Page 1

REKLAMA

REKLAMA

Świętujmy

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

2175_DU

100 LAT NIEPODLEGŁEJ!

MAGDALENA NOWACKA

087-771-4427

DZIAŁAMY NA TERENIE CAŁEJ IRLANDII 4/5 Arran Square Dublin 7

* PRAWNIK NIE MOŻE USTALAĆ WYNAGRODZENIA ALBO INNYCH KOSZTÓW JAKO PROCENTU LUB PROPORCJI W STOSUNKU DO ZASĄDZONYCH LUB WYNEGOCJOWANYCH ODSZKODOWAŃ 2216_DU REKLAMA

560

numer 9–15 listopada 2018

Po rocznych przepychankach jest zgoda i nowe przepisy

est nowy bat na tych, którzy wsiadają za kierownicę po kielichu. W życie weszły bowiem nowe, bardziej

Już do kupienia w polskich sklepach!

Czy zaostrzenie przepisów odstraszy kierowców pijaków?

albo kup na: www.shop.wizardmedia.ie REKLAMA

2208_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Surowsze kary za jazdę po pijaku J

REKLAMA

magda@lawlorpartners.ie www.lawlorpartners.ie

restrykcyjne przepisy. Teraz za jazdę pod wpływem znacznie łatwiej będzie można stracić

prawo jazdy. Politycy są zachwyceni, powtarzając, że zmiany w prawie uratują niejedno życie.

// STR. 4 2054_DU

1965_DU

1974_DU


POLSKAWYDARZENIA 2Sąd nie uwierzył, że były premier jest biedny

Marcinkiewicz

9–15/LISTOPADA 2018

MUSI ODDAĆ Izabel 100 tys. zł S

foto MAREK KUDELSKI, MAREK ZIELIŃSKI ARTUR HOJNY

ąd był bezlitosny dla Kazimierza Marcinkiewicza (59 l.). Ogłaszając wyrok w sprawie rozwodowej, orzekł, że były premier ma płacić byłej żonie Izabeli (37 l.) 4 tys. zł alimentów. – Teraz powinien mi też oddać zaległe 100 tys. zł alimentów. Będę podejmowała odpowiednie kroki, by spłacił to zadłużenie – mówi nam Izabel.

Izabela Marcinkiewicz (37 l.) ma otrzymywać od byłego męża wysokie alimenty

Ten związek będzie słono kosztował Kazimierza Marcinkiewicza. Małżeństwo jak z bajki legło w gruzach. Sprawa rozwodowa trwała trzy lata, bo były premier walczył o obniżenie mu alimentów. Pierwotnie sąd wyznaczył je w kwocie 5 tys. zł. – Są adekwatne do możliwości zarobkowych powoda. Sam przyznał, że zarabia około 40 tys. zł – uzasadniano w styczniu 2016 r. Były polityk PiS odwołał się od tego orzeczenia. – Przez kolejne miesiące robił wszystko, by

przekonać sąd, że jest biedny. Ostatnio zapewniał, że zarabia jedynie 4 tys. zł miesięcznie. Chciał obniżyć wysokość alimentów do 500 zł – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy. Najwyraźniej sąd nie uwierzył w te zapewnienia. – Ma płacić 4 tys. zł alimentów miesięcznie. Jest mi winny około 100 tys. zł zaległych alimentów (nie płacił po wyroku z 2016 r. – red.). Wyrok jest prawomocny, będę podejmowała odpowiednie kroki, by spłacił zadłużenie – kwituje była żona. Kazimierz Marcinkiewicz nie chciał z nami rozmawiać po procesie. Na jednym z portali społecznościowych zamieścił krótkie oświadczenie. – Nie wiem, czy wiecie, że życie jest piękne. I nie tylko życie. A piękno w życiu wynagradza nam każdą zmarnowaną chwilę. Ja obiecuję, że już marnować nie będę – napisał, publikując zdjęcie sprzed lat z Miss Świata. BAK

Kazimierz Marcinkiewicz (59 l.) przekonywał sąd, że jest biedny. Na rozprawy przyjeżdżał często luksusowym BMW

Będą nowe przepisy dotyczące pokazów handlowych

Koniec z naciąganiem

K

ończy się czas bezkarności materacowych naciągaczy! Gdy zaproszą seniora na bezpłatne badania, nikt już go nie naciągnie na magnetyczne maty w pakiecie z turnusem rehabilitacyjnym za kilka tysięcy złotych. Niemal codziennie seniorzy padają ofiarą nieuczciwych firm, które kuszą zaproszeniem na bezpłatne badania, a w rzeczywistości chodzi im tylko o sprzedaż drogich garnków czy bezużytecznego materaca. Mieszkance Katowic przedstawiciel nieuczciwej firmy wmówił

R

E

K

L

A

M

A

EMERYTÓW

na podstawie badania palca, że ma niedotlenienie mózgu, niewydolność płuc oraz serca, a remedium na wszystkie dolegliwości miał być cudowny materac za 4,6 tys. zł! – W sporze z nieuczciwym handlowcem konsumenci tracą coś więcej niż tylko pieniądze. Tracą wiarę w państwo – grzmiała wówczas wicepremier Beata Szydło (55 l.).

Rząd wreszcie chce te praktyki ukrócić! Komitet Społeczny Rady Ministrów kończy prace nad zmianą przepisów przygotowaną przez UOKiK. Każdy pokaz handlowy będzie musiał zostać wcześniej zgłoszony Państwowej Inspekcji Handlowej. Organizator będzie musiał ujawnić jego prawdziwy handlowy cel, wskazać pro-

dukt, który zamierza zaoferować, oraz jego cenę. Powstanie specjalny jawny rejestr pokazów. Seniorzy, zanim skorzystają z zaproszenia, będą mogli sprawdzić, co tak naprawdę zostanie im zaoferowane. – Dobrze, że nieuczciwe praktyki firm wreszcie zostaną ukrócone. Krew się burzy na myśl o tym, że przedsiębiorcy, odwołując się do

różnych technik manipulacji, wciskali seniorom produkty niewielkiej wartości w cenie kilku tysięcy złotych. W rejestrze trzeba będzie ujawnić ich cenę. Być może dzięki temu senior, zanim podpisze niekorzystną umowę, włączy racjonalne myślenie – uważa Jerzy Sozański, miejski rzecznik konsumenta LB w Katowicach.


WYDARZENIAIRLANDIA

R

3

Partia Pracy chce walczyć z landlordami cwaniakami

Rynek mieszkaniowy na Zielonej Wyspie jest skrojony niestety przede wszystkim pod właścicieli nieruchomości. Mając naprawdę mocną pozycję, mogą ustanawiać warunki najmu wedle własnego widzimisię. Jak się okazuje, podwyższanie cen za wynajem to tylko czubek góry lodowej zmartwień irlandzkich najemców. Niektórzy właściciele mieszkań są bowiem na tyle bezczelni, że każą uiszczać opłatę za samą możliwość oglądania lokum

K

L

A

M

A

Byrne Carolan Cunningham Solicitors Prawnicy ds. obrażeń osobistych*

CORAZ CZĘŚCIEJ KAŻĄ PŁACIĆ ZA OGLĄDANIE MIESZKAŃ. NIEKTÓRZY ŻĄDAJĄ NAWET PÓŁ TYSIĄCA

Dublin Galway Athlone Moate Lanesboro

Żądanie pieniędzy za samo oglądanie mieszkania oburzyło polityków do wynajęcia. Wszystko oczywiście w oparach niepewności – nie jest powiedziane, że najemca, który zapłacił, dostąpi zaszczytu zamieszkiwania. A pieniądze przepadną. Kwoty za oglądanie mogą być naprawdę wysokie. The Journal.ie podał przypadki osób, które musiały zapłacić aż 500 euro za samą możliwość dostąpienia tego „zaszczytu”. Z krzywdzącymi i nieuczciwymi praktykami postanowili zawalczyć politycy Partii Pracy. Jak podaje TheJournal.ie, w irlandzkim parlamencie przedłożyli projekt ustawy zakazujący pobierania

opłat za oglądanie mieszkań do wynajęcia. Opracowywany jest on wspólnie z Threshold, irlandzką organizacją charytatywną pomagającą osobom bezdomnym. Jak twierdzą jej przedstawiciele cytowani przez irlandzki portal, tego typu praktyki są coraz bardziej powszechne. Swoje oburzenie wyraziła również Jan O’Sullivan z Partii Pracy: – Najemcy mają już wystarczająco dużo ograniczeń i stresów. Ludzie wykorzystują kryzys mieszkaniowy do zarobienia szybkiego pieniądza.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzcy landlordowie są coraz bardziej rozbestwieni. Nie dość, że ustanawiają naprawdę wysokie czynsze, to jeszcze w niektórych przypadkach każą płacić za… samą możliwość obejrzenia mieszkania na wynajem. Z tym drugim chcą zawalczyć posłowie Partii Pracy.

E

Czy odniosłeś obrażenia w wypadku spowodowanym nie z twojej winy? • Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Roszczenia z tytułu obrażeń osobistych*

Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dyskretnej, fachowej porady.

Tel: 090 6478433 lub (086) 8160462 (Gosia) e-mail: info@bccsolicitors.ie, www.bccsolicitors.ie

*W przypadkach spornych adwokat nie może naliczać opłat ani innych opłat jako procenta lub części jakiejkolwiek nagrody lub ugody. 2122_DU

Politycy planują wymianę sprzętów do ćwiczeń. Oczywiście za nasze pieniądze

100 tys. na siłownię dla polityków Każdy poseł bądź senator chcący popracować nad kondycją ma dostęp do darmowej siłowni ulokowanej w parlamencie. Darmowej oczywiście tylko dla nich i reszty pracowników placówki. Po burzliwych debatach i przepychaniu kolejnych ustaw politycy mogą oddać się kultywowaniu kultury fizycznej. W życiu nie ma jednak nic za darmo. Skoro politycy nie płacą za korzystanie z pakerni, oczywistym jest, że płaci za nich ktoś inny. W tym wypadku „kimś innym” są oczywiście irlandzcy podatnicy. Część naszych pieniędzy idzie na to, by władza mogła dbać o formę. Niedawno posłowie uznali, że ich siłownia jest przestarzała. Postanowili więc nieco ją odświeżyć. Jak podaje „Irish Mirror”, renowacja parlamentarnej siłow-

Sport to zdrowie! Zwłaszcza jeśli finansuje się go z kieszeni podatników...

ni będzie kosztować 100 tys. euro, które zostanie wyciągnięte z kieszeni podatników. Głównymi zmianami będzie wymiana kilkunastoletnich sprzętów na nowocześniejsze. Już sam fakt płacenia przez nas za coś takiego zakrawa na skandaliczny. Dodajmy do tego, że mało który z posłów i senato-

rów chce dbać o swoją formę. Swojego czasu „Irish Mirror” podawał, że politycy stanowią ledwie 7 proc. klienteli korzystającej z tej placówki. Warto dodać jeszcze, że podatnicy płacą również za jej utrzymanie – tylko w ubiegłym roku kosztowało nas ono 45 tys. euro. Nie wszyscy politycy popierają finan-

R foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzcy posłowie chcący zrzucić zbędne kilogramy w najbliższym czasie będą mieli ku temu znakomitą okazję. Parlament odświeży bowiem poselską siłownię. Koszty renowacji w wysokości 100 tys. euro spadną oczywiście na barki podatników.

sowanie siłowni z kieszeni podatników. Timmy Dooley z Fianna Fáil twierdzi, że osoby z niej korzystające powinny opłacać składkę członkowską. W ten sposób politycy pokazaliby, że oszczędzają kosztem innych. Mało jednak prawdopodobne, by skłonili się ku takiemu rozwiązaniu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

