Issuu on Google+

O Gospodarce, o Polsce, o Nas 31 stycznia 2011 roku, Hotel Sheraton

Konferencja gospodarczo-społeczna Prawo i Sprawiedliwość

Wprowadzenie Dzisiejszą konferencją rozpoczynamy cykl spotkań poświęconych naszym postulatom programowym w sferze gospodarki oraz finansów publicznych. Polska potrzebuje jak nigdy dotąd otwartej merytorycznej debaty na tematy ekonomiczne. Trzy lata nieudolnych rządów Platformy Obywatelskiej, podczas których zmarnotrawiono cenny czas, który powinien zostać wykorzystany na przeprowadzenie niezbędnych reform, doprowadziły do stanu zapaści finanse publiczne. Musi niepokoić wysokie tempo narastania długu publicznego. Ogromne zaniechania w rozbudowie infrastruktury uniemożliwiają szybszy i bardziej równomierny rozwój wszystkich regionów naszego kraju. Wciąż nie możemy się doczekać skutecznej reformy służby zdrowia. Nasz program kierujemy do wszystkich Polaków. Reformy gospodarcze muszą prowadzić do zbudowania silnej pozycji gospodarczej Polski na arenie międzynarodowej. Muszą stać się źródłem zasobności Polaków, a nie odbywać się ich kosztem. Mamy pomysły na naprawę finansów publicznych, reformę systemu emerytalnego, rozwój infrastruktury czy wzmocnienie nadzoru właścicielskiego skarbu państwa. Prawo i Sprawiedliwość postuluje między innymi uproszczenie systemu podatkowego, wprowadzenie budżetu zadaniowego z prawdziwego zdarzenia, odbiurokratyzowanie gospodarki i administracji. Umiejętne i racjonalne wykorzystanie środków unijnych pobudzi polską gospodarkę. Realizacja inwestycji stanie się motorem napędowym jej rozwoju. Za najważniejsze w obecnej sytuacji uważamy wyjście z kryzysu finansów publicznych i ustabilizowanie budżetu państwa. Podwyżka VAT nie może być jedyną receptą na załatanie dziury budżetowej. Do debaty o gospodarce zapraszamy wszystkich, którym na sercu leży silna pozycja gospodarcza naszego kraju: ekspertów, naukowców, teoretyków i praktyków gospodarczych, samorządowców, przedstawicieli strony społecznej. Każdego, kto uważa, że gospodarka jest w obecnej sytuacji najważniejsza. Na następnej konferencji, którą planujemy zorganizować niebawem, spotkamy się, aby omówić kwestie naszego bezpieczeństwa energetycznego. Chcemy, by program Prawa i Sprawiedliwości, z którym pójdziemy do wyborów, był dobrze przygotowany i przedyskutowany. Otwieramy wielką debatę publiczną na jego temat. Chcemy, żeby wyborcy mieli alternatywę dla polityki gospodarczej realizowanej przez obecny rząd. Dla nas najważniejsze jest stabilne, rozwijające się państwo, które stwarza jednakowe możliwości rozwoju wszystkim swoim obywatelom. 


OFE albo ZUS

Reforma systemu emerytalnego: OFE albo ZUS

W styczniu 2009 r. Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło propozycję reformy systemu emerytalnego, polegającą na stworzeniu możliwości wyboru ubezpieczyciela w II filarze. Pracownik sam decydowałby, czy jego składka w wysokości 7,3% ma być przekazywana do ZUS czy do OFE. Stanowisko PiS zostało przedstawione przez posłanki Aleksandrę Natalli-Świat i Małgorzatę Sadurską. Nasza koncepcja wyłoniła się z diagnozy niemal dziesięcioletniego funkcjonowania systemu OFE. Główne wnioski płynące z tej analizy były następujące: – brak konkurencji cenowej – niemal wszystkie fundusze pobierały maksymalną ustawową prowizję; – brak zewnętrznego miernika opłacalności inwestycji – niezadawalające wyniki inwestycyjne OFE, porównywalne z oprocentowaniem depozytu

