Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia ŚMIERĆ NATALII K. ZE SLIGO. POLKA OSIEROCIŁA TRÓJKĘ DZIECI

IRLANDZKA POLICJA PSUJE SIĘ OD ŚRODKA. TAK PRZYNAJMNIEJ TWIERDZI NAJNOWSZY RAPORT

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

Rodzina i przyjaciele zamordowanej nie mogą otrząsnąć się z szoku

W Gardzie panuje kultura strachu Zabił ją mąż? // STR. 3

// STR. 13

foto PUBLIC DOMAIN

www.ng24.ie

1397_DU

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY Więcej informacji znajdziesz na str. 4 REKLAMA

1949_DU

535

numer 18–24 maja 2018

Przez błędy lekarzy setki kobiet mogło być źle zdiagnozowanych

ielki skandal w irlandzkiej służbie zdrowia. Setki mieszkanek Zielonej Wyspy mogło mieć źle przeprowa-

REKLAMA

dzone badania cytologiczne. Aż u ponad 200 pacjentek stwierdzono raka szyjki macicy, mimo wcześniejszego stwierdzenia, że wszyst-

ko jest w porządku. Afera wyszła na światło dzienne za sprawą Vicky Phelan, która, jak się okazało, jest śmiertelnie chora. // STR. 4

foto HOUSES OF THE OIREACHTAS, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Kilkanaście z nich W już zmarło

Ubędzie dwa tysiące z nich

foto PUBLIC DOMAIN

POLITYCY WYKREŚLĄ NIEKTÓRYCH BEZDOMNYCH ZE SPISU. MIELI TRAFIĆ TAM PRZEZ POMYŁKĘ

Zawinić miało amerykańskie laboratorium, do którego wysyłano próbki wymazów

// STR. 6

SKAZANI ZA PEDOFILIĘ NIE BĘDĄ MOGLI PODRÓŻOWAĆ. PROJEKT NOWEJ USTAWY ZA PASEM

Irlandia odbierze paszporty zwyrodnialcom

foto PUBLIC DOMAIN

Miały raka i nic o tym nie wiedziały.

2054_DU

// STR. 3

1965_DU

1974_DU


POLSKAWYDARZENIA WYDARZENIA 2 Prezydent, rząd i politycy PiS!

18–24/MAJA 2018

Władza zdaje raporty choremu prezesowi

m m y W ty zawski leczon wars talu jest ław szpi es Jaros prez yński Kacz

Kaczyński Prezydent Andrzej Duda (46 l.) pojawił się w szpitalu w środę po południu

N

iewielka salka położona na piątym piętrze szpitala wojskowego przy ul. Szaserów. To tutaj w ostatnich dniach są podejmowane najważniejsze decyzje! Według naszych informacji prezesa Jarosława Kaczyńskiego (69 l.), który walczy z bólem kolana, odwiedzili m.in. prezydent Andrzej Duda (46 l.), premier Mateusz Morawiecki (50 l.), wicepremier Beata Szydło (55 l.) czy marszałek Sejmu Marek Kuchciński (63 l.). Prezes odbiera dziesiątki telefonów, doradza, sugeruje, a przede wszystkim nakazuje. „Super Express” dotarł do najświeższych informacji o stanie zdrowia prezesa. Opowiada nam ważny polityk z otoczenia Kaczyńskiego: – W najbliższym czasie prezes nie będzie miał zabiegu. Ma stan zapalny w kolanie, które go boli, i lekarze muszą tutaj zadziałać. Pewnie będzie to wymagało pobytu w szpitalu jeszcze przez kilka dni – zdradza nam. Co na to władze lecznicy? – Nie mogę udzielić informacji w tej sprawie. Obowiązują mnie dość restrykcyjne przepisy w tym względzie – powiedział nam z kolei rzecznik

ze szpitala WICEPREMIER Beata Szydło

szpitala przy Szaserów płk Jarosław Kowal. Jak się dowiedzieliśmy, w poniedziaWe wtorek była łek Kaczyńskiego premier spędziła odwiedził premier. u prezesa ok. 5 godzin! – Szef rządu przybył do szpitala po cichu, niezauważony prawie przez nikogo. Panowie rozmawiali ze sobą przez ponad godzinę. Poza tym są w ciągłym kontakcie, a premier zdaje niemal codziennie relacje z najważniejszych wydarzeń prezesowi – twierdzi osoba z otoczenia szefa rządu. Dzień po wizycie szefa rządu do szpitala przy Szaserów przybyła Beata Szydło. Jej rozmowa z prezesem trwała ok. 5 godz. Temat? Ewentualna zsyłka do europarlamentu. – Beata Szydło rozmawiała z prezesem o polityce, ale też o swojej politycznej przyszłości – mówi nam ważny polityk PiS. – Ona nie chce ponoć startować za rok w wyborach do PE, a jeśli już, to chciałaby zostać unijnym komisarzem – mówi nasz rozmówca. Prezes w szpitalu ma masę podobnych spraw na głowie. – Codziennie odbiera dziesiątki telefonów – słyszymy. KAMIL SZEWCZYK

Jarosław Kaczyński (69 l.) chodzi o kulach. Wg naszych informacji ma stan zapalny w kolanie

MARSZAŁEK SEJMU Marek Kuchciński Tuż przed najważniejszymi debatami w Sejmie w szpitalu pojawił się Marek Kuchciński

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

foto PAPS (5)

PREZYDENT Andrzej Duda

RZĄDZI


Skazani za pedofilię nie będą mogli podróżować. Projekt nowej ustawy za pasem

Seksturystyka ma się lepiej niż dobrze. Wielu Europejczyków jeździ do odległych krajów, by uprawiać seks z ich mieszkańcami. W dziedzinie tej znajduje się także obrzydliwa nisza, w ramach której wykorzystywane są dzieci.

Irlandia odbierze paszporty zwyrodnialcom Wielu zboczeńców jeździ uprawiać seks z nieletnimi, będąc przekonanym, że nie spotkają ich za to surowe konsekwencje. Wychodzą z założenia, że kraje, w których popełniają przestępstwa, to prawny Dziki Zachód, gdzie nawet największe grzechy ujdą im na sucho.

Wśród państw z największym problemem dziecięcej prostytucji znajdują się m.in. Indie, Brazylia, Tajlandia oraz Filipiny. To właśnie tam chętnie podróżują zwyrodnialcy. Na szczęście władze wielu krajów aktywnie walczą z tym ohydnym procederem. Walkę tę postanowiła

IRLANDZKA POLICJA PSUJE SIĘ OD ŚRODKA. TAK PRZYNAJMNIEJ TWIERDZI NAJNOWSZY RAPORT

Kolesiostwo nie jest obce irlandzkim policjantom – alarmuje raport

foto MIC, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Irlandia będzie anulowała paszporty pedofilom. Zielona Wyspa stanie się pierwszym europejskim krajem, który wprowadzi tego typu surowe rozwiązania. Będą miały one na celu uniemożliwienie skazanemu popełniania podobnych przestępstw za granicą.

Wnoszenie skarg i nieprawidłowości są jednymi z podstawowych mechanizmów funkcjonowania licznych instytucji. W przypadku bycia niesprawiedliwie potraktowanym bądź zauważenia niepokojących sytuacji należy zgłosić to do odpowiedniego organu. Ten zajmie się sprawą i przeprowadzi śledztwo, wszystko w ramach przejrzystości. Tyle teorii. W praktyce osoby informujące o nieprawidłowościach często są zastraszane i piętnowane. Tak ma być w przypadku funkcjonariuszy Gardy. Jak podaje „Irish Independent”, najnowszy raport dublińskiego Disclosures Tribunal nie zostawił na irlandzkich siłach policyjnych suchej nitki. Zgodnie z doniesieniami, wśród irlandzkich funkcjonariuszy ma panować kultu-

ra strachu. Informowanie o nieprawidłowościach jest bardzo niemile widziane. Zwłaszcza, jeżeli dotyczą one oficerów wyższego szczebla. Powszechna ma być również zasada BMW – bierny, mierny, ale wierny. Innymi słowy, osoby chcące zrobić karierę w irlandzkiej policji w pierwszej kolejności powinny dbać o dobre imię sił i swoich kolegów. Nawet jeśli miałoby być to okupione kłamstwami. R

E

K

L

A

M

podjąć także Irlandia. Zielona Wyspa zabrała się do tej sprawy od strony profilaktycznej. Jak donosi „Irish Examiner”, lada moment posłowie przedstawią projekt ustawy Sex Tourism Bill. Osoba skazana za pedofilię miałaby mieć odebrany irlandzki paszport. Brak tego dokumentu skutecznie uniemożliwiałby podróż do odległych krajów. Pedofil chcący wyjechać poza Irlandię, nawet do innego kraju Unii Europejskiej, musiałby uzyskać zgodę sądu. Samowolny wyjazd wiązałby się z surowymi konsekwencjami. Podobne regulacje wprowadziła już Australia. Stała się ona pierwszym na świecie krajem uniemożliwiającym podróże osobom skazanym za pedofilię. Problem wyjazdów związanych z zagraniczną pedofiR

W Gardzie panuje kultura strachu Irlandzka policja kultywuje kulturę strachu wśród swoich pracowników – ostrzega najnowszy raport dublińskiej komisji badającej nadużycia irlandzkiej policji. W Gardzie ma obowiązywać zasada milczenia i krycia pleców za wszelką cenę. Z kolei donoszenie o nieprawidłowościach ma być jedną z największych zbrodni.

3

E

K

L

A

M

Irlandzkie rozwiązania skutecznie utrudnią życie turystom-pedofilom lią jest tam o tyle dotkliwy, że wiele krajów borykających się z problemem masowej pedofilii znajduje się blisko tego państwa. Odległość nie powstrzymuje jednak irlandzkich zwyrodnialców od dalekich

podróży. Bez paszportów jednak nie będą mogli tam pojechać. Miejmy nadzieję, że Zielona Wyspa wprowadzi zapowiadane regulacje jak najszybciej. A zaraz za nią kolejne kraje europejskie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Takie podejście ma w szczególności ilustrować przypadek Maurice’a McCabe’a i Johna Wilsona. W 2014 r. donieśli oni o przypadkach korupcji i nepotyzmu. Ich doniesienia doprowadziły do prawdziwego trzęsienia ziemi i dymisji kilku ważnych osób, na czele z wicepremier Frances Fitzgerald. Polityk miała wiedzieć o próbach uciszenia McCabe’a i nic z tym nie robić.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

2074_DU

2050_DU

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIA

18–24/MAJA 2018


4 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

18–24/MAJA 2018

A

1981_DU

Miały raka i nic o tym nie wiedziały. Kilkanaście z nich już zmarło

R

E

K

L

A

M

A

Wielki skandal w irlandzkiej służbie zdrowia. Setki mieszkanek Zielonej Wyspy mogło mieć źle przeprowadzone badania cytologiczne. Aż u ponad 200 pacjentek stwierdzono raka szyjki macicy, mimo wcześniejszego stwierdzenia, że wszystko jest w porządku. Afera wyszła na światło dzienne za sprawą Vicky Phelan, która, jak się okazało, jest śmiertelnie chora.