E

K

L

A

M

A


E

K

L

A

M

A

IRLANDIAWYDARZENIA

4

Czy zaostrzenie przepisów odstraszy kierowców pijaków?

foto PUBLIC DOMAIN

R

Po rocznych przepychankach jest zgoda i nowe przepisy

SUROWSZE KARY za jazdę po pijaku Jest nowy bat na tych, którzy wsiadają za kierownicę po kielichu. W życie weszły bowiem nowe, bardziej restrykcyjne przepisy. Teraz za jazdę pod wpływem znacznie łatwiej będzie można stracić prawo jazdy. Politycy są zachwyceni, powtarzając, że zmiany w prawie uratują niejedno życie. Pijani kierowcy są prawdziwą plagą irlandzkich dróg. Zwłaszcza biorąc pod uwagę częste zamiłowanie Irlandczyków do napojów wyskokowych, nierzadko idące w parze z filozofią tumiwisizmu. Jak przypomina raport European Transport Safety Council, aż 40 proc. wypadków śmiertelnych w Irlandii spowodowanych jest właśnie pod wpływem alkoholu. Już od jakiegoś czasu Ministerstwo Transportu szykowało ustawę mającą zaostrzyć przepisy za jazdę pod wpływem. Choć wydawałoby się, że zmiany te nie powinny budzić żadnego sprzeciwu, nie spodobały się one niektórym politykom, którzy wszelkimi dostępnymi sposobami starali się je wstrzymać. Po ponadrocznych prawno-politycznych przepychankach ustawę w końcu przyjęto. Wraz z ostatnim piątkiem października przepisy zawarte w Road Traffic (Amendment) Act 2018 weszły w życie. Co z pewnością spotka się z niezadowoleniem R

E

K

L

A

M

A

tych, którzy nonszalancko traktują jazdę pod wpływem. Pierwsza zmiana dotyczy znacznie łatwiejszej możliwości utracenia prawa jazdy. Jak przypomina „Irish Independent”, do tej pory kierowca złapany za jazdę „na cyku” musiał liczyć się z grzywną w wysokości 200 euro oraz trzema punktami karnymi. By „zasłużyć” na takie potraktowanie, musiał mieć od 50 do 80 mg alkoholu na 100 ml krwi. Zgodnie z nowym prawem kierowca, który będzie prowadził pojazd, mając minimum 50 mg alkoholu na 100 ml krwi, z miejsca utraci prawo jazdy przynajmniej na trzy miesiące. I to nawet, jeśli było to jego pierwsze przewinienie. Druga zmiana, choć nie tyczy się stricte alkoholu, jest równie kontrowersyjna. Dotyczy ona osób pozwalających samodzielnie prowadzić swoje auto osobom z tymczasowym prawem jazdy. W takim przypadku ich nieobecność w samochodzie R

E

K

L

A

M

razem z początkującym kierowcą będzie traktowana jako przestępstwo. Swoje zadowolenie z wprowadzenia nowych przepisów w życie wyrazili m.in. minister transportu Shane Ross i Moyagh Murdock, dyrektor Road Safety Authority. – Te działania przyczynią się do uratowania wielu istnień i zmniejszą liczbę wypadków – powiedziała Murdock, cytowana przez „Irish Independent”. – Zmiany te są wyraźnym sygnałem, że jazda pod wpływem jest czymś nieakceptowanym w naszej społeczności. Przypomnijmy, że nie każda reakcja była tak optymistyczna. Niezrzeszony poseł Danny Healy-Rae pomstował, że wprowadzenie nowych restrykcji jest „smutnym dniem dla wiejskiej Irlandii”. Cytowany przez TheJournal.ie polityk określił je mianem „krucjaty”, mającej na celu pogłębienie odizolowania irlandzkiej wsi od reszty kraju.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1698_DU

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA

ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 26 tys. wizyt miesięczn (październik 2018) 1663_DU 2142_DU


IRLANDIA

5

R

E

K

L

A

M

A

Michael Higgins był bardziej niż pewnym zwycięzcą tegorocznych wyborów prezydenckich

2038_DU

Michael Higgins wygrał wybory prezydenckie. Dotychczasowa głowa irlandzkiego państwa zyskała poparcie ponad połowy społeczeństwa. Oznacza to, że przez kolejne siedem lat będzie on czołowym politycznym reprezentantem Irlandii. W dniu wyborów prezydenckich Irlandczycy zdecydowali również o liberalizacji przepisów dotyczących bluźnierstwa. Choć żyjemy w XXI w., nierzadko daje się odczuć różne nieprzyjemności wynikające wyłącznie z przynależenia do konkretnej płci. W dużej mierze dostaje się kobietom – nawet w krajach cywilizowanych wiele przedstawicielek płci pięknej pod wielo-

ma względami ma gorzej niż mężczyźni. Sytuacje te nie muszą dotyczyć nawet specjalnych przypadków – brzemię należenia do „słabszej płci” wiele kobiet odczuwa na co dzień. Te z Irlandii mówią o tym szokująco wręcz otwarcie. Aż 93 proc. mieszkanek Zielonej Wyspy twierdzi, że kraj ten nie jest bezpieczny dla kobiet. W ogromnej mierze kwestia bezpieczeństwa rozbija się o bycie podatną na molestowanie. Spośród respondentek ankiety PII aż ponad jedna trzecia przyznała, że przynajmniej raz padła ofiarą tego typu zachowań w miejscu publicznym. Najczęściej miało ono miejsce w pubach. Nic dziwnego – pijane męskie towarzystwo nierzadko bywa napastliwe wobec kobiet. Z kolei połowa responden-

Poeta-polityk porządzi

przez kolejnych siedem lat R

tek padła ofiarą molestowania przynajmniej na gruncie werbalnym. Transport publiczny również jawi się jako miejsce nieprzyjazne kobietom – aż 60 proc. respondentek czuje się nieswojo, wsiadając do autobusu lub tramwaju. W zamkniętej, ciasnej przestrzeni również mogą czyhać na nich zboczeńcy. Jakkolwiek brzmi to lekko paranoicznie, trudno się dziwić – doniesienia o molestowaniu czy gwałtach nie należą w Irlandii do rzadkości.

E

K

L

A

M

A

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

IRLANDCZYCY OCENILI PRZYSZŁOROCZNE PLANY FINANSOWE RZĄDU

Jest budżet, ale entuzjazmu nie ma Irlandczycy niezbyt dobrze przyjęli najnowszy budżet. Tylko kilkanaście procent uważa, że jest on dobry dla naszego kraju, większość podchodzi do niego z dużą dawką obojętności. Tak przynajmniej wynika z ankiety przeprowadzonej przez iReach. Rokrocznie ogłaszany irlandzki budżet jest swojego rodzaju sprawdzianem dla całego rządu. Pokazuje on bowiem, jakie są priorytety polityków na nadchodzący rok. Najwięcej odpowiedzialności spada na ministra finansów, którym obecnie jest Paschal Donohoe. Jak udało mu się zdać tegoroczny egzamin? Jego wynik zmierzony w ankiecie iReach zdecydo-

wanie nie powala. Tylko 12 proc. respondentów twierdzi, że rząd wykonał dobrą robotę. 28 proc. ocenia go z kolei krytycznie. Natomiast aż 52 proc. Tylko część respondentów ma ochotę twierdzi, że jest im wziąć najnowszy budżet pod lupę on obojętny – i tak nie odczują różnicy. Pozostałe 8 cja się nie poprawi. W gruproc. respondentów nie ma pie optymistów znalazło się w tej kwestii zdania. zaledwie 15 proc. Reszta nie Autorzy sondy przepytali ma zdania. jeszcze Irlandczyków o walInnymi słowy – mieszkańkę z kryzysem mieszkaniocy Zielonej Wyspy wolą ocewym w nadchodzącym roku. niać swoich polityków raczej Większość z nich podchosurowo. I słusznie. Władzy dzi do sprawy równie brunależy bowiem patrzeć na talnie, co realistycznie – aż ręce cały czas. PRZEMYSŁAW ZGUDKA 67 proc. twierdzi, że sytua-

foto PUBLIC DOMAIN

foto THE IRISH LABOUR PARTY, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Michael Higgins po raz kolejny wybrany na prezydenta Irlandii

2050_DU


6

R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

A

9–15/LISTOPADA 2018

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

1441_DU

www.aairlandia.com

1979_DU

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie Przystępne ceny!

2007_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Chuligani masowo kradną i podpalają śmietniki Niecodzienny problem w Droghedzie

Stwierdzenie, że dzisiejsza młodzież jest rozwydrzona często brzmi jak zdarta płyta. W przypadku tej irlandzkiej często jednak jest bliskie prawdy. Rozwydrzenie często jest jednak najmniejszym problemem. W przypadku irlandzkich młodocianych coraz częściej mamy do czynienia z niebezpieczną chuliganerią. Ta daje o sobie znać ostatnio w Droghedzie, dokonując aktów masowej dewastacji. Lokalni młodzi gniewni za cel swoich wandalskich wybryków obrali sobie kosze na śmieci. Jak podaje „Irish Mirror”, od jakiegoś czasu są one regularnie kradzione i podpalane. Zgodnie z doniesieniami dziennika skala zjawiska ma rozmiar plagi. Tylko w ciągu miesiąca chuligani zniszczyli R

E

K

L

A

M

pół tysiąca śmietników. Choć tego typu akty na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mało szkodliwe, zdecydowanie podchodzą pod popełnianie przestępstw. Mieszkańcy, których kosz został ukradziony, muszą bowiem kupić nowy. A to już koszt w granicach od

40 do 60 euro. Niektórzy z nich padli ofiarą wandali niejednokrotnie. Lokalny radny Paul Bell cytowany przez portal przytacza przypadek kobiety, która w ciągu trzech lat musiała kupić aż pięć nowych śmietników. Każdy poprzedni został spalony.

Między zarobkami irlandzkich kobiet i mężczyzn jest kilkunastoprocentowa przepaść

foto PUBLIC DOMAIN

Mieszkańcy Droghedy w hrabstwie Louth mają niecodzienny problem. Ktoś masowo podkrada i podpala ich… kosze na śmieci. W gronie głównych podejrzanych są lokalni chuligani. Choć wandalizm trwa już od jakiegoś czasu, policja jest praktycznie bezradna.

Jak widać, problem ten ciągnie się już od dłuższego czasu. Jak na razie nie ma jednak doniesień, by miejscowej policji udało się wytypować jakichkolwiek podejrzanych. Nie wspominając o zatrzymaniach. Za śmietnikowy armageddon odpo-

Mieszkańcy Droghedy co chwilę muszą wykładać kilkadziesiąt euro na nowe pojemniki wiadają najprawdopodobniej lokalni chuligani. Są oni jednak na tyle sprytni, że nie do tej pory nie dali się pochwycić. – Nie rozumiem, czemu rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi i nie mówią

im, że są to niedopuszczalne zachowania – mówi Bell, apelując do dorosłych, by udzielili swoim pociechom lekcji dobrego wychowania, zanim zrobi to policja w znacznie bardziej surowy sposób.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

ODCZUWALNE NIERÓWNOŚCI W KRAJU RÓWNYCH SZANS, CZYLI…

W Irlandii kobiety zarabiają gorzej niż w Polsce Nie od dziś wiadomo, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni. Jest to problem, gdy mamy do czynienia z tą samą pracą wymagającą praktycznie takich samych kompetencji. Jak się okazuje, pod względem przepaści zarobkowej Irlandia znajduje się w środku unijnej stawki.

Nierówności płacowe kobiet i mężczyzn są nie do uniknięcia. W wielu przypadkach wynikają one z uprzedzeń i bardziej bądź mniej jawnej dyskryminacji. I tak kobieta na stanowisku biurowym zarabia mniej niż jej kolega obok, wykonujący dokładnie taką samą pracę.

