Page 1

nr 9 / 2016 (61)

25 kwietnia - 8 maja

ISSN 2391-8535

...O ANIOナ、CH [1]


OKIEM REDAKCJI

TEMAT NUMERU

KOŚCIÓŁ

Wydarzenia i Opinie

...o aniołach

Z życia Kościoła

[8]

[22]

[48]

Kara za ukaranie Breivika

Skąd aniol ma skrzydła?

Rafał Growiec

Rafał Growiec

Podwójne standardy wobec imigrantów i nacjonalistów Kajetan Garbela

[28]

Felietony [12]

Ludzie, czytajcie! Anna Zemełka

Anioł stróż budzikiem ojca Pio Emilia Ciuła

[32]

Boscy Komandosi Małgorzata Różycka

Myśli niekontrolowane [16]

Ideologia chrześcijańska czyli kościół bez Boga

[36

Szatan - pyszny oszczerca i ojciec kłamstwa Kajetan Garbela

Maciej Puczkowski

[42]

Idź precz, szatanie! Mateusz Ponikwia

[2]

Nauka Kościoła [52]

Hipokryzja Ducha Świętego Wojciech Urban


KULTURA

RECENZJE

COŚ WIĘCEJ

Rozmowa Kulturalna

Filmy

Get that med

[58]

[66]

[80]

Wszystko się zgadza. Pięknie to ujęłaś

Kilka pytań o wiarę

Andrea Marx

Anna Zemełka

Czym możesz wspomóc swój wysiłek fizyczny? (cz. 1) Maciej Zębik

Seriale [70]

Marvel Cinematic Universe na małym ekranie Mateusz Nowak

Ciekawostki [84]

Flash back i inne triki, które powodują narkotyki Emilia Ciuła

Książki [74]

Życie świętego proroka Muhammada Krzysztof Małek

Zdrowie [88]

Naturalne sposoby na stres Krzysztof Reszka

[3]


Redaktor Naczelna: Anna Zemełka

Redakcja: Emilia Ciuła

Kajetan Garbela

Rafał Growiec

Mateusz Nowak

Krzysztof Małek

Maciej Puczkowski

Mateusz Ponikwia

Wojciech Urban

Małgorzata Różycka

Korekta: Andrea Marx Alicja Rup

Współpraca: Marcin Kożuszek

Michał Musiał

Anna Kasprzyk

Krzysztof Reszka

Łukasz Łój

Maciej Zębik

Kontakt: strona internetowa: www.mozecoswiecej.pl e-mail: mozecoswiecej@gmail.com współpraca i teksty: wspolpraca.mcw@gmail.com promocja i reklama: promocja@mozecoswiecej.pl [4]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[5]


[6]


OKIEM REDAKCJI  [7]


WYDARZENIA I OPINIE

KARA ZA UKARANIE BREIVIKA

[8]


Rafał Growiec

T

ragikomiczna wymowa procesu wytoczonego przez masowego mordercę państwu, które go osądziło i skazało, każe nam

zastanowić się nad sensem bardzo relatywnie traktowanych praw człowieka.

A

nders Breivik wygrał pro- m2. Ponadto więzień prowadził osób. Kolejnym zarzutem była ces, który wytoczył Nor- ożywioną korespondencję trady- cenzura korespondencji, choć na wegii w związku z (jak to cyjną z niemal całym światem, 4 tysiące wysłanych listów tylko określił) „nieludzkim traktowa- która jednak została ograniczo- niecałe 600 zostało zatrzymanych niem w więzieniu”. Przypomnij- na po tym, jak Breivik próbował przez więzienie. W czasie promy, że w 2011 r. po dokonaniu za- kontaktować się z ekstremistami cesu Breivik skarżył się na to, że machu bombowego w Oslo, gdzie z Wielkiej Brytanii i USA. Kon- jest traktowany tak źle, że lepiej zginęło 7 osób i zamorby go było zastrzelić, a także dowaniu z zimną krwią chwalił powstanie skrajnej 69 osób na wyspie Utøya prawicy w Grecji i NiemOeystein Storrvik, prawnik Breivik został skazany na czech. Natomiast wcześniej najwyższą przewidywaną uskarżał się na przykład na zamachowca, twierdzi, że w przez norweskie prawo starą konsolę (otrzymał ją efekcie braku kontaktu ze światem karę – 21 lat pozbawienia w 2013 r.), zimną kawę, za wolności. O przedtermimało masła i brak kremu zewnętrznym jego klient ma nowe zwolnienie ma pranawilżającego. problemy z pamięcią, nie wie, który wo starać po 10 latach, ale Ostatecznie sąd w Skien sąd może przedłużyć mu jest dzień tygodnia czy miesiąca, przyznał rację Breivikowi, wyrok „bezterminowo”, jeże izolacja jest ma trudności z rozpoznawaniem uznając, śli zauważy zagrożenie dla nieludzkim traktowaniem społeczeństwa. i tym samym stanowi naosób. ruszenie artykułu 3. Europejskiej Konwencji Praw STARA KONSOLA O jakie nieludzkie tortury takt osobisty miał tylko z perso- Człowieka. Przyznano mu odoskarżył Norwegię Breivik? Ma nelem więzienia i lekarzami, z szkodowanie w wysokości 331 tysięcy koron norweskich (155 on do swojej własnej dyspozycji obrońcą rozmawiał przez szybę. Na co więc skarżył się Breivik? tysięcy złotych), odrzucono nato3 cele o powierzchni 24 m2, czyli sypialnię, pokój do nauki z kom- Oeystein Storrvik, prawnik za- miast skargi na cenzurę. puterem bez dostępu do Interne- machowca, twierdzi, że w efekcie tu oraz salę do ćwiczeń, dysponu- braku kontaktu ze światem zeŚMIECH W TWARZ je także konsolą Play Station. Ma wnętrznym jego klient ma proDo swoich sympatyków morrównież dostęp do kuchni, gdzie blemy z pamięcią, nie wie, który derca z wyspy Utøya wysyła jasny sam gotuje sobie posiłki oraz do jest dzień tygodnia czy miesiąca, sygnał – to dzieci i można z nimi spacerniaka o powierzchni 130 ma trudności z rozpoznawaniem pogrywać jak się chce. Norwegia

[9]


się z ludźmi nie ma stać ponad prawem do poczucia sprawiedliwości dla rodzin zamordowanych? Co jednak gdy opinia społeczna zechce interpretować te prawa w duchu skrajnej prawicy? Nad respektowaniem praw człowieka czuwa wszak szereg organizacji typu Amnesty International, Trybunał Praw Człowieka czy Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, a więc instytucje ponadnarodowe, do których ideowi koledzy i potencjalni naśladowcy mordercy z Utøya nie mają zaufania (Breivik nie przyjmował nawet Czerwonego Krzyża jako powiązanego z rządem norweskim). Idąc logiką norweskiego sądu, można zadać nieco przewrotne pytanie, czy w ogóle można nazwać ludzkim traktowaniem zamykanie człowieka w jednym miejscu z mordercami, gwałcicielami, złodziejami itp? Czy teraz sądów nie zasypią pozwy więźniów, którzy mieli za małe

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dowiodła słabości swojego prawa, skoro człowiek skazany za tak wielką zbrodnię może kilkoma procesami i skargami załatwić sobie życie na garnuszku państwa. A wystarczy, że po prostu było mu źle w więzieniu. Breivik wyśmiał prawa człowieka, domagając się w swoim przypadku zastosowania ich w dość liberalnej interpretacji. Tu rodzi się pytanie – jak bardzo nasze podstawy ładu prawnego są „twarde”, a na ile stanowią jedynie punkt wyjścia dla radosnej twórczości różnego rodzaju interpretatorów? Obecnie prym wiodą wykładnie lewicowe, wskazujące na wyższość wielu praw kobiety nad prawami nienarodzonego dziecka czy praw homoseksualistów nad prawem do wolności badań naukowych lub nad wolnością słowa. Coraz częściej mówi się o kolejnych generacjach praw człowieka obejmujących następne postulaty lewicy. Dlaczego więc prawo do spotykania

[ 10 ]

cele, złe towarzystwo, za mało widzeń z rodziną albo doświadczyli w więzieniach przemocy? Oczywiście to dosyć czarny scenariusz rodem z komedii z Leslie Nielsenem, gdzie więźniowie skarżą się, że podaje się im szampana w nieodpowiedniej temperaturze. Pamiętajmy jednak, że dla świętego spokoju polskie zakłady karne fundują osadzonym warunki, o których chory „na NFZ” w szpitalu może tylko pomarzyć. Sprawa Breivika pokazuje, że skrajny nacjonalizm to nie tylko tępe wyrostki chcące międzynarodowym spiskiem jakoś usprawiedliwić swoje życiowe niepowodzenia. To także inteligentni, ale zdolni do zbrodni ludzie, którzy potrafią bez trudu wyśmiać poglądy liberalne i ich praktyczne zastosowanie. 


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 11 ]


FELIETONY

LUDZIE, CZYTAJCIE!

[ 12 ]


Anna Zemełka

J

akiś czas temu, udostępniono wyniki badań związane z

Polsce za rok 2015. Raport wykazał, że po przynajmniej jedną książkę w roku sięgnęło 37% badanych. I nie wiadomo czy szklanka jest do połowy pełna, czy pusta. czytelnictwem w

I

ANALFABETYZM NASZ nternet, oraz ilość treści jaka enia tego, co się wchłania, a co jest w nim dostępna wymusił za tym idzie, nie ma potrzeby POWSZEDNI na użytkownikach szybkie i Ludzie czytają o wiele mniej pogłębiania swojej wiedzy. Nanieuważne czytanie “po łebkach”, i często pożywiają swój mózg jlepiej żeby wszystko zostało pogdzie zrozumienie tekstu nie jest mało jakościową strawą. Opasłe dane na tacy. wymagane. Ludzie czytają bez tomy stają się coraz trudniejsze A na tacy uwielbiają wszystzastanowienia nagłówki wpisów, do przyswojenia, dlatego decy- ko podawać usłużne media, bo zdania wyrwane z kontekstu i dują się na treści o wiele krótsze, to przecież czysty zysk. Mówią krótkie “zajawki” bez uważnie- łatwiej przyswajalne. Literatura co ludzie mają myśleć na dany jszego wczytywania się w całość piękna musi odejść do lamusa, temat, przekazują niezbędną tekstu. Bardzo modne stało się bo wymaga zbyt dużego wysiłku wiedzę i przedstawiają przed fakomijanie zbyt długich wypocin, bo umysłowego. Można powiedzieć, tem dokonanym, ukazując świat kto ma czas żeby przeczytać coś co że człowiek cofa się w rozwoju i w czerni i bieli, w zależności od ma więcej niż 150 znaków? Moż- wpada w analfabetyzm, w do- sfery poglądowej jaką władze liwe, że również przez to, książki datku dość specyficzny. Oczy- danego medium wyznają (bądź przestały cieszyć się taką popular- wiście, trudno tutaj mówić o mają z góry nakazaną). Człownością. Odbiorcy potrzebują in- zaniku umiejętności pisania, iek ogranicza swoje poznanie do formacje pozyskiwać w formie in- czytania czy liczenia, bo raczej minimum. W końcu wystarczy stant, by móc przeczytać ich wchłonąć nagłówek, jak najwięcej. żeby wiedzieć Można powiedzieć, że człowiek cofa się w rozwoju i Problem poo co chodzi. lega na tym, wpada w analfabetyzm, w dodatku dość specyficzny. Komu chże nierzadko ciałoby się Brakuje zdecydowanie umiejętności rozumienia tego, są to inforsprawdzać macje puste, całą historię, co się wchłania, a co za tym idzie, nie ma potrzeby okrojone do poznawać pogłębiania swojej wiedzy. granic możdodatkowe liwości oraz p u n k t y w większości widzenia i przypadków samemu dojść śmieciowe - wchodzą do naszego jest to zjawisko w naszym kraju do prawdy. I przede wszystkim mózgu, nie ubogacając go w żadne znikome. Brakuje jednak zdecy- po co to robić, po co tracić czas, wartości odżywcze. dowanie umiejętności rozumi- skoro ten czy tamten portal już

[ 13 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

przedstawił co się wydarzyło. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Mamy chociażby niedawną akcję Wyborczej, gdzie przypadkowy dziennikarz, zupełnie przypadkowo znalazł się na Mszy Świętej i udokumentował bardzo przypadkowe wyjście parafianek podczas czytania listu Episkopatu. Dodano do tego krzykliwy nagłówek, że "Wierni wychodzą z kościoła" po czym każdy z czytelników już wiedział co się wydarzyło i wiedział, co ma myśleć. Ot, hierarcha kościelna wkurzyła ludzi, to pokazali co o swoich władzach myślą. Już nawet katolicy mają dość tych głupich księży. Sprawa zamknięta, można ponarzekać i popluć na ten zły kler. Oczywiście cała akacja okazała się jednym wielkim picem, jednak ilu odbiorców tego dość poczytnego medium wysiliło się, żeby poszukać informacji na ten temat gdzie indziej? Ilu zdecydowało zbadać sprawę dogłębniej i dowiedzieć się, że akcja spontaniczna nie była, że list, który sprowokował zbiorowe wyjcie nie był tak naprawdę listem, a protestujące nawet nie były wiernymi Kościoła Katolickiego.

GŁUPKAMI SIĘ ŁATWIEJ MANIPULUJE

Media doskonale znają sobie sprawę z tego, w jaki sposób można ten analfabetyzm ludzi wykorzystać. Co więcej, wykorzystują to, w dodatku bardzo perfidnie, już nawet nie kryjąc się z tym za bardzo, bo przecież ciemna masa i tak to kupi. Nie od dziś znane są techniki manipulacji stosowane przez dziennikarzy i reporterów, a mimo to ludzie dalej dają się robić w bambuko. Dlaczego? Bo nie czytają. A jeśli czytają, to bez zrozumienia. Dają sobie wbijać do głów kłamstwa i kłamstewka, przeinaczane prawdy, zamiast poszukać prawdy nieco głębiej, umazać się trochę w łajnie, by przebić się do żyznej gleby.

ERA OBRAZKOWA

Żyjemy w erze obrazkowej. To właśnie z różnego rodzaju grafik ludzie najchętniej czerpią wiedzę o tym co się na bieżąco dzieje, czy to w życiu publicznym, politycznym czy społecznym. Memy zawładnęły internetowym światem i dostarczają informacji użytkownikom internetu. Nie szkodzi, że są

[ 14 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

to często informacje śmieciowe. Ważne, że przeczytanie ich zajmuje chwile, po czym z czystym sumieniem można wrócić do skrolowania.

INTERNETOWI EKSPERCI OD WSZYSTKIEGO

I tak właśnie powstają internetowi eksperci, którzy w całym swoim życiu książki żadnej nie przeczytali, a całą wiedzę o otaczającym świecie czerpią właśnie z internetowych memów i prześmiewczych grafik. W facebookowych dyskusjach pełno takich krzewicieli “prawdy”, których argumentacja ma niewiele wspólnego z argumentacją człowieka racjonalnego. Górują tutaj przede wszystkim emocje, przyćmiewające jakikolwiek osąd, co sprawia, że dyskusja z takim osobnikiem przypomina walenie głową o ścianę. A już jak spotkają się ze sobą tacy dwaj rozemocjonowani fanatycy jednej i drugiej strony barykady, to skutki całej dyskusji mogą być naprawdę opłakane.

WIZJA FINALNA

Bardzo możliwe, że moja wizja czytelnictwa w Polsce jest mocno przesadzona i nazbyt pesymistyczna. Tylko czy aby na pewno? Taką de-ewolucję ludzkich umysłów widzę niestety wokół siebie. Na rodzinnych spotkaniach wujkowie i ciocie przekrzykują się wzajemnie o to, czyj pogląd na sprawę jest słuszny, kuzyni pełni przekonania o swojej mądrości głoszą puste slogany niczym mantrę i zieją nienawiścią do wszystkiego co jest niezgodne z ich przekonaniem. Problem polega na tym, że świadomość bieżących wydarzeń mają w strzępach, a swoje racje, zamiast obronić sensownymi argumentami, potwierdzają jedynie pustym “a bo w telewizji mówili”. A dodając do tego fakt, że prawdopodobnie znajdują się wśród 63% społeczeństwa z wymienionego wyżej badania, to wniosek nasuwa się jeden.

[ 15 ]


M Y Ś L I N I E KO N T RO LO WA N E

IDEOLOGIA CHRZEŚCIJAŃSKA, CZYLI KOŚCIÓŁ BEZ BOGA

[ 16 ]


Maciej Puczkowski

S

toimy dziś w obliczu zagrożenia islamskiego.

