Issuu on Google+

Marzec 2011

Nasz Świat

Numer 82

Magazyn o uczniach, dla uczniów

Szkoła Podstawowa Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Andrychowie

Szkoła Podstawowa nr 4 za 40 lat, czyli w 2050 r.


Strona 2

„Nasz Świat”

Rys. Agata Cholewka, Vf Moją szkołę w przyszłości wyobrażam sobie jako miejsce bardzo nowoczesne, w którym będzie się chętnie przebywało. Wyobrażam sobie szkołę jako wysoki, lekki i przykryty szklaną kopułą budynek. Kopuła ta stanowi jednocześnie zestaw baterii słonecznych do zasilania urządzeń szkolnych oraz ochronę przed promieniami UV. W szkole znajdują się cztery ultraszybkie bezszelestne windy, supernowoczesne bezobsługowe toalety oraz bogato wyposażone sale lekcyjne, a wszystkie pomieszczenia sprzątają roboty. Klasy są w pełni klimatyzowane i mają ściany pokryte materiałem umożliwiającym zmianę barwy i nasycenia. W zależności od tematyki i typu zajęć mogą się pojawiać na nich ruchome obrazy. Zamiast tablicy jest olbrzymi ekran doty-

kowy, który umożliwia pisanie, prowadzenie lekcji oraz wyświetlanie stron internetowych i materiałów dydaktycznych. Jako zeszyty i książki uczniowie używają płaski, lekki ekran również dotykowy zawierający wszystkie niezbędne informacje do lekcji. Można do niego podłączyć słuchawki i Internet oraz pisać ręcznie. Możliwe jest - dla niektórych przedmiotów - odbywanie lekcji bez obecności uczniów w klasie z zastosowaniem video-telekonferencji (kółka tematyczne). Specjalistyczne sale dydaktyczne są wyposażone w wirtualne eksponaty - trójwymiarowe ruchome obrazy. Na wycieczki klasowe latamy nawet do USA, Francji, Chin. Nauczanie jest jak wielka gra komputerowa z joystickiem, słuchawkami i okularami 3D. Sala gimnastyczna to wielopiętrowy oddzielny budy-

nek, a na każdym jego poziomie znajduje się boisko do innej dyscypliny sportowej. Może być to kort tenisowy, pływalnia lub boisko do koszykówki. Szatnie zastąpione są rzędami indywidualnych szafek z zamkami otwieranymi po identyfikacji źrenicy oka lub odcisku palca właściciela szafki. Dodatkowym zabezpieczeniem dostępu do szkoły jest indywidualny identyfikator każdego ucznia. Życie w szkole jest bardzo szybkie, uporządkowane, bezpieczne, a stosowane narzędzia dydaktyczne sprawiają, że nauka jest bardzo ciekawa. Zarządzanie tak nowoczesną szkołą wymaga dużo poświęcenia i wysiłku, ale będzie to przebiegało sprawnie, bo... dyrektorem tej szkoły będę JA ! Katarzyna Dusza, VI D


„Nasz Świat”

Mam na imię Konstancja. Chciałabym opowiedzieć wam trochę o mojej szkole, do której chodzę już sześć lat. Jest poniedziałek 27 września 2050 roku, świeci słońce, ptaki śpiewają swoją ulubioną piosenkę. Jak zwykle co dzień z uśmiechem na twarzy i czarną teczką z laptopem wybieram się na zajęcia. I zadaję sobie pytanie: co się dzisiaj wydarzy? A może nic?! My nie nosimy plecaków z książkami tak jak nasi dziadkowie. Do szkoły latamy małymi statkami powietrznymi. Wsiadam więc szybko do mojego statku i lecę na spotkanie z nauką. Mój pojazd jest koloru jasnoniebieskiego. Po przylocie składam go i chowam do swojej szafki. W szatni spotykam koleżanki, zaczynam rozmawiać o swoich sprawach i przygodach wakacyjnych. Osoby, z którymi się przyjaźnię, są miłe i koleżeńskie. Staramy się sobie pomagać w każdej nawet trudnej sytuacji. W klasie jest nas 25, uczennic jest 7, a uczniów 18. Każdy z nas jest inny, ale jedno nas łączy, jesteśmy dla siebie mili, zawsze roześmiani i pełni życia. Wszyscy chodzimy ubrani tak samo. Dziewczynki w spódni-

Strona 3

szulach i kamizelkach w kratkę. W lecie nosimy jasne bluzki z krótkim rękawem, chłopcy ubierają krótkie granatowe spodenki. W naszej szkole każdy sam wybiera przedmioty, na jakie będzie uczęszczał. Można zapisać się na dowolną liczbę lekcji. Ja wraz z moimi koleżankami zdecydowałyśmy się na w-f, informatykę, plastykę, muzykę i historię. Wybrałam te zajęcia, ponieważ bardzo lubię sport i pracę na komputerze, natomiast malowanie, rysowanie, granie na różnych instrumentach to moje hobby. Instrumentem, na którym gram najczęściej, jest perkusja. Na lekcjach chciałabym dowiedzieć się o historii państwa, jak dawniej wyglądało życie, jak ludzie radzili sobie bez sprzętów i maszyn, których używamy teraz. Wszyscy nauczyciele prowadzą interesujące zajęcia, dlatego lubimy tu wracać i chcemy dowiedzieć się więcej. Wychowawcy zawsze mają uśmiech na twarzy i są mili dla każdego ucznia. Nasza sala lekcyjna jest duża i pomalowana odcieniami żółtego. Na środku siedzi osoba prowadząca zajęcia i opowiada wiele ciekawych rzeczy. My siedzimy w ławkach i

