Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY

Polak skazany, (na razie) ale uznany nam nie grozi za niepoczytalnego

Irexit

// STR. 6

www.ng24.ie

1397_DU

// STR. 10

foto PUBLIC DOMAIN (2)

IRLANDCZYCY EUROENTUZJASTAMI. NAPCHAŁ JEJ BIELIZNY DO UST I BIŁ PO GŁOWIE MŁOTKIEM, BO… MIAŁA PRÓBOWAĆ GO OTRUĆ PONAD 90 PROC. DEKLARUJE, ŻE CHCE ZOSTAĆ W UNII

Więcej informacji znajdziesz na str. 4 REKLAMA

1949_DU

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

536

numer 25–31 maja 2018

Zamiast autem irlandzcy imprezowicze na cyku wrócą do domu autobusem

r l a n d i a w p r owa dzi nowe połączenia autobusowe dla mieszkańców irlandzkich wsi. Pięćdzie -

siąt dodatkowych kursów miałoby pomóc w poprawieniu życia towarzyskiego na prowincji oraz znacznie

ułatwić życie amatorom wydarzeń kulturalnych. Pierwsze połączenia ruszą już w czerwcu. // STR. 4

foto PUBLIC DOMAIN

Błędy lekarskie mogą kosztować majątek

// STR. 3

„REVENGE PORN” – MŚCICIELE I SZANTAŻYŚCI TRAFIĄ ZA KRATY I DO REJESTRÓW

Udostępnianie intymnych filmików na równi z gwałtem

foto PUBLIC DOMAIN

czyli rewolucja w komunikacji wiejskiej I

IRLANDCZYCY MASOWO POZYWAJĄ HSE. DO UGRANIA PONAD 2 MLD EURO

Oprócz poprawy bezpieczeństwa autobusy „drink link” mają walczyć z wiejską samotnością foto NICOLAS RAYMOND, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

„DRINK LINK”

2054_DU

// STR. 5

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


Poseł PiS: Unijny immunitet nie obroni Tuska!

Poseł PiS Stanisław Pięta (47 l.)

Odpowie za

ZDRADĘ

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk (61 l.) kilka razy wspominał, że nie wyklucza powrotu do polskiej polityki

N

awet immunitet unijny nie ochroni Tuska przed odpowiedzialnością i sprawiedliwością. Powinien mieć zarzuty za zdradę narodową – tak poseł PiS Stanisław Pięta (47 l.) komentuje sensacyjne doniesienia „Super Expressu” o ewentualnym starcie Donalda Tuska (61 l.) w wyborach do Parlamentu Europejskiego. A politycy PO popierają swojego byłego szefa. Kadencja Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej kończy się 1 grudnia 2019 r. Jak ujawniliśmy, król Europy zastanawia się jednak, czy nie wystartować w wyborach do Strasburga, żeby później walczyć w Polsce o fotel prezydenta. Skąd taki pomysł? Jeśli zostanie europosłem, będzie go chronił immunitet, więc PiS nie będzie mógł postawić go przed sądem za przestępstwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, co uniemożliwiłoby mu udział w wyborach prezydenckich. Jedno jest pewne: politycy PO będą się cieszyć, jeśli przewodniczący Rady Europejskiej wzmocni ich listy. – Start Donalda Tuska w wyborach do europarlamentu w 2019 r. to dla PO bardzo dobry scenariusz – oznajmił w TVN24 Grzegorz Schetyna (55 l.). Był jednak ostrożny. – To jest decyzja Rady Europejskiej i tych najważniejszych partnerów w Europie, czy oni taki scenariusz akceptują – opowiadał przewodniczący Platformy. Start Donalda Tuska określił jako „wiel-

R

E

K

L

A

M

A

kie wyzwanie” dla PO i jego samego jako lidera ugrupowania. W rozmowie z nami współpracownicy przewodniczącego Rady Europejskiej podkreślali, że polityk oba-

O

d 1 lipca samorządowcy dostaną mocno po kieszeniach! Rząd przyjął rozporządzenie obniżające pensje prezydentom miast, burmistrzom czy wójtom. Niektórym naprawdę znacznie. Na przykład prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (66 l.) będzie stratna na prawie... 6 tys. zł!

Jak wynika z jej oświadczenia majątkowego, przeciętnie miesięcznie mogła liczyć na 13,4 tys. zł. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem niebawem wynagrodzenie wraz z dodatkiem funkcyjnym dla prezydenta Warszawy wyniesie 7,7 tys. zł. Obecnie średnio prezydenci zarabiają 12 tys. zł. Teraz będzie to znacznie mniej. W miastach powyżej 300 tys. mieszkańców wynagrodzenie zasadnicze będzie wynosić od 3,8 do 5 tys. zł, a dodatek funkcyjny maksymalnie 2,5 tys. zł. Prezydent dużego miasta zarobi więc najwy-

narodową!

wia się ewentualnych komplikacji prawnych w związku z katastrofą smoleńską. Eksperci zajmujący się prawem europejskim mówią, że teoretycznie nie ma przeszkód, by Tusk

wystartował w wybiorach do PE. Jeśli uzyskałby mandat, musiałby zrzec się funkcji szefa Rady. Warto pamiętać, że jednym z pomysłów Jeana-Claude’a Junckera (64 l.), prze-

wodniczącego Komisji Europejskiej, na reformę Unii Europejskiej jest likwidacja stanowiska, które aktualnie piastuje były polski premier. KAMIL SZEWCZYK, JSZ

Rząd obcina pensje samorządowcom

Prezydent Warszawy

straci 6000 zł miesięcznie

żej 7,5 tys. zł. Rządzący miastem do 300 tys. będzie mógł liczyć na 7,1 tys. zł, tak samo jak wójt czy burmistrz w gminie powyżej 100 tys. mieszkańców. „Wykonywanie funkcji zarządzających w samorządach (…) oznacza

foto ANDRZEJ LANGE

foto ARTUR HOJNY (2)

POLSKAWYDARZENIA

2

25–31/MAJA 2018

Hanna Gronkiewicz-Waltz (66 l.), prezydent Warszawy

pełnienie służby na rzecz społeczeństwa. Dlatego podlega ono społecznej ocenie i powinno spełniać standardy wymagane w życiu publicznym” – tłumaczy Centrum Informacyjne Rządu. Samorządowcy nie kryją rozczarowania. – Obniżenie pensji burmistrzów

prowadzi do szybkiego zepsucie państwa, zrobi się dziadowskie – stwierdził prezes Związku Miast Polskich i prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz (63 l.). AKA

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018


Irlandczycy masowo pozywają HSE. Do ugrania ponad dwa miliardy euro

3

Błędy lekarskie mogą kosztować majątek Irlandzka służba zdrowia znajduje się pod regularnym ostrzałem. Przeciwko HSE toczy się kilka tysięcy postępowań w sprawie zaniedbań przy leczeniu pacjentów. Kwota, którą łącznie mogą zgarnąć pozywający, liczona jest w miliardach euro.

Nie od dziś wiadomo, że irlandzcy lekarze mają na sumieniu wiele błędów, za które idzie zapłacić naprawdę wysoką cenę. Tą najbardziej dotkliwą są zdrowie i życie pacjentów. Pojawia się także bardziej materialny aspekt w postaci odszkodowań. W zależności od skali zaniedbań i problemów, jakich przysporzyły one pacjentowi, pojedyncze sprawy mogą opiewać na milionowe kwoty. Zwłaszcza w przypadkach, kiedy błąd przyczynił się do utraty życia bądź znacznego pogorszenia jego jakości. Obecnie przeciwko irlandzkiej służbie zdrowia toczy się ponad 3,1 tys. spraw dotyczących zaniedbań R

E

K

L

A

M

– informuje „Irish Independent”. HSE można pozwać za szkody wyrządzone zarówno zdrowiu fizycznemu, jak i psychicznemu. Właśnie ta druga kategoria dominuje w pozwach. Aż ponad 2,5 tys. z nich dotyczy narażenia pacjenta na uszczerbek na zdrowiu psychicznym w wyniku zaniedbań. Łącznie w ramach wspomnianych 3,1 tys. spraw pozywający mogą uzyskać odszkodowania o łącznej sumie 2 mld euro. Oznacza to, że na każdego poszkodowanego przypada potencjalnie aż ponad 645 tys. euro. Oczywiście mowa tu o sprawach jeszcze nierozstrzygniętych. Na pewno nie każdy z pozywających otrzyma odszkodowanie. Ci, którzy wygrają, zgarną jednak niemałe sumy. Będą musieli tylko uzbroić się w cierpliwość – lekarze często bronią się rękami

i nogami przed przyjęciem odpowiedzialności za popełnione błędy. Jak przypomina „Irish Examiner”, sprawy toczące się przeciwko HSE stanowią 1/3 wszystkich irlandzkich spraw o odszkodowanie. Jednak to właśnie tutaj do wygrania są największe pieniądze. Nic dziwnego – w kwestii odszkodowań zdrowie i życie wycenia się najwyżej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Lekarze, jak wszyscy, popełniają błędy. Ale coraz częściej pacjenci im tego nie odpuszczają

MINIMALNA CENA ALKOHOLU NADCHODZI. MIŁOŚNICY TRUNKÓW BĘDĄ MUSIELI WYDAWAĆ KROCIE

Pół tysiąca euro więcej za picie Regularnie zaglądasz do kieliszka? Nadchodzą dla ciebie ciężkie czasy – minimalna cena alkoholu jest już za rogiem. Po jej wprowadzeniu amatorzy napojów wyskokowych rocznie zapłacą aż 540 euro więcej – szacuje i ostrzega „Irish Mirror”.

Zgodnie z założeniami ustawy gram alkoholu ma kosztować nas 10 eurocentów. O ile w przypadku osób spożywających alkohol sporadycznie taka podwyżka nie robi wielkiej różnicy, problem będą mieli miłośnicy regularnego picia.

W ich przypadku rachunek za alkohol może wynieść nawet 540 euro rocznie więcej. Przyjmując, że standardowa ilość alkoholu w półlitrowym piwie wynosi 19,5 grama, na najtańszego „browara” wyłożymy minimalnie pra-

wie 2 euro. W przypadku lepszych bądź mocniejszych piw wyłożyć trzeba będzie nieco więcej. Ogólnie, po wprowadzeniu w życie ustawy ceny niektórych alkoholi wzrosną dwukrotnie. Dotyczy to także piw ze średniej i wyższej półki. Jeszcze więcej zapłacimy za wino i wódkę.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway NASZE SPECJALIZACJE – – – – – –

Wypadki w pracy* Wypadki drogowe* Wypadki w miejscach publicznych* Błędy w sztuce lekarskiej Prawo pracy Nieruchomości i przeniesienia własności

SKONTAKTUJ SIĘ I OPOWIEDZ NAM O SWOJEJ SPRAWIE * W sprawach spornych prawnik nie może ustalać wynagrodzenia jako procentu od uzyskanej kwoty.

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

2070_DU

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIA

25–31/MAJA 2018


IRLANDIAWYDARZENIA

Irlandia wprowadzi nowe połączenia autobusowe dla mieszkańców irlandzkich wsi. Pięćdziesiąt dodatkowych kursów miałoby pomóc w poprawieniu życia towarzyskiego na prowincji oraz znacznie ułatwić życie amatorom wydarzeń kulturalnych. Pierwsze połączenia ruszą już w czerwcu. Jak wiadomo, Zielona Wyspa dobrą zabawą stoi. Ta praktycznie zawsze wiąże się z hektolitrami lejącego się alkoholu i wyprawami do pubów. Zabawa często trwa w najlepsze do białego rana. Gdy się kończy, trzeba jakoś wrócić do domu. W miastach nie ma z tym większego problemu – do dyspozycji są autobusy lub taksówki. Sytuacja znacznie komplikuje się na wsiach, w których transportu publicznego jest często jak na lekarstwo. Przejażdżka taryfą, jeśli ta jest dostępna, może być nad wyraz problematyczna. Wiele osób, nie mając innego wyboru, wraca do domów własnymi samochodami. Często na cyku, ryzykując życie i zdrowie zarówno swoje, jak i osób postronnych. Na irlandzkich wsiach takie praktyki są wręcz na porządku dziennym. Zabawę w kotR

E

K

L

A

M

A

Zamiast autem irlandzcy imprezowicze na cyku wrócą do domu autobusem

„Drink link”, czyli rewolucja w komunikacji wiejskiej ka i myszkę z Gardą tamtejsi kierowcy wliczają do regularnie ponoszonego ryzyka. Irlandzcy rządzący chcieliby to zmienić. Dlatego też od czerwca na irlandzkich wsiach startuje 50 nowych połączeń autobusowych. Nowe trasy, zwane drink link, miałyby znacznie ułatwić życie Irlandczyków niemieszkających w miastach. Najwięcej nowych tras uruchomiono w hrabstwach Wexford i Kerry. Oprócz usprawnienia codziennej komunikacji autobusy pomagałyby także amatorom wizyt w wiejskich pubach. Zamiast wsiadać po pijaku do własnych aut, do domów wracaliby właśnie busami. W ten sposób wzrósłby poziom bezpieczeństwa na wiejskich drogach. Jak podaje „Irish Independent”, program ten ma być odpowiedzią na planowane zaostrzenie kar za jazdę pod wpływem alkoholu.

