Issuu on Google+

PaŸdziernik 2003

Numer 44

Nasz Œwiat Magazyn uczniów o uczniach, dla uczniów

Szko³a Podstawowa Nr 4 im. Miko³aja Kopernika w Andrychowie

Cena 1 z³

WAKACJE NA HELU!

HARCERSKIE WAKACJE Herezje Wywiad z panem Krzysztofem Paczyñskim

Wspomnienia

Jubileuszowa z wakacji 10 Akcja „Sprz¹tanie œwiata – Polska”

Wpadka „Banialuki”?


Strona 2

News ELIMINACJE DO BIEGÓW PRZE£AJOWYCH W „CZWÓRCE” 15 wrzeœnia br. o godzinie 14.30 odby³y siê eliminacje do reprezentowania szko³y w indywidualnych biegach prze³ajowych na szczeblu miejsko – gminnym. Eliminacje odby³y siê w szkole, gdzie uczniowie z poszczególnych klas mieli do przebiegniêcia 800 m., czyli 10 kó³ek placu rekreacyjnego. Opiekunami byli nauczyciele wychowania fizycznego: mgr. Ewa Bury, mgr. Marcin Cieluch i mgr. Krystian Nowak. Zawodnicy, którzy zajêli miejsca od pierwszego do czwartego, maj¹ reprezentowaæ nasz¹ szko³ê na zawodach. Te eliminacje by³y bardzo emocjonuj¹ce. Ania Mistygacz, kl. 6a

Uczniowie, którzy dostali siê do reprezentacji szko³y: Dziewczêta Klasy IV: Mistygacz Magdalena z kl. IVb, Kamiñska Paulina z kl. IV c, Moryson Ewelina z kl. IV d, Lipiec Katarzyna z kl. IV b (rezerwowa). Klasy V: Wróbel Anna z kl.V f, Magiera Ewelina z kl.V h, Pêkala Katarzyna z kl.V f, Kalinowska Karolina z kl.V f (rezerwowa). Klasy VI: Mistygacz Anna z kl.VI a, Balon Marta z kl.VIb, Bizoñ Brygida z kl.VI d, Fiema Edyta z kl.VI c (rezerwowa). Ch³opcy: Klasy IV: Smolis Sebastian z kl.IV b, Galos Bartosz z kl.IV d, Misiek Grzegorz z kl.IV e, rezerwowym by³ Bodo Patryk z kl.IV b. Klasy V: Koz³owski Kamil z kl.V c , Walusiak Piotr z kl.V e, Kasperek Piotr z kl.V b, rezerwowym by³ Janosz Jakub z kl.V d. Klasy VI: Pêkala Mateusz z kl.VI d, PowroŸnik Micha³ z kl.VI c, Nowak Dominik z kl.VI a.

Wpadka „Banialuki”?

Nasz Œwiat

Herezje

Droga poci¹giem by³a bardzo przyjemna, poniewa¿ w naszej separatce œpiewaliœmy na gitarze. Nastêpnie szliœmy w stronê kuchni, gdzie lano nas z wê¿a zimn¹ wod¹. Podczas wojny w ksi¹¿ce zamykali szko³y. Odyseusz chcia³ doiæ krowy. Za³o¿enie Troi trwa³o dziesiêæ lat. Nasycaæ siê niebieskim smakiem. Tu³ali siê po morzu w niewidomym kierunku. Kozy to by³y tubylce. Odyseusz spotka³ siê z kozami. Koza to nie jest ludŸ. Odyseusz olœni³ i kaza³ braæ wszystko, co wlezie. Posi³ki z miasta napad³y na ludzi. - Dlaczego do was nie docieraj¹ wiejskie baœnie?! - Bo my jesteœmy miastowi!

Recenzja Dnia 25.09.03.r o godz. 11.00 w teatrze ,,Banialuka” w Bielsku, odby³ siê spektakl teatralny wg powieœci Juliusza Verne’a ,,W 80 dni dooko³a œwiata”, który wyre¿yserowa³ Janusz Klimsza. Scenografiê opracowa³ Tomasz Volkmer, muzykê Zbigniew Siwek. Postacie w tym spektaklu to: Fielas Fogg, którego zagra³ Ryszard Sypniewski, Passepartaut, w którego wcieli³ siê Rados³aw Sadowski, detektyw Fix, którego zagra³ Ziemot Ptaszkowski, wdowa Auda grana przez Bulsk¹. Spektakl ten opowiada³ o tym, jak Fieles Fogg, za³o¿y³ siê o 20 tysiêcy dolarów, ze swoimi przyjació³mi, ¿e przemierzy ca³y œwiat w 80 dni. Do pomocy zabra³ ze sob¹ s³u¿¹cego, Passepartauta. Pod¹¿a³ za nimi detektyw Fix, który oskar¿a³ Fogga o zrabowanie pieniêdzy z banku.

Po drodze spotykaj¹ oni wdowê Audê, któr¹ cudem ratuj¹ przed spaleniem przez mê¿a. Auda zakochuje siê w Fielasie Fogg’u. Po przebyciu niebezpiecznej podró¿y lokomotyw¹, balonem, statkiem handlowym, wszyscy bezpiecznie docieraj¹ z powrotem do Anglii. Myœlê, ¿e jest to Ÿle wyre¿yserowany spektakl. Ryszard Sypniewski graj¹cy Fielasa Fogg, mówi cicho i niewyraŸnie. W niektórych momentach inni aktorzy mówi¹ tak¿e niewyraŸnie. Jest w tym spektaklu ma³o humoru, co niezbyt interesuje m³odych widzów, którzy lubi¹ szybk¹ akcjê i œmiech. Uwa¿am, ¿e ten spektakl by³ wpadk¹ dla teatru „Banialuka” i nie by³ zbytnio pouczaj¹cy. Ania i Monika

Szewczyk z legendy „O wawelskim smoku” nazwa³ siebie Skiba. Dzieci znalaz³y siê w puszczy, bo porwali Murzyna. Czy jest sekretariatka? Staœ i Nel wêdrowali do Krakowa. Gniewko syn robaka. Do czego s³u¿y deszczowiec? Do mierzenia wiatru. Gilbert dokucza³ Ani, wiêc Ania wziê³a ³ódkê i postanowi³a siê zabiæ. Ania Schirley porównywa³a rodziców do kapusty. Maryla Cuthbert zapl¹ta³a siê w sza³. Ania opi³a Dianê sokiem malinowym. Krokiet to dyscyplina sportowa. Po Aniê Shirley przyjecha³ na stacjê Staœ. Charakterystycznym wygl¹dem kobiety jest penis. Minotaur zjad³ Tezeusza. ¯ona Odysa nazywa³a siê Helena. Z auta wysiedli Gestapowie.


