Page 1

REKLAMA

sprawdź ogłoszenia // STR. 11

www.ng24.ie

1397_DU

POLSKI TYGODNIK INFORMACYJNY

CEZARY PAZURA (55 l.) PODZIELIŁ SIĘ W ŚWIĘTA DOBRĄ NOWINĄ:

Polak BĘDĘ zamordował syna z zazdrości TATĄ

foto ARTUR HOJNY

SZOKUJĄCE USTALENIA ŚLEDCZYCH W SPRAWIE ZBRODNI W KILLARNEY

// STR. 12

Edyta i Cezary są małżeństwem już 8 lat

516

W

ielka afera w University Hospital Kerry. Nawet kilkadziesiąt tysięcy pacjentów mogło mieć źle przeprowadzone badania radiologiczne. Wszystko z winy byłego pracownika, który przy robieniu badań popełniał kolosalne błędy. // STR. 3

REKLAMA

Niektórzy pacjenci będą musieli wykonać badania ponownie

foto PUBLIC DOMAIN (2)

Więcej informacji znajdziesz na str. 4 1949_DU

RODZINA Z CORK SPĘDZIŁA ŚWIĘTA BEZ GROSZA PRZY DUSZY, BO…

Czternastolatek wydał pensję swojej mamy na punkty w grze

numer 5–11 stycznia 2018

Tysiące badań do poprawki

Nowy Poradnik Naszego Głosu JUŻ DOSTĘPNY

foto PUBLIC DOMAIN

REKLAMA

Blady strach padł W BUDŻETÓWCE PŁACĄ NAWET TYSIĄC EURO WIĘCEJ MIESIĘCZNIE NIŻ W PRYWATNEJ FIRMIE tala szpi ów jent na pac w Kerry. Były radiolog Dobrze jest być źle prześwietlał chorych urzędnikiem

// STR. 4

SPONSORING WŚRÓD STUDENTÓW KWITNIE. BOGACI KORZYSTAJĄ

Słona cena za „dotrzymywanie towarzystwa”

w Irlandii

// STR. 5

REKLAMA

// STR. 4

CHCESZ ZOSTAĆ KIEROWCĄ W IRLANDII? OD DUBLINA TRZYMAJ SIĘ Z DALEKA

Tu najłatwiej zdobyć prawo jazdy

// STR. 6

1948_DU

1965_DU

1974_DU


POLSKAWYDARZENIA

2

5–11/STYCZNIA 2018

Premier dokonuje zmian w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Chciał być prezydentem, Premier Mateusz Morawiecki (49 l.) poinformował o zmianach w kancelarii premiera. Rzecznikiem jego rządu została posłanka PiS Joanna Kopcińska (50 l.), a szefem kancelarii dotychczasowy wiceminister obrony Michał Dworczyk (42 l.). – Ta funkcja to wielki zaszczyt – mówił. Z kolei w miejsce szefowej gabinetu Elżbiety Witek (60 l.) został powołany Marek Suski, dla którego to ogromny awans. – Postaram się ze wszystkich sił pracować dla dobra Polski. (…) Chcemy pokazywać, co rząd premiera będzie robił, a jestem przekonany, że będzie to bardzo wiele dobrych rzeczy – mówił E

K

L

A

M

Marek Suski na konferencji. Teraz ma być łącznikiem szefa rządu z Kaczyńskim. Tymczasem jeszcze w lipcu 2017 r. Suski chciał być... prezydentem Polski. Wszystko po tym, jak rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński (39 l.) ironicznie zareagował na krytykę, jaką pod adresem Andrzeja Dudy

(45 l.) wygłosił poseł PiS. Łapiński zasugerował, że o prezydenturę może walczyć sam Suski. – To jest rzecz nierozstrzygnięta. Nigdy do tego nie aspirowałem, ale jeżeli rzecznik prezydenta sugeruje, że byłbym lepszym prezydentem niż obecny… Czemu nie? – komentował Suski. KS

Marek Suski został szefem gabinetu politycznego premiera

ego Złote myśli posła Marka Suski tego nie aspirowałem, ale jeżeli

O walce o prezydenturę: – To jest rzecz nierozstrzygnięta. Nigdy do rzecznik prezydenta sugeruje, że byłbym lepszym prezydentem niż obecny… Czemu nie? O prezesie: – Jarosław Kaczyński poświęcił się całym życiem. Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał, służąc Polsce. (…) Dla niego przyszedłem do Porozumienia Centrum i dla niego jestem w PiS. O imprezach polityków PO i PSL: – Ja rzadko piję, ale jak już piję, to za swoje, a wy za publiczne. Z posiedzenia komisji ds. Amber Gold Poseł PiS Marek Suski: – Czy znana jest panu ta osoba? B. prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski: – Ale kto, przepraszam? Marek Suski: – No ta o pseudonimie Caryca, która przez pana miała być prowadzona. Ryszard Milewski: – No, przepraszam, ale... nie znam „Carycy”. Jedyna, którą znam, to Katarzyna. Marek Suski: – Katarzyna... Może pan podać nazwisko? Ryszard Milewski: – Katarzyna Wielka. Marek Suski [do Małgorzaty Wassermann]: – Co w tym śmiesznego? Małgorzata Wassermann [śmiejąc się]: – Nic.

A w całym kraju brakuje lekarzy i karetek pogotowia

A

Zapłacimy 640 tys. zł

za dyżur karetki pod Senatem foto TOMASZ RADZIK (2)

R

został ministrem

foto TOMASZ RADZIK

J

eszcze kilka miesięcy temu Marek Suski (59 l.) sugerował swój start w wyborach prezydenckich, ale to już przeszłość! Dziś jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego (68 l.) ma już inne zadanie. Nieoczekiwanie został szefem gabinetu politycznego premiera Mateusza Morawieckiego (49 l.).

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski twierdzi, że pomoc lekarska jest niezbędna

Taki ambulans będzie stał na Wiejskiej przez trzy lata. Zapłacimy za to z naszej kieszeni

W

tym Roku kilkad z i e s i ą t ka r e tek w całym kraju nie wyjedzie do pacjentów, bo zabraknie lekarzy. Nie wszyscy muszą sobie tym zaprzątać głowę. Bo pod Senatem przez kolejne trzy lata będzie dyżurował ambulans wraz z pełną obsługą medyczną! Będzie to kosztowało podatników nawet 640 tys. zł! Tak o senatorów dba marszałek Stanisław Karczewski (62 l.), z zawodu lekarz.

1976_DU

Przetarg rozpisany przez Kancelarię Senatu dotyczy dyżuru lekarza, ratownika medycznego, pielęgniarki oraz kierowcy karetki w dni posiedzeń. Dodatkowo mają być zapewnio-

ne aż dwa ambulanse, tak by w razie gdyby jeden miał transportować senatora do szpitala, drugi był do dyspozycji reszty. Z kolei dzień przed obradami w senackim gabinecie lekarskim ma czuwać lekarz. To będzie kosztowało nas aż 17 tys. zł miesięcznie! – Pomoc lekarska jest niezbędna, czego dowodzi liczba interwencji chociażby w ciągu ostatniego tygodnia (posiedzenia): kilkanaście porad, badań, iniekcji, w tym dwukrotne przewiezienie pacjentów do szpitala w stanie zagrożenia zdrowia – twierdzi zespół prasowy Senatu. Tymczasem zwykli pacjenci coraz bardziej cierpią. Od stycznia w pogotowiu będą mogli pracować tylko medycy ze specjalizacją z ratow-

nictwa medycznego lub tacy, którzy rozpoczęli szkolenie w tym zakresie. Do wypadku nie pojedzie już np. anestezjolog. – Teraz mamy obsadę dla siedmiu karetek z lekarzem. Od stycznia będziemy mieć o jedną mniej, ponieważ dwóch specjalistów nie spełnia wymogów ustalonych przez ministra zdrowia. Na rynku dramatycznie brakuje lekarzy, nie mamy ich kim zastąpić – mówi Joanna Bronowicka, wicedyrektor pogotowia ratunkowego w Legnicy. Do tego od stycznia z pracy w pogotowiu mogą też masowo rezygnować rezydenci. Już prawie 4,5 tys. młodych medyków z ponad 50 miast odmówiło dodatkowych dyżurów w szpitalu. AKA, LB


WYDARZENIAIRLANDIA

5–11/STYCZNIA 2018

Blady strach padł na pacjentów szpitala w Kerry. Były radiolog źle prześwietlał chorych

Wielka afera w University Hospital Kerry. Nawet kilkadziesiąt tysięcy pacjentów mogło mieć źle przeprowadzone badania radiologiczne. Wszystko z winy byłego pracownika, który przy robieniu badań popełniał kolosalne błędy.

University Hospital Kerry jest jednym z największych szpital w Irlandii. Oprócz hrabstwa Kerry obsługuje również część mieszkańców hrabstw Cork i Limerick. Rocznie trafia do niego kilkadziesiąt tysięcy pacjentów. Biorąc pod uwagę, jak wielka jest to placówka, profesjonalizm jej pracowników powinien być absolutną podstawą. Zwłaszcza jeśli mówimy o lekarzach dokonujących badań mogących decydować o czyimś życiu bądź śmierci. Jak się okazało, nawet tak poważna instytucja nie mogła uchroR

E

K

L

A

M

nić się przed kardynalnymi błędami. Sprawa jest poważna – chodzi bowiem o badania pacjentów. A konkretnie – te przeprowadzone na oddziale radiologicznym. Jak podaje „Irish Times”, podczas rutynowej kontroli dopatrzono się poważnych błędów w trzech wynikach badań. Skoro pomyłka była aż kilkukrotna, zażądano ponownego sprawdzenia wyników przeprowadzonych wcześniej badań. Pod lupę pójdzie aż 46 tys. prześwietleń rentgenowskich, tomografii komputerowych i skanów USG. Jak podają przedstawiciele szpitala, chodzi o wszelkie badania radiologiczne przeprowadzone od marca 2016 do lipca 2017 r. Przeprowadził je jeden lekarz, który już nie pracuje w placówce. Szpital nie podaje jednak, o jakiego rodzaju błędy dokładnie chodzi.

Oznacza to, że potencjalnie aż 26 tys. pacjentów może zostać wezwanych na ponowne badania. Pomijając organizacyjny koszmar, wiąże się to z ogromnymi obawami dla wielu z nich. Nikt nie chce słyszeć bowiem, że w jego badaniach może być błąd i musi dać prześwietlić się jeszcze raz. Zwłaszcza jeżeli miał dobre wyniki. Oznacza to znowu miesiące czekania i niepewności, czy aby nic ważnego nie zostało przeoczone. Przedstawiciele placówki jednak uspokajają – z dotychczas sprawdzonych kilkunastu tysięcy badań niewielki odsetek z nich wymagał ponownego przeprowadzenia. W przypadku przeważającej większości wyników lekarze nie mają żadnego zarzutu. Trudno być jednak spokojnym, mając świadomość, że tak poważna instytucja dopuszcza się tak poważnych uchybień.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Niektórzy pacjenci będą musieli wykonać badania ponownie

foto PUBLIC DOMAIN

Tysiące badań do poprawki

3

ŻENUJĄCA FREKWENCJA PODCZAS WAŻNEJ DEBATY W PARLAMENCIE

Posłowie nie chcą rozmawiać o bezdomności Irlandzcy politycy trąbią na lewo i prawo o tym, jak ważna jest dla nich walka z bezdomnością. Najdobitniej udowodnili to podczas grudniowej debaty na temat bezdomności wśród dzieci. Na parlamentarnym spotkaniu zjawiło się aż… 19 spośród 158 posłów. O żałosnej frekwencji pisze „Irish Examiner”.