Nowa inicjatywa miałaby walczyć także z wiejską samotnością. Wielu mieszkańców wsi żyje w domach położonych daleko poza skupiskami ludzkimi. Autobusy „drink link” miałyby zahaczać także o takie miejsca, ułatwiając wielu mieszkańcom uczestnictwo w wiejskim życiu towarzyskim. Jak zaznacza minister transportu Shane Ross, inicjatywa w obec-

R

E

K

L

A

M

nej postaci ma charakter pilotażowy. Na razie ma funkcjonować na przestrzeni pół roku. Jeżeli okaże się sukcesem, będzie kontynuowana, a w najbliższym budżecie wydzielone zostaną na nią osobne środki. Na razie sześć miesięcy wiejskich autobusów będzie kosztować nas 450 tys. euro. Wkład w bezpieczeństwo i życie towarzyskie jest jednak bezcenny.

foto NICOLAS RAYMOND, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

4

25–31/MAJA 2018

Oprócz poprawy bezpieczeństwa autobusy „drink link” mają walczyć z wiejską samotnością

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

SPRZEDAM

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie Przystępne ceny!

2007_DU

prosperujący sklep w Kilkenny wraz z wyposażeniem oraz pracownikami. Szczegóły 0863641703 2099_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

25–31/MAJA 2018 R

E

K

L

A

M

A

5

1981_DU

„Revenge porn” – szantażyści i mściciele trafią za kraty i do rejestrów

Szantażyści i domorośli mściciele – miejcie się na baczności. Za udostępnianie intymnych nagrań osób trzecich bez ich zgody będziecie mogli trafić do więzienia, a wasze nazwisko znajdzie się w irlandzkim rejestrze przestępców seksualnych. Irlandzcy prawodawcy szykują drastyczne zaostrzenie prawa.

Zjawisko „revenge porn” polega na udostępnianiu w internecie materiałów, których głównymi bohaterami są osoby ujęte w sytuacjach intymnych, często wbrew własnej woli. Mogą być to zarówno rozbierane zdjęcia, jak i niecenzuralny filmik. Tego typu rzeczy mogą być wykorzystane do szantażu bądź po prostu

zwykłej zemsty. Najczęstszymi ofiarami tego typu praktyk padają kobiety. Kompromitujące filmiki bądź zdjęcia często udostępniane są przez byłego partnera. Ten, nie mogąc pogodzić się z rozstaniem, w akcie zemsty wrzuca do internetu nagranie lub zdjęcia, które ośmieszą dziewczynę. Za to, że śmiała go rzu-

MIASTECZKO Z HRABSTWA MAYO POSTAWIŁO SOBIE AMBITNY CEL

Westport chce być wolne od plastikowych słomek

E

K

L

A

M

intymnymi nagraniami bądź je rozpowszechniająca będzie mogła trafić za kratki nawet do siedmiu lat. O surowości wyroku będzie decydował m.in. wiek ofiary i sprawcy. Konsekwencje będą mogły ponieść nawet osoby niepełnoletnie. Osoby skazane za „revenge porn” trafią także do rejestru przestępców seksualnych. Oznacza to, że regularnie będą musieli stawiać

się na policji, by meldować o swoim miejscu pobytu. Ich nazwiska znajdą się obok nazwisk gwałcicieli, pedofili i kazirodców. W ten sposób legislatorzy chcą odstraszyć amatorów szantażowania. Choć ich propozycje mogą brzmieć drastycznie, nie należy zapominać, jak wielką szkodę wyrządzają tego typu praktyki ofiarom.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

foto PUBLIC DOMAIN

Irlandzka woj- Choć małe i niepozorne, plastikowe słomki są naprawdę groźne dla środowiska na z plastikiem trwa w najlepsze. W pierwszym szeregu walczących postanowiło stanąć Westport. Władze tego irlandzkiego miasteczje „The Journal.ie”, przeszło ka postawiły sobie ambit- 6-tysięczne miasteczko chce ny cel – ma być ono całkowicie wyeliminować pierwszym miastem całplastikowe słomki z użytku. kowicie wolnym od plastiJest to zadanie o tyle karkowych słomek. kołomne, że wielu z nas jest przyzwyczajonych do użyEuropa przeżywa plastiwania tego kawałka plastikowy kryzys. Odkąd Chiny ku. Inna sprawa, że Westport wprowadziły zakaz importu jest miasteczkiem turyeuropejskiego plastiku, kraje stycznym, w sezonie nawieStarego Kontynentu utraciły dzanym przez tabuny przyjedną z głównych dróg pozby- jezdnych. Którzy śmiecą wania się tego kłopotliweprzecież niemało. go surowca. W walce zostaNie zniechęca to jednak liśmy zdani praktycznie na władz miasteczka. Jako że samych siebie. Westport trzy razy zdobyChcąc być zwycięzcą nie ło tytuł najczystszego miejda się od razu wygrać całej sca Irlandii, wciąż chce ono wojny – należy stoczyć szeświecić przykładem. W tym reg bitew. Całkiem ambitną wypadku gra jest jak najbarplanuje rozegrać Westport dziej warta świeczki. PRZEMYSŁAW ZGUDKA w hrabstwie Mayo. Jak poda-

R

cić. Jest to jednak kropla w morzu powodów. Do tej pory irlandzkie prawodawstwo nie uregulowało dostatecznie kwestii udostępniania tego typu nagrań. Zjawisko porno-zemsty nie jest świeże, a machina prawa, jak wiadomo, działa powoli. Tutejsi prawodawcy, po jej ruszeniu, postanowili nie patyczkować się z porno-szantażystami. Jak przypomina „Irish Examiner”, zgodnie z propozycją Partii Pracy osoba szantażująca innych

foto PUBLIC DOMAIN

Udostępnianie intymnych filmików na równi z gwałtem

Osoby rozpowszechniające intymne nagrania wbrew czyjejś woli będą uznawane za przestępców seksualnych

2020_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

foto PUBLIC DOMAIN

Przypadków, w których za tę samą pracę kobieta dostaje mniejsze wynagrodzenie, niestety nie brakuje

R

E

K

L

A

M

Politycy chcą walczyć z dyskryminacją

Irlandia to kraj wielkich nierówności płacowych

Żyjemy w świecie, w którym powinna panować równość płci, zwłaszcza jeżeli chodzi o zarobki. Jak się okazuje – równość w tej materii jest zazwyczaj czysto teoretyczna. Irlandia okazuje się jednym z najgorszych państw dla kobiet pracujących. Prawodawcy Zielonej Wyspy pragną zmienić ten stan rzeczy.

A

Raport „Women in Work” opublikowany przez firmę doradczą PwC w ubiegłym roku pokazał Irlandię w niezbyt dobrym świetle. Mimo że kraj ten jest w samym sercu Europy, przepaść w zarobkach między kobietami a mężczy-

znami wciąż jest bardziej niż odczuwalna. Irlandzka kobieta pracująca zarabia średnio o 15 proc. mniej niż mężczyzna. Jakkolwiek pracodawcy dążą do zmniejszenia tej przepaści, wszystko dzieje się w żółwim tempie. Wedle prognoz wyrównanie irlandzkich pensji nastąpi najwcześniej w 2032 r. Politycy chcieliby jednak nieco przyspieszyć ten proces. Zgodnie z doniesieniami „Newstalk.com”, Leo Varadkar i spółka rozważają wprowadzenie przepisów mających uregulować kwestię nierówności płac. Na początek pod lupę trafiłyby firmy zatrudniające przynajmniej 250 osób.

Pracodawcy musieliby regularnie informować o nierównościach płacowych w należących do nich firmach. Dotyczyłoby to zarówno regularnych pensji, jak i premii. Firmy, które nie byłyby w tej dziedzinie transparentne, narażałyby się na wysokie kary. Projekt odpowiedniej ustawy ma być przedłożony w irlandzkim parlamencie w ciągu najbliższych tygodni. Tymczasem na pocieszenie – sytuacja w Irlandii jest i tak znacznie lepsza niż w państwach takich jak Hiszpania czy Niemcy. W krajach tych wyrównywanie pensji kobiet i mężczyzn może zająć nawet nieco ponad 200 lat.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

IRLANDCZYCY ZDECYDOWANYMI EUROENTUZJASTAMI. PONAD 90 PROC. DEKLARUJE, ŻE CHCE ZOSTAĆ W UNII EUROPEJSKIEJ

Irexit (na razie) nam nie grozi Irlandia jest jednym z najbardziej prounijnych krajów Starego Kontynentu

2050_DU

R

E

K

L

A

M

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

1441_DU

www.aairlandia.com

1979_DU

1698_DU

Unia Europejska znalazła się w bardzo niepewnych czasach. Jej mieszkańcy są coraz bardziej podzieleni co do dalszego członkostwa. Jeśli chodzi o Irlandię – w tym momencie opuszczenie Unii zdecydowanie jej nie grozi. Okazuje się ona krajem eurooptymistów. Co rusz z różnych stron słyszymy porady odnośnie opuszczenia Unii przez Irlandię. Całkiem niedawno odwiedził ją Nigel Farage. W lutym w Dublinie wyraził swoje poparcie dla zwolenników Irexitu, zachęcając mieszkańców Zielonej Wyspy, by ci poszli w ślady Brytyjczyków. Obecne czasy nie są jednak sprzyjające dla irlandz-

kich eurosceptyków – Zielona Wyspa na razie lubi UE i wolałaby w niej pozostać. Z ostatnich badań EM Ireland wynika, że aż 92 proc. jej mieszkańców chciałoby pozostania w granicach Wspólnoty. Za wyjściem z UE optuje jedynie 7 proc. Irlandczyków, pozostałe 2 proc. nie ma w tej sprawie zdania. Wspomniane 92 proc. uważa także, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii było wielkim błędem popełnionym przez Brytyjczyków. Błędem, którego oni sami nie chcieliby popełnić. Respondenci zostali zapytani również o to, czy opuszczenie Unii przez Zjednoczone Królestwo daje szansę na zjednoczenie Irlandii. W tej kwestii byli oni bardziej podzieleni – za „tak” i „nie” opowiedziało się równo po 44 proc. z nich. Ankietowani są także silnymi zwolennikami pozostania Wielkiej Brytanii w jednolitym rynku europejskim i unii celnej. Jak jednak dobrze wiemy, sprawa ta zdecydowanie nie należy do najprostszych. Nie tylko z prawnego punktu widzenia. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

6

25–31/MAJA 2018


IRLANDIAPÓŁNOCNA

25–31/MAJA 2018

Niewolnicy w Irlandii Północnej masowo wykorzystywani na farmach drobiu

7

Całkowite odebranie wolności i handlowanie jak regularnym towarem jest jedną z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić drugiemu człowiekowi. Korzystając z czyjejś kiepskiej sytuacji bądź naiwności, handlarze żywym towarem zbijają świetny interes. Współczesne niewolnictwo, podobnie jak przed wiekami, ma też twarz ludzi zmuszonych do ciężkiej fizycznej pracy. Takie osoby albo nie dostają żadnej wypłaty, albo mizerne grosze. Jednocześnie zmuszone są do życia w fatalnych warunkach. Te nierzadko łączą się z biciem i regularnym głodzeniem. Nie wspominając o terrorze psychicznym – w końcu niewolnika trzeba zmusić do uległości.

