Page 1

WYDANIE WAKACYJNE

nr 14 - 15/ 2016 (66-67)

11 - 31 lipca

ISSN 2391-8535

...O RADOŚCI ŻYCIA [1]


OKIEM REDAKCJI

TEMAT NUMERU

KOŚCIÓŁ

Wydarzenia i Opinie

...o radości

Z życia Kościoła

[8]

[26]

[56]

Teksas przegrywa z aborcjonistami

Szczęśliwi smutni

Rafał Growiec

Wiara daje szczęście. To skąd smutni chrześcijanie?

[12]

[30]

Pismo Święte

Ustawa antyterrorystyczna już obowiązuje

Koktalj emocji

Mateusz Ponikwia

[34]

Wojciech Urban

Rafał Growiec

Małgorzata Różycka

[60]

Antiochia i Aleksandria Rafał Growiec

Radość okiem dziecka Emilia Ciuła

Felietony

[48]

[16]

Racjonalny uśmiech

Święta Piłko, módl się za nami Małgorzata Różycka

Wojciech Urban

[42]

Jak nie martwić się o wszystko?

Myśli niekontrolowane

Lena Ciepielak

[20]

Ciemne wieki pełne światła radości?

Jedna chwila

Maciej Puczkowski

[46]

Krzysztof Małek

[50]

Jak skończyć studia i nie stracić wiary w życie? Krzysztof Małek

[2]

KULTURA Malarstwo [66]

Kobieta w spodniach - feministyczna wizja malarstwa Krzysztof Małek

Zapowiedzi [70]

Hosanna Festival zagra 23. raz KSM Siedlce


RECENZJE

COŚ WIĘCEJ

Klasyka kina

Refleksje

[76]

[96]

Dziewczyna z apetytem na życie

Miłość jak narkotyk

- "Śniadanie u Tiffany'ego" (1961)

Ada Maksymiuk

Ada Maksymiuk

[102]

Nowości

Rodzina czyli największa radość życia

[82]

Lena Ciepielak

Orłów tu nie ma

- "Angry Birds Film" (2016) Wojciech Urban

Get that med Filmy

[106]

Płukanie ust olejem terapia na wszystko?

[86]

[88]

Kosmici atakują

Miłość silniejsza niż śmierć

Maciej Zębik

Adrian Hulbój

[110]

- "Dzień Niepodległości: Odrodzenie" (2016) Emilia Ciuła

- "Everest" (2015)

Tłuszcz - czym on tak właściwie jest?

Książki

Maciej Zębik

[92]

Zabójcza miłość

- "Pandemonium" - Lauren Oliver Emilia Ciuła

[3]


Redaktor Naczelna: Anna Zemełka

Redakcja: Emilia Ciuła

Kajetan Garbela

Rafał Growiec

Mateusz Nowak

Krzysztof Małek

Maciej Puczkowski

Mateusz Ponikwia

Wojciech Urban

Małgorzata Różycka

Korekta: Andrea Marx Alicja Rup

Współpraca: Lena Ciepielak

Adrian Hulbój

Marcin Kożuszek

Michał Musiał

Anna Kasprzyk

Krzysztof Reszka

Łukasz Łój

Ada Maksymiuk

Kontakt: strona internetowa: www.mozecoswiecej.pl e-mail: mozecoswiecej@gmail.com współpraca i teksty: wspolpraca.mcw@gmail.com promocja i reklama: promocja@mozecoswiecej.pl [4]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[5]


[6]


OKIEM REDAKCJI ïƒ [7]


WYDARZENIA I OPINIE

TEKSAS PRZEGRYWA Z ABORCJONISTAMI Rafał Growiec

Z

T

Sądem Najwyższym USA proces wytoczony przez lobby aborcyjne, zirytowane nowymi przepisami. eksas przegrał przed

askarżony przez no- cych w swoich gabinetach Zagroziło to istnieniu więkwojorskie Centrum i gwarantujące bezpieczeń- szości placówek aborcyjnych Praw Reprodukcyj- stwo pacjenta. Według tek- w stanie (jednego dnia zanych przepis zakładał za- sańskich statystyk wskutek mknięto ich 13, a w skali Tekkaz aborcji powyżej 20. sasu liczba ta spadła z 41 tygodnia ciąży, nado zaledwie 8), więc kaz przestrzegania nowojorskie CenZwycięstwo aborcjonistów jest tym przez kliniki abortrum Praw Repropełniejsze, że do werdyktu przychylił cyjne standardów dukcyjnych zaskarpr z e w i d z i a ny c h się m.in. sędzia Anthony Kennedy, który żyło przepisy do dla szpitali oraz Sądu Najwyższego doprowadził wcześniej do zakazu aborcji konieczność posiaStanów Zjednoprzez częściowy poród. dania stosownych czonych (Supreme umów ze szpitalami Court of the Uni(np. umowa o przekated States, SCOTUS). zywaniu pacjentów w sytu- niewłaściwych warunków W poniedziałek, 27 czerwacji zagrożenia zaistniałego w działających legalnie kli- ca, stosunkiem głosów 5:3 w klinice). Są to standardowe nikach rocznie 500 kobiet sędziowie uznali teksańskie przepisy regulujące pracę np. wymaga hospitalizacji po prawo za sprzeczne z konstyfizjoterapeutów przyjmują- przeprowadzonej aborcji. tucją.

[8]


„NIESŁUSZNY CIĘŻAR”?

W opinii przedstawiających stanowisko większości sędzia Stephen Breyer napisał, że nowe prawo nie przynosiło kobietom żadnych zdrowotnych korzyści, a jedynie stanowi poważną trudność dla tych, które chcą dokonać aborcji. Ruth Bader uznała, że prawo skazuje kobiety na niebezpieczne podziemie aborcyjne. Regulacje teksańskie określiła mianem „undue buden”, czyli „nadmiernego ciężaru”, terminu, który do prawodawstwa amerykańskiego wszedł w czasach walki z apartheidem, a później był wykorzystywany głównie w sprawie legalizacji aborcji. W swojej przeciwnej większości opinii Clarence Thomas uznał, że Sąd Najwyższy coraz bardziej nagina przepisy nie tylko, by legalizować aborcję w coraz większym stopniu, ale także, by ograniczać wolność słowa. Zwycięstwo aborcjonistów jest tym pełniejsze, że do werdyktu przychylił się m.in. sędzia Anthony Kennedy, który doprowadził wcześniej do zakazu aborcji przez częściowy poród. Komentatorzy są dość zgodni, że wyrok z 27 czerwca stanowi mocny przekaz dla stanów i lokalnych sądów, że wszelkie prawa antyaborcyjne będą torpedowane właśnie w Sądzie Najwyższym. Ponadto, po śmierci konserwatywnego Antonina Scalii zdominowany przez republikanów senat blokuje wybór kolejnego liberalnego, wskazanego przez Baracka Obamę sędziego. Jak przy każdej rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy sprawie światopoglądowej, werdykt zwrócił uwagę polityków największych amerykańskich partii. Barack Obama wyraził zadowolenie z takiego rozwiązania, kandydatka demokratów na jego następcę, Hilary Clinton 10 czerwca w przemówieniu do przedstawicieli Planned Parethood stwierdziła, że teksańskie prawo to największe zagrożenie dla „pokolenia Roe vs Wade”, a po ogłoszeniu wyroku napisała na Twitterze, że to wielkie zwycięstwo

[9]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

PSEUDODEMOKRACI


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dla kobiet. Nie jest to dziwne, gdyż obecny prezydent USA mocno wspiera lobby aborcyjne, zwłaszcza Planned Parenthood. Posunął się pewnego razu do bluźnierczych słów: „Niech Bóg was błogosławi”. Nawet afery, gdy działacze prolife udowadniali, że pracownicy PP są gotowi dla zysku tuszować pedofilię, prostytucję nieletnich, a nawet handlować ludzkimi organami powodowały jedynie gniew rządzących na demaskatorów. Ze strony republikańskiej odpowiedział Donald Trump, twierdząc, że jako prezydent będzie proponował tylko broniących życia sędziów do SCOTUS. Dość szokujące było także zachowanie zwolenników aborcji podczas wiecu na początku czerwca, gdy zgromadzeni w

Austin proliferzy zaczęli śpiewać „Amazing Grace”. Odpowiedziały im gromkie okrzyki „Heil Satan!”. Ustawodawstwo amerykańskie opiera się w dużej mierze na precedensowej sprawie Roe vs Wade, na którą też powołali się sędziowie w werdykcie. Jest to zresztą taktyka, jaką przyjęli także zwolennicy aborcji w Polsce – „sprawa Agaty” także przedstawiana była jako historia zgwałconej dziewczyny, które nie może uzyskać swoich praw. Trudno nie przyznać racji sędziemu Thomasowi – argumenty zwolenników aborcji skupiają się na hermetycznych, powtarzanych w kółko mantrach, stawiając prawo do aborcji ponad prawo do życia. Zupełnie nie przejmują się ani wynikami

[ 10 ]

badań nauka medycznych ani nawet własnymi postulatami i twierdzeniami. Osiemdziesiąt lat temu Planned Parenthood chciało walczyć aborcją z nadmiarem „kolorowych”, potem walczyło o prawo do aborcji tak długo, jak płód nie jest zdolny do przeżycia poza ciałem matki, a gdy okazało się, że możemy ratować nawet 13-tygodniowe płody, twardo stoi na stanowisku, że życie zaczyna się od narodzin. W praktyce werdykt SCOTUS oznacza tyle: jakkolwiek kliniki aborcyjne wykonują zabiegi chirurgiczne, ich lekarze nie muszą mieć kompetencji ani ich placówki same nie muszą mieć odpowiednich warunków, ważne, by dokonywały legalnych aborcji. 


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 11 ]


WYDARZENIA I OPINIE

USTAWA ANTYTERRORYSTYCZNA JUŻ OBOWIĄZUJE Mateusz Ponikwia

W

ubiegłą sobotę,

2 lipca weszła w życie ustawa o działaniach antyterrorystycznych. Regulacje zawarte w tym akcie prawnym wzbudzają niemałe kontrowersje. Choć konieczność szybkiego reagowania w sytuacjach zagrożenia nie budzi

wątpliwości, to jednak immanentnie wiąże się ona z ograniczeniem niektórych swobód obywatelskich.

U

stawa o działaniach antyterrorystycznych (zwana także potocznie ustawą antyterrorystyczną) została uchwalona przez Sejm RP – 10 czerwca, zaś podpisana przez Prezydenta RP – 22 czerwca. Podstawowym powodem dla wprowadzenia regulacji prawnej odnoszącej się do nadzwyczajnych stanów zagrożenia związanych z przestępczością o charakterze terrorystycznym jest chęć zminimalizowanie

ewentualnej możliwości podjęcia takich niepożądanych zachowań na terytorium Polski. Ustawa przewiduje, że rolę głównego koordynatora polityki antyterrorystycznej ma pełnić szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Będzie on zatem osobą odpowiedzialną za zwalczanie i zapobieganie zdarzeniom o charakterze terrorystycznym. W zakresie jego zadań znajduje się bo-

[ 12 ]

wiem wymiana informacji między m.in. Policją, Strażą Graniczną, Biurem Ochrony Rządu, Służbą Celną, Żandarmerią Wojskową, czy Państwową Strażą Pożarną, a także koordynacja czynności analityczno-informacyjnych podejmowanych przez poszczególne służby specjalne. Z kolei szef resortu spraw wewnętrznych i administracji wyposażony został w kompetencje do przygotowywania służb do ewentualnych


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

zdarzeń niepożądanych o podłożu terrorystycznym, a także zapewnienia odpowiedniej reakcji w chwilach zagrożenia. Wprowadzony w życie akt prawny przewiduje utworzenie czterostopniowej skali zagrożenia zdarzeniami terrorystycznymi. W przypadku wprowadzenia trzeciego albo czwartego stopnia zagrożenia, minister właściwy ds. wewnętrznych będzie uprawniony do zarządzenia zakazu imprez masowych oraz innych zgromadzeń publicznych. Taką decyzję będzie mógł podjąć samodzielnie bądź na wniosek Komendanta Głównego Policji lub szefa ABW. Ustawa nakazuje również szefowi ABW prowadzenie listy osób, które mogą mieć potencjalny związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym. W tym celu Agencja może korzystać z dostępu do baz danych prowadzonych przez instytucje państwowe, a także informacji objętych tajemnicą bankową. W przypadku podejrzenia cudzoziemca o prowadzenie działalności terrorystycznej ustawodawca dopuścił możliwość niejawnego podjęcia czynności operacyjno-rozpoznawczych, polegających np. na nagrywaniu rozmów telefonicznych czy kontroli korespondencji. W celu zapewnienia właściwej identyfikacji cudzoziemców jest możliwe przechowywanie nie tylko odcisków palców czy wizerunku twarzy, ale nadto materiału biologicznego potrzebnego do wykonania badań DNA. W ustawie zawarto także przepisy odnoszące się do możliwości zablokowania niektórych treści i przekazów w Internecie. Działania takie mogą zostać zarządzone przez sąd na 30 dni, przy czym istnieje możliwość jednokrotnego przedłużenia o kolejne 3 miesiące. Przesłanka umożliwiająca wdrożenie niezbędnych czynności w sieci została określona w sposób dość szeroki jako chęć zapobieżenia, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw terrorystycznych oraz ścigania ich sprawców.

[ 13 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Kolejną nowością jest możliwość wykonania tzw. strzału snajperskiego. Chodzi w zasadzie o sytuacje zupełnie wyjątkowe, gdy dojdzie do zamachu. Ustawodawca przesądził, że ratowanie życia zagrożonych ofiar należy uznać za ważniejsze i nadrzędne wobec sprawcy. Dlatego dozwolone jest użycie broni przeciwko napastnikowi. Jednakże środek taki nie powinien być zbyt pochopnie stosowany i ma stanowić ultima ratio. Użycie broni usprawiedliwione jest jedynie w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia osób, gdy nie sposób wyeliminować stanu niebezpieczeństwa za pomocą innych metod. Możliwe jest również zestrzelenie, unieszkodliwienie lub przejęcie drona. Niemałe kontrowersje wywołuje przepis nakazujący właścicielom telefonów komórkowych korzystającym z tzw. kart pre-paid rejestrację danych osobowych u operatorów sieci telekomunikacyjnej. Regulacja nakładająca wspomniany obowiązek wejdzie w życie dopiero 25 lipca. Na przekazanie danych do swoich operatorów klienci będą mieć czas do 1 lutego 2017 r. Po upływie tego terminu – wobec osób, które nie zarejestrują odpowiednich danych – usługi zostaną wyłączone. Przeciwnicy zmian (m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich oraz organizacje broniące praw człowieka) zarzucają, że przepisy pozwalają na ograniczanie swobód obywatelskich, a także na dyskryminacyjne traktowanie cudzoziemców. Trzeba jednak zauważyć, że na ograniczenie praw i wolności w celu ratowania innego dobra zezwala sama Konstytucja RP, byle tylko spełnione były przesłanki konieczności, proporcjonalności oraz nienaruszania istoty danego prawa (por. art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Ratowanie życia niewinnych ofiar, a także walka z terroryzmem wydają się dostatecznymi powodami dla ograniczenia w pewnym stopniu praw i wolności konstytucyjnych. Bez wątpienia należy jednak zapewnić odpowiednią i skuteczną kontrolę nad uprawnionymi służbami, tak ażeby ryzyko ewentualnych nadużyć zostało wykluczone w możliwie największym stopniu. 

[ 14 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 15 ]


FELIETONY

ŚWIĘTA PIŁKO, MÓDL SIĘ ZA NAMI

[ 16 ]


Małgorzata Różycka

P

iszę ten tekst dzień po tym, jak półfinału Euro

Niemcy awansowały do

2016. Na czas meczu ulice trzymilionowego

miasta kompletnie opustoszały z wyjątkiem stref kibica oraz wszystkich knajp posiadających telewizor.

I

mpreza urodzinowa ko- całym świecie z niezwykłego turowy, z czasem zaczęłam legi szybko przeniosła się dopingu, to jednak to, co dz- podchodzić do tego z z ogrodu do salonu, a tort ieje się w Niemczech przy uśmiechem, próbując zrozupodano w krótkiej przerwie okazji każdego ważniejsze- mieć, skąd to podejście się między połowami dogryw- go meczu, przechodzi nasze bierze. ki. Całe szczęście zdążył Odpowiedź nie była zdmuchnąć świeczbyt trudna do znalezieSocjologowie od dawna zki przed gwizdkiem nie. Socjologowie od powtarzają, że każda grupa sędziego wznawiajądawna powtarzają, że cym grę. Dobre dwie każda grupa społecspołeczna potrzebuje jakiegoś godziny po meczu na zna potrzebuje jakelementu, który łączyłby jej członków. ulicach Berlina wciąż iegoś elementu, który Dotyczy to także tak dużych było słychać klaksołączyłby jej członków. ny trąbiące w sposób zbiorowości jak naród. W przypadku Dotyczy to także tak charakterystyczny dla Niemiec, czyli społeczeństwa multi- dużych zbiorowośweselnych orszaków. ci jak naród. W kulti, nie jest to ani naród, ani Metro pełne było przypadku Niemiec, religia, ani nawet język. kibiców odzianych w czyli społeczeństwa czarno-czerwono-żółte multi-kulti, nie jest to flagi, którzy śpiewali i skandani naród, ani religia, ani owali hasła sławiące zwy- pojęcie. Polacy kibicują nawet język. Fenomen patricięską drużynę, którzy przez niezwykle żarliwie, mimo otyzmu u naszych zachodcałą noc dawali upust swojej to życie w naszym kraju nie nich sąsiadów właściwie nie radości. zmienia swojego biegu z istnieje. Nie ma wielkich obPrzy okazji wielkich powodu meczu. Niemiecka chodów świąt narodowych, piłkarskich imprez lubię codzienność ulega za to jak- parad wojskowych, śpiewazastanawiać się nad fenome- by zawieszeniu, gdy drużyna nia patriotycznych piosenek. nem popularności futbolu Joachima Löwa wychodzi na Wywieszanie flagi też nie na zachód od Odry. Choć murawę. Na początku był należy do „dobrego tonu”. polscy kibice znani są w to dla mnie istny szok kul- Choć Niemcy przestali już

[ 17 ]


przepraszać co pięć minut za obie wojny światowe, to przejawy patriotyzmu, w znanej nam w Polce formie, tu zostają odbierane jako nacjonalizm i spotykają się z dezaprobatą. Co zatem powinno rodzić poczucie niemieckości, nieobarczone żadnym widmem skrajności? Kolejnym aspektem jest daleko idąca sekularyzacja. W Niemczech spora liczba ludności nie identyfikuje się z żadnym wyznaniem, a religia odgrywa w życiu publicznym marginalną rolę. Brak siły wyższej, w którą można wierzyć, nie jest dla człowieka naturalny. Nieznosząca pustki natura domaga się wypełnienia tej przestrzeni jakimś substytutem religii, najlepiej uniwersalnym, by mógł łączyć członków niezwykle heterogenicznego społeczeństwa. Sport spełnia takie kryterium. Piłka nożna wypełnia obie te luki doskonale. Drużyna, w której grają Niemcy o różnym kolorze skóry, których rodzice pochodzą z różnych krajów, stanowi świetną reprezentację zróżnicowanego niemieckiego społeczeństwa. Kibicować można dowoli, właściwie bez ryzyka, że pasja dla sportu wymknie się spod kontroli i przerodzi w agresywny szowinizm. Chłopcy „Jogiego” odnoszą dodatkowo spore sukcesy, dzięki czemu można być dumnym i wspólnie świętować liczne zwycięstwa pod trójkolorową flagą. To łączy definitywnie. Ponadto sport jest nieprzewidywalny. Na wiele rzeczy można wpłynąć, ale nie na wszystko. Pole do popisu dla „sił wyższych” jest duże, co sprawia, że piłka nożna świetnie się sprawdza w roli zamiennika wspólnej religii. Jej bogowie, piłkarze, są przyjemnie bliscy, nieidealni i nie wymagają za dużo. Nic, tylko wzdychać: Święta piłko, módl się za nami, Niemcami…

[ 18 ]


[ 19 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m


M Y Åš L I N I E KO N T RO LO WA N E

JEDNA CHWILA

[ 20 ]


Maciej Puczkowski

S

- mniej więcej tyle potrzeba, żeby poznać wszystko, co jest tego warte. Jest to przybliżony czas ludzkiego życia. Wiedząc, jak przebiegały w historii losy nauki i znając jej złożoność, można by powiedzieć, że to o wiele za mało. Jednak ważna jest tylko jedna chwila dla której żyjemy - chwila, z którą poznajemy Boga. to lat

Ś

w. Augustyn słusznie jest w czasie, to jednak jest ja, On sam zaś nie przemija, zauważył, że rzeczy nie bardziej stała od dźwięków. nawet się nie zmienia, choć tyle przemijają, co ustę- Podczas gdy tamte się zmie- wszystko w Nim się zmienia. pują miejsca nowym. Muszą niają, melodia wciąż jest ta Jedynym, co rzeczywiście przemijać, aby tworzyć jedną sama. poznaje na świecie, jestem ja piękniejszą całość. PojedynArtysta wydobywa z in- sam. Cała moja wiedza jest czy dźwięk ma swoje miejsce strumentu dźwięki, zmienia przypisana do mojego ciała i w czasie i musi ustąpić ko- je, aby stworzyć melodię, tak znajduje się w mojej pamięlejnemu, przestać istnieć, po samo Bóg wypowiada swoje ci. Można by rzec, że pamięć to, aby mogła istnieć melo- niewzruszone i niezmienne jest niezbędna świadomości dia. Melodia jednak nie ist- słowo, które jest przyczyną i tożsamości. Gdybym nie nieje tak samo jak dźwięki. wszelkiej zmiany. Ono jest miał pamięci, nie mógłbym Dźwięk ma przypisaną sobie niezmienne, a w nim dzie- nic powiedzieć ani o przechwilę, zaś melodia istnieszłości, ani o przyszłości. je jednocześnie we Bowiem jeżeli cokolwszystkich chwiwiek możemy powieBóg jest ponad czasem. Każda chwila lach, w których dzieć o przyszłości, istnieją dźwięki na należy do Niego i w nim świat przemija, to tylko dzięki znanią się składające. jomości przeszłości. On sam zaś nie przemija, nawet się Wniosek, jaki Gdybym nie miał nie zmienia, choć wszystko w Nim się się nasuwa, jest pamięci, nawet tej następujący: rzenajkrótszej, moja zmienia. czy lepsze są mniej byłaby tylko teraźprzemijalne od gorniejszość, a jedynym istszych. Melodia jest lepsza je się wszelka zmiana. Oto nieniem - ja sam w dokładod dźwięków, gdyż dźwięki dlaczego Bóg jest ponad cza- nie jednej chwili. Chwili tak istnieją ze względu na nią. sem. Każda chwila należy do krótkiej i ulotnej, że niemalMimo że wciąż zawieszona Niego i w nim świat przemi- że nieistniejącej.

