Issuu on Google+

Nr 8/04/2013 (KWIECIEŃ)

32 STRONY A4 ODSŁUCHAJ WYWIAD CZYTAJ WSPOMNIENIA ZOMBIEGO ORAZ RPG, WEDŁUG ZIOMALA OGLĄDAJ OBRAZKI BAW SIĘ ŚWIETNIE WRAZ Z CRAZYCARFT NEWS

SPIS TREŚCI ÓSMEGO NUMERU: 1.Słowo wstępne str.2 2.Bazgroły Uszatego str.3-4 3.Rysunki katarzynki str.5-7 4.Humor, bo powaga zabija powoli str.8-11 5.Ciekawostki str.12 6.Najwyższy człowiek na świecie przestaje rosnąć str.12-15 7.To i owo ze świata RPG str.15-16 8. Człowiek podobny do naszego Papy str.16-18 9.Minecraft dla początkujących str.18-19 10.Nietolerancja str.20 11. Minecraftowe statystyki str.21-23 12.Pilka nożna z punktu widzenia kobiety… str.24 13.Dlaczego nasz mózg zmyśla str.25-26 14. Fredzia4 na Survival Games str.26-27 15. Historie z sześciennego świata wzięte str.27-29 16. 1.5 –fiasko czy sukces? str.30-31 17. Wywiad str.32


Słowo wstępne: Od wydania poprzedniego numeru sporo się zmieniło. Crazycraft.pl przeszło na nowy silnik graficzny. Dzięki temu mogłem stworzyć stronę internetową naszej gazetki. LINK: http://crazycraft.pl/crazycraft-news/ Możecie odwiedzać tę stronę również najeżdżając na zakładkę CrazyCraft na głównej stronie naszego serwera. Do Redakcji doszło dwóch nowych Redaktorów – karinkaaa74 i komputer095. Niespodzianka czeka Was również w środku gazetki, gdzie też zaszło kilka zmian. Teraz wywiad możecie słuchać, nie czytać jak poprzednio, a każda strona ma format A4. Teraz CrazyCraft News będzie również bardziej kolorowe niż poprzednio, gdyż wprowadzamy więcej obrazków. Nie zabraknie również stałych działów, wspomnień Zombiego, RPG Ziomala, i debiutanckich artykułów nowych Redaktorów. Jakbyście coś chcieli to w każdej chwili możecie Napisać na maila(mrck97@gmail.com) lub na GG:44778743 Kończąc ten krótki, aczkolwiek może chaotyczny wstępniak życzę wam miłej lektury i przedniej zabawy przy czytaniu naszego pisma. Pozdrawiam – bawcie się dobrze!


BAZGROŁY

USZATEGO!


RYSUNKI KATARZYNKI


Humor, bo powaga zabija powoli! Siedmioletnia Hania próbowała pocieszyć mamę: „Mamusiu, nie martw się, że ci ta zupa wykipiała”. – No tak, ale teraz będę musiała kuchenkę wyczyścić – odpowiada mama. – No widzisz mamo, takie jest życie sprzątaczki... Do mamy: „Mamo, dlaczego tramwaje i dziewczyny zawsze mają pierwszeństwo?”. Podczas religii w II klasie szkoły podstawowej ksiądz rozmawiał z dziećmi na temat pomagania rodzicom. – Jak można pomóc rodzicom? – zapytał ksiądz. – Podać tacie pilot – odpowiedziała Wiktoria. Podczas katechezy w III klasie: – Co robił Jezus w Ogrodzie Oliwnym? – zapytała pani katechetka. – Modlił się. – O co Pan Jezus prosił apostołów? – Pan Jezus prosił, żeby z nim czuwali na modlitwie. – A co robili apostołowie? – Zrywali oliwki na wieczerzę. Jak nazywa się biskup naszej diecezji?– zapytała pani katechetka. Nikt nie podniósł ręki, więc pani próbowała naprowadzić dzieci: „No, przypomnijcie sobie, Zygmunt...”. I rękę poderwał jeden z uczniów: – Zygmunt Chajzer! Podczas Mszy świętej w naszej parafii ksiądz zadał dzieciom zagadkę dotyczącą przeczytanego fragmentu Ewangelii. Podczas katechezy próbowałam naprowadzić dzieci na odpowiedź i zapytałam: „Na co chorował człowiek, którego ludzie przez dach spuścili na noszach wprost przed Pana Jezusa?”. – Miał paraliż – odpowiedziały dzieci. – Dobrze, spróbujcie więc odmienić to słowo. Jak nazwalibyśmy tego człowieka? Zgłosił jeden z chłopców: – PARALIZATOR. Pięcioletni Justin i jego rówieśniczka Zosia bawią się w najlepsze. Nagle z podwórka dochodzi odgłos wybuchającej petardy. – Co to? – pyta Justyn, nie przerywając zabawy. – Eeee, to tylko bomby – odpowiada Zosia. – Atomowe? – Nieee, zwykłe bomby. – Szkoda.


