Page 1

REKLAMA

REKLAMA

POLACY WŚRÓD NAJCZĘŚCIEJ DEPORTOWANYCH IMIGRANTÓW Z IRLANDII PÓŁNOCNEJ

albo kup na: www.shop.wizardmedia.ie

// STR. 6

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

2183_DU

// STR. 7

DROGI, DROŻSZY, NAJDROŻSZY – IRLANDZKI CZYNSZ // STR. 5

Już ponad tysiąc euro za wynajem

556

numer 12–18 października 2018

Przewoźnik zablokował plan Polaków i zmusił ich do przejścia na gorsze umowy

Ryanair nie chce polskich

WYBORY PREZYDENCKIE W IRLANDII JUŻ LADA MOMENT. TO BĘDZIE...

Starcie polityków i biznesmenów-celebrytów

R

REKLAMA

// STR. 3

// STR. 4

REKLAMA

foto PUBLIC DOMAIN

ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH

yanair blokuje powstan i e związków zawodowych dla polskich pracowników. Przewoźnik, dotknięty strajkami w wielu europejskich krajach, chce utrzymać Polaków w ryzach. Zmuszając jednocześnie do przystania na nowe, niekorzystne warunki zatrudnienia.

foto PUBLIC DOMAIN

www.ng24.ie

2175_DU

1907_DU

1974_DU

1965_DU

foto IRISH DEFENCE FORCES, CC BY 2.0/WIKIPEDIA.ORG

Obywatele Unii coraz częściej na Bezdomni znikają z rejestru cenzurowanym

Wkrótce w polskich sklepach!

foto PUBLIC DOMAIN

1,6 TYS. OSÓB WYKREŚLONYCH Z IRLANDZKIEGO SPISU

foto PUBLIC DOMAIN

sprawdź ogłoszenia


POLSKA POLSKAWYDARZENIA

2

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Jest SPRAWIEDLIWOŚĆ

MILION

foto WOJTEK BASALYGO (2)

...i jako dorosła kobieta po jednej z rozpraw sądowych, zasłaniana przed fotoreporterami

T

o historyczny i rewolucyjny wyrok! Milion złotych zadośćuczynienia i comiesięczna dożywotnia renta w wysokości 800 zł – tyle zapłaci Kościół kobiecie, która w dzieciństwie padła ofiarą pedofila w sutannie. Tak zdecydował Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Na ten wyrok czekała nie tylko ofiara księdza Romana B. Czekały nań wszystkie osoby skrzywdzone w dzie-

KOŚCIÓŁ ZAPŁACI!

ciństwie przez księży pedofilów. Oto bowiem sąd przyznał, że za seksualne przestępstwa duchownych odpowiadają także ich przełożeni. W tym przypadku – Towarzystwo Chrystusowe z Poznania, do którego należał ksiądz Roman B. – Kościół zawsze stał na stanowisku, że odpowiedzialność ponosi wyłącznie sprawca jako osoba fizyczna – mówi Marek Lisiński z fundacji Nie lękajcie się, która wspiera ofiary księży pedofilów. Tak było i tym razem. Pełno-

mocnik chrystusowców mec. Krzysztof Wyrwa usiłował przekonać sąd, że czyny Romana B. nie miały nic wspólnego z jego posługą duszpasterską. Usiłował, ale nie przekonał. Sprawa księdza Romana B. wybuchła 10 lat temu. Jego ofiara – drobna, zagubiona kilkunastoletnia dziewczynka – opowiedziała szkolnej pedagog, co przez kilkanaście miesięcy robił jej katecheta. Najpierw namówił rodziców dziewczynki, że zabierze ją – dla jej dobra – do szkoły z interna-

tem. Internatem okazało się jednak puste mieszkanie, w którym pedofil w sutannie uczynił ze swej ofiary seksualną niewolnicę. Gwałty i bicie było na porządku dziennym, a wszystko pod płaszczykiem opieki. Roman B. nie uniknął sprawiedliwości, jednak po czterech latach odsiadki wrócił do… odprawiania mszy. Towarzystwo Chrystusowe nie wyrzuciło go, tylko przeniosło do domu seniora. Dopiero w grudniu 2017 r. usunęło go ze swych szeregów,

gdy toczył się już proces wytoczony chrystusowcom przez ofiarę pedofila. Dziś ta ofiara to już dorosła kobieta. Minęły lata, a ona wciąż boryka się ze skutkami tamtych gwałtów. Bo zły dotyk boli przez całe życie i żadne kościelne zadośćuczynienie tego bólu nie uśmierzy. Może jednak przesądzić o stosunku hierarchów do przypadków pedofilii w Kościele, bo latami je tuszowali, a problem umniejszali. – Dlatego ten wyrok jest taki ważny – sumuje EWA RUSZKIEWICZ Marek Lisiński.

miejsc pracy, które trzeba by było zapewnić po odebraniu świadczeń – tłumaczy „Super Expressowi” socjolog, prof. Kazimierz Kik (71 l.) Słowa Ryszarda Petru są o tyle zaskakujące, że w lutym 2016 r. cała Nowoczesna (Petru był wtedy jej liderem) głosowała za odrzuceniem tego projektu, a już w lipcu tego samego roku po-

seł chwalił się, że pobiera świadczenia z 500 plus! – Jestem w trakcie pobierania – przyznał wtedy portalowi Gazeta. pl. Zdanie o 500 plus zmieniła też jego była partia. – Żadna partia już nie wycofa 500 plus. Podpisaliśmy taką deklarację – stwierdziła kilka dni temu Katarzyna Lubnauer (49 l.), szefowa MMB Nowoczesnej.

SZOKUJĄCY POMYSŁ RYSZARDA PETRU, BYŁEGO LIDERA NOWOCZESNEJ

Wyższa pensja wyższe dodatki Były przewodniczący Nowoczesnej, lider koła Liberalno-Społeczni Ryszard Petru (46 l.) po raz kolejny zaskoczył w sprawie programu „500 plus”. Jakiś czas temu polityk przyznał, że choć głosował przeciwko projektowi, to i tak R

E

K

L

A

M

A

z niego korzysta i pobiera pieniądze, a teraz twierdzi, że świadczenia powinny trafiać tylko do niezamożnych rodzin, które są aktywne zawodowo! – Jeżeli rodzina nie pracuje, nie powinna dostać 500 plus. Nie powinny go też

otrzymywać osoby zamożne. 500 plus musi iść do tych, którzy są aktywni zawodowo, żeby nie promować dezaktywizacji zawodowej – powiedział Petru w radiu RMF FM. – Ten pomysł mija się z zasadniczymi celami 500 plus. Te cele to zwiększenie przyrostu naturalnego Polaków i wyeliminowanie biedy. Dochodzi też kwestia

foto PAWEŁ JASKÓŁKA

Za swe pedofilskie czyny ksiądz Roman B. trafił na cztery lata do więzienia, a potem wrócił do odprawiania mszy. Dopiero po latach został usunięty ze stanu kapłańskiego

dla ofiary księdza pedofila

Ofiara pedofila w sutannie jako kilkunastoletnia dziewczynka...


WYDARZENIAIRLANDIA

R

3

E

K

L

A

M

A

Byrne Carolan Cunningham Solicitors Prawnicy ds. obrażeń osobistych*

foto PUBLIC DOMAIN

Dublin Galway Athlone Moate Lanesboro Zmiany w formie zatrudnienia nie tylko zablokują związki zawodowe, ale i przysporzą ogrom kłopotów szeregowym pracownikom

Przewoźnik zablokował plan Polaków i zmusił ich do przejścia na gorsze umowy

Ryanair nie chce polskich związków zawodowych

Ryanair blokuje powstanie związków zawodowych dla polskich pracowników. Przewoźnik, dotknięty strajkami w wielu europejskich krajach, chce utrzymać Polaków w ryzach. Zmuszając jednocześnie do przystania na nowe, niekorzystne warunki zatrudnienia. Irlandzkiemu przewoźnikowi ostatnimi czasy nie wiedzie się najlepiej. Seria ostatnich strajków przyczyniła się do opóźnienia bądź odwołania kilkuset lotów. Pracownicy coraz głośniej domagają się poprawy warunków R

E

K

L

A

M

A

zatrudnienia. Strajkowali członkowie załóg z: Niemiec, Belgii, Irlandii, Szwecji, Holandii, Hiszpanii, Portugali i Włoch. Pracownicy z Polski również chcieliby mieć możliwość negocjowania lepszych warunków pracy. Jak przypomina International Transport Worker’s Federation (ITF), w tym celu w Polsce powołano CWR Cabin Crew Union, związek zawodowy afiliowany przy NSZZ „Solidarność”. Jak twierdzi pracownica linii lotniczych cytowana przez „Gazetę Wyborczą”, polscy pracownicy Ryanaira zarabiają aż o 30 proc.

mniej niż w innych krajach. – Polska stewardesa jako szefowa pokładu dostaje mniej więcej od 1 do 1,5 tys. euro na rękę miesięcznie. W Hiszpanii od 1,5 do 2,3 tys. euro – mówi kobieta cytowana przez gazetę. Związek zawodowy powołany we wrześniu już szykował się do negocjacji z szefostwem Ryanaira. Przewoźnik nie dał jednak Polakom żadnych szans i postanowił… zablokować jakąkolwiek możliwość negocjacji. Przy czym zrobił to w sposób całkowicie zgodny z prawem. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez

Czy odniosłeś obrażenia w wypadku spowodowanym nie z twojej winy? • Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Roszczenia z tytułu obrażeń osobistych*

Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dyskretnej, fachowej porady.

Tel: 090 6478433 lub (086) 8160462 (Gosia) e-mail: info@bccsolicitors.ie, www.bccsolicitors.ie

*W przypadkach spornych adwokat nie może naliczać opłat ani innych opłat jako procenta lub części jakiejkolwiek nagrody lub ugody. 2122_DU

Emerging Europe, taktyka przewoźnika opiera się na przymusowej zmianie warunków zatrudnienia. Najprościej rzecz ujmując – jeśli dotychczasowy pracownik Ryanaira chce w nim dalej pracować, od nowego roku musi przejść na samozatrudnienie. Jak przypomina portal, w Polsce osoby zatrudnione nie mają możliwości strajku – nie pozwala na to nasze prawo. W dodatku, jakby tego było mało, nadchodzące zmiany przerzucą na pracownika odpowiedzialności za rozliczanie się z ZUS. W tym płacenie składek. – Jest oczywistym, że dla Ryanaira jeste-

śmy krajem drugorzędnym i poligonem doświadczalnym – mówi Justyna Boczkur, przewodnicząca CWR Cabin Crew cytowana przez Emerging Europe. Jej zdaniem sytuacja ma być bardziej niż kiepska: – Wyliczyliśmy, że aby móc otrzymywać świadczenia emerytalne na tym samym poziomie, co w Irlandii, będziemy musieli płacić 5 tys. zł miesięcznie na system ubezpieczeń społecznych. Działania Ryanaira w Polsce zdążył skrytykować sekretarz generalny ITF Stephen Cotton: – Po uznaniu praw związków zawodowych Ryanair zro-

bił w Polsce wielki krok do tyłu. Jest to wyraźna próba ograniczenia praw do bycia reprezentowanym przez związki zawodowe i prowadzenia zbiorowych negocjacji przez polską załogę. Ryanair zdecydowanie zaprzeczał, jakoby zmiany miały być jakąkolwiek „karą” czy „ostrzeżeniem”. Przedstawiciele przewoźnika cytowani przez Radio Zet twierdza, że wynikają one ze względów logistycznych – wygodniejsze ma być zarządzanie polskimi operacjami z Polski niż z Irlandii.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


R

E

K

L

A

M

A

4

IRLANDIAWYDARZENIA

Starcie polityków i biznesmenów-celebrytów

R

E

K

L

A

M

foto IRISH DEFENCE FORCES, CC BY 2.0/WIKIPEDIA.ORG

Wybory prezydenckie w Irlandii już lada moment. To będzie...

