Page 1

Nr 177 kwiecień 2013 rok XXII miesięcznik

Od 29 kwietnia za parkowanie w centrum trzeba zapłacić– str. 3 PARS PRO TOTO w galerii Na Styku– str. 7

Blisko 1700 młodych tancerzy i piosenkarzy z całej Polski wzięło udział w VIII Chrzanowskiej Lokomotywie Artystycznej – czytaj str. 8

fot. Piotr Oczkowski


2

AKTUALNOŚCI

Mikołaj wrócił na miejsce

P

o kilku miesiącach nieobecności naprawiona figurka świętego Mikołaja powróciła na parapet biura obsługi klienta firmy Multimedia Polska.

Siedzące w różnych miejscach naszego miasta figurki św. Mikołaja to pomysł pracowników Urzędu Miasta i Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji. Tę sympatyczną inicjatywę jako pierwszy podchwycił ogólnopolski operator kablowy Multimedia Polska, który od minionej jesieni działa w Chrzanowie. Zuzanna Wolska, specjalista ds. kontaktów z mediami Multimedia Polska: – Uważamy, że jest to bardzo dobra inicjatywa gminy. Od razu gdy o niej usłyszeliśmy postanowiliśmy się w to zaangażować. Pierwszy Święty Mikołaj pojawił się tuż przed Bożym Narodzeniem na parapecie biura Multimedia Polska. Jak przystało na nowoczesnego świętego - wyposażony był w laptopa, którego trzymał na kolanach. Jednak nie zagrzał tam długo miejsca, bo już w drugi dzień świąt zniknął. Na szczęście - figurkę, choć zniszczoną, udało się znaleźć kilkadziesiąt metrów od biura firmy. Miał urwaną nogę i laptopa, ale udało się go naprawić i 21 kwietnia powrócił na swoje miejsce. Zuzanna Wolska, specjalista ds. kontaktów z mediami Multimedia Polska wyjaśnia: –Zajęło to trochę czasu, ale mamy bardzo zdolnego plastyka, który szybko naprawił Mikołaja. Trochę

KronikaChrzanowska

Poszerzają strefę ekonomiczną K

ilkuhektarową działkę w rejonie Kroczymiecha włączono do Krakowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Włodarze Chrzanowa mają nadzieję , że dzięki temu pojawi się inwestor zainteresowany tym terenem.

dłużej czekaliśmy natomiast na zamontowanie monitoringu. By podobna sytuacja już się nie powtórzyła, zrobiona z tworzywa sztucznego figurka Mikołaja, chroniona jest teraz przez kamerę monitoringu.” Niebawem w Chrzanowie pojawi się więcej figurek patrona naszego miasta. Wzorem wrocławskich krasnoludków, umiejscowione w różnych miejscach, mają stać się wizytówką Chrzanowa i ciekawą promocją miasta. Kolejny Mikołaj jest już gotowy. Zrobiła go działająca przy chrzanowskim domu kultury grupa plastyczna. Mierząca blisko półtora metra figurka zostanie zaprezentowana 1 czerwca podczas Dni Chrzanowa. Tomasz Wójcik

To kolejna działka usytuowana w Chrzanowie, która znalazła się w strefie ekonomicznej. Z początkiem tego roku Rada Ministrów zdecydowała o poszerzeniu strefy. Wprowadzona wówczas korekta już obejmowała tereny znajdujące się w granicach gminy. Wówczas włączono działki, na których inwestycje planują funkcjonujące tu dwa duże zakłady: Valeo Autosystemy i Dan Cake. Z informacji zamieszczonych na stronie Ministerstwa Gospodarki wynika, że Valeo chce w ramach strefy rozbudować zakład. Inwestycja ma kosztować ponad 37 mln zł. W nowej hali produkcyjno-magazynowej uruchomiona zostanie innowacyjna linia technologiczna. Projekt ma skutkować powstaniem 80 nowych miejsc pracy. Rozbudowę planuje także spółka Dan Cake Polonia. Koszt inwestycji szacowany jest na 55 mln zł, a spółka planuje zwiększenie zatrudnienia o co najmniej 50 osób. Inwestycja powinna zakończyć się pod koniec grudnia tego roku. Nowy teren, który wszedł do strefy to 5 hektarowa działka w rejonie Kroczymiecha. W tym przypadku sytuacja jest nieco inna. Na razie nie ma tam inwestora. Władze miasta liczą, że właśnie umieszczenie tej działki w ramach strefy i stworzenie preferencyjnych warunków przyciągnie przedsiębiorców Na razie nie wiadomo, jaki typ działalności mógłby być prowadzony w tym rejonie. Wiadomo natomiast, że potencjalny inwestor do 2020 roku może liczyć na preferencyjne warunki. W ramach strefy oferowany jest m.in. pakiet pomocy publicznej w tym zwolnienia z płacenia podatku dochodowego CIT lub PIT w wysokości zależnej od wielkości przedsiębiorstwa, wysokości poniesionych nakładów inwestycyjnych i tworzonych miejsc pracy. Ponadto oferowane są szkolenia z zakresu pozyskiwania pieniędzy na prowadzenie działalności. (sol)

Na ocieplenie WYRÓŻNIENIE DLA LUCYNY SZUBEL. Kolejne wyróżnienie otrzymała poetka Lucyna Szubel. Podczas ostatniego spotkania Chrzanowskiej Rady Kultury odebrała z rąk burmistrza Chrzanowa Ryszarda Kosowskiego i przewodniczącego Chrzanowskiej Rady Kultury Aleksandra Grzybowskiego dyplom honorowy z okazji 45-lecia pracy twórczej i 80. rocznicy urodzin. Specjalne wyróżnienie z okazji tych jubileuszy przyznał również poetce minister kultury Bogdan Zdrojewski. Wręczający dyplom Aleksander Grzybowski podkreślał i dziękował za wieloletnie zaangażowanie Lucyny Szubel w działalność artystyczną, odkrywanie piękna języka polskiego w tworzonej przez nią poezji oraz jego krzewienie wśród przedstawicieli najmłodszych pokoleń. Złożył również życzenia wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i w dalszej pracy twórczej. Z tej okazji nie mogło zabraknąć również utworów pani Lucyny. Wiersze „Ocalenie” i „Południowe ogrody” z tomiku „Gdziekolwiek jesteś – bądź” odczytał członek Grupy Twórczej „Cumulus” Antoni Dobrowolski. Sama uhonorowana dziękowała za przyznane jej wyróżnienie oraz żartowała, że „jest to ewenement, który drugi raz już się nie powtórzy.” (kk)

Trzy chrzanowskie szkoły i dwa przedszkola mają szanse na ocieplenie. Miasto chce się starać o fundusze zewnętrzne na ten cel.

Zdaniem burmistrza Ryszarda Kosowskiego można je pozyskać w ramach Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Z tych funduszy można zyskać nawet 80 procent kwoty potrzebnej na całą inwestycją, a oszacowano ją na 5 mln zł. Nabór wniosków w ramach NFOŚ-u ruszył jeszcze w kwietniu. W połowie roku będzie wiadomo, jakie są szanse na pieniądze . Miasto chciałoby ocieplić budynki Zespołu Szkól nr 1 na os. Młodości, Gimnazjum nr 1 na ul. Zielonej, SP nr 1 na os. Północ oraz przedszkola nr 4 i 9. (sol)


KronikaChrzanowska

3

Z MIASTA

Parkujesz w centrum? Zapłać Po kilku latach dyskusji i sporów, strefa płatnego parkowania w centrum Chrzanowa stała się faktem. Zaczęła obowiązywać w poniedziałek 29 kwietnia. Strefa obejmuje obszar starego miasta pomiędzy ulicami Oświęcimską, aleją Henryka, ulicą Mickiewicza i Sienną . Tu za postój w dni robocze, czyli od poniedziałku do piątku, trzeba zapłacić - za pierwsze pół godziny złotówkę, a za godzinny postój 2 złote. Taki cennik obowiązuje przyjezdnych, natomiast dla mieszkańców budynków w strefie przewidziano także opłaty abonamentowe. Opłaty będą obowiązywały od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 16.00. Kwity parkingowe można kupić w czternastu parkomatach, które zamontowała na tym obszarze firma obsługująca strefę. Ponadto będzie możliwość opłacenia postoju przez telefon komórkowy lub bezpośrednio w biurze obsługi strefy. Biuro zaczęło działać od poniedziałku 29 kwietnia, czyli dnia obowiązywania strefy przy ul. Mickiewicza 8. Tam można uzyskać wszelkie informacje na temat działania strefy czy możliwości uiszczenia płatności przez telefon. Do dyspozycji kierowców jest 320 płatnych miejsc parkingowych tylko w ramach strefy, ponadto około 120 miejsc na trzech parkingach w tym rejonie, czyli za magistratem, Urzędem Stanu Cywilnego i hotelem Sokół. Przez pierwsze dwa tygodnie obowiązywania strefy postój na parkingach za magistratem i USC będzie nieodpłatny. Wiąże się to z potrzebą przystosowania strefy i zapewne przyzwyczajenia kierowców do nowych zasad parkowania. Dochody z płatnego parkowania dzielone będą miedzy magistrat i firmę obsługującą strefę. Miasto będzie miało 40 procent tych wpływów, a operator strefy - 60 procent. Agnieszka Sierocińska

CENNIK W STREFIE: za pierwsze pół godziny - 1 zł za pierwszą godzinę - 2 zł za drugą godzinę - 2,40 zł za trzecią godzinę - 2,80 zł za czwartą i każdą następną godzinę - 2 zł

Płacić za parkowanie w centrum miasta trzeba od poniedziałku do piątku między godziną 8.00 a 16.00. Strefa obejmie 320 miejsc parkingowych fot. Łukasz Michalik

