Issuu on Google+

Numer 3 (10) Grudzień 2013 ISSN 2300-276X

PLAKAT W PREZ ENCIE w Numerze m.in.

95-LECIE ARCHIWUM WYWIAD Z DYREKTOREM APL BYLIŚMY NA FESTIWALU NAUKI KONSERWACJA ARCHIWALNA PRZECHODZIMY NA EZD KOMIKSY HISTORYCZNE

95

Ar ch iw um Pa ńs tw ow eg o w Lu bl in ie


OD REDAKCJI Jubileusz 95-lecia Archiwum Obchodzimy 95 rocznicę rozpoczęcia działalności przez Archiwum Państwowe w Lublinie. Utworzono je 1 grudnia 1918 r. na mocy reskryptu Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego o archiwach państwowych i opiece nad archiwaliami z dn. 31 lipca 1918 r. Obecnie Archiwum to nowoczesna placówka łącząca zadania państwowej administracji archiwalnej z prowadzeniem specjalistycznych badań archiwalno-historycznych. Rocznicy poświęcamy w tym numerze dział „Temat numeru”, dzięki któremu Czytelnik zestawić może przeszłość Archiwum z jego obrazem współczesnym, wyzierającym z pozostałych działów prezentujących dzień dzisiejszy instytucji. Do biuletynu dołączamy niespodziankę – reprodukcję aktu przywileju lokacyjnego miasta Lublina z 1317 r. Dariusz Magier

Radosnych i spokojnych, pełnych ciepła i nadziei Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2014 życzą Dyrektor i Pracownicy Archiwum Państwowego w Lublinie

2

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Wesołych Świąt


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Dokumenty Powstania Styczniowego. Wydarzenia-ludzie-tradycja Monika Schmeichel

Z okazji obchodów 150-tej rocznicy powstania styczniowego Archiwum Państwowe w Lublinie wydało publikację pt: „Dokumenty powstania styczniowego. Wydarzenia – ludzie – tradycja”. Stanowi ona pokłosie wystawy prezentowanej w tym roku w murach lubelskiego archiwum i ma formę albumową. Autorami tekstów są pracownicy archiwum. Istotna rola, jaką odegrała w powstaniu styczniowym Lubelszczyzna, sprawia, że bogactwo materiałów archiwalnych znajdujących się z Lublinie jest niezwykle cenne w prowadzeniu badań historycznych dotyczących wydarzeń z 1863 r. Szczególnie obfita jest dokumentacja wytworzona przez ówczesną władzę państwową, znacznie mniejszy jest natomiast zbiór materiałów pochodzących od władz powstania. Materiały źródłowe można odnaleźć w aktach Rządu Gubernialnego Lubelskiego oraz w czterech zespołach powstałych w kancelariach naczelników wojennych – wojskowych władz represyjnych utworzonych z myślą o stłumieniu powstania. Dokumenty te zawierają informacje dotyczące manifestacji patriotyczno-religijnych, przebiegu powstania, w tym działań zbrojnych, oraz represji zarówno wobec walczących jak i ludności cywilnej. Prezentowana publikacja oparta jest o materiały przechowywane w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie. Jednakże nie ogranicza się jedynie do działań powstańczych, lecz obejmuje szeroki zakres czasowy od lat 60. XIX w., aż do obchodów setnej rocznicy zrywu w 1963 r. Ukazuje więc szeroki kontekst omawiając wydarzenia poprzedzające wybuch powstania, związane z jego przebiegiem i konsekwencjami, a także pamięcią i tradycją. Dobór materiałów zawartych w publikacji jest kontynuacją idei podjętej przy projektowaniu wystawy. Celem było stworzenie niepowtarzalnej opowieści podejmującej różne aspekty i wątki powstania. Składający się z siedmiu części album rozpoczyna się od zarysowania sytuacji przed jego wybuchem. W kolejnych rozdziałach zaprezentowany został przebieg zrywu, wzbogacony o przedstawienie sylwetek i przeżyć poszczególnych osób

biorących udział w powstaniu, nastroje społeczne, zachowania ludności cywilnej i okrucieństwo wojny. Ostatnie rozdziały poświęcone zostały represjom popowstaniowym, losom powstańców, a także pamięci i tradycji zrywu styczniowego. Zamieszczone w publikacji reprodukcje materiałów archiwalnych zostały opatrzone obszernym komentarzem historycznym. Dokumenty powstania styczniowego. Wydarzenia-ludzie-tradycja. Redakcja Piotr Dymmel, Rafał Hordyjewski, Archiwum Państwowe w Lublinie, Lublin 2013, ss. 96, ISBN 836242166-5, ISBN 839268955-0.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

3


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Wystawa Lublin po bombardowaniu 9 IX 1939 r. w fotograi Ludwika Hartwiga Monika Schmeichel

W 74 rocznicę upamiętniającą największe bombardowanie Lublina z czasów II wojny światowej na dziedzińcu Archiwum Państwowego w Lublinie została otwarta wystawa zatytułowana „Lublin po bombardowaniu 9 września 1939 w fotografii Ludwika Hartwiga". Ekspozycja złożona z 25 plansz prezentowała dokumentację fotograficzną zniszczeń powstałych w następstwie bombardowania Lublina przez Luftwaffe, wykonanych przez Ludwika Hartwiga, oraz fragmenty wspomnień z tego dnia spisanych przez Remigiusza Moszyńskiego i Władysława Markowskiego. Po wybuchu II wojny światowej nikt nie spodziewał się, że położony na wschodzie kraju Lublin, już na początku, odegra znaczącą rolę i stanie się obiektem nalotów niemieckich sił powietrznych. Pierwsze bombardowanie Lublina miało miejsce dzień po rozpoczęciu II wojny światowej. Zniszczono wtedy lotnisko w Świdniku, a także Lubelską Wytwórnię Samolotów, celami stały się również most kolejowy na Bystrzycy oraz dworzec kolejowy. W następnych dniach Niemcy jeszcze kilkakrotnie bombardowali miasto. W wyniku szybkiego przemieszczania się wojsk niemieckich 5 września 1939 r. uczyniono Lublin ważnym ośrodkiem wojennym, chociaż pierwotnie miał on pełnić jedynie funkcję zaplecza dla armii polskiej. W świetle nowych rozporządzeń miasto miało zostać tymczasowym schronieniem i siedzibą ministerstw oraz urzędów centralnych ewakuowanych z Warszawy. Fakt ten sprawił, iż stało się też ważnym celem nalotów Luftwaffe. W nocy z 8 na 9 września przybył do Lublina minister Wacław Kostek-Biernacki z zarządzeniem o przygotowaniu Lubelszczyzny do pełnienia funkcji ośrodka dla uchodźców z innych regionów kraju.

4

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Następnego dnia, 9 września, w godzinach porannych doszło do największego niemieckiego nalotu, którego zadaniem, w przeciwieństwie do poprzednich, było całkowite sparaliżowanie miasta pełniącego funkcję punktu ewakuacyjnego. W ciągu półtorej godziny zniszczono centrum miasta, w szczególności ulice: Krakowskie Przedmieście, Lipową, Kościuszki, Chopina, Kapucyńską, Narutowicza, Nową, Bramową, Szambelańską, Olejną, Jezuicką, Rynek i Bychawską oraz place: Litewski, Łokietka i Katedralny. Obrona artylerii przeciwlotniczej okazała się nieskuteczna. Dzielnica staromiejska stanęła w ogniu, wszędzie zapanowały chaos i panika. Ewakuowano prezydenta Lublina wraz z wszystkimi wyższymi urzędnikami, a także policję i straż pożarną pozostawiając płonące miasto razem z przerażonymi mieszkańcami.


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA W wyniku niemieckich nalotów bombowych miasto i jego mieszkańcy ponieśli dotkliwe straty. W następstwie największego bombardowania zginęło od 400 do 500 osób, a ponad 1200 zostało rannych. Współcześnie zachowały się cztery zbiory fotografii ilustrujące zniszczenia Lublina dokonane podczas nalotów z 9 września 1939 r. Ich autorstwo przypisuje się Ludwikowi Hartwigowi, który już przed wojną był znanym i szanowanym fotografem. Jednym z tych zbiorów jest album zatytułowany „Zniszczenia w Lublinie na skutek bombardowania przez Niemców dn. 9.IX.1939 r." znajdujący się w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie. Składa się z 15 kart, na które naklejono 100 czarno-białych fotografii o wymiarach ok. Niniejsza wystawa towarzyszyła także prezentacji 12x8 cm. publikacji całego albumu pt: „Lublin po bombardowaniu 9 września 1939 roku” wydanego przez Archiwum Państwowe w Lublinie. Po wernisażu odbyło się spotkanie z jego autorami dr. Piotrem Dymmelem i Tomaszem Rodziewiczem, pracownikami Lubelskiego archiwum. Wydawnictwo to zawiera najpełniejszy materiał fotograficzny dotyczący zniszczeń wyrządzonych w czasie bombardowań. Dotychczas tylko część zdjęć była publikowana. Po raz pierwszy album ukazał się w całości i w opracowaniu naukowym. W trakcie spotkania autorzy omówili przebieg prac nad jego publikacją. Ich badania obejmowały takie zagadnienia jak ustalenie atrybucji fotografii, rozpoznanie przedstawionych miejsc, czy okoliczności powstania oryginalnego albumu. Zarówno wystawa jak i spotkanie autorskie Fotografie wykonane przez Ludwika Hartwiga cieszyły się zainteresowaniem licznie przybyłej publiczzostały złożone w formę albumową prawdopodobnie ności. Nie sposób w tym miejscu nie podziękować wszysw okresie powojennym, na zlecenie władz miasta. Miały tkim tym, którzy włączyli się w przygotowanie tego wydaone stać się dokumentem obrazującym zniszczenia rzenia, a zwłaszcza: autorom publikacji dr. Piotrowi Dymwojenne w wyniku bombardowania Lublina we wrześniu melowi i Tomaszowi Rodziewiczowi, Lubleskiemu 1939 r. To właśnie te zdjęcia stanowiły trzon wystawy oddziałowi Instytutu Pamięci Narodowej oraz Markowi zaprezentowanej na dziedzińcu Archiwum. Krzykale i Michałowi Zawadzie, pracownikom lubelskiego Pozostawione przez Hartwiga fotografie wyra- archiwum. żają cierpienie i destrukcję, które przyniosły ze sobą działania wojenne. Ujęcia uderzają dosłownością i brutalnością, oddając obraz strat po niemieckich nalotach. Są świadectwem, dokumentem i dowodem pozostawionym przez człowieka, którego ukochane miasto legło w gruzach. Zaprezentowane na wystawie zdjęcia zostały ponadto opatrzone cytatami pochodzącymi ze wspomnień spisanych przez naocznych świadków bombardowania. Odbiorca mógł więc przenieść się do wojennego Lublina i odbyć podróż po zniszczonym mieście wiedziony relacjami Remigiusza Moszyńskiego i Władysława Markowskiego. APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

