Issuu on Google+

Informacja dotycząca zarzutów i śledztwa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie wobec b. Szefa CBA Mariusza Kamińskiego

Zarzuty, jakie sformułowała po 4 latach śledztwa Prokuratura dotyczą działań podejmowanych w latach 2007-2009 przez CBA tylko i wyłącznie w sprawie podejrzenia posiadania przez Aleksandra Kwaśniewskiego nieujawnionych i nielegalnych źródeł dochodu oraz składania przez niego nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Według Prokuratury CBA dokonało niewłaściwej oceny prawnej zgromadzonego materiału operacyjnego pisząc w uzasadnieniach do wniosków, iż materiał ten świadczy o możliwości popełnienia przez Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich przestępstwa z art. 299 k.k., art. 54 i art 56 k.k.s, tzn. posiadania przez nich nieujawnionych i nielegalnych źródeł dochodu oraz wprowadzania środków płatniczych pochodzących z tych źródeł do obiegu. Prokuratura stwierdziła, że są to niezgodne z prawdą ustalenia, bo według Prokuratury prawidłowa i rzetelna analiza materiału operacyjnego nie uprawniała do przyjęcia takiej konkluzji. Jednakże na posiedzeniu Sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich w dniu 6 lutego 2014 roku, która opiniowała wniosek Prokuratury o uchylenie immunitetu, na publicznie zadane przeze mnie pytanie odnośnie tego, czy w objętych zarzutem uzasadnieniach do wniosków znajdują się jakiekolwiek nieprawdziwe informacje, posłowie Komisji usłyszeli od prokuratorów, że taki zarzut nie jest stawiany, i że podejrzenie nie dotyczy poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Prokuratura nie kwestionuje prawdziwości informacji zawartych w uzasadnieniach do wniosków. Wbrew pojawiającym się informacjom w mediach, zarzuty nie dotyczyły fałszowania dokumentacji operacyjnej, wprowadzenia sądu w błąd, nielegalnych podsłuchów ani kontynuowania jakichkolwiek operacji wbrew prawu. Wszystkie działania operacyjne przeprowadzane przez CBA miały zgody Prokuratora Generalnego i Sądu. Przekroczenie przeze mnie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków (art. 231 §1 k.k.) miało dotyczyć składanych przez CBA wniosków do Prokuratora Generalnego i Sądów o zastosowanie kontroli operacyjnej, czyli tzw. podsłuchu oraz wniosku złożonego w 2009 roku do Prokuratora Generalnego o wyrażenie zgody na dokonanie w sposób niejawny nabycia przedmiotu pochodzącego z przestępstwa w postaci nieruchomości w Kazimierzu Dolnym. Stanowczo zaznaczam, że wnioski te były na bieżąco analizowane i zatwierdzane przez Prokuratora Generalnego i Sądy, co oznaczało, że organy te podzielały ocenę prawną dokonaną przez CBA. Wnioski nie były zatwierdzane bezrefleksyjnie- ich kształt był m.in. wynikiem bezpośrednich rozmów i korespondencji prowadzonej zarówno przeze mnie, jak i moich współpracowników z kolejnymi Prokuratorami Generalnymi i Prokuratorami Krajowymi. Do dyspozycji sędziów mających podjąć decyzję dotyczącą zgody na zastosowanie kontroli operacyjnej wyznaczeni byli za każdym razem funkcjonariusze znający sprawę, a na polecenie Sądu przekazywane były dodatkowe materiały. Każdy zatem wniosek był przedmiotem analizy kilku niezależnych od siebie organów. Taka przyjęta przez ustawodawcę procedura ma zagwarantować, że ewentualne błędy wnioskodawcy zostaną przez nadzór Prokuratora Generalnego i Sądy wyeliminowane. Nikt jednak nie stawia zarzutu ani kolejnym Prokuratorom Generalnym ani sędziom, którzy wydawali decyzje w tych sprawach.


Nigdy do tej pory nie było sytuacji, w której sam fakt złożenia wniosku przez szefa służby specjalnej skutkował wszczęciem przeciwko niemu postępowania karnego. Tym razem, taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w historii Prokuratury . Co więcej, na kilka miesięcy przed rozpoczęciem przez CBA działań operacyjnych objętych zarzutem, Prokuratura Apelacyjna w Katowicach, jako pierwsza wszczęła śledztwo w sprawie uchylania się Jolanty Kwaśniewskiej i Aleksandra Kwaśniewskiego od opodatkowania oraz podejmowania działań mogących utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków płatniczych, tj. o przestępstwa z art. 54 k.k.s. i art. 299 k.k. Pomimo tego nikt nie zamierza stawiać im z tego powodu zarzutów. A przecież Prokuratorzy wszczynający to postępowanie dokonali identycznej oceny prawnej jak CBA. Po odwołaniu mnie z pełnionej funkcji, nowy szef CBA Paweł Wojtunik zarządził przeprowadzenie audytu śledztw przeprowadzanych w czasie kiedy ja pełniłem tę funkcję. W skład zespołu przeprowadzającego audyt weszli zaufani funkcjonariusze nowego szefa CBA. Zespół ten nie dopatrzył się żadnych naruszeń prawa w sprawie działań CBA dotyczących sprawy Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, czemu dał wyraz w oficjalnym raporcie. Dokument ten znajduje się zarówno w CBA, jak i w Prokuraturze. Mimo takiego stanowiska zespołu audytowego, Paweł Wojtunik polecił jednemu z funkcjonariuszy sporządzenie doniesienia do Prokuratury dotyczącego przekroczenia przez Mariusza Kamińskiego uprawnień w sprawie Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Doniesienie to trafiło w 2010 roku do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Prokuratorzy Prokuratury Apelacyjnej przez rok prowadzili intensywne śledztwo przesłuchując kilkudziesięciu funkcjonariuszy i analizując materiały niejawne CBA. Śledczy z Prokuratury Apelacyjnej nie postawili w tym czasie nikomu zarzutów i nie stwierdzili naruszenia prawa przez CBA. W 2011 roku, z nieznanego powodu, sprawa ta została im jednak odebrana i przekazana do Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga (prokuratury niższego szczebla). Prokuraturą tą kieruje jako pierwszy zastępcy Prokurator Mariusz Piłat - syn byłego ministra i prominentnego działacza SLD Andrzeja Piłata, osoby niewątpliwie osobiście znającej i politycznie w przeszłości wspierającej Aleksandra Kwaśniewskiego. Z uwagi na to, przekazanie tego śledztwa Prokuraturze Okręgowej Warszawa Praga w Warszawie było niewłaściwe i naraża działania prokuratury na zarzut braku bezstronności. Wątpliwości co do działań tej Prokuratury wzbudza sposób prowadzenia śledztwa. Na kilka tygodni przed złożeniem przez Prokuraturę wniosku o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu, czterech funkcjonariuszy zajmujący się sprawą Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskiego zostało wezwanych do Prokuratury w charakterze podejrzanych. Na miejscu dowiadywali się jednak, że będą zeznawać w charakterze świadków, a większość pytań formułowanych było w sposób sugerujący przekroczenie przeze mnie uprawnień. Wezwania do nich wysyłane były w różnych terminach, trudno w takim wypadku zakładać jedynie pomyłkę. Uważam, że materiały operacyjne zebrane przez CBA w sprawie Jolanty Kwaśniewskiej i Aleksandra Kwaśniewskiego w imię interesu publicznego powinny zostać odtajnione i zbadane przez Sejmową Komisję Śledczą.

Mariusz Kamiński


Informacja dotycząca zarzutów i śledztwa Prokuratury wobec byłego szefa CBA