wskaźnik otyłości przekracza tam 90 proc.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Szukasz sprawdzonej firmy transportowej?

foto PUBLIC DOMAIN

foto PUBLIC DOMAIN

atakuje Zieloną Wyspę

Green Speed Logistics to: • Ponad 9-letnie doświadczenie w transporcie • Pełne ubezpieczenie • Certyfikaty, w tym ISO • Regularne cotygodniowe kursy

• Atrakcyjne ceny i rabaty • Serwis kurierski www.greenspeed.com.pl • Faktury VAT, winda

Sprawdź Nas już dziś i poczuj różnicę! www.greenspeedlogistics.eu 2265_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

W kronikach prawnych nie brakuje spraw, w których wymiar kary jest zdecydowanie nieadekwatny do popełnionego czynu. Zdarza się też, że szkodliwość stawianych zarzutów jest absurdalnie niska, ale w świetle prawa można wyegzekwować karę. Obydwie wspomniane kwestii z pewnością dotyczą afery chipsowej z Mahon. Przypomnijmy – dwa lata temu Kathleen M. podczas wizyty w jednym z tamtejszych sklepów spożywczych miała otworzyć paczkę chipR

E

K

L

A

M

Za otwarcie paczki chipsów pójdzie na dwa miesiące do więzienia

Wielki finał małej afery

sów. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że nie chciała za nią zapłacić. Choć nie próbowała jej ukraść, sklep miał problem z tym, że nie mógł jej już sprzedać. 24-latka nie zamierzała ani się przyznać, ani zapłacić. Co kosztowałoby ją 1,5 euro. Sklep postanowił jednak twardo wyegzekwować należność, stawiając kobietę przed sądem. Choć sprawa wydawała się co najmniej błaha, machina prawa ruszyła z pełną mocą. Każda osoba ze zdroworozsądkowym podejściem stwierdziłaby, że w tym wypadku nie ma sensu uruchamiania przysłowiowych

A

1698_DU

młynów sprawiedliwości. Trwający ponad dwa lata proces kosztował podatników znacznie więcej niż feralna paczka chipsów. Sklep jednak twardo stał na swoim stanowisku – sprawczyni zajścia musiała zostać ukarana. Tak też się stało. Jak informuje The Journal.ie, kobieta otrzymała wyrok czterech miesięcy pozbawienia wolności, z czego połowę jej zawieszono. Innymi słowy – za otwarcie paczki chipsów, za którą nie zapłaciła, 24-latka spędzi dwa miesiące w irlandzkim więzieniu. Na kuriozalność wyroku zwracają uwagę przedstawiciele Irish Penal Reform Trust (IPRT), organizacji zajmującej się ochroną praw człowieka w irlandzkich więzieniach. – Taki wyrok nie ma sensu zarówno pod względem społecznym, jak i gospodarczym – mówi Fiona Ní Chinnéide, wicedyrektor IPRT cytowana przez portal. – To kiepskie wykorzystanie pieniędzy podatników. Jak twierdzi Ní Chinnéide, sprawczyni powinna R

E

K

L

A

M

Nikt by nie przypuszczał, że niepozorna paczka chipsów może być przepustką do więzienia

otrzymać najwyżej wyrok robót publicznych. Taka kara byłaby zdecydowanie

bardziej wymierna finansowo. Nie wspominając już o tym, że wysyłanie kogoś

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

SZEŚĆ WYPADKÓW W CIĄGU SZEŚCIU LAT

A

Naprawdę pechowy mieszkaniec Ennis nie dostanie odszkodowania

W dziedzinie wypadków Gerry M. ma dosłownie wieloletnie doświadczenie

W ciągu ubiegłych sześciu lat padł ofiarą aż sześciu wypadków. W przypadku tego najpoważniejszego sędziowie najwyraźniej mieli dosyć i… oddalili wniosek. – Moje ciało jest niszczone od tego, że ludzie się ze mną zderzają – mówi równie zrezygnowany, co znużony takim życiem mężczyzna. R

E

K

L

A

M

Nie od dziś wiadomo, że praktycznie każda ofiara wypadku, który miał miejsce na terenie Irlandii, może się ubiegać o odszkodowanie. Pod warunkiem że zrobi to w odpowiednim terminie, a winę za zdarzenie będzie ponosił kto inny niż wnioskujący. Oraz że nie będzie próbował oszukiwać sądu. W przypadku Gerry’ego M. z Ennis sędziowie mieli jed-

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

2050_DU

za kraty za paczkę chipsów brzmi kafkowsko.

www.aairlandia.com

1979_DU

nak nie lada wątpliwości. Nie mogli bowiem uwierzyć, by jeden człowiek w tak krótkim czasie padł ofiarą aż tylu wypadków. Jak podaje Herald.ie, począwszy od 2012 r. mężczyzna uczestniczył w aż sześciu tego typu zdarzeniach. Najpoważniejsze miało miejsce w sierpniu 2012 r. Wówczas zderzył się on z samochodem prowadzonym przez 19-letniego kierowcę. Zgodnie z przepisami mężczyzna wystąpił o odszkodowanie. Po kilkuletnim procesie sędziowie postanowili jednak odrzucić jego wniosek. – To nie jest tak, że łażę sobie tu i tam i domagam się od ludzi odszkodowań za nic – powiedział mężczyzna, niezadowolony z wyniku procesu. Pomijając wspomniany wypadek z sierpnia 2012 r., w tym samym roku mężczyzna brał udział w dwóch innych wypadkach samochodowych w maju i lipcu. W 2013 r. aż dwa razy poważnie upadł. O ile rok 2014 był dosyć spokojny, kiepska passa szybko wróciła – w ciągu kolejnych trzech lat na jeden rok przypadał jeden wypadek. Jakby tego było mało, Gerry M. już wcześniej miał nieprzyjemne doświadczenia. W 2008 r. brał udział w wypadku samochodowym, za który przyznano mu 40,7 tys. euro odszkodowania. Z kolei 25 lat temu „debiutował”, spadając ze schodów, za co również otrzymał zadośćuczynienie. W pewnym momencie przestał jednak wnioskować o odszkodowania – zapewne skończyła mu się cierpliwość. Z taką liczbą wypadków – nic dziwnego.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Kathleen M. z Mahon w hrabstwie Cork została skazana na dwa miesiące więzienia za… otwarcie paczki chipsów, za którą nie zapłaciła. Specjaliści zajmujący się prawami człowieka w irlandzkich więzieniach nie zostawiają suchej nitki na sędzi, który go wydał.

foto PUBLIC DOMAIN

6

14–20/GRUDNIA 2018


IRLANDIAPÓŁNOCNA

14–20/GRUDNIA 2018 R

E

K

L

A

M

A

7

1981_DU

Historia Jamesa W. z Belfastu należy do tych naprawdę niewesołych. W wieku 66 lat dowiedział się, że jego 90-letni ojciec umiera. Choć na każdego z nas w pewnym momencie przychodzi pora, nie były to wieści, które jego syn przyjął lekko. Ze względu na stan starszego pana ulokowano w domu opieki. Nie dało się R

E

K

L

A

M

Mieszkaniec Belfastu próbował udusić umierającego ojca, bo…

Nie mógł patrzeć, jak cierpi

nic zrobić – pozostała mu tylko opieka paliatywna. Jedynym, co mogli zrobić lekarze i pielęgniarki, było zwiększenie komfortu jego życia. W. naprawdę ciężko przyjął wiadomość o stanie zdrowia swojego ojca. Wieści na tyle go przybiły, że wpadł w alkoholowy ciąg – pił praktycznie dzień za dniem. Serce łamało mu się szczególnie podczas wizyt w domu opieki – widział, że jego ojciec cierpi i kontakt z nim jest coraz bardziej utrudniony. Nie mogąc patrzeć, jak bliska mu osoba cierpi, w oparach alkoholowych podjął

drastyczną decyzję – raz na zawsze ulży swojemu ojcu w cierpieniach. Nietrudno się domyśleć, że „pomoc” ta wiązała się z wysłaniem go na tamten świat. Pod koniec listopada James W. odwiedził swojego ojca w domu opieki. Podczas wizyty był na cyku – zaprawił się wcześniej piwem i whisky. Gdy pielęgniarka na chwilę odeszła, mężczyzna chwycił poduszkę i próbował udusić nią ojca. Na szczęście siostra wróciła w porę. Jej powrót pokrzyżował mordercze plany 66-latka. Zobaczywszy siostrę, natychmiast zaniechał duszenia ojca. Kobiecie nie

Gdyby pielęgniarka nie postanowiła wrócić, niedoszły morderca dopiąłby swego

pozostało nic innego, jak tylko wezwać policję. Z zeznań złożonych na komendzie i przed wysokim

A

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie 1441_DU

Przystępne ceny!

2007_DU

sądem wyłania się obraz mężczyzny, który naprawdę chciał dobrze. W. bez przerwy powtarzał, że nie mógł patrzeć, jak jego ojciec cierpi. Próbując go zabić, chciał ukrócić jego cierpienia. Śmierć miała być dla niego wybawieniem od życia, które upływało na odczuwaniu ciągłego bólu. Współczucie i poczucie synowskiego obowiązku nie zwolnią niedoszłego mordercy z odpowiedzialności za to, co próbował zrobić. Jego intencje mogą się przyczynić jednak do złagodzenia kary. R

E

K

L

A

M

A

Przemawia za tym także fakt, że mężczyzna został wypuszczony za kaucją. – To naprawdę tragiczny przypadek – skomentował sędzia, który zdecydował o tymczasowym wypuszczeniu go na wolność. Głównym obostrzeniem jest niemożność spotykania się z ojcem bez obecności przynajmniej dwóch innych członków rodziny. Na wypadek, gdyby James W. jeszcze raz próbował wyświadczyć morderczą „przysługę”.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Chcąc ulżyć swojemu śmiertelnie choremu ojcu, jego własny syn próbował go udusić. Na szczęście próbę zabójstwa zauważyła pielęgniarka, która powstrzymała mężczyznę. – Nie mogłem patrzeć, jak mój tata cierpi – mówił potem na policji niedoszły zabójca. Który, mimo tego, co chciał zrobić, został wypuszczony za kaucją. Jego tragiczną historię opisał „News Letter”.


