Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

www.ng24.ie

1397_DU

Pracują ponad siły i mają nadmiar pacjentów

// STR. 7

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

POSZŁO O PIENIĄDZE I BUTELKĘ WÓDKI

Siostrzeniec zatłukł swojego wujka // STR. 7

foto PUBLIC DOMAIN (2)

LEKARZE GP Z IRLANDII PÓŁNOCNEJ: PRZEPRACOWANI I ZMĘCZENI

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY Więcej informacji znajdziesz na str. 4 1949_DU

REKLAMA

537

numer 1–7 czerwca 2018

Zabawa w politykę się opłaca. Irlandzcy parlamentarzyści opływają w dostatki

najbogatszych irlandzkich posłów. Dość powiedzieć, że łączny majątek wszystkich irlandzkich parlamentarzystów wynosi ponad 200 mln euro. // STR. 5

Poseł Healy-Rae jest prawdziwym politycznym krezusem

foto PUBLIC DOMAIN

Pomóżmy Krzysztofowi i jego dzieciom!

// STR. 13

48 GODZIN ZAMIAST CZTERECH DNI, CZYLI…

Ryanair po raz kolejny skraca czas na odprawę

// STR. 6

foto PUBLIC DOMAIN

W

iemy, którzy politycy w Irlandii są najbardziej majętni. „Sunday Independent” właśnie opublikowało swój miniranking

POŻAR ZABRAŁ IM WSZYSTKO. WALCZĄ O NOWY DOM I POWRÓT DO NORMALNEGO ŻYCIA

foto HOUSES OF THE OIREACHTAS, CC BY 2.0/FLICKR.COM

Na każdego posła przypada średnio milion euro

2054_DU

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


POLSKAWYDARZENIA Szeregowi działacze partii rządzącej dostają gigantyczne pieniądze

Radni PiS zarabiają fortuny w spółkach J

Tyle w dwa lata zarobili radni PiS: 594 tys. zł – zarobił Zbigniew Bytnar, radny Legnicy – groszem sypnęła Pol-Miedź Trans (KGHM) 861 tys. zł – zarobił Zdzisław Filip, radny woj. małopolskiego, w TAURON Wydobycie 506 tys. zł – zainkasował Krzysztof Ślufcik, radny Legnicy zatrudniony w KGHM 440 tys. zł – zarobił Marcin Matias, radny Szczecina, w Morskim Porcie Police i Zakładach Chemicznych Police 627 tys. zł – to zarobki Grzegorza Kądzielawskiego, radnego woj. małopolskiego, który dorobił się na Grupie Azoty 490 tys. zł – tyle udało się zarobić Cezaremu Jurkiewiczowi, który jest radnym Warszawy; zarabia w Polskiej Fundacji Narodowej i Centralnym Ośrodku Sportu w Warszawie 608 tys. zł – o tyle wzogacił się Kazimierz Drzazga, radny woj. zachodniopomorskiego, zarabiał m.in. w Zarządzie Morskich Portów Szczecin i Świnoujście 484 tys. zł – tak zarobił Mirosław Gilarski, radny Krakowa, który pracuje w PKP Utrzymanie (TELKOL) 510 tys. zł – tyle wpadło do kieszeni Jaromira Falandysza, radnego Gdańska, którego zatrudnia Energa Oświetlenie 727 tys. zł – zainkasował ze spółki Energa Kogeneracja Krzysztof Żochowski, radny woj. warmińsko-mazurskiego 488 tys. zł – o tyle wzbogacił się Mariusz Kękuś dzięki pracy w Kopalni Soli Wieliczka SA; jest radnym z Krakowa 620 tys. zł – PGNiG sypnęła groszem dla Marcina Szczudły, radnego Białegostoku

ak dowiedział się „Super Express”, 40 działaczy samorządowych PiS zarobiło aż 17,7 mln zł! Dostali takie pieniądze w ciągu dwóch ostatnich lat (2016 i 2017) dzięki pracy dla państwowych spółek, takich jak PGE, KGHM, TAURON czy Energa.

Tropienie partyjnych nominacji w spółkach Skarbu Państwa to ostatnio zajęcie młodych działaczy PSL. W połowie kwietnia, kiedy PiS promował się na własnej konwencji, ludowcy zrobili partii rządzącej koło pióra. Nie dość, że przejęli hasło #PolskaJestJedna, to jeszcze

opublikowali zarobki szeregowych działaczy, którzy zarabiają w państwowych gigantach! I wcale nie mówią ostatniego słowa. – Cały czas spływają do nas oświadczenia majątkowe wskazujące na potężne zarobki działaczy PiS. Posługujemy się też raportami spółek. Wniosek jest jeden: wbrew deklaracjom rządzących polityków dojenie państwowych firm trwa – mówi „Super Expressowi” Miłosz Motyka (25 l.), prezes Forum Młodych Ludowców. Lista, do której udało nam się dotrzeć, zawiera nazwiska kilkudziesięciu działaczy. Wszyscy należą do PiS, najczęściej zajmują wpły-

foto TOMASZ MATUSZKIEWICZ

2

1–7/CZERWCA 2018

461 tys. zł – tyle zainkasował Włodzimierz Pietrus, radny Krakowa, zatrudniony w TAURON Dystrybucja i Nowym Centrum Administracyjnym 425 tys. zł – dostał Filip Frąckowiak, radny Warszawy, w TVP Polonia

JAKUB SZCZEPAŃSKI

Duże sieci zyskują, bo organizują w tygodniu atrakcyjne promocje

Na zakazie handlu tracą małe firmy

Grażyna Walesiuk (52 l.), właścicielka delikatesów GRAMAR Regionalne Specjały w Białymstoku:

– Faktycznie zauważyliśmy, że w niedziele z zakazem handlu dla dużych sklepów zagląda do nas więcej osób niż w niedziele handlowe. Klienci pytają jednak głównie o podstawowe produkty, jak jajka czy chleb, a kupują raczej tylko drobiazgi, więc trudno mówić o wzroście dochodów.

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

wowe stanowiska. Żeby daleko nie szukać: Krzysztof Ślufcik (62 l.) trzęsie legnickimi strukturami PiS, a do tego blisko współpracuje z wiceprezesem partii Adamem Lipińskim (62 l.). To pewnie zupełny przypadek, że już za pierwszych rządów PiS Ślufcik został dyrektorem ds. pracowniczych w Hucie Miedzi Legnica. Złośliwi mówią, że stanowisko wymyślono specjalnie dla niego! Teraz z pewnością jest zupełnie inaczej, a radny nabył niezbędne doświadczenie. Wszak w KGHM jest dyrektorem departamentu administracji...

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

M

iało być z korzyścią dla małych przedsiębiorców, a tymczasem twarde dane mówią co innego. Jak wynika z informacji Polskiej Izby Handlu, w kwietniu, gdy niedzielny zakaz obowiązywał niemal we wszystkie weekendy, drastycznie spadły obroty w małych sklepach. Kto na tym skorzystał? Oczywiście duże sieci handlowe!

Politycy partii rządzącej i związkowcy z Solidarności od miesięcy wmawiali Polakom, że zakaz handlu w siódmy dzień tygodnia sprawi, że klienci chętniej będą robić zakupy w małych osiedlowych sklepach. Rzeczywiście, jak podaje Polska Izba Handlu w swoim raporcie, małe spożywczaki o powierzchni do 300 mkW w kwietniu zanotowały 4,5 proc. więcej transakcji niż miesiąc wcześniej. To wca-

le jednak nie oznacza większych zysków. Z danych PIH wynika bowiem, że w tym samym miesiącu obroty małych sklepów spadły o 2,8 procent. Co na to Solidarność? – Te dane są dla mnie niewiarygodne, proszę poczekać na kwartalne dane GUS – ocenia Alfred Bujara (58 l.) z zarządu krajowego związku. – Wyniki pokazują to, przed czym ostrzegaliśmy przed wejściem zakazu. Duże sieci zyskują na nim, bo organizują w piątki i soboty atrakcyjne promocje, a argument o ochronie małych sklepów czy polepszeniu ich sytuacji okazał się złudny– twierdzi z kolei Marek Tatała z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Opinię potwierdzają sami handlowcy: – W niedziele klienci kupują tylko drobiazgi – mówi Grażyna Walesiuk (52 l.), właścicielka delikatesów GRAMAR w Białymstoku. AND, TEM


R

3 Liczba włamań spadła WYDARZENIAIRLANDIA

E

K

L

A

M

A

Rekrutujemy

GARDA DONOSI: OPERACJE THOR KOŃCZĄ SIĘ CORAZ WIĘKSZYMI SUKCESAMI

Włamanie jest jednym z najczęściej dokonywanych przestępstw na Zielonej Wyspie. W wielu wypadkach włamywacze są równie bezczelni, co okrutni – nie oszczędzają nawet osób starszych i małych dzieci. Jeśli zajdzie taka potrzeba, nie wahają się robić im krzywdy. Nic więc dziwnego, że walka z tego typu przestępcami jest jednym z priorytetów irlandzkiej policji. Która, według statystyk ma coraz lepiej sobie z nimi radzić. Jak podaje „Newstalk.com”, względem końcówki ubiegłego roku w pierwszym kwartale 2018 roku liczba włamań w Irlandii spadła aż o jedną czwartą.

o jedną czwartą Irlandzka policja chwali się tym, że coraz lepiej radzi sobie z włamywaczami

Garda miała wzmóc wysiłki w ramach operacji Thor. Jest to cyklicznie realizowane przedsięwzięcie o charakterze prewencyjnym, w ramach którego Garda łapie włamywaczy, zanim ci zdążą cokolwiek zdziałać. Intensywność działań operacyjnych funkcjonariuszy zwiększa się zwłaszcza w miesiącach zimowych. Wtedy bowiem dochodzi do największej liczby włamań.

Jak twierdzi John O’Driscoll ze Special Crime Operations, szczególną uwagę przykłada się do chronienia osób starszych. Zastępca komisarza cytowany przez irlandzki portal zaznacza, że to właśnie one są najłatwiejszym celem dla włamywaczy. Nie mając możliwości obronienia się przed bandytami, jawią się jako „lokatorzy idealni” dla tych, którzy przybyli splądrować ich dom.

Informacje ogólne: An Garda Síochána to irlandzkie siły policyjne i służba bezpieczeństwa. Naszą misją jest świadczenie profesjonalnych usług związanych z utrzymywaniem porządku i bezpieczeństwa, mając na względzie przede wszystkim dobro i zaufanie osób, którym służymy. foto PUBLIC DOMAIN

Liczba włamań na Zielonej Wyspie spada – donosi „Newstalk.com”. Garda ma coraz skuteczniej radzić sobie z przestępcami, zduszając ich zbrodnicze zamiary już w samym zarodku. Pytanie tylko, jak statystyki przekładają się na rzeczywistość.

GARDA TRAINEE (STAŻYSTA)

Rola: Rola członka An Garda Síochána obejmuje następujące zadania (do których się nie ogranicza): • zapewnienie porządku i bezpieczeństwa; • zapobieganie przestępstwom i ich wykrywanie; • poprawa poziomu bezpieczeństwa wśród społeczności lokalnych; • poprawa poziomu bezpieczeństwa na drogach, uwzględniając zmniejszanie liczby wypadków drogowych kończących się poważnymi obrażeniami lub śmiercią; • współpraca z lokalnymi społecznościami w celu zapobiegania zachowaniom aspołecznym; • promowanie współpracy międzyinstytucjonalnej w celu zwiększenia różnorodności sposobów rozwiązywania problemów i polepszenia jakości życia.

An Garda Síochána jest szczególnie zainteresowane osobami zaangażowanymi w lokalny wolontariat, w ramach zarówno Garda Reserve, Reserve Defence Forces, Civil Defense, jak i innych organizacji wolontariackich. An Garda Síochána, jako organizacja służąca wszystkim członkom społeczności, zachęca także kobiety oraz członków mniejszości narodowych do podjęcia pracy. Idealni kandydaci będą osobami dobrze zorganizowanymi, metodycznymi oraz przykładającymi dużą uwagę do szczegółów.

Data zamknięcia aplikacji: środa, 6 czerwca 2018, godz. 15.00 Więcej informacji można znaleźć na stronach: www.garda.ie, www.publicjobs.ie, www.careersportal.ie lub na Facebooku – An Garda Síochána.

Profil kandydata: Stanowisko stażysty An Garda Síochána wymaga od kandydatów fizycznej i umysłowej sprawności. Ponadto powinni oni cechować się silnym poczuciem wspólnoty, empatycznością, etycznością oraz silną chęcią do pomagania innym osobom.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Nieodebraną resztę możemy odebrać w każdej chwili. Wystarczy tylko kwit

Zostawiliśmy w Dublin

Blisko sześć milionów euro – tyle nieodebranej reszty zostawili pasażerowie Dublin Bus w ciągu ostatnich sześciu lat. Choć jest to całkiem pokaźna sumka i tak zostawiamy dublińskim autobusiarzom znacznie mniej niż przed paroma laty.

