Issuu on Google+

Listopad 2008

Nasz Świat

Numer 74

Szkoła Podstawowa Nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Andrychowie

Cena 1 zł

Foto: Piotr Szczepański

Magazyn o uczniach, dla uczniów

Dyskoteka Kolarze bez barier

Wywiad z księdzem Piotrem Górą

Avril Lavigne Moje wakacje w Egipcie

SPRZĄTANIE ŚWIATA 2008 W SP 4


Strona 2

„Nasz Świat”

Herezje

Dyskoteka

Przyszliśmy, a nas nie ma. Samica dzika to dziczka. Potomek rasy białej i czarnej to zebra. Michała nie ma w szkole, bo ma zatrucie ciążowe. Maryś spał na czaptanie.

Dnia 5 października br. w Szkole Podstawowej nr 4 odbyła się dyskoteka szkolna, która została zorganizowana przez 6a i RSU. Dyskoteka rozpoczęła się o godzinie 17 w szkolnej sali gimnastycznej, którą udekorowano światłami i kulą świetlną. Dyskotekę prowadzili DJ z Gimnazjum Nr 2 w Andrychowie: Tomek Kubica i Bogdan Młynarczyk, którzy świetnie obsługiwali sprzęt nagłaśniający i prezentowali dobrą muzykę dyskotekową.

Na dyskotekę przyszło około 120 uczniów. Była wyśmienita zabawa w rytm wspaniałej, rytmicznej i ostrej muzyki. Odbyły się także konkursy tańca. Zwycięzca został zaproszony na podium i dostał nagrodę. Dyskoteka zakończyła się o godzinie 20.00. Uważam, że wszyscy fajnie się bawili i wyszli na pewno zadowoleni. D.P.

Tryby czasownika to: tryb oczekujący i tryb rozkazujący. Brat Oli ma ciemne, błękitne włosy i śniadą cerę. Graliśmy z nią w piłkę nożną, która ma 13 lat i chodzi do 6 klasy. Wujek przyjechał z Ameryki i się sparaliżował. Trupa to martwy człowiek. W czasie przyszłym występują czasowniki zaczęte i niezaczęte. - Dlaczego do was nie docierają baśnie? - Bo my jesteśmy miastowi. Naucz się przypadków! − Wszystkich?


„Nasz Świat”

Strona 3

SPRZĄTANIE ŚWIATA 2008 W SP 4

Dnia 13 października br. nasza klasa (5e) wybrała się na akcję „Sprzątanie Świata”. Wszyscy zebraliśmy się o 9.15 przed szkołą. Po sprawdzeniu obecności wyruszyliśmy w stronę Pańskiej Góry. Po drodze zbieraliśmy śmieci do specjalnych worków, które dostaliśmy od pana woźnego. Nawet nie wiedziałam, że tyle śmieci znajduje się w moim otoczeniu. Znaleźliśmy m.in. reklamówki, opakowania po chipsach, szklane butelki, a nawet pokrywkę od garnka. Gdy cały worek zapełnił się, zostawiliśmy go przy

bramie stadionu na Pańskiej Górze. Potem ruszyliśmy dalej, zatrzymując się na małym boisku. Tam zagraliśmy w zbijanego, a potem zaczęliśmy rozwiązywać zadania związane z przyrodą, np. zaznaczyliśmy na specjalnej mapce oczyszczalnię ścieków, naszą szkołę i kierunki świata, a nawet policzyliśmy zebrane śmieci. Po wypełnieniu karty zadań udaliśmy się nad Wieprzówkę, aby rozpalić ognisko. Gdy dotarliśmy na miejsce, zaczęliśmy zbierać gałęzie, ponieważ chcieliśmy upiec kiełbaski. Kiedy drzewa było już

wystarczająco dużo, zaczęliśmy rozpalać ognisko. Na początku nie udawało nam się to, ponieważ gałęzie były mokre. Po pewnym czasie drewno zaczęło się wreszcie palić, a ogień stawał się coraz większy. Wszyscy zaczęli piec kiełbasy, a potem zjedliśmy je ze smakiem. Gdy wszyscy zjedli, zaczęliśmy się pakować i wyruszyliśmy w stronę szkoły. Ta wycieczka podobała mi się i chciałabym, aby następna akcja „Sprzątanie Świata” była również udana. Żaneta


Strona 4

„Nasz Świat”

