Page 1

Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 1

MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY POLAKÓW W REPUBLICE SŁOWACKIEJ

„Koniec schodów, zaczyna się drabina“ (czyt. na s. 5)

Obchody 200 rocznicy urodzin Adama Mickiewicza na świecie odbywać się będą pod auspicjami UNESCO. Do głównych uroczystości przygotowuje się Polska i Litwa (o obchodach w Instytucie Polskim w Bratysławie czyt. na s. 6)

Rok 1998 Rokiem

MICKIEWICZOWSKIM

cena 5 Sk

PEL

styczeń 1998

A

nr 1

II Forum Oświaty Polonijnej obradujące w Wilnie w dniach 14 - 16.08.1997 r. apeluje do parlamentu i władz państwowych Rzeczypospolitej o takie stanowienie prawa i jego wykładni, by edukacja polska w Macierzy w równym stopniu przyczyniała się do znajomości i szacunku dla dziedzictwa narodowego, jak czynią to Rodacy poza jej granicami w swoim wysiłku edukacyjnym i wychowawczym. W procesach unifikacyjnych Zjednoczonej Europy nie może zabraknąć działań na rzecz porozumienia narodów zachowujących swoją tożsamość, mogących pielęgnować i rozwijać swoje dziedzictwo narodowe. Szczególną rolę edukacyjną w tym zakresie pełnią nauczyciele, rodzice, harcerstwo, prasa polska i Kościół. Pragniemy, by pomoc Stowarzyszenia „Wspólnota Polska“ dla szkół i działań edukacyjno-wychowawczych Polonii i Polaków na świecie miała charakter systemowy poprzez: - powołanie w ramach struktury Stowarzyszenia zespołu d/s oświaty polonijnej o zadaniach i kompetencjach Kuratorium Oświaty Polonijnej z kierującym tym zespołem Rzecznikiem Oświaty Polonijnej. Takie Kuratorium Oświaty Polonijnej mogłoby pełnić rolę informacyjną, integracyjną i organizacyjną. Jego działalność oparta może być o Zespół Konsultacyjny, składający się z przedstawicieli organizacji i środowisk oświatowych w/g specyfiki merytorycznej i sytuacji organizacyjno - prawnej oświaty polonijnej w krajach zamieszkania; - spotkania problemowe przynajmniej raz w roku; - „Wspólnota Polska“ wraz ze swoimi oddziałami zwiększy wysiłki na rzecz realizacji idei szkół patronackich, wspierając więzi między szkołami już istniejącymi i stwarzając możliwości organizacyjne na rzecz nowych kontaktów. Podpisy uczestników

1

2

Wilno, 16 sierpnia 1997 r.

rocznik III.

3

O wiatowcy polonijni w Wilnie stotne znaczenie dla życia polskiego i polonijnego poza granicami kraju miało II Forum Oświaty Polonijnej, które w sierpniu 1997 roku zorganizował Zarząd Krajowy Stowarzyszenia „Wspólnota Polska“ przy aktywnej pomocy polonii litewskiej. II Forum Oświaty Polonijnej w Wilnie, w którym udział wzięło ponad 60 oświatowców z 22 państw świata, obradowało pod hasłem: „Szkoła - Dziedzictwo Narodowe - Przyszłość“. Przedstawiciele organizacji oświatowych, animatorzy nauczania języka polskiego przez organizacje polskie i polonijne, kierownicy szkół społecznych i niedzielnych próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie: „Czy celowym i możliwym jest kształcenie i wychowanie młodego Polaka poprzez traktowanie dziedzictwa narodowego jako najważniejszej wykładni treści kreatywnych oraz podstawowej wiedzy umożliwiającej identyfikację narodową?“ Zarówno obrady, jak i rozmowy kuluarowe dotyczyły także form i miejsca edukacji narodowej w świecie. Prof. Piotr Jaroszewski w referacie o roli dziedzictwa narodowego w edukacji młodego Polaka starał się odpowiedzieć na pytanie o roli kultury narodowej w tym procesie, stwierdzając m. in.: „Aktualizacja naszych potencjo-

I

nalności ludzkich dokonuje się w kontekście społecznym, w obliczu rzeczywistości i za pośrednictwem znaków. Człowiek musi rozumieć, chcieć i współodczuwać, aby coś zasymilował i mógł się z tym identyfikować. [...] Dzięki Kochanowskiemu każdy Polak może posługiwać się bogatym językiem polskim, dzięki Chopinowi uzdolniony młody człowiek wznieść się może na wyżyny muzyki polskiej [...]“. Zwracając uwagę, na to że miliony Polaków na całym świecie karmią się osiągnięciami wielkich Polaków, podkreślił iż „obowiązkiem państwa [polskiego p. red.] jest maksymalne udostępnienie możliwości korzystania z dorobku wielkich rodaków, tak aby każdy Polak mógł pełniej się rozwijać w atmosferze wysokiej kultury wpływającej na stosunki społeczne.“ Na temat wybranych problemów oświaty polonijnej referat wygłosił Marek Konopczyński, podkreślając, iż formy oświaty polonijnej winne być zintegrowane z systemem oświaty krajów zamieszkania, oraz że polonijne placówki nauczania muszą spełniać również rolę ośrodka kulturalnego, a także pomagać rodzicom w rozwijaniu osobowości dziecka. Szczególną uwagę wzbudził przedstawiony przez M. Konopczyńskiego Program szkół patronackich opracowany przez Wspólnotę Polską,

a polegający na tym, „że konkretna szkoła w kraju podpisuje porozumienie i bierze pod »opiekę« dwie szkoły polonijne - jedną »ze wschodu«, drugą »z zachodu«“. Współpraca będzie dotyczyła programów dydaktycznych i wychowawczych, wymiany młodzieży i nauczycieli, organizowania wspólnych szkoleń i konferencji oraz współdziałania istniejących przy szkołach w Polsce uczniowskich klubów sportowych, kół muzycznych, plastycznych, czy technicznych z podobnymi działającymi przy polonijnych placówkach nauczania. Tworzący pomosty oświatowe między szkolnictwem polskim a szkolnictwem polonijnym Program szkół patronackich inicjowany przez Wspólnotę Polską, wydaje się wielką szansą także dla szkółek polonijnych w Republice Słowackiej. W Polsce programem tym szczególnie zainteresowane są samorządy lokalne, nic więc nie stoi na przeszkodzie, by te organizacje klubowe, które już współpracują z konkretnymi samorządami, zaczęły aktywnie realizować założenia Programu szkół patronackich. Na podstawie materiałów opublikowanych w „Biuletynie Stowarzyszenia Wspólnota Polska“ nr 11 z 1997 oprac. d m m


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 2

P

OLITYKA

2

MONITOR POLONIJNY ALICJA GRZEŚKOWIAK Z AWS wybrana na marszałka Senatu jest pierwszą w dziejach Polski kobietą na tym stanowisku. W Senacie zasiada od momentu przywrócenia jego działalności, tzn. od 1989 r. Jest doktorem prawa karnego, od 1990 pracuje na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie należy do Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II. Jest autorką wielu publikacji z dziedziny prawa karnego, praw człowieka i rodziny. Od 1989 r. jest w składzie delegacji polskiej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, którego jest członkinią. Ma 56 lat.

JERZY BUZEK, nowo wybrany prezes rady ministrów ma 57 lat, pochodzi ze Śląska Cieszyńskiego. Ukończył Politechnikę Śląską, a obecnie jest profesorem chemii. Pracuje w Instytucie Inżynierii Chemicznej PAN, gdzie w 1980 r. zakładał „Solidarność“. W tej samej instytucji zatrudniona jest na stanowisku naukowym jego żona Ludgarda. Jerzy Buzek był szefem podziemnej RKW na Śląsku i władz krajowych tajnej „Solidarności“. Jest luteraninem. Jego córka Agata studiuje w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej.

dliwości - Hanna Suchocka /UW/, ministrem pracy i polityki socjalnej - Longin Komołowski /AWS/, ministrem edukacji narodowej - Mirosław Handke /AWS/, ministrem kultury - Joanna Wnuk - Nazarowa /UW/, ministrem rolnictwa - Jacek Janiszewski /AWS/, ministrem zdrowia - Wojciech Maksymowicz /AWS/, ministrem transportu - Eugeniusz Morawski /UW/, ministrem ochrony środowiska - Jan Szyszko /AWS/. Gabinet Jerzego Buzka został 11 listopada zatwierdzony przez Sejm. Stanowisko ministra i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów objął Wiesław Walendziak. Rząd poparło 260 posłów z AWS i UW, 173 posłów z SLD i PSL było przeciw a dwóch posłów wstrzymało się od głosowania.

OSPODARKA

G

ULTURA

K

TEGOROCZNĄ NAGRODĘ POETYCKĄ IM. KAZIMIERY IŁŁAKOWICZÓWNY, przyznawaną za najlepszy książkowy debiut roku otrzymał Mariusz Kalandyk, za zbiór Powrót Atanaryka. Autor wywodzi się z grupy poetyckiej „Draga“, obecnie jest członkiem zespołu redakcyjnego kwartalnika literackiego „Fraza“. Nagroda, którą otrzymał, została ufundowana w roku 1983 przez Poznańską Oficynę Wydawniczą „Głos Wielkopolski“ i ma na celu promocję twórczości młodych, nie znanych szerszej publiczności autorów.

SPÓŁKA „TARGI W KRAKOWIE“ zorganizowała pierwsze tego rodzaju targi książki w tymże mieście, połączone z licznymi spotkaniami, konferencjami i wystawami. W ramach targów odbyły się m. in. spotkania autorskie i prezentacje ks. Jana Twardowskiego, Stanisława Lema, Tomasza Tryzny, Adama Bujaka i Janusza

POLSKO - SŁOWACKIE PRZEJŚCIE GRANICZNE w Chyżnem zostało zablokowane przez 150 tirów z różnych krajów. Kierowcy ciężarówek domagali się przyspieszenia odpraw oraz protestowali przeciw złym warunkom panującym na przejściu, które nie jest przystosowane do ruchu towarowego tej wielkości. Protest został przerwany po przedstawieniu listy postulatów adresowanych przede wszystkim do strony słowackiej. Dotychczas odprawia się tu dziennie do 400 ciężarówek, a kierowcy oczekują w kolejce nawet 25 godzin.

GUS POINFORMOWAŁ, że produkt krajowy brutto w 1997 r. wyniósł 134,4 mld dolarów i stanowił 1,4 % PKB w Europie. Na jednego obywatela Polski przypadało średnio ok. 3,5 tys. dolarów PKB, to znaczy o ok. 400 dolarów więcej niż w roku 1995. Polska

UMOWĘ KOALICYJNĄ między Akcją Wyborczą Solidarność i Unią Wolności otwiera preambuła, w której obydwa ugrupowania „przyjmują wspólną odpowiedzialność za prowadzenie Polski i Polaków w XXI wiek“. Obejmuje ona główne zadania, decyzję o sporządzeniu „bilansu otwarcia“, generalną wizję państwa i gospodarki, ogólne zasady współpracy koalicyjnej, stanowiska w kwestiach dotyczących życia społeczno gospodarczego i politycznego oraz szczegółowe zasady działania koalicji AWS i UW.

RAPORT NACZELNEJ IZBY KONTROLI podaje, że w ciągu ostatnich kilku lat Polska dorównała europejskiemu wskaźnikowi ilości studentów na jednego nauczyciela akademickiego, który wynosi 13 osób na jednego pedagoga. Największe obciążenie dydaktyczne dotyczy nauczycieli akademii ekonomicznych i teologicznych oraz wyższych szkół pedagogicznych. Raport ujawnił nasilające się trudności z zapewnieniem obsady kadrowej przy wzrastającej wciąż liczbie studentów oraz pogłębianie się wśród pedagogów zjawiska równoczesnego podejmowania pracy w kilku miejscach.

ZAPRZYSIĘŻENIE NOWEGO RZĄDU przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego odbyło się 31 października 1997 r. Stanowisko wicepremiera i ministra finansów objął Leszek Balcerowicz /UW/, wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji został Janusz Tomaszewski /AWS/, ministrem spraw zagranicznych - Bronisław Geremek /UW/, ministrem obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz /UW/, ministrem skarbu - Emil Wąsacz /AWS/, ministrem gospodarki Janusz Steinhoff /AWS/, ministrem sprawieW GLIWICKIEJ FABRYCE OPLA produkowany będzie model Opel Astra w kilku wersjach karoserii, który cieszy się w Polsce wyjątkowo dużym popytem i jest najlepiej sprzedającym się autem koncernu General Motors. Pierwsze samochody zjadą z taśm fabrycznych na jesieni tego roku, a ich cena będzie konkurencyjna w porównaniu z innymi autami produkowanymi w Polsce. Dopiero później do produkcji zostanie wprowadzony nowy model, eksportowany także do innych krajów Europy Środkowej. W 1997 roku Opel sprzedał w Polsce 35 tys. samochodów, z czego 20 tys. stanowiły astry.

styczeń 1998

zajmuje pod tym względem 25. miejsce wśród 37 krajów Europy i plasuje się po Słowacji, Czechach i Węgrzech. Według badań GUSu Polska nadal należy do najszybciej rozwijających się krajów Europy. W okresie trzech kwartałów 1997 r. utrzymało się wysokie, zbliżone do notowanego w II półroczu 1996 r., tempo wzrostu gospodarczego.

