Page 1

REKLAMA

REKLAMA

SKATOWAŁ NASZEGO RODAKA WRACAJĄCEGO Z SYLWESTRA ZA SŁOWA, KTÓRE NIGDY NIE PADŁY

Śmiesznie niski wyrok za brutalne pobicie Polaka

// STR. 7

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

REFERENDUM ABORCYJNE ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI. LIBERALIZACJA PRZEPISÓW WCALE NIE JEST OCZYWISTA

Zielona Wyspa podzielona w sprawie przerywania ciąży Leo Varadkar jest orędownikiem liberalizacji przepisów aborcyjnych

// STR. 4

foto EUROPEAN PEOPLE’S PARTY, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

sprawdź ogłoszenia

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY Więcej informacji znajdziesz na str. 4 REKLAMA

1949_DU

533

numer 4–10 maja 2018

Według społeczników rządzący i opozycja nie przejmują się problemem

P

olacy zgarniają najwięcej irlandzkich paszportów. Coraz więcej mieszkańców kraju nad Wisłą postanawia na stałe związać swoje

życie z Zieloną Wyspą. Pod względem chwytania paszportów bijemy znacznie bardziej liczne nacje, takie jak Hindusi czy Nigeryjczycy. //

STR. 3

PRACODAWCY OSTRZEGALI, ŻE BEZROBOCIE PÓJDZIE W GÓRĘ, ALE TAK SIĘ NIE STAŁO // STR. 6

Dla polityków bezdomni mają być tylko kartą przetargową, a nie kimś, komu można pomóc

ZIELONA WYSPA DRUGĄ SZWAJCARIĄ. PRZYNAJMNIEJ TEORETYCZNIE // STR. 5

foto PUBLIC DOMAIN

Bez dramatu po podwyżce pensji

foto PUBLIC DOMAIN

Bezdomni porzuceni przez władzę

2054_DU

Jak dobrze być Irlandczykiem!

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


POLSKAWYDARZENIA

foto ARTUR BARBAROWSKI, ARTUR HOJNY, ANDRZEJ WOŹNIAK

Zbigniew Burzyński, prezydent Kutna

16 384 zł

Adam Woś, burmistrz miasta i gminy Sieniawa

16 341 zł

Piotr Przytocki, burmistrz Krosna

15 506 zł

Jacek Majchrowski (71 l.), prezydent Krakowa

13 080 zł

Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia

15 365 zł

Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia

14 314 zł Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi

13 304 zł

Janusz Chwierut, prezydent Oświęcimia

13 301 zł Jacek Karnowski, prezydent Sopotu

Paweł Adamowicz (53 l.), prezydent Gdańska, PO

13 331 zł

17 400 zł

Kaczyński obetnie im W Tyle zarabia władza

prowadzone zostaną nowe limity dla wójtów, prezydentów, starostów. Będzie dużo skromniej niż dotychczas – zapowiedział ostatnio Jarosław Kaczyński (69 l.). Prezes PiS chce, by po posłach i senatorach, których pensje zmaleją o 20 proc., przyszedł czas na obniżenie pensji

12 744 zł

12 199 zł

Robert Wardziński, burmistrz Choroszczy Prezes PiS Jarosław Kaczyński (69 l.)

samorządowcom. Na razie nie wiadomo jednak o ile. Jedno jest pewne – prezydenci i burmistrzowie obecnie na zarobki narzekać nie mogą.

amy dobre wieści dla emerytów! Od maja czekają ich korzystne zmiany w rządowym programie Leki 75+. Więcej medykamentów powszechnie

używanych przez osoby starsze będzie za darmo! Niedawno minister zdrowia obiecał, że na wykazie leków bezpłatnych dla seniorów, pojawi się więcej pre-

13 457 zł

iiKrakowskiej Krakowskiej Akademii, dzięki czemu jego miesięczny dochód w sumie wynosi 35 tys. zł! Wydawać by się mogło, że włodarze największych miast zarabiają najwięcej. Nic podobnego. Burmistrz Choroszczy Adam Woś (44 l.), niespełna 6-tysięcznego miasteczka na Podlasiu, zarabia więcej niż prezydent stolicy województwa, czyli Białegostoku – Tadeusz Truskolaski (60 l.). Różnica wynosi niemal 2,5 tys. zł! Takie sytuacje są możliwe, bo ostateczny głos co do wysokości pensji ma rada miejska. Ale to również może działać na niekorzyść włodarzy. Ostatnio radni PiS z Wołomina obniżyli zarobki swojej burmistrz o 3 tys. zł. Teraz Elżbieta Radwan (55 l.) zarabia 9,5 tys., co i tak jest marzeniem większości Polaków! AKA, MT, TEM, DUT, MO, PG, DK, BE, DOMIN, BO, KORZ

Już od maja więcej bezpłatnych leków dla seniorów

Darmowe leki na astmę i reumatyzm M

Hanna Gronkiewicz-Waltz (66 l.), prezydent Warszawy, PO

pensje

Średnia pensja prezydenta miasta to ok. 12 tys. zł brutto, jednak nierzadko włodarze mogą liczyć na znacznie więcej. A niektórym to wciąż za mało. Ostatnio Związek Miast Polskich domagał się, by podwyższyć wynagrodzenia prezydentów czy burmistrzów. Patrząc jednak na zapowiedzi prezesa PiS, szanse są na to niewielkie. Na dodatek włodarze bardzo często dorabiają sobie do pensji. Na przykład prezydent Krakowa Jacek Majchrowski (71 l.) wykłada dodatkowo na Uniwersytecie Jagiellońskim

Robert Biedroń, prezydent Słupska

11 646 zł

Wojciech Kudelski (70 l.), prezydent Siedlec, PiS

paratów często stosowanych u osób starszych i najbardziej obciążających ich kieszenie. Jak się dowiedzieliśmy, pierwsze takie zmiany będą już od 1 maja. Wtedy bowiem zacznie obowiązywać nowa lista leków 75+. – Tym razem zastosowaliśmy inne podejście niż dotychczas. Popatrzyliśmy, do których leków ocenionych jako wartościowe, seniorzy najwięcej dopłacają – powiedział nam wiceminister zdrowia Marcin Czech (50 l.). Emeryci, którzy po 1 maja pójdą z receptą do apteki, otrzymają za darmo m.in. trzy heparyny drobnocząsteczkowe, leki przeciwzakrzepowe stosowane w leczeniu zakrzepicy oraz zapobiegawczo przy okazji operacji. Przepisywane na 100 proc. są bowiem bardzo drogie (nawet

foto PIOTR GRZYBOWSKI

foto MATERIAŁY PROMOCYJNE, MARCIN SMULCZYŃSKI, KRZYSZTOF OREMUS, ANDRZEJ LANGE

2

4–10/MAJA 2018

powyżej 400 zł za miesięczną kurację). Bezpłatne dla seniorów będą także specyfiki stosowane w leczeniu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc oraz astmy. – To są leki co prawda niedrogie, ale zażywane przez seniorów na co dzień, które bardzo poprawiają jakość ich życia. Ta zmiana na liście to na pewno duży plus – ocenia Jacek Krajewski, lekarz rodzinny z Porozumienia Zielonogórskiego. Na wykazie znajdą się też m.in. podstawowe leki stosowane w leczeniu tarczycy. – Ostatnio notujemy bardzo dużo nowych zachorowań na schorzenia tarczycy. To jedne z częściej przepisywanych obecnie leków i pojawienie się na wykazie jak najbardziej miało sens – podsuLB mowuje Jacek Krajewski.

Na te choroby seniorzy dostaną bezpłatne leki:

 Przewlekła obturacyjna choroba płuc  Astma  Bóle neuropatyczne  Reumatoidalne zapalenie stawów  Wrzodziejące zapalenie jelita grubego  Choroby o podłożu autoimmunologicznym


WYDARZENIAIRLANDIA

4–10/MAJA 2018

Według społeczników rządzący i opozycja nie przejmują się problemem żyjących na ulicy

3

Zielona Wyspa przeżywa jeden z największych kryzysów bezdomności w historii. Coraz więcej jej mieszkańców ląduje na zimnej nieprzyjaznej ulicy. Przytłaczają ich wysokie koszty życia, z czynszami na czele. Niemałą zasługę mają w tym również niespłacane kredyty. Innymi słowy – problemu najzwyczajniej w świecie nie da się przemilczeć. Trzeba dużo o nim mówić i mu przeciwdziałać. Najchętniej i najgłośniej zajmują się tym politycy. Problem w tym, że

w wypadku tych irlandzkich mamy zdecydowanie więcej gadania niż działania. Dyskutując o cierpiących bezdomnych, opozycja nie zostawia suchej nitki na irlandzkich rządzących. Najbardziej dostaje się premierowi Leo Varadkarowi i Eoghanowi Murphy’emu, ministrowi ds. mieszkalnictwa. Jak twierdzi Darragh O’Brien z Fianna Fáil, w ogóle nie przejmują się oni kryzysem bezdomności trawiącym Zieloną Wyspę. Zdaniem opozycyjnego rzecznika ds. mieszkalnictwa cytowanego przez „Newstalk.com” podejście Varadkara i Murphy’ego do sprawy trąci „elitaryzmem”. Mają oni w ogóle nie czynić żadnych starań, by być „bliżej potrzebujących ludzi”, nie wspominając już o pomaganiu. Wszystko mają robić dla taniego poklasku swoich wyborców. Krytyka wystosowana przez opozycję jest nie w smak nie tylko rządzącym. Focus Ireland, organizacja

zajmująca się walką z bezdomnością twierdzi, że działania Fianna Fáil również podchodzą pod typową pokazówkę. – Będąc na swojej pozycji, mogliby robić znacznie więcej, niż tylko polować na tani rozgłos – mówi Roughan McNamara, rzecznik Focus Ireland cytowany przez irlandzki portal. Jak przypomina, problem bezdomności coraz częściej dotyka osoby starsze. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba bezdomnych w wieku 65 lat i powyżej wzrosła aż o 40 procent. Obecnie około 120 osób w tym wieku korzysta z noclegowni dla bezdomnych. Organizacja po raz kolejny apeluje do wszystkich polityków, by za deklaracjami poszły konkretne działania. Gadać dla samego gadania może bowiem każdy. Gdy przychodzi jednak zakasać rękawy, rzadko kto bierze się do roboty. Zwłaszcza w obliczu wyzwania tak ogromnego i złożonego jak bezdomność w Irlandii.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

W Irlandii niewiele osób przejmuje się zanieczyszczaniem środowiska

ZIELONA WYSPA CZOŁOWYM EUROPEJSKIM PRODUCENTEM DWUTLENKU WĘGLA

Nie jesteśmy za pan brat z ekologią Irlandzkie gospodarstwa domowe produkują najwięcej dwutlenku węgla w całej Europie. Wszystko przez używanie najtańszych surowców. Nie dość, że trujemy siebie i otoczenie, to dużo płacimy za zużycie energii. Niepotrzebnie...

Choć do Irlandii przylgnął przydomek „Zielona Wyspa”, nad wyraz często okazuje się, że nazwa ta mija się z prawdą. Pod względem dbania o środowisko Irlandczycy z pewnością nie należą do czołowych ekologów – wielu z nich w ogóle się tym nie przejmuje. Udowadniają to nie tylko poprzez śmiecenie czy tan-

kowanie aut najtańszymi, trującymi paliwami. Jak się okazuje, irlandzkie gospodarstwa domowe są największymi producentami europejskiego dwutlenku węgla. Zgodnie z raportem Sustainable Energy Authority of Ireland produkujemy go o 60 proc. więcej niż wynosi europejska średnia. Tak duży poziom emisji w dużej mierze wynika ze stosowania najtańszych surowców. Mieszkańcy Irlandii chętnie sięgają po najtańszy węgiel, torf czy olej. To właśnie ich spalanie produkuje ogromne ilości wspomnianego CO2. O tym, że wiele domostw ma przestarzałe piece, nie trzeba już nawet wspominać.

Jak się okazuje, eksploatacja wspomnianych paliw jest na dłuższą metę nieopłacalna. Mimo że są tańsze, wytwarzane przez nie ciepło jest mniej wydajne. Przeciętne irlandzkie gospodarstwo domowe zużywa bowiem 7 proc. więcej energii grzewczej niż gospodarstwo z innego kraju Europy. Marnotrawstwo wynika także z nieprzejmowania się nadmierną konsumpcją energii, które idzie w parze z przekonaniem, że jeśli coś mniej kosztuje, to można później szastać zaoszczędzonymi pieniędzmi. A na dłuższą metę takie podejście generuje nie lada straty...