Wywiad z księdzem Piotrem Górą

- Proszę księdza ,dlaczego ksiądz wybrał takie życie, nie inne? - Hm...To się nazywa powołanie, tak odkryłem w swoim życiu, że pan Bóg mnie powołuje. Odkryłem to powołanie i poszedłem za tym. - Kto księdza namówił, aby ksiądz został ministrantem? - A to zachęcił mnie mój ksiądz katecheta, który był wtedy w mojej rodzinnej miejscowości. To był ksiądz Krzysztof Gardyna. To jest taki ksiądz, który chodzi po górach i robi zdjęcia. On mnie zachęcał on mnie namówił i to się tak zaczęło. - Czy ksiądz lubił być ministrantem? - Ależ oczywiście. Gdy byłem ministrantem, to było nas kandydatów chyba dziesięciu. Każdy chciał uczestniczyć w Mszy Świętej w jakiś sposób albo iść z ampułkami albo pateną. No przychodziliśmy pół godziny wcześniej, żeby sobie coś zarezerwować. Było bardzo fajnie i lubiłem chodzić na ministranta. - Proszę księdza, jakie jest życie księdza? - Życie księdza? Bardzo ciekawe, bardzo interesujące, wiele się dzieje. Nie wiem, czy pytacie łatwe czy trudne? Oto chodzi? Są takie chwile, że jest naprawdę dużo do zrobienia, że jest naprawdę trudno się z czymś wyrobić, ale są takie chwile, że jest naprawdę fajnie, coś się udało zrobić, jakąś klasę się czegoś fajnego nauczyło. - Proszę księdza, jak to jest udzielać śluby?

- Śluby? Jak to jest? Jest to sprawa bardzo odpowiedzialna hm... uczestniczy się w sakramencie, reprezentuje się kościół, jest to bardzo odpowiedzialne, ale też jest to powodem wielkiej radości, że można tym młodym ludziom pomóc asystować w takim ważnym dla nich dniu. - Gdyby ksiądz mógł się narodzić drugi raz to, wstąpiłby ksiądz na drogę kapłaństwa? - Oczywiście. Wybrałbym tak samo. - Czy ksiądz ma jakieś plany na przyszłość? - Plany na przyszłość? No.. to zależy o jakie plany pytacie? Z czym związane te plany? - Czy ksiądz modli się za wstawiennictwem ludzi do Boga? - Za wstawiennictwem...? Za wstawiennictwem świętych np.: Jana Pawła II. Przez jego wstawiennictwo modlę się do Boga. Za wstawiennictwem Ojca Pio, czy Matki Teresy z Kalkuty. Tak jest, modlę się. A może do tego wcześniejszego pytania o te plany, to zależy, bo jako człowiek, to mam jakieś plany np.: chciałbym zrealizować coś w szkole albo jakiś temat przeprowadzić, ale jeśli chodzi o moje życie kapłańskie np.: czy trafić do jakiejś innej parafii, to o tym decyduje biskup. - Czy ksiądz prowadził kiedyś mszę za miastem? - Za Andrychowem? No oczywiście, bo zanim przyszedłem do Andrychowa (by-

łem wyświęcony 31 maja 2008r.) od maja do września odprawiałem w różnych miejscach w Krakowie, Częstochowie i w mojej rodzinnej miejscowości Koszarawie tam, gdzie praktykowałem w Jawiszowicach, w wielu miejscach odprawiałem mszę świętą. Takie najbardziej wyjątkowe miejsce, gdzie odprawiałem mszę świętą razem z moimi trzema kolegami, było w Tatrach na szczycie, który nazywa się Starorobociański. To jest chyba jakieś 2000 m.n.p.m. Weszliśmy tam z plecakami, szczyt bardzo ostry, same kamienie. Ludzie, którzy przechodzili gdzieś obok, byli też zmęczeni. A my z naszych plecaków wyciągamy alby, książki potrzebne do odprawiania mszy świętej. Wtedy tam na szczycie odprawiliśmy Mszę Świętą. - Co księdza zaskoczyło, gdy ksiądz został księdzem? - Co mnie zaskoczyło? Hm...Wiele rzeczy mnie zaskakiwało. Dużym zaskoczeniem była dla mnie życzliwość ludzi, jak biskup nas wyświęcił, to potem pierwsza msza, potem przyjazd do domu i w domu w rodzinnej miejscowości pierwsza msza ta prymicyjna. Na tych prymicjach było bardzo dużo ludzi, były rodziny moich znajomych, była moja rodzina, byli też moi znajomi i to też było takim zaskoczeniem. Cieszyli się z tego, że mają ze swojej parafii księdza. Bo długo nie było kogoś, kto poszedłby na seminarium. - Czy ksiądz chciałby się spotkać z Panem