E

K

L

A

M

Z drobniaków zostawionych przez pasażerów zebrała się całkiem niezła sumka

pasażerowie Dublin Bus zostawiają na przestrzeni kilku lat. A są to kwoty naprawdę niemałe. Jak podaje „The Journal.ie”, w ciągu ostatnich sześciu lat podróżujący dublińskimi autobusami zostawili przewoźnikowi 5,7 mln euro nieodebranej reszty. Jej odbiór należy im się jak psu buda. Pod

warunkiem, że okażą przy tym odpowiedni kwit. W wypadku niemożności wydania reszty kierowca wręcza pasażerowi kwit, na podstawie którego może odebrać on później pieniądze od przewoźnika. Jak się jednak okazuje, osoby przepłacające za swoje bilety nie

są zbyt skore do odbioru gotówki. Obecnie nadwyżka opłat za bilety Dublin Bus wynosi 50 tys. euro miesięcznie. Jak przypomina dziennik, w wypadku nieodebranych pieniędzy przewoźnik ma zwyczaj przeznaczać je na wspieranie lokalnych inicjatyw. Nie oznacza to jednak, że

pieniądze muszą przepaść – można się o nie upomnieć w każdej chwili, bez limitu czasowego. Wystarczy tylko przyjść ze wspomnianym świstkiem. Choć kwota 5,7 mln euro robi wrażenie, zostawiamy zdecydowanie mniej pieniędzy niż

foto PUBLIC DOMAIN

Bus prawie sześć milionów

Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. To stare jak świat przysłowie sprawdza się w naprawdę wielu wypadkach. Jak się okazuje, ma ono również zastosowane do nieodebranej reszty, jaką R

2112_DU

wcześniej. Przykładowo, w latach 2007–2012 suma nieodebranej reszty wynosiła niecałe 7,3 mln euro. Na jej zmniejsze-

nie wpływ bez wątpienia miało wprowadzenie Leap Card w grudniu 2011 roku.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1981_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

Chcąc dobrze przygotować się do skoku, postanowił zmienić swój wygląd. Dlatego też tuż przed zaplanowanym włamaniem odwiedził fryzjera, który znajdował się… obok miejsca, do którego miał się włamać. Na jego nieszczęście uchwyciła go pobliska kamera. Ilu przestępców, tyle podejść do wykonania brudnej roboty. Niektórzy chcą załatwić ją jak najszybciej, bez specjalnych przygotowań, „na spontanie”. Inni przed rozpoczęciem operacji należycie się do niej przygotowują, nawet jeśli nie chodzi o jakiś wielki skok. Do drugiego ze wspomnianych podejść z pewnością przychylał się Matthew Ahern. Mężczyzna postanowił obrabować dom jednej z mieszkanek Dublina. Chciał jednak należycie przygotować się do akcji, by go nie rozpoznano. Zrobił to jednak w sposób, który można określić jako mało dyskretny. Tuż przed robotą wybrał się do salonu fryzjerskiego, który znajdował się zaraz obok domu, do którego miał się włamać. Po strzyżeniu od razu przystąpił do akcji. Jego ofiarą padła matka dwójki dzieci. Podczas R

E

K

L

A

M

To nie był skok stulecia. Przed włamaniem poszedł ostrzyc się u fryzjera

Nagrania z kamery monitoringu zgubiły złodzieja włamania kobieta drzemała razem z dziećmi na pierwszym piętrze. Obudziły ją jakieś odgłosy dochodzące z parteru. W przekonaniu, że to jej mąż, zeszła na dół. Jakież było jej przerażenie, gdy zamiast małżonka zastała obcego człowieka, który w dodatku plądrował jej dom. Kobieta wszczęła alarm i przegoniła włamy-

wacza. Ten, zanim uciekł, zdążył zabrać ze sobą dwa telefony komórkowe. Bandytę udało się szybko ująć. Jak podaje „Irish Independent”, pomogły w tym nagrania z kamery monitoringu, która filmowała okolicę tuż przy salonie fryzjerskim. Innymi słowy – mężczyzna sam wykopał sobie dołek. Zwłaszcza że dom, do którego miał się

włamać, znajdował się tuż obok salonu fryzjerskiego. Matthew Ahern został skazany na 17 miesięcy odsiadki. Za brakiem zawieszenia kary przemawiał fakt, że był wielokrotnym recydywistą – na jego koncie widniało prawie 50 podobnych zarzutów, niektóre z nich sięgały kilkudziesięciu lat wstecz.

foto PUBLIC DOMAIN

4

1–7/CZERWCA 2018

Strzyżenie przed włamaniem nie jest wystarczająco dobrym kamuflażem

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

IRISH WATER NAJPIERW NAS DOIŁO. TERAZ MOŻE NIE ZWRÓCIĆ NAM ZA ZAPŁACONE RACHUNKI

Kilkadziesiąt tysięcy osób nie odzyska pieniędzy za wodę Irish Water nie będzie mógł zwrócić kwot za rachunki wszystkim klientom – ostrzega irlandzkie Ministerstwo ds. Mieszkalnictwa. Choć pieniądze uda się zwrócić większości klientów, kilkadziesiąt tysięcy osób może obejść się smakiem. Irish Water nie może zagwarantować, że odda wszystkim pieniądze za wodę

Wszyscy dobrze pamiętamy, jak wielkie oburzenie wywołało wprowadzenie rachunków za wodę. Rządzący politycy powtarzali, że nie ugną się i ich nie

zniosą. Jednak zawieszenie opłat nastąpiło w połowie 2016 roku, niedługo po wyborach parlamentarnych. Było to równoznaczne z oddawaniem pieniędzy za zapłacone już rachunki. W wydaniu Irish Water procedura refundacji jest długa i powolna. Z założenia każdy klient ma dostać swoje pieniądze z powrotem. Jak się jednak okazuje, może nie starczyć ich dla wszystkich – donosi „The Journal.ie”. Powód? Niektórzy z klientów mogli

zapłacić za mało, by mieć stuprocentową gwarancję zwrotu pieniędzy. Mowa tu ponad o 43,2 tys. osób. Tak przynajmniej twierdzi Eoghan Murphy cytowany przez „The Journal. ie”. Minister ds. Mieszkalnictwa podkreśla, że Irish Water może nie mieć należytych funduszy, by pieniądze trafiły do wszystkich, którzy zapłacili. Jednocześnie rzecznik agencji zaznacza, że ta robi wszystko, by każdy został spraPZ wiedliwie potraktowany.

A

2050_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

1–7/CZERWCA 2018

Posłowie z pewnością nie należą do tych, którzy nie mają czego do garnka włożyć. Ich zarobki są znacznie wyższe niż przeciętnego obywatela. W przypadku Irlandii na polityce połączonej z biznesem da się zrobić naprawdę niemałą kasę. Udowadniają to niektórzy posłowie, którzy na swoich kontach zgromadzili całkiem spore majątki.

Zabawa w politykę się opłaca. Irlandzcy parlamentarzyści opływają w dostatki

Na każdego posła przypada średnio milion euro

Zgodnie z informacjami przytoczonymi przez „Sunday Independent” najbogatszym irlandzkim posłem jest Michael Lorwy. Majątek byłego ministra transportu szacowany jest na 6,4 mln euro. Biorąc pod uwagę, że od ponad 20 lat polityk ten nie pełni żadnej bardziej znaczącej funkcji, spokojnie można zało-

żyć, że swoje pieniądze zawdzięcza raczej biznesowi niż polityce. Drugim najbogatszym politykiem Irlandii jest Michael Healy-Rae. Jak szacuje portal, przewodniczący Komisji ds. Unii Europejskiej zgromadził na swoim koncie 5,4 mln euro. Jeśli wierzyć doniesieniom, jest on również największym

Jak inwestować, to tylko w Irlandii. Mało która gospodarka jest lepsza Irlandia to świetne miejsce do robienia interesów – wynika ze szwajcarskiego rankingu

politycznym landlordem – ma być właścicielem aż dziesięciu nieruchomości. Na trzecie miejsce podium załapał się minister edukacji Richard Bruton. Jego majątek ma wynosić niecałe 5 mln euro. Łączny majątek wszystkich irlandzkich posłów szacuje się ogółem na 218 mln euro. Oznacza to, że na każdego z nich przypada średnio milion euro. Oczywiście stan faktyczny jest nieco inny – magiczną liczbę miliona euro przekroczyła jedynie połowa z nich. Najbogatszą partią polityczną ma być Fine Gael. Zgodnie z szacunkami „Sunday Independent”, jej politycy zgromadzili majątek o łącznej wielkości

Poseł HealyRae (z prawej) jest prawdziwym politycznym krezusem

80 mln euro. Opozycyjna Fine Gael ma być uboższa „tylko” o 10 mln euro. Przytoczone kwoty oczywiście nie umywają się do majątków zgromadzonych przez najbogatszych obywateli Irlandii. Dla przykładu – majątek Alana Foya, irlandzkiego potentata tele-

komunikacyjnego zamykającego listę najbogatszych Irlandczyków, wynosi 45 mln euro. Co nie oznacza, że trzeba współczuć politykom, którzy nie są aż tak bogaci. Każdy z nas chciałby przytulić choćby wspomniany milion.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

NIECODZIENNY GEST PASAŻERA DUBLIŃSKIEGO LOTNISKA

Zielona Wyspa rekinem Dzisiejszy świat napędzany jest przez konkurencję. Tylko ten, kto może przeskoczyć swoich rywali, wygrywa wyścig. Niekiedy chodzi też o zwykłe utrzymanie się na powierzchni. Tego problemu z pewnością nie ma Irlandia. Właśnie została uznana za jeden z najbardziej konkurencyjnych krajów na świecie. International Institute for Management Development (IMD) w Zurychu jest jedną z najbardziej prestiżowych szkół biznesu na świecie. Co roku jej eksperci publiku-

NAJBARDZIEJ

KONKURENCYJNE KRAJE ŚWIATA 1. Hongkong 2. Szwajcaria 3. Singapur 4. Stany Zjednoczone 5. Holandia 6. Irlandia 7. Dania 8. Luksemburg 9. Szwecja 10. Zjednoczone Emiraty Arabskie 38. Polska

ŹRÓDŁO: THE 2017 IMD WORLD COMPETITIVNESS RANKING

konkurencyjności ją ranking konkurencyjności państw. Biorąc pod uwagę międzynarodową pozycję uczelni, ranking ten ma niebagatelne znaczenie. Z tym większą radością należy więc przyjąć wiadomość, że Zielona Wyspa wylądowała w czołówce najbardziej konkurencyjnych gospodarek. Załapując się na szóste miejsce, została doceniona za niezwykle szybką odbudowę gospodarczą po wielkim kryzysie. Ledwie sześć lat temu znajdywała się na odległym, 24. miejscu. Tak wysoki awans w tak krótkim czasie oznacza więc, że Irlandii w rekordowo szybkim czasie udało się odzyskać zaufanie na międzynarodowym rynku. Świadczą o tym zwłaszcza nowe inwestycje rosnące jak grzyby po deszczu oraz wysoki poziom biznesowej skuteczności. Do rankingu załapała się też Polska. Kraj nad Wisłą znalazł się jednak dopiero na 38. pozycji, zaraz za Cyprem. Względem ubiegłego roku spadliśmy aż o pięć oczek. Na pocieszenie – udało nam się pobić kilka gospodarek, które są znacznie większe od nas, takich jak Włochy, Rosja czy Indie.

R

E

K

L

A

M

Zapomniał zapłacić za posiłek, należność uregulował pocztą Jeden z podróżnych korzystających z dublińskiego lotniska zapomniał zapłacić za posiłek, gdyż spieszył się na lot. Jakież było zaskoczenie właścicieli restauracji, gdy pasażer… przesłał im zaległą płatność listem. O uczciwym

kliencie pisze „Newstalk. com”. Jak podaje portal, w przesłanym liście pasażer przeprosił za wcześniejsze nieuregulowanie należności. Do koperty włożył 5 euro z nadzieją, że kwota ta „pokry-

je koszty”. Właścicieli lokalu wzruszył ten życzliwy gest. Obiecują, że jeśli odkryją tożsamość pasażera, będzie on miał zapewnione u nich darmowe posiłki przy każdej wizycie na lotnisku. PZ

A

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

2023_DU

foto HOUSES OF THE OIREACHTAS, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Wiemy, którzy politycy w Irlandii są najbardziej majętni. „Sunday Independent” właśnie opublikowało swój miniranking najbogatszych irlandzkich posłów. Dość powiedzieć, że łączny majątek wszystkich irlandzkich parlamentarzystów wynosi ponad 200 mln euro.

5


IRLANDIAWYDARZENIA

6

1–7/CZERWCA 2018

48 godzin zamiast czterech dni, czyli…

Linie lotnicze, na czele których stoi Michael O’Leary, są najtańszym i najpopularniejszym irlandzkim przewoźnikiem. Od jakiegoś czasu regularnie wprowadza zmiany – przez nie pasażerowie, którzy nie chcą dodatkowo płacić, muszą nieźle kombinować. Po raz kolejny zmieniły się przepisy dotyczące odprawy online. Każdy, kto chce wybrać się w podróż samolotem Ryanaira, musi odprawić się przez internet. Do tej pory mogliśmy to zrobić na cztery dni przed odlotem. Teraz przewoźnik postanowił skrócić ten czas do… dwóch dni. Odprawić się będzie można od 48 do 2 godzin przed odlotem. W przypadku R

E

K

L

A

M

osób, które wykupią zarezerwowane miejscówki, czas na odprawę wyniesie aż 60 dni. Zmiana ta wydaje się niewinna – w końcu dwa dni to kupa czasu. Jak jednak zauważa „Irish Times”, może być ona kłopotliwa dla osób podróżujących w krótkich odstępach czasu. W wielu wypadkach mogą być one praktycznie zmuszone do wykupienia miejscówek. W odpowiedzi na zarzuty Ryanair twierdzi, że w ten sposób znacznie ułatwi odprawę osobom, które zarezerwowały swoje miejsca. Rzecznik linii lotniczych przypomina jednocześnie, że pasażerowie wielu innych przewoźników na odprawę mają tylko dobę. Zmiana wejdzie w życie od 13 czerwca. Nie jest to pierwsza tego typu modyfikacja przepisów – jak przypomina portal, jeszcze dwa lata temu pasażerowie irlandzkiego przewoźnika mogli dokonać odprawy siedem dni przed lotem. W 2016 roku Ryanair skrócił ten czas do czterech dni.

