Page 25

Monitor05:MP 6/26/14 11:52 AM Page 25

glądam transmisje z odbywających się w tym sezonie wyścigów Formuły 1 i zastanawiam się, jak wypadłby w nich Robert Kubica. Czy zająłby miejsce na podium? Czy testowałby nowy bolid, którym biłby rekordy prędkości?

O

Szkoda, że niefortunny wypadek, któremu uległ w lutym 2011 roku podczas rajdu Ronde di Andora przekreślił jego szanse na karierę w prestiżowej F1. Z pewnością pamiętają Państwo zatrważające medialne doniesienia na temat stanu naszego kierowcy, który doznał wówczas wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni, przez pewien czas pozostawał w śpiączce farmakologicznej, przeszedł kilka wielogodzinnych operacji. Żmudna rehabilitacja pomogła na tyle, że obecnie Kubica bierze udział w rajdach World Rally Championship i uzyskuje w nich niezłe wyniki. Nie ukrywa jednak, że rywalizacja w WRC nie przynosi mu tak dużej satysfakcji, jak ściganie się na torach F1, a jego świat to nie oesy, ale tor. – Brakuje mi F1. Oddałbym wszystko, żeby móc wrócić do bolidu. F1 była i wciąż jest największą częścią mojego życia – mówił niedawno w wywiadzie dla tygodnika Autosport. Po dramatycznym wypadku podczas Ronde di Andora Kubica otrzymał wsparcie i życzenia powrotu do zdrowia z całego świata. Również od wstrząśniętych rywali z toru. Jednym z nich był Michael Schumacher. – Mam wielką nadzieję, że dzięki wysiłkowi lekarzy Robert ponownie siądzie za kierownicą i wróci na tor. Liczę, że uda mu się wrócić do dawnej dyspozycji. Wszystkie swoje myśli kieruję do polskiego kierowcy i jego najbliższych. Wszystkiego dobrego, Robert – napisał wówczas Niemiec na swojej stronie internetowej. Kto wówczas pomyślałby, że niespełna trzy lata później Kubica powie, że trzyma kciuki za Schumachera, który

Sen

o bolidzie

LIPIEC-SIERPIEŃ 2014

w wypadku na nartach doznał ciężkiego urazu głowy i otarł się o śmierć? Przypomnijmy – pod koniec ubiegłego roku Schumacher w towarzystwie syna zjeżdżał na nartach w Méribel we francuskich Alpach. Podczas jednego ze zjazdów nieszczęśliwie uderzył głową o kamień. Na miejscu wypadku błyskawicznie zjawili się ratownicy. Szybko stwierdzono uraz głowy i wstrząs mózgu. Siła uderzenia była tak duża, że zdaniem lekarzy, gdyby nie kask, Schumi wypadku by nie przeżył. Potem mistrz F1 przeszedł trepanację czaszki – lekarze wywiercili mu otwory w celu zmniejszenia ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Następnego dnia podano, że niemiecki kierowca jest w stanie krytycznym i został wprowadzony w stan śpiączki farmako logicznej. Informacja o wypadku Schumacher trafiła na czołówki serwisów informacyjnych. Słowa otuchy rodzinie Schumachera oprócz Kubicy przesyłali również inni kierowcy F1. Jenson Button napisał: Moje myśli są przy Michaelu Schumacherze, w tym tak trudnym czasie…

On bardziej niż kto inny zasługuje na słowa otuchy. Felipe Massa, który jeździł z Schumim w barwach Ferrari napisał: Módlmy się, by Bóg uchronił mojego brata! Szybkiego powrotu do zdrowia, Michael! Niech cię Bóg błogosławi. Swoje wsparcie i słowa współczucia przekazali także m.in. piłkarz Lukas Podolski i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Przez blisko pół roku nie nastąpił żaden przełom w stanie zdrowia kierowcy legendy. Cały czas pozostawał w śpiączce, a lekarze bardzo ostrożnie wypowiadali się w kwestii dalszych rokowań. Ich tytaniczna praca przyniosła jednak efekty – w połowie czerwca słynny Niemiec wybudził się ze śpiączki. Nie oznacza to jednak jego powrotu do pełnej sprawności; czeka go długa rehabilitacja. Według informacji, podawanych przez niemieckie media, Schumacher rozpoznał swoich bliskich i potrafi komunikować się z otoczeniem. Spekuluje się, że terapia będzie kontynuowana w szpitalu w Lozannie, do którego został przewieziony w tajemnicy i przyjęty pod innym nazwiskiem. Los bywa przewrotny. Zarówno Kubica, jak i Schumacher brali udział w wyścigach F1, sporcie ekstremalnie niebezpiecznym, w którym bolidy osiągają zawrotne prędkości (nawet 350 km/h). Obaj ulegli poważnym wypadkom poza torem, oddając się swoim hobby – Kubica rajdom, Schumacher narciarstwu. Polski kierowca w chwili kraksy znajdował się u progu błyskotliwej kariery, Niemiec zdobył wszystko, co było do zdobycia. Dla obu Formuła 1 była sensem życia. Żaden do niej raczej już nie wróci. AK, KP

25

Monitor Polonijny 2014/07-08  
Monitor Polonijny 2014/07-08  
Advertisement