Page 1

REKLAMA

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia

USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

SZOKUJĄCE WYZNANIE WIELKIEGO ARTYSTY MICHAŁA BAJORA (61 l.):

// STR. 7

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1397_DU

Poddam się Pracują ponad eutanazji siły i za grosze

Michał Bajor zaczął poważnie rozmyślać o starości i śmierci

// STR. 12

• Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

*W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

518

REKLAMA

Dublińscy urzędnicy próbują walczyć z problemem bezdomności. Dlatego też...

foto PUBLIC DOMAIN (2)

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie

numer 19–25 stycznia 2018

Chcą umieścić bezdomnych w więzieniu

foto MARCIN WZIONTEK

PIELĘGNIARKI I POŁOŻNE MASOWO ZWALNIAJĄ SIĘ Z PÓŁNOCNOIRLANDZKICH SZPITALI, BO...

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY

P

roblem bezdomności coraz bardziej doskwiera Zielonej Wyspie. Dawno tak wielu ludzi nie lądowało na bruku. Dlatego też, chcąc zażegnać kata klizm, urzędnicy mają coraz bardziej oryginalne pomysły. Jednym z nich jest osadzenie bezdomnych w… więzieniu. // STR. 4

1926_DU

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY Więcej informacji znajdziesz na str. 4 1949_DU

ŻYJEMY W FETORZE I ŚMIECIACH

Skargi na odór to // STR. 5 w Irlandii codzienność

IRLANDZCY KIEROWCY NIE MARTWIĄ POLITYCY Kolejne SIĘ PRZEPISAMI. ZBIERAJĄ 2 MLN PODNIEŚLI PUNKTÓW KARNYCH W ROK PENSJE. podwyżki DOSOBIE KOŃCA ROKU dla posłów DOSTANĄ WIĘCEJ Najgorzej jeżdżą w Dublinie i okolicach i ministrów W 2017 R.

// STR. 6

// STR. 3

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


POLSKA POLSKAWYDARZENIA

Koneser drogich zegarków

25 000 zł

Taki zegarek IWC Schaffhausen kosztuje tyle, co dobry używany samochód

N 15 000 zł Takich zegarków Omega wyprodukowano tylko 10 007 sztuk

R

E

K

L

A

M

owy minister zdrowia to prawdziwy miłośnik gadżetów! Łukasz Szumowski (45 l.) posiada w swojej kolekcji prawdziwe cacka. To choćby dwa zegarki, których cena może doprawdy zwalić z nóg. W sumie bowiem warte są 40 tys. zł! Czyżby nowy szef resortu był takim samym koneserem zegarków jak były minister transportu Sławomir Nowak (44 l.)? Nowak akurat zapomniał o wpisaniu swojego czasomierza za

17 tys. zł do oświadczenia majątkowego, co przypłacił karierą w polityce. Na szczęście Szumowski jest skrupulatny i dokładny niczym… szwajcarskie zegarki, które tak lubi. Jak czytamy w oświadczeniu majątkowym z czasów, gdy był jeszcze wiceministrem nauki, jeden z nich, marki Omega, to gadżet kolekcjonerski, pochodzący z edycji limitowanej. Inspirowany jest postacią agenta 007 Jamesa Bonda, a takich samych powstało zaledwie 10 007 sztuk. Polityk wycenił go na 15 tys. zł. Drugi zegarek, któ-

foto ARTUR HOJNY, MATERIAŁY PROMOCYUJNE (2)

Nowo powołany minister zdrowia Łukasz Szumowski lubi cenne gadżety

Łukasz Szumowski (46 l.) lubi otaczać się luksusowymi przedmiotami

ry posiada nowy minister, został wykonany przez prestiżowe szwajcarskie przedsiębiorstwo IWC. Czasomierze słyną z wysokiej jakości wykonania i ceny! Ten, który ma Szumowski, wart jest ok. 25 tys. zł, mimo że ma już kilka lat! Najwyraźniej szef resortu zdrowia ma słabość do pięknych przedmiotów z duszą. W jego posiadaniu znajduje się m.in. zabytkowy mercedes z 1959 r., fortepian za 14 tys. zł, księgozbiór wart 20 tys. zł czy wreszcie pióra wieczne Marii (†67 l.) i Lecha (†61 l.) Kaczyńskich, które wyceniono na 10 tys. zł. AKA

Majątek ministra zdrowia

 Oszczędności: 125 tys. zł  3 działki  Samochody: toyota yaris, toyota land cruiser, mercedes r360, mercedes 220s  Zegarki: IWC i Omega  Pióra Lecha i Marii Kaczyńskich: 10 tys. zł  Fortepian: 14 tys. zł  Kolekcja obrazów: 50 tys. zł  Księgozbiór: 20 tys. zł.  Kredyt: 559 tys. CHF, czyli ok. 1,9 mln zł

27 000 złotych za

A

3,5 miesiąca pracy Jacek Czaputowicz, nowy szef polskiej dyplomacji, był sowicie wynagradzany

J

ak ustalił „Super Express”, nowy szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz (62 l.) jako wiceminister spraw zagranicznych był najlepiej nagradzanym urzędnikiem w kierownictwie resortu. Dostał 27 tys. zł nagród za… niewiele ponad trzy miesiące swojej pracy w MSZ.

Jacek Czaputowicz (62 l.) był w ubiegłym roku najwyżej wynagradzanym urzędnikiem MSZ 1976_DU

Zanim został szefem resortu spraw zagranicznych, Czaputowicz od 15 września pełnił w ministerstwie funkcję podsekretarza stanu. Powołała go na to stanowisko ówczesna szefowa rządu Beata Szydło (55 l.). Jak wynika z odpowiedzi na interpelację posła Krzysztofa Brejzy (35 l.), Czaputowicz od początku pełnienia swojej funkcji do końca ubiegłego roku dostał 27 tys. zł nagród. Największe

bonusy w y p łacono innym wiceministrom: Janowi Dziedziczakowi (37 l.) i Konradowi Szymańskiemu (49 l.). Obaj dostali po 51,4 tys. zł. Z tą jednak różnicą, że za cały rok swojej pracy. – Łączna kwota wypłaconych nagród w 2017 r. w całym ministerstwie wyniosła 29,3 mln złotych – informuje MSZ. Co ciekawe, Czaputowicz dostał większą premię za niewiele ponad trzy miesiące pracy niż nowi ministrowie: przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz (44 l.) oraz inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński (58 l.) za cały rok. Oboje, będąc wiceministrami rozwoju, otrzymali bowiem po 24,4 tys. zł (dane z początku grudnia 2017 r.). Z kolei nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski (46 l.), będąc wiceministrem nauki, otrzymał aż 48,5 tys. zł. Tylko pozazdrościć… AKA, SR

foto PIOTR GRZYBOWSKI

2

19–25/STYCZNIA 2018


WYDARZENIAIRLANDIA

19–25/STYCZNIA 2018

Gdyby zamieniać punkty karne na gotówkę, niektórzy Irlandczycy zgarnialiby niezłe premie

Irlandzcy kierowcy nie martwią się przepisami drogowymi. Zgarniają 2 mln pkt karnych w rok

3

Wreszcie wiemy, w którym hrabstwie jeżdżą najgorsi kierowcy! „The Journal.ie” postanowił przyjrzeć się punktom karnym, które otrzymali mieszkańcy Zielonej Wyspy w ubiegłym roku. Jest co analizować, bo zarobili ich aż ponad 2 mln. Wszyscy wiedzą, że irlandzcy kierowcy nie należą do najlepszych na świecie. Wielu z nich całkowicie gwiżdże na bezpieczeństwo drogowe, wsiadając za kółko po pijaku bądź bez żenady korzystając z telefonu komórkowego. A to tylko czubek góry R

E

K

L

A

M

lodowej grzechów głównych irlandzkich automobilistów. Nieostrożna jazda owocuje punktami karnymi. Po otrzymaniu odpowiedniej liczby kierowca może pożegnać się z prawem jazdy. Są one swojego rodzaju miarą wykroczeń popełnianych przez irlandzkich kierowców. Jak sprawa punktów karnych ma się w skali ogólnokrajowej? Jak można było się domyśleć – nie jest najlepiej. W ubiegłym roku punkty karne zarobiło nieco ponad 582 tys. irlandzkich kierowców. Zdecydowanie największą grupę, 400,5 tys. osób, stanowili ci, którzy posiadali na koncie dwa karnia-

ki. Drugą największą grupę – 59 tys. osób – stanowili kierowcy mający po sześć punktów. Czyli tacy, którzy są na półmetku utraty prawa jazdy. Rekordowe 12 punktów wycisnęło zaledwie 752 kierowców. Każdemu, kto osiągnął ten magiczny próg, odebrano prawo jazdy przynajmniej na pół roku. Ogółem w 2017 r. irlandzcy kierowcy zgarnęli aż nieco ponad 2,08 mln pkt karnych. Jeżeli chodzi o rozbicie regionalne – nikogo nie powinno zaskoczyć, że najwięcej punktów karnych zgarnęli kierowcy z hrabstwa Dublin. Zaraz za nimi pojawili się mieszkańcy hrabstw Cork i Galway. Najlepszą jazdą wykazali się z kolei kierowcy z hrabstw: Leitrim, Longford i Sligo. Warto zauważyć, że przy całym rozdawnictwie punktów karnych wyroki za niebezpieczną jazdę

foto SIDDHU2020, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Najgorzej jeżdżą w Dublinie i okolicach

często bywają nad wyraz pobłażliwe. Jak podaje „Irish Examiner”, średnia długość odsiadki za spowodowanie śmiertelnego

[

wypadku wynosi 3,5 roku. Teoretycznie maksymalnie można przesiedzieć 10 lat. Sędziowie rzadko kiedy sięgają jednak po najwyższy

wyrok. Dopóki nie zmieni się mentalność i podejście kierowców, punkty karne można rozdawać do woli.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Kierowcy z tych hrabstw Irlandii uzbierali najwięcej punktów karnych

Dublin – 118 356 kierowców Cork – 60 320 kierowców Galway – 34 211 kierowców Kildare – 27 957 kierowców Limerick – 25 101 kierowców

[

Tipperary – 21 471 kierowców Wexford – 21 462 kierowców Meath – 21 101 kierowców Wicklow – 16687 kierowców Clare – 16434 kierowców Źródło: „The Journal.ie”

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

4

19–25/STYCZNIA 2018

Dublińscy urzędnicy próbują walczyć z problemem bezdomności. Dlatego też… Problem bezdomności coraz bardziej doskwiera Zielonej Wyspie. Dawno tak wielu ludzi nie lądowało na bruku. Dlatego też, chcąc zażegnać kataklizm, urzędnicy mają coraz bardziej oryginalne pomysły. Jednym z nich jest osadzenie bezdomnych w… więzieniu. R