Boimy się

odczłowieczonej ideologii przedkładającej własną tradycję nad wszystko inne.

Nawet jeśli wyrosła ona z korzenia czystej

wiary, musiała się od niego oderwać i przerodzić w żądnego

krwi demona.

W odpowiedzi szykujemy mu innego, który wydaje się nam dobry i piękny, a jest nim ideologia chrześcijaństwa.

N

ie mówimy oczywiście jak wspólny język, grupa etniczKiedy mówimy „Bóg, Honor, o chrześcijaństwie jako na, granice i tradycja. Nie można Ojczyzna”, stawiamy Boga na takim, a o jego wypa- używać chrześcijaństwa do zamy- pierwszym miejscu, czy kładzieczeniu. Wspomniana ideologia kania ludzi w jednym narodzie my go równo z dwoma pozostaopiera się na pomyśle uprzed- stojącym w opozycji do reszty łymi? Gdybyśmy stawiali Boga na miotowienia Boga i zredukowa- świata. Przeciwnie - Bóg pocią- pierwszym miejscu mówilibyśmy nia go do symbolu jednoczącego. ga do jedności ponad narodami, tylko „Bóg”, a to, co dobre, wyniJednoczącego jednak w taki spo- które wynikają z naturalnej po- kałoby z miłości do Niego. Człosób, żeby dzielić. Ktoś powie, że trzeby wspólnoty. Potrzeba ta ma wiek, który nie kocha Boga cierpi przecież Kościół będący mistycz- swoje uzasadnienie w pragnieniu i błądzi, a dusza jego jest niesponym ciałem Chrykojna, dopóki nie stusa wyodrębnia spocznie w Panu. spośród wszystkich Wzywać i chwalić Czy Bóg może być jednocześnie sprawiedliwy ludzi żyjących na Pana, rozsławiać ziemi Lud Boży, i miłosierny. Trzeba jednak powiedzieć, że nie Jego Imię po krańwybrany. Skoro ce ziemi to zadanie tylko może, ale te przymioty są w Nim jednym. więc mamy do czychrześcijanina. Dunienia z jakimś wyNie tylko mieszczą się w jednym Bogu, ale są sza, która spoczęła braniem, to samo w Bogu napełniotym samym, pozostając jednocześnie czymś to tworzy podział na jest wszelkimi między ludźmi. łaskami, które On odrębnym. Kościół jednak nie zsyła człowiekowi. zamyka się i niCzłowiek taki musi komu nie odmawia wtedy dobrze postęBożej łaski w przeciwieństwie do jedności z Nim. Pragnienie to pować, bo nie umie inaczej. ideologii, w której zawsze są jacyś ściąga ludzi ku sobie, tworząc na Arystoteles, kiedy zastanawiał „my” i jacyś „oni”. pewnym etapie drogi wspólnotę się, skąd człowiek może nabyć Trzeba ustrzec się przed wy- zwaną narodem, ale to nie ko- cnoty, wpadł na pomysł, że skoro korzystywaniem Boga do tworze- niec. Wszak czy można sądzić, że cnota jest trwałą predyspozycją nia narodu. Niczym On nie różni jednoczenie może dobiec końca, do dobrego postępowania, to dosię dla nas wówczas od innych jeśli nie połączy wszystkich ludzi bre postępowanie poprzez przyczynników jednoczących, takich z ich Stwórcą? zwyczajenie, czy wyćwiczenie

[ 17 ]


ułomną drogę do jej osiągniećia poprzez naśladownictwo ludzi szlachetnych. Nigdy jednak nie osiągnie jej pełni, gdyż nie zna Boga, który wypełnia ludzką ułomność łaską. Czym są więc tzw. wartości chrześcijańskie? Są naśladownictwem ludzi świętych. Same w sobie są jedynie pogańską drogą do osiągnięcia świętości, której pełni nie da się doświadczyć bez poznania Świętego. Są dobre. Rzeczy jednak z natury dobre bez Boga mogą służyć złu. Ideologia chrześcijańska jest pomysłem, który polega - jak się rzekło - na zredukowaniu Boga do symbolu bez żywej relacji z

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

duszy, nabywa nam cnoty. Musiał jednak zmierzyć się z pewnym problemem. Bowiem aby posiąść cnotę, należy postępować tak, jakby postąpił człowiek cnotliwy, nie będąc jeszcze cnotliwym. Potrzeba więc mu przynajmniej jakiegoś wzorca lub odkrycia drogą rozumową, jakie postępowanie jest cnotliwe. Arystoteles nie znał jednak Boga, tak jak my go znamy. Czy mógł wiedzieć, że dawcą wszelkich cnót jest Stwórca, że jedność z nim uzdalnia niewyćwiczone nawet dusze do szlachetności? Żródłem szlachetności (świętości) chrześcijanina jest jedność z Bogiem, poganin zna tylko

[ 18 ]

Nim i zadowoleniu się jedynie rytuałem, a wykorzystaniem samych tylko wartości chrześcijańskich w drodze do szlachetności. Warto się zastanowić, czy dawno temu czegoś podobnego nie dokonał Mahomet. Wielu jest takich Mahometów w naszych czasach, fałszywych proroków, kapłanów nowych religii, które wyrosły na drzewie Kościoła, ale oderwały się od niego, chcąc stworzyć coś na wzór i podobieństwo. Wielu jest takich Mahometów, którzy wzywają pod broń chrześcijan w imię obrony wartości. 


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 19 ]


[ 20 ]


TEMAT NUMERU  [ 21 ]


T E M AT N U M E RU

SKĄD ANIOŁ MA SKRZYDŁA?

[ 22 ]


Rafał Growiec

S

ztuka lubi aniołów .

Pojawiają się w tylu biblijnych

opowieściach , że grzechem byłoby nie umieścić któregoś z nich na płótnie czy nie wykuć w marmurze .

Czy jednak

popularne wizerunki oddają prawdziwą naturę tych istot ?

P

omyślmy, jakie znamy typowe wyobrażenia anioła? Najbardziej infantylne, to oczywiście cherubinek – małe, słodziutkie dziecko na niewielkich skrzydełkach, przeważnie nagie. Kolejne to uskrzydlona postać w długiej szacie, o długich włosach i łagodnej twarzy. Zwykle takiej postaci używa się przy przedstawianiu najbardziej znanych scen biblijnych. Archanioł Michał doczekał się szeregu wyobrażeń w zbroi. A co na to wszystko Biblia?

się na kartach Biblii. Pierwszy raz – gdy Pan ustawia cherubów i miecz na straży raju (Rdz 3, 24), nie ma jednak żadnej informacji o wyglądzie. Kolejne anielskie interwencje też nie przynoszą żadnych ciekawych

trend mamy w być może najbardziej angelologicznej Księdze Tobiasza, gdzie archanioł Rafał działa pod przykrywką, udając kuzyna młodego podróżnika aż do ostatniej chwili, gdy odkrycie prawdziwej tożsamości Azariasza powoduje przerażenie ojca i syna. Dopiero opis przebłagalni, wieka Arki Przymierza, pozwala nam „zobaczyć cheruba” (Wj 25, 17). Wiemy, że figury, jakie ma sporządzić Mojżesz mają skrzydła i twarze. Badacze wskazują na podobieństwo cherubów w nazwie i strażniczej funkcji do mezopotamskich karibu/karabu, lamassu i szed – duchów stróżujących, wykuwanych często w bramach jako byki z ludzkimi głowami i ptasimi skrzydłami. Cheruby, obok wołów i lwów, zdobiły także Świątynię Jero-

Więcej o wyglądzie anioła mówią nam wizje prorockie. Oczywiście, należy do nich podchodzić ostrożnie, gdyż – jak zobaczymy w przypadku Ezechiela – stanowią one próbę przeniesienia tego, co niewyobrażalne na język ludzki.

A MOŻE WĄŻ? Słowo „anioł” stanowi spolszczenie greckiego terminu „aggelos” (czyt. „angelos”), to z kolei odpowiada hebrajskiemu słowu „malach”, czyli „posłańcowi”. Ci wykonawcy Bożych poleceń dość rzadko pojawiają

instrukcji dla malarzy. Dwaj aniołowie posłani do Sodomy i Gomory byli na tyle piękni, by skusić sodomitów. Jednak skrzydła chyba rzucałyby się w oczy. Nie zostają opisani ani ci, którzy spacerują po drabinie Jakubowej (Rdz 28, 12n), ani ten, z którym patriarcha walczy (Rdz 32, 25n). Podobny

[ 23 ]


tłumaczone i zostawione jako „serafini” tylko wyłącznie przy wizji Izajasza. Nawet w tej samej księdze w czterech innych miejscach tłumacz oddał słowo to jako „węże”. W końcu istoty, które widział prorok, mają nogi, a tych węże nie mają gdzieś od Rdz 3, 14. Z oczywistych względów wyobrażenie łuskowatego, posiadającego kończyny anioła znajduje uznanie jedynie w kręgach tropicieli reptilian – „czipujących ludzi jaszczurów z piekła”. Jak już wspomniano, prawdziwą rewolucję jeśli chodzi o wyobrażenie aniołów przynosi Księga Ezechiela (1, 1n). Nad rzeką Kebar prorok widzi istoty żyjące, które judaizm nazywa „haszmalim”, od koloru, jaki pojawia się w opisie i odnosi się do bursztynu. Także te istoty pojawiają się, gdy Bóg z powodu grzechów mieszkańców Jerozolimy opuszcza Świątynię (Ez 10, 1-22). Jest to bardzo ważne przedstawienie, gdyż wpłynęło także na Objawienie św. Jana, gdzie

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

zolimską (1 Krl 6, 23n; 7, 29). Więcej o wyglądzie anioła mówią nam wizje prorockie. Oczywiście, należy do nich podchodzić ostrożnie, gdyż – jak zobaczymy w przypadku Ezechiela – stanowią one próbę przeniesienia tego, co niewyobrażalne na język ludzki. Najpierw jednak spójrzmy na Izajasza i jego wizję powołania prorockiego (Iz 6). Widzimy tam „szerafim” (liczba mnoga od „szeraf ”): „każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał” (Iz 6, 2). Czyżby więc typowy znany nam serafin? Problem w tym, że słowo „szerafim” pojawia się w Biblii także w innych okolicznościach. Znamy dobrze opowieść o wężach dręczących Izraelitów za narzekanie na pustyni (Lb 21, 4-9). Jednak tam właśnie i w kilku innych miejscach użyto słowa „szerafim” właśnie na określenie beznogich gadów. Co więcej, „szerafim” jest nie-

[ 24 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

bardzo Ezechielowe istoty stoją przed tronem Boga (Ap 4). Nie ma sensu przepisywać całego rozdziału Biblii, to może przeczytać każdy. Namalować, czy oddać skrzydlatą istotę o czterech twarzach w grafice 3D to już wyższa sztuka. Sama scena jest bardzo rozbudowana, jak gdyby sam Ezechiel zupełnie nie wiedział, co napisać. Wygląd, sposób poruszania się, nawet barwa są tak abstrakcyjne, że sprawiają trudności tłumaczom. Do tego dochodzą koła znajdujące się przy każdej istocie (uznawane przez judaizm za osobny rodzaj Aniołów – ofanim) oraz fakt, że na sklepieniu ponad nimi znajduje się tron, co wskazuje, że te cheruby (jak je nazwie Ezechiel w rozdziale 10.) są tymi samymi, na których zasiada Bóg (por. np. Ps 99, 1). Nowy Testament prawie nic nie mówi o wyglądzie aniołów. Przede wszystkim, najczęściej ich rola to czyn, często pojawiają się w widzeniu sennym, więc wracają do roli „tajnych służb” Boga. Do bardziej spektakularnych angelofanii należy niewątpliwie odsunięcie kamienia u grobu przez istotę o postaci jak błyskawica i w świe-

tlistych szatach, której widok wywołuje przerażenie straży postawionej przez arcykapłanów (Mt 28). Jedynie Apokalipsa i jej cztery zwierzęta żyjące (orzeł, wół, lew i człowiek) przypomina opis Ezechiela (Ap 4, 6n). CHRZEŚCIJANIN MALUJE Gdy pytamy, jak anioły malowali Żydzi, badacze wskazują, że w synagogach anioły ukazywano często symbolicznie – pod postacią ptaków, głównie orłów, ale także samych, niekiedy pojedynczych, skrzydeł. Mimo to często występowały wizerunki aniołów w postaci ludzkiej, za to bez twarzy. Problemem dla Żydów był przez wieki motyw skrzydeł w antropomorficznych wyobrażeniach Bożych posłańców. Rabini uważali ten dodatek za zbyt chrześcijański, artyści zaś byli temu raczej przychylni. Islam przyjął bardziej zachodnią wizję anioła, bez większego skrępowania dodając mu skrzydła i powłóczystą szatę, dodając do niej zaczerpnięte z lokalnej mody szarfy. W samej sztuce chrześcijańskiej początkowo pojawiali się aniołowie „pod przykrywką”,

[ 25 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

a więc w postaci czysto ludzkiej. Takiego Gabriela widzimy na przykład w datowanej na ok. 250 r. scenie zwiastowania z Katakumb Pryscylli. Skrzydła pojawiają się w połowie IV wieku prawdopodobnie na wschodzie Imperium, gdzie Jan Chryzostom tłumaczył wiernym ich sens w przedstawieniach Gabriela, a potem znalazły się one na anielskich plecach na grobowcu Teodozjusza I. Aniołów wieloskrzydłych – serafinów i cherubinów – przedstawiano jako twarz z aureolą pośrodku pierzastego wieńca. Uskrzydlony młodzieniec z aureolą stał się dominującym obrazem przez długie lata, różnił się jedynie lokalnym folklorem – w Bizancjum na przykład stawał się okresowo opasły i nieco zbyt zniewieściały. Niektórzy sugerują, że na obraz aniołów jako gładko ogolonych młodzieńców miał wpływ wygląd dworskich eunuchów. W czasach krucjat odżył kult Michała Archanioła, więc i namnożyło się wizerunków wodza zastępów niebieskich. Skrzydła nabierały kolorów – od czysto białych, po stanowiące mozaikę barw arcydzieła. Dominuje dostojeństwo i powaga. Można napotkać jednak anioły ogarnięte rozpaczą, jak przy „Złożeniu Chrystusa do grobu” Giotta, czy walczące z upadłymi kolegami zastępy niebieskie Bruegla Starszego. Wraz z renesansem wraca zapomniany przez wieki motyw amorka, wzorowanego na pogańsko-rzymskim Kupidynie. Prawdopodobnie to Donatello powiązał antycznego bożka z anielskim chórem, uzbrajając go w instrumenty muzyczne. Pulchny brzdąc ze skrzydełkami wykradł Ezechielowym istotom

[ 26 ]


żyjącym miano „cherubina” i aż do dziś nie chce go oddać. Barok polubił małego tłuścioszka, umiejscawiając go na ołtarzach, co tłumaczył uznaniem „cherubinka” za symbol wszechobecności Boga. Czymś trzeba usprawiedliwić gołego dzieciaka fruwającego nad głową Maryi. Nowy motyw w „sztuce anielskiej” przynosi epoka wiktoriańska, gdy na Wyspach Brytyjskich niektórzy artyści próbowali zerwać z czysto młodzieńczym wizerunkiem anioła i tworzą figury nieco bezpłciowe, którym trudno jasno przypisać płeć. Próby okazały się udane, gdyż właśnie takie androginiczne postaci dominują w sztuce wyspiarskiej tego okresu. Reszta świata twardo trzymała się przedstawień albo dziewczęcych albo młodzieńczych. Mimo to zdarzają się świetne próby wyjścia z tego szablonu. Tu na pewno rzuca się w oczy „Zwiastowanie” Henry'ego Osawy Tannera, gdzie nie widzimy Gabriela, a jedynie blask, w który wpatruje się Maryja. O aniołach w sztuce można pisać długo, analizować każdy obraz po kolei. Można jednak dostrzec, że choć nieraz występują oni w scenach biblijnych, mało kto się przejmuje tym, co zapisano w Biblii. Chyba tylko w wypadku malowania diabłów artyści pozwalali sobie na jeszcze większą swobodę. 

[ 27 ]


T E M AT N U M E RU

ANIOŁ STRÓŻ BUDZIKIEM OJCA PIO

[ 28 ]


Emilia Ciuła

T

należy

rud , brzemię cierpienia samego

C hrystusa

i ból odrzucenia

to uczucia , które przepełniały całe życie św . ojca

P io . M imo to nie poddał się w swojej posłudze kapłańskiej , ponieważ posiadał dar rozmowy z B ogiem i wiedział , co czynić , by ratować dusze i życie innych osób .