SIŁA NABYWCZA WYNAGRODZEŃ w gospodarce narodowej w pierwszych trzech kwartałach 1997 r. była o 8,9 % wyższa niż przed rokiem. Zanotowano wzrost płac zarówno w sektorze publicznym, jak i w prywatnym. Najwyższe płace w sektorze przedsiębiorstw otrzymują obecnie pracownicy zatrudnieni przy przetwórstwie koksu oraz ropy naftowej. Najbardziej dynamiczny wzrost nastąpił w telekomunikacji. W całej gospodarce przez trzy kwartały 1997 r. zarabiało się przeciętnie netto 861 zł, czyli o 22,4 % Tazbira oraz Wisławy Szymborskiej. W imprezie wzięło udział ponad 140 oficyn wydawniczych, a odwiedziło ją ok. 5 tys. osób.

POD HONOROWYM PATRONATEM Krystyny Jandy i Andrzeja Wajdy odbyła się w Krakowie szósta edycja Aukcji Wielkiego Serca, na której zebrano ponad 109 tys. złotych przeznaczonych na potrzeby Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego im. Jana Matejki. Przedstawiono na niej 170 obrazów, grafik, rysunków, fotografii, biżuterii i rzeźb ofiarowanych przez artystów lub ich rodziny. Bezkonkurencyjną cenę 20 600 zł uzyskał olejny obraz bez tytułu Zdzisława Beksińskiego. Między eksponatami znalazł się także tomik poezji z autografem Wisławy Szymborskiej, za który nabywca zapłacił 250 zł.

NAJWIĘKSZYM PRZEDSIĘWZIĘCIEM w historii teatru Telewizji stała się

więcej niż w analogicznym okresie roku 1996. Tymczasem nastroje konsumentów w ostatnim miesiącu pogorszyły się. Jak wskazują dane Demoskopu wzrosły obawy o nasilenie się bezrobocia oraz pesymistyczne przewidywania własnej sytuacji materialnej. Zmalała skłoność do zakupów. Tylko 19 % badanych twierdzi, że domowe dochody pozwalają na oszczędzanie lub inwestycje, jedynie 27 % ankietowanych przewiduje poprawę sytuacji materialnej w ciągu najbliższego roku.

RADA MINISTRÓW przyjęła założenia autopoprawki dotyczącej projektu budżetu na rok 1998. Deficyt budżetowy ma wynieść 7,7 mld zł, czyli 1,5 produktu krajowego. Wartość wzrostu gospodarczego powinna wynieść 5,6 % produktu krajowego brutto. Dochody budżetowe szacowane są na 135,6 mld zł, przy wydatkach w wysokości 143,3 mld zł. kontrowersyjna, będąca na pograniczu tradycji i nowoczesności inscenizacja Dziadów Adama Mickiewicza w reżyserii Jana Englerta. Jest to równocześnie pierwsza realizacja dramatu w całości. Przygotowania do spektaklu trwały dwa lata, a zagrało w nim ponad stu aktorów. Główne role obsadzili m. in.: Michał Żebrowski, Zbigniew Zapasiewicz i Jan Frycz.

W ZNANEJ DWUJĘZYCZNEJ SERII Wydawnictwa Literackiego ukazała się antologia 100 wierszy polskich w wyborze i tłumaczeniu na język niemiecki Karla Dedeciusa, która została opatrzona exlibrisem „Kraków 2000“. Autor antologii jest eseistą i tłumaczem, dyrektorem Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt oraz inicjatorem Biblioteki Polskiej - serii przekładów arcydzieł literatury polskiej. Wybór otwierają XVI wieczne Moralia Biernata z Lublina. Przygotowała Joanna Nowak - Matloňová


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 3

styczeń 1998

MONITOR POLONIJNY

W

1997 r. przedstawiciele słowackiego środowiska polonijnego mieli po raz pierwszy okazję wzięcia udziału w seminarium na temat potrzeb kulturalnych dzieci polskich ze Wschodu, które już po raz piąty odbywało się w Krakowie. Nazwa spotkania, jak twierdzą jego twórcy z Ośrodka Edukacji Kulturalnej Dzieci Polskich ze Wschodu w Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana w Krakowie, wywodzi się z początków powstania samego pomysłu i nie bardzo już odpowiada obecnemu zakresowi seminarium, na które zapraszani są teraz przedstawiciele nie tylko Litwy, Ukrainy, Łotwy, Białorusi, ale także Bułgarii, Macedonii, Czech i ostatnio Słowacji. Organizatorzy seminarium przygotowali bogaty program, który wypełniał czas od rana do późnych godzin wieczornych.

S E M I N A R I U M W K R A KO W I E

I CZYL

Co dręczy Polaków za granicą? Najistotniejszym jego punktem były obrady Okrągłego Stołu poświęcone tolerancji i prawom mniejszości narodowych w kraju zamieszkania. Niezależnie od nich odbywały się warsztaty w pięciu grupach tematycznych - teatralnej, muzycznej, plastycznej, komputerowej i harcerskiej. Całość uzupełniał szereg imprez towarzyszących, takich jak zwiedzanie zabytków Krakowa, wizyta w Milenium - Spółdzielni Rękodzielnictwa Ludowego, czy w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych, zajęcia z autoprezentacji, udział w koncertach muzycznych i pokazach zespołów artystycznych, wizyty w muzeach oraz zwiedzanie wystaw. Nie obyło się bez spotkania z prezydentem Miasta Krakowa Józefem Lasotą, który sprawował patronat nad imprezą. Całość zakończyła poznawcza i zabawna gra terenowa. Obrady Okrągłego Stołu wyłoniły szereg interesujących problemów wspólnych dla polskich mniejszości narodowych w różnych krajach Europy ale i takich, które stanowią swoiste specyfika danych państw. Jednym z ciekawszych zagadnień była sugestia aktywniejszego włączenia się polskich mniejszości narodowych w Europie Wschodniej i Środkowej do działalności Rady Polonii Świata, której następne posiedzenie ma się odbyć w Budapeszcie, oraz zaktywizowanie środowisk polonijnych w celu wykorzystania środków Unii Europejskiej, przeznaczonych na nawiązywanie bliższych stosunków między krajami sąsiadującymi / np. Ukrainą, Polską a Słowacją /, w ramach idei tworzenia Europy Regionów. Jedną z zasadniczych kwestii, która często stoi u podstaw rozważań o problemach mniejszości był temat wystąpienia Barbary Weigl z Towarzystwa Alternatywnego Kształcenia w Opolu - „Podwójna tożsamość kłopot czy bogactwo?“, który podkreślał, że wielonarodowość stwarza ogromne możliwości czerpania z co najmniej dwóch różnych kultur, umożliwia szersze spojrzenie na sprawy narodu i dostarcza wielu dodatkowych bodźców w wychowaniu młodego człowieka. Uświadamiał też konieczność przełamywania stereotypów dotyczących spraw narodowości w procesie wychowania dzieci.

Romuald Mieczkowski z galerii polskiej w Wilnie podniósł dotyczący nas wszystkich problem integracji młodzieży w warunkach mniejszości narodowej poprzez działalność artystyczną. Podkreślił rolę mniejszości jako reprezentanta kultury polskiej za granicą oraz konieczność kreowania siebie samych jako elementu twórczego a nie jedynie odtwórcy czy biorcy kultury docierającej z kraju. Za bardzo istotne uznał zapoznawanie młodzieży ze współczesną polską kulturą, kreowanie innych, niż ludowe gatunków i odwoływanie się do innych niż jedynie historyczne wartości. Wśród poruszonych tematów znalazł się także problem współżycia mniejszości z ludnością rdzenną, które powinno polegać na zachowaniu poprawnych stosunków. Uzgodniono, że kontakty z ludnością kraju zamieszkania Polonii powinny przybierać formę integracji a nie asymilacji, czyli wtapiania się w kulturę danego narodu, powodującego niebiezpieczeństwo utraty tożsamości narodowej. Bezkonfliktowa integracja oraz równoczesne wykorzystanie pełni możliwości rozwoju mniejszości narodowych na terenie danego kraju wiąże się z koniecznością doskonałej znajomości prawa oraz praw samych mniejszości. Wystąpienia delegatów były także m. in. próbą zachęty do organizowania struktur lokalnych, nawiązywania wzajemnych kontaktów między mniejszościami polskimi w różnych krajach oraz do wymiany doświadczeń w zakresie działalności kulturalnej, czy techniki tworzenia mediów. Optymistycznie zabrzmiała wypowiedź jednego z referujących:“Oby Polonia Wschodnia uzyskała siłę przebicia godną Polonii na Zachodzie!“ Dla nas, gości ze Słowacji, szczególnie ciekawe doświadczenie stanowiła konfrontacja problemów dręczących naszych Rodaków na Wschodzie, którzy o prawa do pielęgnowania swojej polskości muszą walczyć z wielkim zapałem a nieraz i determinacją, z warunkami, jakie posiadamy my sami w kraju, w którym mieszkamy. Przychodzi na myśl refleksja, czy na pewno dostatecznie je wykorzystujemy? Joanna Nowak - Matloňová

3

K

LUBY INFORMUJĄ

region Bratysława W GRUDNIU 1997 R. odbyło się zebranie członkowskie Klubu bratysławskiego, które prowadziła jego prezes Lidia Grala-Bednárčik. Najważniejszym punktem zebrania było sprawozdanie zarządu z działalności klubowej w roku 1997, w którym omówiono zorganizowane imprezy i spotkania. Od marca do grudnia odbywały się raz w miesiącu nieformalne kawiarniane spotkania klubowiczów. Zebrania robocze zarządu odbywały się zależnie od realnych potrzeb. Do najważniejszych ubiegłorocznych imprez należały: zorganizowany wspólnie z Instytutem Polskim koncert z okazji Święta 3 Maja, obchody Dnia Dziecka, Dnia Matki, Dnia Nauczyciela, inauguracja roku szkolnego w Szkółce Piątkowej. Największą imprezą zorganizowaną przez Klub w ubiegłym roku był Wieczór Polski na Dunaju połączony z występem artystycznym Zespołu Pieśni i Tańca „Podegrodzie“. Ani w grudniu, w czasie, gdy dorośli są szalenie zajęci, w Klubie nie zapanowała martwa cisza: 5 grudnia odbyła się akcja świątecznej pomocy charytatywnej, 10 grudnia zebranie sprawozdawcze, a 17 grudnia - mikołajki. Ze szczegółowego sprawozdania finansowego zebrani dowiedzieli się, iż Klub bratysławski z dotacji przyznanych na działalność polonijną przez Ministerstwo Kultury Republiki Słowackiej otrzymał 7400 Sk. Składki członkowskie wynosiły ponad 10 tys. Sk, imprezę mikołajkową finansowała przede wszystkim Ambasada RP oraz Instytut Polski, natomiast Polski Wieczór na Dunaju sponsorowały sumą 46 tys. firmy polskie, których przychylność udało się zarządowi pozyskać. Klub nie otrzymał żadnej pomocy finansowej od Zarządu „Wspólnoty Polskiej“ w Warszawie. Szczegółowo przedstawiony bilans finansowy Klubu bratysławskiego za rok 1997 jest ujemny - zabrakło pieniędzy na zapłacenie za występy artystyczne „Podegrodzia“ (10 tys. Sk). W okresie sprawozdawczym zarząd nawiązał współpracę z katowickim Sejmikiem Samorządowym, z Samorządem Gór Świętokrzyskich oraz z gminami słowackimi Regionu Naddunajskiego. Warto również odnotować, że wzrosło zainteresowanie rodziców i dzieci prowadzoną przez Klub Szkółką Piątkową, która obecnie w starszej grupie ma 11 uczniów, a w grupie młodszej 10. Prezes Klubu serdecznie podziękowała wszystkim za dobrą współpracę i wyraziła nadzieję, że program klubowy w roku 1998 będzie realizowany w atmosferze wzajemnej życzliwości i że każdy z członków znajdzie w nim możliwość wyżycia się. Dalszym punktem programu było omówienie działalności w roku 1998, do którego na łamach „Monitora“ wrócimy po otrzymaniu planów z klubów w Koszycach i Martinie.

MIKOŁAJKI dla dzieci Szkółki Piątkowej (tych obecnych oraz potencjalnych) zgromadziły wesołą gromadkę 17 grudnia w Instytucie Polskim. Był święty Mikołaj i wesoły diabeł, była choinka, słodycze i upominki. Dzieci ze szkółki recytowały i śpiewały, naturalnie po polsku. Panowała radość, jak na mikołajki przystało. A radość dzieci była najlepszym podziękowaniem dla organizatorów: Ambasady RP w Bratysławie, Instytutu Polskiego i Klubu Polskiego region Bratysława. O NOWEGO CZŁONKA powiększyło się grono bratysławskich klubowiczów, którzy witają go serdecznie, wierząc że wśród rodaków będzie się czuł dobrze.