A

Choć konkurencja nie śpi, obecny prezydent Michael Higgins raczej nie musi się jej obawiać

Irlandzkie wybory prezydenckie już za dwa tygodnie. W piątek, 26 października, mieszkańcy Zielonej Wyspy zdecydują, kto będzie głową ich państwa. W szranki o prawie najwyższy urząd staje dotychczasowy prezydent Michael Higgins i jego pięciu konkurentów. Kim są? Czy dotychczasowy prezydent może obawiać się utraty stołka? Wybory prezydenckie w Irlandii są wydarzeniem o tyle doniosłym, że odbywają się nieczęsto. Organizowane są raz na siedem lat. Jest to naprawdę długi okres, podczas którego diametralnie mogą zmienić się zarówno nastroje społeczne, jak i sytuacja gospodarcza. Tegoroczne wybory są też również o tyle wyjątkowe, że po raz pierwszy od 1966 r. prezydent kandydujący o drugą kadencję stanie w szranki z innymi rywalami. W tegorocznych wyborach Michael Higgins będzie miał pięciu konkurentów. Pierwszy z nich, Joan Freeman, z wykształcenia psy-

cholog, jest znana przede wszystkim jako założycielka Pieta House. Organizacja ta pomaga osobom borykającym się z myślami samobójczymi. W 2014 r. Freeman ustąpiła ze stanowiska dyrektora, zaś w 2016 r. zasiadła w irlandzkim parlamencie jako niezrzeszony senator. Jako polityk niezasiadający w żadnej partii ma poparcie wielu innych niezrzeszonych posłów i senatorów. Kolejną kandydatką mocno związaną ze światem polityki jest Liadh Ní Riada. Od 2014 r. pełni ona obowiązki europosła. W Parlamencie Europejskim zasiada jako członek Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy. Na wybory prezydenckie została wystawiona jako kandydatka Sinn Féin. Pozostałych trzech kandydatów – Petera Caseya, Gavina Duffy’ego i Seána Gallaghera – łączy nie polityka, a doświadczenie z biznesem i… programami reality show. Wszyscy trzej wystąpili w irlandzkiej edycji „Dragon’s Den”. W programie tym uczestnicy przedstawiają swoje pomysły inwe-

storom, którzy decydują o udzieleniu ewentualnego wsparcia finansowego. Casey, Duffy i Gallagher mieli okazje wcielić się w inwestorów. Stali się więc biznesmenami-celebrytami. Jako osoby publiczne postanowili kandydować na urząd głowy państwa. Obecny prezydent Irlandii Michael Higgins ma zdecydowanie najbogatsze doświadczenie. Od 1973 do 2011 r. na przemian pełnił stanowiska posła i senatora. Nim zasiadł na prezydenckim stołku, był członkiem Partii Pracy. Higgins piastował również stanowiska burmistrza Galway oraz ministra sztuki i kultury Gaeltachtu. Tegoroczne wybory są więc plejadą barwnych postaci. Jednak ich wynik i tak raczej jest przesądzony – Higgins jest zarówno wspierany przez czołowe siły polityczne, jak i lubiany jako prezydent. Jak przypomina „The Journal.ie”, przez wielu młodych Irlandczyków postrzegany jest jako „ikona lepszej polityki”. Niemniej ostatni piątek października zapowiada się jako naprawdę ciekawy dzień.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIA

5

E

K

L

A

M

A

foto PUBLIC DOMAIN

Po raz kolejny landlordowie udowadniają, jak bardzo zależy im na pieniądzach

R

Drogi, droższy, najdroższy – irlandzki czynsz

Już ponad tysiąc euro za wynajem Irlandia jest krajem pełnym abstrakcji dnia codziennego. Jedną z najbardziej dotkliwych są bez wątpienia niebotycznie wysokie ceny najmu. Te rosną praktycznie z roku na rok. Każdorazowo gdy wydaje nam się, że drożej już być nie może, irlandzki rynek mieszkaniowy udowadnia nam, w jak wielkim jesteśmy błędzie. Ceny za wynajem irlandzkich mieszkań podskoczyły po raz kolejny. Jak podaje „The Journal.ie”, w skali roku mamy do czynienia z prawie 8-procentowym wzrostem. Teraz mieszkaniec Irlandii za wynajem domu lub mieszkania zapłaci średnio 1,1 tys. euro. To, że najdrożej jest w hrabstwie Dublin, jest kwestią bardziej niż oczywistą. Średnia R

E

K

L

A

M

cena wynajmu lokum w stolicy wynosi niecałe 1,6 tys. euro. Dubliński najemca musi zapłacić 130 euro więcej niż w ubiegłym roku. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez „Daft.ie”, najdroższymi z najdroższych są miejscówki ulokowane na południu stolicy. Średnia cena najmu wynosi nieco ponad 2 tys. euro. Pół biedy, jeśli mielibyśmy do czynienia z zadbanymi mieszkaniami o przynajmniej dobrym standardzie. Irlandzcy najemcy są jednak nierzadko skazani na życie w ciasnych klitkach, w których „przygody” pokroju doświadczania ekstremalnej wilgoci, grzybów i roztoczy wcale nie należą do rzadkości. Politycy, jak to politycy, twierdzą, że chcą pomóc ludziom. Robią to jednak głównie w ramach pomagania osobom bezdomnym. Choć ta też jest niezwykle ważna, warto byłoby zwiększyć wysiłki w walce z tendencjami, które powodują, że na irlandzkie ulice trafia tak wiele osób.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2035_DU

TAKSÓWKARZOWI SKOŃCZYŁO SIĘ PALIWO. JEGO PASAŻER „HOLOWAŁ” POJAZD PRZEZ 40 MINUT

Sam pchał taksówkę, a i tak musiał zapłacić W krytycznej sytuacji braku paliwa zawsze przyda się ktoś, kto popchnie auto

Niecodzienna przysługa w niecodziennych okolicznościach. Pasażer jednej z dublińskich taksówek pomógł taksówkarzowi pchać pojazd, w którym skończyło się paliwo. Młodzi ludzie postanowili podzielić się ze światem tą niecodzienną historią. A za kurs i tak musieli zapłacić.

Historie dotyczące taksówkarzy i ich pasażerów są często gorzkie, w najlepszym wypadku tragikomiczne. Najczęściej mamy do czynienia z oszukiwaniem przez kierowcę albo agresywnym klientem. Historia, która przytrafiła się taksówkarzowi z Dublina i jego pasażerom, zdecydowanie jest wyjątkiem od przy-

krej reguły. Dubliński taksówkarz miał okazję podwozić dwójkę chłopaków wracających z imprezy. Jednemu z nich urwał się film i zasnął na tylnym siedzeniu pojazdu. W pewnym momencie przytrafiła się rzecz przykra – paliwo się skończyło i pojazd nie chciał ruszyć. W tym momencie do akcji wkroczył przytomny pasażer. Jack z Carlow postanowił wziąć sprawę we własne, silne ręce. Mężczyzna wyszedł z wozu i… zaczął go pchać. Było to zadanie o tyle trudne, że w okolicy nie było żadnej stacji benzynowej. Zdawało się, że tylko cud może pomóc im w dotarciu do celu. Szczęśliwie ten znajdował się dosyć blisko. Minęło

40 min zanim krewki Irlandczyk dopchał pojazd w okolice domostwa, do którego mieli dojechać. W tym momencie obudził się drugi pasażer pojazdu. Jack opowiedział mu całą historię. Ze światem dzielił się z nią na bieżąco Snapchatem. Kierowca taksówki był równie ubawiony, co zaskoczony. Mimo że przez spory kawałek drogi jego pojazd został przepchany, pasażerowie i tak zapłacili mu 20 euro. Wydaje się to trochę niesprawiedliwe – w końcu spory kawał drogi został przebyty siłami pasażera. Nie wydawał on się jednak tym zbulwersowany. Bardziej cieszył się z tego, że udało mu się dotrzeć do domu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Ceny wynajmu irlandzkich mieszkań jeszcze nigdy nie były tak wysokie. Choć wydaje się to niewiarygodne, koszmarna drożyzna może być jeszcze dotkliwsza. Obecnie irlandzki najemca chcący wynająć lokum musi zapłacić średnio 1,1 tys. euro.

A

1981_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Ponad 1,6 tys. osób wykreślonych z irlandzkiego spisu. Ministerstwo: „Spokojnie, to tylko korekta”

foto PUBLIC DOMAIN

BEZDOMNI

znikają z rejestru R

E

K

L

A

M

Irlandzkim politykom regularnie dostaje się za opieszałość w walce z problemem bezdomności. Krytyka w tej sprawie kierowana jest zarówno do rządzących, jak i opozycji. Dla której, zdaniem niektórych organizacji, problem bezdomności ma być tylko sposobem na zdobycie taniego poklasku.

Rządzący Zieloną Wyspą politycy długo głowili się nad tym, jak zmniejszyć liczbę osób bezdomnych. W końcu wpadli na, delikatnie mówiąc, kontrowersyjny pomysł. Ze statystyk postanowili wykreślić część osób okupujących irlandzkie ulice bądź szpitale.

A

Ministerialna korekta liczby bezdomnych mało komu wydaje się wiarygodna

Rejestr bezdomnych zmniejszył się o przeszło 1,6 tys. pozycji – donosi „Newstalk.ie”. Tylko we wrześniu usunięto ponad 740 osób. Wśród nich grubo ponad połowę stanowiły dzieci. Jest to równoznaczne z tym, że „usunięci” nie mają prawa ubiegać się o pomoc, gdyż nie figurują jako bezdomni. Jak przypomina „Irish Independent”, z list usunięci mieli być m.in. obywatele krajów spoza Unii Europejskiej czy niektóre osoby

długotrwale przebywające w szpitalach. W odpowiedzi na krytykę Ministerstwo ds. Mieszkalnictwa odpowiada, że mamy do czynienia z pospolitą korektą. Posunięciami ministerstwa zaniepokojone jest m.in. Inner City Helping Homelessness (ICHH). Zdaniem organizacji charytatywnej cytowanej przez Newstalk.com mamy do czynienia ze zmianą definicji bezdomności w taki sposób, by skrojono ją pod polityków.

– Liczydło ministra się zepsuło – podsumowuje Anthony Flynn, przewodniczący ICHH cytowany przez irlandzki portal. Zgodnie z oficjalnymi danymi na ulicach Irlandii przebywa obecnie nieco ponad 9,5 tys. bezdomnych. Jak zauważył „Irish Independent”, bez wspomnianych korekt liczba ta przekroczyłaby 11 tys. O ile nie jest to zamiatanie problemu pod dywan, idzie zadać pytanie, czy nie mamy do czynienia z pospolitą manipulacją.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

MALTRETOWAŁ PSY NA MASOWĄ SKALĘ. INSPEKTORZY ZNALEŹLI PRAWIE 40 LEDWO ŻYWYCH ZWIERZĄT W KILMALLOCK

HODOWCA SADYSTA nie pójdzie siedzieć Przez długi czas znęcał się nad psami, skrajnie je zaniedbując. Gdy inspektorzy ds. ochrony zwierząt weszli na teren jednej z posesji w okolicach Kilmallock, znaleźli dziesiątki zmaltretowanych psów. Kilkoro z nich nie przeżyło dręczenia. Choć ich hodowca został ukarany, za kraty nie trafi. Choć żyjemy w XXI w., po dziś dzień jest wiele osób, które traktują zwierzęta, jakby te były martwymi przedmiotami. Umyślnie bądź mniej umyślnie się nad nimi znęcają, często przyczyniając się do naprawdę ogromnych cierpień. Tak było w przypadku jednego z mieszkańców okolic Kilmallock w hrabstwie Limerick. Inspektorzy

2050_DU

R

E

K

L

A

M

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

1441_DU

www.aairlandia.com

1979_DU

foto MANHHAI, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Irlandzcy politycy walczą z bezdomnością poprzez… redukcję osób bezdomnych. Z rejestrów zniknęło właśnie przeszło 1,6 tys. z nich. Prawodawcy uznali, że nie kwalifikują się oni do tego statusu, mimo że ogromna część usuniętych naprawdę nie ma gdzie mieszkać.