Problem ten nie ominął także Ulsteru. Na północy Irlandii przestępcy parający się tym okrutnym biznesem wciąż mają się dobrze. Mimo wzmożonej walki z handlarzami żywym towarem problemu tego wciąż nie idzie zażegnać. Jak przypomina „BBC”, tylko w ubiegłym roku uratowano 35 osób z rąk bandytów. W trakcie policyjnych akcji aresztowano kilkanaście osób podejrzanych o handel ludźmi. Sprzedawanie kobiet do domów publicznych było i jest dość powszechnym procederem w tej dziedzinie. Przestępstwo to nie kończy się jednak tylko na przymusowym stręczycielstwie. Jak się bowiem okazuje, najwięcej ofiar północnoirlandzkich handlarzy odnajdywano na fermach drobiu. Choć „Belfast Telegraph” nie podał szczegółów co do charakteru hodowli, nietrudno się domyślić, że biznesy te w dużej mierze były nielegalne bądź półlegalne. Zwłaszcza biorąc pod uwagę przymusowy charakter zatrudnienia pracujących w nich osób. Zgodnie z szacunkami PSNI wśród cudzoziem-

Przy dźwiękach gdaczących kur rozegrał się niejeden ludzki dramat

Konopie na publicznym kwietniku

Najciemniej jest pod latarnią. Niewykluczone, że taką dewizą kierował się jeden z mieszkańców północnoirlandzkiego Kells. Ogrodnik-amator próbował uprawiać roślinkę na… jednym z publicznych kwietników.

foto PUBLIC DOMAIN

Jak połączyć tradycję z nowoczesnością? Na to pytanie istnieje wiele odpowiedzi. Jednej z bardziej ciekawych udzielił Kościół Katolicki w Irlandii. Instytucja właśnie udostępniła aplikacje z modlitwami i czytania- Wierni hrabstwa Armagh na smartfonie przeczytają m.in. mi do pobrania na smartfragmenty biblii fony. Inicjatywa ruszyła w hrabstwie Armagh. Book of Prayer. Jak sama nazwa wskazuje, jest to modObecnie praktycznie litewnik zawierający podwszystko idzie z duchem cza- stawowe modlitwy. Zamiast su. Nawet kościół. Choć hołnosić nieporęczne tomidła dowanie wierze silnie zakomodlitwy można odmawiać rzenionej w tradycji jest ze smartfonem w ręku. jedną z podstaw jej istnienia, Drugą przydatną aplikainstytucja ta również otwiecją jest Daily Worship App. ra się na nowoczesność. Udo- Zawiera ona m.in. czytawadnia to Kościół katolinia z Pisma Świętego, pieścki w Irlandii, który właśnie ni religijne oraz informacje udostępnił swoim wiernym dotyczące najbliższych naboprzydatne aplikacje. żeństw. Wszystko to w przyJak podaje „Belfast Telestępnej i skondensowagraph”, wśród takowych zna- nej formie. PRZEMYSŁAW ZGUDKA lazła się m.in. The Common

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

MIESZKANIEC KELLS WYBRAŁ NIECODZIENNE MIEJSCE NA UPRAWIANIE MARIHUANY

IRLANDZKI KOŚCIÓŁ WYPUSZCZA MOBILNE APLIKACJE, CZYLI TRADYCJA SPOTYKA SIĘ Z NOWOCZESNOŚCIĄ

Modlitwy i śpiewniki pod ręką na smartfonie

aż 13 tys. osób. Jak się jednak okazuje, faktyczna skala może być zdecydowanie mniejsza. W ubiegłym roku ogólna liczba zgłoszeń dotyczących współczesnego niewolnictwa wynosiła nieco ponad 2,3 tysiąca. Aż 95 proc. tego typu przypadków dotyczyło Anglii i Walii. Nie zapomnijmy jednak, że przypadków dotychczas niewykrytych nie da się ująć w statystyki.

Posiadanie marihuany w jakiejkolwiek formie jest w Wielkiej Brytanii nielegalne. Wlicza się w to także uprawa. Innymi słowy, jeśli ktoś chce bawić się w „ogrodnictwo”, powinien robić to raczej dyskretnie. Za jej hodowlę można trafić do więzienia nawet na 14 lat. Surowymi sankcjami zdawał się nie przejmować jeden z mieszkańców Kells w hrabstwie Antrim. Postanowił on pójść na całość i uprawiał marihuanę na jednym z publicznych kwietników. „Zielony krzak” urósł do całkiem sporych rozmiarów i nie szło go nie zauważyć. Jak nietrudno się domyślić, przyciągnął on uwagę lokalnych mieszkańców i policji, która zdążyła już pozbyć się niecodziennej atrakcji. Sytuację w nieR

E

K

L

A

M

co sarkastyczny sposób zdążył skomentować rzecznik lokalnej policji cytowany przez „Belfast Telegraph”: „Najwyraźniej ktoś pomyślał, że uprawa marihuany na publicznym kwietniku będzie dobrym pomysłem, który jednocześnie zapewni pełną dyskrecję”. Jak czytamy dalej: „Może ogrodnik będzie wystar-

R

E

K

L

A

M

czająco głupi, by przyjść na komisariat policji w Ballymenie i poprosić, żeby oddali jego roślinkę”. Odstawiając żarty na bok – opcja jest raczej mało prawdopodobna. Amator „zielska” będzie musiał znaleźć sobie nowe miejsce na jego uprawę. Może tym razem będzie robił to nieco dyskretniej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Trudno było nie zauważyć niecodziennego „krzaka”

A

1994_DU

A

English by Skype Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

2074_DU

1911_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Współczesne niewolnictwo w Irlandii Północnej ma się nad wyraz dobrze. Jak się okazuje, z „usług” żywego towaru najchętniej korzystają kryminaliści zajmujący się chowem drobiu i produkcją jaj. Mimo że policji udaje się łapać coraz więcej tego typu przestępców, problem wciąż jest bardziej niż odczuwalny.

ców ofiarami ulsterskich handlarzy żywym towarem najczęściej padają Bułgarzy, Rumuni i Litwini. Brak odpowiedniej znajomości języka w połączeniu z odcięciem od środków do życia i kontaktu z bliskimi to najlepsza mieszanka pozwalająca na totalne uzależnienie od siebie drugiego człowieka. Jak szacowało brytyjskie Home Office, w skali krajowej liczba współczesnych niewolników miała wynosić

foto PUBLIC DOMAIN

Ciemna strona północnoirlandzkich hodowli


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Poseł Żalek po skandalicznym wystąpieniu wobec niepełnosprawnych: ZDANIEM REDAKTORA Słowa mogą ranić,

25–31/MAJA 2018

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

Na rubikoniu ku zachodzącemu księżycowi Ryszard Petru żegna się z Nowoczesną. Normalnie, kiedy założyciel partii i jej niedawny lider żegnałby się z nią, powiedzielibyśmy, używając tabloidowej poetyki, szok i niedowierzanie. Nie jest to jednak przypadek posła Petru. To, że z Nowoczesnej odejdzie, było jasne od momentu, kiedy zawstydzająco przegrał wybory na szefa ugrupowania z Katarzyną Lubnauer. Czekaliśmy tylko, kiedy podzieli się tą informacją ze światem. Nikogo to odejście nie dziwi, choć w przypadku polityka i dorosłego człowieka chyba powinno. Petru zachował się jak rozkapryszone dziecko, któremu ktoś zabrał grabki, a on obrażony uciekł do innej piaskownicy. Dziś przekonuje, że „Nowoczesna była jedynym progresywnym ugrupowaniem w Sejmie. Takim, które idzie pod prąd. W moim przekonaniu przestała być taką partią”. Ale jeśli ktoś odpowiada za to, że założone przez niego ugrupowanie przestało być dynamiczną formacją opozycyjną, to wyłącznie sam Petru. Przypomnijmy, że jeszcze w grudniu 2016 r. Nowoczesna w sondażach zajmowała drugie miejsce za PiS, dystansując pogrążoną w marazmie Platformę Obywatelską. I zapowiadało się, że to ona przejmie rolę głównej partii

R

opozycyjnej. W czasie trwającego wtedy kryzysu sejmowego Petru kreował się wręcz na lidera opozycji i niektórzy byli nawet skłonni go za niego uznać. Potem jednak przyszła słynna wycieczka na Maderę z partyjną koleżanką, która jego kosztowała utratę twarzy, a Nowoczesną wiarygodności i poparcia. Ta widowiskowa próba politycznego samobójstwa do dziś odbija się tej partii czkawką, a kres jej istnienia jako samodzielnego bytu politycznego jest chyba bliski. I co? I Ryszard Petru, niczym kapitan Schettino (o ironio!), nie dość, że z powodu swoich słabości do pięknych kobiet wprowadził statek Nowoczesnej na skały, to jeszcze jako pierwszy ucieka z pokładu. Wsiada na „rubikonia” i rusza ku zachodzącemu księżycowi. Dokąd doprowadzi go ta droga? Coś mi mówi, że i on, i jego secesjonistki, i arcywróg z Nowoczesnej spotkają się za jakiś czas pod szyldem PO. Bo co im pozostaje? Na półtora roku przed wyborami parlamentarnymi widać wyraźnie, że jest tylko jedno miejsce dla partii liberalnej. I to miejsce okupuje Platforma. Poza nią dla politycznych liberałów nie ma zbawienia.

MAREK

KRÓL KRÓL&KRUL

K

Biustonosz samonośny

Kiedy pan poczuł się kobietą? – pyta psychiatra pacjenta. Wtedy, panie doktorze, kiedy wybierałem biustonosz, a sprzedawczyni zaproponowała mi stanik push up. Poniżyła moją kobiecość sugerując, że nie mam piersi, a więc potrzebny mi jest biustonosz samonośny. Bolesne przeżycia owego pacjenta z kabaretowego skeczu przypomniały mi się, kiedy oglądałem sobotni Marsz Wolności. Zorganizowała go totalna opozycja w skrócie: totop. „Nie bądź jełopa, ważna jest Europa” – krzyczał jeden z transparentów niesiony w tej demonstracji. Dla mnie ważna jest Polska, więc jestem jełopą, który w dodatku nie rozumie, o co walczą totopy. Przywódca totopów Grzegorz Schetyna głosi, że zagrożona jest wolność (stąd Marsz Wolności), demokracja, praworządność, trójpodział władzy itd. A na razie tylko dr Stanisław Gawłowski, zawieszony sekretarz generalny PO, stracił wolność na rzecz aresztu śledczego. Schetyna z całym totopem przypomina owego pacjenta, który poczuł się kobietą. To jeszcze byłoby zrozumiałe wśród postępaków. Niestety, wymyślona kobiecość wywołuje u tego pacjenta syndrom prześladowania przez rządzących. Oczywiście

ma to wywołać poczucie zagrożenia w społeczeństwie polskim. Nawet spacerujący w Warszawie przechodnie nie wykazali zainteresowania Marszem Wolności. O frekwencję w tej demonstracji nie będę się spierał, bo zależy ona od poglądów politycznych. Demonstrujących jednak było za mało, by opinia publiczna uznała, że zagrożona jest wolność. Skoro tak, to nie udała się totopom manipulacja, którą opisał George Orwell. Dowodził on, że aby skutecznie uciskać innych ludzi, trzeba najpierw zdegradować słowa takie jak „prawda” na rzecz jakiegoś większego dobra. A tym większym dobrem jest, zdaniem totopów, odsunięcie PiS od władzy. To, że jest to dobro ważniejsze od prawdy, jakoś nie dociera do społeczeństwa. Wywołuje to jeszcze większą determinację totopów, którzy odsunięci od władzy, stają się coraz bardziej agresywni. Czują się prześladowaną kobietą, jak ów pacjent wybierający biustonosz. A z braku wiadomo czego zmuszeni są zakładać push up z napisem wolność, demokracja, etc. I tak ten biustonosz samonośny totopów prezentują w demonstracjach, co daje im poczucie bycia prześladowaną kobietą każdej płci.