Zawinić miało amerykańskie laboratorium, do którego wysyłano próbki wymazów

nych badań. Mimo tego lekarze zapewnili pacjentki, że ich wyniki są dobre i nie mają się czego obawiać. Cała sprawa zaczęła się od Vicky Phelan. W 2011 r. w ramach przeprowadzonego badania cytologicznego nie wykazano żadnych niepokojąSłużba zdrowia jest branżą, cych zmian. Jednak trzy lata w której zaufanie gra ogrom- później, po ponownym sprawną rolę. W końcu, dbając dzeniu dostarczonych próbek o nasze zdrowie, chcemy mieć stwierdzono, że kobieta ma pewność, że trafiamy w ręce raka szyjki macicy. najlepszych specjalistów, któW takiej sytuacji powinrzy potwierdzą, czy jesteśmy na ona być o tym fakcie poinzdrowi, czy też nie. Trwający formowana jak najszybciej. właśnie skandal skutecznie Lekarze przekazali jej jednak podkopuje ufność względem tę informację dopiero w ubieirlandzkich lekarzy. głym roku. Zrobili to zdecyAfera dotyczy badań cytodowanie za późno – nowotwór logicznych przeprowadzojest w zbyt zaawansowanych na przestrzeni ostatnym stanie, by istniały realnich 10 lat. W przypadku ne szanse na jego wyleczenie. części z nich doszło do kataNajdobitniej rzecz ujmując, strofalnych zaniedbań, Phelan najprawdopodobniej zagrażających zdrowiu lub umrze z winy lekarzy. życiu kobiet, które badaWszystko to z winy jedneły się w irlandzkich placówgo z amerykańskich laborakach medycznych. toriów diagnostycznych. To Konkretnie – chodzi o rozjego pracownicy mieli popełbieżność między wynikami nić katastrofalne błędy, przez a stanem faktycznym. Jak które kobieta znalazła się przypomina „The Guardian”, w tak tragicznej sytuacji. aż 1,5 tys. kobiet nie mia„Irish Independent” inforło prawidłowo zweryfikowamuje z kolei, że rząd zgodził

R

E

K

L

A

M

foto HOUSES OF THE OIREACHTAS, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Przez błędy lekarzy setki kobiet mogło być źle zdiagnozowanych

się opłacić kosztowną terapię kobiety. By mieć jakiekolwiek szanse na pokonanie choroby czy choćby normalne życie, co trzy tygodnie musi przyjmować ona Pembrolizumab. Dawka tego leku kosztuje 8 tys. euro. Phelan nie jest sama. Jak się okazało, aż ponad 200 kobiet znalazło się w takiej samej sytuacji, co ona. Po ponownym przeanalizowaniu badań, które miały wyjść dobrze, okazało się, że również mają one raka szyjki macicy. Po ujawnieniu skandalu HSE naprędce skontaktowało się z ofiarami błędów lekarskich. Niestety, 17 źle zdiagnozowanych kobiet zmarło. Minister zdrowia Simon Harris już zapowiedział, że dokładnie przyjrzy się sprawie. Jednocześnie przeprosił Phelan za błędy lekarzy i podziękował jej za wysunięcie sprawy na światło dzienne. W jakim stopniu gadanie przełoży się na działanie – przekonamy się dopiero za jakiś czas. Jedno jest pewne – tak nadszarpnięte zaufanie trudno będzie odbudować.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 26 717 tys. wizyt miesięczn (marzec 2018) 1663_DU 2085_DU


WYDARZENIAIRLANDIA

18–24/MAJA 2018

Miała być impreza stulecia, skończyło się wielkim mordobiciem

foto MICADEW, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Ta impreza z pewnością nie należała do najspokojniejszych

5

„Zróbmy prywatkę, jakiej nie przeżył nikt” JEGO PECH, ICH SZCZĘŚCIE, CZYLI PRZYPADKOWE ODKRYCIE PLANTACJI MARIHUANY W DUBLINIE Dublińska straż pożarna podczas gaszenia pożaru znalazła plantację marihuany wartą 110 tys. euro. Wezwana na miejsce Garda zabezpieczyła znalezisko i aresztowała opiekującego się nim Litwina. Irlandzka policja co rusz donosi o aresztowaniach „ogrodników” i znajdywaniu sadzonek wartych naprawdę niemałe pieniądze. W części przypadków plantacje marihuany zamykane są w ramach wcześniej zaplanowanych akcji. Zdarzają się jednak sytuacje, w których znalezienie takich hodowli wiąże się ze ślepym trafem. Taka sytuacja z pewnością miała miejsce w dublińskim Marino. Jak przypomina „Irish Times”, w godzinach porannych w jednym z tamtejszych domostw wybuchł pożar. Wezwani na miejR

E

K

L

A

M

Dla aresztowanego Litwina pożar okazał się podwójnym nieszczęściem

Sadzonki za ponad 100 tysięcy znalezione podczas gaszenia pożaru

sce strażacy podczas gaszenia pożaru dokonali niecodziennego odkrycia w postaci dziwnych zielonych roślinek. Gdy tylko opanowali żywioł, wezwali policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze potwierdzili, że znalezione przez strażaków rośliny to konopie indyjskie. Wartość znalezionych 137 sadzonek oszacowali na 110 tys. euro. Aresztowali obecnego na miejscu Litwina, który najprawdopodob-

niej się nimi opiekował. Tak jak do policjantów uśmiechnęło się szczęście, on miał nie lada pecha. Całkiem podobne odkrycie miało miejsce w ubiegłym roku na wsi Grangecon w hrabstwie Wicklow. Jak przypomina „The Journal. ie”, wówczas „łup” Gardy był znacznie większy. Wartość znalezionych wówczas sadzonek marihuany oszacowano na 310 tys. euro.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

w wersji irlandzkiej Ta domówka w Cork zdecydowanie wymknęła się spod kontroli. Na imprezę przeznaczoną dla co najwyżej kilkudziesięciu gości przyszło prawie 200 osób. W pewnym momencie sytuacja stała się o tyle nieciekawa, że imprezowicze zaczęli bić się na pobliskich ulicach.

Zapraszając ludzi na imprezę przez media społecznościowe, trzeba być bardzo ostrożnym. Na wydarzenie udostępnione publicznie może przyjść bowiem więcej osób, niż przewidział organizator. Tak było w przypadku imprezy organizowanej w Cork. Jak podaje „Irish Examiner”, na tak zapowiedzianą domówkę przyszło 190 gości. Było to zdecydowanie więcej, niż mogło pomieścić się w domu. Kłopoty zaczęły się, gdy właściciel domu wyprosił nadprogramowych przybyłych. Jak nietrudno się domyśleć, wyproszeni imprezowicze nie byli zbyt zado-

A

woleni. Szybko stali się agresywni, doprowadzając do regularnych bijatyk na pobliskiej ulicy. Zrobiło się o tyle nieprzyjemnie, że dostawało się również przypadkowym przechodniom. Na miejsce szybko przybyły radiowozy Gardy i karetki – niektórych rannych trzeba było zabrać do szpitala. Podczas rozpędzania agresorów policja zatrzymała pięć osób. Wszystkich aresztowanych jednak szybko wypuszczono. Sytuacja ta przypomina imprezę, która miała miejsce trzy lata temu w Lucan na przedmieściach DubR

E

K

L

A

M

lina. Wówczas na prywatkę zorganizowaną dla grupki przyjaciół przyszło 250 osób. Wtedy także zawiniło udostępnienia wydarzenia jako imprezy otwartej. Nieproszeni goście sterroryzowali rodzinę i zdemolowali dom. Na szczęście dla domowników zbytnie szkody w domu nie zostały poczynione. Zaistniała sytuacja powinna być jednak przestrogą dla wszystkich organizujących imprezy. Jeśli informować, to tylko wąskie grono przyjaciół. Najlepiej prywatnie, bez ogłaszania się na portalach społecznościowych.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Piotr Czyżewski zaprasza na XXIV Spotkanie Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej. Gościem spotkania będzie

dr Jacek Bartosiak Autor książki pt.:

Pacyfik i Eurazja. O wojnie. Książka dr Jacka Bartosiaka „Pacyfik i Eurazja. O  wojnie” to  wnikliwa refleksja o  geopolityce i  geostrategii w  XXI wieku. To  książka o  globalnej zmianie układu sił, książka o  Pacyfiku, Nowym Jedwabnym Szlaku, Rosji, nowoczesnej sztuce wojennej i wreszcie to książka także o  Polsce w  nadchodzącym nieubłaganie nowym geopolitycznym rozdaniu. „Pacyfik i Eurazja. O wojnie” to książka, na którą od wielu miesięcy czeka cała Polska. Geopolityczny traktat, który stał się bestsellerem, zanim ukazał się na rynku. „Niewykluczona jest niestety wojna dominacyjna, która z  pewnością byłaby najpoważniejszym i  największym konfliktem w świecie od czasu II wojny światowej. Jest to ważne dla Polski, członka NATO, bliskiego sojusznika USA, geograficznego sąsiada Rosji, położonego na planowanej trasie chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku, która – chcąc nie chcąc – będzie rachowana w  kalkulacji układu/ bilansu rywalizujących sił. Jacek Bartosiak (ur. 1976), doktor nauk społecznych, obronił doktorat w Polskiej Akademii Nauk. Ekspert do spraw geopolityki i strategii, nowoczesnej sztuki wojennej i wojny morskiej, Dyrektor Programu Gier Wojennych i Symulacji w Fundacji Pułaskiego oraz Senior Fellow w Potomac Foundation w Waszyngtonie. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, adwokat i partner zarządzający w kancelarii adwokackiej zajmującej się obsługą biznesu.

26 maja (sobota) godz. 19.00. Teachers Club, Georgian Room 36 Parnell Square West, Dublin 1 Wstęp: wolne datki. facebook.com/KlubHistorycznyDublin www.klubhistorycznydublin.com 2020_DU

2104_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

18–24/MAJA 2018

Politycy wykreślą niektórych bezdomnych ze spisu. Mieli trafić tam przez pomyłkę

R

E

K

L

A

M

osób przez dłuższy czas przebywających na szpitalnych oddziałach. Ministerstwo ds. mieszkalnictwa tłumaczy, że wiele z nich może mieć dom i zostali zarejestrowani jako bezdomni przez pomyłkę. W ten sposób ministerstwo obniżyłoby statystyki przynajmniej o 2 tys. osób. Minister ds. mieszkalnictwa Eoghan Murphy wymienia także kuriozalne sytuacje, w których osoby mieszkające w domach należących do gminy są

wpisywane jako bezdomni. Tych ma być około 600. Zgodnie z najnowszymi danymi Central Statistics Office na ulicach Irlandii i w przytułkach obecnie koczuje prawie 9,7 tys. bezdomnych. Ponad 3,6 tys. stanowią dzieci. Posunięcia rządu miałyby ukazać prawdziwą skalę problemu, która ma być nieco mniejsza. Z pomocą tym faktycznie bezdomnym ma to jednak niewiele wspólnego.

foto PUBLIC DOMAIN

Ostatnio politykom coraz częściej dostaje się za irlandzką bezdomność. Regularnie słyszą, że nic z nią nie robią, a jeśli już, to tylko na pokaz. Krytyka w tej sprawie kierowana jest zarówno do rządzących, jak i opozycji, dla której, zdaniem niektórych organizacji, problem bezdomności ma być tylko sposobem na zdobycie taniego poklasku. Rządzący Zieloną Wyspą politycy długo głowili się nad tym, jak zmniejszyć liczbę osób bezdomnych. W końcu wpadli na, delikatnie mówiąc, kontrowersyjny pomysł. Ze statystyk postanowili wykreślić część osób okupujących irlandzkie ulice bądź szpitale. Jak twierdzą, jest to zwyczajna korekta. Jak podaje „Irish Independent”, na pierwszy ogień pójdą bezdomni spoza krajów Unii Europejskiej. Części z nich, wg przepisów, w ogóle może nie przysługiwać lokal socjalny. Nie wspominając już o tym, że niektórzy mogą przebywać na terenie Irlandii nielegalnie. Innymi słowy – zostaliby oni niemalże dosłownie zapomniani. W ten sposób rząd Irlandii pośrednio walczyłby z nielegalną imigracją. Wielu przyjezdnych uważa Irlandię za kraj miękkiego podejścia, który ugości każdego przybyłego. Posunięcie ministerstwa miałoby zmienić takie postrzeganie Zielonej Wyspy. Z listy bezdomnych ma być skreślona także część

Ubędzie dwa tysiące z nich Ingerencja w statystyki z pewnością nie zmniejszy skali problemu

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Małżeństwo w Irlandii ma się świetnie. Mimo że wcale nam się do niego nie spieszy

Irlandzcy państwo młodzi nie tacy znowu młodzi Instytucja małżeństwa ma się na Zielonej Wyspie lepiej niż dobrze

Małżeństwo jest jedną z najstarszych i najpowszechniejszych instytucji społecznych. Jak się okazuje, ta również częściowo idzie z duchem czasu, zwłaszcza w Irlandii, co uwidoczniają w szczególności dane opublikowane w najnowszym spisie powszechnym. Choć w dużej mierze zostaliśmy przy tradycji, z najważniejszą decyzją w życiu wolimy poczekać kilka lat dłużej.

