Page 27

źródło: www.pixabay.com

nia rodziców poprawnych światopoglądowo, będzie się kładło nacisk, by to szkoła była głównym miejscem poznawania świata i uczenia się jak tworzyć relacje międzyludzkie. Gdy ktoś mówi, że chce wolności od jakiejś indoktrynacji, zwykle oznacza to, że chce zlikwidować konkurencję dla swojej doktryny. O ile w przypadku religii nie jest to dziwne (w końcu wyznają one, że głoszą prawdę jedyną na świecie) o tyle w przypadku ludzi twierdzących, że są obiektywni trąci hipokryzją. Najczęściej obiektywizm ma zapewnić przymiotnik „naukowy”, co widzimy najdobitniej w sprawie marksizmu, ale objawiało się już od Oświecenia, gdy autorytet uczonych i filozofów uzasadniał powstawanie rządów autorytarnych i walkę propagandową ze starym porządkiem. Obecnie wiele ideologii traktuje rodzinę właśnie

jako przejaw „ancient regime”. Po części wynika to z rewolucji seksualnej, która (we własnym mniemaniu) skutecznie oddzieliła seks od prokreacji i tym samym uwolniła ludzkość z niewoli wierności. To, co zapewniało wychowanie potomstwa, brak zagrożenia chorobami wenerycznymi czy stabilność społeczeństwa przestało się liczyć w chwili, gdy można było współżyć bez ryzyka „wpadki”. Rozwój medycyny wykorzystany został przez ludzi, dla których małżeństwo jest tworem jedynie kulturowym, tak samo jak płeć. Małżeństwo stanowi podstawę rodziny, stanowi związek kobiety i mężczyzny. Co jednak, gdy o tym, kto jest kobietą decyduje nie kod genetyczny określający płeć (ang. „sex”) a wybrana przez jednostkę „rola społeczna” (ang. „gender”)? Redefinicja tożsamości człowieka, czyli próba przeko-

nania nas, że mamy władze nawet nad tym, czy jesteśmy kobietami czy mężczyznami może zdawać się śmieszna – dopóki chłopców w przedszkolu nie zmusza się, by udawali dziewczynki. Edukacja jest tak nastawiona, by dzieci traktowały małżeństwo dwóch mężczyzn jak prawdziwe. Jednocześnie od najmłodszych lat zabiega się o seksualizację, zaburzająca naturalny rozwój i wchodząca z butami w jeden z obowiązków rodziców, czyli przekazanie pewnych norm moralnych i wiedzy o seksualności. Rodzina jest zagrożona. To fakt, jednak przyczyna nie są starania rządów czy ideologów. Oni tylko żerują na istniejących już patologiach i problemach. To od rodzin zależy, czy państwo bez trudu zajmie miejsce mamy i taty czy może będzie musiało się pogodzić z istnieniem czegoś poza własnym systemem. 

27

Moze cos wiecej nr 5 / 2015 (31)  

Może coś Więcej o SILE RODZINY

Moze cos wiecej nr 5 / 2015 (31)  

Może coś Więcej o SILE RODZINY

Advertisement