Page 1

nr 6-7 / 2017 (84-85)

27 marca - 9 kwietnia

ISSN 2391-8535

UZALEŻNIENIA

A Ty od czego jesteś uzależniony? 1


OKIEM REDAKCJI

TEMAT NUMERU

KOŚC

Wydarzenia i Opinie

...o uzależnieniach

Z ży Kośc

[8]

[28]

Holandia wyprasza turecki rząd

Słodka plotka

Rafał Growiec

Ada Maksymiuk

[32]

Felieton [12]

Jezus Ewangelii i Jezus Krytyki Politycznej Rafał Growiec

[18]

Tato, a Marcin powiedział, że jego tata powiedział Marcin Kożuszek

[22]

Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś Lena Ciepielak

2

Pożądam, pragnę, kocham Emilia Ciuła

[5

Celibatu sprze

Wojciech

[5

Mocne osk Zbigniewa

Rafał G

[38]

Życia zniszczone przez alkohol Kajetan Garbela

Refle

[5

Me Wielko

Małgorzat


CIÓŁ

ycia cioła 0]

tanio nie edam

h Urban

KULTURA

RECENZJE

Sylwetki

Nowość

[64]

[78]

Zabójcze hobby

Krótki przewodnik po żałobie

Ada Maksymiuk

- "Manchester by the Sea" (2016) Anna Zemełka

4]

karżenia u a Stonogi

Growiec

Felieton Językowy [68]

Czy "gimbaza" przeżyje gimnazja?

[82]

O Bogu, który (nie) jest Miłością - "Chata" (2017) Anna Zemełka

Andrea Marx

eksje

58]

enu opostne

ta Różycka

Refleksje [72]

Invidia - zazdrość, która zatruwa życie Emilia Ciuła

3


Redaktor Naczelna: Anna Zemełka

Redakcja: Emilia Ciuła

Kajetan Garbela

Rafał Growiec

Mateusz Nowak

Krzysztof Małek

Wojciech Urban

Mateusz Ponikwia

Ada Maksymiuk

Małgorzata Różycka

Lena Ciepielak

Mateusz Ponikwia

Korekta: Andrea Marx Karina Latosik

Współpraca: Marcin Kożuszek

Ewa Skrzypczyk

Łukasz Łój

Klaudia Kubacka

Wioletta Baran

Marcin Hubka

strona internetowa: www.mozecoswiecej.pl e-mail: mozecoswiecej@gmail.com współpraca i teksty: wspolpraca.mcw@gmail.com promocja i reklama: promocja@mozecoswiecej.pl

4


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

5


6


OKIEM REDAKCJI ïƒ 7


WYDARZENIA I OPINIE

HOLANDIA WYPRASZA TURECKI RZĄD Politycy

holenderscy i tureccy idą na ostre

zwarcie po wydaleniu z

ministrów .

Przyczyną

H olandii

tureckich

jest napięta sytuacja

polityczna w obu tych krajach .

Rafał Growiec


F

atma Betul Sayan, minister ds. rodziny i polityki społecznej w rządzie tureckim, przyjechała do Rotterdamu, by wziąć udział w wiecu poparcia dla zmiany ustroju państwa z parlamentarnego na prezydencki. Po tym, jak nie wpuszczono jej do tureckiego konsulatu, została wydalona jako „niepożądana cudzoziemka” do Niemiec. Z kolei minister spraw zagranicznych Mevluta Cavusoglu nie został w ogóle do Holandii wpuszczony.

prezydenta znajdzie się władza praktycznie niepodlegająca kontroli żadnej innej instytucji, ponadto zasada liczenia kadencji od nowa może sprawić, że po wyborach prezydenckich w 2019 r. rządzący od 15 lat Erdogan może rządzić do 2029 r. Stąd mocny opór opozycji i równie silne poparcie proprezydenckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. Oczywiście, wizyta członka obcego rządu nie mogła zostać przygotowana bez konsultacji z gospodarzami. Ci zaś ostrzegali, że odwiedzin pani minister OSTRZEGALI nie chcą z obawy przed niepokojami Wojaże tureckich polityków do Ho- społecznymi. Nastroje antyimigranclandii mają związek z referendum, kie w społeczeństwie holenderskim w którym Turcy dają spore szanse na mają zdecydozwycięstwo dla „To niedobitki wać o tym, czy nacjonalistycznazistów. To faszyści” – tak chcą zmian nej partii Partii właśnie prezydent Erdogan w konstytucji Wolności, podających gło- skomentował działanie holenderskich stulującej zakaz wie państwa wjazdu do kraju władz na jednym z wieców. zwierzchnictwo mu z u ł m an ów Turecki MSZ zaproponował też nad rządem, i delegalizację prawo rozwią- przebywającemu aktualnie na urlopie Koranu. Stąd zywania parla- ambasadorowi Holandii, by ten przez obecny rząd stamentu i zwiękra się spełniać jakiś czas nie wracał do pracy. szających jego niektóre postukompetencje wolaty młodych pobec sądownictwa. litycznych wilków, by W Holandii uprawnionych do gło- odebrać im kilka procent poparcia. sowania w kwietniowym referendum jest 250 tysięcy Turków. Przeciwnicy NAZIŚCI I FASZYŚCI nowelizacji ustawy zasadniczej wskaNa incydent zareagował premier zują, że może ona doprowadzić do Turcji, Binali Yidlirim, który zapowiestworzenia dyktatury. Jeśli Turcy w re- dział, że zostaną podjęte działania odferendum odpowiedzą „tak”, w rękach wetowe. Sama deportowana napisała na

9


Twitterze: „Cały świat musi podjąć działania przeciwko tej faszystowskiej praktyce! Tego rodzaju traktowanie kobiety-ministra nie może być akceptowane”. Ze strony holenderskiej wydarzenie komentował burmistrz Rotterdamu, Ahmed Abutaleb z Partii Pracy, który twierdził, że deportacja jest efektem nieskuteczności wielogodzinnych negocjacji. W ramach przygotowań do wizyty ogłosił on w mieście stan wyjątkowy. Rzeczywiście, w efekcie wydalenia pani minister doszło do zamieszek, w czasie których najbardziej agresywnych demonstrantów szczuto psami. Jednocześnie premier Holandii, Mark Rutte, oznajmił, że nie będzie przepraszał za politykę niezezwalania na udział tureckich polityków w wiecach na terenie Holandii. Wskazał na własne dążenia do zażegnania konfliktu, bez wsparcia ze strony tureckiej w deeskalacji napięcia. Za oburzające uznał także słowa porównujące kraj bombardowany przez Niemców w czasie II wojny światowej do ostoi nazizmu. „To niedobitki nazistów. To faszyści” – tak właśnie prezydent Erdogan skomentował działanie holenderskich władz na jednym z wieców. W obawie przed atakami zamknięto placówki dyplomatyczne Holandii w Ankarze i Stambule. Turecki MSZ zapropo-

10

www.pixabay.com


nował też przebywającemu aktualnie na urlopie ambasadorowi Holandii, by ten przez jakiś czas nie wracał do pracy. Echem konfliktu jest również odwołanie wizyty premiera Yidlirima w Danii. Szef rządu tego kraju stwierdził, że wobec retorycznych ataków rządu tureckiego na Holandię spotkanie to powinno odbyć się w innym terminie. Lars Lokke Rasmussen stwierdził, że pod koniec marca miała się odbyć rozmowa o demokratycznych standardach, podczas gdy obecnie takie spotkanie mogło zostać zinterpretowane jako poparcie dla konkretnej strony w konflikcie dyplomatycznym. Po raz kolejny, po nieudanym puczu w ubiegłym roku, turecki przywódca ma powód do zamykania się za Zachód. Od kiedy próba przejęcia władzy przez wspieranych przez fundamentalistów islamskich wojskowych nie spotkała się z odpowiednią (według prezydenta) reakcją Unii Europejskiej, polityka zagraniczna Ankary jest skupiona na sprawach wschodnich. Rozmowy o przystąpieniu Turcji do Unii Europejskiej stanęły w miejscu, na co wpływ miały także pytania o stosunek rządu w Ankarze do mniejszości narodowych, jak na przykład Kurdowie, a także kwestii historycznych (negacja ludobójstwa Ormian). Kryzys dyplomatyczny między dwoma liczącymi się w regionalnej polityce graczami pokazuje przemiany zachodzące w obu państwach. Demokracja w obu nie ma się najlepiej, ale mimo wszystko buńczuczne zapowiedzi tureckich przywódców o odwecie wskazują, że znacznie gorzej ma się ona w Ankarze. 

11


FELIETON

JEZUS EWANGELII I JEZUS KRYTYKI POLITYCZNEJ K rytyka P olityczna

wypuściła reklamówkę ,

w której dochodzi do streszczenia letniego

katolicyzmu o zabarwieniu lewicowym .

A ch ,

gdyby podobne samozaorania powstawały w czasach

A riusza !

Rafał Growiec


W

spocie grający na gitarze w I głos z nieba odpowiada, by wejść towarzystwie baranków na na stronę Krytyki Politycznej, gdzie „Jetle złotych bram „Jezus” na- zus” się wszystkiego dowie. gle spada z Nieba na ziemię I PO CO i ląduje w opustoszałym TO PISAĆ? hipermarkecie. Podnosi się odziany w Jest to tania i wstrętna prowokacja, szaty królewskie, koronę, ma też berło, która teraz dostaje dodatkowej reklatron i kryształowy kieliszek. – Co oni mi zrobili? Zostałem kró- my ze względu na szum w mediach lem Polski? Mam się teraz tak ubierać? prawicowych. Ale jest na swój sposób – pyta Chrystus, po czym zastanawia ciekawa. Oto bowiem w tym jednym się, czy ma być przeciwnikiem prawa nieskładnym tworku ukazuje się cały do aborcji i in vitro, podczas gdy sam zbiór kpiarskich zarzutów wobec Chry„poniekąd” jest z in vitro. W tęczowym stusa padających z ust niby-Jezusa. W blasku pyta, o co w ogóle chodzi z tą karykaturalnym świetle odbija on cała niewiedzę, manipulację i tradycyjną rodziną. – Przemetody działania lucież moi najbliżsi to dzi starających się dwunastu facetów Jest to tania i wstrętna wyłuskać z pol– mówi do kamery „Jezus”, po czym prowokacja, która teraz dostaje skiego katolicyzmu obleśnie cmo- dodatkowej reklamy ze względu element otwarty na postęp i obyczajoka. Pyta, czy jako na szum w mediach prawicowych. wą lewicowość. uchodźca i Żyd ma Do tego potrzesię bać uchodźców Ale jest na swój sposób ciekawa. buje swojego włai dlaczego jego wyOto bowiem w tym jednym snego Mesjasza, znawcy ubierają nieskładnym tworku ukazuje się człowieka, który się w sklepach z cały zbiór kpiarskich zarzutów bez zabawy w wyodzieżą wojskową. – Czy nie słyszeli wobec Chrystusa padających z mogi moralne potępi wroga nr 1. o moim przykazaust niby-Jezusa. Krytyki Polityczniu miłości? – pada nej, czyli tradycyjnekolejne pytanie. – W go polskiego katolika. Trzeskrócie chodzi o to, by kochać bliźniego swego jak siebie samego. Wiem Tato, ba było redakcji takiego Jezusa, który że uważasz inaczej, ale nie wracajmy do sprawi, że zwolennicy uśmiechną się tego. Mam nadzieje, że w Polsce zga- pod nosem na myśl o absurdach kadzają się raczej ze mną, skoro to mnie tolicyzmu, a katolicy na tę samą myśl wybrali na swojego króla a nie Ciebie. zawstydzą się. Na tym zasadza się sens różnych teologii próbujących stworzyć Może jednak dasz mi jakąś radę?

13


swojego własnego Jezusa. Tymczasem w chrześcijaństwie mamy tylko dwa obrazy Chrystusa – pierwszy to Jezus Chrystus Ewangelii, Nowego Testamentu, na podstawie którego zbudowany jest ten drugi – wizerunek Jezusa w kościelnej Tradycji. Dopiero próba zabawy w wyciąganie z Pisma Świętego ukrytych niby to kontekstów i podtekstów, mających odcedzić z pisma Ewangelistów Jezusa-postaci historycznej, która później została przez Apostołów zmitologizowana (Jezus-Chrystus, Jezus wiary). Jest to zjawisko, które zaczęło się na przełomie wieków XIX i XX i praktycznie trwa do dziś, z tym, że od około pięćdziesięciu lat jest znacznie bardziej rozbudowane, bo każda ideologia chce swojego Jezusa mieć – i hipisi, i lewica, i narodowcy, a nawet ateiści... Aby taki pogląd usprawiedliwić, na-

https://www.facebook.com/ZupaNaPlantach

14

leży zarzucić Ewangelistom i Kościołowi, który ich dzieło przechował kłamstwo – dopisywanie czy zatajanie jakichś detali czy wątków. Stąd teorie szukające „prawdziwego Jezusa” najczęściej polegają na usunięciu z danych na temat Jego życia wątków nieprzystających do wyznawanej przez autora ideologii jako „późniejszych dodatków”, reinterpretacje pozostałej treści w odpowiednim kluczu i po trzecie czerpanie ze źródeł przez Kościół odrzuconych jako niewiarygodne (apokryfy czy nawet paszkwile antychrześcijańskie).

HEREZJE NOWE

Jaki jest więc Jezus Krytyki Politycznej? Zacznijmy od pierwszej sceny. Oazowa atmosfera, dobry pasterz – a potem łups i król Polski. Mamy więc hipisa, dalekiego od idei władzy czy narzucania komuś swojej woli. Cukier-


https://www.facebook.com/ZupaNaPlantach

kowy Jezus-dobry kumpel niczego nie każe, niczego nie zabrania, do niczego nie zmusza. To miły nauczyciel, który głosił miłosierdzie w smutnych czasach Starego Testamentu. A jednak, nawet pobieżna lektura jednej tylko Ewangelii wg św. Mateusza każe nam spojrzeć na królewski majestat syna Dawida, który Piłatowi odpowiada, że jest królem (Mt 27,11), Jego surowość (objawiająca się choćby przy wypędzeniu przekupniów ze Świątyni, czy w polemikach z faryzeuszami) też nie pasują do obrazu „fajnego rabbiego”. Dalej pierwsze pytanie światopoglądowe dotyczące bioetyki i początków życia. Autorzy spotu zakładają, że skoro Jezus począł się bez stosunku seksualnego, to jest za in vitro, a tym samym za prawem do aborcji. Tutaj jest raczej miejsce na analizę dziwnego trendu ateistycznej lewicy, która nie potrafiąc znaleźć argumentów merytorycznych na usprawiedliwienie niesprawiedliwości zaskakująco często odwołuje się do dogmatów. A raczej: „do wiedzy o dogmatach na poziomie niedouczonego

piętnastolatka z Klubu Bezbożników”. Ustalmy: sprzeciw wobec in vitro i aborcji polega na tym, ze są to procedury powodujące śmierć istot ludzkich albo poprzez celowe działanie albo poprzez wadliwość procedur (konieczność wytworzenia wielu embrionów celem wszczepienia zaledwie kilku, z których zagnieździ się jeden, dwa, a może żaden). Zaś dziewicze poczęcie Jezusa to powstanie nowego życia poprzez interwencję Boga. Powstanie jednego życia jest utożsamiane z pogardą dla życia wielu i z przyczyn ideologicznych sympatii lewicy – z celowym mordowaniem. Dalej: tradycyjna rodzina. Chore insynuacje dotyczące orientacji seksualnej Apostołów dowodzą tylko pewnego zafiksowania i nieznajomości sztuki czytania ze zrozumieniem. I znowu Mateusz Ewangelista: „On powiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg

15


złączył, niech człowiek nie rozdziela»” (Mt 19, 4-6). Tyle wykładnia Jezusa na temat małżeństwa, którą lewica albo chce zignorować jako element światopoglądu I w. n.e., albo przeinterpretować w duchu bardziej wyzwolonym. Kolejny wątek: uchodźcy. Właściwie to sporo już napisano na temat uchodźstwa Jezusa do Egiptu i różnic między tym epizodem z Biblii, a wędrówką ludów, jaką obserwujemy obecnie. I ja sam sporo napisałem o tym, jak błędna i niezgodna z Ewangelią jest twarda interpretacja „antyimigrancka”. Streśćmy więc: Jezus faktycznie uciekał przed władcą próbującym go zabić, nie była to podróż za socjalem. Problem w tym, że chrześcijaństwo w swojej „katolskiej” postaci ma szansę muzułmanów nawracać i wciągać ich w krąg cywilizacji europejskiej, podczas gdy pusta otwartość multikulti i nibykatolicki radykalny kibolizm patriotyczny już tego nie osiągną. Z kolei to, że Jezus był Żydem nie znaczy, że sam nie uprawiał antyjudaizmu w typie prorockim, czyli krytyki grzechu i niewiary Izraela, co po dziś dzień uważane jest w kołach tropicieli faszyzmu za antysemityzm. Antysemityzm grzechem jest, tak samo jak wmawianie go ludziom na siłę.