5


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA X Lubelski Festiwal Nauki Elżbieta Wierzbicka

W dniach od 14 do 20 września pod hasłem „Człowiek – Nauka – Pasje” odbył się X Lubelski Festiwal Nauki, którego organizatorem był Uniwersytet Medyczny w Lublinie. Z roku na rok ten cykl imprez przygotowywany przez lubelskie uczelnie wyższe z udziałem innych instytucji nauki i kultury cieszy się coraz większym zainteresowaniem, tak przygotowujących projekty (było ich ponad 1200), jak i uczestników. Archiwum wzięło w nim udział po raz piąty zgłaszając pięć projektów oraz uczestnictwo w pikniku naukowym. 14 września miała miejsce inauguracja Festiwalu a w dniu następnym Piknik Naukowy, który zorganizowano na Placu Litewskim. Pracownicy Archiwum – Rafał Hordyjewski, Agnieszka Konstankiewiczi Zofia Jakóbczakprowadziło punkt informacyjnopopularyzacyjny. Udzielali informacji o działalności i zasobie Archiwum, możliwościach i warunkach wykorzystania tej dokumentacji do różnego typu poszukiwań, prezentowali strony internetowe o archiwach oraz dokumenty opublikowane w Internecie, przekazywali materiały informacyjne i pocztówki.

Dyplom doktora nauk medycznych Edmunda Faustyna Biernackiego CesarskoKrólewskiego Uniwersytetu Lwowskiego Data i miejsce sporządzenia dokumentu: Lwów, 12 grudnia 1902 r. nieuwierzytelniona kopia, 60×47 jęz. łac. nr zespołu 630/3, Spuścizna rodziny Biernackich, 1823-1918

Uczestniczyli też w konkursie dla dzieci i młodzieży. Piknik licznie odwiedzili mieszkańcy Lublina. Wśród przygotowanych projektów największym zainteresowaniem cieszył się projekt autorstwa Józefa Kusa pt. „Historia mojej miejscowości”. Przedstawił on metodykę i możliwości prowadzenia amatorskich badań nad historią regionalną (miejscowości, parafii, przedsiębiorstw, instytucji i organizacji lokalnych, itp.) w oparciu o różnego typu archiwalia znajdujące się w zasobie Aarchiwum Państwowego w Lublinie. Omówił typową dokumentację służącą do tych badań, pochodzącą z różnych okresów historycznych oraz wskazał na archiwalia opublikowane w Internecie. Kolejny projekt to pokaz multimedialny połączony z komentarzem pt. „Ludzie nauki w dokumencie archiwalnym”, przygotowany przez Agnieszkę Konstankiewicz. Prezentacja jest częścią szerzej zakrojonego projektu mającego ukazać sylwetki uczonych w świetle materiałów archiwalnych z zasobu Archiwum Państwowego w Lublinie. Zaprezentowane zostały archiwalia związane z ludźmi nauki z różnych dziedzin – medycyny: Juliana Ochrowicza, Kazimierza Jaczewskiego, Heleny Myssakowskiej, Edmunda Faustyna Biernackiego, Mieczysława Biernackiego, Michala Voita; humanistyki: w tym głównie historyków i pracowników Archiwum: Stanisława Ptaszyckiego, Leona Białkowskiego, Jana Riabinina, oraz bibliofila Hieronima Rafała Łopacińskiego, a także przyrodnika Sergiusza Riabinina i mikrobiologa Władysława Jerzego Henryka Kunickiego-Goldfingera. Prezentowane dokumenty dotyczą ich życia osobistego, działalności naukowej, zawodowej i społecznej.

6

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Wykład i prezentacja archiwaliów przygotowana przez Annę Chursan pt. „Z genealogią za pan brat” powstał z myślą o bardzo popularnych badaniach genealogicznych. Autorka posiadająca znaczące, profesjonalne doświadczenie w realizacji tego typu poszukiwań, przybliżyła metody ich prowadzenia, zaprezentowała najważniejsze rodzaje materiałów archiwalnych zawierających dane o osobach i rodzinach oraz omówiła problemy ich odszukania, odczytania oraz wykorzystania. Bardziej ogólny charakter miał wykład i pokaz pt. „Jak uprawiać pasje historyczne w archiwum?” przygotowany przez Rafała Hordyjewskiego. Do hasła Festiwalu nawiązywała wystawa pt. „Archiwum–Nauka–Pasje” przygotowana przez Elżbietę Wierzbicką. Na osiemnastu planszach przedstawione zostały zadania archiwów państwowych, ich funkcje naukowe w zakresie wartościowania, gromadzenia i opracowania archiwaliów, różnorodność gromadzonych zasobów pod względem formy, treści czy języka,

archiwalia z różnych epok urzędów i innych instytucji oraz prywatnych, w tym zgromadzonych przez kolekcjonerówpasjonatów znajdujące się w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie, formy i efekty prac naukowych podejmowanych przez pracowników archiwów. Uzupełnieniem tego ostatniego zagadnienia jest prezentacja wybranych publikacji APL i jego pracowników. Oprawę plastyczną wystawy przygotowała Monika Schmeichel. W spotkaniach w siedzibie archiwum w ramach Festiwalu wzięło udział ponad 300 osób. W związku z Festiwalem przygotowany został nowy numer biuletynu „APLA” oraz pocztówki, które otrzymali uczestnicy spotkań. Uroczyste zamknięcie Festiwalu miało miejsce w sali kongresowej Uniwersytetu Medycznego, a uświetniły go występy Piotra Selima i zespołu Teatru Muzycznego w Lublinie.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

7


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Wydawnictwa lubelskiej „Solidarności" z 1981 r. Dariusz Magier

Do Archiwum Państwowego w Radzyniu Podlaskim trafił zbiór wydawnictw NSZZ „Solidarność" Regionu Środkowo-Wschodniego obejmujący kilkaset numerów biuletynów i druków ulotnych. Wydawnictwa redagowane były w Lublinie i rozprowadzane po strukturach związku na terenie działania Regionu, obejmującym ówczesne województwa: chełmskie, lubelskie, zamojskie i częściowo bialskopodlaskie (Międzyrzec, Parczew, Radzyń). Wśród tytułów wchodzących w skład zbioru znajdują się m.in.: „Informator NSZZ Solidarność Regionu Środkowo-Wschodniego", „Region ŚrodkowoWschodni N SZ Z Solidarność. Biuletyn związkowy", „Informator biuletynu Solidarność" wydawany przez Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność" Regionu Środkowo-Wschodniego, „Wprost". Biuletyn związkowy Regionu ŚrodkowoWschodniego, „Informator wyborczy", „Informator strajkowy". Całość tworzy dosyć reprezentatywną kolekcję wydawnictw Regionu z 1981 r. – prezentującą sytuację, działalność i nastroje związkowców na Lubelszczyźnie w okresie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego. Wydawnictwa mają postać samizdatowych, amatorskich odbitek powielaczowych. Jest ich kilkaset. Zostały zgromadzone przez radzyńskiego działacza związkowego Adama Lewandowskiego, a do zasobu archiwum państwowego zostały przekazane przez p. Agnieszkę Lewandowską. Tymczasowo dar trafił do biblioteki radzyńskiego Archiwum. Jest dostępny dla wszystkich, można zapoznać się z nim w pracowni naukowej Oddziału. Zbiór ma charakter otwarty, tzn. że można powiększać go o kolejne dokumenty wytworzone przez NSZZ „Solidarność" w latach 1980-1981.

8

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Wszystkie osoby posiadające dokumentację tego typu, pragnące zachować ją dla potomności (a przy okazji utrwalić dla następnych pokoleń działalność opozycyjną

swoich bliskich, którzy ją gromadzili) radzyńskie Archiwum Państwowe prosi o kontakt.


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Archiwalna wyprawa do Brukseli Elżbieta Wierzbicka

W dniach 26 września – 2 października 2013 r. przebywałam na delegacji służbowej w Brukseli, której celem było poznanie i sfotografowanie archiwaliów rodu Brezów znajdujących się w posiadaniu p. Teresy Brezy (Rau), zamieszkałej w Belgii.

W lubelskim archiwum znajdują się dwa archiwa tego rodu - Archiwum Brezów z Siekierzyniec 1555-1945 oraz Archiwum Brezów w Stawie 1843-2005. Pierwsze z nich będące nie tylko archiwum wołyńskiej linii rodu, ale również kolekcją dokumentów innych członków rodu oraz rodzin skoligaconych, zostało utworzone przez Achillesa Brezę (1845-1905), dziadka p. Teresy Brezy i przekazane do naszego zasobu w 1945 r. przez jego córkę Helenę Rohland. Drugie zostało podarowane Archiwum w latach 2010-2012 przez Krzysztofa i Michała Brezów zamieszkałych we Francji, a pochodzących z wielkopolskiej linii rodu. W 2009 r. zakończyłam porządkowanie zespołu archiwalnego: Archiwum Brezów z Siekierzyniec, obecnie jego inwentarz jest przygotowywany do druku. W trakcie prac okazało się, że brak niektórych archiwaliów, stąd pojawiło się domniemanie, że nadal są w posiadaniu rodziny. Ponadto Archiwum jest zainteresowane gromadzeniem nowszych materiałów archiwalnych Brezów, również w postaci elektronicznej. Pani Teresa Breza (ur. 1924 r.), siostra pisarza Tadeusz Brezy, jest jedyną żyjąca wnuczką twórcy archiwum siekierzynieckiego. Kontakt korespondencyjny nawiązany z nią przed kilku laty wzbogacił moją wiedzę o rodzie, która była szczególnie przydatna w przygotowaniu wystąpień na sesjach „Ziemiaństwo na Lubelszczyźnie" organizowanych przez Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (publikacja w tomie IV i V). W związku z przygotowywanym do druku inwentarzem zaistniała potrzeba poszerzenia wiedzy na temat losów archiwaliów Brezów, zarówno z Siekierzyniec na Wołyniu, które do 1918 r. były główną siedzibą wołyńskiej linii rodu, jak i po nieżyjącym już rodzeństwie p. Teresy Brezy oraz dokumentach innych gałęzi rodu. Prace prowadziłam przy niezwykle życzliwej pomocy p. T. Brezy i jej córki Joanny Rau. Archiwalia znajdujące się w posiadaniu T. Brezy są nieuporządkowane. W kręgu jej zainteresowania są przede