„Nasz Świat” Bogiem i co by mu ksiądz powiedział? - Oczywiście, że chciałbym się spotkać z Nim twarzą w twarz. Choć i tak się z nim spotykam, na mszy świętej codziennej, w modlitwie i w sakramentach. I powiedziałbym mu to, co zwykle mówię na modlitwie. Dziękuję za dobro, które doświadczam, przepraszam za moje słabości i grzechy, proszę o dobro. - Gdy ksiądz był uczniem w szkole, to chodził w każdą niedzielę do kościoła? - Mm...Byłem ministrantem i z jednej strony - jako ministrant - miałem swoje służby i było mi łatwiej, bo musiałem, żeby nie zawalić służby,a z drugiej strony mieszkałem bardzo blisko kościoła. Moi rodzice mnie nakłaniali do służby. - Czy ksiądz oddałby życie za Jezusa na krzyżu? - To jest bardzo trudne pytanie. Powiem, że udzielę odpowiedź taką: chciałbym nie zwątpić. Bardzo bym się starał, aby tak było, ale nie mogę powiedzieć, że na pewno by tak było. - Czy ksiądz w wieku 15-18 lat pomagał ludziom starszym? - Tak pomagałem. Mam dwie babcie, którym pomagałem raz w domu. To były takie najprostsze rzeczy, np.: jak wieszanie firanek, bo babcie już nie dały rady. Mam takich znajomych, którzy byli na parafii, którzy są już w podeszłym wieku. Nieraz pojechałem do nich, pogadałem, porozmawiałem, napiliśmy się herbaty, coś tam posprzątałem koło domu. - Czy rodzice księdza zgadzali się z księdza powołaniem? - Tak jest zgadzali się. Bardzo się cieszą z tego powodu. - Czy ksiądz lubił się uczyć i chodzić do szkoły? - Zależy, z jakiego przedmiotu? Są takie przedmioty, które ciężko mi szły, których nie lubiłem. Przedmiot, z którego mi było bardzo ciężko, to fizyka, bo jej nie umiem. Nie umiem nadal rozwiązywać zadań. Ale inne przedmioty bardzo lubiłem, np. matematykę, bardzo lubię, bardzo lubię polski, bardzo lubię chemię, bardzo lubiłem plastykę z muzyką, przede wszystkim technikę. Mało było informatyki za moich czasów w podstawówce, więc zwłaszcza informatykę polubiłem w szkołę średniej. - Czy ksiądz wolałby iść na studia czy na seminarium? - A czy wolałbym studia takie normalne? Np.: medycynę czy seminarium? Tak? To nawiązuje jeszcze raz do tego pytania, czy bym jeszcze raz poszedł na księdza? Seminarium - te sześć lat, co byłem - to z jednej strony jest mieszkanie pod jednym dachem z Chrystusem. Seminarium to też są studia, więc jak byłem przez sześć lat w Krakowie, to też studiowałem naukę

Strona 5

o panu Bogu. To się nazywa „teologia”. Teologia to też były studia. Gdybym miał do wyboru, to znów też poszedłbym do seminarium, też poszedłbym na księdza, ponieważ te studia, które ja skończyłem, bardzo mi się podobały. Dużo wniosły w moje życie i wiele się dowiedziałem o Panu Bogu. - Jak ksiądz ma rozplanowany dzień? - Wstaję codziennie o 5.30 rano. Oczywiście, poranna toaleta, modlitwa w pokoju i o 6.30 jestem w kościele i odprawiam Mszę Świętą albo idę do konfesjonału. Potem jest śniadanie o godz.7.30. Przy stole jakaś kawa jeszcze z księżmi, a potem idę do szkoły. W szkole uczę z reguły tak gdzieś do 13.30. Po 13.30 przychodzę jest obiad. Po obiedzie jest czasami jakaś chwila wolnego, że można pomyśleć, co przygotować do szkół na następny dzień. Czasami po południu jest kancelaria. Kancelaria jest od 16.00-17.30. Jeżeli jest kancelaria, to czasami po 17.30 idę do kościoła. Tam też spędzam czas na modlitwie albo i w pokoju pół godziny przed mszą. Potem o 18.00 msza albo w konfesjonale jestem po mszy świętej. Następnie jest kolacja i po kolacji albo są spotkania z księżmi, albo jest spotkanie z tymi, którzy czytają Pismo Święte, albo jest taki czas, że można powiedzieć „wolny”. Nie trzeba się przygotować do szkoły. Staram się chodzić tak spać, żebym był wyspany, żebym dobrze wyglądał i nie mieć podkrążonych oczu.

