Page 1

REKLAMA

www.ng24.ie POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

1949_DU

MAREK Ś. Z BALLYJAMESDUFF BRUTALNIE ZAMORDOWANY W SYLWESTRA

USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

MONIKA ZAMACHOWSKA (46 l.) KOCHA ZBYSZKA (57 l.) NAD ŻYCIE

Zamachowska całkowicie Polak zabity przy oddała się Zbyszkowi grze w karty? // STR. 11

// STR. 12

Monika Zamachowska jest żoną Zbyszka od ponad 3 lat

K

// STR. 3

foto PUBLIC DOMAIN (2)

• Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności

*W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

517

olejna wojna gangów wisi w powietrzu. Choć ubiegły rok był wzgl ę d nie spokojny, Garda obawia się, że 2018 może upłynąć pod znakiem regularnych jatek. Szykuje się kolejna uliczna wojna. Wojna, w której nie zawsze giną tylko winni ludzie.

SPECJALIZUJEMY SIĘ W:

W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie

1926_DU

numer 12–18 stycznia 2018

Wendeta wisi w powietrzu

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY

BANDY RUMUNÓW ŻEBRZĄ NA ULICACH IRLANDZKICH MIAST. PROCEDER NAJBARDZIEJ KWITNIE W CORK

Na Zielonej Wyspie szykuje się rozlew krwi. Gangsterzy gotowi rzucić Żebranie biznesem na się sobie do gardeł Zielonej Wyspie

foto PUBLIC DOMAIN

Więcej informacji znajdziesz na str. 4

sprawdź ogłoszenia foto MARCIN WZIONTEK

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY

REKLAMA

// STR. 4

IRLANDZKI RZĄD STAJE PO STRONIE OFIAR PRZEMOCY DOMOWEJ

Nowe przepisy uderzą w oprawców

// STR. 4

MAGAZYNOWY MENEDŻER PRZEZ ROK WALCZYŁ W SĄDZIE Z PRACODAWCĄ, KTÓRY GO ZWOLNIŁ

Stracił pracę, bo ratował żonę

// STR. 3

Moc atrakcji, wyśmienita zabawa i pomoc potrzebującym

// STR. 13

REKLAMA

1974_DU

1965_DU


POLSKAWYDARZENIA

2

12–18/STYCZNIA 2018

Rząd zezwolił na wprowadzenie nowej opłaty

N

ajpierw opłata za wjazd, a później jeszcze za parkowanie! Tak w niedalekiej przyszłości może wyglądać codzienność kierowców w polskich miastach. Rząd przyjął bowiem projekt ustawy, która zezwala samorządom na pobieranie opłat za wjazd do tzw. strefy czystego transportu. Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, po specjalnych strefach za darmo „mogłyby się poruszać tylko pojazdy napędzane paliwami alternatywnymi (energią elektryczną, gazem ziemnym)”. Ma to ułatwić walkę z zanieczyszczeniem powietrza. Właściciele aut spalinowych za wjazd do centrum będą musieli płacić! I to niemało! Maksymalna stawka może wynieść nawet 30 zł na dobę, niezależnie od tego na jak długo auto wjechało do miasta. „Każda osoba, która nie będzie przestrzegać ograniczeń w dostępie do E

K

L

A

M

strefy czystego transportu, może zostać ukarana grzywną do 500 zł” – informuje CIR w komunikacie. Wprowadzenie opłaty nie jest obowiązkiem i będzie zależało od samorządu. Ale już teraz pojawiają się pierwsze miasta zainteresowane opłatą, np. Kraków i Toruń. – Chcieli-

byśmy stworzyć taką strefę na ulicach starego miasta, to ograniczyłoby ruch i wpłynęło na jakość powietrza – potwierdza Marcin Kawallek z Wydziału Gospodarki Komunalnej w Toruniu. – Oczywiście, projekt wymaga przygotowania i akceptacji radnych, a przy ustalaniu stawki

opłaty na pewno rozważymy różne kwoty i wybierzemy optymalną dla wszystkich – zapewnia. Zdaniem kierowców wprowadzenie opłat miałoby sens, gdyby miasta oferowały rozbudowaną sieć komunikacji miejskiej czy wystarczającą liczbę miejsc parkingowych. AND, MT

MATEUSZ GRZYWOCZ (25 l.), elektryk, Kędzierzyn-Koźle:

– Nie wierzę, że to wprowadzą, bo opór kierowców będzie zbyt duży. O ile mogę sobie jeszcze wyobrazić płatny wjazd do ścisłego centrum Wrocławia, Krakowa czy Warszawy, o tyle śmiać mi się chce na myśl o takich przepisach obowiązujących w mniejszych miastach. AGNIESZKA PERGES (32 l.), psycholog, Wrocław:

– Nie podoba mi się ten pomysł! Nie wyobrażam sobie, żebym miała płacić 30 zł za wjazd do centrum. Chyba że płacąc, coś bym dostawała w zamian, np. talon na paliwo czy bilety na komunikację miejską.

Budżet państwa i samorządy znów sypną kasą

A

Miliardy na trzynastki dla urzędników foto WOJTEK ARTYNIEW

R

Ł Z 0 3

Nowa opłata ma pomóc miastom w walce z zanieczyszczeniem powietrza

foto TOMASZ GOLA (2), ARCHIWUM

Za wjazd do miasta zapłacisz

U

rzędnicy, pracownicy budżetówki i samorządowcy znów mogą zacierać ręce z radości! Lada dzień bowiem na ich konta zacznie wpływać tzw. trzynasta pensja. W sumie ma na to pójść ponad 6 miliardów złotych!

1976_DU

Pierwsze wypłaty trzynastek mają ruszyć w styczniu, ostatnie – do 31 marca. Dostanie je prawie milion urzędników w całym kraju. To m.in. osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe, nauczycie-

le, sędziowie, prokuratorzy, żołnierze zawodowi i funkcjonariusze służb oraz samorządowcy. Trzynastkę otrzymają również pracownicy biur poselskich i senatorskich. Pieniądze zostaną wypłacone z budżetu państwa, a także z kasy samorządu. – Kwota zaplanowana na wypłatę trzynastek dla pracowników objętych ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wynosi 2,4 mld zł – informuje nas wydział prasowy Ministerstwa Finansów. Pozostałe środki – prawie 4 miliardy

– wypłacą samorządy. Co ciekawe, ubiegły rok miał być ostatnim, w którym trzynastki miały być wypłacone. W Kancelarii Premiera pracowano nawet nad zmianą przepisów w tym zakresie, ale ostatecznie z niej zrezygnowano. – To oznacza, że mamy administrację, która nadal nie jest nagradzana za efektywność, a która korzysta z PRL-owskiej zasady: czy się stoi, czy się leży, trzynasta pensja się należy... – ocenia dr Andrzej Sadowski (55 l.), ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. SR


WYDARZENIAIRLANDIA

R

3

W ciągu ostatnich dwóch lat w gangsterskim światku Zielonej Wyspy było naprawdę gorąco. Wszystko zaczęło się od morderstwa Gary’ego Hutcha we wrześniu 2015 roku. Przebywającego w Hiszpanii 34-letniego gangstera dopadł morderca nasłany przez konkurencyjny gang Kinahanów. Na wendetę nie trzeba było długo czekać. W lutym 2016 roku w dublińskim Regency Hotel zastrzelono Davida Byrne’a. Te dwa morderstwa rozpoczęły regularną wojnę gangów. Jak przypomina „Herald.ie”, w ostatnich dwóch latach w wyniku mafijnych porachunków zginęły łącznie 22 osoby. Tylko w 2016 roku liczba ofiar wyniosła 15. Wojna przyniosła także niewinne ofiary. Kilka zamachów uderzyło osoby niemające nic wspólnego z gangsterką. Po prostu znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie, wytypowani przez nieodpowiednich ludzi. Garda obawia się, że ten rok może przynieść nowy rozlew krwi. Obecna sytuacja w gangsterskim półświatku jest bardziej niż napięta. Zwłaszcza że problem dotyczy nie tylko największych irlandzkich gangów. Również lokalne gangusy szykują się do wyrównania rachunków bądź poszerzenia strefy swoich wpływów. Najbardziej patowa atmosfera panuje w Dublinie, epicentrum irlandzkiej gangsterki. Tamtejsza Garda została postawiona w stan najwyższej gotowości. Wspo-

mniane morderstwa to tylko czubek góry lodowej problemu. Nieudane zamachy bądź różnej maści incydenty takie jak groźby i pobicia stały się wręcz codziennością irlandzkich kryminalistów. Nie sposób wszystkiego zliczyć, nie mówiąc już o opanowaniu sytuacji. Niejedna osoba przyglądająca się sprawie z pewnoś-

cią stwierdziłaby: „Niech się wreszcie pozabijają”. Myślenie w takich kategoriach nie jest jednak w tej sytuacji na miejscu. Gangsterzy to też ludzie, choć niekiedy naprawdę źli. A przelanie jednej krwi natychmiast prowadzi do kolejnych aktów bezsensownej przemocy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

M

A

SPECJALIZUJEMY SIĘ W: • Wypadki drogowe* • Wypadki w pracy* • Zaniedbania medyczne* • Wypadki* • Prawo rodzinne • Nieruchomości, przeniesienie własności W sprawie konsultacji prawnych, prosimy o kontakt z naszym tłumaczem: 085-104-77-10 lub 061 361 088 www.crimminshoward.ie info@crimminshoward.ie

*W sprawach spornych adwokat nie może naliczać honorarium lub innych opłat i jako procentu lub proporcji w stosunku do zasądzonych lub wynegocjowanych warunków.

1947_DU

Magazynowy menedżer przez rok walczył w sądzie z pracodawcą, który go zwolnił

Stracił pracę, bo ratował żonę

Chcąc ratować żonę, zdesperowany magazynier bez wahania rzucił robotę w kąt

Jego żona była w poważnym niebezpieczeństwie, dlatego popędził jej na ratunek. Musiał urwać się z pracy, co nie spodobało się jego szefowi, który natychmiast go wyrzucił. Po rocznym boju menedżer jednego z irlandzkich magazynów otrzyma odszkodowanie. Czasami w życiu występują sytuacje awaryjne. Takie, podczas których trzeba rzu-

cić wszystko i biec na złamanie karku, byleby tylko jak najszybciej rozwiązać problem. Mają one to do siebie, że często spotykają nas w najmniej odpowiednich chwilach, nierzadko ingerując w inne poważne sprawy. Takie nieciekawe zdarzenie przytrafiło się jednemu z irlandzkich magazynierów. Jak podaje „The Journal.ie”, podczas wieczornej zmiany zadzwoniła do niego żona. Kobieta była wyraźnie prze-

rażona. Przestraszonym głosem powiedziała, że ich dom otoczony jest przez gromadę uzbrojonych mężczyzn. Kochający mąż nie zamierzał czekać – natychmiast ruszył swojej ukochanej na pomoc. Na ratunek ruszyło z nim czterech pracowników magazynu, których poprosił o wsparcie. Do obstawionego domu mieli dosłownie dziesięć minut drogi. Sytuacja wyglądała naprawdę nieciekawie

– mogła polać się krew. Na szczęście na miejscu okazało się, że bandytów zdążyła przegonić wezwana wcześniej Garda. Uspokojony mężczyzna wraz z kolegami mógł wrócić do pracy. Jak się jednak okazało, był to dopiero początek jego kłopotów. Nieoczekiwana interwencja magazyniera nie spodobała się jemu szefowi. Zwłaszcza że poinformował go o niej dopiero po fakcie. Rozeźlony pracodawca

postanowił wytoczyć najcięższe działa – bohaterski mąż został zwolniony z powodu rażącego zaniedbania obowiązków służbowych. Jak nietrudno się domyślić, menedżer uważał, że został potraktowany niesprawiedliwie. Swoją sprawę zgłosił do Workplace Relations Commission. Ta dosyć szybko rozwiązała konflikt. Uznała, że mężczyzna został niepotrzebnie wyrzucony i że jego pracodawca ma wypłacić mu odszkodowanie. Jego stawka nie jest jednak zawrotna – magazynier otrzyma 20 tys. euro. W uzasadnieniu członkowie komisji stwierdzili, że mężczyzna jak najbardziej zaniedbał obowiązki służbowe. Zwłaszcza że opuszczając miejsce pracy, zabrał ze sobą współpracowników. Uznali jednak, że zwolnienie dyscyplinarne było zdecydowanie zbyt drastyczną karą w odniesieniu do okoliczności. Zdaniem komisji menedżer powinien był otrzymać co najwyżej naganę. W wywalczeniu odszkodowania z pewnością pomógł fakt, że w ciągu 18-letniej kariery magazyniera nie wpłynęły na niego żadne skargi. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

Kolejna wojna gangów wisi w powietrzu. Choć ubiegły rok był względnie spokojny, Garda obawia się, że 2018 może upłynąć pod znakiem regularnych jatek. Szykuje się kolejna uliczna wojna. Wojna, w której nie zawsze giną tylko winni ludzie.