Mniejszy dworek w Siekierzyńcach, ok. 1901 r.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

9


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA wszystkim fotografie, które zabezpieczała przejmując m.in. po zmarłych członkach rodu, i ich część już zeskanowała. Posiadane przez nią materiały archiwalne to: 1. Fragmenty archiwum siekierzynieckiego, w tym: oryginalne miedzioryty z XVII w. z wizerunkami senatora Wojciecha Brezy i jego żony Konstancji, szkice ołówkowe portretów Stanisława Brezy, ministra i jego żony Antoniny z Radolińskich, oryginalny patent szlachecki Antoniego, Macieja, Józefa i Stanisława Brezów z 1803 r., kilka listów do i od Achillesa Brezy, jego szkicownik i inne rysunki oraz drobne notatki, ponadto fotografie osób z wołyńskiej linii rodu z drugiej połowy XIX w. do 1918 r., m.in. zdjęcia powstańców listopadowych i emigrantów Teofila i Maksymiliana Brezów oraz ich siedziby w Siekierzyńcach. 2. Liczne fotografie i kilkadziesiąt dokumentów Stanisława i Marii Brezów, rodziców T. Brezy oraz jej rodzeństwa, w tym dotyczące twórczości Tadeusza Brezy i Anny z Brezów Nicolle (m.in. wycinki prasowe). 3. Fotografie i kilka dokumentów Pawła i Heleny z Brezów Rohlandów, właścicieli Żabiej Woli w pow. lubelskim. 4. Fotografie profesjonalne i plenerowe oraz nieliczne dokumenty związane z innymi gałęziami rodu zamieszkałymi w Dreźnie, Galicji, Wielkopolsce i Niemczech oraz osób spokrewnionych, drukowane nekrologi z fotografiami („pośmiertki") z XIX i XX w. 5. Nieaktualne dokumenty i fotografie samej właścicielki, która wyraziła zgodę na ich dołączenie do zbioru kopii fotografii. W czasie pobytu wykonałam ponad 1000 fotografii dokumentów, zdjęć i portretów. Ponieważ niemożliwe było uzyskanie dobrej jakości zdjęć niektórych fotografii p. Joanna Rau zadeklarowała chęć podjęcia się stopniowego zeskanowania niektórych z nich i przekazania do archiwum. Omówiłyśmy również kwestię uporządkowania i fizycznego zabezpieczenia tego zbioru. W wyniku rozmów ustaliłam, że niektóre archiwalia linii galicyjskiej Brezów znajdują się w posiadaniu Teresy z Brezów Janik zamieszkującej we Francji, inne posiada zamieszkały w Białymstoku p. Hubert Breza, syn Krzysztofa Dorabialskiego (w 1987 r. przyjął nazwisko żony Michaliny Brezy, siostry p. Teresy Brezy), który zajmował się genealogią tego rodu.

10

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Teresa Breza w okresie nauki w Gimnazjum Urszulanek w Lublinie, ok. 1938 r.

P. Teresa Breza, z wykształcenia architekt, opowiedziała o rożnych wydarzeniach z życia rodziny, własnych losach, w tym o pracy zawodowej. Do zasobu lubelskiego Archiwum przekazała oryginalną fotografię Heleny z Brezów Rohland. W trakcie pobytu w Brukseli również ja podzieliłam się z rodziną wiadomościami dotyczącymi przeszłości Brezów, które uzyskałam w trakcie swoich prac, przekazałam kopie moich publikacji ich dotyczących, a także skany kilkunastu dokumentów znajdujących się w zespole archiwalnym Archiwum Brezów z Siekierzyniec. Zebrane informacje wskazały dalsze kierunki poszukiwań archiwaliów Brezów, a pozyskane skany i fotografie pozwolą na stworzenie zbioru kopii elektronicznych dokumentów i fotografii Brezów, który niewątpliwie wzbogaci znajdujące się w naszym zasobie ich dwa archiwa. Nawiązane kontakty rysują możliwość gromadzenia materiałów archiwalnych obecnie żyjących przedstawicieli rodu Brezów.


WYDARZENIA-RELACJE-SPRAWOZDANIA Publikacja Archiwum Państwowego w Lublinie nagrodzona w konkursie „Studiów Źródłoznawczych” Monika Schmeichel Publikacja wydana przez Archiwum Państwowe w Lublinie pt. „Księgi wójtowsko-ławnicze miasta Lublina z XV wieku” otrzymała trzecią nagrodę w prestiżowym konkursie „Studiów Źródłoznawczych” im. Stefana K. Kuczyńskiego za 2012 rok. Wydawnictwo opracowane przez Grzegorza Jawora, Małgorzatę Kołacz-Chmiel i Annę Sochacką ze wstępem Piotra Dymmela i wydawców została nagrodzona w kategorii edycji źródłowych. Jedocześnie została wyróżniona seria „Fontes Lublinienses”, w ramach której ukazała się nagrodzona edycja. Seria ta wydawana jest przez lubelskie archiwum pod redakcją P. Dymmela. Ogłoszenie wyników konkursu i rozdanie nagród odbyło się 29 listopada 2013 r. w Instytucie Historii PAN w Warszawie. W tym roku po raz pierwszy przyznano nagrody dla najlepszych polskich książek z dziedziny źródłoznawstwa i nauk pomocniczych historii oraz książkowych edycji źródłowych z zakresu średniowiecza i okresu nowożytnego do końca XVIII w. Ideą konkursu jest promowanie polskich prac w tych dziedzinach. Opublikowane w nagrodzonej edycji „Księgi wójtowsko-ławnicze miasta Lublina z XV wieku” pochodzą z zasobu Archiwum Państwowego w Lublinie. Zawierają dokumentację sądu wójtowsko-ławniczego, głównego organu sądowniczego miasta, z lat 1465-1475. Znajdują się w nich informacje o pożyczkach, zawarte umowy sprzedaży, notacje testamentowe, poręczenia, jednym słowem zapisy dotyczące spraw majątkowych mieszczan lubelskich. Można również odnaleźć wyroki spraw kryminalnych oraz informacje o corocznych wyborach ławników i wójta sądowego. Skrupulatnie spisane przedmioty sporów i decyzji mieszkańców ukazują realia życia codziennego średniowiecznych lublinian, a także ich wzajemne relacje i powiązania.

III nagroda – Księgi wójtowsko-ławnicze miasta Lublina z XV wieku, wyd. Grzegorz Jawor, Małgorzata Kołacz-Chmiel, Anna Sochacka, wstęp Piotr Dymmel i wydawcy, Fontes Lublinenses, pod red. Piotra Dymmela, t. 4, Archiwum Państwowe w Lublinie, Lublin 2012.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

11


TEMAT NUMERU Lubelskie Archiwum umiało wykorzystać swoją szansę z dr. Piotrem Dymmelem Dyrektorem Archiwum Państwowego w Lublinie rozmawia Dariusz Magier Panie Dyrektorze, 95 lat dla archiwum państwowego to dużo czy mało? Nie jest to krótki okres, chociaż jeśli mierzyć go długością ludzkich pokoleń, które liczą 30-35 lat, to lubelskie Archiwum istnieje zaledwie trzy pokolenia. Każdy z nas taki okres ogarnia swoją pamięcią genealogiczną. Ale nie tylko metryka ma tu znaczenie, lecz także odczuwanie czasu historycznego. Archiwum Państwowe w Lublinie powstało w 1918 r., jest jedną z najstarszych instytucji w Lublinie i regionie. Działa nieprzerwanie do dziś i właśnie ten fakt dodatkowo podkreśla jego dawną historię i znaczenie. Należy też zaznaczyć, że lubelskie Archiwum jest jednym z najstarszych archiwów państwowych w Polsce, zatem w tym otoczeniu 95 lat stanowi mocno zaawansowany wiek. Przez ostatnie 10 lat Archiwum zmieniło się bardziej niż przez poprzednie 85. Na czym polegały te zmiany? Istotnie w ostatnich kilkunastu latach czas dla archiwów państwowych w Polsce, w tym także lubelskiego Archiwum, jakby przyspieszył. W naszym Archiwum ogólniejszy charakter mają zmiany na obszarze informatyki, co wiąże się z upowszechnieniem technologii i techniki cyfrowej. W swojej pracy archiwiści powszechnie i – co ważniejsze – w swobodny sposób posługują się elektronicznymi narzędziami pracy. W systemie elektronicznym prowadzona jest cała ewidencja zasobu archiwalnego. Nasze archiwum jest liderem w zakresie digitalizacji materiałów archiwalnych, czyli przenoszenia ich na formę cyfrową. Wiąże się z tym coraz szerszy zakres udostępniania kopii cyfrowych materiałów archiwalnych w internecie, głównie na portalu szukajwarchiwach.pl. Zmieniło się też wiele jeśli chodzi o warunki udostępniania materiałów archiwalnych i sposób kontaktów z klientami. Dziś dostęp ten jest prawie pełny,

12

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

istniejące ograniczenia wynikają z prawnej ochrony interesów państwa i obywateli lub ze stanu fizycznego archiwaliów. Istotnym ułatwieniem jest możliwość samodzielnego fotografowania akt w czytelni, która – co warto podkreślić – też zmieniała swoje przestrzenne i infrastrukturalne oblicze. Wszystkie te działania mają na celu przekształcenie archiwum w instytucję otwartą i przyjazną dla użytkowników. Istotne zmiany zaszły też w organizacji Archiwum. Zrezygnowano z wieloletniej tradycji tworzenia oddziałów aktowych na rzecz struktury funkcjonalnej, co w moim przekonaniu w wydatny sposób usprawniło prace i kierowanie Archiwum. Warto wspomnieć, że lubelskie Archiwum przeszło też poważny remont wewnątrz budynku przy ul. Jezuickiej 13. Przede wszystkim wyremontowane zostały magazyny archiwalne i stworzone lepsze warunki