Nasz Œwiat

Strona 3

LISTY

Herezje

DO REDAKCJI

Gosiu, poradŸ! Drodzy czytelnicy! W naszej gazetce postanowiliœmy otworzyæ nowy dzia³ „Gosiu, poradŸ”. Mo¿ecie przysy³aæ listy z problemami (dobrze je opiszcie), a ja postaram siê na nie coœ zaradziæ. Odpowiedzi na Wasze pytania bêd¹ ukazywa³y siê w ka¿dym numerze gazetki szkolnej „Nasz Œwiat”. Listy mo¿ecie wrzucaæ do specjalnej skrzynki umieszczonej przy drzwiach pracowni komputerowej. Piszcie! Gosia Co mam zrobiæ jeœli Krystian i reszta ch³opców ci¹gle mnie denerwuj¹? Jest to takie wkurzaj¹ce. Chodz¹ za nami krzycz¹ do nas i w ogóle. Klaudia Droga Klaudio, postaraj siê ich ignorowaæ! Pomyœl, co sprawia im tak¹ przyjemnoœæ? Oczywiœcie, to, ¿e Ciebie to denerwuje. Nie zwracaj na nich uwagi, za nied³ugo znudzi im siê to dogryzanie. Psycholog redakcyjny

Droga Gosiu!

Mam wielki problem. Tydzieñ temu pok³óci³am siê z kole¿ank¹. Próbowa³am siê z ni¹ pogodziæ, lecz ona mnie unika. Gdy próbujê do niej podejœæ, to nie chce ze mn¹ rozmawiaæ. Zak³opotana Droga Zak³opotana! Poczekaj jeszcze kilka dni, niech ona przemyœli wszystkie za i przeciw. Jeœli to nie pomo¿e to zacznij j¹ ignorowaæ. Wkrótce zacznie jej brakowaæ Twojego towarzystwa. Wtedy sama przeprosi Ciê i po sprawie. Powodzenia! Wasza Gosia

Wywiad

WYWIAD ZE STUDENTK¥ POLONISTYKI ANN¥ MAKUCH

- Dlaczego Pani wybra³a polonistykê? - Bo lubiê kontakt z dzieæmi i uwa¿am, ¿e jest to kierunek, który rozwija cz³owieka. - Która klasa przypad³a Pani najbardziej do gustu? - Na razie chyba klasa 6c. - Jaki by³ Pani ulubiony przedmiot w szkole? - Na pewno jêzyk polski, muzyka i plastyka. - Czy jest Pani zamê¿na? - Nie, na razie nie. - Jaki jest Pani znak zodiaku? - Panna. - Jakie jest Pani Hobby? - Muzyka, jazda na rowerze i nartach. - Czy lubi Pani zwierzêta?

- Tak. Szczególnie psy. - Kim chcia³a Pani zostaæ jako ma³a dziewczynka? - Zawsze chcia³am byæ pani¹ adwokat albo dziennikark¹. - Jakie kwiaty lubi Pani najbardziej? - Storczyki alpejskie. - Pani ulubiony kolor? - Niebieski, czarny i be¿owy. - Czy mia³a Pani kiedyœ w szkole podstawowej na œwiadectwie czerwony pasek? - Zawsze, ale tylko w szkole podstawowej. Agnieszka Rokowska, 6a

Wiadomoœci ze œwiata! 26 lipca 1937r. w pniu drzewa znaleziono skarb, a by³y to kuleczki, a w ich wnêtrzu krew ludzka. Rycerz œredniowieczny sk³ada³ siê z miecza, zbroi i konia, który stawa³ na ka¿de zawo³anie. Marta przysz³a na igrzyska z kochankami rycerzów. Mewy z krzykiem rzuca³y kawa³ki bu³ki, które chwyta³ Filip. - G³upiemu zawsze jest lepiej. - Ja te¿ chcê byæ g³upi. Iloraz to nowa czêœæ mowy. Polakowianin (mieszkaniec Polski). Zna siê jak kura na papieru. Skowronek przylecia³ do stokrotki i powiedzia³, ¿e ma ³adny brzuszek. Nel by³a ma³¹ Angliczk¹. Nel wesz³a przez szczelinê do s³onia. Polska zdoby³a mistrzostwo Polski. W Morzu Martwym nie ma wody. Bogowie zapraszali Syzyfa na dystoteki. Syrena by³a p³ci cz³owieka i ryby. Opowiadania z doliny Maniaków(Muminków). W wierszu se s¹ pola. Król nada³ taki przywilej, ¿e mog¹ jeœæ pierniki. Jan chrzciciel chrzci³ w Dunaju. DŸwiêki rozchodz¹ siê w pr¹dzie. Ga³êzie by³y zrobione z liœci. Kocham te zwierzêta. Nawet te, które jedz¹ inne zwierzêta, zreplikujcie. Kronos wzi¹³ œrodek na przeczyszczenie i wyplu³ bogów. Marsz orientalny (na orientacjê). Tytani zostali str¹ceni do tartaku. Charonowi pomaga³ trójg³owy Cysters. Król Koryntu nazywa³ siê piêkny ogród. Murzynów nazywano Indianami. Przynieœ cole, 2 jabole, Wiadro gruszek, Stos poduszek.


Strona 4

Nasz Œwiat Dnia 17.09.2003r. ca³a nasza klasa bra³a udzia³ w akcji „Sprz¹tanie œwiata”. O godzinie 8.30 zebraliœmy siê przed szko³¹ i o 8.35 poszliœmy na przystanek autobusowy, sk¹d mieliœmy pojechaæ do Bolêciny. Gdy nadjecha³ autobus, wszyscy z wielkim ha³asem wbiegliœmy do niego. Po dwunastominutowej jeŸdzie dotarliœmy na miejsce. Po przejœciu oko³o stu metrów doszliœmy do zanieczyszczonej Rzyczanki. Tam podzieliliœmy siê na grupy klasowe i do worków sprz¹tnêliœmy œmieci po obu stronach rzeki. Pokonaliœmy wiele trudnych przejœæ. Niektórzy ch³opcy wchodzili do wody i za karê musieli dŸwigaæ ciê¿kie worki ze œmieciami. Po wykonanym zadaniu poszliœmy zmêczeni w kierunku przystanku. Do Andrychowa wróciliœmy oko³o 12 i rozeszliœmy siê do domów. Cieszê siê, ¿e mog³em siê przyczyniæ do czystoœci œwiata, który jest przecie¿ dla nas Ÿród³em ¿ycia. Dlatego popieram takie akcje i bardzo chêtnie w jednej z nich uczestniczy³em.