pie. Ja siedzę w czwartym rzędzie. Dzwonek na przerwę jest troszkę śmieszny i dziwny: „ Koniec lekcji czas na przerwę, odpoczynek przyda się!”. Na lekcję natomiast: „Koniec przerwy, czas do nauki się brać!”. Podczas jednej z pauz idziemy na ogromną jadalnię, gdzie roboty przynoszą menu, wybieramy sobie potrawę, na jaką mamy ochotę. Do obiadu każdy bierze coś do picia. Posiłki na naszej stołówce są przepyszne, bardzo je uwielbiam. Po obiedzie zawsze przy wyjściu uczniowie dostają batona lub owoc. Na wszystkich piętrach są automaty z napojami i słodyczami. Większość w nich kosztuje dwa, trzy euro. Każdy uczeń ma swoją półkę na przybory i potrzebne rzeczy. Moja szafka ma numer 440. Po skończonych lekcjach zjeżdżamy ruchomymi schodami do szatni. Tam robot przynosi nam nasz latający pojazd, my go rozkładamy wylatujemy ze szkoły. Przy wyjściu jedna z maszyn bardzo wesoło nas żegna. Bardzo lubię chodzić do mojej szkoły. Każdy dzień spędzony w niej przynosi mi wiele radości i uśmiech na twarzy. Codziennie dowiaduję się wiele ciekawych często

cach w kratkę i białych koszulach, piszemy wszystkie potrzebne nam zaskakujących rzeczy. chłopcy w czarnych spodniach, ko- informacje na samopiszącym laptoKonstancja Książek, kl. VI d


Strona 4

„Nasz Świat” Rys. Aleksandra Żydek, 4a

Moim marzeniem jest to, aby szkoła z prostego budynku zmieniła się w wielką szklaną kulę, dzięki której uczniowie i nauczyciele mogliby w każdej chwili obserwować przyrodę, pogodę i otaczający ich świat. Szkoła miałaby dziesięć pięter, miedzy którymi jeździłaby super szybka winda. Na każdym piętrze odbywałyby się zajęcia z różnych przedmiotów. Pod ziemią znajdowałyby się szatnie, do których dojazd umożliwiałaby kolejka. Szkoła mogłaby posiadać basen ze zjeżdżalnią, podgrzewaną wodą i innymi atrakcjami dostępnymi latem, a zimą lodowisko. Budynek wielopiętrowy mieściłby w sobie wiele pomieszczeń, które pozwoliłyby uatrakcyjnić pobyt uczniów w szkole. Może to być nowoczesna hala sportowa z kortem do tenisa, boiskiem do piłki nożnej oraz do siatkówki i koszykówki. W ten sposób większość uczniów mogłoby realizować swoje plany sportowe. Po wyczerpującym treningu uczniowie mogliby odpo-

cząć i spędzić miło czas na znajdującym się na dachu mini parku, gdzie przy stolikach można byłoby napić się pysznej egzotycznej lemoniady, porozmawiać ze znajomymi, podziwiając przy tym widok z samej góry budynku. Edukacja w tej szkole będzie bardziej nowoczesna i łatwiejsza, gdy uczniowie zamiast książek i zeszytów będą korzystać z laptopów z dostępem do Internetu. Myślę, że świat idzie na przód i za 40 lat w systemie edukacji bardzo dużo się zmieni. Wymarzona szkoła spełniłaby wiele funkcji. Z jednej strony uczniowie mogliby realizować swoje sportowe hobby w danej dyscyplinie, a z drugiej strony byłaby miejscem odpoczynku, wyciszenia jak i również zabawy. Jednak nie można zapominać o edukacji, bo ona powinna być najważniejsza. O takiej szkole właśnie marzę i mam nadzieję, że to marzenie się spełni. Aleksandra Stawowczyk, klasa 6e

Kochana Emilko! Chciałabym Ci napisać, jak wygląda moja szkoła. Są w niej ruchome schody, zjeżdżalnie, sklep z butami, specjalne pokoje dla dziewczyn, a zamiast tablic wyświetlacze. W klasach mamy krzesła na kółkach i ławki kolorowe. Jest również specjalne pomieszczenie na dyskoteki i ruchome ściany. Koło szkoły znajduje się piękny ogród, po którym biegają konie. Basen z różnymi kolorowymi bańkami. Rosną palmy, a na nich siedzą małpeczki. W ogrodzie mamy królestwo dla tych, którzy mają na imię Kasia. Z ogrodu można się dostać do klas ruchomą zjeżdżalnią. Na wycieczki latamy samolotami. Będę powoli kończyć… Myślę, że podoba Ci się mój list. Pozdrawiam Kasia Sordyl, 3c


