Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia Wypuścili Polaka, www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

MAGDA GESSLER (65 l.) // STR. 12 NAJCENNIEJSZĄ GWIAZDĄ POLSKICH TELEWIZJI

Przyniosła teraz boją się, 250 mln zł nie dostała że zaatakuje Anawet kwiatka // STR. 7

Więcej informacji znajdziesz na str. 4 Magda Gessler (65 l.)

foto TVN

GDY JEGO ROMANS WYSZEDŁ NA JAW, GROZIŁ, ŻE ZABIJE BYŁĄ KOCHANKĘ I RESZTĘ RODZINY

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY 1949_DU

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

foto PUBLIC DOMAIN

Ireland’s Rich List 2018, czyli zestawienie najzamożniejszych Irlandczyków

BOGACZE wciąż SIĘ BOGACĄ // STR. 3

M

iliony na koncie to fajna sprawa. Nie trzeba martwić się o pieniądze, można pławić się w luksusie i żyć tak jak się chce.

Jeszcze lepiej, gdy miliony zamieniają się w miliardy. „Irish Independent” po raz kolejny opublikował listę najbogatszych Irlandczyków.

W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie *W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków. 1928_DU

TWÓRCY LICZĄ SWOJE STRATY W DZIESIĄTKACH MILIONÓW

foto PUBLIC DOMAIN

520

numer 2– 8 lutego 2018

• Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

Muszą zwalniać ludzi przez internetowe piractwo

// STR. 6

REKLAMA

1965_DU

1974_DU


POLSKA POLSKAWYDARZENIA

DLA TAKICH ALIMENCIARZY

jak Kaz

56 000 złotych

jest więzienie

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz ujawnia, że mąż od miesięcy nie płaci jej alimentów. I ocenia:

Tyle Kazimierz Marcinkiewicz (59 l.) jest winien żonie z tytułu alimentów i podziału majątku

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz (36 l.)

K

azimierz Marcinkiewicz (59 l.) ma płacić żonie co miesiąc około 5 tys. zł alimentów. – Ale nie płaci od miesięcy. Powinien zostać

R

E

K

L

A

M

ukarany co najmniej grzywną. Dla tego typu alimenciarzy jest nawet kara więzienia. Z tytułu alimentów jest mi winny obecnie 50 tys. zł. Do tego docho-

A

dzi 6 tys. zł z podziału majątku – wylicza Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz (36 l.), żona byłego premiera w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Jeszcze kilka lat temu pisano o ich wielkiej miłości. A teraz jest wojna małżeńska w sądzie. Ich sprawa rozwodowa trwa od trzech lat! – W ocenie sądu zasądzone alimenty są adekwatne do możliwości zarobkowych powoda. Osiąga bardzo wysokie dochody jak na realia polskiej rzeczywistości. Sam przyznał, że jest to obecnie kwota 40 tys. zł – argumentował sąd dwa lata temu. Ale wyrok nie jest prawomocny. Były premier walczy o to, by płacić mniej. A, jak twierdzi jego żona, długi alimentacyjne męża rosną w astronomicznym tempie. Obecnie ma zalegać na prawie 60 tys. zł. – On czuje się bezkarny. Mam orzeczenie o niepełnosprawno-

Kiedyś Kaz i Izabela byli szczęśliwą parą

foto PIOTR GRZYBOWSKI, JAN BIAŁY, ARCHIWUM

2

2–8/LUTEGO 2018

ści, z którego wynika, że potrzebuję pomocy, a on od wypadku nie interesuje się tym, czy mam pieniądze na życie, na leczenie. Nie mogę uwierzyć w to, że człowiek, były premier, tak postępuje. Gra na zwłokę, by przeciągnąć sprawę i pokazać w rozliczeniu rocznym, że ma niskie dochody. Powinien ponieść konsekwencje lekceważenia wyroku sądu – przekonuje nas Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz. Co na to były premier? Mimo wielu prób, nie udało nam się z nim skontaktować. Kilka miesięcy temu nie chciał z nami rozmawiać w sprawie alimentów. Przypomnijmy, że po wypadku samochodowym sprzed ponad trzech lat Izabela Marcinkiewicz chodzi w specjalnym stabilizatorze. Nawet najdelikatniejsze dotknięcie sparaliżowanego miejsca sprawia jej straszny ból. – Mam przeczulicę lewego barku i potrzebuję pieniędzy na leczenie, ciągłej opieki przy myciu się, DP ubieraniu – mówiła nam.

Minimalne stawki godzinowe wciąż daleko w tyle za zachodnimi

Niemcy zarabiają więcej 3 razy

od Polaków

C

hoć rządzący chwalą się, jak dobrze żyje się naszym rodakom, jak mocno nasze pensje pną się w górę, do Zachodu wciąż nam daleko. Przykład? Ostatnio wprowadzona pensja minimalna wynosi od 2018 r. 13,70 zł za godzinę. Tymczasem od tego roku w Niemczech również obowiązuje nowa stawka godzinowa – 36 zł, czyli prawie trzy razy więcej niż u nas.

Mało tego! W niektórych branżach płaci się jeszcze więcej – na przykład wykwalifikowany budowlaniec za Odrą nie zarobi mniej niż 62 zł. To gwarantuje mu państwo. Minimalna pensja obowiązuje też w Luksemburgu. W tym małym państewku miesięczne minimum to 8,3 tys. zł, a stawka godzinowa, podobnie jak w Niemczech, zróżnicowana jest ze względu na branże, z tym że nie obowiązuje tu jedna st awka pa ńst wowa. 1976_DU

Na przyk ł ad d la wykwalifikowanego pracownika to 51 zł. Tymczasem my nie dość, że pracujemy niem a l najwięcej w Europi e , t o m o ż e my liczyć na niewielkie pensje. I to się raczej prędko nie z m ie n i . – T r z e ba uwzględnić, że proces wyrównania płac musi długo trwać. Mimo że kraje doganiające, takie jak Pols k a , s z ybko si ę bogacą , różnice szybko się nie zmniejszają. Nie zapominajmy, że na Zachodzie płace też rosną. Trzeba też pamiętać o ty m, że mierząc zróżnicowanie płac, należy zwrócić uwagę przede wszystkim

Minimalna stawka za godzinę

Holandia: 40,23 zł Wlk. Brytania: 41 zł Francja: 39,90 zł Irlandia: 39,80 zł Niemcy: 36 zł Hiszpania: 21,76 zł Słowenia: 19.61 zł Polska: 13,70 zł Czechy: 11,20 zł na par y tet si ł y naby wczej, czyli chodzi o rzeczywisty dochód na osobę, po odjęciu podatków czy składek na ubezpieczenia – komentuje nam prof. Ryszard Bugaj (74 l.), ekonomista. AKA, MT

Edmund Fortuna (59 l.) z Wrocławia: Płaca minimalna powinna być o wiele wyższa. Nie twierdzę, że od razu taka jak w Anglii czy Niemczech, ale koniecznie trzeba ją regularnie podnosić. Obecna jest za niska, ale wierzę, że rząd będzie pracował nad zmianą na lepsze foto TOMASZ GOLA


WYDARZENIAIRLANDIA

2–8/LUTEGO 2018

Irlandzcy bogacze wciąż się bogacą

3

R

E

K

L

A

M

A

1698_DU

Pieniądze szczęścia nie dają. Dają za to wiele innych rzeczy, niedostępnych zwykłemu śmiertelnikowi

Miliony na koncie to fajna sprawa. Nie trzeba martwić się o pieniądze, można pławić się w luksusie i żyć tak jak się chce. Jeszcze lepiej, gdy miliony zamieniają się w miliardy. „Irish Independent” po raz kolejny opublikował listę najbogatszych Irlandczyków. Znaleźć się na szczycie zestawienia najbogatszych nie jest łatwo. Zwłaszcza na Zielonej Wyspie. Zarabianie milionów często wymaga wielu lat ciężkiej pracy i właściwego inwestowania. Czasami wystarczy tylko łut szczęścia – podjęcie odpowiednich czynności w odpowiednim czasie. R

E

K

L

A

M

Przekształcanie milionów w miliardy to jednak wyższa szkoła jazdy. Po raz kolejny poznaliśmy tych, którzy z robienia pieniędzy zrobili prawdziwą sztukę. By załapać się na listę najbogatszych mieszkańców Irlandii, trzeba było mieć przynajmniej 45 mln euro na koncie. Najbogatszymi z najbogatszych po raz kolejny okazała się rodzina Mistry. Majątek hinduskiej rodziny biznesmenów, na czele której stoi Pallonji Mistry, szacuje się na 15,6 mld euro. Choć działają oni głównie w Indiach, w 2003 r. głowa rodziny otrzymała irlandzkie oby-

watelstwo. Technicznie rzecz biorąc, jest on więc Irlandczykiem. Na drugie miejsce, podobnie jak w ubiegłym roku, załapali się Westonowie. Majątek irlandzko-brytyjsko-kanadyjskiej familii biznesmenów szacowany jest na ponad 8,1 mld euro. Jak przypomina „Irish Independent”, Westonowie są współwłaścicielami wielu liczących się sklepów. Jak na przykład znanego wszystkim Primarka czy Arnotts, sieci luksusowych domów towarowych. Na trzecim miejscu podium irlandzkich krezusów wylądował John Grayken. Amerykański magnat sektora finansów w 1999 r.

foto PUBLIC DOMAIN

Ireland's Rich List 2018, czyli poznaliśmy najbogatszych Irlandczyków. Wielkich zmian brak przyjął irlandzkie obywatelstwo. W przypadku tak wielkich pieniędzy nietrudno się domyśleć, że poszło o względy podatkowe. Majątek właściciela Lone Star Funds wynosi 5,8 mld euro. Choć w ubiegłym roku odnotował on 5-procentowe straty, nie przeszkodziło mu to w znalezieniu się w irlandzkiej czołówce naj-

bogatszych. Mówiąc o czempionach, nie należy zapomnieć o debiutantach. Jednym z najbardziej znanych jest z pewnością Conor McGregor. Irlandzki zawodnik MMA z majątkiem w wysokości 140 mln euro wylądował na 111. miejscu zestawienia. Jak

na debiut – nie najgorszy wynik. Do powyższego warto dodać, że liczba irlandzkich milionerów wciąż rośnie. Tylko w 2016 r. przybyło ich prawie 5 tysięcy – przypomina „The Journal.ie”. Oznacza to, że obecnie mamy na Zielonej Wyspie nieco ponad 83 tys. osób posiadających na koncie przynajmniej milion dolarów.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


4 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

2–8/LUTEGO 2018

A

foto PUBLIC DOMAIN

Na święta

wydaliśmy

Coraz mniej boimy się świąt – twierdzą finansowi analitycy

R

E

K

L

1981_DU

A

M

A

krocie

Irlandzcy sprzedawcy obłowili się na rekordowe 90 milionów

To właśnie często one są ich najgorszym elementem. Koszmarnie długie kolejki, usilne poszukiwanie prezentów i polowanie na promocje to tylko jedna strona medalu. Drugą, znacznie gorszą, jest konieczność wydania sporej ilości pieniędzy. Wielu z nas święta drenują kieszeń do dna. Niejeden Święta Bożego Narodzemieszkaniec Zielonej Wyspy nia powinny być czasem nowy rok zaczyna pod kresspokoju i radości. Tymczaką. Jak się jednak okazuje, sem dla wielu z nas wiążą z roku na rok coraz chętniej się one z ogromnym stresem wydajemy coraz więcej. i wściekłością. Cały czas Jak podaje „The Jourtrzeba gdzieś latać i coś zała- nal.ie”, przeciętne irlandztwiać. Dużą w tym zasługę kie gospodarstwo domomają przedświąteczne zaku- we wyłożyło nieco ponad py – obowiązkowy punkt 1,5 tys. euro na przedświąkażdych świąt. teczne zakupy. Ogółem

Ubiegłoroczne święta okazały się rekordowe dla naszych portfeli. Na przedświąteczne zakupy dawno nie wydaliśmy tak dużo pieniędzy, jak w 2017 r. Czy to kolejny znak, że Zielona Wyspa naprawdę wychodzi z kryzysu?