8Spór zOPINIEPOLSKAPOLITYKA ambasador USA Georgette Mosbacher. Jakie będą konsekwencje dla Polski?

14–20/GRUDNIA 2018

Tu nie chodzi o wolne media Mosbacher to taki mały Trump Andrzej STANKIEWICZ

Socjolog, dziennikarz tygodnika „Kultura Liberalna” foto ARCHIWUM PRYWATNE

Sandra Skibniewska: – Od kilku dni ambasador USA Georgette Mosbacher jest w Polsce języczkiem u wagi. Nie milkną echa po liście, który napisała do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym poucza m.in., co wolno, a czego nie wolno mówić ministrom polskiego rządu ws. stacji TVN. Czy awantura będąca pokłosiem tej sytuacji zaszkodzi Polsce i partii rządzącej? Dr Łukasz Pawłowski: – Nie sądzę, aby ta sytuacja miała na dłuższą metę poważne konsekwencje. – Pomagać też nie pomaga. – Owszem. To jeden z incydentów, więc uważam, że należy na niego patrzeć jak na pewien symbol tego, jak działa obecna administracja amerykańska i jaki ma do Polski stosunek, a nie coś, co wywraca relacje polsko-amerykańskie do góry nogami. Zamiast oburzać się na panią Mosbacher, ja bym zadał inne pytanie... – Mianowicie? – Dlaczego pani ambasador nie wykorzystała innych, bardziej dyskretnych kanałów, za pośrednictwem których mogła odezwać się do polityków Prawa i Sprawiedliwości? Pisanie listu to był ostentacyjny i – prawdę mówiąc – upokarzający gest względem najwyższych polskich władz, a tym samym także wobec Polski.

mówi pani Mosbacher. Poza tym, że pani ambasador swoje działania odnosi do Polski, a prezydent USA do tej pory mówił o Polsce pozytywnie, ale innym państwom nie szczędził cierpkich słów. Administracja prezydencka na pewno nie skrytykuje pani Mosbacher za list napisany do polskiego premiera.

– Jest to wyraźny sygnał, że amerykański rząd jest zadowolony z tego, jak radzi sobie pani ambasador.

– Inaczej sądzą poszczególni reprezentanci naszego rządu… – Trudno się politykom PiS dziwić – zostali potraktowani lekceważąco. Jest to tym bardziej przykre, – Zwłaszcza że oficjalne stanowisko że USA ma być naszym głównym obwieściła wczoraj rzeczniczka amery- sojusznikiem i rzekomo najwiękkańskiego Departamentu Stanu, która szym przyjacielem. Okazało się, że rząd PiS wpadł w pułapkę. – To znaczy? – Stawianie wyłącznie na Stany Zjednoczone i kurczowe trzymanie się strony amerykańskiej przy tak nieprzewidywalnym prezydencie jak Donald Trump jest bardzo niebezpieczne i nieopłacalne. Dostajemy prztyczek w nos, bo nagle okazuje się, że nasza strategia jest wadliwa. Nigdy nie można się opierać tylko na jednej nodze. Zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Rząd amerykański cały czas nam pokazuje, iż stawia na interesy i nie kieruje się żadnymi sentymentami. Donald Trump mówi o tym otwarcie, a politycy PiS niejednokrotnie Trumpa chwalili, kiedy krytykował inne państwa. Jeśli podoba im się ten styl uprawiania polityki, to muszą go brać z całym dobrodziejstwem inwentarza.

foto ARCHIWUM

– Wróćmy raz jeszcze do sedna listu. Podczas gdy prawa strona oburza się na to, że ambaAmbasador USA Georgette Mosbacher sador Mosbacher strofuje polpodczas złożenia listów uwierzytelniających skich polityków w kontekście w Belwederze, w Warszawie amerykańskiej stacji TVN, to druga strona barykady twier– Część osób nie wierzyła, że list amedzi, że ambasador broni wolności rykańskiej ambasador do polskiego premediów, która jest dla Amerykanów miera był autentyczny. Głównie z uwawartością. gi na literówki przy nazwisku premiera – Wątpię, że w tej sprawie chodzi o wartości. Administracja TrumMorawieckiego oraz ministra Joachima pa w wielu poważniejszych spraBrudzińskiego, który także był odbiorwach przymyka oko na pogwałcenie cą pisma. Krytycy uważają, że to celowy zabieg. Pan także doszukuje się celoróżnych wartości rzekomo bliskich wości w tym przypadku? Amerykanom. Dlatego, że jest to – Literówki w oficjalnym piśmie w interesie USA. Najlepszym przyadresowanym do premiera Matekładem jest sytuacja z Arabią Sauusza Morawieckiego nie powinny dyjską. Władze tego kraju zleciły się zdarzyć. Gdyby problem został brutalne morderstwo dziennikarza, załatwiony innymi kanałami, na który był im nieprzychylny, a który pewno nigdy by nie doszło do tak pracował dla amerykańskiej gazekompromitującej sytuacji. ty „Washington Post”. I co? Nie mamy żadnej wolty w stosunkach – Z drugiej strony jednak kierowanie ofiamerykańsko-saudyjskich, poniecjalnego pisma do jednej z ważniejszych waż prezydent Trump uważa, że to osób w państwie jest przecież dopuszsię Amerykanom nie opłaca. Natomiast jeżeli można stanąć w obroczalne w dyplomacji. – Oczywiście i rząd PiS nic nie interesów amerykańskiej firmy z tym nie może zrobić. Podkrei ubrać to w słowa obrony pewnych ślam raz jeszcze, niezależnie od wartości, to nie dziwię się, że ametego, czy ktoś lubi PiS, czy nie, to rykańskie władze to robią. Szkoda tylko, że tak brutalnie i bez szacunsama sytuacja jest upokarzająca nie tylko dla rządu, ale dla pańku dla naszej strony. stwa polskiego. – Pokazano nam nasze miejsce? – Wydaje się, że ambasador USA jest – Trochę tak. bardziej energiczna niż jej poprzednik – Co w zaistniałej sytuacji powinien zroPaul W. Jones. Jednak faktem jest, że bić rząd? Jak z tego wybrnąć? dziś to ona przemawia głosem Amery– Przede wszystkim wyciągnąć ki i jest jej reprezentantką. Wobec tego wnioski. I zadać sobie pytanie, konsekwencje raczej jej nie dosięgną. powiedziała, że: „Ambasador Mosba- dlaczego doszło do tej sytuacji. – Ma pani rację. W podobny spo- cher świetnie reprezentuje Departa- Zwłaszcza że uważamy, iż Stany sób działa przecież jej przełożony. ment Stanu i rząd Stanów Zjednoczo- Zjednoczone są naszym przyjacieNie widzę specjalnej różnicy stylu nych w Polsce”. Nie ustosunkowała lem, od którego chcemy kupować między stylem wypowiedzi prezy- się natomiast do treści kontrowersyj- broń i gaz. denta Donalda Trumpa a tym, co nego listu. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA

[

Wątpię, że w tej sprawie chodzi o wartości. Administracja Trumpa w wielu poważniejszych sprawach przymyka oko na pogwałcenie różnych wartości rzekomo bliskich Amerykanom. Dlatego, że jest to w interesie USA

dardowym działaniem dyplomatycznym? – Może się nie podobać, jednak pamiętajmy, że pani Georgette Mosbacher jest zaufaną osobą prezydenta Donalda Trumpa. I politykę zagraniczną rozumie dokładnie tak samo jak on. I tak jak Trump mówi wprost i czasem brutalnie to, co myśli, tak samo działa pani Mosbacher. Można powiedzieć, że Polska dostała takiego małego Trumpa. I na tego typu działania musimy się przygotować. Poza tym politycy PiS absolutnie nie powinni być zaskoczeni reakcją USA. – Dlaczego? – Już poprzedni ambasador USA, zawodowy dyplomata, podkreślał, że kwestie wolności mediów będą przez Stany Zjednoczone traktowane priorytetowo. Że ich naruszenie przez rząd będzie przekroczeniem cienkiej czerwonej linii. Podobne zdanie zaprezentowała ambasador Mosbacher. Wyraźnie powiedziała o tym w Sejmie. I zaraz po tym prokuratura zaczyna śledztwo wobec TVN w sprawie przeprowadzonej prowokacji medialnej. A więc atakuje amerykańską stację. – Politycy PiS przypominają jednak, że ta stacja owszem ma kapitał amerykański, jednak ostro krytykowała Donalda Trumpa. – To dla amerykańskiej administracji jest kompletnie bez znaczenia. TVN nie trafia do Amerykanów, więc stosunek do Trumpa nie jest tu istotny. Dla Waszyngtonu sprawa jest jasna – uderzono w amerykańską firmę. A firm amerykańskich trzeba bronić. To stanowisko ambasador, i prezydenta USA.