nie to było intencją Jacek ŻALEK

Porozumienie, wiceprzewodniczący klubu PiS foto ARTUR HOJNY

„Super Express”: – Podczas czwartkowej wizyty na proteście osób niepełnosprawnych zjawił się pan z kwiatami. Na co pan liczył? Jacek Żalek: – Przyszedłem porozmawiać z protestującymi oraz ich rodzinami. Według mnie, czym więcej szczerej rozmowy w sprawie problemów niepełnosprawnych, tym większe szanse na osiągniecie kompromisu. Niestety, wyglądało to tak, że protestujący w gmachu Sejmu są osaczani przez polityków opozycji chcących zbić kapitał na krzywdzie innych ludzi. – Skoro są „osaczeni” to jednak opozycja interesuje się nimi i próbuje rozmawiać. Protestujący narzekają za to na brak działań ze strony partii rządzącej. Jedna z protestujących osób powiedziała: „politykom należy kupić aparaty słuchowe, bo nie słyszą naszych postulatów”. – Z protestującymi spotkały się wszystkie najważniejsze osoby w państwie: prezydent, premier, właściwi ministrowie. O ich problemach rozmawiała też pierwsza dama. Opozycja przychodzi do rodzin osób niepełnosprawnych, nie żeby im pomóc, ale żeby walczyć z rządem. Próbuje prowadzić swoją grę polityczną. – Pana ostre słowa rozsierdziły wiele osób. Uważa pan, że protestujący mają rację, walcząc o swoje, czy nie? – Absolutnie nie odmawiam racji osobom, które starają się poprawić swoje warunki bytowe. Wielokrotnie powtarzałem, że osoby niepełnosprawne są obrazem tego, jak traktujemy najbardziej potrzebujących. Miarą poziomu cywilizacyjnego państwa jest stosunek do najsłabszych: nienarodzonych, niepełnosprawnych ze szczególnym uwzględnieniem niepełnosprawności intelektualnej. – Argumenty, których pan użył, mogły urazić rodziców osób niepełnosprawnych, były one identyczne z argumentami, których Platforma używała, krytykując beneficjentów programu 500 plus. Obecna opozycja twierdziła, że nie powinno się dawać ludziom gotówki, bo nie ma pewności, jak ją wydadzą. Pan odszedł z Platformy, ale może po cichu pan za nimi tęskni, skoro używa ich argumentów? – To są dwie różne sprawy, 500 plus ma służyć rodzinom, a dodatek rehabilitacyjny niepełnosprawnemu. Moją intencją było wykazanie, że pieniądze dla osób niepełnosprawnych powinny być wykorzystane na rehabilitację najbardziej potrzebujących. Podałem wówczas przykład osób, które są na co dzień przykute do łóżek, sparaliżowane.

Tym ludziom potrzebna jest profesjonalna opieka i pomoc. Obecność rehabilitanta, psychologa. Pomoc wykwalifikowanego personelu pielęgniarskiego. Konkretne świadczenia i produkty medyczne na pewno poprawią sytuację tych osób.

– Panie pośle, rodzice dostali od państwa gotówkę w ramach 500 plus i wiedzieli, jak ją wydać. Dlaczego odmawia pan tej szansy niepełnosprawnym? – Niepełnosprawni po dzisiejszej nowelizacji otrzymają rentę socjalną w wysokości 1029,80 zł. Nigdy nie powiedziałem, że nie powinniśmy zatroszczyć się o zwiększenie tej kwoty, ale uważam, że nie kosztem świadczeń celowych służących rehabilitacji niepełnosprawnych.

– Popieram propozycje rządu, które dają stuprocentowe gwarancje realizacji rzeczowych świadczeń rehabilitacyjnych.

– Może część środków mogłaby pochodzić z pieniędzy przeznaczonych na polityków? Kukiz’15 nie jest partią polityczną, a działa. Może inne partie powinny iść w tym kierunku? – Gdybyśmy zabrali każdemu z posłów całą pensję, to pieniądze, które byśmy uzyskali w ten sposób, nie zabezpieczą nawet promila potrzeb niepełnosprawnych. – Ale trochę by pomogły. To fakt. – Właśnie wczoraj obniżyliśmy pensje posłów o dwadzieścia procent.

[

– Ale twierdził pan, że protestujący rodzice niepełnosprawnych dzieci i dorosłych traktują ich jak „żywe tarcze” i „zakładników” oraz, że „mogą się zdarzyć zwyrodniali rodzice”. Nie obawia się pan, że te słowa rujnują pana karierę polityczną i walkę o fotel prezydenta Białegostoku? – W sytuacji wypełnienia wszystkich postulatów protestujących, dalszy protest może doprowadzić do utraty zdolności prowadzenia dialogu w sprawie systemowego rozwiązania problemów najbardziej potrzebujących. Świadczenia rzeczowe gwarantują pełny zakres fachowej pomocy najbardziej potrzebującym. – Rodziny osób niepełnosprawnych są bardzo zdeterminowane i trudno im się dziwić. To walka o godność osób wiecznie marginalizowanych przez polityków. – Przez dwa lata rząd obozu zjednoczonej prawicy zwiększył wydatki na potrzeby niepełnosprawnych o czterdzieści procent, to więcej i szybciej niż kiedykolwiek.

– Podczas pańskiej wizyty jedna z protestujących poprosiła pana o interwencję u prezesa Jarosława Kaczyńskiego i minister Rafalskiej. To w nich rodzice osób niepełnosprawnych widzą tę ostatnią deskę ratunku. Pomoże im pan i zwróci się do prezesa PiS w tej sprawie? – Rozmawiałem z panią minister Elżbietą Rafalską oraz innymi ministrami i mogę zapewnić, że robią wszystko, co jest w ich mocy i możliwościach. Spełnienie nadziei całego środowiska niepełnosprawnych, nie ogranicza się jedynie do postulatów protestujących. Wszyscy wiemy, że gdyby były takie możliwości i środki finansowe, to od razu trafiłyby do potrzebujących! Niestety, mamy określone realia budżetowe. – Naprawdę nie zastanawiał się pan nad konkretnym rozwiązaniem, które usatysfakcjonuje niepełnosprawnych, przy jednoczesnym wypracowaniu lepszego systemu?

Gdybym mógł cofnąć czas, najpierw spotkałbym się z protestującymi, żeby mieć pewność, że będę dobrze zrozumiany. Przez dwa lata rząd zwiększył wydatki na niepełnosprawnych więcej i szybciej niż kiedykolwiek

– Pojawiły się głosy, że posłowi prawicy nie przystoją takie słowa o protestujących. Jak odebrałby pan takie wystąpienie kogoś, kto byłby w opozycji do pana? – Dzisiaj najważniejsza jest poprawa losu niepełnosprawnych i ich opiekunów. Z troską pochylam się nad ich problemami. Jeżeli moje słowa mogły kogoś urazić, to z serca przepraszam! – Czyli nie wyszedł pan do tych ludzi dlatego, że będzie pan walczył o głosy w wyborach na prezydenta Białegostoku? Tylko ze szczerej potrzeby płynącej z poselskiego serca? – Słowa mogą ranić, nie było to moją intencją. – Gdyby pan mógł cofnąć czas, powiedziałby pan to samo? – Gdybym mógł cofnąć czas, najpierw spotkałbym się z protestującymi, żeby mieć pewność, że będę dobrze zrozumiany. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA


25–31/MAJA 2018 TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA

Domino pod sąd!

W

W oficjalnym życiorysie Zbigniew Domino to ofiara stalinizmu. Jako 15-latek w pierwszej wielkiej wywózce mieszkańców Kresów Wschodnich II RP (10 lutego 1940 r.) trafia wraz z rodziną do Irkuckiej Obłasti. Do Polski wraca w czerwcu 1946 r. W internecie Domino jeszcze do niedawna figurował wyłącznie jako autor książek. Chyba największy sukces odniósł w 2013 r., kiedy do kin weszła oparta na jego scenariuszu superprodukcja Janusza Zaorskiego „Syberiada polska”. Ale Domino to nie tylko ofiara, której powinniśmy współczuć. Po powrocie do kraju w ramach Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego walczy z „bandami”, czyli polskim podziemiem niepodległościowym. Po przyspieszonych kursach zostaje prokuratorem – zaufanym człowiekiem słynnego kata Polaków Stanisława Zarakowskiego. Dla polskich patriotów domaga się kar śmierci, a sędziowie przychylają się do wniosków oskarżyciela. Przełożeni piszą o nim: „Do reakcji odnosi się z nienawiścią”, jego wystąpienia „odznaczają się dużą bojowością i podnoszeniem strony politycznej”. Gomułkowska „odwilż” nie podcięła kariery Domino. W latach 1956–1969 dalej pracował w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej, zawsze na kierowniczych stanowiskach związanych z „zadaniami specjalnymi”. Od 1969 do 1973 był prokuratorem Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Rzeszowie. „Służbę

ojczyźnie” skończył w 1975 r. na stanowisku oficera do zleceń specjalnych Głównego Zarządu Politycznego WP. Ale jego doświadczenie nie mogło być zmarnowane. Zanim został wziętym literatem, w latach 1980–1985 i 1989– 1990 był radcą ambasady PRL w Moskwie. Jednak chyba najbardziej obciąża Domina udział w komunistycznej prowokacji mającej wyeliminować przedwojenne kadry WP – egzekucjach polskich lotników ze słynnego „spisku w wojsku” oskarżonych o szpiegostwo na rzecz imperialistów. 7 sierpnia 1952 r. o 20.30 w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie nakazał rozstrzelać: płk. Bernarda Adameckiego, płk. Józefa Jungrava, płk. Augusta Menczaka, ppłk. Stanisława Michowskiego, ppłk. Władysława Minakowskiego, ppłk. Szczepana Ścibiora. Staranny podpis Domina widoczny jest na dokumencie egzekucji. To tylko kilku bohaterów, których szczątki po sowieckim strzale w tył głowy oprawcy wrzucili do dołów śmierci w dzisiejszej kwaterze „Ł” na Powązkach Wojskowych. Dziś są identyfikowani. A co się dzieje ze Zbigniewem Domino? Mieszka w Kielnarowej (gdzie się urodził), w okazałej willi, jest zapraszany na prelekcje i odczyty – także do szkół. Mieszkańcy Rzeszowa widują go w galerii handlowej, gdzie chodzi z żoną na kawę i ciastka. Szanowany obywatel, literat, autorytet, wychowawca młodzieży. IPN-ie, działaj!

ADRIAN

ZANDBERG RAZEM!!! Dość biadolenia

B

Bezrobocie spadło. Firmy mają olbrzymie zyski. Czas, żebyśmy wszyscy zaczęli z tego korzystać. Dlatego Partia Razem zaproponowała: skróćmy stopniowo czas pracy. Chcemy siedmiu godzin pracy dziennie przy utrzymaniu takich samych pensji. Odpowiedziało nam, jak Polska długa i szeroka, biadolenie liberałów. Słuchając Petru i spółki, można ulec złudzeniu, że mamy rok 1918, a nie 2018. Sto lat temu Polska, rządzona przez premiera socjalistę, wprowadzała ośmiogodzinny dzień pracy. Wtedy też straszono apokalipsą. Prasa wieściła masowe bankructwo ucięmiężonych przedsiębiorców, wielkie zwolnienia i niemalże upadek cywilizacji. Oczywiście nic takiego się nie stało. Kiedy tylko pojawia się propozycja, żeby zrobić coś dla ludzi, zawsze dzieje się to samo. Natychmiast chór bankierów, biznesmenów i prawicowych polityków zaczyna biadolić i straszyć końcem świata. W 2015 r. Partia Razem zaproponowała minimalną stawkę godzinową. Nasłuchaliśmy się, jak to rzekomo nie rozumiemy gospodarki, a nasz pomysł jest z kosmosu. Minimalna stawka miała spowodować upadek polskich firm i wielkie bezrobocie. Oczywiście nic takiego się nie stało. Kiedy ministerstwo w końcu wprowadziło stawkę, bezrobocie nie wzrosło, tylko spadło. A to niespodzianka!