E

K

L

A

M

A

Irlandzcy politycy powtarzają jak jeden mąż: „Z bezdomnością walczymy z całych sił”. Dane udostępnione przez „Focus Ireland” pokazują jednak, że zacięty bój idzie im tak sobie. W listopadzie ubiegłego roku bez dachu nad głową pozostawało nieco ponad 8,8 tys. mieszkańców Irlan-

dii. Ponad 1/3 bezdomnych stanowią dzieci. Silna tendencja wzrostowa utrzymuje się praktycznie od trzech lat. Biorąc pod uwagę, że dane dotyczą tylko oficjalnie zarejestrowanych bezdomnych, skala problemu z pewnością jest o wiele większa. Innymi słowy – Szmaragdowa

Wyspa tonie w tym wstydliwym problemie. Teoretycznie osobom bezdomnym przysługuje mieszkanie socjalne. W praktyce czekanie na takowe często trwa naprawdę długo. Jakkolwiek politycy obiecują, że lada moment oddadzą do użytku nowe nieruchomości, na razie o nich ani widu, ani słychu. Bezdomnych jest jednak tylu, że przynajmniej część z nich trzeba gdzieś zakwaterować – schroniska już nie wystarczają. Problem jest najbardziej dotkliwy szczególnie w Dublinie. Tamtejsi urzędnicy rozważają, czy nie można by umieścić ich w… więzieniu. A konkretnie – w Mountjoy Prison. Jak twierdzi portal „Dublin Live”, wstępne rozmowy w sprawie takiego kwaterunku miały mieć już miejsce. Bezdomni zostaliby osadzeni w dawno nieużywanym centrum treningowym. Jednostka ta jest odgrodzona od reszty więzienia. Oznacza to, że od skazanych bezdomR

E

K

L

A

M

A

Bezdomni mieliby trafić do Mountjoy Prison

ni trzymaliby się z daleka. Jak twierdzi radny Mannix Flynn, cytowany przez „Irish Independent”, pomysł ten mógłby sprawdzić się naprawdę świetnie. Jak jednak zaznacza, na razie nie wie, czy kwaterowanie w więziennym budynku dotyczyłoby pojedynczych osób, czy też może całych rodzin.

Oprócz dublińskich urzędników w projekt zaangażowane jest także Ministerstwo Sprawiedliwości. Praktycznie każdy polityk i urzędnik zainteresowany projektem wypowiada się o nim bardziej niż pozytywnie, włączając w to samego ministra sprawiedliwości Charlie’go Flanagana.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Chcą umieścić bezdomnych w więzieniu


WYDARZENIAIRLANDIA

19–25/STYCZNIA 2018 R

E

K

L

A

M

A

5

Toniemy w fetorze i śmieciach. Ludzie ludziom zgotowali ten los

Skargi na odór to w Irlandii codzienność okazuje, w wielu zakątkach Irlandii tego typu nawyki nie wychodzą poza sferę teorii. W ubiegłym roku urzędnicy z różnych miast i wsi Zielonej Wyspy otrzymali aż 750 skarg dotyczących odoru źle składowanych śmieci – informuje „The Journal.ie”. Spora część z nich dotyczyła sąsiadów, którzy przechowują swoZgodnie z prawem je odpadki w, delikatnie śmieci powinny być przez mówiąc, mało higieniczny nas segregowane. Przez sposób. Podwórka wypełumieszczanie w odponione górami zbudowawiednich pojemnikach nymi z czarnych worków zapewniamy im właśi luzem latających śmieci ciwy recykling. Jak się nie należały do rzadkości.

Zielona Wyspa uchodzi za kraj, którego mieszkańcy są z ekologią za pan brat. Tymczasem, jak się okazuje, prawda jest zgoła inna – Irlandia cuchnie śmieciami. Zarówno tymi gnijącymi, jak i palonymi. Skargi na odrażający odór były w ubiegłym roku czymś powszechnym.

R

E

K

L

A

M

Walające się śmieci koszmarnie cuchną, przyciągając różnego rodzaju szkodniki. Jednak znacznie gorzej jest w przypadku śmieci palonych. Substancje wytwarzane podczas spalania mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla naszego zdrowia. Najwyraźniej nie obchodzi to osób, które zamiast wyrzucać paliły swoje odpadki. Jak się jednak okazuje, najczęściej dostaje się instytucjom państwowym i prywatnym firmom. Około połowy zgłoszeń pochodziło od ludzi żyjących w pobliżu obiekR

A

E

K

L

A

tów takich jak spalarnia śmieci czy oczyszczalnia ścieków. Odór rozciągający się na sąsiadujących z nimi mieszkańców po prostu nie pozwala im normalnie żyć. Swoistym rekordzistą okazała się jedna z przetwórni mięsa w hrabstwie Waterford. Tylko na ten jeden zakład wpłynęło ok. 50 skarg. Nieznośny smród miał bić od zużytego sprzętu, który, zamiast zostać normalnie zutylizowany, został umieszczony obok budynku, najwyraźniej czekając na lepsze czasy.

foto PUBLIC DOMAIN

1981_DU

Zielona Wyspa też może śmierdzieć. Niekiedy naprawdę koszmarnie

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

M

A

1698_DU

SPRZEDAM 50% UDZIAŁÓW polskiego sklepu ogólnospożywczego w miejscowości Letterkenny co.Donegal Więcej informacji pod numerem tel.:

087-6496272

1988_DU

1985_DU


K

L

A

M

A

IRLANDIAWYDARZENIA

6

19–25/STYCZNIA 2018

Kolejne podwyżki dla posłów i ministrów

W 2017 r. politycy podnieśli sobie pensje. Do końca tego roku dostaną jeszcze więcej 1635_DU

To będzie dobry rok dla irlandzkich posłów i ministrów. Od stycznia tego roku otrzymują oni kolejne podwyżki swoich pensji. Mimo sprzeciwu sporej części Irlandczyków politycy i tak rozdadzą sobie więcej pieniędzy. Bo mogą. Nie od dziś wiadomo, że politycy to nienażarte finansowo bestie. Jeżeli mogą zarobić trochę więcej – skrzętnie korzystają z takiej okazji. Tak było w przypadku ubiegłorocznego budżetu, który zakładał stopniowe wprowadzanie podwyżek. Te weszły w życie już w kwietniu ubiegłego roku. Każdy poseł dostał podwyżkę w wysokości 2,7 tys. rocznie. Jak przypomina Newstalk.com, podczas głosowania nad odrzuceR

E

K

L

A

M

A

niem podwyżek przeciwko zagłosowało ledwie 38 spośród 158 posłów. Potem politycy tłumaczyli się, że jest to nie tyle podwyżka, co „powrót do poziomu sprzed kryzysu”. Wraz z początkiem tego roku przyszła kolej na drugą transzę. Teraz irlandzcy posłowie zarabiają 3,6 tys. euro więcej. To jednak dopiero początek. Już w październiku tego roku ich pensja ma wzrosnąć po raz kolejny. Koniec końców posłowie i członkowie rządu będą zarabiali ponad 4,5 tys. euro więcej rocznie. Podwyżka dotyczy również premiera Irlandii, który biedny przecież nie jest. Jak przypomina „Irish Independent”, większość posłów z uśmiechem na ustach przyjęła proponowane im podwyżki. W całym parlamencie znalazła się zaledwie garstka polityków, którym nie w smak było przyjęcie niezasłużonej, ich zdaniem, premii.

Przyjmując podwyżki politycy po raz kolejny udowadniają, że nie mają wstydu – Dopóki nie przywrócimy pełnych pensji stróżom prawa, pielęgniarkom i nauczycielom, nie zmienię w tej sprawie zdania – powiedział Noel Rock z Fine Gael, cytowany przez irlandzki portal. Kolejnym posłem wyłamującym się z podwyżki była Hildegarde Naughton, również z partii rządzącej. Jak stwierdziła, „nieprzy-

UZBROJONY BANDYTA PRZERWAŁ IM WYJŚCIE NA PIWO. OBEZWŁADNILI GO I WRÓCILI DO PICIA

zwoite” jest przyjęcie podwyżki, kiedy członkowie innych grup zawodowych nie odczuwają skutków uzdrawiania gospodarki. O którym politycy trąbią na lewo i prawo. Takie przypadki stanowią jednak zdecydowaną mniejszość. Przeważająca część polityków przyjęła dodatkowe pieniądze bez mrugnięcia okiem.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Po unieszkodliwieniu kłopotliwego napastnika mężczyźni wrócili do spożywania złocistego trunku. Zupełnie jakby nic się nie stało

Knajpiani herosi z przypadku Spokój w jednym dublińskich barów przerwał napad zamaskowanego mężczyzny. Chciał pieniędzy, wymachiwał bronią i terroryzował personel. Szczęśliwie obezwładnili go trzej klienci lokalu. Gdy było już po wszystkim, ci… wrócili do picia piwa.

1705_DU

Iście niecodzienne zdarzenie miało miejsce w jednym z pubów w dublińskim Tallaght. Jak co wieczór, klienci przy muzyce popijali piwo i odpoczywali od trudów dnia codziennego. Nagle przed północą do środka wtargnął zamaskowany bandyta.

foto PUBLIC DOMAIN

E

– To jest napad! Jestem z IRA! – krzyczał mężczyzna. Obsługa z początku myślała, że ktoś robi sobie niesmaczne żarty po pijaku. Był początek roku i sylwestrowy alkohol mógł jeszcze mocno szumieć w głowie. Widok karabinu maszynowego uświadomił jednak obsłudze, że sprawa jest poważna. Zwłaszcza że bandyta stał się naprawdę nieprzyjemny. Przybyłego menadżera zaciągnął na zaplecze i domagał się otwarcia sejfu. Wtedy do akcji wkroczyli trzej klienci baru. Wcześniej spokojnie popijający piwko, wręcz bez słowa podeszli do mężczyzny i w try-

miga go obezwładnili. Był tak zaskoczony, że nie zdążył nawet im pogrozić. Jak dodaje „Irish Mirror”, gdy policja zabrała agresora, bohaterowie z przypadku… najzwyczajniej w świecie wrócili do popijania złotego trunku. Niezbyt przejęli się całą sytuacją. Później okazało się, że sytuacja nie była tak groźna, na jaką wyglądała. Broń dzierżona przez bandziora okazała się tanią atrapą. Czy mężczyźni w podzięce dostaną darmowe piwo? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że z takimi klientami właściciele pubu mogą czuć się bezpiecznie.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

R


IRLANDIAPÓŁNOCNA

19–25/STYCZNIA 2018

Pielęgniarki i położne masowo zwalniają się z północnoirlandzkich szpitali, bo...