L

USŁUGI PRAWNE DLA POLSKICH KLIENTÓW

foto PUBLIC DOMAIN

W tym roku może polać się dużo gangsterskiej krwi

K

CRIMMINS HOWARD SOLICITORS ŚWIADCZY

Na Zielonej Wyspie szykuje się rozlew krwi. Gangsterzy gotowi rzucić się sobie do gardeł

Irlandzka wendeta wisi w powietrzu

E


4 R

E

IRLANDIAWYDARZENIA K

L

A

M

12–18/STYCZNIA 2018

A

1981_DU

Zorganizowane żebranie biznesem na Zielonej Wyspie

R

E

K

L

A

M

A

Irlandia ma problem z żebrzącymi Rumunami. A konkretnie z nielegalnym, zorganizowanym procederem, w którym biorą udział. Na Zielonej Wyspie działa szajka, która sprowadza żebraków z Rumunii i wyżebrane pieniądze zgarnia dla siebie. Na jej trop wpadła Garda z Cork.

Wspomaganie żebrzących często oznacza wspieranie przestępców

Życie w Rumunii nie jest łatwe. Mimo że dołączyła ona do Unii Europejskiej w 2007 roku, po dziś dzień jest ona jej najbiedniejszym krajem. Jak przypomina „Romania-Insider. com”, bieda dotyczy aż jednej czwartej mieszkańców tego kraju. Ogromna część z nich nie ma szansy na normalne życie. Kto tylko może, wyjeżdża. Nie każdy jednak może załapać się do uczciwej pracy, choć bardzo chce się wyrwać z piekła ubóstwa. Takim z „pomocą” często przychodzą przestępcy. Ci wpadli na szatański pomysł wzbogacenia się na cudzym nieszczęściu. Jak podaje „Irish Examiner”, policja z Cork wpadła na trop szajki sprowadzającej żebrzących Rumunów do Irlandii. Schemat działania był typowy dla tego typu grupy – wyżebranymi pieR

E

K

L

A

foto PUBLIC DOMAIN

Bandy Rumunów żebrzą na ulicach irlandzkich miast. Proceder najbardziej kwitnie w Cork

M

niędzmi dzielili się oni z jej przywódcami. O zorganizowanym charakterze żebrania mają świadczyć dokumenty znalezione u grupki Rumunów zatrzymanych do kontroli przez Gardę. Mieli oni przy sobie fakturę na bilety dla dziesięciu osób opiewającą na kwotę ponad 1,1 tys. euro. Funkcjonariusze ustalili, że mają do czynienia ze zorganizowanym procederem – Rumuni najprawdopodobniej regularnie podróżują między Irlandią a swoją ojczyzną. Z dalszych ustaleń irlandzkiej policji wynika, że proceder wykracza daleko poza Cork. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez portal rumuńscy żebracy mieli przylatywać na lotniska w Dublinie i Cork. Stamtąd byli rozsyłani do Galway, Limerick i Cork. Ich działalność naj-

prawdopodobniej nie ograniczała się do jednego miasta – po wyżebraniu odpowiedniej kwoty mieli zmieniać miejsce żebrania. Wielce prawdopodobne, że żebrzący Rumuni korzystali z pomocy lokalnych organizacji charytatywnych. W tym przypadku mielibyśmy więc do czynienia z regularnym wyłudzaniem pieniędzy. Wielce prawdopodobne, że jest to inicjatywa wyłącznie rumuńskich przestępców. Do tej pory Gardzie nie udało się zidentyfikować konkretnej osoby bądź osób, które mogłyby nadzorować działania żebraczej bandy. Zatrzymani żebracy zostali wypuszczeni. Policjanci ostrzegli ich jednak, że jeżeli jeszcze raz zostaną złapani, z pewnością wylądują w więzieniu. Niektórzy z nich już stanęli przed obliczem sprawiedliwości. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 43 tys. wizyt miesięczn (grudzień 2017) 1663_DU 1986_DU


Irlandzki rząd staje po stronie ofiar przemocy domowej

DZIECI ZA DARMO POZNAJĄ GO W SZKOŁACH. PRYWATNE LEKCJE KOSZTUJĄ KROCIE

Nowe przepisy uderzą w oprawców

Problem przemocy domowej trapi zaskakująco sporą liczbę irlandzkich rodzin. Wiele ofiar tej patologii cierpi w milczeniu. Służby publiczne oskarża się natomiast o niewystarczające działania. Jakby tego było mało, muszą one jeszcze słono płaR

E

K

L

A

M

Samodzielna nauka irlandzkiego to nie taka prosta sprawa

Irlandzki, obok angielskiego, jest jednym z dwóch języków urzędowych Zielonej Wyspy. Jako nieodłączny element tradycji jest nauczany w szkołach. A co, jeżeli sami chcielibyśmy się go nauczyć? Ile by to zajęło i ile by kosztowało?

Czy nowe przepisy faktycznie poprawią sytuację ofiar?

Ofiary przemocy domowej, których nie stać na opłacenie pomocy prawnej, nie będą musiały już tego robić. Irlandzki rząd postanowił wreszcie opowiedzieć się po stronie pokrzywdzonych. Ten i inne nowe przepisy wprowadzone 1 stycznia mają pomóc im w walce z gehenną.

5

cić, jeśli chcą szukać pomocy prawnej. Właśnie tak wyglądała sytuacja do końca 2017 roku. Z początkiem nowego sytuacja zmienia się jednak na korzyść ofiar. Od 1 stycznia w Domestic Violence Bill zostaną wprowadzone nowe przepisy. Bez wątpienia jedną z najważniejszych zmian będzie zniesienie opłat za pomoc prawną. Do tej pory ofiary przemocy domowej były traktowane na równi z osobami ubiegającymi się o pomoc w mniej poważnych sprawach. By móc otrzymać pomoc ze strony państwa, musieli spełnić surowe kryteria, także te finansowe. I tak koniec

A

SPRZEDAM 50% UDZIAŁÓW

końców przyszło zapłacić im 30 euro za poradę prawną, a za pomoc prawników – 130 euro. A mowa tu o osobach często pozbawionych środków do życia. Na szczęście irlandzcy politycy postanowili pójść po rozum do głowy i pomóc ofiarom, które i tak już mają ciężko. Jak przypomina „Irish Times”, wspomniana nieodpłatność za pomoc prawną to tylko jedna z wielu zmian wprowadzona z nowym rokiem. Kolejną, nie mniej istotną będzie wprowadzenie przestępstwa „represyjnej kontroli”. Dotyczy ono oprawców, którzy, jakkolwiek nie atakują swojej ofiary bezR

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

WYDARZENIAIRLANDIA

12–18/STYCZNIA 2018

Cel: nauczyć się irlandzkiego na własną rękę

Historia języka irlandzkiego ma ponad 2,5 tys. lat. Pierwsze zapisy zachowały się na najstarszych grobowcach. Należy on do języków goidelskich, podgrupy języków celtyckich, do których zalicza się również szkocki i manx. Jak przypomina Census 2011, niecałe 1,8 mln mieszkańców Irlandii twierdzi, że zna swój język ojczysty w jakimkolwiek stopniu. Na co dzień używa go zaś ok. 77 tys. osób, czyli nieco ponad 1,5 proc. Irlandczyków. Oprócz samej Republiki Irlandii używa się go także w Irlandii Północnej. Wielu nie-Irlandczyków, zafascynowanych tym tajemniczym językiem, pragnie nauczyć się go na własną rękę. Jak długo by trwała i ile kosztowałaby taka impreza? Jak się okazuje – całkiem długo i całkiem drogo.

Według szacunków portalu „LanguageLine” nauka języka irlandzkiego wymagałaby 1040 godzin i 31 tys. euro. Oznacza to, że za godzinę nauki zapłacilibyśmy niecałe 30 euro. Rodzi się pytanie, na ile wymierna byłaby taka inwestycja. W końcu poza Irlandią i Irlandią Północną nikt za bardzo w tym języku nie mówi. Na pocieszenie – irlandzki nie należy wcale do najtrudniejszych języków na świe-

cie. O wiele więcej wysiłku kosztowałaby nas nauka języków takich jak japoński, koreański, mandaryński czy arabski. Właśnie te języki uznano za najtrudniejsze na świecie. Na naukę każdego z nich potrzeba ok. 2,2 tys. godzin. Niestety, w zestawieniu nie uwzględniono języka polskiego. Znając jednak jego zawiłości, z pewnością zawędrowałby on wysoko.

pośrednio, tworzą wokół niej atmosferę zastraszania i przymusu. Co również jak najbardziej zalicza się do przemocy domowej. Za długotrwałe zastraszanie swojego bliskiego można trafić za kraty nawet na pięć lat.

Minister sprawiedliwości Charlie Flanagan ogłosił także, że w 2018 roku na pomoc ofiarom zostanie przeznaczone ponad 1,7 mln euro więcej. Kwota ta będzie przeznaczona m.in. na lepsze wsparcie organizacji zajmujących się

tym zjawiskiem, z czego najważniejsza jest pomoc psychologiczna. Poniżone i maltretowane ofiary muszą bowiem mieć świadomość, że są w stanie wyjść z piekła przemocy, jaką fundują im najbliżsi.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

polskiego sklepu ogólnospożywczego w miejscowości Letterkenny co.Donegal Więcej informacji pod numerem tel.:

087-6496272

1988_DU

1635_DU

1985_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

6

12–18/STYCZNIA 2018

Chciał ogrzać śpiwór, niechcący wywołał pożar cudzego garażu. Dwayne B., chcąc komfortowo przeżyć zimną noc, postanowił… podpalić śmietniki. Ogień jednak wymknął się spod kontroli i spowodował szkody za kilkadziesiąt tysięcy euro.