Wśród najważniejszych irlandzkich polityków na debacie pojawili się: trzej członkowie Fine Gael, sześciu posłów Fianna Fáil oraz z Sinn Féin. Jedynym obecnym politykiem naprawdę wysokiego szczebla był minister ds. mieszkalnictwa Eoghan Murphy. W tak nielicznym gronie de-

bata miała kameralny charakter. Poza wzajemnym rzucaniem i odpieraniem oskarżeń zbyt wiele z niej nie wyniknęło. Przynajmniej można było zobaczyć, jak bardzo irlandzcy politycy przejmują się bezdomnością. Problemem, z którym, jak sami mówią, mają tak zaciekle walczyć… PZ

A

PRAWNIK – Donal Houlihan Limerick – Dublin – Cork – Galway ODSZKODOWANIA – – – –

Wypadki w pracy Wypadki drogowe Wypadki w miejscach publicznych Błędy w sztuce lekarskiej

100% ODSZKODOWANIA GWARANTOWANE• KONSULTACJA BEZ ZOBOWIĄZAŃ POKRYWAMY WSZYSTKIE KOSZTY SPRAWY •Zgodnie z warunkami umowy

Zadzwoń:

Charlotte Quay, Limerick 061 599 661, 083 341 1113 (poza godzinami urzędowania) www.odszkodowaniairlandia.ie

&

1873_DU


IRLANDIAWYDARZENIA Rodzina z Cork spędziła święta bez grosza przy duszy, bo…

To nie były udane święta dla jednej z rodzin w Cork. Spędziła je ona praktycznie bez grosza przy duszy. Wszystko dlatego, że 14-letni syn wydał całą miesięczną pensję swojej mamy na… punkty w grze konsolowej. Zarzeka się, że zrobił to nieświadomie.

R

E

K

L

A

M

A

le pieniędzy. Kobieta nie miała pojęcia, że używając karty kredytowej do kupna gry, podpięła ją również pod system mikrotransakcji. Z których często i gęsto korzystał jej syn. Jak podaje „Irish Independent”, chłopak w bardzo krótkim czasie wyczyścił konto swojej mamy. Miesięczna pensja zniknęła jak sen złoty. Matfoto PUBLIC DOMAIN

Robiąc zakupy w internecie, trzeba być naprawdę ostrożnym. Zwłaszcza jeśli pod transakcje podłącza się swoją kartę kredytową. Wystarczy przypadek bądź odrobina niewiedzy i pieniądze mogą zniknąć z konta w trymiga. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku jednej z rodzin w Cork. Mama 14-latka kupiła mu grę na konsolę. Ot, typowy zakup z wykorzystaniem karty kredytowej. Problem w tym, że gra miała wbudowany system mikrotransakcji. W największym skrócie – polega on na kupowaniu punktów, które następnie wymienia się na rzeczy do wykorzystania w grze. Wszystko za prawdziwe pieniądze. Jakkolwiek punkty same w sobie mogą kosztować niewiele, do odblokowania konkretnych rzeczy może być potrzebna spora ich ilość. Czytaj – wie-

Czternastolatek wydał pensję swojej mamy na punkty w grze ka chłopca zorientowała się dopiero wtedy, gdy próbowała wypłacić pieniądze ze swojego konta. Po sprawdzeniu historii przelewów szybko dotarła do tego, w jaki sposób i przez kogo zostało ono wyczyszczone. Syn, z którym szybko się skonfrontowała, miał nie mieć o niczym pojęcia. Chłopak był święcie przeko-

Coraz więcej studentek traktuje sponsoring jak zwykły biznes

nany, że nabywanie punktów nie wiązało się z żadnymi wydatkami. O tym miał dowiedzieć się dopiero od rozwścieczonej i załamanej mamy. Kobieta próbowała odzyskać pieniądze, jednak bezskutecznie. Wyszło więc na to, że święta rodzina spędziła goło i niekoniecznie wesoło.

Mało kto by się spodziewał, że jakaś głupia gra zrujnuje jego domowy budżet

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

Słona cena za

IRLANDZKI SPONSORING KWITNIE. BOGACI KORZYSTAJĄ NA STUDENCKIEJ DESPERACJI

„dotrzymywanie towarzystwa” Życie irlandzkiego studenta jest naprawdę drogie. Nic dziwnego, że szukają oni wszelkich możliwych sposobów na zarobek. Jak się okazuje, w Irlandii coraz bardziej popularny stają się metody wątpliwe moralnie. Aż 10 tys. studentów z Zielonej Wyspy zainteresowanych jest sponsoringiem. Najprościej rzecz ujmując, sponsoring polega na byciu czyjąś osobą do towarzystwa w zamian za korzyści majątkowe. W ramach takiego układu najczęściej chodzi o spotkania zakończone seksem. Są one suto opłacane przez sponsora, często bogatego mężczyznę w średnim wieku. Zjawisko to dotyczy przede wszystkim kobiet. Jest ono obecne praktycznie w każdym kraju. Nie mogło ominąć także Irlandii. Zwłaszcza że koszty zarówno studiów, jak i utrzymania są tutaj horrendalnie drogie. Z sytuacji tej korzystają sponsorzy spragnieni młodego ciała. R

E

K

L

A

M

Jak podaje „Irish Mirror”, obecnie w Irlandii znajduje się przynajmniej 10 tys. studentów zainteresowanych bądź korzystających z pomocy sponsora. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez portal, największa rzesza „sponsorowanych” żaków pochodzi z University College Dublin – jest tam ich aż 600. W ciągu ostatnich kilku lat skala zjawiska irlandzkiego sponsoringu dra-

matycznie wzrosła. Ledwie cztery lata temu liczba studentów korzystających ze sponsoringu wynosiła nieco ponad 4,4 tys. Do „eksplozji” sponsoringu z pewnością przyczynia się drastyczny wzrost kosztów życia. Ponadto wielu studentów nie widzi w tym niczego złego. Wchodzenie w tego typu relacje traktują jako kolejny przejaw życiowego pragmatyzmu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

SMUTNY RAPORT TRINITY COLLEGE

Irlandzcy seniorzy masowo umierają w depresji

Połowa starszych mieszkańców Irlandii umiera w depresji. Albo wiedzą, że nadchodzi koniec, albo „po prostu” cierpią w samotności. Ogromna część z nich odchodzi w szpitalach. Niezbyt przyjemnemu tematowi umierania irlandzkich seniorów postanowili przyjrzeć się uczeni z Trinity College.

A

1635_DU

W najnowszym raporcie „The Irish Longitudinal Study on Ageing” dublińscy uczeni zbadali stan psychiczny seniorów, którzy dożywają swoich dni. Tematyka okazała się o tyle ciężka, że wielu z nich swoje życie kończy w oparach depresji. A dokładniej – 45 proc. mieszkańców Irlandii ma depresję na kilka miesięcy przed śmiercią. Co więcej, dokładnie połowa z nich cierpi na chroniczne bóle. 41 proc. ma również poważne problemy z poruszaniem się, związane z regularnymi upadkami. Uczeni postanowili sprawdzić, gdzie najczęściej umierają irlandzcy seniorzy. Prawie połowa z nich swoje życie kończy na szpitalnym łóżku. Tylko nieco ponad jedna czwarta umiera w swoich domach. W domach opieki i hospicjach umiera zaś 20 proc. seniorów. Jak sugerują autorzy raportu, z tak dużym odsetkiem szpitalnych zgonów w dużej mierze może być związana niewystarczająco dobra opieka nad schorowanymi pacjentami. Niestety, irlandzkie placówki nie zawsze są w stanie zaspokoić potrzeby osób u progu PZ swojego życia.

foto PUBLIC DOMAIN

4

5–11/STYCZNIA 2018


Emeryci postanowili podejść do dziedziczenia od strony czysto praktycznej

Dobrze jest być urzędnikiem w Irlandii

Nie są gejami, ale wezmą ślub. W ten sposób unikną płacenia za darowiznę

Niecodzienny pomysł irlandzkich staruszków Choć nie są gejami, wkrótce wezmą ślub. W ten sposób dwójka starszych przyjaciół z Dublina chce… uniknąć płacenia podatku od darowizny. Dzięki zawarciu więzów małżeńskich będą mogli zrobić to w całkowicie legalny sposób. Niecodzienny pomysł dwójki przyjaciół opisuje „Irish Times”.

Małżeństwa osób tej samej płci zostały zalegalizowane w Irlandii w kwietniu 2015 r. Od tej pory geje lub lesbijki mieszkające na Zielonej Wyspie nie mają żadnych problemów z zawarciem związku małżeńskiego, traktowanego na równi z małżeństwami heteroseksualnymi. Jak podaje Central Statistics Office, w latach 2015–2016 zawarto łącznie nieco ponad 1,1 tys. tego typu związków. Jak się okazuje, ślub osób tej samej płci niekoniecznie musi wynikać z orientaE

K

L

A

M

cji seksualnej. Udowadnia to przypadek Michaela i Matta z Dublina. Mężczyźni od 30 lat żyją razem pod jednym dachem. Są najlepszymi przyjaciółmi, ale nikim więcej – żaden nie czuje do drugiego niczego więcej poza przyjacielskimi więzami. Jako że obydwaj przekroczyli osiemdziesiątkę, musieli zająć się kwestią testamentu. Właścicielem domu jest Matt. Chce, by po jego śmierci odziedziczył go Michael, który obecnie jest jego oficjalnym opiekunem. Problem w tym, że dziedziczenie przez osoby niespokrewnione wiąże się z zapłaceniem podatku od darowizny. W przypadku domu może być to niemała suma. Dlatego też mężczyźni zdecydowali się na nietypowe rozwiązanie. Postanowili… wziąć ślub. I to mimo tego, że jeden i drugi nic do siebie nie czują. Chodzi tutaj wyłącznie o względy czy-

sto praktyczne. Jako oficjalnie zarejestrowane małżeństwo Michael dziedziczący po Matcie nie musiałby płacić podatku. Sprawa jest o tyle prosta, że żaden z mężczyzn nie ma żony. Michael i Matt planują wziąć ślub w hrabstwie Tipperary. Mieli zrobić to jeszcze w grudniu, ale biorąc pod uwagę zawirowania pogodowe, ceremonię przenieśli na styczeń. Pozostaje tylko pogratulować praktycznego podejścia do tematu.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

Szukasz pracy bądź zmieniasz i chcesz lepiej zarabiać? Idź do budżetówki. Zgodnie z najnowszymi statystykami jej pracownicy zarabiają najlepsze pieniądze. Różnice są bardziej niż odczuwalne. Osoba pracująca w instytucjach publicznych może zarabiać nawet kilkaset euro tygodniowo więcej. W kategorii miejsca pracy wielu z nas kojarzy budżetówkę z koszmarem. Nudna, powtarzalna urzędnicza rutyna, sztywna atmosfera, konieczność użerania się z natarczywymi petentami, słaba płaca… O ile różnie bywa w przypadku pierwszych kilku wymienionych rzeczy, w ostatniej kwestii sceptycy mogą nie mieć racji. Jak się bowiem okazuje, instytucje publiczne całkiem nieźle płacą. Zgodnie z najnowszymi danymi Central Statistics Office (CSO) jej pracownicy zarabiają średnio o 273 euro więcej niż ci pracujący w sektorze prywatnym. Nie miesięcznie, a tygodniowo. A tu dopiero zaczyna się festiwal różnic. Jak dalej podaje CSO, różnica w zarobkach między sekto-

Przybijanie pieczątek może być pracą o wiele bardziej intratną, niż można się spodziewać

foto PUBLIC DOMAIN

W BUDŻETÓWCE LEPIEJ PŁACĄ. NAWET TYSIĄC EURO WIĘCEJ MIESIĘCZNIE NIŻ W PRYWATNEJ FIRMIE

R

5

WYDARZENIAIRLANDIA

5–11/STYCZNIA 2018

rem prywatnym a publicznym wynosi aż ponad jedną trzecią. Porównanie wypada korzystnie dla sektora publicznego także pod względem godzinowym. Jego pracownicy pracują średnio 32 godziny tygodniowo. Zarabiając przy tym ok. 22 euro za godzinę. Pod względem zarobków u „prywaciarzy” najwięcej do gadania ma sam pracodawca. To on ustanawia zarobki, nierzadko mocno tnąc koszty. W sferze budżetowej planowanie pensji wygląda nieco inaczej. W końcu pieniądze idą z kieszeni państwa. Krótka praca, dobra praca. Brzmi bardziej niż atrakcyjnie. Nic dziwnego, że coraz więcej mieszkańców Irlandii szuka zatrudnienia w instytucjach publicznych. Biorąc pod uwagę panujące tam oblężenie, nie-

wielu z nich udaje się dostać tam pracę.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

R

E

K

L

A

M

A

Advertisement from €95/4 issues net For ad queries, please contact: Tel:

089 401 90 06

ads@ng24.ie 716_DU

A

1963_DU

1985_DU


IRLANDIAWYDARZENIA

Egzamin na prawo jazdy potrafi być prawdziwym koszmarem. Trudny, szczegółowy i niesamowicie stresujący spędza sen z powiek wielu kandydatom na kierowców. W pewnych częściach Irlandii zdaje się go łatwiej niż w innych. Gdzie jechać, by zdać? Sprawdziliśmy.