W Irlandii oczywiście również sytuacji takiej nie da się całkowicie wyplenić. Przepaść między zarobkami kobiet i mężczyzn wynosi tutaj średnio 14 proc. – podaje „Irish Independent”. Jest to więc różnica bardziej niż odczuwalna. Jednak na tle wielu krajów Unii Europejskiej pozytywnie się wyróżniamy. Choć nie jesteśmy w czołówce sprawiedliwości płacowej, nie trafiliśmy również do czołówki „wielkich niesprawiedliwych”. Tę zasilają: Estonia, Czechy, Niemcy i Austria. Kraje te prze-

kroczyły 20-procentowy próg zarobkowej różnicy. Estonia jako niechlubny rekordzista osiągnęła wynik 25 proc. Z kolei na drugim biegunie wylądowały Rumunia, Włochy, Luksemburg, Belgia i… Polska. W państwach tych różnice w zarobkach są najniższe. W przypadku kraju nad Wisłą wynosi ona zaledwie 7 proc. – dajemy więc innym jak najlepszy przykład. Unijna średnia to z kolei 16 proc. Irlandia, choć ma się nie najgorzej, ma w tej dziedzinie jeszcze sporo do nadrobienia.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1981_DU


R

IRLANDIAPÓŁNOCNA

7 Szukasz pracy? Wybierz Belfast

E

K

L

A

M

A

O DOBRE ZAJĘCIE ŁATWIEJ TAM NIŻ W LONDYNIE I LIVERPOOLU

Belfast to naprawdę atrakcyjne miasto dla poszukujących zatrudnienia

R

E

K

L

A

M

A

1994_DU

gu nie załapał się z kolei Londyn. To, że jest największym miastem w kraju, wcale nie

musi oznaczać, że pracownicy mają tam dobrze.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Prawie dwie trzecie mieszkańców Irlandii Północnej opowiada się za legalizacją aborcji

Północ też chce liberalizacji przepisów

Obecnie aborcja jest nielegalna w Irlandii Północnej

Mieszkańcy Irlandii Północnej też chcą dostępu do legalnej aborcji. Już poczyniono ku temu pierwsze prawne kroki, i to na szczeblu krajowym. Z sondy przeprowadzonej przez Amnesty International wynika, że takie posunięcie spotkałoby się ze sporym poparciem północnoirlandzkiego społeczeństwa. Maj 2018 r. z pewnością przejdzie do historii Repub-

liki Irlandii. Tego dnia jej mieszkańcy opowiedzieli się za liberalizacją prawa aborcyjnego. To irlandzkie należało do jednego z najsurowszych na świecie. Mieszkanki chcące usunąć ciążę musiały udawać się w podróż za granicę – najczęściej do Anglii. Podobnie jest w przypadku mieszkanek Irlandii Północnej. Jak przypomina Channel 4, jest to jedyny region Wielkiej Brytanii, w którym usunięcie ciąży jest nielegalne. Wprowadzony w 1967 r. Abor-

tion Act, legalizujący usunięcie ciąży, nie dotyczy północy Zielonej Wyspy. Zgodnie z północnoirlandzkim prawem jest ono tutaj przestępstwem. Oznacza to, że przepisy wprowadzone prawie 160 lat temu obowiązują w praktycznie niezmienionym kształcie. Od dłuższego czasu wielu mieszkańców brytyjskiego Ulsteru chciało zmiany tego stanu rzeczy. Tutejsi prawodawcy nic sobie z tego nie robili. Aż do niedawnego irlandzkiego referendum

– jego wynik był impulsem do przeprowadzenia zmian również na północnoirlandzkim podwórku. Na początek należałoby zdepenalizować aborcję. Pierwsze kroki poczyniono już w brytyjskim parlamencie. Jak podaje BBC, Izba Gmin przegłosowała projekt ustawy legalizujący usuwanie ciąży w Irlandii Północnej. Za przyjęciem prawa głosowało 203 posłów, 123 było przeciw. Jak zauważa brytyjski portal, taki obrót sprawy może być problematyczny dla rządu Theresy May. Demokratyczna Partia Unionistyczna wspierająca brytyjskich rządzących będzie zdecydowanie

przeciwna takim zmianom prawnym. Biorąc pod uwagę to, że brexit ma się ku końcowi, sytuacja może się zrobić naprawdę gorąca. Choć z pewnością kontrowersyjna liberalizacja przepisów aborcyjnych spotkałaby się ze sporym poparciem mieszkańców Irlandii Północnej. Zgodnie z wynikami ankiety przeprowadzonej przez Amnesty International, 65 proc. z nich uważa, że powinna być ona legalna i ogólnodostępna. Co więcej, drugie tyle uważa, że prawo w tej dziedzinie powinno być zreformowane odgórnie, bez udziału północnoirlandzkiego parlamentu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto NOGWATER, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

O pracę zawsze łatwiej w większych miastach. Nic dziwnego – duża populacja stwarza duży rynek i potrzeby, które należy spełnić. Jednak sam fakt szukania pracy w mieście nie musi być równoznaczny z zawodowym spełnieniem. Co z tego, że mamy robotę, skoro nie do końca nam ona odpowiada? Jak się okazuje, statystycznie rzecz biorąc, mieszkańcy Belfastu są w dobrej sytuacji. W najnowszym rankingu Glassdoor okazało się ono 17. najlepszym miastem dla osób poszukujących pracy. Przeskoczyło tak popularne miejsca jak Leeds, Liverpool czy Bristol. Ważnym czynnikiem była liczba wolnych posad. W przypadku Belfastu na moment sporządzania rankingu było ich nieco ponad 8,3 tys. Mowa tutaj zarówno o posadach dla niewykwalifikowanej siły roboczej, jak i stanowiskach eksperckich wymagających niemałej wiedzy merytorycznej. Najchętniej przyjmowani są programiści języka Java, analitycy wsparcia i… korepetytorzy. Pod względem poziomu satysfakcji z wykonywanej pracy w pięciostopniowej skali Belfast zarobił 3,4 pkt. Choć wynik ten sam w sobie może wydawać się niższy, jest on jednym z wyższych osiągów w tabeli. Najlepszymi miastami do pracy w Wielkiej Brytanii okazały się Slough, Gloucester i Cambridge – wszystkie położone w Anglii. Do rankin-

foto PUBLIC DOMAIN

Przenosisz się do Irlandii Północnej i chcesz znaleźć dobrą pracę? Jeśli tak, wybierz Belfast! Miasto to zostało uznane za jedno z najlepszych miejsc do szukania pracy w całej Wielkiej Brytanii. O dobrze płatne, satysfakcjonujące zajęcie nie jest tam trudno.


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA ZDANIEM REDAKTORA Kierowca miał stłuczkę, nie ja

9–15/LISTOPADA 2018

Beata Szydło: Mierzycie nas nierówną miarą. O wypadkach prezydenta Komorowskiego pisano inaczej

Mirosław Skowron, szef działu Opinie „Super Expressu”

T

Twitterowe produkcje naszych polityków i celebrytów udowadniają, że bycie cyfrowo wykluczonym ma swoje dobre strony. Najciekawsze są te, po których, zazwyczaj na drugi dzień, pojawia się najgłupsze możliwe tłumaczenie: „Ktoś włamał mi się na konto”. Tłumaczyli się tak politycy, tłumaczył się i sędzia Łączewski (ten od wyroku „bez zawiasów” dla Mariusza Kamińskiego). Sędziemu „włamano się”, kiedy omawiał obalanie rządu PiS z dziennikarzem udającym Tomasza Lisa. W weekend „przechwycono” konto Pawła Kukiza. Trzeba mu oddać, że szybko przestał mówić o „przechwyceniu”, ale przyznał, że jego samego nieco poniosło z wpisami o posłach w pończochach. Nie zmienia to jednak faktu, że na naszych oczach ruch Kukiza się kończy. Nie chodzi o wpis. Wpis to konsekwencja tego, co od dłuższego

czasu w ruchu się dzieje. I choćby nawet udało się do wyborów przetrwać, to sami wiedzą, że z kilkuprocentowym poparciem można obalić najwyżej samego siebie, a nie żaden system. Na naszych oczach, chyba trzeci raz, kończy się i skończyć nie może także SLD. Biorąc pod uwagę różnice między wyborami samorządowymi i sejmowymi kończy się też zapewne PSL. Czy to oznacza, że zmierzamy ku scenie dwupartyjnej, która kiedyś otwarcie marzyła się liderom PiS i PO? Nie sądzę. Polacy nie bardzo pasują mi do dwupartyjnego systemu. Widać też zmęczenie wojną PO i PiS. I ludzie nadal będą się łudzić, że jakiś kolejny Palikot, Giertych, Petru, Kukiz czy Biedroń tym razem wytrzyma, nie okaże się wydmuszką. I poprą, choć w głębi duszy czują, że na końcu będzie ta sama malownicza klapa.

ZDANIEM REDAKTORA

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Moje rozczarowanie Solidarnością

W

Wbrew powszechnie panującej opinii uważam, że związki zawodowe są jedną z najważniejszych instytucji społecznych, która wprowadza równowagę między kapitałem a pracą, między pracodawcami a pracownikami. Choć w teorii obie strony stosunku pracy są wobec siebie równe, to właściciel zawsze ma przewagę nad pracownikiem. I to związki tę przewagę niwelują. Dlatego zawsze związkowców broniłem w ich walce o interes ekonomiczny polskich pracowników. Wiele razy broniłem też Solidarności, która uczyniła w ostatnich latach dużo, by los polskiego pracownika poprawić. Choć kiedy podnosiła ważne z punktu widzenia zatrudnionych kwestie, spotykała się z agresją i tępą antyzwiązkową propagandą. Trudno mi jednak Solidarności bronić i mieć dla niej dobre słowo, kiedy widzę, jak zachowuje się w czasie protestu w LOT. Pracownicy z innych związków w LOT walczą o poprawę warunków pracy, likwidację w firmie śmieciowego zatrudnienia, sprzeciwiają się mobbingowi ze strony władz spółki i są za to wbrew prawu zwalniani, a prezes Rafał Milczarski zachowuje się jak XIX-wieczny fabrykant. Co robią w tym czasie związkowcy z Solidarności? Podpisują porozumienie z władzami spółki, jak gdyby nic się złego w LOT nie działo. Jeszcze kilka lat temu ówczesny szef zakładowej Solidarności Stefan Malczewski podnosił podobne postulaty. Ale w 2016 r. trafił do zarządu LOT, gdzie stał się m.in. rzecznikiem śmieciowego zatrudnienia. Zakładowa Solidarność zrezygnowała ze sporu zbiorowego po tym, gdy podpisała porozumienie o nowym regulaminie wynagradzania. Rozumiem, że centrala Solidarności ma niewielki wpływ na niezależne zakładowe komórki swojego związku, ale

mówienie ustami rzecznika, że to nie jej strajk, więc nic do niego nie ma, jest kuriozalne. Sprawa wyszła bowiem daleko poza postulaty konkretnych związków. Prezes Milczarski represjami wobec nieposłusznych związkowców stara się stłumić opór, szczuje przeciwko sobie pracowników firmy, organizuje masówki pracowników biurowych potępiających buntowników i – jak już wspomniałem – zwalnia protestujących. To jawne łamanie prawa uderzające w organizacje pracownicze i prawa zatrudnionych. Jeśli taka patologia dzieje się w państwowej spółce przy milczeniu rządu, który sprawuje nad nią nadzór właścicielski, to brak reakcji ośmiela prywatnych przedsiębiorców do podobnego zachowania wobec swoich pracowników. Strajk w LOT staje się więc symbolem stosunku rządzących do pracowników, a obrona protestujących jest w interesie społecznym. Solidarność powinna to rozumieć. Na szali jest bowiem i jej wiarygodność jako największego związku zawodowego w Polsce. Utrata tej wiarygodności źle zrobi nie tylko Solidarności, ale całemu ruchowi związkowemu w naszym kraju. Tym bardziej że już od jakiegoś czasu związkowi, któremu przewodniczy Piotr Duda, zarzuca się, że jest przybudówką Prawa i Sprawiedliwości. Do tej pory było to bzdurą, bo chociaż zbliżył się do PiS, był to sojusz taktyczny, który pozwalał Solidarności wymuszać na rządzie kolejne ustępstwa na rzecz pracowników. Dziś może wywrzeć wpływ na premiera, by ten zrobił porządek w LOT i udowodnił, że przywiązanie jego ekipy do solidaryzmu społecznego i bezpieczeństwa socjalnego Polaków to nie tylko puste frazesy. Solidarność woli jednak tanio sprzedać związkowe ideały za garść srebrników. Doprawdy, nie tędy droga.