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 4

4

MONITOR POLONIJNY

styczeń 1998

Paszporty „POLITYKI“ LITERATURA albo P L A S T Y K A ANDRZEJ SAPKOWSKI za cykl powieści i opowiadań RA

LUDZIE,

o których wiedzieç należy W styczniu redakcja renomowanego polskiego tygodnika „Polityka“ przyznała już po raz piąty swą nagrodę kulturalną, symbolicznie nazwaną Paszport POLITYKI, którą corocznie chce zwracać uwagę na dzieła zasługujące na promocję za granicą, mające, jak pisze red. Z. Pietrasik, szanse dotrzeć również do tamtejszego odbiorcy. W tym roku formuła ta została poszerzona, a słowu „granica“ nadano bardziej metaforyczny charakter, przyznając paszporty twórcom łamiącym przyjęte konwencje, możliwości, posługującym się kontrowersyjnymi środkami wyrazu. Gdy redakcja „Polityki“ zdecydowała się przed pięcioma laty raz do roku wręczać Paszporty, chciała jednocześnie przypominać, „że właśnie kultura jest naszą »specjalnością eksportową«, zaś najwybitniejsi polscy artyści zawsze byli obecni w Europie, także wtedy, kiedy hasło dołączania do zjednoczonego kontynentu nie było jeszcze w modzie“. Z kandydatów nominowanych przez wybitnych krytyków, reprezentujących różne media, kapituła redakcyjna za rok 1997 wybrała następujących laureatów:

KATARZYNA KOZY

(w tym za ostatnią książkę za oryginalne formy Wieża jaskółki), dziejących się ie gan ule nie Za e. czn plasty w fantastycznym świecie, jakimkolwiek ideologiom y, w którym rozpoznajemy dobrze łud ob k bra Za . ym czn artysty wagę znane mechanizmy rządzące bezkompromisowość i od współczesnością. Na mówienia o rzeczach szczególne wyróżnienie sób spo w h zyc najtrudniejs zasługuje umiejętność owy. mis pro kom bez i arty otw prowadzenia inteligentnej zabawy z czytelnikiem.

F

I

L

M

JERZY STUHR za film Historie miłosne, który będąc obroną zagrożonej formuły kina artystycznego, trafił do szerokiej publiczności. Nasz laureat, czytamy w uzasadnieniu, z powodzeniem realizuje koncepcję kina autorskiego, odnosząc sukces w każdej z ról: scenarzysty, reżysera i aktora.

TEATR reżyser ANNA AUGUST YNOWICZ za przedstawienia odważne, mądre, dotykające bolesnych miejsc naszej epoki oraz za kształt artystyczny szczecińskiego Teatru Współczesnego.

MUZYKA

ROCK, PO P ESTRADA

DARIUSZ PARADOWSKI

za niezwykły głos, który dzięki wytrwałej pracy za ostatnią płytę Zebra , będącą artysta wyszkolił w sposób jedną z niewielu wyda tak doskonały, że stanowi rzeń artystycznych w polsk dziś ewenement w skali iej muzyce popularnej ub światowej. Za duży talent iegłego roku, za dbałość o rep sceniczny oraz wspaniałe ertuar, oryginalność stylu łączenie umiejętności prezentowanego nie tylk wokalnych i aktorskich, co o na estradzie oraz system na scenach operowych atyczne dążenie do perfekcji bynajmniej nie jest regułą. wykonawczej.

piosenkarka KAYA H

Przedstawiając czytelnikom „Monitora Polonijnego“ zdobywców Paszportów POLITYKI, redakcja w pierwszym rzędzie ma na celu zwrócenie uwagi na najnowsze zjawiska w kulturze polskiej, a tym samym ułatwienie im realizacji prawa każdego Polaka, niezależnie od tego, na którym kontynencie zamieszkuje, do korzystania z kultury narodowej. Czynimy to mimo iż, a może właśnie dlatego, że doskonale zdajemy sobie sprawę z trudności, na jakie w realizacji tego prawa każdy z nas mieszkających w Słowacji napotyka, nie mogąc, przede wszystkim z powodu decyzji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, kupić nawet polskich książek, czasopism, płyt czy magnetofonowych nagrań. Jednocześnie pragniemy wyrazić nadzieję, że dzięki temu samemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych Instytut Polski w Bratysławie będzie mógł zaprezentować w Słowacji jeszcze w tym roku przynajmniej niektórych laureatów i ich dzieła, a planując spotkania, sięgnie też do bogatej i arcyciekawej listy osób, które krytycy do tej nagrody nominowali. dmm

Krakowski Teatr W październiku 1997 roku w Teatrze SNP w Martinie odbywały się „Żniwa Teatralne ‘97“ - 75. edycja konkursu słowackich amatorskich zespołów teatralnych. Podczas towarzyszącego mu kolokwium zagraniczni goście dowiedzieli się, iż jeśli wierzyć dostępnym informacjom, biorą właśnie udział jako goście w prawdopodobnie najstarszym dziś amatorskim przeglądzie teatralnym. Oprócz TEATRU VHV ze sceną w jugosłowiańskiej Kowaczycy, który przedstawił sztukę B. Nušića W kruczej klatce albo podejrzany osobnik, stanowiącą odzew na sytuację rozgrywającą się jeszcze niedawno na ulicach Belgradu, wystąpiły trzy inne zagraniczne zespoły. Niemiecki THEATER DER JUGEND z Paderborn oraz francuski THEATRE DU PETIT SEUX z Coulaneis zaprezentowały wspólny projekt Maj 1917. Pełnej treści zabawy dostarczyli widowni polscy artyści z krakowskiego TEATRU KTO, którzy roześmiali widzów inscenizacją Cinema. Za pośrednictwem niewątpliwie bliskich młodym ludziom sposobów komunikacji podsunęli im szereg możliwości wzbogacania wzajemnych kontaktów o urozmaicone i wyrazowo bogate formy, po to, by stali się wobec siebie bardziej uprzejmi, wrażliwi i łaskawi. Sięgnęli nie tylko do czasów, które rejestrował w krótkich ujęciach, za pomocą takich aparatów jak pleograf, biopleograf czy aeroskop wynalazca Kazimierz Prószyński. Polski pionier w dziedzinie kinematografii za pomocą skonstruowanego przez siebie obturatora usunął zjawisko migotania wyświetlanego obrazu. Autorzy Zbigniew Szumski i Dolek A. Weltschek oraz dyrektor artystyczny zespołu Jerzy

KTO w Martinie Zoń postarali się zaś o to, aby płynnie i bez zakłóceń mogli widzowie postrzegać ich przedstawienie. Inscenizacja Cinema to wycieczka po historii filmu. W realizacji scenicznej jej poszczególne etapy ożywają w postaci niewerbalnego, taneczno - groteskowego żartu ze sztuki, która miała wyraźny wpływ na styl życia człowieka XX wieku. Interpretatorzy TEATRU KTO karykaturują wyobrażenia widzów, ich niespełnione sny, niezrealizowane marzenia i codzienną rzeczywistość. Z białego ekranu, niczym z obrusu bogato zastawionego stołu, chłoną wszystko, co pędzlem światła namalował na nim i przedstawił jako kuszącą ofertę przemysł filmowy. I chociaż film widza nie nakarmi ani nie przyodzieje, może go nasycić i ogrzać. Odczuliśmy to osobiście, śmiejąc się z siebie samych i z innych podczas oglądania przedstawienia. W odróżnieniu od kinematografii, gdzie w dziś już archiwalnych zdjęciach martwi bawią żywych, fluid teatru spoczywa w osobistym kontakcie żywych aktorów występujących na scenie z żywą publicznością. Było oczywiste, że tu odbyło się właśnie takie spotkanie. Widownia pękała ze śmiechu. Nie bez powodu. Autorzy wybrali bowiem fragmenty najbardziej znanych okresów w dziejach, a cytaty pozwoliły im na inspirację do poszukiwań wyrazu odpowiadającego współczesnemu odbiorcy. Punkt wyjścia został przy

tym zupełnie zrozumiały, droga przejrzysta a cel jasny. Obraz Przyjazd pociągu z roku 1895 i jego ówczesna percepcja ze strony publiczności oraz jej reakcje na zmiany wielkości ujęcia, doprowadził interpretatorów ku kreacji z rozebranymi na części manekinami, które stały się kluczem do dalszej komunikacji. We fragmencie Psa Andaluzyjskiego Bunuela i S. Dali, surralistycznego obrazu z 1928 roku, wykorzystali ujęcia mężczyzny z brzytwą, wąskiego obłoku przesuwającego się przed księżycem i ostrza brzytwy, przecinającego oko dziewczyny. Powstał z tego koncert. Przed pulpitem z partyturą stanął mężczyzna we fraku, z którego sterczała jego długa szyja, a podczas płukania gardła po strunach - tutaj strunach głosowych, poruszał się smyczek - brzytwa. Punkt kulminacyjny tworzyła transformacja Deszczowej piosenki z musicalu pod tą samą nazwą, nakręconego w 1951 r. przez G. Kelly’ego i S. Donena. Występowi, który stał się doskonałą parodią filmu, towarzyszyły salwy śmiechu na widowni. Lepiej lub gorzej wybudowane gagi stopniowały napięcie aż do momentu, gdy ci, którzy przez ekran dostali się na ekran, gdzie śledzili także film o własnym życiu, znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. W chwili, gdy już mogą pożegnać się ze swoim życiem, ponieważ stoją pod gilotyną, w ostatnich błyskach światła, jeszcze przed wyjściem z piramidy ludzkości, mumie te mają szansę uświadomić sobie bezsens i bezużyteczność chimery. Zbudzimy się? Być może pytanie to postawili sobie przynajmnie niektórzy widzowie. Drahoš Šišovič


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 5

WRASTANIE albo

Moje pierwsze lata

w Słowacji

D

wa konkursy

„Koniec schodów, zaczyna się drabina“ to jest doskonałe określenie sytuacji, z którą spotkaliśmy się my - Polacy (sądzę, że wszyscy), decydując się osiąść w Słowacji. Przynajmniej moje wspomnienia z tamtych dni są niezbyt miłe. Są przejściem z wygodnych schodów, którymi kroczyłam w ojczystym kraju, na niewygodną drabinę, na której właściwie stale jeszcze jestem. Swojego przyszłego męża poznałam tuż przed stanem wojennym, który panował w Polsce od 1980 r. Może stąd te nieprzyjemne rozczarowania i problemy, z którymi musiałam się borykać w najpiękniejsze dni mojego życia, kiedy wychodziłam za mąż. Przez dwa lata wymienialiśmy z przyszłym mężem tylko listy, gdyż granice państwa były zamknięte. Po tym krytycznym okresie udało nam się spotkać w Polsce. Postanowiliśmy pobrać się. Nigdy nawet nie przyśniło mi się ile będzie z tym kłopotów, nim uda się załatwić wszystkie dokumenty i przeróżne potwierdzenia, byśmy mogli zawrzeć związek małżeński, a później, bym mogła wyjechać z Polski. Dziś z perspektywy czasu podziwiam siebie, że potrafiłam przebrnąć przez tak długą drogę biurokracji. Ponownie na podobny krok już bym się nie zdecydowała. Była to naprawdę „droga krzyżowa“ czy też „wspinanie się po drabinie“. Odetchnęłam kiedy oznajmiono nam datę ślubu. Przyjechał po mnie mój przyszły mąż. Wystroiłam się więc i wesoła wsiadłam do samochodu. Nie cieszyłam się jednak zbyt długo, gdyż już na przejściu granicznym w Chyżnym spotkała mnie niemiła niespodzianka. Celnik (newiasem mówiąc starszy kolega z liceum ), chcąc się wykazać gorliwością, spytał mnie, co przewożę. Powiedziałam więc, że złotą biżuterię. Rozpoczął kontrolę moich osobistych rzeczy. W kosmetyczce miałam nasze obrączki oraz łańcuszek. Łańcuszek go nie interesował, uwagę zwrócił tylko na obrączki, ponieważ

„Poloniada ’98“ Wielką olimpiadę kulturalnospołeczną dla młodzieży polonijnej z bogatym programem pobytu dla finalistów w Warszawie organizuje Fundacja Młodej Polonii: Polska Europa - Świat. TEMATYKA „POLONIADY ’98“: - zaprezentowanie własnego utworu polskiego poety emigracyjnego z danego kraju; - wygłoszenie 3 - 5 minutowej oracji na następujące tematy do wyboru: 1) Wkład Polaków do kultury, nauki i sportu kraju, w którym mieszkasz; 2) Jak rozumiesz i jak wcielasz w życie idee przyjaźni między młodzieżą Świata