Kolejna odsłona kryzysu w północnoirlandzkiej służbie zdrowia. Tym razem głównymi bohaterkami dramatu są pielęgniarki i położne, które masowo zwalniają się z pracy. W ciągu ostatnich kilku lat zrezygnowało ponad 2 tys. z nich. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie będzie jeszcze gorzej.

Pracują ponad siły i za grosze

MIESZKANIEC LISBURN POSZEDŁ ODEBRAĆ CÓRKĘ ZE SZKOŁY. GDY WRÓCIŁ, MOMENTALNIE OSŁUPIAŁ, BO… Nikt nie chciałby wrócić do domu i zobaczyć, że wbił się w niego... tankowiec. Taki niecodzienny wypadek miał miejsce w Lisburn. W dom stojący tuż przy brzegu uderzył statek przewożący ropę. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało. Sytuacja była równie groźna, co abstrakcyjna. Jeden z mieszkańców północnoirlandzkiego miasta wybrał się odebrać córkę ze szkoły. Gdy wrócił, jego oczom ukazał się tyleż dziwny, co zatrważający widok. W bok jego domu wbił się tankowiec. Okoliczności wypadku nie są znane. Statek najprawdopodobniej zboczył z kursu i w wyniku błędu załogi nie udało się go bezpiecznie nakierować. Szczęśliwie wypadek nie naruszył konstrukcji domu. Jak podaje „Ulster Star”, uszkodzona została jedynie ściana, w którą uderzył okręt. E

K

L

A

M

Z największym odpływem kadr mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich dwóch lat – wówczas z zawodem pożegnało się ponad 900 sióstr. Dlaczego zjawisko przybrało aż tak drastyczną skalę? Jak twierdzi Janice Smyth, dyrektorka Royal College of Nursing, północnoirlandzkie pielęgniarki i położne nie są traktowane sprawiedliwie. Nie dość, że muszą pracować ponad siły w trudnych warunkach, to jeszcze są bardzo słabo opłacane. – Nieustannie słyszymy od pielęgniarek, że nie traktuje się ich

z należytym szacunkiem – powiedziała cytowana przez północnoirlandzki portal. – Pielęgniarki opuszczają pracę, ponieważ najzwyczajniej w świecie chcą chronić własne zdrowie. Sytuacja jest szczególnie dotkliwa w szpitalach dziecięcych oraz na wcześniej wspomnianych oddziałach ratunkowych. Tam pielęgniarki są na wagę złota. Tymczasem niekiedy naprawdę trudno znaleźć siostrę chętną do pracy. Jeśli już taka się znajdzie, niełatwo przekonać ją, żeby została na dłużej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Tankowiec wbił się w dom Nikt nie chciałby, żeby podobny okręt uderzył w jego dom

Incydent mógł skończyć się o tyle groźniej, że statek transportował łatwopalną ropę. Wystarczyłby niewielki wyciek i maleńka iskierka, by wszystko stanęło w płomieniach. Szczęśliwie skończyło się tylko na strachu, osłupieniu właściciela domu i uszkodzonej ścianie.

Odpływ pielęgniarek to poważny problem dla szpitali i ich pacjentów

foto PUBLIC DOMAIN

Sytuacja panująca na szpitalnych oddziałach jest niekiedy tragiczna. Szczególny dramat ma miejsce na ostrych dyżurach, na których na pomoc można czekać niekiedy naprawdę wiele godzin. Mamy bowiem do czynienia ze znacznym niedoborem lekarzy. Do tego wkrótce dojdzie niedobór pielęgniarek i położnych. Te na szokującą skalę rezygnują z pracy. Jak podaje „Belfast Telegraph”, w ciągu ostatnich czterech lat liczba pielęgniarek i położnych rezygnujących z pracy wzrosła aż o połowę.

R

foto PUBLIC DOMAIN

Wszyscy wiemy, że brytyjska służba zdrowia nie należy do najlepszych na świecie. W Irlandii Północnej jednak jest naprawdę kiepsko – i to nawet jak na Wielką Brytanię. Dla niejednego z pacjentów odwiedzających irlandzkie szpitale leczenie okazuje się prawdziwym koszmarem. I to tylko częściowo z powodu choroby.

R

7

Na szczęście w niecodziennym wypadku nikt nie został ranny. Szczęściem w nieszczęściu było również to, że zderzenie nastąpiło akurat wtedy, kiedy mieszkaniec wybrał się po córkę do szkoły. „Najazd” tankowca z pewnością zapamięta na długie lata.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

1994_DU

E

K

L

A

M

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 43 tys. wizyt miesięczn (grudzień 2017) 1663_DU 1986_DU


POLSKAPOLITYKA 8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego w rozmowie z redaktorem „SE”: ZDANIEM REDAKTORA Byli już szmalcownicy, 19–25/STYCZNIA 2018

Wściekłe polityczne mordy

T

Tuż po świętach Bożego Narodzenia w optymistycznym nastroju, w jaki wprawia mnie ten czas, spotkałem dawno niewidzianego kumpla. Z wykształcenia prawnik, człowiek wydawało się inteligentny zaatakował mnie werbalnie. – Powinienieś się wstydzić, wspierasz dobrą zmianę – dalej padły słowa, których ludziom należącym do prawdziwej elity narodu, a za takich uznać należy czytelników „Super Expressu”, nie nadają się do powtórzenia. Argumenty o tym, że przecież jako dziennikarz także często dokładam PiS-owi i za wiele rzeczy tę formację ganię, zostały skwitowane tekstem: „Chodzisz do Kościoła i krytykujesz Gronkiewicz-Waltz!”. Chrześcijaństwo istnieje od AD 2000 lat, a PiS od 2001 r., więc nie można łączyć religii tylko z poparciem dla partii politycznej. W Warszawie HGW naprawdę doszło do afery z tragediami ludzkimi w tle. Tych argumentów mój rozmówca nie rozumiał. Rozczulił się za to nad ludźmi, którzy niszczą biura poselskie partii rządzącej, puentując, że obecną władzę należy obalić siłą. Tego samego dnia spotkałem się z innym dawno niewidzianym znajomym. Na przywitanie usłyszałem, że jestem zdrajcą i sprzedawczykiem, bo zamiast pracy w mediach dobrej zmiany wolę być w tabloidzie, który – o zgrozo – kry-

tykuje owszem PO, ale ciosy obłudnym politykom rozdaje po równo i dokłada też PiS-owi. Rozmówca mój też ma do rządu pewne zastrzeżenie. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego jeszcze nie strzelają do opozycji (sic!). Obie historyjki są autentyczne. Obie mógłbym uznać za bredzenie dwóch świrów, którzy niegdyś byli moimi kolegami i wydawali się normalni (na marginesie – sami też się raczej lubili). Problem w tym, że obaj moi rozmówcy to ludzie wykształceni, nieźle sytuowani, mający rodziny. A nienawiść w okresie, gdy generalnie mówi się o pojednaniu, była autentycznie szczera. A co gorsza – nie są w swych poglądach osamotnieni. Od mocnych słów łatwo jest przejść do czynów i akty wzajemnej agresji mogą – niestety – stać się rzeczywistością. Polska podzielona jest na plemiona, a jak ktoś nie chce „należeć do mafii ani do sekty” jak śpiewa Kult, to już najgorszy ze wszystkich zdrajców. W najlepszym razie czeka nas coraz ostrzejsza zimna wojna domowa, wykrzywione mordy kłócących się w TV polityków, a w domach awantury między zwolennikami TVP Info i TVN. W najgorszym razie czekać może nas realna przemoc. Pytanie, czy można to jeszcze zatrzymać.

MAREK

KRÓL KRÓL&KRUL

U

Koniec dyktatury przestępców

Upadł, nie upadł, skończył się, nie skończył komunizm w Polsce – to się okaże w najbliższych latach. Niechaj aktorka Szczepkowska, która przedwcześnie, moim zdaniem, ogłosiła koniec komunizmu w Polsce już w 1989 r., a teraz głosi jego powrót, zażyje jakieś positivum czy inny środek uspokajający. Komunizm to jest stan umysłu, który częściej obezwładnia elity niż prostych ludzi. To niezwykły czad, jak nazwał komunizm Stefan Kisielewski, czad na pewnego rodzaju mózgi, ale nie mam dla tych mózgów tłumaczenia ani współczucia. Kisiel jak zwykle trafił w sedno tym sformułowaniem. Czad ten zatruwa język, wprowadzając dyktaturę poprawności politycznej. Cel jest prosty, jak dowodził George Orwell: „By skutecznie uciskać innych ludzi, trzeba najpierw zdegradować słowa, takie jak prawda, na rzecz jakiegoś większego dobra”. A co jest większym dobrem, o tym decyduje w Europie Angela Merkel wspierana przez Jeana klauna Junckera i Donalda Tuska. Nasłanych przez różne międzynarodowe mafie imigrantów zarobkowych nazywają uchodźcami, którym należy pomóc. Uchodźcy to są ludzie prześladowani w swoich krajach, więc kiedy gwałcą, mordują, nie wolno w mediach wskazywać ich pochodzenia. Napiętnowani są dziennikarze, którzy ujawniają raporty nie-

zależnych prawników wskazujące, że ponad 90 proc. gwałtów i przestępstw seksualnych dokonują tzw. uchodźcy. W imię większego dobra, jak określił to Orwell, unieważnia się prawdę. Tym większym dobrem jest doktryna multi-kulti w Europie, dążenie do likwidacji państw, chrześcijaństwa i wartości przeszkadzających w stworzeniu wolnego Europejczyka. Jest to czysty komunizm przebrany w totalitaryzm zwany demokracją liberalną. W systemie tym obowiązuje dyktatura przestępców czy wręcz bandytów. Nikt, żadna ofiara nie jest tak chroniona w UE jak sprawca przestępstwa. Bolesny cios tej doktrynie zadało nasze Ministerstwo Sprawiedliwości, ujawniając wizerunki i dane przestępców seksualnych. To początek końca dyktatury przestępców. Takie uderzenie w liberalną doktrynę zaniepokoiło rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Martwi się on, że taka lista utrudni leczenie np. pedofilów. Taka lista nie mogłaby być opublikowana we Francji, Szwecji, a zwłaszcza w Niemczech. Ponad 90 proc. ujawnionych sprawców gwałtów w tych krajach to imigranto-uchodźcy, których nie wolno demaskować. W Europie rozkwita zatem dyktatura przestępców, której symbolem jest europoseł Daniel Cohn Bendit, sztandarowy pedofil Komuny Europejskiej.

dziś jest Róża von Thun – „Super Express”: – Nie przesadza pan? Róża Thun chce pana pozwać. Powiedziała, że pana słowa to takie dno, iż nie chce się tego komentować. – Ryszard Czarnecki: – A jednak skomentowała. Myślę, że Polakom należą się przeprosiny ze strony pani Róży.