Znalezione psy były ledwo żywe. Nie wszystkim jednak udało się przeżyć z Irish Society for Prevention of Cruelty to Animals (ISPCA) w maju ubiegłego roku dostali zgłoszenie, że na jednej z tamtejszych posesji mogą być maltretowane psy. Mimo wieloletniego doświadczenia, to, co tam zastali, przyjęli z nieopisaną zgrozą. Jak podaje Newstalk. com, znaleźli tam prawie 40 skrajnie zaniedbanych psów. Były one wygłodzone i odwodnione. Przerażone bały się jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem. Wiele z nich ledwo słaniało się na nogach. Nie trzeba dodawać, że praktycznie każdy był zapchlony. Niestety, w momencie przyjaz-

du inspektorów trzy zwierzaki były już martwe – nie przeżyły okrutnego traktowania. Psy zostały zabrane hodowcy sadyście. ISPCA zgłosiło sprawę do sądu. Ten postanowił ukarać mężczyznę. Będzie musiał on zapłacić grzywnę w wysokości 1,1 tys. euro oraz pokryć koszty interwencji inspektorów. W dodatku otrzymał 18-miesięczny zakaz posiadania psów. Jak na skalę okrucieństw, których się dopuścił, kara co najmniej niewspółmierna. Nawet gdyby trafił za kraty, nie cofnęłoby to cierpienia, które zgotował niewinnym psiakom.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAPÓŁNOCNA

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Obywatele Unii coraz częściej na cenzurowanym

Północnej. Jak przypomina „Irish Times”, w 2016 r. trafiło tam ponad 161 obywateli Unii. 92 proc. zostało deportowanych do swoich ojczyzn. 5 proc. zwolniono i objęto obserwacją, zaś tylko 3 proc. pozwolono pozostać na terenie Wielkiej Brytanii bez żadnych restrykcji. W czołówce najczęściej „niechcianych” unijnych imigrantów znaleźli się Rumuni, Litwini i Polacy. Stanowią oni aż 77 proc. trafiających tam osób. W tej kwestii placówka nie udostępnia jednak dokładnych danych liczbowych – nie wiadomo, która ze wspomnianych trzech narodowości była w przewadze. Wiemy jednak tyle, że ogólna liczba osób zatrzyma-

foto PUBLIC DOMAIN

Starość na północy Irlandii dawno nie miała się tak dobrze

nych odczuwalnie wzrosła. W 2012 r. w ośrodku przetrzymywano tylko 15 obywateli krajów Unii. Oznacza to, że w ciągu ledwie czterech lat liczba „niegrzecznych” unijnych imigrantów wzrosła dziesięciokrotnie. Z najnowszych danych wynika, że w ciągu pierwszego półrocza 2018 r. Larne House „gościło” 69 osadzonych. Jak zaznaczają przedstawiciele Home Office cytowani przez portal, wzrost liczby zatrzymań nie ma nic wspólnego z Brexitem. Po prostu związany jest on z coraz większą liczbą przestępstw popełnianych przez unijnych imigrantów.

Kłopotliwi imigranci z krajów UE są coraz większym utrapieniem Ulsteru

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Szok. Mieszkaniec Belfastu przez dwa lata wydawał pieniądze swojej zmarłej sąsiadki

Gniła we własnym mieszkaniu Ponad ćwierć tysiąca stulatków na północy przez oszusta

PÓŁNOCNA IRLANDIA KRAINĄ DŁUGOWIECZNOŚCI

W Irlandii Północnej można pożyć. I to długo. Ponad ćwierć tysiąca jej mieszkańców przekroczyło magiczną barierę 100 lat. Żyje tutaj także kilkadziesiąt tysięcy osób, które mają powyżej 85 lat i jest ich coraz więcej. Czy istnieje coś takiego jak ulsterski sekret długowieczności? Irlandia nie od dziś znana jest jako wyspa stulatków. Zarówno na południu, jak i na północy żyje ogromna liczba osób naprawdę sędziwych. Emeryci przekraczający osiemdziesiątkę i dziewięćdziesiątkę zdecydowanie nie należą tutaj do rzadkości. Najnowsze statystyki opublikowane przez NISRA pokazują, że północnoirlandzka długowieczność ma się coraz lepiej. Obecnie w brytyjskim Ulsterze żyją dokładnie 274 osoby mające 100 lat i powyżej. Długowieczność zdecydowanie bardziej ima się kobiet – stanowią one aż 90 proc. tutejszych stulatków.

Z kolei aż 37 tys. seniorów przekroczyło barierę 85. roku życia. W przypadku tej kategorii wiekowej mamy do czynienia ze wzrostem aż o jedną trzecią w skali dekady. Trend ten dotyczył także ostatnich dwóch lat. Tylko między 2016 a 2017 r. do zacnego grona 85-latków dołączyło 700 osób. Jest to wynik o tyle zadowalający, że Wielka Brytania nie stoi najlepiej w kategoriach oczekiwanej długości życia. Statystycznie rzecz biorąc, Brytyjczyk spoza Ulsteru będzie żył odczuwalnie krócej niż jego mieszkańcy. Irlandia Północna pozostaje więc w tej kategorii chlubnym wyjątkiem. Warto przy tym nadmienić, że na terenie całego Zjednoczonego Królestwa żyje nieco ponad 14,4 tys. stulatków. Mieszkańcy Ulsteru stanowią więc ich bardzo niewielką część. Obecnie najstarszą pochodzącą z Ulsteru Irlandką jest Henrietta Irwin. Urodzona w 1906 r., obecnie mieszka w Kanadzie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

30 km na północ od Belfastu znajduje się Larne House. Otwarty w 2011 r. jest jedynym w Irlandii Północnej ośrodkiem karnym przeznaczonym dla cudzoziemców. Ma dosyć niewielką przepustowość – jednocześnie może pomieścić niewiele więcej niż 20 osadzonych. I to raczej przez krótki czas. Trafiają do niego osoby, które podpadły tutejszym władzom swoimi przestępczymi wybrykami. Ci, którzy mieli nieprzyjemność się tam znaleźć, mają raczej niewielkie szanse na pozostanie w Irlandii

Polacy wśród najczęściej deportowanych imigrantów z Irlandii Północnej

Przez dwa lata korzystał z kart bankowych sąsiadki, która martwa leżała we własnym mieszkaniu. Wpadł, gdy ktoś inny znalazł jej ciało. Choć na Robercie S. ciążyło wiele zarzutów, odpowie tylko za oszustwa i uniemożliwianie zapewnienia godnego pochówku zmarłej kobiecie.

Korzystanie z przywilejów osoby zmarłej dla własnych korzyści nie jest niczym nowym. Są to najczęściej sytuacje pobierania emerytury czy zasiłków, które dawno powinny być wstrzymane. Na takim procedeR

E

K

L

A

M

rze koniec końców idzie jednak wpaść. Trochę łatwiej jest kombinować, gdy oszustwo nie wymaga regularnego kontaktu z urzędnikami. Tak było w przypadku Roberta S. z Belfastu. Gdy jego 68-letnia sąsiadka umarła w sierpniu 2015 r., nie zawiadomił nikogo o jej zgonie. Mając dostęp do mieszkania zmarłej, postanowił wykorzystać możliwości, jakie dawała śmierć kobiety. Jak podaje „Irish Independent”, mężczyzna przywłaszczył sobie karty bankomatowe denatki. Mając dostęp do jej środków, korzystał z nich bardziej niż roz-

Oskarżony utopił oszczędności zmarłej w pizzy rzutnie. Zanim odkryto szokujące oszustwo S., zdążył on wydać aż 9,2 tys. funtów z jej kont. Co ciekawe, prawie dwie trzecie tej kwoty przeznaczył na… pizzę. Pozostałe pieniądze wydawał na żywność i rachunki. Stołowanie się na cudzy koszt zakończyło się w październiku 2017 r., kiedy inne osoby odkryły, że kobieta od dłuższego czasu leży martwa w swoim mieszkaniu. Mężczyźnie postawiono zarzuty włamania, kradzieży kart bankomatowych, dokonania serii oszustw i uniemożliwienia dokonania pochówku. Mężczyzna

foto PUBLIC DOMAIN

W Irlandii Północnej trwa sezon na deportacje. Jeszcze nigdy w tak krótkim czasie północnoirlandzkie służby imigracyjne nie deportowały tak wielu imigrantów. Co ciekawe, ostatnimi czasy najczęściej wydalanymi okazali się obywatele krajów Unii Europejskiej. Polska niestety załapała się do niechlubnej czołówki.

7

przyznaje się do ostatniego z zarzutów, jednak zaprzeczył, jakoby włamał się do mieszkania i ukradł karty bankomatowe. Sąd postanowił oddalić zarzut kradzieży. Jednak Robert S. nie uniknie kary za oszustwo – przez długi czas podawał się za właściciela nieswojego konta bankowego, dysponując cudzymi środkami. Ukarany zostanie również za uniemożliwienie godnego pochówku – do tego zarzutu akurat się przyznaje. Najprawdopodobniej liczy, że kolejnym kombinowaniem uda mu się złagodzić wyrok.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie 1698_DU

Przystępne ceny!

2007_DU


OPINIEpolskapolityka

Konsekwencje filmu Smarzowskiego dla Kościoła

Może się okazać, że „Kler” to punkt zwrotny Prof. Antoni DUDEK

Politolog i historyk, UKSW foto TOMASZ RADZIK

„Super Express”: – Prawie milion widzów widziało w weekend „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Czy tak imponująca frekwencja to wynik tego, że od dwóch tygodni środowiska prawicowe prowadzą na ten film nagonkę i powstaje mit o „filmie wyklętym”, na który z przekory warto pójść? A może odpowiada on na zapotrzebowanie społeczne? Prof. Antoni Dudek: – Element kampanii przeciwko temu filmowi i towarzyszący temu rozgłos na pewno pomógł ściągnąć do kin widzów. Powiedzmy sobie jednak szczerze: same kontrowersje i rozgłos by nie wystarczyły, gdyby nie było pewnego autentycznego problemu społecznego. Obserwuję bowiem różne medialne próby rozkręcania różnych spraw i kończą się one mniej spektakularnym efektem niż te ponad 900 tys. widzów w pierwszy weekend. W sztuczny sposób nie dałoby się ich zmobilizować. – Co ich więc przyciągnęło? – Jest faktem, że Kościół odgrywa w Polsce ogromną rolę i sposób, w jaki tę rolę odgrywa, budzi równie wielkie emocje. To, że tylu widzów wybrało się na „Kler”, jest na to pewnym dowodem. Byłbym jednak ostrożny w stwierdzaniu, że wszyscy, którzy na ten film idą, są opętanymi wrogami Kościoła i religii katolickiej. A przecież takie stwierdzenia się pojawiają. Nie, to po prostu ludzie, który problem Kościoła uważają za niezwykle istotny. – Ale żeby film budził aż takie emocje? – Należało się ich spodziewać. Przecież nie od dziś kwestie moralne w Kościele i sposób jego funkcjonowania w społeczeństwie wywołują gorące debaty. Wystarczy sięgnąć do początków III RP i tzw. zimnej wojny religijnej wokół ustawy aborcyjnej i jej kształtu. Były też spory o konkordat. To na jakiś czas ucichło, by w ostatnich latach powrócić, kiedy znów podjęto choćby sprawę aborcji. Uważam w ogóle, że wchodzimy w fazę, kiedy kwestie roli Kościoła, a także wynikających z nauczania Kościoła uwarunkowań prawnych będą coraz istotniejsze politycznie. – Słucham Wojciecha Smarzowskiego, który przekonuje, że zmierzamy w stronę wyznaniowego państwa totalitarnego. Ale czy te alergiczne reakcje na jego „Kler” nie pokazują przypadkiem, jak słaba jest dziś pozycja Kościoła, skoro ludzie z nim związani i występujący w jego imieniu są przekonani, że ten film może wyrządzić tyle szkód? – Jeśli ktoś uważa, że „Kler” zrobi rewolucję, to się myli. Owszem, może się okazać, że rozpocznie procesy – liczone jednak w latach, a nie tygodniach – które mogą prowadzić do osłabienia pozycji Kościoła w Polsce. Na pewno nie odbije się to na najbliższych wyborach, w których nagle partie widzące się w sojuszu z Kościołem miałyby zostać za niego ukarane. Gdyby jeden film, nawet najbardziej nośny,

