Page 1

nr 2 / 2016 (54)

18 - 31 stycznia

ISSN 2391-8535

...O DZIENNIKARSTWIE [1]


OKIEM REDAKCJI

TEMAT NUMERU

KOŚCIÓŁ

Wydarzenia i Opinie

...o dziennikarstwie

Z życia Kościoła

[8]

[30]

[50]

Co będzie z małymi szkołami?

Kodeks dziennikarza

Księża, mówcie o Bogu!

Andrea Marx

[12]

Andrea Marx

Kajetan Garbela

[36]

Medialne porządki

Tabloid: Ciemna Strona Dziennikarstwa

Mateusz Ponikwia

Rafał Growiec

[16]

[40]

Zimna wojna w gorącym rejonie

Na co komu dziennikarze?

Rafał Growiec

Felieton [20]

Dyktat umowy społecznej Rafał Growiec

Myśli niekontrolowane [24]

Nie kieruj się sercem Maciej Puczkowski

Marcin Kożuszek

[44]

Moja, twoja czy święta? Małgorzata Różycka


KULTURA

RECENZJE

COŚ WIĘCEJ

Światowe Tradycje

Nowość

Rozmowy

[56]

[74]

[82]

Tradycje karnawałowe na świecie

Bękarty na Dzikim Zachodzie

O co chodzi z tym coachingiem?

Krzysztof Małek

Anna Zemełka

Emilia Ciuła

Zapowiedzi

Film

Get that med

[62]

[78]

[88]

Czy DiCaprio w końcu dostanie Oskara? Anna Zemełka

Relacja kulturalna [66]

Misterium na Boże Narodzenie Emilia Ciuła

Na północy wcale nie jest tak zimno Michał Musiał

Dlaczego jesienią i zimą jest nam smutno? Maciej Zębik

Refleksje [92]

Dlaczego warto pomagać? Michał Musiał


Redaktor Naczelna: Anna Zemełka

Redakcja: Emilia Ciuła

Kajetan Garbela

Rafał Growiec

Marcin Kożuszek

Krzysztof Małek

Michał Musiał

Mateusz Ponikwia

Maciej Puczkowski

Małgorzata Różycka

Wojciech Urban

Korekta: Andrea Marx Alicja Rup

Współpraca: Mateusz Nowak

Anna Kasprzyk

Maciej Zębik

Krzysztof Reszka

Kontakt: strona internetowa: www.mozecoswiecej.pl e-mail: mozecoswiecej@gmail.com współpraca i teksty: wspolpraca.mcw@gmail.com promocja i reklama: promocja@mozecoswiecej.pl


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com


[6]


OKIEM REDAKCJI  [7]


WYDARZENIA I OPINIE - P

CO BĘDZIE Z MAŁYMI SZKOŁAMI?

[8]

o l s k a


Andrea Marx

R

ządzący zapowiedzieli

najważniejsze zmiany w oświacie

7- latków do pierwszych klas i likwidację gimnazjów . P ierwszą doprowadzili już do skutku , więc możemy się spodziewać , że i druga niedługo stanie się rzeczywistością . K omu to nie pasuje ?

N

2

powrót

ie tylko hejterom i internetowym ekspertom od wszystkiego. Krzywią się również dyrektorzy małych szkół i włodarze niewielkich gmin. Nowelizacja ustawy o systemie oświaty to ulga dla rodziców, bo o to przecież niedawno walczyli, jednakże nie dla wszystkich – prawdopodobnie stracą na tym rodzice mieszkający w miasteczkach i na wsiach. Uchwalone niedawno nowe przepisy oraz te, które póki co są przedmiotem teoretycznych rozważań (chodzi o powrót 8-klasowej podstawówki), sygnalizują 3 problemy czekające każdą polską – a najbardziej małą – gminę. Między innymi będą to zwolnienia nauczycieli i pozostałych pracowników gimnazjów czy brak odpowiednich warunków lokalowych, ponieważ szkoły podstawowe dopiero co zostały zaadaptowane na potrzeby 6-latków. Jako kolejny problem można wskazać koszty finansowe związane z ponowną adaptacją podstawówek dla starszej młodzieży (15-16 lat) i wypłacaniem pensji nauczycie-

lom, którzy wezmą urlop na poratowanie zdrowia. – Nie ma reformy bez kosztów – mówił Leonard Pietruszka, wójt gminy Komprachcice

„Nie wszyscy znajdą pracę. Znam sytuację kadrową w gimnazjum w Komprachcicach i w moim przekonaniu co najmniej 50% nauczycieli straci pracę. Dla mnie każda placówka oświatowa to zespół ludzi.” Leonard Pietruszka, wójt gminy Komprachcice

na Opolszczyźnie. – Nie wszyscy znajdą pracę. Znam sytuację kadrową w gimnazjum w Komprachcicach i w moim przekonaniu co najmniej 50% nauczycieli straci pracę. Dla mnie

[9]

każda placówka oświatowa to zespół ludzi – od woźnego, konserwatora, przez panią sprzątaczkę aż po dyrektora. Co z nauczycielami? Każdy nauczyciel ma określone pensum, czyli liczbę obowiązkowych godzin pracy. Włączenie dodatkowych 2 roczników uczniów w struktury małej podstawówki na początku sprawi, że wprawdzie nauczyciele będą mieli kilka nadliczbowych godzin, ale dyrektorowi placówki nie będzie opłacało się zatrudnianie nowego pedagoga. Zofia Kotońska, dyrektor szkoły podstawowej w Polskiej Nowej Wsi (woj. opolskie), podała przykład tego, jak obecnie wygląda „godzinowa” sytuacja nauczycieli w tej szkole: – Na dzień dzisiejszy jest 18 godzin języka niemieckiego, a więc jeżeli dojdą 2 klasy szkoły podstawowej, to będzie plus 6 godzin, co daje 24. „Dziękuję, nie zatrudniam”, bo po co? Polonista ma dziś 16 godzin, dochodzą dwie klasy po 5 godzin – ma 25 i dziękuję. Matematyk


ma 12 godzin, dojdą oświatowymi widzi 4 – dziękuję, nie poZofia Kotońska: Może się okazać, że owa pierwsza trzebuję nauczyciela. – Powrót do klasa powstanie, ale tylko jedna – Słyszymy, że ośmioklasowej szkoły na całą gminę, bo dzieci będzie nauczyciele mają zaspowoduje dwuzmiagwarantowaną pracę, nowość – wymienia po prostu za mało. A wtedy znów bowiem w rządowej dyrektor podstawówzapętli się koło i zapytamy: co z ustawie znajdzie się ki w Polskiej Nowej nauczycielami? zapis zmuszający saWsi. – Wszystkie morządy do zatrudpomieszczenia, któnieczność rozdzielenia 15-latka niania nauczycieli w podstare robiliśmy przez te 16 lat (od od 6-latka? wówkach. Czy mam podpisywać reformy w 1999 roku – przyp. – Nie wyobrażam sobie, że sztuczny projekt organizacyjny red.), urządzaliśmy z myślą o w pewnym momencie do szkół szkoły? – pyta wójt Komprachmaluchach, które teraz nie mają podstawowych wróci problem cic. iść do szkoły. Więc my obecnie papierosów, przemocy, agresji, mamy przygotowane pomieszuzależnień, Internetu – mówił Co z 15-latkami? czenia dla najmłodszych z dywójt Komprachcic. – Jeśli ten W niektórych szkołach wanami i z puzzlami. pomysł wejdzie w życie, każpodstawówki połączone są z da szkoła będzie potrzebowała przedszkolami. Przed reformą Co z 7-latkami? prac adaptacyjnych za kilkaoświatową w 1999 roku w tych W związku z tym, że niektódziesiąt… może nawet kilkaset szkołach było 8 klas, ale nie było rzy rodzice zdecydowali się odtysięcy złotych. przedszkoli. Szefowie gmin pyroczyć obowiązek szkolny swoInne problemy związane tają: gdzie dołożymy kolejne 2 jego 6-letniego dziecka, w tym z zapowiadanymi reformami klasy? Gdzie zrealizujemy koroku szkolnym do pierwszych

[ 10 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

klas poszła tylko część roczni- tli się koło i zapytamy: co z na- pójść do pierwszej klasy? ka 6-latków (są w oddziale z uczycielami? Będą musieli brać Dla osób mieszkających w 7-latkami). Łatwo policzyć, że przysługujący im rok urlopu dla miastach te problemy są pewnastępne pierwsze klasy będą poratowania zdrowia – nie będą nie równie dalekie, co Przylązłożone z… właśnie tej czę- świadczyli pracy, ale otrzymają dek Dobrej Nadziei. Ani powrót ści dzieci, które wyjątkowo nie pełną pensję, ponieważ uczniów 7-latków, ani likwidacje gimnarozpoczęły w tym roku nauki. w tym jednym oddziale będzie zjów nie odbiją się na zatrudI tak jak jeszcze dało się w ma- brakowało przez 8 lat. Rodzice nieniu i działalności szkół w łych miejscowościach połączyć też zadadzą pytanie: dlaczego Krakowie czy nawet w Opolu, we wrześniu 6- i 7-latków, tak teraz musimy dziecko dowo- z którym sąsiaduje opisywana w roku szkolnym 2015/2016 zić do miasta, skoro u nas na gmina Komprachcice. Najmłodnie stworzy się w danej podsta- wsi jest szkoła? Co, jeśli okaże szych będzie na tyle dużo, że wówce jednej klasy z samych się, że ich dziecko jest jedynym redukcje etatów będą niewieluczniów „odroczonych” – a tak uczniem w wiosce, który musi kie lub nie będzie ich w ogóle. będzie musiało się stać, Natomiast prowadzący skoro 6-latki będą szkoły wiejskie – dysię jeszcze bawiły w Ani powrót 7-latków, ani likwidacje rektorzy i samorząprzedszkolu. Może dowcy – będą musieli gimnazjów nie odbiją się na się okazać, że owa nieźle pogłówkować, zatrudnieniu i działalności szkół pierwsza klasa poaby utrzymać je w jako wstanie, ale tylko takich ryzach. Te plaw Krakowie czy nawet w Opolu, z jedna na całą gmicówki oczywiście nie którym sąsiaduje opisywana gmina nę, bo dzieci będzie umrą, ale też nie będą Komprachcice. po prostu za mało. funkcjonować tak, jak A wtedy znów zapępowinny. 

[ 11 ]


WYDARZENIA I OPINIE - P

MEDIALNE PORZĄDKI

[ 12 ]

o l s k a


Mateusz Ponikwia

J

2016 roku został powołany na stanowisko P rezesa Z arządu T elewizji P olskiej S.A., z dużym rozmachem rozpoczął piastowanie swojej funkcji . U biegłotygodniowe zwolnienie sporej grupy dziennikarzy acek

K urski ,

który

8

stycznia

tłumaczone jest dążeniem do uniezależnienia mediów publicznych w

P olsce

od wszelkich grup wpływów .

D

okonanie zmian perso- TVP oraz Polskiego Radia wy- że będzie bacznie stał na straży nalnych było możliwe gasły, zaś ich nowe organy zo- niezależności mediów i bronił dzięki wprowadzeniu stały powołane przez Ministra przed ewentualnymi wpływami tzw. małej nowelizacji ustawy Skarbu Państwa. To właśnie ten ze strony polityków. medialnej. Tempo procedowa- przepis stał się podstawą do poPoczynania Jacka Kurskienia nad tym aktem normatyw- wołania Jacka Kurskiego na sta- go wzbudzają niemałe zaintenym mogło zaskakiwać. resowanie nie tylko w Niemniej jednak mając kręgu dziennikarzy, ale w pamięci równie szybi wśród polityków. Kokie przeprowadzenie alicja rządząca upatruje Poczynania Jacka Kurskiego procedury uchwalania w nich chęć stworzenia wzbudzają niemałe ustawy o Trybunale Konobiektywnych i rzetelstytucyjnym, trzeba chynych źródeł informacji zainteresowanie nie tylko w ba przyzwyczaić się do dla społeczeństwa. Z kokręgu dziennikarzy, ale i wśród takiej organizacji pracy lei opozycja ostro krytypolityków. Koalicja rządząca parlamentu. Nowelizacja kuje takie zachowania i organizacji mediów pu- upatruje w nich chęć stworzenia poddaje w wątpliwość blicznych została 7 styczideę odpartyjnienia meobiektywnych i rzetelnych źródeł nia 2015 roku podpisana diów. Zdaniem przeinformacji dla społeczeństwa. ciwników dokonane przez Prezydenta RP i błyskawicznie (bo jeszcze zmiany mają charakter tego samego dnia) ogłoczysto polityczny. Wyszona w Dzienniku Ustaw. suwają oni tezę, że skoro Ustawa nie przewidywała okre- nowisko Prezesa TVP. Po uzy- na czele Telewizji Polskiej stasu vacatio legis i weszła w życie skaniu nominacji zapewnił on, nął człowiek należący niegdyś dzień po ogłoszeniu. że dobro widza będzie naczelną do pierwszego szeregu Prawa i Zgodnie z regulacjami za- zasadą przyświecającą w jego Sprawiedliwości, to z założenia wartymi w nowelizacji, manda- pracy. Podkreślił także, że jest nie może być on bezstronny. ty dotychczasowych członków gorącym sympatykiem telewizji Nieprzekonywające dla opozarządów i rad nadzorczych publicznej. Zapewnił również, nentów politycznych rządu Be-

[ 13 ]


aty Szydło są też tłulu Prezesa TVP zasiamaczenia, że wszelkie dał Andrzej Urbański, podejmowane decyzje Złośliwi komentują, że dokonane który został wybrany z mają na celu przywrónadania Prawa I Sprazmiany personalne mają cenie normalności w wiedliwości. Z powodu zagwarantować przychylność mediach i odfałszowa„wiatru zmian” odejść nie przekazywanych musieli już także m.in.: przekazu medialnego dla partii tam informacji. Z ust Hanna Lis, Justyna Dorządzącej. Pojawiają się również reprezentantów Platforbrosz-Oracz, Milena my Obywatelskiej czy Kruszniewska, Jarosław głosy, że zwalniane miejsca Nowoczesnej co rusz Kulczycki, Adam Feder przeznaczone są dla „wiernych można usłyszeć jakoby i Piotr Maślak. wobec władzy” dziennikarzy z partia Jarosława KaZłośliwi komentuczyńskiego starała się Telewizji Trwam czy z TV Republika ją, że dokonane zmiapodporządkować przeny personalne mają oraz absolwentów Wyższej Szkoły kaz medialny potrzezagwarantować przybom agitacyjno-proprzekazu Kultury Społecznej i Medialnej w chylność pagandowym. Politycy medialnego dla partii Toruniu. opozycji obawiają się, rządzącej. Pojawiają się że TVP stanie się nirównież głosy, że zwalczym innym jak wyłączniane miejsca przeznasię z mediami publicznymi byli nie tubą propagandową. politycznie sterowani czy łama- czone są dla „wiernych wobec Wydaje się, że oba skrajne li zasady etyki dziennikarskiej. władzy” dziennikarzy z Telewipoglądy nie są do końca trafne Niektóre decyzje można było z zji Trwam czy z TV Republii zasadne. Racji nie mają zarów- dużym prawdopodobieństwem ka oraz absolwentów Wyższej no osoby twierdzące, że dotych- przewidzieć, jak choćby zakoń- Szkoły Kultury Społecznej i Meczasowy przekaz medialny był czenie współpracy Karoliny dialnej w Toruniu. Nie przesąwyłącznie politycznie sterowa- Lewickiej z TVP INFO. Dzien- dzając o zasadności i celowości ny, jak i ci, którzy dopatrują się nikarka w listopadzie ubiegłe- dokonanych zmian warto zwrózamachu na wolność mediów. go roku przeprowadzała słynny cić uwagę na dwie kwestie. Pewne jest, że każda ekipa rzą- wywiad z profesorem Piotrem Po pierwsze, z przeprowadząca chciała zaskarbić sobie Glińskim. To wówczas Minister dzonych przez TNS Polska przychylność mediów publicz- Kultury i Dziedzictwa Narodo- badań wynika, że Telewizja nych. Poza tym trzeba wska- wego stwierdził, że cała stacja Polska cieszy się zaufaniem i zać, że do tej pory Prezesa TVP ma charakter propagandowy. wiarygodnością na średnim powyłaniała w drodze konkursu Piotr Kraśko z kolei został ziomie przekraczającym 70%. Krajowa Rada Radiofonii i Tele- zwolniony ze stanowiska szefa Oprócz tego, ponad trzy czwarwizji. Poszczególni członkowie redakcji Wiadomości. Taka de- te respondentów postrzega TVP tego gremium pochodzą z kolei cyzja nie była wielkim zaskocze- INFO jako stację rzetelnie inforz nadania Prezydenta RP i par- niem. Już w zeszłym roku Kry- mującą o wydarzeniach z kraju lamentu. styna Pawłowicz, posłanka PiS i ze świata. Uzyskane wyniki Niepokojące są natomiast w jednym z wpisów na portalu poddają w wątpliwość tezę, japoczynanie nowych władz, jeśli społecznościowym wieszczyła koby media publiczne działały chodzi o zwolnienie znacznej koniec kariery dziennikarza w w sposób niewiarygodny i nieliczby dziennikarzy i reporte- telewizji publicznej. Zwolnienie obywatelski. Oczywiście, można rów w tak krótkim czasie. Nie Kraśki jest o tyle zdumiewające, mieć zastrzeżenia, że najbardo końca przekonują twierdze- że został on szefem Wiadomości dziej zadawalającym rezultatem nia, że pracownicy żegnający jeszcze za czasów, gdy w fote- byłoby wzbudzanie zaufania u

[ 14 ]


źródło:

PAP

wszystkich widzów. Postulat ten jest niestety utopijny, ze względu na dość prostą prawidłowość. Wszak nie ma takiej metody funkcjonowania, która zadowoliłaby wszystkich. Po drugie, niezależność mediów (nie tylko jeśli chodzi o media publiczne) powinna opierać się o danie możliwości odbiorcy sformułowania własnej opinii. Nie chodzi zatem o naświetlenie sytuacji z jednej czy drugiej strony, ale obiektywne ukazanie faktów, takimi jakie były. W niezależnym dziennikarstwie nie może być mowy o insynuacjach czy niedopowiedzeniach. Rzetelne dziennikarstwo zakłada również możność odniesienia się do danej kwestii przez obie strony.