– Z pana ust padło słowo „szmalcownicy”. Bardzo mocny wyraz. – Przypomnijmy, że powiedziałem, iż kiedyś byli w Polsce politycy, którzy przegrywając, uciekali się do obcych władców, prosząc o interwencję wojskową. Tamta tradycja jest dziś niestety kultywowana. Totalna opozy– Ostatnio, jak z panem rozmawiałem, cja biega do Brukseli, Berlina czy chciał pan przepraszać lalkę Barbie za do obcych mediów i ujada na właszastosowanie pewnego porównania. ną ojczyznę. Kiedyś byli szmalcow– To prawda. Porównanie pani Bień- nicy, a teraz jest pani Róża von Thun. kowskiej do lalki Barbie rzeczywiście było krzywdzące. Wracając do pani Róży von Thun und Hohenstein...

eldorado dla zagranicznych firm, które wysysały z Polski miliardy euro...

– To brzmi trochę tak, jakby pan mówił, nie dajemy się okradać, dlatego mścicie się na nas? – Tak, ponieważ podłoże tych ataków leży w sferze ekonomicznej. Korporacje międzynarodowe i wielkie mocarstwa przez lata były przyzwyczajone do tego, że Polska jest jak cytryna, z której można wyciskać do woli.

– Von Thun und Hohenstein? – To nie jest żart. Pani Róża naprawdę się tak nazywa. – Ona nie lubi jak w ten sposób się ją przedstawia. – Przy całym respekcie do pani von Thun und Hohenstein... – Pan to robi specjalnie? – Specjalnie? Wymawiam przecież nazwisko tej pani. Pan ma mówić do mnie Czarne? Nie, mówi pan Czarnecki. Nazwisko pani Róży jest całością i tak należy je wymawiać. – Co ma pan za złe pani Thun? – Mam za złe to, że pani Róża wystąpiła w niemieckiej propagandówce. Był to antypolski film, który kojarzy mi się z propagandą III Rzeszy, jak mam być szczery. Ekranizacje hitlerowców także były skierowane przeciw Polsce.

foto NOWA TV

Przemysław Harczuk, dziennikarz działu Opinie „Super Expressu”

[

– Aż tak ostro? – Filmy Leni Riefenstahl chwaliły Niemcy za czasów panowania Hitlera. Były tubą propagandową, która gloryfikowała III Rzeszę. Tak jak ona, reżyserzy niemieccy, którzy obecnie kręcą antypolskie filmy, są godni potępienia. Politycy, którzy reprezentują nasz kraj w Unii Europejskiej i w obrzydliwych ekranizacjach przeciw Polsce, pełnią funkcję pożytecznych idiotów, również zasługują na potępienie. Pani von Thun und Hohenstein na własny kraj pluje i podnosi rękę. Dlatego podtrzymuję swoje zdanie, że ludzie zachowujący się w tak obrzydliwy sposób powinni być krytykowani. Pani Róża powinna przeprosić Polaków za to, że opluwa nasz kraj.

– Za czasów, gdy rządziła Platforma Obywatelska, politycy PiS również skarżyli się na Polskę do Parlamentu Europejskiego… – To nieprawda. Politycy PO robią z Polski kraj antysemitów, twierdzą, że w Polsce panuje dyktatura i ciągle wymyślają coś nowego. Taka jest właśnie narracja totalnej opozycji. To był film, w którym z Polski zrobiono kraj dyktatury... – Raczej z rządzących w tej chwili Polską… – Nie. Kraj. Malowany w czarnych kolorach, który jest państwem więźniów politycznych. W ten sposób kreuje się antypolskie stereotypy, antypolskie mity, co kiedyś były przyczyną śmierci 6 mln polskich obywateli. Trzeba uważać, jakie filmy kręci się w Niemczech.

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, i redaktor „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski

Filmy Leni Riefenstahl chwaliły Niemcy za czasów Hitlera. Były tubą propagandową. Tak jak ona, reżyserzy, którzy obecnie kręcą antypolskie filmy, są godni potępienia

– Obecnie nie grozi nam najazd obcych mocarstw. Raczej grozi nam to, że zostaniemy wykluczeni. Dlaczego pan jako wiceprzewodniczący PE nie zrobił nic, by nie uruchomiono wobec Polski artykułu 7? – Na razie procedura nie została uruchomiona. Przypominam, że aby to zrobić, musi być zgoda 3/4 państw członkowskich. Patrząc z perspektywy PE, uważam, że będzie to trudne. Wrogowie Polski raczej nie uzyskają koniecznego poparcia. – Czy to zemsta na Polsce? Teoria spiskowa mówi, że ma to związek z roszczeniami Polski dotyczącymi reparacji wojennych w stosunku do Niemiec. Istnieje także teza dotycząca tego, że chrześcijańska Polska jest obca ideologicznie laickiej Unii. – Nie ma jednej konkretnej przyczyny. Uruchomienie artykułu ma związek z nieprzyjęciem przez Polskę muzułmańskich imigrantów. Polska nie przyjęła obcych kulturowo przybyszów i dzięki temu jest bezpieczna. Nie mamy wzrostu przestępczości. Nowy polski rząd ukrócił także

Według nich Polska to dojna krowa, którą należy do woli doić. Jednak okazało się, że przyszedł rząd, który przeciwstawił się temu. I powiedział jasno: nie. Tu się zgina dziób pingwina i w tym momencie koniec z tym wykorzystywaniem Polski. W tym wszystkim nie chodzi o Trybunał Konstytucyjny, nie chodzi także o Puszczę Białowieską, nie chodzi również o wymiar niesprawiedliwości...

– Co będzie się działo dalej, jeśli chodzi o artykuł 7? Wiele osób zastanawia się, czy Orbán nas nie zdradzi. Przypomnę, że w 2012 r. Orbán miał podobne problemy, które teraz ma Polska. Wówczas pomocną dłoń wyciągnął Tusk. – To, czy artykuł 7 zostanie wdrożony, nie jest najważniejsze. Zwłaszcza że żadne konsekwencje polityczne i finansowe nie wynikają z uruchomienia tego artykułu. Konsekwencje mogą jedynie wyniknąć z sankcji, których nie będzie. W interesie Węgier jest to, by nie było tak, że dziś Warszawa, a jutro Budapeszt. Orbán tego nie chce, bo kocha własny kraj i wie, że musi bronić Polski, bo jest następny w kolejce. – Gdyby UE powiedziała Orbánowi, że pomoże mu w kilku innych obszarach, oraz zapewni, że Węgry nie są następne w kolejce po Polsce?  – Niedługo Orbán wygra po raz czwarty wybory. Ma 66 proc. poparcia. To nawet więcej niż PiS w Polsce. Przez Węgrów jest odbierany pozytywnie dlatego, że nie dał się stłamsić Unii i walczy o węgierski interes. Na zgniłe targi i handelki z Unią Europejską Orbán na pewno nie pójdzie. To mu się po prostu nie opłaca. ROZMAWIAŁ SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


OPINIEpolskapolityka

19–25/STYCZNIA 2018

Komentatorzy nie mają wątpliwości – najważniejsza zmiana w rzą dzie to odwołanie dotychczasowego szefa MON Antoniego Macierewicza. Skąd ta decyzja i co z niej wynika?

9

Powinni kontynuować reformy Macierewicza Błaszczak to kontroler

Duda wyrzucił Macierewicza Tomasz SAKIEWICZ

Jan OLSZEWSKI Premier RP w latach 1991–1992

foto PIOTR BŁAWICKI

„Super Express”: – Czy zaskocz y ła pana skala r ekon s tr ukcji r zą du Ma teusza Morawieckiego? Jan Olszewski: – Sądziłem, że do aż tak głębokich zmian nie dojdzie. Kilka decyzji zostało podjętych doraźnie – na przykład zmiana na stanowisku ministra zdrowia. Ewidentnie była spowodowana ostatnimi protestami. Najbardziej zaskakująca jest decyzja o dymisji Antoniego Macierewicza ze stanowiska ministra obrony narodowej. Ta decyzja będzie miała bardzo daleko idące konsekwencje. – Jakie? – W tej chwili nasza armia jest w trakcie procesu zmian strukturalnych, dozbrajania itd. Skuteczne przeprowadzenie tej reformy jest o wiele ważniejsze niż personalne konf likty czy rozgrywki. A zmiana na stanowisku szefa MON może te reformy opóźnić, czego się obawiam. – Część prawicy jest oburzona. Padły nawet słowa o tym, że „prezydent stanął tam, gdzie stało ZOMO”. Czy możliwy jest rozłam w obozie dobrej zmiany? – Antoni Macierewicz od lat prezentuje dość jednoznaczną postawę ideową. I trzeba przyznać, że ustępujący szef MON na przestrzeni lat podejmował się zadań bardzo trudnych, których nikt inny nie miał odwagi się podjąć. Jest grupa ludzi,

część elektoratu, której się to podoba. Jakie będą konsekwencje polityczne, dowiemy się za jakiś czas, teraz za wcześnie, by o tym rozmawiać. Ale na pewno będą.

– Antoni Macierewicz odchodził już z Ligi Polskich Rodzin, a wcześniej z Ruchu Odbudowy Polski, którego pan był wówczas liderem. Wtedy doszło do rozpadu partii. Czy PiS grozi powtórzenie scenariusza z ROP? – Mówienie o rozpadzie jest lekką przesadą. Natomiast faktycznie przed wyborami doszło do bardzo ostrego konfliktu. Poszło o Radosława Sikorskiego. Został on wpisany na listę wyborczą ROP w Bydgoszczy, a Macierewicz bez konsultacji z kimkolwiek jako pełnomocnik listy Sikorskiego z niej skreślił. Jako lider partii nie mogłem się na to zgodzić. Natomiast z perspektywy lat, patrząc na dalszą karierę Radosława Sikorskiego, myślę, że wtedy Macierewicz miał rację. To osoba, która ma silną pozycję na polskiej scenie politycznej. I Macierewicz dalej będzie na polskiej scenie politycznej obecny. Natomiast dużo większą troską napawa mnie nie to, czy dojdzie do zawirowań w obozie zjednoczonej prawicy, ale to, co stanie się w armii i, szerzej, w ogóle w tematyce obronności. Jak wspomniałem, armia jest przebudowywana, następuje wymiana pokoleniowa, w tym czasie zmiana ministra niesie poważne ryzyko. Zmiany muszą być przeprowadzane szybko, bo to, co zostało w wojsku po reformie Bronisława Komorowskiego, wprowadzenie pięciu ośrodków dowodzenia, to

była jawna patologia.