miały tak wstrząsnąć naszym społeczeństwem, to należałoby się spodziewać, że już za rok partia Razem, która głosi hasła rozdziału państwa od Kościoła, byłaby główną siłą polityczną w Polsce. Ale reakcje na ten film mogą dawać takim partiom jak Razem większe poparcie. Ale to jeszcze nie jest zmiana o 180 stopni. – Czyli Kościół jest jednak jeszcze silną instytucją i nadzieja jednych, a obawa innych, że nagle straci jakiekolwiek znaczenie, są nieuzasadnione? – Kościół nadal jest bardzo wpływowy. Ma liczne, moim zdaniem zbyt liczne powiązania z władzą i tych wpływów nie straci natychmiast. Niemniej proces laicyzacji trwa w Polsce od zarania III RP. Kościół już nigdy nie będzie miał takiej siły, jaką miał pod koniec lat 80. i proces utraty wpływów będzie postępował. Pytanie jak szybko. I jak na to wszystko odpowie Kościół. Czy

[

Jeśli ktoś uważa, że „Kler” zrobi rewolucję, to się myli. Owszem, może się okazać, że rozpocznie procesy – liczone jednak w latach, a nie tygodniach – które mogą prowadzić do osłabienia pozycji Kościoła w Polsce

hierarchowie zdadzą sobie sprawę z powagi sytuacji. – Zna pan na to pytanie odpowiedź? – Nikt nie zna. Pozostając jeszcze w temacie „Kleru”, ciekawe, jak będzie wyglądać jego oglądalność poza wielkimi miastami. Jest bowiem wyraźna granica między Polską wielkomiejską a Polską wsi i małych miast. To, że w dużych ośrodkach laicyzacja postępuje gwałtownie, to jasne. Duża frekwencja na prowincji pokazywałaby jednak interesującą zmianę. – Polska prowincja jest jednak mocno antyklerykalna, choć jednocześnie bardzo religijna. – Tyle że to antyklerykalizm innego rodzaju. Wiadomo, że w mniejszych społecznościach księża odgrywają większą rolę, a przez to, że są bardziej widoczni, wszystkie ich sukcesy i porażki budzą większe emocje. Oczywiście ludzie tam narzekają na proboszcza, jeśli na to zasłużył, ale przyjmują go po kolędzie, dają pieniądze na kościół i uczestniczą masowo w mszach. W wielkich miastach antyklerykalizm idzie w parze z zaprzestaniem praktyk religijnych. A tu nie. Dlatego ciekaw jestem odbioru „Kleru” i wpływu, jaki ewentualnie wywrze w tej części Polski. Ale znów – efekty zobaczymy dopiero po latach.  Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

Szef sztabu wyborczego PO o kampanii partii

Sukces w dużej mierze zależy od PSL

„Super Express”: – Kampania wyborcza na finiszu, tymczasem wbrew zapowiedziom nie wygląda na to, by Koalicja Obywatelska miała odnieść sukces w wyborach samorządowych. Patrząc na sondaże, nie macie poczucia porażki? Tomasz Siemoniak: – Przede wszystkim wybory samorządowe to nie wybory parlamentarne. Jest tam wiele istotnych elementów. Dla ludzi bardzo ważne są na przykład wybory prezydentów największych miast. I tu – jak wynika z najnowszych sondaży – kandydaci Platformy Obywatelskiej mają zdecydowaną przewagę. Drugim ważnym elementem są wybory do sejmików. – I tu już nie jest tak różowo. Chyba nie ma szans, że powtór z y cie w y nik spr ze d c z t e rech lat i zdobędziecie władzę w 15 z 16 województw? – Przypomnę, że w 2014 r. w wyborach do sejmików wojewódzkich był remis. O tym, że przejęliśmy władzę aż w 15 sejmikach, zadecydował świetny wynik naszego koalicjanta, czyli Polskiego Stronnictwa Ludowego. Bardzo trudno więc jednoznacznie ocenić, co oznacza zwycięstwo w wyborach samorządowych. Na pewno będzie kilka miejsc, gdzie odbędą się spektakularne starcia – na przykład w Warszawie Trzaskowski – Jaki. Tam wygrana może mieć prestiżowe znaczenie.

nomii Śląska na Śląsku. Jest komitet samorządowy, który na Dolnym Śląsku ma dwa mandaty w sejmiku. Ale generalnie – Mazowsze liczy 5 mln osób. Jest większe niż niejeden europejski kraj. Partie nie są niczym złym. Na nich zasadza się demokracja. A na szczeb-

Tomasz Siemoniak, Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były szef MON

[

– No i sejmiki. Jak stracicie władzę w pięciu czy sześciu sejmikach, to będzie to duża porażka? – Tak, ale przypomnę, że w 2014 r. PSL miało 23 proc. poparcia. Jak ludowcy powtórzą ten wynik, to oczywiście będzie możliwe powtórzenie sukcesu sprzed czterech lat.

– A jeśli PSL – co bardzo prawdopodobne – uzyska gorszy rezultat? – Przewodniczący Grzegorz Schetyna w jednym z wywiadów powiedział, że przejęcie władzy w połowie sejmików, może więcej – w dziesięciu – byłoby pozytywnym wynikiem. Na wynik PSL czy SLD nie mamy wpływu. – Koalicja Obywatelska, Zjednoczona Prawica, PSL, Sojusz Lewicy Demokratycznej. W wyborach do sejmików cały czas mówimy o partiach politycznych. Czy nie jest to jakaś porażka państwa, naszego samorządu, że w sejmikach, a więc w regionach, liczą się nadal partie polityczne, a prawie nie ma komitetów lokalnych? – Nie uważam tak, przynajmniej jeśli chodzi o wybory do sejmików. Sejmiki to takie regionalne miniparlamenty. I w każdym kraju rywalizacja w regionach na tym szczeblu toczy się między dużymi partiami. Oczywiście mamy komitet Mniejszości Niemieckiej na Opolszczyźnie czy Ruch Auto-

wiście pytanie o jakość partii. Ale nie o to, czy partie powinny prowadzić politykę w sejmikach.

– Z ust przewodniczącego klubu PO Sławomira Neumanna padło zaproszenie dla twórcy Nowoczesnej Ryszarda Petru. Skąd pomysł na zaproszenie polityka w sumie niewielkiej siły politycznej? – To wyciągnięcie ręki do wszystkich, którym zależy na tym, by odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Na demokracji, gospodarce rynkowej. Tak należy rozumieć słowa przewodniczącego Neumanna. Żadne rozmowy się w tej chwili nie toczą. Oferta jest dla wszystkich, którzy chcą z nami współpracować. Na pewno znacznie bliżej Ryszardowi Petru do Koalicji Obywatelskiej niż do PiS. To jest oczywiste.

foto MARCIN SMULCZYŃSKI

8

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

– Barbara Nowacka, która niedawno dołączyła do Koalicji Obywatelskiej, ma być wzmocnieniem lewicowego nurtu w KO. Ryszard Petru ma wzmocnić nurt liberalny czy bardziej chodzi o starą taktykę: ,,nie ma wroga w liberalnej rodzinie”? – Trochę tak jest, że chodzi o zasadę, że nie ma wroga po jednej stronie. A co do spraw programowych, to myślę, że Nowoczesna, choć nie ma już w niej Ryszarda Petru, ma poglądy takie jak on. Wartością jest on sam i ewentualnie osoby zgromadzone wokół niego. Natomiast w sensie ideowym jest mu bardzo blisko do obecnej Nowoczesnej. Bo tworząc Koalicję Obywatelską, mamy różne poglądy, często się różnimy. Nadrzędny cel – odsunięcie PiS od władzy i obrona demokracji jest jednak wspólny zarówno z panią Lubnauer, jak i panią Barbarą Nowacką.

W 2014 r. w wyborach do sejmików wojewódzkich był remis. O tym, że przejęliśmy – To przyjrzyjmy się tym różnicom. Okazuje się, że nie będzie poparcia władzę aż KO dla proponowanej przez Barbarę w 15 sejmikach Nowacką ustawy liberalizującej aborcję. Nie obawia się pan zgrzytów na zdecydował finiszu kampanii wyborczej? Nowacka, przystępując świetny wynik –doBarbara koalicji, mówiła, że przyszła z taką misją, by wszystkie środonaszego wiska prodemokratyczne się jednoczyły. Dotyczy to środowisk koalicjanta, także o tej wrażliwości bardziej I proszę zauważyć, że czyli Polskiego lewicowej. podczas przemówienia na wspólnej konwencji mówiła o sprawach Stronnictwa społecznych, socjalnych. To nie jest czas, by dziś dzielić się w spraLudowego wach światopoglądowych. To ze

lu sejmiku każdy ruch będzie partią, nawet jeśli formalnie tak się nie określi. – Akurat tu działacze bezpartyjnych ugrupowań podnieśliby głos oburzenia. – Niesłusznie, bo formacja działająca na terenie całego regionu spełnia już definicję partii. Jakieś środowisko, które kandyduje, ma wspólne wartości, interesy, chce przejąć władzę. Zasadne jest oczy-

strony pani Nowackiej bardzo odpowiedzialna postawa. Skupia się ona na takich kwestiach jak darmowe posiłki. To jest tak, jak w OKP po 1989 r. byli politycy od Jacka Kuronia po Jana Łopuszańskiego i Stefana Niesiołowskiego, którzy niebawem zbudowali ZChN. My różnimy się między sobą, nikt różnic nie ukrywa, ale to nie czas, by kłócić się o takie sprawy jak światopogląd.  Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

Bp Romuald Kamiński specjalnie dla „Super Expressu” o autorskim programie przeciwdziałania przestępstwom seksualnym dokonywanym przez księży

Bp Romuald KAMIŃSKI

Diecezja warszawsko-praska „Super Express”: – Jaki jest cel tego programu? Bp Romuald Kamiński: – Zadaniem dokumentu Normy ochrony dzieci i młodzieży oraz zasady pra kt yk duszpasterskich w diecezji warszawsko-praskiej jest zapobieganie niewłaściwym zachowaniom w kontaktach duszpasterskich z dziećmi i młodzieżą. Chcemy chronić dzieci, a także uwrażliwić duchownych oraz inne osoby współdziałające w duszpasterstwie parafialnym, wspólnotach i dziełach, by nie dopuszczali do sytuacji, które mogą prowokować podejrzenia, a nawet zagrożenia. Dokument wyznacza również standardy postępowania w wypadku zgłoszeń o nadużyciach. Tego typu normy są konieczne do tego, by chronić i egzekwować przestrzeganie elementarnych zasad zachowań w tej materii.

[

– Czy wierzycie państwo, że wszyscy księża w całej Polsce zastosują się do norm, o których mówicie? – Opracowany przez nas dokument jest zbiorem norm i zasad dla naszego Kościoła lokalnego, czyli diecezji warszawsko-praskiej.