Pamiętacie państwo, co opowiadano o 500 plus? Podniósł się krzyk, że Polska zbankrutuje, a miliony kobiet rzucą robotę, żeby żyć za 500 zł miesięcznie. Przy okazji wyszło na jaw, co niektórzy myślą o współobywatelach: pół kraju miało podobno pogrążyć się w degeneracji i pijaństwie. Dziennikarze robili wielkie oczy, kiedy mówiłem, że nic takiego się nie stanie, a uniwersalne świadczenia to europejska norma. Jak to? Jest pan w opozycji i nie krytykuje w czambuł 500 plus? Wtedy też wyzywano nas za to od populistów, którzy nie znają się na gospodarce. Dziś wszyscy widzą, że mieliśmy rację. Teraz powtarza to nawet Schetyna, tyle że jakoś bez przekonania. Od kilku dni zbieramy podpisy pod ustawą o skróceniu czasu pracy. Znów ostro atakują nas za to nadworni „eksperci” i posłowie Platformy. Na ulicach spotykamy się natomiast z bardzo ciepłym przyjęciem. Ludzie świetnie wiedzą, że pracujemy dużo dłużej niż w innych krajach. Chętnie podpisują się pod ustawą „Pracujmy krócej” i pytają, czy projekt ma szansę. To pytanie, które od wielu dni zadaję rządzącym. I powtórzę to pytanie jeszcze raz: posłanki i posłowie PiS, poprzecie tę prospołeczną zmianę? Czy staniecie w jednym szeregu z liberałami i też będziecie biadolić, że „się nie da”?

OPINIEPOLSKAPOLITYKA

9

Jak podniesienie składki na paliwa wpłynie na portfele Polaków?

Koszty dla obywateli będą znikome Prof. Ryszard BUGAJ

Ekonomista, Polska Akademia Nauk foto PIOTR GRZYBOWSKI

„Super Express”: – Sejm przyjął ustawę podwyższającą opłatę paliwową. Jak pan to przyjął? Prof. Ryszard Bugaj: – Z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony nie podoba mi się szatkowanie wpływów z podatków, podnoszenia kwot na konkretny cel. To powinno być zaplanowane. Z drugiej strony – samo podniesienie opłaty paliwowej może przynieść wpływy, a jego koszty będą znikome. – Znikome? Przecież znacząco wzrosną ceny benzyny, a co za tym idzie koszty transportu, a więc żywności, towarów i usług… – Opłata paliwowa nie jest dla koncernów paliwowych jakimś strasz-

nym obciążeniem, wcale nie musi powodować wzrostu cen paliw. Znacznie większym zagrożeniem jest tu sytuacja międzynarodowa – to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Destabilizacja w tym regionie w stopniu zdecydowanie większym niż wysokość składki paliwowej wpływa na ceny paliwa. A już straszenie i mówienie o drastycznym podrożeniu cen żywności, bo ceny transportu wzrosną, jest absurdem. – Dlaczego? – Dlatego, że ceny paliwa stanowią stosunkowo niewielki procent wszystkich kosztów od produkcji danego produktu do jego sprzedaży. – Opłata paliwowa ma być sposobem na zwiększenie przychodów do budżetu państwa. Ograniczenie karuzel VAT już nie wystarcza. Pojawia się wiele kolejnych pomysłów – wprowadzenie trzeciego progu podatkowego, podatku

katastralnego od drugiej i kolejnych nieruchomości, obciążenia najbogatszych. Co pana zdaniem należy zrobić? – Już kilka lat temu Jarosław Kaczyński zapowiadał, że należy wprowadzić trzeci próg podatkowy. Nie zrobiono tego. Polski system podatkowy, w którym pół miliona przedsiębiorców może korzystać z 18-proc. podatku liniowego niezależnie od dochodu, jest typowy dla niektórych państw postkomunistycznych. W Unii Europejskiej tendencja jest jednak inna. Natomiast za całkowicie błędne uważam doraźne wprowadzanie niektórych rozwiązań. Na przykład wprowadzanie specjalnego nowego podatku tylko po to, by w związku z nagłym kryzysem rozwiązać problemy osób niepełnosprawnych. Tu potrzeba działania systemowego. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Rząd przytulił i potem uderzył Andrzej SADOWSKI

Ekonomista, prezydent Centrum im. A.Smitha foto PIOTR GRZYBOWSKI

„Super Express”: – Jak ocenia pan nową propozycję ustawy o podniesieniu składki paliwowej. Dobre rozwiązanie? Andrzej Sadowski: – To podwyższenie kosztów życia i działalności gospodarczej. Niestety, to złe rozwiązanie, które ogranicza rozwój naszego kraju, a zwłaszcza drobnej przedsiębiorczości. O ile dla dużych firm będzie to miało marginalne znaczenie, to dla mikro- i małych firm ten wpływ będzie ogromny. Wpłynie nie tylko na mniejsze obroty, ale na drastyczne obniżenie warunków życia.

Drobni przedsiębiorcy to współczesny proletariat, jeśli chodzi o jakość życia. Na życie po opłaceniu kosztów zostają im środki w granicach minimalnej krajowej. – Dobrze, ale są argumenty za tym, że cena paliwa ma nieznaczny wpływ na przykład na ceny produktów, a więc na nasze portfele? – Tyle że ma ogromny wpływ na koszty ponoszone przez tych drobnych przedsiębiorców. Dla nich samochód nie jest żadnym towarem luksusowym, ale narzędziem pracy! Dzięki niemu transportują swoje produkty, jeżdżą do klienta itd. Dla nich ten wzrost będzie bardzo odczuwalny. Nie można, jak robi to rząd, z jednej strony mówić o potrzebie rozwoju małych i średnich firm, drobnych przedsiębiorców przytulać

do serca, a po chwili z drugiej strony uderzać ich po kieszeni, podnosząc koszty podstawowej działalności. – Rząd argumentuje, że pieniądze w budżecie muszą skądś się znaleźć. Jeśli nie przez podniesienie podatków, to w jaki sposób? – Z audytu państwa. Czytam raport dużego międzynarodowego koncernu, który po przeskanowaniu wszelkich wydatków, kosztów działalności był w stanie zaoszczędzić kilka miliardów euro. Tak samo jest z państwem. Mamy milion urzędników. Mamy setki urzędów, w tym takie jak urzędy pracy. 95 proc. działalności polega tam na wydawaniu zaświadczeń poszukującym pracy o przysługującym prawie do lekarza. Pieniądze powinny znaleźć się po stronie rządu, a nie obywateli. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Czy Polacy będą musieli zwracać miliardy organizacjom żydowskim?

Ratunek w reprywatyzacji Prof. Antoni DUDEK

Politolog, UKSW foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę 447 dotyczącą zwrotu utraconego podczas Holokaustu mienia pożydowskiego. Czy oznacza to, że rząd USA może na Polsce prawnie wymusić zwrot ogromnych środków finansowych? Prof. Antoni Dudek: – Prawnie na pewno nie. Stany Zjednoczone i Polska są suwerennymi krajami. Natomiast ustawa 447 mobilizuje rząd Stanów Zjednoczonych do intensywnych działań dyplomatycznych. A więc tak jak polska dyplomacja stara się o zniesienie wiz dla jadących do USA obywateli polskich, tak od teraz dyplomacja amerykańska będzie zabiegać o zwrot mienia pożydowskiego. – No dobrze, tylko pytanie, jakie to będą działania. Czy Amerykanie ograniczą się tylko do apeli, do zablokowa-

nia zniesienia wiz, którego i tak nie ma, czy może ograniczą pomoc wojskową, a w skrajnym przypadku wycofają wojska z Polski? – Nacisk amerykański nie musi polegać od razu na wstrzymywaniu czy ograniczaniu pomocy wojskowej. Jego nasilenie zależeć będzie od aktualnej polityki rządu USA. – W jaki sposób możemy uchronić się od zwracania wielomiliardowych majątków? – Sposób jest jeden. To napisanie i uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej. Polska w przeciwieństwie do np. Czech nie poradziła sobie z tym problemem. Ustawa taka była przygotowana w latach 90., wtedy zawetował ją ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski. Sprawy roszczeń przekazano sądom. W efekcie mamy problem z reprywatyzacją w Warszawie i właśnie z roszczeniami żydowskimi. Rząd PiS zapowiedział zajęcie się sprawą reprywatyzacji, ale na razie tego konkretnego projektu nie ma. – Kilka tygodni temu w rozmowie z „Super Expressem” mówił pan, że zwroty powinny objąć rzeczywistych

spadkobierców, nie organizacje przypisujące sobie prawa do roszczeń. Jak miałaby wyglądać taka ustawa? – Nie wyobrażam sobie, by napisano ustawę wyłącznie dla mien i a p o ż ydows k ie go, p ow i n na zostać przyjęta pełna ustawa C reprywatyzacyjna,obejmująca zwro- M ty dla wszystkich pokrzywdzonych Y rzeczywistych spadkobierców. K – Jest jeszcze kwestia wartości tych zwrotów, co będzie bardzo trudne. Pytanie, czy będzie to wartość przedwojenna, wartość zaraz po wojnie, czy obecna? – Będą musiały być przyjęte wartości umowne. Oczywiście można określić, że spadkobierca tego, kto miał działkę o powierzchni 5 tys. mkw. dostać powinien dwa razy mniej niż spadkobierca 40-tysięcznej działki, ale pięć razy więcej od spadkobiercy właściciela działki mającej 1000 m. Także pewne proporcje mogą być zachowane. Jednak wartości muszą być umowne. Jaki będzie to rząd wielkości określić powinna właśnie ustawa reprywatyzacyjna. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


10

IRLANDIAWYDARZENIA

25–31/MAJA 2018

Napchał jej bielizny do ust i bił po głowie młotkiem, bo… miała próbować go otruć

Alicja K. poznała Tomasza G. w 2006 r., jeszcze w Polsce. Szybko przypadli sobie do gustu i zostali parą. Ich związek był na tyle poważny, że parę lat później razem wyjechali do Irlandii w poszukiwaniu pracy. Polacy wprowadzili się do Dublina. Z początku życie układało im się jak należy. Kobieta dostała pracę w jednym ze sklepów, mężczyzna pracował zaś na stacji benzynowej na nocną zmianę. Podczas jednej z nocy został zaatakowany przez włamywaczy. Rabusie związali go i zamknęli w łazience. Zdarzenie to zostawiło głębokie rysy na jego psychice. Nie chciał wrócić do pracy i zaczął pobierać zasiłek. W grudniu 2015 r. zmarł dziadek mężczyzny. Właśnie wte-

Polak skazany, ale uznany za NIEPOCZYTALNEGO

dy kobieta zauważyła, że zachowanie Tomasza G. staje się niepokojące. Mężczyzna zaczął mieć niekontrolowane napady agresji, podczas których wyzywał kobietę. Do tego doszła ciągła potrzeba kontrolowania i chorobliwa zazdrość. Polak stawał się coraz bardziej agresywny – coraz łatwiej było go sprowokować. Pewnego dnia jego partnerka przyznała, że pocałowała sąsiada. Chciała być w ten sposób szczera z mężem. Jak później ustaliła prokuratura, wyznanie kobiety miało być katalizatorem ataku, którego G. dopuścił się w połowie czerwca 2016 r. Irlandzki portal przytoczył drastyczne szczegóły próby morderstwa. Tomasz G. miał wepchać do ust kobiety bieliznę i próbować ją udusić. Siłą zatykał jej nos, by nie mogła oddychać. Gdy to nie poskutkowało, zaczął uderzać ją młotkiem w głowę.