TEMAT NUMERU przechowywania archiwaliów. Poprawiono też warunki okresu funkcjonowania Archiwum Państwowego pracy. Do wykonania pozostał remont elewacji i dzie- w Lublinie. Sądzi Pan, że ich zdolności i umiejętności dzińca, mam nadzieję na szybkie jego przeprowadzenie. mogłyby być przydatne dla współczesnego Archiwum? Czy Archiwum jest dzisiaj taką samą instytucją jak Jak już wspomniałem, istnieje oczywiste w chwili jego powołania przed 95-laty? continuum w pracy archiwów państwowych, zatem te wybitne postacie z początków istnienia lubelskiego Podstawowe zadania archiwów państwowych nie Archiwum bez wątpienia odnalazłyby się w czasie obeculegły zmianie, nadal ich działalność koncentruje się na nym. Ich dorobek merytoryczny jest trwały i niejednogromadzeniu, przechowywaniu, opracowaniu i udos- krotnie do dzisiejszego dnia z niego korzystamy. Rozutępnianiu materiałów archiwalnych, czyli dokumentacji miem jednak, że w tym pytaniu zawarty jest podtekst o historycznym znaczeniu. Największe zmiany w ciągu o wizerunek i profil zawodowy współczesnego archiwisty. tego okresu dotyczyły polityki w zakresie postępowania Muszę powiedzieć, że to ważny i dyskutowany problem, z narastającym zasobem archiwalnym, czyli doku- zwłaszcza w kontekście kształcenia uniwersyteckiego, mentacją wytwarzaną na bieżąco. Ogólnie można a także zmieniającej się formy dokumentacji i elektropowiedzieć, że archiwa państwowe od dawna pełnią nicznych narzędzi pracy. Archiwum jest instytucją podwójną rolę. Z jednej strony są terenowymi organami o złożonych zadaniach i niejednorodnym przedmiocie administracji rządowej i działają jako urząd, z drugiej są pracy. Ważne jest też, aby nie mylić działań merytoryczinstytucjami nauki i kultury. W tej drugiej roli lubelskie nych z techniką i narzędziami pracy. Obszerny katalog Archiwum aktywnie uczestniczy w licznych przedsię- prac merytorycznych powoduje, że w archiwach pańwzięciach naukowych i prowadzi działalność popu- stwowych zatrudniani są różni specjaliści, wśród nich laryzacyjną w formie publikacji, wystaw i różnego ważne miejsce zajmują archiwiści o wykształceniu rodzaju spotkań. Ostatnio coraz śmielej wkracza na historycznym, którzy zajmują się tradycyjnymi maobszar edukacji archiwalnej i historycznej. Można po- teriałami archiwalnymi. Stopniowo będzie musiała się wiedzieć, że archiwum państwowe jest instytucją powiększać grupa pracowników odpowiedzialnych za o ukształtowanym charakterze, zmieniają się oczywiście elektroniczne zarządzanie dokumentacją, a więc znametody i narzędzia pracy, inaczej też są formułowane jących istotę dokumentu elektronicznego, systemy i prokierunki i priorytety działalności. cedury obiegu dokumentacji elektronicznej, a w końcu jej archiwizowania. Czym zatem dzisiaj jest archiwum państwowe? Jest jakaś specyfika lubelskiego Archiwum na mapie Archiwa są nadal i urzędem i instytucją działającą państwowej służby archiwalnej? na obszarze kultury i nauki. Zmienia się niewątpliwie wizerunek archiwów państwowych w Polsce, co jest Lubelskie Archiwum umiało wykorzystać swoją odpowiedzią na zmieniające się oczekiwania społeczne szansę i dziś należy do jednych z najlepiej zinformatyi otoczenie, w jakich one działają. Do opisania działalności zowanych archiwów. Posiada nowoczesną infrastrukturę archiwów używa się nowego języka, który ma bardziej elektroniczną. Zbudowało nowoczesne i dobrze wypopodkreślić ich ważne miejsce w społeczeństwie sażone pracownie digitalizacji w centrali i oddziałach informacyjnym i obywatelskim dbającym o spuściznę zamiejscowych w Chełmie, Kraśniku i Radzyniu Podlashistoryczną i pielęgnującym pamięć o swej przeszłości. kim. Dzięki temu należy do liderów w zakresie digitalizacji Archiwa są więc urzędami niezbędnymi w zarządzaniu materiałów archiwalnych. W szerokim zakresie udospaństwem a jednocześnie depozytariuszami i strażni- tępnia też swoje materiały on-line. Ponadto jako jedne kami dziedzictwa kulturowego, a zwłaszcza dziedzictwa z pierwszych wdraża elektroniczny system zarządzania dokumentacyjnego. dokumentacją, co powinno usprawnić jego ogólne funkcjonowanie. Prof. Stanisław Ptaszycki, Jan Riabinin, Piotr Bańkowski, Rozpoznawalnym znakiem Archiwum jest dziaAleksander Kossowski to wybitni pracownicy pierwszego łalność naukowa i wydawnicza. Pracownicy biorą udział

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

13


TEMAT NUMERU w zasadzie we wszystkich formach tej działalności. Archiwum wydaje liczące się serie edycji materiałów archiwalnych, m.in. „Fontes Lublinenses” czy „Ikonoteka Lubelska”. Duże osiągnięcia w zakresie tej działalności ma także Oddział w Radzyniu Podlaskim. Został Pan dyrektorem Archiwum nie będąc archiwistą? Czy zderzenie wyobrażeń o jego funkcjonowaniu z prozą życia było bolesne? Jakie się potwierdziły, a co było zaskoczeniem? Istotnie przed 12 laty archiwa znałem głównie od strony użytkownika, chociaż te doświadczenia były w wyraźny sposób wzbogacone wiedzą nauczyciela akademickiego, zajmującego się naukami pomocniczymi historii, w tym paleografią, dyplomatyką, sfragistyką i archiwistyką, które do dziś są podstawą warsztatu historycznego archiwisty. Spotkanie z Archiwum było raczej nowością nie w materii pracy, jaką są archiwalia, ale w jej formach i zadaniach. Do tego oczywiście dochodził cały obszar kierowania i zarządzania archiwum, który jest nowością dla każdej osoby po raz pierwszy obejmującej stanowisko kierownicze. Pyta Pan jednak o działalność merytoryczną. W pierwszym zderzeniu uświadomiłem sobie złożony charakter pracy archiwum, na które, jako historyk, patrzyłem zwykle tylko jak na miejsce pracy naukowej. Okazało się jednak, że działalność naukowa w szerokim zastosowaniu tego słowa, a więc i metodyczna, jest często marginesem pracy archiwisty. Musi on bowiem głównie skupiać się na pracy bieżącej o urzędowym charakterze, na inną działalność, w tym na rozwój zawodowy i naukowy, nie zawsze jest czas. Mam wrażenie, że w niedostateczny sposób są wykorzystywane wysokie i wyspecjalizowane umiejętności archiwistów. Przed laty zaskoczyły mnie w ocenie społecznej niska ranga archiwów i niesatysfakcjonujący status zawodu archiwisty. Dużo w tym zakresie się zmienia, ale archiwa i archiwiści wciąż muszą walczyć o zrozumienie ich właściwej roli społecznej. Paradoksalnie zmiany ustrojowe, społeczne i technologiczne są w tej walce ich sprzymierzeńcami. Czego możemy się spodziewać w zakresie zadań, funkcjonowania i organizacji Archiwum w najbliższych latach? Zasadnicze kierunki działalności archiwów państwowych są opisane w dokumencie „Strategia

14

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

archiwów państwowych na lata 2010-2020”. Lubelskie Archiwum już od kilku lat realizuje te cele strategiczne skupiając się głównie na polityce w zakresie narastającego zasobu archiwalnego, poprawie stanu ewidencji materiałów archiwalnych, rozbudowie struktury informatycznej, digitalizacji, tworzeniu wizerunku przyjaznej instytucji, prowadzeniu działalności naukowej i popularyzatorskiej. Do tego doszedł ostatnio ważny aspekt współpracy z instytucjami należącymi do tzw. niepaństwowego zasobu archiwalnego, a więc organizacjami społecznymi, stowarzyszeniami, partiami politycznymi i związkami zawodowymi. Do zadań, które czekają nas w najbliższym czasie należy wdrożenie elektronicznego systemu zarządzania dokumentacją – EZD. Dużo obiecuję sobie po tym systemie, jeśli chodzi o organizację pracy i zarządzanie archiwum. Niewątpliwie musimy się też przygotować na przejmowanie dokumentacji elektronicznej. Do jednych z najważniejszych zadań będzie należeć rozbudowa Archiwum. Już w tym momencie zostały podjęte starania o pozyskanie odpowiedniej działki pod tę inwestycję. Myśli Pan już o jubileuszu 100-lecia? Oczywiście pamiętamy o 95-leciu lubelskiego Archiwum, ale nie nadaliśmy szczególnie odświętnej formy obchodów tej rocznicy. Tę rezerwujemy na 100lecie powstania Archiwum i w tym sensie już myślę o nadchodzącym jubileuszu. Chciałbym, aby jego obchody były godne nie tylko wieku jubilata, ale przede wszystkim miejsca i roli jakie lubelskie Archiwum od dawna zajmuje na mapie archiwów państwowych w Polsce oraz w przestrzeni społecznej Lublina i Lubelszczyzny. Dziękuję za rozmowę.


TEMAT NUMERU 95 lat działalności Archiwum Państwowego w Lublinie Agnieszka Konstankiewicz

9 5 - l a t te m u , 1 grudnia 1918 r. rozpoczęło działalność Archiwum Państwowe w Lublinie. Jego głównym organizatorem i pierwszym dyrektorem był prof. Stanisław Ptaszycki. Z okazji tego jubileuszu na łamach „Apli" pragniemy przybliżyć historię i zasób lubelskiego Archiwum. *** Tradycje archiwalne Lublina sięgają XVI w., gdy w s p o s ó b z o rga n i zowany zaczęto groReskrypt Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego o archiwach państwowych i opiece madzić dokumenty nad archiwaliami z dn. 31 lipca 1918 r. na mocy, którego powstało Archiwum Państwowe w Lublinie i księgi urzędów i sądów (Monitor Polski Nr 116, art. 44). stanowych. W 1827 r. utworzono tu skich, wojskowych, żandarmerii z te- lokalowych, ten okres przejawia się Archiwum Akt Dawnych, w którym renów guberni lubelskiej, chełmskiej niezwykłą aktywnością naukową i poznalazły się archiwalia z Lublina i te- i częściowo siedleckiej. Archiwum pularyzatorską ówczesnych pracowrenu województwa lubelskiego oraz Lubelskie zostało utworzone na mo- ników Archiwum. Szczególne mieczęści po-wiatu bełskiego i ruskiego. cy reskryptu Rady Regencyjnej z 31 jsce wśród nich przypadło kustoW 1887 r., na skutek decyzji władz lipca 1918 r. Działalność swoją rozpo- szowi Janowi Riabininowi, autorowi Królestwa Polskiego, archiwum zos- częło, jako jedno z pierwszych archi- wielu cenionych pomocy architało zlikwidowane, a jego zasób wów państwowych utworzonych walnych i publikacji z zakresu loprzeniesiono do Wilna. w odradzającej się Polsce, 1 grudnia kalnej historii, laureatowi nagrody Archiwum Państwowe w Lu- 1918 r., gdy z Petersburga do Lublina miasta Lublina, dr Piotrowi Bańkowblinie powstało o oparciu o zasób przyjechał prof. Stanisław Ptaszycki, skiemu, profesorowi KUL, później„archiwum miejscowego" funkcjo- mianowany jego dyrektorem. szemu redaktorowi czasopisma nującego od czerwca 1918 r. z inicjaSiedzibą Archiwum aż do „Archeion" czy też kustoszowi Aletywy Józefa Strugi, „archiwisty objaz- 1965 r. były pomieszczenia w części ksandrowi Kossowskiemu, profesodowego". Na jego zasób składały się klasztoru powizytkowskiego przy ul. rowi KUL, zasłużonemu badaczowi XIX-wieczne akta gubernialnych i po- Narutowicza 10, a magazyny znajdo- dziejów obrządku greckokatolicwiatowych rosyjskich urzędów admi- wały się w kilku miejscach na terenie kiego. nistracyjnych, skarbowych, włościań- Lublina. Pomimo trudnych warunków W okresie 20-lecia międzyAPLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