Mimo zachodzących w ostatnich czasach zmian, małżeństwa na Zielonej Wyspie mają się całkiem nieźle. Choć po wprowadze-

niu ślubów jednej płci ich oblicze nieco się zmieniło, te tradycyjne również trzymają się mocno. O tym, że jest dobrze, świadczy coraz większa liczba zawieranych ślubów. Jak podaje CSO, w 2017 r. do ołtarza poszło w sumie ponad 22 tys. par. Śluby osób jednej płci stanowiły nieco ponad 3 proc. wszystkich uroczystości. Skoro już mówimy o ceremonii zaślubin – te w kościelnej formie były w Irlandii najpopularniejsze. Aż prawie 2/3 mieszkańców Zielonej Wyspy połączyło się węzłem małżeńskim przed obliczem kapłana. Cywilnie zawarte małżeństwa stanowiły jedną trzecią wszystkich ślubów. Osoby narzekające na ich całkowite zeświecczenie mogą więc spać w miarę spokojnie. Jak się okazuje, w ubiegłym roku irlandzkie śluby zdecydowanie upływały pod znakiem „debiutantów”. Aż prawie 87 proc. idących do ołtarza stanowiły osoby, które nigdy wcześniej nie były w żadnym związku małżeńskim. Rozwodnicy

nie są zbyt skorzy do pójścia przed ołtarz po raz drugi. Jak się okazuje, przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnej otoczki, mieszkańcy Zielonej Wyspy wolą odwlekać dzień swoich zaślubin. W ub.r. średni wiek pary młodej wynosił niecałe 38 lat. Jak nietrudno się domyśleć, starszy zazwyczaj okazywał się pan młody. Jakkolwiek małżeństw w Irlandii jest coraz więcej, odczuwalnie rośnie także liczba osób, którzy się rozwodzą. W ub.r. małżeńskie więzy przerwało nieco ponad 2,5 tys. mieszkańców Irlandii. Rozwód na Zielonej Wyspie dostać jest naprawdę trudno. Sytuację przyszłych rozwodników pragnie zmienić Josepha Madigan. Posłanka Fine Gael wniosła do głosowania ustawę, zgodnie z którą po separacji krócej czekałoby się na rozwód. Do tej pory były to cztery lata. Jeżeli propozycja polityk weszłaby w życie, na rozwód czekałoby się dwa razy krócej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

1441_DU

www.aairlandia.com

1698_DU

1979_DU

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

SPRZEDAM

prosperujący sklep w Kilkenny wraz z wyposażeniem oraz pracownikami. Szczegóły 0863641703 2099_DU

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie Przystępne ceny!

2007_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Po nieprzebranym potoku oskarżeń irlandzki rząd wreszcie postanowił porządnie powalczyć z bezdomnością. Walkę tę stoczy jednak w sposób, który niekoniecznie zażegna problem. Minister ds. mieszkalnictwa postanowił… usunąć część osób ze statystyk.


Samosąd w hrabstwie Armagh. Pobili kijami, oblali farbą i przywiązali do ławki

7

Mieszkańcy pomogli w ujęciu bandytów, ale policja ich nie poparła

Osoby dopuszczające się przestępstw seksualnych należą do najbardziej znienawidzonej kategorii przestępców. Po wyjściu na wolność często nie mają życia. Ludzie, wiedząc kim są, nie pozwalają zmazać piętna zwyrodnialca. O tym, jak może boleć gniew wkurzonych ludzi, boleśnie przekonali się Alexis Guesto i James White. Jak przypomina „Irish News”, obydwaj mężczyź-

ni zostali skazani za popełnienie przestępstw seksualnych. Przeciwko obydwojgu z nich toczyło się postępowanie, mieli również zostać aresztowani. Sędzia zakazał im zmiany stałego miejsca pobytu bez wcześniejszej zgody. Bezwzględnie nie mogli wyjeżdżać poza granice Irlandii Północnej. Obydwaj po równo zignorowali nałożone na nich nakazy, regularnie podróżując na południe wyspy. W poszukiwaniu zbiegłych przestępców pomogli mieszkańcy jednej ze wsi w hrabstwie Armagh. Zrobili to jednak w sposób, którego policja zdecydowanie nie poparła. Funkcjonariusze dostali zgłoszenie dotyczące miejsca pobytu Guesto i White’a. Obydwaj

PÓŁNOCNOIRLANDZKI INTERNET NAJSŁABSZY NA WYSPACH BRYTYJSKICH

Najgorzej jest w Fermanagh i Omagh Internet w Irlandii Północnej jest najsłabszy w całej Wielkiej Brytanii. Na Północy są miejsca, w których połączenie się z siecią jest praktycznie niemożliwe. I to mimo tego, że dostawcy zapewniają teoretycznie stuprocentową sprawność łącza. Północnoirlandzcy miłośnicy surfowania po sieci nie mają łatwego życia. W dzisiejszych czasach szybkie łącze internetowe to absolutna podstawa. Jak podaje „Belfast Telegraph”, północ Zielonej Wyspy roi się od miejsc, w których internetu idzie szukać ze świecą. Ofcom, organizacja nadzoR

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Brutalny samosąd w hrabstwie Armagh. Dwóch przestępców seksualnych zostało otoczonych, pobitych i oblanych farbą przez rozjuszony tłum. Żeby było ciekawiej, mężczyźni byli poszukiwani przez policję za miganie się od aresztowania.

mężczyźni znajdywali się w Silverbridge na południu hrabstwa. Przybyłych na miejsce policjantów czekało niemałe zaskoczenie. Istotnie zastali poszukiwanych przestępców. Byli oni przywiązani do ławki i mocno poturbowani. Jak się okazało, zostali oni pobici oraz oblani farbą i wybielaczem. Innymi słowy – mieszkańcy wsi dorwali ich przed policją. Jak podaje „News Letter”, bandyci zostali pobici przez grupę rozwścieczonych mężczyzn. Samozwańczy sędziowie bez litości okładali ich drewnianymi kijami. Zgodnie z doniesieniami dziennika samosądowi miało przyglądać się nawet 100 osób. Nikt jednak nie próbował bronić bandytów. Choć „obywatelska inicjatywa” zdecydowanie pomogła w ujęciu przestępców,

Tym razem pospolita ławka posłużyła za miejsce do samodzielnego wymierzenia sprawiedliwości

północnoirlandzcy policjanci jej nie pochwalają: – Rozumiem, że podczas poszukiwań nastroje w okolicy mogły być bardzo napięte,

ale nie możemy usprawiedliwić przemocy ze strony ludzi, którzy chcieli wziąć sprawiedliwość we własne ręce – powiedziała Jill Duf-

fie z PSNI Public Protection. Jak dodaje, w sprawie samosądu zorganizowane zostanie oddzielne śledztwo.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Z wiertarką rzucił się na 38-latkę. Odrażający atak w Strabane

Niedziałający internet potrafi doprowadzić do białej gorączki rująca brytyjski rynek telekomunikacyjny, zdradziła, w których miejscach Irlandii Północnej znajdują się komunikacyjne czarne dziury. Najgorzej mają internauci w hrabstwach Fermanagh i Omagh. Aż 21 proc. tamtejszych gospodarstw domowych nie ma dostępu do dobrego internetu. Jeśli już uda im się połączyć, tempo jest iście żółwie. Zgodnie z szacunkami Ofcomu, problem ten dotyczy aż ponad 50 tys. północnoirlandzkich domostw.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

English by Skype Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU

Próbował przewiercić jej czaszkę

Koszmarny atak nastoletniego zwyrodnialca na dorosłą kobietę. 17-letni mieszkaniec Strabane rzucił się z wiertarką na 38-letnią matkę i wywiercił jej dziurę w głowie. Jak twierdzi ofiara napaści, została ona zaatakowana najprawdopodobniej za to, że jest lesbijką. Z przerażeniem idzie zauważyć, jak wielu młodych ludzi darzy nienawiścią wszystko dookoła. Wielu niepełnoletnich ma bezwzględność, którą mogłoby obdarzyć tuziny dorosłych przestępców. I jeszcze sporo by zim ostało. 17-latek, który z wiertarką rzucił się na Brendę M. z pewnością wspiął się na szczyty bezduszności. Jak podaje „Belfast Telegraph”, bestialski atak miał miejsce w jednym z nocnych klubów

w Strabane. Kobieta wybrała się tam, by odpocząć po ciężkim dniu. W pewnym momencie kobieta usłyszała przy uchu dźwięk pracującej wiertarki i poczuła ogromny ból oraz nacisk wywierany na jej głowę. To właśnie wtedy młody zwyrodnialec dokonywał brutalnego ataku. Chłopak próbował przewiercić czaszkę swojej ofiary. Na szczęście nie udało mu się tego zrobić. Kobieta trafiła do szpitala w stanie zagrażającym jej życiu. Jak podaje irlandzki portal, 17-latkowi udało się wywiercić dziurę w jej czaszce. Na szczęście nie była ona głęboka i nie wystąpiły żadne poważniejsze obrażenia. Kobieta jest przekonana, że została zaatakowana z powodu swojej orientacji – jest ona lesbijką. Chłopak zaprzecza, by nie-

Za narzędzie makabrycznej zbrodni posłużyła pospolita wiertarka

nawidził homoseksualistów – sam twierdził, że wśród swoich znajomych ma osoby o takiej orientacji. Młodociany bandyta będzie odpowiadał za poważne uszkodzenie ciała. Biorąc pod

uwagę okoliczności ataku, sąd potraktuje napaść jako przestępstwo nienawiści. 17-latek odpowie także za kradzież wiertarki, która była własnością nocnego klubu. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humo rem obser wacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmu-

szą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, któ rzy, szukając lepszego życia, setkami tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie?

Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? K si ą ż k a do kupienia w polskich sklepach w Irlandii,

polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop. wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

foto CRAIG MURPHY, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

IRLANDIAPÓŁNOCNA

18–24/MAJA 2018


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Czy Agata Duda pomoże prezydentowi włączając się w politykę? ZDANIEM REDAKTORA Okazanie wrażliwości

18–24/MAJA 2018

Zamknąć okna, zawiało elitami

S

Swoje pięć minut sławy miała w tym tygodniu działaczka partii Nowoczesna Jolanta Zjawińska. Niedoszła posłanka stwierdziła: „Umówmy się, jak patrzymy po sobie, to wszyscy Polacy wykształceni i mądrzy. (…) To my się obracamy w takim środowisku i nam się wydaje, że wszyscy są tacy. Jedźcie sobie państwo na prowincję. Po prostu głupi polski naród trzeba oświecić”. Nie zajmowałbym się kolejną idiotyczną wypowiedzią, gdyby nie to, że podobne podejście zaczyna wyzierać z warszawskiej kampanii samorządowej. Nie wiem, z jakimi przedstawicielami polskiego narodu mieszka na co dzień pani Zjawińska. Ja spędziłem kilka lat z przedstawicielami różnych narodów. I dotarły do mnie dwie prawdy. Pierwsza: każdy naród okazuje się mniej więcej tak samo mądry (czy też, używając słownika partii Nowoczesna, tak samo głupi). I druga: to, czym te narody zdecydowanie się różnią, to poziom ich elit. W wypadku wielu innych krajów system odsiewania z grona elit ewidentnych bałwanów działał jakby lepiej niż w Polsce. I choć od paru lat i tam zawodzi, to wygląda na to, że u nas nigdy działać nie zaczął. Pani Zjawińskiej i jej kolegom, którzy tam z nią siedzieli i „patrzyli po sobie”, z zachwytem mogę powiedzieć, że z punktu widzenia dzien-

nikarzy nie ma się kim zachwycać… Dziennikarze rozmawiają z ludźmi ze „środowisk, w jakich się obracacie”. I zazwyczaj okazuje się, że rozmawiać nie ma z kim. Nieprzypadkowo w mediach kursują te same nazwiska (a część i tak wyciągana za uszy). Reszta nie jest w stanie wydusić z siebie niczego poza kilkoma frazesami. I żeby wycisnąć z was nawet te frazesy, trzeba się narobić tak, jak przy przerzucaniu wagonu węgla. Choć pod względem nadęcia i przekonania o własnej wyższości idących w parze z lukami w wiedzy dorównujecie chyba tylko elitom francuskim. I tak grającym o dwie ligi wyżej niż wy. Zastanawiam się, z czego wynika głębokie przekonanie o własnej wyższości u działaczki partii Nowoczesna. Przecież do niedawna waszym liderem był facet, który mylił podstawowe fakty, pojęcia i postacie historyczne. A kiedy zachciało mu się jakby „poobracać nie w jakichś środowiskach”, ale z własną podwładną, to zapomniał, że ma żonę. Z którą w dodatku podpisał rozdzielność, przepisując na nią majątek. Taki był sprytny. To był wasz wódz. Takie rzeczy siedziały w jego głowie. I kiedy pani posłuchałem, przeraziłem się, co musi siedzieć w głowach tych, którzy uznawali go za najlepszą propozycję dla Polski.

TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA Przestawiliśmy zegarki i co?

W

W nocy z 8 na 9 maja 1945 r. 200 żołnierzy Jana Tabortowskiego „Bruzdy”, majora WP, żołnierza AK i WiN, wkroczyło do Grajewa. Przed akcją dowódca wygłosił pogadankę, że wojna cały czas trwa, Sowieci chcą zniewolić Polskę, a oni, polskie wojsko, muszą pokazać światu swój sprzeciw. Sprzeciw wobec „wyzwolenia” tych terenów kilka miesięcy wcześniej, które polegało na mordach, grabieżach i gwałtach. Była to kontynuacja czerwonej okupacji, która trwała od 17 września 1939 r. Polskie wojsko po zablokowaniu dróg dojazdowych do Grajewa i zajęciu gmachów UB, MO i sowieckiej komendantury (bronionej przez kilkudziesięciu krasnoarmiejców) wypuściło z aresztów ok. 100 żołnierzy podziemia. Dla więźniów było to realne wyzwolenie. Po polskiej stronie poległ jeden partyzant. Podczas odwrotu rozbrojono jeszcze posterunek milicji w Szczuczynie i zlikwidowano punkt łączności Armii Czerwonej pod miejscowością Łojki. Kilku największych okrutników z NKWD i „polskiego” UB rozstrzelano. Milicjantów po przysiędze, że więcej nie będą represjonowali Polaków, zwolniono. Akcja w Grajewie nie była jedyną tego dnia. W Dąbrowie Tarnowskiej ok. 40-osobowy oddział Tadeusza Musiała „Zarysa” rozbił miejscowe więzienie

i uwolnił ok. 80 przetrzymywanych. Z kolei w Białymstoku ponad 100 więźniów opanowało część katowni i wydostało się na wolność. To było prawdziwe wyzwolenie. Nie z rąk komunistów, tylko od komunistów. A ponieważ Polska w wyniku zdrady mocarstw nie została od komunistów wyzwolona, obchodzenie Dnia Zwycięstwa nie ma żadnego sensu. I drugorzędne jest to, że decyzją PO z 2015 r. celebrować mamy teraz nie 9, tylko 8 maja – co najwyżej przestawiliśmy zegarki na czas zachodni. W 1946 r. Polacy – najwierniejszy sojusznik Anglosasów – nie zostali zaproszeni na paradę zwycięstwa do Londynu. Ale dla Polski ta wojna w ogóle się nie skończyła. Ok. 200 tys. polskich żołnierzy nie złożyło broni i walczyło dalej – przeciwko sowieckiemu zniewoleniu – przez następnych 10 lat. Major Tabortowski zginął w walce z polskimi kolaborantami Stalina w sierpniu 1954 r. Trzy lata później los dowódcy podzielił Stanisław Marchewka „Ryba” – ostatni oficer poakowskiego podziemia, który poległ z bronią w ręku. Przez następnych sześć lat ukrywał się już tylko Józef Franczak „Lalek”. Szczątki „Bruzdy”, które czerwoni oprawcy wrzucili do bezimiennego dołu, do dziś nie zostały odnalezione.

społecznej nie jest złe Prof. Rafał CHWEDORUK

Politolog. Uniwersytet Warszawski foto TOMASZ RADZIK

„Super Express”: – Agata Duda na prośbę protestujących osób niepełnosprawnych i ich rodzin przyjechała do Sejmu. Myśli pan, że już na stałe włączy się w bieżącą politykę? Prof. Rafał Chwedoruk: – Od lat nad polityką, nie tylko polską, krąży widmo ocieplania wizerunku: pokazywania, że politycy są wrażliwi na krzywdę społeczną i żyją życiem zwykłych Polaków. Metody tego ocieplania są bardzo różne. W przypadku głów państw, idąc za wzorem amerykańskim, starano się lansować pierwsze damy jako osoby aktywne na niwie charytatywnej. – Pamiętamy tu przede wszystkim Jolantę Kwaśniewską, która ze swojej działalności charytatywnej słynęła, choć potem musiała się z niej gęsto tłumaczyć. – To zresztą pouczający przykład. Jeśli spojrzeć bowiem z dystansu kilkunastu lat, jej działalność nie była czynnikiem, który sam w sobie umożliwiał sukcesy Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. A po zakończeniu jego podwójnej kadencji popularna małżonka nie pozwoliła mu wrócić w jakikolwiek poważny sposób do polityki. Wydaje się więc, że wszyscy przeceniamy rolę pierwszych dam. – Tu Agata Duda niejako została do aktywności zmuszona. – Oczywiście. Co więcej to, że politycy manifestują swoją wrażliwość społeczną, nie jest samo w sobie złe. Zastanawiać się jednak moż-

na, czy wprowadzanie czynnika pozainstytucjonalnego, jakim jest osoba pierwszej damy, do dialogu społecznego i to w tak ważnej i skomplikowanej sprawie jest akurat dobrym pomysłem. – Może swego rodzaju arbiter elegancji w rządowych zmaganiach z kryzysem wokół protestu jest jednak potrzebny, bo PiS najwyraźniej traci prospołeczną busolę. – Jest chyba czymś normalnym, że w całej sprawie pojawił się prezydent, choć jego kompetencje niekoniecznie odnoszą się do problematyki polityki społecznej. Dobrze, że zaangażowali się w sprawę premier i ministrowie, ale być może warto oszczędzić pierwszą damę, bo poza podkreśleniem rangi sporu trudno się spodziewać, by jej zaangażowanie było czymś, co samo w sobie przyspieszy dialog i osiągnięcie porozumienia. Była niedawno dyskusja na temat wynagradzania pierwszych dam, ale wydaje mi się, że to bardziej droga do neo-Wersalu, niż dobrych rozwiązań politycznych i instytucjonalnych. – Czyli co? Lepiej, żeby Agata Duda stała z boku? – Po prostu uważam, że podobne zaangażowanie niewiele wnosi. Jeżeli pozostanie to na poziomie pojedynczego gestu, pojedynczej rozmowy, sugerujących zainteresowanie głowy państwa i jego wolę, żeby nie zbagatelizować problemu, to dobrze. Nie sądzę jednak, żeby optymalną dla nowoczesnej demokracji i dialogu społecznego było zaangażowanie osób w zasadzie spoza świata instytucji państwa. – Mimo tych zastrzeżeń, uważa pan, że po 2,5 roku nieobecności

ZANDBERG RAZEM!!!

ADRIAN

Mirosław Skowron, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

P

Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

usterek. Niestety, wielu prezesów po prostu nie potrafi inaczej. Zarządzają firmami jak folwarkiem: pokrzykują, zmuszają do nadgodzin, przycinają płace. Efekt jest taki sam jak na folwarku – niska wydajność. Czas z tym skończyć. Dlatego w poniedziałek przed Sejmem ogłaszacy. Oczywiście biznesowi lobbyści my zbiórkę podpisów w sprawie głośno narzekają na to rozwiązanie skrócenia czasu pracy. Obywatelski – ale większość Francuzów jest za- projekt ustawy „Pracujmy krócej” to dowolona z tego, że pracuje krócej. godzina więcej na obowiązki rodzinWiedzą, że krócej znaczy mądrzej, ne, na naukę czy po prostu na odwydajniej. poczynek. Ale krótszy tydzień praW Polsce robimy dokładnie odcy to przede wszystkim sygnał dla wrotnie. Pracujemy niemal najpolskich firm: koniec z rabunkowym więcej wśród krajów rozwiniętych. gospodarowaniem ludźmi. Partia Za długo! Mniej od nas spędzaRazem chce wprowadzenia tej zmiają w pracy nawet Japończycy, choć ny w sposób bezpieczny dla gospoto o nich przez lata mówiono, że darki – stopniowo, krok po kroku. zaharowują się na śmierć. W PolA jeśli firma naprawdę musi trzysce ciągle „nie wypada” wyjść z fir- mać ludzi w pracy dłużej? Niech zamy wcześniej niż szef. Polski prapłaci wyższą stawkę za nadgodziny. cownik spędza w firmie pół życia, Polacy zasługują na równowagę pochoć często nie do końca wiadomo między pracą a odpoczynkiem. po co. Mamy nawet na to specjalne, Mateusz Morawiecki mówił, że zaleniezbyt grzeczne określenie: „duży mu na doganianiu zachodniej Eupogodziny”. Z takiej pracy wyniropy. Ma teraz znakomitą okazję, ka więcej problemów niż korzyści: żeby to udowodnić. Ustawa „Pracujprzemęczony pracownik popełnia my krócej” to krok w stronę nowobłędy, nie dostrzega oczywistych czesności. Czy rząd ją poprze?

Krócej znaczy mądrzej Praca od 9 do 16. Bez pilnych telefonów o świcie, bez siedzenia w firmie przez pół nocy. I bez ciągłego zabierania pracy do domu. Szef wie, że to on musi sensownie rozdzielić zadania. Pilnuje, żeby każdy miał co robić, bo inaczej firma nie wyrobi się z zamówieniami. Po siedmiu godzinach, o 16.00, pracownicy wychodzą do domu. Utopia? Nie, to zachodnioeuropejska codzienność. Krótszy czas pracy obowiązuje we Francji, w Danii, w wielu branżach w Niemczech. Kraje, w których pracuje się krócej, chwalą sobie to rozwiązanie. Duńczycy należą do najszczęśliwszych społeczeństw na świecie. Dania ma zarazem jedną z najbardziej konkurencyjnych gospodarek. We Francji wprowadzenie 35-godzinnego tygodnia pracy spowodowało powstanie tysięcy nowych miejsc pra-

w życiu politycznym Agata Duda stanie się jego stałym elementem, który będzie miał pomóc jej mężowi w reelekcji? – Cóż, myślę, że jesteśmy już na tyle dojrzałym społeczeństwem, że małżonki polityków nie odgrywają już dla nas większej roli. Niegdyś, kiedy kandydatem na prezydenta był Marian Krzaklewski, na finiszu kampanii pojawił się mit jego żony, która miała stać się asem atutowym. – Jakże mało porywającym mitem. Mało kto bowiem pamięta samego Krzaklewskiego, a już o jego żonie nikt nie słyszał. – Tak. Okazało się bowiem, że Polaków interesują zupełnie inne rzeczy i żyją zupełnie innymi problemami niż czysto wizerunkowe. Tym bardziej dzisiaj trudno mi sobie wyobrazić, żeby ośrodek prezydencki uważał, że bezpośredni udział pierwszej damy i zwiększenie jej aktywności miało cokolwiek strukturalnie w polskiej polityce zmienić. Jak sądzę, absencja Agaty Dudy w sporach politycznych i niewypowiadanie się w kwestiach, które najbardziej dzielą opinię publiczną, jest jednym z czynników utrzymującym stabilne i w miarę wysokie notowania pana prezydenta. Skoro dotychczasowy model się sprawdził, to po co go zmieniać? – I prezydent nie będzie za pomocą żony licytował się z PiS, kto jest bardziej wrażliwy społecznie? – W interesie PiS jest to, żeby na tym tle między rządem a ośrodkiem prezydenckim nie dochodziło do takiej licytacji. Gdyby to Andrzej Duda prezentował się bardziej prospołecznie niż partia Jarosława Kaczyńskiego, byłby niezwykle niewygodny. Nie sądzę więc, żeby do czegoś takiego miało dojść.