Dubliński bezdomny został podpalaczem mimo woli

Życie bezdomnych nie jest usłane różami. Nie dość, że wielu z nich każdy dzień spędza na ulicy, to jeszcze jakoś musi poradzić sobie z chłodem. Ten najbardziej dotkliwy jest wtedy, kiedy trzeba iść spać. Nie każdy chce bądź może zagrzać sobie miejsce w schronisku. Wtedy trzeba radzić sobie inaczej. Trudne warunki wymagają niekiedy radykalnych rozwiązań. Udowodnił do Dwayne B. z Dubli-

na. Mężczyzna był jednym z wielu bezdomnych nocujących na ulicach stolicy. Noc była jednak bardziej niż zimna, a ciepło śpiwora nie wystarczało. Dlatego też postanowił go ogrzać. Sposób ogrzania śpiwora był jednak, delikatnie mówiąc, dosyć niecodzienny. By wytworzyć źródło ciepła, mężczyzna postanowił… podpalić śmietniki. Ciepło bijące od płonących pojemników miało ocieplić

R

E

K

L

A

M

śpiwór. W ciepełku zasnęłoby się zdecydowanie łatwiej. Ogień wzniecony przez bezdomnego wymknął się jednak spod kontroli, zmieniając się w regularny pożar. Jak podaje „Irish Independent”, ze śmietników ogień przeszedł na pobliski garaż. Nie mogąc opanować szalejącego żywiołu, mężczyzna czym prędzej uciekł. Zanim udało się ugasić pożar, spowodował on spo-

A

re straty. Poważnie uszkodził zaparkowane w garażach BMW i porsche. Na szczęście dla ich właścicieli kamery monitoringu uchwyciły podpalacza. Policja zidentyfikowała go po charakterystycznym ubiorze i rowerze. Szkody spowodowane przez Dwayne’a B. szacuje się na 45 tys. euro. Jak się okazuje, nie był to pierwszy pożar wywołany przez mężczyznę. Jak przyznał, w podobnych okolicznościach podpalił on również śmietniki w dublińskim Herbert Park. Wówczas nie udało się go złapać. Jakby tego było mało, na liście jego wcześniejszych przewinień znajdują się również m.in. kradzieże,

foto PUBLIC DOMAIN

Próbował ogrzać śpiwór, podpalił garaż. Tej nocy na pewno nie spał spokojnie

Tej nocy przypadkowy podpalacz raczej nie zmrużył oka napady i wandalizm. O losie bezdomnego sąd ma zadecydować w marcu – do tej pory będzie chodził wolno. Ewentualna odsiadka mogłaby

jednak znacząco ułatwić mu życie – w pewnym sensie miałby zapewniony dach nad głową.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Przestępcy na przepustkach rozrabiają. Mimo że powinni zachowywać się grzecznie, chadzając na tymczasowej wolności, wywołują niekiedy niemałe kłopoty. Dość powiedzieć, że miesięcznie liczba dokonywanych przez nich przestępstw wynosi… dwa tysiące. Niektórzy przestępcy nie potrafią dostosować się do normalnego życia. Po wyjściu z zamknięcia najzwyczajniej w świecie nie mogą odzwyczaić się od więziennych norm. W takie wchodzą niestety patologiczne zachowania. Przestępcze nawyki są również trudne do wyplenienia. Szczególnie problematyczni bywają na zwolnieniu warunkowym. Więzień, będąc jedną nogą na wolności, musi szczególnie uważać na to, by nie nabroić. Naruszenie warunków zwolnienia skutkuje natychmiastowym powrotem za kraty. Może też wiązać się z wydłużeniem odsiadki. R

E

K

L

A

M

1705_DU

A

R

E

K

L

A

M

Na zwolnieniach warunkowych przestępcy często pakują się w jeszcze większe kłopoty niż w więzieniu

Skazani szaleją na przepustkach „Byleby tylko nie wpaść w kłopoty” – tak powinno brzmieć motto więźnia, który wyszedł na przepustkę. Tymczasem, jak się okazuje, mało komu włącza się czerwona lampka. Dobitnie pokazują to statystyki irlandzkiej policji. Jak podaje „Irish Independent”, każdego miesiąca osoby wypuszczone na zwolnienie warunkowe dokonują średnio 2 tys. przestępstw. Daje to 24 tys. poważnych przewinień rocznie. A mowa o osobach, które są na cen-

zurowanym i w szczególności powinny uważać na to, by w nic się nie wpakować. Taki przestępca powinien natychmiast lądować za kratkami. Tutaj jednak teoria znowu przegrywa z praktyką. Rozrabiający bandyci wiedzą, co ich czeka. Dlatego też wielu z nich postanawia czmychnąć przed każącą ręką sprawiedliwości. Choć prędzej czy później zostaną złapani, często zbyt długo cieszą się niezasłużoną wolnością. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

Polish interpreter/translator required An interpreter/translator is required for a Solicitors practice to interpret/translate documents from Polish to English and English to Polish. The position requires flexibility in respect of working time and is a part-time position. The successful candidate will need good personal skills, excellent translating/interpreting ability and will be familiar with Windows Professional and Office Software programmes. Previous experience and an ability to type may be an advantage.

tel. +353873301230

If you wish to apply for this position please send your C.V. to ghoward@crimmishoward.ie. 1952_DU

foto PUBLIC DOMAIN

NIC NIE ROBIĄ SOBIE ZE ZWOLNIENIA WARUNKOWEGO. ROZRABIAJĄ, JAKBY BYLI NA WOLNOŚCI

1698_DU

www.aairlandia.com

1979_DU


Pobicia, strzelaniny i morderstwa. Wszystko w imię północnoirlandzkiego fanatyzmu Irlandia Północna ma coraz większy problem z paramilitarystami. W ubiegłym roku ulsterscy lojaliści i irlandzcy republikanie dawali o sobie znać szczególnie często. I to mimo że oficjalnie ich konflikt od dawna jest wygaszony. Północ Zielonej Wyspy jest miejscem, delikatnie mówiąc, nieco problematycznym. Ze względu na złożone wielowiekowe zawiłości historyczne od wielu lat przeżywa ona regularne napięcia, często przechodzące w groźne spory, często o charakterze przestępczym. W trakcie przeszło 30-letniego konfliktu w Irlandii Północnej doszło do licznych aktów bezsensownej przemocy. Zwolennicy i przeciwnicy zjednoczenia Zielonej Wyspy co rusz ścierali się ze sobą, co nierzadko kończyło się morderstwami bądź regularnymi atakami terrorystycznymi.

Republikanie i lojaliści wciąż agresywni

Wiele ofiar tego konfliktu nie miało nic wspólnego z walczącymi radykałami. Choć konflikt został oficjalnie zakończony w 1998 roku, sporadyczne akty przemocy mają miejsce po dziś dzień. Belfast i okolice wciąż bywają świadkami przestępstw popełnianych w imię zjednoczonej lub brytyjskiej Irlandii Północnej. Wielu radykałów wciąż nie chce składać broni. Agresja północnoirlandzkich fanatyków najczęściej przejawia się w postaci napadów bądź regularnych strzelanin. Jak podaje „News Letter”, w ubiegłym roku miejsce miało aż 95 tego typu incydentów. Tak wyni-

ka z danych udostępnionych przez północnoirlandzką policję. Swoje za uszami mają zarówno republikanie, jak i lojaliści. To jednak właśnie ci drudzy częściej dokonują brutalnych ataków, z pobiciami na czele. Irlandzcy radykałowie, choć mniej aktywni, znacznie częściej bawią się w strzelaniny. Względem 2016 roku liczba ataków nieznacznie wzrosła. Oznacza to, że jakkolwiek nie ma dużej eskalacji przemocy, napięte i wrogie nastroje wciąż mają się dobrze. Grubo ponad połowa tego typu aktów agresji miała miejsce w Belfaście.

W starciach lojalistów z republikanami sięgnięcie po broń palną nie należy do rzadkości

Podobnie jak przed laty, w ramach bezsensownych aktów terroru często cierpią osoby niemające nic wspólnego z irlandzko-brytyjskim radykalizmem. Wystarczy, że są członka-

ELEKTRYK SPLĄDROWAŁ SALONY FRYZJERSKIE W BELFAŚCIE, BO CHCIAŁ ODZYSKAĆ PIENIĄDZE ZA WYKONANĄ PRACĘ foto PUBLIC DOMAIN

R

Polak włamywacz skorzystał z kluczy, do których wcześniej dorobił sobie kopie

Polak okradł klientów, by dostać zapłatę

To była pracowita Gwiazdka dla polskiego elektryka. W ciągu zaledwie jednego wieczoru obrabował kilka salonów fryzjerskich. Twierdził, że nie zapłacono mu za wykonaną pracę i tylko odzyskiwał to, co mu się należało. Z powodu windykacyjnej samowolki Grzegorz Sz. z Belfastu będzie miał niemałe kłopoty.

Grzegorz Sz. jest elektrykiem, który postanowił spróbować swoich sił w Irlandii Północnej. Wśród miejsc, w których pracował, znalazło się kilka salonów fryzjerskich w Belfaście i okolicach. Wykonał w nich kilka zleceń, które miały przynieść mu niezły zarobek. Jak jednak twierdzi mężczyzna, nie mógł on doczekać się zapłaty. Twierdził, że miał dostać tylko 100 funtów, choć jego praca miała opiewać na dwudziestokrotnie większą kwotę. Nie mogąc doczekać się

7

zapłaty, sam postanowił ją wyegzekwować. Jak podaje „Irish Independent”, w Wigilię mężczyzna włamał się do trzech salonów fryzjerskich, w których wcześniej pracował. Grzegorz Sz. doszczętnie je splądrował. Nie obłowił się jednak tak, jakby chciał – udało mu się zwinąć „jedynie” 450 funtów. Datę włamu Polak wybrał nieprzypadkowo. Miał nadzieję, że w Wigilię uda mu się wykonać dyskretną robotę. Jako że jest elektrykiem, przed rozpoczęciem plądrowania powyłączał kamery. Najwyraźniej zapomniał jednak o tych przed budynkami. Zapisy z monitoringu pomogły ustalić tożsamość sprawcy. Zwłaszcza że postać elektryka włamywacza uchwyciły kamery sprzed wszystkich trzech salonów. Samo sforsowanie drzwi było robotą dosyć czystą – mężczyzna użył kluczy. Choć zdał je wcześniej pra-

codawczyni, najprawdopodobniej wcześniej dorobił sobie ich kopie. Samo poszukiwanie „należności” nie należało jednak do wyżyn dyskrecji – wyjęte szuflady i różne przedmioty walały się po podłodze. Adwokat zajmujący się sprawą Polaka próbował tłumaczyć jego zachowanie… skrajną głupotą. Z ubolewaniem podkreślał, że mężczyzna niemalże sam nadział się na ruszt, wiedząc o kamerach przed salonem fryzjerskim. – To była bardzo amatorska operacja – podsumował włamanie swojego klienta. Grzegorz Sz. trafił do aresztu. Jako że dokonał aż trzykrotnego włamania, jego kara może być surowa. Jednak nawet jeśli nie pójdzie do więzienia, już teraz załatwił sobie wilczy bilet. Trudno będzie znaleźć pracodawcę, który chciałby zatrudnić elektryka włamywacza. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

E

K

L

A

M

A

mi rodziny lub przyjaciółmi osób związanych z radykalnymi ruchami. Najzwyklejsze w świecie pomyłki również mają miejsce. Począwszy od 2009 roku w wyniku republikańsko-

-lojalistycznych porachunków zginęły 122 osoby. Biorąc pod uwagę brexit i wciąż trwające negocjacje, niezdrowe nastroje mogą zaogniać się jeszcze mocniej.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto PUBLIC DOMAIN

IRLANDIAPÓŁNOCNA

12–18/STYCZNIA 2018


8

OPINIEPOLSKAPOLITYKA

ADRIAN

ZANDBERG RAZEM!!! W nowym roku – dużo zdrowia!

O

Oleśno, Skarżysko-Kamienna, Łódź, Bydgoszcz, Bielsko-Biała... W kolejnych miastach dzieje się to, przed czym Partia Razem ostrzegała od dwóch lat. Szpitale zamykają oddział po oddziale, bo nie ma komu leczyć pacjentów. Nie da się latami zmuszać lekarzy do pracy po kilkanaście godzin dziennie. Nie da się wiecznie łatać dziur pracującymi za grosze rezydentami. Medycy masowo składają oświadczenia, że odtąd będą pracować jak ludzie: nie więcej niż 48 godzin w tygodniu. Mają rację. Półprzytomny lekarz, który ledwo widzi na oczy ze zmęczenia, to zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Sygnałów alarmowych było mnóstwo. Najpierw protestowały pielęgniarki, potem w Warszawie demonstrowały tysiące młodych lekarzy. Na koniec rezydenci podjęli dramatyczną, wielotygodniową głodówkę. Niestety, zamiast potraktować protesty poważnie, rząd wolał poszczuć na nich w „Wiadomościach” TVP. Efekt? Doszliśmy do ściany. System zaczyna się rozpadać jak domek z kart. Co na to minister Radziwiłł? Jak zwykle opowiada, że w przyszłości będzie lepiej. To nie wystarczy. Radziwiłł miał dwa lata na rozwiązanie palącego problemu braku lekarzy i pielęgniarek. Zamiast tego zajmował się bajdurzeniem o kalendarzyku małżeńskim i walką z antykoncepcją. Teraz, kiedy kryzysu nie da się już ig-

norować, proponuje lekarzom... żeby się rozdwoili. Tak, to właśnie „genialny” plan ministra. Jeden lekarz ma dyżurować na kilku oddziałach naraz – czyli nie będzie go tak naprawdę na żadnym. Dla wielu pacjentów to w praktyce wyrok śmierci. Dla Radziwiłła to nie problem – grunt, że w papierach wszystko będzie w porządku. Podzielił się tym błyskotliwym projektem tuż przed świętami. Liczył chyba, że nikt go nie zauważy – ale się przeliczył. Udało mu się tylko rozwścieczyć kolejnych lekarzy. Anestezjolodzy zapowiadają, że za każdym razem, gdy ktoś umrze, bo na oddziale zabrakło opieki lekarskiej, będą składać na ministra doniesienie do prokuratury. Radziwiłł przez ostatnie dwa lata specjalizował się w obietnicach. W Ministerstwie Zdrowia konieczna jest pilna zmiana. Nie możemy zmarnować kolejnych miesięcy. Potrzeba realistycznego planu, jak zwiększyć liczbę lekarzy i pielęgniarek na oddziałach. Rojenia o tym, że problem rozwiąże się sam, bo przyjadą medycy z Ukrainy – nie wystarczą. Rząd w 2018 r. musi przeznaczyć więcej pieniędzy na ochronę zdrowia. Nie w mglistej przyszłości, tylko natychmiast. W nowym roku życzę Państwu dużo zdrowia. Bo póki minister Radziwiłł trzyma się stołka, lepiej nie chorować.