HEREZJA STARA

https://www.facebook.com/ZupaNaPlantach

16

I dochodzimy do działu Archeo, czyli dokopujemy się do najstarszej chyba znanej herezji, czyli manicheizmu. W skrócie, manicheizm jako prąd filozoficzny postulował ścisły dualizm świata w którym materia walczy z duchem. W wersji chrześcijańskiej to wielkie przeciwstawienie sobie Nowego i Starego Testamen-


tu, czyli Syna i Ojca. Podejrzewa się, że Ewangelia wg św. Jana w dużej mierze jest polemiką właśnie z tym błędem. Błędem, w którym lubuje się autor filmiku dla Krytyki Politycznej. Gdzie znajdziemy przykazanie miłości bliźniego? W Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 19,11) – tej na końcu Tory… Filmik pomija też zupełnie kwestię miłości Boga, którą porusza Jezus. Jest to objaw czystego horyzontalizmu, czyli ograniczenia wiary chrześcijańskiej do relacji międzyludzkiej. Ot, trzeba być miłym, kochać innego, nie wypominać mu grzechu. Potępienie grzechu i grożenie piekłem to była broszka Boga Ojca. Jezus-dobry kumpel zna tylko drogę do raju. Problem rodzi się, czy „kochać bliźniego jak siebie samego” w tolerancyjnym wydaniu nie jest właśnie zaprzepaszczeniem idei Chrystusa. Miłość bliźniego obejmuje także napomnienie braterskie, troskę o zbawienie. W perspektywie zbawczej troska o sprawy doczesne połączona z akceptacją grzechu bliźniego na zasadzie „ja bym nie chciał, żeby mi moje błędy wypominać i je osądzać” to esencja egoizmu i czystego materializmu. Taki krótki filmik, a tak wiele można na jego podstawie powiedzieć o teologicznych odchyłach i herezjach lewicy zgrupowanej wokół Krytyki Politycznej. Jeśli szkoda ci czasu na zapoznawanie się z całym dorobkiem mowy nienawiści wobec katolicyzmu, jaki przez lata przelał się przez strony tego pisma, redakcja dostarczyła kilkuminutową esencję.  https://www.facebook.com/ZupaNaPlantach

17


FELIETON

TATA, A MARCIN POWIEDZIAŁ, ŻE JEGO TATA POWIEDZIAŁ... O tym , że ojcowie bywają różni , wie chyba każdy . J ednych posądzamy o to , że są jakby zbyt chłodni i obcy dla swoich synów . I nni przez całe życie prowadzą swe latorośle za rączkę , nie pozwalając na samodzielność . G dzie leży „ złoty środek ”? N ie wiem , nie znam się , ale się wypowiem . Marcin Kożuszek


G

dy byłem małym chłopcem, dział…”. Młodszemu pokoleniu wyjamoi rodzice wraz z dziadka- śniam, że fabuła opierała się na utarmi pasjonowali się grą w kar- tym schemacie: na początku każdego ty. Spędzali przy remiku całe odcinka do taty przychodził syn i przypopołudnia, umilając sobie toczonymi powyżej słowami rozpoczyczas zaciętymi pojedynkami. Wrodzo- nał dialog na jakiś mniej lub bardziej na ciekawość sprawiła, że i ja w końcu wygodny temat. W ramach prezentu poprosiłem o wtajemniczenie w me- dla wszystkich kobiet podkreślę fakt, andry tej intrygującej (jak mi się wte- że serial ten jest najlepszym dowodem dy wydawało) zabawy. I tak jak każde na to, że mężczyźni uwielbiają plotkodziecko liczyłem, że wać. Bohaterowie do gdy nie będzie mi tego stopnia koW przypadku jakiegokolwiek szło, to płaczem chali obgadywać wymuszę dodatniepowodzenia odpowiedzialność innych, że ciąkowe punkty. Że gle rozmawiali o ponosi przecież przede wszystkim jak zacznę tupać, tym, co dzieje się „tatuś”, który chcąc spełnić swe u Marcina i jego to dostanę fory. Niestety, tato zataty, przez co w wygórowane ambicje, wcisnął wsze powtarzał, trakcie całej serii „synka” tam, gdzie młody sobie że jestem już duani razu nie pada nie poradził. Nie z powodu żym chłopcem i imię ani główneprofesjonalnym niesprzyjających okoliczności. Był go bohatera, ani graczem, więc jego taty (w tej po prostu za słaby, obowiązują mnie roli genialny Piotr takie same zasaFronczewski). dy, jak współzawodników. Z powodu noszoneTrudno mi się było z tym pogodzić, cza- go przeze mnie imienia wątek traktuję sem zagryzałem wargi i złościłem się co bardzo osobiście. Solidarnie, zarówno niemiara. Ale postanowiłem pokazać, ja, Marcin, jak i mój tata - Tata Marciże dam radę. I że jestem dorosły. Dzię- na - nie lubiliśmy oglądać tego serialu, ki tamtym lekcjom już jako ośmiolatek bo jakoś tak odruchowo utożsamialiogrywałem w podparyskich klubach śmy się z bohaterami, którzy toczyli te seniora koleżanki mojej babci, które dowcipne spory. Oczywiście cała zabacałe życie spędziły grając w le Rami, wa opierała się na tym, że serialowy tata ulubioną grę karcianą zaawansowanych Marcina i główny bohater – bezimienny wiekowo Francuzów. tata bezimiennego chłopca mieli skrajMniej więcej w tym samym czasie nie różne poglądy na świat. No… bo tanasza polska telewizja emitowała serial kie są już koleje losu, że ojcowie są różni pod tytułem „Tata, a Marcin powie- (i dobrze!).


www.pixabay.com

20

I nagle w środku zimy obudziłem się jako dorosły Marcin, którego nic nie jest w stanie zdenerwować bardziej niż kolejne medialne doniesienia o korupcji i nepotyzmie. Nadużywanie zajmowanego stanowiska do własnych celów boli jeszcze bardziej, gdy widzę to zjawisko w życiu codziennym, gdy dotyczy ono kogoś, kogo znam osobiście. Najczęściej na intratne posady wciągani są przez „tatusiów” ludzie nieprzygotowani, bez predyspozycji do wykonywania danej pracy. Zazwyczaj po kilku latach są już totalnie wypaleni, a ich podwładni sfrustrowani koniecznością wykonywania poleceń osoby, która nijak nie zna się na swojej robocie. W konsekwencji prowadzi to do sytuacji, w której cała organizacja (a najczęściej - o zgrozo! - instytucja państwowa) zamiast się rozwijać, stoi w miejscu w poczuciu sztucznego komfortu i stabilności, bo „dobrze jest, jak jest, po co coś zmieniać, no komu to przeszkadza?”. Ludzkie miernoty na stanowiskach, które z powodzeniem mogliby zająć kandydaci znający się na rzeczy – oto najczęstszy efekt nepotyzmu. Bardzo szanuję tatę Marcina, który nigdy nie dawał synowi forów, traktując go jak dorosłego partnera, który musi samodzielnie podejmować decyzje i samodzielnie ponosić za nie odpowiedzialność. Bo konsekwencje nepotyzmu dosięgają nie tylko organizacji, której to dotyczy, czy przysłowiowych „Misiewiczów”


www.pixabay.com

usilnie wciąganych na rozmaite stołki. W przypadku jakiegokolwiek niepowodzenia odpowiedzialność ponosi przecież przede wszystkim „tatuś”, który chcąc spełnić swe wygórowane ambicje, wcisnął „synka” tam, gdzie młody sobie nie poradził. Nie z powodu niesprzyjających okoliczności. Był po prostu za słaby, nie można było wymagać przekroczenia pewnych ograniczeń. Nieodpowiedzialne wsparcie nie pomaga, ale niszczy. Oczy na sprawę otworzyło mi z pozoru niewinne spotkanie ze znajomymi. Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy obecny tam ratownik, członek specjalnej grupy zajmującej się poszukiwaniami ofiar katastrof i klęsk żywiołowych, po powrocie z kilkudniowej zagranicznej akcji usiadł przy ognisku i patrząc w iskrzący się płomień, z autentycznym bólem w głosie powiedział: „wiecie? Ludzi, których wyciągaliśmy, nie zabiło trzęsienie ziemi. Samo trzęsienie nikomu nie zrobiłoby krzywdy. Zabiły ich ich własne domy”. Wtedy zrozumiałem, że każdemu życzę domu, który chroni i zapewnia bezpieczeństwo, a nie takiego, który pod płaszczykiem ochrony potwornie nas krzywdzi. 

21


FELIETON

„JESTEŚ ODPOWIEDZIALNY ZA TO, CO OSWOIŁEŚ” U zależnienie to zdecydowanie choroba cywilizacyjna , zajmuje miejsce zaraz po depresji . C zęsto zapominamy , że dolegliwości psychiczne to również „ infekcje ”- czasem nawet gorsze niż te fizyczne . W ydaje nam się to błahostką , ponieważ nie staramy się zrozumieć , co tak naprawdę dzieje się w głowie człowieka . Lena Ciepielak


N

ałóg to dolegliwość, którą sami ktoś spędza w Internecie kilkanaście wywołujemy, ponieważ wpa- godzin każdego dnia. Przecież Internet damy w sidła silnej potrzeby to teraz kopalnia złota, Facebook to wykonywania lub używania wyrocznia, a Instagram czy Snapchat czegoś. To nie jest schorzenie, są jak szansa na sukces. Wmawiamy którym zarazimy się na ulicy, odzie- sobie, że to jest normalne. Nie masz dziczymy. Człowiek nie staje się alko- profilu na fejsie? To nie istniejesz. Nie holikiem, bo nawdychał się oparów al- wysyłasz milion snapów na my story, koholu lub napatrzył się na butelki na to skąd się urwałeś? Nie dostrzegamy półkach sklepowych. Zostaje nim, bo żadnego zagrożenia, widzimy tylko sam, dobrowolnie sięga po tę truciznę, zabawę. Jednak w pewnym momenmając świadomość, że cie ta „zabawa” może może się to źle dla stać się czymś nieniego skończyć. bezpiecznym. Uzależnienie to również Sami doskonaŚwiat wirtualprzyzwyczajenie, które może le znamy swoje ny ogarnia nasłabości, wiemy, szą psychikę do dotyczyć także drugiej osoby. gdzie są nasze tego stopnia, że Spędzamy z kimś dużo czasu granice. Mimo przestajemy odi czujemy się dobrze w jego tej wiedzy naróżniać, co jest towarzystwie, niekiedy przeradza realne, a co ‒ fikdal popełniamy głupstwa. Wycyjne. Możecie się w przyzwyczajenie, potrzebę daje nam się, że się z tego śmiać, bliskości. Czujemy pustkę i gorycz, jeden kieliszek mówić, że to nie jeśli jej nie ma. czy dwa nam nie jest możliwe, bo zaszkodzą. potrafimy to konNawyków mamy trolować. Wierzcie wiele i każdy kolejny powstaje wraz z lub nie, ale widziałam przypadki, kierozwojem świata oraz naszymi kolej- dy ktoś „wkręcił się” tak mocno w fiknymi wymysłami. Alkoholizm, narko- cję i związał z nią emocjonalnie, że nie mania, nikotynizm to oklepane kwe- był w stanie rozróżnić, co jest prawdą, stie, o których mówi się od lat. Dzisiaj a co wymysłem. To samo tyczy się gier borykamy się z maniakami interneto- komputerowych. Nie każdy ma mocną wymi, gier komputerowych i nie tylko. psychikę. Jeśli wiesz, że coś cię może Dlaczego tak właściwie jest? Dlatego, złamać ‒ nie ryzykuj lub zachowaj że sami sobie na to pozwalamy. Kiedy ostrożność. widzimy, że dzieje się z nami lub z kimś Uzależnienie to również przyzwybliskim coś niepokojącego, nie reagu- czajenie, które może dotyczyć także jemy. Nie widzimy nic złego w tym, że drugiej osoby. Spędzamy z kimś dużo

23


czasu i czujemy się dobrze w jego towarzystwie, niekiedy przeradza się w przyzwyczajenie, potrzebę bliskości. Czujemy pustkę i gorycz, jeśli jej nie ma. To samo może działać w drugą stronę, kiedy uzależniamy kogoś od siebie. Nie tylko poprzez obecność, miłość, ale też poprzez wsparcie finansowe czy pociąg seksualny. „Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś” ‒ to piękny cytat z „Małego Księcia” i uważam, że bardzo trafny, jeśli chodzi o sferę nałogów. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze nawyki, za pozwolenie na wpuszczenie ich do naszego życia i na to, żeby stały się jego częścią. Jesteśmy również odpowiedzialni za osoby, które wpuszczamy do naszego świata, za ich i nasze przywiązanie. Są to rzeczy, o których mamy możliwość zdecydować. To, czy skończymy na bruku, samotnie, na dnie zależy od podjętych przez nas decyzji. Korzystajmy z tego, że możemy wpłynąć na nasze zdrowie psychiczne w kwestii uzależnień. Zastanówmy się dwa razy, zanim wybierzemy opcję, która może przekreślić to, co mamy. Pamiętaj, że to Twój wybór i Ty ponosisz konsekwencję. 

24

https://www.facebook.com/ZupaNaPlantach


25


26


TEMAT NUMERU ïƒ 27


TEMAT NUMERU

SŁODKA PLOTKA W szyscy plotkujemy . P lotkujemy my , plotkuje się o nas . J ak się okazało , jest to jedna z najbardziej popularnych form dialogu społecznego . J uż nie ma zażartych dyskusji na salonach , nie ma debat poglądowych , wszystko teraz sprowadza się do zwyczajnego “ czy wiedziałeś , że ona …?”. Ada Maksymiuk


D

laczego dziś plotkę nazywa się niezgodne z jakimś systemem aksjoloformą komunikacji? Ponieważ gicznym. Grupa usłyszawszy informację, pojawia się w określonym środo- np. o zdradzie jednego z małżonków, auwisku społecznym, używa tzw. tomatycznie stara się piętnować niewłapoczty pantoflowej i dotyczy na- ściwe zachowanie, rozważając która ze wet tych, którzy nie są nią zainteresowa- stron postąpiła właściwie, rewaloryzując ni. Z reguły słowo “plotka”, ma bardzo zły i głosząc otwarcie swoje poglądy, wyraoddźwięk. Kojarzy się z jakąś formą kłam- żając w jakiś sposób potępienie oraz wystwa, fałszywej opinii na temat kogoś ze kluczając przykładowego zdradzającego wspólnego towarzystwa. Ma też niesamo- małżonka, pokazując tym samym brak wicie silną moc. Rozpowszechniana na akceptacji dla jego/jej zachowania. Osogruncie podatnych na maniba rozpowszechniająca tego pulacje słuchaczy może typu informacje ma dokonać ogromnych bardzo ważną rolę w Tak jak przy jednym zniszczeń, czy to w recałym zajściu. Nie tylpalaczu wszyscy biernie lacjach społecznych, ko czuje się swego roczy w życiu prywatdzaju obrońcą morale palimy, tak przy jednym nym. Wielu z nas na plotkarzu, zamiast zajmować grupy, ale też modyfipewno doświadczyło kuje i manipuluje jej się sprawami wartościowymi, niszczącej mocy złozachowania, zniechęśliwego plotkarstwa, coraz bardziej lubujemy się cając i obracając grustąd te negatywne ko- w ludzkich niepowodzeniach, pę przeciwko obganotacje. dywanemu ogniwu. szukając marnych sposobów Przewaga plotCo ciekawe, im więna poprawę własnego ego. cej osób połączonych ki nad faktem opiera się na jednym, barjest plotką i podziela dzo silnym fundamencie swoje poglądy na jej temat, - słuchacze plotek, w przeciwieństwie tym silniejsze są więzi i relacje między do poszukiwaczy informacji, nigdy nie tymi osobami. Jeśli znajdzie się w śropokuszą się o zweryfikowanie prawdzi- dowisku jakiś obrońca innych zasad, o wości usłyszanych stwierdzeń, bardzo większej tolerancji, bądź po prostu barczęsto przyjmując zasłyszane nowinki za dziej doinformowany w temacie niż osojedyną możliwą wersję prawdy. No i po ba tworząca i rozprzestrzeniająca plotkę, co to wszystko? Jak się okazuje, plotka od razu staje na pozycji osoby niegodnej ma swoje 3 funkcje. zaufania. Grupa zrzeszonych plotką luPierwszą funkcją plotki jest kontrola dzi nie jest przekonana, czy może zaufać zachowań społecznych. Bardzo często te- takiemu buntownikowi. Nie tylko traci matem tego typu konwersacji są kwestie, do niego zaufanie, ale też wszystko, co które nas zbulwersowały, zszokowały, są mówi, ma dużo mniejszą wartość infor-