Niemniej trzeba zauważyć, że czasami politycy sami uniemożliwiają sobie ustosunkowanie się do pewnych kwestii, zajęcie stanowiska w danej sprawie czy przedstawienie argumentów na poparcie swoich racji. Trudno bowiem prowadzić polemikę będąc nieobecnym podczas rozmowy, do której jest się zaproszonym. Wypada zauważyć też, że przychodząc do telewizyjnego studia rozmówcy powinni odpowiadać na zadawane pytania, a nie wygłaszać mini-orędzia, jak ognia unikając odpowiedzi w kwestiach trudnych czy dyskusyjnych. Zmiany medialne to kolejny krok rządzących. Miejmy nadzieję, że pod fasadą odpolitycznienia mediów nie kryje

[ 15 ]

się ich kolejne, jeszcze głębsze upolitycznienie. Jeżeli bowiem środki społecznego komunikowania będą funkcjonowały w sposób nieobiektywny, nierzetelny i politycznie sterowany, to niezależnie od tego czy zostaną nazwane mediami publicznymi, narodowymi, czy obywatelskimi, nie będą zasługiwały na miano wolnych i niezależnych. A nie zapominajmy, że media to tak naprawdę czwarta władza.


WYDARZENIA I OPINIE - Ś

w i a t

ZIMNA WOJNA W GORĄCYM REJONIE

[ 16 ]


Rafał Growiec

E

gzekucja szyickiego duchownego i czterdziestu sześciu innych mężczyzn doprowadziła do napięcia stosunków między dwiema lokalnymi potęgami

C zy

to dla nas ważne ?

– I ranem i A rabią S audyjską .

Punktem zapalnym stała obywateli doprowadza do upadWylęgarnia imigrantów się masowa egzekucja wykona- ku reżimu. Był zwolennikiem Konflikt między Iranem a na drugiego stycznia 2016 r. w wolnych wyborów i demokraty- Arabią Saudyjską należy umiejArabii Saudyjskiej. Czterdziestu zacji kraju. Stąd jego aresztowa- scowić w dwóch przestrzeniach. siedmiu mężczyzn, w tym trzy- nie w drodze, proces i skazanie Pierwsza – to odwieczne nanastolatka i znanego szyickie- pod zarzutem terroryzmu zdaje pięcie między dwoma odłamago duchownego Nimra Bakira się chęcią stłumienia wewnętrz- mi islamu, szyizmem u sunnial-Nimra skazano na śmierć za nej opozycji. Według rzecznika zmem. Szyityzm jest ruchem czyny „powiązane z terrory- Ministra Spraw Wewnętrznych odrzucającym władzę kalifów, zmem”. Większość z nich było Arabii Saudyjskiej al-Nimra z pewnymi tendencjami mesjabojownikami Al-Kaidy, a wyro- zatrzymano po strzelaninie w nistycznymi (mahdi), zawsze ki wykonano np. poprzez obcię- 2012 r. Z kolei brat skazanego niemal był w mniejszości i docie kończyn a następnie ścięcie twierdzi, że pojmano go w dro- tknięty prześladowaniami. Jegłowy. Egzekucje wywołały za- dze z farmy do domu. Możliwe, den z sunnickich przywódców mieszki wśród szyitów, stano- że duchownego także torturo- miał powiedzieć, że zabicie jedwiących mniejszość w Arabii wano. nego szyity jest warte więcej niż Saudyjskiej, zaś w Iranie śmierć siedemdziesięciu – większość. Zaatakowano chrześcijan. Królowie Aratakże ambasadę saudyjską Według rzecznika Ministra bii Saudyjskiej realizują zaś w Teheranie, na co odpopolitykę wahhabicką, zbliSpraw Wewnętrznych wiedziano zerwaniem stożoną bardzo do doktryny sunków dyplomatycznych. Arabii Saudyjskiej al-Nimra Państwa Islamskiego. SuroNimr Bakir al-Nimr we przestrzeganie szariatu zatrzymano po strzelaninie był znaną postacią wśród prowadzi np. do niszczenia w 2012 r. Z kolei brat szyitów w Arabii, głównie wwożonych do kraju egdzięki swojej pokojowej zemplarzy Biblii czy krzyży, skazanego twierdzi, że postawie. Gdy w 2014 r. kar śmierci za porzucenie pojmano go w drodze z wybuchły zamieszki krwaislamu, a także do stosowawo stłumione przez włania kar okaleczania za krafarmy do domu. Możliwe, dze, duchowny nakłaniał dzież. że duchownego także szyitów do unikania przeChoć Arabia Saudyjska torturowano. mocy, głosząc, że prześlaobecnie przypomina zadowania wobec własnych legalizowane Państwo Is-

[ 17 ]


lamskie, z terrorystami z Syrii i Iraku jest jej nie po drodze. ISIS neguje prawowitość władzy królów z rodu Saudów jako, że nie wywodzi się ta dynastia od kalifa – jednego z potomków Mahometa. To właśnie sunnickie (w odcieniu skrajnym, czyli salafickim) Państwo Islamskie dokonało na terenie Arabii kilku zamachów. Być może skazanie na śmierć szyickiego duchownego wraz z sunnickimi terrorystami miało na celu odwrócenie uwagi od wewnętrznych sporów wewnątrz jednego odłamu wiary Proroka. Także Iran nie jest skłonny do demokratyzacji, jednak woli też wspierać Baszara al-Assada niż prześladujących szyitów dżihadystów. Druga płaszczyzna to geopolityka – Arabia i Iran są lo-

kalnymi potęgami. Na pewno nie zaangażują się w otwarty konflikt zbrojny, niszcząc swoje pola naftowe i bombardując się nawzajem. Bardziej prawdopodobne, że Arabska Zimna Wojna znajdzie odbicie poza granicami tych krajów, na zasadzie wspierania sojuszników i budowaniu stref wpływów. Zresztą, ostatnie wydarzenia jedynie zwróciły uwagę na to, co dzieje się od lat. Bliski Wschód to nie monolit. Na przykład Arabia Saudyjska naciskała na to, by Penisula Shield Force (zbrojne ramię Rady Współpracy Zatoki Perskiej) wkroczyły do Bahrajnu, gdzie sunnicka dynastia mogła stracić władze na rzecz szyickiej wielkości. Saudowie bali się, że zamieszkujący roponośne prowincje wschodnie ich kraju

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Być może skazanie na śmierć szyickiego duchownego wraz z sunnickimi terrorystami miało na celu odwrócenie uwagi od wewnętrznych sporów wewnątrz jednego odłamu wiary Proroka. Także Iran nie jest skłonny do demokratyzacji , jednak woli też wspierać Baszara alAssada.

szyici mogli wziąć przykład z mieszkańców tej niewielkiej wyspy. Mimo wszystko, konflikt może ponownie zdestabilizować region lub pogłębić obecne problemy, nawet jeśli nie zapłoną szyby naftowe. Możemy spodziewać się kolejnej fali migracji, która będzie zapewne ciągnęła do ziemi obiecanej (przez Angelę Merkel, nie wiadomo, czy imigranci już wiedzą, że nie są tam już tak mile widziani) – Niemiec. A to już odbije się na Europie. Pozornie drobny w skali międzynarodowej wyrok doprowadził do niebezpiecznej sytuacji, która, choć niegroźna dla samej Arabii Saudyjskiej, zagraża bezpieczeństwu regionu i pogorszeniem jego obecnej sytuacji. 

[ 18 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 19 ]


FELIETON

DYKTAT UMOWY SPOナ・CZNEJ

[ 20 ]


Rafał Growiec

C

o jakiś czas powraca w dyskusjach nad prawem czy

„ umowa społeczna”. Zdaje się ona być swoistym dogmatem po wielu stronach sceny politycznej . Czy słusznie ? moralnością hasło

U

mową społeczną zajObrona mniejszości jakąś podstawę do wysuwamowali się filozofoZaskakującym jest sposób, nia postulatów prawnych. Jeśli wie wszystkich niemal w jaki na umowę społeczną coraz więcej danych wskazuje epok. Miała być ona źródłem powołują się zwolennicy idei na to, że się mylą, muszą odprawa, jego zaczątkiem, metodą raczej niszowych. Wybory w nosić się do opinii społecznej utrzymania porządku społecz- ubiegły roku pokazały, że le- jako autorytetu nadrzędnego nego… Czy w demokracji. jednak nie Niestety, barjest ona czadzo często lesem stawiana wicowiec nie Zaskakującym jest sposób, w jaki na umowę na piedestale społeczną powołują się zwolennicy idei raczej potrafi uwiewyższym niż rzyć w to, że niszowych. Wybory w ubiegłym roku pokazały, że na to zasłuopinia spoguje? Pytanie łeczna nie jest lewica ma na razie w Polsce pod górkę. to wynika z skłonna umódwóch źrówić się tak, deł: pierwsza, jak on chce. to moja rozmowa na twitterze wica ma na razie w Polsce pod Z kolei dla liberałów umowa z dwoma panami, liberałami na górkę, podobnie jak zwolenni- społeczna nabiera znaczenia temat aborcji, druga – wywiad, cy prawa minimalnego, stano- symbolu, gdyż odrywa jednostjakiego Onetowi udzieliła pani wiącego jedynie gwarancję wy- kę od jakiegoś wyższego autoBratkowska. Pierwsi twierdzi- korzystania pełnych i niczym rytetu, który narzucałby jednoli, że kwestię uczłowieczenia nieograniczonych swobód znaczny kanon postępowania. płodu może dyktować prawo obywatelskich. Tak więc, lewi- Dane społeczeństwo może po w oderwaniu od nauk empi- ca obyczajowa domaga się, by prostu ustalić, jakimi zasadami rycznych, bo prawo nie z nimi prawo opierało się na konsen- będą się kierować jego członnic wspólnego, za to ważna jest susie, a nie obiektywnych źró- kowie. W ten sposób każdy jest umowa społeczna. Pani Brat- dłach naszej wiedzy o ludzkiej wolny do znalezienia sobie takowska zaś oskarżała biskupów kondycji i biologii. Tylko taki kiej społeczności, która by mu o to, że prezentują swoje poglą- układ gwarantuje zwolenni- odpowiadała, a jeśli zmienią się dy bez podparcia autorytetem kom aborcji, homoseksualizmu warunki, społeczność może do(a jakże) umowy społecznej. czy seksualnego wyzwolenia stosować do nich zasady moral-

[ 21 ]


legają jednemu prawu? A jednak są miejsca i grupy, gdzie to prawo w sumie nie obowiązuje. Państwo stara się takie miejsca eliminować, a jednak nie jest w stanie tego celu w pełni osiągnąć. Czy grupa ludzi, którzy uważają, że „ukraść samochód komuś spoza osiedla to dobrze, ale ukraść sąsiadowi to źle” już tworzy w ten sposób umowę społeczną? Zapewne zaraz jakiś fanatyk konsensusu społecznego odpowie, że w żadnym razie, że to nie społeczeństwo, a gang. A jednak są spore grupy odrzucające powszechnie przyjęty kanon zachowań i preferujące ten mocno sprzeczny z prawem. Mogą to być grupy liczniejsze lub mniejsze, ale są. Podobnie

jest z sytuacją w Szwecji, gdzie pewne dzielnice są praktycznie poza kontrolą społeczeństwa „szwedzkiego”, a są właściwie enklawami innego społeczeństwa, kierującego się szariatem, „islamskiego”. Skąd dobro? Umowa społeczna jako teoria organizowania się grupy ludzi jest w zasadzie obojętna wierze katolickiej. problem pojawia się, gdy jej założenia są nakładane na moralność czy też dogmaty. Chrześcijaństwo nie jest demokratyczne – nie rządzi Lud Boży, ale jego Głowa, Chrystus. To On decyduje, co jest dobre, a co złe. Jako Stwórca świata i człowieka zna mechanizmy rządzące nimi i doskonale wie, co człowieko-

Umowa społeczna jako teoria organizowania się grupy ludzi jest w zasadzie obojętna wierze katolickiej. Problem pojawia się, gdy jej założenia są nakładane na moralność czy też dogmaty. Chrześcijaństwo nie jest demokratyczne – nie rządzi Lud Boży, ale jego Głowa, Chrystus.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

ne. Normy moralne ustalane są przez ludzi, którzy ewentualnie mogą odnieść się do Boga, ale nie mogą narzucić jej nikomu. Kto się umawia? Cały problem umowy społecznej rozbija się o twardy i niewzruszony mur realiów. Spytajmy na początek: co to jest „społeczeństwo”? Możemy otrzymać wiele odpowiedzi, ale na potrzeby dyskusji o umowie społecznej przyjmijmy, że społeczność oznacza grupę ludzi związanych pewną wspólną cechą, na przykład żyjących według tych samych zasad lub na tym samym terenie. Z tym, że tutaj można zauważyć rozbieżność teorii z praktyką. Czy Polacy są społeczeństwem – żyją wszak na jednym terenie i pod-

[ 22 ]


dło moralności, a technologia coraz bardziej daje nam kontrolę nad naturą człowiek pozwala sobie przypisywać niemalże boskie prerogatywy. Dochodzi do tego silny subiektywizm, wynikający nie tylko z multikulturalności społeczeństw, ale także z rozwarstwienia społecznego i podziałów politycznych. Nawet konserwatyści stają się chętnie heretykami (od gr. hairesen, „swobodnie wybierać”) odnosząc się do wiary, gdy trzeba uderzyć w lewicę, a innym razem preferując społeczny czy ekonomiczny darwinizm. Nie bez znaczenia jest także kult pieniądza, który staje się celem podstawowym wszelkiej działalności ludzkiej. Nawet patrząc z perspekty-

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

wi szkodzi, a co jest dla niego korzystne. I tę wizje widać na kartach Biblii – o co oskarżają Lota mieszkańcy Sodomy? O to, że będąc w sumie obcym, nie chce się podporządkować tamtejszym zwyczajom, według których gościnność musi ustąpić zachciankom łóżkowym sąsiada. Podobnie Izraelici często sami sobie szkodzą – czego najlepszym dowodem jest to, że demokratycznie wybrali sobie monarchię wbrew woli Boga (1 Sm 8, 18). Obecna moda na akcentowanie umowy społecznej stanowi element szerszego zjawiska, mianowicie odrzucenia autorytetu Boga. Sekularyzacja społeczeństwa powoduje, iż w sytuacji, gdy znika wyższe źró-

[ 23 ]

wy „świeckiej” niepokojąca jest chwała oddawana umowie społecznej ponad naukę. Wiadomo – naukę ustalają naukowcy, a tu nie do każdego jest dostęp, nie każdy chce prezentować odpowiednie wyniki badań. Tymczasem media pozwalają dość prosto wywołać odpowiednie nastroje społeczne i wymusić niejako taki a nie inny kształt umowy społecznej. Gdy człowiek z tych czy innych powodów przypisuje sobie boską godność czy uważa się za zdolnego przejąć Jego obowiązki, zawsze prowadzi to do tragedii. Fenomen fascynacji umową społeczną każe nam zastanowić się, czy sami nie kopiemy sobie grobu. 


M Y Ś L I N I E KO N T RO LO WA N E

NIE KIERUJ SIĘ SERCEM

[ 24 ]


Maciej Puczkowski

J

est to trudne do przyjęcia dla współczesnego człowieka ,

którego świat wciąż pyta o uczucia i wmawia , że najważniejsze jest życie pod dyktando serca .

W filmach, serialach,

książkach , wypowiedziach popularnych osób można spotkać

się z przekonaniem , że zawsze należy się nim kierować .

Według nich, jeśli nie wiesz , co robić – zajrzyj w głąb siebie i spytaj , co czujesz . Nic bardziej mylnego .

U

stalmy najpierw, co jemność z powodu jakiejś rze- mężczyznę, w którym ostateczznaczy kierować się czy, wtedy uznaje ją za dobro. nie się zakochuje, zostawiając sercem. Mówimy Z tego powodu nie ma w nim byłego. Wszystko usprawiedliwszak o pewnej symbolice, a miejsca dla sumienia. Widać to wiają uczucia, bo najważniejsze nie organie pompującym krew. wyraźnie na typowym przykła- jest to, co czujesz. Według niej serce, które jest dzie rodem z komedii romanGdyby model filmowy przegorące, stoi zawsze w opozycji tycznych. Tani model miłości, łożyć na życie, to łatwo zauwado chłodnego rozumu pojmo- który powtarza się w nich na- żyć, że uczucia potrafią wyjawanego jako czyste wyracho- zbyt często, można w skrócie śniać to, co sumienie nazywa wanie. Rozróżnienie to od razu opisać następująco: kobieta i zdradą i zaniedbaniem małwprowadza nas w błąd i nie ma mężczyzna są ze sobą od dłu- żeństwa. Gdyby kierować się w nim miejsca dla moralności. giego czasu, jeżeli nie są mał- sercem, wtedy dobrem staje Nie może ona się się zostawienie mieścić ani w męża lub żony i sercu, które bęGdyby kierować się sercem, wtedy dobrem pójście za kimś, dąc siedliskiem przy kim aktustaje się zostawienie męża lub żony i uczuć, wyłącznie alnie czujemy pójście za kimś, przy kim aktualnie czujemy przyjemność – nimi się kieruje i według nich rozwszak naprawa przyjemność – wszak naprawa związku poznaje dobro i związku małmałżeńskiego wymaga wysiłku, który nie zło, ani w domeżeńskiego wynie rozumu, któmaga wysiłku, wiąże się z przyjemnymi uczuciami. ry waży zyski i który nie wiąże straty. się z przyjemDobrem według serca jest żeństwem to żyją jak małżeń- nymi uczuciami. Jest to jeden to, co wywołuje w nas pozytyw- stwo. Nie układa się im, bo on z najbardziej czytelnych dla ne uczucia, w pewien sposób jest nieudacznikiem, a kobieta nas przykładów, ale podobne pociąga, żeby nie powiedzieć przez to czuje się nieszczęśliwa. sprzeczności pomiędzy sercem kusi. Jeżeli odczuwa ono przy- Następnie poznaje ona nowego a moralnością lub sumieniem

[ 25 ]


Gdyby poznanie rozumowe sprowadzić wyłącznie do narzędzia, jakim jest logika, trzeba by było dokonać wielkiego uproszczenia. Kiedy widzę człowieka, rozmawiam z nim.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

pojawiają się w niemal każdej dziedzinie życia. Tymczasem… „Plami człowieka to co z niego wychodzi. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli i nieczystości, i kradzieże, i zabójstwa, i cudzołóstwa, i chciwość, i przewrotność, i podstęp, i wyuzdanie, i zazdrość, i bluźnierstwo, i pycha, i głupota. Całe to zło pochodzi z wnętrza człowieka i czyni go nieczystym” (Mk 8, 20-22). Jak więc naprawdę wygląda podział na kierownictwo serca albo rozumu w prawdziwym świecie, a nie tym wykreowanym przez złych lub głupich ludzi? Serce to uczucia, a rozum… to nie wyłącznie rachowanie. Rozum przede wszystkim poznaje Prawdę, która może być wybrana przez wolę. Uczucia również towarzyszą temu poznaniu. Dzięki nim człowiek może odnieść się do wspomnianej Prawdy i określić siebie w jakiejś relacji z nią. Nie są one jednak niczym więcej niż pewnymi pożądaniami. Rozum, który poznaje Prawdę, wie czego ma pożądać i jak kierować swoje uczucia, natomiast uczucia nie kierowane przez rozum mogą zostać wykorzystane do władania rozumem. Kierując się sercem, pozwalamy uczuciom panować nad umysłem. One same w sobie, potrzebując kierownictwa, popychają nas do głupoty lub mogą zostać przez kogoś użyte do manipulacji lub kuszenia. Jeżeli ktoś potrafi panować nad moimi uczuciami, które władają moim rozumem ujawniającym możliwe wybory naszej woli, wtedy staje się on panem moich pragnień, a ja jego niewolnikiem.