Przemysław Harczuk: – Pojawiły się w przestrzeni publicznej plotki, że za kryzysem polsko-amerykańskim stoi ekipa Zbigniewa Ziobry? Andrzej Stankiewicz: – (Śmiech). Nie, Ziobrę można łączyć z atakiem prokuratury na stację TVN, pokazującym brak wyczucia całej ekipy pisowskiej w sferze dyplomatycznej. Sam list amerykańskiej ambasador jest jej inicjatywą, wpisującą się w politykę Białego Domu. Plotki medialne są za to bardzo charakterystyczne. I świadczą o pewnym stanie, w jakim znaleźli się dziś politycy PiS. – Czyli? – Gdy ujawnione zostały informacje o zatrudnieniu syna Mariusza Kamińskiego, w PiS wszyscy byli pewni, że to uderzenie Mateusza Morawieckiego w Zbigniewa Ziobrę. Podczas gdy źródło tych newsów było zupełnie inne. Podobnie w sprawie listu ambasador USA. W PiS wielu ludzi jest przekonanych, że za wszystkim stoi Zbigniew Ziobro. To pokazuje, że dla polityków PiS nie ma tematu opozycji. Najważniejsze są spory wewnątrz partii. – A o co chodzi w sporze Mosbacher – rząd? – Nie jest to spór między rządem a amerykańską ambasador. To realny spór na linii Polska – USA. Na pewno nie jest tak, jak sugerowali niektórzy politycy PiS, że niedoświadczona ambasador zrobiła jakiś nieprzemyślany ruch. – Jednak przekręcanie nazwisk, rozstawia- ROZMAWIAŁ nie po kątach partnerów nie jest chyba stan- PRZEMYSŁAW HARCZUK

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

WIKTOR

Dr Łukasz PAWŁOWSKI

Publicysta, Onet.pl

Narodziny i śmierć dyplomacji

W

Wydaje mi się, że dawny świat, ludzi pierwotnych czy innych tam jakichś dzikusów żyjących, zanim powstało społeczeństwo, wyglądał mniej więcej tak, jak opisał go filozof Hobbes – był wojną wszystkich przeciw wszystkim. Szedł sobie taki homo erectus albo wczesny homo sapiens na polowanie na dzika i natrafiał na problem – w postaci drugiego człowieka. Jeśli był silniejszy od niego, to go zabijał, a potem dzika. Jeśli był słabszy od niego sam ginął. A jeśli był słabszy, ale mądry, odpuszczał dzika i szedł nazbierać borówek, dając początek weganizmowi. Potem – jak opisuje pan Hobbes – ci ludzie pierwotni zaczęli łączyć się w grupy i mogli dzięki temu już nie tylko ryzykować starcia z dzikiem, ale także brać się za eksterminację mamutów. By takiego mamuta zbiorowo upolować, potrzebny był już jednak przywódca, który dzielił, kto ma zaganiać, kto polować, a kto przygotowywać broń i oprawiać mięso. Dzięki niemu, jak ktoś pracował za dwóch, dostawał dodatkowy kawałek mięsa, a jak ktoś się lenił, kamieniem w głowę. Co jeśli jedna grupa napotkała drugą grupę? Kończyło się to tak, jak w przypadku dzika. I trwało to aż do wynalezienia dyplomacji. Dyplomaci zaczęli prowadzić negocjacje po to, by uniknąć wojen, a czasem je zacząć. Z czasem dziedzina ta się bardzo wykształciła i zaczęły w niej odgrywać istotną rolę rozmaite formy i rytuały także po to, by

uniknąć mordobicia. Dyplomata musiał być odpowiednio ubrany, dobrać odpowiednie wino do sałatki i należycie trzymać szczypce do homara. Ale musiał też być miły dla ludzi, których wcale może nie lubić, a także udawać często, choćby w przypadku podbitego kraju, że wcale nie jest okupantem, tylko przyjacielem. W przypadku małego kraiku, że jest równoważnym partnerem, w przypadku przekupstwa, że to dla dobra wspólnego, a w przypadku straszenia, że to tylko wspólne szukanie rozwiązań.Tak było do niedawna. Buczy się (po niemiecku) na prezydentów na spotkaniach, a do Warszawy z Waszyngtonu przysyła kobietę, która nie potrafi przepisać poprawnie nazwiska, bezczelnie za to, bez eleganckiego udawania, lobbuje na rzecz rozwiązań korzystnych dla amerykańskich firm. Czasem się ją porównuje do rosyjskich ambasadorów z XVIII wieku lub czasów PRL. To niesprawiedliwe. Rosja i ZSRR były wrogami, a USA jest przyjacielem, ale za to dyplomaci ze Wschodu byli w większości dużo lepiej wychowani. Wygląda na to, że dzisiejszy świat po prostu rezygnuje z dobrodziejstwa, jakim jest dyplomacja. Cofamy się do czasów, gdy bandy dzikusów walczyły ze sobą o każdego mamuta, aż do wyginięcia mamutów i tych dzikusów, którzy gorzej walczyli. Pora więc zaopatrzyć się w większą liczbę dzid i kamiennych toporów, by nie podzielić ich losu.


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

14–20/GRUDNIA 2018

ZDANIEM REDAKTORA Mirosław Skowron, szef działu Opinie „Super Expressu”

Ballada o „zerwanych deklach”

Ś

Środowisko dziennikarskie obiegła wczoraj alarmująca wiadomość, że Wojciech Cieśla z „Newsweeka” został „wezwany na policję za artykuł napisany bez zgody osoby zainteresowanej”. Alarmował „Newsweek”, alarmował powiązany z nim biznesowo Onet. Alarmował sam Cieśla, pisząc: „władza wykorzystuje przeciwko dziennikarzom policję, prokuraturę oraz ABW”. I ja poczułem się zaalarmowany. Sytuacja, w której dziennikarz nie ma prawa pisać artykułu o kimkolwiek „bez zgody osoby zainteresowanej” to skandal, zamordyzm i cenzura. Siadając do napisania oburzonego komentarza, zacząłem sprawdzać szczegóły. I okazało się, że alarm Onetu to kłamstwo. Pana Cieślę wezwano jako świadka w związku z ujawnieniem prywatnego adresu opisywanej osoby. Trudno powiedzieć, czy będącego błędem w sztuce dziennikarskiej, co się zdarza, czy będącego umyślną złośliwością wywołaną antypisowską palmą. Co zdarza się też coraz częściej. Wciąganie środowiska dziennikarskiego i szermowanie obroną wolności słowa w celu obrony własnego błędu bądź politycznej szajby to skandaliczne nadużycie. Szkodzi nie tylko danej redakcji, szkodzi wszystkim dziennikarzom. Może prowadzić do tego, że ludzie

wzruszą ramionami, kiedy któregoś z dziennikarzy ta czy inna władza zechce naprawdę ścigać ze względów politycznych. Jak np. kilka lat temu redakcję „Wprost”. Będą myśleli, że to kolejna wkrętka „na Cieślę”. Brak mi na klawiaturze liter, by wyrazić to, co czuję wobec kogoś uważającego się za dziennikarza, kto w ten sposób manipuluje lub kłamie tylko dlatego, że nie lubi jakiejś partii. Z miejsca przypomniałem sobie jednak, jak Renata Kim, koleżanka pana Cieśli z „Newsweeka”, deklarowała, że zanim opublikuje się jakąś informację, nawet jeżeli jest prawdziwa, należy się zastanowić, czy „publikacja nie sprzyja prawicy”. Przypomniało mi się, jak sam Cieśla opisywał wizytę w hotelu teścia Piotra Dudy z Solidarności, choć ten od dawna nie żył. Przypomniały mi się wszystkie te wstępniaki jego naczelnego, z których wynika od kilku lat tylko to, że Tomasz Lis nienawidzi PiS i nic więcej. Panie i panowie. Zachowujecie się tak, jakbyście chcieli udowodnić, że z nienawiści do Kaczyńskiego „pozrywało wam dekle” bardziej niż tym, których krytykujecie jako pisowskich sługusów. Udowadniając, że należy was traktować nie jak redakcję, ale jak jeszcze jedną partię polityczną, szkodzicie nie tylko sobie. Szkodzicie wszystkim.

ADRIAN

ZANDBERG RAZEM!!! Mieszkanie minus

M

Miało być pięknie: Kaczyński wbijał „pierwszą łopatę”, Morawiecki prężył się przed dziennikarzami na tle koparek. TVP nadawała non stop relacje z placu budowy. Już za chwilę, za moment miały pojawić się osiedla. Obietnica była konkretna: 100 tysięcy mieszkań dla wszystkich, niezależnie od grubości portfela. Nic, tylko przyklasnąć! Tyle że od początku coś nie grało. Zaczęło się od kapitulacji: rząd zrezygnował z budowy mieszkań przez państwo. Szybko okazało się, że Mieszkanie plus to po prostu kolejny program wsparcia dla biznesu. Deweloperzy nie byli zresztą szczególnie chętni, żeby brać w nim udział. Na rozgrzanym rynku nietrudno zarobić i bez pomocy Morawieckiego. Z niskich czynszów też wyszła klapa – lokatorzy płacą tyle co na rynku. Ministerstwo próbowało ratować twarz, zapowiadając dopłaty. Ale żeby nie wystraszyć kapitału, skonstruowano je tak, żeby służyły głównie inwestorom, a nie lokatorom. Zresztą i tak nie ma specjalnie komu dopłacać – bo mieszkań po prostu nie ma. Mam gorzką satysfakcję. O tym, że program Mieszkanie plus nie zadziała, mówiłem wtedy, kiedy modne było klaskać. Nasłuchałem się wtedy, że „Partia Razem się nie zna i tylko krytykuje”. A sprawa była prosta: nie da się zbudować mieszkań bez kasy. Prywat-

ny biznes nie zastąpi państwa, a konferencje prasowe – miliardów złotych z budżetu. PiS uwierzył w bajkę: dogadamy się z deweloperami, damy trochę ziemi leżącej odłogiem, a domy wyrosną same. Efekt widać: nie ma 100 tys. mieszkań, nie ma ich nawet 10 tys. Zbudowano niecałe pięćset lokali. Na biurku Morawieckiego wylądował raport podsumowujący Mieszkanie plus. I nie jest to miła lektura – chociaż zamówiono go u zaufanych ekspertów. Media opisują wprost wnioski: „wielkie nic”, „ściema”. Tym razem nie da się zwalić winy na niedobrą, lewicową opozycję. Klęskę programu mieszkaniowego PiS widzą już wszyscy. W Polsce wciąż brakuje mieszkań, a ceny szybują pod sufit. W Warszawie płaci się nawet kilkanaście tysięcy za metr. Jeśli ktoś nie ma mieszkania po dziadkach, to będzie małą klitkę spłacać do emerytury. Ten system po prostu źle działa. Ale rządzący wbrew faktom nadal wolą wierzyć, że problem braku mieszkań załatwi rynek. Kiedy upadał PRL, w dobrym tonie były żarty z osiedli zbudowanych za Gierka. Wolna Polska miała skończyć z niedostępnością mieszkań. Dziś słychać rechot historii. Po Gierku zostały bowiem blokowiska. Owszem – są szare, czasem brzydkie, ale realnie istnieją. Po Kaczyńskim zostaną tylko nagrania z konferencji prasowych.