TADEUSZ

PŁUŻAŃSKI NA SOBOTĘ SŁÓW KILKA Rok PiS

P

Podsumowując mijający rok, nie można określić go inaczej niż rokiem Prawa i Sprawiedliwości. 2017 przechodzi do historii jako pełen sukcesów dla partii rządzącej. Dobra zmiana spełniła większość obietnic wyborczych. I najważniejsze elementy, które zostały wprowadzone w życie przez rząd, były też najważniejszymi wydarzeniami dla Polaków. Chodzi oczywiście przede wszystkim o postulaty społeczne. Program 500 plus zmienił nasz kraj, znacznie poprawiając sytuację polskich rodzin. Pozwolił także wyciągnąć ze strefy biedy sporą część obywateli. Skutkiem wdrożenia przez PiS programu socjalnego był spadek bezrobocia. Jego stopa od dawna nie była u nas tak niska. Rządy Prawa i Sprawiedliwości to jednak nie tylko tematy społeczne. Partia Jarosława Kaczyńskiego może poszczycić się również dobrym wynikiem w sferze ekonomii. Gospodarka się rozpędziła, nic nie wskazuje na to, by miała w przyszłym roku wyhamować. Pozytywne skutki będziemy obserwować, wkraczając w nowy, 2018 rok. Trzeba też zauważyć, że nie jest tak, iż PiS wprowadza zmiany w obrębie gospodarki, tylko udając, że coś robi. To nie dzieje się „samo”. Mamy realne dowody, że dzięki jego krokom coś się zaczęło zmieniać. Uszczelnienie systemu podatkowego pomogło budżetowi, ale także całej przestrzeni go-

spodarczej. Znaczącą różnicę widać także w obszarze polityki bezpieczeństwa. Wreszcie po tylu latach zastoju nasza armia zaczyna rosnąć w siłę. Najlepsze jest to, że pomimo wielu straconych lat zaczęliśmy inwestować w sprzęt wojskowy. Niebawem będziemy mieli finalizację umowy ze Stanami Zjednoczonymi, co jest kluczowe dla poczucia naszego bezpieczeństwa i obronności naszych granic. PiS zdał też egzamin w walce z korupcją. W ostatnich miesiącach roku CBA interweniowało i podjęło szereg ważnych działań. Tym ważniejszych, że dotyczących nie tylko grona byłych rządzących, ale także własnych szeregów. Nie można nie dostrzegać, że partia rządząca podjęła walkę z korupcją i potraktowała swoich wyborców poważnie. Niezależnie od tego, z jakiego ugrupowania wywodzi się dany polityk, nie będzie akceptacji dla jego potencjalnych przestępstw. Na koniec muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony polityką zagraniczną PiS. Udało się wzmocnić sojusz z USA, czego dowodem była wizyta i wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie. Osobiście cieszę się również z zacieśnienia przyjaźni z Węgrami i Słowacją. Już w niedalekiej przyszłości takie polityczne przyjaźnie mogą się dla nas okazać bardzo istotne.

12–18/STYCZNIA 2018

Dominique Moisi: Niebezpieczne jest przekonanie, że wie się lepiej

Le Pen, Wilders czy Orbán niepokoją bardziej niż PiS Dominique MOISI

– No to się naszej opozycji nie spodoba. Im trzeba mówić, że byli wspaniali, piękni, ale wygrał faszyzm, obietnice, a Polacy dali się kupić… – Nawet jeżeli wygrał jakiś populizm, to w wielu miejscach, nawet w Stanach w przypadku Trumpa czy brexitu w Wielkiej Brytanii, popularność wszelkich popuDominique Moisi: – Bez przesady, lizmów wyraźnie spada, kiedy że cała. W Europie dzieje się wiele pojawia się konkretna propozyrzeczy, które wydają się bardziej cja opozycji. dramatyczne. Wspomnę choćby o Katalonii i Hiszpanii, o zabój- – Polska opozycja i Komisja Europejska stwie dziennikarki śledczej na Mal- krytykują Polskę za kroki w kierunku cie. Znacznie dalej idące zmiany ograniczania demokracji i tzw. wartozaszły przecież na Węgrzech niż ści europejskiej... w Polsce. Polska przejmuje jed- – Uważam, że w przypadku sądownak bardziej. nictwa ma rację.

Politolog, wykładowca Uniwersytetu Harvarda, założyciel Institut Français des Relations Internationales „Super Express”: – Ile razy coś się działo w 2017 roku w Polsce, opozycja mówiła, że „cała Europa” o to pyta, komentuje, obawia się. Naprawdę cała Europa tak się przejmuje Polską?

– Dlaczego? – Dlatego, że jakakolwiek zmiana na Malcie czy na Węgrzech, przy całym szacunku dla tych krajów, nie grozi destabilizacją regionu. Polska to większy kraj, większy rynek. Wpływ tego, co się dzieje w Polsce, na inne kraje jest przez to większy.

– OK. Tylko to trwa od pierwszego dnia po wyborach. Spotkałem już publiczne postaci, które przekonują, że „głupich jest więcej niż mądrych” i „zawsze nas przegłosują”. Mam wrażenie, że ludzie określający się demokratami i liberałami coraz częściej akceptują demokrację tylko wtedy, gdy rządzą swoi.

[

– Z punktu widzenia ludzi takich jak pan, z Polską jest naprawdę tak źle, że Komisja Europejska powinna wszczynać jakieś kroki przeciwko nam? – Sytuacja na Węgrzech jest bez wątpienia gorsza, ale Polską wszyscy bardziej się przejmują. Stąd zapewne decyzja komisji. Uważam, że partie Marine le Pen, partia Wildersa czy nawet Fidesz Viktora Orbána to znacznie bardziej niepokojące zjawiska niż Prawo i Sprawiedliwość… – Wielu przeciwników PiS w Polsce zapewne by się z tym nie zgodziło. – Wiem, ale to nie znaczy, że ja się z nimi muszę zgadzać. Partie prawicowe czy populistyczne mają wiele twarzy i poziomów. Różnica jest taka, że Wilders i Le Pen nie rządzą. – Orbán rządzi. – Ma szczęście rządzić w znacznie mniejszym kraju. Niezwykle ważne jest też to, że w Polsce społeczeństwo jest bardziej dojrzałe i zróżnicowane politycznie niż węgierskie. Nie ma u was szansy na ten poziom jedynowładztwa jak w Budapeszcie. – Czyli przeciwnikom PiS można przekazać, że da się żyć? – Nie tylko się da, ale trzeba może pomyśleć o własnych błędach? To nie jest tak, że zwolennicy brexitu, Orbána czy PiS znaleźli nagle odpowiedź na wszystko. Jest raczej tak, że to bardziej obecna opozycja, będąc jeszcze u władzy, przegrała, niż PiS wygrał. Trzeba zadać sobie pytanie, co zrobiono źle, czego nie dostrzegano? Czy nie zgubiła nas arogancja władzy? Przez lata nie zauważano choćby nierówności społecznych, dysproporcji między tymi, którzy w pełni korzystają ze zmian, a tymi, których odsunięto bądź nie zauważano. Ludzie nie są głupi, widzą, czego im brakuje.

To bardziej obecna opozycja przegrała, niż PiS lub Trump wygrali. Czy nie zgubiła ich arogancja władzy? Czy zadają sobie pytanie, co robili źle? Ludzie nie są głupi, widzą, czego im brakowało za poprzedników

– To, o czym pan mówi, to szersze i poważniejsze zjawisko. Obserwujemy je i w USA wśród przeciwników Trumpa czy w Wielkiej Brytanii po brexicie. To równie niebezpieczne jak populizmy. To właściwie podejście, które charakteryzuje Putina. On i jego grupa doszli do władzy na zasadzie odpowiedzi na demokrację. Przekonani, że są tą elitą, która wie lepiej i nie potrzebuje prawdziwej demokracji, by wyprowadzić Rosję z kryzysu. Wszyscy, których pan wspomina, którym nie podoba się wynik wybo-

rów, a nawet jakieś rządy, powinni się zastanowić, czy narzekając na demokrację, nie proponują czegoś jeszcze bardziej niebezpiecznego.

– Nie obawia się pan, że Macron wygrał, ale spadek jego popularności i rozczarowanie nim spowoduje, że Le Pen wygra następne wybory w pierwszej turze? – Nie sądzę. Oczywiście popularność Macrona wyraźnie spadła, ale nie aż tak, jak mówią krytycy. On w pierwszej turze otrzymał 24 proc. głosów i nie można oczekiwać, że jego realną bazą wyborczą jest to, co miał w turze drugiej. Nie twierdzę, że mu się powiedzie, ale Macron znalazł pewną odpowiedź, której nie znaleźli choćby liderzy obecnej opozycji w USA czy Polsce. – Czyli? – Pomimo krytyki radzi sobie lepiej niż jakikolwiek prezydent od czasów Mitterranda. On potrafił z jednej strony wyczuć, dlaczego ludzie chcą zmiany nawet z twarzą Le Pen, a z drugiej – nie zrezygnować z tego, co było dobre do tej pory. – Ożenił mainstream z populizmem. –Z pragmatyzmem. – Krytyka polskich robotników i tego, że Polska stosuje dumping i zabiera miejsca pracy, to był klasyczny populizm. – Może pan to tak nazywać, ale proszę zwrócić uwagę, że to jednak kombinacja idealizmu i pragmatyzmu. Wiele innych ugrupowań, które teraz rozpaczają, bo przegrały u siebie, nie zauważało żadnych ludzkich potrzeb i obaw, zadufanych w tym, że mają rację. Macron zaproponował coś nowego. Realistycznego. Coś, czego nie potrafiły zaproponować „stare partie”. – Propozycja, by przyspieszyć jednoczenie Europy wokół euro, którego nie chce Skandynawia i coraz więcej krajów w samej strefie, to realizm? – I nie jestem wcale pewien, że to się uda. Może będą lepsze, ale to jest jakaś propozycja. I idzie w kierunku „więcej Europy”. Nie mamy innego wyjścia w sytuacji zagrożenia terroryzmem i ambicjami Putina. Owszem możemy wciąż liczyć na USA, ale kto wie, czy Stany w którymś z kolejnych lat nie wybiorą jednak izolacjonizmu? Tego nie da się przesądzić. – Czego Europa będzie się obawiać w 2018 r.? – Nie powinna się obawiać niczego. Rok temu wszyscy się trzęśli nad przejęciem władzy przez Marine Le Pen we Francji i to się nie stało. Wilders miał współrządzić Holandią i to się nie stało. To miał być koniec Merkel… Obawiano się terroryzmu, który wyraźnie przegrywa. Obawiano kolejnych fal uchodźców, które jednak opadają. Nigdy nie jest tak źle, jak ludzie narzekają, ani tak cudownie, jak mają nadzieję, że będzie. Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON


OPINIEpolskapolityka

12–18/STYCZNIA 2018

9

Czy po rządach PiS będzie jeszcze powrót do realiów III RP? Polityk Zjednoczonej Prawicy

Nie ma świń równych i równiejszych Michał KARNOWSKI

publicysta tygodnika „Sieci Prawdy” foto PIOTR GRZYBOWSKI

„Super Express”: – W prawicowych mediach z nadzieją, w lewicowych z obawą głosi się, że po rządach PiS powrót do III RP jest już niemożliwy. Na pewno? Michał Karnowski: – Oczywiście nie należy przesądzać i potrzebna jest pokora. Pewne rzeczy sprawiają jednak, że powrót do tego, co było, będzie trudny. Stąd zresztą potworna siła sprzeciwu wobec rządów PiS. – Co przesądza najbardziej? – To, że PiS w praktyce pokazuje, że pewne rzeczy, o których mówiono Polakom, że są niemożliwe, okaza-

ły się możliwe. Nowa polityka społeczna to jest na tle III RP zmiana kopernikańska. Wyborcy widzą, że może być partia, która realizuje swoje obietnice i program, a przeszkód nie traktuje jako wymówek, ale myśli, jak je pokonać. 500 plus, zmiany emerytalne postawiły człowieka w centrum. Zmieniło się też podejście do establishmentu. – To na pewno... – Ale nie w tym, że to przeciwnik. Zmieniło się podejście do tego, co establishmentowi wolno. Znane z czasów rządów Platformy, że są świnie równe i równiejsze, już nie obowiązuje. PiS ma swoje wady, zdarzają się i niemądrzy, i zachłanni. Ale wektor tej władzy jest taki, że kraść nie wolno i nawet swoim stawia się zarzuty. I to też chyba w praktyce Polacy widzą u wła-

dzy po raz pierwszy. I ostatni element to już właściwie skutek zmiany władzy. Zmiana pozycji Polski na scenie międzynarodowej. – To akurat powód do najczęstszych ataków, oprócz zmian w sądownictwie. – OK, ale widać, że polityka zagraniczna zaczęła szanować polską podmiotowość. Dostrzeżono, że Unia Europejska nie jest gronem altruistów, ale miejscem, gdzie walczy się o swoje interesy. I Polacy dostrzegli to akurat chyba wcześniej, że w Unii, która jest generalnie dobrą rzeczą, byliśmy często wykorzystywani lub oszukiwani. Polskie stocznie mogłyby działać, gdyby była dobra wola po polskiej stronie. Kopalni nie należy zamykać, polski przemysł mógł być oparty na polskiej myśli technicznej… Rozmawiał MIROSŁAW SKOWRON

Pojadą po bandzie tak samo jak PiS Andrzej STANKIEWICZ publicysta Onet.pl

„Super Express”: – Czy wprowadzone przez PiS zmiany są odwracalne? Andrzej Stankiewicz: – Każdy system da się odwrócić. PiS jest tu najlepszym przykładem, że można zmiany przeprowadzić, łamiąc konstytucję lub twórczo ją interpretując. Jak ma się Trybunał Konstytucyjny, to każda zmiana jest możliwa. Część zmian, które przeprowadza PiS, jak reforma edukacji czy zmiana wieku emerytalnego, jest tak naprawdę odwróceniem reform, które miały być wprowadzane przez lata. Można zmienić wszystko.

ciach, i kluczowe jest pytanie, kto wygra. W obecnej sytuacji ja nie widzę konkurenta dla PiS w opozycji, choć to się może zmienić. Gdyby jednak wygrał obóz liberalny – Lubnauer, Schetyna, Petru – skupią się na tym, by korzystając z mechanizmów stworzonych przez PiS, ścigać PiS-owców. Można spodziewać się, że w odpowiedzi na komisję weryfikacyjną w sprawie weryfikacji będzie komisja w sprawie SKOKów, że będą Trybunały Stanu dla Szydło i Kaczyńskiego. Jednak szkoły już nie zmienią, bo ludzie kolejnej reformy nie zniosą. Nie ruszą 500 plus, bo to jest rzecz nietykalna. Trybunał Konstytucyjny zostanie zapewne rozpędzony. Na poziomie politycznym będą rozliczenia. Nie będzie ich na poziomie zmian dotyczących Polaków bezpośrednio. A więc zmiany w socjalu są zmianami na wiele lat.

– Pytanie jednak, czy jeśli PiS straci kiedyś władzę, to następcy nie będą chcieli wykorzystać mechanizmów stworzonych przez dobrą zmianę dla swoich celów... – Wszystko zależy od tego, kiedy PiS straci władzę, w jakich okolicznoś- – A sprawa sądów, prokuratury?

– Tu wszystko zmieni się o tyle, że nowa władza wykorzysta zmiany PiS dla swoich celów. Oczywiście może być tak, że nieco osłabi – w celach wizerunkowych – kontrolę nad sądami. Jednak przypomnę, że PO, gdy rządziła, także na różne sposoby starała się zwiększać swoje wpływy na sądy i Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli wygra PO, szeroko rozumiany obóz liberalny, to korzystając z tego, że PiS jechał po bandzie, zrobi to samo. Przejmie bez skrupułów Trybunał Konstytucyjny, KRS, na sto procent media publiczne. Dlatego krytykując PiS, mówiłem zawsze, że PiS nie myśli, co będzie po nim. W perspektywie lat dziesięciu może się okazać, że każda kolejna ekipa będzie wykorzystywać te rozwiązania, by zawłaszczyć państwo dla siebie i tępić opozycję. By zamiast procedur była sytuacja, że wygrany w wyborach bierze wszystko za twarz. A przecież w demokracji nie o to chodzi. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Nie ma legalności naszej i waszej Jan ORDYŃSKI

dziennikarz, wiceprezes Towarzystwa Dziennikarskiego „Super Express”: – Czy jeśli PiS straci kiedyś władzę, zmiany wprowadzone przez partię obecnie rządzącą zostaną utrzymane? Jan Ordyński: – Zmiany muszą być odwrócone. Nastąpiło złamanie konstytucji, więc kluczowe będzie przywrócenie stanu prawnego. Jeśli PiS straci władzę, zadaniem jego następców będzie przede wszystkim przywrócenie demokratycznych procedur. Przestrzegania konstytucji, praworządności. Wzmocnienie instytucji państwa, dziś przez PiS przejętych. Odwró-

cenie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Trzeba prześledzić wszystkie uwagi Sądu Najwyższego i Komisji Weneckiej, sprawdzić, jaki jest stan prawny i odwrócić bezprawne decyzje.

– Czy jednak obecna opozycja nie zechce wykorzystać tych zmian dla umocnienia własnej władzy, a w mediach publicznych, sądach i Trybunale nie nastąpi po prostu zmiana personalna? – Gdyby tak się zdarzyło, okazałoby się, że obecna opozycja nie różni się niczym od PiS. Bo nie może tolerować sędziów dublerów w Trybunale Konstytucyjnym. Nie ma legalności naszej i waszej. Wszystko,

co jest bezprawiem, trzeba anulować. Trzeba przywrócić wcześniejszy stan prawny lub wprowadzić zupełnie nowe rozwiązania. Można na przykład zmienić kodeksy postępowania cywilnego. Zreformować sądy tak, by służyły obywatelom. Bo ustawy, które wprowadził PiS, a Duda podpisał, niczego takiego nie wprowadzają. Ograniczają się do zmian kadrowych, a nie faktycznych reform wymiaru sprawiedliwości. Natomiast nie wyobrażam sobie, by nowa władza, jeśli oczywiście przyjdzie, korzystała z mechanizmów PiS. Z bezprawiem trzeba skończyć, tu sytuacja jest zero-jedynkowa. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

o obawach wobec służby zdrowia

Dr Judym nie pracował za darmo Andrzej SOŚNIERZ

Poseł Porozumienia, były prezes NFZ foto PIOTR BŁAWICKI

„Super Express”: – Po 31 grudnia zakończył się okres wypowiedzenia klauzuli opt-out, która umożliwia pracę medykom powyżej 48 godz. w tygodniu. Będzie tragedia? Andrzej Sośnierz: – Boleję, że Ministerstwo Zdrowia i środowisko lekarskie nie rozmawiają ze sobą. Wiem, że taka dyskusja byłaby trudna. Obie strony mają swoje argumenty. Nie podejmuję się przesądzić, jaki będzie finał. – Dodatkowe dyżury są dla pracowników służby zdrowia sporym obciążeniem. Nadprogramowe godziny nie są przymusem, ale ktoś przecież musi je wypełnić. Bywa podobno tak, że personel medyczny jest zastraszany, gdy nie godzi się na przekraczanie norm pracy. – W takiej atmosferze zrodzi się piekło na ziemi, które żadnej ze stron sporu nie jest potrzebne. Powtarzam: dopóki nie zaczną ze sobą rozmawiać i pertraktować, to nie wyjdziemy z kryzysu. Nie patrzmy na wszystko pod kątem przepisów. Co to za życie, w którym dominują przepisy, a nie człowiek? – Jest kolejny nowy przepis. Rozporządzenie ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła określa, że jeden medyk będzie mógł dyżurować na kilku oddziałach jednocześnie. Lekarze biją na alarm. – Za duża liczba rozporządzeń i przepisów to jeden z podstawowych problemów naszej służby zdrowia. Nie chodzi tylko o tę sytuację. To dobrze, że minister dał taką możliwość, ale to nie powinien być nakaz. Znam wiele sytuacji, w których takie regulacje nie szkodzą pacjentom. Wszystko zależy od profilu szpitala, stanu pacjentów... Trzeba wierzyć, że menedżer szpitala podejmie decyzję w trosce o dobro pacjentów i możliwości placówki. – Pacjenci obawiają się, że w związku z brakiem personelu może dojść do tragedii. Lekarz pracujący na kilku oddziałach jednocześnie nie rozdwoi się w chwili próby... – Dla dyrektora szpitala organizacyjnie to dobre rozwiązanie. I to dyrektor powinien decydować, czy w jego szpitalu wprowadzenie takiej regulacji ma sens. W wielu miejscach to po prostu nie wejdzie w życie. Niektórym szpitalom to jednak pomoże. Istnieją oddziały, na których nic się nie dzieje. Pracowałem w takim szpitalu, w któ-

rym na oddziałach zachowawczych interweniowało się raz na rok.

– Minister Radziwiłł twierdzi, że: „Na niektórych oddziałach, zwłaszcza w weekendy, przebywa niewielu chorych”. To nie do końca prawda. Zamykane są też kolejne szpitale i placówki pełniące rolę ośrodków dyżurujących w weekendy. Po czym mamy oblężenie szpitali, w których brakuje lekarzy. – Zawsze myślimy o sytuacjach skrajnych lub tych, w których sami się znaleźliśmy. Faktycznie często w ośrodkach jest wielu pacjentów i lekarze ledwo dają sobie radę. To jednak złożony problem. Polska służba zdrowia jest niestety coraz gorzej organizowana. Musimy zacząć stosować takie rozwiązania, na które nas stać... – Na przykład? – Od lat mam pretensje do zarządzających służbą zdrowia, że wymyślają i mnożą bezsensowne zasady, które zwiększają wymogi kadrowe w sytuacjach, gdy fachowców brakuje! Rolą ministra jest znalezienie złotego środka, by szpitale mogły funkcjonować. Z dnia na dzień nie stanie się cud i nie uzupełnimy braków kadrowych. – Środowisko lekarskie zarzuca ministrowi zdrowia, że pozostaje obojętny na ich protesty i postulaty. Konstanty Radziwiłł jest lekarzem. Pańskim zdaniem nie wyczuwa tych problemów? – Minister powinien jak najszybciej dogadać się ze środowiskiem. Nie pomagają, niestety, jego słowa o tym, że praca w szpitalu to tylko lub przede wszystkim misja. Ludzie pracują także po to, żeby zarabiać pieniądze. Owszem satysfakcja z pracy jest ważna, ale politykom powołującym się na przykład doktora Judyma przypomnę jedno. Judym nie pracował za darmo, ale za pieniądze…

C

– Zapowiedziano likwidację NFZ, nie- M dawno weszła w życie ustawa o sie- Y ci szpitali… K – Mam obawę, że sieć szpitali wypchnie lekarzy do placówek prywatnych. Pomysłodawcy i orędownicy tych rozwiązań zdziwią się, jaki będzie ostateczny rezultat. Przyznaję, że NFZ nie jest najlepszym rozwiązaniem. Potrzebna by była decentralizacja. Ale likwidacja i zastąpienie tego jeszcze bardziej scentralizowaną organizacją to zły pomysł. Dodatkowym problemem jest to, że pracownicy NFZ nasłuchali się o likwidacji tej instytucji i sądząc, że jej nie będzie, zaczęli szukać pracy gdzie indziej. Szkoda, bo to doświadczona kadra. Rozmawiała SANDRA SKIBNIEWSKA


IRLANDIAPORADY

Podpowiadamy, doradzamy Zgodnie z umową co tydzień lub co miesiąc pracownik powinien otrzymywać odcinek wypłaty (Payslip, zwany też stamp). Po zakończeniu każdego roku podatkowego pracodawca jest zobowiązany do wystawienia dokumentu P60, a w momencie zakończenia zatrudnienia – formularza P45. Wszystkie te dokumenty zawierają dane dotyczące: wynagrodzenia pracownika; kwot zapłaconych zaliczek na podatek dochodowy i składek PRSI oraz podatku USC, które to kwoty zostały potrącone przez pracodawcę i przekazane do Revenue. Są to ważne dokumenty, które powinny być przechowywane z uwagi m.in. na zapis składek PRSI.