R

E

K

L

A

M

A

1635_DU

irlandzcy konsumenci zapłacili 90 mln euro więcej niż w ubiegłym roku. Z czego z pewnością zadowolony był irlandzki sektor handlowy. Duży udział w świątecznym koszyku miały produkty takie jak owoce, warzywa i mięso. Tylko ich dotyczy jedna trzecia ogólnej kwoty wzrostu. Alkohol, o dziwo, obłowił się „tylko” na 13 mln euro. Bezapelacyjnym hitem na świątecznym stole okazało się wino, zwłaszcza czerwone. Coraz częściej robimy świąteczne zakupy również bez ruszania się w domu. Sektor zakupów online rośnie w zawrotnym wręcz tempie. Jak podaje portal, tylko w ubiegłym roku odnotował on niemalże 25-procentowy wzrost. Jeśli chcemy oszczędzić na zakupach, warto zajrzeć do sklepów w Irlandii Północnej. Jak przypomina No1 Currency, w ramach wycieczki do Ulsteru można oszczędzić nawet do 43 proc. Najbardziej odczuwalne są różnice w cenach elektroniki. Wszystko to zawdzięczamy nadszarpniętej sile nabywczej funta. Takie zakupy opłacą się jednak głównie tym, którzy mieszkają w hrabstwach przygranicznych. Wątpliwe, by na północ Zielonej Wyspy gnał ktoś mieszkający na jej południu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


WYDARZENIAIRLANDIA

2–8/LUTEGO 2018

Sześć tygodni spędził w śpiączce. Gdy się wybudził… okradł swojego lekarza

5

Niecodzienna kradzież w szpitalu w Cork Robert H., pacjent jednego z irlandzkich szpitali wybudził się ze śpiączki, po czym… okradł opie-

kującego się nim lekarza. Do tego popisu skrajnej niewdzięczności doszło w Cork.

Nie wiadomo dokładnie, dlaczego 36-latek trafił do Cork University Hospital. Jego przypadek był na tyle

Trudno stwierdzić, czy okradziony lekarz był bardziej zaskoczony, czy wściekły

poważny, że mężczyzna zapadł w śpiączkę. W stanie między życiem a śmiercią spędził sześć tygodni. Trudno stwierdzić, co czuł Robert H. po powrocie do rzeczywistości. Z pewnością był w niemałym szoku. Jak by nie patrzeć, półtora miesiąca spędził poza światem żywych. Nie usprawiedliwia to jednak kradzieży, jakiej dopuścił się zaraz po przebudzeniu. Jak podaje „Irish Examiner”, mężczyzna nie czekał na przyjście personelu medycznego. Sam powypinał sobie wenflony, wstał z łóżka i chciał opuścić szpital. Przed wyjściem z pokoju zabrał leżące na stoliku telefon E

K

L

A

M

szpitalnego biura rzeczy znalezionych. Wersja ta mogła brzmieć wiarygodnie – 36-latek dopiero co wyszedł ze śpiączki i mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, co robi. Problem tylko, że w zwróconym portfelu brakowało 90 euro. Cała sprawa śmierdziała więc ewidentną kradzieżą. Do której mężczyzna w końcu się przyznał. Być może skończyłoby się na grzywnie lub zawiasach, gdyby nie to, że był on już wielokrotnym recydywistą. Na koncie miał kradzieże i zakłócanie porządku publicznego. Dlatego też trafił do więzienia na cztery miesiące.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

foto PUBLIC DOMAIN

R

i portfel. Należały one do lekarza, który opiekował się mężczyzną. 36-latkowi udało wydostać się ze szpitala. Nikt nie zainteresował się dziwnie wyglądającym pacjentem. Lekarz, który opiekował się mężczyzną, musiał być nie lada zaskoczony, widząc puste łóżko. Biorąc pod uwagę, że poza pacjentem zniknęły także jego rzeczy, nietrudno przypuszczać, że zaskoczenie szybko zmieniło się we wściekłość. Kradzież zgłosił na policję. Poszukiwany mężczyzna dobrowolnie spotkał się z funkcjonariuszami. Na komisariat przyniósł telefon i portfel. Jak stwierdził, chciał odnieść je do

INSPEKTORZY SANEPIDU MIELI DUŻO ROBOTY. ZAMKNĘLI 52 RESTAURACJE

Dublińskie lokale znów

W ostatnim czasie sanepid zaostrzył walkę z lokalami, których warunki odbiegają od przyjętych standardów higienicznych. Food Safety Authority of Ireland (FSAI) pochwaliło się, że w ubiegłym roku przymknęło 52 restauracje. Wizyta sanepidu nie oznaczała oczywiście konieczności całkowitego zwinięcia biznesu. Właściciele „podejrzanych” restauracji musieli po prostu nieco je uprzątnąć i zaprosić sanepid na ponowną inspekcję. Jeżeli inspektorzy uznawali, że wszystko jest w porządku, biznes znów mógł działać normalnie. Z danych udostępnionych przez FSAI wynika, że najwięcej roboty sanepid miał w hrabstwie Dublin. W ubiegłym roku zamknął aż 17 tamtejszych knajpek. Każda z nich dostała szansę wsta-

nia na nogi. Średnio zajęło im to nieco ponad 15 dni. Pamiętajmy jednak, że w tym biznesie dwa tygodnie niefunkcjonowania jest niemalże równoznaczne z wyrokiem śmierci. Utargu nie ma, a za coś trzeba opłacić wynajem, pracowników, nie wspominając o dostawcach jedzenia. Bez którego za bardzo nie da się zarobić. W innych częściach Irlandii inspektorzy nie mieli aż tyle roboty. Zaraz za Dublinem plasują się Cork i Donegal, w których zamknięto – odpowiednio – siedem i sześć lokali. Zdecydowanie mniej niż w stolicy. Również średni czas „wskrzeszania” bizne-

GDZIE ZAMKNIĘTO NAJWIĘCEJ KNAJP  DUBLIN – 17  CORK – 7  DONEGAL – 6  TIPPERARY – 3  LOUTH – 3  WEXFORD – 2  SLIGO – 2  MEATH – 2  LIMERICK – 2  GALWAY – 2  WICKLOW – 1  WESTMEATH – 1  LONGFORD – 1  LAOIS – 1  KILDARE – 1  CLARE – 1 foto PUBLIC DOMAIN

ŹRÓDŁO: „THE JOURNAL.IE”

Od czasu do czasu można zaszaleć i pójść zjeść coś na mieście. Niestety, czasem naprawdę trzeba się namęczyć, by trafić na zadbany lokal z ofertą w przystępnej cenie. Niektóre z nich są tak brudne, że nie stołowałyby się w nich nawet karaluchy. „The Journal.ie” podpowiada, w których częściach Irlandii natężenie paskudnych spelun jest największe.

sów był dużo krótszy niż w sercu Irlandii. Nie znaczy to jednak, że właściciele zamykanych lokali świecili przykładem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

1994_DU

2011_DU


6 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

R

E

K

L

A

M

2–8/LUTEGO 2018 A

R

E

K

L

A

M

A

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1979_DU

SPRZEDAM 50% UDZIAŁÓW polskiego sklepu ogólnospożywczego w miejscowości Letterkenny co.Donegal Więcej informacji pod numerem tel.:

1441_DU

087-6496272

1988_DU

Nielegalne ściąganie plików zmorą Zielonej Wyspy. Twórcy liczą swoje straty w dziesiątkach milionów

Piractwo obecne jest praktycznie odkąd odtwarzacze i nośniki multimediów stały się dostępR

E

K

L

A

M

Muszą zwalniać ludzi przez INTERNETOWE PIRACTWO nym masowo produktem. Oprócz oficjalnie sprzedawanych kopii zawsze można było nabyć te znacznie tańsze, tyle że nie do końca legalne. Wraz z nasta-

my, seriale, gry, muzyka, książki i wiele, wiele innych rzeczy. Dzięki łatwej dostępności do szerokopasmowego łącza bardzo szybko można ściągnąć gigabajty plików w wysokiej jakości. Która często nie różni się od tej z legalnego źródła. Dla miłośników kultury masowej jest to wielka pokusa, której ulega znaczna większość z nich. Co często bardzo nie podoba się twórcom nielegalnie pobieranych rzeczy. Nic dziwnego – w ten sposób są de facto okradani z owoców swojej pracy. Okazuje się, że Irlandia jest krajem, który ma naprawdę duży problem z internetowym piractwem. Jak szacu-

niem ery ogólnodostępnego internetu piractwo weszło na nowy, niespotykany wcześniej poziom. Piracone jest praktycznie wszystko – fil-

A

ją producenci i twórcy, rokrocznie może kosztować ono Zieloną Wyspę 60 mln euro. Co przekłada się to nie tylko na utratę zysku, ale także likwidację wielu miejsc pracy. Firmy, nie mając wystarczająco wysokich dochodów, muszą często zwalniać swoich pracowników. Jak twierdzą ich przedstawiciele cytowani przez „Irish Times”, po prostu nie stać ich na utrzymanie wszystkich stanowisk. Największym problemem jest piractwo oparte na technologii

Internet Protocol Television. Chodzi o transmitowanie filmów i seriali z użyciem szybkiego łącza. Jak można się domyśleć, ogrom tego typu usług jest nielegalnych. Ich problematyczność polega na tym, że są bardzo łatwo dostępne. Dwa kliknięcia wystarczą do oglądania materiału z nielegalnego źródła. Choć tego typu portale zamykane są bardzo szybko, jak grzyby po deszczu wyrastają nowe. I to mimo tego, że wielu dostawców internetowych stara się robić wszystko, by uprzykrzyć życie irlandzkim piratom.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Dla wielu dystrybutorów i twórców internetowi piraci to zwykli kryminaliści

KONTAKT Z IRLANDZKĄ KRASULĄ MOŻE PROWADZIĆ DO WYPADKU

Farmerze, uważaj na krowy Które zwierzęta należą do najbardziej niebezpiecznych? Węże, krokodyle, rekiny, byki? Jak się R

E

K

L

A

M

okazuje, na Zielonej Wyspie o tytuł najgroźniejszego zwierzęcia mogłaby starać się… krowa. Z pozo-

A

Potrzebujesz reklamy? Zadzwoń!