W trakcie ataku kobieta zemdlała. Odzyskała przytomność, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Udało jej się do nich dobiec i je otworzyć. W progu stał sąsiad, który przyszedł zaniepokojony odgłosami awantury. Najprawdopodobniej jego wizyta uratowała kobiecie życie. W trakcie śledztwa na jaw wyszło, że atak miał znacznie głębsze podłoże niż incydent z sąsiadem. Po zbadaniu przez lekarzy okazało się, że mężczyzna cierpi na schizofrenię i zaburzenia urojeniowe. Miał być przekonany, że Alicja K. próbuje go otruć, dodając do jedzenia kwas akumulatorowy i narkotyki. Oskarżał także swoją partnerkę o regularne podkradanie pieniędzy. Inne przyczyny brutalnego zachowania Tomasza G. były jednak bardziej prozaiczne. Mężczyzna miał mieć problem z kontrolowaniem agresywnych zachowań, do czego przyczynić miało się

foto PUBLIC DOMAIN

Próbował zamordować swoją partnerkę, ponieważ wierzył, że ta regularnie go podtruwa i okrada. Tomasz G. usłyszał wyrok w sprawie próby dokonania brutalnego mordu, podczas której chciał zatłuc i udusić kobietę. Polak do więzienia jednak nie pójdzie, ponieważ został uznany za niepoczytalnego. Historię burzliwego związku Polaków zakończonego dramatem opisał „Irish Times”.

Chory psychicznie Polak próbował zakończyć związek przy pomocy młotka

częste palenie marihuany, które nie pozostało bez wpływu na jego psychikę. Mężczyzna, choć został uznany za winnego, nie pójdzie więc do więzie-

nia. Decyzją sądu zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Polak zostanie ulokowany w dublińskim Central Mental Hospital. Jeśli jego leczenie się powie-

dzie, będzie mógł wyjść na wolność. Można spokojnie przypuszczać, że jego była partnerka z pewnością do niego nie wróci.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Podpowiadamy, doradzamy

czy i leśny ma jeden z najwyższych wskaźników wypadków w pracy nieskutkujących zgonami w porównaniu do innych branż. Ponadto stwierdzono, że w sektorze rolnym wskaźnik śmiertelności pracowników jest znacznie wyższy w porównaniu z innymi gałęziami gospodarki, a ilość obrażeń niemających skutków śmiertelnych w tym sektorze wahaW PR ZY PADK ACH SP ORN YC H ADWO ła się w ciągu K AT NIE MOŻE OBLICZA ostatnich kilĆ HONOR A R IU M ALBO INN YCH ku lat. OP ŁAT I KOSZ

Wypadki na roli nie należą niestety do rzadkości. Tak jak w przypadku każdego innego urazu odniesionego w miejscu pracy, tak i tutaj należy podjąć kroki, by rychło wrócić do zdrowia. Następnie, jeśli chcesz wnieść roszczenie, wiedza na temat tego, jak wyglądają procedury, pomoże Ci zrozumieć Twoją sytuację.

W zależności od rodzaju pracy wykonywanej na gospodarstwie, wypadek na roli może mieć długotrwały C wpływ na jakość życia osoby M poszkodowanej. Do najczęstY szych typów wypadków na K roli należą:  poślizgnięcia, potknięcia i upadki;  urazy spowodowane przez zwierzęta, maszyny rolnicze, spadające przedmioty, traktory i wózki widłowe;  wypadki w zbiorniku zbożowym lub silosie. Do wypadku na roli może dojść z wielu różnych powodów. Najczęstsze z nich to:  niewystarczające przeszkolenie pracowników;  niebezpieczne środowisko pracy;  urazy spowodowane „zaplątaniem się” w maszynę rolniczą;

 brak odpowiednich ostrzeżeń na sprzęcie rolniczym;  sprzęt rolniczy jest wadliwy, jego użycie stwarza niebezpieczeństwo.

Jak wnieść roszczenie

W razie wypadku na gospodarstwie rolnym w pierwszej kolejności należy zwrócić się o pomoc lekarską. Następnie, jeśli ma się zamiar walczyć o odszkodowanie, należy: 1. ZGŁOSIĆ WYPADEK * PRACODAWCY Ważnym jest, by zgłosić wypadek swojemu pracodawcy. Właściciel gospodar-

stwa powinien prowadzić rejestr wypadków (incident report book), w którym zostanie odnotowany Twój wypadek. Poinformuj o swoich obrażeniach oraz o tym, jak i gdzie doszło do wypadku. Wskazane jest, by uzyskać potwierdzenie odnotowania zdarzenia. Potwierdzenie może być dostarczone w formie pisemnej lub elektronicznej. 2. DOKUMENTACJA WYPADKU Ważne, by na miejscu zebrać jak najwięcej informacji dotyczących wypadku. Oto lista najważniej-

TÓW JAKO PR OCENTU LUB PROPOR CJI W ST O SUNKU DO ZA SĄ DZON YC H ALBO W YNEGO CJOWAN YCH WARUN KÓW

szych informacji, które powinieneś zebrać:  szczegóły dotyczące zdarzenia – opisz dokładnie, co się stało;  nazwisko osoby, której zgłosiłeś wypadek oraz kompletny raport dotyczący zdarzenia;  nazwiska i numery telefonów świadków wypadku;  zrób zdjęcia miejsca wypadku oraz swoich obrażeń aparatem lub telefonem.

ły się jak najszybciej. W pierwszej kolejności skieruj się do Komisji ds. Obrażeń Cielesnych (Injuries Board) w celu uzyskania jej opinii. Prawnik * może pomóc Ci w przygotowaniu wniosku do Komisji. Wyjaśni Ci on dokładnie przebieg całego procesu. Zachowaj kopie dowodów wszelkich wydatków, które poniosłeś wskutek wypadku, oraz kopie dokumentacji medycznej.

3. SKONSULTUJ SIĘ Z PRAWNIKIEM Wskazane jest, by konsultacje z prawnikiem * odby-

Wypadki śmiertelne w rolnictwie

Jak wykazują raporty, sektor rolny, rybołów-

TRACEY SOLICITORS

Jesteśmy firmą prawną z siedzibą w Dublinie specjalizującą się w sprawach związanych z obrażeniami ciała. Świadczymy usługi prawne polskim klientom mieszkającym w Irlandii przez ostatnie 10 lat. Udzielamy usług prawnych w języku polskim. Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej, skontaktuj się z Moniką Kealy pod nr tel. 0851502626. Tracey Solicitors 16/17 St. Andrew Street, Dublin 2 T: 01 6499900 W: https://www.traceysolicitors. ie/pl/

foto MATERIAŁY WŁASNE

Roszczenia z tytułu wypadków na roli *


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

2110_DU

2098_DU

1687_DU

1687_DU

Koncert Dr Misio – 26 maja godz 20.00 The Crane Lane Theatre Phoenix St Cork, Irlandia Bilety: €30

1687_DU

Sat, 2 Jun 2018, 17:00 Douglas GAA Club, Douglas West Cork Cena €6 od osoby. Dzieci do 3 lat wchodzą za darmo. 2083_DU

2103_DU


12

POLSKAGWIAZDY

25–31/MAJA 2018

Jarosław Kret (55 l.) rozpoczął nauki

Psycholog pomoże mu wrócić do Tadli

HOROSKOP TYGODNIOWY 25.05–31.05.2018 BARAN

Pogodynek NOWEJ TV spędził u specjalisty blisko trzy godziny

J

Jarosław Kret mało z kim ma naprawdę dobre relacje. Od lat nie rozmawia ze swoją rodziną, a swoje kobiety rzucał, nagle wychodząc z domu. Do żadnej już nie wrócił. Żałuje jednak rozstania z Beatą Tadlą, mimo iż to właśnie on sam rozpoczął ten uczuciowy dramat. Dziennikarka NOWEJ TV skupiła się na „Tańcu z gwiazdami”. I to był dobry ruch, gdyż program wygrała. W tym samym czasie jej były partner zaczął żałować tego,

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Odzyskasz spokój ducha, a w dodatku może też poprawić się stan twojego portfela. Przyczyni się do tego Koziorożec lub Baran. To osoby z bliskiego otoczenia, które już od dawna proponują ci pewne interesy, a ty jeszcze opierasz się ich namowom.

Po zwycięstwie w „Tańcu z gwiazdami” Beata znowu uwierzyła w siebie. Teraz nie chce wracać do tego, co było

arosław Kret (55 l.) się nie poddaje. Tak bardzo chce wrócić do Beaty Tadli (43 l.), że robi wszystko, aby się zmienić i odzyskać utraconą ukochaną. Postanowił zwrócić się o pomoc do psychologa, który pomoże mu zrozumieć, co zrobił źle i jak się zmienić, aby wszystko naprawić. foto PAPARATY (3), ARTUR HOJNY

21.03–20.04

Tyle się ostatnio napracowałeś, że zdecydowanie zasłużyłeś na wakacje, najlepiej na łonie natury. Jednak nie da się ukryć, że wygody, na jakie ostatnio sobie pozwalałeś, odbiją się na twoim budżecie. Sam siebie nie podejrzewałeś o taką rozrzutność.

co się stało. Coraz częściej zapewniał, że cały czas kibicował Beacie i ma nadzieję, że zły los się odwróci. Tadla jest na razie nieprzejednana. Stara się ignorować pogodynka w pracy, nie odpowiada na jego SMS-y. Kret poszedł więc o krok dalej. Regularnie pojawia się w poradni psychologicznej w centrum Warszawy. A na Celebryta żałuje tego, co zrobił, kozetce ma o czym i chce wrócić mówić, bo nie da się do ukochanej zobacz ukryć, że ma probwięcej ułoży lemy z kobietami. zdjęć – On liczy na to, że chodząc na s o b i e terapię, udowodni Beacie, że s w o j e robi wszystko, by się zmienić. sprawy i rozwiąże pryAle ona jest niewzruszona. watne probWygrana w programie pod- lemy. Może budowała ją, otworzyła na d z i ę k i t emu świat. Już nie płacze za Kre- będzie lepszy. Ale już tem. Nawet o nim nie myśli. dla innej kobiety – mówi nam Ma jednak nadzieję, że on znajoma byłej pary. DECK

na se.pl

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Jesteś doprawdy w czepku urodzony! Znów wszystko ujdzie ci na sucho, a twój urok osobisty pozwoli ci uniknąć kłopotów. Niebawem spotkasz osobę, która odgrywała w tym wszystkim pewną rolę, większą niż się spodziewasz.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Ktoś będzie domagał się od ciebie wypełnienia jakiejś obietnicy. W dodatku, ta osoba będzie wtedy na tyle zadowolona z twojego postępowania, że pomoże ci w pewnej zawikłanej sprawie, która od dawna cię nurtuje. Dobrze wiesz, że nadeszła pora na prawdziwe zmiany. To dla ciebie bardzo dobry czas na takie posunięcia życiowe. Gwiazdy ci sprzyjają, więc zbierz się na odwagę i po prostu zacznij działać. Wtedy na pewno nie pożałujesz. Nie ustaje wspaniała passa w twoim życiu. Jeśli w tym roku nie spotkałeś jeszcze nowej miłości, to w tym tygodniu tak się już stanie. To będzie najprawdopodobniej całkiem nowa osoba w twoim życiu. Tylko nie bądź nieśmiały! Uda ci się dziś sfinalizować pewne przedsięwzięcie, nad którym pracujesz już od bardzo dawna, to będzie sukces. Potem od razu zajmij się jednak tym, co sobie już od dawna zaplanowałeś. Gwiazdy podpowiadają, że to dobry czas na poprawienie finansów.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Najlepiej będzie, jeżeli za jednym zamachem rozprawisz się ze wszystkimi sprawami. Wiesz, kto może ci w tym pomóc, więc nie wahaj się poprosić o pomoc. Te problemy wcale nie są tak duże, jak ci się może teraz wydaje. Jeżeli tylko wykażesz inicjatywę, uda ci się w tym tygodniu załatwić wszystko, za cokolwiek się tylko weźmiesz. Musisz tylko działać nieszablonowo, bo i zadania, z jakimi się zetkniesz, będą dla ciebie pewną nowością.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Nieoczekiwanie wpadniesz na to, w jaki sposób możesz rozwiązać pewną sytuację, która spędza ci sen z powiek. Przypomnisz sobie o pewnej osobie, która na pewno zna rozwiązanie nurtującego cię problemu. Zadzwoń do niej tak szybko, jak się da.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Dokonasz pewnego odkrycia na temat bliskiej ci osoby. Zauważysz, że jest to osoba pełna zalet, o jakie byś jej dotychczas nie podejrzewał. To sprawi, że przestaną chodzić ci po głowie myśli o zakończeniu swojego związku. Spotkasz pewną osobę i będzie to wyglądało na czysty przypadek. Ale tak naprawdę ta osoba ma do ciebie pewne pytanie. Jednak nie oczekuje od ciebie tego, czego się spodziewasz. Ma wobec ciebie same pozytywne zamiary, więc daj się zaprosić na kawę. Pomocnik: ARKANA – BLEZER – EPOLET – IROKEZ – SENEKA