OPINIEpolskapolityka

18–24/MAJA 2018

Eksperci alarmują: odmowa szczepień może doprowadzić do epidemii odry

9

NIE SZCZEPIĄC DZIECI, NARAŻAMY INNYCH Prof. Włodzimierz GUT Wirusolog, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego foto ARCHIWUM

„Super Express”: – Państwowy Zakład Higieny bije na alarm: liczba zaszczepionych na odrę dzieci spadła poniżej poziomu określanego przez Światową Organizację Zdrowia jako granica krytyczna. Jest się czym martwić? Bo mówi się o groźbie epidemii. Prof. Włodzimierz Gut: – Ten, kto się zaszczepił, absolutnie nie musi się o nic martwić, choć odra jest najbardziej zakaźną chorobą wśród chorób, które znamy. – Gorzej z tymi, którzy unikają szczepienia przeciw odrze... – Dokładnie. Ci, którzy tego nie zrobili, mogą mieć duże problemy zdrowotne. – Specjaliści ostrzegają, że odra jest poważną chorobą zakaźną grożącą niebezpiecznymi powikłaniami, nawet śmiercią. Widmo śmierci z uwagi na brak szczepienia wydaje się mocnym

argumentem dla tych, którzy ze szczepionkami walczą. – Faktycznie, niektóre formy przechorowania odry kończą się zgonem. Szczepionka jest stworzona po to, by przyspieszyć pewien naturalny proces. Z całą pewnością mogę stwierdzić, iż odra jest chorobą śmiertelną. Określony odsetek ludzi będzie miał w jej wyniku zapalenie płuc, określony odsetek będzie miał zapalenie mózgu. Jednak są także przypadki ludzi, którzy umierają. – Od czego zależy to, jak przejdziemy tę chorobę? Jest jakiś zespół konkretnych cech, które dają uwarunkowania w postaci łagodniejszych skutków wirusa dla organizmu? – Wszystko zależy od kondycji danej populacji. Jednak nawet w najlepiej odżywionych i zadbanych społeczeństwach zdarzały się zgony spowodowane odrą. Mam tu na myśli choćby Niemcy. – Skąd więc taka niechęć do szczepień, które de facto mogą uchronić społeczeństwo przed epidemią i jej następstwami?

– Cały problem ze szczepionkami polega na tym, że ciągle szukamy tych szczepów, które kiedyś zdominują inne i będą robiły jak najmniej szkody. Z tym właśnie zjawiskiem stykają się ludzie w procesie szczepień. Szczepienie nie zapobiega zakażeniu. – A czemu zapobiega? – Szczepienie zapobiega chorobie. I to musimy wiedzieć. – Nie ma innej możliwości, aby się nie zakazić, niż szczepionka? – Nie ma. Zakazi się każdy, kto zetknął się z wirusem. Jeden organizm jest przystosowany do tego, by zwalczyć chorobę, a inny nie. – Kto znajduje się w największej grupie ryzyka dotyczącego zakażenia odrą? Czy możemy w ogóle mówić o istnieniu takiej grupy? – Są dwie grupy, które powinny bać się wirusa odry. – Które? – P rzede wsz yst ki m d zieci w wieku od sześciu do trzynastu miesięcy. – Dlaczego właśnie one?

– Dlatego, że nie szczepimy tak małych dzieci. W związku z tym są one bardziej podatne na wszelakie wirusy. – Została nam jeszcze jedna grupa ryzyka. Kto się w niej znalazł? – Dzieci i rodzice, których z uwagi na pewne przeciwwskazania nie można było zaszczepić. Czasem jest tak, że szczepionka nie może zostać wprowadzona do krwiobiegu, bo dany pacjent ma niski poziom odporności. Dla takich osób zetknięcie się z chorobą może być zabójcze. – Co z ludźmi, którzy z własnej woli nie chcą się szczepić przeciw odrze? Niektórzy mówią, że to ich prywatna sprawa i państwo nie powinno w to ingerować. – Tacy ludzie, odmawiający zaszczepienia siebie czy dzieci bez żadnych przeciwwskazań, narażają nie tylko siebie, nie tylko swoje dzieci, ale także tych, którzy nie mogą zostać zaszczepieni na odrę. I doprawdy trudno mi zrozumieć, co nimi kieruje. – Coraz więcej Polaków nie chce w ogóle szczepić swoich dzieci. Czy w związ-

ku z tym istnieje realne zagrożenie epidemiami chorób, o których nikt w Polsce od dziesiątków lat nie słyszał? U naszych czeskich sąsiadów Ministerstwo Zdrowia wydało jasny komunikat: „W Pradze wybuchła epidemia”. – Część osób traktuje szczepienia na zasadzie ideału. Ludziom wydaje się, że szczepienie powinno przebiegać bezboleśnie, najlepiej bez igły i żadnych niepożądanych efektów poszczepiennych. Najlepiej, gdyby pacjent mógł na coś spojrzeć i uodpornić się wzrokowo. Takich szczepionek nie ma. Szczepionka musi pobudzić system immunologiczny, by go nauczyć walczyć z wirusem. – Nie możemy jednak mówić o tym, że nie istnieją niepożądane odczyny po szczepionkach… – Jak coś absolutnie nie szkodzi, to w ogóle nie działa. Zawsze jest tak, że jakieś „szkodliwe” skutki ingerencji w organizm ludzki mogą się uaktywnić. Przejedzenie też generuje konsekwencje, a mimo to każdy lubi czasem zjeść za dużo.  Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA

Znany amerykański ekonomista o „daninie solidarnościowej” i niechęci do podatków

Alternatywą dla podatków jest komunizm Prof. James K. GALBRAITH

Amerykański ekonomista, University of Texas at Austin foto ARCHIWUM

„Super Express”: – W Polsce od trzech tygodni trwa protest osób niepełnosprawnych i ich rodzin, które domagają się pomocy ze strony państwa. Jedną z odpowiedzi na te postulaty ma być proponowana przez rząd „danina solidarnościowa”, którą najbogatsi Polacy mają płacić na rzecz niepełnosprawnych. Budzi to protesty, bo ma być to zamach na pracowitych ludzi. Tak to można odczytać. Prof. James K. Galbraith: – Zacznijmy od tego, że nie ma na świecie udanego społeczeństwa bez efektywnego systemu podatkowego. – I czym taki efektywny system podatkowy jest? – Możemy o nim mówić, jeśli potrzeby wszystkich grup społecznych zaspokojone są dzięki wspólnym środkom. To absolutnie nieodzowne. Pytanie, czy wprowadzanie, jak pan to nazwał, daniny solidarnościowej jest dobrym pomysłem. – Jest? – Uważam, że nie. Oczywiście, bogaci powinni w większym stopniu składać się do wspólnego budżetu. Ale wprowadzanie takiego podatku, który przeznaczony jest wyłącznie dla jednej grupy społecznej, nie rozwiąże problemów, przed jakimi stoją nasze społeczeństwa i nie

pozwoli zaspokoić potrzeb obywateli Polski. Bo jak rozumiem, niepełnosprawni nie są jedyną potrzebującą wsparcia państwa grupą. – Owszem, nie są. Ale u nas panuje przekonanie, że bogatych „nie można karać za to, że krócej śpią, więcej się uczą i więcej ryzykują”. To cytat z najbogatszego do niedawna Polaka. – (śmiech) Dziwi się pan? Bogaci chcą płacić jak najmniej podatków. – Od nich wychodzą pomysły wprowadzenia podatku liniowego. Swego czasu fetysza wielu w naszym kraju, nadal cieszącego się popularnością. – Podatki liniowe to prezent dla majętnych ludzi i niesprawiedliwe rozwiązanie społeczne, przerzucające ciężar utrzymania państwa na najbiedniejszych. – A bogaci powinni więcej się dokładać? – To jasne. Mają wobec społeczeństwa zobowiązania. To dzięki niemu bowiem mogą stać się bogaci i pomnażać swój majątek. Świat nie jest utopią z libertariańskich mrzonek o społeczności, w której nikt nie ma wobec siebie zobowiązań. Odpowiednia struktura podatków, w której bogatsi płacą więcej, ma nie tylko uzasadnienie moralne i ekonomiczne, ale także jest w dobrze pojętym interesie ludzi bogatych. – Jak to? – Alternatywą do progresywnych podatków jest bowiem komunizm. – To pewnie nie słyszał pan polskich zwolenników niskich podatków, którzy

uważają, że wysokie podatki dla bogatszych to właśnie komunizm. – Mogą sobie tak mówić, ale to bardzo krótkowzroczne myślenie. Podatki uzależnione od dochodów są właśnie ochroną przed systemami politycznymi, w których dobra ludzi bogatych są po prostu zawłaszczane. Jeśli nie ma bowiem stabilnego balansu między grupami społecznymi, nie ma sposobów redystrybucji, które zapewniałyby godne życie najbiedniejszym członkom społeczeństwa, bogactwo nie będzie po prostu tolerowane. – Carska Rosja jest tu chyba dobrym przykładem. – Tak, przecież bolszewicy nie znaleźliby posłuchu, gdyby carska Rosja nie była tak niesprawiedliwym państwem z garstką obrzydliwie bogatych i masami biedoty, która nie mogła zaspokoić swoich podstawowych potrzeb życiowych. Zresztą to doświadczenie, którego akurat Polakom nie muszę chyba tłumaczyć. Bogaci muszą więc pamiętać, że grozi im coś znacznie gorszego niż wyższe podatki. Czemu na przykład Che Guevara poniósł sromotną klęskę w Boliwii, chociaż odniósł taki sukces na Kubie? – Czemu? – Ponieważ w Boliwii doszło do reformy ziemskiej, zanim Che Guevara tam dotarł. Boliwijscy chłopi nie mieli zatem powodów do poparcia kubańskiego scenariusza. Historia powinna więc

uczyć, że bardziej sprawiedliwy podział dóbr to niewielki koszt za spokój społeczny. – Jak w praktyce zrobić to za pomocą podatków? – Są tu dwa kluczowe elementy. Jeden to wspomniane progresywne podatki dochodowe, w których bogaci płacą więcej niż biedni. Nie oznacza to, oczywiście, że majętni ludzi są pozbawiani swojego bogactwa. Po prostu biorą na siebie większy ciężar utrzymania społeczeństwa, bo zwyczajnie mogą. Inną sprawą jest podatek od dużych majątków. – Znów kontrowersyjna sprawa. – Ale to zachęta, żeby po wzbogaceniu się woleli zainwestować pieniądze w fundowanie np. uniwersytetów czy szpitali, niż oddać je w postaci podatków państwu. Wpłacając do wspólnej kasy, pozostają anonimowi, a fundując instytucje użyteczności publicznej, mogą zapisać się w historii. Nieźle to działa w USA od czasów Theodora Roosevelta, kiedy wprowadzono wspomniany podatek. Inaczej majątek zbity w jednym pokoleniu tworzy dynastię, z której rekrutuje się oligarchia. Stąd już prosta droga do feudalizmu. – Francuski ekonomista Thomas Piketty w swojej głośnej książce „Kapitał w XXI w.” straszy widmem powrotu feudalizmu, który ma być dzieckiem pogłębiających się nierówności społecznych.