O

jciec Pio (Franciopiekunem. Wielu z nas Anioł stróż Ojca szek Forgione) już nawet nie zdaje sobie Pio niejednokrotnie jako mały chłosprawy z tego, że anioły piec posiadał umiejętczuwają nad nami i ratują „wykorzystywany” był ność zauważania rzeczy, w różnych trudnych i nieprzez niego jako budzik. których inni nie widzieli. bezpiecznych sytuacjach. Potrafił rozmawiać z JeSą posłane przez Boga, Wystarczyło, że zakonnik zusem, Maryją i aniołami. aby nas strzec i chronić poprosił go obudzenie Podczas przypadkowego przed złem. Sam zakono określonej godzinie. spotkania z jednym z zanik mawiał: „Módlcie się konników, gdy jeszcze był do aniołów stróżów – zaPodobnie było w sytuacji, dzieckiem, zdziwił się, że chęcał podopiecznych – i gdy będąc już w podeszłym nie widzi on Matki Bożej i przysyłajcie mi ich zawsze, wieku, potrzebował pomocy kiedy czegoś ode mnie poChrystusa. Dla niego było to naturalne, tak samo jak trzebujecie. Anioł stróż opiekującego się nim ojca rozmowa ze swoim aniojest szybszy od samolotu, Alessio, który czasem udawał łem stróżem, który nienie zdziera butów i nie poraz ratował go z różnych się na drzemkę i zapomniał trzebuje biletu na pociąg”. trudnych sytuacji. Przyjął On przekaże mi wiadomowłączać budzika on postać widzialnego dla ści, a ja będę wam towaniego chłopca, który rozrzyszył, o ile sił mi starczy”. dziecka wyrośnie zakonnik, weselał życie małego FranciszAnioł stróż Ojca Pio niektóry naznaczony przez sameka, towarzyszył mu i wspierał jednokrotnie „wykorzystywago Chrystusa przyczyni się do w drodze ku niebu. ny” był przez niego jako bunawrócenia wielu ludzi. Ten niesamowity święty już dzik. Wystarczyło, że zakonnik Na drodze życia świętego od najmłodszych lat był drępoprosił go obudzenie o okrezawsze towarzyszył mu anioł. czony przez szatana, który wiślonej godzinie. Podobnie było Można pozazdrościć ojcu Pio dział w nim zagrożenie. Wiew sytuacji, gdy będąc już w dział, że z tego małego jeszcze bliskości i przyjaźni ze swym podeszłym wieku, potrzebo-

[ 29 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

wał pomocy opiekującego się nim ojca Alessio, który czasem udawał się na drzemkę i zapomniał włączać budzika: „Wówczas – relacjonował – czyjeś mocne pukanie do drzwi budziło mnie i wyraźnie słyszałem czyjś głos we śnie: Alessio, Alessio, przyjdź na dół! Wychodziłem z pokoju na korytarz i nikogo nie spotykałem. Przychodziłem wtedy do ojca Pio, który czekał na moją pomoc. Gdy próbowałem się wytłumaczyć, on odpowiedział: – Tak, rozumiem cię, lecz sądzisz, że dalej będę posyłał mojego anioła stróża, aby codziennie cię budził? Lepiej idź i kup sobie nowy budzik”. Anioł, który czuwał nad duchownym, sprawdził się również jako tłumacz języków obcych. Ojciec zakonnika poświęcił się dla niego i wyjechał, by zarobić na naukę dla syna, który chciał wstąpić do zakonu. Mimo wiedzy, którą posiadł, Pio znał tylko dwa języki: włoski i łaciński. Działania jego anioła potwierdził również ksiądz Salvatore Pannullo: „Ja, niżej podpisany, zeznaję pod świętą przysięgą, że ojciec Pio po otrzymaniu mojego listu w języku greckim przekazał mi dosłowną jego treść. Zapytany przeze mnie, jak mógł go przeczytać i zrozumieć, nie znając nawet alfabetu greckiego, odpowiedział: – Wiesz! To anioł stróż wyjaśnił mi wszystko”. Anioł stróż ojca Pio miał trudne zadanie, trafił bo-

[ 30 ]

wiem na bardzo upartego zakonnika, który momentami się na niego obrażał, gdy ten późno przychodził mu z pomocą. Jednak każda jego zwłoka miała cel, którym było skruszenie zatwardziałego ducha i dumy duchownego, w celu podbudowania w jego sercu pokory: „Była już późna noc – relacjonował ojciec Pio – a złe duchy z wielkim hukiem rozpoczęły natarcie. Wtedy ukazały się straszliwe, potworne postacie i zaczęły mnie kusić, bym się sprzeniewierzył. Uderzały we mnie pięściami. Chciały skoczyć mi na plecy, aby powalić mnie na ziemię i pobić dotkliwie. Rzucały w powietrzu poduszką, krzesłami, książkami, wypowiadając w tym samym czasie straszne okrzyki, słowa wulgarne, chcąc doprowadzić mnie do utraty nadziei. Nie zdążyłem nawet wypowiedzieć skargi do mego anioła stróża, bo napad tych nieczystych apostatów był nagły. Po tym ataku otrzymałem pouczenie od mego anioła, który powiedział: – Dziękuj Jezusowi, że obchodzi się z tobą jak z wybranym, byś szedł blisko Niego stromą ścieżką na górę Kalwarię. Widzę, że dusza, którą Jezus powierzył mojej pieczy, przyjmuje właściwą postawę i podporządkowuje się Jego woli. To bardzo mnie cieszy i wzrusza. Czy myślisz, że byłbym zadowolony, gdybym cię nie widział tak udręczonego? Na miłość Bożą, bardzo pragnę twojej pomyślności i dobra, ale coraz bardziej się cieszę, gdy widzę cię właśnie w takim stanie. Jezus dozwala na te ataki złego ducha, bo w swojej dobroci uznaje cię za miłego sobie i chce, byś się do Niego upodobnił w niedostatkach pustyni i opuszczenia, ogrodu i krzyża. Broń się, odrzucaj zawsze i zwyciężaj pokusy, a tam, gdzie twoje siły nie mogą podołać, Jezus cię wspomoże. Nie trap się, umiłowany mego serca, jestem blisko ciebie!”. Dzięki temu kapucyn potrafił wskazywać innym drogę i nawracać ich. Zawsze roz-


poznawał, gdy przez kogoś przemawiał podszywający się pod pozory dobrych intencji szatan. Duchowny, czasem wręcz w brutalny sposób, obchodził się z grzesznikami, którzy obrażeni i poniżeni złorzeczyli mu, ale po jakimś czasie wracali, ponieważ ich skruszony duch domagał się oczyszczenia z grzechów. Tym sposobem działania, święty zyskał sobie zwolenników i wsparcie modlitewne wielu ludzi. Ojciec Pio wiedział, w jaki sposób dotrzeć do danego człowieka i wskazać mu drogę ku odkupieniu. Każdy chciałby mieć pewność, że obok niego jest niewidzialny przewodnik, który chroni go przed złem. Niestety tylko nielicznym jest dane go widzieć. Ludziom, którzy nie dostąpili tego daru, pozostaje tylko ufność, że anioł stróż nad nim czuwa. Ojciec Pio nie miał co do tego wątpliwości i zachęcał wszystkich, by modlili się do swoich niewidzialnych opiekunów. Ich moc jest wielka, wystarczy poprosić o pomoc, a zaczną się dziać cuda. Tych, którzy chcą obejrzeć film o życiu św. ojca Pio odsyłam pod poniższe adresy: » https://www.youtube.com/ watch?v=Ve58d-wXHPA » https://www.youtube.com/ watch?v=Y9dGwoXL5_s _____________________

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Źródło: ✴ Robert Krawiec OFMCap, „Anioł nie zdziera butów”, w: „Głos Ojca Pio” [73/1/2012].

[ 31 ]


T E M AT N U M E RU

BOSCY KOMANDOSI

[ 32 ]


Małgorzata Różycka

M

ało kto ich widział, a tylko nielicznym udało się zamienić z którymś z nich choćby jedno słowo. Jest ich tylu, ilu

ludzi i są anielsko skuteczni, jak przystało na boże służby specjalne.

O kogo chodzi? O aniołów stróżów.

P

PUTTO CZY OSIŁEK? ewnego wieczoru młorializować w formie… osiłka. Przytoczona historia poda dziewczyna musiaW tym uproszczonym, antrodobno jest autentyczna, ale ła przejść przez park, w pomorficznym wyobrażeniu szczególnie ujęła mnie tym, którym w ostatnim czasie dozawiera się ważna prawda o że zmienia ona obraz anioszło do kilku gwałtów, a sprawaniołach – posiadają one konłów, który posiada przeciętca nie został jeszcze ujęty. Mokretną moc daną przez Boga, a ny chrześcijanin. Zazwyczaj dliła się żarliwie do swojego służącą wypełnianiu powierzowyobrażamy ich sobie jako anioła stróża, by nie stało się nych im zadań. Choć pozostają jej nic złego. W pewnym mo- zwiewne postacie w powłóczy- niewidzialni, ich istnienie jest mencie zauważyła idącego z stych szatach i z jasnymi krę- całkowicie rzeczywiste. Trzeba naprzeciwka barczystego męż- conymi włosami. Z jednej stro- tyko w to uwierzyć. czyznę. Oblał ją zimny pot, bo ny są bardzo piękni, a z drugiej ASPEKTY TEOLOGICZNE przypominał on gwałciciela z trochę mdli, tacy bez wyrazu. Jak putta z barokowych ołtarzy Katechizm Kościoła Katopolicyjnych ogłoszeń wiszą– wywołują na twarzy uśmiech, lickiego poświęca kwestiom cych w całym mieście. Ten jedale nie przykuwają uwagi na dotyczącym aniołów kilka nak minął ją i poszedł dalej w dłużej. Tu jednak okazało się, punktów, w których dość preswoją stronę. Jakiś czas później że anioł stróż może się zmatecyzyjnie formułuje przestępca został oficjalne nauczazłapany i zapynie. „Istnienie tano go, dlaczeSkoro wiadomo, że aniołowie są częścią istot duchowych, go tego wieczora nie zaatakował w realnej, choć niewidzialnej rzeczywistości, n i e c i e l e s n y c h , które Pismo święparku. Przecież a nie tylko domeną prostej pobożności, to te nazywa zazwykoło tej dziewwarto skorzystać z ich obecności. Modlitwa czaj aniołami, jest czyny szedł taki p r z y p a k o w a ny do anioła stróża jest jedną z pierwszych, prawdą wiary. Świadectwo Pigość! Wystraszyjakie uczy się małe dzieci. Na jakiś czas sma świętego jest łem się – miał tak oczywiste, odpowiedzieć gości ona w repertuarze codziennego jak jednomyślśledczym.

pacierza [ 33 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

ność Tradycji” – naucza KKK 328. Za św. Augustynem teologowie powtarzają, że anioł to nie natura, lecz funkcja. Jako naturę należy uznać tu ducha. Bardzo ważnym aspektem anielskości są następujące przymioty: rozum, wola oraz nieśmiertelność, która odróżnia ich od ludzi. Kościół mówi także, że aniołowie to stworzenia osobowe i czysto duchowe, przewyższające swą doskonałością wszystkie widzialne stworzenia (por. KKK 330). Punkt 336 Katechizmu potwierdza jednoznacznie istnienie aniołów stróżów, nauczając, iż życie człowieka otoczone jest od początku do końca tajemniczą i potężną opieką aniołów, co daje wiernym udział we wspólnocie nieba już w trakcie ziemskiego życia (por. KKK 334, 336). DZIECIĘCE PACIORKI Skoro wiadomo, że aniołowie są częścią realnej, choć niewidzialnej rzeczywistości, a nie tylko domeną prostej pobożności, to warto skorzystać z ich obecności. Modlitwa do anioła stróża jest jedną z pierwszych, jakie uczy się małe dzieci. Na jakiś czas gości ona w repertuarze codziennego pacierza, a potem, wraz z dorastaniem, często odchodzi do lamusa, bo już nie wypada, przecież to dziecinne itp. Tymczasem aniołowie stróżowie są z nami cały czas, troszcząc się o swoich podopiecznych bez względu na wiek oraz poziom ich zaangażowania. Dlatego też jestem zdania, że warto dbać o relację ze swoim anielskim opiekunem, dziękując mu za jego opiekę i prosząc o pomoc nie tylko w wyjątkowych sytuacjach, ale także w najzwyklejszej codzienności. Myślę, że nie brakuje sytuacji, kiedy czujemy się zagubieni, nie wiemy, z jakiej strony ugryźć problem i przydałby się ktoś, kto szybko wyciągnie pomocną dłoń. Dlaczego nie wezwać wtedy anioła stróża? Dobrym przykładem służą święci, znani z niezwykłych relacji ze swoimi aniołami, np. św. ojciec Pio albo św. Cecylia,

[ 34 ]


którzy nieraz namacalnie doświadczali ich potężnego orędownictwa. Może więc warto powrócić do modlitwy skierowanej do nich, nawet tej znanej z dzieciństwa, zwykłego „Aniele Boży, stróżu mój” i samodzielnie przekonać się, że to nie tylko pobożność dla maluchów.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

NIEWIDZIALNA TARCZA Osobiście rzadko zdarza mi się chodzić nocą po parkach, gdzie grasują przestępcy. Staram się tez unikać sytuacji ewidentnego zagrożenia życia. Mimo to nie brakuje mi okazji, w których moje bezpieczeństwo – tak duszy, jak i ciała – stoi pod znakiem zapytania. Wystarczy wspomnieć tu jeżdżenie na rowerze w ruchu ulicznym po Berlinie albo konieczność dotarcia na odjeżdżające za 3 sekundy metro. Modlitwa do anioła stróża zawsze jest skuteczna. Niekoniecznie w ten sposób, który wydaje się najbardziej oczywisty, ale z niezmiennie dobrym efektem końcowym. Także dobrą organizację czasu zawdzięczam z całą pewnością mojemu aniołowi stróżowi, czuwającemu, by cenne minuty nie przeciekały mi przez palce. Przykłady mogłabym tu mnożyć. Zamiast czytać dalej, wypróbujcie sami, co to znaczy mieć anioła stróża! 

[ 35 ]


T E M AT N U M E RU

SZATAN PYSZNY OSZCZERCA I OJCIEC Kナ、MSTWA

[ 36 ]


Kajetan Garbela

Z

apewne każdy wierzący słyszał historię o tym, że szatan

Bogu, nie chcąc służyć Jemu oraz ludziom, których stworzył. Zgrzeszył więc pychą, po czym postanowił upodlić rodzaj ludzki i odwrócić go od Boga za pomocą kłamstw. Co więcej, próbuje także oskarżać ludzkość przed Bogiem, domagając się dla nas kary za grzechy.