Sprawozdanie

Rafa³ Pysz kl. VIA

Jubileuszowa 10 Akcja „Sprz¹tanie œwiata – Polska” pod has³em:

ZIELONY ŒWIAT - ZIELONY DOM Zielony œwiat Œmieci i zanieczyszczenia nie znaj¹ granic. Cokolwiek dzieje siê w jakimœ miejscu Ziemi, przyniesie konsekwencje dla ca³ej naszej Planety. Dlatego wa¿ne jest, aby na ca³ym œwiecie podejmowane by³y akcje, które bêd¹ zapobiega³y dewastacji œrodowiska i pomaga³y je odnawiaæ. Takim globalnym dzia³aniem jest w³aœnie „Sprz¹tanie œwiata”. To dziêki akcji, w 130 krajach, w ten sam wrzeœniowy weekend, dziesi¹tki milionów osób ró¿nych narodowoœci, ras, wyznañ i œwiatopogl¹dów jednocz¹ siê w dzia³aniu dla dobra ca³ej ludzkoœci. Razem pielêgnujemy „Zielony œwiat”! Zielony dom „Myœl globalnie - dzia³aj lokalnie” to jedno z g³ównych przes³añ akcji. Nie bêdzie

„Zielonego œwiata” bez „Zielonego domu”. A przecie¿ ka¿dy z nas na co dzieñ mo¿e oszczêdzaæ energiê np. wy³¹czaj¹c graj¹ce „dla nikogo” radio czy telewizor, albo gasz¹c niepotrzebnie zapalone œwiat³o. Mo¿e oszczêdzaæ wodê zakrêcaj¹c kran podczas mycia zêbów, czy golenia. Mo¿e na zakupy pójœæ z w³asn¹ torb¹ i nie przynosiæ do domu niepotrzebnych opakowañ. Mo¿e segregowaæ odpady i oddawaæ je do recyklingu. Mo¿emy i powinniœmy w naszych rodzinach propagowaæ nowy, ekologiczny styl ¿ycia - twórzmy „Zielone domy”! Zielony Punkt Punkt to bardzo wa¿na rzecz – punkt honoru, punkt podparcia, ka¿dy zdobyty punkt... Tak¿e do naszych codziennych planów dok³adajmy jeszcze jeden punkt: ZIELONY PUNKT - codziennie coœ po¿ytecz-

nego dla œrodowiska. Nie musimy od razu „przenosiæ gór” - ale np. starajmy siê segregowaæ odpady albo dokonywaæ dobrych tak¿e dla œrodowiska wyborów podczas zakupów. „Zielony Punkt” ma te¿ inne wa¿ne dla œrodowiska znaczenia. To rodzaj oznakowania, które mo¿emy spotkaæ na 460 miliardach opakowañ. Oznakowanie to mówi nam, ¿e dany producent uiœci³ op³atê na odzyskanie i recykling u¿ytych przez siebie opakowañ. „Zielony Punkt” wspiera tym samym przyjazne dla œrodowiska sposoby zagospodarowania odpadów opakowaniowych. To bardzo wa¿ne zadanie. Pomaga bowiem w uzyskaniu okreœlonych polskim prawem poziomów odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych. Dodajmy, ¿e po pierwszym roku funkcjonowania ustawy poddano recyklingowi niewiele po-


Nasz Œwiat nad 20% odpadów opakowaniowych. A zamiast spodziewanych ok. 200 mln z³otych z op³at produktowych (swego rodzaju kar p³aconych przez producentów za nie odzyskiwanie opakowañ wprowadzonych przez siebie na rynek) wp³ynê³o dot¹d tylko 13,5 mln. Nie jest wiêc jeszcze dobrze z polskim systemem gospodarki odpadami. Ale i tutaj „Zielony Punkt” pomaga œrodowisku. Rekopol Organizacja Odzysku S.A., która w Polsce jako jedyna przyznaje licencjê na u¿ywanie znaku „Zielony Punkt”, przejmuje od przedsiêbiorców obowi¹zek odzysku i recyklingu wymagany prawem. Jest jedyn¹ z kilkudziesiêciu organizacji odzysku dzia³aj¹cych w Polsce, która bezpoœrednio buduje i wspiera funkcjonowanie systemów selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych w gminach. Prowadzi tak¿e edukacjê spo³eczeñstwa w zakresie segregacji odpadów opakowaniowych.(patrz te¿: www.rekopol.pl). „Zielony Punkt” i „Sprz¹tanie œwiata” bêd¹ w tym roku wspólnie prowadziæ edukacjê ekologiczn¹ w zakresie selektywnej zbiórki odpadów. 10 lat „Sprz¹tania œwiata” w Polsce W tym roku odbêdzie siê ju¿ 10 polska edycja „Sprz¹tania œwiata”. Za nami kawa³ dobrej roboty dla dobra œrodowiska – i ka¿dego z nas samych. Przez ten czas w akcjê zaanga¿owa³o siê ok. 15 milionów wolontariuszy! Efekty podejmowanych w tym czasie dzia³añ tez robi¹ wra¿enie: setki tysiêcy ton odpadów zawróconych z drogi na wysypiska i oddanych do recyklingu, dziesi¹tki tysiêcy uprz¹tniêtych dzikich wysypisk, czystsze wsie i miasta, lasy, jeziora i rzeki. „Sprz¹tanie” odbywa³o siê tak samo pieczo³owicie od pla¿ Ba³tyku po szczyty Tatr. Przy okazji akcji „problem œmieciowy” zaczê³y powszechnie nag³aœniaæ media. Masowoœæ naszego ruchu by³a dla polityków argumentem za przyjêciem w roku 1996 ustawy o utrzymaniu czystoœci i porz¹dku w gminie. Akcja zainspirowa³a i zainicjowa³a wiele ogólnopolskich, regionalnych i lokalnych programów edukacji ekologicznej i zbiórki selektywnej odpadów – czêsto wieloletnich – jak np. program „Czysta gmina” czy szkolny konkurs ekologiczny Fruit-tella. Polska edycja „Sprz¹tania œwiata” od lat jest oceniana przez Œwiatowe Biuro Clean Up the World jako wzorowa, a nasze doœwiadczenia by³y podstaw¹ do rozpoczêcia i prowadzenia akcji w Ukrainie i Bia³orusi. W uznaniu wartoœci i korzyœci wynikaj¹cych z akcji „Sprz¹tanie œwiata –