– No właśnie. Każde mądre społeczeństwo powinno próbować temu zapobiec, a najprostszym sposobem na to są właśnie podatki. No, chyba że chcemy powrotu do średniowiecznego porządku społecznego. – Polski liberał powie: to złodziejstwo! – Nic z tych rzeczy. Wróćmy do kwestii, o której już napomknąłem wcześniej. Otóż dochód, który ktoś uzyskuje z legalnie prowadzonego biznesu, jest produktem całego społeczeństwa: ludzi, którzy dla takiego przedsiębiorcy pracują, ludzi, którzy od niego kupują; instytucji państwa, które zapewniają edukację obywatelom, by stawali się wykwalifikowanymi C pracownikami, instytucji, które M dbają o ich zdrowie. Są wreszcie Y beneficjentami aparatu państwa, K który dba o m.in. wywiązywanie się z umów. Bez tego wszystkiego nie ma biznesu, nie ma możliwości bogacenia się. – W sumie nie na darmo Bill Gates odniósł sukces w USA. W biednym Zimbabwe mógłby co najwyżej zostać sprzedawcą owoców. – Dokładnie. M.in. on zawdzięcza swoje bogactwo państwu i społeczeństwu, które stworzyło mu warunki do założenia Microsoftu. Bogaci, płacąc wyższe podatki, dostają możliwości rozwoju swojego biznesu i wyciągają z niego więcej, niż wkładają do wspólnego budżetu. Warto to w końcu zrozumieć. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK 


10

IRLANDIAWYDARZENIA

18–24/MAJA 2018

Centrum Together-Razem

zęść 1

W Irlandii funkcjonuje niemalże 5 tys. organizacji zarejestrowanych oficjalnie jako fundacje charytatywne. Jednocześnie ponad 8 tys. organizacji korzysta z ulg podatkowych na podstawie charytatywnego charakteru swojej działalności. Wśród nich znaleźć można zarówno niewielkie, prowadzone przez wolontariuszy wspólnoty, jak i popularne międzynarodowe agencje zajmujące się akcjami humanitarnymi.

wany zasięg terytorialny, odmienną intensywność działania, inne podejście do konkretnego problemu itp. Wolontariat jest niesamowicie ważny dla funkcjonowania tego

After-School Child Care Scheme (ASCC) to program pomagający rodzicom w powrocie na rynek pracy. Skierowany jest do rodziców, którzy nie pracowali, poszukują pracy bądź ją znaleźli i mają dzieci uczące się w szkołach podstawowych (Primary Schools).

sektora w Irlandii. Więcej niż połowa irlandzkich fundacji charytatywnych w ogóle nie zatrudnia pracowników, opierając się wyłącznie na pracy wolontariuszy. Nie jest jednak

możliwe, by wszystkie organizacje działały w taki sposób. Te większe, udzielające bardziej kompleksowego wsparcia, muszą bazować na wykwalifikowanym personelu, który, podobnie

jak w przypadku innych branży, zasługuje na należyte wynagrodzenie za swoją pracę. Wraz ze zwiększającymi się rządowymi redukcjami budżetowymi na rzecz

środki zostaną przeznaczone na działalność dobroczynną. Nie oznacza to jednak, że wszystkie pieniądze trafią bezpośrednio do odbiorców wsparcia. Jedynie niewielki odsetek organizacji przekazuje zebrane fundusze do ręki beneficjentów. Co do zasady – wsparcie realizuje się przez różnego rodzaju serwisy, jak np.: porady, terapia, infolinia, zakwaterowanie, opieka nad dziećmi, integracja i wiele, wiele innych. Realizacja takich usług wiąże się z koniecznością zapewnienia odpowiedniego zaplecza (ludzie, lokal, transport, eksploatacja, promocja). Generuje to koszty, na których pokrycie należy zapewnić odpowiedni budżet, by działalność w ogóle mogła mieć miejsce i realizować swoje cele.

ARTYKUŁ AUTORSTWA NATALII SUŚLAK, PRZYGOTOWANY W OPARCIU O OPRACOWANIE BARNARDA BUCKLEY’A DZIAŁAJĄCEGO W TOGETHER-RAZEM CENTRE

Podpowiadamy, doradzamy

After-School Child Care Scheme

Part-Time Job Incentive, Community Employment;, Rural Social Scheme; Community Services Programme; Tús; Gateway; Work Placement ProgramProgram ten polega na dofime lub JobsPlus przez min. nansowaniu uczestniczenia trzy miesiące, w zajęciach pozaszkolnych lub w lokalnej świetlicy. Sub otrzymywanie Working wencja wypłacana jest bezFamily Payment przy więkpośrednio placówce, do któszej liczbie godzin pracy, rej uczęszcza dziecko. Od lub czerwca 2015 r. osoby, których  rozpoczęcie nowej pracy liczba godzin pracy wzro(włączając pracę w ramach sła i otrzymują jednocześnie JobPlus Initiative), Family Income Supplement, lub mogą aplikować o uczestni zwiększenie liczby godzin C pracy, którą aktualM ctwo w tym programie. nie wykonujesz. Y

na zajęcia również w ciągu roku szkolnego. Formularz aplikacyjny ASCC otrzymujesz i składasz w lokalnym INTREO. Po potwierdzeniu kwalifikacji będziesz skierowany do najbliższego County Childcare Commitee (CCC), który pomoże ci w znalezieniu wolnego miejsca dla dziecka.

Inne programy dofinansowania

K Kryteria

Posiadanie jednego lub wię- Osoby, które nie mogą się kwalifikować do ASCC cej dzieci w wieku między  Uczestnicy programu Com4 a 13 lat uczęszczających do munity Employment (CE) szkoły podstawowej (Prima– program ten objęty jest ry School); inną formą pomocy (CE  otrzymywanie jednego Childcare) dla dzieci do z następujących świad13 roku życia; czeń: Jobseeker’s Allowan osoby samozatrudnione, ce; Jobseeker’s Benefit; otrzymujące Jobseeker's Jobseeker's TransitioAllowance lub otrzymująnal Payment; One-Parent ce z urzędu skredytowaFamily Payment ne składki PRSI w ramach lub innej pomocy socjalnej.  uczestniczenie w jednym z programów zatrudnienia: Back to Work Enterpri- Dofinansowanie zajęć Jeżeli dziecko zostało zapise Allowance; Short-Term sane na zajęcia i kwalifikujesz Enterprise Allowance;

się do programu ASCC, masz prawo do otrzymania dofinansowania do 52 tygodni, nawet jeżeli pracujesz w niepełnym wymiarze godzin. Jeżeli utracisz pracę, dofinansowanie zostanie wstrzymane do czasu ponownego zatrudnienia – ubiegając się o nie po raz kolejny, wciąż musisz spełniać wyznaczone kryteria. Dla osób rozpoczynających pracę, podejmujących pracę dodatkową lub rozpoczynających pracę w ramach Employment Support Scheme przewi-

dziano dofinansowanie do 26 tygodni. Należy powiadomić urząd w przypadku każdej zmiany dotyczącej sytuacji rodzinnej bądź zawodowej oraz zakończenia przez dziecko nauki w szkole podstawowej.

Stawki

Dofinansowanie wynosi 3 euro dziennie, 15 euro na tydzień na każde dziecko uczęszczające na zajęcia. Wypłacane jest ono bezpośrednio przez urząd placów-

ce, do której chodzi dziecko. W niektórych przypadkach program oferuje również odbiór dzieci i przywiezienie do świetlicy ze szkoły bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Dofinansowanie nie pokrywa przerwy na okres wakacji. Jednak jeżeli potrzebujesz pomocy podczas wakacji, możesz otrzymać ją na okres do 10 tygodni. Nie możesz korzystać z tego programu tylko podczas wakacji – dziecko musi uczęszczać

Dla uczestników CE obowiązuje CE Childcare (CEC), program, który pokrywa koszt zajęć pozaszkolnych. Program dostępny jest również dla uczestników CETS. Dla rodziców z niskimi dochodami lub bezdomnych dostępny jest program Community Childcare Subvention (CCS). Rodzice z dziećmi w wieku przedszkolnym mogą skorzystać z programu Early Childhood Care and Education Scheme.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NAJNOWSZYM WYDANIU NASZEGO PORADNIKA: „JAK (PRZE) ŻYĆ W IRLANDII. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNEGO OD STYCZNIA W POLSKICH SKLEPACH LUB ONLINE NA STRONIE: WWW.SHOP. WIZARDMEDIA.IE.

foto PUBLIC DOMAIN

W tak dużym sektorze z pewnością zdarzają się sytuacje, w których zakres działalności poszczególnych organizacji może się częściowo pokrywać, ale z drugiej strony jego duża różnorodność stanowi kluczowy atut. Oznacza to, że te najczęściej występujące potrzeby zaspokajane są na wiele różnych sposobów, np. poprzez: wsparcie różnych grup docelowych, zróżnico-

fundacji charytatywnych, koniecznym staje się korzystanie z dodatkowych form finansowania, by umożliwić pokrycie całkowitych kosztów tego typu działalności w skali roku. Jednocześnie od wszystkich fundacji wymaga się przyjęcia zobowiązania do przestrzegania ścisłego kodeksu postępowania, zarówno w zakresie etycznym, jak i dobrych praktyk. Dodatkowo, każda z fundacji spośród wszystkich swoich członków wybiera dyrektora, który odpowiada za działalność organizacji przed zarządem. Zwykle to członkowie fundacji są ich właścicielami. Rozliczenia są przygotowywane zgodnie z irlandzkimi standardami rachunkowości i przedkłada się je na koniec roku rozliczeniowego. Jeżeli fundacja charytatywna bazuje na fundraisingu, nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że wszystkie zebrane w ten sposób

foto PUBLIC DOMAIN

Jak działają fundacje charytatywne C


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

2097_DU

2098_DU

2078_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

Sat, 2 Jun 2018, 17:00 Douglas GAA Club, Douglas West Cork Cena €6 od osoby. Dzieci do 3 lat wchodzą za darmo. 2083_DU

2103_DU


12

POLSKAGWIAZDY

18–24/MAJA 2018

Dała się

Znana aktorka Maja Ostaszewska (46 l.) na planie „Diagnozy” HOROSKOP TYGODNIOWY 18.05–24.05.2018

dla roli

BARAN

21.03–20.04

Kogo wybrać, czym się kierować przy tym wyborze? Te pytania będą ci zaprzątały głowę w nadchodzącym tygodniu. Trzeba przyznać, że rzeczywiście masz twardy orzech do zgryzienia. Nie zmienia to faktu, że musisz się zdecydować!

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Ten tydzień będzie sprzyjał odnajdywaniu tego, co zgubiłeś lub czego ci dotychczas brakowało w życiu. Ale to nie oznacza, że powinieneś siedzieć z założonymi rękami i czekać na odmianę losu, bo ona na pewno nie nadejdzie sama z siebie, musisz pomóc szczęściu. Ten tydzień przyniesie rozwiązanie jakiejś zagadki, która od dłuższego czasu cię frapowała. Może zastanawiałeś się, czy warto w pełni zaufać jakiejś osobie, a może rozważałeś propozycję nowej pracy? W ciągu najbliższych dni znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Od dawna darłeś z kimś koty i ta osoba naprawdę zalazła ci za skórę, utrudniając ci życie? Teraz masz bardzo dużą szansę na to, by utrzeć temu komuś nosa. Działaj zdecydowanie, bo gwiazdy ci sprzyjają i będziesz wprost niepokonany.

foto INSTAGRAM (2)

T

o się nazywa prawdziwe poświęcenie! Maja Ostaszewska (46 l.), która gra g ra główną rolę w serialu „Diagnoza”, dała się nadziać na metalow y pręt. Wygląda to naprawdę makabrycznie.