Sześcioletni Bartek uczestniczył w misterium Męki Pańskiej. Gdy rzymscy żołnierze rozpoznali św. Piotra i grozili mu śmiercią, tata tłumaczył synowi, że Piotr nie powinien zapierać się Jezusa i być wierny do końca. Na to zdziwiony Bartek: – Ale co on miał zrobić?! Przecież grozili mu śmiercią! Na początku roku pani w przedszkolu rozmawia z dziećmi: – Jak masz na imię? – pyta jedną z dziewczynek. – Milenka. – Ile masz lat? – Trzy. – A gdzie mieszkasz? – U mamy. Ksiądz pyta Mateuszka: – Kim chciałbyś zostać, kiedy dorośniesz? – Broniarzem – odpowiada Mateusz – Aaa, to znaczy, że będziesz bronował pole? – Nie! – będę bronił bramki na boisku! Podczas jednego ze spotkań formacyjnych w parafii: – Kto to jest człowiek bezinteresowny? – pyta ksiądz gimnazjalistów. Zgłasza się Maciej: – Może to ktoś, kto nie ma żadnych zainteresowań?… Czteroipółletni Patryk w przedszkolu ma zajęcia z angielskiego. Któregoś dnia po powrocie do domu pyta: – Chcecie wiedzieć, czego nauczyłem się dziś na angielskim? – Pewnie, że chcemy – odpowiadają domownicy. Patryk zaczyna: – Aaa... Jeszcze raz: – Aaa... – wyraźnie widać, że zapomniał już, co chciał powiedzieć. – A... – próbuje podpowiadać babcia. – A tego, to musicie się nauczyć sami! – kwituje Patryk. Podczas homilii do Ewangelii o liliach na polu i ptakach w powietrzu ksiądz pyta dzieci: – Czego możemy się nauczyć od ptaków z dzisiejszej Ewangelii? – Latać! Podczas sprawdzianu w klasie piątej: Pytanie: Czym różnił się Jan Chrzciiel od innych proroków Starego Testamentu? Odpowiedź jednego z uczniów: Że nosił ubranie ze skóry wielbłąda i obiecał, że już więcej nie będzie pił! Pięcioletni Marcin po raz pierwszy uczestniczył w zajęciach w domu kultury. Okazało się, że wcale mu się tam nie podobało i większość czasu się nudził. – Naprawdę nic cię tam nie zainteresowało? – pyta mama. – No, był jeden konkurs i nawet brałem w nim udział! – Jaki to konkurs? – ucieszyła się mama.


– Pani zapytała, kto chce iść do toalety, i ja się zgłosiłem. Podczas Mszy dla dzieci ksiądz rozmawiał z dziećmi o przykazaniach. – A kto nam dał przykazania? – zapytał. – Pani katechetka! Siedmioletnia Hania przygotowywała się do Wczesnej Komunii Świętej. Dzień przed przyjęciem Pana Jezusa powiedziała: – Mamusiu, jutro to ja nie będę mogła biegać. – A dlaczego? – zapytała mama. – No bo przecież jak się biega, to serduszko szybciej bije, i jeszcze mi Pan Jezus wypadnie. Przygotowuję urodzinowe przyjęcie, a dzieci, siedmioletnia Hania i jej starszy brat Krzyś, biegają i przeszkadzają w kuchni. – Możecie się w coś pobawić, w coś pograć?! – pytam. – Nie możemy – mówi Krzyś. – Bo Hania oszukuje nawet w puzzlach. Hania z Krzysiem jedzą frytki z keczupem. – Kiedyś wymyślę taki keczup z czekoladą, cukierkami i mentosami w środku – mówi Hania. – I nazwiesz go keczup na przeczyszczenie – odpowiada Krzyś. Podczas wakacji na wsi dzieci, siedmioletnia Gosia i czteroletni Grześ, obserwowały nadchodzącą burzę. – Idzie koniec świata – zawyrokowała Gosia. – To na czym będziemy stać? – zapytał zdumiony Grześ. Trzyletnia Marysia założyła buty sześcioletniego brata: – Mamo, te buty są o trzy lata za duże. Siedmioipółletni Julek do mamy: – Mamo, a wiesz, że pierwszym stworzeniem na księżycu była... ryba? – Jaka ryba? – Ein Pstrąg. Innym razem: – Mamo, ten Watykan to śmieszne państwo, mniejsze od naszego Józefowa. – No tak, bo to takie państwo-miasto. – Raczej państwo-parafia. Brat Julka, sześcioletni Justyn rozmawia z mamą: – Jak dorosnę, to się nie ożenię. – Dlaczego? – Bo zostanę batmanem, a batman na te sprawy nie ma czasu. W przedszkolu podczas katechezy pani praktykantka opowiadała dzieciom o


tym, jak Pan Jezus zagubił się w świątyni i jak potem Maryja z Józefem aż trzy dni Go szukali. Mały Kubuś, znany jako rozrabiaka, słuchał uważnie, a gdy pani skończyła z wielkim przejęciem zapytał: „I co? Miał za to karę?”. Czteroletni Maksymilian przez jakiś czas był w szpitalu. Gdy wrócił do domu bardzo psocił. – Maksiu, kiedyś byłeś taki grzeczny – mówi do niego babcia. – Usypiałeś ładnie sam wieczorem, nie byłeś taki rozkrzyczany. Co to się porobiło? Co możemy zrobić, żebyś był taki grzeczniutki jak dawniej? – Babciu, tu już może pomóc tylko modlitwa! Codziennie w radiu eR mama słucha Mszy świętej i w chwili, kiedy ksiądz mówi: „Przekażcie sobie znak pokoju” mama odpowiada głośno: „Pokój nam wszystkim i pokój temu domowi”. Powtarza się to każdego dnia. Mała Madzia, która codziennie to obserwuje, któregoś dnia pyta: „Mamo, na co ci tyle pokoi? Jeden nie wystarczy?”. Pewnego wieczoru rodzina 6-letniego Jasia i 4-letniego Piotrusia uklękła do modlitwy. Piotruś nie bardzo miał na to ochotę, ale zachęcany przez rodziców modlił się: „Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój… (…) Strzeż duszy i ciała mojego, bo jak nie, to…!”. Pod koniec religii w I klasie siostra zrobiła krótką powtórkę z lekcji: – Co robił Jan Chrzciciel nad rzeką Jordan? – zapytała. Do odpowiedzi zgłosił się Filip: – To, co robi się nad rzeką, grilla. Pod naszą nieobecność dziećmi zaopiekowała się moja dobra koleżanka. Po skończonej zabawie grami planszowymi 12-letnia Julka i 8-letnia Magda zaczęły sprzątać, a 5-letni Kuba leżał na dywanie. – Kuba, a ty nie sprzątasz? – zapytała moja koleżanka. – Ciociu, ale ja nie jestem stworzony do sprzątania! – A do czego jesteś stworzony? – Do nic nie robienia! 7-letni Michał do mamy: „Mamo, powiedziałaś, że prędzej czy później będę musiał posprzątać swój pokój. To ja się zdecydowałem. Posprzątam później”. Innym razem Michał opowiada 5-letniej siostrze Uli, że na balu przebierańców dwie koleżanki przebrały się za Japonki. – Jak to, przebrały się za klapki?!