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Dla polityków bezdomni mają być tylko kartą przetargową, a nie kimś, komu można pomóc

Oszczędzanie się opłaca. Mieszkańcy Irlandii coraz bardziej zdają sobie z tego sprawę

MIESZKAŃCY ZIELONEJ WYSPY CORAZ CZĘŚCIEJ OSZCZĘDZAJĄ

W ub. roku odłożyliśmy prawie 9 milionów Mieszkańcy Zielonej Wyspy przykładają coraz większą wagę do oszczędzania – donosi Central Statistics Office (CSO). Mimo że nasza sytuacja jest bardziej pewna niż R przed paroma laty, wolimy mieć jakieś pieniądze w zanadrzu. Co przekłada się na zwiększone poczucie bezpieczeństwa. Oszczędzanie to cecha, którą należy chwalić. W miarę możliwości warto mieć odłożone przysłowiowe parę groszy, które po jakimś czasie może zamienić się w całkiem pokaźną sumkę. Którą zawsze warto odłożyć na wypadek nadejścia czarnej godziny. Coraz więcej mieszkańców Zielonej Wyspy zdaje sobie sprawę z korzyści, jakie przynosi oszczędzanie. Pokazuje to najnowszy raport opublikowany przez CSO. Jak szacuje irlandzki urząd statystyczny, w ubiegłym roku gospodarstwa domowe zgromadziły ponad 8,8 mln euro oszczędności. Dla porównania, w 2016 r. kwota ta wynosiła 6,6 mln euro. Jak twierdzi CSO, tak wysoki wzrost oszczędzania wynika z ciągłego wzrostu dochodów. Dysponując większą ilością pieniędzy, łatwiej jest nam je odkładać.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Leo Varadkar nie przejmuje się bezdomnością – twierdzi Fianna Fáil. Jej zdaniem jest on politykiem zbyt elitarnym, by przejmował się osobami żyjącymi na ulicy. Jednak irlandzka opozycja też nie jest w tej sprawie święta. Jak przekonują organizacje walczące z bezdomnością, jej głównym celem w walce z tym problemem jest sprawianie wrażenia, że coś robi.

foto PUBLIC DOMAIN

Bez zainteresowania bezdomnością

A

2074_DU

SPRZEDAM

prosperujący sklep w Kilkenny wraz z wyposażeniem oraz pracownikami. Szczegóły 0863641703 2099_DU


4 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

4–10/MAJA 2018

A

Referendum aborcyjne zbliża się wielkimi krokami. Liberalizacja przepisów wcale nie jest oczywista

Zielona Wyspa podzielona

w sprawie przerywania ciąży R

E

K

L

A

M

A

wistym. Jak podaje „Irish Times”, za zniesieniem ósmej poprawki jest zaledwie niecała połowa mieszkańców Zielonej Wyspy.

W 1983 r. w drodze referendum Irlandia drastycznie zaostrzyła przepisy aborcyjne. W wyniku wprowadzenia słynnej ósmej poprawki życie

nienarodzonego dziecka zostało zrównane z życiem jego matki. W dziedzinie aborcji Zielona Wyspa przyjęła jedno z najsurowszych praw na świecie. Dzisiaj, po ponad 30 latach od zaostrzenia prawa, irlandzcy politycy pragnęliby jego liberalizacji. Referendum zaplanowane na 25 maja zniosłoby bądź zostawiło wspomnianą ósmą poprawkę. Nie da się ukryć, że politycy rządzący Irlandią forsują to pierwsze rozwiązanie. Jak się okazuje, Irlandia w tej sprawie jest bardziej niż niezdecydowana. Z ankiety przeprowadzonej na zlecenie „Irish Times” wynika, że za

IRLANDZCY POSŁOWIE I SENATOROWIE NA POTĘGĘ STOŁOWALI SIĘ ZA DARMO. PARLAMENT CHCE TO UKRÓCIĆ Irlandzcy posłowie i senatorowie wreszcie przestaną pić i jeść na koszt podatników. Parlament chce wyegzekwować niezapłacone rachunki za korzystanie z restauracji położonej na jego terenie. Zaległości mają być ściągane z pensji parlamentarzystów. Z restauracji znajdującej się w irlandzkim parlamencie politycy korzystają często i gęsto. Teoretycznie rachunki płacą tam ze swojej kieszeni. W praktyce wielu z nich nadużywa branie „na krechę”. W wielu przypadkach należności w ogóle nie są regulowane. Dostępne do tej pory środki egzekwujące zaległe płatności były mało skuteczne. Innymi słowy – politycy jedzą i piją dosłownie za darmo. Jak przypomina „Irish

Leo Varadkar jest czołowym orędownikiem liberalizacji przepisów aborcyjnych liberalizacją przepisów aborcyjnych opowiada się 47 proc. respondentów. Z kolei 28 proc. optuje za ich utrzymaniem w obecnej postaci. W kwestii zmian bądź ich braku kluczowe może być przekonanie 20 proc. respondentów, którzy są niezdecydowani w tym temacie. Warto wspomnieć również o 4 proc. respondentów, którzy nie chcieli się w tej sprawie wypowiadać. To właśnie

wspomniane 24 proc. może przechylić szalę zwycięstwa na jedną bądź drugą stronę. Jak nietrudno się domyślić, za zniesieniem ósmej poprawki byli w szczególności respondenci mieszkający w miastach. Mieszkańcy wsi są w tej sprawie zdecydowanie bardziej konserwatywni. Ostatni piątek maja będzie więc naprawdę gorącym dniem dla Zielonej Wyspy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Niektórzy politycy nadmiernie korzystali z możliwości kupowania „na zeszyt”

foto PUBLIC DOMAIN

Już za trzy tygodnie Irlandczycy zagłosują w referendum aborcyjnym. Nadchodząca liberalizacja przepisów wcale nie jest czymś oczy-

Z pensji polityków ściągną zaległe rachunki z polityków Independent”, obecnie suma niezapłaconych rachunków w parlamentarnej restauracji wynosi 5,5 tys. euro. Zarówno opinia publiczna, jak i koledzy mają dosyć niepłacących polityków cwaniaków. Parlament wprowadził rozporządzenie, zgodnie z którym zaległości będą ściągane z pensji posłów. By tak się jednak stało, winowajcy muszą nie płacić co najmniej przez dwa miesiące.

foto EUROPEAN PEOPLE’S PARTY, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

1981_DU

Zdaniem prawodawców rozwiązanie to ukróci nagminne niepłacenie rachunków w parlamentarnej restauracji. Jeżeli chodzi o obecnie zalegających posłów – na spłacenie swoich restauracyjnych zobowiązań mają czas do końca miesiąca. Jeśli tego nie zrobią, w ogóle nie będą mogli stołować się w parlamencie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


WYDARZENIAIRLANDIA

4–10/MAJA 2018

KTÓRYM NARODOM

Jak dobrze być Irlandczykiem! Twój przyjaciel urodził się Irlandczykiem? Ma naprawdę ogromne szczęście. Statystycznie trafił do rzeszy mieszkańców globu, którym żyje się najlepiej na świecie. Tak przynajmniej twierdzi najnowszy raport Quality of Nationality.

Określenia takie jak „jakość życia” czy „możliwości rozwoju” są pojęciami wysoce względnymi. Zwłaszcza że warunkuje je naprawdę niezliczona ilość różnej maści czynników. Jednym z nich może być fakt przynależenia do konkretnej narodowości.

Niewielu nacjom na świecie żyje się tak dobrze jak Irlandczykom

1. Francuzi 2. Niemcy 3. Islandczycy 4 Duńczycy 5. Holendrzy 6. Norwegowie 7. Szwedzi 8. Finowie/Włosi 9. Irlandczycy/ Szwajcarzy 10. Austriacy 20. Polacy

Takim założeniem kierują się autorzy Quality ŹRÓDŁO: QUALITY OF NATIONALITY INDEX of Nationality. Coroczny raport Henley & Partners we współpradować o tym mają zarówno cy z Dimitrim Kochenovem jakość życia, jak i możliwoocenia, które narody cieszą ści rozwoju dostępne w ich się najlepszym losem. Decyojczyznach. Pod tym względem Irlandczycy zawędrowali do ścisłej światowej czołówki – eksperci umieścili ich na 9. miejscuzestawienia. Statystycznie żyje im się tak samo dobrze jak Szwajcarom. W porównaniu z ubiegłym rokiem obywatele Zielonej Wyspy awansowali o dwa oczka. Są jednak zdeBez walających się cydowanie niżej niż przed resztek papierosów kilkoma laty – w 2014 r. okuDublin byłby powali 5. pozycję. I to mimo zdecydowanie czystszym faktu, że poziom bezrobocia miastem oscylował wokół 12 proc. foto PUBLIC DOMAIN

NIEDOPAŁKI STANOWIĄ PRAWIE DWIE TRZECIE ŚMIECI WALAJĄCYCH SIĘ PO ULICACH DUBLINA

ŻYJE SIĘ NAJLEPIEJ NA ŚWIECIE

R

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Zielona Wyspa drugą Szwajcarią. Przynajmniej teoretycznie

5

Warto nadmienić, kto wylądował na samej górze zestawienia, zwłaszcza że pierwsze miejsca mogą nieco zaskakiwać. O ile w innych rankingach dobrobytu okupują je Skandynawowie, tym razem na szczyt stawki zawędrowali Francuzi, Niemcy i Islandczycy. Pomijając trzecie miejsce, jest to wynik co najmniej zaskakujący. Zarówno Francja, jak i Niemcy są obecnie krajami bardzo zagrożonymi terroryzmem. Jakkolwiek są to kraje dostatnie, życie w nich staje się coraz bardziej niebezpieczne.

Polacy, choć trafili nieco niżej, nie mogą narzekać. Ranking umieścił nas na 20. miejscu. Pod względem jakości życia przeskoczyliśmy narodowości takie jak Amerykanie, Japończycy czy Australijczycy. Którzy przecież biedni nie są... Jak nietrudno się domyślić, na samym dole stawki wylądowali obywatele krajów targanych różnej maści konfliktami zbrojnymi. Zgodnie z raportem najgorzej obecnie jest być Somalijczykiem, Afgańczykiem i Irakijczykiem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Stolica Irlandii tonie

w niedopałkach Irlandia tonie w śmieciach. Jednym z najbardziej zaśmieconych miejsc na Zielonej Wyspie jest oczywiście Dublin. Jak się okazuje, aż ponad połowę odpadków walających się po ulicach stolicy stanowią… niedopałki papierosów. Nie ma co owijać w bawełnę – mimo że za śmiecenie w Irlandii grożą kary od 150 do 3 tys. euro, mało kto się tym przejmuje. Ilość śmieci rośnie z roku na rok. Choć niektóre irlandzkie miasta stają się czystsze, te największe coraz bardziej toną w odpadach. Na czele jest oczywiście Dublin. Jak się okazuje, do śmiecenia w ogromnej mierze przyczyniają się palacze. A konkretnie – ci, którzy nie wyrzucają zgaszonych nieR

E

K

L

A

M

dopałków do kosza. Zgodnie z szacunkami Dublin City Council, „pety” stanowią aż 60 proc. śmieci walających się po ulicach stolicy. Problematyczność tego typu śmieci polega na tym, że w mniejszych ilościach są one mało widoczne. W sumie stanowią jednak olbrzymią część dublińskich odpadów. Drugim najczęściej walającym się po ulicach rodzajem śmieci są odpadki żywności – tworzą one aż 20 proc. dublińskiego „śmieciowego królestwa”. Jak twierdzi National Litter Pollution Monitoring System, aż ponad 60 proc. śmieci trafia na ulicę za sprawą leniwych przechodniów, którym często nie chce podejść się kilku kroków do najbliższego śmietnika.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA 2020_DU

A

1441_DU

1698_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

4–10/MAJA 2018

Pracodawcy ostrzegali, że bezrobocie pójdzie w górę, ale tak się nie stało

Bez dramatu po podwyżce pensji Podwyżka pensji minimalnej zawsze była kontrowersyjnym tematem. Jej zwolennicy twierdzą, że pozwala ona ludziom na nieco godniejsze życie. Jej przeciwnicy z kolei mówią, że podniesienie minimum to cios w rynek pracy i spadek wartości pieniądza. E

K

L

A

M

skorzy do zatrudniania nowych pracowników. Ten czarny jak noc scenariusz jednak się nie spełnił. Obawy przedstawicieli rynku pracodawców rozwiewa raport Economic and Social Research Institute stworzony we współpracy z Low Pay Commission. Prawdą jest, że, technicznie rzecz biorąc, liczba godzin dla pracowników pełnoetatowych zarabiających minimum spadła. Wynika to jednak przede wszystkim ze znaczącego przyrostu siły roboczej zatrudniającej się na pół etatu. Przyrostu, który zawdzięczamy właśnie podwyżce pensji minimalnej.