29


www.pixabay.com

30

macyjną od usłyszanej wcześniej treści plotki. Drugą wyróżnioną funkcją plotki, jest funkcja informacyjna. Mówi się, że “wieści szybko się roznoszą”, ale dzięki plotkom w tematy bardzo poufne często wprowadzane są osoby, które wiedzieć o pewnych sprawach nie powinny. Dlaczego plotka w ogóle jest inicjowana? Osoba, która ją rozpoczyna, ma bardzo oczywistą motywację, chce podnieść swoją wartość w oczach słuchaczy. Postęp technologiczny, wiedza, nowe informacje - są to kwestie bardzo cenne z punktu widzenia grupy. Osoba, która wnosi jakieś nowe wiadomości do kręgu znajomych, jest postrzegana jako ktoś o większej wiedzy, godny szacunku. Informator buduje w ten sposób swój autorytet i umacnia swoją pozycję. Im większy autorytet, tym większa wiarygodność. Trzeba jednak bardzo ostrożnie używać stwierdzenia, że plotka stanowi informację. Należy pamiętać, że różnica między nowiną a plotką polega na tym, że ta pierwsza jest wypowiedziana w dobrej wierze, podparta dobrymi intencjami, a ta druga jest zawsze krzywdząca w stosunku osoby, której dotyczy. Trzecią, i jednocześnie najciekawszą funkcją plotki, jest budowanie i podtrzymywanie więzi. Jestem przekonana, że każdy z nas może przypomnieć sobie zupełnie nużącą konwersację, która po zaaplikowaniu plotki od razu się ożywiła. Plotka nie jest informacją dostępną dla wszystkich - jest to pewnego rodzaju sekret, przekazywany tylko, gdy odbiorca obdarzony jest zaufaniem. Ten etap “wtajemniczenia” pomaga w budowaniu zażyłych relacji, dając poczucie wyjątkowości. Ten, kto zna treść plotki, jest jakby strażnikiem sekretu i przyczynia się do ochrony wartości prezentowanych przez daną grupę, w której plotka krą-


ży. Ponadto, plotka pomaga odbudować relacje już dawno zapomniane. Gdy tylko okazuje się, że dwie osoby, których więzi nieco osłabły, znajdą wspólny temat do “obgadania”, ich bliskość i zaufanie ponownie odżywają Ten sposób budowania więzi jest jednak w dalszym ciągu bardzo krzywdzący dla strony obgadywanej. Chociaż dla dyskutujących temat może być bardzo poruszający i wzbudzający wiele nowych emocji, to cechą wspólną tych wszystkich ludzi jest to, że nikt nie chce, by dana plotka była z nim kojarzona. To udowadnia, że wszyscy wiemy, jak bardzo złe w konsekwencjach może być to społeczne zachowanie. Co gorsza, plotka ma jeszcze jedną właściwość, o której mało kto mówi - uzależnia. Niczym kawa, papierosy czy alkohol, powoli staje się nieodłączną częścią codzienności, czyniąc z plotkarza niewolnika. Taka osoba ciągle pragnie znajdować się w centrum uwagi grupy, szukając nowych, coraz mniej wiarygodnych informacji, sięgając nawet po środki tak podłe, jak kłamstwo. Przy plotkarzu-kłamcy nikt nie jest bezpieczny. Tak jak przy jednym palaczu wszyscy biernie palimy, tak przy jednym plotkarzu, zamiast zajmować się sprawami wartościowymi, coraz bardziej lubujemy się w ludzkich niepowodzeniach, szukając marnych sposobów na poprawę własnego ego. Żerujący na cudzej dobrej opinii plotkarz - mimo więzi, które usilnie próbuje zbudować - jeśli zaatakuje zbyt wiele ogniw grupy, może sam wylądować poza kręgiem zaufania. Każdy nałóg ma te same cechy wspólne krzywdzi uzależnionego i osoby w jego otoczeniu. Najlepszym sposobem, by nie dać się wciągnąć w sieć manipulacji, jest pozostanie bezstronnym. 

www.pixabay.com

31


TEMAT NUMERU

POŻĄDAM, PRAGNĘ, KOCHAM F ast –

to słowo odpowiednio opisuje , co dzieje się

we współczesnym świecie .

L udzie

robią wszystko

szybko , za szybko , nie w tej kolejności co trzeba .

T racąc

grunt pod nogami , pędzą ku granicy

uzależnienia , a kiedy orientują się , że to nie

droga , którą chcieli podążać , jest już za późno .

Emilia Ciuła


L

udzie kochają odczuwać przyjemność. Nic w tym dziwnego, ponieważ organizm lubi być rozpieszczany, mimo tego, że może to zagrażać jego zdrowiu.

nymi od seksu. Czynności nastawione na prokreację wydają się konieczne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a niezaspokajane powodują wielkie napięcie i frustrację. Nadmierne pobudzanie swojej ekscytacji poprzez CO NA TO BIOLOGIA? oglądanie pornograficznych filmów i Odpowiedzialny za to jest między zdjęć czy przez masturbację, pomimo innymi hormon zwany dopaminą. spekulacji nie otwiera człowieka na Uaktywnia on wytwarzanowe doznania, a staje się nie kolejnych substanprzykrym uzależnieCzłowiek myśli, cji tzw. neuroprzekaźniem, które prowadzi że seks rozwiąże jego ników drugiej fazy, do instrumentalnego które karmią układ problem z samotnością. traktowania nie tylko nagrody, przyzwydrugiego człowieka, Skupia się na ciele, a czajając go od odczuale również samego nie na budowaniu relacji wania przyjemności, siebie. Według spei swojej duszy. Jest która po czasie przecjalistów samo uczuradza się w uzależcie żądzy nie jest grzemartwy, bo radość dają nienie. Potwierdza to chem, ale grzechem mu pozorne dobra, które znany neurobiolog, może być to, co człooferuje współczesny prof. dr hab. Jerzy Vewiek robi pod wpłytulani: „Neuroprzeświat. Po odłączeniu tych wem tego uczucia. kaźniki drugiej fazy Pożądanie wyłącza bateryjek staje się smutny, przyjemności działaracjonalne myślenie, a samotność wraca z ją inaczej - organizm a im bardziej wzrasta zaczyna się do nich ekscytacja i podniecewiększą mocą. przyzwyczajać i wyzwala nie, tym bardziej zawodzi się tolerancja. Uzależniona osoba wpa- ośrodek kontroli, człowiek przestaje da w sidła. Coraz bardziej pragnie ko- panować nad sytuacją. lejnej dawki narkotyku, a ma z niej coraz mniej przyjemności. W rezultacie GARŚĆ HISTORII zwiększa wielkość dawki”. A w psychiSposób i nastawienie ludzi do zaspoce człowieka zaczyna pojawiać się po- kajania potrzeb seksualnych zmieniało trzeba przeżywania coraz silniejszych się na przestrzeni wieków. W starowrażeń. żytnej Grecji panował kult ciała i sekNajłatwiej uzależnić się od substan- su. Wiele bóstw, takich jak Dionizos cji i zachowań, które gwarantują prze- i Hermes, stało się symbolem uciech trwanie ludzkości, czyli od między in- cielesnych, co nie budziło oburzenia

33


fot. Sandra Kwiatkowska

ze strony ludu. Na Bliskim Wschodzie sprawa z biegiem czasu przybrała inny obrót. W Starym Testamencie zawarto informacje o 10 przykazaniach Bożych, z których co najmniej dwa odnosiły się do sfery seksualnej człowieka: “nie cudzołóż” oraz “nie pożądaj”. Gnostycy mieli inne zdanie na temat grzechu pożądania. Akt seksualny traktowali jako sakrament. Podczas obrządków ludzie wzajemnie namaszczali się i masowali, a następnie kapłan dokonywał z wybraną kobietą aktu seksualnego. Dopiero papież Grzegorz Wielki wprowadził wśród duchownych celibat, co doprowadziło do potępienia zmysłowości człowieka. Wszelkie pokusy cielesne zaczęto traktować bardzo surowo, a seks został dopuszczony tylko w przypadku prokreacji. Zaczęto również odprawiać egzorcyzmy, które wypędzały z wielu ludzi demona nieczystości i pożądania – Asmodeusza.

34

POGLĄDY WSPÓŁCZESNE

Często mężczyźni bronią poglądu, iż oglądanie zdjęć półnagich kobiet nie jest niczym złym, to jedynie karmienie zmysłu estetycznego i podziwianie piękna ludzkiego ciała. Ks. Piotr Pawlukiewicz odwołuje się do takich czynności, pytając mężczyzn, czy chcieliby, aby ich córki i żony figurowały na takich zdjęciach, do których każdy ma dostęp. Skoro nie jest to nic złego, dlaczego większość z nich nigdy by się na to nie zgodziła? W naturze mężczyzny jest potrzeba sprawowania władzy nad kobietą, a iluzoryczne jej poczucie daje to, że może przerzucać wzrok z jednego zdjęcia na drugie. Prawda jest taka, że jest to szybkie pobudzenie pewnej sfery emocjonalnej, która na każdym kroku jest uaktywniana (bilbordy, magazyny, telewizja, pornografia). Mężczyzna przestaje nad sobą panować; nie


jest władcą, a jedynie oddaje się swej słabości i karmi umysł obrazami, które zastępują piękno relacji, jaką mógłby stworzyć z realną kobietą. Ks. Pawlukiewicz porusza również temat zranionego serca zarówno męskiego, jak i kobiecego, które jeśli jest niekompletne, próbuje zapełnić swą pustkę drugą osobą lub wzbudzaniem pożądania. Człowiek myśli, że seks rozwiąże jego problem z samotnością. Skupia się na ciele, a nie na budowaniu relacji i swojej duszy. Jest martwy, bo radość dają mu pozorne dobra, które oferuje współczesny świat. Po odłączeniu tych bateryjek staje się smutny, a samotność wraca z większą mocą. Napędem człowieka, który umarł, żyjąc, mogą być: alkohol, narkotyki, plotki,

pornografia oraz wiele innych. Osoba taka szybko znudzi się tym, co ma i będzie wciąż dążyła do odczuwania coraz większych wrażeń. O. Adam Szustak OP w serii „Wilki Dwa” opowiada o tym, że nie spotkał człowieka, który byłby wolny od uczucia pożądania. Jest to grzech, którego się nie docenia, grzech, który odbiera wszelką nadzieję, dobro. Człowiek staje się zniewolony przez pożądanie i osiada w „mule zwątpienia”. Aby walczyć z uzależnieniem od poszukiwania doznań cielesnych trzeba najpierw zrozumieć różnice wynikające z serca kobiecego i męskiego. Mężczyzna potrzebuje samotności, Bóg stworzył go na pustkowiu. Powołując do życia kobietę, wyjął żebro z jego

fot. Sandra Kwiatkowska

35


boku, a pustkę szybko wypełnił ciałem, aby niewiasta nie mogła tam wrócić. Mężczyzna musi zachować dzikość w swoim sercu, musi walczyć. To on został stworzony do ochrony swojego domu, a bez poczucia tej odpowiedzialności umiera. Podobnie kobieta została powołana do tego, aby budować relacje. Pragnie być podziwiana, zdobywana i piękna w oczach swojego mężczyzny. Jednym z jej celów jest żyć blisko jego serca, akceptując to, że równocześnie nigdy nie znajdzie się w jego centrum. W budowaniu prawidłowego nastawienia do samego siebie bardzo duży wpływ ma dzieciństwo, a mianowicie

fot. Sandra Kwiatkowska

36

relacje z ojcem. To on jest pierwszym nauczycielem chłopca, którego uczy dzikości, odwagi. To on mówi swojej córce, że jest piękna i buduje jej samoocenę. Serce dziecka najłatwiej jest zranić, co może okazać się tragiczne w skutkach w dorosłym życiu. Prawdziwy, udany związek mogą stworzyć osoby, które odnajdą w sobie siłę, by walczyć ze swoimi słabościami oraz na nowo „powstaną do życia”. Każdy związek musi mieć odpowiednie zabezpieczenie, tzw. apteczkę pierwszej pomocy. Nie istnieje relacja, która nie przechodziłaby wzlotów i upadków. Ratunkiem dla niej może być rozmowa z zaufanym duchownym, terapeutą,


wyjazd na rekolekcje, wspólna modlitwa. Każde serce, nieważne, jak zranione, da się uleczyć. Bóg może to zrobić, ale często serce człowieka nie jest gotowe na „akcję ratunkową”. Ludzie modlą się o ratunek, o wyzwolenie z grzechu, ale pragną również, żeby nie nastąpiło to za szybko. Jeszcze jeden dzień… jeden wieczór. Kolejną cechą jest brak cierpliwości. Jeśli uzdrowienie ma nastąpić, to już w tej chwili, natychmiast, fast! Żaden lekarz nie uratuje pacjenta poprzez podanie całej dawki lekarstwa. Choremu podłącza się kroplówkę, aby stopniowo przyswajał lek. Podobnie jest z poranionym i zniewolonym ser-

cem. Bóg zsyła łaskę powoli, kropla po kropli, nasącza duszę uzdrowieniem. Jest on najlepszym lekarzem, ponieważ Jego diagnozy są nieomylne, a delikatność działania daje ufność w Jego kompetencje. W końcu to On stworzył człowieka i wie, jak trudno mu z tym człowieczeństwem żyć. Jednak Bóg sam z siebie nie wchodzi do życia człowieka i nie przemienia go. Ludzie sami muszą wykonać pewną pracę nad swoim problemem. Nic nigdy nie przychodzi samo, aby łaska mogła uzdrowić trzeba przygotować odpowiedni dla niej grunt. 