Ciekawostki *Możesz jechać na śwince w wagoniku jak klikniesz F5 *Jeżeli użyjesz nożyczki na grzybowej krowie stanie się normalna i wyrzuci kilka grzybków. *Z normalnej krowy dostaniemy mleko, a z grzybowej zupę grzybową. *Jeżeli Creeper’a uderzy piorun będzie miał mocniejsze wybuchy. *Można łowić ryby pod wodą.

Najwyższy człowiek na świecie przestał rosnąć Mierzy 251 cm i wyższy już nie będzie! 30-letni Sultan Kosen z Turcji, wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najwyższy żyjący człowiek na świecie, przestał wreszcie rosnąć. Jak poinformowali przedstawiciele Uniwersytetu Wirginii, w którego centrum medycznym leczono mężczyznę, lekarze w Turcji stwierdzili, że Kosen przestał rosnąć. W maju 2010 roku Kosena poddano terapii w USA. Akromegalia, którą zdiagnozowano u 30latka, jest zwykle spowodowana guzem przysadki mózgowej, odpowiedzialnej m.in. za wydzielanie hormonu wzrostu. W Stanach podano mu nowatorski lek, pomagający kontrolować produkcję tego hormonu. Jak się okazało - leczenie zadziałało.


Zwyczajny - niezwyczajny Kosen mieszka ze swoimi rodzicami, trójką braci i siostrą - wszyscy są normalnego wzrostu. Mężczyzna nie ukończył szkoły, pracuje jako farmer. Poza tym stara się prowadzić normalny tryb życia. Uwielbia na przykład grać w gry komputerowe z przyjaciółmi. Pytany o plusy bycia tak wysokim mówi, że przede wszystkim widzi z bardzo daleka i może pomagać rodzinie np. w wymienianiu żarówek czy wieszaniu zasłon, nie używając drabiny. Natomiast jako minusy wymienia problemy ze znalezieniem odpowiednich ubrań i samochodu, którym mógłby bez problemu jeździć. Najwyższym człowiekiem w historii był Amerykanin Robert Wadlow. Mierzył aż 272 centymetry. Zmarł młodo w 1940 roku - dożył zaledwie 22 lat. Występował w cyrkach. Z powodu bardzo wysokiego wzrostu miał słabe czucie w stopach. Dlatego nie zauważył skaleczenia na kostce, które spowodowało poważną infekcję. To właśnie ona była przyczyną jego śmierci.


Najniższy człowiek świata mierzy 59,93 cm Filipińczyk, który przestał rosnąć w wieku 2 lat i mierzy 59,93 cm, został w niedzielę oficjalnie uznany przez organizację Guinness World Records za najniższego człowieka świata. Junrey Balawing, który w niedzielę skończył 18 lat, jest synem kowala i najstarszym z czworga jego dzieci. Wszyscy pozostali są zwykłego wzrostu. Rekordzista mieszka w osadzie Sindangan na wyspie Mindanao (południe Filipin). "Jest oficjalnie najniższym człowiekiem świata" - powiedział redaktor naczelny Księgi


rekordów Guinnessa Craig Glenday. Lekarzom nigdy nie udało się określić przyczyny, dla której Balawing przestał rosnąć. Jak podkreśliła jego matka, nie może długo pozostawać w pozycji stojącej i wymaga pomocy przy chodzeniu. Poprzednio najniższym człowiekiem świata był mierzący 67,08 cm Nepalczyk Khagendra Thapa Magar. Podobnie, jak w przypadku Filipińczyka, Khagendra został oficjalnie uznany za najmniejszego człowieka świata po swoich 18 urodzinach. To wówczas Komisja Rekordów Guinnessa wystawiła certyfikat potwierdzający, iż 67.08 cm wzrostu wystarczy do tego, aby posiadaczem tytułu "najmniejszego człowieka świata" stał się Khagendar. Jeszcze wcześniej miano "najniższego człowieka świata" nosił Ping Ping, pochodzący z Wewnętrznej Mongolii (Chiny), który w wieku 20 lat mierzył 74.1 cm przy wadze 7 kg. Ping Ping zmarł w Rzymie z powodu komplikacji kardiologicznych w wieku 21 lat. Urodziny w chińskiej prowincji Mongolia Wewnętrzna He cierpiał na rzadką postać karłowatości. Za najniższego człowieka świata został uznany oficjalnie w 2008 r.

„To i owo ze świata RPG! - Pozory mylą!” Hejo! Witajcie! Bonjure! Hello! Zdrastwój tie! Ola! Jak wam mówiłem „To i owo ze świata RPG!” To jest seria! A każda seria ma kontynuację! Jak wam obiecałem opiszę prace BudoRPG ! Która wydaje się prosta.. pozory mylą!