- Jakie ksiądz ma rozrywki? - Jest taki jeden dzień, że nie mam wtedy obowiązków na parafii. Wtedy albo odwiedzam swoich kolegów, też księży, czy znajomych. Nieraz umawiamy się w jakiejś grupie, np.: w gronie księży i jedziemy w jakieś ciekawe miejsce, np.: w góry na jeden dzień. Wtedy idziemy na jakąś polankę, żeby pooddychać świeżym powietrzem. Albo jadę do domu, odwiedzam rodziców. Porozmawiam z nimi chwilę czy wujka odwiedzę, a że mam daleko do domu z Andrychowa (jakieś 60 km), to troszkę schodzi na dojazd. Niekiedy też jadę do sklepu i robię jakieś potrzebne zakupy. - Gdzie ksiądz lubi wyjeżdżać na wakacje? - Gdzie lubię? Jakoś się tak złożyło, że ostatnio co roku wyjeżdżam nad morze. Raz byłem z grupą rekolekcyjną, której pomagałem. Potem byłem kolejny raz ze swoim księdzem proboszczem z rodzinnej parafii. To był taki wyjazd relaksacyjny. Tydzień to trwało i bardzo polubiłem morze. Myślę, że lubię odpoczywać nad morzem i w naszych górach Tatrach. - Jakie jest księdza hobby? - Bardzo lubię długo grasować po Internecie i grać na komputerze w różne i fajne gry.

Wywiad przeprowadził Robert Bylica


Strona 6

Wakacje w Egipcie

W lipcu byłam z rodzicami w Egipcie. To niesamowity kraj pełen niespodzianek. Stolicą Egiptu jest Kair, a miastami często odwiedzanymi przez turystów są: Hurghada i Sharm El Sheik. Zwiedziłam piękne Muzeum w Kairze, które było bardzo interesujące. Znajdowały się w nim między innymi: maska i tron Tutenchamona, mumie zwierząt, łoże króla oraz mała figurka Cheopsa, która miała 7,5cm wysokości i była zrobiona z kości słoniowej. W Muzeum zobaczyłam również przepiękne ozdoby, które nosiły królowe Egiptu na przykład królowa Nefretete. Zobaczyłam także bardzo ciekawe Muzeum Papirusu, w którym przewodnik pokazywał przebieg procesu wytwarzania papirusu. Papirus to roślina, która rosła w rzece Nil. Najdłuższy zwój papirusu ma 40metrów długości. Nie mogłam również pominąć cudownych Piramid w Gizie. Zbudowane z wielkich głazów są naprawdę bardzo duże. Trzy największe piramidy to: Chefrena, Cheopsa i Mykerinosa. Sfinks znajdujący się niedaleko piramid to wizerunek króla.

Budowla została wykonana z jednego bloku skalnego. Mierzy od ziemi po czubek głowy 20metrów, a od łap do ogona 74metry. Zwiedziłam też perfumerię, z której na pamiątkę przywiozłam parę próbek. Byłam również na wycieczce, w czasie, której jechałam trzy godziny quadami po pustyni, gdzie zwiedziłam wioskę Beduinów i zobaczyłam piękne klify. Rafy Morza Czerwonego w Egipcie są niesamowite. Pływają tam różnej wielkości i kolorów ryby. Kolory rafy to między innymi: żółty, czerwony, zielony. Na plaży można znaleźć wyrzucone z morza różnej wielkości muszle i koralowce. Egipskie potrawy składają się głównie z owoców morza: krabów, ośmiornic, kałamarnic, a także świeżych warzyw i owoców. Do najpopularniejszych herbat w Egipcie należą: hibiskusowa oraz miętowa. Z całego serca polecam zwiedzanie tego kraju, bo jest w nim wiele pięknych i interesujących miejsc. Kami