37


TEMAT NUMERU

ŻYCIA ZNISZCZONE PRZEZ ALKOHOL U zależnienie od alkoholu prowadzi często do tragedii , które niszczą zdrowie , rozbijają rodziny , prowadzą do utraty majątku , a nawet śmierci . P oniżej znajdują się cztery przykłady takich nieszczęśliwych historii . Kajetan Garbela


W

szystkie one wydarzyły się naprawdę. Zostały jedynie zmienione inicjały bohaterów, ich miejsca zamieszkania oraz niektóre szczegóły, niemające wpływu na przebieg fabuły (miejsca pracy i zawody, płeć dzieci).

prostu musi on wypić więcej niż przeciętny obywatel, by odpowiednio wkomponować się w towarzystwo kolegów z pracy i zapewne części klientów. Jednak wraz z polepszeniem sytuacji finansowej A. zaczął pić coraz więcej, sięgał także po zdecydowanie droższe alkohole – koniaki, whisky, gin. Nowych sąsiadów odwieBIZNESMEN dzał co jakiś czas z butelką, jakże egzoA. pochodził z niewielkiej wioski i był tycznych w tamtych czasach, trunków, z wykształcenia budowlańcem. Po ukoń- obdarowywał nimi także swoich praczeniu technikum dostał pracę w spół- cowników. Ba – zdarzało się nawet, że dzielni (był to schyłkowy okres PRL-u), wręczał je klientowi, którego zlecenia nie jednak już od początku dziabył w stanie zrealizować na łalności zawodowej marzył czas, tylko po to, by tamZ czasem o własnym biznesie. W ten przymknął oko i nie sąsiedzi coraz tym samym czasie ożenił sprawiał problemów. się z piękną dziewczyną, Z czasem sąsiedzi częściej widzieli która w odstępie kilku coraz częściej widzieli mocno wstawionego A. lat urodziła mu dwóch mocno wstawionego A. spacerującego wieczorami synów. Gdy ówczesny spacerującego wieczosystem polityczny upadł, po okolicy. Nie był ani rami po okolicy. Nie był ludzie tacy jak A. mogli agresywny, ani nie robił ani agresywny, ani nie wreszcie założyć własną robił specjalnego zaspecjalnego zamieszania, firmę. Ponieważ miał mieszania, jednak wion smykałkę do interejednak widać było, że dać było, że słania się na sów, trochę odłożonego nogach i bredzi pod nosłania się na nogach i grosza i potrafił dogasem sam do siebie. Żona bredzi pod nosem sam dywać się z ludźmi, już ubłagała go, by zdecydopo kilku latach zatrudniał do siebie. wał się na leczenie, jedsporą grupę pracowników i nak detoks nie pomógł. Co zarabiał naprawdę niezłe pieniądze. Za- prawda przez kilka miesięcy biznesmen kupił wtedy dom z ogrodem, położony na nie zaglądał do kieliszka, jednak późobrzeżach pobliskiego miasta. niej nałóg powrócił – ze zdwojoną siłą. Niestety, już wówczas dawało o sobie Żona zaczęła grozić rozwodem – kolejny znać uzależnienie od alkoholu. Tajemni- detoks i ponad rok spokoju, ale w końcą poliszynela jest to, iż budowlańcy nie cu A. znów uległ. O dziwo, tym razem stronią od „procentów”, więc początko- małżonka już nie myślała o rozwodzie – wo rodzina biznesmena uważała, że po uznała, że dopóki nie krzywdzi jej i dzie-

39


ci i dba o biznes, powinna go wspierać i spokojnie perswadować, że to, co robi, nie jest właściwe. Można nawet powiedzieć, że odniosła pewien sukces – A. pił mniej i rzadziej pokazywał się publicznie w stanie upojenia alkoholowego, jednak nadal spożywał dużo więcej trunków niż przeciętny obywatel. Po kilku latach jego zdrowie poważnie się popsuło. Diagnoza - zaawansowana choroba wątroby i nerek, spowodowana nadużywaniem alkoholu. Natychmiast rozpoczął leczenie szpitalne, które ciągnęło się przez długie miesiące. W końcu było go na to stać. Rodzinie obiecał, że przestanie pić, jednak na mieście mówiło się – co ponoć potwierdzali leżący z nim na oddziale pacjenci – że zaprzyjaźniony taksówkarz co jakiś czas przywoził mu wódkę lub whisky. Ponoć nieoficjalnie przyzwalali na to lekarze, których A. miał przekupić kilkoma butelkami drogiego trunku. Wreszcie zmarł, jego firmę przejęła żona z bratem, a później – gdy osiągnął pełnoletność – najstarszy syn. Drugi wyprowadził się na przeciwległy koniec Polski. Obaj zostali abstynentami, głośno przyznając, że nie chcą skończyć tak, jak ich ojciec.

OJCIEC I SYN

https://www.facebook.com/wdziejto

40

K. przyszedł na świat jakieś osiemdziesiąt lat temu, a że wychowywał się na Górnym Śląsku, już w dzieciństwie wybrał karierę górnika. Zdarzało mu się popijać już w zawodówce, a gdy tyl-


ko zaczął pracę pod ziemią, „na przodku”, nie było dnia bez porządnej dawki alkoholu. Po latach sam przyznał, że szczerze mówiąc, wówczas tylko albo pracował, albo pił, albo spał. Był wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną, przez co jego organizm był wytrzymały i mógł sobie na wiele pozwolić. Po kilku latach K. znalazł żonę – młodą nauczycielkę. Miała ona jakąś słabość wobec tego prostodusznego i pracowitego chłopaka. Pobrali się, na świecie pojawił się syn, M. Mimo faktu, iż stał się mężem i ojcem, K. nie zrezygnował ani trochę ze swojego upodobania do „procentów”. Żona była wychowana w przekonaniu, że mąż jest panem domu i może robić, co chce, a jeśli on czymś się nie zajmie, to ona musi pracować za dwóch. W myśl tej zasady, wzięła ona na siebie obowiązek wychowania dzieci – dzieci, bo z czasem urodziła się jeszcze dwójka. Gdy najstarszy syn zaczął dorastać, ojciec postanowił zabierać go na spotkania ze znajomymi. Przez pewien czas pozwalał mu jedynie na picie oranżady, ale gdy zaczął zbliżać się do magicznej osiemnastki, pozwolono mu także na piwo, a później na wódkę. Po ukończeniu edukacji M. znalazł zatrudnienie w pobliskiej hurtowni jako magazynier, nie zaprzestał jednak rytuału codziennego, wieczornego „piwka” czy „kilku głębszych” z ojcem i jego znajomymi. Z czasem porzucił to towarzystwo na rzecz kolegów z nowej pracy. Ożenił się w wieku dwudziestu kilku lat ze znajomą z sąsiedztwa, która jeszcze przed ślubem dawała mu jasno znać, że musi poważnie ograniczyć spożycie trunków. M. przez jakiś czas starał się spełniać zachciankę żony, ale już po kilku miesiącach wrócił na dawne tory. Niestety, wydatnie przyczyniło się do tego towarzystwo z pra-

https://www.facebook.com/wdziejto

41


cy, a nawet przełożeni. Ci dynaczką, po śmierci ro- przyznawał, nie powieostatni nie mieli nic prze- dziców nie został jej nikt dział również nikomu z ciwko temu, by po ukoń- bliski na tym świecie i po rodziny, że jako pracowczeniu pracy, jeszcze na prostu nie miałaby gdzie nik z długim stażem dohali opróżnić w kilka osób pójść. A dzieci muszą stał kolejny awans. Powód dwie, trzy flaszki „czystej”. mieć ojca, nawet takiego, zatajenia tego przed bliMłody mąż spuścił trochę który co wieczór zasypia skimi? Postanowił wydaz tonu, gdy okazało się, że pijany. Ważny był również wać dodatkowe pieniądze zostanie ojcem, jednak po fakt, iż nie dochodziło do na droższe alkohole i paporodzie wrócił do sta- żadnych rękoczynów. pierosy, które stały się jego rych nawyków. Po kilku W międzyczasie zmarł drugim nałogiem. Żona latach M. był już ojcem wracała późno z praczwórki dzieci, awancy i często zastawała Po kilku latach K. znalazł sował i przynosił do męża już śpiącego, żonę – młodą nauczycielkę. domu całkiem spore więc przez dłuższy Miała ona jakąś słabość pieniądze, uważał czas niczego nie więc otwarcie, że wobec tego prostodusznego podejrzewała. Gdy również po powrojednak jakimś cui pracowitego chłopaka. cie do domu należy dem prawda wyszła mu się „relaks przy Pobrali się, na świecie pojawił na jaw, była straszpiwku”, bo „w końcu nie zdenerwowana i się syn, M. Mimo faktu, iż jego ojciec zawsze znowu zaczęła forstał się mężem i ojcem, K. tak robił i matce to mułować pogróżnie zrezygnował ani trochę nie przeszkadzało, ki. Również dzieci, więc i jego żona nie będące już w wieku ze swojego upodobania do powinna narzekać”. licealnym, stanęły „procentów”. Gdy zaś jego pociechy przeciwko ojcu. Wówpodrosły i wszystkie zaczas ten zreflektował się i częły uczęszczać do szko- również jego ojciec, K. począł oddawać całe swoły, jedno piwo zmieniło się Nie był on w specjalnie je pieniądze żonie, by ta niespodziewanie w cztery zaawansowanym wieku, według własnego uznalub więcej. Coraz częstsze jednak jego żona i mat- nia wydzielała mu tyle, ile były też kłótnie, z czasem ka M. głośno mówiła, że uzna za stosowne. Wydaich stałym elementem gdyby tyle nie pił, zapew- wało się, że teraz wszyststało się straszenie rozwo- ne pożyłby dłużej. Po kil- ko jest na dobrej drodze dem. Małżonka uświado- ku latach na jaw wyszła do ostatecznego pogomiła sobie jednak, że poza nieprzyjemna prawda – dzenia rodziny, że od temałżeństwem jej sytuacja M. od miesięcy zarabiał raz M. będzie mniej pił i będzie tragiczna - jest je- więcej, niż to, do czego się palił. Niestety, po zaled-

42


wie kilkunastu miesiącach nasz bohater przeszedł wylew. Nie był on poważny, po leczeniu i rehabilitacji udało się przywrócić większą sprawność fizyczną i dziś M. jest prawie całkowicie samodzielny. Wykryto jednak u niego poważną wadę serca i nieprawidłowe krążenie, których przyczyną są przede wszystkim alkohol, papierosy i nieodpowiednia dieta. Teraz co dzień musi on faszerować się tabletkami i co jakiś czas przechodzić specjalistyczne badania. Ledwo co przekroczył pięćdziesiąty rok życia, a jego organizm jest w takim stanie, że niejeden szcześćdziesięcioparolatek cieszy się lepszym zdrowiem.

ROLNIK

W rodzinie W. nie było wcześniej przypadków alkoholizmu – on był pierwszy. Rodzice - rolnicy, dziadkowie - rolnicy, wszyscy powszechnie szanowani i pracowici, więc i jemu ten zawód był przypisany. Uczęszczał do rolniczej szkoły średniej, położonej o kilkadziesiąt kilometrów od domu, a z racji słabych opcji dojazdowych był zmuszony do zamieszkania w internacie. Tam zaczęły się pierwsze przygody z piwem, wódką czy bimbrem. Później udał się na studia rolnicze, ale nie ukończył ich – wolał pomagać rodzicom w prowadzeniu sporego gospodarstwa, położonego w dużej wsi gdzieś w Lubuskiem. Był pracowity, uśmiechnięty, pewny siebie, ale w trakcie pracy w polu nie rozstawał się z piersiówką. Ożenił się, był naprawdę zakochany w żonie, która zresztą to uczucie szczerze odwzajemniała. Kilka lat później zmarł

https://www.facebook.com/wdziejto

43


jego ojciec, który wcześniej zdążył przepisać W. całe gospodarstwo. Tym sposobem, jeszcze przed ukończeniem trzydziestego roku życia, stał się on jednym z najbogatszych rolników w okolicy. Na świecie był już syn, zaraz miała się urodzić córka, jednak W. pił coraz więcej. Teraz był już wielkim panem gospodarzem, z którym każdy sąsiad chciał dobrze trzymać, zapraszał na urodziny lub od tak, bez okazji, również wójt co jakiś czas spotykał się z nim przy kieliszku. Żona była w nim wręcz szaleńczo zakochana i nie widziała problemu w tym, że mąż coraz częściej albo wraca do domu wstawiony, albo przesiaduje wieczorami w obejściu z gośćmi oraz kieliszkiem w ręce. Chłop jest odpowiedzialny, dobry, pracowity, ma wiele na głowie, dopóki wszystko idzie dobrze, można to traktować jako formę relaksu. Również mieszkająca z nimi matka W. uważała, że nie ma nic do gadania, w końcu to jego mąż uznał za jedynego dziedzica, a z obowiązku dbania o „ojcowiznę” wywiązywał się on bez zarzutu. Z czasem niestety sytuacja zaczęła się pogarszać. Po około dziesięciu latach jak grom z jasnego nieba na rodzinę spadła wstrząsająca wiadomość – W. sprzedaje gminie kilka hektarów pola, i to nie byle jakiego – „ojcowizny”, która była w posiadaniu rodziny od dziesiątek lat. Matka zaczęła mu robić wyrzuty, nawet dalsi krewni zaczęli wypowiadać nieprzyjemne komentarze. Żona sądziła jednak, że wie, co robi, i na pewno spożytkuje uzyskane pieniądze w dobry sposób. W. zapowiedział zresztą, że rozbuduje dom, a może nawet postawi nowy. Szybko po wsi zaczęła krążyć plotka, że do transakcji doszło, gdy W. był pijany, a wójtowi potrzebne jest to pole, bo chce je sprzedać z ogromnym zyskiem pod budowę jakiejś hali czy sklepu. I rzeczywiście – gmina zmieniła status ziemi i odsprzedała dużo drożej jednej z sieci handlowych, która wybudowała tam supermarket. Teraz już

44

https://www.facebook.com/wdziejto


cała rodzina oraz najbliżsi ten podstępem go upił i razy uderzył ojca w obrosąsiedzi nie kryli pogar- zmusił do sprzedaży zie- nie matki, a że był wyższy dy wobec W. Uważali go mi. Kilkukrotnie interwe- i silniejszy, ten bał się mu wręcz za zdrajcę, który niowała policja, raz doszło oddać. Jedyną, która stapo pijaku wyprzedał to, do poważnej szarpaniny – wała w obronie W., była na co jego przodkowie W. trafił do aresztu, zosta- kilkunastoletnia córka. I w pocie czoła przez lata ła przeciwko niemu wy- tylko ona potrafiła przepracowali, o co dbali, co toczona sprawa w sądzie. prowadzić z nim konmiało stanowić zabezpie- Ciągnęła się miesiącami, struktywną rozmowę, bez czenie dla kolejnych po- jednak ostatecznie zosta- bluzgów, rękoczynów i koleń. Również on sam z ła na niego nałożona je- demonstracyjnego trzaczasem uznał, że postąpił dynie grzywna. Wówczas skania drzwiami. To ona źle. Dopadła go depresja, całkowicie się załamał, przekonała go do leczenia. prowadzenie gospodarZakończył je dwa-trzy stwa szło mu coraz lata temu i podobno Po około dziesięciu gorzej, rozbudowa rodzina pozwoliła latach jak grom z jasnego domu zakończyła mu wrócić do domu, nieba na rodzinę spadła się na postawieniu ale pod warunkiem, murów i położeniu że całość majątku wstrząsająca wiadomość – dachu. Na resztę nie przepisze na żonę i W. sprzedaje gminie kilka było pieniędzy. Nasz syna, będzie się ich hektarów pola, i to nie byle bohater rozważał we wszystkim słusprzedaż kolejnych jakiego – „ojcowizny”, która chał, przestanie pić gruntów, by tylko i dokończy budowę była w posiadaniu rodziny od dokończyć rozbudonowej części domu. dziesiątek lat. wę. Znalazł się mięInaczej mieli spakodzy młotem a kowadłem wać jego rzeczy do wali– cokolwiek by teraz nie czasem podniósł rękę na zek i wystawić za drzwi. zrobił, zostanie pośmie- żonę i przestał przykładać Jak teraz wygląda jego sywiskiem otoczenia. większą wagę do prowa- tuacja – nie wiem. Coraz częściej zaglądał dzenia gospodarstwa. ZaMATKA do kieliszka, w miesiącach jął się tym jego syn, wówI KOCHANKA letnich zdarzało mu się czas już pełnoletni, który Były już trzy historie o nawet spać w śpiworze na szczerze nienawidził ojca. niedokończonej budowie, Uważał go za ucieleśnie- mężczyznach, więc teraz, byle tylko nie pokazywać nie wszystkiego, co naj- dla odmiany, o kobiecie. się matce i żonie. Kilka gorsze, ponoć namawiał E. była piękną dziewczyną razy po pijaku odwiedzał nawet matkę do rozwodu – wysoką, wysportowaną wójta i wyrzucał mu, że czy wyprowadzki. Kilka brunetką, już w wieku kil-