Przemysław Harczuk: – Nie boi się pani jeździć służbową limuzyną? – Beata Szydło: – Nie mam wpływu na dobór kierowców prowadzących samochody, którymi podróżuję. Odpowiada za to SOP. Jestem pasażerem, a nie kierowcą. Nie prowadzę tych pojazdów. Podkreślam to, bo ignoranci piszą, że „miałam stłuczkę”. Jestem osobą ochranianą i chciałabym się czuć bezpiecznie. To nie ja podejmuję decyzje i odpowiadam za przejazd. – Po wypadku uciekała pani od tematu stłuczki… – Media są od tego, żeby patrzeć politykom na ręce. Piętnować rzeczy złe, chwalić dobre. Zdarza się jednak, że częściej czytam o tym, czy noszę modny kostium, albo dlaczego nie założyłam broszki. Marzę o tym, żebyście oceniali nas, polityków, po efektach pracy. Czy dobrze rządzimy? Czy spada bezrobocie i rośnie PKB? Czy zwykłym ludziom żyje się lepiej niż przed kilku laty?

BEATA SZYDŁO

Była premier, obecna wicepremier w rządzie PiS

ce wygląda realizacja programu „Za życiem”, co trzeba w nim poprawić. Potem wizyta w zakładzie produkującym okna. Rozmawialiśmy o styku gospodarki i spraw społecznych. Te tematy będziemy teraz kontynuować w Radzie Ministrów. Podróżuję – Kolizja drogowa z udziałem VIP-a zawsze bardzo dużo jako posłanka, premier, wzbudzi zainteresowanie mediów. teraz wicepremier. – Zgadzam się, ale widzę brak symetrii w tym zainteresowaniu. Nie pamię- – Inni wicepremierzy i ministrowie też tam, żeby w 2014 r. telewizja TVN24 tyle jeżdżą? organizowała relację na żywo spod – Tak. Bardzo aktywny jest np. wiceBelwederu, gdy limuzyna z kolum- premier Jarosław Gowin. Myślę, że ny prezydenta Komorowskiego zde- tak, jak nie można być dobrym dzienrzyła się z samochodem osobowym. nikarzem, zbierając materiały wyłączChoć w osobówce zostało poszkodowa- nie zza biurka, tak nie można wprone dziecko! Nie było relacji telewizyj- wadzać reform bez systematycznych nych w 2010 r., kiedy auto Radosława rozmów z Polakami. Po prostu się Sikorskiego kierowane przez funk- nie da. cjonariusza BOR uderzyło w policyjny radiowóz. Kilku policjantów zosta- – Pytanie, czy do takich potrzeba naprawło rannych, jeden ciężko. Nie było też dę kolumny aż trzech rządowych limuzyn? po wypadku minister zdrowia Ewy To musi wywołać wątpliwości. Kopacz czy przewodniczącego PE – Jeszcze raz podkreślę, że to nie osoJerzego Buzka. Nie słyszałam, żeby ba ochraniana decyduje o liczbie wozy transmisyjne wysyłano w oko- pojazdów w kolumnie, liczbie funklice Budy Ruskiej, niedaleko dział- cjonariuszy w pobliżu i sposobach ki Bronisława Komorowskiego, gdy zabezpieczania obiektów, w których w 2012 r. nietrzeźwy funkcjonariusz ochraniany przebywa. To decyzje SOP, BOR rozbił tam auto na drzewie. która współpracuje z innymi służbami. Nie jest też prawdą, że przysługu– Pisano o tym… ją mi trzy rządowe limuzyny. Nie od – Pisano, ale nie na taką skalę. Widzę czasu odejścia ze stanowiska premieróżnicę nawet w tytułach artyku- ra. W czwartek w kolumnie poruszały łów! Nie przypominam sobie tytułów się dwa pojazdy SOP i samochód poli„Komorowski miał wypadek”. Były cyjny. Niestety, sporo emocji bierze się natomiast „Wypadek limuzyny pre- z braku wiedzy osób komentujących zydenta Komorowskiego”, „Prezyden- te tematy. Choć nie dziwię się. To norcki orszak zderzył się z osobówką!”. To malne, że SOP nie ujawnia szczegółów przykłady tylko z pewnego brukowca. dotyczących ochrony najważniejszych Od kilku dni pisze o „wypadku Szyd- osób w państwie. ło”. Mierzcie nas równą miarą! Wie pan, że między 2008 a 2015 r. doszło – Wróćmy do wyborów. Wynik PiS w sejdo 60 kolizji i wypadków z udziałem mikach wojewódzkich jest dobry. Przed samochodów BOR? Na ile z nich media wyborami mówiło się jednak o nadziezwróciły większą uwagę? jach na 40 procent… – Odnieśliśmy spektakularny sukces. – To, na co dodatkowo zwrócono uwagę, to Pobiliśmy nawet rekord AWS z 1998 termin. Wypadek miał miejsce w czwar- r. W porównaniu do 2014 r. mamy tek, wczesnym popołudniem. Kilkanaście o milion wyborców więcej! kilometrów od pani domu. Wielu zaczęło zazdrościć weekendów rozpoczyna- – Będą jednak miejsca, gdzie zwyciężanych w czwartek… jąc, rządzić nie będziecie. Kampania to – To nie był wyjazd na weekend, była walka PiS z PSL. Prezes ludowców, ale na spotkania z wyborcami. Nie Władysław Kosiniak-Kamysz twierdzi, pamiętam, kiedy miałam cały week- że nie będzie prowadził rozmów koaliend dla rodziny… W czwartek uczest- cyjnych z PiS. Może aż taka wojna z PSL niczyłam w zjeździe Solidarności nie miała sensu i warto było być bardziej w Częstochowie. Potem jechałam koncyliacyjnym? na spotkanie dotyczące spraw spo- – Spór jest czymś naturalnym w poliłecznych. W piątek byłam w Nowym tyce, szczególnie w okresie wyborów. Sączu, Tarnowie i kilku innych Ale jest już po nich. Teraz trzeba szumiejscowościach. W Specjalnym kać nici porozumienia, żeby zmieniać Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Polskę na lepsze. Dużo rozmawiam spotkałam się z rodzicami i nauczy- z ludźmi w terenie i tam mniejszą cielami. Sprawdzałam, jak w prakty- wagę przywiązuje się do barw poli-

foto ARCHIWUM

Czekając na kolejną, „ostatnią nadzieję białych”

tycznych. Ostatnio na otwartym spotkaniu usiadła z nami radna z list PSL. Mówiła, że wywodzi się z rodziny ludowców, ale w radzie gminy chce współpracować z PiS, bo to szansa na rozwój okolicy.

– Czyli współpraca z PSL tak, ale problemem jest blisko współpracujący z PO prezes Kosiniak-Kamysz? – To problem PSL. Politycy tej partii muszą zdecydować: wybrać izolację na co najmniej pięć lat czy szukać możliwości współpracy? My do takiej współpracy jesteśmy gotowi. – Oprócz sukcesu w sejmikach jest klęska PiS w dużych miastach. Są głosy, że była „wliczona w koszty”, są i takie, że wynika z błędów politycznych albo tego, że Polska się polaryzuje na wielkie miasta z elektoratem liberalno-lewicowym i konserwatywne, mniejsze miejscowości? – Uważam, że mówienie o klęsce jest wyrazem złej woli. Poprawiliśmy wyniki w dużych miastach, w kilku z nich nasi kandydaci walczą w drugiej turze. Choć zgodzę się, że w dużych ośrodkach miejskich polaryzacja, o której pan mówi, ma swoje znaczenie. Musimy zastanowić się, po dogłębnej analizie, jaką ofertę skierować do mieszkańców dużych miast. – W związku z wynikiem wyborczym Zjednoczonej Prawicy dojdzie do jakichś zmian personalnych? – Tworzymy jedną drużynę. Odnieśliśmy największy sukces w historii wyborów samorządowych. To ma być powód do zmian? – Mówiono jednak, że popełniono pewne błędy, bez których wynik byłby lepszy. Jakie były najlepsze, a jakie najgorsze posunięcia tej kampanii? – Prowadziłam dwie pierwsze, zwycięskie kampanie PiS. Za nie biorę odpowiedzialność i mogę je recenzować. Teraz nie byłam w składzie sztabu. Mogę tylko pogratulować sukcesu ludziom, którzy tam pracowali. – Czy złożony przez Zbigniewa Ziobrę wniosek do TK, tuż przed wyborami, nie podgrzał niepotrzebnie atmosfery wokół wyroku TSUE i nie zachęcił do plebiscytu przeciwko PiS? – Wniosek był efektem decyzji politycznej wypracowanej wcześniej przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Zbigniewa Ziobrę. Czy coś podgrzał? W kampanii wyborczej atmosfera była tak gorąca, bo udało nam się programem Prawa i Sprawiedliwości rozpalić miliony Polaków. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


OPINIEpolskapolityka

9–15/LISTOPADA 2018

9

Władysław Kosiniak-Kamysz dla Naszych Komentarze po ostatecznych wynikach wyborów samorządowych: czytelników: Nie udało się nas zakopać

Nie oddam

władzy w PSL Władysław KOSINIAK-KAMYSZ Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego foto PIOTR GRZYBOWSKI