Nowi kontrolerzy w autobusach Choć w autobusach komunikacji miejskiej pojawili się od pierwszego kwietnia, to nie żart primaaprilisowy , a finał naboru na kontrolerów biletów. Przeprowadził go związek komunikacyjny po tym, jak żadna z firm nie chciał podjąć się tego zadania. Szef związku komunikacyjnego zdecydował, że czas wziąć sprawę w swoje ręce i zatrudnić kontrolerów. Zgłosiło się 20 osób. Spośród nich wybrano 6. Kontrolerzy legitymują się specjalnymi identyfikatorami wydanymi przez Związek Komunalny „Komunikacja Międzgminna”. Każdy z nich ma wyznaczone trasy, liczby przejazdów i

godziny, w jakich powinien kontrolować bilety. Kontrolerzy zostali zatrudnieni na trzymiesięczne umowy zlecenia. Po tym okresie przyjdzie czas na ocenę ich pracy. W ramach umowy zagwarantowano im wynagrodzenie ryczałtowe,

oczywiście po zrealizowaniu określonej liczby kontroli. Ponadto będą mogli liczyć na prowizję od sum, które wpłyną do kasy związku z nałożonych mandatów za jazdę na gapę. (sol)

Kronika Chrzanowska pismo lokalne CZŁONEK POLSKIEGO STOWARZYSZENIA PRASY LOKALNEJ Redaktor naczelny: Antoni Dobrowolski (redaktor naczelny), Agnieszka Filipowicz, Agnieszka Sierocińska, Tomasz Wójcik Adres redakcji: ul. Broniewskiego 4 (MOKSiR), pok. nr 15, tel. 32 623 30 86 wew. 36 Wydawca: MOKSiR Chrzanów, ul. Broniewskiego 4,


4

KronikaChrzanowska

Z miasta

Zimowo-wiosenne anomalie pogodowe

(NIE)SPODZIEWANA AWARIA Z początkiem kwietnia zima ponownie zaskoczyła na całego. A już się wydawało, że pożegnaliśmy się na dobre… Ucieszyliśmy się, że dzięki tak zwanemu efektowi cieplarnianemu sporo na ogrzewaniu i odśnieżaniu, a tu taka niespodzianka. Okazuje się jednak, że nie do końca niespodzianka.

Tak było

Przeglądając archiwalne numery „Kroniki Chrzanowskiej” zauważyłem, że niemalże tak samo było w 1996 roku. Na tę okoliczność w 55 numerze naszej gazety zamieściłem stosowny tekst po tytułem „Awaria centralnego”. Zima tamtego pamiętnego roku trwała ponad 125 dni i była jedną z dłuższych w ubiegłym wieku. Już wówczas to, co się stało, uważano za uboczny skutek efektu cieplarnianego. Na pewno, nie był to początek nowej epoki lodowcowej, co wyjaśniliśmy sobie podczas kilku rozmów z Marianem Kucem. Przyjąłem wówczas, że jest to począteknowej serii zimnych zim, opierając się między innymi na obserwacjach oczaru chińskiego z ogrodu przy Domu Urbańczyka. Do tej pory to oryginalne drzewko od 1985 roku zakwitało na przełomie stycznia i lutego. Tamtego roku po raz pierwszy rozchyliło pączki w marcu a pełnię kwitnienia rozpocząło 8 kwietnia. Co więcej zrobiło to po leszczynach, których pylenie w naszej strefie klimatycznej formalnie rozpoczyna przedwiośnie.

Schemat ogrzewania

W skali globu polegamy oczywiście na ogrzewaniu solarnym. Każdy skrawek naszej planety posiada przypisany do siebie panel, oraz magistrale które rozprowadzają ciepło. W 80% jesteśmy uzależenieni od tego co dzieje się w Zatoce Meksykańskiej, skąd rozpoczyna swój bieg Golfsztrom. Trochę wspomaga go rezerwuar mórz Śródziemnego oraz Czarnego. Skupmy się jednak na północnym Atlantyku. Najbardziej katastroficzne wieści sugerują, że Golfsztromu już właściwie nie ma lub w najlepszym wypadku znacznie oddalił się od Europy. Winę za to ponosi wychłodzenie wód arktycznych, które

Oczar chiński 1 kwietnia 2013

fot. Piotr Grzegorzek

tamtego pamiętnego roku określiłem mianem efektu Ice Tea. Wówczas uważałem, że tym sposobem woda, która ma powrócić na wymienniki jako zimniejsza, dłużej będzie się ogrzewać. Tymczasem okazało się, że tutaj dochodzi do wyhamowania krążenia w ogólności. Staje pompa, która również jest niezbędnym elementem konstrukcyjnym każdego dużego centralnego ogrzewania. Globalne ocieplenie, a nie efekt cieplarniany jest także zjawiskiem wpisującym się w cykl klimatyczny. Co więcej dopiero całkowite stopnienie Arktyki zapoczątkuje kolejną epokę lodowcową, co w najlepszym wypadku zdarzy się dopiero za 5 tysięcy lat. Inna prognoza mówi, że to będzie już za siedem lat. W każdym bądź razie w pierwszym roku nowej epoki lodowcowej śnieg spadnie w lipcu lub sierpniu, gdzieś w południowej Skandynawii i zostanie do następnego roku i od tej chwili nie będzie topniał przez kilka kolejnych tysięcy lat. Już teraz Europa się oziębia, a Grenlandia ogrzewa. Nastanie tego zjawiska pod koniec ubiegłego przewidział pewien czeski uczony w jego połowie. Ustalił, że dzieje się to w ramach około 400-letniego cyklu.

Puszczanie gazów

Obecnie największe znaczenie przypisuje się tak zwanym gazom cieplarnianym. Przede wszystkim są nimi para wodna, dwutlenek węgla, metan, freony, podtlenek azotu, czyli gaz rozwe-

selający. Ogólnie rzecz biorąc uniemożliwiają one ucieczkę ciepła z ziemi w kosmos zamieniając naszą planetę w cieplarnię. Ich głównym źródłem miała być nasza aktywność gospodarcza, stąd podejmowanie wielu absurdalnych działań mających zahamować to zjawisko. Stąd między innymi wzięła się rtęć nad naszymi głowami w ekologicznych żarówkach w momencie, kiedy tryumfalnie wyrzucono ją z naszych domów poprzez totalną likwidację starych, bardzo dobrych i precyzyjnych termometrów. Każda akcja musi wywoływać reakcję. Kiedy jest jej bardzo gorąco Matka Natura eksperymentuje z różnymi środkami przeciwgorączkowymi. W 2010 roku zażyła sporą ilość proszków, które wyemitowały dla niej islandzkie wulkany. Wtedy miała dreszcze i bardzo się spociła, co skutkowało katastrofalnymi powodziami. Teraz też wiele wulkanów robi zadymę, ale już nie chodzi o popioły, tylko o związki siarki, które trafiając w górne warstwy atmosfery działają niczym lustro weneckie. Cztery wielkie erupcje na przestrzeni 50. lat w tropikach w połowie XIII wieku zapoczątkowały Małą Epokę Lodowcową, która skończyła się w połowie XIX wieku. Teraz zadymę robi ponad 20 wulkanów. Na nasze nieszczęście dzieje się to w okolicach nie medialnych, dlatego uchodzi powszechnej uwadze. Zwolennicy tej teorii bagatelizują rolę aktywności słonecznej, chociaż Czech uważał, że zwiększona liczba komet, w stosunku do przeciętnej zmniejsza ilość docierającej do nas energii. W swoich badaniach na przestrzeni czterech tysięcy lat znalazł taką korelację. Pewną rolę należy jednak przypisać naszej aktywności gospodarczej, na przykład poprzez zanieczyszczenie ropą meksykańskiego panelu. Generalnie nie ma ona znaczenia dla klimatu, jednak nie powiem wszystkim czytelnikom lecąc Owsiakiem: róbta co chceta. Jakiekolwiek by nie były przyczyny obserwowanych obecnie zjawisk klimatycznych, blisko i dalekosiężnych, powinniśmy przyjąć do wiadomości, że cieplej już było, ponieważ ruszyła kolejna faza cyklu. A co sądzę o walce z efektem cieplarnianym? Cóż mamy swoje przysłowie o zawracaniu kijem Wisły. Piotr Grzegorzek

Najlepsi przedsiębiorcy 2012 roku W kwietniu rozstrzygnięto plebiscyt na najlepszego przedsiębiorcę roku 2012. Organizuje go od lat Chrzanowska Izba Gospodarcza. Gala przedsiębiorczości odbyła się już po raz ósmy. Zorganizowano ją na sali teatralnej MOKSiR. Wśród gości można było zobaczyć wiele znanych twarzy. Zaproszeni zostali samorządowcy, także marszałek województwa Marek Sowa, dyrektorzy wielu działających na terenie powiatu instytucji i przede wszystkim biznesmeni. Gala przedsiębiorczości ma być ich świętem. Jak co roku statuetki dla najlepszego przedsiębiorcy roku przyznano w dwóch kategoriach: mikro i małych firm oraz w kategorii średnich firm. W każdej z tych kategorii do nagrody nominowa-

no 5 przedsiębiorstw. Już znalezienie się wśród nominowanych jest sporym wyróżnieniem, tym bardziej, że konkurencja z roku na rok jest coraz większa. Tym razem w kategorii małych firm tytuł przedsiębiorcy roku zdobywał firma Steinberg z Trzebini działająca w branży kominków i pieców, natomiast w kategorii firm średnich tytuł trafił do przedsiębiorstwa teleinformatycznego Aries, również z Trzebini. Organizatorzy zdecydowali także o przyznaniu honorowej statuetki przedsiębiorcy roku. Otrzymał ją prezes Banku Spółdzielczego w Chrzanowie Zdzisław Wołos, którego doceniono za wsparcie udzielane przedsiębiorcom. Ponadto przyznano wyróżnienia specjalne . Pierwsze z nich trafiło do dyrektorki Powiatowego Urzędu Pracy Barbary