Czy wezwanie Wojciecha Cieśli przez prokuraturę to skandal?

9

Dziennikarz „Newsweeka” postąpił nieetycznie – Jeżeli na podstawie artykułu można ustalić kolejne szczegóły, na przykład numer domu, jest to Medioznawca, ze strony dziennikarza ewidentnie Uniwersytet Jagielloński nieetyczne i niedopuszczalne.

Prof. Wiesław GODZIC foto WIKIPEDIA

Przemysław Harczuk: – Media obiegła informacja, że prokuratura ściga dziennikarza „Newsweeka” Wojciecha Cieślę. Za to, że miał opisać sędziego Trybunału Konstytucyjnego bez jego zgody. Okazuje się, że dziennikarz wprowadził broniące go media w błąd, bo jest wzywany na świadka w sprawie ujawnienia prywatnego adresu opisywanej osoby… Prof. Wiesław Godzic: – Apelowałbym do dziennikarzy, aby przy każdej okazji niepotrzebnie nie podkręcali atmosfery. Wygląda na to, że błąd zrobił policjant, który „na skróty” wpisał na wezwaniu to, że dziennikarz jest wezwany z pytaniem, czy napisał o osobie, która sobie tego nie życzyła. W takiej sytuacji faktycznie mielibyśmy do czynienia ze skandalem. Tyle że było jednak inaczej.

– I prokuratura powinna wszcząć postępowanie? – Prawdę powiedziawszy, nie wiem, czy jest to sprawa aż takiego kalibru, by zajmowała się nią prokuratura... Ujawnienie adresu nie powinno mieć miejsca. Natomiast nie wchodząc w istotę samej sprawy, dostrzegam w działaniu władz dwa elementy, które oceniam jako bardzo niebezpieczne. – Jakie? – Po pierwsze, to jest kwestia trybu, w jakim się to wszystko odbywa. Artykuł ukazał się w sierpniu. Minęło kilka miesięcy. W tym czasie nie było żadnych działań, a to niebezpieczne.

– Dlaczego? – Bo władza pokazuje dziennikarzom: uważajcie, bo jak zrobicie coś nie po myśli, to my was dopadnie– Jak? my. Nawet jeśli miało to miejsce rok – Dziennikarz opisał ulicę, jej koniec wcześniej. Druga rzecz – ostatnio i podał dokładny opis miejsca, w któ- mieliśmy szereg działań takich jak rym mieszka osoba opisywana. wobec „Superwizjera” TVN. Władza bardzo wyraźnie grozi dzien– Czyli prokuratura ma rację? nikarzom. Najgorszy zdaje mi się

ten brak woli porozumienia, czyli np. chęci sprostowania, przeprosin itd. Władza nie chce sprostowania, ale sprawę kieruje do prokuratora.

– Sprawa Wojciecha Cieśli wygląda nieco inaczej, niż sam to opisał. Za rządów PO-PSL media nieprzychylne ówczesnej władzy miały jednak problemy z organami ścigania. Wspomnę choćby akcję ABW w tygodniku „Wprost”, podsłuchów wobec dziennikarzy… Wróci stare? – Każda władza takie rzeczy robi. Kwestią jest tylko natężenie tych działań. W przypadku PiS jest też inna rzecz. PiS, idąc do władzy, mówił, że standardy będą zupełnie inne, że sytuacja w kwestii wolności mediów się poprawi. Na razie tego nie widać. Poza tym jeśli przyjmiemy symetrię, odrzucimy zasadę uczenia się na błędach. W tym przypadku mówię źle o PiS, bo za to, co sam robi w mediach, krytykował PO. A nawet działa w bardziej dojmujący sposób. – I co z tym zrobić? – Nie wiadomo, bo podobno czeka nas repolonizacja, a nikt nie wie, co to jest. Do tego środowisko dziennikarskie jest szalenie podzielone: politycznie, ideologicznie... Nie widzę możliwości wypracowania wspólnego stanowiska, jakiejś karty etycznej czy czegoś podobnego. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Szef działu rosyjskiego w OSW: Kolejne sankcje już nie wystarczą

Wina Rosji jest ewidentna

Marek MENKISZAK

Szef działu rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Mirosław Skowron: – To, co się dzieje na morzach Czarnym i Azowskim, to kolejna odsłona wojny ze strony Rosji czy tylko zagrywki przed wyborami na Ukrainie?

Marek Menkiszak: – Jedno nie wyklucza drugiego. Po stronie rosyjskiej jest niewątpliwa eskalacja. Podjęli radykalne działania, atakując ukraińskie okręty. Wcześniej to się nie zdarzało. Wina za ten incydent i jego konsekwencje spadają zatem ewidentnie na Rosję.

– Są publicyści i politycy, zwłaszcza we Francji i Niemczech, którzy widzą winę po obu stronach… – Wiąże się to z tym, że samo wysłanie okrętów w sytuacji napięcia w tej części świata jest gestem politycznym, okazaniem woli obrony swojego terytorium. Podkreślenia, że Ukraina nie uznaje ograniczenia żeglugi przez Cieśninę Kerczeńską. I kontekstem jest oczywiście kampania przed marcowymi wyborami prezydenckimi na Ukrainie, choć jeszcze formalnie nieogłoszona. I choć incydent nie został wywołany przez Ukraińców, wykorzystano go w polityce wewnętrznej. Wprowadzając stan wojenny, prezydent Poroszenko demonstruje, że robi wszystko, co może, by bronić inte-

resów swojego kraju. I to jest próba zwiększenia niskiego poziomu poparcia dla prezydenta.

– Dziś to poparcie wynosi ok. 10 proc. Zmiana prezydenta zmieni sytuację tej pełzającej wojny Rosji z Ukrainą? – Bardzo trudno to przewidzieć, bo nie wiadomo, kto wygra wybory. Ukraina jest państwem demokratycznym, w którym poziom frustracji społecznej jest wysoki. Poparcie dla kandydatów jest rozproszone, a ludzie głosują zazwyczaj przeciwko komuś, a nie za kimś. I wszystko zależy od tego, kto znajdzie się w drugiej turze wyborów. Poparcie dla Julii Tymoszenko oscyluje w granicach 20 proc. Może dojść do jej starcia z Poroszenką, ale może z innym kandydatem. I trudno jest przewidzieć wynik któregokolwiek z tych drugich starć. – W internecie krąży fraszka M. Spielmana z końca lat 30.: „Gdy Hitler zdobył Austrię/ To był niegłupi kawał/ Rząd Anglii protestował/ Rząd Francji nie uznawał (…)/ A gdy po Czechy sięgnął/ Bo przywykł już do brania/ Wciąż z Francji szły protesty/ A z Anglii brak uznania”. Itd... – To prawda, takie reakcje Zachodu mamy nie od dziś… – I zachęcił już Rosję do wojny, zdradzając Ukrainę, nie wywiązując się z poro-

zumień „rezygnacja z broni nuklearnej w zamian za nienaruszalność granic”. – Cóż, Europa nie jest gotowa na podejmowanie radykalnych działań przeciwko Rosji. Na pewno nie w obronie Ukrainy. To, co robią, to próba zachęcenia Rosji do zmiany polityki poprzez mechanizm sankcji. Z tym, że sankcje coraz bardziej zaczynają się rozchodzić. – To znaczy? – Europa skupia się na utrzymaniu sankcji, a stopniowo zwiększają je USA. I to pomimo wszystkich tych uwag o „kontaktach otoczenia Trumpa z Rosją”. Zakres sankcji amerykańskich jest wyraźnie szerszy i rośnie. Niezależnie od stosunku do Trumpa, czy z powodu jego obrony przed zarzutami, czy z obecności w otoczeniu Trumpa bardziej zdecydowanych polityków, jest tam jakiś pomysł na zmuszanie Rosji do innej polityki. W Europie wygląda to gorzej. Nawet to zwiększanie sankcji, jak widzimy, jednak nie wystarczy. I realistycznie nie oczekiwałbym niestety więcej, skoro Ukraina nie jest członkiem NATO. Choć współpraca militarna z Ukrainą już działa. Na terenie Ukrainy jest nawet kilkuset żołnierzy NATO obecnych rotacyjnie, są dostawy amerykańskiej broni i sprzętu. Ale to za mało, by kogoś odstraszyć. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON

C M Y K


Podpowiadamy, doradzamy 10 IRLANDIAPORADY Samozatrudnienie i zasiłek dla bezrobotnych Osoby samozatrudnione mogą zostać bezrobotnymi, kiedy biznes nie kręci się już tak dobrze, jak kiedyś i – choć nadal pracują na własny rachunek – liczba zleceń i ilość pracy zmniejszyły się tak znacząco, że nie zapewniają już wystarczającego dochodu na utrzymanie.

Jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji, możesz kwalifikować się do otrzymania zasiłku dla osób poszukujących pracy. Nie musisz wyrejestrowywać się jako osoba samozatrudniona, by móc go otrzymać. Musisz jednak spełnić warunki, które dotyczą świadczeń dla osób poszukujących pracy.

Jobseeker's Benefit a samozatrudnienie

Osoby samozatrudnione opłacają składki PRSI w klasie S. Ubezpieczenie klasy S pokrywa tylko niektóre świadczenia socjalne i nie obejmuje zasiłku dla osób poszukujących pracy – Jobseeker's Benefit. Jednakże, jeśli byłeś u kogoś zatrudniony w ciągu ostatnich czterech lat, mogłeś w tym czasie opłacać składki PRSI w klasie A. Dlatego też powinieneś złożyć wniosek

R

E

do lokalnego oddziału Intreo o Jobseeker's Benefit. Wtedy urząd sprawdzi, czy masz wystarczającą liczbę składek klasy A, by móc go otrzymać. Jeśli pracujesz w niepełnym wymiarze godzin, możesz kwalifikować się do zasiłku dla osób poszukujących pracy. Musisz jednak stracić przynajmniej jeden dzień zatrudnienia, a w wyniku tej utraty być bezrobotnym przez co najmniej cztery z siedmiu dni. Twoje zarobki również musiałyby ulec zmniejszeniu z powodu utraty zatrudnienia. Na przykład, jeśli jesteś zatrudniony w ramach kontraktu (self-employed basis) przez trzy dni w tygodniu i bezrobotny przez resztę tygodnia, możesz kwalifikować się do zasiłku dla osób poszukujących pracy typu Benefit. Zasiłek Jobseeker’s Benefit podlega opodatkowaniu. Jeśli nie kwalifikujesz się do zasiłku Jobseeker’s Benefit, możesz otrzymać zasiłek Jobseeker’s Allowance. Podczas ubiegania się o Jobseeker’s Benefit zostaniesz zapytany, czy chcesz aplikować ewentualnie o Jobseeker’s Allowance, w przypadku, jeśli twoja aplikacja o Jobseeker’s Benefit zostanie odrzucona.

Jobseeker's Allowance

Aby uzyskać zasiłek Jobseeker’s Allowance, musisz być stałym rezydentem i przejść pomyślne test dochodów (Means Test). Jeśli jesteś samozatrudniony, możesz mieć prawo do otrzymania tego świadczenia, ale

zależeć będzie ono od zarobków twojej firmy. Otrzymasz go, jeśli twój dochód spadnie poniżej określonego poziomu. Nie musisz zamykać działalności lub przestać pracować jako osoba samozatrudniona, nie ma także konieczności bycia bezrobotnym przez co najmniej cztery z siedmiu dni, tak jak w przypadku zasiłku Jobseeker’s Benefit.

Dochód i test dochodu z samozatrudnienia

Przychody z twojej działalności gospodarczej zostaną oszacowane testem dochodu dla Jobseeker’s Allowance. Ocena musi odzwierciedlać

dochód, którego można racjonalnie oczekiwać od firmy w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Zysk szacowany jest jako dochód brutto pomniejszony o wydatki związane z pracą w okresie 12 miesięcy. Twoje przewidywane roczne zarobki z samozatrudnienia będą podzielone przez 52 (liczba tygodni w roku). Nie każdy koszt jest kosztem dopuszczalnym. Wydatki różnią się w zależności od charakteru i zakresu samozatrudnienia, ale w większości przypadków jako główne koszty kwalifikują się następująco: koszty materiałów; amortyzacja maszyn i urządzeń; ubezpie-

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW CITIZEN INFORMATION. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NASZYM PORADNIKU „JAK PRZEŻYĆ W IRLANDII. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNYM W POLSKICH SKLEPACH, POLSKIEJ KSIĘGARNI W DUBLINIE ORAZ NA STRONIE: WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE.

Fake newsy atakują K

L

A

M

A

O

kazuje się, że żadna profesja nie jest wolna od dezinformacji i fake newsów. Dotyka to nie tylko moich klientów, ale i mnie osobiście, jak się okazuje.

C M Y K

Budżet na ogłoszony na 2019 r. zapowiada zmiany w tej dziedzinie – już pod koniec 2019 r. osoby samozatrudnione będą mogły aplikować o Jobseeker’s Benefit jak wnioskodawcy opłacający składki w klasie A. Szczegółowe kryteria nie są jednak jeszcze znane.

czenie związane z działalnością firmy; telefon; oświetlenie i ogrzewanie (stosowane do użytku firmowego, a nie domowego); reklama; opłaty bankowe; materiały biurowe; leasing samochodu. Inne koszty niekwalifikowane mogą zostać przypisane do dochodu. Aby udowodnić poziom dochodów z działalności firmy, musisz przedstawić rachunki i płatności (dokumentację przedstawiającą pieniądze przychodzące i wychodzące z firmy) oraz wyciągi z kont bankowych, czasami do kilku lat wstecz. Dokumenty te należy przedłożyć urzędnikowi, który zajmuje się twoim wnioskiem w Intreo. Możesz kwalifikować się do dodatkowego zasiłku Supplementary Welfare Allowance, gdy czekasz na decyzję urzędu odnoście przyznania zasiłku lub jeśli nie kwalifikujesz się do wypłaty obu tych zasiłków dla osób poszukujących pracy.

Zawarta jest też poniżej przestroga dla wszystkich poszkodowanych: być nieskazitelnie uczciwym i dokładnym. Jeden malutki powód do utraty wiarygodności otworzy bramy do powodzi pomówień, których nie da się zatrzymać. Pewien mój niedoszły niestety klient zaraz po wypadku i spisaniu raportu z kierownikiem i innymi przełożonymi został odesłany do domu. Gdy wrócił do pracy po kilku czy kilkunastu dniach zaproszono go na spotkanie w celu opowiedzenia, jak mu było na chorobowym. Opowiedział, niewiele przesadzając, że złamało go zupełnie i przez 3 dni nie wychodził z bólu z łóżka. Gdy już wyszedł, to za następnych kilka dni wrócił do pracy. Pracodawca na to wyciąga raport od prywatnego detektywa, który śledził człowieka już od wyjścia z pracy natychmiast po złożeniu raportu wypadkowego! Zatem jeszcze przed jego spisaniem ktoś dzwonił po prywatnego detektywa i człowieka wypuścili do domu dopiero, gdy detek-

tyw stał na parkingu gotów obserwować. W raporcie są zdjęcia, jak na drugi dzień po wypadku człowiek jedzie samochodem z rodziną do sklepu na zakupy. Nie ma co prawda zdjęć, jak mu rodzina pomaga wysiąść z samochodu, bo sam nie może z powodu bólu, ale co tam. Na żadnym zdjęciu człowiek nie pcha wózka sklepowego ani nie nosi siat z zakupami – tyle dobrego. Konkluzja pracodawcy jest taka, że pracownik ów wprowadził w błąd, wyolbrzymiał swoje obrażenia i należy się zastanowić dlaczego – pewnie dlatego, że chciał później wyłudzić odszkodowanie. Skończyło się to dyscyplinarnym zwolnieniem. Strach przed braniem spraw, gdzie jest podejrzenie wyłudzenia, wśród prawników jest ogromny. Jak pisałem już wielokrotnie, gazety pełne są artykułów o tym, jak sędzia taki lub taka oddalili z hukiem sprawę z powodu rzekomej próby wyłudzenia (czasem, należy tu zaznaczyć, słusznie). Przypomina mi się tu sprawa pewnego pana, który mówił w sądzie, że nie może normalnie żyć i pracować, ale wieczorami był striptizerem i tańczył na rurze oraz chwalił się tym na fejsie. Żaden prawnik nie chce swojego nazwiska w takim artykule. Ten sam pracodawca, który śledzi swoich pracowników, będzie śledził ich posty na „ściance” FB czy Instagramie. Będzie też straszył uczciwych pracowników konsekwencjami i tym, że nie mają

szans w starciu z gigantem. MAJĄ! Trzeba tylko podejść do tego uczciwie i skrupulatnie. I chętnie Państwu w tym pomogę, jak choćby klientowi dziś, który za uszkodzenia mięśni spowodowane spadającym w magazynie przedmiotem (z którego uszczerbku kurował się niespełna dwa lata) dostał równiutkie €60.000. I to akurat nie jest żaden fejk, ale najprawdziwszy fakt! A na koniec: grasuje w sieci ktoś, kto daje prawnikom negatywne komentarze i opinie za pomocą fałszywych kont. Ja je zgłaszam tam, gdzie mogę, Facebook usuwa, a on za pomocą innego konta umieszcza znów komentarz gdzie indziej. Jeśli szukacie zatem rekomendacji, to zastanówcie się, skąd ta rekomendacja pochodzi? Czy źródło tej rekomendacji było klientem, czy był to „znajomy, którego brat pracował z gościem, który zna tego Szulca”? Czarny PR to się nazywa albo trollowanie. Oczywiście nie da się pomóc każdemu i niepowodzenia się zdarzają. Chętnie, nawet publicznie, wyjaśnię przyczyny niepowodzenia, jeśli tylko zostanę zwolniony z tajemnicy adwokackiej. Nawet raz miałem taką dyskusję z jednym człowiekiem i gdy go poprosiłem o zwol-