A

Wspomniana redukcja nie jest również zbyt drastyczna – w przypadku pracowników na etacie jest to 0,7 godziny w tygodniu. Nawet redukcja w skali 3,3 godziny tygodniowo dla osób zatrudnionych na umowie tymczasowej nie jest katastrofą. Odczuwalny wzrost bezrobocia, którym straszyli nas pracodawcy, również nie miał miejsca. Począwszy od stycznia 2016 r., czyli od pierwszej podwyżki pensji minimalnej, liczba osób niezatrudnionych w Irlandii wciąż spada – podaje OECD. Inny-

IRLANDZKA SŁUŻBA ZDROWIA WYMAGA UZDROWIENIA. TYM RAZEM DOSŁOWNIE

Wzrost irlandzkiego minimum nie powoduje wzrostu bezrobocia – przekonuje Low Pay Commission

mi słowy – pomstowania na podwyżki w pewnej mierze jawią się jako głosy niechęci chciwców, któ-

rzy nie mają ochoty płacić swoim pracownikom wyższych pensji.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

To właśnie ci, którzy mają nas leczyć, najczęściej sami muszą się kurować

Mają leczyć ludzi, a sami chorują na potęgę. Irlandzka służba zdrowia zmaga się z istną plagą zwolnień lekarskich. Żadna inna grupa zawodowa nie bierze tyle chorobowego, co pracownicy szpitali i przychodni. Nie od dziś mówi się, że irlandzka służba zdrowia wymaga gruntownego uzdrowienia. Mówiąc o uzdrowieniu, zazwyczaj ma się na myśli przenośnię dotyczącą głębokich zmian organizacyjnych. Jak się jednak okazuje, o leczeniu irlandzkiej służby zdrowia można mówić też jak najbardziej dosłownie. Irlandzcy lekarze i pielęgniarki biorą bowiem najwięcej zwolnień lekarskich wśród wszystkich grup zawodowych – donosi „The Journal.ie”. Między 2008 a 2014 r. pracownicy irlandzkiego lecznictwa stracili łącznie aż 92 tys. dni roboczych, które przechorowali. Trudno dziwić się poziomowi zachorowalności – pracownicy szpitali i przychodni mają regularny kontakt z wieloma pacjentami. Wystarczy, żeby choć kilku z nich przyniosło chorobę zakaźną, by podłapać wirusa np. grypy. Nie wspominając o tym, że praca lekarza i pielęgniarki bywa naprawdę mordercza i wycieńczająca. A do 2050_DU

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1979_DU

R

E

K

L

A

M

A

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie Przystępne ceny!

2007_DU

foto PUBLIC DOMAIN

R

Wraz z początkiem tego roku pensja minimalna została podniesiona do stawki 9,55 euro za godzinę. Podwyżka wynosiła ledwie 40 eurocentów względem poprzedniej pensji. W skali miesiąca oznaczało to o 50 euro wyższe zarobki. Była to kolejna podwyżka w ciągu ostatnich dwóch lat – w styczniu 2016 r. irlandzkie minimum podniesiono z 8,65 do 9,15 euro za godzinę. Każdorazowo przy temacie podwyżek część pracodawców straszyła nas widmem nadchodzącego bezrobocia – to miało drastycznie wzrosnąć. Chlebodawcy zmuszeni do płacenia wyższych pensji mieli być znacznie mniej

foto PUBLIC DOMAIN

Podwyżki pensji minimalnej wcale nie zwiększyły poziomu bezrobocia – donosi Low Pay Commission. Mimo wielu obaw osoby zarabiające irlandzkie minimum wcale nie mają problemu z utrzymaniem bądź znalezieniem nowego zatrudnienia.

Lekarze i pielęgniarki biorą najwięcej zwolnień osłabionego organizmu różnej maści infekcje lgną jak pszczoły do miodu. Drugim najbardziej „rozchorowanym” irlandzkim sektorem jest transport. W tym samym okresie chorobowe wzięło tam 82 tys. pracowników. W branży tej lekarze wystawili najwięcej zwolnień z powodu odniesionych obrażeń. Niebezpiecz-

na jest praca także w budowlance i na farmie. Jeśli przyjrzeć się sprawie nie przez pryzmat sektorów, największą „szansę” na chorobowe mają pracownicy nocni oraz osoby pracujące w nieregularnych godzinach. Mogą bowiem najłatwiej rozregulować sobie odporność bądź ulec wypadkowi w pracy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


IRLANDIAPÓŁNOCNA

4–10/MAJA 2018

Skatował naszego rodaka wracającego z sylwestra za słowa, które nigdy nie padły

Śmiesznie niski wyrok za brutalne pobicie Polaka

Brutalna napaść na Polaka nie była niczym sprowokowana – „rozmowa o polityce” była wyssana z palca

foto PUBLIC DOMAIN

Bestialsko pobił Polaka, a zaatakował bez żadnego powodu. Za pobicie, które nieomal skończyło się śmiercią mężczyzny, Darren L. z Craigavon dostał… kilka miesięcy w zawieszeniu. Jak twierdzi oskarżony, jego napaść na nieznanego mu człowieka miała podłoże… polityczne. Nasuwa się tu znane przysłowie – „dajcie mi człowieka, a znajdę powód, żeby mu przyłożyć”. W dzisiejszych czasach można zostać pobi-

Nad gospodarkę Ulsteru nadciągają czarne chmury. Będziemy najsłabiej rozwijającym się regionem Wielkiej Brytanii

Brexit przyniósł Wielkiej Brytanii niemałe gospodarcze kłopoty. Spadek wartości funta i strach przed następstwami wyjścia z Unii wpłynęły praktycznie na każdy region Wysp. Każdy z nich przeżywa kryzys na swój sposób. Wiele wskazuje na to, że najbardziej poszkodowanym regionem w brexitowym kryzysie może być Irlandia Północna. Już teraz jej prognozy gospodarcze są niepokojące. Niezbyt pozytywnymi informacjami podzieliły się firma konsultingowa PwC i brytyjski Office for National Statistics (ONS). Na dzień dobry – malejący wzrost gospodarczy. Jak szacują eksperci, w obecnym roku w wypadku Ulsteru wyniesie on 1 proc.

Choć w 2019 r. wzrośnie, będzie to wzrost w skali 0,1 proc. – niezbyt spektakularny. W ten sposób Irlandia Północna stanie się najwolniej rozwijającym się regionem Wielkiej Brytanii, pozostając w tyle za Szkocją, która regularnie okupuje ostatnie pozycje w rankingach gospodarczego rozwoju. Najbardziej widocznym przejawem osłabienia wzrostu gospodarczego będą rosnące bezrobocie i spadek poziomu konsumpcji. Wielu mieszkańców Ulsteru po prostu nie będzie mogło pozwolić sobie na wydawanie pieniędzy bez wybierania między jednym a drugim wydatkiem. Problemy z zatrudnieniem dosyć dobitnie pokazały badania przeprowadzone niedawno przez Joseph Rowntree Foundation. Spośród respondentów pytanych o pracę aż jedna trze-

foto PUBLIC DOMAIN

Eksperci: Nadchodzą czasy drożyzny i zaciskania pasa Irlandia Północna zmierza ku gospodarczemu zacofaniu – alarmują eksperci. Niepokojącymi przejawami takiego stanu rzeczy mają być rosnący poziom bezrobocia i spadający poziom konsumpcji. Jak przewidują ekonomiści, w tym i kolejnym roku północnoirlandzki wzrost gospodarczy będzie należeć do najniższych w historii.

7

R

Eksperci ostrzegają – Ulster będzie musiał zacisnąć pasa

cia odpowiedziała, że obecnie jej nie ma. Tymczasem wedle oficjalnych statystyk północnoirlandzkie bezrobocie utrzymuje się na poziomie 4 proc. Jak podkreśla Paul Terrington z PwC, obecne problemy Irlandii Północnej to częściowo pokłosie kryzysu ekonomicznego sprzed 10 lat. Ekspert cytowany przez „The Independent” przypomina, że między 1998 a 2007 r. Ulster był drugim najszybciej rozwijającym się regionem Wielkiej Brytanii. Krach zdecydowanie osłabił północnoir-

tym dosłownie za wszystko. Powód zawsze się znajdzie, nawet jeśli jest grubymi nićmi szyty. Boleśnie przekonał się o tym Polak mieszkający w Craigavon. Po przywitaniu Nowego Roku wracał ze swoją żoną do domu. Na swojej drodze napotkał Darrena L. Było to spotkanie, które z pewnością zapamięta na całe życie. Jak podaje „Armaghi”, totalnie pijany mężczyzna miał spytać małżonków, gdzie mieszkają. A potem w mgnieniu oka zamienił się w agresywną, krwiożerczą bestię. Rzucił się na Polaka, uderzając głową w jego nos. Dla agresora to był dopiero początek brutalnego ataku. Kilkoma ciosami w twarz powalił ofiarę na ziemię. Gdy ta upadła, bandyta zaczął ją kopać. Sytuacja mogłaby skończyć się tragicznie, gdyby nie mieszkaniec jednego z pobliskich domów, który ruszył na pomoc katowanemu. Żona zaatakowanego mężczyzny ściągnęła napastnika ze swojego męża. Sytuacja wyglądała co najmniej groźnie – zaatakowany Polak stracił przytomność. Na szczęście poza obrażeniami zewnętrznymi nie stało mu się nic więcej. Miał podbite oczy, złamany nos i liczne siniaki. Agresywny napastnik trafił przed sąd. Zdaniem prokuratura prowadzącego sprawę atak miał podłoże rasistowskie. Twierdzeniu temu zdecydowanie zaprzeczała obrona. Adwokat oskarżonego E

K

L

A

M

sam jednak przyznał, że nie umniejszało to powagi przestępstwa, jakiego dopuścił się jego klient. Zgodnie z zeznaniami bandyty powodem brutalnego ataku na Polaka miało być wyrażenie przez niego poparcia dla jednej z „nielegalnych organizacji”. Innymi słowy – atak miała sprowokować rozmowa nakierowana na tematy polityczne dotyczące konfliktu między unionistami i republikanami. Jak twierdził bandyta, miał poczuć się dotknięty słowami mężczyzny. Nie przybliżono jednak, o którą organizację chodzi. Jak się jednak okazało, był to naprędce wymyślony pretekst, którym kat próbował złagodzić czekający go wyrok. Spytany o to przez sędziego mężczyzna stwierdził, nie brał żadnego udziału w katolicko-protestanckim konflikcie. – Niech pan zrobi nam przysługę i da pan sobie z tym spokój – miał powiedzieć sędzia oskarżonemu. Jak się jednak okazało, L. niepotrzebnie kombinował. Za brutalne i nieuzasadnione niczym pobicie otrzymał… cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Za tak niskim wyrokiem miało przemawiać wzięcie „pełnej odpowiedzialności” za dokonany atak oraz wcześniejsza niekaralność mężczyzny. Ciekawe, czy Polak, który dopuściłby się podobnej napaści, zostałby potraktowany równie pobłażliwie… PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

English by Skype

landzki wzrost, co mieszkańcy odczuwają po dziś dzień. Jak szacuje Terrington, w Irlandii Północnej w najbliższej przyszłości będziemy wydawali więcej na utrzymanie domu, wliczając w to czynsz oraz opłaty za usługi komunalne i elektryczność. Jednocześnie będziemy mniej wydawali na jedzenie. Innymi słowy – nadchodzą czasy jeszcze większej drożyzny i zaciskania pasa. Z drugiej strony... Nie każda prognoza musi się sprawdzić.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA W USA przyjęto ustawę, która ma pomóc Żydom odzyskać mienie ZDANIEM REDAKTORA Roszczenia tak, ale nie Przyjdzie Pięta i was pogoni organizacji żydowskich ADRIAN

4–10/MAJA 2018

Tomasz Walczak, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

P

Prawdziwy dramat zaczyna się wtedy, kiedy aktor zaczyna mówić własnym głosem. Weźmy takiego posła Piętę. Uznał najwyraźniej, że suflowany mu przez Nowogrodzką pisowski przekaz dnia o inspirowanym politycznie sejmowym proteście osób niepełnosprawnych i ich rodziców nie jest dość dobrze napisany. Postanowił więc dodać coś od siebie. Na jednym z portali społecznościowych raczył napisać, że „dalsze tolerowanie łamania prawa jest błędem. Z zachowaniem ostrożności straż marszałkowska powinna wynieść protestujących i przekazać policji”. Bardzo miłosiernie ze strony pana posła, że nie wzywał do zorganizowania im ścieżek zdrowia i wysłania do miejsc odosobnienia. Mógł też wykrzykiwać, że ręka podniesiona na władzę będzie przez tę władzę odcięta. Nie zrobił tego, łaskawca. Niemniej jak na polityka partii, która obiecywała słuchać ludzi i im służyć, i tak brzmi to wyjątkowo głupio i kompromitująco. Zwłaszcza że ta wypowiedź nie była skierowana pod adresem bandy zbirów, którzy demolują Sejm, ale pokojowo protestujących osób niepełnosprawnych. Nawet Platformie, która za swoich rządów musiała mierzyć

się z podobnym protestem i nieraz wobec postulatów różnych grup społecznych traciła grunt pod nogami, coś takiego nie przeszło przez gardło. W bucie i arogancji uczeń przerósł mistrza. A tyle się ci pisowcy trudzili, żeby zbudować obraz partii społecznych wrażliwców wsłuchujących się w potrzeby Polaków. Dzięki przemocowym ciągotom pana Pięty widać wyraźnie, że prospołeczny charakter tej partii to tylko poza, bo tak naprawdę wobec obywateli, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych, odczuwają jedynie pogardę. Nasłuchaliśmy się w ostatnich miesiącach o trudnej sytuacji polityków PiS, którym pensje nie wystarczają do pierwszego, ale wobec ludzi, którym nie starcza z dnia na dzień, jakoś już empatii nie odczuwają. A jak ci ludzie zaczynają domagać się od rządzących uwagi, to się ich szczuje posłem Piętą. Czekam jeszcze tylko, jak jaśniepaństwo z PiS zacznie opowiadać, że skoro Polacy nie mają chleba, niech jedzą ciastka. Wziąwszy pod uwagę, w jakim tempie ludzie Kaczyńskiego tracą instynkt samozachowawczy, może to nastąpić szybciej, niż się spodziewamy.