S

zbuntował się przeciw

łowo „szatan” pochodzi z hebrajskiego i oznacza przeciwnika, kogoś, z kim prowadzi się walkę. Z kolei „diabeł” wywodzi się z greckiego „diabolos” czyli „ten, który dzieli”. Teolodzy już od starożytności identyfikują szatana z dwoma władcami, Tyru i Babilonu, opisanymi odpowiednio w Księdze Ezechiela oraz Izajasza. U tego pierwszego (Ez 29, 12-19) czytamy słowa, które skierował do króla Bóg: „Byłeś odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny. Mieszkałeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okrywały cię wszelkiego rodzaju szlachetne kamienie: rubin, topaz, diament, tarszisz, onyks, beryl, szafir, karbunkuł, szmaragd, a ze złota wykonano okrętki i oprawy na tobie, przygotowane w dniu twego

stworzenia. Jako wielkiego cheruba opiekunem ustanowiłem cię na świętej górze Bożej, chadzałeś pośród błyszczących kamieni. Byłeś doskonały w postępowaniu swoim od dni twego stworzenia, aż znalazła się w tobie nieprawość. Pod wpływem rozkwitu twego handlu wnętrze twoje napełniło się uciskiem i zgrzeszyłeś, wobec czego zrzuciłem cię z góry Bożej i jako cherub opiekun zniknąłeś spośród błyszczących kamieni. Serce twoje stało się wyniosłe z powodu twej piękności, zanikła twoja przezorność z powodu twego blasku." Z kolei Izajasz pisze: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię,

[ 37 ]

ty, który podbijałeś narody? Ty, który mówiłeś w swym sercu: »Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego.« Jak to? Strąconyś do Szeolu na samo dno Otchłani!" We wspomnianych przez Ezechiela „błyszczących kamieniach” dopatrywano się innych upadłych aniołów, które poszły za szatanem. Z kolei izajaszowy „Syn Jutrzenki” to kalka językowa z Wulgaty – św. Hieronim przetłumaczył słowa autora natchnionego o gwieździe zarannej, na łacińskie „lucifer” (lux – światło, ferre – nieść), co weszło do języka potocznego jako imię własne księcia ciemności. Można te słowa zinterpretować bardzo jasno – początkowo diabeł był doskonałym stworzeniem i


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dobrym aniołem, niecha, przez którą stwoSam jest jedynie stworzeniem kiedy można spotkać rzenie odwraca się od twierdzenie, że najpoBoga (Syr 10, 12-13). i nie ma mocy twórczej, tak jak tężniejszych spośród Święty Paweł w 1 LiBóg, w jego zasięgu jest jedynie niebiańskich duchów. ście do Tymeoteusza psucie tego, co wyszło spod ręki Z czasem jednak za(1 Tm 3, 6) uważa, chłysnął się swoją ideże diabeł został potęStwórcy. Dobrze wie, do czego alnością, zapatrzony piony ze względu na doprowadził go własny grzech, i od we własną wielkość i swoją pychę, z kolei talenty wzgardził Bo- początku istnienia człowieka próbuje Jan Apostoł w swoim giem. Nie chciał słupierwszym Liście pisprowadzić go na złą drogę. żyć Temu, kto wydasze, iż „diabeł trwa w wał mu się co najmniej grzechu od początku” dzi, że postanowił unicestwić równy w mocy i chwale. (1 J 3, 8). Upadłe anioChciał być od Niego niezależny, tych ostatnich. ły były przez Boga stworzone Ten wybór był radykalny i idealnie, widziały Go twarzą przewyższać Go potęgą, za co zapłacił karą strącenia z Nie- nieodwracalny, przez co na za- w twarz, a ich upadek spowoba. Takie poglądy głosili m. in. wsze zamknął szatanowi i jego dowała całkowicie świadoma i św. Augustyn czy św. Tomasz z aniołom drogę do Boga. Święty dobrowolna pycha, z której nie Akwinu. Jego egoizmu mogą Jan Damasceński pisał, że „nie chcą i nie potrafią wyjść. dowodzić także słowa Księgi ma dla nich skruchy po upadku, Szatan poszedł jednak dajak nie ma skruchy dla ludzi po Mądrości: „śmierć weszła na lej, próbując obrócić przeciwko śmierci” („De fide orthodoxa”). świat przez zawiść diabła” (Mdr Bogu Jego umiłowane dzieło Mędrzec Syrach podaje, że u ko2, 24) sugerujące, że zły był tak – człowieka. Sam jest jedynie zazdrosny o miłość Boga do lu- rzeni każdego grzechu jest py- stworzeniem i nie ma mocy

[ 38 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

twórczej, tak jak Bóg, w jego za- Stwórca nie powiedział im całej do wiarołomnych „Wy macie sięgu jest jedynie psucie tego, co prawdy o nich samych i o świe- diabła za ojca i chcecie spełniać wyszło spod ręki Stwórcy. Do- cie, za to chce ich ograniczyć pożądania waszego ojca. Od pobrze wie, do czego doprowadził i nie dopuścić, by stali się Mu czątku był on zabójcą i w prawgo własny grzech, i od począt- równi w nieśmiertelności i po- dzie nie wytrwał, bo prawdy w ku istnienia człowieka próbu- tędze („Na pewno nie umrzecie! nim nie ma. Kiedy mówi kłamje sprowadzić go na złą drogę. Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie stwo, od siebie mówi, bo jest Sugeruje, że Bóg nie jest wobec owoc z tego drzewa, otworzą kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, niego fair, za to on pomoże osią- się wam oczy i tak jak Bóg bę- 44). Zły jest tutaj wprost nazwagnąć to, co mu się należy. Każdy dziecie znali dobro i zło” Rdz 3 ny zabójcą – tym, który dąży do zna historię upadku pierwszych 4,5). Nie na darmo Jezus mówi unicestwienia człowieka. Szatan rodziców, do którego nienawidzi szczególnie diabeł doprowadził tych, którzy z właza pomocą pychy i snej woli przynależą Każdy, kto grzeszy, daje kłamstwa. W Księdze do Jezusa i starają się Rodzaju kusi on Ewę żyć według Jego przyposłuch pozornie sensownym według dobrze znakazań, bowiem „Syn „usprawiedliwieniom” szatana, nego schematu, któBoży objawił się po to, mającym dać nam szczęście, którego ry stosuje także dziś aby zniszczyć dzieła wobec każdego z nas. diabła" (1 J 3, 8). broni nam Bóg. W rzeczywistości Najpierw zasiał w jej Dążenie do święprowadzą one do krzywdy ludzkiej i sercu ziarno niepewtości jest przeciwieńodrzucenia Stwórcy. ności wobec bożych stwem tego, czym planów, sugerując, że kieruje się książę

[ 39 ]


i wsparcia Ojca, wiedział, że nie zostałby nigdy przez Niego oszukany i nie musi uciekać się do pomocy kogoś innego, by jak najlepiej wypełnić swoją misję na tym świecie. Niestety, ludzkość na wzór Adama i Ewy bardzo często daje się wpuścić w maliny, dając wiarę sugestiom o nieszczerości Boga i tym, że nie zawsze chce On dla nas tego, co najlepsze. Każdy, kto grzeszy, daje posłuch pozornie sensownym „usprawiedliwieniom” szatana, mającym dać nam szczęście, którego broni nam Bóg. W rzeczywistości prowadzą one do krzywdy ludzkiej i odrzucenia Stwórcy. Diabeł jest również tym, który próbuje przekonać Boga do potępienia ludzi. W Księdze Zachariasza oskarża on arcykapłana Jozuego (Za 3, 1), inspiruje także do zesłania nieszczęść na Hioba, sugerując, że nie jest on wierny Bogu i jeśli tylko Ten odbierze mu to, co dla niego drogie, Hiob się od Niego odsunie i będzie Mu złorzeczył (Hi 1-2). W Ewangelii Łukasza Jezus przyznaje, że szatan domaga się, aby Bóg przesiał wiernych Mu „jak pszenicę” (Łk 22, 31). Objawia więc swoją wiel-

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

ciemności – postępowaniem w prawdzie i pokorze, a nie w kłamstwie i pysze. Posunął się on nawet do tego, by kusić Jezusa, przedstawiając mu trzy pokusy: cielesne, symbolizowane przez chleb, władzę nad światem oraz drugim człowiekiem, ukazane jako królestwa tego świata, oraz pychę – bo tylko ktoś owładnięty przez ten grzech może uważać, że aniołowie powinni nosić go na rękach, aby nic mu się nie stało. Możemy tutaj zauważyć, jak zuchwale szatan posługuje się swoją inteligencją, byle tylko sprowadzić człowieka na drogę ku zatraceniu. Każdą z pokus tłumaczy cytatami z Pisma Świętego, starając się udowodnić, że ono wręcz namawia do skorzystania z tych okazji. Jeśli weźmiemy pod uwagę słowa autora natchnionego, mówiące, że Jezus stał się podobny do ludzi we wszystkim, oprócz grzechu, możemy zrozumieć, że Bóg zechciał tak mocno wczuć się w sytuację każdego z nas, że zgodził się nawet na pokusy złego. Chrystus z łatwością odpowiedział na słowa diabła i bez wdawania się w dyskusję nie przystał na jego propozycje. Był pewny miłości

[ 40 ]


ką przewrotność – najpierw posługuje się kłamstwem, by zasiać w człowieku niewiarę wobec dobroci Boga, jednocześnie podsuwając mu „lepsze” rozwiązanie, które doprowadza do złamania bożych przykazań. Później zaś staje przed Bogiem i domaga, by ukarał człowieka za coś, do czego sam go kusił! Na szczęście Jezus zapłacił za nasze winy na krzyżu. To On jest usprawiedliwia wierzących przed Ojcem, obdarowuje nas łaską swojego miłosierdzia, jednocześnie wytrącając szatanowi argumenty z ręki. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o boskim dopuszczeniu do działania diabła jako o „wielkiej tajemnicy”, zaznaczając również, że z Bożą pomocą możemy się mu przeciwstawić. Ostateczną klęskę księcia ciemności na końcu czasów wieszczy św. Jan w Apokalipsie (AP 12, 9-10): „Został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię,

a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: "Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym.” Na koniec warto zapamiętać i rozważać słowa świętego Piotra z jednego z jego listów (1 P 5, 8-10): „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje.” 

[ 41 ]


T E M AT N U M E RU

„IDŹ PRECZ, SZATANIE!”

[ 42 ]


Mateusz Ponikwia

N

atłok codziennych obowiązków oraz nieustanna pogoń za sukcesem mogą doprowadzić współczesnego człowieka do poczucia zagubienia i niepewności.

Coraz częściej słyszymy

też o duchowych problemach czy nawet przypadkach opętania

przez diabła.

J

uż na wstępie trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie osoby zgłaszające się po pomoc do egzorcysty są poddane demonicznemu działaniu. Specjaliści w zakresie psychiatrii i psychologii człowieka wskazują, że czasem zdarza się, iż opętanie okazuje się po prostu chorobą psychiczną, ewentualnie innymi zaburzeniami psychosomatycznymi. Egzorcyści zaznaczają, że gros osób szukających pomocy najzwyczajniej nie potrafi poradzić sobie z problemami życia codziennego. Niemniej jednak nie sposób nie dostrzec zwiększonego zainteresowania sferą ingerencji złych mocy. Niestety, z przykrością wypada stwierdzić, że wzmożone zainteresowanie działalnością szatana nie przekłada się na zwiększenie świadomości w zakresie zabezpieczenia przed potencjalną ingerencją diabła. Oczywiście, nie da się w sposób stuprocentowy wyeliminować złych mocy, czy zagwaranto-

wać sobie swoistej nietykalności przed ich zakusami. Wszakże historia ukazuje przykłady osób świętych, które za życia były nękane i dręczone przez szata-

Osoby egzorcyzmowane posługują się językami, których wcześniej nie znały, a także wykazują siłę nieproporcjonalną do wieku czy postury. Spotkano się także z przypadkami powstania pęcherzy oparzeniowych na skutek pokropienia wodą święconą. na (tzw. dopust Boży). Chodzi jednak o rezygnację z podejmowania ryzykownych praktyk, w postaci choćby korzystania z usług wróżek czy wszelakiej maści bioenergoterapeutów i

[ 43 ]

uzdrowicieli. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że nawet z pozoru niewinne czynności, jak dla przykładu układanie kart tarota czy run, może otwierać nasz organizm na działania różnorakich sił, często niewiadomego pochodzenia. Dzisiejszy świat, wszędzie poszukujący sensacji, zdaje się nie zauważać zagrożenia wynikającego z obcowania z nieznanymi mocami. Warto odnotować, że za przyczynę ułatwiającą zbliżenie złego ducha do człowieka należy uznać również trwanie w grzechu ciężkim. Trzeba jednak dostrzec, że nie we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z jednakowym stopniem zintensyfikowania wpływu diabła na człowieka. Teologowie wyróżniają cztery rodzaje oddziaływania na ofiarę. Najczęstszym i zwyczajnym środkiem działania jest pokusa, czyli zachęta do czynienia złego. Nakłaniając do grzechu diabeł stara się mamić


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dobrem, które z pozoru tkwi w czynie. Inną formą dewastującego oddziaływania są zniewolenia, które przybierają postacie chorób fizycznych. Dolegliwości te, często niedające się leczyć, ustępują pod wpływem egzorcyzmu czy modlitwy o uwolnienie. Kolejnym działaniem złych duchów jest tzw. opresja lub osaczenie. W takich przypadkach szatan na wszelkie sposoby manifestuje swoją obecność, między innymi przez oddziaływanie na zmysły. Dla przykładu można podać wpływanie na wzrok przez ukazywanie przerażających zjaw czy na słuch przez głośne obelgi i krzyki. Najcięższą, aczkolwiek relatywnie rzadko występującą, formą demonicznej ingerencji w życie ludzi jest opętanie. W znacznej mierze sprowadza się ono do zawładnięcia ciałem osoby, zamieszkania w nim i niszczenia od wewnątrz. O wzroście zainteresowania egzorcyzmami świadczyć może także zwiększenie liczby egzorcystów działających w diecezjach z upoważnienia biskupa. Władza wypędzania duchów została przekazana apostołom przez Chrystusa. Obecnie za sprawowanie tzw. egzorcyzmu uroczystego (określanego też wielkim) odpowiedzialny jest biskup, który może powierzyć pełnienie takiej posługi kapłanom. Wypada wskazać, że księża podejmujący się egzorcyzmowania wiernych powinni wykazywać się roztropnością, żywą i żarliwą wiarą oraz przejść odpowiednie przygotowanie teoretyczne. Nie chodzi wyłącznie o poszerzenie niezbędnej wiedzy teologicznej, ale także psychologicznej. Często zdarza się, że egzorcyści pytają zgłaszające się osoby, czy leczą (bądź leczyły) się psychiatrycznie. Zanim dojdzie do obrzędu egzorcyzmu, Kościół wymaga bardzo szczegółowego zbadania kwestii ewentualnej choroby psychicznej, depresji lub innego zaburzenia czynności organizmu. Zgodnie podnosi się, że egzorcysta winien stanowić ostatnią deskę ratunku, zaś decyzja o przeprowadzeniu egzorcyzmu może zostać podjęta dopiero, gdy medycyna w żaden sposób nie potrafi zaradzić cierpieniu. Nie oznacza to jednak, że osoba zgłaszająca się po pomoc zostanie odprawiona z kwitkiem. Egzorcyści bowiem sprawują także posługę sakramentalną w postaci zwłaszcza rozgrzeszania podczas spowiedzi. Mimo znacznych trudności i niemałych wymagań związanych z przeprowadzeniem obrzędu wypędzenia ducha nieczystego, można napotkać na liczne ogłoszenia osób świeckich, które twierdzą, że zajmują się taką działalnością. Odprawienie egzorcyzmu uroczystego

[ 44 ]


[ 45 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

może okazać się sporym wyczynem. W trakcie obrzędu wypowiadane są imperatywne nakazy skierowane do diabła i nakazujące opuszczenia organizmu człowieka. Egzorcyści, relacjonując przebieg obrzędu, wskazują że osoby poddawane egzorcyzmowi pozostają nieświadome, dlatego po ich zakończeniu zupełnie nie pamiętają, co się zdarzyło. Chodzi o to, że wszelkie podejmowane zachowania są sterowane przez diabła. To szatan mówi za nich i kieruje ich ciałem. Rytuał ma stanowić pomoc dla osób poddanych oddziaływaniu złych duchów i jest formą manifestacji obecności oraz wszechmocy Boga. Oprócz wypędzenia demona, egzorcyzm uświadamia miłosierną miłość Stwórcy i umacnia chęć pogłębiania wiary w osobie uwalnianej. Niewątpliwie egzorcyzmy wzbudzają powszechne zainteresowanie ze względu na niecodzienne zjawiska im towarzyszące. W trakcie odmawiania egzorcyzmu uroczystego zwykle dochodzi do drastycznej manifestacji szatańskich sił. Zdarza się, że występują zdarzenia niewytłumaczalne z naukowego punktu widzenia. Osoby egzorcyzmowane posługują się językami, których wcześniej nie znały, a także wykazują siłę nieproporcjonalną do wieku czy postury. Spotkano się także z przypadkami powstania pęcherzy oparzeniowych na skutek pokropienia wodą święconą. Jako że szatan nie jest ograniczony poprzez materię, może przenikać także myśli innych, dlatego zna fakty ukryte takie jak na przykład choroby egzorcysty. Warto jeszcze raz zaznaczyć, że dbałość o zachowanie należytej kondycji duchowej zależy przede wszystkim od każdego człowieka. W pierwszej kolejności należy unikać zagrożeń duchowych generowanych przez wszelkiego rodzaju formy okultyzmu czy spirytyzmu. Niezwykle pomocna okazuje się głęboka wiara w Boga i Jego potęgę. Działalność szatana jest immanentnie wpisana w krajobraz świata. Niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, jesteśmy narażeni na oddziaływanie i niszczycielski wpływ demonów. Zadaniem diabła jest odciągnięcia człowieka od Boga. Nawet Jezus był kuszony. Wiara w Chrystusowe Zmartwychwstanie oraz zwycięstwo nad śmiercią, piekłem i szatanem daje jednak nadzieję na ocalenie od zakusów złych mocy. Z diabłem nie ma co wchodzić w polemikę. Trzeba już zawczasu potraktować go stanowczo słowami samego Jezusa – „Idź precz, szatanie!” (Mt 4, 10). 


[ 46 ]


KOŚCIÓŁ  [ 47 ]


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA

PODWÓJNE STANDARDY WOBEC IMIGRANTÓW I NACJONALISTÓW

[ 48 ]


Kajetan Garbela

N

a swoim blogu (którego gorąco polecam) ks.