45


kunastu lat wpadała w oko sporej części mieszkańców rodzinnego, nadgranicznego miasteczka. Ukończyła liceum i szybko znalazła pracę jako sekretarka w pewnej firmie. Pochodziła z dobrego, jednak ubogiego domu, więc postanowiła wykorzystać niecodzienną urodę do pozyskania wysokiej pozycji w społeczeństwie. Zaczął się do niej zalecać szef – T., mężczyzna w wieku jej ojca. Był on co prawda żonaty i miał kilkoro dzieci, już dorosłych, jednak coraz częściej wspominał o rozwodzie. Rytuałem stało się także to, że pod koniec każdego dnia pracy we dwoje wypijali kilka kieliszków wódki, nalewki lub innego mocnego alkoholu. Już po kilku miesiącach zostali kochankami. Po upływie kolejnych kilku, kilkunastu szef oświadczył, że złożył papiery o rozwód i chce, by E. została jego nową żoną. Ta oczywiście zgodziła się, dodatkowo zachęcona obietnicą wynajęcia pięknego, sporego mieszkania i zakupu nowego samochodu. Wreszcie czuła, że coś osiąga w życiu, a koszt, jakim było rozbicie jego małżeństwa, jakoś specjalnie nie robił na niej wrażenia. Zresztą firma T. rozwijała się prężnie, większość zadań przejęli zastępcy, także rola jego samego ograniczyła się przede wszystkim do przybijania pieczątek i składania podpisów. Pierwsze miesiące były dla niej istnym rajem – mieszkanie w nowym bloku było naprawdę wspaniałe, tak różne od starego domu jej rodziców. Dostała własny samochód, partner opłacił jej również kurs prawa jazdy. W mieszkaniu coraz częściej odbywały się zakrapiane imprezy, w których E. początkowo uczestniczyła, jednak szybko okazało się, że jest w ciąży. Zaczęła się domagać, by przyśpieszyć rozwód T., by jak najszybciej zawarli związek cywilny, jednak przez dłuższy czas nic się w tej sprawie nie działo. Na świat przyszło dziecko, córka, i nagle E. przestało zależeć na sformalizowaniu związku. Zajęła się dzieckiem, jednak gdy tylko podrosło, zaczęła coraz częściej obarczać rodziców obowiązkiem zajmowania się nim. Ci od początku nie byli zachwyceni związkiem

46

https://www.facebook.com/wdziejto


swojej córki, jednak była to ich jedynaczka, której udało wyrwać się z biedy i „ustawić” w życiu, więc po cichu życzyli jej jak najlepiej. Z czasem doszło do tego, że kilkuletnia już dziewczynka zostawała u nich na długie tygodnie. W tym czasie E. nadal codziennie popijała wraz z mężem i jego znajomymi. Zaszła w drugą ciążę, w trakcie której nie umiała już odmówić sobie przyjemności wlewania w siebie co jakiś czas kolejnych dawek „procentów”. Syn przyszedł na świat bardzo słaby, z syndromami choroby alkoholowej, ale na niej nie zrobiło to ponoć większego wrażenia. Zresztą po porodzie lekarze zajęli się nim bardzo dobrze i po kilku miesiącach dziecko było praktycznie zdrowe. E. i T. uznali wówczas, że to dobry omen (!), ale jednak dwójka dzieci to już nie w kij dmuchał, więc trzeba ograniczyć spotkania przy butelce. Kilka lat szło im dobrze, synek uczęszczał już do przedszkola, córka do podstawówki. Nagle para znów zaczęła odwiedzać jej rodziców i

zostawiać dzieci „na kilka dni”, z których po raz kolejny robiły się tygodnie. Dziadkowie wzięli na siebie odpowiedzialność za wychowanie dzieci, wysyłali je do szkoły, pomagali w nauce. W pewnym momencie ich wyrozumiałość się skończyła – złożyli do sądu wniosek o odebranie praw rodzicielskich ich córce oraz T. Ci nie byli tym specjalnie przejęci, więc zgodzili się. Dzieciaki – które na szczęście nie do końca rozumiały, co właśnie się wydarzyło - zamieszkały z dziadkami, a ich rodzice oddali się libacjom. T. nadal pozostawał oficjalnie szefem firmy, więc ona mogła nie pracować, a i tak mieli stały przypływ pokaźnej gotówki. Z czasem jej zdrowie się pogorszyło, kilkukrotnie wylądowała w szpitalu, lekarze alarmowali, że jej organizm jest bardzo osłabiony. Ostatecznie wykryto u niej alkoholową marskość wątroby, zaś T. utracił swoje stanowisko i zarabiał dużo mniej. Nie miała nawet trzydziestu lat, gdy jej życie runęło w gruzach. Ciągłe leczenie,

przebywanie w szpitalach, gorsza sytuacja finansowa, która zmusiła ich do sprzedaży mieszkania i wynajęcia mniejszego. Nie pozostało też zbyt wiele z jej dawnego piękna – słaby, wyniszczony organizm, zniszczona skóra i włosy, dodatkowych kilka kilogramów, nieprzytomny wzrok. Ludzie, którzy pamiętali ją sprzed dziesięciu, dwunastu lat widywali E. na ulicach i nie potrafili uwierzyć, że to ta sama śliczna dziewczyna, za którą kiedyś oglądało się tak wielu chłopaków. Dziadkowie nie chcieli, by wnuki widywały się z rodzicami, zresztą chłopiec i dziewczyna podobno jakoś specjalnie za nimi nie tęsknili. Podobno na miesiąc przed śmiercią E. odwiedziła swoich rodziców na kilka minut, wykorzystując to, że dzieci były w szkole. Miała się rozpłakać i powiedzieć, że za wszystko przeprasza, że żałuje, ale teraz jest już za późno. Po kilku tygodniach miał miejsce jej pogrzeb…

47


48


KOŚCIÓŁ  49


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA

CELIBATU TANIO NIE SPRZEDAM Papież F ranciszek

zdążył nas przyzwyczaić do tego ,

że szokuje w wywiadach . I lekroć jednak szokował opinię publiczną , tylekroć rychło spodziewana rewolucja w

Kościele

nie nadchodziła .

nadejdzie i tym razem

nie opłaca

Nie się .

Wojciech Urban


W

wywiadzie dla niemieckiego dziennika “Die Zeit” papież mówił między innymi o fali populizmu w Europie Zachodniej i 700-leciu reformacji. Najbardziej chyba wyobraźnię poruszył fragment, w którym Franciszek wspomniał o możliwości wyświęcania żonatych mężczyzn na kapłanów. Zniesienie celibatu od dawna jest hasłem wynoszonym na sztandary przez kolejne pokolenia kościelnych reformatorów. Kościół Rzymski jednak stale bronił celibatu.

dział: „kim jestem, żeby ich osądzać”, wykonał kilka gestów względem osób o innej orientacji seksualnej, ale to wszystko mieści się w ramach katechizmowego wezwania do traktowania ich z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. W sprawie komunii dla osób w powtórnych związkach nie zmienił prawa, tylko wezwał duszpasterzy i spowiedników do pochylenia się nad tą kwestią, i indywidualnego jej rozeznania. W podręcznikach kierownictwa duchowego była o tym mowa, co prawda w bardziej jurydycznych sformułowaniach, ale trudno NIESPEŁNIONE tu mówić o przewrocie kopernikańskim. REWOLUCJE Kolejna sprawa, czyli dopuszczenie koWybór kard. Bergolio na Stolicę Pio- biet do święceń – póki co diakonatu – z trową i jego charakterystyczne wypo- szumnych wezwań i doniesień medialwiedzi szybko rozbudziły nadzieję na nych skończyło się na powołaniu ko„unowocześnienie” katolicyzmu. Zanim misji historyczno-badawczej, która nic jednak sprawdzimy, co papież powie- nowego nie ustali, bo historycy wszelkie dział niemieckiemu dziennidostępne na ten temat źródła kowi i co miał na myśli, znają na pamięć i nic Od jakiegoś czasu warto przypomnieć, nowego z nich nie są że póki co papież z w stanie wyczytać. w Kościele funkcjonują Argentyny rewolucji Z tego powotzw. diakoni stali. Są to żonaci nie zrobił. Doktryna du również słowa o mężczyźni, którzy po określonej pozostała ta sama, możliwości wyświęzmienia się podejście procedurze i formacji otrzymali cania „wypróbowaduszpasterskie do święcenia diakonatu. W skali nych mężów” nie pewnych kwestii, czyzwiastują zniesienia kraju jest ich 18 li w praktyce uważamy celibatu. Po pierwsze, to samo, co wcześniej, tylko przytoczmy dokładnie słomówimy o tym w inny sposób. Inny, czy- wa papieża: „Musimy zastanowić się, li bardziej adekwatny do odbiorców. Sam czy viri probati jest możliwością. Musipapież w jednym z dokumentów nazywa my wówczas także określić, jakie zadato „nawróceniem pastoralnym”. nia mogliby podejmować, na przykład Odwołajmy się do konkretnych przy- w odizolowanych regionach”. Czyli, tłukładów. O homoseksualistach powie- macząc łopatologicznie, papież mówi, że

51


www.businessinsider.com

trzeba się zastanowić, czy jest to w ogóle wykonalne. A nawet jeśli się okaże, że jest, wówczas kolejnym problemem będzie, na jakie poletko duszpasterskie takiego księdza z żoną wysłać. Czyli rozwiązując (zresztą tylko teoretycznie, o czym zaraz) jeden problem, zrobimy następny. Bo ksiądz z żoną będzie problemem i dla biskupa, i dla parafian, dla samego księdza i jego współbraci w kapłaństwie, oraz dla samej żony i ewentualnych dzieci.

ILE KOSZTUJE ŻONA KSIĘDZA

Dopuszczenie żonatych mężczyzn rozwiąże problem powołań tylko teoretycznie. W Kościele katolickim są wspólnoty rządzące się pewną autonomią, które celibatu nie wymagają. Najbardziej znanym przykładem są grekokatolicy. Jakoś nie słychać, żeby ich seminaria były przepełnione. Zresztą, od jakiegoś czasu w Kościele funkcjonują tzw. diakoni stali. Są to żonaci mężczyźni, którzy po określonej procedurze i formacji

52

otrzymali święcenia diakonatu. W skali kraju jest ich 18 (w diecezjach: szczecińskiej, pelplińskiej, toruńskiej, ełckiej, warszawskiej, opolskiej, gliwickiej i katowickiej). Księży diecezjalnych jest ponad 22 tysiące, do czego doliczmy jeszcze 6 tysięcy kapłanów w zgromadzeniach i zakonach. Oczywiście diakonat stały funkcjonuje od niedawna, zaś liczba podejmujących tę drogę stale (choć powoli) rośnie. Jeżeli nawet dojdzie do zezwolenia na udzielanie święceń kapłańskich żonatym mężczyznom, będzie to w zasadzie funkcjonowało analogicznie do diakonatu stałego. Sam Franciszek w przytoczonym wywiadzie zaznaczał, że będzie to rozwiązanie wyjątkowe, zaś normą pozostanie celibat. Bo oprócz całej sfery teologicznej, tłumaczącej celibat poświęceniem się na wyłączność Bogu, musimy pamiętać, że bezżeństwo duchownych ma kilka poważnych zalet, które równoważą – jeśli nie przeważają – ewentualne niedobory


www.businessinsider.com

w seminariach. Podstawową kwestią są pieniądze. Kapłan zasadniczo nie może wykonywać pracy zarobkowej, poza tą łączącą się z charakterem jego posługi, czyli np. uczenie w szkole, działalność w katolickich mediach bądź administrowanie w diecezjalnych instytucjach. W wielu diecezjach rzecznikami prasowymi są księża, a to z tego powodu, że zatrudnienie świeckiego specjalisty będzie dużo droższe – w końcu ksiądz nie ma na utrzymaniu rodziny.

NIE OPŁACA SIĘ

Jeśli już dopuścilibyśmy żonatych księży na szerszą skalę, to w takim związku powinny się pojawić dzieci, zgodnie z katolicką wizją rodziny. Najlepiej kilka. Umieśćmy taką rodzinkę na plebanii w podkrakowskiej wiosce. Na marginesie, jeśli parafia jest większa, to plebania musiałaby pomieścić także familię wikarego. Duchowni są co kilka lat zmieniani w funkcjach i parafiach, co ogólnie rzecz biorąc ma ożywczy wpływ na ich posłu-

gę duszpasterską. W przypadku żonatego księdza biskup musiałby przed zmianą takiego podwładnego sprawdzić, czy w okolicy są przedszkola, żłobki, czy na plebanii wystarczy pokoi dla dzieci… Wiem, popadam w skrajność, niemniej staram się uzmysłowić, ile drobnych, bądź bardziej poważnych problemów powstałoby w sytuacji, gdyby nagle księża mieli żony. Dodatkowo rodzi się pytanie, jak miałaby wyglądać formacja seminaryjna? Zamknięcie za murami na 6 lat ojca i męża przecież nie wchodzi w grę, z kolei formacja w zamkniętym środowisku, wynaleziona w XVI wieku przez św. Karola Boromeusza jest mimo wszystko najlepszym z dotychczasowych rozwiązań. Nawet jeżeli rzeczywiście kandydatów w seminariach by przybyło, ogólna wydajność posługi duszpasterskiej by spadła. Gra niewarta świeczki. 

53


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA

MOCNE OSKARŻENIA U ZBIGNIEWA STONOGI „J a ,

ofiara przemocy , oskarżam ks .

S zuwarta o to , że wbrew mojej woli , pod silnym przymusem , przyduszając mnie , wykorzystał mnie seksualnie ” – mówi ks . A drian K osendiak w zamieszczonej na facebooku rozmowie ze Z bigniewem S tonogą . Rafał Growiec


G

wałcicielem miał być ks. KrzyszWypowiedź jest cięta, z różnych ujęć. tof Szuwart, obecnie proboszcz Na początku rozmówca Stonogi jest wyparafii pw. św. Jadwigi Śląskiej we raźnie przytłoczony, pod koniec jednak Wrocławiu. Miał on chwycić za śmiało rzuca nazwiskami. Jak sam twiergardło ówczesnego kleryka i mo- dzi, starał się załatwić sprawę na forum lestować go, przekupując wizją zrobienia wewnętrznym Kościoła, ale sprawa była kariery. Także później wobec rozmówcy zamiatana pod dywan. „Zgłaszałem różStonogi miały padać propozycje seksu w ne sytuacje do przełożonych, do ojca zamian za ułatwienie drogi awansu i za- duchownego” – zapewnia, twierdząc, straszanie kardynałem Gulbinowiczem że obracając się w przeróżnych kręgach i biskupem Edwardem. odkrył, że księża uczęszSam Stonoga sugeruje, czający do klubów geFilm kończy się że otrzymał informajowskich są tajemnicą tekstem: „Jeśli ktoś z władz cję od „chłopaczków”, poliszynela. kościelnych dotknie lub którzy skontaktowali Oskarża też kago z ks. Kosendiakiem. suspenduje Ks Adriana będzie pelana wojewódzkiego policji o spoczęść druga filmu ale już bez JAK MIĘDLAR wodowanie śmierci Jak zaznacza Stojego udziału w nim lecz z męża swojej kochannoga, zależało mu na filmami z sypialni” (pisownia ki. Na pytanie „Kto wypowiedzi kapłana zniszczył Międlara?”, oryginalna) czynnego, przeciwko wskazuje kanclerza któremu nie toczy się poKurii Wrocławskiej, Rafastępowanie kanoniczne, czyli któremu ła Hołubowicza, który miał się otoczyć nie można zarzucić, że działa z chęcią ze- „przydupasami”, z których niektórzy msty. Wielokrotnie podkreśla podobień- mają być gejami. Przyczyną ataku na bystwo sprawy Jacka Międlara, który groził, łego zakonnika miała być jego krytyka że upubliczni brudy na temat homolobby homolobby. Sugeruje, że biskup podpisał w polskim Kościele, które to obwiniał o podsunięte przez kanclerza dokumenty wydalenie go z zakonu. Stonoga zachęca dotyczące ks. Międlara bez czytania. ks. Kosendiaka do zwierzeń, zaznaczając, że publiczne wyznanie pozwoli oczyścić NIECHCĄCY Kościół i uniknąć zatuszowania sprawy. Ks. Kosendiak zaznacza, że nie chce, „Mamy papieża Franciszka” – zapew- by jego sprawa została odebrana jak atak nia poszukiwany przez policję biznesmen na cały Kościół. A jednak, jak sam zazna– „Ja, kapłan, bym wstał”. Dalej zapewnia cza, Kościołowi nie ufa. Na pytanie Stoo wyjątkowej sytuacji kapłana, któremu z nogi, czy wierzy w to, że ukarani zostaną racji tego, że występuje „w mundurze” nie oprawcy, a nie on sam, opowiada: „Nie można zarzucać, że się mści, rzucając fał- wierzę w to, naprawdę”. Także typowa dla szywe oskarżenia za suspensę. fanów Zbigniewa Stonogi i jego samego

55


wulgarna maniera wypowiedzi pod filmem na facebooku nie pozostawia złudzeń, co do skutków dla wizerunku całej wspólnoty: „Czarna mafia”, „banda pedofili”. Problemem jest sam fakt, że od wyświęcenia ks. Kosendiaka minęło sporo czasu, więc trudno przeprowadzić śledztwo dowodowe przez organy śledcze, tym bardziej, że sam poszkodowany długo na ten temat milczał. Słychać też jakiś żal, gdy opowiadając o kapłanie, który dokonał aborcji, ks. Kosendiak mówi: „a za byle pierdoły ścigają się tak, bo ja jestem kapelan, to pierdut mi pismo”. Jest coś, o czym nie mówi albo co Stonoga wyciął. Może to być oznaka jakiegoś konfliktu, w jaki uwikłał się udzielający wywiadu kapelan. Skarży się też, że od kiedy ktoś rozpuścił plotkę, że jest w terno (kandydatem na biskupa), po każdym sukcesie dostaje „obuchem w łeb”. I zadaje pytanie: „Dlaczego akurat teraz? Bo jestem 'Zasłużony dla Dolnego Śląska'?” Wyjęte z kontekstu wydaje się też zdanie (po cięciu), że „natomiast lepszy to jest” to ksiądz „obrywajacy po mordzie” w klubach gejowskich. Ks. Kosendiak pełni kilka funkcji. Był przedstawicielem Kurii Wrocławskiej do spraw nielegalnego obozowiska Romów, a także wciąż pełni rolę duszpasterza tej mniejszości. Obejmował także funkcję kapelana Rycerzy Kolumba Archidiecezji Wrocławskiej i Duszpasterza Samorządowców Dolnośląskich. Jako kapelan wojskowy ma stopień porucznika. Film kończy się tekstem: „Jeśli ktoś z władz kościelnych dotknie lub suspenduje Ks Adriana będzie część druga filmu ale już bez jego udziału w nim lecz z filmami z sypialni” (pisownia oryginalna).