15


TEMAT NUMERU wojennego Archiwum wzbogaciło się o zasób staropolski, rewindykowany z Rosji Sowieckiej w 1922 r., dzięki staraniom ówczesnego dyrektora prof. Stanisława Ptaszyckiego. W okresie okupacji niemieckiej Archiwum nie przerwało działalności. Zostało włączone w struktury władz dystryktu lubelskiego i podlegało szefowi Urzędu Archiwalnego. Przed polskimi pracownikami postawiono zadanie gromadzenia dokumentacji potwierdzającej „niemieckość" miasta. Za pretekst posłużył wystawiony w 1342 r. przez króla Kazimierza Wielkiego dokument sprzedaży wójtostwa dziedzicznego w Lublinie Franczkowi z Moguncji. W czasie wojny zasób Archiwum nie ucierpiał, zniszczone zostały natomiast archiwalia bieżące władz miejskich

niu materiałów wytworzonych przez administrację niemiecką. Dzięki czemu udało się włączyć do zasobu akta administracji obozu koncentracyjneg o na Majdanku, więzienia na Zamku, gestapo, żandarmerii, gubernatora dystryktu lubelskiego. W wyniku przemian ustrojowych do zasobu lubelskiego Ar-

Prof. Stanisław Ptaszycki wraz z pracownikami z Małgorzatą Srebrną oraz Piotrem Bańkowskim w tzw. Sali Firlejowskiej w siedzibie Archiwum przy ul. Narutowicza 8, 1921 r. fot. Jan Bułhak, Archiwum Państwowe W Lublinie 1918-1939, sygn. 20

Sala Firlejowska w siedzibie Archiwum przy ul. Narutowicza 8. Stoją: Ludwik Błaszczak, Jan Ojer, Teofil Galdziński Siedzą: Witold Kiemer, prof. Leon Białkowski, dyr. Stanisław Ptaszycki, Jan Riabinin, Władysława Białonowska fotografia z 1926 r., autor nieznany Archiwum Państwowe W Lublinie 1918-1939, sygn. 20

mających siedzibę w ratuszu, zbombardowanym w czasie wielkiego nalotu 9 września 1939 r. Po wyparciu Niemców Archi- chiwum trafiły dokumenty nacwum rozpoczęło działalność 27 lipca jonalizowanych prywatnych zakła1944 r., koncentrując się na zabezpiecze- dów przemysłowych i dóbr ziemskich,

16

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

zlikwidowanego w 1951 r. Archiwum Miejskiego w Lublinie oraz archiwalia przekształcanych urzędów, sądów, czy też przedsiębiorstw. Cenny dopływ stanowiły rewindykowane ze Związku Sowieckiego XVI-wieczne księgi ziemskie, grodzkie i miejskie, które wróciły do Lublina w 1962. W powojennej rzeczywistości następowały również zmiany w strukturze organizacyjnej archiwum. Zmieniona została jego nazwa na Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Lublinie. Podlegały mu archiwa powiatowe w Chełmie, Łukowie (przeniesione do Radzynia Podlaskiego), Zamościu (do 1975 r.) i Kraśniku, które groma-


TEMAT NUMERU dziły głównie archiwalia powojenne, zgodnie z określoną właściwością terytorialną. W 1976 r. dawne archiwa powiatowe zostały przekształcone w Oddziały zamiejscowe lubelskiego Archiwum. Poprawiły się także warunki lokalowe, które w 1965 r. otrzymało nową siedzibę w odbudowanym po wojennych zniszczeniach zabytkowym gmachu byłego kolegium jezuickiego (dzisiejsza siedziba Archiwum przy ul. Jezuickiej 13). W 1983 r. powrócono do dawnej nazwy Archiwum Państwowe w Lublinie. Dokonujące się po 1989 r. przemiany ustrojowe, gospodarcze i społeczne zaowocowały poważnym wzrostem zasobu, koniecznością przejmowania akt wielu prywatyzowanych zakładów pracy. W 1990 r. przejęto np. archiwa partii komunistycznej z byłych komitetów wojewódzkich w Lublinie, w Białej Podlaskiej i w Chełmie. Zasób Archiwum Państwowego w Lublinie należy do jednych z najcenniejszych pod względem historycznym i większych ilościowo wśród zasobów znajdujących się w polskich archiwach. Obecnie, łącznie z Oddziałami zamiejscowymi, w Chełmie, Kraśniku i Radzyniu Podlaskim, jego zasób liczy 3881 zespołów archiwal-

nych, na które składa się 1.310.692 jednostek archiwalnych, a jego rozmiar liczy 12.618,97 metrów bieżących. Gromadzi archiwalia wytworzone na terenie Lubelszczyzny z uwzględnieniem zmian administracyjnych na przestrzeni wieków. Najstarszym przechowywanym dokumentem jest przywilej lokacyjny Władysława Łokietka dla Lublina z 15 sierpnia 1317 r., natomiast najnowsze materiały pochodzą z XXI stulecia. Na bogactwo lubelskiego Archiwum składają się zachowane z okresu staropolskiego księgi sądów ziemskich i grodzkich, archiwalia władz administracji samorządowej i specjalnej z okresu zaboru rosyjskiego,20-lecia międzywojennego, jak również okresu PRL-u. Ponadto w zasobie lubelskiego archiwum przecho-

Karta tytułowa księgi posiedzeń cechu rzeźników w Lublinie z lat 1774-1902, Cech rzeźników w Lublinie sygn. 46.

Genealogia rodu Rostworowskich h. Nałęcz sporządzona przez Wojciecha Wielądka, 13 IX 1802 r. Akta ze zbiorów Muzeum KUL 1501-1926, sygn. 53

wywane są: akta cechów, organizacji i związku rzemieślniczych, instytucji wyznaniowych, wymiaru sprawiedliwości, urzędów skarbowych, celnych czy kontroli, banków i instytucji kredytowych, zakładów przemysłowych, spółdzielni, administracji szkolnej, instytucji opiekuńczych i szpitali, związków i organizacji społecznych czy też politycznych. Niezwykle ciekawymi zespołami są spuścizny podworskie i osób prywatnych, dokumentujące historie rodzinne, wśród których największym zespołem jest Archiwum Ordynacji Zamoyskiej ze Zwierzyńca (nr zespołu 71). Nie można pominąć również cennego materiału kartograficznego liczącego ponadto 20 tys. jednostek planów i map czy też zbioru plakatów i afiszy, na który składają się prace znanych artystów takich jak: Felicjan Szczęsny-Kowarski, Edmund Bartłomiejczyk, Franciszek Nieczuja-Urbański, Bogdan Nowakowski, Stefan Norblin czy Stanisława Sandecka i Maciej Nowicki. Ta niezwykła różnorodność tematyczna, proweniencyjna, chronologiczna lubelskiego zasobu stanowi doskonałą podstawę źródłową wykorzystywaną w pracach badawczych nie tylko z zakresu nauk historycznych, ale także prawnych czy technicznych. Ponadto zasób archiwalny jest stale wykorzystywany do realizacji zadań i spraw urzędów administracji państwowej na różnych szczeblach, instytucji jak również osób prywatnych. Ponadto wielu amatorów genealogów dzięki doskonale zachowanych aktom stanu cywilnego (od 1810 r.) może poznawać historię własnej rodziny.

Więcej informacji o historii archiwum lubelskiego i jego zasobie można znaleźć w pracach: „Archiwum Państwowe w Lublinie i jego Oddziały w Chełmie, Kraśniku i Radzyniu Podlaskim. Przewodnik po zasobie archiwalnym”, (T. I, Lublin 1997) i „Archiwum Państwowe w Lublinie dzieje i zasób” (Warszawa 2003), jak również na stronie internetowej archiwum: www.lublin.ap.gov.pl APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

17


TEMAT NUMERU Profesor Stanisław Ptaszycki (1853-1933) – pierwszy dyrektor Archiwum Państwowego w Lublinie

Agnieszka Konstankiewicz

W tym roku obchodzimy 80-tą rocznicę śmierci prof. Stanisława Ptaszyckiego – archiwisty, filologa, historyka, profesora KUL, dyrektora Archiwum Państwowego w Lublinie, Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych, czynnego członka Polskiej Akademii Umiejętności. *** Urodził się 12 kwietnia 1853 r. we wsi Kuzowo (ówczesna gub. moskiewska) z małżeństwa Leona i Zofii z d. Roszczewskiej. Szkołę średnią ukończył w Wilnie. Następnie przeniósł się do Petersburga, z którym miał być związany, poprzez studia na Wydziale Historyczno-Filologicznym i pracę zawodową, przez ponad kolejnych czterdzieści lat. W tym okresie życia charakterystyczna dla Ptaszyckiego była niezwykła aktywność naukowodydaktyczna. W styczniu 1878 r. otrzymał posadę tłumacza-archiwisty Senatu Rządzącego w Petersburgu, zaś w 1884 r. został nominowany na stanowisko metrykanta Metryki Litewskiej, która po III rozbiorze Polski została wywieziona do Petersburga i przechowywana w III Departamencie Senatu Rządzącego. Funkcję tę pełnił aż do 1887 r., czyli do czasu gdy Metryka Litewska została uznana za nie potrzebną do celów praktycznych i mocą ukazu carskiego została skasowana jako odrębny urząd, kończąc tym samym symboliczny okres funkcjonowania

