Page 9

Monitor01:Monitor01 11/01/16 09:28 Page 9

wski, dyrektor Teatru Polskiego, był zabiegiem marketingowym. Prowokacją? Tak mi się wydaje. I nie wiem, czy w dobrym stylu. W żaden sposób nie odnoszę się do spektaklu jako takiego, który moi znajomi, ci, którzy go widzieli, oceniają jako bardzo dobry. Widział Pan to przedstawienie? Nie, właśnie z tego powodu, że nie szanuję tego rodzaju marketingowego podejścia. Krzysztof Mieszkowski chciał sprowokować i sprowokował. Ale – według mnie – ta prowokacja dokonywała się w innej niż artystyczna przestrzeni. Mój odbiór tego wydarzenia w tym znaczeniu jest nieco krytyczny, ponieważ Teatr Polski jest tak dobrym teatrem, że nie potrzebuje tego rodzaju operacji marketingowych. Dlatego uważam, że jego dyrektorowi należy się za teatr – absolutny szacunek, za to jak prowokuje – nie do końca.

A jak będzie się Panu współpracowało z nowym rządem? W żadnym z dotychczasowych rządów nie miałem tylu bliskich znajomych, ponieważ w obecnym rządzie jest silna reprezentacja z Dolnego Śląska. Ale Pan sympatyzuje z Platformą Obywatelską? Tak, jestem wprost związany z Platformą. Wie pani, ja tutaj (w ratuszu przyp. od red.) siedzę już 13 lat. W okresie rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, których byłem wielkim przeciwnikiem, nie było żadnego problemu, kiedy trzeba było podejmować wyzwania na skalę krajową. Różniliśmy się ideowo, ale wspólne realizowaliśmy projekty, niezależnie od tego, że politycznie ich krytykowałem. Potem, za czasów kolejnych rządów, było już tylko gorzej.

Za teatr - absolutny szacunek, za to jak prowokuje - nie do końca. Teraz można krytykować? Tego nie wiem. Bardzo bym chciał, aby obowiązywała zasada, że tramwaje, przedszkola, dzieci w przedszkolach nie mają ideowego charakteru. Z niepokojem obserwuję, iż podziały w Polsce się pogłębiają i nabierają charakteru plemiennego, czyli albo jesteś z naszej bandy, albo nie. To bardzo szkodliwe. Kolejne pytanie dotyczy Polski i Słowacji... Czy Janosik był Polakiem? (śmiech) A Pan sądzi, że był? Nie, był Słowakiem, ale to ważna postać w legendach po obu stronach Tatr. No i okazał się ważny w pewnej sytuacji. Posłużył jako pretekst do zaczepki. Zaczepiał Pan „na Janosika“? Tak. Kiedy się ubiegaliśmy, by to właśnie we Wrocławiu znalazła się siedziba europejskiego instytutu technologicznego, chciałem się spotkać z komisarzem unijnym ze Słowa -

STYCZEŃ 2016

cji, Janem Figlem. Unikał spotkań ze mną, więc sprawdziłem w kalendarzu, kiedy będzie obecny w parlamencie europejskim w Strasburgu i wybrałem się tam. Czekałem na niego na korytarzu, a kiedy go zobaczyłem, zapytałem głośno po polsku, czy Janosik był Polakiem. On się zatrzymał i powiedział, że oczywiście był Słowakiem. W ten sposób rozgorzała dyskusja pomiędzy nami, a potem przeszliśmy do tematu, który chciałem z nim omówić. Ach, ta bliskość Słowaków i Polaków! Chciałabym zwrócić Pana uwagę na jeszcze jeden aspekt tejże bliskości – chodzi o podobieństwo nazw dwu miast, Wrocławia, znanego też pod łacińską nazwą Vratislavia, i Bratysławy. Czy to dostateczny powód, by nawiązać bliższą współpracę? Tak, Vratislavia i Bratislava. Tym bardziej, że V  i B  są często mylone. Zainteresuję się tym. Chętnie bym się wybrał do Bratysławy. To piękne miasto. Dawno temu, kiedy wracaliśmy z żoną z wakacji w dawnej Jugosławii, zatrzymaliśmy się w Bratysławie i spaliśmy na jakimś skwerze. Była noc, nawet nie rozbijaliśmy namiotu, tylko nadmuchaliśmy materace. Kiedy się obudziliśmy, zobaczyliśmy imponujący widok – nad nami był zamek! Wróćmy do Wrocławia: którzy wrocławianie, według Pana, są wizytówką miasta? Z historycznych postaci przywołałbym jednym tchem: Grotowskiego, Tomaszewskiego i Różewicza. A ze współcześnie żyjących? Jedną z  najfantastyczniejszych instytucji kultury we Wrocławiu jest Ossolineum, czyli znakomita biblioteka, więc wymieniłbym dyrektora Adolfa Juzwenkę, dzięki któremu Ossolineum się odrodziło. Tak się składa, że przyjaźnię się z Władkiem Frasyniukiem i razem działaliśmy w stanie wojennym. On jest ikoną tej ważnej dekady „Solidarności“. Pewnym symbolem Wrocławia jest też kardynał Gulbinowicz, nasz senior, który przyjechał do nas z Wilna. To on jest autorem pomysłu stworzenia Dziel9

Profile for Monitor Polonijny

Monitor Polonijny 2016/1  

Monitor Polonijny 2016/1  

Advertisement