Wojciech

Węgrzyniak uczynił ciekawe spostrzeżenie, związane z niedawną Mszą z udziałem ONR w białostockiej katedrze. Ksiądz Wojciech zauważył, że wielu polskich katolików stosuje podwójne standardy wobec imigrantów oraz nacjonalistów. Tych pierwszych – wybiela, zaś tych drugich – demonizuje.

D

laczego pewne śro- tak terroryści to tylko ich nie- przyjmowania ich do Polski dowiska w naszym wielki ułamek. Bez większego ani też jakkolwiek oceniać ich Kościele tak łatwo zastanowienia liberalne skrzy- pobudek. Chciałbym tylko zaszufladkują emigrantów i na- dło polskiego katolicyzmu uważyć, że wielu wierzących cjonalistów? Czy te grupy są twierdzi, że nie ma się czego (i nie tylko) Polaków rzadko tak bardzo jedkiedy ma jakieś nolite, że łatwo „ale” wobec imiprzypiąć im metWielu z nich to po prostu patrioci, ludzie grantów. Za to kę? Oczywiście, ma ich bardzo kochający swój naród i swoją ojczyznę. że nie! Ale skoro wiele w stosunku niektórym tak Zapewne wielu z nich nie jest zadowolona do nacjonalistów. łatwo przychoAlbo raczej – zaz tego, co w ciągu ostatnich lat (lub dzi usprawiedligorzałych patriodekad) działo się w Polsce. Są oburzeni wianie imigrantów. Nacjonatów, dlaczego nie lizm sam w sobie, czy choć zasmuceni tym, co wyczyniali i spróbują zrobić jak wspomniał wyczyniają nasi politycy. Tym, że czasem tego samego ze ostatnio abp Staupadlają nasze życie, że często muszą się nisław Gądecki, ś ro d ow i s k am i, nazwijmy je, jest sprzeczny z za nich wstydzić skrajnie patrionauką katolicką, tycznymi? Co ponieważ zakłada chwila słyszmy, że to tacy sami obawiać, że to przecież ludzie nienawiść w stosunku do inludzie jak my, nieidealni, pora- szukający pomocy, uciekający nych narodów, ksenofobię, po nieni, szukający tylko poczucia ze swych ojczyzn ze strachu prostu wrogość wobec obcych. bezpieczeństwa i możliwości przed wojną. Oczywiście, znaj- Zadajmy sobie jednak pytadalszego rozwoju, po prostu dziemy wiele takich osób spo- nie: ilu spośród tych krwiożergodnego życia. Łatwo powie- śród imigrantów. Ale nie tylko czych „nacjonalistów” czy też dzieć, że nie wszyscy przyby- ich… słuchaczy ks. Jacka Międlara sze z Bliskiego Wschodu to Nie chcę wchodzić tutaj w to prawdziwi wrogowie innych muzułmanie, a nawet jeśli, to i jakże żywą dyskusję na temat narodów, państw, religii?

[ 49 ]


Może to kolejny objaw wojn niepamiętnych czasów przycho w jej trakcie jedna ze stron chc zaściankowy, wręcz tożsamy z ks strona oczywiście opowiadała jesz nieufn

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Śmiem twierdzić, że na pewno mniejszość. Wielu z nich to po prostu patrioci, ludzie kochający swój naród i swoją ojczyznę. Zapewne wielu z nich nie jest zadowolona z tego, co w ciągu ostatnich lat (lub dekad) działo się w Polsce. Są oburzeni czy choć zasmuceni tym, co wyczyniali i wyczyniają nasi politycy. Tym, że czasem upadlają nasze życie, że często muszą się za nich wstydzić. Że nie wiedzą, czy za miesiąc, rok będą żyli w normalnym państwie, czy będą mieli pracę, czy ich dzieci będą się uczyć w szkołach prawdziwych wartości, czy będą mogli w spokoju chodzić do kościoła.. Obawiają się, że pewne wartości mogą odejść w zapomnienie, a na ich miejsce władza, czy to z Warszawy, czy z Brukseli, wprowadzi własne, podszyte interesem elit, a nie szarego obywatela. W sytuacji zagrożenia ludzie chętnie gromadzą się z tymi, którzy wyznają podobne zasady. Wtedy także bardzo łatwo o polaryzację poglądów. Czy wobec takich zachowań, takich ludzi również nie powinniśmy być wyrozumiali i miłosierni? Jest mi bardzo smutno, gdy na katolickich portalach czytam komentarze tych, którzy głoszą, że do imigranta chętnie wyciągną rękę, nie pytając, skąd jest, w co wierzy, przed czym ucieka, czego pragnie, za to nacjonaliście nawet ręki nie poda. Bo przecież każdy przybysz to zagubiony, potrzebujący człowiek, a ten drugi to oszołom! A czy dzisiejsi nacjonaliści nie są ludźmi, szukającymi zrozumienia i odpowiedniego pokierowania? Ilu spośród nich naprawdę nienawidzi innych nacji, czy to Żydów, czy muzułmanów, czy Niemców, czy Rosjan? Ilu tak naprawdę po prostu boi się zatracenia tożsamości Polaka i katolika? Dlaczego nie chcemy ich zrozumieć, pomóc pozbyć się lęków, pokazać, że świat niekoniecznie jest taki zły? Dlaczego nie powiemy, że radykalizm owszem, ale jeśli chodzi o nasze wnętrze, o naszą drogę do bycia dobrym, świętym katolikiem i Polakiem? Może to kolejny objaw wojny polsko-polskiej, która od niepamiętnych czasów przychodzi nam tak dobrze. Jak często w jej trakcie jedna ze stron chciała ośmieszyć patriotyzm jako zaściankowy, wręcz tożsamy z ksenofobią i agresją, na co druga strona oczywiście opowiadała jeszcze większym konserwatyzmem i nieufnością. Może dla wielu z nas łatwiej uwierzyć w to, że obcy mają jedynie dobre intencje, i że należy ich ugościć, bo prze-

[ 50 ]


ny polsko-polskiej, która od dzi nam tak dobrze. Jak często ciała ośmieszyć patriotyzm jako senofobią i agresją, na co druga zcze większym konserwatyzmem i nością.

cież „gość w dom, Bóg w dom”, a ci nasi rodacy… Z nimi nie da się już nic zrobić, są straceni, sieją tylko ferment i w ogóle wstyd, hańba, jak oni mogą nazywać się chrześcijanami. Ciekawe, czy ktokolwiek spośród tych wierzących, którzy wylewają na głowę narodowców wiadro pomyj, postanowił się za nich pomodlić? Czy ktoś chciał wejść z nimi w dyskusję z prawdziwego zdarzenia, wykazać bardziej chrześcijańskie alternatywy, a nie tylko przemawiać krytycznie z wysokości swojej „dojrzałej wiary”? Z troską o ich kondycję duchową, pouczając, chcąc naprowadzić na właściwszą drogę, a nie tylko prowadzić nagonkę. Jasne, że dzisiejsi skrajni patrioci nie są bez skazy. Część z nich wypowiada dyskusyjne czy też niejasne twierdzenia, która w skrajnych przypadkach można rozumieć jako wypaczenie wartości, które głosi Kościół. Chociażby to, że najważniejszym celem ich życia jest Wielka Polska. Tutaj trzeba powiedzieć głośne „nie” - najważniejszym celem życia człowieka wierzącego powinno być zbawienie siebie i bliźnich oraz oddawanie chwały Bogu. Dopiero później należy dbać o stan własnego państwa, oczywiście przy poszanowaniu innych nacji. Także bezkompromisowa chęć wieszania „komunistów” czy innych spiskowców nie idzie raczej w parze z naukami Ewangelii. Jeśli zaś chodzi o samego ks. Jacka Międlara, to jestem daleki od nazywania go „nowym Popiełuszką”, jednak wiele z jego słów jest bardzo wartościowych. Szczególnie te, w których mówi o zagrożeniach dzisiejszego świata. Często podkreśla on konieczność walki ze złem, osobistego nawrócenie i zawierzenia Chrystusowi, który jest naszą największą siłą. Mówi także ochrony tradycji i wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Gani kompromisy w kwestiach wiary, dopasowywanie Ewangelii do świata i bierność wiernych, także tych wysoko postawionych. Wzywa do odpowiedzialności za cały naród i miłości do bliźnich. Wspomina także o tym, że trzeba ich napominać, ale właśnie z powodu miłości do Boga i chęci dobra dla innych, a nie z nienawiści. To wszystko znajdziemy właśnie w jego niedawnym, białostockim kazaniu, które w oczach wielu przelało czarę goryczy.

[ 51 ]


NAUKA KOŚCIOŁA

HIPOKRYZJA DUCHA ŚWIĘTEGO

[ 52 ]


Wojciech Urban

O

Soboru Watykańskiego Kościół zdaje się na nowo odkrywać Ducha Świętego. Po kilkunastu wiekach „ciemnego średniowiecza”, w końcu wyznawcy Chrystusa otwierają się na jego ożywcze działanie. A przynajmniej głęboko wierzą, że to Duch w nich działa. Jeśli jednak uważniej przyjrzeć się owemu działaniu, dochodzimy do wniosku, że Trzecia Osoba Trójcy Świętej to hipokryta. d

P

roblemem jest (nie)ro- możliwe do zrozumienia przez a gorliwy chrześcijanin nie pozumienie działania Du- człowieka. winien zaprzątać serca niepocha Świętego. Wielu luStąd niedaleko do zanego- trzebnymi myślami. dziom jawi się ono jako w pełni wania sensowności jakiegoTakie podejście jest atrakspontaniczne, zaskakujące kolwiek przemyślanego, czy cyjne dla wielu młodych (choć dla człowieka, nie tylko dla przychodzące nich). Chcą niespodziewabyć autentyczNa podstawie tego jednego, jedynego nie. Rzeczyni i kreatywprzykładu z Biblii próbuje się usprawiedliwiać wiście uważna ni. Szukają wygibasy przed ołtarzem. Dawid jednak nie lektura Biblii własnej tożnasuwa szereg samości. Zetylko tańczył przed Arką, ale też co kilka przykładów wsząd słyszą: kroków – również dla oddania chwały Panu, a takiego dzia„bądź sobą”. łania Bożego Jednocześnie jakże – zabijał cielaczka. Z jakichś przyczyn Ducha. Uniepewien strach amatorzy tańców liturgicznych tej formy kultu sienia prorocprzed odponie chcą wskrzeszać… kie (np. Lb 11, wiedzialno10nn., 1 Sm ścią, zdziecin10, 9-10), wizje nienie, którego proroka Ezechiela, metafory, rozumnego działania. Bo sko- pełna jest współczesna kultumówiące o „wylaniu Ducha” ro mamy być napełnieni Du- ra, każe szukać kogoś, na kogo (Jl 3, 1-5), czy sam opis sceny chem Świętym, a On działa można zrzucić ciężar podejZesłania Ducha Świętego na niespodziewanie, znienacka, mowanych decyzji. W ten spoapostołów w Dniu Pięćdzie- w nie dający się przewidzieć sób otrzymujemy gorliwego siątnicy obrazują działanie Pa- ani zaplanować sposób, to wy- chrześcijanina, który nie porakleta jako niespodziewane, starczy być otwartym na jego dejmuje decyzji – np: „oświadprzychodzące z zewnątrz, nie- natchnienia. Resztę zrobi On, czam się lub nie” – ale który

[ 53 ]


kilka kroków – również dla oddania chwały Panu, a jakże – zabijał cielaczka. Z jakichś przyczyn amatorzy tańców liturgicznych tej formy kultu nie chcą wskrzeszać… Podstawowym wyzwaniem jest zobaczenie, że działanie Ducha Świętego nie jest tylko i wyłącznie spontaniczne. Najlepszym tego przykładem jest sam Jezus. Całe życie będąc napełniony Duchem Świętym, wiedział, jaka jest Jego misja i jak ją zrealizować. Nie działał impulsywnie. Wręcz przeciwnie, przytaczając mówiące o Nim proroctwa wskazywał, że wypełnia Boży plan, przewidziany od wieków. Wyzwaniem dla jego uczniów jest, aby ten plan umieć odczytać i zrealizować w swoim życiu. Owszem, nagłe olśnienia i wizje nieraz okazywały się potrzebne również samym apostołom (Dz 8, 39; 10; 16, 6-7). W Dziejach czy Listach Apostolskich znajdziemy zarówno fragmenty mówiące o spontanicznych decyzjach, podyktowanych nagłym działaniem Ducha Świętego, jak również zrealizowany plany misyjnych podróży i przemyślane decyzje – np. odwołanie się Pawła do wyroku cesarskiego, gdy próbowano go skazać w Jerozolimie. Sądząc

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

czeka, aż Duch natchnie go do ożenku. Dla tak uformowanej duchowości pojawia się problem z liturgią – schematyczną, obwarowaną przepisami, wręcz wyreżyserowaną. Ciężko się odnaleźć na Mszy, gdy wstaje się wtedy, kiedy określają to rubryki, a na nieprzewidziane oznaki pobożności (jak np. taniec uwielbienia) po prostu nie ma miejsca. No ale jak to? W trakcie spotkania z ukochanym Panem może nie być miejsca na to, by uwielbiać Go tańcem? Szczególnie gdy czuję wewnątrz mocny głos Ducha, który mówi: „tańcz, chwal, raduj się!” Taniec jest tu szczególnie wdzięcznym przykładem. Bo cóż z tego, że wszelkie dokumenty kościelne, rubryki mszalne i przepisy liturgiczne wprost mówią: „nie!”, skoro król Dawid tańczył prawie nagi przed Arką Pana (2 Sm 6, 10nn.). I na niego też się oburzali, że nie powinien, że to niestosowne. A Pan Bóg to jemu przyznał słuszność, a krytykującą Dawida żonę ukarał bezdzietnością… Na podstawie tego jednego, jedynego przykładu z Biblii próbuje się usprawiedliwiać wygibasy przed ołtarzem. Dawid jednak nie tylko tańczył przed Arką, ale też co

[ 54 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

po owocach tego ostatniego posunięcia, ciężko nie stwierdzić, że Duch Święty również i w tym maczał palce. Podobnie wszelkiemu kościelnemu nauczaniu towarzyszy Duch Święty. Na rozpoczęcie soboru, czy synodu sprawuje się przecież Mszę Świętą o światło Ducha Świętego. Dlatego ustanowione przez Kościół przepisy, dotyczące sprawowania Najświętszej Ofiary, czy liturgii w ogóle, również pochodzą od Trzeciej Osoby Trójcy Świętej. Wszak Jezus, obiecując swoim uczniom posłanie Ducha, powiedział także, że On [tj. Duch Święty] wszystkiego ich [tj. Apostołów, a więc i cały Kościół] nauczy. Nie można więc budować sprzeczności między przepisami liturgicznymi, a własnymi natchnieniami. Tłumacząc, że postępujemy tak pod wpływem Ducha Świętego, de facto czynimy z Niego hipokrytę.

Przykładowo, w 59 punkcie Instrukcji Redemptionis Sacramentum, napisane jest że kapłan nie może słów podawanych przez mszał zastąpić własnymi. Co więc powoduje kapłanem, który zamiast jednego z kilku proponowanych wprowadzeń do Modlitwy Pańskiej, tworzy własne? Kościół nazywa to „godnym napiętnowania zwyczajem”, a ów kapłan tłumaczy się natchnieniem Ducha. Sprzeczność jest równie oczywista jako to, po czyjej stronie leży słuszność. Im jednak ktoś bardziej „otwarty na Ducha”, tym trudniej mu taką sprzeczność zauważyć. A szczególnie księżom. 

[ 55 ]


[ 56 ]


KULTURA  [ 57 ]


R OZ M O WA K U LT U R A L N A

„WSZYSTKO SIĘ ZGADZA. PIĘKNIE TO UJĘŁAŚ”

[ 58 ]


Andrea Marx

O

rodzinnej historii, która stała się kanwą

„Papierowych pocałunków”, metodach na pisanie i o czytelnikach z Patrycją Kozą – pisarką mieszkającą w Opolu – rozmawia Andrea Marx.