„Nasz Świat”

Strona 5

Rys. Bartosz Kocemba, 4c W tym opowiadaniu opiszę, jak wyobrażam sobie Szkołę Podstawową nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Andrychowie za 40 lat. Dzieci będą przychodzić do szkoły uśmiechnięte i wesołe wiedząc, że jak wejdą do klasy, spotkają się z życzliwością i dobrocią. Oprócz tego sale lekcyjne będą pięknie pomalowane i ozdobione. Każdy uczeń będzie miał wyznaczony swój kąt do nauki. Nastąpi nowa era super cywilizacji i komputerów. Dzieci posługiwać się będą laptopami, nie będzie tak jak dawniej ciężkich tornistrów wypeł-

nionych po brzegi książkami. Sala gimnastyczna w szkole to po prostu marzenie; dla każdego coś miłego! Dobrze, że ktoś wpadł na wspaniały pomysł z tą gimnastyką. Przecież nie każdy lubi tylko piłkę nożną czy siatkówkę. W kącie stanie parę stołów do ping-ponga. Jest badminton i kort tenisowy mały, ale wystarczający, żeby na nim pograć. Tuż obok stoi jakiś budynek? No właśnie, przecież to jest basen kryty. Każdy uczeń może z niego korzystać czy na w-f, czy też prywatnie. Uczniowie będą mieli do dyspozycji wielką czytelnię, z któ-

rej korzystać mogą, kiedy zapragną. Wiadomo, że będą już komputery, ale przecież wiele dzieci uwielbia czytać i rozszerzać swoją wiedzę dzięki książkom i encyklopediom. Nic w tym dziwnego, że ta czytelnia będzie wielką salą z przeróżnymi książkami. Tak wyobrażam sobie moją podstawówkę za 40 lat, lecz to tylko wymysły i fantazja, przecież każde dziecko ma marzenia związane ze szkołą, a ja życzę wszystkim, żeby się udało.

Za 40 lat nasza szkoła będzie wyglądała troszeczkę inaczej. A mianowicie… Kilkanaście pięter połączy ekspresowa winda. Klasy będą wyposażone w krzesła na kółkach, elektrycznie otwierane okna, podświetlane podłogi. Na ścianach pojawią się ogromne wyświetlacze, a na sufitach kule dyskotekowe. Zeszyty? - zapomnijmy o nich. Laptopy wszystko zapiszą i zapamiętają! Gazetki szkolne będą elektroniczne.

Na korytarzach znajdą się sofy, plazmy i różne sklepy. Szkoła będzie posiadać kilka sal komputerowych, salę dyskotekową. Dla zainteresowanych muzyką będzie możliwość korzystania z wielu instrumentów oraz zajęć dodatkowych np.: nauka tańca nowoczesnego, towarzyskiego, gry na wybranym instrumencie. Uczniowie w czasie zajęć dodatkowych, kółek będą korzystać z nowoczesnych pomocy naukowych. Na terenie szkoły znajdzie się ścianka

do wspinania, sauna, siłownia, kilka łazienek z wannami do hydromasażu, jacuzzi. Wokół szkoły piękny ogród, a w nim basen otwarty i kryty. Dla młodszych uczniów plac zabaw, mini zoo. Można będzie również pojeździć na koniach. Dalej park linowy i miejsce na jazdę quadem. Chociaż, to dopiero za 40 lat, to już możemy marzyć, aby się spełniło! Ania Sordyl, kl. VI e

Damian Walczak, VI B


Strona 6

„Nasz Świat”

Rys. Gerard Skomin, 4c Nazywam się Maciek Kowalski i opowiem wam niesamowitą historię. Wszystko rozegrało się w mojej szkole: SP 4 w Andrychowie. Pewnego dnia biegłem korytarzem mojej szkoły. Nagle otworzyły się jedne z drzwi i z impetem uderzyłem w nie. Gdy się obudziłem, byłem w zupełnie innym miejscu. Nade mną znajdowała się szklana kopuła. Na jednej ze ścian wisiał ekran wielkości tablicy. W szeregach ustawione były krzesła i ławki a na nich różne przyciski. - Gdzie ja jestem? - pomyślałem. Nagle na jednej ze ścian zobaczyłem elektroniczny kalendarz, na którym widniała data: 24.09.2050 r. Okropnie się przestraszyłem. Wstałem z podłogi i rozejrzałem się dookoła. Naokoło było pełno identycznych kopuł z czego dwie były większe. Nagle obok mnie coś przemknęło. - Aaa! - krzyknąłem. Zobaczyłem, że obok mnie coś się unosi. - Kim lub czym jesteś? - zapytałem ,,to coś”. - Nazywam się ,,D4 – R8”. Jestem

