Page 1


FOTO: ARCHIWUM

przed sta wia my najmłodszy re gion Klubu Polskie go środkowe Poważe. O jego działalności przeczyta cie Państwo na stronach 12 - 13.

FOTO: ARCHIWUM

tym miesiącu W z oka zji 10 - le cia Klubu

FOTO: ARCHIWUM

Pierwsze Mikołajkowe spotkanie - Dubnica n. W., 5.12.2001 r.

„Dubnickie Dni Polonijnej Przyjażni, Współpracy i Folkloru“ – 30.8.2003 r.

Zakończenie roku szkolnego w siedzibie Miejscowego Koła Dubnica – dzieci MK wraz ze swoją nauczycielką mgr Danielą Nehézovą, Dubnica n.W., 20.6.2003 r.

FOTO: STANO STEHLIK

FOTO: STANO STEHLIK

FOTO: STANO STEHLIK

FOTO: STANO STEHLIK

Impreza „Przyjażń bez granic“ – Trenczyn, 17.5.2003 r.

Na okładce prace z Workshopu „Jahodna Art“ orga ni zowanego przez Klub Polski region Koszyce. W maju wystawę prac będzie można obejrzeç w Trenczynie w ramach imprezy „Przyjażń bez granic“ (infor macje w „Ogłoszeniach“). 2

MONITOR POLONIJNY


Nareszcie w Unii!

SPIS TREŚCI

Mimo problemów dnia codziennego, kryzysów rządowych, afer korupcyjnych i innych negatywnych zjawisk, nie ma w tej części Europy chyba nikogo, kto nie interesowałby się czekającym nas wejściem do Unii Europejskiej. Dla jednych to duże nadzieje, dla innych jeszcze większe obawy. Jak będzie naprawdę? Zacznijmy od tych postaw nastawionych pesymistycznie. Czy faktycznie zatracimy naszą tożsamość narodową, wiarę i rodzimą kulturę? Jeżeli popatrzeć na społeczeństwa krajów będących dotychczas w Unii, to tego rodzaju obawy są wręcz absurdalne. Nadal Francuz czy Anglik czuje dumę, gdy na mistrzostwach świata grają jego hymn narodowy, Irlandczyk nie zmienił swego wyznania, a Grek nie zapomniał, jak tańczy się syrtaki. A więc i nam nikt nie zabroni uronić łez radości, gdy Małysz lub jego następcy staną na najwyższym podium, a kolejne bale Polonii będziemy nadal otwierać polonezem. Co jednak się zmieni? Czy po 1 maja będziemy inni, czy znikną nasze problemy? Zapewne nie. Zmieni się przede wszystkim świadomość wynikająca z tego, że z powrotem jesteśmy w tym kręgu kulturowym, z którego wyrósł nasz naród. Świadomość, że jesteśmy częścią dużego, spójnego organizmu gospodarczego i wspólnie z Hiszpanami, Finami czy Niemcami zaczynamy tworzyć zjednoczoną Europę. Europę różnych tradycji, zwyczajów i języków, ale jednocześnie Europę równych szans. Dla nas, Polaków, to również powód do dumy. Nie byłoby z pewnością rozszerzenia UE aż o tyle krajów na raz, gdyby nie wydarzenia sprzed ponad 20 lat w Polsce: powstanie Solidarności, później Okrągły Stół i wreszcie pierwsze wolne wybory. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o naszym rodaku na Stolicy Piotrowej, bez którego wsparcia droga do demokracji krajów Europy Środkowo-Wschodniej byłaby znacznie trudniejsza. Życzę nam wszystkim, abyśmy w tej nowej, zjednoczonej Europie umieli się odnaleźć, abyśmy ZENON KOSINIAK-KAMYSZ znaleźli swoje miejsce. AMBASADOR RP W RS

Unijne ciekawostki

4

Polska w Unii Europejskiej

4

Czego oczekuję po wejściu do Unii Europejskiej?

5

Świętujemy wejście do Unii Europejskiej

5

Unia Europejska i co dalej?

6

Dyplomacja i nie tylko

6

Z kraju

7

Z naszego podwórka

7

Co u nich słychać?

8

Wspomnienia z wycieczki do Miszkolca

9

A. Sapkowski: „Czuję się, jakbym wykonywał misję“

10

Najmłodszy Klub

12

Jak zostałem członkiem Klubu?

12

Młodzi w Polsce słuchają

14

Kino-oko

15

To warto wiedzieć

16

Kalendarium wydarzeń

17

Bliżej polskiej książki

18

Okienko językowe

18

Ogłoszenia

20

Polska oczami słowackich dziennikarzy

22

Między nami dzieciakami

23

Piekarnik

24

VYDÁVA POĽSKÝ KLUB - SPOLOK POLIAKOV A ICH PRIATEĽOV NA SLOVENSKU ŠÉFREDAKTORKA: Małgorzata Wojcieszyńska • REDAKCIA: Paweł Bednárčik, Pavol Bedroň, Zuzanna Fajth, Ivana Juríková, Majka Kadleček, Katarzyna Kosiniak-Kamysz, Melania Malinowska, Danuta Meyza-Marušiaková, Dariusz Wieczorek, Izabela Wójcik, • KOREŠPONDENT V REGIÓNE KOŠICE - Urszula Zomerska-Szabados • JAZYKOVÁ ÚPRAVA V POĽŠTINE: Maria Magdalena Nowakowska • V SLOVENČINE: Mária Brečková • GRAFICKÁ ÚPRAVA: Stano Carduelis Stehlik • ADRESA: Nám. SNP 27, 814 49 Bratislava • TLAČ: DesignText • KOREŠPONDENČNÁ ADRESA: Małgorzata Wojcieszyńska, 930 41 Kvetoslavov, Tel./Fax: 031/5602891, staste@orangemail.sk • PREDPLATNÉ: Ročné predplatné 300 Sk na konto Tatra banka č.ú.: 2666040059/1100, číslo zákazníka 142515 • REGISTRAČNÉ ČÍSLO: 1193/95 • Redakcia si vyhradzuje právo na redakčné spracovanie ako aj vykracovanie doručených materiálov, na želanie autora zaručuje anonymitu uverejnených materiálov a listov, nevracia neobjednané materiály, neodpovedá na anonymy FINANCOVANÉ MINISTERSTVOM KULTÚRY SR

MAJ

3


UNIJNE CIEKAWOSTKI Polacy będą mogli przekraczać granice UE na podstawie dowodu zarówno w postaci karty, jak i dowodów osobistych starego wzoru - książeczkowych, które zachowują ważność do końca 2007 r. Po 1 maja w sklepach i urzędach będzie można płacić także w euro. Nowe przepisy wprowadzają zezwolenia dewizowe na dokonywanie rozliczeń w euro oraz w innych walutach wymienialnych. Różnica pomiędzy obecnymi przepisami a nowymi polega na tym, że prawo dokonywania transakcji w walutach obcych, oprócz - tak jak to było przed 1 maja - nierezydentów (osoby i firmy niemające siedziby lub zameldowania w Polsce), będą mieli także rezydenci (osoby i firmy mające siedziby lub zameldowane w Polsce) Warunkiem dokonywania rozliczenia w obcej walucie jest zgoda obydwu stron transakcji. Rozporządzenie nie wprowadza żadnego obowiązku rozliczania w euro. Prawnym środkiem płatniczym jest nadal złotówka. Jeżeli nie będzie zgody choćby jednej ze stron, to środkiem płatniczym pozostaje złotówka W urzędach, sklepach najprawdopodobniej będą przeważały rozliczenia w złotówkach. Euro będzie wprowadzane tam, gdzie będzie się to opłacało, np. na bazarach, i wszędzie tam, gdzie nie ma kas fiskalnych, kart płatniczych, tam, gdzie jest to transakcja z ręki do ręki. Na podstawie PAP DAREK WIECZOREK 4

Polska w UE D

otychczas 1 maja kojarzył się nam ze Świętem Pracy i dniem wolnym od pracy. Od tego roku, na długie lata, będzie rocznicą wejścia Polski, Słowacji i ośmiu innych krajów do Unii Europejskiej, która teraz będzie liczyć 25 państw. Integracja z UE jest najważniejszym z celów polityki Polski po 1989 r. Korzyści z naszego wejścia do Unii będą miały charakter gospodarczy, polityczny i społeczny. Niewątpliwie najbardziej widoczne będą zmiany gospodarcze. Przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z dostępu do rynku obejmującego prawie 450 milionów klientów. Polska skorzysta również z unijnych funduszy, co powinno poprawić koniunkturę i spowodować wzrost gospodarczy. Nie bez znaczenia będzie również napływ nowych inwestycji zagranicznych, a nasza gospodarka uzyska dostęp do nowych technologii oraz poprawi swoją konkurencyjność na arenie międzynarodowej. Korzyści ekonomiczne przyczynią się do polepszenia jakości życia Polaków. Ponadto możliwe będzie swobodne przemieszczanie się po całym terytorium Unii, a także podejmowanie pracy w państwach członkowskich (po ustaniu lub po rezygnacji z okresów przejściowych). Grupą społeczną, która najbardziej zyska na integracji, są rolnicy. Skorzystają oni ze znacznych dopłat bezpośrednich do produkcji, co pozwoli im na osiągnięcie pożądanego standardu życia. Członkostwo Polski w UE oraz przyjęcie unijnego prawa, norm i standardów pociągną za sobą także poprawę jakości oferowanych produktów, polepszenie bezpieczeństwa wewnętrznego, lepsze warunki pracy oraz wyższą efektywność systemów edukacji i zdrowia. Polska uzyska także szereg korzyści natury politycznej, takich jak zwiększenie wiarygodności i rangi naszego kraju w stosunkach międzynarodowych, możliwość wpływu na kluczo-

we decyzje dotyczące przyszłości i prawodawstwo UE oraz zwiększenie bezpieczeństwa zewnętrznego. Poprzez współpracę w ramach UE oraz harmonizację praw w nowych krajach członkowskich, zwłaszcza tych z zakresu ochrony środowiska czy też zwalczania zorganizowanej przestępczości, polepszy się jakość życia w całej zjednoczonej Europie. Mówiąc o spodziewanych rezultatach przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, można oczekiwać i jego negatywnych skutków. Trzeba jednak pamiętać, iż nie są one ceną członkostwa w Unii, ale skutkiem wieloletniego zapóźnienia naszej gospodarki. Jednym z nich będzie wzrost konkurencji i wydajności pracy na polskim rynku, wywołany zniesieniem wszystkich utrudnień granicznych; zapewne pojawią się przypadki bankructw i pewien wzrost bezrobocia. Równocześnie jednak zyskają konsumenci, którzy uzyskają dostęp do większej oferty towarów o lepszej jakości i o niższych cenach. Innym kosztem będą wpłaty do budżetu Unii oraz konieczność dostosowania się do unijnego prawa. Konieczne będzie również przekazanie władzom wspólnotowym znacznej części uprawnień narodowych. Najważniejsze jednak, że przyjęcie nowych członków, wydarzenie o znaczeniu historycznym, oznacza połączenie - rozdzielonych po II wojnie światowej - krajów europejskich, mających wspólne wartości i cele. Rozszerzenie wzmocni Unię Europejską na arenie międzynarodowej jako liczącego się podmiotu w stosunkach gospodarczych i politycznych. DAREK WIECZOREK MONITOR POLONIJNY


Czego oczekuję po wejściu

Anna Maria Jarina z Bratysławy, kulturoznawca

do Unii Europejskiej? W

przededniu wejścia do Unii Europejskiej zapytaliśmy Polaków mieszkających na Słowacji, jakie są ich oczekiwania w związku z integracją europejską.

Krystyna Sečkarová

„Do wejścia do UE trzeba się przygotować. W swojej pracy robię wszystko, żeby spełniać unijne normy. Trzy lata temu wprowadziliśmy nową technologię z Kanady. Nie obawiam się konkurencji, ponieważ ceny w krajach unijnych są wyższe niż u nas, więc na tym tle i tak wypadamy korzystnie. Prowadzę rozmowy z kolegami z państw przystępujących do UE, więc jestem na bieżąco i wiem, co dzieje się na rynku.

Myślę, że dopiero pod koniec 2004 roku będziemy w stanie ocenić, co się naprawdę dzieje. W maju raczej nie odczujemy poważniejszych zmian”. FOTO: STANO STEHLIK

z Malacek, właścicielka wylęgarni drobiu

Ireneusz Giebel z Trnawy, prawnik „Jestem jak najbardziej za Unią Europej-

ską. Już teraz jako prawnik obserwuję duże zainteresowanie firmami handlowymi z Polski, które chcą zarejestrować się na Słowacji i założyć tu swoje siedziby. Firmy te wiążą nadzieję z otwarciem granic, orientują się, jaka jest tutaj sytuacja, jakie są podatki. Myślę, że zaowocuje to aktywnymi kontaktami między Polską a Słowacją, wymianą towarową, nawiązaniem nowej współpracy i z pewnością będzie to bardzo pozytywna zmiana”.