Pomocnik: ANZELM – GETRY – IZYDA – MORGA – WAWER


WYDARZENIAIRLANDIA

25–31/MAJA 2018 EA: 5 O’Connor (MVP), Buchholz / ŻK: Korewicki FLA: 2 Dudek D., Andrzejewski, Dudek T., Witowski T. Pierwsze spotkanie 13. kolejki ligowej to mecz pomiędzy beniaminkiem Eagles a doświadczoną ekipą Flaszki 0.7. Obie drużyny już niejednokrotnie pokazały, że potrafią wygrywać. Ale to drużyna Eagles lepiej spisuje się w ostatnich tygodniach. Największy wpływ na taką dyspozycję z pewnością ma bardzo dobra skuteczność ich napastnika Ryana O’Connora, który również i tym razem zaliczył aż 5 trafień – pierwsza połowa to zdecydowana przewaga beniaminka i czterobramkowe prowadzenie do przerwy. Po zmianie stron ekipa Flaszki wzięła się za odrabianie strat i była bardzo blisko końcowego sukcesu. Ale na straży stał jeden z najlepszych bramkarzy naszej ligi Patryk Buchholz. Eagles w następnej kolejce zagrają z Koroną. MVP – Ryan O’Connor (Eagles)

Drink Team – FC Balkan 3:5 (1:2)

DT: 2 Susek, samobój BAL: Bosnjak D. (MVP), Ljubojevic, Lukic, Simek, samobój Mecz 12. kolejki ligowej to potyczka Drink Teamu z FC Balkan, a więc drugiej i trzeciej ekipy. Obie drużyny walczą o mistrzostwo ligi i starają się dogonić liderującą Koronę. Z pierwszej rundy zwycięsko wyszli gracze Drink Teamu, strzelając bramkę na wagę 3 pkt w ostatniej minucie meczu. Tym razem role odmieniły się w wypadku bramkarzy. W ekipie Drink Teamu od paru meczy rolę golkipera sprawuje Piotr De Castellatti, który jednak niejednokrotnie udowodnił ,że z rękawicami na rękach nie czuje się wcale gorzej niż w środku pola. Tymczasem u Balkan bramki strzeże Marton Rekli, lider klasyfikacji bramkarzy. Bardziej zdecydowani byli gracze Balkan, którzy chcieli za wszelką cenę strzelić bramkę. Młodzi zawodnicy Balkan są bardzo szybcy i skuteczni, o czym przekonali się gracze Drinkersów. Mecz bardzo wyrównany, z lekką przewagą Balkan, którzy do przerwy prowadzili 1 golem, a po zmia-

nie stron nie zmieniali taktyki i zasłużenie wygrali w meczu na szczycie. Drink Team w następnej kolejce zagra z Flaszką 0.7. MVP – David Bosnjak (Balkan)

Baltic Storm – Korona 1:5 (1:3)

BS: Zinkus KOR: 2 Corrigan, Alamenciak (MVP), Moore, Szklarczyk O godzinie 21.00 spotkanie rozpoczęły drużyny z dwóch przeciwległych biegunów – ostatnia drużyna Balticu, która nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu w tym sezonie, mierzyła się z liderującą Koroną, która dla odmiany nie zaznała goryczy porażki od lata zeszłego roku, co jest absolutnym rekordem naszej ligi. Przed meczem można było się spodziewać, że gracze Balticu będą mieli szansę na pierwsze punkty, gdyż Korona musiała sobie radzić przez całe spotkanie w osłabieniu, grając 5 na 6. Niestety dla Litwinów z Balticu Korona to bardzo doświadczona drużyna i nawet w takiej sytuacji potrafi sobie skutecznie poradzić. Już do przerwy wynik 3:1 dla liderów i pełna kontrola nad przebiegiem spotkania, zaś po zmianie stron nadal bez zmian. Baltic próbowali atakować bramkę strzeżoną przez Marcina Koronę, jednak razili nieskutecznością. W następnej kolejce Litwini pauzują. MVP – Adam Alamenciak (Korona)

12. kolejka Leisure Leagues Cork

Balkanie wygrywają mecz na szczycie foto LEISURE LEAGUES CORK

Eagles – Flaszka 0.7 6:5 (5:1)

FC Najduchy

Chłopcy Do Bicia – F.C. Najduchy 8:8 (4:5)

CDB: 3 Daly (MVP), 2 Beczek, Aszyjczyk, Lukianiuk, samobój NAJ: 3 Szindler T., 2 Orłowski, Mai, Shammary A., Sobolewski Ostatni mecz tej serii to spotkanie Chłopców Do Bicia, którzy z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej, oraz jednej z najdłużej grających drużyn w Cork, czyli FC Najduchy – na boiskach szaleją od października 2009 r. Najduchy po dobrym początku sezonu ostatnimi czasy zaliczają fatalne spotkania. Nie dość, że odpadli z wyścigu o mistrzostwo ligi, to jeszcze ciężko będzie im załapać się na podium, z którego nie spadali od wiosny 2017 r. Spotkanie dobrze zaczęli gracze Najduchów – już po 15 min mogli cieszyć się z prowadzenia 4:1. Niestety, po raz kolejny nie potrafili utrzymać tempa

gry i seryjnie popełniali błędy w szeregach obronnych, które bardzo dobrze wykorzystywali Chłopcy. Minimalne prowadzenie dowiezione do przerwy nie dawało satysfakcji graczom Najduchów, lecz po zmianie stron nie potrafili zwiększyć przewagi. Dodatkowo mimo wielu fantastycznych interwencji nowego bramkarza Adriena Wayne’a Chłopcy Do Bicia doprowadzili do wyniku 7:6. Właśnie wtedy po pięknym golu z rzutu wolnego kapitana Najduchów Tomasza Szindlera padła bramka wyrównująca. Do końca meczu pozostały niespełna 3 min, kiedy to ten sam kapitan zaskoczył swo-

jego własnego bramkarza, posyłając piłkę do własnej bramki. Na szczęście honor Najduchów uratował Paweł Orłowski, pokonując bramkarza Chłopców na chwilę przed końcowym gwizdkiem. Brawo za kolejne ambitne spotkanie w wykonaniu Chłopców Do Bicia! MVP – Charles Daly (Chłopcy Do Bicia)

Gandzia Team – Pauza

Z powodu trzeciego z rzędu walkowera ekipy Mandingo Rangers drużyna ta została wyrzucona z ligi. Wszystkie ich dotychczasowe wyniki, zgodnie z regulaminem, zostały anulowane,

ponieważ nie dokończyli oni pierwszej rundy. Od tego momentu w lidze będzie występować dzie-

więć drużyn i co tydzień jedna z nich będzie pauzowała.

TOMASZ SZINDLER

Tabela po dwunastu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Korona FC Balkan Drink Team FC Najduchy Eagles Flaszka 0.7 Gandzia Team Chłopcy do Bicia

9

Baltic Storm

Mecze Punkty Gole (+/-) 12 34 129:49 (+80) 12 31 121:44 (+77) 12 30 109:51 (+58) 11 16 84:69 (+15) 12 15 52:90 (-38) 11 12 78:113 (-35) 11 9 42:105 (-63) 12 7 58:102 (-44)

11

0

40:95 (-55)

Co czeka nasze życie za życia? „LIFE AT THE EDGES”

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

13

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

Miłośnicy poznawania świata – w Dublinie odbędzie się wystawa przeznaczona specjalnie dla was! Organizatorzy „Life at the Edges” spróbują w przystępny sposób opowiedzieć o życiu w różnych formach i… w różnych miejscach. Czy można przeżyć w kosmosie, na dnie oceanu bądź wewnątrz wulkanu? Na te i inne pytania postarają się odpowiedzieć naukow-

cy z Trinity College, opisując fenomen życia. Wystawa ruszy już w czerwcu i potrwa do końca września. Wstęp wolny.

PRZEMEK ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Czerwiec–wrzesień GDZIE: Science Gallery, Trinity College, Pearse Street

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

W dawnych czasach na terenie Wysp Brytyjskich rolnicy, przygotowując się do pierwszej w roku orki, gdy tylko założyli na woły jarzmo, dawali im chleb i miód. Chleba również nie mogło zabraknąć przy rozpoczynaniu zbiorów. Czynność ta, zwana popularnie zażynkami, była obwarowana licznymi zakazami i nakazami magicznymi. Żniwo rozpoczynała kobieta, a więc osoba, która piecze chleb. Żniwiarka przynosiła na pole świeżo upieczony chleb, który pozostawał na polu jako ofiara. Celtowie pod posągami swoich bóstw często zakopywali chlebowe bochny jako ofiarę za błogosławieństwo i zdrowie. Druidzi w szczególny sposób czcili chleb jako codzienne jadło. Niektóre źródła historyczne mówią, że, tak jak w Polsce przed ukrojeniem pierwszej R

E

K

L

A

M

A

kromki chleba wykonywano znak krzyża, tak Celtowie składali na bochenku pocałunek.

Chleb w obrzędowości

Chleb pojawia się zawsze w zwyczajach związanych z narodzeniem się dziecka. W okresie międzywojennym w Polsce po narodzinach dziecka położnica i wybrana matka chrzestna zawsze obdarowują się nawzajem razowym pieczywem. Położnica przesyłała przez męża chrzestnej kolędę składającą się z kołacza, chleba lub babki. W zamian za to obdarowana, przychodząc na uroczyste odwiedziny położnicy, przynosiła makowy kołacz i wódkę. Druidzi zaś, gdy odczyniali uroki, najpierw częstowali chorego ośródką chleba, a następnie sami dojadali upieczony chleb. Często jedli ów pszenny przysmak z cebulą, która według nich również posiadała magiczne właściwości.

W niektórych regionach Polski po urodzeniu dziecka matka, by „złe oczy” nie szkodziły dziecku, zatykała mu za pasek kawałeczek chleba. Miał on chronić je przed ewentualnymi czarami. Druidzi zawsze mieli zatknięty kawałeczek chleba za pasem, by w razie potrzeby mogli w dogodnej chwili złożyć go jako ofiarę. Podobno według wierzeń staroirlandzkich bóg Dagda często dawał się ubłagać skibką chleba i czosnkiem. Zatem znający się na obrzędowości druidzi ulubiony przysmak ich boga mieli zawsze pod ręką.

foto PUBLIC DOMAIN

Znaczenie chleba w rolnictwie

Chleb i jego znaczenie w dawnej W pospolitym bochenku kulturze celtyckiej też tkwi potęga

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

Muzyczna podróż na Marsa i ku sławie THIRTY SECONDS TO MARS

Thirty Seconds to Mars jest bez wątpienia jednym z bardziej rozpoznawanych współczesnych zespołów rockowych. Charyzmatyczne trio, na czele którego stoi aktor Jared Leto, już w środę 30 maja da w Dublinie wystrzałowy koncert.

C M Y K

Grupa powstała w 1998 r. w Los Angeles. „Podróż na Marsa” rozpoczęli dwaj bracia – Jared i Shannon Leto. Pierwszy z nich dał się poznać jako utalentowany aktor, grając w filmach takich jak „Requiem dla snu” czy „Legion samobójców”. Oprócz talentów aktorskich Jared ma niemałą smykałkę do muzyki. Oprócz śpiewania gra również na gitarze, basie i klawiszach. Umiejętności te z pewnością przydały się zespołowi, na czele którego stoi aktor-muzyk. Pierwszy album, zatytułowany po prostu „30 Seconds to Mars”, grupa wydała w 2002 r. Oprócz rocka alternatywnego na krążku dało się słyszeć wpływy takich gatunków, jak rock progresywny czy space rock. Jakkolwiek debiut R

E

K

L

A

M

– o 30-sekundowej podróży na Marsa mieliśmy usłyszeć jeszcze nie raz. Szersza sława przyszła wraz z drugim krążkiem „A Beautiful Lie” (2005). To właśnie z niego pochodzą najbardziej znane piosenki zespołu, takie jak „The Kill” czy „From Yesterday”. Odstawiwszy progresywne i „kosmiczne” wpływy, grupa chciała przekonać do siebie większą rzeszę fanów. W kwietniu tego roku grupa wydała album zatytułowany „America”. Do dotychczas uskutecznianego rocka alternatywnego włączyła elementy elektroniki i muzyki pop. Jest to jednocześnie jed-

foto THIRTY SECONDS TO MARS / FACEBOOK.COM

Chleb od zawsze miał znaczenie kulturowe i obrzędowe. Wielkie jego znaczenie odnajdujemy w Biblii, jak również w różnych mitologiach. Celtowie zawsze składali go w ofierze swoim bogom, wypatrując od nich szczególnego błogosławieństwa.