droidem sprzątającym i utrzymuję porządek w szkole - odpowiedział robot. - To jest szkoła? Co? - zapytałem zdziwiony. Wydawało mi się, że zaraz zwariuję. - Dlaczego jesteś tak dziwnie ubrany? - zapytała zmieniając temat maszyna. - Chyba wiem, co się stało! Zawsze tego się obawiałem! Mogłeś wpaść w załamanie czasoprzestrzeni! Nie martw się, wiem jak to odkręcić - Dobra, dobra - odpowiedziałem. - Najpierw powiedz mi w jakiej szkole się znajduję. - Jak to gdzie? SP Nr 4 w Andrychowie. Mogę cię po niej oprowadzić. - Chętnie - odpowiedziałem uprzejmie. Wyszliśmy z sali i znaleźliśmy się w większym korytarzu. Z niego odprowadzone było całe mnóstwo małych korytarzy prowadzących do podobnych kopuł. - Zaprowadzę cię do sali gimnastycznej - mówił droid – Teraz może to wyglądać inaczej niż za twoich czasów. Gdy znalazłem się

w sali, ku mojemu zdziwieniu, nie było tam koszy czy bramek. - Na tej ścianie - tłumaczył ,,D4 – R8” - znajdują się czujniki. Gdy piłka znajdzie się w odpowiednim miejscu, zaliczany zostaje gol. Nagle wokół mnie wszystko zawirowało. Cały obraz był rozmazany. - ,,D4”!! - krzyczałem. Wtedy zapadła ciemność. - Maciej! Maciej! - usłyszałem nagle. - Co się dzieję? - zapytałem zdziwiony. - Chyba zaliczyłeś zderzenie z drzwiami - mówiła nauczycielka. - Ale gdzie jest ,,D4”? - Kto? - pytała pani. - Lepiej będzie, jeśli udasz się do higienistki. Wtedy zdałem sobie sprawę, że to był tylko sen spowodowany zderzeniem z drzwiami. Szkoda! - pomyślałem i ruszyłem do gabinetu higienistki. Jednego jestem jednak pewien. Tej przygody nie zapomnę do końca życia. Była niesamowita! Robert Ochmanek, kl. VI a


„Nasz Świat”

Strona 7 Rys. Oskar Stańczak, 4f

Po czterdziestu latach znów widzę swoją szkołę. Staję przy bramie i wracają do mnie wspomnienia z tamtych chwil spędzonych za murami tej szkoły. Wchodzę przepiękną bramą z inicjałami naszej szkoły, drzwi otwiera kamerdyner, a za drzwiami widzę dawne schody, jednak to nie te schody, co kiedyś, te są ruchome. Po chwili robot pyta mnie o imię i do pamięci swojej wpisuje. Szatnie są otwierane na hasło, a wokół same roboty ziemię zamiatają i coś naprawiają. Pań szatniarek i pana woźnego już chyba nie ma, bo ich nie widzę. Ruchomymi schodami wyjeżdżam na górę, spoglądam na piękne sale, w każdej biurka z miękkimi fotelami, tablice samopiszące i jeszcze w każdej z nich wielki plazmowy telewizor. Idę dalej - ucznia spotykam, ale plecaka nie widzę. Pytam, gdzie ma książki, a on mi laptop pokazuje. Sekretariat nie do poznania przestronny, ekskluzywny, dalej gabinet pani dyrektor ogromny pełen nagród i pucharów wyposażony w ogromny

ekran, dający podgląd na całą szkołę. Zamiast mojej pani dyrektor widzę obcego mężczyznę, zdziwiony wychodzę. Obok stołówka jak restauracja karty na stole poukładane, a w niej desery przeróżne, napoje przepyszne dania i dodatki. Już kelner w moim kierunku kroczy, ale ja wychodzę. Podchodzę do drzwi obok, ich nie poznaję, otwieram, a tam basen pełen zjeżdżalni, atrakcji, instruktorów i oczywiście ratowników. Dalej kroczę, winda na mojej drodze staje, wchodzę a tu dziesięć pięter napis widnieje. Wybieram trzecie, bo tam moja była sala jest. Wychodzę, a przez okno widzę boisko trawiaste, sztuczno - trawiaste, do piłki plażowej, nożnej i siatkowej, trzy hale: wielka, średnia i mała, do wyboru do koloru. Dochodzę do drzwi nr 24 i znajomy głos słyszę, pukam, otwieram drzwi i widzę naszą panią wychowawczynię. Znowu poczułem się małym chłopcem. Nagle słyszę dzwonek, a z klas wybiegają uczniowie, a za nimi kil-

ku dawnych nauczycieli. Udałem się teraz do biblioteki a tam komputerów chyba z 30, Playstation 10, Xboxów 6, nie do uwierzenia. Książki na kartę wypożyczane. Obok drugi pokój do nauki wyposażony w biurka z komputerami – jaka znakomita cisza tu panuje. Świetlica - jak zawsze - wypełniona biegającymi dziećmi, zabawkami i grami. W szkole wszystkie światła gaszone na pilota a i okna na przycisk zamykane. Pierwsza hala najmniejsza, jeszcze ją pamiętam, druga jeszcze lepsza, a trzecia - to już nie ma co mówić, kantorek dla każdego nauczyciela oddzielny. Obok nich bieżnia, skok o tyczce, skok w dal itp. Boiska jak kiedyś na euro równiutko ścięte i dwie wielkie tablice na wyniki. Czas kończyć ten spacer, opuszczam mury szkoły i delektuję się widokiem pięknie utrzymanych ogrodów wokół szkoły. Krzysztof Buda, VI D