A

ndrea Marx: Z wykształcenia i zawodu jest Pani fizjoterapeutką. A od kiedy towarzyszy Pani pasja pisania? Patrycja Koza: Można powiedzieć, że od połowy życia, dlatego że od wielu lat piszę pamiętniki. Nikomu nie daję ich do czytania. A jeśli chodzi o pisanie książek, to zaczęłam niedawno – w 2013 roku. Tuż po zakończeniu studiów wyjechałam do Niemiec do pracy dorywczej. Byłam tam całkiem sama – nie miałam Internetu, znajomych, żadnej rodziny. W wolnym czasie siadałam do pisania, by mieć odskocznię, by na chwilę oderwać się od pracy i samotności. Wtedy powstała „Nina Baksik i jej zwariowane 13”. Potem zaczęłam rozmowy z wydawnictwem, a książka o przygodach gimnazjalistki wyszła w maju ubiegłego roku. Moja druga książka – „Papierowe pocałunki” została wydana w marcu.

Jak długo dojrzewała Pani do decyzji o debiucie literackim? Czy od razu zdecydowała się Pani wydać książkę, czy najpierw pisała Pani przez jakiś czas dla siebie?

Kiedy skończyłam pisać, wysłałam propozycję opublikowania tekstu do kilku wydawnictw. Niektóre mi podziękowały, ale jedno z nich poprosiło mnie o fragment, a później o całość. Zaczęliśmy rozmawiać o publikacji. W dużej części pisałam dla siebie, żeby zabić czas, ale już w trakcie tworzenia myślałam o tym, żeby to wydać i pokazać innym osobom, jako że mam

[ 59 ]

młodszą siostrę i wielu kuzynów w nastoletnim wieku. Kiedy skończyłam pisać, wysłałam propozycję opublikowania tekstu do kilku wydawnictw. Niektóre mi podziękowały, ale jedno z nich poprosiło mnie o fragment, a później o całość. Zaczęliśmy rozmawiać o publikacji. Długo się wahałam, ponieważ musiałam mieć wkład własny na wydanie książki, a to była cała suma, którą sobie odłożyłam po pracy w Niemczech, żeby mieć na start w dorosłe życie. Stanęłam przed koniecznością wyboru pomiędzy tym a szansą wydania książki. Doszłam do wniosku, że jeśli za 40 lat miałabym sobie pluć w brodę, że nie spróbowałam, to podejmę to ryzyko. Jak wyglądał proces wydawniczy? Szczegóły tego procesu są w umowie objęte tajemnicą. Ogólnie mogę powiedzieć, że miałam wgląd we wszystkie poprawki, które proponowa-


li redaktorzy, zatwierdzałam również okładkę, napisać w czasie wolnym i pod wpływem emocji więc wszystko było robione w konsultacji ze – kiedy byłam zła albo pobudzona, kiedy dużo mną. się działo. Miała Pani własny pomysł na okładkę czy proDo jakich czytelników są skierowane Pani pozycja wyszła od strony wydawnictwa? książki? Co do „Niny Baksik” nie miałam zbyt wielu pomysłów, co może wynikało z tego, że nie miałam żadnego doświadczenia. Stwierdziłam, że takie duże wydawnictwo wie, co jest na topie i jak zaprojektować okładkę, żeby była interesująca dla czytelnika. Zdałam się na propozycję wydawnictwa, ale jeśli chodzi o „Papierowe pocałunki”, to projekt został wykonany całkowicie pod moją sugestię.

„Nina Baksik i jej zwariowane 13” skierowana jest głównie do nastolatek, do 13-letnich dziewczyn, które idą do pierwszej klasy gimnazjum i stresują się tym wielkim dniem, ale nie tylko. Polecam ją również starszym i młodszym dziewczynom oraz mamom dla przypomnienia sobie, jak to było być nastolatką. „Papierowe pocałunki” śmiało mogę polecić szerszemu gronu. Interesujące w tej książce jest pokazanie miłości, Jaka jest Pani metoda na pisanie? Robi to Pani którą trzeba utrzymać na odległość. Bohaterowie od przypadku do przypadku czy systematycznie, piszą do siebie tylko listy, nie ma telefonów, SMS -ów, Internetu. Kiedy mówiłam o tym młodszenp. wyznaczając sobie konkretny czas? mu pokoleniu, widać było ich zaskoczenie: „jak Większa część „Niny Baksik” powstała w to – nie mógł zadzwonić?”. systematyczny sposób. Starałam się poświęcać „Papierowe pocałunki” opowiadają historię, chociaż pół godziny na napisanie kilku linijek i zawsze towarzyszyła temu satysfakcja. Po napi- która wydarzyła się naprawdę. Zmianie uległy jesaniu kilu stron od razu miałam motywację do dynie niektóre imiona i nazwiska bohaterów oraz dalszego tworzenia. Chyba nie mam reguły. Każ- daty. Akcja zaczyna się 3 października 1965 roku, dy pisze tak jak uważa. Najwięcej udawało mi się natomiast ostatni list datowany jest na 28 lutego 1969 roku. Gdzie znalazła Pani ludzi, którzy prze-

[ 60 ]


żyli tę historię? Skąd czerpała Pani wiedzę o cza- dzi do kina? Babcia mi wytłumaczyła, że dziasie akcji, tzn. latach 60.? dek poszedł do kina ze swoją mamą, a jej chciał Po wydaniu „Niny Baksik” przyszła do mnie zrobić na złość. Było wiele takich szczegółów, moja babcia, która porządkowała strych, z infor- które bardzo chciałam wiedzieć, żeby lepiej znać macją, że znalazła stare listy, które pisała ze swo- historię, dlatego spotykałam się z babcią, dzwoim mężem, a moim dziadkiem. Powiedziała, że niłam, nagrywałam nasze rozmowy i potem, kiezasłużyłam na to, aby je otrzymać – skoro mam dy spisywałam te wywiady, a jakiś szczegół mi rękę do pisania, to może kiedyś z nimi coś zrobię, nie pasował, dzwoniłam i dopytywałam kolejny a może je zachowam. Ufa mi na tyle, że dała mi raz. Odpowiadając na pytanie – większość wiem taką pamiątkę. Miało to dla mnie niesamowitą od swojej babci. Ma niesamowitą pamięć do dat. wartość sentymentalną. Proszę sobie wyobrazić, Pytana po raz siódmy o jakieś wydarzenie, pojak otwieram takie zniszczone listy, papier rozsy- wtarzała cały czas tę samą wersję, pamiętała to puje się w rękach i nagle widzę pismo sprzed 50 doskonale. Ma wielką wiedzę na temat całej nalat. Na początku plan był taki, że na rocznicę ślu- szej rodziny. Była więc wiarygodnym źródłem bu dziadków przepiszę wszystkie listy i je usys- informacji. Ma Pani na koncie 2 książki skierowane do młodego czytelnika, ale napisane w zupełnie innych konwencjach. Jedna – luźna, pisana potocznym językiem i współczesna, druga – historyczna, opowiadająca o poważnym temacie i w dodatku epistolarna. Ma Pani porównanie 2 różnych form. Z czym lepiej „wystartować” pisarzowi? Z lżejszym

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

tematyzuję według dat. Kiedy jednak zaczęłam pisać, pojawiła się piękna, niesamowita historia, chociaż wiele rzeczy mi umknęło. Na przykład w jednym z pierwszych listów, kiedy bohaterowie nie są jeszcze narzeczeństwem, mężczyzna napisał, że poszedł z fajną babką do kina. Zdziwiłam się – jak to, z jedną chce się żenić, a z inną cho-

[ 61 ]


gatunkiem czy poważnym, aby od razu zyskać sobie szacunek? Dla mnie wygodniej było zacząć od „Niny Baksik”, ponieważ ta książka jest taka jak ja – radosna, zwariowana, trochę „siebie” włożyłam w główną postać. Więc gdybym miała debiutantom dawać jakiekolwiek rady, to myślę, że powinni pisać tak jak czują. Jeśli ktoś się czuje dobrze w historii, to niech się szlifuje w tym temacie i niech robi to, co lubi. Nie będę nikomu mówić: „pisz poważne rzeczy, żeby być poważnym człowiekiem”. Jakie są Pani plany związane z pisarstwem? W najbliższym czasie mam zamiar wydać e-booka. To będzie powieść o tematyce erotycznej. Jest już ukończona i czeka na wydanie. Zobaczymy, jaki będzie odbiór. Czyli szykuje się trzecia, również zupełnie inna pod względem tematycznym, książka. Bardzo lubię czytać książki, ale nie monotematycznie, więc być może moje pisanie też się z tym wiąże… Przeczytam horror, potem romans, literaturę II wojny światowej, następnie książkę przygodową albo biografię – i tak też się kształtuje moje pisanie. Czy jest Pani zadowolona ze swoich książek? Czy coś chciałaby Pani w nich zmienić? To jest trudne pytanie. Kiedy po korektach czytałam je po raz któryś z kolei, to łapałam się za głowę. „Co ja robię? Dlaczego wydaję tę książkę?”. Wówczas chętnie bym coś zmieniła albo dodała, ale na szczęście tego nie ruszałam, bo w tej formie jest dobrze. Wyznacznikiem tego, czy „Papierowe pocałunki” są dobrą książką, były dla mnie słowa mojej babci. Ona była pierwszym czytelnikiem. Przeczytała ją bardzo szybko, zaraz po tym, jak ją dostała. Tego samego dnia wieczorem zadzwoniła do mnie

[ 62 ]


i powiedziała: „No… przeczytałam. Wszystko się zgadza. Pięknie to ujęłaś”. W tym momencie mnie zatkało, popłynęły łzy wzruszenia i to był dla mnie wyznacznik tego, że książka była rzetelnie napisana. Bardzo mi zależało na tym, żeby historia była prawdziwa, żeby nie było zbyt wielu wtrąceń albo zmian, które byłyby naciągane. To miała być szczera i prawdziwa historia, nawet gdyby momentami była trochę nudna albo przeciętna – taka właśnie miała być. Więc tutaj nic bym nie zmieniała, ewentualnie rozbudowała, ale teraz trudno już do tego wrócić. Jestem zadowolona, kiedy moje książki wywołują w czytelniku emocje – od radości po wzruszenie – bo to jest najważniejsze. Pani ulubieni autorzy lub tytuły to…? Nie mam konkretnego autora, który byłby ulubionym. Trafiłam kiedyś na 2 książki, do których autora chciałabym wrócić, kiedy tylko będę miała możliwość: „Sahara” i „Tuan”. Napisał je Cizia Zykë – pisarz francusko-grecki i podróżnik, który pisze książki bardzo męskie: o podróżach, kobietach i przygodach.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Dziękuję za rozmowę. 

[ 63 ]


[ 64 ]


RECENZJE  [ 65 ]


FILMY

KILKA PYTAŃ O WIARĘ

[ 66 ]


Anna Zemełka

C

hristian movies mają to do siebie , że są naiwne i

przewidywalne . J est to po prostu gatunek , który od

początku do końca ma pokazać pewne prawdy , z góry narzucone wartości .

kategoriach dobry - zły .

D latego

J

trudno oceniać go w

ednym z wielu taniego budżetu. Twórcy zdecydowali się zadać kich filmów jest W przypadku tego produkcja “Czy chrześcijańskiego dzkilka pytań o tę wiarę i uświadomić naprawdę wierzysz” ieła ze scenariuszem odbiorcę, że ta prawdziwa jest obecna (2015) w reżyserii jest jeden zasadniczy Jona Gunna. Fabproblem, Wada, która przede wszystkim w naszych dobrych uła kręci się wokół z drugiej strony może działaniach, szczególnie tych względem dwunastu historii, stać się najlepszą zaz pozoru ze sobą Twórc y bliźnich. Uświadamianie to odbywa się w letą. niezwiązanych, które scenariusza - Chuck sposób bardzo naiwny, bazujący na taniej jednak w całościowym Konzelman i Cary Solspojrzeniu zasklepiackliwości, oddziałując przede wszystkim omon, którzy wyproją się ze sobą. Poznadukowali również na emocjonalność odbiorcy. jemy między innymi film “Bóg nie umarł” historię małżeństwa, - postanowili pójść które straciło córkę i bardzo łatwą drogą i nie może poradzić sopostawić odbiorcę przed formą produkcji. Christian movbie z żałobą, samotną, bezdomną ies mają z reguły bardzo ogranic- faktem dokonanym, pozbawiamatkę wychowującą córkę, cho- zony budżet do dyspozycji, więc i jąc go jakichkolwiek możliwośrującego na raka mężczyznę, czy walory estetyczne nie są odpow- ci refleksji. Tym sposobem, jeśli byłego żołnierza, którego dręczą iednio dopracowane. Nie moż- film ogląda osoba wierząca, to w cały czas obrazy okrucieństwa na wiele powiedzieć o porywa- swoich przekonaniach się tylko wojny. Każdy z bohaterów znaj- jącej muzyce, czy inspirujących utwierdzi. Jeśli ogląda natomiast duje się na rozdrożu, nie wie co kadrach. “Czy naprawdę wier- osoba niewierząca, lub poszukuzrobić ze swoim życiem. Żaden z zysz?” jest po prostu zrobiony do- jąca to w żadnym wypadku nie nich nie potrafi sobie tego życia brze, ale bez szaleństw od strony będzie przekonana, a co najwyżej odpowiednio poukładać. Z ra- formalnej. Problem zaczyna się zirytuje się na poziom propagantunkiem przychodzi Bóg. I jak- kiedy najbardziej kuleje scenari- dy jaka w filmie występuje. Poby kiczowato to nie zabrzmiało, usz rzutujący na treść i przesłanie dano na tacy kilka prawd, które to faktycznie jest to główne prz- filmu. Jest to błąd nie do wybacze- choć dla wielu oczywiste, to jedesłanie tego dramatu. nia, a już na pewno nie można go nak nie znajdują odzwierciedlenTrudno się rozwodzić nad tłumaczyć brakiem odpowied- ia w filmie i są włożone w niego

[ 67 ]


źródło: kadr z filmu

na siłę. To sytuację za wszelką cenę stara się dostosować do danej prawdy, a nie na odwrót. Zupełnie zapomniano, że to wizja ma wypływać z poszczególnych wydarzeń. Film oparty jest przede wszystkim na cytacie z listu św. Jakuba, który mówi, że wiara nie podparta uczynkami jest sama w sobie martwa. Dlatego twórcy zdecydowali się zadać kilka pytań o tę wiarę i uświadomić odbiorcę, że ta prawdziwa jest obecna przede wszystkim w naszych dobrych działaniach, szczególnie tych względem bliźnich. Uświadamianie to odbywa się w sposób bardzo naiwny, bazujący na taniej ckliwości, oddziałując przede wszystkim na emocjonalność odbiorcy. A to prowadzi donikąd i czyni film hipokratycznym, skoro jego przesłaniem jest, że wiara nie powinna stanowić tylko emocji. Jest w tym wszystkim jednak jakaś nadzieja. Może jak katolik film obejrzy, to coś się w nim zmieni, umocni. Może po to takie filmy powstają. Nie żeby przekonywać nieprzekonanych, ale utwierdzać w przekonaniu tych, którzy wiedzą czego szukają. Podobno gatunek christian movies ma się dobrze. Nie byłabym tego taka pewna. Jeśli twórcy zamykają się tylko i wyłącznie na jednego, bardzo określonego odbiorcę, to nie ma szansy, żeby to wszystko daleko zaszło. Film to ten rodzaj sztuki, który ma w człowieku zostawić jakiś ślad, wzbudzić refleksję. A jeśli już mówimy o filmach chrześcijańskich, to tym bardziej powinny one na człowieka oddziaływać i pobudzać do zadawania sobie samemu pytań. Tymczasem, jeśli odpowiedzi znajdujemy zanim jakiekolwiek pytanie się w nas pojawiło, to znaczy, że film jest po prostu zły. 