Co zrobić, jeżeli nie otrzymujesz Payslipa

Pracodawca powinien przekazywać odcinek wypłaty pracownikowi jako dowód: zatrudnienia; potwierdzenia kwot odliczeń od wynagrodzenia;

R

E

K

L

A

M

Dokumenty potwierdzające zatrudnienie i koniec roku

zaliczek przekazanych na podatek dochodowy; zapłaconego podatku USC i ubezpieczenia społecznego PRSI.

Dokument może być dostarczany w formie papierowej lub elektronicznej. Z reguły wysyłany jest w tym samym czasie co wypłata. Pracodawca, który nie dostarcza odcinka wypłaty lub dostarcza odcinek sfałszowany, dokonuje przestępstwa określonego w ustawie Payment of Wages Act 1991 i może podlegać karze finansowej. Skargi dotyczące Payslipów należy wnosić do: Workplace Relations Customer Services, Department of Jobs, Enterprise and Innovation, O'Brien Road, Carlow, Ireland.

Dokument P60

W ciągu sześciu tygodni od zakończenia roku podatkowego pracodawca zobowiązany jest do wystawienia

o uczestnictwo w programach socjalne jego kopia przesyłana jest do DSP jako dowód wpłaconych składek ubezpieczenia PRSI. W przypadku nieotrzymania formularza P60 od pracodawcy należy samemu skontaktować się z miejscowym Revenue. Urząd skontaktuje się wtedy z pracodawcą i uzyska w imieniu pracownika jego formularz P60. Jedynie pracodawca może wystawić formularz P60, ale urząd skarbowy może udzielić informacji odnośnie do wynagrodzenia i podatku za dany rok podatkowy, według danych przekazanych przez pracodawcę.

i przesłania pracownikowi oryginału lub elektronicznej wersji dokumentu P60. Dokument ten zawiera wykaz: wypłat i podatków obciążenia z tytułu świadczeń socjalnych USC oraz

składek ubezpieczenia społecznego zależnego od zarobków PRSI, potrąconych przez pracodawcę w ciągu roku; potrąceń z tytułu lokalnego podatku od nieruchomości (Local

Property Tax), jeżeli wskazało się, że podatek ten ma być potrącany z wynagrodzenia. Formularz P60 jest ważnym dokumentem. W przypadku ubiegania się

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NAJNOWSZYM WYDANIU NASZEGO PORADNIKA: „JAK (PRZE)ŻYĆ W IRLANDII”. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNEGO OD STYCZNIA W POLSKICH SKLEPACH LUB ONLINE NA STRONIE: WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE.

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1961_DU

1960_DU

C M Y K

foto PUBLIC DOMAIN

10

12–18/STYCZNIA 2018


WYDARZENIAIRLANDIA

12–18/STYCZNIA 2018

Marek Ś. z Ballyjamesduff brutalnie zamordowany w sylwestra

Polak zabity przy grze w karty?

Ballyjamesduff to niewielkie irlandzkie miasteczko w hrabstwie Cavan. Zbyt wiele się tam nie dzieje. Ot, czasem ktoś z kimś się pokłóci, coś ukradnie bądź pobije się po pijaku. Innymi słowy – typowa małomiasteczkowa rutyna. Tę rutynę przerwała brutalna zbrodnia dokonana na mieszkającym tutaj Polaku. Marek Ś. wprowadził się do Ballyjamesduff 10 lat temu. Można więc stwierdzić z pewnością, że udało mu się dobrze tutaj zaaklimatyzować. Ubiegłorocznego sylwestra chciał dobrze spędzić ze znaR

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

jomymi. Spotkanie, w którym brał udział, zakończyło się jednak tragedią. Jak podaje „Irish Mirror”, około wpół do dziesiątej mężczyzna został dźgnięty nożem. Polak został zabrany do szpitala. Niestety, nie miał szans na przeżycie – zmarł następnego dnia rano. Cytowana przez portal policja twierdzi, że powód zamordowania Polaka mógł być, delikatnie mówiąc, niezwykle prozaiczny. Śmiertelne pchnięcie nożem najprawdopodobniej wynikło ze sprzeczki podczas gry w karty. Niewykluczone, że morderstwa mógł dopuścić się inny Polak. – Po prostu szok, niedowierzenie i odrętwienie – skomentował radny Paddy Smith cytowany przez portal. – To straszne, że coś takiego zdarzyło się akurat wtedy, kiedy inni świętowali. Morderstwo miało miejsce na Dublin Street. Garda zwraca się z prośbą o informacje do wszystkich osób, które

Małe miasteczko na północy Irlandii dawno nie widziało tak bezsensownej zbrodni

były tam między dwudziestą drugą a północą. Apel kierowany jest w szczególności do kierowców, którzy mogli wówczas mieć włączoną kamerę samochodową. Osoby posiadające jakąkolwiek wiedzę na temat zbrodni proszone są o kontakt pod numerami 0429694570 i 1800 666 111 bądź z jakimkolwiek komisariatem irlandzkiej policji.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

PUBLIC SERVICE BROADCASTING

Na rozstaju retro i współczesności

Są zespoły, które w swojej muzyce łączą wiele różnych gatunków, jednocześnie nie przedobrzając. Do takich grup z pewnością należy Public Service Broadcasting. Już w środę 24 stycznia Brytyjczycy dadzą nam próbkę po-

rządnej elektroniki. Muzyczne trio powstało w 2009 roku w Londynie, samym sercu Wielkiej Brytanii. W swojej twórczości łączy gatunki takie jak art rock, indie rock, krautrock czy nawet dance punk. Wszystko to

okrasza sosem o smaku retro psychodeli. Od samego początku muzycy zakładali, że nie będą śpiewać – grana przez nich muzyka jest niemalże całkowicie instrumentalna. Niemalże, ponieważ zamiast wokali muzycy stosują różnej maści sample, zaczerpnięte m.in. ze starych filmów informacyjnych i propagandowych.

ting nie boi się ewolucji. Do tej pory trio zrodziło trzy albumy długogrające. Można być więc pewNa ostatniej płycie „Every nym, że dubliński koncert Brytyjczyków będzie Valley” z ubiegłego roku zespół złamał zasadę „in- ciekawym i niecodzienstrumentalności” i zapro- nym doświadczeniem. sił gościnnie wokalistów. PRZEMYSŁAW ZGUDKA Na utworze tytułowym zaśpiewał na- GDZIE I KIEDY wet J. Willgoose Esq., KIEDY: Środa 24 stycznia, frontman grupy. godz. 19.00 Jak więc widać, PubGDZIE: The Academy, Dublin lic Service Broadcas-

foto PAUL HUDSON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Podczas gdy inni świętowali nadchodzący Nowy Rok, on został brutalnie zamordowany. Mieszkającego w Ballyjamesduff Marka Ś. ktoś bestialsko zadźgał nożem. Była to zbrodnia o tyle przerażająca, że jej powód mógł być bardziej niż błahy.

11

A

1687_DU

1687_DU

English by Skype Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com 1911_DU

16.03 Dublin 39/40 d. Voodoo Lounge

16.03 Belfast The Belfast Empire

Bilety online: www.bilety.ng24.ie 1992_93_DU


12

POLSKAGWIAZDY

a k s w o h c a ZCAaŁKm OWICIE

oddała się Zbyszkowi T

foto MARCIN WZIONTEK

o małżeństwo nie przestaje zaskakiwać. Monika Zamachowska (46 l.) zdradza, że jej mąż Zbigniew Zamachowski (57 l.) to typowy artysta, który nie potrafi odebrać listu poleconego, gdy ma problemy, idzie spać i chce tylko pisać wiersze i śpiewać. Wszystkie poważne sprawy są na jej głowie, pomaga mężowi finansowo i... cieszy się z tego. W ostatnich tygodniach państwo Zamachowscy nie schodzą z pierwszych stron gazet. Wszystko z powodu zamieszania wokół Zbyszka i kolosalnych alimentów, które musi płacić na dzieci. Kwota 14 tys. zł zdecydowanie przewyższa finansowe możliwości aktora. Jego żona Monika podjęła walkę o męża i ich wspólne gospodarstwo. W najnowszym wywiadzie zdradza, że pomaga Zbyszkowi we wszystkim. Ale daje jej to szczęście. – Pracuję, zarabiam, pomagam

finansowo Zbyszkowi. Co mi trzeba więcej? – mówi szczęśliwa Monika w wywiadzie dla „Angory”. I choć przyznaje, że życie u boku artysty ma wiele minusów, ona w pełni je akceptuje. A Zbyszek, który chodzi z głową w chmurach, ma u jej boku jak w raju. – Jeśli ktoś żyje sztuką, to prawdopodobnie będzie miał problem z wypełnieniem PIT-u. Może nawet się okazać, że odebranie listu poleconego nastręcza pewnych problemów. A w sytuacjach trudnych może okazać się, że... Zbyszek idzie spać. Już nieraz tak było – opowiada Monika. – Przyzwyczaiłam się do tego, że na zapchane rury pomaga hydraulik, a na zepsuty kaloryfer pan „złota rączka”. Żyję, pracuję i zarabiam, więc od lat radzę sobie sama z takimi sprawami. Obym mogła to robić jak najdłużej, żeby Zbyszek mógł w końcu napisać doktorat, nagrać płytę, pisać wiersze. Wiem, że wszystko to robi świetnie

12–18/STYCZNIA 2018

Monika Zamachowska (46 l.) kocha Zbyszka (57 l.) nad życie

HOROSKOP TYGODNIOWY 12.01–18.01.2018 BARAN

21.03–20.04

Dowiesz się, że ktoś długo niewidziany zamierza przybyć do twojego domu. Może to być nawet wujek z Ameryki. Potrzebuje dużo uwagi, więc poświęć się i zorganizuj mu przyjemny pobyt, a odwdzięczy ci się w dwójnasób. Nie leń się, bo to wszystko ci się opłaci.

m Dużym nietakteu m ć za ka by ło by wieszać pranie

W sytuacjach trudnych może okazać się, że... Zbyszek idzie spać. Już nieraz tak było

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

W tym tygodniu szczęście będzie ci sprzyjać jeszcze bardziej. Pomyślny czas może przerodzić się w czas wręcz idealny. Aby wykorzystać tę dobrą passę, spróbuj zagrać na loterii. Masz duże szanse na wygraną, która zupełnie odmieni całe twoje życie. Urlopowe plany odkładasz każdego dnia na później! A tymczasem masz coraz mniejsze szanse na zarezerwowanie miejsca w swoim wymarzonym miejscu. Trzeba zakasać rękawy i brać się do planowania urlopu. Pomoże ci w tym niespodziewany towarzysz podróży.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

I znowu zrobi się z ciebie amoroso! Chyba nie potrafisz długo wytrwać przy jednym partnerze. Wciąż wybierasz sobie nowe obiekty namiętności. Jednak trzeba przyznać, że robisz to z wdziękiem i wszystko uchodzi ci na sucho, w dodatku tak będzie nadal.