Strona 8

„Nasz Świat”

Rys. Weronika Królewska, 4a

Andrychów, 23.09.2050 r. Witam! Nazywam się Michał Nowak, mam 9 lat i chodzę do Szkoły Podstawowej nr 4 w Andrychowie. Moja szkoła jest niezwykle przyjazna dla uczniów. Przede wszystkim nie ma licznych klas (w mojej jest 10 uczniów), dlatego mamy mnóstwo czasu na rozmowę, doświadczenia, a pani nigdy nie musi się spieszyć z analizą ciekawych tematów i zawsze ma dla mnie czas. Nie musimy nosić ciężkich tornistrów, ponieważ lekcje i zadania odrabiamy w szkole, a w domu mamy wyłącznie czas na zabawę. Wszystkie książki i przybory potrzebne do zajęć mamy w swoich prywatnych szafkach, gdzie przechowujemy swoje skarby. W szkole poza nauką możemy również miło spędzić wolny czas. Do naszej dyspozycji jest kryty basen, sala gier i zabaw oraz olbrzymi

plac zabaw z torem przeszkód dla starszych dzieci. Ponieważ spędzamy w szkole 8 godzin dziennie, dla spragnionych w każdej klasie i na korytarzu stoją dystrybutory z wodą i sokami. W południe cała klasą schodzimy na obiad do jadalni. W naszej szkole nie ma dzwonków, a lekcje prowadzone są zgodnie z tempem i możliwościami uczniów. Codziennie w trakcie zajęć mamy kilka przerw na zabawę i gimnastykę. Szkoła bardzo dba o nasze bezpieczeństwo, dlatego wejście i opuszczanie budynku należy potwierdzić za pomocą karty elektronicznej. Bardzo lubię chodzić do szkoły, oprócz nauki świetnie się tam bawię, mam dużo kolegów i fantastyczną panią, przy której nigdy nie ma czasu na nudę.

Myślę, że będzie inna niż teraz. Będzie swoim kształtem przypominać duży latający spodek, kolorami różnobarwną tęczę. Wokół będą rosły wysokie drzewa, pomiędzy którymi rozwieszone będą liny i platformy jak w Małpim Gaju. Do szkoły dzieci będą przywożone fantastycznymi pojazdami - każde inne dla każdego dziecka. Tornistry będą leciutkie jak bańki mydlane. Każda sala będzie w innym kolorze. Zamiast twardych krzeseł i ławek dzieci będą mogły siedzieć lub leżeć w hamakach. Każdy uczeń będzie mógł się uczyć tylko tego, co go interesuje, a oceny będą miały kształty owoców. Po szkole wszyscy będą się poruszać małymi samochodzikami. Dzieci będą tylko nagradzane, nie będzie kar. Będą odbywały się różne konkursy, festyny i zabawy. Pani Dyrektor i pozostali nauczyciele będą organizowali loty statkami kosmicznymi w kosmos. Tak wyobrażam sobie moją szkołę za 40 lat.

Michał Nowak, kl. III d

Jakub Grządziel, klasa 3a


Strona 9

„Nasz Świat” Rys. Miłosz Kurek, 4c

Jest rok 2050. Szkoła Podstawowa nr 4 w Andrychowie istnieje już 80 lat. Budynek szkolny jest ciekawie przemalowany na tęczowe kolory. Na dachu zaprojektowano oranżerię na wzór wiszących ogrodów. Po pięknych alejkach wokół szkoły spacerują uśmiechnięci uczniowie. Boisko do piłki nożnej jest bardzo nowoczesne, pokrywa je sztuczna trawa. Przez ogromne okna widać sale lekcyjne i korytarze. Budynek jest pięciopiętrowy, więc funkcjonują windy. Dzięki temu przemieszczanie jest łatwiejsze i szybsze. W laboratorium sali przyrodniczej jest dużo zwierzątek i eksponatów. W salach lekcyjnych drzwi otwierają się automatycznie. Nie ma już tablic tylko duże ekrany komputerowe, zdalnie sterowane. Uczniowie siedzą w miękkich fotelach przy jednoosobowych stolikach. Tornistry przeszły do historii, ponieważ każdy uczeń dysponuje laptopem, który zastępuje podręcz-

niki, zeszyty oraz dzienniki. Jednak nauczyciele przebywają z dziećmi tak, jak czterdzieści lat temu. Na każdym z pięciu z pięter znajduje się telewizor, w którym ukazu-

ją się wiadomości szkolne i teledyski. Na lekcjach muzyki brzmią różne instrumenty: gitary, skrzypce, keyboardy, a nawet puzony. Zajęcia sportowe odbywają się na boisku szkolnym oraz w hali sportowej wybudowanej jeszcze w 2010 roku, która do tej pory funkcjonuje bardzo dobrze. Pięć lat temu oddano do użytku kryty basen, który sąsiaduje z halą sportową. Każde dziecko uczy się tu pływać i nurkować. Każda klasa jeden raz w roku wyjeżdża na „zieloną szkołę” – krajową lub zagraniczną. W nowej stołówce wszyscy chętni jedzą śniadania, obiady, a nawet podwieczorki. Obowiązuje tu samoobsługa. W szkole są prymusi i średniaki, jak to zwykle w szkołach bywa. Wszyscy jednak czują się tu dobrze i bezpiecznie – jak w wielkiej, ale zgodnej rodzinie.