BudoRPG,BudoRPG+ - najprościej można ich rozpoznać po fioletowych Nickach – BudoRPG, BudoRPG+. Różnią się jedynie plusem, ale iloma rzeczami! Przedstawię aktualną hierarchię BudoRPG’ów „Szefuncio” – To co on powie jest bezwzględne, jak mówi, że masz coś zbudować to nie ma zmiłuj! Budujesz! Naszym szefunciem jest Shaded, on wszystkim zarządza – rozsyła to co mamy zrobić zatwierdza itd.


BudoRPG + - dostają go główni architekci miast, w których Szefuncio się „za loffcia” czyli nota bene wspaniałe ,cudowne ,spadasz z krzesła. Mają oni dostęp do GameModa i wielu, wielu innych! Obecnie jest ich dwóch i obu znajdują się w Zwiadowcach! Trollik – Wiewiórki (odgałęzienie Zwiadowców) PanZombiePL Władca i Pan Zwiadowców. BudoRPG – Osoby, które pomagają, projektują, modlą się o BudoRPG+ czyli żeby Shaded się zakochał! Posiadają oni dwie komendy : latanie i budowanie w dowolnym miejscu na mapie(RPG). Mówiąc szczerze sam pomagałem przy budowaniu jednym z miast na RPG – JungelCity (Oczywiście mieści się w Junglii jakby ktoś nie wiedział :D ) Pracowaliśmy, bo razem – z PanemZombiePL chyba od listopada? Grudnia ? nie pamiętam, ale skończyliśmy jakieś 2 tygodnie, 3 tygodnie temu – nie pamiętam tego. Miasto wyszło bardzo fajnie. Jego budynki są osadzone na drzewach, na ziemi, na zboczach gór, w środku drzewa itp. Na jednej z gór jest klasztor, a jakieś kilka metrów dalej pałac. No i to, by było tyle w artykule „To i owo ze świata RPG” kwietniowm. W następnym nie wiem co będzie. Ponieważ są rzeczy ważne (np. CCN) i ważniejsze (Szkoła). Jak mi się uda to napiszę! A teraz do zobaczenia!

”Człowiek podobny do naszego Papy – pomyłka czy trafienie?”

Witam, ten artykuł jest szczególny – pierwszy raz opiszę swoje przemyślenia co do naszego Papy. Artykuł może być albo trochę za długi albo trochę za


krótki - nie wiem. To może ja już zacznę.

”Człowiek podobny do naszego Papy – pomyłka czy trafienie?” – tytuł mojego artykułu trochę dziwny. Mrck zrobił wam zamieszanie w główkach pisząc o Janie Pawle II . Papa – z włoskiego Ojciec, a dokładniej Papież. Jak wiecie w środę 13.03.2013 o godzinie 19:06 pojawił się biały dym z nad kaplicy Sykstyńskiej – lud zgromadzony na Placu św. Piotra bardzo się ucieszył po 5 konklawe Papież został wybrany. Była to najkrótsza konklawe jaka dotąd była. Kto dokładnie śledził przebieg konklawe pewnie zauważył, że na kominie Kaplicy Sykstyńskiej usiadły w pewnym momencie rybitwy, a dokładnie 3.Ja śledziłem dokładnie przebieg i je widziałem. Wiedziałem od razu, że to znak, że wybiorą papieża. I teraz was zaskoczę może wiecie może nie, ale owe rybitwy swój rodowód mają z Argentyny, a obecny Papa pochodzi z Argentyny – to był znak czy nie?? Ja tego bym tak od razu nie rozpoznał, ale może jacyś ornitolodzy od razu to wiedzieli . W końcu około godziny 20:20 usłyszeliśmy te słowa : „Annutio Vobis gaudiom magnum : Habemus Papam, Eminetissimum Ac Reverendissimum Dominium,Dominium Jorge Sanctæ Romanæ Ecclesiæ Cardinalem Bergoglio qui sibi nomen imposuit Franciszek Co na polski … Oznajmiam wam radość wielką: mamy Papieża, Najczcigodniejszego i Najprzewielebniejszego Pana, Pana Jorge Kardynała Świętego Rzymskiego Kościoła Bergoglio który przybrał sobie imię Franciszka ! Papież od razu przypomniał mi jak w 78 roku jak Karol Wojtyła został Janem Pawłem II, który wyszedł i błogosławił ludzi ! Papież Franciszek o nie ubrał czerwonej narzuty i złotego krzyża na siebie, powiedział do kardynała prefekta „Niech prefekt sam sobie to ubierze.” To człowiek skromny co było odrazy widać jak wyszedł. Przypomnę sobie jak to z Watykanu wysłano wielki tir do Krakowa po rzeczy Jana Pawła II. A były tam tylko jego buty i coś jeszcze co nie pamiętam. I się zdziwili jak to możliwe, że Metropolita Krakowski ma tylko dwoje rzeczy! Swoją skromność Papież Franciszek również pokazał drugiego dnia – kiedy jechał kardynalskim busem na obiad z kardynałami – nie wziął swojej papieskiej limuzyny tylko busa jakim przyjechał. Może jest tym Papieżem, ale może to do niego jeszcze nie dotarło może czuł się duszą jeszcze kardynałem? Kto to wie! Kiedy już powoli ilość głosów na kardynała Bergoglio 2/3 jego stary kolega – arcybiskup powiedział mu: - „Nie zapomnij o ubogich” Papież Franciszek to również pierwszy papież – zakonnik. Pochodzi z zakonu Jezuitów do których wstąpił 11.03.1958 r. Jezuici głównie powstali, by ochraniać Ojców Świętych. Do godności kardynalskiej wyniósł go Jan Paweł II w roku 2001. W ogóle to zapomniałem o najważniejszej rzeczy! Jest 266. Papieżem i 8. Suwerennym władcą państwa Watykan, został wybrany z powodu abdykacji Emerytowanego Papieża Benedykta XVI. W roku 2005 – 2011


był przewodniczącym Episkopatu Argentyny. Wybranie Jego wywołało zdziwienie. 19 marca 2013 roku został oficjalnie Papieżem. Otrzymał symbol władzy Papieskiej – Paliusz i Pierścień Rybaka. I to wszystko ode mnie ! Powiedziałem moje przemyślenia i to co myślę i to co o nim wiem. Żeby was zaskoczyć wszystkie informację, które są tu zawarte pochodząc nie gdzie indziej tylko z mojej wiedzy!