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

B

Strzelanie dziećmi

Bardzo drażnią mnie politycy, którzy nadmiernie moralizują, bo akurat w ich branży, żeby się w ogóle przebić, z reguły trzeba się nieraz zachowywać wyjątkowo oble, nieelegancko i nieuczciwie. Udawanie przyjaźni, hipokryzja, wbijanie noża w plecy komuś, z kim się przed chwilą współpracowało, to w polityce rzeczy dość powszechne. Mają zresztą proste wytłumaczenie: władza jest narkotykiem, a narkoman, by dostać upragnioną dawkę, jest w stanie poświęcić wszystko. Choć rzeczy te nie brzmią normalnie, to są całkiem normalne, tak wygląda w dużym uproszczeniu historia polityczna świata. Ale mimo tej wiedzy do jednego nie mogę się przyzwyczaić. Tego, gdy nasi włodarze, byli i obecni, do swoich politycznych dział zaczynają pakować dzieci. Szczególnie dzieci chore, niepełnosprawne, cierpiące. Robił to za czasów rządów Platformy PiS, który poobiecywał opiekunom chorych dzieci gruszki na wierzbie, robi to i dziś Platforma z Nowoczesną. Politycy PO zupełnie już zapomnieli, że swojego czasu rodzicom-opiekunom chorych dzieci premier Tusk naobiecywał absolutne rozwiązanie ich proble-

mów podczas słynnej przedwyborczej podróży tuskobusem. Potem państwo opiekunowie i ich dzieci zamiast pomocy mogli pakującego się do Brukseli premiera pocałować w wystawiony środkowy palec. W tym samym czasie politycy Prawa i Sprawiedliwości, o czym sami nie pamiętają, krzyczeli o hańbie i obiecywali, że po wyborach to oni z miejsca wszystko zapewnią, czego trzeba. – Ile trzeba determinacji samych zainteresowanych, aby rządzący łaskawie zechcieli przynajmniej rozpocząć realizowanie swoich zobowiązań wobec tego środowiska, choć robią to z już ponad pięcioletnim opóźnieniem – pisał na portalu wPolityce. pl cztery lata temu polityk PiS Zbigniew Kuźmiuk. Dla przypomnienia jego partia rządzi od dwóch i pół roku. Najbardziej poruszające są jednak wzruszone dziś przed kamerami posłanki Nowoczesnej. One zapomniały o jeszcze innej sprawie. Że w myśl wyznawanej przez siebie proaborcyjnej ideologii dużą część z tych chorych dzieci pozwoliłyby uśmiercić, zanim one by się narodziły. Więc ich łzy to już nawet chyba nie są krokodyle, a dinozaurze.

Prof. Antoni DUDEK

Politolog i historyk, UKSW foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – W Stanach Zjednoczonych weszła w życie ustawa 447, która ma pomóc Żydom odzyskać zrabowany w czasie II wojny światowej majątek. Co ta ustawa oznacza dla Polski? Antoni Dudek: – Na razie nic. Natomiast docelowo będzie to wykorzystywane jako element nacisku na Polskę. I powiem tak – moim zdaniem dobrze. Bo jest najwyższa pora, by uregulować kwestie własności. Po tylu latach od upadku rządów komunistycznych Polska jest jedynym krajem w regionie, który ustawy reprywatyzacyjnej nie uchwalił. Podzielam też jednak pogląd ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który stwierdził, że wszyscy muszą być równi wobec prawa. A więc by nie było tak, że jakieś sprawy będą dotyczyć jedynie obywateli pochodzenia żydowskiego. – Czyli? – Ustawa reprywatyzacyjna musi dotyczyć wszystkich spadkobierców, niezależnie od ich pochodzenia. W moim przekonaniu ta ustawa powinna być uchwalona jak najszybciej. Jednak – co powinno być także wpisane do konstytucji – powinna obejmować wyłącznie rzeczywistych spadkobierców. A więc dzieci, wnuki, prawnuki przedwojennych właścicieli. Nie powinny być rozpatry-

wane roszczenia organizacji, w tym wypadku żydowskich, które będą domagać się roszczeń w imieniu fizycznych spadkobierców. To jest nie do przyjęcia. Tworzyłoby furtkę do najdziwniejszych roszczeń. To powinna być fundamentalna zasada – jeżeli pojawi się potomek, który przedstawi dowód, że jego babcia posiadała nieruchomości na terenie Polski, to oczywiście należy mu się zadośćuczynienie – osobną sprawą jest tego zadośćuczynienia wysokość. Ale ono powinno nastąpić. – Projekt ustawy reprywatyzacyjnej pojawił się już pod koniec lat 90... – Owszem. I to, że ustawę tę zawetował ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski było fatalnym błędem. Gdybyśmy wtedy uruchomili procedurę zwrotową, to Rzeczpospolita by nie zbankrutowała. Myślę, że zdecydowana większość zwrotów zostałaby uregulowana, bo przecież ustawa zakładała, że roszczenia trzeba zgłosić w ciągu pierwszych dwóch lat obowiązywania ustawy. Gdyby wtedy to zrobiono, to problem mielibyśmy z głowy. I to ogromny wstyd dla Polski, że nie dokonano reprywatyzacji, a ustawa o zwrocie majątków uchwalona jest przez amerykański senat. Gdybyśmy zrobili to, co wcześniej zrobili Węgrzy, Rumuni, Bułgarzy, Czesi, amerykański senat nie miałby powodu, by się tym zajmować. – W okresie PRL była już umowa między rządem PRL a USA, że część roszczeń przejmują Amerykanie. Jakie ma to znaczenie?

[

Ustawa reprywatyzacyjna powinna obejmować wyłącznie rzeczywistych spadkobierców. Nie powinny być rozpatrywane roszczenia organizacji żydowskich

– Tak, a premier mówi, że państwo polskie w latach 60. nie istniało. To, co opowiada Morawiecki, to jakieś kuriozum. Oczywiście Polska nie była suwerennym państwem. Jednak PRL jako podmiot była uznawana na arenie międzynarodowej niemal przez wszystkie państwa. W latach 50. Stolica Apostolska jako ostatnia wycofała poparcie dla rządu londyńskiego. Trzeba pamiętać, że po PRL odziedziczyliśmy choćby zobowiązania finansowe, długi Gierka spłacaliśmy jeszcze w latach 90. A przechodząc do meritum: Jeśli pewne rzeczy zostały już uregulowane, to nie mogą być zwracane po raz drugi. Przykładem jest słynna działka przy Pałacu Kultury, gdzie w sposób skandaliczny zwrócono handlarzom roszczeń nieruchomość, która wcześniej została już przez „nieistniejące” państwo polskie oddana obywatelowi Danii. To oczywiste, że te roszczenia, które zostały już zrealizowane, nie powinny być zwracane, i to też powinno być zapisane w ustawie reprywatyzacyjnej. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Nie ma co dramatyzować Prof. Przemysław ŻURAWSKI vel. GRAJEWSKI Doradca szefa MSZ foto NKGOVPL

„Super Express”: – Przez amerykański Kongres przeszła budząca w Polsce ogromne kontrowersje ustawa 447, która ma dać możliwość Departamentowi Stanu udzielaniu pomocy w odzyskiwaniu mienia pożydowskiego, które nie ma spadkobierców. To będzie dla nas problem? Prof. Przemysław Żurawski vel. Grajewski: – Mogę tu wyrazić tylko swoją prywatną opinię. Wygląda na to, że z tą ustawą będzie tak, jak przewiduje jej główna promotorka, która zauważyła, że jest prawem bez przepisów wykonawczych i zobowiązuje Departament Stanu jedynie do raportów dotyczących tego zagadnienia. A zatem faktycznie to Departament Stanu będzie miał możliwość zdecydowania, czy będzie podejmował jakieś działania. Żadnego obowiązku w tym zakresie ustawa jednak nie tworzy. – Można jednak założyć, że Departament Stanu będzie jednak podejmował działania. Już się zresztą o tym przekonaliśmy przy okazji awantury z Izraelem. – Wiemy jednak – i to z doniesień prasy izraelskiej – że pojawiały się

ze strony amerykańskiej naciski na Izrael, aby ten wygaszał konflikt z Polską jako krajem będącym ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Dodatkowym elementem tej układanki jest fakt, że sama ta ustawa jest absolutnie nie do przyjęcia dla Polski. – Owszem, możemy się nie zgadzać, ale nie wiem, czy to wystarczy… – Mamy po naszej stronie bardzo prosty argument, który moralnie, politycznie i prawnie bardzo trudno podważyć. – Jaki? – Taki oto, że wyodrębnienie obywateli polskich pochodzenia żydowskiego musiałoby się odbyć na podstawie nazistowskich ustaw norymberskich. Bo żadnej innej podstawy prawnej nie ma. – Ustaw norymberskich? – Uznanie tego, kto jest, a kto nie jest Żydem, było arbitralną decyzją w myśl rasistowskich przepisów ustanowionych przez III Rzeszę. Jest więc rzeczą niewyobrażalną, by Polska uznała za podstawę swojego ustawodawstwa hitlerowskie prawo. Myślę więc, że osławiona ustawa 447 to wynik głębokiej nieznajomości natury sprawy ze strony amerykańskich legislatorów. W Polsce na pewno będzie obowiązywała reguła, że wszyscy obywatele polscy są

równi wobec prawa bez względu na narodowość czy wyznanie. – Ciekawa argumentacja, ale w naszych rękach jest chyba prostsze narzędzie – umowa z 1960 r. między rządem PRL a USA. Według jej zapisów Polska Ludowa wypłaciła Amerykanom odszkodowanie, a Waszyngton zobowiązał się wziąć na siebie roszczenia i nie wysuwać dalszych. – Myślę, że jest to dobry argument w waszych rękach, choć jak sądzę, dotyczy jednak jakiegoś ułamka całego zagadnienia. Ale nie dramatyzowałbym w tej sprawie. Skoro sama promotorka ustawy 447 mówi, że to bezzębna ustawa, to ja bym jej wierzył. – Nie wiem, czy ten optymizm wystarczy. – Oczywiście, gdyby w strategicznym interesie Stanów Zjednoczonych leżało to, żeby pozbyć się Polski jako swojego bliskiego sojusznika, to można by mieć obawy. Tak przecież jednak nie jest. Jest dokładnie odwrotnie. Oczywiście, kwestia tej ustawy jest trudna propagandowo i kładzie się cieniem na relacjach między Polską, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, ale jej znaczenie jest przesadzone. Sądzę, że rzecz się rozstrzygnie pomyślnie. To znaczy, ustawa w ogóle nie zostanie przeciwko Polsce użyta. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK


OPINIEPOLSKAPOLITYKA POLSKAPOLITYKA

ŚWIETLIK UWAGA! ZŁY ŚWIETLIK

Ekspert ds. polityki społecznej o proteście osób niepełnosprawnych

Wystarczą 4 mld złotych, by pomóc niepełnosprawnym Prof. Ryszard SZARFENBERG Instytut Polityki Społecznej UW