Aleksandra Cieluch, kl. 6b


Strona 10

„Nasz Świat” Chciałabym, żeby w mojej szkole za czterdzieści lat było wspaniale. Chętnie wtedy bym do niej chodziła. W szkole byłyby kolorowe ściany. W każdej klasie znalazłby się tablica interaktywna, kino domowe oraz komputer. Wszyscy uczniowie mieliby na stolikach laptopy, w których byłyby zaprogramowane książki. W szkole nie byłoby zwykłych schodów, tylko windy i schody ruchome. Na lekcji w-f chodzilibyśmy obok szkoły na basen, przy którym byłaby wielka zjeżdżalnia. Byłoby również wiele atrakcji zarówno dla

dziewczyn, jak i dla chłopców: dla dziewczyn klub fitness, a dla chłopców siłownia. Każda klasa miałaby dużą szatnię, w której byłyby szafki na buty i kurtki. Klasy liczyłyby mniej niż dwadzieścia osób, a każdy uczeń miałby swoją osobną ławkę, do której można byłoby schować laptopa. Do szkoły chodziłoby się przez dwa dni w tygodniu. Wszystkie klasy zaczynałyby lekcje o godzinie dziewiątej, a kończyłyby o trzynastej. Uważam, że w mojej szkole byłoby cudownie i każdy by z chęcią do niej przychodził. Daria, kl. V

Nasza szkoła istnieje już 40 lat. Ciekawa jestem, jakby wyglądała za następny, taki sam okres czasu. Chciałabym teraz przedstawić swoją wersję przyszłości naszej szkoły. W każdej sali na supernowoczesnych biurkach stałyby małe laptopy, na których pisalibyśmy wszystkie lekcję. Do domu wracalibyśmy dosyć późno, lecz nie byłoby żadnych zadań domowych. W lecie lekcje odbywałyby się na świeżym powietrzu w jakimś ciekawym miejscu. Każda klasa wybrałaby sobie język, którego chciałaby się uczyć. Nie nosilibyśmy plecaków do szkoły, ponieważ wszystkie książki zostawialibyśmy w szkole w niedużych Natalia Cwynar szafkach. Wszyscy uczniowie choi Katarzyna Piekarska, 6 a dziliby w pięknych mundurkach. Dziewczyny w granatowych spód-

niczkach po kolana i białej bluzce, a chłopcy w granatowych spodniach, białej koszuli i z krawatem na szyi. Podczas kilkudniowych wycieczek zwiedzalibyśmy całą Polskę i nie tylko. Na dachu szkoły byłaby szklarnia z egzotycznymi roślinami, które można by było podziwiać tylko za zgodą osoby, która się nimi zajmuje. W szkole znajdowałby się także kryty basen, bezpłatny dla uczniów i ich rodziców. Biblioteka byłaby większa, z większą ilością książek. Myślę, że nasza szkoła może tak wyglądać za 40 lat. Gdyby tak było, wszyscy uczniowie przychodziliby do niej z największą przyjemnością.

Pewnego dnia na lekcji informatyki bardzo się nam nudziło, więc zaczęłyśmy marzyć, jak szkoła mogłaby wyglądać za 40 lat. Po prostu każdy by chciał chodzić do tej szkoły, bo w Polsce nie było drugiej takiej super szkoły. Ta była mówiąc jednym słowem SUPER!!! W niej były różne fajne rzeczy. Zacznijmy od szatni - były tam roboty, które zawiązywały sznurówki, a potem zawoziły nas przez długi korytarz do ruchomych schodów. One jechały na wybrane piętra. W każdej klasie zamiast tablicy był duży ekran, na którym wyświetlały się notatki, a na biurkach znajdowały się laptopy i robociki, które zastępowały kalkulator. Każdy uczeń mógł sobie wziąć na własność jeden laptop i jednego małego robocika. Lekcja historii polegała na tym, że cofaliśmy się w czasie i oglądaliśmy z bliska ludzi żyjących w tamtych czasach oraz otaczające ich wydarzenia. Na lekcji techniki pani zabierała nas na rowery albo na mini samochody. Pani od przyrody zabierała nas często w teren, aby pokazać nam faunę i florę na żywo. Na sali gimnastycznej były bieżnie dla uczniów, którym nie chciało się ćwiczyć. Sala od w-f była podzielona na cztery części. W jednej znajdowało się boisko do siatkówki, w drugiej natomiast była sala do piłki nożnej w trzeciej i czwartej znajdowały się boiska do koszykówki i do minihokeja. Na każdym piętrze był sklepik, w którym wszystko było za darmo. Klasa 6 a (czyli my) miała fajny pomysł, żeby wybudować kryty basen. Na basenie były super zjeżdżalnie, na których zjeżdżało się na pontonach. Były tam turbo trąby, których wir wciągał do środka. Tak przemarzyłyśmy całą lekcję, że nawet nie zauważyłyśmy, kiedy się skończyła. Szkoda, że dzwonek przerwał nasze marzenia!