„Jako kulturoznawca patrzę na proces przystąpienia do UE z radością, ale i z obawą. Obawiam się naszej słabszej sytuacji ekonomicznej w zestawieniu z Europą zachodnią, poczucia niższości i kompleksów, a także zmiany stylu życia na bardziej konsumpcyjny. Wiązać się to może ze zmianą systemu wartości i „unisexem“ w sposobie życia. Cieszy mnie perspektywa łatwiejszego dostępu do poznawania i zwiedzania Europy, co mam nadzieję będzie dużo prostsze niż to, co wynika z moich doświadczeń z przeszłości”. MELANIA MALINOWSKA

Świętujemy wejście do Unii Europejskiej SPARTAKIADA SPORTOWO-KULTURALNA „BRATYSŁAWA 2004” Klub Polski jest organizatorem Spartakiady Sportowo-Kulturalnej dzieci i młodzieży pochodzenia polskiego na Słowacji, która odbędzie się 1-2 maja 2004 r. Dzieci wezmą udział w imprezie okolicznościowej z okazji przystąpienia Słowacji i Polski do Unii Europejskiej (Rynek Główny w Bratysławie w godz. od 11.00 do 13.00), na którym podkreślą swoją obecność, występując w koszulkach z logo Klubu Polskiego. Po imprezie czeka ich zwiedzanie Bratysławy z polskim przewodnikiem, obiad i zawody sportowe oraz gry towarzyskie w Modrej Z.F. Harmonii. W dniach 30 kwietnia i 1 maja br. w ramach uroczystości z okazji wejścia do UE, obok koncertów i programu artystycznego, W S Z Y S T K I E MAJ

ambasady reprezentujące kraje unijne na specjalnych stoiskach rozmieszczonych na placu Hviezdoslava będą prezentować kulturę, historię, gospodarkę i atrakcje turystyczne swoich krajów. Polskie stoisko przygotowuje Polska Organizacja Turystyczna we współpracy z Małopolską Organizacją Turystyczną i przy udziale Ambasady RP w Bratysławie. Głównym tematem polskiej oferty będzie promocja turystyki, kultury i regionów Polski. Ponadto w piątek 30 kwietnia i w sobotę 1 maja ma wystąpić polska grupa rockowa. W planach jest również prezentacja polskich wyrobów z bursztynu. A.K.

PROJEKT „Kvarteto” Instytut Polski w Bratysławie wraz z innymi instytucjami państw Grupy

I M P R E Z Y

O D B Ę D Ą

S I Ę

Wyszehradzkiej w związku z wejściem tych państw do EU przygotowuje serię imprez pod nazwą „Kvarteto”. W jego ramach odbędą się m.in. „Koncert pre Europu”, w wykonaniu Kameralnej Orkiestry „Capella Istropolitana” (7.05., godz. 19.00, plac Prymasowski), prezentacja polskich filmów - „Pogoda na jutro” w reżyserii J. Stuhra (12.05., godz. 16.00, kino „Mladosť”), koncert „Tria Oleś/Trzaska/Oleś“, grającego jazz lat 60. z elementami muzyki klezmerskiej (12.05., godz. 19.30 , plac Hviezdoslava). W programie będą również wystawy, wernisaże. Poza tym odbędzie się spotkanie dyskusyjne na temat zadań i sytuacji państw Grupy Wyszehradzkiej w UE (7.05, godz. 14.00, Pałac Prymasowski), w którym stronę polską będzie reprezentować Adam Michnik. Więcej informacji w Instytucie Polskim (Nám. SNP 27, Bratysława). W

B R A T Y S Ł A W I E 5


kartę przysłaliśmy tylko dla przypomnienia ustalonego już wcześniej przez telefon zaproszenia. W zaproszeniach na lampkę wina i koktajle podaToteż nasze myśli krążą częściej wo- jemy czas trwania przyjęcia, np. kół salonów Brukseli. Staramy się wy- 12.00– 13.00 czy 16.00–18.00, nie poobrazić sobie, jak się tam żyje, jak spę- dajemy natomiast informacji dotydzają czas wysłani tam przez nas czących stroju; wiadomo, że na takie przedstawiciele, czyli dyplomaci. przyjęcia (również śniadanie) idziemy Częstą formą ich pracy są przyjęcia: w stroju wizytowym czy spacerowym. Natomiast w zaproszeniu na przyjęcie śniadania, obiady, koktajle. Śniadanie to posiłek spożywany wieczorne należy podać taką informaw południe, a nie rano. Urządza się je cję, gdyż mogą obowiązywać różne stromiędzy godziną 12.30 a 14.00. je, np. informal znaczy ubranie wizytoWcześniej, między godziną 12.00 we, black tie oznacza smoking, zaś habit a 13.00 można zaprosić jedynie na , full dress, white tie to określenia fraka. Kobiety czerpią informację dla lampkę wina. Między godziną siebie z tych samych określeń, 16.00 a 20.00 mogą odbywać co mężczyźni, to znaczy, że gdy się koktajle, które nie trwają mężczyzna włoży smoking, kodłużej niż dwie godziny. bieta – kostium lub suknię wiMożna zapraszać też na kawę zytową; gdy mężczyzna frak – czy herbatkę o godz. 16.00 i zakobieta długą suknię wieczokończyć ją o 18.30. Obiady zalub balową. siadane czy bufetowe oraz inDyplomacja rowa ne przyjęcia bufetowe rozpoi nie tylko Do ubrania wizytowego czy spacerowego mężczyzny koczynają się ok. godz. 20.00. Najpóźniej rozpoczynają się koncerty, bieta może ubrać się mniej uroczyście. Bardzo ważne przy obiedzie na siebo ok. godz. 20.30. Chcąc urządzić obiad według reguł dząco jest ustalenie miejsc dla zaprodyplomatycznych, wystosowujemy za- szonych gości. Najważniejsze miejsce, proszenie – osobiście, telefonicznie wbrew pozorom, przysługuje panu lub za pomocą kart zaproszeniowych. domu. Jest to miejsce na środku dłuPiszemy w nich kto i na co zaprasza, giego boku stołu na wprost drzwi lub podajemy miejsce, w którym odbędzie u nasady stołu, również na wprost się przyjęcie, datę przyjęcia i czas jego drzwi. Naprzeciw pana domu siedzi rozpoczęcia. U dołu karty z lewej stro- pani domu. Po prawej stronie pana dony umieszczamy informację dotyczącą mu siedzi najważniejszy gość, zaś drustroju, np. smoking, zaś z prawej stro- gi najważniejszy – po prawej stronie ny skrót R.S.V.P. oraz numer telefonu pani domu. Chcąc posadzić gości na czy faksu, pod który należy przesłać przemian: kobieta – mężczyzna i utrzyodpowiedź. Skrót ten pochodzi z języ- mać zasady ważności, naprawdę się ka francuskiego i oznacza prośbę o od- napracujemy... powiedź, czy dana osoba skorzysta Na stole ustawiamy kartoniki inforz zaproszenia, czy nie. Przy większych mujące, kto gdzie siedzi, a przed wejśprzyjęciach ułatwiamy sobie nieco ciem do jadalni umieszczamy inforsprawę i przy wyżej wspomnianym mację w formie rysunku, pokazującą skrócie piszemy regrets only, co zna- rozmieszczenie gości przy stole po to, czy, że zapraszający czeka tylko na od- żeby uniknąć biegania po pokoju powiedzi odmowne. w poszukiwaniu swojego miejsca. No Jeśli zaś zapraszaliśmy telefonicznie, i wreszcie możemy zapraszać do stołu... przesyłamy również kartę zaproszeniową, ale u dołu w prawym jej rogu KATARZYNA KOSINIAK-KAMYSZ piszemy skrót p.m., przekreśliwszy Zgodnie z życzeniem autorki honorarium uprzednio skrót R.S.V.P. oraz numer tezostanie przekazane na pokrycie kosztów lefonu czy faksu, gdyż p.m. oznacza, że dystrybucji Monitora Polonijnego.

Zapędziliśmy się już do tej Europy,

6

Unia Europejska

J

ak wiemy z poprzednich odcinków naszego cyklu unijnego, każdy obywatel, podejmujący pracę na terenie innego kraju członkowskiego, posiada takie same prawa i obowiązki. Ma to swoje znaczenie również w odniesieniu do hipotetycznej sytuacji, w której obywatel Unii, pracujący poza swoim macierzystym krajem, traci pracę. Przedłużanie się takiej sytuacji może spowodować niechęć odpowiednich organów do przedłużenia prawa pobytu w danym kraju, choć teoretycznie utrata pracy nie może stanowić bezpośredniego argumentu na rzecz pozbawienia bezrobotnego prawa pobytu. Bezrobotny w UE ma prawo do zachowania zasiłku nawet w sytuacji, kiedy postanowi on poszukiwać pracy we wszystkich państwach członkowskich. Jednak, aby dostawać zasiłek, dana osoba musi spełnić następujące warunki: - koniecznie przebywać w kraju, w którym utraciła pracę przez okres czterech tygodni, i wykazać, iż wyczerpała wszystkie możliwości znalezienia pracy na miejscu; - koniecznie zgłosić faktu wyjazdu w odpowiednim krajowym urzędzie pracy; tam dostanie ona formularz E-303, który winna przedłożyć w urzędzie państwa, w którym zamierza poszukiwać pracy. Zasiłek wypłacany więc jest w dalszym ciągu, ale przez odpowiedni miejscowy urząd pracy. Jego wysokość pozostaje na tym samym poziomie, czyli wypłacany jest przez okres trzech miesięcy w takiej wysokości, w jakiej był wypłacany w poprzednim miejscu zatrudnienia i utraty pracy. W momencie znalezienia nowej pracy przed końcem wspomnianego okresu zostaje on automatycznie wstrzymany. Jeżeli bezrobotny nie znajdzie pracy, musi powrócić do kraju, w którym po raz ostatni stracił pracę. Tam zasiłek będzie mu w dalszym ciągu wypłacany. Należy jednak pamiętać, że prawo do trzymiesięcznego zasiłku przysługuMONITOR POLONIJNY


i co dalej? je tylko raz w czasie pomiędzy dwoma okresami zatrudnienia. Bezrobotny, pobierając zapomogę, może poszukiwać pracy nie tylko w jednym kraju, ale podróżować po całej Unii. O swoich podróżach musi jednak powiadomić odpowiedni urząd pracy, który w danej chwili wypłaca mu zasiłek. Aby zachować prawo do uzyskiwania przez konkretną osobę świadczeń z zakresu zabezpieczenia społecznego systemy zabezpieczeń społecznych w poszczególnych państwach członkowskich muszą być wzajemnie skoordynowane i muszą mieć wyeliminowane wszelkiego rodzaju te niekorzystne elementy, które związane są z podejmowaniem pracy w kilku krajach o odmiennych systemach. W związku z tym obowiązują cztery podstawowe zasady: 1. Zasada równego traktowania. 2. Zasada stosowania ustawodawstwa tylko jednego kraju członkowskiego. 3. Zasada sumowania okresów ubezpieczenia, zatrudnienia lub zamieszkania. 4. Zasada zachowania praw nabytych. MONIKA WALCZAK

Jako „mniejsze zło” ocenia zwycięstwo Ivana Gašparoviča w wyborach prezydenckich na Słowacji i porażkę Vladimíra Mečiara sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński. Aleksander Kwaśniewski wezwał rolników do wykorzystania szans, jakie niesie za sobą przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. Prezydent, który uczestniczył w Warszawie w 12. Zjeździe Kółek Rolniczych, podziękował działaczom tej organizacji za pracę na rzecz rozwoju wsi. Tytuł honorowego obywatela Pacanowa (Świętokrzyskie) nadała ministrowi kultury Waldemarowi Dąbrowskiemu tamtejsza Rada Gminy. W ten sposób samor-

Informacja

z Rady Klubu

Dnia 27 marca 2004 r. odbyło się pierwsze w roku bieżącym posiedzenie Rady Klubu Polskiego. Głównym tematem obrad było ustalenie terminu i miejsca posiedzenia Komisji Rewizyjnej oraz VI Kongresu Klubu Polskiego. W związku z planowanym kongresem powołano Komitet Organizacyjny, który zajmie się następującymi sprawami: a) przygotowaniem kongresu, który odbędzie się w dniach 18-20. 06. 2004 r., pod względem merytorycznym i orgaMAJ

ządowcy podziękowali ministrowi za ogłoszenie „koziego grodu“ Europejską Stolicą Bajki. Z powodu wyczerpania psychicznego sześciu polskich żołnierzy wróci do kraju – informuje radio RMF FM. Polacy dysponują zbyt szczupłymi siłami, by kontrolować 600-tysięczne miasto, potwierdza także dowódca polskiej brygady w Karbali gen. Edward Gruszka Klub SLD zdecydował, że zarekomenduje wicepremiera i szefa MSWiA Józefa Oleksego na funkcję marszałka Sejmu. Oleksy, będący marszałkiem Sejmu w latach 1993-1995, zgodził się kandydować.

Z NASZEGO PODWÓRKA

nizacyjnym, b) organizacją koncertu p.n. „Klub Polski i jego przyjaciele”, c) przygotowaniem programu dla zaproszonych gości, d) przygotowaniem ulotki informacyjnej Klubu Polskiego. Poza tym na spotkaniu omówione zostały warunki przyznawania dotacji do imprez polonijnych i ich rozliczania. Redaktor naczelna „Monitora Polonijnego” zabrała

Marek Belka, kandydat na premier a, wierzy, że uda mu się powołać nowy rząd, i dodaje, że chce jeszcze prowadzić konsultacje, ale programowe, nie personalne. Decyzję o utworzeniu Wyszehradzkiego Funduszu ds. Kultury, który wesprze m.in. tworzenie Biblioteki Wyszehradzkiej, podjęli ministrowie kultury państw Grupy (Polski, Czech, Słowacji i Węgier) podczas spotkania 16. 04. 2004 r. w Krakowie. Według ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego Wyszehradzki Fundusz ds. Kultury będzie dysponował na początek kwotą 400 tys. euro, przekazanych z budżetów ministerstw kultury czterech państw członkowskich. Pieniądze te posłużą współfinansowaniu najciekawszych projektów artystycznych. NA PODSTAWIE PAP OPRAC. MELANIA MALINOWSKA FOTO: ARCHIWUM

głos w sprawie prenumeraty, treści i formy tegoż czasopisma, a ponadto poinformowała o planach redakcyjnych na najbliższe miesiące. Na posiedzeniu poruszono też problemy związane z programem pracy z dziećmi i młodzieżą oraz obozów i kolonii organizowanych dla nich w roku 2004. W ramach spraw różnych odnotowano powstanie nowej organizacji polonijnej w Trenczynie oraz zaakceptowano formę współpracy z Polonią węgierską z Miszkolca. Z.F. 7


Sen o Bratysławie W

FOTO: STANO STEHLIK

ybór kierunku studiów zadecydował o dalszych kolejach jej losów. Studiowała słowacystykę w Krakowie. Początkowo myślała o serbo-chorwackim, modnym na tamte czasy kierunku studiów, ale kandydatów, których kusiła daleka Jugosławia, było więcej niż miejsc na studiach. Tych, którzy zdali na ten kierunek studiów, przydzielano według alfabetu na inne kierunki. Ci, których nazwiska były na końcu alfabetu, dostali się na słowacystykę. A więc Lucyna Tomaszewska, bo o niej mowa, nazwisku „zawdzięcza“ swoje dalsze losy.