W dzisiejszych czasach posiadanie prawa jazdy jest nie tyle luksusem, ile koniecznością. Samo jego robienie oraz kupno auta to naprawdę droga impreza. Posiadanie własnych czterech kółek staje się jednak coraz bardziej niezbędne. Zwłaszcza jeżeli mieszka się na wsi, gdzie transport publiczny jako taki często nie funkcjonuje. W mieście bywa jednak nie lepiej. Autobusy i pociąR

E

K

L

A

M

foto PUBLIC DOMAIN

Chcesz zostać kierowcą w Irlandii? Od Dublina trzymaj się z daleka

Tu najłatwiej zdobyć prawo jazdy

gi są koszmarnie drogie – nawet przejazd między jednym a drugim przystankiem potrafi kosztować fortunę. Auto to też swojego rodzaju skarbonka. Jakkolwiek jego eksploatacja jest droga, jest ona znacznie wygodniejsza. Niestety, do bycia kierowcą droga daleka. Kwestie finansowe to jedno. Drugą przeszkodą jest egzamin na prawo jazdy. Dla wielu często nie do przeskoczenia – przynajmniej za pierwszym razem. W Irlandii państwowy egzamin na prawo jaz-

dy zdaje się w lokalnych Driving Centres, będących odpowiednikiem polskich WORD-ów. Jak się okazuje, poziom zdawalności między poszczególnymi ośrodkami może znacznie się różnić. Kwestii tej przyjrzało się Road Safety Authority. I opublikowało raport pokazujący, gdzie najlepiej w Irlandii zdać egzamin na prawo jazdy. Zacznijmy od miejsca, w którym oblewa najwięcej kursantów. Jest to dubliński Rathgar. Zgodnie z rapor-

A

tem w ubiegłym roku prawo jazdy otrzymało tam niecałe 43 proc. kursantów. Innymi miejscami, w których próg zdawalności wynosi poniżej 50 proc. są ośrodki: Tallaght, Shannon, Naas, Wicklow, Raheny oraz Finglas. Znamienite, że znaczna część „żylet” mieści się w Dublinie. Na przeciwnym biegunie zdawalności uplasował się ośrodek w Sligo. W ubiegłym roku prawko otrzymało tam ponad 72 proc. zdających. Podobnie wysoki próg

Posiadanie prawa jazdy to dziś konieczność

panuje w Ennis. Ośrodek ten wypadł także najlepiej pod kątem zdawalności w latach 2010–2013. Dopiero niedawno zdetronizowało go wcześniej wspomniane Sligo. Czasami warto pojechać więc do innego miasta, by móc łatwiej zdać egzamin.

W przypadku dublińczyka chcącego zdawać w Sligo byłby to jednak niemały kłopot. Względem stolicy miasto to znajduje się na drugim końcu Irlandii. Z drugiej strony, czym są dwie i pół godziny drogi wobec zdanego prawka?

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

MIESZKAŃCY ZIELONEJ WYSPY PRZECIWNI WIZYCIE DONALDA TRUMPA

Blondwłosego prezydenta lubi tylko 20 procent Irlandczyków

Zielonej Wyspie. Brak sympatii do blondwłosego prezydenta USA nie wynika wyłącznie z przekonań ideologicznych. Zapowiadane przez miliardera obniżenie amerykańskiego Corporate Tax mogłoby spowodować odpływ części Donald Trump Trump to średnio pożądany gość na Zielonej Wyspie przedsiębiorstw jest postacią tyleż barwną, zydentowi. Z ankiety przez gospodarczej sceny Zieloco kontrowersyjną. Mulprowadzonej dla programu nej Wyspy. timiliarder, przedsiębior„Claire Byrne Live” wyniNa chwilę obecną nic nie ca i polityk w listopadzie ka, że aż 70 proc. mieszkań- wiadomo o ewentualnej 2016 r. wygrał amerykańców Irlandii nie popierałowizycie Trumpa w 2018 r. skie wybory prezydenckie. by wizyty Donalda Trumpa Jakkolwiek jest zaproszony, Praktycznie od momenw tym kraju. Tylko 21 proc. jak na razie nie odniósł się tu startu w wyborach jest przywitałoby go z otwartydo tego szerzej. Jeżeli taka nieustannie atakowany mi rękoma. Reszta responmiałaby nastąpić – raczej przez różnej maści media, dentów nie jest pewna, czy nie zostanie przyjęty tak zarówno krajowe, jak chce, czy też nie chce ameciepło jak jego poprzednik. PRZEMYSŁAW ZGUDKA i zagraniczne. rykańskiego prezydenta na Z tych drugich nie oszczę- R E K L A M A dziły go również irlandzkie. Nic dziwnego – polityka i wartości wyznawane przez Trumpa nie za bardzo idą w parze z tymi reprezentowanymi przez irlandzki rząd. Co w dużej mierze przekłada się również na irlandzką opinię publiczną. Ta nie jest zbyt przychylna amerykańskiemu pre-

Irlandczycy nie lubią Donalda Trumpa. Przeważająca większość mieszkańców Zielonej Wyspy nie życzy sobie, by obecny prezydent Stanów Zjednoczonych odwiedził ich kraj. Co uczyni być może już w tym roku.

R

E

K

L

A

M

1705_DU

A

Polish interpreter/translator required An interpreter/translator is required for a Solicitors practice to interpret/translate documents from Polish to English and English to Polish. The position requires flexibility in respect of working time and is a part-time position. The successful candidate will need good personal skills, excellent translating/interpreting ability and will be familiar with Windows Professional and Office Software programmes. Previous experience and an ability to type may be an advantage.

If you wish to apply for this position please send your C.V. to ghoward@crimmishoward.ie. 1952_DU

R

E

K

L

A

M

A

Jeżeli masz problem z piciem alkoholu i chcesz coś zmienić w swoim życiu Anonimowi Alkoholicy AA czekają

tel. +353873301230

www.aairlandia.com

1979_DU

foto PUBLIC DOMAIN

6

5–11/STYCZNIA 2018


IRLANDIAPÓŁNOCNA

5–11/STYCZNIA 2018

Belfast drugim najgłośniejszym miastem na Wyspach

7

Mieszkając w mieście, musimy liczyć się z tym, że cicho nie będzie. Wszyscy dookoła są w ruchu, czy to w autach, czy na piechotę i praktycznie cały czas coś się dzieje. W takich warunkach trudno zaznać błogiej, niczym niezmąconej ciszy.

Bądź przynajmniej odrobiny spokoju. Firma Anglian Home Improvements postanowiła rozłożyć brytyjską hałaśliwość na czynniki pierwsze. A konkretnie przeanalizować, w których miejscach na Wyspach skargi na hałas były najczęstsze. Jak się okazuje, mieszkańcy Belfastu mają niemałe problemy z zaznaniem spokoju. Od początku 2015 r. do sierpnia 2017 r. złożyli oni prawie 17,5 tys. skarg na hałas. Najczęściej dotyczyły one ulicznych grajków i robót drogowych. Biorąc pod uwagę, że populacja Belfastu wynosi 333 tys. miesz-

kańców, na każdego z nich przypada średnio 19 skarg. Największe miasto Ulsteru okazało się drugim najgłośniejszym miejscem w Wielkiej Brytanii. Jak nietrudno się domyślić, najbardziej hałaśliwym miastem okazał się Londyn. A konkretnie – Kensington i Chelsea. Tylko w tych częściach stolicy odnotowano prawie 35 tys. zgłoszeń. Najcichsze zaś okazały się Wyspy Scilly i Outer Hebrides. Nic dziwnego – są to mało zamieszkane wyspy, w których hałasu jest jak na lekarstwo. Wiadomo więc już, gdzie można przed nim uciekać.

Hałas towarzyszy mieszkańcom Belfastu niemal non stop

DRAPIEŻNE PTAKI Z IRLANDII PÓŁNOCNEJ PADAJĄ JAK MUCHY

Kłusownicy trują sokoły pestycydami Nastały ciężkie czasy dla drapieżnych ptaków w Irlandii Północnej. Nie dość, że muszą radzić sobie z okrutną naturą, to jeszcze polują na nie kłusownicy. W ostatnich latach rośnie liczba zabitych w ten sposób zwierząt. W ciągu ostatnich ośmiu lat na terenie Irlandii Północnej z ręki człowieka zginęło w sumie 57 ptaków drapieżnych – informuje „News Letter”. Mowa tutaj nie o kontrolowanym odstrzeliwaniu

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

„KRWAWY” PROBLEM

północnoirlandzkich szpitali

W Irlandii Północnej krew leje się hektolitrami bez potrzeby. A konkretnie – ta podarowana przez dawców. Krew oddawana na potrzeby szpitali marnuje się w zastraszających ilościach. Wiele wskazuje na to, że winę ponosi… zwykłe niedbalstwo. Oddawanie krwi jest inicjatywą równie szlachetną, co potrzebną. W krytycznych momentach pomaga ona uratować czyjeś życie. Dlatego też każdy jej litr jest na wagę złota i należy jak najlepiej nią dysponować. Jak się okazuje, w Irlandii Północnej jest z tym wielki problem. Każdego roku tysiące litrów krwi jest marnowanych. Jak szacuje „The Detail”, w ciągu ostatnich pięciu lat irlandzkie szpitale mogły zmarnować naprawdę ogromR

E

K

L

A

M

Każdy worek krwi jest na wagę złota. Szkoda, że w Irlandii Północnej tak często się ją marnuje

ne ilości tego drogocennego zasobu. W ciągu ostatnich pięciu lat do północnoirlandzkich szpitali miało zostać dostarczonych ok. 4,4 tys. hektolitrów krwi przeznaczonej na transfuzje. Niestety, aż 15 proc. ze wspomnianych zapasów miało nie nadawać się do użytku. Głównymi przyczynami stojącymi za niezdatnością krwi do transfuzji są skandaliczne zaniedbania pracowników szpitali. Dotyczą one jej przeterminowania oraz niewłaściwego przechowywania. Innymi słowy – mamy

R foto WELLCOME IMAGES, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

NIEWŁAŚCIWIE PRZECHOWYWANA ALBO PRZETERMINOWANA. KREW NA TRANSFUZJE MARNUJE SIĘ W HEKTOLITRACH

tutaj do czynienia z pospolitym niedbalstwem. Jak szacują eksperci, każde pół litra krwi to potencjalny ratunek dla trzech ludzkich istnień. Oznacza to, że w wyniku zaniedbań odebrano tę szansę potencjalnie 37,5 tys. osób. Przedstawiciele Northern Ireland Blood Transfusion Service wywołani do tablicy przez „The Detail” twierdzą, że obecnie mają spore zapasy krwi i nie grożą nam jej braki. Kilkunastoprocentowych strat nie można jednak im nie wypomnieć.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

A

A N E I N E Z S O Ł G O J DODA ie. Tylko aktualne ogłoszenia, ponad 43 tys. wizyt miesięczn (grudzień 2017) 1663_DU 1986_DU

E

K

L

A

M

A

populacji, a o aktach kłusownictwa dokonywanych przez różnej maści chuliganów. Tylko w latach 2015–2016 zabitych zostało 11 ptaków. Wśród nich znalazły się gatunki takie jak myszołów, sokół czy krogulec. Wszystkie te zwierzęta są w Irlandii Północnej pod ochroną. Najwięcej zabójstw ptaków miało miejsce w hrabstwach Armagh i Down. Zabijając ptaki, często narażają także innych ludzi oraz

Kłusownicy do zabijania ptaków używają pestycydów zwierzęta. W wielu przypadkach używano trujących pestycydów. Biorąc pod uwagę charakter przestępstwa, sprawców trudno jest ująć. PZ

foto PUBLIC DOMAIN

Belfast po raz kolejny został wyróżniony. Niestety, znowu w mało pozytywnym sensie. Tym razem największe miasto Irlandii Północnej okazało się jednym z najbardziej hałaśliwych miejsc w Wielkiej Brytanii. Skargi na hałas są tutaj wręcz codziennością.

foto PUBLIC DOMAIN

Cisza i spokój na wagę złota


8 OPINIEPOLSKAPOLITYKA Senator PiS o działaniach Komisji Europejskiej wobec Polski: ZDANIEM REDAKTORA Nie tylko Węgry stoją 5–11/STYCZNIA 2018

Nie! Księże Arcybiskupie, na to zgody nie ma i nie będzie!