– Nowym ministrem został Mariusz Błaszczak. Polityk doświadczony, dotychczasowy szef MSWiA. Pana zdaniem nie poradzi sobie ze stanowiskiem? – Zastąpienie Macierewicza Błaszczakiem prezes PiS Jarosław Kaczyński podobno planował od dawna. Jednak z całym szacunkiem dla nowego szefa MON, którego cenię, nie ma on doświadczenia akurat w dziedzinie obronności. Opóźnianie reformy systemu dowodzenia było spowodowane konf liktem między MON i BBN. I można powiedzieć, że dymisja Macierewicza to zwycięstwo BBN, jednak może być to kosztem zmian w armii. – Dlaczego miałoby to mieć negatywny wpływ na armię? – Minister Błaszczak zderzy się z propozycjami lansowanymi przez BBN, które – moim zdaniem bez wiedzy prezydenta Andrzeja Dudy – stało się oparciem dla grupy generalskiej niechętnej reformie armii. Bez wątpienia ta grupa będzie chciała wykorzystać zmianę na czele MON. I pytanie, na ile odporny będzie tu minister Błaszczak. Nie sądzę, by – choćby z uwagi na brak doświadczenia w tej dziedzinie – miał wyrobione zdanie na temat reformy armii i tego konfliktu, który toczył się między BBN a Antonim Macierewiczem. We wszystkich sprawach będzie się musiał odwoływać do decyzji szefa partii. Formalnie to, co się stało, to wielki sukces prezydenta, ale nie wiemy, jak to się dalej potoczy. Rozmawiał   PRZEMYSŁAW HARCZUK

wicz. Można zatem stwierdzić, że jest to sukces prezydenta. Próbuję powstrzymać Redaktor kluby „Gazety Polskiej” przed naczelny „Gazety Polskiej” masowymi demonstracjami przed Pałacem Prezydenckim. foto PIOTR GRZYBOWSKI Na razie jednak uspokajam te „Super Express”: – Wtorkowa nerwowe nastroje i nie widzę zmiana na stanowisku szefa MON realnego powodu, by podejspowodowała, że napisał pan na mować jakiekolwiek działaTwitterze: „Na Dudę nie zagłosu- nia demonstracyjne. ję”. Uważa pan, że prezydent był – Jak ocenia pan zmiany gabimotorem napędowym wydalenia netowe, które wdrożył preAntoniego Macierewicza z resortu? mier Morawiecki? Tomasz Sakiewicz: – Oczy- – Wtorkowe roszady były od wiście, powodem odwołania dłuższego czasu oczekiwane. ministra Macierewicza była Część z nich jest pozytywna. niechęć prezydenta wobec Jednak w przypadku minibyłego szefa MON. Andrzej stra Macierewicza popełnioDuda żądał tej dymisji i wie- no kilka kardynalnych błęlokrotnie groził, że nie pod- dów. PiS wraz z prezydentem pisze innych dymisji, jeśli Dudą zobowiązali się, by w rządzie zostanie Maciere- wyjaśnić, co dalej ze śledz-

twem smoleńskim. Minister Macierewicz gwarantował to śledztwo. Nie ma żadnego oświadczenia w tej sprawie. Zepchnięto tę kwestię na margines, tak jakby to była nieistotna obietnica wyborcza. Partia rządząca musi zabrać głos w tej sprawie, bo ludzie więcej im nie zaufają. – Pojawiły się głosy, że brak Antoniego Macierewicza w rządzie pozwoli dobrej zmianie wygrać przyszłoroczne wybory samorządowe. – To błędne myślenie, które nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Antoni Macierewicz to wytrawny polityk i jego dymisja na pewno nie przysporzy PiS zwolenników.  Rozmawiała  SANDRA SKIBNIEWSKA

Andrzej STANKIEWICZ

ka, który wykonuje powierzone zadania od A do Z. Jak dla mnie to on jest wysłany jako kontroler do MON. Efekty jego kontroli poznamy za jakiś czas. – Odsunięcie Macierewicza złagodzi konflikt pomiędzy resortem obrony a Pałacem Prezydenckim? – PiS ewidentnie uznał, że nie opłaca mu się konflikt z prezydentem. Zatarg Antoniego Macierewicza z prezydentem Dudą był najbrutalniejszym sporem na przestrzeni lat. Panowie robili sobie kuku i trzeba to było zakończyć. Stąd dymisja Macierewicza. Rozmawiała   SANDRA SKIBNIEWSKA

Dziennikarz, Onet.pl

„Super Express”: – Poznaliśmy nazwiska nowych ministrów w rządzie premiera Morawieckiego. Czy dało się przewidzieć tę rekonstrukcję pod kątem personalnym? Andrzej Stankiewicz: – Spekulacje na ten temat krążyły w przestrzeni medialnej od grudnia ubiegłego roku. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że Macierewicz odchodzi i nie dostaje nic w zamian. Wydawało mi się, że były szef MON zostanie jakoś zagospodarowany. Wydawało mi się, że osoby decyzyjne zostawią go w rządzie. Stało się inaczej i mamy

niespodziankę. Wielu polityków PiS twierdziło w rozmowach ze mną, że Macierewicz zachowa swoją funkcję. – Błaszczak za Macierewicza, zaskoczenie czy zasadna podmianka? – Wysłanie Błaszczaka do resortu Macierewicza jest dla mnie pewną sensacją. Zastanawiam się, dlaczego Błaszczak, a nie Brudziński. Nie umiem sobie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. PiS na przestrzeni czasu bardzo często wykonuje dziwne ruchy personalne, których sami chyba do końca nie pojmują. Błaszczak ma charakter typowego urzędnika. Człowie-

Bez Macierewicza PiS bardzo zyska Konrad PIASECKI

jest wygodne dla Morawie-

Uważam, że zmiana na stanowisku ministra obrony narodowej była papierkiem lakmusowym. Spodziewałem się jej i w tym zakresie nie odczuwam zdumienia. Pozbycie się z rządu kilku innych ministrów, czyli ministra Waszczykowskiego, Szyszki i wspomnianego Macierewicza jest odrzuceniem problemów, które wytwarzali ci ministrowie. Mam wrażenie, że premier Morawiecki stwarza sobie nowe możliwości. Możemy zatem śmiało stwierdzić, że jest to nowe otwarcie, które

– Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że u ludzi, którzy nie są za PiS, osoba Antoniego Macierewicza budziła skrajne emocje. Teraz, gdy go nie będzie, wielu potencjalnych wyborców zechce zagłosować na dobrą zmianę. Dzięki błogosławieństwu prezesa Kaczyńskiego rząd i partia rządząca dokonują manewru, który pomoże im w nadchodzących wyborach. Nie tylko pod kątem wizerunkowym. Te odwołania są dla PiS dobre, ale już opozycja zapewne nie podziela radości partii rządzącej. Anto-

Publicysta Radia Zet ckiego i PiS. „Super Express”: – Jakieś zaskoczenia po rekonstrukcji? – Rozumiem, że według pana PiS Konrad Piasecki: – Nie zyska sondażowo na degradacji zaskoczyły mnie te roszady. Antoniego Macierewicza?

ni Macierewicz był przecież głównym celem jej ataków i jego odejście odbiera jej pole do krytyki. Tą dymisją partia Jarosława Kaczyńskiego utrudnia życie opozycji.

– Minister Błaszczak przejął resort po Antonim Macierewiczu. Czy ten ruch pozwoli złagodzić nieco nastroje wokół działalności MON? – Jestem przekonany, że tak. Minister Błaszczak miewa ostre wypowiedzi, ale nigdy nie angażował się w konflikty z prezydentem. Myślę również, że nowy minister jest człowiekiem, który będzie pacyfikował spory wewnątrzpartyjne. To dobra wróżba na przyszłość.  Rozmawiała  SANDRA SKIBNIEWSKA


R

E

N

K

L

A

M

A

A w Nowym Roku zabiorę się za…

ie wiem, jakie Państwo mają postanowienia noworoczne, ale ja zamierzam zająć się kilkoma rzeczami, które zbyt długo odkładałem na później. Jednym z nich jest siłownia – już od kilku miesięcy udaję, że nie potrzebuję, bo jeżdżę na rowerze. Sęk w tym, że na rowerze ostatnio nie jeździłem…

Mam jednak pomysł na nowy rok: zająć się w końcu sprawą tego wypadku. Którego? Ano właśnie tego, który Pani / Pan P.T. Czytelnik miał już jakiś czas temu, zdążył wrócić do pracy i w sumie nie jest tak źle, trochę boli, ale da się żyć. Tego wypadku, który był w sumie do przewidzenia, ale firma nie zrobiła nic, pomimo wielokrotnych ostrzeżeń, że w końcu ktoś spadnie z tej maszyny (bo nie ma żadnej barierki ani nawet porządnej kładki, a wejść na nią trzeba co dzień, żeby myjką ciśnieniową maszynę umyć).

Albo tego wypadku, kiedy na skrzyżowaniu ktoś wjechał Państwu w tył samochodu.

Ewentualnie nie wypadku, ale obolałych pleców (ręki, barku, kolana, szyi czy innych części ciała), uszkodzonych przez źle zorganizowaną pracę i stanowisko pracy, które było zbyt ciasne, niewygodne, a wózek elektryczny był zepsuty. Tych uszkodzonych pleców (ręki, barku, kolana, szyi czy innych części ciała), które od kilku(nastu) miesięcy leczą Państwo u różnych lekarzy i fizjoterapeutów.

Wiecie, o czym mówię, prawda?

Trochę z innej beczki, to mój dziesięcioletni syn miał dziś pracę domową w postaci krótkiego eseju o tym, „Dlaczego uprzejmość jest ważna”. Nasunęło mi się zaraz skojarzenie z klientem z dnia dzisiejszego, który pewnie by do mnie nie przyszedł, gdyby jego pracodawca wykazał się minimum uprzejmości po wypadku. Po chyba dziesięciu latach pracy i wypadku człowiek ów poszedł do pracodawcy, połamany jeszcze, z wnioskiem do socjala i prośbą o podpisanie tegoż wniosku. I co? I został przepędzony.

I przyszedł do mnie.

Czas goni. Na rozpoczęcie sprawy jest tylko dwa lata od momentu wydarzenia lub momentu, w którym dowiedzieli się Państwo o obrażeniach. Chociaż bardzo mocno sugeruję, żeby zacząć jak najszybciej. Strona pozwana będzie oczywiście mówić, że czas zaczął biec wcześniej.

Podobnie było z poniedziałkowym klientem, który pewnie by się z drugiego końca kraju nie fatygował, gdyby pracodawca nie prowadził aż takiego obozu pracy. Myślę sobie jednak, że czasem właśnie „nieuprzejmość” jest ważna – bez tej nieuprzejmości pracodawcy wielu ludzi nie zebrałoby się w sobie, żeby wszcząć sprawę o odszkodowanie.