REAKCJA KURII

Tuż po opublikowaniu nagrania Gość Niedzielny wysłał zapytanie do Kurii i otrzymał lapidarną odpowiedź, że zostanie w tej sprawie powołana komisja. Kilka godzin później na konferencji prasowej ks. Rafał Kowalski, rzecznik prasowy Kurii, przedstawił szczegóły. Zapewnił, że będą zbierane dokumenty i zeznania, mające naświetlić sytuację. Zaznaczył też, że ks. Kosendiak rozmawiał już z arcybiskupem Józefem Kupnym, który od

56

www.pixabay.com


razu zaproponował mu pomoc. Ks. Kowalski zaznaczył, że sam charakter nagrania wskazuje na problemy psychologiczne jego głównego bohatera. – Jeżeli człowiek występuje w takim nagraniu, to nie trzeba być psychologiem, żeby stwierdzić, że ma problem. Arcybiskup zrobi wszystko, żeby pomóc temu kapłanowi – zapewnił. Zaznaczył, że na razie znamy jedynie stanowisko ks. Kosendiaka, a aby wydać właściwą opinię, należy zbadać sprawę z wielu stron. Specjalna komisja będzie składać się ze świeckich i duchownych, między innymi z prawników świeckich i kanonicznych oraz ojca duchownego seminarium. Jej zadaniem będzie zbadanie wszystkich wątków poruszonych przez kapłana na nagraniu, a pierwszym etapem prac będzie właśnie zebranie materiałów i dotarcie do ludzi dysponujących jakąś wiedzą w tej sprawie.

PAT I PATOLOGIA

Trzeba naprawdę ogromnej wiary, by uwierzyć, że człowiek wulgarny, łamiący prawo i żerujący na skandalu nagrywa taki film w trosce o dobro Kościoła. Zbigniew Stonoga jest znanym zwolennikiem byłego już księdza Międlara, który odchodząc z zakonu straszył, że będzie ujawniał brudy Kościoła i je wymiatał, a ostatnio był widziany w serialu paradokumentalnym w roli pobitego i klnącego rowerzysty. Gazeta Warszawska nie zasłynęła jednak serią obnażających kurialne homolobby artykułów. Dlaczego ks. Kosendiak wybrał akurat taką formę wyznania nie swojego grzechu? Dlaczego, choć z początku speszony, coraz chętniej później rzuca nazwiskami i żali się, że utrudnia mu się życie? Trudno dociekać, ale jeśli jego historia jest prawdziwa, komisja powołana przez biskupa ma szansę przyczynić się do oczyszczenia wrocławskiego Kościoła. Jednak to zwolenników Stonogi raczej nie zadowoli. Takie gremia mają to do siebie, że potrafią obradować i badać długo, podczas gdy sprawa jest gorąca i już teraz ma być zniszczony ks. Szuwart (takiego sformułowania użył Stonoga). Czegokolwiek nie zrobi Kościół, poza autodestrukcyjnym polowaniem na tęczowe czarownice, zostanie to uznane za kunktatorstwo i krycie gejów w sutannach. Medialny szum raczej nie pomoże ustalić skali zjawiska, a już na pewno nie ułatwi pomocy ofiarom, które mogą być kuszone statusem gwiazdy medialnej – nawet jeśli będzie to facebook Stonogi. 

57


REFLEKSJE

MENU WIELKOPOSTNE W W ielkim P oście K ościół nie zostawia wiernych samym sobie , lecz proponuje wspólne przeżywanie tego szczególnego czasu . W zywając nas do intensywniejszej modlitwy , oferuje różne nabożeństwa pasyjne , a w ich szerokim katalogu każdy ma szansę znaleźć coś odpowiedniego . Małgorzata Różycka


DROGA KRZYŻOWA

MISTERIA

Nabożeństwo znane od wieków, któMisteria Męki Pańskiej przeżywają re zapoczątkowali franciszkanie opro- obecnie swój renesans. Przygotowywawadzający pielgrzymów po Jerozolimie. ne z wielkim rozmachem inscenizacje Droga krzyżowa zawiera czternaście sta- Wielkiego Tygodnia w sanktuariach cji upamiętniających wydarzenia związa- pasyjnych przyciągają rzesze pielgrzyne z męką Jezusa od skazania na śmierć mów, a w wielu parafiach organizowane po złożenie w grobie. Tę współcześnie są sceniczne drogi krzyżowe w formie tenajbardziej rozpowszechnioną wersję za- atralnych przedstawień poszczególnych twierdził papież Paweł VI. stacji. Dobrym przykładem Od 1991 roku znana jest mogą być misteria wyPrzygotowywane także biblijna droga stawiane od lat przez krzyżowa, której inikleryków Towarzyz wielkim rozmachem cjatorem był Jan Paweł stwa Salezjańskiego inscenizacje Wielkiego II. W odróżnieniu od w Krakowie, które Tygodnia w sanktuariach wariantu klasycznełączą tradycyjny teatr go, rozważa ona tylko z elementami nowopasyjnych przyciągają wydarzenia opisane w czesnymi. Co roku rzesze pielgrzymów, Piśmie Świętym. Nie przyciągają one wielu a w wielu parafiach ma w niej zatem np. widzów z całego kraspotkania z Weroniorganizowane są sceniczne ju. Nabożeństwa deką, choć stacji jest tyle dykowane młodzieży drogi krzyżowe w formie samo – czternaście. często wykorzystują teatralnych przedstawień Obecnie w kościołach formy multimedialne, poszczególnych stacji. nabożeństwa drogi próbując tłumaczyć krzyżowej odprawiane są klasyczne stacje na język najczęściej w piątki z podziałem na grupy współczesności. Nierzadko z naprawdę wiekowe lub też stanowe. W niektórych dobrym efektem. Natomiast dla osób parafiach odbywają się także drogi krzy- ceniących liturgiczną pieczołowitość żowe ulicami miejscowości, albo ekume- ważnym adresem powinna być bazyliniczne z udziałem przedstawicieli innych ka Trójcy Świętej w Krakowie. W każdy wyznań chrześcijańskich. Drogę krzyżo- piątek Wielkiego Postu Dominikańskie wą można także odprawiać indywidual- Duszpasterstwo Młodzieży „Przystań” nie, wspomagając się „gotowymi” roz- wystawia tam misterium, w którym za ważaniami. W tym miejscu szczególnie pomocą starannie dobranych pieśni i polecam teksty napisane przez bpa Grze- niezwykle wyrazistej formy przekazu gorza Rysia na drogę krzyżową z papie- można przeżyć wszystkimi zmysłami żem Franciszkiem podczas Światowych mękę Chrystusa. Na mojej osobistej liDni Młodzieży w Krakowie. ście wielkopostnej punkt obowiązkowy.

59


GORZKIE ŻALE

Gorzkie żale to czysto polska tradycja, znana tylko nad Wisłą. Po raz pierwszy odśpiewano je w 1704 roku w kościele Świętego Krzyża w Warszawie, skąd rozprzestrzeniły się na cały kraj. W większości kościołów nabożeństwo to odprawia się w niedziele, w niektórych zaś we środy. Kwieciste barokowe teksty traktujące o męce Zbawiciela podzielone są na trzy części (w danym dniu śpiewa się jedną z nich), a każda z nich składa się z czterech pieśni. W obrębie melodii i tempa pojawiają duże różnice regionalne. Nabożeństwo Gorzkich żali połączone jest zwyczajowo z wystawieniem Najświętszego Sakramentu oraz kazaniem pasyjnym. Jest to z pewnością specyficzna forma pobożności, co nie znaczy jednak, że nie warto z niej korzystać, będąc młodym człowiekiem.

www.businessinsider.com

60


EKSTREMALNIE

Zaczęło się w 2009 roku od pomysłu księdza Jacka Stryczka, pomysłodawcy Szlachetnej Paczki. Kilkadziesiąt osób wyruszyło na 40-kilometrowy szlak z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, by przejść go nocą, w milczeniu, z dala od oficjalnych dróg i zabudowań. Chodziło o podjęcie konkretnego wyzwania, zmierzenie się ze złą pogodą, zimnem i zmęczeniem oraz ofiarowanie tego trudu w łączności z ofiarą Jezusa na krzyżu. Pomysł księdza Stryczka okazał się strzałem w dziesiątkę. Tegoroczna edycja wyruszy z kilkudziesięciu parafii w całym kraju, a uczestnicy będą przemierzać w małych grupach 40-60 km na trasach do różnych sanktuariów. W nocy, bez względu na pogodę, milcząc. Większość grup wyruszy w piątek 7 kwietnia. Wszystkie informacje dostępne są na stronie internetowej. Polecam! 

www.businessinsider.com

61


62


KULTURA ïƒ 63


SYLWETKI

ZABÓJCZE HOBBY R ok

po roku ze sceny showbiznesu znikają

wartościowi artyści .

W ielu

z nich nie doczekało

jesieni życia , kończąc swoją szaloną podróż

zdecydowanie przedwcześnie .

Ś wiat przepełniony blaskiem fleszy , imprez i pokus , dla wielu z nich okazuje się równią pochyłą , od wielkiej sławy do smutnego upadku .

Ada Maksymiuk


Z

perspektywy zwykłego człowieka kobiecości, również nie udźwignęła włatrudno jest jednoznacznie stwier- snych problemów. Chociaż próbowała dzić, dlaczego nałogi tak dobrze pomóc sobie poprzez terapię, znana była idą w parze ze sławą. Możliwe, z nadużywania różnych leków, przez co że jest to pomiewielokrotnie opóźniaszanie ogromnego ły się zdjęcia do jej szczęścia z jeszcze ostatnich filmów. Kobieta, która stała się większą, ciągle naKoroner stwierdził, prawdziwym amerykańskim rastającą potrzebą że jednoznaczną symbolem seksapilu i kobiecości, sukcesu. Mnie zaprzyczyną śmierci wsze zastanawiało, również nie udźwignęła własnych było przedawkodlaczego nikt nie problemów. Chociaż próbowała wanie leków nasenpotrafił pomóc im nych, jednak okopomóc sobie poprzez terapię, wcześniej, zanim liczności jej śmierci znana była z nadużywania nałóg zapanował nie był tak oczywinad ich życiem. ste dla pozostałych. różnych leków. Wielu z tych artyZe względu na jej stów, mimo swojego powiązania z Kennekrótkiego życia, zaznaczyło się jednak dym wielu podtrzymuje, że przedawkoznacząco w historii muzyki czy kina. wanie nie było samobójstwem, a morderstwem. Jednak według oficjalnej i ELVIS PRESLEY jedynej potwierdzonej wersji przyczyną Tego artysty nie trzeba przedstawiać zgonu było, zupełnie jak w przypadku nikomu. Wielokrotnie nazywany kró- Elvisa, przedawkowanie. lem przegrał wojnę o własne zdrowie. Ze wszystkich wykonawców on stał się BILLIE HOLIDAY legendą. Uzależniony od wielu nieleWprawdzie nie zdobyła sławy tak galnie przepisywanych leków wywołał wielkiej jak Elvis czy Marylin, jednak ogromną ilość medialnych spekulacji co w świecie muzyki jazzowej dalej pozodo przyczyn jego śmierci. Według ser- staje wspaniałą i cenioną artystką. Jazz wisu drugs.com zgon wywołała arytmia jest najbardziej nieprzewidywalnym z serca, spowodowana przedawkowaniem gatunków, a ona była jego duszą i esenzbyt wielu substancji na receptę. Został cją. Przez długi czas zmagała się z uzaznaleziony nieprzytomny, na podłodze leżnieniem od heroiny i alkoholu. Była w łazience, niestety było już za późno, by nawet raz aresztowana za posiadanie mu pomóc. Zmarł w wieku 42 lat. narkotyków, jednak nawet ten incydent nie uratował jej życia. Tym razem jednak MARYLIN MONROE powodem śmierci nie była heroina, lecz Kobieta, która stała się prawdziwym alkoholizm. Zmarła w wieku 44 lat z poamerykańskim symbolem seksapilu i wodu marskości wątroby.

65


www.wikipedia.pl

JUDY GARLAND

Nie wszyscy pamiętają ją dzisiaj z nazwiska, jednak to ona była odtwórczynią roli Dorotki w “Czarnoksiężniku z Oz” z 1939 roku. Jej niesamowita uroda, talent wokalny i aktorski oraz sława nie przyniosły jej zbyt wiele szczęścia. Jej piąty mąż znalazł ją w łazience. Przyczyną śmierci było, zupełnie tak jak w przypadku Marylin Monroe, przedawkowanie środków nasennych. Gwiazda miała 47 lat.

JANIS JOPLIN

Jej głos, piękny, mocny, wyjątkowy, na zawsze zaznaczył się na tysiącach płyt, stanowiąc jeden z najważniejszych fundamentów psychodelicznego rocka (rzadziej nazywanego hipisowskim rockiem). Miała zaledwie 27 lat, gdy znaleziono ją pomiędzy swoim łóżkiem i stolikiem nocnym, z niedopalonym papierosem w ręku. Zabiła ją heroina.

66

KURT COBAIN

Cobain, wokalista zespołu Nirvana, to kolejny przykład talentu wokalnego, którego głos ucichł zbyt szybko. Cobain popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę, jednak sekcja zwłok wykazała również duże ilości heroiny zmieszanej z nielegalnie przepisanymi lekami na receptę. Zginął w tym samym wieku co Janis Joplin, miał 27 lat.

JIM MORRISON

On również odszedł w wieku 27 lat. Jim Morrison pisał teksty, był muzykiem, a także wokalistą zespołu The Doors. Jego serce nie wytrzymało stężenia narkotyków. Nie wiadomo, czy była to heroina czy kokaina.

JIMI HENDRIX

Hendrix również nie był silniejszy od narkotyków. Problem z oddychaniem oraz niedotlenienie spowodowane alko-


Sanktuarium Maryjne w Częstochowie

holem, mieszanką narkotyków i leków nasennych, okazało się dla niego fatalne w skutkach. On również miał 27 lat.

MICHAEL JACKSON

Jego nazwisko przez wiele lat nie schodziło z nagłówków tabloidów, czy to ze względu na jego zmiany koloru skóry, liczne operacje czy ranczo Neverland. Odzyskał szacunek prasy dopiero po śmierci. W okresie swojej świetności zasłużył się ogromnie jako artysta, jednak jego psychika nie potrafiła chyba udźwignąć ciężaru, jaki przyszło mu dźwigać. Zmarł poprzez zatrzymanie akcji serca, które nie wytrzymało wysokich dawek leków na receptę, które przyjmował.