„Nasz Świat” Czy wakacje koło bloku mogą być udane? Całe wakacje spędziłam przed blokiem w Andrychowie. Spędzałam je z moimi kolegami i koleżankami. Naszym głównym zajęciem było granie w siatkówkę, jeżdżenie na deskorolce i rowerze. Codziennie mieliśmy coraz to nowe pomysły na zabawę. Np.: do roweru kolegi przywiązaliśmy nasze deskorolki, kolega nas woził, a my z uśmiechem siedzieliśmy na deskach. Również często urządzałam z koleżankami wycieczki rowerowe w pobliżu osiedla oraz dłuższe np.: do Wieprza czy na stadion. Z koleżanką przed blokiem robiłyśmy wyścigi na deskorolkach, w których przeważnie remisowałyśmy. Ćwiczyłyśmy szybką jazdę, oraz próbowałyśmy się nauczyć różnych tricków, które dość często kończyły się upadkiem. Z kolegami urządzałyśmy przeróżne zawody jak np.: kto dłużej wytrzyma w piwnicy zamkniętej na kłódkę, kto więcej razy odbije piłkę, kto więcej razy skoczy na skakance itp. Bardzo dużo się przy tym uśmialiśmy. Podczas wakacji miałam okazję poznać kilku nowych kolegów i koleżanek, z którymi bardzo się zaprzyjaźniłam. Pod koniec wakacji jeździłam z siostrą na basen oraz kupiłam sobie ślicznego chomiczka dżungarskiego, którego nazwałam „Dropsik”. Oczywiście, należało pamiętać o rzeczach potrzebnych do szkoły, czyli: książki, zeszyty oraz różne przybory. Coraz mniej chodziłam na podwórko, coraz więcej zajmowałam się przygotowywaniem do szkoły. Moi koledzy i koleżanki również przygotowywali się aż nadejdzie pierwszy września. W końcu nadszedł dzień, w którym musieliśmy pożegnać wakacje oraz siebie nawzajem, powitać szkołę i kolejne dziesięć miesięcy nauki. Każdy rozczarowany pożegnaniem dumnie ruszył w kierunku szkolnych bram, by rozpocząć następny rok w nowej klasie. Te wakacje należą do udanych i będę je długo pamiętała oraz osoby poznane podczas nich. G.S.


„Nasz Świat”

Strona 7 Ognisko Pracy Pozaszkolnej

Moje wakacje w Bułgarii

TANIEC BREAK – DANCE (zajęcia dla uczniów klas 4 – 6 SP, Gimnazjum) Terminy zajęć : Środa godz.17.30 – 19.00 Miejsce :ZSRR 1 ul. Starowiejska 22a ( sala gimnastyczna) SZACHY (zajęcia dla uczniów klas ,,0’’,1 – 6 SP, gimnazjum ) Terminy zajęć :poniedziałek godz.16.00 – 17.30 (grupa początkująca ) Wtorek godz.16.00 – 17.30 ( grupa początkująca ) Poniedziałek godz.17.30 – 19.00 (grupa zaawansowana )

Tego roku w wakacje z babcią i dziadkiem, pojechaliśmy autokarem na dziesięciodniowe wczasy do Bułgarii. Bardzo obawiałam się tej podróży, ponieważ jest to bardzo daleko i trzeba przejechać trzy państwa: Słowację, Węgry i Rumunię. W autokarze klimatyzowanym dużo lepiej znosi się tak daleką podróż. Trasa trwała około 25 godzin. Po bardzo męczącej drodze w końcu dotarliśmy do celu. Miasteczko to nazywało się Obzor, znajdował się tam pensjonat Kerka, w którym zamieszkaliśmy. Po krótkim odpoczynku poszliśmy przywitać się z pięknym miasteczkiem i z Morzem Czarnym, choć jego woda nie była czarna, lecz błękitna jak niebo. Miasteczko to nie było zbyt wielkie. Każdą drogą można było dojść nad brzeg morza. Woda była bardzo ciepła, a fale tak wysokie, że przykrywały i przewracały mnie. W tedy czułam się, jakby na mnie spadł śnieg z całego drzewa. Któregoś dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Nesebar (Nesseber). Miasto to powstało w VI-V wieku p. n. e. Kiedyś to miasto było wyspą, teraz jest połączone mostem ze stałym lądem. Miejscowość ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Domy parterowe były zrobione z kamienia, a pierwsze piętra z drewna. Znajdują się tam bardzo ładne i stare zabytki. Mam nawet kawałek muru ze świątyni Afrodyty. Gdy zwiedzaliśmy kolejną część miasta zapraszali nas do różnych restauracji, nawet była tam polska restauracja, w której Polacy mieli rabat. Miasteczko