A

Ryanair był wielokrotnie krytykowany za wprowadzenie płatnych rezerwacji. Zdaniem pasażerów cytowanych przez irlandzki portal jest to ewidentny „skok na kasę”. Po zapowiedzi następnych zmian krytycy dodają, że zmniejszenie czasu na odprawę ma być kolejnym posunięciem mającym na celu dobra-

Wielu podróżnych uważa, że kolejne zmiany w odprawie mogą być dla nich kłopotliwe nie się do naszych portfeli. Jak przypomina Bankier.pl, obecnie opłaty za rezerwację wynoszą od 2 do 15 euro za lot. Najdroższe są miejsca

z dodatkową przestrzenią na nogi. Niemało trzeba zapłacić również za miejsce z przodu. W wypadku braku opłat za rezerwację należy liczyć

się z miejscówkową loterią, często uciążliwą, zwłaszcza jeśli jeśli podróżujemy w kilka osób.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

DUBLIN: PONAD POŁOWA NIERUCHOMOŚCI NA WYNAJEM DOSTĘPNA TYLKO DLA TURYSTÓW

Chciwość landlordów znów daje o sobie znać foto PUBLIC DOMAIN

Ryanair wprowadza kolejne zmiany dla swoich pasażerów, znowu skracając czas odprawy. Tym samym utrudniając życie tym, którzy chcą odbyć swój lot bez dodatkowych opłat. O kolejnej, niezbyt dobrze przyjętej zmianie pisze „Irish Times”.

foto PUBLIC DOMAIN

Ryanair po raz kolejny skraca czas na odprawę

W Irlandii turyści mogą przebierać w znacznie szerszej ofercie mieszkań niż lokalni mieszkańcy

Dublińskiego kryzysu mieszkaniowego ciąg dalszy. Portal Daft.ie dzieli się z nami kolejną niezbyt przyjemną wiadomością. Jak się okazuje, aż ponad połowa nieruchomości na wynajem przeznaczona jest dla turystów – osoby

zainteresowane wynajmem długoterminowym nie mają do nich żadnego dostępu. Jeśli ktoś posiada mieszkanie na wynajem, normalne jest to, że będzie próbował wynająć je z jak największym zyskiem.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy korzyści finansowe będzie próbował uzyskać za wszelką cenę. Wliczając w to kłopoty sprawione potencjalnym najemcom. Największy kult mieszkaniowego wyzysku panuje w stolicy Zielonej Wyspy. Spora część tutejszych landlordów za wynajęcie czterech kątów żąda niebotycznych sum. Jak się okazuje, wysokie czynsze to tylko jeden z aspektów nieuczciwych praktyk właścicieli nieruchomości. Innym jest nagminne przeznaczanie domów i mieszkań pod wynajem dla turystów. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez Daft.ie, nieco ponad połowa dublińskich domów i mieszkań z list wynajmu przeznaczona jest na wynajem krótkoterminowy. Czyli dla osób,

które chcą zatrzymać się w Dublinie na kilka dni bądź tygodni. W połowie maja na stronie internetowej serwisu można było znaleźć tylko nieco ponad 1,2 tys. domów i mieszkań pod wynajem na dłuższy okres. Z kolei 1,4 tys. z nich można wynająć tylko na krótki termin. Liczba krótkoterminowych najmów przewyższa więc mieszkania przeznaczone pod standardowy wynajem. Zgodnie z doniesieniami „The Journal.ie” irlandzkie Ministerstwo Mieszkalnictwa szykuje przepisy, które miałyby ograniczyć nadużywanie wynajmów krótkoterminowych. Znając jednak landlordów, spokojnie możemy założyć, że znajdą sposób, by całkowicie legalnie je obejść.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humo rem obser wacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmu2074_DU

R

E

K

L

A

M

szą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, któ rzy, szukając lepszego życia, setkami tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie?

Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? K si ą ż k a do kupienia w polskich sklepach w Irlandii,

polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop. wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1979_DU

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie Przystępne ceny!

2007_DU


IRLANDIAPÓŁNOCNA

1–7/CZERWCA 2018

Siostrzeniec zatłukł swojego wujka Opary alkoholu są towarzyszami wielu paskudnych zdarzeń, z zabiciem drugiego człowieka na czele. Pod wpływem napojów wyskokowych niektórym puszczają absolutnie wszystkie hamulce. Jeśli w trakcie libacji przytrafi się kłótnia, może mieć ona bardzo niewesoły przebieg. Tak było w przypadku popijawy 53-letniego Eugeniusza S. i jego siostrzeńca Marka S. Mężczyźni dzielili dom we wsi Rasharkin. Jak przypomina „Irish News”, starszy z nich został znaleziony w październiku martwy w ogrodzie przy domu. Podejrzany o jego zabicie jest jego własny siostrzeniec. 36-latek miał wcześniej pokłócić się z wujkiem

samodzielnie pójść umyć się pod kranem na dworze, ponieważ w wyniku ciosów miał utracić przytomność. Innymi słowy oskarżony Polak najprawdopodobniej próbował zamydlić sędziemu oczy. Mimo wagi popełnionego czynu na czas procesu Marek S. został zwolniony za kaucją. Sędzia naka-

zał mu pozostanie na terenie Irlandii Północnej. Wiele wskazuje na to, że Polak walczy o uznanie jego czynu za nieumyślne spowodowanie śmierci. Wtedy dostałby znacznie mniejszy wyrok niż za zabójstwo bądź morderstwo. Kolejna rozprawa 36-latka odbędzie się już 14 czerwca.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

LEKARZE GP Z IRLANDII PÓŁNOCNEJ: PRZEPRACOWANI I ŚMIERTELNIE ZMĘCZENI

Pracują ponad siły i mają nadmiar pacjentów Północnoirlandzcy lekarze GP są przepracowani i śmiertelnie zmęczeni. Dzień w dzień muszą obsługiwać ogromną liczbę pacjentów. Wszystko przez braki kadrowe. Aż jedna czwarta z nich przyznaje, że nie może poradzić sobie ze zmęczeniem i stresem.

PONAD 18 TYSIĘCY MANDATÓW W CIĄGU DWÓCH LAT, CZYLI…

Ulster mistrzami kierownicy

Kierowców nieprzestrzegających przepisów była i jest cała masa. Na drogach występują oni często i gęsto, więc nie należy lekceważyć zagrożenia, jakie stwarzają. Lekkomyślna i nieostrożna jazda może przyczynić się do wypadków zakończonych śmiercią bądź kalectwem. Dociskanie na pedał gazu czy jazda po pijaku nie są oczywiście jedynymi sposobami na spowodowanie wypadku. Od kilkunastu lat lekkomyślnym kierowcom „pomagają” w tym telefony komórkowe. Wiele osób prowadzi rozmowy, kierując jednocześnie samochodem.

foto PUBLIC DOMAIN

nie stoi O tym, że wielu północnoirlandzkich kierowców gwiżdże na przepisy, wiadomo od dawien dawna. Przekraczanie prędkości czy wsiadanie za kółko po kilku głębszych nie należy w Ulsterze do rzadkości. Jak się okazuje, mieszkańcy Ulsteru są jednymi z największych piratów drogowych w Irlandii Północnej.

Łamanie przepisów drogowych to niemalże ulsterski chleb powszedni O tym, że mieszkańcy Irlandii Północnej nie są mistrzami kierownicy przekonuje najnowszy raport opublikowany przez Regtransfers. W latach 2016–2017 ulsterscy kierowcy otrzymali 18 tys. mandatów. Najczęściej wpadali za przekraczanie prędkości i korzystanie z telefonów komórkowych podczas jazdy. Wspomniane wykroczenia stanowią prawie 2/3 wszystkich „grzechów” północnoirlandzkich kierowców. Z kolei nieco ponad 3,2 tys. mandatów dotyczyło ryzykownych zachowań innych niż wyżej wspomniane. Wśród nich wymienia się: jazdę na ogonie, nieostrożne wyprzedzanie, nagminne zajmowanie pasów przeznaczonych do wyprzedzania oraz jazdę pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.

Tak jak w wielu podobnych przypadkach, ta zbrodnia również została dokonana w oparach alkoholu

foto PUBLIC DOMAIN

o sprawy finansowe – o pieniądze na czynsz oraz butelkę wódki, która gdzieś się zawieruszyła. Polak cytowany przez irlandzki portal twierdził, że w kuchni uderzył kilkakrotnie Eugeniusza S. Ten miał upaść na jedną z szafek. Gdy Marek S. ochłonął po kłótni, wyszedł na dwór zapalić papierosa. Tam miał zauważyć swojego wujka, który próbował umyć się pod bieżącą wodą. Młodszy Polak miał wrócić do domu, zjeść zupę i pójść spać. Następnego dnia, ku swojemu przerażeniu, miał znaleźć nieżywego wujka w ogrodzie. Innymi słowy – miał bić swojego wujka, ale nie tak, żeby zabić. Jego zeznania nie zgadzają się jednak z wersją śledczych. Według sekcji zwłok 53-latek zmarł w wyniku obrażeń głowy, które powstały w ramach zdecydowanie liczniejszych uderzeń niż te opisane przez oskarżonego siostrzeńca. Na ciele mężczyzny doliczono się śladów po aż 60 ciosach. Co więcej zdaniem śledczych Eugeniusz S. nie mógł

Poszło o pieniądze i butelkę wódki

Innymi słowy – kierowcy Ulsteru są jednymi z najgorszych kierowców Zjednoczonego Królestwa. Jak przypomina „Belfast Telegraph”, brytyjski rząd szykuje się do zaostrzenia przepisów w tej dziedzinie. Wśród propozycji wymienia się przyznawanie większej liczby punktów karnych i podwyższenie kwot mandatów. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

Kariera lekarza to nie lada harówka. Najpierw trzeba ukończyć studia medyczne wymagające naprawdę sporego samozaparcia i ogromu pracy. Następnie po zdobyciu upragnionej posady trzeba się stale dokształcać. I jednocześnie zajmować się pacjentami. Zwykła praca już sama w sobie może być ogromnym obciążeniem – leczenie ludzi wiąże się z gigantyczną odpowiedzialnością. Jeśli dołożymy do tego warunki sprzyjające przepracowaniu, mamy prawdziwie wybuchową mieszankę, z którą nie każdy potrafi sobie poradzić. Dobitnie udowadnia to najnowszy raport Royal College of General Practitioners (RCGP). Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami aż 25 proc. północnoirlandzkich lekarzy rodzinnych uważa, że są przepracowani. Twierdzą, że nie mogą poradzić sobie ze stresem, który dzień w dzień uderza w nich z siłą wodospadu. Powód takiego stanu rzeczy jest całkiem prozaiczny – regularnie występujące braki kadrowe. Przez małą liczbę lekarzy GP w Irlandii Północnej ci pracujący mają nadmiar pacjentów. Każdego z nich muszą sta-

foto PUBLIC DOMAIN

Marek S. z Rasharkin brutalnie zamordował swojego wujka. 53-latek zginął od mocnych uderzeń w głowę. Powodem zbrodni miały być pieniądze i brakująca butelka wódki. Mężczyzna, choć przyznał się do uderzania wujka, zdecydowanie zaprzecza, jakoby miał chcieć go zabić.

7

Wielu północnoirlandzkich lekarzy znajduje się na skraju wytrzymałości rannie przebadać i ewentualnie skierować do odpowiedniego specjalisty. Biorąc pod uwagę, że muszą obsłużyć ich nadprogramową ilość, poziom stresu rośnie. Doktor Grainne Doran twierdzi, że choć jest zaniepokojona tym stanem rzeczy, nie stanowi on dla niej żadnej niespodzianki.