MARCIN SZULC Solicitor Kancelaria Rostra Ltd. nienie z tajemnicy adwokackiej, dyskusja się skończyła. Nasza kancelaria specjalizuje się w postępowaniach dotyczących obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości. Z radością wysłuchamy i udzielimy informacji i rady. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy Kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.PolskiPrawnik.ie. MARCIN SZULC

Dezinformacja niestety czasem działa i niektórzy pracodawcy bardzo się starają, żeby zasiać zwątpienie w ofiarach wypadków i niestety im się to udaje od czasu do czasu. Bardzo dokładnie wybierają sposób działania i poruszają się na pograniczu prawa i dobrych obyczajów, ale ostrożnie, nie przekraczając go, oraz polują na pomyłki pracownika. 2096_DU

foto PUBLIC DOMAIN

14–20/GRUDNIA 2018


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

Dr Misio i Farben Lehre CORK 11 stycznia 2019, godz. 19:00 Havana Browns, Cork

PROMOCYJNE CENY ALKOHOLI WYSOKIEJ KLASY CATERING W FORMIE BUFETU Pierwsza pula (ilość bardzo ograniczona) w cenie 60 €/osoba ADRES (cena po wygaśnięciu promocji 70 €/osoba) GARDA SIOCHANA BOAT CLUB Bilety online na CHAPELIZOD www.bilety.ng24.ie DUBLIN 20 IRLANDIAKONCERTY GWARANTEM DOBREJ ZABAWY

QUEBONAFIDE DUBLIN – 18.01.2019 Button Factory drzwi: 19:00 koncert: 21:00 bilety: €30

Dr Misio i Farben Lehre DUBLIN

12 stycznia 2019, godz. 19:00 Fibber Magees, Dublin

sprzedaż: bilety.ng24.ie

Bilety: €25, Sprzedaż online: bilety.ng24.ie

2204_DU

2268_DU

2276_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

BONUS RPK CORK 1 lutego 2019 godz. 19.00

An Spailpin Fanach, Cork

RÓŻE EUROPY – CORK

Bilety: €25, przy wejsciu €30 Sprzedaż online: bilety.ng24.ie

BONUS RPK DUBLIN 2 lutego 2019 godz. 19.00

The Crane Lane Theatre Phoenix St, Cork

AKURAT – DUBLIN 2.03.2019, godz 20.00

Fibber Magees 80-81 Parnell Street, Dublin, Ireland Bilety w cenie €30 sprzedaż: bilety.ng24.ie

09.02.2019 20:00 bilety €29 sprzedaż: bilety.ng24.ie

39/40 Club, Dublin 2277_DU

2218_DU

2266_DU


12

POLSKAGWIAZDY

Ukochany porzucił ją miesiąc po porodzie

14–20/GRUDNIA 2018

Dramat Anny Wendzikowskiej (37 l.), dziennikarki TVN i gwiazdy „M jak miłość”

Ania i jej były ukochany nie kryli swojej miłości

T

foto INSTAGRAM (3)

o się w głowie nie mieści! Anna Wen dzikow ska (37 l.) została sama z dwójką dzieci. Narzeczony zostawił ją zaledwie miesiąc po tym, jak oboje zostali rodzicami. – Najwyraźniej przerosło go ojcostwo: nieprzespane noce, płaczące dziecko, które ma kolki, i natłok obowiązków związanych z opieką nad noworodkiem – mówi nam znajoma gwiazdy TVN.

Dziennikarka TVN i gwiazda „M jak miłość” najwyraźniej nie ma szczęścia do mężczyzn. Na koncie ma już rozwód z Christopherem – pół-Grekiem, pół-Amerykaninem. Jej związek z Patrykiem Ignaczakiem (33 l.), którego owocem jest córka Kornelia (3 l.), także nie przetrwał próby czasu. Choć oboje chętnie pokazywali się razem, opowiadali o swojej miłości, to i tak rozstali się pod koniec 2016 r. Dla wielu było to sporym zaskoczeniem.

Dzienni ka rka T V N z na l a z ł a pocieszenie w ramionach 35-letniego biznesmena. Pod koniec października Ania po raz drugi została mamą. I… nieoczekiwanie pod koniec listopada mę żcz yz na porzucił rodzinę. – Janek po prostu wyszedł z domu. A następnego dnia wrócił po rzeczy. Ania jest zdruzgotana i załamana. Płacze, jak o tym mówi. Sytuację przeżywa też jej starsza córka, Kornelka, która bardzo się z nim zżyła. Mała po prostu za nim tęskni – zdradza w rozmowie z nami znajoma gwiazdy.

Anna stara się jednak nie załamywać i już podjęła pewne ważne decyzje. – Musiała zatrudnić nianię, która będzie jeździła z nią i z dzieckiem do studia TVN. Gdy będzie na wizji, to niania będzie się opiekować małą Tosią. Chodzi o to, by mała jak najmniej odczuła nieobecność matki. Niestety, Ania nie może sobie pozwolić na urlop macierzyński. Została samotną matką z dwójką małych dzieci na utrzymaniu. Musi sprostać nowej sytuacji. Przecież nie usiądzie i nie będzie płakać – podsumowuje nasza informatorka. HOR, DAV

HOROSKOP TYGODNIOWY 14.12–20.12.2018 BARAN

21.03–20.04

Dopiero co narzekałeś na brak rozrywek i ekscytujących wydarzeń w twoim życiu, aż tu nagle w krótkim czasie wydarzy się bardzo, ale to bardzo wiele! Twój świat zostanie wręcz wywrócony do góry nogami, a propozycji pojawi się tak wiele, że będziesz miał kłopot z dokonaniem wyboru.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Jeżeli zastanawiałeś się ostatnio nad jakąś inwestycją lub przeprowadzką, to najlepszy czas. W tym tygodniu otrzymasz pewną bardzo interesującą propozycję związaną ze zmianą miejsca zamieszkania lub pracy. Wyda ci się ona bardzo korzystna, i słusznie. Ktoś będzie chciał cię odwiedzić i chociaż zaczniesz robić uniki, nie uda ci się tego uniknąć. Ale gdy już te osoby przyjadą, od razu wprawią cię w dobry nastrój. Przywiozą ci nie tylko prezenty, ale też pewną dobrą nowinę. W ich życiu zajdą niebawem zaskakujące, dobre zmiany.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

To najlepszy czas na przeżycie jakiejś szalonej przygody! Ruszaj w nieznane, a na pewno spotkasz takie cuda, o jakich nigdy ci się nie śniło. Ba! Możesz nawet dokonać jakieś ważnego odkrycia. Wystarczy tylko ruszyć śmiało naprzód. Będziesz chciał w tym tygodniu wykorzystać pewną możliwość, jaką postawi przed tobą życie. Jeżeli to zrobisz, możesz bardzo pokrzyżować komuś plany i ostatecznie okaże się, że sam na tym znacznie stracisz. Musisz sam zdecydować, czy ulec tej wielkiej pokusie. Zostaniesz postawiony przez bliską osobę przed pewnym wyborem. Możliwe nawet, że dojdzie do sprzeczki! Będziesz próbował uciekać, ale zostanie ci to uniemożliwione. Ze wszystkim będziesz musiał zmierzyć się samodzielnie, bo nie ma innego wyjścia!

Druga córka dziennikarki przyszła na świat pod koniec października

Cóż za sielanka! W twoim życiu zapanuje ona niepodzielnie. Będziecie gruchać niczym dwa gołąbki, a ty wzniesiesz się na takie wyżyny romantyzmu, że przestaniesz poznawać samego siebie. Zobaczysz, do czego jesteś zdolny pod wpływem miłości.

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Ostatnio bardzo poświęcałeś się dla innych. A to w pracy, a to w rodzinie. Czy teraz nie nadszedł czas na wypoczynek i twoje własne hobby? Poczujesz, że żyjesz, gdy w tym tygodniu wrócisz do pewnej zarzuconej przez ciebie dawno temu pasji. Daj się jej porwać! Zamiast odkładać wszystko na później, pora zakasać rękawy i zabrać się za załatwianie wszystkich spraw, które od dawna czekają na załatwienie. Ze wszystkim jak zwykle doskonale sobie poradzisz, wystarczy tylko nareszcie się zmobilizować i to ci się uda.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Zupełny przypadek przyniesie rozwiązanie pewnych twoich kłopotów – bardzo możliwe, że także finansowych. To pozwoli ci nie tylko spłacić dawne zobowiązania, ale też zrobić bliskiej osobie długo oczekiwany prezent. Czekaj cierpliwie, bo zdarzy się to dopiero za kilka dni.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Nie potrwa już długo to, do czego zdążyłeś się tak bardzo przyzwyczaić. Pewna okoliczność, której absolutnie nikt się nie spodziewał, stanie na drodze dotychczasowej miłości. Jednak nie martw się, bo nowa miłość nadejdzie wręcz błyskawicznie! To najlepszy czas na przeżycie naprawdę wielkiej miłości. Tak długo na nią czekałeś, a teraz jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Musisz jednak wykazać się pewną inicjatywą, bo nic nie przyjdzie samo. Zaproś upatrzoną osobę na randkę, ona sama jest na to zbyt nieśmiała. Pomocnik: DESPOTA – KANTATA – ODESSA – SKALP