Miłość słowacka Podczas studiów miała praktykę w Bratysławie. „Tu poznałam mojego przyszłego męża” wspomina Lucyna. „Najpierw to były długie, poważne rozmowy o sensie życia, potem, po moim powrocie do domu, listy i wiersze. Zakochałam się“ - dodaje. W 1987 roku wyszła za mąż. Nie obawiała się wyjazdu, bo miała tu już spore grono przyjaciół, i nawet przez myśl jej nie przeszło, że mogłoby coś się nie udać. Pierwsze kroki były czasami komiczne, bo choć przez pięć lat zgłębiała tajniki języka słowackiego, okazało się, że najlepszym nauczycielem jest życie. „Wydawało mi się, że wiem, jak co się nazywa, ale w sklepie mnie nie rozumiano, np. chciałam kupić andruty, prosiłam więc o zákuski, koláče, sušienky, keksíky. Nic nie skutkowało. Wreszcie opisałam, że chcę tamto brązowe z czerwonym paskiem. Wtedy dowiedziałam się, że to są napolitanky“ - wspomina z uśmiechem. Start młodego małżeństwa nie był usłany różami: najpierw kilka

przeprowadzek do kolejnych wynajmowanych mieszkań, by wreszcie zamieszkać w tym wymarzonym, kupionym wspólnymi siłami obydwu rodzin. Tam na świat przyszła Justynka, ale i doszło do rozpadu małżeństwa. „Rozstaliśmy się jeszcze przed urodzeniem dziecka. Po 7 latach dotknął nas kryzys i zgniótł. Zostałam sama, gdy mój mąż się zdecydował, że nas fizycznie opuści (duchem był już dawno nieobecny)“ - opisuje Lucyna. Gdy wyjechała z dzieckiem do rodziców, po powrocie zastała puste mieszkanie. Postanowiła wszystko zmienić, żeby nic nie przypominało jej poprzedniego okresu: pomalowała ściany, przemeblowała. Zaczęła intensywnie pracować zawodowo, z dzieckiem chodziła na długie męczące spacery. „To był mój pomysł na życie - dawać z siebie wszystko, żeby spokojnie zasypiać z powodu zmęczenia. Udało się. Przez rok nawet nie zauważałam zmian pór roku”. Wspierała ją rodzina męża i spore grono przyjaciół. „Bratysławę wspominam przez pryzmat ludzi, których poznałam w bloku, gdzie mie-

Co u nich

słychać?

8

szkałam. Żyliśmy jak rodzina, wspólnie niosąc swoje problemy” - opisuje. O powrocie do Polski nie myślała. „Po 7 latach człowiek się zakorzeni, miałam tu bardzo dobrą pracę (Biuro Radcy Handlowego Ambasady RP – przyp. red.)”- mówi Lucyna. Gdyby zdecydowała się na powrót na Podkarpacie, skąd pochodzi, pewnie zostałaby bez pracy.

Miłość polska „Podświadomie wierzyłam, że mąż wróci. Ba! On nawet wrócił. Ale w międzyczasie poznałam kogoś innego”. Ta nowa miłość to zaskoczenie. Wszystko zaczęło się niewinnie od muzyki Grechuty, którą lubiła Lucyna i jej kolega z ambasady. „Najpierw zaczęliśmy się spotykać z powodu płyt, potem spotkania były coraz częstsze, a powodów coraz więcej”. Wstąpienie w nowy związek małżeński przyniosło ze sobą konieczność podjęcia kolejnych decyzji: przeprowadzki do Warszawy. O wyjeździe zadecydowała praca i związki rodzinne. „Obawiałam się starej-nowej ojczyzny, wyjeżdżałam z socjalistycznej Polski, wracałam do kapitalistycznej. A do tego ta Warszawa!”

Dzieci Pojawienie się nowego partnera w życiu Lucyny było pewnym zaskoczeniem dla jej córki. „Justynka była przekonana, że jedyny słuszny układ to taki, że ja jestem z nią, a ona jest ze mną, nawet tata, odwiedzający nas, był gdzieś z boku. Osoba, która wdarła się w moje łaski, była odbierana przez nią jako zagrożenie“ - opowiada Lucyna. Nowy mąż długo, ale bardzo umiejętnie przekonywał do siebie dziecko. Każdy znalazł MONITOR POLONIJNY


Praga - tak, ale Bratysława... Po dwóch latach pobytu w Warszawie przyszła oferta pracy w ambasadzie w Pradze. Podjęli wyzwanie. I znów walizki, nowa szkoła dla córki, nowi ludzie. Obecnie, po półrocznym pobycie w Pradze są zadowoleni. „Czuję się tu lepiej niż w Warszawie, ale Bratysława...” - mówi Lucyna z rozrzewnieniem. To miasto wciąż wywołuje w niej nostalgię, a gdy przyjeżdża do stolicy Słowacji, to ze ściśniętym gardłem i wielkim sentymentem. „Chciałabym kiedyś tu powrócić na stałe” - marzy Lucyna. A tymczasem pragnie zrealizować prozaiczne marzenie: wyspać się. Z małym dzieckiem nie zawsze się to udaje...

K

lub Polski - Region Środkowe Poważe na zeszłorocznych imprezach kulturalno-oświatowych nawiązał kontakty z Samorządem Mniejszości Polskiej w Miszkolcu, których rezultatem było zorganizowanie – w ramach programu „Razem do Europy” – sześciodniowej wycieczki dla dzieci na Węgry. Odbyła się ona w okresie fe- dą leczniczą i słynną Tapolcę rii wiosennych, a w której oraz Lillafüred – urocze dzielniudział wzięło 17 dzieci z czte- ce wypoczynkowe Miszkolca, rech regionów Klubu PolskiePonadto uczestnicy wycieczgo i 3 opiekunów. Wyjazd był ki w trakcie zorganizowanego formą nagrody dla rajdu turystycznego uczniów uczących się Wspomnienia zwiedzili stalaktytow szkółkach polonijjaskinię św. Stefaz wycieczki wą nych Klubu Polskiego, na, gdzie, dziękując Szkole Podstawowej węgierskim gospoim. Jana de la Salle darzom i przy owacjach pozostałych zwiew Bratysławie oraz dzających, zaśpiewaSzkolnym Punkcie Konli (w wyznaczonym sultacyjnym przy Ambasadzie RP w Bratysławie. przez przewodnika Polonia węgierska, miejscu) polską pioprzy wsparciu Komisenkę „Szła dziewesji Wojewódzkiej ds. czka do laseczka”. Mniejszości Narodowych i Et- Zrodzony tam wspaniały nanicznych, przygotowała dla Po- strój utrwaliła romantyczna laków ze Słowacji bogaty, a za- powrotna jazda leśną kolejką razem ciekawy program. Myślą wąskotorową. Oprócz tego gruprzewodnią było zapoznanie pa zwiedziła zamek z XIII w. uczestników wycieczki z histo- w Diósgyör. Z wieży tego zamrią, kulturą i urokami przyrody ku, jak również i z wieży telewiwojewództwa Borsod-Abaúj- zyjnej, mieszczącej się na Zemplén i jego siedziby – Misz- wzgórzu Avas, można było pokolca. Na przyjęciu w Urzędzie dziwiać panoramę Miszkolca. Wojewódzkim pani Józsefné W ostatni wieczór miała miejTóth przybliżyła nam warunki, sce uroczysta kolacja, podczas jakie stwarza administracja wę- której doszło do spotkania gierska dla działalności zrze- z działaczkami organizacji poloszeń mniejszościowych na Wę- nijnej wraz z ich przewodnigrzech, i oczekiwania po wejś- czącym Fábiánem Sándorem ciu kraju do Unii Europejskiej. i do podsumowania programu W okolicy Miszkolca grupa mia- „Razem do Europy”. Do domu ła możliwość obejrzeć śliczne wszyscy wrócili pełni wrażeń miasteczko Tokaj, a w nim cie- i niezapomnianych doznań. ZBIGNIEW PODLEŚNY kawe muzeum winiarstwa, Klub Polski Tiszaújváros z kompleksem baregion Środkowe Poważe senów ze źródlaną, gorącą wo-

do Miszkolca FOTO: STANO STEHLIK

swoje miejsce w nowej rodzinie. Lucyna z mężem stworzyli idealne warunki, by ojciec Justyny, mimo dzielących ich setek kilometrów, mógł utrzymywać kontakt ze swoim dzieckiem. W miarę dorastania jednak Justynkę dręczy niekiedy świadomość, że nigdy nie będzie razem z obydwojgiem rodziców, innym razem podchodzi do tego z uśmiechem, ciesząc się z dużej rodziny, wielu babć, dziadków, przyrodniego rodzeństwa. Pierwszy rok w Warszawie to walka o Michałka - synka, który przyszedł na świat przed ponad dwu laty. „Gdy się urodził, miał sepsę i przez pierwsze trzy tygodnie był w szpitalu, potem z tego wyszedł, ale gdy pojawiały się jakieś problemy, baliśmy się o dziecko” - wspomina nasza bohaterka. Dziś to wspaniały, zdrowy chłopiec, oczko w głowie rodziców.

Uczestnicy wycieczki składają podziękowanie organizatorom imprezy z Miszkolca, czyli: przewodniczącemu oraz Grażynie Fábián, Ani SzewczukKandó, Jadzi Derlatko-Csipainé, Marioli Reksie-Szedmak.

MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA MAJ

9


A. Sapkowski:

Czuję się,

WYWIAD MIESIĄCA

Zgadza się. To jest fakt ciągnięcia medium przez medium. Wystarczy wejść do księgarni i zobaczyć, ile na półkach leży książek Tolkiena. Dopóki nie było filmu ze wznowieniami się nie kwapiono. A teraz? Skąd się bierze duże zaintere- Jezu Chryste! We wszystkich sowanie Pańskimi książkami? „Carrefourach“ leży Tolkien. Trudno rozgryźć ten problem socjologiczny. Wiem, że jakimś cuCzy w Pana przypadku jest dem udało mi się oderwać gównia- podobnie? Po sfilmowaniu rzy od komputerów. I to tych gó- Pańskiej powieści pt. „Wiedźwniarzy, którzy na co dzień używa- min“ wzrosło zainteresowanie ją ośmiu słów, z których jednym Pańską twórczością? Po części tak. Mój wydawca stwierjest k... Z tych słów budują konwersacje. Po co taki człowiek sięga po dził wzmożone zainteresowanie księgarzy przed powstaniem filmu, książkę? To jest zagadka. w okresie, gdy rozpoczęła się wojSfilmowana powieść Tolkie- na o Żebrowskiego (główny odna w tym roku triumfowała, twórca roli - przyp. red.) i inne pozostała obsypana 11 Oskarami. tyczki o to, kto ma kogo grać. To Czy to, co się teraz dzieje, mo- mnie nie interesowało. żna ocenić jako boom zaintereDlaczego? sowania SF, baśniowością? A cóż mnie to może obchodzić? To nie film nobilituje Tolkiena, ale Tolkien film. Film zyskał Oskary Ja mam swoją robotę. Między mną za dobrą robotę filmową, za efekty a filmowcami nie ma porozumiespecjalne, ale czy to znaczy, że nia. Nie jestem w stanie operować wszyscy zakochali się w baśniowo- ich językiem. Nie widzę obrazków, ści? Nie, Tolkien był popularnym, mogę je zobaczyć dopiero w filkultowym pisarzem w Ameryce mie. w latach 60. i wszyscy, którzy praA obejrzał Pan „Wiedźmina“? cowali nad tym filmem na TolkieOczywiście. nie się wychowali.

jakbym wykonywał misję R

ozpoczął pracę pisarską w wieku 40 lat, biorąc udział w konukrsie ogłoszonym przez czasopismo „Fantastyka“. Spośród 1139 zestawów nadesłanych prac jego powieść pt. „Wiedźmin“ zajęła 3. miejsce, a Andrzej Sapkowski z handlowca stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy science fiction. Dziś jego nazwisko jest wymieniane obok nazwiska Stanisława Lema, jego książki są tłumaczone na różne języki (hiszpański, czeski, rosyjski, słowacki i inne), a wszystkie nowości jego autorstwa są rozchwytywane w okamgnieniu. Sapkowski kandyduje do prestiżowej nagrody literackiej „Nike”. Najważniejsze jego dokonania to trylogia, w której skład wchodzą: „Wiedźmin”, „Miecz przenaczenia”, „Ostatnie życzenie”, oraz pięcioczęściowa saga, której początek dała „Krew elfów”. Jest również autorem „Leksykonu miłośników fantasty”, czyli encyklopedię tego gatunku. Obecnie do druku jest przygotowywany drugi tom nowej trylogii Sapkowskiego, zapoczątkowanej przez „Narrenturm”, zatytułowany „Boży bojownicy”. Jego wydanie jest planowane na wrzesień 2004. Tymczasem na Słowacji pod koniec ubiegłego roku w wydawnictwie „Slovart” pojawiła się pierwsza część tejże trylogii nosząca słowacki tytuł „Veža bláznov” (w tłumaczeniu Karola Chmela). Przy tej okazji autor udzielił „Monitorowi Polonijnemu” wywiadu, który zamieszczamy. 10

Nie uważa więc Pan za nobilitację faktu, że ktoś chce na podstawie powieści nakręcić film? Nie. To żadna nobilitacja. Ktoś po prostu wyczuwa, że na tym można zarobić pieniądze i koniec. Oczywiście nobilitacją w cudzysłowie jest dla każdego pisarza zainteresowanie. Zainteresowanie jest miłe nawet, jeśli się wie, że w tle jest szmal. Przecież chodzi o zdyskontowanie sukcesu pisarskiego. Nic więcej.