[ 21 ]


Jednak gdyby istniała w jej życiu jedna chwila, w której poznałaby Boga tak samo jak poznaje samą siebie - uświadomiła Go sobie w sobie, tak samo jak uświadamia sobie w sobie samą siebie. Tak by się z nim zjednoczyła, że ona by się w Nim stała Bogiem i On by w niej stał się nią. Jednym by się stali ze sobą, zachowując siebie. Ponieważ zaś Bóg istnieje w każdej chwili i każdą przenika, i wszystkie chwile

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Co by ze mnie wtedy zostało? Czy istniałbym? Czy byłbym samą wolą? Tego lepiej się nie dowiadywać. Wiemy jednak, że ciało nasze umiera, a z nim nasza pamięć. Nawet jeśli dusza wówczas żyje dalej, to czym jest, jeśli nie posiada pamięci, jaką ma świadomość i czy ma ją w ogóle? Jeśli coś ma, to tylko to, czego jest w stanie doświadczyć bez zmysłów i poznać bez zapamiętywania - samą siebie.

[ 22 ]

do Niego należą, to i dusza moja byłaby w każdej chwili i każda by do niej należała. Po cóż więc byłaby jej pamięć, ciało, czy cokolwiek innego co pomaga podtrzymywać świadomość? Tak samo jak teraz jesteśmy tylko w jednej chwili, tak w zjednoczeniu z Bogiem będziemy w każdej. Będziemy żyć nie tylko na wieki, ale i od wieków. Dlatego ważna w życiu jest tylko jedna chwila - ta, w której poznajemy Boga. 


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 23 ]


[ 24 ]


TEMAT NUMERU ïƒ [ 25 ]


T E M AT N U M E RU

WIARA DAJE SZCZĘŚCIE. TO SKĄD SMUTNI CHRZEŚCIJANIE?

[ 26 ]


Rafał Growiec

C

hoć zdaje się , że otrzymaliśmy w

Ewangeliach

najradośniejszą możliwą nowinę , w chrześcijanach jest

ogromna masa smutku i bólu . J ak przełamać tę skorupę cierpiętnictwa ?

A może nie wolno tego robić?

P

ytanie jest poważne, zwolenia od grzechu. Jeżeli niu ulegają normy moralne. gdyż trudno głosić ludzie Kościoła nauczają, że I tak dalej. Więc domyślni i prawdę o zbawieniu przyczyną zła jest uleganie ostrożni duchowni i świeccy tonem i z miną wskazują- pokusom, a radość życia jest woleli zabraniać i obrzydzać cymi na to, że oczekujemy bardzo kusząca, to niejeden w celach zapobiegawczych, jakiegoś smutnego końca. kaznodzieja zacznie oburzać niż później męczyć się ze skutkami popełnianych Skąd się wzięła powaga i w radosnym uniejakaś dziwna beznasieniu błędów. Św. Św. Jan Chryzostom, na miętność, ceniona Jan Chryzostom, w wielu chrześciprzykład, mawiał, że tańcząca na przykład, majańskich kręgach? kobieta wygląda gorzej niż wiał, że tańcząca Zacznijmy może podskakujący wielbłąd. W kobieta wygląda od tego, że Ewangorzej niż podskagelia ma w sobie średniowieczu ruch pesymistyczny kujący wielbłąd. też wątek ascetyczwzmógł się, gdy w obliczu Czarnej W średniowieczu ny. Nie można tego Śmierci wielu sądziło, że zbliża się ruch pesymistycznegować, skupiając ny wzmógł się, gdy koniec świata. się tylko na radow obliczu Czarnej snych celebracjach – Śmierci wielu sądziło, że ale też nie można twierdzić, że wszyscy jesteśmy wezwa- się na nawet najdrobniejsze zbliża się koniec świata i ni do noszenia włosiennicy przejawy „namiętności”. W trzeba szybko odpokutować i powtarzania w kółko „me- końcu, kto słucha muzyki in- swoje grzechy – stąd ruchy nej niż hymny kościelne, za- biczowników. mento mori”. raz zacznie tańczyć, zapewne Manichejskie rozdzieleSTOICYZM RZĄDZI z partnerką, zapewne ją za- nie zastrzeżonej dla sfery Paradoksalnie, władztwo raz przytuli, zapewne zaraz sacrum powagi i zepchniętej ponuractwa wkradło się do potem złapie tu i tam… Im- do profanum radości prochrześcijaństwa z powodu prezy sprzyjają alkoholowi, wadzi do uformowania się znalezienia drogi do wy- a ten sprawia, że rozluźnie- chrześcijanina ponurego,

[ 27 ]


UCIECHA TO JESZCZE NIE RADOŚĆ

Dodajmy jeszcze do tego typowo polskie zamiłowanie do martyrologii i tę mroczną część słowiańskiej duszy. Co dostajemy w efekcie? Katolika, który na imprezę nie pójdzie, bo tam są „pozamałżeńskie tańce dam-

[ 28 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

który nie zaśmieje się, bo w napisanych przez papieża Grzegorza Wielkiego „Dialogach” wyczytał, że śmiech jest dziecinny i nie przystoi uczniowi Chrystusa. Zresztą ruch monastyczny nieraz najmocniej wpływał na usuwanie z chrześcijańskiego życia radości i przyjemności, poprzez stawianie właśnie zakonników za wzór do naśladowania dla świeckich. Kaznodzieje też nie dostarczają swoim wiernym powodów do samozadowolenia, gdyż taka jest rola kaznodziei. Ma on, gdy trzeba, wytknąć błędy wiernych, zauważyć grzech i go napiętnować, dostrzec niesprawiedliwość i wezwać ludzi do jej zwalczenia. Dużo rzadziej duszpasterz pochwali, między innymi po to, by nie doprowadzić do grzechu pychy. Ten ton przeszedł do metod upomnienia braterskiego, które nabrało cech ponurego sądu nad grzesznikiem. Oto ci pozbawieni poczucia humoru, nienawidzący radości życia ludzie wydawali sądy i potępiali z marsowymi minami i zaciśniętymi ustami. Problemem jest też pasyjność pewnych modeli duchowości. Jakkolwiek Ofiara Chrystusa ma dla chrześcijaństwa znaczenie fundamentalne, tak niektórzy zapominają, że nie samą Golgotą żyje człowiek. W efekcie każda ich modlitwa, każda intencja mszalna, każda pielgrzymka nabiera charakteru pokutnego. Jakby nie było Kany Galilejskiej, Zmartwychwstania, zesłania Ducha Świętego. Trzeba się umartwiać teraz i zawsze. Chrześcijanin w tym nurcie ma rozważać misterium Męki Pańskiej, mieć stale krzyż przed oczami, myśleć o tych wszystkich duszach, które nie dostąpią zbawienia lub siedzą w czyśćcu, pamiętać o własnych grzechach… Gdyby robił to z radością, wyszedłby chyba na sadystę.


mi. Czy ci ludzie byli wrodzy radości życia? Oczywiście nie. Tak samo jak nie był pozbawionym humoru autor popularnego wśród księży powiedzenia, że „lepiej, żeby grzeszne ciało miało pęknąć, niż żeby dary Boże miały się zmarnować”. Powiedziałbym wręcz, że światu potrzeba chrześcijańskiej radości. Dlaczego? Gdyż jest to radość z życia, z jego możliwości i prawdziwego celu i zamierzonej przez Boga natury. Radość ta też musi być na poziomie. Jeśli chrześcijanin będzie się uśmiechał jak głupi, w każdej sytuacji, nawet wtedy, gdy trzeba uderzyć pięścią w stół czy pochylić się z zadumą, albo gdy będzie się śmiał z rzeczy naprawdę urągających dobremu smakowi, to będzie to tylko i wyłącznie woda na młyn katoponuraków. Jest wiele odmian duchowości katolickiej, akcentujących różne postawy wobec drobnych i dużych przyjemności. Czasem trzeba przełamać mur stereotypów i przywyczajeń, czasem trzeba odważyć się żywiej zaśpiewać, a niekiedy i wziąć do ręki gitarę. Ale gdy posiądzie się sztukę chrześcijańskiej radości, wtedy można być prawdziwym świadkiem.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

sko-męskie” i on nie chce tego grzechu nawet oglądać. Piwko z kolegami? Nie, nie, nie, bo on ma krucjatę podpisaną, a poza tym alkohol powoduje problemy w rodzinach. Muzyka? Tylko chorał gregoriański i ewentualnie gospel, ad maiorem Dei gloriam. Nabożeństwo? Statyczne, na kolanach najlepiej przez cały czas, w rytm uświęconych tradycją pieśni. Gdy pojawił się ruch oazowy, dla wielu młodych było to coś nowego. Kościół inny niż ten parafialny, wiejski, gdzie prym wiodą stateczne panie z kółka różańcowego czy rady parafialnej, a organista najlepiej czuje się w repertuarze wielkopostnym. Jakkolwiek niektórych z tą radością ponosi tak, że wskakują na mszy na segwaye, to potrzeba jej więcej w Kościele. Nawet w czasach przedsoborowymi księża nie byli ponurakami, którzy zawieszali sobie ciężarki w kącikach ust, by czasem się nie uśmiechnąć. Mamy sporą garść anegdot czy dowcipów dotyczących papieży sprzed Jana XXIII, Gilbert Keith Chesterton był nie tylko apologetą katolickim, ale też obrońcą pubów i autorem udanych satyr. Louis de Funes był gorliwym katolikiem, do tego tradsem, a jednak jego filmy nie były smętnymi moraliteta-

[ 29 ]


T E M AT N U M E RU

JAK NIE MARTWIĆ SIĘ O WSZYSTKO?

[ 30 ]


Małgorzata Różycka

E

mocje i uczucia nie biorą się znikąd .

K ażde

z nich można w

mózgu zlokalizować i zidentyfikować odpowiedzialne za nie cząsteczki .

C hemia

między nami i w nas istnieje naprawdę .

N

eurobiolodzy od jakiegoś jego regionu w celu Następnie zmierzono przedawna interesują zwiększenia lub zmniejsze- pływ krwi oraz nasycenie tlenem ich mózgów i wskasię powstawaniem nia jego aktywności. zano obszary o większej niż przeżyć w naszych mózgach. inne aktywności. Okazało TO SKOMPLIKOWANE Dzięki nowoczesnym techBadania z 2002 roku z się, że obraz jest bardzo złonikom obrazowania, takim funkcjonalnego żony, a w czasie odczuwania jak tomografia komputero- użyciem wa czy rezonans magnetycz- rezonansu magnetycznego danej emocji aktywnych jest wiele obszarów naraz. Możny, można stworzyć mapy na wskazać ten, gdzie aktywności mózgu w przemiana materii sytuacjach, kiedy W czasie zakochania, czyli była najintensywtowarzyszą nam niejsza, jednak konkretne emonajintensywniejszego przeżycia przyporządkocje. Przez długi emocjonalnego, nasz mózg niemal wanie 1:1 nie byczas naukowcy pływa w oceanie dopaminy. Stąd też łoby prawdziwe. byli zdania, że poszczególnym afek- niespożyta energia, pomysłowość oraz Także sieć powiątom (tak nazywają szczęście zakochanych, których mózg zań między tymi strukturami w się w medycznym dostaje ciągły sygnał, że właśnie mózgu pozostaje żargonie emozostał nagrodzony. zagadką, ponieważ cje) można przyjest bardzo skompisać jakiś obszar w plikowana, a jednomózgu, który wykazuje zwiększoną aktywność, kie- (fMRT) pokazały jednak, że cześnie u każdego człowieka dy np. się boimy. Do tego ten model był zbyt dużym nieco inna. Ciekawym przyprzyporządkowany był ja- uproszczeniem. U ochotni- kładem mogą być jądra podkiś neurotransmiter, czyli ków wywołano podstawowe stawne, które są umożliwiają substancja produkowana w emocje, czyli: radość, smu- wykonywanie ruchów oraz przez mózg i wysyłana do tek, wstręt, strach oraz złość. odpowiadają za postawę cia-

[ 31 ]


ła, a jednocześnie są bardzo aktywne, kiedy się cieszymy. Dlatego z radości trudno usiedzieć w miejscu… HEROLDZI EMOCJI

Pierwotny model miał jednak rację co do neurotransmiterów. Aktywność danego obszaru mózgu zależy od stymulacji przez te cząsteczki. Decydujące są stężenia oraz typ receptorów, które mogą albo pobudzać albo hamować komórki nerwowe. Najsłynniejszy przykład to dopamina, odpowiedzialna za motywację, nagrodę oraz pobudzenie. W czasie zakochania, czyli najintensywniejszego przeżycia emocjonalnego, nasz mózg niemal pływa w oceanie dopaminy. Stąd też niespożyta energia, pomysłowość oraz szczęście zakochanych, których mózg dostaje ciągły sygnał, że właśnie został nagrodzony. Co ciekawe, dopamina odgrywa też olbrzymią rolę w mechanizmie uzależnień. W tym przypadku jednak wydzielanie tej substancji jest pobudzane nie przez sam mózg (z jakiej dokładnie przyczyny nie wie nikt), z lecz przez jakiś bodziec zewnętrzny. Inne ważne neurotransmitery to serotonina (strach, agresja), noradrenalina (koncentracja), acetylocholina oraz histamina. Każdy z przekaźników pośredniczy w wielu procesach, przez co jeszcze trudniej zrozumieć złożoność ludzkiego mózgu. ERROR!

U podłoża niektórych chorób psychiatrycznych leżą zaburzenia równowagi neurotransmiterów, które odpowiedzialne są za np. halucynacje, pobudzenie motoryczne albo agresję. Najlepiej zbadana jest pod tym względem depresja. U wielu pacjentów obserwuje się zmniejszone stężenie se-

[ 32 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

[ 33 ]

rotoniny oraz zmniejszoną wrażliwość receptorów. Natomiast zwiększony poziom dopaminy wykazują pacjenci ze schizofrenią, a także w fazie manii przy chorobie afektywnej dwubiegunowej. Dzięki badaniom prowadzonym nad tymi mechanizmami możliwe jest skuteczne leczenie takich zaburzeń, choć wiąże się ono z wieloma działaniami niepożądanymi ze względu na ilość efektów wywoływanych przez poszczególne przekaźniki. Ponieważ cały ten system jest niesamowicie skomplikowany, a komórki nerwowe są do tego bardzo wrażliwe, łatwo może dojść do zaburzeń kruchej równowagi, nawet u osób wolnych od schorzeń psychicznych. Przyczyną może być długotrwały stres, który poprzez działanie hormonów (zwłaszcza kortyzolu) może wpływać na aktywność różnych obszarów mózgu i modulować ją, zmieniając także działanie neurotransmiterów. Choć sam przepływ informacji przez nas mózg pozostaje od nas niezależny, to warto mieć świadomość, skąd się biorą emocje. W jakiś sposób stają się przez to namacalne i nieco bardziej zrozumiałe. Ponadto warto unikać chronicznego stresu, a w ramach profilaktyki zachwycić się tym, co potrafi zrobić z nami parę atomów pływających w mózgu. Niesamowite, prawda?


T E M AT N U M E RU

RADOŚĆ OKIEM DZIECKA

[ 34 ]


Emilia Ciuła

D

zieci potrafią zaskoczyć swoim niecodziennym poglądem na świat .

P aulo C oelho

mówi :

„D ziecko

może nauczyć

dorosłych trzech rzeczy : cieszyć się bez powodu , być

ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił tego ,

czego się pragnie ”.