bankowego, wynikały z zasady obliczania minimalnej stopy zwrotu, polegającej na uśrednieniu stopy zwrotu samych OFE. – uzależnienie emerytury od wyników gry giełdowej, co oznacza niskie emerytury osób osiągających wiek emerytalny w okresie bessy. Zagadnienie reformy emerytalnej powraca po niemal dwóch latach od podjęcia go przez PiS. Dodatkowo, z całą ostrością ujawniły się problemy budżetu będące skutkiem trzyletniej polityki nicnierobienia rządu Platformy i PSL. Wydarzenia ostatnich miesięcy potwierdzają nasze stanowisko ze stycznia 2009 r. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość opracuje i złoży projekt ustawy dającej obywatelom możliwość wyboru pomiędzy ZUS a OFE. Osoby, które mają większe zaufanie do rynków kapitałowych, będą mogły wybrać OFE. Taka emerytura będzie wyższa lub niższa od

możliwej do uzyskania w ZUS. Osoby które wolą polegać na instytucji państwowej jaką jest ZUS, wybiorą świadczenie o określonej wysokości. Założenia naszego projektu zakładają również dobrowolność w określeniu wysokości odprowadzanej do OFE składki oraz możliwość zmiany decyzji co dwa lata. System emerytalny musi przede wszystkim stwarzać bezpieczeństwo emerytalne Polaków. Nie może być doraźnie wykorzystywany do rozwiązywania problemów finansowych państwa, tak jak proponuje to obecny rząd. W przeprowadzonym przez Instytut Homo Homini na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości sondażu 75% badanych opowiada się za dobrowolnością wyboru sposobu oszczędzania na przyszłe emerytury. Pozostawiamy więc ten wybór Polakom. 

PROGRAM KONFERENCJI

pokaz filmu dokumentalnego o stanie budżetu państwa przedstawienie propozycji programowych PiS dotyczących infrastruktury, skarbu państwa, systemu emerytalnego wystąpienie programowe Jarosława Kaczyńskiego, Prezesa Rady Ministrów RP w latach 2006–2007


Infrastruktura

Infrastruktura – zaniedbane kolej i autostrady

Nieudolną politykę rządu premiera Tuska w sferze transportu lądowego najpełniej symbolizują dwa wydarzenia.

Pierwszym z nich jest dramatyczny chaos na kolei i dezorientacja tysięcy pasażerów, spowodowane kompromitującym sposobem wprowadzania nowego rozkładu jazdy. Wszyscy pamiętamy, jak sprzedawano bilety na pociągi, które nie jeździły i odsyłano w Katowicach pasażerów na peron nr 5, którego nie ma. Drugim takim wydarzeniem jest opublikowanie przez resort infrastruktury w dzień po drugiej turze wyborów samorządowych projektu Programu Budowy Dróg Krajowych na Lata 20112015, zakładającego przesunięcie wielu istotnych inwestycji na bliżej nieokreślony termin. Polacy poczuli sie oszukani i rozpoczęli społeczne protesty. Jak dobrze pójdzie z zapowiadanych przez rząd tysięcy kilometrów dróg ekspresowych i autostrad do końca 2013 roku oddanych zostanie do użytku co najwyżej około 1200 kilometrów. Wbrew zapowiedziom premiera Tuska miastagospodarze Euro 2012 nie zostaną połączone siecią szybkich dróg. Od początku 2009 r. minister Grabarczyk chwalił się podpisaną umową na budowę odcinka autostrady A1 ze Strykowa pod Łodzią na Śląsk. Firmę miał zbudować koncesjonariusz, firma Autostrada Południe SA. Po roku, w styczniu 2010 r. okazało się, że koncesjonariusz nie zrealizuje projektu, ze względu na swoją słabą sytuację finansową, niezdolność do sfinansowania projektu. GDDKiA wydała wówczas komunikat: „Konsorcjum Autostrada Południe SA do 22 stycznia 2010 r. nie zapewniło finansowania tego projektu, do czego zobowiązało się w umowie koncesyjnej z 22 stycznia 2009 r., co automatycznie oznacza, że straciło możliwość budowy i eksploatacji tego odcinka autostrady A1”. Przez rok droga ta w ministerialnych statystykach była pokazywana jako „w realizacji” Straciliśmy rok na naukę