18

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

staropolskich archiwaliów, a w następstwie tych zmian przewieziona została do Archiw u m M in i s te rs t wa Sprawiedliwości w Moskwie. 1 grudnia 1918 r. otrzymał nominację na stanowisko dyrektora nowopowstałego Archiwum Państwowego w Lublinie. Dzięki jego staraniom Archiwum lubelskie otrzymało siedzibę w części byłego klasztoru wizytek przy ul. Namiestnikowskiej 8 (obecnie Narutowicza nr 10). Wspólnie z podległym mu personelem zorganizował lubelskie archiwum od podstaw, gromadząc i porządkując archiwalia oraz tworząc pomoce archiwalne. W tym okresie lubelskie Archiwum zyskało rangę dobrze funkcjonującej placówki naukowej. Obok licznych prac podejmowanych na polu archiwalnym brał on aktywny udział przy organizacji Uniwersytetu Lubelskiego, na którym to w grudniu objął funkcję dziekana Wydziału Humanistycznego, a rok później został mianowany dyrektorem biblioteki uniwersyteckiej. W 1919 r. wyjechał w celach naukowych do Wilna, a w 1920 r. został oddelegowany do Rygi, gdzie jako rze-

Stanisław Ptaszycki Spuścizna Jana Riabinina, sygn. 24, s. 1

czoznawca w zakresie spraw archiwalno-bibliotecznych, brał udział w pracach obradującej tam konferencji pokojowej kończącej wojnę polsko-bolszewicką. Przypisuje mu się duży wpływ na brzmienie art. XI traktatu ryskiego, na mocy którego Archiwum Państwowe w Lublinie odzyskało XVII- i XVIII-wieczne księgi ziemskie, grodzkie i miejskie. Niniejsze księgi wraz z XV i XVI-wiecznymi księgami były wywiezione do Wilna po likwidacji w 1887 r. Archiwum Akt


TEMAT NUMERU Dawnych w Lublinie. Dzięki staraniom Ptaszyckiego księgi rewindykowano z Centralnego Archiwum Akt Dawnych w Wilnie do Lublina, a nie jak wstępnie planowano do Warszawy. Odzyskanie 3518 ksiąg i włączenie ich do zasobu lubelskiego nastąpiło ostatecznie 1 listopada 1922 r. W 1926 r. Ptaszycki otrzymał nominację na stanowisko Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych. Funkcję tę sprawował do 1 lipca 1931 r. Dzięki podejmowanym przez niego wysiłkom polskie środowisko archiwalne doczekało się powstania „Archeionu" – pierwszego polskiego specjalistycznego czasopisma naukowego poświęconego archiwistyce. Za swą działalność zawodową jak i społeczną otrzymał wiele odznaczeń zarówno od władz państwowych, jak i kościelnych.

Stanisław Ptaszycki w lubelskim archiwum, 1919-1926 Archiwum Państwowe w Lublinie (1918-1939) sygn.20

Był żonaty z Zofią z Wyrzykowskich (zm. 1906). Miał jednego syna Stanisława Jana Aleksandra (ur. w 1892 r.). Zmarł 20 grudnia 1933 r. w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu w Bielsku Podlaskim. Na dorobek naukowy Stanisława Ptaszyckiego składa się ponad 130 prac z zakresu historii literatury polskiej, dziejów i ustroju Litwy i jej stosunków z Rzeczpospolitą, nauk pomocniczych historii (w tym genealogii, archiwistyki i archiwoznawstwa), dziejów drukarstwa i bibliotek, recenzje oraz bibliografii.

Adres pożegnalny sporządzony przez Jana Riabinina w 1925 r. dla Stanisława Ptaszyckiego Spuścizna Jana Riabinina, sygn. 24, s. 1

*** Wiele szczegółów z jego życia osobistego a zwłaszcza zawodowego znajdziemy w zachowanych archiwaliach w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie. Niniejsze materiały dotyczące pierwszego Dyrektora zachowały się w zespole archiwalnym nr 1479 - Archiwum Państwowe w Lublinie 1918-1939 czy nr

627 - Spuścizna Jana Riabinina (18781942), na które składają się m.in.: akta osobowe, krótkie formy literackie poświęcone osobie Ptaszyckiego, autorem których był kustosz lubelskiego archiwum Jan Riabinin, jak również wycinki prasowe dotyczące osoby Ptaszyckiego. Postać prof. Stanisława Ptaszyckiego bez wątpienia wpisała się na karty historii nie tylko naszego Archiwum, ale także miasta Lublina, w którym spędził owocne 8 lat. W 1979 r. dyrekcja lubelskiego Archiwum, chcąc uhonorować pamięć swojego twórcy i zasłużonego pracownika, zwróciła się do Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych z wnioskiem o nadanie pracowni naukowej w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Lublinie imienia Stanisława Ptaszyckiego. Wniosek został pozytywnie rozpatrzony przez Naczelnego Dyrektora prof. dr hab. Tadeusza Walichnowskiego 17 sierpnia 1979 r. APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

19


ARCHIWISTYKA DLA WSZYSTKICH O konserwacji i zabezpieczaniu materiałów archiwalnych Piotr Dudzikowski

Aby uniknąć nieporozumień, już na wstępie należy zaznaczyć, że konserwacja i zabezpieczanie materiałów archiwalnych to nie praca nad dziełami sztuki na podłożu papierowym. Nie jest to także wiedza, tajniki której mogą poznać wyłącznie wybrani. W zakresie podstawowym problem należytego zabezpieczania i ochrony materiałów archiwalnych powinien być znany wszystkim – a zwłaszcza tym, którzy zajmują się nimi zawodowo i/lub z zamiłowania. Oczywiście potrzebna jest dobra wola i świadomość, której niestety często brak. Brak świadomości jest między innymi efektem nie do końca doskonałego systemu kształcenia młodych archiwistów (czego dowodzi przeprowadzona przeze mnie ankieta wśród kolegów konserwatorów z innych archiwów oraz w ośrodkach akademickich kształcących archiwistów) lub też zwykła ignorancja, efektem której jest swoista bariera, często nie do przebrnięcia. Konserwacja, renowacja oraz zabezpieczanie materiałów archiwalnych to zbiór dość prostych i często niestety bardzo czasochłonnych czynności, mających na calu przywrócenie papierowym dokumentom ich użytkowej formy. Inaczej mówiąc: konserwacja archiwalna polega na doprowadzeniu materiałów archiwalnych do dobrego stanu technicznego, czyli takiego, w którym po pierwsze: korzystanie z akt stanie się w ogóle możliwe, a po drugie nie spowoduje pogarszania się stanu technicznego dokumentów. Oczywiście wszystkie wykonywane czynności mają charakter zachowawczy – czyli dokument pozostaje w takiej formie, w jakiej jest. Nie usuwane i nie zmieniane są żadne jego elementy, nie uzupełniane żadne brakujące treści (tym właśnie zajmują się restauratorzy dzieł stuki). Reperowane są wszystkie uszkodzenia papieru, czyli: uszkodzenia mechaniczne (spowodowane najczęściej prze niewłaściwe użytkowanie i przechowywanie – rozdarcia, zgniecenia, ubytki, zabrudzenia), uszkodzenia chemiczne (zazwyczaj związane z kwaśnieniem papieru) oraz uszkodzenia biologiczne (związane ze szkodami, które powodują mikroorganizmu oraz owady). W przypadku uszkodzeń mechanicznych naprawa jest dość prosta. Polega ona na sklejeniuprzedarć lub uzupełnieniuubytków przy pomocy stosownego kleju 20

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

(metyloceluzloza, tyloza) oraz papieru o odpowiedniej grubości (zazwyczaj jest to papier japoński kozo, o grubościach od 3 do 9 gr/m², dla porównania zwykły papier do ksero lub do drukarki ma 80 gr/m²). Większe ubytki uzupełniane są barwioną masą celulozową przy pomocy maszyny do czerpania papieru lub stołu niskociśnieniowego. Nieco więcej uwagi wymagają dokumenty, które uległy destrukcji pod wpływem dość skomplikowanych procesów chemicznych zachodzących wewnątrz struktury papieru. Najczęściej objawia się to znacznym obniżenie pH papieru skutkiem czego jest zmiana barwy, utrata elastyczności oraz kruszenie się dokumentu (pH neutralne to 7, najbardziej kwaśny dokument nad jakim pracowała pracownia konserwacji archiwalnej miał pH 2,45 - ZWZ AK okr. Lublin, sygn. 365). Kwaśny papier, pod


ARCHIWISTYKA DLA WSZYSTKICH wpływem uszkodzeń chemicznych, ulega zwykle uszkodzeniom mechanicznym. Jego reperacja, oprócz opisanych wyżej czynności wymaga dodatkowo usunięcia czynnika szkodliwego ze struktury papieru czyli odkwaszania. W pierwszej kolejności należy usunąć produkty rozpadu celulozy ze struktury papieru czego dokonuje się podczas kąpieli wodnych (jeśli papier dodatkowo jest zabrudzony – używany jest stosowny detergent). Następnie dokumenty przenoszone są do kąpieli odkwaszającej, w trakcie której do struktury papieru wprowadzana jest tak zwana rezerwa alkaliczna czyli substancja zabezpieczająca papier przed ponownym kwaśnieniem. Czasami do odkwaszania używany jest także specjalny gaz lub płyn chemiczny dodatkowo zabezpieczający wrażliwe na wilgoć tusze, atramenty i barwniki. Najmniej przyjemną, stosunkowo niebezpieczną czynnością o najwyższym stopniu skomplikowania (co nie znaczy, że jest to strasznie trudne), jest konserwacja materiałów archiwalnych, które uległy destrukcji biologicznej. Nieprzyjemne i niebezpieczne są bowiem mikroorganizmy, które powodują destrukcję papieru. Nieprzyjemne bo wydzielają „niepowtarzalny” zapach oraz czasem produkują równie „niepowtarzalny” śluz. Niebezpieczne ponieważ są to organizmy, z których aerozole („kurz”) są dość toksyczne i alergenne oraz mogą spowodować wystąpienie wielu przykrych dolegliwości i chorób (biegunka, wymioty, wysypki, grzybice itp.). Papier zaatakowany przez mikroorganizmy niezauważone w porę, często ulega znacznej bądź całkowitej destrukcji