N

Niezwykle niepokojące, wstrząsające, niebezpieczne i w najwyższym stopniu nierozsądne słowa mogliśmy usłyszeć w święta z ust arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Powiedział „W podejmowaniu problemu uchodźców i ubiegających się o azyl najważniejszym punktem odniesienia nie może być bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek”. Nie, Księże Arcybiskupie, to właśnie od zapewnienia bezpieczeństwa narodowego zależy życie i los człowieka, ludzi, rodziny i ojczyzny. Zastanawiam się, jak Ksiądz mógł wypowiedzieć słowa, które są w istocie próbą zrezygnowania z naszego bezpieczeństwa? Dlaczego Ksiądz chce narazić nasze życie, co skłoniło Księdza do usiłowania zrobienia z nas męczenników i poddania się wstępnemu rytuałowi samobójstwa? Dlaczego Ksiądz chce narażać nasze życie i naszą cywilizację? Jeśli Ksiądz czy ktokolwiek inny ma ochotę zostać męczennikiem, nikt nie będzie Księdzu odbierać tego prawa. Jest wiele krajów, w których szerzenie Ewangelii będzie się łączyć dla Księdza Arcybiskupa z sytua-

cją, w której punktem odniesienia nie będzie dla Księdza ani bezpieczeństwo narodowe, ani bezpieczeństwo osobiste. Miliony Polaków mają w pamięci i sercach słowa Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w 1976 r. powiedział: „Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie »zbawiania świata« kosztem własnej ojczyzny. (…) Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – »zbawia« się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny”. Księże Arcybiskupie Gądecki, polecam powrót do słów Prymasa Tysiąclecia, bo chyba się nam Ksiądz pogubił…

WASIUKIEWICZ Ogar poszedł w las

WASIUKIEWICZ Gwiezdne wojny po polsku

za Polską murem „Super Express”: – Nadal nie wiemy, dlaczego Mateusz Morawiecki zastąpił Beatę Szydło. Nie dało się wyczuć, że taka zmiana nastąpi. PiS zakomunikował ludziom, że zmienia premiera, nie dając wyraźnego powodu. Chyba że w kuluarach padły jakieś argumenty? Jan Maria Jackowski: – Oczywiście, że padły. Mamy wewnętrzny system komunikowania się ze sobą. Mogę zdradzić, że o zmianie na fotelu premiera wiedziałem trochę wcześniej niż opinia publiczna. – To znaczy kiedy? – Nie mogę tego wyjawić, ponieważ musiałbym wejść w szczegóły, a tego nie chcę. Z całą pewnością mogę jednak potwierdzić, że była dyskusja na temat zmiany premiera. Argumentacja, która została zawarta w uchwale Komitetu Politycznego, jest podaniem faktycznych przyczyn tej roszady. Skończył się pewien etap rządu. Obecnie stawiamy na nowe rozwiązania, na rozwój gospodarki kraju oraz pragniemy budować jeszcze lepszy wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. – Beata Szydło budowała obraz dobry, ale niedostatecznie dobry? – Beata Szydło budowała bardzo dobry obraz Polski. – Dlatego ją wymieniliście? – Pewien etap rządu, który jest związany z reformami społecznymi, został dokonany. Natomiast w drugim etapie bardziej koncentrujemy się na kwestiach gospodarczych. Chcemy rozwijać naszą gospodarkę w oparciu o nasze siły. Jeszcze bardziej niż wcześniej. – PO chciała odwołać Beatę Szydło. Pewnego dnia na sejmową mównicę wchodzi ówczesna premier i pyta: „Chcecie mnie odwołać, bo w Polsce dobrze się żyje?”. Tego dnia odwołuje ją PiS… – To było trochę inaczej. To nie my odwołaliśmy premier Szydło. Ona sama złożyła dymisję. To jest duża różnica. Grzegorz Schetyna próbował zrobić takie wrażenie, że to działanie opozycji doprowadziło do zmiany rządu. Natomiast podkreślam, ta zmiana była planowana wcześniej. Przygotowania do niej trwały, natomiast Schetyna próbował mieszać, składając wówczas swój wniosek. Oczywiste było, że ten wniosek nie miał szans. Pragnę przypomnieć, że Schetyna powtórzył praktycznie tę samą argumentację, której użył w marcu tego roku. Wówczas sam mianował się kandydatem na premiera. Zaskoczył tym Nowoczesną i środowisko totalnej opozycji. – Tego samego dnia było głosowanie o usunięcie Beaty Szydło ze stanowiska premiera i tego samego dnia PiS wymienił Beatę Szydło, bo złożyła dymisję. Na pewno nie było tu nacisku? – Nie było żadnego nacisku, bo odbyliśmy rozmowy. – Premier Szydło odeszła z wielką klasą. – Tak, Beata Szydło pokazała dużo klasy, składając swoją rezygnację. Zgodziła się absolutnie na taki rozwój sytuacji. Premier pokazała, że doskonale rozumie, na czym polega gra zespołowa. Raz jest się liderem, raz jest się wiceliderem.

– Kim będzie Beata Szydło w nowym rządzie? – W nowym rządzie Beata Szydło będzie odpowiadała za sprawy społeczne. Na pewno będzie szefem Komitetu Stałego ds. Społecznych. Będzie koordynowała pracę resortów, które zajmują się problematyką społeczną. To będzie bardzo ważna i odpowiedzialna funkcja, w której Beata Szydło na pewno się odnajdzie. – Mateusz Morawiecki ma poprawić system oraz wizerunek Polski. Tymczasem w dniu, w którym zostaje premie-

– Z całą pewnością. – Obaj zgadzamy się w tej kwestii. Empirycznie potwierdzamy tezę premiera Morawieckiego… – Dlaczego KRRiT próbuje przeszkadzać niezależnej telewizji pokazywania świata w taki sposób, jak ta prywatna stacja chce? Wydaje mi się, że na tym polega wolność słowa, że pokazujemy to, co chcemy. – Nie czytałem szczegółowego uzasadnienia tej decyzji. Sądzę, że w toku rozmów lub trybie sporu sądowego moje stanowisko zostanie w jakiś sposób zmodyfikowane.

foto PAWEŁ DĄBROWSKI

Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu” i se.pl

[

Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu”, rozmawia z Janem Marią Jackowskim, senatorem PiS

Obecnie stawiamy na nowe rozwiązania, na rozwój gospodarki kraju oraz pragniemy budować jeszcze lepszy wizerunek Polski na arenie międzynarodowej

rem, KRRiT ogłasza, że na TVN nakłada bardzo wysoką karę finansową. Nasi sojusznicy z USA twierdzą, że wolność słowa w Polsce jest zagrożona. – Piękny prezent… Potwierdziła się jedna z głównych tez Mateusza Morawieckiego, że kapitał ma narodowość. Nie jest tajemnicą, że jeżeli chodzi o TVN, to w tym przypadku amerykański kapitał jest bardzo mocno zaangażowany. W związku z tym natychmiast doszło do reakcji na tę informację. Sądzę, że gdyby to nie był kapitał z USA, to nie byłoby tak szybkiej reakcji ze strony Stanów Zjednoczonych.

– Słusznie TVN został ukarany? – Jest to bezprecedensowa kwota, bo nigdy w historii nie nałożono tak wysokiej kary na żadną ze stacji telewizyjnych. Można mieć pewne wątpliwości co do bezstronności obszaru informacyjnego w polskich mediach. W Stanach Zjednoczonych nie istnieje instytucja autoryzacji. – PiS jednak znowu zajmuje się autoryzacją w Polsce. – Nie. Chcę pokazać, że standardy muszą działać w dwie strony. Zarówno politycy, jak i media powinny się kierować pewnymi zasadami. Na tym polu obie strony mają jeszcze wiele do zrobienia. Wracając jednak do wątku o słuszności kary nałożonej na TVN. Myślę, że kara za stronniczość została nałożona zasadnie. Natomiast wysokość kary oraz argumentacja pozostaje w sferze dyskusji. – KE uruchomiła wobec Polski artykuł 7. To może nieść za sobą konsekwencje w postaci sankcji. – Już wiadomo, że sankcji nie będzie. Przypomnę, że aby nałożyć sankcje potrzebna jest jednomyślność w Radzie Europejskiej. Mam sygnały, że poza Węgrami jest jeszcze kilka państw, które staną murem za Polską. – Które? – Poczekajmy do głosowania. Rozmawiał SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI


OPINIEPOLSKAPOLITYKA

5–11/STYCZNIA 2018

ZDANIEM REDAKTORA Sławomir Jastrzębowski, redaktor „Super Expressu” i se.pl

Jeżeli chodzi o Unię Europejską, to dbajmy o swój interes

U

Unią Europejską rządzą skończeni hipokryci. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Są to jednak hipokryci w dobrych garniturach i reprezentujący realną władzę, realne pieniądze, realną siłę, o czym trzeba pamiętać, prowadząc grę o nazwie dyplomacja. Ci hipokryci okiem nie mrugnęli, kiedy Niemcy wbrew interesowi Unii, wbrew interesom Polski, wbrew stanowisku USA dogadywali się za plecami wszystkich, wyłącznie dla własnych zysków, z Rosjanami w sprawie Nord Stream 2. Bo przecież, parafrazując Orwella, „wszystkie zwierzęta są równe, ale Niemcy są równiejsi”. Ci sami hipokryci nie wyrazili nawet swojego oburzenia, kiedy hiszpańska policja waliła pałkami po głowach i zamykała za kratami Katalończyków pokojowo protestujących w sprawie własnej autonomii. Co więcej, unijni hipokryci uznali, że tak właśnie powinno być. Słyszałem głosy oburzenia w sprawie pokojowego Marszu Niepodległości w Polsce, a nie słyszałem w sprawie antysemickich okrzyków nawołujących do zabijania Żydów i palenia flag Izraela w Berlinie. Takie tam podwójne standardy unijnych bossów. Przykłady ich hipokryzji nie zmieściłyby się w książce. Teraz Komisja Europejska chce, na razie wizerunkowo, ukarać Polskę, korzystając z artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Co on mówi? „Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, rada, stanowiąc większością czterech

piątych swych członków, po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia rada wysłuchuje danego państwa członkowskiego i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia”. Chodzi o to, żeby nie było wiadomo dokładnie, o co chodzi. Bo czym jest „stwierdzenie istnienia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości”? Jest to oczywisty bełkot, który może zostać użyty w zależności od intencji posługujących się nim urzędników. Nie oszukujmy się, eurokraci na czele z Donaldem Tuskiem nie mają zbyt dobrych intencji, jeśli chodzi o polski rząd. Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby sprawa artykułu 7 zakończyła się dla Polski sankcjami. Droga do tego daleka, ale nie jest to wykluczone. Oczywiście PiS wykorzystuje sytuację, żeby PO nazwać zdrajcami i targowicą, a PO wykorzystuje tę sytuację, żeby mówić: PiS to autorytaryzm i śmierć demokracji w Polsce. Znane śpiewki obu stron. Patrząc jednak na dyplomację Orbána i dyplomację polską, nie mogę się pozbyć wrażenia, że PiS-owscy dyplomaci na unijnych salonach poruszają się z wdziękiem słonia, tyle że głośniej. Nie do końca o to chodzi. Chodzi o to, żeby dbać o własny interes, a nie narażać się na kary i starcia z silniejszym. Dyplomacja, PiS-ie!