– Oczywistym jest, że presja odbija się na lekarzach rodzinnych w całym regionie – mówi przewodnicząca RCGP cytowana przez „Belfast Telegraph”. – Jeśli chcemy, żeby lekarze GP dalej otaczali nas należytą opieką, musimy upewnić się, że będą mogli sami o siebie zadbać.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1698_DU

1441_DU


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Minister środowiska w rozmowie z „Super Expressem”: ZDANIEM REDAKTORA Nigdy nie powiem, że nie

1–7/CZERWCA 2018

Ministrze Jaki, PR to nie wszystko

P

Patryk Jaki stał się rozpoznawalny dzięki przewodniczeniu komisji weryfikacyjnej, która ma badać nieprawidłowości związane z warszawską reprywatyzacją. Od początku było wiadomo, że to ciało, które ma budować polityczną pozycję PiS, a przy okazji naprawiać choć trochę krzywdy, na którą państwo swoją bezczynnością pozwoliło. Wczoraj mieliśmy przykład jednego i drugiego. Komisja pod przewodnictwem Jakiego przyznała pierwsze odszkodowania lokatorom, którzy na własnej skórze przekonali się, czym jest dzika reprywatyzacja. Specjalne zadośćuczynienie otrzyma córka Jolanty Brzeskiej, której śmierć – jak wiele na to wskazuje, z rąk mafii reprywatyzacyjnej – jest symbolem bezprawia, które towarzyszyło przejmowaniu kamienic. Bez najmniejszych wątpliwości lokatorzy na te odszkodowania zasługują. Tak samo jak na zadośćuczynienie zasługuje Magdalena Brzeska. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że to wszystko jest elementem kampanii wyborczej Patryka Jakiego, który komisję weryfikacyjną traktuje jako jedno z jej narzędzi i buduje na niej wizerunek polityka przywracającego elementarną sprawiedliwość społeczną. Dobrze by było, gdyby w imię transparentności zrezygnował z przewodniczenia jej, bo im bliżej wyborów samorządowych, tym bardziej

każda decyzja komisji będzie odbierana w ten sposób. Poza tym jeśli Patryk Jaki chciałby naprawdę zbudować wizerunek polityka wypalającego żelazem patologie reprywatyzacji, powinien skupić się na czymś innym. Przypomnijmy, że jest wiceszefem resortu sprawiedliwości – tego samego, który obiecywał szybkie wyjaśnienie śmierci Jolanty Brzeskiej. W październiku 2016 r. jego pryncypał, Zbigniew Ziobro, mówił, że śledczy mają nowe dowody, świadczące o tym, że działaczka społeczna została zamordowana. Do dziś sprawa stoi jednak w miejscu i jej niepowodzenie obciąża też samego Jakiego. Czy tego chce, czy nie. Jeszcze bardziej ciąży na nim niezałatwiona sprawa ustawy reprywatyzacyjnej. Kiedy Jaki ogłaszał jej projekt, sam go za niego chwaliłem, bo zbierał najlepsze pomysły, które od lat były zgłaszane. „Nasza ustawa to koniec dekretu Bieruta” – przekonywał w październiku. Ale widmo Bieruta dalej krąży nad Polską i nie pozwala jednym ruchem przeciąć wszystkich patologii reprywatyzacyjnych. Bez tej ustawy historie takie jak Jolanty Brzeskiej i tysięcy innych dramatów lokatorów reprywatyzowany kamienic będą się powtarzać. Wypłacanie odszkodowań to jedno. Ale prawdziwą sztuką jest zmienić prawo tak, żeby nikt nie musiał się o nie ubiegać.

ZDANIEM REDAKTORA

Przemysław Harczuk, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

S

Poseł z kasjerką w hipermarkecie Sejm przegłosował obniżenie pensji posłów o 20 proc. Znów podniosły się głosy zarówno zwolenników, jak i przeciwników obecnego rządu, mówiące, że obniżka jest niepotrzebna, jest jedynie działaniem pod publiczkę, nie powinno jej być, a posłowie powinni zarabiać dużo, wtedy staną się nieprzekupni. I choć można zgodzić się z zarzutem działania ad hoc, na szybko, brakiem rozwiązań systemowych dotyczących wynagrodzeń w państwowych instytucjach, o tyle samo twierdzenie, że posłowie zarabiają za mało i pensje należy im podwyższyć, brzmi nieco osobliwie. Bo niby za co mamy im płacić więcej? Za głosowanie na rozkaz partyjnego lidera? W polskim systemie politycznym uczciwszym i tańszym rozwiązaniem byłoby przekształcenie Sejmu w radę nadzorczą państwa polskiego, w którym lider rządzącej partii miałby po prostu liczbę głosów proporcjonalną do wyborczego wyniku. Byłoby taniej, prościej, a wobec wyborców uczciwiej. Jeżeli jednak powyższe rozwiązanie uznamy za zbyt ekstrawaganckie i oryginalne, a instytucja posła na Sejm i senatora zostanie

utrzymana, naprawdę nie ma powodu, by jego pensja wynosiła wielokrotność średniej krajowej. I o ile pensje premiera czy ministra niskie być nie powinny, tak w przypadku parlamentarzysty wynagrodzenie powinno być niewielkie. Oczywiście można dyskutować, czy poseł zarabiać powinien minimalną krajową, czy krajową średnią, czy może lepszym rozwiązaniem byłoby uzależnienie uposażenia od aktywności – pracy w komisji sejmowej, aktywności biura, liczby głosowań, obecności na posiedzeniach. Rozwiązań jest wiele. Jednak naprawdę nie ma powodu, by człowiek, którego jedyną zasługą jest wpisanie na listę przez partyjnego barona, zarabiał więcej niż uczciwie pracujący robotnik, rolnik, kasjerka w markecie. I w tym kontekście decyzja o obniżeniu pensji o 20 proc. wydaje się zbyt wobec parlamentarzystów łaskawa. Nie są oni bowiem – wbrew własnemu mniemaniu – wybrańcami narodu, ale wybrańcami – w zależności od ugrupowania – prezesa bądź przewodniczącego. Naprawdę nie muszą zarabiać więcej niż zwykli pracujący Polacy.

starcza mi do pierwszego

„Super Express”: – Ministrowie zostali zobligowani przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego do oddania premii. Na co pan przekazał swoją? Henryk Kowalczyk: – Nie wiem, czy to pytanie jest do końca na miejscu, ale skoro pan redaktor pyta, to przekazałem moją premię na cele charytatywne. Środki z mojej nagrody zasiliły płocki oddział Caritasu.

sobą ścierały. Środowiska naukowe są podzielone w tej kwestii.

– Nie zgadzam się, że walka ze smogiem idzie powoli…

– Uda się wypracować kompromis pomię- – Wdrażanie unijnych dyrektyw dzy jedną a drugą grupą sporu? idzie powoli. – Mam nadzieję, że kompromis – Wyrok europejskiego Trybunału będzie mógł być wypracowany. Sprawiedliwości wskazał nam naruChcemy, by zespół ekspertów zajął szenie norm czystości powietrza za się tą kwestią. Bardzo mi zależy, lata 2007–2015, warto więc przy tej aby w tej grupie znaleźli się leśni- okazji nadmienić, że w tym okrecy, przyrodnicy, zagraniczni spe- sie nie były to nasze rządy. Oczycjaliści oraz przedstawiciele orga- wiście nie jest też tak, że powietrze – Nie musiał pan zaciągać kredytu ani nizacji ekologicznych, które bardzo stało się czyste po zmianie rządu. sprzedawać samochodu, aby móc przekazać swoje środki pochodzące z preMinister środowiska mii ministerialnej? Henryk Kowalczyk – Oszczędzałem od stycznia po to, w rozmowie aby mieć fundusze. Oczywiście z zastępcą mówię to z przekąsem i lekkim przyredaktora mrużeniem oka. naczelnego – Powinienem panu pogratulować umiejętności zarządzania budżetem. Niektórzy ministrowie mieli z tym pewien problem... – Nigdy nie powiem, że nie starcza mi od pierwszego do pierwszego. – Zmieńmy temat. Jak ocenia pan wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Puszczy Białowieskiej? Z jednej strony uznano, że Polska, dokonując wycinki puszczy, naruszyła prawo unijne, z drugiej strony odstąpiono od nałożenia kar. – Wyrok trybunału w sprawie Puszczy Białowieskiej stwierdzał naruszenie prawa europejskiego w okresie 2016–2017. Natomiast my, odpowiadając Komisji Europejskiej oraz rzecznikowi trybunału, pokazaliśmy, że będziemy respektować wyroki wspomnianych instytucji. Nie uchylamy się również od dialogu z KE. Chcemy chronić puszczę, ale w uzgodnieniu z organami europejskimi. Dzięki temu Komisja Europejska odstąpiła od nałożenia na nas kary. Przychyliliśmy się do postanowienia tymczasowego oraz zaprzestaliśmy wycinki lasu. – Naukowcy wystosowali list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym zarzucają, iż Polska nie realizuje postanowień unijnego wyroku. Pan mówi, że realizujecie zobowiązania KE. Jaka jest prawda? – Zobowiązania z wyroku, o którym rozmawiamy, są w fazie realizacji. Natomiast cały czas trwa dyskusja wokół Puszczy Białowieskiej. – Na czym polega ta dyskusja i jaki jest jej cel? – Sedno dyskusji polega na tym, że wszyscy starają się ustalić, jakimi metodami chronić Puszczę Białowieską przed zagrożeniem, które stanowi kornik drukarz. Oraz co zrobić, aby kornik nie niszczył drzewostanu. Niektórzy uważają, że należy do tego problemu podejść w sposób bierny, czyli nie reagować. Zwolennicy tej tezy twierdzą, że kornik sam zniknie. Druga grupa natomiast uważa, że pasożytowi należy przeciwdziałać w sposób aktywny. Prowadzą tego typu gospodarkę leśną. Oba zdania na pewno będą się ze

„Super Expressu” Hubertem Biskupskim

foto KATARZYNA ZAREMBA

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

mocno broniły Puszczy Białowieskiej przed jakąkolwiek ingerencją.

Przedstawiliśmy program „Czyste powietrze”, który obrazuje, jak będą wyglądały nasze działania w tej sferze. Wspomniany program przekonał KE do tego, żeby nie wnioskować o nałożenie kar finansowych na Polskę. Mimo że normy czystości powietrza zostały naruszone.

– Ile jest prawdy w informacji, że Lasy Państwowe mają zostać wyłączone spod nadzoru Ministerstwa Środowiska i znaleźć się w gestii resortu rolnictwa? – Zaskoczył mnie pan tym pytaniem. Jednak nigdy nie słyszałem, aby Lasy Państwowe były komukolwiek – Na czym właściwie opiera się program, przekazywane. o którym pan mówi? – Nasz program opiera się na trzech – Przekazaliście jednak państwo resor- głównych filarach. Mam tu na myśli towi gospodarki morskiej nadzór nad emisję dużą, czyli emisję zanieczyszgospodarką wodną. Dlaczego? czeń z dużych obiektów przemysło– Nasza decyzja wynikała przede wych. W tym zakresie działamy barwszystkim z tego, że nowe Prawo dzo czynnie. Wykorzystujemy do wodne zostało wdrożone po dłu- tego środki europejskie. Narodowy gim okresie negocjacji. Poprzed- Fundusz Ochrony Środowiska podnia koalicja rządząca nie była w sta- pisał umowy opiewające na 20 mld zł, nie wprowadzić Prawa wodnego, z czego spora część została już zreamimo że dyrektywa obowiązywała lizowana. Pozostałe komponenty to już dawno. Dopiero po długim cza- niska emisja domów jednorodzinsie wdrożono regulacje, ale nie były nych oraz spaliny samochodowe, któdoskonałe. re są uciążliwe głównie w dużych miastach. Przygotowujemy program – Co to znaczy, że nie były doskonałe? wymiany pieców węglowych na czy– Za wody płynące odpowiadał ste gazowe lub ogrzewanie elektryczminister żeglugi, a za powódź ne połączone z termomodernizacją z takich akwenów miał odpowia- po to, aby wymiana nie spowodowała dać minister środowiska. Dlatego wzrostu ceny za ogrzewanie. Nasze uznałem, że lepiej, by pewne kom- programy są rozłożone na wiele lat. petencje należały do jednej osoby. Nie zlikwidujemy pieców węglowych Stąd moja decyzja, aby zapropono- w rok. wać takie rozwiązanie. Minister Marek Gróbarczyk wyraził zgodę, – To bardzo kosztowny proces. więc podjęliśmy pewne działania – Oczywiście, że tak. Dlatego zaplaw tym zakresie. nowaliśmy go na 10 lat, bo koszty oscylują wokół kilkudziesięciu – Walka ze smogiem to nadal ważny miliardów. Mam nadzieję, że uda temat debaty publicznej. Jednak na razie nam się zrealizować wszystkie cele, wydaje się, że sama walka idzie bardzo które sobie stawiamy. Rozmawiał HUBER BISKUPSKI opornie. Z czego to wynika?


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

1–7/CZERWCA 2018

Po wydarzeniach w Poznaniu: kto jest winny zadymom na polskich stadionach?