[ 26 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Kiedy rozum panuje nad uczuciami, wtedy nikt inny nie może ich okiełznać. Pozostaje więc jedynie poznanie Prawdy, dzięki której wiemy, jak nimi kierować. Umysł może się mylić i robi to, jednak to od niego wszystko się zaczyna – zarówno poznanie Boga, jak i miłość. Uczucia im towarzyszą, ale nie mogą być pierwsze. Chrześcijanie często popełniają ten błąd. Kiedy spotykam przyjaciela, towarzyszą mi pozytywne emocje. Odczuwam dzięki niemu przyjemność. Byłbym jednak durniem, gdybym próbował ten proces odwrócić – sztucznie wywołując emocje, dzięki którym odczuje przyjemność, nie sprawię, że spotkam się z przyjacielem. Jeżeli chodzi o poznanie Boga, bardzo często jednak staramy się tak robić. Nienaturalnie przywołujemy emocje po to, żeby się z nim spotkać. Najpierw jednak poznanie musi nastąpić za pomocą rozumu, wtedy można liczyć na autentyczność uczuć z tym związanych. Gdyby poznanie rozumowe sprowadzić wyłącznie do narzędzia, jakim jest logika, trzeba by było dokonać wielkiego uproszczenia. Kiedy widzę człowieka, rozmawiam z nim. Tak naprawdę widzę tylko jego ciało, ale nie mam żadnego dowodu na to, że jest on w „środku”. Żeby to zrozumieć trzeba wyobrazić sobie lunatyka – widząc go, bardzo łatwo ulec wrażeniu, że jest on świadomy. Nie ma dowodów na uświadamianie sobie czegokolwiek oprócz własnego „ja”. Jednak mimo braku świadectw na wzajemne istnienie, które mogłoby nam dostarczyć wnioskowanie oparte na porządku przyczynowo-skutkowym, nie przeszkadza nam to w poznawaniu siebie nawzajem. Jest to poznawanie rozumowe. Podsumowując, nie należy kierować się sercem, gdyż nie ma ono mocy poznawczej, ma tylko wmontowany zestaw pożądań, do których zaliczają się uczucia. Powinniśmy podążać za rozumem, a sercem sterować sami. 

[ 27 ]


[ 28 ]


TEMAT NUMERU  [ 29 ]


T E M AT N U M E RU

KODEKS DZIENNIKARZA

[ 30 ]


Andrea Marx

W

brew pozorom dziennikarze mają zasady .

one

zawarte w prawie prasowym . J ako że różni redaktorzy trzymają się rozmaitych reguł niepisane w każdej redakcji

bo są również i te

warto zapoznać się z tymi

zapisanymi , które obowiązują każdego dziennikarza .

K

ażdy, kto rozpoczyna PODSTAWOWY SZACUNEK ność językową między innymi pracę w tym zawodzie Ustawa przywołuje 3 bardzo poprzez nieużywanie wulgaryalbo chciałby to zrobić, ważne zasady, bez których nie zmów (art. 12). Dziennikarz nie musi przeczytać ustawę Prawo można mienić się dziennika- ma obowiązku podania danych prasowe. Obojętnie, co sobie rzem. Są to zasady zapisane, ale informatora i w redakcjach jest potem o niej pomyśli, ale znać nie ma chyba redakcji, w której na to kładziony duży nacisk – musi. Dziennikarza powinien nie byłyby one po prostu oczy- wręcz jest to zabraniane. Sam zainteresować też drugi podob- wistością. Redaktor musi „za- redaktor powinien oczywiście ny akt prawny – ustawa o prawie chować szczególną staranność znać te dane (nie brać pod uwaautorskim i prawach pokrew- i rzetelność przy zbieraniu i gę anonimów), jednak jeśli taka nych. Uzupełni ona jego wiedzę wykorzystaniu materiałów pra- osoba sobie tego życzy, należy przede wszystkim w kwestii pla- sowych, zwłaszcza sprawdzić zachować je tylko i wyłącznie do giatów i tego, co z nimi związa- zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości redakcji. Z mojego ne. wiadomości lub podać ich źró- doświadczenia wynika, że ludzie Prawo prasowe to stary akt dło”, ponadto należy do jego często nie chcą podawać swojeprawny – został on przyjęty w obowiązków ochrona „działają- go nazwiska, ale w momencie 1984 r., a więc jeszcze w PRL-u, cych w dobrej wierze informato- informowania ich, że nie będzie a później był tylko nowelizowa- rów i innych osób, które okazują one opublikowane, zgadzają się ny. Mimo że ta ustawa nie po- mu zaufanie” i dbanie o popraw- przedstawić. winna rodzić pola INFORMACJA do interpretacji, to PUBLICZNA jednak… znajdzie Każdy obywatel się w niej kilka nieDziennikarz nie ma obowiązku podania ma prawo dostępu dookreśleń, z któdanych informatora i w redakcjach jest do informacji purych dziennikarze chętnie korzystają, na to kładziony duży nacisk – wręcz jest blicznej – gwarantuje mu to ustawa z a których prawnicy to zabraniane. Sam redaktor powinien 2001 r. o podobnej nie zmienią, bo są oczywiście znać te dane. nazwie. Dziennidla wszystkich wykarze, działając w godne. interesie obywate-

[ 31 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

la, mogą przekazywać wszelkie informacje dotyczące działalności organów publicznych lub pełniących funkcje publiczne. Mogą np. prześwietlać oświadczenia majątkowe urzędników państwowych (co zwykle robią, dodając do tego kąśliwy komentarz) i relacjonować posiedzenia rad wszystkich szczebli

Dziennikarz odesłany do kodeksu karnego czyta w nim, że przestępstwem, które zwalnia go z zachowania tajemnicy jest… uczestniczenie w zbiegowisku mającym na celu zamach!

– krajowych, wojewódzkich, powiatowych, miejskich, gminnych. Radny nie może zakazać dziennikarzowi robienia mu zdjęć podczas sesji Rady Miejskiej, nikt też nie może wytknąć mu cytowania i nagrywania wypowiedzi wszystkich osób uczestniczących w takim zebraniu. Prawo prasowe mówi, że przedsiębiorcy i „podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych” (osoby prywatne, firmy) oraz instytucje „niedziałające w celu osiągnięcia zysku” (fundacje, stowarzyszenia) muszą udzielać prasie informacji o swojej działalności, o ile nie są one objęte tajemnicą (np. w przypadku wojska) lub nie naruszają prawa do prywatności. CO TO ZA ZBIEGOWISKO? Dziennikarz otoczony jest różnymi tajemnicami i tajemniczkami. Oprócz tego, że musi zachować w sekrecie dane infor-

[ 32 ]

matora, może zastrzec sobie w artykule także własne nazwisko (art. 15.1). Jest jednak w prawie prasowym przepis pozwalający na podanie takich danych. Jedna z możliwości to oczywiście zgoda informatora na ujawnienie nazwiska, zaś druga… nadaje się do kabaretu. Art. 16.1 mówi: „Dziennikarz jest zwolniony od zachowania tajemnicy zawodowej (…), w razie gdy informacja, materiał prasowy, list do redakcji lub inny materiał o tym charakterze dotyczy przestępstwa określonego w art. 254 Kodeksu karnego…”. Dziennikarz odesłany do kodeksu karnego czyta w nim, że przestępstwem, które zwalnia go z zachowania tajemnicy jest… uczestniczenie w zbiegowisku mającym na celu zamach! Ten totalnie bezsensowny przepis bierze się z tego, że ustawa Prawo prasowe nie została znowelizowana wraz ze zmianą Kodeksu karnego i


AUTORYZACJA Kiedy dziennikarz umawia się na wywiad, zabiera ze sobą dyktafon. Poza tym, że nagranie ułatwia powrót do słów uczestników rozmowy przy opracowywaniu wywiadu, jego główną funkcją jest gwarancja dla rozmówcy, że dziennikarz „nie napisze głupot”. Jeśli zarzuca on redaktorowi, że „wcale tak nie powiedział”, nagra-

nie skutecznie rozstrzyga taki spór. Osobną sprawą jest to, że dziennikarze blefują, że mają nagrania, na których ktoś coś powiedział. Art. 14.1 prawa prasowego mówi, że „publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji”. Jeżeli rozmówca nie wyraził zgody na upublicznienie zawartości dyktafonu, dziennikarz nic nie może zrobić, ale przeważnie takie „straszenie” przynosi efekt i rozmówca czuje się zdezorientowany. Staranie się o autoryzację tekstu według ustawy należy do informatora (rozmówcy), jednak szanujący się dziennikarz sam o nią zabiega. Problem z autoryzacjami jest natomiast taki, że czasami po nich tekst wraca do dziennikarza zupełnie…

Z tematem o dziennikarstwie wstrzeliliśmy się jak ulał w obecną sytuację polityczną kraju – media są na ustach wszystkich. Często mówi się więc o różnych sympatiach i antypatiach dziennikarzy do polityków, bo według kodeksu dziennikarz powinien patrzeć władzy na ręce i absolutnie się z nią nie bratać.

źródło: www.youtube.com

dzisiejszy zapis odnosi się do wcześniejszego kodeksu. Obecnie należałoby powoływać się na art. 240 Kodeksu karnego. Mówi on o odpowiedzialności za niedoniesienie o przygotowaniach do najcięższych zbrodni – ludobójstwa czy zamachu stanu. Wówczas dziennikarz ma nie tylko prawo, ale i obowiązek powiadomić organy ścigania, a za brak takiego powiadomienia odpowiada karnie.

[ 33 ]


inny. Przepisy o autoryzacjach są - podobnie jak cała ustawa - reliktem komunizmu. W innych krajach już dawno pozbyto się autoryzacji. Ich wielkim przeciwnikiem w Polsce jest Piotr Najsztub. Do swoich wywiadów w „Przekroju” dodawał adnotację o tym, że rozmowa nie została zautoryzowana, ale jest prawdziwa. Twierdzi, że autoryzacja nie pozwala dziennikarzowi na poniesienie odpowiedzialności za własny tekst. Redaktor powinien jej kwestię omówić z rozmówcą na samym początku. Im więcej czasu mija od wywiadu, tym większą skłonność do zmian wypowiedzi ma informator. W myśl art. 14.2 „dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była uprzednio publikowana”. LINIA PROGRAMOWA W ustawę, czyli ów pisany kodeks, wpisana jest również „wierność” linii programowej redakcji i działania zgodne z etyką dziennikarską. O co tu chodzi? Najczęściej o obiektywizm. Chyba, że redakcja ma ściśle wyznaczony kierunek tematyczny, wtedy wiadomo, że obiektywizmu trzymać się nie będzie. Nieistotne, co redaktor myśli po godzinach, w pracy musi bronić poglądów i zasad redakcyjnych. Nieprzestrzeganie linii programowej skutkuje wyrzuceniem z pracy. Z tematem o dziennikarstwie wstrzeliliśmy się jak ulał w obecną sytuację polityczną kraju – media są na ustach wszystkich. Często mówi się więc o różnych sympatiach i antypatiach dziennikarzy

Staranie się o autoryzację tekstu według ustawy należy do informatora (rozmówcy), jednak szanujący się dziennikarz sam o nią zabiega. Problem z autoryzacjami jest natomiast taki, że czasami po nich tekst wraca do dziennikarza zupełnie… inny. Przepisy o autoryzacjach są podobnie jak cała ustawa - reliktem komunizmu. do polityków, bo według kodeksu dziennikarz powinien patrzeć władzy na ręce i absolutnie się z nią nie bratać. Im wyższy szczebel polityki – tym grubszymi nićmi szyte relacje redakcji z urzędem. Nie wygląda dobrze, kiedy były przewodniczący Rady Miejskiej zostaje redaktorem naczelnym lokalnej gazety, trudno też napisać krytycznie o prezydencie miasta, którego się lubi. DEMENTI To, czego redakcje nie lubią najbardziej – trzeba przyznać, że dziennikarz się pomylił. Redaktor naczelny na wniosek zainteresowanej osoby lub or-

[ 34 ]

ganizacji musi bezpłatnie opublikować „rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym” (art. 31a.1). Sprostowanie musi mieć formę pisemną i dotrzeć do redakcji do 21 dni od dnia opublikowania materiału prasowego (najczęściej jednak pojawia się już następnego dnia). Redakcja ma obowiązek umieścić je w najbliższym wydaniu gazety. Kolejne przepisy mówią też o tym, że „tekst sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy, ani zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu” (art. 31a.6). Sprostowanie najczęściej kojarzy się z małym, ledwo widocznym w gazecie fragmencikiem tekstu, tymczasem zgodnie z prawem powinno ono być opublikowane pod widocznym tytułem, w tym samym dziale i taką samą czcionką, co materiał prasowy, którego dotyczy. Legenda głosi, że ktoś kiedyś takie sprostowanie zamieścił… Sprostowaniom poświęcony jest cały 6. rozdział ustawy. Czytamy w nim również o tym, jak może być komentowane dementi oraz kiedy naczelny może odmówić opublikowania sprostowania. PRAWO DO KRYTYKI No i w końcu – ustawa gwarantuje dziennikarzowi prawo do krytyki, choć… nie mówi tego wprost. „Jedynym przepisem funkcjonującym w przestrzeni prawnej, a odnoszącym się do pojęcia krytyki jest zapis art. 41 prawa prasowego,


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

chociaż w swojej treści pomija to kluczowe słowo” – zauważa Piotr Kosmaty, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Przepis ten mówi bowiem, że: „… publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 [prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej – przyp. red.] i pozostaje pod ochroną prawa; przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatu-

ry”. Warto zauważyć, że ustawa chroni jedynie dziennikarza uprawiającego krytykę „rzetelną i zgodną z zasadami współżycia społecznego”, a więc pod ochroną prawa nie pozostaje inna jej forma. Stąd liczne procesy sądowe z dziennikarzami w rolach głównych. Pamiętajmy, że prawo do krytyki nie równa się prawu do inwektyw. Byłoby to naruszeniem prawa karnego i cywilnego. Do zapisów pozwalających na krytykę dodaje się również taki, iż „nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki” (art. 6.4) oraz, że „organy państwowe, przedsiębiorstwa państwo-

[ 35 ]

we i inne państwowe jednostki organizacyjne oraz organizacje spółdzielcze są obowiązane do udzielenia odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca” (art. 6.1). To tylko najważniejsze (i najbardziej problematyczne) kwestie z zapisanego kodeksu dziennikarskiego – nie zostały przecież opisane plagiaty i jakże fascynujący zwyczaj podbierania sobie tematów. Jak zostało powiedziane na początku – każdy dziennikarz i każda redakcja ma swoje widzimisię, którego się trzyma. Albo i nie. 


T E M AT N U M E RU

TABLOID: CIEMNA STRONA DZIENNIKARSTWA

[ 36 ]


Rafał Growiec

D

ziennikarstwo jest jak

M oc z „G wiezdnych

wojen ”

jest wszędzie , otacza nas i pozwala nam jako tako

żyć .

N iestety , ma także swoją M rocznych J edi – tabloidy .