ŁUKASZ

WARZECHA

Mamy problem

S

Skrajnie mało prawdopodobne jest, żeby uruchomiona właśnie procedura artykułu 7 Traktatu o UE została sfinalizowana, czyli doprowadziła do nałożenia jakiegoś rodzaju sankcji na Polskę. Najpierw bowiem po wniosku Komisji Europejskiej „poważne i stałe” naruszenie niesprecyzowanych reguł „wolności, demokracji, poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności oraz państwa prawnego” (art. 6. Traktatu o UE) musiałyby stwierdzić wszystkie pozostałe państwa UE. Decyzję o sankcjach podejmuje się w kolejnym kroku większością kwalifikowaną. Inaczej mówiąc – z szarży KE nic nie wyjdzie bez zgody wszystkich krajów (poza Polską), a tej

Jakie będą skutki uruchomienia procedury UE przeciwko Polsce?

PiS broni guzika, straci marynarkę Andrzej STANKIEWICZ

Publicysta Onet.pl „Super Express”: – Co w praktyce oznacza uruchomienie wobec Polski artykułu 7 Traktatu o UE? Andrzej Stankiewicz: – Mogę zrozumieć tych polityków PiS, którzy będą nas przekonywać, że nic nie oznacza. Bo faktycznie w krótkiej perspektywie Unia nie może ani zawiesić członkostwa Polski w Unii Europejskiej, ani wstrzymać wypłaty środków ze wspólnej kasy. Mimo to uważam, że źle się stało. – Dlaczego? – Przez dwa lata rząd PiS nie potrafi ł u łożyć sobie relacji

z Brukselą. Unia nie musi się podobać. Ale jest pewien zbiór zasad, których przynależąc do Wspólnoty należy przestrzegać. I PiS się musi zdecydować. Albo należymy do Unii i przestrzegamy wspólnych zasad. Albo Unia się nie podoba i wtedy rozluźniamy współpracę. Nie da się prowadzić polityki na zasadzie, że jesteśmy w Unii, a jednocześnie walczymy z nią.

– Węgry Orbana mają jednak wiele sporów z UE? – Owszem, ale premier Węgier jest jednak pragmatykiem. Wie, kiedy się wycofać, kiedy zagrać ostro. A polski rząd nie jest w stanie wypracować porozumienia z Unią w żadnej kwestii.

– Wiktor Orbán i jego Fidesz na sporze z UE nawet zyskiwał. Rząd Beaty Szydło po przegranym głosowaniu w sprawie wyboru Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej stracił. Jak uruchomienie art. siódmego wpłynie na wizerunek partii rządzącej? – Nikt tego nie wie. Osobiście mam nadzieję, że na tym stracą, a straty wpłyną na otrzeźwienie. Z Unią można się dogadać, Orbán jest tu najlepszym przykładem. PiS nie oddaje guzika, niebawem straci marynarkę. My jesteśmy w takim miejscu Europy, że mamy wybór między Zachodem i Unią, a Unią Euroazjatycką Putina, zrażanie sobie zachodnich sojuszników jest drogą donikąd. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

Orbán jest chociaż skuteczny Andrzej MOROZOWSKI Publicysta TVN24

foto PIOTR GRZYBOWSKI

„Super Express”: – Unia Europejska uruchomiła przeciw Polsce tzw. artykuł 7. Czego możemy się spodziewać? Andrzej Morozowski: – Rząd PiS ma w nosie to, co robi Unia, dopóki nie przekłada się to na kasę. Jak UE zabierze pieniądze, to wtedy mogą się odwrócić rolnicy, którzy bardzo chcą, żeby rząd się postawił Unii, ale jednocześnie nie chcą tracić kasy. Ale teraz pieniędzy nikt nie zabiera, więc nie-

przypadkowo PiS śpiewa nam znaną przyśpiewkę kibiców: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. Niestety tak to nie działa. W dalekiej perspektywie to Polsce bardzo zaszkodzi. Już z powodu brexitu transfery pieniędzy do Polski będą słabsze, a przez obecną sytuację Polska będzie w gorszej sytuacji przed negocjacjami w sprawie kolejnej perspektywy budżetowej. – Na Węgrzech spory z Brukselą wręcz posłużyły Orbanowi. Jak to, co się dzieje, wpłynie na notowania PiS? – Są dwie szkoły. Jedna mówi, że nie będzie to miało wpływu. Że zwycięży taka postawa narodowa i godnościowa. Jednak wg drugiej szkoły zaszkodzi i moim

zdaniem tak właśnie będzie. 82 proc. Polaków chce przynależeć do UE, ale większość z nich chce, żebyśmy byli tam bardziej niezależni. W pewien sposób tej grupie działanie PiS mogło się podobać. Ale teraz mogą powiedzieć: „Zaraz, zaraz, Orban może się postawić Unii i wygrać, a PiS jest nieskuteczny”. Wtedy notowania partii rządzącej pójdą w dół. PiS idzie w narrację. „To nie nasza przegrana, ale Timmermansa”. A więc doszło do wielkiej porażki, ale nie my przegraliśmy. Oznacza to, że w PiS w pełni zdają sobie sprawę, że ten konf likt w Unii im zaszkodzi. Rozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK

To zniweczenie pracy pokoleń Polaków

śmy nie tylko nie mieli żadnych problemów, ale przeciwnie – jakbyśmy właśnie wygrali jakąś bitwę. Tymczasem niczego nie wygraliśmy, a problem jest realny. Gra na zaostrzenie relacji między Warszawą a Brukselą odbywa się w momencie, gdy rozstrzyga się niemal na pewno nie będzie. Ar- sposób funkcjonowania tantykuł 7 to broń jądrowa. Każdemu francusko-niemieckiede spośród państw w jakiś spogo w oczekiwaniu na powstasób skonfliktowanych z twardym nie rządu w Berlinie oraz gdy jądrem UE może się obawiać, że zaczyna się dyskusja o nowej jeśli powstanie precedens, kieperspektywie budżetowej UE. dyś i ono oberwie. Co więcej, jeTo nie są dla nas dobre okożeli odbierze się prawo głoliczności, a fakt, że staliśmy su Polsce, nie będziemy mogli się pierwszym państwem, woz kolei zablokować ewentualnebec którego KE zawnioskowała go uderzenia na przykład w Wę- o uruchomienie artykułu 7, dogry. I dlatego Budapeszt, z całdatkowo nas obciąża. To obciąkiem racjonalnych powodów, dla żenie nie zniknie od pokrzykiochrony własnego interesu, na wania, że nikogo się nie boimy, coś takiego niemal na pewno nie a poradzenia sobie z kłopopójdzie. tem na pewno nie ułatwia nieZ drugiej jednak strony nie spoustające oczekiwanie na zmiasób udawać, że nic się nie stało, ny w rządzie. tymczasem prorządowa propaOd rządzących nie oczekuję ganda oraz większość polityków udawania, że problemy nie istPiS sprawia wrażenie, jakbynieją, ale ich rozwiązywania.

POŁAJANKI MALKONTENTA

9

Anna RADWAN In.Europa

„Super Express”: – Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Co to oznacza dla Polski? Anna Radwan: – Dla nas wszystkich oznacza to zniweczenie 20 lat ciężkiej pracy. Dziś wydaje się wszystkim, że przynależność do Unii Europejskiej jest oczywistością. Przed laty tak nie było, całe pokolenia włożyły wiele wysiłku w to, by Polska w UE się znalazła. To, co się dzieje, to upadek tych starań. Nie zmienia się reguł w trakcie meczu, a polski rząd właśnie to zrobił. Prawda jest taka, że od dwóch lat instytucje europejskie starały się prowadzić dialog z Polską. Ze strony polskiego rządu nie było woli, by rozmawiać. I od kilku tygodni z Brukseli płynęły sygnały, że artykuł 7 zostanie uruchomiony.

gano praworządności. Dziś my będziemy postrzegani w ten sposób. I odkręcenie tego zajmie bardzo długi czas. Aż przykro patrzeć, że przez dwa lata udało się zniszczyć coś, na co pracowaliśmy kilkadziesiąt lat.

C

– Na Węgrzech spory z Brukselą wpły- M nęły pozytywnie na notowania Fideszu Y i premiera Orbána. W Polsce po słyn- K nym głosowaniu 27:1 i porażce w sprawie ponownego wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej notowania PiS poszły w dół. Jak będzie tym razem? – Niestety, PiS potrafi skutecznie swoją propagandę zaszczepić. Że będzie traktować tę sytuację instrumentalnie na rzecz swoich rozgrywek, mówienie, że są z jednej strony źli Niemcy, a z drugiej rząd broniący suwerenności. Tak to działało w sprawie uchodźców, – A co w praktyce to zmienia? gdzie najpierw społeczeństwo – Straty będą ogromne, przede nie było jakoś bardzo przeciwne, wszystkim wizerunkowe. Przypo- ale polityka zohydzania okazała mnijmy sobie, jak my patrzyliśmy się skuteczna. na inne kraje, gdzie nie przestrzeRozmawiał PRZEMYSŁAW HARCZUK


10

IRLANDIAPORADY

5–11/STYCZNIA 2018

Świadczenia socjalne a nieobecność w Irlandii

Wypłacie nie podlegają:  stawka osobista wnioskującego, dodatek dla Kwalifikowanej Osoby Dorosłej;  dodatek dla Kwalifikowanego Dziecka;  Adoptive Benefit;  Health and Safety Benefit;  Treatment Benefit. R

E

K

L

A

M

Wyjątki z dyskwalifikacji

Wyjątek stanowią głównie świadczenia emerytalne i świadczenia długoterminowe. Te są wypłacane nawet wtedy, gdy beneficjent nie jest obecny w Irlandii. Są to następujące świadczenia: Death Related Benefits (podlegające pod Occupational Injury Benefit Scheme);  Widow's, Widower's or Surviving Civil Partner's (Non-Contributory) Pension;  Guardian's Payments (Non-Contributory);  Bereavement Grant;  Disablement Benefit (stawka podstawowa);  Invalidity Pension;  State Pension (Contributory);  Guardian's Payment (Contributory);  State Pension (Transition);  Widow's, Widower's or Surviving Civil Partner's (Contributory) Pension. W niektórych przypadkach INTREO może zażą-

dii może mieć wpływ na ich pobieranie. W niektórych przypadkach ich wypłacanie może zostać zawieszone do czasu powrotu beneficjenta bądź ewentualnie mogą być wypłacane innej upoważnionej do tego osobie. Wyjątkiem jest zasiłek macierzyński – ten nie może być wypłacony osobie upoważnionej. Jeżeli Kwalifikowana Osoba Dorosła nie przebywa w Irlandii, a główny wnioskodawca mieszka na jej terenie, środki dla Kwalifikowanej Osoby Dorosłej mogą być wypłacane do 3 miesięcy lub, w szczególnych przypadkach, ich wypłacanie może zostać przedłużone do 12 miesięcy.

dać dodatkowych dokumentów i zaświadczeń (np. przy przejściu na emeryturę lub niezdolności do pracy). Dodatki na Kwalifikowane Dziecko lub Kwalifikowana Osobę Dorosłą dalej mogą być wypłacane, pod warunkiem że wnioskujący pobiera ww. świadczenia

i spełnia odnoszące się do nich kryteria.