089 401 90 06

Napisz! ads@ng24.ie 1705_DU

Przystępne ceny!

2007_DU

ru niewinne krasule są bowiem przyczyną większości wypadków na irlandzkich farmach. Jak podaje „The Journal.ie”, w ubiegłym roku krowy brały udział w aż dwóch trzecich wypadków z udziałem zwierząt gospodarskich. Wcześniej wspomniane byki odpowiadają za 22 proc. wypadków. Wychodzi więc na to, że w przypadku bydła znacznie bardziej trzeba uważać na płeć piękną. PZ

foto PUBLIC DOMAIN

Mimo obostrzeń i utrudnień piractwo ma się w Irlandii dobrze. O tyle dobrze, że pomstują na nie producenci i dystrybutorzy filmów i seriali. Jak twierdzą, ściąganie nielegalnych plików kosztuje nas znacznie więcej, niż moglibyśmy się spodziewać.


IRLANDIAPÓŁNOCNA

2– 8/LUTEGO 2018 R

E

K

L

A

M

A

7

2008_DU

Wypuścili Polaka, teraz boją się, że zaatakuje Przez wiele lat romansował ze swoją szwagierką. Gdy po latach ich tajemnica przypadkowo wyszła na jaw, groził, że ją zabije. Sławomir S. mieszkający w Newtownabbey został zatrzymany przez policję. Ta musiała go jednak wypuścić i obawia się, że spełni swoją groźbę. Romans na boku potrafi skomplikować życie. Zwłaszcza gdy jego bohaterami są człon-

Gdy jego romans wyszedł na jaw, groził, że zabije byłą kochankę i resztę rodziny

kowie najbliższej rodziny. Tak było w przypadku Sławomira S., inżyniera mieszkającego w Irlandii Północnej od 2007 r. Jego partnerka miała siostrę bliźniaczkę, która poczuła miętę do mężczyzny. Nie bez wzajemności. Para wdała się w romans jeszcze przed ożenkiem S. ze zdradzaną kobietą. Mężczyzna spotykał się ze swoją szwagierką jeszcze kilka lat po ślubie. Po siedmiu latach amoralnych schadzek postanowił jednak zakończyć romans. Absolutnie nie chciał, żeby jego żona dowiedziała się o czymkolwiek.

Podczas przygotowań do ostatnich świąt Bożego Narodzenia przez przypadek odkryto nagranie, na którym widać mężczyznę i szwagierkę uprawiających seks. Jak podaje „Belfast Telegraph”, przypadkowego odkrycia dokonały dzieci, które bawiły się telefonem mężczyzny. Jak nietrudno się domyśleć, rozzłościło to 46-latka. Wybuchł gniewem i groził szwagierce, że ją zabije. Trzy dni później swoje groźby kierował już do całej rodziny. „Już dłużej tego nie znio-

sę, zakończę to, zabiję was wszystkich!” – miał krzyczeć do przerażonych domowników. Sławomir S. miał później powtarzać swoje groźby. Przerażona szwagierka zadzwoniła na policję. Ta zatrzymała agre-

R

E

K

L

A

M

sywnego Polaka. Mimo że jego groźby były poważne, sędzia zdecydował się o wypuszczeniu go za kaucją. Co policjanci niechętnie uczynili. – Życie tego człowieka jest praktycznie zrujnowane – powiedziała jedna z policjantek prowadzących sprawę. – Policja uważa, że nie ma on nic do stracenia i obawia się, że może spełnić swoją groźbę.

Na czas śledztwa i rozprawy sędzia zabronił Polakowi zbliżania się do szwagierki – taki był główny warunek zwolnienia. Drugim była zmiana miejsca zamieszkania, zatwierdzonego przez policję. Mężczyzna ma trzymać się od swojej rodziny z daleka. Pytanie tylko, czy zastosuje się do nakazu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J A DOD ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 43 tys. wizyt miesięczn (grudzień 2017) 1663_DU 1986_DU

foto PUBLIC DOMAIN

Mimo obaw o zrobienie bliskim krzywdy Polak został wypuszczony z aresztu

Wpadł w szpony hazardu i okradł pracodawcę na kilkadziesiąt tysięcy funtów. Do końca wierzył, że będzie w stanie spłacić swoje długi – czekał na wielką wygraną. Bańka kłamstwa jednak pękła. Mimo powagi popełnionego przestępstwa Gerard M. nie pójdzie do więzienia. Hazard jest uzależnieniem mogącym zrujnować człowiekowi życie. Perspektywa szybkiego wygrania dużej ilości pieniędzy jest często bardziej niż kusząca. Problem tylko w tym, że mało komu udaje się w ten sposób wzbogacić. Hazardziści zazwyczaj tracą wszystko, nierzadko zostając z gigantycznymi długami. Nieciekawa historia hazardowego upadku przydarzyła się Gerardowi M. z Armagh. 51-latek pracował jako przedstawiciel handlowy. Jego spokojne i w miarę ułożone życie przerwało uzależnienie się od hazardu, w którego szpony wpadł bardzo szybko. Jak to często bywa, mężczyzna szybko zaczął grać o wysokie stawki. Równie szybko zaczęło brakować mu pieniędzy. Dlatego też zaczął podprowadzać je ze swojej firmy. Miał taką możliwość, ponieważ do jego obowiązków należało odbie-

foto PUBLIC DOMAIN

DOPADŁ GO HAZARDOWY NAŁÓG. BY GO SFINANSOWAĆ, „POŻYCZAŁ” PIENIĄDZE ZE SWOJEJ FIRMY

51-latek z Armagh grał o coraz wyższe stawki i to go zgubiło

Okradł pracodawcę na 70 tysięcy, ale siedzieć nie pójdzie ranie pieniędzy od płacących klientów. Oszustwo M. wyszło na jaw po dziewięciu miesiącach. Kontrolerzy finansowi zauważyli znaczące nieprawidłowości dotyczące sumy pieniędzy, które mężczyzna miał zebrać. „Sorry, chłopaki, nie wytrzymam już dłużej” – takiego zaskakującego e-maila dostali jego współpracownicy. Innymi słowy – gdy wpadł, od razu przyznał się do winy. Jak podaje „The Newsletter”, mężczyzna wyprowadził

z firmy łącznie ponad 70 tys. funtów. Jak zeznawał, cały czas wierzył, że w końcu uda mu się dorwać wielką wygraną i pospłaca swoje długi, tak że nikt w firmie się nie zorientuje. Tak się jednak nie stało. Gerard M. miał jednak dużo szczęścia – za swoje przestępstwa nie pójdzie siedzieć. Sędzia wymierzył mu karę 16 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Ma też oddać firmie wszystkie skradzione pieniądze.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA


8

OPINIEpolskapolityka

Co się dzieje z dobrą zmianą po kompromitacji senatorów PiS?

Bez wątpienia stało się źle Ryszard CZARNECKI

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, PiS foto PAWEŁ DĄBROWSKI

„Super Express”: – Podejrzewany o korupcję senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Kogut uniknie aresztowania. Wniosek prokuratury przepadł po głosowaniu w Senacie, a w obronie kolegi zagłosowali senatorowie Prawa i Sprawiedliwości. Stało się tak, pomimo że wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiadał, że taryfy ulgowej ma nie być. A jednak była. Ktoś niebędący politykiem w takiej sytuacji przecież dawno by siedział w areszcie? Ryszard Czarnecki: – Bez wątpienia w piątek w Senacie stało się bardzo źle. Stanowisko partii w tej kwestii jest jednoznaczne – Senat nie powinien stawać w obronie Stanisława Koguta. Prezes Jarosław Kaczyński jednoznacznie się o tym wypowiedział, ma wysłać list dyscyplinujący do polityków partii. – Przepraszam, ale teraz jest już po feralnym głosowaniu. W dodatku prezes pisać może na Berdyczów, bo głosowanie było tajne, więc nie wiadomo nawet, którzy senatorowie na pewno głosowali w obronie Koguta? – Stąd też zdecydowana reakcja marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który zapowiedział już zmianę w regulaminie Senatu i wprowadzenie jawności głosowań. Pamiętajmy, że głosowania tajne nie dotyczyły tylko sprawy Koguta, ale wszystkich głosowań personalnych od przywrócenia Senatu w 1989 roku. Od zarania III RP głosowania w sprawie czy to wyboru na stanowiska, czy odebrania immunitetu były tajne. I to się musi zmienić. – Mleko się jednak rozlało. Zdaniem specjalistów od wizerunku elektorat Prawa i Sprawiedliwości może popierać działania radykalne, choć niepopularne w mediach, może zaakceptować zmiany w rządzie, ale nigdy nie zgodzi się na pobłażanie w wypadku korupcji. Nie obawia się pan spadku zaufania do partii rządzącej? – Jak już powiedziałem, stało się źle, stąd adekwatna i zdecydowana reakcja zarówno prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jak i marszałka Stanisława Karczewskiego. Zachowajmy też jednak właściwe proporcje. Senator Kogut nie jest już członkiem PiS. Od razu zrzekł się immunitetu, dzięki senatorom uniknął jedynie aresztowania. Tymczasem prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski przez wiele tygodni zwlekał ze zrzeczeniem się immunitetu, rzucał też oskarżenia wobec partii rządzącej.

– Zapowiedział też jednak, że immunitet dziś zwróci... – No dobrze, ale dlaczego dopiero teraz? Poza tym – zwrócić ma immunitet, tymczasem nadal jest jednym z liderów Platformy Obywatelskiej. A partyjni koledzy go bronią, mówią o politycznej zemście itd. U nas tymczasem nikt nie ukrywa, że stało się źle. Prezes zamierza wysłać pismo dyscyplinujące do posłów. Nikt nie chowa głowy w piasek. Przyzna pan, że to zupełnie inne standardy! – Jeśli jednak prezes i liderzy partyjni nie są w stanie zapanować nad własnymi senatorami, którzy głosują jak chcą, to może w ogóle zasadne jest pytanie o dalsze istnienie Senatu? Były środowiska domagające się jego likwidacji.