WHITNEY HOUSTON

Ta utalentowana dziewczyna przeszła niesamowitą drogę kariery - zaczynając jako śliczna modelka, stała się znaną na całym świecie wokalistką, próbując rów-

nież swoich sił w aktorstwie Tyle talentów w jednej osobie. Zmarła w wieku 48 lat, tonąc we własnej wannie. W jej organizmie znaleziono wiele różnych substancji narkotycznych, w tym kokainę Benadryl, Xanax czy marihuanę. Jej serce nie wytrzymało, straciła przytomność i nigdy nie dotarła na przyjęcie, na które szykowała się tamtego wieczora. Wydaje się, że to bardzo wiele nazwisk i że Hollywood już wystarczająco napatrzyło się na śmierć swoich własnych dzieci. Niestety ofiar tylko przybywa, a przykłady się mnożą. Wśród tragicznie zmarłych są też Heath Ledger, Joan Rivers, Amy Winehouse, Bruce Lee, Keith Moon czy Jack Kerouac. Wszyscy ci, którzy przez chwilę poczuli smak nieśmiertelności, pozostali teraz jedynie wspomnieniem, zamykając swoją duszę już na zawsze we własnej twórczości. 

67


FELIETON JĘZYKOWY

CZY ‘GIMBAZA’ PRZEŻYJE GIMNAZJA? W prawdzie

nie możemy zbyt wiele zmienić w kwestii

reformy oświaty , ale możemy się zastanowić , jak

I nternet

przeżyje fakt , że nie do końca będzie

można już mówić o będzie ?

R ząd

ich

‘ gimbach ’. B ędą czy ich nie nie zlikwiduje , ale język …? Andrea Marx


O

statnia reforma oświaty jest do- końców geneza słowa pozostaje niejasna. wodem na to, jak wiele zmienia Analizując dostępne definicje, dochodzę słowo. Trąbiono o „likwidacji” do wniosku, że ‘baza’ raczej nie będzie gimnazjów, ale pomysłodawcy oznaczała miejsca, jak wyjaśniają niektószybciutko zorientowali się, że rzy lingwiści. Definicje, opatrzone kwantakie stawianie sprawy przez media po- tyfikatorem „slang.”, wskazują, że ‘gimbaskutkuje tym, że reforma będzie się ko- za’ to pokolenie gimnazjalistów, ludzie o jarzyła z samymi nieprzyjemnymi pro- mentalności gimnazjalisty, nieskomplikocesami typu zwolnienia nauczycieli oraz wani, ślepo podążający za modą i popkulopuszczanie doposażonych i doinwesto- turą i po prostu gimnazjum jako szkoła. A wanych placówek. Dlatego zaczęli bardzo więc coś z tej ‘bazy’ jako miejsca pozostamocno uwrażliwiać wojewodów i pra- ło. Być może to było pierwsze znaczenie, cowników oświaty, żeby z którego wyrosły niczym używać określeń „wygałązki kolejne – tym Dosyć nieudolnie gaszanie” lub „przerazem już metaforyczkształcanie”, bo one zostały tu połączone dwie ne – znaczenia podane gwarantują nauczycie- cząstki: ‘gimb’ i przyrostek wyżej. Wydaje się, że lowi zatrudnienie i nie we współczesnym ję-us, który znamy między pozwalają na zamknięzyku to one dominują: cie szkoły. Kuratorowie innymi z takich wyrazów jak gimbaza jako zjawisko, do końca marca mają ‘obdartus’, ‘lizus’, ‘nerwus’, stan umysłu, rodzaj czas na opiniowanie ‘raptus’, ‘świrus’, ‘dzikus’, człowieka, rodzaj zaproponowanych przez chowania. samorządy sieci szkół a także… ‘lamus’ i ‘nygus’. Zabarwienie emoi już widać, że niektócjonalne ‘gimbazy’ jest Jakieś skojarzenia? re z nich nie zostaną zalekko lekceważące, a zdeakceptowane, a samorządy cydowanie mocniejsze (bo będą borykały się z problemem podziału personalne) jest znaczenie ‘gimbusa’. Nie uczniów w mało licznych szkołach. chodzi o autobus wożący młodzież do Czy reforma zrobi również przewrót w szkoły. Chodzi o nazwanie jednostki w języku? Wraz z powstaniem gimnazjów wieku gimnazjalnym, która jest trochę 20 lat temu powoli do polszczyzny wcho- narwana, z racji wieku – głupia, najczędziły pewne sformułowania ściśle z nimi ściej przy tym głośna. Ma dziwne odzywzwiązane – na przykład słynna ‘gimbaza’, ki, niewiele wspólnego mające z kulturą, i której etymologia jest tak samo skompli- szuka siebie. Taki wiek. Samo określenie kowana, jak ona sama. Językoznawcy pró- jest uważane za obraźliwe i pogardliwe. bują wyjaśnić, że być może doszło do połą- Słusznie. czenia cząstek ‘gim-‘ i ‘baza’, jednak widać, Najwięcej definicji i wyjaśnień, kim że nie są pewni, skąd ta ‘baza’ i koniec jest ‘gimbus’ można znaleźć – gdzieżby in-

69


dziej – w Internecie, bo i tam znajduje się środowisko naturalne tego gatunku człowieka. W poradni językowej PWN czytamy pytanie o genezę słowa ‘gimbus’. Następuje tu bardzo ciekawe (jak dla kogo) zjawisko neosemantyzacji, czyli nadania nowego znaczenia słowu, które istniało wcześniej. Tak stało się np. z ‘komórką’ czy ‘siecią’. Najpierw był autobus (zazwyczaj pomarańczowy), a potem tak samo zostało nazwane nowe zjawisko. Skąd? Dlaczego? Dosyć nieudolnie zostały tu połączone dwie cząstki: ‘gimb’ (czyli skrót od naszego neologizmu, również w powszechnym użyciu: „gimby nie znajo”) i przyrostek -us, który znamy między innymi z takich wyrazów jak ‘obdartus’, ‘lizus’, ‘nerwus’, ‘raptus’, ‘świrus’, ‘dzikus’, a także… ‘lamus’ i ‘nygus’. Jakieś skojarzenia? Wychwytujemy delikatną zbieżność znaczeniową? Tak, końcówka -us urabia nam nazwę takiego osobnika, którego społeczeństwo lekceważy ze względu na jego zachowanie. A przynajmniej może to być jedna z teorii. Co ciekawe, jest to końcówka łacińska. Jak zauważa Mieczysław Malinowski w poradni językowej PWN, „neosemantyzacja tego rodzaju wydaje się zawsze ryzykowna, gdyż wprowadza niepotrzebne zamieszanie do komunikacji językowej, a przede wszystkim wywołuje sprzeciw osób przyzwyczajonych do występowania danego wyrazu w prymarnym, etymologicznie uzasadnionym znaczeniu”. Różnica między gimbusem-pojazdem a gimbusem-osobą w lingwistyce opiera się tylko na tym, że pierwszy można podzielić ‘gim-bus’, a drugi: ‘gimb-us’. Na temat przymiotników uformowanych na tej podstawie nawet nie będę się rozpisywać. Język potrafi zajść bardzo daleko. A więc pewne słowo powstało, aby wypełnić lukę w terminologii. W szkołach zwanych gimnazjami odizolowano – jak sądzono na początku reformy w 1999 roku – młodzież w najgłupszym, najtrudniejszym wieku. Z czasem zaczęła ona tworzyć osobną grupę charakteryzującą się pewnym zachowaniem i myśleniem. Trzeba było ją „ochrzcić” i świat zewnętrzny zrobił to, urabiając nowe słowo na podstawie niezbyt pozytywnych skojarzeń. Tymczasem grupa, która zdążyła się już ugruntować, właśnie na naszych oczach się rozpada. Czy wraz z nią rozpadnie się słowo? Miewaliśmy już w języku przypadki wyrazów, które odcho-

70

www.pixabay.com


dziły do lamusa wraz z przedmiotem lub zjawiskiem, które nazywały. Właściwie nie trzeba daleko szukać, bo to również sam ‘lamus’. Wraz z rozwojem technologii ze słownika rolniczego znikło całe nazewnictwo związane np. z oprzyrządowaniem konia, ten sam powód zmienił nomenklaturę wojskową i transportową. Jednym z bardziej wyraźnych przykładów tego procesu jest moda. Tu wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Niewielu już wie, czym były reformy, kufajka czy dzwony. Dla niektórych pokoleń są to wspomnienia równie miłe, co stare fotografie w charakterystycznej brązowej kolorystyce. Wcale nie tak dawno jeszcze cerowano, pito z musztardówek, spano na siennikach i chodzono na – olaboga! – prywatki (dziś znane już tylko z piosenki albo może już nawet tę piosenkę mało kto pamięta)! Oświatę również dotykały zmiany językowe. Razem z gęsimi piórami i drewnianymi piórnikami odeszły w niepamięć ‘inkausty’. Wraz z nowym modelem edukacji zapomniano o ‘rózgach’ i ‘kozach’. Zupełnie inną dynamiką (jeszcze szybszą) charakteryzuje się słownictwo młodzieżowe. To istne pojawiam-się-i-znikam, dlatego istnieje szansa, że wraz z nową sytuacją pojawią się nowe wyrazy odnoszące się do VII i VIII klasy lub do I klasy szkoły średniej. Mimo że za słownikiem młodzieży trudno nadążyć, i tu pojawiają się sentymentalne i niemodne dziś już slangowe sformułowania. Nikt już nie poprosi „Daj wapno na druty”, kiedy będzie chciał porozmawiać z rodzicem przez telefon. Jak dziś językoznawcy zapatrują się na możliwość zaniknięcia wyrazu wraz ze zjawiskiem, które określa? – Gimnazja znikają, ale język nie reaguje natychmiastowo na zmiany w rzeczywistości – mówi Grzegorz Zarzeczny, językoznawca z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. – Sądzę, że ‘gimbaza’, ‘gimbusy’ czy ‘gimby’ nie znikną tak szybko z polszczyzny ‒ przede wszystkim dlatego, że wbrew pozorom wcale nie oznaczają w pierwszej kolejności gimnazjalistów. Wyrazy te najczęściej służą do wyrażania negatywnego stosunku do zachowań, jakie stereotypowo (! – G.Z.) kojarzymy z tą grupą wiekową: bezmyślności, ślepego podążania za modą i podobnych. To drobna, ale bardzo istotna różnica, która sprawia, że słowa te z powodzeniem mogą funkcjonować jeszcze przez lata po zniknięciu samych gimnazjów i ich uczniów. 

71


REFLEKSJE

INVIDIA – ZAZDROŚĆ, KTÓRA ZATRUWA ŻYCIE C złowiek posiada skomplikowaną i złożoną naturę , często kierującą się emocjami . P omimo tego , że został stworzony do miłości , to nawet to doskonałe uczucie zostało dotknięte i skażone

przez grzech pierworodny . stałe zagościła

W sercu człowieka invidia , czyli zazdrość . Emilia Ciuła

na


Z

azdrość towarzyszy człowiekowi Jego pragnieniem było umieszczenie jej od zarania dziejów. Na stałe zako- wśród innych szczególnie niebezpieczrzeniła się w ludzkim sercu i stam- nych i zagrażających ludzkiej duszy tąd zatruwa jego myśli i spojrzenie. skłonności. Po wielu przemyśleniach znaInvidia to nic innego jak pragnienie lazł rozwiązanie. Połączył apatię i smutek posiadania pewnych dóbr, które człowiek w jeden grzech lenistwa, tym samym robardzo chciałby mieć, a biąc miejsce dla zazdrości. znajdują się one poza 7 grzechów głównych Zawiść jest jego zasięgiem. to: pycha, chciwość, pragnieniem, by komuś Może być to donieczystość, zabro zarówno matezdrość, nieumiarprzydarzyło się nieszczęście, rialne, ale również kowanie w jedzeby cierpiał i nie zaznał w tym cecha charakteru. niu i piciu, gniew Zazdrość wynika cierpieniu ulgi. Jest to szczególnie i lenistwo. Zwane również z pragnie- niebezpieczne uczucie, które może są one głównymi, nia samodoskonawyrosnąć z pozornie niewinnej ponieważ mogą lenia, które, u osób stanowić przyczyny zazdrości. zmagających się z tym pojawienia się innych uczuciem, idzie często w grzechów, w tym grzechu parze z lenistwem i spaczonym podejściem śmiertelnego, poprzez którego popełniedo swoich możliwości rozwoju. nie dusza nie może być zbawiona. Są one zalążkiem zła, które dokonuje się w człoZAZDROŚĆ JAKO JEDEN Z GRZECHÓW wieku. Na 4 miejscu znajduje się wspoGŁÓWNYCH mniana powyżej zazdrość, która jednak Zagłębiając się w temat zazdrości, od- nie zawsze uznawana była za oznakę słanalazłam wiele artykułów i dokumentów, bości, a wręcz przeciwnie – porządkowała które w bardzo jasny sposób opisywały jej życie wielu miast. cechy oraz historię znalezienia się w spiHISTORIA ZAZDROŚCI NA sie 7 grzechów głównych. Mało kto wie, że początkowo spisano 8 złych skłonPRZESTRZENI WIEKÓW ności, które od zarania dziejów męczą Zazdrość zagościła w sercu człowieludzką duszę. Dopiero w 590 roku papież ka już w czasie życia pierwszych ludzi: Grzegorz Wielki powiązał dwa grzechy Adama i Ewy. To oni – skuszeni, poprzez ze sobą tworząc liczbę, która symbolizuje wzbudzenie zazdrości przez szatana ‒ doskonałość i pełnię – 7. Jednak i w tym odrzucili wieczne i szczęśliwe życie przy miejscu zazdrość nie figurowała na żadnej boku Boga. Pierwsi ludzie zazdrościli pozycji. Ówczesny papież uważał jednak, Bogu tego, że posiada On coś, co jest poza że zazdrość to grzech, który wręcz zdomi- ich zasięgiem, chcieli to poznać i tak też nował ludzkie odbieranie rzeczywistości. zrobili. Cena za ten czyn okazała się nie-

73


wyobrażalna. Adam i Ewa zostali wypędzeni z raju i oddaleni od Ojca, a na ich barkach spoczął pierwszy grzech – grzech pierworodny. Konsekwencją ich czynu była między innymi skłonność ludzi do ulegania zazdrości, która stała się przyczyną wielu zbrodniczych czynów. Jednym z nich była zazdrość Kaina skierowana w stronę jego brata – Abla, która sprawiła, że popatrzył on na niego ze złością i zawiścią oraz popchnęła go do karygodnego czynu, jakim jest zabójstwo.

Wzmiankę o zazdrości można również odnaleźć przeglądając historię starożytnego Rzymu. Invidia (łac. złe spojrzenie), była rzymską boginią zazdrości. Sączyła jad do serca i krwi ofiar, sprawiając, że czuły się pokrzywdzone, rozgniewane o dobra posiadane przez innych ludzi. W wielu krajach uważano jednak, że zazdrość jest naturalnym sposobem wyrażania swoich uczuć i ludzie, którzy odnoszą sukcesy, powinni się z tym liczyć. W V w. p.n.e. Ateńczycy wierzyli, że Invi-

www.pixabay.com

dia jest metodą walki politycznej. Raz na ile, lud wrzucał do specjalnego naczynia gliniane skorupki z nazwiskiem człowieka, którego należało wygnać z miasta. Nic dziwnego, że na skorupkach widniały nazwiska ludzi, którym dobrze się powodziło. Mieszkańcy nie mogli patrzeć na szczęście, którego sami nie osiągnęli, więc pozbywali się człowieka, który wzbudzał w nich przykre uczucie zawiści.