D

ziecięca ufność i wdzięcznie wirują na wie- nalnego dziecka. Znajomoradość są zaraża- trze, mieniąc się tysiącem ści te – chociaż nietrwałe – jące, a śmiech ma- barw. dają dzieciom dużo radości, Dzieci czerpią radość z łego człowieka wzbudza podobnie jak czas spędzony uśmiech nawet na twarzach przebywania zarówno z in- z najbliższymi. Stwierdzenie największych twardzieli. nymi dziećmi, jak i dorosły- to potwierdzają wypowiedzi Dzieci dostrzegają to, przedszkolaków: czego dorośli już nie Eliza (3,5 roku): Dorośli, wspominając wiek zauważają. Zachwyt „Ja się cieszę, gdy do dziecięcy, często opowiadają o nim przedszkola przyna niewinnych buziach maluje się w z uśmiechem na twarzy. Pozbawione chodzą moje ulusytuacjach, kiedy bione koleżanki – trosk życie wypełnione było zabawą, maluchy zaczynaGabrysia i Asia, a zapachem lata i poobijanymi ją odkrywać świat. najbardziej zawsze Każda wykopana z się śmieję, gdy rodzikolanami. ziemi dżdżownica to ce włączają mi bajki i skarb, lekki powiew wiaoglądamy je i tata mnie tru to zapowiedź przygo- mi. Bardzo przywiązują się łaskocze”. Marek (4 lata): dy, a szyszka znaleziona na do swoich rodziców, którzy „Cieszę się, kiedy przychoplacu przedszkolnym staje chronią je przed złem i są dzi tata i robi mi »gili gili«”. się trofeum, które zasługu- gwarancją ich przetrwa- Ola (3,5 roku) dodaje: „A ja je na najważniejsze miejsce nia. Przyjaźnie zawierane w się cieszę, gdy bawię się na na półce. Jednak nic nie do- przedszkolu są zmienne i dy- placu zabaw z mamą”. Nina równa wybuchowi radości namiczne, co nie jest niczym (4 lata) uśmiecha się wtedy, podczas puszczania baniek zadziwiającym, a wręcz prze- gdy bawi się w zwierzęta i mydlanych. Dzieci wpatru- ciwnie - jest to nieodłączny kiedy tata ją łaskocze. ją się w nie jakby powierza- element rozwoju zarówno Wymienione odpowiedzi ły im swoje marzenia, które społecznego jak i emocjo- dzieci nie są niczym zaska-

[ 35 ]


kującym, ponieważ rodzice to najważniejsi ludzie w życiu małego człowieka. Rozmowa z dzieckiem jest bardzo ciekawym doświadczeniem, dlatego że myśli dziecka żyją własnym życiem. Stąd też chciałam przytoczyć rozmowę o radości, która potoczyła się w sposób, którego nie można było przewidzieć: Ignacy (3,5 roku): „Śmieję się jak rower się przewróci”, Ola: „A ja się śmieję, kiedy się nie przewrócę”, Eliza: „Ja kiedyś upadłam na trawę…” Ignacy: „A ja też i widziałem takiego wielkiego ślimora”, Ola: „Ale ślimory nie gryzą”, Ignacy: „A krokodyle?”, Ola: „Gryzą”, Marek: „I mają takie wielkie paszcze, że mogą wszystko połknąć, całe przedszkole mogą zjeść”. Nieprawdopodobne opowieści opowiadane przez dzieci to naturalny etap ich dorastania. Bajki czytane dzieciom podsycają ich wyobraźnię i wzbogacają słownictwo. Dorośli, wspominając wiek dziecięcy, często opowiadają o nim z uśmiechem na twarzy. Pozbawione trosk życie wypełnione było zabawą, zapachem lata i poobijanymi kolanami. Dzieciństwo pokolenia przed rokiem 1990 nie zmieniło się aż tak bardzo niż dzieciństwo dzieci urodzonych po 2000 roku. Zasadniczą różnicą jest pojawienie się technologii, których zbyt częste wykorzystanie sprawia, że relacje pomiędzy członkami rodziny stają się uboższe. Każde dziecko ze swojej natury pragnie kontaktu z rodzicami oraz innymi dziećmi. Jeśli tylko rodzice wykazują odrobinę chęci, to z pewnością maluchy porzucą oglądanie telewizji na rzecz wspólnej zabawy. Czasem, wyglądając w sobotnie popołudnia na boisko znajdujące się po drugiej stronie ulicy, widzę ojców grających w piłkę ze swoimi dziećmi. Spędzają oni wolny czas razem, celebrując rodzinne wyjścia, które scalają ich więzi i zbliżają ich do siebie. Wbrew temu, co mówią dorośli – radością dla dziecka, jest wspólne przebywanie z rodziną i przyjaciółmi. Dzieci cieszą się nie tylko wtedy, gdy jedzą lody waniliowe (Mikołaj – 3 lata), ale wtedy, kiedy mogą je jeść w rodzinnym gronie. Niektórzy rodzice myślą, że prezentami mogą kupić miłość i radość dziecka. Ich nieobecność chcą zatuszować drogimi zabawkami i nowoczesnymi sprzętami. Jak potwierdzają również moje rozmowy z przedszkolakami – recepta na radość jest prosta – czas spędzony z rodziną. Czy to wiele? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie. 

[ 36 ]


[ 37 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m


T E M AT N U M E RU

RACJONALNY UŚMIECH

[ 38 ]


Wojciech Urban

P one ją

raktycznie postawa radości polega na dostrzeganiu piękna i dobra jako stale obecnych w ludziach i otaczającym świecie .

R adość w istocie jest bardziej racjonalna niż emocjonalna . M oże się objawiać poprzez emocje , ale to powodują .

R

nie

adość wywołuje nie- zane z doświadczaniem mi- różne sprawy. Istotą radości co ambiwalentne sko- łości, szczęścia czy radości. nie są bowiem emocje ani jarzenia. Oczywiście, Jednak równocześnie dziec- uzewnętrznianie się ze swow pierwszej chwili przywo- ko jest w stanie rozpłakać się imi przeżyciami – oczywidzi na myśl uśmiechniętego z byle powodu – oczywiście, ście, nie przeczą one radości, człowieka, pozytywnie pod- dla niego może to być spra- są po prostu trochę niezależchodzącego do świata, który wa życia i śmierci, natomiast ne od siebie. Ekstrawertyk potrafi cieszyć się nawet z będzie się dzielił wszystnajdrobniejszych rzekim, co go spotkało: czy. Zaraz jednak że jest super pogoda, Myślenie to wysiłek. Wymaga nadchodzi refleksja, ma fajne studia, wibodźców i wyzwań, nieoczywistych że to jednocześnie dział ostatnio coś ktoś trochę nieposytuacji. Żeby docenić to, co śmiesznego (jedważny, niedojrzały. mam (żonę, dzieci, pracę, zdrowie nocześnie będzie Póki jest się młobardziej skłonny do czy samochód), muszę mieć dym, to i można, ale podzielenia się także świadomość, że mogę to stracić. z wiekiem należy z negatywnymi przetego wyrosnąć. Z reszżyciami). Introwertyk, tą ktoś, kto się cały czas którego spotka to samo, uśmiecha, nie może mieć proces dorastania prowadzi może nawet nie wznieść kądobrze poukładane w gło- między innymi do tego, żeby cików ust, co nie znaczy, że wie. swoje emocje trzymać na ładna pogoda nie sprawiła Dzieci w rzeczywistości wodzy. mu radości. są nie tyle bardziej radosne, To nie jest jednak tak, że POSTAWA RADOŚCI co raczej bardziej otwarcie po osiągnięciu dojrzałego Szczęście człowieka zalemanifestują swoje przeży- wieku radość jest zabroniocia i emocje. Sporo z nich to na. Wstrzemięźliwość emo- ży od trzech czynników. Po właśnie te pozytywne, zwią- cjonalna a radość to dwie pierwsze - od „genetycznie”

[ 39 ]


uwarunkowanej zdolności do przeżyć pozytywnych – na to składają się głównie nasze doświadczenia z dzieciństwa, to, jak zostaliśmy wychowani. Osoba pochodząca z patologicznej rodziny czy po traumatycznych doświadczeniach życiowych będzie miała z tym większe problemy niż ktoś, kto od młodości był otaczany rodzicielską miłością. Odnosi się to do naszej przeszłości, tego, co już za nami, więc nie mamy możliwości poprawy tego czynnika. Drugi element to faktyczne okoliczności naszego życia. To, co jest teraz. Stan zdrowia, relacje z bliskimi i przyjaciółmi, praca, dom, samochód itp. Na to mamy już pewien wpływ, jednak nie całkowity. W sporej mierze zależy to od zdarzeń losowych, np. stan zdrowia: nawet jeżeli prowadzę zdrowy tryb życia, może zdarzyć mi się poważny wypadek, w efekcie którego zostanę przykuty do wózka inwalidzkiego. Trzecim czynnikiem jest nasza głowa, a właściwie to, co w niej siedzi: nasze myślenie, sprawności, zdolności, cnoty. I to już w całości jest zależne od naszej woli. Z tego też powodu jest to czynnik kluczowy. O ile na wcześniejsze dwa – które mają pewien wpływ na nasze szczęście – my wpływu nie mamy, to ich negatywne oddziaływanie możemy ograniczyć właśnie poprzez przepracowanie tego w głowie. Dzieje się to poprzez zdystansowanie się od negatywnych doświadczeń, w pewien sposób pogodzenie się z przeszłością oraz wypracowanie nowego spojrzenia na sytuację obecną, oraz przyszłość. Wypracowanie postawy radości. JAK POSTAWIĆ SIĘ W RADOŚCI?

Nikt z nas z tym się nie rodzi. Łatwo możemy wyobrazić sobie człowieka, który dorastał w dobrym i dostatnim domu, otoczony miłością i opieką rodziców. W życiu dorosłym odnosi sukcesy, a jednak nie jest szczęśliwy. To problem wręcz masowy w dostatnich społeczeństwach (nie tylko) Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej. Powyższy przykład pokazuje wagę trzeciego elementu – naszego myślenia – w doświadczaniu radości. Paradoksalnie, pozytywne dzieciństwo i powodzenie w życiu może negatywnie wpłynąć na stan naszego myślenia, a w efekcie zdolności do przeżywania radości. Myślenie to wysiłek. Wymaga bodźców i wyzwań, nieoczywistych sytuacji. Żeby docenić to, co mam (żonę, dzieci, pracę, zdrowie czy samochód), muszę mieć świadomość, że mogę to stracić.

[ 40 ]


Jednocześnie postawa radości wymaga zdystansowania od „własnych” osiągnięć. Bo jeżeli mam świadomość, że mogę stracić to, co daje mi radość (np. relację z bliską osobą), muszę mieć jakieś oparcie, jakieś „zabezpieczenie”. Sprowadza się do czegoś, co można by określić jako wewnętrzny pokój. To swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, nawet w sytuacji, gdy zagraża realne, zewnętrzne niebezpieczeństwo. Wynika ze świadomości, że jest coś więcej. Dla osoby wierzącej takim gwarantem jest Bóg, źródło dobra, prawdy i piękna. Wierność Bogu sprawia, że z satysfakcją przyjmuje nawet trudne doświadczenia życiowe. Najjaskrawszym przykładem są męczennicy. Dotyczy to także osób niewierzących. Łącząc idee ciągłego osobistego wzrostu (samorozwoju) w kierunku ustalonej hierarchii moralnej, człowiek dąży do pewnego ideału (np. stoicka apatheia czy buddyjska nirwana), który staje się gwarantem wewnętrznej harmonii, nawet w sytuacji zagrożenia życia. Najlepszym przykładem jest starożytny filozof Sokrates.

źródło: www.wikipedia.org

IŚĆ PO RADOŚĆ DO GŁOWY

Praktycznie postawa radości polega na dostrzeganiu piękna i dobra, jako stale obecnych w ludziach i otaczającym świecie. Nie chodzi w żadnym wypadku o negowanie przejawów cierpienia, smutku czy zła. Prowadziłoby to do oszukiwania samego siebie, do zaburzenia postrzegania świata, w końcu zaś do zaburzenia wewnętrznej równowagi. Chodzi raczej o zwracanie uwagi na pozytywy pomimo negatywnych doświadczeń. O należytą ocenę obecnej sytuacji i szans jej poprawy. Jeżeli z jednej chwili może nas spotkać tragedia, np. wypadek samochodowy, to wciąż mamy w głowie możliwość analogicznego – lecz pozytywnego zdarzenia. Na przykład, że trafimy na wybitnego lekarza, który dzięki swojej wiedzy i umiejętności postawi nas na nogi. Radość w istocie jest bardziej racjonalna, niż emocjonalna. Może się objawiać poprzez emocje, ale to nie one ją powodują. I taki jest też charakter chrześcijańskiej radości, którą zaleca Pismo Święte. Wynika ona z prostego „faktu” zmartwychwstania Chrystusa. Obiecał On to samo tym, którzy w niego uwierzą. I żadne, nawet najtrudniejsze, przeciwności nie są w stanie tego zmienić. 

[ 41 ]


T E M AT N U M E RU

JAK NIE MARTWIĆ SIĘ O WSZYSTKO?

[ 42 ]


Lena Ciepielak

W

XXI

wieku na porządku dziennym wydaje się życie w

biegu , ciągłe zajęcia i brak czasu na relaks .

P rzez

to w pewnym momencie doświadczamy wypalenia lub

zaczynamy martwić się o wszystko , co jest powodem

coraz większego stresu oraz większej dawki zmartwień .

W

wielu

przypadkach jednak te troski są wyolbrzymiane oraz niepotrzebne .

W

takim razie , co zrobić , aby się nie martwić ? J ak opanować nasz

stres i negatywne myślenie o przyszłości ?

Z

martwienia są nie- kolei, gdy jest długotrwały, ludzie, chociaż nie tylko oni, uniknionym elemen- staje się niebezpieczny dla po całym tygodniu życia w stresie idą na imprezy, chcąc tem naszego życia. naszego zdrowia. chociaż przez te dwa dni żyć W czasach szkolnych marbez trosk i zmartwień. twimy się o egzamin, Każdy z nas lubi czaktóry pisaliśmy, Niektóre troski są ważniejsze, sem w ten sposób po skończeniu edukacji o znainne mniej. Gdy zrobimy sobie bilans i zrzucić z siebie lezienie dobrej podzielimy powody naszego martwienia wszystko. Pobyć ze znajomymi, pracy, później o się może się okazać, że większość nie martwiąc się, rodzinę, dzieci, tych trosk po prostu odpadnie. Nie że wraz z rozporachunki a także częciem nowego bieżące sprawy. powinniśmy pozwalać na to, żeby tygodnia znów Czasami bezsenbłahostki rujnowały nasz spokój ducha problemy zwalą sownie myślimy o nam się na głowę, a sytuacjach z przemy będziemy odliczać szłości, gdy z jakiegoś RÓB TO, CO LUBISZ godziny do kolejnej soboty. powodu coś nie potoczyło Sposobów na pozbycie Jednak nie istnieje tylko tasię po naszej myśli albo pesymistycznie przewidujemy się wiecznego martwienia kie rozwiązanie. Większość przyszłe wydarzenia. Często się jest kilka. Niedawno w z nas ma swoje ulubione nie zdajemy sobie sprawy z audycji radiowej spiker mó- zajęcia. Dla jednych jest to tego, że to zamartwianie się wił, że, zgodnie z ostatnimi czytanie książek, inni, idąc prowadzi do stresu, a ten z badaniami, głównie młodzi za dzisiejszą modą, piszą

[ 43 ]


opowiadania, jeszcze inni uprawiają sporty, spełniają się w dziedzinach artystycznych albo technicznych. To dobry sposób na odprężenie się, a co za tym idzie, uspokojenie zszarganych nerwów i zaprzestanie martwienia się o wszystko. To dobry sposób dla osób, które chcą zająć myśli czymś nie związanym z ich problemem, a właśnie przez realizowanie swojego hobby mogą to zrobić. ZACHOWAJ DYSTANS

Problemy, mniejsze czy większe, spotykają każdego, niezależnie od wieku lub statusu społecznego. W przypadku zbyt wielkiego zamartwiania się najlepszym rozwiązaniem jest nabranie dystansu. Niektóre troski są ważniejsze, inne mniej. Gdy zrobimy sobie bilans i podzielimy powody naszego martwienia się może się okazać, że większość tych trosk po prostu odpadnie. Nie powinniśmy pozwalać na to, żeby błahostki rujnowały nasz spokój ducha, a gdy nauczymy się nadawać skalę naszym problemom odpadnie większość zmartwień.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

METODA TRZECH KROKÓW

Gdy usłyszałam o tej metodzie sama tak naprawdę nie do końca w nią wierzyłam. Okazało się jednak, że jest ona prosta i skuteczna. Najlepiej używać jej, gdy ma się realne powody do zmartwienia. Pierwszym krokiem tej metody jest zastanowienie się, co może wydarzyć się w najgorszym przypadku. Może się wydawać, że jest to pesymistyczne myślenie, ale dzięki temu przejdziemy do kolejnego kroku, jakim jest psychiczne nastawienie się na to, co jest najgorszą możliwością, jaka może nastąpić. Gdy już będziemy znali to najgorsze wyjście łatwiej będzie nam z tym walczyć, bo z wiadomym łatwiej jest sobie poradzić niż z niewiadomym. Ostatnim krokiem tej metody jest rozważenie, co da się zrobić z tą najgorszą ewentualnością i jak ją poprawić. Zamierzenie się z problemem, ustanie z nim 'twarzą w twarz' jest bardzo ważne. Działajmy

[ 44 ]


od końca przez poprawianie sytuacji, z która już się pogodziliśmy, bo w ten sposób możemy tylko zyskać. ZAMARTWIANIE, ZŁYM NAWYKIEM

Zmartwianie się jest złym nawykiem, który niestety ma coraz więcej ludzi. Jednak, jeśli tylko naprawdę chcemy, możemy dać sobie radę ze zbyt wielkim martwieniem się, dzięki czemu zaoszczędzimy sobie nerwów i stresów. Warto wyzbyć się obaw, które zabierają nam szczęśliwe chwile i odbierają siły. Powinniśmy, dla własnego samopoczucia, nauczyć się odróżnić błahostki od spraw ważnych i uświadomić sobie, że nie jesteśmy bezradni, a z każdej prawie sytuacji można znaleźć dogodne dla nas wyjście. Mam nadzieję, że każdy z was weźmie sobie te rady do serca i zastanowi się nad własnymi zmartwieniami. Pewnie dojdziecie do wniosku, że większość zmarwień jest zbędna lub to tylko jakiś niepotrzebny, wyimaginowany strach. Zamiast wyszukiwać kolejnych powodów do niepokoju powinniśmy je przeanalizować oraz załagodzić. Pamiętajcie w tym wszystkim o swoim zdrowiu. Stres może wydawać się dla nas niczym poważnym, ale w zbyt dużym nadmiarze może nam bardzo zaszkodzić. Jeszcze raz odpowiadając na pytanie jak nie martwić się o wszystko? W skrócie podsumuje poprzednie rady. Należy nabrać dystansu, zorientować się które troski są ważniejsze, a które mniej. Pamiętać, by robić to co się lubi, pomoże nam to odciągnąć się od stresowych i nerwowych sytuacji. Umieć przewidzieć najgorsze ewentualności, jakie mogą się wydarzyć i postarać się do nich przyswoić oraz zastanowić się, jak je rozwiązać. Najważniejsze to zacząć się wreszcie cieszyć i zamiast myśleć o najgorszym i dopuszczać do siebie czarne scenariusze, powinniśmy włączyć pozytywne myślenie. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, dlatego warto zachować trzeźwe myślenie.

[ 45 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

KRÓTKIE PODSUMOWANIE


T E M AT N U M E RU

CIEMNE WIEKI PEŁNE ŚWIATŁA RADOŚCI?

[ 46 ]


Krzysztof Małek

O

istnieniu mitów dotyczących kwestii naukowych oraz historycznych wiemy od dawna . walczymy bardziej , a z innymi mniej światopoglądu .

I

Z

jednymi

w zależności od

tak dochodzimy do rehabilitacji wielu

wynalazców , stanu wiedzy starożytnych czy ludzi utalentowanych , ale zapomnianych . I naczej dzieje się w przypadku mitów dotyczących

K ościoła .