Pomocnik: DALILA – ERATO – KALMAR – PŁAWA – TOKSYKOLOG


WYDARZENIAIRLANDIA

14–20/GRUDNIA 2018

9. kolejka Leisure Leagues Cork

13

CRO powstrzymuje Drink Team WAR: Amato, Lorusso, O’Leary, Pirone BS: 4 Vekteris (MVP), Karpinskas, Zinkus Pierwsze spotkanie 9. kolejki Leisure Leagues Cork rozegrały ze sobą ostatnia drużyna ligi FC Warriors z przedostatnim Baltic Storm. W pierwszej rundzie padł wynik 7:4 dla Litwinów, ale ekipa Warriorsów przeszła totalną przemianę i tak naprawdę na boisko wkroczyła jako zupełnie nowa drużyna. Lepiej w mecz weszła drużyna Balticu, która w pierwszej połowie wypracowała sobie dwubramkowe prowadzenie, a pierwszoplanową rolę odegrał po raz kolejny Gintaras Vekteris, który podczas całego meczu zdołał pokonać bramkarza Warriorsów aż czterokrotnie. W drugiej części meczu gra się wyrównała, ale Litwini nie dali odebrać sobie zwycięstwa. Tym samym dopisują sobie kolejne trzy oczka do swojego dorobku ligowego, jednocześnie notując swój najlepszy sezon, odkąd dołączyli do rozgrywek w naszej lidze. Już w następnej kolejce czeka na nich rewelacyjny chorwacki beniaminek CRO Cork. MVP – Gintaras Vekteris (Baltic Storm)

CRO Cork – Drink Team 8:7 (4:3)

CRO: 4 Herkov, 2 Ivanic S., McCarthy, Vranjes – MVP: Ivanic B. / ŻK: Vranjes DT: 2 Oziomek, 2 Worwa, Bajkowski, Szklarczyk, samobój / ŻK: Worwa Równolegle z meczem Warriors – Baltic, toczył się pojedynek czwartego CRO z trzecim Drink Team, w którym obie drużyny znalazły się w takiej samej sytuacji – trzeba było wygrać, by móc utrzymać dystans do prowadzącej dwójki. W poprzednim spotkaniu tych drużyn lepszy okazał się Drink Team, pokonując CRO 6:4. W pierwszej odsłonie mieliśmy bardzo wyrównaną grę, ale tym razem lekką przewagę mieli Chorwaci, którzy na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron Drink Team, jak można się było spodziewać, zaczął mocniej naciskać przeciwnika. Ale zamiast wyrównania, stracili kolejne dwa gole i sytuacja zrobiła się niezbyt komfortowa. Jednak Drink Team to jedna z trzech najbardziej doświadczonych drużyn na naszych boiskach, potrafiąca odwrócić losy meczu. Tak też się stało – CRO zostało zepchnięte do głębokiej defensywy i po kilku udanych akcjach Drink Team nie tylko zdołał zremisować, ale nawet wyszedł

foto MATERIAŁY WŁASNE

FC Warriors – Baltic Storm 4:6 (2:4)

CRO Cork li zmazać plamę na honorze. W rezultacie ambitnej gry z przodu, a jednocześnie niebywałej postawie bramkarza, to właśnie CRO Cork wygrali to spotkanie, umacniając się na 4. pozycji. Drink Team w dziesiątej kolejce zmierzy się w meczu kolejki z Koroną. MVP – Banjamin Ivanic (CRO Cork)

na prowadzenie (7:6). Mecz zrobił się jeszcze ciekawszy, gdyż Chorwaci nie zamierzali składać broni, a po ostatniej porażce z Najduchami chcie-

foto PIOTR SŁOTWIŃSKI

Trash Attack – F.C. Najduchy 4:15 (1:7)

MIKOŁAJKI Z MY LITTLE CRAFT WORLD

Święta tuż-tuż, ale Mikołaj już nie śpi W niedzielę 2 grudnia My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Jak zwykle była wspólna zabawa – dzie-

ci poznały historię prawdziwego świętego. Wkrótce zjawił się też Mikołaj z workiem pełnym prezentów. Każde dziecko otrzymało drobny

upominek z zestawem kreatywnym i słodyczami. Rodzice mogli wziąć udział w loterii fantowej w której (prawie) każdy los wygrywał. Serdecznie

dziękujemy MMM Family Bakery za słodki poczęstunek dla dzieci i dorosłych oraz MD Clinic w Cork za pomoc w opłaceniu sali.

PIOTR SŁOTWIŃSKI

TA: 2 Dziewit, 2 Florczak / CzK: Potoniec NAJ: 4 Crowley (MVP), 3 Broderick, 3 Henning, 3 Long, Jezierski, Weiss O godzinie 21 rozpoczęło się spotkanie pomiędzy szóstym Trash Attack i wiceliderem FC Najduchy (wynik pierwszej rundy – 13:2 dla Najduchów). Trash przed spotkaniem zgłosiło aż pięcioro nowych zawodników, w tym bramkarza Seweryna Kęskę, co miało pomóc w uzyskaniu pozytywnego rezultatu, w szczególności przy zawieszeniu bramkarza Matejkowskiego. Tymczasem Najduchy weszli na boisko osłabieni brakiem najbardziej doświadczonych graczy – Orłowskiego i Ponichtery – ale za to z młodymi Irlandczykami w składzie. Mecz od pierwszej minuty prowadzony pod dyktando Najduchów, którzy nawet na chwilę nie mieli zamiaru oddać inicjatywy rywalom. Znając wynik meczu CRO – Drink Team wiedzieli, że przy zwycięstwie będą samotnym wice-

liderem w tabeli. W drużynie Trashu jeden z młodych graczy wpisanych przed meczem nie wytrzymał presji spotkania i brzydko sfaulował przeciwnika. Na domiar złego posłał w kierunku sędziego kilka nieprzyzwoitych słów, za co został wyrzucony poza boisko, dodatkowo osłabiając swoich kolegów z drużyny. Kompletny brak argumentów graczy Trash Attack doprowadził do ich bardzo wysokiej przegranej. Najduchy w następnej kolejce zagrają z FC Warriors. MVP – Adam Crowley (FC Najduchy)

Gandzia Squad – Korona 2:12 (0:5)

GS: Figurski, Pękala M. KOR: 3 Alamenciak (MVP), 3 Bosnjak D., 2 Green, 2 Sekuła, Corrigan, samobój Ostatnie spotkanie tej kolejki to mecz pomiędzy piątym Gandzia Squad i liderem Koroną, która w pierwszej rundzie uległa tylko raz

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Korona FC Najduchy Drink Team CRO Cork Gandzia Squad Trash Attack Baltic Storm FC Warriors

w meczu przeciwko… Gandzi. Dlatego i teraz wszyscy oczekiwali ciekawego meczu, tym bardziej że Korona musiała sobie radzić bez zmian i kilku kluczowych graczy. Ale i w drużynie Gandzi po raz kolejny brakowało kapitana oraz bramkarza Artura Babińskiego. Tym razem Korona, znając nieobliczalność Gandzi, postawiła na wysoki pressing i nie miała zamiaru oddawać inicjatywy przeciwnikowi od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Do połowy wynik utrzymywał się 5:0 dla Korony i było wiadomo, że Gandzia z taką grą nie powtórzy niespodzianki z pierwszej rundy. Po zmianie stron Korona jeszcze bardziej docisnęła tempo gry i w rezultacie powiększyła przewagę o kolejne pięć oczek, całe spotkanie wygrywając 12:2. W następnej kolejce Gandzia zmierzy się z Trash Attack. MVP – Adam Alamenciak (Korona)

TOMASZ SZINDLER

Mecze Punkty Gole (+/-) 9 24 81:23 (+58) 9 22 94:38 (+56) 9 19 61:37 (+24) 9 15 54:59 (-5) 9 9 36:61 (-25) 9 9 47:80 (-33) 9 9 47:81 (-34) 9 0 23:64 (-41)

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

14–20/GRUDNIA 2018

Potężne moce druidów

Celtyccy czarnoksiężnicy i magowie

Druidzi i okultystyczna siła

Jesienna jemioła

Niezwykłe moce druidzi przypisywali jemiole, która, odcinana złotym sierpem w szóstym dniu księżycowego miesiąca, leczyła wszystkie zatrucia pokarmowe i wspomagała płodność u zwierząt. Druidzi uważali, że skamieniałe jeże morskie mogą przynieść szczęście. Te ustawione przy

R

E

K

L

A

M

Celtowie wierzyli, że jesienią duchy zmarłych wędrują po domach, dokuczając ludziom i zwierzętom. Jednym ze zwyczajów praktykowanych w długie jesienne wieczory było wysyłanie druidów od domu do domu w poszukiwaniu i zbieraniu jedzenia. Osoby, które odmówi-

ły przekazania takich „darów”, były przeklinane, a na ich domostwo rzucano klątwę. Na ich drzwiach zawieszano heksagram, który oznaczał, że osoby w nim mieszkające mogą być tej nocy nękane przez demony. Zdarzało się nawet, że w takich domach panoszyły się złe moce, które zadręczały domowników na śmierć.

foto PUBLIC DOMAIN

głównym progu każdego domu będą zaś pełnić funkcję amuletu. Praktykowali oni także wróżenie ze zwierzęcych wnętrzności i lotu ptaków. Uważano bowiem, że moc druidów jest na tyle potężna, że nie warto sprzeciwiać się ich radom. Rozzłoszczeni kapłani celtyccy mogli zmieniać pory roku i dnia, pogodę oraz sprawować władzę nad żywiołami. Ich zaklęcia niejednokrotnie miały pomagać w zrujnowaniu wroga podczas wojny.

Magiczne moce, które były atrybutem druidów, sprawiały, że uważani byli oni za niezwykłych czarowników, magów, znachorów i szamanów dawnej Irlandii. To oni doskonale rozpoznawali znaki astronomiczne, którym przypisywali szczególną moc. W leczeniu chorób praktykowali głównie ziołolecznictwo. Potrafili także przywracać choremu zdrowie za pomocą zaklęć i świętych kamieni.