to zostało wpisane na listę najstarszych zabytków. To znaczy, że nie można nic budować w nowym stylu. Miejscowość ta była kiedyś bardzo bogata i dlatego napadały na nią różne wojska z obcych państw, np. Egipcjanie. Wieczorem pojechaliśmy na drugą część wycieczki, tam przywitano nas starą polska tradycją chlebem i solą. Po kolacji zaproszono nas na występy folklorystyczne. Po zakończeniu części artystycznej, rozpalono wielkie ognisko. Gdy już było dużo żaru, pewien pan rozgarnął ognisko i zaczął bosymi stopami tańczyć po rozżarzonych węgielkach. Dla jeszcze większej rozrywki brał dzieci na ręce i chodził z nimi po węglach. Ku mojemu zdziwieniu nagle podszedł do mnie i powiedział: - Teraz twoja kolej. - Nie dziękuje! - No, chodź. - Nie, nie chcę! - Plosim ce - powiedział słowa, które mnie rozbawiły i przekonały. Zgodziłam się. Kolejne dni mijały nam na kąpielach wodnych i słonecznych. Pływałam nawet statkiem po morzu. Poznałam kilka nowych koleżanek. Było cudownie, bardzo mi się podobało. Chciałabym jeszcze tam pojechać, polecam innym. Było naprawdę super. Nigdy nie zapomną tych wczasów. Aga

ZABAWY Z JĘZYKIEM ANGIELSKIM - nauka przez zabawę, - słówka i zwroty, konwersacje, - rymowanki, krzyżówki, gry, piosenki, - ćwiczenia ułatwiające zapamiętywanie, - ciekawe formy i metody pracy, - GRUPA POCZĄTKUJACA. KLUB MIŁOŚNIKÓW JĘZYKA ANGIELSKIEGO - małe grupy, - rozwinięte konwersacje, - ćwiczenia ułatwiające zapamiętywanie, - GRUPA ŚREDNIO ZAAWANSOWANA. PLASTUSIOWE STUDIO ( zajęcia dla uczniów klas 1 – 3 SP ) Terminy zajęć :poniedziałek godz.14.20 – 16.35 Poniedziałek godz.16.45 – 19.00 DZIAŁANIA PLASTYCZNE ( zajęcia dla uczniów klas 4 – 6 SP ) Terminy zajęć :czwartek godz.14.20 – 16.35 Czwartek godz.16.45 – 19.00 MALARSTWO (klasy 4 – 6 SP, 1 – 3 Gimnazjum ) Termin zajęć: piątek godz.18.00 – 20.15 CERAMIKA (zajęcia dla uczniów SP ) ZAJĘCIA OBEJMUJĄ M.I.N. - różne techniki malarskie, rysunkowe, graficzne, mieszane, rzeźbiarskie, - papieroplastyka, rzemiosło artystyczne, - wykonywanie ozdób, wycinanek, collage, prac przestrzennych z różnych materiałów, udział w konkursach plastycznych, warsztatach, wystawach, plenerach. Informacje w sekretariacie OPP (ZAMEK) lub u nauczycieli na zajęciach, ul. Krakowska 69 w Andrychowie tel. 875 32 26 Opracowała: K.K.


Strona 8

„Nasz Świat”

Avril Lavigne

Druga płyta „Under My Skin” ukazała się w 2004 roku. Wielkimi przebojami okazały się „My Happy Ending” i”Nobody’s Home” Avril Lavigne zagrała w filmie „Going the distance” jedną z ról epizodycznych. Podłożyła również głos w animowanym filmie „Skok przez płot” małemu oposowi. 15 lipca 2006 roku wyszła za mąż za wokalistę kanadyjskiego zespołu Sum 41 , Derycka Whibleya. 13 kwietnia 2007 roku ukazała się jej trzecia płyta zatytułowana „The Best Damn Thing”. Z tej płyty pochodzą takie piosenki jak „Girlfriend” czy „When you’re gone”. 6 czerwca 2005 roku w ramach trasy koncertowej „Bonez Tour” zagrała pierwszy w Polsce koncert w Katowickim Spodku. Drugi koncert zagrała 5 lipca 2008 roku w Hali Stulecia we Wrocławiu. W 2008 roku wydała swoją kolekcję ubrań „Abbey Dawn”, która jest sprzedawana w USA w butikach Kohl’s. Avril jest jedną z najbardziej znanych zagranicznych artystek i również wywiera duży wpływ na nastolatki.

Ciekawostki o Avril

Avril Ramona Lavigne Whibley urodzona 27 września 1984 roku w Belleville w prowincji Ontario - kanadyjska piosenkarka pop i pop rock, autorka piosenek, projektantka mody, aktorka. Dzieciństwo spędziła w Napanee. Interesowała się hokejem, baseballem i jazdą na deskorolce. Jako dziecko chciała zostać

policjantką. Już w wieku 10 lat samodzielnie zaczęła się uczyć gry na gitarze. Jej ulubionymi wykonawcami byli Shania Twain, Alanis Morissette i Metallica. W 2002 roku wydała swoją debiutancką płytę, która sprzedała się aż w czternastu milionach egzemplarzy. Nosiła tytuł „Let Go”.