D

o najważniejszego z prymitywnych Germanów, a donizm, czyli krótko mówiąc: żyj, abyś posmakował mitów, które doty- nie Kościoła. W celu jeszcze lepszego każdego człowieka i każdej czą roli chrześcijaństwa w świecie, należy ten o zrozumienia tematu waż- jego partii ciała, a przy tym stanie kultury europejskiej nym jest, aby wspomnieć aby twój język zasmakował w średniowieczu. Na po- antyk i jego podejście do cia- wszystkiego. Wiązało się ła. W Cesarstwie Rzymskim to z pseudointelektualnym czątku wspomnę tylko, że charakterem władzy. średniowiecze jest Drugi typ, rówobok oświecenia Średniowiecze jest obok nie skrajny, który najbardziej prooświecenia najbardziej pronaukową przenikał nawet naukową epoką do najniższych epoką w historii ludzkości. To w tej w historii ludzkowarstw społeczści. To w tej epoepoce powstała idea współczesnych nych, to platoce powstała idea uniwersytetów, powszechnego nizm. Szkoły baw s p ó ł c z e s ny c h u niwersytetów, szkolnictwa czy też nauk empirycznych. zujące na myśli powszechnego Wtedy też zaczęto doceniać to, co jest Platona twierdziły zgodnie ze szkolnictwa czy eksperymentalne. swoją mitologią, też nauk empiryczże ciało jest złe, nienych. Wtedy też zaczęto doceniać to, co jest od I w. przed Chrystusem potrzebne, więzi duszę itp. eksperymentalne. Owszem do końca tej epoki ścierały Jako że takie myślenie było wśród pojawia się zacofanie kultu- się dwa poglądy somatycz- rozpowszechnione rowe oraz szwankuje myśle- ne. Pierwszym z nich, prak- plebsu na długo przed eksnie abstrakcyjne w pierw- tykowanym głównie przez pansją chrześcijaństwa, zoszym okresie, ale to już rola cesarzy i jego świtę, był he- stało przyjęte i dominowało

[ 47 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

do ok. wieku VI, aż Germanie “ostygli”. Średniowiecze, odcinając się skutecznie od antyku, zerwało również z platońskim postrzeganiem świata. Zaczęto dostrzegać uczucia, co miało swoje pozytywne i negatywne strony. Jako pierwsi na nieco więcej luzu pozwolili sobie mnisi, którzy byli skrybami i przepisywali różne świeckie księgi. Umieszczali w nich ciekawe minatury infrograficzne. Część z nas pewnie kojarzy artystyczne memy, które polegają na dopisywaniu śmiesznych zdań do obrazów lub ich fragmentów w celu rozluźnienia poważnego

tonu malarstwa. Wśród nich prym wiodą ostatnio wspomniane miniatury, gdyż mają one bardzo różny charakter – od rysunków o podtekście erotycznym, przez mordercze króliki aż po ludzi w nienaturalnie śmiesznych pozach. Z czasem podejście do uczuć zmieniło się w samych zakonach. Tam doszło do podziału wśród braci i kleru zakonnego na ludzi poważnych i luźniejszych. Do tych pierwszych należy święty Piotr Damiani, który uważał, że skoro wróg nie sprawia nam cierpienia, to my możemy sami się biczować, by tak cierpiąc, złączyć się z cierpiącym Chrystusem. Nieco inną

[ 48 ]

drogę obrał święty Romuald, założyciel kamedułów. Też miał bezkompromisowe podejście do ciała – napisał jedną z najostrzejszych reguł zakonnych – ale wykazał się człowieczeństwem, przyjmując tzw. dar łez (tak, tak – to nie wymysł Odnowy czy oazy), który polegał na płakaniu jak bóbr podczas bliskiej obecności Boga w modlitwie czy podczas sprawowania sakramentów (głównie Eucharystii). Wiele radości w średniowieczu wniósł święty Franciszek. Jego duchowość skierowana do gminu była nacechowana afirmacją świata, o czym możemy przeczytać m.in. w jed-


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

nym z opowiadań “Kwiatków św. Franciszka”, które mówi o tym, czym jest radość doskonała. Mimo że wybrał sposób życia ubogich, nie skreślał ludzi bogatych oraz radości, jakie może przynieść posiadanie pieniędzy. Także inne warstwy społeczne doceniały rolę emocji w swoim życiu. Powszechnie znane są francuskie romanse rycerskie zwane chansons de geste. Tam oprócz żaru miłości, radości fizycznej i duchowej mamy opis niemal każdego z uczuć, które targa człowiekiem. Literatura średniowieczna oraz legendy wtedy powstałe mówią same za siebie. Bo któż

z nas nie czytał o sławetnej porzoce podczas śmierci Rolanda czy też o zgubnej miłości Tristana i Izoldy lub o Arturze i jego kompanach? Odbiorcami tego typu dzieł było nie tylko rycerstwo, ale również chłopstwo, gdyż były to lektury czytane w przykościelnych szkołach lub przekazywane ustnie. Nie możemy zapomnieć o naszych rodzimych legendach, które również są pełne miłostek i zwrotów akcji (np. Legenda o Świtezi, o Wandzie co Niemca nie chciała). Trochę inne uczucia targały handlowcami – wielką rolę odgrywał u nich nie tylko strach przed niebez-

[ 49 ]

pieczeństwem podróży, ale także chęć przeżywania różnych przygód oraz ciekawość świata. Historia Marco Polo jest oparta prawdopodobnie na kilku historiach o różnych średniowiecznych podróżnikach-handlowcach. Chęć ta była tak wysoka, że doszło do jej opisania w czwartej księdze Dekameronu. No i na koniec nie wypada nie wspomnieć o karczmach i zajazdach, w których organizowano mniejsze i większe uczty. Zdarzało się, że radosne harce uczestników trzeba było ukracać za pomocą odpowiedniego prawodawstwa (np. regulacje w gdańskim Dworze Artusa). 


T E M AT N U M E RU

JAK PRZEJŚĆ PRZEZ STUDIA I NIE STRACIĆ WIARY W ŻYCIE?

[ 50 ]


Krzysztof Małek

O

stosunku do człowieka na studiach decyduje wiele czynników .

Z

własnego doświadczenia wiem , że jednym z

istotniejszych jest forma studiów czy też dwustopniowe .

Ż

jednolite magisterskie

ycie studenckie tak zakresie szczęście zapew- ka ofert, pojedź do miasta i naprawdę zaczyna się nia wydział. Nie należy się przeglądaj. Należy pamiętać, od złożenia ostatecz- kierować ilością kumpli czy że najkorzystniejsze cenowo nej wersji oświadczenia od- partnerem/partnerką. Trze- i lokalizacyjnie są oferty od nośnie do wyboru przedmio- ba przejrzeć warunki, jakie ok. 5 do 27 czerwca. Wówtów, jakie chce się zdawać zapewniają twoi przyszli rek- czas bronią się licencjaci i na maturze. To one bowiem torzy/dziekani/wykładow- magistrzy i można “ustrzeotwierają drzwi na wyma- cy, jakie opinie są o danym lić” coś świetnego. Uważam, rzony kierunek – ważne jest, wydziale, jaki jest dojazd z że ten element jest rówaby była to dziedzina nie ważny, co kierunek choć trochę nas instudiów, więc nie teresująca. Rzadszczędź sobie truPo co się denerwować czymś, co ko się bowiem du. nas w ogóle nie interesuje? A jeżeli zdarza, aby ktoś Za co żyć na nie chcesz studiować, a możesz się w trakcie studiostudiach? Jest kilwania nielubiaka możliwośc – wykształcić odpowiednio bez studiów nego przedmiotu albo praca, albo akademickich – nie pchaj się, bo nie ma dostał oświecenia dobre stypendia, to też sensu. i orzekł: „Tak, to albo rodzice. Prajest to!”. Bo po co się ca jest jednym z denerwować czymś, co podstawowych powołań nas w ogóle nie interesuje? A centrum miasta, jak promo- człowieka i jej brak powodujeżeli nie chcesz studiować, wany jest dyplom w twoim je nasze zubożenie emocjoa możesz się wykształcić od- zawodzie (choć dotyczy to nalno-duchowe. Jeżeli chopowiednio bez studiów aka- niewielu kierunków). dzi o kasę od rodziców – jest demickich – nie pchaj się, bo W końcu czas na miesz- to opcja, która powinna być nie ma to też sensu. kanie. Nie oszczędzaj czasu dodatkiem albo pomocą. Następnym krokiem jest na szukanie – dodaj do ulu- Okres studiowania to taki wybranie uczelni. W tym bionych w przeglądarce kil- czas, w którym wchodzimy

[ 51 ]


w dorosłość, wówczas zarobek stanowi niemal podstawę materialnej egzystencji. Jeśli się nauczysz szanować pieniądze, to wejście na rynek pracy nie powinien być problemem. Po przygotowaniu merytorycznym czas na interakcje ze społeczeństwem akademickim. Najlepiej zacząć od poznania swojej braci rocznikowej. To jest sedno wzlotów i upadków każdego żaka. Jeżeli spotkasz odpowiednią dla siebie grupę osób, znajdziesz przyjaciela to połowa nerwów za tobą. Nie warto grać “na sępa”, bo takich ludzi nikt nie lubi. Zdarzało się również tak, że osobie, która olewała wszystko, a później przychodziła po notatki, odmawiało się, a w najgorszym wypadku, gdy już zaszła głęboko za skórę – dawano notatki z błędami w kulminacyjnych punktach. Jeżeli masz czas, to najlepiej chodzić na wszystkie zajęcia – nie będzie problemu z notatkami, a także późniejsze negocjacje z wykładowcami o korzystniejsze warunki, lepszą ocenę czy zmianę terminu prowadzisz z nieco lepszej perspektywy. Jednak największy zawód życiowy zapewniają wykładowcy. Najlepiej pojawić się na przynajmniej trzech pierwszych zajęciach, żeby orientować się na temat zaliczenia i wymagań. Zdarzają się również listy obecności także na nieobowiązkowych zajęciach – od nich często zależy trudność pytania na egzaminie czy wręcz całe zaliczenie. Innym razem trzeba uzbroić swoją psychikę w zbroję z włókien węglowych. Sam nieraz słyszałem, jaki to jestem daremny, a nawet, że jestem nienormalny. Miałem także nieszczęście uczestniczyć w dwuznacznych sytuacjach z wykładowcami. Metodą, która pozwala przeżyć nawet największe chamstwo wykładowców, jest aktywność na ww. zajęciach. Jeśli zadają pytania to po to, aby na nie odpowiadać. Tutaj trzeba „wyczaić” wykładowcę. Bowiem każdy z nich ma wyznaczony poziom intelektualny, którego student nie powinien przekraczać - nie może się przecież okazać, że student jest mądrzejszy od profesora! Wypracowana lub wrodzona mocna psychika i aktywność winny pozałatwić 90% problemów. No i na koniec – pracy w zawodzie szukać należy już w trakcie studiów (jeżeli to możliwe). A drugie i niezbywalne to przyjaciele – oni zostaną prawdopodobnie z tobą już do końca życia. 

[ 52 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

[ 53 ]


[ 54 ]


KOŚCIÓŁ  [ 55 ]


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA

SZCZĘŚLIWI SMUTNI

[ 56 ]


Wojciech Urban

Z

„Z

gębą jak cmentarz świata nie zbawisz”

– mawia o. Leon Knabit. Jednak to nie człowiek zbawia, a Bóg. Wątpliwe natomiast, żeby Jezus na Golgocie błyszczał promiennym uśmiechem.

wszelkich stron chrze- radość i smutek. Zasadniczo to nie wygląda tak kolorowo, ścijanin słyszy, że problem ten sam, co z miło- że trzeba się nad związkiem musi być radosny. Bo ścią. Kościół mówi człowie- napracować. A potem i tak Ewangelia to dobra nowina. kowi: „Bóg cię kocha” i „ko- się kłócimy, że on nie stara Bo smutni nikogo nie przy- chaj Boga i bliźnich”. Tyle że się jak Hugh Grant, a ona nie ciągniemy do Chrystusa. Bo mówiąc „kochaj” rozumie jest tak czarująca jak Audrey w Piśmie Świętym jest 365 nieco co innego niż to, co do- Hepburn. Podobnież i radość jest razy napisane: „Radujcie się” ciera do przeciętnego człosprowadzona do emocji. – czyli tyle, ile dni w roku wieka, gdy słyszy: „kochaj”. Żeby było czuć. Stąd – więc to znaczy, że regułą staje się na „stale” mamy być wydarzeniach radośni. Stąd Kościół, który jest stale i zawsze radosny, modlitewnych liczni duszpasterze i wierni przestaje być czytelny i zrozumiały. Przestaje (szczególnie dla młodych, choć wyciągają prakwypełniać swoją misję w świecie. i starsze panie tyczny wniosek, równie wdzięczże o to w takim ranie ulegają) kolorowe zie w Kościele trzeba Najjaskrawiej to zderze- iluminacje, pełna gama innieustannie, skakać, klaskać, śpiewać, tańczyć i machać nie pokazują konferencje strumentów (co tam przeflagami. Tylko broń Boże rąk o związkach, prowadzo- pisy liturgiczne), „wodzirejnie składać – jeżeli już ktoś ne przez bardziej lub mniej ski” wręcz zespół animujący, chce się modlić, niech je pod- przebojowych kaznodziei. tańce i flagi. I to jest Kościół Niemal żelaznym elementem – słyszymy potem – to jest niesie do góry. takiej konferencji jest kryty- żywa modlitwa, tak Duch ka komedii romantycznych. Święty działa… Zbyt często DUCH, RADOŚĆ I HORMONY Bo nie mają nic wspólnego z działania Ducha Świętego Oczywiście to nie jest tak, życiem, wypaczają obraz re- mylą się z endorfinami. Zbyt że mamy być wobec tego lacji miedzy dwojgiem ludzi często radość chrześcijańską stale smutni. Problem jest z itp. Słuchając tego, kiwamy sprowadzamy do warstwy tym, co rozumiemy poprzez głowami, że tak, że w życiu emocjonalnej.

[ 57 ]


NIE MA CO SIĘ (U)MARTWI(A)Ć?

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Kościół przestaje być czytelny. W jednym z odcinków nieemitowanego już teleturnieju „Milionerzy” padło pytanie (za już dość pokaźną sumkę) o to, co wyraża fioletowy kolor w liturgii. Koło ratunkowe „pół na pół” pozostawiło dwie odpowiedzi: radość i pokutę. Po dość długim namyśle zawodnik przypomniał sobie, że przecież w trakcie adwentu ksiądz ma fioletowy ornat! Wychodząc ze studia, raczej nie miał „adwentowej miny”. Z niewiadomych względów od dłuższego czasu w adwencie jesteśmy wałkowani hasłem: „czas radosnego oczekiwania”. Skojarzenie adwentu z radością, jakie miał zawodnik z “Milionerów” w tym kontekście, wydaje się słuszne. Dlaczego więc fiolet, który „firmuje” również Wielki Post? No dlatego właśnie, że adwent to taki „mniejszy” Wielki Post, przygotowujący do przeżycia świąt poprzez post, modlitwę i jałmużnę, czyli praktyki ascetyczne. Trochę nie pasuje do skocznych programów roratnich “Małego Gościa Niedzielnego”, czyż nie? Asceza wpisana jest w rytm życia Kościoła. W ciągu całego roku liturgicznego poprzez adwent i Wielki Post. W ciągu tygodnia poprzez piątkową wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – kiedyś jeszcze od imprez, ale że w katolickich szkołach przyjęło się, że najlepszy termin na komers, czy szkolną dyskotekę, to piątek, więc jakoś wpłynęli na episkopat. No i oczywiście w ciągu dnia, poprzez post eucharystyczny i wieczorny rachunek sumienia. Te praktyki są jednak stopniowo eliminowane jako niedzisiejsze, ot, choćby podczas wielkiego spotkania z o. Bashoborą organizatorzy zaplanowali obiad zaraz przed Eucharystią. Ale co tam, na mszy pewnie tańczyli, więc przed komunią uczestnicy zdążyli wszystko strawić…

[ 58 ]


Trudno nie szydzić z pewnych zjawisk, jeżeli w centrum wiary stawia się emocjonalny ekshibicjonizm. A przecież św. Pawłowi, piszącemu do nowo ochrzczonych „radujcie się”, nie chodziło o to, żeby stale podkreślać, jak to jest fajnie być chrześcijaninem. Pisał bowiem: „Weselcie z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15), w innym miejscu natomiast: „A ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili (1 Kor 7, 30). Oczywiście, oba cytaty wyjąłem z kontekstu. Oba mają swoją niejednoznaczną interpretację, a zestawione same ze sobą mogą prowadzić do dziwacznych wniosków. Jednak pokazują, że z tą radością to nie jest taka prosta i oczywista sprawa, jakby się mogło charyzmatycznym animatorom modlitwy wydawać. W końcu i Jezus mówił, że błogosławieni – czyli szczęśliwi – będą ci, którzy się smucą. Kościół, który jest stale i zawsze radosny, przestaje być czytelny i zrozumiały. Przestaje wypełniać swoją misję w świecie. Duński filozof, Soren Kirkegard, zapisał kiedyś bajkę o klaunie z płonącego cyrku. Otóż w pobliże pewnego miasteczka zajechał cyrk. Zanim publiczność zaczęła schodzić się na przedstawienie, w cyrku wybuchł pożar. Dyrektor wysłał więc jednego z klaunów, aby ostrzegł mieszkańców miasta o rozprzestrzeniającym się ogniu. Ci jednak, widząc umalowanego klauna, który panicznie mówił o pożarze, stwierdzili, że jest to tylko zabieg marketingowy, aby ściągnąć publikę na występy. W efekcie i cyrk, i miasto spłonęły. Benedykt XVI w książce „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” odniósł tę opowieść do współczesnej sytuacji Kościoła. W istocie, nie brzmi to radośnie, wcale a wcale. Uczciwe spojrzenie na stan, w jakim znajduje się współcześnie chrześcijaństwo, powinien napawać smutkiem. A – przypomnijmy – błogosławieni smutni…

[ 59 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

SMUTNY KLAUN


PISMO ŚWIĘTE

ANTIOCHIA I ALEKSANDRIA

[ 60 ]


Rafał Growiec

Z

P

okłóciłem się na Twitterze z pewną panią o szkoły egzegetyczne.

Czyli o to, jak należy czytać Pismo Święte i na jakiej podstawie je rozważać.

Skąd ten spór? Otóż są daizm z filozofią pogańską aczęło się od wpisu ks. Janusza Chyły na temat zasadniczo dwie szkoły czy- (jak np. Filon Aleksandryjwakacji i odpowiedzi tania i interpretacji (egzege- ski). Chrześcijanie przejęli ten pani Agnieszki, jednej z jego zy) Pisma Świętego. Jedna styl, tworząc styl wyjaśniania obserwujących, o wszech- wyewoluowała w Egipcie, w sensu Pisma Świętego na baobecności Boga. Zareagowała Aleksandrii, druga – w An- zie niechęci do spraw doczetiochii Syryjskiej. Oczywina to pani Edyta, pytając, snych. Aleksandryjczycy czy Bóg jest w kluzakładali, że jeśli Bóg bach gejowskich. już mówi nam o Aleksandryjczycy zakładali, że jeśli Bóg Pani Agnieszka sprawach doczezacytowała więc snych, to zapewjuż mówi nam o sprawach doczesnych, wers Mt 18,20 ne kryje się w to zapewne kryje się w tym jakiś wyższy, („bo gdzie są tym jakiś wyższy, duchowy sens. Starali się więc w każdym dwaj albo trzej duchowy sens. zdarzeniu tego sensu dopatrzeć. zebrani w imię Starali się więc w moje, tam jestem każdym zdarzeniu pośród nich”), na co tego sensu dopatrzeć. pani Edyta odparła, że cho- ście, nie oznacza to, że nie Tak w wielu wypadkach wydzi tu o duszę i ciało, a nie było egzegetów, którzy oba łuskali sens typiczny, gdy np. dwóch ludzi. Tu wtrąciłem się style łączyli, jednak różnica postać ze Starego Testamentu ja, wskazując, że tekst należy między nimi jest zasadnicza. zapowiada wydarzenia Noczytać w kontekście, a Mt 18 Jaka konkretnie? wego. I tak – Izaak niosący to rozdział mówiący o relacji drwa na górę Morię, gdzie BIBLIA PO między członkami Kościoła. miał zostać złożony w ofierze ALEKSANDRYJSKU Wyzwany uprzednio od proBiblia była interpretowa- to typ Chrystusa niosącego testantów, dowiedziałem się, na w Aleksandrii od wieków, krzyż na Golgotę. Logiczne? że tak ten tekst tłumaczył wers ze względu na istniejącą tam Tak. Jonasz wychodzący po sam Jezus w dialogu ze św. diasporę żydowską. Było to trzech dniach z brzucha ryby Katarzyną Sieneńską (rozdz. jednak środowisko mocno jak zmartwychwstający Jezus? LV „Dialogu o Bożej Opatrz- zhellenizowane („zgreczo- Bardzo logiczne i bardzo biności”). ne”), mocno mieszające ju- blijne (Mt 12, 38-40).