[

Od zarania III RP głosowania w sprawie czy to wyboru na stanowiska, czy odebrania immunitetu były tajne. I to się musi zmienić

– Senat powinien zostać. Choćby z tego powodu, że istniał już w I Rzeczypospolitej, potem w okresie II RP. Został zlikwidowany w PRL i przywrócony w 1989 roku. Poza tym za pozostawieniem Senatu przemawiają nie tylko racje historyczne i symboliczne. Jako izba wyższa parlamentu Senat może kontrolować proces legislacyjny, wprowadzać poprawki, zmieniać ustawy, poprawiać jakość działań ustawodawczych. – Jednak od kilku kadencji zdecydowaną większość w Senacie mają przedstawiciele partii rządzących – czy rządziło SLD, PO czy PiS. Trudno więc mówić o kontrolowaniu Sejmu, jeśli w izbie wyższej zasiadają senatorowie partii rządzącej. W Senacie np. II RP zasiadać mogli tylko ludzie z wyższym wykształceniem, a wybory do Senatu USA odbywają się w innym terminie niż do Izby Reprezentantów. W Polsce izba ta jest w zasadzie przedłużeniem Sejmu. To po co ma istnieć? – To, jak ma Senat wyglądać, kto ma się w nim znajdować, czy wybory mają być w tym samym czasie co do Sejmu, czy nie, może być oczywiście tematem dyskusji. Na pewno jednak nie zgodzimy się na lansowany kiedyś przez PO, a dziś przez Kukiz’15 postulat całkowitej likwidacji Senatu. A błędy, takie jak tajność w głosowaniach, zostaną naprawione. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK 

2–8/LUTEGO 2018

Czy zaogniający się spór polityczny prowadzi do przemocy?

Agresja wzrasta wraz z podziałami Prof. Henryk DOMAŃSKI

Socjolog, Polska Akademia Nauk foto EAST NEWS

„Super Express”: – Napad w centrum Warszawy na aktora Krzysztofa Pieczyńskiego wiele osób uznaje za polityczny. Jeśli tak, byłby to kolejny przykład wzrastającej agresji w społeczeństwie. A może nie? Może trochę przesadzamy i nie odbiegamy od normy? P r o f . H e n r yk D o m a ń s k i : – Agresja polityczna może wzrastać w określonych okolicznościach. Jedną z nich są pogłębiające się podziały społeczne. I nie da się ukryć, że od jakiegoś czasu te podziały w Polsce wzrastają. Związane są z tym konf likty i napięcia, które aktywizują ludzi do działania. Jeśli ci odwołują się do jakichś wartości i zwyczajów i któraś ze stron sporu uznaje, że są one naruszane, a to poczucie jest podsycane przez polityków z rządu lub opozycji, to niektórzy uznają, że pora wziąć sprawy w swoje ręce. – Czyli PO-PiS zbiera swoje żniwo? – Oczywiście, takie podziały istniały zawsze, ale podział, który rozpoczął się po wyborach w 2005 roku, to coś, czego w najnowszej historii Polski nie widzieliśmy. Jest też jednak uniwersalny czynnik, o którym w rozmowie na temat wzrastającej agresji warto wspomnieć.

Dr Michał BILEWICZ

Socjolog, Uniwersytet Warszawski foto EAST NEWS

„Super Express”: – W Warszawie doszło do pobicia aktora Krzysztofa Pieczyńskiego. Twierdzi, że zaatakowano go za poglądy. Nawet jeżeli napastnik okaże się osobą niezrównoważoną, to nie byłoby jakimś zaskoczeniem, gdyby ludzie rzucili się na siebie z pięściami w sprawie poglądów. Mamy zniszczenia biur posłów zarówno partii rządzącej, jak i opozycji. Wzrost agresji w społeczeństwie jest faktem? Michał Bilewicz: – Oddzieliłbym agresję w świecie polityki od ataku na konkretnego człowieka. Pytanie – czy politycy przez swoje zachowanie dają przyzwolenie na dokonanie napaści na innego człowieka? Napaści, bo jest muzułmaninem albo wydaje im się odmiennej orientacji. Pieczyńskiego zwyzywano od pedałów… – Dlatego go pobito?! – Nie sądzę, by napaść na pana Pieczyńskiego miała związek z tym, że jest przewodniczącym stowarzyszenia Polska Laicka. Ta działalność aktora nie jest powszechnie znana. Jest znaną twarzą i napaść miała raczej charakter antyelitarny. Ludzie napadają na elity, które wydają się zepsute, homoseksualne. Zastanawiające jest też, co dzieje się z człowiekiem, że decyduje się kogoś pobić tylko dlatego, że ktoś należy do innej kategorii? I za to odpowiadają politycy. Rzeczy niemoralne zaczynają uchodzić za moralne. Racjami są obrona Polski, Kościoła, polskich kobiet przed muzułmanami.

– Jaki? – Pewną prawidłowością jest to, że agresja, także ta polityczna, wzrasta wtedy, gdy obywatele mają mniejsze poczucie bezpieczeństwa i rosną ryzyka. Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach, gdy zagrożenia stają się częścią naszej codzienności, a to rodzi właśnie poczucie braku bezpieczeństwa. – Rzeczywiście jako Polacy żyjemy w aż tak niepewnych czasach? – Z jednej strony to terroryzm, o którym na co dzień sł yszymy, czy brak stabilizacji związany z powtarzającymi się kryzysami ekonomicznymi. Ważne są też zmiany kulturowe i napięcia, które z nich wynikają. Dzięki globalizacji konfrontujemy się z innymi kulturami, stylami życia, co może rodzić w niektórych poczucie, że świat wypadł z formy. To wszystko czynniki, których w poprzednich dekadach nie doświadczaliśmy. Choć niektóre z nich niekoniecznie dotyczą nas, Polaków, bezpośrednio, to jednak w zglobalizowanym świecie ich echa przenikają także do naszego kraju. Stąd myślę, że połączenie głębokich podziałów politycznych z poczuciem braku bezpieczeństwa odpowiada w dużej mierze za wzrastającą agresję społeczną. – Wspomniał pan, że podziały wzmocniły się po 2005 r. Ale w gruncie rzeczy więcej powodów do wojen domowych niosły ze sobą lata 90. Czemu dopie-

ro spór dwóch prawicowych partii – PO i PiS – doprowadził do takich podziałów politycznych? – Lata 90. to głównie spór między postkomunizmem a kształtującym się społeczeństwem rynkowym i odwoływał się jednak do systemu, który powoli zanikał. Jego znaczenie z każdym miesiącem się zmniejszało i coraz częściej o nim zapominaliśmy. Ten obecny spór odwołuje się przede wszystkim do wartości. To spór w dużej mierze kulturowy, a nie polityczny. Weźmy choćby gorącą w ostatnich dniach kwestię aborcji. Rozgrzewa debatę publiczną do czerwoności, ale nie ma w nim miejsca na żadną dyskusję, nie ma żadnego pola komunikacji między walczącymi stronami. – No właśnie, nie jest trochę tak, że w tego typu plemiennej wojnie nie bierze się jeńców? Nie ma miejsca na dyskusję – jest tylko na zniszczenie przeciwnika? – Tak to niestety wygląda. Ale przecież to nie bierze się znikąd. Nie jest przecież tak, że te dzielące społeczeństwo sprawy kulturowe pojawiają się same z siebie. Nie. One są wywoływane przez polityków, którzy wykorzystują je do prowadzenia sporu politycznego. Tym bardziej że wykorzystują w nim podziały, które jeszcze przez kilkadziesiąt lat będą obecne w społeczeństwie i będą doskonałym paliwem politycznym.

– Mówi pan tylko o jednej stronie. Tymczasem są napaści na biura posłów PiS. Kilka lat temu w biurze PiS w Łodzi doszło do zaplanowanego zabójstwa politycznego. Druga strona jest bez zarzutu? – Zabójst wo dokona ne przez Ryszarda Cybę miało miejsce dawno temu. R ządzi ła wtedy Platforma, sytuacja polityczna była inna. Zgadzam się, że aktów agresji zazwyczaj dokonują osoby w jakimś stopniu zaburzone. I niebezpieczne jest, gdy tacy ludzie poczują, że bronią jakiejś „lepszej sprawy”. Co do ataków na biura poselskie czy instytucje rządowe, to trochę inna sprawa. Te zdarzały się i za rządów PiS, i za PO, SLD czy AWS. Rzucanie jajkami, ostre starcia podczas demonstracji górników. To jednak coś innego niż atak na konkretnego człowieka. Rząd jest się w stanie obronić. Zwykły człowiek, gdy zostanie pobity jako Arab czy „pedał”, nie ma na to szans. Agresja polityczna, rzucanie tortami w samochody polityków jest na porządku dziennym także w zachodnich demokracjach. Palenie kukieł, opon, radykalizm na demonstracjach też. To, co normalne nie jest, to wzrost liczby przestępstw z nienawiści.

– Jest wzrost? – Gdy spojrzymy na statystyki, to wzrost jest dramatyczny! Szczególnie dotyczy to muzułmanów. Choć w przypadku Żydów, których też do Polski przyjeżdża wielu, statystyki nie zmieniły się od lat. – Ta wzajemna agresja jest w rodzinach, wśród przyjaciół. Po wyborach prezydenckich opisywaliśmy, jak starszy mężczyzna zabił kolegę, bo ten głosował na Andrzeja Dudę. W latach 90. powodów do frustracji było więcej, podziały bardziej realne. A takiej wzajemnej niechęci i agresji było znacznie mniej. – Żyjemy w czasie postmodernizmu historycznego. I jest uzasadnienie dla agresji motywowanej historią. Znamienne też jest, że dziś prokurator Piotrowicz może uchodzić za antykomunistę i patriotę, a Adam Michnik za człowieka bez zasług i wręcz osobę służącą PRL. Można się nie zgadzać z Michnikiem, uważać go za postać szkodliwą, ale odbieranie mu zasług z okresu PRL jest zakłamywaniem historii. Podobnie można popierać politykę prokuratora Piotrowicza, ale robienie z niego niepodległościowca jest nadużyciem.

Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

Wzrost nienawiści jest dramatyczny

Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

2–8/LUTEGO 2018

Widzowie mają różne wrażliwości. Dla jednych jest Teatr Telewizji, dla drugich „Korona królów” – mówi dyrektor TVP1

TVP ma być dla wszystkich

1

Mateusz MATYSZKOWICZ Dyrektor TVP 1 foto ARCHIWUM

„Super Express”: – Nieoficjalnie szefem TVP 1 będzie pan tylko do marca. Potem ma pan przejść do biura programowego TVP. Czy tak? Mateusz Matyszkowicz: – Rzeczywiście, TVP przechodzi zmiany. Ich idea jest taka, że Jedynka i Dwójka nie będą ze sobą konkurować, ale mają być tworzone według spójnej wizji i spójnej oferty programowej. Badania pokazują, że mamy bardzo wiernych widzów i chcielibyśmy, aby mieli poczucie, że dostają to co najlepsze. – Rozumiem, że od 1 marca to pan będzie o to dbał? – Jestem w zespole, który przygotowuje zmiany. Ostateczne decyzje podejmie zarząd. – To niejedyna zmiana. Nie ma już szefa TAI, nie ma szefa TVP Info. Idzie nowe? – Nie jest moją rolą komentowanie zmian personalnych. Zwróciłbym uwagę, że minęły dwa lata obecnego zarządu i widać wiele dobrych zmian i wiele sukcesów. Mamy choćby ogromny sukces „Korony królów”, która znakomicie otworzyła rok 2018. – Nie jest to gorzki sukces? Bo serial spotkał się z miażdżącą krytyką. – Dla każdej osoby, która zarządza anteną, najważniejszym weryfikatorem są sami widzowie. I widzowie za „Koroną królów” zagłosowali pilotem. – TVP to instytucja, która powinna dbać o wysokie standardy i kreowanie gustów. A wielu ten serial uznało za wyścig do dna. – Zwróciłbym uwagę, jak zmieniają się opinie o serialu. W ostatnim czasie pojawiło się wiele przychylnych komentarzy i opinii. W ciągu dwóch tygodni sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Skoro widzowie wybrali „Koronę królów”, to pojawia się pytanie, czy dzięki temu serialowi stają się lepsi. Moim zdaniem tak.