9

foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Można winić PiS za te ostatnie zadymy na stadionach? Opozycja przekonuje, że tak, bo rządzący od lat bratali się z kibolami i teraz zbierają tego żniwo. prof. Rafał Chwedoruk: – W czasie rządów PO-PSL partia Jarosława Kaczyńskiego dostała prezent: oto w imię przemocy stadionowej pojawiło się zauważalne także przez środowiska obrońców praw obywatelskich zagrożenie wolności obywatelskiej. Na podstawie arbitralnych decyzji i medialnej nagonki pojawiła się także panika. Dochodziło do spektakularnych zatrzymań przy włączonych kamerach, a potem okazywało się, że to osoby oskarżone o przejęcie płotu po meczowej fecie. To odegrało ważną rolę w polskiej polityce.

mi, a nie z przyczynami. Choć na pewno pójście w ślady PO byłoby czymś oczekiwanym przez część elektoratu PiS. – Myśli pan, że rządzący powinni wywrzeć wpływ na klub i władze ligi, by ci nie wchodzili w konszachty ze środowiskami kibolskimi? Bo wielu w tym widzi problem. – Paradoksalnie, taka współpraca ma często bardzo dobre efekty. – To nieortodoksyjne podejście do sprawy. – Oczywiście w każdym klubie wygląda to inaczej, ale zwróćmy uwagę, że taka współpraca to swego rodzaju uczenie zagorzałych kibiców odpowiedzialności za klub. Efektem jest uświadamianie kibicom, że są elementem pewnej wspólnoty, od której też coś zależy. I to daje dużo lepsze rezultaty niż walka z nimi. Może czasem lepiej jest dopuścić do palenia rac na stadionie, ale za to mieć gwarancję, że na którymś z meczów pucharowych cienka czerwona

Nie wszyscy kibice to bandyci Jan WRÓBEL Publicysta

„Super Express”: – Po niedzielnych wydarzeniach na stadionie Lecha zawrzało. Opozycja mówi, że za wszystko odpowiedzialna jest partia rządząca. Rzeczywiście można obarczyć odpowiedzialnością PiS za wybryki kiboli? – Jan Wróbel: – Według mnie nie. Natomiast opozycja wykonuje dobrą robotę, atakując PiS, bo opozycja powinna wymagać od każdego rządu interwencji w takich kwestiach. Ważne jest, aby bandytyzm stadionowy się zmniejszał, a nie zwiększał. – A nie ma racji opozycja, mówiąc, że PiS wchodził w konszachty z kibolami i głaskał stadionowych „patriotów”, a teraz zbiera żniwo swoich działań? – Zamieszki na stadionie Lecha, podobnie jak poprzednie zamieszki podczas finału Pucharu Polski, nie wybuchły na tle wykrzywionego patriotyzmu. Mam tu na myśli patriotyzm takiej czy innej grupy, która czuła się w obowiązku, aby w wykrzywiony sposób „bronić” Polski przed „obcymi” oraz innymi „zagrożeniami”. Wewnątrzbandyckie porachunki, do których wielu przywódców kibicowskiego światka doprowadza, mają swój „sens”. Wielu przedstawicieli grona tzw. kiboli orientuje się potem

na zdobywanie pracy w światku przestępczym czy paraprzestępczym. Dla nich pokazanie się na stadionie oraz w innego typu konfliktowych sytuacjach jako supersamiec może być zyskowne.

Dziś jest na stadionach gorzej niż było jeszcze kilka lat temu? – Dużo się zmieniło na plus. Jednak zgadzam się z opozycją, że nastąpiło rozzuchwalenie stadionowej chuliganki, ponieważ był okres spokoju. Choć na pewno – Mówiąc półserio, można sobie w ten nie można wiązać tego z faktem, sposób wzbogacić swoje CV? że ideologicznie PiS posługuje się – Oczywiście. Można sobie w ten językiem bliskim ideologii niektósposób zapewnić kolejny punkt rych kibiców. w CV, jeśli ktoś chce tworzyć tego typu CV. Czasem może dochodzić – Wielu jest skłonnych winić kluby do awantur. W tłumie zdarzają się i władze ligi za wchodzenie w zbyt różne zachowania. To nie oznacza, bliskie relacje ze środowiskami kibiże znakomita większość kibiców cowskimi. Kiedy więc palą im stazajmuje się bandyterką czy „cas- dion, mogą być same sobie winne. tingiem” bandyckim. Jest to jedy- Rzeczywiście? nie jeden z elementów ruchu kibi- – Kluby nie mają wyjścia,bo same cowskiego. Każda władza w Polsce w sobie nie są zbyt silne. Pamiętajdeklaruje, że będzie zwalczać my, że znaczna część tego żywioproblem kiboli. łu niezwykle pomaga klubom, bo stwarza żywiołową atmosferę na – Na razie nikomu się jeszcze stadionie. Obecnie jest to rzadnie udało… kość, jeśli chodzi o Europę. Co – To prawda. Powodem tego stanu do władz ligi, to może trzeba by rzeczy jest to, że to nie jest taka rozwiązać ekstraklasę i poddać ją prosta sprawa. Policja traktuje wraz z I ligą nadzorowi państworuch kibicowski jako środowi- wemu. Dobrym organizatorem piłsko, z którego może czerpać coś ki nożnej w Polsce byłoby MSWiA. dla siebie. Tak się jednak nie stanie, choćby z powodu umów międzynaro– Co ma pan na myśli? dowych. Proszę sobie wyobrazić – Funkcjonariusze policji często sytuację, że PiS bierze się za roztraktują grono kibiców jako bazę wiązywanie ekstraklasy i próbuje do pozyskiwania różnych infor- ją upaństwawiać, to mielibyśmy macji oraz samych informatorów. argumentację, iż PiS idzie w stronę Mussoliniego i Hitlera. – Sam pan jest zagorzałym kibicem. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

linia nie zostanie przekroczona. To dużo rozsądniejsze. – To pana zdaniem może doprowadzić do spokoju na stadionach? – Jak wspomniałem przemoc na stadionach jest tylko skutkiem. Kiedy się pojawia, jest ona sygnałem jakichś głębszych problemów społecznych. To, że ktoś wdziera się na murawę stadionu, wiedząc, że to przestępstwo, a nie zada sobie nawet trudu, by zasłonić twarz, pozwala przypuszczać, że nie ma w życiu nic do stracenia. Poza tym zwróciłbym uwagę na pewną ważną sprawę, która w dyskusjach o stadionowej przemocy jest pomijana. – To znaczy? – Agresja i przemoc nabrały tempa i stały się zjawiskiem maso-

wym właśnie wtedy, gdy wszędzie na świecie kluby piłkarskie stawały się prywatnymi spółkami akcyjnymi nastawionymi na zysk, a stadiony zaczęły być przemieniane w świątynie komercji, a nie miejsca, gdzie spotykają się ludzie z rożnych sfer społecznych, którzy przychodzą się oderwać od codziennych trosk. Klub jako komercyjny organizm oddzielił się od kibiców, co ma też swoje przełożenie na to, co dzieje się na stadionach. Warto o tym pamiętać. Bo zjawisko agresji na stadionach jest niezwykle złożone i proste zaostrzanie prawa nie potrafi go wyeliminować.

Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

KORWIN SUPER JKM

MIKKE

Politolog, Uniwersytet Warszawski

Po wojnie Donalda Tuska z kibicami wśród młodych ludzi załamało się poparcie dla PO. – Ale czy PiS nie stał się w ten sposób akuszerem podnoszących głowę agresywnych kiboli? – Wiara w to, że PiS ma jakieś większe wpływy na środowiska kibicowskie, jest myśleniem magicznym. To środowiska hermetyczne, zwłaszcza ich elity przywódcze, oraz nieufne wobec polityki w ogóle. Nawet jeśli patriotyczne oprawy mogą się kojarzyć z prawicą, to nie znaczy, że wynikają z wpływu prawicowych partii. Przypomnijmy zresztą, że Lech Kaczyński także nie spotykał się z sympatią tych osób. – PiS już zaczyna mówić o braku tolerancji dla chuliganów stadionowych. Może być pierwszą partią, której uda się z nimi wygrać? – PiS będzie miał problem. Podjęcie działań w stylu PO nie jest dobrym ruchem, bo niczego nie rozwiąże. To walka ze skutka-

JANUSZ

Prof. Rafał CHWEDORUK

foto ARCHIWUM

PiS nie miał wpływu na środowiska kibicowskie

Mówienie ze ślepym o kolorach

J

Jestem na serii spotkań na Opolszczyźnie – na konferencji prasowej, gdy dziennikarka spytała: „Ale jak przekonać do Was ludzi, którzy wierzą w te 500 plus?”, kol. Longin Bartnik odpowiedział: Weźmy rodzinę z trojgiem dzieci; Kowalski zarabia, powiedzmy, 4000 zł, Kowalska, powiedzmy, 2500. Po odliczeniu PIT-u mają nieco ponad 5200 zł – czyli zapłacili 1300 zł. A dostali tylko 1000+. Nasz program – likwidacja PIT-u – dałaby im 1300. Problem w tym, że oni tego nie widzą – bo nie oglądają paska z wypłatą, a podatek często płaci za nich pracodawca. Natomiast 1000+ WIDZĄ! Na tym polega genialne oszustwo socjalistów: zabrać po cichutku 700 – a dać głośno i z przytupem 500. I głupi ludzie na nich głosują – bo przecież „czego oko nie widzi, tego sercu nie żal”... Gdyby w Polsce wprowadzić jedną drobną zmianę – nie zmianę ustroju, nawet żadna ustawa nie jest potrzebna – zmianę systemu wypłat. On dostawałby na rękę 4000 zł, ona 2500 – a potem (najlepiej za trzy tygodnie...) musieliby wyjąć odpowiednio 800 zł i 500 zł – i SAMI opłacić ten PIT. Uuuch – jakby to zabolało. I na drugi dzień na partię WOLNOŚĆ zagłosowałoby nie milion, lecz dziesięć milionów ludzi. A może nawet więcej.

Jednak ludzie są ślepi. Nasz kolega usiłował przekonać swoją babcię. Wróciła ze sklepu z paragonem – i on zaczął jej pokazywać na rubrykę: PTU – czyli „podatek od towarów i usług” (czyli VAT). Babcia była pewna, że to supermarket płaci podatki – nie ona. I, co ciekawe: mając to czarno na białym nadal nie do końca była przekonana, że to ona zapłaciła ten podatek. „Jak to – przecież ja zapłaciłam za szynkę, masło i jajka, a nie żaden podatek!!”. Ale ja przecież domagam się likwidacji PIT-u i CIT-u, i podatków od kupna-sprzedaży. Bo VAT-u i akcyzy, dopóki Polska nie odzyska niepodległości, znieść się nie da: Unia narzuca tu minimum. A ludzie mówią: „Zniesiecie podatki – OK; a co z państwem socjalnym?”. Zlikwidujemy, oczywiście. Kowalscy będą wtedy mieli na rękę nie 6500, tylko 8000 – i sami będą płacić lekarzom i szkole. I tak OCZYWIŚCIE będzie taniej – bo będą opłacać tylko lekarzy i pielęgniarki – a nie NFZ, Ministerstwo Zdrowia i całe hordy urzędników. Tylko znów: będą musieli wyjąć własne pieniądze. A to boli... A „państwo opiekuńcze” zabiera im więcej – ale bezboleśnie... Ale ból jest potrzebny. Ból – to ostrzeżenie o zagrożeniu!! Więc bólu nie należy likwidować!

C M Y K


10

IRLANDIAWYDARZENIA

1–7/CZERWCA 2018

Brud, psychodela, czad i przester

Polska Biblioteka „Biblary” w Dublinie

Rodzinne kartkowanie i góralska potańcówka

„Rodzinne kartkowanie” – warsztat robienia kartek, godz. 16.00–18.30

Pod okiem doświadczonej handcraftki Sylwii Spryszak przygotujemy kartki:  jedną z napisem „Thank you” lub „Happy Birthday" (także w języku polskim) – będzie to ukwiecona, warstwowa kartka idealna jako prezent dla nauczyciela z okazji końca roku szkolnego;  drugą z okazji Dnia Ojca – stonowane barwy plus dodatki typu kapelusz czy muszka. Wasi bliscy nie uwierzą, że sami je zrobiliście! Na imprezę zapraszamy osoby w każdym wieku – także rodziny z dziećmi. Prace Sylwii Spryszak można podziwiać na jej blogu: cosodsiebie.blogspot.ie. Wymagane są rezerwacja miejsca, któC M ra nastąpi po dokonaY niu wpłaty: https://www. K gofundme.com/HYPERLINK "https://www.gofun-

dme.com/biblary"biblary, PayPal: biblary@hotmail.com lub w siedzibie Biblary. Dochód z warsztatu wesprze bibliotekę.  Wstęp 10 euro. W cenie materiały plastyczne.  Liczba miejsc ograniczona!