MONITOR POLONIJNY

5

były bardzo ładne (przywiozłam je ze Szwecji). Zabrał je twierdząc, że ich nie zgłosiłam. Nie interesowały go żadne tłumaczenia ani zaświadczenia o ślubie. Ileż łez wylałam w ten dzień, wiem tylko ja, a przecież nic złego nie zrobiłam. Wtedy uświadomiłam sobie, co mnie jeszcze czeka po drugiej stronie granicy, skoro już polskie przejście graniczne tak niemiło mnie przywitało. Każde kolejne przekraczanie granicy w celu odwiedzin rodziców - było po prostu szokiem dla całej rodziny. Nawet z 3-miesięcznym niemowlakiem musiałam wychodzić z samochodu, aby poddać lustracji nawet te najbardziej osobiste rzeczy. Było to poniżanie godności człowieka. Bardzo się cieszę, że skończyły się czasy totalitaryzmu a z nimi te niemiłe praktyki. Pierwsze dni pobytu w Słowacji były też niezbyt wesołe. Na ulicy czułam się stracona, niepotrzebna, nie umiejąca z nikim komunikować. Wtedy niesamowicie tęskniłam za Krajem ojczystym i moimi przyjaciółmi, których tam miałam bardzo wielu. Stwierdziłam też, że nigdy nie nauczę się języka słowackiego, gdyż niezbyt mi się podobał. Śmieszyły mnie niektóre słowa. Np. chciałam kupić koronkę do poduszek, więc zapytałam się w domu, jak mam o nią poprosić. Teściowa powiedziała mi, że niech proszę „cipkę“. Ja w tym momencie roześmiałam się i stwierdziłam, że to słowo nigdy nie wymówię, a zwłaszcza w sklepie. Było więcej takich zabawnych momentów, ale były też i niemiłe. Nie wiedziałam np., że Słowakom jest obce dawanie pierwszeństwa kobiecie

WYNIKI

w ciąży. Będąc w ciąży, dzień przed planowanym porodem, stałam w kolejce po mięso (tuż przed Wielkanocą) i zrobiło mi się słabo. Nieśmiało podeszłam do przodu i zapytałam, czy mogłabym zostać obsłużona, ponieważ czuję się źle. Wtedy wszyscy kupujący zareagowali w tak niemiły sposób, że odeszłam z płaczem, czując się jak najgorsza przestępczyni. Szereg niepowodzeń spotkało mnie również przy poszukiwaniu pracy. Chociaż mój zawód - technik analityki medycznej - jest wszędzie poszukiwany i wiedziałam, że potrzebowano pracowników w mojej profesji, po złożeniu prośby o pracę i życiorysu, otrzymywałam negatywne odpowiedzi. Wszędzie obawiano się zatrudnić obcokrajowca Polkę. Znalazłam jednak w tym nieżyczliwym świecie dobrą duszę. Była nią pani dr stomatolog, która leczyła mi ząb. Zainteresowała się mną, dlaczego przy moim wykształceniu już drugi rok nie pracuję? Okoliczności chciały, że ona znała jedną panią z Polski - kierowniczkę laboratorium hematologicznego. Ona sama nie miała w laboratorium miejsca, by mnie zatrudnić, ale chętnie pomogła mi znaleźć pracę. Pracuję więc w swoim zawodzie na Oddziale Hematologii w Koszycach, gdzie przywitano mnie serdecznie. Obecnie mam trójkę kochanych dzieci i dobrego męża. Przyzwyczaiłam się do zwyczajów Słowaków, nauczyłam się też tego języka, który kiedyś wydawał mi się śmieszny. A jednak czasem myślę, że gdyby to było możliwe wróciłabym chętnie do Polski.

P raca konkursowa

styczeń 1998

Emilia B.

KONKURSU

Kiedy w ubiegłorocznym numerze marcowym wypisaliśmy konkurs na wypowiedzi czytelników na temat „Wrastanie albo moje pierwsze lata na Słowacji“, oczekiwaliśmy, iż temat wzbudzi wielkie zainteresowanie. Każdy z nas ma przecież swoje indywidualne i niepowtarzalne doświadczenia w przełamywaniu trudności związanych z wrastaniem w nowe środowisko, w poszukiwaniu swojego miejsca wprawdzie pod tym samym słońcem, ale w nowych warunkach. Wydawało nam się, że podzielenie się tymi doświadczeniami będzie naturalnym odruchem - nie stało się tak. Do redakcji wpłynęły dwie wypowiedzi. Znalazły się dwie panie, którym nie zabrakło odwagi, by podzielić się z czytelnikami o swe przeżycia. Za tę odwagę należy się im nasz głęboki szacunek. Obie wypowiedzi potraktowaliśmy jako równocenne. Autorkom pani Emilii B. oraz pani Krystynie Kubišovej przesyłamy Encyklopedie geografii t. 1 - 5, wyd. Muza, Warszawa 1996. Obie wypowiedzi wydrukujemy i uhonorujemy. Jednocześnie wierzymy, że odwaga obu autorek zachęci kolejnych rodaków do podzielenia się z czytelnikami „Monitora Polonijnego“ własnymi doświadczeniami z tych niełatwych pierwszych lat. Mimo iż konkurs się skończył, na wypowiedzi wciąż czekamy. Danuta Meyza - Marušiaková

(referaty winny być wydrukowane na maszynie lub komputerze, a finalista może przedstawić album lub kasetę wideo z materiałem związanym z tematem prelekcji). Zgodnie z komunikatem Fundacji do marca 1998 r. odbędą się półfinały zorganizowane w polskich ambasadach dla wyłonienia po 2 półfinalistów, którzy wezmą udział w finałach, które będą miały miejsce 26-29 czerwca 1998 r. w Warszawie. Na zwycięzców czekają nagrody: pobyty na obozach młodzieżowych w Polsce, sprzęt elektroniczny, encyklopedie, aparaty fotograficzne, darmowe przeloty LOTem i inne.

Światowy Festiwal Poezji Marii Konopnickiej Rada Główna Światowego Festiwalu Poezji Marii Konopnickiej w Górach Mokrych woj. piotrkowskie informuje, że tegoroczny Festiwal odbędzie się od 13 do 16 sierpnia. WARUNKIEM UDZIAŁU W TURNIEJU RECYTATORSKIM jest wykonanie 2 utworów poetyckich Marii Konopnickiej w języku polskim. WARUNKIEM UDZIAŁU W TURNIEJU POEZJI ŚPIEWANEJ jest wykonanie 2 utworów opartych na tekstach Marii Konopnickiej (dopuszcza się wykonanie utworów w języku swojego kraju). Uczestnicy będą oceniani w 4 kategoriach: do 15 lat, powyżej 15 lat, dorośli, zespoły. Na zwycięzców czekają nagrody pieniężne i rzeczowe. Organizatorzy zapewniają bezpłatne wyżywienie i zakwaterowanie. Termin przesłania karty zgłoszenia upływa z dniem 30 lipca 1998 r.

Redakcja informuje zainteresowanych, że szczegółowe informacje o obu konkursach przekazała prezesom organizacji regionalnych Klubu Polskiego w Bratysławie, Koszycach i Martinie.


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 6

6

MONITOR POLONIJNY

styczeń 1998

i rysunków Rafała Strenta oraz wystawę wej. O przyłączeniu się do Uniwersjady do• Spotykamy się na progu roku 1998. zatytułowaną „Henryk Sienkiewicz - ku tąd nie myślałam, chociaż muszę przyznać, Spróbujmy zbilansować miniony rok pokrzepieniu serc“, której otwarciu towarzyże połączenie naszych wysiłków organizaw Instytucie Polskim. Jak Pani Dyrektor szyć będzie prelekcja Barbary Wachowicz. cyjnych z wysiłkami organizatorów Uniwersjaocenia ubiegłoroczną działalność tej Zainteresowanych aktualną sytuacją politydy mogłoby być niewątpliwie korzystne nie zasłużonej dla popularyzacji kultury czną w Polsce po wyborach zapraszamy na tylko dla tych uczestników, którzy zdecydują polskiej instytucji? spotkanie ze znaną publicystką „Polityki“ się w niej uczestniczyć w kategorii przeMogę stwierdzić, że udało nam się zaJaniną Paradowską. Prof. K. Michalewski kładów z literatury polskiej, ale także dla oferować urozmaicony program odpowiaz Katedry Współczesnego Języka Polskiego samej literatury polskiej w Słowacji. dający zainteresowaniom różnych odbiorUniwersytetu Łódzkiego będzie miał ców, zarówno specjalistów, jak i szew lutym wykład na temat kultury języka, rokiej publiczności. Rozpięcie prograOZMOWA „MONITORA“ a w marcu zapraszamy m. in. na wiemowe było szerokie; od wykładów dla czór autorski Juliana Kornhausera. językoznawców po koncert polskiej Z Wirginią Mirosławską Zwolenników polskiego kina ucieszy muzyki rockowej dla młodzieży, a mięI sekretarzem Ambasady RP, niewątpliwie wiadomość o pokazie fildzy tymi biegunami wykłady z różnych mu Jolanty Treli - Ptaszyńskiej De Aegypdziedzin, koncerty muzyki poważnej, dyrektorem Instytutu to i o spotkaniu z reżyserką, a także wystawy polskiej sztuki, projekcje Polskiego w Bratysławie przegląd filmów Barbary Sass z udziafilmowe, lektorat języka polskiego itp. łem reżyserki oraz z towarzyszącym mu Wydaje mi się jednak, iż zorganizoodczytem dr Grażyny Stachówny o kiwaliśmy zbyt mało imprez muzycznych nie kobiecym. W Wyższej Szkole Artyczy literackich. Postaramy się to nastycznej (VŠMU) organizujemy w marcu prawić w roku 1998, intensyfikując wieczór filmów dokumentalnych K. Kiewspółpracę z miejscowymi instytucjami ślowskiego. Wierzę, że tak różnorodna muzycznymi, czy organizując spotkaoferta programowa spotka się z zaintenia z polskimi pisarzami i krytykami, resowaniem bratysławczan. a także oczekiwane przez słowackie • Czy zwolennicy polskiego kina środowiska twórcze i naukowe wystaobejrzą w tym roku na środowych wy książek Czytelnika czy Państwoprojekcjach instytutowych jakieś wych Wydawnictw Naukowych. nowsze filmy i czy mogą oczekiGdy obejmowałam stanowisko dyrewać pozytywnej zmiany wyrunków ktora Instytutu Polskiego, wydawało mi ich oglądania? się, że jeśli opracujemy dobry proZdaję sobie sprawę, że poważne gram, to jego realizacja nie powinna zmniejszenie ilości widzów na naszych przyspażać większych problemów. środowych projekcjach wynika z tego, Teraz już wiem, że niejednokrotnie że filmy które prezentujemy, mogli programu nie można zrealizować z tak w Instytucie już kilkakrotnie obejrzeć prozaicznych przyczyn, jak np. wysoki w poprzednich latach. Niestety już koszt transportu i ubezpieczenia wyprzez ponad rok nie otrzymaliśmy nostawy, czy nagłe zmiany terminów przywych. Podjęłam starania, by sytuacja jazdu prelegentów. Żałuję, że po likwisię zmieniła, ale proszę mi wierzyć, że dacji instytutowego sklepu, nie istnieje ich rezultaty nie zależą wyłącznie ode możliwość sprzedaży polskich książek mnie. Uczynię wszystko, by w tym roku i czasopism. Natomiast cieszy mnie, że przywrócić dobrą sławę instytutowych Instytut po dłuższej przerwie znów projekcji filmowych. Mówiąc, że uczynię • Rozpoczęliśmy rok 1998, który w 1997 roku zaistniał swoimi imprezami takwszystko, myślę także o polepszeniu wyrunUNESCO ogłosiło jako Rok Mickiewiże poza Bratysławą, w takich miastach, jak ków ich oglądania. Po otwarciu nowej czyczowski. Na całym świecie będą odbyBańska Bystrzyca, Koszyce, Preszów, czy telni przywrócony zostanie charakter dawnej wać się imprezy poświęcone naszemu Świdnik. Nowy rok rozpoczynamy nie dokońsali kinowej, a mały telewizyjny ekran zastąWieszczowi. Jakie miejsce zajmą czonymi pracami remontowymi w szatni oraz piony zostanie pierwotnym ekranem. w programie Instytutu Polskiego w Branie dokończoną adaptacją pomieszczenia po • Witając Nowy Rok, składaliśmy sotysławie? byłym sklepie na czytelnię. Czeka nas pobie życzenia zdrowia, szczęścia i spełObchody Roku Adama Mickiewicza roznowny remont klatki schodowej. Wszystkie te nienia marzeń. Czego życzy sobie Pani poczniemy wystawą ilustracji do Pana Taprace wymagają niestety większych środków Dyrektor w roku 1998? deusza wydanego przez Biuro Wystaw finansowych, niż te, którymi dysponowaliśmy Pragnę, by prace administracyjne zajmoArtystycznych w Zamościu. Biuro to przygow ubiegłym roku. wały mi znacznie mniej godzin, a czas w ten towało również wspominaną wystawę, która • W ubiegłym roku niejednokrotnie sposób uzyskany chcę zużytkować na rozjuż w listopadzie ubiegłego roku rozpoczęła docierały do mnie pozytywne oceny szerzenie kontaktów ze słowackimi środoswą wędrówkę po Europie. Wspólnie dotyczące programowego włączenia wiskami twórczymi i opiniotwórczymi. Praz Instytutami Czeskim i Węgierskim oraz ze się Instytutu w imprezy organizowane gnę też zyskać więcej czasu dla siebie, środowiskiem słowackim przygotowujemy przez Słowaków a mające nie tylko który chciałabym poświęcić swoim bliskim seminarium o recepcji twórczości A. Mickiecharakter ogólnosłowacki, ale również i sobie. Wierzę, że powrócę do pływania, wicza i wpływie polskiego romantyzmu. Zamiędzynarodowy. W związku z tym odbędę kilka, a najlepiej kilkanaście, wycieplanowaliśmy również wieczór poezji Wiepozwolę sobie zadać pytanie, czy nie czek w Małe Karpaty, częściej będę choszcza w wykonaniu aktorów słowackich. rozważała Pani Dyrektor możliwości dziła do kina i teatru, częściej będę przyj• Czego zainteresowani kulturą polspołączenia w przyszłości przygotomować u siebie gości. ką mogą oczekiwać od Instytutu wanego po raz drugi za Pani kadencji w pierwszym kwartale 1998 roku? Zespołowi Instytutu Polskiego życzę, by konkursu na przekład z literatury polNowy rok programowy rozpoczniemy współpraca układała się dobrze, by praca skiej na język słowacki z profesjow styczniu wystawą karykatury Z. Lengrena. dla kultury polskiej była czynnikiem integrunalnie organizowaną Uniwersjadą? Następnie zaprezentujemy wystawę laureającym ludzi, a redakcji „Monitora PolonijCieszy mnie, że środowiska słowackie tów konkursu plastycznego „Bohunova nego“ wielu dobrych pomysłów i życzliwych dostrzegają nasze włączanie się w tak znane paleta ’97“, w którym wzięły udział dzieci ze czytelników. imprezy, jak Teatralna Nitra, Melos Etos, Za rozmowę i życzenia dziękuje szkół województwa Bielsko - Biała oraz Międzynarodowy Miesiąc Fotografii, PrzeDanuta Meyza - Marušiaková powiatu Dolny Kubin, dalej wystawę grafiki gląd Karykatury, czy Festiwal Muzyki Jazzo-