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

[ 68 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 69 ]


SERIAL

MARVEL CINEMATIC UNIVERSE NA MAŁYM EKRANIE

[ 70 ]


Mateusz Nowak

M

DC daleko w tyle. DC dopiero teraz powoli wybudza się ze snu, tworząc swoje własne uniwersum. Czy będzie jednak w stanie nadrobić stracone lata? Trudno oceniać. I o ile przewaga produkcji Marvela w filmach jest niepodważalna, o tyle kondycja serialowa obu stajni komiksowych wydaje się być na pierwszy rzut oka na podobnym poziomie. arvel w kinie pozostawił

M

arvel w ostatnich cinki. "Agenci T.A.R.C.Z.Y." "Agentka Carter" opowiada latach wypuścił na opowiadają o agencji szpiegow- o bohaterce, którą poznaliśmy małe ekrany kilka skiej i jej przedstawicielach, w pierwszym "Kapitanie Ameprodukcji serialowych, które która jest bardzo istotnym ele- ryce", a która była ukochaną niby idą osobnym trybem niż mentem MCU. To właśnie Tar- głównego bohatera. Los sprawił, produkcje filmowe, jednak rów- cza jest głównie odpowiedzial- że tych dwoje zostało rozdzielonież należą do Marvel Cinema- na za bezpieczeństwo świata, a nych i Kapitan jest teraz człontic Universe. W związku z czym superbohaterowie jedynie jej w kiem Avengers po przeżyciu w przeciwieństwie do polityki tym pomagają. Serial opowiada kilkudziesięciu lat w hibernacji, DC, u Marvela te natomiast agentdwa pozornie różka Carter zatrzyW czym tkwi sukces "Daredevila"? ne światy się przemała się w swonikają, powtarzają ich czasach, po II W świetnie napisanych bohaterach, się bohaterowie i Światodoskonałym scenariuszu, bardzo dobrych Wojnie mamy różne odwej. I na ekranie aktorach, jednak przede wszystkim w niesienia do innych obserwujemy jej produkcji. Począwniezwykle mrocznym klimacie, tak różnym przygody. Znoszy od "Agentów wu od strony od wszystkiego do czego nas Marvel T.A.R.C.Z.Y." przez technicznej do"Agentkę Carter", bra produkcja, przyzwyczaił. tworzone przez temoże niezbyt zalewizję ABC, po "Dachęcająca fabułą i redevila" i "Jessicę Jones" reali- więc o tych zwykłych niezwy- główną bohaterką na pierwszy zowane przez rosnącego w siłę kłych, o agentach, którzy na rzut oka. Niemniej jednak jest Netflixa. co dzień nadstawiają karku, by to nadal niezły serial, a przyinni mogli żyć bezpiecznie. Sam najmniej feministki nie mogą AGENCI T.A.R.C.Z.Y. I serial jest przede wszystkim zarzucić Marvelowi, że nie staAGENTKA CARTER bardzo dobrze zrobiony, ciężko ra się powoli stawiać na postaci O obu serialach będzie krót- się tu do czegokolwiek przycze- kobiece. Może i trochę robione ko, ponieważ nie obejrzałem pić, wpisuje się dość dobrze w na siłę, ale efekt jest niezły, więc całych, jedynie pojedyncze od- stosunkowo luźny klimat MCU. nie można narzekać.

[ 71 ]


źródło: kadr z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

DAREDEVIL Po klapie filmu z Affleckiem z 2003 roku obawy fanów przed ponownym wkroczeniem na ekrany niewidomego bohatera, były co najmniej uzasadnione. Za produkcję wziął się jednak Netflix, który swoją reputację buduje na tworzeniu seriali na wysokim poziomie, co potwierdzało świetne "House of cards". I nie inaczej okazało się w przypadku "Daredevila", który stał się jednym z najlepszych seriali, jaki jest obecnie tworzony na rynku. Zacznę jednak od początku. Serial opowiada historię Matta Murdocka - niewidomego adwokata, który za dnia broni uciśnionych w świetle prawa, a nocą spuszcza łomot gangsterom. Dzięki wyostrzonym

pozostałym zmysłom, a także świetnemu wyszkoleniu w walce, brak wzroku w niczym nie przeszkadza Murdockowi. Pierwszy sezon serialu opowiada tak naprawdę całą genezę powstania Diabła z Hell's Kitchen, drugi jest kontynuacją i co najważniejsze, również spełnia już dość wysokie oczekiwania. W czym tkwi sukces "Daredevila"? W świetnie napisanych bohaterach, doskonałym scenariuszu, bardzo dobrych aktorach, jednak przede wszystkim w niezwykle mrocznym klimacie, tak różnym od wszystkiego do czego nas Marvel przyzwyczaił. Jeśli ktoś oczekuje kolejnej luźnej produkcji w stylu filmów marvelowskich, to mocno się rozczaruje. To zdecydowanie nie serial dla dzieci. Brutal-

[ 72 ]

ny, krwawy, bez sentymentów - dokładnie taki, jakim przedstawiane jest Hell's Kitchen, najmroczniejsza dzielnica Nowego Jorku. Wielkie brawa dla twórców, dla Charliego Cox'a w głównej roli, ale także dla Vincenta d'Onorfio w roli Kingpina czy Jona Bernthala w roli Punishera. Naprawdę świetnie się to ogląda i polecam każdemu, nawet (a może przede wszystkim) tym, co nie lubią produkcji komiksowych. Tu nadmiaru kolorów i cukierkowości nie zaznacie. JESSICA JONES "Jessica Jones" to przede wszystkim David Tennant i jego Kilgrave. Niesamowity czarny charakter, antagonista który przyciąga, a jednocześnie od-


źródło: kadr z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

pycha. Z umiejętnością zmuszania ludzi do wykonywania jego woli, potrafi podporządkować sobie każdego. Aż strach pomyśleć co by się działo, gdyby miał jakieś wyższe cele, typu zniszczenie świata. On jednak myśli dość przyziemnie, interesuje go przede wszystkim własne otoczenie, a ponad wszystko tytułowa bohaterka. A że jest psychopatą, to robi się naprawdę ciekawie. Jessica jest prywatnym detektywem, a poza tym ma nadludzką siłę. Kiedyś próbowała się bawić w zbawianie świata, jednak po spotkaniu Kilgrave'a, który zamienił jej życie w piekło, odpuściła sobie. Jest zgorzkniała, ciągle pije, prześladują ją demony przeszłości, a do tego znowu zjawia się Kilgrave.

Netflix po "Daredevilu" znów świetnie sobie radzi. "Jessica Jones" jest utrzymana w podobnym klimacie, nie brakuje tu krwawych scen, brutalności, niektórych wręcz przypominających sceny z horrorów. Tak, to z pewnością mocna produkcja, która powoli się rozkręca, jednak z każdym odcinkiem zyskuje, by dać naprawdę świetny finał. Pokłony przede wszystkim dla Tennanta, ale o tym już wspomniałem. Jak sobie radzi reszta załogi? Też dobrze, Krysten Ritter do intrygującej urody dodaje bardzo dobre aktorstwo, Mike Colter jako Luke Cage nie ma wiele do zagrania, ale jego powściągliwość wychodzi tu na dobre. Zresztą to właśnie jest bohater kolejnej produkcji serialowej MCU, którą Netflix ma

[ 73 ]

zamiar wypuścić jeszcze w tym roku. Powiem szczerze, że po "Daredevilu" i "Jessice Jones" z niekrytym entuzjazmem oczekuję "Luke'a Cage'a". Nie chcę się zbyt mocno pastwić nad DC, zwłaszcza że ma naprawdę świetnych bohaterów. Jednak seriale Marvela stoją na dużo wyższym poziomie. Nawet koronny argument wielbicieli DC, mówiący o tym, że ich produkcje są dużo mroczniejsze, trochę przegrywa w starciu z "Daredevilem" i "Jessicą Jones". Marvelowi pozostaje złożyć gratulacje i życzyć co najmniej utrzymania poziomu, a DC więcej sukcesów w przyszłości, bo jak na razie Marvel tak na dużym, jak i na małym ekranie, jest o kilka długości łodzi z przodu.


KSIĄŻKA

ISLAM OD ŚRODKA, CZYLI BIOGRAFIA MAHOMETA

[ 74 ]


Krzysztof Małek

N

ie ma na świecie człowieka, który nie słyszałby o islamie wielu bardziej lub mniej prawdziwych informacji.

Część z nas ma

Allaha. Jednak czy kiedykolwiek spróbowaliśmy się czegoś dowiedzieć o islamie od muzułmanów? nawet znajomych wierzących w

W

łaśnie to pyta- szym momencie może być to Ukazanie kontekstu sponie przyświecało męczące i odpychające. Jednak łeczno-kulturalnego pozostami, gdy sięgałem po pewnym czasie przyzwy- wia nas... w konsternacji. Czypo „Życie świętego proroka czajamy się do tego sposobu telnik, który nie interesuje się Muhammada” autorstwa Ha- narracji, jednocześnie uświa- islamem ani kulturą arabską, zrata Mirzy Bashir-Un-Dina damiając sobie, że nie jest to może pomyśleć, że autor stara Mahmuda Ahmada - tytuł zabieg literacki. W pewnych się wybielić postać posłannika wydany nakładem Islam In- momentach wręcz czuć, że Allaha. Pojawiają się bowiem ternational Publications Ltd. Hazrat pisze o Mahomecie w przekłamania historyczne, Nastawiałem się na które niewątpliwie czystą indoktrywpływają na odnację i możliwość biór książki przez Pojawiają się bowiem przekłamania odłożenia jej po przeciętnego Euzaledwie kilku historyczne, które niewątpliwie wpływają ropejczyka. Natostronach. Tak się miast, gdy po pona odbiór książki przez przeciętnego jednak nie stało. zycję sięgnie osoba Europejczyka. Natomiast, gdy po pozycję szczerze zainteWręcz przeciwnie – sięgałem po nią sięgnie osoba szczerze zainteresowana, resowana, szybko w każdej wolnej zorientuje się, że szybko zorientuje się, że wynika to chwili, by zwerywynika to z religii, fikować swój stan która Koran stawia z religii, która Koran stawia ponad wiedzy o islamie. ponad osiągnięciaosiągnięciami nauki. Nie zawiodłem mi nauki. się, choć książka ta Nie można jedma swoje minusy, o nak usprawiedliwić czym później. taki sposób, w jaki sam go so- wszystkiego kontekstem kultuAutor biografii, wywodzący bie wyobraża. Jest to nie tylko rowym czy religijnym. Łatwo się z islamskiego kręgu kultu- zaufanie w misję Proroka jako dostrzec, że Hazrat nastawiony rowego, stara się być obiektyw- posłannika jedynego prawdzi- jest na czytelnika z tzw. Zachony w tym, co pisze. Niestety wego boga, ale przede wszyst- du. Świadczą o tym fragmennie wychodzi to zbyt dobrze, kim fascynacja tą postacią. ty, które wspominają o morponieważ książka pełna jest Uważam, że jest to niezwykła dowaniu ludzi przez wojska egzaltacji Proroka. W pierw- zaleta tej publikacji. Mahometa czy jego zemście

[ 75 ]


Życiorys stanowi główną oś książki. Zostały w niej zawarte również inne informacje, m.in. znaczenie Kaaby w przedislamskiej Arabii czy praktyczne wskazówki dla zainteresowanych zmianą religii. Warto również wspomnieć o sposobie wydania książki, która po paru stronach może stać się uciążliwa. Prawdopodobnie wpływ na to miały koszty produkcji, gdyż w innym wypadku nikt nie pozwoliłby sobie na częściowe nachodzenie akapitów na siebie czy też ich niedopasowanie do strony. Również krój pisma czasami zmienia wielkość. Należy zaznaczyć, że nie jest to naukowa publikacja. Przynajmniej nie w naszym,

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

na nieposłusznych ziomkach, zestawione z opisami wypraw krzyżowców czy tzw. misji pokojowych na Bliskim Wschodzie, które to wybijały miejscową ludność w celu wzbogacenia się Stanów Zjednoczonych. Łatwo również dostrzec w doborze fragmentów Koranu i Sunny inspirację mowami czy kazaniami chrześcijańskimi, tak aby zdawały się one jak najbardziej znajome, np. „Zaprawdę, Bóg mi świadkiem, że nie zaznacie dziś kary ani potępienia”. Przedstawia również osoby, które tylko ze względu na wygląd Mahometa stwierdzały, że jest prawdziwym posłańcem, choć sam prorok zaznacza, że wyjątkowym wyglądem się nie odznaczał.

[ 76 ]

europejskim znaczeniu. Brak w niej przypisów. Nie ma również w niej pełnego obiektywizmu. Pomimo tych braków, które dostrzeżemy, wertując książkę, warto po nią sięgnąć. Ukazuje ona bowiem myślenie muzułmanina, to jak postrzega świat. Pomimo skoku cywilizacyjnego, jakiego Arabowie doświadczyli w epoce ich świetności, książka ukazuje prawdziwe oblicze tej religii, jako wiary prostego ludu. Nie ma w niej zbytnio miejsca na moralne rozterki, przez co świat muzułmanów wydaje się czarno-biały. Lektura ta uzmysłowi nam, przynajmniej częściowo, jak na nasz świat patrzą imigranci, którzy przybywają do Europy.


źródło: kadr z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

[ 77 ]


[ 78 ]


COŚ WIĘCEJ  [ 79 ]


G E T T H AT M E D

CZYM MOŻESZ WSPOMÓC SWÓJ WYSIŁEK FIZYCZNY? (CZĘŚĆ I)

[ 80 ]


Maciej Zębik

N

iezależnie od tego, czy jesteś sportowcem, czy nie, możesz chcieć

zwiększyć swoje fizyczne możliwości. Oczywiście najlepsze efekty

dadzą po prostu ćwiczenia same w sobie, ale istnieją też inne sposoby, które wspomogą rozwój fizyczny. Jest to dosyć obszerny temat,

więc postanowiłem rozbić go na trzy artykuły: pierwszy o naturalnych

suplementach, drugi - o zabiegach regeneracyjnych, a ostatni - o pokarmach do odnowy sił i stymulowania wzrostu mięśni.

W

tej części opiszę kilka ści wysiłku”. Pacjenci oceniają w wierają one kwercetynę, którą smakołyków, które niej swój wysiłek w przedziale 6 przez wiele lat badano pod kąwspomogą rozwój - 20, gdzie 6 oznacza stan spo- tem działania antynowotwofizyczny. Mam tutaj na myśli czynkowy, a 19 - wysiłek ekstre- rowego. Niestety, nie okazała zarówno wysiłek, jak i regenera- malny. Badania udowadniają, się ona pomocna w tej kwestii, cję po nim, która jest nie mniej że kofeina spowodowała spadek jednak odkryto, że może mieć ważna. Oczywiście wszystko jest oceny wysiłku o około 5-6%, a zastosowanie w sporcie. Zrobiopoparte badaniami, no dużo badań, a ich więc mam nadzieję, dobrym podsumowaDrugim wspomagaczem są… że będziesz zadowoniem jest metaanalilony, a podane wspoza przedstawiona w jabłka. Zaskoczony? Zawierają magacze pozwolą Ci anglojęzycznym arone kwercetynę, którą przez wiele uzyskać zamierzone tykule“Quercetin and lat badano pod kątem działania efekty sportowe oraz endurance exercise uniknąć kontuzji. capacity: a systematic antynowotworowego. Niestety, nie review and meta-aPierwszym z naokazała się ona pomocna w tej nalysis”, która zebrała turalnych suplemendane wielu z nich. Co kwestii, jednak odkryto, że może tów jest kawa, a ściprawda wynik nie jest ślej - kofeina (którą mieć zastosowanie w sporcie. tak zachwycający jak będziesz kojarzyć, jeten przy kofeinie, pośli śledzisz na bieżąco dodatkowo zwiększyła osiągi nieważ to zaledwie o ok. 2% lepprofil Get that med na Facebotreningu o 11,2%. Po zsumowa- sze wyniki wydolności tlenowej oku, gdzie była o niej ciekawostniu, obie te zmiany pozwoliły na oraz wytrzymałościowej. Warto ka). Istotne jest, aby nie łączyć uzyskanie lepszych wyników od sobie jednak zadać pytanie, czy jej z dużą ilością cukru, bo wtegrupy kontrolnej o ok. 29%. To aby te 2% nie przesądzą kiedyś dy po chwilowym „kopie” może całkiem sporo, prawda? o zajęciu 1. zamiast 2. miejsca? nastąpić spadek efektywności. Czy zatem podjadać jabłka? OdDrugim wspomagaczem Istnieje coś takiego, jak skala powiedź na to pytanie jak zwysą… jabłka. Zaskoczony? ZaRPE, czyli „ocena intensywnokle pozostawiam Tobie.