Programy z limitem wyjątków

Są to głównie programy z krótkoterminowymi wypłatami świadczeń, do których należą:  Deserted Wife's Benefit;

 Illness Benefit;  Disablement Benefit;  Occupational Injury Benefit;  Maternity Benefit;  Jobseeker's Benefit. Jeżeli osoba nieobecna w Irlandii ma prawo do otrzymania ww. świadczeń, długość zamieszkiwania w Irlan-

OPRACOWANIE: „NASZ GŁOS” NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WELFARE. WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W NAJNOWSZYM WYDANIU NASZEGO PORADNIKA: „JAK (PRZE)ŻYĆ W IRLANDII”. WELFARE GUIDE 2018”, DOSTĘPNEGO OD STYCZNIA W POLSKICH SKLEPACH LUB ONLINE NA STRONIE: WWW.SHOP.WIZARDMEDIA.IE.

A

1687_DU

1687_DU

1687_DU

1961_DU

1960_DU

C M Y K

foto PUBLIC DOMAIN

Ogólnie rzecz biorąc – osoba, która nie zamieszkuje na terenie Irlandii, nie będzie otrzymywała żadnych świadczeń socjalnych, wyłączając wybrane przypadki opisane poniżej. Podstawą prawną jest ustawa Social Welfare Consolidation Act 2005, Section 249 ze zmianami i Section 2 (3) w odniesieniu do Kwalifikowanego Dziecka (Qualified Child) oraz Social Welfare (Consolidated Claims, Payments and Control) Regulations S.I. 142 of 2007 (ze zmianami), a także regulacje unijne.

Podpowiadamy, doradzamy


WYDARZENIAIRLANDIA

5–11/STYCZNIA 2018 R

E

K

L

A

M

A

11

1981_DU

Szokujące ustalenia śledczych w sprawie zbrodni w Killarney

Polak zamordował syna z zazdrości

Niedziela, 6 marca, była kolejnym zwykłym dniem w pracy. Anna R. kończyła swoją zmianę w hotelu. Powoli zbliżał się wieczór. Kobieta cieszyła się, że wraca do domu, do swojego synka i partnera. Chciała spędzić resztę dnia na spokojnie, z dala od obowiązków. Tego wieczoru nastrój sielskiego niedzielnego odpoczynku w jednym z bloków w Killarney przerwał przeraźliwy krzyk kobiety. Na miejsce niebawem przyjechała Garda. Szybko okazało się, że kobietą, która krzyczała, była Anna R. Gdy wróciła z pracy, stanęła przed najgorszym koszmarem, jaki może wyobrazić sobie matka. Jej synek, 11-miesięczny Karol, leżał w bezruchu i nie oddychał. Obok w kałuży krwi konał ciężko ranny Andrzej P., partner kobiety i ojciec malucha. Razem z funkcjonariuszami na miejsce przybyła karetka. Niestety, dla chłopca nie było najmniejszych szans na ratunek – nie żył on już przed przybyciem pogotowia. Mężczyzna w stanie ciężkim został zabrany do szpitala. Zmarł cztery dni później. Wszystko wskazywało na to, że mieliśmy do czynienia z morderstwem i samobójstwem. Wersja ta wydawała się o tyle przerażająca, że

foto PUBLIC DOMAIN

mordercą był ojciec dziecka. Po roku od tragedii wiemy nieco więcej o tej koszmarnej zbrodni. Anna R., matka dziecka, zeznała, że jej partner Andrzej P. był bardzo zazdrosny o syna. – Powiedziałam mu, że Karol był moim całym światem i najważniejszą osobą w moim życiu, i że zawsze tak będzie – mówiła reporterom „Irish Independent” kobieta. – On na to, że nie powinno tak być. Nie były to normalne, przejściowe problemy. Zazdrość partnera kobiety stała się wręcz chorobliwa. W pewnym momencie nie rozmawiali o niczym innym niż tylko o małym Karolu. A konkretnie – jego wpływie na ich związek. Przerażającą kulminacją chorobliwej zazdrości okazało się zamordowanie maluszka. Wiemy także nieco więcej o dokładnym przebiegu zdarzeń po powrocie kobiety do domu. Jak podaje irlandzki portal, kobietę w domu zastała całkowita cisza. Już sama w sobie wydała jej się dziwna, ponieważ dźwięk otwieranych drzwi powinien był obudzić małego Karolka. Nigdzie nie mogła znaleźć chłopca, a drzwi do sypialni były zamknięte. W kobiecie narastał coraz większy niepokój przechodzący w zgrozę. Dobijanie się do drzwi i krzyczenie nic nie dawało. Kobieta wezwała szwagierkę. Tej wraz z przybyłym partnerem udało im się wyważyć drzwi. Wówczas Anna R. zobaczyła przerażający widok. Wpadła w całkowitą histerię. Jej szwagierka wezwała pomoc. Przez telefon ratownicy udzielali jej partnerowi instrukcji dotyczących reanimacji chłopca. Mężczyzna nie mógł jednak nic zrobić – dzie-

cko już nie żyło i, jak stwierdził mężczyzna, „było zimne”. Obok leżał zakrwawiony, nieprzytomny Andrzej P. Po dziś dzień Anna R. nie może zrozumieć, dlaczego jej partner zamordował ich własne dziecko. Pewne jest tylko jedno – żadna zazdrość ani poczucie zaniedbania nie może usprawiedliwić tego potwornego czynu. PRZEMYSŁAW ZGUDKA

AKCJA CENTRUM TOGETHER-RAZEM

„Podziel się radością”, czyli paczki świąteczne w Cork Kolejny rok przed świętami Bożego Narodzenia we współpracy z irlandzką organizacją charytatywną Saint Vincent de Paul, wolontariusze Together-Razem przygotowywali paczki żywnościowe na święta dla rodzin polskich w Cork i okolicach.

Centrum Together-Razem co roku organizuje akcję „Podziel się świąteczną radością” i co roku poprzez paczki niesie tę bożonarodzeniową radość wielu polskim rodzinom w hrabstwie Cork. Przygotowane paczki ważące ok. 20 kg składały się z produktów żywnościowych takich, jak: makaron, ryż, cukier, puszki, zupy, sosy, napoje. Dodatkowo każda rodzina otrzymała trzy rodzaje zamrożonego mięsa oraz ciasto świąteczne. W tym roku Together-Razem obdarowało 20 rodzin, choć zainteresowanie było znacznie większe. Do większości rodzin mieszkających poza

Cork wolontariusze dowieźli paczki do domów. Akcja nie udałaby się, gdyby nie zaangażowanie Brendana Dempseya, przewodniczącego Zarządu Together-Razem i wieloletniego wiceprezydenta SVP w regionie Cork, oraz zaangażowanie wolontariuszy organizacji. Słowa podziękowań płyną więc do Ewy, Agnieszki, Agaty, Franka, Jacka, Karoliny, Krzyśka, Sebastiana. To dzięki waszemu zaangażowaniu wiele rodzin w Cork i w okolicach jeszcze bardziej mogło cieszyć się świętami. Zachęcamy zarówno polskie firmy, jak i osoby prywatne do zaangażowania się w tę akcję w przyszłym roku. Można pomóc, dzieląc się suchą żywnością, rozwożąc paczki, i przede wszystkim, wskazując rodzinę, która ucieszy się z podarunku. Osoby zainteresowane udziałem w akcji w 2018 r. mogą wysyłać maile na adres: e.ikwanty@together-razem.org. Serdecznie dziękujemy!

ELŻBIETA KRÓLIK

foto MATERIAŁY WŁASNE

Polak zamordował swoje własne dziecko, po czym popełnił samobójstwo. Szokująca zbrodnia w Killarney z marca ubiegłego roku wstrząsnęła całą Irlandią. Przez długi czas nie wiedzieliśmy, co kierowało mężczyzną, który zabił swojego własnego syna. Jak się okazuje, Andrzej P. był o niego… zazdrosny.

Polak udusił swojego własnego synka poduszką

C M Y K


12

POLSKAGWIAZDY

5–11/STYCZNIA 2018

Cezary Pazura (55 l.) podzielił się w święta dobrą nowiną:

Będę tatą!

T

o były jedne z najszczęśliwszych świąt Bożego Narodzenia w jego życiu. Cezary Pazura (55 l.) w Wigilię ogłosił, że wraz z ukochaną żoną, Edytą (30 l.), spodziewają się dzieO swoim szczęściu znany cka. – Jestem wnieaktor napisał w internecie bowzięty! Zawsze planowaliśmy mieć milczeli jak zaklęci. Pazura postanowił trójkę dzieci i szczęśliwie nasze ogłosić to dopiero w Wigilię. Zamieśplany się spełniają – wyznał w roz- cił na Facebooku filmik. „Wymamowie z „Super Expressem” aktor. rzony, cudowny Prezent na Święta! Miejcie Wigilię tak udaną jak nasza. Na początku grudnia Cezary Pazura Dziękuję, Edytko. Kocham nad życie! wraz z żoną pojawili się na premie- Szczęścia i Miłości na Boże Narodzerze sztuki „Niezwyciężony” w Tea- nie życzę Wam wszystkim. Wujek Czatrze 6. piętro. Oczy gości skierowa- rek. TATA Czarek” – napisał pod wideo. ne były na ukochaną aktora, bowiem Edyta również potwierdziła tę wspaEdyta nie była w stanie ukryć pod luź- niałą wiadomość. „Wszystko, co sobie ną sukienką zaokrąglonego brzuszka. wymarzyliśmy, spełnia się każdego Jednak małżonkowie na temat ciąży dnia. Życzę Wam dużo zdrowia, miłości, spełnienia marzeń, spokoju, odpoczynku. Niech te Święta będą dla Was wyjątkowe – tak jak dla nas. Dziękujemy za każde dobre słowo. Wasze wsparcie, wiadomości, maile. Bądźcie szczęśliwi! Dziecko na pokładzie; ciąża” – napisała w opisie fotografii. W rozmowie z „Super Expressem” aktor nie krył swojego szczęścia. – Jestem wręcz wniebowzięty! Zawsze Pazurowie święta planowaliśmy z Edytką mieć trójkę spędzili w Dubaju. dzieci i szczęśliwie nasze plany się Tam na plaży Edyta pochwaliła się spełniają. Jak wszystko, od kiedy ciążowym brzuszkiem jesteśmy razem. W przyszłym roku czeka mnie dużo nowych projektów i wyzwań, a narodziny dziecka tylko bardziej mnie mobilizują – powiedział nam. Małżonkowie wychowują już syna Antoniego (5 l.) i córkę Amelię (8 l.). Aktor natomiast ma dorosłą już córkę Anastazję (28 l.) z pierwszego małżeństwa. TUMM

foto INSTAGRAM (3), ARTUR HOJNY

Edyta i Cezary są małżeństwem już 8 lat. Mają córkę Amelię (8 l.) i synka Antoniego (5 l.)

KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE

HOROSKOP TYGODNIOWY 5.01–11.01.2018 BARAN

21.03–20.04

Po nieco smutnych chwilach zza chmur wreszcie wyjrzy słońce. Nie martw się już tym, co było, bo to i tak nic nie zmieni. Ale ty dobrze o tym wiesz i cieszysz się przede wszystkim tym, co teraz otrzymałeś od losu, potrafisz to docenić.

BYK

21.04–20.05

BLIŹNIĘTA

21.05–21.06

Pora otwierać szampana, bo przedsięwzięcie, nad którym od dawna pracujesz, przyniesie tak długo oczekiwane rezultaty! Nastąpi to jeszcze w pierwszej połowie nadchodzącego tygodnia. Sam zobaczysz, że będziesz miał powody do radości. Drobne kłopoty, z którymi będziesz mieć do czynienia w nadchodzącym tygodniu, nie zmącą twojego dobrego humoru. Dostaniesz bowiem dobrą wiadomość. Będziesz ona dotyczyła spraw rodzinnych. Sam zobaczysz, będziesz skakał z radości.