Minecraft dla początkujących Co to jest Minecraft ? Minecraft to gra w której nie ma zasad. Można grać samemu lub z ludźmi na grze wieloosobowej. Są cztery tryby gry Przetrwanie, Przygoda, Kreatywny, Hardkorowy …. Są też poziomy trudności : Pokojowy, Łatwy, Normalny, Trudny i Hardkorowy. Na przetrwaniu głównym zadaniem jest przetrwać. Aby przetrwać musimy jeść, nie dać się zabić wrogom. Wrogowie na powierzchni pojawiają się gdy zajdzie słońce. Aby się przed nimi bronić musimy posiadać zbroje i miecz. W nocy możemy spać gdy stworzymy łóżko. Możemy też hodować zwierzęta takie jak krowa świnia i uprawiać rolnictwo. Są też kurczaki. Bez jedzenia zginiemy śmiercią głodową. Surowce wydobywamy odpowiednimi kilofami. Lista surowców i jak je wydobyć : Kilof Dowolny. Otrzymujemy 1 węgiel. Kilof kamienny, żelazny ,diamentowy . Otrzymujemy 1 rudę którą przepalamy w piecu. Żeby uzyskać żelazo.


Kilof żelazny i diamentowy. Po wydobyciu otrzymujemy 1 diament. Kilof dowolny. Występuje tylko w piekle. Otrzymujemy kwarc.

Kilof kamienny, żelazny , diamentowy .Po wydobyciu otrzymujemy od 4 do 8 lapisu. Kilof żelazny i diamentowy. Po wydobyciu otrzymujemy czerwony proszek Kilof żelazny i diamentowy. Po przetopieniu otrzymujemy złoto. Kilof żelazny i diamentowy. Po wydobyciu otrzymamy szmaragd.

Minecraft jest w wersji na PC , Mac , Linux, Androida , iOS i Xbox 360. Możemy też do gry ściągać mody na przykład . Herobrine , Too many items . Istnieje też minecraftowa wikipedia na której jest wszystko dokładnie napisanie http://pl.minecraftwiki.net/ Gra jest pisana w języku Javy . Gra kosztuje 19.95 euro na złoty ok. 85 zł zależy od kursu euro. Można ją tylko kupić przez stronę minecraft.net


Wielu szkołach coraz częściej pojawia się nietolerancja. Polega ona głównie na braku szacunku, kultury i wyrozumiałości dla cudzych poglądów, upodobań, a także potępianiu czyjegoś wyglądu i sposobu zachowania. Każdy z nas ma inny charakter, inne hobby to sprawia że każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju – niepowtarzalny.

Są osoby które boją się otworzyć przed klasą, są małomówne, lękliwe, bardzo spokojne, ciche. To właśnie one najczęściej zostają ofiarami nietolerancji. Zostają one np. bite lub wyśmiewane ponieważ nie są tacy jak inni, ale przez to tracą zaufanie, i jeszcze bardziej zamykają się w sobie. Przykładem szkolnej nietolerancji jest moim zdaniem najczęściej moda. Osoby które nie stać na markowe ubrania i np. kupują w odzieży używanej są traktowane za gorsze. Także jak mają swój własny styl i nie mają ochoty ani chęci chodzić w tym co jest modne także są wyśmiewane. Według mnie każdy z nas jeśli zobaczy w szkole osoby, które padły ofiarą nietolerancji powinien porozmawiać z tą osobą aby pokazać że nie każdy jest taki. A jeżeli bylibyśmy świadkiem nietolerancji najlepiej niezwłocznie interweniować, po prostu powiedzieć takiej osobie że nie powinna się śmiać z kogoś bo to może odwrócić się przeciw niej. Z nietolerancją można spotkać się także np. w autobusie, pociągu, busie. Niektórzy gimnazjaliści którzy myślą że są pępkami świata widząc starszą schorowana staruszkę która ledwo stoi, nie mogą jej ustąpić miejsca. To jest nietolerancja, ale także chamstwo którego jest coraz więcej. Nietolerancje można spotkać także na naszym serwerze. Bardzo denerwujące jest jak nowicjusze piszą przekleństwa ponieważ się zabili, lub nie chcą czekać tak długo na gracza i piszą np. ‘’ ten serwer jest głupi idę stąd ‘’. To także oznaka nietolerancji ponieważ nie szanują oni pracy adminów. Mam nadzieję że są jeszcze takie osoby które walczą i nietolerują nietolerancji. Ale także ten artykuł ma nas wszystkich uświadomić że nietolerancja jest zła i każdy może stać się jej ofiarą dlatego walczy z nią.


Minecraftowe Statystyki Ciekawi was na jakim systemie operacyjnym gra najwięcej osób lub w jakim kraju jest najwięcej serwerów ? Jeśli tak ten artykuł was zaciekawi.