Babijczuk. Ponadto wyróżniono szefa Urzędu Skarbowego w Chrzanowie. – Ta instytucja nie kojarzy się przedsiębiorcom najlepiej, bo muszą odprowadzać do niej podatki, tym bardziej miło mi, że nas państwo dobrze oceniacie – dziękował szef chrzanowskiej skarbówki Marek Łyszczarz. Dodał, że choć zewsząd słychać informacje o kryzysie i kiepskiej kondycji polskich firm, według danych z marca w chrzanowskiej skarbówce wpływy podatkowe wzrastają. To znak, ze tutejsi przedsiębiorcy radzą sobie nawet w tak trudnych warunkach. Gali towarzyszyły występy młodych artystów z sekcji wokalnych działających w chrzanowskim ośrodku kultury. Swoistą niespodzianką był pokaz bielizny zorganizowany przez firmę Ballerina. (sol)


KronikaChrzanowska

Z MIASTA

Adeptki fryzjerstwa konkurowały w wyciskaniu fal 17 kwietnia siedziba Cechu Rzemiosł Różnych w Chrzanowie zamieniła się na godzinę w salon fryzjerski. Układnie misternych fal na głowie nie jest łatwą sztuką. By efekt był zadowalający, trzeba przynajmniej paru miesięcy ćwiczeń. Wiedzą o tym dobrze uczennice szkół fryzjerskich, które w minioną środę w Cechu Rzemiosł Różnych w Chrzanowie wzięły udział w konkursie. Punktualnie o 10 na stanowiskach stanęło 14 uczennic klas pierwszych, by zmierzyć się w podstawowej fryzjerskiej konkurencji – układaniu fal na mokro. Dziewczyny pokazały, że dobrze opanowały tę sztukę. – Jestem zachwycona ich pracą. Większość z nich w ciągu piętnastu minut wykonała zadanie, które przewidziano na 45 minut – oceniła Ewa Bałuszek, przewodnicząca jury konkursu. W tej konkurencji liczy się sprawność i elastyczność dłoni. Pracuje się przede wszystkim palcami. Prawidłowa fala powinna mieć kształt

Do rywalizacji stanęło 14 uczennic, odbywających praktyki w powiecie chrzanowskim

fot. Łukasz Michalik

litery „s”. Co więcej, fale powinny być ułożone na całej głowie, a przy twarzy szczególnie precyzyjnie. Choć takie eleganckie fale na włosach trudno dziś zobaczyć na głowach pań i kojarzą się z modą lat 20 i 30 poprzedniego wieku, oka-

5

zuje się, że umiejętność ich układania powinna posiąść każda dobra fryzjerka. Młode adeptki fryzjerskiego fachu układania fal uczyły się od kilku miesięcy. Wyciskanie fal ćwiczyły już od września. Uczennice reprezentowały wysoki poziom, nic więc dziwnego, że obrady jury były dość burzliwe. Ostatecznie przyznano trzy równorzędne pierwsze miejsca uhonorowane nagrodami i dwa wyróżnienia. Najwyższe noty jurorów otrzymały: Karina Karcz, Milena Szałapska, Weronika Jeziorska. Dziewczyny nie kryją, że są pasjonatkami tego zawodu, a wybór szkoły fryzjerskiej nie był przypadkowy, lecz przemyślany. – Od dziecka marzyłam, by zostać fryzjerką. I jak skończyłam gimnazjum, od razu złożyłam papiery do szkoły fryzjerskiej – powiedziała Karina Karcz Pozostałym uczestniczkom jury wręczyło pamiątkowe dyplomy i upominki. A kolejny fryzjerski konkurs – już za rok. (af )

Etnografem zostałem z zaciekawienia światem Rozmowa z dyrektorem Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego w Wygiełzowie – dr Markiem Grabskim.

Obejmując funkcję dyrektora skansenu w Wygiełzowie, ma Pan zapewne jakieś plany związane z przyszłością Muzeum... Muzeum – Nadwiślański Park Etnograficzny i Zamek Lipowiec jest i powinien być miejscem przyjaznym ludziom. Miejscem gdzie znaleźć można nie tylko edukację muzealną, ale także miejsce dla rozrywki i wypoczynku, które mają szczególne znaczenie dla naszego samopoczucia i zdrowia. Sprzyjają temu przestrzenie skansenu w Wygiełzowie i Zamku Lipowiec, gdzie swoje właściwe miejsce mają organizowane przez nas, a także we współpracy z naszymi partnerami z regionu imprezy plenerowe. Tradycyjne już dziś spotkania podczas „Ziemniaczyska”, „Zlotu Czarownic”, „Miodobrania”, czy „Odpustu pod czerwoną jarzębiną” cieszą się niezmiennym uznaniem naszych gości. Kalendarz tego typu spotkań będzie się nam powiększał, myślimy bowiem ciągle o nowych imprezach i koncertach. Chcielibyśmy maksymalnie wykorzystać nasze walory przyrodniczo-przestrzenne, w tym wzniesiony w skansenie ostatnich latach amfiteatr, który daje nam szersze możliwości organizacji prezentacji scenicznych i koncertów. Nie zdradzę tajemnicy, że myślimy o ukłonie ku młodej części społeczeństwa, między innymi poprzez organizację koncertów muzyki folkowej i warsztatów związanych z muzyką etniczną innych regionów i krajów. Tradycyjnie kontynuować też będziemy Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej, który jest jedną z prestiżowych imprez muzycznych w regionie i naszym markowym produktem.

Przejmując dyrektorską pałeczkę po dwóch swoich poprzednikach, posiadających dużą

charyzmę i osobowość, czy będzie Pan bardziej kontynuatorem ich wizji, czy raczej twórcą nowych, oryginalnych pomysłów, a może jedno i drugie? Wspominając o Festiwalu, nie wypada mi nie wspomnieć o moich poprzednikach kierujących Muzeum przez ostatnie dziesięciolecia. To oni stworzyli podstawy dzisiejszej pozycji Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego. Wraz ze swoim przyjściem przejąłem również część planów moich poprzedników. Wiążą się one między innymi z Zamkiem Lipowiec, który wymaga dziś pilnych prac rewitalizacyjnych, które z jednej strony zapewnią bezpieczeństwo techniczne tej budowli, z drugiej dadzą Muzeum nowe przestrzenie dla muzealnych działań wystawienniczych, edukacyjnych i plenerowych. Posiadamy już niezbędna część dokumentacji obejmującą to wielomilionowe zadanie, które mam nadzieję w najbliższych latach uda się rozpocząć korzystając z funduszy unijnych. Przede mną stoi także szereg zadań związanych z niezbędnymi remontami istniejących obiektów muzealnych w skansenie, które z racji swojego wieku i blisko 40 letniego funkcjonowania wymagają niezbędnych prac zabezpieczających i remontowych. Chcę poprawić także przestrzenie recepcyjne Muzeum, a także zadbać o miejsca rekreacyjne dla dzieci na terenie skansenu, tak by pobyty w naszym Muzeum były dłuższe i mile wspominane.

Jest Pan etnografem, muzealnikiem i historykiem pełnym pasji, a nade wszystkim przepełnionym miłością do rodzimej tradycji. Jak ta pasja się rodziła, jakie są jej najważniejsze kulisy? Etnografem zostałem ze świadomego wyboru i z zaciekawienia otaczającym światem, które jest naturalną rzeczą dla wielu ludzi. Od

dzieciństwa pociągała mnie wieś i rytm jej życia. Mając swoich przodków także i na wsi, bardzo często spędzałem na niej wakacje. Późniejsze studia etnograficzne dały mi warsztat służący do poznawania i rozumienia różnych aspektów kultury ludowej, a przede wszystkim nauczyły otwartości i dialogu z drugim człowiekiem, co było i nadal jest niezbędnym elementem pracy terenowej dzisiejszego etnografa czy etnologa. Od czasów studiów i studenckich badań terenowych dzielą mnie już dziesięciolecia. W ciągu tych lat zaobserwowałem szereg zmian zachodzących w kulturze ludowej, co dziś daje mi właściwy do niej dystans i jak myślę rozumienie zachodzących obecnie przemian na polskiej wsi. Zmiany te są nieuchronne i obejmują wszystkie przejawy wiejskiego życia, które upodabnia się swoim rytmem do swojego miejskiego odpowiednika. Szczególnie wyraziste są jednak w jego materialnym aspekcie - w formach budownictwa mieszkalnego czy technicznych standardach życia. Antoni Dobrowolski


6

KronikaChrzanowska

Z miasta

Nie uznaję świętego spokoju P

oczątek tego roku przyniósł w Nadwiślańskim Parku Etnograficznym w Wygiełzowie znaczące zmiany personalne. Jerzy Motyka, po 33 latach kierowania, najpierw Muzeum w Chrzanowie, a potem w Wygiełzowie - odszedł na emeryturę, przekazując fotel dyrektora skansenu dr Markowi Grabskiemu.

Jakie były początki Pana kariery zawodowej? Po ukończeniu historii i prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim przyjąłem w roku 1964 posadę nauczyciela historii w Szkole Podstawowej w Grojcu i Alwerni, a także nauczyciela j. polskiego oraz nauki o Polsce i świecie współczesnym w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Alwerni. Przez jakiś czas byłem nawet zastępcą dyrektora, a potem dyrektorem w tej szkole. W roku 1974 poznałem osobiście Mieczysława Mazarakiego podczas jego licznych badań przyrodniczych w Alwerni, który zachęcił mnie do podjęcia pracy w chrzanowskim Muzeum. I tym sposobem, od 1 września 1975 roku, zostałem zatrudniony w muzeum, jako asystent-historyk. Ten fakt sprowokował mnie do dalszego poszerzenia swojej wiedzy i tak w 1976 roku ukończyłem podyplomowe Studium Muzeologiczne przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Kiedy Mazaraki przeszedł na emeryturę powołano mnie na dyrektora Muzeum w Chrzanowie z dniem 1 maja 1979 roku.

