Page 16

Monitor05:MP 6/26/14 11:52 AM Page 16

Leksykon Polaków wa z trzech tomów „Leksykonu Polaków w Republice Czeskiej i Republice Słowackiej” są już na Sło wacji. Ich prezentacja odbyła się 14 maja w Instytucie Polskim w Bratysławie. Dokonali jej autorzy: prof. Zenon Jasiński, dyrektor Instytutu Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Opolskiego (INP OU) i dr hab. Bogdan Cimała, profesor Uniwersytetu Opolskiego i zastępca dyrektora INP OU. Towarzyszył im ich uczelniany kolega dr Karol Neisch. Tom pierwszy został wydany w roku 2012, tom drugi w roku ubiegłym. Dzieło poświęcone jest Polakom mieszkającym na terenie Republiki Czeskiej i Słowackiej. Na jego kartach zostali przedstawieni zarówno Polacy, zasłużeni na polu kultury, nauki, sztuki, szkolnictwa, historii itp., jak i czescy oraz słowaccy polonofile. Materiał zawiera hasła bibliograficzne, doty-

w Republice Czeskiej i Republice Słowackiej

D

ZDJĘCIA: STANO STEHLIK

czące miejscowości, hasła rzeczowe, omawiające różnego rodzaju organizacje, hasła na temat prasy i wydawnictw, hasła problemowe. Rozmiary haseł uwzględniają rangę i wagę osób, organizacji czy tytułów prasowych, wielkość skupiska polskiego itd. Już w pierwszym tomie można znaleźć hasła „Monitor Polonijny“ i Klub Polski – Stowarzyszenie Polaków i Ich Przyjaciół na Słowacji, zaś w tomie drugim szczegółowo zostały przedstawione poszczególne oddziały regio-

nalne Klubu Polskiego. Hasła osobowe prezentują wybitne postaci, już nie żyjące. „Wychodzi liśmy z założenia, że dopiero po śmierci danej osoby można obiektywnie ocenić jej zasługi“ – wyjaśniał Zenon Jasiński. Z kolei Bogdan Cimała tłumaczył, że tworząc leksykon, jego autorzy obrali tzw. model holenderski, co oznacza, że żaden z tomów nie jest zamkniętą całością, nie wyróżnia konkretnych osób. Oznacza to też, iż w następnych tomach możliwe jest przedstawienie kolejnych osób – stąd prośba autorów, by zgłaszać im nazwiska polonijnych działaczy, którzy zasługują na to, by umieścić je w leksykonie. Hasła do leksykonu zbierano od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Niestety nie można go kupić, ponieważ – jak wyjaśniali jej autorzy – jego wydanie zostało sfinansowane przez Narodowy Program Rozwoju Huma-

Teatr Narodowy gościnnie w bratysławie

ramach międzynarodowego festiwalu teatralnego Eurokontext 21 czerwca 2014 roku wystąpił w Bratysławie polski Teatr Narodowy ze sztuką „Bezimienne dzieło“ Stani sława Ignacego Witkiewi cza w reżyserii Jana Engler ta. Tego dnia sala SND była wypełniona niemal po brzegi, a wśród widzów spostrzec można było wielu znanych słowackich aktorów i reżyserów, co może świadczyć o szacunku Słowaków do polskiej twórczo-

W

16

ści teatralnej. I nic dziwnego! Przedstawienie było doskonałe: doskonała była scenografia, oświetlenie, muzyka, kostiumy, reżyseria i gra aktorska, a nawet wyświetlane napisy z tłumaczeniem na język słowacki i angielski. Absolutny perfekcjonizm tej inscenizacji mo żna zrozumieć w kontekście wiedzy, iż stanowi ona już trzecie podejście jej reżysera, Jana Englerta, do sztuki Witkacego. Podczas kolejnej realizacji wykorzystał on dalsze rozmaite możliwości realizacji scenicznej tego dzieła, wyświetlając na przykład sceny ze współ czesnych zamieszek ulicznych na bocznych projektorach podczas realnej bójki, odbywającej się na scenie. Warto podkreślić, że re żyser nie kokietuje publi -

czności modnym aktualnie uwspółcześnianiem dzieł dramatycznych, znanym z innych spektaklów. „Bezimienne dzieło“ Witkacy napisał w roku 1921, ale opublikowane zostało dopiero w 1962 roku. Nie będzie chyba truizmem, jeżeli podkreślę, że jego teść nie straciła na aktualności, nawet po prawie 100 latach! Cały dramat odbywa się między dwiema scenami. Pierwsza rozgrywa się na cmentarzu, a jej głównym tematem jest kryzys władzy, stojącej – jak hrabia Giers (świetna kreacja Jerzego Radziwiłowicza) – nad grobem jeszcze w sile wieku. Pojawiają się również artyści wyobcowani ze społeczeństwa. W jednej ze scen końcowych widzimy groź-

ną wizję czarnej, zamaskowanej masy przejmującej władzę pod hasłami unifikacji i dehumanizacji społeczeństwa. Cała reszta tego wspaniałego przedstawienia to przede wszystkim znane z innych dramatów Witkacego rozważania o rewolucji, która okazuje się oszustwem, i bezradności artysty wobec niemożliwej do zniesienia rzeczywistości. Najbardziej efektowna jest jedna ze scen końcowych, w której pod hasłami unifikacji i dehumanizacji społeczeństwa czarna masa przejmuje nad nim władzę.

MONITOR POLONIJNY

Monitor Polonijny 2014/07-08  
Monitor Polonijny 2014/07-08  
Advertisement