„Super Express”: – Mijają lata. Zmieniają się rządy, na czele państwa stoją różne formacje polityczne. Tymczasem problemy osób niepełnosprawnych od kilkudziesięciu lat się nie zmieniły. Co jest powodem tego stanu rzeczy? Prof. Ryszard Szarfenberg: – Przede wszystkim wciąż nie możemy poradzić sobie z realizacją wymogów konwencji praw osób z niepełnosprawnościami z 2012 r. Zawiera ona wiele przepisów i wymagań skierowanych pod adresem rządu. Gdybyśmy skierowali się wyłącznie w kierunku wymagań socjalnych, to podstawowymi problemami są te związane z zasiłkiem pielęgnacyjnym, specjalnym zasiłkiem opiekuńczym, pomoc dla opiekunów. – Jej konieczności chyba nikt nie kwestionuje. – Osobiście uważam, że rozwijanie wsparcia dla opiekuna było błędem przy pozostawieniu wsparcia dla podopiecznego na dotychczasowym poziomie. Bo w ostatnich latach roz-

wijano wsparcie dla opiekunów, a kompletnie pozostawiano podopiecznych. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby mocne wsparcie dla osób niesamodzielnych przy jednoczesnym ograniczaniu wsparcia dla opiekuna. Aby docelowo dojść do sytuacji, w której podopiecznego stać będzie na opłacenie opiekuna, niezależnie, czy będzie to osoba z rodziny, czy wynajęty pracownik. Niestety, w ostatnich latach w Polsce finansowani są właśnie nie podopieczni, a ich opiekunowie. – A czy najnowsze pomysły, takie jak danina solidarnościowa, mogą realnie pomóc osobom niepełnosprawnym? – Na pewno pomogłoby stworzenie specjalnego funduszu dla osób niepełnosprawnych, jak rozumiem, to ma być celem tej solidarnościowej daniny. Z tym że już jeden fundusz – PFRON – dla osób niepełnosprawnych działa. Oczywiście można powiedzieć, że PFRON to fundusz mający na celu aktywizację niepełnosprawnych na rynku pracy, potrzebne jest coś dodatkowego, co rozwiąże problemy związane z pielęgnacją niepełnospraw-

TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA

75

Zapobiec Holocaustowi

75 lat temu, w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Witold Pilecki uciekł z KL Auschwitz, do którego dobrowolnie trafił w 1940 r., aby zdobywać informacje o niemieckiej machinie zbrodni i docelowo – wyzwolić obóz. To on – a nie jak się powszechnie przyjmuje Jan Karski – jako pierwszy poinformował świat o niemieckim ludobójstwie. To on został po „wyzwoleniu” w 1945 r. oskarżony przez komunistów o szpiegostwo, zamordowany i wyrzucony na śmietnik (kwatera „Ł” warszawskich Powązek Wojskowych). Zagrożony dekonspiracją Pilecki opracował plan ucieczki z Auschwitz z dwoma więźniami: Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim. Po sfałszowaniu wielu dokumentów cała trójka otrzymała zgodę gestapo na pracę w obozowej piekarni poza terenem obozu – na nocnej zmianie. Bramę z napisem „Arbeit macht frei” przekroczyli o godz. 18.30. Około godz. 2 w nocy, przy nieuwadze strażników, otworzyli żelazne drzwi podrobionym wcześniej kluczem, sforsowali je, a pilnujących ich SS-manów zabarykadowali od zewnątrz. Wyruszyli wzdłuż Soły aż do ujścia do Wisły. Znalezioną przy brzegu łódką przedostali się na drugi brzeg. Noc spędzili zakopani w liściach. Rankiem ruszyli w kierunku Alwerni. Tu miejsco-

wy ksiądz nakarmił ich i pomógł przekroczyć granicę Rzeszy i Generalnej Guberni. Szli przez Tyniec i okolice Wieliczki. 1 maja 1943 r. w Puszczy Niepołomickiej natknęli się na uzbrojonych Niemców. Pilecki został postrzelony w ramię, ale tak jak dwaj pozostali uciekinierzy zdołał ujść pogoni. Przedostali się do Bochni, a następnie do Nowego Wiśnicza. Tu Pilecki skontaktował się z oficerami AK, którym przedstawił swój plan ataku na KL Auschwitz. Zorganizowana przez niego obozowa konspiracja zbrojna miała otrzymać pomoc Armii Krajowej z zewnątrz. Dowództwo w Warszawie uznało jednak plan za zbyt ryzykowny. Niezależnie od stanowiska Komendy Głównej AK, ta ucieczka była wyjątkowa. Witold Pilecki uciekał nie po to, aby ratować własne życie, ale aby przez wszczęcie powstania zbrojnego w obozie zapobiec Holocaustowi Żydów i Polaków. Świat pozostał głuchy również na alarmujące o ludobójstwie raporty rotmistrza z Auschwitz. Ta historia promieniuje do dziś. Kilka lat temu spod bramy „Arbeit macht frei”szlakiem ucieczki więźniów udali się muzycy rockowego zespołu Forteca. Młodzi ludzie zafascynowani postacią rotmistrza. Z wydarzenia powstał film „Ucieczka z piekła. Śladami Witolda Pileckiego”.

9

WIKTOR

4–10/MAJA 2018

nych. Natomiast, choć popieram zwiększenie progresji podatkowej, specjalna danina solidarnościowa wydaje mi się działaniem na szybko, mocno nieprzemyślanym, które nie osiągnie zamierzonego efektu. – Czy jest coś, co rząd mógłby zrobić, by doraźnie poprawić warunki życia osób z niepełnosprawnością? – Rząd poza podniesieniem renty socjalnej musi zrobić jeszcze jedną rzecz. W pierwszej kolejności powinien podnieść zasiłek pielęgnacyjny ze 153 do 500 zł. To dla budżetu koszt powyżej 4 mld zł. – Rodzice domagają się jednak dodatkowego świadczenia… – Jeżeli wprowadzimy dodatkowe świadczenie, będzie to wsparcie jedynie dla jednej grupy, a pozostawienie grupy rodziców opiekujących się dziećmi niemających orzeczonej niepełnosprawności z niesamodzielnością. Jeżeli zostanie podniesiony zasiłek pielęgnacyjny, z którego korzystają wszyscy rodzice niepełnosprawnych, żadna grupa nie będzie faworyzowana. To rozwiązanie bardziej sprawiedliwe. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

B

Strzelanie dziećmi

Bardzo drażnią mnie politycy, którzy nadmiernie moralizują, bo akurat w ich branży, żeby się w ogóle przebić, z reguły trzeba się nieraz zachowywać wyjątkowo oble, nieelegancko i nieuczciwie. Udawanie przyjaźni, hipokryzja, wbijanie noża w plecy komuś, z kim się przed chwilą współpracowało, to w polityce rzeczy dość powszechne. Mają zresztą proste wytłumaczenie: władza jest narkotykiem, a narkoman, by dostać upragnioną dawkę, jest w stanie poświęcić wszystko. Choć rzeczy te nie brzmią normalnie, to są całkiem normalne, tak wygląda w dużym uproszczeniu historia polityczna świata. Ale mimo tej wiedzy do jednego nie mogę się przyzwyczaić. Tego, gdy nasi włodarze, byli i obecni, do swoich politycznych dział zaczynają pakować dzieci. Szczególnie dzieci chore, niepełnosprawne, cierpiące. Robił to za czasów rządów Platformy PiS, który poobiecywał opiekunom chorych dzieci gruszki na wierzbie, robi to i dziś Platforma z Nowoczesną. Politycy PO zupełnie już zapomnieli, że swojego czasu rodzicom-opiekunom chorych dzieci premier Tusk naobiecywał absolutne rozwiązanie ich proble-

mów podczas słynnej przedwyborczej podróży tuskobusem. Potem państwo opiekunowie i ich dzieci zamiast pomocy mogli pakującego się do Brukseli premiera pocałować w wystawiony środkowy palec. W tym samym czasie politycy Prawa i Sprawiedliwości, o czym sami nie pamiętają, krzyczeli o hańbie i obiecywali, że po wyborach to oni z miejsca wszystko zapewnią, czego trzeba. – Ile trzeba determinacji samych zainteresowanych, aby rządzący łaskawie zechcieli przynajmniej rozpocząć realizowanie swoich zobowiązań wobec tego środowiska, choć robią to z już ponad pięcioletnim opóźnieniem – pisał na portalu wPolityce.pl cztery lata temu polityk PiS Zbigniew Kuźmiuk. Dla przypomnienia jego partia rządzi od dwóch i pół roku. Najbardziej poruszające są jednak wzruszone dziś przed kamerami posłanki Nowoczesnej. One zapomniały o jeszcze innej sprawie. Że w myśl wyznawanej przez siebie proaborcyjnej ideologii dużą część z tych chorych dzieci pozwoliłyby uśmiercić, zanim one by się narodziły. Więc ich łzy to już nawet chyba nie są krokodyle, a dinozaurze.

Czy planowana danina społeczna to dobre rozwiązanie?

Problemy niepełnosprawnych efektem zaniedbań wielu lat Tadeusz CYMAŃSKI

Poseł PiS, Solidarna Polska foto TOMASZ RADZIK

„Super Express”: – Protestujący w Sejmie rodzice niepełnosprawnych dzieci zarzucają wam, że przed wyborami obiecaliście wiele, ale w sprawie ich postulatów nie zrobiliście nic. Dlaczego? Tadeusz Cymański: – Mamy za sobą okres dwóch lat rządów. To co w ogóle zostało zrobione w obszarze społecznym wątpliwości nie budzi. Nastąpiła ogromna zmiana, jeśli chodzi o politykę prospołeczną. To zresztą podkreślał premier Mateusz Morawiecki. Natomiast niewątpliwie sprawa osób niepełnosprawnych wymaga bardzo szybkich działań. Stąd wyraźne potwierdzenie ze strony pana premiera, pani minister Elżbiety Rafalskiej, a także obecnością pana prezydenta. Myślę, że ta sprawa zostanie szybko załatwiona. – Rodzice dzieci niepełnosprawnych nie są jednak przekonani do zapowiedzi premiera? – Są zdeterminowani i ja to rozumiem. Jednak sytuacja niepełnosprawnych w Polsce jest efektem zaniedbań kilkudziesięciu lat. Wiadomo, że można rozmawiać o tym, czy coś można zrobić szybciej, lepiej. Ale jestem przekonany, że sytuacja tych osób ulegnie poprawie. Pytanie jest nie czy, ale jak i w jakim tempie to zrobić. Nie da się tego zrobić natychmiast.

– Bez przesady, protestujący przypomnieli, że ustawę można przepchnąć w kilkadziesiąt godzin? – Można. Ale nie chcemy tego, by taka ustawa została zrobiona na kolanie. By ją potem trzeba było poprawiać. Musi być zrobiona dobrze. – Poważne wątpliwości budzi też fundusz socjalny, który ma powstać dzięki tzw. daninie solidarnościowej. Dlaczego chcecie, pomagając niepełnosprawnym, uderzyć w klasę średnią? – Chciałbym, byście państwo, pisząc o tej sprawie, pamiętali, że premier

[

Premier nie miał na myśli klasy średniej ani nawet ludzi zamożnych, chodzi o wąską grupę faktycznie najbogatszych, którzy korzystają z luksusowych dóbr

nie miał na myśli klasy średniej ani nawet ludzi zamożnych. – To kogo miał na myśli szef rządu? – Chodzi o bardzo wąską grupę faktycznie najbogatszych. Jest w Polsce bardzo dynamicznie rozwijający się rynek towarów i dóbr luksusowych. Są nieruchomości, gdzie jeden metr kosztuje tyle, co mały pokoik na pro-

wincji. Nie przemawia przeze mnie zazdrość. Ale zauważam, że Polska się zmieniła. Nie ma w tym nic nagannego. Ale nie ma też nic nagannego w tym, że premier chce, by ci najbogatsi wspomogli tych, którym jest znacznie gorzej. Na tym polega solidarność społeczna. Nikt przytomny nie powinien być przeciwko temu. – Tylko że premier nie dookreślił, kim są najbogatsi. Czym innym jest – rzecz do dyskusji – wprowadzenie kolejnego progu podatkowego, a czym innym wprowadzenie jakiejś bliżej nieokreślonej daniny w sytuacji, gdy nie wiemy, czy płacić będą za nią ludzie faktycznie najbogatsi, czy na przykład spłacający kredyt przedstawiciele klasy średniej? – Ma pan doskonałą wiedzę o tym, C jak wyglądają przedziały dochodowe M w Polsce. Mamy kilkunastoprocentowy Y wzrost na wspomnianym rynku towa- K rów luksusowych. Nie sądzę, by jako dziennikarz jeździł pan samochodem za miliony, czy miał na ręku zegarek za tysiące. A popyt na te towary wyraźnie wzrósł. Dynamika tego rynku jest ogromna. I to użytkowników towarów luksusowych obejmie nowa danina. – Wróćmy do problemów osób niepełnosprawnych. Czy nie uważa pan, że należało zrobić szybciej i więcej? – Być może od pomocy właśnie tym ludziom należało rozpocząć nasz program reform społecznych. Zrobiliśmy wiele, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Choćby w dziedzinie osób starszych, samotnych. Mamy tego pełną świadomość. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


10

IRLANDIAPORADY

4–10/MAJA 2018

Podpowiadamy, doradzamy

Podjęcie pracy i pobieranie zasiłków typu Jobseeker's

Samozatrudnienie a Jobseeker’s Allowance

Jeżeli dochód z twojego samozatrudnienia jest niski i nie pozwala na utrzymanie ani cieJobseeker’s Benefit bie, ani twojej rodziny, i nie kwalifikujesz się do a praca w niepełnym otrzymania Jobseeker’s wymiarze godzin Podczas pobieraBenefit, możesz wnionia zasiłku Jobseeker’s skować o Jobseeker’s Allowance. Musisz wte- Benefit po zdecydowaniu się na pracę dy spełnić wymogi

