Page 12

Z perspektywy... mężczyzny |

FELIETON

Jak usypiają, podobno... „Niemowlak usypia przy piersi. Ma szczęście” – myśli ojciec. Jest wieczór. Chodzi nerwowo po mieszkaniu i czeka, aż mały uśnie przy matce. Gdyby nie usnął, przyjedzie jego kolej. Kąpali już dziecko, jak zawsze, o tej samej porze, potem głaskali, żeby uspokoić i wyciszyć. Ale dziś te metody zdają się nie działać. Piotr Kubic

Fotoreporter, pisze opowiadania i felietony

O

jciec już się trochę nauczył kołysania, bujania. Niby to proste, ale gdy trzeba kontynuować przez godzinę i więcej, przydaje się doświadczenie. „To ciekawe, że potrafi usnąć przy matce” – myśli dalej ojciec – „ja nie dałbym rady. W ogóle niemowlak ma matkę na każde zawołanie, na wyciągnięcie ręki. A raczej w zasięgu ust” – zamyślił się ojciec… Przypomina sobie, że znajoma Aśka usypiała niemowlaka, huśtając się na dużej piłce do ćwiczeń. Może Aśka ma jeszcze tę piłkę? Spojrzał na zegarek – nie było tak późno, mógłby wskoczyć do samochodu i przywieźć. A propos samochodu – Zbyszek usypiał małego, jeżdżąc z nim po osiedlu. Kiedy już wszystko zawiodło, Zbych wsadzał malca do foteliczka i jazda. Jego żona podejrzewała, że Zbych chce się wyrwać do całodobowego, ale jak wrócił za dziesięć minut ze śpiącym dzieciakiem, nie powiedziała ani słowa. Ojciec zadzwonił do Aśki, która zasugerowała, żeby spróbować ze smarftonem. „Są takie aplikacje do usypiania, z gotowymi dźwiękami”. Jej dzieciak uwielbiał

12

odkurzacz. „Nie ten prawdziwy! Włączasz aplikację, wybierasz opcję: odkurzacz, suszarka, morze albo wodospad, i patrzysz, co twój ukochany malutki na to” – mówiła oczywistym tonem. „I co, tak przez całą noc?” – zniecierpliwił się ojciec. „Coś ty, za dwadzieścia minut się wyłącza i masz spokój” – instruowała spokojnie. Ojciec przypomniał sobie opowieści swoich rodziców. Włączali radio tak, żeby odbierało szumy między stacjami, i podobno on, wtedy niemowlak, usypiał od razu. Skończyło się awanturą, bo któregoś wieczora przyszła babka, zobaczyła, co się dzieje, i zaczęła

pomstować, że dzieciakowi w mózgu się poprzewraca i że ona nie pozwala za nic w świecie. „Jak widać, jestem zupełnie normalny” – uśmiechnął się ojciec. Zaczął nasłuchiwać. W pokoju było całkiem cicho. Podszedł i ręką odchylił drzwi. Stąpał ostrożnie, w półmroku, naraz trzasnęło coś

pod lewą stopą i… Kobieta spojrzała na niego z wyrzutem: „Nie pamiętasz, gdzie trzeszczą panele?”. Obok jej ramienia, skryte, biegały małe, czarne oczka. Dzieciak ani myślał spać. Marszczyło się czoło, twarz zbierała się do płaczu. Teraz kolej na ojca. Chodzi z dzieckiem po mieszkaniu i buja, omijając z dala sypialnię. Matka zamierza spać, ale budzi ją każdy szelest. Dlatego pomysł z radiem i aplikacjami odpada. „Nie będzie mi tu nic szumiało” – zakomunikowała – „nawet w kuchni, ja wszystko słyszę”. Ojciec wyobraził sobie, że zakłada niemowlakowi słuchawki, ale szybko porzucił ten pomysł, na szczęście nie wspominając ani słowa. Za późno, żeby jechać po piłkę, za zimno, żeby wziąć dzieciaka do auta. Pozostała metoda jak najbardziej tradycyjna. Dzieciak, kiedy czuje kołysanie, nawet nie płacze, ale ciągle dziwnie marszczy twarz, niesymetrycznie, podnosi na przemian brwi i wykrzywia usta. Co się z nim dzieje? Po trzech godzinach wreszcie usypia, a z nim ojciec, na sofie. Rankiem wypoczęty dzieciak zerka bystro na zaspanych rodziców. Nagle jego twarzyczka układa się w pierwszy, szeroki uśmiech. Patrzą na siebie, ojciec jest zaskoczony, ale matka… nie.

W czepku Urodzone nr 8  

Ósmy numer magazynu dla położnych JOHNSON'S® (midwifery, położne, Skala Brazeltona, zmysł zapachu, rola snu w rozwoju dziecka, opieka około...