– W jakim sensie lepsi? – Mamy ogromną falę zainteresowania polską historią. Także jej średniowieczną odsłoną. Nawet głosy krytyczne wskazują, że jednak uruchomiliśmy tą produkcją pewien proces. Widzowie po obejrzeniu „Korony królów” sięgają po książki historyczne i chcą się o tym okresie dowiedzieć więcej. Widać, że Polacy czegoś takiego potrzebują. Ale widz TVP to widz o różnych wrażliwościach. Zmiany, które zachodzą w TVP, opierają się na równowadze między różnymi wrażliwościami widzów. Chcielibyśmy, żeby telewizja publiczna była dla wszystkich. Mamy więc z jednej strony „Koronę królów”, ale z drugiej spektakularny powrót Teatru Telewizji. – I to nie Teatr Telewizji powinien być standardem, do którego telewizja publiczna dąży? – Po raz pierwszy od lat 90. TVP ma stałe cotygodniowe pasmo teatralne, i to jako główną pozycję wieczoru. Do tego pojawiają się co najmniej trzy premiery w miesiącu – dwie w TVP 1, jedna w TVP Kultura. Takiej produkcji teatralnej nie było od lat. I jest to też oferta bardzo zróżnicowana. Z jednej strony mamy głośny mocny spektakl „Marszałek” o Józefie Piłsudskim, a z drugiej „Biesiadę u hrabiny Kotłubaj” Witolda Gombrowicza. A już 29 stycznia premiera „Mocka” na podstawie Marka Krajewskiego. To postawienie na jakość i równowagę różnych wrażliwości naszych widzów. W ramach misyjności warto wspomnieć o innych produkcjach. – Jakich? – Niedługo rozpoczniemy emisję nowego serialu „Leśniczówka”, w którym pojawi się plejada znakomitych gwiazd. Widzowie zobaczą tak wspaniałych aktorów jak: Krzysztof Globisz, Anna Seniuk, Henryk Talar, Weronika Książkiewicz. Emitujemy też serial dokumentalny opowiadający o naszych żołnierzach służących w różnych misjach zagranicznych. W Stanach Zjednoczonych

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA Bohaterowie zamiast bandytów

T

Trzy osoby odpowiadają przed sądem za „znieważenie” komunistycznego pomnika, który w zakłamany sposób przedstawia bitwę Narodowych Sił Zbrojnych z tzw. Armią Ludową i sowietami pod Rząbcem na Kielecczyźnie. W 1952 r. komuna umieściła tam napis: „W tych lasach w dniu 8 IX 1944 r. oddziały Armii Ludowej i partyzantów radzieckich zostały podstępnie napadnięte przez wysługujących się hitlerowskiemu okupantowi zbirów NSZ-kich »Bohuna«. Cześć i sława 74 bohaterom poległym w walce o wyzwolenie narodowe i społeczne ludu polskiego w 10. rocznicę powstania Polskiej Partii Robotniczej”. A jaka jest prawda? Polscy żołnierze pod dowództwem płk. Antoniego Szackiego,

ps. Bohun postanowili odbić swoich kolegów z patrolu Brygady Świętokrzyskiej NSZ, którzy zostali wcześniej wzięci do niewoli przez komunistycznych bandytów z AL, i uratować ich przed niechybną śmiercią. Czerwonych „partyzantów” wspierali funkcjonariusze NKGB, wcześniej pacyfikujący polską ludność cywilną. Brygada Świętokrzyska zwyciężyła i uwolniła jeńców. Na czym polegało „znieważenie” kłamliwego pomnika? Trzech patriotów oblało go czerwoną farbą. Powód? Zgodnie z historyczną prawdą uznają go za promocję totalitarnego systemu komunistycznego i jego jaczejek. Bo tzw. Armia Ludowa, podległa innej prosowieckiej organizacji przestępczej – tzw. Polskiej Partii Robotniczej

niezależnie od tego, czy ktoś zgadza się z tą czy inną decyzją na temat wysłania amerykańskich żołnierzy za granicę, to nawet najwięksi krytycy takich misji mają ogromny szacunek dla żołnierzy, którzy tam służyli. Liczę, że ta produkcja sprawi, iż nasi żołnierze będą mogli cieszyć się taką samą estymą jak ich amerykańscy koledzy. – Wracając do „Korony królów”. Wspomniał pan, że serial odpowiedział na zapotrzebowanie ludzi na historię. Nie da się ukryć, że po premierze serialu na wyścigi rozpoczęło się poszukiwanie nieścisłości historycznych w nim zawartych. Ale chyba nie o to chodziło, prawda? – Zachęcam do dalszej pracy. To powoduje, że „Korona królów” jest nie tylko serialem, ale także zjawiskiem kulturowym oraz zachęca widzów do zapoznawania się z fascynującą historią naszego kraju. Pamiętajmy też, że to telenowela, która rządzi się swoimi prawami. To, co jest istotne w tym gatunku, to relacje między bohaterami. A to, że dajemy to w kostiumie historycznym, to wyłącznie zaleta. – Jacek Kurski mówił, że „telenowela musi upraszczać, bo historia jest skomplikowana, a wierność szczegółom może wywoływać niezrozumienie”. To nie jest brak szacunku do widza? – „Korona królów” uruchamia pozytywny proces samodzielnego poszukiwania wiedzy historycznej. Nauczymy się też przy okazji tego serialu pewnej pokory wobec widza. Różne są wrażliwości. Ale „Korona królów” to nie jest ostatnie słowo w kwestii produkcji historycznych TVP. Już jesienią pojawi się wysokobudżetowy serial „Drogi wolności”, rozgrywający się na tle odzyskania przez Polskę niepodległości i dziejów II RP. – Są już obawy, że powtórzy „sukces” „Korony królów”. – To będzie znakomity serial o skomplikowanych dziejach Polski w XX wieku. Już teraz zachęcam do oglądania. Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

– walczyła nie z Niemcami, ale z Polakami – żołnierzami (czego dowodem bitwa pod Rząbcem) i ludnością cywilną. Młodzi Polacy zaprotestowali w ten sposób przeciwko notorycznemu trwaniu – mimo upływu 30 lat od tzw. upadku komunizmu w Polsce – komunistycznego kłamstwa w postaci rzeczonego ubelisku. Podobną akcją edukacyjną było pomalowanie czerwoną farbą mauzoleum tzw. prezydenta Polski, a naprawdę sowieckiego zbrodniarza Bolesława Bieruta na stołecznych Powązkach Wojskowych, czy przypomnienie przeszłości innego mordercy – Zygmunta Baumana, funkcjonariusza kolejnej kolaboranckiej wobec sowieckiego okupanta jednostki – Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jaki wniosek? Problem zniknie, jeśli Rzeczpospolita skaże komunistycznych bandytów, odbierze im przywileje i ordery, rozbierze pomniki, łącznie z tym największym – Pałacem Stalina, który zniszczył nam centrum stolicy. A w Rząbcu pomnik morderców z AL trzeba zastąpić pomnikiem bohaterów z NSZ.

ZDANIEM REDAKTORA

9

Mirosław Skowron, szef działu Opinie „Super Expressu”

Teatr imienia Jarosława Kaczyńskiego

N

Nie znam osobiście senatora Koguta. Jego koledzy z prawicy i rodzinnych stron mówią o nim w samych superlatywach. Kto wie, możliwe, że to prawie świecki święty. Tyle że w tym przypadku w ogóle mnie to nie obchodzi. Jest zarzut prokuratury? To po postawieniu zarzutów senator powinien stanąć przed sądem. Immunitet wymyślono nie po to, by politycy chowali za nim swoich kolesiów, którym zachciało się wziąć w łapę albo jeździć po pijaku. No, ale wygląda na to, że immunitet wymyślono dla ludzi cywilizowanych, a nie dla polskich polityków. Nie jest to niestety tylko przypadek PiS. Ileż razy obserwowaliśmy to w przeszłości, za rządów PO, PSL, SLD i innych? Dlatego z góry proszę grono wędrownych hipokrytów z Platformy, żeby tym razem nie wyskakiwali jak pajace przed kamery ze swoim sztucznym oburzeniem. Pamiętam, jak sami głosowaliście. Jak tylko was zobaczę, to chyba nie zdzierżę. Kupię jajka, poczekam, aż się zepsują, i ruszę w Polskę, by w was nimi rzucać. Słyszę, że władze PiS są oburzone i Jarosław Kaczyński wyśle w tej sprawie list… Panie prezesie, ślij pan to sobie na Berdyczów. Realnie wygląda to tak, że właśnie weszliście w buty poprzedników. Odegraliście teatrzyk pt. „senator i lider partii chcą zniesienia immunitetu”. Po

czym w tajnym głosowaniu ochroniliście swojego. To jest ta dobra zmiana? Ręka w górę, kto z Czytelników wierzy, że tabun ludzi stających na co dzień na baczność przed prezesem PiS nagle nabrał takiej odwagi? Senatorowie PiS ze strachu przed gniewem partii głosowali już wbrew własnym poglądom. I nagle nabrali odwagi, broniąc tyłka swojego kolegi? Jeżeli Jarosław Kaczyński rzeczywiście szczerze brzydzi się takim kolesiostwem i chce to pokazać, to jest znacznie lepsze wyjście. Senatorowie tchórzliwie schowali się za anonimowym głosowaniem? Nie wiemy, który zachował się w tak żenujący sposób? To wywalić ich wszystkich! Prezes PiS powinien zaproponować konkretną zmianę w Konstytucji RP: likwidację Senatu. Nie wiem, czy opozycja się sprzeciwi, to też będzie o czymś świadczyć. Od lat najlepsi konstytucjonaliści mają kłopot z uzasadnieniem tego, po co Senat w ogóle u nas istnieje. Jako gwarant poprawiania projektów ustaw? Bez żartów! Ileż to już bubli naprodukował lub przyklepał? W polskim systemie politycznym Senat sam w sobie jest kosztownym bublem. Zatem, panie prezesie, do dzieła. W przeciwnym razie pańskie święte oburzenie będzie śmierdziało ustawką.