[ 61 ]


To bardzo duchowe podejście znajdowało przyjęcie zwłaszcza w gronie mistyków, gdyż było też bardziej indywidualistyczne. Pozwalało w praktyce dobierać dowolne porównania, połączenia i skojarzenia, nie zagłębiając się zbytnio w realia życia czy kontekst historyczny wydarzeń biblijnych. BIBLIA PO ANTIOCHEŃSKU

Antiochia pod względem lektury Pisma była dużo bardziej przyziemna. Początek tej szkole dał Lucjan z Antiochii (zm. 312 r.), a jej wybitnymi przedstawicielami po stronie ortodoksyjnej byli na przykład Jan Chryzostom, a z heretyckiej – choćby Nestoriusz czy Paweł z Samosaty. Wpływ na nią miała także istniejąca wcześniej gmina żydowska, która jednak wierniejsza była

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Problem zaczynał się, gdy takiego logicznego wyjaśnienia nie udało się znaleźć, albo gdy egzegeta chciał zagłębić się w szczegóły. Każdy wyraz pojawiający się na karcie Pisma musiał mieć uzasadnienie wyższe, piękniejsze. I taka na przykład oślica, na której jechał Jezus w czasie Niedzieli Palmowej miałaby być symbolem Izraela. Dążenie do wykrycia sensu alegorycznego prowadziło do absurdów, ale też mocnych nagięć tekstu, by cokolwiek móc przypisać Abrahamowi. We wszystkim, co w Starym Testamencie występowało w ilości równej trzy dopatrywano się alegorii Trójcy. Pod postaciami z przypowieści i nie tylko nie widziano już ludzi, ale np. duszę, Chrystusa, często z lekkim odchyłem filozofii platońskiej i według greckiej antropologii.

[ 62 ]

tradycji rabinicznej. Przedstawiciele tego stylu egzegezy, biorąc cytat z Biblii, zastanawiali się nad tym, co dany wyraz znaczy, jakie niesie przesłanie, jaka motywacja kierowała autorem słów, w jakim kontekście tekst powstał. Porównywał ten cytat z innymi miejscami w Piśmie, gdzie widział podobne zachowania, lub gdzie pojawia się ta sama postać. Dopiero na podstawie takiej analizy egzegeta starał się wyprowadzić wniosek teologiczny i moralny. Oczywiście, antiocheńczycy nie byli odporni na filozofię grecką, ale jednak w mniejszym stopniu jej ulegali. Nie oznacza to, że mniejsze było ryzyko błędów. Bardzo często egzegeci, nie znając oryginałów hebrajskich ksiąg, opierali się na tłumaczeniu greckim. Ponadto język, ja-


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

kim się posługiwali, nie zawsze był taki sam, jak język, w którym spisano Ewangelię. Jan Chryzostom na przykład był skazany na nierozróżnianie Kareacha i Rekaba, gdyż tłumacze Septuaginty oba te imiona przetłumaczyli jako „Rechab”. Ponadto sam mówił w klasycznym, attyckim dialekcie greki, a Ewangelie spisywano w grece koine. Szkoła antiocheńska, dzięki swojej racjonalności, dawała piękne pole do popisu dla rzetelnej debaty nad treścią Bożego Objawienia. Wymagała świetnego opanowania nie tylko Pisma Świętego, ale także sztuki retorycznej, a także odrobiny psychologii. Nic dziwnego, że to właśnie jej przedstawiciele po stronie heretyckiej najmocniej zaszli za skórę katolikom. KTÓRA LEPSZA?

Są to dwa style komentowania Pisma, które, choć powstałe w IV wieku naszej ery, wciąż są żywe i między którymi wciąż jest pewne napięcie. Osobiście jestem bardziej przychylny antiocheńczykom, choć zdaję sobie sprawę, że inni mają swoją wrażliwość. Co zauważam? Aleksandria jest bliższa ludziom, którzy dążą do pogłębiania relacji z Bogiem przez emocje, przez indywidualistyczne podejście. Wtedy nawet fragmenty czysto eklezjalne czy histo-

ryczne można odczytywać w duchu mojego własnego doświadczenia, wewnętrznego przeżycia i dostosować do wyznawanej dodatkowo filozofii. „Antiochia” bardziej odpowiada tym, którzy i w języku polskim preferują bardziej dosłowne interpretacje tekstu i lubią bawić się w badanie językowych subtelności. Także wnioski moralne oparte na psychologicznym aspekcie egzegezy antiocheńskiej mogą być bardziej trafne i bardziej przydatne niż traktowanie bohaterów Biblii jako alegorii. Są teksty, których nie da się odczytać pod kątem teologicznym bez choćby odrobiny przenośni – jak na przykład Pieśń nad Pieśniami, która interpretowana tylko w sensie dosłownym, jest zwykłą pieśnią weselną, gdzie ani razu nie pada słowo „Bóg”. I są także teksty, które wymagają jasnego, konkretnego osadzenia w realiach, w jakich powstały – jak pełna przepisów Księga Powtórzonego Prawa. Dlatego obie szkoły są potrzebne, obie się przydają. Ale, jak już wspomniałem, memu sercu bliższa jest Antiochia, gdyż ma więcej i bardziej praktycznych zastosowań. Jeśli jednak ktoś chce budować swoją relację z Bogiem na sposób aleksandryjski, nie bronię, ale proszę o zachowanie podstawowej rzetelności.

[ 63 ]


[ 64 ]


KULTURA ïƒ [ 65 ]


MALARSTWO

KOBIETA W SPODNIACH FEMINISTYCZNA WIZJA MALARSTWA

[ 66 ]


Krzysztof Małek

O

malarstwie można pisać wiele.

Mogą to być profesjonalne

opisy mistrzów, ale równie dobrze świeże interpretacje młodych umysłów.

Każda ze stron ma swoje racje, przez co dochodzi do zaciętych dyskusji nad sensem i rolą sztuki.

N

ajwięcej estety- 24 lat wstąpił do Paryskiej powodu wybuchu wojny i cy mówili o tym w Szkoły Sztuk Pięknych. Tam konieczności zmierzenia się wieku XIX i XX, co poznał dwóch wielkich ma- z okrucieństwem tego czadoprowadziło do powstania larzy – van Gogha i Johna su. Obraz ma postać średwielu pięknych, ale również Petera Russella, których dz- niej wielkości kwadratu dziwnych kierunków w sz- ieła wpłynęły na jego styl. W (115 x 115 cm) malowanetuce. W tyle nie pozostago metodą oleju na płótli również specjaliści nie. Zawiera w sobie odczytujący malarstwszystkie charakteryHenri Matisse tworzył swoje wo, którzy stworzyli styczne cechy stylu wiele nurtów interMatissa, czyli kondzieła jako dorosły mężczyzna pretacji. W przypad- czynny zawodowo. Z wykształcenia trastowanie czystych ku obrazu Henriego (nie mieszanych) był prawnikiem, który pracował Matisse’a „La Mubarw, czarne konw sądzie w Le Cateau-Cambresis. sique” zaproponuję tury oraz typ sceny interpretację femi- Tam spotykał się z wieloma różnymi rodzajowej. Obecnie nistyczną. dzieło znajduje się w sprawami, które ukazały mu Henri Matisse Albright-Knox Art szerokie spektrum codziennego tworzył swoje dzGallery w Buffalo ieła jako dorosły (USA). życia. mężczyzna czynny zaDzieło przedstawia wodowo. Z wykształcedwie kobiety uczące się nia był prawnikiem, który grać na gitarze. Jednak są pracował w sądzie w Le Ca- ten sposób utworzył nowy one przedstawione w sposób teau-Cambresis. Tam spo- kierunek w malarstwie, zwa- nietypowy. Warto sobie zatykał się z wieloma różnymi ny już za jego życia fowiz- dać w tym miejscu pytania: sprawami, które ukazały mu mem. dlaczego tak? Czy jest to szerokie spektrum codzien„La Musique” pow- skutek mody, jaka kobiety nego życia. Wykorzystał to stał w 1939 roku, który był wówczas obowiązywała? doświadczenie, gdy w wieku przełomowy dla artysty z A może preferencje autora

[ 67 ]


podsunęły taki a nie inny charakter sportretowania kobiet? Zauważmy, że mają one silne rozbudowane biodra, co może wskazywać na dowartościowanie takiej sylwetki przez Matissa. Podpowiedzią także może być kolor skóry oraz egzotyczna roślinność znajdująca się na drugim planie. Wskazuje ona raczej na egzotyczny charakter scenki rodzajowej, bliższy kulturze południowoamerykańskiej aniżeli europejskiej. W tamtych rejonach świata od zawsze liczyły się kobiety, które miały bardziej obficie ukształtowane biodra i pośladki. Na taką interpretację pozwala także pierwotny styl autora, który zwracał się w stronę kultur innych niż europejska. Instrument, na którym gra kobieta w niebieskim kostiumie, kojarzy nam się z muzyką XX wieku. Nic bardziej mylnego. Gitara znana jest w Europie już od X wieku. Od tego czasu jest to dosyć częsty motyw malarski. W ten sposób Matisse wykazuje jedność malarstwa europejskiego, mimo próby zerwania z nim przez artystów XX wieku. Zwróćmy uwagę także na modę prezentowaną przez kobiety. Jedna z nich ma bardzo krótką, jak na owe czasy, spódnicę. Druga z nich ma ubrane spodnie. Może wskazywać to na pozycję kobiet, które wówczas walczyły o większy zakres swoich praw. Zwróćmy uwagę także na inne dwa elementy, które podkreślają taką możliwość. Pierwszym z nich jest nienaturalnie większe ramię prawej ręki kobiety w żółtej kreacji. W ikonie Trójcy Świętej Rublowa poszerzona ręka wskazywała na dwie natury Chrystusa, co później w innych dziełach sztuki stało się metodą na wskazywanie większego znaczenia postaci bez portretowania tej informacji wprost. Natomiast drugim zabiegiem eksponującym kobiety jest czerwień tła, które ewidentnie koresponduje z ich wielkimi postaciami.

[ 68 ]


[ 69 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m


ZAPOWIEDZI

HOSANNA FESTIVAL ZAGRA PO RAZ 23.!

[ 70 ]


KSM Siedlce

C

hcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji ?!

Ś wietnie ! M amy

coś dla

C iebie ! D wa

dni wypełnione

pozytywnym brzmieniem muzyki z przesłaniem , radością , tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi !

w sercu podobne wartości , dla których

P rawdą i Ż yciem ? A może śpiewasz ? J eszcze lepiej !

O sób ,

C hrystus

jesteś uzdolniony

którzy noszą

D rogą , muzycznie , grasz , jest

W

szystko, co żyje towanych muzyków z całej go na wartości chrześcijańniech chwali Polski oraz rzeszę publicz- skie i ogólnoludzkie. Jest też Pana! Zaprasza- ności. Za główny cel, obok świetną okazją do promocji my Cię do Siedlec na XXIII upowszechniania szeroko oraz wspierania utalentowaOgólnopolski Festiwal Mu- pojętej kultury, kształto- nych zespołów oraz solistów zyki Chrześcijańskiej muzyki chrześcijańskiej z Hosanna Festival, całej Polski! który odbędzie się w Za główny cel, obok ZGŁOSZENIA dniach 26- 28 sierpupowszechniania szeroko pojętej DO CZĘŚCI nia 2016 roku. KTO I PO CO?

kultury, kształtowania gustów i wrażliwości muzycznej, festiwal stawia sobie równie ambitne zadanie formowania młodego pokolenia Polaków otwartego na wartości chrześcijańskie i ogólnoludzkie..

Festiwal organizowany jest przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Siedleckiej we współpracy z Urzędem Miasta Siedlce, Centrum Kultury i Sztuki im. A. Meżeryckiego Scena Teatralna Miasta Siedlce oraz Miejskim Ośrodkiem Kultury. Co roku Hosanna przyciąga dziesiątki młodych i utalen-

wania gustów i wrażliwości muzycznej, festiwal stawia sobie równie ambitne zadanie formowania młodego pokolenia Polaków otwarte-

[ 71 ]

KONKURSOWEJ

Jeśli kiedyś marzyłeś, żeby spróbować swoich sił na wielkiej scenie to wiedz, że ta chwila już nadciąga! Trwają zgłoszenia do części konkursowej festiwalu! Możesz uwielbić Chrystusa razem z nami, a kto wie... może zostaniesz też zwycięzcą Grand Prix o wysokości 3500 zł, który umożliwi Ci dalszy rozwój pasji i talentu? Jak to zrobić? Zapraszamy na stronę www.


ź r ó d ł o : w w w . fa c e b o o k . c o m / h o s a n n a f e s t i va l

hosannafestival.pl, gdzie zapoznasz się z regulaminem i pobierzesz kartę zgłoszeniową, która wraz z utworami demo prześlesz na adres Biura Organizacyjnego (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Siedleckiej, ul. Piłsudskiego 62, 08-110 Siedlce) oraz w wersji elektronicznej na e-mail: ksmsiedlce@wp.pl do 10 lipca 2016 roku. Program festiwalu został tak przygotowany, aby każdy, niezależnie od wieku mógł znaleźć coś dla siebie. W PROGRAMIE

Festiwal rozpoczniemy w piątek duchowym przygotowaniem czyli Eucharystią w intencji darczyńców, uczestników i organizatorów festiwalu, po której odbędzie się koncert Uwielbienia prowadzony przez Wspólnotę Jednego Ducha z Siedlec.

Sobota to zmagania konkursowe w Sali Teatralnej CKiS w Siedlcach, które oceniać będzie profesjonalne jury. Wieczorem odbędzie się koncert zespołu Exodus15. Exodus15 to zespół muzyczny założony z inicjatywy Fundacji Proem w 2005 roku. Jak sami muzycy o sobie mówią Exodus15 to grupa przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki i chęć służenia Bogu i ludziom. Grają inspirującą ludzi muzykę uwielbienia dla Boga oraz tworzymy nowoczesną muzykę dla dzieci i rodzin. Niedziela rozpoczyna się wspólną Eucharystią, po której już po raz czwarty na deskach amfiteatru rozpocznie się przegląd zespołów pielgrzymkowych, a po południu mikrofony przekażemy laureatom sobotniego konkursu. Później nastąpi długo oczekiwany i niezwykle emocjonujący moment

[ 72 ]


festiwalu- ogłoszenie werdyktu i wręczenie nagród zwycięzcom. Wieczór uświetni koncert Soul’n’Voices – zdobywców Grand Prix poprzedniej edycji festiwali. Jak sami o sobie piszą - Soul'n'Voices to różnorodność brzmień i charakterów. Choć każdy z nich jest inny, a to co ich łączy to pasja do muzyki. W zespole rozwijają się i realizują marzenia. Paleta temperamentów i miliony pomysłów na minutę sprawiają, że każda próba i koncert jest dla nich wielkim wyzwaniem i przyjemnością. Tymczasem, gdy na deskach amfiteatru królować będzie muzyka, na terenach zielonych wokół obiektu, wiele atrakcji dla całej rodziny! Konkursy, gry integracyjne, zawody sportowe, malowanie twarzy, zabawy z clownami, zjeżdżalnie, trampoliny, dmuchane zamki i Festiwalowa tradycja – konkurs fan-

towy, w którym każdy los wygrywa! To tylko niektóre atrakcje jakie czekają na wszystkich, którzy wybiorą się wtedy do Siedlec! KONTAKT

Jeżeli chcesz wesprzeć Festiwal lub dowiedzieć się więcej, zapraszamy na: www.hosannafestival.pl lub do kontaktu mailowego: ksmsiedlce@wp.pl bądź telefonicznego: 798 153 829 – Beata Sosnowska, Prezes Zarządu KSM Diecezji Siedleckiej. Hosanna Festival to nie tylko możliwość posłuchania dobrej, wartościowej muzyki, ale także atrakcyjna propozycja spędzenia wolnego czasu w ostatni weekend wakacji! 

[ 73 ]


[ 74 ]


RECENZJE ïƒ [ 75 ]


KLASYKA

DZIEWCZYNA Z APETYTEM NA ŻYCIE

[ 76 ]


Ada Maksymiuk

D

J

Nowym Jorku, gdzie wszystkie problemy znikają, a świat staje się piękniejszy. Słońce rozświetla witryny, est takie miejsce w

a setki diamentów ogrzewają przechodniów swym nieodpartym blaskiem.

Podobno nie ma lepszego miejsca na śniadanie…

awne Hollywood niezapomnianą i zjawiskową ich film. Nieświadoma, że u Tifswoją świetność za- ikoną wdzięku, klasy, stylu wdzięczało prze- i kobiecego uroku. Nikt nie faniego można jeść też konaniu, że w życiu nie przypuszczał, że to właśnie śniadanie, skuszona tytułem ma rzeczy niemożliwych. ta rola uczyni z Hepburn oraz legendą, która przez lata Siła marzeń stawała się siłą gwiazdę o nieprzemijającym narosła naokoło tego dzieła, zdecydowałam się poznać sprawczą, a reżyserowie po- blasku. przednich lat karmili widScenariusz napisany zos- Holly Golightly i przekonać zów nowymi scenariuszami, tał na podstawie opowi- się, które recenzje były które do dziś pozwalają nam adania Trumana Capote’a z prawdziwe. Gdy w pierwszej, wierzyć, że wszystko, czego 1958 i został wyreżyserow- znaczącej ze względu na tysię zapragnie, może stać się any przez znanego później tuł scenie, młoda dziewczyrzeczywistością. “Śniadanie cyklu “Różowej Pantery” na, wracająca nad ranem nie wiadomo skąd, zatrzyu Tiffany’ego” jest nie muje się przed witryną tylko opowieścią Holly jest marzycielką, taką jednego z najbardziej o ślicznej dziewluksusowych miejsc czynie, która kocha jak wielu z nas, próbuje dostać się z biżuterią, widz nie się w idei luksusu, do świata pełnego drogocennych jest jeszcze świadoto też opowieść o błyskotek, żyjąc swoim życiem, jakby my, że w tym krótwszystkim, co trjuż dawno do niego należała, czekając kim ujęciu reżyser zeba poświęcić, by zdołał zawrzeć całą być w stanie choć aż będzie mogła stać się jego kwintesencję filmu. odrobinę zbliżyć się integralną częścią. Szyba oddzielająca do celu. chłodny poranek od Gdy w 1961 roku blasku diamentów stanowi film ukazał się w kinach, cały świat zakochał się bez Blake’a Edwardsa. Jestem piękny metaforyczny obraz pamięci w przepięknych, przekonana, że żaden z tych między tym, co osiągalne i sarnich oczach Audrey Hep- panów nie był w stanie prze- niedostępne. Holly jest marzycielką, burn. które uczyniły postać widzieć, jak wielkie znaczeHolly Golightly najbardziej nie kulturowe będzie miał taką jak wielu z nas, próbu-

[ 77 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

je dostać się do świata pełnego drogocennych błyskotek, żyjąc swoim życiem, jakby już dawno do niego należała, czekając aż będzie mogła stać się jego integralną częścią. Szybko dowiadujemy się, że dziewczyna utrzymuje się z mężczyzn, których udaje jej się oczarować, stając się swego rodzaju nowoczesną gejszą, samodzielnie dyktującą granice przyzwoitości, wyraźnie elastyczną moralnie, jak na tamte czasy. Interesuje się jedynie posiadaczami najgrubszych portfeli, nie dbając specjalnie o sentymenty, przywiązanie czy miłość. Mieszka w kamienicy na Manhattanie, skutecznie uprzykrzając życie swojemu sąsiadowi, panu Yunioshi, i uciekając codziennie przed swoimi nowymi adoratorami. Postać krzyczącego sąsiada ma charakter czysto komediowy, sceny w których uczestniczy, są wręcz przerysowane groteską w stosunku do Japończyków, mnie jednak dalej bawiły swoją prostotą, ale też szokowały odwagą. Jestem przekonana, że dziś mogłyby być uznane nawet za rasistowskie i obraźliwe. Gdy do kamienicy wprowadza się młody pisarz z niewielkim dorobkiem, autor jednego tylko zbioru opowiadań pt. “Dziewięć żyć”, Holly poznaje kogoś, kto jest bliższy jej charakterowi bardziej, niż by przypuszczała. Zupełnie tak jak Holly, która żyje z flirtu i zabawy mężczyznami, Paul Varjak (w tej roli George Peppard) jest na utrzymaniu starszej kochanki, jest jednak zupełnie usatysfakcjonowany swoim statusem społecznym i nie ma specjalnych ambicji, by szukać drogi na szczyt kariery. Zahipnotyzowany urodą Golightly, ale też jej niespotykanym sposobem bycia, mimowolnie przyciągany jest przez jej magnetyzm i tajemniczość. Mimo zawiązującej się między nimi przyjaźni, a później głębszemu uczuciu, Holly nie porzuca swoich planów na bogaty ożenek, zupełnie podważając wszystkie dotychczasowe konwencje produkcji romantycznych.