ministra i podległych mu agend. Kluczowa autostrada północ-południe nie powstanie przed Euro. Taki sam błąd popełniono w przypadku autostrady A2 na odcinku Stryków-Warszawa. Przede wszystkim rząd Rzeczypospolitej oraz samorządy terytorialne muszą przygotować i realizować spójny program rozwoju sieci około 20 tysięcy dróg wysokiej klasy, niezbędnych do stymulowania równomiernego rozwoju regionalnego, który nie może ograniczać się tylko do tzw. dróg krajowych. Należy także kontynuować przyjęty w 2007 roku przez rząd PiS Program Budowy Dróg Krajowych i Autostrad, wykorzystując nowoczesne narzędzia, które były pierwotnie w nim przewidziane, m.in. drogowe spółki specjalnego przeznaczenia. Za wskazane należy uznać utworzenie docelowo Krajowej Agencji Drogowej, jako instytucji odpowiedzialnej za aktywne zarządzanie środkami finansowymi przeznaczonymi na utrzymanie, eksploatację oraz rozwój sieci dróg.

Krach na kolei

Parę dni temu premier Tusk triumfalnie obwieścił zwiększenie wydatków na inwestycje drogowe o 4,8 miliarda złotych. Niby pięknie, ale trzeba pamiętać, skąd się te pieniądze wzięły. Otóż przeniesiono je z projektów kolejowych. Zatem przybędzie być może nowych dróg, ale z pewnością nie powstaną nowe tory. Fakt ten niezbicie świadczy o nieudolności rządzącej ekipy. To przeniesienie środków było możliwe tylko dlatego, że kolej nie potrafiła wydać tych pieniędzy. Po trzech latach sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską polskie koleje potrzebują programu ratunkowego. Rząd premiera Tuska działa bowiem chaotycznie, często kierując się doraźnymi względami propagandowymi, a nie rzeczywistymi potrzebami pogrążonych w kryzysie kolei. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził w życie finansowanie kolei z akcyzy od paliw oraz powołał

Fundusz Kolejowy, zasilany głównie 20 procentami wpływów z opłaty paliwowej. W obliczu tych posunięć oraz innych działań naszego rządu można było mieć uzasadnioną nadzieję, że koleje czeka lepsza przyszłość. Jednakże minister Cezary Grabarczyk szybko rozwiał te złudzenia, czego ukoronowaniem były wspomniane już skandale towarzyszące grudniowej zmianie rozkładu jazdy. Co zatem należy zrobić, by powstrzymać degradację polskiego transportu kolejowego? Po pierwsze kolej potrzebuje większych inwestycji w infrastrukturę, tabor, informatyzację oraz w nowoczesne technologie zarządzania. Zwiększeniu nakładów na modernizację infrastruktury powinny towarzyszyć starania o zapewnienie odpowiednich środków na ten cel w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej. Należy również zadbać o zwiększenie dochodów Funduszu Kolejowego, między innymi poprzez podwyższenie odpisu z akcyzy. Niezbędne jest także wprowadzenie Narodowego Programu Modernizacji Dworców, obejmującego obiekty o znaczeniu państwowym (około 100). Pozostałe dworce – w liczbie około 700 – należy skomunalizować. Program ten winien być finansowany ze zwiększonych środków Funduszu Kolejowego oraz dodatkowo corocznie dofinansowywany na mocy ustawy budżetowej. Po drugie należy sprywatyzować spółki kolejowe poprzez giełdę bez utraty kontroli publicznej nad nimi oraz poprzez emisję nowych akcji. Równocześnie trzeba doprowadzić do systematycznego wydzielania z PKP PLK głównych inwestycji kolejowych oraz do realizowania ich w oparciu o ustawę o spółkach specjalnego przeznaczenia. Po trzecie niezbędne jest wprowadzenie w życie wszystkich regulacji chroniących rynek wewnętrzny dopuszczonych przez przepisy unijne, w tym przede wszystkim tzw. prawa wyłącznego.