Kapela do Wesela – góralska potańcówka, godz. 19.00

Zapraszamy na tradycyjną potańców-

foto PUBLIC DOMAIN

Już w sobotę 16 czerwca w Polskiej Bibliotece „Biblary” odbędą się dwa wydarzenia, podczas których każdy znajdzie coś dla siebie. Najpierw będziemy robili piękne kartki, a następnie przy Kapeli do Wesela wyszalejemy się na prawdziwej góralskiej potańcówce.

kę przy dźwiękach Kapeli do Wesela! Góralskiej zabawie towarzyszyć będą stoiska z tradycyjnym polskim jedzeniem, oscypkami oraz rękodziełem. Na imprezę zapraszamy osoby w każdym wieku, także rodziny z dziećmi. Podczas wydarzenia czynny będzie bar Wstęp: 5 euro.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Podpowiadamy, doradzamy

Ty Segall z pewnością nie należy do muzyków, których piosenki leciałyby w radiu, a koncerty puszczano by w MTV. Adept surowego, brudnego psychodelicznego rocka już w środę 6 czerwca da w Dublinie głośny koncert. Przyszły muzyk przyszedł na świat w 1987 r. w słonecznej Kalifornii. Na początku nic nie wskazywało na to, by miał muzyczne aspiracje. W dzieciństwie interesował się sportem, w szczególności surfingiem, który uprawiał z ojcem. W czasach nastoletnich coraz bardziej zaczął interesować się muzyką. Jego miłość przypieczętowały nagrania Black Sabbath i Alice Coopera. Z biernego słuchacza szybko przeistoczył się w aktywnego artystę. Na początku był muzykiem sesyjnym, zaś w 2008 r. rozpoczął karierę solową. Wówczas zadebiutował EP-ką nazwaną po pro-

foto TY SEGALL/FACEBOOK.COM

foto MATERIAŁY WŁASNE

Ty Segall

stu „Ty Segall”. Na przeszło 23-minutowej płycie połączył garage rock z punk rockiem, podlewając wszystko gęstym psychodelicznym sosem. Nie trzeba było wiele czasu, by wokół osoby Segalla zebrali się muzycy chcący z nim koncertować. W ciągu swojej przeszło 10-letniej kariery Segall wydał 11 albumów. Ostatnie wydawnictwo, zatytułowane „Freedom’s Goblin”, miało premierę w styczniu tego roku. Do oceanu psychodeli i garażowych

brzmień muzyk dorzucił kilka kropli glam rocka. Można być więc pewnym, że jego dubliński koncert będzie należał do energicznych i głośnych występów. Słuchacze z Tivoli Theatre utoną w oceanie przesterowanych gitar, agresywnej perkusji i psychodelicznego czadu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Środa, 6 czerwca, godz. 19.00 GDZIE: Tivoli Theatre, Dublin

Wprowadzenie do irlandzkich emerytur

Irlandzki system opieki społecznej przewiduje możliwość ubiegania się o emeryturę bez względu na przebieg życia zawodowego. Każdy ma szansę na godną starość na Zielonej Wyspie. Niemniej jednak inaczej wygląda sytuacja kogoś, kto zawsze pracował i odprowadzał składki ubezpieczeniowe PRSI w Irlandii, niż

osoby, która w Irlandii  68 lat dla osób urodzonych od 1 stycznia nie pracowała lub nie1961 roku włącznie dawno przyjechała, (minimum). rozpoczęła pracę, ale nie zamierza w niej Irlandzki system dłużej pozostać. emerytalny wyróżOd 2014 r. wiek emery- niają dwa typy emetalny w Irlandii wynosi: rytur państwowych.  66 lat dla osób urodzo- Pierwszym jest emenych przed 1 stycznia rytura oparta na 1955 roku; składkach PRSI i sta 67 lat dla osób urożu pracy – State Pendzonych od 1 styczsion (Contributory). nia 1955 do 31 grudnia Drugi rodzaj to eme1960 roku włącznie; rytura nieskładko-

wa – State Pension (Non-Contributory). W 2020 roku przewidywana jest reforma systemu emerytalnego i wypłat emerytur państwowych. Dlatego też zalecamy sprawdzenie swojej sytuacji w lokalnym urzędzie DSP/ INTREO na 6 miesięcy przed 66. (lub późniejszymi) urodzinami. Podobnie jak w przypadku ubiegania się o inne świadczenia socjalne każdy może przenieść do Irlandii swoje składki ubezpieczeniowe z innego kraju Unii Europejskiej. Posunięcie takie jest szczególnie wskazane w wypadku osób o długim stażu zawodowym w Polsce, ponieważ wymagane minimum do wypłaty emerytury irlandzkiej – przepracowanie 10 lat na pełnym etacie na terenie Irlandii – nie oznacza, że otrzyma się maksymalną stawkę emerytury. Ponieważ proces naliczania wysokości świadczenia jest skomplikowany, na potrzeby szacunkowe można

przyjąć, że tygodniową stawkę emerytury składkowej wylicza się w następujący sposób: 1. sumuje się ilość składek PRSI odprowadzonych w ciągu ostatnich 10 lat przed przejściem na emeryturę; 2. oblicza się średnią ilość składek PRSI na rok kalendarzowy; 3. sprawdza się maksymalną stawkę emerytury dla powyższych danych; 4. wylicza się procentowy udział czasu przepracowanego w Irlandii w życiu zawodowym petenta; 5. emerytura składkowa wypłacana będzie w kwocie równej powyższemu procentowi kwoty z punktu 3. Należy pamiętać, że jest to jedynie schemat wyliczania. Specjalista pomoże oszacować kwotę nawet w bar-

dzo skomplikowanych sytuacjach. Których, zwłaszcza w wypadku emigrantów, nigdy nie brakuje. Osoby niekwalifikujące się do emerytury państwowej mają możliwość ubiegania się o emeryturę nieskładkową. Wymogi jej otrzymania są podobne jak w wypadku aplikowania o świadczenie Jobseekers' Allowance. Warunkiem jest przede wszystkim posiadanie niskiego dochodu, potwierdzonego w ramach Means Test, oraz stałe zamieszkiwanie na terenie Irlandii. W praktyce oznacza to, że emerytura ta nie będzie mogła być pobierana poza granicami Irlandii.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS”. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W PORADNIKU „EMERYTURA W IRLANDII”, DOSTĘPNYM W SPRZEDAŻY JUŻ OD WRZEŚNIA


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

Sat, 2 Jun 2018, 17:00 Douglas GAA Club, Douglas West Cork Cena €6 od osoby. Dzieci do 3 lat wchodzą za darmo. 2103_DU

MAGIA LICZB

foto THE MAGIC NUMBERS / FACEBOOK.COM

Skład tej brytyjskiej indie rockowej kapeli jest co najmniej niecodzienny. Kwartet tworzą bowiem dwa duety bratersko-siostrzane. Historia pierwszego z nich – Michele i Romeo Stodart – jest równie niezwykła, co dramatyczna. Urodzeni na Trynidadzie i Tobago, pochodzą z małżeństwa Szkota i Portugalki. W lipcu 1990 roku w wyniku tamtejszego zamachu stanu (jak się później okazało – nieudanego) musieli uciekać. Za azyl obrali sobie Nowy Jork. Gdy byli nastolatkami, rodzina Stobartów przeniosła się do Londynu. Tam przyszli muzycy poznali pochodzącą z Irlandii rodzinę Gannonów. Jak widać, dzieciaki zaprzyjaźniły się na tyle, by móc założyć razem zespół. Pierwotnie występowali pod nazwą Guess. Obecny kształt zespół przybrał w 2002 roku. Na pewno niemały wpływ na powstanie

The Magic Numbers

zaklęta w muzyce

zespołu miała mama Stobartów, śpiewaczka operowa i prezenterka telewizyjna. Mimo że wielka sława nie stała się ich udziałem od razu, dosyć szybko zaczęli być kojarzeni na brytyjskiej scenie muzycznej. Spodobali się zespołom takim jak The Chemical Brothers czy Travis. A stąd już tylko krok do poważnej kariery. Trzeba było jeszcze nagrać płytę.

Tę debiutancką, zatytułowaną po prostu „The Magic Numbers”, wydali w czerwcu 2005 roku. Na krążku da się zauważyć duże wpływy muzyki folkowej. Zawędrował na wysokie miejsca brytyjskich i zagranicznych list muzyki niezależnej. To z niego pochodzą utwory „Forever Lost” oraz „Love Me Like You”, po dziś dzień będące naj-

bardziej znanymi numerami kwartetu. Ostatnim dokonaniem grupy jest wydany w ubiegłym miesiącu „Outsiders”. Po raz kolejny „magiczne numery” zanurzyły się w odmętach melancholii. Dryfując w senno-popowych klimatach, nie zapominają o folku, do którego lubią dodać szczyptę elektroniki.

GDZIE I KIEDY KIEDY: Niedziela, 10 czerwca, godz. 20.00 C GDZIE: Whelans, Dublin M Y K

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

BLACK STONE CHERRY

Między tradycją a rockową prostotą GDZIE I KIEDY

KIEDY: Środa, 6 czerwca, godz. 19.00 GDZIE: The Academy, Dublin

Zespołów nawiązujących do tradycji ciężkiego grania jest cała masa. Nie-

wielu udaje się jednak przebić do szerszej publiczności. Jedną z grup,

której się udało, jest Black Stone Cherry. Amerykańscy hard rockowcy zagrają w Dublinie już w środę, 6 czerwca. Zespół powstał w 2001 roku w Kentucky. Jak w wielu podobnych wypadkach, jego istnienie zapoczątkowali przyjaciele od lat hobbystycznie grający razem. W pew-

nym momencie postanowili wziąć się za muzykę na serio. Czego przejawem był ich debiut – płyta zatytułowana po prostu „Black Stone Cherry” z 2006 roku. Muzycy postawili na stare dobre hard-rockowe granie. Zamiast bawić się w rozbudowane kompozycje, postawili na prostotę. Co im się opłaciło. Grupa szybko zyskała popu-

larność i wyruszyła w świat. Dzisiaj poza niezliczoną ilością koncertów na koncie ma sześć albumów długogrających. Jej ostatnim wydawnictwem jest „Family Tree”, wydany w kwietniu tego roku. Zespół jest więc rozgrzany i pełen pomysłów. Co z pewnością zaowocuje wyśmienitym koncertem w Dublinie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto BLACK STONE CHERRY / FACEBOOK.COM

Nie od dziś wiadomo, że liczby poza pełnieniem funkcji matematyczno-statystycznych mogą mieć o wiele głębsze, niekiedy ukryte znaczenie. Wiedzą o tym członkowie zespołu The Magic Numbers, który już w niedzielę, 10 czerwca, zagości w Dublinie.

2083_DU


12

POLSKAGWIAZDY GWIAZDY

1–7/CZERWCA 2018

Po rozstaniu z mężem Justyna Żyła (31 l.) zajmuje się dziećmi 24 godziny na dobę:

Muszę być dla nich matką i ojcem J

ustyna Żyła (31 l.) wciąż nie potrafi pogodzić się z tym, że mąż Piotr Żyła (31 l.) porzucił ją i wyprowadził się z domu. Żona słynnego skoczka narciarskiego nawet w najczarniejszych snach nie spodziewała się, że zostanie samotną matką. Teraz próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a dzieciom próbuje zastąpić tatę… – Muszę być dla nich i matką, i ojcem – mówi Justyna w rozmowie z „Super Expressem”.

foto foto TARTAK (5), ANDRZEJ LANGE

Justyna Żyła (31 l.), choc ma złamane serce po odejściu męża, przy dzieciach zawsze się uśmiecha

Po dniu spędzonym na placu zabaw Justyna zaprosiła dzieci na sushi

Justynę spotkaliśmy w weekend w Bielsku-Białej. Żona jednego z najlepszych polskich skoczków postanowiła spędzić czas z dziećmi, Jakubem (11 l.) i Karoliną (6 l.), poza domem. Zabrała je najpierw do kina, potem bawiła się z nimi w parku rozrywki, a na koniec zaprosiła na obiad na sushi. Justyna nie ukrywa, że odkąd Piotr wyprowadził się z domu, nie poświęca dzieciom zbyt wiele czasu. – Nie chcę się wypowiadać na temat życia prywatnego – zarzeka się Justyna, gdy pytamy o jej relacje z mężem. Skupia się za to na dzieciach. – To chyba oczywiste, że w tym momencie dzieci są dla mnie najważniejsze. Chcę, by miały wspania-

Żona skoczka zabrała córkę i syna oraz kolegę dzieci do parku rozrywki w Bielsku-Białej. Chłopcy doskonale bawili się w parku linowym

Piotr Żyła (31 l.) wyprowadził się od żony i dzieci na początku roku

HOROSKOP TYGODNIOWY 1.06–7.06.2018 BARAN

21.03–20.04

Przeżyjesz niespodziewane zauroczenie. W twoim sąsiedztwie pojawi się jakaś piękność przybyła z daleka lub przystojny mężczyzna. W dodatku ta osoba od razu zwróci na ciebie uwagę i będzie próbowała rozkochać cię w sobie bez pamięci.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Nic nie jest w stanie zagrozić twojemu szczęściu. Będziesz zadowolony niczym ten skowronek i innym zacznie udzielać się twoja radość. Nie martw się przelotnymi dolegliwościami, bo one nie mają żadnego wpływu na całość sytuacji.

łe dzieciństwo, kochających rodziców. Staram się poświęcać im jak najwięcej czasu, wypełnić luki po tacie. Muszę być dla nich i matką, i ojcem – wyznaje Justyna w rozmowie z „Super Expressem”. Żona sportowca mimo uśmiechu na twarzy wciąż nie może pogodzić się z decyzją męża. Mówi się, że już po wakacjach ma ł-

żonkowie spotkają się w sądzie, by zakończyć swoje małżeństwo. EF

Justyna stara się wynagrodzić dzieciom brak ojca

zobacz więcej zdjęć

na se.pl

Mała Karolinka (6 l.) cały czas spędzała z mamą

W najbliższych dniach spotkasz znajomych i będziesz dobrze bawił się w ich towarzystwie. Na chwilę zapomnisz o kłopotach, ale uważaj, żeby nie namówili cię na interesy. Potraktuj to tylko jako zabawę.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Proza życia znów da o sobie znać w twoim związku. Jednak ty przecież jesteś na to uodporniony i nie zamierzasz z niczego rezygnować. Ty się przecież nigdy nie nudzisz, nawet najbardziej nudnym związku, więc nie masz się czym martwić. Wszystkie problemy w waszym związku przeminą, jak ręką odjął. Po prostu pojawią się inne, ważniejsze sprawy niż kłótnie i to was pogodzi. Zrozumiecie, że jedynie razem możecie pokonać trudności i iść razem przez życie. Tyle radosnych uczuć zagości w twoim codziennym życiu, że aż sam nie będziesz mógł uwierzyć w swoje szczęście. Zrozumiesz, że znalazłeś swoją drugą połówkę na resztę życia. Zapragniecie spędzić razem tegoroczne święta. Wątpliwości, które ostatnio miałeś na temat twojego związku, rozpłyną się niczym zły sen. Wszystko poukłada się w logiczną całość i zrozumiesz, że doszło nie do niczego złego, a do zwyczajnej komedii pomyłek.