Strona 5 Polska” dla polskiego Pañstwa i spo³eczeñstwa, sama akcja, koordynuj¹ca j¹ Fundacja Nasza Ziemia oraz inicjatorka akcji, Mira Stanis³awska-Meysztowicz, wielokrotnie by³y wyró¿niane, m.in. medalem

Pro Publico Bono, Z³otym Liœciem Ministra Œrodowiska, Europejsk¹ Nagrod¹ Fundacji Forda, a tak¿e Orderem Odrodzenia Polski i Orderem Uœmiechu dla Miry. Razem jesteœmy si³¹, która od dziesiêciu lat zmienia œwiadomoœæ mieszkañców Polski. Dziêki naszym konsekwentnym dzia³aniom wzrasta poczucie odpowiedzialnoœci za „swoje œmieci” i odsetek stosuj¹cych selek-

tywn¹ zbiórkê odpadów. Ze sprawozdañ od uczestników „Sprz¹tania œwiata - Polska” wynika, ¿e w roku 2002 ponad 67% uczestników „inicjowa³o recykling” (zbierane odpady by³y segregowane i przekazywane do dalszego przerobu). Jest to wiêcej ni¿ w latach ubieg³ych: w roku 2001 - 60%, 2000 - 52%, 1999 - 30%. Wierzymy, ¿e w tym roku bêdzie nas segreguj¹cych jeszcze wiêcej. Jubileusz ten bêdziemy œwiêtowaæ w sposób w³aœciwy dla tradycji „Sprz¹tania” – po¿ytecznymi programami wspomagaj¹cymi zbiórkê selektywn¹, oszczêdzaniem energii, ograniczaniem u¿ycia zbêdnych

opakowañ, sadzeniem drzew, zak³adaniem ogrodów i zieleñców. Razem z Klubem Gaja prowadzimy ju¿ program „Œwiêto drzewa”. Zacz¹³ siê tak¿e oficjalny program jubileuszowy akcji: „10 ogrodów na 10-lecie” - za³o¿enie ogrodów przyszkolnych w dziesiêciu miastach w Polsce: Szczecinie, Gdañsku, Bia³ymstoku, Lublinie, Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Œrodzie Œl¹skiej, Wroc³awiu i Warszawie. Bêd¹ one mi³¹ i po¿yteczn¹ pami¹tk¹ po naszym jubileuszu. Ogrody, zaprojektowane profesjonalnie przez architektów krajobrazu, za³o¿one bêd¹ przez uczniów, rodziców i nauczycieli. Pomagaæ w tym bêd¹ tak¿e lokalni sponsorzy. Tradycyjnie akcji towarzyszyæ bêdzie piosenka. W tym roku komponuje j¹ Marek Koœcikiewicz z zespo³u DeMono. Tak¿e plakat akcji bêdzie ozdobiony grafik¹ wybitnego polskiego plakacisty, Rafa³a Olbiñskiego. Ju¿ po raz pi¹ty podarowa³ on dla akcji swoj¹ pracê. Planowany jest te¿ rocznicowy koncert, przygotowywany jest film dokumentalny o akcji - do obejrzenia we wrzeœniu na antenie TVP 3. Dziesiêæ lat akcji w Polsce opisane zostanie równie¿ w rocznicowej ksi¹¿ce. Dziêkujemy wszystkim uczestnikom akcji, jej sympatykom i propagatorom. Szczególnie dziêkujemy dziennikarzom, którzy pomagaj¹ nam kreowaæ now¹ ekologiczn¹ œwiadomoœæ polskiego spo³eczeñstwa.

G³ównymi Sponsorami „Sprz¹tania œwiata – Polska 2003” s¹: Narodowy Fundusz Ochrony Œrodowiska i Gospodarki Wodnej RekoPol Organizacja Odzysku S.A. Owens Illinois Polska S.A. Pozostali sponsorzy: Bank Ochrony Œrodowiska, Sieæ IDEA, Impel Security Polska, KPMG Polska, MediaNet, Perfetti Van Melle Polska, Spedpol Wiêcej informacji: Fundacja Nasza Ziemia ul. Ho¿a 3 m 5, 00-528 Warszawa tel./faks 622 9868, 622 8118 fundacja@naszaziemia.pl, www.naszaziemia.pl


Strona 6

Nasz Œwiat

Kapitan Hak reagowa³ na g³os w³aœciciela.

Reporta¿

WAKACJE NA HELU! W tym roku z rodzicami postanowiliœmy, ¿e spêdziliœmy wakacje nad morzem. A dok³adnie na Helu. Droga poci¹giem by³a mêcz¹ca, a zarazem bardzo ciekawa. Przeje¿d¿aliœmy przez np. Warszawê, Sopot, Gdyniê, Gdañsk. Dotarliœmy na miejsce szczêœliwie. Domek, w którym mieszkaliœmy, by³ ³adny przytulny. Rozpakowaliœmy siê, i od razu poszliœmy zobaczyæ Zatokê Puck¹ oraz morze. W zatoce woda by³a czysta - zobaczyliœmy muszelki oraz kolorowe meduzy. W morzu woda ju¿ nie by³a tak czysta, ale za to by³y tam wiêksze fale. Nad morzem czêsto zbiera³am muszelki, by³y tam te¿ inne atrakcje na przyk³ad zje¿d¿alnia, z której wpada³o siê do basenu, trampolina, na której czêsto przebywa³am. Pi¹tego dnia prze¿y³am cudowny rejs statkiem o nazwie „Sandra”. Uczy³am siê nim nawet sterowaæ. Zwiedziliœmy tak¿e dwie kanonierki. Widzieliœmy prawdziwych marynarzy. Któregoœ dnia, kiedy szliœmy na pla¿ê, spotkaliœmy nadmuchanego kapitana Haka. Kapitan Hak reagowa³ na g³os w³aœciciela. Bardzo mi siê on spodoba³. Poprosi³am rodziców, aby zrobili mi z nim zdjêcie. Oczywiœcie, rodzice zgodzili siê zrobiæ zdjêcie z Hakiem. Potem widzia³am œciankê strachu. Jest to œcianka, na któr¹ wspinaj¹ siê alpiniœci. Wyjœcie na œciankê by³o trudne, ale uda³o mi siê to najlepiej. Pan, który mnie asekurowa³, powie-