[ 78 ]


/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

[ 79 ]

źródło: kadr z filmu

Dla jednych jest to film o pięknej dziewczynie, w pięknym mieście, z pięknymi ambicjami, z piękną muzyką. Dla mnie to film o dużo szerszym znaczeniu. Postać Holly Golightly prezentuje sobą dziewczęcą lekkość bytu, osadzoną w bardzo okrutnym świecie, walczącą swym wdziękiem ze wszystkimi przeciwnościami. Nie wiadomo, czy jest to zaprojektowana przez nią gra pozorów, czy po prostu naiwność, jednak dzięki swojej osobowości i sprytowi, jest w stanie przetrwać samodzielnie. By osiągnąć postawiony przez nią cel, czyli życie w świecie pełnym blasku i pieniędzy, Holly decyduje się na ucieczkę z domu oraz wyzbycie się prawie wszystkich sentymentów. Porzuca rodzinę, nie nadaje nawet imienia swojemu kotu, próbując podkreślić tym swoją niezależność. Nadawanie imienia tworzy więzi wzajemnych zależności, których Holly nie chciała tworzyć nawet z domowym zwierzęciem. Paul reprezentuje zupełnie inny tym ludzi. Jest to konformista, który nie zdaje sobie sprawy, że można chcieć czegoś więcej niż to, co już zdołał przypadkiem osiągnąć. Mimo wszystkich tych szokujących obrazów, śliczna naciągaczka oraz leniwy utrzymanek stworzyli parę, o której historia kina nie jest w stanie zapomnieć. Pod wpływem Holly Paul próbuje ze wszystkich sił zmienić to, kim jest, otwiera oczy na właściwe wartości, nie rozumiejąc, dlaczego dziewczyna uparcie obstaje przy świecie, który poza oślepiającym blaskiem, jest tak naprawdę pusty. Tiffany, jako wyznacznik luksusu, jest dla Holly miejscem kultu, świątynią całego dobra i piękna, z którego uparcie nie chce zrezygnować. Niestety jedyne, na co może sobie pozwolić, jest usługa grawerowania. To jeszcze bardziej podkreśla rozdźwięk pomiędzy tym, co jest możliwe, i tym, co nigdy nie będzie osiągalne, dla Holly jednak jest to wciąż najszczęśliwsze miejsce na świecie. Pozbawiony emocji pęd za pieniądzem


żałosna namiastką sztucznego szczęścia. Ten niepoprawny pod każdym moralnym względem film stał się jednocześnie pięknym, poetyckim obrazem życia dyktowanego pieniędzmi. Bohaterowie uczą się od siebie nawzajem, że nie można żyć, dbając jedynie o komfort i standard życia, ale też, że miłość jest jedyną wartością, której potrzebują, co więcej, wartością, której nie można kupić. Pieniądz odbierający brutalnie tożsamość, pieniądz, który tak bardzo uzależniał byt jednego i drugiego, okazał się na wspólnej drodze czymś bez większego znaczenia. Holly Golightly, choć tak bardzo ekscentryczna i

źródło: kadr z filmu

/

m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

jest motywem, który przez lata się nie zmienia, pozostając wciąż aktualnym dla widza tematem. Film pokazuje, że nie zawsze - dążąc za jakimś marzeniem - gonimy to, za czym powinniśmy. Postać młodego, zdegradowanego pisarza jest swego rodzaju inspiracją dla wszystkich, którzy zdecydowali się zaprzedać swoją osobowość i wartości na rzecz pieniędzy, podkreślając jednocześnie, że nigdy nie jest za późno, by to zmienić. Paul ostatecznie decyduje się na samodzielność, ustalając nowe priorytety oraz kończąc poprzedni związek, próbując tym samym udowodnić Holly, że wszystko to, co jest dla niej ważne, jest w obliczu miłości

[ 80 ]

ekstrawertyczna, znalazła sposób, by wkraść się w miliony serc widzów na całym świecie. Fenomen tego filmu polega zdecydowanie na aktualności jego głównych motywów oraz odwiecznym problemie poszukiwania własnej tożsamości, w świecie pełnym ludzi, którzy potrzebują nas sklasyfikować. Hollywood w pięknym stylu po raz kolejny udowodniło, że nie ma marzenia, którego nie da się spełnić. Mogę mieć tylko nadzieję, że wszystkie te dziewczyny, które wzorem Holly przeglądają się dziś w witrynach Tiffany’ego, odnajdą szczęście, jedząc tam śniadanie, nie zaś oglądając swoje odbicie w szlifie diamentów. 


[ 81 ]


NOWOŚCI

ORŁÓW TU NIE MA

[ 82 ]


Wojciech Urban

C

o było siłą w przypadku gry, jest nie do zniesienia w kinie.

Nie za bardzo wiadomo, dla kogo właściwie ta animacja powstała. Nie ma więc co się łudzić, jest to perfidny skok na kasę, nic więcej.

H

istoria zaczyna się w 73% względem roku po- wanie kolejnych, coraz 2009 roku, kiedy to przedniego, zaś budżet op- bardziej skomplikowanych fińskie studio Rovio eracyjny w 2014 roku wyno- poziomów. Po każdej poMobile wypuściło pierwszą szący 36 milionów dolarów, rażce przychodziła myśl: wersję Angry Birds. Produk- skurczył się w 2015 do led- „Już niewiele brakło, uda cja okazała się kasowym suk- wie 10 milionów. W takim się następnym razem”. Po cesem. Miliony pobrań dały kontekście należy patrzeć na każdym zwycięstwie rosła miliardy dolarów. Finowie film, po którym właściciele ochota na połknięcie kolepostanowili więc dalej eksp- marki sporo sobie obiecy- jnego poziomu. Do tego loatować ptaka, zdającego się wali – w końcu na jego pro- cała paleta ptaków-pocisbyć złotą kurą. Tak oto rynek dukcję przeznaczyli aż 80 ków o różnych i ciekawie zalały fala gier (Rovio Mobile milionów. dobranych właściwościach wypuściło ich jeszcze 16), gwarantowały powodzenie gadżetów, zabawek, „Wściekłym Ptakom” ubrań słodyczy… jako doskonałym Ba, nawet animowa„umilaczu” czasu w Czy to muszą być aluzje do ny serial i specjalne perwersyjnych zachowań seksualnych, kolejce, autobusie czasopisma! W kończy… toalecie. albo zboczeń w postaci pedofilii? cu przyszedł także Co jednak było Nie tego oczekiwałbym po produkcji, czas na podbój sresiłą w przypadbrnego ekranu. ku gry, jest nie do aspirującej do miana familijnej. Nie ma się co zniesienia w kinie. łudzić, jest to perTrzeba było stworzyć fidny skok na kasę, nic jakąś fabułę. Mamy więc więcej. Finowie zamęczyli HISTORIA PEWNEJ WOJNY wyspę, zamieszkaną przez Siłą gry była prostota. bardzo milusińskie i dobroodbiorców tematem. O ile do 2012 roku studio odnosiło Szczątkowa fabuła tylko duszne ptaki. Niechlubne spore sukcesy finansowe, uzasadniała, po co strzelać wyjątki, w postaci np. główtak w 2014 zaliczyło spadek ptakami do zielonych świń. nego bohatera, Czerwonezakładanych dochodów o Istotą zabawy było pokony- go, są przez sąd odsyłane na

[ 83 ]


źródło: kadr z filmu

specjalne terapie, gdzie mają nauczyć się panować nad gniewem. Pewnego dnia na wyspę przybija statek z dwoma zielonymi świnkami. Ptaki witają gości z otwartymi skrzydłami, nawet wówczas, gdy okazuje się, że jest ich więcej, niż pierwotnie twierdzili. Wspólna „integracja kultury ptasiej i świniej”, która jest nie w smak Czerwonemu, kończy się, gdy goście kradną ptakom jaja i uciekają na swoją wyspę. Niedawny wyrzutek staje się wodzem i z pomocą pozostałych pobratymców rusza na odsiecz. Dzięki temu po niecałej godzinie film przechodzi do esencji serii, czyli strzelaniu ptakami do świń.

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

KTO KOCHA PTASZKI

Całość wychodzi słabo, nie ma w tym żadnej finezji, jest za to sporo brutalności. W pewnym sensie uzasadnionej, ze względu na pierwowzór filmu, czyli grę. Ale to trochę za mało, żeby zaraz robić o tym film, tym bardziej, że każda animacja jest w dużym stopniu nastawiona na młodszą publiczność. A „Wściekłe Ptaki” mają wśród dzieci olbrzymich fanów, na których już od paru lat konsekwentnie żerują. To do nich bowiem skierowane są w większości wszelkie gadżety związane z serią, dzięki którym fińskie studio nadrabia finansowo straty spowodowane brakiem pomysłów i ciągłym odgrzewaniem siedmioletniej już gry. Zresztą, nie za bardzo wiadomo, do kogo właściwie ta animacja jest skierowana. Spora część żartów i gagów oparta jest na bieżącej sytuacji społeczno-politycznej w Europie. Ptasia wyspa to lewicowa utopia, gdzie nie ma miejsca na przemoc czy agresję. Główny bohater przypomina samotnego, dwudziestokilkulatka, który z braku perspektyw

[ 84 ]


zaczyna faszyzować. Świnie zaś to wypisz wymaluj imigranci, gwałtem próbujący zdobyć ptasio-europejską kulturę. Dzieci jednak raczej tego wątku nie wyłapią, zaś dla dorosłych jest zbyt trywialnie i stereotypowo przedstawiony, żeby – już nawet nie bawić, ale żeby po prostu dało się to oglądać. Oczywiście mamy też całą masę żartów o podtekście seksualnym. Takie puszczenie oka do rodziców, którzy przyszli tu z pociechami. Jest to standard we współczesnych animacjach, no i w porządku, tylko czy to muszą być aluzje do perwersyjnych zachowań seksualnych, albo zboczeń w postaci pedofilii? Nie tego oczekiwałbym po produkcji, aspirującej do miana familijnej. 2/10 – NIE POLECAM

źródło: kadr z filmu

/

m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

Na obronę można powiedzieć, że przynajmniej od strony rysunkowej „Angry Birds” wygląda całkiem przyzwoicie. Kreska w dużym stopniu nawiązuje oczywiście do stylu gier, natomiast nie trzyma się go niewolniczo. Niektóre z ptaków, dopiero po wystrzeleniu z procy, można skojarzyć z odpowiednikami z komórkowej wersji. Jednak nie jest to dobra ekranizacja gry – a „Warcraft: Początek” pokazał, że można. Nie jest to też dobra bajka, brak tu jakiegoś głębszego przesłania, jakiegoś morału. Jest to może przyzwoita animacja, ale żeby poświęcać nią ponad półtorej godziny, to już naprawdę trzeba nie mieć pomysłu na zagospodarowanie wolnego czasu. 

[ 85 ]


FILMY

KOSMICI ATAKUJĄ! Emilia Ciuła

R

utyna sprawia, że człowiek pragnie odmiany, zaskakującego wydarzenia na skalę światową. przychodzi ona… z kosmosu?

Co jednak w sytuacji, kiedy

D

avid Levinson (Jeff przerażająca. Jednak prawda rowane przez istoty z innej Goldblum) spędza o zamiarach kosmitów wy- planety. Pozaziemska inteczas na pracy w la- chodzi na jaw i rozpoczyna ligencja w wielkim stopniu boratorium oraz na grze z się desperacka walka o prze- przekracza możliwości i wiedzę współczesnych naukowojcem w szachy. Jest typo- trwanie. ców. Jednak David potrafi wym hipsterem, zakręmyśleć nieszablonowo conym na punkcie Film Rolanda Emmericha i dzięki temu przyswojej pracy, a po pod tym właśnie tytułem wygrał czynia się do ocalewielkiej metropolii nia nie tylko swojej Oscara za najlepsze efekty specjalne porusazza się roweżony (oraz ich związrem. Kilka lat temu oraz uzyskał wiele nominacji do ku), ale również całej rozwiódł się z żoną, przeróżnych wyróżnień i nagród. Nic Ziemi. jednak do tej pory Sytuacja zaostrza nie potrafi pobyć się dziwnego, ponieważ produkcja obfituje w wiele zarówno wzruszających, jak i się, gdy głodni dóbr obrączki. Pewnego naturalnych naszej dnia jego maszyna bawiących do łez scen. planety kosmici rozodbiera zaskakujący sylokowują swoje wielkie gnał, który - jak się okazuOtóż w stronę kuli ziem- statki kosmiczne nad głównyje - jest odliczanie. Do czego? Odpowiedź na to pytanie jest skiej zbliżają się statki kie- mi strategicznymi miastami

[ 86 ]


źródło: kadr z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

na całym świecie. Początkowo ludzie witają przybyszów, chcą ich ugościć, jednak oni odpowiadają brutalnym atakiem. Wzrasta panika, miasta płoną, a fala ognia pochłania coraz więcej miast. Świeżo upieczony prezydent Stanów Zjednoczonych (Bill Pullman) jest zmuszony pozostawić Biały Dom i uciekać. Oczywiście z odsieczą przychodzi niezastąpiony żołnierz Armii Amerykańskiej – kapitan Steven Hiller (Will Smith). Połączenie umysłu naukowca, władzy prezydenta i siły oraz odwagi

żołnierza, skutkuje wyswobodzeniem Ziemi z rąk podłych kosmitów, a wszystko (jak to często bywa w amerykańskich produkcjach) ku chwale Stanów Zjednoczonych, które po raz kolejny ratują świat z opresji. Inne państwa dołączają do akcji, a zjednoczenie krajów całego świata skutkuje poczuciem na własnej skórze, co to znaczy „Dzień Niepodległości” i walka o istnienie całego świata. Film Rolanda Emmericha pod tym właśnie tytułem wygrał Oscara za najlepsze

[ 87 ]

efekty specjalne (jakie można było uzyskać w 1996 roku) oraz uzyskał wiele nominacji do przeróżnych wyróżnień i nagród. Nic dziwnego, ponieważ produkcja obfituje w wiele zarówno wzruszających, jak i bawiących do łez scen oraz dynamicznych zwrotów akcji. Aktualnie w kinach można obejrzeć drugą część serii – „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”, która z pewnością podbije serca również tych krytycznych fanów science fiction. 


FILMY

MIŁOŚĆ SILNIEJSZA NIŻ ŚMIERĆ

[ 88 ]


Adrian Hulbój

M Ł zy

ount

E verest . T e

dwa słowa niosą w sobie całą gamę

przeciwstawnych uczuć .

T rud

i ból wspinaczki w

jednej radosnej chwili mogą ustąpić miejsca euforii i

szaleńczej radości , odczuwanych po zdobyciu szczytu .

bólu nie wiadomo kiedy zamieniają się w łzy szczęścia

-

takiej

huśtawki można doświadczyć , tylko stojąc na szczycie świata .

W

szystkie te emocW skład grupy, którą ma zrozumieć pasję tych ludzi je doskonale po- doprowadzić na szczyt świa- do gór. Ta właśnie pasja każkazuje film „Ev- ta, wchodzą ludzie o różnych dego roku pcha kolejnych erest” w reżyserii Baltasara osobowościach i charakter- śmiałków na szczyt Mount Kormákura. Tym bardziej, ach, jednak łączą ich dwie Everestu, a także sprawia, że przedstawia on prawdzi- rzeczy: miłość do gór oraz że każdego roku kolejne we wydarzenia. pragnienie, by spojrzeć na zamrożone zwłoki dołączaJest rok 1996. „Klasy- świat z wysokości 8848 m ją do makabrycznej ścieżczne” zdobywanie szczytów, n.p.m. ki, wyznaczającej szlak na w którym grupa najwyższy punkt na śmiałków rzuca ziemi. Bo jakim Himalaiści nie są kreowani na wyzwanie siłom innym słowem natury odcho- niezwyciężonych herosów rodem z greckiej można określić dzi do lamusa. mitologii - przeciwnie są to zwykli ludzie, postawę koWspinaczka biety, która posiadający zwykłe ludzkie problemy i jest już biznezdobyła już zmagający się z jak najbardziej ludzkimi sem - doświadsiedem ośmiczeni himalaiści otysięczników? słabościami. mają własne firmy, Albo mężczyzny, które organizują wektóry jest listonoszem jścia dla szczyt dla większeWielu postronnych ob- i przez cały rok pracuje, go grona. Jednym z nich jest serwatorów nie potrafi zro- aby móc opłacić miejsce w Robb Hall (w tej roli Jason zumieć zamiłowania hi- wyprawie? Ten sam człowClark). Mężczyzna opuszc- malaistów do wspinaczki. iek, mimo wycieńczenia orza ciężarną żonę i rusza na Przecież ryzykują swoim ży- ganizmu i pogarszających kolejną wielką ekspedycję. ciem, tracą siły i opuszczają się warunków atmosferyJak się później okaże - jego rodziny. Nam, zwykłym zja- cznych, postanawia mimo ostatnią… daczom chleba, trudno jest wszystko wdrapać się na

[ 89 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

szczyt, bo ostatnim razem brakło mu zaledwie stu metrów. I tylko ktoś taki jak Robb Hall jest w stanie zrozumieć pragnienie zdobycia szczytu świata i towarzyszyć mu w tych ostatnich metrach wędrówki na szczyt… Właśnie ta nieporównywalna do niczego innego pasja została znakomicie uchwycona w obrazie Baltasara Kormákura. Bohaterowie filmu reagują w sposób tak naturalny, że można odnieść wrażenie, że widzimy ich tuż przed nami, a nie na ekranie telewizora czy komputera. Te błyszczące oczy, rozemocjonowane głosy, determinacja bijąca z każdego ich kroku czy grymasu sprawiają, że niektórzy widzowie mogliby momentami odnieść wrażenie, że oglądają materiał dokumentujący prawdziwą wyprawę. Reżyser osiąga tak wysoki stopień autentyzmu poprzez zerwanie ze sztucznym patosem. Himalaiści nie są kreowani na niezwyciężonych herosów rodem z greckiej mitologii przeciwnie są to zwykli ludzie, posiadający zwykłe ludzkie problemy i zmagający się z jak najbardziej ludzkimi słabościami. Jednak mimo doskonałej i poruszającej gry aktorskiej nikt z obsady nie jest głównym bohaterem filmu. To miano można przypisać jedynie potężnej, majestatycznej górze, która jednym swoim kaprysem pochłania ludzkie życia, niczym człowiek depczący owady. Ukazanie surowego, nieskalanego ludzką ręką Mount Everestu jest jednym z największych autów filmu. Lecz należy pamiętać, że jest to piękno zabójcze. Przekonuje się o tym Robb Hall oraz część uczestników jego ekspedycji. Film pokazuje Mount Everest jako rywala, który nie wybacza błędu. Najm-

[ 90 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

niejszego. Każde, nawet minimalne spóźnienie, niespodziewana chwila słabości sprawią, że nie zejdziesz do bezpiecznej bazy przed załamaniem pogody… Film porusza też prawdę o himalaistach i o trudnych wyborach, jakie muszą podejmować. Robb Hall wchodzi na szczyt Mount Everestu z Dougiem Hansenem, mimo że zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie na siebie sprowadza. I dalej nie decyduje się na porzucenie skrajnie wyczerpanego towarzysza, czym podpisuje na siebie wyrok śmierci. Życie himalaisty często prowadzi do drastycznych dylematów - zostawić przyjaciela na pewną śmierć czy pomagać mu z narażeniem własnego życia? Problem ten rozumie Doug. Odpina się od Robba, aby dać mu szansę przeżycia. Niestety, nadaremnie. Zdobycie szczytu Mount Everestu to dla wielu ludzi cel i sens życia. Wielu z nich za swoją miłość i pasję płacą najwyższą cenę. „Everest” to barwa, pełna autentyzmu opowieść o wyprawie z 1996 roku i o ludziach, których miejscem ostatniego spoczynku stała się największa na świecie góra. To także, a może nawet przede wszystkim film o majestatycznej potędze gór, a zarazem przestroga przed lodowym piekłem, jakie niespodziewanie może spaść na himalaistów. 