Kamil Szewczyk: – Panie prezesie, wygląda na to, że premier Mateusz Morawiecki pobił pana i PSL na wsi. W 2014 r. mieliście 157 mandatów w sejmikach, teraz będziecie mieli zaledwie 70. PiS wygrał w aż dziewięciu sejmikach, z czego co najmniej w sześciu będzie rządził samodzielnie. I co pan na to? Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz: – Oczywiście PiS wygrał te wybory, ale nie zakopali PSL, co było ich chyba głównym celem. Ten wynik PSL jest dla wielu zaskakujący, bo przez prawie ostatnie trzy lata w sondażach pokazywano nam, że mamy 5 proc., a dostaliśmy 12 proc. i to jest około 2 mln głosów. I dzięki nam PiS nie będzie rządził w większości województw. – Procenty są ważne, macie 12 proc., ale wasz bastion, czyli m.in. województwo świętokrzyskie, którym współrządziliście od 1998 r., a w 2014 r. wygraliście tu, dostając 17 mandatów, PiS odbił. Podobnie inne województwa, gdzie nie będziecie już rządzić z PO. To jest porażka, panie prezesie! – Mówiono, że PSL przestanie istnieć, a mamy się całkiem dobrze. Oczywiście chcielibyśmy dalej współrządzić w woj. świętokrzyskim i chcielibyśmy, żeby ten wynik był wyższy, ale nie zawsze to się będzie udawać. I to jest normalne. Rządziliśmy razem do tej pory z PO w piętnastu województwach. Teraz też dostaliśmy dobre wyniki, a pamiętajmy, że głównym celem PiS-u było wyeliminowanie nas. I to się im nie udało. – Możecie wejść w koalicję, na przykład z PiS-em, w niektórych sejmikach, to będziecie dalej współrządzić. – Nie będziemy wchodzić w żadne koalicje w sejmikach z partią Jarosława Kaczyńskiego. – A z Platformą Obywatelską i innymi ugrupowaniami? Rozumiem, że będziecie wchodzić w sojusze w sejmikach? – A o tym to będziemy rozmawiać. Jako prezes PSL chcę zapewnić, że będziemy rozmawiać z formacjami prosamorządowymi, czyli Platformą, Nowoczesną, SLD czy Bezpartyjnymi Samorządowcami. Jakiekolwiek rozmowy o sojuszach PSL w regionach z formacjami antysamorządowymi wykluczam. – Ale niektórzy działacze z PSL chcąc zachować pewną władzę w regionach, mogą przechodzić na stronę PiS i zawiązywać z nimi sojusze. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk został już oddelegowany w teren przez Jarosława Kaczyńskiego do tego, aby

układać powyborcze koalicje w sejmikach i zdobywać władzę nawet w tych regionach, gdzie wygrali, ale potrzebne jest im kilka mandatów, żeby mieć większość. – Kuszenie było, jest i pewnie będzie. Zdaję sobie sprawę, że PiS będzie kusił naszych działaczy, radnych, żeby przechodzili do nich, wchodzili w sojusze, ale nie damy im tej satysfakcji. Nie sądzę, żeby ktoś z naszych uległ. Jestem dobrej myśli. – Odda pan przywództwo w PSL i poda się do dymisji? Partyjne doły pańskiej partii nie są ponoć zadowolone z wyniku, sporo waszych ludzi potraci władzę i inne frukta, które dzierżyli od lat. – To PiS podważa moje przywództwo. Nikt inny. I nie mam zamiaru podawać się do dymisji, nie mam zamiaru oddawać przywództwa! Jak partia zdobywa brązowy medal, dostaje ok. 2 mln głosów, a to jest trzy razy tyle niż w wyborach parlamentarnych, to nie jest to porażka, a sukces. I chcę powiedzieć, że wiele osób z tzw. dołów partyjnych wspiera mnie, kibicuje i dziękuje mi za tę kampanię, w której pracowałem od świtu do nocy. Wiele osób, działaczy, mobilizuje mnie do dalszej walki. – Donald Tusk ponoć widziałby pana w roli premiera w przyszłej grze o władzę, a sam w takim rozdaniu kandydowałby na prezydenta. Skusi się pan? – To fake news. I Donald Tusk to już zdementował. Nie ma w tym prawdy. Nie mam takich informacji. I nie będzie o tym dyskusji. – Taki ewentualny scenariusz to prztyczek powyborczy w Grzegorza Schetynę? – Nie komentuję. – A pan będzie w takim razie startował na prezydenta Polski w najbliższych wyborach? – Jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Mamy niedługo wybory do Parlamentu Europejskiego, później wybory do Sejmu. Nie rozmawiamy jeszcze w PSL na temat wyborów prezydenckich. – Na koniec zapytam o projekt Emerytury bez podatku, który chcecie przeforsować w Sejmie. Ten obywatelski projekt ustawy w sprawie emerytury bez podatku powinien być jak najszybciej przyjęty. Skoro PiS tak się chwali świetnymi wynikami finansowymi, dobrym budżetem, to nie widzę przeszkód, dlaczego rządzący mieliby ten dobry dla emerytów projekt odrzucić! Skoro tak dbają o seniorów, to niech poprą ustawę, która pozwoli zachować w kieszeniach emerytów więcej pieniędzy. Chciałbym, żeby od 1 stycznia 2019 r. emeryci mogli się cieszyć z tej ustawy.  Rozmawiał KAMIL SZEWCZYK

PO bez powodu do triumfu Piotr GOCIEK

Publicysta „Do Rzeczy” „Super Express”: – Wyniki wyborów wyglądają na znacznie lepsze dla PiS i gorsze dla opozycji, niż zanosiło się na to w wieczór wyborczy... Piotr Gociek: – Możemy mieć pretensje do stacji telewizyjnych, że nie zorganizowały własnych sondaży, bo exit poll zdecydowanie zafałszował dyskusję na temat wyników tych wyborów. Dziś widzimy, że liderzy PiS powinni mieć zdecydowanie bardziej zadowolone miny niż w pierwszych dniach po wyborach, a PSL te wybory przegrało. – Unicestwić się nie dało. – Nie, ale w poprzednich wyborach uzyskało ponad 170 mandatów w sejmikach, a teraz zaledwie 70. Straciło w Polsce lokalnej, w powiatach

i gminach. Trudno to nazwać sukcesem. I ten urealniony wynik PSL zapowiada im olbrzymie kłopoty z progiem 5 proc. i dostaniem się do Sejmu. Skoro zdobywając tak wiele w wyborach 2014 r., zdobył tak niewiele w 2015 r. w Sejmie, to jak może być teraz?

– Platforma ma się z czego cieszyć? Koalicja z Nowoczesną to sukces? – PO wygrała w dużych miastach, ale to nie jest zaskoczenie. Warszawa to zawsze trudny teren dla prawicy. Wyniki do sejmików powodów do triumfu nie dają. Na 550 mandatów PO uzyskała w 2014 r. 179 miejsc, a dziś 194. To oznacza, że na „koali– PiS nie liczył na więcej? cji”, wchłaniając Nowoczesną, przy – Może i liczył, ale przecież to jest wielkiej mobilizacji wiele nie zyskanajlepszy rezultat, jaki kiedykol- li. Może powinniśmy mówić o szklawiek ktoś odniósł w wyborach samo- nym suficie opozycji, a nie PiS? rządowych. To o 1,2 mln głosów więcej niż prawica miała cztery lata – Suficie opozycji czy Schetyny? Przebątemu. Opozycja podkreślała przed kuje się, że Trzaskowski na jego miejscu… wyborami, że „nieważne, czy PiS – Nie sądzę, by Trzaskowskiemu wygra, ważne, jak to się przełoży na chciało się angażować w walkę o kiekoalicje rządzące”. Wygląda na to, rowanie całą PO. Rafał Trzaskowski że PiS będzie rządził w sześciu sej- podobno bardziej marzył o apanamikach na pewno, a w kilku kolej- żach brukselskich niż prezydentunych być może. Prawdziwe wyni- rze w Warszawie i zobaczymy, czy ki dały zupełnie inne nastroje niż choćby do tego będzie miał serce. exit polls. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON 

Arytmetyczny sukces PiS Andrzej STANKIEWICZ

Publicysta Onet.pl Przemysław Harczuk: – Kto w końcu wygrał wybory samorządowe w Polsce? Andrzej Stankiewicz: – Zawsze wybory samorządowe były tymi, w których na wielu płaszczyznach każdy mógł odnieść sukces. Arytmetycznie wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Ale arytmetyka to nie wszystko. Patrzeć należy, co jest celem. A celem PiS było –po pierwsze – odbicie samorządów i wzięcie zdecydowanej większości sejmików. W dużych mia-

stach wprowadzenie ludzi do drugiej tury wyborów prezydentów miast i wzmocnienie struktur przed wyborami parlamentarnymi. Wreszcie – całkowite wykończenie PSL. Żadnego z tych celów nie udało się osiągnąć.

– Jednak w kilku sejmikach udało się przejąć władzę. – Ale w większości sejmików rządzić będzie Koalicja Obywatelska. Tu dochodzimy do tego, jak PiS prowadzi swoją politykę. Praktycznie nie ma koalicjantów, rządzić może tylko tam, gdzie wygrało samodzielnie. Dochodzimy do para-

doksu, że partia, która góruje wyraźnie w sondażach, przetransferowała do rodzin miliardy złotych, rządzi od trzech lat, maksymalnie będzie rządzić w siedmiu regionach, a Koalicja Obywatelska, która wybory przegrała, w dziewięciu.

– Jak ocenia pan wynik Koalicji? – Znów arytmetycznie – wybory przegrała. Jednak nie straciła tylu sejmików, ile miała według PiS stracić. Nie oddała większych miast, w niektórych, jak w Warszawie, uzyskała wynik powyżej oczekiwań. Bo wszyscy byli prze-

konani, że druga tura jednak będzie.

– Patrząc na wyniki, zwycięzcą wydaje się Polskie Stronnictwo Ludowe? – Tak wyglądało po wynikach exit poll. Jednak teraz okazało się, że oficjalne wyniki partii wynoszą nie 18 proc., a 12–13. To wynik jednak słabszy. Oczywiście, można mówić o sukcesie w kontekście tego, że ludowcy nie zostali całkowicie wyeliminowani przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednak PSL traci władzę w kilku sejmikach – to na pewno sukcesem nie jest.  Rozmawiał  PRZEMYSŁAW HARCZUK

PSL przetrwał raz jeszcze Jakub MAJMUREK

Publicysta „Krytyki Politycznej” i „GW” Mirosław Skowron: – Kto ma powody do zadowolenia po ostatecznych wynikach wyborów samorządowych? Jakub Majmurek: – PiS niby może mieć powody do zadowolenia, ale z drugiej strony krążą opinie, że prezes Jarosław Kaczyński liczył na 40 proc. w skali kraju przy wyniku Koalicji Obywatelskiej w okolicach 20 proc. To się nie udało. PiS poprawił swoje wyniki, rządzi na pewno w sześciu województwach, być może dojdą kolejne… – I nadal nie mogą być zadowoleni? – Ten wynik uzyskali w warunkach świetnej koniunktury gospodarczej, z dobrymi wynikami w sondażach, przy potężnych transferach socjalnych. Moim zdaniem poka-

zuje to, że PiS utrzymuje poparcie, ale nie powiększa bazy wyborczej. W porównaniu do wyborów parlamentarnych jest to kilkaset tysięcy głosów mniej. Choć zgadzam się z tym, że nie do końca można porównywać wybory parlamentarne z samorządowymi.

– Platforma Obywatelska ma powody do triumfu? Wypowiedzi wskazują na pełne samozadowolenie. – W sejmikach wojewódzkich Platforma zdecydowanie nie ma się z czego cieszyć. Chodziło o to, żeby mieć jak najmniejsze straty, a te są znaczące. To, co się stało na Dolnym Śląsku, w mateczniku Platformy i Schetyny, to nie są dobre wieści. Nie było jednak pogromu, PiS nie wyciął opozycji i biorąc pod uwagę sukces w dużych miastach, można to określić jako remis, biorąc pod uwagę oczekiwania. Choć

nie popadałbym w triumfalizm z wynikiem Trzaskowskiego. Część tego poparcia było warunkowa, nie C przełożyło się jeden do jednego na M wynik Koalicji Obywatelskiej do Y Rady Warszawy. K

– PSL z każdym dniem liczenia głosów topniał. Jeżeli nie wejdzie do Sejmu, to dla opozycji będzie dramat? – Nie zakładałbym się, że PSL w Sejmie nie będzie. Zawsze mówi się, że już się kończą, a jednak 5 proc. przekraczają. Te wybory w normalnych warunkach byłyby dla nich katastrofą. Tyle że to nie były normalne warunki, bo PiS chciał wyeliminować PSL z życia publicznego. I to się nie udało, przetrwali. Znacznie gorzej wypadła lewica, która doznała klęski. SLD ocalił dwóch prezydentów, ale cała lewica będzie musiała zdecydowanie zmienić to, jak działa.  Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON


10

IRLANDIAWYDARZENIA

9–15/LISTOPADA 2018

Święto Niepodległości 2018

Bal na 100 lat w Corku kotylion i poczęstunek. Rodzice mogli wziąć udział w loterii fantowej, gdzie prawie każdy los wygrywał. Bal był bardzo udany i wszystkie dzieci świetnie się bawiły.