TADEUSZ

Ojkofobia

S

Słyszeliśmy ostatnio, że prof. Małgorzata Gersdorf postawiła warunki/oczekiwania premierowi polskiego rządu, w efekcie czego mamy w Polsce de facto dwa Sądy Najwyższe. Jeden z pełniącym obowiązki pierwszego prezesa sędzią Zawistowskim, który zresztą nie do końca poczuwa się do swojego stanowiska. Drugi z sędzią Gersdorf, która dla obozu dobrej zmiany jest byłą sędzią byłego SN. Potem słyszeliśmy, że jedni z najsłynniejszych sędziów-oponentów PiS: Żurek oraz Tuleya mieli wziąć udział w spotkaniu Klubu Obywatelskiego – ekspozytury PO/Nowoczesnej. W końcu albo sami zrezygnowali, albo partia zrezygnowała z nich. Ale sam zamysł politycznego zaangażowania członków „nadzwyczajnej kasty” pozostawał w jawnej sprzeczności z zapisami konstytucji RP.

W

Bp Romuald Kamiński w rozmowie z wiernymi

Ubolewam, gdy dzieje się jakakolwiek krzywda, a szczególnie krzywda wyrządzana dzieciom. Jako biskup dokładam wszelkich starań, by do zachowań patologicznych nie dopuścić

– Biskup podczas konferencji przeprosił ofiary za krzywdy dokonane „przez osoby duchowne”. Spora część środowiska neguje czyny pedofilskie. Nie boi się ksiądz biskup ostracyzmu w Kościele? – Nie, nie boję się. Ubolewam, gdy dzieje się jakakolwiek krzywda, a szczególnie krzywda wyrządzana dzieciom. Jako biskup dokładam wszelkich starań, by do zachowań patologicznych nie dopuścić. Jestem przekonany, że każdemu pasterzowi ta sprawa leży na sercu. – Dużo kontrowersji wzbudził film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. Czy dobrze, że takie filmy powstają? – Nie widziałem tego filmu. Trudno mi zatem wypowiadać się na jego temat.

– Sporo pisaliśmy ostatnio o sprawie, w której ksiądz przetrzymywał nastolatkę i ją gwałcił. Po latach orzeczono odszkodowanie, które musi zapłacić zakon. Jak ks. biskup ocenia takie rozwiązanie tej bulwersującej sprawy? – W tego typu przypadkach Kościół współpracuje z państwowym wymiarem sprawiedliwości. Ta konkretna sprawa nie jest jeszcze Zgodnie z zaleceniem Konferen- ostatecznie zakończona. Nie wiemy cji Episkopatu Polski każda die- zatem, jaki będzie jej finał. Poczecezja powinna wypracować podob- kajmy na prawomocny wyrok sądu. ny dokument. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA

9

Wyborczy odjazd

Były dowódca rodzajów sił zbrojnych. Teraz zaatakował ideę stałych baz USA w Polsce, bo… prowokują naszych przyjaciół Moskali. To o nim szef MSWiA napisał, że „będąc Polakiem (…), po polsku przedstawia rosyjską narrację”. Joachim Brudziński przeciwstawił generaMecenas Piotr Andrzejewski, któ- łowi Różańskiemu admirała Jóry „nadzwyczajnych” kontestuje, zefa Unruga, który „będąc Niemstwierdził, że to „pełzający sepa- cem, wybrał Polską duszę”, żądając ratyzm politycznie motywowapo 1 września 1939 r. „od Hitlerownych oponentów władzy”. A prezes ców tłumacza, bo nie chce mówić po PiS Jarosław Kaczyński dosadniej, niemiecku”. Szczątki dowódcy polże to… ojkofobia. Cóż to takiego? skiej floty są właśnie sprowadzane To określenie brytyjskiego filozodo Polski. fa Rogera Scrutona, które oznacza Są też osoby nieurodzone w Polodrzucenie rodzimej kultury i apo- sce, a sprzyjające ojkofobom. To logię innych systemów wartości. np. wydalona z UE szefowa FundaW skrócie: niechęć, a nawet niena- cji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowwiść do własnego narodu. ska. Podróżuje po Berlinach i innych „Bardzo dobre spotkanie w Berlinie Brukselach, opowiadając o „ataku na z kanclerz Angelą Merkel” – trium- polskich sędziów”, rządach nietolefował Grzegorz Schetyna, że np. rancji, nienawiści i terroru. Podróżuzatrzymanie godzącego w Polskę je na zaproszenie innych przyjaciół Nord Stream 2 będzie bardzo trud- ojkofobów. Takich np. Guyów Verne. Paweł Kukiz stwierdził wręcz, hofstadtów, którzy ignorują inforże to targowica. Czyli innymi słomacje polskich służb o tym, że ktoś wy: ojkofobia? jest persona non grata. Czyż to nieA taki np. Mirosław Różański (na- łamanie solidarności europejskiej, zasad wspólnotowych? Ojkofobia zwisko „historyczne”, ale ponoć niezwiązane z Józefem). Generał. i jej przyjaciele.

foto DIECEZJA WARSZAWSKO-PRASKA

Nie boję się ostracyzmu w Kościele

ZANDBERG RAZEM!!!

ADRIAN

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

W podręczniku dla kandydatów pojawił się w tym roku nowy numer obowiązkowy: wycieczka metrem albo tramwajem. Oczywiście w towarzystwie kamer, które relacjonują to wiekopomne wydarzenie. Panowie posłowie mają zwykle na zdjęciach niewyraźne miny. Widać, że czują się w komunikacji publicznej niepewnie. Pamiętają pewnie Komorowskiego, którego rozmowa z przechodniem kosztowała prezydenturę. Zaprzyjaźnionym mediom wystarczy jednak kilka minut bez awantury. Następnego dnia będą nagłówki: „Schetyna pokazał, że jest blisko ludzi”, „Wkrótce przejazd pociągiem z Barbarą Nowacką”. Zza medialnej ustawki przeziera zakłamanie. Chce pan porozmawiać o transporcie publicznym, panie pośle? OK, porozmawiajmy. O ustawie transportowej. O wsparciu, którego od lat nie mogą się doczekać małe miejscowości. O likwidowanych połączeniach i bankrutujących PKS-ach. Na tle niejednego zrujnowanego dworca Schetyna mógłby zresztą zapozować do wspólnej fotki z prezesem Kaczyńskim. Bo zapaść PKS-ów trwa w najlepsze także za rządów PiS.  Przewodniczącego Schetynę serdecznie zachęcam do odwiedzenia Pluder. To spora wieś, którą mijał zapewne setki razy. Pludry leżą na drodze prze-

jazdu pendolino. Jest tu piękny, wyremontowany kilka lat temu peron. Codziennie mija Pludry kilkadziesiąt pociągów. Tyle że się nie zatrzymują – pociąg, do którego da się wsiąść, pojawia się dwa razy w tygodniu. Spędziłem niedawno dzień w Pludrach: na spotkaniu z mieszkańcami i na opuszczonym peronie. Sołtys, pan Rajmund Lichota, pokazał mi tablicę, na której od lat straszy pusty rozkład jazdy. Mieszkańcy nie mogą zrozumieć: po co wydano kasę na dworzec, skoro pociągi i tak się nie zatrzymują? Czy po to, żeby jadący do stolicy mieli ładny widok za oknem? W Pludrach nie mają złudzeń. Wiedzą, że transportu nie załatwi za nich ani rynek, ani Kaczyński ze Schetyną. Muszą zorganizować go sami. Rzecz w tym, że mniejszych miejscowości po prostu na to nie stać. Potrzebują pomocy od województwa, wspólnej polityki transportowej. Bez tego ani pociągi, ani autobusy nie pojadą. Wybory samorządowe są właśnie o tym. Nie dajmy sobie wmówić, że to kolejna przepychanka PiS z PO. Jak zorganizować autobusy do każdej wsi sołeckiej? Czy nowi radni sejmiku pomogą sołtysowi Lichocie? Czy pociąg wreszcie zacznie dojeżdżać do Pluder? To o tym zadecydujemy 21 października. Głosujmy mądrze.

ZDANIEM REDAKTORA

Przemysław Harczuk, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Samorząd, czyli historia pewnego mitu „III RP może nie jest doskonała, ale udało się w niej jedno: samorząd terytorialny. Możemy być z niego dumni”. Te zdania słyszymy bardzo często w debatach medialnych. Politycy lewicy, prawicy i centrum zawsze polski samorząd chwalili. No, może wyjątkiem są ostatnio władze Prawa i Sprawiedliwości (choć na pewno nie w latach 2002–2005), ale już na średnich szczeblach nieraz słyszymy, jak to posłowie PiS-u chwalą się, że dlatego dobrze wypełnią mandat parlamentarzysty, bo wyszli z samorządu. Podobne słowa słyszymy od polityków Platformy Obywatelskiej czy SLD. Najwięcej pochwał samorządu dotrze do nas jednak ze strony chłopskich rycerzy z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie dziwota – wszak to oni – patrząc po liczbie przedstawicieli – służą lokalnym społecznościom najofiarniej. Idąc tym tokiem myślenia, mamy w lokalnych samorządach wspaniałych mężów stanu, którzy oddają serce, dusze i życie swojej małej ojczyźnie. A każda taka mała ojczyzna ma świadome swej roli, w pełni ukształtowane społeczeństwo obywatelskie. Przedmiotem badań socjologicznych stać się powinno jedynie to, dlaczego ci dzielni mężowie stanu tracą nagle wszelkie przymioty, gdy trafią do polityki

ogólnopolskiej. Przykłady na dojrzałość obywatelską w regionach też można mnożyć. Jak choćby w Olsztynie, gdzie szansę na ponowny wybór ma były prezydent, bohater seksafery, wciąż mający proces za gwałt. Tu oczywiście wyrok prawomocny nie zapadł, ale wysokie sondażowe poparcie dla owego polityka niezwykle dziwi, bo świadczy o tym, że mieszkańcy antycypowali rzeczywistość i są pewni uniewinnienia. Innym przykładem jest Warszawa, gdzie ludzie byli wywalani na bruk i gnębieni przez prawdziwą mafię, gdzie nieruchomości oddawano 130-letnim ludziom, a władze miasta wciąż śmieją się w twarz wyrzuconym z domów osobom, bo choć prezydent na pewno się zmieni, zaplecze ma szansę na utrzymanie władzy. I wreszcie Kielce, gdzie wąsaty prezydent w 2006 r., wówczas kończący pierwszą kadencję, uśmiechał się do ludzi z plakatów, obiecując, że za cztery lata kielczanie latać będą z własnego lotniska. Żadne lotnisko nie powstało, nie wiemy, czy kiedykolwiek powstanie. Dziś ten sam polityk walczy o piątą kadencję. W sondażach poparcia prowadzi zdecydowanie. I wreszcie lokalne media, które w zdecydowanej większość lokalnej władzy kibicują. Tak, samorząd nam się niezwykle udał. Nie ma to jak hołdowanie mitom…

C M Y K


IRLANDIAPORADY

31 października mija termin samodzielnego rozliczenia się z podatków za ubiegły rok. Jest to termin nieprzekraczalny. Samodzielne rozliczanie się z Revenue ma zastosowanie tylko w odniesieniu do osób, które nie podlegają opodatkowaniu według systemu PAYE i posiadają dochody. Płacisz podatek samemu, jeżeli:  jesteś osobą samozatrudnioną, prowadząca własną działalność gospodarczą, włączając działalność rolniczą lub wolny zawód;  otrzymujesz dochód ze źródeł, w których podatki nie mogą zostać pobrane według systemu PAYE (np. zyski z wynajmu czy dochody z inwestycji);  jesteś rezydentem Irlandii i otrzymujesz pensje lub prowizje płacone przez firmę, która nie jest zarejestrowana w Irlandii;  posiadasz zagraniczne dochody i zagraniczne emerytury;  posiadasz zyski z akcji i innych inwestycji.