Przejął więc Pan dyrektorską pałeczkę od legendarnego już prof. Mieczysława Mazarakiego. Czuje się Pan jego uczniem i spadkobiercą? Zdecydowanie tak. Od początku naszej znajomości połączyły nas zainteresowania historią, tradycjami naszego regionu oraz jego przyrodą. Wiedziałem, że profesor jest projektodawcą utworzenia muzeum, jego pierwszym dyrektorem, a także niezwykle czynną osobą na niwie społecznej i w ruchu ochrony przyrody. Taka postawa życiowa bardzo mi imponowała. Kiedy Mazaraki dowiedział się, że pisałem pracę magisterską na temat Kasztelanii Chrzanowskiej zaczął wciągać mnie powoli w tematykę naszego regionu. Tak rozpoczęły się nasze wieloletnie relacje, zarówno służbowe, jak i przyjacielskie. Dyrektor Mazaraki, od początku mojej pracy w muzeum, zaczął mnie angażować w prace remontowe (początki nadbudowy w budynku przy ul. Mickiewicza) oraz w sprawy budowy Skansenu w Wygiełzowie. Powierzył mi też obowiązki uzupełniania zbiorów historycznych, a także organizację wystaw czasowych. Kiedy przejąłem obowiązki dyrektora muzeum zatrudniłem Mazarakiego i jego małżonkę Irenę w charakterze przyrodników. Mieli swój pokój i mogli kontynuować swoje pasje przyrodnicze do ostatnich swoich dni.

Panie Dyrektorze, najpierw rozbudowywał Pan lamus dworski przy ul. Mickiewicza, a kiedy do Muzeum dołączył „Dom Urbańczyka”? Zawsze szczególną troską wykazywałem się w ratowaniu i przywracaniu do życia obiektów zabytkowych, zarówno wiejskich,

Jerzy Motyka

fot. Antoni Dobrowolski

jak również miejskich. I tak w latach 19811985 doprowadziłem do wykupu i remontu konserwatorskiego obiektu „Domu Urbańczyka”, w którym znajduje się obecnie oddział chrzanowskiego Muzeum. Obiekt ten uatrakcyjnił znacznie działalność wystawienniczą i kulturalną Muzeum.

Powróćmy teraz to skansenu w Wygiełzowie – powszechnie mówi się, że to Pana dziecko? To miłe. Rzeczywiście od momentu kiedy dyrektor Mazaraki wciągnął mnie w sprawy budowy skansenu, wiele troski, serca i niekonwencjonalnych działań podjąłem dla rozbudowy i ożywienia Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego w Wygiełzowie. Ponadto udaje się oddać do użytku, po pracach konserwatorskich, zabytkowy XVII –wieczny kościół drewniany z Ryczowa, w którym od 1990 roku odbywają się co roku folklorystyczne odpusty. Potem, po wielu trudach organizacyjnych, technicznych i renowacyjnych, zostaje zrekonstruowany XVIII-wieczny dwór z Drogini, który staje się swoistą wizytówką naszej instytucji. Najnowszą natomiast inwestycją była budowa amfiteatru. Równolegle do tych działań skansen systematycznie wzbogaca też swoje zbiory, stając się ważnym miejscem na kulturalnej mapie Polski. Na terenie skansenu organizowane są liczne warsztaty, wystawy, przedstawienia, konkursy o tematyce etnograficznej, pokazy sztuki ludowej, koncerty oraz widowiska folklorystyczne. W roku 2007 zwalniam stanowisko dyrektora Muzeum w Chrzanowie, które przejmuje Zbigniew Mazur i całkowicie już skupiam się na kierowaniu Nadwiślańskim Parkiem Etnograficznym w Wygiełzowie, który stał się od tej chwili instytucją kultury Województwa Małopolskiego.

Nie można też zapomnieć o Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej, jest Pan jego twórcą i dyrektorem. Skąd pomysł, jak to się zaczęło?

Wszystko zaczęło się w domu rodzinnym, wychowałem się bowiem „na organach”. Mój ojciec był organistą i to on zaszczepił we mnie miłość do muzyki, szczególnie poważnej. Moje zainteresowania muzyką spowodowały, że w 1986 roku zwróciłem się do instytucji „Silesia”, aby w nowo oddanym do użytku „Domu Urbańczyka” odbył się pierwszy koncert kameralny. Potem przez wiele lat w muzealnych wnętrzach rozbrzmiewały zarówno kolędy, jak i koncerty kameralne. Oddanie do użytku, po konserwacji, organów w zabytkowym kościele na terenie Skansenu w Wygiełzowie, stało się impulsem do poszerzenia współpracy z „Silesią” i jej dyrektorkami - Ewą Żmudzińską i Ewą Kafel. Dzięki temu w 1991 roku odbył się „I Festiwal Muzyki Organowej”, który potem przyjął formułę „Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej” , gdyż możliwości głosowe organów były ograniczone. I tak jest do dzisiaj. Kiedy w środku lata zamiera życie artystyczne w dużych miastach, tłumy melomanów ściągają do Skansenu w Wygiełzowie i kościołów powiatu chrzanowskiego, gdzie również odbywają się koncerty w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej.

Czuje się Pan człowiekiem spełnionym ?

Zdecydowanie tak. Z każdym przedsięwzięciem były ogromne trudności i problemy. Musiałem być zarówno dyrektorem jak i menagerem. Mam jednak ogromną satysfakcję, że zostawiam instytucję, którą kierowałem, w rozkwicie. Muzeum i Skansen są moimi wizytówkami, moim śladem na ziemi, moją dumą. Byłbym jednak bardzo niesprawiedliwy, gdybym wszystkie zasługi przypisywał tylko sobie. Miałem talent do dobierania pracowników, pełnych pasji i dużej wiedzy. Tworzyliśmy fantastyczną grupę zawodowców, społeczników i przyjaciół – co pozwoliło skutecznie kontynuować zamysły twórcy i pierwszego dyrektora muzeum – prof. Mieczysława Mazarakiego. Przy tej okazji musze wspomnieć o władzach samorządowych Chrzanowa i Sejmiku Małopolskiego, które znacząco pomogły w rozbudowie Muzeum i Skansenu. Szczególne podziękowania kieruję w stronę senatora Janusza Sepioła, marszałka Marka Sowy, a także Panów: Stanisława Jędrochy, Bronisława Piwczyka, Aleksandra Grzybowskiego i Ryszarda Kosowskiego.

Jakie ma Pan pomysły na najbliższe lata – rodzina, zwiedzanie świata, ogród i kwiaty, czy jednak dalsza aktywność zawodowa? Zdecydowanie ciągnie mnie w świat. Najpierw planuję odwiedzić Andaluzję, by zwiedzić zabytki Sewilli, Grenady, Kordoby czy Malagi. Może nauczę się tańca flamenco, zawsze o tym marzyłem. Mam też wiele do zobaczenia w kraju, jest jeszcze tak dużo urokliwych zakątków, które czekają na moje odkrycie. A kiedy będę wracał z wojaży, zadbam o swoją działkę i pszczoły w moim Grojcu. Więcej też uwagi poświęcę dwóm ukochanym wnukom. Nie uznaję świętego spokoju – zawsze żyłem i pracowałem z pasją i tak będzie nadal. Dziękuję za rozmowę. Antoni Dobrowolski


KronikaChrzanowska

7

KULTURA

Prace profesora Czesława Dźwigaja w galerii Na Styku

PARS PRO TOTO W GALERII NA STYKU

Zdjęcia Antoni Dobrowolski

Podczas wernisażu odbyło się losowanie 32 tomów wierszy profesora Dźwigaja „Pars pro toto”, czyli „Część z całości” to tytuł wystawy prac znanego krakowskiego poety i rzeźbiarza, prof. Czesława Dźwigaja, którą do końca maja oglądać można w chrzanowskiej galerii Na Styku. Profesor i wykładowca krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, prezentuje na niej kilkadziesiąt prac z bogatego dorobku swej wieloletniej pracy twórczej. Przed domem kultury stanęła rzeźba „Totus Tuus”, która jest częścią cyklu ośmiu realizacji zainspirowanych osobą Jana Pawła II. Natomiast w galerii można zobaczyć rzeźby kameralne z cykli Dante Alighieri, „Lęki i Nadzieje” oraz „Pory roku”, medale, modele bramy do Panteonu Narodowego w Krakowie, a także rysunki ze zbiorów: „Elegie”, „Bramy Jerozolimy”, „Legendy Krakowa”,„Miasta-rzeźby”, „Postaci” oraz z najnowszego cyklu, rodzącego się, „Cytaty z Lekcji umierania”. Oczywiście, to tylko wybrane przykłady. Twórczość monumentalną egzemplifikuje kilka miniatur pomników poświęconych Janowi Pawłowi II, w Krakowie i Rzymie, oraz pomnika w krakowskim Parku Strzeleckim pamięci Ignacego Jana Paderewskiego. Wernisaż wystawy odbył się 16 kwietnia, gromadząc liczną rzeszę wielbicieli talentu Profesora. Zanim jednak galeria otworzyła swoje podwoje, zaproszono wszystkich do sali odczytowej, w której odbyła się projekcja filmu o artyście. Wcześniej jednak Jan Smółka – dyrektor MOKSiR serdecznie powitał wszystkich gości, przybliżając zebranym twórczy dorobek prof. Dźwigaja. Natomiast Antoni Dobrowolski przeczytał wiersz profesora „Artyści”. Autor zawarł w nim swoje artystyczne credo, stwierdzając, że współczesna sztuka przeżywa poważny kryzys i pilnie potrzebuje naprawy, lekarstwa – powrotu do źródeł, do antycznego ładu i harmonii, do BOSKIEGO porządku. Prezentowany film również był utrzymany w podobnym tonie. Twór-

czość artysty została zderzona z pomysłami niektórych twórców, reprezentujących współczesne kierunki w sztuce, różne ruchy artystyczne, tendencje i manifesty. To, zdaniem prof. Dźwigaja, w większości nie jest sztuką, lecz dziwnym tworem - „ symfonią pełną zaduchu, splątanej cierniami ziemi”- jak pisze w wierszu. Potem przybyłych na wernisaż zaproszono do galerii, w której Profesor już osobiście, opowiedział o wystawie, o prezentowanych eksponatach – ubolewając, że miał trudny wybór, aby w niewielkim wnętrzu pokazać dorobek kilkudziesięciu lat twórczości. – - Dlatego wystawie nadałem tytuł „Pars pro toto”, część zamiast całości, precyzyjnie te części wybierając, dokonując świadomej selekcji. To było niełatwe zadanie, aby z tysięcy prac wybrać kilkadziesiąt, i żeby one opowiedziały o moich osiągnięciach w miarę wyczerpująco – powiedział prof. Dźwigaj. Podczas wernisażu odbyło się również losowanie 32 tomów poezji Profesora, pięknie wydanych w postaci albumów bogato ilustrowanych ręką autora. Wszyscy obdarowani ustawili się później w długiej kolejce po autografy. Antoni Dobrowolski