R

Samozatrudnienie a Jobseeker’s Benefit

w ramach part-time, możesz otrzymywać dalej zasiłek za te dni, w które nie pracujesz, pod warunkiem że spełniasz kryteria wymagane do tego programu. Uzyskany dochód z pracy nie będzie miał wpływ na wypłatę świadczenia. Obecnie do wyliczenia dziennej stawki zasiłku bierze się pod uwagę

5-dniowy (a nie 6-dniowy) tydzień pracy. Oznacza to, że za każdy dzień, w którym nie pracujesz, otrzymasz 1/5 normalnej stawki świadczenia. Jeżeli przestaniesz otrzymywać świadczenie i chciałbyś ponownie się o nie ubiegać, musisz nie pracować przynajmniej 2 dni w tygodniu. Zmiana ta dotyczy osób, które pracują w niepełnym

Jeżeli jesteś osobą samozatrudnioną i w pewnym momencie okaże się, że mimo pracy nie masz wystarczającego dochodu, który pozwoliłby na samodzielne utrzymanie ciebie lub twojej rodziny, możesz wnioskować o Jobseeker’s Benefit. wymiarze godzin. Osoby Musisz przy tym spełpracujące w niedziele lub niać wymóg składkowy PRSI oraz zadeklarować, na zmiany (np. tydzień pracujący/tydzień wolny) że będziesz aktywnie poszukiwał pracy. mają 6-dniowy tydzień Jobseeker’s Benepracy. Oznacza to, że niedziele traktowane są rów- fit jest świadczeniem niezależnym od dochonież jako dni robocze. W niektórych wypad- du. Oznacza to, że twój dochód z samozatrudkach bardziej będzie nienia nie będzie miał opłacało się aplikowpływu na wysokość wać o Jobseeker’s Allozasiłku. Będzie jednak wance niż otrzymywać ważne to, ile dni w tygozredukowaną staw-

dniu pracujesz w swojej firmie. Do otrzymania świadczenia wymagane jest, by osoba samozatrudniona pracowała do 3 dni w tygodniu, włączając niedziele. Nie trzeba zamykać bądź zawieszać firmy ani sprzedawać jej wyposażenia. Możesz otrzymać zasiłek za te dni, w których nie pracujesz. Zanim zaaplikujesz o Jobseeker’s Benefit, skonsultuj się z Intreo, żebyś nie utracił możliwości otrzymywania/utrzymania innych świadczeń. Jeżeli nie masz wystarczającej liczby składek PRSI, możesz wnioskować o Jobseeker’s Alowance.

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NAJNOWSZYM WYDANIU NASZEGO PORADNIKA: „JAK (PRZE) ŻYĆ W IRLANDII. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNEGO OD STYCZNIA W POLSKICH SKLEPACH LUB ONLINE NA STRONIE: WWW.SHOP. WIZARDMEDIA.IE.

Krótki przewodnik po odszkodowaniach cz. II E

K

L

A

M

A

O

dszkodowanie w Irlandii to poważna rzecz. Jest traktowane serio i naprawdę ma za zadanie zrekompensować krzywdy, niezależnie od tego, czy wypadek miał miejsce w  pracy, na drodze czy też w  miejscu publicznym. W wydaniu 531 omówiliśmy, w jakich przypadkach możemy ubiegać się o odszkodowaC nie oraz co decyduje o wysoM Y kości odszkodowania. Dzisiaj K napiszemy o tym, na co zwrócić uwagę podczas ubiegania się o odszkodowanie oraz dlaczego warto udać się z tą sprawą do prawnika.

1. Na co uważać? Na chęć naciągnięcia ubezpieczyciela na ekstra szkodę. Już tłumaczę. Prawo ostatnimi czasy nakazuje sądom bezwzględnie oddalać sprawy, w których poszkodowany wyolbrzymia swoje straty i obrażenia. Wiedząc o tym, ubezpieczycie-

le wysyłają prywatnych detektywów, żeby obserwowali poszkodowanych. Przeglądają także media społecznościowe, czyli „Facebook” i inne „Instagram. Później w sądzie, zależnie od tego, co zeznaje poszkodowany, obserwacja ta jest wykorzystywana. Jeśli poszkodowany mówi, że jego życie się zmieniło i już nie może cieszyć się swoimi ulubionymi sposobami spędzania wolnego czasu, nagle pojawia się zdjęcie z „fejsa”, gdzie ten jednak może spędzać czas tańcząc breakdance, jeżdżąc wyczynowo konno albo walcząc w klatce (autentyczne przykłady). Oczywiście, jeśli próbował powrócić do aktywności sprzed wypadku, ale jest ona ograniczona lub była zbyt bolesna, trzeba o tym opowiedzieć, nie poprzestając na ogólnym stwierdzeniu, że „już nie mogę”. Jak to mówią – diabeł tkwi w szczegółach. Obowiązkiem pokrzywdzonego jest również minimalizowanie swoich strat. Zatem, jeśli poszkodowany może wrócić do pracy – tej czy innej – to powinien. Siedzenie na zwolnieniu lekarskim całą wieczność nie jest rozwiązaniem i nie podniesie wartości sprawy – wręcz przeciwnie. Dla przykładu – jakiś czasu temu kobieta, która poślizgnęła się w Tesco, dostała ponad €100 000, bo sąd uznał, że bardzo starała się powrócić do pracy, ale nie mogła ze względu na ból. Gdyby tyl-

ko siedziała w domu, nie próbując wrócić do pracy, ręczę, że z pewnością tyle by nie dostała. Jeśli pokrzywdzony nie może wrócić do swojej starej pracy, powinien szukać nowej. Jeśli nie ma kwalifikacji, powinien najpierw je zdobyć. Jeśli nie jest wystarczająco sprawny, leczyć się. Lecząc się, szukać lekkiej pracy, która nie sprawia bólu. Cokolwiek. Gdy dojdzie do rozprawy pokrzywdzony będzie odpytany ze szczegółami, w tę i z powrotem. Tutaj dobra rada: sugeruję kupić kalendarz lub notatnik i zacząć prowadzić dziennik, żeby spisać sobie te wszystkie drobne czynności: próby powrotu do pracy, problemy z wykonywaniem ćwiczeń u fizjoterapeuty czy przenoszeniem torby zakupów z wózka sklepowego do bagażnika.

2. Dlaczego iść z tym do prawnika i ile to kosztuje? Bo prawnik wie, co robi. W ciągu ostatnich 11 lat zajmowałem się około 5-7 tys. spraw. Rozmawiałem z kilkunastoma tysiącami ludzi o ich wypadkach. Uzyskałem kilka tysięcy odszkodowań. Oczywiście, że nie samemu – wszystko to praca zespołowa. Ale widziałem tyle spraw wypadkowych, co mechanik silników. To po prostu kwestia wprawy.

MARCIN SZULC Solicitor Kancelaria Rostra Ltd. Sprawiedliwość to w Irlandii ważna rzecz. Poczucie krzywdy wyrosło w reakcji na wiekową okupację wyspy i po odzyskaniu niepodległości zmieniło się w potrzebę sprawiedliwości społecznej na wszystkich polach. Tylko pamiętajcie, że idąc po sprawiedliwość, należy mieć czyste ręce. Nasza kancelaria specjalizuje się w postępowaniach dotyczących obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości bądź udzielimy porady w sprawach karnych. Z radością wysłuchamy i udzielimy wszelkich potrzebnych informacji. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.polskiprawnik.ie.

MARCIN SZULC

2088_DU

foto PUBLIC DOMAIN

niskiego dochodu gospodarstwa domowego oraz stałego zamieszkiwania na terenie Irlandii – Habitual Residence Condition. Nie musisz wyrejestrowywać się jako osoba samozatrudniona, zamykać firmy czy sprzedawać jej wyposażenia. Możesz nadal prowadzić własną działalność gospodarczą i otrzymywać JA – do momentu przekroczenia wymaganego limitu dochodu. Musisz również wykazywać, że poszukujesz pracy na pełen etat. Nie ma znaczenia liczba dni w tygodniu, w które pracujesz, nawet jeżeli pracujesz codziennie.

Kiedy pobierasz zasiłek Jobseeker's Allowance, nie możesz pracować dłużej niż 3 dni w tygodniu. Zasiłek zostanie wypłacony tylko za dni, podczas których nie pracujesz, pod warunkiem że spełniasz pozostałe wymogi, głównie niskiego dochodu gospodarstwa domowego. Jeżeli pracujesz w niedzielę, dzień ten będzie również liczony jako dzień roboczy.

kę Jobseeker’s Benefit. W wypadku, kiedy z własnej inicjatywy zdecydujesz się na pracę na umowę typu job sharing i będzie to praca w pełnym wymiarze godzin, nie będziesz uprawniony do otrzymywania zasiłku.


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

2084_DU

2078_DU

1687_DU

1687_DU

Koncert Dr Misio – 26 maja godz 20.00 The Crane Lane Theatre Phoenix St Cork, Irlandia Early Birds: €22 do końca kwietnia; €30 od 1 maja

1687_DU

2083_DU

2066_DU


12 J

POLSKAGWIAZDY

foto foto FACEBOOK, MATEUSZ JAGIELSKI

acek Borkowski (59 l.) w objęciach z piękną brunetką – takie zdjęcie z plaży zamieścił aktor na swoim profilu facebookowym i wywołał lawinę komentarzy. „Wreszcie się Pan uśmiecha”, „OOO, nowa miłość!” – pisali. W odpowiedzi gwiazdor „Klanu”, któremu dwa lata temu niespodziewanie zmarła żona, wstawił kolejną fotkę, tym razem bez okularów słonecznych, tak by widać było „ten” błysk w oku u niego i ślicznej towarzyszki. – No co ja będę dużo mówił, jestem szczęśliwy i tyle – mówi „Super Expressowi” szczęśliwy aktor. Nie jest tajemnicą, że odkąd Jacek Borkowski nagle został wdowcem (jego ukochana małżonka Magda zmarła na białaczkę) jego skrzynka e-mailowa i konto na Facebooku zaczęły wypełniać się listami od kobiet, które pisały wprost: „Panie Jacku, chcę spędzić z panem resztę życia i zajmę się pana dziećmi”. Ale wtedy aktor tak bardzo cierpiał, że od razu usuwał e-maile z ofertami matrymonialnymi. Musiał zastąpić dzieciom matkę, dopilnować ich nauki i nie zaniedbywać pracy, do tego doszedł jeszcze maraton spraw sądowych, które wytoczyły mu szwagierka z teściową. Ale pewnego dnia wszystko zmieniło się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – do aktora napisała Katarzyna z Trójmiasta i coś drgnęło w jego sercu.

– No i co… zaczęliśmy rozmawiać, dotarło do mnie, że mam do czynienia z inteligentną kobietą, która wie, o co w życiu chodzi – tłumaczy nam. W sobotę wreszcie ją poznał. – Nie zastanawiałem się długo, wsiadłem rankiem w auto i po południu byliśmy już na spacerze, na plaży. Niesamowite uczucie. Wróciłem do domu uskrzydlony – cieszy się. Serialowy Rafalski jest zachwycony Kasią i spotkaniem z nią. – To była prawdziwa randka z prawdziwą kobietą. Od dawna nie miałem z kim rozmawiać, ale to się zmieniło. Los postawił na mojej drodze dziewczynę, która jest przede wszystkim normalna, ma naturalne usta i brwi i to coś, czego nie da się opisać. To trzeba poczuć – dodaje z błyskiem w oku. Borkowski to typ mężczyzny, który wie, kiedy nadchodzi miłość. Tak było przed laty, gdy w jednej z restauracji w Toruniu spotka ł swoją przyszłą żonę – Magdalenę. Najpierw był uśmiech, a po trzech dniach wysłał jej SMS-a, w którym napisał: „Kocham cię”. Zamieszkali razem, a potem wzięli ślub. Niestety, dwa lata temu Magda niespodziewanie zachorowała i zmarła. Owocami tej miłości są Jacek junior (15 l.) i Madzia (12 l.). Borkowski pamięta o zmarłej żonie, ale już dawno dostał pozwolenie od dzieci na to, by ułożyć sobie życie z inną kobietą. Magda i Jacek chcą, by tata był szczęśliwy. SBB

4–10/MAJA 2018

Aktor Jacek Borkowski (59 l.) zasłużył na nową miłość HOROSKOP TYGODNIOWY 4.05–10.05.2018 BARAN

21.03–20.04

Rozpoczniesz pewien nowy rozdział w swoim życiu. Będzie to ważne i długofalowe przedsięwzięcie. Jedne rzeczy się zakończą, inne rozpoczną. Jednak jesteś tak dobrym organizatorem, że uda ci się wyjść bez szwanku z największego nawet zawirowania.