foto PIOTR SŁOTWIŃSKI (2)

Z okazji zbliżającej się setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości My Little Craft World zaprosiło wszystkie dzieci z Corku na Bal na 100 lat, by mogły uczcić tę wyjątkową okazję. Gościem specjalnym balu była amatorska grupa teatralna Pani Sowa, która przedstawiła spektakl „Czerwony Kapturek” i znane polskie wierszyki. Na początku balu wszyscy zatańczyli poloneza. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy

PIOTR SŁOTWIŃSKI

DUBLIN ART BOOK FAIR 2018

W świecie kolorowych zdjęć i ilustracji Miłośnicy sztuki i architektury – zbliża się wydarzenie specjalnie dla was! Już w czwartek 22 listopada w Dublinie odbędzie się Dublin Art Book Fair 2018. Na targach książek bę-

dzie można podziwiać i kupić dzieła sztuki ilustracyjnej. Motywami przewodnimi tegorocznej edycji będą sztuka i architektura. Nie oznacza to jednak, że wystawcy ograni-

czą się tylko do nich. Targi przeznaczone są zarówno dla znawców, jak i osób dopiero co zaczynających przygodę z tym rodzajem sztuki. W repertuarze przewidziano m.in. art

booki, komiksy, albumy zdjęciowe czy ilustrowane magazyny z całego świata. Wydarzenie odbędzie się w Temple Bar Gallery & Studios, 5-9 Temple Bar. Wstęp wolny. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Jak powiększyć liczbę składek ubezpieczenia Podpowiadamy, radzimy społecznego PRSI na swoim koncie Jeżeli przez jakiś czas nie pracowałeś, a opłacałeś wcześniej składki w jednej z klas: A, B, C, D, E, H lub pobierałeś świadczenia takie jak: Jobseeker's Benefit lub Jobseeker's Alllowance; Illness Benefit; Injury Benefit; Invalidity Pension; Disability Allowance; Carer's Allowance lub Carer's Benefit; Maternity Benefit; Paternity Benefit; Adoptive Benefit lub Health and Safety Benefit, bądź pracowałeś za granicą jako wolontariusz – za ten C okres urząd powinien przyM znać ci składki skredytoY wane w takiej samej klasie, K w której były opłacane wcześniej. Osoby przebywające na bezpłatnym urlopie macierzyńskim (Maternity Leave, Parental Leave lub Adoptive Leave) muszą zawnioskować o nie po powrocie do pracy.

choroby, braku pracy, bądź jeżeli jej dochód spadanie poniżej 5 tys. euro rocznie, nie będzie kwalifikowała się do składek kredytowanych. Jeżeli jednak osoba prowadząca własną działalność gospodarczą opłacała wcześniej składki PRSI w jednej z klas kwalifikowanych (A, B, C, D, E, H lub P) w ciągu ostatnich 2 lat, a obecnie nie może opłacać składek wskutek choroby, braku pracy lub jeżeli jej dochód spadnie poniżej 5 tys. euro, wówczas kwalifikuje się ona do składek kredytowanych. Składki kredytowane przysługują również osobom rozpoczynającym swoją pierwszą pracę i studentom studiów dziennych.

foto PUBLIC DOMAIN

Osoby zatrudnione na etacie lub prowadzące własną działalność gospodarczą płacą obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne (PRSI). Są one potrącane z ich wynagrodzenia po każdym tygodniu pracy.

Homemaker

Jeżeli musiałeś zrezygnować z pracy z powodu opieki nad dzieckiem lub dziećmi poniżej 12. roku życia bądź zajmować się osobą wymagającą stałej opieki, możesz ubiegać się o kwalifikowanie tego okresu do emerytury, pod warunkiem że wcześniej płacone składki pokrywały świadczenie State Pension (Contributory), a sam Składki kredytowane spełniasz należyte krytea własna działalność ria i w ciągu roku od chwili gospodarcza ustania zatrudnienia zarejeSkładki kredytowane nie strowałeś się jako gospodydotyczą osób, które prowani domowa (homemaker) oraz dzą lub prowadziły działalzłożyłeś wniosek o Carer’s ność gospodarczą i opłacały Allowance lub Carer’s Benefit. składki w klasie S. Jeżeli oso- Jest to wtedy zgodne z prograba, która odprowadza składmem Homemaker’s Scheme, ki w klasie S, nie jest dłużej co gwarantuje ci zaliczenie w stanie ich opłacać z powodu okresu opieki na poczet eme-

rytury, podobnie jak stażu pracy. Składki za ten okres są kredytowane nawet do 20 lat.

Dobrowolne opłaty składek – Voluntary PRSI Contributions

Możesz wnioskować o dobrowolne opłaty składek PRSI w ramach klasy A, która gwarantuje ci uzyskanie dostępu do dodatkowych świadczeń socjalnych oraz podwyższy liczbę składek i kwotę świadczenia eme-

rytalnego w przyszłości. Zawnioskować możesz jednak dopiero po 10 latach opłacania składek, jeżeli zebrałeś ich 520 i jesteś poniżej wieku emerytalnego (66 lat). Możesz dobrowolnie zacząć opłacać składki również wówczas, gdy:  odprowadzałeś lub odprowadzasz składki w innej klasie, niepokrywającej wielu świadczeń;  twoje obecne ubezpieczenie nie pokrywa świadczeń

w Irlandii lub innym kraju unijnym;  posiadasz już 520 opłaconych tygodni składek PRSI w ramach zatrudnienia na etacie lub prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Wniosek o Voluntary PRSI Contributions należy złożyć w ciągu 12 miesięcy od ostatniego opłacenia obowiązkowego ubezpieczenia. Dobrowolne składki nie pokrywają

świadczeń takich jak: Illness Benefit; Jobseeker’s Benefit; Maternity Benefit; Occupational Injuries Scheme; Treatment Benefit.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NASZYM PORADNIKU DLA SENIORÓW 50+ I EMERYTÓW W IRLANDII: „EMERYTURA W IRLANDII”, DOSTĘPNYM W SPRZEDAŻY NA WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE, W POLSKICH SKLEPACH I KSIĘGARNI POLSKIEJ W DUBLINIE


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

RENATA PRZEMYK TRIO 10.11.2018 The Venue Cork Godz. 20.00, Cena: €30 Sprzedaż: bilety.ng24.ie

1687_DU

RENATA PRZEMYK TRIO 11.11.2018 Dolans, 3 Dock Road, Limerick Godz. 19.00, Cena: €30 Sprzedaż: bilety.ng24.ie

2199_DU

2186_DU

2164_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

PROMOCYJNE CENY ALKOHOLI WYSOKIEJ KLASY CATERING W FORMIE BUFETU Pierwsza pula (ilość bardzo ograniczona) w cenie 60 €/osoba ADRES (cena po wygaśnięciu promocji 70 €/osoba) GARDA SIOCHANA BOAT CLUB Bilety online na CHAPELIZOD www.bilety.ng24.ie DUBLIN 20 IRLANDIAKONCERTY GWARANTEM DOBREJ ZABAWY

Bilety online: www.bilety.ng24.ie

2215_DU

2209_DU

2204_DU


12

POLSKAGWIAZDY GWIAZDY

9–15/LISTOPADA 2018

Ratują małżeństwo na Bora-Bora USA

Azja

Joanna Krupa (39 l.) wreszcie znalazła czas na miesiąc miodowy

Ocean Spokojny

B ra Bora Bora BBo

Australia

Z

foto JOANNAKRUPA INSTAGRAM (3)

aledwie dwa miesiące po ślubie w małżeństwie Joanny Krupy (39 l.) i producenta Douglasa Nunesa (49 l.) zaczęło się psuć, pojawiły się pierwsze konflikty, aż modelka mocno się zaniepokoiła. Na szczęście znalazła sposób na zażegnanie kryzysu – wspólne wakacje i gorące Bora-Bora!

obowiązków i wyzwań – wyjaśniła powody złej atmosfery w małżeństwie. Na szczęścia Dżołana doskonale wiedziała, co zrobić, by poprawić relacje z mężem. – Powinniśmy zostawić to wszystko i pojechać w podróż poślubną, żeby móc wrócić do ok resu spr ze d zaręczyn, gdy nie myśleliśmy o przyszłości i byliśmy w sobie zakochani – powiedziała i szybko przeszła do działania. Od dwóch dni Joanna i Douglas wygrzewają się na wyspie Bora-Bora, relaksują się i mogą godzinami godzić się po ostatnich kłótniach. DECK

Joanna wyszła za Douglasa w sierpniu. Na początku była sielanka. Szybko jednak dopadły ich problemy. – Wyznam, że chociaż pierwsze tygodnie były jak z bajki, to teraz zaczyna dochod z ić do g ł o su proza życia. Szu- Błękit wody zachwyca kanie domu i sta- piękną modelkę ranie się o dziecko są stresujące. Chcemy mieć to za sobą, ale czujemy, że sprawy toczą się naprawdę szybko. Czasami nas to przerasta – powiedziała kilka dni temu Joanna. – Tak, kłócimy się. Po prost u oboje mamy za dużo

HOROSKOP TYGODNIOWY 9.11–15.11.2018 BARAN

21.03–20.04

Wydarzy się coś, co całkowicie zrewolucjonizuje twoje życie uczuciowe. Może być to albo rozstanie, albo wejście w całkowicie nowy związek. Cokolwiek nastąpi, będzie to tylko i wyłącznie z korzyścią dla ciebie, więc nie musisz się zamartwiać.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Bardzo słusznie postępujesz, nie zgadzając się na późniejsze załatwienie tej sprawy. Ten tydzień pokaże, że gdybyś postąpił inaczej, wszystko mogłoby się bardzo skomplikować. Jednak jak kot spadniesz na cztery łapy i uda ci się wszystko doprowadzić do szczęśliwego finału.

Joanna Krupa (39 l.) i Douglas Nunes (49 l.) mogą godzić się po ostatnich kłótniach

Dowiesz się o pewnych działaniach osób z twojego bliskiego otoczenia. Może tu chodzić albo o daleką rodzinę, albo o sprawy zawodowe. Ktoś może planować jakieś zmiany. Musisz wykazać się zdecydowaniem.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Wzbudzisz szczery podziw w pewnych mało znanych sobie ludziach. Zaczną kontaktować się z tobą i próbować namówić cię na osobistą pomoc. Powinieneś zachować umiar w tej zupełnie nowej dla siebie sytuacji. Od dawna próbujesz załatwić pewną sprawę, jednak cały czas udajesz sam przed sobą, że to jeszcze nie czas na decyzję. W tym tygodniu wszystko jednak na tyle się skomplikuje, że będziesz musiał wybierać. Przygotuj się do tego. Możesz spokojnie zaplanować nawet dłuższy odpoczynek. Wbrew twoim obawom wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Twoje zdecydowane działania sprawiły, że uporządkowałeś sprawy i nic już ci nie zagrozi.