Jak się Panu podobał film? Czy musimy mówić na takie tematy? Niech pani zada inne pytanie.

Pańskie książki to najczęściej historyczna fantastyka. Czy to znaczy, że klasycznie pojmowany gatunek science fiction Pana jako autora nie interesuje? Ja po pierwsze nie jestem technicznym typem człowieka. W czasach, kiedy pisał Juliusz Verne, Ale można podejść do tego technika też postępowała i on róz drugiej strony: skoro film się wnież często nie nadążał. Postęp podoba, to więcej osób sięgnie idzie tak szybko, że jeśli dziś wymyślimy najbardziej fantastyczną po książkę. MONITOR POLONIJNY


rzecz świata, jaką sobie można wyobrazić, np. piwo, które mówi, to założę się, że Japończycy już je zrobili. I tak jest ze wszystkim. W czasach, kiedy człowiek kupi nowy komputer, zanim go doniesie do domu, to ów komputer jest już przestarzały. Kto może o tym wiedzieć lepiej niż 56-latek? Pier wszy magnetofon kasetowy zobaczyłem na oczy, gdy miałem 20 lat, a gdy mój dyrektor w firmie, w której pracowałem, wyjął z kieszeni malutki kalkulatorek, to wszyscy pracownicy osłupieli z zachwytu. My wtedy liczyliśmy na wielkich jak trumna! Przy takim postępie moja fantastyka techniczna nie ma specjalnego sensu. Natomiast jest mnóstwo rzeczy nieodgadnionych w świecie i we wszechświecie, nad którymi fantaści mogą jeszcze popracować. Sprawa przestrzeni wewnętrznej, sprawa parapsychologii...

Czyli najpierw jest obraz, a potem wykonuje Pan pracę techniczną, tnąc, wycinając i klejąc? Obraz przylatującej muzy, która leniwego lub pijanego pisarza dotyka różdżką, to bajki wymyślone przez teoretyków literatury na użytek maluczkich. Oni mają w to wierzyć, że pisarz jest jak Bóg natchniony, który sprawuje rząd dusz. Ale to g... prawda. Pisarz jest technikiem. Ale do tej pracy technicznej trzeba mieć zapał. Kim byłby Szekspir, gdyby nie był rzemieślnikiem pióra?

Co jest źródłem Pana inspiracji? Najczęściej przestrzeń wewnętrzna. Siadam i wymyślam fabułę: zacznie się to tak, rozwinie się tak, w tle wydarzy się to i takie będzie zakończenie. W moim przypadku inspiracja polega na tym, żeby użyć dowcipnego porównania: to tak, jak wymyślić obrazek FOTO: MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA

Pan jednak osadza dzieje swoich bohaterów, jak np. w „Narrenturm”, w historycznie oddalonej przestrzeni. Za-

na pudełku puzzli. Może to być wieża Eiffla, katedra Gaudiego w Barcelonie, względnie portret Saddama Huseina. Potem ten obrazek tnie się na małe klocuszki powycinane w różne małe wzorki, z których trzeba ułożyć całość. Dla mnie początek to wymyślenie tego obrazka. To jest inspiracja.

rzuca się Panu brak historycznej wierności. Skąd czerpie Pan informacje o wydarzeniach historycznych? Skąd się da. Najwięcej informacji przy zbieraniu materiałów do „Narrenturm” znalazłem w czeskich źródłach. Czerpałem z autentycznych kronik Bartoška z Drahonic, Vavřinca z Březove, ale też z polskiej kroniki Długosza. Wierność historyczna? Jeśli wiążę fakty i dedukuję, że coś miało miejsce wtedy i wtedy, do innego wydarzenia doszło później, to między tym mogło się stać jeszcze coś innego. I jest to najbardziej prawdopodobna alternatywna przeszłość.

MAJ

Czym dla Pana jest sukces? Zauważenie, że się nie pisze w pustkę. Nie ma dla pisarza nic gorszego jak przeświadczenie, że to, co zrobił, poszło na marne, nikogo nie zainteresowało, nie zdenerwowało, nie rozbawiło, nikogo nie oderwało od komputera. Miałem wiele przypadków w życiu, kiedy na moje spotkania autorskie przychodziły starsze panie i prosiły o autograf dla wnuka, zdradzając, że w ich rodzinach dokonał się cud: wnuk nigdy niczego nie czytał, ale moje książki czyta. Ni z tego, ni z owego zbłądziłem pod strzechy! Jeżeli z tych przypadków można złożyć jakąś teorię, a zakładam, że można, to czuję się, jakbym wykonywał misję. Może ktoś po przeczytaniu moich książek powiększy zasób słownictwa z 8 do 16? To właśnie jest sukces. MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA 11


Najmłodszy Klub Polski ajmłodszym oddziałem Klubu Polskiego jest Region środkowe Poważe. Nasze pierwsze spotkanie odbyło się 13 czerwca 2001 r. w Urzędzie Wojewódzkim w Trenczynie, przybyli Polacy z Trenczyna, Dubnicy nad Wagiem, Nowej Dubnicy, Trenczańskich Cieplic i Drietomy. Były to niezapom nia ne, wzruszające chwile. FOTO: ARCHIWUM

N

Pierwsze spotkanie członków klubu w Trenczańskich Cieplicach - wrzesień 2001 r.

Jak zostałem członkiem

Klubu Polskiego?

Pierwszymi rzeczami, którymi się zająłem, były sprawy organizacji Klubu i korespondencja. Na spotkaniu podjęliśmy decyzję, by po wakacjach spotykać się co miesiąc. Postanowiliśmy, iż głównym celem naszej początkowej działalności będzie dotarcie do jak najliczniejszej rzeszy obywateli, deklarujących polskie pochodzenie lub będących naszymi sympatykami. Dzięki inicjatywnym krokom w ciągu pierwszego półrocza naszego istnienia liczba członków wzrosła do 40 osób. Rok 2002 odznaczał się konsolidacją naszego zgrupowania i przygotowaniami do wejścia do ogólnosłowackiej organizacji polonijnej – Klubu Polskiego. Na zebraniu regio-

Mam dwójkę wspaniałych wnuków i mam nadzieję, że one będą mogły poznawaç mój ojczysty język.

ANKIETA

Władysława Melo Poważska Bystrzyca Przyjechałam na Słowację w 1970 roku wraz z mężem, ktorego poznałam, pracując w byłej Czechosłowacji. Ponad 25 lat nie miałam bliższego kontaktu z Polakami, żyjącymi w moim otoczeniu. W styczniu roku 1996 otrzymałam zaproszenie od 12

ks. Romana Grondalskiego na spotkanie opłatkowe dla naszych rodakow. Tak nawiązały się nowe znajomości. Zajęcia w szkółce polonijnej, która powstała w 2003 roku z inicjatywy Danusi i Małgosi, są okazją do spotkań dorosłych w czasie, gdy dzieci uczą się języka polskiego. W czasie 25 lat można urodziç dzieci, wychowaç je i doczekaç się wnuków. Niestety, moje dzieci nie miały możliwości uczenia się języka polskiego w szkółce polonijnej. Ale wierzę, że jeszcze nic nie jest stracone.

Franciszek Toboła Nowa Dubnica Urodziłem się w środowisku polonijnym na Zaolziu. Po ukończeniu polskiego gimnazjum w Orłowie w 1955 r. poszedłem na studia wyższe do Bratysławy. W tym czasie było tam około 30 studentów pochodzenia polskiego z naszej okolicy. Po

ukończeniu studiów niektórzy z nich powrócili na Zaolzie, a ja zostałem na Słowacji, pracując w handlu zagranicznym. Ożeniłem się ze Słowaczką. Obecnie jestem tłumaczem przysięgłym przy Sądzie Wojewódzkim w Trenczynie. Mam dwóch synów, którzy, podobnie jak i małżonka, nauczyli się języka polskiego. Nawet nasze wnuczki mówią po polsku. Podczas mego pobytu w Słowacji brakowało mi spotkań z ludżmi, z którymi mógłbym porozmawiaç po polsku, omówiç wspólne problemy i zachowywaç nasze polskie zwyczaje. Ucieszyłem się, kiedy dwa lata temu dowiedziałem się od znajomej, iż w Bratysławie istnieje Klub Polski. Następnie wspólnie z kolegą ZbiMONITOR POLONIJNY


FOTO: STANO STEHLIK

FOTO: ARCHIWUM

Zbigniew Podleśny - przewodniczący klubu w Dubnicy nad Wagiem nalnym w Trenczynie została podjęta decyzja, iż nasz oddział z powodu rozciągłości terytorialnej będą tworzyły 3 samodzielne Miejscowe Koła: Trenczyn, Dubnica i Poważska Bystrzyca, z prezesami: Renatą Strakovą, Zbigniewem Podleśnym, Danutą Cingelovą. Uzgodniono też, iż przedstawicielem całego regionu będzie Renata Straková. Dnia 16. 11. 2002 r. na V Kongresie Klubu Polskiego przyjęto nas jako

gniewem Podleśnym, rodakiem z Zaolzia, zaczęliśmy uzyskiwaç nowe adresy Polaków zamieszkałych w regionie środkowego Poważa.

Henryka Bánovská Dolné S nie Na Słowacji mieszkam od 1976 roku. Gdy byłam młodsza, często jeżdziłam do rodziny do ¸odzi, a rodzina odwiedzała mnie. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Do Polski jeżdżę raz w roku pod warunkiem, że mi na to MAJ

kolejny oddział tegoz Klubu. Nasza późniejsza działalność jest już znana Czytelnikom z publikacji w „Monitorze Polonijnym”. Do naszych osiągnięć należą: zorganizowanie nauki języka polskiego w Dubnicy nad. Wagiem i w Poważskiej Bystrzycy, współpraca z zagranicznymi organizacjami polonijnymi – Polskim Związkiem Kulturalno-Oświatowym w Czeskiej Republice i Samorządem Mniejszości Polskiej w Miszkolcu, organizacja imprez – „Przyjaźń bez granic” i „Dubnickie Dni...”. Chociaż z nazwy jesteśmy klubem regionalnym, tak naprawdę działalność polonijną rozwija każde z trzech Miejscowych Kół oddzielnie. ZBIGNIEW PODLEŚNY W zastępstwie Prezesa Klubu Impreza w Trenczynie – „Przyjażń Polskiego region środkowe Poważe bez granic” - 2003 r.

pozwala mój stan zdrowotny. Odczuwam brak kontaktów z rodziną i ojczyzną. W 1998 r. załatwiłam sobie poprzez Wydział Konsularny Ambasady RP w Bratysławie prenumeratę „Monitora Polonijnego“. Zainteresowały mnie w nim m.in. różne konkursy historyczne i geograficzne, w których brałam udział i nawet cztery razy wygrywałam drobne nagrody. Z wakacyjnego nr. MP 2001 dowiedziałam się, iż w Trenczynie doszło do spotkania Polaków z regionu środkowego Poważa. Wykorzystałam tę informację i wraz z mężem przyjechałam na drugie takie spotkanie do Trenczańskich Cieplic. Od tej pory jestem członkiem organizacji polonijnej w naszym regionie. Uczestniczę we wszystkich

imprezach, które organizuje nasz Klub. Dużym przeżyciem dla mnie była polskosłowacka msza św. koncelebrowana przez ks. Stanisława ¸ugowskiego w kościele pw. św. Jakuba w Dubnicy nad Wagiem. W moim wieku są to duże radości. Cieszą mnie spotkanie klubowe i przyjemnie spędzone na nich chwile z moimi przyjaciółmi – rodakami. Czuję ciepło w swojej duszy, którego tak bardzo potrzebuję.

Małgorzata Kalin iková Poważska Bystrzyca W roku 1993 wyszłam za mąż i zamieszkałam na Słowacji. Pierwsze kroki w nowej ojczyżnie, w obcym, nieznanym środowisku okazały się dla mnie bardzo trudne.

Duży wpływ wywarły na mnie coroczne spotkania opłatkowe dla Polonii mieszkającej w Poważskiej Bystrzycy i w jej okolicy, ktore organizował ks. Roman Grądalski. Kilka lat póżniej otrzymałam zaproszenie na wieczor wigilijny od organizatorów Klubu Polskiego w Dubnicy. Nie zawsze, ze względów rodzinnych, biorę udział w spotkaniach Klubu, ale chęç szerzenia i przekazywania polskej kultury i nauki języka młodszym ode mnie Polakom, którzy urodzili się już na Słowacji, nie pozwalają mi pozostaç obojętną. Od września 2003 roku prowadzę szkółkę polonijną, a za jej powstanie wyrażam wdzięcznośç pani Danusi Cingelovej. Z. PODLEŚNY, D. CINGELOVÁ FOTO: ARCHIWUM

13


FOTO: ARCHIWUM

Wielką Sobotę – 10 kwietnia zmarł po długotrwałej chorobie raka krtani Jacek Kaczmarski. Jak podały wszystkie media - odszedł bard „Soli dar ności”. Urodził się w 1957 r. w Warszawie.