N

ciemną stronę i swoich

ie wyobrażamy so- kupić bilet lub czasopismo. I cego prasę od zarania dziejów. Wynika to poniekąd z barbie obecnie życia bez musimy je zobaczyć – czerwodziennikarstwa w tej ne, tłuste litery, wielkie rozma- dzo niskiego poziomu rzetelnoczy innej formie: dzięki gaze- zane niekiedy zdjęcia twarzy ści tych tytułów. Bulwarówka tom, portalom internetowym, znanych i lubianych, krzykli- ma się przede wszystkim sprzetelewizjom poznajemy świat i we tytuły, w których najwięcej dać, następnie ma być często dowiadujemy się informacji miejsca zajmują wykrzykni- wspominana, a dopiero na niezbędnych do funkcjonowa- ki… Wyeksponowane na spe- trzecim czy czwartym miejscu przekazać informania w nim. Znamy cje. Już sam format teoretycznie ka„Faktu” czy innego nony zachowa„Super Expressu” nia rzetelnego, Oobrazki nie mogą być nudne i czarnopozwala zauważyć, p r aw d o m ó w n e że nie jest to lektugo, wyważonego białe. Muszą przyciągać wzrok, a aby ra, z którą można i obiektywnego to osiągnąć stosują wolną amerykankę. spokojnie siąść w dziennikarza. To Zdjęcia z miejsca zbrodni, ze śladami domu. Arkusz jest Jasna Strona, która mały, aby można jest może i dobra, krwi? Za mało. Zdjęcia ofiar z było poczytać w ale śmiertelnie symbolicznym czarnym paskiem na miejscu zatłoczonudna dla niektórych. I stąd poja- oczach? Świetnie! Brakuje takowych? To nym, przy okazji komentując treść. wia się na scenie inscenizacja komputerowa. W tabloidzie dziennikarstwo proporcje są odbrukowe, tablowrócone – kultura idowe, rewolweroobrazkowa zmusza do we, Ciemna Strona, która kusi cjalnych wywieszkach, często z swoją poczytnością i prostotą ciekawymi dodatkami tabloidy minimalizowania liczby literek formułowania przekazu… Czy mają chyba najskuteczniejszą a zwiększania powierzchni obreklamę wśród obecnych na razków. Przy czym obrazki nie jest ona skazana na sukces? rynku czasopism. Jednocześnie mogą być nudne i czarno-biaTabloid nasz powszedni są dość powszechnie uznawane łe. Muszą przyciągać wzrok, a Idziemy do kiosku, chcemy za najczystsze zło, raka trawią- aby to osiągnąć stosują wolną

[ 37 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

amerykankę. Zdjęcia z miejsca zbrodni, ze śladami krwi? Za mało. Zdjęcia ofiar z symbolicznym czarnym paskiem na oczach? Świetnie! Brakuje takowych? To inscenizacja komputerowa. Także język tabloidu różni się od języka standardowej gazety. Pełno w nim przymiotników narzucających moralną ocenę prezentowanego wydarzenia czy zjawiska. Bill Gates nie jest bogaty a „obrzydliwie bogaty”, przestępca (a raczej „zbrodniarz”) zawsze „podstępny”, „bezlitosny”, ofiara zaś „niewinna”, „bezbronna” i tak dalej. Wszystko jest przedsta-

wione jednostronnie, by nie pozostawić czytelnikowi cienia wątpliwości, że przez wielkich tego świata został skrzywdzony prosty człowiek, a dzielny redaktor stanął w jego obronie. W Polsce bardzo często żerują tabloidy na absurdach urzędniczych, tworząc wśród czytelników postawę niezadowolenia i wręcz wrogości wobec państwa, a zwłaszcza jego reprezentantów. Kto kiedykolwiek przeczytał w bulwarówce o dobrym pracowniku administracji państwowej? Dobro nie interesuje tego typu dziennikarzy, żyją głównie z pokazywania zła, więc i rzeczywistości, jakie

[ 38 ]

przedstawiają swoim czytelnikom najczęściej przypominają karykaturę świata realnego. Jednocząc w złym Aby osiągnąć dobre wyniki sprzedaży tabloid musi dotrzeć do jak najszerszej masy odbiorców. Nie może ograniczać się do jednej grupy, np. do ludzi wierzących czy niewierzących, zwolenników prawicy czy lewicy. Już i tak po tabloid sięgnie tylko pewien wycinek danej grupy: ludzie, którym odpowiada niski poziom i stronniczość. Z kolei szukanie tego, co łączy i co jest dobre dla wszystkich jest nudne, męczące i mało


krzykliwe. Stąd brukowiec musi odwoływać się do najniższych ludzkich instynktów – musi epatować krwią, przemocą, złem. Nawet jeżeli informacja jest nierzetelna, głupia czy wręcz bezsensowna czy mało ważna, zadaniem dziennikarza brukowego jest pobudzenie emocji czytelnika, wywołanie jego oburzenia, zniesmaczenia, gniewu czy wręcz nienawiści. Nie bez znaczenia jest również aspekt seksualny, bulwarówki chętnie opisują historie związane np. ze zdradą małżeńską. Marzeniem każdego brukowca jest tytuł na poziomie: „Krzysztof Ibisz chciał mnie zgwałcić podczas ataku piranii”. Skoro jednak nie ma zbyt często okazji do takich logicznych wolt, trzeba zadowalać mniej wyszukanymi, ale równie „mądrymi” akrobacjami typu: „Koc termiczny chciał mnie zabić”, „Kosmici podali mi złe numery w totka”, „Sąsiad ogryzł mu penisa”, „Napadły mnie szatańskie kozy”… Wszystko z podpowiedziami, na wypadek, gdyby odbiorca nie wiedział co myśleć: „Szok!”,

„Zgorszenie na środku ulicy!”, „Tak nas wykorzystują!!!”. Wykrzykniki i pytajniki można mnożyć bez żadnych ograniczeń. Emocje muszą się skupić na kimś. Przy czym musi to być ktoś powszechnie nielubiany – tak, aby ktoś nie zrezygnował z czytania gazety tylko dlatego, że obsmarowano jego ulubieńca. Redaktor brukowca musi mieć wyczucie nastrojów społecznych, musi wiedzieć kiedy może bić w polityków danej frakcji, kiedy nastroje są odpowiednio antyklerykalne, by wytykać bogactwo czy chciwość księży, a kiedy narzekać na złodziei okradających skarbony. Takie rodeo jednak często się po prostu nie opłaca, na szczęście bardzo łatwo wytropić w Polsce jakiegoś pedofila, złodzieja, wyzyskiwacza czy po prostu chama, który stanie się antybohaterem artykułu. A nawet jeśli czarnego charakteru nie znajdziemy, to wszystko można spreparować, tłumacząc się tym, że artykuł nikogo o nic nie oskarżał, bo był pytaniem, na przykład: „Czy prezes banku zgwałcił swoją pracownicę?”.

[ 39 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Oobrazki nie mogą być nudne i czarnobiałe. Muszą przyciągać wzrok, a aby to osiągnąć stosują wolną amerykankę. Zdjęcia z miejsca zbrodni, ze śladami krwi? Za mało. Zdjęcia ofiar z symbolicznym czarnym paskiem na oczach? Świetnie! Brakuje takowych? To inscenizacja komputerowa.


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Sercem tabloidu jest plotka, najlepiej na temat jakiejś znanej osobistości, stąd brukowiec zawsze ma dział z nowinkami z życia gwiazd. Kolejny rozwód, kolejny romans, którego jedynym uzasadnieniem są wyciągnięte z kosza na śmieci paragony, kolejna awantura, kolejny siniak pod okiem… Gwiazdy mogą narzekać, ale muszą też przyznać, że spora część ich popularności to właśnie dzieło takich publikacji i nieraz inicjatywa ich własnych pijarowców. Podobne symbiotyczne ograniczanie prywatności pojawia się, gdy paparazzo wchodzi w kontakt z bożyszczami stadionów, boisk i hal sportowych. Wtedy tabloid nie interesuje się zbytnio skomplikowanymi obliczeniami „kto, ile i z kim punktów musi zdobyć by utrzymać się w lidze”. Ciekawsze są zdjęcia gwiazd sportu zajmujące ¾ strony, olbrzymie pieniądze za kontrakty czy jakieś szczegóły z życia prywatnego. Fakt Kościelny Tabloidyzacja mediów nie omija także mediów okołokościelnych. Mowa tu nie tylko o tytułach jasno określających się jako związane z Kościołem, ale tez takie, które skierowane są do konserwatystów, wśród których w Polsce znaczną grupę stanowią właśnie osoby wyznania rzymskokatolickeigo. Teoretycznie dziennikarstwo chrześcijańskie nie stanowi wielkiej okazji do epatowania złem czy bezmyślnej obmowy. A jednak są tacy, którym się udaje zejść do poziomu „Pudelka” czy „Faktu” przy przekazywaniu informacji. Stosowanie krzykliwych tytułów, bazowanie na „Kościele wojującym”, wiecznie oburzonym i kierowanie przede wszystkim ostrza krytyki przeciwko „wrogom wiary”. I stąd na fronda.pl zgrabnie łączy się antykomunizm z antyislamizmem tytułując artykuły np. „Imigranci jak Armia Czerwona”. Takie obniżenie lotów jest efekNawet jeżeli informacja tem z jednej strony jest nierzetelna, głupia wyjścia naprzeciw oczekiwaniom czyczy wręcz bezsensowna telników, z drugiej czy mało ważna, zadaniem – chęci nabicia sodziennikarza brukowego bie wejść na portal. Znaczące jest, że o jest pobudzenie emocji ile wydanie papieczytelnika, wywołanie jego rowe Frondy jeszcze oburzenia, zniesmaczenia, trzyma poziom, o tyle jego internegniewu czy wręcz towy krewniak zanienawiści. chowuje się, jakby kierował się logiką plotkarską: nie waż-

[ 40 ]


[ 41 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

ne, jak o nas mówią, ważne, że mówią. Niechęć lewicowej Teoretycznie strony prasy, swodziennikarstwo iste odium zacofańchrześcijańskie nie stwa i katotalibanu jest przyjmowane stanowi wielkiej okazji z dumą i wręcz podo epatowania złem czy głębiane, nawet jebezmyślnej obmowy. A żeli niekiedy jest na jednak są tacy, którym się przekór praktykom Kościoła. udaje zejść do poziomu Niestety, takie praktyki powodują „Pudelka” czy „Faktu” bardzo często efekt przy przekazywaniu odwrotny od zainformacji. mierzonego. Ludzie, którzy powinni być jako katolicy ostrożni w ferowaniu sądów, chcą postrzegać rzeczywistość w sposób prymitywny, czarno-biały. O ile w przypadku świeckich brukowców słowo „demon” jest tylko środkiem stylistycznym, o tyle tabloid katolicki bez wahania dostrzega wszędzie działalność złego ducha. Nakręca czytelników, by wszędzie szukać śladów opętania, tym tłumacząc odmienne poglądy czy niektóre zachowania. Przeakcentowanie roli diabła w katolickim tabloidzie prowadzi do tego, że jeśli czytelnik nie załapie tego bakcyla, sam Zły zdaje mu się jakimś mitem, bajką i strachem na wróble. Dochodzi też do sytuacji niewybaczalnych jeśli chodzi o spory w samym Kościele. Najczęściej tabloid katolicki ma odchylenie konserwatywne, stąd bardzo często ostrze krytyki uderza w tzw. „Kościół otwarty”. Zasady braterskiego upomnienia zastąpione są mentalnością przekupy z targu – widząc błąd nie stara mu się zapobiec, ale podnosi lament, przeklina błądzącego i wróży mu rychły zgon. Czy jesteśmy skazani na tabloidy? Tak, ale tylko jeżeli pozwolimy im przetrwać. Los takich gazet zależy wszak od tego, czy będą kupowane w kioskach i czy ich strony internetowe będą dość często odwiedzane. Zanim podniesie się poziom dziennikarstwa, musi się podnieść poziom czytelnictwa. Dopiero wtedy media zajmą się poważniejszymi tematami niż nowy samochód gwiazdki jednego sezonu. 


T E M AT N U M E RU

NA CO KOMU DZIENNIKARZE? Marcin Kożuszek

O

współczesnym dziennikarstwie mówi się tylko na dwa

sposoby : zachwycając się wolnością słowa lub płacząc nad niskim poziomem przekazów medialnych .

M

ożemy się zastanawiać diów, ale… czy na dobrą sprawę cą mediów społecznościowych nad tym, jak to działa: współcześnie potrzebujemy jesz- może zaistnieć w świadomości czy to media ogłupiają cze konwencjonalnych środków szerokiego grona odbiorców. odbiorców, czy raczej niski po- przekazu? Chcesz pokazać ludziom jak ćwiziom intelektualny bezkrytyczPrawdziwi dziennikarze ni- czysz? Wyjawić swe sekrety kulinej mass-publiczności powodu- gdy nie powiedzą tego wprost, bo narne? Przekazać autorski spoje, że dziennikarze już nawet nie któż plułby we własne gniazdo, sób wymiany dętki w rowerze? A muszą udamoże piszesz wać, że starao związkach Dziennikarze w pewnym momencie swojej ją się utrzydamsko-mękariery biorą sobie do serca motto taty Rysia z skich? mywać dobrą Tejakość prze„Czasu surferów”, który powiedział że życie to matyka jest kazów. Możedrugorzędna. wielka impreza – rób wszystko, żeby nie być na my spierać się Właśnie dziś o to, którzy możesz spełniej kelnerem. dziennikarze nić prorocsą rzetelni, a two Andy’ego którzy nie oraz dzielić media na ale wkroczyliśmy właśnie w erę, Warhola, który stwierdził, że w te bardziej i mniej zależne. Mo- w której zatarł się wyraźny dotąd przyszłości każdy będzie sławny żemy również powielać jałowe podział na celebrytów, środki przez 15 minut. To jest twój czas! spory o obiektywizm, walczyć masowego przekazu i publiczDomorośli komentatorzy żyo wolność i wysoki poziom me- ność. Dziś każdy z nas za pomo- cia publicznego, modelki-ama-

[ 42 ]


tworzą z prawdziwym kunsztem i smakiem, nie zyskują uznania od odbiorcy spragnionego taniej sensacji. Współczesna publicystyka i programy typu talk-show ukierunkowane są już tylko na show, zamiast na rzeczową dyskusję. Nie liczy się to, co ma do powiedzenia gość audycji. Istotne jest tylko to, by nadąć ego prowadzącego i dać mu szansę na bycie gwiazdą. O ile w programach rozrywkowych ma to jeszcze jakiś sens, o tyle audycje polityczne stają się kanałem indoktrynacji mas. Czasem mam wrażenie, że dziennikarze w pewnym momencie swojej kariery biorą sobie do serca motto taty Rysia z „Czasu surferów”, który powiedział że życie to wielka impreza – rób wszystko, żeby nie być na niej kelnerem. Zapominają o swojej służebnej roli wobec społeczeństwa. Zamiast tworzyć przestrzeń do dyskusji i przekazywania informacji, próbują stać się pełnoprawnymi aktorami w teatrzyku politycznym. Przestali

zadawać pytania, zaczęli sami na nie odpowiadać. To mniej więcej tak, jak gdyby osoba wykładająca w sklepie towar na półki po pewnym czasie zaczęła uważać się za producenta. W takich okolicznościach już chyba nikogo nie dziwi fakt, że młodzi ludzie coraz rzadziej sięgają do mediów konwencjonalnych. Wolą na własną rękę wyszukać interesujących wiadomości, poczytać na dany temat na portalach o odmiennym „nachyleniu”, spojrzeć krytycznie i samodzielnie wyciągnąć wnioski. I mógłbym tak biadolić w nieskończoność, gdyby nie to, że sam jestem sobie winien. Zamiast selekcjonować to, co czytam, czego słucham i co oglądam, ulegam pokusie szybkiej informacji i kończąc ten tekst, zapewne zacznę przeglądać jakiegoś brukowca. Moja wina – media dostosowują się do poziomu swoich odbiorców. 

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

torki… Któż z nas nie ma w znajomych choć kilku takich osób? Szybko zdobywają popularność, zaskarbiają sobie przychylność odbiorców i robią karierę na portalach społecznościowych, tworząc coś w rodzaju minishow-biznesu. Czy w czasach, w których każdy ma w ręku narzędzia pozwalające dotrzeć do ludzi na całym świecie, jest jeszcze miejsce na osoby, które będą nam mówiły, jak mamy żyć i co powinniśmy myśleć? Przyczyn upadku prestiżu współczesnego dziennikarstwa doszukiwałbym się w tym, że obiektywizm w mediach kończy się na prognozie pogody. Wszystkie inne treści muszą zgadzać się z linią programową redakcji. Nie ma już prawdziwej polemiki na łamach prasy, bo wszystkie dyskusje opierają się na wielkich emocjach i za każdym razem prowadzą ostatecznie do argumentów ad personam. A sami dziennikarze? Znikają bezpowrotnie prawdziwi „artyści słowa”, rzetelni i odpowiedzialni za prezentowane treści. Ci, którzy

[ 43 ]


T E M AT N U M E RU

MOJA, TWOJA CZY ŚWIĘTA?

[ 44 ]


Małgorzata Różycka

W

dziennikarstwie prawda to wartość absolutna.

Ale z czym to się je? Jest rzeczywiście tylko jedna prawda? A może każdy ma swoją?

S

tary dowcip opowiada o na świat. Dzięki niej kształtu- ności, mające istotny wpływ na redaktorze, który przepro- jemy swój światopogląd, przyj- wydźwięk całej sprawy. Jest to wadzał w Edenie wywiad mujemy konkretne postawy idealny sposób manipulowania z Panem Bogiem. Kiedy Stwór- oraz działamy. Zadaniem dzien- świadomością, ponieważ przeca skończył mówić, dziennikarz nikarzy jest przekazywanie in- ciętny człowiek nie ma wyrobiozwrócił się do węża, mówiąc: „A formacji, by odbiorca dowie- nego zdania w kwestii, o której teraz wysłuchamy drugiej stro- dział się czegoś nowego, a także istnieniu nie ma nawet bladego ny”. To dosyć jaskrawy pojęcia. Prominentny przykład dziennikarprzykład to wydarzeskiego obiektywizmu, nia ostatniego tygochoć mnie osobiście Zdarza się jednak, że pewnych treści dnia w Niemczech. on poruszył. RedakPróbowano tam zasię po prostu nie publikuje. Może to tor nie wysilił się co tuszować sprawę nabyć np. przeciwstawny pogląd, albo paści na tle seksualprawda przy myśleniu, ale za to skruokoliczności, mające istotny wpływ nym na kobiety, jakie pulatnie zadbał o miały miejsce w noc na wydźwięk całej sprawy. Jest dokładne przedstasylwestrową. Problem wienie całej sprawy. wybitnie drażliwy, bo to idealny sposób manipulowania Rzetelność powinna świadomością, ponieważ przeciętny chodzi najprawdopobowiem być pierwdobniej o emigrantów człowiek nie ma wyrobionego zdania (uchodźców?), dlateszym przykazaniem dziennikarza. Coś w kwestii, o której istnieniu nie ma go media próbowały poszło jednak nie tak skierować uwagę opinawet bladego pojęcia. i standardem stało nii publicznej na inne się zdanie: „Telewizja wydarzenia. Dzienkłamie”, przy czym nikarze są osobami telewizja to tylko symdecydującymi, o czym bol wszystkich innych mediów, uzyskał możliwie pełny obraz mówi w danym momencie cały którym już się nie wierzy. Na ile sytuacji. Zdarza się jednak, że kraj ponieważ to oni dokonują media nami manipulują? pewnych treści się po prostu nie selekcji newsów, jakie trafiają Czego oko nie widziało publikuje. Może to być np. prze- do serwisów informacyjnych. A Wiedza stanowi nasze okno ciwstawny pogląd, albo okolicz- stamtąd do świadomości pozo-

[ 45 ]


stałych zjadaczy chleba. Ochro- mizerną jakość w dużym stop- i nigdy nie dojdą do konstrukną przed tą formą manipulacji niu odpowiadają dziennikarze. tywnych wniosków. Na takie będzie zwyczajne krytyczne my- Łatwo zorganizować program, byki nie trzeba nawet specjalnie ślenie i pytanie się: po co oni o gdzie spotkają się sprawni re- płachty. W ten sposób promutym mówią i co chcą w ten spo- torycznie (żeby nie powiedzieć je się z jednej strony skrajności sób osiągnąć? agresywni) przedstawiciele (wszak publiczna jatka jest nadPłachta na byka dwóch nieznoszących się ugru- zwyczaj atrakcyjna), a z drugiej Świat polityki to jeden z powań, którzy będą się wza- zniechęca zwykłych obywateli głównych obszarów zaintere- jemnie obrażać, przekrzykiwać do udziału w życiu publicznym, sowania dziennikarzy. do kontroli polityków i Świetnie działa tu rozliczania ich z manzresztą zasada popytu datu zaufania. Łatwo i podaży. Obywatetakże zdyskredytować W jednym jednak obowiązuje le chcą wiedzieć, co nielubianego czy nieabsolutne rozgraniczenie: fakty wyprawia ich rząd, wygodnego polityka. politycy potrzebują Jak się bronić? Moim i opinie. Rzetelność wymaga, by społecznego manzdaniem po prostu granice między nimi były jasno datu oraz poparcia, nie oglądać prograa łączącym ich ze mów, o których z góry postawione tak, by odbiorca sam sobą elementem są w wiadomo, że to nic mógł na podstawie obiektywnej znacznej mierze metylko całe mnóstwo informacji wyrobić sobie zdanie na hałasu o nic. dia. Od lat narzekamy na poziom debaty podany temat. Odcienie szarości litycznej i ośmielam Jako poszukiwacz się twierdzić, że za tę