Proszę nie bać się zapytać o swoją sprawę; e-mailem czy telefonicznie. Wiele razy powtarzałem, że to nie kosztuje wiele, a może być początkiem sprawy o zadośćuczynienie i odszkodowanie. Na nszej lśniącej nowością stronie internetowej jest piękny formularz kontaktowy, z którego mogą Państwo skorzystać.

Sprawy o odszkodowanie to czasem jedyny sposób na zmuszenie pracodawcy do wykonywania swoich obowiązków – zapewnienia bezpiecznego miejsca pracy, odpowiednich szkoleń, sprzętu czy środków ochrony osobistej. Bez tego wiele miejsc dalej byłoby w erze kamienia łupanego i ociąganoby się z wprowadzeniem elektryczności.

MARCIN SZULC Solicitor Kancelaria Rostra Ltd. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że pozywanie poprawia warunki pracy lepiej niż niejedna inspekcja HSA (Health and Safety Authority), – dzięki temu, że kosztuje więcej niż możliwe kary i mandaty. Nasza kancelaria specjalizuje się postępowaniach dotyczących wypadków i obrażeń osobistych, lecz z przyjemnością doradzimy również w sprawach dotyczących zakupu nieruchomości i udzielimy porady w sprawach karnych. Z radością wysłuchamy i służymy informacją i radą. Mogą się Państwo z nami skontaktować (w godzinach pracy Kancelarii) pod numerem telefonu 01 64 000 30 lub przez stronę www.polskiprawnik.ie. MARCIN SZULC 2000_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1961_DU

1960_DU

C M Y K


R

E

K

L

A

M

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1998_DU

2001_DU

2002_DU

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1997_DU

2004_DU

2003_DU


12

POLSKAGWIAZDY

19–25/STYCZNIA 2018

Poddam się eutanazji

Z

foto MARCIN WZIONTEK

awsze świetnie wyglądający, lekko romantyczny, uduchowiony i ciepły człowiek – tak postrzegany jest Michał Bajor (61 l.). Jednak okazuje się, że artysta bardzo poważnie myśli o śmierci. Mało tego, sam sobie ją zaczyna planować! Nie chce cierpieć przed odejściem jak wielu jego znajomych. – Myślę o niebezpieczeń stwach jesieni życia. Obserwując najbliższych, którzy już jej doświadczyli, dochodzę do wniosku, że niewykluczone, że sam zadecyduję, kiedy będę chciał odejść – wyznał Bajor.

Wielki kompozytor i śpiewający poeta zdaje sobie sprawę z nieuchronności przemijania życia. Wszystko poświęcił sztuce i temu, co robi. Dziś wie, że zrobił to kosztem założenia rodziny, co na starość wiąże się z samotnością i stanięciem oko w oko z ułomnościami podeszłego wieku. – Mniej udało mi się życie prywatne, bo nie założyłem rodziny. Tak sobie wybrałem… – mówił nam przed laty. Teraz jednak coraz częś-

ciej zastanawia się, czy to była dobra decyzja, bo wszak wszedł w jesień życia. Samemu trudno jest radzić sobie z przeciwnościami losu, szczególnie gdy chodzi o zdrowie. – Przez to, że nie mam najbliższej rodziny, siłą rzeczy nie wszedłem w tę codzienną, normalną i taką ciepłą egzystencję. Mnie to ominęło i nie usłyszę „dziadku”. To moja wina. Pogodziłem się z tym, czego nie doznałem w życiu… Straszne, gdy człowiek jest skazany na samotność… – podzielił się właśnie swoimi przemyśleniami. Ale to nie koniec. Gwiazdor tak się boi, że będzie schorowany umierał w samotności, iż zaczął poważnie myśleć o poddaniu się w takim momencie eutanazji. – Myślę o niebezpieczeństwach jesieni życia. Obserwując najbliższych, którzy już jej doświadczyli, dochodzę do wniosku, że niewykluczone, że sam zadecyduję, kiedy będę chciał odejść. Z pewnością z powodu małej tolerancji i empatii jest to w naszym kraju jeden z wielu tematów tabu, więc nie chciałbym go rozwijać – wyznał w wywiadzie dla „Gali”. EHEH, XS

Szokujące wyznanie wielkiego artysty Michała Bajora (61 l.)

HOROSKOP TYGODNIOWY 19.01–25.01.2018 BARAN

21.03–20.04

W nadchodzącym tygodniu masz szansę na przeżycie wielkiego romansu. Ktoś z twojego bliskiego otoczenia nagle wyda ci się o wiele bardziej atrakcyjny, niż do tej pory, a w dodatku nie będzie to jedyna osoba, która zacznie cię adorować.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Twoje życie będzie przypominać wenezuelską telenowelę. Tyle namiętności i gorących uczuć zagości w twoim codziennym życiu, że aż sam nie będziesz mógł uwierzyć w swoje szczęście. Zrozumiesz, że znalazłeś swoją drugą połówkę na resztę życia. Jeżeli masz swoją firmę, pomyśl teraz nad jej rozwojem, a jeśli nie, to ją załóż. Bo choć nigdy nie miałeś węża w kieszeni, dzięki układom gwiazd będziesz mógł pozwolić sobie na jeszcze więcej. Spełnisz wiele marzeń nie tylko swoich, ale i twoich najbliższych.

Myślę o niebezpieczeństwach jesieni życia. Obserwując najbliższych, którzy już jej doświadczyli, dochodzę do wniosku, że niewykluczone, że sam zadecyduję, kiedy będę chciał odejść…

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Najpierw postanawiasz coś zrobić, a potem uparcie tego nie robisz. W tym tygodniu odczujesz tego skutki, a zarazem zobaczysz, jak wiele zależy tylko i wyłącznie od ciebie. W miłości nie powieje chłodem, jeśli nie będziesz się przepracowywał. W najbliższych dniach wszystkie przelotne problemy w waszym związku przeminą, jak ręką odjął. Po prostu pojawią się inne, ważniejsze sprawy i to was pogodzi. Zrozumiecie, że jedynie razem możecie zaznać wielkiego szczęścia w życiu. Już niebawem zaczniesz rozglądać się za bardziej intratnym zajęciem. Dobrze wiesz, że stać cię na lepsze stanowisko i znacznie wyższe zarobki. Nie czekaj na nie z założonymi rękami, zwłaszcza że pojawi się pewna ciekawa propozycja.

Michał Bajor zaczął poważnie rozmyślać o starości i śmierci

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

Ten tydzień będzie dobrym czasem dla długo wyczekiwanych inwestycji. Dzięki twojej skrupulatności i dokładności oszczędzisz sporą kwotę. Będziesz mógł w ten sposób zrealizować plan, nad którym już od dawna zapamiętale pracujesz.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Spędzisz czas najpierw na marzeniach, a potem na wcielaniu ich w życie. Pewne dwie osoby zamienią się rolami na twoich oczach. To będzie ciekawy tydzień, pełen zupełnie niespodziewanych zwrotów akcji. Ten tydzień spędzisz w dużej mierze na leniuchowaniu. Nawet w pracy niewiele będzie do zrobienia. Spędzisz więcej czasu z rodziną. Odpoczywaj, bo już w następnym tygodniu wydarzenia nieoczekiwanie przyspieszą.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Rozwój wydarzeń bardzo zaskoczy niektóre osoby, ale nie ciebie. Ty już od dawna wiedziałeś, że tak może się stać i jako jeden z nielicznych będziesz przygotowany na wszystkie ewentualności. Ktoś to dostrzeże i w przyszłości na pewno doceni.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Interesująca propozycja zawodowa rozbudzi w tobie nadzieje na lepsze zarobki. Nie rób jednak jeszcze zobowiązań, bo jest na to na razie zdecydowanie za wcześnie. Pogodzisz ogień z wodą. Wszyscy będą ci gratulować zmysłu dyplomaty. Wątpliwości, które niczym gradowa chmura ciążyły niedawno nad twoim związkiem, rozpłyną się niczym zły sen. Wszystko poukłada się w logiczną całość i zrozumiesz, że doszło nie do zdrady, a do zwyczajnej komedii pomyłek. Pomocnik: ARES – FLARA – IZOTOP – OTAWA – TRASAT

Pomocnik: ARAMIS – ATEST – GEOLOG – LAMETA – PAROL


WYDARZENIAIRLANDIA

19–25/STYCZNIA 2018

Korona w mistrzowskiej koronie po meczu na szczycie 13. kolejka Leisure Leagues Cork

Drink Team – Korona 4:6 (2:2)

DT: 3 Oziomek, Bajkowski KOR: 3 Szklarczyk (MVP), 2 Corrigan, Sekuła / ŻK: Sweeney Spotkanie na szczycie tabeli ligowej. Mecz o wszystko dla Drink Teamu – by marzyć o mistrzostwie, musieli wygrać to starcie. I to różnicą minimum 2 goli. Korona zaś, nie przegrywa-

F.C. Najduchy – FC Mixer Cork 4:8 (2:3)

NAJ: 2 Orłowski, Shammary B., Szindler T. MIX: 5 Mai (MVP), Dułak, Kościński, Obszyński Najduchy kontra Mixer to także mecz dwóch drużyn znających się jak przysłowiowe łyse konie. Chociaż w większości zwycięsko z tych potyczek wychodzili gracze Najduchów, to jednak Mixer nieraz potrafił zaskoczyć i napsuć krwi swoim przeciwnikom. Tym razem było podobnie – nie wiadomo, czy to porażka z Drink Team i jednocześnie utrata szansy na wicemistrzostwo ligi, czy po prostu taka dyspozycja dnia sprawiła, że Najduchy nie mieli w tym meczu kompletnie nic do gadania. Nie oznacza to oczywiście, że Mixer, gra-

Gandzia Team – Chłopcy Do Bicia 7:2 (1:0) GT: 4 Figurski (MVP), Kuźmicki, Pekala D., Pekala M. CDB: 2 Gadawski / ŻK: Buchholz Ostatnie spotkanie 13. kolejki ligowej to mecz pomiędzy zaprzyjaźniony-

foto TOMSZI

mi drużynami beniaminków, czyli Gandzia Team i Chłopcami do Bicia. Pierwsza połowa to typowe badanie terenu i nie dziwi bardzo niski wynik do połowy 1:0 dla Gandzi. Po zmianie stron gra była diametralnie odmienna – to Gandzia, która zapewniła sobie czwartą pozycję w lidze na koniec swojego debiutanckiego sezonu, pokazała, że nie bez powodu znajduje się w górnej połówce ligowej tabeli i potrafi radzić sobie z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Doświadczenie zdobyte przez Ernesta Figurskiego w poprzednich sezonach pozwoliło mu natomiast

na strzelenie w tym meczu 4 goli i poprowadzenie kolegów do zwycięstwa. Chłopcy do Bicia na zakończenie sezonu zagrają z kolejnym

beniaminkiem, czyli litewskim Baltic Storm. MVP – Ernest Figurski (Gandzia)