Przed domem kultury stoi rzeźba „Totus Tuus”, która jest częścią cyklu ośmiu realizacji zainspirowanych osobą Jana Pawła II

Podsumowanie 40-lecia twórczości

PARS PRO TOTO – to wybrane przykłady z okresu czterdziestoletniej twórczości profesora Czesława Dźwigaja, krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, kierującego tamtejszą Pracownią Rzeźby w Ceramice, i profesora Uniwersytetu Katolickiego w Rużomberku (Słowacja), autora ponad stu pomników, w tym licznych realizacji poświęconych Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, ponad sześciuset medali, kilkudziesięciu mniejszych form rzeźbiarskich, licznych popiersi i tablic pamięci, autora cykli autonomicznych rysunków i obrazów, drzwi monumentalnych do świątyń, kilkuset witraży i polichromii, elementów wystroju wnętrz sakralnych i kompleksowych ich aranżacji. W kraju i za granicą,(między innymi w Argentynie, Australii, Kanadzie, Niemczech, Liechtensteinie, Hiszpanii, Portugalii, USA na Litwie i Słowacji, we Włoszech i Francji). Ponadto autora licznych wypowiedzi o sztuce współczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki sakralnej publikowanych w periodykach i prezentowanych podczas sympozjów, a częściowo zebranych między innymi w książce „Dotrzeć do wiary widzącej”, a także wierszy, które ukazały się albumowych w tomach poetyckich: „Poezje wybrane 19870-2010” i „Dziesięć dziesiątek za rok 2010”.


8

KronikaChrzanowska

KULTURA

fot. Piotr Oczkowski

Występy taneczne podczas Lokomotywy

LOKOMOTYWA POBIŁA REKORD Blisko 1700 młodych tancerzy i piosenkarzy z całej Polski (m.in. Warszawy, Rzeszowa, Kielc, Poznania, Torunia), wzięło udział w VIII Ogólnopolskim Integracyjnym Festiwalu Tańca i Piosenki CHRZANOWSKA LOKOMOTYWA ARTYSTYCZNA. Wszyscy uczestnicy LOKOMOTYWY na co dzień szlifują swe talenty w instytucjach kultury, szkołach tańca, placówkach oświatowych, warsztatach terapii zajęciowej etc. Każdego roku Lokomotywa pobija rekord uczestników. Dwa lata temu 900 osób, rok temu 1400, a osiem lat temu do pierwszej chrzanowskiej Lokomotywy wsiadło 300 uczestników. Tegoroczna, trzydniowa impreza wypełniła po brzegi, uzdolnioną młodzieżą, ich fanami i opiekunami klub Stara Kotłownia, salę teatralną i halę sportową chrzanowskiego MOKSiR-u, organizatora festiwalu. W pierwszym dniu (19 kwietnia) odbyły się najpierw przesłuchania konkursowe wokalistów w Starej Kotłowni, by popołudniem zaprosić najlepszych na finałowy koncert laureatów, podczas którego wręczono stypendia, nagrody i dyplomy.

Potem uczestników Lokomotywy zaproszono na spektakl teatralny „Ble” w wykonaniu Grupy Teatralnej „Apart” z MOKSiR-u w reżyserii Anety Leśniakiewicz. W tym dniu odbyły się również konsultacje warsztatowe, które poprowadził Janusz Szrom. Dwa kolejne dni festiwalu poświęcone były tańcom. Najpierw prezentowały się formacje tańca współczesnego i nowoczesnego, a w ostatnim dniu formacje tańca towarzyskiego. Taneczne prezentacje w tym roku odbyły się w hali sportowej, co jak się okazało, było dobrym pomysłem organizacyjnym. Duża przestrzeń obiektu i znaczna powierzchnia parkietu pozwalały zespołom na swobodę i komfortowe warunki na rozgrzewkę. Patronat nad imprezą rokrocznie obejmują osoby lub fundacje, które mają wpływ na rozwój kultury, integracji i dają wzór młodym ludziom. Swoim patronatem zaszczycały już festiwal fundacje: Anny Dymnej, Jaśka Meli, czy Marka Kamińskiego, a w tym roku zgodę wyraziła Fundacja Ewy Błaszczyk - Akogo. – W ten sposób chciano zwrócić uwagę na problem dzieci w

śpiączce, która często jest efektem niefortunnych zakrztuszeń. Młodzież na zajęciach tanecznych, czy sportowych, jest na nie narażona na co dzień. Często młodsze dzieci przychodzą na zajęcia z cukierkiem czy gumą do żucia. Dlatego właśnie towarzyszą festiwalowi pokazy ratownictwa medycznego, prezentujące sposoby postępowania w razie zakrztuszeń i utraty przytomności – powiedziała Małgorzata Liszka, prowadząca galę rozdania nagród i współorganizatorka festiwalu. Uczestnicy wytańczyli i wyśpiewali, dzięki sponsorom, siedem stypendiów pieniężnych (dwie nagrody – śpiew, cztery nagrody – taniec współczesny, nowoczesny, jedna – taniec towarzyski), a także 1-3 miejsca we wszystkich kategoriach wiekowych i artystycznych (szczegóły – www.moksir.chrzanow.pl) Prezentacje artystyczne oceniało profesjonalne jury – dziewięcioro specjalistów choreografów i muzyków. Przewodniczącym jury festiwalu piosenki był w tym roku Janusz Szrom – chrzanowianin, wokalista jazzowy roku 2012 w plebiscycie miesięcznika Jazz Forum. Antoni Dobrowolski

Noc Muzeum 2013

Z wizytą u profesora Urbańczyka Muzeum w Chrzanowie im. Ireny i Mieczysława Mazarakich serdecznie zaprasza wszystkich nocnych marków na Noc Muzeum 2013 „Z wizytą u profesora Urbańczyka”. Tegoroczna edycja Nocy Muzeum nawiązywać będzie do Chrzanowa z czasów 20-lecia międzywojennego. Motywem przewodnim będzie profesor Tadeusz Urbańczyk, który uraczy swą gościnnością wszystkich zainteresowanych, w pięknym rodzinnym „Domu Urbańczyka”.

Podobnie jak w ubiegłym roku, pracownicy Muzeum przybliżą mieszkańcom dzieje naszego miasta oraz historię rodziny Urbańczyków, wcielając się w postaci z międzywojnia, prezentując tym samym ówczesną modę. Jednakże na tym atrakcji nie koniec. W nastroju ciepłego majowego wieczoru goście w każdym wieku będą mogli uczestniczyć w programie muzycznym, pospacerować z przewodnikiem uliczkami dawnego Chrzanowa, sprawdzić swoje zdolności manualne, poznać pracę muzealnika oraz zwiedzić bez-

płatnie wystawy muzealne. Wszystko to (i wiele więcej) będzie czekało na Chrzanowian a także gości z dalszych okolic w Oddziale Wystaw Czasowych „Dom Urbańczyka”, przy al. Henryka 16 w Chrzanowie, 18 maja od godz. 17.00 do 24.00. Pracownicy Muzeum dołożą wszelkich starań, aby bezsenność z okazji Nocy Muzeum była wypełniona atrakcjami. Szczegółowe informacje: www.muzeum. chrzanow.pl , tel. 32 623 51 73 Cieplińska Anna


KronikaChrzanowska

9

KULTURA

TYM RAZEM NA REGALE:

Śmierć książki. No future book W TEJ RUBRYCE CO MIESIĄC POLECAMY KSIĄŻKI, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ LUB OMIJAĆ Z DALEKA… chodź podobno de gustibus non est disputandum, czyli o gustach się nie dyskutuje… pozwolimy jednak sobie na kilka słów uwag o książkach – ale to chyba dobrze, że książka ma zwolenników i przeciwników. CZYTAJCIE… BO WTEDY KSIĄŻKA ŻYJE!

Tym razem NA REGALE : Zdecydowanie TAK!

Łukasz Gołębiewski – dziennikarz, krytyk literacki, przez wiele lat związany z „Rzeczpospolitą”. Redaktor i wydawca m.in. „Magazynu Literackiego Książki” i „Biblioteki Analiz”, twórca a, obecnie współautor monografii „Rynek książki w Polsce”..Debiut powieściowy – „Xenna moja miłość” (2007), wcześniej publikował w prasie literackiej i w zbiorach opowiadań pod różnymi pseudonimami. Kolejne publikacje: „Meksyk - kraj kontrastów” (2007), „Melanże z Żyletką”(2008), rok później kończąca „Brudną Trylogię” powieść „Disorder i Ja”, „Złam prawo” (2010), „Bomba w windzie” (2011). Autor książek eseistycznych na temat przyszłości kultury, m.in. „Śmierć książki - No Future Book” (2008) i „E-książka|book. Szerokopasmowa kultura” (2009). „Od zawsze” uczestnik punk-rockowych zlotów i festiwali, przed laty grał na perkusji w

garażowych zespołach Tym razem polecam książkę wszystkim tym, którym zdecydowanie > blisko do kultury<, a jeśli do kultury ogólnie, to przecież do książki również. „Śmierć książki. No future book” to przewrotnie zatytułowany esej o obecnym stanie kultury druku, zapoczątkowanej w 1455 roku przez wynalazek Gutenberga, oraz analiza mechanizmów i tendencji społecznych wpływających na kulturę XXI wieku.