25–31/MAJA 2018W

cy album, zdobył ubiegłoroczną nagrodę MTV Video Music Awards. Thirty Seconds to Mars znane jest z żywiołowych występów kipiących energią. Można być pewnym, że w Dublinie będzie nie inaczej. Zwłaszcza że zespół jest świeżo po wyjściu ze studia. Innymi słowy – można szykować się na rockowo-elektroniczny czad.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Środa 30 maja, godz. 18.30 GDZIE: 3Arena, Dublin

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A D O D ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 29 tys. wizyt miesięczn(maj 2018) 1663_DU 2111_DU


SPORT

25–31/MAJA 2018

Tego nie wiedzieliście o gwiazdach Skry Bełchatów

15

Wiemy co robią, gdy nie grają w siatkówkę wystrzałowego mustanga Patryk Czarnowski (33 l.) prezentuje

foto INSTAGRAM (2), FACEBOOK, TOMASZ RADZIK

Rad ość bełc hato wian po wyg rany m fina le

Mariusz Wlazły (35 l.) jeśli nie trzyma akurat w ręku piłki do siatkówki, to najpewniej ma przy sobie aparat fotograficzny

O

d soboty 5 maja dumnie noszą koronę mistrza Polski siatkarzy, czekając na zasłużone wakacje po ciężkim sezonie. Kibice oglądający ich na co dzień na par-

Bartosz Bednorz (24 l.) to miłośnik koni

kietach potrafią wymienić każdy wynik, opisać parametry zawodników, powiedzieć wiele o ich stylu gry i osiągnięciach w karierze. Ale złoci medaliści PlusLigi fascynują także poza boiskiem.

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

„Super Express” przyjrzał ka Police, reprezentantka Ser- ochotą i otwartością kontaksię innej stronie gwiazd bii Stefana Veljković. tuje się z fanami poprzez porSkry Bełchatów. tale społecznościowe. Kibice Milad Ebadipour zawsze mogą liczyć na nietyMariusz Wlazły Egzotyczny nabytek Skry powe fotki, ciekawe informaJeśli nie trzyma akurat z Iranu okazał się kluczo- cje o życiu sportowym i pryw ręku piłki do siatkówki, wym graczem w play-off. Jeśli watnym (od niespełna roku to najpewniej ma przy sobie w trakcie sezonu nie zawsze Karol jest szczęśliwym małaparat fotograficzny. Gwiaz- zachwycał, to ostatnio wszedł żonkiem Oli). Często udziela dor Skry od lat pielęgnuje tę na mistrzowski poziom. Jeden się charytatywnie. pasję. Uwielbia rejestrować z nielicznych Persów, którzy zjawiskowe krajobrazy, czę- chcieli spróbować siatkarskie- Bartosz Bednorz sto poza Polską – choćby na go chleba za granicą, może Gdyby nie został siatkarzem, Islandii czy Wyspach Kana- dlatego aklimatyzacja w Pol- to pewnie oglądalibyśmy go ryjskich. Robi też portrety, sce nie sprawiła mu proble- dzisiaj na bieżniach. Niewiea jego zdjęcia pojawiały się mów. Szybko polubił zwłasz- le brakowało, by pochodząna wystawach. Znajduje czas cza nasze zupy. cy z Zabrza zawodnik zajął dla innych, pomaga dzieciom się lekkoatletyką, ale trafił poprzez swoją fundację, co Grzegorz Łomacz na trenerów, którzy skieroroku prowadzi treningi dla Do dziś koledzy z boiska tarza- wali go na właściwe tory. Od najmłodszych. Kilka lat temu ją się ze śmiechu, wspominając małego kibicował Skrze. Jako zainteresował się też szko- przygodę, jaka niegdyś przy- nastolatek wziął udział w turleniem psów ratowniczych, darzyła mu się podczas gry nieju Kinder Cup organizowaw którym brał udział ze swo- w kadrze, kiedy to wyszedł nym przez Sebastiana Świderim czworonogiem. na parkiet w butach o czte- skiego. Miłośnik koni. Czasem ry numery za dużych. Przez grywa też w piłkę nożną, ale to Srecko Lisinac pomyłkę wziął na mecz obuwie już raczej na konsoli do gier. Środkowy ze światowe- partnera z drużyny... Podstago topu, którego sześć lat wowy rozgrywający reprezen- Nikołaj Penczew temu odkryła Skra i u nas tacji Polski pochodzi z siat- Dobrze zadomowiony w Polsce doszedł do sławy. Otwarty karskiej rodziny, grali też jego Bułgar (jest tu już od sześciu i pozytywnie nastawiony do rodzice i brat. Na zewnątrz lat, mówi po polsku) okazał się świata. Serb zawsze znajduje cichy i stonowany, ale najbliż- nieocenionym zmiennikiem, czas dla kibiców, którzy mogą si twierdzą, że to pozory, bo chociaż w większości klubów z nim bez problemu poroz- umie się dobrze bawić. miałby pewne miejsce w szóstmawiać po polsku. Srecko ce. Jego trzej bracia, w tym mówi w naszym języku płyn- Karol Kłos dwaj bliźniacy Rozalin i Czono, nie i chętnie udziela w nim Jeden z najbardziej lubia- także grają w siatkówkę. Niewywiadów. Jego sympatią nych siatkarzy w Polsce, ale wiele brakowało, by wszyscy jest znana siatkarka Chemi- nic dziwnego, skoro z dużą trzej wystąpili w PlusLidze,

ostatecznie z naszymi klubami związali się Niko i Rozalin. Ten ostatni ma zresztą ważny kontrakt ze Skrą, ale jest wypożyczony za granicę.

Patryk Czarnowski

Jedyny siatkarz, który w tym roku obronił tytuł mistrzowski. Jak to możliwe? Po prostu rok temu był w Zaksie, a teraz świętował ze Skrą, pokonując poprzedni klub. Właściwie od dziecka rozwija pasję do motoryzacji, więc nie zdziwcie się, jeśli w dwumetrowym drągalu wysiadającym z wystrzałowego czerwonego forda mustanga rozpoznacie środkowego mistrzów Polski w siatkówce.

Kacper Piechocki

Przez lata musiał się zmagać z łatką grającego dzięki koneksjom rodzinnym „synka prezesa”. Jednak ostatecznie udowodnił, że należy mu się miano libero numer jeden Skry, co potwierdziło też reprezentacyjne powołanie. Do dziś wspomina, jak jako 10-latek wystawał pod halą Skry, czekając na ulubionych siatkarzy, którzy zdobyli akurat wtedy pierwsze mistrzostwo Polski w historii. Aż wreszcie do dziewiątego sam przyłożył rękę. MAREK ŻOCHOWSKI

C M Y K


16 SPORT

foto INSTAGRAM (2)

SZCZĘSNY: Marino, będziesz najwspanialszą

25–31/MAJA 25–31 2018

Bramkarz reprezentacji pochwalił się, że będzie ojcem:

mamą!

Wojciech Szczęsny (28 l.) i Marina (29 l.) po raz pierwszy zostaną rodzicami

Wojciech Szczęsny (28 l.) wreszcie potwierdził informacje, że wkrótce zostanie ojcem. Jego piękna żona Marina Łuczenko-Szczęsna (29 l.) pochwaliła się zdjęciem ciążowego brzuszka. „Marino, będziesz najwspanialszą mamą!” – napisał zdjęć, na których można by było bramkarz Juventusu Turyn poznać, czy faktycznie jest w ciąi reprezentacji Polski. ży. W końcu, w sobotę żona bramkarza Juventusu potwierdziła, że Plotki, że Marina i Wojtek spo- wkrótce zostanie mamą. „Kochadziewają się dziecka, krążyły ni, wreszcie czujemy, że jestejuż od kilku miesięcy. Bramkarz śmy gotowi, aby podzielić się i jego żona nie chcieli ich jed- z Wami naszym szczęściem. Tym nak potwierdzić. Marina prze- bardziej, że już nie da się tego stała pojawiać się publicznie, ukryć... Bardzo nam zależało, w mediach społecznościowych żeby jak najdłużej móc cieszyć nie zamieszczała też aktualnych się tym pięknym okresem tylko

z najbliższymi. Jesteśmy bardzo podekscytowani i z niecierpliwością oczekujemy przyjścia na świat nowego członka rodziny” – napisała Marina. „Razem z moją wspaniałą żoną czekamy na przyjście naszego pierwszego dziecka. Marino, wiem, że będziesz najwspanialszą mamą i kocham cię bardziej niż wszystko inne na świecie” – wyznał miłość Szczęsny. CH

– Już nie da się tego ukryć – uśmiecha się Marina, prezentując ciążowy brzuszek

Pomocnik Górnika Szymon Żurkowski o powołaniu do reprezentacji Polski:

Wiem, że nie można podpaść trenerowi Nawałce

Szymon Żurkowski (21 l.) jest debiutantem w kadrze

S

cze niedawno. Dlatego doceniam to, co mam, jestem nastawiony pozytywnie. Jeśli trener Nawałka coś we mnie zauważy i obdarzy zaufaniem, to będę się starał udowodnić, że na to zasługuję.

nie dość. Ale na szczęście byli dla mnie wyrozumiali. – Który z mundiali najbardziej pan zapamiętał? – Ten z 2002 r., szczególnie jak Ronaldo zrobił „przekładankę”. Brazylijczyk był w dzieciństwie moim idolem. To był czas, gdy strzelałem jeszcze gole (śmiech).

– Jak znajomi komentowali pana powołanie do kadry? „ S u p e r E xp r e s s ” : – Kto – Jeden z kolegów w swoim stylu przekazał panu informację powiedział, że do alkoholu i takich – Został pan nominowany o powołaniu? rzeczy się nie nadaję. Ale gratulu- do tytułu „Odkrycie sezoSzymon Żurkowski: – Zadzwonił je mi, bo robię swoje i zapieprzam. nu ekstraklasy”. W tym grotrener Nawałka. Powiedział mi, nie są także Robert Gumny jaka jest moja sytuacja, co muszę – Kto był najbardziej wzruszo- z Lecha i Sebastian Szymański udoskonalić. Słyszałem o trenerze ny pana powołaniem? z Legii. Któremu z was należy wiele dobrego. Wiem, że warto go – Zdecydowanie mój najmłod- się nagroda? słuchać, że nie można mu podpa- szy brat Tomek. Ale cała rodzi- – Każdemu życzę wygranej. na mnie dopinguje. Do Warsza- „Guma” i „Szymek” mają naprawdać i trzeba solidnie pracować. wy na mecz z Legią przyjechał dę bardzo dobry sezon. Gol Szy– Jak ocenia pan szanse na wesoły autobus pełen moich kibi- mańskiego zdecydował o naszej wyjazd na turniej? ców. W trakcie rundy różnie mi porażce z Legią. – Podchodzę do tego spokojnie, bo się układało, byłem przez to nieRozmawiali PIOTR DOBROWOLSKI, MARCIN SZCZEPAŃSKI wiem, w jakim miejscu byłem jesz- znośny. Bliscy mieli mnie pew-

foto PRZEMYSŁAW SZYSZKA

C M Y K

zymon Żurkowski (21 l.) jest jednym z najlepszych piłkarzy Górnika Zabrze. Ostatnio został nominowany do „Odkrycia sezonu ekstraklasy” i dostał powołanie do reprezentacji Polski.

Nasz glos 536  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (536)

Nasz glos 536  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (536)

Advertisement