[ 46 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

prawdy dobry dziennikarz wie, że porusza się po całej palecie barw od bieli do czerni, a jego zadaniem jest je wydobyć i ukazać w prawdziwym świetle. W jednym jednak obowiązuje absolutne rozgraniczenie: fakty i opinie. Rzetelność wymaga, by granice między nimi były jasno postawione tak, by odbiorca sam mógł na podstawie obiektywnej informacji wyrobić sobie zdanie na dany temat. Sugerowanie oceny to wielki grzech dziennikarzy, niestety nagminnie popełniany. Uważna lektura rozmaitych tekstów pozwala wyłapać nieraz bardzo subtelną, ale jednak obecną manipulację. Kolejność danych, urywki wypowiedzi pozbawione kontekstu, wartościujące określenia, brak wyraźnego rozdziału faktu od komentarza – długo można by wyliczać. Rzecz jasna nie chodzi

tu o wylewanie dziecka z kąpielą i odmawianie dziennikarzom prawa do własnego zdania, tylko o respektowanie prawa każdej osoby do posiadania swojej opinii. Media mają informować, a resztą każdy zajmuje się sam. Nudne dobro Nie jest to wprawdzie klasyczna forma manipulacji, ale za to wyjątkowo niebezpieczna: pesymizm. W mediach podaje się niemal wyłącznie informacje na temat polityki, katastrof, wypadków oraz innych smutnych, dołujących wydarzeń. Gdyby tylko z tego źródła czerpać wiedzę o świecie, to w najlepszym razie człowiek nabawiłby ciężkiej depresji. Tak rzadko słyszy się o dobrych rzeczach, wspaniałych inicjatywach, świetnych pomysłach, które przecież też są częścią rzeczywistości. Dobro

[ 47 ]

jest nudne i kiepsko się sprzedaje, więc mało kto bierze się za taki temat. A szkoda, bo można by było pomnożyć je oraz zachęcić ludzi do zrobienia czegoś dobrego. Jednak statystyki sprzedaży są nieubłagane: im więcej ofiar, krwi, brutalności, im więcej przekroczonych granic, tym wyższe słupki w dziale promocji. W ten sposób utwierdza się ludzi w przekonaniu, że są tylko trybikami w wielkim systemie świata i nie mają szans w starciu ze złem, cierpieniem itp. Dlatego zachęcam wszystkich odbiorców mediów do używania rozumu (zgodnie z przeznaczeniem), krytycznego oraz niezależnego myślenia, a także do życzliwości wobec dziennikarzy, którzy –choć pełni najlepszych intencji-są tylko ludźmi.


[ 48 ]


KOŚCIÓŁ  [ 49 ]


Z ŻYCIA KOŚCIOŁA - Polska

KSIĘŻA, MÓWCIE O BOGU!

[ 50 ]


Kajetan Garbela

Z

ałożę się, że każdy z nas słyszał w swoim życiu przynajmniej jedno kazanie, w trakcie którego chciał wyjść z kościoła.

Zapewne nie raz po Ewangelii, w której Jezus opowiadał o Ojcu, leczył chorych i ogólnie przekazywał Dobrą Nowinę o Królestwie, następowało całkiem odmienne kazanie. Można by je wręcz nazwać Złą Nowiną.

N

ie lubimy być pouczani i nie czujemy się komfortowo, gdy słyszymy złowieszcze oceny i przepowiednie. Niestety, często właśnie takie słowa padają z ambon naszych kościołów. Od sławetnego strasznie gender i związkami partnerskimi, poprzez gromienie antyklerykałów i par żyjących bez ślubu. Znajdzie się w nich także np. wspomnienie faktu rozpuszczania dzieci przez rodziców, nieszanowania pracowników przez pracodawców, czy też wiarołomności niektórych polityków. Nie wspominając już o temacie pieniędzy, które przecież zawsze się przydadzą. Powiedzmy sobie szczerze – jeśli ktoś z nas żyje bliżej Kościoła i angażuje się w Jego życie, wcześniej czy później zostanie skonfrontowany z kapłanem, przemawiającym w ten sposób. W najgorszym wypadku będzie on jego proboszczem lub innego rodzaju przełożonym, w najlepszym – usłyszy skargi na niego

od znajomych, uczęszczających wytykania palcami tego, co złe do „jego” kościoła. i straszenia konsekwencjami. Rola Kościoła jako stróża Takie zachowanie mogło być popularne i mieć racjonalne podstawy np. w okresie PRL-u, gdy władze lansowały wartości Rola Kościoła jako nie zawsze zgodne z Ewangelią stróża moralności i mniej lub bardziej otwarcie jest bezdyskusyjna walczyły z Kościołem. Jednak nawet w takiej sytuacji dobrze i nieoceniona, jest pokazywać przede wszystjednak nie może kim to, co dobre i piękne. W tym miejscu ktoś zapewograniczać się pomyśli sobie, że przecież jedynie do wytykania ne upominanie i nazywanie grzepalcami tego, co chów po imieniu zawiera się w miłości bliźniego. Nie pozłe i straszenia winniśmy jednak publicznie i konsekwencjami. jednostajnie grzmieć o nich, na Takie zachowanie pewno nie z ambony. To niczemogło być popularne go nie da, a może tylko rozsierdzić tych, do których chcemy i mieć racjonalne trafić. Dużo lepszym pomysłem jest modlitwa za tych, którzy podstawy np. w działają lub myślą nie do końokresie PRL-u. ca poprawnie, a także głoszenie im Ewangelii o Bogu, który zamoralności jest bezdyskusyj- wsze ich szuka i chce dla nich na i nieoceniona, jednak nie jak najlepiej. może ograniczać się jedynie do Dlaczego tak wielką po-

[ 51 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m l

pularnością cieszą się kaznodzieje pokroju o. Szustaka lub ks. Pawlukiewicza? Dlatego, że mówią w ciekawy sposób? Zapewne. Ale w dużej mierze również dlatego, że w swoich słowach nie narzekają na ludzi i ich zachowanie. Owszem, zdarza im się nazwać grzechy czy błędy po imieniu, ale tylko wówczas, gdy mogą jednocześnie przyznać, że z Bożą pomocą da się z nich wyjść, naprawić je. Według mnie ich sukces leży przede wszystkim w tym, że potrafią zachwycić ludzi opowiadaniem o Bogu i jego miłości do ludzi. Oczywiście – Boga nigdy nie zrozumiany i zapewne nie spotkamy fizycznie, by móc z Nim porozmawiać lub usłyszeć, co ma nam do powiedzenia o Sobie samym (abstrahuję

tutaj od różnych przypadków mistycznych). Na szczęście, w Piśmie świętym znajdziemy takich informacji całkiem sporo, a dodatkowych mogą nam dostarczyć np. dzieła świętych, szczególnie teologów i mistyków. Ilu z nas ma co niedziela ten komfort, że na kazaniu słyszy odniesienie do tego, co było czytane w Ewangelii lub pozostałych czytaniach? Ilu z nas słyszy z ust kapłana rozwinięcie słów Jezusa lub innych, zapisanych przez autora natchnionego, w których tłumaczy on, kim jest Bóg i jaki ma plan wobec człowieka? Obawiam się, że niewielu. Bardzo duża liczba wiernych niestety wie o Bogu bardzo mało i niestety w swoich świątyniach nie ma możliwości

[ 52 ]

poszerzenia tej wiedzy. Sam znam dorosłych wierzących, od lat uczęszczających do tych samych świątyń, słuchających tych samych kaznodziejów. Jednym tchem potrafią wymienić zagrożenia dzisiejszego świata, czyhające na wiernych lub najczęściej popełniane grzechy, a jednocześnie potrafią palnąć straszne głupoty na temat Boga i tego, czego naucza On poprzez Kościół. „Przecież Bóg nie zna naszych myśli, a na pewno nigdy o tym na kazaniu nie słyszałem”, „Jezus wcale nie powiedział, że piekło jest straszne a szatan zły”, albo też „Jezus przecież nigdzie nie powiedział, że po śmierci zmartwychwstaniemy”. Tak, to są prawdziwe słowa, wypowiedziane przez praktykujących katolików, cho-


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

dzących regularnie do kościoła od kilkudziesięciu lat. Na szczęście są także tacy, którzy na własną rękę szukają Boga. Potrafią zaczytywać się w psalmy lub księgi prorockie, w których Bóg mówi ludziom sam o sobie lub jest przez nich sławiony. Inni zagłębiają się w słowa Ewangelii, w których Jezus mówi o swojej misji na Ziemi, a także o Ojcu i Duchu i relacjach między nimi. Jeszcze innych do bliższego poznania Boga może skłonić literatura bądź muzyka religijna, lub poznanie sylwetki ciekawego świętego. Oczywiście, można także przegiąć w drugą stronę – lansować pozytywne zachowania bez żadnego odniesienia ich do Boga i Jego planu zbawienia człowieka. Sądzę, że najlepszym sposobem człowieka na zrozumienie samego siebie, innych ludzi i całego otaczającego świata, a także znalezienie sensu życia jest coraz większe zagłębianie się w Bogu. A ono nie następuje dzięki wytykaniu tego, co złe i nieodpowiednie, ale przede wszystkim poprzez poznawanie tego, co On sam zechciał o sobie objawić przez Swojego Syna, przez Pismo Święte, przez naukę Kościoła. Wszystkim kaznodziejom życzę, aby potrafili w pasjonujący sposób opowiadać o Bogu i zachwycić nim wiernych. 

[ 53 ]


[ 54 ]


KULTURA  [ 55 ]


Ś W I ATO W E T R A DYC J E

TRADYCJE KARNAWAŁOWE NA ŚWIECIE

[ 56 ]


Krzysztof Małek

K

6 stycznia do Środy Popielcowej. Źródeł nazwy należy szukać w łacinie: carne mięso, vale - żegnaj lub carrus navalis, czyli wóz w kształcie okrętu ciągnięty w czasie rzymskich bachanalii. Wtenczas w większości krajów oficjalne obchody przybierają formę megaimprezy. arnawał to okres trwający od

N

Carnival in Mindelo znak dla wielu stosownie poZ Niemiec najbliżej nam na dzielonych co do wieku, koloru Wyspy Zielonego Przylądka. i grupy społecznej, aby wyszli i Mają one najstarszy zwyczaj obzaczęli tworzyć kordon. Z tego chodzenia karnawału w Afryce, elementu najbardziej cieszą się którego początki rozpływają się Kölner Karneval dzieci, gdyż w trakcie parady w odmętach XVIII wieku. TraNajbliżej nam są Niemcy. rzucane są na prawo i lewo cu- dycja jest pozostałością po PorChoć wydają się drętwym na- kierki. Po zakończeniu parady tugalskich kolonizatorach. Przyrodem potrafią się bawić. Naj- kolorowych strojów, muzyki gotowania zaczynają się zaraz bardziej znapo Sylwenym karnawał strze, by odbywa się w w połoKolonii. Ofi- Wyspy Zielonego Przylądka mają najstarszy zwyczaj wie lutecjalne imprego wyjść zy miejskie obchodzenia karnawału w Afryce, którego początki na ulice. rozpływają się w odmętach XVIII wieku. Tradycja Za przyswój początek mają w roku jest pozostałością po Portugalskich kolonizatorach. g o t o w a 1823. Była to nia odpoodpowiedź wiadają Prusaków na pomysłociągłe konflikty nadgraniczne z i tańca odbywają się ustalone wi mieszkańcy, którzy stają na Francuzami. Uroczystości miej- wcześniej mniejsze i większe czele różnych grup. Pojawiają skie rozpoczynają się niewinnie wydarzenia kulturalne. Lokale się wówczas dzikie, nowoczesne w Rosenmontag (poniedziałek gastronomiczne biorące udział i tradycyjne stroje. Ich celem jest przed Środą Popielcową) od w karnawale są przyozdobione wygrana w konkursie strojów. szturmu kobiet na ratusz. Ich Nubbelami, czyli Marzannami Oczywiście wszystkiemu towacelem są męskie krawaty, któ- na sterydach. Pali się je w śro- rzyszy muzyka i taniec. Przere zostają obcięte. Ze strachu dę popielcową dając znak, że biegiem przypomina karnawał władze przekazują im klucz do wszystkie grzechy tego okresu w Rio przez co miasto zwane miasta. Ten zuchwały czyn daje idą w niepamięć. jest „małą Brazylią”. Niestety ajbardziej znane na świecie karnawały to te z Rio i z Wenecji, dlatego proponuje przyjrzeć się mniej znanym obchodom.

[ 57 ]


Z Nowego Orleanu rozgrzani możemy się udać na Południe, żeby odwiedzić największą paradę karnawałową na świecie. Odbywa się ona w Brazylii w stanie Bahia.

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

pozostałości po kolonizatorach i w tym radosnym czasie pozostawiły rany. O co chodzi? Pojawiają się dwie parady - pierwsza, która wyrusza w wieczór poprzedzający oficjalne obchody. Składa się ona z bogatych, lepiej urodzonych, którzy nie chcą mieszać się z plebsem. Turyści nie przychodzą jej oglądać, gdyż wszyscy ubrani są w kupione stroje, dlatego czasami jest nazywana „paradą takich samych”. Wszystko trwa tydzień. Możemy wtedy spotkać ludzi chodzących w tradycyjnych oraz odświętnych strojach, zobaczyć i usłyszeć tradycyjne instrumenty muzyczne czy zostać ugoszczonym posiłkiem nieprzygotowanym pod turystę. Madi Gras Wyspiarskie państwo dobrze rozgrzewa przed wizytą w Stanach Zjednoczonych. Nowy Orlean nazwę swego festiwalu zawdzięczają kanadyjsko-francuskiemu badaczowi Jean Baptiste Le Moyne Sieur de Bienville, który kupił w 1699 roku i nazwał Pointe du Mardi Gras. Jednak pierwszą wzmiankę o tym wydarzeniu znajdujemy w dokumentach hiszpańskiego gubernatora z 1718 roku. Było to małe, miejskie wydarzenie, którego rozmach się zwiększył wraz z rozwojem prasy. Obecnie oficjalna impreza zaczyna się na 12 dni przed Środą Popielcową. Wszystko dzieje się w historycznej części Nowego Orleanu. Zgodnie z tradycją w każdej z przecznic odbywa się pochód. Trasa, czas i miejsce rozpoczęcia od wieków są takie same. Wszystkie parady łączy osoba Króla Karnawału. Jego zadaniem jest pilnowanie wszystkiego co ma związek z imprezą. Uczestnicząc w pochodzie nie trzeba się martwić o pamiątki, gdyż drobne okazy spadają z okien i balkonów. Paradujący nie pozostają dłużni, czyniąc podobnie. Dla widzów jest jeszcze jedna atrakcja - piłeczki Króla i Królowej. Są ich dwa

[ 58 ]


rodzaje - arystokratyczne dla specjalnych gości i zwykłe, które może dostać każdy kto się spodoba monarszej parze. Jest jeden haczyk - nikt nie wie kim oni są. Tak jak w poprzednich tak i w tym festiwalu mamy grupy - mają one swoje historyczne tradycje. Jest ich ponad 70 - żeby do nich dołączyć mieszkańcy muszą znać obowiązujące w nich zwyczaje. Zdaje się on być najbardziej obarczoną tradycją i przepisami tego typu imprezą. Ale skoro Myszka Miki przyjeżdża i daje radę...

Czas przelecieć się do Azji, a konkretnie do Indii. W tym miejscu jest to niezwykłe wydarzenie, ponieważ mieszkańcy tego kraju w większości są politeistami. Daje to świetne połączenie zabawy z powagą. [ 59 ]

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Salvador da Bahia Z Nowego Orleanu rozgrzani możemy się udać na Południe, żeby odwiedzić największą paradę karnawałową na świecie. Odbywa się ona w Brazylii w stanie Bahia. Cała zabawa rozpoczyna się w Tłusty Czwartek pod hasłem Bahia: maior explosão de alegria (Bahia: największy wybuch radości) i trwa do Środy Popielcowej. Wówczas królowi zwanemu Grubym Rei Momo władze miasta Salwador przekazują klucze. Od tego momentu po mieście jeżdżą ciężarówki z zespołami zwanymi trio eléctrico, wokół których gromadzą się liczni tancerze. Jako, że miasto nosi miano najbardziej afrykańskiego w Brazylii możemy odczuć także misteryjny charakter imprezy. Niestety dochodzi do co raz większej komercjalizacji, co nie idzie w parze z polityką miasta. Dlatego należy zachować szczególną ostrożność, szczególnie podczas pochodów na starówce, która nie zmieniła swojej zabudowy od XVIII wieku. Wiąże się to ze zbyt wąskimi uliczkami. Być może stąd się wziął również specyficzny sposób przemieszczania korowodu - jedne grupy prezentują się na bokach pojazdów, inne natomiast są „przewijane” z przodu i z tyłu (podobnie jak w walcu) co daje niezwykły efekt podczas tańca. Podobnie jak w Mindelo mamy do czynienia tutaj z


źródło: www.lednica2000.pl

identyczną pozostałością po kolonizatorach. Co nie przeszkadza, by się wyszaleć i spróbować karnawałowych specjałów. Goa Intruz Czas przelecieć się do Azji, a konkretnie do Indii. W tym miejscu jest to niezwykłe wydarzenie, ponieważ mieszkańcy tego kraju w większości są politeistami. Daje to świetne połączenie zabawy z powagą. Nazwa nawiązuje do tego faktu, gdyż intruzami, którzy występują w nazwie jest mniejszość chrześcijańska. Przyniosła ona swój zwyczaj świętowania w XVIII wieku. Obecnie zabawa zaczyna się cztery dni przed Ostatkami i kończy w Tłusty Czwartek. Zabawę otwiera znany już Król Momo. Istotnym elementem wyróżniającym tą imprezę z innych tutaj wymienionych jest ograniczenie muzyki i tańca na rzecz przebieranek. Tutaj najważniejsze są przebieranki. Im bardziej skomplikowane i dumne tym lepsze. Cały korowód się bawi, natomiast towarzyszący im ludzie... stoją bądź siedzą

wyprostowani i się przyglądają. Muzyka, która towarzyszy im to zwykły pop. Inaczej jest na obrzeżach, gdzie dominują pieśni pochwalne na cześć przodków i nie ma korowodów, ale ludzie świętują wokół ulicznego krzyża. Ciekawostką jest, że odbywa się podczas pochodu dosyć nietypowy konkurs bitwy workami z trocinami. Zwycięzca otrzymuje od Momo specjalne nagrody. W małych grupach, szczególnie młodzi ludzie, udają się po wszystkim do różnych miejsc gdzie bawią się do samego rana. Australia Całkiem blisko jest najmniejszy kontynent świata. Tutaj... nic się nie dzieje. Ziemie te do teraz są kolonizowane do czego zachęca rząd. Stąd też mieszkańcy nie są jeszcze zorganizowani. Jednak możemy tutaj spotkać pomniejsze imprezy organizowane przez nowo osiadłych, którzy przywieźli je na koniec świata ze swoich ojczyzn. Toteż mając szczęście możemy dowiedzieć się jak świętują chrześci-

[ 60 ]

janie z każdego zakątka świata. Miasta wykazują nieśmiałe próby organizacji czegoś wielkiego, stąd też pojawiają się jednorazowe imprezy, np. Wodny Karnawał, Karnawał Aborygenów. Jedynym dniem, gdzie wszystko jest tradycyjne i coroczne to wypadający 26 stycznia dzień niepodległości Australi zwany Australia Day. Wówczas świętują wszyscy. Podsumowanie Po wszystkim wracamy do Polski i organizujemy niezliczone domówki. Również grupy kościelne urządzają swoje zabawy, co jest nowością ostatnich kilku lat. Wcześniej bowiem, do lat 60., nie było takiego zezwolenia. Okres karnawału należał bowiem do tzw. przedpościa, czyli czasu obejmującego cztery niedziele. Każda z nich miała odpowiadać jednej z Ewangelii i sprawdzać jak przygotowujemy się do wielkiego postu. Zwyczaj ten pozostał w Kościele prawosławnym i w greckim obrządku katolickim. To jest jednak temat na inny artykuł. 