R


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 7

styczeń 1998

MONITOR POLONIJNY

Rozmowa z Janem Budzyniakiem dyrektorem Instytutu Słowackiego w Warszawie Instytutu Słowackiego w Warszawie wstępujemy podczas spaceru pięknymi ulicami Starówki. Przyjemne wnętrza i miła atmosfera, którą wytwarza słowacko - polski personel (pracuje tam m. in. nasza dobra znajoma, która długie lata mieszkała w Bratysławie - Ela Juranyi), zachęca do obejrzenia sali wystaw, czy do sięgnięcia po słowacką literaturę. Będąc gościem Słowackiego Instytutu poprosiłam o rozmowę jego dyrektora.

Do

• Kiedy powstał Instytut i jak do tego doszło? Uroczyste otwarcie Instytutu Słowackiego odbyło się we wrześniu 1995 roku. Ale jeszcze zanim otrzymaliśmy stałą siedzibę, już od roku 1993 funkcjonowaliśmy na terytorium Warszawy. Byliśmy tu od uzyskania niezależności naszego kraju. Decyzja o powstaniu Instytutu nie była decyzją jedynie polityczną, ale przede wszystkim była podyktowana chęcią wzajemnego zbliżenia naszych narodów, które wiele łączy. Tak jak Polacy w Bratysławie mają możliwość prezentowania swego dziedzictwa kulturalnego, chcieliśmy, aby także Słowacy dzielili się z Polakami swoim dorobkiem. Można więc powiedzieć, że Instytut Słowacki w Warszawie powstał na zasadzie wzajemności. Zależy nam, aby kultura słowacka cieszyła się w Polsce takim samym zainteresowaniem, jak kultura polska na Słowacji. • Co ciekawego oferuje Instytut Słowacki mieszkańcom Warszawy? Mamy w swoim kalendarzu ciekawe wystawy, dysponujemy bogatą biblioteką (6 tysięcy tytułów). Organizujemy kursy języka słowackiego. Posiadamy filmotekę: 36 fabularnych i ponad 60 filmów dokumentalnych. Projekcje filmów staramy się jednak organizować w kinach, gwarantujących lepszą percepcję.

Co roku organizujemy Dni Kultury Słowackiej. Staramy się o prezentacje nie tylko w Warszawie, ale udało nam się też wyjechać z kulturą słowacką do Bydgoszczy i Torunia. Co roku organizujemy także prezentacje kultury, sportu, polityki, ekonomiki. Chcemy pokazać Słowację od strony jej osiągnięć, zapraszać konkretnych ludzi kultury, sportu, stwarzamy możliwości prezentacji konkretnych firm i regionów. Mamy tu katalogi firm słowackich, więc każdy potencjonalny partner handlowy może otrzymać od nas konkretne dane. • W Polsce Słowacja cieszy się dużym zainteresowaniem jako kraj turystyczny... Dysponujemy katalogami miejsc wypoczynkowych. W październiku zorganizowaliśmy pierwsze z naszego nowego cyklu spotkań: Słowacja krajem turystyki. • Co Pana zdaniem, cieszy się największym zainteresowaniem wśród Polaków, jeśli chodzi o słowacki dorobek kulturalny?

7 Myślę, że największym atutem naszej kultury jest muzyka poważna. Filharmonia Słowacka i śpiewak Peter Dvorský znany jest melomanom na całym świecie. Również folklor, zbliżony może trochę do polskiego, jest bogatym źródłem inspiracji twórczych. Prezentujemy też naszą sztukę współczesną, przede wszystkim plastykę. Latem ubiegłego roku przygotowaliśmy w Toruniu wernisaż dzieł znakomitego grafika Albina Brunowskiego oraz członków awangardowego Stowarzyszenia Artystów Plastyków lege Artis, a także wystawę słowackich karykaturzystów w warszawskim Muzeum Karykatury. • Organizujecie również imprezy o charakterze polsko słowackim... Tak, przygotowujemy wieczory literackie, wieczory słowacko polskie, poświęcone wspólnej historii. Wystawa inaugurująca otwarcie Słowackiego Instytutu była poświęcona polskiej literaturze na Słowacji. Zaprezentowaliśmy wtedy 550 tytułów spośród 1200 pozycji przetłumaczonych z języka polskiego. Na wystawie znalazły się między innymi: dzieła Sienkiewicza, Prusa, Reymonta, a także literatura współczesna powieści Lema i książki dla młodzieży Niziurskiego, które doczekały się w Słowacji siódmego wydania. • Polski rynek jest chłonny na wszystkie nowości ze świata, oprócz tego ma swoją bogatą propozycję atrakcji kulturalnych. Jak w tych warunkach udaje się Panu zainteresować Polaków kulturą słowacką? Muszę przyznać, że nie jest to łatwe, bowiem wachlarz atrakcji w Polsce rzeczywiście jest olbrzymi. Staramy się jednak zawsze znaleźć jakiś atrakcyjny pomysł, odpowiadający polskim sympatykom słowackiej kultury. Warszawa jest bardzo wymagająca, ale nam się udało „przebić“ właśnie dobrymi pomysłami. Na przykład w 1996 roku, gdy Warszawa obchodziła 400 rocznicę swego stołecznego charakteru, sprowadziliśmy z Orawy wielką choinkę jako dar od Słowaków dla mieszkańców Warszawy. Obok choinki postawiliśmy żywą szopkę z artystami z Bratysławy i zwierzętami z Orawy. Polska Telewizja oceniła nasz pomysł jako najpiękniejszą dekorację miasta. Gratulując pomysłów i życząc sukcesów, rozmawiała Małgorzata Wojcieszyńska

październiku 1997 r. na warszawskim Torwarze zaprezentowały się najprężniejsze słowackie firmy handlowe. Wystawa została zorganizowana pod patronatem Ministerstwa Gospodarki Republiki Słowackiej, w ścisłej współpracy z Ambasadą RS w Warszawie oraz Instytutem Słowackim. Była to już trzecia z kolei tego typu wystawa promocyjno - kontraktacyjna symbolicznie nazwana Okręty Flagowe Gospodarki Słowackiej (wcześniejsze jej prezentacje odbyły się w Bratysławie i Pradze), jej celem było nawiązanie i rozwinięcie wzajemnych kontaktów handlowych. Organizator - Výstavníctvo Bratislava S. A. postawiło sobie za zadanie umocnienie pozycji firm słowackich w regionie środkowo - europejskim, nawiązanie nowych kontaktów handlowych oraz znalezienie odbiorców. Wystawę otworzyli minister gospodarki RS Karol Česnek i wiceminister gospodarki RP Jan Chaładaj. Prezentowało się na niej ponad trzydzieści firm z całej Słowacji zajmujących się obróbką drewna, poligrafią, produkcją wyrobów hutniczych, produkcją opakowań, działalnością w zakresie chemii, metalurgii maszynowej, elektroniki, urządzeń medycznych, energetyką, materiałami budowlanymi, stalą, a także działalnością w zakresie transportu i bankownictwa. Wystawa była też pretekstem do spotkania przedstawicieli firm już ze sobą współpracujących. Jakie będą jej konkretne efekty, czas pokaże. Czas pokaże również czy sąsiednie państwa połączą wysiłki zmierzające do wejścia na trzecie rynki.

W

Panorama GOSPODARKI Słowacji

Małgorzata Wojcieszyńska


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 8

8

SLOVNÍKY naši radcovia v otázkach jazyka sa chce kultivovane vyjadrovať, kto chce lepšie poznať jazyk, neuspokojí sa s tým, čo mu dala kedysi rodina a škola, ale vzdeláva a zdokonaľuje sa v oblasti jazykovej kultúry po celý život. Týka sa to najmä profesionálnych používateľov jazyka, ako sú učitelia, redaktori, moderátori, herci, spisovatelia, prekladatelia a pod. Používajú jazyk ako pracovný nástroj a dodržiavanie istého štandardu pri komunikácii, najmä v oficiálnej sfére, je nevyhnutnosťou dotvárajúcou ich imidž. A navyše ich pôsobenie ovplyvňuje jazykový prejav ostatných používateľov jazyka. Pre túto skupinu používateľov jazyka by malo byť samozrejmosťou používať odbornú jazykovednú literatúru, príručky a slovníky. Samozrejme i neprofesionálny používateľ jazyka sa často dostáva do situácie, keď potrebuje radu týkajúcu sa slovenčiny - a vtedy môže siahnuť po praktických publikáciách slovníkoch, príručkách a encyklopédiách, v ktorých nájde odpovede na svoje otázky. V slovníkoch sa osobitnými postupmi opisuje slovná zásoba, príp. časť slovnej zásoby jedného jazyka (vtedy ide o rôzne typy výkladových slovníkov) alebo sa porovnáva slovná zásoba dvoch, prípadne viacerých jazykov (to sú typy prekladových slovníkov).

Kto

MONITOR POLONIJNY Výkladové slovníky majú - vzhľadom na rozsah - za cieľ viac alebo menej podrobne opísať slovnú zásobu daného jazyka, analyzovať významovú štruktúru slov, ukázať, v akých významoch, v akých spojeniach sa jednotlivé slová používajú, aké sú ich gramatické vlastnosti, aká je jeho štylistická hodnota, či sú slová súčasťou ustálených terminologických alebo frazeologických spojení, aké sú vzťahy medzi slovami atď. Výkladové slovníky ilustrujú používanie slova na príkladoch, v kontextoch. Výber slov i spôsob ich spracovania je daný cieľom slovníka. Normatívnosť slovníkov sa dosahuje zachovaním istých postupov a zásad, ako je výber slov, vyčlenenie výkladov a významov, ktoré má slovo v spisovnom jazyku, uvedenie gramatických foriem a väzieb slova, uvedenie štylistických označení (kvalifikátorov) charakterizujúcich sféru používania slova, výber vhodných príkladov na používanie slov a významov a uvedenie správnej výslovnosti a kodifikovanej pravopisnej podoby slov. Prísne normatívnym slovníkom slovenčiny je najnovšie, 3. vydanie Krátkeho slovníka slovenského jazyka (VEDA, Bratislava, 1997). Zachytáva asi 60 000 slov a podáva aktualizovaný obraz slovnej zásoby v zhustenej podobe. Krátky slovník slovenského jazyka zachytáva vo veľkej miere zmeny, ktoré sa po r. 1989 odzrkadlili v jazyku. Popri všeobecných slovníkoch spisovného jazyka jestvujú špeciálne slovníky, ktoré spracúvajú istú špecifickú zložku slovnej zásoby spisovného jazyka. Je to napr. frazeologický a synonymický slovník. Bohatstvo jazyka sa neraz meria i bohatstvom jeho frazeológie. Slovenská frazeológia je spracovaná v Malom frazeologickom slovníku, jeho 5. vydanie vyšlo v roku 1989 (E. Smiešková). Významným úspechom slovenskej jazykovedy je Synonymický slovník slovenčiny (VEDA, Bratislava 1995). Za synonymá sa v slovníku pokladajú nielen slová významovo totožné, ale aj významovo blízke. Je známe, že čím sú synonymické vzťahy medzi slovami v slovnej zásobe bohatšie a zložitejšie, tým je jazyk rozvinutejší. Dobré ovládanie synoným napr. zo strany prekladateľa je zárukou presného, výstižného a výrazovo pestrého textu prekladu. Terminologickú vrstvu slovnej zásoby spracúvajú terminologické slovníky rozličných vedných odborov. Napríklad autor Krátkeho terminologického slovníka podnikateľa (D. Čunderlík, vyd. Heureka engineering, Ivánka pri Dunaji 1991) veľmi pružne zareagoval na potrebu definovať pre potreby širšej verejnosti termíny, ktoré sa náhle objavili so zmenou spoločenských a ekonomických pomerov, napr. reflácia, valorizácia, právna subjektivita a pod. Z náhlej potreby dať používateľovi slovníka čo najzhustenejšiu informáciu z určitého odboru a pomôcť mu komunikovať s odborníkmi z rôznych krajín vznikajú výkladové prekladové viacjazyčné slovníky, napr. publikácia Bankovníctvo a financie. Päťjazyčný výkladový slovník nemecko - francúzsko taliansko - anglický (vyd. PROMO International, Bratislava 1991). Kombináciou prekladového a výkladového slovníka je Slovník manažmentu anglicko nemecko - maďarsko - slovenský so slovenským výkladom (David A. Statt, vyd. Open Windows, Bratislava 1995). Nájdeme v ňom napríklad výklad slovného spojenia pridaná hodnota s ekvivalentmi v uvedených jazykoch: added value, r Mehrwert, hoszáadot érték. Zostavujú sa aj osobitné príručky týkajúce sa výslovnosti a pravopisu - Pravidlá slovenskej výslovnosti od Ábela Kráľa, ktoré vyšli v obnovenom vydaní tento rok a Pravidlá slovenského pravopisu z roku 1991. Pravidlá slo-