Wersja Javy


System operacyjny

Wersja gry


Silnik serwera

Lokalizacja serwera

Aktualne statystyki sÄ… na stronie http://metrics.griefcraft.com/global-stats.php


Piłka nożna z punktu widzenia kobiety… Czy piłka nożna jest tylko dla panów? Czy to sport bezsensowny dla każdej kobiety? Okazuje się, że nie. Nawet my kobiety możemy zrozumieć tą bieganinę za piłką. Jeszcze parę lat temu nie lubiłam piłki nożnej. Uważałam że to bezsensowny sport. Śmiałam się, że banda mężczyzn biega za piłka i nic więcej. Pamiętam jeszcze jak moi koledzy obrażali się na mnie, gdy się śmiałam z ich hobby. Jednak moje nastawienie zmieniło się niecały rok temu. Pamiętam jak śmiałyśmy się z koleżanką że Euro 2012 to jakieś dziadostwo. Przekonał mnie jednak pierwszy mecz. To był mecz Polska-Grecja. Gdy zobaczyłam kibiców, którzy dopingowali piłkarzy, wierzyli w nich, trochę mi się głupio zrobiło. Zaczęłam więc oglądać, i nawet mi się to spodobało. Dałam się wtedy ponieść emocjom, krzyczałam, dopingowałam. Po meczu uznałam, że jednak nie jest to bezsensowna gra. Zaczęłam się przekonywać do tego sportu. Coraz częściej grałam z koleżankami i kolegami w piłkę. Sport ten jest bardzo zaskakujący, nieprzewidywalny, pełen emocji. Nie wiem jak byłabym nastawiona do tego sportu, gdyby właśnie nie Euro. Bardzo się cieszę, że oglądnęłam ten pierwszy mecz, i wiem, że to była dotychczas największa zmiana jaką dokonałam. Gdy ktoś się teraz pyta kto gra w nogę, czasami chętnie się zgłaszam, ale najbardziej wole dopingować, dodawać otuchy, aby chłopcy czuli się silniejsi, i aby wiedzieli, że są takie osoby które w nich wierzą. Coraz częściej czytam sobie o piłce nożnej lub pytam się dziadka co to jest, dlaczego dają takie kartki, a nie inne. Dużo informacji uzbierałam przez ten niecały rok i bardzo się cieszę z tego powodu. Dziadek tłumaczył mi z dziesięć razy o co chodzi ze spalonym, ale tego jakoś nie mogę pojąć. Mówią, że „Spalonego” mogą pojąć tylko faceci. Ale dopiero teraz, gdy bardziej się w tym sporcie zagłębiłam, wiem ile ta gra znaczy dla moich kolegów.


Dlaczego nasz mózg zmyśla? Wydaje się, że pamiętanie to nic trudnego. Zwyczajna i oczywista czynność o której nie myślimy, tak samo jak nie myślimy o oddychaniu. To się po prostu dzieje. Ale pamięć nie działa jak kamera rejestrująca. Nie zapisujemy wszystkiego co nas otacza z całym bogactwem drobnych szczegółów, by potem odtworzyć film. Okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Mózg jest raczej reżyserem naszych wspomnień. Jeżeli już można je do czegoś porównać, to przypominanie bliższe jest spektaklowi teatralnemu. Niby za każdym razem to ta sama sztuka, ale ciągle musi być odgrywana na nowo. W trochę inny sposób, nie bez udziału błędów i zmian. A zbyt duża wiara pokładana w ludzką pamięć może mieć swoje tragiczne konsekwencje. Nie chodzi tutaj o błędy na poziomie zapominania daty urodzin babci. Są sytuacje, w których fałszywe wspomnienia prowadzą do realnych dramatów. Przykładem tego są wyroki sądowe wydawane na podstawie zeznań naocznych świadków. Do niedawna nie zdawaliśmy sobie sprawy z ogromu tych błędów. Na początku XXI w. przeprowadzono Raport Departamentu Sprawiedliwości w USA. Ujawnił on, że aż 85% skazanych na podstawie zeznań świadków okazało się niewinnymi. W tym przynajmniej kilkanaście osób skazano na karę śmierci. Udało się tego dowieść dzięki badaniom DNA. Czy wszyscy ci świadkowie kłamali? Nie, tutaj winowajcą jest nasz mózg. Powszechnym zjawiskiem, które dotyka ludzi, jest tzw. amnezja dziecięca. W skrócie polega na tym, że mało kto pamięta coś, co wydarzyło się przed jego piątym rokiem życia. Naukowcy uważają, że aby cokolwiek pamiętać, konieczne jest utworzenie się jaźni świadomości, że "ja to ja". Wszyscy chyba słyszeli o prostym badaniu z lustrem. Sadza się dziecko i pokazuje jego własne odbicie. Potem odwraca się lustro i podstępnie brudzi np. nos dziecka. Z powrotem pokazuje się lustro i bada czy dziecko rejestruje zmianę. Jeżeli malec patrzy w swoje obicie i ściera farbę z nosa, a nie pokazuje palcem na nos w lustrze, to zdaje test. Dosyć banalne i można powiedzieć, że trochę to naciągane. Jednak takie badania prowadzi się z całą masą innych eksperymentów. Na przykład prowadzi się dziecko do


pokoju, którego nie zna. Wspólnie chowa się gdzieś interesującą zabawkę i wraca tam po dwóch tygodniach. Które dzieci pamiętają w ogóle o zabawce? A właśnie tylko te, które trą swoje nosy. Umiejętność rozpoznawania siebie stanowi początek, dla jakichkolwiek późniejszych wspomnień. Ale z dzieciństwem jest też więcej problemów. To okres w którym nasz mózg ciągle się zmienia i rozwija. Często więc trudno rozróżnić prawdziwe wspomnienia i te, które stworzyliśmy na bazie opowieści rodziców, dziadków czy starszego rodzeństwa. Możemy być ich absolutnie pewni. Mogą wydawać się niesamowicie szczegółowe i barwne. Prawda jest jednak taka, że możemy je znać "na pamięć". Okazuje się, że wspomnienia łatwo można zmieniać i po prostu tworzyć. Nasz mózg jest na to bardzo podatny.