Miejsce na Twoje ogłoszenie! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 61 ]


ZAPOWIEDZI

CZY DICAPRIO W KOナイU DOSTANIE OSKARA?

[ 62 ]


Anna Zemełka

K

6 stycznia do Środy Popielcowej. Źródeł nazwy należy szukać w łacinie: carne mięso, vale - żegnaj lub carrus navalis, czyli wóz w kształcie okrętu ciągnięty w czasie rzymskich bachanalii. Wtenczas w większości krajów oficjalne obchody przybierają formę megaimprezy. arnawał to okres trwający od

N

ajwięcej nominacji – w „Dziewczynę z portretu” oraz najlepszy film minionego roku, tym w najważniejszych Michael Fassbender za „Steve’a a George Miller powalczy o stakategoriach - zgarnę- Jobsa”. Obaj panowie - chociaż tuetkę za najlepszą reżyserię. ła „Zjawa” w reż. Alejandro jeden z nich w damskich ciusz- Oprócz tego produkcja może Gonzáleza Iñárritu. Dramat kach - pokazali kawał dobrego zgarnąć nagrodę za najlepsze przedstawia historię podróżni- aktorstwa w swoich filmach. zdjęcia, najlepszą scenografię i ka i odkrywcy, który porzucony Czarnym koniem tegorocz- najlepsze kostiumy. Nie będzie przez swoich towarzyszy i przy- nego rozdania nagród może dziwne jeśli „Mad Max” skońjaciela na pewną śmierć posta- stać się „Mad Max: Na dro- czy z największą ilością Oskanawia się na nich zemścić. Zja- dze gniewu”, który otrzymał rów na koncie. wiskowy pod względem zdjęć aż dziesięć nominacji. BlockWarto jeszcze prześledzić film może stać się nominację za biletem po Oskarole kobiece. ra dla Leonarda Faworytką na DiCaprio, który najlepszą akNiewątpliwie niedoceniony został Tarantino torkę pierwotrzymał nominację za najlepszoplanową i jego „Nienawistna ósemka”. Film, który sze aktorstwo jest Brie Larson zbiera dość skrajne recenzje, przepełnione z pierwszoplanoza wyjątkową we. Być może, jednej strony samymi pochwałami, a z drugiej rolę więzionej obśmiany już na z dzieckiem sporą ilością rozczarowania, zasługiwał milion sposobów matki w „Pojednak na większe docenienie ze strony przez internetokoju” w reż. wych śmieszków Lenny AbraAkademii. Leo, w końcu hamson. Zaotrzyma upragrozić jej może gniona nagrodę. jedynie JenniChociaż nie jest to w żaden buster, który na całym świecie fer Lawrence za rolę „królowej sposób pewne, zwłaszcza że u zarobił przeszło trzysta siedem- mopa” w filmie „Joy” Davida O. jego boku o statuetkę walczą dziesiąt pięć milionów dolarów Russella. Natomiast jeśli chodzi również Eddie Redmayne za zasłużył także na nominację za o kategorię na najlepszą aktor-

[ 63 ]


kę drugoplanową, to tutaj o nagrodę może zawalczyć Kate Winslet za rolę Joanny Hoffman w filmie „Steve Jobs”. Prawdziwą klasę aktorską pokazała również Jennifer Jason Leigh w „Nienawistnej ósemce”, która pomimo roli drugoplanowej, zdominowała swoją kreacją całą produkcję. Dlatego kluczowa walka rozegra się właśnie między tymi dwiema aktorkami i któraś z nich pewnie skończy z nagrodą w dłoniach. Kto jest największym przegranym Oskarów 2016? Niewątpliwie niedoceniony został Tarantino i jego „Nienawistna ósemka”. Film, który zbiera dość skrajne recenzje, przepełnione z jednej strony samymi pochwałami, a z drugiej sporą ilością rozczarowania, zasługiwał jednak na większe docenienie ze strony Akademii. Tymczasem, produkcja ta znalazła się tylko na listach za najlepszą muzykę oryginalną oraz za najlepsze zdjęcia. Kolejną perełką, która ma szansę na nagrodzę tylko za najlepsze efekty specjalne i najlepszy scenariusz oryginalny jest „Ex Machina”. Patrząc jednak na konkurentów produkcji, trudno się spodziewać, że Oskar powędruje do jej twórców. Oprócz tego wielka

ź r ó d ł o : m at e r i a ł y p r o m o c y j n e

/ Oskary 2016

Pod wieloma względami nominacje do tegorocznych Oskarów rozczarowują, ale trudno powiedzieć, że są całkowicie nietrafione. Na pewno na liście znaleźć można wiele perełek, które zasługiwały na to, by zostać zauważonymi. Po raz kolejny jednak Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej zdaje się uciekać w politpoprawność. [ 64 ]


ź r ó d ł o : m at e r i a ł y p r o m o c y j n e

/ Oskary 2016

szkoda, że więcej nominacji nie zgarnęła animacja „W głowie się nie mieści”. Chociaż filmy animowane nie cieszą się aż taką przychylnością ze strony Akademii, to jednak Pixar dawno nic tak dobrego nie wyprodukował. Dziwi natomiast aż sześć nominacji dla „Mostu szpiegów” w tym za najlepszy film. Mając jednak na uwadze, że film wyreżyserował sam Steven Spielberg, to zapewne ilość nominacji jest swego rodzaju ukłonem w stronę twórcy. Tak samo zresztą zdaje się być z „Marsjaninem” Ridleya Scotta, który zgarnął aż siedem nominacji. Pod wieloma względami nominacje do tegorocznych Oskarów rozczarowują, ale trudno powiedzieć, że są całkowicie nietrafione. Na pewno na liście znaleźć można wiele perełek, które zasługiwały na to, by zostać zauważonymi. Po raz kolejny jednak Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej zdaje się uciekać w politpoprawność. Wśród nominowanych znalazły się bowiem filmy traktujące o relacjach homoseksualnych, film o transseksualiście, a także po raz kolejny w kategorii za najlepszy film nieanglojęzyczny o statuetkę powalczy produkcja o Holokauście. Smaczku ma dodać sześć nominacji dla „Spotlight” – thrillera na temat wielkiego pedofilskiego skandalu w Kościele Katolickim. Nie dziwi jednak taka asekuracja ze strony Akademii, skoro po ogłoszeniu nominacji od razu pojawiły się głosy oburzenia, że na liście brakuje… czarnoskórych twórców. Kapituła od razu została posądzona o dyskryminację w tym zakresie i oskarżona o rasizm i seksizm. Jednak wielbiciele kina pomimo różnych poglądów na temat Akademii jak i samych nagród będą z wypiekami na twarzy śledzić uroczystość wręczenia statuetek. Tegoroczna, już 88. ceremonia rozdania najważniejszych nagród filmowych, podobnie zresztą jak i poprzednie, budzi wiele emocji. Kto wie, może właśnie w tym roku do swojego nagrodowego dorobku Leo w końcu dołoży złotego Oskara?

[ 65 ]


R E L AC J A K U LT U R A L N A

MISTERIUM NA BOŻE NARODZENIE

[ 66 ]


Emilia Ciuła

W

grudniową noc

Bóg schodzi na ziemię jako człowiek.

Poniża się, aby pokazać ludziom jak bardzo ich kocha. Misterium Narodzenia Pańskiego – wielka tajemnica, którą człowiek nie jest w stanie pojąć rozumem. Rodzi się Jezus – syn, przyjaciel, nauczyciel i Zbawiciel.

W

łaśnie to wydarzenie celebrowano 9.01.2016 r. w bazylice Trójcy Świętej Ojców Dominikanów w Krakowie. Grupy San Clemente, Flores Rosarum, Schola Cantorum Minorum Chosoviensis i przyjaciele wykonali poprzedzone wieloma tygodniami prób „Misterium na Boże Narodzenie”. W repertuarze znalazły się: chorał gregoriański, laudy włoskie oraz polifonia renesansowa. Jak wspomina jeden z artystów – Mateusz Kucharski: „Pomysł na wystawienie Misterium pojawił się na pierwszych próbach zespołu – reaktywowanej we wrześniu 2015 r. grupy San Clemente. W tym samym miesiącu stwierdziliśmy, że fajnie by było zrobić taki projekt i rozpoczęliśmy przygotowania. Br. Grzegorz Doniec OP wybrał repertuar i zorganizował całość włącznie z zaproszeniem gości z Chorzowa i Flores Rosarum”. Nadszedł wyczekiwany dzień, godzina 20.15, wszyscy z niecierpliwością wyczekują

rozpoczęcia Misterium. Nagle w nim, śledząc przebieg przedna ambonę wychodzi br. Grze- stawienia dzięki specjalnie gorz Doniec OP, zachęcając przygotowanym programom zawierającym tłumaczenia utworów. Wszyscy skierowali się najpierw do kaplicy Matki Bożej, gdzie odśpiewano utwoTygodnie prób nie ry opisujące zwiastowanie i odposzły na marne. dające cześć Maryi – jako matki Wszystko było Zbawiciela. Następnie wszyscy ruszyli w dopięte na ostatni stronę żłobka, aby opowiedzieć guzik. Każdy dał z o cudzie narodzenia Chrystusiebie wszystko. sa. W tle po raz pierwszy rozbrzmiał dźwięk bębna, liry, fleWydaje mi się, że tów i innych instrumentów, by ludziom również podkreślić szczęście z przyjścia na świat dzieciątka. Wszyscy się podobało. Byli się radowali i cieszyli, bo dawzainteresowani no oczekiwany Mesjasz właśnie tym, co dzieje się zstąpił na ziemię. Trzecim miejscem, gdzie w każdym miejscu dokończono trwające Mistew bazylice, śledzili rium, był główny ołtarz. Artyści przygotowane teksty. z koronami na głowach wyśpiewali historię przybycia Trzech Mędrców do Betlejem Jak wspomina Mateusz Kuwszystkich, by podążyli za ar- charski: „W czasie przedstawietystami. Nie był to zwykły kon- nia wykonano 3 laudy, które cert. Widownia uczestniczyła opowiadają historię zwiasto-

[ 67 ]


Ci, którzy udali się w „Misterium na Boże Na Trójcy Świętej w Krakowie zawiedzeni. Historia naro wyśpiewana na najwyższy nieba, stawiając się na

źródło: fot.

M i r o s ł a w C h u d y ( KSAF )

wania i narodzenia Pańskiego. W Kaplicy Matki Bożej była to „Da ciel venne messo novello” („Z nieba przyszła wieść nowa: oto co zwiastował anioł Gabriel”), kolejno przy żłóbku – „Cristo e nato et humanato” („Chrystus się narodził i został człowiekiem”) i przy ołtarzu Trójcy Świętej – „Stella nuova’n fra la gente” („Nowa gwiazda zajaśniała wśród ludzi”). Forma Misterium była zamknięta. Oznacza to, że pojawiły się pieśni typowo rozpoczynające i kończące nieszpory – na początku był zaśpiew „Deus in adiutorium meum in tende”(„Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu”), a na końcu zaśpiewaliśmy „Benedicamus Domino”, czyli „Błogosławmy Panu. Alleluja””. Szczerze mówiąc, od dawna czekałem na ten moment. Tygodnie prób nie poszły na marne. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Każdy dał z siebie wszystko. Wydaje mi się, że ludziom również się podobało. Byli zainteresowani tym, co dzieje się w każdym miejscu w bazylice, śledzili

[ 68 ]


w sobotni wieczór na arodzenie” do bazyliki e, z pewnością nie wyszli odzin Chrystusa została m poziomie. Bóg zszedł z a równi z człowiekiem.

źródło: fot.

M i r o s ł a w C h u d y ( KSAF )

przygotowane teksty. Był to dla mnie zaszczyt zaśpiewać z ludźmi znanymi w świecie muzyki liturgicznej. Cieszę się również z tego, że męska schola wznowiła działalność. Mam nadzieję, że będziemy się dalej rozwijać. Najbliższy cel – koncert pasyjno-wielkanocny”. Ci, którzy udali się w sobotni wieczór na „Misterium na Boże Narodzenie” do bazyliki Trójcy Świętej w Krakowie, z pewnością nie wyszli zawiedzeni. Historia narodzin Chrystusa została wyśpiewana na najwyższym poziomie. Bóg zszedł z nieba, stawiając się na równi z człowiekiem. Pamiętajmy zarówno o tym, jak i o Misterium – wielkiej tajemnicy, którą warto odkrywać i zgłębiać nie tylko raz w roku, ale każdego dnia.

[ 69 ]


[ 70 ]


RECENZJE  [ 71 ]


NOWOŚĆ

BĘKARTY NA DZIKIM ZACHODZIE

[ 72 ]


Anna Zemełka

W

ielka szkoda, że Tarantino ma nakręcić jeszcze tylko dwa filmy w karierze. Tym bardziej, że

„Nienawistna ósemka”

- chociaż powoduje skrajne recenzje wśród krytyków wszelkiej maści - to dla fanów reżysera będzie to wyśmienita rozrywka. pozostawia niedosyt i

Z

apewne wielu nie mogło cionośną śnieżycę, zatrzymują jest w zmowie z jego więźniarką. się doczekać premiery się w „Pasmanterii Minnie” gdzie Reżyser ma bardzo ciekawą najnowszego, już ósmego czeka już na nich kilku niezna- formę ekspresji, która ma zarówfilmu Quentina Tarantino. Tym jomych: Bob (Demian Bichir), no wiernych fanów, jak i zagorazem reżyser bierze na warsz- który opiekuje się lokalem pod rzałych przeciwników. Chodzi tat western. Jednak zamiast tutaj o dialogi, które w filpustynnych krajobrazów, mach Tarantino zdecydopękających od słońca ust wanie dominują. Słowne Dyskusje protagonistów, i wypieków na twarzach potyczki pomiędzy bohabohaterów dostajemy morterami to swego rodzaju przeplatane wzajemnymi derczą śnieżycę i łowców znak rozpoznawczy twóruszczypliwościami są głów. Jednym z nich jest cy, dlatego dziwią opinie, poprowadzone z wyczuciem i że film jest „przegadany”. John Ruth (Kurt Russel), który do Red Rock wiezie wciągają odbiorcę. Błyskotliwe On właśnie taki ma być i w swoim powozie znaną trudno mieć pretensję do odpowiedzi na błyskotliwe morderczynię, bardzo złą reżysera, że zdecydował się kobietę, Daisy Domergue pytania stają się prawdziwą nakręcić film po swojemu. (Jennifer Jason Leigh), któNatomiast same dyskusje szermierką, w której jednak ra poszukiwana jest marprotagonistów, przeplatane trudno wyznaczyć zwycięzcę. wzajemnymi uszczypliwotwa, albo żywa. Na swojej drodze spotykają innego ściami są poprowadzone z łowcę, Majora Marquisa wyczuciem i wciągają odWarrena (Samuel L. Jackson), nieobecność właścicieli, kat z biorcę. Błyskotliwe odpowiedzi który również ma swoje spra- Red Rock Oswaldo Mobray (Tim na błyskotliwe pytania stają się wunki w mieście i potrzebuje po- Roth), kowboj Joego Gage'a (Mi- prawdziwą szermierką, w której dwózki. Zgodnie z zasadą, że im chael Madsen) i były konfederac- jednak trudno wyznaczyć zwywięcej, tym weselej, zgarniają po ki generał Sanford Smithers (Bru- cięzcę. Bo kiedy szala przechyla drodze również samozwańczego ce Dern). Sytuacja się zagęszcza, się na korzyść jednego bohatera, Szeryfa Chrisa Mannixa (Walton kiedy John Ruth zaczyna podej- przychodzi kontra i punkt dla Goggins). Zmuszeni przez śmier- rzewać, że jeden z nieznajomych przeciwnika.