Dżołana dba o ładną opaleniznę

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Od dawna niepokoiła cię pewna kwestia, a teraz uzyskasz wreszcie rozwiązanie konfliktu. Uda się to osiągnąć dzięki twojemu nastawieniu, bardziej zdecydowanemu, niż miało to miejsce wcześniej. Teraz możesz wreszcie cieszyć się spokojem.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Ktoś namawia cię do czegoś, na co tak naprawdę masz wielką ochotę, jednak udajesz, że nic a nic cię to nie obchodzi. Wybierając tę możliwość, poczujesz się przecież naprawdę szczęśliwy i zrozumiesz to w najbliższych dniach. Należy ci się odpoczynek, bo bardzo na niego zasłużyłeś. Najlepszy byłby teraz dla ciebie pobyt w jakimś odpowiednim sanatorium. W każdym razie powinieneś teraz wyhamować i nie brać na siebie odpowiedzialnych zadań.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Jeżeli właśnie na ten tydzień zaplanowałeś urlop, możesz być pewien, że dopisze wszystko – od pogody począwszy, na relacjach z towarzyszami podróży skończywszy. Będzie to dla ciebie czas relaksu i odpoczynku od wszystkich trapiących cię problemów.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Odwiedzając dawnych znajomych lub daleką rodzinę, dokonasz pewnego odkrycia. Prawdopodobnie od lat nie wiedziałeś o czymś, co jest dla ciebie bardzo ważne. Niekoniecznie ktoś wprowadzał cię w błąd, to tylko wynik zapominalstwa. Będziesz doskonale się bawił, obserwując coś, na co czekałeś od tak dawna. Ktoś po raz kolejny doceni twój wysiłek i wkład włożony w to ważne przedsięwzięcie. Nagroda, jaką otrzymasz, pozwoli ci korzystać z owoców twojej ciężkiej pracy. Pomocnik: MOCZAR – ONKOLOG – POWAŁA – SOBIEPANEK

Pomocnik: EMITER – GROS – IDAHO – IDIOM – ROKOSZ


9–15/LISTOPADA 2018

WYDARZENIAIRLANDIA

Obchody 100-lecia niepodległości w Domu Polskim

13

R

E

K

L

A

M

A

Wyjątkowe świętowanie wyjątkowej okazji

W 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości zapraszamy na popołudnie przepełnione polskością, tutaj na emigracji. W programie:  wykład Pata Quigleya o Józefie Piłsudskim – „Józef Klemens Piłsudski and the Birth of Modern Poland-Dictator or Liberator” (wykład w języku angielskim);  reportaż Beaty Kądzioły – „Czym jest dla Ciebie niepodległość?”;  przedstawienie grupy poetycko-muzycznej ARKAJANA;  koncert zespołu Krąg Magicznej Białej Pieśni, który przedstawi staropolskie pieśni w tradycyjnym, białym śpiewie. Rozpoczęcie programu o godz. 15.00, w niedzielę 11 listopada w Domu Polskim. Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy!

DEACON BLUE

Wielka Brytania ma całe rzesze zespołów, które, choć nie tak bardzo znane, stanowią prawdziwą klasę w swojej dziedzinie muzycznej. Jednym z nich jest bez wątpienia Deacon Blue. Już w środę 14 listopada szkoccy pop-rockowcy dadzą mocny koncert w Dublinie. Kapela powstała w 1985 r. w Glasgow. Swoją nazwę zaczerpnęła od piosenki amerykańskiej grupy Steely Dan. Ich muzyczni inspiratorzy grali muzykę pop połączoną z różnymi klimatami, od rocka po jazz. Deacon Blue postanowili zapuścić się w te same rejony artystyczne. Szkoci zadebiutowali w 1987 r. albumem „Raintown”. Mimo że miała być to „tylko” muzyka pop, muzycy podeszli do tematu bardziej ambitnie. Płyta ta była koncept albumem opowiadającym o trudach życia w mieście. Inspiracją do jej powstania

było rodzinne Glasgow. Album ten, choć z nieco smutną atmosferą, przyjął się lepiej niż dobrze. Jak na debiut spokojnie można stwierdzić, że odniósł sukces zarówno komercyjny, jak i artystyczny. Obecnie płytę wymienia się jako jeden z klasyków szkockiej muzyki pop. Na drugiej płycie – „When the World Knows Your Name” (1989) – do popu i rocka dodali domieszki bluesa. Co również wyszło im na zdrowie. Z kolei trzeci krążek „Fellow Hoodlums” (1991) okazał się ich największym sukcesem komercyjnym – wylądował na 2. miejscu brytyjskiej listy przebojów. Na wydanym w 1993 r. „Whatever You Say, Say Nothing” zespół zahaczył o tereny rocka alternatywnego, którego popularność wówczas rosła. Po wydaniu tej płyty grupa postanowiła zrobić sobie kilkuletnią przerwę. Powróciła w 1999 r. płytą „Walking Back Home”

foto DEACON BLUE/FACEBOOK.COM

Szkocki pop w wielu smakach

GDZIE I KIEDY – pół albumem, pół kompilacją wydanych wcześniej piosenek. Ostatnim krążkiem wydanym przez popowych Szkotów jest „Believers” z 2016 r. Na krążku tym postanowili łagodniej podejść do grania, idąc w klimaty sophisti-popu. Z pewnoś-

KIEDY: Środa 14 listopada, godz. 19.00 GDZIE: Olympia Theatre, Dublin cią jednak ich dubliński koncert uwzględni nieco bardziej energiczne brzmienia. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

9–15/LISTOPADA 2018

Korona zatrzymuje Drink Team ZALEGŁE MECZE Z TRZECIEJ KOLEJKI

Baltic Storm - CRO Cork 7:8 (4:5)

BS: 2 Ribinskas, 2 Shearan, Karpinskas, Vekteris, samobój CRO: 3 Busic, 2 McCarthy (MVP), Dwyer, Vranjes, samobój Pierwsze spotkanie z zaległej trzeciej kolejki ligowej rozegrały drużyny litewskiego Balticu i chorwackiego beniaminka CRO Cork. Do tej pory obydwie drużyny zgromadziły po trzy oczka, więc był to mecz bardzo ważny dla obu ekip. Od początku było widać, że nikt nie będzie się tutaj bawił w kalkulacje – gra toczyła się w dobrym tempie, a akcja meczu przenosiła się spod jednej bramki pod druR

E

K

L

A

M

A

gą. Baltic lepiej zaczął mecz i już w 13. minucie prowadził 4:1. Jednak gracze CRO nie zamierzali oddać punktów za darmo i jeszcze przed przerwą zdołali nie tylko doprowadzić do remisu, ale nawet wyjść na prowadzenie. Po zmianie stron gracze CRO podwyższyli prowadzenie, ale wtedy Baltic wziął się do odrabiania strat. Na 3 minuty przed końcowym gwizdkiem był wynik remisowy 7:7, jednak minutę później akcję meczu wykonali gracze CRO, kiedy to po rzucie rożnym głową do bramki strzelił Busić. Brawo dla obu drużyn za widowisko! MVP – Sean McCarthy (CRO Cork)

Korona - Drink Team 3:2 (1:2)

KOR: 2 Bosnjak D., Corri-

gan - Korona (MVP) DT: Susek, Tęcza / ŻK: Sienicki, Susek Mecz na szczycie nie odbył się w pierwotnym terminie z powodu uczestnictwa Drink Teamu w turnieju ligi mistrzów w chorwackim Porec. Obie drużyny to absolutny top naszej ligi i nikomu nie trzeba przypominać, że w każdym sezonie walczą o tytuł mistrzowski. Początek meczu zdecydowanie należał do Drink Teamu, który już w 2. minucie objął prowadzenie po strzale kapitana Damiana Tęczy spoza pola karnego. Mądra gra w obronie Drink Teamu i bezradność graczy Korony składały się na klucz do sukcesu pierwszej drużyny, która w 16. minucie podwyższyła prowadzenie. Ale Korona nie dała za wygraną i coraz

CRO Cork groźniej atakowała bramkę przeciwnika, co przyniosło im sukces w postaci bramki kontaktowej na chwilę przed gwizdkiem na przerwę. Po zmianie stron role nieco się odwróciły – to Korona wyglądała na dużo bardziej zorganizowaną drużynę. Jednak nie potrafili tego wykorzystać, nawet kiedy grali w przewadze. Dopiero w 43. minucie, po faulu w polu karnym kapitana Drink Teamu bramkę z rzutu karnego zdobył Greg Corrigan. I kiedy wszystko wskazywało na remis, w ostatniej minucie meczu David Bosnjak zdobył gola na wagę 3 punktów. MVP – Marcin Korona (Korona)

CZWARTA KOLEJKA Trash Attack - Drink Team 6:8 (3:5)

C M Y K

foto MATERIAŁY WŁASNE

4. kolejka Leisure Leagues Cork

TA: 3 Ljubojevic, Andrzejewski, Korpoliński, Pieczonka DT: 3 Szklarczyk (MVP), 2 De Castellatti, Matusiak, Oziomek, Susek / ŻK: Worwa Pierwsze spotkanie czwartej kolejki ligowej to mecz beniaminka Trash Attack z Drink Team. Spotkanie bardzo intensywne, otwarte i bez większej kalkulacji po obu stronach. Drink Team, głównie dzięki swojemu doświadczeniu, potrafił wykorzystać swoje akcje i jednocześnie mądrze bronić się przed atakami Trash Attacku, który pomimo dobrej gry musiał uznać wyższość przeciwników w pierwszej połowie. Po zmianie stron gra się wyrównała i Trash Attack zaatakował z większym animuszem. Jednak to było za mało na pokonanie dobrze dysponowanej ekipy Drink Teamu, która dopisuje trzy punkty, a w piątej serii zagra przeciwko FC Warriors. MVP – Arek Szklarczyk (Drink Team)

Baltic Storm - Korona 3:16 (2:7)

BS: 2 Vekteris, Lysenko KOR: 7 Adenuga (MVP), 6 Bosnjak D., 2 Bosnjak M., Sekuła Kolejny mecz to spotkanie Baltic Storm z Koroną, a więc Dawida z Goliatem. Nieste-

ty, dla litewskiej ekipy ten pojedynek nie skończył się tak samo szczęśliwie jak dla wyżej wspomnianego Dawida i musieli uznać wyższość graczy Korony, którzy dosłownie zdemolowali swoich przeciwników. Już do połowy wynik nie pozostawiał złudzeń i skazywał na porażkę graczy Balticu. Po zmianie stron Korona jeszcze bardziej przycisnęła i spotkanie zakończyło się prawdziwym pogromem. Korona w następnej kolejce zagra z Trash Attack. MVP – Femi Adenuga (Korona)

F.C. Najduchy - Gandzia Squad 14:5 (9:1)

NAJ: 4 Crowley, 4 Long (MVP), 3 Murphy, 2 Henning, Orłowski GS: 2 Pękala D., 2 Pękala M., Strehlau Lider Najduchy kontra szósta Gandzia, czyli mecz, w którym dla obu drużyn bardzo ważne było zdobycie kompletu punktów. Najduchy jako samodzielny lider nie straciły dotąd punktów. Chcąc myśleć o końcowym sukcesie, muszą kontynuować passę. Gandzia zaś, po sensacyjnej wygranej z Koroną, zaliczyła wpadkę w meczu z Trash Attack. Początek spotkania to szybko strzelone 3 gole i mecz praktycznie ustawiony przez graczy Najduchów. Ale na tym się nie skończyło – apetyt na kolejne gole rósł wprost proporcjonalnie do zdobywanych bramek. Koniec pierwszej odsłony to miażdżące 9:1 i zapewniony spokój na drugą część meczu. Po zmianie stron Najduchy przespały początek i dały sobie strzelić szybkie 2 bramki. Ale potem już na spokojnie kontrolowały przebieg meczu, co jakiś czas kontrując przeciwnika

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna FC Najduchy Korona Drink Team CRO Cork Trash Attack Gandzia Squad Baltic Storm FC Warriors

i wygrywając drugą połowę skromnie 5:4. Całe spotkanie zaś różnicą 9 goli. W następnej kolejce Najduchy zagrają z Baltic Storm. MVP – John Paul Long (FC Najduchy)

FC Warriors - CRO Cork 2:10 (1:6)