Serial „Diagnoza” to dla niej nie lada wyzwanie

Po tym jak aktorka odeszła z „Drugiej szansy”, jej kariera nabrała rozpędu. Nowa

Poświęcenie aktorki nie idzie na darmo. TVN nakręci trzecią serię hitowej produkcji TVN-owska produkcja z jej udziałem okazała się ogromnym hitem, właśnie oglądamy drugi sezon. A sama gwiazda została uhonorowana telekamerą dla najlepszej aktorki. Chcąc udowodnić, że zasługuje na to miano, Ostaszewska podejmuje się naprawdę odważnych wyzwań. Jednym z nich były kręcone właśnie sceny do „Diagnozy”, w których pozuje z prętem wbi-

tym w brzuch. „Oj, coś mi się przyczepiło” – napisała przy fotografii zamieszczonej w internecie. Jeśli wierzyć w zapewniania osób z produkcji, to nie koniec aktorskich wyzwań. – Pracujemy już nad trzecim sezonem serialu – usłyszeliśmy. Oby Maja miała w nim mniej tak drastycznych scen. DAV DECK

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Możliwe, że znajdziesz się w środku jakiegoś zamieszania, i to zupełnie mimo woli. Nie możesz dać się ponieść emocjom. Najlepiej zrobisz, izolując się od tego konfliktu i nie opowiadając się po żadnej ze stron. Ten tydzień spędzisz w domowym zaciszu, porządkując rodzinne pamiątki lub przeprowadzając remont. Na podróże i ważne zadania przyjdzie pora dopiero w kolejnym tygodniu. Powinieneś przyjrzeć się swojemu mieszkaniu i pomyśleć o zmianach. Już zrozumiałeś, że czeka cię pewien nowy etap w życiu i teraz możesz przystąpić do konkretnych działań. Jak się okaże, pomoże ci zdecydowanie zainteresowana tym stanem rzeczy osoba.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Ostatnio w twoim życiu coś wyglądało inaczej niż zazwyczaj, jednak w tym tygodniu wszystko wróci na swoje dawne tory. I w gruncie rzeczy odetchniesz z ulgą, bo nie jesteś wcale taki żądny przygód, jak mogłoby się wydawać. Będziesz musiał wybrać jedną z wielu opcji. Nie zastanawiaj się jednak nad tym całymi dniami, bo to wcale nie jest tak istotny problem, jak ci się teraz wydaje. Nie masz do czynienia z okazją swojego życia, więc podejdź do owej kwestii z przymrużeniem oka.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Na początku tego tygodnia może dojść do pewnego zabawnego nieporozumienia, które wprowadzi małe zamieszanie. Będzie ci się wydawało, że dotychczas czegoś nie wiedziałeś na bardzo interesujący cię temat. Ostatecznie okaże się, że z igły zrobiłeś widły.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Będziesz miał okazję do zaprezentowania światu swoich talentów w pełnej krasie. W dodatku nowe zadania sprawią, że rozwiniesz swoje umiejętności. Warto dodatkowo zainwestować w to wszystko, bo w przyszłości może to zaprocentować. Coś w nadchodzącym tygodniu sprawi, że spojrzysz na życie w inny sposób, przynajmniej na jakiś czas. Będziesz bardziej refleksyjny i wyciszony. Wszystko to skończy się w kolejnym tygodniu, gdy dla odmiany rzucisz się w istny wir hulanek i swawoli. Pomocnik: ANONS – CENTYM – CZEKAN – MAMONA – SWIFT

Pomocnik: AGENDA – DYNA – ITERB – NANDU – RODAN


WYDARZENIAIRLANDIA

18–24/MAJA 2018

Najprawdopodobniej zabił ją jej własny mąż Podejrzanego zatrzymano kilka dni po rozpoczęciu śledztwa. Był nim Rafał K., 32-letni mąż kobiety. Na razie nie wiadomo, jakimi motywami mógł się kierować. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Rodzina Natalii K. jest zdruzgotana. – Nie można w pełni opisać, jak trudne jest to wszystko – powiedziała Magdalena, siostra zamordowanej, cytowana przez „The Irish Sun”. – Nie wiem, jak poradziłabym z tym sobie bez pomocy przyjaciół. Najciężej było powiedzieć dzieciom Natalii K., że ich mama nie wróci. Spośród trójki dzieci powagę sytuacji najbardziej rozumie 9-letni Oskar. – Był bardzo, bardzo zmartwiony – powiedziała kobieta. – Powiedzieliśmy mu, że nasza rodzina jest duża i zrobimy wszystko, co tylko możemy. Pogrzeb zamordowanej odbył się w katedrze

pw. Niepokalanego Poczęcia w Sligo. – Śmierć Natalii to niewypowiedziany ból – mówił ksiądz odprawiający mszę. – Jednak wiara karze nam zobaczyć, że Bóg zaprosił Natalię do siebie i wskazał nam cel życia wiecznego. Duchowny poprosił także o modlitwę w intencji Rafała K., męża podejrzanego o morderstwo swojej żony.

Rodzina i przyjaciele zamordowanej kobiety nie mogą otrząsnąć się z szoku. Zwłaszcza, że o zbrodnię podejrzany jest jej mąż

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

POLACY PRODUKOWALI PIGUŁKI EXTASY DLA IRLANDZKICH GANGSTERÓW

Wpadli podczas nalotu policji macje dotyczące zamachów bądź strzelanin z udziałem członków wspomnianych ugrupowań. Fabryka zlokalizowana była w jednym z domów Narkotyki są biznesem w Kildare. Z zewnątrz budyrównie dochodowym, co nie- nek nie wyróżniał się niczym bezpiecznym. Możliwość szczególnym. Miejsce miało bycia przyskrzynionym przez być więc trudne do znaleziepolicję to pół biedy. Gorzej nia. Mimo prób zachowania natknąć się na konkurencyj- dyskrecji, nie umknęło ono nych gangusów. Im wyżej jest uwadze czujnych detektywów się w hierarchii, tym bardziej z Gardy, którzy, po upewnieryzyko wzrasta. niu się co do charakteru miejW niebezpieczną gangster- sca, postanowili przeprowaską grę postanowiła zabadzić na nie nalot. wić się trójka Polaków. MężTrzej Polacy obecni na czyźni pracowali w fabryce miejscu w chwili nalopigułek extasy należącej do tu zostali aresztowani. Jak kartelu Kinahanów. Była to podaje „Irish Independent”, zabawa o tyle ryzykowna, że podczas akcji policji skonfiw ostatnim czasie rodzina ta skowano narkotyki o wartojest w stanie regularnej woj- ści pół miliona euro. Wśród ny z konkurencyjnym ganłupów, które padły ofiarą giem Hutchów. Gardy, poza tabletkami, znaNależąc do któregoś z tych lazło się 9 kg proszku służądwóch gangów, zginąć jest cego do produkcji MDMA bardzo łatwo. Dość powiei przyrządy do wytwarzadzieć, że niedawno irlandznia narkotyków. PRZEMYSŁAW ZGUDKA kie media zasypywały infor-

niejszych rodzin mafijnych w Irlandii. W fabryce w Kildare zajmowali się produkcją i dystrybucją pigułek extasy.

Kolejni Polacy wpadli przy narkotykach. Tym razem jednak była to spra-

wa grubszego kalibru. Nasi rodacy pracowali dla Kinahanów, jednej z najważ-

WA RT O P RZ E CZ Y TA Ć

„Irlandia albo frytki z octem”

To książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setka-

foto PUBLIC DOMAIN

Natalia K. przybyła do Irlandii z Gorzowa Wielkopolskiego. To na Zielonej Wyspie chciała spróbować swojego szczęścia, osiedlając się w Sligo. W dużej mierze jej się to udało – jako matka trójki dzieci wiodła szczęśliwe, zdawałoby się, życie ze swoim mężem Rafałem. Sielanka nie mogła trwać wiecznie. Nikt jednak nie spodziewał się, że zakończy się ona w tak koszmarny sposób. Jak przypomina „Herald.ie”, w ostatnią niedzielę kwietnia, po nocy spędzonej ze znajomymi, kobieta niespodziewanie zaginęła. Czym prędzej rozpoczęto jej poszukiwania. Nikt nie przypuszczał, że zakończą się one równie szybko, co tragicznie. Ciało Polki znaleziono po kilku dniach poszukiwań na przedmieściach Sligo. Od razu było jasne, że jej śmierć nie jest nieszczęśliwym wypadkiem – kobieta została uduszona. Szybko ustalono, że sprawcą może być ktoś, kogo znała.

Śmierć Natalii K. ze Sligo. Polka osierociła trójkę dzieci

mi tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej. Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą? Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w ojczyźnie w podjęciu decyzji – wyjeżdżać czy nie? Książka do

kupienia w polskich sklepach w Irlandii, polskiej księgarni w Dublinie oraz na stronie: www.shop.wizardmedia.ie. PZ Marcin Szulc „Irlandia albo frytki z octem” Wydawnictwo Wizard Media Dublin 2018

foto PUBLIC DOMAIN

Potworna tragedia w Sligo. Natalia K., matka trójki dzieci, została brutalnie zamordowana. Jej ciało znaleziono na przedmieściach miasta. Co gorsza, o morderstwo podejrzewany jest mąż, który już został w tej sprawie aresztowany.

13

LEFTFIELD

Powrót do czasów elektronicznej świetności Do Dublina zawita kolejna legenda muzyki elektronicznej. Tym razem swoją obecnością uraczy nas Leftfield, grupa, która odcisnęła ogromne piętno na ambitniejszej odmianie techno. W Dublinie w glorii i chwale powrócimy do tanecznych lat 90.

foto LEFTFIELD / FACEBOOK.COM

Grupa powstała w 1989 r. w Londynie, założona przez Neila Barnesa i Paula Daleya. Swoją inspirację czerpali z klimatów reggae i hip-hop. Wydawałoby się więc, że powstanie grupa jakich wiele, zwłaszcza w tamtym okresie. Barnes i Daley postanowili jednak dodać do swojej muzyki pierwiastek, który uczyniłby ją wyjątkowym. Pierwiastkiem tym była muzyka techno. Leftfield śmiało ożeni-

ło te niepasujące, wydawałoby się, elementy. Wydany w 1995 r. krążek „Leftism” z miejsca przyniósł sukces komercyjny i artystyczny. Płyta odważnie łączyła elementy muzyki techno, reggae, dubu i trip-hopu. O eklektyczności płyty świadczy fakt, że wśród zaproszonych gości pojawił się John Lydon, znany niegdyś jako Johnny Rotten z Sex Pistols. Na kontynuację rewelacyjnego debiutu fanom przyszło czekać cztery lata. W 1999 r. światło dzienne ujrzał „Rhythm and Stealth”, który poszedł w zdecydowanie mroczniejsze klimaty niż skoczny debiut. Mimo dodanego ciężaru płyta również świetnie się przyjęła. W 2002 r., ku wielkiemu niezadowoleniu fanów, grupa ogłosiła zakończenie swojej działalno-

ści. Jak się jednak okazało, nie był to definitywny koniec – w 2010 r. Neil Barnes postanowił wskrzesić projekt. Jednak już bez udziału Daleya, który postanowił zająć się karierą solową. Powrót zaczął się od intensywnego koncertowania. Fani czekali także na pierwszy po latach nowy materiał. Ten nadszedł w 2015 r. w postaci płyty „Alternative Light Source”. W pierwszym od 16 lat albumie studyjnym grupa postanowiła połączyć przeszłość z nowoczesnością. Majowy występ nowego-starego Leftfield będzie więc nie lada przeżyciem dla miłośników brytyjskiej elektroniki. Można być pewnym, że koncert będzie równie taneczny, co bogaty w różnorodne brzmienia.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA Czę

Drogheda

Drogheda jest jednym z miast założonych przez Wikingów. Leży przy ujściu rzeki Boyne, tej, która w epoce neolitu stanowiła krwioobieg Irlandii. Dlatego też historycy uważają, że jeszcze na długo przed najazdem strasznych Skandynawów teren ten musiał być jakimś ważnym ośrodkiem (choć wykopaliska i hipotezy jak na razie tego nie potwierdziły).