Odzyskanie i scalenie pozostałych fragmentów wymaga zwykle dużej cierpliwości, czasu i praktyki. W pierwszej kolejności należy usunąć przyczynę destrukcji czyli zdezynfekować zakażony papier. Można to zrobić w komorze fumigacyjnej przy pomocy próżni i niezwykle toksycznego gazu (tlenek etylenu) lub indywidualnie przy pomocy stosownych substancji chemicznych. Następnie, w miarę możliwości należy usunąć wszelkie przebarwienia, zabrudzenia, produkty rozpadu papieru oraz pozostałości mikroorganizmów. Stosuje się do tego różne rodzaje kąpieli wodnych i chemicznych. Kiedy papier jest już odkażony i „czysty” pozostają zwykle liczne uszkodzenia, które reperuję w sposób opisany powyżej. Kolejnym etapem pracy jest oprawa dokumentów. Stosowane są tu stare rzemieślnicze, introligatorskie metody, których nie sposób zastąpić nowoczesną technologią. Zmieniły się tylko niektóre materiały, z których wykonuje się oprawy – są bezkwasowe i z rezerwą alkaliczne, czyli bezpieczne dla materiałów archiwalnych. Introligatorstwo przy odrobinie wprawy również nie jest skomplikowanym rzemiosłem, a kiedy towarzyszy mu odpowiednio duża fantazja i pasja – potrafi być prawdziwą sztuką. Ostatnim etapem pracy konserwatora jest sporządzenie rzetelnej dokumentacji konserwowanego obiektu, zawierającej fotografie stanu fizycznego akt przez konserwacją i po konserwacji, a także opis stanu przed konserwacją oraz opis wszystkich czynności i materiałów jakie zostały użyte do prac konserwatorskich.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

21


ARCHIWISTYKA DLA WSZYSTKICH Konserwacja materiałów archiwalnych to proces długotrwały i złożony, a co za tym idzie – w skali masowych potrzeb, choć konieczny – mało wydajny. Dlatego niezbędna jest również profilaktyka, czyli zbór prostych zasad postępowania i sposobów zabezpieczania papieru, który jest nośnikiem często bezcennych informacji. Te proste zasady, choć nie poprawią tego co już się stało, pozwalają utrzymać papier w takiej kondycji w jakiej obecnie – bez zmiany tego stanu na gorszy. Badacze nierzadko zapominają o tym, że sama informacja raczej nie przetrwa bez stosownego zabezpieczenia podłoża, na którym jest utrwalona. Pewnym rozwiązaniem jest oczywiście digitalizacja, która utrwala „wizerunek” dokumentu. Ale nieoceniony jest przecież kontakt z oryginalnym dokumentem, z jego trójwymiarową formą – nie wspominając o fakturze papieru, jego zapachu i szeleście kartek. Sądzę, że bez zmiany systemu kształcenia archiwistów oraz osób zajmujących się archiwami, z powodu braku świadomości i wiedzy z zakresu profilaktyki i zabezpieczania materiałów archiwalnych, wyrządzonych zostanie jeszcze wiele nieodwracalnych szkód. I choćby armia konserwatorów stanęła do pracy – nie uratuje nawet części tego, co bezpowrotnie przemija na magazynowych półkach. Każdego roku w pracowni konserwatorskiej

Archiwum Państwowego w Lublinie zabezpieczanych jest ok 350 obiektów (ok 30.000 kart). Łatwo sobie wyobrazić jak niewielki to procent potrzeb w skali tylko jednego archiwum. Archiwa na szczęście, choć w stopniu niewystarczającym, są jednak wspierane w zakresie profilaktyki i konserwacji. Pozostaje niestety archiwalne przedpole – kilometry akt, które już są albo staną się niechcianym, dawno zaniedbanym problemem.

22

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013


ARCHIWISTYKA DLA WSZYSTKICH W stronę e-Archiwum Krzysztof Kołodziejczyk

4 lipca 2013 r. Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych wyraził zgodę na wdrożenie w Archiwum Państwowym w Lublinie systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją (EZD) w oparciu o oprogramowanie EZD PUW autorstwa Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. Jesteśmy trzecim w Polsce archiwum w Polsce, które zainicjowało proces przechodzenia z tradycyjnego systemu zarządzania dokumentacją do elektronicznego. 11 października 2013 r. zawarte zostało porozumienie z wojewodą podlaskim, na mocy którego archiwum otrzymało do bezpłatnego korzystania sprawdzony w praktyce, dostosowany do potrzeb administracji, system elektronicznego zarządzania dokumentacją EZD. Wdrażany system ma umożliwić wykonywanie w postaci elektronicznej czynności kancelaryjnych, a także dokumentowanie przebiegu załatwiania spraw i tworzenia dokumentacji. Zakładamy, że przejście na elektroniczne zarządzanie dokumentacją przyczyni się do poprawy transparentności działania archiwum, usprawnienia wymiany korespondencji pomiędzy podmiotami publicznymi w postaci elektronicznej za pomocą platformy e-PUAP, zapewnienia obiegu korespondencji wewnętrznej wyłącznie w postaci elektronicznej, obniżenia kosztów wysyłek i skrócenia czasu ich doręczania, zredukowania liczby wytwarzanych dokumentów papierowych, zautomatyzowania komunikacji pomiędzy Centralą archiwum a oddziałami zamiejscowymi, a także do poprawy sprawność funkcjonowania i podniesienia kultury organizacyjnej pracy. Poza wskazanymi korzyściami, praca w systemie EZD PUW przyniesie archiwistom bardzo cenne doświadczenie pracy z dokumentem elektronicznym i systemem zarządzania dokumentami elektronicznymi. Obecnie doświadczenie takie jest szczególnie istotne dla pracowników realizujących zadania na przedpolu archiwalnym i to zarówno w przypadku jedno-

stek stosujących elektroniczne systemy, jak i tych, które mają zamiar je wdrożyć. Przygotowania do wdrożenia systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją prowadzone są jednocześnie w zakresie organizacyjnym, prawnym i infrastrukturalnym. W tym celu powołany został w archiwum zespół, który ma zapewnić właściwe wdrożenie i funkcjonowanie systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją oraz wyłonieni zostali w poszczególnych komórkach organizacyjnych liderzy odpowiedzialni za koordynację i wsparcie wdrożenia. System EZD PUW udostępniony został archiwum 16 października br. Rozpoczęło się również szkolenie przeprowadzone przez przedstawicieli zespołu Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego ds. EZD: Mariusza Madejczyka, Magdalenę Sawicką i Michała Pietrowicza. Szkolenie teoretyczne skierowanie zostało do wszystkich pracowników, zaś praktyczne dla osób ługujących punkty kancelaryjne, liderów, członków zespołu i pracowników nad narastającym zasobem archiwalnym oraz kadry kierowniczej. W związku z wdrożeniem EZD PUW konieczne było doposażenie archiwum i jego oddziałów zamiejscowych w niezbędny do wdrożenia EZD PUW sprzęt. Szkolenie rozpoczęło etap testowania systemu w warunkach archiwalnych, który ma na celu zapoznanie wszystkich pracowników z systemem oraz zdefiniowanie potrzeb prawnych i rozwiązań organizacyjnych, jakie muszą zostać przyjęte. Przyjęty harmonogram wdrożenia systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją przewiduje stopniowe rozpoczęcie pracy na poszczególnych stanowiskach pracy w wersji produkcyjnej od grudnia br. W pierwszym roku system elektronicznego zarządzania dokumentacją służyć będzie jako narzędzie przy prowadzeniu tradycyjnych teczek aktowych. Przejście na podstawowy system wykonywania czynności kancelaryjnych planowane jest na dzień 1 stycznia 2015 r. APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

23


ARCHIWUM I HISTORIA Edukacyjny komiks historyczny Rafał Hordyjewski

W ciągu ostatnich lat w Polsce pojawił się nowy pomysł nauki historii – za pomocą komiksu. Niektórzy mówią, że powstał nawet nowy gatunek – komiks historyczny. Skąd ta zadziwiająca kariera? Komiks we współczesnym rozumieniu narodził się dopiero wraz z rozwojem prasy w końcu XIX w. Były to krótkie, zabawne historyjki drukowane w gazetach jako tzw. pasków z podpisami czy „dymkami”. Za pierwszy polski komiks uważa się „Ogniem i mieczem czyli przygody szalonego Grzesia”, który ukazał się w 1919 r. w lwowskim tygodniku satyrycznym „Szczutek”. Rozwijającą się w prasie polską sztukę komiksową przerwała II wojna światowa. Po wojnie komiks kojarzony był z wytworami kultury zachodu i początkowo traktowany niechętnie. W 1946 w "Przekroju". opublikowano komiks, rysowany przez Chestera Goulda pt „Dick Tracy”, który od 1931 r., cieszył się ogromną popularnością w Ameryce. Zaznajomienie polskiego czytelnika opatrzono stosownym tytułem i wstępem: "Czym karmi się Ameryka: Super comics! Podajemy jedno z typowych, nigdy nie kończących się, a ulubionych w Ameryce opowiadań obrazkowych. Za rozpaczliwy poziom tych historyjek odpowiada USA a nie redakcja „Przekroju". Na przełomie lat 60 i 70 powstały popularne serie, tworzone głównie z myślą o dzieciach i młodzieży, będące dla wielu do dziś jedynym skojarzeniem ze słowem komiks – Kapitan Kloss, Podziemny front, Kapitan Żbik. Ogromną popularność zyskał wydawany od 1976 r. magazyn Relax prezentujący historie humorystyczne, sensacyjne i propagandowe. Trzeba przyznać, że ówczesna władza doskonale zdawała sobie sprawę z roli, jaką mogą odegrać komiksy w propagowaniu własnej wizji historii. Podkreślano polsko-radzieckie braterstwo broni, rolę Armii Czerwonej w „wyzwoleniu” kraju. Po 1989 r. komiks w Polsce przeżywał kryzys. Odrodzenie tej sztuki i powstanie wielu komiksów historycznych przyniosło dopiero ostatnie dziesięciolecie.