[ 91 ]


KSIĄŻKA

ZABÓJCZA MIŁOŚĆ Emilia Ciuła

S

próbujmy wyobrazić sobie świat , w którym nie istnieje

18 lat wszyscy młodzi ludzie poddawani są zabiegowi , który blokuje w nich odczuwanie miłości . D zieci , które poczynają się z nielegalnych związków , są odrzucane jako nieczyste i złe , a często również zabijane .

T

miłość .

aki obraz opisuje w 2. tomie trylogii „Delirium” – „Pandemonium” Lauren Oliver. Sam tytuł oznacza miejsce, gdzie panuje chaos, zgiełk, a po ulicach przechadza się władca piekieł. Właśnie w tym świecie żyje główna bohaterka powieści – Lena. Kiedy władza zarządza wszystkim mieszkańcom okolicznych miast i wiosek przeniesienie się do większych metropolii i poddanie się w wieku 18 lat zabiegowi mającemu na celu znieczulenie ludzi na uczucia (poprzez uszkodzenie fragmentu mózgu), Lena wraz z matką udaje się do Portland. Tych, którzy zdecydowali się żyć w wolności, czeka zagłada

W szelkie

jej oznaki są tępione , a w wieku

poprzez wyniszczenie atakami bombowymi. W ten brutalny sposób zamordowano tysiące ludzi, a ci, którzy zdołali uciec, nazwano „Odmieńcami”. Osobom, które przyjęły nowy porządek podano informację, że czystka zbuntowanej ludności była konieczna, dla zachowania zdrowia całej ludzkości. Wiara w Boga zostaje oparta na wybranych fragmentach Pisma Świętego, których treść udowadnia konieczność podjęcia kroków oddzielenia kobiet i mężczyzn oraz pozbawienie świata „grzechu miłości” pomiędzy obojgiem płci. Wszyscy żyją w wyidealizowanym świecie, gdzie miłość traktowana jest jako

[ 92 ]

jedna z chorób zwana Amor deliria nervosa, która odbiera rozum i duszę człowieka, dlatego też stała się największym wrogiem władzy, która za wszelką cenę dąży do jej zlikwidowania. Wszyscy bojownicy o wolność stali się wrogami, których należy wytępić, ponosząc cenę życia ludności cywilnej. Jedną z osób, które zdecydowały się walczyć, była matka Leny, która przystąpiła do ruchu oporu, a po nieudanej akcji została przewieziona do więzienia, a słuch po niej zaginął. Pewnego dnia na drodze Leny staje Alex – chłopak żyjący po drugiej stronie muru. Dziewczyna bezgranicznie zakochuje się w młodzieńcu. To


źródło: kadr z filmu

/ m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

on zaraża ją wirusem Amor deliria nervosa. Jej oczom ukazuje się zupełnie inny świat, świat uczuć i radości, który wcześniej był zakazany i uznany za szkodliwy. Para w tajemnicy opuszcza granice miasta, jednak ich ucieczka kończy się dla chłopaka tragicznie. Aleks zostaje ciężko ranny i umiera. Od tej pory Lena musi radzić sobie sama. W gęstej puszczy czeka ją tylko i wyłącznie zguba i śmierć. Na pomoc jednak przychodzi jej grupa ludzi – „Odmieńców”, którzy wybrali wspólne życie bez zabiegu. Niektórzy z nich nigdy nie widzieli miasta, a inni narażali swoje życie, uciekając. Lena na nowo uczy się, co to znaczy przyjaźń i poświecenie. Po raz pierwszy widzi, że mężczyzna i kobieta mogą wspólnie spędzać czas. Miłość nie jest zabroniona, a wręcz przeciwnie – daje nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Nastolatka uczy się, jak przetrwać w trudnych warunkach i w jaki sposób zachowywać się w czasie ataku. Powoli staje się członkiem nowej populacji ludzi żyjących po drugiej stronie muru. Determinacja Leny oraz złość spowodowana zabójstwem Aleksa i atakami władzy dodaje dziewczynie odwagi. Dzięki niej wraz z dwójką przyjaciół (Raven i Tackiem) decyduje się dołączyć do ruchu oporu bojowników walki o wolność. Wraca do jednego z większych miast, posiadając fałszywe dokumenty, bliznę po zabiegu i życiorys. Sprawa komplikuje się, gdy podczas jednego z wystąpień autorytarnej władzy zostaje porwana wraz z synem wpływowego polityka, który bezwzględnie nakazuje wszystkim wykonanie zabiegu (nawet swojemu synowi, pomimo że istnieje ogromne ryzyko powikłań, a nawet śmierci). Lena spędza wiele dni w zamknięciu ze swoim największym wrogiem. Ciemność i długie rozmowy sprawiają, że nienawiść przeradza się w coraz gorętsze uczucie. Lena i Julian obmyślają plan ucieczki i wprowadzają go w życie. Po drodze czeka ich wiele zasadzek i złudnych nadziei, a gdy wszystko wydaje się zaprzepaszczone, przychodzi upragniona pomoc. Lena zostaje uratowana, natomiast Julian

siłą zostaje zmuszony aby poddać się zabiegowi. Dzięki uporowi Leny i akcji podjętej przez Raven, Julian zostaje odbity z rąk prześladowców. Wspólnie uciekają i przysięgają sobie, że już nigdy się nie opuszczą. Sprawy jednak na nowo się komplikują, a zakończenie sprawia, że czytelnik pozostaje w osłupieniu. Powieść Lauren Oliver zbudowana jest na przeplatających się fragmentach retrospekcji z życia dziewczyny. Z początku zabieg ten może wydać się czytelnikowi chaotyczny, jednak po dłuższej lekturze, trzeba przyznać, że autorka doskonale połączyła fragmenty teraźniejszości i przeszłości bohaterki, tworząc spójną całość. „Pandemonium” to powieść przeznaczona nie tylko dla osób, które lubią miłosne historie, ale również dla wszystkich amatorów science fiction. Zwroty akcji sprawiają, że czytelnik niejednokrotnie nie może oderwać się od książki, pełny ciekawości, co wydarzy się dalej. Zaskakujące zakończenie tylko podsyca chęć sięgnięcia po kolejną część powieści, co pewnie uczyni większość czytelników trylogii „Delirium”. 

[ 93 ]


[ 94 ]


COŚ WIĘCEJ  [ 95 ]


REFLEKSJE

MIŁOŚĆ JAK NARKOTYK

[ 96 ]


Ada Maksymiuk

S

zczęście to coś bardzo ulotnego, odnaleźć je, będąc w związku z drugą osobą, jest jeszcze trudniejsze, dlatego niektórzy od razu rezygnują z

poszukiwań, poprzestając na tym co udało się już osiągnąć. Nie każda

historia ma szczęśliwe zakończenie, dlaczego więc dalej chcemy w nich

uczestniczyć?

K

ażdy nowy związek cenie sięgało często wysoko- sobie powoli sprawę, że to był to kolejne nadzieje na ści zenitalnych, a jednak nikt jedynie czubek góry lodowej spełnienie emocjo- nie chciał zostać skazany na wszystkich społecznych oczenalnych marzeń, nowe ocze- samotne, zimne wieczory je- kiwań. kiwania względem partnera, sieni życia. Teraz, mimo upłyPrzez lata obserwuję młonowe radości i nowe de dziewczyny, które plany, ale też chętnie ubiePrzez lata obserwuję młode dziewczyny, nowe problerają kajdany my. Niestety, cierpiętnicy, które chętnie ubierają kajdany cierpiętnicy, w niektórych p o z o s t aj ą c pozostając w związku, który niejednokrotnie przypadkach w związku, odbiera im chęci do życia, tłumacząc sobie, łez goryczy który niejedjest więcej niż nokrotnie odże tak trzeba. powodów by zobiera im chęci stać, a jednak, obserdo życia, tłumacząc wując przez lata wiele par za- wu lat oraz wielu zmian, które sobie, że tak trzeba. Oczywiuważyłam, że wielu z nas woli zaszły w mentalności społecz- ście, nie chcę być stronnicza pozostać w dysfunkcyjnym nej, czynnik posiadania sta- i nie twierdzę, że identyczne związku, niż odważyć się po- łego partnera pozostał dalej sytuacje nie przydarzają się zostać samemu. Oczywiście, niezmienny. Ciotki pytają o mężczyznom. W tym przykażdy ma ku temu swoje wła- ślub, babcie liczą nieistniejące padku miecz jest obusieczny, sne, osobiste powody, ale żad- wnuki, a matki często patrzą siła rozkłada się jedynie mięna ze stron nigdy nie przyzna, surowym okiem na tych, któ- dzy ofiarę a oprawcę, czyli jak że reanimuje dawno rozkła- rzy próbują rzekomo uszczę- zwykle, wygrywa ten, kto jest dającego się trupa. śliwić ich dzieci. Trudno silniejszy psychicznie. Ja jedWcześniej kobiety straszo- sprostać tak wielu oczekiwa- nak zamierzam mówić z perne widmem staropanieństwa niom, zwłaszcza jeśli jest się spektywy kobiecej, ponieważ uparcie próbowały utrzymać samemu. Gdy już znajdziemy mam w tej kwestii dużo więprzy sobie mężczyznę, z któ- tę osobę, której udało się zbli- cej doświadczenia. rym aktualnie były. Poświę- żyć do naszego serca, zdajemy Odbieranie wolności i

[ 97 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

szczęścia drugiemu człowiekowi, oraz nazywanie tego paskudnego więzienia miłością, stało się jednym ze znamion naszych czasów. Bardzo trudno jest odróżnić dobry związek, od tego otoczonego szczelną bawełną kłamstw. Najczęściej ta pokrzywdzona strona robi wszystko, aby reszta świata żyła w przeświadczeniu, że wszystko układa się możliwie jak najlepiej, prawie jak w bajce. Po tylu pozytywnych, powtarzanych do znudzenia afirmacjach, najczęściej sami zaczynamy wierzyć w świat stworzonej przez nas fikcji. Sposobów na wzajemne unieszczęśliwianie jest wiele. Nie zamierzam wyliczać tych oczywistych i skrajnych. Celowo pomijam przemoc domową czy nałogi, a zamierzam skupić się na tych, które

z pozoru wydają się zupełnie nieszkodliwe. Jednym z najczęstszych jest na pewno bezgraniczne podporządkowanie. Pierwszą fazą zakochania jest potrzeba przebywania z wybraną przez nas osobą cały czas. Tematy do rozmowy, tak samo jak pocałunki, nigdy się nie kończą. Z czasem jednak, ta pierwsza faza ewoluuje w bardzo niebezpiecznym kierunku. Niejednokrotnie jedna ze stron, z większymi potrzebami emocjonalnymi, zaczyna dominować, oczekując dalszej, wzmożonej uwagi oraz całkowitej dyspozycji i wspomnianego wcześniej, podporządkowania. Ten typ despotycznej dominacji, tak oczywisty dla widza z zewnątrz, jest czymś zupełnie niezauważalnym dla obu stron związku. Jedna osoba uzależnia się od drugiej, stopniowo odcinając się wza-

[ 98 ]

jemnie (lub jednostronnie) od całej reszty świata, stawiając swój związek na jedynym istniejącym piedestale. W obawie przed zranieniem, rozgniewaniem czy niezadowoleniem partnera, wiele osób zupełnie rezygnuje z osoby, którą były przed związkiem, stając się kimś zupełnie innym. Kolejnym i chyba najbardziej niszczącym czynnikiem jest zazdrość. Patrząc na pokolenie naszych dziadków, cenimy ich stałość w uczuciach oraz podziwiamy małżeństwa, które trwały dłużej niż pół wieku, ale z jakiś przyczyn sami często doszukujemy się niestałości uczuć, szukając dowodów niesubordynacji w każdym uśmiechu czy flircie. Zazdrość z każdym rokiem zbiera swoje żniwo w ogromnej ilości rozwodów, ale też znalazła swoje stałe miejsce w niesformalizo-


niepotrafiących uwolnić się od siebie nawzajem. Gdy jest się samemu ogromnie wysoko ceni się swoją własną wolność osobistą, uparcie głosząc, że nikt nigdy jej nam nie odbierze. Dobry związek to oczywiście poświęcenie części tej wolności. Tajemnica właściwego funkcjonowania takiego układu wzajemnych zależności, polega na odpowiednich proporcjach. W tak zwanym “dobrym związku” nie mówi się o tym, że ktoś odbiera nam wolność, raczej dzielimy się wspólnie jej częścią ze sobą nawzajem. Gdy jednak ta właściwa równowaga zostaje zachwiana, wielu partnerów pozwala się krzywdzić na w.w. sposoby, umacniając się w toksycznym związku. Czasem czynnikiem decydującym o tym, czy odejść, czy zostać, jest strach przed samotnością i ogromne kompleksy, które mylnie wpędzają nas w przeświadczenie, że nie

spotkamy na swojej drodze nikogo bardziej wartościowego, czasami są to uwarunkowania materialne, a czasami po prostu wierzymy, że tak musi być i że zmienimy jakoś ta osobę, z którą jesteśmy. Nie ważne jakie wytłumaczenie wybierzemy, nie zmienia to faktu, że jest ono niewłaściwe. Nikt, nie ważne jak bardzo szantażujący miłością, nie ma prawa odbierać nam tego kim jesteśmy. Złe, pochłaniające radość życia związki są tak naprawdę nikomu nie potrzebną ofiarą. Wbrew ogólnie przyjętym poglądom, cierpienie nie uszlachetnia, cierpienie boli i kosztuje zbyt drogo, zerwanie natomiast wymaga ogromnej odwagi. Każda droga do szczęścia opatrzona jest licznymi przeszkodami, ale jak pięknie ujęła to Marilyn Monroe “Lepiej być nieszczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym”. 

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

wanych związkach, objawiając się w kompulsywnej kontroli, przeglądaniu osobistych rzeczy czy korespondencji. Takie zachowania sabotują każdy kiełkujący związek, czyniąc stronę, która nie jest niczemu winna, odpowiedzialną za rozpad i kryzys. Objuczeni poczuciem winy, tworzymy kolejny powód, który odciąga nas od świata i zamyka w coraz ciaśniejszej celi. Bardzo często problemem jest też szantaż emocjonalny. Większość niedominujących partnerów jest na niego zupełnie nieodporna. Błędnie zakładają, że spełniając dyktat, robią coś dobrego, coś co ma umocnić związek, jednocześnie nie zauważając, że pozwalają sobą manipulować. Zanikające granice między słowami “ja” i “ty” oraz rozważanie wszystkich spraw w kategorii “my” rozpoczęło masową epidemię związków składających się z partnerów współuzależnionych,

[ 99 ]


REFLEKSJE

RODZINA, CZYLI NAJWIĘKSZA RADOŚĆ ŻYCIA

[ 100 ]


Lena Ciepielak

R

odzina jest największym, a zarazem najpiękniejszym darem od samego

Boga. Dzięki niej nigdy nie jesteśmy sami, mamy oparcie, a przede wszystkim mamy wokół siebie osoby, które nas kochają, dla których jesteśmy najważniejsi. Rodzina jest naszym skarbem, o który powinniśmy dbać oraz strzec go.

R

zadko zdajemy so- jednego elementu, członka się tej odpowiedzialności bie sprawę z tego, jak rodziny nie może funkcjo- i pamiętał, że również i na ważna jest rodzina. nować. To właśnie w rodzi- jego ramionach spoczywa Często nawet zapominamy, nie jest najfajniejsze, kiedy odpowiedzialność za brata, jakie to szczęście. Mając wo- można wspólnie spędzać siostrę itp. Takim sposobem kół siebie ludzi, którzy nas czas. RAZEM bawić się, RA- mamy świadomość, że pokochają, dbają o nas, mo- ZEM śmiać się, a nawet RA- siadamy zobowiązania wożemy osiągnąć naprawdę ZEM płakać i smucić się. Ra- bec naszych krewnych i, że wiele. To wspaniałe uczucie zem można naprawdę wiele. również i my stanowimy ten ważny, istotny filar w czuć, że są na świecie naszym domu. osoby, dla których się liczymy, jePomimo tego jacy jesteśmy oraz D JAK steśmy ważni, tego, czy coś przeskrobaliśmy, czy też DZIELENIE SIĘ którym jesteKolejnym nie, jesteśmy akceptowani przez naszych śmy potrzebni. elementem, Powinniśmy bliskich. To jedyne osoby na świecie, dość istotnym w pamiętać też o które nie zwracają uwagi na nasz wygląd, naszym gnieźtym, że nie każktóre są przy nas mimo różnych chorób i dzie rodzinnym, dy może cieszyć jest dzielenie się. problemów. się z tak wspaTo piękne, kiedy niałego daru, któmożemy dzielić się rym jest rodzina. z bliskimi naszymi przeO JAK ODPOWIEDZIALNOŚĆ R JAK RAZEM Będąc w familii, jesteśmy życiami, uczuciami, probleW rodzinie najważniejsze za siebie odpowiedzialni, mami, czy też sukcesami, jest to, żeby mimo wszystko każdy za każdego. Nie za- wiedząc, że cieszą się lub być razem, zawsze i wszę- wsze musi być tak, że to ro- smucą razem z nami. Nie dzie. Rodzina powinna dzice są odpowiedzialni za musimy przeżywać pewnych działać jak jeden wielki or- dzieci, bo tak naprawdę cho- sytuacji w naszym życiu ganizm, który bez chociaż dzi o to, żeby, każdy uczył sami, możemy podzielić się

[ 101 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

nim z ludźmi, którzy są tak blisko nas. To zawsze będzie inne przeżywanie niż z kimś spoza naszego domu. Myślę, że warto w rodzinie dzielić się ważnymi dla nas sprawami. Z JAK ZAUFANIE

W drużynie, którą tworzymy, najważniejsze jest zaufanie. Sami dobrze wiemy, że nikomu nie możemy zaufać tak, jak własnej rodzinie. To ważne, byśmy byli wobec siebie szczerzy i mówili otwarcie. Kłamstwo jest czymś okropnym i potrafi zniszczyć wszystko, a zwłaszcza relacje. Nie powinniśmy nigdy psuć wzajemnych kontaktów przez niedomówienia, kłamstwa. Przecież wiemy, że możemy z naszymi bliskimi zawsze usiąść i porozmawiać. Nikt tak nas nie zrozumie, jak rodzina. Nie zapominajmy zatem, że to zaufanie to ważny element w budowaniu więzi między członkami rodziny. I JAK IDEAŁ

Można rzec, że ideały nie istnieją, a mimo to nasza rodzina, jakakolwiek by nie była, będzie dla nas idealna. Osoby z zewnątrz mogą mieć różne opinie o nas i naszych bliskich, ale to my zawsze będziemy widzieć w nich zalety i rzeczy, za które ich kochamy. Nieraz się pokłócimy i będziemy na siebie źli, ale nigdy nie przestaniemy się kochać i nigdy nie zamienimy naszej rodziny na żadną inną, bo ta nasza własna będzie najlepszą i idealną. N JAK NIEPOWTARZALNOŚĆ

Każdy z nas jest inny i ma odmienny charakter. Nasze różne osobowości, które zostają połączone w jeden wielki zespół połączony więzami krwi, sprawia, że stajemy się niepowtarzalni. Tworzymy razem naszą kochaną i zwariowaną rodzinkę, która jest dla nas wyjątkowa. Każda rodzina jest inna, każda ma inne zwyczaje, tradycje, upodobania, ale każda jest niepowtarzalna i za to je między innymi kochamy.