- Avril była kilkakrotnie zawieszana w prawach ucznia za nieodrabianie prac domowych! - Avril nie może jeść nabiału, ponieważ to szkodzi jej gardłu i głosowi. To oznacza, że nie może jeść swojego ulubinego dania, pizzy. - Avril zaśpiewała w studio „Complicated” tylko trzy razy! (Czasami artyści nagrywają piosenkę po pięćdziesiąt razy, a potem składają poszczególne jej części w całość.) - Podobno, żeby mieć proste i błyszczące włosy, Avril używa majonezu. - Avril ma astmę. - Czynnością, której Avril podczas produkcji albumu najbardziej nie lubi, jest jego promocja. - W piosence „My World”, restauracja, z której wyrzucono Avril, to Smażony Kurczak Mary Brown. - Avril dostała darmowe buty Osiris podczas nagrywania wideoklipu „Complicated”. - Avril używa kremu nawilżającego firmy Roc oraz lakieru do paznokci firmy MAC. - Avril zaspiewała trzy piosenki szefowi Aristy, LA Reidowi, a on już nazajutrz chciał podpisać z nią kontrakt! - Avril jest autorką pomysłu teledysku „I’m With you”.


Strona 9

„Nasz Świat” - Avril NIENAWIDZI, kiedy ludzie próbują ją zaszufladkować. - Śpiewanie na żywo na scenie to jedna z ulubionych czynności Avril. - Avril myje włosy raz w tygodniu, przeważnie szamponami hotelowymi. - Przez większość czasu Avril sama układa sobie włosy i sama się maluje. - Avril używa pudełka na śniadanie jako torebki. - Avril NIE JEST wegetarianką. Chociaż nie je ona mięsa ze względów zdrowotnych, czasami skubnie hamburgera. - Wszyscy z zespołu Avril, oprócz Matta, są wegetarianami. - Avril nie chce żadnego ochroniarza i upiera się, żeby sama nosiła swoje walizki na lotnisku. - Podczas koncertu w Orlando, Avril zaczęła wyszydzać z gwiazdorów popu dla nastolatek - Aarona Cartera i O-Town - co zostało przyjęte energicznym buczeniem widowni. Potem zaczęła przeklinać i chłopcy od dźwięku ją wyłączyli. „Wszczęłam małe zamieszki”, mówi Avril. - Avril uważa, że to naprawdę zabawne, że Justin Timberlake powiedział, iż chciałby z nią koncertować, ale przyznaje, że to miłe, że on lubi jej muzykę i w ogóle.

Imię i nazwisko Avril Ramona Lavigne-Whibley Data urodzenia 27 września 1984 Pochodzenie Kanada Zawód piosenkarka, autorka piosenek, aktorka, modelka Data urodzenia 27.09.1984 Znak zodiaku waga Narodowość francusko-kanadyjska Włosy blond Oczy niebiesko zielone Wzrost 1.66 Rodzice Judy, John Rodzeństwo Michelle, Matt Mąż Deryck Whibley Hobby śpiew, pisanie piosenek Idole Alanis Morissette Ulubione kolory czarny, czerwony, różowy Jej imię po francusku oznacza kwiecień, a nazwisko - winorośl lub winnica często jest to mylone z wodnicą.

Małgorzata Seczyńska, Ve

Complicated Uh huh, life´s like this Uh huh, uh huh, that´s the way it is Cause life´s like this Uh huh, uh huh that´s the way it is Chill out whatcha yelling´ for? Lay back it´s all been done before And if you could only let it be You will see I like you the way you are When we´re drivin´ in your car And you´re talking to me one on one but you´ve become Somebody else round everyone else You´re watching your back like you can´t relax You´re tryin´ to be cool you look like a fool to me Tell me Why you have to go and make things so complicated? I see the way you´re Acting like you´re somebody else gets me frustrated Life´s like this you And you fall and you crawl and you break And you take what you get and you turn it into Honesty and promise me i´m never gonna find you fake it No no no You come over unannounced Dressed up like you´re somethin´ else Where you are and where it´s at you see You´re making me Laugh out when you strike your pose Take off all your preppy clothes You know you´re not fooling anyone When you´ve become Somebody else round everyone else Watching your back, like you can´t relax Trying to be cool you look like a fool to me [refren] Chill out whatcha yelling for? Lay back, it´s all been done before And if you could only let it be You will see Somebody else round everyone else You´re watching your back, like you can´t relax You´re trying to be cool, you look like a fool to me