styczeń 1998 venského pravopisu sú základnou kodifikačnou príručkou, obsahujú poučky o správnom písaní slov a tvarov, pravidlá interpunkcie, niektoré gramatické pravidlá a pravopisný slovník. Ďaľšie, upravené vydanie Pravidiel slovenského pravopisu sa v Jazykovednom ústave Ľ. Štúra práve odovzdáva do tlače. Praktickou pravopisnou pomôckou je aj publikácia Úradu geodézie, kartografie a katastra Slovenskej republiky Vžité slovenské názvy štátov a závislých území (Bratislava 1996). Slovníky cudzích slov sú výkladové slovníky, v ktorých sa vysvetľujú významy slov a termínov cudzieho pôvodu prevzatých do domácej slovnej zásoby. Tento rok vyšiel Veľký slovník cudzích slov (S. Šaling, M. Ivanová-Šalingová, Z. Maníková, Bratislava 1997). Popri slovnej zásobe spisovného jazyka sa vedecký výskum venuje aj bohatstvu zemepisných nárečí, jeho výsledky sa odrážajú v Slovníku slovenských nárečí, ktorého prvý zväzok vyšiel v roku 1994. Za hranice spisovného jazyka siaha aj Slovník slovenského slangu (Braňo Hochel, 1993). Spracúva slangovú slovnú zásobu a uvádza spisovné ekvivalenty jednotlivých slangových, čiže nespisovných slov. Tento slovník je neoceniteľný najmä pre prekladateľov, spisovateľov, pomáha im verne charakterizovať komunikáciu v istých typoch prostredia. Historická slovná zásoba národného jazyka je spracovaná v Historickom slovníku slovenského jazyka I - IV (VEDA, Bratislava 19911995), na ďaľších zväzkoch sa pracuje. Iné ciele ako jazykové slovníky majú náučné, čiže encyklopedické slovníky, encyklopédie. Z novších kvalitne spracovaných je to napr. Malá slovenská encyklopédia. Encyclopaedia Beliana (1993). Funkcia encyklopédií je najmä informatívna. Mnohé encyklopédie však plnia zároveň aj funkciu prekladových slovníkov, napr. Encyklopedický slovník medzinárodného obchodu (vydavateľstvo Sprint, Bratislava 1994). Jeho cieľom je objasniť najdôležitejšie pojmy z danej oblasti, a to - aj napriek ich zložitosti - čo najzrozumiteľnejším spôsobom, aby sa dokázali v problematike z oblasti medzinárodného obchodu orientovať nielen odborníci, ale i bežní používatelia jazyka - v prípade, že to budú potrebovať. Podobne Malá encyklopédia poistenia a poisťovníctva s cudzojazyčnými ekvivalentmi (P. Chovan, V. Čejková, vyd. Elita, Bratislava 1995) spĺňa viaceré funkcie. Obsahuje heslá vyjadrujúce základnú terminológiu nevyhnutnú v oblasti poistenia, poisťovania a poisťovníctva a heslá z príbuzných odborov s príslušným výkladom spolu s príslušnými ekvivalentmi z českého, nemeckého, anglického a francúzskeho jazyka. Pomáha v praxi vyznať sa v množstve nových termínov, ktoré často presahujú rámec odbornej komunikácie a ktoré nájdeme napríklad aj v dennej tlači, čo znamená, že sa dostávajú do slovnej zásoby širšej verejnosti. Kto sa chce poučiť a zdokonaliť jazykovú kultúru svojho prejavu, má teda kde hľadať odpovede na svoje otázky. Pokúsili sme sa predostrieť, aké typy slovníkov, príručiek a encyklopédií možno nájsť na pultoch našich knižníc a kníhkupectiev. Škála je skutočne široká, predstavili sme najmä najnovšie publikácie. Na záver ešte jednu radu. To, že vychádza veľké množstvo publikácií slovníkového či encyklopedického typu ešte neznamená, že všetky sú kvalitné. Preto si treba všimnúť, kde daná publikácia bola spracovaná a či ju posudzovali príslušní odborníci. PhDr. Sibyla Mislovičová


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 9

P

OLSKA OD KUCHNI

M

ÓWIMY POPRAWNIE PO POLSKU

styczeń 1998

MONITOR POLONIJNY

9

Umowne zasady ORTOGRAFII POLSKIEJ W poprzednim artykule zostały omówione historyczne podstawy polskiej pisowni. Sprawiają one wprawdzie użytkownikom języka wiele problemów, świadczą jednak o długiej tradycji literackiej polszczyzny. Zastanówmy się, jakimi zasadami kierowali się twórcy naszej skomplikowanej ortografii, co przyświeca reformatorom współczesnych norm ortograficznych. Polski system ortograficzny regulują cztery podstawowe zasady: historyczna, morfologiczna, fonetyczna i konwencjonalna. Dwie pierwsze omówiłam w poprzednim artykule. Zajmijmy się teraz pozostałymi normami kodyfikacyjnymi. Zasada fonetyczna polega na stałej i całkowitej odpowiedniości między głoskami i literami. Każda głoska zapisywana jest przy pomocy jednej litery. Zgodnie z tą zasadą piszemy tak, jak wymawiamy np. takie wyrazy: wąs, zamek, matka, jutro, żaba, koń. Ilość liter odpowiada w tych przykładach ilości głosek. Wiele języków, zwłaszcza tych skodyfikowanych w ostatnich dziesięcioleciach, kieruje się przede wszystkim tą zasadą ortograficzną. Niektóre normy polskiej pisowni mają charakter czysto umowny. Nie uwzględniają ani historycznego, ani współczesnego poczucia językowego. Opierają się na zwyczajowej konwencji. Do takich spraw należy

na przykład pisownia wielkimi literami. W języku polskim obowiązuje zasada, że wielkimi literami piszemy nazwy własne, czyli imiona, nazwiska, przezwiska, nazwy geograficzne, tytuły dzieł literackich, filmowych, tytuły czasopism, nazwy poszczególnych obiektów w mieście (place, ulice, sklepy, firmy). Zmienia się poczucie świadomości użytkowników języka, co jest nazwą własną, a co nią nie jest. W ślad za tym, choć znacznie wolniej, zmieniają się i normy regulujące stosowanie wielkich liter. Sprawą konwencji jest także różna pisownia miękkich spółgłosek w wyrazach polskich i obcych. Często pojawia się pytanie: dlaczego pisać wiosna - wiośnie, bielizna - bieliźnie, ale romantyzm - romantyzmie, organizm - organizmie, choć i w tych wyrazach słyszymy ź. Miękkość ś, ź w wyrazach rodzimych jest uzasadniona historycznie, wynika z rozwoju tych wyrazów w ciągu wieków. Romantyzm, organizm i inne -izmy przejęliśmy z greki i łaciny, często za pośrednictwem innych języków, w już ustalonej postaci ortograficznej. Choć odmiana tych wyrazów przez przypadki powoduje zmianę twardej spółgłoski z na ź (w wyniku upodobnienia), zachowana została tradycyjna pisownia. Różnica w zapisywaniu głoski ź, która jest przecież wymawiana tak samo w wyrazach bieliźnie

i romantyzmie jest więc sprawą umowną. Konwencjonalna jest również pisownia innych wyrazów niepolskiego pochodzenia. Często ulegają one ortograficznej polonizacji, która następuje po spolszczeniu wymowy. Ze starszych przykładów można tu przytoczyć szezlong - francuskie chaise longue, dosłownie „długie krzesło“, fajerwerki - z niemieckiego Feuerwerk, fala z niemieckiego Welle, pomidor - z włoskiego pomidori, a to od pomodoro „złote jabłko“. Pisownia nowszych zapożyczeń może pozostać zgodna z oryginalną, np. jeep, wymawiane dżip, fair play - fer plej. Widoczna jest jednak tendencja do ortograficznego polonizowania najnowszych, często używanych, ekspansywnych słów, np. biznes, biznesmen, a od tego biznesmenka, diler. Do zasad konwencjonalnych należą także reguły pisowni łącznej i rozłącznej typu nie z innymi wyrazami, pisownia wyrazów złożonych. Te reguły ulegają w ostatnim czasie znacznemu uproszczeniu. Najnowsze zmiany ortograficzne zostały uwzględnione w Nowym słowniku ortograficznym języka polskiego pod redakcją Edwarda Polańskiego z roku 1997. Następny artykuł będzie poświęcony omówieniu tych zmian.

Z choinek opadło igliwie. Po Bożym Narodzeniu pozostało już tylko wspomnienie. Po Nowym Roku i Trzech Królach rozpoczął się trwający aż do Środy Popielcowej czas karnawału, po staropolsku zwany zapustami. Czas, który w wielu krajach Europy upływał pod znakiem zabaw, tańców, uczt i maszkarad. Nazwa karnawał pochodzi od łacińsko włoskiego „carnavale“, którego człony: „caro“ - mięso i „vale“ - bywaj zdrów w tym zestawieniu oznaczają pożegnanie mięsa przed zbliżającym się Wielkim Postem. Pierwsze wzmianki o polskim karnawale pochodzą z XVI wieku. Nasi praprzodkowie potrafili bawić się i hulać po sarmacku. Wesołym zabawom i wytwornym balom towarzyszyły uginające się pod obfitością potraw stoły, na których nie mogło zabraknąć bigosu i typowych dla polskiego karnawału faworków i pączków. Te ostatnie już w XVIII wieku konkurowały ze słynnymi pączkami wiedeńskimi, czemu świadectwo daje często wspominany przeze mnie mój ulubiony autor Opisu obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III Jędrzej Kitowicz, pisząc: „Staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko, mógłby go był podsinić, dziś pączek jest tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku, znowu się rozciąga i pęcznieje do swojej objętności, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska“. Świadectwo o słynnych, do dziś najlepszych pączkach warszawskich, pozostawił nam również XIX wieczny dziennikarz niemiecki Fritz Wernick (1832-1891) w swoich reportażach z Warszawy, publikowanych w „Danzinger Zeitung“ i wrocławskiej „Schlesische Zeitung“, gdzie m. in. o pączkach podawanych w warszawskich kawiarniach pisze:“specjał godny salonów, łagodnie rozpływający się w ustach pączek, ów cudowny amalgamat jajek, masła i prawdziwej kremowej śmietanki.“ Tradycja warszawskich pączków pozostała

Jak karnawał,

Ciasto starannie wyrabiamy ręką. Gdy jest lśniące i elastyczne oraz odstaje od rąk i miski, jest gotowe. Odstawiamy na ciepłe miejsce, by wyrosło. Po wyrośnięciu nabieramy łyżką porcje (ok. 4 dkg) i w ręku formujemy małe krążki, na których środek nakładamy nadzienie (konfitura z róży zmieszana z mielonymi migdałami lub dobrze wysmażone powidła śliwkowe). Krążki należy zlepić, uformować kulkę i kłaść zlepieniem na dół na oprószonej mąką serwecie. Uformowane pączki należy przykryć serwetą. Gdy dobrze wyrosną, delikatnie zmieść pędzelkiem lub piórkiem mąkę i smażyć je partiami w silnie rozgrzanym smalcu. Na smażenie należy używać płytki i szeroki rondel. Chcąc zapobiec zbytniemu przyrumienieniu się pączków, dobrze jest gdy do wrzącego smalcu włożymy 3 plasterki surowych ziemniaków. Gdy pączki od dołu się zrumienią, ostrożnie je obracamy. Upieczone, wyjmujemy i osuszamy z tłuszczu na szerokim sicie lub na białej bibule i ciepłe suto opraszamy cukrem pudrem wymieszanym z wanilią. Możemy również letnie pączki polukrować rzadkim lukrem ponczowym i wilgotny lukier posypać drobno usiekaną, usmażoną w cukrze skórką pomarańczową. I jeszcze małe ostrzeżenie dla pań stawiających dopiero pierwsze kroki w poznawaniu sztuki kulinarnej:“misterium“ smażenia pączków zajmuje dużo czasu, a ponieważ gościom należy je podawać w dniu ich przyrządzenia, zarezerwujmy sobie jego dostateczną ilość, nie planujmy sprzątania, a jeżeli teściowa nie zaprosiła męża i dzieci w tym dniu na obiad, ugotujmy najlepiej jednogarnkowy w przeddzień. Naszym czytelniczkom życzę, by pączki warszawskie stały się cenioną przez przyjaciół specjalnością ich domu.