Miłość z internetu

Jacek Borkowski (59 l.) poznał Katarzynę z Trójmiasta przez internet. Jest nią zachwycony

Pocieszył się po śmierci żony Ukochana żona Jacek i Magda poznali się w 2002 r. Siedem lat później wzięli ślub i przez kolejnych siedem lat byli szczęśliwym małżeństwem. Przerwała je przedwczesna śmierć Magdy (†43 l.), która zachorowała na białaczkę

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Marzysz o niebieskich migdałach, a tymczasem szczęście jest tuż obok ciebie, na wyciągnięcie ręki, musisz je tylko dostrzec. W tym tygodniu przyjdzie ci to z dużo większą łatwością niż do tej pory i nie obejdzie się bez małego życiowego przewrotu. Nie ma się jednak czego bać. W tym tygodniu w twoim życiu codziennym zajdzie pewna korzystna zmiana, która ułatwi ci funkcjonowanie. Sam zobaczysz, co to będzie, ale bez wątpienia nowość przyniesie ci wiele zadowolenia. Potrafisz cieszyć się życiem, więc dzięki temu zapomnisz o problemach.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Poczujesz się w tym tygodniu królem życia i prawdziwym amoroso. Płeć przeciwna będzie przyciągana przez ciebie niczym przez magnes! Możesz przebierać w adoratorach jak w ulęgałkach, tylko wybierz rozsądnie, żebyś potem tego wszystkiego nie żałował. To były gorące dni! Przez chwilę nie wiedziałeś, jak to się zakończy. Jednak dzięki twojej przezorności i konsekwencji wszystko dobrze się skończyło. Możesz być dumny z siebie i się cieszyć, ale kolejne dni przyniosą dla ciebie nowe, też niełatwe wyzwanie. W twoim życiu nadejdzie w tym tygodniu pewien ważny moment. Będziesz miał wrażenie, że właśnie teraz nadeszła właściwa chwila, byś wziął sprawy w swoje ręce i zrobił to, co już od tak dawna planujesz w ukryciu. Masz duże szanse na powodzenie tej akcji. Co robić, jaką decyzję podjąć, jaką iść drogą? Te pytania będą teraz spędzać ci sen z powiek. Bo choć twoje życie od lat było ustabilizowane, nagle nowe propozycje posypią się jak z rękawa. Nie będziesz wiedział, czy lepsze jest to, co stare, czy to, co nowe i kuszące.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Wydaje ci się, że to, nad czym pracowałeś od tak dawna, nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I na razie rzeczywiście tak jest, jednak już w tym tygodniu zorientujesz się, że doprowadziłeś do wielu korzystnych zmian i twój plan ma duże szanse na wcielenie w życie. W najbliższych dniach spotkasz starych znajomych i będziesz się dobrze bawił w ich towarzystwie. Na chwilę zapomnisz o kłopotach, ale uważaj, żeby nie namówili cię na niekorzystne interesy. Potraktuj to jako niezobowiązujące spotkanie i idź do domu.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Możesz sobie pogratulować, bo po długiej i żmudnej pracy nadejdą wreszcie jej konkretne rezultaty, brawo! To będzie wspaniały tydzień. Uda ci się odpocząć od problemów i wyciszyć, a właśnie tego najbardziej ci trzeba. Możesz bez wyrzutów sumienia iść na urlop.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Wszystko wskazuje na to, że czeka cię tydzień pełen wrażeń. W stały schemat twojego dnia coś nagle wtargnie. Możliwe, że będzie to nawet ktoś – osoba, która cię oczaruje i okaże się miłością twojego życia. Nie oceniaj jednak książki po okładce. Ostatnio zupełnie zaniedbałeś swoje sprawy. Na szczęście wszystko jest w twoich rękach. Zmień swój tryb życia i dietę, a będziesz zdrów jak ryba, w kwestiach finansowych poproś o radę Bliźnięta, unikaj zaś porady Koziorożca. Pomocnik: DWUŚLAD – EPIKA – HANOI – ORATOR – UTOPIA

Pomocnik: DEUTER – KRETON – METYS – OLSTRO – RARÓG


WYDARZENIAIRLANDIA

4–10/MAJA 2018

13

Pogromca byków, czyli „Mistrz Ortografii 2018” w Irlandii

Wywiad z Martą Kowalik

Wśród dorosłych najlepsza okazała się Marta Kowalik, mieszkanka Clonmel, przedstawicielka Akademii Kreatywnego Ucznia. Wywiad z mistrzynią przeprowadziła Agnieszka Grochola, wiceprezes Polskiej Macierzy Szkolnej w Irlandii. – Serdecznie gratuluję Pani wygranej w konkursie „Mistrz Ortografii 2018”. Czy ten tytuł jest dla Pani ważny? Czy to zwycięstwo było dla Pani zaskoczeniem? – Tak, to bardzo miła nagroda i wspaniały tytuł. Nie spodziewałam, że to ja wygram, bo poziom był bardzo wysoki. Dyktando było bardzo trudne, najeżone trudnościami i pułapkami ortograficznymi. Byłam ogromnie zaskoczona, co widać na zdjęciach z rozdania nagród. Jako nastolatka byłam uczestnikiem pierwszego ogólnopolskiego dyktanda w Katowicach organizowanego przez panią Krystynę Bochenek. Wtedy zrobiłam błąd w słowie, którego, ze względu na swój wiek, po prostu nie rozumiałam i nie znałam: quasi-łowcy. Tym bardziej cieszę się, że po tak długim czasie udało mi się wygrać w konkursie ortograficznym.

żek, ponad 2,5 tys. kilometrów od Polski? – Na Islandii było dużo trudniej niż w Irlandii. W miejskiej bibliotece były dwie półki książek po polsku, z których miejscowe panie bibliotekarki były bardzo dumne. Były to jednak głównie lektury szkolne ze szkoły podstawowej, które już dawno przeczytałam. Pamiętam takie zdarzenie, kiedy rodzice przysłali mi paczkę do Islandii, wyłożyli jej spód polską gazetą, to było chyba „Twoje Imperium”. Czytałam tę gazetę kilka razy – tak wielki był mój głód polskiego słowa. W Irlandii było już trochę łatwiej – przesyłanie paczek kosztuje mniej niż na Islandię. Kupowałam książki hurtowo w Polsce i przesyłałam je do siebie, a później chciałam je oddać do biblioteki publicznej. To jednak był problem, bo tamtejsze panie bibliotekarki nie były nimi zainteresowane. Wymyśliłam więc sposób na wymianę książek. Stworzyłam na Facebooku grupę do wymiany książek o nazwie „Druga szansa dla książki – wymiana i sprzedaż – Irlandia”. Jest tutaj więcej Polaków i stwierdziłam, że właśnie w taki sposób możemy wymienić się książkami lub je odsprzedać. To działa. Wrzucamy zdjęcia książek, które chcemy wymienić lub sprzedać.

– Jak ocenia Pani organizację konkursu ortograficznego w Dublinie? – Jestem pod dużym wrażeniem organizacji tak dużego przedsięwzięcia. Podobało mi się przede wszystkim to, że dzieci i dorośli mieli zorganizowany czas po napisaniu dyktanda w oczekiwaniu na wyniki. Kiedy komisja konkursowa sprawdzała nasze prace, dzieci mogły wybierać spośród trzech różnych rodzajów aktywności: piłka nożna i zabawy sportowe, zumba lub zajęcia plastyczne. Dla dorosłych zorganizowane było spotkanie z ciekawym człowiekiem, którym był Marcin Szulc, polski prawnik w Irlandii, autor książki „Irlandia albo frytki z octem”. Był również ciepły posiłek dla wszystkich. Ogólnie była bardzo miła atmosfera. – Czy była Pani zadowolona z nagrody? – Tak. Uważam, że książka to najlepszy prezent. Dodatkowo otrzymałam piękne pióro, które ufundował Marcin Szulc. Mam słabość do piór, więc był to strzał w dziesiątkę. Mam swoje ulubione pióro jeszcze z liceum, które było ze mną na Islandii, teraz jest w Irlandii. To, które wygrałam, sprawiło mi dużo radości.

Marta Kowalik (po lewej) cieszy się ze zdobycia tytułu Mistrza Ortografii

– Czy poprawne pisanie po polsku jest dla Pani ważne ? – Tak, uważam, że jest to bardzo ważne. Razi mnie pisanie z błędami. Boli mnie szczególnie jeden błąd – kiedy ktoś pisze z małej litery wyrazy „Polak” i „Polacy”. Aż mnie skręca, kiedy widzę coś takiego. Niestety, często widzę ten błąd. Uważam, że powinniśmy szanować język naszych przodków – wiele osób oddało swoje życie za to, żebyśmy mogli pisać po polsku. Jest to język piękny i niezwykle bogaty. – Czy uważa Pani, że to ważne, aby polskie dzieci żyjące w Irlandii uczyły się języka polskiego?

– Teraz tak, ale nie od zawsze byłam tego świadoma. Pamiętam, że kiedy mieszkaliśmy w Islandii, starałam się mówić do córki po islandzku. Chciałam, żeby szybko opanowała tamten język. Ta sytuacja miała miejsce w przedszkolu. Wtedy islandzkie panie przedszkolanki powiedziały mi, że byłoby najlepiej, gdybym mówiła do dziecka w swoim ojczystym języku, do czego mnie zachęcały. Uświadomiły mi, że uczucia najlepiej jest przekazywać w swoim ojczystym, naturalnym języku. Jeśli dzieci uczą się języka polskiego, mogą dobrze porozumieć się z rodzicami i rodziną, która

została w Polsce. Mogą również poznać piękną historię naszego kraju.

– Czy w przyszłym roku też będzie Pani brała udział w konkursie? – Nie, ponieważ w wakacje, po 13 latach tułaczki, wracamy do Polski. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Natomiast bardzo podoba mi się ta inicjatywa i konkurs - życzę Państwa organizacji i przyszłym zwycięzcom wszystkiego najlepszego. – Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w Polsce. Rozmawiała Agnieszka Grochola

Powrót do czasów popowej świetności

GARY BARLOW

– Jaka jest Pani recepta na sukces? – Od zawsze czytałam bardzo dużo książek. Mam fotograficzną pamięć i po prostu zapamiętuję, jak powinno wyglądać dane słowo. Miałam również bardzo dobrą polonistkę, która dała nam świetne wskazówki odnośnie tego, jak sobie radzić z trudnościami ortograficznymi.

Do Dublina zawita kolejny znamienity artysta rodem z Wielkiej Brytanii. Tym razem będzie to Gary Barlow, piosenkarz stojący na czele sławnego Take That. Już w czwartek 10 maja da on swój solowy występ w Bord Gáis Energy Theatre.

– Jak długo mieszka Pani poza Polską? – Od 2005 roku, czyli od 13 lat. Najpierw mieszkałam ponad 3 lata na Islandii. Później przeprowadziłam się do Irlandii, gdzie mieszkam od 2009 roku. – Długo jest więc Pani poza ojczyzną. Jak radziła sobie Pani z dostępem do polskich ksią-

Zgłaszają się chętne osoby i przesyłamy je sobie.

foto MATERIAŁY WŁASNE

W sobotę 14 kwietnia w Dublinie odbyła się 3. edycja konkursu ortograficznego „Mistrz Ortografii”. Do szkoły, oprócz wyłonionych w szkolnych eliminacjach najlepszych uczniów, przyjechali także rodzice. Również i oni walczyli o tytuł mistrza. Konkurs zorganizowała Polska Macierz Szkolna w Irlandii oraz Polska Akademia Wiedzy w Dublinie.

foto GARY BARLOW/FACEBOOK.COM

Barlow urodził się w 1971 roku w angielskim Frodsham. Miłością do muzyki pałał praktycznie od najmłodszych lat. Wśród swoich największych inspiracji wymienia m.in. Depeche Mode i Eltona Johna. W wieku 15 lat nagrał swoją pierwszą piosenkę w profesjonalnym studio. W 1989 roku wraz ze znajomymi założył Take That, popową grupę którą współtworzył m.in. ze sławnym dzisiaj Robbie Williamsem.

