Page 10

li swoich fanów i zapewniali, że nie są prawicowymi ekstremistami. Pani Zawadzka dokończyła swoją wypowiedź w Superstacji, gdzie prowadzący już grzecznie milczał i pozwolił jej skompromitować się do końca. W czasie trwającej 8 minut przemowy padły postulaty legalnej, darmowej (tj. za pieniądze podatnika płynące do klinik) aborcji we wszystkich wypadkach, stwierdzenie, że aborcja dotyczy tylko kobiet i jedynie one, i ewentualnie specjaliści, powinny w tym temacie zabierać głos. Najważniejszym (skoro najczęściej powtarzanym) argumentem pani Zawadzkiej był fakt, że aborcja jest zabiegiem prostym, co oznacza, że według niej poziom skomplikowania procedury jest nadrzędny wobec skutku, jaki ona wywołuje – a tym w przypadku aborcji jest śmierć człowieka. Jedyne, w czym się można zgodzić z panią Zawadzką, to postulat oderwania aborcji od religii. To akurat pro-liferzy robią od lat, dając głównie racjonalne argumenty przeciwko zabijaniu.

FATALNY POMYSŁ

Z drugiej strony mamy aferę, jaka rozpętała się wokół katechezy, którą z okazji Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny przeprowadziła katechetka w Radomiu. Zdaniem rodziców nauczycielka opowiadała o aborcji bardzo obrazowo, mówiąc o wyrywaniu rączek i nóżek. Miała ona to robić w sposób sugerujący, że robi się tak nawet z urodzonymi dziećmi. Dzieci miały też rzekomo dostać jako zadanie domowe polecenie obejrzenia drastycznego filmu „Niemy krzyk”, co okazało się nieprawdą – film był tylko wzmiankowany. Zbulwersowani rodzice zgłosili się do dyrektorki szkoły, a ta po rozmowie z nauczycielką na temat dostosowania treści i formy do wieku uczniów zgłosiła sprawę wydziałowi katechetycznemu radomskiej Kurii. Katechetkę wezwano, a po spotkaniu z nią ubolewanie z powodu skandalu wyraził ks. Stanisław Łabendowicz: – Ustaliliśmy, że niepotrzebnie te treści zostały poruszone w czasie poniedziałkowych zajęć, których tematem było Zwiastowanie NMP. Katechetka przeprosiła rodziców, którzy pisali maile do szkoły w tej sprawie. Jestem również po rozmowie z dyrekcją placówki oświatowej. Z ramienia wydziału wyraziłem ubolewanie z zaistniałego faktu. Stosowne pismo przekazałem na ręce dyrekcji szkoły. Poruszenie medialnego tematu w sytuacji, która teoretycznie sprzyja takiemu powiązaniu (poczęcie Chrystusa), to dobra okazja by zwrócić uwagę na istotny element katolickiej nauki społecznej i moralnej. Przekazywanie każdej prawdy musi być jednak dostosowane do wieku i możliwości intelektualnych

[ 10 ]

Może coś Więcej nr 8 / 2016 (60)  

Może coś Więcej... O PRACY

Może coś Więcej nr 8 / 2016 (60)  

Może coś Więcej... O PRACY

Advertisement