TO PĄCZKI

do dziś; mieszkańcy Warszawy zjadają w Tłusty Czwartek ponad dwa miliony pączków zakupionych w cukierniach, tajemnicą pozostaje, ile usmaży się ich w tym dniu w wielu domach. Pączki po warszawski: zaczynamy od przyrządzenia zaczynu z 6 dkg drożdży, 10 dkg półgrubej mąki, łyżki cukru i 1/3 szklanki mleka. Gdy zaczyn wyrośnie, dodajemy 40 dkg półgrubej mąki, 8 żółtek utartych z 8 dkg cukru, ok. 1/4 l letniej (nie gotowanej) słodkiej śmietanki, pół laski utłuczonej i przesianej przez gęste sitko wanilii (można zastąpić cukrem waniliowym), 15 dkg roztopionego, letniego masła, szczyptę soli, kieliszek spirytusu, nieco utartej na najdrobniejszej tarce skórki cytrynowej.

Lidia

dmm


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 10

10

styczeń 1998

historycznej przeprowadzki króla Zygmunta III Wazy z Krakowa do Warszawy, o której pisaliśmy w 10 numerze „Monitora“, w naszych kolejnych Kartkach będziemy się zajmować dziejami nowej stolicy. Uważni czytelnicy orientują się już, że Kartki nie mają ambicji zastępować wykładu historii Polski, ale przynoszą jedynie informacje, które wiedzę podręcznikową mogą uzupełnić i dzieje Polski przedstawiać z nieco innego punktu widzenia, czasem może bardziej kolorowo. Jeżeli powyżej napisaliśmy, że będziemy zajmować się Warszawą, to też nie znaczy, że całą jej bogatą historią. Naszą uwagę skupimy przede wszystkim na początkach jej stołeczności, a zaczniemy od Zamku Królewskiego, który od 1611 r. stał się stałą siedzibą królów Polski.

Od

K

ARTKA Z HISTORII

MAŁY MONITOR

MONITOR POLONIJNY

Wiemy, że na terenie obecnego Zamku w XIII i XIV wieku istniał drewniano - ziemny gród książęcy położony na południowo wschodnim cyplu skarpy wiślanej, oddzielony od miasta fosą, a od strony południowej wąwozem rzeki Kamionki. W wieku XIV wzniesiono Wieżę Wielką, zwaną też Grodzką. Na początku XV wieku zbudowano książęcy budynek mieszkalny, zwany Domem Wielkim. Po roku 1379 obwarowania zamkowe połączono z murem miejskim w jeden system fortyfikacji. Od końca XIV wieku do początku 1526 roku Zamek był rezydencją książąt mazowieckich, a Warszawa stolicą Mazowsza. Gdy miasto od 1526 roku wraz z całym Mazowszem znalazło się w składzie Korony, jego rola stale wzrastała i to nie tylko jako ośrodka handlowego, ale także politycznego ze względu na odbywające się w nim sejmy walne i elekcje, a siedziba książąt mazowieckich stała się jedną z rezydencji królewskich, w której zatrzymywał się monarcha mający swą stałą siedzibę na krakowskim Wawelu. Król Zygmunt August u schyłku swego życia bardzo intensywnie zajmował się budową Zamku. Realizację swych planów budowlanych zaczął w r. 1569. Osobiście kierował pracami budowlanymi. Niecierpliwiła go ich powolność, sam decydował o najdrobniejszych szczegółach, sam niejednokrotnie chwytał za piłę, a w korespondencjach swych narzekał na powolność postępu robót. Aby ich doglądać nieprzerwanie przez dwa i pół lat mieszkał w Warszawie. Przebudowę Zamku król powierzył sprowadzonemu z Poznania włoskiemu architektowi Janowi Baptyście Quadro, mającemu za sobą właśnie ukończony słynny renesansowy ratusz poznański. Już sam fakt, że król powołał budowniczego cieszącego się wielką sławą w Europie, świadczy o dużej skali królewskich projektów. J. B. Quadro zatrudnił 24 architektów, budowniczych, majstrów, rzemieślników Włochów i Polaków oraz 60 cieśli. Budowano dalsze skrzydła Zamku, wykańczano wcześniej zbudowane budynki, kładziono dachy, ustawiano piece i kominki. W mu-

Zamek Królewski W WARSZAWIE rowanych pokojach królewskich, w sieniach, izbie poselskiej i wielkiej izbie radnej wykonywano prace kamieniarskie, a w lutym 1572 roku kopano fundamenty pod nowe budowle zamkowe, ale 7 lipca tegoż roku król Zygmunt August umiera w Knzyszynie, a roboty budowlane zostają przerwane. W czasie Zygmunta Augusta przebudowano dla Sejmu Dom Wielki, na przyziemiu znalazła się Izba Poselska, na piętrze Izba Senatorska; od strony południowo - wschodniej wzniesiono budynek mieszkalny, tzw. Nowy Dom Królewski zaprojektowany przez J. B. Quadra przy współpracy J. Paria. Budowę Zamku wznowił dopiero król Zygmunt III Waza (ten od przeprowadzki) w 1598 roku i ukończył ją w roku 1619. Administrację robót budowlanych powierzył superintendentowi ks. Andrzejowi Barskiemu, który zajmował się stroną finansową. Stroną techniczną zajmował się mistrz Jakub Rodonto Gryzończyk, pochodzący z pogranicza włosko - szwajcarskiego. Plany przebudowy opracowali G. Trevano i M. Castelli. Były to plany pełne rozmachu wywołanego przeniesieniem stolicy z Krakowa do Warszawy oraz tym, że zamek nie był wyłącznie siedzibą monarszą. Od początków swego istnienia stanowił także siedzibę urzędów publicznych: Sejmu, urzędów kancler skiego i marszałkowskiego i Sądu Grodzkiego. Za czasów Zygmunta III Zamek otrzymał plan pięcioboku, od zachodu reprezentacyjną fasadę z Wieżą Królewską zwaną też Wieżą Zygmuntowską i dwiema wieżyczkami narożny-

mi (zniszczonymi przez Szwedów w r. 1704) oraz Dziedziniec Przedni z zabudowaniami gospodarczymi, na który prowadziła Brama Świętojańska, którą zaprojektował C. Tencalli. Do wschodniej ściany Zamku dobudowano trzy nowe skrzydła. W dawnym Domu Wielkim zbudowano dwukondygnacyjną salę senator ską. Po zewnętrznej stronie murów wzniesiono mniejszą wieżę, zwaną Altana, w której mieściła się łaźnia. Powstało także szereg drugorzędnych zabudowań. Podwórze gospodarcze zlokalizowano przed Bramą Zygmuntowską, a na nim były m. in. liczne stajnie i wozownie. Rozmach inicjatyw budowlanych króla był wielki, o czym świadczyć może chociażby zachowane zestawienie finansowe dla lat 1601 - 1602. Wydatki w tym okresie wyniosły aż 18 634 zł. Wielkość tej sumy lepiej ocenimy, gdy porównamy ją z wydatkami za dwa lata - (1570 - 1571) budowy Zygmunta Augusta, wynoszącymi 13 728 zł. Budowle zamkowe wzniesione w czasie panowania Zygmunta III różniły się od tych, które zbudował Zygmunt August, bowiem w pierwszej połowie XVII wieku zmienił się styl w architekturze. Swobodne i indywidualne formy renesansu zostały zastąpione przez formy wstrzemięźliwe i monumentalne cechujące się ogromną prostotą, a miejsce renesansowych attyk zajęły olbrzymie dachy. Za panowania Zygmunta III oraz później budowano nie tylko na Zamku. W stolicy powstawały w okresie poprzedzającym wojny szwedzkie okazałe gmachy możnowładców, dwory, pałace i zamki. Niestety właśnie te najbogatsze gmachy padły ofiarą rabunków i pożogi, które przyniósł potop szwedzki. Niektórzy historycy twierdzą, że mało która z polskich postaci historycznych jest tak silnie związana z dziejami Warszawy, jak właśnie Zygmunt III Waza. To właśnie ten król, który z kolumny na placu Zamkowym patronuje miastu i jego mieszkańcom, nadał mu najważniejsze w jego dziejach stołecznych przywileje i prawa stymulujące rozwój. Danuta Meyza - Marušiaková


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 11

styczeń 1998

dzień

MONITOR POLONIJNY

11

M

BABCI

ŁODZI W POLSCE SŁUCHAJĄ

Moja Droga Babciu, przed kilkoma dniami przypadkowo dowiedziałam się, że w styczniu w Polsce obchodzi się Dzień Babci. Początkowo chciałam Ci posłać taką ładną pocztówkę z wiosennymi kwiatkami, które szczególnie w zimie cieszą oko, ale potem pomyślałam, że zamiast niej napiszę do Ciebie list i w ten sposób postaram się przedłużyć nasze rozmowy, które prowadziłyśmy, gdy byłaś u nas na Boże Narodzenie. Gdy byłam mała, zawsze bardzo się cieszyłam na wakacje z Tobą. Były jednym długim świętem, na które cieszyłam się przez cały rok szkolny. Teraz, gdy za dwa lata będę już zdawać maturę, dobrze wiem, że dałaś i dajesz mi znacznie więcej niż wspaniałe wakacje. Stale wracam myślą do wspólnie przeżytych świąt, a szczególnie Wigilii. Po raz pierwszy do stołu wigilijnego zasiadłaś z nami Ty, Babciu oraz bratysławscy Dziadkowie i czy wiesz, że po raz pierwszy w wigilijny wieczór nie włączyliśmy telewizji? Uświadomiłam sobie to dopiero później. Wspólne śpiewanie kolęd i tych polskich, i tych słowackich, rodzinne opowieści Dziadków i Twoje, wspomnienia Rodziców - to było prawdziwe święto. I Mama była mniej zmęczona, bo Ty upiekłaś ciasto. Z niczego nic zaproponowałaś nam pójście na pasterkę. Byłam na niej pierwszy raz w życiu. Muzyka organowa, migocące płomyki świec, śpiewy i radośni w swoim skupieniu ludzie - wszystko to zrobiło na mnie silne wrażenie. Muszę Ci się jednak Babciu przyznać, że nie modliłam się, ale przemyślałam o naszej rozmowie, wiesz, tej podczas spaceru świątecznie ozdobionym Starym Miastem. Myślę, że nie jest grzechem, gdy w kościele człowiek rozmyśla o swoim życiu, może i po to budowano świątynie? Na spacerze, gdy opowiadałam Ci o moim liceum i o tym, czego się uczę, zapytałaś, co zamierzam robić po maturze. Nie odpowiedziałam, odwracając Twoją uwagę na historyczną figurkę Schöne Nácigo. Teraz chcę do tej rozmowy wrócić. Postanowiłam zostać dziennikarką, ale nie chcę pójść na studia dziennikarskie. Myślę, że na żadnych studiach nikt nie może nauczyć człowieka pisać. Chcę w Polsce studiować historię. Przede wszystkim Tobie Babciu zawdzięczam, że znam jako tako język polski. Niestrudzenie przysyłałaś mi polskie książki i podręczniki. Pomagała mi też Mama, chociaż dobrze wiesz jak bardzo zajęta jest w szpitalu. Mam przed sobą jeszcze dwa lata (chociaż już nie całe) i postaram się je dobrze wykorzystać. Prawda, że mi pomożesz? W prasie słowackiej mało czytamy o Polsce, może też dlatego chciałabym zostać w przyszłości słowacką korespondentką z Polski. Porozmawiamy o tym, gdy w czasie ferii wiosennych przyjadę do Ciebie. Cieszę się już dziś, że opowiesz mi o Twojej babci i dziadku i o swoim dzieciństwie w czasie wojny, którą ja znam już tylko z książek. Wiesz Babciu, myślę, że dla nas, dzieci pochodzących z rodzin mieszanych (bardzo mi się to określenie nie podoba), ważne jest poznanie swoich korzeni. Będziemy oglądać stare fotografie, a Ty Babciu będziesz mi opowiadać. Kończąc ten list, dziękuję Ci Babciu w dniu Twojego święta za wszystko - od dmuchania na odarte kolano, gdy byłam mała, po nastrój, który potrafisz wytworzyć. Całuję Cię Twoja wnuczka Katka

Kontrowersyjną postacią w świecie muzycznym jest Edyta Górniak. Dwudziestopięcioletnia piosenkarka, która występowała na światowych scenach, zaczynała jako siedemnastolatka, w musicalu Metro, którego twórcami są J. Józefowicz i J. Stokłosa. Angaż w musicalu spowodował, że młoda mieszkanka Opola przeprowadziła się do Warszawy i rozpoczęła dorosłe życie. Tu stanęły przed nią otworem drzwi kariery solistki. Sukcesy i sława, szybkie tempo życia odbiły się porażką w szkole - Edyta nie zdała matury, o czym dość często mówi w wywiadach udzielanych dziennikarzom. Cztery lata temu reprezentowała Polskę na Festiwalu Eurowizji i ... o mały włos wygrała. Wystąpiła tam z piosenką To nie ja, która „wywindowała“ ją na drugie miejsce. Po powrocie fani na warszawskim lotnisku witali ją bukietami kwiatów, natomiast ona ze łzami w oczach przepraszała, że ich zawiodła, nie zdobywając pierwszego miejsca. Po tym festiwalu wszystkie oczy były zwrócone na Edytę. Z jednej strony widziano w niej młodą, sympatyczną dziewczynę, która przesiaduje w gronie zapatrzonych w nią fanów. Z drugiej dziennikarze zaczęli przedstawiać młodą artystkę jako opryskliwą, rozkapryszoną gwiazdkę, której kariera przewróciła w głowie. Jaka jest prawda, trudno powiedzieć, być może i takie traktowanie Edyty przez dziennikarzy przyczyniło się do jej sławy. Tymczasem Edyta we współpracy z kamerzystami z zagranicy nakręciła bardzo udany teledysk do piosenki Jestem kobietą. Po głośnym „starcie“ oczekiwało się, że artystka będzie nagrodzona przez polskich krytyków muzycznych. Niestety, Edyta Górniak, chociaż kilkakrotnie nominowana, Fryderyka - polskiej nagrody muzycznej nie dostała. Ale prowadząca imprezę Kora Jackowska obdarzyła Edytę jedynie uznaniem - „najpiękniejsze ciało polskiej muzyki“.