24

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Jednoznacznej definicji komiksu historycznego jeszcze nie ustalono. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wydano jednak w Polsce wiele albumów silnie osadzonych w realiach minionych epok i poruszających tematykę historyczną. Często celem ich powstania była popularyzacja czy edukacja historyczna. Obok nich powstawały także prace luźno nawiązujące do historii, bez aspiracji edukacyjnych. Boom na edukacyjne komiksy historyczne w Polsce zapoczątkowało ukazanie się w 2004 roku albumu „Westerplatte. Załoga śmierci.” Autorzy przedsta-


ARCHIWUM I HISTORIA wiają w nim odmienną od powszechnie znanej wersję obrony placówki, w której to główny ciężar obrony, w miejsce załamanego majora Henryka Sucharskiego, przejmuje jego zastępca kmdr. por. Franciszek Dąbrowski. W bibliografii wskazane są źródła, z których korzystano przy tworzeniu komiksu. Obszerną część zajmuje aneks dostarczający szeregu wiadomości odnośnie sprzętu i uzbrojenia walczących stron. Wydaniom kolejnych towarzyszyło z reguły szerokie zainteresowanie mediów. W tym czasie odbyło się również kilka wystaw poświęconych komiksowi historycznemu, organizowano konkursy. Ważnym wydarzeniem medialnym okazało się wydanie komiksu z okazji 25 rocznicy powstania Solidarności albumu pt: „Solidarność-25 lat. Nadzieja zwykłych ludzi” składający się z czterech nowel. Jedna z nich została wkrótce rozbudowana w komiks Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Cena wolności. Instytucją czynnie zaangażowaną w wydawanie edukacyjnych komiksów historycznych jest Instytut Pamięci Narodowej. Pierwsze szlaki przecierał Oddział w Rzeszowie wydanym w 2007 r. albumem „Wbrew nadziei. Opowieść o Łukaszu Cieplińskim ps. Pług”. Do chwili obecnej wydane zostały tam trzy pozycje. Obok „Wbrew nadziei” ukazało się „Uwolnić więźniów” oraz „Cichociemni z Ospy”. Wszystkie dotyczą wydarzeń bądź osób związanych z Rzeszowszczyzną, zaś akcja dzieje się w czasie II wojny i latach po niej następujących. W 2009 roku ukazał się komiks IPN Oddziału Warszawskiego „Łupaszka 1939" o walkach we wrześniu 1939 r. prowadzonych przez Jerzego Dąbrowskiego ps. Łupaszka, zaś w 2010 „Wyzwolenie? 1945" opowieść o losach żołnierzy AK w w 1945 roku. Autorami albumów byli twórcy „Westerplatte. Załoga Śmierci” Krzysztof Wyrzykowski i Sławomir Zajączkowski. Zachęcony dotychczasowymi sukcesami Instytut

Pamięci Narodowej rozpoczął regularne wydawanie serii zeszytów komiksowych pt. „Wilcze Tropy” opowiadającej o losach bohaterów podziemia niepodległościowego w latach 1944-1947. Jak twierdzą twórcy, ich komiksy mają za zadanie pokazać zwycięskie momenty w często tragicznych życiorysach „żołnierzy wyklętych”. Duet Wyrzykowski-Zajączkowski stał się rozpoznawalną marką. Autorzy publikowali jednostronicowe komiksy w miesięczniku „Uważam Rze Historia”, a obecnie w „Historia Do Rzeczy”. We współpracy z Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau powstaje od kilku lat seria „Epizody z Auschwitz” wydawnictwa K&L Press. Dotychczas ukazały się cztery albumy: „Miłość w cieniu zagłady” historia obozowej miłości Polaka i Żydówki; “Raport Witolda” - o rotmistrzu Pileckim; „Ofiara - o losach ojca Kolbe” i "Nosiciele tajemnicy" - opowieść o więźniach Sonderkommando, zmuszanych przez SS do pracy przy spalaniu zwłok pomordowanych. Seria „Epizody z Auschwitz” jest w zamierzeniu adresowana do nastoletniego czytelnika i ma stanowić pomoc w nauczaniu historii.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

25


ARCHIWUM I HISTORIA Na stronie internetowej wydawcy można znaleźć dodatkowe materiały do wykorzystania przez nauczycieli. Są to ćwiczenia i testy, które wykonuje się w oparciu o poszczególne części. Wydawca poleca komiksy zarówno jako materiał do pracy na lekcjach, jak i przygotowanie do wizyty w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Ogromną rolę w wydawaniu komiksów historycznych odgrywa wydawnictwo Zin Zin Press. W 2010 r. ukazał się drugi komiks w serii Kroniki Epizodów Wojennych "Pierwsi w boju. Obrona Poczty Polskiej w Gdańsku" ze scenariuszem Mariusza Wójtowicza - Podhorskiego, a także „Katyń: Zbrodnia na nieludzkiej ziemi”. Komiksy wydawane są także z okazji rocznic - jak np. antologia „Grunwald 1410-2010" wydany przez Narodowe Centrum Kultury. Stanowi ona dwujęzyczny efekt międzynarodowych warsztatów komiksowych City Stories. Opowieści są luźno inspirowane bitwą czy recepcją Grunwaldu w świadomości społecznej. Praca nad tworzeniem opowieści rozpoczyna się od napisania scenariusza. Osoba odpowiedzialna za jego powstanie zapoznaje się ze źródłami i publikacjami na temat danego wydarzenia. Jej zadaniem jest również poznanie opisywanych miejsc czy charakteru postaci. Na tej podstawie ma za zadanie stworzyć scenariusz będący szczegółowym opisem poszczególnych plansz i kadrów wraz z zawartym tekstem, tzw. dymki. Komiksy rzeszowskiego Oddziału IPN były próbą wiernej rekonstrukcji wydarzeń. Fikcyjne wątki fabularne dodano jednak już w przypadku drugiego komiksu – jest to romans jednego z bohaterów i ciąża jego wybranki. Gotowy scenariusz otrzymuje konsultant historyczny, który nanosi nań własne uwagi odnośnie strony merytorycznej i warstwy tekstowej. Następnie scenariusz trafia do rysownika. Ponieważ proces rysowania trwa zwykle długo kolejne partie komiksu trafiają partiami ponownie do konsultacji historycznej. Wówczas można wyłapać ewentualne błędy w scenariuszu, których nie udało się zauważyć wcześniej. Jednak zasadnicza praca polega na usunięciu nieprawidłowości, które stworzył rysownik. Uwagę zwraca się niemal na wszystko – począwszy od detali, ubrań, mundurów, broni. Ważna jest architektura, wysokość budynków czy wyposażenie wnętrz. Mimo zapoznania się z literaturą scenarzysta nie potrafi wykonać całej pracy. W przypadku komiksu „Cichociemni z Ospy”, historycy musieli ustalić nazwę nieistniejącej dziś stacji kolejowej, do której przybyli bohaterowie. Wiele też zależy od doświadczenia i umiejętności rysownika. 26

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

Komiks stał się na tyle popularnym narzędziem edukacji historycznej, że starają się go wykorzystać różne instytucje czy stowarzyszenia ogłaszające konkursy na prace o danej tematyce. Często są to instytucje kultury, muzea czy samorządy. Moda na komiksy historyczne jest

częścią pewnego szerszego zjawiska, które ma związek z zawłaszczaniem przez popkulturę kolejnych obszarów, w tym także historii. Komiks jest łatwy w odbiorze, proponuje atrakcyjną formę narracji, często pobudza wyobraźnię. Z powodzeniem może zachęcić do szerszego zajęcia się historią. Artykuł stanowi skróconą i spopularyzowaną wersję referatu wygłoszonego na zebraniu naukowym w Archiwum Państwowym w Lublinie w czerwcu 2011 r.


lipiec-wrzesień 2013

Z ŻYCIA ARCHIWUM

7 sierpnia 2013 Radzyń Podlaski O duży zbiór wydawnictw NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego w Lublinie z roku 1981 wzbogacił się Oddział Archiwum w Radzyniu Podlaskim. Twórcą zbioru, był radzyński działacz związkowy Adam Lewandowski. Do Archiwum trafiły dzięki darowi przekazanemu przez p. Agnieszkę Lewandowską. sierpień 2013 Lublin W tym roku, po raz trzeci Archiwum Państwowe w Lubline zostało beneficjentem Programu Wieloletniego Kultura+ priorytet digitalizacja, finansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt przedstawiony przez lubelskie archiwum „Rozwój zasobów cyfrowych Archiwum Państwowego w Lublinie” był drugim najwyżej ocenionym wśród propozycji archiwów i otrzymał dofinansowanie przekraczające 500 tys. złotych. Dzięki uzyskanemu wsparciu do końca bieżącego roku zostanie wykonanych ok 230 tys. skanów m.in. z akt stanu cywilnego parafii prawosławnych oraz akt miasta Lublina. 9 września 2013 Lublin Na dziedzińcu Archiwum Państwowego w Lublinie odbyło się otwarcie wystawy pt: „Lublin po bombardowaniu 9 IX 1939 r. w fotografii Ludwika Hartwiga”. Wystawa towarzyszyła prezentacji albumu fotografii wydanego przez archiwum pt: „Lublin po bombardowaniu” autorstwa dr Piotra Dymmela i Tomasza Rodziewicza. 16 września 2013 Lublin W dniach 16-20 września odbyła się X edycja Lubelskiego Festiwalu Nauki. Tegoroczny festiwal odbył się pod hasłem „Człowiek-Nauka-Pasje”. Z tej okazji Archiwum Państwowe w Lublinie przygotowało następujące wydarzenia: „Historia mojej miejscowości” (pokaz archiwaliów i wykład), „Ludzie nauki w dokumencie archiwalnym” (gawęda, pokaz multimedialny), „Z genealogią za pan brat” (wykład, pokaz archiwaliów, dyskusja), „Jak uprawiać pasje historyczne w archiwum? „(wykład, pokaz, dyskusja), „Archiwum-Nauka-Pasje” (wystawa). 20 września 2013 Biłgoraj W gmachu Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Biłgoraju eksponowano wystawę ze zbiorów Archiwum Państwowego w Lublinie pt: „Drogi ku wiedzy”. Wystawa towarzyszyła uroczystościom otwarcia nowego budynku szkoły. 30 września Internet Archiwum Państwowe udostępniło w serwisie „Szukaj w Archiwach” kolejną partię skanów własnych materiałów archiwalnych. Zawiera ona 23164 skany z oryginałów.

APLA NR 3(10) GRUDZIEŃ 2013

27


O I sekretarzu, co z modlitewnika spoglądał... Cieszymy się niezmiernie, że I-szy Zastępca Komendanta ds. Bezpieczeństwa Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Lublinie okazał się w głębi duszy prawdziwym archiwistą i docenił wartość historyczną, zdawałoby się, tak błahego listu. To dzięki niemu możemy dziś poznać przezabawną przygodę pobożnej obywatelki. Kto wie, może ta historia przerodziła się w anegdotę i ktoś już o niej słyszał?

Na zdjęciu papież Jan XXIII, na jego odwrocie I sekretarz KW PZPR w Lublinie Władysław Kozdra

Z TEKI JÓZEFA KUSA

APLA. Biuletyn Archiwum Państwowego w Lublinie / Nr 3 (10) Grudzień 2013 © Archiwum Państwowe w Lublinie, ul. Jezuicka 13, 20-950 Lublin Odwiedź nas w internecie:

www.lublin.ap.gov.pl / www.jezuicka13.pl / www.facebook.com/APwLublinie Redakcja: Dariusz Magier (redaktor), Rafał Hordyjewski (sekretarz Redakcji), Monika Schmeichel (skład i opracowanie graficzne). Kontakt: tel. 81 528 61 40 / faks: 81 528 61 46 / e-mail: kanc@lublin.ap.gov.pl


Apla 10