dzia³, ¿e mogê kiedyœ zostaæ alpinistk¹. Ko³o œcianki by³o równie¿ strzelanie z ³uku, na które tak¿e siê skusi³am, lecz nie posz³o mi to zbyt dobrze. Czêsto chodziliœmy na dyskoteki, które odbywa³y siê w barze na molo. Dziewi¹tego dnia, kiedy wybraliœmy siê do fokarium, prawie trafiliœmy na karmienie fok. Foki by³y wysportowane. W fokarium znajdowa³o szeœæ fok. Balbin przyszed³ na œwiat w 1992 roku na estoñskiej wysepce Innarahu w pobli¿u Saaremy. Joel urodzi³ siê na tej samej wyspie w 1997 roku. Unda Marina (³ac.: Fala Morska) urodzi³a siê w 1994 roku w Estonii. Agata, Anna, Ewa, przysz³y na œwiat w 1998 roku na estoñskiej wyspie Allirahu. Krystyna ( 19982001) pochodzi³a z tej samej wyspy, prze¿y³a w helskim fokarium 3 lata 39 dni. Zabi³y j¹ monety wrzucane do basenu przez turystów „na szczêœcie”. Gdy Krysiê rozciêto, wylecia³o z brzucha 976 monet. W Morzu Ba³tyckim ¿yj¹ tylko trzy gatunki fok: foka obr¹czkowana, foka szara, foka

pospolita. Fokarium jest czêœci¹ stacji morskiej - naukowej placówki terenowej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdañskiego. Fokarium to zespó³ doœwiadczalnych basenów hodowlanych. Tu realizowany jest fragment projektu odtwarzania i ochrony kolonii fok szarych w rejonie Ba³tyku. Ciê¿ko mi by³ po¿egnaæ siê z morzem oraz Helem, ale wierzê, ¿e na drugi rok te¿ tu przyjedziemy. Wakacje uda³y siê w stu procentach - by³o bardzo fajnie. Dominika Kocemba, 6a.


Nasz Œwiat

Strona 7

Reporta¿

HARCERSKIE WAKACJE

Hufiec im. ”Szarych Szeregów” w Andrychowie zorganizowa³ obóz harcerski w Rogowie. Pierwszy turnus trwa³ od 1 do 18 lipca, natomiast drugi od 17 lipca do 3 sierpnia. Ja pojecha³am na ten drugi, czyli wyje¿d¿a³am 17 lipca. Komendantk¹ by³a dh. Maria Walkowiak. Zbiórka odby³a siê przy stacji PKP w Andrychowie, o godzinie 12.00, gdzie czeka³y na nas dwa autobusy, które mia³y zawieŸæ nas do Bielska - Bia³ej. Przed wejœciem do nich zostaliœmy przydzieleni do poszczególnych dru¿ynowych. Gdy zapakowaliœmy siê do autobusów, wszyscy po¿egnali siê z rodzicami i rodzeñstwem. Nareszcie!!! Koniec ¿egnania, pora jechaæ! Wszyscy wsiedli, a po drodze œpiewaliœmy piosenki. Autobus zatrzyma³ siê tu¿ przy stacji PKP w Bielsku - Bia³ej, gdzie czekaliœmy na poci¹g do Ko³obrzegu. Nie musieliœmy d³ugo czekaæ na poci¹g, gdy¿ przyjecha³ od razu po naszym przyjœciu. W poci¹gu podzieliliœmy siê na grupy po osiem osób, poniewa¿ w³aœnie separatka tyle osób mieœci³a. Ja separatkê dzieli³am z Asi¹, Dominik¹, Soni¹, Ani¹, Kasi¹, Ani¹ i Justyn¹. Droga poci¹giem by³a bardzo przyjemna, poniewa¿ w naszej separatce graliœmy na gitarze i œpiewaliœmy. O godzinie 23.00 rozpoczê³a siê cisza nocna i wszyscy musieli rozejœæ siê do swoich separatek i zgasiæ œwiat³o. Jednak naszej grupie strasznie siê nudzi³o i zaczê³yœmy opowiadaæ historie o duchach i œmieszne kawa³y. Posz³yœmy spaæ oko³o 3 nad ranem, a wsta³yœmy o 8.00 rano. Oko³o godziny 11.00 byliœmy w Ko³obrzegu, sk¹d ruszyliœmy do Rogowa. Gdy jechaliœmy autobusem, wszyscy ogl¹dali widoczne morze. Kiedy wje¿d¿aliœmy do lasu poczu³am, ¿e zaraz bêdziemy w obozie. Nie myli³am siê, po chwili byliœmy na miejscu i podzielono nas na dwie grupy, mianowicie: zrzeszonych, czyli harcerzy, których dru¿ynowym by³ dh. Artur oraz na n i e zrzeszonych, czyli osoby, które nie nale¿a³y do harcerstwa (ich dru¿ynow¹ by³a dh. Beata).

Po podzieleniu na grupy mieliœmy zaj¹æ namioty. Mnie od pocz¹tku przypad³ do gustu namiot trzeci i ten w³aœnie zajê³yœmy. W dzieñ przyjazdu zaczêliœmy budowaæ bramê i ogrodzenie. Gdy skoñczyliœmy, mieliœmy 15 minut na zapoznanie siê ze Szczepem z Krakowa “Wigrami”. Ten szczep sk³ada³ siê z trzech dru¿yn: zuchów, dru¿yny dziewcz¹t “X dh Polonia”, dru¿yny ch³opców “57 dh Wigry”. Po 15 minutach us³yszeliœmy gwiz-

dek, okaza³o siê, ¿e to oboŸny pwd. Stanis³aw Bizoñ krzycza³: - Przygotowanie do kolacji, czas 5 minut! Oznacza³o to, ¿e mamy przygotowaæ sztuæce i za 5 minut stawiæ siê przed namiotami. Po zjedzeniu poszliœmy na pla¿ê przywitaæ siê z morzem. O godzinie 22.00 rozpoczê³a siê cisza nocna i wszyscy rozeszli siê do namiotów i od razu zasnêli, gdy¿ byli zmêczeni podró¿¹. Pobudka by³a o godzinie 7.00, gdy wszyscy wstali i umyli siê, pokazywano nam jak siê œciele kanadyjki, gdy¿ w obozie trwa³ konkurs czystoœci. Rywalizacja toczy³a siê pomiêdzy namiotami. O godzinie 8.39 wszyscy poszli na œniadanie. Przed ka¿dym posi³kiem œpiewaliœmy jak¹œ krótk¹ piosenkê. Po zjedzeniu œniadania poszliœmy na