Życie jest właśnie takie Taka jest kolej rzeczy Bo życie jest właśnie takie Taka jest kolej rzeczy Uspokój się, po co wrzeszczysz? Odpręż się, to wszystko już zostało wcześniej zrobione Gdybyś tylko mógł pozwolić temu być zobaczyłbyś Lubię cię takim jakim jesteś Kiedy jedziemy twoim samochodem i rozmawiamy w cztery oczy ale ty stajesz się Kimś innym między pozostałymi oglądasz się za siebie jakbyś nie mógł się odprężyć starasz się być cool, uważam że wyglądasz jak głupek Powiedz mi Dlaczego musisz tak bardzo wszystko komplikować? Widzę jak się zachowujesz jak ktoś inny sprawiasz że jestem zawiedziona Życie jest takie Przewracasz się i czołgasz się i łamiesz i bierzesz to co dostajesz i przemieniasz to szczerze obiecaj mi że nigdy nigdy nie zobaczę że udajesz nie nie nie Przychodzisz niezapowiedziany ubrany jakbyś był kimś innym gdzie jesteś i gdzie to jest widzisz sprawiasz ze śmieję się kiedy wymyślasz innego siebie, zdejmij wszystkie swoje wstrętne ciuchy wiesz, nikogo nie nabierasz kiedy stajesz się Kimś innym między pozostałymi oglądasz się za siebie jakbyś nie mógł się odprężyć starasz się być cool, uważam że wyglądasz jak głupek Powiedz mi [refren] Uspokój się, po co wrzeszczysz? Odpocznij, to wszystko już zostało wcześniej zrobione Gdybyś tylko mógł pozwolić temu być zobaczyłbyś Kogoś innego między pozostałymi Oglądasz się za siebie jakbyś nie mógł się odprężyć starasz się być cool, uważam że wyglądasz jak głupek [refren]


Foto: Piotr Szczepański

Kolarze bez barier

Łukasz Szeliga z Andrychowa (z prawej) mimo amputacji lewej nogi trasę pokonuje na klasycznym rowerze

- Pierwszy etap, czyli ok. 130 kilometrów, pokonaliśmy w cztery godziny. To średnio ok. 30 km na godzinę. Niezły wynik. A sam tour to prawdziwa integracja. Bycie razem. Zajęcie się konkretnym działaniem. Przy okazji dla nas, narciarzy alpejskich, a jest nas czterech w tym gronie, to letnie przygotowanie kondycyjne do zimowego sezonu. Myślimy też przyszłościowo. Być może w przyszłym roku uda nam się zorganizować na tej trasie zawody Pucharu Polski lub nawet mistrzostwa Polski - tłumaczy Łukasz Szeliga, który mimo amputacji lewej nogi, trasę pokonuje na klasycznym rowerze wyścigowym. - Jak jeździ się na takim rowerze? Normalnie, całkiem normalnie. Pe-

dał z wiązaniem, a ustawienie środka ciężkości dały mi narty. Większy problem, jak wszyscy rowerzyści, mam kierowcami, którzy uważają, że nie jesteśmy takimi samymi, jak oni, użytkownikami dróg - dodaje Łukasz Szeliga, który mieszka w Andrychowie. Dwunastu śmiałków na rowerach i handbike’ach przemierzyło trasę wzdłuż Wisły (w dniach 6-7 września i 12-13 września 2008). Wystartowali z Wisły, minęli Kraków i dojechali do Gdańska! To członkowie Beskidzkiego Zrzeszenia Sportowo-Rehabilitacyjnego START z Bielska Białej. „Z biegiem Wisły bez barier EDF TOUR” to ich II Ogólnopolski Wyścig Integracyjny.

Nasz Świat Magazyn dla uczniów

Szkoła Podstawowa nr 4 im. Mikołaja Kopernika w Andrychowie ul. Włókniarzy 10 a telefon: 875 20 82 sp4an@interia.pl http://www.sp4an.internetdsl.pl

Red. nacz.: Piotr Szczepański Redaguje zespół uczniów SP 4 Skład: mgr Piotr Szczepański Druk: SP 4 w Andrychowie e-mail: sp4an@onet.eu


Nasz Świat Nr 74