Fredzia4 na Survival Games Hej, tutaj Fredzia4. Opowiem wam o mojej przygodzie na Survival Games na CrazyCraft. No więc… Wpadłam na pomysł, aby zagrać sobie na SG. No to dobra, weszłam na /sg join. Zastanawiam się, którą by tu sobie mapkę wybrać . Zauważyłam, że są nowe mapki. Weszłam więc na SG 4. Tam byli już administrator Shaded, gracz YellowKomputer i kolejny gracz Pawel654. Wszyscy wpisali /sg vote. I tak zaczęła się gra. 20 sekund. Każdy po kolei się przygotowuje do wybiegu. 10 sekund. 5, 4 , 3, 2, 1, GO! Wszyscy pobiegliśmy do dziury i wskoczyliśmy do wody. Mi udało się zabrać skórzane buty 2 pary, tez 2 pary skórzanych spodni, skórzany hełm i znowu skórzany napierśnik, i kolczugę z kolczy. Noo jeszcze drewniany miecz , zapalniczkę i dużo jedzenia. Pobiegłam śnieżno-lodowym tunelem przed siebie. Tunel doprowadził mnie na śnieżne pole.


Widziałam, że na końcu tunelu przez chwile bili się Shaded i YellowKomputer. Później pobiegli w dwie różne strony świata. Ja postanowiłam pobiedz za Shadedem. Zanim się obejrzałam… zniknął. Czyżby wyparował? Ale dobra biegnę dalej. Zauważyłam w kanionie skrzynkę. Ukradkiem się do niej zakradłam i wzięłam wszystkie rzeczy. Biegnę dalej. Przeszukałam w koło wszystkie domki, które zauważyłam. Żadnych skrzynek nie było. Znowu pobiegłam tyle że w inną stronę. Z tam tąd wpadłam do jakiejś dziury. Postanowiłam tę dziurę przeszukać .Tam też nic nie znalazłam. Wyszłam na lodowce pole pokryte śnieżną warstwą… Zanim się obejrzałam zobaczyłam Shadeda strzelającego do mnie. On mnie uderzył i obdarzył ślepotą i spowolnieniem. Nic nie widziałam, byłam ślepa! Nagle mnie wywaliło! Po 10 sekundach szybko weszłam na serwer i się zalogowałam. Zobaczyłam znowu Shadeda, który mnie zaczął bić! A ja nie miałam rzeczy!!! Zostały mi dwa serduszka życia. Po chwili raz ostatni mnie uderzył i…

Historie z sześciennego życia wzięte vol.2 PanZombiePL wita was po raz kolejny w artykule „Historie z sześciennego…”. Tym razem historii będzie nieco mniej, bo większość opowiedziałem w poprzednim numerze, a aż tak ciekawego życia nie mam, bym na każdym kroku spotykał przygodę, którą mogę was zainteresować :D

1. W poszukiwaniu kwarcu


Ta historia jest całkiem bliska, wydarzyła się pierwszego dnia zaraz po zaktualizowaniu serwera na 1.5. Wiedziałem ze Snapshotów i Newsów, że ma zostać wprowadzony kwarc. Szybko odkryłem, że ten surowiec będzie jednym z najbardziej potrzebnych mi do budowy nowej willi, więc przysiągłem sobie, że od razu po włączeniu serwera na nowej wersji udam się do Netheru po ten surowiec. Tak też zrobiłem, gdy serwer został reaktywowany po aktualizacji w Piekle zaroiło się od poszukiwaczy kwarcu. Podróżując między piekielnymi płomieniami i wydobywając liczne złoża mojego wymarzonego surowca, natknąłem się na twierdzę z Netherowej cegły. Nie byłem pewien co do występowania rud kwarcu, więc pomyślałem, że w tym zamku również mogę znaleźć złoża. Dostałem się do środka i zaraz zostałem ostrzelany płomiennymi pociskami Blaze’ów. Okazało się, że balkon którym szedłem z jednej strony prowadził do spaw nera tychże mobów. Niewiele myśląc uciekłem korytarzem. Natknąłem się na skrzyżowanie czterech dróg z których z trzech już leciały w moją stronę pociski Blaze’ów. Kolejne piekielne istoty nadlatywały ze swoich balkonów,

wyciągnąłem miecz i zacząłem je zabijać, myśląc ze szybko się z nimi uporam. Myliłem się. Ciągłe posiłki ze wszystkich stron były nie do pokonania. Na progu śmierci od ognia udałem się do trzeciego korytarza, który, jak się okazało, kończył się nad lawą. Dostrzegłem skalną półkę, doskoczyłem tam i próbując zapomnieć o ognistej jatce, kontynuowałem „kwarcobranie”.

2. Dwa razy Zombiemu śmierć


Niedługo potem, gdy zbierałem kwarc nieopodal spawnu Netheru, byłem w otoczeniu Zombie PigMenów. Byłem spokojny, bo mnie nie atakowały, jednak ktoś widocznie chciał rzezi i ni stąd ni z owąd, Świniozombie zaczęły mnie atakować. Próbowałem się bronić, lecz miały przewagę zaskoczenia. Wtem, nieopodal zjawił się Ziomal, chciał mi pomóc lecz było już za późno. PigMeni mnie pokonali, na szczęście Ziomal zebrał moje itemy i, choć z bólem, oddał mi je. Odkryłem wcześniej, że zbieranie kwarcu jest świetną metodą tak zwanego „expienia”, gdy umierałem miałem 70 poziom. Byłem zrozpaczony, jednak najważniejsze było to, że odzyskałem moje rzeczy, na które tak długo pracowałem. Nie zdążyłem się wypłakać, bo za chwilę miałem lekcję gitary. Gdy wróciłem, miałem tylko pare minut, bo potem kolejne zajęcia (ach… jak ja nie lubię poniedziałków…) jednak mimo to wszedłem na serwer (co z tego, że nie powiedziałem, że to był poniedziałek?). Przysiągłem sobie, że nigdy więcej nie