[ 102 ]


A JAK AKCEPTACJA

I tak doszliśmy do sedna oraz do najważniejszego elementu w naszej familii. Pomimo tego jacy jesteśmy oraz tego, czy coś przeskrobaliśmy, czy też nie, jesteśmy akceptowani przez naszych bliskich. To jedyne osoby na świecie, które nie zwracają uwagi na nasz wygląd, które są przy nas mimo różnych chorób i problemów. Akceptują nas i kochają, nawet wtedy, kiedy wszyscy inni się od nas odwrócą. Oni zostają zawsze i są gotowi nam pomóc, bez względu na wszystko.

Podsumowując: nasza rodzina, familia, ród, klan - jakkolwiek by jej nie nazwać jest najważniejszym elementem w naszym życiu. Przemierzając naszą drogę, poznajemy wielu ludzi, którzy czasem są, a czasem ich nie ma. Z naszą rodziną jest inaczej, bo pomimo tego, gdzie jesteśmy, co robimy, ona jest zawsze. Na nikogo nie można tak liczyć, jak na bliskich, którzy są gotowi by nam pomóc. Spędzanie czasu z moimi bliskimi jest dla mnie zawsze ogromną radością. Cieszę się, kiedy razem możemy się pośmiać, bawić się, ale cieszę się również, kiedy mając problem, mogę zwrócić się z nim do nich. Powinniśmy zawsze szanować swoich bliskich i spędzać z nimi jak najwięcej czasu, bo to, że ich mamy to ogromne szczęście. Są ludzie na świecie, którzy nie mieli tej szansy, by poczuć i zrozumieć, jak to cudownie mieć rodzinę, ponieważ albo wychowali się w domu dziecka, albo zbyt wcześnie utracili rodziców lub rodzeństwo. Pamiętajcie, że największy skarb jaki posiadacie to oni, to wasi bliscy, którzy kochają was mimo wszystko, wy również pokazujcie, jak bardzo ich kochacie. Rodzina jest tylko jedna i o tym należy pamiętać. 

[ 103 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

RODZINA NAJWIĘKSZĄ RADOŚCIĄ W ŻYCIU


G E T T H AT M E D

PŁUKANIE UST OLEJEM TERAPIA NA WSZYSTKO?

[ 104 ]


Maciej Zębik

P

rzyznam, że ten temat wyjątkowo mnie zaskoczył. Można powiedzieć,

że dzisiaj w Internecie aż huczy o tej terapii, a jakimś cudem uchowała się przede mną aż do początków zeszłego roku, bo właśnie wtedy na

nią natrafiłem. Początkowo stwierdziłem: „Bez sensu… co ja się będę

wydurniał?”. Okazało się jednak, że nie mam racji i ta… terapia? zabieg?

metoda?... no jakkolwiek by tego nie nazwać, może być całkiem skuteczna, a nawet istnieją badania, które potwierdzają część przewidywanych efektów.

M

etoda ta wywo- dopodobnie) przez dr Fedora i uzdrawianie ciała poprzez dzi się z Ajurwedy Karacha w 1992 roku. Wszy- usta”), gdzie sugeruje, że na(czyli z holistycz- scy to powtarzają, cytują… a leży płukać usta olejem konych indyjskich terapii na- tymczasem ja nawet nie po- kosowym (co ma sens, bo jest turalnych) i w zależności od trafię doszukać się informa- prezesem Coconut Research źródła możemy natrafić na cji, że taki Pan w ogóle ist- Center). Od tamtej książki informacje, że ma x tysięcy niał. :/ (Jeśli macie dowód to ruszyła marketingowa rakielat (podają różnie, od 2000 sprostuję) Faktem natomiast ta i terapia ta stała się tak popularna, że w Internedo nawet 5000). cie można znaleźć Okazuje się, że Wszystkie powyższe efekty kuracji naprawdę niezlipierwotnie zaczoną ilość blobieg ten stosomają związek z usuwaniem bakterii gów oraz postów wano głównie z jamy ustnej i były porównywane z na jej temat. do oczyszczapłukanką na bazie chlorheksydyny, czyli nia jamy ustnej. Ale co ten olej najskuteczniejszej w obiegu zwykłej, Mowa jest rówmiałby robić? W nież o oczyszczachemicznej płukanki. zasadzie możeniu całego orgamy znaleźć infornizmu, zwiększaniu mację, że jest w stanie energii, czy generalnie jamie jest, że w 2008 roku naturo- wyleczyć wszystko: trądzik, ustnej jako źródle wszelkich pata i dietetyk Bruce Fife wy- AIDS, alergie, astmę, zaparchorób narządów wewnętrz- dał książkę pt. „Oil Pulling cia, zapalenie oskrzeli, raka, nych, a tradycyjnie używano Therapy: Detoxifying and pękające pięty (!!!), cukrzycę, oleju sezamowego. Healing the Body Through wyczerpanie, choroby serca, Współcześnie metoda ta Oral Cleansing” (pol. “Płuka- nadciśnienie, białaczkę, bezzostała zasugerowana (praw- nie ust olejem: Detoksykacja senność, zapalenie opon mó-

[ 105 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

zgowych, paraliż (tylko jak płukać…?), wrzody itd. itp.… muszę dalej wymieniać? Generalnie metoda ta należy do tych „oczyszczających ciało z toksyn”, tylko jak zwykle nie sposób się dowiedzieć cóż to są za toksyny, ani w jaki sposób olej w ustach miałby je przez dziąsła wyciągać… i to jeszcze z tkanki limfatycznej!

całkiem logiczne, skoro wymywa bakterie oraz redukuje nieprzyjemny zapach z ust, co pokazało kolejne badanie. Wszystkie powyższe efekty kuracji mają związek z usuwaniem bakterii z jamy ustnej i były porównywane z płukanką na bazie chlorheksydyny, czyli najskuteczniejszej w obiegu zwykłej, chemicznej płukanki. Czy sprawdziła się No dobrze, ale przejdźmy lepiej? do faktów. :) Otóż okazuje się, że płukanie olejem całkiem Niekoniecznie. Co prawnieźle oczyszcza jamę ust- da chlorheksydyna działa ną z bakterii. (Tutaj najlepiej szybciej i usuwa więcej baksprawdzi się olej kokosowy, terii, jednak jednocześnie ma bo nie dość, że usuwa bak- utrzymujący się, nieprzyjemterie za pomocą nieznanego ny posmak, odbarwia zęby i mechanizmu (co pokazano w uczula sporo osób. Gdy potym badaniu), to jeszcze za- równamy do niej olej, okawiera sporo kwasu lauryno- zuje się, że jego jedyną wadą wego działającego antybakte- jest długi czas płukania, bo aż ryjnie.) Metoda ta dodatkowo 20min. Aczkolwiek można to zmniejsza zapalenie dziąseł- robić np. podczas porannej

[ 106 ]

toalety, dzięki czemu nie będziemy poświęcać dodatkowego czasu na płukanie. Co więc robić? Ja wykorzystam najpopularniejszą w Internecie metodę, czyli 20minut płukania ust (bez płukania gardła), niecałą łyżką rafinowanego oleju kokosowego. Następnie wypluwamy olej do toalety/ zlewu, przepłukujemy usta wodą i myjemy zęby. Taką metodę polecam każdemu, kto chce spróbować. Natomiast, jeśli nie potrafisz utrzymać oleju w ustach, to wypluj go i weź mniejszą porcję, a jeżeli na początku wysiadają Ci mięśnie w ustach, to płucz 5- 10min i stopniowo wydłużaj ten czas. Nie katuj się tym, co ma Ci pomagać. W tabeli wspomniałem,


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

że nie powinno się połykać oleju. Skoro chcemy odciążyć nasz układ odpornościowy i płuczemy usta by pozbyć się bakterii, to lepiej ich nie wprowadzać z powrotem do organizmu, prawda? ;) Aczkolwiek jeśli już połkniesz niewielką ilość to kwas w żołądku i enzymy trawienne powinny sobie z nimi poradzić. Natomiast nie polecam płukać gardła z innego powoduolej może dostać się do układu oddechowego i wywołać nieprzyjemne lipidowe zapalenie płuc. A co do tego, czy ma być rafinowany… skoro i tak płuczesz olejem, a nie chlorheksydyną, to nie przejmuj się

tym, że był podgrzewany jej stłuszczonej wątroby, ale podczas produkcji. na pewno może zmniejszyć (w obrębie jamy ustnej) ilość I to tyle, jeśli chodzi o tebakterii, stan zapalny lub pomat płukania ust olejem. :) prawić zapach z ust. Co więJak zwykle muszę zaznaczyć, cej, zmniejszając stan zapalny że nie jest to metoda zalecana w ustach może też generalnie przez profesjonalistów i rozupoprawić Twoje zdrowie, ale miem ich, gdyż nie ma zbyt nie musi. Płukanie olejem nie wielu dowodów na jej skuoczyści Cię z jakichś tam tokteczność, a chlorheksydyna syn, ale na pewno poprawi hiuchodzi za lepszą. Jednoczegienę ust, a jeśli jesteś podatny śnie osobiście uważam, że olej na placebo, to może i zadziadziała całkiem nieźle i z tego łać przez placebo. :) Tylko pawzględu przeprowadzam włamiętaj, nawet jeśli ta metoda sny eksperyment: będę płukał Ci pomoże, to pod żadnym usta przez 3 tygodnie i porówpozorem nie rezygnuj z mynam, czy udało się chociaż cia zębów- szczotka oraz patrochę wybielić moje ząbki. sta to podstawa i bez tego się Podsumowując: płukanie nie obejdzie, regularne wizyty olejem raczej nie wyleczy Cię u dentysty też jak najbardziej z raka, ani nie uzdrowi Two- zalecam. 

WIĘCEJ NA: WWW.GETTHATMED.BLOGSPOT.COM AUTOR: MACIEJ ZĘBIK, REDAKTOR: MAŁGORZATA BÓB

[ 107 ]


G E T T H AT M E D

TŁUSZCZ – CZYM ON TAK WŁAŚCIWIE JEST?

[ 108 ]


Maciej Zębik

W

tym artykule opiszę niezwykle ważny składnik naszej diety jakim jest tłuszcz. Na wstępie wyjaśnię krótko jak jest zbudowany,

a później opowiem o jego rodzajach oraz ich właściwościach i

zastosowaniach w diecie. Ten post będzie wstępem do całej serii

artykułów o składnikach naszego pożywienia i ich wpływie na nasze zdrowie. A teraz bez dalszego owijania w bawełnę, zapraszam do lektury.

T

łuszcze, takie jakie niteczki, które łatwo zerwać. węglowodorowych). Natoznamy i spożywamy, OK, to już mamy cegiełki, miast od innych dodatków to mieszanka 2 ro- które tworzą szkielet, czyli zależą właściwości i nazwa dzajów składników chemicz- swego rodzaju rusztowanie związków. nych: glicerolu oraz 3 róż- związku, więc teraz należy W tym miejscu powrócę nych kwasów tłuszczowych. do niego dodać różne inne do początku, czyli omówię Zaliczają się one do związ- rzeczy, żeby ten szkielet na- związki, z których składa ków organicznych, czyli ta- brał formy, kształtu i jakichś się tłuszcz. Glicerol (rys. 1) kich, które występują i są właściwości. składa się z 3 cegiełek i każpierwotnie wytwarzada z nich ma dodatek ne w organizmach w postaci grupy żywych. hyd rok s y l owe j O ile tłuszcze nasycone nie mają Z w i ą z (-OH). Te dowłaściwie żadnego wpływu na choroby ki organiczdatki tworzą serca, to tłuszcze trans zwiększają ne składają się swojego rodzaśmiertelność wynikającą z chorób serca ju łapki, chętz węglowych „szkieletów”, do nie łączące się z o ok. 30%! których mogą doresztami karbokłączyć się inne cząsylowymi (-COOH), steczki. Owe węgle, to takie Każda cegiełka węglowa które są końcówkami kwacegiełki, które łączą się ze może utworzyć 4 wiązania: sów tłuszczowych (rys. 2). sobą w łańcuch. Cegiełki te najczęściej 1-2 z nich to wią- Dzięki temu, każda łapka – najczęściej spaja jedno, bar- zanie z innymi węglami, a do OH z glicerolu może złapać dzo wytrzymałe wiązanie. pozostałych 2-3 podpinamy jedną końcówkę –COOH Może się jednak zdarzyć, że dodatki: zazwyczaj wodór, kwasu tłuszczowego. Gdy się tych wiązań między dwo- bo jest on takim wypełnie- złapią, powstaje tłuszcz. ma węglami będzie dwa lub niem, które jest wszędzie Dobra, skoro mamy już trzy- w takiej sytuacji jedno tam, gdzie jest wolne miejsce bazę, to przejdźmy do podz nich jest bardzo mocne, a (stąd chemię organiczną na- stawowego podziału tłuszpozostałe to takie cieniutkie zywa się chemią związków czów, który pewnie każde-

[ 109 ]


mu się obił o uszy, czyli na tłuszcze nasycone, tłuszcze nienasycone oraz tłuszcze trans. A więc do rzeczy: a) tłuszcze nasycone – bardzo dobrze nadają się do smażenia i kontaktu z ciepłem *. Dlaczego? Otóż posiadają one łańcuch węglowy, który jest całkowicie nasycony wodorem, czyli między cegiełkami nigdzie nie ma podwójnego, ani potrójnego wiązania, gdzie można by coś dołączyć. Dzięki temu ich struktura jest stabilna i podczas podgrzewania powstaje mało szkodliwych związków. Tłuszcze te znajdziemy w żółtkach jajek, maśle, smalcu, łoju wołowym oraz oleju kokosowym. Co więcej, są one doskonałym źródłem energii dla organizmu, który świetnie i bardzo chętnie je na nią przetwarza, ponieważ ma z tym po prostu mniej roboty, niż w przypadku innych „paliw”. Co ciekawe, spalanie tych tłuszczów daje nam znacznie większe ilości energii niż cukry. Osobiście nie potrafię tego zrozumieć: w literaturze medycznej jest napisane, iż tłuszcz jest głównym źródłem energii w organizmie, a tabelka obok głosi, że dieta powinna się w 60% składać z… węglowodanów. Dlaczego tak jest? Czy to nie wydaje się być nielogiczne? Dlaczego mamy nie korzystać z tak dobrego źródła energii? Dodatkowo, powszechnie uważa się, że tłuszcze nasycone zwiększają poziom tzw. „złego cholesterolu”. Fakt, przez wiele lat badacze rzeczywiście byli przekonani o ich szkodliwości, aczkolwiek zaczyna się odchodzić od tego modelu. W metaanalizie (analizie wielu różnych badań na dłuższej przestrzeni lat) można zobaczyć, że tłuszcze nasycone nie miały żadnego wpływu na śmiertelność związaną z chorobami serca. b) tłuszcze nienasycone – sławne tłuszcze omega-3, omega-6 oraz omega-9. Jak łatwo można się zorientować po nazwie- ich łańcuch węglowy nie jest w pełni nasycony wodorem, a numer określa miejsce wiązania podwójnego. Przez to, w kontakcie z ciepłem czy czasem nawet ze światłem słonecznym, mogą tracić swoje właściwości lub wręcz tworzyć szkodliwe związki rakotwórcze. Gdzie znajdują się takie tłuszcze? W

[ 110 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

oleju palmowym, słonecznikowym, rzepakowym i lnianym, oliwie z oliwek oraz innych tłuszczach roślinnych, a także w rybach, owocach morza i orzechach. Ale po co nam tłuszcze nienasycone, skoro nie dają tyle energii co nasycone? Wbrew pozorom mają one wiele zastosowań, np. są potrzebne w prawidłowym funkcjonowaniu mózgu (poprawiają koncentrację i pamięć) oraz ulepszają jakość błon komórkowych (dzięki czemu przyspieszają metabolizm- szybciej chudniemy i jesteśmy „żywsi”). Zazwyczaj nie służą one pozyskiwaniu energii, więc nie musimy ich spożywać tyle co tłuszczów nasyconych, ale przy tym nie powinniśmy z nich całkowicie rezygnować. Zanim opiszę kolejną grupę muszę przybliżyć jeszcze trochę teorii. W zasadzie kolejna grupa jest podgrupą tłuszczów nienasyconych, ale ze względu na odmienne skutki dla naszego zdrowia traktuje się ją osobno. Jak pamiętamy, tłuszcze nienasycone mają wiązanie podwójne, czyli mocna lina i cienka niteczka pomiędzy dwiema cegiełkami węglowymi. Każda z nich może utworzyć jeszcze dwa wiązania- w tłuszczach z reguły z kolejną cegiełką węglową i wodorem. Mogą się one powiązać na dwa sposoby: po przekątnej (jak na rys. 6) lub naprzeciwko siebie (jak na rys. 7). Pierwszy typ wiązania nazywamy „trans”, a drugi „cis”. Tłuszcze nienasycone, które opisałem powyżej, występują naturalnie w postaci cis i w takiej formie są dla nas odpowiednio przyswajalne i mają właściwości opisane powyżej. Natomiast tłuszcze trans to kompletnie inna historia… c) tłuszcze trans – duże ich ilości znajdują się w większości sztucznie utwardzonych tłuszczów roślinnych, takich jak margaryna, masło roślinne i wszelakie masmixy. Oprócz tego, w ilościach śladowych spotkamy je w przetworach mleczarskich oraz w wołowinie i baraninie. Wykorzystywane są też w produkcji różnych przekąsek zawierających tłuszcz, jak chipsy, pakowane pieczone produkty (np. paluszki), artykuły przeznaczone do smażenia, czy mrożonki. W tym miejscu nie można mieć litości, bo ten rodzaj tłuszczu jest zwyczajnie bardzo szkodliwy

[ 111 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

i nie powinno się go w ogóle jadać. Pamiętacie metaanalizę o której wspominałem przy tłuszczach nasyconych? Porusza ona problem zarówno tłuszczów nasyconych, jak i tłuszczów trans. O ile tłuszcze nasycone nie mają właściwie żadnego wpływu na choroby serca, to tłuszcze trans zwiększają śmiertelność wynikającą z chorób serca o ok. 30%! Każdy może chyba już sam sobie odpowiedzieć, czy warto je jeść, czy nie… A co na to wszystko medycyna? Myślę, że każdy spotkał się z informacjami o „zbawiennym wpływie na wszystko” tłuszczów nienasyconych (to te z omegą), na które można natrafić niemalże wszędzie. Osobiście zale-

całbym jednak zachowanie odpowiedniej dozy sceptycyzmu, ponieważ nic nie jest czarno-białe i trzeba umieć zachować umiar w dawkowaniu nawet tych najlepszych składników odżywczych. W przeciwieństwie do „doskonałych” tłuszczów nienasyconych, tłuszcze nasycone są bardzo chętnie oczerniane i posądzane o wszelkie problemy zdrowotne, czy to związane z otyłością, czy chorobami serca. Jest to popularne nawet wśród „autorytetów” dietetyki… Apeluję o rozsądek, ponieważ w tych tłuszczach naprawdę nie ma nic złego. Oba rodzaje tłuszczu mają swoje zastosowania i trzeba je umiejętnie wykorzystać. Trzeba pamiętać, że

zdrowe odżywianie to całokształt naszej diety, więc nieważne, czy stosujemy smalec, czy oliwę, jeśli poza tym jemy dużo szkodzących nam rzeczy (mam nadzieję, że wraz z rozwojem bloga będzie się to stawało coraz bardziej jasne). Ciekawym zjawiskiem jest to, że o tłuszczach trans gdzieś się tam słyszy, że są szkodliwe, ale nie jest to tak głośne jak krzyki o tym, że masło i smalec na pewno Cię zabiją… A prawda jest taka, że o ile na smalcu można długo i w całkiem niezłym zdrowiu żyć, to pochrupując sobie mrożone frytki, chipsy czy batony z czasem może okazać się, że nie jest zbyt kolorowo... 

WIĘCEJ NA: WWW.GETTHATMED.BLOGSPOT.COM AUTOR: MACIEJ ZĘBIK, REDAKTOR: MAŁGORZATA BÓB

[ 112 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 113 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 114 ]

Może coś Więcej nr 14-15 / 2016 (66-67)  

Może coś Więcej.. O RADOŚCI

Może coś Więcej nr 14-15 / 2016 (66-67)  

Może coś Więcej.. O RADOŚCI

Advertisement