Autor nadał książce tytuł prowokacyjny. Sam nie wierzy, że książka jako utrwalona myśl ludzka może zginąć. Zmienić się może (i już się zmienia) jej nośnik. Wraz ze śmiercią książki w jej dotychczasowej drukowanej postaci, głębokim przeobrażeniom ulegnie rynek wydawniczy i księgarski, zmieni się rola bibliotek, zmianie ulegną również preferencje czytelnicze, zmieni się również nasz sposób obcowania z kulturą. Autor porusza takie zagadnienia jak człowiek liter, człowiek cyfr, digitalizacja, open source, e-book, e-papier, e-księgarnie, dostawca treści (przyszły bibliotekarz) i wiele innych aż po GEN – ISBN, czyli określenie nadane nowemu pokoleniu czytelników (znak zastrzeżony patentem). Książka, napisana jest prostym językiem, z trafnymi cytatami i odnośnikami, jednak bez zbędnej i trudnej czasami terminologii fachowej. Biblioteki bez książek, miasta bez księgarń, renesans piktogramów... Opowieść, jaką snuje Łukasz Gołębiewski, jest tyleż fascynująca, co przerażająca. I co szczególnie frapujące... jak najbardziej realna. – pisze Kuba Frołow, redaktor naczelny „Biblioteki Analiz”. I ma zdecydowaną rację… zbiór esejów czyta się jednym tchem, minęło pięć lat od wydania … i autor wcale się nie mylił. Tę książkę powinien przeczytać każdy wydawca, autor, bibliotekarz, księgarz, ale również czytelnik. POLECAM! Dostępna w zbiorach biblioteki. Olga Nowicka

NOTY BIBLIO-REDAKTORA

Czy papierowa książka zniknie? I mieliśmy nie lada dylemat, kiedy przygotowując się do kolejnej (po czytadłach i poradnikach) debaty literackiej w chrzanowskiej bibliotece (23.04.2013r.) prowokacyjnie zawieszaliśmy na szubienicy KSIĄŻKĘ. Brrr… przeszedł mnie dreszcz przerażenia, bo wyglądało to okropnie. Ale cóż – prowokacyjny tytuł, więc prowokacyjna dekoracja też musiała być.. a że debata była burzliwa… więc udało się – odpowiednio podgrzaliśmy temperaturę, co potwierdził sam autor książki „Śmierć książki. No future book”, ekspert w temacie, zaproszony gość Łukasz Gołębiewski. Wszystko za sprawą Małopolskich Dni Książki Książka i Róża (23-24.04) i Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich (23.04), czyli kolejnej akcji w którą włączyła się nasza biblioteka. W czasie tych dni otworzyliśmy Letnią Czytelnię, gdzie do czytania kolejny rok zachęcała >Biblioteczna blondynka< (zapraszamy wszystkich, którzy nie czytali jeszcze w plenerze w Jej towarzystwie ), bibliotekarze z Powiatu Chrzanowskiego mieli okazję wysłuchać wykładu Śmierć książki – Łukasza Gołębiewskiego, dzieci szalały multimedialnie z Franklinem i wspólnie ze swoimi mamami bawiły się w grupach zabawowych, a seniorzy? O nich również nie mogliśmy zapomnieć- grupami komputero-

wymi czytali na ekranie – czyli wszystko o książce w Internecie. Był również kiermasz książek za 1zł, bookcrossing (akcja uwalniania książki), wystawa o Jonaszu Kofcie… i absolutny hit tych dni czyli Debata Literacka Śmierć książki? i zaproszony na tę debatę ekspert Łukasz Gołębiewski – dziennikarz, krytyk, wydawca, analityk rynku książki, poeta i pisarz (dwukrotnie w tym dniu wystąpił w naszej bibliotece). Na debatę zaprosiliśmy miłośników książek, bibliofilów i książkożerców… wszyscy jesteśmy przecież świadkami narodzin nowej kultury…na debacie sięgaliśmy wyobraźnią daleko (a może już całkiem blisko) i podczas wspólnej zabawy literackiej poddaliśmy temat do dyskusji – śmierć książki – TAK czy NIE? Podzieliliśmy się na dwa przeciwstawne w tezach obozy i próbowaliśmy opowiedzieć się po jednej ze stron. W „wojnie” na argumenty pomocne nam były oczywiście tezy eksperta, wyniki ankiety czytelniczej, którą przeprowadziliśmy w naszej bibliotece w pierwszej połowie kwietnia, sonda uliczna przygotowana na potrzeby debaty przez CHTVL… i oczywiście własne refleksje i przemyślenia. Czy można wyobrazić sobie świat bez książek? Czy człowiek litera zmienia się w człowieka cyfr?, czy książka wkrótce stanie się ekstrawaganckim bibelotem?

E-jezyk, e-książka, e-księgarnia, digitalizacja…Na te i inne pytania odpowiadaliśmy i debatowaliśmy nad kolejnymi zagadnieniami. W tle straszyła książka zawieszona na szubienicy… na koniec nie wytrzymaliśmy i ostentacyjnie uratowaliśmy ją przed śmiercią… Konkluzja? Nie uciekniemy przed postępem, nowoczesnością, nowymi nośnikami, ale dbajmy o język i słowo… dopieszczajmy książki papierowe, które pachną, a ich klimat jest niepowtarzalny. Umberto Eco (autor książki Nie liczcie na to, że uda wam się pozbyć książek) mówi o sobie, że żyje w stanie rozsądnej schizofrenii lub szpagatu. Jedną nogą tkwi w 50 tysiącach tomów swojej prywatnej PAPIEROWEJ Biblioteki / drugą rusza defiladowym krokiem w CYBERPRZYSZŁOŚĆ, uwielbia elektroniczne gadżety i gdy tylko pojawiły się dyski twarde i klucze USB, przerzucił sobie do kieszonkowej skarbonki wiedzy całą zawartość włoskiej biblioteki narodowej i arcydzieła literatury światowej, w ten oto sposób nie ważne czy jest w dalekim Hong-Kongu czy na bezludnej wyspie, ma stale pod ręką komplet dzieł Szekspira, Biblię czy Koran. Sprytne. A jak myślą Państwo? Póki co KOCHAJMY KSIĄŻKI I NIE POZWÓLMY JEJ Olga Nowicka UMRZEĆ!


10 MOKSiR ZAPRASZA W MAJU 9 maja o godz. 19.00 zapraszamy na spektakl „Dobry Wieczór Kawalerski”. Miejsce: sala teatralna MOKSiR. Bilety: 80 zł parter, 70 zł balkon. Do nabycia w Informacji MOKSiR ( tel. 32 623 30 86 wew. 53). Powróćmy jak za dawnych lat 10 maja o godz. 18.00 zapraszamy do Starej Kotłowni na koncert z cyklu „Powróćmy jak za dawnych lat”. Tym razem zagra zespół PULS. Wstęp 10 zł. Przedsprzedaż biletów - Informacja MOKSiR Rozstrzygnięcie Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego O HERB GRODU MIASTA CHRZANOWA. 18 maja o godz. 16.00 – klub STARA KOTŁOWNIA Babski kabaret w MOKSiR 24 maja o godz. 16.30 w sali teatralnej MOKSiR odbędzie się spektakl kabaretowy „Old Spice Girls” w wykonaniu Emilii Krakowskiej, Lidii Stanisławskiej i Barbary Wrzesińskiej. Bilety w cenie 30 zł (parter) i 25 zł (balkon) można kupić w Informacji MOKSiR. Zapraszamy! Przedstawienie baletowe „Baśniowa opowieść” 29 maja o godz. 10.00 i 12.00 zapraszamy dzieci na przedstawienie baletowe „Baśniowa opowieść” w wykonaniu uczniów Studia Baletowego MOKSiR. Bilety: 5 zł (do nabycia w Informacji MOKSiR). Historie chrzanowskich Mikołajów Miło jest nam poinformować, że po przeczytaniu nadesłanych prac jury wyłoniło siedmiu laureatów konkursu literackiego. Rozdanie nagród odbędzie się 1 czerwca, o godz. 17.30 w galerii Na Styku. Tkanina artystyczna w galerii Na Piętrze Zachęcamy do obejrzenia tej unikalnej wystawy. Po raz pierwszy prezentujemy w galerii Na Piętrze tkaninę artystyczną studentów, doktorantów i pedagogów Pracowni Tkaniny Artystycznej ASP w Krakowie. Wystawa czynna do końca maja 2013 r.

MBP ZAPRASZA NA WYSTAWY: Fotografia solarna – Anna Rybak i uczniowie Gimnazjum w Żarkach Wystawa czynna: 6.05 26.06.2013, wernisaż: 10.05.2013r., godz. 17.00, Klub Literacki „Pod Muzami”, al. Henryka 30 (wejście od ul. Sokoła) Po raz 30. w Szarym Dworze – wspomnienia z Letniej Bazy Obozowej Hufca ZHP Chrzanów w Szarym Dworze. Wystawa czynna: 29.04-26.06.2013, wernisaż: 25.05.2013, godz. 11.00, MBP, ul. Broniewskiego 10C

kultura

KronikaChrzanowska

TEATR W CHRZANOWIE – WCZORAJ I DZIŚ H

istoria oraz przyszłość teatru w Chrzanowie był jednym z głównych tematów dyskutowanych podczas ostatniego spotkania Chrzanowskiej Rady Kultury.