Olcia


Strona 11

„Nasz Świat” Moja szkoła położona jest w Andrychowie. Znajduje się pomiędzy dwoma wieżowcami. Ma zielony kolor, duże brązowe okna i ogromne obrotowe drzwi. Obok niej znajduje się piękny ogród z różnorakimi gatunkami kwiatów, pnączy i drzew. Po prawej stronie znajduje się basen kryty, a także otwarty. Zaś po prawej stronie stoi ogromna hala sportowa, na której odbywają się międzyszkolne i międzynarodowe zawody. W tej szkole na wszystkie korytarze można dotrzeć windami. W środku budynku jest bardzo przyjemnie, ponieważ ściany pomalowane są ciepłą gamą barw. W klasach umieszczone są wiszące tablice interaktywne, które działają na specjalną pałeczkę. W salach lekcyjnych na każdym stanowisku jest dotykowy notebook.

Każdy uczeń rozwiązuje na nim testy, ma na nim wszystkie potrzebne materiały do lekcji. Cały kompleks jest klimatyzowany. Gdy dziecko rozpoczyna naukę w tej szkole, razem z opiekunami wybiera grupę przedmiotów, które chce rozwijać. Ma wtedy 7 lat. Rozszerzać wiedzę pomagają specjaliści w wyznaczonych dziedzinach. Każdy uczeń ma prowadzącego nauczyciela, który pomaga mu w zdobywaniu wiedzy

Po intensywnym i długim dniu w szkole wróciłem do domu bardzo zmęczony. Ucząc się do sprawdzianu, zasnąłem wśród książek z głową na biurku. Przyśniła mi się szkoła za 40 lat. Postaram się wam ten sen opisać. Kompleks edukacyjny składa się ze szkoły podstawowej, gimnazjum oraz szkoły średniej. Budynek podstawówki kształtem przypomina planetę Saturn, gimnazjum jest zbudowane na wzór wahadłowca „Argo”, a liceum i technikum mają wygląd największej łodzi podwodnej „Typhoon”. W klasie, ze względu na lepszy komfort pracy, jest maksimum dziesięciu uczniów. Lekcje i przerwy trwają po pół godziny. W zajęciach nauczycielom pomagają hologramy. Z przedmiotów takich jak: geografia, biologia, historia czy kulturoznawstwo organizowane są loty czarterowe do wybranych miejsc w celu lepszego zrozumienia tematu lekcji. Możemy również cofnąć się

w czasie, by poznać naszych przodków i zobaczyć, jak żyli. Szkoła posiada zaawansowaną technologicznie salę informatyczną, obok której znajdują się sale kinowe z najwyższą jakością obrazu i dźwięku. Na lekcjach z wychowania fizycznego można ćwiczyć ze specjalistami z danej dziedziny sportowej. W związku z tym, że pod budynkami szkół znajdują się wielkie jak i małe baseny do użytku własnego oraz związanego z zajęciami, są utworzone grupy pływackie reprezentujące nas na licznych zawodach. Posiadamy również sztuczny stok narciarski i plażę z maszyną do tworzenia fal. Wielkim uznaniem cieszą się zawody w jeździe figurowej na lodzie oraz kitesurfingowe. Zadania domowe są tylko na weekend i można je wykonywać na laptopie, gdyż nie posiada się żadnych zeszytów. Wszystkie oceny, uwagi pozytywne i negatywne zdobyte podczas roku szkolnego są w bazie danych poszczególne-

w zajęciach pozaszkolnych. Na każdej lekcji panuje cisza. Uczniowie pracują na swoich komputerach i angażują się na lekcji. Kiedy trzeba wykonać jakieś zadanie, a mają z tym trudność, nauczyciel naprowadza ich na właściwy trop. Raz na kwartał grupy wybierają się na wycieczki. Najczęściej odbywają podróż do innych krajów i tam poznają kulturę i obyczaje tego państwa, miasta. Ogólne spotkania wszystkich klas odbywają się raz na dwa tygodnie. Podczas tych zebrań profesorowie podają różne wiadomości, a także ciekawostki z życia placówki. Moja szkoła bardzo mi się podoba. Jest kompleksem nowoczesnym, który spełnia różnorakie wymagania. Świetnie się w niej czuję i nie zamieniłabym jej na inną. Joanna Jura, klasa VI D go ucznia. Do szkoły uczęszczamy przez osiem miesięcy, a wymarzone wakacje trwają cztery miesiące. Na lekcje dojeżdżamy podziemnym pociągiem magnetycznym. Apele odbywają się raz na miesiąc, a na rozpoczęcie roku szkolnego organizowane są pikniki. W nowocześnie urządzonej stołówce są piękne i wielkie okna rozświetlające całe wnętrze. Dania można wybrać z obszernego menu i są one przygotowywane przez najlepszych kucharzy świata. Nie brakuje cudownych i zdrowych deserów, zawierających tony owoców i innych składników odżywczych. Wspaniale by było mieć taką szkołę. Chociaż szkoła, do której uczęszczam, nie spełnia moich marzeń, nie zamieniłbym ją na inną. Mam nadzieję, że moje wnuki będą miały możliwość uczyć się w szkole z mojego snu. Oskar Ligus, Klasa VI B