Po rozpadzie grupy w 1996 roku muzyk postanowił rozpocząć karierę solową. O tym, że nie próżnował świadczy wydany ledwie rok później krążek „Open Road”. Muzyka na nim zawarta stylistycznie nie odbiegała od jego macierzystej grupy – mieliśmy do czynienia z tanecznym, chwytliwym popem. Po wydaniu drugiego krążka „Twelve Months, Eleven Days” (1999), Barlow postanowił reaktywować Take That. Kolejną płytę solową – „Sing” – wydał dopiero po 13 latach. Choć dzisiaj muzyk chętnie koncertuje ze swoimi kolegami, nie obawia się występować solo. Można być pewnym, że jego dubliński koncert będzie nie lada gratką dla fanów tanecznego, brytyjskiego popu z lat 90.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

4–10/MAJA 2018

10. kolejka Leisure Leagues Cork

Eagles, czyli z piekła do nieba DT: 5 Susek (MVP), 2 Hursztyn, 2 Oziomek, De Castellatti, Matusiak, Worwa BS: 2 Lysenko, Paradauskas A., Ribinskas Pierwsze spotkanie 10. kolejki to mecz między drugim Drink Teamem a ostatnim Baltic Storm. W pierwszej kolejce padł wynik 10:3 dla wiceliderów. Od początku Baltic był bardzo zdeterminowany do walki o jak najlepszy wynik, a ambicji i woli walki nikt nie może im odebrać. Jednak Drink Team to topowa drużyna naszej ligi i wie, jak poradzić sobie z taką sytuacją, powoli przejmując kontrolę nad spotkaniem. Pomimo dosyć wyrównanej pierwszej połowy i dużej determinacji przeciwnika Drink Team zdominował grę i dopisał kolejne trzy oczka do swojego dorobku. Baltic w następnej kolejce spotka się z Gandzia Team. MVP – Robert Susek (Drink Team) R

E

K

L

A

M

A

FC Balkan – Chłopcy Do Bicia 6:5 (2:1)

BAL: 3 Bosnjak D. (MVP), Bosnjak H., Cirkovic, Ljubojevic / YC: Ljubojevic CDB: 2 Aszyjczyk, 2 Gadawski, Zawisza W drugim spotkaniu kolejki naprzeciw siebie stanęły drużyny Balkan i Chłopców Do Bicia. W pierwszej kolejce Balkanie nie pozwolili Chłopcom nawet na jednego gola, odprawiając ich z bagażem 14 bramek. Zapowiadał się więc łatwy mecz, ale Chłopcy Do Bicia są chłopcami do bicia już tylko z nazwy – w poprzednich meczach wielokrotnie pokazali, na co ich stać. Tym razem Balkanie natrafili na bardzo silny zespół, który w niczym nie przypominał drużyny z pierwszej kolejki. Chłopcy grali jak równy z równym, a wynik końcowy był kwestią otwartą do ostatnich sekund spotkania, kiedy to rzutem na taśmę zwycięską bramkę zdobył najlepszy na boisku David Bosnjak. Obu ekipom należą się brawa za

fantastyczne widowisko, a w szczególności Chłopcom Do Bicia, którzy wyrośli na bardzo poważną drużynę naszej ligi. Już za tydzień czeka ich kolejny mocny rywal – Drink Team. MVP – David Bosnjak (Balkan)

foto TOMSZI

Drink Team – Baltic Storm 12:4 (5:3)

Gandzia Team – Korona 6:13 (2:4)

GT: 3 Pekala E., 2 Pekala D., Pekala M. KOR: 4 Sekuła, 3 Adenuga, 2 O’Leary (MVP), 2 Szklarczyk, Alamenciak, Corrigan Przedostatnia drużyna Gandzia Team powoli idzie ku lepszemu, a to głównie za sprawą powrotu ich lidera Emila Pękali. Po przeciwnej stronie stoi niepokonana od prawie roku drużyna Korony, która pewnie zmierza od zwycięstwa do zwycięstwa. W pierwszej połowie mecz z lekką prze-

FC Balkan

wagą Korony, która po raz kolejny musiała radzić sobie bez swojego bramkarza Marcina Korony – na przerwę schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron dominacja lidera była już coraz mniej dyskusyjna i nie pomogły nawet bramki trzech braci Pękalów – Emila, Damiana i Michała, którzy rozdzielili między siebie sześć goli. Korona znowu wygrywa, a już za tydzień zmierzy się z drużyną Flaszki 0.7. MVP – Darren O’Leary (Korona)

F.C. Najduchy – Eagles 7:8 (6:1)

C M Y K

NAJ: 2 Mai, 2 Orłowski, 2 Shammary A., Jezierski EA: 3 O’Connor (MVP), 2 Kiely, 2 O’Sullivan, Konieczny Ostatni mecz kolejki to starcie Najduchów z beniaminkiem Eagles. Drużyna Eagles to podobnie jak Chłopcy Do Bicia bardzo ambitny zespół i absolutna rewelacja bieżącego sezonu – bez żadnych kompleksów podchodzi do każdego przeciwnika. Tymczasem Najduchy nadal nie potrafią ustabilizować swojej formy. Pierwszą część lepiej rozpoczął beniaminek. Ale potem Najduchy zdominowali R

E

K

L

A

M

przeciwnika i na przerwę schodzili z przewagą pięciu bramek. Wydawałoby się, że w tym momencie nic złego nie mogło się już wydarzyć – wystarczyło nadal kontrolować przebieg spotkania. Po zmianie stron obraz gry początkowo w ogóle się nie zmieniał – Najduchy podwyższyli prowadzenie na 7:1. Jednak upór i konsekwencja graczy Eagles oraz kompletny brak koncentracji w szeregach obronnych Najduchów przyniosły całkowicie niespodziewaną końcówkę meczu. Eagles po każdym strzelonym golu coraz bardziej wierzyli, że nie wszystko jeszcze stracone i można tu coś ugrać. I oto na minutę przed końcowym gwizdkiem strzelili bramkę na wagę trzech punktów. Ogrom-

ne brawa dla ekipy Eagles za determinację i prosimy o więcej takich emocji w następnej kolejce! MVP – Ryan O’Connor (Eagles)

Flaszka 0.7 – Pauza

Z powodu trzeciego z rzędu walkowera ekipy Mandingo Rangers drużyna ta została wyrzucona z ligi. Wszystkie ich dotychczasowe wyniki zgodnie z regulaminem zostały anulowane, ponieważ nie dokończyli oni pierwszej rundy. Od tego momentu w lidze będzie występować dziewięć drużyn i co tydzień jedna z nich będzie pauzowała.

TOMASZ SZINDLER

Tabela po dziewięciu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8

Drużyna Korona Drink Team FC Balkan FC Najduchy Flaszka 0.7 Eagles Chłopcy do Bicia Gandzia Team

9

Baltic Storm

Mecze Punkty Gole (+/-) 9 25 100:43 (+57) 9 24 82:42 (+40) 9 22 95:33 (+62) 9 15 70:49 (+21) 8 12 67:75 (-8) 9 12 43:69 (-26) 9 6 45:79 (-34) 9 3 32:99 (-67)

9

0

36:86 (-50)

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A D O D ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 26 717 tys. wizyt miesięczn (marzec 2018) 1663_DU 2085_DU


4–10/MAJA 2018 Magdalena Fularczyk-Kozłowska (32 l.) z mężem i trenerem Michałem Kozłowskim

SPORT

15

Mistrzyni rośnie w brzuchu Urodzi się kolejna gwiazda wioślarstwa?

tylk o u nas !

N

ajbardziej utytułowana polska wioślarka Magdalena Fularczyk-Kozłowska (32 l.) za kilka tygodni urodzi córeczkę. – To spełnienie naszych marzeń – mówi „Super Expressowi”. Mężem Magdaleny jest jej trener Michał Kozłowski. Pobrali się po IO w Londynie, gdzie Fularczyk zdobyła brązowy medal w dwójce podwójnej. Cztery lata później w RIO było jeszcze lepiej, razem z Natalią Madaj-Smo-

mamy

lińską wywalczyły złoto. Pod koniec zeszłego roku Natalia zdecydowała jednak o zakończeniu kariery, a Magda zaszła w ciążę. – W sporcie dawałam sobie radę ze stresem. Teraz czuję obawę... Czy poradzimy sobie z mężem w nowych rolach? Ciążę znoszę bardzo dobrze, wszystko przebiega bez komplikacji. Do połowy siódmego miesiąca regularnie się ruszałam. Jak już brzusio urósł, pozostały mi tylko długie spacery z psem – opowiada nam mistrzyni olimpijska.

Szczęśliwi rodzice już wiedzą, że na świat przyjdzie dziewczynka. – Imię już wybrane, ale na razie pozostanie rodzinną tajemnicą – śmieje się Magda. Mając takich rodziców, dziecko na pewno będzie miało mistrzowskie geny. Czy pójdzie w ślady mamy? – Sport na pewno będzie częścią jej życia, nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Ale czy wybierze wiosła?! To będzie jej decyzja, my nie będziemy namawiać – twierdzi Magdalena FularczykKozłowska. PAWEŁ SKRABA

Świetny występ skoczka na torze w Modlinie Maciej Kot (27 l.) od lat pasjonuje się rajdami samochodowymi D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

Kot znokautował dziennikarzy!

N

ie tylko doskonale skacze na nartach, ale też pędzi superszybkim autem! Maciej Kot (27 l.) na torze w podwarszawskim Modlinie ścigał się z dziennikarzami. Oczywiście wygrał, niemal deklasując konkurencję.

foto ANDRZEJ LANGE (2)

Skoczek i d ziennikarze w zeszły piatek przedpołudniem zasiedli za kierownicą Renault Clio RS o mocy 220 KM. Kot jechał jako pierwszy i wykręcił czas, którego nikt już nie pobił – 59.74 sek. Ciasne zakręty i niebezpieczne szykany nie były dla niego problemem. Kolejni dziennikarze (w tym reporterzy „Super

Expressu”) byli od skoczka zdecydowanie wolniejsi. Nic jednak dziwnego – rajdy samochodowe to wielka pasja brązowego medalisty olimpijskiego w drużynie z Pjongczangu. Kot przeżywał przejazdy reporterów, żywo je komentował, doradzał i gestykulował. Oceniał również fachowo, co mogliby zrobić lepiej.

– Pasją do rajdów zaraził mnie mój tata Rafał, który zabierał mnie na odcinki specjalne. Trwa już ona dobrych kilka lat. Choć w trakcie sezonu nie mam zbyt wiele czasu na moje hobby, to w przerwie od konkursów lubię wyjechać na tor. Lubię szybkość i te emocje za kółkiem – powiedział Kot. PO

C M Y K


16 SPORT

4–10/MAJA 2018

Tomasz Adamek po efektownym zwycięstwie nad Joeyem Abellem:

2018

Tomasz Adamek ma 42 lata, ale pokazał, że wciąż jest w świetnej formie fizycznej

T

omasz Adamek (42 l., 53-5, 31 k.o.) zaprezentował się w ringu jak za najlepszych czasów! Publiczność w Częstochowie zwariowała na punkcie „Górala” po jego efektownym zwycięstwie nad Joeyem Abellem (37 l., 34-10, 32 k.o.) przez TKO w 7. rundzie. – Ten facet wciąż może walczyć o pasy – powiedział nam po walce Abell. A co na to Adamek?

C M Y K

– Spodziewałeś się więcej po Abellu? Tomasz Adamek: – Widać było, że nie przyjechał tylko po wypłatę. Nie przyjąłem zbyt wielu mocnych ciosów, ale kilka razy poczułem, jak on mocno kopie. Miałem jednak swój główny atut czyli szybkość. Szybkiego Adamka ciężko trafić. – Już w drugiej rundzie poważnie go naruszyłeś. – Mógłbym zaryzykować i ruszyć na otwartą wojnę, ale ring to nie ulica, tu trzeba myśleć. Wyczekałem go, kułem ciosami na tułów i czekałem, aż usiądzie. W 7. rundzie to wszystko się skumulowało. Trafiłem go, siadł i po robocie. – Mimo 42 lat na karku byłeś nieuchwytny, jak za dawnych lat. – Pamiętajcie, że mam ciało 25-latka, co potwierdzi trener przygotowania fizycznego Jakub Chycki, który to zbadał. – Co dalej? – Wiem, że już nic nikomu nie muszę udowadniać, ale wrócę

do domu i odbędę trudne negocjacje z żoną (śmiech). Może Mateusz Borek będzie musiał przylecieć do New Jersey, żeby ją przekonać, bo domyślam się, że nie będzie chciała, bym dalej walczył. Z drugiej strony, jakby się „urodziło” coś dużego, to będzie pokusa… – Gdyby pojawiła się propozycja walki o mistrzostwo świata to… – Mógłbym wyjść nawet teraz. Jak dutki będą się zgadzać, to zawsze się dogadamy (śmiech). Mówiąc poważnie, myślę że w ciągu 2-3 tygodni, pojawią się jakieś nazwiska potencjalnych rywali. Lokalizacja? Może Częstochowa, może USA, a może gdzieś indziej w Europie. Zobaczymy. MATEUSZ FUDALA

Tomasz Adamek (42 l.) wyprowadzał potężne ciosy na korpus Joeya Abella (37 l., z lewej). W siódmej rundzie sędzia przerwał nierówną walkę

2001

Tak Adamek wyglądał, gdy miał 25 lat

foto TOMASZ RADZIK (2), ADAM JAGIELAK

Mam ciało 25-latka

Nasz glos 533  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (533)

Nasz glos 533  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (533)

Advertisement