Page 63

źródło: kadr z filmu

Wielbiciel Watchmenów lub też trylogii Nolana powinien być zadowolony. Niestety, fani Marvela i Avengersów będą raczej narzekać na ciężki i mroczny klimat, sztywnych bohaterów i bardzo szczątkowy humor. O gustach przecież się nie dyskutuje. Podsumowując – określenie tego filmu jako „niezły” pasuje według mnie jak ulał. Nie jest on tragiczny, bo błyszczy w nim kilka perełek, przy których dłonie same składają się do oklasków. Kilka rzeczy na pewno można było w nim poprawić, pewne rzeczy aż proszą się o rozwinięcie, dopowiedzenie czy zmianę sposobu przedstawienia. Idealnym rozwiązaniem byłoby zmontowanie z przygotowanych przez Snydera materiałów dwóch filmów. Jeden opowiadałby o relacji Supermana z ludnością oraz władzami USA, a także o jego relacji z Lois Lane oraz konflikcie z Lexem Luthorem. Gdzieś pod koniec tej historii mógłby się pojawić Batman zastanawiający się, co właściwie zrobić z Człowiekiem ze stali. Drugi obraz powinien traktować o ich konfrontacji i stanowić preludium do Ligi Sprawiedliwości poprzez wprowadzenie Wonder Woman i jej pozostałych członków, a także zawierać walkę z Doomsdayem. Niestety, twórcy postanowili inaczej, co jak sadzę, okazało się porwaniem z motyką na słońce i dało nie do końca satysfakcjonujący efekt. Pozostało więc nic innego, jak tylko czekać na uzupełnioną wersję reżyserską, a także osobne filmy o Batmanie oraz Lidze Sprawiedliwych, dzięki którym „Batman vs Superman” stanie się filmem bardziej zrozumiałym i mniej chaotycznym. 

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

[ 63 ]

Może coś Więcej nr 8 / 2016 (60)  

Może coś Więcej... O PRACY

Może coś Więcej nr 8 / 2016 (60)  

Może coś Więcej... O PRACY

Advertisement