[ 73 ]


kadr z filmu

/ ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

Jednak nie tylko o dialogi się tutaj rozchodzi. Tarantino bardzo przemyślanie dobiera aktorów. W tej kwestii trochę się wycwanił – sięga bowiem po twarze znane i już przez niego sprawdzone. Tim Roth i Michael Madsen świetnie sprawdzili się we „Wściekłych psach” (1992). Samuel L. Jackson z kolei zagrał w aż pięciu filmach reżysera (najlepsze kreacje w „Pulp Fiction” i „Jackie Brown”) i za każdym razem pokazuje prawdziwą klasę. Swój debiut u Tarantino zaliczyli natomiast Kurt Russell, Demián Bichir, Jennifer Jason Leigh i… Channing Tatum. Ten ostatni, chociaż wydawało się, że na planie filmu znalazł się chyba przez przypadek, spisał się w swojej roli całkiem dobrze. Najbardziej zaskakuje – w pozytywnym sensie – Walton Goggins. Jego kreacja była naprawdę niesamowita i dołożył wszelkich starań, aby ze swojego bohatera wykrzesać jak najwięcej. Jako Szeryf Chris Mannix budził momentami skrajne emocje. Na początku jako nieporadny cwaniaczek zmylał odbiorcę, by za chwilę stać się wyjątkowym skurczybykiem, nienawidzącym czarnych. I w końcu, po raz kolejny zaskakując odbiorcę, pokazuje że ma zasady i jest w stanie sprzymierzyć się z najbardziej zagorzałym wrogiem, by bronić wartości wyższych. W filmie to taki bohater-kameleon, który na samym początku wydaje się być kimś zupełnie innym niż przez resztę filmu; jeszcze kim innym okazuje się być w scenach finalnych. Jednak nie ma tu żadnej wewnętrznej przemiany bohatera. Goggins po prostu korzysta z własnej palety tworząc kreację, która jest zmienna sama w sobie, a nie pod wpływem przeżyć i wydarzeń jakie się rozgrywają w tle. Jedyne co wydaje się być w filmie Tarantino nazbyt rozdmuchane to relacje na tle rasistowskim. Wydarzenia rozgrywające się w filmie zostały umiejscowione w Wyoming, w okolicy miasta Red Rock, w kilka lat po wojnie secesyjnej. W Sklepiku o Minnie spotykają się natomiast zwolennicy obu frakcji. Konfederacki generał nie może nawet spojrzeć na żołnierza Unii. Z kolei szeryf Mannix na każdym kroku stara się pokazać co myśli na temat „czarnych” kierując w stronę Warrena uszczypliwe twierdzenia. Jeśli coś w filmie zostało przegadane to właśnie kwestie historyczne. Tarantino w tych światopoglądowych dysputach swoich bohaterów chciał przekazać swój własny pogląd na to jak prezentują się polityczne i rasowe podziały w USA. Czy to wyszło? Niekoniecznie. Chociaż na pewno zostało ubrane w sposób bardzo schludny i przyjemny dla ucha. 

[ 74 ]


[ 75 ]

ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

/

kadr z filmu


FILM

NA PÓŁNOCY WCALE NIE JEST ZIMNO

[ 76 ]


Michał Musiał

J

aki wpływ na twoje życie ma temperatura i to, ile dni w roku słupek rtęci znacznie przekracza temperaturę powyżej zera?

Reżyser Dany Boon w wyrazisty i zabawny sposób pokazuje, że dla niektórych może to być jedyny wyznacznik szczęścia. Przy okazji ukazuje też, że uleganie stereotypom może być bardzo krzywdzące, a kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi.

F

rancuska komedia „Jesz- czym wszystkim mieszkańcom się przed wyrokiem związanym cze dalej niż Północ” z Południa kojarzy się ta strasz- z przeniesienia do zimnej kra2008 roku, którą prawdo- liwa Północ? Oczywiście z zim- iny. podobnie obejrzał co czwarty nem, zamarzniętymi palcami u Niestety, jak później się Francuz, w sposób lekki i przy- stóp i nieokrzesanymi, nieoby- okazuje, jedyne co udaje mu jemny dla widza pokazuje, jak tymi ludźmi mówiącymi innym się zdziałać, to poważnie sobie często sami utrudzaszkodzić. Jego niamy sobie życie. żona jest oczyMocno przerysowiście mocno Dany Boon na pewno nauczy nas, że nie wane przykłady zdruzgotana powierzchownewizją miesznależy osądzać bliźnich po pozorach, a go oceniania lukania razem z przede wszystkim plotkach i opowieściach dzi czy ukazanie, mężem w tym innych, bo możemy być mocno zaskoczeni, z d z i c z a ł y m że praktycznie kłamstwo zawsze miasteczku, do gdy poznamy prawdę. „Jeszcze dalej niż ma krótkie nogi którego jedzie, Północ” wciąż wydaje się zaskakiwać w i może przyspowięc zostaje na rzyć nam znaczciepłym Połudobry sposób. nie więcej truddniu. Niemniej ności, niż byśmy jednak bardzo sobie tego życzyli – kocha męża i jak to właśnie kwintesencja tej pro- dialektem, którego w ogóle nie dalej się okaże, za wszelką cenę dukcji. Ciekawostką jest rów- da się przecież zrozumieć. Jeśli będzie chciała pomóc mu przenież to, że w jednej z głównych ktoś dostaje przeniesienie na trwać 2 lata pracy z daleka od ról zobaczymy samego reżysera Północ, to jest to praktycznie słonecznego wybrzeża. Cała filmu (wcześniej wspomniane- równoznaczne z nieustannym historia potoczy się całkowicie go Dany’ego Boona). cierpieniem i chłodem. Natu- nie po myśli biednego PhilipNaczelnik poczty – Philippe ralnie Philippe stara się unik- pe’a – w końcu zacznie plątać – pracujący na południu Francji nąć tego jak tylko może, wpada się w swoich kłamstwach, co zostaje oddelegowany do małe- więc na (z pozoru) sprytny po- wpędzi go w nie małe kłopoty. go miasteczka na Północy. A z mysł, który pozwoli mu ustrzec Dany Boon na pewno na-

[ 77 ]


Na pozór prosta fabuła dostarcza mnóstwa rozrywki. Być może porusza także panującą wśród Francuzów ksenofobię i to wewnątrz własnego państwa, bo faktycznie jeszcze do niedawna uważali oni przedstawioną w filmie część kraju za koniec świata. Ci, którzy lubią wątki miłosne i inne mądrości życiowe, również nie poczują się pokrzywdzeni, ponieważ i one zostały tam w zgrabny sposób wplecione. Natomiast tych, którzy po przeczytaniu recenzji nadal obawiają się „ciężaru” tej produkcji mogącego przytłoczyć i zepsuć wieczór, uspokajam – nic takiego was nie spotka. Film „Jeszcze dalej niż Północ” działa rozweselająco, nie obciążając za bardzo widza emocjonalnie. Jednak to, że za-

ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

/

kadr z filmu

uczy nas, że nie należy osądzać bliźnich po pozorach, a przede wszystkim plotkach i opowieściach innych, bo możemy być mocno zaskoczeni, gdy poznamy prawdę. „Jeszcze dalej niż Północ” wciąż wydaje się zaskakiwać w dobry sposób. Ci dzicy, nieokrzesani mieszkańcy Północy okazują się być ludźmi bardzo życzliwymi, gościnnymi i pomocnymi, a między nimi Philippe odnajduje się lepiej niż w domu. Do tego wcale nie mieszkają w kopalniach i nie jedzą obrzydliwych rzeczy jak myślą wszyscy z Południa. W końcu także pesymistycznie nastawiony główny bohater zaczyna dogadywać się z miejscowymi, ucząc się powoli ich specyficznego dialektu i przejmując zarówno ich zwyczaje, jak i sposób okazywania innym sympatii.

[ 78 ]

liczyłbym go do lekkich, wcale nie oznacza, że jest on gorszy. Świetnie napisany scenariusz, a także aspekt kulturoznawczy czynią go niezwykle ciekawym i wartym obejrzenia szczególnie w gronie znajomych. Jeśli chcesz więc poznać więcej szczegółów z historii Philippe’a, jego „świetnych” pomysłów na ułatwienie sobie życia, to zachęcam cię Drogi Czytelniku do oglądania. Po przyjęciu wszystkich kryteriów (stereotypowych) definiujących wyjątkowość danego regionu pokazanych widzowi w filmie może okazać się że i na północy naszego pięknego kraju mieszkają takie dziwaki jak w produkcji Danego Boona. Warto to sprawdzić, ale wcześniej należy ciepło się ubrać! 


[ 79 ]

ź r ó d ł o : m at e r i a ł y d y s t r y b u t o r a

/

kadr z filmu


[ 80 ]


COŚ WIĘCEJ  [ 81 ]


ROZMOWY

O CO CHODZI Z TYM COACHINGIEM?

[ 82 ]


Emilia Ciuła

C

oaching to coraz powszechniejsza forma skłaniająca ludzi

do samorozwoju. Jest metodą, na której pracuje coraz więcej

Polaków. Co to jest coaching i na czym polega? O tym rozmowa z Joanną Zientek.

Opowiedz mi krótko o so- szefem w dużych korporacjach. bie. Co robisz na co dzień, od Kilka lat temu zdecydowałam , że chcę odpocząć od wielkiej odilu lat pracujesz jako coach? Joanna Zientek: Jestem wie- powiedzialności menadżerskiej. loletnim menadżerem korpo- Chciałam mieć więcej czasu dla racyjnym. Zarządzanie ludźmi było dla mnie dużym wyzwaniem i zarazem satysfakcją. Jako szef szukałam różnych metod rozwoju dla siebie i swoich ludzi. W 2004 roku trafiłam na pierwszy w życiu kurs coachingu, po którym zaczęłam używać metod coachingowych w zarządzaniu. Z czasem zaczęłam prowadzić indywidualne sesje coachingowe jednocześnie nie zaprzestając nauki. Uważam, ze metoda to jest dobra skuteczna i nastawiona na przyszłość i rezultaty, czyli wszystko to, co lubię. Na co dzień używam różnych form rozwojowych prowadzę szkolenia, doradzam, konsultuje, czasami wykładam na uczelni, ale i tak najbardziej lubię indywidualne sesje z klientami.

Coaching to pomoc ludziom w dokonywaniu zmian w taki sposób, w jaki tego oczekują oraz w podążaniu w kierunku, który obrali. Coaching pomaga ludziom na każdym poziomie ich życia, w stawaniu się tym, kim chcą i w byciu najlepszym jak to tylko możliwe.

Nie ma polskiego odpowiednika nazwy coaching. Jest straszne zamieszanie jeśli chodzi o nazewnictwo i określenie, co to tak naprawdę jest. Postanowiłam sobie to uporządkować, chciałam się dowidzieć, czym on się różni od szkoleń, terapii i od działań rozwojowych. W takim razie, co to jest coaching?

Coaching to pomoc ludziom w dokonywaniu zmian w taki sposób, w jaki tego oczekują oraz w podążaniu w kierunku, który obrali. Coaching pomaga ludziom na każdym poziomie ich życia, w stawaniu się tym, kim chcą i w byciu najlepszym jak to tylko możliwe. Jest to metoda pracy z klientami, która nie zawsze się sprawdza – zwłaszcza w Polce. Dlaczego? Po pierwsze, klienci nie wiedza co to jest, ciężko im to wytłumaczyć. Po drugie, nie są gotowi to takich metod pracy. Po trzecie, my w Jak zaczęła się twoja przyPolsce wolimy narzekać niż szugoda z coachingiem? dzieci i zaczęłam pracować jako kać rozwiązań. Co niestety bloCoaching to taka moja 3 nut- trener biznesu. W miedzy cza- kuje ludzi i hamuje ich rozwój. ka zawodowa. Całe życie byłam sie rozwijałam się jako coach. Jednak są wyjątki.

[ 83 ]


i chcą czegoś więcej. Czują, że mają Coaching nie jest również uczeniem, ścianę, sami nie są nie uczy się klienta. Cała sztuka polega w stanie nic więcej Dla jasności, na tym, żeby zmobilizować człowieka wykreować. Tak im terapia zajmuje się się tylko wydaje, poprzeszłością – od do innego myślenia niż zazwyczaj to nieważ są w stanie dzisiaj do narorobi. Ważne jest to, że zajmuje się tylko tylko trzeba im zdać dzenia wydarzyły właściwe pytanie. Na i wyłącznie kreowaniem przyszłości. się różne rzeczy, przykład często jest które w jakiś spoCzyli drugą stroną terapii – od dziś do tak, gdy człowiekowi sób wpływają na zada się pytanie i to przyszłości. człowieka. Podpytanie jest właściczas sesji wraca do po szybie jak muchy, mają swowe, to dużo nad nim tych zdarzeń, analizuje ramy, które ich ograniczają. myśli i to ma sens, bo faktycznie je się je, stara się im przyjrzeć i zaakceptować. Tym coaching Ciągle popełniają podobne błę- się okazuje, że nie chce być w nie jest. Coaching nie jest rów- dy. Pytanie jest, jak im otworzyć tym miejscu w którym jest. Częnież doradztwem, nie wolno mi, ramę i powiedzieć – wyjdź za sto dzieje się tak, że człowiek nie pracując metoda coachingową z ramę, zobacz jak to tam wy- ma strategii działania, chwyta klientem, mu doradzić. Jeśli po- gląda, jak ci się nie spodoba to to, co przyniesie mu los. Na czym polega praca medałabym mu moje rozwiązanie, wrócisz, ale wyjdź i zobacz. Taka jest rola coacha. Coach to osotodą coachingową? które mnie się wydaje dobre, to ba, która zadaje trudne pytania, ono będzie moje, nie jego. CoW ogóle coaching, oprócz aching nie jest również ucze- jednym z takich pytań jest – i co tego, że to sztuka stawiania pyniem, nie uczy się klienta. Cała proponujesz? tań, to również cała masa techA co, jeśli najczęstszą odpo- nik, podczas których przenosi sztuka polega na tym, żeby zmobilizować człowieka do innego wiedzią jest „nie wiem?” się klienta w świat wyobraźni. myślenia niż zazwyczaj to robi. To co musiałoby się stać że- Mówi się: no to wyobraź sobie Ważne jest to, że zajmuje się byś wiedziała? Jeżeli jest tak, że siebie, że to co chcesz już masz? tylko i wyłącznie kreowaniem faktycznie się zdarza, że ktoś Właśnie cała sztuka polega przyszłości. Czyli drugą stroną nie potrafi sobie odpowiedzieć terapii – od dziś do przyszłości. na pytania o przyszłość, to jak na tym, że człowiek stawia soW przypadku, gdy coś z prze- wcześniej mówiłam, ludzie nie bie jakiś rezultat do osiągniecia. szłości człowieka blokuje, to ja są gotowi. Dlaczego? Na przy- Początkowo jest on mglisty i mogę tylko zapytać – co zamie- kład mogą być w depresji. Osoby rozmyty. Moim zdaniem jest go rza z tym zrobić żeby mu to nie depresji nie są w stanie kreować jak najbardziej doprecyzować, przeszkadzało? Idea jest taka, że przyszłości. Wtedy zastanawia- doprowadzić do sytuacji, że ma zajmujemy się przyszłością. Co- my się, czy jednak nie zacząć on jak najwięcej szczegółów, nie aching jest również mobilizo- od terapii – ale to już u kolegów po to, by zrealizować ten plan, tylko ponownie na niego popawaniem, szukaniem sposobów psychologów. trzeć. Wtedy zadaje pytanie: dana to, żeby klient zaczął myśleć W takim razie kto może sko- lej chcesz to mieć? Na ile to jest niestandardowo lub sprawdził rzystać z metody coachingo- dla ciebie ważne? W tym moobszary, o których nawet boi się wej? mencie ludzie czasem rezygnują myśleć. Ludzie dojrzali, ambitni, któ- odkrywając to, co naprawdę jest Co to znaczy? rzy dotknęli granicy samoroz- dla nich ważne. Jest taka analogia, aby zro- woju. To, co mogli zrobić sami, W jaki sposób trafiają do zumieć metodę: ludzie chodzą wykreować sami, już osiągnęli Ciebie klienci? Czym różni się coaching od terapii?

[ 84 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Ten rynek w Polsce jest bardzo mały. Ludzie muszą się z nim zetknąć. Są dwa sposoby kiedy trafiają do mnie klienci. Po pierwsze, albo firmy ich wysyłają, mówią: „Jesteś dobrym managerem, rozwijaj się, chcemy w ciebie zainwestować. Szukaj nowych możliwości. „Dostajesz coacha””, a druga, że ludzie sami dochodzą do wniosku, że gdzieś utknęli i potrzebują wsparcia. Szukają rozwiązania, nie chcą iść w terapię, bo to zupełnie co innego. Ci co są skierowani przez firmę mają słabą motywację, tłumaczy im się co to jest coaching, generalnie rozumieją metodę, próbują pracować, ale to się słabo sprawdza. Bardzo często podczas trzy miesięcznej pracy coachingowej dochodzą do wniosku, że nie chcą być w tej firmie. Zdarzyło mi się wiele razy, że po zapłaconej przez firmę pracy coachingowej, menager który miał się rozwijać, dochodzi do wniosku, że chce zrezygnować, że to nie jego miejsce, że ma inny pomysł na życie i nie zadał sobie wcześniej odpowiednich pytań. Ja nie jestem w stanie przewidzieć gdzie klienci pójdą w swoich pomysłach. Nie mogę manipulować klientem, aby został w firmie. To klient definiuje rezultaty, które chce osiągnąć, ja jedynie mogę szukać metod, aby on wyszedł poza ta standardową ramę myślenia. Z każdą zmianą w życiu wiąże się obawa, że coś się nie uda, coś pójdzie nie tak. Jak sobie radzić z tym lękiem? Sprawdzamy wtedy na kilku poziomach, na ile to zdanie ma sens. Czy on jest w stanie je zrobić, czy to jest dla niego ważne. Jeśli nie, to tego nie robi. Kolejnym pytaniem jest: na kogo to wpłynie oprócz niego? Czy jest na to gotowy? Na ile to zdarzenie zmieni jego samego? Są różne szkoły coachingowe,

[ 85 ]


bo ludzie starali pytanie). Nie można się znaleźć odpokomuś dać gotowca, Właśnie cała sztuka polega na tym, że wiednie metody . powiedzieć „zrób Ja jestem po dwóch człowiek stawia sobie jakiś rezultat do tak bo tak jest najlestylach coachingopiej”. Człowiek musi osiągniecia. Początkowo jest on mglisty wych. Jeden bardzo sam znaleźć rozwiąi rozmyty. Moim zdaniem jest go jak mnie ujął. Chodzi zanie. On może nie o podejście nasta- najbardziej doprecyzować, doprowadzić mieć wiedzy, ale on wione na osiągnięwie gdzie jej szukać. do sytuacji, że ma on jak najwięcej cie rezultatu. Masz Coaching przewiduszczegółów, nie po to, by zrealizować je, że jak ktoś czegoś mieć rezultat. Jak już pracujesz, to chce, to jest to zaten plan, tylko ponownie na niego nie ma być gdybawsze możliwe tylko popatrzeć. nie tylko rezultat. to jest kwestia czasu. Jest to bliskie moMogłabyś opijemu myśleniu. Inne w tym momencie dostęp. My sać jedną z technik cozałożenie jest takie, po pierwsze się kamienujemy, że mogło być achingowych? – wszyscy ludzie są ok. Po dru- inaczej –„ Polak mądry po szkoNp. oś czasu. Jeżeli ktoś prógie – zmiany są nieuniknione. dzie”. Nie! Dzisiaj podejmujesz Po trzecie – za każdym zacho- decyzję, która w tym momen- buje sobie postawić cel, który waniem, pomysłem stoi pier- cie wydaje ci się najwłaściwsza. mu się wymyka w realizacji. wotna pozytywna intencja. Po Po piąte – klient ma na każdą Wtedy zamieniam cel na rezulczwarte – decyzje, którą podej- swoją sprawę, która go dotyczy, tat i wspólnie dopracowujemy muje w danym momencie jest rozwiązanie w małym palcu szczegóły, próbujemy sobie wynajlepszą decyzją do której mam (tylko trzeba zadać mu dobre obrazić, że to już osiągnął.