Żyję, pracuję i zarabiam (…) żeby Zbyszek mógł w końcu , at napisać doktor nagrać płytę, pisać wiersze i dużym nietaktem byłoby kazać mu wieszać pranie – oznajmia prezenterka. Monika przyznaje, że w ich małżeństwie często lecą isk-

Trzeba tak mocnego mężczyzny jak Zbyszek, żeby mnie okiełznać ry. – Ja strasznie zapiekła jestem. W ogóle nie mam łatwego charakteru. Dlatego źle ze mną zadrzeć – zdradza Monika i dodaje: – Face-

Będziesz musiał zmierzyć się z jakąś sytuacją w swoim otoczeniu. Dojdzie do sporu dwóch osób, które zazwyczaj są spokojne. Nie zechcesz się wtrącać, bo to nie twoja sprawa. Zaczniesz nawet błyskawicznie planować wyjazd.

Monika Zamachowska (45 l.) jest żoną Zbyszka (57 l.) od ponad 3 lat. Aktor ma z nią jak w raju ci się mnie boją od zawsze. Trzeba tak mocnego mężczyzny jak Zbyszek, żeby mnie okiełznać. Jak dotąd mu się DECK, DAV to udaje.

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

W tym tygodniu los rzuci cię gdzieś na łono natury. Bardzo dobrze ci zrobi ten wypoczynek, bo ostatnio musiałeś załatwiać mnóstwo spraw naraz i robić coś, co tak naprawdę powinien był wykonać ktoś zupełnie inny. Teraz czekają cię zasłużony relaks i nagroda za te wszystkie trudy. To będzie kolejny tydzień pełen tak długo oczekiwanego jeszcze niedawno spokoju. Masz dobry czas na planowanie tego, co chcesz zrobić już w najbliższym czasie. Postaraj się też przyłożyć do porządków, bo ci się one przydadzą bardziej niż myślisz.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Będziesz się w tym tygodniu zastanawiał nad tym, jak powinieneś postąpić. Niektórzy ludzie będą mieć wobec ciebie pewne bardzo określone oczekiwania, a tobie zarówno rozum, jak i serce podpowiedzą coś innego. Gdy już się wydawało, że wszystko jest oczywiste, nastąpi nieoczekiwany zwrot akcji! Możesz coś zdziałać tylko i wyłącznie dzięki konsekwencji i żelaznemu uporowi. Myśl przede wszystkim o tym, co chcesz osiągnąć w przyszłości.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Będziesz się zastanawiać nad swoim związkiem. Czy ta osoba to ten jedyny lub ta jedyna? Rozterki mają określone tło. Otóż podoba ci się ktoś z bliskiego otoczenia, a ty wcale nie chcesz się do tego przed sobą przyznać.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Po ostatnich zawirowaniach uczuciowych nie pozostanie nawet ślad. Wszystko wróci do normy, bo przecież jest to zarówno w interesie partnera, jak i twoim własnym. Zrozumiecie to i porozumiecie się bez słów. Po prostu nie będziecie już wracać do tematu, który was poróżnił. Jakiś czas temu postanowiłeś sobie, że spełnisz pewne swoje marzenie. I trzeba przyznać, że dążysz do tego z pewną konsekwencją, choć nie w wystarczającym tempie. W tym tygodniu coś pomoże twojemu szczęściu. Uda ci się zrealizować wymarzony cel. Pomocnik: AKRYL – EBONIT – KADM – KUGUAR – MODRAK

Pomocnik: KATANA – KRUPIER – MADERA – SOBIEPANEK


WYDARZENIAIRLANDIA

13

foto MATERIAŁY PROMOCYJNE

12–18/STYCZNIA 2018

26. Finał WOŚP już za kilka dni – szczegółowy rozkład jazdy!

Moc atrakcji, wyśmienita zabawa i pomoc potrzebującym

W tym roku Orkiestra zagra z pełną mocą na rzecz wyrównania szans w leczeniu noworodków. Dubliński sztab WOŚP, jak co roku, będzie wspierał Jurka i jego Orkiestrę z samego serca Irlandii. W drugą niedzielę stycznia dublińska Orkiestra zagra ponownie, tym razem w przepięknych wnętrzach Café en Seine w samym centrum Dublina. Organizatorzy są przekonani, że, podobnie jak w zeszłym roku, miejsce Wielkiego Finału i tym razem zapełni się po brzegi! Podczas zeszłorocznego Finału zebrano rekordową kwotę, która zasiliła konto Fundacji WOŚP. Organizatorzy są przekonani, że i tym razem uczestnicy nie zawiodą! Przygotowania trwają, a w sztabie WOŚP Dublin praca wre! Wolontariusze prężnie pracują nad masą atrakcji, które umilać nam będą styczniowy finałowy weekend. Imprezy towarzyszące rozpoczną się już w środę, 10 stycznia. Tego dnia w Rua Red na Tallaght będziecie mogli rozgrzać się w rytm

gorących latynoskich przebojów, a to za sprawą Justyny Mikołajczyk, która poprowadzi zajęcia z zumby. Start już o godzinie 20.30! W czwartek 11 stycznia będziemy mieli przyjemność spotkać się z Aleksandrem Dobą. W piątek 12 stycznia w Dún Laoghaire Motor Yacht Club o godz. 19.00 odbędzie się kolejne spotkanie z Aleksandrem Dobą – niezwykłym podróżnikiem, który jako pierwszy człowiek w historii samodzielnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent. Spotkanie poprzedzi pokaz filmu „Happy Olo” opowiadającego niezwykłą historię Aleksandra. Tego samego dnia w centrum Dublina rozlegnie się mocne, rockowe brzmienie! O godzinie 19.00 na specjalne zaproszenie Marcina Szulca z Rostra Solicitors w klubie The Grand Social odbędzie się koncert Zespołu Ørganek. Tomasz Organek wraz z ekipą świetnych muzyków rozgrzeją nas w piątkowy wieczór i przygotują na weekend pełen atrakcji. Cały dochód ze sprzedaży biletów zasili konto Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Również w piątek, zaraz po koncercie Ørganka, zapraszamy wszystkich do Nancy Hands Bar and Restaurant na Parkgate Street Dublin 7, gdzie DJ’e z projektu Dublin House Broadcast poprowadzą WOŚP na klubowo. Zaczynamy już o 22.00. Sobota, 13 stycznia rozpocznie się aktywnie w malowniczej

scenerii Dublin Mountains. O 9.00 rano ruszy WOŚP-Trek organizowany przez 87. Polski Szczep Harcerski w Dublinie, Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny oraz Aktywną Wyspę. Zapraszamy wszystkich miłośników górskich wspinaczek oraz fanów aktywnego trybu życia! Tego samego dnia w Polskiej Szkole SEN odbędzie się piknik rodzinny, a na nim m.in. występy młodzieży szkolnej oraz kramy ze smakołykami. Uczestnicy pikniku będą również brali udział w biciu rekordu Guinnessa na największą liczbę osób z rogiem jednorożca na głowie. Świetna zabawa gwarantowana! Również inne polskie szkoły w Dublinie będą tego dnia organizowały zbiórki. Szkolny Punkt Konsultacyjny w Stillorgan, Szkoła Dublin 15, Polska Szkoła Bez Granic w Tyrrelstown oraz Szkoła Altogether w Tallaght postanowiły przyłączyć się do tego kolorowego wydarzenia. Niedziela, 14 stycznia to dzień Wielkiego Finału. Od rana do godz. 16.00 w Dún Laoghaire organizowane będą trzy godzinne rejsy po zatoce dublińskiej, z których dochód trafi na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W trakcie Finału we wspomnianych już pięknych wnętrzach Café en Seine odbędzie się koncert Babu Król oraz występ Polskiej Grupy Tanecznej „Koniczyna”. Przez cały dzień aż do późnych godzin wieczornych odbywać się będą licytacje i loterie, z których dochód przekazany zosta-

nie na konto WOŚP. Tradycyjnie będzie można również zrobić zakupy na pchlim targu czy też skosztować pysznego polskiego jedzenia. Finał WOŚP w Irlandii nie ogranicza się tylko do obchodów w samej stolicy. Aktywnie działać będą również zaprzyjaźnione sztaby

w innych częściach Zielonej Wyspy. Imprezy, koncerty i zbiórki odbędą się w: Limerick, Naas, Gorey, Ennis, Arklow, Cavan i Newcastle West. Organizacja tak dużego przedsięwzięcia nie byłaby oczywiście możliwa bez wsparcia wielu sponsorów, którym jeszcze raz serdecznie dzię-

kujemy! Wszelkie aktualności związane z Finałem na bieżąco śledzić można na profilu WOŚP Dublin na Facebooku. W Irlandii Orkiestra gra już 11 lat, co roku głośniej i z większą mocą. Organizatorzy zapewniają, że będzie grać do końca świata i o jeden dzień dłużej!

STEEL PANTHER

Kicz też może być smaczny! foto ASHTON, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Już za moment, bo w niedzielę 14 stycznia, w całej Polsce oraz poza jej granicami zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pod batutą niezastąpionego Jurka Owsiaka! Trudno uwierzyć, że już od 26 lat w styczniową niedzielę serca milionów dobrych ludzi pomagają zbierać miliony złotych na wsparcie polskich szpitali i ich pacjentów.

Glam metal jest z pewnością jednym z bardziej obciachowych gatunków muzyki. Mimo to miłośnicy ostrzejszej muzyki lubią go słuchać, nawet jeśli robią to w ukryciu. Wie o tym grupa Steel Panther, która już w czwartek 18 stycznia zawita w Dublinie. Grupa powstała w 2000 roku w Los Angeles, wówczas jeszcze jako Metal Shop. Od samego początku wiedzieli, że chcą taplać się w celowo obciachowej stylistyce. Glam metal rodem z lat 80. był więc dla nich idealną opcją. Barwne obcisłe ciuchy, ostry makijaż, fryzury potraktowane hektolitrami żelu… Jeśli o samą muzykę chodzi – jest ona nie mniej kiczowatą mieszanką heavy metalu i punk rocka, z tekstami nacechowanymi mocno imprezowym stylem życia, wliczając zaliczanie kolejnych panienek. Zarówno muzyka, jak i image są tak kiczowate, że aż przepyszne.

