Page 7

Monitor05:MP 6/26/14 11:50 AM Page 7

Trzeba marzyć o czymś, z czego potem można korzystać.

Ma Pan też swoje miejsce w Szwajcarii? Wiem, że jest Pan jej obywatelem. Tak, od ponad roku mam szwajcarskie obywatelstwo. Mieszkaliśmy w Szwajcarii 17 lat. Po 12 latach pobytu w tym kraju można starać się o obywatelstwo. Tak się złożyło, że to Szwajcaria zabiegała o mnie.

nie dlatego, że znam kogoś, a ten ktoś zna jeszcze kogoś…

Jak to zabiegała? Osoby z gminy, gdzie mieszkam, które są odpowiedzialne za sprawy obywatelskie, chodziły do opery, więc po jakiejś premierze, podczas rozmowy zaproponowały mi poddanie się skomplikowanemu procesowi pozyskania obywatelstwa, a ja im tylko uległem. Gratuluję! To cieszy, kiedy nasi rodacy osiągają sukcesy i że to o nich zabiegają. Do Zurychu wracamy rzadko, bo wciąż jestem w podróżach, ale to też się może zmienić. Nie można być wszędzie w tym samym czasie. Ważne punkty dla rozwoju tak zwanej kariery zmieniają się i przenoszą z Nowego Jorku do Paryża, Londynu. Tak zwanej kariery? Nie lubię tego słowa, bo dzisiaj się go nadużywa. Kariery robią celebryci, którzy są znani z tego, że są znani. Mnie to nie odpowiada. Mam zawód, który staram się wykonywać najlepiej, jak potrafię. Rozwijam się

LIPIEC-SIERPIEŃ 2014

Ale w Polsce jest Pan celebrytą? Hmm, jestem w miarę znaną osobą w raczej niszowej dziedzinie, bo opera nie jest w naszym kraju zbyt popularna. Wraz z kolegami staramy się ją popularyzować, ale nigdy nie będzie tak powszechna jak muzyka pop czy inne lżejsze gatunki muzyczne. Z tym trzeba się pogodzić. A w innych krajach jest Pan celebrytą? Hmm, również nie. Wie pani, w różnych krajach słowo „celebryta“ czy „gwiazda“ jest różnie traktowane. Na przykład w Stanach Zjednoczonych nikt nie wstydzi się tego, że jest znany i bogaty, ale w Europie wygląda to trochę inaczej, są tu inne uwarunkowania środowiskowe. Podstawą mojej działalności jest jednak praca, a nie bycie znanym. To jest produkt uboczny. Oczywiście, jeżeli osiągnie się pe wien poziom rozwoju w zawodzie, który wykonuję, ten pierwiastek rozpoznawalności jest dosyć istotny, bo łatwiej sprzedać bilety na koncerty solowe. Mam ich coraz więcej, jak ten w Bratysławie czy Pradze. Każdy menadżer czy producent woli mieć do czynienia ze śpiewakiem, który jest znany.

Gdzie jest Pana dom, miejsce, w którym Pan się dobrze czuje? W Nowym Jorku, Wiedniu, Zurychu i oczywiście w Polsce. To są cztery filary mojej pracy i mojego życia. W innych krajach, gdzie mieszkamy z żoną w wynajętych mieszkaniach, dom staramy się kreować. Mamy takie przeświadczenie, że w miejscu, w którym spędzamy np. dwa miesiące, warto urządzić się tak, by czuć się jak w domu. Będąc za granicą, szuka Pan kontaktu z Polakami? Same się jakoś znajdują. Znam trochę środowisko polskie w Nowym Jorku, Londynie, Wiedniu. Ostatnio mieliśmy bardzo miłe doświadczenie w Paryżu.

ZDJĘCIE: STANO STEHLIK

jachtach, pięknych miejscach. Myślę jednak, że trzeba marzyć o czymś, z czego potem można korzystać, co będzie częścią życia tu i teraz.

7

Monitor Polonijny 2014/07-08  
Monitor Polonijny 2014/07-08  
Advertisement