będę wchodzić pochopnie do Netheru i zaraz tą przysięgę złamałem. Ziomal napisał mi, że w Netherze jest coś śmiesznego. Oczywiście złapałem się na to, Gdy tylko skończyła się teleportacja, wleciał we mnie rozwścieczony PigMen w zbroi i z mieczem. Jak się łatwo domyślić znów nie byłem przygotowany. Odzyskałem wszystkie itemy poza mieczem (diax, 4 moce), wyznaczyłem za niego nagrodę w postaci 20 diamentów i poszedłem jeszcze bardziej zrozpaczony na zajęcia. Gdy wróciłem, na szczęście okazało się, że miecz został znaleziony, znalazca wykazał się bezinteresownością i odmówił nagrody, więc poczułem niezłą ulgę, „zdobyłem” 20 diamentów i diamentowy miecz z czterema mocami, jednak za cenę 70-tego levela.


1.5 – fiasko czy sukces? Moją opinię na temat aktualizacji chyba wszyscy znają – uwielbiam tę aktualizację, w szczególności za kwarc. Jednak największą uciechę mają fani mechanizmów – otworzył się przed nimi szereg nowych możliwości. Niestety opinia publiczna, tak ta szara, nieprzebrana (bez skojarzeń) nudna masa, nie należąca ani do światowej sławy architektów, ani do mniej światowej sławy mechaników, ta szara nieprzebrana masa, która wszędzie widzi tylko wady po nowej aktualizacji zauważyła tylko lagi. Oczywiście, lub moim starym zwyczajem sobie nie wiście, ta szara, nieprzebrana masa widząca tylko wady jest najliczniejsza co oznacza, że ocena aktualizacji gwałtownie spada. Ale do rzeczy, bo nie po to tu piszę, by zgnębić szarą, nieprzebraną masę lecz po to by opisać i ocenić, niewidoczne dla szarej, nieprzebranej masy zalety i widoczne dla szarej nieprzebranej masy wady aktualizacji 1.5. Tak na marginesie, wita PanZombiePL.

Zalety Zalet tutaj będzie o wiele więcej niż wad, gdyż należę do mniejszości doceniającej ale również uznającej za możliwe do przewyższenia sztuk pięknych. Mój faworyt – kwarc, w każdej postaci, rudy, bloku, rzeźby, kolumny, schodka, pól płytki, w każdej postaci jest dla mnie czymś


„na co czekałem”. Jest tak dlatego, że po pierwsze primo: buduję, po drugie primo: buduję nowoczesne, po trzecie primo: nowoczesne to zwykle czarne na białym, po czwarte primo: kwarc jest BIAŁY. Jestem osobiście przeciwnikiem białej wełny, nienawidzę z niej budować. Przed 1.5 kwarc zastępował mi śnieg, no ale cóż – co za idiota buduje ze śniegu? Teraz to już nie ma chyba takich idiotów, co by ze śniegu budowali, jednakowoż, kwarc jest o niebo (lub też piekło) trudniej zdobyć niż śnieg i to jest dla mnie jego jedyna wada. Kolejna zaleta – mechanizmy. Na przykład detektor światła – uwielbiam ten gadżet. dzięki niemu nie trzeba stawiać spowalniaczy dokoła całej działki jedynie po to, by lampy paliły się tylko w noc, i (w wypadku serwera) ciągle mechanizm przestawiać, bo oczywiście znalazł się jakiś palant, który skrócił dzień. Kolejny mechanizm to podawacz, idący w parze z lejkiem oraz wagonem z lejkiem. Kolejne morze możliwości (reklama Gdańska, moje rodzinne miasto, kto był ten wie <3) dzięki nim można zrobić magazyn bez konieczności otwierania skrzyń, automatyczną kopalnie, lub po prostu zlew :P. Wagon z TNT i tor aktywacyjny. Tu się nie wypowiem, napiszę tylko jedno – kocham to <3 (genialny sposób na szybkie kopanie, jak i na pozbywanie się sąsiadów). Co my tam jeszcze mamy? Nazywanie zwierzaków. Redstonowe bloki. Warzone półpłytki. I jak to powiedział YourMCAdmnin „Much more In these release!”

Wady Ach… wady. Tu się nie rozpiszę bo… sami wiecie. No więc Największa (i moim zdaniem jedyna) – lagi.[Ze informacji o naszej grze, które Mojang czerpie ze „Snoopera” wynika, że wszystkim, którzy zaktualizowali Minecrafta FPS’y spadły średnio o połowę. Błędem jest więc myślenie, że np.. to wina tylko i wyłącznie serwera. Co jest przyczyną lagów? Mojang namieszał w bibliotekach plików Minecrafta i wie jak to naprawić, ale zrobi to dopiero przy okazji 1.6- dopisek mrck97] Ale szara, nieprzebrana maso, czy tak trudno pobrać OptiFine i cieszyć się sześciennym życiem? Podziwiać mniejszość jak buduje, pospamować sobie troszkę, może samemu coś zbudować… Tylko nie chodzcie za często do Netheru po kwarc, bo za mało go dla mniejszości zostanie… Zapomniałem o jednym. Usunęli Hirobrine. Ach, jaka szkoda, że po jakiś setny raz… Ciekawe, czy kiedyś go usuną na stałe…[nigdy nie został dodany nawet na sekundę-znów dopisek].


http://bit.ly/14m5rgv

lub

http://skroc.pl/3a1f


Crazycraft News