pla¿ê. Kiedy zbli¿y³a siê pora obiadowa, wróciliœmy do obozu. Po obiedzie rozpoczê³a siê cisza poobiednia, w czasie której zajmowaliœmy siê wymyœlaniem nazwy namiotu i zrobieniem totemu (kukie³ki obozowej). Namioty nazywa³y siê: Diab³y, Anio³ki Artiego, Eklerki, Krakersy Cebulowe, Krakersy Pizzowe i Krasnoludy z Morii. Kiedy nadszed³ czas kolacji, znowu us³yszeliœmy gwizdek i komendê. Po zjedzeniu graliœmy wraz z Krakersami w siatkê. Na nastêpny dzieñ o godzinie 10.00 odby³ siê apel, w czasie którego nagrodzono niektóre osoby i przedstawiano plan dnia. Popo³udnie zazwyczaj spêdzaliœmy na pla¿y, a ciszê poobiedni¹ w Mrze¿ynie lub œpiewaliœmy piosenki. Raz nawet ogl¹daliœmy w kinie film pt. ”J¹dro Ziemi” i p³ynêliœmy statkiem. Odby³ siê tak¿e teatrzyk i randka w ciemno, w której nagrodami by³o: · czyszczenie latryn przez ca³y tydzieñ, · romantyczna randka z pszczo³ami, · warta nocna poza kolejk¹. Warty mieliœmy przez jeden dzieñ od 17 do 17. W dzieñ staliœmy przy bramie, a w nocy chodziliœmy po ca³ym obozowisku. W planie by³a tak¿e wycieczka do Miêdzyzdrojów, na któr¹ pojechaliœmy po zjedzeniu œniadania. Po drodze przeje¿d¿aliœmy przez Niechorze, gdzie zwiedzaliœmy wie¿ê. Nastêpnie przez Trzêsacz, gdzie znajdowa³y siê ruiny starej, nadmorskiej budowy. Przez ca³a podró¿ “s³uchaliœmy” nudnych opowiadañ pani przewodnik Barbary M³osiek. Gdy byliœmy w Miêdzyzdrojach, zwiedzaliœmy miasto i park, gdzie znajdowa³ siê chodnik z odbitymi rêkami s³awnych osób. Oko³o godziny 20.00 byliœmy w obozie. Niektóre noce by³y przez nas nieprzespane, gdy¿ odbywa³y siê podchody. Wygl¹da³o to tak: ka¿dy z trzech namiotów mi¹³ swój kwadrat, w którym siedzia³ instruktor i œwieci³ latark¹ w ziemiê, by³o


Strona 8

Cd. ze str. 7 dwóch stra¿ników, którzy jak kogoœ zobaczyli, strzelali do niego œwiat³em latarki. Pozosta³a czwórka musia³a skradaæ siê do pozosta³ych kwadratów, aby dotkn¹æ taœmy, która owija³a drzewa, tworz¹c w³aœnie ten kwadrat, do którego skradaliœmy siê. Mieliœmy trzy takie gry podczas obozu. Czas przemija³ nam przyjemnie w czasie dyskotek i ogl¹dania zachodów s³oñca, ale najbardziej podoba³ mi siê chrzest. Wtedy przez ca³¹ drogê musieliœmy miauczeæ, a za ka¿de inne s³owo dostawaliœmy z d¿emu. Nastêpnie szliœmy w stronê kuchni, gdzie lano nas zimn¹ wod¹ z wê¿a. Potem wracaliœmy i zatrzymaliœmy siê przy kanadyjce z szyszkami, gdzie dwie osoby chwyta³y nas za rêce oraz za nogi i przeci¹ga³y plecami po szyszkach. Zaraz po kanadyjce z szyszkami by³ postój, gdzie jedliœmy niedobr¹ mieszankê, a potem by³o bajorko z brudn¹ wod¹, gdzie trzeba by³o siê zanurzyæ. Po tej próbie poszliœmy na pla¿ê do Neptuna, gdzie trzeba by³o poca³owaæ kolano jego ¿ony, które by³o wysmarowane musztard¹. Po poca³owaniu klêkaliœmy przed Neptunem, a ten nadawa³ nam imiê. Ja nazywa³am siê “Bezzêbna Syrena”. Niestety, nasz czas pobytu w obozie przemin¹³, nawet nie wiedzia³am kiedy. W ten ostatni dzieñ odby³ siê apel po¿egnalny, na którym zosta³ rozstrzygniêty konkurs czystoœci. Zwyciê¿y³y Anio³ki Artiego, które zdoby³y 33,5 pkt. a my drugie miejsce i 33 pkt., ale i tak by³yœmy zadowolone z drugiego miejsca. Gdy apel zakoñczy³ siê, wszyscy poszli siê pakowaæ. Przed wyjazdem po¿egnaliœmy siê z morzem, a o godzinie 18.00 nadszed³ czas powrotu do Andrychowa. Wsiedliœmy do autobusu i pojechaliœmy do Ko³obrzegu, gdzie - czekaj¹c na poci¹g - pl¹saliœmy sobie i œpiewaliœmy piosenki. Gdy poci¹g przyjecha³, wsiedliœmy do niego i znowu, jak w drodze do Ko³obrzegu, podzieliliœmy siê na grupy, tym razem szeœcioosobowe. W mojej separatce byli: Asia, Dominika, Micha³, Piotrek, Kuba. Drogê powrotn¹ dziewczyny przespa³y, a ch³opcy w ogóle nie spali. O godzinie 10.00 byliœmy ju¿ w Bielsku Bia³ej, gdzie czeka³y na nas dwa autobusy do Andrychowa. Po drodze œpiewaliœmy sobie piosenki, a w Andrychowie, byliœmy oko³o godziny 12.00. Na po¿egnanie zaœpiewaliœmy sobie piosenkê “Dym z ja³owca”. Kiedy wszyscy siê po¿egnali, rozeszliœmy siê do domu. Na obozie bardzo mi siê podoba³o i chcia³abym pojechaæ tam w przysz³ym roku. £ysa

Nasz Œwiat

Wakacje w Zawoi Dnia 5.07.03.r. wyjecha³am na wakacje do miejscowoœci Zawoja, która znajduje siê w górach. Wyjazd organizowa³a grupa „Arka”. Nasi opiekunowie mieli na imiê: Kasia, Krzysiek, Aga, Sylwia, Dominika, Mariusz. Mia³ z nami jechaæ ksi¹dz Rafa³, ale niestety nie pojecha³.