Firmy jednoosobowe

Bardzo łatwo jest zarejestrować działalność jako Sole Trader. Jej polskim odpowiednikiem jest działalność jednoosobowa, czy-

R

E

K

L

A

M

Podpowiadamy, doradzamy

Samozatrudnienie i samodzielne li samozatrudnienie. Jednak w przypadku niepowodzenia biznesu twój prywatny majątek będzie mógł być wykorzystany do spłacenia firmowych długów. Prowadząc firmę, warto mieć na uwadze, że możesz ubiegać się o pomoc z DEASP, jeżeli firma nie osiąga takiego dochodu, który pozwoli na utrzymanie ciebie lub twojej rodziny. Możesz nie zamykać firmy i prowadzić ją dalej. Jako osoba samozatrudniona będziesz odprowadzać składki w klasie S, co uprawnia do niewielu świadczeń. Osoby, które chciałyby otworzyć działalność jednoosobową (Sole Trade), powinny zarejestrować się jako płatnicy w Revenue. Instrukcje dotyczące rejestracji dostępne są na stronie: www.revenue.ie/en/starting-a-business/registering-for-tax/how-to-register-for-tax-as-a-sole-trader.aspx. Osoby samozatrudnione powinny rozliczyć i odprowadzić podatek dochodowy samodzielnie, bezpośrednio do Revenue lub skorzystać z pomocy biura rachunkowego. Wraz z deklaracją podatkową należy przedłożyć:

 rachunek operacji handlowych;  rachunek zysków i strat;  rachunek środków obrotowych lub zestawienie bilansowe (w zależności od charakteru prowadzonej działalności gospodarczej). Nie wymaga się przedkładania zestawień księgowych wraz z deklaracją podatkową. Niemniej jednak pozycje księgowe muszą być odpowiednio opisane. Warto zapoznać się z informacjami na stronach urzędu pod linkami: www.revenue.ie/ en/self-assessment-and-self-employment/guide-to-self-assessment/what-forms-do-you-need-to-complete. aspx oraz: www.revenue. ie/en/starting-a-business/ registering-for-tax/mandatory-electronic-payment-of-taxes-and-filing-of-tax-returns.aspx. Należy płacić podatki w terminie oraz składać obowiązkowe dokumenty – roczne deklaracje i rozliczenia. Podatnik zobowiązany jest do:  zapłacenia podatku wstępnego (Preliminary Tax) – oszacowanie należnego podatku w terminie do

rozliczanie podatków

foto PUBLIC DOMAIN

10

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

31 października każdego roku;  sporządzenia deklaracji podatkowej po upływie danego roku podatkowego, tj. po 31 grudnia, lecz nie później niż do 31 października następnego roku;  zapłacenia salda należnego podatku w terminie do 31 października w następnym roku.

W przypadku niewywiązania się z terminowego rozliczania się z urzędem grożą odsetki, grzywny i kary. Zachęcamy do zapoznania się z broszurami informacyjnymi na temat samodzielnego rozliczania się: http://www.revenue.ie/en/ self-assessment-and-self-employment/guide-to-self-assessment/index.aspx

oraz: http://www.revenue.ie/ en/tax/it/leaflets/guide-pay-file.pdf.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW REVENUE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NASZYM PRZEWODNIKU: „JAK (PRZE)ŻYĆ W IRLANDII WELFARE GUIDE 2018”, DO KUPIENIA W POLSKICH SKLEPACH LUB NA STRONIE: WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE

A

Odpowiedzialność cywilna z tytułu wad produktu

– przepisy prawne obowiązujące w Irlandii

J

edną z bardziej interesujących spraw, w jakich brałem udział, była sprawa klienta, który dostał wysypki od leżenia na tapczanie. Żona tego klienta uważała, że mąż spędzał zbyt dużo czasu na tym tapczanie.

Jednakże okazało się , że wysypka była wywołana środkami chemicznymi używanymi podczas produkcji tapczanu, które w rzadkich przypadkach, podczas dłuższego siedzenia na kanapie, mogły powodować podrażnienia skóry.

C M Y K

Z powodzeniem udało mi się poprowadzić sprawę w imieniu klienta, występując przeciwko producentowi sofy. Przepisy prawne dotyczące tego rodzaju spraw bazują na nieodpowiednich zabezpieczeniach, a w szczególności na niebezpiecznych produktach, jak również na nieodpowiednich ostrzeżeniach oraz informacjach. Większość takich roszczeń wynika z następujących produktów: • niebezpieczne urządzenia medyczne, • niebezpieczne samochody i inne pojazdy oraz niebezpieczne zabawki, • niebezpieczne produkty konsumenckie i artykuły gospodarstwa domowego,

Sędzia przychylił się do wniosku powodów, przyznając kierowcy, który doznał urazu tkanek miękkich, odszkodowanie w wysokości €12500, a pasażerowi, który w wyniku wypadku doznał złamania dysku kręgosłupa, kwotę €25000 odszkodowania.

• maszyny i urządzenia przemysłowe,

Inny pasażer tego pojazdu również otrzymał odszkodowanie w kwocie €16000, przyznane w późniejszym terminie, po wyżej opisanym uznaniu odpowiedzialności cywilnej.

• maszyn i urządzenia rolne, • wadliwe części samochodowe, • niebezpieczne sprzęty gospodarstwa domowego, • uszkodzony sprzęt budowlany. W 2017 r. wysłuchano niecodziennej sprawy, w której sędzia Sądu Okręgowego w Dublinie przyznał dwóm powodom łączną kwotę odszkodowania w wysokości €37500 za uszczerbek na zdrowiu spowodowany przez wadliwy szyberdach w samochodzie. W czasie zdarzenia powodowie jechali swoim niedawno nowo zakupionym samochodem marki Toyota przy prędkości 80– 90 km/h., kiedy wyrwało im szyberdach. Zdarzenie to sprawiło, że kierowca zahamował raptownie i bez ostrzeżenia. Zeznania złożone podczas rozprawy sądowej przez niezależnego rzeczoznawcę samochodowego wskazały na obecność rozległej korozji w okolicy ramy szyberdachu, pozostałej po zdarzeniu. Rzeczoznawca zeznał, że korozja była tak rozległa, że nie

PIARAIS NEARY Partner Holmes O’Malley Sexton sposób byłoby jej nie zauważyć w czasie jakiejkolwiek adekwatnej przedsprzedażowej kontroli tego pojazdu. Sędzia Raymond Groarke uznał, iż zasadne było oczekiwanie, że samochód w chwili zakupu był w należytym stanie, dobrej jakości i wolny od wad. Wydał opinię, że zdarzenie musiało być strasznym przeżyciem dla pasażerów. Ponadto było dla niego zrozumiałe, dlaczego kierowca nagle ostro zahamował, stwierdzając, że doprowadziła do tego awaria szyberdachu.

W razie jakichkolwiek pytań w związku z niniejszym artykułem lub w razie potrzeby zasięgnięcia dodatkowych informacji na jakikolwiek temat prawny, proszę skontaktować się ze mną, wysyłając e-mail na adres: Piarais.neary@homs.ie lub dzwoniąc pod numer 0871133229. *W przypadkach spornych adwokat nie może obliczać honorarium lub innych opłat i kosztów jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych albo wynegocjowanych warunków odszkodowania. 2190_DU


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

TACO HEMINGWAY 30.11.2018

BUTTON FACTORY

Carrantuohill LIVE 12 października godz. 18.00–19.30

AKURAT KONCERT W CORK 13.10.2018

Crane Lane, Cork, godz. 20.00; cena: €30

Sprzedaż biletów: bilety.ng24.ie

DUBLIN START: 19:00 BILETY: €30 www.bilety.ng24.ie

Biblary Polish Community Centre & Library Library Square, Inchicore, Dublin 8

Wstęp: €10

Sprzedaż biletów: www.bilety.ng24.ie 2165_DU

2151_DU

2171_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

RENATA PRZEMYK TRIO 10.11.2018 The Venue Cork Godz. 20.00, Cena: €30 Sprzedaż: bilety.ng24.ie

2199_DU

RENATA PRZEMYK TRIO 11.11.2018 Dolans, 3 Dock Road, Limerick Godz. 19.00, Cena: €30 Sprzedaż: bilety.ng24.ie

2186_DU

2164_DU


12

POLSKAGWIAZDY

Świr POBIŁ Muchę na ulicy

Zdenerwowana aktorka wrzuciła do internetu film opisujący całe zdarzenie. Zaapelowała o pomoc w znalezieniu agresora. Udało się – świr został zatrzymany przez policję

B

foto INSTAGRAM TAANNAMUCHA (4)

yło naprawdę groźnie! Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w sobotę w centrum Warszawy. Anna Mucha (38 l.) i jej partner Marcel Sora zostali zaatakowani przez szaleńca. Na szczęście nie odnieśli poważniejszych obrażeń, a sprawa została już zgłoszona na policję.

Warszawa, ulica Jana Pawła II, jedna z największych w stolicy. W okolicach przejścia dla pieszych doszło tam w sobotę do wypadku. Anna Mucha i jej ukochany natychmiast ruszyli z pomocą poszkodowanemu mężczyźnie. Niestety, jeden z kierowców, zniecierpliwiony staniem w korku, który utworzył się po incydencie, próbował go ominąć. Wjechał na pasy, na których leżał poszkodowany. Aktorka próbowała go przed tym powstrzymać i omal nie wylądowała pod kołami jego auta. Wtedy właściciel luksusowego bmw wyskoczył zza kierownicy i dał upust swojej agresji. Zaczęło się od wyzwisk i gróźb, a skończyło na tym, że uderzył Muchę, a jej partnera, który ruszył jej na pomoc, potraktował gazem łzawiącym. Potem szybko odjechał z miejsca zdarzenia.

Najgorsze, że w czasie tego ataku w aucie były dzieci Muchy: Stefania (7 l.) i Teodor (4 l.). Ze strachem w oczach patrzyły, co dzieje się z ich rodzicami. Roztrzęsiona gwiazda „M jak miłość” znalazła siłę, by nagrać napastnika i film od razu wrzuciła do internetu. Pokazała twarz agresora i zaapelowała o pomoc. – W trakcie udzielania pierwszej pomocy ten człowiek groził mi, uderzył mnie i zaatakował nas gazem łzawiącym. Po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Proszę o pomoc w znalezieniu go – apelowała. Fani nie zawiedli i szybko udało się namierzyć agresora. Został zatrzymany przez policję i przesłuchany. Swoje zeznania złożyli także Mucha i S or a . Ponieważ to, co się wydarzyło, traktowane je st ja k wykroczenie, aktorce pozostaj e j e d ynie wytoczenie procesu z powództwa cywiln e g o .