Co sądzi rząd, a co PiS o odszkodowaniach

Mularczyk lansuje się na reparacjach Prof. Antoni DUDEK Politolog i historyk, UKSW foto ANDRZEJ LANGE

„Super Express”: – Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz twierdzi, że dyskusja na temat odszkodowań wojennych powinna odbywać się na poziomie eksperckim. Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS kierujący zespołem ds. reparacji, powołując się na prezesa Kaczyńskiego zapowiedział zupełnie coś innego. Skąd ten rozdźwięk? Prof. Antoni Dudek: – Różnica zdań wynika z tego, że prezes Kaczyński gra tą sprawą na użytek publiczny. Wydaje mi się też, że Jarosław Kaczyński uważa, że mówiąc głośno o tym temacie, będzie w stanie wywrzeć nacisk na Berlin. Do tego jest wynajęty poseł Mularczyk, który odgrywa rolę naganiacza, robiąc wokół tematu dużo hałasu. Dzięki lansowaniu się w mediach przypomina swoim wyborcom, że w przyszłym roku odbywają się wybory. Z drugiej strony mamy pana Jacka Cza-

putowicza, który na co dzień zajmuje się prowadzeniem polityki z Niemcami. – I on mówi coś innego. – Poseł Mularczyk może opowiadać przeróżne głupoty. W ostatnim czasie stwierdził np., że Polska zamierza przy asyście komorników żądać „reparacji” wojennych. Poseł może mówić, co mu ślina na C język przyniesie. Minister tego nie M może i nie będzie stawiał sprawy Y na ostrzu noża. Musi ważyć każ- K de słowo, ponieważ ma ono realne konsekwencje. Myślę, że stąd ten dystans i powściągliwość. – Myśli pan, że opinie posła mogą szkodzić relacjom z Niemcami, czy istotne jest to, co mówi szef naszej dyplomacji? – Myślę, że może zaszkodzić. Czym innym jest prowadzenie subtelnej polityki historycznej, a czym innym robienie ekspertyzy na łapu-capu. Nie powinno być tak, że jacyś ludzie wypiszą kwit opiewający na pół miliona, po czym wychodzi na trybunę poseł Mularczyk, zapowiadając wręczenie Niemcom paragonu z żądaniem: dawajcie pieniądze. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA


10 IRLANDIAPORADY Rodzaje składek ubezpieczenia społecznego a uprawnienia do otrzymywania świadczeń

2–8/LUTEGO 2018

Składka PRSI jest obliczana od dochodów brutto, po odtrąceniu ulg podatkowych (Tax Credits) i innych ulg. Ubezpieczenie społeczne podzielone jest na kategorie (klasy), według których pracownik płaci składki. Typ klasy ubezpieczenia zależy od rodzaju wykonywanej pracy i tygoR

E

K

L

A

M

Podpowiadamy, doradzamy

dniowych zarobków. Składkę PRSI płacą pracownik i pracodawca. Większość zatrudnionych płaci składki PRSI w klasie A. Są to osoby w wieku od 16 do 66 lat, których tygodniowy dochód wynosi 38 euro lub więcej. Nie płacisz składek PRSI, jeżeli jesteś w wieku powyżej 66 lat, niezależnie od tego, czy jesteś zatrudniony, czy prowadzisz własną działalność gospodarczą. Jeżeli nie masz wystarczającej liczby składek w wieku 66 lat, nie możesz dodać ich więcej na swoje konto. Klasa A pokrywa następujące świadczenia: Jobseeker’s Benefit; Illness Benefit; Occupational Injuries Benefit; Disability Benefit (Incapacity Supplement); Maternity Benefit; Adoptive Benefit; Health and Safety Benefit; Widow’s, Widower’s or

Surviving Civil Partner’s Contributory Pension; Carer’s Benefit; State Pension (Transition – dotyczy wniosków składanych po 2014 r.); State Pension (Contributory); Treatment Benefit; Bereavement Grant; Guardian’s Payment

pujące świadczenia: State Pension (Contributory), Maternity Benefit, Guardian’s Payment (Contributory), Paternity Benefit, Widow’s, Widower’s or Surviving Civil Partner’s (Contributory) Pension, Adoptive Benefit. Składki opłacane w tej klasie nie pokrywają krótkoterminowych zasiłków zdrowotnych czy wypłat w przypadku niezdolności do pracy, w tym np. zasiłku dla osób poszukujących pracy (Jobseeker's Benefit). Wyjątek stanowią osoby, które przed rozpoczęciem działalności gospodarczej opłacały składki w klasie A przez minimum 2 pełne lata. (Contributory); Invalidity Pension. Drugą najczęściej opłacaną klasą składkową jest klasa S. Tę klasę składek opłacają osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, w tym jednoosobową. Opłaca-

ją ją również: dyrektorzy i właściciele małych, średnich i większych firm oraz spółek; osoby posiadające dochód z inwestycji, wynajmu mieszkania; niektórzy członkowie władz lokalnych. Pokrywa ona jedynie nastę-

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NAJNOWSZYM WYDANIU NASZEGO PORADNIKA: „JAK (PRZE)ŻYĆ W IRLANDII. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNEGO OD STYCZNIA W POLSKICH SKLEPACH LUB ONLINE NA STRONIE: WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE.

A

foto PUBLIC DOMAIN

Osoby zatrudnione na etacie lub prowadzące własną działalność gospodarczą płacą obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne (PRSI). Są one potrącane z ich wynagrodzenia po każdym tygodniu pracy. Odpowiednia liczba opłaconych składek stanowi podstawę do ubezpieczenia przez państwo w przypadku znalezienia się w trudnej sytuacji życiowej i materialnej, na przykład w wyniku choroby, utraty pracy czy sytuacji, kiedy dochody są zbyt niskie do utrzymania siebie lub rodziny.

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1960_DU

1997_DU

1998_DU

C M Y K


R

E

K

L

A

M

A

Piotr Czyżewski zaprasza na XXIII Spotkanie Klubu Historycznego im. Hrabiny Markiewiczowej. Gościem spotkania będzie

Grzegorz Braun reżyser filmu pt.:

Luter i rewolucja protestancka 1687_DU

2001_DU

1687_DU

2002_DU

„Luter i rewolucja protestancka” to nowe dzieło Grzegorza Brauna i Fundacji Osuchowa, pokazujące prawdziwe oblicze reformacji i zniszczeń, jakich dokonała w Kościele katolickim. Swoich wypowiedzi udzieliło 19 wybitnych ekspertów z  tej dziedziny – zarówno świeckich, jak i duchownych, łącznie z 8 państw. Przedstawione zostały kolejne akty tragedii dziejowej, której momentem inicjującym stało się wystąpienie Lutra. Poza zarysem wydarzeń w krajach niemieckich widz pozna również fakty i postaci związane z  rewolucją protestancką w  innych krajach – tak spopularyzowane jak skutki wiarołomstwa króla Henryka VIII, ale i tak mało znane, jak ostatnia walka szwedzkiego drwala Nilsa Dacke, „żołnierza wyklętego” kontrrewolucji XVI w. Grzegorz Braun (ur. 1967 r.). Reżyser filmów dokumentalnych, scenarzysta, nauczyciel akademicki i publicysta. W latach 90. pracował dla kwartalnika „Fronda” i Radia Wrocław. Opublikował m.in. filmy: „Plusy dodatnie, plusy ujemne” (2006); „Towarzysz generał” (2010); „Transformacja” (2012); „Nie o Mary Wagner” (2013).

9 lutego (piątek), godz. 20.00 Teachers Club, Georgian Room 36 Parnell Square West, Dublin 1 Na spotkaniu będzie można nabyć film „Luter i rewolucja protestancka” z autografem autora. Wstęp: wolne datki. facebook.com/KlubHistorycznyDublin 2005_DU 1687_DU

1687_DU

C M Y K

2006_DU

2003_DU

2004_DU


12

POLSKAGWIAZDY

2–8/LUTEGO 2018

Przyniosła 250 mln zł a nie dostała nawet kwiatka K

foto TVN

to by się tego spodziewał?! Magda Gessler (65 l.), chociaż zarobiła dla swojej stacji ponad 250 mln zł, nie otrzymała za to ani premii, ani nawet prezentu. Gwiazda TVN w przygotowanym rankingu najcenniejszych gwiazd telewizji w 2017 r. nie miała sobie równych.

Dom mediowy MullenLowe MediaHub przygotował kolejną odsłonę autorskiego raportu na temat gwiazd, na których stacje telewizyjne zarabiają najwięcej reklamowych pieniędzy. Liderką zestawienia – kolejny rok z rzędu została Magda Gessler. Jej „Kuchenne rewolucje” przyniosły TVN 196,7 mln z reklam. – Jest mi niezmiernie miło, że program

się ogląda i że przyczyniłam się do tak dużej oglądalności – mówi nam restauratorka. Inny show z jej udziałem – „MasterChef”, zarobił 56,4 mln, zajmując ósme miejsce. Łącznie daje to ponad 250 mln zł! Niestety, na konto Gessler nie trafi nawet ułamek tej kwoty – Magda Gessler, chociaż jest królową TVN, nie zyskuje na rekordowych wynikach. Ma podpisaną umowę, zgodnie z którą dostaje stałą pensję – zdradza nam pracownik TVN. Na podium znaleźli się jeszcze Hubert Urbański (52 l.) z „Milionerów” i gospodyni „Naszego nowego domu” Katarzyna Dowbor (59 l.). Oboje zarobili powyżej 100 mln zł dla swoich stacji – odpowiednio – 127,1 mln dla TVN i 109,9 mln dla Polsatu. DATU, LULU

Magda Gessler (65 l.) najcenniejszą gwiazdą polskich telewizji HOROSKOP TYGODNIOWY 2–8.02.2018 BARAN

21.03–20.04

Nowość, jaka pojawi się w twoim życiu, wprawi cię w prawdziwe osłupienie. W dodatku to, co tak cię zadziwi, już od dawna było w twoim otoczeniu, tylko ty w nawale wszelakich spraw jeszcze tego nie dostrzegałeś. Będziesz miał o czym myśleć.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Spodziewasz się pewnych kłopotów, jednak tak naprawdę one wcale nie nadejdą. W ostatniej chwili ktoś bezinteresownie życzliwy umożliwi ci obejście pewnych niekorzystnych dla ciebie zasad lub przepisów. Będziesz miał święty spokój. Ktoś zaprosi cię na rozmowę, która nieoczekiwanie sprawi, że wpadniesz na pewien ciekawy pomysł, jaki pomoże ci się wzbogacić. Nawet znacznie! Słuchaj uważnie, ale nie do końca, bo potem ten ktoś zmieni temat na całkiem nieinteresujący.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Jeżeli w nadchodzącym tygodniu wybierasz się na urlop lub wyjeżdżasz gdzieś daleko, jest to najlepszy ku temu czas. Podróż i wypoczynek udadzą ci się teraz jak mało co. Jeśli czas ten spędzisz w pracy, po niej i tak czeka cię wiele miłych chwil. Wpadniesz na pewien znakomity pomysł, który początkowo znajdzie się w istnym ogniu krytyki. Wszyscy będą się z tobą spierać i wmawiać ci, że to złe rozwiązanie. Tymczasem już niebawem okaże się, że to ty miałeś rację i utrzesz wszystkim nosa. Ten tydzień poświęcisz całkowicie na spotkania z dawno niewidzianymi osobami, znajdziesz także czas na wizyty u częściej odwiedzanych przyjaciół. W dodatku szykuje się kilka uroczystości rodzinnych, których się jeszcze wcale nie spodziewasz. Potrafisz bardzo długo dociekać prawdy i drążyć temat aż do osiągnięcia rezultatu. Tym razem okaże się, że wysiłki się opłaciły. Rozwiązanie zagadki okaże się bardzo korzystne nie tylko dla ciebie, ale i dla całego twojego otoczenia.