Ofiary z ludzkiej krwi

Niekiedy zdarzało się, że druidzi oprócz jedzenia żądali ofiar z ludzi. Szczególnie mile widziana była krew młodych dziewcząt. Gdy jakaś panna nacięła swoje ciało, aby ofiarować krew druidom, dostawała od nich świecę, która po zapaleniu chroniła cały jej dom przed złem. Celtowie wierzyli, że siedlisko duszy jest w głowie. Dlatego też druidzi często przechowywali zasuszone głowy ludzkie, które następnie wyko-

rzystywali do magicznych rytuałów. Często wywoływali oni ducha właściciela odciętej gło-

A

C M Y K

2287_DU

wy i czerpali od niego wiedzę. Druidzi przez długi czas prężnie działali w Irlandii, ale powo-

li byli wypierani przez chrześcijaństwo. O ich magii możemy dziś dowiedzieć się zatem

jedynie z różnego rodzaju źródeł pisanych.

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ


14–20/GRUDNIA 2018

W przyszłym sezonie na torach będzie kipiało seksapilem!

SPORT

15

Doreen Seidel (33 l.) ma startować w żeńskiej Formule 1

Robert Kubica (34 l.)

chce być jak Kubica

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

foto ARCHIWUM, INSTAGRAM (2)

seks a b m bo „Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

D

oreen Seidel (33 l.) to najgorętsza pani kierowca na świecie! Urodziwa Niemka kocha szybkość i wzorem Roberta Kubicy chce startować w Formule 1. Tak się świetnie składa, że planowane jest powstanie kobiecej wersji F1. Żeńska Formuła 1 ma wystartować w przyszłym roku i będzie się składać z sześciu wyścigów. Wszystkie zawody odbędą się w Europie. Podobnie jak w męskiej F1 w każdym wyścigu będzie startować 18–20 zawodniczek. Co ważne, będą one rywalizować w bolidach juniorskiej Formuły 3. Dobre występy w W Series mogą poskutkować nawet… awansem do Formuły 1! Najlepsze zawodniczki będą miały bowiem szansę na angaż w elicie. W sumie o udział w W Series powalczy 55 zawodniczek. Oprócz seksownej Seidel będzie to również Polka Natalia Kowalska. PO

C M Y K


16 SPORT

14–20/GRUDNIA 2018

Poznaliśmy grupy przyszłorocznych eliminacji do piłkarskiego Euro 2020. Duży fart Polaków

Robert Lewandowski (30 l.) był królem strzelców eliminacji do Euro 2016 i MŚ 2018. Czy w elim. do Euro 2020 powtórzy ten wyczyn?

Portugalia Ukraina Serbia Litwa Luksemburg

GRUPA A GRUPA Anglia C

Holandia Czechy Niemcy Bułgaria Irlandia Płn. Czarnogóra Estonia Kosowo Białoruś B GRUPA

R

foto TOMASZ RADZIK (2), MICHAŁ WIELGUS

PRZEMYSŁAW OFIARA

GRUPA PortugaliaD

Szwajcaria Ukraina Dania Serbia Irlandia Litwa Gruzja Luksemburg Gibraltar

Jerzy Brzęczek (47 l.), selekcjoner reprezentacji:

Niebezpieczni rywale

To bardzo wyrównana grupa. Nie ma faworytów, są za to bardzo niebezpieczne drużyny. Patrząc jednak na skład pozostałych grup, można być umiarkowanie zadowolonym. Nie chciałbym mówić, że Austriacy są głównym rywalem w walce o awans. To bardzo wyrównana grupa i każdy wynik jest możliwy (cyt. z TVP Sport).

Ale

Jak się dostać na Euro?

A W T ŁO grupa!

Awans do Euro 2020 uzyskają po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy (w sumie 20). Do tej grupy dołączą cztery zespoły, które wygrają baraże (wezmą w nich udział zwycięzcy grup w czterech dywizjach Ligi Narodów). Jeśli któryś ze zwycięzców uzyska awans również w kwalifikacjach, jego miejsce w barażach zajmie zespół będący najwyżej w rankingu LN, który nie przebrnął przez elim. ME. Baraże odbędą się w marcu 2020 r.

Mamed Chalidow przegrał drugą walkę z Narkunem i ogłosił zakończenie kariery

Legenda odchodzi! U

foto KSW

marł król, niech żyje król. Na gali KSW 46 w Gliwicach Tomasz Narkun (29 l., 16-2) powtórzył to, co zrobił osiem miesięcy temu i ponownie pokonał C Mameda Chalidowa (38 l., M Y 34-6-2). Tym razem „ŻyraK fa” ze Szczecina wygrała na punkty, a legendarny wojownik rodem z Czeczenii ogłosił koniec kariery.

Początek był dosyć spokojny, ale już w pierwszej rundzie Mamed posłał Narkuna na deski potężnym ciosem z lewej ręki. W drugiej odsłonie Chalidow przypadkowo trafił Narkuna palcem w oko i przez chwilę wydawało się, że dojdzie do przerwania poje-

Anglia Czechy Bułgaria Czarnogóra Kosowo

GRUPA B

eprezentacja Polski miała mnóstwo szczęścia podczas losowania grup eliminacyjnych do Euro 2020. Biało-Czerwoni trafili do grupy G, a ich rywalami będą: Austria, Izrael, Słowenia, Macedonia i Łotwa. Do ME awansują po dwa zespoły z każdej grupy. Polacy (losowani z pierwszego, najmocniejszego koszyka) poznali przeciwników podczas losowania w Dublinie. Choć Jerzy Brzęczek fatalnie rozpoczął swoją pracę na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski (trzy remisy, trzy porażki), to farta mu odmówić nie można. Przede wszystkim Biało-Czerwoni uniknęli z drugiego koszyka Niemców, trafiając na teoretycznie dużo słabszą Austrię. Dalej też było szczęśliwie – z trzeciego koszyka Izrael (zamiast np. Serbii), a z czwartego – Słowenia (zamiast Rumunii czy Grecji). Nieco mniej szczęścia przyniosło losowanie piątego i szóstego koszyka. Biało-Czerwoni trafili kolejno na Macedonię i Łotwę, mające najlepszy ranking w swoich koszykach. Ale to przecież również zespoły, które Polacy powinni spokojnie ograć. Oczywiście, szacunek dla rywali i profesjonalne podejście do każdego meczu to podstawa, ale trzeba postawić sprawę jasno – panowie piłkarze, jeśli nie wyjdziecie z takiej grupy, to będzie wstyd!

GRUPA A

dynku. „Co robić?” – pytał zawodnik ze Szczecina swoich trenerów, a ci nakazali mu, by walczył dalej. Walczył, i to jak! W trzeciej rundzie Narkun obalił Mameda i kontrolował go z góry, ale szczwany lis Chalidow wyszedł z opresji i zdołał obrócić sytuację na swoją korzyść. Mimo tego sędziowie byli pod wrażeniem fizycznej dominacji Narkuna i jednomyślnie przyznali mu zwycięstwo (30:27, 29:28, 29:28). – Tę wygraną dedykuję mojej babci, która niedawno umarła – mówił ze łzami w oczach Narkun. – Obiecałem sobie, że jak przegram drugą walkę z Tomkiem, to kończę karierę. Mam 38 lat, zrobiłem swoje i jestem już zmęczony. Czas na mnie

tytuły (jest także mistrzem w wadze lekkiej). Włodarze KSW ogłosili także kolejną galę, która odbędzie się 23 marca w Łodzi. Jedną z atrakcji będzie pojedynek Mariusza Pudzianowskiego z nowym nabytkiem federacji – mistrzem i wicemistrzem olimpijskim w podnoszeniu ciężarów Szymonem Kołeckim. MF

Chorwacja Niemcy Walia Irlandia Płn. Słowacja Estonia Węgry Białoruś Azerbejdżan GRUPA D

GRUPA SzwajcariaF

Hiszpania Dania Szwecja Irlandia Norwegia Gruzja Rumunia Gibraltar Wyspy GRUPAOwcze E Malta Chorwacja

Walia H GRUPA GRUPA G Francja Słowacja

PolskaIslandia Węgry Turcja Azerbejdżan Austria Albania GRUPA F Mołdawia Izrael Hiszpania Andora Szwecja Słowenia NorwegiaI GRUPA Belgia Rumunia Macedonia Rosja Wyspy Owcze Malta ŁotwaSzkocja Cypr GRUPA H

Kazachstan Francja San Marino Islandia GRUPA Turcja J Włochy Albania Bośnia i Herc. Mołdawia Finlandia Andora Grecja GRUPA I Armenia Belgia Liechtenstein Rosja Szkocja Cypr Kazachstan San Marino

Mamed Chalidow (38 l.) pocieszany przez swojego pogromcę Tomasza Narkuna (29 l.) – powiedział Chalidow, którego kibice w Arenie Gliwice pożegnali owacją na stojąco. Na gali KSW 46 imponujące zwycięstwo odniósł także Mateusz Gamrot, który pokonał jednogłośnie na punkty Klebera Koike Erbsta i zdobył pas wagi piórkowej. „Gamer” jest pierwszym zawodnikiem w historii KSW, który dzierży dwa mistrzowskie

GRUPA C GRUPA Holandia E

GRUPA J

Zbigniew Boniek (62 l.), prezes PZPN:

Na papierze faworyt

Włochy Bośnia i Herc. Finlandia Grecja Armenia Liechtenstein

Oczywiście, że nie będzie łatwo. Nie są to drużyny z europejskiego topu, ale są bardzo groźne. I one również się cieszą, że będą grać z Polską. Trzeba powiedzieć sobie jednak szczerze, że można było wylosować gorzej. Na papierze jesteśmy faworytem tej grupy, ale aby wygrywać każdy mecz, wszystko musi się zgrać (cyt. z TVP Sport).

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (565)  
Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (565)  
Advertisement