Grupa Lotos

Jak PO reprezentuje interesy Skarbu Państwa

Prywatyzacja Grupy Lotos – studium przypadku

Ministerstwo Skarbu Państwa opublikowało zaproszenie w sprawie nabycia akcji spółki Grupa LOTOS Spółka Akcyjna z siedzibą w Gdańsku. Z dokumentu wynika, że inwestor będzie mógł nabyć 69.076.392 (słownie: sześćdziesiąt dziewięć milionów siedemdziesiąt sześć tysięcy trzysta dziewięćdziesiąt dwie) akcje, należące do Skarbu Państwa i stanowiące 53,1875% kapitału zakładowego spółki. Grupa realizuje Program Kompleksowego Rozwoju Technicznego (PKRT), obecnie występujący pod nazwą 10+. Program ten rozpoczęto w latach 2006 – 2007. Dzięki zrealizowanym inwestycjom (nakłady na PKRT szacowane są na 1,5 mld euro), zwiększa się konkurencyjność największego zakładu produkcyjnego Grupy LOTOS, ale przede wszystkim spodziewana jest dalsza poprawa wskaźników ekonomicznych spółki, prowadząca do zwiększenia jej wartości dla akcjonariuszy. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez Grupę, Program 10+ to m.in.: pełna eksploatacja nowych instalacji po 2010 roku, ponad 10 milionów ton rocznego potencjału przerobu ropy

naftowej oraz wartość firmy wynosząca ponad 10 miliardów zł. Realizacja tych ogromnych inwestycji dobiega końca. Tym samym utworzone zostały mocne fundamenty trwałego, systematycznego, innowacyjnego i proekologicznego wzrostu, a LOTOS – według informacji publikowanych przez spółkę – stanie się jednym z najnowocześniejszych koncernów naftowych w Europie z konsekwentnie rosnącymi udziałami w rynku, firmą tworzącą nową wartość dla akcjonariuszy, skutecznie zarządzaną i przyjazną dla środowiska. Poczynione inwestycje już przynoszą konkretne efekty. LOTOS znacznie zwiększył w 2010 r. przerób surowca oraz produkcję paliw, dzięki czemu koncern już teraz jest w stanie dostarczać dodatkowe wolumeny paliw na rynek. W całym 2009 r. rafineria Grupy LOTOS przerobiła ok. 5,5 mln ton ropy. Dla porównania po 9 miesiącach tego roku przerób surowca wyniósł 5,8 mln ton. W całym 2010 r. LOTOS zakładał przerób na poziomie ok. 8 mln ton. W samym tylko III kwartale 2010 r. wolumen sprzedaży LOTOSU wyniósł ponad 2,3 mln ton produktów naftowych i był większy o ok. 12% w porównaniu z III kwartałem 2009 r. Udział LOTOSU w rynku paliw ogółem zwiększył się

Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa tel. (+48) 22 6215035, faks (+48) 22 6216767 e-mail: biuro@pis.org.pl www.pis.org.pl

w okresie styczeń-sierpień 2010 r. do 29,5%. To o 1,2 punkta procentowegowięcej w porównaniu z końcem 2009 r. Poprawiają się również wyniki finansowe. Zysk operacyjny za rok 2009 wyniósł blisko 420 mln zł, gdy w roku 2008 zanotowano stratę operacyjną w wysokości 146 mln zł. Zysk ze sprzedaży w roku 2009 wyniósł ponad 1,570 mld zł, podczas gdy rok wcześniej osiągnął 1,007 mld zł. Ponadto w trzech kwartałach 2010 r. zysk ze sprzedaży wyniósł 1,485 mld zł, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości ponad 13,9 mld zł, wobec niecałych 10,3 mld w analogicznym okresie roku poprzedniego. Wartość EBITDA po trzech kwartałach 2010 r. przekraczała 812 mln zł, a na koniec roku 2010 powinna przewyższyć wartość 1 mld zł. Biorąc pod uwagę m.in. wskazane okoliczności, analitycy DM IDM SA w raporcie z 2 stycznia tego roku wskazują Lotos jako jedną ze spółek, w której akcje warto zainwestować w bieżacym roku. Świadczą o tym również znaczące umowy przychodowe, o których informowały władze Grupy Lotos, tj. na dostawę paliw w roku 2011 r., m.in. do polskiego oddziału BP Europa czy Shella. Sprzedaż Grupy Lotos jest więc całkowicie nieuzasadniona.


Materiał informacyjny konferencji "O Gospodarce, o Polsce, o Nas"