W

W tym samym czasie do podobnego wydarzenia dojdzie w berlińskim Konzerthaus. W Warszawie i Berlinie wystąpią artyści z państw, które 1 maja

FOTO: ARCHIWUM

H W przededniu wejścia do Unii Europejskiej 30 kwietnia na placu Zamkowym w Warszawie odbędzie się koncert „Welcome Europe”.

Szersza publiczność poznała go w połowie lat siedemdziesiątych. Był związany z grupą „Piosenkariat” oraz kabaretem „Pod Egidą”. Pod koniec tych lat wybrał się w trasę koncertową, zorganizowaną przez opozycję polityczną. W 1979 roku powstał, we współpracy z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim, jego pierwszy program poetycki pt. „Mury”, rok później w tym samym składzie stworzyli program pt. „Raj”. Rok 1980 przyniósł Kaczmarskiemu nagrodę dziennikarzy na festiwalu w Opolu. Rok później w Opolu otrzymał, wraz z Gintrowskim, II nagrodę w konkursie kabaretowym za „Epitafium dla Wysockiego”. Przed wprowadzeniem stanu wojennego Kaczmarski zdołał stworzyć jeszcze programy „Muzeum” oraz „Krzyk”. Stan wojenny zastał go na trasie koncertowej we Francji. Kaczmarski pozostał na emigracji. W tym czasie przemierzył prawie cały świat, koncertując we wszystkich większych skupiskach polonijnych. Zajmował się także działalnością

H Tegoroczny festiwal Eurowizji odbędzie się 15 maja w Turcji. Polskę będzie reprezentowaç zespół „Blue Cafe”. 14

polityczną. W 1982 roku zaczął współpracę z Radiem Wolna Europa w Monachium, w którym miał swoją audycję „Kwadrans Jacka Karczmarskiego”. Podczas pobytu na emigracji stworzył cykle piosenek: „Przejście Polaków przez Morze Czerwone”, „Zbroja”, „Mój Zodiak”, „Kosmopolak”, „Dzieci Hioba”, „Głupi Jasio” i inne. W 1990 r. w „nowej” Polsce wyruszył w trasę koncertową. Wkrótce powstała płyta „Wojna postu z karnawałem”, będąca komentarzem przemian 1989 r. Później były program „Sarmatia”, „Pochwała łotrostwa”, płyta z kolędami pt. „Szukamy Stajenki”. W połowie lat 90. Kaczmarski zadebiutował jako powieściopisarz, wydając „Autoportret z kanalią”. Później były powieść „Plaża dla psów” oraz zbiór 500 wierszy pt. „A śpiewak ciągle był sam”. Ostatnia jego płyta, zatytułowana „Dwie skały”, została wydana w 2000 roku przez Polskie Radio. Znalazło się na niej 17 utworów-przypowieści o miłości, życiu i śmierci.

wstąpią do Unii. Polskę będzie reprezentowaç zespół „Blue Cafe”. Oba koncerty rozpoczną się o tej samej porze, tj. ok. godziny 22.15. To, co będzie działo się na scenie berlińskiej, widzowie w Warszawie zobaczą na telebimach i odwrotnie. Europejska Unia Nadawców (EBU) będzie transmitowała koncert do 29 krajów, w tym m.in. do Japonii i Australii. Na scenie warszawskiej pojawią się artyści grający muzykę współczesną, w Berlinie grana będzie muzyka poważna (tu wystąpi reprezentant Słowacji - baryton Dalibor Jenis). MONITOR POLONIJNY


Do ostatnich dni Jacek Kaczmarski pracował nad spektaklem złożonym ze swoich piosenek, którego premiera odbędzie się na jubileuszowym XXV Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Miał być na nim obecny. Organizatorzy nie zamierzają zmieniać scenariusza imprezy. Twórczości tego artysty będzie poświęcony spektakl pt. „Galeria”, na który złożą się kompozycje pochodzące z programu z 1981 roku pt. “Muzeum”, z którego pochodzą znane utwory: „Autoportret Witkacego”, „Kanapka z człowiekiem” czy „Rejtan”. Śpiewać je będą m.in. Kinga Preis, Jacek Bończyk, Mariusz Drężek i Konrad Imiela. Spektakl będzie miał premierę 3 maja we wrocławskim Teatrze Muzycznym, a poprzedzi go Koncert Finałowy laureatów Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki. MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA

Máj - lásky čas O

FOTO: ARCHIWUM

čom inom písať ako o láske v mesiaci zamilovaných tobôž, keď hlavným motívom väčšiny poľských televíznych filmov či seriálov je práve tento čarovný fenomén vzťahu dvoch spriaznených duší – láska. Láska osudová, neláskavá, vášnivá ale prevažne romantická. Aj hrdinkami nového 13-dielneho seriálu „Pensjonat pod Róża“ lomcujú rôzne formy odvekého citu menom láska. Nerozlučné priateľky Iwa (fenomenálna herecká kreácia Magdy Walach), Maryla (Marzena Trybala) a Dusia (Agata Kulesza) prežívajú svoje rôznorodé životné peripetie. 30-ročná Iwa pozná svoju o niečo staršiu Dusiu už od detstva. Maryla učila Iwu na strednej škole poľský jazyk. Iba Dusia je usadená – má manžela a dve dcéry. Maryla sama vychováva dnes už 20-ročného syna a Iwa je atraktívna úspešná žena, ktorá stále hľadá svoje šťastie. Príbeh sa začína šťastlivo v deň 30. narodenín Iwy, pri jej boku milovaný (Piotr Adamczyk) a jej šéf navrhuje pracovný postup na vedúcu oddelenia v pobočke banky na vidieku. To všetko je však iba zdanie. Titulný penzión, ktorý zdedila Iwa po svojej tete je miestom, kde sa odohrávajú dôležité životné udalosti. Pekná vila Weldova v Konstancinie, kde sa seriál nakrúcal tvorí ideálny kolorit pre životné príbehy. Scénografkou bola Joanna Macha. Jeden z dvoch režisérov seriálu Maciej Wojtyszko Nerozlučné priateľky Iwa (Magda Walach), Maryla povedal, že je to príbeh (Marzena Trybala) a Dusia (Agata Kulesza) nielen pre ženy ale MAJ

hlavne o ženách. Príbeh ich spoločného priateľstva, toporenie sa každodennými problémami, by sa mal páčiť aj feministkám nakoľko neidealizuje osudy poľských žien. Každá z hrdiniek bola obdarená osudom typickým pre svoje pokolenie. Každá má svoj vlastný svet. Penzión dáva šancu pre bližšie nazretie na konanie ľudí, ktorí sa vymanili zo svojho normálneho spôsobu života. Vtedy sa chovajú a myslia úplne inak. Neznamená to však, že prežívajú osudové tragédie. Je to dôležité, pretože „Pensjonat pod Róża“ je plný ľudského tepla a humoru. Výrazná drobnokresba charakterov postáv, perfektná práca s hercami je výsledkom úsilia režijného dua Miroslawa Borka a Macieja Wojtyszka. Dôležitú rolu v seriáli zohráva taktiež Ksawary (Piotr Pilitowski) spolumajiteľ penziónu a jeho dobrí duchovia: čašník Poldek (Piotr Skarga) a veselá kuchárka Balbina (Joanna Wizmur). V každom dieli seriálu spoznáme osudy jednotlivých hostí, prebývajúcich istý čas pod strechou prítulného hotelíka. Medzi inými uvidíme Piotra Machalicu, Malgorzatu Pieczynsku, Máriu Pakulnis a Krzysztofa Stroińského. Scenár je spoločným dielom Jolanty Makosy, Miroslawa Borka, Jaroslawa Sokolu, Marka Kreutza a Stanislawa Kuźnika. Kameru mal pod palcom Grzegorz Kędzierski. Zaujímavý seriál o starostiach lásky si môžu majitelia digitálnych satelitných prijímačov pozrieť každú nedeľu o 20. 05 na TV POLSAT. Do pozerania Váš PAVOL BEDROŇ FILMOVÝ KRITIK 15


tudia na polskich wyższych uczelniach mają na Słowacji już swą tradycję. Można więc oczekiwać, że także w najbliższych czasach coraz więcej absolwentów słowackich szkół średnich dalszą swą edukację będzie wiązać z krajem leżącym po drugiej stronie Tatr.

FOTO: ARCHIWUM

W Polsce można studiować na uczelnipaństwowych oraz w licznych niepaństwowych szkołach wyższych. Studia dzienne w uczelniach państwowych są bezpłatne. Płaci się jednak za egzamin wstępny (w 2003 r. 75-80 zł), a także za powtarzanie roku, przedmiotu lub egzaminu. Odpłatne na tych uczelniach są studia wieczorowe i zaoczne, a czesne wynosi od 1 do 3 tys. za semestr. Na ekskluzywnych wydziałach bywa znacznie drożej. Natomiast za wszystkie formy studiów płaci się w wyższych szkołach niepaństwowych, a na większości tego typu uczelni pobiera się również opłaty dodatkowe, np. za powtarzanie semestru, za wpis warunkowy, za anulowanie skreślenia z listy studentów. W Europie zachodniej i w Stanach Zjednodczonych od dawna, a u nas coraz częściej, potencjalnego pracodawcę interesuje nie tylko sam nasz dyplom ukończenia studiów wyższych, ale też to, na której uczelni go uzyskaliśmy. Warto więc o tym pamiętać już w czasie dokonywania wyboru swej przyszłej alma mater. Dużą pomocą w podejmowaniu decyzji może stać się publikowany już po raz piąty przez „Politykę“ Ranking Wyższych Uczelni 2004, który ukazał się jako bezpłatny dodatek do nr. 14. tego tygodnika. Metodologię rankingu wypracowali i go nadzorowa-

16

UCZELNIA UCZELNI nie równa FOTO: ARCHIWUM

S

TO WARTO WIEDZIEĆ li prof. dr hab. Małgorzata Kokocińska i prof. dr hab. Marek Ratajczak z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, a dodatek opracowała Ewa Nowakowska. Na podstawie tak opublikowanego rankingu opracowaliśmy naszą informację. Rankingiem objęto szkoły wyższe prowadzące studia na najpopularniejszych kierunkach, tj. na ekonomii i zarządzaniu, informatyce, pedagogice, politologii, prawie i socjologii. Warto wiedzieć, że wśród uczelni ekonomicznych liderem jest Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Kolejne miejsca zajmują: Akademia Ekonomiczna w Poznaniu, Akademia Ekonomiczna w Krakowie, Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego w Katowicach i Akademia Ekonomiczna im. Oskara Langego we Wrocławiu. W pierwszej dziesiątce znajdują się również wydziały ekonomiczne i wydziały zarządzania uniwersytetów w Warszawie, Łodzi, Sopocie. Wśród ekonomicznych szkół niepaństwowych pierwsze miejsce należy do Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Jeżeli zamierzacie studiować informatykę to wiedzcie, że w tej dziedzinie przoduje Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, na drugiej pozycji znajduje się Wydział Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, a po nich kolejno: Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej, Wydział Informatyki i Zarządzania Politechniki Poznańskiej oraz Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Pierwsze miejsce wśród szkół niepaństwowych zajmuje Polsko-Japońska Szkoła Technik Komputerowych w Warszawie. W dziedzinie pedagogiki od lat liderem jest Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. W pierwszej piątce znajdują się kolejno wydziały pedagogiczne uniwersytetów: Warszawskiego, Toruńskiego, Gdańskiego i Jagiellońskiego. Z uczelni niepaństwowych najlepszą lokatę zajmuje pedagogika na Wydziale Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Od pierwszej edycji Rankingu Wyższych Uczelni przoduje w dziedzinie politologii Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Kolejną piątkę tworzą wydziały nauk społecznych uniwersytetów w Poznaniu, Lublinie, Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. Wśród szkół niepaństwowych pierwsze miejsce należy do Wydziału Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku. Pozycja lidera w dziedzinie prawa należy do Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, na drugim miejscu znajduje się Uniwersytet Łódzki, a na czterech kolejnych: Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Marii-Skłodowskiej w Lublinie, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. I tu wśród uczelni niepaństwowych przoduje Wydział Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Najlepsza socjologia jest na Uniwersytecie Warszawskim, po nim na kolejnych uniwersytetach: Jagiellońskim, UAM w Poznaniu, Śląskim w Katowicach i UMK w Toruniu. Wśród uczelni niepaństwoMONITOR POLONIJNY


wych pierwsze miejsce należy do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pierwszą trójkę wydziałów psychologii tworzą uniwersytety: Warszawski, Adama Mickiewicza w Poznaniu i Jagielloński, miejsce czwarte i piąte należy do uniwersytetów: Gdańskiego i Wrocławskiego. Pierwsze miejsce w kategorii szkół niepaństwowych zajmuje Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wybierając uczelnię, trzeba sobie uświadomić, że na te najlepsze niełatwo się dostać, konkurencja wśród kandydatów wielka, np. w ubiegłym roku na psychologii na jedno miejsce przypadało 13 kandydatów, na politologii 6-8. Im wyższą pozycję zajmuje uczelnia, im bardziej jest znana, tym więcej kandydatów do indeksu. Ale potrudzić się warto. Nasza informacja o polskich wyższych uczelniach z konieczności (rozmiary czasopisma) jest bardzo zwięzła i nie wyczerpuje tematu. Wymieniliśmy tylko uczelnie, które zajęły pięć pierwszych miejsc, tymczasem w cytowanym dodatku do „Polityki“ są notowania dotyczące np. kierunku ekonomii-zarządzania aż 30 szkół państwowych i 63 szkół niepaństwowych. Przedstawiony więc przez nas materiał należy traktować jedynie jako zasygnalizowanie potencjalnym kandydatom na studia w Polsce istnienia źródeł, które mogą im pomóc w podjęciu decyzji, co studiować i gdzie studiować. Pamiętając, że uczelnia uczelni nie równa, warto też poświęcić czas na zapoznanie się z internetową stroną „Polityki“: www.polityka.onet.pl/ranking uczelni, na której zainteresowani znajdą rozszerzoną wersję rankingu szkół wyższych, uzupełnioną o szczegółową informację dotyczącą kosztów studiów. Wiele szkół wydaje także własne informatory. Przed dokonaniem ostatecznego wyboru uczelni nie zaszkodzi zajrzeć na stronę internetową Państwowej Komisji Akredytacyjnej: www.men.waw.pl/pka, na której znajdują się aktualne informacje o placówkach, którym zawieszono akredytację lub znajdują się w stanie likwidacji. Opracowująca ranking Ewa Nowakowska radzi: „Omijaj takie szkoły!“ DANUTA MEYZA- MARUŠIAK MAJ