Wyruszyliœmy o godz. 10.00. Gdy dotarliœmy na miejsce, wszyscy podziwiali piêkne widoki. Obok oœrodka znajduje siê Klasztor Karmelitów Bosych. Potem odpoczywaliœmy po dwugodzinnej podró¿y. Po zadomowieniu siê poszliœmy na obiad. Nazajutrz obudziliœmy siê wypoczêci. Po œniadaniu poszliœmy na mszê œw., a po niej na spacer. Wieczorem bawiliœmy siê i œpiewaliœmy piosenki. O godz. 22.00 trzeba by³o iœæ do ³ó¿ek. Wszyscy z naszego pokoju po³o¿yli siê do ³ó¿ek, tylko ja z kole¿ank¹ rozmawia³yœmy do póŸna w nocy. W poniedzia³ek pogoda nie dopisa³a, la³o i by³o zimno. Pozostaliœmy wtedy w oœrodku i wspólnie spêdziliœmy ca³y dzieñ na zabawach. Wtorek powita³ nas s³oñcem. Od rana panowa³ dobry nastrój. Po œniadaniu zeszliœmy na dó³, ¿eby siê rozruszaæ. Gdy wszyscy byli rozbudzeni, poszliœmy do sklepu. Po obiedzie byliœmy na spacerze. Wieczorem zorganizowaliœmy dyskotekê, która trwa³a do pierwszej w nocy. Potem bardzo senni poszliœmy do ³ó¿ek. W œrodê byliœmy w lesie i na boisku, do którego mieliœmy 2 kilometry. Id¹c na nie przechodziliœmy ko³o wielkiego wiatraka. Obok niego znajdowa³ siê ma³y domek. Po dojœciu na boisko wszyscy graliœmy w pi³kê no¿n¹. Gdy wróciliœmy do oœrodka, zjedliœmy obiad, i poszliœmy odpocz¹æ. Wie-

czorem opiekunowie zorganizowali ognisko. Razem œpiewaliœmy i bawiliœmy siê. Po ognisku rozeszliœmy siê do pokoi. W czwartek po œniadaniu posz³am z kole¿ank¹ na spacer do lasu. Po powrocie zjad³yœmy obiad, i posz³yœmy graæ w siatkê. Na kolacji by³o weso³o. Wszyscy ¿artowali, ale - niestety - trzeba by³o iœæ spaæ. W nocy opowiadaliœmy sobie straszne historie. Zasnêliœmy dopiero oko³o 4.00 w nocy. Rano spóŸniliœmy siê na œniadanie. Wszyscy zeszli na dó³ rozespani. Potem poszliœmy na boisko. Po obiedzie graliœmy w siatkê. Gdy wszyscy byli ju¿ zmêczeni, wróciliœmy do oœrodka, zjedliœmy kolacjê i poszliœmy spaæ. Sobota by³a pochmurna. Po œniadaniu wszyscy zaczêli siê pakowaæ. Nastêpnie poszliœmy do autokaru i odjechaliœmy. Te wakacje spêdzi³am bardzo mi³o i myœlê, ¿e takich wakacji bêdzie wiêcej. Zuzia

Zobacz archiwalne numery gazetki „Nasz Œwiat”, które udostêpniliœmy w Internecie na stronie: http://www.sp4.andrychow.pl http://www.sp4an.republika.pl


Nasz Œwiat

Strona 9

Reporta¿

Wspomnienia z wakacji

Wycieczka do Lichenia Dnia 31 lipca o godzinie 5.30 wyszed³em z mam¹ z domu i poszliœmy do miejsca, gdzie mieliœmy siê spotkaæ z ca³¹ czterdziestoosobow¹ grup¹. Celem naszej podró¿y mia³a byæ Czêstochowa i Licheñ. Wreszcie o godzinie 6.00 przyjecha³ nasz autobus. Niektórzy byli bardzo Ÿli na kierowcê poniewa¿ siê spóŸni³. Ale kiedy wyjechaliœmy wszystkim wróci³ humor. Trasa do Czêstochowy by³a trochê mêcz¹ca, by³o bardzo duszno i s³oñce tak mocno œwieci³o, ¿e a¿ razi³o w oczy. Kiedy dojechaliœmy, wszyscy od razu wyszli z autobusu i poszli do klasztoru. Ja wyszed³em na wie¿ê i podziwia³em piêkne widoki. Klasztor Czêstochowski mieœci³ siê wmieœcie na oko³o by³o du¿o drzew i zieleni. Ja chcia³em zobaczyæ przede wszystkim armaty, którymi Polacy bronili siê przed Szwedami i skarbiec gdzie trzymano ró¿ne kosztownoœci takie jak: diamenty, szmaragdy, drogocenne klejnoty i broszki ze z³ota i srebra. Niestety, czas na zwiedzanie klasztoru min¹ i musia³em wracaæ na zbiórkê. Nastêpnym punktem wycieczki by³ Licheñ, w którym jest najwiêksza bazylika w Europie. Kiedy tam dojechaliœmy, musieliœmy znaleŸæ miejsce na nocleg, a póŸniej zwiedzaæ zabytki. Odwiedziliœmy koœció³ œwiêtej Doroty, Ÿróde³ko z cudown¹ wod¹, z którego pobraliœmy trochê wody do figurek. Zwiedziliœmy Golgotê która by³a zbudowana z kamieni i z kolorowego szk³a. ¯eby wyjœæ na sam¹ górê Golgoty, trzeba by³o przechodziæ przez ró¿ne korytarze w których by³y bardzo ³adne figury i rzeŸby. Ju¿ prawie na samej górze zobaczy³em schody, po których wychodzi³o siê tylko na kolanach. Po Golgocie zosta³ nam czas na bazylikê, która by³a bardzo piêkna, po³yskiwa³a jakby z³otem, mia³a po lewej stronie wspania³¹ wysok¹ wie¿ê, a z prawej dzwonnicê z dzwonem Jana Paw³a II. Wzd³u¿ bazyliki rozci¹ga³y siê wielkie i piêkne ogrody z jedn¹ fontann¹ i z pomnikiem Ojca Œwiêtego. Kiedy nadszed³ wieczór, wróciliœmy do swoich pokojów. W nastêpnym dniu rano, musieliœmy ju¿ wyje¿d¿aæ, ale na szczêœcie kierowca naszego autokaru pomyœla³, ¿e moglibyœmy w drodze do domu zatrzymaæ w GnieŸnie, wiêc nasza wycieczka trochê siê przed³u¿y³a. Odwiedzenie tych miast bardzo mi siê podoba³o i chcia³bym to jeszcze kiedyœ powtórzyæ. Micha³ Gawêda Klasa 6 a