RAK

22.06–22.07

LEW

23.07–22.08

PANNA

23.08–22.09

WAGA

23.09–22.10

Czeka cię niebawem mała przeprowadzka. Albo zmienisz miejsce pracy, albo w twoim domu pojawi się coś zupełnie nowego. Najpierw będziesz narzekał, ale szybko się do tego przyzwyczaisz. Okaże się, że dzięki temu zamieszaniu kogoś poznasz! Wesoło i pogodnie upłynie ci ten tydzień. Żartom i psikusom nie będzie końca! Oby taka atmosfera panowała w twoim otoczeniu na co dzień. A wszystko dlatego, że uwolniłeś się od pewnych problemów. Już wkrótce dowiesz się, których. W twoim związku nastanie czas sielanki i idylli. Będziecie gruchać niczym dwa gołąbki lub papużki nierozłączki. Pytanie tylko, o który związek chodzi! Możesz pokusić się o skok w bok, w każdym razie przeżyjesz wiele uniesień. Otrzymasz w nachodzącym tygodniu pewną wiadomość, której w ogóle się nie spodziewałeś. Jednak choć będzie pomyślna dla ciebie, dla kogoś innego – trochę mniej. Tym niemniej nie zmienia to faktu, że będziesz mógł odtrąbić swój sukces.

SKORPION

23.10–21.11

STRZELEC

22.11–21.12

Odniosłeś już pierwszy sukces i było to do przewidzenia, bo z twoją skrupulatnością nigdy nie zawalasz terminów. Tym razem także wszystko będzie układać się po twojej myśli, musisz tylko przestać słuchać rad Koziorożca. Odrobina cierpliwości przyniesie spodziewane rezultaty. Wzbogacisz się wkrótce, chociaż już przestałeś w to wierzyć. Jednak nie obędzie się bez twojej konsekwencji i twoich zdecydowanych działań. Nie rób też niczego bez konsultacji z partnerem.

C M Y K

KOZIOROŻEC

22.12–19.01

Wymyślisz sposób na uporanie się z tym nowym problemem, o którym niedawno się dowiedziałeś. Nie będzie łatwo, ale się uda. To sprawi, że będziesz mógł na nowo zająć się przede wszystkim odpoczynkiem i przyjemnościami.

WODNIK

20.01–18.02

RYBY

19.02–20.03

Własnymi rękami uda ci się w tym tygodniu naprawić to, na co nie mają czasu inni, zdawałoby się niezbędni ludzie. Bądź z siebie dumny! Zobaczysz, że w niedalekiej przyszłości twój wyczyn zostanie odpowiednio doceniony. Twoja mądrość wyda dziś owoce. Bez wątpienia sam zapracowałeś na tak wielki sukces tego wspaniałego przedsięwzięcia. Ale uważaj na knowania Strzelca, który jedynie udaje, że jest ci przychylny. Nie jest jednak za dobrym intrygantem. Pomocnik: KARIBU – OKTAN – PATYNA – PERKAL – SZOGUN

Pomocnik: ESTER – KAROTEN – KASAK – OKULAR – STYKS


WYDARZENIAIRLANDIA

5–11/STYCZNIA 2018

Centrum Together-Razem

13

Irlandzki fundraising wypada nieźle na tle Europy i jest tutaj bardziej popularny niż w Polsce. Według danych za 2016 r. w Irlandii na 10 tys. mieszkańców przypadało 25 organizacji non-profit, podczas gdy w Polsce liczba ta była niewiele wyższa i wynosiła 32. Bardziej istotną kwestią jest jednak to, jak te organizacje działają w obydwu krajach i jak są finansowane. Otóż w Polsce prawie połowę źródeł finansowania stanowią granty i dotacje ze środków publicznych, reszta to pieniądze pochodzące z datków, darowizn lub składek członkowskich. Statystycznie roczny budżet polskiej organizacji to ok. 20 tys. zł, a ograniczony budżet zdecydowanie hamuje rozwój i możliwość realizacji nowych projektów. Przy czym tylko co druga organizacja prowadzi kampanie fundraisingowe skierowane do osób indywidualnych i firm. W Irlandii instytucje charytatywne czy organizacje pozarządowe również borykają się z problemami niedoboru środków na realizację statutowych celów swojej działalności. Jednakże rozpowszechniony wolontariat czy fundraising pozwalają coraz częściej uzupełnić tę lukę. Nawet ponad połowa irlandzkich organizacji charytatywnych opiera się na personelu, który wykonuje swoją pracę nieodpłatnie. Członkowie zarządów również nie pobierają wynagrodzenia. Niczym nadzwyczajnym nie jest to, że tego typu organizacje, podobnie jak wszelkie inne sektory działalności, również potrzebują wykwalifikowanej, zatrudnionej, normalnie opłacanej kadry i muszą ponosić standardowe koszty związane z bieżącą działalnością czy działaniami promującymi fundraising. Rzeczą oczywistą jest to, że 100 proc. środków pochodzących z działalności charytatywnej jest przeznaczane na osiąganie celów statutowych. W tym miejscu istotne jest, by napisać czytel-

nikom kilka słów o Centrum Together-Razem. Centrum Together-Razem od ponad 10 lat działa jako organizacja pożytku publicznego, funkcjonując w czterech obszarach, tj.: doradztwo i wsparcie, edukacja, zdrowie psychiczne oraz promowanie integracji. Aktualnie Polacy stanowią największą mniejszość narodową i wielu z nas boryka się z wieloma problemami takimi, jak: bariera językowa, uzależnienia, depresja, przemoc domowa, bezdomność czy bariery w dostępie do rynku pracy. Często brakuje im także wiedzy w obszarach: społecznym, ekonomicznym, zdrowotnym czy edukacyjnym. W miarę możliwości Together-Razem stara się sprostać tego typu problemom. Obecnie centrum w dużej mierze opiera się na nieodpłatnej pracy wolontariuszy oraz sięganiu po dostępne źródła finansowania, umożliwiające prowadzenie wszystkich serwisów skierowanych do Polaków i emigrantów ze wschodniej części Europy. Pomimo dużych cięć budżetowych dotyczących wspierania organizacji w 2016 r. Together-Razem nadal jest w stanie zapewniać usługi na wysokim poziomie. Jednakże ciągle niezbędne jest poszukiwanie różnych form dotacji i darowizn, by móc utrzymać te standardy. Jednym z rozwiązań są inicjatywy fundraisingowe, dzięki którym ludzie będą mieli szansę efektywnie wesprzeć wypełnianie misji organizacji. Przez ostatnie kilka lat Centrum Together-Razem zachęcało do udziału w biegach z celem wspierania swojej organizacji charytatywnej. Od 2013 r. centrum w ramach swojego fundraisingu zachęca wszystkich dbających o swoje zdrowie do udziału w biegach, by zrobili to z Together-Razem, łącząc przyjemne z pożytecznym, w tym przypadku – wspieraniem działalności organizacji. W Irlandii udział w maratonach to popularna metoda wspierania różnych organizacji działających na rzecz innych. Biegacze wspierają szpi-

foto EMSIPRODUCTION, CC BY 2.0 / FLICKR.COM

Słowo „fundraising” – co oznacza Część i dlaczego warto je polubić? 2

tale, konkretne fundacje czy osoby prywatne borykające się z fundowaniem np. leczenia. Co roku znajduje się grupa Polaków (ale też Irlandczyków), którzy biorą udział w maratonach, półmaratonach, sztafetach. Biegnąc dla Together-Razem, zbierają środki na kartach sponsorskich i za to im dziękujemy. Dziękujemy za to, że biegnąc dla siebie, wspomagają również organizacje pozarządowe, a zwłaszcza te, które działają na rzecz swojej własnej społeczności, pomagając także innym. Dla Irlandczyków jest jasne, że biegną dla swoich irlandzkich organizacji i zbierają pieniądze na rzecz swoich organizacji i my w Together-Razem również zachęcamy naszych rodaków, aby wspierali swoje organizacje, czy to np. w Dublinie (np. Bibliotekę Biblary, Towarzystwo Polsko-Irlandzkie, POSK), Limerick (PAF), czy też w Cork. Zachęcamy do wspierania swoich szkół polonijnych, organizacji harcerskich, chórów czy też lokalnych grup teatralnych. Udział w maratonach jest doskonałą okazją, by poza osiągnięciem własnego sportowego celu pomyśleć nieco szerzej o innych rodakach i organizacjach, które podtrzymują kontakt ze swoją ojczyzną.

NATALIA SUŚLAK

R

E

K

L

A

M

A


14 IRLANDIAWYDARZENIA

5–11/STYCZNIA 2018

Nadprzyrodzone siły i piękna ozdoba w jednym

O celtyckiej biżuterii słów kilka

Duchowość celtycka

Plemiona celtyckie nie były zjednoczone – nie miały jednolitej tożsamości i nie mówiły tym samym językiem. Mia-

ły jednak wspólną kulturę i obrzędowość. Większość informacji na temat dawnych Celtów pochodzi ze źródeł rzymskich bądź krajów najeżdżanych przez walecznych celtyckich wojowników. Z całą pewnością można jednak stwierdzić, że Celtowie lubili nosić ozdoby. Prze-

Początkowo Celtowie wykonywali biżuterię z kutego brązu. Były to blaszki napierśnikowe, klamry lub też fibule i agrafki do spinania płaszczy. W późniejszym okresie coraz częściej pojawiała się bogatsza biżuteria: złota, srebrna, emaliowana lub też zdobiona cenniejszymi kamienia-

MOTIONLESS IN WHITE

muzyków znalazły się zespoły i artyści tacy jak: Marilyn Manson, Slipknot, Depeche Mode czy nawet Johnny Cash. Jak to zazwyczaj bywa, od pierwszej demówki do regularnego debiutu droga była długa. Swojego pierwszego długograja „Creatures” w 2010 r. Jak na nieznane wcześniej twarze krążek został bardzo ciepło przyjęty przez publikę, debiutując na 6. miejscu Billboard Heatseeker Chart. Na sukces komercyjny przyszło czekać do września 2014 r. Wówczas premierę miał

Jak łatwo można się domyślić, pojęcie bezruchu wiąże się z zastojem, w co wlicza się także brak zmian. Wbrew nazwie amerykańskiemu zespołowi Motionless in White nie można zarzucić takiej postawy. Już we wtorek, 16 stycznia, „nieruchomi” metalowcy rozruszają dublińską publikę. Grupa powstała w 2005 r. w Pensylwanii. Postanowili grać metal doprawiony klimatami industrialnymi i gotyckimi. Wśród inspiracji R

E

K

L

A

M

„Reincarnate”, trzeci krążek „bezruchowych”. Tutaj totalnie utonęli w gotyckich odmętach. O czym świadczy porównywanie płyty do wcześniej wspomnianego Mansona czy nawet Cradle of Filth. Ostatnim wydawnictwem Amerykanów jest „Graveyard Shift” z maja ubiegłego roku. Na płycie tej do industrialnych i gotyckich inspiracji zespół dołożył także klimaty nu-metalowe. Wiele wskazuje więc na to, że na dublińskim koncercie zaskoczą świeżością.

PRZEMYSŁAW ZGUDKA

foto RALPH ARVESEN, CC BY 2.0/FLICKR.COM

Metal i mrok na nowy rok

GDZIE I KIEDY KIEDY: Wtorek 16 stycznia, godz. 19.00 GDZIE: The Academy, Dublin

A

English by Skype

C M Y K

1441_DU

Przygotowanie do egzaminów: • FCE, CAE, IELTS, CPE • SAT, GMAT, TOEFL • Lekcje indywidualne • Zapewniamy wszystkie materiały lekcyjne, ćwiczenia, prace domowe. • Doświadczeni nauczyciele: Native English College Instructors

089 472 54 52

contact@theenglishlab.com

1698_DU

1911_DU

Brytyjczycy mają szczególne podejście do muzyki rockowej. Często charakteryzuje ją brzmienie i zagrywki zarezerwowane wyłącznie dla mieszkańców Wysp. Jednym z czołowych przedstawicieli takiego „charakterystycznego” rocka jest The Kooks. Już w styczniu rozgrzeją Dublin w brytyjskim stylu. I to aż trzy razy. „Świry” (bo tak dosłownie można przetłumaczyć nazwę zespołu) rozpoczęły swoją działalność w 2004 r. Nazwę wzięli od jednej z piosenek Davida Bowiego. W swojej twórczości nie chcieli iść w ciężkie klimaty. Dlatego też oprócz rocka sięgnęli po gatunki takie jak ska, reggae, blues czy nawet funk. Na swoim debiucie „Inside In/ Inside Out” (2006) odważnie zanurzyli się w klimatach retro. Oprócz typowego indie rocka album był mocno przesycony post-punkiem. „Świrnięty” debiut został przyjęty bardziej niż ciepło. Dość powiedzieć, że krążek wylądował na drugim miejscu brytyjskich list przebojów.