Aneta Leśniakiewicz, reżyserka i opiekunka Teatru Imaginarium, działającego przy chrzanowskim MOKSiRze, zaprezentowała zebranym prelekcję pt. „ Działalność teatralna w Chrzanowie. Rys historyczny i perspektywy”. Uczestnicy spotkania zorganizowanego w klubie Stara Kotłownia mieli okazję zapoznać się z historią teatru w Chrzanowie, począwszy od najstarszego udokumentowanego misterium pasyjnego z roku 1752. To wtedy, mimo niezgody ówczesnego proboszcza, ks. Biegaczewicza wystawiono na chrzanowskim Rynku sztukę do tekstu przygotowanego przez mieszczan – Józefa Palika i Tomasza Wartalskiego. Jak podają źródła, widowisko zgromadziło liczną publiczność chrześcijańską i żydowską. W wieku XIX Chrzanów wyróżniał się pod względem funkcjonujących w Galicji teatrzyków niezawodowych, jako miejscowość wiodąca w tej twórczości. Amatorskie grupy teatralne prowadzili m.in. miejscowi nauczyciele oraz Towarzystwo Szkół Ludowych. Wystawiano głównie utwory o treści religijnej, patriotycznej i narodowej. Przed II wojną światową chrzanowska publiczność wielokrotnie miała okazję oglądać występy teatrów objazdowych. Swój repertuar prezentowały tu Teatr Lwowski grający w języku polskim, Żydowskie Koło Dramatyczne grające w języku hebrajskim oraz Żydowski Teatr Warszawski „Turkawa”. W okresie międzywojennym ośrodkiem życia teatralnego była również sala widowiskowa Towarzystwa Sportowego „Sokół”, gdzie animatorem był profesor Tadeusz Urbańczyk. Wystawiano „Fausta”, „Warszawiankę”, „Karpackich górali” czy „Pana Jowialskiego”. Po wojnie działalność teatralna w Chrzanowie znalazła się pod opieką miejskich domów kultury. To wtedy Chrzanów zaczęły odwiedzać zawodowe grupy teatralne z Teatru Rozmaitości, Teatru Groteska czy Teatru Bagatela wystawiając swe sztuki na scenie MOKSiR-u. Szczególnie zasłużonym w teatralnej historii Chrzanowa okazał się jednak działający od 1982r. przez blisko 20 lat Rapsodyczny Teatr Ekspresji kierowany przez Andrzeja Pisarka. Prowadzona przez niego

grupa wystawiła blisko 150 tytułów autorstwa m. in. Homera, Cervantesa, Szekspira, Moliera, Mickiewicza, czy Wojtyły. Andrzej Pisarek stawiał przede wszystkim na pracę z młodzieżą a filarami jego teatru były trzy zasady – po pierwsze przywrócić dzieciom wiarę w ich własną wyobraźnię, po drugie kształtować gusty literackie i wrażliwość na piękno słowa, po trzecie przybliżyć lektury szkolne w ciekawej, teatralnej oprawie. Te trzy zasady kontynuowała też działająca od 2005 grupa młodzieży licealnej APART oraz działający od 2010 roku Teatr Imaginarium pod kierownictwem Anety Leśniakiewicz. W skład grupy wchodzi 11 osób, dla których scena jest drugim domem. Poza rysem historycznym, przybliżającym działalność teatralną w Chrzanowie, członkowie Rady Kultury rozmawiali również o najbliższej przyszłości teatru w mieście. W planach jest zorganizowanie cieszącej się dużym powodzeniem kolejnej, trzeciej już Nocy Teatru, dalsza współpraca z krakowskim Teatrem Bagatela oraz poszerzenie działalności w kierunku teatru lalki i teatru cieni. Kamil Kosowski

English for everyone W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie Filii w Płazie odbył się cykl spotkań z uczniami Publicznego Gimnazjum im. Rodziny Starzeńskich w Płazie. Zajęcia dla młodzieży miały niecodzienny charakter – lekcję biblioteczną w języku angielskim poprowadziła Pani Natalia Jaworek, studentka filologii angielskiej. Młodzież miała okazję poznać historię biblioteki w Płazie oraz dowiedzieć się o jej rozwoju na przestrzeni lat.

Uczniowie poznali zasoby biblioteki, została im przedstawiona strona internetowa naszej miejscowości. Była to doskonała okazja dla uczniów, którzy mogli wykazać się swoją znajomością języka angielskiego - opowiadali o swoich ulubionych książkach lub o tych, które ostatnio przeczytali. Na zakończenie spotkania został ogłoszony wśród uczniów mini – konkurs na krótką recenzję ulubionej książki lub opis bibliotecznego spotkania w języku angielskim. Za naj-

lepsze prace przewidziano nagrody książkowe! Każdego, kto chce „podszlifować” swoje umiejętności językowe, poszerzyć zasób słownictwa angielskiego czy w swobodnej atmosferze porozmawiać po angielsku, zapraszamy na spotkania, które będą odbywać się w okresie 9.05 – 31.07.2013 w każdy czwartek o godz. 14.15 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie Filii w Płazie ul. Pocztowa 2. Jolanta Mazgaj


KronikaChrzanowska

11

SPORT

Pierwsza liga nie dla MTS-u Po bardzo emocjonującym sezonie w II lidze piłki ręcznej MTS Chrzanów zajął trzecie miejsce. Bezpośredni awans do wyższej klasy rozgrywkowej wywalczyło Zagłębie Sosnowiec, a Wisła Sandomierz zagra w barażach. Mimo wygranej chrzanowskich szczypiornistów w dwudziestej kolejce z wiceliderem II ligi Wisłą Sandomierz : 34-32, podopieczni Leszka Wójcika mieli już tylko matematyczne szanse na awans do pierwszej ligi. Strata do miejsca barażowego zmniejszyła się do trzech oczek, ale trudno było oczekiwać, że swoje pozostałe dwa spotkania wicelider przegra i pożegna się z możliwością awansu kosztem zespołu z Chrzanowa. W przedostatniej kolejce MTS mierzył się w chrzanowskiej hali z piątą drużyną rozgrywek - KSZO Ostrowiec, z którą w rundzie jesiennej przegrał 27 - 35. Początek spotkania należał do gości, którzy szybko wyszli na kilkubramkowe prowadzenie. Szczypiorniści MTS-u prezentowali się słabo, grali źle w obronie i nie potrafili wyprowadzić skutecznej akcji. KSZO udanie kontrowało i w 7 minucie prowadziło już 6-1. Wobec tak słabej postawy swoich podopiecznych Leszek Wójcik wziął czas. Chwila oddechu pomogła gospodarzom, którzy po wznowieniu odczarowali bramkę gości, trafiając dwa razy z rzędu. W 10 minu-

Wyniki MTS-u w rundzie rewanżowej 12. kolejka: MTS Chrzanów - Juvenia Rzeszów 4431 (24-16) 13. kolejka: MOSiR Bochnia - MTS Chrzanów 29-26 (17-12) 14. kolejka: MTS Chrzanów - Zagłębie Sosnowiec 34-26 (18-10) 15. kolejka: Vive II Kielce - MTS Chrzanów 26-26 (14-14) 16. kolejka: MTS Chrzanów - Orzeł Przeworsk 42-29 (16-11) 17. kolejka: Grunwald Ruda Śląska - MTS Chrzanów 30-26 (16-16) 18. kolejka: MTS Chrzanów - AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 29-24 (17-10) 19. kolejka: MTS Chrzanów KS Wanda Kraków 2729 (15-15) 20. kolejka: Wisła Sandomierz - MTS Chrzanów 3234 (19-19) 21. kolejka: MTS Chrzanów - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 37-30 (19-15) 22. kolejka: HIT Bytom - MTS Chrz.30-23 (11-19)

cie Tomasz Cupisz rzucił bramkę kontaktową na 5-6. Gra gospodarzy, zwłaszcza w obronie bardzo się poprawiła i ostrowiczanie mieli problem ze dobrym rozprowadzeniem akcji. W 11 minucie MTS trafił na 6-6 i uspokoił grę. Spotkanie się wyrównało i oba zespoły zdobywały bramkę za bramką. W 17 minucie MTS po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie 11-10. Od tego momentu gospodarze zaczęli systematycznie budować przewagę. W 23 minucie Tomasz Cupisz wykończył szybki kontratak swojej drużyny i było już 15-11. Przewaga chrzanowian w końcówce była wyraźna. Na przerwę schodzili prowadząc 19-15. Po wznowieniu meczu zespół z Ostrowca starał się przycisnąć - podobnie jak na początku pierwszej połowy - ale gospodarze grali swoje i utrzymywali bezpieczną przewagę. Po przerwie ze świetnej strony pokazał się Marcin Skoczylas, którego mocne rzuty raz za razem znajdowały drogę do bramki przeciwnika. KSZO się nie poddawało i walczyło o zmniejszenie strat, ale Bartosz Gajewski bronił nadal wyśmienicie i przyjezdni mieli problem z pokonaniem młodego bramkarza cabanów. W tej części drugiej połowy kibice mogli oglądać szybką, nastawioną na atak - grę obydwu zespołów, z licznymi sytuacjami podbramkowymi. Niestety z czasem gra się zaostrzyła i sędziowie zmuszeni byli interweniować odsyłając najbardziej krewkich zawodników na ławkę kar. W 47 minucie Marcin Skoczylas trafił na 2821 dla MTS-u i była to jego dwunasta bramka w tym spotkaniu. Chwilę później jego zespół grał w podwójnym osłabieniu, ale chrzanowianie zdołali utrzymać przewagę. W końcówce przyjezdni próbowali jeszcze odrobić straty, atakując wyżej i agresywniej, ale taka gra poskutkowała tylko kolejnymi wkluczeniami dla przyjezdnych. Na dwie minuty przed końcem Marcin Skoczylas zdobył swoją siedemnastą bramkę w tym spotkaniu, trafiając na 37-29 dla chrzanowian. Szybko odpowiedział Piotr Pałka dla KSZO, ale wynik już się nie zmienił i MTS wygrał zasłużenie z drużyną z Ostrowca 37-30. Niestety po tej kolejce było już jasne, że MTS nie ma już szans na zajęcie miejsca barażowego kosztem Wisły Sandomierz, która wygrała swoje spotkanie z Wandą Kraków 35-22 i zapewniła sobie drugą lokatę w tabeli. Na zakończenie tego sezonu rozgrywek podopieczni Leszka Wójcika rozegrali wyjazdowe spotkanie z HIT-em Bytom. W pierwszej odsłonie tego meczu chrzanowianie prezentowali się bardzo dobrze. Grali świetnie w obronie i wyprowadzali liczne kontry,