Tegoroczne wakacje spêdzi³am mi³o i ciekawie. Po rozdaniu œwiadectw wyjecha³am na wycieczkê do Wis³y, Szczyrku i Ustronia. Najwiêksz¹ atrakcj¹ w Ustroniu by³ wyjazd kolejk¹ linow¹ na Czantoriê. Podziwia³am tam górskie widoki oraz mog³am skorzystaæ ze zjazdu torem œlizgowym zwanym „rynn¹”. Przeje¿d¿aj¹c przez Wis³ê-Malinkê, ogl¹da³am s³ynn¹ skoczniê, na której trenowa³ Adam Ma³ysz. Gdy by³am w Wiœle, odwiedzi³am dom Ma³yszów, gdzie rozmawia³am z pani¹ Izabel¹, od której otrzyma³am autograf jej mê¿a Adama – s³ynnego skoczka narciarskiego. W Szczyrku paliliœmy ognisko i piekli-

œmy kie³baski. PóŸnym wieczorem wróciliœmy do domu. Nastêpnie przebywa³am w szpitalu w Oœwiêcimiu, gdy¿ mia³am operacjê kolana. Resztê wakacji spêdzi³am u babci na wsi, poniewa¿ nie mog³am chodziæ. Po koniec sierpnia wraz z cioci¹ postanowi³am wybraæ siê na Chrobacz¹ £¹kê, a w nastêpny dzieñ na Szyndzielniê. Wyjazd gondol¹ na szczyt Szyndzielni by³ wspania³ym prze¿yciem. I tak minê³y wakacje. Na d³ugo bêdê je pamiêtaæ, choæ d³u¿szy okres czasu mia³am unieruchomion¹ nogê i nie mog³am chodziæ Wykonane pami¹tkowe zdjêcia, bêd¹ mi przypominaæ górskie wycieczki i ciekawie spêdzony czas. MRZYG£ÓD PATRYCJA, Klasa VIa


Lubi³ historiê, wybra³ polski

Fikcja

Tegoroczne wakacje spêdzi³am z kole¿ankami w Australii. Mieszka³yœmy w ma³ej wiosce Aborygenów. Nasz dzieñ zaczyna³ siê wraz ze wschodem s³oñca, czyli oko³o godziny 3.40. Po umyciu siê w rzece sz³yœmy razem, z aborygeñskimi myœliwymi na polowanie. Nasz¹ zdobycz¹ by³y przede wszystkim wombaty. Po zjedzonym œniadaniu nadszed³ czas na naukê gry na did¿eridu, czyli drewnianej tr¹bie. Wymaga³o to du¿ej si³y, aby wydobyæ z niej dŸwiêk. W 40-stopniowym upale dmuchanie w did¿eridu mêczy³o nas. Odpoczywaj¹c przygl¹da³yœmy siê jak Aborygeni wyrabiaj¹ narzêdzia i broñ. Wreszcie nadszed³ czas na obiad. Aborygeni zajadali siê larwami owada witchetty, natomiast na deser pogryzali odw³oki mrówek. My jednak nie pokusi³yœmy siê na ich przysmak, wola³yœmy konserwê z puszki. Po obiedzie zazwyczaj wyrusza³yœmy na spacer. Wtedy podgl¹da³yœmy skacz¹ce kangury, koale jedz¹ce liœcie eukaliptusa oraz kolczatki. Gdy wraca³yœmy do wioski robi³o siê ciemno. Siada³yœmy wtedy przy ognisku i wraz z ca³¹ wiosk¹ s³ucha³yœmy opowieœci wodza. Ten miesi¹c spêdzony w Australii, utwierdzi³ mnie w przekonaniu, ¿e to piêkny i ciekawy kontynent, który warto zobaczyæ i bli¿ej poznaæ. Paulina Urbaniak, 6d

„Nasz Œwiat”

Magazyn dla uczniów Red. nacz. Piotr Szczepañski Redaguje zespó³ uczniów SP 4

e - mail: sp4an@poczta.onet.pl

Wywiad z panem Krzysztofem Paczyñskim Kamil: Czy pozna³ pan ju¿ czêœciowo nasz¹ szko³ê i panuj¹ce tu obowi¹zki? Krzysztof: Pozna³em wszystkie obowi¹zki panuj¹ce w szkole numer cztery. Kamil: Jakiego przedmiotu pan uczy i czy jest pan wychowawc¹ któreœ z klas? Krzysztof: Uczê jêzyka polskiego i jestem wychowawc¹ 5e. Kamil: Czy mieszka pan w Andrychowie? Krzysztof: Nie, nie mieszkam w Andrychowie. Kamil: Ile ma pan lat? Krzysztof: Mam dwadzieœcia szeœæ lat. Kamil: Gdzie uczêszcza³ pan do szko³y? Krzysztof: Do szko³y uczêszcza³em w Brzezince, Su³kowicach - £êgu. Kamil: Czy lubi pan tê szko³ê i nauczycieli? Krzysztof: Ca³y czas j¹ poznajê i staram siê wszystkich polubiæ. Kamil: Jaki przedmiot by³ dla pana naj³atwiejszy, a jaki najtrudniejszy? Krzysztof: Najbardziej lubi³em histoSzko³a Podstawowa Nr 4 im. Miko³aja Kopernika Andrychów ul. W³ókniarzy 10 a tel. 875 - 20 - 82 http://www.sp4.andrychow.pl http://www.sp4an.republika.pl

riê, a najmniej matematykê. Kamil: Czy klasa, do której pan chodzi³ by³a sympatyczna i czy chodzi³y do niej fajne dziewczyny? Krzysztof: Chodzi³em do ciekawej klasy, kilku moich kolegów by³o niez³ymi urwisami. Natomiast kole¿anki by³y bardzo mi³e. Kamil: W szkole podstawowej przewa¿nie prze¿ywamy swoje pierwsze mi³oœci, z panem by³o tak samo? I czy mo¿emy poznaæ jej imiê? Krzysztof: Jeœli dobrze sobie przypominam, nie mia³em sympatii w szkole podstawowej, chocia¿ podoba³a mi siê kole¿anka Magda. Kamil: I ostatnie pytanie, czy pytania, które panu zada³em, by³y dla pana krêpuj¹ce? Krzysztof: Lekko siê zaczerwieni³em (œmiech), lecz przy osobie, która tak œmia³o zadawa³a pytania, musia³em na nie wszystkie odpowiedzieæ. Kamil: Dziêkuje bardzo, ¿e poœwiêci³ mi pan chwilê czasu i by³o mi bardzo mi³o. ¯elek


Nasz Świat Nr 44