P. S. Nie gniewaj się Babciu, ale kopię tego listu poślę do redakcji „Monitora Polonijnego“, bo chciałabym nim podziękować w imieniu moich rówieśników wszystkim Babciom za to, że są. Bratysława, dn. 9 stycznia 1998 r.

K

ONKURS BŁYSKAWICZNY

Konkurs błyskawiczny: wychodząc z założenia, że przysłowia są mądrością narodu, drukujemy poniżej dwa polskie przysłowia, których teksty są jednak niepełne. Zadaniem uczestników konkursu jest ich uzupełnienie o brakujące słowa (w miejsce kropek). Wypełniony tekst (ten w ramce) należy wyciąć, nakleić na karcie pocztowej i przesłać do 15 lutego na adres redakcji. Wybrani drogą losowania trzej autorzy poprawnych odpowiedzi otrzymają drobne upominki.

• Jak Pan Bóg dopuści, to i z ...........................................wypuści. • Bogu świeczka, .................................................................ogarek. Imię i nazwisko: .................................................................................... Wiek: .................................................................................................. Ulica: .................................................................................................. Miasto: ................................................................................................

W 1995 roku ukazała się pierwsza płyta piosenkarki pt. Dotyk. Na płycie znalazły się znane Jestem kobietą, To nie ja, a także Będę śniła, Szyby, Nie opuszczaj mnie, Niebo to my, Kasztany, Litania, Pada śnieg, Jej portret i tytułowy Dotyk. Po ukazaniu się tej płyty (bardzo udanej) na dwa lata Edyta Górniak wycofała się ze show bussinesu. Długi czas o piosenkarce nie było słychać. Edyta w tym czasie przebywała w Londynie, co zaowocowało nagraniem w 1997 r. nowej płyty pt. Edyta Gorniak. Wszystkie piosenki nagrane zostały w języku angielskim, a ich teksty są nastrojowe, mówią o przyjaźni, o tęsknocie, o tym, co dzieje się między ludźmi. W jednym z wywiadów udzielonych dla polskiej prasy, Edyta stwierdziła: „Te piosenki są bardzo moje. Pokazują, jak ja się czuję, jak odbieram życie, jak reaguję na ludzi. Płyta to właściwie moja autobiografia - historia osoby, która się zmienia, dojrzewa“. Małgorzata Wojcieszyńska


Monitor1/98:1998_1 23/01/16 09:00 Page 12

12

MONITOR POLONIJNY

NARODOWY PROGRAM BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO zapowiedział w swym exposé premier Jerzy Buzek. Poprawa sytuacji mieszkaniowej ma być jednym z priorytetów jego rządu. Warto odnotować, że zapowiedź taka pojawiła się po raz pierwszy od lat. Premier zapowiedział przywrócenie dużych ulg inwestycyjnych.

NOWY KODEKS CELNY, który obowiązuje w Polsce od 1 stycznia, zakończył proces dostosowywania polskiego prawa do ustawodawstwa celnego Unii Europejskiej. Jego zaletą jest jasne sformułowanie praw i obowiązków firm prowadzących handel zagraniczny oraz organów celnych. Do minimum ogranicza liczbę sytuacji, w których decyzja zależy od uznania urzędnika, np. obecnie jeszcze przed zawarciem kontraktu importowego można będzie uzyskać informację o taryfie celnej i to w formie aktu administracyjnego wiążącego wszystkie służby celne. Kodeks m. in. umożliwia uzyskanie przez firmy nienagannie respektujące prawo celne, statusu solidnego importera lub eksportera redukującego formalności celne.

Z

RÓŻNYCH SZUFLAD

TRIUMFEM AGNIESZKI HOLLAND jest nowy hit filmowy - Plac Waszyngtona, którego pokaz pozakonkursowy był mocnym finałem na Festiwalu Polskich Filmów w Gdyni, jego warszawska premiera zgromadziła licznych wielbicieli talentu polskiej reżyserki od szeregu lat tworzącej w USA. Agnieszka Holland, znana nam z rozrachunkowego kina politycznego, tym razem sięgnęła do klasyki dziewiętnastowiecznej powieści Amerykanina Henry Jamesa. Potrafiła jednak tę romantyczną historię, jak stwierdzają krytycy, współcześnie interpretować, nasycając ją dwudziestowieczną wiedzą psychologiczną. Film będzie nominowany do Oscara.

ŚCIANY WARSZAWSKIEGO PAŁACU KULTURY I NAUKI staną się już w maju gigantycznym ekranem, a to dzięki Janowi Sawce, grafikowi, malarzowi i architektowi. Jan Sawka, który od wielu lat mieszka w USA, korzystając z pomocy najnowszej techniki japońskiej, opracowuje niekonwencjonalne oświetlenie Pałacu Kultury i Nauki, na którego ścianach każdej nocy wyświetlane będą ruchome obrazy.

ŚNIEG TEMATEM MODNYM. Skąpe opady śniegu sprawiły, że stał się tej zimy tematem modnym i częstym. Nie tylko wśród narciarzy, ale i tych, którzy o deski dotąd nie przejawili zainteresowania, mówi się wiele o sztucznym dośnieżaniu. Aby powstał sztuczny śnieg, potrzebna jest schłodzona woda, powietrze i ciśnienie 50 atmosfer. W czasie opadania pył wodny zmienia się w śnieg. Większość produkowanych w świecie armatek (w Polsce jest trzech producentów) ma największą wydajność w temperaturze -5 stopni C. Można jednak produkować śnieg nawet w minimalnie dodatnich temperaturach, jednak woda musi być bardzo czysta, a jej temperatura powinna wynosić mniej niż +5 stopni C. W głównych ośrodkach narciarskich Polski jest zaledwie 30 km tras ze sztucznym zaśnieżeniem, z tego najwięcej w Szklarskiej Porębie i Szczyrku, a w Zakopanem zaledwie ok. 2,5 km.

PEREŁKI EUROPY ŚRODKOWEJ to tytuł pierwszego polskiego, tak obszernego elektronicznego przewodnika po najciekawszych zabytkach tej części starego kontynentu, wydanego przez Optimus - Nexus w 1997 r. Znajdziemy tu informacje o ok. 400 obiektach zabytkowych w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Na interaktywnej mapie każdego z tych państw zaznaczone są miasta, które warto odwiedzić, dalej plany tych miast z nazwami ulic w języku danego kraju, oraz ważniejszymi obiektami sakralnymi i świeckimi, zabytkami przyrodniczymi i etnicznymi. Każdy z zabytków został szczegółowo omówiony. Uzupełnieniem tekstu są filmy, fotografie i trójrozmiarowe przekroje. W przewodniku znajdziemy ok. 1500 zdjęć oraz 60 min. filmów prezentujących najciekawsze obiekty. Szczególną atrakcją jest podkład muzyczny; w zależności od okresu w architekturze, słuchamy muzyki renesansowej, barokowej czy romantycznej. Dodatkiem do przewodnika jest słownik, w którym zebrano opisy prawie 400 zabytków i ok. 250 haseł objaśniających terminologię.

• POLSKA OTRZYMA OD UNII EUROPEJSKIEJ środki na budowę ścieżek rowerowych w województwach pilskim, koszalińskim, słupskim oraz gdańskim.Ścieżki te mają tworzyć jeden z odcinków europejskiego szlaku rowerowego od Portugalii po Litwę. Polscy ekolodzy skarżą się jednak, że o to o co dba UE, nie dba własny Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, z którego na trasy rowerowe nie sposób wydobyć pieniędzy.

NAZWISKO I ADRES będą w Polsce od kwietnia br. pod ochroną. Stanie się to dzięki temu, że zacznie obowiązywać ustawa o ochronie danych osobowych. Jej wprowadzeniem w życie Polska dołączy do krajów, które chronią informacje o swoich obywatelach. Zgodnie z nowym prawem każdy Polak będzie mógł sprawdzić, kto ma jego dane, a właściciele baz informacyjnych będą musieli zarejestrować się w Urzędzie Inspektora Danych Osobowych, którego przedstawiciele będą mieli uprawnienia do inspekcji baz danych i kontroli, czy są one prowadzone zgodnie z zapisami ustawy.

styczeń 1998

Ś

MIEJMY SIĘ Z „PRZEKROJEM“

Prosimy nie powtarzać Jeśli żenisz się z aniołem, to potem nie miej pretensji, że jesteś fatalnie karmiony. Jeszcze nigdy nikt nie widział gotującego anioła.

O Wacusiu - Tatuś mi kupi choinkę... - marudzi synek biznesmena. - Co to za interes jest jedna choinka? - mówi tatuś. - Jak dorośniesz, to tatuś ci kupi cały las. Od red.: Humor tu zamieszczony przedrukowaliśmy z „Przekroju“.

R

EDAKCJA INFORMUJE:

• korespondencję należy adresować Monitor Polonijny, ul. Mlynské Nivy 42, 821 09 Bratislava; • kontakt telefoniczny - 07/5313 187 (wtorek 9.00 - 12.00 godz., środa 18.00 - 20.00 godz.); • zastrzega sobie prawo do opracowania redakcyjnego nadesłanych materiałów oraz do skrótów; materiałów, które nie zamówiła, nie odsyła; nie czyta anonimów; • gwarantuje tajemnicę korespondencji, jeśli autor sobie życzy i oprócz nazwiska poda wybrane hasło.

NIE TAK DAWNO życzyliśmy sobie z okazji Nowego Roku przede wszystkim zdrowia, tego by nas i nasz dom omijały choroby. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że chorobą może być także zmęczenie. Doc. dr hab. Jan Tylka z Instytutu Kardiologii w Warszawie w wywiadzie udzielonym Wilhelminie Skulskiej stwierdza: „jeśli, będąc zmęczonym, nie mogę zasnąć i dzieje się tak przez dłuższy czas, można mówić o patologicznym zmęczeniu, które związane jest z toksykacją struktur mózgowych.“ Syndrom wyczerpania wywołuje zmianę odporności immunologicznej, a z nią bezpośrednio związane są takie choroby, jak białaczka, choroby nowotworowe, zaburzenia układu krążenia. Prawdą jest, że nie każdy z nas jest wystawiony na taką ciężką chorobę. Aby wystąpiła, reakcja musi trafić na uczulony, bardziej wrażliwy organ, silniej reagujący na napięcia. Gdy przez dłuższy czas odczuwamy zmęczenie, musimy wybrać sobie sensowną formę odpoczynku, czasem lepsze odżywianie się, z bogatszą zawartością witamin. Czasem potrzebne jest podawanie leku zmniejszającego napięcia układu wegetatywnego, umożliwiając człowiekowi niezbędny relaks. “Musimy uświadomić sobie związki, które zachodzą między stylem naszego życia a chorobą i nauczyć się dostrzegać siły i słabości własnego organizmu“ konstatuje doc. J. Tylka. Wg. prasy polskiej opracowała Barbara

V Y D Á VA P O Ľ S K Ý K L U B

ŠÉFREDAKTORKA Danuta Meyza - Marušiaková REDAKCIA: Ireneusz P. Giebel, Joanna Nowak - Matloňová STÁLI SPOLUPRACOVNÍCI: Zuzana Laščeková, Małgorzata Wojcieszyńska GRAFICKÁ ÚPRAVA: Stano Carduelis Stehlik ADRESA: Mlynské Nivy 42, 821 09 Bratislava tel. 5313 187. Rozširuje Poľský klub. Registračné číslo 1193/95. Podávanie novinových zásielok povolené RPP Ba - Pošta Bratislava 12, č.j. 48-RPP/1996-N. Z dodaných predlôh vytlačil LÚČ - vydavateľské družstvo, Bratislava, Špitálska 7. FINANCOVANÉ MINISTERSTVOM KULTÚRY SR

Monitor Polonijny 1998/1  
Monitor Polonijny 1998/1  
Advertisement