WAR: 2 Quattrociocci CRO: 3 Busic (MVP), 3 Dwyer, Herkov, Orecic, Perkovic D., samobój Ostatni mecz 4. kolejki rozegrali gracze ostatniego FC Warriors z beniaminkiem CRO Cork. Warriors przed każdą kolejką zmagają się z problemami kadrowymi, nie mogąc złapać i ustabilizować formy. Tymczasem CRO Cork w pierwszych dwóch kolejkach ulegli Najduchom i Drink Team. Niejednokrotnie zdążyli nam pokazać, że są drużyną z charakterem. I dlatego podczas spotkania z FC Warriors od początku rzucili się do gardeł przeciwnikowi, co chwila atakując bramkę strzeżoną przez doświadczonego Jerzego Zajkowskiego. Pierwsza część to absolutna dominacja Chorwackich graczy i wynik 6:1. Po zmianie stron niewiele się zmieniło – CRO nadal atakowało, chociaż już z mniejszą intensywnością, a przede wszystkim skutecznością. Gracze Warriors próbowali zatrzymywać te ataki, od czasu do czasu kontrując. CRO zdobyło swoje pierwsze trzy oczka. Tymczasem gracze Warriors muszą jeszcze poczekać na swoje pierwsze punkty w sezonie jesiennym. W następnej kolejce CRO Cork zmierzy się z drużyną Gandzia Squad. MVP – Damir Busic (CRO Cork)

TOMASZ SZINDLER

Mecze Punkty Gole (+/-) 4 12 41:14 (+27) 4 9 28:11 (+17) 4 9 24:17 (+7) 4 6 25:22 (+3) 4 6 24:28 (-4) 4 3 15:29 (-14) 4 3 21:39 (-18) 4 0 13:31 (-18)


SPORT

9–15/LISTOPADA 2018

Sofia Ennaoui to wicemistrzyni Europy w biegu na 1500 m

Wzięli Sofię w kamasze M – Nigdy dotąd nie brałam udziału w ćwiczeniach wojskowych, nie miałam na sobie munduru, nie miałam też doświadczeń z bronią palną – nie ukrywa wicemistrzyni Europy w biegu na 1500 m. – Nie dotarłam na strzel-

nicę, chociaż miałam to w planach. Mam w wojsku znajomych lekkoatletów, którzy sobie to chwalą. Choćby Piotrek Małachowski, Marcin Lewandowski czy Jakub Krzewina. Nie boję się huku karabinu. Zresztą należę raczej do odważnych – śmieje się. Do ubiegania się o etat w wojsku namówił ją rok temu jeden z trenerów. – Przeszkolenie miałam przejść w maju, potem na początku września, ale wciąż brakowało mi czasu w związku ze startami. Wreszcie teraz znalazł się czas, tuż po obozie reha-

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

bilitacyjnym. A tak naprawdę to w ubiegłym tygodniu odbyłam już kilka treningów. Sofia Ennaoui nie przeczy, że starania o zatrudnienie w wojsku po prostu jej się opłaca, bo wiąże się z dodatkowymi dochodami. – Chcę reprezentować Polskę w mistrzostwach świata wojskowych. Ale będzie to także dodatkowe źródło zarobkowania. Chciałabym w trakcie kariery sportowej odłożyć jak najwięcej pieniędzy – przyznaje. – A tak w ogóle to cieszą mnie nowe doświadczenia w życiu. DARIUSZ CHRABAŁOWSKI

Sofia Ennaoui (23 l.)

Genialne dziecko polskiego ping-ponga

CZYŻBY RÓSŁ NAM CZEMPION TENISA STOŁOWEGO? SZÓSTOKLASISTA JUŻ ZADEBIUTOWAŁ W LOTTO SUPERLIDZE!

M

iłosz Redzimski chodzi do szóstej klasy. We wrześniu skończył 12 lat. Smartfona używa bez ograniczeń, ale… po odrobieniu lekcji i treningu. W zeszłą niedzielę rozegrał swój pierwszy mecz w ekstraklasie tenisa stołowego. Jego klub Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki przegrał 2:3 z Energą KTS Toruń. Tak zwany bok, czyli akcja, po której piłeczka wpada na stół, nie przelatując nad siatką,

to bardzo trudne do wykonania techniczne uderzenie. Nie wszyscy zawodnicy, którzy grają w polskiej ekstraklasie, umieją tak zagrać. Miłosz Redzimski właśnie po takim jednym „boku” zdobył punkt w swoim debiucie. Jego pojedynek z o 12 lat starszym Konradem Kulpą nie był meczem do jednej bramki. Kulpa to kapitan toruńskiej drużyny. Od lat jest w kadrze Polski. Na pewno nie zlekceważył 12-latka. Zawodnik z Torunia co prawda wygrał 3:0 w setach, ale nie bez walki. Miłosz, który 12 lat skończył

foto REPRODUKCJA PAWEŁ SKRABA

aleńka i krucha, ale serce ma waleczne, co pokazuje na bieżni. Sofia Ennaoui (23 l.) wstąpiła do Wojska Polskiego. Wraz z kilkorgiem sportowców przechodzi kilkudniowe przeszkolenie w Mrzeżynie.

D A R M O W Y

foto I REPRODUKCJA PAWEŁ SKRABA (2)

Szeregowa Ennaoui melduje wykonanie zadania

15

Miłosz Redzimski (12 l.) grał już w drugiej lidze i wygrał tam dwa mecze dopiero we wrześniu, w pierwszym secie przegrał 5:11, w drugim 8:11, a w trzecim – 6:11. – Zaskoczył mnie dobrą grą. Nie dawałem mu żadnych forów. W drugim secie musiałem go gonić. Czułem presję. Zaczynałem myśleć o tym, że mogę przegrać z tym dzieciakiem – mówi Kulpa, kapitan Energi Toruń, który dłużej trenuje odbijanie białej piłeczki niż Miłosz Redzimski ma lat. – Grałem już w drugiej lidze i tam wygrałem dwa mecze. Tutaj, w Toruniu, grało mi się dobrze. Zdobywałem punkty

wtedy, gdy nie dałem się odrzucić od stołu – mówi Miłosz. Młody sportowiec nie chce słyszeć o tym, że jest talentem. Opowiada, że gdy chodził do pierwszej klasy, trenował 20 godzin tygodniowo. Cały czas mówi o ciężkiej pracy i o tym, że kocha tenis stołowy. – Mam smartfona i używam go, ile chcę. Ale zanim go wezmę, to najpierw idę na poranny trening. Potem szkoła. Po południu znów trening, potem lekcje i wtedy mam na niego czas – wylicza Miłosz Redzimski. KORZ

C M Y K


SPORT 16 Ziomek Roberta Kubicy chce wystartować w Le Mans

9–15/LISTOPADA 2018

T

Jadę swoją drogą

mistrzostwo świata już mam Kamil Basz (23 l.) trzy lata temu został kartingowym mistrzem świata

Waldek Zawołowicz: – Trudno było przesiąść się z małego kartingu na superszybkie Lamborghini Huracán? Karol Basz: – Łatwo nie było, ale szybko polubiłem nowe wozy. Procentują teraz ciężka praca oraz doświadczenie z kartingów. – Jesteś zadowolony ze startów w Lamborghini? – Tak. W tym roku czeka mnie jeszcze ostatnia runda Lamborghini Super Trofeo. Razem z partnerem z zespołu Vito Postiglione prowadzimy, mamy 10 pkt przewagi. 14–16 listopada na torze Vallelunga pod Rzymem odbędzie się finał. Mam nadzieję, że nie będziemy mieć problemów technicznych. – Starty na Lamborghini to jednocześnie skok finansowy? – Nie byłem nigdy rozpieszczany przez sponsorów. Były problemy z budżetem, ale pomogło mi mistrzostwo w kartingach. Zostałem zauważony i trafiłem do Lamborghini. Wielka w tym zasługa menedżera Giovanniego Minardiego, syna założyciela teamu Formuły 1. – Twój ziomek z Krakowa Robert Kubica jest bliski powrotu do F1. Nie zazdrościsz mu? – Niczego Robertowi nie zazdroszczę, idę swoją drogą, mistrzostwo świata już mam, dlatego nie czuję kompleksów. W Formule 1 nigdy nie jeździłem i raczej nie będę jeździć. Ale jestem na dobrej drodze, żeby być oficjalnym kierowcą Lamborghini. – Robert gratulował ci ostatnich sukcesów? – Nie. Rozmawiamy ze sobą, ale na tematy głównie techniczne, związane z naszymi teamami. Podpowiadamy sobie, jak jeździć szybciej. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie Robert wróci na tory F1. Trzymam kciuki. – Jakim budżetem trzeba dysponować, żeby startować w takich wyścigach w jakich teraz startujesz? – Start w Super Trofeo kosztuje ok. 2000 euro, ale cały sezon w GT3 to już koszt 400 tys. – 500 tys. euro. – W nowym sezonie zostaniesz w Lamborghini? – Zobaczymy, chcę pozostać w GT 3 i Lamborghini Super Trofeo. Ale w każdej chwili mogę dostać lepszą ofertę z Jaguara, Audi czy Mercedesa i wtedy przejdę do innego teamu… A moim marzeniem jest start w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Rozmawiał WALDEK ZAWOŁOWICZ

Podejrzany o gwałty trener za kratami

S

ąd zdecydował, że były trener kadry kolarek górskich najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Andrzej P. (51 l.) jest podejrzany o współżycie seksualne z zawodniczkami, w tym z nieletnimi, pojenie kolarek alkoholem, a nawet gwałty.

foto MARCIN WZIONTEK

C M Y K

Andrzej P. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące

Andrzej P. został zatrzymany w zeszły poniedziałek rano. Przez cały dzień był przesłuchiwany w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, a noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań Komendy Stołecznej. We wtorek przed południem prokurator wystąpił do II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście z wnioskiem o zastosowanie wobec trenera środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztowania. – Prokuratura powołała się na uzasadnioną obawę o matactwo w sprawie, a także surową karę, która grozi zatrzy-

Byłemu szkoleniowcowi reprezentacji Polski kolarek górskich grozi 12 lat więzienia

manemu. Istniała także obawa o inne bezprawne sposoby utrudniania postępowania karnego – powiedziała nam rzecznik Prokuratury Regionalnej, prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka. Przypomnijmy, że P. jest głównym podejrzanym w seksaferze, która w listopadzie ubiegłego roku wstrząsnęła polskim sportem. Były trener kadry kolarek i eksdyrektor generalny PZKol jest podejrzany o zmuszanie zawodniczek do czynności seksualnych, pojenia ich alkoholem, szantażowania, a nawet gwałtów. – To był supermocny drink. Aż mnie chwilowo zamroczyło. Zrobił drugiego drinka. Wiedziałam, że jemu się nie odmawia. To pan i władca. Popełnisz jeden błąd i wylatujesz ze sportu. A ja

chciałam się ścigać. Nagle szarpnął moją rękę i zmieniając ton, aż krzyknął: „Na co czekasz? No, rozsuń rozporek!” Nie pamiętam albo nie chcę pamiętać kolejnych kilku minut – opowiadała anonimowo w portalu WP jedna z kolarek. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prokuratura ma bardzo mocne dowody potwierdzające winę P. – Sąd w pełni uwzględnił stanowisko Prokuratury Regionalnej w Warszawie co do istnienia przesłanki ogólnej, jak też przesłanek szczegółowych przewidzianych w Kodeksie postępowania karnego, które uzasadniały zastosowanie tymczasowego aresztowania podejrzanego – skomentowała orzeczenie sądu prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka. PIOTR DOBROWOLSKI

foto KATARZYNA ZAREMBA

rzy lata temu jako jedyny Polak w historii został kartingowym mistrzem świata. Teraz Karol Basz (23 l.) jeździ lamborghini. W debiucie na torze Monza zajął trzecie miejsce w mistrzostwach Włoch GT3, jest też liderem serii Lamborghini Super Trofeo.

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (560)  
Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (560)  
Advertisement