Page 11

zwycięstwo nad Chorwatami! Kolejny sparing odbył się 6 czerwca, a przeciwnikiem była niemiecka drużyna amatorska (de facto była to zbieranina z sześciu czwartoligowych drużyn). W meczu, rozegranym przy pustych trybunach (wbrew wcześniejszym ustaleniom trener Janas nie zgodził się na obecność kibiców i transmisje), reprezentacja odniosła kolejny „sukces” – wygrała 12:0, a cztery bramki zdobył Euzebiusz Smolarek. Od początku jasne było, że najgroźniejszym rywalem w naszej grupie będzie reprezentacja Niemiec i raczej nikt nie miał wątpliwości, że to oni zajmą pierwsze miejsce w grupie. Sami gospodarze, którzy wprawdzie w towarzyskim sparingu pokonali słabiutką drużynę Luksemburga 7:0, nie są jednak w najlepszej formie. Warto dodać, że po dwie bramki zdobyli napastnicy z polskimi korzeniami – pochodzący z Gliwic Lukas Podolski i jeden z lepszych graczy Bundesligi Mirosław Klose. Obaj między sobą rozmawiają po polsku. Jeśli zaś wspominamy Podolskiego, to trzeba dodać, że kiedyś mógł grać dla Polski. Szanse przegapili jednak działacze PZPN! Jego ojciec grał m.in. w Szombierkach Bytom. Zdaniem wielu komentatorów kandydatów do tytułu mistrza było kilku. Zdecydowanym faworytem do złotego medalu byli Brazylijczycy. Dla nich srebro oznacza klęskę. Jednak w finałach rozgrywanych w Europie tylko raz wygrała drużyna z Nowego Świata. Była to właśnie Brazylia (rok 1958, mistrzostwa w Szwecji). Pozostali najczęściej wymieniani, tym razem faworyci, to Argentyna, Francja i Holandia. W zdobycie mistrzostwa przez swą drużynę wierzyło tylko 7% Niemców, a aż 31% z nich uważało, że ich drużyna wcześniej pożegna się z Mundialem... Również trener naszych najgroźniejszych przeciwników grupowych, Niemców, Jürgen Klinsmann na zwycięzcę mistrzostw typował Brazylijczyków. Do faworytów zaliczył też Francję, Anglię, Holandię i Włochy. Na Brazylię stawiał też nasz czołowy napastnik Żurawski. A Polska? Pomimo długotrwałych narzekań na poziom polskiej piłki, słabą grę naszych piłkarzy w ostatnich sparingach i meczach klubowych oraz burzy, która przetoczyła się LIPIEC - SIERPIEŃ 2006

przez Polskę po zaskakującym wyborze zawodników, dokonanym przez Pawła Janasa, na kilka dni przed rozpoczęciem Mundialu słychać było wypowiedzi z „optymizmem w tle”. M.in. prezes PZPN Michał Listkiewicz stwierdził, że ćwierćfinały są w naszym zasięgu. Jerzy Dudek, pominięty przez selekcjonera, też zakładał wyjście z grupy. Trener „srebrnej drużyny” z Hiszpanii Antoni Piechniczek szanse na wyjście z grupy oceniał na... 98 procent! Uważał on, że poziom drużyny określi dopiero mecz w 1/8 finału z... Anglią lub Szwecją. Natomiast światowa legenda piłki nożnej, Brazylijczyk Pele, mówiąc o naszej grupie twierdził, że Polska odpadnie w rozgrywkach grupowych, niespodziankę sprawi Ekwador, a gospodarze nie wejdą do ćwierćfinału! Wszyscy byli jednak zgodni, że kres możliwości naszej drużyny to awans do czołowej szesnastki... O panujących nastrojach może świadczyć fakt, że w „piłkarskiej intencji” Super Express zamówił za 50 zł… dwie msze we Wrocławiu. A na Mundialu było tak. Mecz I. Polska – Ekwador. O nadzieję Klęska 2:0 była zaskoczeniem, ponieważ po zwycięstwie nad Chorwacją zakładano jednak sukces. Zdaniem Henryka Apostola do utraty bramki nasz zespół prezentował się względnie dobrze, potem jakby piłkarze stracili wiarę. Fachowcy twierdzili, że samo ustawienie graczy nie jest złe, ale piłkarze są słabsi od innych. Podkreślano brak woli walki, nerwowość oraz

to że, zawodnicy boją się biegać i przyjąć piłkę... Zarzucano, że polska drużyna „nie miała ataku” i zawiedli liderzy. Również media słowackie podkreśliły w nielicznych komentarzach, że Polacy grali słabo, choć dość często byli przy piłce. Michał Trzeciak, b. reprezentant polski, obecnie trener w Hiszpanii, stwierdził: „Ekwador niczego specjalnego nie pokazał, mieli nas bardzo dobrze rozpracowanych, a po bramce grali cofnięci”. Mecz II. Polska – Niemcy. O wszystko Przy dopingu 20 tys. Polaków, cenie biletów „z drugiej ręki” dochodzącej do 300 euro (!) i w obecności prezydentów obu krajów nasi próbowali walczyć. Obie strony zgodnie zakładały, że mecz będzie trudny. Trener przeciwników Klinsmann stwierdził krótko, iż „Polacy są przyciśnięci do ściany” i że „Polska to bokser na deskach”. Zapominając o oficjalnym haśle Mundialu – „Świat w odwiedzinach u przyjaciół” – niemiecka prasa pisała, że Janas jest niepewny, Polacy są atakowani przez swoje media, są pod presją.

Monitor Polonijny 2006/07-08  
Monitor Polonijny 2006/07-08  
Advertisement