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Rozpoczniesz pewien nowy rozdział w swoim życiu. Będzie to ważne i długofalowe przedsięwzięcie. Jedne rzeczy się zakończą, inne rozpoczną. Jednak jesteś tak dobrym organizatorem, że uda ci się wyjść bez szwanku z największego nawet zawirowania. To będzie doskonały tydzień dla twojego portfela i konta w banku. Pojawią się na nim dodatkowe kwoty, które niespodziewanie dostaniesz w pracy. Ktoś doceni twoje wzmożone wysiłki i poświęcenia. Dzięki temu odłożysz pieniędzy na przyszłość.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Nie jesteś rozrzutny i potrafisz cierpliwie odkładać grosz do grosza. W tym tygodniu wykorzystasz te oszczędności, by pomóc komuś z rodziny. Okaże się, że tylko ty możesz to teraz zrobić. Twoja pomocna dłoń będzie dla tej osoby pewnym zaskoczeniem.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Wydaje ci się, że to, nad czym pracowałeś od tak dawna, nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I na razie rzeczywiście tak jest, jednak już w tym tygodniu zorientujesz się, że doprowadziłeś do wielu korzystnych zmian i twój plan ma duże szanse na wcielenie w życie. Możesz spodziewać się takiego rozkwitu uczuć, jakiego dotychczas nie doświadczyłeś. Niczym niezakłócone szczęście będzie ci towarzyszyć niezmiennie. Takiej miłości może ci absolutnie każdy tylko pozazdrościć. Ten stan będzie trwał i trwał. Pomocnik: ANGARA – BATUT – KAFAR – KASAR – RACHUBA

Pomocnik: AMMAN – ANGORA – ANTENAT – IZYDOR


WYDARZENIAIRLANDIA

1–7/CZERWCA 2018

Rodzinna tragedia w Offaly. 7-letni Kacper zginął w katastrofie lotniczej

13

Chciał być spadochroniarzem jak ukochany tata

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Ojciec cieszył się, że Kacper również zainteresował się spadochroniarstwem

foto PUBLIC DOMAIN

Kacper wraz z rodzicami mieszkał w Dublinie. Jego ojciec Krzysztof K. jest wielkim pasjonatem samolotów i skoków spadochronowych. Tematem zainteresował się na tyle, że wyrobił sobie uprawnienia instruktora spadochroniarstwa. Swoją pasję starał się zaszczepić synowi od najmłodszych lat jego życia. Wielką radość sprawiało mu patrzenie, jak malec z podziwem przygląda się jego skokom. Z pewnością miał nadzieję, że 7-latek odziedziczy po nim zamiłowanie do latania i skakania. Nawet w najgorszych koszmarach ojciec chłopca nie mógł przewidzieć tragedii, jaka wydarzyła się w niedzielę, 13 maja. Zabrał go na skoki spadochronowe do hrabstwa Offaly. Mężczyzna był jednym z 16 spadochroniarzy, którzy mieli skakać z pokładu samolotu. Zabrał ze sobą Kacpra, by ten mógł przyglądać się temu pasjonującemu widowisku. Na początku wszystko szło zgodnie z planem – skoczkowie po kolei wyskakiwali z samolotu. Jednym z ostatnich spadochroniarzy, którzy opuścili pokład maszyny, był Krzysztof K. W powietrzu zostali tylko mały Kacper oraz pilot Niall B. Gdy ojciec chłopca wylądował, coś niedobrego zaczęło dziać się z maszyną. Zamiast lądować normalnie, zaczęła dziwnie się zachowywać. Niemalże na oczach przerażonego mężczyzny rozbiła się na pobliskim bagnie. Widząc, co się dzieje, Krzysztof K. zaczął biec w kie-

runku miejsca katastrofy. Bezsilność i przerażenie, które wtedy czuł, są nie do opisania – na pokładzie maszyny znajdował się jego syn. Jak podaje „Irish Mirror”, mężczyzna wraz z przybyłymi na miejsce ratownikami własnoręcznie próbował wydobyć synka z wraku samolotu. Niestety, mały Kacper już nie żył. Wraz z pilotem zginął przy uderzeniu samolotu o ziemię. Ciała obydwu ofiar wydobyto dopiero późnym wieczorem. Rodzina i znajomi są zdruzgotani. Do dziś nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Jak powiedział cytowany przez „Irish Examiner” dyrektor szkoły, do której chodził malec, Kacper był „wesołym i uśmiechniętym chłopcem”. Jedna z sąsiadek rodziny chłopca na łamach „Irish Independent” również nie kryła emocji: – Aż serce mi się łamie, gdy pomyślę o tym, jak znajomi Kacpra dowiedzą się, że stracili przyjaciela. Jak dodaje, jest pewna, że członkowie lokalnej społeczności zrobią wszystko, co mogą, by pomóc pogrążonej w żałobie rodzinie. W szoku są również znajomi i rodzina Nialla B. Pochodzący z Wielkiej Brytanii pilot miał wieloletnie doświadczenie i mnóstwo lotów na koncie. Wszyscy zachodzą w głowę, co takiego mogło się stać, że utracił kontrolę nad maszyną. Śledztwo dotyczące katastrofy może ciągnąć się przez długie tygodnie. Przed rozbiciem się maszyny pilot nie meldował o żadnych problemach – podaje „Irish Indepenednt”. Nie wysłał on również sygnału SOS. Na obecnym etapie trudno więc stwierdzić, na ile katastrofa wynikła z problemów technicznych, a na ile spowodowana była błędem ludzkim. Jedyne, co można w tej chwili ustalić, to fakt, że samolot przed katastrofą pędził ku ziemi z ogromną prędkością.

POŻAR ZABRAŁ IM WSZYSTKO. WALCZĄ O NOWY DOM I POWRÓT DO NORMALNEGO ŻYCIA

Pomóżmy Krzysztofowi i jego dzieciom! SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE DOTYCZĄCE ZBIÓRKI ODZIEŻY DLA KRZYSZTOFA I JEGO DZIECI

Jeśli ktoś ma niepotrzebne rzeczy, które nie przydałyby się Krzysztofowi, ale można wystawić je na licytację, również prosimy o kontakt z Ewą Orchowską. – Krzysztof nosi rozmiar S.

W wyniku pożaru stracili cały swój dobytek. Muszą zmierzyć się z dramatem, który załamałby osobę nawet z ogromnym bagażem doświadczeń. Krzysztof Dyszel postanowił jednak walczyć o nowy dom dla siebie i piątki swoich dzieci. Pilnie potrzebuje naszej pomocy! Krzysztof Dyszel jest samotnym ojcem wychowują-

cym pięcioro dzieci – czwórkę chłopców i jedną dziewczynkę. Do tej pory wiedli spokojne życie w New Ross, w hrabstwie Wexford. Niestety, 27 kwietnia zdarzyła się tragedia – dom Krzysztofa spłonął. Wszyscy żyją tylko dzięki czujności sąsiada. Najmłodszy synek Krzysztofa musiał był reanimowany. Wszyscy trafili do szpitala, ale na szczęście szybko z niego wyszli – nic im nie jest.

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

Niestety, w wyniku pożaru zostali bez domu i bez dobytku. Potrzebne jest dosłownie wszystko – ubrania, buty, zabawki, sprzęt gospodarstwa domowego… Najbardziej potrzebny jest jednak dom. Obecnie cała rodzina przebywa u mamy Krzysztofa w Dublinie. Mieszkają tam w osiem osób w trzech pokojach. Dlatego też Krzysztof chce jak najszybciej wrócić do New Ross. W szkole są wciąż zajęcia, a dzieci nie mają jak do niej chodzić. Choć trafili na listę osób starających się o dom socjalny, wiadomo, jak to w takich wypadkach bywa – jeśli rodzina ma gdzie się podziać, urzędnikom się nie śpieszy. Krzysztof ogłosił zbiórkę pieniędzy, które pomogłyby w zdobyciu nowego lokum. W tym miejscu zwracamy się z gorącą prośbą o wsparcie. Przyda się dosłownie każde euro. Poza tym potrzebne są różne rzeczy. Jednak w obecnej sytuacji Krzysztof nie ma gdzie ich trzymać, dlatego potrzebna jest też osoba

– 4-letni chłopiec, rozm. obuwia: 24 – 5-letni chłopiec, rozm. obuwia: 28 – 9-letni chłopiec, rozm. obuwia: 36 – 13-letni chłopiec, rozm. obuwia: 41, wzrost: 163 cm – 14-letnia dziewczynka, rozm. obuwia: 39, wzrost: 162 cm która gromadziłaby ewentualne dary u siebie do czasu, aż Krzysztof będzie w stanie wynająć jakiś dom. Następnie zostanie zorganizowany jakiś transport, by móc przewieźć te rzeczy do New Ross. W sprawie zbiórki rzeczy prosimy o kontakt z Ewą Orchowską: recma9663@ gmail.com. Kontakt do Krzysztofa Dyszla: krzychudyszel@gmail.com. Link do zbiórki: https://www.gofundme.com/for-rent-house-after-our-was-burnt. W akcję pomagania Krzysztofowi włączyła się firma kurierska „Szybki Szymon”. Każdy, kto będzie nadawał przesyłkę, może dodatkowo przekazać potrzebne rzeczy dla Krzysztofa. Kurier udostępnia swój magazyn w Ashbourne na przechowywanie rzeczy, dopóki Krzysztof nie znajdzie stałego lokum. Również Ambasada RP w Dublinie jest w stałym kontakcie z pogorzelcami – jej pracownicy pomagają im w miarę swoich możliwości.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Potworna tragedia w hrabstwie Offaly. W katastrofie lotniczej zginęli 7-letni Kacper K. i lecący z nim pilot. Rodzina i znajomi malca są zdruzgotani. Ojciec chłopca, zapalony spadochroniarz, wyskoczył z samolotu dosłownie na chwilę przed katastrofą.

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

EA: Konieczny / ŻK: Buchholz KOR: 3 Adenuga (MVP), 2 Alamenciak, Corrigan, Moore Rewelacyjnie spisujący się beniaminek ligi, czyli ekipa Eagles, zagrała w pierwszym spotkaniu 13. kolejki z niepokonaną drużyną ligi liderem Koroną. Korona pewnie zmierza po kolejne mistrzostwo ligowe, choć depczą jej po piętach drużyny Balkan i Drink Teamu. Od początku spotkania liderzy starali się przejąć kontrolę nad przebiegiem meczu. Powoli im się to udawało, gdyż gracze Eagles nie mieli tego wieczora szczęścia, które towarzyszyło im w poprzednich spotkaniach. Cały mecz rozgrywany pod kontrolą Korony, która zasłużenie dopisuje sobie kolejne trzy oczka. Już w następnej kolejce w meczu na szczycie Korona zmierzy się z Drink Teamem. MVP – Femi Adenuga (Korona)

Drink Team – Flaszka 0.7 15:2 (8:1)

DT: 8 Susek (MVP), 4 Oziomek, De Castellatti, Matusiak, samobój FLA: Cebula, Witowski T. Drink Team kontra Flaszka 0.7, czyli spotkanie starych dobrych znajomych, ale z zupełnie innymi aspiR

E

K

L

A

M

A

racjami. Ci pierwsi walczą o pierwsze mistrzostwo naszej ligi, podczas gdy gracze Flaszki muszą zadowolić się pozycją w dolnej połowie tabeli. W pierwszej rundzie spotkanie zakończyło się wygraną Drink Teamu 8:3. W tym meczu ekipa Flaszki została pozbawiona najmniejszych złudzeń i od początku musiała przyglądać się koncertowo grającym przeciwnikom. Największym katem Flaszki został Robert Susek, który wpakował aż 8 bramek bezradnemu bramkarzowi Flaszki. Dzięki temu zwycięstwu Drink Team nadal utrzymuje dystans do prowadzącej dwójki, zaś Flaszka poszuka punktów w meczu przeciwko Najduchom. MVP – Robert Susek (Drink Team)

Chłopcy Do Bicia – Gandzia Team 3:6 (1:1)

CDB: 2 Daly, Zawisza GT: 4 Pękala M. (MVP), Pękala E., Pękala D. Spotkanie Chłopców Do Bicia i Gandzia Team to tak zwane derby Midleton. Z pierwszego meczu tych drużyn zwycięsko wyszła ekipa Chłopców – 4:2, ale był to bardzo kiepski początek sezonu dla ich rywali. Gandzia ma już za sobą kryzys i teraz trzeba liczyć się z nimi w każdym spotkaniu.

13. kolejka Leisure Leagues Cork

Najduchy odpadają z wyścigu po tytuł kan i Najduchów. Balkanie to wicelider i bardzo niewygodny przeciwnik dla czwartej drużyny w tabeli , czyli Najduchów. Nie inaczej było i tym razem – założenia przed meczem to jedno, ale w momencie rozpoczęcia spotkania wszystko idzie na bok, a zostaje nerwowa i chaotyczna gra po stronie Najduchów. Jest także dobrze zorganizowana taktycznie drużyna Balkan, która bez większych problemów ogrywa rywala już do przerwy. Po zmianie stron gra Najduchów wygląda dużo lepiej, FC Balkan ale to na niewiele się zda– F.C. Najduchy 12:6 (8:2) je, bo pozwala jedynie zreBAL: 3 Ljubojevic (MVP), misować tę część meczu 4:4. 3 Lukic, 2 Bosnjak D., 2 Kolejna zasłużona wygrana Bosnjak H., 2 Simek Balkan. NAJ: 2 Orłowski, 2 Sadys, MVP – Charles Daly (Chłopcy Do Bicia) Sobolewski, Szindler T. W ostatnim pojedynku Baltic Storm - Pauza 13. kolejki ligowej zmierzyZ powodu trzeciego z rzęły się ze sobą drużyny Baldu walkowera ekipy Mandingo Rangers drużyna ta została wyrzucona z ligi. Wszystkie ich dotychczasowe wyniki, zgodnie z regulaminem, zostały anulowane, ponieważ nie dokończyli oni pierwszej rundy. Od tego momentu w lidze będzie występować dziewięć drużyn i co tydzień jedna z nich będzie pauzowała. W następnej kolejce drużyna Baltic Storm zagra z Eagles.