TOMASZ SZINDLER

Tabela po trzynastu kolejkach

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) Korona 13 39 134:57 (+77) Drink Team 13 33 137:44 (+93) FC Najduchy 13 24 115:77 (+38) Gandzia Team 13 19 75:98 (-23) FC Mixer Cork 13 15 68:72 (-4) Flaszka 0.7 13 14 76:106 (-30) Chłopcy do Bicia 13 8 45:102 (-57) Baltic Storm 8 1 26:63 (-37) Indian Moon All Stars 5 0 7:63 (-56)

THE WEATHER STATION

Skoczny folk prosto z Kanady Na czele wielu grup stoi kobieta z silną, magnetyczną osobowością. Tak z pewnością jest w przypadku zespołu The Weather Station. Już w niedzielę 28 stycznia Kanadyjczycy przeniosą dublińską publikę w folkowy świat. Mimo że Kraj Wielkich Jezior to rozległy i zimny ląd, muzyka The Weather Station charakteryzuje się ciepłym i energicznym brzmieniem. Swoistą wisienką na muzycznym torcie jest żywiołowy wokal

foto PAUL HUDSON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

BS: 2 Paradauskas A., 2 Ribinskas, 2 Zinkus / ŻK: Paradauskas T. FLA: 2 Bosnjak D., 2 Dudek T. (MVP), Cebula, Pszczoła, Witowski G. Pierwszy mecz 13. kolejki to spotkanie ostatniego Baltic Storm z szóstą ekipą Flaszki 0.7. W pierwszej rundzie po bardzo ciężkim meczu minimalnie wygrała ekipa Flaszki. Tymczasem Baltic z dozą niedosytu po poprzedniej kolejce, kiedy tylko zremisowali w meczu z Chłopcami do Bicia, chcieli za wszelką cenę zdobyć pierwszy komplet punktów w swoim debiutanckim sezonie. Mecz bardzo intensywny, zarówno dla sędziego, jak i dla samych graczy. Obfitował w wiele sytuacji spornych i na granicy fauli. Tutaj należy wymienić osobę Tomasa Paradauskasa, który zasłużył już na czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i jest bezdyskusyjnym liderem w tej niechlubnej klasyfikacji. Baltic do przerwy znowu z prowadzeniem, jednak po raz kolejny nie potrafił go utrzymać do końca meczu. Choć mieli ku temu okazję, nie udało im się – trochę przez brak szczęścia, a trochę przez mniejsze doświadczenie na naszych boiskach. Gracze Flaszki 0.7 to jednak starzy wyjadacze naszych ligowych boisk i dobrze wiedzą, jak walczyć do ostatnich minut meczu o korzystny rezultat. Najbardziej ambitny i skuteczny okazał się najbardziej doświadczony gracz naszych boisk – Tomasz Dudek. Zapewnił on swoim kolegom pełną pulę punktów i tym samym przedłużył szanse na zakończenie sezonu na 5. pozycji w tabeli ligowej, o którą w ostatniej kolejce powalczą z drużyną Mixera. MVP – Tomasz Dudek (Flaszka 0.7)

jąc, zapewniała sobie kolejne mistrzostwo naszej ligi. Mecz, jak można było się spodziewać, bardzo wyrównany – żadna z drużyn nie miała zamiaru oddać punktów bez walki. Pierwsza połowa to bardzo asekuracyjna gra po obu stronach i dlatego nie powinno być niespodzianką, że zakończyła się ona remisem 2:2. Po zmianie stron Drink Team ruszył do ataku, i to im się opłaciło, ponieważ w ciągu paru pierwszych minut po zmianie stron na dwubramkowe prowadzenie wyprowadził ich najskuteczniejszy gracz Sebastian Oziomek. To powinno dać trochę spokoju, ale i zmusić do większej koncentracji ekipę Drink Teamu. Jednak zamiast tego zaczęli tracić głowę i dali się wciągnąć w styl gry narzucony przez Koronę – to nie mogło się dobrze skończyć. Nie pomogła nawet dwuminutowa gra w przewadze jednego gracza, kiedy to po jednym z faulów musiał zejść z boiska Mark Sweeney, który mimo to był najbardziej aktywnym graczem na boisku. Korona po bardzo emocjonującym meczu wygrała 6:4 i tym samym zapewniła sobie mistrzostwo w jesiennej edycji Leisure League Cork. Gratulacje dla obu drużyn za wspaniałe widowisko i emocje do końcowego gwizdka. MVP – Mark Sweeney (Korona)

Sebastian Oziomek i Grzegorz Sienicki – liderzy Drink Teamu

Tamary Lindeman. Ostatnim wydawnictwem Kanadyjczyków jest wydany w ubiegłym roku „The Weather Station”, będący ukoronowaniem dotychczasowych starań zespołu. W Dublinie wystąpią więc w pełni sił witalnych.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Niedziela, 28 stycznia, godz. 20.00 GDZIE: The Grand Social, Dublin

C M Y K

THE HIGH KINGS

Skoczni Irlandczycy kontratakują Grał on wcześniej w Clancy Brothers, jednej z najpopularniejszych folkowych grup w Irlandii. Z istniejącego od ponad 40 lat zespołu wziął doświadczenie i zapał tak Po raz kolejny przyszedł cyjny irlandzki folk już czas na sowitą porcję ir- w piątek, 26 stycznia, za- potrzebne do grania tego landzkiego folku. Tym ra- baluje w Athlone. Będzie typu muzyki. Do tej pory grupa wydazem skocznymi brzmie- radośnie i skocznie! Założyciele grupy nie są ła cztery albumy dłuniami uraczą nas The High Kings. Kwartet gra- debiutantami. Na jej cze- gogrające i trzy albumy live. Ostatnim wydawle stoi Finnbarr Clancy. jący stary, dobry, trady-

Dla miłośników irlandznictwem Irlandczyków jest składanka „Decade: kich brzmień piątkowa The Best of High Kings”, wizyta w Athlone z pewnością nie będzie czaktóra, jak sama nazwa wskazuje, podsumowuje sem straconym. dziesięciolecie działalnoPRZEMYSŁAW ZGUDKA ści grupy. Na koncercie w WestGDZIE I KIEDY meath można spoKIEDY: Piątek, 26 stycznia, dziewać się więc przegodz. 20.00 bieżki przez równie GDZIE: Radisson Blu Hotel bogatą, co radosną Athlone, Athlone twórczość zespołu.

foto WILLIAM MURPHY, CC BY-SA 2.0 / FLICKR.COM

Baltic Storm – Flaszka 0.7 6:7 (2:1)

jąc słabo, wygrał mecz – nic bardziej mylnego. Gracze Mixera od początku przejęli pełną kontrolę nad tym spotkaniem i nie pozwalali na zbyt wiele kompletnie bezradnym tego wieczora graczom Najduchów. Najbardziej skuteczny i aktywny okazał się Jarosław Mai, który swoimi 5 golami zapewnił 3 punkty swoim kolegom. Najduchy po dwóch porażkach z rzędu w ostatniej kolejce powalczą o punkty z czwartą drużyną w tabeli ligowej, czyli z Gandzia Team. MVP – Jarosław Mai (Mixer)

13


Niedaleko Lettekenny znajduje się prehistoryczny kamienny fort – Grianan of Aileach, jeden z najstarszych (pochodzący z 1700 r. p.n.e.) zabytków w tej części Irlandii. Ten okrągły budynek z czterometrowej grubości ścianami po ostatniej renowacji prezentuje się naprawdę imponująco, a z jego szczytu roztacza się piękny widok na Donegal. Zresztą jego nazwa w wolnym tłumaczeniu brzmi „Kamienny Pałac ze Słonecznym Widokiem”.

Przez setki lat fort pełnił wiele funkcji, będąc po części zamkiem, a po części stolicą kulturalną prehistorycznej Irlandii. Po przeprowadzeniu wielu wykopalisk na jego terenie znaleziono interesujące przedmioty, między innymi: kości zwierząt, kamienie sugerujące religijne funkcje budowli oraz, co ciekawe, rzecz, którą część naukowców określiła mianem jednej z pierwszych na świecie gier planszowych. O dziwo, na terenie samego fortu przez prawie 3 tys. lat nie powstał żaden inny budynek oprócz malutkiego kościoła, co również sugeruje, że sama konstrukcja oraz lokalizacja Grianan of Aileach mogły mieć również inne, niekoniecznie obronne znaczenie. Po tym intensywnym odkrywaniu śladów przeszłości przyszedł w końcu czas na chwilę relaksu. W taki sposób wylądowaliśmy na wyspie Inch, którą odkryliśmy mimochodem. Ta niewielka wyspa leżąca u brzegów półwyspu InishoR

E

K

L

A

M

wen nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Nas zauroczyła jednak malutka, ukryta plaża, utworzona wyłącznie z muszli. Część z nich zamieniła się z czasem w drobinki, część pozostała nietknięta. Mieliśmy sporo frajdy, brodząc wśród pozostałości ostryg, sercówek, małży i innych niezidentyfikowanych skorup. Niestety, zbyt szybko musieliśmy się zbierać, bo czekała nas wizyta na Malin Head, najbardziej wysuniętym na północ kawałku Irlandii. Punkt, do którego można dojechać samochodem, nosi nazwę Banba’s Head. Nazwa wzięła się od opiekuńczego ducha Irlandii, celtyckiej bogini, jednej z najważniejszych w mitologii goidelskiej (czasami używa się jej w poezji, by zastąpić nazwę Irlandii), i jest to rzeczywisty północny koniec kraju. Według miejscowej legendy to właśnie niebo nad Malin Head jest najczystsze, a rozpościerający się stąd widok olśniewa, gdyż przy odpowiedniej pogodzie widać prawie całą Szkocję (wydaje mi się, że dzielę z Irlandczykami skłonność do lekkiej przesady). Nam „Malinowa Głowa” pokazała swoje drugie oblicze skąpane w ulewnym deszczu i gęstej jak mleko mgle – znowu rzadka sytuacja, której w Polsce chyba nigdy nie doświadczyłem. Przemoczeni do suchej nitki zobaczyliśmy: chyba ocean, wieże z czasów napoleońskich oraz specjalną radiostację przeznaczoną do przechwytywania komunikatów z niemieckich U-Bootów w czasach II wojny światowej. Oczywiście Szkocji nie było widać – tak napraw-

dę z trudem dostrzegliśmy nasz samochód na parkingu, a z jednym budynkiem niemal się zderzyliśmy. Z szarego mroku wyłaniały się od czasu do czasu widmowe sylwetki turystów, którzy wędrowali szlakiem wzdłuż klifu, zupełnie nie przejmując się wiadrami wody chlustającymi z nieba. Jeden z towarzyszy podróży zadał wtedy ważne pytanie: „Dlaczego mam wrażenie, że deszcz w Irlandii pada w taki sposób, jakby próbował nas zabić?”. Zadumani nad tym pogodowym fenomenem wracaliśmy z Malin Head,

Grianan of Aileach

foto PUBLIC DOMAIN

Na skraju Część Zielonej Wyspy 41 Przygody w Krainie Faeire

by dotrzeć do portu, skąd regularnie odpływały promy do Irlandii Północnej. I tak, sunąc cicho wśród fal, znienacka zmieniliśmy kraj.