[ 86 ]


Dlaczego w ten sposób? Bo jeśli staramy się budować plan od przodu, to cel wymyka nam się jak mydełko. Zawsze możliwe jest niedotrzymanie terminu, można go przesunąć. A tu mówimy – kiedy chcesz to wydać? Każdy z punktów na osi czasu musimy bardzo uszczegółowić, postawić daty, do kiedy każdy etap ma nastąpić. Zadać sobie pytanie, co trzeba zrobić dzisiaj, żeby kolejny etap był realny. Gdy zastanowisz się również nad ryzykiem poszczególnych etapów i wypiszesz je,

możesz spojrzeć na swój plan i jeszcze raz go przemyśleć. Wtedy podejmujesz świadomą decyzję. Są ludzie, którzy przyklejają sobie oś czasu na podłodze i z dumą pokazują mi w którym miejscu się znajdują. Ile kosztuje sesja coachingowa?

się nie uda. Tylko pytam czego się nauczył z tej porażki i wspólnie szukamy rozwiązania. Sama wprowadzasz te elementy w swoje życie? Staram się je wprowadzać. Przenikają do mojego życia zawodowego i rodzinnego. Sama wiele razy realizowałam swój plan wypracowany metodami coachingowymi, lubię pracować na terminach i rezultatach.

Ceny są bardzo różne, coaching był zawsze droży od terapii bo był przeznaczony dla biznesu. U mnie klient sam deWyobraź sobie, że jestem cyduje ile chce wydać na swój dyslektykiem, a dzięki poszukiwłasny rozwój. Z firmami nego- waniom znalazłam swoje miejcjuje warunki. sce w sztuce żywego słowa i W jaki sposób możesz pod- nawet skończyłam retorykę na nieść samoocenę klienta oraz wydziale polonistycznym. Znazminimalizować stres związa- lazłam sposób, aby pisanie nie ny ze zmianą? ograniczało mnie w przekazySposób jest prosty – wierzę waniu moich myśli. Na tym wław niego. Cieszę się z jego sukce- śnie polega coaching.  sów, nie kamienuje go, jeśli mu

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

Jeżeli bo obejrzeniu rezultatu nadal chce realizować plan, to budujemy plan na osi czasu tylko, że od tyłu. „Co będziesz robiła w dzień, kiedy wydasz pierwszy egzemplarz swojej bajki? Co będziesz robiła tydzień wcześniej?

[ 87 ]


G E T T H AT M E D

DLACZEGO JESIENIĄ I ZIMĄ JEST NAM SMUTNO?

[ 88 ]


Maciej Zębik

C

zy kiedykolwiek miałeś tak, że skończyło się lato, powróciła szkoła lub praca i wszystko było w porządku: dobrze

Ci szło, nie miałeś większych problemów, chciało Ci się ćwiczyć, pracować po czym, wraz z początkiem jesieni, powoli zaczęło się robić coraz gorzej?

N

iby nic się nie dzieje, Chcę Ci pokazać, jak można wpływu upatruje się w zmniejale tutaj sobie odłożę im przeciwdziałać, gdyż nawet szonej ilości światła słonecznego na później, tutaj nie po- jeśli nie cierpisz na depresję se- i niższej temperaturze w okresie ćwiczę, bo jakoś tak mi się nie zonową, to będziesz mógł wy- jezienno-zimowym. Zdaje się chce, nie wysypiam się, to jesz- korzystać te metody do popra- to potwierdzać fakt, że zaburzecze dłużej pośpię. „Ale mi się nie wienia swojego samopoczucia, nie praktycznie nie występuje w chce wstawać”. „Nienawidzę po- gdy złapie Cię jesienno-zimowa strefie okołorównikowej, gdzie niedziałków”, powyższe czynitd… Po czym niki pozostają przycho dził niemalże taDepresję sezonową możesz zacząć u siebie kwiecień, kie same przez podejrzewać dopiero wtedy, gdy powyższe maj i nagle cały rok. Co wszystko na ciekawe, częproblemy realnie zaczną wpływać na jakość powrót robiło ściej chorują Twojego życia. się prostsze i kobiety niż przyjemniejmężczyźni, a sze. Brzmi znadzieci prawie jomo? chandra. Opowiem czym jest se- nigdy, gdyż najczęściej depresja zonowe zaburzenie afektywne, sezonowa wykształca się u młoCałkiem możliwe, ponieważ jak się objawia, kiedy możemy dych dorosłych. co roku przeżywa to większość podejrzewać u siebie chorobę ludzi - w mniejszym, lub więk- oraz o znanych terapiach stosoPodejrzewa się, że objawy szym stopniu. W tym artykule wanych na tę przypadłość. wynikają z zaburzeń neuroprzeopiszę po krótce najcięższą werkaźników w mózgu, szczególnie sję tego zjawiska, czyli depresję Depresja zimowa (czy też se- serotoniny. Hormony wrażliwe sezonową (chorobę afektywną zonowa) to zaburzenie, które za- na wpływ światła słonecznego sezonową). Od razu zaznaczam, czyna się i kończy mniej więcej w mogą znacząco przyczyniać się że dotyka ona niewiele osób, tym samym czasie każdego roku. do potęgowania objawów sezojednak znaczna część ludzi od- Początek przypada na przełom nowego zaburzenia afektywneczuwa część jej objawów, co jest października i listopada, a ko- go, takich jak gorsze samopocałkowicie normalne dla jesien- niec na kwiecień, najpóźniej czucie, przybieranie na wadze, no-zimowych pór roku. maj. Nie wiadomo jeszcze jak czy… głód węglowodanowy ta choroba powstaje, ale dużego - jest to spowodowane faktem,

[ 89 ]


ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

iż produkty zawierające dużo cukrów zwiększają wydzielanie serotoniny, co może mieć łagodzący efekt na niektóre objawy choroby. Inne symptomy depresji sezonowej to: większe zapotrzebowanie na sen, przewlekłe zmęczenie, lęk, uczucie smutku, drażliwość, trudności z koncentracją i zapamiętywaniem, problemy w związkach, ciężkość rąk oraz nóg, zmniejszenie popędu seksualnego, a także wymienione powyżej: zwiększony apetyt z głodem węglowodanowym, tycie i ogólne gorsze samopoczucie.

jesz terminów, przez co nie dajesz sobie rady w szkole lub w pracy, nic Ci się nie chce, trudno Ci się na czymkolwiek skoncentrować, rozpada się Twój związek, odwracają się od Ciebie znajomi, nie potrafisz się wyspać, mimo, że ciągle śpisz, masz problemy z wykonywaniem codziennych czynności, nadmiernie tyjesz i obżerasz się słodyczami… w skrajnych sytuacjach możesz mieć nawet myśli samobójcze.

Podkreślam jednak, że każdy może doświadczać tych objawów w większym, lub mniejszym stopniu, więc po dwóch gorszych dniach nie panikuj od razu, że jesteś chory. Depresję Kiedy można uznać, że to sezonową możesz zacząć u siebie choroba? Wtedy, gdy objawy podejrzewać dopiero wtedy, gdy silnie i negatywnie wpływają na powyższe problemy realnie zaTwoje życie, tzn. nie dotrzymu-

[ 90 ]

czną wpływać na jakość Twojego życia. Aczkolwiek, jeśli masz któreś z powyższych objawów o mniej więcej tej samej porze roku, to dobrze byłoby skonsultować się ze swoim lekarzem. Jak to się leczy? Pierwszą skuteczną metodą jest tzw. fototerapia, czyli naświetlanie się światłem białym o pełnym spektrum kolorów. Jak to zrobić? Wystarczy, że zaraz po przebudzeniu otworzysz okno, aby „nałapać” trochę światła słonecznego. Jeśli to niemożliwe, bo jest zbyt ciemno, możesz skorzystać ze specjalnej lampy do fototerapii (ok. 20 razy mocniejszej niż normalne, pokojowe oświetlenie) z białym światłem. Wtedy trzeba usiąść około 2 m od niej i patrzeć na nią przez 10-15min. Jeśli to nie


pomaga, zwiększ ten czas do 3045min. Niektórzy czują poprawę szybko, inni wolno, a jeszcze inni w ogóle nie widzą różnicy. W każdym razie ta terapia na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.

Zamiast siedzieć przed komputerem rozmyślając, jak to Ci się nic nie chce, możesz przewietrzyć pokój, włączyć ulubioną piosenkę i przez dziesięć minut wykonywać proste ćwiczenia fizyczne. Nie jest to czasochłonne ani męczące, a gwarantuję Ci, że taka krótka chwila rekreacji da Ci pozytywnego kopa na pół dnia.

Kolejnym sposobem na zmniejszenie objawów są antydepresanty, jednak po nie powinny sięgać osoby, u których fototerapia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Pomocna może okazać się również psychoterapia - szczególnie dla osób, które lubią kontakt z drugim człowiekiem. Najprzyjemniejszą metodą jest chyba profilaktyczny wyjazd do ciepłych krajów, ale raczej mało kto może sobie na to pozwolić. OK, nie jestem chory, ale wciąż mam część objawów. Jak mogę sobie ulżyć? Po pierwsze, nigdy nie zasłaniaj okien na noc, by rano światło mogło wpaść do Twojego pokoju. Zaraz po wstaniu otwórz okno i łap promienie słoneczne, a jeśli to niemożliwe (jest byt ciemno), to zafunduj sobie do pokoju mocne ledowe lampki i rozświetlaj swój pokój po przebudzeniu. Oczywiście, jeżeli Cię stać, to możesz zafundować sobie lampę do fototerapii, ale to jest spora inwestycja, zarezerwowana raczej dla osób chorych. Wydaje mi się jednak,

że porządnie oświetlony pokój mocnymi ledami wystarczy. Daj mi znać, jeśli Ci to pomoże. Warto też pamiętać o małych rzeczach, które wprowadzają „życie” w naszą codzienną rutynę. Szczególnie pomocna okazuje się… muzyka. Już takie drobiazgi jak puszczenie ulubionej płyty podczas porannego prysznica, czy nucenie i pogwizdywanie potrafią skutecznie poprawić nam humor na długi czas. Tak samo odpowiednie dotlenienie i zadbanie o odpowiednią ilość snu oraz zdrową dietę zdecydowanie pozytywnie wpłyną na nasze samopoczucie, pomagając zwalczyć chandrę . Zamiast siedzieć przed komputerem rozmyślając, jak to Ci się nic nie chce, możesz przewietrzyć pokój, włączyć ulubioną piosenkę i przez dziesięć minut wykonywać proste ćwiczenia fizyczne (pajacyki, skłony, przysiady, pompki, rozciąganie itp.). Nie jest to czasochłonne ani męczące (nie musisz się spo-

cić), a gwarantuję Ci, że taka krótka chwila rekreacji da Ci pozytywnego kopa na pół dnia.

A najszybszy sposób na poprawienie nastroju to… uśmiech. Stań przed lustrem i uśmiechnij się do siebie szczerze. Efekt będzie jeszcze lepszy, gdy przy tym pomyślisz o czymś pozytywnym (radosne wspomnienie, zaplanowana impreza, ukochana osoba itp.). Jest to naukowo udowodnione, że już samo spięcie mięśni twarzy do uśmiechu powoduje wydzielenie endorfin-hormonu szczęścia. Podsumowując… Depresja sezonowa jest ciężką chorobą, która może mieć spory i destrukcyjny wpływ na Twoje życie, więc nigdy nie powinieneś bagatelizować wymienionych wyżej objawów, jeśli zaczynają znacząco zaburzać Ci codzienne funkcjonowanie. W takiej sytuacji koniecznie powinieneś skonsultować się z lekarzem, który może skierować Cię do odpowiedniego specjalisty i zalecić zakup odpowiedniej lampy. Natomiast, jeśli męczą cię jedynie niezbyt nasilone objawy, to możesz skorzystać z metod opisanych powyżej i sprawdzić, czy okażą się pomocne.

WIĘCEJ NA: WWW.GETTHATMED.BLOGSPOT.COM AUTOR: MACIEJ ZĘBIK, REDAKTOR: MAŁGORZATA BÓB

[ 91 ]


REFLEKSJE

DLACZEGO WARTO POMAGAĆ? Michał Musiał

C

zy zdarzyło ci się kiedyś poczuć nagłą wewnętrzną potrzebę pomagania innym? tak po prostu.

Nie ważne komu i w jaki sposób, byle pomagać,

A może była to zaplanowana i dobrze przemyślana pomoc? Może jest też tak, że nigdy na to nie wpadłeś lub uważasz, że to bez sensu i zmienisz zdanie, dopiero czytając ten artykuł. Niezależnie od twoich doświadczeń zapraszam cię do zadania sobie tego ważnego pytania!

N

ad chęcią pomocy nie należy się zbyt długo zastanawiać. Bardzo często znacznie trudniejszym wyzwaniem okazuje się zamiana chęci na konkretne czyny. W kwestii pomocy i pomagania innym tylko one tak naprawdę się liczą. Nie mówię, że musisz od razu zbawiać cały świat, bo tego po prostu nie da się zrobić i jedyne co grozi przy takiej postawie, to ciężka depresja. Chodzi o to, żeby zrobić cokolwiek. Niektórzy z pewnością reprezentują postawę, w której wydaje im się, że przecież sami nie są w stanie nic zrobić i ich

czyny nie będą miały większego znaczenia – otóż jest wręcz przeciwnie. Każdy pojedynczy czyn jest ważny i się liczy, gdyż zrobienie czegokolwiek jest zawsze lepsze od nie zrobienia niczego. I jest to prawda uniwersalna dotycząca nie tylko pomagania bliźnim. A dlaczego w ogóle warto? Pomagając komuś, zawsze pomagasz też sobie. Nie ważne, jak bardzo byś się opierał i udawał przed sobą, że nie ma to na ciebie wpływu. Osoba, dla której zdecydujesz się zrobić coś więcej, zawsze wywoła w tobie jakąś zmianę i może się to stać

[ 92 ]

na milion różnych sposobów. Pewne jest też, że w większości przypadków będzie to zmiana na lepsze – po prostu ty staniesz się lepszym człowiekiem, ucząc się od kogoś, na pozór słabszego, jak być silnym, jak się nie poddawać i dawać sobie radę w trudnych sytuacjach. Może się okazać, że pomagając komuś, odnajdziesz w sobie cechy, o których nie miałeś pojęcia albo takie, które nie były jeszcze dobrze wykształcone (empatia i wrażliwość na drugiego człowieka – tak bardzo potrzebna w naszym świecie!), a to na pewno wspomoże pozytywne przemia-


szych czasach trudno będzie ci nie znaleźć czegoś dla siebie. Najbardziej cenną formą pomocy wydaje się być ofiarowanie komuś czasu. Dużo jest takich osób, które oddałyby wszystko za czyjąś obecność, wyjście na spacer, bo nie mogą zrobić tego samodzielnie czy zwykłą rozmowę. Nie znaczy to jednak, że datek pieniężny jest mniej ważny (jest ważny i to bardzo – nie oszukujmy się, bez pieniędzy bardzo rzadko da się zdziałać coś konstruktywnego), bo nawet jeśli wydaje się to łatwiejsze, to dając pieniądze, również dajesz swój czas, który poświęciłeś na ich zarobienie. Jednak dla kogoś, kto naprawdę chce pomagać zawsze będzie to w pewnym stopniu pójście na łatwiznę. Warto być odważnym, zebrać się w sobie i zrobić to, czego może się obawiamy, bo jest nowe. Strach w takiej sytuacji jest rzeczą zupełnie naturalną.

Drogi Czytelniku, muszę cię także ostrzec, że jeśli już zaczniesz pomagać, to może się okazać, że nie będziesz umiał przestać – może to stać się twoim (dobrym!) nałogiem. Mam też nadzieję, że po przeczytaniu moich słów, chociaż chwilę zastanowisz się nad swoim podejściem do pomagania innym i odpowiesz sobie na pytanie, czy i ty chcesz spróbować. Gdybyś przypadkiem chciał, ale jednak nie miał pomysłu, jak zacząć, to na dobry początek serdecznie polecam ci Stowarzyszenie Łanowa działające przy klasztorze ojców dominikanów w Krakowie. Dajemy trochę słońca tym, którzy najbardziej go potrzebują, a w zamian otrzymujemy „coś więcej”. Więcej informacji znajdziesz na stronie duszpasterstwa akademickiego Beczka lub pod adresem www. lanowa.org. 

ź r ó d ł o : w w w . p i x a b ay . c o m

ny i budowanie charakteru. A co z motywacją? Jak robić to regularnie i z zapałem (nie tym słomianym!)? Wszystko zależy od formy pomagania, jaką wybierzesz i od tego, komu chcesz pomóc. Na pewno nie powinieneś robić tego na pokaz czy dla czyjejś wdzięczności, bo nie o to tutaj chodzi. Często może nie być podziękowań, a robiąc coś, szukając poklasku będzie to jak każdy inny zwykły czyn, wtedy twoja pomoc nie będzie różniła się od wyniesienia śmieci, czy zrobienia prania, a już na pewno nie da nic tobie, ponieważ nie będzie to do końca szczere. Jeśli postanawiasz zrobić coś dobrego nie powinno płynąć to z chęci zdobycia podziwu innych ludzi. Jak mądrze pomagać? Każda postać poświęcenia się komuś ma sens – może to być wolontariat, datek czy pomoc w jakiejś akcji charytatywnej. W dzisiej-

[ 93 ]


Dołącz do nas! wspolpraca.mcw@gmail.com

[ 94 ]

Może coś Więcej nr 2 / 2016 (54)  

Może coś Więcej... O DZIENNIKARSTWIE

Może coś Więcej nr 2 / 2016 (54)  

Może coś Więcej... O DZIENNIKARSTWIE

Advertisement