Magda Gessler to gwarant sukcesu – każdy jej program przynosi spore zyski. Gwiazda jest związana z grupą TVN

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Pewna osoba, która żywi do ciebie wielką sympatię, pomoże ci w trudnej dla ciebie sytuacji. Bez jej pomocy chyba nie zdołałbyś wybrnąć z opresji, bo nie masz takiej wiedzy i doświadczenia, by było to możliwe w tym przypadku. Wszystko dobrze się skończy. Od dawna próbowałeś zakończyć pewne długofalowe przedsięwzięcie i w tym tygodniu nareszcie zostanie to umożliwione. Gwiazdy podpowiadają, że to dla ciebie idealny czas na zrobienie interesu życia, zaraz po sfinalizowaniu tego wcześniejszego projektu.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Twój plan jest bardzo dobry i wcale nie bujasz w obłokach, jak się niektórym wydaje. Na szczęście potrafisz być uparty jak osioł i w tym przypadku cecha ta działa tylko i wyłącznie na twoją korzyść. W najbliższych dniach wszyscy się o tym przekonają.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Wymościłeś sobie gniazdko nie lada. Czujesz się czasami jak prawdziwy król i chyba tylko tego ci tak naprawdę do szczęścia potrzeba. Nie musisz mieć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, bo przecież jak zwykle skrupulatnie na wszystko zapracowałeś. Pewna osoba będzie próbowała w jakiś sposób przeciągnąć cię na swoją stronę. Być może otrzymasz propozycję nowej pracy lub w dotychczasowej pojawią się zupełnie nowe zadania. Musisz spojrzeć trzeźwo na tę propozycję i nie kierować się nagłymi emocjami. Pomocnik: KRESY – MARAZM – SIZAL – WAPITI – WEZYR

Pomocnik: ASESOR – DEKAN – KRONOS – PANEL – WATRA


WYDARZENIAIRLANDIA

2–8/LUTEGO 2018

13

Wizyta w Irlandii Północnej Przygody w Krainie – Portstewart Faeire

Portstewart

foto MATERIAŁY WŁASNE

W Republice Irlandii znaleźliśmy się nad ujęciem wody pitnej. Było to duże jezioro, z którego ponoć Guinness czerpie wodę. Na brzegu stały sobie ławeczki i tylko kilka tabliczek informowało o tym, że jest to teren, gdzie nie wolno się kąpać. Po drugiej stronie ujęcie wody było obiektem wojskowym. Niby to cały czas poczciwa, stara Europa, a jednak czuje się tutaj pewien rodzaj napięcia… Naszym pierwszym przystankiem w Irlandii Pół-

nocnej był Portstewart. Ta niewielka miejscowość (a właściwie kurort sąsiedniego Portrush) słynie z dwukilometrowej promenady wzdłuż Atlantyku. Jednocześnie, o czym sami się przekonaliśmy, jest to miejsce wyjątkowo popularne wśród surferów. Zajęli oni miejsce wiktoriańskich rodzin, które w Portstewart wypoczywały, od chwili gdy modne stało się „bywanie u wód”. Rejon obecnego kurortu był zamieszkiwany już od czasów neolitu, jednak jego popularność przypada dopiero na XIX wiek. Całkiem niedawno tereny te kupił pewien przedsiębiorczy człowiek i ochrzcił panieńskim nazwiskiem swojej matki. Trafił, jak to się mówi, na prawdziwą żyłę złota. Obecnie ceny nieruchomości są tu najwyższe w całej Irlandii Północnej – metr wypada drożej niż w bogatych dzielnicach Belfastu. Mieszkańcy są całkiem nieźle zintegrowani, a stosunki między Irlandczykami z Północy a przybyszami z Południa są poprawne. Wpływa na to chyba wypoczynkowy charakter miasteczka.

Kamienne wybrzeże

INFORMACJE O AUTORZE:

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 r. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz ogólnie rozumianą kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

Portstewart uniknęło losu sąsiedniego Portrush i nie pozwoliło na bylejakość. Na szczęście, zamiast osiedli przyczep kempingowych panuje tu pewna konsekwencja w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Apartamenty i prywatne domy starają się zachować ów wyróżniający

je, dystyngowany charakter, co w połączeniu z luzacką kulturą surferów daje niesamowity efekt. Nad całą zatoką króluje zamek O’Hary – neogotycki olbrzym, który zawłaszczył szczyt urwiska. Obecnie jest to klasztor i kolegium dominikańskie. Z małego portu na wschodzie wypły-

wają stateczki rybackie oferujące komercyjne połowy. Portstewart Strand oferuje także możliwość odbycia wspaniałego spaceru. Z jednej strony kończy ją Barmouth – sanktuarium dzikiego ptactwa, z którego można zobaczyć można nawet Donegal. Z drugiej – prowadzi wprost na Grob-

lę Olbrzyma (czy też Giganta), do której udaliśmy się zresztą następnego dnia, po drodze mijając… Największy klub golfowy w Irlandii Północnej. Trzy pola (w ciągu) należące do jednego klubu, razem 54 dołki. W całej Europie to prawdziwa rzadkość, bo klasyczne pola mają ich najwyżej 18.

BRITISH SEA POWER

foto PAUL HUDSON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Po raptem półgodzinnym rejsie stanęliśmy na suchym lądzie, już w innym państwie. Nie było przejścia granicznego czy też kontroli dokumentów. Z pozoru wszystko wydawało się normalne, ale pierwszym, co zobaczyliśmy, był strzeżony obiekt wojskowy. Zasieki, mury, kamery – ten obrazek towarzyszył nam tutaj wielokrotnie. Inny przykład – w Irlandii nie widzieliśmy żadnej flagi na prywatnych posesjach, tutaj niemal każdy dom był oflagowany. Z jednej strony powiewał Union Jack, z drugiej trójkolorowa flaga Eire.

Przybył prosto z Wielkiej Brytanii, łącząc nowe rockowe brzmienia z postpunkową klasyką. Założony przez szkolnych przyjaciół, szybko odniósł sukces i wypłynął na międzynarodowe wody. Mowa o British Sea Power. Jedni z najważniejszych muzycznych wskrzesicieli wystąpią w Dublinie już we wtorek, 6 lutego. Zespół powstał w 2000 r. w Brighton, jednym z najbardziej kipiących kulturą miejsc Wielkiej Brytanii. W mieście, gdzie wydarzenia kulturalne czają się praktycznie za każdym rogiem, zdecydowanie łatwiej było znaleźć chętną publikę. Tworząc muzykę, od samego początku postawili na ożenek nowoczesności z tradycją. W tym przypadku parą okazały się indie rock i post-punk. Muzykalni mieszkańcy Brighton inspirowali się twórcami i grupami takimi jak David Bowie, The Flaming Lips czy Mercury Rev. Tradycyjnie, jak wiele innych zespołów, zaczynali od wydawania demówek. W ograniczonej ilości, dostępnych dla nielicznej rzeszy fanów odwiedzających koncerty. A ta rosła z miesiąca na miesiąc – British Sea Power szybko stało się popularne w okolicy. Lokalna popularność szybko zawiodła ich do regularnego stu-

foto WILL BAKKER, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Część 42

Między postpunkową klasyką a rockową nowoczesnością dia nagraniowego, w którym w 2003 r. nagrali swój debiut zatytułowany „The Decline of British Sea Power”. Album bardzo szybko zyskał popularność zdecydowanie wykraczającą poza portowe miasto. Choć nie był to sukces na skalę światową, zdecydowanie można było mówić o dobrym starcie. Zwłaszcza że krążek pokrył się srebrem. Na szerokie międzynarodowe wody British Sea Power wypłynęło swoją trzecią płytą „Do You Like Rock Music?” (2008). Dość powiedzieć, że w Stanach Zjednoczonych album zawędrował na 5. miejsce Heat-

seekers Albums. W Wielkiej Brytanii zaś wspiął się na wysoką, 10. pozycję, przynosząc grupie kolejne srebro. Ostatnim wydawnictwem morskich Brytyjczyków jest „Let the Dancers Inherit the Party” z marca ubiegłego roku. Oprócz indierockowej zadziorności i postpunkowej gęstości grupa znalazła miejsce na chwytliwe, popowe brzmienia. Do wydania tej płyty w dużej mierze przyczynili się fani – to oni w dużej mierze sfinansowali sesje nagraniowe i koszty wydania. Poza wydaniem świetnej płyty grupa odwdzięczyła się ogromną ilością różnej

maści bonusów, takich jak demówki czy instrumentalne wersje utworów zawartych na krążku. Nie da się więc zaprzeczyć, że British Sea Power ma naprawdę oddanych wielbicieli. Na Zielonej Wyspie z pewnością również jest ich sporo. Można być pewnym, że w Dublinie Brytyjczycy okażą swoją wdzięczność w jak najlepszy sposób.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Wtorek, 6 lutego, godz. 20.00 GDZIE: Whelans, Dublin

C M Y K


14 IRLANDIAWYDARZENIA

2–8/LUTEGO 2018

Biliśmy kolejne rekordy! Cóż to był za finał! Pełen wrażeń, wzruszeń, zaskoczeń, emocji, ale przede wszystkim dobrej energii! Na tę chwilę zadeklarowana kwota, jaką udało się zebrać, to ponad 80 tys. euro. Możemy mieć pewność, że ten imponujący wynik wzrośnie, ale dokładną kwotę Sztab Dublin WOŚP poda po zaksięgowaniu pieniędzy przez bank. Przez kilka wyczerpujących szalonych dni setki ludzi pracowały nad tym, by w świetnej atmosferze, jak co roku, pomóc Jurkowi Owsiakowi w zbiórce na rzecz pomocy najmłodszym. Imprezy towarzyszące rozpoczęły się już w środę Zumbą z Justyną, która wraz ze swoją grupą wylała tony potu dla Orkiestry. W czwartek odbyło się pierwsze z dwóch spotkań z podróżnikiem Aleksandrem Dobą, podczas którego wyświetlano film z jego udziałem „Happy Olo”. W piątek w The Grand Social kwestujących oraz gości w rockowy nastrój wprowadził zespół Ørganek. Po świetnym koncercie najwytrwalsi mogli bawić się i kwestować do późnych godzin nocnych R

C M Y K

E

K

L

A

M

przy dźwiękach klubowej muzyki w Nancy’s Hands. W sobotni poranek, mimo niesprzyjającej pogody, najtwardsi fani górskich wycieczek wybrali się na wspólny kilkugodzinny marsz w Górach Wicklow. Tegoroczny WOŚP Trek zgromadził aż 74 amatorów wspinaczek! Tego samego dnia w Polskiej Szkole SEN odbył się tradycyjny już piknik. Licznie przybyli uczestnicy mogli spróbować polskich smakołyków, zdobyć niezbędną wiedzę z udzielania pierwszej pomocy czy też wziąć udział w biciu rekordu Guinnessa w liczbie osób z rogiem jednorożca na głowie zgromadzonych w jednym miejscu. Udało się! Rekord został ustanowiony – udało się zebrać aż 441 osób! Frekwencja na niedzielnym finale również dopisała! Nowe, większe miejsce zgromadziło tłumy osób chcących skorzystać z przygotowanych atrakcji i wrzucić przysłowiowego centa do puszki. Najmłodsi mogli spędzić czas w przygotowanym dla nich przedszkolu, skorzystać z malowania twarzy czy wziąć udział w loterii fantowej. Starsi bawili się przy dźwiękach