ARTUR K. DORMANN

INFORMACJE O AUTORZE:

ARTUR K. DORMANN (pseudonim literacki) – pisarz urodzony w Katowicach w 1986 r. Zadebiutował powieścią „Co zdarzyło się w Lake Falls” opublikowaną w 2012 r. przez wydawnictwo Prozami. Interesuje się podróżami, fotografiką oraz ogólnie rozumianą kulturą. Obecnie mieszka w Naas.

TRUDNO O LEPSZE ROZPOCZĘCIE NOWEGO ROKU!

Polak z Cavan wygrał ćwierć miliona euro

Takiego noworocznego prezentu tylko pozazdrościć!

O naprawdę dobrym początku roku może mówić Piotr z Cavan. Polak mieszkający w Irlandii od kilkunastu lat właśnie wygrał w noworocznego totka. Nasz rodak jest teraz bogatszy o ćwierć miliona euro. Mimo że jest to „tylko” druga nagroda, mężczyzna nie posiada się z radości. Wygrać w totka jest marzeniem wielu z nas. By zdobyć upragnioną nagrodę, wystarczy tylko zaopatrzyć się w szczęśliwy kupon. A potem, z bijącym sercem i modłami na ustach, czekać na wyniki losowania. Tylko tyle i aż tyle.

Sztuka ta udała się właśnie Piotrowi. Do Irlandii przybył 12 lat temu z Gdańska. Obecnie pracuje jako menedżer w jednym ze sklepów w hrabstwie Cavan. Właśnie tutaj udało mu się kupić szczęśliwy los. Jak podaje „The Irish Sun”, nasz rodak wygrał 250 tys. euro. Była to druga nagroda w noworocznym losowaniu. – Jestem tak bardzo, bardzo szczęśliwy i jeszcze nie wiem, na co wydamy pieniądze – mówił menedżer cytowany przez irlandzki portal. – Z pewnością jednak jest to fantastyczny początek nowego roku dla mnie, mojej żony i naszych dzieci.

foto PUBLIC DOMAIN

14 IRLANDIAWYDARZENIA

19–25/STYCZNIA 2018

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

English by Skype

C M Y K

1441_DU

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1979_DU

Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU


SPORT

Szpilka nigdy nie będzie moim kolegą

foto PAWEŁ SKRABA (2)

15 Krzysztof Włodarczyk szczerze o Arturze Szpilce, występach w MMA i szansach na kolejną walkę o tytuł 19–25/STYCZNIA 2018

foto TOMASZ RADZIK

Agnieszka Gozdek jest magistrem i specjalistką w dziedzinie fizjoterapii. Żużlowiec ćwiczył z nią po kilkanaście godzin dziennie.

Krzysztof Włodarczyk (36 l.) to były mistrz świata w wadze junior ciężkiej D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

C

hoć wielu już go skreśliło, Krzysztof Włodarczyk (36 l., 53-4-1, 37 k.o.) zapewnia, że kibice jeszcze o nim usłyszą. Były mistrz świata wagi junior ciężkiej wciąż liczy na mistrzowską szansę i nie chce wzorem innych pięściarzy rzucać się na łatwe pieniądze w MMA.

treningi, ale już wróciłem na salę i zapier…

– Nigdy nie był, nie jest i nie będzie moim kolegą…

– By przygotować się do występu 10 lutego w Nysie? – Taki jest plan. Nysa to będzie początek, ale ciekawie też będzie pod koniec roku. To będzie coś spektakularnego, zobaczycie!!!

– Ostatnio było znów o nim głośno, gdy zaatakował aktora Tomasza Oświecińskiego... – Tego się nie da skomentować. Wskakiwać do klatki i robić takie rzeczy… Boże drogi…

– Idziesz do MMA? To ostatnio modne wśród pięściarzy. – Nie. Wszyscy teraz tam idą ze względu na kasę. Mam nadzieję, że ja nie będę musiał. Chcę zrobić wszystko, na co mnie stać w boksie, by nie zostać zmuszony do walk w klatce.

– Ile razy oglądałeś swoją październikową walkę z Muratem Gassijewem (o pas IBF, Diablo został znokautowany w 3. rundzie – red.)? – Ani razu. Nie wracam do niej nawet myślami.

„Super Express”: – Podobno doskwiera ci nietypowy uraz… Krzysztof Włodarczyk: – T a k , m a m p r oble m z zębem. „Piątka” pękła mi na pół w trakcie jedzenia i musiałem przejść zabieg. Zszyli mi dziąsło, coś tam – Twój były kolega z grupy wycięli… no, nie jest za Artur Szpilka już szykuje się wesoło. Musiałem zawiesić do debiutu w KSW.

– Został eś spr owadzony na ziemię? – Ni e o d bi e r a m t e g o w ten sposób, widocznie tak musiało być. Nie widzę się

Artur Szpilka (29 l.) w 2017 roku walczył bez powodzenia o pas mistrza świata w wadze ciężkiej. Teraz rozważa występy w MMA

na straconej pozycji, wciąż mogę niektórym utrzeć nosa. Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.

– Wierzysz, że będziesz jeszcze kiedyś mistrzem? – Mam nadzieję. Co by nie mówić o Andrzeju Wasilewskim, to on wie, jak doprowadzać pięściarzy do walk mistrzowskich. Skoro Andrzej Gołota aż cztery razy dostawał szansę mistrzowską, to dlaczego ja bym nie mógł? Jeśli nie uda się w moim przypadku, to jestem spokojny o Krzysztofa Głowackiego. Któryś z Krzysztofów w naszej grupie dostanie jeszcze walkę o pas czempiona. Rozmawiał MATEUSZ FUDALA

C M Y K


Kamil wygrywał

Triumfator Turnieju Czterech Skoczni od najmłodszych lat pasjonował się sportem

na skoczniach trasach i boiskach K

amil Stoch już w wieku 10 lat zadeklarował, że chce zostać mistrzem olimpijskim. 31-letni dzisiaj as narciarskich skoczni znakomite predyspozycje sportowe miał od dzieciństwa. Opowiada o tym Marek Wójcik (56 l.), który był jego nauczycielem wychowania fizycznego w szkole podstawowej w Zębie w latach 1998–2000.

C M Y K

– Kamil przerastał wtedy swoich kolegów wytrzymałością i wydolnością. I chociaż był mikrego wzrostu, nie przeszkadzało mu to, bo miał znacznie większe zwinność i szybkość – podkreśla nauczyciel z Zębu. – A na skoczni ten wzrost wręcz mu pomagał. Nie było zajęć, w których Kamil by się nie wyróżniał. – Był uzdolniony wszechstronnie. Bardzo lubił grać w piłkę nożną i pewnie byłby dobrym piłkarzem, gdyby wybrał ten sport. Nie trzeba mu było mówić, jak ma ustawiać stopę. Dobry był też w koszykówkę, szybki, miękko biegający i skoczny. A skoro skoczny, to właśnie on wygrywał sprawdziany w skoku w dal. Nawet piłeczką palantową rzucał najdalej. Pierwsze sportowe sukcesy odnosił w biegach narciarskich.

Marek Wójcik (56 l.), nauczyciel wychowania fizycznego, wspomina szkolne czasy Kamila Stocha – Szkoła nie miała jeszcze sali sportowej i wszystkie zajęcia odbywały się w terenie – wyjaśnia nauczyciel Kamila. – W zimie uczniowie biegali na nartach na trasach wokół szkoły. Kamil od razu pokazał, na co go stać. Po kilku lekcjach wystawiliśmy go w gminnych zawodach, które wygrał. A w biegowych zawodach startowała też jego starsza siostra Natalia. Mały Kamil czuł jednak, że jego pasją są skoki narciarskie. Za zgodą rodziców zaczął uprawiać je na poważnie, gdy skończył 6 lat. – Nauczycielka WF w naszej szkole pani Jadwiga Staszel stworzyła klub

LKS Ząb i przez kilka lat pozyskiwała od władz gminy pieniądze na trenerów i przejazdy na treningi czy zawody – wspomina były nauczyciel Stocha. – Zajęcia prowadzili Adam Celej, Zbigniew Klimowski. Pomagał Mieczysław Marduła, który potrafił wytłumaczyć bardzo ambitnemu Kamilowi przyczyny porażek. A on wręcz nienawidził przegrywać. Wraz z Kamilem ćwiczył dowożony z Nowego Targu Dawid Kubacki. Czasami narciarzy woził swoim maluchem ojciec Kamila Bronisław Stoch. Rodzice Kamila uszanowali jego talent i pasję, bardzo pomogli mu się rozwinąć jako sportowcowi. Bo talentów na miarę Kamila w Zębie było więcej, ale nie miały one sprzyjających okoliczności, aby się rozwinąć. Dziś szkoła w Zębie cieszy się okazałą salą sportową. Uczniowski klub sportowy ma dobre warunki rozwoju. Ćwiczą tam także gościnnie młodzi adepci narciarstwa z klubu Eve-nement, założonego przez Ewę i Kamila Stochów. – Od kiedy Kamil odnosi sukcesy, wójt gminy wspiera szkołę i klub uczniowski. Mamy odpowiednie wyposażenie. Wsparła nas też darowizną fundacja prezydenta Kwaśniewskiego, za którą kupiliśmy 10 kompletów sprzętu w biegach narciarskich – kończy Marek Wójcik. DARIUSZ CHRABAŁOWSKI

Stoch przerastał szkolnych kolegów, chociaż był od nich niższy

Szczęśliwy Kamil Stoch (31 l.) po raz drugi triumfował w najbardziej prestiżowym turnieju

foto MAREK ZIELIŃSKI, MARCIN GADOMSKI, ARCHIWUM/REPR. M GADOMSKI (2)

16 SPORT

19–25/STYCZNIA 2018

W szkolnych zawodach w biegach narciarskich Kamil startował razem ze starszą siostrą Natalią

Nasz glos 518  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (518)

Nasz glos 518  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (518)

Advertisement