które pozwoliły na szybkie zbudowanie wysokiej przewagi bramkowej. Na przerwę zespół z Chrzanowa schodził, prowadząc 19-11 i wywalczenie dwóch kolejnych punktów wydawało się być już przesądzone. Niestety po wznowieniu spotkania gra MTS-u się całkowicie posypała. Bytomianie szybko odrobili straty z pierwszej połowy i błyskawicznie wyszli na prowadzenie. Z czasem ich przewaga się powiększała i to zespół Bytomia zmierzał po zwycięstwo. HIT w drugiej połowie miał ułatwione zadanie gdyż, szczypiorniści z Chrzanowa zagrali fatalnie, zdobywając w ciągu 30 minut jedynie 4 bramki i mimo niezłego początku spotkania, przegrali na zakończenie sezonu 23-30 z HIT-em Bytom.Mimo porażki w 22. kolejce MTS utrzymał trzecią pozycję w tabeli. Do miejsca barażowego zabrakło niewiele, bo zaledwie 3 punktów. Punktów, które MTS powinien zdobyć w meczach takich jak ten w Bytomiu czy we wcześniejszych kolejkach z Wandą w Kraków lub MOSiR-em Bochnia. Spotkaniach, w których podopieczni Leszka Wójcika byli faworytami i tylko brak koncentracji i własne błędy sprawiły, że rywale mogli się cieszyć z wywalczonych na cabanach punktów. Choć szansa na awans była duża to i tak postawa mocno odmłodzonego przed sezonem MTS-u może napawać optymizmem. Widać, że praca Leszka Wójcika oraz jego sztabu procentuje i zmierza w dobrym kierunku. Młodzież wsparta doświadczeniem kilku starszych zawodników nie zawiodła, udowadniając, że chrzanowski zespół stać na wiele, a już na pewno na grę na zapleczu Superligi. Pozostaje tylko trzymać kciuki, by MTS nie został kadrowo osłabiony i w kolejnym sezonie grał jeszcze lepiej, nie tracił niepotrzebnie punktów i wywalczył upragniony przez kibiców awans do I ligi. Tomasz Wójcik

II liga mężczyzn grupa IV 1. Zagłębie Sosnowiec 2. Wisła Sandomierz 3. MTS Chrzanów 4. Grunwald Ruda Śląska 5. HIT Bytom 6. KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 7. MOSiR Bochnia 8. Vive Targi II Kielce 9. AZS Politechnika Świętokrzyska Kielce 10. KS Wanda Kraków 11. Juvenia Rzeszów 12. Orzeł Przeworsk

36 pkt 31 pkt 28 pkt 27 pkt 23 pkt 23 pkt 21 pkt 20 pkt 18 pkt 18 pkt 14 pkt 5 pkt

PUCHAROWE LOTY SZYBOWCÓW

6

kwietnia, zawodami w Tarnobrzegu, zakończono rywalizację o Puchar Polski 2013 Modeli Halowych F1N. W kategorii seniorów Jerzy Włodarczyk ostatecznie zajął trzecie miejsce, natomiast najlepszy młodzik Michał Ferlak – szóste.

W ramach Pucharu odbyło się siedem imprez zorganizowanych w Suwałkach, w Krośnie, w Chrzanowie, w Grodkowie, w Zielonce, w Mielcu, w Bochni i w Tarnobrzegu. Zmierzyło się ze sobą 26 ekip, które reprezentowało 143 zawodników. Najliczniejszą grupą byli młodzicy

– 98 modelarzy. Ostatecznie chrzanowska ekipa, reprezentująca MOKSiR Chrzanów, wywalczyła czwarte miejsce, tracąc zaledwie 3 pkt do brązowego medalu. Na ostateczny wynik złożyły się punkty zdobyte przez Michała Ferlaka ( 6 miejsce), Daniela Bogomaza ( 10 miejsce), Pawła Żuławińskiego ( 15 miejsce), Macieja Potembę ( 26 miejsce), Rafała Hasiaka ( 30 miejsce) i Jerzego Włodarczyka ( 3 miejsce). Poziom sportowy w tej kategorii wzrósł na przestrzeni ostatnich dwóch lat znacznie za sprawą rosnącej popularności tej odmiany modelarstwa swobodnego,

dużej liczby zawodników i licznych kontaktów międzynarodowych. Duże znaczenie ma też stosunkowo niski koszt budowy modelu i dostępność podzespołów do bardzo dobrych modeli produkowanych, między innymi w chrzanowskiej modelarni. Aktualnie nasi lotnicy modelarze szykują się do Mistrzostw Świata, które odbędą się od 3 do 11 sierpnia we Francji. Udział ten jednak uzależniony jest od zgromadzenia, przez Aeroklub Polski, odpowiednich funduszy. Trwa obecnie usilne poszukiwanie sponsorów. (ad)


12

KronikaChrzanowska

SPORT

Aktywnie czekały na wiosnę

Sandra na starcie

Z

awodnicy Kościelca Chrzanów udanie rozpoczęli nowy sezon startowy. Młodzi utalentowani miłośnicy orientacji sportowej dobrze pobiegli w Pucharze Borów Dolnośląskich oraz w Grand Prix Małopolski w biegu na orientację. Pierwszy w tym roku weekend z orientacją upłynął chrzanowskiej młodzieży na zmaganiu się ze śniegiem oraz własnymi słabościami fizycznymi i nawigacyjnymi. Spragnieni rywalizacji i ruchu w terenie wyruszyli na Dolny Śląsk i Jurę Krakowsko-Częstochowską, aby sprawdzić efekty ciężkiej pracy treningowej wykonanej podczas całej zimy.

fot. KS Kościelec W międzynarodowych zawodach Puchar Borów Dolnośląskich, które odbyły się w okolicach Bolesławca bardzo dobrze zaprezentował się Kamil Legięć. Tegoroczny stypendysta Akademii Talentów Dalkii był ósmy w biegu sprinterskim w Żarach, w średniodystansowym biegu rozegranym w Łazie był już piąty, by po ostatnim biegu klasycznym ostatecznie awansować na trzecie miejsce w kategorii M-16. Trochę gorzej wiodło się jego siostrze Roksanie, która w równych trzech biegach wywalczyła 10-tą lokatę w silnie obsadzonej kategorii K-16. W I etapie Grand Prix Małopolski, który odbył się w malowniczym Żelazku koło Ogrodzieńca, podopieczni trenera Jerzego Kryjomskiego

również pokazali się z bardzo dobrej strony. Najlepszą formą na początku sezonu błysnęły: Luiza Rajca (K-10), Hania Dzierwa, Natalka Kowal i Zuzia Ohlaszeny (wszystkie K-12) oraz Basia Wziętek (K-16). Wśród chłopców najlepiej radzili sobie: Kubuś Gałecki i Bartek Staroń (obaj M-10), Kacper Starzykiewicz (M-12), Kamil Dudek (M-16) oraz Krzyś Palka (M-18). Dobre starty w tych śnieżnych zawodach zaliczyli nowi zawodnicy Kościelca Chrzanów Ola Urbańczyk (K-12) i Jonasz Skrobek (M-12), a także Daria Michałek (K-18), Patryk Kucek i Dominik Kawala (obaj M-12) oraz Sandra Kawala (K-12). Jerzy Kryjomski

MAŁA HONORATA WIELKĄ MISTRZYNIĄ W pięknej scenerii Zamku w Książu w dniach 10-18 IV 2013 Honorata Kucharska oraz Amelia Pyzio, reprezentujące UKS przy SP 8 w Chrzanowie, brały udział, jako finalistki, w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w szachach.

Cały turniej Honorata była bardzo skoncentrowana i liczyła się w rywalizacji o medale. Remis dopiero w IV rundzie z Alicją Śliwicką (mistrzynią Europy) dobrze rokował na przyszłość. W VI rundzie po porażce z Joanną Kaczmarską zachwiało nieco równowagę. Okazało się jednak , że zawodniczka ta odegra główne role w zawodach pokonując również Śliwicką. Kiedy wydawało się , że Kaczmarska jest faworytką do złota, a nasza Honorata będzie rywalizowała punktacją pomocniczą o srebro lub brąz, liderka została pokonana w ostatniej rundzie. Przy remisach Kucharskiej i Śliwickiej okazało się, że wszystkie punktacje pomocnicze zawodniczek

są identyczne. Po raz pierwszy w takich zawodach zawodniczki musiały rozegrać dodatkowy błyskawiczny mecz, aby wyłonić reprezentanta na mistrzostwa Świata. W dwóch pierwszych partiach odnotowano remisy. W trzeciej decydującej rundzie Honorata, wylosowawszy biały kolor, była zmuszona do gry na wygraną, gdyż remis dawał rywalce złoto. Wszystkie bojowe umiejętności i charakter wojownika nabyte od przedszkolaka oraz spokój , wiedza i wiara we własne umiejętności, które wpoił zawodniczce trener Jacek Bielczyk zaprocentowały w tych najważniejszych 8 minutach. Figury Honoraty rzuciły się na pozycję mistrzyni Europy i nową Królową Szachów do 12 lat została mała wzrostem ale wielka duchem chrzanowianka. To pierwszy medal w historii klubu w kategorii do 12 lat oraz pierwsze złoto wywalczone na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Amelia Pyzio bojowo rozpoczęła, lecz kolejne cztery przegrane ostudziły jej zapał. Na szczęście

potraktowała to jako porządną lekcję, zaczęła wykorzystywać czas i ambitnie odrobiła zadanie wygrywając cztery ostatnie rundy. Przysłużyła się tym również do wysokiej punktacji pomocniczej Honoraty! Ostatecznie XXI miejsce to dobry wynik. Wyprzedziła na finiszu punktami m.in zawodniczki z Małopolski Weronikę Łęczek oraz Weronikę Porębę. (zew)


KronikaChrzanowska

Co siÄ&#x2122; wydarzy

13


14

CO SIĘ WYDARZY

KronikaChrzanowska


KronikaChrzanowska

CO SIĘ WYDARZY

15


16

CO SIĘ WYDARZY

KronikaChrzanowska

Profile for MOKSiR Chrzanów

Kronika Chrzanowska nr 177  

Kolejny numer siecowego wydania Kroniki Chrzanowskiej.

Kronika Chrzanowska nr 177  

Kolejny numer siecowego wydania Kroniki Chrzanowskiej.

Advertisement