To nie serial! Gwiazda „M jak miłość” jest w szoku

DAV, DECK

Zobacz galerię zdjęć na stronie

se.pl

12–18/PAŹDZIERNIKA PAŹDZIERNIKA 2018

Ten agresywny jegomość próbował rozjechać Muchę i jej ukochanego, a następnie poturbował ich oraz użył gazu

HOROSKOP TYGODNIOWY 12.10–18.10.2018 BARAN

21.03–20.04

Od dawna niepokoiła cię pewna kwestia, a teraz uzyskasz wreszcie rozwiązanie konfliktu. Uda się to osiągnąć dzięki twojemu znajomemu, bardziej konkretnemu i zdecydowanemu, niż miało to miejsce wcześniej. Teraz możesz wreszcie cieszyć się spokojem.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Wydarzy się coś, co całkowicie zrewolucjonizuje twoje życie uczuciowe. Może być to albo rozstanie, albo wejście w całkowicie nowy związek. Cokolwiek nastąpi, będzie to tylko i wyłącznie z korzyścią dla ciebie, więc nie musisz się zamartwiać. Należy ci się odpoczynek, bo bardzo na niego zasłużyłeś. W każdym razie powinieneś teraz wyhamować i nie brać na siebie odpowiedzialnych zadań. Być może namówisz partnera na wspólny wypad w nieznane, tylko we dwoje.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Wzbudzisz szczery podziw w pewnych mało znanych sobie ludziach. Zaczną kontaktować się z tobą i namawiać cię do zrobienia czegoś, co nieco cię zaskoczy. Niczego nie obiecuj, ale możesz być już teraz z siebie dumny. Dowiesz się o pewnych działaniach osób z twojego bliskiego otoczenia. Może tu chodzić albo o daleką rodzinę, albo o sprawy zawodowe. Ktoś może planować jakieś niespodziewane zmiany. Musisz wykazać się zdecydowaniem. Ktoś namawia cię do czegoś, na co tak naprawdę masz wielką ochotę, jednak udajesz, że nic a nic cię to nie obchodzi. Wybierając tę możliwość, poczujesz się naprawdę szczęśliwy i zrozumiesz to dobitnie w najbliższych dniach.

Wszystko wydarzyło się w centrum Warszawy, przy al. Jana Pawła II. Na zdjęciu moment, kiedy furiat próbuje przejechać aktorkę i jej partnera

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Bardzo słusznie postępujesz, nie zgadzając się na późniejsze załatwienie tej sprawy. Ten tydzień pokaże, że gdybyś postąpił inaczej, wszystko mogłoby się bardzo skomplikować. Jednak jak kot spadniesz na cztery łapy i uda ci się wszystko doprowadzić do szczęśliwego finału.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Od dawna próbujesz zmierzyć się z pewną sytuacją, jednak cały czas zwlekasz i uważasz, że jeszcze nie czas na ostateczną decyzję. W tym tygodniu wszystko jednak na tyle się skomplikuje, że będziesz musiał wybierać. Będziesz doskonale się bawił, obserwując coś, na co czekałeś od tak dawna. Ktoś po raz kolejny doceni twój wysiłek i wkład włożony w to ważne przedsięwzięcie. Nagroda, jaką otrzymasz, pozwoli ci korzystać z owoców twojej ciężkiej pracy.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Możesz spokojnie zaplanować dłuższy nawet odpoczynek. Wbrew twoim obawom, które spędzają ci sen z powiek, wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Twoje zdecydowane działania sprawiły, że uporządkowałeś sprawy i nic już ci nie zagrozi.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Odwiedzając dawnych znajomych, dowiesz się o czymś, czego prawdopodobnie nawet nie przeczuwałeś, a co jest dla ciebie bardzo ważne. Niekoniecznie ktoś wprowadzał cię w błąd, to tylko wynik zaniedbania. Jeżeli właśnie na ten tydzień zaplanowałeś urlop, możesz być pewien, że dopisze wszystko – od pogody począwszy, na relacjach z towarzyszami podróży włącznie. Będzie to dla ciebie czas relaksu i chwilowego odpoczynku od wszystkich trapiących cię problemów. Pomocnik: ANTYLE – BALSA – LAPSUS – OKTAN – SMECZ

Pomocnik: KARTER – MARTINI – NESTOR – WAKAT – WOZAK


WYDARZENIAIRLANDIA

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Kadzielnia

Amfiteatr w miejscu ofiarnym druidów Kieleckie wzgórze Kadzielnia znajduje się w południowo-zachodniej części miasta Kielce. Kadzielnia, zbudowana z wapienia górnodewońskiego, jest wysoka na 295 m n.p.m. Obecnie jest to wyrobisko skalne, zaś wcześniej były tam kamieniołomy, które wypełniają wody podziemne, tworząc Jezioro Szmaragdowe, potocznie zwane także irlandzkim.

foto PUBLIC DOMAIN

Kadzielnia stanowi największe skupisko jaskiń na Kielecczyźnie. Jest ich tutaj ok. 25. Najdłuższą jaskinią jest Jaskinia Odkrywców, obejmująca trzy połączone ze sobą jaskinie: Jaskinię Odkrywców, Prochownię i Szczelinę na Kadzielni. Została ona udostępniona turystycznie jako podziemna trasa turystyczna. Inne większe jaskinie to Jaskinia Wschodnia, Jeleniowska, Zawaliskowa, a także Urwista. Najwyższą część wzgórza obejmuje pezerwat przyrody Kadzielnia. Jest on otoczony około 30-metrowymi skarpami. Przez Kadzielnię przechodzi czerwony szlak miejski. Nazwa Kadzielnia pochodzi od rosnącego tu jałowca wykorzystywanego do produkcji kadzideł lub, według innej wersji, od kadzielnika, czyli kościelnego, który dzierżawił ten teren. Inne źródła historyczne donoszą, że właśnie w tym miejscu pradawni druidzi składali swoim bogom ofiary ze zwierząt na żywym ogniu. Dlatego dym unoszący się dookoła

Amfiteatr

wyglądał jakby unosiła się dymna ofiara kadzidlana. Znana jest także opowieść dotycząca druidów mieszkających w tym miejscu i ich potężnej magicznej mocy. Otóż gdy przed laty na okolicę tę padł nieznany pomór dziesiątkujący ludzi i zwierzęta, druidzi, poproszeni o pomoc, dzięki ofiarom całopalnych potrafili zażegnać tę straszną sytuację. Znany był też tutaj obrzęd białych szat. Polegał on na tym, że tuż przed złożeniem przez druidów ofiary całopalnej poświęcali oni bogom swoje szaty celebracyjne poprzez rozkładanie ich na zielonej trawie. Wokół szat czyniono magiczne rytuały. Następnie druidzi wkładali je na siebie i przystępowali do składania ofiary. Jak zatem wiemy, na Kadzielni znajdowało się miejsce pogańskiego kultu z ołtarzem służącym do składania ofiar. Z czasem ludzie mieszkający w okolicy bali się potężnych druidów. Gdy ci w końcu się stąd wynieśli, ponoć zostawili po sobie duchy i upiory straszące co odważniejszych śmiałków. W XVI stuleciu wzgórzem tym opiekował się kościelny kieleckiej kolegiaty, który za zadanie miał odpędzanie wodą święconą i kadzidłem pogańskich mocy i druidzkich mamideł. W XVIII w. rozpoczęto eksploatację tworzących Kadzielnię skał wapiennych. Kamieniołom stale rozbudowywano – dla przykładu w 1770 r. z inicjatywy biskupa Sołtyka postawio-

13

foto PUBLIC DOMAIN

Kadzielnia w całej okazałości

no w nim pierwszy wapiennik, czyli piec do wypalania wapna. Powstały tutaj przy okazji głębokie wyrobiska na najniższym poziomie zalewane wodami podskórnymi, które z kolei utworzyły jeziorko noszące nazwę Szmaragdowego, którego nazwa nawiązuR

E

K

L

A

M

je do jego kolorystyki. Było ono zarybione niegdyś pstrągami. Jeziorko to wyschło w latach 90. ubiegłego stulecia w wyniku obniżenia się poziomu wód gruntowych. Już w pierwszej połowie XIX w. Kadzielnia stała się celem podmiejskich wycieczek, opisywanych głównie przez

Adolfa Dygasińskiego i Stefana Żeromskiego. W 1931 r. objęto ochroną szczytowy ostaniec skalny, zwany Skałką Geologów. Eksploatacja kamienia trwała aż do 1962 r. Wówczas utworzono rezerwat przyrody Kadzielnia, obejmujący 0,6 ha dawnego

kamieniołomu. W południowej części wzgórza wybudowano amfiteatr na ponad 5 tys. miejsc, który przekazano miastu w 1971 r., podczas obchodów 900 lat Kielc. Obecnie mają tu miejsce liczne koncerty i imprezy.

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

A

1687_DU

1687_DU

6.12.2018 / GALWAY TOWN HALL THEATRE / START 19:00

7.12.2018 / DUBLIN THE WRIGHT VENUE / START 20:00

8.12.2018 / CORK

THE CRANE LANE THEATRE / START 20:00 TWÓRCA HITU „MIŁOŚĆ W ZAKOPANEM”

Cena biletów: €35 Sprzedaż biletów: www.bilety.ng24.ie 2166_DU


14 IRLANDIAWYDARZENIA

R

C M Y K

E

K

L

A

M

A

niecodziennych warunkach. Może ona dotyczyć nie tylko naszych przyjaciół, ale również i wrogów czy choćby konkurentów. Jakie procesy chemiczne zachodzą w mózgu, gdy rodzice widzą twarz swojego dziecka? Czy to prawda, że o nieobecnych myślimy życzliwiej? Czy nasze ciała mogą

dostosować się fizycznie, gdy spędzamy wiele czasu z inną osobą? Czy postęp technologiczny jest zagrożeniem dla bliskich relacji? Na te i wiele innych pytań postarają się odpowiedzieć autorzy wspomnianej wystawy. Szykuje się więc naprawdę niecodzienne i ciekawe wydarzenie. Wystawa odbę-

foto PUBLIC DOMAIN

Pojęcie „intymność” może mieć różnorakie znaczenia. W „Słowniku języka polskiego PWN” dotyczy ono „bardzo osobistego charakteru” określonej rzeczy bądź kwestii. Choć nie zawsze musi iść to w parze, charakter ten jest często „miłosny” bądź nawet „erotyczny”. Nie ma co ukrywać, że wystawa „Intimacy” zajmie się właśnie tematem intymności od tej bardziej uczuciowej strony. Pod kątem naukowym uczeni spróbują odpowiedzieć na pytanie, z czego dokładnie zbudowana jest sieć odczuć, które nazywamy intymnością. Tematyka ta zostanie zgłębiona przez pryzmat neurobiologii i behawioryzmu. Chcąc zbadać charakter intymności, uczeni przyjrzą się również uczuciom takim jak wiara czy zaufanie. Przekonamy się również, że intymność może zrodzić się w niekiedy naprawdę

O intymności z perspektywy przystępnej nauki Intimacy

dzie się w Science Gallery, Trinity College, Pearse Street. Będzie można odwiedzać ją codziennie od 12.00 do 20.00 (w soboty i niedziele – do 18.00). Więcej informacji na stronie: www.dublin.sciencegallery.com/ page/2018programme. Wstęp wolny.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Między gitarowym jazgotem a popem Editors i elektroniką

Są jednymi z czołowych przedstawicieli brytyjskiej alternatywy. Łącząc stare, sprawdzone wzorce z nowoczesnością, wprowadzili nowe standardy w muzyce rockowej. Mowa o grupie Editors. Już we wtorek, 16 października, Brytyjczycy zagrają w Dublinie. Editors powstali w 2002 r. w angielskim Birmingham. Przyszli członkowie grupy poznali się na studiach muzycznych. Nietrudno się domyśleć, że w takich warunkach, gdy chemia zadziała, do powstania zespołu jest tylko krok. Potem trzeba tylko włożyć całe swoje serce i grać, wiążąc jednocześnie koniec z końcem. Dość powiedzieć, że start mieli dobry – gra w klubach Jug of Ale i Flapper & Firkin otworzyła im drzwi do kontraktów z wytwórniami. Nawet po latach członkowie zespołu wspominali, że koncertowanie w tych konkretnych miejscówkach miało kolosalne znaczenie dla dalszych losów kapeli. Swój długogrający debiut „The Back Room” wydali w 2005 r. Zaproponowali na R

E

K

L

A

M

foto EDITORS / FACEBOOK.COM

W Dublinie odbędzie się kolejna intrygująca wystawa. Tym razem wraz z naukowcami przyjrzymy się tematyce szeroko rozumianej intymności. Od 19 października do końca stycznia przyszłego roku będziemy mogli odwiedzić wystawę „Intimacy”, która odbędzie się w Trinity College.