Kalendarium wydarzeń 1 maja 1576 r. – Ślub Stefana Batorego z Anną Jagiellonką i koronacja pary królewskiej w katedrze na Wawelu. 1890 r. – Pierwsza robotnicza manifestacja pierwszomajowa w Warszawie. 1955 r. - W Warszawie powstaje pierwszy w Polsce ośrodek telewizyjny. 2004 r. – Polska i Słowacja wraz z ośmioma innymi państwami wchodzą do Unii Europejskiej. 2 maja 1921 r. – Wybucha trzecie powstanie śląskie. 1990 r. – Niemiecki prezydent potwierdza nienaruszalność polskiej granicy zachodniej. 2003 r. – Po raz pierwszy obchodzone jest Święto Polonii. 3 maja 1660 r. – Polsko-szwedzki pokój w Oliwie. 1791 r. – Sejm Wielki uchwala tzw. konstytucję 3 maja. 1798 r. – Legiony polskie pod wodzą gen. Jana Henryka Dąbrowskiego wkraczają do Rzymu. 1952 r. – Pierwsza audycja Radia „Wolna Europa“ z Monachium w języku polskim. 1966 r. – Główne uroczystości tysiąclecia chrztu Polski (milenium) na Jasnej Górze. 7 maja 1794 r. – Tadeusz Kościuszko ogłasza uniwersał połaniecki, zapowiadający zniesienie osobistego poddaństwa chłopów. 8 maja 1953 r. – List biskupów polskich do władz PRL, protestujący przeciwko szykanowaniu Kościoła katolickiego. 1989 r. – Ukazuje się pierwszy numer „Gazety Wyborczej“. 10 lub 11 maja 1034 r. – Umiera Mieszko II, król Polski. 11 maja 1573 r. – Pierwsza wolna elekcja w Polsce – królem zostaje francuski książę Henryk Walezy. 1970 r. – W Londynie umiera gen. Władysław Anders. 1980 r. – Na olimpiadzie w Moskwie Władysław Kozakiewicz zdobywa złoty medal i wprowadza do języka polskiego wyrażenie „gest Kozakiewicza“. 12 maja 1364 r. – Król Kazimierz Wielki zakłada Akademię Krakowską (późniejszy Uniwersytet Jagielloński).

1926 r. – Józef Piłsudski wraz z wiernymi sobie oddziałami wojskowymi wkracza do Warszawy (tzw. przewrót majowy). 1935 r. – Umiera marszałek Józef Piłsudski. 13 maja 1981 r. – Zamach na życie papieża Jana Pawła II na placu Św. Piotra w Rzymie. 18 maja 1910 r. – Umiera Eliza Orzeszkowa, pisarka. 1944 r. – Zdobycie klasztoru na Monte Cassino przez wojsko polskie pod dowództwem gen. Władysława Andersa. 19 maja 1674 r. – Jan Sobieski zostaje wybrany na króla Polski. 1912 r. – Umiera Bolesław Prus, pisarz i publicysta. 1955 r. – Umiera Tadeusz Sygietyński, twórca Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze“. 1965 r. – Umiera Maria Dąbrowska, pisarka. 20 maja 1648 r. – Umiera Władysław IV Waza, król Polski. 25 maja 992 r. – Umiera książę Mieszko I. 1609 r. – Król Zygmunt III Waza przenosi stolicę z Krakowa do Warszawy. 1829 r. – Car Rosji Mikołaj I koronuje się w Warszawie na króla Polski. 26 maja 1648 r. – Klęska wojsk polskich pod Korsuniem w bitwie z oddziałami Bohdana Chmielnickiego. 27 maja 1894 r. – odsłonięcie Panoramy Racławickiej we Lwowie. 28 maja 1981 r. – Umiera kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski. 31 maja 1957 r. – Umiera Leopold Staff, poeta. P.S. Do kwietniowego „Kalendarium wydarzeń“ wdarł się chochlik primaaprilisowy, który zmienił daty niektórych wydarzeń. Hołd pruski miał miejsce 10 kwietnia 1525 r., zaś konfederacja targowicka zawiazała się 27 kwietnia 1792 r. Uważnym czytelnikom gratuluję spostrzegawczości. Oprac. WOJCIECH BILIŃSKI Zgodnie z życzeniem autora honorarium zostanie przekazane na pokrycie kosztów dystrybucji „Monitora Polonijnego”. 17


Nowe nazwiska - nowa proza

W

polskiej kulturze obserwujemy zmianę pokoleniową. Młodzi zdolni pojawiają się w muzyce, filmie, nieco rzadziej w teatrze, ale za to często nowe nazwiska odnotować możemy w literaturze. Po pisarzach, których utwory określiły charakter polskiej prozy lat dziewięćdziesiątych minionego wieku - Oldze Tokarczuk, Magdalenie Tulli, Stefanie Chwinie, Julianie Kornhauserze, Jerzym Pilchu, Edwardzie Redlińskim czy Andrzeju Stasiuku - następuje duża grupa nowego pokolenia prozaików, którzy światło świata po raz pierwszy ujrzeli w latach siedemdziesiątych wieku XX, a teraz, już w wieku XXI, wyrażają swój stosunek do polskiej rzeczywistości. I nie ma w ich twórczości nic z magicznego widzenia świata, tak charakterystycznego dla pokoleniowych poprzedników, jest natomiast wiele twardego realizmu. Piszą o sobie, o rozczarowaniach swojej generacji, ale tym najzdolniejszym udaje się wyjść poza problemy pokoleniowe. Dziś trudno przewidzieć, ilu z obecnych debiutantów pozostanie wiernych literaturze i jak dalej rozwinie się ich twórczość, ale po ich pierwsze książki trzeba sięgnąć nie tylko dlatego, że zawsze warto popierać młodych i ambitnych, ale chociażby dlatego, by poznać nowy, wyraźny nurt w polskiej literaturze współczesnej, a przy tej okazji także czegoś się dowiedzieć o tym, jak widzą i odbierają współczesność młodzi. Najsławniejszym z tego pokolenia stał się Dawid Bieńkowski, który za debiutancką powieść Jest (wyd. Oficyna Wydawnicza „Agawa”, Warszawa 2003) otrzymał Nagrodę im. Kościelskich, Nagrodę im. Kijowskiego i wyróżnienie w konkursie im. Mackiewicza. Akcja tej powieści rozpoczyna się w ostatni wakacyjny weekend 1980 roku, kiedy 18

BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI

to czterech chłopaków z warszawskiego liceum, którzy po opuszczeniu miasta „słyszeli nawet delikatny szum własnych skrzydeł“. Po powrocie wszystko się w ich życiu zmienia; w ową sierpniową niedzielę 1980 roku kończy się strajk w Stoczni Gdańskiej, zaczyna się „porozumienie“, a nasi czterej bohaterzy nie tylko przygotowują się do matury, ale na swój sposób angażują się w ruchy społeczne. Jest okrutny ranek 13 grudnia, jest romantyczna konspiracja, ale jest też realistyczna Warszawa stanu wojennego. Myliłby się jednak ten, kto chciałby powieść Bieńkowskiego traktować jako literacki dokument pewnej epoki, jest to jednak niewątpliwie klasyczna, dobrze napisana powieść o dojrzewaniu w ciekawych, choć trudnych czasach. Z literackich debiutów doskonałym przykładem prozy niezwykle dojrzałej i przemyślanej są opowiadania Michała Olszewskiego Do Amsterdamu (Wydawnictwo „Znak”, Kraków 2003), książka nagrodzona w III edycji konkursu prozatorskiego Wydawnictwa „Znak”. Autorowi, opisującemu pokolenie absolwentów mniej lub bardziej atrakcyjnych kierunków studiów, stojących przed życiowymi wyborami, piszącemu o samotnikach i narkotykowych dilerach, o ludziach młodych, ale już obciążonych bagażem ciężkich doświadczeń, udało się uniknąć tak popularnej w młodej polskiej prozie obyczajowej prowokacji i, nie ukrywajmy, dość taniego filozofowania. I tak czytelnik otrzymał bardzo dobrze napisaną książkę o fundamentalnych wyborach i poszukiwaniu sensu życia, książkę, którą należy przeczytać.

Ukazanie się na rynku księgarskim debiutanckiej powieści Mariusza Maślanki Bidul (Wydawnictwo „Świat Książki”, Warszawa 2004) poprzedzała dobra sława, co niemal nie zdarza się w przypadku autorów pierwszej książki. Konfrontacja wcześniej zasłyszanych opinii z lekturą Bidula potwierdza, że Maślanka, student plastyki Akademii Świętokrzyskiej, wstąpił do współczesnej literatury polskiej prozą ze wszech miar dojrzałą. W tej klasycznie realistycznej powieści jej bohatera Borysa Mleczkę poznajemy, gdy ma 10 lat i śledzimy jego życie przez kolejnych lat dziewięć; ojciec, wiejski pijaczek, wywozi jego i trójkę rodzeństwa do miasta, a dokładnie do domu dziecka w mieście. Mieszkańcy „bidula” - domu dziecka - szybko obdarzają go przezwiskiem „wsiok“. Bohater poznaje naj-

OKIENKO JĘZYKOWE

O słowackich nazwach pisanych po polsku

A

lfabet polski różni się od słowackiego niektórymi znakami. Inaczej zapisujemy litery oznaczające miękkie spółgłoski, polszczyzna nie ma znaków odzwierciedlających samogłoski długie (oprócz „ó”, które kiedyś i w języku polskim było długim „o”, a dziś wymawiane jest jak zwykłe „u”). Wobec sytuacji naprzemiennego używania obu języków często spotykamy się z problemem, jak zapisywać słowackie nazwiska i inne nazwy po polsku? Ogólne informacje na ten temat znaleźć można np. w „Nowym słowniku ortograficznym” pod red. E. Polańskiego. MONITOR POLONIJNY


gorsze strony życia w tym domu, bestialskie obyczaje w nim panujące. Nas od początku lektury zajmuje odpowiedź na pytanie, czy Borys ulegnie, czy też zdoła odrzucić nawarstwiony na bagaż doświadczeń zdobytych w domu alkoholika nowy balast. Przy końcu powieści nasz bohater ma lat osiemnaście, a my już wiemy, że „bidul” go nie zdeprawował, że przeżył i przezwyciężył syndrom „dziecka z bidula“ i że w życiu sobie poradzi. Autor nie demonizuje mroków dzieciństwa, nie epatuje nas niewątpliwą egzotyką miejsca akcji, ale soczystym językiem, chociaż beznamiętnie, przedstawia drogę dojrzewania chłopca tak, jak ją widzi sam bohater. Ową wstrzemięźliwość wyrazu chronologicznej relacji przerywają listy pisane do abstrakcyjnych adresatów: Pana Nikt, Gwiazdy Betlejemskiej czy Jej Wysokości Wstrzemięźliwości. W nich autor staje się refleksyjny, sentymentalny, z ich treści poznajemy rozterki, marzenia i plany bohatera. Wprost Ja dziś postaram się przypomnieć tylko najważniejsze zasady zapisywania nazw słowackich, zawierających specyficzne znaki słowackie. W dzisiejszej polszczyźnie nazwy zawierające znaki nie stosowane w polskiej ortografii można zapisywać zgodnie z oryginalnym zapisem, np. Štúr, Topoľčany, i tak właściwie jest najprościej, ewentualnie takie znaki zastępuje się odpowiednimi znakami polskimi. Wyjaśnień wymaga drugi sposób zapisu, czyli w jaki sposób słowackie znaki zapisać po polsku. Przede wszystkim można pomijać znaki diakrytyczne nad literami a, e, i, u, y, tzn. nie zaznaczać długości słowackich samogłosek, np. Dolny Kubin (lub Dolný Kubín), Komarno (lub Komárno). Znaki š, ž, č, dž mogą być zastępowane odpowiednimi polskimi: sz, ż, cz, dż, np. Szurany (lub Šurany), Holicz (lub Holíč), Rużomberok MAJ

trudno uwierzyć, że tak dojrzała proza, tak świetnie napisana powieść, poruszająca jeden z ważnych problemów społecznych, wyszła spod pióra debiutanta.