74

RODZAJE ZAZDROŚCI

Zazdrość, tak jak każde uczucie i emocja, ma różne oblicza i natężenie. Istnieją ludzie, którzy nie potrafią sobie z nią poradzić, ale również można spotkać takich, którzy starają się z nią walczyć. Rzadko kiedy zdarza się, że człowiek akceptuje siebie w 100%. Jeśli miłość własna jest doskonała, to nie będzie zazdrościło się dóbr innego człowieka, ale będzie się cieszyło


razem z nim z jego sukcesów. Znaczna większość ludzi musi na co dzień zmagać się z trawiącą ich invidią. Może ona dotknąć wszelkich sfer życia, począwszy od relacji partnerskich i dóbr materialnych, a skończywszy na cechach charakteru, które chciałoby się posiadać. Pochodną zazdrości jest między innymi zawiść, która może prowadzić do wielu karygodnych czynów, włączając w to narażenie życia drugiego człowieka. Zawiść jest pragnieniem, by komuś przydarzyło się nieszczęście, by cierpiał i nie zaznał w tym cierpieniu ulgi. Jest to szczególnie niebezpieczne uczucie, które może wyrosnąć z pozornie niewinnej zazdrości. Invidia może również prowadzić do chęci poniżania drugiego człowieka. Można to zauważyć w tak zwanym „wyścigu szczurów”, gdzie pięcie się po szczeblach kariery obfituje w coraz to większe wyszydzanie innych, by usprawiedliwić własne niepowodzenia lub wzbudzić zachwyt w oczach innych. Ofiarą zazdrości może również paść osoba, która nie afiszuje się sobą, ale czyni dobro, ponieważ wie, że jest do tego powołana. Wielu ludzi nie rozumie jej postaw oraz szokuje ich to, że poświęca wiele czasu i energii żyjąc w sposób, który nie przynosi żadnych korzyści materialnych. Zazdrośnicy wyładowują swoje niezrozumienie poprzez przykre komentarze oraz gwałtowne i agresywne zachowanie. Nie wiedzą do końca z czego ono wynika, a idąc tym tokiem myślenia zazdroszczą czyniącemu dobro tego, że jest zdolny nieść bezinteresowną pomoc. Kolejnym rodzajem zazdrości jest zna-

na większości par – zazdrość o partnera. Pojawia się ona wtedy, kiedy jedna osoba w związku nie jest pewna uczuć drugiej strony albo ona sama odrzuca od siebie myśli, że można ją pokochać. Człowiek zazdrosny o ukochanego jest bardzo nieszczęśliwy i zalękniony, że może stracić miłość, bez której nie będzie mógł żyć. Chorobliwie zazdrosne osoby stają się utrapieniem dla swoich partnerów i niszczą relację, która ich łączy. Bywa i tak, że jeden z partnerów celowo wzbudza i prowokuje sytuacje rodzące zazdrość. Jest to czyn, który ma na celu podnieść jego samoocenę i postawić na piedestale kosztem drugiej osoby.

JAK RADZIĆ SOBIE Z INVIDIĄ?

Ojciec Adam Szustak OP w jednym z nagrań serii: „Wilki Dwa” podaje receptę na walkę z zazdrością. Jest nią odsunięcie na chwilę negatywnych uczuć do danej osoby i podziękowanie Bogu za dobre rzeczy, które w niej są. Uczucia mają to do siebie, że są nagłe i często obezwładniające, ale można nad nimi pracować. Takie wygaszanie uczuć negatywnych powoduje zanikanie invidii, a krzywe spojrzenie, którym obdarza się innych wreszcie stanie się pozbawione osądu i zawiści zabijającej wszelkie dobro i miłość. Zazdrość nie zawsze jest zła, a ta błogosławiona mobilizuje człowieka do tego, by stawał się lepszy. Krzywe spojrzenie zastąpione zostaje decyzją, aby pracować nad sobą, by osiągnąć upragniony cel, a osoba posiadająca upragnione cechy zamienia się we wzór do naśladowania zamiast być obiektem zazdrości. 

75


76


RECENZJE ïƒ 77


NOWOŚĆ

KRÓTKI PRZEWODNIK PO ŻAŁOBIE T rudno

pokazać żałobę i nie popaść przy tym w

zbytnią tandetę , naszpikowaną emocjonalnymi

dodatkami .

Kenneth L onergan osiągnął w tym perfekcję , a jego „M anchester by the S ea ” (2016) to subtelna opowieść o tym , że czas niekoniecznie leczy rany , a poczucie winy może zaprowadzić w najciemniejszą ślepą uliczkę . Anna Zemełka


G

łównego bohatera poznaje- kiereszowanego przez poczucie winy my w trakcie Jego codzienne- człowieka, którego dawne błędy pożego, nieco nudnego życia. Lee rają od środka i który nie potrafi sobie Chandler (Casey Affleck) to z tym poradzić. Każdego dnia na nowo zwykły obywatel, zarabiający przeżywa żałobę po stracie bliskich, a na życie jako dozorca, żyjący z dnia na śmierć brata dodatkowo daje poczucie dzień. Człowiek raczej wycofany, aspo- beznadziei względem rzeczywistości. łeczny, unikający bliższego kontaktu z Lonergan jest bardzo oszczędny jeśli kimkolwiek. Milczący samotnik, który chodzi o formę produkcji. Skupia się na bardziej egzystuje z dnia świecie zastanym, przedna dzień, ograniczając stawia urokliwe miażyciowe aktywności steczko takim jakie w Jest to przede wszystkim do minimum. rzeczywistości jest, film o żałobie. O tej, z którą Pewnego dnia donie stosując żadnych trudno sobie poradzić i wiaduje się o śmierupiększaczy. Dzięki ci swojego starszego która nigdy nie przekroczyła temu zdjęcia bronią brata i wyrusza posię same i oczaropewnego momentu dróż do rodzinnego wują od początku do pogodzenia się z sytuacją. końca. Wykorzystumiasteczka, Manchester-by-the-Sea, jąc dźwięki muzyki Również o tej, która jest aby zaopiekować się przeżywana na bieżąco i która klasycznej, delikatne swoim bratankiem brzmienie skrzypiec, staje się momentem powrotu i dopilnować wszeltwórcy podkreślili kich formalności refleksyjny charakter do dawnych uczuć. związanych z pogrzefilmu. Niepotrzebne są bem. Na miejscu dowiazwroty akcji, dramatyczduje się, że ostatnią wolą Joe Chandlera ne sceny czy efekty specjalne. Widz daje było przekazanie praw do opieki nad się wciągnąć bez reszty w przepełnionastoletnim Patrickiem młodszemu ną ludzką tragedią opowieść o żałobie i bratu. różnych sposobach na jej przeżywanie. Powrót w rodzinne strony budzi Zrobienie filmu o życiu, filmu, w któwspomnienia i otwiera dawne rany, rym tak właściwie nic się nie dzieje, nie dzięki czemu lepiej poznajemy Lee byłoby sukcesem gdyby nie obsada akChandlera. Dowiadujemy się o jego torska. To, co stworzył Casey Affleck zaprzyszłości, o tragicznych wydarze- sługuje na podziw i nie dziwi, że został niach, które cieszącego się życiem i doceniony przez akademię zdobywając przyjaznego mężczyznę zamieniły w Oscara za męską rolę pierwszoplanową. bezemocjonalne zombie, stroniące od Wachlarz emocji, które przekazał, ograludzi. Ukazuje nam się pełen obraz po- niczając właściwie do minimum mimi-

79


kę, zachowanie, gesty czy wypowiadane słowa, jest tak ogromny, że odbiorca zaczyna współodczuwać jego tragedię. Na początku nieco dziwi emocjonalny dystans, z jakim bohater do wszystkiego podchodzi, z czasem jednak zaczyna się czuć to wszystko, co kotłuje się w nim, w jego głowie i jego sercu. Nie umiejąc poradzić sobie z nagromadzonymi odczuciami, Lee Chandler z jednej strony dystansuje się emocjonalnie od otaczającego świata, a z drugiej nie potrafi opanować agresji i bardzo łatwo wyprowadzić go z równowagi. Dwie sceny szczególnie zapadają w pamięć. W jednej, bezsilny człowiek, próbując dać upust tym wszystkim emocjom wybija pięścią szybę w poko-

80

ju swojego zmarłego brata, co jest jakby przeniesieniem złości, której już nie może okazać względem Joe. Druga scena z kolei to ta, w której Lee rozmawia ze swoją byłą żoną Randi (Michelle Williams). W momencie kiedy ona jest roztrzęsiona, płacząca, wylewająca wszelkie emocje, on pozostaje niewzruszony, zdystansowany, by scenę dalej wdać się w agresywną bójkę w barze. Jest to przede wszystkim film o żałobie. O tej, z którą trudno sobie poradzić i która nigdy nie przekroczyła pewnego momentu pogodzenia się z sytuacją. Również o tej, która jest przeżywana na bieżąco i która staje się momentem powrotu do dawnych uczuć. Główny bohater przechodzi więc przez podwójną


stratę, z racji, że tą wcześniejszą zamiast przeżyć, wolał zakopać w odmętach swojego wnętrza, licząc na to, że ból i cierpienie odejdą same. Film nie miałby większego sensu, gdyby nie zaszła jakaś zmiana w głównym bohaterze. Co więcej, odbiorca od samego początku tego oczekuje, bo niestety ale Lee Chandler to raczej nie jest typ zyskujący sobie sympatię innych. Cały czas pozostaje nadzieja, że w pewnym momencie swojego życia, postać ta pokona swoje demony i zmieni nastawienie do świata. Zmiana oczywiście zachodzi, ale nie taka jakiej by każdy oczekiwał. Zamiast spektakularnej i widocznej przemiany, dostajemy coś o wiele bardziej naturalnego. Lonergan w

sposób subtelny kreuje swoją opowieść, jak i swojego bohatera, prowadząc go do stopniowej emocjonalnej metamorfozy, którą można dostrzec jedynie w najdrobniejszych szczegółach. Wielu jest zdziwionych, że taki niepozorny film zdobywa tak dużo nagród, nominacji i zyskuje fanów na całym świecie. W końcu to tylko produkcja o życiu. Jak to się więc stało, że opowieść o codzienności przeciętnego faceta tak mocno wpływa na ludzi? Może to przez to, że w głównym bohaterze i jego codziennych rozterkach, człowiek widzi odbicie samego siebie. Jeżeli to było główne zamierzenie reżysera, to udało się je wypełnić w stu procentach! 

81


NOWOŚĆ

O BOGU, KTÓRY (NIE) JEST MIŁOŚCIĄ N a „C hatę ” (2017) należałoby spojrzeć w sposób dwojaki . Z jednej strony to przepiękna opowieść o wyobrażeniu B oga , który kocha człowieka ponad wszystko . Z drugiej , to teologiczna pułapka , w którą wpaść zdecydowanie zbyt łatwo . Anna Zemełka


F

ilm w reżyserii Stuarta Hazeldi- na nabożeństwo. Nan o wiele mocniej ne’a powstał na podstawie popu- odczuwa Bożą obecność, a Mack zdaje larnej powieści Williama Paula się wierzyć dla samej zasady, bo tak zoYounga o tytule „Chata”. Książka stał nauczony, bo się do tego przyzwyokazała się prawdziwym bestsel- czaił, ale niestety brakuje w tym jakiejś lerem, sprzedając się do dzisiaj w pra- konkretnej mocy czy autentyczności. wie pięciu milionach egPewnego dnia rodzizemplarzy. Opowieść nę Phillipsów dotyProdukcja dostarcza o Macku szukającym ka tragedia, która w odkupienia i pociejednej chwili zmusza obrazu Boga, który jest szenia, napisana w do przewartościowaczarnoskórą kobietą w sposób refleksyjny, nia życia i szukania a jednocześnie pro- średnim wieku, Jezusa, który na nowo zagubionej sty, zyskała bardzo dawno temu wiary. jest młodym, przystojnym szybko rzesze fanów, Arabem i Ducha Świętego, Szczególnie zaś w żyktórzy jednogłośnie ciu Macka. który jest młodą Azjatką. przekonywali, że Przeżywając stratę Zestaw to, trzeba przyznać, mężczyzna zamyka książka zmieniła ich życie. się w sobie, zjadany wyjątkową zwariowany. Czy film będzie wewnętrznie przez miał zadatki na dzieło smutek, wyrzuty sumiezmieniające życie? Trudno ocenić. Re- nia i nienawiść. Bóg przychodzi z pomoakcje ludzi w kinie były różne. Począw- cą udręczonemu człowiekowi i zaprasza szy od zażenowania, przez śmiech, a w go do chaty, gdzie dramatyczne wydakońcu zalewanie się łzami. Trzeba przy- rzenia miały miejsce. Mack przenosi się znać, że potencjał wzbudzania emocji w zupełnie inny świat, gdzie Bóg, Jezus i film ma ogromny, bo i sam jest stwo- Duch Święty mieszkają razem w domku rzony w sposób mocno emocjonalny, nad jeziorem i obserwują ludzi. zarówno pod względem formy, jak i Jak bardzo bajkowa i fantastyczna witreści. Pod tym względem twórcy po- zja została ukazana w filmie, to jednak stanowili być konsekwentni i serwują ma swój urok. Jest to przede wszystkim prawdziwą, uczuciową bombę. wizja bardzo ludzka. Kiedy umysł nie Mack Phillips jest kochającym mę- jest w stanie ogarnąć prawd wiary, to żem, ojcem trójki wspaniałych dzieci. znajduje jak najprostsze analogie. RówŻycie z Nan przebiega w zgodzie i szczę- nież taką posłużył się autor książki. Czy ściu, wszystko się układa całkiem do- poszedł za daleko? Trudno powiedzieć. brze i raczej trudno narzekać na jakieś Na pewno wizja Younga została przedproblemy. Oboje są osobami wierzący- stawiona w filmie bardzo interesująco, mi, uczęszczającymi w każdą niedzielę chociaż momentami lekko tandetnie.

83


Ale być może właśnie o to chodziło, bo finalnie film jest w stanie się pod tym kątem wybronić. Pod względem formy film jest zwyczajnie piękny. Miłe dla oka zdjęcia i delikatna ścieżka dźwiękowa koją zmysły i przenoszą w zupełnie nowe miejsce nasz umysł. Zostajemy pochłonięci przez wyobrażenia twórców i całkowicie się temu poddajemy. Dla niektórych może to być zbyt tandetne i zbyt nierealne. Oderwane od rzeczywistości. Sęk w tym, że takie właśnie mają być i trudno liczyć tutaj na efektywne zdjęcia, artystyczne wzije czy spektakularne efekty specjalne. Produkcja dostarcza obrazu Boga, który jest czarnoskórą kobietą w średnim wieku, Jezusa, który jest młodym, przystojnym Arabem i Ducha Świętego, który jest młodą Azjatką. Zestaw to, trzeba przyznać, wyjątkową zwariowany. I film mógłby się wybronić i w tym elemencie, gdyby nie zalatujące herezją poglądy wychodzące z ust aktorów wcielających się w owe postacie. Jak chociażby kwestia, w której Jezus krytykuje istnienie religii i odcina się zupełnie od ludzkich wymysłów w tym względzie, albo teoria pustego piekła czy grzechu, który pozostaje bez konsekwencji i jest nią samą w sobie. Dochodzi do tego jeszcze dziwna postać Mądrości, która ma się nijak do całej Trójcy i istnieje niejako obok i niezależnie. Trudno jednak oceniać film pod względem teologicznym, skoro nie jest on stworzony przez środowisko

84

fotoL materiały dystrybutora


reprezentujące oficjalne stanowisko Kościoła. Momentami trudno nawet stwierdzić, czy wierzący ludzie ten film wyprodukowali. Nie jest to również w żadnym wypadku film apologetyczny, którego celem byłoby bronienie wiary, ewangelizowanie czy tłumaczenie prawd wierzącym. To luźna opowiastka o Bogu, który jest wizją jednego człowieka. To opowieść, którą można odnieść do własnego życia i która może mieć na to życie znaczący wpływ, a nawet spowodować jego zmiany. W końcu przemianą głównego bohatera można uniwersalnie dopasować do własnego życia i również znaleźć w nim przestrzenie, którym pewne przemiany byłyby przydatne. Celem opowieści Younga, i w rezultacie całego filmu, było pokazanie Boga, który jest niewysłowioną i najdoskonalszą miłością. Tylko czy na pewno to wyszło? Jasne, miłość wylewa się niemal z każdego elementu produkcji i wali po oczach w każdej praktycznie scenie. Tylko czy właśnie TAKĄ miłością, nachalną i do granic możliwości przesłodzoną, jest Bóg, którego znamy z Pisma Świętego? Czy taką miłością jest Bóg, w którego wierzymy?  fotoL materiały dystrybutora

85


Więcej na: www.mozecoswiecej.pl 86

Może coś Wiecej, nr 6-7 / 2017 (84-85)  

Może coś Więcej ...O UZALEŻNIENIACH

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you