C M Y K

Takie klimaty upodobali sobie właśnie chłopcy z Los Angeles. Swój pierwszy minialbum zatytułowany „Hole Patrol” wydali w 2003 roku, jeszcze jako „metalowy sklep”. Na właściwy debiut pod obecnym szyldem trzeba było czekać do 2009 roku. Wówczas światło dzienne ujrzał „Feel the Steel”, pierwszy długogrający krążek jajcarskich Amerykanów. Ostatnim wydawnictwem glam metalowców jest płyta „Lower the Bar” z ubiegłego roku. Jakkolwiek nigdy nie

zdobyli olbrzymiej popularności, mieli okazję grać u boku gwiazd, takich jak Guns n’ Roses, Mötley Crüe czy Def Leppard. Na dublińskim występie to jednak oni będą mieli status głównej gwiazdy.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

GDZIE I KIEDY KIEDY: Czwartek 18 stycznia, godz. 19.00 GDZIE: The Academy, Dublin


14 IRLANDIAWYDARZENIA

12–18/STYCZNIA 2018

12. kolejka Leisure Leagues Cork

Coraz bliżej końca sezonu MIX: 4 Pieczonka (MVP), 2 Obszyński, Dułak, Mai, Paszek, Zieliński K. GT: 2 Pekala D., Kuźmicki, Trojan Pierwsze spotkanie 12. kolejki ligowej to mecz, który można określić derbowym z racji tego, że duża część graczy Gandzia Team to byli gracze Mixera. Pierwsze spotkanie tych drużyn zakończyło się zwycięstwem Gandzi, więc ekipa Mixera miała coś do udowodnienia nie tylko sobie, ale również graczom przeciwnika. Mecz bardzo zacięty, ale bez chamskich zagrywek, choć zdarzały się zagrania na pograniczu faulu. Pierwsza połowa z lekką przewagą Mixera, który miał więcej szczęścia w tej części meczu. Po zmianie stron Gandzia kompletnie się pogubiła, a ich obrona była kompletnie bezradna wobec atakujących graczy Mixera, którzy pokazali, że nie czują się wcale gorsi od swoich rywali. Gracze Gandzi w następnej kolejce zagrają z ekipą Chłopców do Bicia. MVP – Grzegorz Pieczonka (Mixer)

Flaszka 0.7 – Korona 0:9 (0:4)

KOR: 4 Sekuła, 2 Sweeney, Corrigan, Moore, Szklarczyk

Mecz Flaszki z Koroną to kolejne spotkanie Korony, na którym zainteresowani oczekiwali niespodzianki i pierwszej porażki mistrza lata. Korona to jednak bardzo kompletna ekipa, która nie zamierza oddać mistrzowskiego tytułu i o komplet zwycięstw będzie walczyła do ostatniego meczu. Nie inaczej było i tym razem, choć wynik tego spotkania jest mimo wszystko mylący, bo wskazuje na całkowitą bezradność Flaszki 0.7. Jednak należy tutaj wyróżnić obu bramkarzy tego meczu, bo zarówno najlepszy tego wieczoru Marcin Korona (notabene z Korony), jak i Seweryn Kęska (strzegący bramki Flaszki 0.7) dwoili się i troili w swoich bramkach. Tylko dzięki większej skuteczności napastników zwycięsko z tego pojedynku wyszedł ten pierwszy. Pomimo jednoznacznego wyniku mecz musiał się podobać, bo obie drużyny dały z siebie sto procent. W następnej kolejce Korona zagra z Drink Team i kiedy wygra, zapewni sobie mistrzostwo sezonu jesiennego 2017. MVP – Marcin Korona (Korona)

Drink Team - F.C. Najduchy 10:6 (6:4) DT: 4 Sienicki (MVP),

3 Oziomek, Bajkowski, Matusiak, Susek NAJ: 2 Jocic, 2 Szindler T., Alamenciak, Orłowski Spotkanie Drink Team z Najduchami to, jak już czytelnicy dobrze wiedzą, jeden z klasyków ligi szóstek w Cork. Najduchy, by mieć nadzieję na zakończenie rozgrywek na drugiej pozycji, musieli wygrać to spotkanie i jednocześnie liczyć na potknięcie Drink Teamu w następnej kolejce przeciwko Koronie. Plan na mecz był i teraz należało go wdrożyć, ale Drink Team to najbardziej efektowna i efektywna drużyna tego sezonu, wciąż walcząca o mistrzostwo ligi. Dlatego też mecz ten był bardzo ważny dla obu ekip. Najduchy zaczęły piorunująco, kiedy to po strzale Adama Alamenciaka piłkę dobił kapitan Najduchów Tomasz Szindler. Drink Team odpowiedział szybko, lecz kolejna kontra zakończona kolejnym strzałem kapitana Najduchów znów prowadzenie. Niestety, Najduchy zbyt szybko uwierzyły we własne umiejętności, co szybko wykorzystali gracze Drink Teamu i jeszcze przed końcem pierwszej połowy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Druga połowa to przysłowiowe bicie głową w mur Naj-

foto TOMSZI

FC Mixer Cork – Gandzia Team 10:4 (4:3)

Korona

nich drużyn w ligowej tabeli. Należy jednak podkreślić, że są one bardzo ambitne i walczące do ostatnich sekund o pozytywny wynik. Nie było inaczej i tym razem – Litwini z Baltic Storm jeszcze nie zaznali smaku zwycięstwa w naszych rozgrywkach i tym razem nadarzyła się ku temu dobra okazja. Jak wygrywać, to najlepiej z kimś grającym na podobnym poziomie. Pierwsza połowa zdecydowanie na ich korzyść i trzybramkowe pro-

duchów i bardzo mądre rozgrywanie Drink Teamu na czele z Grzegorzem Sienickim, który swoimi zagraniami i golami doprowadził do zwycięstwa swojej drużyny. Najduchy już wiedzą, że zakończą sezon na trzeciej pozycji i w następnej kolejce zagrają z Mixerem. MVP – Grzegorz Sienicki (Drink Team)

Baltic Storm – Chłopcy Do Bicia 5:5 (4:1)

BS: 3 Ribinskas (MVP), Cegelis, samobój / ŻK: Paraduaskas T. CDB: 2 Gadawski, Buchholz, Hołda, Konieczny Pojedynek Baltic Storm z Chłopcami do Bicia tylko z pozoru był „meczem o nic”. Dla niewtajemniczonych – było to starcie dwóch ostat-

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8 9

THE FIELD

Drużyna Mecze Punkty Gole (+/-) Korona 12 36 128:53 (+75) Drink Team 12 33 133:38 (+95) FC Najduchy 12 24 111:69 (+42) Gandzia Team 12 16 68:96 (-28) FC Mixer Cork 12 12 60:68 (-8) Flaszka 0.7 12 8 69:100 (-31) Chłopcy do Bicia 12 11 43:95 (-52) Baltic Storm 7 1 20:56 (-36) Indian Moon All Stars 5 0 7:63 (-56)

foto PUBLIC DOMAIN

D A R M O W Y

NASZGŁOSwww.ng24.ie

C M Axel Willner, bo tak Y naprawdę nazywa się K muzyk, zadebiutował w 2007

roku albumem „From Here We Go Sublime”. Był to istny powiew świeżości dla eksperymentalnej muzyki techno. Choć od jego wydania minęło ledwie dziesięć lat, już dziś uznawany go, co mogło zrodzić się jest za jeden z najlepszych tylko w rękach szwedzkiealbumów w historii muzygo muzyka. Paradoksalnie ki elektronicznej. więc dubliński koncert rozW swojej twórczości The grzeje irlandzką publikę. PRZEMYSŁAW ZGUDKA Field lubi łączyć powtarzalne rytmy z chłodGDZIE I KIEDY ną kalkulacją. KIEDY: Sobota 27 stycznia, godz. 23.30 Jest jednak w tej muzyGDZIE: The Button Factory, Dublin ce coś ciepłe-

TOMASZ SZINDLER

Tabela po dwunastu kolejkach

Przez szwedzki chłód do muzycznego ciepła Skandynawskie brzmienie charakteryzuje się charakterystycznym chłodem. Ten idzie przemycić nawet do muzyki, wydawałoby się, tak sterylnej jak techno. Udowodni to The Field, który już w sobotę 27 stycznia zagra w Dublinie.

wadzenie do przerwy, jednak po zmianie stron coś się zacięło w ekipie Baltica bądź też zbyt mocno uwierzyli, że mecz jest już wygrany. Bardzo dobrze wykorzystali to gracze Chłopców do Bicia i tym razem to oni wygrali tę część meczu 4 do 1. Obie ekipy musiały podzielić się punktami. W 13. kolejce Baltic Storm zagra z Flaszką 0.7. MVP – Mantas Ribinskas (Baltic)

R

E

K

L

A

M

A

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.

1441_DU


SPORT

12–18/STYCZNIA 2018

To ona dzielnie wspierała ciężko kontuzjowanego mistrza żużla

Piękna

as u n

!

foto PAWEŁ SKRABA (2)

Agnieszka stawia na nogi Golloba

o tylk

15

Agnieszka Gozdek jest magistrem i specjalistką w dziedzinie fizjoterapii. Żużlowiec ćwiczył z nią po kilkanaście godzin dziennie.

O

d ponad ośmiu miesięcy Tomasz Gollob (46 l.) walczy o powrót do sprawności po wypadku na motocrossie. Pomagają mu w tym lekarze i rehabilitanci. Jedna z najbardziej zaangażowanych jest rehabilitantka Agnieszka Gozdek, magister i specjalistka w dziedzinie fizjoterapii. Żużlowiec ćwiczył z nią po kilkanaście godzin dziennie. Zaczynali tuż przed śniadaniem. – Przychodziłam obudzić Tomka, obdarować uśmiechem i wprowadzić w pozytywny nastrój – mówi nam Agnieszka, od 13 lat terapeutka w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym. – Zaczynaliśmy od podłączenia specjalnego urządzenia, które miało trochę rozruszać kończyny dolne. Potem śniadanie, toaleta i kolejne zabiegi. Tomek nie miał łatwo – przez cały dzień widział mnie, a ja kazałam mu ciężko ćwiczyć (śmiech). A tak poważnie – to, co osiągnęliśmy w ciągu trzech miesięcy, inni pacjenci osiągają w ciągu pięciu! Tomek to niesamowity wojownik. Nie poddawał się. Zawsze zaciskał zęby i robił wszystko, o co prosiłam – zaznacza. Gozdek przyznaje, że w trakcie rehabilitowania Golloba czuła wielką presję. – Z jednej strony był to kolejny pacjent, któremu muszę pomóc, a z drugiej to był Tomasz Gollob. Ten słynny Gollob! Bałam się, że będzie wymagał ode mnie nie

Tom asz był bard zo piln ym pacj ente m wiadomo czego. Ale bardzo się myliłam. Tomek był bardzo pilnym pacjentem, a nasza współpraca układała się fantastycznie – podkreśla Agnieszka, ale przyznaje, że były również trudne momenty we współpracy z Gollobem. – Każdy dzień jest inny. I w tych gorszych dniach rehabilitant staje się trochę psychologiem. Ma zmotywować pacjenta do dalszej pracy i podnieść na duchu. Czasami coś doradzić, a czasami, kolokwialnie mówiąc: ochrzanić. Rozmawialiśmy o wszystkim, bo przecież nie sposób milczeć, spędzając razem po kilka godzin dziennie przez pół roku – wyjaśnia. Współpraca Agnieszki z Gollobem zakończyła się wraz z wyjściem żużlowca ze szpitala. Teraz mistrz ćwiczy sam w domu, pomagają mu zatrudnieni przez niego rehabilitanci. PO, SKRAP

C M Y K


16 SPORT

Ekstraklasa wypoczywa

Egzotyczne urlopy piłkarzy polskiej ligi

Sebastian Mila (35 l.) w Zakopanem grał w hokeja

P C M Y K

iłkarze ekstraklasy mają urlop, więc ładują akumulatory przed drugą częścią rozgrywek. Gwiazdy ligi wypoczywają i w kraju, i w egzotycznych zakątkach globu. Od Zakopanego przez Zatokę Perską aż po Zanzibar. Najlepszy strzelec ligi Igor Angulo z Górnika Zabrze zabrał ukochaną w podróż nad Zatokę Perską. Wypoczywali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Dubaj i Abu Zabi), ale odwiedzili także Oman i Bahrajn.

foto INSTAGRAM (7)

od Zakopanego do Zanzibaru

Do Nowego Jorku pojechali Szymon Matuszek, kapitan Górnika i Fiodor Cernych, lider Jagiellonii. Piłkarz Roku 2017 na Litwie był na meczach NBA i NHL, a także oglądał słynny Brooklyn Brigde. Były lider Lechii Sebastian Mi la zawsze podkreślał, że najlepiej czuje się w Polsce. Wolny czas spędzał w Zakopanem, gdzie... zagrał w hokeja. – Zobacz, Wojtek Wolski, czego mnie nauczyłeś! Dla mnie braciszku jesteś najlepszym hokeistą na świecie – napisał w mediach społecznościowych Mila, kuzyn znanego hokeisty. MASZ

12–18/STYCZNIA 2018

Hiszpan Igor Angulo (33 l.) i jego partnerka Argine Romana (37 l.) podczas urlopu w Dubaju. Lider Górnika zwiedził także Abu Zabi

Obrońca Piasta Gliwice Adam Mójta (31 l.) zabrał rodzinę na Zanzibar

Pomocnik Lechii Patryk Lipski (23 l.) wyjechał na Maltę

Fiodor Cernych (26 l.) z Jagiellonii w Nowym Jorku oglądał mecz hokeistów Islanders z Anaheim Ducks

Najlepszy strzelec Cracovii Krzysztof Piątek (22 l.) odpoczywa na Malediwach

Nasz glos 517  
Nasz glos 517  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (517)

Advertisement