Do nowego pokolenia w literaturze polskiej należy też Dorota Masłowska ze swoim głośnym debiutem z 2002 roku - powieścią Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną, o której w swoim czasie pisaliśmy na łamach tej rubryki. Masłowska ma swych następców, mało tego, utarło się nawet określenie „mówienie Masłem“, które oznacza nie tylko posługiwa-

(lub Ružomberok), Mecziar (lub Mečiar). Słowackie v można zastąpić polskim w, np. Stupawa (lub Stupava), Dewin (lub Devín). Z kolei wystepujące przed samogłoskami słowackie ť, ď zapisać możemy jako ti, di, np. Diurowicz (lub Ďurovič), Piesztiany (lub Piešťany). Znak ň w transliteracji polskiej to ń na końcu wyrazu i przed spółgłoską, np. Modry Kameń (lub Modrý Kameň), Wańczura (lub Vaňčura), zaś przed samogłoską jako ni, np. Rożniawa (lub Rožňava), Sonia (lub Soňa). Znak ľ spolszczamy i zapisujemy jako l, np. Filakowo (lub Fiľakovo), Welky Krtisz (lub Veľký Krtíš). Ponieważ na Słowacji spotykamy się też z wpływami języka czeskiego, który ma też swoje specyficzne znaki, to dodam, że czeskie ř zapisać można zgodnie z ortografią oryginalną, np. Břeclav, lub po polsku jako rz – Brzeclaw, zaś ě jako ě, np. Němec, lub jako

nie się zwrotami zaczerpniętymi z Wojny polsko-ruskiej..., ale podobny zmysł obserwacji, podobny styl pisania i ekspresji. Niewątpliwie „mówi Masłem“ Agnieszka Dorotkiewicz w debiutanckiej powieści Paris London Dachau (brak przecinków to nie przeoczenie korekty, ale zamiar autorki) wydanej przez Wydawnictwo „Lampa i Iskra Boża” w Warszawie w 2004 r. Jest to opowieść o dzisiejszej młodej „warszawce”, o studentach i doktorantach Uniwersytetu Warszawskiego, o bywalcach knajpek na pl. Trzech Krzyży, o nudnym życiu na rumowiskach popkultury, o snobizmach i antysnobizmach, o fascynacjach literackich i muzycznych bohaterki powieści - Basi Niepołomskiej, nie wierzącej w realizację swych marzeń, polskiej anty-Bridget Jones. Powieść kończy się terrorystycznym zamachem obracającym w gruzy Galerię Mokotów symbol konsumpcji Warszawy i „warszawki”.

ie, czyli Niemec. Trzeba jeszcze dodać, iż w transliteracji zachowujemy cechy fonetyczne utrwalone w ortografii oryginalnej, nawet jeśli są one niezgodne z wymową i pisownią polską, np. Plesziwec, choć wg zasady polskiej po sz zawsze piszemy y (lub oczywiście Plešivec). Najważniejsze jest jednak, aby spolszczać lub nie spolszczać konsekwentnie, czyli jeśli w nazwie występuje więcej niż jeden specyficzny znak, należy je wszystkie konsekwentnie spolszczyć lub zostawić zapis oryginalny. Uwaga ta dotyczy całego tekstu, w którym takie nazwy występują. Ale jak po polsku zapisać nazwę stolicy Słowacji? Bratysława czy może Bratislava? Wiele znanych lub przygranicznych nazw (i to nie tylko słowackich) przyswojonych zostało do polszczyzny już przed wiekami i to właśnie wielowiekowa tradycja

każe je zapisywać po polsku, czyli Bratysława, Trenczyn, Spiska Nowa Wieś, Koszyce, Bańska Bystrzyca itd., choć można też zachować pisownię oryginalną. Niektóre spolszczone nazwy zaskakują swoją formą, bowiem np. wg najnowszej Multimedialnej encyklopedii PWN (i nie tylko) Bardejov to Bardiów, a Stará Lubovňa to Stara Lubowla, Kežmarok to Kieżmark. Dość duży bałagan w pisowni słowackich nazw panuje w polskich przewodnikach po Słowacji, w których niekiedy ta sama nazwa występuje w kilku wersjach. Pamietajmy więc o wyżej wspomnianych zasadach, spolszczając nazwy słowackie albo, co wydaje się wygodniejsze, zachowujmy ich oryginalną pisownię. W obu przypadkach róbmy to jednak konsekwentnie. MARIA MAGDALENA NOWAKOWSKA 19


Do tego samego nurtu możemy zaliczyć powieść Doroty Szczepańskiej Zakazane po legalu (Wydawnictwo „Prószyński i Ska”, Warszawa 2004). Bohaterka i narratorka tej debiutanckiej prozy - Aneta, z przeszłością prostytutki, dziś dziewczyna imprezowa, bywalczyni modnych lokali Trójmiasta z dobrą muzyką, doborowym towarzystwem i... narkotykami jest miłośniczką nieskrępowanego seksu i tzw. życia klubowego. Na tle jej życia odgrywają się wydarzenia zagadkowo-kryminalne. Są tajemnicze śmierci, niewyjaśnione przypadki, szamańskie uzdrowienia. Mogłaby to być niezła powieść obyczajowa, gdyby nie nieznośny szelest papieru w partiach, kiedy dawna prostytutka chce naprawiać świat i uczynić go lepszym. Owo anarchistyczne moralizatorstwo w ustach narkomanki jest szczególnie irytujące. Na plus trzeba autorce niewątpliwie przypisać wyjątkowe wyczulenie na nowomowę młodzieżową i eksperyment językowy, i to właściwie jest najcenniejsze w tej powieści. Nowa polska proza nie zaczęła się od przykładowo przedstawionych powyżej debiutów ostatnich miesięcy. Do tego samego nurtu pokoleniowego należą autorzy, którzy dziś wydają już swą drugą czy trzecią książkę, np. Tomasz Piątek, Wojciech Kuczok czy Mirosław Nahacz. O nich napiszemy w kolejnej rubryce „Bliżej polskiej książki“. DANUTA MEYZA-MARUŠIAK FOTO: ARCHIWUM 20

OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA• „Monitor Polonijny” i jego wydawca Klub Polski ogłaszają wielki konkurs dla młodzieży na temat:

SZUKAMY SWOICH POLSKICH KORZENI Co wiem o najstarszych przodkach mojej rodziny? WARUNKI KONKURSU:

• Prace w języku polskim lub słowackim należy przesyłać pod adresem: Małgorzata Wojcieszyńska, redaktor naczelna, 930 41 Kvetoslavov. • Objętość prac nie jest ograniczona, mile widziane będą fotografie oraz rysunki drzewa genealogicznego. • Aby zapewnić anonimowość, prosimy o oznaczanie prac godłem (dowolnym znakiem graficznym), który należy też umieścić na dołączonej do pracy kopercie zawierającej kartkę z godłem oraz imieniem i nazwiskiem, a także dokładnym adresem autora. • Termin nadesłania prac mija 30 września br., a wyniki zostaną ogłoszone w numerze grudniowym „Monitora Polonijnego”. • Prace oceni jury powołane przez organizatorów konkursu. NAGRODY: I. SPRZĘT ELEKTRONICZNY ALBO SPORTOWY (do wyboru) o wartości 3000 SK II. RADIOMAGNETOFON Z CD ODTWARZACZEM III. DYKTAFON IV. ZEGAREK Istnieje możliwość przyznania nagród dodatkowych. Fundatorami nagród są: Klub Polski region Bratysława (ze środków uzyskanych z loterii na VI Balu Polskim), Konsulat Ambasady RP w RS, firma TEAMCONSULT Wierzymy, że konkurs zainteresuje wielu młodych ludzi, bowiem chyba każdy jest ciekaw, skąd pochodzi, kim są jego przodkowie i gdzie żyli, czym się zajmowali, jakie były najciekawsze wydarzenia mające wpływ na losy rodziny. Przy opracowywaniu tematu pamiętać należy o tym, że każdy człowiek jest interesujący i każdy jest inny, trzeba tylko się starać, aby dostrzec te różnice. Rada dla „konkursowiczów”! Bez pomocy rodziców, dziadków, stryjków, stryjenek, wujków i wujenek, a często także znajomych rodziny i sąsiadów trudno będzie spełnić warunki konkursu. Warto więc pytać, pytać i pytać! Pomocne będą też stare albumy rodzinne, listy. Może w Waszych rodzinach zachowały się dzienniki lub notatki któregoś z Waszych przodków? Może macie rodzinną kronikę, w której odnotowywano ważniejsze rodzinne wydarzenia? Dobrym źródłem informacji mogą okazać się księgi parafialne i lokalne archiwa. Przed Wami wakacje! To odpowiedni czas, by odwiedzić rodzinę i znaleźć potrzebne materiały. OWOCNYCH POSZUKIWAŃ ŻYCZĄ ORGANIZATORZY KONKURSU

UWAGA CZYTELNICY! Zgodnie z zapowiedzią do numeru majowego „Monitora Polonijnego” dołączamy kwestionariusz – ankietę. Odpowiedzi na zadane w nim pytania ułatwią nam pracę przy redagowaniu czasopisma. Każda kartka pocztowa jest opatrzona numerem (taki sam numer znajduje się na okładce „Monitora“, którą trzeba będzie okazać przy odbiorze nagrody), który weźmie udział w losowaniu nagrody specjalnej – 2 biletów lotniczych do dowolnego miasta w Europie w ramach połączeń lotniczych firmy Sky Europe. Pocztówkę-ankietę należy przesłać do 10.06.2004. Konkurs dotyczy tylko prenumeratorów MP. REDAKCJA MP

WYBORY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO Wydział Konsularny Ambasady RP w Bratysławie informuje, że obywatele polscy zamieszkujący oraz przebywający czasowo na terenie Słowacji będą mogli wziąć udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w dniu 13 czerwca 2004 roku. Lokal wyborczy w budynku Ambasady RP w Bratysławie przy ul. Hummelovej 4 będzie czynny w godz. 8.00-20.00. Osoby, które zdecydują się głosować na listę kandydatów polskich, nie mogą głosować na listę kandydatów słowackich. Każdy obywatel polski, który zechce głosować na polską listę w Bratysławie, musi wpisać się (osobiście, telefonicznie, faksem, pocztą elektroniczną) na listę wyborców znajdującą się w siedzibie Ambasady RP do dnia 8 czerwca 2004 r. KLUB POLSKI REGION BRATYSŁAWA informuje, że najbliższe spotkanie jego członków odbędzie się 6 maja 2004 r.(czwartek) o godz. 17.00 w Instytucie Polskim. Celem spotkania będzie podsumowanie pracy Klubu, wybory nowego zarządu oraz delegatów na VI Kongres KP. Serdecznie zapraszamy. MONITOR POLONIJNY


•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•

ZUS Zakład Ubezpieczeń Społecznych Osoby pragnące uzyskać informacje o swoich rentach lub emeryturach naliczanych za okres przepracowany w Polsce lub zamierzające wyjaśnić ewentualne nieścisłości dotyczące renty lub emerytury przekazywanej z Polski do Słowacji powinny kontaktować się z ZUS w Nowym Sączu. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Nowym Sączu Wydział Rent Czeskich i Słowackich ul. Sienkiewicza 77, 33 – 300 Nowy Sącz Tel.: 0048 – 18 – 443 78 48, 443 80 59, 443 85 49 Wydział Konsularny nie pośredniczy w kontaktach z ZUS w Nowym Sączu.

Oferta pracy!!! Duża międzynarodowa firma poszukuje do pracy (rezervačný agent) osoby znające dobrze język polski, angielski i słowacki. Zainteresowani proszeni są o kontakt pod numerem telefonu 02 – 4850 1110 Redakcja nie pośredniczy w kontakcie z firmą oraz nie odpowiada za ustalenia pomiędzy stronami.

STUDIA W POLSCE Wydział Konsularny Ambasady RP w Bratysławie na podstawie informacji uzyskanych z Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu z Warszawy podaje do wiadomości, że począwszy od 1 maja 2004 roku obywatele Słowacji będą mogli

K L U B P O L S K I R E G I O N Ś R O D KOW E P OWA Ż E serdecznie zaprasza wszystkich rodaków, ich rodziny i przyjaciół na imprezę kulturalną

PRZYJAŹŃ BEZ GRANIC organizowaną z okazji Światowego Dnia Polonii pod patronatem Ministerstwa Kultury RS. W tym roku impreza odbędzie się dnia 29 maja na zamku w Trenczynie - początek o godz. 13.00. Bogaty program kulturalny wzbogacony będzie o wystawę Miedzynarodowego Workshopu „Jahodna Art 2003“ KP Regionu Koszyce oraz inne niespodzianki. Dokładny program imprezy już wkrótce będzie do dyspozycji u prezesów wszystkich klubów regionalnych. podejmować studia w Polsce na takich samych zasadach, jak obywatele polscy zamieszkali na stałe na terenie Polski, ale bez prawa do otrzymywania na uczelni stypendium socjalnego. Oznacza to, że takie osoby będzie obowiązywała procedura przyjęcia na studia oraz wysokość ewentualnych opłat taka sama, jak obywateli polskich. W związku z powyższym nie jest planowane w bieżącym roku przeprowadzenie egzaminów wstępnych na studia na terenie Słowacji i przyznanie chętnym specjalnego stypendium. Ponadto Wydział Konsularny informuje, że istnieje możliwość ubiegania się o stypendia przez osoby polskiego pochodzenia, które już rozpoczęły studia w Polsce i zaliczyły przynajmniej dwa lata. Stypendia mogą zostać również przyznane tegorocznym laureatom

Personálno-poradenská spoločnost TEAMCONSULT hľadá pre svojho klienta vhodného kandidáta na pozíciu

CVCB ACCOUNTANT Ak máte záujem pracovať pre jednu z najväčších a najlepšie hodnotených firiem na svete, hovoríte aktívne poľsky a anglicky a máte znalosti/prax v oblasti účtovníctva, pošlite čo najskôr svoj životopis v anglickom alebo slovenskom jazyku na emailovu adresu office@teamconsult.sk alebo sa kontaktujte telefonicky na 02-5443 5020. Firma poskytuje nadštandardné benefity a možnosti profesionálneho rastu. R E D A K C J A MAJ

N I E

O D P O W I A D A

Z A

i finalistom olimpiady języka polskiego i literatury polskiej na pełne studia wyższe na kierunku polonistyka. Dodatkowe informacje zostaną podane w terminie późniejszym. Szkolny Punkt Konsultacyjny przy Ambasadzie RP w Bratysławie rozpoczyna nabór dzieci i młodzieży do 6-letniej szkoły podstawowej, 3-letniego gimnazjum i 3-letniego liceum ogólnokształcącego na rok szkolny 2004/2005. Kształcenie w SPK odbywa się w zakresie przedmiotów: język polski, historia Polski, geografia Polski i wiedza o społeczeństwie. Zajęcia prowadzone są w systemie stacjonarnym (w piątki lub soboty) i korespondencyjnym (dla uczniów spoza Bratysławy). Na zakończenie roku szkolnego uczniowie otrzymują świadectwo Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu RP. Uczniowie III klasy liceum mogą zakończyć naukę egzaminem maturalnym. Zgłoszenia przyjmowane są w piątki (godz. 15.00 – 18.00) i soboty (godz. 9.00 – 14.00) w siedzibie Szkoły Podstawowej im. Jana de La Salle, Detvianska 24, 831 06 Bratysława lub pod numerem telefonu 0904 308 660.