A

English by Skype

foto DUBLIN WOŚP/FACEBOOK.COM

26. Finał WOŚP w Dublinie za nami

świetnej muzyki, próbowali tradycyjnych polskich smakołyków, mogli zrobić sobie zdjęcie w fotobudce lub wziąć udział w szkoleniu z udzielania pierwszej pomocy. Przez całe popołudnie aż do późnych godzin wieczornych goście słuchali koncertów zaproszonych zespołów: Limerence Unplugged, Slackers’ Symphony, KINT, About My Fear

na. Osiągnęła ona zawrotną cenę 1000 euro! Ku zaskoczeniu i radości wszystkich grupa przegrana postanowiła mimo wszystko oddać na rzecz WOŚP całą kwotę. Tym sposobem do puszki wpadło dokładnie 1910 euro! Nie zapominajmy też, że razem z Dublinem grały takie miejscowości jak Limerick, Newcastle West, Gorey, Naas, Ennis, Cavan

oraz Wexford. A także wiele polskich szkół. Sztab Dublin WOŚP chciałby serdecznie podziękować wszystkim za włączenie się do grania – ten rekord byłby niemożliwy bez was! 26. finał przeszedł do historii, ale emocje powoli opadają! Czas ochłonąć, odpocząć i zacząć zbierać siły, energię oraz pomysły na przyszły rok! Siema!

SZTAB WOŚP DUBLIN

XXXIII FESTIWAL „KSF NIEPOKALANA 2018”

W stulecie odzyskania NIEPODLEGŁOŚCI W imieniu zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Filmowego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego oraz komitetu organizacyjnego festiwalu „KSF Niepokalana 2018” serdecznie zapraszamy na XXXIII Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów „KSF Niepokalana 2018”. Festiwal rozpocznie się w niedzielę, 20 maja,

Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU

i – gwiazdy wieczoru – Babu Króla. O godz. 19.00 odbyło się tradycyjne Światełko Do Nieba, podczas którego na wszystkich uczestników posypały się tony kolorowego konfetti. Niedzielny finał zakończył się niezwykłą aukcją! Dwie wytrwałe ekipy do późnych godzin nocnych zaciekle licytowały butelkę Cytrynówki Pana Maria-

foto PUBLIC DOMAIN

w Józefowie. Honorowym patronem festiwalu jest ks. abp. Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Termin zgłaszania prac: filmów fabularnych, dokumentalnych, amatorskich, edukacyjnych, programów telewizyjnych, radiowych i multimedialnych, wideoklipów oraz stron internetowych, mija w czwartek, 15 lutego. Festiwal zakończy uroczysta gala, która odbędzie się w poniedziałek, 28 maja, w Warszawie. Więcej szczegółów dotyczących festiwalu można znaleźć na stronie www.ksfniepokalana.

pl. Zapraszamy do nadsyłania prac nie tylko o tematyce religijnej, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki maryjnej, ale także o tematyce patriotycznej, nawiązujących do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Tradycyjne hasło festiwalu brzmi: „Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną”. Nabrało ono szczególnego znaczenia w roku ubiegłym – roku jubileuszu 100-lecia objawień Matki Boskie Fatimskiej i powołania Rycerstwa Niepokalanej oraz 300-lecia koronacji Matki Boskiej Częstochowskiej. Na festiwal „KSF Niepokalana 2017” nadesłano rekordową liczbę 240 prac festiwalowych: filmów, programów multimedialnych oraz programów radiowych, z 22 krajów: Australii, Chorwacji,

Francji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Indonezji, Litwy, Białorusi, Czech, Dominikany, Słowacji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Kanady, Korei Południowej, Rosji, Ukrainy, USA, Singapuru, Zimbabwe i Polski. Ubiegłoroczną grand prix otrzymał Paweł Woldan za spektakl telewizyjny „Totus Tuus” o Janie Pawle II i Fatimie. Nagrodzono także cztery filmy o 100-leciu objawień w Fatimie: „Fatima – ostatnia tajemnica” Andresa Garrigi (Hiszpania), „The Message of Fatima” Stefano Mazzeo (USA), „Droga do nawrócenia” Jurija Goruliowa (Białoruś), „Fatima – orędzie wciąż aktualne” Jarosława Manki (Polski). Laureatami dorocznej Nagrody KSF im. Juliana Kulentego „Media w służbie Ewangelii” zostali Andres Garrigo z Goya Producciones Hiszpania oraz Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej. Katalog Festiwalu 2017 dostępny jest pod adresem: http://warszawa. mazowsze.pl/ksfniepokalana/2017/katalog2017.pdf.

RYSZARD NOWACZEWSKI, DANUTA STACHYRA


2–8/LUTEGO 2018

Polacy zagrają z GIGANTAMI

SPORT

15

Terminarz Polaków 7.09 Włochy – Polska 11.10 Polska – Portugalia 14.10 Polska – Włochy 20.11 Portugalia – Polska

foto KSW (2)

Portugalia i Włochy – piłkarskie potęgi rywalami Polaków w Lidze Narodów Niemcy Francja Holandia

Belgia Szwajcaria Islandia Portugalia Włochy Polska Hiszpania Anglia Chorwacja

DYWIZJA B

GRUPA 4 GRUPA 3 GRUPA 2 GRUPA 1

D A R M O W Y

www.ng24.ie Słowacja NASZGŁOS Ukraina

WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06

Czechy

Rosja Szwecja Turcja

Austria Bośnia i Herc. Irlandia Płn. Walia Irlandia Dania

Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Marcin Podziemski Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154

DYWIZJA C

2 GRUPA 1

Z Portugalią mamy rachunki do wyrównania za 1/4 finału mistrzostw Europy. Wtedy Polska prowadziła po bramce Roberta Lewandowskiego, ale przegrała po rzutach karnych

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem

Szkocja Albania Izrael

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

Węgry

Wysokie premie

Z

apowiada się niezwykle gorąca jesień! Reprezentacja Polski w Lidze Narodów zmierzy się z europejskimi potęgami. Los przydzielił nam w grupie 3 aktualnego mistrza Europy Portugalię oraz Włochów, którzy są bez selekcjonera i nie jadą na mundial w Rosji. Szykuje się zatem rewanż za Euro 2016 i wielka bitwa z Włochami. Grupowych rywali wylosował nam Portugalczyk Deco, przed laty as m.in. Barcelony

Za sam start w Lidze Narodów reprezentacje grające w Dywizji A (w tym Polska) otrzymają 1,5 mln euro. Zwycięzcy podgrup dostaną kolejne 1,5 mln. Natomiast zwycięzca Final Four otrzyma 4,5 mln euro, 2. miejsce to 3,5 mln, 3. pozycja 2,5 mln, a 4. – 1,5 mln. W sumie najlepsza drużyna zarobi więc 7,5 mln euro (ponad 30 mln zł). i Chelsea. Co ciekawe, podczas ceremonii w Lozannie polska delegacja zajmowała miejsca na sali obok... włoskich wysłanników. Z Portugalią mamy rachunki do wyrównania za 1/4 finału mistrzostw Europy. Po wyrównanej walce w Marsylii (po dogrywce 1:1) prze-

graliśmy z nimi konkurs rzutów karnych. Kilka dni później Cristiano Ronaldo i spółka sięgnęli po złoty medal. – Wiedzieliśmy, że trafimy do bardzo atrakcyjnej grupy – ocenił rywali selekcjoner polskiej kadry Adam Nawałka (61 l.) przed kamerami TVP. – Portugalia jest świetnym przeciwnikiem. To najwyższa półka, mistrz Europy. Może to będzie mały rewanż za ćwierćfinał we Francji. Włosi nie zakwalifikowali się do mundialu, ale z pewnością bardzo ambicjo-

nalnie potraktują nową edycję rozgrywek. Wielu piłkarzy jest na bardzo wysokim poziomie, mecze z nimi zapowiadają się bardzo ciekawie. Liga Narodów startuje jesienią tego roku i zastąpi mecze towarzyskie. Jest o co walczyć, bo z tych rozgrywek można dodatkowo wywalczyć przepustkę na Euro 2020. Zwycięzcy czterech grup z Dywizji A zakwalifikują się do Final Four (czerwiec 2019). Z kolei najsłabsza drużyna z każdej z czterech grup spadnie do niższej dywizji. MASZ

foto TOMASZ RADZIK

GRUPA 4 GRUPA 3 GRUPA 2 GRUPA 1

DYWIZJA A1 DYWIZJA

C M Y K


16 SPORT

Uff, jak gorąco! Podczas zimowych zgrupowań przed sezonem nasi lekkoatleci i ciężko trenują, i odpoczywają

C

iężko harują polscy lekkoatleci podczas trwających przygotowań do sezonu. Liczą, że mordercze treningi pozwolą im być w formie podczas halowych mistrzostw świata w Birmingham (marzec).

foto REPRODUKCJA ALEX MARCINKOWSKI (7)

Większość najlepszych polskich reprezentantów trenuje w RPA (NWU PUK Sports Village), w mieście Potchefstrom, niedaleko Johannesburga. Tam ćwiczą m.in. A. Włodarczyk, A. Kszczot, S. Ennaoui oraz

K. Bukowiecki. Druga grupa sportowców – m.in. A. Cichocka i M. Lewandowski – jest w Australii. Młociarze trenują na Teneryfie (P. Fajdek) i w Portugalii (M. Kopron). – W RPA jest pięknie. Trenujemy dwa razy dziennie. Ale w końcu jestem tu nie na wakacjach, ale żeby zrobić formę – mówi Sofia Ennaoui. SKRAP

Sprinterka Adrianna Janowicz (23 l.) w gorącym pocałunku z ukochanym, który pracuje ze sportowcami jako fizjoterapeuta

Kulomioci Michał Haratyk (26 l., z lewej) i Konrad Bukowiecki w efektownym skoku synchronicznym do basenu

Biegacz ka Sofia Ennaoui (23 l.) w wolnych chwilach wygrzew ała piękne ciało nad basenem

Sprinter ka Iga Bau mga rt-W itan (29 l.) nie trac i dobr ego hum oru mim o cięż kich tren ingó w

Gaworska dba także o tężyznę fizyczną

C M Y K

Anit a Wło darc zyk (33 l.) tren owa ła pod czuj nym okie m wier nych fane k Sprinter ka oraz płot kark a Alek sand ra Gaw orsk a (23 l.) zapr zyja źnił a się z dzik im kote m

2–8/LUTEGO 2018

Nasz glos 520  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (520)

Nasz glos 520  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (520)

Advertisement