- Jak nasza szkoła będzie wyglądać w 2050 roku? – to pytanie zapewne niejeden ciekawski uczeń zadaje sobie, nauczycielom, rówieśnikom i innym osobom. Niestety, tego nikt nie wie. Ale można to sobie wyobrazić! Osoby inteligentne, niezbyt mądre i te przeciętne mają różne poglądy na temat przyszłości. Oczywisty jest fakt, iż technologia idzie naprzód i jest w wielu miejscach rozpowszechniana. W naszej czwórce też może powstać zaawansowany poziom nauczania. Być może to my, uczniowie z tej szkoły wpłyniemy na jej rozwój? Co mogłoby pojawić się za 40 lat? Spójrzmy!

nosić? W niektórych szkołach już dziś wykorzystywane są szafki na zeszyty. Ale na darmo będzie można szukać księgarni i sklepów papierniczych w przyszłości! Pojawią się księgarnie, które będą sprzedawać oprogramowanie na komputer. Co nam daje takie oprogramowanie? Otóż program będzie zawierał pliki z poszczególnymi stronami książek. Będzie można też sprzedawać te programy dla innych użyt-

Telewizory. Mamy dziś wiele do wyboru. Ekrany 50-cio calowe są dziś wykorzystywane przez bogate osoby, by mogły cieszyć się kinowym formatem we własnych salonach. A telefony komórkowe? Niektóre modele mają ekrany dotykowe. Ułatwiają one pracę w podróżach, w domu i biurze. Ale co z naszą szkołą? Po co mówimy o jakichś telewizorach i komórkach!? Otóż gdyby połączyć oba te wyświetlacze i podłączyć do komputera otrzymalibyśmy szkolną interaktywną tablicę! To zmieniłoby pojęcie na temat szkolnej tablicy! Nauczyciel mógłby jednocześnie i pisać wirtualną kredą i szperać po Internecie w poszukiwaniu dodatkowych źródeł.

kowników tak jak dawne książki. Program będzie też wbudowany na stałe, przez co szóstoklasista może obejrzeć strony z zeszytów i podręczników z drugiej klasy. No doZeszyty i książki. A po co no- bra. Mamy program, lecz co nam sić te zbędne kilogramy!? Przecież po nim, skoro nie ma go gdzie zawaga plecaka nie powinna prze- instalować! Mamy palmtopy, ale są kraczać 10% wagi dziecka. Czy one za małe. A popularne laptopy? uczniowie i uczennice muszą tyle Te zaś za duże. Netbooki… prawie

Nasz Świat Magazyn dla uczniów Red. nacz.: Piotr Szczepański Redaguje zespół uczniów SP 4 Skład: mgr Piotr Szczepański Druk: SP 4 w Andrychowie e-mail: gazetkasp4@onet.eu

Szkoła Podstawowa nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Andrychowie ul. Włókniarzy 10 a telefon: 875 20 82 sp4an@interia.pl http://www.sp4an.internetdsl.pl

w sam raz, lecz ich obsługa jest nie za wygodna. Już mamy komputery z ekranami dotykowymi. Mogłyby one posiadać dobrze znany z komputerów PC Windows. Takie właśnie urządzenie z oprogramowaniem możemy nosić do szkoły zamiast zeszytów w 2050 roku. Szatnie. Mnóstwo pomieszczeń dla każdej klasy jedno. Dzisiejsi naukowcy opracowali czytnik linii papilarnych z klawiaturą do wystukiwania PIN-u. Możliwe, że już za 20 lat w każdym pomieszczeniu znajdzie się szafka z numerem ucznia, która będzie otwierana z jednego wymienionego już czytnika. Jednocześnie mógłby on zarejestrować, iż uczeń cały i zdrowy dotarł do szkoły. Nad bezpieczeństwem uczniów będzie czuwać ochrona szkolna. Będzie ona zarządzała bezpieczeństwem z jednego pokoju wyposażonego w monitory połączone do kamer. Mogłaby ona apelować do źle zachowujących się uczniów poprzez głośniki na korytarzach. Apele szkolne dyrekcja organizować będzie na specjalnie przystosowanych do tego multimedialnych salach konferencyjnych. Dyrektorka będzie przemawiać na zwykłych przerwach przez specjalne monitory połączone z sekretariatem. Mamy też jeszcze jeden wariant. Naszej szkoły i nas może już nie być. Czy ktoś nie postawi tam nowego budynku, czy my nie umrzemy, a może za kilka lat będzie koniec świata? Kto wie? Przyszłość to przyszłość. Nikt nie wie, co jutro nastąpi… Nikodem Chmielewski, VI B


Nasz Świat Nr 82