Druga płyta „Konk” (2008) jeszcze śmielej eksplorowała terytoria muzyki pop. Trzeci krążek – „Junk of the Heart” (2011) – zaliczył dość odważny flirt z folkiem. Ostatnie wydawnictwo „Listen” (2014) to z kolei eksperymentowanie z jazzem, gospelem i r’n’b. W tym roku zespół postanowił przypomnieć o swoich największych przebojach, wydając składankę „The Best Of… So Far”. Pod znakiem wspominek odbywa się też jego tegoroczna trasa. Zamiast skupienia się na nowym albumie mamy więc przekrój przez kilkunastoletnią twórczość grupy. Można spodziewać się więc niemałej różnorodności. PZ

GDZIE I KIEDY

KIEDY: 18-20 stycznia, godz. 19.00 GDZIE: Olympia Theatre, Dublin

NASZGŁOSwww.ng24.ie D A R M O W Y

foto MATERIAŁY WŁASNE

z nami swoją wiedzą na temat celtyckiej biżuterii i jej znaczenia dla duchowego życia Celtów.

EWA MICHAŁOWSKA-WALKIEWICZ

The Kooks świry rodem z Anglii

Biżuteria Pani Agnieszka Gałka jest miłośniczką sztuki celtyckiej. Od dawna zbiera ona imitacje celtyckich amuletów i ozdób. Jednak od czasu do czasu uda jej się odnaleźć jakiś oryginalny przedmiot z epoki Druidów. Postanowiła podzielić się

runki wykonywane w prosty sposób na naszyjnikach lub blaszkach typu torc, które nosili zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Przy zakończeniach zdobione były one ornamentami w formie stylizowanych twarzy, często wykorzystywano w nich również motywy zwierząt. Celtowie zawsze wierzyli, że ich biżuteria daje im zdrowie i wszelkie błogosławieństwo Matki Natury.

foto THE KOOKS / FACEBOOK.COM

mi. Większość artefaktów biżuteryjnych odnajdowano w grobowcach, gdyż Celtowie uważali, że zmarłemu należy dać w zaświaty to, czego używał za życia. Celtowie nosili bransolety, bursztynowe paciorki i dekorowane kulki. Tym ozdobom zawsze przypisywana była nadprzyrodzona opiekuńcza moc, która przynosiła szczęście. Niezwykle charakterystycznym elementem biżuterii Celtów są ich wize-

mierzając Europę, korzystali z dobrodziejstw kultur podbijanych ludów. Celtyccy wojownicy lubili też skupiać się na wielu aspektach dotyczących duchowości, zatem wiele ich ozdób właśnie temu służyło. Niezwykle lubili rękodzieło, zatem byli rozmiłowani w tworzeniu pięknej biżuterii. Czerpali oni bowiem z innych kultur różne elementy zdobniczo-rytualne, często przejmowali także ich ornamentykę, w którą wplatano swoje elementy neolityczne.

Celtycka biżuteria

„Nasz Głos” jest bezpłatnym tygodnikiem WYDAWCA/PUBLISHER: Wizard Media Ltd. 78 Benburb St, Smithfield, Dublin 7, Irlandia Twitter.com: @NaszGlosPolishWeekly https://www.facebook.com/naszglosd http://www.ng24.ie, www.naszeoferty.ie Tel: +353 89 401 90 06, ads@ng24.ie Redakcja/Editorial Department: redakcja@ng24.ie Redaktor naczelny/Editor in Chief: Magda Odziemczyk, e-mail: modziemczyk@ng24.ie Redakcja Dublin/Editor Dublin: Przemysław Zgudka, e-mail: pzgudka@ng24.ie Współpraca: Artur K. Dormann, Izabela Lukiańska, Ewa Michałowska-Walkiewicz, Piotr Słotwiński, Samanta Stochla Korekta: Zespół Reklama/Advertisement: ads@ng24.ie, tel.:+353 89 401 90 06 Projekt graficzny: Piotr Dąbrowski Skład i łamanie: Aleksander Ptasiński Nakład: 10 tys. egzemplarzy Dystrybucja: dystrybucja@ng24.ie ISSN: 2009-8154 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość dzieła nie mogą być reprodukowane bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy. Za treść reklam i ogłoszeń Wydawca nie odpowiada. Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.


5–11/STYCZNIA 2018

Wychowanek Legii marzy, aby zostać gwiazdą boksu

SPORT

15

Stolarz chce zostać mistrzem

ŚWIATA

foto DARIUSZ KUCZBORSKI, ARCHIWUM PRYWATNE

Dawid Bosak (23 l.) pierwsze kroki w ringu stawiał w stołecznej Legii

D

awid Bosak (23 l.) mieszka w Ameryce, gdzie pracuje jako stolarz, ale marzy o podboju światowych ringów. Już wygrał turniej w USA. A boksu uczył się w warszawskiej Legii. Pochodzi z Zielonej Góry, od 13. roku życia trenował karate kyokushinkai. Później przerzucił się na boks, w którym – jak mówi – „zakochał się od pierwszego treningu”. Przeniósł się do Warszawy, podjął treningi w Legii pod okiem Adama Kozłowskiego i podwójnego brązowego medalisty olimpijskiego Kazimierza Szczerby. – Legia jest dla mnie jak rodzina – twierdzi Bosak. Kilka razy widział go w akcji Krzysztof Kosedowski (57 l.): – Dawid to wyjątkowo pracowity chłopak. Braki techniczne nadrabia ambicją i wolą walki – mówi nam brązowy medalista olimpijski z Moskwy z 1980 r..

Bokser na codzień pracuje jako stolarz

foto TWITTER

Urodziła się mała Góralka Powiększa się piłkarska rodzina. To wielka chwila dla reprezentanta Polski. Tuż przed świętami pomocnik Ludogorca Razgrad Jacek Góralski (23 l.) został tatą. Partnerka „Gó-

rala” Katarzyna urodziła córeczkę, która dostała na imię Agata. To pierwsze dziecko naszego kadrowicza. Szczęśliwym rodzicom „Super Express” składa gratulacje. MASZ

W pogoni za marzeniami w zeszłym roku wyleciał do USA i choć z wykształcenia jest lakiernikiem samochodowym, za oceanem pracuje jako stolarz. – Jest ciężko, bo jestem tu sam. Łączę treningi z pracą i mój zwykły dzień wygląda tak, że wstaję o 5 rano, idę na trening, a później do pracy. Po powrocie robię zakupy, gotuję i znowu trenuję – opowiada nam Bosak.

Na razie jego największy sukces to zwycięstwo w amatorskim turnieju organizowanym przez federację WBC w Cicero (Illinois, USA). W przyszłym roku planuje przejść na zawodowstwo. – Chciałbym powtórzyć sukces z amatorskiego turnieju i zostać mistrzem WBC już w zawodowym boksie! – mówi „SE” Bosak.

MARTA J. RAWICZ, MF

JACEK GÓRALSKI ZOSTAŁ TATĄ C M Y K

Rodzina Góralskich w komplecie


16 SPORT uro

5–11/STYCZNIA 2018

700 tys. e

70 tys. euro

Nie do wiary. Nieudacznik z Legii Chukwu bije przy kasie superstrzelca Wisły Carlitosa

tyle rocznie dostaje w Legii Daniel Chima Chukwu (26 l.)

rocznie kosztuje Wisłę utrzymanie Carlitosa (27 l.)

foto JACEK KOZIOŁ, TOMASZ RADZIK

Ł A P Y W E NI

zarabia 10 razy więcej od

WELACJI E R D aniel Chima Chukwu (26 l.), jedna z największych transferowych pomyłek Legii w historii klubu. Nigeryjczyk kosztuje klub 700 tysięcy euro rocznie, co oznacza, że zarabia… 10 razy więcej niż największa rewelacja ligi, czyli Carlitos (27 l.) z Wisły!

C M Y K

Dowiedzieliśmy się z wiarygodnych źródeł, że Chukwu ma drugą pensję w warszawskim klubie, tylko nieznacznie ustępując Arturowi Jędrzejczykowi, który inkasuje około 800 tysięcy euro rocznie. Wcześniej można było usłyszeć, że kontrakt Nigeryjczyka to 480 tysięcy euro, ale tę kwotę mocno powiększają gwarantowane bonusy. To właśnie te dodatkowe, ale pewne pieniądze sprawiają, że jego utrzymanie kosztuje klub 700 tysięcy euro rocznie. A co Legia dostaje w zamian? O Chukwu najgłośniej było w dwóch przypadkach: gdy pomylił stadiony i zamiast na Legię dotarł na Stadion Narodowy i gdy założył źle dobranego buta, który obtarł mu nogę, co sprawiło, że nie mógł grać przez jakiś czas. Chukwu przyszedł do Legii na początku 2017 roku i w rundzie wiosennej zagrał trzy mecze, nie strzelając gola. W bieżących rozgrywkach zaliczył sześć spotkań (2 w lidze,

4 w Pucharze Polski), też bez bramki. – On nie ma przyszłości w Legii. Liczę na to, że jak najszybciej uda nam się go sprzedać – powtarza prezes Dariusz Mioduski. Niestety dla Legii, to nie będzie proste. Bo Chukwu nie tylko świetnie tu zarabia, ale – jak można usłyszeć – poznał pewną Polkę i kupił mieszkanie w Warszawie, co może świadczyć, że chciałby w stolicy zakotwiczyć na dłużej. A takie rozwiązanie groziłoby Legii finansową katastrofą, bo Chukwu ma kontrakt do lata 2020 roku! Zupełnie inne nastroje panują w Krakowie, gdzie bardzo okazyjnie sprowadzono Hiszpana Carlitosa. Ten piłkarz błyskawicznie stał się rewelacją Ekstraklasy (21 meczów – 15 goli) i już w tym momencie ma sporo ofert. A zarobki? Z dobrze poinformowanych źródeł usłyszeliśmy, że pensja Carlitosa to około 70 tys. euro netto rocznie. Czyli 10 razy mniej niż wspomniany Chukwu. Wprawdzie Wisła ma opcję przedłużenia umowy, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że odejście Carlitosa jeszcze tej zimy jest prawdopodobne, bo klubów, które mogą mu zaproponować kilka razy lepsze pieniądze niż Wisła, nie brakuje… PIOTR KOŹMIŃSKI

Robert Lewandowski (29 l.) świętował na Warmii z żoną Anną (29 l.) i córką Klarą (7 mies.). „Czas, który chciałabym zatrzymać. Rodzina” – napisała Ania

Wyjątkowe święta u Lewandowskich

Pierwsza gwiazdka

Klary

pierwsze wspólne Święta. Życzymy Wam równie magicznych chwil razem” – napisał do fanów Robert, Ania z Klarą, którą nazywa swoją najlepszą przyjaciółką zamieszczając w internecie urocze zdjęcie z żoną la Roberta i Anny i córką. „Czas, który chciaL e w a n d o w - łabym zatrzymać. Rodziskich (po 29 l.) na” – dodała Ania. to były wyjątLewandowski, któkowe święta. Kapitan ry kalendarzowy rok reprezentacji Polski zakończył z 53 golami i jego piękna małżon- na koncie (średnio 1,09 ka po raz pierwszy spę- na tydzień), do gry wródzili je z córeczką, sied- ci 12 stycznia w ligowym miomiesięczną Klarą. meczu z Bayerem Leverkusen. Wcześniej, bo Lewandowscy tak jak 2 stycznia, wraz z kolegaw poprzednich latach świę- mi z Bayernu Monachium towali w swojej posiadło- poleci na krótkie zgrupości na Warmii. „Nasze wanie do Kataru. CH

D Humory dopisywały...

foto INSTAGRAM, FACEBOOK (2)

Nasz glos  
Nasz glos  

Nasz Głos polski bezpłatny tygodnik w Irlandii (516)

Advertisement