T R E Ś Ć

O G Ł O S Z E Ń 21


eby neservírovali televízne stanice ľuďom priamo do obývačiek politickú krízu v krajine a nezdôrazňovali nepretržite hrozby teroristov, ktorých ďalším cieľom vraj bude Poľsko, asi by boli Poliaci takmer bezstarostným národom. Prinajmenšom taký máte ako turista pocit, keď sa prechádzate ulicami hlavného mesta Varšavy. Zisťujete, ako mesto vyrastá do šírky aj krásy, pristavujete sa na každom kroku pri provizórnych stoloch, kde vám pouliční predavači ponúkajú veľkonočné ozdoby, cukríky, páskované podkolienky (ako výstrelok najnovšej módy), šnúrky do topánok a ešte všeličo iné. No a pomedzi to si uvedomujete, že môžete hovoriť spokojne po slovensky a každý sa vám s úsmevom snaží odpovedať. Ak nerozumie, tvári sa, ako keby za to bral vinu na seba. Varšava sa zmenila a zmenili sa aj jej obyvatelia. Bolo tesne pred veľkonočnými sviatkami, keď som Varšavu navštívila po dvoch rokoch opäť. Aj preto som mohla a chcela porovnávať. Iste, Varšavčania žijú naďalej denným uponáhľaným životom, ale už sa ho akosi snažia vychutnávať. A dajú to pocítiť aj turistovi. Hovorí sa napríklad, že kto nebol v kaviarni Blikle, nebol vo Varšave. Minule som nemala čas a tak sa pýtam na smer, ako sa ta dostanem. Postaršia žena mi začína vysvetľovať, že musím odbočiť na ulicu Nowy Swiat. Potešená možno mojou zvedavosťou, možno výberom, začne mi vysvetľovať, že si nesmiem zabudnúť dať ku káve šišky, lebo také vraj nie sú nikde inde. Možno sa preslávili skutočne tým, že do vnútornej plnky sa pridáva lístok z ruže a celé sa polievajú polevou z pomarančovej kôry. A možno je to aj atmosférou, ktorá tam vládne. S priateľkou debatujeme a netrvá dlho, už sa nám prihová22

rajú domáci. Debata sa pretiahne na tri hodiny. Preberieme nuansy oboch jazykov, domácu typicky poľskú kuchyňu, pamiatky, ktoré v Starom meste nesmieme obísť, pričom ku koncu sa vášnivá diskusia skrúti na súčasnú politickú a bezpečnostnú situáciu. V máji je tu ekonomický summit za účasti prominentných hostí zo zahraničia a práve ten by mohol podľa Varšavčanov priniesť problémy.

Srdeční...

bez pretvárky FOTO: ARCHIWUM

K

POLSKA Oczami słowackich dziennikarzy SLÁVKA BOLDOCKÁ FORMÁT Mám pocit, že najmä stredná generácia sa najviac zaujíma o politiku či nástrahy členstva v únii, keď mi znovu zdôrazňujú, že hoci sa na členstvo tešia (čo je oproti mojej minulej návšteve pred dvoma rokmi podstatná zmena), na vidieku vládne naďalej pesimizmus poľnohospodárov. Len s úsmevom napríklad zoberú svoju prehru pri výbere automobilky Huyndai/Kia. Sami priznávajú, že infraštruktúra je stále nedostatočná a ospravedlnenia oficiálnych miest hovoriacich o opaku neobstoja. Napriek tomu mám pocit, že si jasne uve-

domujú silu Poľska, ktoré je najväčšou z desiatich pristupujúcich krajín do únie. Ďalší deň sa však už vyberám do obchodov, či tu milota nie je len pretvárkou, ako najrýchlejšie na cudzincovi zarobiť. Ešte pred dvoma rokmi som totiž mala pocit, že predavač tam nie je pre vás, ale vy preňho. Aj to sa zmenilo. Napriek tomu, že si zo širokého výberu kvalitného oblečenia v obchodných domoch v centre na Marszalkowskej ulici neviem vybrať, predavačka mi trpezlivo pomáha a nakoniec sa s pochopením usmeje. Väčšina predavačov však stále dáva pred angličtinou prednosť slovenčine. Hoci mnohí tvrdia, že Varšava je tuctovým veľkomestom, nemám pocit, že by si tu turista nemal čo pozrieť. Nehovorím len o pamiatkach v starej časti mesta, o nespočetných svätostánkoch, o dobou dýchajúcom Trhovom námestí, o gotickom Barbicane, ktorý pomyselne oddeľuje starú a novú časť mesta... Svoje čaro má napríklad dom skladateľa Frederica Chopina, v ktorom pred odchodom z Poľska býval, a ktorý je naďalej dobovo zariadený. S pianom, na ktorom hral aj Franz Liszt. Podobne je to aj v Chopinovom rodnom dome v Zelazowej Woli, obkoleseným krásnym parkom a jazerom, kde trávieval voľný čas. Pri návšteve paláca vo Wilanove mám pocit, akoby som sa ocitla v malom Versailles a v sídle Nieborow sa napríklad dozvedám aj také pikantérie, ako to, na ktorej stoličke v jedálni sedel americký prezident George Bush. Personál je na to skutočne pyšný a rád sa s dojmami o jeho pobyte podelí. Varšavu skutočne treba zažiť, nie je totiž len tuctovým hlavným mestom, aj keby sa to na prvý pohľad mohlo zdať. Ten druhý či tretí pohľad ukáže, že je všetko inak. A že Varšavčania sú srdeční, a to bez pretvárky. MONITOR POLONIJNY


reszcie jest maj! Już sama nie wiem, co jest w maju najlepsze. Czy są to pierwsze czereśnie? Czy jest to świadomośç, że jeszcze tylko

W

dwa miesiące, a będą wakacje? A może kwitnące kasztany i jabłonie? Albo jedyne w swoim rodzaju, co prawda trochę dokuczliwe, chrabąszcze majowe? Dla maturzystów maj to też koniec dzieciństwa i początek dorosłości. Po maturze przestaną byç

am na imię Kasia. Bardzo lubię zwierzęta. Zawsze marzyłam, aby mieć własnego psa. Pewnego dnia moje marzenie się spełniło. Na dziesiąte urodziny dostałam od rodziców prawdziwego psa. Mój pies to mały yorkshire terrier. Pies rasy yorkshire terrier pochodzi z okolic hrabstwa Yorkshire. Był wyhodowany z krzyżówek różnych ras (tak naprawdę jego pochodzenie nie zostało do końca wyjaśnione) i używany przez tkaczy do tępienia myszy oraz szczurów. W tamtych czasach za posiadanie psa płacono podatek od luksusu. Tylko za psy z obciętymi ogonami, tak zwane psy użytkowe, nie płacono podatku. Oficjalnie rasę yorkshire terrier uznano w 1886 roku. Moda na yorki nastała po wojnie w 1947 roku. Do Polski te śliczne pieski trafiły z Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji, Czech. Moja suczka, o imieniu Inka, obecnie ma 10 miesięcy i waży 3 kg. Jest bardzo aktywna, uwielbia biegać i bardzo szybko się uczy. Lubi towarzystwo ludzi i innych psów. Ma zgrabną, niedużą głowę, czarny nosek, ciemne, błyszczące, prawie czarne oczka i małe trójkątne uszy. Sierść ma jedwabistą, w kolorze czarno-siwozłotym, mięciutką w dotyku. Na czubku głowy wiążę jej czerwoną kokardkę. Ponieważ sierść

uczniami, a otoczenie zacznie zwracaç się do nich przez „pani” i „pan”. Także Szanowne Panie i Szanowni Panowie! W maju trzymamy za Was kciuki, połamcie pióra!

M

Inki wymaga pielęgnacji, kąpię ją raz na tydzień w odpowiednim szamponie, nakładam balsam i dokładnie czeszę jej długie włosy. Pieski tej rasy nie gubią włosa i nie uczulają. Trzy razy dziennie podaję jej gotową karmę – Pedeegre Junior. Zawiera ona wszystkie składniki potrzebne do życia mojemu pieskowi, dzięki czemu nie trzeba mu podawać żadnych dodatkowych witamin. Nie zapominam też o spacerach z moim pupilkiem i zabawie na świeżym powietrzu. Mój pies bardzo lubi, gdy jestem zadowolona z jego dobrego zachowania. Na słowa pochwały reaguje radosnym merdaniem krótkim ogonkiem. Im mocniej jest wyrażona moja pochwała, tym większa jest radość Inki. Po moim powrocie ze szkoły witamy się bardzo serdecznie i bardzo długo się ze sobą bawimy. KASIA BIENIEK Z BRATYSŁAWY

Uwaga! Do końca września czekamy na Wasze opowiadania o zwierzętach. Możecie napisaç nie tylko o tych futrzastych i pierzastych, S T RO N Ę R E DAG U J E które macie w domu. Może podczas wakacji spotkacie jakieś fascynujące zwierzę i zechcecie podzieliç się swoimi wrażeniami? MAJKA KADLEČEK 23


zień 1 maja 2004 r. to historyczna data. „Wielcy” tego świata spędzą ten dzień na rautach i bankietach.

D

My, „mniejsi”, uczcijmy ten dzień piknikiem. Zielona trawa, niebieskie niebo i motyle nad głową. Na naszym kocu niczym skarbiec Alibaby stoi kosz pełen smakołyków. A co w nim jest? Ryba po grecku, a na deser ciasto francuskie i kawa po irlandzku z kroplą czegoś szkockiego. Polskie przysmaki, choć niepolskie nazwy. Niech nas słyszy cała łąka! Och! ta ryba po grecku, ach! to ciasto francuskie..., a teraz czas na kawę po irlandzku! Niech nam zazdroszczą wszyscy turyści i rowerzyści, i ci w smokingach też. Osolone filety usmażyć na oleju. Cebulę pokroić w kostkę, na tarce zetrzeć pozostałe warzywa. Cebulę podsmażyć na oleju, dodać warzywa i przyprawy. Udusić. Filety obłożyć warzywami i schłodzić w lodówce.

trzy części i znów rozwałkowujemy. Czynność tę powtarzamy dwa razy, a następnie ciasto schładzamy przez 10 min. Schłodzone ciasto wałkujemy jeszcze dwukrotnie, za każdym razem składając je na trzy części. Jeszcze raz schładzamy, tym razem przez 20 min. Wyjęte z lodówki jeszcze dwukrotnie rozwałkowujemy. Z tak przygotowanego ciasta możemy robić kwadraty, rogaliki z owocami, jabłka w cieście. Pieczemy na blasze zwilżonej wodą w gorącym piekarniku (do 250°C) na złoty kolor.

Ryba po grecku Podobno „ryby po grecku” żaden Grek ani Greczynka na oczy nie widzieli. Więc skąd taka nazwa? Być może jest to wyraz polskiej tęsknoty za ciepłym morzem i dojrzewającymi oliwkami w konfrontacji z zimnym Bałtykiem i marchewką z ogródka. 25 dag morskiej ryby (np. dorsz albo mintaj), 3 marchewki, 2 cebule, pietruszka, pół selera, koncentrat pomidorowy, sól, pieprz, czerwona papryka.

ZA MIESIĄC: CZERWCOWE OWOCOWE SZALEŃSTWO

Kawa po irlandzku (wg Hanny Szymanderskiej: „Polskie tradycje świąteczne”) Pół szklanki mocnej gorącej kawy, kieliszek whisky, łyżeczka cukru, łyżka bitej śmietany. Mieszamy alkohol z cukrem, wlewamy do dużego kieliszka, możemy ogrzać w kąpieli wodnej aż do rozpuszczenia cukru, dopełniamy kawą, mieszamy. Dekorujemy bitą śmietaną i już nie mieszamy, ponieważ gorącą kawę pije się przez zimną śmietanę.

FOTO: STANO STEHLIK

FOTO: STANO STEHLIK

Ciasto francuskie (przepis wg www.kulinaria.zine.pl) Dlaczego „francuskie”? Bo przygotowanie tego ciasta jest tak czaso- i pracochłonne, że przydałyby się trzy służące – jak w pałacu francuskiego króla. My możemy zadowolić się gotowym ciastem, po słowacku zw. listkowym. 30 dag mąki pszennej, 25 dag masła, 3/4 szklanki wody, szczypta soli. Mąkę wysypujemy na stolnicę. Robimy w niej dołek, w który wlewamy osoloną wodę. Zagniatamy ścisłe, gładkie i elastyczne ciasto i wkładamy je do lodówki na 2-12 godz. Po wyjęciu z lodówki ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 1 cm, a na środku układamy zamrożone płatki masła. Ciasto składamy w kopertę, dokładnie zlepiamy i rozwałkowujemy, wałkując tylko w jedną stronę. Ponownie formujemy prostokąt, składamy na

MAJKA KADLEČEK

Monitor Polonijny 2004/05  
Monitor Polonijny 2004/05  
Advertisement