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

nim indie rocka zmieszanego z post-punkiem. Innymi słowy – retro ożeniono z nowoczesnością. Płyta jak na debiut okazała się sporym sukcesem – przychylnie przyjęli ją zarówno słuchacze, jak i krytycy. Kolejny album „An End Has a Start” (2007) powstał w duchu poprzednim, co debiut, również zdobywając uznanie publiczności. Z kolei na wydanym w 2009 r. „In This Light and on This Evening” Editors w miejsce rocka umieścili brzmienia z regionów synthpopu i muzyki darkwave. Jak nietrudno się domyśleć, eksperyment ten podzielił fanów grupy. Niezadowoleni byli zwłaszcza ci, którzy oczekiwali dodatkowej dawki gitar. Dlatego też na następnym albumie „The Weight of Your Love” (2013) powró-

cili do mocnych rockowych brzmień. Chcąc wyeksponować gitary, postanowili zrezygnować z post-punkowych naleciałości. Na wydanym dwa lata później „In Dream” starali się znaleźć równowagę między syntezatorowym brzmieniem a gitarowym jazgotem. Ostatni krążek Editors „Violence” miał premierę w marcu tego roku. W przypadku tej płyty fani byli zgodni – wyszedł im najlepszy krążek od lat. Brytyjscy muzycy są więc w świetnej formie, co z pewnością udowodnią podczas październikowego koncertu w sercu Szmaragdowej Wyspy. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Wtorek 16 października, godz. 20.00 GDZIE: Vicar Street, Dublin

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 21 tys. wizyt miesięczn (wrzesień 2018) 1663_DU 2141_DU


SPORT

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Giorgio Perinetti, dyrektor Genoi, o polskim napastniku, który podbija Włochy:

15

s! ty lk o u n a

foto FACEBOOK/GENOA FC

Kibice Genoi są zachwyceni polskim napastnikiem. Ale nic dziwnego – Piątek strzela gola za golem

Nie sprzedamy Piątka mawialiśmy z Giorgio Perinettim (67 l.), dyrektorem generalnym tego klubu.

„Super Express”: – Gdyby miał pan znaleźć trzy włoskie słowa pasujące do Piątka, to byłyby to…? Giorgio Perinetti: – Gol, gol, gol. – Tych goli, licząc ligę i Puchar Włoch, Polak ma już 12, czego nikt się chyba nie spodziewał. Od jak dawna go obserwowaliście? Kiedy po raz pierwszy Genoa usłyszała o tym piłkarzu? – Nasz dział skautingu uważnie go obserwował

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

tak szybko! w poprzednich rozgrywkach. Jego umiejętności szybko do nas przemówiły, ale zawsze będę podkreślał, że ważna była też intuicja prezesa Genoi Enrico Preziosiego. On głęboko wierzył, że ten transfer ma sens i dzięki takiej postawie prezesa Polak znalazł się u nas. – Pracuje pan w futbolu od 1972 r., między innymi w Romie,

Juventusie, Napoli, Palermo, Sienie, Como i wielu innych klubach. Kogo bardziej znanego stylem gry przypomina panu Piątek? – Każdy ma swój styl... Społeczność naszych kibiców używa określenia KP9. Niech Krzysztof pracuje na swoje nazwisko – niech KP9 stanie się jak najbardziej rozpoznawalną marką.

– Hiszpańskie media piszą, że Piątkowi przygląda się Barcelona. Jak pan przyjął te plotki? – Chcemy zachować Krzysztofa co najmniej do końca tego sezonu. Bo ten sezon jest dla nas bardzo ważny – świętujemy 125-lecie powstania, jesteśmy najstarszym klubem we Włoszech! W związku z tym nasze telefony dla potencjalnych kupców Piątka są wyłączone! – Może pan zdradzić, czy Piątek ma w kontrakcie tak zwaną klauzulę odejścia? – Nie ma w jego kontrakcie klauzuli odejścia. Wszystko

jest w naszych rękach. Możemy zażądać tyle, ile chcemy. – To jeszcze jedno ważne pytanie: czy Cracovia ma procent od kolejnego transferu? – Jeśli dojdzie do transferu, to Cracovia też zarobi. Zagwarantowała sobie pewien niewielki procent. – To na koniec: ile goli Piątka w tym sezonie zadowoli pana, klub? – Mamy nadzieję, że nie przestanie strzelać. Pokazał się ze świetnej strony i niech ten pozytywny „trend” po prostu trwa. Rozmawiał PIOTR KOŹMIŃSKI

ŻONA PIŁKARZA JEST W PIĄTYM MIESIĄCU CIĄŻY

Glik znów będzie ojcem

towa – wyznała żona słynneBędzie wielka radość w domu Kamila Glika (30 l.). Obrońca re- go obrońcy. Marta i Kamil Glikowie to jedprezentacji Polski i AS Monaco po raz drugi zostanie ojcem. na z najbardziej kochających się par w środowisku piłkarskim. Marta Glik (30 l.) na InstagraPoznali się w dzieciństwie. mie pochwaliła się testem Mieszkali na osiedlu Przyjaźciążowym i zdjęciem, na ni w Jastrzębiu i dzieliły ich którym widać ją od siebie dosłownie dwa z córeczką Victobloki. Chodzili do tej sarią (5 l.) dotykająmej szkoły podstawocą zaokrąglający wej, ale nie od razu się się brzuszek mamy. polubili. Dopiero od siódGlikowie spodziewamej klasy zaiskrzyło między ją się drugiej córki. nimi i do dziś są nierozłącz– Zawsze chcianą parą. Marta i Kamil Glikołam mieć dwójkę wie pobrali się 25 czerwalbo nawet trójkę dzieci. Teraz przyca 2011 r., a dwa lata szedł ten moment, później urodziła się Kamil Glik powiedziałam Kaich pierwsza córeczka (30 l.) milowi, że jestem goVictoria. WAL

C M Y K

Marta Glik cieszy się, że znów będzie mamą, a mała Victoria czeka na siostrzyczkę

foto INSTAGRAM, TOMASZ RADZIK

K

rzysztof Piątek (23 l.) jest największym objawieniem początku sezonu w Serie A. Napastnik Genoi z ośmioma bramkami prowadzi wśród strzelców i już wzbudza zainteresowanie wielkich klubów, jak choćby Juventus. W związku z tym pojawiają się pytania: czy Polak ma klauzulę odstępnego, czy Genoa szybko go sprzeda i czy Cracovia znów na nim zarobi? O kwestiach finansowych i zaczynającej się w Genui „Piątkomanii” roz-


16 SPORT

12–18/PAŹDZIERNIKA 2018

Najlepszy siatkarz mistrzostw świata Bartosz Kurek ujawnia tajemnicę swojej gry:

Dostawałem piłkę iesamowity to znakomite słowo, by opisać mundial w naszym wykonaniu – nie ma wątpliwości największa gwiazda mistrzostw świata siatkarzy Bartosz Kurek (30 l.). Nasz atakujący, który startował z niskiego pułapu, wystrzelił na tym turnieju do stratosfery i poprowadził nas do złota po pewnym i pięknym zwycięstwie 3:0 nad Brazylią.

C M Y K

– Jak się zostaje mistrzem świata i najlepszym siatkarzem turnieju? Bartosz Kurek: – Wygraliśmy ten tytuł wspólnie. Ani ja, ani Misiek Kubiak sami nie bylibyśmy w stanie zrobić nic. Nie byłoby złota, gdyby nie praca całej drużyny i sztabu. – Cztery lata temu nie było ci dane świętować, bo w ostatniej chwili zabrakło cię w składzie. Ten sukces smakuje lepiej? – Doskonale wiem, jak smakuje, bo pytałem się przez cztery lata chłopaków... Opowiadali różne rzeczy, nic nie było prawdziwe, bo to, co mówili, ma się nijak do rzeczywistości. Tych emocji po prostu nie da się opisać. Nie myślę o tym, że nie było mnie w drużynie cztery lata temu. Chciałem dać z siebie wszystko dla dobra zespołu. Jeśli myślisz w negatywny sposób, na pewno przegrasz. – Turniej był dla ciebie wymarzony, zdobyłeś tytuł MVP, w wielu meczach ciągnąłeś drużynę. – Nie zgodziłbym się. Graliśmy równo jako drużyna, pokazaliśmy najbardziej kompletną siatkówkę na

Szczęśliwi Kurek (z prawej) i środkowy Piotr Nowakowski

tych mistrzostwach i właśnie taka siatkówka wygrała. – Nie było po was widać zdenerwowania w finale z Brazylią. Skąd ten spokój? – Nie było widać, bo byliśmy mocni mentalnie, ale denerwowaliśmy się, każdy się denerwuje w takim momencie. Doprowadzi liśmy wszystko do szczęśliwego końca i bardzo się cieszymy. – Jak się gra, gdy czuje się w sobie taką moc, jaką pokazałeś w decydujących meczach? Wszystko ci wychodziło, skąd to przełamanie? – To wy często mówicie o jakimś przełamaniu. Ja tak na to nie patrzę, uważam, że grałem dobrą siatkówkę, poprawiałem poziom od początku przygotowań, bo te zacząłem z bardzo niskiego pułapu, wracając po kontuzji, którą miałem w Turcji. Nie oczekiwałem na początku zbyt wiele od siebie. Wiedziałem, że będę potrzebował czasu. Ale byłem spokojny, bo wiedziałem, że ciężko i dobrze trenujemy i że to w końcu przyniesie efekt. – W finale nie zużywaliście niepotrzebnie energii, nawet nie cieszyliście się zbyt wylewnie po udanej akcji. – Wyszło to spontanicznie od nas, bo jesteśmy zespołem, który już się zna, wiele przeżyliśmy razem, wiele przegraliśmy razem. Wiedzieliśmy, że po wyczerpującym półfinale z Amerykanami może warto trochę stonować nastroje, do końca być skoncentrowanym. I to nam przyniosło sukces. – Rok temu w Krakowie po nieudanych mistrzostwach Euro-

py zastanawiałeś się nad swoją przyszłością. Marzyłeś choć przez moment, że po 12 miesiącach sytuacja tak się odmieni? – Gdybym w to nie wierzył, nie przyjechałbym na kadrę. Proszę mi wierzyć, że bez pozytywnego nastawienia nie ma czego szukać. A my je mieliśmy wszyscy razem jako grupa. I jeśli my wierzyliśmy gdzieś w środku, że to się wydarzy i że to zrobimy, nic z zewnątrz nie jest nas w stanie dotknąć. – Brazylijczycy w finale potrafili parę razy was naruszyć zagrywką, choć w sumie wygraliście pewnie. – Pogratulowałem nawet po meczu Lipe Fontelesowi, bo my graliśmy bardzo dobrze, a oni wracali, wracali, wracali i zbliżyli się do nas na niebezpieczną odległość. – W jednym z zagrań dostałeś piłkę od Michała Kubiaka przez pół boiska i zbiłeś bez bloku... – To dobrze pokazuje, jak gramy w siatkówkę. Najpierw obrona, potem megaciężka piłka do wystawy, a Michał Kubiak ją wystawia perfekcyjnie, Brazylijczycy są w szoku, nie skaczą do bloku, a ja macham ręką. – Jaką wartość ma dla ciebie nagroda MVP? – Nie ma większego znaczenia, bo ten tytuł mógłby dostać Misiek Kubiak, może Fabian Drzyzga, Kuba Kochanowski, Artur Szalpuk, Olek Śliwka i wszyscy chłopacy. Bez nich nie bylibyśmy tutaj, gdzie jesteśmy. MAREK ŻOCHOWSKI, TURYN

foto TOMASZ RADZIK, INSTAGRAM

i machałem ręką! N

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (556)  
Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (556)  
Advertisement