W XII w. Drogheda otrzymała prawa miejskie, choć najstarszym zabytkiem jest zbudowany o całe stulecie wcześniej zamek Motte-and-Bailey, obecnie znany jako Millmount Fort. Wznosi się ponad miastem i strzeże południowego brzegu Boyne. Tę bez wątpienia budzącą grozę, lecz jednocześnie przysadzistą, trochę pękatą twierdzę wzniósł Hugh de Lacy, Norman i pan na Meath. W średniowieczu broniona potężnymi murami Drogheda miała spore znaczeR

E

K

L

A

M

nie. Parokrotnie obradował tu parlament, była także świadkiem rozlicznych tragedii, takich jak choćby rozstrzelania (prawdopodobnie na rozkaz królowej Elżbiety) Earla z Desmond i jego dwóch małych synów. Ponurą ironią jest fakt, że rozstrzelanie miało miejsce w Walentynki. Upadek miasta przypadł na czas wojny protestantów z rojalistami. Oliver Cromwell otoczył twierdzę, ponieważ znajdował się tu oddział angielski wierny królowi. Po zdobyciu Droghedy ten znakomity dowódca purytanów rozkazał nie oszczędzać nikogo. Rzeź przeszła do historii jako masakra Droghedy i jest przykładem całkowicie niepotrzebnego okrucieństwa. Ostrzał artyleryjski zniszczył mury miejskie, z których pozostały tylko fragmenty takie jak brama św. Wawrzyńca. Proponuję zwrócić uwagę na widniejący na niej herb, z którym wiąże się pewna niepotwierdzona opowieść. Otóż

ść 48

Drogheda foto WILLIAM MURPHY, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Przygody w Krainie Faerie

18–24/MAJA 2018W

w czasach Wielkiego Głodu, gdy śmierć gościła przy irlandzkich stołach częściej niż chleb, sam wielki sułtan Abdulmecid, poruszony losem umierających biedaków, wysłał trzy statki z pomocą dla mieszkańców. Okręty pełne oliwy, mąki, ziaren pod wysiew dotarły rzeką aż do miasta.

Co prawda nie zachowały się na ten temat żadne zapiski, ale gwiazda i półksiężyc na stałe zagościły w herbie Drohgedy. W mieście warto zobaczyć samotną wieżę klasztoru pod wezwaniem Marii Magdaleny. Ta dziwna budowla stała się wizytówką Droghedy – wypa-

da wypić kawę w Esquires, stylowej kawiarni, gdzie na blacie leżą świeże gazety, napoje podawane są jak dla cywilizowanych ludzi (czyli w ogromnych filiżankach zamiast naparstków), a wzór tapety przypomina starą bibliotekę. Ludzi jest tam zawsze mnóstwo, bo to miejsce ma charakter. Obok

A

ARTUR K. DORMANN

Millmount Fort

INFORMACJE O AUTORZE:

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 r. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz ogólnie rozumianą kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

C M Y K

stoi kościół św. Piotra, do którego trzeba zajrzeć chociaż po to, żeby zobaczyć dość makabryczny eksponat – głowę Olivera Plunketta. Dla ciekawskich poszukiwaczy sensacji – w Droghedzie urodził się Pierce Brosnan, niezapomniany odtwórca roli Jamesa Bonda.


SPORT

18–24/MAJA 2018

UJAWNIAMY SZCZEGÓŁY NOWEGO KONTRAKTU NAPASTNIKA LEGII

15

dostał trzy razy więcej J

arosław Niezgoda (23 l.) przeżywa najlepszy okres w karierze. Zdobył w tym sezonie 13 goli w ekstraklasie, w środę trafił w finale

Pucharu Polski z Arką Gdynia (2:1) i wreszcie zaczął w Legii godziwie zarabiać. „Super Express” poznał szczegóły jego nowego kontraktu.

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

Niezgoda, wychowanek Wisły Puławy, kilka dni temu przedłużył umowę z mistrzami Polski do 2022 r. Nowy kontrakt oznacza dużą podwyżkę. Kiedy w 2016 r. napastnik przyszedł na Łazienkowską, dostał pensję w wysokości 23 tys. zł brutto miesięcznie. Teraz, po parafowaniu nowego kontraktu, rocznie będzie zarabiał 200 tys. euro, czyli ok. 68 tys. zł miesięcznie brutto. I choć młodemu napastnikowi wciąż daleko do legijnych krezusów, którymi są Artur Jędrzejczyk (215 tys. zł miesięcznie), Michał Pazdan, Kasper Hamalainen, Miroslav Radović i Adam Hlousek (ponad 100 tys. zł), to i tak może być zadowolony, bo zarabia na poziomie najlepszych zawodników najbliższego rywala stołecznej ekipy – Jagiellonii Białystok. Trzykrotny wzrost zarobków Niezgody jest związany z tym, że piłkarz i jego agent Marek Citko zgodzili się, żeby w umowie była umieszczona kwota odstępnego, za jaką można wykupić Jarka z Legii. Jak się dowiedzieliśmy, wynosi od

Jarosław Niezgoda (23 l.) z pewnością zasłużył na podwyżkę. Regularnie strzela gole dla Legii

8 do 12 mln euro i będzie zależeć od kilku rzeczy – tego, ile goli w sezonie zdobędzie atakujący, czy Legia awansuje do fazy grupowej europejskich pucharów i tego, czy Niezgoda będzie występował w reprezentacji Polski. Na razie piłkarz, który początkowo miał być tylko zmiennikiem brazylijskiego Chorwata Eduardo, a stał się pierwszym wyborem kolejnych trenerów Legii, nie zaprząta sobie głowy transferem. Tuż przed zakończeniem kontraktowych negocjacji Jarek wyjawił „Super Expressowi”, że najpierw chciałby pokazać się z Legią w Europie, a dopiero potem wyjechać za granicę. – Może do Bundesligi albo do Francji. Po głowie chodzi mi również Italia, w której Polacy mają bardzo dobre notowania – powiedział nam piłkarz. Niezgoda imponuje formą i szybkością na boisku. Poza nim jednak nie gna bez opamiętania. A miałby czym, bo ostatnio jeździ porsche panamerą. Teraz może jak wicher gnać po mistrzostwo Polski. PIOTR DOBROWOLSKI

foto MICHAŁ WIELGUS

Niezgoda

C M Y K


SPORT 16 Lider Skry Bełchatów Mariusz Wlazły

18–24/MAJA 2018

po wywalczeniu dziewiątego mistrzostwa Polski:

Chcę mieć tyle tytułów ile palcTów u rąk! Mariusz Wlazły (35 l.) zdobył w Skrze w latach 2003–2018 9 złotych medali, 2 srebrne i 2 brązowe

Finał PlusLigi, drugi mecz

o prawdziwy fenomen. 15 sezonów w jednym klubie, 13 medali ligi, 9 tytułów mistrza Polski. Oto dorobek Mariusza Wlazłego (35 l.), supersiatkarza Skry Bełchatów, który wywalczył z kolegami złoto po odprawieniu Zaksy Kędzierzyn w finale ekstraklasy.

Tak gracze Skry Bełchatów świętowali zdobycie tytułu mistrza Polski

Skra wygrała w Kędzierzynie 3:1, pokonując obrońców tytułu w finale play-off po raz drugi i zdobywając mistrzostwo kraju. Tylko pierwszy set poszedł po myśli świetnie serwującej Zaksy, potem słabła w tym elemencie z każdą minutą, a rozpędzeni bełchatowianie poczuli krew i dokończyli dzieła, wracając na tron po czterech latach od ostatniego triumfu. Po su kcesie w Kęd zierzynie Wlazły opowiedział o swoich wrażeniach. „Super Express”: – Jak się detronizuje mistrza? Mariusz Wlazły: – Zaksa to jest taka potęga, na którą się trzeba dobrze nastawić. Mecze muszą wyjść, jeśli marzy się o pokonaniu kędzierzynian. Wiedzieliśmy, że nie pozwolą nam u siebie na swobodną grę, jak momenta-

mi w Bełchatowie. Przeczekaliśmy nawałnicę z pierwszego seta. Kiedy zaczęliśmy grać swoje, mecz z piłki na piłkę zaczął się dla nas dobrze układać. W takich spotkaniach czasem dwie, trzy akcje potrafią odwrócić losy rywalizacji. – Niesamowite, to już pańskie dziewiąte złoto mistrzostw Polski. – No to został mi jeszcze jeden palec... – Czyli teraz celem jest dziesiąty tytuł? – Mam taką wewnętrzną ambicję. Przez całe sportowe życie wymagałem od siebie jak najlepszej postawy, osiąganych miejsc, optymalnego podejścia do tego, co robię. Chcę być najlepszy, ale nie ukrywam, że wszyscy mnie gonią. Powoli jestem na ścieżce prowadzącej w dół. Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi cieszyć się jeszcze kolejnym sezonem lub sezonami. – Jest pan fenomenem, bo przez 15 lat gra w jednym klubie. – W Skrze zawsze grało się o najwyższe cele i w dobrym towarzystwie. To było dla mnie najlepsze wyjście. Po co mi było iść do klubu, w którym nie ma Ligi Mistrzów, nie wiadomo, czy się człowiek czegokolwiek nauczy. Przed takim pytaniem stawałem niejednokrotnie.

Podejmowałem takie, a nie inne decyzje i ich nie żałuję. Klub jest poukładany, także pod względem finansowym, nie trzeba się o nic martwić. – Nie widać po panu, by forma spadała z wiekiem. Jak to się robi, że nic się pod tym względem nie zmienia? – Zmienia się, jestem coraz starszy. Po prostu lepiej znam swój organizm, mogę na pewne rzeczy zareagować, a w porozumieniu z trenerami jesteśmy w stanie wszystko dobrze poukładać. Dzięki temu mogę zagrać cały sezon bez większych problemów fizycznych. Cieszę się, że przez te 15 lat grałem z wieloma zawodnikami, od których mogłem się sporo nauczyć. Teraz dzielę się swoim doświadczeniem z młodszymi, a chłopaki też obdarowują mnie dobrą energią. Choć dla mnie to już bliżej końca niż początku... – Pojawiają się myśli o końcu kariery? – Na pewno zagram jeszcze jeden sezon, daj Boże, by na koniec z dziesiątym tytułem mistrza Polski. A później zobaczę. Trudno mi powiedzieć, jak będę wyglądał za dwanaście miesięcy. Rozmawiał MAREK ŻOCHOWSKI

foto TOMASZ RADZIK (2)

Zaksa Kędzierzyn – Skra Bełchatów 1:3 (25:15, 20:25, 21:25, 23:25) Zaksa: Deroo 20, Bieniek 13, Torres 9, Buszek 8, Wiśniewski 8, Toniutti, Zatorski (l) oraz Jungiewicz, Szymura, Semeniuk Skra: Ebadipour 17, Lisinac 16, Wlazły 10, Kłos 8, Bednorz 4, Łomacz, Piechocki (l) oraz Penczew 6, Romać 1, Janusz, Czarnowski. Stan rywalizacji: 0–2, Skra mistrzem Polski

Nasz glos 535  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (535)

Nasz glos 535  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (535)

Advertisement