David Bosnjak (FC Balkan – Lider MVP )

Pierwsza część meczu bardzo wyrównana, pełna twardej gry na pograniczu faulu, ale mimo tego z szacunkiem wobec rywala. Sprawiedliwy remis do przerwy i niemałe emocje w drugiej części. Po zmianie stron gracze Gandzi z trójką braci Pękala na czele postawili na wygraną i to im się opłaciło – to właśnie oni dopisują trzy oczka do swojego dorobku, zaś w następnej kolejce czeka ich bardzo mocna drużyna Balkan. MVP – Michał Pękala (Gandzia Team)

TOMASZ SZINDLER

foto TOMSZI

Eagles – Korona 1:7 (0:3)

1–7/CZERWCA 2018

Tabela po trzynastu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Korona FC Balkan Drink Team FC Najduchy Eagles Flaszka 0.7 Gandzia Team Chłopcy do Bicia

9

Baltic Storm

Mecze Punkty Gole (+/-) 13 37 136:50 (+86) 13 34 129:46 (+83) 13 33 117:52 (+67) 12 16 86:77 (+9) 13 15 53:97 (-45) 12 12 79:121 (-42) 12 10 48:108 (-60) 13 7 64:105 (-41)

12

0

40:95 (-55)

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem” To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwi li refleksji nad nie-

C M Y K

R

E

K

L

A

M

łatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setkami tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźn ie , w p o dj ę ciu

decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop. wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A D O D ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 29 tys. wizyt miesięczn(maj 2018) 1663_DU 2111_DU


SPORT

1–7/CZERWCA 2018

Król asyst, skrzydłowy Górnika Zabrze Rafał Kurzawa specjalnie dla „Super Expressu”:

15

foto TOMASZ RADZIK, JAKUB PIASECKI/CYFRA SPORT

Wołają na mnie Pazdan To jest a Kurzaw

t s e j o t A n a d z a P

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

M

iniony sezon ekstraklasy był jego popisem – zaliczył aż 16 asyst (najwięcej w lidze) i poprowadził Górnika Zabrze do awansu do europejskich pucharów. Teraz Rafał Kurzawa (25 l.) wraz z reprezentacją Polski przygotowuje się do mundialu. Choć bardzo rzadko udziela wywiadów, „Super Expressowi” opowiedział o dzieciństwie, tajemnicy jego boiskowej precyzji i podobieństwie do Michała Pazdana (31 l.). „Super Express”: – Skąd się wzięła twoja precyzja? Rafał Kurzawa: – Pochodzę z wioski, mieszkałem w domu jednorodzinnym z dość dużym podwórkiem.

Zawsze wyznaczałem sobie na nim miejsce, w które musiałem trafić piłką. – Od początku trafiałeś czy piłka lądowała u sąsiada? – Tego nie pamiętam, ale na pewno okna leciały, bramy też były poobijane (śmiech). Kar za te wybite szyby nie miałem. Rodzice trochę powyzywali, ale szybko im przechodziło. Dziękuję im za to, że dali mi możliwość robienia tego, co kocham, czyli grania w piłkę. Nie widziałem dla siebie innej przyszłości. Zawsze wszystko kopałem (śmiech). – A szkoła? – Dobrze się uczyłem. Rodzice naciskali, żebym pilnował lekcji. W podstawówce byłem prymusem, później różnie bywało, ale zdawałem co roku do następnej klasy.

– Co ci sprawia większą satysfakcję: asysty czy gole? – Zawsze bardziej mnie cieszyły asysty. Doskonalę też stałe fragmenty. Pamiętam Juninho, nieprawdopodobne miał te rzuty wolne, bo ćwiczył je po treningach. Ja robię podobnie. Zostaję po treningach i ćwiczę stałe fragmenty. – Jesteś zaskoczony tym, jak twoja kariera zaczęła się błyskawicznie rozwijać? – Rok czy dwa lata temu nie powiedziałbym, że będę w tym miejscu, w którym teraz jestem. Trener Brosz mi zaufał, a ja mu się odwdzięczyłem dobrą grą. – Kto jest twoim największym kibicem? – Żona po każdym meczu wysyła mi szczerą opinię (śmiech). Do tego dochodzą

oczywiście rodzice. Dzięki nim wiem, co było dobrze, a co źle. – Często ze względu na fryzurę jesteś porównywany do Michała Pazdana? – Zdarzały się sytuacje, że ludzie mylili mnie z Michałem. Czasami kibice krzyczą do mnie „Hej, Pazdan!”. Ja słysząc to, tylko się uśmiecham. – Jakie nadzieje wiążesz z wyjazdem na zgrupowanie kadry? – Gra w kadrze to marzenie każdego dzieciaka, ja je spełniłem. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i chciałoby się jeszcze więcej. Chciałbym zostać w reprezentacji na dłużej. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie marzę o grze na mundialu. Rozmawiali PRZEMYSŁAW OFIARA I MARCIN SZCZEPAŃSKI

C M Y K


16 SPORT Prezes Dariusz Mioduski o wywalczonym mistrzostwie, transferach i nowym trenerze:

1–7/CZERWCA 2018

Nawałka w Legii? Nie ma takiej opcji! D

ariusz Miod uski (54 l.), prezes i właściciel Legii, mocno odetchnął, gdy jego piłkarze po pełnym zawirowań sezonie znów sięgnęli po mistrzostwo Polski. Czy zostawi trenera Deana Klafuricia? Jakie transfery planuje? Mioduski na spotkaniu z zaproszonymi mediami opowiedział o najważniejszych sprawach związanych z klubem.

foto TOMASZ RADZIK

Dariusz Mioduski (54 l.) w ciągu dwóch tygodni ogłosi, kto będzie trenerem Legii

„Super Express”: – Po zwolnieniu Romeo Jozaka zespół przejął Dean Klafurić i zdobył dublet. Czy w przyszłym sezonie dalej będzie prowadził Legię? Dariusz Mioduski: – Jest jednym z kandydatów, w sumie mamy ich trzech. Na pewno Klafurić z każdym meczem zaczął nas coraz bardziej do siebie przekonywać. Musimy teraz spokojnie usiąść i z nim porozmawiać. O wizji Legii, jak on się w tym widzi. Do dwóch tygodni sprawa trenera będzie rozstrzygnięta. – Krążyła plotka, że jednym z kandydatów jest Adam Nawałka. – Ja potrzebuję trenera gotowego do pracy na 11 czerwca. A Adam Nawałka ma wtedy kadrę… – Czyli Nawałka nie będzie trenerem Legii? – Nie. – A inny polski trener?

Jestem gotowy na mundial

– W idealnym świecie chciałbym polskiego trenera. Ale… w obecnej sytuacji takiego kandydata nie widzę. Jest natomiast kilku młodych polskich szkoleniowców, którzy mają potencjał, aby w przyszłości usiąść na ławce Legii. – Przeanalizujmy może zimowe transfery… – Moim zdaniem wyszły nieźle. Z tego zaciągu 3–4 piłkarzy wskoczyło do pierwszej jedenastki. A to wcale nie jest takie częste. Cel zmian zimą był taki, żeby przejść przez najtrudniejszy moment. Czy to były wzmocnienia pod Ligę Mistrzów? Powiedziałbym, że po prostu na puchary. Nie zapominajmy, że droga do Ligi Mistrzów będzie jeszcze trudniejsza. Możemy zagrać z mistrzami Turcji, Szwajcarii, Holandii. A oni mają kilka razy większe budżety od nas. Chcemy Ligi Mistrzów, ale podstawowym celem jest faza grupowa Ligi Europy. To ważne z punktu widzenia naszego budżetu. – Sprowadzony zimą Eduardo nie strzelił żadnego gola… – Szkoda, że nie wykorzystał tej dobrej sytuacji w jednym z ostatnich meczów. Jemu taka bramka na przełamanie bardzo by pomogła. Ale Eduardo nie jest wielkim problemem. Ma jeszcze pół roku kontraktu… – Nie będziecie chcieli go skrócić? – Nie. To znaczy, gdyby przyszedł i powiedział, że chce

odejść, to porozmawiamy. To stuprocentowy profesjonalista, nie obraża się, nie sprawia kłopotów. To było świadome ryzyko pod koniec okienka. Liczyliśmy, że wypali, ale jeśli nie, to świat się nie zawali. Jeszcze bym go nie skreślał. – Na jakie pozycje będziecie szukali wzmocnień? – Chcemy skrzydłowego, lewego obrońcy konkurującego z Hlouskiem i drugiego napastnika. – Chodziły słuchy, że pragniecie Carlitosa… – Jakieś starania były, ale nie doszliśmy nawet do pytania o cenę, choć wiemy, jakie sumy krążyły w mediach. Być może były zbliżone do oczekiwań Wisły. Carlitos to jeden z niewielu piłkarzy w polskiej lidze, który byłby wzmocnieniem Legii, ale wiadomo, jakie są realia… Mam czasem wrażenie, że niektóre nasze kluby wolą sprzedać piłkarza za granicę niż nam. Bo prowizje, bo agenci… – Możliwa jest sprze daż w najbliższym czasie Szymańskiego? – Nie. Nie jest na sprzedaż. Chcę, żeby został liderem Legii, a dopiero potem wyjechał. Już w pełni gotowy. Jestem przekonany, że to będzie najdroższy transfer w historii polskiej ligi. – A są jakieś zapytania o niego? – Cały czas… PIOTR KOŹMIŃSKI

CAŁY WYWIAD CZYTAJ NA STRONIE SPORT.SE.PL

NAPASTNIK NAPOLI I REPREZENTACJI POLSKI ARKADIUSZ MILIK ZAPEWNIA:

K

„Super Express”: – Trener Nawałka opowiadał, że kiedy słyszysz słowo „mundial”, to aż masz błysk w oczach. Arkadiusz Milik: – Chyba każdy z nas nie może się doczekać tego turnieju. Mundial jest raz na cztery lata, a my gramy tam jeszcze rzadziej. Dlatego występ w Rosji jest dla nas spełnieniem marzeń. Cieszymy się, że z każdym dniem coraz mniej czasu dzieli nas od meczu z Senegalem. – W meczu z Senegalem zagrasz przeciwko swojemu klubowemu koledze z Napoli Kalidou Koulibaly’emu? Jakie są jego

atuty? Czego Polacy mogą się spodziewać po tym zawodniku? – Kalidou jest świetnym zawodnikiem. To obrońca, więc nasi defensorzy będą z nim mieli do czynienia głównie przy stałych fragmentach gry. Bardzo dobrze gra w powietrzu. Zresztą nie tylko Koulibaly. Cała drużyna Senegalu jest wysoka, silna i szybka. Musimy być przygotowani na twardą walkę. Razem z Koulibalym żartowaliśmy o naszym starciu na mundialu. Wyjeżdżając z Neapolu, powiedzieliśmy sobie: do zobaczenia za miesiąc. – Jakie cele stawiasz sobie przed mundialem? – Bardzo chciałbym zagrać w pierwszym meczu i na tym się koncentruję. A drużynowo? Najważniejsze jest, żeby wyjść z grupy. – Jak oceniasz rywali? – Drużyny z trzech kontynentów… Rywalizacja na pewno będzie ciężka. Senegal to siła, Japonia tech-

nika, a Kolumbia gra najbardziej po europejsku. Ale jeśli będziemy dobrze przygotowani i zagramy swoje, to wszystko będzie w porządku. – Jesteś po dwóch poważnych kontuzjach. Kiedy wracało ci się do zdrowia łatwiej – po pierwszym urazie czy ostatnio? – Na pewno teraz. Lepiej się czuję, lepiej wyglądam. Zdobyte w końcówce sezonu bramki też o tym świadczą. Te gole bardzo mi pomogły. Szkoda tylko, że nie wystarczyły do zdobycia przez Napoli mistrzostwa Włoch. – Wicemistrzostwo Italii było dla was dużym rozczarowaniem? – Zdobyliśmy 91 pkt, a i tak wystarczyło to do zajęcia tylko drugiego miejsca, więc nic dziwnego, że byliśmy zawiedzeni. To trochę boli, ale z drugiej strony pokazuje też siłę naszej drużyny. Przez cały sezon byliśmy w stanie walczyć o najwyższe cele. Rozmawiał PIOTR DOBROWOLSKI

foto MARCIN GADOMSKI

Jestem zdrowy i przygotowany do mistrzostw świata na sto procent. Podczas leczenia kontuzji wszystko podporządkowaC łem temu, by zdążyć na mundial. M Udało się i to jest najważniejsze Y – twierdzi Arkadiusz Milik (24 l.).

Na szczęście Arkadiusz Milik (24 l.) zapomniał już o ciężkich kontuzjach

Nasz glos 537  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (537)

Nasz glos 537  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (537)

Advertisement