[ 81 ]


Teraz mam prawKowalski może odCzy warto pić sok z buraka? I dziwą perełkę. Sam nieść korzyść z picia byłem zaskoczony basoku z buraka. Pytanie, tak i nie… Profesjonalni sportowcy daniami, które w tym czy chce Ci się bawić w nie doznają korzystnego efektu temacie znalazłem, obieranie, wyciskanie zwiększającego ich wydolność, ale ponieważ okazało i picie tego napoju, bo się, że podany związ tym jest trochę zabadania pokazują, że przeciętny zek może wywołać chodu. Jednak moim Kowalski może odnieść korzyść z efekt treningu BEZ zadaniem jest przedpicia soku z buraka. faktycznego wysiłku stawienie możliwości, fizycznego, a dodata wybranie środków kowo podnieść wyoraz ich wdrożenie naprzed treningiem i od czasu do dolność. Fakt faktem, że leży już do Ciebie. czasu wino do obiadu. badania były prowadzone póki Ostatnia sprawa to całościoco tylko na myszach i szczurach, Natomiast uprzedzam, że jeśli we odżywienie w trakcie wysiłku ale prawdopodobnie związek ten pomyślałeś: „Ha, wycwanię się i tutaj panuje kilka zasad. Wyzostanie przetestowany również będę tylko popijał winko i zagrysiłki, które trwają krócej niż gona ludziach. zał winogrona, żeby nie musieć dzinę, nie wymagają od Ciebie Mówię tutaj o resweratrolu ćwiczyć”, to muszę Cię zmar- przyjmowania w trakcie żadnych - występującym w skórkach wi- twić. Takie zabiegi nie wystarczą. pokarmów (woda wystarczy). Jenogron oraz czerwonym winie. Owszem, mogą pomóc, ale na śli aktywność jest całkowicie tleBadania pokazują, że suplemen- pewno nie zapewnią płaskiego nowa (czyli mało obciążająca), to tacja tym związkiem u myszy brzucha, potężnej klaty czy wy- nawet jeśli trwa ponad godzinę, siedzących (nie wykonujących granego maratonu. możesz zdać się na swoje włażadnych aktywności fizycznych), spowodowała o 44% większą wytrzymałość na bieżni w stosunku do grupy kontrolnej! Prawda, że to niesamowity wynik? W kolejnym badaniu (przeprowadzonym na szczurach) suplementacja spowodowała wyraźnie wyższą wydolność i regenerację po wysiłku, w wyniku usprawnienia działania mitochondriów oraz zwiększenia ilości związków antyoksydacyjnych we krwi. Badania wskazały również na zdolność resweratrolu do przedłużenia czasu sprawności naszych mięśni, a nawet spowolnienia procesu starzenia. Związek ten ma też masę innych korzystnych właściwości, np. zmniejszenie szybkości tycia i apetytu, ale o tym innym razem. Podsumowując - zgodnie z powyższymi badaniami polecam winogrona

Oprócz tego warto wiedzieć, że w burakach znajdują się azotany, które przekształcają się w naszym organizmie w azotyny, a te z kolei przetwarzają się w tlenek azotu, zmniejszający zapotrzebowanie na tlen w naszych mięśniach podczas wysiłku. Dzięki temu możemy ćwiczyć dłużej, mniej się męcząc. Z azotanami i azotynami należy uważać, bo w dużej ilości mogą być toksyczne. Jednocześnie badacze podkreślają, że nie dotyczy to buraków, gdyż zawierają one masę innych korzystnych składników, które niwelują szkodliwy efekt przedawkowania tych związków. Czy warto pić sok z buraka? I tak i nie… Profesjonalni sportowcy nie doznają korzystnego efektu zwiększającego ich wydolność, ale badania pokazują, że przeciętny

[ 82 ]

sne, zmagazynowane tłuszcze. Jeśli wysiłek jest ciężki i zajmuje więcej niż 60 minut, to powinieneś od tego momentu podjadać jakieś węglowodany w ilości 50100g/h (w zależności od masy, wytrenowania oraz stosunku tlenowy/beztlenowy wysiłek). Najlepszym wyborem są w tym wypadku żele węglowodanowe, ale jeśli nie jesteś profesjonalnym biegaczem i nie chcesz wydawać mnóstwa pieniędzy, to najlepiej sprawdzą się banany, batoniki bez dodanego cukru oraz napoje opisane wyżej. Pamiętaj o odpowiednim nawodnieniu. Tutaj nie ma reguły. Truizmem jest 200 ml na 15-20 min, ale ile tak naprawdę potrzebujesz - musisz sprawdzić sam. Jak? Pij podaną ilość wody podczas treningu, który trwa 1-2 godziny, a potem sprawdź swoją


nia kontuzjom, usprawniania wysiłku oraz stymulacji regeneracji metodami niezwiązanymi z dietą. A jeśli te tematy Cię nie ciekawią, to zapraszam do III części cyklu, w której opowiem o pokarmach, które stymulują regenerację organizmu. Liczę na to, że dzięki tej serii będziesz mógł zmaksymalizować swoje osiągi, a treningi staną się przyjemnością. ______________________ źródła: ✴ The National Center for Biotechnology Information www.ncbi.nlm.nih.gov; ✴ A. M. Jones i in., "Reply to Lundberg, Larsen, and Weitzberg" w: Journal of Applied Physiology.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

wagę. Jeśli wzrosła - piłeś za dużo. lub bardzo intensywne wysiłki! Jeżeli spadła o więcej niż 2% - piPodsumowując: poznałeś kilłeś za mało, natomiast jeśli zmieka opcji, dzięki którym możesz ściłeś się w tym przedziale, to grapodrasować jakość swojego wytuluję - piłeś właściwe ilości. siłku fizycznego. Domyślam się, Jeżeli myślisz nad kupnem że najbardziej zainteresowały Cię jakiegoś soczko-energetyku, to winogrona oraz wino i o ile do podpowiem, co taka mieszanka tych pierwszych nie mam obiekpowinna zawierać. Po pierwsze: cji, to wina nie polecam pić czękofeinę (z pierwszego akapitu już ściej niż 2-3 razy w tygodniu, a wiesz dlaczego), po drugie: kwer- absolutnie zabraniam, jeśli jesteś cetynę (o której opowiem jeszcze kobietą w ciąży! Kawa, jabłka oraz w części III) i po trzecie: beta-a- sok z buraka też dają niezłe efekty, laninę (po połączeniu w naszym więc zachęcam do wypróbowania organizmie z histydyną prze- wszystkich i wybadania, które są kształca się w karnozynę, która dla Ciebie najskuteczniejsze. Co chroni mięśnie przed zakwasa- do samego treningu, to pamiętaj, mi, umożliwiając zdecydowa- by trzymać się zasad odżywiania i nie dłuższy trening). Uzbrojony nawadniania - dzięki temu popraw taką wiedzę możesz poszu- wisz swoją gospodarkę tłuszczokać idealnego soczku dla siebie. wo-węglowodanową. Oczywiście coś takiego polecam Następny artykuł będzie powyłącznie na przedłużające się święcony sposobom zapobiega-

WIĘCEJ NA: WWW.GETTHATMED.BLOGSPOT.COM AUTOR: MACIEJ ZĘBIK, REDAKTOR: MAŁGORZATA BÓB

[ 83 ]


CIEKAWOSTKI

FLASHBACK I INNE TRIKI, KTÓRE POWODUJĄ NARKOTYKI!

[ 84 ]


Emilia Ciuła

C

złowiek w chwilach słabości i załamania łapie się każdej deski ratunku.

Czasem jest to rozmowa z przyjacielem, księdzem, a czasami ucieczka od rzeczywistości, która w tym momencie boli najmocniej. Najprostszym sposobem zapomnienia, wykorzystywanym przez wiele osób, jest alkohol, ale niektórzy sięgają po dużo groźniejszą broń przeciw wewnętrznemu bólowi, jaką są narkotyki.

N

arkomania to jeden wszystkich przestępstw popeł- cji, których przyjęcie zmienia z nałogów, które pa- nionych w szkołach. Również aktywność neuronów w móraliżują człowieka, studenci coraz chętniej sięga- zgu i zarazem nasz stan pozniewalają jego wolę, odbiera- ją po narkotyki i dopalacze, strzegania, świadomości, nasze ją zdrowie, a w konsekwencji szczególnie w trakcji sesji eg- nastroje”. Jak stwierdza autor, zabijają. Jak mówi Beata Pawli- zaminacyjnych. Korzystają z działanie narkotyków może kowska, zażywanie ich jest jak środków, które mają pobudzić być różne: po zażyciu jednych „skok na główkę do stawu peł- koncentrację, a na „impre- człowiek jest pobudzony, a po nego smoły” („W dżungli ży- zach” z wielką łatwością mogą innych – senny. Niektóre z nich cia”). Według niej: „Narkotyki zdobyć substancje powodujące powodują wizje, halucynacje, a – tak samo jak alkohol i papie- „odlot”, ułatwiający wyluzowa- inne po wielokrotnym użyciu rosy – zostały wymyślone po nie się i lepszą zabawę. mogą uzależnić. Nie wszyscy to, żeby zniewolić słabych luW książce „Bez ograniczeń. uzależniają się od tych samych dzi. Chwytają się ich osoby ży- Jak rządzi nami mózg” polski narkotyków. Jest wiele czynjące w wewnętrznej ników, które się do pustce, niezdolne tego przyczyniają. do konstruktywneWśród nich można J. Vetualni porusza również temat go działania, które wyróżnić czynnik: legalizacji marihuany. Mimo że palenie wybierają destrukśrodowiskowy (np. tywne i prowadzące jej zwiększa ryzyko zachorowania na palenie papierodonikąd pogrążanie sów w określonych schizofrenię i psychozy, to dobroczynne się w braku świadosytuacjach) i genemości i narkotycztyczny. J. Vetualni działanie tej substancji, według nych wizjach”. twierdzi, że w przyneurobiologa, są niedocenione. Według poszłości, możliwe bęlicyjnych statydzie zbadanie kodu styk, wzrasta liczba genetycznego, w celu uczniów szkół podstawowych i neurobiolog Jerzy Vetulani sprawdzenia predyspozycji do gimnazjalnych spożywających mówi: „W powszechnym ro- uzależnienia się od konkretnarkotyki. W 2013 roku bra- zumieniu narkotyki to grupa nego narkotyku. Wbrew przynie “dragów” stanowiło 3,4% psychotropów, czyli substan- puszczeniom najsilniej uzależ-

[ 85 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

niającym narkotykiem nie jest heroina i morfina (23% użytkowników), ale nikotyna (32% ludzi, którzy sięgali po papierosy). Innymi substancjami uzależniającymi jest: amfetamina (ok. 11% uzależnionych osób), kokaina (17%) i alkohol (15%). Najmniej osób uzależniło się od marihuany i rozpuszczalników. Każdy, kto kiedykolwiek spróbował alkoholu, wie, jakie są skutki jego zażywania. Od neurologicznej strony alkohol hamuje aktywność neuronów. Po wypiciu kilku lampek wina znika wstyd i spięcie, człowiek jest śmielszy, bardziej skłonny do bijatyk i wszczynania awantur. Oprócz hamowania części korowej mózgu zaburzone zostają również inne jego funkcje takie jak: równowaga, mówienie oraz dezorientacja w miejscu i czasie. Innym rodzajem narkotyków, często spożywanych podczas dyskotek i imprez tanecznych, jest tak zwane ecstasy. Działa ono pobudzająco, dając inną wizję świata – pełnego empatii. Sprawia to, że człowiek zaczyna kochać wszystkich i wszystko, dlatego określa się je zamiennie z nazwą love drug. Na tym kończy się optymistyczne działanie tych środków. Ecstasy zaburza gospodarkę elektrolitową organizmu. Mimo iż człowiek po spożyciu ich czuje się dobrze, jest odwodniony, a jego temperatura ciała wzrasta. Istnieje duże ryzyko, że osoba, która wzięła ecstasy, straci kontrolę i umrze na klubowym parkiecie. Substancją powodującą wizję i halucynacje są LSD, czyli hit wśród hippisów lat 60. Osoby zażywające ten środek przeżywają niesamowitą podróż w krainę marzeń aż do czasu, kiedy przydarzy im się tak zwany bad trip, czyli mroczne, złowrogie wizje. Niestety działanie tej substancji może się przedłużyć i mimo że efekty dawno przestały być odczuwalne, to po

[ 86 ]


kilku tygodniach może przytrafić się flashback – powrót wizji w chwili, gdy człowiek nie zażywał żadnego narkotyku. Neurobiolodzy nie potrafią wyjaśnić tego zjawiska. J. Vetualni porusza również temat legalizacji marihuany. Mimo że palenie jej zwiększa ryzyko zachorowania na schizofrenię i psychozy, to dobroczynne działanie tej substancji, według neurobiologa, są niedocenione. Współcześnie kontakt z marihuaną miało aż 80% młodych ludzi. THC (tetrahydrokannabinol) zawarty w marihuanie wyostrza zmysły, zwiększa doznania artystyczne, pozwala się rozluźnić, zmniejsza spastyczność mięśni oraz obniża ciśnienie śródgałkowe w oczach. Działania narkotyków są różne. Łączy je to, że każde z nich może doprowadzić do uzależnienia, które paraliżuje i niszczy życie ludzi. Człowiek, który zablokował emocjonalne odbieranie świata (na skutek wielu przykrych, a czasem wręcz traumatycznych przeżyć), sięgając po narkotyki, odkrywa zupełnie inną, wcześniej nieznaną, sferę odczuwania. Zaczyna czuć, przeżywać. Te niesamowite uczucia ciągną go dalej w świat surrealistycznych wizji i chwilowego, złudnego poczucia szczęścia, które może przemienić się w największy koszmar, nie tylko dla osoby spożywającej narkotyki, ale również dla jej najbliższego otoczenia. 

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

____________________________ Źródła: J. Vetulani, M. Mazurek, „Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg”; B. Pawlikowska, „W dżungli życia. Poradnik dla dziewczyn i chłopców (oraz niektórych dorosłych)”.

[ 87 ]


ZDROWIE

NATURALNE SPOSOBY NA STRES Krzysztof Reszka

S Z

tres jest potrzebny, aby zmotywować nas do walki lub ucieczki.

Niestety dziś żyjemy często w długotrwałym stresie, który nam szkodzi. Jak łagodzić napięcie? Zamiast faszerować się lekami lub używkami, warto wykorzystać zdrowe i skuteczne sposoby!

JEDZ POMARAŃCZĘ W 2000 r. na łamach czasopisma naukowego "Physiology & Behavior" opublikowano wyniki eksperymentu, który wykazał, że rozpylenie przez elektryczny dyfuzor aromatu pomarańczy w poczekalni dentystycznej wyraźnie zmniejszyło stres pacjentów i dodatkowo polepszyło ich nastrój. Poza tym, kiedy żyjemy w stresie, nasz organizm produkuje więcej wolnych rodników. Witamina C

zawarta w owocach jest silnym przeciwutleniaczem, który skutecznie im przeciwdziała. PIJ ZIELONĄ HERBATĘ W zielonej herbacie zawarta jest nie tylko kofeina (znacznie mniej niż w kawie), ale także aminokwas L-teanina. Ta substancja działa uspokajająco, relaksuje i reguluje nastrój. Co ważne - redukując stres, nie zaburza czujności i jasności umysłu, więc idealnie nadaje się dla tych, którzy pracują umysłowo.

[ 88 ]

POMACHAJ CIĘŻARKAMI ALBO IDŹ NA SPACER Stres zawsze uruchamia w nas tryb walki lub ucieczki. Obecnie cywilizacja odgradza nas od natury. Zamiast polować na zwierzę lub uciekać przed nim, spędzamy czas na uczelniach, w biurach, przed komputerem. Ale nie uciekniemy od mechanizmów, które pomagały nam żyć przez tysiąclecia. Każdy stres trzeba odreagować ruchem fizycznym. Dobrym pomysłem bę-


5 minutach masowania dłoni, poziom kortyzolu (hormonu stresu) w próbkach śliny znacząco zmalał. MELISA I MIĘTA PRZYNOSZĄ ULGĘ Melisa, ziółko tradycyjnie zalecane na stres, ma też tę zaletę, że rozluźniając nie powoduje senności ani ospałości. Można połączyć ją razem z miętą. Obie rośliny pomagają w skurczach żołądka, a jednocześnie zalecane są na poprawienie pamięci i koncentracji. 

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dzie spacer, bieganie, rower lub ŻUJ GUMĘ, ALE NIE basen. Niektórzy lubią chwyPRZESADZAJ cić ciężarki lub robić pompki, Żucie gumy obniża poziom przysiady i brzuszki. stresu, a ponadto zwiększa koncentrację, gdyż polepsza WYPIJ NAPÓJ Z CYTRYNĄ ukrwienie głowy, a więc także Zapach cytryny łagodzi na- mózgu. Nie można jednak stopięcie i działa antystresowo. sować tej metody zbyt intenCo ciekawe, aromat cytrynowy sywnie, aby nie przeciążać stazwiększa czujność, koncentra- wu skroniowo-żuchwowego. cję, chęć do pracy i subiektywną ocenę własnego stanu zdroMASUJ DŁONIE wia. Dlatego rozpylany jest w Naukowcy udowodnili, że niektórych japońskich biurach. masaż łagodzi stres. Nawet Cytryny zawierają też witaminę zwykły masaż dłoni, który de C i flawonoidy, które chronią facto można zrobić sobie sameprzed szkodliwymi skutkami mu, okazuje się skuteczny. Eksstresu. perymenty wykazały że już po

[ 89 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 90 ]

Może coś Więcej nr 9 / 2016 (61)  

Może coś Więcej... O ANIOŁACH

Może coś Więcej nr 9 / 2016 (61)  

Może coś Więcej... O ANIOŁACH

Advertisement